Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )
Główka, która górne łożysko ma przystosowane do rury 1 1/8 cala, a dolne do średnicy 1,5 cala.
Łańcuch powinieneś kupić bez problemu 6, 7, 8 biegowe napędy mają tę samą szerokość łańcucha. Kaseta czy wolnobieg na 7 biegów, nie mam pojęcia czy coś jest jeszcze dostępne, ale jak masz kasetę to możesz zapodać taką na 8 biegów i ograniczyć zakres przerzutki, aby nie obsługiwała jednego ze skrajnych przełożeń.
Nie pamiętam, czy są tam kasety, czy wolnobiegi, ale nie są raczej zużyte (zwłaszcza w unibike'u), raczej nie trzeba będzie ich wymieniać. Co jeszcze może stanowić problem? Już wiem, że hamulce, tzn. Ich mocowanie, zwłaszcza w damskich ramach. Teraz są oczywiście V-brake.
Aha, ramy nie muszą być nowe. Na stronie, którą podałeś jest rama Thompson Raptor za 102,33 euro - dałbyś radę rzucić okiem?
Teraz to są heble tarczowe. Jeżeli masz jeszcze canti, to rowery są starsze niż 11 lat. Sam mam rower składany 11 lat temu. Mam napęd 3x9, hydrauliczne tarczowki i korbę hollowtech.
Rama spoko, ale ma taperowaną główkę. Musiałbyś sprawdzić czy na pewno kupisz redukcję dolnych sterów. Rurę sterową na pewno masz średnicy 1 1/8 cala?
Jeżeli nie wiesz, to radziłbym żeby te rowery obejrzał ktoś kumaty (serwis, kumpel). Żeby nie było że jednak lepiej kupić nowy rower niż inwestować w zabytek.
Rowery kupiłem w 2008 roku ale to nie były "składaki", tylko gotowe po ok 1200 za sztukę. Hamulce nie są cantilever ale V-brake.
Średnicy rury teraz nie znam; muszę sprawdzić.
Przyszło mi do głowy kolejne pytanie: co z amortyzstorem? Teraz jest w obu jakiś sprężynowy Suntour. Czy np. rura sterowe nie będzie za krótka? Jak to sprawdzić?
Pytanie, czy jest sens tej inwestycji. Cztery stówki rama, plus minimum opony i kable. I wszystko po to by mieć stary napęd i małe koło.
Też się nad tym zastanawiam, ale żeby ocenić opłacalność muszę najpierw znać koszty tej operacji.
To licz. Rama, stery z redukcją, opony, dętki, kable, być może sztyca, klocki hamulcowe, uszczelki kurzowe do uginacza. Dochodzi robota, chyba że ogarniesz to sam. W praniu jeszcze pewnie coś wyjdzie. Jeżeli główka nowej ramy będzie wyższa niż starej, to nawet stery z redukcją mogą nie pomóc i widelca nie założysz. A sterówkę pewnie jeszcze masz gwintowaną.
Ps. Ta nowa rama ma pivoty do hamulca?
Opony, dętki, kable, klocki i tak są do wymiany. Uginajacz= amortyzator? Nie wiem czy ma takie uszczelki. Najbardziej obawiam się właśnie sterów.
Robota własnoręczna.
Jakieś musi mieć, pytanie czy dostaniesz takie na wymianę.
Kolejna rzecz do sprawdzenia.
Średnicy rury teraz nie znam; muszę sprawdzić.
Przy okazji zobacz jaką masz średnicę sztycy i średnicę mocowania przedniej przerzutki. Jeżeli średnicę pasują, to jeszcze może się okazać, że otwór do mocowania koszyka bidonu wypadnie na wysokości obejmy. Zwłaszcza jak masz przerzutkę bottom swing - obejma mocująca znajduje się nad klatką przerzutki. Jak masz top swing, otwór koszyka nie powinien przeszkadzać.
W zeszłym roku wymieniałem ramę w swoim rowerze, bo poprzednia pękła i wszytko dało się przełożyć, oprócz właśnie przedniej przerzutki. Średnica pasowała, nie pasowała wysokość montażu obejmy.
Przyszło mi do głowy kolejne pytanie: co z amortyzstorem? Teraz jest w obu jakiś sprężynowy Suntour. Czy np. rura sterowe nie będzie za krótka? Jak to sprawdzić?
Stery zakładam, że masz jednak a-head, czyli mostek na rurze trzyma obejma, a nie jest wkładany od góry do rury sterowej i kontrowany jedną śrubą od góry.
Spróbuj dotrzeć do specyfikacji ramy tego Raptora, np. na stronie producenta lub zadaj pytanie sklepowi. Sprawdź wysokość główki ramy, dodaj z centymetr na stery. Lepiej żeby był zapas, stery zintegrowane tyle nie powinny zabrać. Zmierz u siebie wysokość główki ze sterami. Jak jest mniej niż w nowej ramie spoko, jak jest więcej, to zobacz ile i jakiej wysokości masz podkładki pod mostkiem.
Jeszcze mi przyszło do głowy, że jakbyś miał tarcze, to mógłbyś poszukać ramy crossowej pod koła 28". Zwłaszcza jak roweru nie potrzebujesz do szaleństw. Geometria jest na tyle podobna, że nie powinno być problemów, a w przypadku tego typu rowerów nie zaszło aż tyle zmian w konstrukcji co w MTB. Jednak masz V-brake, to nawet nie próbuj, bo nie zamocujesz hamulców na właściwej wysokości.
Dziękuję za rady. Postaram się dzisiaj obejrzeć rowery, może porobić jakieś zdjęcia i napiszę więcej.
superkomornik
20-05-2019, 19:51
Doradźcie proszę jakieś opony gravelove.
Do mojego crossa, żeby nie było, że gravela kupiłem. ;-)
Jeździć będą głównie na szosie, ale chciałbym mieć możliwość zjechania na polne i leśne drogi, suche i w miarę równe drogi. Żeby się czasem bujnąć kilka km po lesie. Powiedzmy, że 75% szosa, 25% teren.
Chyba bym chciał coś na kształt semislicków. Mam Schwalbe Smart Sam 28x1,75 i w terenie są OK, na szosie też nie są złe, ale raczej na odwrotne proporcje szosy i terenu.
Zwijane i nie za ciężkie. Z jakimś zabezpieczeniem przeciw przebiciu. Obecnie mam slicki 32 mm które ważą niecałe 400 g każda. Mam świadomość, że opony o 10 mm szersze będą cięższe, ale kloców w stylu Schwalbe Plus nie potrzebuję. Mam w miejskim. :)
Mam Vittorie Adventure Trail TNT 38C. Dają radę i w terenie i na szosię, nawet na niższym ciśnieniu. W terenie nie przebiłem ich nigdy, mimo że latam na dętkach. Choć w Polszy ciężko chyba kupić.
Zdjęcie z sobotniej setki :)25156
Mam Vittorie Adventure Trail TNT 38C. Dają radę i w terenie i na szosię, nawet na niższym ciśnieniu. W terenie nie przebiłem ich nigdy, mimo że latam na dętkach. Choć w Polszy ciężko chyba kupić.
Dzięki Damian.
Je w ogóle jest ciężko kupić. Nawet w rzeszy w sklepie w którym zwykle robię zakupy ich nie mają. Nawet na stronie Vittoria ich nie mają. Chyba zatem przestały być produkowane.
Zamówiłem Schwalbe G-One Allround. Też będę latał na dętkach, bo moje obręcze nie są tubless ready, a kół nie będę zmieniał, bo te co mam są spoko. :)
Sprawdziłem kliku producentów co dają do graveli i te Schwalbe mi się spodobały.
Swoją drogą to jednak gravel nie stał się takim przełomem na jaki wyglądał i na jaki był zapowiadany, nawet tu w wątku. Jakiś większy wybór ma Canyon, ale poza tym to raczej niszowy rower w ofercie. Czasem nawet tylko jeden model.
Tomek, mocno chwalone są opony panaracer gravelking.
Dzięki Jarku, a która wersja z drobnym czy z grubszym bieżnikiem?
Na plus wersje kolorystyczne, na minus nie ma pomarańczowej. ;-)
Dzięki Jarku, a która wersja z drobnym czy z grubszym bieżnikiem?
Na plus wersje kolorystyczne, na minus nie ma pomarańczowej. ;-)
Dużo dobrego słyszałem i czytałem o wersji z grubszym bieżnikiem czyli gravelking SK.
Podobno nawet na asfalcie nieźle się toczą i nie hałasują, a na szutrze pokazują pazur. Sprawdzę to bo mam zamiar kupić gravela i te opony, na razie się rozglądam i czytam;)
siemalysy
20-05-2019, 21:55
Siemanko :-)
Pojeździliśmy w poprzedni weekend ze znajomymi po Pogórzu Różnowskim. Wybraliśmy się tam na 3 dni, pogoda dopisała przez dwa dni. W sobotę zrobiliśmy zaplanowaną trasę. W niedzielę plan był na dłuższy dystans, ale po drodze część ekipy chciała zwiedzić Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach. Straciliśmy tam 3,5h i trzeba było skrócić dystans, a do tego niebezpiecznie się zachmurzyło. Ostatniego dnia padało od rana, ale mimo tego i tak ruszyliśmy spróbować przejechać założoną trasę, czyli objechać jezioro Różnowskie. Po kilku kilometrach zgubiliśmy się, przez co straciliśmy trochę czasu. W związku z tym i z panującymi warunkami doszliśmy do wniosku, że nie damy rady objechać jeziora, więc jedziemy tylko nad jezioro i wracamy do bazy. Poniżej kilka zdjęć z tego wyjazdu:
Dzień pierwszy
1. Tereny były fajne i do zjazdu i do podjazdu. W poniższym przypadku wyjechaliśmy z lasu, gdzie jechaliśmy szlakiem pieszym mocno zaniedbanym, a w dodatku w mega błocie. Dzień wcześniej porządnie tam popadało.
25165
2. Na naszej trasie był zamek Tropsztyn. Okazało się, że otwarty jest jak dobrze pamiętam od lipca do września. Blisko był Zajazd Biały Domek. Część znajomych miała ochotę na grochówkę, ale jak się okazało nie było. Skończyło się na kiełbaskach z grilla i wędzonych pstrągach :-)
25166
3. W Czchowie wjechaliśmy sobie na basztę zamku gdzie zrobiliśmy kolejną przerwę na popas i browarka :-D Na poniższym zdjęciu widać dźwig do oblewania smołą.
25167
4. Chwila odpoczynku czekając na prom.
25168
5. Widoki tu były ciekawe. Natomiast zjazd jaki nas czekał dalej był kozacki. Hamulce dostały konkretnie popalić ;-)
25169
6. Na koniec czekało nas 1,5 km ciągłego podjazdu o nachyleniu średnim ok. 10-12%. Zimne piwko na górze smakowało wybornie :-D
25170
Dzień drugi
1. Widok na okolicę ze Skamieniałego Miasta w Ciężkowicach
25171
2. Widokowo całkiem przyjemny region :-)
25173
3. Jeden z celów niedzielnej trasy to wieża widokowa w Bruśniku. Tu zdjęcie robiłem jeszcze w koszulce, ale zaczynało już wiać. Do wieży jeszcze dojechałem tylko w koszulce, ale pod wieżą trzeba było się cieplej ubrać. Temperatura od tego miejsca do wieży w przeciągu 20-30 minut spadła o 6 st.
25172
4. Zrobiło się ciemniej, wiać zaczęło mocniej, lunął deszcz. Całe szczęście, że nie znaleźliśmy się w centrum ulewy i tylko przez kilkanaście minut nas moczyło :-)
25174
5. Powrót przez las i łąki był świetny. Ślisko, mokro i błotniście :-D
25175
Dzień trzeci
1. Poniedziałek według prognoz z piątku zapowiadał się na zimno i deszczowo. W niedzielę prognozy wlały w nas trochę więcej optymizmu. Miało być słońce i brak deszczu, ale chłodno. Okazało się jednak, że było zimno, wilgotno, wietrznie i ciągle siąpił deszcz. Temperatura rano była w okolicach 6 st. Ale decyzja padła, że jedziemy. Jedna osoba postanowiła tylko odpuścić i ruszyliśmy sześcioosobową grupą w trasę :-)
25176
2. Jezioro Różnowskie w Gródku nad Dunajcem
25178
3. Fajny fragment szlaku. Biegł sobie wzdłuż strumyka. Jechaliśmy tą drogą rano i później też wracaliśmy. Rano było mgliście i nawet trochę mrocznie. Podczas powrotu już lepiej bo powoli zaczęło się przejaśniać.
25181
4. I ostatnie zdjęcie z tego wypadu. Pomimo fatalnych warunków było też fajnie :-)
25182
Podsumowując. Weekend zaliczony do tych bardziej udanych. Naszą bazą byłą bacówka, która była kiedyś schroniskiem. Mieliśmy całe piętro dla siebie. W ośrodku byliśmy tylko my. W niedzielę jedynie restauracja była czynna, bo odbywała się tam komunia. Nam to w żaden sposób nie przeszkadzało. Jak wróciliśmy to impreza się kończyła. Plus był taki, że po szybkim prysznicu można było zejść na zimne piwko i smaczny obiad :-D Trafiłem tam litewskie piwo - Canis Lupus Premium Beer. Nie jestem smakoszem złotego trunku, ale to mi smakowało ;-) W poniedziałek przed wyjazdem zdaliśmy pokoje, ale nie przeszkodziło to w tym abyśmy mogli przed podróżą powrotną skorzystać z pryszniców. Ciepła, a nawet gorąca woda po takim tripie była czymś czego każdy z nas potrzebował :-)
nikoniarz
21-05-2019, 19:33
Nie samym rowerem człowiek żyje... Weekend w Beskidzie Śląskim:
https://dl.dropboxusercontent.com/s/j5lawrtv5xdwopu/P1020782_2019_05_18_00001574.JPG?dl=0 https://dl.dropboxusercontent.com/s/ob9ymhhi7ua0j5t/P1020902_2019_05_19_00001575.JPG?dl=0
Nie samym rowerem człowiek żyje... Weekend w Beskidzie Śląskim
Cóż, czasem człowiek ma chwile słabości i uprawia aktywności gorszego sortu. :mrgreen:
nikoniarz
21-05-2019, 20:34
aktywności gorszego sortu. :mrgreen:
Jestem daleki od takich sformułowań ;)
Pomierzyłem co się dało bez rozkręcania. Zapomniałem o średnicy rury ze sztycą. Ale rozmiar sztycy jest.
Unibike Mission:
1. przerzutka top swing
2. średnica sztycy ~27 mm
3. główka 130 mm i trzy podkładki po 10 mm każda
3. prawdopodobnie wolnobieg 7 biegów
Kellys Scarpe:
1. przerzutka bottom swing
2. średnica sztycy 30,5 mm
3. główka 119,5 mm + 2 podkładki po 10 mm i jedna 5 mm
8. chyba kaseta 8 biegów
9. widelec Suntour XCM SR
Jak odróżnić bez rozbierania kasetę od wolnobiegu?
https://youtu.be/z2gmMcH_C8E
nikoniarz
25-05-2019, 10:52
https://dl.dropboxusercontent.com/s/mp5hgkgerk72y47/DSC_4801_2018_04_07_00001733_2018_04_07_00001735.J PG?dl=0
Polatałem chwilę na Schwalbe G-One Allround w rozmiarze 28x1,5". Przy mojej setce i 10 kg roweru nabiłem przód na 4 atm, a tył na 4,5.
Trasę wybrałem, żeby były właściwie wszystkie warunki, asfalt gładki jak stół, asfalt typowy, kostka oraz odcinek w terenie. No i trasę wcześniej przejechałem na twardo (5,5 atm) nabitych slickach 32 mm, za to za z amorem. Żeby było porównanie.
No i mam wrażenie, że teraz na sztywnym rowerze, ale szerszych i bardziej miękkich kapciach było lepiej.
Opony na asfalcie są dosyć ciche. Musi być niemal absolutna cisza, żeby się dało słyszeć wizg tych mikro klocków na asfalcie. Wystarczy wiatr w uszach i nie słychać nic. W terenie jest spoko. Drobny szuter jest podrywany przez opony i uderza o ramę, ale za to nie mam uczucia, że jak przekroczę 30 km/h to przyczepność pozostaje tylko hasłem w słowniku.
Teren w postaci polnej drogi też do ogarnięcia, choć nie z taką nonszalancją jak w prawdziwie terenowych kapciach. Na ubite i suche polne czy leśne drogi wystarczą.
Szał na gravele dotarł też do mnie:)
25758
nie ma amora,..to nie może być rowerz :lol:
Gratulacje Jarek.
Coś więcej, co to za rower?
Gratulacje Jarek.
Coś więcej, co to za rower?
Kross Esker 6.0, na hydraulicznych hamulcach, sztywnych osiach i nowej 105 :)
Czyli ma to wszystko czego oczekiwałem od tego typu sprzętu :)
Spoko specyfikacja, tylko MZ ciężki trochę. Ponad 10 kg w rowerze z widelcem karbą i bez pedałów to MZ sporo. Mój cross tyle waży, z pedałami, koszykami i uchwytem do Garmina. A z karbonu mam tylko 2,5 cm podkładek pod mostkiem. Jak przez moment miałem widelec karbą, to było poniżej 10 kg.
Pewnie wiecie, że Shimano pokazało nowe grupy XT i SLX 1x12. Jak by ktoś widział wyprzedażowe ceny grupy XT 1x11, zwłaszcza w konfiguracji 32T/11-50T, to dajcie znać. Szukam, ale bez napinki. Normalne ceny to ok. 1,4k PLN za kompletną grupę M8k (bez hebli).
Tomek gdzieś musieli zaoszczędzić, ale łatwo go odchudzić.
Siodełko to 300g, opony ponad 900 i dętki 2x200.
I podobno korba waży 900g.
Na razie oprócz wywalenia siodełka i dętek nie mam zamiaru nic zmieniać. Koła i opony są TR więc zaleje to mlekiem:)
Po płaskim jedzie tylko niewiele gorzej niż moja szosa, pod górę czuć już różnicę i to mocno;)
Niestety ale gravele ważą sporo i te 10kg to zwykle norma, wiem bo odwiedziłem wiele sklepów i wieloma jeździłem.
Wiadomo, że łatwo, choć nie zawsze tanio. Ja też mam ciężkie siodło, bo Brooks C17 jest mega wygodny, ale nie lekki. Koła mam dosyć lekkie, ale zawsze muszę doliczyć 2x100 do dętek, bo obręczy nie mam TR, a nie będę cudował, że może się uda, bo nie zamierzam potem na trasie mieć kłopotów.
Z wagą korby to mnie zaskoczyłeś, 105 jeszcze nie jest Hollowtech? Moje stare SLX z trzema tarczami waży niecałe 900 gramów.
U mnie po wywaleniu amora, rower się lepiej zbiera, jeżdżę i tak prawie tylko na zębatce 32T, stąd pomysł, żeby zmienić na napęd 1x11, z czymś dużym z tyłu, żeby w górach nie było kłopotu.
Pewnie wiecie, że Shimano pokazało nowe grupy XT i SLX 1x12.
jak zawsze, jedna firma musi skopiować drugą, chociaż na początku tak się zarzekali, że 12-tki to nie dla nich, bo oni mają 2x11, że to lepsze, że coś tam,... i tyle z tego gadania wynikło... . Shimano to taki "drugi Nikon" :mrgreen:
Korba to rs 510 46/36 HT, 105 jest lżejsza prawie 200g.
Akurat Shimano jest znane z tego. Długo twierdzili, że heble tarczowe są niepotrzebne, a najlepsze są V-ki XTR z klockami do ceramicznych obręczy. Mieli co prawda tarcze w XT, ale to był projekt Grimeca.
Nie mam za dużego doświadczenia z napędem 1x12, ale Eagle GX działa znacznie płynniej niż 9 rzędowe XT w drugim rowerze.
nikoniarz
03-06-2019, 21:41
Mnie to by musieli chyba zapłacić żebym używał manetek Shimano i tylnych przerzutek :mrgreen:
Mnie to by musieli chyba zapłacić żebym używał manetek Shimano i tylnych przerzutek :mrgreen:
rozchodzi się o tę twardą sprężynę w przerzutce i ergonomię manetek ?
a próbowałeś nową grupę XT 8000, tam jest też twardo, można dodatkowo jeszcze zapiąć sprzęgło i jest jeszcze twardziej, manetki chodzą "zero-jedynkowo" też twardo i ergonomia też mz lepsza od tego co miałem w Sramie (możliwość dopasowania do dłoni)... na razie nie mam zastrzeżeń
edit : no i jest normalne mocowanie linki przerzutki, a nie ten "patent" z X9 :mrgreen:
nikoniarz
03-06-2019, 22:20
a próbowałeś nową grupę XT 8000
Próbowałem. U mnie sporo osób używa Shmimano. A do tego mam kumpla, wielkiego fana tej marki który czesto zmienia sprzęt.
no i jest normalne mocowanie linki przerzutki, a nie ten "patent" z X9 :mrgreen:
Patent w niczym mi od ponad 15 lat nie przeszkadza.
Tia. Klikanie po jednej koronce w dół, bezcenne. Za resztę eagle zapłacisz MasterCard [emoji16]
W siemano może wiele rzeczy sie nie podobać, ale manetki XT są spoko.
Patent w niczym mi od ponad 15 lat nie przeszkadza.
taaa, a to już zapomniałeś, jak to w Munie masz rozwiązane,... jeszcze Ci się ta linka nie przetarła ? :shock:, przecież już miała dawno naderwane nitki
nikoniarz
03-06-2019, 22:37
taaa, a to już zapomniałeś, jak to w Munie masz rozwiązane,... jeszcze Ci się ta linka nie przetarła ? :shock:, przecież już miała dawno naderwane nitki
Wiem jak mam rozwiązane. Mam pęknięte 3 druciki. Jak na 3,5 roku jazdy w niczym mi to nigdy nie przeszkadzało. Ciągle linka od nowości. I pękają nie od tarcia od zginania :)
Manetki XT M780 to faktycznie spory skok jakościowy w porównaniu do SLX, które miałem wcześniej. Właściwie to nie czułem różnicy w pracy pomiędzy Alivio, Deore czy SLX, dopiero XT dało fajny klik. Natomiast pierwszą styczność z manetkami Sram miałem u Shao jak pożyczył mi rower. Trochę przeszkadzały mi moje nawyki, że nie mogę zrzucać palcem wskazującym, ale chrupało fajnie. Obecnie w MTB mam Eagle GX i manetki chodzą fajniej niż moje XT, a przecież GX to raczej niższa grupa Sram. Choć nadal jak potrzebuję szybko zrzucić, to macham palcem wskazującym i zwykle po tym jak trafia w próżnię, przypominam sobie, że kciukiem głupcze, kciukiem.
Ja swoich manetek XT do tej pory nie przerobiłem na zrzut o dwa biegi. Nie ścigam się, nie potrzebuję tego.
Ciągle linka od nowości. I pękają nie od tarcia od zginania :)
..no bo jak padła u mnie linka, to zapewne zacząłeś tam smalcu podawać :)
jakieś tam tarcie jest minimalne
nikoniarz
03-06-2019, 23:17
..no bo jak padła u mnie linka, to zapewne zacząłeś tam smalcu podawać :)
jakieś tam tarcie jest minimalne
Minimalne zapewne jakieś jest. Ale tak jak wspominałem- pęka od zginania, bo druciki nie są poprzycierane. A w tym felernym miejscu ma chyba niezbyt trafnie wyprofilowany łuk. Być może dotyczy to tego konkretnego rocznika, bo o sierpniu mija 20 lat odkąd jeżdżę na Sramie, i nigdy w żadnej przerzutce tak się nie działo. Nawet w Cube, gdzie mam też X9, tyle, że 9s.
Ja swoich manetek XT do tej pory nie przerobiłem na zrzut o dwa biegi. Nie ścigam się, nie potrzebuję tego.
Ja się ścigam od wielkiego dzwonu. O ile to można nazwać ściganiem.
Jednak z tej funkcji korzystam nagminnie.
Nie ścigam się, nie potrzebuję tego.
przeta to na co dzień się przydaje
Jednak z tej funkcji korzystam nagminnie.
ja też, górek, wzniesień u mnie pod dostatkiem, po których następuje wypłaszczenie i wtedy dwu-klik i jeszcze raz dwu-klik i już mam szybkie przełożenie (dwa razy mniej roboty) :)
Może Wam się przydaje. Mnie zjazdy nie zaskakują tak nagle, żebym potrzebował gwałtownego utwardzenia przełożenia. Nawet w MTB nie odczuwam potrzeby posiadania dwukliku w dół.
W takich warunkach sprawdza się super :)
Opony panaracer gravelking 38c już założone, czekam teraz na zaworki, taśmę i zaleje je mlekiem.
25853
siemalysy
04-06-2019, 21:40
jarek76 fajna maszyna :-) Niech daje radość jak najczęściej :-D
A mnie się trafił trampek 500RC. I jak by go postawić obok tego krossa, to na pierwszy rzut oka można by uznać że są identyczne.
nikoniarz
04-06-2019, 22:42
A mnie się trafił trampek 500RC. I jak by go postawić obok tego krossa, to na pierwszy rzut oka można by uznać że są identyczne.
Na szczęście o różnicach decydują szczegóły :)
90% gospodyń nie widzi różnicy, więc po co przepłacać [emoji1787][emoji1787]
Witam
Miałbym do was pytanie odnośnie delikatnego przerobienia roweru.
Mam rower górski scotta. Ma już z 15 lat. Kiedyś to był dobry sprzęt dzisiaj pewnie nadaje się do muzeum :) ale nie chce kupować innego.
Kiedyś jeździłem dużo, miałem przerwy dobre 10 lat i chce zacząć znowu. Tylko jakby się dalo, żeby było troszkę wygodniej. Podnieść kierownice, dać węższe opony? Jest to dobry pomysł?
Jeżdżę po mieście po ścieżkach rowerowych tylko tyle żeby dojechać do bezdroży. Później drogi szutrowe, łąki, ścieżki w lesie.
Napiszcie co o tym myślicie
Później wrzucę zdjęcie
Pozdrawiam
Napisz jaki to model Scotta, miejmy nadzieję że tam miałeś standard 1.1/8 " pod stery, itd...
Często jak rama ma fajną geometrię to lepiej doinwestować w to co się ma...
nikoniarz
05-06-2019, 15:45
Napisz jaki to model Scotta, miejmy nadzieję że tam miałeś standard 1.1/8 " pod stery, itd...
Jako, że to rower całkiem markowy, to jest duża szansa na oversize.
Często jak rama ma fajną geometrię to lepiej doinwestować w to co się ma...
Nie ma szans, by w tych czasach była fajna geometria. A jeśli ktoś tak uważa, to nie używał fajnej z obecnych czasów.
Nie wiem jak Ty, ale ja swojej 15 letniej Kony bym na współczesne modele nie zamienił....
Właśnie pod kątem geometrii i tego że wtedy na materiale i jakości nie oszczędzali.
A to się przekłada na całokształt....
nikoniarz
05-06-2019, 16:19
Nie wiem jak Ty, ale ja swojej 15 letniej Kony bym na współczesne modele nie zamienił....
Właśnie pod kątem geometrii i tego że wtedy na materiale i jakości nie oszczędzali.
A to się przekłada na całokształt....
No właśnie nie do końca. Szczególnie jeśli gadamy o fullach...
Nie, gadamy o XC i osprzęcie klasy Deore, Alivio, czy SLX...jakość w poszła się ....
Nawet obręcze Mavica z przed 15 lat a obecnie to przepaść, na korzyść starych...
Pogadaj z chłopakami z serwisów, to Ci powiedzą jaka jest obecnie jakość i ile wytrzymuje dzisiejszy osprzęt...
nikoniarz
05-06-2019, 17:11
Swoje w serwisach przepracowałem. Swoje też wyjeździłem. Dla mnie jako posiadacza trzech rowerów na osprzęcie z lat 2001, 2009 oraz 2015 sprawa jest oczywista. Oczywiście rozumiem, że ktoś może mieć inne zdanie. Ale zwykle wynika ono z nie do końca miarodajnych porównań.
Napisz jaki to model Scotta, miejmy nadzieję że tam miałeś standard 1.1/8 " pod stery, itd...
Często jak rama ma fajną geometrię to lepiej doinwestować w to co się ma...
To jest Scott Endorphin. I nie wiem wlasnie czy cokolwiek w nim przerabiac, czy po prostu sie przyzwyczaic.
Wsiadlem po dlugiej przerwie i pomyslalem, ze nie byloby zle jakby sie jezdzilo troszke wygodniej
nikoniarz zapewne masz racje, ze nowe modele sa lepsze, ale ja juz chce jezdzic tylko rekreacyjnie :)
Nie wiem jak Ty, ale ja swojej 15 letniej Kony bym na współczesne modele nie zamienił....
Właśnie pod kątem geometrii i tego że wtedy na materiale i jakości nie oszczędzali.
A to się przekłada na całokształt....
Ja tam pękałem ramy stalowe i alumininiowe, i to w większości z tych starych tzw. dobrych czasów. Stalowe CrMo załatwiłem przed upływem 5 lat i to raczej nie katowania. Raczej turystki górskiej. Niecieniowane alu w 9 lat i to w rowerze trekingowym.
Co do geo, to jak sobie przypomnę mojego starego HT i obecne FS, to właściwie nie ma co porównywać. I tu nie chodzi tylko o to, że tylne koło ma lepszą przyczepność, ale bardziej spłaszczona geo kolosalnie poprawia prowadzenie roweru. Szeroka kiera daje niesamowitą precyzję kierowania. Krótki mostek, szybsza reakcja na ruch kierą. Rower może kiepsko jeździ po asfalcie, ale to głównie zasługa szerokich i miękkich opon (1,7 atm @100+ kg). Biorąc pod uwagę z jaką łatwością kąsa teren, to jednak wolę się męczyć na twardym i cieszyć się jazdą w terenie. Na twarde nawierzchnie mam inny rower.
Witam
Miałbym do was pytanie odnośnie delikatnego przerobienia roweru.
Mam rower górski scotta. Ma już z 15 lat. Kiedyś to był dobry sprzęt dzisiaj pewnie nadaje się do muzeum :) ale nie chce kupować innego.
Kiedyś jeździłem dużo, miałem przerwy dobre 10 lat i chce zacząć znowu. Tylko jakby się dalo, żeby było troszkę wygodniej. Podnieść kierownice, dać węższe opony? Jest to dobry pomysł?
Jeżdżę po mieście po ścieżkach rowerowych tylko tyle żeby dojechać do bezdroży. Później drogi szutrowe, łąki, ścieżki w lesie.
Napiszcie co o tym myślicie
To jest Scott Endorphin. I nie wiem wlasnie czy cokolwiek w nim przerabiac, czy po prostu sie przyzwyczaic.
Wsiadlem po dlugiej przerwie i pomyslalem, ze nie byloby zle jakby sie jezdzilo troszke wygodniej
nikoniarz zapewne masz racje, ze nowe modele sa lepsze, ale ja juz chce jezdzic tylko rekreacyjnie :)
Nie wiem po co chcesz podnosić kierownicę? Im bardziej będziesz wyprostowany, tym gorzej się będzie jeździło. Wyprostowana pozycja jest dobra do niespiesznego pokonywania góra kilkunastokilometrowych odcinków. I to najlepiej po płaskim, jakieś bulwary, rynek czy inne deptaki. Podjazdy są ciężkie, bo nie ma się jak zaprzeć o kierownicę i wszystko idzie z bioder. Zjazdy są niestabilne, bo wyprostowana sylwetka to wysoko ulokowany środek ciężkości. W MTB mogę obecnie manetką opuścić siodło o 15 cm, ale wystarczy już kilka cm, żeby pozycja na siodle, na zjeździe nie prowokowała do katapultowania się przez kierę. Ta sztyca z windą to jest obecnie MZ najlepszy patent jaki mam w MTB.
Węższa opony na bezdroża? To ile masz teraz, 3"? Owszem możesz poszukać czegoś gravelovego, choć na koło 26" może być ciężko. Może lepiej poszukać jakichś semislicków w rozmiarze do 1,75-2".
To nie moje zdjecie, ale dokladnie taki. Z tym samym osprzetem.
http://gigapan.com/gigapans/210134
- - - - kolejny post - - - - - -
Nie wiem po co chcesz podnosić kierownicę? Im bardziej będziesz wyprostowany, tym gorzej się będzie jeździło. Wyprostowana pozycja jest dobra do niespiesznego pokonywania góra kilkunastokilometrowych odcinków. I to najlepiej po płaskim, jakieś bulwary, rynek czy inne deptaki. Podjazdy są ciężkie, bo nie ma się jak zaprzeć o kierownicę i wszystko idzie z bioder. Zjazdy są niestabilne, bo wyprostowana sylwetka to wysoko ulokowany środek ciężkości. W MTB mogę obecnie manetką opuścić siodło o 15 cm, ale wystarczy już kilka cm, żeby pozycja na siodle, na zjeździe nie prowokowała do katapultowania się przez kierę. Ta sztyca z windą to jest obecnie MZ najlepszy patent jaki mam w MTB.
Węższa opony na bezdroża? To ile masz teraz, 3"? Owszem możesz poszukać czegoś gravelovego, choć na koło 26" może być ciężko. Może lepiej poszukać jakichś semislicków w rozmiarze do 1,75-2".
Tak teraz bede jezdzil najwyzej kilkunastokilometrowe wycieczki po w miare plaskich bezdrozach. ( Zdrowie nie pozwala na cos wiecej ) Myslalem, ze podniesienie kierownicy mozrepomoc, jesli nie ta odpuszcze
Opony mam teraz 2.1".
Osprzęt dobry, choć już wiekowy, a i wszystko zależy od stopnia zużycia.
Jeżeli będzie taka potrzeba to kasetę 9 biegową nawet XT dostaniesz dziś bez problemu. Wymieniłbym pancerze i linki, klocki hamulcowe - nawet jak nie są jeszcze zużyte. Przez 10 lat stania straciły swoje właściwości. Opony, jak pisałem semi-slicki lub coś z drobnym bieżnikiem. Jak nie przewidujesz błota i ciężkiego terenu to wystarczy. Serwis amora, minimum wymiana oleju. Sprawdzić koła czy nadal proste. Jak się kręcą piasty, ewnetualny serwis.
Rower choć z wyższej półki, to jednak w MTB się dużo zmieniło przez 15 lat. Obecne maszyny porównywalnej klasy są lepsze we wszystkim. Do spokojnej jazdy w lekkim terenie jednak wystarczy porządny serwis tego co masz.
Super rowerz (szczegolnie rama ciekawa)
Trzymałbym takiego na, w miare mozliwosci, oryginalnym osprzecie by wartosc z wiekiem tylko rosła ?
Tak, najlepiej w gablocie z obrotową platformą i sterowanym pilotem oświetleniem. Szczególnie pożądane byłoby punktowe oświetlenie akcentujące każdy napis XTR i XT. Ten reflektor od XTR jaśniejszy. Nie jeździć, tylko raz do roku zapraszać kumpli i rodzinę żeby sobie obejrzeli cud maszynę. Pilot od oświetlenia koniecznie we worku, żeby się nie zarysał.
Tak, najlepiej w gablocie z obrotową platformą i sterowanym pilotem oświetleniem. Szczególnie pożądane byłoby punktowe oświetlenie akcentujące każdy napis XTR i XT. Ten reflektor od XTR jaśniejszy. Nie jeździć, tylko raz do roku zapraszać kumpli i rodzinę żeby sobie obejrzeli cud maszynę. Pilot od oświetlenia koniecznie we worku, żeby się nie zarysał.
wyjąłeś mi to z us..., znaczy się spod palców :lol:
nikoniarz
05-06-2019, 21:48
Endorphine to jest coś, co warto zachować. Do użytkowania na co dzień, lepiej kupić coś "teraźniejszego".
Osprzęt dobry, choć już wiekowy, a i wszystko zależy od stopnia zużycia.
Jeżeli będzie taka potrzeba to kasetę 9 biegową nawet XT dostaniesz dziś bez problemu. Wymieniłbym pancerze i linki, klocki hamulcowe - nawet jak nie są jeszcze zużyte. Przez 10 lat stania straciły swoje właściwości. Opony, jak pisałem semi-slicki lub coś z drobnym bieżnikiem. Jak nie przewidujesz błota i ciężkiego terenu to wystarczy. Serwis amora, minimum wymiana oleju. Sprawdzić koła czy nadal proste. Jak się kręcą piasty, ewnetualny serwis.
Rower choć z wyższej półki, to jednak w MTB się dużo zmieniło przez 15 lat. Obecne maszyny porównywalnej klasy są lepsze we wszystkim. Do spokojnej jazdy w lekkim terenie jednak wystarczy porządny serwis tego co masz.
Dzieki @zdybo Taki pobierzny serwis jest zrobiony. Amortyzator, opony, wymienione dwie linki i wszystko wyczyszczone i nasmarowane. Sprawdze jeszcze kola i powymieniam reszte linek i hamulce.
Wlasnie wrocilem. Co prawda tylko 8 km, ale zawsze cos :)
Super rowerz (szczegolnie rama ciekawa)
Trzymałbym takiego na, w miare mozliwosci, oryginalnym osprzecie by wartosc z wiekiem tylko rosła ������
:)
- - - - kolejny post - - - - - -
Osprzęt dobry, choć już wiekowy, a i wszystko zależy od stopnia zużycia.
Jeżeli będzie taka potrzeba to kasetę 9 biegową nawet XT dostaniesz dziś bez problemu. Wymieniłbym pancerze i linki, klocki hamulcowe - nawet jak nie są jeszcze zużyte. Przez 10 lat stania straciły swoje właściwości. Opony, jak pisałem semi-slicki lub coś z drobnym bieżnikiem. Jak nie przewidujesz błota i ciężkiego terenu to wystarczy. Serwis amora, minimum wymiana oleju. Sprawdzić koła czy nadal proste. Jak się kręcą piasty, ewnetualny serwis.
Rower choć z wyższej półki, to jednak w MTB się dużo zmieniło przez 15 lat. Obecne maszyny porównywalnej klasy są lepsze we wszystkim. Do spokojnej jazdy w lekkim terenie jednak wystarczy porządny serwis tego co masz.
Dzieki @zdybo Taki pobierzny serwis jest zrobiony. Amortyzator, opony, wymienione dwie linki i wszystko wyczyszczone i nasmarowane. Sprawdze jeszcze kola i powymieniam reszte linek i hamulce.
Wlasnie wrocilem. Co prawda tylko 8 km, ale zawsze cos :)
Super rowerz (szczegolnie rama ciekawa)
Trzymałbym takiego na, w miare mozliwosci, oryginalnym osprzecie by wartosc z wiekiem tylko rosła ?
:)
nikoniarz
06-06-2019, 16:10
http://www.paprsek.cz/pl/
Spał ktoś Was? Korzystał? Bywał?
nikoniarz
10-06-2019, 23:58
Zajebiaszczy weekend w polsko-czeskich górach... W sobotę siąpiący deszcz i temperatura spadająca w ciągu dnia do 11 stopni...
https://dl.dropboxusercontent.com/s/jhoeskhiiz1wcj7/20190608_113415_2019_06_08_00003503.JPG?dl=0
A w niedzielę totalna patelnia sięgająca 30 stopni w cieniu...
https://dl.dropboxusercontent.com/s/9kha66ibvy0dw9q/P1030239_2019_06_09_00003501_2019_06_10_00003502.J PG?dl=0
Z
A w niedzielę totalna patelnia sięgająca 30 stopni w cieniu...
..patelnia jest, żar jest, kucharze są, ciekawa jaka potrawka z tego wyjdzie :roll:
u mnie "gotowanie" wygladało tak ;-)
26236
26237
26235
%rotor, pojechałeś gotować na Skrzyczne, czy danie serwowałeś na innej górze ;-) ?
nikoniarz
11-06-2019, 10:17
%rotor, pojechałeś gotować na Skrzyczne, czy danie serwowałeś na innej górze ;-) ?
Kolejka na Skrzyczne jest tylko jedna, i to nie ta na zdjęciach :)
rotor, Szyndzielnia?
%rotor, pojechałeś gotować na Skrzyczne, czy danie serwowałeś na innej górze ;-) ?
Kolejka na Skrzyczne jest tylko jedna, i to nie ta na zdjęciach :)
@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473), Szyndzielnia?
nie Skrzyczne, Szynka Pany, Szynka :)
a danie wyszło wyśmienite, konsumowanie zjazdów na nie wymęczonych kulasach, to zupełnie inna "potrawa", do tej pory mi nie znana :D
rotor pilnuj zatem kulasów, bo od kiedy zacząłem po 10km biegać, to teraz mi noga na pedałach nie podaje z powodu bólu w stawach !
Na szczęście bieganie mi nie w głowie (właśnie ze względu na stawy), wolałbym już intensywny trekking z kijami. Na korbie mam zamontowaną zębatke 26T też m.in. ze względu na kolana.
Jest coś w tym, że jak się dużo jeździ na rowerzu, to potem jakoś tak drewniano się chodzi po górach (to już od kilku ludków słyszałem i potwierdzam)
Na ET B-B powstały nowe trasy (Sahaira i dołączony odcinek na start do Dębowca), Jak ten drugi można sobie odpuścić - nic ciekawego, lepiej jechać po staremu, to Sahaira fajna jest. Początek z RocknRollą, potem sekcja stolików dla lotników i dalej przechodzi w naturalną korzeniasto-kamienistą trasę przez las. Jest dość wymagająca, ale nie za trudna technicznie, więc każdy średnio zaawansowany sobie poradzi.
Jeździ ktoś na owalnej zębatce? rotor, Ty czasem w YT nie ma takiej?
Najlepiej MTB, interesuje mnie porównanie wrażeń z podjazdów, względem klasycznej zębatki. Może ktoś jednak wrócił z owala do okręgu, dlaczego?
Tak, mam oval 26T obecnie założoną, mam też 28T w zapasie.
Zaraz po zakupie YT założyłem 28T i efekt płynący z jej zastosowania był bardzo wyraźny. Czym bardziej pod górę, tym lepiej było czuć pedałowanie "na okrągło". W zasadzie dawałem radę z tą zębatką pokonywać wszystkie moje znane podjazdy, ale jednak jak się już trochę zmęczę, to było mi odrobinę za ciężko. Nie bez znaczenia było też oszczędzenie kolan, gdyż twarde pedałowanie, nie służy im za dobrze.
Po zmianie na 26T stało się lżej, ale niestety jest też minus. Otóż efekt "jaja" stał się mniej widoczny/wyczuwalny, gdyż zwiększyło się przełożenie napędu i tym samym moment obrotowy. Efektem jest to, że częściej niż przy 28T, na stromiznach zrywam przyczepność tylnego koła.
Dla porównania dodam, że dysponuję rozpiętością 9-46T na kasecie, kołem 29cali i w kombinacji z 26T na korbie daje mi praktycznie idealny zakres przełożeń do swoich zastosowań.
Miękko masz. Ja mam 32/10-50 i zastanawiam się czy jakbym miał mniejszą zębatkę z przodu to bym nie podrywał przedniego koła lub właśnie nie zrywał przyczepności tylnego. W każdym razie mój zakres wystarcza mi do nachyleń ok. 15%. Nawet przez dłuższą chwilę daję radę takie coś podjeżdżać.
Choć ostatnio na asfaltowym podjeździe w Siennej doszedł mnie jeden szosowiec i marudził, że mu przełożeń brakuje, a i tak robił mnie jak chciał. Na na maksymalnie utwardzonych amorach w pełnym słońcu jakoś się turlałem, choć było ciężko. Dobrze, że podjazd nie był długi. Chwile nawet pogadaliśmy i podobno byłem pierwszym kolesiem, którego spotkał tego dnia, a który nie jechał na elektryku.
Może w następnym sezonie spróbuję owala, ale raczej zostanę przy 32T.
nikoniarz
13-06-2019, 22:54
Ja "najlżej" mam 22T/36T i jednak na podjazdach ponad 20% chciałoby się lżej... Także w nowy sezon trzeba będzie wejść z nowym napędem.
Miękko masz. Ja mam 32/10-50 i zastanawiam się czy jakbym miał mniejszą zębatkę z przodu to bym nie podrywał przedniego koła lub właśnie nie zrywał przyczepności tylnego. W każdym razie mój zakres wystarcza mi do nachyleń ok. 15%. Nawet przez dłuższą chwilę daję radę takie coś podjeżdżać.
Podrywanie przedniego koła może wynikać z geometrii, ustaw sobie rowerz na bardziej "trail" geo, obniż mostek, a podrywanie zredukujesz do minimum.
W kolejce na Szynke w wekenda, jak stałem, to się nawiązuje fajne rozmowy z ludkami. Jeden gościu (też na Treku) również narzekał na podrywanie przedniego koła. U mnie w Jeffsey'u też to występuje, ale sobie obniżyłem mostek i trochę pomogło.
15% na asfalcie, czy na szlaku z kamieniami i szutrem? Ja mam w okolicy asfalty dochodzące w porywach do 26% i szlakowe podjazdy 18% to mi się miękki napęd przydaje.
Tak w ogóle, to jaką można najmniejszą zębatkę u Ciebie założyć ? bo to chyba od systemu korby zależy ?
Ja "najlżej" mam 22T/36T i jednak na podjazdach ponad 20% chciałoby się lżej... Także w nowy sezon trzeba będzie wejść z nowym napędem.
no to jesteś z kołem 27,5"pomiędzy 26 a 28T moich zębatek, w co zresztą celowałem,
z nowym napędem, w nowym rowerzu rozumiem ? :grin:,.. już chyba najwyższy czas na Moona :-P
nikoniarz
14-06-2019, 00:02
Monn zostaje. Zbyt dobrze robi robotę.
.. a ja odetchnąłem z ulgą po zmianie, serio i wcale nie chodzi mi o sprawy usterek Muna
Podjazdy mam i terenowe i asfaltowe, ale wszystko w górach, są oczywiście i bardziej strome. Wokół Wrocławia jest plaskato. Jest jeden asfaltowy podjazd 14% nad którym się szosowcy mocno brandzlują. Ja tam wolę góry zarówno szosowo jak i terenowo.
mateo912
14-06-2019, 10:49
Jeździ ktoś na owalnej zębatce? rotor, Ty czasem w YT nie ma takiej?
Najlepiej MTB, interesuje mnie porównanie wrażeń z podjazdów, względem klasycznej zębatki. Może ktoś jednak wrócił z owala do okręgu, dlaczego?
mam 30t ovala od banless i jestem mega zadowolony. Jest zdecydowanie płynniej i troche lżej :)
nikoniarz
14-06-2019, 10:54
Ehhh, historia rowerowa lubi zatoczyć koło :D Pamiętam te czasy Biopace...
Ja z ciekawości założyłem do zlomexa. Jakiś cudownych właściwości jajka nie uświadczyłem. Ale fakt, poruszam się nim od wielkiego dzwonu. A sam bike z zasady nie jedzie.
Ja pamiętam jak pisali, że od Biopace można się arytmii serca nabawić.
Kolejne pewnie będą korby w swastykę.
nikoniarz
14-06-2019, 11:47
Ja z ciekawości założyłem do zlomexa. Jakiś cudownych właściwości jajka nie uświadczyłem.
Ja również jakiegoś "szału" nie uświadczyłem. Pewnie stąd, mimo upływu ponad 20 lat, ciągle mam okrągłe :D
- - - - kolejny post - - - - - -
Tak w ogóle jestem bardzo zaskoczony tym, co pod odpowiednim użytkownikiem potrafi Canyon Spectral, jeszcze ten "stary", w wersji EX... Nie wyobrażałem sobie, że tyle można wycisnąć z takiego sprzętu.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/aaf9672bfj9v5ec/20190609_111401.jpg?dl=0
Ja z ciekawości założyłem do zlomexa. Jakiś cudownych właściwości jajka nie uświadczyłem. Ale fakt, poruszam się nim od wielkiego dzwonu. A sam bike z zasady nie jedzie.
Ja również jakiegoś "szału" nie uświadczyłem. Pewnie stąd, mimo upływu ponad 20 lat, ciągle mam okrągłe :D .
.. co Wy się tam znacie, mi od razu Watów w nogach przybyło :p (jakoś trza ten zakup usprawiedliwić, hehe)
a tak na serio..
- cudów nie należy się spodziewać, zyskuje się na płynności, szczególnie ważnej na stromych podjazdach w terenie, gdzie łatwo zerwać przyczepność
- podobno, jak się trochę pojeździ na ovalu, to już nie wróci się do okrągłej zębatki (nie wiem, nie próbowałem zrobić "dałngrejdu" i już nie zrobię, bo okrągłą 32T spyliłem od razu)
- riderzy, którzy jeżdżą na spd-kach, nie będą odczuwali tak zalet ovalu, gdyż samo spd zapewnia im niejako "pedałowanie na okrągło"
- przy okazji zakupu ovala, można załatwić inną rzecz, a mianowicie zęby Narrow Wide
- riderzy, którzy jeżdżą na spd-kach, nie będą odczuwali tak zalet ovalu, gdyż samo spd zapewnia im niejako "pedałowanie na okrągło"
Tu może być przysłowiowy pies pogrzebany. Od kiedy naumilem się w SPD, to teraz na platformach czuje się jak niepełnosprawny.
nikoniarz
14-06-2019, 12:49
Tu może być przysłowiowy pies pogrzebany. Od kiedy naumilem się w SPD, to teraz na platformach czuje się jak niepełnosprawny.
A ja po 20 latach mam zamiar przejść na platformy :D Już nawet kupiłem rok temu, tylko jakoś mam problem z wyborem obuwia...
Kwestia gustu i potrzeb. Zimą na ślizgawce zawsze większe szanse przetrwania są na platformach. Tylko że ja wtedy obawiam się o zęby, bo próbuje ciągnąć platformy [emoji3]
Jedyną jazdę bez klików jaką sobie wyobrażam to spokojna jazda na miejskiej kozie, ale tak już nie jeżdżę.
Z drugiej strony nie jeździłem nigdy na prawdziwych platformach MTB.
Przy okazji, zdementuję mit, że w klikach kręci się na okrągło. Można to zrobić, ale nie z automatu. Trzeba się tego nauczyć, a i tak wymaga to sporo energii w trakcie.
A ja po 20 latach mam zamiar przejść na platformy :D Już nawet kupiłem rok temu, tylko jakoś mam problem z wyborem obuwia...
..a to ciekawe, co Ciebie do tego skłoniło ?
Zimą na ślizgawce zawsze większe szanse przetrwania są na platformach.]
Czyli chodzi o błyskawiczną reakcję nogi na zagrożenie wywrotką, bądź utraty równowagi . To jest właśnie główna przyczyna, przez którą ja nie widuje riderów na Enduro Ścieżkach w B-B na spd-kach. Oczywiście są wyjątki, ale to platformy są dominującą opcją. Zresztą nawet na swoim "podwórku" mam taką ekipę na enduro rowerzach, głównie na platformach jeżdżącą.
Osobiście byłem kilka razy na spd-kach w Bielsku i jak na trasach typu flow (Twister, czy Family na Żarze) kliki jeszcze jakoś się sprawdzają. Ale na trasach na których występują silne wybicia, wstrząsy , ogólnie pojęta rąbanka (Kamieniołom, Dębowiec, Dziabar) to kliki są niepopularne. Jak już się błyskawicznie wypniemy dla podparcia nogą, nie ma możliwości w czasie silnych wstrząsów- uderzeń, ponownie się wpiąć (albo przynajmniej jest to bardzo trudne, napewno trudniejsze, jak położenie stopy na platfomie) Nieraz przechodziłem ten niekomfortowy moment, gdy buta opierałem niewpiętego na mechaniżmie od spd
Przy okazji, zdementuję mit, że w klikach kręci się na okrągło. Można to zrobić, ale nie z automatu. Trzeba się tego nauczyć, a i tak wymaga to sporo energii w trakcie.
Nie wiem, jak inni, ale moją motywacją skłaniającą do zakupu, była możliwość wykorzystania innych mięśni nóg do kręcenia w spd. Pamiętam, jak po pierwszej dłuższej jeździe, na drugi dzień miałem zakwasy w takich partiach ciała, w których normalnie ich nie mam. Wiadomo, żeby wykorzystać w pełni spd, trzeba by sporo trenować, by wyrobić sobie te inne mięśnie. Jak już jadę spd, to wykorzystuję "turbo" (ciągnąc i podciągając , pchając buta) w momentach zmęczenia na szczycie podjazdu.
Kliki są w DH, przynajmniej w zawodach, a nie ma ich tam gdzie konieczne jest zdejmowanie stopy z pedałów w trakcie jazdy.
Kręcić na okrągło też umiem, ale rzadko z tego korzystam i na pewno nie przyszło mi to od razu jak się przypiąłem do pedałów. Dla mnie kliki to pewność, że stopa nie ześlizgnie się z pedału. Swego czasu był tu jakiś koleś, który usilnie starał się mnie przekonać, że kliki do jazdy w mieście to śmierć niemalże.
Zasadniczo jeżeli nie ma przeciwwskazań medycznych (kolana) i styl jazdy tego nie wymaga to kliki są drugą najlepszą rzeczą jaką sobie można kupić do roweru.
W clickach jeżdżę drugi ponad sezon i również bym z tego nie zrezygnował. Ale ja asfaltowiec miejski bardziej niż jakiś inny typ☺w jeździe na okrągło i trzymaniu kadencji są nieocenione. Do tego na podjazdach nie tylko pchamy korbę w dół ale możemy też ciągnąć w górę. Wy to wiecie, Ci którzy się łamią przed zakupem powinni imho rozważyć ich zakup. Do zjadów bym się bał, jak jolega rotor sam to opisał.
W zeszły czwartek, w Boże Ciało wybrałem się w Rudawy Janowickie, zacząłem od czeskiej strony, ale szybko wróciłem do Polski dotarłem do gór. Wszystko szło dobrze do czasu aż się rozpadało i zalało Garmina Edge 1000. Urządzenie ze stopniem ochrony IPX7 deszcz powinno przyjąć na ekran bez problemu. Najpierw wsiorbało mapy, widziałem tylko ślad. Czyli w pierwszej kolejności pewnie odpadł czytnik kart. Jednak skoro widzę ślad to jadę dalej. Potem wyłączył się ekran, ale jeszcze dźwiękiem sygnalizował, że zjechałem ze szlaku. Jeszcze to mnie nie zatrzymało. Jechałem na słuch. Byłem w lesie i komórka nie łapała zasięgu, żeby się wspomóc mapy.cz. Dopiero jak kleknął całkiem stwierdziłem, że nie ma co jechać dalej w las i trzeba szukać asfaltu i dojechać gdzieś za pomocą GM. Pech sprawił, że zjechałem o wioskę za blisko i mocno na około, po asfalcie dotarłem do Miedzianki w trakcie drugiego deszczu. Trasa była zaplanowana do Jeleniej Góry, ale że byłem przemoczony, a grzmiało na trzecią burzę tego dnia to jednak zjechałem tylko do Janowic Wielkich i tam złapałem pociąg do domu.
Garmin po tym jak zgasł miał chwilę powrotu do względnej formy, na szybkim asfaltowym zjeździe włączył się ekran, ale odbiornik wszedł do jakiegoś menu serwisowego. Drugi deszcz już wyłączył go tego dnia do reszty. Następnego dnia udało się go uruchomić na krótką chwilę, ale szybko się sam wyłączył.
Zadzwoniłem do Garmina, sprzęt był jeszcze na gwarancji, choć zastanawiałem się czy zakup na hiszpańskim Amazonie nie skróci tej gwarancji. Jednak nie, przedyktowałem pani z Garmina nr seryjny i potwierdziła, że gwarancja mi się należy i nie muszę wysyłać żadnych kwitów. Możliwe, że wysyłka z magazynu we Wrocławiu załatwiła sprawę puli numerów seryjnych na Polskę. W miniony piątek kurier przywiózł nowy odbiornik z nową dwuletnią gwarancją, zatem wczorajsze Góry Bardzkie przejechałem bez kombinowania z nawigacją. Garmin może i kosztuje sporo, ale przy nabyciu z normalnej dystrybucji dostaje się też normalny serwis.
Wczoraj w Bardzkich miałem okazję się przekonać jak działa mleko w oponie. Ja opony pompuję do 1,7 - 1,8 atm. W zależności od nawierzchni. Wczoraj przy jednym zjeździ poczułem, że tylna opona coś jakby nie tak się toczy. Zatrzymałem się, macam palecem, miękka. Zmierzyłem manometrem - 0,92 atm. Obejrzałem oponę i znalazłem małą kroplę mleka, starłem palcem i kilkanaście ruchów pompki później znowu miałem 1,7 atm. Najszybsza likwidacja laczka ever.
Chyba dla tego nowe garniaki nie mają SD. Całe szczęście Garmin nie skąpi za bardzo na memorce.
Na szczęście Wahoo działa podobnie, odkleiła mi się guma chroniącą przycisk po 1,5 roku, odesłałem i dostałem nowy.
Chyba dla tego nowe garniaki nie mają SD. Całe szczęście Garmin nie skąpi za bardzo na memorce.
Karta bez szwanku przetrwała kąpiel i trzyma mapy w nowym. W Edge 1k jest "tylko" 4 GB, ale np. w nowym Edge 830 już 16 GB, co jeżeli ktoś nie wybiera się w podróż dookoła świata powinno wystarczyć.
Ja byłem wielce zdziwiony tym, że nie przetrwał kąpieli. 60 CSx czy 64s były moczone dłużej i w większym deszczu i nic im nie jest. Nawet Edge 500 bez szwanku przetrzymuje deszcz.
Na szczęście Wahoo działa podobnie, odkleiła mi się guma chroniącą przycisk po 1,5 roku, odesłałem i dostałem nowy.
Czyli jednak da się.
Karta tak, ale slot mimo uszczelki ciągnie wodę, jak dziecko smoczek.
Choć nie powiem mój edge 705 nie jedno taplanie przetrwał.
W serii 60 i 64 slot jest pod bateriami, a klapka jest zamykana bagnetem. Nigdy nie miałem nawet kropli wody w komorze baterii, a 60 CSx przetrwał ścianę wody na stokach Skrzycznego.
W edge baterii nie ma, to i slotu nie ma gdzie schować.
siemalysy
30-06-2019, 17:33
Siemka :-)
Biję się trochę z myślami. Wiem, że Wy coś postaracie się coś doradzić :-) Rozważam zmianę roweru jako jedną z opcji. Drugą opcją jest zmiana ramy i napędu w tym co posiadam. Kompletny napęd plus rama to koszt ok. 2 - 2,5 kPLN,. Minus jest jeden, że ciągle pozostaje na 27,5". Chęć jest jednak przesiadki na 29". Dlatego myślę o Treku. Wcześniej kusił mnie Procaliber, ale ja się nie ścigam i wydaję mi się, że lepszym rozwiązaniem będzie X-Caliber. Celowałbym w model 8. Cztery minusy wg. mnie to amortyzator, napęd 2x10, kiepskie hamulce i brak sztywnej osi. W modelu 9 jest już lepszy amor i napęd 2x11, brak sztywnej osi zostaje. Ósemkę jestem w stanie brać bez rozmów z żoną o kasie. Natomiast przy dziewiątce już bez tego się nie obędzie i raczej nie będzie to proste do przeforsowania.
Jeżeli koniecznie chcesz sztywną oś, to zostaje jednak Procaliber, ale to wyższa półka cenowa i skoro X-Caliber 9 już może być poza budżetem, to tym bardziej pro.
Jeżeli chodzi o napęd to jednak praca Sram Eagle GX 1x12 bardziej mi się podoba niż Shimano XT M8k 1x11. Począwszy od ergonomii manetek, przez zmianę biegów i skończywszy na samej pracy napędu.
Skoro jednak się nie ścigasz, to sztywna tylna oś może nie będzie tak bardzo potrzebna. Na HT w górach jeździłem ostatni raz ponad dekadę temu, ale zdarzało się pojeździć w terenie na moim crossie i nie odczuwałem jakoś bardzo braku sztywnych osi, a tu w amorze będziesz miał, tylko z tyłu masz zwykłe QR, choć już 141 mm.
Hamulce czy MT200 czy MT400 raczej dużej różnicy nie ma. O amorach nic się nie wypowiem. Z RS miałem tylko Paragona.
siemalysy
30-06-2019, 20:02
Ciśnienia wielkiego na sztywną oś nie mam, ale wydawało mi się, że w nowych rowerach do MTB jest to już raczej standard. Tyle lat jeździło się bez to i teraz wielkiej tragedii chyba nie będzie. W ubiegłym roku kupowałem żonie Kellysa i sztywne osie miał w komplecie. Ja jednak celuję w Treka :-) Tańszy X-Caliber już odpadł, żona była bardzo wyrozumiała :-) Został najwyższy jego model. Szkoda, że nie ma wyboru między grupami napędu bo z chęcią bym Srama wypróbował. Jakiś czas temu rozważałem założenie tańszej wersji NX-a do obecnego roweru. Od ładnych kilku lat jeżdżę na XT, ale 3x9 i przyzwyczaiłem się do pracy i sposobu obsługi manetek. W X-Caliber 9 jest SLX czyli coś zbliżonego, albo ciut bardziej zaawansowanego technicznie niż starszy XT. Amortyzatorów RS-a też nie znam za bardzo. Obecnie ujeżdżam XC 30 Solo Air. Podstawowy, ale do moich zastosowań jest wystarczający. Może poza jednym, golenie 30 mm to nieporozumienie. Po 4 latach użytkowania pojawiły się delikatne luzy, a tuleje ślizgowe są niewymienne. Hamulce można zawsze wymienić. Jeżeli okażą się kiepskie to za kila stówek można już kupić nowe SLX.
Procaliber jeszcze nie dał mi spokoju. Dopłata jest już znaczna. Nic nie mogę znaleźć z rocznika 2018 w odpowiednim rozmiarze, byłoby ciut taniej ;-) Znalazłem rocznik 2019 na aledrogo taniej ok. 1200 zł. Odezwałem się do sprzedawcy z kilkoma pytaniami. Zobaczymy jaka będzie odpowiedź, choć wolałbym kupować stacjonarnie.
nikoniarz
30-06-2019, 21:19
Wg. mnie warto pójść w sztywną oś, szczególnie jeśli to ma być sprzęt na dłużej. Istotne, by rama miała taką możliwość na przyszłość. Kumpel ma 5ak w Canyonie- fabrycznie były inserty QR9. Po 6 latach przydała się możliwość ich wywalenia...
siemalysy
30-06-2019, 21:27
Możliwe, że masz rację. Dobrze by mieć sztywne osie. Chciałbym Treka, a z kupnem Procalibera będzie cholernie ciężko. Porównuję sobie teraz te dwa modele:
1. X-Caliber 9 (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-g%C3%B3rskie/rowery-xc/x-caliber/x-caliber-9/p/23165/)
2. Kellys Gate 70 (https://www.kellysbike.com/pl/mtb-xc-c625/gate-70-29-p57741)
Kellysa mocno nie rozważałem, a może warto. Żona jeździ na damskiej wersji z ubiegłego roku, całkiem fajny rower. Znajomy ma ubiegłorocznego Kellysa, nie pamiętam tylko, który dokładnie model, ale z tej półki cenowej. Kellys ma z tyłu sztywną oś i lepszy amortyzator. Trek jednak bardziej mnie przyciąga. Chyba przez markę, dożywotnią gwarancją na ramę i geometrią.
Sprawdź proszę czy Kellys ma możliwość zamontowania windy z wewnętrznym prowadzeniem linek. Trek ma. Po oswojeniu się uważam że to bardzo przydatny bajer. Nawet na co bardziej stromych zjazdach asfaltowych nieco sobie obniżam siodło. Bardzo odczuwalnie to stabilizuje rower.
Winda to jest genialna sprawa i jeśli ktoś jeździ trochę ambitniej, niż po alejkach parkowych o nachyleniu 0,0 %, to nie ma opcji, by się nie przydała.
Wymieniony wcześniej Trek ma bardziej sportową geometrię od Kellysa, więc na Kellysie będzie wygodniej na co dzień. Pochyliłbym się na kołami i rozważył, który z rowerzów ma możliwość zamontowania szerszych kapci (chodzi o szerokośc wewnętrzną obręczy) i czy się one zmieszczą w ramie. Trek (tak na oko oceniam ze zdjęcia) ma dziwną geometrię kierownicy, taką "spadającą". U syna w Treku jest taki wynalazek i źle się na tym jeździ (nie wiem, po co kombinowali w tym względzie, jak "wszyscy" jeżdżą na normalnych kierach)
- - - - kolejny post - - - - - -
Wczoraj miałem porównanie 1:1, mój FS YT vs HT Trek budżetówka na ET B-B. Pojechaliśmy z synem na Rock 'n Rolle i Twistera 2x. Porównanie, wydawać by się mogło karkołomne, gdyż ... co tu porównywać :D, ale wcale nie. Najbardziej brakowało mi nie dampera, ale właśnie szerszej opony z przodu i lepszego amora (za damper po prostu robiły nogi).
siemalysy
01-07-2019, 14:29
Cześć [emoji4]
Dzięki za podpowiedzi i opinie. Z tego co widzę na zdjęciach Kellys nie ma tego otworu pod przewód od myk myka. Znalazłem pod Poznaniem Procalibera 6 za 5800. Zobaczę co jest stacjonarnie u mnie i będzie trzeba podjąć jakąś decyzję. Na 99% dostępny na miejscu jest X-Caliber 9.
Jeżeli to jest jakiś autoryzowany sklep to powinni ściągnąć. Chyba, że się już dany rower w Europie skończył.
Powiedźcie mi moi drodzy o pomysłach na ładowanie w podróży. Mam w domu parkę Francuzów z Warm Showers. Przyjechali z Francji przez Maroko, Włochy, itp. - jadą ogólnie na Daleki Wschód.
Chodzi o energetykę. Nie zawsze śpią u ludzi, więc ładowanie i nawigacja z małym powerbankiem nastręcza im kłopotów.
Używa ktoś solarnej ładowarki? Jakiej? Mają rower tandem z przyczepką, więc miejsca dosyć. Z dynama słabo ładuje.
Podejrzewam, że solarne powerbanki typu: https://allegro.pl/oferta/power-bank-solarny-20000mah-do-xiaomi-mi8-lite-8005597084 to jakaś lipa.
Jakieś doświadczenia w temacie?
siemalysy
01-07-2019, 19:14
Jeżeli to jest jakiś autoryzowany sklep to powinni ściągnąć. Chyba, że się już dany rower w Europie skończył.
Sklep jest autoryzowany.
Na miejscu w moim rozmiarze był tylko X-Caliber. Procaliber 6 dostępny tylko w rozmiarze 21,5". Stał też ładny szary Procaliber 8. Szkoda, że w rozmiarze 18,5", a nie 19,5". Bo brałbym już dziś ;-) Decyzję podjąłem, że będzie Procaliber. W sklepie okazało się, że jest teraz promocja -20% na roczniki 2019 w Treku. W związku z tym rozważyłem, że wezmę ósemkę, niestety jest już wyprzedana. Gdyby udało mi się znaleźć gdzieś dostępny mój rozmiar to nawet bym pojechał 200-300 km po rower. U siebie mogą mi ściągnąć z Holandii szóstkę w kolorze Viper Red :-D Za ok. 2 tygodnie by był.
Chciałem też z bliska obejrzeć Kellysa Gate 70, ale był niedostępny w sklepie.
Powiedźcie mi moi drodzy o pomysłach na ładowanie w podróży.
Ładowanie power banku 20 Ah z sieci trwa koszmarnie długo, zatem nie wiem ile by musiało trwać z takiego małego ogniwa fotowoltaicznego. Tydzień? A i to pewnie pod warunkiem, że ogniwo byłoby oświetlone 24/7.
Niestety, ale jedyne co można doradzić to pojemne, zwykłe power banki ładowane na zapas wtedy gdy śpią u ludzi. Swoją drogą w takie wyprawy to się jednak najlepiej sprawdza sprzęt zasilany z AA, które można dostać wszędzie lub kupić na zapas.
U siebie mogą mi ściągnąć z Holandii szóstkę w kolorze Viper Red :-D Za ok. 2 tygodnie by był.
Rozumiem, że zamówiony. Ja czekałem prawie 3 miesiące, zatem jak to będą naprawdę tylko dwa tygodnie to super. Gorzej jak będą Ci przesuwali termin.
Ciekawe co sobie żona zażyczy? :mrgreen:
Ciekawe co sobie żona zażyczy? :mrgreen:
..jak to co ?, .. wymianę zawartości szafy + remoncik + jakieś spa :D
siemalysy
01-07-2019, 21:13
Żona w ubiegłym roku dostała co poniżej:
27104
:-P :-D :-P
Na ten moment nic sobie nie zażyczyła, ale może taka zgoda na zakup roweru i to droższego, okaże się, że już coś do domu zostało zamówione :-P
zdyboo jeszcze nie zamówiony. Jutro zadzwonię w dwa, trzy miejsca i jak nie znajdę ósemki w moim rozmiarze, ewentualnie szóstki, która by była dostępna niemal od ręki to jutro zaraz po pracy zamawiam viper red :-)
siemalysy
03-07-2019, 21:08
Siema.
Sprzęt kupiony :-D Byłem wczoraj po niego w Krakowie. Dziś mała rundka, jutro też. A w sobotę będzie coś więcej :-)
Chłopaki dzięki za rady :-)
Gratuluję, na czym ostatecznie stanęło?
siemalysy
03-07-2019, 22:11
zdyboo Dziękuję :-)
Ostatecznie stanęło na Procaliber 6 z tego roku :-) Dziś przeturlałem się kawałek. Fajnie się nim jeździ. Co prawda nie zrobiłem żadnej ciekawej trasy, ale chyba się polubiliśmy od pierwszych metrów:-P Zdjęcie poniżej (robione telefonem):
27229
@siemalysy (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=75537) - niech koła podają i nigdy nie wymiękają :)
Gratulacje z maszyny XC ;-)
Pytanko, jak zaleta z 1 blatu z przodu i 12 przełożeń z tyłu ?
W specyfikacji widzę napęd 1x12 SRAM NX Eagle ...
Pytanko, jak zaleta z 1 blatu z przodu i 12 przełożeń z tyłu ?
W specyfikacji widzę napęd 1x12 SRAM NX Eagle ...
Zależy dla kogo, kto jak jeździ, użytkuje rower w jakim terenie,.. Dla mnie to chyba same plusy, ale też się miałem zapytać kolegi @siemalysy (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=75537) , czy przypadkiem wystarczy mu zakresu, jeśli tak, to czy przypadkiem blacik z przodu nie za mały jest (30T) ?
Plusy dodatnie napędów 1x, wg mnie: prostota napędu (brak lewej manetki, brak przedniej zmieniarki, linki), co za tym idzie, łańcuch już nie wali po klatce przedniej przerzutki. Niższa masa, prostsza obsługa, możliwość zamontowania ovalu, manetki od sztycy z lewej strony kiery,
Minusem to zapewne cena będzie, ale to się dość dynamicznie zmienia na korzyść, szczególnie, że Shimano w to weszło, więc większa konkurencja
Zastanawiam się nad zmianą mojego Kellysa Saphixa 2011 na jakąś przyjemną szosę. Czy w cenie 3000 pln znajdę coś ciekawego?
W kwestii rowerów jestem laikiem, stąd nie chcę podsyłać linków do randomowych modeli.
rotor dzięki, też w zamyśle przypuszczałem że prostota napędu.
Ale tak jak piszesz, zakres .... mnie podejrzewam by brakło, bo używam 3 największego blatu dość często bo lubię szybką jazdę. siemalysy chyba więcej łoi w terenie to i szybkość mniejsza przy tym napędzie ....
- - - - kolejny post - - - - - -
Sosul, szybkości brakło czy zamiłowanie do pożerania kilometrów na asfalcie wygrało ?
Za3 k to z używek by się dało coś wybrać, a nowy to słabo .... pytanie czego oczekujesz, wiesz Tribana z Deca też można nowego mieć ;-)
. @siemalysy (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=75537) chyba więcej łoi w terenie to i szybkość mniejsza przy tym napędzie ....
Przy tej lżejszej maszynie XC, cieńszych i lżejszych oponach, bez dampera, podejrzewam, że kolega będzie musiał zapoznać się z możliwością wymiany blatu na większy, ..ale nie uprzedzajmy faktów, niech zainteresowany się wypowie :)
No to czekamy niecierpliwie co napisze siemalysy i zda relacje z pierwszych jazd.
Rower kupił fajny, ale chcę poznać Jego charakter jazdy ;-)
moshica Jeżdżę tylko po asfalcie, także szosa jest w stu procentach tym, czego szukam. Używanych rzeczy się nie boję, tak samo modeli z poprzednich sezonów. Najlepiej jakby był jeden blat, bo mając 3x8 i tak jeżdżę tylko na środkowym.
nikoniarz
04-07-2019, 15:12
zakres .... mnie podejrzewam by brakło, bo używam 3 największego blatu dość często bo lubię szybką jazdę
Warto policzyć z jakich przełożeń się korzysta. Akurat z blatem nie powinno być problemu, bo zakładasz sobie większą tarcze i po problemie. Bedziesz mieć wtedy szybko tam jak lubisz. Sama cena 1x12 nie powinna być problemem, bo podobnej klasy napęd 2x kosztuje podobnie. Problemem może być konwersja, bo trzeba zmienić kolo. Wtedy koszty rosną już znacząco.
nikoniarz, ale jakie był zamysł producenta aby ładować napędy 1x12 ? Wygoda, cena ?
Przy 12 rzędowej kasecie łańcuch wąski, pytanie ile wytrzyma ...
nikoniarz
04-07-2019, 15:41
@nikoniarz (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=65070), ale jakie był zamysł producenta aby ładować napędy 1x12 ? Wygoda, cena ?
Przy 12 rzędowej kasecie łańcuch wąski, pytanie ile wytrzyma ...
Prostota w sprzęcie gdzie ma ona znaczenie. Z łańcuchem bym byl raczej spokojny. Skoro taki 10s wytrzymuje tyle co 9s. Nawet jeśli 12s będzie mniej trwały to nie będzie jakaś znaczna różnica która bylaby decydujaca.
- - - - kolejny post - - - - - -
W sumie nie tylko prostota. Wprowadzenie nowości dla samej nowości również było celem. Rowerowe pomysły zataczają koło, coraz ciężej cokolwiek wymyślać. Trzeba jakoś zachęcać ludzi...
Rowerowe pomysły zataczają koło, .
grubo ponad 30 lat temu słyszałem już o zębatce ovalnej od Shimano, teraz mamy nawrót "mody" :D
.. oczywiście żarcik, wtedy Shimano coś tam źle policzyło (zapewne ówczesne ZX Spectrumy nie wyrobiły z obliczeniami :) i pomysł umarł,.. na kilka ładnych lat
nikoniarz
04-07-2019, 15:55
Nie mam takiej pewności czy źle policzyli czy słaby marketing był ;) Inne zakresy, inne style jazdy... Można polemizować, ale pewności nie będzie. Zresztą do dziś nie jest to zbyt popularne. Ani Sram ani Shimano nie robią tego.
siemalysy
04-07-2019, 22:02
@siemalysy (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=75537) - niech koła podają i nigdy nie wymiękają :)
Dziękuję :-)
Gratulacje z maszyny XC ;-)
Pytanko, jak zaleta z 1 blatu z przodu i 12 przełożeń z tyłu ?
W specyfikacji widzę napęd 1x12 SRAM NX Eagle ...
Dziękuję :-) ,O zaletach / wadach ciężko mi na ten moment coś napisać. Dla mnie napęd 1x12 to nowość. Wcześniej miałem 3x9. Plusem na pewno jest to, że całą zmianę przełożeń ogarniasz jednym kciukiem :-)
...ale też się miałem zapytać kolegi @siemalysy (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=75537) , czy przypadkiem wystarczy mu zakresu, jeśli tak, to czy przypadkiem blacik z przodu nie za mały jest (30T) ?...
...siemalysy chyba więcej łoi w terenie to i szybkość mniejsza przy tym napędzie ...
No to czekamy niecierpliwie co napisze siemalysy i zda relacje z pierwszych jazd.
Rower kupił fajny, ale chcę poznać Jego charakter jazdy ;-)
Zrobiłem zaledwie ~30 km w te dwa dni. Wczoraj wybrałem się na "dziewiczy rejs", ale przez swoją głupotę musiałem szybciej wrócić. Ale o tym napiszę niżej ;-) Wracając do napędu. Najczęściej jeżdżę w terenie. Mam tu niedaleko bardzo fajny teren do takiej jazdy. Jak idę sam na rower, a tak jest najczęściej to śmigam tylko teren. Wiadomo do lasu dojechać trzeba, ale w te dwa dni na miejskim dojeździe ten zakres mi wystarczył, a poruszałem się prędkościami zbliżonymi do tych jakie miałem wcześniej. Zdarzy mi się też wyskoczyć na jakąś Orient Akcję czy Bike Orient, albo ze znajomymi gdzie trafi się więcej asfaltu niż zwykle, ale po tych dwóch dniach mogę napisać, że ogarnę asfalt na 30x11. W Egoiście miałem z przodu 40/30/22, z tyłu 11-34. Z przodu najczęściej używałem średniego blatu. Największy używany był sporadycznie. Wszystkie podjazdy na trasach, po których tu jeżdżę objeżdżałem mając do dyspozycji 22x34. Na kilku było ciężko, ale dało się. Teraz będzie prościej :-D Na Jurze, czy na Pogórzu z niektórymi podjazdami był problem, brakowało trochę. Myślę, że teraz poszłoby łatwiej :-) Może okaże się za jakiś czas jak pojeżdżę dłużej, że wrzucę z przodu blat 32. Na teraz takiej opcji nie widzę. Ale wiecie jak to jest. Ciężko coś wyrokować po tak krótkim dystansie. W weekend coś pojeżdżę na pewno. Sobota jest już zaplanowana. W niedzielę pewnie ruszę na ulubione leśne pętelki :-)
- - - - kolejny post - - - - - -
Właśnie miałem też napisać o wczorajszej sytuacji. Otóż wczoraj po pracy przygotowałem rower na pierwszą jazdę. Wkręciłem pedały, ustawiłem wysokość siodła, nabiłem ciśnienie w amortyzatorze zgodnie z tabelką. Po wjechaniu do lasu okazało się, że powietrza w oponach i amorku jest za dużo. W pierwszej fazie stwierdziłem, że przejadę tak jak jest, a po powrocie poprawię. No ale kusiło mnie i spuściłem najpierw ciśnienie z opon, następnie chcąc upuścić trochę z amorka upuściłem tyle, że dalsza, normalna jazda była niemożliwa. Na zablokowanym amorku wróciłem powoli do domu.
Zważyłem dziś Treka i kompletny do jazdy, czyli z pedałami, garminem, koszykiem na bidon waży 12,7 kg. Mój Egoist na kołach 27,5" waży 12,3 kg. Waga chyba nie najgorsza. Maniakiem odchudzania roweru nie jestem, sprawdziełem z ciekawości.
Jest jedna rzecz, którą wymienię najszybciej. Hamulce. Na razie są bez szału, pewnie się jeszcze dotrą. Ale przyzwyczaiłem się do klamek, które obsługuję się jednym palcem i tu jest mi niewygodnie. Przyzwyczaję się, ale będę miał z tyłu głowy żeby je zmienić.
Jest jedna rzecz, którą wymienię najszybciej. Hamulce. Na razie są bez szału, pewnie się jeszcze dotrą. Ale przyzwyczaiłem się do klamek, które obsługuję się jednym palcem i tu jest mi niewygodnie.
Nie wiem jak masz ustawione teraz klamki, ale może przesuń je do środka kiery. W swoim Treku mam M6k i obejma klamek jest odsunięta prawie 3 cm od krawędzi chwytu, hamuję jednym palcem. Wg specyfikacji Shimano MT400 i M6k są klamkami na dwa palce, czyli taki sam rozmiar.
O ile zaciski, przy okazji rocznego przeglądu planuję wymienić na jakieś z czterema tłoczkami, tak klamki pewnie zostawię. Wyglądają i pracują niemal identycznie jak M8k, które mam w drugim rowerze.
nikoniarz
05-07-2019, 15:24
Od paru lat chyba wszystkie hamulce są jednopalczaste....
ktoś mi powie , ..samoistne zwiększanie skoku klamki w czasie, spowodowane jest zużyciem klocków TAK/NIE ?
jeśli tak, to od czego jest zbiorniczek wyrównawczy ? nie od tego przypadkiem, by uzupełniał ilość oleju w przewodzie wraz z tym, jak się tłoczki (wraz z klockami) coraz bardziej wysuwają w zacisku (zużycie okładzin) i robią miejsce w przewodzie na dodatkową ilość płynu hamulcowego?
oczywiście odpowietrzania nie bierzemy pod uwagę, klamka jest twarda, tylko ma skok jałowy większy
nikoniarz
05-07-2019, 17:53
Zapowietrzenie i/lub mała ilość płynu. Może być zapowietrzony i mieć twardą klamkę. Wszystko zależne od tego gdzie akurat znajduje się powietrze...
ktoś mi powie , ..samoistne zwiększanie skoku klamki w czasie, spowodowane jest zużyciem klocków TAK/NIE ?
jeśli tak, to od czego jest zbiorniczek wyrównawczy ? nie od tego przypadkiem, by uzupełniał ilość oleju w przewodzie wraz z tym, jak się tłoczki (wraz z klockami) coraz bardziej wysuwają w zacisku (zużycie okładzin) i robią miejsce w przewodzie na dodatkową ilość płynu hamulcowego?
oczywiście odpowietrzania nie bierzemy pod uwagę, klamka jest twarda, tylko ma skok jałowy większy
Nie. U mnie taki objaw to znak, że trzeba odpowietrzyć układ hamulcowy.
Od paru lat chyba wszystkie hamulce są jednopalczaste....
Kwestia ustawienia. Shimano nawet dla tych najnowszych klamek z przesuniętą obejmą podaje, że są na dwa palce. Jak przesuniesz do środka kiery, to wtedy można je obsługiwać jednym palcem. Jak są bliżej chwytu, to dwa palce same się układają na klamce. Chyba, że ktoś używa palca serdecznego do obsługi klamki, wtedy nadal jeden.
nikoniarz
05-07-2019, 18:17
Shimano nawet dla tych najnowszych klamek z przesuniętą obejmą podaje, że są na dwa palce.
Mam bardzo szczupłe palce, ale dwa to mi się nie mieszczą.
Mam bardzo szczupłe palce, ale dwa to mi się nie mieszczą.
Nie wiem, może masz za grube rękawice, ja mieszczę dwa palce bez problemu. Zresztą zawsze mieściłem, czy to były mechaniczne Avidy, Shimano mechaniczne i hydrauliczne, czy hydrauliczne Magury. Oczywiście wszędzie klamki na dwa palce. Tych na trzy używałem tylko w miejskich kozach, gdzie jaskółka wymuszała inny chwyt.
Panowie pomozcie mi to ogarnac
Rower byl w serwisie po 10- 12 latach nieuzywania. i co? I nie wchodzilo z tylu na najwieksza zebatke.
Dalem jeszcze raz komus innemu do wyregulowania i wszystko bylo super na jakies 100 km.
Dzisiaj Lancuch nie wskakiwal na dwie najwieksze zebatki z tylu. Patrze a tu takie cos
27285
27286
To sie urwalo, odkrecilo?
Czy jesli caly naped jest stary beda mi sie takie kwiatki pojawiac caly czas?
Optycznie moim zdaniem nie wyglada zle i dzialalo wszystko jak nalezy . Nic nie przeskakuje, trzeszczy czy cos.
Serwisow mam juz dosc.
Odkręciło, ale ciężko stwierdzić czy nie uszkodziło gwintu w przerzutce. Odkręć śrubę mocującą linkę i zobacz czy dasz radę wkręcić baryłkę w korpus przerzutki. Jeżeli tak, to luz wystarczy wyregulować. Jeżeli nie, to czeka Cię zakup nowej przerzutki.
Stary napęd nie oznacza problemów. Jeżeli nie ma nadmiernych luzów, będzie działał. Przyczyną tego, że łańcuch nie wskakuje na największą zębatkę może być źle ustawiony zakres. Jeżeli łańcuch jest na drugiej największej zębatce i dźwignia manetki bardzo opornie się obraca, to wykręć nieco śrubę oznaczoną L. Brakuje zakresu. Tylko nie za bardzo, żeby łańcuch nie spadał pomiędzy szprychy i kasetę.
E, nawet jak gwint walnięty, to nie warto złomować xtr. Regulator na linkę założyć, jak przy manetce nie ma, w co wątpię. Moim zdaniem, nie chciało się linki naciągnąć, to wykręcił nadmiernie i efekt widać.
Zapowietrzenie i/lub mała ilość płynu. Może być zapowietrzony i mieć twardą klamkę. Wszystko zależne od tego gdzie akurat znajduje się powietrze...
Kiedyś przy Munie spędziłem sporo czasu przy hamulcach i jak odłączałem strzykawki i zakręcałem śrubke, zawsze jakieś krople płynu wyciekły. Po tym klamka była właśnie ze zbyt dużym skokiem. Dopiero jak wciskałem strzykawką na siłę trochę więcej płynu, klamka chwytała wcześniej. Więc powodem byłaby zbyt mała ilość płynu. Płyn jest nie ściśliwy, ale w zbiorniku wyrównawczym jest membrana, która poddaje się i reguluje ilość płunu w przewodzie. W Shimano nie ma strzykawek (no jest jedna oczywiście do tłoczenia), jest ten śmieszny lejek, za pomocą którego nie wtłoczymy większej ilości oleju.
Kiedyś przy Munie spędziłem sporo czasu przy hamulcach i jak odłączałem strzykawki i zakręcałem śrubke, zawsze jakieś krople płynu wyciekły. Po tym klamka była właśnie ze zbyt dużym skokiem. Dopiero jak wciskałem strzykawką na siłę trochę więcej płynu, klamka chwytała wcześniej. Więc powodem byłaby zbyt mała ilość płynu. Płyn jest nie ściśliwy, ale w zbiorniku wyrównawczym jest membrana, która poddaje się i reguluje ilość płunu w przewodzie. W Shimano nie ma strzykawek (no jest jedna oczywiście do tłoczenia), jest ten śmieszny lejek, za pomocą którego nie wtłoczymy większej ilości oleju.Taka sytuacja to ewidentnie powietrze w układzie. Ten śmieszny lejek jest całkiem fajnie pomyślany i to raczej nie jego wina. Czasami po drodze między manetką a zaciskiem są takie kąty, że bąbel wciąż tam może siedzieć.
nikoniarz
05-07-2019, 22:10
Kiedyś przy Munie spędziłem sporo czasu przy hamulcach i jak odłączałem strzykawki i zakręcałem śrubke, zawsze jakieś krople płynu wyciekły. Po tym klamka była właśnie ze zbyt dużym skokiem. Dopiero jak wciskałem strzykawką na siłę trochę więcej płynu, klamka chwytała wcześniej. Więc powodem byłaby zbyt mała ilość płynu. Płyn jest nie ściśliwy, ale w zbiorniku wyrównawczym jest membrana, która poddaje się i reguluje ilość płunu w przewodzie. W Shimano nie ma strzykawek (no jest jedna oczywiście do tłoczenia), jest ten śmieszny lejek, za pomocą którego nie wtłoczymy większej ilości oleju.
Szczerze mówiąc nie za bardzo rozumiem co chciałeś przez to przekazać...? Hamulce odpowietrzamy według wskazań producenta. Nie wtłaczamy płynu/oleju ani mniej, ani więcej.
- - - - kolejny post - - - - - -
myrele, wygląda jakby się odkręciło bądź wyrwało pierwsze zwoje gwintu. Na początek proponuję przekalibrować gwint wprowadzając gwintownik od strony nieuszkodzonego gwintu. Oczywiście pod warunkiem, że jest problem z wkręceniem śruby baryłkowej. Jeżeli mimo wszystko uszkodzenie jest na tyle poważne, że nie ma możliwości ponownego wkręcenia to bez obaw- każdy dobry mechanik to naprawi- można wkręcić wkładkę gwintowaną (helicoil), można zrezygnować z baryłki na rzecz samej regulacji w manetce (wtedy wystarczy pogłębić na osadzenie pancerza). Jest to naprawialne dla każdego ogarniętego mechanika rowerowego.
Dzieki zdyboo Dalo sie wkrecic. Wyregulowalem. Wszystko dziala ( tutki na youtubie sa super :) ) Od teraz wszystko bede robil sam, tylko jesli mozna to po porade bede do was przychodzil:)
Lejek jest ok. Właśnie muszę nabyć, bo gdzieś zaginął w akcji. To strzykawki w sramie, są chorym wymysłem, z tym zaciskami.
nikoniarz
05-07-2019, 22:14
Lejek jest ok. Właśnie muszę nabyć, bo gdzieś zaginął w akcji. To strzykawki w sramie, są chorym wymysłem, z tym zaciskami.
W dużej mierze się zgodzę. Shimano odpowietrza się łatwiej. Ale Sram/Avid nie jest jakimś karkołomnym wyzwaniem...
Szczerze mówiąc nie za bardzo rozumiem co chciałeś przez to przekazać...? Hamulce odpowietrzamy według wskazań producenta. Nie wtłaczamy płynu/oleju ani mniej, ani więcej.
Genaralnie chciałem, by dyskusja się rozwinęła, bo temat odpowietrzania, skoku jałowego, czy w ogóle działania hampli przewija się co jakiś czas i śledząc np wątki na innych forach, wiem więcej , a zarazem mniej. Przykład : pisze gościu na innym forum, żeby mieć mały skok jałowy, to on odpowietrza na klockach (już trochę zużytych) zamontowanych w zacisku (nie wyciąga ich, jak jest w każdym tutorialu i nie zakłada np. Shimanowskiego żółtego klocka-blokera), twierdzi on, że wtedy uzyskuje minimalny odstęp klocków od tarczy i tym samym mały skok dżwigni. Na mój rozum, nie powinno to mieć znaczenia, gdyż o odległości klocków od tarczy decyduje uszczelka gumowa, w której pracuje tłoczek
----
W poradnikach o odpowietrzaniu Srama, było przecież, że wyciągamy podciśnieniem za pomocą strzykawki powietrze z zacisku i uzupełniamy powstałą wolną przestrzeń płynem ham., wciskając go za pomocą tej samej strzykawi robiąc trochę nadciśnienia
-
Faktycznie to ja też nie wyciągam klocków, bo tu chodzi tylko o to by ich nie zalać. Żółty klocek może mieć znaczenie, kiedy oryginalne klocki są już mocno zużyte i występuje duża różnica w wychyleniu tłoczka. Może się zdarzyć, że wtedy po odpowietrzeniu i założeniu swoich klocków płynu "ubędzie", skrót myślowy.
nikoniarz
05-07-2019, 23:31
Klocek odpowietrzający jest obowiązkowy by mieć w układzie odpowiednią ilość płynu. Można stosować sobie jakieś januszowe tricki i modyfikacje ale będąc świadomym konsekwencji. Odpowietrzanie na zużytych klockach to więcej płynu w układzie i ponoszenie wszelkich konsekwencji tego czynu jak chociażby puszczanie uszczelek przy zagrzaniu hamulców.
Co do nadciśnienia w Sramie- odkręcając strzykawki wszystko wraca do normy. Po prostu nie wpychasz tam wiecej płynu niż może się zmiescić.
Co do nadciśnienia w Sramie- odkręcając strzykawki wszystko wraca do normy. Po prostu nie wpychasz tam wiecej płynu niż może się zmiescić.
a nie może być taka sytuacja, że wpycham o te "dwie krople" (?) więcej (membrana się poddaje w zbiorniku wyrównawczym) i dzięki temu w czasie odłączania strzykawki mam ten zapas (bufor) "dwóch kropel", które uzupełniają poziom płynu, który zawsze coś wycieknie podczas odłączania ? Takie coś zaobserwowałem w przypadku Guidów (oczywiście nie robiłem setki testów), może mi się wydaje, może były jeszcze inne czynniki mające wpływ na wysokość klamki, dlatego pytam Was
nikoniarz
06-07-2019, 09:37
Dwie czy trzy krople nie mają żadnego znaczenia. Podczas znacznego zużycia klocków w układzie robi się dużo większa "pustka". Odpowietrz porządnie swoje hamulce i problem minie. Szczególnie jeśli nie były odpowietrzane i rower spędzał czas w różnych dziwnych pozycjach. Fabryczne zalewanie w większości bywa niechlujne. Nawet jeśli wszystko jest okej, to po porządnym i spokojnym odpowietrzeniu jest jeszcze lepiej.
ok, powalcze dzisiaj i poinformuje o osiągniętych rezultatach :)
----
jeszcze mówiłeś o tym, że zależy gdzie znajduje się powietrze w układzie, .. to gdzie musi się ono znajdować w przypadku (jak moim), że klamka jest twarda, hampel hamuje, a skok jałowy jest za duży ?
..no dobra Misiaczki , mam sukces :grin:
Nie żadne tam złe odpowietrzenie układu, było przyczyną zbyt dużego skoku jałowego klamki (zresztą od początku to wiedziałem, bo już nie pierwszy raz odpowietrzam i parę "chwil" na to już poświęciłem praktycznie i teoretycznie oglądając te poradniki z jutuba)
Otóż trzeba dać trochę płynu do układu w nadciśnieniu, by klameczka chodziła jak złoto. W zaciskach Shimano, które posiadają wbudowany odpowietrznik jest to zadanie do bólu banalne , bo luzujemy 1/4 obrotu kluczem 7 śrubę i wciskamu nieco płynu ze strzykawki (nie za dużo-na siłę, bo hample staną "dęba" ) zakręcamy śrubkę i ... cieszymy się z małego skoku klamki, jaki zresztą było to fabrycznie.
żeby nie było :
dla świętego spokoju, na początku przelałem cały układ świeżym olejem, wystukałem, wypukałem, poprzekręcałem i w prawo i w lewo, góra dół zacisk z klamką, by mieć pewność i.. nic, klamka, jak była z dużym skokiem , tak pozostawała. Robiłem to dwa razy : z blokerem i na klockach i zawsze to samo
Tak na logikę, ta membrana w zbiorniczku wyrównawczym jest po to, by wywierać nacisk na płyn znajdujacy się w układzie, ale żeby ona mogła to robić, trzeba ją "naciągnać" właśnie powodując nadciśnienie.
nikoniarz
06-07-2019, 17:58
Super, że w końcu znalazłeś zadowalającą Cię pracę hamulców :)
Ale tak jak pisałem wcześniej- to co zrobiłeś to januszowy trick. Takie przypadki można mnożyć- dolewanie więcej oleju do lag by amor "płynniej" pracował, dolewanie oleju do komory powietrznej by ją zmniejszyć i zwiększyć w ten sposób progresję (dla amorów bez możliwości montażu tokenów)
dla świętego spokoju, na początku przelałem cały układ świeżym olejem, wystukałem, wypukałem, poprzekręcałem i w prawo i w lewo, góra dół zacisk z klamką, by mieć pewność i.. nic, klamka, jak była z dużym skokiem , tak pozostawała. Robiłem to dwa razy : z blokerem i na klockach i zawsze to samo
Czyli zrobiłeś tak jak powinno być, tylko po prostu nie satysfakcjonuje Cię taka praca klamki. Można dorabiać sobie do tego różne ideologie, ale zawsze postępowanie tak jak sugeruje producent daje takie działanie jak zakłada producent. Zawsze. Ty po prostu w januszowy sposób zmniejszyłeś skok klamki na taki który Ci odpowiada. Jest jeszcze drugi sposób na zmniejszenie skoku klamki- zamiast tarczy wkładamy między klocki blaszkę grubości 1-1,2mm (w zależności od tego jak mały chcemy posiadać skok). Oczywiście taki sposób (podobnie jak zbyt dużo płynu w układzie) ma swoje konsekwencje, tyle że inne :)
Tak na logikę, ta membrana w zbiorniczku wyrównawczym jest po to, by wywierać nacisk na płyn znajdujacy się w układzie, ale żeby ona mogła to robić, trzeba ją "naciągnać" właśnie powodując nadciśnienie.
Naciskając klamkę odcinasz zbiornik wyrównawczy.
----
Z innej beczki.
Napiszę oczywistość. Lekki i sztywny rower robi robotę w górach.
Trzy tygodnie temu wybrałem się FS w Orlicke Hory, trasa znana, bo robiłem ją dawno temu na MTB HT i to chyba dwa razy, kilka lat temu na trekingu HT, a skoro położyli nowy asfalt z Międzylesia do Niemojowa, to stwierdziłem, że wrócę tam i na sztywniaku. Co nastąpiło dzisiaj. Mój cross obecnie posiada sztywny wideł alu i napęd 1x11 i waży poniżej 10 kg. Z pierwotnej konfiguracji roweru zostały tylko koła.
Jeżeli ktoś nie był nigdy w Orlickich, to może był w Izerskich, a jak nie był i tam, to Orlicke Hory to bunkry, trochę szutrów, mnóstwo górskiego asfaltu i budka z piwem co kilka(naście) kilometrów. Sporo jest też ludzi, zwłaszcza w okolicach najwyższego szczytu Velka Destna. Z buta, na kole, z wózkami, dzieciakami, psami i cholera wie jeszcze jak.
Sam odcinek z Międzylesia do granicy przejechałem 8 minut szybciej. W FS jechałem ten asfalt na maksymalnie utwardzonych amorach, ale i tak trochę pary jednak idzie w bujanie zawieszenia, na sztywniaku, mimo twardszych przełożeń podjeżdżało się zdecydowanie sprawniej. Co więcej, tam gdzie w FS jechałem 32x50, tam crossem bez problemu jechałem 32x32 lub 32x37. Najlżejszego przełożenia 32x46 użyłem dwa razy, na krótkich, szutrowych odcinkach. Na twardym dopiero w Polanicy, jak znalazłem podjazd 20%. Podjechałem, ale z półminutową pauzą.
Przy pierwszej budce z piwem na 27 km byłem 20 minut wcześniej.
Co więcej, na FS zrobiłem 71 km, na sztywniaku 85 km i o 200 m więcej w górę, a na luzie w Kłodzku zjadłem obiad, zakupy i jeszcze poczekałem na pociąg na peronie. Trzy tygodnie temu ledwo wystarczyło czasu na zakupy. Pociąg o tej samej porze, ale trzy tygodnie temu wsiadałem kilka stacji wcześniej w Bystrzycy Kłodzkiej.
Gorzej było na zjazdach, ale tylko tych szutrowych i dziurawym asfalcie (w Polsce). Tam gdzie na FS puszczałem klamki, obniżałem siodło i otwierałem amory, tak tu czujnie, żeby czasem jakaś mulda, dziura czy odwodnienie nie spowodowały, że zacznę lecieć.
Super, że w końcu znalazłeś zadowalającą Cię pracę hamulców :)
Ale tak jak pisałem wcześniej- to co zrobiłeś to januszowy trick. t
taka praca (mały skok) była od poczatku w fabrycznie zalanych hamulcach, po skróceniu przewodów, już tak nie było, więc w fabryce siedzą sami Janusze :D
nie widzę możliwości otrzymania takiego skoku jałowego klamki, jak był fabrycznie, zostawiając ciśnienie atm. w układzie - nie ma opcji, pokaż mi jak to inaczej zrobić ? tak było w Guidach i w Shimano M8020 widzę tak samo
Naciskając klamkę odcinasz zbiornik wyrównawczy.
no i ..?
membrana cały czas delikatnie naciska, odcinając tłokiem otwór łączący zbiornik wyr. z komorą, to delikatne nadciśnienie zostaje w przewodzie
nikoniarz
06-07-2019, 19:12
taka praca (mały skok) była od poczatku w fabrycznie zalanych hamulcach, po skróceniu przewodów, już tak nie było, więc w fabryce siedzą sami Janusze :D
Wygląda na to, że nie wiem jaki miałeś skok wcześniej, a jaki masz teraz. Tak czy siak coś robisz źle, jeśli po odpowietrzaniu wg. zaleceń producenta skok jest "za duży" i musisz robić "po swojemu", czyli wtłaczać do układu więcej płynu niż powinno być.
Oczywiście januszowy sposób nie musi być zły. Ale trzeba mieć świadomość, że przy zbyt dużej ilości płynu i jego zagrzaniu, może wszystko popłynąć uszczelkami :) Ewentualnie na mrozie, kiedy to Shimano lubi mocno sztywnieć.
w Shimano M8020 widzę tak samo
Mam M8k, M6k oraz M615. Pierwsze i ostatnie odpowietrzałem już kilka razy sam. Nigdy nie wlewałem na siłę oleju, co najwyżej przetaczałem go w dwie strony. Zamiast lejka używam strzykawki, zwykle otwartej, ale mogę i do niej tłok wsunąć. M6k mam od nowości w Fuelu. Na pewno zalewali je chłopaki z serwisu, bo przewody są na krótko, bez tych kilometrowych pętli, które zwykle zostawiają w fabryce.
Zawsze z żółtym klockiem bez żadnych blaszek, klocków hamulcowych itp. tricków. Jeżeli nie zostawiłem powietrza w układzie i zacisk był ustawiony poprawnie względem tarczy, to działało jak z fabryki.
Jeden jedyny raz jak mi mechanik powiedział o wtłaczaniu większej ilości oleju dotyczyło to Magur HS33, ale tam nie ma zbiornika wyrównawczego i podobno tylko dlatego ten trick zadziała. Chodziło o to, że za dużo klocków hamulcowych zostawało po wykończeniu możliwości regulacji. Nie zdecydowałem się jednak na to, bo klocki do Magur są dosyć tanie.
membrana cały czas delikatnie naciska, odcinając tłokiem otwór łączący zbiornik wyr. z komorą, to delikatne nadciśnienie zostaje w przewodzie
Akurat jak mieliście mechanikę płynów w szkole, to byłeś chory?
Skoro jest membrana, która jest elastyczna, to najpierw tam pójdzie nadmiarowe ciśnienie, dopiero potem tłok w klamce pchnie płyn w przewodzie. Zasada najmniejszego oporu się sprawdza za każdym razem.
Mam M8k,
Akurat jak mieliście mechanikę płynów w szkole, to byłeś chory?
Skoro jest membrana, która jest elastyczna, to najpierw tam pójdzie nadmiarowe ciśnienie, dopiero potem tłok w klamce pchnie płyn w przewodzie. Zasada najmniejszego oporu się sprawdza za każdym razem.
M8000 to inny zacisk - 2 tłoczkowy, M8020 to 4-tłoczki :),
z jednej strony jest membrana, a z drugiej uszczelka w której jest zamocowany tłoczek w zasisku, pomiędzy jest "sztywny" nieściśliwy olej, więc membrana naciska na olej, olej zaś na tłoczek w zacisku, ktÓry zamontowany jest w uszczelce elastycznej, coś tu nie bangla ? może to Ty byłeś chory :)
nikoniarz
06-07-2019, 19:42
M8000 to inny zacisk - 2 tłoczkowy, M8020 to 4-tłoczki :),
Nie ma znaczenia. Obieg układu jest identyczny. Wojtku, jeśli robisz wg. tutoriali, poradników (o czym wcześniej wspominałeś) i efekt jest "zły" to po prostu coś robisz źle. To tak na logikę na którą się powołujesz.
M8000 to inny zacisk - 2 tłoczkowy, M8020 to 4-tłoczki
Wiem, ale jakie to ma znaczenie dla odpowietrzania i zapowietrzania?
z jednej strony jest membrana, a z drugiej uszczelka w której jest zamocowany tłoczek w zasisku, pomiędzy jest "sztywny" nieściśliwy olej, więc membrana naciska na olej, olej zaś na tłoczek w zacisku, ktÓry zamontowany jest w uszczelce elastycznej, coś tu nie bangla ?
Naciska, póki zbiornik wyrównawczy ma kontakt z przewodem, ale tłok w klamce najpierw odcina zbiornik wyrównawczy, tam wpychając ten nadmiar płynu, który jest w układzie. Tak działa mechanika cieczy, ma bliżej, mniej do pchnięcia, mniejszy opór i wypchnie do zbiornika napinając jeszcze bardziej membranę. Dopiero wtedy płyn, który pozostał w układzie naciska na tłoki w zacisku. Tyle, że naciska go tyle samo ile byś nie wlał płynu do układu. Efekt może być taki, że zacznie w końcu cieknąć membrana, bo to tam będzie się zbierał nadmiar oleju.
Prościej nie umiem tego wytłumaczyć.
Dla mnie EOT.
Odnośnie przełożeń HT vs FS i wydajności
w domu mam HT 32/22 przełożenie 1,45 i FS 46/26 przełożenie 1,77 (czym większa cyfra przełozenia, tym lżej pod górkę, bardziej miękko) HT jest ciut lżejszy ok 0,5 - 0,9kg , ale różnica jaką to daje w sumie w praktyce jest ogromna, HT idzie pod górę, jak dzik, na fullu muszę to wymielić korbami w miękkim przełożeniu ze sporą stratą czasową
- - - - kolejny post - - - - - -
Wiem, ale jakie to ma znaczenie dla odpowietrzania i zapowietrzania?
Naciska, póki zbiornik wyrównawczy ma kontakt z przewodem, ale tłok w klamce najpierw odcina zbiornik wyrównawczy, tam wpychając ten nadmiar płynu, który jest w układzie. Tak działa mechanika cieczy, ma bliżej, mniej do pchnięcia, mniejszy opór i wypchnie do zbiornika napinając jeszcze bardziej membranę. Dopiero wtedy płyn, który pozostał w układzie naciska na tłoki w zacisku. Tyle, że naciska go tyle samo ile byś nie wlał płynu do układu. Efekt może być taki, że zacznie w końcu cieknąć membrana, bo to tam będzie się zbierał nadmiar oleju.
Prościej nie umiem tego wytłumaczyć.
Dla mnie EOT.
może mieć znaczenie dla skoku jałowego klamki, nie do procesu odpowietrzania, ( moze jest inna uszczelka tłoczków w zacisku ,o innej elastyczności i "skoku" zamontowana)
co do drugiej części wypowiedzi, ..
ten cały układ pracuje na "sztywnym" oleju i elastyczności dwóch końców: membrany i uszczelki w zacisku, może więc wzajemna charakterystyka elastyczności tych dwóch rzeczy i ilosci oleju, ma znaczenie dla osiagnięcia porządanego efektu, czyli takiego, a nie innego skoku jałowego klamki, (ktÓry fabrycznie był mniejszy, a po rozszczelnieniu układu podczas przycinania przewodów, stał się większy)
Pisałeś, ze w serwisie Ci przycinali przewody w Treku, więc nie wiesz dokładnie, jak to zrobili, ze masz skok ok.
- - - - kolejny post - - - - - -
Wygląda na to, że nie wiem jaki miałeś skok wcześniej, a jaki masz teraz.
fabryczny skok dźwigni mierzony na jej końcu od kiery to był ok. 2 cm, ten "zły" skok to jakieś 3,5cm (do momentu łapania tarczy przez klocki)
obecnie mam 2,5 cm, więc i tak minimalnie więcej od pierwotnego
nikoniarz
06-07-2019, 20:34
fabryczny skok dźwigni mierzony na jej końcu od kiery to był ok. 2 cm, ten "zły" skok to jakieś 3,5cm (do momentu łapania tarczy przez klocki)
obecnie mam 2,5 cm, więc i tak minimalnie więcej od pierwotnego
No to "dobij" sobie więcej płynu i będziesz mieć tak jak miałeś.
- - - - kolejny post - - - - - -
Właśnie zmierzyłem skok klamek w swoich rowerach- Sram 21mm, Shimano 19mm. U kumpli jest identycznie, ewentualnie różnica 1-2mm bo w ogóle jej nie wyczuwam jeżdżąc na ich sprzęcie.
- - - - kolejny post - - - - - -
Właśnie zmierzyłem skok klamek w swoich rowerach- Sram 21mm, Shimano 19mm. U kumpli jest identycznie, ewentualnie różnica 1-2mm bo w ogóle jej nie wyczuwam jeżdżąc na ich sprzęcie.
no i tak to powinno wyglądać,
w ht Cube fabryczny jeszcze stan hampli Shimano, jest też jakieś 2cm
--
w drugim rowerzu ht Trek mam zapowietrzone Tektro na dwie strzykawki (jak w Guidach), w poniedziałek/wtorek będę miał zestaw, zabawa zacznie się od nowa hehe
nikoniarz
06-07-2019, 23:11
no i tak to powinno wyglądać
Tyle, że ja nigdy nie "wciskam" nic do Shimano. Przelewam grawitacyjnie i tyle. Jedynie zupełnie pusty układ napełniam strzykawką od strony zacisku bo tak jest szybciej niż czekanie aż spływający z lejka płyn raczy napełnić cały układ.
Wiesz co, ja nie wiem co mógłbym już robić źle, żeby to mi nie wychodziło (pozbywanie sie powietrza z układu). Dzisiaj spędziłem na tym opukiwaniu i stukaniu chyba z 20min i żadnego to efektu nie dało. Jak widzę te filmy na YT, które trwają 3-5 min i niby wszystko jest w porządku (ale tak naprawdę nie wiem, bo z filmu nieraz trudno odczytać, jaki jest skok dźwigni po tym zabiegu. Gdybym rzeczywiście coś robił nie tak, to uznałbym odpowietrzanie hamulców za baaaaardzo trudną czynność, a tak w rzeczywistości chyba nie jest , czyż nie ?
Jeszcze dodam, że M8020, niby szczyci się tym, że zmieniło układ kanalików w zacisku, by właśnie odpowietrzanie było łatwiejsze, więc co jest grane się pytam ?
siemalysy
07-07-2019, 22:05
Nie wiem jak masz ustawione teraz klamki, ale może przesuń je do środka kiery. W swoim Treku mam M6k i obejma klamek jest odsunięta prawie 3 cm od krawędzi chwytu, hamuję jednym palcem. Wg specyfikacji Shimano MT400 i M6k są klamkami na dwa palce, czyli taki sam rozmiar.
O ile zaciski, przy okazji rocznego przeglądu planuję wymienić na jakieś z czterema tłoczkami, tak klamki pewnie zostawię. Wyglądają i pracują niemal identycznie jak M8k, które mam w drugim rowerze.
Od paru lat chyba wszystkie hamulce są jednopalczaste....
W starym rowerze mam lewą klamkę M615, a prawą M6000. Prawą wymieniłem tylko dlatego, że 615 uległa uszkodzeniu. Dla mnie 615 / 6000 mają lepszą klamkę, bardziej wyprofilowaną i lepszą w użytkowaniu. W MT400 klamka jest dłuższa. Przesunąłem sobie je delikatnie do środka kierownicy. Z lewej strony można iść do środka do woli. Natomiast z prawej nie do końca. Żeby ustawić optymalnie klamkę dla obsługi jednym paluchem zamieniłem ją miejscami z manetką, ale przy ustawianiu pochylenia klamki manetka przeszkadzała, więc wróciłem do poprzedniej konfiguracji położenia klamka - manetka. Ale hamulców na razie nie będę wymieniał. Hamują, a do klamki się przyzwyczaję ;-)
Wczoraj pojeździłem trochę (cały dzień) i jeździ mi się na tym rowerze dobrze :-) Dużo lepiej niż na poprzednim :-) Ze znajomymi przejechaliśmy wczoraj szlak pieszy wokół Łodzi. Przejechałem 190 km. Na szlaku dużo terenu, zdecydowanie mniej asfaltów. Wczoraj wjazd w teren niemal za każdym razem niósł za sobą konieczność jazdy w piachu, po którym nie jechało się lekko. Na 100 km złapałem gumę, szczęście w nieszczęściu, że ok kilometr od działki znajomego gdzie zaplanowany mieliśmy dłuższy postój na kawę i większy popas. Szybko znalazłem kolec, prawdopodobnie akacji, po czym nakleiłem łatkę, złożyłem koło. Po napompowaniu poszedłem na przygotowany popas i po, jak wróciłem do roweru powietrza z przodu nie było. Co się okazało, nie sprawdziłem dokładnie opony i po znalezieniu kolca uznałem, że to była przyczyna i nie sprawdzałem dalej. Znalazłem później jeszcze dwa kolce, ale założyłem już nową dętkę, nie marnowałem już czasu na łatanie. Chyba czas pomyśleć o zalaniu mlekiem opon. Przy okazji przekonałem się jak beznadziejnie układają się opony Bontrager XR2. Przy pompowaniu małą pompką, którą wożę ze sobą opona nie chciała odpowiednio "wskoczyć" na swoje miejsce i strasznie biła na boki. Dziś normalną pompką i z pomocą wody zmieszanej z płynem do naczyń wskoczyła na swoje miejsce. Poniżej dwie fotki z wczoraj :-)
rotor miałem podobny przypadek do Twojego dwa razy. Za pierwszym i za drugim był to tylny hamulec Deore M615. Za pierwszym razem nie odpowiednio odpowietrzyłem. Po ponownym odpowietrzeniu, dłuższym i dokładniejszym niż za pierwszym razem problem się skończył. Natomiast drugi raz nie dało się odpowietrzyć poprawnie. Okazało się, że prawdopodobnie padł zacisk. Jeden tłoczek nie pracował odpowiednio. Po wymianie zacisku i przelaniu układu nowym olejem wszystko wróciło do normy.
1.
27477
2.
27478
nikoniarz
07-07-2019, 22:11
Zgrabny ten rowerek. Jak każdy Trek ;)
siemalysy
07-07-2019, 22:14
nikoniarz też mi się podoba :-D
Wrócę jeszcze do klamek hamulcowych bo zapomniałem dopisać. Szkoda, ze shimano nie stosuje w każdym modelu patentu, który umożliwia demontaż / montaż klamki bez konieczności zdejmowania chwytów.
siemalysy koniecznie zalej opony mlekiem. Jak do tej pory raz musiałem tylko dopompować ze względu na przebicie. Pompkę do MTB najlepiej mieć taką high volume. Dużego ciśnienia nie potrzebujesz za to dużo powietrza tak.
Patent z demontażem klemek, manetek itd. bez ściągania chwytów jest fajny, zwłaszcza jak masz silikonowe chwyty, ale Shimano jakoś musi uzasadnić wyższą cenę lepszych klamek.
siemalysy
08-07-2019, 21:25
Chyba podejdę do zalania opon mlekiem. Wydaję się nie być to skomplikowaną operacją. Muszę tylko lepszą pompkę kupić bo ta, którą obecnie posiadam raczej nie nada.
Dla świętego spokoju, unikaj Trezado, podobno są partie towaru z nadmiarem lateksu w butelce i takie, w których prawie go nie ma (ja miałem te, w których go nie było :?
W temacie mleka. Czy ktoś próbował zalać koła w których obręcze nie są TR, a opony są? Youtuby twierdzą, że to może się udać.
siemalysy
09-07-2019, 18:07
Dla świętego spokoju, unikaj Trezado, podobno są partie towaru z nadmiarem lateksu w butelce i takie, w których prawie go nie ma (ja miałem te, w których go nie było :?
Dzięki za wskazówkę ;-) Wczoraj zacząłem przeglądać zestawy i właśnie celowałem w Terazdo. Zestaw (taśma, mleko, zaworki) kosztowałby mnie niecałe półtorej stówki. Ale teraz kupię raczej Stans'a.
Obejrzałem na YT jakieś poradniki dotyczące zalewania mlekiem, przeczytałem też co nieco na ten temat. Rozumiem z tego tyle, że jak mam obręcze Tubeless Ready to muszę wywalić taśmę, która tam jest i zastąpić ją np. tą z zestawu do uszczelniania.
Jakiej pompki używacie podczas zalewania opon mlekiem? Zastanawiam się czy nabój CO2 jest w stanie napompować odpowiednio oponę.
Zastanawiam się czy nabój CO2 jest w stanie napompować odpowiednio oponę.
Raczej nie. Jeden standardowy nabój z Decathlona pompuje na kamień (ok. 6 atm) oponę 32 mm. Do MTB są potrzebne dwa naboje. Podobno da się zwykłą pompką podłogową, tylko trzeba się zdrowo namachać. Jak bym nie dał rady pompką, podszedł bym na stację i pierdnął kompresorem. Raz osadzona opona tak łatwo nie zlata z obręczy. A osadzić możesz bez mleka, potem wykręcasz zawór i przez niego wlewasz mleko. Powietrze uzupełniasz już zwykłą pompkę bez zamachania się na śmierć.
Bawiąc się manometrem niechcący wykręciłem zawór z tylnej opony. Powietrze zeszło, ale po wkręceniu zaworu, bez problemu napompowałem zwykłą pompką.
Pamiętaj, aby dokładnie wymyć oponę i obręcz. Wnętrze obręczy, przed przyklejeniem taśmy odtłuść dokładnie, izopropanolem, acetonem czy benzyną ekstrakcyjną.
Ja przed odbiorem roweru, zleciłem wymianę dętek na mleko, dopłaciłem 5 dyszek, ale miałem spokój.
Jeden nabój CO2 styknie, przecież nie walisz do MTB 6 barów. Problem leży gdzie indziej. - 78° może niezbyt korzystanie wpłynąć na mleko i jego właściwości.
Jeden nabój CO2 styknie, przecież nie walisz do MTB 6 barów. Problem leży gdzie indziej. - 78° może niezbyt korzystanie wpłynąć na mleko i jego właściwości.
Wg strony decathlonu.
Nabój 16 g
29" x 2,1": 2,1 bara/30 PSI;
Nabój 20 g
MTB: 29x2,1: 2,5 bara/36 PSI;
Może być trochę mało, żeby opona "wskoczyła". Problem temperatury można rozwiązać najpierw oponę osadzając na obręczy, a dopiero potem wlewając mleko.
Cała zabawa, przy robieniu bezdetki, polega na szybkim uszczelnieniu, obręcz/opona. Tu potrzebne jest szybkie walnięcie wiatru. Uzyskane cisnienie, to sprawa drugorzędna. Zawsze można dopompować, czymkolwiek jak już się uszczelni.
Nigdy tego pompką jakąkolwiek nie robiłem, bo mam dostęp do kompresora.
Ja za czasów Muna i teraz zrobiłem zwykła podłogówką. Jak kiedyś namachałem się zdrowo przy jednej oponie, bo była nowa i niewyprostowana, tak teraz na YT poszło gładko przy obu.
velaskez
10-07-2019, 13:38
Kto mnie pamięta? :-P Od zeszłego roku mocno się wkręciłem w szosę. Moja 540tka z upgrejdami podwajającymi jej wartość 8-)27561
To takie drogie koszyki na bidony założyłeś [emoji1787]
Mnie się czorne rowerze podobują.
velaskez
10-07-2019, 15:30
To takie drogie koszyki na bidony założyłeś [emoji1787]
Mnie się czorne rowerze podobują.
Znaczy, że dobrze schowane i się w oczy nie rzucają :grin: tym lepiej.
Podwoiłeś co najwyżej wydatki na ten rower. Wartości nie i co więcej ona stale spada.
velaskez
10-07-2019, 15:56
Podwoiłeś co najwyżej wydatki na ten rower. Wartości nie i co więcej ona stale spada.
Wartość spada to fakt. Na szczęście rynek rzeczy używanych w UK jest specyficzny i nie spada tak szybko, szczególnie jak celujesz w używki.
Ludzie tu kupują drogie rzeczy i potem pozbywają się ich za bezcen.
Rower ze zdjęcia dobrym przykładem, kupiony z drugiej ręki za 350, a na paragonie prawie 700.
Połowa ceny to żaden bezcen.
Taki spadek wartości to normalna rzecz i nie dotyczy tylko UK. U nas też można znaleźć sprzęty za połowę wartości katalogowej.
To w UK też na B'twinach jeżdzą ? ;-)
siemalysy
14-07-2019, 11:49
Szoskę B"TWINA bym z chęcią przytulił żeby spróbować jazdy na szosie ;-)
Od dobrych kilku lat używam bukłaków Deutera czyli tak naprawdę Streamera. Nie mam z nimi problemu, oprócz ustnika.
Po każdym użyciu odczepiam wężyk od bukłaka i dodatkowo rozbieram ustnik. Konstrukcja bagnetowa z gwintem. Niestety po około roku bardzo ciężko jest wcisnąć wyjętą część. Prawdopodobnie puchnie uszczelka lub obie, ale raczej podejrzewam tę mniejszą. Po pierwszym takim przypadku kupiłem nowy ustnik. Niestety po kolejnym roku miałem to samo. Ustnik nie jest tani, kosztuje 1/3 - 1/2 ceny nowego bukłaka. Napisałem do Deutera, ale odezwał się do mnie polski dystrybutor Bakosport. Wymieniłem z nimi kilka mejli i poproszono mnie o wysłanie ustnika z wężykiem. Co też zrobiłem, dodatkowo wysłałem też pierwszy ustnik. Dziś otrzymałem dwa nowe wężyki z ustnikami. Kolejne dwa lata spokoju.
Bez żadnych kwitów, bez nerwów, na luzie. Choć obiecywali, że szybko załatwią temat, to po dwóch tygodniach musiałem się przypomnieć. Nie paliło mi się, sezon urlopowy, rozumiem.
Znaczy można.
Co ciekawe podobno mój przypadek jest pierwszym z jakim się zetknęli. Jednocześnie twierdzą też, że pierwszy raz się zetknęli z tak drobiazgowym rozbieraniem ustnika do suszenia. Obawiam się jednak, że jakbym nie zrobił przedmuchu w wężyku to miałbym grzybki szybciej niż ustnik zdążyłby się popsuć.
nikoniarz
16-07-2019, 22:39
Nie mam tego problemu z Camelbakiem. 3,5 roku używania i wszystko gra. Nigdy też niczego nie rozbieram.
To jak suszysz wężyk?
Podejrzewam, że ustnik jest niekapek i trzeba zagryźć, aby woda wypłynęła. Przerabiałem tak w jakimś bukłaku z Decathlonu i wężyk bardzo długo się suszył. Do tego niedokładnie, bo pojawił się czarny nalot.
Bukłaka już nie używam z rok , a może i dłużej ? Wkurzający ten ciężar na plecach to raz, a dwa, mycie go i suszenie za każdym razem, wkurzające jest jeszcze bardziej od tego pierwszego :?
Po prostu kombinuję (jak jest taka konieczność) za każdym razem, jak się bez niego obyć . Schronisk ci u nas dostatek i na każdym kroku, by uzupełnić zapas płynu w razie potrzeby. Poza tym, są jeszcze zródła wody po drodze, którą dla pewności przegotowuję w czasie przerwy na odpoczynek. Mam taka kuchenkę, a w zasadzie stelaż, rozpalam ogień i gotuję wodę :D
nikoniarz
17-07-2019, 00:43
To jak suszysz wężyk?
Odpinam go po prostu od bukłaka i tyle.
Na Górze Żar odbywa się event pt. "Heat Games". Wczoraj wybrałem się, wiedziony ciekawością, jak sprawdzą się elektryki w wyścigu na sam szczyt góry, najkrótszą trasą (eksplodujące elektryki i palące się baterie, były ciekawą wizją i prawdopodobnym scenariuszem :)
Nic takiego nie miało jednak miejsca, może zbyt skromna była reprezentacja e-bajków, a może były po prostu dobrze przygotowane.
W zawodach brali udział również bajkerki i bajkerzy górscy, którzy zmierzyli swe siły z wyzwaniem ponad 300m przewyższenia, na trasie prawie 1400m. Miejscami trasa zapewne osiąga coś w granicach 30% nachylenia, więc było srogo (arę zdjęć poniżej).
Przy okazji tego eventu, odbywały się zawody w DH i po południu zawodnicy pokazywali na co ich stać na miejscowej hopce.
1.
28241
2.
28242
3. a tego gostka z kamerą ktoś rozpoznaje ?, prowadzi vloga na YT
28243
4.
28244
5.
28245
6. trochę taka "Syrenka Warszawska" :)
28246
7.
28247
8.
28248
9.
28249
10.
28250
cdn.
cd.
Parę fotek z wyścigu. Elektryki pognały oczywiście przodem.
11.
28252
12.
28253
13. Falcony były bezkonkurencyjne, ..ale to już nie żadne e-bajki, ale praktycznie motocykle elektryczne
28254
14. standardowy, legalny e-bajk, w postaci gravela (podczas robienia zdjęć, mam taką przypadłość "prostowania gór", więc pochylenie podjazdu tutaj jest sporo zakłamane, a prostowanie zdjęcia ucięło by bajkera, więc zaniechałem)
28255
15. a tu "bidoki" w tyle o własnych siłach, przed ścianką :)
28256
16. niektórzy chyba dotrwali do końca w siodle, ale to nie na pewno...
28257
17. ale spora część zawodników, wspomogła się wypychem
28258
18. wypych nie ominął również zawodniczek "sama go mam, sama go pcham", (oczywiście żadnych podtekstów, że akurat Krossa :D
28259
19. były też młode zawodniczki, nie dające rady z Żarem
28260
W peletonie można było zobaczyć rowerzystów w wieku ok. 55-60 lat. Z jednym z nich rozmawiałem podczas podjazdu, jechał zygzakując, by nie wypychać rowerza. Mówił, że miał 7 lat przerwy w jeździe na rowerze i teraz postanowił wrócić do tematu (ale, że akurat na taki event się porwał, .. szacun.
MadOnion
29-07-2019, 09:51
Wojtek Halejak JBG-2 360W przez niespełna 15min - najlepszy silnik : D
w zapowiedzi przed wyścigiem słyszałem, ktoś miał wygenerować ponoć 400W :!:
ten gościu ze zdj. 14 na e-gravelu to Paweł Wiendlocha z Accent Bikes na nowym produkcie firmy
MadOnion
29-07-2019, 12:59
400W to jest już bardzo dużo ale cholera wie, tez bym się chwalił : p
superkomornik
30-07-2019, 10:39
Po raz pierwszy wybrałem się gravelem na prawdziwe single. Kaczawskie singletracki - jak nazwa wskazuje znajdują się w górach kaczawskich, między Jelenią Góra a Złotoryją.
Ścieżki są dość łatwe jak na górskie single, brakuje korzeni czy kamieni więc można było pojechać na sztywniaku gdzie jedyna amortyzacja jest we oponach oraz w łokciach i kolanach.
W stosunku do fulla którym już tam byłem podjeżdża się duuuzo szybciej i lżej. Zjazdu to już inna bajka :D
Trzeba dużo pracować ciałem na nierównościach i hopach, pamiętać że główka ramy ma stromy kąt, pilnować się aby na hopkach nie wybiło kierownicy z rąk (o co nie jest trudno). Ogólnie zabwa na plus.
Tam gdzie fullem bym się nudził to podniosłem sobie poziom trudności jadąc całkiem sztywnym rowerem.
1. Start w Gozdnie
28418
2. Wieża w Gozdnie
28419
3. I widok z niej
28421
4. W większości trasy są singlami, mało jest dojazdówek, polniaków a asfaltów brak
28420
5. Jeśli coś się trafi to jest krótki i przyjemnie
28422
6. Mimo że to bardzo niskie góry to widoki są przyjemne
28423
7. Rozjazd na pętli Okole - najfajniejsza trasa z całego kompleksu
28424
8. Wygasły wulkan Ostrzyca Proboszczowska
28425
9. I schodki na nią (niestety zabrakło sił i czasu żeby się tam wdreptać - do nadrobienia ;)
28426
MadOnion
31-07-2019, 09:47
Czyli zęby całe ;p
superkomornik
31-07-2019, 10:47
I w ryju i w korbie ;P O dziwo obyło się bez jakiś niebezpiecznych sytuacji. Wszystko pod kontrolą ;)
nikoniarz
31-07-2019, 11:00
Schodki kapitalne na zjazd...
superkomornik
31-07-2019, 11:24
Schodki kapitalne na zjazd...
Były tam jakieś ślady opon więc chyba tak ;)
siemalysy
03-08-2019, 00:12
Siema :-)
Wybrałem się w ubiegły weekend z grupą znajomych w Beskid Wyspowy. Tereny fajne, miło spędzony czas. Grupa liczyła 12 osób o zróżnicowanych umiejętnościach. Nie przeszkodziło to jednak w jeździe. Szybsi, mocniejsi na podjazdach i zjazdach jechali pierwsi i czekali na pozostałych. Planowane dystanse nie były długie, więc był czas :-) Za bazę wybrany został ośrodek - Baza Szkoleniowo - Wypoczynkowa "Lubogoszcz" :-) Warunki mocno średnie, ale było niemal wszystko co konieczne. Brakowało zimnego piwa po powrocie. Ale z tym sobie też radziliśmy zaopatrując się w ostatnim sklepie przed powrotem na bazę :-D Jedyny plus miejscówki, w której stacjonowaliśmy to niskie koszty noclegu, śniadań i obiadokolacji.
Pierwszego dnia ruszyliśmy czarnym szlakiem pieszym w kierunku szczytu Lubogoszcz. O jeździe można było zapomnieć. Dobrze ponad połowę odległości między bazą, a szczytem uprawialiśmy pospolity wypych ;-) Ze szczytu mocno pionowy zjazd w dół czerwonym szlakiem w kierunku Kasiny Wielkiej, dalej kierowaliśmy się na drugi szczyt Lubomir. Przed samym szczytem znajduje się restauracja, gdzie uzupełniamy elektrolity dobrym i zimnym piwkiem. Jemy obiad, odpoczywamy i kierujemy się na szczyt na którym znajduje się Obserwatorium Astronomiczne im. Tadeusza Banachiewicza na Lubomirze. Stamtąd zjeżdżamy z powrotem tym samym szlakiem i dalej kierujemy się do bazy. Powrót do bazy jest ciekawy, na odcinku ok. 1,8 km robimy 200 m w pionie.
Na drugi dzień zaplanowany był tylko jeden szczyt - LubiońWielki. Na początku dzielimy się na dwie grupy. We trzech jedziemy z bazy czerwonym szlakiem w dół. Fajny i szybki zjazd, a do tego po wyjechaniu z lasu pokazują się piękne widoki. Reszta grupy zjeżdża prostszą drogą. Spotykamy się we wcześniej ustalonym miejscu i już wspólnie ruszamy do celu. Robimy kilka krótszych i dłuższych podjazdów aż docieramy do ostatniego podjazdu na Luboń. W okolicy Rabki Zdrój uderzamy na zielony szlak na szczyt. Daje ona nam w kość. Jedziemy, trochę pchamy, odpoczywamy i znów jedziemy, aż znajdujemy się na szczycie. Na górze zaskakuje nas masa ludzi, która znajdowała się tam na zakończonej właśnie mszy. W schronisku kolejka taka jakby coś za darmo dawali. Wystarczyło poczekać kilkanaście minut i robi się luźniej. Można spokojnie coś zjeść i się napić :-) Po przerwie kierujemy się czerwonym szlakiem w dół i dalej do bazy.
Trzeciego dnia też mieliśmy pojeździć mocniej, ale część ekipy woli coś lżejszego, więc turlamy się wokół szczytów. Robimy jeden długi podjazd i ciekawy zjazd lasem i na tym zabawa w terenie się kończy. Poniżej trochę zdjęć z tego wypadu.
1.
28613
2.
28614
3.
28615
4.
28616
5.
28617
6.
28618
7.
28619
8.
28620
9.
28621
10.
28622
11.
28623
nikoniarz
25-08-2019, 13:49
Pojeżdżone- kultowa Pętla Speediego w Rudawach Janowickich zaliczona. Gdyby kogoś interesował opis trasy (nie mój) to zachęcam do przeczytania wątku: http://endurotrophy.pl/forum/showthread.php?tid=5599
https://dl.dropboxusercontent.com/s/fu23g8q8ce89ylc/1.jpg?dl=0
https://dl.dropboxusercontent.com/s/pb5nxsibeqk52fz/2.jpg?dl=0
nikoniarz
30-08-2019, 08:24
https://magazynbike.pl/2019/08/14/miara-mocy-hamowania/
Dzięki, poczytam w domu na kompie. Cały czas się zastanawiam czy zmieniać w Treku M6k bez IT czy jednak nie, a jak zmieniać to na co.
Już dawno pisałem, że tarcze Sh. IceTechy to szajs jakich mało :)
Wychodzi na to, że rozsądne cenowo SLXy to najlepszy wybór : tanio i b.dobrze (przy założeniu wymiany tarcz na inne). Opisywany tu niegdyś przeze mnie E-bajk Gianta miał właśnie zamontowane SLX-y i pisałem tak w podsumie :cyt. "4. b.dobre hamulce Shimano"
Sram potwierdza kolejny raz swoją przydatność w rowerach "miejskich" ;)
Przeczytałem. Potwierdziła się wysoka ocena Magur. Od jakiegoś czasu patrzę w ich kierunku i zbieram informacje. Ewentualnie zostanę jednak przy Shimano i wymienię tylko zaciski na takie z czterema tłoczkami.
Tarcze Shimano bez IT da się nadal kupić. Dla mnie połączenie dwóch materiałów o tak odmiennych właściwościach w warunkach, w których mogą zostać wytworzone wysokie temperatury było bardzo podejrzane. Na trzech rowerach mam trzy różne komplety hebli Shimano i w żadnym nie mam IT. Działa to wszystko dobrze.
Chyba się wyjaśniło trzeszczenie przy mocnym deptaniu w moim crossie. Pękła tylna oś. 12 mm alu w Shimano XT M775 wymiękło po 10 latach jeżdżenia. Na szczęście mój mechanik ma takie ośki, zatem zaniosłem koło na wymianę.
nikoniarz
31-08-2019, 12:17
Tarcze Shimano bez IT da się nadal kupić. Dla mnie połączenie dwóch materiałów o tak odmiennych właściwościach w warunkach, w których mogą zostać wytworzone wysokie temperatury było bardzo podejrzane. Na trzech rowerach mam trzy różne komplety hebli Shimano i w żadnym nie mam IT. Działa to wszystko dobrze.
Pamiętam, że gdy kupowałem pierwsze aistechy będące w polskiej dystrybucji (XTR Trail, czyli M988 w bodajże 2010 roku, to już wtedy krążyły informacje, że tarcze tego typu potrafią płatać figle. Wtedy do kompletu wziąłem "zwykłe" tarcze, które służą mi do dziś mając przebieg około 30.000 km. Sprzęt na prawdę maksymalnie bezobsługowy- raz na rok czy dwa odpowietrzanie lub wymiana płynu (w zależności jak intensywnie były użytkowane). Pamiętam, jak szukałem w 2015r. roweru enduro, to z góry zakładałem, że XTR'y powędrują właśnie do niego (a te z enduro pójdą do trailówki). I tak nabyłem Krossa z Guide RS. Aczkolwiek im dłużej używałem Sramów, tym bardziej przechodziła mi ochota podmiany. Fakty są takie, że po prawie 4 latach używania endurówki nie doszło do podmiany hebli. Gdybym dziś musiał zrezygnować z jednych z nich, miałbym duży dylemat, gdyż oba są świetne.
Guide RS. Aczkolwiek im dłużej używałem Sramów, tym bardziej przechodziła mi ochota podmiany. Fakty są takie, że po prawie 4 latach używania endurówki nie doszło do podmiany hebli. Gdybym dziś musiał zrezygnować z jednych z nich, miałbym duży dylemat, gdyż oba są świetne.
Tłoczki Ci nie popuchły w Gaidach ? Do dziś na forach przewijają się nieszczęśliwcy z tym gunwem w klamkach. Kiedyś czytałem na jakimś forum amerykańskim o tym problemie, ale to było na początku, jak Gaidy wypuścili na rynek. Pewnie, jak się Sram zorientował, że coś jest nie halo, to popchnął serie wadliwych klamek do krajów "trzeciego świata" i stąd te problemy przewijające się przez lata.
nikoniarz
31-08-2019, 12:58
Tłoczki Ci nie popuchły w Gaidach ? Do dziś na forach przewijają się nieszczęśliwcy z tym gunwem w klamkach. Kiedyś czytałem na jakimś forum amerykańskim o tym problemie, ale to było na początku, jak Gaidy wypuścili na rynek. Pewnie, jak się Sram zorientował, że coś jest nie halo, to popchnął serie wadliwych klamek do krajów "trzeciego świata" i stąd te problemy przewijające się przez lata.
Puchły. W każdym Guide z pierwszego wypustu puchły. Bez względu na kraj. Wada technologiczna. Po prostu nawet Sram nie przewidział, że to zaczyna się dziać po 2-3 latach jak tłoczek ma "dłużej" kontakt z DOTem. Zaradzić można było dwojako- kupić nowy zestaw naprawczy lub przetoczyć/przeszlifować te posiadane. Ja skorzystałem z drugiego sposobu.
Na tych forach amerykańskich, riderzy zgłaszali problem już po kilku mies. po zakupie. Być może miała tam wpływ temperatura otoczenia, zwykle dość wysoka, bo to było w Kaliforni :D
nikoniarz
31-08-2019, 13:31
Na tych forach amerykańskich, riderzy zgłaszali problem już po kilku mies. po zakupie. Być może miała tam wpływ temperatura otoczenia, zwykle dość wysoka, bo to było w Kaliforni :D
No nie dziwi mnie, że jeśli ktoś kupił rower do którego hample wyprodukowano dwa lata wcześniej, zgłasza problemy szybciej. To nie piekarnia, gdzie produkty po paru godzinach trafiają do sprzedaży, a po max 2 dniach przestają istnieć. U mnie problem wyskoczył dość późno, bo rower miałem z rocznika hamulców.
Zestawy naprawcze są ponoć wole od wad. Tłoczki bez problemu wymieniano ponoć również w ramach gwarancji. Ja nie skorzystałem, bo jak zwykle reklamacja to kilka/kilkanaście dni, a skoro można temu zaradzić w jeden dzień do zaradziłem sam. Czy to lepsze rozwiązanie czy nie, każdy ocenia sam. Dla mnie to rozwiązanie szybsze.
a skoro można temu zaradzić w jeden dzień do zaradziłem sam. Czy to lepsze rozwiązanie czy nie, każdy ocenia sam. Dla mnie to rozwiązanie szybsze.
..no ja też sam sobie zaradziłem, najpierw wymieniając tłoczki tuż po upływie gwarancji, później (już definitywnie) sprzedając hample dokładając rowerz :mrgreen:
nikoniarz
31-08-2019, 14:29
..no ja też sam sobie zaradziłem, najpierw wymieniając tłoczki tuż po upływie gwarancji, później (już definitywnie) sprzedając hample dokładając rowerz :mrgreen:
Ważne, że obaj jesteśmy zadowoleni. I w sumie nie tylko Sram odwala fuszerkę. Pierwsze wypusty moich XTR'ów też miały wadę fabryczną. Najpierw mnie zaczął cieknąć przewód. Wymieniłem na nowy. Oryginalny. Po czasie też zaczął cieknąć. W tym samym miejscu. W międzyczasie kumplowi również zaczął cieknąć. Jak się później okazało nie byliśmy sami z tym problemem, bo pierwsze serie miały źle zaciśnięte banjo na przewodzie. Zatem obcięliśmy oryginalne, kupiliśmy skręcany zamiennik, zamontowaliśmy i problemu już nie było. Niestety taki urok kupowania "nowości"- nie zawsze wszystko producentowi udaje się wyłapać, i dopiero kolejne wypusty są dopracowane.
I w sumie nie tylko Sram odwala fuszerkę..
Oczywiście, u mnie nie mają taryfy ulgowej żadne firmy, jak coś jest spie...one, to tak to nazywam, stąd np. "szajstechy" u Sh. :/
nikoniarz
31-08-2019, 15:42
u mnie nie mają taryfy ulgowej żadne firmy
Podobnie jak u mnie. Pierwsze skrzypce gra przyjemność z użytkowania.
Dobry wieczór,
Czy szanowne grono może polecić jakieś długie, luźne spodnie na rower? Fall is coming, brace yourself i takie tam.
Koniecznie z wkładką lub możliwością przypięcia wkładki, najlepiej w postaci wewnętrznych spodenek. Chcę uniknąć zakładania luźnych spodni na krótkie, obcisłe, które już mam. Z doświadczenia wiem, że wtedy spodnie ześlizgują się po tych wewnętrznych i co chwila trzeba je podciągać lub w ogóle w szelki się bawić.
Spodnie nie muszą być wodoodporne czy super ciepłe, to i tak wybór raczej na wiosnę/jesień niż zimę. No i coś co można kupić dziś, bez cudowania w postaci ściągania jedynej pary z drugiego końca Polski. Raczej będę chciał przymierzyć.
nikoniarz
05-09-2019, 20:05
Używam długich od Endury. Dobry stosunek ceny do jakości.
nikoniarz
06-09-2019, 23:11
Pora na zmiany...
https://dl.dropboxusercontent.com/s/a2y2kvv7cpbsyus/nap%C4%99d.png?dl=0
Używam długich od Endury. Dobry stosunek ceny do jakości.
Dziękuję. Kupiłem Singletrack. Mierzyłem jeszcze Hummvee zwykłe i Zip, ale Singletrack przez elastyczne wstawki znacznie wygodniej pracowały. Dokupiłem też wewnętrzne spodenki z pampersem i mimo takiego samego rozmiaru lekko cisną gumki w udach. Zobaczymy podczas pierwszej jazdy.
Pora na zmiany...
Ja kilka miesięcy temu zmieniłem napęd 3x9 SLX/XT na 1x11 XT w crossie. I tak większość czasu jeździłem na środkowym blacie. No i wychodzi, że Shimano musi się jeszcze sporo nauczyć jeżeli chodzi o kulturę pracy i ergonomię. W MTB mam Eagle GX, czyli jakby nie patrzeć druga grupa od dołu w Eagle i mniej więcej środek ze wszystkich grup Sram. XT jest sporo głośniejszy i wymaga większej siły do zmiany biegu niż GX. Dodatkowo musiałem trochę powalczyć, aby ustawić manetkę, tak żebym cyngli nie musiał szukać palcami. Jest OK, ale mam jakieś 2 cm za krótki palec wskazujący żeby było wygodnie. Całe szczęście pod kciukiem jest OK. Nawet mi to pasuje, bo GX jest tylko pod kciuka. Plusem XT jest dwuklik przy zrzucaniu i to też tylko pod kciukiem, co jednak się przydaje.
Przy okazji zapytam, hamuje ktoś Magurami tarczowymi w ogóle, a MT5/MT7 w szczególe? Ze wskazaniem na MT5 bardziej.
Miałem tylko HS33, ale to obręczowe zatem nie ma co z tarczówkami porównywać.
nikoniarz
07-09-2019, 14:48
Mam i Hummvee i Singletracki. Każde mają swoje plusy i minusy. Gumki w pampersach faktycznie są przyciasnawe i to dość mocno, przynajmniej na moich udach. Aczkolwiek przeszkadza to tylko przy zakładaniu bo mocno ciągną włos :D podczas jazdy nie ma problemu nawet mając je na sobie od rana do wieczora.
W kwestii Srama i Shimano- część znajomych .a tego pierwszego, cześć tego drugiego. Ja od 20 lat jestem wierny Sramowi. Jakos nie mogę się przekonać jeżdżąc na Shimano.
W kwestii Magury nie pomogę z prostej przyczyny- Sram i Shimano mają tak świetne hamulce że w życiu bym się nie zastanawiał nad innymi.
nikoniarz
07-09-2019, 20:46
Ehhh, tak mnie naszło na wspomnienia... Człowiek jeździ MTB od 22 lat, towarzystwo spore, przegląd sprzętu spory... Ale tak jakoś- mimo znacznie gorszego sprzętu na początku, frajda z jazdy była jednak lepsza. Nie wiem, może to wynika z tego, że z wiekiem człowieka trudniej zadowolić. W ubiegły weekend obchodzimy z kumplem 20 lat wspólnej przygody z MTB i zastanawialiśmy się jak wyglądała by jazda 20 lat temu mając do dyspozycji obecne doświadczenie oraz sprzęt, ale jeżdżąc po szlakach sprzed 20 laty...
Zrobiłem na rowerze około 140 tys. km. Ale jakoś czasy które były 15+ lat darzę najlepszymi wspomnieniami.
mateo912
07-09-2019, 20:55
Przy okazji zapytam, hamuje ktoś Magurami tarczowymi w ogóle, a MT5/MT7 w szczególe? Ze wskazaniem na MT5 bardziej.
Miałem tylko HS33, ale to obręczowe zatem nie ma co z tarczówkami porównywać.
mam mt5 od prawie 2 lat i jestem mega zadowolony.
Krzyśku, moja diagnoza Twojego stanu jest taka, .. że to całkiem normalne uczucie, więc nie masz się czym martwić :D
powiedz lepiej co tam z Tym Moonem wymyśliłeś, jak go uwspółcześniasz ?
---
co do Endury pampersów, też mam zbyt ciasne na udach, może Wyspiarze to takie kurczaczki w nogach ? ;)
nikoniarz
07-09-2019, 21:06
Nie wiem czemu zakładasz że się martwię. Rower nigdy nie był powodem zmartwień.
mam mt5 od prawie 2 lat i jestem mega zadowolony.
jeszcze napisz ile ważysz i gdzie/jak jeździsz, bo wiesz, ja mam SH. M395 i też jestem bardzo zadowolony :)
Nie wiem czemu zakładasz że się martwię. Rower nigdy nie był powodem zmartwień.
..jak zwykle śmiertelnie poważny, ehh
Ehhh, tak mnie naszło na wspomnienia...
U mnie radość jest taka sama, tylko czasem siły brakuje. 20 lat temu też brakowało, ale jednak później się się bateria wyczerpywała. Na przykład w zeszłym roku miałem duże ciśnienie na jeżdżenie i wykręciłem życiowy dystans roczny. W tym roku wróciłem na MTB, zatem nowy rower, nowe tereny, nowa zabawa.
Też niektóre wyjazdy sprzed lat miło wspominam, ale do tej kolekcji dołączają też nowsze wrażenia. U mnie festiwal trwa nadal.
nikoniarz
07-09-2019, 22:08
U mnie radość jest taka sama, tylko czasem siły brakuje. 20 lat temu też brakowało, ale jednak później się się bateria wyczerpywała. Na przykład w zeszłym roku miałem duże ciśnienie na jeżdżenie i wykręciłem życiowy dystans roczny. W tym roku wróciłem na MTB, zatem nowy rower, nowe tereny, nowa zabawa.
Też niektóre wyjazdy sprzed lat miło wspominam, ale do tej kolekcji dołączają też nowsze wrażenia. U mnie festiwal trwa nadal.
Zazdraszczam radości z jazdy. Życiowy roczny dystans 12.000 km raczej nieosiągalny na chwilę obecną.
siemalysy
07-09-2019, 22:33
Panowie tak sobie czytam Wasze rozważania i dochodzę do wniosku, że ja jestem przy Was młody "stażem ":-D Rowerem zacząłem jeździć w 2012-13 roku. Rowerem ciężko to było nazwać, był to tzw. makrokesz zakupiony w Juli. Ale tak naprawdę dzięki temu wyrobowi rowerowo podobnemu wkręciłem się w samą jazdę rowerem. Wiosną 2014 kupiłem sobie normalny rower. Frajda jest zawsze. Choć czasu jest jakoś mniej niż 2-3 lata temu.
Odniosę się również do spodenek z pieluchą Endury. Też mam tak jak Wy, że ciśnie mnie w udach. Znajomy swoje oddawał do krawca żeby mu te gumki przeszył bo jak jeździł przed przeróbką to zdzierał sobie skórę.
mateo912
07-09-2019, 23:48
jeszcze napisz ile ważysz i gdzie/jak jeździsz, bo wiesz, ja mam SH. M395 i też jestem bardzo zadowolony :)
ja+ rower + plecak =~115kg.
W zeszłym roku byłem w srebrnej górze i bez problemu dawały rade ;)
nikoniarz
07-09-2019, 23:52
ja+ rower + plecak =~115kg.
W zeszłym roku byłem w srebrnej górze i bez problemu dawały rade ;)
Nijak to nie mówi o Twoim stylu jazdy i wymaganiach co do sprzętu ;)
nikoniarz
08-09-2019, 11:58
Gdyby ktoś potrzebował informacji, to tylne przerzutki Srama 11s obsługują zębatki 46T mimo, że w specyfikacji podawane jest max 42T. O 50T można zapomniec- o ile przerzutka może by obsłużyła taką zębatkę, o tyle na pewno nie obsłuzy naciągu łańcucha i przy 11T będzie wisiał.
- - - - kolejny post - - - - - -
Odnośnie przełożeń HT vs FS i wydajności
w domu mam HT 32/22 przełożenie 1,45 i FS 46/26 przełożenie 1,77 (czym większa cyfra przełozenia, tym lżej pod górkę, bardziej miękko)
Przełożenie (a w sumie jego stosunek) liczymy od wartości napędzanej, czyli dzielimy przód przez tył.
siemalysy
08-09-2019, 15:54
Siema :-)
Ja dziś z zupełnie innej beczki ;-) Używacie kamerek sportowych na rowerze? Zdarza mi się, że chodzi za mną myśl żeby kupić kamerkę i zabierać na fajne wypady. W zdecydowanej większości używana by była na rowerze, ale od czasu do czasu na górskich trasach pokonywanych pieszo.
Jeżeli ktoś z Was używa to chętnie poczytam opinie i spostrzeżenia nie tylko o sprzęcie, ale też o użytkowaniu , itp. ;-)
Michał, a umiesz montować filmy?
Ja nie i nawet w aparatach jak jest możliwość blokuję tryb nagrywania filmów.
Będziesz potem to oglądał, męczył tym rodzinę i znajomych? Jak z filmami nagrywanymi na koncertach, legenda głosi, że ktoś podobno obejrzał już taki film.
MZ żeby nagrać fajny materiał za pomocą małej kamerki o jednej ogniskowej UWA, przyczepionej do klaty, kasku czy kijka to jednak trzeba mieć pomysł i być biegłym w montażu.
nikoniarz
08-09-2019, 19:45
Siema :-)
Ja dziś z zupełnie innej beczki ;-) Używacie kamerek sportowych na rowerze? Zdarza mi się, że chodzi za mną myśl żeby kupić kamerkę i zabierać na fajne wypady. W zdecydowanej większości używana by była na rowerze, ale od czasu do czasu na górskich trasach pokonywanych pieszo.
Jeżeli ktoś z Was używa to chętnie poczytam opinie i spostrzeżenia nie tylko o sprzęcie, ale też o użytkowaniu , itp. ;-)
Używaliśmy różnych kamerek- tańszych, droższych... Wróciliśmy do aparatów. Zdanie moje oraz kilku kumpli (jeżdżących oraz chodzących) jest takie, że szkoda kasy na kamerkę.
Szkoda czasu na filmowanie, jak można kręcić. Mnie to już czasem nie chce się tel. wyciągać by coś focic.
siemalysy
12-09-2019, 20:28
Siema Panowie.
Macie rację. Jednak sama kamerka to nie wszystko. Żeby fajnie to zmontować trzeba mieć zmysł do tego i trochę więcej czasu, a u mnie ani tego, ani tego :-) Zostaje telefon, a na ciekawsze wypady aparat :-)
Pozdrowionka
nikoniarz
12-09-2019, 20:39
Mnie to już czasem nie chce się tel. wyciągać by coś focic.
Mnie też się czasem nie chce. I nie wyciągam. Ale na szczęście czasem. Mimo wszystko jeszcze jakąś pamiątkę chce się uwiecznić.
Pojeździłem wczoraj i przetestowałem długie spodnie Endura Singletrack, zatem pierwsze wrażenia vel OKD.
Spodnie spoko, nic nie ocierało, nie gniotło i nie uwierało. Trzymają się na dupie dobrze i nie musiałem ich poprawiać w trakcie jazdy. Miałem otwarte oba wywietrzniki na bokach ud. W temp. 7-8 st. nie czułem chłodu. Nieco doły nogawek łopoczą podczas zjazdów z dużą prędkością. :)
Nieco zastrzeżeń mam do systemu "clickfast" czyli mocowania wewnętrznych spodek do zewnętrznych. MZ lepiej byłoby, żeby zamiast czterech zestawów trzech zatrzasków dali dwa takie zestawy, ale po bokach, a nie z tyłu i przodu. Każde rozpięcie rozporka skutkowało zerwaniem nap z przodu. Każde podciągniecie spodni czy próba poprawienia bielizny termicznej skutkowało zerwaniem nap z tyłu i/lub z przodu.
No i widzę, że tu trzeba jednak zakładać najpierw wewnętrzne spodnie, ułożyć je na nogach i dupie, dopasować ściągacze na udach i dopiero na to założyć zewnętrzne spodnie i spróbować je przypiąć, co pewnie z tyłu będzie wymagało nabycia nieco wprawy.
Cisnące ściągacze nogawek spodenek wewnętrznych faktycznie czuć tylko na początku. Palce, stopy czy nogi mi nie drętwiały, zatem chyba przepływu krwi nie tamują. Choć ślady na udach zostają na długo.
Ogólnie jednak jestem zadowolony.
nikoniarz
15-09-2019, 11:15
Ja nie spinam pampersa ze spodenkami. Tak bez powodu oczywiście :D
A weekend oczywiście rowerowy- trasa miazga, pogoda miazga...
1.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/yuu8f9p3w7f11dr/1%20%281%29.jpg?dl=0
2.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/ivaql69csqh5hf6/1%20%282%29.jpg?dl=0
3.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/fph80xo17iparw0/1%20%283%29.jpg?dl=0
4.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/u4wugnnj25be0cm/1%20%284%29.jpg?dl=0
5.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/eqps9s5zgyrc5gp/1%20%285%29.jpg?dl=0
7.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/y8354jmlhbmx8u6/1%20%286%29.jpg?dl=0
8.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/knxrpz8o46odim8/1%20%288%29.jpg?dl=0
9.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/e423nzrmtf6juns/1%20%289%29.jpg?dl=0
10.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/lz9gpq2p6dw1ucq/1%20%2810%29.jpg?dl=0
11.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/tlsokgfo12lzjij/1%20%2811%29.jpg?dl=0
12.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/yppju7ckpsdfwgg/1%20%2812%29.jpg?dl=0
13.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/9fy1zxasengs6rg/1%20%2813%29.JPG?dl=0
14.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/25z6ogixuvsyxn6/1%20%2814%29.JPG?dl=0
15.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/opnbkkd2ia6mplu/1%20%2815%29.JPG?dl=0
16.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/mu79rrftiw6hh4a/1%20%2816%29.JPG?dl=0
17.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/7f7tzs1fesagyup/1%20%2817%29.JPG?dl=0
18.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/ov0blw8n8l5x949/1%20%2819%29.JPG?dl=0
19.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/zv786oxllpgtbb1/1%20%2820%29.JPG?dl=0
nikoniarz
19-09-2019, 11:55
siemalysy, jak tam poszukiwania zegarka? Kupiłeś coś?
siemalysy
19-09-2019, 20:55
siemalysy, jak tam poszukiwania zegarka? Kupiłeś coś?
Hej :-)
Dzięki za zainteresowanie i chęć pomocy w wątku zegarkowym :-) Zegarek kupiłem :-) Chciałem wrzucić tam zdjęcie, ale za każdym razem jak jestem w fajnym miejscu to zapominam zrobić ;-) Miał być 5X i po takiego pojechałem. A wyszedłem ze sklepu z 6X. Mam go od poniedziałku. Od trzech dni w miarę możliwości go używam i testuje. Obecnie szwędam się trochę po Tatrach. Radzi sobie całkiem dobrze :-) Jestem zadowolony.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.