PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 [145] 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

eMGie
02-10-2023, 10:02
a jakby tak srebrną taśma skleić oponę z obręczą i pompować

W pierwszym momencie myślałem, że to rada dla crusiek :-)

zdyboo
02-10-2023, 10:17
crusiek
Masakra. Udanego zabiegu i szybkiego rehabu.
Ja dlatego zostaję na rowerze i tylko rowerze. To już znam.
gavin
Skończyło się tak, że śmigam na dętce z przodu. Ze względu na klopoty z osadzeniem, założeniem dętki i moje ograniczone możliwości techniczne odpuściłem. Zajmę się jak rozwalę dętkę lub przesiądę na zimówkę.
patronat
Może wtyczka kabla wyłamała zatrzaski? Stąd nie trzyma. Z tego co widziałem to wtyczkę należy konkretnie wcisnąć, jest nawet specjalne narzędzie do tego.

siemalysy
02-10-2023, 10:41
TK pokazało złamania, niestety operacji nie unikne.
Oprócz tego więzadło krzyżowe tylne uszkodzone a na dodatek te złamania tam uciskają no i jeszcze uszkodzona łąkotka więc ten....
Siedziałem do 0:30... zrezygnowałem też z gipsu, który chcieli mi założyć. Teraz to se pojeżdżę po MR i lekarzach strzelając se kleksane w bebechy xD

Przykra sprawa :(
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i przede wszystkim cierpliwości. Wiele lat temu przechodziłem przez kontuzję ACL i uszkodzonej łąkotki. Współczuję i trzymam kciuki za powodzenie leczenia.

crusiek
02-10-2023, 10:50
W pierwszym momencie myślałem, że to rada dla crusiek :-)[emoji1787][emoji1787][emoji1787][emoji1787]

crusiek
02-10-2023, 10:50
Dzięki pany, będzie git, tylko nie wiem jak zniosę czekanie, bo gdzie się nie umawiać, nawet za kasę to terminu z kosmosu.
No i już mi brak rowerka ..

siemalysy
02-10-2023, 10:57
Z tym rowerkiem, to może być tak, że wrócisz szybciej niż się Tobie wydaję. Mi lekarz pomiędzy operacją jedną a kolejną kazał pływać i jeździć na rowerze, że odbudowywać mięśnie i zapobiegać ich zanikaniu. Oczywiście nie od razy, tylko po jakimś tam czasie.
Wiadomo, że wszystko zależy od urazu. Bądź dobrej myśli, a do terminów i załatwiania spraw, to chyba tylko cierpliwość.

- - - - kolejny post - - - - - -


Dzisiaj pechowo jest. Ja urwałem DI2, kabel zerwany, wózek pogięty. Normalnie sie zastanawiam czy mechanicznej nie wlozyc. Na poerwszym zjezdzie, mać.

...

Mi ostatnio się ciepło zrobiło, bo myślałem, że urwałem GX AXS. Całe szczęści tak się nie stało.

eMGie
02-10-2023, 11:01
Dzięki pany, będzie git, tylko nie wiem jak zniosę czekanie, bo gdzie się nie umawiać, nawet za kasę to terminu z kosmosu.
No i już mi brak rowerka ..

Kiedyś MR robiłem w Enelmed we Wrzeszczu, terminy były krótkie

siemalysy
02-10-2023, 12:56
Jak moja dziewczyna wywinęła orła, to przed jazdą na bielski SOR zrobiłem kanapki. Śmiała się, po czym w ciągu 8 godzin oczekiwania zjadła je ze smakiem.



Jak moja żona połamała się pod Jagodną, to konieczna była pomoc GOPTRu. Później na SOR poszło w miarę sprawnie jak na standardy o których piszecie.



Ja dziś próbowałem powtórzyć pętelkę wyznaczoną przez siemalysy Skróciłem ją trochę, bo brakło czasu, ale z pewnością już jej nie powtórzę. Pchanie roweru po rąbance to nie jest dobrze spędzony na rowerze dzień. Przy zjeździe z Szyndzielni szlakiem tak mnie wytrzęsło, że dłonie zaczęły odmawiać posłuszeństwa. To nie są ścieżki dla starych ludzi. A propos - minęła mnie grupa harcerzy, na oko sześciolatków, pędzonych przez nastoletnich kolegów intonujących pieśni o tym jak dobrze jest ginąć za ojczyznę. Piękne te góry, można zapomnieć o wszystkim.

Generalnie najgorzej to jest tam gdzie jechałeś, czyli od Błatniej do Stołów. Jest tam stromy kawałek po kamieniach. Nie wiem jak dalej w stronę Klimczoka, bo tam nie pojechałem. Mnie wytelepało jak zjeżdżałem do Przełęczy Karkoszczonka. Było momentami trudno ;)
Dziś właśnie z grubsza przejrzałem nagrania z tego wypadu i zaczynam bawić się z montowaniem tego w całość ;)

gavin
02-10-2023, 18:35
Ja jechałem z Błatniej na Klimczok, ale było to już ok 3000up i nie pamiętam za wiele [emoji38]

gavin
02-10-2023, 18:37
to była ostatnia sztajfka76072

LeonardZelig
02-10-2023, 18:49
Generalnie najgorzej to jest tam gdzie jechałeś, czyli od Błatniej do Stołów. Jest tam stromy kawałek po kamieniach. Nie wiem jak dalej w stronę Klimczoka, bo tam nie pojechałem. Mnie wytelepało jak zjeżdżałem do Przełęczy Karkoszczonka. Było momentami trudno ;)
Dziś właśnie z grubsza przejrzałem nagrania z tego wypadu i zaczynam bawić się z montowaniem tego w całość ;)
Zjazd na Karkoszczonkę przejechałem w chwili kiedy cieszyłem się, że mogę znów siedzieć na rowerze. Klimczok ominąłem czarnym, który zaczął się zjazdem z takimi kamieniami, że wolałem sprowadzić rower. Generalnie - w przeciwnym kierunku ma to więcej sensu, bo choć jest rąbanka, to przynajmniej w dół. Do tego zjazd z Błatniej jest mniej ekstremalny. Czekam na film.

siemalysy
02-10-2023, 20:00
Czarnego przy Klimczoku nie znam. Film do końca tygodnia powinien być ;)

kipcior
02-10-2023, 20:03
Klimczok ominąłem czarnym
To już lepiej było pchać na górę ;)
Acz zjechałem tam... musiałem to policzyć.. 27 lat temu na sztywnym mtb z oponkami 26x1,95". Wiele lat później fullem ale jakoś nie było przesadnie lepiej.
Generalnie to w przeciwnym kierunku jest znacznie łatwiej i przyjemniej. Ale za to tak jest ambitniej :)

edit. w sumie jak tak pomyślę, byłem nastolatkiem, wtedy nie było komórek, ludzi w górach prawie wcale, nieporównywalnie mniej niż dziś i jechałem bez kasku. No debil ;)

gavin
02-10-2023, 20:10
spoko można gravelem [emoji106]

siemalysy
02-10-2023, 20:13
Ja od samego pomysłu na ten wypad w góry miałem jechać w przeciwnym kierunku. Podjeżdżać na Kozią Daglezjowym, dalej żółtym na Szyndzielnię i Klimczok i dalej na Błatnią i z niej w dół. Natomiast dzień, albo dwa dni przed wyjazdem zmieniłem kierunek i dołożyłem sonie Karkoszczonkę ;)

- - - - kolejny post - - - - - -


spoko można gravelem [emoji106]

Pewnie, że można po tej rąbance. Tylko po co ;)

gavin
02-10-2023, 21:30
Przy moich trasach w górach, mam wrażenie że bardziej by mnie ograniczał full niż gravel.

siemalysy
03-10-2023, 16:20
gavin luzik :)

gavin
03-10-2023, 16:38
ja jestem luzik jak moje tufo na obręczy [emoji38]

siemalysy
03-10-2023, 16:44
Nie wiem czy to dobrze, czy źle :-P

Wind Mill
03-10-2023, 21:55
Po drodze do tyrlandii.

76099

akustyk
04-10-2023, 15:09
to ja tylko chcialem z archiwum X wyciagnac, bo mi sie przypomnialo, ze mam. dla tych co oprocz jezdzenia troche sledza...

przez moje miasteczko czasowka szla BinckBank Tour 2017 (dzisiejszy Benelux Tour)...


76107

lukasz_kk
04-10-2023, 22:30
crusiek jak kolano?

crusiek
04-10-2023, 22:49
lukasz_kk - pomyliłem się z datą wizyty u ortopedy, zbyt optymistycznie w kalendarzu zapisałem dzisiejszy dzień, potem popatrzyłem jeszcze raz na kalendarz i daty wizyt i doznałem spięcia w szarej masie, muszę poczekać do przyszłej środy bo jednak dzisiaj nie jest 11ty :D :)
Ogólnie to trochę mnie to załamało, ale jeszcze nie ocipiałem, więc luzik :)
Plus jest taki, że będę już mieć rezonans, co prawda jeszcze bez opisu, ale popatrzeć się da ...

Czyściec mode on. :)

gavin
05-10-2023, 08:02
Nie martw nic, szybko czas zleci, nuszka będzie jak nowa.

Ale doskonale Cię rozumiem bo mi się jeżdżenie do pracy rowerem skończyło na minimum 2 lata [emoji38] no może nie licząc wakacji. Życie wiadomo nobelon.

lukasz_kk
05-10-2023, 11:24
crusiek doczytałem w zagadkach co i jak, zdrowia i wytrwałości życzę!

crusiek
05-10-2023, 11:51
Będzie git.
Myślę jakby tu sobie rower przytaszczyc żeby w nim podłubać [emoji1787]

zdyboo
05-10-2023, 15:08
Ja tam bym na Twoim miejscu oferty gruzów przeglądał.
Choć wiem, że masz już upatrzony.

crusiek
05-10-2023, 15:46
Mam, czasem sobie zerkam, słyszałem też, że trek będzie obniżał ceny, ile w tym prawdy nie wiem.

eMGie
05-10-2023, 15:47
Cos mi si wydaje, że budżet gruzowy pójdzie teraz na odgruzowanie kolana :-)

zdyboo
05-10-2023, 15:51
Oby nie musiał. Choć parafrazując Pablopavo, są plany co biorą w łeb, kasa poszła na kiełbasę mleko i chleb.

gavin
05-10-2023, 19:27
Tufo wreszcie siadło! Klocuszki wymienione, jest dobrze.

LeonardZelig
05-10-2023, 20:13
Ciekawostka z dziś - Cyganka zamknięta od połowy - wycinka drzew poszła pełną parą. Natomiast najciekawsza była grupa dzieci, które jakiś kołcz zabrał na tę trasę i po stwierdzeniu, że nie przejadą kazał zawrócić do góry.

zdyboo
05-10-2023, 20:35
Tufo wreszcie siadło! Klocuszki wymienione, jest dobrze.

Gude, gude.
Tak samo z siebie czy patentem?

Mnie dziś dycha stuknęła.
Przy okazji powrotu z medycy pracy przejechałem się nową DDR na osiedlu. Zapadnięte studzienki podnieśli i o dziwo jest na płasko. Nawet nie czuć pod oponą tych łat i studzienek. Skończyli też jedyny fragment, który im został. Dojazd do przejazdu. I tam dwie studzienki zapadnięte. Kurtyna.

gavin
05-10-2023, 20:42
Zdjąłem oponę zostawiłem na noc wywiniętą na lewą stronę, podjechałem na stację i psikłem kompresorem, ale bez zaworka w wentylu i siadło od razu. Przy pompowaniu koło daje tak, że wentyl na samym dole.

siemalysy
07-10-2023, 18:09
...

Mnie dziś dycha stuknęła.
...

Ładnie Tomku :)

W ubiegłą niedzielę miałem jechać w góry na rower, ale odpuściłem ze względu na pogodę. Przełożyłem na dziś, no i nie pojechałem, bo znów pogoda bez szału :(
Może jutro jak nie będzie padać i nie będzie chciało łba urwać, to wyskoczę do Łagiewnik. Stęskniłem się już za jazdą rowerem ;)

zdyboo
07-10-2023, 18:21
Dzisiaj była pogoda w pytę, do południa słonecznie, potem się zachmurzyło, ale dałem radę suchą oponą.
Tylko temperatura już szczypie w dupę i stawia suty. Choć rano we Wro było całkiem ciepło jak leciałem na główny.

A tylko Edyta podpowiada, że trzeba trasę tak układać, żeby wmordewindu nie było.

Wind Mill
07-10-2023, 22:13
...https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=75878

:mrgreen:

Historia podwodna.
Nie wiem czy Spec.pl wszczął sprawę w centrali, pisałem do nich 26-ego wrzesienia o potwierdzenie właściwego typu haka (numer seryjny rowerza chcieli), zawsze dobrze atakować z dwóch stron. ;)

Fun fact - na dwóch przeglądarkach, na stromach PL i US Speca nie dało się uruchomić czatu w zakładce "Kontakt". :mrgreen:
A maila kontaktowego do US się nie dokopałem.
Za pomocą wujka google trafiłem na chyba fińską stronę Speca (sądząc p miniaturce flagi), na której to był dostępny formularz kontaktowy.


Poland Rider Care
2023-10-06 16:01:44

Dzień dobry,

dziękujemy za zainteresowanie produktami marki Specialized.

Pana uwaga zostanie bezpośrednio przekazana do działu IT, który odpowiedzialny jest za treści umieszane na stronie Specialized.com.

Pozostajemy wdzięczni za informację i "czujne oko"!

Pozdrawiamy serdecznie,
Zespół Specialized



Rider Care Support
2023-10-06 15:40:36

Thank you for contacting support. Case #05794333 has been created. Our team will be in contact as quickly as possible - currently our responses are delayed due to unprecedented demand, we'll do our best to get to you ASAP.

Subject: Equipment - Components # 05794333

Description: Hello,
I recently bought a derailleur hanger which does not fit to my bike.
On the page:
https://support.specialized.com/sirrus/en/service-maintenance/replacement-parts
there is a misleading information about Sirrus (X) parts.
9895-4021 does not fit to Sirrus X4.0 (with alloy frame), which is equppied with Thru Axle, when 9895-4021 fits only for Quick Release.
Can you please correct info on your page?
Thank you in advance.

Best regards.
rodosrodo ;).


Thank you,
Specialized Rider Care


A zwrot niewłaściwych haków do Spec'a to kolejna komedia, tym razem reżyserowana przez "Specialized Returns IMP Dept. z DPD" - a dokładnie przez kuriera Jakuba. :mrgreen:
Przez pół dnia była ciekawość, czy zamiast mojego zwrotu jakaś firmowa służbowa paczka nie pojechała przypadkiem do Specialized Returns IMP Dept. V Areálu 1171 25242, JESENICE, CZ :mrgreen:
Ale nic to, udało się zwrócić poprzez sklep w którym odbierałem zamówienie.

patronat
08-10-2023, 08:39
Wczoraj wymieniałem ułamany hak w Kellysie. Przyszedł zupełnie optycznie inny. Ale okazało się, że funkcje życiowe ma w tych samych miejscach i o dziwo pasuje. Zresztą adapter przerzutki też wygląda inaczej a działa tak samo. Może w Specu doszli do wniosku, że jakoś sobie to zamontujesz?

lukasz_kk
08-10-2023, 09:16
U Wind Mill jeden hak jest pod QR, a drugi pod sztywną oś, to chyba nie da rady ich zamiennie stosować:)

Wind Mill
08-10-2023, 10:20
Plus inna średnica (gwint) otworu mocującego hak do ramy. No nie da się.
Najbardziej jestem ciekawy, ile im zajmie korekta danych na stronie. ;)

patronat
08-10-2023, 10:46
Ale może Spec sie nie myli? Może musisz dospawać?
:)

Wind Mill
08-10-2023, 10:56
Albo użyć metalicznego poxipolu.
No i rozwiercić pół otwór pod sztywną oś i znów dodać poxipolu by z pół otworu zrobić cały otwór. ;)

zdyboo
08-10-2023, 11:19
Po urlopowym hasaniu na Kaszubach nie miałem za bardzo czasu, aby jeździć po górach. Śmigałem wokół komina. Wczoraj jednak się udało. Co prawda prognoza pogody pokazywały, że coś może popadać, ale niekoniecznie obficie.

Pojechałem na główny rowerem, bo jadąc pociągiem musiałbym tam spędzić 40 minut, a lepiej trochę dłużej pospać. Pociąg już był przy peronie, wsiadłem ustawiłem i przypiąłem pasem rower. Widać, że już po sezonie. Jeszcze tylko kilka osób było z rowerami, a i sam pociąg do Szklarskiej Poręby niezbyt nabity.
Po półtorej godziny jazdy, kilka minut po ósmej, wysiadłem w Sędzisławiu. Trochę zimno, we Wrocławiu było całkiem ciepło jak na porę roku i dnia. Ubrany byłem jeszcze na lekko, krótkie spodnie, ale i ocieplacze na kolanach. Koszulka z krótkim rękawem, ale pod nią wełniana bielizna z długim rękawem. Ruszyłem.
Wyszło, że pod wiatr, ale z tym się liczyłem, bo tak było w prognozie. Rano jeszcze miało wiać słabo.
Z Kamiennej Góry do Krzeszowa dojechałem CPR po trasie dawnej linii kolejowej normalnotorowej. Z Krzeszowa dalej na południe w stronę Czech. Między Gorzeszowem, a Chełmskiem Śląskim pojechałem szutrem. Początek był po tarce, co od razu uruchomiło wspomnienia z Kaszub. Potem jednak droga była zwykłym szutrem, całkiem spoko pod gruza, choć na pewno pomogło to, że było sucho. Za Chełmskiem przekroczyłem granicę w lesie i dalej szutrem jechałem w stronę Adsprachu. Jak na szutrowej drodze widzisz znak: "Uwaga wyboje" to wiesz, że będzie grubo. Droga była nabita kamieniami, gruz sobie średnio z tym radził, ale mijący mnie samochód też. W końcu wjechałem na twarde i tak dojechałem do Adsprachu. Tam chwilę szukałem wjazdu na cyklotrasę 22, ale po znalezieniu jej okazała się bardzo przyjemnym szutrem premium. Cały ten odcinek od Adsprachu do Teplic nad Metuji jest świetny. Trochę szutru, trochę asfaltu, trochę leśnych dróg.
Z Teplic dojechałem do Polic nad Metuji i tam zrobiłem sobie przerwę. Na batona i Pepsi, bo żadna knajpa jeszcze nie była otwarta ani w mieście, ani po drodze. No widać, że po sezonie już.
Z Polic jechałem do Broumova tym razem główną szosą nr 303, nie wiem czy to odpowiednik naszej DK czy raczej DW, ale ruch był średni. Choć niektórym nie przeszkadzało mnie to mijać na gazetę w tym takim na polskich blachach. Początkowo jechałem wolno, bo był to podjazd nawet taki do 8%, choć ClimbPro Garmina nie pokazywał, potem był zjazd 11% wg znaków. Było szybko, ale zwolniłem jak mnie przy prawie 70 km/h podmuch wiatru przesunął z jednego skraju pasa ruchu na drugi. Z Broumova już znacznie spokojniejszą drogą dojechałem do Sonova, gdzie przekroczyłem granicę i znalazłem się w Tłumaczowie. Znowu zaatakowały mnie plakaty wyborcze. Dobre było te 50 km w Czechach pod tym względem.

Z Nowej Rudy dostałem się do Jugowa, gdzie remontowaną drogą dotarłem do Jugowa. Tam zacząłem najbardziej wymagający podjazd wyjazdu. W zasadzie jedyny zauważalny. Jeszcze na twardym nachylenie sięgało 17%, a potem zaczął się szuter. Do Bukowej Chaty podjechałem, tam zrobiłem sobie przerwę na piwo i ruszyłem w Stronę Zygmuntówki. Tu jednak był wypych. Nachylenie przekroczyło 20%, a nawierzchnia to kamienie. Nawet ciężko mi się po tym szło w butach rowerowych. Pod Zygmuntówką zjadłem batona i wypiłem drugą puszkę Pepsi i ruszyłem na końcówkę podjazdu na Przełęcz Jugowską. Też był krótki wypych, ale tu z kolei tylne koło zaczęło mi się obracać w miejscu. Na MTB bym to podjechał, nawet na miękkim kole gruza też by się chyba udało. Ale jak już się zatrzymałem, to nie byłem w stanie ruszyć i te kilkanaście metrów trzeba było rower wepchnąć.
Na przełęczy już się nie zatrzymywałem i od razu ruszyłem do Bielawy szlakiem Niebieska Bielawa. Na wysokości 800 metrów o 13 był tak samo zimno jak o 8 w Sędzisławiu (440 m n.p.m.)
Zjazd leśną drogą z kamieniami, czasem asfaltem i szutrem był spoko, choć trafiłem na jeden dosyć stromy odcinek, gdzie musiałem bardzo zwolnić i czujnie jechać na heblach. Mijałem się tylko z ludkami na MTB cisnącymi podjazd. W Bielawie okrążyłem jezioro i dopiero tam poczułem jak mocno duje, bo już od jakiegoś czasu nie dość, ze lesie to jeszcze z wiatrem jechałem.
Zjadłem i potoczyłem się na końcową stację Bielawa Zachodnia na szynobus do domu. Tu jeszcze mi się fuksneło, bo szynobus jechał przez Jaworzynę, a nie Sobótkę, zatem mogłem wysiąść stację przed głównym z której mam tylko 3 km do domu.

Trasa całkiem spoko na gruza, były co prawda odcinki piesze, ale niezbyt długie, a jak ktoś nie lubi wpychać to może podjechać asfaltem. Zjechać też można asfaltem, ale wtedy się ląduje w Pieszycach i trzeba się bujać boczną droga do Bielawy lub pocisnąć do Dzierżoniowa. Tyle, że chciałem wracać z pierwszej stacji, żeby nie było problemu z rowerem. W Dzierżoniowie sporo ludzi się dosiadło i zrobił sie tłok. Zjazd Niebieską Bielawą będę musiał powtórzyć na MTB. Tam jest potencjał.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/9995000327

Fotosy:
76203
Niby już po ósmej, ale nadal widać resztki świtu.

76204
CPR do Krzeszowa.

76205
Szuter w stronę Czech.

76206
Domy rzemieślnicze w Chełmsku Śląskim.

76207
Nawet koło Pragi przejeżdżałem.

76208
Góry Stołowe, jakby się ktoś zastanawiał skąd nazwa.

76209
Odkrywka koło Tłumaczowa.

76210
Już pierwsze ślady jesienie na liściach widać.

76211
Niebieska Bielawa.

76212
Jezioro Bielawskie.

76213
Góry Sowie.

76214
Budynek dworca Bielawa Zachodnia, szkoda, że nieczynny.

76215
Sama stacja i mój szynobus na tle Gór Sowich.

crusiek
08-10-2023, 12:22
Fajna relacja i trasa ciekawa.
W zdjęciach urzekła mnie Praga :D

gavin
08-10-2023, 12:25
Bardzo ładna traska. Tylko czemu z Jugowa do Jugowa? [emoji6]

zdyboo
08-10-2023, 12:41
Dzięki Panowie.

Bo to z jednego końca Jugowa do drugiego.

siemalysy
08-10-2023, 16:15
Tomek, dobra relacja i niezła trasa :)
Fotki jak zawsze, na tym samy poziomie :)

gavin
08-10-2023, 19:17
Bry, znowu dziś laczek, mleko tym razem zakleiło, chyba to Tufo jakieś zbyt delikatne. Dzięki Patronat za polecenie Galfera, spoko klocuszki.

zdyboo
08-10-2023, 19:43
MZ zdaniem Tufo ma bardzo nierówną jakość.
Mnie się trafił egzemplarz Speedero, który jak rower postał, to miał plamy na całym bieżniku. Potrafił też po napompowaniu wieczorem być miękki. Potrafił też sam z siebie puścić, jak na przykład wychodziłem już z domu rano na pociąg, mleko to zaklejało. Potem przez cały dzień był spokój, ale po jakimś czasie uznałem, że to nie na moje nerwy i zastąpiłem Thundero na której jeżdżę do tej pory i laczków jak na razie nie było.
Kolejny fakap to niemożność osadzenia obecnej Thundero w Hultaju.

Pierwszy komplet Speedero osadzałem pompką podłogową na Mavikach oraz na Dandy Horse. Kolejne Tufo już nabojami.

robanto
09-10-2023, 06:54
Fajna trasa, Tomaszu. Moje rodzinne strony. W zeszłym tygodniu wpadłem do rodziców i trzy dni pojeździłem po okolicy.

eMGie
09-10-2023, 08:58
Super trasa, my niestety w ten łykend odpuściliśmy, strasznie wiało, zwłaszcza w sobotę. A dziś rano w drodze do pracy +3,5C, dobrze, że grubsze rękawice wziąłem :-)

esperal
09-10-2023, 11:15
U mnie dziś -4C i piękne poranne mgły. Zaliczyłem delikatny rów bo zamiast patrzeć do przodu to się gapiłem do tyłu, zero świadków na szczęście bo musiało to wyglądać przekomicznie:-D

zdyboo
09-10-2023, 11:47
Dzięki Panowie.
U nas +8, ale padało, zatem jechałem ubrany prawie, jak w zimie.

zdyboo
09-10-2023, 15:38
Centrum Rowerowe odrzuciło mi reklamację butów. Podali, że uszkodzenie powstało na skutek czynnika zewnętrznego i w normalnych warunkach nie mogłoby powstać. To raczej opinia dystrybutora bo w piątek dzwoniłem do nich czy w ogóle coś się dzieje w temacie, to mi odpowiedzieli, że wysłali do dystrybutora.

Napiszę jeszcze bezpośrednio do Włoch.

crusiek
09-10-2023, 17:23
Ciekawe jakie czynniki mieli na myśli, może przypadkiem stanąłeś na Mjölnirze i wyzwoliłeś błyskawice ...

zdyboo
09-10-2023, 17:33
Nie wiem. Poniżej to co dostałem w całości. Reszta to dane adresowe i zamówienia.

76252

Wind Mill
09-10-2023, 20:39
...Ja używam sakwy w systemie QL 3.1 Otrlieba i to jest RiGCZ na miasto. W teren wolę klasyczne QL 2, ale w mieście za bardzo zaczepy QL 2 haratają gabażnik.

Skoro w kambodżańskim dobrodziejstwie Spec egzemplarza mam bagażnik Racktime Snap It compatible, to zanabyłem Odina Racktime.
Fajna i nie - na moje nietypowe potrzeby nieco za mała - ostatnimi czasy saszetka serwisowa często zostaje w domu. :mrgreen:
Za to jak się bok torby rozwinie do postaci sakwy, to elegancko statyw Sirui Traveller tam się mieści. W drugiej rozkładanej sakwie odzież docieplająca.
Jeśli nie jadę do tyrlandii z pokarmem, to do głównego przedziału wlezie saszetka, Z50 z obiektywem plus drugi obiektyw - i nie piszę tu o mini 16-50. ;)

Jak ze wszystkim - plusy dodatnie i plusy ujemne.

Zawsze woziłem się w koszyku - ale raz, że pojemny Basil Cento ma jeden rząd skrzyżowań prętów niepospawany i ostatnio się rozgadał, dwa że nieco męczące jest każdorazowe rozkładanie i składanie bambetli - folia przeciwbłotna na dno kosza, plecak do kosza, dwie gumy do upięcia.

Ze Snap It jest klik et voila.

Poza tym, mam coś DIY na myśli ze Snap It, większa torba i koszyk, dwa adaptery Klick Fix już zanabyte. ;)

Za to w/w koszyk jest idealny pod: plecak z rowerowymi różnościami (wliczając kilka lunchy w słoikach na tydzień w tyrlandii) jako "parter", a na "drugiej kondygnacji" torba foto z Z50 i zestawem obiektywów.
Odpięcie jednej gumy i mam swobodny dostęp do fotozabawek.

- - - - kolejny post - - - - - -

Rześko.

76266

zdyboo
09-10-2023, 20:50
System Ortlieba to też w zasadzie zatrzaski, tylko w QL2 masz dwa zatrzaski, które łapią górny pręt gabażnika zaczep wsuwany na dole, żeby się sakwa nie odchylała. QL 3 to trzy grzybki na bagażniku na które nasuwasz zatrzaski sakwy. To raczej system do miasta, bo raz, że ma mniejsza obciążalność niż QL2, a dwa sakwa trochę hałasuje na wertepach. No i wymaga specjalnego gabażnika, choć obecnie Ortlieb dodaje już grzybki do samodzielnego montażu.

siemalysy
09-10-2023, 20:58
Centrum Rowerowe odrzuciło mi reklamację butów. Podali, że uszkodzenie powstało na skutek czynnika zewnętrznego i w normalnych warunkach nie mogłoby powstać. To raczej opinia dystrybutora bo w piątek dzwoniłem do nich czy w ogóle coś się dzieje w temacie, to mi odpowiedzieli, że wysłali do dystrybutora.

Napiszę jeszcze bezpośrednio do Włoch.

Tomek, zaskakująca odpowiedź. Przynajmniej dla mnie. Sądziłem, że uznają.

zdyboo
09-10-2023, 21:21
Ja też sądziłem.
Ponadto odpowiedź taka, żebym poczuł napięcie w związku ze zbliżającą się podróżą.
Na razie zapytałem się czy oddadzą mi buty.

Staram sam siębę przekonać, że Sidi mi się podobają. Myślałem, że to Shimano zaniża rozmiary.
W Shimano mam rozmiar 47 co odpowiada 29,8 cm długości wkładki.
w NW 46 /29,7 cm.
W Sidi wychodzi, że byłoby to 47,5, bo to 29,7 cm długości wkładki, a połówkowe rozmiary ciężko dostać.

gavin
10-10-2023, 08:00
Niezłe kajaki [emoji38]

A propo mleczarze powiedźcie, jeśli wiecie, że macie dziurę zaklejoną mlekiem to prawilnie demontujecie oponkę i idzie łatka? Czy nie trza ruszać?

Dziś wyjątkowo rowerem do pracy, piękna pogoda 6st, nie pada, ehhh

zdyboo
10-10-2023, 08:16
Ja nie ruszam o ile mleko nie puszcza.

cz4rnuch
10-10-2023, 08:52
Może kto ce elektriko Trekusia w promce? (o ile to faktycznie promka) :

https://e-velomania.pl/rower-elektryczny-trek-e-caliber-9.6-czarny

RMC
10-10-2023, 09:05
Dobrzy ludzie, czytam czasem co tu wypisujecie o nowszych technologiach to może podpowiecie :)

Z przeznaczeniem dla mojej żony kupiliśmy Romet Mustang M3. Cena była dobra co oznacza konieczność inwestycji :) Czyli... ma hydrauliczne tarczówki i tylni hamulec niezbyt łapie. Coś tam hamuje ale z pewnością słabiej niż przedni. Sprzedawca mętnie tłumaczył mi, że coś tam niby było wymienione (czy płyn uzupełniany) ale chyba trzeba dalej na to patrzyć.

I tak sobie myślę, tam chyba można coś odpowietrzać? Da się w ogóle na coś popatrzyć w tym, pogrzebać czy tylko serwis zostanie?

zdyboo
10-10-2023, 09:14
To, że hebel nie łapie może mieć wiele przyczyn. Od źle ustawionego zacisku, przez usyfione klocki po zapowietrzony układ. Można samemu jak się wie co robić, a jak nie wie, to zostaje ogarnięty serwis.

RMC
10-10-2023, 09:21
Nie pocieszyłeś mnie :) chociaż po prawdzie niezbyt mam chęć przy tym dłubać. Jeszcze zepsuje całkiem i to ja będę musiał sfinansować naprawę/wymianę. A tak właścicielka doinwestuje maszynę.

eMGie
10-10-2023, 09:50
Tak jak pisze zdyboo, przyczyn może być kilka. Żeby się samemu pobawić to trzeba kupić przynajmniej zestaw do odpowietrzania i płyn / olej (zależy który producent hamulców) Jak nie planujesz w przyszłości serwisować rowerów samemu, to chyba lepiej podjechać do serwisu.

RMC
10-10-2023, 10:22
Myślałem, że jak w samochodowych popuścić śrubkę i się odpowietrzy ;)

Tam jest chyba Shimano BL-MT200 ale poważniej nie widzę sensu inwestować w zakup jakichś narzędzi, płynów a i tak ma coś nie wyjść. Bo może jest i tak coś do wymiany. Zobaczymy. Serwisanta w miarę ogarniętego mamy, a i nie majątek nawet jakby trzeba było cały hamulec zmienić.

Ale jak już drążę. Od strony ekspoloatacyjnej. Warto coś przy takich hamulcach samemu robić? No nie wiem... smarować coś, czyścić jakimiś break clenerami itp? Żeby to jej w miarę ładnie działało.

Ja tylko raz miałem tarcze mechaniczne w rowerze i to tragedia była. Bardzo szybko przestawały hamować.

zdyboo
10-10-2023, 10:32
Generalnie heble hydrauliczne od Shimano jak działają to są bezobslugowe. W zależności od intensywności eksploatacji warto wymienić olej po sezonie.

Wind Mill
10-10-2023, 20:46
Specuś sródpolny, nadal zagubiony w suwakach. ;)

76293

76294

crusiek
10-10-2023, 21:26
Faktycznie [emoji846]

LeonardZelig
11-10-2023, 07:18
W związku z planowaną przeprowadzką do płaskiej Polski muszę wymyślić jak upchać rower w ciasnym przedpokoju. Do głowy mi przychodzi oferta sąsiedzkiego RTR, ale nie wiem czy to wygodne przy wkładaniu/zdejmowaniu. Macie jakieś doświadczenia w tym temacie?
76312
siemalysy jak ja Cię chłopie szanuję za tę trasę z Błatniej i okolic. Będę miał co pokazywać ludziom w stolicy.

gavin
11-10-2023, 07:52
Też mam takie coś w piwnicy tylko że własnej produkcji. 2 kątowniki i linka do ściany, za pedzia też będzie spoko. Najlepiej się to pewnie sprawdza z baranem.

zdyboo
11-10-2023, 09:36
Dziś w Hultaju laczek z przodu, złapałem Treka i poturlałem się do fabryki. Po robocie będzie walka z osadzaniem.

zdyboo
11-10-2023, 17:39
Reklamacja moich butów ma się dobrze.
Na pytanie czy odeślą mi buty, napisali, że mogą odesłać lub przekazać do dystrybutora.
Poprosiłem o przekazanie, ale jednocześnie spytałem jaki to ma sens, skoro jak dzwoniłem w piątek to buty były u dystrybutora.
Podobno jednak nie były, a odpowiedź CR zapodało na podstawie oględzin w sklepie. Uznali, że buty są mocno wyeksploatowane, bo taki był stan podeszwy.
Jak ma wyglądać niezginająca się podeszwa w rocznych butach XC?
Cholewka i wnętrze nadal wyglądało spoko, ale widać to było za mało.

crusiek
11-10-2023, 17:42
Heh.... komuś się nie chciało, mam nadzieję, że jednak reklamacja będzie miała pozytywne zakończenie.

siemalysy
11-10-2023, 19:09
Reklamacja moich butów ma się dobrze.
Na pytanie czy odeślą mi buty, napisali, że mogą odesłać lub przekazać do dystrybutora.
Poprosiłem o przekazanie, ale jednocześnie spytałem jaki to ma sens, skoro jak dzwoniłem w piątek to buty były u dystrybutora.
Podobno jednak nie były, a odpowiedź CR zapodało na podstawie oględzin w sklepie. Uznali, że buty są mocno wyeksploatowane, bo taki był stan podeszwy.
Jak ma wyglądać niezginająca się podeszwa w rocznych butach XC?
Cholewka i wnętrze nadal wyglądało spoko, ale widać to było za mało.

Niezły bajzel tam mają ;) Może jeszcze skończy się to pozytywnie.





...
siemalysy jak ja Cię chłopie szanuję za tę trasę z Błatniej i okolic. Będę miał co pokazywać ludziom w stolicy.

Polecam się ;) Pokazuj, niech się niesie :-D

zdyboo
11-10-2023, 19:18
Osadziłem Tufo bez większych problemów.
Wymieniłem taśmę, zapodałem boostera bez wkładu wentyla i poszło. Pierwszy raz się udało boosterem.
Potem się okazało, że wentyl za słabo dokręciłem i się obracał się, jak wkręcałem wkład. Zatem zdjąłem jeden bok opony, ustawiłem wentyl, dokręciłem i osadziłem pompką.

Na czas wymiany taśmy oponę trzymałem wywiniętą na lewą stronę, ale to z 10 minut raptem trwało.

Jeszcze rano zobaczę, którym rowerem ostatecznie do fabryki pojadę. :)

LeonardZelig
11-10-2023, 19:27
Niezły bajzel tam mają ;)
Coś jest na rzeczy. Spodenki tam zamówiłem w zeszłym tygodniu. Przyszły, patrzę - nitki jakieś ze szwu wychodzą i dyndają. Sam szew też jakiś taki niedorobiony. Macam kieszonkę a tam karteczka: "zwrot przedsprzedażowy". To im go zwróciłem i czekam.

gavin
12-10-2023, 09:30
A może by tak wrzucić 10-44 i blat w korbie 38 dać? Dobry plan? Kasety 11rz ogarniają?

zdyboo
12-10-2023, 10:21
GRX 800 ogarnia do 42T, przynajmniej wg specki. Ja wymieniałem wózek, żeby nie było problemów z 46T. Najłatwiej jest w grupach elektronicznych, bo tam mozna mieszać szosowe manetki z górskimi przerzutkami.

patronat
13-10-2023, 11:04
U Olka (olekmotocykle.pl) wyprzedaż Leatta rowerowego. Co prawda mało co zostało ale zawsze. Przytuliłem kask i na oko bardzo fajne rękawiczki. Końcówki serii, problemy z rozmiarami, jak ktoś coś szuka może trafi.

kipcior
13-10-2023, 18:14
siemalysy Właśnie film z Klimczoka obejrzałem. Weź waćpan nie kręć takich filmów reklamowych po "moich" górach, bo mi się od razu chce fulla kupić jak to widzę, a nie mam na to kasy teraz ;)
Nie wiedziałem, że jest krzesło na Błatniej. Ostatnio byłem tam jakoś zimą we mgle i nie pamiętam go.

siemalysy
13-10-2023, 20:03
kipcior

Marcin, pozytywnie zazdroszczę miejsca zamieszkania i bliskości gór :) Próbowałem żonę przekonać, żebyśmy może zmienili miejsce zamieszkania, ale nie chce o tym słyszeć ;)
Krzesło, prawie jak tron, pojawiło się na Błatniej chyba stosunkowo niedawno. W każdym razie jak byłem tam zimą w 2021, to go nie było ;)

crusiek
13-10-2023, 20:11
Kiedyś popełniłem zdjęcie Gdańska z górami w tle (wklejka), to by było fajne combo w rzeczywistości xD

zdyboo
13-10-2023, 20:14
Dętka Tubolito, która mnie sflaczała w środę okazała się nieprzebita. Od środy wieczorem nic z niej nie zeszło. Przeszła też próbę wody.
Nie qmam, ale za to mam w końcu tjublesa z przodu.

zdyboo
15-10-2023, 10:59
Nie chciało mi się za bardzo rysować niczego nowego to zmodyfikowałem stare rysunki o fragmenty, które chciałem przejechać, ale jakoś się nie złożyło.
Pojechałem do Szklarskiej Poręby z zamiarem powrotu ze Zgorzelca. Dla mnie klasyk.

Zamiast miękkiej butelko 0,85 l z wodą zabrałem dodatkowe skarpety, rękawiczki i czapkę, oraz komin. Prognozy pogody zapowiadały deszcz. Podczas jazdy ciapongiem padało, ale wg radaru o 9, czyli o czasie przybycia do Szklarskiej miało być już po deszczu. Było.
Ubrałem się na ciepło, czapka i cieplejsze rękawice. Choć było ciepło, 12-13 stopni.
Ruszyłem tym razem na dół, do DK3 i kawałek krajówką pod górę. Akurat po tej stronie jest pobocze, zatem da się jechać w miarę spoko, do tego ruch nie był intensywny. Z DK3 odbiłem na Hutę i dalej już lasem dotarłem do Polany Jakuszyckiej. Gdzie zjechałem krajówką do Harrachova. Tam pykłem pod górę po świeżym asfalcie i przy stacji kolejowej, która kiedyś była w Polsce, zjechałem na leśną drogę i zacząłem zjazd. Najbardziej stromy odcinek był świeżo wysypany i wywalcowany szuter. W zeszłym roku zjeżdżałem to na urlopie na MTB to jeszcze była tam zwykła leśna droga. Ruszyłem asfaltowym podjazdem do Jizerki. W połowie podjazdu wróciłem do czapki z daszkiem i lżejszych rękawic. Słońce powoli zaczęło być przesłaniane przez chmury. Dojechałem do wioski i przed samym szlabanem wstąpiłem na ciastko i piwo. Głód poczułem jeszcze w ciapongu, zatem trochę go zaspokoiłem.
Jak wyszedłem z knajpy to okazało się, że kropi deszcz. Ruszyłem zatem dalej. Deszcz raz słabiej raz mocniej padał cały czas. Nie była to intensywność, która przemaczała mnie. Nie zmieniałem rękawic i nie zakładałem kurtki. Na którymś skrzyżowaniu trafiłem na bufet jakiegoś maratonu czy innego wyścigu MTB oraz na samych zawodników. Jakieś ogony, bo wyprzedzałem, jak leci. Kolejne skrzyżowanie i zacząłem jechać pod prąd. Coś tam sarkali zarówno obsługa na skrzyżowaniu, jak i zawodnicy, ale jakoś się udało, akurat ten odcinek nie obfitował w zjazdy i podjazdy. Kawałek za Novą Luką jechałem jednak odcinek, gdzie ruch tych zawodów był puszczony w dwie strony. W końcu rozjechałem się z zawodami i zacząłem też wyjeżdżać z gór. Rozpadało się fest i zacząłem przemakać. Przestałem żałować, że miałem ciepłe długie spodnie i grubą wełnianą koszulkę, i takie skarpety.
W Fojtce miałem zjazd, który kiedyś robiłem pod górę. Było wtedy srogo, ale obecnie też, bo w strugach deszczu i płynącej jezdni. W Misku zajechałem pod jakieś parasole, założyłem kurtkę i zmieniłem rękawice. Te które zdjąłem, po wyciśnięciu schowałem do kieszonki bluzy, żeby w torbie nie zamoczyły innych rzeczy. Byłem już przemoczony na tyle, że aby nie zmarznąć musiałem jechać lub ściągnąć wszystkie ciuchy, to nie było możliwe, zatem jechałem. Na szczęście było głównie w dół, ale już bez dużych nachyleń. W kurce i cieplejszych rękawicach było mi ciepło, daszek czapki osłaniał nieco okulary. Problemem zaczynały być tylko stopy, bo skarpety na tyle przemokły, że zaczęły mi marznąć stopy. Jednak deszcz powoli przestawał padać. Jak przestało padać na dobre rozpiąłem kurtkę całkiem i trochę bluzę.
Wjechałem do Niemiec, nikt mnie nie kontrolował. Przejechałem obrzeżami Zittau i wjechałem na szlak wzdłuż Nysy Łużyckiej. Droga nr 99 z Zittau do Gorlitz nadal w remoncie, ale w żaden sposób to nie rzutuje na DDR. Sam 6 km odcinek nad rzeką był mokry i pełen liści, co sprawiło, ze buty znowu zrobiły się mokre. W Klasztorze Marienthal zmieniłem skarpety, stare można było wycisnąć. Suche skarpety do mokrych butów mogą się wydawać bezsensownym pomysłem, ale przestałem czuć zimno w stopach. Wzdłuż jeziora Berzdorfer See przechałem nie trasą przy brzegu, ale DDR za drogą i linią kolejową. To kolejna z tras, którą chciałem wypróbować. Ta przy jeziorze bardziej atrakcyjna. Tę, którą jechałem pozwoliła mi skrócić nieco dystans. Trochę mi się już spieszyło, bo była szansa zdążyć na ciapong o 16:19. Następny bezpośredni był o 18:43, zatem zależało mi.
Dlatego też z Gorlitz do Zgorzelca przejechałem Mostem Przyjaźni, a nie Starym Mostem, bo i tak bym nie zdążył zjeść. Wciągłem tylko na szybko hod-doga i zameldowałem się na dworcu, jakieś 20 minut przed odjazdem.

Trasa w dół, ale z większą zawartością pod górę, którą jeszcze można było zwiększyć wjeżdżając na płaskowyż w Niemczech. Ogólnie fajna trasa pod gruza czy nawet szosę z plusem. W Czechach nieskończone możliwości zatrzymywania się na żarło i picie. W Niemczech trafiłem tylko na jedną otwartą knajpę po drodze. Jest już po sezonie.
Gadżetem wyjazdu był błotnik Ass Saver Win Wing. Nic na plecy i dupę nie leciało z tylnego koła. Polecam.

Trasa:

https://www.strava.com/activities/10038627817

Fotosy:

76403
Szrenica spod dworca kolejowego Szklarska Poręba Górna

76404
Tradycyjnie, ruiny zakładów przetwórstwa kamienia w Górach Izerskich.

76405
Zjazd za Harachovem.

76406
Podjazd do Jizerki.

76407
Jeżeli ktoś sobie z bunkra robi spiżarkę to nie ma co z nim zadzierać.

76408
Jizerka.

76409
Po wodzie.

76410
Nova Luka.

76411
Trójstyk granic. Tradycyjnie.

76412
Ostritz.

siemalysy
15-10-2023, 12:36
Nie chciało mi się za bardzo rysować niczego nowego to zmodyfikowałem stare rysunki o fragmenty, które chciałem przejechać, ale jakoś się nie złożyło.
Pojechałem do Szklarskiej Poręby z zamiarem powrotu ze Zgorzelca. Dla mnie klasyk.

...

Tomek, ładnie pojeździłeś :) Dobrze, że byłeś przygotowany i miałeś odpowiednią odzież na niesprzyjające warunki pogodowe.
Relacja jak zawsze spoko. Dobrze się czytało. Foty, ich styl, niezmiennie mi się podobają :)

gavin
15-10-2023, 12:55
Ty nie gadaj tylko wrzucaj swoją, aleś mi smaka zrobił...

Tomek pięknie jak zawsze!

crusiek
15-10-2023, 13:07
Tak jest, Tomek niezmiennie dobra relacja i foty :)
Łysysiema, właśnie wrzucaj swoją relkę również i to na prędce :)

zdyboo
15-10-2023, 13:08
Dzięki Pany.

Wrzucaj swoje Michał, boś w dobry warun trafił.

Już podczas poprzedniego wyjazdu przywiozłem pełną butelkę 0,85 l z powrotem. Ale wczoraj przez ten deszcz pobiłem rekord. Pierwszego łyka z bidonu wziąłem dopiero na 85 km. Jak już z Czech do Niemiec wjeżdżałem. Choć wcześniej było 0,5 l piwa 8, na 28 km i 0,2 l Pepsi na 65 km. Drugi bidon i drugą puszkę Pepsi wypiłem w pociągu.

crusiek
15-10-2023, 13:13
Cóż mam podobny problem z piciem, chociaż nie wiem, czy to problem, bo nie doświadczyłem nigdy bomby, czy jak to się tam zwie. :)

zdyboo
15-10-2023, 13:55
A i jeszcze. WT-1 jest genialnym smarem do łańcucha. Po wczorajszym deszczu zero rudej na łańcuchu. Nawet smarować nie trzeba. Tego nawet zielony FL nie potrafił.

Canister Bag Restrapa nie jest taki wodoodporny, jak producent by sobie życzył. Właśnie dosuszam.
Nie wiem czy sobie nie zapodam jakiejś torby na górną rurę, skoro mam teraz otwory montażowe.

siemalysy
15-10-2023, 13:59
Ja jak już wspominałem pewnie nie raz, muszę dużo pić. A jak jest bardzo ciepło, to pić muszę bardzo dużo.

Jakiś czas temu "przesiadłem się" na WT-1 i bardziej mi podchodzi niż zielony FL.

crusiek
15-10-2023, 14:01
Nie sposób się z tym nie zgodzić. Świetny smar.

Tym czasem tęsknota za pedałowaniem level Die Hard i rośnie...

gavin
15-10-2023, 14:47
Ja piję zawszę za mało.

siemalysy
15-10-2023, 16:20
Siema :)

Plan urodził się we wtorek lub w środę i był prosty. Pojechać w sobotę w góry na rower. Prognozy pogody były optymistyczne. Ciepło, bez opadów, jednak z silniejszymi podmuchami wiatru. W piątek potwierdzamy sobie wyjazd i umawiamy się na kolejny dzień w kwestii wyjazdu. W sobotę rano budzik mnie obudził o 4:30. Okrutnie nie chciało mi się wstawać. Kilkanaście minut walki z samym sobą i w końcu podniosłem się z łóżka. Byłem już spakowany, więc szybki orgar, śniadanie i można było pakować się do auta. Zajechałem po kolegę Grześka i kwadrans przed szóstą ruszyliśmy w trasę. Droga przebiegała spokojnie, choć czas dojazdu był dłuższy o dobre kilkanaście minut niż zazwyczaj. Auto zaparkowaliśmy w pobliżu Przełęczy Salmopolskiej. Gdybyśmy byli kilka minut później mogłoby być ciężko z wolnym miejscem parkingowym.

Gotowi na kolejną górską przygodę wyruszyliśmy z przełęczy dwadzieścia minut przed dziesiątą. Za przełęczą kawałeczek jedziemy żółtym szlakiem i odbijamy na drogę gruntową, żeby ominąć stromy fragment czerwonego szlaku na Malinów. Jedzie się dobrze, prawie cały czas pod górę i po ok 2,5 km odbijamy z tej drogi w lewo. Robi się stromo po sporej ilości mokrych kamieni. Trudno było o jazdę i krótki odcinek, ok. 150-200 m wprowadzamy rowery. Na Przełęcz pod Malinowem wjeżdżamy i tam pojawiają się pierwsze widoki gór w jesiennej szacie :) Krótka chwila na fotki i jedziemy już czerwonym szlakiem na Malinowską Skałę. Momentami dość trudny i wymagający podjazd. Zdarzyło nam się też zejść z rowerów, bo nie dało się podjechać. Na szlaku sporo turystów, co najmniej jedna liczna grupa zorganizowana. Jak udało się ich wyprzedzić, to później było już dużo lepiej :) Na Malinowskiej Skale meldujemy się po 4 km i 270 m przewyższenia. Tłumów o dziwo nie było. Udało się nawet zrobić zdjęcia bez ludzi na skale :)
Z Malinowskiej Skały kawałek zjeżdżam, kawałek sprowadzam rower i jedziemy dalej w kierunku Skrzycznego. Turystów coraz więcej, jednak dla każdego znalazło się miejsce na szlaku. Podjeżdżamy najpierw na Kopę Skrzyczeńską, później na Małe Skrzyczne i w końcu docieramy na Skrzyczne. Za nami już prawie 9 km i 460 m w górę. Na szczycie dużo ludzi, więc nie zabawiamy tam długo i wracamy na Małe Skrzyczne. Przy górnej stacji wyciągu odbijamy w prawo na trailsa Hip Hopa Air i zjeżdżamy na Halę Skrzyczeńską. Znajdujemy miejsce żeby usiąść i robimy sobie przerwę na odpoczynek i popas. Ruch spory, ale bez problemu udaję nam się w spokoju posiedzieć. Po przerwie ruszamy dalej i wbijamy na dalszą cześć Hip Hopy, tym razem w wersji Flow. Na jednym z większych stolików pociągnęło mi rower do przodu, rzekłbym, że siodełko wyjechało mi zza tyłka ;) Udało się uniknąć gleby i dalszą część zjazdu jechałem bardziej zachowawczo ;) Zjechaliśmy do Szczyrku przy dolnej stacji kolejki. Sprawdziłem stan wody w bukłaku, nie trzeba było uzupełniać, więc mogliśmy ruszać w dalszą drogę.

Kawałek w dół asfaltem i odbijamy w lewo na ulicę widokową. Wiem, że będzie bolało. Wiem, że będzie ciężko. Wiem, że będzie ładnie ;) Zaczynamy tam podjazd na Klimczok, czyli piękne i soczyste 9 km i niewiele ponad 700 m w górę. Początek jest gruby. Nachylenie przez długi czas utrzymuje się w okolicach 17%. Dochodzi do mnie, że jak jeżdżę sam, to inaczej rozkładam siły. Boli mnie ten podjazd okrutnie. Męczę się na nim strasznie. Odpoczywam częściej niż zazwyczaj. Natomiast się nie poddaję i w końcu osiągam pierwszy "szczyt" tego podjazdu. Jest na tyle ciepło, że zakładam lekką potówkę i koszulkę, a bluza ląduję w plecaku. W okolicy szczytu Beskid kończy się podjazd i przychodzi kilka chwil ulgi, czyli w dół do Przełęczy Karkoszczonka. W trakcie podjazdu na Karkoszczonkę miałem myśli, żeby odpuścić. Umówić się z Grześkiem, żeby pojechał dalszą część zaplanowanej trasy, a ja bym zrobił nawrotkę i powoli wracał do samochodu. Na przełęczy robimy sobie kolejną dłuższą przerwę na popas i odpoczynek bo przed nami drugi akt podjazdowy na Klimczok. Po odpoczynku rezygnuje z opcji odpuszczenia i postanawiam jechać dalej. Czy słusznie... To się okaże.
Od przełęczy przed nami jeszcze pięć kilometrów i 430 m w górę. Nawierzchnia dobra, widoki im wyżej tym lepsze. Dojeżdżamy do skrzyżowania z niebieskim szlakiem, skręcamy w lewo, a przy Pięciu Drogach zmieniamy szlak niebieski na rzecz szlaku zielonego. Tam wysycha mi źródełko w bukłaku. Do schroniska zostało nam niecałe 2 km. Docieramy do niego szybko. Znajdujemy sobie miejsce, żeby na krótką chwilę usiąść. Uzupełnia wodę w bukłaku, gaszę pragnienie elektrolitami i ruszamy na szczyt. Kawałek podjechałem, resztę wprowadziłem.

Z Klimczoka odbijamy w lewo na szlak żółty i zjeżdżamy nim do skrzyżowania ze szlakiem czerwonym. Wbijamy w ten szlak i zjeżdżamy do Przełęczy Karkoszczonka. Za nami już 32 km i 1200 m w pionie i zostało jeszcze sporo. Od przełęczy kilkaset metrów podjeżdżamy drogą, którą ok. 2 godzin wcześniej zjeżdżaliśmy i odbijamy z niej w prawo na szlak czerwony. Robi się ciekawie, bardzo wąski szlak, dużo kamieni i stromo. Udaję się pokonać pierwszy podjazd i zaczyna się robić bardzo ciekawie. Bardzo fajny, wąski, miejscami trudny technicznie odcinek, który można nazwać singlem. Liczna ilość korzeni, błota, kamieni i pieńków po ściętych drzewach dodają smaczka i pieprzu. Na tym odcinku kolega Grzesiek postanawia sprawdzić jak miękkie jest "pobocze" na tej trasie ;) Uślizguje mu się koło i ląduje na boku poniżej ścieżki. Ważne, że krzywdy sobie nie zrobił. Pomagam mu się wykaraskać, bo samemu jest mu trudno. Wąski szlak się kończy, trafiamy na szerszą drogę i zaczyna się grubiej pod górę. Po pierwszym fragmencie tego podjazdu nie wiem jak się nazywam. Ścina mnie na momencie. Odczuwam takie zmęczenie, że jak na chwilę zamykam oczy opierając o rower to mam wrażenie, że zaraz usnę na stojąco. To był najgorszy moment tego dnia. Odpoczywam kilka minut i odpuszczam sobie jazdę. Kawałek wprowadzam rower. Garmin pokazuje nachylenie rzędu 10-11%, więc bez tragedi. Po kolejnych kilku minutach siadam sobie pod drzewem, zjadam batona, odpoczywam dłużej. W tym czasie pojawiły się pierwsze opady, dobrze że krótkie. Powoli wracam do "żywych", więc ruszamy dalej. Jadę bez dużego impetu, ale ważne, że koła się kręcą. Za nami już szczyt Beskidek, a Hyrca przed nami. Przed jej szczytem widzimy drogę, która odbija w lewo, sprawdzamy na mapie i wynika że możemy nią pojechać i dzięki temu ominiemy podjazd na Hyrcę. Decydujemy się i jedziemy. Fajny zjazd, robi się paskudnie zimno, wraz ze wzrostem prędkości zimniej. Pojawiają się widoki, czego chcieć więcej. Zjazd trwał chwile i znaleźliśmy się przy skrzyżowaniu z drogą w którą mieliśmy skręcić. Zakręt w praw, zakręt w lewo i naszym oczom ukazuje się kolejna ścianka. Podjeżdżamy pod Kotarz. Trochę to trwało w moim wykonaniu, ale w końcu docieram na szczyt i tam odbijamy na Halę Jaworową. Szybki zjazd i Hala powitała nas nie tylko pięknym widokiem, ale też silnym i zimnym wiatrem. To był idealny moment, żeby się ubrać, bo zrobiło się paskudnie zimno. Spędziliśmy na hali kwadrans, może trochę dłużej i ruszyliśmy z powrotem na Kotarz. Z Kotarza w dół na Grabową, pod górę na Biały Krzyż i wróciliśmy na Przełęcz Salmopolską.

Świetnie spędzony dzień w górach. Lekko nie było, ale warto było się zmęczyć. Dynamiczna pogoda, ciepło przez większą część dnia. Widoki jak zawsze spoko. Tym razem wypad bez drona. Widząc w prognozach prędkość wiatru uznałem, że nie ma sensu go zabierać. Rower ogarnął kolejny górski wypad bez zająknięcia. Oczywiście poza jednym szczegółem, który irytuje mnie od jakiegoś czasu, czyli odgłosami jakie wydobywa. Na koniec trasy były one bardziej intensywne, więc jest duża szansa, że łatwiej będzie mi je zlokalizować. Wcześniej nie miałem kiedy się tym zająć, jednak teraz powinienem mieć już trochę więcej czasu.

Dystans: 40,83 km i 1744 m up.

Trochę fotek poniżej:

1
76418
Czerwony szlak - okolica Przełęczy pod Malinowem

2
76419
okolica Przełęczy pod Malinowem

3
76420
Malinowska Skała

4
76421
Widok na Skrzyczne

5
76422
Zbój z niego ;)

6
76423
Hala Skrzyczeńska

7
76424
Skrzyczne

8
76425
Samostrzał

9
76426
Widok z zielonego szlaku

10
76427
UHO i Klimczok

11
76428
Pustek przy schronisku nie było

12
76429
Z Klimczoka

13
76430
Widok między szczytem Beskid a Hyrca

14
76431
Hala Jaworowa

15
76432
Hala Jaworowa

16
76433
Ustoi? Czy nie ustoi? ;)

Ps. Czy u Was też dodawanie zdjęć na forumowego hosta działa topornie i beznadziejnie?

zdyboo
15-10-2023, 17:08
Odpowiadając na ostatnie pytanie, tak. Dziś mieliło dłużej niż zwykle, a do tego forum zaliczyło jakąś zawieszkę jak odświeżałem stronę.

Wyjazd fajny, obliczony na vertikal. Ja jednak na MTB nie przekraczam półtora kilometra. Inaczej jestem zbyt dojechany.

patronat
15-10-2023, 17:59
Z Jaworowej jest niebieski powrotny na szlak do Salmopola, omijający Kotarz szczyt. Piękny. Jechaliście czerwonym z siodła Klimczoka? W sensie tym singlem?
My rodzinnie w sobotę omijając tłumy, ujeżdżaliśmy Łysą Górę. Jutro krótki filmik wrzuce może.

kipcior
15-10-2023, 19:09
Ładne wycieczki zdyboo i siemalysy zazdraszczam. Ja mam jakiś paskudny kryzys i nawet po płaskim nie daję rady, a zmęczony jestem zanim w ogóle z domu wyjdę ;) Nie tak miało być. Czekam na jesień i stałe zimno, a nie że są dwie pory roku w przeciągu kilku godzin.

siemalysy
15-10-2023, 19:48
Odpowiadając na ostatnie pytanie, tak. Dziś mieliło dłużej niż zwykle, a do tego forum zaliczyło jakąś zawieszkę jak odświeżałem stronę.

Wyjazd fajny, obliczony na vertikal. Ja jednak na MTB nie przekraczam półtora kilometra. Inaczej jestem zbyt dojechany.

Dziękuję Tomek :)
Dodawanie zdjęć na forum trochę męczy. Szkoda, że nie można dodać kilku zdjęć jednocześnie.


Z Jaworowej jest niebieski powrotny na szlak do Salmopola, omijający Kotarz szczyt. Piękny. Jechaliście czerwonym z siodła Klimczoka? W sensie tym singlem?
My rodzinnie w sobotę omijając tłumy, ujeżdżaliśmy Łysą Górę. Jutro krótki filmik wrzuce może.

Wiem, że jest niebieski, który prowadzi do szlaku na Salmopol. Celowo go ominąłem. Nie jechaliśmy z Siodła pod Klimczokiem. Pisałem wyżej, że z Klimczoka pojechaliśmy żółtym i dopiero tam odbiliśmy na czerwony do Karkoszczonki.


Ładne wycieczki zdyboo i siemalysy zazdraszczam. Ja mam jakiś paskudny kryzys i nawet po płaskim nie daję rady, a zmęczony jestem zanim w ogóle z domu wyjdę ;) Nie tak miało być. Czekam na jesień i stałe zimno, a nie że są dwie pory roku w przeciągu kilku godzin.

Dzięki Marcin :)

crusiek
15-10-2023, 20:41
Michał, super wycieczka rowerzowa, mile zdjęcia, zazdroszczę [emoji846]
Ustoi xD

gavin
15-10-2023, 20:54
Popieram!

Seba jak tam pęcina?

crusiek
15-10-2023, 22:08
Pracuję ciężko nad skutecznym wyleczeniem.
Złamania z przemieszczeniem (kość w tym miejscu trzyma więzadło tylne) nie wymagają operacji, przemieszczenie poniżej 5mm w teorii powinno zrosnąć się dobrze. Łąkotka wygląda na to, że też będzie dobra, choć horyzontalnie rozwarstwiona ale podobno to stara kontuzja.
Przednie więzadło całe i zdrowe, a to najważniejsze.
Opuchlizna zeszła o połowę, już ćwiczę prostowanie kolana, chwytam sobie rączkami paluszki u stópek i miziam [emoji6]
Jedno co, to ze względu na zrośnięcie się kości nie mogę zginąć powyzej 30°
Boli w czort, ale za miesiąc już będę bez kul, bo i strzały w brzuch się skończą, więc trzeba będzie zdjąć ortezę.
Wtedy też mam kolejne prześwietlenia i wizytę.
Póki co więc muszę się obejść smakiem w kwestiach ugniatania mocy.

patronat
15-10-2023, 23:23
Wiem, że jest niebieski, który prowadzi do szlaku na Salmopol. Celowo go ominąłem. Nie jechaliśmy z Siodła pod Klimczokiem. Pisałem wyżej, że z Klimczoka pojechaliśmy żółtym i dopiero tam odbiliśmy na czerwony do Karkoszczonki.

No i tego trochę nie rozumiem, bo to są jednak grube rodzynki. No ale jednemu żurek drugiemu pomidorowa :)

patronat
16-10-2023, 11:40
jeśli ktoś lubi poza szlakami:


https://youtu.be/6a6Nu4QMSiQ

crusiek
16-10-2023, 17:23
https://youtu.be/aRxtoSGxUYk?si=a8VElfkxIaQxbSij

60 koła za sworksa, no trochę dużo [emoji846]

siemalysy
16-10-2023, 18:54
No i tego trochę nie rozumiem, bo to są jednak grube rodzynki. No ale jednemu żurek drugiemu pomidorowa :)

Dla mnie ani pomidorowa, ani żurek. Nie lubię ani jednej, ani drugiej ;)

Nie wiem, o którym fragmencie piszesz. Czy o czerwonym z siodła, czy o niebieskim z Jaworowej. Generalnie czerwony nie pasował do całej koncepcji trasy. Niebieskim kiedyś szedłem zimą i nie podpasował mi na rower i dlatego celowo ominąłem, jak pisałem wyżej. Ale jeżeli piszesz, ze to rodzynek, to jak będę kolejny raz na Jaworowej, to na niego zajrzę i sprawdzę.

- - - - kolejny post - - - - - -


https://youtu.be/aRxtoSGxUYk?si=a8VElfkxIaQxbSij

60 koła za sworksa, no trochę dużo [emoji846]

Gruba taczka :)

zdyboo
16-10-2023, 19:29
A ja coś mam pecha z przednimi klockami hamulcowymi w Hultaju. Co rusz czymś go zasyfiam.
Nawet jak rower wisiał przez dwa tygodnie urlopu, to musiałem potem wypalać. W zeszłym tygodniu coś też złapały. Dziś wypaliłem. Ciekawe kiedy mi okładziny odpadną od blaszek. :)

siemalysy
16-10-2023, 20:41
Tomek, jak odpadną to kupisz nowe :) I też będziesz wypalał, aż odpadną od blaszek :-P

patronat
17-10-2023, 09:22
siemalysy ile masz zębów z przodu?

zdyboo
17-10-2023, 09:26
Sądząc ze zdjęć na Stravie, to jak wszyscy. Sześć u góry i sześć na dole. :mrgreen:

patronat
17-10-2023, 10:19
Stad dobra dykcja. Ale szczerze - nieśmieszne.

moshica
17-10-2023, 15:13
https://youtu.be/aRxtoSGxUYk?si=a8VElfkxIaQxbSij

60 koła za sworksa, no trochę dużo [emoji846]

S-Works to taka rowerowa biżuteria. ? Mój w tym roku więcej stał niż jeździł.
No i już jest SL8 Tarmac....

eMGie
17-10-2023, 15:41
Nieszczęścia chodzą parami :-) pozazdrościłem żonie i sam zaliczyłem OTB w drodze z pracy:-)
Chciałem przycwaniakować i myknąłem pomiędzy samochodami stojącymi w korku żeby wskoczyć na chodnik, ale okazało się, że tam gdzie do tej pory było przejście ( właśnie je przesuwają kawałek dalej) został już podniesiony krawężnik. No i ostre hamowanie skończyło się właśnie na nim, prędkość na szczęście niewielka, ale fiknąłęm koziołka :-) Wylądowałem na kasku, ale facjata też lekko ucierpiała. Rower cały oprócz mocowania lampki i uchwytu od Garmina. W Garminie uszczerbił się ząbek od tego przekręcanego mocowania, ale chyba będzie działał.

76477

crusiek
17-10-2023, 15:49
Jak byłes to nic nie mówiłem, ale zastanawiałem się skąd to "limo" myśląc, że z kimś wszedłeś w sprzeczkę [emoji846]

eMGie
17-10-2023, 15:55
:-) miałem mówić, ale z pośpiechu wypadło z głowy :-)

crusiek
17-10-2023, 15:58
Dobrze, że nic poważniejszego się nie stało ... Licho nie śpi.

crusiek
17-10-2023, 16:04
Wczoraj znajomy z pracy mnie podwoził do domu i akurat na Łostowickiej jak się w dół zjeżdża trochę nad Shellem rowerzysta pod folią, chyba połamany był... widać kolejny kierowca, co po pomnik u kamieniarza parkował nie zachował należytej czujności....

siemalysy
17-10-2023, 16:39
siemalysy ile masz zębów z przodu?

Trzydzieści.


Nieszczęścia chodzą parami :-) pozazdrościłem żonie i sam zaliczyłem OTB w drodze z pracy:-)
Chciałem przycwaniakować ...[/ATTACH]

Łoo Panie. Toś się załatwił. Dobrze, że tylko w Garminie się ząbek uszczerbił, a nie sobie coś uszczerbiłeś.

zdyboo
17-10-2023, 17:40
Nieszczęścia chodzą parami :-) pozazdrościłem żonie i sam zaliczyłem OTB w drodze z pracy:-)

OMG, OTB by eMGie.
Mariusz, dobrze, że tylko taka zdrapka. Będzie nowy kask. Zdrowia.
Jak łamałem pierwszego gruza też było OTB i cały ząbek z mocowania Garmina się wyłamał.
Co ciekawe ten wkład mocujący jest wymienny, ale nigdzie go dostać nie można. Taki greenwashing, zapakujo w szarom tekturkę, ale zamiast wymienić insert za 10 zeta to kupujesz uchwyt za 150.


Wczoraj znajomy z pracy mnie podwoził do domu i akurat na Łostowickiej jak się w dół zjeżdża trochę nad Shellem rowerzysta pod folią, chyba połamany był... widać kolejny kierowca, co po pomnik u kamieniarza parkował nie zachował należytej czujności....

Mnie ten zjazd przerażał tak swoją drogą, właśnie z powodu możliwości natknięcia się na wyjazd z posesji czy bocznej uliczki. Półtora tygodnia, ale jak jechałem tam w okolicach porannego szczytu to bardzo czujnie. Jakbym to robił codziennie, to pewnie czujność w końcu zostałaby zastąpiona rutyną.
Tam powinny być pasy rowerowe, normalnie na jezdni, a tylko chodnik tam gdzie w tej chwili jest DDR i chodnik.

crusiek
17-10-2023, 17:43
Żebyś widział jak tam warianty potrafią zasuwać, przy tym moje 45 to spacer tiptopkami.

zdyboo
17-10-2023, 17:49
Ja się też rozbujałem tam do tych okolic i byłem wyprzedzany, zatem wierzę i wiem, że tam jest potencjał. Ja tam zjeżdżałem bez dokręcania i składania się na ramie. Już samo złożenie się, lekki wiatr w plecy i cyk pięć dyszek.

patronat
17-10-2023, 18:03
Dzisiaj w ramach pech złamałem klamke z przedniego hamulca. Została mi 1/3 zjazdu Mrówką, taki pion jak na Dziabarze. Niewykonalne. Mam więc nagranie pokazujące niemoc i nieporadność człowieka w średnim wieku z ciężkim rowerem na ściance :) No i trawersowanie gdzie się dało.
Sprawdziłem sobie młodego rower - ma 32 z przodu. To mnie pokonało na podjeździe. Trzeba będzie wymienić bo się zajeździmy.

gavin
17-10-2023, 20:22
Czy ktoś ma Topeak Rocket Ratchet l?

zdyboo
17-10-2023, 20:55
Nie mam, ale MZ tu jest cena mocno przesadzona. Można podobny zestaw kupić znacznie taniej, choć bardzo możliwe, że będzie to wymagało dokupienia bitów pod typowo rowerowe zastosowania.
Również MZ grzechotka w zestawie do napraw doraźnych potrzebna jest jak zającowi dzwonek. Zestawy polowe wolę maksymalnie uproszczone, to ma działać, zawsze, a nie, że akurat grzechotka postanowi się popsuć, bo dwa miesiące temu dostała trochę wody i rdza skleiła mechanizm.

kipcior
17-10-2023, 23:08
Nie mam ale jakbym miał iść w grzechotkę to bardziej bym widział Wera Bicycle Set 1. Którego tez nie mam acz długo na tym myślałem ;)

Wujot
18-10-2023, 00:05
Czy ktoś ma Topeak Rocket Ratchet l?

Zestawiłem sobie coś podobnego (ale pełniejszego). Jest też wersja bardzo budżetowa.

https://www.skiforum.pl/topic/59924-mtb-watek-sprzetowy/?do=findComment&comment=718928

crusiek
18-10-2023, 10:10
FACOM ma taką grzechotkę fajną, ale droga w diabły, wraz z przedłużką, model FACOM [R.180PB]

Wery używam od dawna, imbusy i torxy w tych najlepszych parametrach, ale to raczej na miejscu do serwisowania :)

Ten Knipex z kolei to fajna sprawa i dobry przydaś, chyba się skuszę jako uzupełnienie swojego szpeju podsiodłowego.

gavin
18-10-2023, 10:12
O spoko to wygląda, dzięki, a ten Promat to marka spotykana w sklepach narzędziowych? Czy tylko online?

Wujot
18-10-2023, 21:04
FACOM ma taką grzechotkę fajną, ale droga w diabły, wraz z przedłużką, model FACOM [R.180PB]



Bardzo fajna jest ta grzechotka, uchylność i przedłużka są "coś" warte więc można za to "dodatkowo" zapłacić. Choć faktycznie ciut drogawo.




O spoko to wygląda, dzięki, a ten Promat to marka spotykana w sklepach narzędziowych? Czy tylko online?

Myślę, że są do pomacania bo dystrybutor ma oddziały w niektórych miastach. Co do mnie to dosłownie 100% rzeczy kupuję w necie, tę grzechotkę przez alle, kierując się najniższa ceną (około 90 zł)

------------

Jakoś nie mogę natomiast wykombinować jakiegoś pokrowca na to wszystko. Przy moim minimalizmie to powinna być to rurka z grubszej foli, zamknięta/zgrzana na dole i jakoś zamykana na górze. Coś co nic nie waży a zastąpi te gumki. Próbowałem coś podebrać ale jakoś nie mam pomysłu jak to znaleźć. Bo na pewno coś gotowego jest. Ale jak nic nie znajdę to może kupię grubszą folię do zgrzewania i coś tam wymodzę.

maniak666
19-10-2023, 17:36
Pewnie bardziej do humoru by się nadało, no ale tematyka jakby bardziej tu

76542

lukasz_kk
20-10-2023, 12:01
Podobnie jak to ;)


https://www.youtube.com/watch?v=d4XSfgBddhE

gavin
20-10-2023, 20:39
20.10.2023 krótki rękaw, krótkie galoty.

LeonardZelig
20-10-2023, 20:42
Daj Pan spokój. Wychodziłem w szaliku i wełnianej marynarce, wracałem w samej koszuli a jeszcze było mi za ciepło.
Zamówiłem nowe gacie rowerowe Northwave Origin Bibshort. Krótkie na szelkach bo gdzie tam zima?

zdyboo
20-10-2023, 21:04
U nas dziś prognozy się nie sprawdziły, wychodziłem z fabryki to padało, choć szybko przestało, ale na krótkie galoty to jednak dla mnie za niskie temperatury były. +8

crusiek
20-10-2023, 21:10
Ja sobie zamówiłem chińską kurtałke Rion na niższe temperwtury, zobaczę ile to warte kiedyśtam, albo i nie....

OjTam
20-10-2023, 21:17
Sorry, ale muszę. W kotki ta kurtałka? :D

crusiek
20-10-2023, 21:20
Sorry, ale muszę. W kotki ta kurtałka? :DTym razem nie, ale w kotki mam komplet i na lato, i na jesień xD

OjTam
20-10-2023, 21:48
To skrewiłeś. Miałbyś kotplet na cały rok. :D

gavin
20-10-2023, 23:14
Jak wracałem to było kurna 17st, jutro ma być 22.

kipcior
20-10-2023, 23:39
22 stopnie to ja mam teraz, tylko halny szaleje za oknem.

Wind Mill
21-10-2023, 17:37
U nas +4 z rana (pewnie w niektórych zakątkach Trójciasta i zimniej), a mi nadal udaje się w bermudach rowerzyć.
Ino na drogę powrotną z tyrlandii z góry to kalesonem się docieplam. ;)
No i rękawiczki (na powroty) całopalczaste weszły, póki co najcieńsze jakie mam. ;)

Drogie Bravo Girl!

W związku z niedawnym strzałem drugiej szprychy w kambodzańsko - jankeskim wynalazku, zastanawiam się nad nowymi / zapasowymi kołami.

Dandy Horse czy Lemonbike czy bez różnicy?

O ile jakieś gotowce 28" ("gravel / cross / trekking") 12x100, 12x142 i CenterLock da radę wynaleźć, o tyle z prądnicą z przodu już nie za bardzo.
Stąd myśl o kołodzieju.

P.S. Krufa, straightpull to jest wynalazek! Szczeli szprycha, to do jej wymiany tarczy i kasety nie trza chyba zdejmować?

kipcior
21-10-2023, 17:47
Mnie ostatnio strzeliła, pierwszy raz w życiu i to jeszcze na Daglezjowym czyli ścieżce podjazdowej na Kozią Górę.
Nie trzeba zdejmować ani tarczy ani kasety, aczkolwiek i tak pojechałem z tym do serwisu. Zrobili od ręki za 33,5zł wraz ze szprychą.

Ja tu dziś miałem 23 stopnie i w krótkich gaciach zakładałem zimowe koła w samochodzie :)

Wind Mill
22-10-2023, 02:22
W sensie że, druga z tyłu, szprycha strzeliła.

A tymczasem w laczkach...
Tropiciel ładnie śmiga po równiejszym, za to w błotku ostatnio zbytnio tańczy, szczególnie to dokucza gdy się wraca z tyrlandii o 19...20-ej w nocy.
Wiosennymi błotkami zdarzało się pchać lowelek pod górę, bo na niektórych gliniasto-błotnistych górkach jechał w miejscu. ;)
Zatem zamienić trza na coś bardziej bieżnikowanego. Nieco oszukany z grubością jest ten Żwirkowy Królik, 38 to to tak nie do końca jest. :mrgreen:

76603

76604

zdyboo
22-10-2023, 08:37
Dandy Horse czy Lemonbike czy bez różnicy?

LB nie znam, chyba Sebastian gavin u nich składał. DH mogę polecić z czystym sumieniem, mam dwa komplety kół od nich. W obu są takie same węglowe obręcze, różnica jest w piastach w Chekpoincie mam DT Swiss 350 SP, a w Hultaju piasty DH z tradycyjnymi szprychami.
Komplet z Chekpointa ma ponad 15 kkm, a z Hultaja dobija do 10 kkm. Kompletnie nic się nie dzieje z kołami. Przy wszystkich moich przygodach ze sprzętem to zasługuje na szacun.


P.S. Krufa, straightpull to jest wynalazek! Szczeli szprycha, to do jej wymiany tarczy i kasety nie trza chyba zdejmować?

A są jakieś piasty z dynamo pod szprychy SP?
Chłopaki z DH twierdzą, że zwykłe szprychy dają sztywniejsze koło, ale jednak ze względów na to, że ludzie chcą ich obecne piasty są już SP.


Zatem zamienić trza na coś bardziej bieżnikowanego. Nieco oszukany z grubością jest ten Żwirkowy Królik, 38 to to tak nie do końca jest.

Szerokość opon zależy też na jak szerokiej obręczy są założone. Moje GK 35 mm na obręczach 23 mm miały 36 mm, na 19 mm miały 34 mm.
Tufo 40 mm na 24 mm obręczy mają 42-43 mm szerokości.

siemalysy
22-10-2023, 11:06
Wczoraj miała u nas być ładna pogoda. Rano jednak było chłodno, w okolicach 10 °C , wilgotno i nieprzyjemnie. Ruszyliśmy z kolegą Grześkiem o 8:30 na zaplanowaną przeze mnie trasę. Początek nie zapowiadał kłopotów, jednak w Łagiewnikach zaczęło być mi ciężko, źle i tak ogólnie do kitu :( Mamy w Łagiewnikach podjazd na Grzybową Górę, który do łatwych nie należy bo końcówka, to już ścianka z korzeniami, które nie pomagają. W połowie podjazdu zatrzymałem się bo noga nie kręciła. Ostatecznie podjechałem, kolejnych kilka podjazdów ogarnąłem i wyjechaliśmy z lasu. Kilka kilometrów dalej podjeżdżając na Górkę Ślimaka sytuacja się powtórzyła. Na górce przeprosiłem kolegę i oznajmiłem mu, że nie dojeżdżam i rezygnuję z dalszej jazdy.
Kolega pocisnął dalej, a ja zawróciłem do domu. Nie warto się szarpać, trzeba odpuścić. Ładnie i ciepło zrobiło się jak już byłem w domu.

76605
Na trasie Łagiesy XC w lesie Łagiewnickim

Wind Mill
22-10-2023, 11:31
...A są jakieś piasty z dynamo pod szprychy SP?
O właśnie, good point.
Ale jak oglądałem w internetach koła, to owe SP mnie mocno zaciekawiło. A dokładnie to oczy mi się zaświeciły i micha poszerzyła.
Po ostatnim strzale trzy i pół dnia jeździłem z jedna szprychą zawiniętą wokół sąsiadek, ani czasu ani chęci na "rozbieranie" koła.
I tak największa upierdliwość jest z tyłu, kaseta; tarcza na CL to jednak łatwiejszy demontaż i montaż.
No i piszą w internatach, iż SP ma większa wytrzymałość, szprycha strzela zazwyczaj na zagięciu.


...Kompletnie nic się nie dzieje z kołami...
...Chłopaki z DH twierdzą, że zwykłe szprychy dają sztywniejsze koło, ale jednak ze względów na to, że ludzie chcą ich obecne piasty są już SP. ...
Tak, może po prostu kwestia doboru wytrzymałych giętych i porządnego zaplecenia koła, przeciwnie niż nawet nietania masówka.



...Szerokość opon zależy też na jak szerokiej obręczy są założone. Moje GK 35 mm na obręczach 23 mm miały 36 mm, na 19 mm miały 34 mm.
Tufo 40 mm na 24 mm obręczy mają 42-43 mm szerokości.
Może być. U mnie po zmianie koło jest węższe oraz mam większy prześwit między oponą i błotnikiem.



...Rano jednak było chłodno, w okolicach 10 °C ...
Początek nie zapowiadał kłopotów, jednak w Łagiewnikach zaczęło być mi ciężko, źle i tak ogólnie do kitu :( ...
Ech, takie chłodno po ostatnich czterech to ja lubię. ;)
Ale, co zrobisz jak nie zrobisz? Chociaż część trasy pojechana. :)

zdyboo
22-10-2023, 13:27
Z tego co wiem to DH używa szprych tego samego producenta (Sapim OIDP) w obu rodzajach piast. I oni twierdzą, że koło z giętymi szprycami będzie sztywniejsze niż koło z prostymi nawet jak oni składają oba koła.
Ja w każdym razie tej zmiany sztywności nie wyczuwam, zatem różnica może być aptekarska, ale też po prawdzie oba zestawy kół jeżdżę w dwóch różnych rowerach.

DH po zapleceniu odpręża koło na prasie. Zatem nie ma potrzeby późniejszego centrowania jak w przypadku kół ze zwykłego warsztatu rowerowego.
W każdym razie te kilka materiałów na YT, które obejrzałem o DH zrobiło na mnie wrażenie, jeżeli chodzi o ich fachowość. To nie są zwykłe ziutki, którzy uznali, że umią i założyli firmę. Mają sprzęt i literaturę na temat kołodziejstwa. Projektują własne obręcze. No i praktyka wskazuje, że jest co najmniej dobrze.

Wind Mill
22-10-2023, 13:51
Ciekawe, na ile owa druga szprycha z tyłu poszła bo Spec szajs (egzemplarz szajs?), a na ile poszła bo pierwszą ustrzeloną sam wymieniałem i "centrowanie" było wykonane bez tensometru?
Chyba faktycznie niezbędne jest posiadanie n=n+1 rowerów; jeden się spsuje, to można go do serwisu odstawić, tymczasem ujeżdżając drugi. :mrgreen:
Ok, w tym przypadku zapasowe koła rozwiązują problem. ;)

zdyboo
22-10-2023, 14:35
Raczej bym obstawiał materiał. Ja kiedyś przez kilka dni jeździłem z wyrwanym kołnierzem piasty. Szprychy nie strzelały, zauważyłem w sumie przypadkiem, jak się popatrzyłem na koło i zauważyłem bicie.
Wyrwało kołnierz piasty na skutek gleby po tym jak szyna tramwajowa złapała oponę.

Miałem też przypadek gdzie po wymianie piasty szprychy strzelały masowo. Wszystkie szprychy zostały wymienione, a problem pozostał. Teoria problemu była taka, że rower był typową miejską kozą, gdzie siedzi się wyprostowanym niemal nad tylną osią. Wymiana piasty spowodowała, że zmienił się też materiał korpusu, było alu, a nowa piasta to stal. Inaczej szprychy pracowały i strzelały. Rower oddałem siostrze, a że ona o połowę lżejsza to u niej problem nie występował. Rower ma do dziś, choć już nie jako główny.

patronat
22-10-2023, 18:24
A my korzystając z halnego i super pogody wbiliśmy w okolice Bielska. Sucho strasznie. Ludzi opór. Zajechaliśmy się do skurczów. Były single był wypych i nawet jakaś gleba. Niestyty miałem tylko jedną baterię do gopro, więc film się kończy w 2/4 trasy. Jak ktoś chce zobaczyć, wrzuciłem na yt.

zdyboo
22-10-2023, 19:22
Plan był taki, żeby być może ostatni wyjazd w góry zrobić po tej trasie co pierwszy w tym roku w majówkę. Czyli ze Szklarskiej Poręby pojechać na pętlę w czeskich Karkonoszach, a potem przez Dolinę Bobru dojechać do Świebodzic, czyli już do płaskopolski.

Powtórka sprzed tygodnia, ciapong o 6:30 do Szklarskiej. Przejazd przez mokry Wrocław. Jak wstałem o piątej to jeszcze padało. W pociągu jakoś tłoczniej, zapowiadana dobra pogoda przyciągnęła więcej osób. Przejazd przez Kotlinę Jeleniogórską w gęstej mgle, jak otwierały się drzwi składu to wiało chłodem. Jednak już w Piechowicach byliśmy na tyle wysoko, że widać było bezchmurne niebo. Na podjeździe do Szklarskiej Poręby widać było Jelenią Górę przykrytą mgłą z której wystawały tylko szczyty wzgórz i komin Celwiskozy.

W Szklarskiej zameldowałem się kilkanaście minut po dziewiątej i ruszyłem do Jakuszyc. Pojechałem jak tydzień temu, kawałek DK3 i dalej przez Hutę. Co ciekawe tym razem Garmin nie potraktował tego jako podjazd. Było ciepło i bezwietrznie. Przynajmniej w lesie. W stosunku do zeszłego tygodnia złota polska jesień w górach już na pełnej. Z Jakuszyc zjechałem krajówką do Harrachova, tylko tym razem zaraz za tabliczką oznaczającą początek miejscowości, skręciłem na pętlę po Karkonoszach. Ponieważ znowu byłem głodny to na początku 11 km podjazdu i 15 km trasy zatrzymałem się na piwo i parówki. Zjadłem wypiłem i ruszyłem dalej, akurat zaczęła się bardziej stroma część podjazdu, jechało mi się niespodziewanie dobrze. Nawet odcinek wyrypy, nachylony do 17% wszedł dobrze. W majówkę przedzierałem się przez śniegi na tamtym odcinku, teraz było tylko mokro. Pętla została objechana i wróciłem na krajówkę, którą minałem granicę i zjechałem do Szklarskiej Poręby i dalej do Piechowic. Na zjeździe trochę przeszkadzał wiatr i nieco mniej mokra nawierzchnia, nie był to w każdym razie taki beztroski zjazd jak już zdarzało mi się tam jechać.

W Piechowicach zacząłem jechać wzdłuż Kamiennej w stronę Jeleniej Góry. W Cieplicach zrobiłem sobie krótki popas na Pepsi i batona. Potem jakoś przejechałem prze Jelonkę. Nie lubię tego miasta z punktu widzenia rowerzysty i następną razą myślę, że inaczej poprowadzę trasę już w Cieplicach odbijając na Staniszów i Łomnicę. Jelenią zostawiłem za sobą w Garbarach i wjechałem w Dolinę Pałaców. Nie zatrzymywałem się za bardzo przy kolejnych pałacach, co najwyżej na fotkę. Za Bobrowem wjechałem na lokalną drogę, którą prowadził ER-6. Dopuszczony jest na niej ruch samochodowy, ale o ile w maju nie mijałem się tam z nikim, tak obecnie co kilka minut jechało jakieś auto. Droga jest wąska, tak na max półtora szerokości osobówki. Zatem jak ktoś jechał SUVem lub nie chciało mu się zjechać do prawej to mijałem się z nim na gazetę.

Gdzieś przed Trzcińskiem przejechałem przez kupkę szutru i zaraz usłyszałem charakterystyczny dźwięk przebitej opony. Wyszło, że tylna. Zatrzymałem się, dałem przebiciem w dół, ale tylko mleko wypływało. Może jakby opona była sucha poszło by lepiej. Nie udało się jednak zalepić przebicia. Zapodaję zatem dętkę. Rower obróciłem do góry kołami na poboczu i zmieniam. Pomny niedawnej walki z taką obręczą i taką oponą w drugim rowerze wiem, że może być trudno. Poszło jednak szybko i łatwo. Widać rozciągnięcie opony robi swoje.
Nabiłem do 4 barów, opona nawet wskoczyła na obręcz z charakterystycznym, głośnym strzałem i pojechałem dalej. Trochę czasu jednak zeszło, ale nadal był szansa zdążyć na jeden z dwóch ciapongów po szesnastej ze Świebodzic.
Podjazd pod Miedziankę trochę mnie zagotował. O ile w górach jeszcze nie miałem wrażenia, że jestem za ciepło ubrany, bo było 11-13 stopni, tak przy 18 stopniach i nachyleniu do 12% kapało ze mnie. Zatrzymałem się jednak na Kurta i wyszło, że opona czegoś zbyt miękka jak na 4 bary. Dopompowałem i pojechałem dalej. Na wysokości Marciszowa zaczęło mi lekko tyłem zarzucać na łukach, zatem po sprawdzeniu odjazdu pociągu wyszło, że mam pół godziny. Postanowiłem zatem zakończyć w Marciszowie, 30 km i 200 m przed planowanym końcem w Świebodzicach.

Jak wsiadałem do pociągu to z tyłu już nie było niemal powietrza. Jak wysiadłem we Wro to był kompletny flak. Dopompowałem i jakoś te kilka km przejechałem. Okazało się, że dętka miała niewielkie przebicie od strony obręczy. Nie wiem czy przebiła się w trakcie jazdy czy jeszcze w pojemniku z narzędziami. To najcieńszy wariant Tubolito, po zwinięciu ma średnice ok. 2 cm. Taka dojazdówka.

Trasa jest bardzo fajna i ma tę zaletę, że po zjechaniu z gór jedzie się wzdłuż linii kolejowej. Dopiero za Sędzisławiem opuszcza się jej sąsiedztwo, no ale tym razem skończyłem stację wcześniej.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/10079459919

Fotosy:
76610
Szrenica spod dworca w Szklarskiej Porębie. Nieco bardziej żółto niż tydzień temu.

76611
Wysoki Kamień w Górach Izerskich.

76612
Czeski barman przy pracy.

76613
Pętla w Karkonoszach.

76614
Nadal Karkonosze, 11 km podjazdu się nieco ciągnęło.

76615
Deptak zdrojowy w Cieplicach.

76616
Królewna.

76617
Jak ruszałem na tym podjeździe to tylne koło się uślizgnęło na tych liściach.

76618
Zamek w Bobrowie.

76619
Rudawy Janowickie z Doliny Bobru.

76620
Rudawy Janowickie z Miedzianki.

76621
Kurt.

76622
Droga na Marciszów. Jak na wiosnę brakowało kawałka nawierzchni, tak brakuje nadal.

76623
W oczekiwaniu na pociąg powrotny.

crusiek
22-10-2023, 19:49
siemalysy dobra decyzja, nie ma co na siłę, jak nie wchodzi, to nie wchodzi i już. Następnym razem będziesz ciął wiatr [emoji6]
zdyboo bardzo fajna relacja i zdjęcia, jak zwykle z resztą. Zastanawiałem się nad taką dętką do swojego woreczka, ale wszędzie są wentyle presty .... Nie to, żeby pompka nie ogarnęła, ale pewnie musiałbym też mieć do tego jakiś adapter do otworu albo wentyl z pełnym gwintem i nakrętka...
patronat nowe sprzęty do testowania chyba nie miały lekko, gleba też niczego sobie [emoji846]

patronat
22-10-2023, 20:09
Ten tydzień był drogi. Hak, łącznik, klamka shimano xt (nie ma samej dźwigni tak jak w moto do wymiany, trzeba kompletną pompę zmieniać), mostek, buty, zawieszenie. Czeka mostek u młodego, opona u żony, olej się kończy do łańcucha, itd. Ma to swoje plusy - przestałem pić whisky:)

zdyboo
22-10-2023, 20:24
klamka shimano xt (nie ma samej dźwigni tak jak w moto do wymiany, trzeba kompletną pompę zmieniać)

Magura ma takie opcje, żeby wymienić same dźwignie.

crusiek
Seba, dzięki.

patronat
22-10-2023, 21:26
Sram też. A Magura w prostej linii ze sportu motocyklowego się wywodzi, a tam wszystko jest w częściach.

gavin
23-10-2023, 11:45
Kółka to świetny upgrade, ale po co w erze ładowania usb psuć je dynamem?

zdyboo
23-10-2023, 12:02
Oświetlenie na dynamo jest bardzo wygodne. Jak nie zerwiesz kabli to jest to całkowicie bezobsługowy patent.

Wind Mill
23-10-2023, 13:18
Kółka to świetny upgrade, ale po co w erze ładowania usb psuć je dynamem?

Po to, żeby sobie głowy nie zaprzątać ładowaniem. :) USB czy nie USB, ładować trza.
Do niedawna na bicyklu miałem zamontowany "koszyk" na 4xAA a w nim Eneloopy.
Instalacja zrobiona w taki sposób, że rozpinałem wtyczkę i gniazdko na przewodzie, i podpinałem do "koszyka" ładowarkę, nie musiałem z roweru nic demontować.
Da się z tym żyć, ale dynamo jest znacznie wygodniejsze. Jak się tej wygody raz spróbuje, to do ładowania nie ma powrotu. ;)
Do tego lampkę mam na kierownicy, zatem włączam oświetlenie całości (tył zasilany z przodu) podczas jazdy, bez zatrzymywania się, gdy stwierdzę że to już pora na iluminację.
Wyczynowo nie jeżdżę, zatem ewentualne straty z napędzania dynama mnie nie bolą.
Oczywiście, są i minusy - większy koszt gdy chce się mieć dwa koła (np. całoroczne i zimowe). Co do zimy to też przychodzi do głowy słabsze świecenie z tytułu niższej prędkości, ale cóż, coś za coś.

BTW.
Z ciekawości googlnąłem w detalu piastę, którą mam w Specu.
W PLNach ponad 800. :o
Za gramanicą już taniej, +/- 160 EUR.

gavin
23-10-2023, 13:21
a jak staniesz na poboczu to masz jakieś oświetlenie? jest jakiś zapas prądu?

gavin
23-10-2023, 13:23
Pięknie jeździcie Panowie jesienną porą. Gratki i zazdro zarazem.

Tom jak te chlapoki się sprawują? Ten przedni to nie ma prawa działać [emoji6] a ten tylny?

Wind Mill
23-10-2023, 14:21
a jak staniesz na poboczu to masz jakieś oświetlenie? jest jakiś zapas prądu?

Ofkoz, zapewne "goldcapy" w lampkach; z tyłu (mniejsza moc) oczywiście dłużej trzyma niż przód. Wiadomo, że to jest na krótkie postoje.
Poza tym, jeżdżąc po ciemaku po lasach i tak mam dodatkową latarkę na kierze, a w wożonych "przydasiach" awaryjne odblaski na magneto-rzep z czerwonymi ledami na tył.

zdyboo
23-10-2023, 17:39
a jak staniesz na poboczu to masz jakieś oświetlenie? jest jakiś zapas prądu?

Większość porządnych lampionów ma kondensatory podtrzymujące. Wystarczają na kilka minut, jakiś postój na światłach czy podobne historie.


Pięknie jeździcie Panowie jesienną porą. Gratki i zazdro zarazem.

Dzięki.


Tom jak te chlapoki się sprawują? Ten przedni to nie ma prawa działać [emoji6] a ten tylny?

Przedni ma chronić głównie stery, ich zasyfienie jest jednym z możliwych źródeł trzasków. A po kilku godzinach jazdy w deszczu dwa weekendy temu, w minioną sobotę znowu coś zaczęło hałasować. Wczoraj przeczyściłem suport, tym razem był fest dokręcony. Nawet miałem nieco problemów z okręceniem lewej miski.
U mnie rolę przedniego spełnia dosyć szeroka dolna rura głównego trójkąta ramy.
Tylny daje w pełni radę. Syf kończy się mniej więcej na wysokości obejmy sztycy. Raczej będę go zakładał do wiosny.



Da się z tym żyć, ale dynamo jest znacznie wygodniejsze. Jak się tej wygody raz spróbuje, to do ładowania nie ma powrotu. ;)
Do tego lampkę mam na kierownicy, zatem włączam oświetlenie całości (tył zasilany z przodu) podczas jazdy, bez zatrzymywania się, gdy stwierdzę że to już pora na iluminację.
Wyczynowo nie jeżdżę, zatem ewentualne straty z napędzania dynama mnie nie bolą.
Oczywiście, są i minusy - większy koszt gdy chce się mieć dwa koła (np. całoroczne i zimowe). Co do zimy to też przychodzi do głowy słabsze świecenie z tytułu niższej prędkości, ale cóż, coś za coś.

Wygodniejsze, zgoda. Nie martwisz się wyłączaniem lampek, pamiętaniem o ich ładowaniu czy demontażu z roweru.
Ja też tak miałem, że włącznikiem przedniej lampy włączałem oba światła. Choć u mnie z reguły były cały czas włączone.
Słabsze świecenie nie wynika z niższej prędkości. Owszem jak już jedziesz na granicy przeciągnięcia to lampka zmienia się w stroboskop, ale nawet jazda w okolicach 5-10 km/h zapewnia już stabilny strumień światła. Problemem jest moc dynamo, ok. 3 W, zatem lampiony pod dynamo nie mają milionów lumenów. I za podobne pieniądze można kupić lampkę aku, która będzie świeciła znacznie jaśniej. Niemniej jednak w zastosowaniach miejskich dynamo jest znacznie wygodniejsze. Choć ja po kilku latach jeżdżenia zimówką z dynamo wróciłem do aku. Choć jakbym w zimówce miał sztywny wideł zamiast amora. Pewnie byłoby dynamo.


Z ciekawości googlnąłem w detalu piastę, którą mam w Specu.
W PLNach ponad 800. :o
Za gramanicą już taniej, +/- 160 EUR.

Piszesz o przedniej z dynamo? Co to jest, bo cena wysoka.

siemalysy
23-10-2023, 17:46
siemalysy dobra decyzja, nie ma co na siłę, jak nie wchodzi, to nie wchodzi i już. Następnym razem będziesz ciął wiatr [emoji6]
...

Będzie tak jak piszesz :) Jak tam u Ciebie? Jak kolano?

Tomek, zdyboo ładnie pojeździłeś. Ładne tereny :)

patronat z żoną wszystko ok? Bo widziałem, że przyglebiła nieprzyjemnie.

zdyboo
23-10-2023, 17:58
Dzięki Michał. Tereny tam są w pytę, ale te ostatnie 30 km co nie przejechałem też daje radę.

Wind Mill
23-10-2023, 18:01
...Piszesz o przedniej z dynamo? Co to jest, bo cena wysoka.

Jeśli mnie pamięć nie myli, to DH-UR705-3.
Fun fact - teraz na Amazon.pl jest za 576 pln, sprzedawana przez Amazon.

crusiek
23-10-2023, 18:04
Będzie tak jak piszesz :) Jak tam u Ciebie? Jak kolano?

Tomek, zdyboo ładnie pojeździłeś. Ładne tereny :)

patronat z żoną wszystko ok? Bo widziałem, że przyglebiła nieprzyjemnie.Cisnę Michale, cisnę temat.
Dzisiaj nawet w obu autobusach stałem, łącznie 55 minut więc trening jest xD, nie prosiłem nikogo o miejsce siedzące, bo wolę stać niż się prosić kogokolwiek o cokolwiek.

Za mną starsza kobieta zemdlała, a ja wciśnięty w drzwi jeszcze bardziej zostałem w nie wciśnięty, nie miałem jak jej pomóc, ale ktoś za mną jej pomógł i o dziwo nawet pozwolił usiąść. Młodzieniec w "morskim" nundurku [emoji846] Sceny dantejskie a ludzie to chvje.
Nienawidzę komunikacji miejskiej, nienawidzę ścisku i tego bydła, tego nastawienia już nie zmienię nigdy xD

Co do nóżki aby wyczerpać temat, dzisiaj większość czasu w pracy przechodziłem, a więc trening jest. Niestety nie mam jak ćwiczyć uda, bo nie mogę zginąć kolana powyżej 30°, więc tu jest flak nestety już widoczny... Ale łydka pracuje chociaż. Mięśnia wokół też ćwiczę.
Zostało 9 strzałów a więc 9 dni i zdejmuje ortezę i odstawiam kule i tego projektu się trzymam.

Wind Mill
23-10-2023, 18:20
...Niestety nie mam jak ćwiczyć uda, bo nie mogę zginąć kolana powyżej 30°, więc tu jest flak nestety już widoczny... .
Może jakieś ćwiczenia izometryczne? :confused:

gavin
23-10-2023, 18:40
kupiłem w ramach nostalgii, Izery ze Zdybem [emoji3]76652

zdyboo
23-10-2023, 19:18
Jeśli mnie pamięć nie myli, to DH-UR705-3.

Mam piastę z dynamo XT, ale pod QR, kupioną wiele lat temu i nie była jakaś bardzo droga.


Dzisiaj nawet w obu autobusach stałem, łącznie 55 minut więc trening jest xD, nie prosiłem nikogo o miejsce siedzące, bo wolę stać niż się prosić kogokolwiek o cokolwiek.

Współczuję Seba, ja już też od dawna nie korzystałem ze zbiorkomu miejskiego bo musiałem. Jakieś wieczorne wypady na piwo i powroty z nich, prawie pustymi tramwajami.


kupiłem w ramach nostalgii, Izery ze Zdybem

Niedawno piłem nawet, oczywiście toceną. Tylko w Orlickich horach. W tym roku każdy wyjazd pociągowy z rowerem to był w jakimś stopniu wyjazd zagraniczny. Za każdym razem byłem w Czechach lub w Niemczech, a czasem tu i tu na jednym wyjeździe.
Oczywiście nie liczę Kaszub.

Legendarna jakość Lezyne.

76655

Pompki użyłem może ze trzy razy. Chyba dwa razy do pomarańczowego Hultaja i teraz w sobotę w Checkpoincie. I to nie jest pierwszy tak załatwiony wężyk w Lezyne. Można go kupić luzem, ale 5 zeta nie kosztuje.

Z innych ogłoszeń parafialnych, dystrybutor NW uznał moją reklamację pękniętej podeszwy. Po drugim zapytaniu CR raczyło w końcu odpowiedzieć i teraz mam się zdecydować na zwrot kasy lub przeznaczyć tę kwotę na zakupy. Właśnie przeglądam jakie buty sobie u nich wybrać.

gavin
23-10-2023, 19:20
No to klasa! Zachęcili mnie do marki.

crusiek
23-10-2023, 19:21
Czyli pozytywne zakończenie jednak następuje, to miło.

Nowy nabytek zamiast (dobra, nie zamiast, tylko pod xD ) kapsla, stary gub nie spełniał już swojej roli z telefonem, bo wypadał na przycisku od wyłącznika.
W sam raz, tym bardziej, że mam mostek pod kątem.









76657

zdyboo
23-10-2023, 19:37
Coś Ci nie wyszło w załącznik.

crusiek
23-10-2023, 19:39
Tak to często wygląda jak się wrzuca przez telefon...

Wind Mill
23-10-2023, 21:13
Mam piastę z dynamo XT, ale pod QR, kupioną wiele lat temu i nie była jakaś bardzo droga. ...
Nie przeczę; raz, wiele lat temu było cokolwiek taniej, dwa moja to inny model i teraz tyle za niego chcą. ;)
Może liczą sobie za:
"Compact & lightweight
New internal unit construction is 28 g lighter than DH-T8000-3D
Low rotational resistance
More efficient wheel rotation reduces dynamo drag by up to 44% from DH-T8000
New ring magnet construction"??

Całe 28g mniej! :mrgreen:

zdyboo
23-10-2023, 21:55
Ja mam T785 w wersji 3 W, bo była też 1,5 W. Nie mam pojęcia ile waży, ale była zauważalnie lżejsza od dynamo Alfine, które też miałem w drugim komplecie kół.

Wind Mill
23-10-2023, 22:03
A propos prędkości i natężenia światła - nie wiem, skąd mi się nabyło przekonanie o zdecydowanej zależności.
Znaczy się, domyślam się skąd - jeżdżąc po ciemaku lasem, z natury robię to niespecjalnie śpiesznie, szczególnie po błotku.
Czasem na próbę zgaszę doświetlenie i wtedy zdziwko jak słabiej świeci. Myśl, że wolno i słabiej - ale to po prostu jedna lampka vs dwie lampki.
Szczególnie, iż doświetlenie ustawione jest jako "długie", jego zgaszenie powoduje wrażenie wpadnięcia w czarną dziurę.
Ot, figle percepcji.

patronat
24-10-2023, 09:47
patronat z żoną wszystko ok? Bo widziałem, że przyglebiła nieprzyjemnie.

nie pierwszy i nie ostatni raz :) Złego licho nie bierze! A tak na poważnie, raz że powermajtki dają rasę ( alpinestars (https://www.alpinestars.com/products/paragon-lite-protection-shorts) , mamy też Endury z 3DO ale są niewygodne), a dwa powoli się nauczyła upadać. I nie jest to rozpaczliwe podpieranie się kończynami tylko łagodne turlanie. W każdym razie obrażeń brak :) A nauka cenna, czyli po korzeniach lepiej napier...ć niż się przesuwać.

zdyboo
24-10-2023, 18:16
Jak ktoś ma pecha to ma pecha, dwa razy, jak dla brata.
Dziś przebiłem oponę w Hultaju, też tylną i też Tufo Thundero. Powietrze na tyle wolno uciekało, że dałem radę dojechać do domu i jeszcze jakieś zakupy ogarnąć. Tylko dwa razy dopompowałem. Zalałem świeżym mlekiem i obserwuję.
A dziś rano jadąc do fabryki pomyślałem, że warto by z tyłu nalać świeżego mleka w końcu.

CR już mi wysłało nowe lacze, a że promka była, to jeszcze na dwie pary skarpet stykło i jeszcze jakieś 10 zeta mi oddadzą. Zatem są i plusy dodatnie.

patronat
24-10-2023, 18:47
Ostatnio moim liderem mlecznym jest Expand. I nie śmierdzi. I nie mam pojęcia ile dziur miałem, ale zakładam, że jakieś były.
Pytanie. Za jednym ze sprzedawców/producencie sprzętu: "po wielu testach i zbieraniu informacji, stwierdziliśmy, że najlepsze skarpety na rower to jednak bawełna" Mam zamiar sprawdzić, bo ostatnie kilkanaście lat latałem w plastikach i butach dość mocno obudowanych. Tam nie było bawełnianych. Ale na rower się znajdą (nawet w szafie) Ktoś to może potwierdzić?

zdyboo
24-10-2023, 19:02
Próbowałem bawełny i u mnie się nie sprawdza. Stopa się poci, bawełna trzyma wilgoć i po pewnym czasie mam odczucia jakbym buty przemoczył. Chyba, że jakaś bawełna z domieszkami, może wtedy, ja próbowałem 100% bawełny.
No i na deszcz się nie sprawdzają w ogóle. Cienki plastik i cienka wełna potrfią wyschnąć wewnątrz buta jak nie są mocno przemoczone. Bawełna schnie znacznie dłużej.
Sprawdza mi się za to wełna czy 100% merino czy domieszkami. Jedynie trzeba dobrze dobrać grubość do temperatury.

patronat
24-10-2023, 19:33
A jakieś obcierki?

zdyboo
24-10-2023, 19:48
Nigdy na rowerze.
Z buta mi się zdarza nagminnie.
Na rowerze może nie tyle obcierki, co jakieś uciski, ale to tylko w nowych butach i to tych wąskich XC i dotyczy to palców, a nie pięty.

patronat
24-10-2023, 20:46
Tubilito?
76696

zdyboo
24-10-2023, 20:49
No raczej.

Wind Mill
24-10-2023, 21:06
Tubilito?...
OMG, co ja paczam? :o ;)

crusiek
24-10-2023, 21:10
Otyłej dętki nie widział? [emoji6]

Wind Mill
24-10-2023, 21:17
Nie wiedziałem, że na koła rowerzowe można założyć rurę PCV. ;)

Z sennika egipskiego: dętka otyła, opona idzie precz.

crusiek
24-10-2023, 21:18
To nic, zaskoczeniem byłoby puszczenie wody przez gepec

patronat
25-10-2023, 07:55
Ponoć często się zdarza, jeśli opona duża i w obija się w terenie. Inna rzecz to fakt, że to na Transalpie. Kto przy zdrowych zmysłach bierze na przejazd off przez Alpy koło na dętce cienkościennej? Jak jeszcze robiłem za pilota po rumuńskich górach, dopuszczałem jedynie ludzi z konkretnym wymaganym wyposażeniem. Dętki ogólnie były zakazane.

elmo
25-10-2023, 14:49
Wczoraj postanowiłem dokończyć pętlę po granicy gminy. Rowerz umyty i był czysty do pierwszej kałuży z błockiem. Zdając sobie sprawę, że południowa część będzie nudniejsza to jednak mile się zaskoczyłem. Odcinki „polne” były poprzecinane krótkimi co prawda ale jednak leśnymi. Las to jednak las. A na „polach” sporo błocka choć trafiły się i fragmenty zacnie ubite. Trochę też było i asfaltu. Gdy zbliżałem się do połowy trasy, jadąc kiepską „polówką” dojechałem do jedynej chaty w promieniu kilkunastu km. Gdy ledwo zdążyłem minąć ogrodzenie wypadło kilka czworonogów z niezbyt przyjacielskimi zamiarami. Postanawiając nie zatrzymywać się docisnąłem na pedaly. Psiaki nie odpuściły i ciągnęły za mną dość długi czas. Oglądając się za siebie nie zauważyłem dość sporej dziury, w którą oczywiście wpadłem. Gdy zwierzaki odpuściły sprawdziłem czy z kołami spoko. A że było ok pojechałem dalej. Trasa z jednym już tylko wyjątkiem dalej prowadziła polami. Gdy wjechałem do jedynego już na drodze lasu zrobiło się na tyle ciemno że postanowiłem włączyć lampkę. I tu zdziwienie bo się okazało że jej nie było. Musiała odpaść na tej dziurze. Dziwne bo mocowana była na zasadzie wsunięcia w plastikową obejmę. Powrót więc był już na tzw Batmana. Myślałem że dziś udam się na poszukiwanie lampki ale leje od samego rana. Spróbuję jutro poszukać zguby.

Wind Mill
25-10-2023, 18:24
Oby się zguba znalazła.

Dziś późnym "porankiem" momentami nawet konkretnie padało, ale przejażdżka lasem była całkiem przyjemna.

76712

zdyboo
25-10-2023, 21:16
Ponoć często się zdarza, jeśli opona duża i w obija się w terenie. Inna rzecz to fakt, że to na Transalpie. Kto przy zdrowych zmysłach bierze na przejazd off przez Alpy koło na dętce cienkościennej? Jak jeszcze robiłem za pilota po rumuńskich górach, dopuszczałem jedynie ludzi z konkretnym wymaganym wyposażeniem. Dętki ogólnie były zakazane.

Tubolito i zapewne inne dętki z plastiku pompują się inaczej niż te butylowe. Dętka stawia opór i łatwo w niej wytworzyć ciśnienie, nie rozciąga się tak łatwo jak butylowa czy lateksowa. Ma także mniejszy zakres obsługiwanych rozmiarów.
Producent przestrzega przed pompowaniem więcej niż 0,5 bara w przypadku gdy dętka jest poza oponą.
Początek pompowania wygląda tak, że pod palcem już czuć ciśnienie, ale też czuć pustą przestrzeń pomiędzy oponą, a dętką. Opona wtedy jeszcze nie jest osadzona na obręczy. W przypadku takiej dętki nie da się zejść zbyt nisko z ciśnieniem, bo prócz snejka ryzykuje się zdjęcie opony z obręczy.

Ja już tylko w jednym rowerze mam dętki i to tylko dlatego, że nie ma opon tjubles z kolcami. Niemniej jednak w zimówce używam dętek butylowych. Obecnie kupiłem nawet Schwalbe Plus, które są tak grube, że jakby je przykleić do obręczy to można by na nich jak na szytkach śmigać.
Tubolito używam jako zapas dojazdowy. Raz jeden musiałem jej użyć w MTB, jak przebiłem bok opony i mleko nie dało rady tego zalepić. Teraz w sobotę użyłem w gruzie i zdarzały się max kilkunastodniowe epizody gdy jeździłem na takiej dętce.

Niemniej jednak jako dojazdówka jej rozmiar jest nie do pobicia. Od lewej, zwykła dętka butylowa Conti do opon 700x40, a obok Tubolito standardowej grubości i cienkościenna. Jednak kratka to 1 cm.
76719

patronat
25-10-2023, 22:43
Jak zwykle coś za coś, plusy dodatnie i plusy ujemne. Jak w moto pierwszy raz wywaliłem dętki grubościenne i wsadziłem musy to waga spadła o jakieś dwa kilo :)

kipcior
26-10-2023, 08:09
To ja jestem jakiś inny. Próbowałem mleka i nie chcę tego więcej widzieć, za dużo z tym problemów i syfu. Plastikową dętkę Pirelli załatwiłem po 150km. Najmniej kłopotów mam ze zwykłymi dętkami, co nie znaczy że żadnych, bo uwalenie presty to norma. A jeśli już łapię gumy to znak, że trzeba opony wymienić i znowu jest spokój.

gavin
26-10-2023, 11:55
Mi tam mleko nie sprawiło problemu, aż się zdziwiłem że tak ludzie narzekają czasem. Tufo na razie mam wątpliwości po 2 laczkach. Poprzednie Szwalbe przejechały 3500km na dętce i zero laczków. Chyba po Tufach znowu będzie Szwalbe.

lukasz_kk
26-10-2023, 11:59
Wind Mill w świetle ostatnich wydarzeń nie masz stracha przed pomykaniem na rowerze przez las? Czy może to nie ten las?

Wind Mill
26-10-2023, 12:35
Nie mam. Poza tym, nie ten las.
Chociaż ostatnio RCB pisze o całym TPK, ale póki co i tak szukają w okolicy Gdyni.

76728

76729

gavin
26-10-2023, 15:30
Myślę nad ultymatywną trasą gravelową+ w Beskidach, większość z tego jechałem, ale zapytam Was Panowie, co sądzicie:

https://www.komoot.com/tour/1359278005?ref=wtd&share_token=a9R5ZilpNXI1T4wTPi0zZExQH7Hkhb0rxtnRzr LQZqr9BbOXCX

tak żeby kogoś zabrać i nieźle pojeździć w Beskidzie, ale bez rąbanki.

Komentarze mile widziane.

kipcior
26-10-2023, 17:12
Ładna trasa, ja z kolei paru fragmentów w ogóle nie znam.
1. Początek ścieżka z Brennej jest podjeżdżalna? Nigdy mi się nie chciało tamtędy iść i nie wiem :) Bo jak nie jest to lepiej widokowo może byłoby się pchać przez całą Halę Jaworową, a nie tylko mały kawałek. Czyli odbicie na ulicę Kotarz i w stronę przysiółka Na Kotarzu. Czy to jest w 100% do wyjechania to nie wiem, jechałem tam tylko w dół i to jeszcze fullem. Ale raczej tak.
2. Taki tam detal - po zjeździe ze Skrzycznego w lewo w ulicę Polną, a potem Barwną. Co prawdą w tą stronę tam nie jechałem ale lubię ten odcinek.
3. Wypych na Karkoszczonkę (Chata Wuja Toma). Trochę łagodniej będzie tak jak Siemalysy jeździł, ul Widokową pod Beskid, tylko trzeba główną drogą w Szczyrku kawałek podjechać.

crusiek
26-10-2023, 17:59
Ultimate gavin gravel+ race. Wygląda legitnie xD

Wiatrak to jednak ma silną psychikę [emoji6]

gavin
26-10-2023, 18:50
Wjazd na Jaworową przez Hołcynę i ulicę Kotarz jest wjeżdzalny w 99% oprócz samej końcówki już gdzie się zaczyna HJ . Ten odnogi nie znam, ale chyba nie powinno być źle.

gavin
26-10-2023, 18:59
o tak kiedyś jechałem i było git76732

gavin
26-10-2023, 19:14
Nie znam drogi z Chaty Wuja Toma do Brennej. Kiedyś jechałem w drugą stronę jakimś asfaltem.

Wind Mill
26-10-2023, 19:30
...Wiatrak to jednak ma silną psychikę [emoji6]
Zawsze powtarzam - nie należy mylić lekkomyślności z odwagą. ;)

LeonardZelig
26-10-2023, 20:21
Nie znam drogi z Chaty Wuja Toma do Brennej. Kiedyś jechałem w drugą stronę jakimś asfaltem.
Jest w porządku, aczkolwiek początek tego nie zapowiada. Mój kumpel tam Marinem Four Corners leciał po kamieniach jak wściekły. Fajny, długi zjazd.

kipcior
26-10-2023, 20:25
Nie znam drogi z Chaty Wuja Toma do Brennej.
No tego co narysowałeś też nie znam. Ja tam właśnie tym asfaltem zjeżdżałem, początek leśna droga, mocno stroma. A potem po prostu główna droga do Brennej i slalom między ludźmi... Swoją drogą pomysły budowy nomalnej drogi jakoś tędy między Brenną, a Szczyrkiem są chyba starsze ode mnie.

crusiek
27-10-2023, 09:10
Fajna promocja jak na zestaw garniaka z czujnikami.


https://www.amazon.pl/dp/B07RBSJ7DD?tag=ugcplpepper21-21&ascsubtag=484087221

zdyboo
28-10-2023, 21:10
Wczorajsze prognozy pogody na dziś były tak niejasne, że odpuściłem ciapong. Pojechałem do portu w Urazie na piwo i jak się okazało dobrze zrobiłem. Wróciłem i po kilkunastu minutach lunęło. Padało w sumie blisko godzinę.
Trochę zbyt chłodno już na moknięcie.

Źródłem trzasków w Checkpoincie jest na 100% suport. Tydzień temu tylko jego wykręciłem, wyczyściłem i zapodałem nowy smar na gwinty i resztę. Łożysk oczywiście nie ruszałem, na razie jest gładko. Sztycy i sterów nie ruszałem, dziś cisza. Sam nie wiem co o tym myśleć. Suport jest nowy, kupiony razem z frejmsetem, bo tam jest T47, dla mnie nowość.

Nowe baletki całkiem spoko. Ale jechałem dziś w grubych wełnianych skarpetach. Mam wrażenie, że są szersze niż poprzednie, bo żadnych boleści, jak przez pierwsze kilkaset kilometrów w tamtych. Niemniej jednak będą wymagały trochę ułożenia, bo mają mniej miękkiego w środku niż poprzednie.
Zmieniłem też torbę na kierownicy na taką przykręconą do górnej rury. Restrap nie jest taki wodoodporny, jak bym chciał. Przy pedałowaniu na stojąco, przy ruszaniu i zatrzymywaniu nieco zahaczam kolanami, do tego jak stoję na światłach to przeginam ją kolanem, ale dam sobie jeszcze trochę czasu.

crusiek
28-10-2023, 21:34
Ja znalazłem źródło delikatnego mechacenia się i prucia moich bibsow "orbea" od wewnątrz uda... rzepy na rurze, które trzymają torebunię... ocierałem przy każdym postoju i w sumie nawet tego nie czułem. A już chciałem Chińczyka wyzywać, że kiepski materiał. Szkoda, że akurat te najwygodniejsze dostały... Ale z drugiej strony 50 zł/sezon, to nie ma aż takiego żalu i pewnie kolejny przejadą, za to będzie nauczka i będę musiał jakoś zakryć dokładnie te rzepy... albo wymienić na sznurowadło, coś takiego widziałem u myslava. Torebunia ma odpowiednio duża ilość oczek.

gavin
29-10-2023, 09:42
wtf76767

cz4rnuch
29-10-2023, 09:47
Zwiewne te nowe grawelki. A to "dynamo" z przodu to pewnie na wzbogacony uran.

zdyboo
29-10-2023, 09:47
No w końcu rower, gdzie nie trzeba rozpinać łańcucha, żeby go zdjąć z napędu.

crusiek
29-10-2023, 10:14
Ech to AI [emoji33][emoji1787]

Wind Mill
29-10-2023, 11:26
Rower ejaj - nie musisz nawet na niego wsiadać.

zdyboo
29-10-2023, 16:34
Przerobiłem Marlina na zimówkę, zapodając koła z oponami kolcowanymi.
Ponieważ wybrałem Schwalbe Marathon Winter Plus 28x2,0, dętki Schwalbe Air Plus, a do tego same koła są nieco cięższe niż letnie to na wadze wyszło 2,5 kg więcej.
Rower na zimę mam gotowy, jeszcze pozostaje kwestia tylnego lampiona, bo na razie mam pchełkę Knog Blinder, ale ona nie nadaję się do niczego więcej niż okazjonalnego świecenia. Plus taki, że ma wbudowany odblask. Lampki mam, coś dobiorę.

crusiek
29-10-2023, 17:11
To frameset treka z widelcem kupowałeś, czy jak?

zdyboo
29-10-2023, 17:34
Ja cały rower kupiłem Marlin 4 w najtańszej konfiguracji i jeszcze na promce, wyszło tylko kilka stówek więcej niż sama rama. Potem zamontowałem do niego osprzęt XT M8k i nowego amora. W zasadzie z oryginału została rama, sztyca i kiera. Niedawno przykręciłem nawet gabażnik co miałem w poprzedniej zimówce. Było trochę rzeźby, żeby to pożenić z błotnikiem SKS co polecałeś, ale się udało. Jedyny gabażnik co jest pod błotnikiem, a nie nad.
Dlatego też nie chciałem kupować zimowych opon MTB z kolcami, bo już w zwykłych mam niewiele miejsca w ramie i gabażniku, a jakby kolce jeszcze wystawały. Poza tym ładowanie opon 2,25 na obręcz 19 mm, to taki se pomysł.

kipcior
29-10-2023, 17:39
wtf76767

To wygląda jakby spawacz był pijany. I jeszcze amor zamontował odwrotnie ;)

crusiek
29-10-2023, 17:56
Ja cały rower kupiłem Marlin 4 w najtańszej konfiguracji i jeszcze na promce, wyszło tylko kilka stówek więcej niż sama rama. Potem zamontowałem do niego osprzęt XT M8k i nowego amora. W zasadzie z oryginału została rama, sztyca i kiera. Niedawno przykręciłem nawet gabażnik co miałem w poprzedniej zimówce. Było trochę rzeźby, żeby to pożenić z błotnikiem SKS co polecałeś, ale się udało. Jedyny gabażnik co jest pod błotnikiem, a nie nad.
Dlatego też nie chciałem kupować zimowych opon MTB z kolcami, bo już w zwykłych mam niewiele miejsca w ramie i gabażniku, a jakby kolce jeszcze wystawały. Poza tym ładowanie opon 2,25 na obręcz 19 mm, to taki se pomysł.Aaa dobra już czaję. W sumie dobry patent, szczególnie jak są części na stanie do zmiany.
Ja rozglądam się za rometem mustangiem canyon, jakbym znalazł taki, jakiego sprzedałem, w podobnie dobrym stanie, to kupię i go sobie przerobie na zimówkę.

Czego ja byłem tak głupi i go oddałem za grosze ech. No ale człowiek uczy się całe życie.

Przyszła do mnie kurteczka Riona od Chińczyka. wygląda to dobrze, ale nie mam póki co jak jej przetestowac.
Zostały mi trzy strzały przeciwzakrzepowe, dzisiaj testowo wyszedłem z noga z ortezy i założyłem na kilka godzin stabilizator elastyczny, słabo... Nie czuję się nic a nic pewnie, pocisnalbym mocniejsze ćwiczenia, ale boje się, że coś mi się nie zrośnie jak trzeba. Nic to muszę poczekać do kolejnego prześwietlenia w połowie miesiąca i wtedy dopiero uwolnię moce piekielne. Cierpliwość nie jest moją mocną stroną.

gavin
29-10-2023, 18:43
Tom poka tego potfora.

zdyboo
29-10-2023, 20:03
Pokazywałem już dawno temu. Obecnej konfiguracji nie robiłem zdjęć.

gavin
29-10-2023, 20:07
no z tymi gabaznikami i kolcami [emoji3]

zdyboo
29-10-2023, 20:10
Jak go użyję po raz pierwszy to zrobię. Obecnie za głęboko schowany.

gavin
29-10-2023, 20:54
W moim zielonym singlu nie da się zwykłego błotnika z przodu dać, więc takie cudo od xińczyka kupiłem na spróbę76784

gavin
29-10-2023, 21:19
nie szukał kto kółek

https://www.bike24.com/p2397367.html

gavin
29-10-2023, 21:20
https://www.bike24.com/p2335775.html

zdyboo
29-10-2023, 21:26
Co Ty masz za wideł, że się nie da błotnika?
Zwykle w amorach jest problem lub w szosowych co tam opona ledwie się mieści.

Sklep spoko, robiłem tam zakupy. Kółka też spoko, choć warto pamiętać, że to na piastach DT Swiss 370 czyli bez raczeta, na pieskach, no i szerokość obręczy 20 mm też szału nie robi.

gavin
29-10-2023, 21:30
Jakiś stary gruz ten wideł, da sie wsadzić błotnik, ale na byle wertepie dobija w niego. Nawet jak jest minimalny prześwit.

Wind Mill
29-10-2023, 23:01
nie szukał kto kółek...
Wyglądają ok, cena też.
Ale.
1. Zestaw nie dla mnie, przód muszę custom mieć - dynamo w piaście.
2. Piszą, że "road" - to się u mnie chyba nie sprawdzi? Wprawdzie nie uprawiam MTB czy tam innych endurodałnhillów, ale jednak jeżdżę lasem. ;)
Mają w ofercie także sam tył, ale patrz punkt 2. No i 3 opinie jakieś niezachęcające.


...choć warto pamiętać, że to na piastach DT Swiss 370 czyli bez raczeta, na pieskach, no i szerokość obręczy 20 mm też szału nie robi.
Co mi tak naprawdę da raczet? :confused:

zdyboo
29-10-2023, 23:36
2. Piszą, że "road" - to się u mnie chyba nie sprawdzi? Wprawdzie nie uprawiam MTB czy tam innych endurodałnhillów, ale jednak jeżdżę lasem.

Klasyfikacja ASTM jest 2, czyli OIDP do 15 cm dropów. Taką samą klasyfikację mają Mavic All Road i jeździłem nimi w terenie nie popsuły się.


Co mi tak naprawdę da raczet?

Łatwość serwisowania i ogólnie niezawodność. Choć nie sądzę, aby z pieskami miało sie coś dziać. Niemniej jednak pieski są tylko w najniższych modelach piast DT Swiss, wyżej już tylko ratchet.

Wind Mill
30-10-2023, 00:39
Klasyfikacja ASTM jest 2, czyli OIDP do 15 cm dropów. Taką samą klasyfikację mają Mavic All Road i jeździłem nimi w terenie nie popsuły się.
Łatwość serwisowania i ogólnie niezawodność. Choć nie sądzę, aby z pieskami miało sie coś dziać. Niemniej jednak pieski są tylko w najniższych modelach piast DT Swiss, wyżej już tylko ratchet.
Dziękuje. A propos serwisowania piast - z nieodległych czasów mam nawyk myslowy, że kół się nie serwisuje tylko je wymienia, jak już obręcz od V-Brake'ów się zużyje. ;) :mrgreen:


Przerobiłem Marlina na zimówkę, zapodając koła z oponami kolcowanymi. ...
Ostatnio Continental CONTACT Spike mi się w oko rzuciła, ino chyba się kończy na 42mm szerokości.

Ja zimowo się miotam od ściany do ściany póki co.

Przedostatnia myśl, to Marin Muirwoods lub Kentfield 2 plus doposażenie w gabażnik, błotniki i oświecenie. Muirwoods nieco lepszy, przyjmuje szersze laczki, ino dostępność jakaś kiepska teraz.
No i jeśli chciałbym mieć dynamo, to na dzień dobry w nowym rowerzu koło trza wymienić.

Ostatnia myśl, to cokolwiek regres. Trek Verve 1 z wyprzedaży, seria 2022.
https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-miejskie/verve-equipped/verve-1-equipped/p/33540/?colorCode=black
Zalety: wyposażony, i przede wszystkim do kupienia za 2300 pln z dostawą za pobraniem.
Wady: napęd, 3x7 z wolnobiegiem oraz brak dynama. Za to mając dwa zestawy kół (z kolcami i bez), koła z wolnobiegiem będą tańsze niż "kasetowe".

"Obie trzy" wersje mają tarczówki, ino mechaniczne. Czyli konieczność kręcenia w miarę zużycia.
Za to jest sztywny wideł. Irytuje mnie ta moda w "trekingu" na uginacze.

Przez chwilę zerkałem w kierunku paska z Alfine 11, ale przyszła refleksja o koszcie drugiego koła z kolcami, znaczy się o cenie drugiej piasty z przekładnią z dodatkiem szprych i obręczy. :mrgreen:

MadOnion
30-10-2023, 08:45
...
Kółka też spoko, choć warto pamiętać, że to na piastach DT Swiss 370 czyli bez raczeta,...
Na stronie DT Swiss chwalą się, że jest Ratchet LN 18 ale duża szansa, że chodzi o model przedliftem, chociaż na bike24 gadajo co innego ; )

Wind Mill
30-10-2023, 10:34
Linkowanych w bike24 kół już nie ma na stronie DT.
Nowe E1800 mają 22mm a te z bike24 20mm, wewnętrznej szerokości.
"Model year: 2022"
Stąd pewnie przecena. ;)

zdyboo
30-10-2023, 10:46
Pewnie tak. Promka na model, który już nie będzie produkowany.

gavin
30-10-2023, 21:47
https://www.bike24.com/p2323143.html

[emoji6]

Wind Mill
30-10-2023, 22:35
Kroova, czy HG M i HG L to to samo? Chyba nie, skoro jest rozróżnienie?

HG L (Shimano 11/12s Road)
HG M (Shimano 8-10s, MTB 11s)

Już wcześniej moja uwagę zwrócił ten parametr, przy okazji tych wyprzedażowych DT-Swiss E1800.

zdyboo
30-10-2023, 23:19
Lepiej brać L, bo zawsze dołożysz podkładkę 1,85 mm.

Wind Mill
31-10-2023, 00:06
Z tego wniosek, że w Specu chyba mam HG L, pod kasetą jest podkładka. Kaseta 12s, ale przystosowana do HG, nie Micro Spline.

https://www.halowheels.com/faqs/which-type-of-freehub-do-i-have/

https://www.halowheels.com/wp-content/uploads/freehub-dimensions-230725-2-pdf.jpg

gavin
01-11-2023, 18:36
Czyli tak, jakbym chciał skonwertować szosę na 1x: kupuję klamki 105, obojętnie czy bębenek jest szosowy czy mtb pakuję kasetę 11s mtb 11-42 i przerzutkę 105 z długim wózkiem. Korba jakaś wjeżdża 44t. Git?

zdyboo
01-11-2023, 19:44
Git o ile znajdziesz 105 z długim. Wg strony Shimano jest tylko wersja z krótkim i średnim. Ta ze średnim obsługuje kasety do 34T.
Musiałbyś zapodać GRX 812. Tę do jednorzędowych napędów, bo tylko ona obsługuje kasety do 42T i jest kompatybilna z klamkomanetkami szosowymi.

gavin
01-11-2023, 20:15
a może klamki duraace di2 [emoji6]

https://www.rowertour.com/p/255092/komplet-klamkomanetek-shimano-dura-ace-di2-st-7970?gad_source=1&gclid=CjwKCAjw7oeqBhBwEiwALyHLM427EODXi72Re70EzMvo qpGtnhDSmB7heg5rIYT5ak9n9g_dKLDpORoCpccQAvD_BwE

ale to na tylko tylnej przerzutce by nie chodziło?

zdyboo
01-11-2023, 20:36
Te klamkomanetki to 2x10 i to pod mechaniczne heble. Takie muzeum trochę obecnie.
Dziwne to trochę, bo w AXS można pożenić wszystko ze wszystkim byleby było AXS.

Jak chcesz szosę 1x11, to nie masz za bardzo wyjścia. Choć może dałoby się wymienić wózek. Jak tak w GRX zmieniałem, żeby była obsługa kasety 46T, choć mogę zapodać i 50T.

MadOnion
02-11-2023, 12:36
Jak coś mam w idealnym stanie prawą klamkę Di2-11s pod zwykłe heble ST-R8050 ;)

gavin
02-11-2023, 13:13
Di2 byłoby mega super, ale skompletowanie tego chyba było by trudne.

zdyboo
02-11-2023, 15:48
Dlaczego trudne? Kosztowne raczej. Jak chcesz szosę 1x11 to kupujesz GRX Di2. Trzeba tylko posprawdzać jak duży blat wejdzie na korbę 1x.

gavin
02-11-2023, 19:16
Tom, jak to złożyć? Kupuje te klameczki 10s, pod hample szczękowe. Do tego potrzebne jakieś kable, przerzutka, akumulatory, cuda, i tak nie mam pewności czy bez przedniej przerzutki to zadziała. Złożyłbyś to na starej technologii nie grx?

zdyboo
02-11-2023, 19:53
A bo Ty chcesz na tych łapach z promki. No to faktycznie komplikuje sprawę.
Skoro na stronie sklepu napisali, że nie albla z jedenastką, to musiałbyś iść w 10. Co jest dla mnie o tyle dziwne, że w przypadku AXS jedną z pierwszych rzeczy jaką wprowadzasz jest ilość biegów. Ta sama manetka, bo przecież w elektronicznych grupach to tylko klikacz, działa zgodnie z tym co się ustawi, chyba od 9 do 12 biegów.
W przypadku tak starego Di2 trzeba by się faktycznie doktoryzować czy np. to będzie hulać z obecnym aku i osprzętem. No i upewnić się, że da się dostać przerzutkę na 10 biegów.
Widziałem jednak Di2 gdzie szosowe łapy były pożenione z przerzutką XT/XTR, żeby nie było problemów z dużą kasetą.

siemalysy
02-11-2023, 20:16
Dziś ruszyłem swoje stare dupsko i poszedłem pojeździć ;) Dalej forma w lesie, jednak było fajnie. Pogoda fajna, no może poza wiatrem.
Przed wyjściem na rower szukałem winnego trzasków w Fuelu. Najbardziej strzelało jak naciskałem na sztycę, więc ją wyciągnąłem i wyczyściłem. Wewnątrz rury podsiodłowej też wyczyściłem. Zmontowałem wszystko i pojechałem do lasu. To co najbardziej mnie irytowało, czyli chamskie trzaski (https://youtu.be/pnM0wSYgEus?t=222)ucichły :-D Raz na jakiś czas słychać coś bardzo delikatnego i cichego, jednak nie jest to co było wcześniej. Z tym raczej nic sam robił nie będę. W grudniu planuję rower oddać do serwisu na przegląd.