PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 [96] 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

moshica
08-08-2018, 11:22
Te prędkość mam na myśli chwilową 2-3 minuty a nie cały czas, Panowie ;-)
Ale fakt trzymać te 30 parę przez dłuższy czas to nie problem, mowa o bezwietrznym dniu i płaskim asfalcie.

MadOnion
08-08-2018, 13:54
Dla zaawansowanego amatora 40km/h utrzymać przez te 20-30min to już trzeba mieć trochę w kopytach i płucach.

moshica
08-08-2018, 14:05
No tak, dlatego pisałem wyżej że max kilka min 40, ale już ponad 30 to nie wyczyn, raczej wytrenowanie.
Myślę że wielu z Was tyle trzyma na rowerach typu XC a nie szosówkach...

glisek
08-08-2018, 14:24
Mój rower jedzie 30km/h przy kadencji milion :)

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

moshica
08-08-2018, 14:25
Nie wierze, pewnie masz zjazdowego demona ;-)

glisek
08-08-2018, 14:28
Twierdzą że scieżkowiec. I faktycznie na ścieżkach rowerowych sieje niezły popłoch swoimi 3 calowym oponami :) Ale szybko skubany nie chce jechać.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

szymony
08-08-2018, 14:28
Tia. Grześ zapomniał, tylko powiedzieć, że to bez łańcucha ?

moshica
08-08-2018, 14:30
Hehehe, no więc widać wyraźny podział kochających zapach topionego asfaltu i tych co wolą śmigać po konarach i kamolach ;-)

glisek
08-08-2018, 14:33
Ja tym kamoldowym rowerem uwielbiam jeździć ddrami bo nie muszę dzwonka używać. Piechury uciekają same i to już że 100m :)
Po kamoldach w sumie też daje radę ale muszę hample zmienić na mocniejsze bo oryginały nie dają rady

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

szymony
08-08-2018, 14:33
E tam. Się jedzie tym albo tamtym. Zależy jaki rowerz w ręce wpadnie.

moshica
08-08-2018, 14:58
Fajnie macie, ja mam tylko jeden niestety. A że mieszkam w aglomeracji to jest problem z fajnymi trasami. Kręci mnie szosa, ale trzeba byłoby się mocno ruszać ze 50km poza miasto...

MadOnion
09-08-2018, 13:22
A na Rondzie drugi zjazd...
12498

moshica
09-08-2018, 13:58
No cóż marzenia nie kosztują chociaż takim foto czuję się już dowartościowany ;-)

zdyboo
09-08-2018, 19:56
Bajer by był jakby to szaro-czarne malowanie obręczy nie zmieniało położenia podczas jazdy. :)

Z rzeczy bardzo przyziemnych. Dziś wypróbowałem w akcji pompkę Lezyne HV z manometrem. Dwa razy wypróbowałem. Jestem pod wielkim wrażeniem. Chciałem tylko podpompować żeby opona nie wyskoczyła z obręczy podczas pierdnięcia cełodwa i niechcący nabiłem 4 atm. To już nawet nie fatygowałem się z nabojem i kolejne dwie wbiłem pompką. Swoje kosztuje, ale widać przynajmniej za co się płaci.

siemalysy
09-08-2018, 20:22
Fajne to Rondo :mrgreen:

Natrafiłem niedawno na tego producenta jak przeglądałem ofertę graveli. Muszę przyznać, że robią wrażenie te rowery :-)

MadOnion
10-08-2018, 12:12
W tej cenie dużo rowerów robi wrażenie ;p

siemalysy
10-08-2018, 18:45
Co racja, to racja :-P

jarek76
11-08-2018, 20:24
Dziś dzień mycia roweru bo już mu się należało :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/08/c51facccadac7fc99e6b123ed839fe63-1.jpg
źródło (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20180811/c51facccadac7fc99e6b123ed839fe63.jpg)

zdyboo
13-08-2018, 21:02
Obrobiłem zdjęcia z wyjazdu do Rumunii to czas na relację.

Podobnie jak w poprzednich latach z ekipą znajomych wybraliśmy się na zorganizowane rowerowe zwiedzanie, tym razem Rumunii. Podróżujemy autokarem, a rowery na przyczepie. Dojeżdżamy do startu, zdejmujemy rowery z przyczepy i śmigamy na dwóch kołach do mety. Jeździmy na lekko, żadne sakwy i takie tam, no chyba, że ktoś chce.

Dzień pierwszy

Autokar dowozi nas do miejscowości Luna de Sus (koło Kluż-Napoka), a właściwie do jej obrzeży. Duży parking przy stacji benzynowej pozwala się spokojnie wypakować i przygotować do pierwszych kilometrów nawijania rumuńskich dróg na opony.
Ruszamy lokalną asfaltową drogą na południe w kierunku Savadisla. Jedziemy w grupie, ale że każdy tempo ma własne, to się grupa nieco rozciąga. Na początku jest przewodnik i na końcu jest przewodnik. Kierowcy wyprzedzają nas z ułańską fantazją, czasem na trzeciego, czasem naprawdę blisko, ale ogólnie nie ma zagrożenia. Nie trąbią, nie gazują jadąc za nami. Jakoś starają się minąć grupę 30 rowerzystów jadącą kilkanaście km/h.
W Savadisla jest pierwszy postój, jest sklep, jest knajpka. Można coś wypić lub zjeść na szybko. Potem zaczyna się pierwszy podjazd. Niedługi, nieco ponad 2 km, ale średnie nachylenie 6% (max. 8%) i temperatura powyżej 30 st. C sprawiają, że jest dość ciężko. Zero cienia, asfalt nie pomaga, grzeje od góry i od dołu. Na szczęście przewodnik pozwala jechać własnym tempem, zatem zdobywam szczyt jako pierwszy sapiąc jak parowóz. Grupa się zbiera i jest zjazd, który spłaca dług zaciągnięty przez podjazd. Znowu każdy własnym tempem, ale na dole zbieram opierdziel, że na zjazdach albo za przewodnikiem, albo jedziemy w ogóle sami poza grupą. Kolejny podjazd, nieco łagodniejszy niż poprzedni. Jak dojeżdża przewodnik, decydujemy się jednak odłączyć. Koleżanka, jej facet i ja. Nie ma sensu się męczyć. Przewodnik mówi jak jechać, ogarniam to na GPSie i ruszamy. Jak się okazuje na długi ponad dwudziestokilometrowy zjazd. Gdzieś po drodze jest wioska, w niej sklep i przysklepowy ogródek. Pierwsze rumuńskie piwo o typowo rumuńskiej nazwie "Neumarkt". Podpatrzyliśmy co lokalesi pili. Schłodzone z plastikowej butelki smakuje wybornie.
Cel naszej podróży Rimetea, osiągamy bez przygód w zasadzie. Po drodze zobaczyliśmy dwa monastyry, z drugiego zostaliśmy szybko wyproszeni.
W Rimetea lokalną atrakcją jest ujęcie wodne z basenem, w którym dzieciaki pływają kajakiem.
To dopiero początek atrakcji jakie jest w stanie przygotować rumuńska wieś.
W Rimetea zjadamy też obiad i obserwujemy zmianę pogody, zaczyna padać deszcz. Na szczęście jazda rowerami już się zakończyła.

Link do trasy:
https://www.strava.com/activities/1737927378

Zdjęcia:

12638
Savadisla

12639

12640

12641

12642
Takie tarasowe wzgórza towarzyszyły nam przez cały wyjazd. Prawdopodobnie kiedyś były tam winnice.

12643

12644
Monastyr, który udało się odwiedzić.

12645
Monastyr z którego nas wyproszono.

12646
W drodze do Rimetea

12647
Rimetea

12648
Rimetea

zdyboo
13-08-2018, 21:16
Dzień drugi

Pogoda się nieco popsuła i zamiast startować z okolic Saros pe Tarnave, jedziemy autokarem do Biertan. W Biertan znajduje się jedna z specjalności rumuńskich wsi i miasteczek kościół (klasztor) warowny. Nie budowano zamków, ale obwarowywano kościoły lub klasztory, gdzie chroniła się miejscowa ludność w razie najazdu.
Klasztor niestety okazuje się zamknięty, bo poniedziałek. Zatem już na początku oddzielany się od grupy i jedziemy trasę swoim tempem. Dziś jest zaplanowana na trasie pętla o długości ok. 20 km. Choć jak ktoś nie chce, może autokarem. My chcemy. Przewodnik puścił poprzedniego dnia mapki trasy, zatem fota komórką i na bieżąco sprawdzanie z GPSem czy dobrze jedziemy.
Ruszamy podjazdem z Biertan, pierwsze kilka kilometrów jest łagodne, pozwala rozgrzać mięśnie. Po ok. 7 km zaczyna się konkret, podjazd serpentynami na przełęcz. Nachylenie dochodzi do 9%. Całe szczęście niższa temperatura i cień sprawiają, że jedzie się dość dobrze. Potem wiadomo zjazd, spłata długu i mijamy wjazd na pętlę, co sprawia, że jedziemy ją w druga stronę niż zakładał przewodnik. Droga wybrała za nas. Jednak to pętla i tak ją zamkniemy, najwyżej zatem miniemy się z grupą. Jak się okazało nie minęliśmy się. Grupa pojechała tak jak my.
Kilka piw i wiosek dalej dojeżdżamy do celu czyli wioski Mosna, gdzie znajduje się kolejny klasztor warowny, tym razem otwarty. Pani przy kasie powiedziała „alles ist offen” zatem zwiedzamy. Poziom zabezpieczeń jest taki, że trudno uwierzyć, że to UE, co prawda rubieże, ale nadal UE.
Wioski biedne, czasem mocno zapuszczone, ale ludzie bardzo serdeczni. Pozdrawiają, witają, próbują zagadać, choć przez barierę językową szybko przechodzimy na migowy. Ogólnie trójka rowerzystów w obcisłym, kaskach, na całkiem dobrych rowerach jest swego rodzaju atrakcją.
Ktoś grupy stan tych wiosek określił jako Podlasie 30 lat temu. Na Podlasiu byłem raz i to 8 lat temu, ale taką wioskę pamiętam z wakacji u dziadków te 30 lat temu. Dziadek z maszyn rolniczych miał młockarnie w szopie, nie miał traktora, miał za to konia, krowy, świnie i drób. Taka prawdziwa wieś produkcyjna, a nie miejsce przeprowadzki dla tych co mają dość miejskiego zgiełku.

Link do trasy:
https://www.strava.com/activities/1739173379

Zdjęcia:

12649
Biertan

12650

12651
Dosyć częsty widok, dom w niezbyt dobrym stanie, ale antena satelitarna jest.

12652
Wszystkie linie napowietrzne. Chyba żadnych kabli w ziemi nie mają.

12653

12654
Palisor

12655
Palisor

12656

12657
Mosna

12658
Mosna

12659
Klasztor warowny w Mosna

12660
Druciarstwo w Mosna

12661
Klasztor w Mosna od środka

12662
Mosna z klasztornej wieży


Kolejne dni jutro.

rotor
13-08-2018, 23:11
Super relacja, jak zwykle co roku :)
Szkoda, że leniwce tu obecne na forum, nie dokładają się od siebie czasami. Jakby tak naród skrobnął co nieco, od czasu do czasu, to by było fajnie-fajnie ;)

zdyboo
14-08-2018, 13:02
Dzięki, lecę dalej.

Dzień trzeci

Krótka jazda autokarem do centrum Sighsoary i ruszamy. Znowu jako awangarda grupy, daleki zwiad. Celem jest Agnita, ale przewodnik mówi, ze możemy pociągnać do Biertan, gdzie mamy zobaczyć warowny kościół, który wczoraj był zamknięty. Dodatkowe 30 km do planowanych dziś 60.
Pierwszym celem jest Apold, z którego można odbić do opuszczonej wsi Daia, nie ma obowiązku, ale my tradycyjnie chcemy. Pogoda sprzyja, słońca za chmurami i temperatura poniżej 25 st. C Apold zdobywamy po 15 km niespecjalnie stromego podjazdu i bez zatrzymywania się uderzamy do Daia. W końcu jakiś szuter, nie po to zakładałem specjalnie na wyjazd opony z bieżnikiem, żeby jeździć tylko po asfalcie. Trochę w dół, trochę w górę. Nic specjalnie trudnego technicznie, ale znacznie lepiej niż na twardym. Po drodze mija nas kilka samochodów, co pozwala przypuszczać, ze jednak wieś nie jest opuszczona. Na miejscu okazuje się, że Daia jest zapuszczona, odosobniona, ale nie opuszczona. Nawet prąd elektryczny mają. Nie mają utwardzonych dróg, ale to nic niezwykłego tutaj. Chwilę kręcimy się po wiosce, robiąc zdjęcia i ruszamy do Apold po śladach.
W Apold, spotykamy grupę, która dopiero co dojechała, zerujemy piwa i ruszamy dalej. Tym razem już w blasku słońca.
Droga do Agnita bez żadnych ciekawych rzeczy, prócz może nawierzchni. Niby asfalt, ale dziurawy i to miejscami tak, że chwila nieuwagi może skończyć się glebą, pogięta obręczą, a przynajmniej przebitą dętką. Coś tam połatane, głównie metodą znaną u nas czyli smoła z kruszywem, choć widziałem wypełnione dziury gdzie o smole zapomniano.
W Agnita okazuje się, że nic ciekawego nie ma, prócz pierwszej znalezionej podczas tego wyjazdu DDR, nie skorzystałem, nie będę jeździł po czymś węższym niż moja opona. Zerujemy piwka w ogródku kasyna. Puszczamy SMSy do przewodników i jedziemy do Biertan. Spory kawałek z tych 30 km wiedzie wczorajszą pętlą, ale tym razem pokonujemy ją w odwrotnym kierunku. W Biertan liczniki pokazują 91 km, zatem może dociągniemy do setki? Zrobienie sensownej pętli odpada ze względu na brak dróg. Zatem ciśniemy kawałek za Biertan i wracamy. Setka nawinięta. Mamy czas aby zjeść obiad i zaczekać spokojnie na resztę grupy sącząc niespiesznie kolejne piwa.
To był rekordowy dzień pod wieloma względami. Setka, KOM (koleżanka nawet 9 QOM) i w sumie do końca dnia nawodniłem się 6 litrami piwa. Kładłem się z lekkim szumem w głowie.

Link do trasy:
https://www.strava.com/activities/1739874803

Zdjęcia:

12681
Daia

12682
Daia

12683
Daia

12684
Kolejna warownia w Apold

12685

12686

12687
Wyższy poziom (skos) druciarstwa.

12688
DDR w Agnita

12689
Agnita

12690

12691

12692
Biertan

zdyboo
14-08-2018, 13:13
Dzień czwarty

Po wczorajszych rekordach głowa ciężka, noga nie podaje, ale ruszać trzeba, dziś ma być krótko.
Awangarda rusza z Bunesti. Koszmarnie dziurawy asfalt, trzeba kluczyć uważając na samochody, całe szczęście niezbyt liczne. Przy wyjeździe z wioski natykamy się na półnagie dziecko siedzące na płocie i żebrzące o cukierki. Nie mamy cukierków.
Tym dziurawym asfaltem docieramy do pierwszej atrakcji na trasie wioski Viscri z kolejnym kościołem warownym. Cała wioska z kościołem jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, co podobno nie pozwala na utwardzenie nawierzchni. W Biertan jakoś mieli asfalt, nawet niespecjalnie dziurawy.
Zwiedzanie kościoła kosztuje 10 lei, ale kasują nas po piątaku, podobno dlatego, ze przyjechaliśmy rowerami i przez to lepiej zwiedzamy rejon niż jeżdżąc samochodem. Przewodnik powiedział, że w poprzednich latach też ich kasowano ulgowo, bo rowery, bo z Polski, miłe.
Wracając z kościoła mijamy grupę, zamelinowaną pod sklepem. Wymiana wrażeń, i ruszamy dalej. Pierwszy defekt techniczny, koleżance się wykręciła jedna śrubka od koszyka bidonu. Nie wypadła, zatem za chwilę ruszamy dalej w kierunku Dacia. Przewodnik mówi, żebyśmy się pokręcili po tej wiosce, bo ciekawa, grupa ma ją tylko minąć.
Droga do Dacia jest w remoncie, zatem kolejne 7 km bardzo fajnego szutru. Choć podobno nie dla wszystkich, ludzie z grupy narzekali, że nie czuli się pewnie, komuś się odłamał bagażnik sztycowy, ktoś tam gumę złapał, ktoś się nawet wywrócił, choć skończyło się na otarciach.
W Dacia, wbijamy do miejscowego knajpo-sklepu i zerujemy pierwsze piwa tego dnia. Przy okazji koleżanka łapie się na sesję „siedzę na koniu”. W takich miejscach mógłbym spędzić pół dnia integrując się z miejscowymi, kopalnia kadrów.
Z Dacia ruszamy do Rupea, gdzie już z daleka majaczy zamek na wzgórzu. Telefonicznie się konsultujemy czy zamek jest w planach grupy. Jest, zatem konkret podjazd (śred. 9%), za to krótko i po dobrej nawierzchni i jesteśmy pod zamkiem. Powstaje pytanie co z rowerami, proponuje, że może na zmianę zwiedzimy, ale jeszcze pytam ochroniarza, czy może dałoby się wstawić rowery za bramę zamkową. Na migi wyjaśnia, wstawić się nie da, ale żebyśmy szli, będzie pilnował. Zamek dziwny, same puste sale, oprócz tej najwyższej, gdzie stoją: stół i trzy krzesła. W trakcie zwiedzania widzimy jak podjeżdża grupa.
Na dole szybki zjazd, gdzie notuję Vmaxa wyjazdu i krótka droga do Homorod, gdzie jest kolejny kościół warowny, ale wygląda na zamknięty. Wizyta w sklepie i korzystając z zacienionego parku zerujemy litrowe ciulaski. Pieszczotliwa nazwa piwa Ciucas w litrowej, plastikowej butelce.
Dojeżdża autokar, potem grupa. Otwierają kościół, zwiedzanie, pakowanie, jutro dzień autokarowy.

Link do trasy:
https://www.strava.com/activities/1742222037

Zdjęcia:
12693
Viscri

12694
Kościół warowny w Viscri

12695
Wnętrze kościoła

12696
Kościół warowny w Viscri

12697
Droga do Dacia

12698
Dacia

12699
Dacia

12700
Dacia

12701
Dacia

12702
Rupea

12703
Zamek w Rupea

12704
Homorod

12705
Litrowy Ciulasek w koszyku

12706
Kościół warowny w Homorod

zdyboo
14-08-2018, 13:22
Dzień piąty

Dzień piąty był tak naprawdę szóstym dniem wyjazdu. Poprzedni dzień spędziliśmy w autokarze, zwiedzając kościół warowny w Prejmer (warto), letni pałac królewski w Peles (warto) i słynny zamek Drakuli w Bran (nie warto).

Dziś trasa jest zaplanowana na 50 km i wiedzie u podnóży Gór Fogaraskich. Tym razem do naszej awangardy dołącza jeszcze jeden kolega. Dojechać mamy do miejscowości Sambata de Sus, gdzie mamy skręcić i podjechać pod monaster. Jakieś piwo po drodze, a że się dobrze jedzie, to proponuję żeby pojechać kawałek dalej do Dragus, z którego też można podjechać do monasteru.
Dziwny podjazd, 9 km, z początkowym nachyleniem 2%, by na finiszu wyostrzyć się do 3%. Koleżanka nieco słabnie, zatem jej facet zostaje z nią, a kolega i ja stwierdzamy, ze poczekamy na górze. W nagrodę, nasza czwórka może zwiedzać monaster bez turystów.
Koniec trasy ma być zjazdem do Sambata de Sus, gdzie ma czekać autokar. W oczekiwaniu na grupę jemy ciorbę czyli zupę i oczywiście zerujemy piwa. Dostajemy sygnały z grupy, że czekają bo ktoś się oddzielił, za pozwoleniem przewodnika, ale potem pomylił trasę i grupa musie się zebrać przed ruszeniem w dalszą trasę. Gdy koniec grupy dociera, ruszamy na zjazd, ale przewodnik zamykający zatrzymuje nas i mówi, że autokar przyjedzie pod monaster. Powód, na podjeździe jedną osobę pogryzły psy pilnujące stada owiec. Nic poważnego, ale SOR trzeba odwiedzić. Okazuje się, że w Rumunii można dostać tylko zastrzyk przeciwko tężcowi, przeciwko wściekliźnie nie dają zastrzyków.
Kręcimy się po okolicy w lesie, żeby sobie zrekompensować brak zjazdu. Rowery na przyczepę, jeszcze ostatni hotel i następnego dnia ruszamy do Polski, zaliczając jeszcze po drodze kilka atrakcji.

Link do trasy:
https://www.strava.com/activities/1746926214

Zdjęcia:

12707
Kościół w Sinca Veche

12708
Góry Fogaraskie

12709
Owce i koza na tle Gór Fogaraskich

12710

12711

12712

12713
Dragus, początek podjazdu pod monaster Sambata de Sus

12714
Monaster Sambata de Sus

12715

12716

12717

12718

jarek76
14-08-2018, 13:39
Tomek jak zwykle super się czyta i ogląda twoje relacje ;)

grizz
14-08-2018, 15:39
Dlaczego taka świetną relację wyrzucasz w wątek tasiemiec? To tu zaraz zginie :(

zdyboo
14-08-2018, 21:20
jarek76, adming

Dziękuję za uznanie.
Wrzucam tu, bo to najlepsze miejsce na tym forum. To nie była fotowyprawa. Wszystkie zdjęcia zostały zrobione jednym, stałoogniskowym obiektywem. Powstawały czasem bez zatrzymywania roweru. Samą relację też pisałem z perspektywy dwóch kółek. Niekoniecznie może zainteresować osoby które nie jeżdżą. Ba, niekoniecznie może zainteresować osoby, które jeżdżą.

Co do tego czy ginie, to przypuszczam, że wątpie skoro koledzy piszą, że znowu fajna relacja, czyli jakieś tam grono fanów mam. ;)
jarek76
Dopiero zauważyłem, gratuluję.

Rycerz
14-08-2018, 21:27
świetne zdjęcia. Czym zrobiłeś? Jaki to obiektyw?

zdyboo
14-08-2018, 21:36
Dzięki Piotrze,
Exify są. Wszystko robione NEX-5R i E16. Część zdjęć z monasteru w Sambata de Sus z nałożonym konwerterem szerokokątnym.
Tylko taki zestaw lub 5R+E20 mieszczą się w kieszonce koszulki rowerowej.

szymony
14-08-2018, 21:45
A ja ci zazdraszczam.
Mnie się nie chce relacjonować jazd w koło komina. Epicką jak dla mnie wyrypę nad słoną sadzawkę też nie. Bo tą trasę tyle razy już pokonałem móturem i blaszaną że jest dla mnie tak pospolita jak komin.

zdyboo
14-08-2018, 21:54
Krzychu nie ma czego.
Wokół komina też mi się nie chce. Choć z racji tego, że dziś niestety zakończyłem urlop wczoraj byłem się wybrałem na przeł. Tąpadła. Jakież było moje rozczarowanie gdy budka w której zwykle zeruje izotonika była zamknięta. Musiałem zjechać do Sobótki. Takie smaczki tylko się trafiają.
Za to wyjazd w nowe miejsce to zupełnie co innego.

W zeszłym roku Bośnia pozamiatała mnie krajobrazami. W Rumunii tak fajnie pod tym względem nie było. Może jak byśmy pojechali w góry, ale inne rzeczy były równie ciekawe.

Rycerz
14-08-2018, 21:55
Jak zechcesz daj do działu zdjęciowego. Albo przynajmniej do działu fotografii podróżniczej. Nie wszyscy interesują się rowerami ;-)

zdyboo
14-08-2018, 22:28
Dzięki, ale tu jest właściwe miejsce.

rotor
15-08-2018, 11:05
Słuchejcie, trochę odbiegnę od superowych fotków (jak zwykle zdyboo) i poruszę temat bardziej przyziemny (dosłownie), gdyż część owa blisko ziemi się kręci :)
W rewerzu syna (ht Trek budżetowy) poluzował się wkład suportu (raczej miski się poluzowały) . Przy okazji rozebrałem, dobrałem się do łożysk (to już takie moje natręctwo :) wyczyściłem wewnątrz, dałem smaru etc. Przy okazji dowiedziałem się, co to za szajs tam wepchali marki VP. Po skręceniu wszystko chodzi ładnie i płynnie, ale pomyślałem sobie, by zakupić nowy wkład na zapas. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to nie takie proste. Wujek Google znalazł mi, owszem, na stronie z cyrylicą i do tego wyprzedane. Wkład to VP BC-73 73X124,5mm gwint stand. 1,37x24T
Może macie jakieś tajemne sklepy, co ich goglarka nie wyszukuje, by zanabyć to cudo ?
Znalazałem podobny, krótszy na 122,5, ale to chyba być nie może, chociaż to tylko po 1mm z każdej strony mniej ??

nikoniarz
15-08-2018, 11:12
Znalazałem podobny, krótszy na 122,5, ale to chyba być nie może, chociaż to tylko po 1mm z każdej strony mniej ??

Na 99% jest to 2mm mniej od strony napędu. Jeśli jest zapas by przesunąć prawą korbę w stronę ramy to pozostaje tak zrobić skoro jest problem z odpowiednią długością. Ważne, by zębatki, korba i przerzutka miały miejsce na pracę. Niestety czasem ciężko dobrać identyczny rozmiar i trzeba zmieniać linię łańcucha.

Edit:
Można też spróbować pozbijać łożyska ze starej osi i nabić tez z nowej. W niektórych suportach nie stwarza to żadnego problemu. Tutaj ze zdjęć wnioskuję, że powinno się udać.

rotor
15-08-2018, 14:14
Rzeczywiście, łożyska powinny dać się wybić, szkoda, że przy okazji nie odpisałem ich numeru.
Nie wiedziałbym, że ten wkład VP jest taki szajsowaty, gdybym już z rozpędu, nie rozebrał tego samego elementu, ale w rowerzu (ht Cube budżetowy) drugiego potomka. Tam wkładem okazał się Shimanowski wyrób, ale Pany jaka różnica sic!! jakość z dolnych półek-podłogi VS z górnych :). Uszczelnienie łożysk w Shimano to poezja, próbowałem się do nich dostać, ale tylko połowicznie mi się udało (ściągnąłem jeden uszczelniacz platikowy), dalej zrezygnowałem, bo nie chciałem zniszczyć tych uszczelek. Zresztą nie było takiej potrzeby, ponieważ łożyska chodzą jak masełko :D, a suport jest trzy razy starszy od tego z YTreka.
Podczas inspekcji, wyszła jeszcze jedna różnica, otóż w Treku w mufie suportowej na środku pod wkładem suportowym, wywiercona jest dziurka, przez którą ma się zapewne ewakuować woda. W Cube tej dziurki nie ma.

Znalazłem w necie taką uwagę serwisową dotyczącą tego suportu VP. Otóż producent zaleca dokręcać go z momentem 20-30Nm, gdyz mocniejsze dokręcenie może spowodować zniszczenie przedwczesne łożysk. Tak sobie myślę, że do serca sobie wzieli te zalecenie w fabryce Treka, i może dlatego mi się ta miska poluzowała. Teraz jest dokręcone ok.60Nm, nie wiem czy nie przesadziłem, jak myślicie ?

nikoniarz
15-08-2018, 14:21
Co do jakości- w tańszych rowerach suporty najczęściej są do bani. To rzecz której nie widać, więc potencjalny użytkownik nie oceni czy oszczędzano na suporcie.
Co do momentu- zawsze stosuje się zalecany moment. Zawsze. Jeśli coś jest podatne na odkręcanie to kleimy odpowiednim klejem. Łożyska owszem można zużyć zbyt silnym dokręceniem- miska ma stożek, który tym bardziej ściska łożysko im silniej ją dokręcimy. Także zalecany moment + klej. Nie ma kleju? Odrobina farby bądź lakieru do paznokci.

rotor
15-08-2018, 14:47
klejów mam Ci ja pod dostatkiem, Moon mnie nauczył kleić :)
ok, to poluzuje, jak jest przykazane

nikoniarz
15-08-2018, 14:49
I jeszcze jedno- czasem by dopasować linię łańcucha w suportach w których można zbić łożyska, wystarczy obrócić oś. Plus będzie taki, że linia może być okej, minus taki, że lewa korba lekko "ucieknie" w którąś stronę.

rotor
16-08-2018, 16:25
Dzień piąty

. Powód, na podjeździe jedną osobę pogryzły psy pilnujące stada owiec. Nic poważnego, ale SOR trzeba odwiedzić. .




Czytałem niedawno relacje właśnie z Gór Fogaraskich w Bike Bordzie i o tych psach też pisali, że ostre jak pierun i trza uważać, a najlepiej nie zbliżać się do stada owiec.

siemalysy
16-08-2018, 19:47
zdyboo fajna relacja poparta ciekawymi kadrami ;-)


_________________


Dwa tygodnie temu kupiłem nowy kask. Nie sądziłem, że tak szybko będzie musiał spełnić swoje zadanie. Wybrałem się dziś na ulubioną pętle i w pewnym miejscu w ostatniej chwili zauważyłem kłodę leżącą na mojej drodze. Nie wiem dlaczego jej nie zauważyłem, może świecące słońce miało na to wpływ... Zabrakło czasu na jakąkolwiek reakcję :-( W każdym razie zaliczyłem konkretne OTB. Wyrżnąłem na glebę kilka metrów dalej. Wiem, że walnąłem głową o ziemię. Kask się sprawdził, nie pękł, ale widoczne są na nim ślady "walki" o mój czerep ;-) Najważniejsze, że nic mi się specjalnie nie stało. Jedynie odczuwam ból w okolicach prawego kolana. Robię zimne okłady, powinno być ok.
Jak już ochłonąłem po glebie to sobie usiadłem na tej kłodzie, rozejrzałem się dookoła i wiem, że można było tego uniknąć. Można było próbować odbić w prawo i przejechać to. No ale wiadomo, było już po herbacie ;-) Zanim odjechałem sprzątnąłem te powalone drzewo z drogi. Brawo ja.

Zastanawiam się teraz czy wymieniać kask. W sumie pęknięty nie jest, ale dzwona przyjął, więc warto byłoby zmienić chyba. Ewentualna zmiana mnie nie zaboli. Bardziej "boli" mnie wgniecenie na górnej rurze ramy. Pomijam względy wizualne bo da się to przeżyć. Pod palcem czuć to wgłębienie. Mam nadzieję, że nic z tym się nie zadzieje.

Tak to wyglądało:

Jak można było to tak późno zauważyć...
12772

Ślad na ramie, chyba na zdjęciu nie widać wgłębienia (na żywo jest widoczne i czuć pod palcem).
12773

Dwutygodniowy MET po robocie.
12774

12775

zdyboo
16-08-2018, 19:56
zdyboo fajna relacja poparta ciekawymi kadrami ;-)

Dziękuję.


Zastanawiam się teraz czy wymieniać kask. W sumie pęknięty nie jest, ale dzwona przyjął, więc warto byłoby zmienić chyba.

Wymień.


Bardziej "boli" mnie wgniecenie na górnej rurze ramy. Pomijam względy wizualne bo da się to przeżyć. Pod palcem czuć to wgłębienie. Mam nadzieję, że nic z tym się nie zadzieje.

Rower od tego nie pęknie na pół, przynajmniej nie od razu. Obserwuj czy coś złego się nie dzieje i jeździj.

superkomornik
16-08-2018, 20:03
Wymień kask. Przy kolejnej okazji (tfu, tfu) może się okazać że nie on pochłonie energię uderzenia tylko Twój czerep.

nikoniarz
16-08-2018, 21:00
30 lipca miałem najpoważniejszą glebę odkąd jeżdżę na rowerze. To, że efekty tej gleby były jakie były, to cud. Oczywiście godzinna przejażdżka do pobliskiego lasu popatrzeć jak chłopaki skaczą. Nie brałem kasku bo przecież nie będę cudował, jadę tylko popatrzeć, i to dosłownie na chwilę. No i tak był. Popatrzyłem, pora wracać. Był już półmrok, zjazd konkretny, prędkość w momencie gleby 38km/h (odczytane na spokojnie w domu z GPS). No i na zakręcie wpadłem w jakąś dziurę/koleinę, przednie koło w poprzek, ja nad rowerem z całym impetem w ziemię. Do dziś niewiele szczegółów pamiętam. Wyrżnąłem bez turlania się, ślizgania, po prostu jakby mnie ktoś zrzucił z drzewa. Wstałem i myślę "ale jeb...em..." No ale wracam, cieszę się że nic sobie nie połamałem, że w sumie nic nie boli... Najlepsze było rano i kolejne dni gdzie ból narastał i zmieniałem kolory. Pierwszego dnia nie mogłem wstać z łóżka- biodro, żebra i bark miałem tak zbite, że przez tydzień mogłem spać tylko na jednym boku, a kolory zmieniały się jak tęcza. W pierwszy dzień poza tym co opisałem wyczułem guzy na głowie- "fakt, przydzwoniłem bańką"... Po dwóch dniach nie mogłem ruszać karkiem, bolała mnie głowa itd. Na chwilę obecną minęły ponad 2 tyg i boli mnie tylko biodro, bo ono najwięcej przyjęło. Wniosek taki, że kask warto mieć zawsze. A z myśli "co z rowerem?" się wyrasta.

siemalysy
16-08-2018, 21:14
nikoniarz to żeś się załatwił. Najważniejsze, że tylko na bólu się skończyło.

Wracając do tematu kasku. Dzięki za potwierdzenie moich pierwszych myśli o zmianie na nowy. Przy okazji znalazłem informację, że MET prowadzi program Crash Replacement. Jutro wysyłam kask do Velo. Jeżeli zakwalifikuje się do wymiany kasku z obniżoną ceną to dobrze. Jeżeli nie to i tak kupię nowy.

rotor
16-08-2018, 21:23
_________________


Dwa tygodnie temu kupiłem nowy kask. Nie sądziłem, że tak szybko będzie musiał spełnić swoje zadanie.




30 lipca miałem najpoważniejszą glebę odkąd jeżdżę na rowerze. .

GRUUUBO Pany!, zdrowia życzę
Potwierdzacie tylko moją teorię, że najpoważniejsze zdarzenia mają miejsce wtedy, gdy się ich zupełnie nie spodziewamy, w jakiś banalnych okolicznościach.
Ja (na szczęście) jeszcze nie miałem poważnych gleb, ale z tego co miałem jakieś tam wypadeczki, to właśnie takie, że "bym się nie spodziewał" :confused:

zdyboo
16-08-2018, 21:30
Ze dwa lata temu miałem urlop i chciałem pojechać do sklepu po buty. Półtora kilometra. Nie brałem kasku, telefon wrzuciłem do bocznej kieszeni krótkich spodenek. Niemal pod sklepem, zderzyłem się z innym gościem na rowerze. Ja zaliczyłem OTB, koleś poleciał na bok. U mnie zdarty łokieć i stłuczone szkło ochronne funkiel nówka telefonu. Gościowi nic się nie stało. Mnie w sumie też, dzień później zrobiłem trasę 100 km.

W styczniu pod blokiem wyłożyłem się jak długi na asfalcie pokrytym jakąś smogową, zimową mazią. Prędkość 20 km/h z małą górką. Stłuczony biceps i bark, do tej pory jak lewą ręką sięgnę do tyłu potrafi zaboleć.

Miesiąc temu, 600 m od domu, tylne koło uślizgnęło się na asfalcie pokrytym wodą, zaraz po deszczu. Prędkość koło 30 km/h. Efekt, tak ze 3 kolejki górskiej po asfalcie, szlif na kolanie, szlif na łokciu, obite biodro.

Pierwszy rower z prawdziwego zdarzenia kupiłem chyba w 2000 roku. Author Kinetic, stalowy sztywniak. Wcześniej też jeździłem na rowerze, powiedzmy, że wychodzi 20 lat jazdy. Gleb były dziesiątki, w terenie i na szosie. Takie zwykłe SPD gleby jak i kładzenie się na szutrowym zjeździe. Nigdy w nic głową nie przywaliłem.
Miałem okresy jazdy w kasku, miałem okresy jazdy bez kasku, obecnie jeżdżę w kasku. Nie jestem fanatykiem jazdy w kasku, taka Kopenhaga, rowerzystów jak komarów na bagnach Podlasia, a mało kto w kasku. Amsterdam podobnie. Natomiast jeżeli ktoś jeździ już w kasku i w trakcie tej jazdy kask miał kontakt z czymś więcej niż rozgarnianie zbyt nisko wiszących gałęzi, to się kask wymienia.

glisek
16-08-2018, 22:46
Jak juz o glebach to też miałem parę lat temu. Czysta głupota plus brak umiejętności.
Rozpędzilem się i na progu spowalniającym wyskoczyłem pięknie w powietrze, potem mnie przechyliło i zamiast na kole wylądowałem na głowie obutej w kask i barku.
Skończyło się na rozwalonym kasku, obitym barku, pękniętych żebrach, przekręconym o 180st kciuku i lekkim wstydzie, bo kupa ludzi to widziała ;).
Najciekawsze z całego wypadku jest to, że jak leżałem i nie mogłem złapać oddechu to tylko dwa łyse karki podbiegły z pytaniem czy nie trzeba pomóc. Reszta ferajny wakacyjno-wypoczynkowej przeszła bokiem.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

rotor
16-08-2018, 23:33
Życiowa zasada jest taka, że jak się już zacznie w kasku jeździć, to trzeba ten kask zakładać dosłownie wszędzie i na każdą okazję (to do nikoniarz szczególnie), ktoś inny może całe życie przejeżdzić bez kasku i nic mu się nie stanie, ale pod warunkiem, że w ogóle tego nie spróbuje.
Opowiem taką historyjkę, autentyk słuchajcie oryyginał !! :D
Na studiach był przedmiot na którego wykłady można było nie chodzić, bo prof. jasno sprawę stawiał i w ogóle nie sprawdzał obecności, za wyjątkiem.. (o tym za chwilę)
No to ja z kumplami wykorzystujac tę "dobroduszność" profesora, nie chodziliśmy na wykłady, no bo kto normalny w poniedziałek na 8.00 rano by się tam zrywał :).
W pokoju obok mieszkali inni kumple, tzw. "dziobaki", Ci z kolei nie opuszczali żadnego wykładu :). Pewnego dnia (a raczej poranka) , wymyśliliśmy sobie (była już końcówka semestru), że pasuje nam się pokazać na wykładzie chociaż raz, może prof. nas zapamięta i będziemy mieć fory na ustnym :) Koledzy z pokoju obok, (tego naukowego), nie pokazali się z kolei na wykładzie, bo coś im wypadło i nie mogli być ten jeden jedyny raz! :D
Szczęście nasze, a pech kolegów "dziobaków" było takie, że wtedy profesor puścił listę do podpisania obecności heheh. Efekt był taki, że my na egzaminie mieliśmy fory, dodatkowe punkty, a "dziobaki" musieli się nieźle napocić, bo profesor nie widział ich na liście i stosował inną taryfę :D

- - - - kolejny post - - - - - -

się mi przypomniało..
Ostatnio miałem "cieplutko", jak byłem z młodszym na Żarze i zjeżdżaliśmy już kolejny raz Easy Line i finalna rundka była już po deszczu. Na końcu trasy, jak się już wyjeżdża na polanę i jedzie pełnym piecem do samego budynku, wjeżdża się na drewniany podest. Mój procesor "zamókł" i nie wyliczył, że po deszczu drewno staje się dość śliskie :D. No więc jadę, jak dotychczas, na ostatnią chwilę obliczajac punkt hamowania i jakie było moje zdziwienie, gdy po naciśnięciu klamki, koło przednie zachciało pojechać inną linią :),... odpuściłem, ale metalowa barierka zbliża się błyskawicznie, więc by nie wylądować na niej, ponowiłem próbę okiełznania rozpędzonego Moona. Drugi raz to samo, koło chce inaczej, niż bym sobie tego życzył :D. Do dziś nie wiem, jak mi się udało centymetry przed barierką wyhamowac. Gostek jakiś stał nieopodal i tylko wydał jakieś łołołoojej . Syn za mną podjeżdża i pyta;.. Tati co to było ?? :D

zdyboo
17-08-2018, 05:33
I co odpowiedziałeś?

rotor
17-08-2018, 08:42
..to było takie pytanie retoryczne :)
Swoją drogą, co wozicie ze sobą na wypadek, wypadku? Ja mam przetestowany już Ibalgin sport maść i jest skuteczna, tylko warunek, trzeba zaraz po urazie posmarować.

siemalysy
17-08-2018, 09:33
rotor ja nie wożę nic. Nigdy nie zakładałem jakichś przygód. Jak z żoną jadę na wypad z dala od domu to zabiera on a często podstawowe opatrunki, plastry.

Wracając do wczorajszej przygody. Dziś boli bardziej :-(

glisek
17-08-2018, 10:52
Wracając do wczorajszej przygody. Dziś boli bardziej :-(

Normalna sprawa, wczoraj jeszcze resztki adrenaliny trzymały a dzisiaj boli. Pewnie za dwa dni przejdzie.


Odnośnie pierwszej pomocy to mam zawsze w plecaku mini apteczke z podstawowymi opatrunkami. I jakimś żelem odkazajacym. Przydaje się przy szlifach.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

arecki
17-08-2018, 11:25
moja najgorsza gleba miała miejsce w zeszłym roku w kwietniu, wracałem z kumplem z "wyprawy", prawie 80 km za nami a rozwaliłem się na 1,5 km od domu....
mieliśmy jechać prosto a kumpel skręcił i tym samym zajechał mi drogę, OTB, wylądowałem głowa na korzeniach, głowa się wygięła i uderzenie poszło na obojczyk i bark...
Kumpel mówi, bark Ci na pewno wyskoczył ale jak mi się udało po kilkunastu minutach wstac i mnie zobaczył to jego mina mówiła sama za siebie ;)
Rower cały , nawet ryski nie złapał, kask cały z kilkoma rysami (wymieniłem na nowy po tym) a u mnie wieloodłamkowe złamanie obojczyka. Miesiąc po operacji wróciłem na rower....w ortezie co prawda ale jeździłem :P
Od tamtej pory miałem jeszcze 3 gleby i jedna na ten uszkodzony bark, na szczęście na bólu się skończyło...bo wiadomo - jeździć trzeba ;)

zdyboo
18-08-2018, 16:32
No i przekładka ramy się nie do końca udała.
Obejma przedniej przerzutki pokrywa się z otworem na bidon. Muszę kupić top swinga.
Ale poza tym chyba wszystko jest OK.

rotor
18-08-2018, 23:00
ehh, kiedy ja bebe nowy rowerz miał :?:

nikoniarz
18-08-2018, 23:08
ehh, kiedy ja bebe nowy rowerz miał :?:

Zapewne kiedy zechcesz... Sam się zastanawiam kiedy będę miał nie tyle nowy, co inny... I w momencie gdy szukam nowego (czy to całego, czy ramy), i gdy już wybieram, do chodzę do wniosku- co ten zakup zmieni poza wydaniem około 15k zł (bo w takim pułapie się rozglądam, czy to rama, czy całość). I wnioski wyciągam, że zmieni niewiele na plus, ale nieadekwatnie do wydatków. Ja mam tak, że rzeczy mnie nudzą, nawet jak się sprawdzają...

siemalysy
18-08-2018, 23:32
Ja od jakiegoś czasu rozważam zmianę kół. Mam obecnie Mavici, które wymieniłbym na coś mocniejszego. W obecnej sytuacji korci mnie też, żeby zmienić ramę. Dodając przysłowiowe 2+2 zaczynam się zastanawiać czy nie lepiej dołożyć i kupić nowy rower i przejść na koło 29". Tym bardziej, że za dużego wyboru ram pod koło 27,5" nie ma. I tak myślę, po jakimś czasie przechodzi, ale znów wraca. Pewnie skończy się tylko na zmianie kół. Ale są powody by nie było nudy ;-)

rotor
18-08-2018, 23:47
tak dobrze to nie ma, bo wtedy już dawno bym Moona pogonił (to odnośnie "kiedy zechcesz" ) :neutral:

cyt: "Sam się zastanawiam kiedy będę miał nie tyle nowy, co inny... I w momencie gdy szukam nowego (czy to całego, czy ramy), i gdy już wybieram, do chodzę do wniosku- co ten zakup zmieni "

Ja tylko nowy biorę pod uwagę...
Nowy zmieni to:
1. boost
2. szersze obręcze
3. większa przyczepność (patrz, pkt.2) przez lepiej ułożone opony
4. -//- przez 29"
4. napęd 1x
5. jajo
6. lepsze hample
7. większy dropper
8. lepsza geo
9. miejsce na bidon
10. lepiej dostępna wajha od dampera :)
dość dużo argumentów za "nowym" :D

nikoniarz
19-08-2018, 00:06
tak dobrze to nie ma, bo wtedy już dawno bym Moona pogonił (to odnośnie "kiedy zechcesz" ) :neutral:

cyt: "Sam się zastanawiam kiedy będę miał nie tyle nowy, co inny... I w momencie gdy szukam nowego (czy to całego, czy ramy), i gdy już wybieram, do chodzę do wniosku- co ten zakup zmieni "

Ja tylko nowy biorę pod uwagę...
Nowy zmieni to:
1. boost
2. szersze obręcze
3. większa przyczepność (patrz, pkt.2) przez lepiej ułożone opony
4. -//- przez 29"
4. napęd 1x
5. jajo
6. lepsze hample
7. większy dropper
8. lepsza geo
9. miejsce na bidon
10. lepiej dostępna wajha od dampera :)
dość dużo argumentów za "nowym" :D

Argumentów to może być w uj... Bo ja mam pewnie 3x tyle. Kwestia czy coś istotnego one zmienią? Niestety nie ma roweru idealnego. Każdy, to kwestia jakiegoś kompromisu. Szczególnie jeśli mowa o "lepszym" geo- w czymś będzie lepsze, w czymś gorsze. Napęd możesz sobie zmienić mniejszym kosztem. Koła na szersze również... Boost? Po co? Co praktycznego wniesie? Wajcha od dampera- owszem, ale mam już na to patent... Nawet dwa. Bidon? Kto wozi bidon skoro bukłak mieści dużo więcej... Lepsze hample? Napraw swoje, bo ciężko o lepsze...

rotor
19-08-2018, 00:25
Już chwilę jeżdżę na "enduro geo", więc wiem, czego chcę - kierunek trail :D
Jak zacznę zmieniać komponenty, to chyba lepiej na nowy rowerz wydać kaskę :D
Boost, bo koła mocniejsze :D
Bidon na krótkie wypadziki :D
Hample to mam naprawione, to, że Tobie wystarczają, nie oznacza, że są najlepsze :D

nikoniarz
19-08-2018, 00:50
Co do hampli to objezdzilem wiele topowych więc zastanawiam się co może Cię zadowolić... Na serio masz jedne z najlepszych hampli. Ludzie na tym w DH startują... Może pomysł nad techniką hamowania.... Albo po prostu lej na to co piszę, kup cokolwiek, i "ciesz się" z zakupu zanim zaczniesz ironizować że komus coś wystarcza... ;)

szymony
19-08-2018, 01:04
Hample są tak dobre, jak dobre klocki się do nich zamontuje.

superkomornik
19-08-2018, 01:19
Ja od jakiegoś czasu rozważam zmianę kół. Mam obecnie Mavici, które wymieniłbym na coś mocniejszego.

A jaki to model? Miałem crossride i nie mogłem ich zniszczyć.

Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka

nikoniarz
19-08-2018, 01:27
A jaki to model? Miałem crossride i nie mogłem ich zniszczyć.

Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka

Też miałem. Swietny stosunek jakości do ceny. Przesiadłem się na trzy razy droższe Crosstraile...

rotor
19-08-2018, 08:31
Co do hampli to objezdzilem wiele topowych więc zastanawiam się co może Cię zadowolić... Na serio masz jedne z najlepszych hampli. Ludzie na tym w DH startują... Może pomysł nad techniką hamowania.... Albo po prostu lej na to co piszę, kup cokolwiek, i "ciesz się" z zakupu zanim zaczniesz ironizować że komus coś wystarcza... ;)

.. o Cię jasny pierun, zaczyna mi zalatywać akademicką dyskusją. Czy to tak ciężko pająć, że coś dla jednego jest super, a dla drugiego może nie? Jesteś lżejszy, pakujesz lżej plecak, masz mniejszy-lżejszy rower, jeździsz w innym terenie etc.
Poczytaj sabie, ilu riderów narzeka na te gaidy, że ich "łapy bolą od ściskania klamki" Są takie ścianki, że po prostu nie wyrabiają.
Ja nie ironizuje, tylko nie oceniaj ludzi i ich wymagań swoją miarą, To raczej Ty kpisz z tego, co piszę, że mam słabe hample


Hample są tak dobre, jak dobre klocki się do nich zamontuje.

zamontowałem ostatnio EBC - takie D-hillowe, jest lepiej niż na oryginalnych i Accentach metal, co miałem

nikoniarz
19-08-2018, 09:24
Kup Sainty 2x203, będziesz miał lepiej :mrgreen:

glisek
19-08-2018, 11:17
Pytanie, te sainty są tak dobre jak wysoka jest ich cena?
Mam jakieś coś ze stajni tektro z 4 tloczkami z przodu, długą klamką i mnie do szału doprowadzają, bo to wcale nie chce hamować. Do tego po kilku przejazdach w piachu tloczki się nie cofaly, przez co tarcza brzęczała.
Szukam teraz czegoś co faktycznie będzie działać. I zdecydowanie z krótszą klamką.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

nikoniarz
19-08-2018, 12:00
Pytanie, te sainty są tak dobre jak wysoka jest ich cena?

Każdy musi sam sobie odpowiedzieć czy cena jest adekwatna. Są na pewno mocniejsze od XTR Trail które posiadam, a już one są na prawdę mocne...

zdyboo
19-08-2018, 12:15
Szukam teraz czegoś co faktycznie będzie działać. I zdecydowanie z krótszą klamką.

Swego czasu bardzo dobry stosunek jakości do ceny miały SLX M675. Nie wiem czy M7k też są tak dobre, ale przypuszczam, że tak. Ja mam XT M8k i jestem bardziej niż zadowolony.
Klamki krótkie, 1,5 - 2 palców.

szymony
19-08-2018, 12:49
Grzesiu ma XT, to wie jak hamują. On do traktor+ chce nowe, by nie musiał kołka w szprychy wtykac.

Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka

zdyboo
19-08-2018, 13:03
Kołek nie jest taki zły, modulacja może marna, ale jaka siła.

arecki
19-08-2018, 15:12
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/08/IMG_20180819_110653-1.jpg
źródło (https://postimg.cc/image/wsl7di7ob/)program do robienia gifów online (https://postimages.org/pl/)

siemalysy
19-08-2018, 15:44
A jaki to model? Miałem crossride i nie mogłem ich zniszczyć.

Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka


Też miałem. Swietny stosunek jakości do ceny. Przesiadłem się na trzy razy droższe Crosstraile...

Model na 2016 rok. Dokładnie takie jak w tym linku => klik (https://www.centrumrowerowe.pl/kola-mavic-crossride-disc-27-5-pd3011/?v_Id=111748&gclid=Cj0KCQjwquTbBRCSARIsADzW88yJC2mYB4o9p3PlLohJ-xAophDdv4FQTKhJIe7wkJCEx5Df_rbRrRkaAnsjEALw_wcB). Tyczy się to tylko tylnego koła. To już druga historia z tylnym Maviciem. W 2015 r. kupiłem komplet Mavic CrossOne. Po ok. pół roku tylne koło zaczęło podczas hamowania strzelać, wydawać dziwne dźwięki. Oddałem rower do sklepu / serwisu gdzie kupiłem koła. W serwisie nie wiedzieli za bardzo co to za problem i wysłali na reklamację. Reklamacja została rozpatrzona pozytywnie i dostałem nowe koło, tyle że już Crossride'a. Z przodu cały czas mam CrossOne i nic z nim się nie działo. Teraz wymaga jedynie centrowania po ostatniej glebie. I to tyle. Natomiast w tylnym kole mam luz w piaście. Rozbierałem piastę, łożyska wyglądają ok. Nie czuć na nich luzów. Po złożeniu wszystkiego do kupy luz jest i to spory. Znalazłem w internecie, że te luzy to nie tylko mój problem i co niektórzy radzą sobie poprzez podłożenie blaszki wyciętej z puszki po piwie pod podkładkę , która jest dociskana przez zabezpieczenie ustalające (zaznaczone strzałką z lewej strony) . Nie przekonuje mnie taki sposób naprawy.


12825

Dlatego też chodzi mi po głowie zmiana kół.

rotor
19-08-2018, 21:52
Swego czasu bardzo dobry stosunek jakości do ceny miały SLX M675. Nie wiem czy M7k też są tak dobre, ale przypuszczam, że tak. Ja mam XT M8k i jestem bardziej niż zadowolony.
Klamki krótkie, 1,5 - 2 palców.

SLX M7k to praktycznie to samo, co XT M8k, różnica wyglądu tylko. XT M8020 może dopiero są lepsze na 4 tłoczkach, bo się Shimano chwali 20% poprawą mocy, co w rzeczywistości pewnie jest parę proc. mniej

glisek
19-08-2018, 22:01
Generalnie szukam czegoś z 4 tloczkami na przód i 2 na tył.
Klamka krótka. XT jakie mam w mtb są bardzo ok. Ale jak mam w plusie tarcze 205 to by się przydały jakieś mocniejsze niż XT.
Szczegół taki, że w górach mam okazję pojeździć 2 razy w roku. Ale jak już jadę to wolę mieć odpowiednio mocne hamulce.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

szymony
19-08-2018, 22:08
Od MZ ETZ 250 załóż i będzie gitara[emoji16]

glisek
19-08-2018, 22:09
Tak pewnie by nawet pasowało a i waga koła by znacznie w górę nie poszła:)

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

rotor
19-08-2018, 22:33
Generalnie szukam czegoś z 4 tloczkami na przód i 2 na tył.
Klamka krótka. XT jakie mam w mtb są bardzo ok. Ale jak mam w plusie tarcze 205 to by się przydały jakieś mocniejsze niż XT.
Szczegół taki, że w górach mam okazję pojeździć 2 razy w roku. Ale jak już jadę to wolę mieć odpowiednio mocne hamulce.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

co to masz za maszyne na plusach?, bo jakoś przeoczyłem prezentacje :D
E bajkiem, jak jeżdziłem, to miał SLX M7k, było nawet dobrze, ale to za krótko by coś wyrokować

-----
dla dziecków na nowy rok szkolny :D (i dla mnie też, ten środkowy)
12853

glisek
19-08-2018, 22:38
To się nazywa, jak widzę TRP slate 4t. Z tego co wyczytałem to jest jakaś pochodna Tektro. Ma niby 4 tłoczki na przodzie i 2 na tyle. Na tył jest ok, ale przód to jak dla mnie za słabo i paluchy bolą na zjazdach. Bo trzeba na 2 cisnąć klamkę i 2 zostają na kierze.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

rotor
19-08-2018, 22:40
ale mi o rowerz chodzi :D

glisek
19-08-2018, 22:43
Rowerz się nazywa specialized fuse. Czyli taki trochę zjazdowy hardtail na kołach 27.5+ i z oponami 3 cale. Generalnie 13kg czystej frajdy ;)

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

rotor
19-08-2018, 22:43
Ma niby 4 tłoczki na przodzie, przód to jak dla mnie za słabo i paluchy bolą na zjazdach. Bo trzeba na 2 cisnąć klamkę i 2 zostają na kierze.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

no to podobnie, jak te Gaidy Sram'owskie, ilość w tym przypadku (tłoczków) nie poszła w parze z jakością, niestety
Po zmianie okładzin, wprawdze hamuję na jeden paluch, ale to nie to, co bym chciał

glisek
19-08-2018, 22:47
Tloczki są z blachy i się skubane potrafią zablokować i wtedy wiadomo obcierają tarczę. To samo miałem w avidach. Z tloczkami ceramicznymi mi się nie zdarzyło. Avidy z tego co pamiętam miały jakieś plastikowe tłoczki. Nie wiem jakie są w saintach

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

mateo912
19-08-2018, 22:54
Generalnie szukam czegoś z 4 tloczkami na przód i 2 na tył.
Klamka krótka. XT jakie mam w mtb są bardzo ok. Ale jak mam w plusie tarcze 205 to by się przydały jakieś mocniejsze niż XT.
Szczegół taki, że w górach mam okazję pojeździć 2 razy w roku. Ale jak już jadę to wolę mieć odpowiednio mocne hamulce.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

polecam magury mt5
nic lepszego pod względem cena/jakość nie dostaniesz :)

rotor
19-08-2018, 22:54
o Avidach, to krążą takie opinie, jak o autach na F,... kiedyś byłem w sklepie z rowerzami, coś tam napomknąłem ze sprzedawcą, obok stał chłoptaś taki z gimnazjum i powiedział, że nie kupuje się hampli Avida, czy jakoś tak. Było to dla niego oczywiste

glisek
19-08-2018, 23:02
Raz widziałem magury więc nie wiem nic o nich.
O samochodach na F mogę więcej bo miałem forda a teraz mam też na F folksvagena ;) I z obu jestem zadowolony.
Wracając do hamulców pewnie kupię te sainty. Ale jeszcze przemyśle temat.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

rotor
19-08-2018, 23:09
a ja mam Francuza i nie chce się psuć w ogóle :D
ja chyba na te XT8020 się zdecyduje

mateo912
19-08-2018, 23:33
Raz widziałem magury więc nie wiem nic o nich.
O samochodach na F mogę więcej bo miałem forda a teraz mam też na F folksvagena ;) I z obu jestem zadowolony.
Wracając do hamulców pewnie kupię te sainty. Ale jeszcze przemyśle temat.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

https://ebike-mtb.com/en/group-test-e-mtb-disc-brakes/2/ popatrz, poczytaj a jak dobrze poszukasz to w cenie 700-800 kupisz komplet 2x mt5 (polecam zwłaszcza zagraniczne sklepy) i "będzie pan zadowolony" :D

glisek
19-08-2018, 23:41
Dzięki, się zobaczy

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

rotor
19-08-2018, 23:48
https://ebike-mtb.com/en/group-test-e-mtb-disc-brakes/2/ popatrz, poczytaj a jak dobrze poszukasz to w cenie 700-800 kupisz komplet 2x mt5 (polecam zwłaszcza zagraniczne sklepy) i "będzie pan zadowolony" :D


SRAM'y najsłabsze hehe

nikoniarz
20-08-2018, 19:15
Jest moc... Pobujał by się człowiek... https://www.yt-industries.com/en/detail/index/sArticle/1950/sCategory/92

rotor
20-08-2018, 19:46
oj pobujał, pobujał,.. :wink:

stock
22-08-2018, 12:58
nie wiem czy takie ogłoszenie chęci kupna jest tu dozwolone, ale na wszelki wypadek zadam i zaraportuję swój post - jak zabronione zieloni wywalą.
Otóz rozważam zakup roweru. Ostatni mój rower ukradziono mi w 1999 roku i odtąd praktycznie nie korzystałem.
Potrzeba mi crossowego takiego co to do niego będe mógł podpiąc bagażnik, sakwy i nawet gdzieś z czasem ruszyć poza miasto. Absolutnie nie planuję jeździć po górach ani tym bardziej z gór. Raczej asfalt, przyzwoite szutry - ot takie kręcenie się po rejonie bez zapuszczania się w kompletnie nieprzejezdne drogi.
Z tego co mi doradzono to najlepiej gdyby była to rama 20" czy 21", heble tarczowe hydrauliczne i najlepiej powietrzny amor. Nie chciałbym tez aby nowy zakup mi się rozpadł po pół roku, ani też wymagał grubych inwestycji na starcie. Zasadniczo nie będzie też katowany ani tym bardziej kręcony na setki km dziennie. Więc gdyby ktoś miał coś sprawdzonego, dobrego i miał w planach wymianę na PLN to chętnie porozmawiam.
człowiek: lat 39, wzrost 182, waga 73kg.
budżet: planuję wydać z 1700-1800 zł. Gdy się w temat wdrożę to z czasem nastąpia zmiany - wiadoma sprawa. Natomiast gdybym się nie wdrożył to nie widzę sensu posiadania roweru za grube tysiące by stał i się kurzył.
Ot rower na start :)
Doradztwo zakupowe w postaci superkomornik i zdyboo (jeszcze o tym nie wie, ale się dowie) :)

szymony
22-08-2018, 14:18
21" na 182 wzrostu. Do roweru i tak trzeba się przymierzyć, ale ktoś chyba przesadził. Powietrzny amor fajna sprawa, tylko po co targać grata, jak na takie drogi sztywnak da radę. Ale ja się nie znam.

stock
22-08-2018, 14:32
a da rade znaleźc taki bez amora ? Tak patrze sobie to wszędzie sa z amorami. Teoretycznie wersja bez amora powinna być tańsza więc może wtedy na lepszym osprzęcie będzie. Teoretyzuję bo się nie znam :) Aż takim specem nie jestem bym się musiał jakoś specjalnie przymierzać do roweru - pewnie i tak nie wyłapię różnic na początku :)

superkomornik
22-08-2018, 14:40
Jeśli amor to powietrzny lub bez - wtedy jest lżej, sztywniej, szybciej ino mniej wygodniej. Proste uginacze jak Santurły NEX na sprężynie tylko udają że są amortyzatorami.

stock
22-08-2018, 15:19
przegadane i wychodzi na to, ze faktycznie lepiej będzie sztywno niz biednie miętko :)
szukamy czegoś w takim klimacie

12932

pokos
22-08-2018, 15:32
przegadane i wychodzi na to, ze faktycznie lepiej będzie sztywno niz biednie miętko :)
szukamy czegoś w takim klimacie

12932

Wygląda to na rower trekkingowy . Szutry,pola,asfalt itp. mu nie zaszkodzą .

stock
22-08-2018, 15:37
Wygląda to na rower trekkingowy . Szutry,pola,asfalt itp. mu nie zaszkodzą .

takie własnie jest założenie - ma popylac na asfalcie ale też i dać rade na szutrze czy leśnych szerokich drogach :)
w aukcji stoi w departamencie szosowym :)
https://allegro.pl/szosa-cube-sl-road-full-claris-2x8-56cm-2018-i7457191379.html?reco_id=6d921064-a60b-11e8-8cc9-246e9680cca8#thumb/10

moshica
22-08-2018, 15:56
Tak jak szymony napisał bez przymiarki się nie kupuje, trzeba przymierzyć jak garniak [emoji2]

pokos
22-08-2018, 16:01
takie własnie jest założenie - ma popylac na asfalcie ale też i dać rade na szutrze czy leśnych szerokich drogach :)
w aukcji stoi w departamencie szosowym :)
https://allegro.pl/szosa-cube-sl-road-full-claris-2x8-56cm-2018-i7457191379.html?reco_id=6d921064-a60b-11e8-8cc9-246e9680cca8#thumb/10

Hm... co do "samych" szutrów to osobiście zmieniłbym te opony na ciut szersze - u mnie swojego czasu do twoich założeń zdały egzamin SCHWALBE Hurricane .

zdyboo
22-08-2018, 20:15
człowiek: lat 39

Już niedługo.


takie własnie jest założenie - ma popylac na asfalcie ale też i dać rade na szutrze czy leśnych szerokich drogach :)
w aukcji stoi w departamencie szosowym :)
https://allegro.pl/szosa-cube-sl-road-full-claris-2x8-56cm-2018-i7457191379.html?reco_id=6d921064-a60b-11e8-8cc9-246e9680cca8#thumb/10

Ten rower wygląda jak gravel z prostą kierownicą. Jeżeli to rzeczywiście jest geometria szosowa/gravelowa to 56 cm może Ci pasować. Jeżeli geo bliżej typowego crossa/trekinga to rama będzie za duża. Jestem kilka centymetrów wyższy od Ciebie i jeżdżę na na crossie z ramą 50 cm i SS o geometrii szosówki z ramą 58 cm. Oba rowery rozmiarowo są w punkt. No może cross wg tabelek jest za mały, ale przejechałem na tym rowerze trochę kilometrów i jak mówię, że punkt to tak jest. Kwestia upodobań.

Celowałbym w coś o bardziej sportowej geometrii czyli gravel/cross/szosa, dokładnie w tej kolejności, sprawdzając czy rama ma możliwość montażu gabażnika i błotników. Odradzałbym trekinga, bo te rowery są tak składane, że kierownica jest bardzo wysoko, wymuszając wyprostowaną pozycję. Do niespiesznego przemierzania DDR w betonowej dżungli to jest nawet spoko, ale do nawijania kilometrów na opony już mniej.


Przy okazji pochwalę się nową ramą.

12938

12939

12940

12941

Jeszcze muszę kilka rzeczy poprawić, ale po pierwszej jeździe już wiem, że raczej będzie dobrze.

stock
22-08-2018, 20:27
wciąż 39 na liczniku jest...dni jednakże sa juz policzone do 40 :)
Trekinga nie chce choćby z powodów o których wspomniałeś. Wolałbym jednak jeździć poza miastem i ciut więcej niż kilka km, więc wolałbym rower na którym można przysiąść i popedałowac niż sie turlać wyprostowany jak strzała :) Co do rozmiarów to sam nie wiem - jedyne czym się mogę posiłkować to tabelki i przyrównywać to do wzrostu. Aczkolwiek mieszkasz na tyle blisko, że pewnie zajadę posadowić tyłek na Twoim rowerze i wtedy będzie wiadomo mniej więcej jakiej ramy dokładnie trzeba. Bagażnik w planach jest ale raczej nie będzie zamontowany na stałe.

kashpir
22-08-2018, 23:18
Przy okazji pochwalę się nową ramą.

12938

12939

12940

12941

Jeszcze muszę kilka rzeczy poprawić, ale po pierwszej jeździe już wiem, że raczej będzie dobrze.

Fajna maszyna. I musi być szybsza od światła, bo nie zostawia cienia :-o

zdyboo
23-08-2018, 07:41
Dzięki, to przez przerzutkę w technologii Shadow.

mancini
23-08-2018, 08:13
Mam na sprzedaż komplet hampli XT M8000, używanych jeden niespełna sezon, w cenie 550 zł. Zainteresowani wiadomość na PW

szymony
23-08-2018, 09:10
Dzięki, to przez przerzutkę w technologii Shadow.Cie choroba. Tysz to mom. Żech nie wiedzioł co to takie patenta som. ?

MadOnion
23-08-2018, 11:53
Tomek fajny gustowny ;p

zdyboo
23-08-2018, 13:26
Dziękuję.

stock
23-08-2018, 15:18
a co to jest za twór w takim razie ? Patrząc na kategorię osprzętu to wychodzi mi że szosowy (osprzęt), no ale na 100% szosowy to chyba nie wygląda.. Dziury na bagażnik ma z tego co widać na zdjęciach. Da się tu jakieś szersze kapcie załozyć ?
Poza tym chyba trochę mały 19".. Na razie się rozglądam po modelach..
https://allegro.pl/rower-specialized-tiagra-sora-tarcze-super-stan-i7525171180.html
12975

szymony
23-08-2018, 15:57
Na 182cm, 19" powinno być git.
HT mam właśnie 19", a szosona 56.

zdyboo
23-08-2018, 17:00
a co to jest za twór w takim razie ? Patrząc na kategorię osprzętu to wychodzi mi że szosowy (osprzęt), no ale na 100% szosowy to chyba nie wygląda.. Dziury na bagażnik ma z tego co widać na zdjęciach. Da się tu jakieś szersze kapcie załozyć ?

To jest szosówka z prostą kierownicą obecnie zwana rowerem fitness. Rozmiar powinien być spoko dla Ciebie, ale nie wiem czy pakowałbym się w ośmiobiegowy osprzęt. Już teraz są problemy, żeby sensownej jakości komponenty kupić. Shimano coś tam jeszcze robi, ale to najniższe grupy.

stock
23-08-2018, 17:27
rower fitness, bułki fitness, jogurt fitness... świat zwariował... Browary, nie idźcie tą drogą :)
jeśli napęd to staroć to odpada. Zreszta i tak na razie przeglądam - kupić chciałbym na początku przyszłego tygodnia. Na weekend jeszcze musimy sprawę obgadać i porobic testy :)
śmigacie po róznych forach - gdyby komus coś wpadło w oko to linkować... :) Ja się ograniczam jedynie do rodzimego portalu aukcyjnego bo się nie znam na tym, a to zapewne nie wyczerpuje tematu w 100% :)

nikoniarz
25-08-2018, 18:12
Pany, użytkuje ktoś z Was? https://www.tp-link.com/pl/products/details/cat-5689_TL-PB20100.html
Jakaś alternatywa (której jakoś nie zauważam...)?

mateo912
25-08-2018, 18:58
Pany, użytkuje ktoś z Was? https://www.tp-link.com/pl/products/details/cat-5689_TL-PB20100.html
Jakaś alternatywa (której jakoś nie zauważam...)?

xiaomi 20000 2c? Tańsze ma QC 3 (którego tplink chyba nie ma)

nikoniarz
25-08-2018, 19:05
xiaomi 20000 2c? Tańsze ma QC 3 (którego tplink chyba nie ma)

Posiadasz?

mateo912
25-08-2018, 19:35
Posiadasz?

od jakiegoś roku, wcześniej miałem xiaomi 10000 i też byłem zadowolony ale po wymianie telefonu na taki z qc3 wymieniłem też powerbanka ;)

glisek
25-08-2018, 19:38
Co to jest qc3?

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

nikoniarz
25-08-2018, 19:42
Co to jest qc3?

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

Quick Charge 3.0. Takie wyższe napięcie z USB...

glisek
25-08-2018, 19:48
Dzięki, trochę jestem w tym temacie do tyłu bo nie używam:)

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

251kris
25-08-2018, 19:54
rower fitness, bułki fitness, jogurt fitness... świat zwariował... Browary, nie idźcie tą drogą :)
jeśli napęd to staroć to odpada. Zreszta i tak na razie przeglądam - kupić chciałbym na początku przyszłego tygodnia. Na weekend jeszcze musimy sprawę obgadać i porobic testy :)
śmigacie po róznych forach - gdyby komus coś wpadło w oko to linkować... :) Ja się ograniczam jedynie do rodzimego portalu aukcyjnego bo się nie znam na tym, a to zapewne nie wyczerpuje tematu w 100% :)
Warto jeszcze zerkać na OLX, jak tak upolowałem swoją roczną szoskę Gianta

nikoniarz
25-08-2018, 20:04
Dzięki, trochę jestem w tym temacie do tyłu bo nie używam:)

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

Oczywiście urządzenie "odbiorcze" musi też posiadać taką opcję, by zassać odpowiednio to co daje gniazdo ładowania.

rotor
27-08-2018, 16:59
wysyłam przekaz podprogowy, kto odgadnie "drugie dno" tego zdj. ten -> git :)

13129

zdyboo
27-08-2018, 19:31
Uwaga podaje hasło:
Full moon.
:)

Ja wczoraj chcąc wyregulować wysokość siodła po zmianie ramy, bo jazdy testowe były bez pampersa, zerwałem gwint w obejmie. Wracałem 17 km na stojąco. Rozważałem nawet załapanie się na autobus, ale był za 40 minut, a to podmiejskie, innego przewoźnika, nie wiem czy zabrałby mnie z rowerem.
Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy czuję łydki. Nie są to zakwasy lub bardzo lekkie, ale czuję, że nie ma tej lekkości co zwykle.

rotor
27-08-2018, 23:18
Uwaga podaje hasło:
Full moon.
:)


..początek może być
podpowiem dalej
Full Moon zakryty, czyli... :roll:

zdyboo
28-08-2018, 08:29
Zakryty, czyli np. ziemią.
Full moon is dead.

rotor
28-08-2018, 11:03
Zakryty, czyli np. ziemią.
Full moon is dead.
zdyboo - jesteś "git" :grin:
Moon is dead dla mnie, znaczy się uwolniłem od niego :mrgreen:

Grzybu
28-08-2018, 16:36
zdyboo - jesteś "git" :grin:
Moon is dead dla mnie, znaczy się uwolniłem od niego :mrgreen:"Zdechł?! Ale jak to zdechł?! Rotor, coś Ty tam narobił?" ;)

Wysłane przy użyciu Tapatalka

szymony
28-08-2018, 16:39
Pewnie opuścił rotora system planetarny [emoji848]

zdyboo
28-08-2018, 17:00
Księżyc to za mało, teraz pora na Marsa.

rotor
28-08-2018, 17:17
"Zdechł?! Ale jak to zdechł?! Rotor, coś Ty tam narobił?" ;)

Wysłane przy użyciu Tapatalka

zdechł dla mnie, inny ludek niech smakuje tego wyrobu :D


Pewnie opuścił rotora system planetarny [emoji848]

dokładnie, nie jest już w galaktyce moich zainteresowań :D

- - - - kolejny post - - - - - -



Księżyc to za mało, teraz pora na Marsa.

.. na marsową minę, podczas wyboru następcy ;)

Grzybu
28-08-2018, 18:41
zdechł dla mnie, inny ludek niech smakuje tego wyrobu :D



dokładnie, nie jest już w galaktyce moich zainteresowań :D

- - - - kolejny post - - - - - -




.. na marsową minę, podczas wyboru następcy ;)To jeszcze tak zostawię żeby nie było że nie zrozumiałem ;)
https://youtu.be/YWT1UwdsZhs?t=28s

Wysłane przy użyciu Tapatalka

siemalysy
28-08-2018, 19:15
Siema :-)

Wrócę na chwilkę do tematu kasku, który delikatnie zdemolowałem podczas ostatniej gleby ;-) Kask wymieniłem. Skorzystałem z programu wymiany uszkodzonego kasku prowadzonego przez MET. Też podziękowanie należy się dla Velo. Sprawa załatwiona szybko i pozytywnie. Do tego zapytałem o możliwość zmiany modelu na droższy, oczywiście z większą opłatą. Dostałem odpowiedź, że nie praktykują takich rzeczy, ale w drodze wyjątku mogą się zgodzić :-) Gdyby nie fakt, że nie dostałem powiadomienia od DHL-a to kask miałbym kilka dni po feralnym upadku. A tak dopiero dziś odebrałem, jakiś tydzień później niż powinienem.

rotor
28-08-2018, 19:23
To jeszcze tak zostawię żeby nie było że nie zrozumiałem ;)
https://youtu.be/YWT1UwdsZhs?t=28s

Wysłane przy użyciu Tapatalka

:D
..a ja jeszcze dopiszę, (oczywistości dla nas braci fociarzy, którym co jakiś czas aparaty "przestają focić" :D ), że wg. mnie rowerz "przestał jeździć" i trza se nowego zaaplikować. Niemożność poruszania się dotychczasowym rowerzem, nie wyklucza poruszania się nim innego użyszkodnika, który zanabył Moona bardzo uszczęśliwiony, gdyż świeżo po remoncie był (Moon) i zupełnie sprawnym :D

stock
28-08-2018, 19:34
zasadniczo po konsultacjach już jestem prawie przekonany bo w uzywkach w tym budżecie cięzko było coś trafić a tu jest nóweczka. Napiszcie co sądzicie ? bardziej rozchodzi się o osprzęt, ramę - rower dla amatora !!
Jazda amatorska, mój pierwszy rower (praca, jazda po mieście, wycieczki poza miasto po asfalcie ewentualnie szuter), bez szaleństw, spokojna jazda. na pewno nie będzie po 100km dziennie - raczej 100km tygodniowo :)

https://bdc-bike.com/pl/p/Jamis-Coda-Elite-2017-/6941

arecki
28-08-2018, 21:30
czeka mnie zmiana napędu, kaseta XT771, łańcuch HG95 chociaż myślę o KMC x10...ale jakoś nie mam przekonania do spinki....


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/08/IMG_20180828_185646-1.jpg
źródło (https://postimg.cc/image/jj7t2i4pd/)hosting pl (https://postimages.org/pl/)

glisek
28-08-2018, 22:00
Jak kiedyś rywalem łańcuch to strzelił nie na słońce ale kawał obok. Spinki używam i nie mam z nimi problemów. Tak więc się nie ma co się bać. KMC też są całkiem ok

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

zdyboo
28-08-2018, 22:06
Używam spinek KMC i Sram. Jak do tej pory, w napędach 8x i 9x żadnych problemów.

rotor
29-08-2018, 17:59
Też jeżdżę na spinkach od zawsze, głównie z powodu wymiany z innymi łańcuchami (trzema) i konserwacji (szejkowanie - obecnie coraz rzadziej, kiedyś często) i nie miałem z nimi żadnego problemu. Ale spotkałem się z opinią serwisanta rowerzowego, że częste rozpinanie spinki powoduje osłabianie za każdym razem zamka i możliwość powstaje rozpięcia łańcucha podczas harcy po górach. Przy spokojnym użytkowaniu raczej nie spodziewałbym się takich atrakcji, ale zanotowałem w szarych komórkach, co gościu powiedział.

Zauważyliście, że Shimano zmienia front na temat spinek ? Kiedyś byli orędownikami dogmatu, że tylko i wyłącznie pin do łączenia łańcucha, a teraz można z ichnimi produktami kupić wersję ze spinką, albo z pinem.

zdyboo
29-08-2018, 20:01
spotkałem się z opinią serwisanta rowerzowego, że częste rozpinanie spinki powoduje osłabianie za każdym razem zamka i możliwość powstaje rozpięcia łańcucha podczas harcy po górach. Przy spokojnym użytkowaniu raczej nie spodziewałbym się takich atrakcji, ale zanotowałem w szarych komórkach, co gościu powiedział.

To prawda, spinkę łatwiej się rozpina za każdym kolejnym razem. Jak jeździłem na MTB, to zawsze woziłem zapasową spinkę ze sobą. Przydała się raz, koledze. Podczas zjazdu rozpiął mu się łańcuch. Łańcuch znalazł, ale spinki nie. Dałem mu swoją i pojechaliśmy dalej. Obecnie śmigam głównie szosowo i zapasowej spinki nie wożę. Jak będę musiał butować kilkanaście km, to zacznę. :)
Dla mnie spinka, to niesamowita wygoda przy myciu i konserwacji. Rozpięcie to sekunda, może dwie. Ostatnio nawet założyłem sobie spinkę do łańcucha w SS, bo już w ogóle nie było widać spod syfu, że mam biały łańcuch. Tylko tam spinka taka jak do łańcuchów BMX, znaczy nie dwie połówki, ale blaszka z trzpieniami, blaszka z otworami i skuwka.


Zauważyliście, że Shimano zmienia front na temat spinek ? Kiedyś byli orędownikami dogmatu, że tylko i wyłącznie pin do łączenia łańcucha, a teraz można z ichnimi produktami kupić wersję ze spinką, albo z pinem.

Shimano miało kilka takich akcji w swojej historii. Dawno temu z podobnymi oporami wprowadzali heble tarczowa. Co prawda mieli Grimecę 8 jako XT, ale w XTR nadal tylko V-brake. Nagle jeb i z roku na rok tarcze w XTR.
Ale dobrze, że mają swoją spinkę, bo do ich łańcuchów używałem KMC i było ciężko rozpiąć, nawet myślałem, że będę musiał szczypcami, ale poszło jednak palcami.

rotor
29-08-2018, 22:22
Shimano miało kilka takich akcji w swojej historii. Dawno temu z podobnymi oporami wprowadzali heble tarczowa. Co prawda mieli Grimecę 8 jako XT, ale w XTR nadal tylko V-brake. Nagle jeb i z roku na rok tarcze w XTR.
.

Jak w przypadku hebli u Shimano, czy np. początkowych "oporów" Nikona na wprowadzenie FF, czy filmików do luster, można tłumaczyć to brakiem technologii na tamtym etapie, tak produkcja spinki raczej skomplikowana nie jest, albo można w ostateczności zamówić u niezależnego, więc ich opór był czymś innym uwarunkowany , np. chęcią bycia "innym" niż wszyscy, wyróżnienie się, pokazania swej profesjonalności, itp.

szymony
29-08-2018, 22:41
Zostały im jeszcze kulki w piastach [emoji3]

zdyboo
29-08-2018, 23:08
Zostały im jeszcze kulki w piastach [emoji3]

Tu sprawa nie jest taka prosta. Shimano twierdzi, że ich rozwiązanie z konusami jest lepsze dla piast rowerowych i najprawdopodobniej mają rację.
Łożyska zespolone, tzw. maszynowe są projektowane na znacznie wyższe obciążenia niż da się osiągnąć kiedykolwiek w rowerze. W zasadzie przy zachowaniu minimum higieny takie łożyska są nie do zajechania w rowerowych podzespołach. No chyba, że producent przyoszczędzi i bieżnie i/ lub kulki będą z gównolitu.
Zwłaszcza, że Shimano odpuściło już w przypadku suportów i kółek od przerzutek. Myślę, że piast nie odpuszczą i nie dziwię im się, bo umieją w piasty, zwłaszcza te z wyższych grup.
Uważam tak, mimo tego, że raz na 4-4,5 kkm muszę w tylnej XT kasować luz. Przednia XT złapała pierwszy luz po kilkunastu kkm. I znowu, jak nie przegapisz momentu, kończy się na ewentualnej wymianie smaru i skręceniu piasty dwoma kluczami. Łożyska zespolone jak już złapią luz, trzeba wymieniać, co jednak z reguły wymaga nieco więcej pracy.

rotor
29-08-2018, 23:12
Tak mnie naszło, gdybym chciał zmienić dzielony pancerz od zmieniarki tylnej, na pełny, to po prostu na trytytkach go umocować, czy są jakieś insze patenty?

szymony
29-08-2018, 23:20
Tia. Bardziej brutalny. Rozwiercić przelotki.

zdyboo
30-08-2018, 06:35
Tak mnie naszło, gdybym chciał zmienić dzielony pancerz od zmieniarki tylnej, na pełny, to po prostu na trytytkach go umocować, czy są jakieś insze patenty?

Są. Końcówki z noskiem i nasunięta na nie rurka na linkę, w ostateczności nawet koszulka termokurczliwa o odpowiednio małej średnicy.
Jeszcze dwa lata temu Jagwire miało odpowiednie zestawy, które pozwalały całkiem ukryć linkę. Na wierzchu był tylko ostatni odcinek pomiędzy przelotką, a śrubą przerzutki, ale nie wiedzieć czemu porzuciło ten pomysł. Co prawda nadal produkuje rurki, ale nie czarne tylko transparentne i twierdzi, że to wewnętrznego prowadzenia linek.

stock
31-08-2018, 11:44
rower dotarł. Teraz to jedynie potrzebuję poradnika jak zamontowac to przednie koło. na widelcu mam jakiś plastik zabezpieczający, ale jak to wszystko powkładac i do tego te hamulce tarczowe podłaczyć to nie wiem. Są jakieś poradniki filmowe dla debili w tej materii ? :)

rotor
31-08-2018, 12:57
jutub kopalnią wiedzy :)

stock
31-08-2018, 13:00
dzięx - wygrzebałem wstępnie jakiś poradnik jak złozyć rower wyciągnięty z pudła i jakoś nawet sensownie temat rozpisany więc chyba będzie dobrze.

MadOnion
31-08-2018, 13:04
Jak złożysz to daj się karnąć "ulubionemu" koledze ; ) jako pierwsza jazda : ]

rotor
31-08-2018, 13:46
dzięx - .

nie za ma co, sam byś wpadł na ten "genialny" pomysł :)

często korzystam właśnie z filmików i się ostatnio dowiedziałem, jaka jest różnica w mocowaniu linki przerzutkowej w manetce Srama i Shimano (a już zacząłem odkręcać ten dekiel, heh )

siemalysy
31-08-2018, 21:13
stock koniecznie zaprezentuj nam tu maszynę :-D

superkomornik
31-08-2018, 21:33
Jak złożysz to daj się karnąć "ulubionemu" koledze ; ) jako pierwsza jazda : ]

Przejechałem sie i mam zęby w calosci :grin:

arecki
01-09-2018, 00:27
test nowego napędu XT, przy okazji lampki odmuliłem, 1700 lumenów :



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/08/IMG_20180831_161244-1.jpg
źródło (https://postimg.cc/image/9kzamlk81/)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/08/IMG_20180831_225148-1.jpg
źródło (https://postimg.cc/image/rywi51ejl/)

siemalysy
01-09-2018, 09:16
arecki jaką lampą świecisz? Planuje kupić coś sobie na jesienne wieczorne jazdy. Zastanawiałem się nad Solarstorm X2.

Wysłane z mojego SM-G925F przy użyciu Tapatalka

arecki
01-09-2018, 09:29
Miałem. Solarstorm x3, bardzo fajnie świecil ale bateria szybko padła i uciążliwe dla mnie był ten doczepianu aku

Teraz mam dwie lampki, mactronic Roy 02 oraz lazyne 1100xl, obie maja wbudowane aku, ładowane przez USB ito

siemalysy
01-09-2018, 10:00
Sam używam Magicshine MJ-856 z dołączanym aku. Za specjalnie mi to nie przeszkadza. Ale żonie chciałbym kupić coś tańszego od Magicshin'a ;-)

rotor
01-09-2018, 10:20
Miałem. Solarstorm x3, bardzo fajnie świecil ale bateria szybko padła i uciążliwe dla mnie był ten doczepianu aku

Teraz mam dwie lampki, mactronic Roy 02 oraz lazyne 1100xl, obie maja wbudowane aku, ładowane przez USB ito

jak szybko Ci padły te aku z Solarstormów, nie łapały się na gware?
Są do dokupienia takie zasobniki na 4x18650 i wtedy pakujesz co chcesz do nich

arecki
01-09-2018, 14:14
nie łapały się na gwarancję bo padły po 3 miesiącach...
ale juz nie patrząc na to, to dla mnie uciązliwy był ten akumulator, jego ładowanie itp itd, może to wrodzone lenistwo ;) bo lampka świeciła super

zdyboo
01-09-2018, 14:43
test nowego napędu XT

Widzę, że jednak pin, nie spinka. :)

rotor
01-09-2018, 15:45
nie łapały się na gwarancję bo padły po 3 miesiącach...
ale juz nie patrząc na to, to dla mnie uciązliwy był ten akumulator, jego ładowanie itp itd, może to wrodzone lenistwo ;) bo lampka świeciła super

Wydawało mi się, że u mnie pisało 6mies. gwary, ale to musiałbym sprawdzić. Mnie po 2 latach śmiga oryg, aku , a drugi -nowszy, na razie też.
No ale żadna inna lampka nie da Ci tyle światła na tak długo, skądś ta enargia musi się brać

arecki
01-09-2018, 16:10
No wiadomo, coś za coś, mi jednak bardziej odpowiada taki system oświetlenie, Roy już ma dwa lata i siadać mu zaczyna aku ale lezyne w trybie max działa spokojnie 2,5h, poza tym mam powerbanka jak by padła :P


Widzę, że jednak pin, nie spinka. :smile:

chwilowo tak, bo spinka jest w drodze, zamówiłem connexa

stock
01-09-2018, 16:10
stock koniecznie zaprezentuj nam tu maszynę :-D

w porównaniu z Waszymi to wręcz marketowy rowerzu, aczkolwiek mnie cieszy i zdecydowanie jest ponad moje umiejętności i kondycję rzecz jasna :) Swiatełka i dzwon zamówiony by bezpiecznie pedałować. Na resztę zakupów przyjdzie czas. BTW by mi go nikt nie zabrał to Kryptonite, Abus, OnGuard ? Wolałbym coś z tych dwóch ostatnich :)

zamówiłem ramę 19" a przysłali 21" :) Ale tez jest spoko i chyba nawet lepsza taka niż mniejsza :)

13353

rainbowwarrior
01-09-2018, 20:00
BTW by mi go nikt nie zabrał to Kryptonite, Abus, OnGuard ? Wolałbym coś z tych dwóch ostatnich :) [/ATTACH]

Ja przypinam na noc swojego mieszczucha 2 U-lockami OnGuard. Co do skuteczności, to się nie wypowiem, bo chyba nikt się do nich nie dobierał, a może po prostu odstraszają wyglądem, natomiast wykonanie jak najbardziej w porządku. Nie zapomnij o bidonie i koszyczku do niego oraz o oleju do łańcucha - ja polecam Rohloff.

stock
01-09-2018, 21:08
też własnie mysle o OnGuard. Nieco tańszy od Kryptonite a podobno to samo o ile nie lepiej. Bidon też będzie :)

stock
03-09-2018, 13:00
nooo pierwsze kilometry nawinięte :) W piątek około 20km, w niedzielę prawie 50km. Bez forsowania bo to dopiero początki a dobrze byłoby po chleb do sklepu jednak wyjść a nie zamawiać dostawę z wniesieniem :) Codzienne dojazdy do pracy dadza mi 20km/dziennie. Może wieczorkami coś się uda a na pewno w weekend planuje zwiększac dystanse (nieznacznie by sie nie przeforsować). jedno jest pewne - na te wiejskie najgorsze asfalty i kocie łby to ten rower się chyba nie nadaje :) 4 litery tak mi wytelepało, że masakra hehehe :) Na razie popylam bez pampersa bo dopiero powoli zbroje się w akcesoria. koszulki termiczne mam więc tu jest akurat luz :) reasumując - na dobrej drodze bardzo wygodnie i fajnie się kręci :)

szymony
03-09-2018, 13:09
Jak nie jeździłeś, to doope ci wytrzepie na wszystkim. Nawet na fullu. Ale to tylko kwestia czasu. Człowiek nie świnia, do wszystkiego się przyzwyczai.

rotor
03-09-2018, 14:07
Jak nie jeździłeś, to doope ci wytrzepie na wszystkim. Nawet na fullu. Ale to tylko kwestia czasu. Człowiek nie świnia, do wszystkiego się przyzwyczai.
po co się umartwiać i przyzwyczajać, jak są gotowe rozwiązania problemu...j.n


. jedno jest pewne - na te wiejskie najgorsze asfalty i kocie łby to ten rower się chyba nie nadaje :) 4 litery tak mi wytelepało, że masakra hehehe :) Na razie popylam bez pampersa

podaje gotowe rozwiązanie problemu: apgrejt widelca na taki z amorem (wystarczy prosty 8cm skoku, już będzie różnica) i sztycy na amortyzowaną, tutaj są dwa (?) rozwiązania, sztyca na sprężynę i sztyca na elostomerze (dużo droższa, ale może pozbawiona wady tej pierwszej, jeśli chodzi o tłumienie odbicia)

zdyboo
03-09-2018, 14:08
Dokładnie, dupę trzeba ubić. Jeżeli nie uda się po mniej więcej dwóch tygodniach codziennej jazdy, to zaczyna się jazda ze zmianą siodła.
Pampers mniej pomaga na ból dupy niż się wydaje. To głównie jest wkładka antybakteryjna. Komfort jest lepszy na początku pierwszej jazdy, potem pampers się ugniata.

stock
03-09-2018, 14:26
podaje gotowe rozwiązanie problemu: apgrejt widelca na taki z amorem (wystarczy prosty 8cm skoku, już będzie różnica) i sztycy na amortyzowaną, tutaj są dwa (?) rozwiązania, sztyca na sprężynę i sztyca na elostomerze (dużo droższa, ale może pozbawiona wady tej pierwszej, jeśli chodzi o tłumienie odbicia)

eee nie po to był kupiony sztywniak by teraz zmiękczacze dodawać :P zad się ugniecie i będzie dobrze :)

rotor
03-09-2018, 14:56
eee nie po to był kupiony sztywniak by teraz zmiękczacze dodawać :P zad się ugniecie i będzie dobrze :)
Jak Ci się sztywniak uprzykrzy, to wiesz co robić :/

Ja jestem "cięty" na wszelkiego rodzaju wstrząsy

stock
03-09-2018, 15:17
też bym wolał płynąć jak w starym hydraulicznym citroenie - no ale cóż. jest jak jest i się człowiek przyzwyczai :)

zdyboo
03-09-2018, 18:17
Tyle, że poprawa komfortu przez zawieszenie jest tylko pochodną tego do czego służy amory. Mają poprawiać bezpieczeństwo przez przyklejenie opony do podłoża.
Marcin ma stalową ramę i widelec karbą. To dość komfortowy zestaw jak na sztywniaka. Mam dwa sztywniaki, jedne w pełni stalowy, drugi w pełni ameliniowy. Różnica w tłumieniu jest wyczuwalna. Bardziej komfortowy jest stalowy SS, ale jak depnę to czuć i słychać jak wszystko pracuje.

superkomornik
03-09-2018, 20:58
Marcin ma rower który jest przeznaczony głównie na asfalt i ubite drogi a nie w teren. Do tego ogromną różnicę w tłumieniu drgań w sztywniaku robią opony - tutaj są bardziej szosowe 32mm wiec nie ma co sie dziwić że telepie. Do tego chłop nieprzyzwyczajony ;)
Inna sprawa że w rowerze typu cross porządny amortyzator kosztuje naprawdę sporo, w większości są to biedne suntoury nex które nie pracują. To już lepiej mieć sztywny karbowideł ;)

szymony
03-09-2018, 21:23
https://autokult.pl/32042,rower-nie-nadaje-sie-do-strefy-czystego-transportu-tez-trzeba-bedzie-placic
A ja naiwny sądziłem, że największe absurdy mieliśmy za dobrobytu socjalistycznego.

zdyboo
03-09-2018, 21:25
Inna sprawa że w rowerze typu cross porządny amortyzator kosztuje naprawdę sporo, w większości są to biedne suntoury nex które nie pracują. To już lepiej mieć sztywny karbowideł ;)

Ostatnie dobre amory do crossa robił Marcok, ale kilka lat temu przestał, a teraz nie ma nawet Marcoka.
RS ma Paragona, ale jak dla mnie za ciężkie.
Suntourowi czy RST jakie by wypasione nie były, nie jestem w stanie zaufać. Może niesłusznie, bo miałem tylko najtańsze modele, które szybko łapały sporawe luzy.
Jak się mój Marzocchi TXC rozleci, to pewnie wstawię sztywny wideł.


https://autokult.pl/32042,rower-nie-nadaje-sie-do-strefy-czystego-transportu-tez-trzeba-bedzie-placic
A ja naiwny sądziłem, że największe absurdy mieliśmy za dobrobytu socjalistycznego.

Trochę rozbijanie gówna na atomy, jak to mawia mój kolega z fabryki. Nie przyjmować mandatu, choć najlepiej nie dać się złapać, niech się nadgorliwy glina czy strasz miejska tłumaczy.
Ciekaw jestem czy w Wrocławiu takie strefy ustanowią, na razie chyba chyba nawet przestali wyznaczać strefy dla pieszych.

kashpir
03-09-2018, 22:22
Też się zgodzę, że dupę trzeba przyzwyczaić. Dawniej gdy zima była dla mnie sezonem martwym to się przez pół wiosny przyzwyczajałem, teraz jak kręcę na okrągło problem zniknął ;)

rotor
04-09-2018, 00:23
Prezentacja „ŁajTi Dżeffsi 29-er, rowerz uszyty na miarę”


Po „burzliwym związku” i już nieco spokojniejszym rozstaniu z Moonem, stanąłem przed wyborem następcy do kulania się po górkach. Jako, że dwa i pół roku to już dość długi okres na zapoznanie się z wadami i zaletami posiadanego sprzętu, wyznaczyłem sobie cechy, jakie powinien posiadać nowy rowerz. Tak naprawdę spisałem je na kartce dużo wcześniej i zacząłem przeglądać neta, zanim sprzedałem Krossa, ale było to niezobowiązujące do niczego sondowanie rynku. Powiedziałem sobie, że nie kupię nowego, zanim nie pozbędę się starego, z którym nie wiedziałem „jak mi pójdzie”.

Sprzedaż, o dziwo, okazała się banalnie prosta i znalazłem klienta w ciągu dosłownie kilkunastu godzin. Nie spodziewałem się takiego odzewu, gdyż Kross Moon, zbyt pochlebnych opini w necie nie ma, ale jak to w życiu, zawsze na opak:)

Po tym długawym wstępie, jedziemy na ostro.. :D




Nowy rowerz musiał być na kołach 29” z boostem i szerszymi obręczami od Moona. Nigdy „nie pogodziłem się” ze stratą 29-tek podczas zakupu 27,5 cali. Po 2 letniej przygodzie na dużych kołach (Cube i Canyon) byłem pewien, że to jest dla mnie optymalne rozwiązanie. Szersze i większe obręcze to więcej przyczepności od lepiej ułożonych opon i ich większego styku z podłożem. Aż dziw bierze, że Moon , rower enduro stworzony do harcowania, miał obręcze szerokości niewiele (2mm) szersze od budżetówek ht moich synów.
Musiał być dzielną trailówką, o zbliżonej geo bardziej do enduro, niż w drugą stronę, czyli fulli XC. Po czasie stwierdziłem jednak, że rowerz o typowo enduro geo, to nie dla mnie. Lubię bardziej wyprostowaną pozycję to raz, a dwa, że taka trailówka nie ograniczy mnie w niczym, a wręcz spodziewałem się, że będzie lepiej O!

13566
Musiał być na napędzie 1x11 z możliwością dopasowania zakresu przełożeń do tego z Moona, który mi odpowiadał praktycznie w 100%. Wartością dodaną jest możliwość zamontowania zębatki owalnej NW tzw. „jajowatej”. Zawsze pociągała mnie idea tej zębatki, więc czym prędzej taką zamówiłem do nowego rowerza. Na płaskim nie ma efektu „wow”, ale wystarczy skierować się pod górkę już od paru % czuć pedałowanie „bardziej na okrągło”, że opór jest rozłożony na mniej więcej całym obwodzie ruchu korbą. Czym stromiej, tym fajniej to się czuje.

13567

Musiał być pozbawiony „drewnianego” Pajka i w ogóle zawiechy RS. Niech nikogo nie zwiodą te podstawowe modele amora i dampera Foxa. W końcu zawiecha pracuje, jak należy, blokady pracują, jak należy. Był kiedyś taki slogan reklamowy „Tam, gdzie inne firmy się kończą, Fox dopiero zaczyna” , podpisuję się pod tym

13568

13569

Musiał mieć reg.sztycę o większym skoku min. 150mm i manetkę z prawdziwego zdarzenia.E*13 zaskakuje prostotą działania w pełni mechanicznego. Po co do cholery RS zaangażował hydraulikę do czegoś, co można w prosty i skuteczny sposób zrobić za pomocą linki i sprężyny ? Nie ma obawy przed zapowietrzeniem, skomplikowanym i drogim serwisem, nie trzeba chuchać i dmuchać. Jest jeden minus tej sztycy, otóż ma tylko cztery pozycje, góra, dół i dwie pośrednie,..,.po co więcej ? Manetka chodzi lekko i precyzyjnie, nie wyłamując przy tym kciuka.

13571

Czystość kokpitu to zasługa braku manetki przedniej zmieniarki, we właściwym miejscu usadowionej manetki sztycy, I-Speca II o sporych możliwościach ustawień ( ze Sramowskim matchmakerem nie mogłem się dopasować,w wyniku czego stosowałem obejmy).

13573

Z takich mniej ważnych plusów dodatnich, należy wymienić:
miejsce na bidon (mały 500ml, ale zawsze jakiś)
wajcha od dampera łatwo dostępna, (w końcu nie mam obaw przed przycięciem palca przez RVS Moona) zdj. wyżej

13574

Zmiany:

Jako, że po poprzedniku, mam pewną awersję do firmy z logo SRAM i RS, postanowiłem, że nowy nie będzie miał nic z ich znaczkiem. Wypierniczyłem zatem Guidy, zastępując je Shimanowskimi XT8020.
Poza tym zrobiłem apgrejd zmieniarki na XT i manetek na XT, by chodziły „po sramowsku” cieżko:D. Świetną sprawą jest też zrzucanie 2 biegów naraz i działanie natychmiast po naciśnięciu dźwigni. Kaseta e*13 9-46

13575

13576

zdyboo
04-09-2018, 08:39
Fajna koza, co prawda poza moimi zainteresowaniami, ale prezentuje się nieźle.

stock
04-09-2018, 09:09
fajny - co prawda musiałem wyguglować kilka tajemniczych pojęc w stylu damper - ale juz wiem co i jak :)
ja wczoraj przekroczyłem pierwsza prędkośc kosmiczną na ścieżce rowerowej z polbruku 38.9 km/h :) Juz prawie mnie wznosiło, ale pojawiły się światła i hamowanko :) Dziś dzień restu - jutro kolejne kilometry :)

!AGresT
04-09-2018, 09:21
eee nie po to był kupiony sztywniak by teraz zmiękczacze dodawać

Ba!
Twardym trzeba być, nie miętkim!

rainbowwarrior
04-09-2018, 14:58
Jako, że po poprzedniku, mam pewną awersję do firmy z logo SRAM i RS, postanowiłem, że nowy nie będzie miał nic z ich znaczkiem. Wypierniczyłem zatem Guidy, zastępując je Shimanowskimi XT8020.

Czy jeździłeś na jakimś widelcu RS? Ja miałem Pilota, a teraz mam SIDa - niby oba to RS, ale zupełnie inna praca, chociaż jeżdżę raczej rekreacyjnie niż zawodniczo. Na FOXie nie jeździłem, więc nie mam porównania.
Czy masz porównanie pracy Guidów i XT, czy po prostu od razu zdemontowałeś te SRAMy?

rotor
04-09-2018, 15:38
Czy jeździłeś na jakimś widelcu RS? Ja miałem Pilota, a teraz mam SIDa - niby oba to RS, ale zupełnie inna praca, chociaż jeżdżę raczej rekreacyjnie niż zawodniczo. Na FOXie nie jeździłem, więc nie mam porównania.
Czy masz porównanie pracy Guidów i XT, czy po prostu od razu zdemontowałeś te SRAMy?

widać, żeś nowy tu w wątku :)
2,5 roku tłukłem Pajka RC od Rock Shoxa, niestety mogę powiedzieć o nim tyle dobrego, że jest dość sztywny, praca w mocnym enduro jeszcze jako tako, ale poza tym to "drewno". Z Foxem miałem dwa razy do czynienia z modelami podstawowymi. Za pierwszym razem ze skokiem 110mm i był świetny tylko, że za mało skoku, no i teraz 140mm - po pierwszych jazdach - również super.
Sram Guide RS również 2,5 roku użytkowania. Pomijając już fakt puchnących tłoczków zaraz po gwarze :evil:, bo może to poprawili,..może tak, a może nie :?:, (nie miałem ochoty sprawdzać), to są po prostu za słabe dla mnie. Pierwsze jazdy z XT-kami potwierdzają słusznosć wyboru (a są jeszcze nie dotarte)

zdyboo
09-09-2018, 14:08
Mieszkając w kraju wielkości Polski, ciężko zrobić trasę na rowerze, która poprowadzi przez trzy kraje. Na szczęście mieszkając w pobliżu granicy dwóch państw ościennych takie rzeczy są możliwe, dla krótkodystansowców jak ja.
Ciapong zabrał mnie do Zgorzelca. Przyjemny szynobus Deutche Bahn, który na polskiej trasie obsługuje KD. Niby są miejsca na rowery, ale bez żadnych specjalnych uchwytów, warto zabrać ze sobą ekspandor. Plus jest taki, ze składem mniej trzęsie niż podobnym szynobusem KD.
Po nieco ponad dwóch godzinach wysiadłem na stacji w Zgorzelcu, troszkę chłodno, zatem GPS, trasa i jadę. Wbijam mostem granicznym do Görlitz i zaraz zjeżdżam na bardzo przyjemną DDR wzdłuż Nysy Łużyckiej. Droga prowadzi przez przedmieścia Görlitz, aż do Jeziora Berzdrofer See, gdzie porzucam ją, aby jechać tuż nad brzegiem. Jest wcześnie rano, w zasadzie pusto, zdarzają się pojedynczy rowerzyści, biegacze i spacerowicze.
Brzegiem jeziora docieram do Hagenwerder, gdzie jadę obejrzeć wielką koparkę, jedną z tych, która kopała węgiel brunatny. Jezioro jest sztuczne, powstało po zalaniu odkrywki. Objeżdżam wzgórze, które chyba kiedyś było hałdą i odbijam w głąb Niemiec.
Dobra nawierzchnia, ale okoliczności przyrody zaczynają się fałdować. Zjazd 8%, mokra nawierzchnia i slicki nie pozwalają odpuścić. Podjazd 9% daje trochę w kość. Na szczęście podjazdy nie są specjalnie długie.
Po minięciu wzgórza Sonnenhubel zaczynają się zjazdy w kierunku Zittau, niestety wzrasta też natężenie ruchu drogowego. Pojawiają się TIRy i mimo że mijają z bezpiecznym odstępem jedzie się mniej przyjemnie. Do tego 4 km od Zittau, pojawia się znak „Uwaga rowerzyści”. Trochę spanikowałem, zapomniałem, że Niemcy znaki ostrzegawcze mają białe i pomyślałem, ze to zakaz jazdy rowerem. Zawracam i wybieram boczną drogę, nawijam dodatkowe 4 km, ale za to prawie nie ma samochodów.
W Zittau, poza starówką nic ciekawego nie ma. W azjatyckiej knajpie wypijam piwo i wbijam na Aleję Trzech Państw w kierunku Polski. Chcę zobaczyć styk trzech granic. Najpierw od niemieckiej strony, nic ciekawego, ale droga jest asfaltowa, potem od polskiej, która mostkiem jest połączona z czeską. Jadąc od polskiej strony trzeba ponad 2 km pojechać gruntówką, szkoda. Dobrze, że jest sucho i nie ma błota. Wracam do Polski asfaltem wzdłuż granicy po czeskiej stronie.
Kieruję się w stronę odkrywkowej kopalni węgla brunatnego Turów. Dół robi wrażenie, ale brak dobrego miejsca widokowego nie pozwala na uwiecznienie tego. Jadę międzynarodowym szlakiem rowerowym ER-2, który za Białopolem jest przegrodzony za pomocą wałów ziemnych. Rozumiem, czemu ridewithgps.com nie chciał tamtędy wyznaczać trasy. Przed Opolnem Zdrój mijam szlaban ze znakiem, że to teren kopalni i obowiązuje absolutny zakaz wjazdu. W trzech językach obowiązuje. Od drugiej strony nie było żadnych znaków.
Bogatynię mijam przedmieściami i wjeżdżam do Czech.
Kolejne podjazdy i zjazdy zakłóca trochę głód. Szukam jakiejś hospody, znajduję dopiero w Cernousy, zaledwie kilka kilometrów od granicy z Polską. Smażony ser już dawno tak dobrze nie smakował.
Granicę mijam na dawnym przejściu w Zawidowie, po którym tylko jakaś platforma została. Zaraz odbijam z drogi wojewódzkiej w kierunku Lubania. Za Platerówką wjeżdżam w Lubański Wielki Las. Polecam na szosę. Dobra nawierzchnia i niewielki ruch uprzyjemniają jazdę.
W Lubaniu mam godzinę do pociągu, zatem postanawiam wypić trzecie piwo w trzecim kraju. No i to jest problem, jedyny bar w rynku zamykają w sobotę o 16. Znajduję na szczęście jakąś pizzerię przy drodze do dworca kolejowego.

Tak sobie myślę, że chyba lepiej byłoby tę trasę pokonać wspak. W Lubaniu nic nie ma, zatem miejsce na start dobre. Ze Zgorzelca jest tylko mniej pociągów do Wrocławia, zatem trzeba by mieć większą dyscyplinę czasową. Za to jeżeli trzeba by było poczekać to jest Zgorzelec, jest Görlitz. Byłoby co obejrzeć, zjeść, wypić.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/1828249108

Fotosy:

13791
Goerlitz

13792
Berzdorfer See

13793
Berzdorfer See

13794
Kopareczka

13796
W zestawieniu z niemałym przecież spychaczem.

13797

13799

13801
Zittau

13803

13804
Zamiast utwardzonej nawierzchni mamy krzyż.

13805
Styk trzech granic

13806
Przejście graniczne w Bogatyni

13807
W oczekiwaniu na smażony ser

13808
Odkrywka w Lubańskim Wielkim Lesie

13790
Miejsce na rower w szynobusie Kolei Dolnośląskich

szymony
09-09-2018, 15:02
PKP tia. Ciebie ewentualnie z opóźnieniem przewiezie, rower już nie bardzo.

zdyboo
09-09-2018, 15:07
To nie PKP, to KD.
Choć był przypadek opisywany w lokalnej prasie, że gościa z rowerem nie wpuścili do szynobusu do Zgorzelca właśnie. Nie były jednak podane przyczyny.

szymony
09-09-2018, 15:17
Wszystko jeden czort. Natrzepany tych spoleczek na torach, a wszędzie ten sam jubel.
Nam nawet biletu na rower nie chcieli sprzedać. Niby brak miejsc. Ciapąg przez pół kraju jedzie i sprzedają 4 bilety na rower. Bilety, bo miejsc na rower jest 0, słownie zero.

zdyboo
09-09-2018, 15:37
PKP w swoim rozkładzie ma teoretycznie informacje, które składy umożliwiają przewóz roweru. Nie wiem natomiast czy nadal mają w regulaminie zapis, że jeżeli nie ma przedziału/wagonu do przewozu to rowery można wieźć na początku pierwszego wagonu i na końcu ostatniego. Bywało, że wieźliśmy tak i kilkanaście rowerów. Czasem uniemożliwiając w ogóle skorzystanie z danych drzwi. Konduktorzy nawet niespecjalnie się krzywili.

Swego czasu do Kotliny Kłodzkiej kursował pociąg PKP, który miał przedział rowerowy z hakami do powieszenia 8 rowerów, za nim był przedział z wyjętą przegrodą. W domyśle dla rowerzystów, żeby mogli siąść i mieć baczenie na rowery. Tylko nie wiem kto wpadł na pomysł, aby to był jedyny w całym pociągu przedział dla palących. Jak jechaliśmy większą ekipą, nie było problemu zajmowaliśmy cały przedział, ale w przypadku mniejszej ilości osób było gorzej.
Nie mam pojęcia czy ten pociąg nadal kursuje, ale teraz palić nie wolno, zatem problem się rozwiązał.

Jeszcze co do biletów. W zeszłym roku chciałem pojechać do Złotego Stoku. Kupiłem bilet dla siebie i dla roweru w sieci i dopiero od konduktora się dowiedziałem, że od Strzelina jest wprowadzona zastępcza komunikacja autobusowa i że z rowerem to się raczej nie zabiorę. Do tego się jeszcze upierał, że informacja o tym jest dostępna w sieci. Owszem jest, jak się po powrocie wklikałem w jakieś właściwości trasy czy coś podobnego.
Jakby nie mógł jakiś pop-up czy coś podobnego wyskakiwać już w momencie szukania połączeń. To chyba dość istotna informacja dla kogoś, kto kupuje bilet na rower.

szymony
09-09-2018, 16:30
My zablokowaliśmy wejście na początku składu, dwoma rowerami. Akurat tym wejściem do pociągu chciało się dostać większość grubasów. Ćwiczyli wciąganie brzucha, lub sprint do następnego wejścia. [emoji16]

!AGresT
09-09-2018, 18:00
zjeżdżam na bardzo przyjemną DDR wzdłuż Nysy Łużyckiej

Tomku, przegapiłeś zjednoczenie :D

zdyboo
09-09-2018, 18:50
Niby tak, ale że w Niemczech bywam regularnie, to jednak nadal widać różnicę między NRD, a RFN. Zwłaszcza jak się wyjedzie z miasta.

!AGresT
09-09-2018, 20:37
W miastach też widać. Szczególnie w ilości pustych mieszkań.
A wycieczka fajna.

matomi
12-09-2018, 08:28
Mieszkając w kraju wielkości Polski, ciężko zrobić trasę na rowerze, która poprowadzi przez trzy kraje.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/1828249108


Fajna wycieczka i dobre foty. Ja niedawno zrobiłem podobny klimat - https://www.strava.com/activities/1773512674 Trójstyk Jaworzyński. Tylko trochę więcej podjazdów. Polecam :-)

arecki
12-09-2018, 23:09
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/09/IMG_20180912_225429-1.jpg
źródło (https://postimg.cc/image/wqbel8lfx/)

nikoniarz
16-09-2018, 14:34
Kto skojarzy miejscówkę?


https://dl.dropboxusercontent.com/s/62y63f0wukeds6m/41863300_1509155835850837_843859270054182912_n.jpg ?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/62y63f0wukeds6m/41863300_1509155835850837_843859270054182912_n.jpg ?dl=0)

superkomornik
16-09-2018, 14:35
Kto skojarzy miejscówkę?


https://dl.dropboxusercontent.com/s/62y63f0wukeds6m/41863300_1509155835850837_843859270054182912_n.jpg ?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/62y63f0wukeds6m/41863300_1509155835850837_843859270054182912_n.jpg ?dl=0)Polana Izerska?

Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka

nikoniarz
16-09-2018, 14:40
Polana Izerska?

Pudło...

MadOnion
17-09-2018, 09:07
Odrodzenie, Szpindlerowy
https://www.google.pl/maps/@50.7626839,15.6342621,3a,86.2y,73.12h,80.12t/data=!3m6!1e1!3m4!1sAF1QipPsuFmyhZPY-4t4IubBRajGkVnIRrPeVYzPQa6s!2e10!7i9000!8i4500?hl= pl

superkomornik
17-09-2018, 09:38
W sumie to wstyd bo nigdy nie byłem na karkonoskiej. Ale zmieniłem kasetę w szosie, może w końcu się wybiorę :D

nikoniarz
17-09-2018, 10:03
Odrodzenie, Szpindlerowy
https://www.google.pl/maps/@50.7626839,15.6342621,3a,86.2y,73.12h,80.12t/data=!3m6!1e1!3m4!1sAF1QipPsuFmyhZPY-4t4IubBRajGkVnIRrPeVYzPQa6s!2e10!7i9000!8i4500?hl= pl

Zgadza się.

zdyboo
17-09-2018, 19:22
W sobotę znajomi wyciągnęli mnie poturlać się z nowymi ludźmi.
Jeden kolo przyjechał na Krossie Level 11.0. Rower widać nówka, wszystko się błyszczy jeszcze. Osprzęt jednak niemal w całości wymieniony. Koła DT, napęd 1x11 lub 1x12, nie pamiętam, ale bez przedniej przerzutki. Natomiast ciekawe były heble. SRAM, któryś z modeli Level, na tarczach Shimano IT, duży pająk sugerował wyższą grupę.
A się na namarudził na te hamulce, że głośne, że nie hamują i że jak uskłada to wymienia na SLX lub nawet XT. W każdym razie efekty dźwiękowe przy hamowaniu i to takim normalnym hamowaniu z 20 km/h były jakby pociąg hamował. Nie mam pojęcia czy to zła regulacja, podobno w Harfie mu zakładali, czy taka uroda, czy jednak Sram się z Shimano aż tak nie lubi.
W każdym razie rower fajny, oprócz tych hebli.

nikoniarz
17-09-2018, 19:30
czy jednak Sram się z Shimano aż tak nie lubi

Nie potwierdzam. Mam tarcze XT (nie IT) oraz heble Guide RS. Działa cacy. Z tarczami Srama (Centerline) też było okej, tylko ciut inaczej. Aczkolwiek to już nie pierwszy przypadek narzekania na IT w połączeniu z niededykowanymi hamulcami bądź klockami...

mancini
17-09-2018, 20:21
Nie wiem czemu wszyscy narzekają na heble srama, miałem XT8000, mam Guide RSC i wielkich różnic nie widzę ( tarcze XT IT przód + tył 180mm) a mają co hamować 100kg żywej wagi + full 13,5 kg.
XT działają bardziej 0-1, Guide mają lepszą modulację. Jedne i drugie blokują koła jednym palcem.

zdyboo
17-09-2018, 21:02
Mnie też się wydaje, że coś musiało być nie tak. W sensie ustawienia lub doboru komponentów.
Nie wierzę, że Sram wypuściłby aż taką kaszanę.
Odgłos był jakby metal tarł o metal. Jedyne co mi do głowy przychodzi, to źle ustawione zaciski przekaszały tarczę i zaczynała delikatnie trzeć o adapter.

No chyba, że to metaliczne klocki taki dźwięk wydają zanim się rozgrzeją. Ja hamuję żywicznymi, metaliczne miałem OIDP raz, kilka(naście) lat temu i nie pamiętam.

rotor
17-09-2018, 21:08
Natomiast ciekawe były heble. SRAM, któryś z modeli Level, na tarczach Shimano IT, duży pająk sugerował wyższą grupę.
A się na namarudził na te hamulce, że głośne, że nie hamują i że jak uskłada to wymienia na SLX lub nawet XT. W każdym razie efekty dźwiękowe przy hamowaniu i to takim normalnym hamowaniu z 20 km/h były jakby pociąg hamował. Nie mam pojęcia czy to zła regulacja, podobno w Harfie mu zakładali, czy taka uroda, czy jednak Sram się z Shimano aż tak nie lubi.


Miałem taki przypadek niedawno, na ostatnim harcowaniu jeszcze Moonem. Jak hamowałem, to wszyscy na Górze Żar (od podnóża, aż po szczyt) o tym wiedzieli. Ale u mnie to była wina tylnych klocków Accenta metalic, które się kończyły. Z początku myślałem, że już ta blaszka ociera o tarcze, ale po wymianie w domu okazało się, że jeszcze tam był zapas. Hample Sramy Gaidy ErEsy + tarcze "chińczyki" (wiecie które :D

- - - - kolejny post - - - - - -

Metaliki, jak są mokre to hałasują, żywice trochę też, ale szybciej jakoś przestają

rotor
17-09-2018, 21:57
... ale wracając do mariażu Srama i Shimano, to w sumie też nie miałem takich "jazd", jak opisywane. Na samym początku z Moonem były jakieś okładziny zamontowane, tak "na oko" półmetaliki i je ożeniłem z Shimanowskimi I.Techami - nie było problemu z hałasem

superkomornik
18-09-2018, 08:43
A ja miałem problem z heblami Avida (DB3) i tarczami RT76. Musiałem dodawac podkładki aby podnieść zacisk bo był minimalnie za nisko i coś tam ocierało o tarcze. No i generalnie hamulce, w przeciwieństwie do Shmano i Tektro, wydawały znacznie więcej dziwnych odgłosów.

rotor
18-09-2018, 09:32
A ja miałem problem z heblami Avida (DB3) i tarczami RT76. Musiałem dodawac podkładki aby podnieść zacisk bo był minimalnie za nisko i coś tam ocierało o tarcze. No i generalnie hamulce, w przeciwieństwie do Shmano i Tektro, wydawały znacznie więcej dziwnych odgłosów.
Jeśli mowisz o rozmiarze 203mm Shimano to nie mogło banglać bo Avidy tarcze mają 200mm i adapter sramowsko-avidowski jest przystosowany do 200mm

nikoniarz
18-09-2018, 09:49
Są jeszcze avidowskie tarcze i adaptery 185 mm.

superkomornik
18-09-2018, 09:59
To były tarcze 160 i 180 z adapterem shimano. Dlatego uważam że nie ma co mieszać systemów bo może to rodzić różne dziwne problemy.

zdyboo
18-09-2018, 10:49
Kilkanaście lat temu we wrocławskich sklepach pokazały się przednie piasty Sachs New Success. Piasty wtedy były już sprzed kilku dobrych lat. Zakupiłem taką, mocowanie tarczy IS. Pod tarczę musiałem dać podkładkę z obciętej starej tarczy, bo brakło zakresu w otworach zacisku LX.

rotor
22-09-2018, 16:39
.. no i Shitmano walnęło babola, bo spinki z łańcuchów CN-HG701 nie dają się normalnie zapiąć. Tak się przejęli swoją nową rolą producenta spinek, że zapomnieli zapytać (bo przecież sami wystarczającego doświadczenia nie mają :D ) kolegów ze Srama, KMC, Accenta, Wippermana i innych, jakie pasowanie dać do zamka. Efektem jest brak możliwości zapięcia ichniego wyrobu, mimo zalania olejem, użycia znacznych sił, walenia korbą,... dopiero oddzielnie jak się je potraktuje młoteczkiem to z oporem się zapinają :twisted:
Inna sprawa, może mnie ktoś oświecić, po co malują na w.w. spinkach strzały do montażu kierunkowego, jak spinka składa się ze dwóch identycznych połówek z takim samym oznaczeniem strzałkowym i jak byśmy nie założyli, zawsze jedna strona spinki będzie zgodna ze strzałką, a druga nie :D

nikoniarz
22-09-2018, 17:08
Oczywistością jest, że chodzi o strzałkę na zewnątrz...

rotor
22-09-2018, 19:35
no ale jakie to ma znaczenie ?

nikoniarz
22-09-2018, 19:38
no ale jakie to ma znaczenie ?

Takie, by zakładać wg. zaleceń producenta, czyli strzałką do przodu na zewnętrznej płytce. Zapięcie poprawnie zajmuje tyle samo czasu co zapięcie niepoprawnie, także nie widzę sensu kombinacji.

rotor
22-09-2018, 20:06
Oczywiście, tylko dlaczego u innych producentów tego nie ma ? (nie wiem czy wszystkich, ale mam kilka różnych spinek, gdzie nie ma kierunku założenia)
Tak, wiem jestem zbyt dociekliwy, wydaje mi sie po prostu, że Shimano chce być "bardziej profesjonalne" niż inni na siłę , ot taka korporacyjna przywara :/

glisek
22-09-2018, 20:12
Są takie spinki, nie pamiętam producenta, co są lekko w banan wygięte. Idzie je zamontować bananem w dół albo do góry. I jak się zamontuje bananem w dół to na kasecie mocniejsze biegi nie chodzą. Może tu też tak tu jest. I to by tłumaczyło strzałkę na spince

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

nikoniarz
22-09-2018, 20:20
Nie dam sobie głowy uciąć, ale kojarzy mi się, że w "manualu" dołączanym do łańcuchów KMC jest podane w którą stronę zakładać spinkę. W każdym razie osobiście od lat zakładam tak jak sugeruje Shimano. Zacząłem tak zakładać zanim w ogóle wymyślono kierunkowe łańcuchy.

superkomornik
22-09-2018, 20:29
Connex. Przy źle założonej spince na zebatce 11t łańcuch przeskakiwal.
Są takie spinki, nie pamiętam producenta, co są lekko w banan wygięte. Idzie je zamontować bananem w dół albo do góry. I jak się zamontuje bananem w dół to na kasecie mocniejsze biegi nie chodzą. Może tu też tak tu jest. I to by tłumaczyło strzałkę na spince

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka

glisek
22-09-2018, 20:36
O właśnie. Ta nazwa. Dzięki Damian za przypomnienie

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

!AGresT
23-09-2018, 19:50
Może mały zjazdzik?


https://www.youtube.com/watch?v=m2gwFkCU1Q4

Edyta pokazuje jeszcze zjazd zwycięzcy


https://www.youtube.com/watch?time_continue=651&v=Dpnh6yLj_OA

nikoniarz
23-09-2018, 20:16
Jesień czas powitać...


https://dl.dropboxusercontent.com/s/y6cfudrwwfiwcgs/IMG_20180923_160932_2018_09_23_00000044.JPG?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/y6cfudrwwfiwcgs/IMG_20180923_160932_2018_09_23_00000044.JPG?dl=0)

stock
25-09-2018, 11:38
nie wiem czy widzieliscie ale jakas afera się zrobiła z united cyclists.
https://www.facebook.com/andrzej.piekarski.16/posts/1877289262349214?__tn__=K-R

superkomornik
25-09-2018, 13:01
Nieźle. Dlatego nie jeżdżę z biurami podróży, jakimkolwiek :)

Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka

stock
25-09-2018, 14:26
słabo strasznie. Tym bardziej jak wynika z samego wątku i opinii ludzi to nie jest jednostkowy przypadek.
W internetach zło czai się wszędzie hehehe :)

MadOnion
25-09-2018, 14:56
https://wtk.pl/news/41228-w-holandii-skradziono-rower-warty-tysiace-euro-znalazl-sie-w-rokietnicy

nikoniarz
25-09-2018, 16:16
Wynalazek za wynalazkiem... https://testy.bikeboard.pl/artykuly,pokaz,n8ff3-canyon-grail-cf-sl-8-0

zdyboo
25-09-2018, 18:26
nie wiem czy widzieliscie ale jakas afera się zrobiła z united cyclists.
https://www.facebook.com/andrzej.piekarski.16/posts/1877289262349214?__tn__=K-R

Ja bym odpuścił już po tym jak na dzień dobry dostałbym opieprz. Sorry, poważna firma znajduje zastępstwo dla chorego pracownika. Rozumiem podjaranie się wyprawą i takie tam, ale brak zdrowego rozsądku kosztuje. W tym wypadku 6 kawałków. Ciekawe czy ludzie odzyskają kasę, życzę im jak najlepiej, ale co roku słyszy się lub czyta, że ludkowie nie mają jak wrócić z wakacji, bo biuro splajtowało.
Kilkanaście lat temu mieliśmy pana Bogadana, który woził nas i rowery busem. Tam gdzie pociąg nie docierał. Do tego mogliśmy jechać z A do B, a nie tylko pętelki. Płaciliśmy złocisza za każdy km w busie. Pan Bogadan miał biuro podróży we Wrocławiu, które prowadziły jego córki, nas woził po znajomości w sumie. Czas w busie uprzyjemniał opowieściami o swoich podróżach, a zdarzyło mu się samochodem z Polski do Chin pojechać. Pasjonat.
Naszą znajomość zwieńczył wyjazd w Alpy. Jesienią tego samego roku biuro splajtowało, ludzie nie mieli jak z wczasów wrócić.
Z tego co wiem, żeby spłacić wszystkie długi musiał sprzedać dom. Podobno nadal prowadzi biuro podróży, ale w Niemczech.


Nieźle. Dlatego nie jeżdżę z biurami podróży, jakimkolwiek :)

Ja jeżdżę. Jakoś tak wyszło. Trzy razy już byłem, bez wtopy, tyle że za te trzy wyjazdy zapłaciłem mniej niż kolo za jeden wyjazd do Peru.


słabo strasznie. Tym bardziej jak wynika z samego wątku i opinii ludzi to nie jest jednostkowy przypadek.

Zawsze jest ryzyko. Słabe jest to, że kolo musiał od razu wpłacić całą kasę. Ja przy rezerwacji płacę zaliczkę, a resztę kasy na miesiąc przed wyjazdem. Oczywiście nadal jest ryzyko, że przez ten miesiąc coś nie wypali, ale nadal mniejsze niż wpłata kilku tysięcy od razu i nerwowe czekanie.


https://wtk.pl/news/41228-w-holandii-skradziono-rower-warty-tysiace-euro-znalazl-sie-w-rokietnicy

Koledze w tym roku na granicy czesko-austriackiej ukradli zjazdówkę, może nie za tyle monet, ale trochę kosztowała. Też szuka, ale jak na razie cisza.
Cieszę się, że Holender miał więcej szczęścia.


Wynalazek za wynalazkiem... https://testy.bikeboard.pl/artykuly,pokaz,n8ff3-canyon-grail-cf-sl-8-0

To spojler w kierownicy, żeby bardziej dociskało w przednie koło. Dzięki temu możesz wychodzić z zakrętu o 0,6 km/h szybciej.

W zeszłym roku na podjeździe pod Cervenohorskie Sedlo minęła nas para jak z żurnala. Oboje w strojach Look i na takowych szosówkach, jedyne co zapamiętałem to, że mostki mieli na równo z ramą, kierownice normalne, bez spojlerów.

stock
25-09-2018, 19:24
ano tak czasem jest jak ktos się napali i zdrowy rozsądek i czujność znika. ja to nie wiem czy nie jestem przewrazliwiony ale jakos tak mam że jak mam coś kupić w necie co kosztuje kwotę 3 cyfrowa i więcej od razu odpalam google i robię krótki research czy coś nie wyskoczy mi syfiastego na 2 stronach googla. no ale dzięki temu jeszcze nigdy się na żadnego grubego syfa nie nadziałem. W sumie to na żadnego nawet. Chłopak wtopił z tym Peru - pewnie kasiore odzyska ale to będzie kosztowało kupę dodatkowego siana, straty czasu na sprawy sądowe i zdrowia. A za 3 czy 5 lat to te 6 koła starczy na południowe Czechy... Niestety

zdyboo
25-09-2018, 21:10
Spytam, bardziej pro forma, bo tu miejskich sakwiarzy pewnie jak na lekarstwo.
Czy ktoś używa jakichkolwiek sakw z systemem mocowania Ortlieb QL3.1?
Czytałem jakieś recenzje tego systemu kilka lat temu, chyba jak Ortlieb go akurat wprowadzał i były mało pochlebne. Niemniej jednak system przetrwał i Ortlieb ma go nadal w swojej ofercie. Kupiłem Classic z systemem QL2.1. Jest OK, choć sakwa (głównie z jedną jeżdżę) trochę stuka na wybojach i niemiłosiernie harata bagażnik, na pionowych rurkach/prętach mam już poważne wyżłobienia.
Zastanawiam się zatem czy nie zmienić na QL 3.1 z dedykowanym bagażnikiem. Przeciwko jest mały wybór sakw i akurat ta która by mi najbardziej pasowała jest najdroższa. Za, że sakwa chyba nie ma kontaktu z bagażnikiem poza punktami mocowania. Nie wiem jak wrażenia akustyczne.

MadOnion
26-09-2018, 08:25
Wynalazek za wynalazkiem... https://testy.bikeboard.pl/artykuly,pokaz,n8ff3-canyon-grail-cf-sl-8-0

I weź tu kierownice opędzluj owijką...

rotor
26-09-2018, 12:49
Mnie i ziomalom takie atrakcje ktoś zapewnia. W artykule jest błąd, bo to zdjęcie zostało zrobione na OS Bukol w rejonie Czańca/Porąbki
http://www.mamnewsa.pl/magazyn/kto-chce-przepedzic-rowerzystow

- to właśnie okolice "zaminowanych" OSów

14638

14639

jarek76
27-09-2018, 16:09
Dziś młody pierwszy raz na torze i na ostrym kole :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/09/607c2e79f81979f68528a71313acd692-2.jpg
źródło (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20180927/607c2e79f81979f68528a71313acd692.jpg)

MadOnion
28-09-2018, 09:35
Niech ciśnie i się rozwija ;p

siemalysy
29-09-2018, 23:11
Mnie i ziomalom takie atrakcje ktoś zapewnia. W artykule jest błąd, bo to zdjęcie zostało zrobione na OS Bukol w rejonie Czańca/Porąbki
http://www.mamnewsa.pl/magazyn/kto-chce-przepedzic-rowerzystow

- to właśnie okolice "zaminowanych" OSów
...

Kilka lat temu u nas w Lesie Łagiewnickim ktoś pod liśćmi ukrywał specjalnie wykonane kolce (http://cyklomaniacy.pl/uwaga-na-metalowe-kolce-w-lagiewnikach/). Wydaję mi się, że bardziej chodziło tu o crossowców jeżdżących po lesie. Natomiast chłopaki rowerami trafili na te kolce.

W tym roku widzę, że na Malince jakiś kretyn rozwinął linkę między drzewami (https://www.facebook.com/Radogoszcz.Wschod.spolecznosc/posts/2254604291452373?__tn__=-R). Przecież to może doprowadzić do tragedii. Debili nie sieją, sami się rodzą. Tu też raczej jest to wymierzone w jeżdżących na crossach i quadach. Ale nie tędy droga...

rotor
01-10-2018, 15:22
Wydaję mi się, że bardziej chodziło tu o crossowców jeżdżących po lesie.

W tym roku widzę, że na Malince jakiś kretyn rozwinął linkę między drzewami (https://www.facebook.com/Radogoszcz.Wschod.spolecznosc/posts/2254604291452373?__tn__=-R). Przecież to może doprowadzić do tragedii. Debili nie sieją, sami się rodzą. Tu też raczej jest to wymierzone w jeżdżących na crossach i quadach. Ale nie tędy droga...

Akurat u nas te kolce znaleźli ludki na ścieżce typowo rowerzowej (były ukryte w strumyku, przez który się przemyka). Nie widziałem tam nigdy crossowców, a szlak zachowany w dobrym stanie też o tym świadczy.
A za ten numer z linką to już kryminał...i to na dobre kilka lat, się należy.

zdyboo
01-10-2018, 17:59
Akurat u nas te kolce znaleźli ludki na ścieżce typowo rowerzowej (były ukryte w strumyku, przez który się przemyka). Nie widziałem tam nigdy crossowców, a szlak zachowany w dobrym stanie też o tym świadczy.

Ktoś z tak ograniczoną wyobraźnią, żeby robić takie rzeczy, niekoniecznie musi odróżniać ślady motocykla od roweru. Zwłaszcza, że rowerowe opony puchną z sezonu na sezon. Zobaczył odciśnięty bieżnik w ziemi i nie objął swym małym rozumkiem, że ktoś by musiał motur prowadzić lub jechać na granicy przeciągnięcia, żeby został wyraźny ślad, a nie gleba zryta na kilka cm.
A może jednak komuś przeszkadzają rowerzyści w lesie. Nie wiem, grzyby rozjeżdżają, sarny straszą. Mało to wariatów.

zdyboo
02-10-2018, 18:43
Odkręcił Wam się kiedyś blat?
Wracam dziś z fabryki i niedaleko domu słyszę, że coś ociera, okazało się, że jakby blat scentrowany i trze o dolny wideł. Kurde, jakiś luz w suporcie czy ki diabeł.
W domu patrzę, a tu pomiędzy blatem, a korbą widać tuleje kominów. Okazało się, że wszystkie 5 śrub było poluzowanych. Jeszcze chwila i pewnie część bym pogubił.
Jedyne co mi przychodzi do głowy, że jak dwa tygodnie temu rozkręciłem korbę do czyszczenia, potem złapałem kluczem i zapomniałem dociągnąć, choć głowę bym dał, że dociągnąłem. Może nie miałbym teraz głowy.
Zobaczę, jak za tydzień będzie OK, znaczy jednak zapomniałem.

nikoniarz
02-10-2018, 18:46
Kumpel kiedyś zgubił dwa kominy.

szymony
02-10-2018, 18:56
Blat nie, ale koło od puszki bym zgubił, bo się łodkreciło [emoji16]

zdyboo
02-10-2018, 21:42
Zgubić ciężko, ale co jakiś czas tylne koła mi się w miastowym i weekendowym rozkręcają. Kasować luz w piastach muszę, Shimano oczywiście.
Podobno ma to jakiś związek z tarczówkami i coś w tym jest, bo nie pamiętam, żebym łapał luzy w piastach kół pod obręczówki.

bep
03-10-2018, 07:12
Podobno ma to jakiś związek z tarczówkami i coś w tym jest, bo nie pamiętam, żebym łapał luzy w piastach kół pod obręczówki.


Ciekawe co piszesz, może to jakaś dziwna konfiguracja lub ich model powoduje luzowanie. Również mam tarcze, przebieg całości 6500 i nigdy nie musiałem ich dociągać.

Co do samych tarcz dla mnie rozwiązanie idealne, nawet gdybym musiał dokręcać piasty co miesiąc.

Tylko klocki się nieoczekiwanie potrafią skończyć. 21,- za komplet Shimano i po problemie i może kolejne 6000 da się na nich nawinąć, choć to wątpliwe bo „organiki” bardziej ECO kosztem ich trwałości.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/10/ef1199b5193577169215dec2ab2d0bc3-1.jpg
źródło (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20181003/ef1199b5193577169215dec2ab2d0bc3.jpg)





Wysłane z iNokia 6210

superkomornik
03-10-2018, 07:27
Mi w kole firmowym Gianta (tył, na kulki) odkrecily się konusy same z siebie. Na szczęście odkryłem to przy serwisie.
Kumplowi (notabene też giant ) rozkręcilo się na trasie w Smryku przez co w zasadzie stracił wolnobieg.

Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka

zdyboo
03-10-2018, 08:32
Przez pierwsze kilka kkm jest ok, potem częściej. Może nie umiem dokręcać. Piasty LX, dawno temu. Obecnie XT 775 i SLX chyba 675.

Swoją drogą to stare XT mam już prawie 10 lat, przejechało ze 20 kkm i nadal nie ma śladów na bieżniach i kulkach. Rok temu luz odkryłem na początku tygodniowego wyjazdu w Bośni. Przez tydzień, codziennie skręcałem piastę palcami i mooocno zaciskałem szybkozamykaczem. Po powrocie spodziewałem się, że będę musiał wymienić piastę lub nawet koło, ale nie, zero śladów. Wyczysciłem, przesmarowałem i turlam się. Choć w tym roku już trzy razy kasowałem luz. Może jednak pasta się kończy.

bep
03-10-2018, 09:02
Tak jest jak piszesz, więcej niż 10000 km nigdy nie udało mi się wykręcić na danym rowerze, bo zaczynał się rozpadać, tak od 6-7 kkm następowała powolna agonia, na obecnym nie widać śladów zużycia, choć to tani cross na podłej Acerze. Teraz klasa osprzętu nie idzie w parze z wytrzymałością, całe szczęście dla mnie. Inna sprawa teren użytkowania, mój pewnie mniej dostaje po łańcuchu - teren płaski.

Ale dziś niestety autem :(


Wysłane z iNokia 6210

szymony
03-10-2018, 16:22
10000km i biodegradacja roweru. To z czego on był, z kartonu po trampkach?

glisek
03-10-2018, 17:59
To Krzychu tylko się pokaż z rowerzem, to Ci go razem z CST zutylizujemy ;)

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

zdyboo
03-10-2018, 19:01
Ale bez przesady po 6-7 km to co najwyżej agonia tylnej opony, może napędu, ale nie całego roweru. Chyba faktycznie z kartonu.

Ostatnio nikoniarz wrzucał wynalazki, to mam i ja.
Opony do jazdy na suwak (https://www.kickstarter.com/projects/870651719/retyre-one-the-worlds-first-zip-on-bicycle-tire-sy).

Mógłbym to przetestować w miejskich warunkach polskiej zimy, pełnej soli i syfu wszelakiego.

szymony
03-10-2018, 19:04
To Krzychu tylko się pokaż z rowerzem, to Ci go razem z CST zutylizujemy ;)

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu TapatalkaTo się nie liczy. CST potrafi zutylizować wszystko, nawet czarną dziurę [emoji16]