Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )
Wind Mill
30-11-2024, 15:11
Drogie Bravo Girl!
Ice Spiker Pro 29x2.25 402 kolce, czy Marathon Winter Plus 28 x 2.00 208 kolców?
https://www.rowertour.com/thumbs/size/800/shop/1/1/4/6/1/9/1.jpg
https://static3.sbike.pl/hpeciai/6fb9970e8d3ecc51e6f3ac02ca8166e2/pol_pl_Opona-zimowa-Schwalbe-Marathon-Winter-Plus-28x2-00-208k-Reflex-drutowa-7693_1.jpg
Przewagi pierwszej oczywiste, ale jak tym się będzie jeździć w miejscach, gdzie śniegu nie ma, a lód jeśli jest to cieniutki?
Nie dbam o wagę opon, współczynnik tarcia i inne wyścigowe *******ety, nie mające znaczenia w codziennych dojazdach do tyrlandii i przejażdżkach do 20km. ;)
Interesuje mnie trakcja i bezpieczeństwo - te kloce nie przeszkadzają na "czarnym"?
Mam tę drugą, jeździłem też na jej wersjach o szerokości 1,4 i 1,6 cala.
Zastanawiałem się nad tą pierwszą, bo tej drugiej nieco brakuje dzielności terenowej, przy przebijaniu się przez zmarznięty śnieg. Jednak nie zdecydowałem się kupić, bo przy rozmiarze 2,25 nie jestem już w stanie korzystać z błotników i gabażnika jednocześnie. Wiem, bo mam w tym rowerze opony letnie o takim rozmiarze.
Po czarnym da się jeździć, jest głośno i są duże opory toczenia, ale rower jedzie. Jedyna na co trzeba bardzo uważać, to najeżdżanie pod kątem na przeszkody. Opony z kolcami są znacznie mniej tolerancyjne od zwykłych opon w takim wypadku. Kosztowało mnie to kiedyś tydzień L4.
Najlepsze warunki do jazdy na kolcach to szklanka.
Ja się zastanawiam czy nie kupić tego do Ortlieba. Bo faktycznie błotnik się nie mieści 84226
Wind Mill
30-11-2024, 17:01
Nawet te 2" będą stanowiły postęp jak sądzę, bo do tej pory kolczaste (236k) to Mitas / Rubena 700x40 ujeżdżałem.
Papier jest cierpliwy, ale jeśli Racktime nie kłamie, to z Lightit powinny się zmieścić laczek i błotniki. Do sprawdzenia na żywo gdy taczka dojedzie.
https://i.imgur.com/RzbWZtH.png
siemalysy
01-12-2024, 18:30
Wczoraj pojeździłem ze znajomymi po łódzkich Łagiewnikach. Dziś bolą mnie wszystkie mięśnie, te o których wiem ;) Nie było ciepło, nie było zimno, było tak sobie.
Na Grzybowej Górze zrobiliśmy sobie chwilę przerwy na batona i w trakcie naszego popasu dwóch młodych mężczyzn podjeżdżało Grzybową od najtrudniejszej strony i jednemu z nich, przed samym szczytem spadł łańcuch między kasetę a szprychy. Kilka minut się mocowali i nie bardzo im to wychodziło. Długo nie chciałem się narzucać, tylko zerkałem co chwile czy sobie poradzili, jednak nie wytrzymałem i podszedłem zapytać co się stało, choć doskonale wiedziałem w czym rzecz i zaoferowałem pomoc. Po kilku chwilach łańcuch był już na swoim miejscu. Jeden młodzieniec przytrzymał rower, drugi młodzieniec na mój znak pociągnął za łańcuch. Ja kciukami złapałem za tylne rurki ramy, a pozostałymi palcami odciągnąłem delikatnie kastę, żeby uwolnić łańcuch. Grunt, że się udało i chłopaki mogli kontynuować jazdę. A jechali ambitnie, bo jeszcze kilka razy się przecięliśmy. Fajnie jest móc pomóc.
grissley
01-12-2024, 18:45
Czy ktoś tu jeździ na tym samym rowerze zimą i latem, czy wszyscy mają na zimę jakiś paździerz, żeby nie było szkoda?
Wczoraj przemieliłem tyle soli oponami że teraz wizje rdzy chrupiącej mi pojazd dręczą mnie koszmarami. Pod koniec jazdy potraktowałem go wodą z lancy na myjce, ale zanim zajechałem do domu to kolejna porcja soli doszła z ulicy. Pod garażem jeszcze wodą z butelki polałem i to tyle, ale mam jakieś opory przed kolejnym wyjazdem. W mrozy wprawdzie i tak nie planuję ruszać, ale chodzi mi o głowie, żeby nie zamykać sezonu do marca jak co roku, ale próbować się wytaczać jak temperatura będzie tak między 0 a +5 i bezdeszczowo.
Trzeba by chyba ogarnąć jakieś zimowe opony jednak - no i ta sól...
grissley
02-12-2024, 00:20
Klimaty z wczorajszej jazdy:
84274
84275
84276
84277
84278
Na zimę u mnie wpada MTB, czy pazdzierz....nie sądzę, ale jak jest sól, to mycie codziennie jest normą. Ja mam o tyle fajnie, że i przy pracy i przy chałupie mam myjkę. Treka raczej bym nie puścił w takie warunki.
Fajnie pokręcone.
A ja właśnie na takie okazje kupiłem Treka - DS 3 :)
Ja na zimę mam Treka Marlina 4, ale kupiłem cały rower, żeby go oskubać ze wszystkiego i włożyć swoje części i mieć zimówkę. Chciałem samą ramę, ale nie było nigdzie.
Z oryginału została tylko rama, sztyca i kiera. Resztę miałem (np. cały napęd. stery czy koła) lub dokupiłem (mostek, amor, chwyty). Raczej najbardziej wypasiony Marlin 4 na świecie. ;)
Rower jeździ na kolcach, ale mam do niego komplet z letnimi oponami, jakby coś się Hultajowi stało.
Dziś rano było mroźno, pod samą fabryką licznik pokazał mi -2 i nadal spadało. Ludzie mówili o -4, ja na ósmym piętrze miałem +1 na termometrze.
No i miejscami było ślisko, jak zjeżdżałem z DDR na jezdnię, to depnąłem na stojąco i się tylne koło w miejscu obróciło. Powrót za to bardzo przyjemny, a jutro ma padać.
Wind Mill
02-12-2024, 17:43
... te kloce nie przeszkadzają na "czarnym"?
...Po czarnym da się jeździć, jest głośno i są duże opory toczenia, ale rower jedzie. Jedyna na co trzeba bardzo uważać, to najeżdżanie pod kątem na przeszkody. Opony z kolcami są znacznie mniej tolerancyjne od zwykłych opon w takim wypadku. Kosztowało mnie to kiedyś tydzień L4.
Najlepsze warunki do jazdy na kolcach to szklanka.
Dopowiem, że w pytaniu chodziło mi dosłownie o kloce - bieżnik. ;)
Na kolcach parę latek już poszło. A w Gdańsku po drodze do pracy spotykam wszelkie rodzaje zimowej nawierzchni - czysty czarny asfalt, potem (w miarę zwiększania wysokości), nieco śniegu / lodu / błotka aż po skute lodem DDRy i jezdnie, a jak nie skute to pokryte zbitym lub zbrylonym zamarzniętym śniegiem. I te wszystkie atrakcje podczas jednej jazdy. ;)
Czasami zimowe koła (lub tylko przód) trzymałem na rowerzu dla krótkich odcinków gdzie było zimowo, a nawet i 80-90% trasy bywało po czystym czarnym.
Dopowiem, że w pytaniu chodziło mi dosłownie o kloce - bieżnik. ;)
Opory będą mega. Jako użytkownik opon zarówno z takim bieżnikiem w MTB, jak i z kolcami w zimówce to potrafię sobie wyobrazić jak to ciężko będzie szło jak się doda jedno do drugiego.
Te kolcowane bieżniki mogą się bardzo sprawdzić w takiej np. Finlandii, gdzie śnieg jednak potrafi leżeć, a służby nie usuwają go za wszelką cenę. Usuwają nadmiar, a resztę ubijają i służby i użytkownicy. Co bardziej śliskie miejsca posypują żwirkiem. Tam się nie stosuje soli.
Zatem jak jeździsz w zimie rowerem, a w Finlandii jeżdżą, to robisz to śniegu i wtedy takie opony jak znalazł.
Wind Mill
02-12-2024, 18:32
Stąd właśnie rozkmina. Czasem brak dzielności zwykłych zimówek w niemłodym śniegu, ale czy się nie zarżnę na czarnym? :mrgreen:
Ale tu już docieramy do stu rodzajów nawierzchni zimą, nie ma uniwersalnej opony na wszelkie okazje. ;)
grissley
02-12-2024, 18:36
Z Waszego doświadczenia - Fałbrejki dają radę w zimie, w pofalowanym terenie (nachylenia tak do 8%, w porywach do 14%)?
Bo patrzę po jakichś paździerzach i zastanawiam się czy i co się nada. Do roboty nie dojeżdżam, rower byłby tylko do wycieczek w przypadku dodatniej temperatury i w miarę suchej nawierzchni, żeby choć minimalną formę utrzymać do wiosny...
nie ma uniwersalnej opony na wszelkie okazje. ;)
Amen.
Już nie pamiętam kto, ale była taka opona co się Snow Stud nazywała. Nie miała kolców, ale klocki bieżnika miały z centymetr wysokości. Wyglądała bardzo podobnie, jak to o co pytasz, tylko bieżnik był wyższy. Nadawała się tylko do jazdy po kopnym śniegu. Na twardym klocki kładły się na boki.
Z Waszego doświadczenia - Fałbrejki dają radę w zimie, w pofalowanym terenie (nachylenia tak do 8%, w porywach do 14%)?
O ile nie zawalisz powierzchni do hamowania lodem to dadzą radę. Kilka zim na obręczówkach, mechanicznych i hydraulicznych przejeździłem. Tylko klocki w oczach znikają.
Nie patrz na fałbrejki tylko na fatbajki ;)
Ja się nie mogę przekonać do jazdy zimą. Zimno, ciemno, wolno, a od domu niedaleko bo nogi bolą z braku formy.
Ja mam paździerza na zimę i do taplania w błotku. Monstera.84284
Wind Mill
02-12-2024, 19:45
Czy ktoś tu jeździ na tym samym rowerze zimą i latem, czy wszyscy mają na zimę jakiś paździerz, żeby nie było szkoda?....
Ja chyba 11 lat jeździłem na tym samym rowerzu zimą i latem, ale to był właśnie paździerz.
Ostatnia zima mieszana, bo paździerza już się nie chce ujeżdżać, i póki młody śnieżek i mało solanki to nowym rowerzem jeździłem (bezkolcowo) - na cięższe warunki wracał paździerz.
Za to jaka wygoda w stosunku do wcześniejszego wachlowania kołami (dwa zestawy, całoroczne i zimowe) - bierzesz jeden rower i jedziesz albo bierzesz drugi rower i jedziesz.
Z Waszego doświadczenia - Fałbrejki dają radę w zimie, w pofalowanym terenie (nachylenia tak do 8%, w porywach do 14%)?
Bo patrzę po jakichś paździerzach i zastanawiam się czy i co się nada. Do roboty nie dojeżdżam, rower byłby tylko do wycieczek w przypadku dodatniej temperatury i w miarę suchej nawierzchni, żeby choć minimalną formę utrzymać do wiosny...
Da się jeździć, ale po przesiadce na tarcze nie ma powrotu do "V". W moim przypadku deszcz, błoto, śnieg, lód - to jest masakra, ciągłe naciąganie linki i częste zmiany klocków.
Jaki masz budżet na paździerza?
Ja na zimówkę rozważałem Kands Pure Claris, teraz za 2249,10 zł na alledrogo. Tarczówki hydrauliczne (podstawowe, MT-200), mocowania do gabażnika i błotników; Claris będzie za twardy pod górę zapewne.
Nie zanabyłem, bo zdaje się że 700x42 nie wejdzie z błotnikiem; wymiana napędu na 1x10...12 była by wkalkulowana w zakup (takoż dołożenie osprzętu na miasto).
Jeszcze taniej jest wersja na Acerz'e (z Tourney'em z przodu), ale na obrazkach widać iż nie ma insertów na gabażnik / błotniki.
aaa co do hamulców to w szosie mam obręczówki i nie chciałbym tarczowych, w gravelu i tym powyżej tarczówki hydrauliczne
Ktoś z Was używa stasdocka? czy to juz przesada? :D
Aż musiałem w Google sprawdzić czego nie używam.
Wind Mill
02-12-2024, 20:53
Jak się jeździ szosowo i jeszcze po suchym, to Fałki mogą być. ;)
Jeszcze a propos wcześniej wspomnianego paździerzowania na fałkach.
Nigdy nie turbowałem się serwisem kół (piast), bo prędzej obręcz się wycierała od hamowania błotem zamiast klockiem, niż piasty wymagałyby serwisu. ;)
Raz w jednym kole się kulki posypały po roku z małym groszem, może od nowego za słabo skręcone konusy były?
Nawet mi do głowy nie przyszła reklamacja - to były koła za 50...70 zł z alledrogo.
- - - - kolejny post - - - - - -
Ktoś z Was używa stasdocka? czy to juz przesada? :D
Jakbyś miał zostać rowerzowym infułęserem z insta, to musi być! ;)
Kolega jeździ 50 letnią szosą, na fałkach i sobie chwali, ale co się naprzewraca i nawpada w obstakle zimą, to jego :) :D
- - - - kolejny post - - - - - -
Jak się jeździ szosowo i jeszcze po suchym, to Fałki mogą być. ;)
Jeszcze a propos wcześniej wspomnianego paździerzowania na fałkach.
Nigdy nie turbowałem się serwisem kół (piast), bo prędzej obręcz się wycierała od hamowania błotem zamiast klockiem, niż piasty wymagałyby serwisu. ;)
Raz w jednym kole się kulki posypały po roku z małym groszem, może od nowego za słabo skręcone konusy były?
Nawet mi do głowy nie przyszła reklamacja - to były koła za 50...70 zł z alledrogo.
- - - - kolejny post - - - - - -
Jakbyś miał zostać rowerzowym infułęserem z insta, to musi być! ;)
Mikołaj wiezie z Laponii... małżowina się wkręca. Git, gut
Wind Mill
02-12-2024, 21:02
A propos fałek - ile ja się na początku naregulowałem i nakląłem, zanim dotarło do mnie, że kółka zwichrowane.
Marketowy oryginał miał obręcze z profilu "Ce", jednościenne niewzmacniane. :mrgreen:
- - - - kolejny post - - - - - -
...Mikołaj wiezie z Laponii... małżowina się wkręca. Git, gut
Ten to wiedział, jak się ożenić! ;)
tak prawie btw, mam ochotę zadać szyku i wrzucić do szosy 50mm karbonitowe stożki, piasty 350dt na szczęki mam moge użyć, zatem potrzebne mi obręcze, macie jakieś typy? mogą być skośne
Dla szyku to princetony 65mm xD
Te Seby tosom gupie
https://i.giphy.com/media/v1.Y2lkPTc5MGI3NjExbnd3b2F5OW5vM2ZmcnJ5MDQzdzkzOWR nOXJhazRsOGJhc2ttZ3YwZyZlcD12MV9pbnRlcm5hbF9naWZfY nlfaWQmY3Q9Zw/ZqlvCTNHpqrio/giphy.gif
Ciekawy gadżecik
https://engoeyewear.com/products/engo-2-photochromic?srsltid=AfmBOopUYSnahViZ64NJU-GkzuhBC7oQ7pLG17SRsDcRk5vHf_fNIFO-
grissley
02-12-2024, 22:41
Jaki masz budżet na paździerza?
Ja na zimówkę rozważałem Kands Pure Claris, teraz za 2249,10 zł na alledrogo. Tarczówki hydrauliczne (podstawowe, MT-200), mocowania do gabażnika i błotników; Claris będzie za twardy pod górę zapewne.
Jeszcze nie wiem, bo dopiero zacząłem się rozglądać. Z tą kasą to jest tak, że ten paździerz robiłby pewnie trzycyfrową liczbę kilometrów rocznie, więc szkoda mi każdej złotówki w niego włożonej. Wystarczyłoby mi cokolwiek co nie skrzypi, ma chociaż te 3x8 na kasecie i geometrię do ogarnięcia pode mnie. No ale jak paczę po nowych i używkach to wcale nie łatwo o coś takiego w ludzkiej cenie. Może sensowniej kupić Marina 4cornersa, do wyrwania używka od dwójki w górę. Tylko nie wiem jaka tam max opona wejdzie. No i do 2k+ za zimowca i tak jednak jeszcze nie dojrzałem...
Na razie kupiłem spryskiwacz 3L żeby swojego letniaka po jeździe opłukiwać pod garażem :???:
Nie wiem tylko jeszcze czy będę ryzykować, bo w cieniu na zakrętach już może się czaić niezbyt płynne H2O
Nie pierwsze bryle z HUD jakie widzę, choć te fajnie wyglądają i w sumie cena rozsądna. Są 5-7 paczek droższe od fotochromów Oakley bez HUD, ale nie. Chyba bym oszalał jak by mi jeszcze cyfry przed oczami migały.
Dla kogoś kto trenuje to może być ważne, ale ja już jestem stary i nie mam tak podzielnej uwagi.
Przygarnąłbym za to bryle z aparatem foto. W sensie paczam na coś, wyświetla się ramka jak w dalmierzu, dotykam łącznika szkieł na nosie i robi się fotka. :)
grissley
02-12-2024, 22:48
Przygarnąłbym za to bryle z aparatem foto. W sensie paczam na coś, wyświetla się ramka jak w dalmierzu, dotykam łącznika szkieł na nosie i robi się fotka. :)
Jak coś to dopisuję się do zamówienia ;)
Integracja z garminem Tomku w tych okularach to podobno tragedia, cena niewspółmierna do jakości chyba ostatecznie.
Ale fakt, że całkiem spoko wyglądają.
Zdaje się że takie bryle z fotopstrykiem są, Klawiatur chyba pokazywał, ale już nie pamiętam co to było dokładnie.
Wind Mill
03-12-2024, 08:24
...Na razie kupiłem spryskiwacz 3L żeby swojego letniaka po jeździe opłukiwać pod garażem...
Spokojna nieuczesana. W tym roku i w kolejnych latach nie należy się spodziewać zimy, przynajmniej w Gdańsku.
Z czego to wnoszę?
Ano z faktu, iż zanabyłem rower, który ma służyć jako zimowy. I gabażnik do niego.
Czekają jeszcze kolejne wydatki - zimowe opony, oświetlenie, koło z piastą z dynamem lub sama piasta i usługa przeplecenia koła.
Ten zimowy rower skończy się tym, że zimy nie będzie! :mrgreen:
Aaaa to faktycznie, zimy jednak nie będzie xD Dobra robota xD
grissley
04-12-2024, 02:47
Brak doświadczenia zimowego ze mnie wyłazi - nie umyłem łańcucha i kasety po ostatniej jeździe i rdza wszystko zespawała na sztywno. Na razie naoliwiłem i rozruszałem łańcuch, może jeszcze trochę pociągnie.
Przy okazji zwróciłem uwagę, że tylny zacisk mi coś podskakuje - okazało się, że jednej śruby mocującej już nie ma, a druga zaraz wypadnie :o
Wkręciłem cokolwiek pasującego na szybko, ale jaka tam powinna być przepisowo śruba? M6x19? M5x25?
siemalysy
04-12-2024, 11:26
...
Ano z faktu, iż zanabyłem rower, który ma służyć jako zimowy. I gabażnik do niego.
...
Bez zdjęcia się nie liczy ;)
Wind Mill
04-12-2024, 13:24
Zdjęcie to jak zamówiony towar dotrze + czas na oględziny i zakup w/w dodatków. ;)
siemalysy
04-12-2024, 17:34
Zdjęcie to jak zamówiony towar dotrze + czas na oględziny i zakup w/w dodatków. ;)
Dobrze. Już ja Ciebie przypilnuję ;)
Wind Mill
04-12-2024, 21:05
Sklep rowerz dopiero ściąga od dystrybutora, gabażnik wydany kurierowi do doręcznia, ciąg dalszy nastąpi. :mrgreen:
Z dymanem będzie problem - czy dostępne kółka nie będą miały za wąskiej obręczy do Ice Spiker'ów? Chyba będzie trza zanabyć piastę i zlecić przeplot.
No i nadal się nie zdecydowałem, które opony brać... :roll:
grissley
05-12-2024, 11:50
Jak myślicie, nada się coś takiego na zimowca? W razie czego mógłby też służyć w lato do latania po lesie...
Rower crossowy Romet Orkan 4M czarno-czerwony rama 20" TARNOWSKIE GÓRY Tarnowskie Góry • OLX.pl (https://www.olx.pl/d/oferta/rower-crossowy-romet-orkan-4m-czarno-czerwony-rama-20-tarnowskie-gory-CID767-ID12QIzj.html)
patronat
05-12-2024, 15:49
Rower po inspekcji:
1. Gwarant wymienił górne łożysko ramy ( sprawne)
2. Gwarant wyczyścił dolne łożysko ( niesprawne, rozsypało się przy demontażu, wżery w bieżni, brak smaru).
Obydwa wymieniłem sobie wczoraj, lepiej wiedzieć co się ma :)
3. Gwarant pozostawił/uszkodził tuleję do montażu dumpera. Wiedzą o problemie. Nie zareagowali. Uwaga: koszt nowej ( zamówiłem wczoraj 5 kompletów) to 2,88 Serio.
4. Brakuje uszczelki/ osłony z jednej strony.
Jeszcze nie jeździłem, więc nie wiem co wyjdzie, ale spoko, rama nowa.
A teraz z innej beczki - moje miasto:
https://www.wkatowicach.eu/informacje/index/Pierwsze-Velostrada-w-Katowicach-juz-gotowa-Zdjecia/idn:8040
Mogliby tego Witosa zrobić jakoś fajnie bo to mój wylot z Kato na południe. Z Czeladzi do parku śląskiego przez Siemianowice potem Witosa i południe już stoi otworem.
patronat
05-12-2024, 16:35
Tam jest w planach dodatkowe 120 km chyba
Najlepsze jajca będą jak w Będzinie nie zrobią żadnych ddr w ramach aktualnego remontu. Bo rozwalona jest calutka droga od Czeladzi do Dąbrowy Górniczej. W Czeladzi będzie też wylot Velostrady idącej do Katowic. Jak nie połączą tego w całość to ktoś dostanie tytuł dzbana dziesięciolecia.
Jak u nas robią taką infrastrukturę to jest to zwykła DDR. Nikt tego nie nazywa velostradą o podwyższonym standardzie.
W zeszłym roku skończyli linię tramwajową na moje osiedle, poprowadzili ją po tzw. obwodnicy osiedla. Po obu stronach jezdni można pocinać rowerem, od strony osiedla jest DDR+chodnik, a od zewnętrznej strony CPR. Równy asfalt, a tam gdzie korzenie stary asfalt wybrzuszały dali jakąś żywicę.
Tego jest w sumie 2 km, tylko na moim osiedlu, a cały odcinek do centrum ok. 6 km, z czego zdecydowana większość to dwupasmowa (po pasie w każdą stronę) DDR i osobny chodnik. Kilkaset metrów jest po starej jezdni, obecnie zamkniętej dla ruchu samochodowego i krótki odcinek przy biurowcach, gdzie jest CPR.
Taka drobna różnica.
Nie no nie bójmy się słów u nas to jest patostrada, wystarczy zobaczyć mapę [emoji38]84335
Mam nadzieję, że to nie jest pełna mapa infrastruktury rowerowej w Aglomeracji Górnośląskiej.
We Wro też jest wiele patologii, jak na przykład to, że DDR, zawsze musi przeciąć drogę wzdłuż której biegnie. O ile jeszcze w centrum jest to zrozumiałe, choć MZ w takim wypadku powinien powstać pas rowerowy. Tak budują drogę na kompletnym odludzi, miejsca w opór, mogliby pociągnąć po jednej stronie, ale nie. Jedziesz i cyk przejazdy rowerowe, najczęściej kilka.
No i DDR, które kończą się chodnikiem i wszyscy udają, że tak dokładnie miało być i wszystko jest w porządku.
patronat
05-12-2024, 18:19
W aglomeracji jest podział: DDR miejskie, szlaki rowerowe po kilku miastach no i teraz velostrada. Ogólnie ścieżki są, trochę może chaotycznie umieszczone ale są. A velostrada to nowość raczej. To taki na serio odpowiednik autostrady dla samochodów. Nie ma chodników poeszych, jest oświetlenie, jest dobrej jakości nawierzchnia. Byle więcej.
grissley
05-12-2024, 18:38
Nie ma chodników poeszych
I co, nie będzie tam ludków z psami na tej velostradzie? Stojących np po prawej, gdy piesek jest po lewej a smycz leci po szerokości trasy? Albo spacerujących środkiem dziadków pod rękę, nie słyszących dzwonka? Ani rodzin z dziećmi latającymi w poprzek?
Co nam Pan tu za bajki opowiadasz...? :|
velo, eko, itp.... ważne aby powstały.
U nas od lat był projekt ekostrad, nikt nic nie zrealizował, a teraz jedyne co się zmieniło, to cyfra, na 2.0.... i też raczej nie zostanie zrealizowane, nie przed wersją 5.0 ;)
https://download.cloudgdansk.pl/rowerowygdansk-pl/d/2024025150/ster2-0_tekst.pdf
w Marcu wzdłuż głównej al. Armii Krajowej ma się rozpocząć budowa DDR na górny taras. Połowa drogi będzie w trzecim pasie jezdni, oddzielona betonowymi zaporami. Niby fajne, ale przy takim ruchu jak tam, to jazda mało fajna, z dwojga złego dobre i to i pewnie też będę tamtędy pomykać.
Nie ma chodników poeszych, jest oświetlenie, jest dobrej jakości nawierzchnia. Byle więcej.
Na głównym zdjęciu ilustrującym podlinkowany przez Ciebie artykuł jest chodnik wzdłuż DDR. Fajnie, że jest ten krawężnik. To zawsze tworzy naturalną barierę przed bezmyślnym zejściem z chodnika na DDR/jezdnię.
Wszystko i tak zależy od tego ile tam ludzi mieszka w pobliżu. Jak trasa jest blisko siedzib ludzkich, to nie ma bata, żeby tam nie było pieszych. Madki z wózkami, bombelki luzem. Psy luzem i na smyczy, babcie z wózkami na zakupy itd. W weekendy to się będzie dopiero działo.
We Wro jazda DDR/CPR w weekend to jest walka o przetrwanie.
Do poprzedniej fabryki od kilkunastu lat dojeżdżałem trasą wzdłuż obwodnicy śródmiejskiej. Spory odcinek to był szeroki (4 - 5 m) CPR. I mimo tego jeździło mi się świetnie, bo prowadził takim odludziem, że tam rzadko ktokolwiek chodził. Rowerzyści, rolkarze, jak już ktoś z buta to zwykle biegacz.
Za to do nowej fabryki mam pół na pół CPR/DDR i jezdnia. Mam też tylko jedne światła, które są na wjeździe do galerii handlowej. Zatem rano, chwilę po szóstej, nie zawsze zdarza mi się dokładnie zobaczyć kolor. Reszta bez żadnych świateł, choć są dwa przejazdy kolejowe.
Wcale nierzadko zdarza się, że czas podróży netto = czas brutto. Średnia też w górę. Oczywiście komfort mniejszy bo z blachosmrodami.
patronat
05-12-2024, 23:31
Chodnik pieszy idzie równolegle około 30 metrów dalej. Ten obok velo ,jest jak sie rower spartoli raczej, ewentualnie dla rolkarzy. Właśnie na tym cały koncept polega, że oddzielili rowery od pieszych, w tym przypadku lasem.
- - - - kolejny post - - - - - -
Trudno to wytłumaczyć, ale Kato są najbardziej zielonym miastem w naszym kraju. To zdjecie jest z Velo idącego obok linii kolejowej przez park Doliny 3 Stawów. Tam jest już cała sieć chodników i tras rolkowo rowerowych. Są stajnie, są knajpy, nawet jest lotnisko sportowe. Piesi nie będą raczej wchodzić na Velostrade, bo to nie ma za bardzo sensu. Zresztą jeździłem nią już kilkanaście razy i pieszych nie było.
Ale mnie dziś wypizgało rano.
Było minimalnie na plusie, ale duło fest i do tego cała trasa z wmordewindem. Dobrze, że wiało już od wczorajszego wieczora, bo przynajmniej wyschło, bo tam gdzie zostało to zamarzło.
Potem koło 10 zaczął padać śnieg i nawet było biało, ale zrobiła się chlapa niemożebna. Na szczęście do czasu wyjścia z fabryki większość się stopiła. Zostało trochę na DDRach i chodnikach.
grissley
06-12-2024, 20:01
Drogie Bravo Girl! Ice Spiker Pro 29x2.25 402 kolce, czy Marathon Winter Plus 28 x 2.00 208 kolców?
Ja podobnie, ale mój wstępnie wybrany zestaw wygląda tak:
84354
Zakładam takie warunki używania:
1. Jeżdżenie tylko w temperaturach -5 ~ +5 (tzn idea jest taka, żeby jeździć jak jest na plusie, ale czasem temperatura nagle spada - bo zmrok, bo wjechało się trochę wyżej itp)
2. Jak na drodze jest widoczny śnieg albo lód to nie wyjeżdżam, tylko czarna droga
3. Bardzo małe przebiegi (trwałość opony nie ma znaczenia)
4. Max rozmiar: 28x1.6" z tyłu, 28x1.75" z przodu
W praktyce, opona może nigdy nie zetknie się ze śniegiem czy lodem i całe swoje życie przepracuje na asfalcie, co najwyżej mokrym. Ale jeśli już złapie mnie na trasie nagła śnieżyca, albo gdzieś w jakimś cieniu zostanie jakaś mikrowarstwa lodu po nocnym przymrozku, to chciałbym się jednak nie wywalić.
Zrobiłem zestawienie zimówek Schwalbe i Continentala - pierwsze przemyślenia:
- Wszystkie są potwornie ciężkie. Pewnie inaczej się nie da
- Marathon 365 jest z nich najcięższy, więc wstępnie go odrzucam
- G-One overland nie wygląda jakoś bardzo zimowo, a dodatkowo jest tubeless ready (a ja nie cierpię zmieniać opon bezdętkowych). Też wstępnie odrzucam, chociaż wagowo deklacują konkurencję, więc może nie odrzucać?
Czyli jeśli kolce mają sens to Conti Contact Spike, a jeżeli są bez sensu, to Conti Top Contact. Z kolcówek bardziej mi się Conti podoba niż Schwalbe (kolce trochę bardziej po bokach, sensowniej na czarnym). No i Conti nieco lżejsze.
Podsumowując - co brać? Trzepię fora polskie i zagraniczne, ale wszędzie tam zima to "desz i błoto". Qrde, deszcz i błoto to ja mam 10 miesięcy w roku :/
Obawiam się, że nikt Ci na to nie odpowie. Musisz sam dojść do tego co będzie dla Ciebie najlepsze.
Dla mnie tylko kolce zimą, ale mnie chodzi o moje bezpieczeństwo fabrycznych dojazdów. Rekreacyjnie nie jeżdżę poniżej +5, nawet jak jest sucho. Nie sprawia mi to żadnej przyjemności i nie widzę w tym żadnego sensu. Mogę zacząć jechać, jak będzie niższa temperatura, ale potem jednak musi być cieplej. Na rowerze żadna opona bez kolców nie da Ci bezpieczeństwa na lodzie, to nie samochód, że jak tracisz przyczepność, to się tylko ślizgasz. Tu glebisz, bo nawet jak zdążysz się podeprzeć to nie masz pewności, że but złapie przyczepność.
Resztę musisz sobie wykminić sam, bo jeden ma bajeczną technikę jazdy i nie widzi żadnego sensu kolcowanych opon, a drugi będzie przewracał się nawet na kolcach.
Ja zeszłą zimę jeździłem do roboty i nazad na Tufo Thundero 40mm i nie leżałem, nawet nie było nigdy podbramkowo.
grissley
06-12-2024, 21:03
Musisz sam dojść do tego co będzie dla Ciebie najlepsze.
No właśnie wolałbym nie na własnej skórze. A doświadczenia zimowego nie mam ;)
Dla mnie tylko kolce zimą, (...)
Na rowerze żadna opona bez kolców nie da Ci bezpieczeństwa na lodzie (...)
Resztę musisz sobie wykminić sam, bo jeden ma bajeczną technikę jazdy i nie widzi żadnego sensu kolcowanych opon, a drugi będzie przewracał się nawet na kolcach.
Nie wiem jaką mam technikę jazdy, ale akrobatą nie jestem. Lekkiego szronu na drodze na obecnych oponach (Terra speed) nawet nie czułem, ale lód mi się jeszcze odpukać nie trafił.
Jeśli na bezkolcowej oponie nagły i niespodziewany kawałek lodu zawsze będzie mnie glebił, to kupię kolcową. Ale jeśli kolcową, to którą - Schwalbe, czy Conti? Dodatkowo, czy starczy mi te 120 kolców, jak na zdjęciu, czy celować w 2x więcej (są identyczne wersje 240x)?
Ja zeszłą zimę jeździłem do roboty i nazad na Tufo Thundero 40mm i nie leżałem, nawet nie było nigdy podbramkowo.
No właśnie, ja jeździłem na kolcach jak leżał śnieg, zwłaszcza taki już kilkudniowy. Jak nie było śniegu to wracałem na Hultaja. Do tego było na tyle ciepło, że już od początku lutego jeździłem w weekendy.
No właśnie wolałbym nie na własnej skórze. A doświadczenia zimowego nie mam
Ja jeżdżę na Schwalbe.
Reszta to dokładnie to o czym pisałem. Trzeba samemu.
Grunt to opanować technikę, starać się nie machać rowerem na boki i zakręty pokonywać pod małym kątem. Ja nawet siodełko 1-1.5 cm w dół daje, żeby nieco się obniżyć, w razie potrzeby zabawy dodatkowo nogami. Oczywiście na wyboisty lód nic nie pomoże,bo w ułamku sekundy rower się składa pod nogami, ale na asfalcie jeszcze po równym da radę.
Nie używam kolców, choć wahałem się kilka razy a na przestrzeni ostatnich 4 lat miałem tylko dwie gleby raz na lodzie, takim na drodze gruntowej, raz na krawężniku przysypanym śniegiem xD
No i ja po śniegu i lodzie tylko emtebem śmigam z grubymi laczami z dużą kostka, na niskim cisnieniu.
Jakby ktoś chciał Marathony 40c z kolcami, to mam na sprzedaż z mojego crossa. Użyte ze dwa razy.
Wind Mill
06-12-2024, 22:24
...Podsumowując - co brać?...
Z Twoimi założeniami / warunkami, zrobiłbym tak: zestaw przód / tył kół z oponami bezkolcowymi plus przednie koło z oponą z kolcami, na wypadek "trudniejszych" warunków.
Ogólnie taka porada, podobnie jak co do odzieży, jest mało sensowna IMHO - za sprawą diametralnie różnych warunków w różnych rejonach kraju. Jak już wspomniałem, w obrębie jednego miasta (Gdańsk) mogę napotkać podczas jednej jazdy wszelkie zimowe warunki. Do tego dodajmy różne podejście służb do utrzymania dróg. To co dla jednego będzie niezbędne, dla innego (gdzie indziej) będzie naddatkiem. ;)
Kiedyś zimą jeździłem bez kolców, w czasach opon Panaracer / Author Rolling Stone, to było 700x42. Miały dobrą przyczepność, ale szybko łysiały. ;) Do tego po mieście wadą była żadna odporność na przebicia.
Gdy się przesiadłem na wzmacniane Szwalbiaki (jakiś Marathon Tour) to mogłem jeździć przez szkła, ale pierwsza zima i olaboga, zabiję się! :mrgreen:
Stochastyczne łyżwiarstwo figurowe na rowerze - wtedy weszły opony z kolcami. I dość często kolce miałem tylko z przodu.
Uznałem, ze piątkowy śnieg w ciągu dnia to już było trzecie i ostatnie ostrzeżenie od pogody, że się zima zaczęła i od wczoraj dojeżdżam zimówką do fabryki. +5 do czasu jazdy -5 do średniej.
Nabiłem opony prawie na maxa i kolce tylko nieco hałasują, ale i tak ciężko. Jak mi tego nie brakowało.
Jakby to dziwnie nie zabrzmiało, to muszę się znowu uczyć tego roweru. Przesiadka z wąskiego barana na szeroką prostą jednak boli.
Niemniej jednak zaklepałem już sobie termin na początek stycznia u mechanika na wymianę piasty w tylnym kole Hultaja.
Dziś jeszcze dziwna sytuacja z Garminem EE2. Jadę już przez Wro i coś tam nawi sapie, że zbyt niska temperatura, ale nie zdążyłem doczytać OCB, bo było cztery linijki tekstu i zanim to zauważyłem, to zniknął. Nagle jednak zaczęła gwałtownie spadać temperatura na ekranie. Z +3 dobiło do zera w trzy sekundy. Już myślałem, że akcja jak z "Pojutrze", ale za chwilę w trzy sekundy wróciło do +3. Na telemetrii widać dołek w tym miejscu.
Jeszcze mi wyświetlił na koniec, że największy wznios 262 m. Myślę sobie, że to przez ten dołek temperatury, ale nie telemetria pokazuje, że na samym początku zrobiłem 260 m w górę na 1,8 km z przelotową ponad 20 km/h. A ja narzekam, że ciężko.
a co się z piastą stanęło? mi też te komunikaty o za niskiej tempricze wyświetla edziu, ale działa ok
W temacie przesiadki, nie sposób się nie zgodzić z każdym zdaniem.
a co się z piastą stanęło? mi też te komunikaty o za niskiej tempricze wyświetla edziu, ale działa ok
Dałem się namówić na piasty Dandy Horse, bo nie było wtedy DT Swiss 350 SP na 28 szprych. Piasty DH lżejsze od DT, ale coś za coś. Mechanizm bębenka jest ameliniowy i może tego nie pomalujesz, ale za to zmielisz. Piastę do jakiegokolwiek serwisu trzeba rozkręcać, zatem mi się nie chciało.
Rower po jakichś 15 kkm wylądował w serwisie, co prawda z powodu urwanego nypla, ale od razu powiedziałem, żeby piasty sprawdzili. Uratowali, ale z diagnozą, że to ostatni raz i długo nie pociągnie.
Kupiłem zatem 350, ale na J-bend i ktoś to musi wymienić, bo ja nie umiem.
Patrzta Pany, tym jednym zdjęciem można polubić Szimano :D
84417
Bębenek nie ma śladów po kasecie, a wyrób budżetowy FH-MT410-B. Dodatkowo, chodzi płynnie, bez luzów, a jeżdżony cały rok od grudnia zeszłego. Błoto, śnieg, chlapa mu nie obce były.
Tanio i bardzo dobrze wykonane, nie trzeba sztabki złota, by być zadowolonym ze sprzętu. Podobnie kaseta, wymyta, wygląda jakby nowa była. Wszytko to na elektryku, który miał tak napęd szybko niszczyć, że paczki z częściami, miały nie nadanżać przychodzić :wink:
Shimano nawet w XT ma bębenki ze stalowym korpusem. I to z dobrej stali, tam się co najwyżej jakieś drobne ryski tworzą.
Shimano nawet w XT ma bębenki ze stalowym korpusem. I to z dobrej stali, tam się co najwyżej jakieś drobne ryski tworzą.
Ale, że tak zawsze było ? Bo pamiętam, jak miałem problem ze zdjęciem kasety z bębenka (tylko juz sobie ręki nie dam uciąć, czy to było Szimano, czy cuś inszego)
----
Przed chwilą trafiłem
https://www.youtube.com/watch?v=y_vzwUo5d-8
Gość opowiada, ze w SLX są kulki z konusami, a w tym tańszym, łożyska maszynowe :-o
grissley
10-12-2024, 19:02
Nabiłem opony prawie na maxa i kolce tylko nieco hałasują, ale i tak ciężko. Jak mi tego nie brakowało.
Aż tak ciężko się na kolcach jeździ? Schwalbe Marathon Winter 240 kolców? I przy okazji, może głupie pytanie - te kolce to się od wewnętrznej strony z dętką nijak nie gryzą?
siemalysy
10-12-2024, 19:09
Witajcie :)
Miałem kiedyś koła Mavic i tam był aluminiowy bębenek. Prze stalowej kasecie, zdjęcie jej wymagało wiele wysiłku i kombinowania. Wtedy nie byłem świadomy, że muszę montować tam kasetę na aluminiowym bębenku.
Ale, że tak zawsze było
Mam w zimówce koła na piastach XT M770, kupionych z 15 lat temu i bębenek ma stalowy korpus. Wcześniej miałem też jakieś inne piasty Shimano i wszędzie była stal.
Gość opowiada, ze w SLX są kulki z konusami, a w tym tańszym, łożyska maszynowe :-o
#hajestfakintajm.
To już nie chodzi o tę wymianę, ale o to, że piastom Shimano przy tarczówce zdarza się rozkręcić.
Aż tak ciężko się na kolcach jeździ? Schwalbe Marathon Winter 240 kolców? I przy okazji, może głupie pytanie - te kolce to się od wewnętrznej strony z dętką nijak nie gryzą?
Masa samej opony, plus kolce robi masę koła. Do tego ja mam super grube dętki Schwalbe. Zdarza mi się zimówką jeździć w lecie i na takie okazję mam komplet kół na tjublesie. Już przy samym znoszeniu roweru po schodach czuć różnicę.
Kolce gryzą się tylko z podłożem. Tam jest tyle gumy, że nie ma opcji, żeby się przebiły do środka. Zwłaszcza, że kolec ma kształt grzybka i kapeluszem jest wsadzony do opony, a wystaje trzonek.
Koniec sezonu, tzn ja mam zamiar robić rolling season, ale koniec roku, więc jakie upgrady szykujecie na 2025?!
Ja nic, zwykła eksploatacja.
Chyba doszedłem do optimum moich potrzeb.
Mnie chodzi po głowie zmiana kierownicy w gravelu na taką z większym wygięciem ale to jeszcze pomyślę. W sumie dwa lata już myślę tylko ciągle coś ;)
mam to też na liście,do monstera
no i karbony do szosy 5cm
grissley
10-12-2024, 23:40
Ja bym zmienił kasetę z 11-34 na 11-36, ale nie mogę znaleźć nic co od CS-HG800-11 różniło by się stopniowaniem tylko na ostatnich 3-4 koronkach...
Kółka z karbonary, ale jeszcze zastanawiam się które, na pewno takie, żeby papuga nie dała rady obgryźć.
Ja mam upgrejdy za sobą, teraz następują downgrejdy :mrgreen:
Zmieniłem najwyższy, najznamienitszy tłumik w ZEBie, z powrotem na zwykły, najzwyklejszy :p
W ZEBie nawet najlepszy tłumik się... psuje.
W ZEBie nawet najlepszy tłumik się... psuje.
Aa, to nie wiem, czy się psuje, nie słyszałem, nie doświadczyłem (chyba, że chodzi CI o dobicie i wylanie oleju z tłumika do goleni?, ale to też się w innych zdarza)
Mi się rozchodzi o to, że to sprzęt nie do zwykłego, czy nawet ambitnego tripowania, tylko do samego rąbania po zawodach. Trochę uległem hajpowi i marketingowi, spodziewając się cudów :twisted:
W ZEBie nawet najlepszy tłumik się... psuje.
... dobra,dobra, zajarzyłem skojarzenie, na szybkości wyszło mi, że to merytoryczny komentarz :mrgreen:
Koniec sezonu, tzn ja mam zamiar robić rolling season, ale koniec roku, więc jakie upgrady szykujecie na 2025?!
Ja do HT wrzucam ponownie 12s - tym razem XT. Hamulce są od dawna. Teraz wjedzie korba, przerzutka itd.
Młodej planuję wstawić Rebę/fox32 i nowe koła DT.
A jak dobrze pójdzie to pomyślę o nowym fullu - może elektryk :D
... dobra,dobra, zajarzyłem skojarzenie, na szybkości wyszło mi, że to merytoryczny komentarz :mrgreen:
Ja zawsze powtarzam: "To że mój mózg działa powoli, nie znaczy, że działa źle."
A jak dobrze pójdzie to pomyślę o nowym fullu - może elektryk :D
Jak bym miał teraz kupić MTB, zwłaszcza FS to na pewno byłby to elektryk. Choć raczej coś w miarę lekkiego z kategorii trial. Jakaś Orbea czy elektryczny Fuel. Nie potrzebuję sprzętu do katowania, a do turystyki górskiej.
siemalysy
11-12-2024, 17:42
Koniec sezonu, tzn ja mam zamiar robić rolling season, ale koniec roku, więc jakie upgrady szykujecie na 2025?!
U mnie to raczej upgrade siebie ;)
Planujesz jakieś cyber giry? Uber chip wydolnościowy czy pakiet All in One? [emoji6]
Nie wiem o co chodzi ale ostatnie dni jestem dość mocno wyeksploatowany ....
grissley
11-12-2024, 18:06
Włosy zapuści...? :lol:
gdzie? :?:
A w to już nie wnikam... ;)
Jeszcze bym się dowiedział. I mógł pożałować. :mrgreen:
A jak dobrze pójdzie to pomyślę o nowym fullu - może elektryk :D
Polecam, zobaczysz, jak się wtedy horyzont poszerza
Jak bym miał teraz kupić MTB, zwłaszcza FS to na pewno byłby to elektryk. Choć raczej coś w miarę lekkiego z kategorii trial. Jakaś Orbea czy elektryczny Fuel. Nie potrzebuję sprzętu do katowania, a do turystyki górskiej.
Tutaj gość fajnie opowiada o "dychawicznym silniku" i wspomaganiu 5-10-15 w lekkim fullu (wprawdzie mówi to na przykładzie lekkiego e-enduraka, a nie trailowca, ale kierunek rozkminy się zgadza..., otóż silniki w tych lekkich fullach są za słabe, by móc się cieszyć nieskrępowaną jazdą w górach. Podobną opinię wyraził również Endurofina w jednym ze swoich filmików.
https://www.youtube.com/watch?v=10a7LDCU2vc
od 14:14 min
5-10-15 mi nawet pasuje. Ja jeszcze nie potrzebuję pełnego wspomagania. Lubię podjeżdżać, ale PESEL i geo współczesnych MTB robi swoje.
patronat
11-12-2024, 20:07
Ten Slash+ waży realnie 21,8 kg i ma gówno zamiast silnika. Świetnie zjeżdża (to nie ściema) fatalnie podjeżdża. Jak lekkiego to Fazua, ale tutaj małe baterie więc extendery. Tak czy owak pod względem użytkowym, typowy elektryk z baterią 725 i wagą do 26 kg wciąga wersje SL nosem i wypuszcza…
Objechałem masę sprzętów na rynku łącznie z SLa Unno, Treka, Focusa i Orbei. Nie widzę większego sensu dla takiego rozwiązania jeśli się nie jest czynnym zawodnikiem enduro zjazdowym.
siemalysy
11-12-2024, 20:52
Planujesz jakieś cyber giry? Uber chip wydolnościowy czy pakiet All in One? [emoji6]
Nie wiem o co chodzi ale ostatnie dni jestem dość mocno wyeksploatowany ....
Ja też nie wiem ;) Ale od bardzo długiego czasu czuję się mocno zajechany.
Włosy zapuści...? :lol:
Toć ba :)
gdzie? :?:
Na plecach ;)
, teraz następują downgrejdy :mrgreen:
Nie trzeba było długo czekać na następny...
Wypierdzieliłem to całe mleko, wkładkę, czyli tjubles i wracam do dętki :mrgreen:
Na razie z tyłu, bo mam rozebrane koło na okoliczność wymiany szprychy po ostatnim tripie. Teraz w zimie, to ma szczególny sens, bo gdzie tam jakieś single i upalanie, ino pozostaje spokoje tripowanie krajoznawcze.
patronat
11-12-2024, 22:27
Boisz się, że Ci mleko zamarznie? ������
Wkładkę przednią ubiłem trochę to fakt. Na razie olewam, na wiosnę może tannusa włożę. Chwilowo nie chce mi się jeździć, może na motocyklu co najwyżej. Żona mnie na ściankę ciśnie, więc mam co w zimę robić. Przy okazji jakieś zaległe sesje foto mam do nadrobienia, ale jakoś totalnie mi się nie chce. Serio mam focha na focenie.
Boisz się, że Ci mleko zamarznie?
Już nie wspominając o tym Expandzie, który płynny jest z tydzień, to mi się mleko nie sprawdza. Albo zasycha, albo traci ważność, w każdym razie nie działa. Mam taki pomysł, jak złapię dziurę w dętce, to wleje wtedy trochę mleka do środka i może zalepi.
patronat
11-12-2024, 22:55
Expand mi wytrzymuje 2 miesiące. Fakt była taka seria ,że jakby szybciej ale zwalałem na upalne lato. WTB jeszcze szybciej schnie. Ale za to 4 ciernie w oponie były i spoko. Ja lubie niskie ciśnienie więc dętka odpada. No a dzięki wkładce mam proste felgi.
Na jakim ciśnieniu jeździsz minimalnie ?
- - - - kolejny post - - - - - -
----
Jak zmienię opony na bardziej wytrzymałe, to może w przyszłym roku powrócę do wkładki.
5-10-15 mi nawet pasuje. Ja jeszcze nie potrzebuję pełnego wspomagania. Lubię podjeżdżać, ale PESEL i geo współczesnych MTB robi swoje.
Mam podobnie. Dlatego mocno myślę o Orbea rise ;) Wersja aluminium z baterią 540. Do normalnego kręcenia zostaje HT ale w teren czasem przydałoby się trochę wspomagania.
patronat
12-12-2024, 09:49
1.1 przód 1.3 tył
Risa chcieliśmy kupić. Była super promka. Pojeździliśmy, porównaliśmy i kupiliśmy Wilda.
To nie tak znowu mało, jak na wkładki (ale Wy jeździcie po Kamieniołomie często, więc to zrozumiałe)
patronat
12-12-2024, 10:42
Jak zejdę poniżej 1 to mi powietrze zaczyna schodzić bokiem na zakrętach :) Poza tym psychika nie pozwala schodzić niżej. Na moto na grubych podjazdach, na tubilisie, stosuje się na oponach FIMowskich 0,2 - nie do zrobienia na rowerze. No ale tam opona sama w sobie to duże „mięso”.
Z opon rowerowych zostałem na Maxxisie DHF w mieszance soft i minimum exo+, z tyłu mam Kryptotala Re enduro. Patrzę na zużycie i ewidentnie pierwszy poleci Maxxis. Znacznie bardziej optycznie zjechane kostki. Przebicia nie miałem na żadnej z nich. Ciernie były w DHR Maxxisa. Ale mam wrażenie, że nowy DHR będzie minimalnie lepiej kleił niż Conti.
Ponoć nowe High Rollery są niezłe.
grissley
12-12-2024, 13:47
Ja bym zmienił kasetę z 11-34 na 11-36, ale nie mogę znaleźć nic co od CS-HG800-11 różniło by się stopniowaniem tylko na ostatnich 3-4 koronkach...
Znalazłem! :)
Firma krzak, ale kij tam, chyba spróbuję. Rożnica między 11-34 a 11-36 niby nieduża, ale może akurat wystarczy na te fałdy, gdzie musiałem już prowadzić rower...
84463
Porównanie stopniowań:
11-13-15-17-19-21-23-25-27-30-34T
11-13-15-17-19-21-23-25-28-32-36T
Kupiłem niedawno drugą kamerkę na rower i skusiłem się na DJI. Ech... Jedyny plus, że się nie wiesza jak gopro. Ale obrazek z porannych dojazdów do roboty raczej nieużyteczny. Chyba że asfalt jest, to jakoś daje radę. W dzień jest dużo lepiej. Ale po zmroku stabilizacja z poczciwego gopro 9 (na filmiku widoczna po prawej) miażdży DJI-ja.
https://www.youtube.com/watch?v=8HxPNMrdWKU
O! Yanis dawno Cię nie było i martwiłem się, że odsiadujesz w Niemczech wieloletni wyrok w więzieniu o zaostrzonym rygorze za brak lampki zgodnej z StVZO.
Ja do tej pory nie kupiłem, a obecnie co prawda 100% trasy to równy asfalt, ale za to połowa po normalnych drogach.
Jakość wygląda tragicznie.
Używałeś dedykowanego trybu nocnego?
Ja myślę nad Ace pro 2
O! @Yanis (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=54922) dawno Cię nie było i martwiłem się, że odsiadujesz w Niemczech wieloletni wyrok w więzieniu o zaostrzonym rygorze za brak lampki zgodnej z StVZO.
Ja do tej pory nie kupiłem, a obecnie co prawda 100% trasy to równy asfalt, ale za to połowa po normalnych drogach.
Ech, no wiem... Jakiś sezon pogrzebowy w rodzinie mi się porobił. Wycieczka transgraniczna się udała, choć pogoda sprawiła, że zamiast wersji turystycznej, zrobiła się bardziej sportowa. Ale całość zaplanowanej trasy została wykonana. Poza tym zaliczyłem trasę z Gdańska nad Jeziorak i zrobiłem sobie pętelkę wokół jeziora. To była pierwsza wycieczka, gdzie zacząłem się także bawić w fotografię z drona. Filmowanie z drona jakoś mnie nie wciąga na razie. W każdym bądź razie materiał do obróbki w tym roku jest. A lampkę z fajnym odcięciem już mam i dalej nie szukam. Widać ją zresztą na załączonym trzęsącym się filmiku w poście powyżej. Ostatecznie nabyłem Magicshine Evo 1300 i już niczego więcej do szczęścia nie potrzebuję.
Foto znad Jezioraka (ech... już mi tęskno za tymi nockami pod namiotem):
84521
Z tą kamerką DJI wciąż eksperymentuję. Na razie ustawiałem zwykły tryb z maksymalną stabilizacją, bo w nim można włączyć tryb kolorów D-Log M, kóry bardzo mi się podoba. W trybie nocnym nie mam tej opcji (albo czegoś tu jeszcze nie mogę ogarnąć i gdzieś jest dostępna w opcjach zmiana trybów kolorystycznych). Podczas następnej jazdy przełączę na "nocny" i zobaczym, co wyjdzie. Teoretycznie stabilizacja w obu trybach włączona tak samo ("rock steady +" i tryb "sportowy"). No ale może faktycznie inaczej to zadziała. W warunkach dziennych wygląda to dużo lepiej. To samo podczas jazdy po nierównościach leśno-łąkowych. Tylko na bruku fatalnie jakoś działa.
grissley
15-12-2024, 22:31
A ja takie emeryckie zabawki sobie kupiłem. Rewelacja, pierwszy raz jechało mi się komfortowo przy 3 stopniach i mżawce :o
84533
84534
84535
Yanis ogólnie to widać choćby tu u Filipa Skraby: https://www.youtube.com/watch?v=2jORcQkB4Mc od 5:25 więc chyba za wiele nie zdziałasz na kocich łbach...
Oglądam czasem gościa bo robi różne porównania kamer itp.
A ja takie emeryckie zabawki sobie kupiłem. Rewelacja, pierwszy raz jechało mi się komfortowo przy 3 stopniach i mżawce :o
O takich wkładkach myślę właśnie zakupić. Masz już jakieś doświadczenie, ile to wytrzyma grzania i na jakim trybie ? Jaka jest wysokość tej wkładki na pięcie ?
grissley
16-12-2024, 11:21
Wczoraj wyjechałem o 13:20 - pierwsze 10km grzało na poziomie 1 (z 3), potem przełączyłem na 2 (MID). O 17:35 wsiadałem do pociągu powrotnego i jeszcze grzały, a jak ściągałem buty w domu o 19:15 to już migała lampka, że koniec baterii. A dosłownie po chwili zgasło. No ale to oznacza minimum 5 godzin grzania na średnim poziomie, moim zdaniem to lepiej niż nieźle. Ciekawe tylko, jak szybko bateria się zdegraduje.
Wkładki są dość wysokie - jak wcześniej miałem w miarę luźno w bucie, tak z tą wkładką (po wyciągnięciu wkładek oryginalnych) jest trochę ciasnawo. Zmierzę potem dokładnie, ale jeśli masz buty na styk to to się może nie udać.
EDYTA
Aha, temperatura wczoraj na trasie to między 2.5 a 4.5 stopnia, plus mżawka cały czas. Kilka dni wcześniej przy podobnych temperaturach mało mi paluchy nie odpadły, a wczoraj pełen komfort termiczny. Jeśli ktoś ma małe stopy to powinno być jeszcze lepiej, bo koniec wkładki się docina (czyli małostopowiec będzie miał grzejące obwody bliżej palców, niż Yeti)
Wind Mill
16-12-2024, 11:33
Dla mnie 2,5...5 st C to nadal najcieńsze palczaste rękawiczki jakie mogę dostać. Pod górę, z góry to już mniej cienkie. :mrgreen:
Grzałki to chyba poniżej -10 na dłuższej trasie. ;)
grissley
16-12-2024, 11:49
Widocznie kwestia osobnicza. Ja przy 2st po 10km tracę czucie w palcach, krew nie dopływa, paluchy sinieją, po 20km wdaje się gangrena...
A pełnopalczaste rękawiczki mam nawet przy +30 ;)
Wind Mill
16-12-2024, 12:00
Widocznie kwestia osobnicza...
Bardzo zdecydowanie. Do tego rodzaj i długość tras jakie się robi. ;)
Przy tym trzeba zaznaczyć, że wiatraki mają łopaty więc nie ma co im marznąć. [emoji6]
W Trójmieście dzisiaj fajnie, zdrowe, swierze powietrze duje xD
Można łapać pełna piersią xD
Wind Mill
16-12-2024, 12:33
No właśnie tak pizga, że nie idzie łapać, na bezdechu się jedzie. :mrgreen:
Do tego całą trasę w czapce i kapturze, bez kaptura zwiałoby czapkę z głowy; ugotowałem się. :mrgreen:
Oczywiście, do tyrlandii miałem pod górę i pod wiatr. :)
Ja dzisiaj na maxa po chodnikach, z drogi mnie zwiewalo na środek hahahha
U nas też duje, tyle że jest +10.
Wczoraj wyjechałem o 13:20 - pierwsze 10km grzało na poziomie 1 (z 3), potem przełączyłem na 2 (MID). O 17:35 wsiadałem do pociągu powrotnego i jeszcze grzały, a jak ściągałem buty w domu o 19:15 to już migała lampka, że koniec baterii. A dosłownie po chwili zgasło. N
Wygląda to obiecująco
Ja z racji tego, że zmieniłem fabrykę i teraz jadę dwie wioski za Wro, to mam odcinek przez pola, po obu stronach nic kompletnie. Żadnych budynków, żadnych drzew czy nawet krzaków. Goła ziemia. Nie jest długi, z 500 metrów może. Tam się jednak potrafi wiatr rozbujać, dziś musiałem się przechylać, żeby rekompensować siłę podmuchów. Rano mnie zwiewało do środka jezdni, teraz na pobocze. Rano jeszcze dochodzi ciemność, bo ten odcinek nie jest w ogóle oświetlony. Dziś kierowca autobusu, dał mi długimi po oczach, jak byliśmy tak z 10 metrów od siebie.
Powrót za to głównie z wiatrem, mimo że zimówką to czas jak na Hultaju.
grissley
16-12-2024, 17:44
Miałem na wiosnę taki odcinek, że w jedną stronę walczyłem o prędkość dwucyfrową, a w drugą po pół godzinie ciąłem ładnie ponad 40kmh. Teren idealnie płaski. Też zero przeszkód terenowych - dobrze, że z boku nie wiało tylko w dziób/plecy ;) Swoją drogą, ciekawe jak mocno wiało, bo takie prędkości na płaskim są mi generalnie mocno obce.
zdyboo - a jaką masz lampkę? Bo mnie np z daleka widzą, wręcz migają długimi, że za mocno świecę...
To znak, że wypadałoby tę lampkę zmienić....
Ja jak jadę autem i rowerzysta mi świeci po oczach, to prewencyjnie go rozjeżdżam żeby się nie rozmnożył. [emoji6]
grissley
16-12-2024, 17:52
Ja jak jadę autem i rowerzysta mi świeci po oczach, to prewencyjnie go rozjeżdżam żeby się nie rozmnożył. [emoji6]
Miałbym olbrzymią ochotę robić to samo z autami którym nie chce się przełączać długich, skoro z drugiej strony "to tylko rowerzysta". Ale muszę jeszcze popracować nad masą, żeby mieć jakieś szanse w takim starciu ;)
Na barany nie ma rady, niezależnie od środka transportu.... niestety, a odstrzał zabroniony [emoji6]
grissley
16-12-2024, 18:06
Nom. Ale odnośnie meritum - zamówiłem daszek do lampki. Nie będzie więcej raziło. Aczkolwiek inpost zgubił mi paczkę, więc może jednak będzie xD
Co ciekawe - bardziej chyba razi nie światło główne (mam owal, aż takim burakiem nie jestem... ;) ), co dedykowany rowerowy migacz o jasności zaledwie 300lm...
KadryZpodróży
16-12-2024, 18:09
No proszę jaki żywy wątek rowerowy, nie spodziewałem się tego tutaj. Z ciekawości zapytam czy ktoś na szosie jeździ?
Na lagu MTB mam convoya, a do komutowania na kierze magicshine Evo 1700, na plus dużo trybów pod siebie i pilot oraz długie do ostrzegania. Odcięcie ma genialne, a snop światła w sam raz na ddry, szosy itp. Mógłbym ogólnie polecić, gdyby nie cena [emoji6]
Convoy stary już, ale w terenie działa fajnie, bo nie ma żadnego odcięcia a światło rozprasza się na boki, zmieniałem kolimator na płaski snop światła.
grissley
16-12-2024, 18:31
Ja też mam Convoya - modowany S2+.
A w zgubionej paczce jechały do mnie dwa modowane S21B...
No proszę jaki żywy wątek rowerowy, nie spodziewałem się tego tutaj. Z ciekawości zapytam czy ktoś na szosie jeździ?Ja tylko za szosą, na kole, do włączenia się stanu przedzawałowego , potem odpuszczam [emoji23] (czytaj gravel).
W zimę natomiast MTB.
Ja też mam Convoya - modowany S2+.
A w zgubionej paczce jechały do mnie dwa modowane S21B...S21B to już chyba mocniejszy, nigdy nie miałem, zatrzymałem się na dwóch sztukach s+ z sst40 i s21A na ogniwa 21700.
grissley
16-12-2024, 19:12
S21B to też 21700.
Moja S2+ ma diodę XP-G2 (3x) i owal 10510, do tego inny sterownik.
grissley
Ja mam Magicshine Evo 1700.
Miałem Knog Blinder 900, ale to lampka do lasu, nie ma odcięcia i jak chce się mieć sensowny zasięg, to trzeba dać ją bardziej równolegle do podłoża, a wtedy oślepia.
MSE 1700 mi się podoba, tylko ładowanie trwa niemożebnie długo. Używam jej około pół godziny dziennie, z czego ok. 10 minut na maxie (dwa odcinki kompletnie bez oświetlenia) i ładuję raz w tygodniu. Wychodzę z fabryki o 15, jest jeszcze jasno i mam osobne mrygadełko jako lampkę dzienną.
W zeszłym tygodniu jeździłem w trybie miejskim i w piątek wskaźnik aku świecił na zielono, dziś rano odpalam i świeci na czerwono, ale do fabryki jeszcze wystarczyło.
Oślepianie przez kierowców to i tak pikuś, przy oślepianiu przez rowerzystów. Owszem zdarzają się tacy blachosmrodziarze co z premedytacją świecą długimi, jak i tacy co mają reflektory już ustawione na akcje "Światełko do nieba", w sumie codziennie się zdarzają, czasem nawet dwóch, ale z racji prędkości to są spotkania o charakterze krótkotrwałym.
Jak do poprzedniej fabryki śmigałem przez miasto w 80+ % po DDR/CPR to dopiero był festiwal oślepiania, który trwał od października do marca. Raz mało brakło, a wjechałbym w pieszych na ścieżce po koronie wału. Nawet nie było kompletnej ciemnicy, ale tak zostałem oślepiony, że pieszych zauważyłem dopiero parę metrów przede mną. Tu już wiązankę puściłem na pełnej, bo zwykle tylko mówiłem w miarę neutralnym tonem: "oślepiasz". Co często kończyło się odpowiedzią zawierającą poradę, abym oddalił się możliwie szybko.
grissley
16-12-2024, 19:33
Mi się jakoś oślepianie przez rowerzystów nie trafia póki co. Tzn czasem dają trochę po oczach (chyba wszystko elektryki?), ale nie na tyle, żeby było groźnie albo wybitnie niekomfortowo.
Natomiast ja ewidentnie oślepiam mrygaczem - kupiłem po taniości VAYOX VA0153 300lm (ot tak, żeby coś mrygało oprócz światła głównego - ale opinii miało toto multum, same pozytywne) i nawet jak mruga mi to prosto pod koło to zdarza się, że kierowcy mi sygnalizują problem długimi (mrugają w rytm mojego migacza, stąd wiem, o co chodzi).
Nie wiem, może lampkę zmienię. Albo jakiś daszek do niej dorobię.
Dzisiaj miałem combo. Najpierw gość jadący pod górkę miał jakieś mega mocna światło na rowerze cargo, Na przedniej pace, dałem mu długimi po oczach, mam nadzieję, że skumał.
Chwilę potem wesoły koleś że stroboskopem, a na dokładkę hulajnoga z 3 światłami, za którą jechał batman, w którego mało co nie wjechałem.
Wymyśliłem sobie, że zrobię nowy dział na YT, mam już nawet nazwę, będę sobie tam wrzucać syf z całego tygodnia, spokojnie wystarczy na 15 minut materiału raz w tygodniu xD ale nie z GoPro, bo ona w ciemnicy nagrywa....ciemnicę tylko.
Stanę się sławnym jutuberem xD
To ja tych pikczu-migaczu mam mało, teraz prawie wcale. A hulajnogi to fakt, oślepiają nawet te miejskie, które w zasadzie powinny być w 100% zgodne z przepisami. Te nielegelne, to już w ogóle potrafią wygenerować ścianę światła.
Jeszcze czasem, kilka minut po szóstej rano mijam się z kolesiem co na kółku elektrycznym jedzie. Jedzie po jezdni, niespecjalnie o tej porze ruchliwą "obwodnicą" mojego osiedla. Typ jedzie z prędkością samochodową, oceniam, że tak w okolicach 40-50 km\h. Jeszcze siada na obudowie tego kółka, żeby być bardziej oreo. Oczywiście w inegralu i chyba w ogóle w pancerzu do DH.
Z tymi lampkami to w sumie nie wiadomo, jak do tematu podejść. Odkąd przesiadłem się na Magicshine'a, poczułem się pewniej, bo ona daje fajny wyraźny trapezowy ślad na asfalcie. To powinno zwrócić uwagę innych. Do tego lampka mrugająca na wprost i ze 20cm pasek świecących ledów na kasku. Wydawało mi się, że na ulicy już nic mi nie grozi. Jednak w ciągu ostatnich dwóch tygodni dwa razy cudem wywinąłem się spod kół auta. Raz sytuacja była już na tyle przesadzona, że wysłałem nagranie na policję. Byłem na środku ronda, a babka na nie wjeżdżała. Nawet jej noga na pedale hamulca nie drgnęła. Po prostu wpadła na to rondo. Gdybym nie dał po hamulcach, staranowałaby mnie od boku. Potem przez dwa dni tylko chodnikami jeździłem. Zrezygnowałem ze świateł krótkich i zacząłem jeździć na długich. Tyle, że jasność przytemperowałem do 50 procent, czyli jakichś 650 lumenów. Nie minęły 2 dni, to znowu gość jadący z naprzeciwka autem dał po hanlach i wyskoczył z ryjem, ze go oślepiam. Tak źle i tak niedobrze. Jednych oślepiasz, inni cię nie widzą. Nie widzę tu żadnego dobrego rozwiązania.
Kurtkę mam taką żółtą zimówkę z Dekatlonu, oblepiona odblaskami. Odblaski na obręczach roweru. Świecący kask, 3 lampki... No i co jeszcze można zrobić? Koguta na kasku przykleić?
Screen z przedniej lampki (tryb świateł mijania, 50 procent jasności): Acha... Tak. Po lewej, tuż poza zasięgiem światłalampki, drugi uczestnik ruchu.Cały na czarno, bez świateł. Mijam codziennie 2-3 takich...
84572
grissley
16-12-2024, 21:08
Ja miałem tak miesiąc temu w dzień. Widzę auto zbliżające się do ronda już z kilkuset metrów, ono mnie (chyba?) też. No i babka wjeżdża na rondo na pełnej qr*ie, prosto we mnie. Ułamek sekundy wcześniej załączyłem klakson (borze, jak ja go często muszę używać) i dała po heblach przepraszając. Jakby nie ten klakson to musiałbym spitalać w trawę.
Ja jeżdżę na szosie, ale mało, a szosa też mało koszerna.
Chociaż w planie do niej jest karbonara kołowa. Wtedy będę jeździł więcej. Wiadomo amortyzacja [emoji38]
Jako przednie światło teraz mam Lumintop b01 i jest git, nawet bardzo git.
a jeśli jakiś blachosmrodziarzowy Stevie Wonder mi mruga długimi to ja się tylko ciesze bo mnie widzi i pozdrawia! [emoji6]
grissley
16-12-2024, 21:11
Ja jak jeżdżę blachoperfumem to jeszcze żaden pedalarz mnie nie oślepił :mrgreen: ;)
a jak jeździłem do roboty rowerykiem to dzień w dzień jakiś gablociarz musiał mi tak wyjechać, że hamowałem do zera
Zależy na kogo się trafi.
Czasem lepiej, czasem gorzej.
W to lato trafiłem na sfrustrowanego handlowca z teczką, lazł środkiem DDR, dosłownie. Coś mu ewidentnie nie pykło pod kopułą, albo miał niezrealizowany korpoplan.
Odezwałem się tak:
- Gdzie łazisz?!
Odkrzyknął: Ch... cię to obchodzi.
Odkrzyknąłem: Nooo, najwyraźniej.
I to cała dyskusja była :D Ale to nie był koniec.
Przejechałem przejazd wieloetapowy na światłach, zatrzymałem się na następnych po skręcie w lewo, dosłownie 20-30 metrów dalej.
Gość, był tak nabuzowany tą bzdurną wymianą prztyczków, że - jak się okazało - biegł za mną przez całe, duże skrzyżowanie, żeby dogonić mnie na następnych światłach i stwierdzić: Co, już nie jesteś taki mądry? Chcesz w ryj?
No i w tym momencie się zagotowałem, ale miałem z tyłu głowy że mam drogi rower pod nogami i kamery nad głowami, nawet jakbym dostał faktycznie w ryj, gdyby mój plan ataku nie wypalił, to nie problem, ale straty rowerka bym nie przeżył... a wiadomo, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta :):) więc nie prowokując, odsunąłem się i poinformowałem, że jak zacznie, to będę działać i zapraszam, ale księżniczka się tylko bardziej gotowała i pyskowała, w końcu odeszła.
Mnie potem jeszcze ciśnienie trzymało do wieczora :)
ja bym zastosował profilaktyczną lepe na ryj, lepiej chuchać na zimne
Taaa, a potem się bujaj po sądach, przez takiego idiote.
O mam lepsze, jadąc w dół Kartuską po DDR idzie środkiem młody, piękny i umięśniony "pracownik fizyczny" najwidoczniej zmierzał do swojego zardzewiałego Forda Transita.
Ja jadę z górki, widzę go już z daleka, dlatego krzyknąłem: UWAGA rower.
W odpowiedzi usłuszałem &*#@%$#)$*@#$^@(#$^!@_#(@!_^#. Nie przytoczę.
Następnie w momencie jak zwolniłem, aby ominąć go bokiem zamachnął się swoją tatuowaną grabką, pech chciał, że na nią czekał już mój łokieć. To akurat było piękne, bo potem długo jeszcze słyszałem *#&%@#$*&@#%$@#*$&%!_$!@(@&#(87 :)
Jedno co na minus, to prawie się wypierdzielilem przez tą akcję, bo jednak był duży xD
W ogóle to niedawno miałem spotkanie pierwszego stopnia z psem i kurka nigdy nic, a tu było naprawdę podbramkowo.Jade sobie lasem a tu na ścieżce spory pies myśliwski i warczy na mnie, jak go minąłem zaczął mnie gonić i szczekać. Kurna ciepło mi się zrobiło. Wydarłem sie na niego to trochę odpuścił, ale za 5 sekund znowu biegł do mnie. No i prawie Koma wbiłem na śniegu i piachu. Trzeba gaz zakupić i przypiąć do ramy.
W tym roku trafiłem na dwa duże psy, które stanęły na jedynej drodze, którą mogłem jechać. Po prawej płot, po lewej rzeka.
Sytuacja bez wyjścia, a psy widać, że z nie jednej miski żarły xD
Stanąłem, one na mnie patrzą, zszedłem z roweru bidon w rękę i obszedłem przy rzece taplajac się w błotku. Na szczęście nie włączyłem u nich alarmu, bo słabo to by wyszło, naokoło wielka pustka, ani żywej duszy a cofać bym musiał dobre 5- 6 km, od tego czasu gaz na wszelki wypadek zawsze mam ze sobą. Tylko z gazem jest ten problem, że zwierzę ciężko trafić. Prędzej do samoobrony przed krewkimi Sebixami.
Czasem wożę też ze sobą nóż myśliwski, nigdy nie użyję raczej, ale daje mi psychiczną przewage i łatwiejsze podejmowanie decyzji w sytuacji stresującej.
Ogólnie to woda z bidonu całkiem daje radę.
Na rondach to w ogóle trzeba uważać, bo puszki prawie zawsze wymuszają. Mam jedno po drodze, rano ruch mniejszy to z reguły da się od strzała przejechać, ale popołudniu już stoję w kolejce czekając na wjazd. Zjechać mam drugim zjazdem, a tym pierwszym zawsze ktoś próbuje wymusić lub wymusza. Kiedyś, na innym rondzie kładłem już rower, bo inaczej bym został rozjechany. Kierowniczka nawet nie zwolniła.
Plus taki, że jakieś 150 m za rondem zaczyna się DDR, na który żeby się dostać, muszę przeciąć lewy pas. Wystawiam łapę już znacznie wcześniej i zawsze mnie ktoś wpuści. Inna sprawa, że tam jest zwykle korek przed rondem, zatem wielkiej różnicy to kierownikom nie robi.
Za to z pieszymi mam w tej chwili kontakt znikomy, no i z racji jazdy po dwukierunkowych drogach zniknął problem rowerowego ruchu pod prąd.
patronat
16-12-2024, 23:16
W tym roku trafiłem na dwa duże psy, które stanęły na jedynej drodze, którą mogłem jechać. Po prawej płot, po lewej rzeka.
Sytuacja bez wyjścia, a psy widać, że z nie jednej miski żarły xD
Stanąłem, one na mnie patrzą, zszedłem z roweru bidon w rękę i obszedłem przy rzece taplajac się w błotku. Na szczęście nie włączyłem u nich alarmu, bo słabo to by wyszło, naokoło wielka pustka, ani żywej duszy a cofać bym musiał dobre 5- 6 km, od tego czasu gaz na wszelki wypadek zawsze mam ze sobą. Tylko z gazem jest ten problem, że zwierzę ciężko trafić. Prędzej do samoobrony przed krewkimi Sebixami.
Czasem wożę też ze sobą nóż myśliwski, nigdy nie użyję raczej, ale daje mi psychiczną przewage i łatwiejsze podejmowanie decyzji w sytuacji stresującej.
Ogólnie to woda z bidonu całkiem daje radę.
Ogólnie jakoś nie bardzo boję się zwierząt. Ot widzę co zamierzają. Rumuńskie psy mnie atakowały wielokrotnie i nigdy nie było jakoś naprawdę słabo. Ale za to raz uciekałem przed niedźwiedziem. I to było spotkanie z cyklu „gacie pełne”. Nawet miałem kamerę, ale to że nie jest włączona zauważyłem jakieś 15 minut później :)
Prezenty pod choinke macie już obcykane? Bo ja sobie buty kupiłem pod choinkę. Do wspinaczki :)
Ja się boję, bardziej niż ludzi.... możliwe, że to uraz z dzieciństwa, jak mnie zaatakował owczarek niemiecki. Tak to sobie tłumaczę :)
Mikołaj przyniesie telefon... choć nie prosiłem. Dziwny ten Mikołaj, przyniósłby lepiej koła z karbonu, ale widać nie byłem odpowiednio grzeczny :)
Telefon, żebyś zadzwonił do kołodzieja!
Są znaki.
patronat
17-12-2024, 11:09
Ja po wielu rozkminach i nie ukrywam, akcji promocyjnej, zanabyłem małżowinie kierę carbą łan a pową. Oneup miał mega promocje w ostatnim tygodniu.
Pytanie jest takie: jakie obręcze wungiel stożek 50mm pod szczęki? Nie za myliony.
cz4rnuch
17-12-2024, 11:29
... Trzeba gaz zakupić i przypiąć do ramy.
A jak nie stać na gaz to wystarczy roztoczyć swój urok rodem z faweli.
https://www.tiktok.com/@doctorsango/video/7423182533245848865
Ja mam w tym roku "prezenty" od chińskiego Mikołaja. Ostatnio mi przyniósł praskę do łożysk :smile:
84591
Rumuńskie psy mnie atakowały wielokrotnie i nigdy nie było jakoś naprawdę słabo.
Na moim jedynym wypadzie do Rumunii, gościa z naszego wyjazdu pies ugryzł w kostkę.
Wyjazd rowerowy z biura, 30 osób z czego większość to rowerem jeździ tylko przy okazji. Dogadaliśmy się z przewodnikami, że będziemy jeździli po zaproponowanych trasach, ale własnym tempem. W razie czego będziemy się zdzwaniać. Wyglądało to w sumie tak, że moja ekipa widziała się z grupą na samym początku i potem dopiero na końcu. Czasem jeszcze przy jakichś atrakcjach, myśmy już wychodzili, a grupa się zbierała do zwiedzania dopiero. Ostatni dzień rowerowy był mega lajtowy, bo jakieś 30+. Mieliśmy podjechać do monastyru, zwiedzić go i zjechać do placu pod sklepem, bo tam było wystarczająco miejsca, żeby rowery spokojnie na przyczepę dać, a nas do autobusu. Na Garminie na OSM ogarnąłem, że jak pojedziemy wioskę dalej i podjedziemy do monastyru z tej wioski, to nam wyjdzie ponad 40 km. Tak zrobiliśmy, zwiedziliśmy, zjedliśmy i dopiero się grupa zaczęła zjeżdżać. No i poszło info, że jednego gości pies pilnujący stada dziabnął w kostkę. Niby niewiele, ale krew poszła.
Przewodnicy ściągnęli autokar pod monastyr, żeby na zjeździe nikt nie ryzykował.
Jeden z przewodników pojechał gościem na SOR i się okazało, że dali mu tylko przeciwtężcowy, a na wściekliznę nie chcieli dać i twierdzili, że u nich się tego nie daje w przypadkach pogryzienia. To był przedostatni dzień wyjazdu, to się koleś umówił już na szczepienie w Polsce.
A jak nie stać na gaz to wystarczy roztoczyć swój urok rodem z faweli.
Z większością tych naszych burków wiejskich tak to wygląda. Jak się zatrzymasz to pies nie wie co zrobić, pewnie nikt się nigdy nie zatrzymał. Jak zaczniesz iść w jego stronę to zacznie uciekać. Wsiądź jednak na rower to znowu zacznie gonić. Groźne są duże psy na spacerze, bo często na polach ludzie puszczają je luzem i wtedy nie wiadomo jakie pies ma zamiary. Najgroźniejsze są jednak te na smyczy zwijanej. Zwłaszcza po zmroku. Widzisz ludka co idzie sobie po CPR, tylko nie zawsze widzisz, że po drugiej stronie idzie jego pies, a łączy ich smycz.
Ja mam wrażenie, że ten pies ( z mojej przygody) musiał komuś pitnąć na spacerze, byl zadbany itp. Instynkt wziął górę.
Mojeho kumpla Michała już pogryzł jeden burek koło tartaka.
grissley
17-12-2024, 20:04
Ja bym chętnie przytulił jakiś uchwyt na gaz, żeby móc go w razie czego sprawnie wyciągnąć. Klakson wprawdzie dotychczas w miarę robi robotę - deprymuje pchlarza na tyle, żebym zdążył odjechać, ale ostatnio było mi dość gorąco jak owczarek nazistowski - skundlony chyba z czymś pokroju bernardyna - nie chciał mi odpuścić
**************
A tymczasem dociążam zimowca :) Koszmarnie ciężkie te błotniki, tak swoją drogą. A jednodrutowe wziąłem, czyli niby lajt...
84593
Akurat Edge AL są bardzo spoko wyglądającymi błotnikami. Mam takie w Hultaju w tej węższej wersji, tylko przy okazji robienia roweru zostały pomalowane na ten sam kolor co rama i wideł.
grissley
17-12-2024, 20:23
Wyglądają faktycznie nieźle. Ciekawe jak ze skutecznością - longi są tutaj bezkonkurencyjne, ale jeśli Edge będą niewiele gorsze, to może i w daily wymienię.
Dobre są, przedni zamontowany za widelcem, schodzi poniżej wysokości osi. Aczkolwiek po pewnym czasie dołożyłem do niego jeszcze chlapacz Ass Saver. I teraz nawet przy jeździe po całkiem mokrej nawierzchni na butach ląduje tylko kilka kropli.
Tylny też nisko schodzi z tyłu, na tyle, że czasem zahaczam nim o glebę prowadząc rower w pionie.
Do tego mają podgięte brzegi, co zapobiega w chlapaniu na boki. Ja ich używam z oponami 40 mm, które w rzeczywistości mają nieco więcej (~42 mm), bo są na obręczy o szerokości montażowej 24 mm.
Są dosyć ciężkie i przedni mi hałasuje przy większych wertepach, ale nie pamiętam czy miał tak od początku, czy zrobiło mu się z czasem.
JA po ciężkich bojach z kundlami w Grecji, a później u siebie, bo na wiochach psy nadal się wałęsają, kupiłem gaz - i nie zawaham się go użyć ;)
Miałem w tym roku akurat odwrotny przypadek z piesem (nie znaczy to, że ja go ugryzłem, bynajmniej :-D
Otóż zjeżdżając z Leskowca żółtym, mijałem babę z piesem, dużym, ładnym. Puszczony był wolno. Nagle zauważam, że piesio biegnie obok mnie i nie zamierza odpuszczać. Ale nie miał wcale złych zamiarów, biegł sobie ze mną, zjeżdżającym rowerzem i był wniebowzięty, że mógł sobie pobiegać. Baba darła za nim ryja, ale on miał to w ..nosie, do tego stopnia, że już nie słyszałem nawoływań, a on sobie ze mną biegł przeszczęśliwy :lol:
grissley
17-12-2024, 23:29
Dobre są, przedni zamontowany za widelcem, schodzi poniżej wysokości osi.
Operacja montażu błotników zakończyła się spektakularną porażką. Śruby z kompletu nie pasują - brakuje M6 do korony amortyzatora, M5 do łącznika widelca tylnego jest za długie. Po stronie roweru gwinty są tak elegancko zalane farbą, że muszę je przelecieć gwintownikiem, inaczej bez szans. No a amor nie ma mocowań do błotników i trzeba kupić opaski, o których totalnie zapomniałem. W tym tempie to zimowiec będzie gotowy na kolejny sezon dopiero... :-x
Ciekaw jestem, po co te błotniki robią z alu. Wydaje się, że plastikowe spokojnie dałyby radę, a byłyby lżejsze...
Tak w ogóle, to tego zimowca kupiłem na wyprzy -55%, w cenie 3 tankowań blachoperfuma. No, może czterech. Ale wydaje się zaskakująco fajny jak na tę cenę. I ogólnie, bardzo miło się rozpakowuje nowy rower :D
Wind Mill
18-12-2024, 00:52
Jak mawiała mądra niania:
Przezorny nabywca błotników zawsze ośrubiony.
:mrgreen:
84603
grissley
18-12-2024, 02:00
Jak mawiała mądra niania:
Przezorny nabywca błotników zawsze ośrubiony.
Spokojnie, mówi Pan do śrubkowego preppersa... ;)
84604
No i wreszcie zachód później niż wcześniej 84605
Wind Mill
18-12-2024, 10:49
A chmurwy na to: potrzymaj mi piwo! :mrgreen:
Ja się pytam gdzie jest snieg?
Deska leży w piwnicy, buty leżą, nie ma po czym zjeżdżać.
Pączek nadmuchany ostatnio 2 lata temu.
Gdzie zaspy śniegu się pytam?
Gdzie drifty moje wszelkie na rowerzu?
patronat
18-12-2024, 11:07
Ja mam w tym roku "prezenty" od chińskiego Mikołaja. Ostatnio mi przyniósł praskę do łożysk :smile:
84591
Dlaczemu pchasz łożyska out? W sensie jaki przebieg i ile czasu?
Mi szurało dolne w sterach no i jedno z linka dolnego zaczyna delikatnie szurać, ale czekam na orginały, bo zamienniki droższe i słabiej uszczelnione :)
Wind Mill
18-12-2024, 11:25
...No a amor nie ma mocowań do błotników...
Może ma nie w tym miejscu co zwykłe widły? SKS ma taki *******nik do amorów:
84607
grissley
18-12-2024, 12:04
Może ma nie w tym miejscu co zwykłe widły?
Nie ma wcale. Musi wjechać to:
https://www.tomorrowsbike.be/4003-large_default/sks-montageklem-spatbordstang-geveerde-vorken-37-40mm-2st.jpg
ooo dzięki za te adapterki, zamówię sobie do rockshoka
Dlaczemu pchasz łożyska out? W sensie jaki przebieg i ile czasu?
Mi szurało dolne w sterach no i jedno z linka dolnego zaczyna delikatnie szurać, ale czekam na orginały, bo zamienniki droższe i słabiej uszczelnione :)
Generalnie jeszcze nie miałem objawów widocznych, żeby zaglądać do łożysk, ale robiąc serwis podstawowy dampera, musiałem go wykręcić i przy okazji postanowiłem zajrzeć do nich. Łożysko wymienione kilka mies temu, kręciło się z wyraźnym oporem i chrobotaniem. Czyszczenie i płukanie tegoż na rowerze, nie zdało egzaminu, więc wyciągnąłem je i zastąpiłem nowym. Tym razem zmieniłem strategię i z nowego łożyska wypłukałem cały smar i zastąpiłem go NILSem (wysoce wodoodporny smar). Pozostałe trzy łożyska, w tym newralgicznym, narażonym na działanie wilgoci miejscu, były w ciut lepszym stanie. Tym, nie mniej "ruda tańczyła tam już, jak szalona", więc i one poszły out i zastąpione. Pozostałe łożyska zawiechy czekają jeszcze na weryfikacje.
Praska, zdecydowanie ułatwia wymianę. Poprzednio rzeźbiłem domowymi sposobami. Da się oczywiście, ale jak jedno łożysko montowałem, tak na oko do 10min, żeby równo było, to teraz w kilka minut cztery wprasowałem - bajeczka :-)
84619
84620
patronat
18-12-2024, 17:27
A ja dzisiaj dostałem ofertę, którą zwalczam. Orbea Wild w speciaj prajs for ju. Gryzie mnie to strasznie. Musiałbym Kellysa sprzedać, a po wymianie ramy jeszcze na nim nie jechałem nawet. Ale rozkmine mam. Kupiłbym sobie L z baterią 600 i extenderem do 850. Na trialsy 22,5 kg max a w długie trasy bez znaczenia. No i to malowanie!
Dlaczemu pchasz łożyska out? W sensie jaki przebieg i ile czasu?
Mi szurało dolne w sterach no i jedno z linka dolnego zaczyna delikatnie szurać, ale czekam na orginały, bo zamienniki droższe i słabiej uszczelnione :)
Tak zawiasem mówiąc :-), to żart jest, by dawać w newralgicznych miejscach, łożyska pozbawione dodatkowej ochrony. Sama uszczelka łożyska to za mało (jak widać w moim przypadku, zresztą nieodosobnionym, bo w Krossie Moonie to jeszcze szybciej one się degradowały) Inne firmy stosują dodatkowe podkładki uszczelniajace pomiędzy łbem śruby, a samym łożyskiem, a już pewnym novum jest, że montują kalamitki do smarowania, jak w kombajnie Bizon :mrgreen:
c.d.
Inspekcja zakończona. Na 12 łożysk:
- 4 wymienione (wyżej opisane)
- 1 wymagające konserwacji (w rockerze), wymyte i uzupełnione nowym smarem
- 7 bez zarzutu
Trzeba nadmienić, że w środku lata cała zawiecha była rozebrana, przeczyszczona i uszczelniona nowym smarem (bez otwierania łożysk, wtedy wymieniłem jedno z dolnego mocowania oczka dampera, które już skrzypiało), więc nie wiadomo, jaki byłby obecny stan zwiechy po roku eksploatacji, bez mojej ingerencji.
patronat
20-12-2024, 15:34
Ja ma cały rower zrobiony: nowa rama, klocki, sztyca, pedały nawet. Jedynie siodełko ma 1,5 roku. Gotowy do sezonu. I się łamie. Lubię go, więc mam problem:) Nawet baterię mam podmienioną z jakiejś demówki z 10 cyklami ładowania… Ech, jak żyć?
Wind Mill
21-12-2024, 11:54
Ale że co, już koniec sezonu?! ;)
A też se podsumuję, bo już zakończyłem rok. Urlop do 6 stycznia, a prognozy takie, że raczej nie będę już jeździł. Czas na śrubkowanie.
84751
A i crusiek został moim największym fanem na Stravie, a z gavin najdłużej jechałem. I to jest ciekawe, bo z obydwoma Sebastianami przejechałem tyle samo, jak żeśmy w lipcu Izery robili. Ale chyba gavina uratowało to, że podjechał ze mną do hotelu po piwo, a Kreta 200 metrów wcześniej pożegnaliśmy, bo dygnął do siebie do Tanvaldu. Piwo jest ważne.
Jak widać na powyższym przykładzie piwo jest nawet bardzo ważne ;)
patronat
21-12-2024, 13:39
Nie używam Stravy ( chyba, że do szukania trialsów). Moje podsumowanie z Garmina w pliku csv, dało takie rezultaty:
1. Przejechane km:
84752
Te najmniejsze to jakieś przerywane zapisy. Prawdziwych aktywności będzie około 80, Garmin zapisał 100
Teraz km w górę:
84753
Te po 230 m wzniosu, to wypady przez las na hałdę.
Aktywności dotyczą tylko jednego roweru. Ktoś może powiedzieć , że elektryk i się nie liczy, ale dla mnie i owszem, liczy się :)
Wsiadam zaraz na rower dobije do 80 km :)
patronat
21-12-2024, 14:36
No tak. Ja często do BB latam na trialsy - krótki podjazd ale stromy. Mam dużo aktywności do 25 km gdzie przewyższeń minimum 1300 jest. Chyba zrobie podsumowanie top5 regionów w 2024. Tylko pościągam plastry z palców :)
grissley
22-12-2024, 02:23
To moj rok wygladal tak:
84772
Bez dojazdow do pracy. :)
Się pochwalę też..Niezłe przewyższenie… :o
Bardzo fajnie panowie, bardzo fajnie, ale do końca roku jeszcze trochę zostało [emoji846]
patronat
22-12-2024, 10:48
Inne dane:
max wysokość : Parang 2240
max prędkość asfalt: 99,1 km/h, teren również Parang 71,4 km/h
max tętno: 193 - w moim wieku dość wysokie :)
max średnie tętno 160 w czasie 1:59;05 ( historyczny zapis z fitbita na motocyklu miałem 148 przez prawie 6 godzin )
najdłuższa aktywność 9:31 h - Maramuresz, łącznie byliśmy 12 h w górach
cele na 2025 - Bośnia w tym wioska olimpijska w Sarajewie, Albania, Dolomity z ferratami ( ale to dla młodego bardziej )
Podrzućcie jakiś pomysł.
Teraz jest promka na strave, do 1 marca z kodem STRAVA2025 wchodzi za 112 zł na rok.
Fajnie jakby komoot coś dał, przydałaby się pełna mapa w promce.
Podrzućcie jakiś pomysł.
https://www.youtube.com/watch?v=Lin6Hqn-dQI
patronat
22-12-2024, 14:25
A był. Dużo wschodu zwiedził w starych czasach. Ale bez rowerka.
- - - - kolejny post - - - - - -
A był. Dużo wschodu zwiedził w starych czasach. Ale bez rowerka. Żeby było jasne, Krużewniki to wymyślił scenarzysta, ale Ukraina mi nie obca w zasadzie w całości.
W zasadzie ja też mogę już podsumować... Podobnie jak Tomek, ja też mam urlop do 6go.
Być może jeszcze podygam, ale na pewno nie przekroczę dodatkowych 70-100 km.
Biorąc pod uwagę, że byłem po poważnej kontuzji, to jestem z siebie bardzo dumny.
84781
Poniżej podsumowanie ostatnich 12 lat. Zatem tym bardziej się cieszę z postępów.
Przyszły rok pod znakiem zapytania.
84782
A poniżej moja najdłuższa traska dotychczas.
84783
Bardzo fajnie, ale do końca roku jeszcze trochę zostało. :P
Luz, wrzucę podsumowanie podsumowania xD
a czemusz pod znakiem zapytania?
plany na 2025:
- jeździć więcej, nawet po 21:00, nawet po parku, w ramach treningu, bo forma słaba, a latka lecą [emoji38]
- jakiś wyścig pojechać (jeden w roku) ale już bardziej turystycznie i bardziej górski, może monsterem
- dłuższy dystans w czerwcu (bo długi dzień)
- wyjazd z sakwami ze spaniem w namiocie (chyba plan nr 1)
- dolinki tatrzańskie
- szlak orlich gniazd z krk do Żarek i do domu
- eksploracja, tam gdzie jeszcze mnie nie było
2024 był fajny bo wpadły Izery i Pieniny
Mam kwalifikacje w styczniu do zabiegu, docelowo rekonstrukcji więzadła krzyżowego tylnego. Chyba, że śródoperacyjnie wyjdzie, że coś jest jednak nie teges z przednim, to będzie przednie priorytetowo.
Nie wiem kiedy to będzie konkretnie ale ponownie sie wyłączę na jakiś czas [emoji854]
byle nie na nasz tradycyjny zlot!
Sie obaczy jak to będzie.
A jeździć nawet po parku, to dobry pomysł, kropla drąży skałę [emoji16]
U mnie taka kropla to jazdy fabryczne, tego nadal jest mniej w roku niż jazdy 4fun, ale jest to znaczący procent.
W nowej fabryce też są ludkowie co jeżdżą, nawet dołączyli mnie do licznej, bo aż 5 osobowej grupy na timsach. W każdym razie w zeszłym roku zrobili we trzech ER10 ze Świnoujścia na Hel w 4 dni i na przyszły rok jeden kolega namawia mnie na powtórkę wiosną. I raczej się zgodzę.
W planach jest też trasa Kato-Wro na strzała. Ja im pewnie będę dawał znać, co zamierzam w weekend jechać, zobaczymy co z tego wyjdzie.
W poprzedniej fabryce też byli ludkowie co jeździli, ale jeden tylko zawody XC i treningi z nimi związane. Drugi jeździł tylko wokół komina i jakiekolwiek próby wyciągnięcia w sobotę gdzieś poza Wro nie wchodziły w rachubę. Trzeci jeździł, ale nie miał na tyle kondycji, żeby pyknąć 120 km.
Dojazdy do pracy i jazda dla zabawy są u mnie ściśle powiązane ze sobą, bo najczęściej wyjazdy gdzieś to po pracy, w weekendy zazwyczaj pozwolić sobie nie mogę, obowiązków jest dużo, no ale jakoś to poszło i nawet udało się dla siebie kilka/kilkanaście dni wynaleźć stricte do jazdy :)
W pracy trochę młodzieży się pojawiło w dziale wdrożeń, no i coroczna ekipa Kręć kilometry dla Gdańska powiększyła się do 11 osób, niestety, poza jedną osobą, która czasem z/do Tczewa jeździ na Roninie, reszta raczej incydentalnie.
Udało się zdobyć jako firma 10 miejsce. Ja natomiast wyhaczyłem sobie koszulkę Inoni, jakiś bon na żarełko i skarpetki :) No i w tym roku prezes poszalał, będzie wrzucać premię za udział zabawie chyba dla pierwszych trzech.
Myślałem, że dziś do południa nie będzie kolejki na myjce, bo chciałem Hultaja porządniej wymyć. Jednak się myliłem, co patrzę przez okno to wszystkie zagrody zajęte i jeszcze czasem kolejka oczekujących.
Za to na kwadracie nie mam wody, bo wczoraj magistrala pykła i nie zawsze na to moje ósme piętro woda dopływa. Podobno od 10:00 już ma być normalne ciśnienie.
To jakaś tradycja we Wro, że zawsze zimą coś musi pęc. Żeby jeszcze zima chociaż była.
patronat
23-12-2024, 14:20
Widziałem ostatnio zeżartą kashime po „neutralnej” chemii samochodowej. Nie mogłem zrobić zdjęcia bo właściciel nie wyraził zgody ale mam kapsel z tego roweru na foto:
84788
Rower ma 3 miesiące :)
A tu macie mega filmik:
https://youtube.com/shorts/Eexm7StzOIg?si=HYh6aol-lcnwe1ec
Mnie takie odbarwienia potrafi zrobić nierozcieńczony płyn do mycia silników K2, też na anodowanym alu. Stali, oksydowanej czy malowanej nie rusza. Malowanego alu też nie.
Pajonk od kasety XT czy od tarczy hamulcowej tak mi się odbarwiał.
Wrzucałem też zdjęcia kasety M8k, gdzie po myciu w serwisie pojawiły się fraktale na aluminiowych zębatkach.
Filmik w pytę, ale widziałem już takie, nawet widziałem tutek (short) jak takie coś nakręcić. I niestety takie coś się fajnie ogląda raz czy drugi, ale jak połowa shortów z dream build tak wygląda to już się robi nudne.
Oba gruzy już jednakowoż myłem u siebie na myjce, aktywną pianą, tylko napęd własnym płynem i nic się nie odbarwiło.
Tyle, że na razie to kolejka się powiększyła nawet. Chyba trzeba będzie po świętach lub w święta to zrobić.
Biorąc pod uwagę, że nie jeździłem do roboty w tym roku to 3500/12=290km na miesiąc. W sumie nie najgorzej biorąc pod uwagę ile mialem zajętych weekendów przez różne uroczystości itp.
Mnie kolega z poprzedniej fabryki powiedział kiedyś, że skoro rok ma 12 miechów to ja powinienem robić 12 tysi. :)
Dobrze, że ja nic nie muszę już. Aczkolwiek jak w czasie zarazy siedziałem w chacie to rocznie też robiłem ponad dychę. Tyle, że wokół komina, po tych samych trasach, to chyba najbliższy gumowej lali uczuć u mnie w życiu. Inna sprawa, że miałem wtedy ciąg po kilkanaście tygodni, gdzie robiłem ponad 300 km w tydzień.
patronat
23-12-2024, 17:34
Tego typu filmiku jeszcze nie widziałem. A z kategorii dream bike, jeden mnie rozwalił swego czasu - jakiś turecki mechanior budował Antidota. Jak odszukam to wrzuce. Ale mnie się ogólnie Antidote podobają, więc może dlatego :)
https://www.rosebikes.pl/shimano-slx-sl-m7000-i-r-rapidfire-plus-i-spec-ii-11-speed-shift-lever-set-882427
siemalysy
24-12-2024, 12:31
Panowie,
Fajnie i konkretnie pokręciliście w tym roku :) Gratulacje.
Życzę Wam Zdrowych, Spokojnych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.
Michał.
Dzięki !
Spokojnych i Radosnych Świąt Wszystkim
patronat
24-12-2024, 16:28
Również Wesołych!
84805
Wind Mill
24-12-2024, 17:21
...Życzę Wam Zdrowych, Spokojnych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. ...
Dziękuję, i cytując Ptaszka Staszka - wszystkiego nawzajem! ;)
Życzę Wam Zdrowych, Spokojnych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.
Tobie i Wam też.
Wesołych itd. ;)
U mnie Strava pokazała tak, ale niemożliwe że to sam rower więc pewnie liczy też piesze wycieczki.
84809
A że rok się nie skończył to pewnie do tych 60k w górę dobiję tyle że na nogach ;)
Byłem dziś na rowerze po dłuższej przerwie, bo zachęcająco wyglądało za oknem. Jakieś 15km i do domu, forma na dnie. Jak zwykle u mnie o tej porze roku. Co tydzień idę w góry i za każdym razem jest coraz gorzej. Ruch raz w tygodniu to zdecydowanie za mało...
patronat
25-12-2024, 19:07
Ja na rowerze nie jeżdżę od ponad miesiąca. Dzisiaj tylko montowałem prezenty od Mikołaja, sprawdziłem jak działa na 200 metrach i tyle. Mam nowe pół roweruu łącznie z ramą i zastanawiam się czy go nie sprzedać. Masakra.
zastanawiam się czy go nie sprzedać.
Ale po co? N+1 ;)
patronat
25-12-2024, 19:46
Nie mam miejsca :)
Mam nowe pół roweruu łącznie z ramą i zastanawiam się czy go nie sprzedać. Masakra.
1. Jak chcesz zrobić prezent (poniekąd) jakiemuś ziomalowi, to sprzedawaj. Nigdy nie uzyskasz ceny, adekwatnej do tego nowego wyposażenia, a ktoś się ucieszy, że za stosunkowo niewielkie piniondze, ma dużo nowego rowerza.
2. Jak się boisz o tę ramę, że może sprawiać znowu problem, to też sprzedawaj. Teraz jest najlepszy moment, bo prawie nowy rowerz, może kogoś zachęcić. Z drugiej strony, moment na sprzedaż rowerza jest kiepski. Zima i wydatki świąteczno-noworoczne, nie sprzyjają transakcjom.
3. Jak Cię już wkurza ten rowerz, to też sprzedawaj... :twisted:
Korzystając z korzystnej :twisted: pogody, wczoraj zaliczyłem ostatniego (być może), tegorocznego tripa.
Śniegu wyżej, jak na lekarstwo, na nizinach wcale. Temp. - lekki mróz, w słońcu na plus, więc błotka ilość prawie żadna. Trip wokół komina, najpierw Hrobacza nowym wariantem, potem zjazd zielonym spod Gaików i następnie wspinaczka czerwonym na Żar (pierwszy raz w tym kierunku), no i na deser Kiczera o zmroku.
84830
84831
84832
84833
84834
84835
84836
84837
84838
Zaktualizował mi się ee2, ale nie wiem czy jest coś nowego. Nie widać przynajmniej.
grissley
27-12-2024, 20:13
84835
Ale fajne!
Ale fajne!
Senkju !
i dla gavin
:cool:
Zna się ktoś na rowerach ćwiczebnych? W sensie stacjonarnych? Na co zwracać uwagę?
rotor Góry zawsze są fajne, mogłoby tylko być z 10 stopni więcej :)
Ligo Najlepiej żeby ten wieszak na ubrania pasował kolorystycznie do wystroju wnętrza ;)
Ligo Najlepiej żeby ten wieszak na ubrania pasował kolorystycznie do wystroju wnętrza ;)
Cenna rada. Dziękuję.:-)
siemalysy
27-12-2024, 21:03
rotor elegancko :) Widziałęm foty na Stravie :)
Jak ja Wam pozytywnie zazdroszę tej bliskości gór!
@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473) elegancko :) Widziałęm foty na Stravie :)
Jak ja Wam pozytywnie zazdroszę tej bliskości gór!
Na Stravie nie pacz, tu som foty bardziej dopieszczone, dla wymagającego odbiorcy :-D
siemalysy
27-12-2024, 21:09
Dlatego tu się do nich odniosłem, a nie na Stravie :-P
Jak ja Wam pozytywnie zazdroszę tej bliskości gór!
Ale za to Ty zasłużyłeś sobie tymi dojazdami na, co najmniej, order, tudzież pucharek jakiś :mrgreen:
- - - - kolejny post - - - - - -
@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473) Góry zawsze są fajne, mogłoby tylko być z 10 stopni więcej :)
Idzie przeżyć, jak jest słoneczko, to tym bardziej. Tym nie mniej, cały czas testuję jakieś ogrzewacze. Te chemiczne do butów, to się nie nadają, za mało powietrza, by dobrze działały. Do rękawiczek na piesze wędrówki, jak najbardziej. Mam też elektryczny do dłoni - fajny, bo działa na żądanie. Cały czas czekam na te wkładki do butów, ale coś mnie zwodzą te Aliexpresy :evil:
Ooo jak ładnie, piękne widoczki xD
patronat
27-12-2024, 21:34
rotor fajnie. Ja katarek mam więc się nie wychylam:)
Co do roweru - o ramę się nie boję- to są pęknięte powłoki a nie rama sensu stricte. Kellys wymienia, nie ma z tym problemu.
Zastanawiam się bo:
1 kumpel został przedstawicielem Orbei
2 Orbea kosztowałaby mnie niewiele dopłaty, a resztę w czasie sobie rozłożę.
3 Orbea stanowczo jest bardziej uniwersalna
4 ja naprawdę kocham Theosa mojego
5 jest fajna opcja - rower z Boschem 5 gen z baterią 630 wazący w L 22 kg + extender 250 co razem daje 23,6 z baterią 880. Piasty DT, Fox 38. Koła autorskie ale ponoć mocne. I to malowanie - rozwala mnie. Na tripy i pod górę znacznie lepiej. W dół w sumie chyba tak naprawdę nie gorzej.
Stąd rozterki. W cenie katalogowej nie myślałbym wcale. Ale mogę go ca 10k taniej mieć.
Ps
Żona dostała od Mikołaja kierę carbą Oneup. Niesamowita niespodzianka. Bo ja też :) Tylko kolory naklejek inne :)
grissley
27-12-2024, 21:37
Mam też elektryczny do dłoni - fajny, bo działa na żądanie. Cały czas czekam na te wkładki do butów, ale coś mnie zwodzą te Aliexpresy :evil:A poka, co masz do dłoni? Moje jest w miarę, ale kable są uciążliwe. I brak wyłącznika.
Zna się ktoś na rowerach ćwiczebnych? W sensie stacjonarnych? Na co zwracać uwagę? Ja się nie znam, ale może będę mógł potestować smartbajka niedługo, to dam znać czy i jak to się sprawdza
A poka, co masz do dłoni? Moje jest w miarę, ale kable są uciążliwe. I brak wyłącznika.
Żonie takie kupiłem (Ocoopa Extreme), ale jej podbieram do testów :mrgreen: Za dużo nie mogę na razie powiedzieć, gdyż dopiero dwa razy miałem je ze sobą, a z tego, tylko raz wykorzystałem i to tylko na chwilę (nie było po prostu potrzeby)
- - - - kolejny post - - - - - -
@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473) fajnie. Ja katarek mam więc się nie wychylam:)
Co do roweru - o ramę się nie boję- to są pęknięte powłoki a nie rama sensu stricte. Kellys wymienia, nie ma z tym problemu.
Zastanawiam się bo:
1 kumpel został przedstawicielem Orbei
2 Orbea koszto...itd
No to kuszący układ, wiem, bo miałem podobnie.
Problemem jest, j.w., sprzedaż starego rowerza. Ostatnio, jak sprzedawałem Rejna-analoga, to czekałem ponad pół roku na klienta.
patronat
27-12-2024, 22:39
Tyż prawda. Ale zima jest mogę próbować. Wrzuce do jakiegoś salonu znajomego i pójdzie. Nawet fakture mam do niego. Ale z drugiej strony szkoda. Ech…
Przy okazji, dawno nie jeździłem, jedyna moja aktywność to wspinaczka. Ale nie namierzałem Garminem. Wobec czego spadł mi pułap tlenowy na 46 a wiek sprawnościowy +3,5 roku.( w sensie +do wyniku z września bo całościowo mam dalej -4,5). Fatalnie :)
siemalysy
28-12-2024, 22:29
Ale za to Ty zasłużyłeś sobie tymi dojazdami na, co najmniej, order, tudzież pucharek jakiś :mrgreen:
...
Order Uśmiechu, byłby w sam raz :-D
A tak przy okazji, pozdrawiam Was spod Łodzi ;) Na ten rok jeżdżenie zakończyłem. Fajnie, że udało się podskoczyć w góry. Fotka nierowerowa, więc mam nadzieję, że za to mi się nie oberwie ;)
84886
Ale warun!
Moja znajoma też dziś wystartowała z Przeł. Krowiarki na Diablak i szła tę samą drogę co Wy, ale półtorej godziny później.
Tyle, że zeszła po śladach.
Nawet zdjęcia na Stravie ma podobne.
Odpozdrawiam , fajny grzebień, a śnieg, jak blenda zadziałał :grin:
Fajnie sobie Michale poczynacie :)
siemalysy Piknie :) Jak dobrze pójdzie to jutro tam wyjdę :)
siemalysy
28-12-2024, 23:11
Ale warun!
Moja znajoma też dziś wystartowała z Przeł. Krowiarki na Diablak i szła tę samą drogę co Wy, ale półtorej godziny później.
Tyle, że zeszła po śladach.
Nawet zdjęcia na Stravie ma podobne.
Warun dziś siadł :) Zastanawialiśmy się wczoraj kiedy iść, czy dziś, czy jutro. Padło na dziś, choć jutro też ma być dobra pogoda,chyba nawet lepsza niż dziś.
Na odcinku Przełęcz Krowiarki - Babia Góra, turystów było dużo i to w dwie strony. Im dalej od Babiej w kierunku Przełęczy Brona i Markowych Szczawin było zdecydowanie luźniej.
Odpozdrawiam , fajny grzebień, a śnieg, jak blenda zadziałał :grin:
Nawet nie zwróciłem na to uwagi. Taki ze mnie marny "fotograf" ;) W każdym razie robienie zdjęć w kierunku Tatr, pod słońce licho wychodziło.
Fajnie sobie Michale poczynacie :)
Dzięki Sebastian :)
siemalysy Piknie :) Jak dobrze pójdzie to jutro tam wyjdę :)
Na żywo było jeszcze lepiej :) Dobrej pogody jutro i jeszcze lepszych widoków.
Myśl dnia.
Ciezko spala się zeżarty serniczek xD
siemalysy
29-12-2024, 19:47
Sebastian, ja nie jadam serniczka, bo nie lubię.
Ale zeżarte wszystko inne: jabłeczniki, pierniki, itp. równie ciężko się spala ;)
Sebastian, ja nie jadam serniczka, bo nie lubię.
HERETYK!
:lol:
W sumie... najwięcej chyba i tak wciągnąłem makowca i panią Walewską a.k.a pychotka [emoji1787]
Wind Mill
29-12-2024, 19:59
Bo serniczki i wszystko inne się nie spala, tylko leżakuje...
grissley
31-12-2024, 02:43
Co to za hitmapy i na podstawie czego?
Swoją drogą - taki prezent dostałem od Mikołaja :D
84934
Ciekawe, czy i jak bardzo mi się zmarszczki w okolicy wygładzą (34->40)
Przy okazji, wygląda na to, że nowy łańcuch mogę sobie ***, bo ma 116 ogniw i będzie za krótki. Dotychczas nawet nie wiedziałem, że są dłuższe (138 )...
Przysztukować sobie możesz, jeśli masz z czego, oczywiście
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.