Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )
Wind Mill
28-06-2023, 23:18
Chwalę się - nagła wymiana sprzętu, nowy mieszkaniec: The Game Changer
73600
Akrobanta. :)
patronat
29-06-2023, 11:00
Strasznie mi się podoba. Pierwsza jazda jak widać była, pozytywnie wszystko. Teraz zamleczanie, wkładki i Beskidy welcome to!
siemalysy
29-06-2023, 17:02
Chwalę się - nagła wymiana sprzętu, nowy mieszkaniec: The Game Changer
Gruba taczka ;) Niech daję dużo radości :)
Mnie już tak zdenerwował tylny hebel w gruzie miejskim, że przesiadam się z Apex 1 na GRX.
Korbiszcze zostawiam, bo to nie rzutuje, ale pewnie docelowo też będzie GRX.
Pisałem, ze klocki z tyłu zjechałem niemal do końca. Wymieniłem i wróciło do normy, ale po piątkowej ulewie okazało się, że tylny prawie nie chwyta. Myślałem, że zalałem jakimś syfem z tych potoków w osiedlowych uliczkach. Wczoraj wypaliłem, ale poprawy zero.
Klamka dochodzi tak blisko do kiery, że jak puszczę to manetka zostaje zaklinowana o owijkę. Zatem znowu się dziad zapowietrzył sam z siebie.
Zrobiłem sobie porównanie cenowe sklepów.
No i najtaniej wychodzi tani sklep niemiecki, potem jest tani sklep polski, następnie drogi sklep niemiecki i na końcu drogi sklep polski.
Różnica w cenie między dwoma najtańszymi jest niewielka, poza tym korzystam z kalkulatora walutowego w Windows. Zamówiłem w tanim sklepie polskim.
Znowu będzie jazda tylko z przednim heblem, dobrze, że wakacje i ruch mniejszy.
Twardziel. Z przednim heblem tylko :)
Ja dzisiaj wyjechałem drogą w dół na dach garażu.
Może bym zrobił dropa, ale nie wiem, czy by rama to wytrzymała :D Takiej akcji jeszcze nie miałem. Normalnie odjazd :D
Grubo :) Gdybyś skoczył, to moglibyśmy dziś o Tobie czytać w internetach ;)
KiPicior siemalysy właśnie oglądam filmik z Wami w roli głównej. Film Grzegorza (Cube) z żywieckiego wypadu. Odkryłem też, skąd zasięg w tym Cubie :) bateria zmieniona o 15:55 :)
Pisałem, w niektórych relacjach, że kolega na tripach po górach wymienia sobie baterię w trasie ;)
_________________________________________________
Ja u siebie prawdopodobnie będę zmieniał kasetę na Shimano. Wydaję mi się, że stopniowanie w górnym zakresie będzie bardziej mi leżało niż to co mam obecnie. Zakup samej kasety nie wystarczy, muszę dokupić jeszcze bębenek. No i oczywiście założę nowy łańcuch. I takim o to sposobem prawie skompletuję napęd 1x12 do żony roweru. Kupię tylko korbę i wkład suportu, resztę będę miał.
Może się zmuszę na jakąś relację, choć nie przychodzi mi to łatwo [emoji6]
Myślę, że ten odcinek mógłby się nazywać: co poszło nie tak w rajdzie TPK [emoji6]
Póki co trzeba iść klepać matę.
Twardziel. Z przednim heblem tylko
Nie jest tak źle. Coś tam jeszcze łapie. Nowe już w drodze.
Grubo :) Gdybyś skoczył, to moglibyśmy dziś o Tobie czytać w internetach
Bez kamerowania się nie liczy. Legendę Pana Pawła ciężko przebić.
https://www.youtube.com/watch?v=9cX17CeYKt0
Ja u siebie prawdopodobnie będę zmieniał kasetę na Shimano. Wydaję mi się, że stopniowanie w górnym zakresie będzie bardziej mi leżało niż to co mam obecnie. Zakup samej kasety nie wystarczy, muszę dokupić jeszcze bębenek. No i oczywiście założę nowy łańcuch. I takim o to sposobem prawie skompletuję napęd 1x12 do żony roweru. Kupię tylko korbę i wkład suportu, resztę będę miał.
Jakby co to mam nowy, nieużywany suport Sram DUB na gwint. Kupiłem przez pomyłkę, ale zorientowałem się już po czasie możliwego oddania.
Ja muszę kupić 11-46.
Polecam, tylko kup XT lub SLX, bo potem za niewielką kasę wymieniasz tylko najbardziej zużyte zębatki.
siemalysy
29-06-2023, 19:15
Nie jest tak źle. Coś tam jeszcze łapie. Nowe już w drodze.
Bez kamerowania się nie liczy. Legendę Pana Pawła ciężko przebić.
Jakby co to mam nowy, nieużywany suport Sram DUB na gwint. Kupiłem przez pomyłkę, ale zorientowałem się już po czasie możliwego oddania.
Polecam, tylko kup XT lub SLX, bo potem za niewielką kasę wymieniasz tylko najbardziej zużyte zębatki.
Ale poszedł... Jak dzik w żołędzie ;) Ilości epitetów nie zdołałem policzyć ;)
kurna awaria! po myciu na myjce zauważyłem dziś że tylne kółko wydaje brzydkie dźwięki, chcąc nie chcąc trzeba to rozkręcić będzie, tylko smar jaki dawać do osi? w sumie w przyszłym tygodniu home office więc nawet pasuje .. no a szosa stoi gotowa do jazdy, przednie kółko bezszelestne
Co masz na myśli pisząc "do osi"?
Jeżeli chodzi o łożyska, to smar do łożysk, do zapadek trzeba użyć czegoś mniej lepkiego i tu lepiej mieć smar dedykowany.
Chodzilo mi o łożyska kulkowe.
ŁT ileś tam, lub Shimano gris.
Jak wydaje dźwięki to może się okazać, że bieżnia albo kulki są już nie teges :-( A smar jak wyżej, ŁT lub jakiś syntetyczny.
Motorex bike grease 2000 [emoji123][emoji123]
muszę to rozebrać dziś, chyba nie szczymie
Często takie trzeszczenie po myciu robi syf trący o uszczelki. Tylko zwykle to ustępuje jak odparuje woda.
siemalysy
Michał, odebrałem MTB z serwisu. Szykuj łydę.
Dobra rozebrane, kto tą tarczę tak dopiermandolił..., no więc oś chodziła nieźle, to bębenek trzeszczy. Ogólnie to jestem zniesmaczony tą konstrukcją. Uszczelnienie w postaci plastikowych kółek. Nie mam klucza do bębenka muszę zakupić, ale zastanawiam się nad zamianą na coś lepszego. Podpowiecie coś?
To na pewno, ale razem z kołami.
Ja to lubię takie bębenki, których nie słychać xD
paczta jaki porządeczek na warsztacie73628
cz4rnuch
30-06-2023, 20:30
Ale ładny Rometuś:
https://www.youtube.com/watch?v=rTINgpSQVsU&t=63s
Aż się kulki z kasety wysypały.
Jako, że mam sentyment do rometow, to wersję na rivalu biere, choć trochę jarmarczny blask ale w sumie ciekawe jak by to na żywo wyglądało.
siemalysy
30-06-2023, 21:20
siemalysy
Michał, odebrałem MTB z serwisu. Szykuj łydę.
zdyboo
Tomek, no i to jest świetna wiadomość :-D Moje łydki już trzęsą się z bólu ;)
Dziś w końcu udało mi się po południu wyskoczyć na rower :) Padać miało zacząć dopiero ok 21, jednak było małe prawdopodobieństwo, że zacznie o 19. Jak byłem w lesie pierwsze krople deszczu spadły o godz. 19:03. dwie minuty później było po deszczu. Kilka minut później znów chwilę kapał, po chwili przestał. Dopiero na ostatnich 4 km troszkę dłużej pokropiło, ale tak słabo, że nawet nie zmokłem.
- - - - kolejny post - - - - - -
Jakbyście szukali potówki i natchnęło by Was na zakup Endury, to odpuście. Ja sobie kupiłem i żałuje. Dziś odebrałem z paczkomatu. Podczas zdejmowania po przymierzaniu już "puściła oczko" ;) Szkoda wydanej kasy, ale pewnie będę ją zakładał, aż dziury będą miały kilka centymetrów ;) Dotychczas używałem Brubecka, ale zachciało się próbować czegoś innego.
https://encrypted-tbn3.gstatic.com/shopping?q=tbn:ANd9GcStivAVwtlsiDIMAch4absx_8i5wJ-S1cvy-bUscnC_3os90iqK556Rv3NfejkjsX29vIXyfEBDPoD1ciSJWbT VBYZlT1LyhT68gcZjFYeKbyDFuTtz7vGQRJEbr4Zj&usqp=CAc
Na szczęście nie używam potówek :D
Dzisiaj zmokłem caluteńki (trafiłem w sam środek sztormu w środku miasta) :D :) no może poza przedziałkiem i czubkiem głowy :P Nakładka przeciwdeszczowa na kask na prawdę dobra.
No i nowy rower mi się oddalił tak btw :/ Żona zbiła tablet graficzny, cały ekran w drobny mak, trzeba będzie zanabyć nowy :/
Żonobijka w wersji de lux.
Ja zmokłem trochę podczas powrotu z serwisu. Jak już tam dotarłem, to pierwsze nieśmiałe krople się pokazały. Gadka, szmatka i trochę czasu zeszło.
Padało, ale nadal nic zobowiązującego. Jeszcze obiad zjadłem na mieście i jak wracałem to zaczęło padać. Choć nie był to deszcz jakim tydzień temu miałem okazję zmoknąć. W sumie całkiem przyjemny. Kask do MTB ma pokaźny daszek, zatem nawet bryle zostały suche. W lesie by mi się podobało bardzo w takim deszczu, ale musiało miasto wystarczyć. W sumie nawet rower się nie ubłocił, wystarczyło wytrzeć szmatą.
A jeszcze Edyta podpowiada, żebym się pochwalił. Pierwsze półrocze 2023 udało mi się zamknąć wynikiem 6 kkm. Zatem jest potencjał.
Żonobijka w wersji de lux.
Ja zmokłem trochę podczas powrotu z serwisu. Jak już tam dotarłem, to pierwsze nieśmiałe krople się pokazały. Gadka, szmatka i trochę czasu zeszło.
Padało, ale nadal nic zobowiązującego. Jeszcze obiad zjadłem na mieście i jak wracałem to zaczęło padać. Choć nie był to deszcz jakim tydzień temu miałem okazję zmoknąć. W sumie całkiem przyjemny. Kask do MTB ma pokaźny daszek, zatem nawet bryle zostały suche. W lesie by mi się podobało bardzo w takim deszczu, ale musiało miasto wystarczyć. W sumie nawet rower się nie ubłocił, wystarczyło wytrzeć szmatą.
A jeszcze Edyta podpowiada, żebym się pochwalił. Pierwsze półrocze 2023 udało mi się zamknąć wynikiem 6 kkm. Zatem jest potencjał.
Równo 2x tyle co ja, ostro :D Gratulacje.
cz4rnuch
30-06-2023, 22:16
Jako, że mam sentyment do rometow, to wersję na rivalu biere, choć trochę jarmarczny blask ale w sumie ciekawe jak by to na żywo wyglądało.Mnie się ten blysksss podoba. Mat fajny, ale niepraktyczny. Każdą ryskę widać aż za dobrze, nawet po linkach obtarcia się robią na biało. Dodatkowo się brudzi to strasznie. Z chęcią bym się zamienił na wersję z glamurem. Ale ten romecik nieźle wygląda, cena chyba też niezła jak na to wyposażenie choć pewnie jak każdy fajniejszy romet ten również okaże się rowerem widmo :)
Jakoś się zmusiłem do relacji, uff.
Wieczny niedobór rowerza chwilowo zaspokojony. Częściowo odkrywam Cz4rne tereny ;)
W środę, na koniec pracy poczułem nagły instynkt ugniatania korby ;) Szybki telefon do żony, pytanie kontrolne czy coś jest, o czym nie wiem, żeby nie było wpadki, że krecika nie ma a tu trzeba np. przybić rzucającego pety na balkon sąsiada do krzyża, czy tam inne mniej ważne rzeczy ;)
Nie, wszystko jest ok, można jechać... kamień z serca. Zaznaczyłem, że będę „w grudniu po południu”, gdyż nie zamierzam dzisiaj ugniatać pedałów nad wyraz mocno a raczej się wyczilować :) poza tym wycieczki w kierunku TPK zmieniają średnią w dół dość mocno ale nie tylko to, człowiek lubi tam być po prostu, zsiąść z roweru, nawdychać się przyrody.
No to jedziem. Zerwałem się z pracy nieco wcześniej, co by jednak sobie dodatkowe 30 minutek kupić. Pogoda w sumie w sam raz. Trasa wyznaczona, odpalam garniaka a tu bida…. Ładuje się zliczanie trasy, staje na 9% i ni w ząb nie idzie. Postanawiam jednak olać to, po około 15 minutach jednak zaczął zliczać dalej, W tym momencie byłem już na wjeździe do lasu, szybkie błocko, i wyjazd koło sanktuarium w Matemblewie, dalej kierowałem się na Sopot, mijając po drodze zjazd na pętlę Reja, BFG i temu podobne atrakcje.
Na całej trasie przejechałem pod 3 wiaduktami/mostkami zapaćkanymi grafiti. Pierwszy Pod ulicą Słowackiego zaliczam już po ca. 8 km.
Tu po drodze pojawia się weryfikacja stanu wytrenowania. Zjeżdżając z lasku od Matemblewa na ul. Spacerową, przy ZOO można zaliczyć Pachołek skrótem od strony jezdni, trzeba się wbić na ruchliwą drogę, żeby po chwili zatrzymać wk^&$ny sznur aut, wbić się na krawężnik i rozpocząć wspin 20 – 30%, krótki, ale efektywny. Opony schwalbe szybko zweryfikowały chęci kozaczenia, korzenie i piach zatrzymały mnie i połowę musiałem podejść, inaczej wróciłbym albo na któreś drzewo, albo na ulicę :)
Pachołek niestety jest w remoncie, co okazało się kolejnym minusem, chyba do września nie można wejść na wieżę widokową, więc musiałem się obejść smakiem. Posiedziałem więc chwilę na pobliskiej ławeczce i ruszyłem dalej. Po drodze do Sopotu zaliczyłem też dwie owocówki lub inne robaczki w oku, co z kolei pozwala mi stwierdzić, że moje fotochromy Arctica choć dobrze działają, to jednak nie chronią oczu nazbyt efektywnie, łącznie 4 razy już zaliczyłem muszkę w kącik lewego oka. Kilkakrotnie też wyciągałem większego dziada z wewnętrznej strony szkła. To już polary tej samej firmy choć mniejsze, są znacznie skuteczniejsze. W sumie to nawet można by olać, ale jak wpada muszka w oko przed zakrętem w lesie przy jakiejś tam już prędkości to sami rozumiecie jak to się może skończyć, na szczęście obyło się bez siniaków.
Dalej to już trochę w górę, trochę w dół, coś się cały czas dzieje, więc nie można narzekać na nudę, to się za chwilę skończy przerywnikiem, Bo zbliżam się do Kacka.
Odkrywca kazał mi wybrać trasy nieznane. Zjechałem więc na skraj lasu i wybrałem ścieżkę wzdłuż torów, która dość szybko się skończyła, robiło się wąsko... aż w końcu było tak ciasno z każdej strony, że zaliczyłem drzewo kaskiem, nic na szczęście nie pękło. Tu trzeba się było przebić przez kawałek miasta, Gdynia, wieczne remonty :) z trudem przedostałem się więc pomiędzy robotami drogowymi i czym prędzej zanurzyłem się w zieleni drzew. Tam już bez przygód dotarłem do Witomina.
Pokręciłem się przy kolejnych remontach aby zjechać na prawo w las, i tutaj oczom mym ukazała się brama. Na szczęście furtka otwarta można więc było brnąć dalej jak Alicja w krainę Cz4rów :)
Ta część lasu okazała się nieco bardziej błotnista, trochę bardziej rozmemłana przez ciężki sprzęt… ale nie cała, tylko fragmentami. Przejechałem wiaduktem nad Estakadą Kwiatkowskiego i dalej pokierowałem się do Chylonii, jechało się naprawdę fajnie, do tego stopnia, że jakoś dziwnie zjechałem z drogi, przy ostrym spadku w dół, nagle okazało się, że w tle są jakieś ogródki działkowe, droga asfaltowa, ale ostry spadek nie pozwolił się zbytnio przyjrzeć. Okazało się, że prawie wjechałem na garaż. Droga okazała się być papą a krawężnik ścianą :) Wypchnąłem więc rower spowrotem do góry i pojechałem w drugą stronę w poszukiwaniu wyjazdu.
Dalej już bardziej turystycznie niż odkrywczo, prosta droga ul. Morską na skwer Kościuszki, odwiedziny okrętu muzeum ORP Błyskawica oraz Dar Pomorza. Chwilka na pokręcenie się i dalej na bulwar nadmorski w kierunku domu. Po schodkach do góry na Kępę Redłowską, lasem do Orłowa, sprawdzić stan molo i dalej powrót już na ddr w mieście. Pozostało tylko jeszcze przywitać ostatni stromy podjazd na Potokowej i już zaczynałem witać się z Gąską, kiedy to miła pani zajechała mi autem drogę tak, że mało nie zaryłem zębami o lakier szoferowozu :) Byłem jednak już tak wyczilowany, że nie zrobiło mnie to w ogóle. Długa prosta Adamowicza, zjazd przy zbiornikach retencyjnych, ostatnia górka i dom.
Traska: https://strava.app.link/pjmCu0jV3Ab
Zdjęcia (zdjęcia marnej jakości z telefonu zawsze w ramkę wrzucam, tak dla rozróżnienia ;) ) :
73640
73639
73638
73637
73636
73635
73634
73633
73632
73631
73650
73649
73648
73647
73646
73645
73644
73643
73642
73641
73655
73654
73653
73652
73651
siemalysy
01-07-2023, 13:37
Jakoś się zmusiłem do relacji, uff.
Wieczny niedobór rowerza chwilowo zaspokojony. Częściowo odkrywam Cz4rne tereny ;)
...
Ni ładnie :) Dzięki za recenzję :) Fajnie się czyta.
Ja w tym roku też zaliczyłem jakiegoś insekta w oku, ale wtedy zapomniałem okularów zabrać. Natomiast ostatnie 3 razy na rowerze, to trzy razy jakieś białko połknąłem.
Dzięki siemalysy :)
Też już się trochę najadłem, jednak nie potrafię ciągle z zamkniętą paszczą jeździć :)
Wind Mill
01-07-2023, 14:52
...Traska: https://strava.app.link/pjmCu0jV3Ab...[/CENTER]
Piknież. :)
...Też już się trochę najadłem, jednak nie potrafię ciągle z zamkniętą paszczą jeździć :)
Da radę zamknąć paszczę, ale w tedy cholerstwo nosem może wlecieć. ;)
Piknież. :)
Da radę zamknąć paszczę, ale w tedy cholerstwo nosem może wlecieć. ;)Haha, wczoraj mi do nosa coś wpadło, masakra xD
cz4rnuch
01-07-2023, 15:13
...Częściowo odkrywam Cz4rne tereny ;) Moje to bardziej Warmia i Mazury. Gdynia i ogólnie 3city dopiero od 25 lat, ale i tak się łezka w oku zakręciła. Ze złości. Dopiero na zdjęciach innych człowiek widzi jaka tu w tej Gdyni betonoza. Dobrze, że niedaleko kochaniutki las.
PS Za 40 lat będziesz mógł powtórzyć tę trasę rowerem wodnym :)
Możesz się częściej zmuszać.
patronat
01-07-2023, 15:26
Krzest bojowy.
73660
Brak szprych to tryb portretowy iphona :)
Ale tylko na górze brakuje.
patronat
01-07-2023, 16:01
Bo iphone. Nie trafisz :)
Moje to bardziej Warmia i Mazury. Gdynia i ogólnie 3city dopiero od 25 lat, ale i tak się łezka w oku zakręciła. Ze złości. Dopiero na zdjęciach innych człowiek widzi jaka tu w tej Gdyni betonoza. Dobrze, że niedaleko kochaniutki las.
PS Za 40 lat będziesz mógł powtórzyć tę trasę rowerem wodnym :)Jest taka szansa, choć nie wiem, czy za 40 lat dam radę [emoji23]
Możesz się częściej zmuszać.Postaram się [emoji846]
Krzest bojowy.
73660
Brak szprych to tryb portretowy iphona :)Ładny dzik z tego rowerka.
siemalysy
01-07-2023, 21:01
Krzest bojowy.
Brak szprych to tryb portretowy iphona :)
To mullet? Dobrze widzę? Kawał "taczki" ;)
Srajfon zjadł też kable z prawej strony ;)
Wind Mill
01-07-2023, 21:11
Jak odchudzić rowerz? Użyj smarkfona. ;)
cz4rnuch
01-07-2023, 22:05
Pięknie się prezentuje ten Kelys. Też złoty a skromny. Ale jednocześnie w głowie mi się nie mieści jakie te rowery teraz wielkie. Przecie to ma ze 3 metry po długości. Se tylko mogę wyobrazić, ale z góry to chyba się zakrętami nie ma co przejmować tylko się tnie po prostej :) Szokujące są te nowe geometrie.
Wind Mill
01-07-2023, 22:21
Eee, 3m przesada, jeśli kółki są 28" to tak na oko 2,2m, jeśli 29" to niewiele więcej. ;)
cz4rnuch
01-07-2023, 22:38
Hiperbola to mój ulubiony środek stylistyczny :)
Wind Mill
01-07-2023, 22:43
Taka nieśmiała emfaza. :mrgreen:
cz4rnuch
01-07-2023, 22:51
Eee, 3m przesada, jeśli kółki są 28" to tak na oko 2,2m, jeśli 29" to niewiele więcej. ;)
Albo na czeskiego piłkarza. Tyle, że odwrotnie. Z tyłu krótko, z przodu długo. Na mulleta wygląda, choć to może znowu być wina tego iphone'a :)
Tym czasem w Lidlu [emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23]
73664
patronat
02-07-2023, 00:25
Mulet. Ale ciekawsza jest rama a w zasadzie jej budowa. Carbą z nitkami stali i aramidowe wtryski. Jeździ to niemożliwie wręcz.
Wind Mill
02-07-2023, 01:30
Ciekawe, czy posiadacze Trek'a dostaną rabat na zakupy? :mrgreen:
siemalysy
02-07-2023, 07:50
Mulet. Ale ciekawsza jest rama a w zasadzie jej budowa. Carbą z nitkami stali i aramidowe wtryski. Jeździ to niemożliwie wręcz.
To git! Jak najwięcej zadowolenia ze sprzętu :-)
Ciekawe, czy posiadacze Trek'a dostaną rabat na zakupy? :mrgreen:
Toć ba :-D Do każdych zakupów powyżej 500 PLN dają za free niedojrzałego banana i dwa kabanosy ;)
cz4rnuch
02-07-2023, 07:51
Ważniejsze czy w apce lidla będą kupony rabatowe na treki?
Pół netu ma bekę z tej współpracy i się zastanawiają czy promki na Madonki z kosza będą. Drugie pół sra krwią, że jak to taka marka jak Trek ma czelność współpracować z takim Lidlem.
Wczoraj do pociągu wsiadł kolo z ciekawą szosą Treka. Jeszcze na heblach obręczowych, baranek obcięty tuż pod mocowaniem klamkomantek. Karbon wszędzie. Po tym jak ją nosił widać było, że ważyła tyle co karton mleka. Malowanie framesetu to wyglądało chyba tak: Dać logo Treka na ramę czy widelec? Tak.
Ja się cieszę, że zmieniła się estetyka, bo pstorkacizna i logotypoza to kompletnie nie moja bajka.
player zakupiony, oglądane będzie
Planowanie trasy zacząłem od sprawdzania prognozy pogody. Tu ma padać, tam ma padać, ale znalazłem. Znowu Ziemia Łużycka.
Tym razem pętla ze Zgorzelca. Trasę wyrysowałem w 15 minut. Trzymałem się bocznych dróg, ale już niespecjalnie szlaków rowerowych.
Sprinter KD dowiózł nas na miejsce z kilkuminutowym opóźnieniem. Pochmurnie, ciepło i jakaś ciemniejsza chmura na niebie. Duszno też tak trochę.
Szybko przedostałem się na niemiecką stronę i podjazdem zacząłem się wydostawać z Gorlitz. Tę część trasy już jechałem. Zmodyfikowałem tylko o podjazd pod i zjazd z Landeskrone. Nie liczyłem, że wieża na wzgórzu będzie otwarta, nie liczyłem, że knajpa będzie otwarta, ale myślałem, że choć spod wieży jakiś widok będzie. Był...o zamknięte na głucho. Za to podjazd dochodzący do 18% dał się w znaki, ale zjazd pozwolił pozbyć się nadmiaru potu i trochę przepalić klocki z przodu, bo coś nadmiernie hałasowały.
Znaną już sobie płytówką opuściłem Gorlitz.
Jechałem sobie bocznymi drogami o symbolicznym ruchu i świetnej nawierzchni. Jakoś dużo zjazdów było, niektóre dosyć szybkie nawet, trochę mnie to martwiło, bo wiedziałem, że będę musiał to podjechać wracając do Zgorzelca. Choć podczas powrotu miał pomagać wiatr, bo obecnie wiało głównie w pysk.
Na 40 km zacząłem szukać jakiegoś miejsca na krótki popas w postaci batona i Pepsi. Znalazłem na 45 km, przystanek autobusowy, który był chyba głównym placem we wiosce. W cieniu, na ławeczce, w ciszy.
Koło Rodewitz wypatrzyłem wiatrak i pomyślałem, że podjadę i sprawdzę, bo fajne byłoby miejsce na knajpkę, ale był tylko wiatrak.
Już na etapie planowania odpuściłem Bautzen, znaczy Budziszyn. Miasto nie jest małe, przedarcie się do starówki zajęłoby dodatkową godzinę. Miasto minąłem od wschodu i zacząłem się zbliżać do jeziora Talsperee Bautzen. Przejechałem nad A4 i dojechałem do dosyć ruchliwej krajówki B156. Wzdłuż niej miała wieść DDR i wiodła, tylko wjazd na nią był zabroniony znakami. Widać było świeżą nawierzchnię i jeszcze płynny lepik na jej krawędziach. Przygotowywałem się psychicznie do jazdy krajówką, ale sytuację uratowała para Niemców, co przyjechała tam rowerami od strony jeziora i jak gdyby nigdy nic wjechali za ten zakaz. Widać olewanie przepisów przez rowerzystów nie jest sprawą wyłącznie polską. Pojechałem za nimi, droga była skończona, tylko ten lepik jeszcze świeży i trzeba było uważać, żeby w niego nie wjechać. Pewnie w przyszłym tygodniu otworzą.
Minąwszy jezioro przestałem jechać na zachód, a zacząłem na północ, a za chwilę na wschód, czyli zaczęło wiać w plecy. W miejscowości Klix / Kluks wypatrzyłem drogowskaz na kanjpę, tylko 200 m od mojej trasy. Skorzystałem i za 4,50 wypiłem piwo 0,4. Najważniejsze, że odsapnąłem chwilę.
Ruszyłem z wiatrem i o dziwo nie było znowu jakoś bardzo pod górę, ale trafił się jeden podjazd widoczny nawet w ClimbPro i to po szutrze. I jeden już niedaleko Gorlitz po asfalcie. Niezbyt długi, ale z nachyleniem przekraczającym miejscowo 10%.
Do Gorlitz dojechałem DDR po dawnej kolejce i to chyba normalnotorowej. Fajny zjazd, może niespecjalnie strony, ale za to długi i nie bardzo kręty. Granice przekroczyłem Mostem Staromiejskim, który jest zamknięty dla blachosmrodów i jadąc wzdłuż Nysy Łużyckiej znalazłem knajpkę, gdzie zjadłem obiad.
Pociąg do domu przyjechał z minutowym opóźnieniem, ale to tylko dlatego, że w Mrozowie, ostatniej stacji przed Wro chciał wsiąść ktoś na wózku i chyba obsługa nic nie wiedziała o tym.
Spodziewałem się płaskie trasy, bo RWGPS pokazywało kilometr z groszami na prawie stu trzydziestu. Było jednak bardzo fajnie, pagórkowato, miejscami bardzo widokowo po dobrej nawierzchni.
Trasa:
https://www.strava.com/activities/9369649861
Fotosy:
73681
Jedyny widok jaki dane było mi zobaczyć z Landeskrone.
73682
Wylotowa płytówka z Gorlitz.
73683
Wentylatory wczoraj kręciły, aż miło.
73684
Drogowska do kempingu.
73685
Wiatrak, który okazał się być tylko wiatrakiem.
73686
DDR ma nawierzchnię w lepszym stanie niż jezdnia.
73687
Wentylator w bezpośrednim sąsiedztwie drogi.
73688
Dwujęzyczne drogowskazy.
73689
Powoli zbliżam się do Gorlitz.
73690
Widok z DDR po trasie kolejki.
73691
Zgorzelec widziany z Gorlitz.
73692
Oba miasta.
73693
Gorlitz widziane ze Zgorzelca.
siemalysy
02-07-2023, 20:17
Planowanie trasy zacząłem od sprawdzania prognozy pogody. Tu ma padać, tam ma padać, ale znalazłem. Znowu Ziemia Łużycka.
...
Ładnie :) Ładna ósemka Tobie wyszła, albo nieregularny symbol ∞ :)
Dzięki.
Taka nie do końca ósemka, tam się droga nie krzyżuje. Jak jechałem w jedną stronę to widziałem którędy będę wracał i vice versa.
Ładna trasa, przyjemnie się czytało.
patronat
03-07-2023, 15:09
Teraz:
73704
Rysianka znaczy.
Dt swiss 350 do tego r500. Sensownie by było? Kurna adaptery sztywnych osi na qr - 240zl ...
lukasz_kk
03-07-2023, 16:33
Chcesz kupić komponenty i dać do zaplecenia czy gotowe koła? Ja tak już pół roku kupuję i nie mogę kupić (tzn. mogę ale cały czas szale na wadze się wahają raz w jedną, raz w drugą, czy odczuję zmianę, czy też może to tylko taka fanaberia), dokładnie ten sam zestaw. W każdym razie w FitWheels robią takie zestawy już z adapterami na QR za 1700 zł. Wychodzi chyba taniej, niż jak się kupi wszystko osobno i jeszcze doliczy usługę zaplatania.
https://fitwheels.eu/kola-dt-swiss-350-straightpull-cl-r500-db-1795g-p-258.html
Dt swiss 350 do tego r500. Sensownie by było? Kurna adaptery sztywnych osi na qr - 240zl ...
Spoko. Trochę wąska obręcz, ale jak nie będziesz szalał z szerokością opony to jest spoko.
Ja tak już pół roku kupuję i nie mogę kupić (tzn. mogę ale cały czas szale na wadze się wahają raz w jedną, raz w drugą, czy odczuję zmianę, czy też może to tylko taka fanaberia), dokładnie ten sam zestaw.
Jak ktoś chce tanio i dobrze to może rozważyć Mavic All Road. Ja wiem, że tam gdzieś jest łożysko ślizgowe, ale mam ten zestaw od 2021, śmigał w różnych rowerach i MZ jak na tanie koła systemowe są OK. U mnie przednie wytrzymało uderzenie w pieniek, które połamało ramę.
Z minusów, to szprychy mają słabą powłokę antykorozyjną i nie są nierdzewne. Tam gdzie się krzyżują i trą o siebie, zaczynają rdzewieć. Koła dzwonią, chyba tymi szprychami. Nie słychać tego w trakcie jazdy, ale puknięcie o coś kołem np. przy przenoszeniu roweru lub koła skutkuje dzwonieniem.
Z plusów to mają w zestawie adaptery na QR, wentyle i taśmę. Tyle, że to już trzeba dopytać, CR (https://www.centrumrowerowe.pl/komplet-kol-mavic-allroad-700-disc-pd25050/?v_Id=152624) nic nie pisze co jest w zestawie, ale już niemiecki sklep, ładnie wymienia (https://www.bike-components.de/en/Mavic/Allroad-Center-Lock-Disc-Wheelset-p66682/) co jest w zestawie. Obstawiałbym, że wszędzie jest tak samo, czyli jak w rzeszy, ale za dobrze znam naszych Januszy biznesu.
lukasz_kk
03-07-2023, 20:05
Z tego co widzę te Mavic nie są dużo tańsze od DT Swiss, to chyba lepiej te drugie.
Czy ja widzę nowy sezon Black Mirror [emoji7]
Z tego co widzę te Mavic nie są dużo tańsze od DT Swiss, to chyba lepiej te drugie.
Zależy jak paczać. Komplet do gruza DT Swiss na 350 to już model 1600 i to już dobrze ponad dwójkę kosztuje. Nawet komplet 1800 na 370 kosztuje ca. 1700.
MZ jak wchodzić w DT Swiss to nic poniżej 350, bo to najniższy model z Ratchet. A Ratchet jest we wszystkich piastach DT Swiss taki sam. Owszem 240, 180 będzie lżej, ale kultura pracy już w 350 jest taka jak w wyższych modelach.
Nie twierdzę, że te Maviki są lepsze od DT Swiss, bo mam w MTB systemowe DT Swiss X1700, mam w gruzie Dandy Horse na 350 i to są kompletnie bezobsługowe koła, choć w gruzie raz na jakiś czas czyszczę i smaruję Ratchet. Niemniej jednak uważam, że Mavic Allroad są warte swojej ceny i jak ktoś szuka tanich kół to jest to opcja warta rozważenia.
patronat
05-07-2023, 16:58
Nowy rower nowe zakupy. Race Face Getta 33 mm gripy - miałem już w poprzednim i polecam, wszystkim tym, dla których zwykła szerokość gripów to za mało.
WTB Volt - stosunkowo tanie ( wersja stal 149 pln) i ********e siodło MTB. Po raz pierwszy orginalne mi nie siadło. Jak ktoś chce Fizyk Taiga handmade china za grosze niech priva da. Mam też 6 dętek 29” jakby co wyciągniętych z roweru po zamleczaniu. Głównie Schwalbe i Conti.
Wspomniany Fizyk:
73738
Dobry etap dziś tdf! Kto ogląda?[emoji468]
cz4rnuch
05-07-2023, 21:45
Ja jakoś nie potrafię się w to wciągnąć. Co najwyżej z rana na eurosporcie jakieś skróty. w sumie w ogóle mi przeszło oglądanie relacji sportowych. Ale za to nawet mnie wciągnął dokument o zeszłorocznym TdF na Netflisiu.
patronat
05-07-2023, 22:31
TdF się oglądało tylko i wyłącznie dla opowieści komentatorów ES i przepięknych widoków.
Zgłębiam temat kół i kilka pytań (rower - gravel, zawodnik gruby 80kg+) dla piast 350:
- straightpull czy j-bend
- ile szprych przód/tył?
- czy różnicować ilość szprych przód/tył?
- CL czy 6?
- mam ramę na qr więc na przód potrzebuję 15x100 28/32, a na tył jaki wymiar?
Z racji zbliżającego się wypadu nad nasze ukochane morze wytyczam sobie trasy i padło na coś takiego...
1. https://ridewithgps.com/routes/43505692
2. https://ridewithgps.com/routes/43530938
3. https://ridewithgps.com/routes/43554919
4. https://ridewithgps.com/routes/43554972
Jakby ktoś z okolicy mógłby coś podpowiedzieć to chętnie wysłucham. Nie ukrywam, iż duże fragmenty tras są podyktowane chęcią "zaliczenia" brakujących kwadratów ;)
Ja się tam nie zapuszczałem, poza trasą d Swarzewa do Krokowej i okazjonalnie czasami od Władysławowa na Hel, ale odnośnie Helu dam radę, dobre okulary i buff do ew założenia na buzię się przyda, jak będziesz wpadać w chmury jętek, komarów itp, no chyba, że lubisz jak białko bzyczy w brzuchu :) :)
LeonardZelig
06-07-2023, 11:09
Jakby ktoś z okolicy mógłby coś podpowiedzieć to chętnie wysłucham. Nie ukrywam, iż duże fragmenty tras są podyktowane chęcią "zaliczenia" brakujących kwadratów ;)
Z Dębek do Żarnowca prowadziła polna, szeroka, kamienista i piaszczysta droga. Beznadziejnie mi się nią jechało, nie wiem czy coś się zmieniło w tym temacie. W Krokowej są świetne lody i gofry w budynku dawnej stacji kolejowej - bardzo polecam.
patronat
06-07-2023, 15:45
siemalysy zrobilismy Żywiecki w poniedziałek. Trochę inaczej ale część trasy się pokrywała. Dwa wnioski:
1. Moim zdaniem (i małżowiny) część raczańska znacznie fajniejsza i do jazdy i widokowo.
2. Na Rysiance robiliście film z drona, a potem próbowaliście zjechać do żółtego ale były powalone drzewa. Sprawdziłem, w tym rezerwacie jest całkowity zakaz wejścia, więc myśl o zawróceniu była bardzo trafna.
Ad 1
z Hali Lipowskiej nie jechaliśmy żółtym na Rajcze tylko zjechaliśmy niebieskim singlem na Złatną po czym wracaliśmy na Boraczy Wierch ( szlakiem którym kipcior pomknął w dół. Singiel niebieski mz przereklamowany. Niby fajny, jeśli kogoś podnieca jazda ścieżką nad urwiskiem. Moja żona miała zawał, na mnie to akurat nie działa wcale. Reszta naszej trasy to oczywiście graniczny (lubię), pozostała część to kamienie ( nie przepadam )
Reasumując nie ciągnie mnie tam. Natomiast Rycerzowa na Racze jak najbardziej. Jak się będziecie wybierali możemy się podłączyć.
Tutaj filmik, po raz pierwszy z widoku mojej żony. Miałem wk…a bo mi się rower zepsuł po drodze i zmieniliśmy operatora. Jak się potem okazało, moja luba non stop gada do siebie :)
https://youtu.be/s_6Brt1nuws
- - - - kolejny post - - - - - -
Jeszcze ciekawostka o Garminie. Jadąc ścieżką nad urwiskiem, w pewnym momencie gps się zlokalizował na dole, później znów u góry. Dorzucił mi 150 m przewyższenia i określił prędkość max na 1332 km/h :)
Zgłębiam temat kół i kilka pytań (rower - gravel, zawodnik gruby 80kg+) dla piast 350
80+ gruby? To ile tego plusa jest? No chyba, że masz metr trzydzieści wzrostu, ale tyle nie masz. :)
Seba, ja ważę 100 kg.
- straightpull czy j-bend
Chłopaki z Dandy Horse twierdzą, że koło na j-bend będzie sztywniejsze niż na prostych szprychach. Coś w tym może być, bo Chris King do tej pory nie ma piasty pod proste szprychy. Mam trzy komplety kół z prostymi szprychami: Mavic Allroad, DT Swiss X1700, Dandy Horse Grawiton na DT Swiss 350 oraz jeden komplet na j-bend Dandy Horse Grawiton na ich piastach. Nie odczuwam żadnej różnicy, z żadnymi kołami nie mam problemów. Mnie się proste szprychy bardziej podobają wizualnie. Jak bym jechał na 3 miechy do Mongolii to bym pewnie wziął j-bend. Bo łatwiej trafić w sklepie zwykłą szprychę niż prostą.
- ile szprych przód/tył?
28/28. Mam tyle szprych w MTB i w gruzach. Maviki mają 24. Sam nie wierzyłem, że 28 styknie, bo zawsze miałem 36 i raz 32, ale jest spoko.
- czy różnicować ilość szprych przód/tył?
Nie ma takiej potrzeby MZ. Chyba, że będziesz schodził z masy wtedy z przodu może być mniej.
- CL czy 6?
CL. MZ 6 nie ma za bardzo sensu obecnie. Jedyna przewaga to brak potrzeby posiadania odpowiedniego klucza, ale ten na CL jest wspólny dla kasety lub suportu w zależności od rodzaju nakrętki trzymającej tarczę.
- mam ramę na qr więc na przód potrzebuję 15x100 28/32, a na tył jaki wymiar?
Chyba jednak 12x100, w które wkładasz adaptery na QR10. Tył to 12x142, które zastępujesz adapterami na 10x135. W Mavikach oś jest krótka i w przypadku 142 dokładam tulejkę, która robi właściwą długość w przypadku 135, tuleję zastępuję adapterem, który zmniejsza średnicę.
15 mm to raczej w MTB w połączeniu z boostem (110 mm), chyba, że coś znowu zmienili i zamiast 12 mm weszło 15/.
Cornelson
06-07-2023, 20:26
Cześć,
Czy możecie polecicć jakąś nawigację na rower. Ze względu na mój wiek musi być prosta w obsłudze a także mieć możliwość importu tran np. z velomapy. Dzięki
patronat
06-07-2023, 20:37
Tam możesz pobrać ślad w gpx. Dobrze i nie tanio, Garmin. Świetnie i tanio smartfon i np mapy.cz.
Cornelson
06-07-2023, 20:48
Tam możesz pobrać ślad w gpx. Dobrze i nie tanio, Garmin. Świetnie i tanio smartfon i np mapy.cz.
Jakiś konkretny model Garmina?
84,
Na stronie dt widzę dla 12mm jedynie 142mm i 148 boost. 100mm i 110mm boost jest dla 15mm. Chyba że coś źle klikam.
Jak tylko na rower to Edge i to koniecznie z dotykowym ekranem znaczy seria 800 i wzwyż.
- - - - kolejny post - - - - - -
84,
Na stronie dt widzę dla 12mm jedynie 142mm i 148 boost. 100mm i 110mm boost jest dla 15mm. Chyba że coś źle klikam.
W piastach szosowych jest 12x100 mm.
Ale na 24 szprych. No ale jakbym brał piasty mtb to 15x100 i 12x142? trochę dziwne to dts
Cześć,
Czy możecie polecicć jakąś nawigację na rower. Ze względu na mój wiek musi być prosta w obsłudze a także mieć możliwość importu tran np. z velomapy. DziękiGarmin edge Explore 2 powinien wystarczyć.
Ej, w grv to 12x100 i 12x142. 15 mają traktory.
Ale na 24 szprych. No ale jakbym brał piasty mtb to 15x100 i 12x142? trochę dziwne to dts
Bo chyba jednak nie ma już 350 w wersji 28 SP z osią 12x100 mm. Jak składałem pierwszy zestaw kół w DH, to bez problemu złożyli, jak chciałem do drugiego roweru taki sam zestaw, to się okazało, że nie ma piast DT Swiss. Myślałem, że to jakieś chwilowe braki w dostępności komponentów jakich było wiele wtedy na rynku, ale widać przestali je produkować.
Jednakowoż tu (https://cyklomania.pl/214-szosa-cx-gravel/dt-swiss-piasta-przod-350-road-12100mm-cl-straightpull-28h.html) nadal jest dostępna, choć upewniłbym się czy aby na pewno.
Tomku, a tam się nie zmienia adapterów z 15x100 na 12x100?
Tego nie wiem, Marcinu.
Temat adapterów do piast jest dla mnie bardzo trudny i wymaga zwykle ogarniętego sprzedawcy. Jak kupowałem adaptery do Mavików, to przez wrocławską Harfę zostałem kompletnie olany. Spodziewałem się tego.
Pomogli mi w niemieckim sklepie i napisali co mam kupić. Kupiłem, było w punkt.
Jak kupowałem koła DT Swiss to też miałem kilka pytań. Wysłałem pytania po angielsku do centrali. Odpowiedź dostałem po polsku, ale niespecjalnie precyzyjną. Zanim dostałem, większość odpowiedzi i tak już wygrzebałem w sieci.
Możliwe, że jednak temat załatwia się wymianą adapterów.
Dla mnie gruz to też 12 mm, a MTB 15/12 mm za to z boostem. Jeżeli jednak da się dokonać konwersji z boosta na wąskie piasty to jest to kompletnie bez sensu, bo boost przecież po to jest, żeby szprychy dać szerzej i w 29" uzyskać sztywność jak w 27,5"
Wygląda na to, że jednak możliwa jest konwersja (https://www.bike-components.de/en/DT-Swiss/Front-Conversion-Kit-for-R-23-R-24-R-32-SPLINE-DB-350-p56112/) za pomocą adapterów.
Typ 3 byłby potrzebny.
Sorry, że strona sklepowa, ale akurat ten sklep ma wszystko rozpisane bardzo dobrze, czasem nawet lepiej niż producent.
Piasty 350 w wersji 28SP na oś 12x100 też mają (https://www.bike-components.de/en/DT-Swiss/350-Straight-Pull-Road-Center-Lock-Disc-Front-Hub-p78778/?v=133934-black). Skoro podają, że mają to mają.
lukasz_kk
07-07-2023, 10:01
Przednia przerzutka powinna być zdelegalizowana. Wymieniłem sobie mniejszy blat z przodu na 34T, i przy okazji chciałem to dziadostwo wyregulować. Jest gorzej niż było, znów będę musiał się z tym kopać.
Wind Mill
07-07-2023, 11:08
Cio to jest psiednia psieziutka? :confused::rolleyes::cool::mrgreen:
Cornelson
07-07-2023, 15:36
Dzięki, zaraz zobaczę
LeonardZelig
07-07-2023, 17:35
Przednia przerzutka powinna być zdelegalizowana.
A propos - rozglądam się powoli (bardzo powoli) za crossem dla najlepszej z dziewczyn i tu królują napędy 2x. 1x się w takich rowerach nie sprawdza? Nawet na równinach Mazowsza? Czy po prostu producenci olewają kobiety w kwestii osprzętu (to akurat jest widoczne) i trzeba czekać na rewolucję i zamieszki?
dwaiksy są tańsze, kasetę można dać małą wtedy, a i korby 1x są droższe
Ja w stajni mojej i rodzinnej mam: 2rz szosa, 1rz grv, singlespeed, 1rz mtb żony, 1rz mtb córki, a syn na singlespeedzie, czyli 5:1 [emoji1787]
Ja jeździłem crossem z napędem 1x. Blat 38T, w górach miałem kasetę 11-46, a jak rower zaczął służyć jako miejski to zmieniłem na 11-32.
Tyle, że sobie sam zrobiłem taki rower.
Jak dla mnie crossy to ostoja rowerowej klasyki i wszystkie zmiany zachodzą tam bardzo wolno. Większy beton to już tylko szosa i heble tarczowe. :P
Eeeno, w szosach tera nawet flary dajo. Do czego to doszło.
Wiem, śmieszkuję sobie.
Pamiętam jednak dyskusję w tym wątku o heblach tarczowych w szosie. Dużo było broniących obręczówek, z przykładami jak to ówczesny TdF wygrywano na takich właśnie heblach.
Plus oczywiście histeria prosów, że w przypadku kraksy zostaną poszatkowani przez tarcze czy sapanie na to, że im dzwonią tarcze i się nie mogą skupić na wygrywaniu.
cz4rnuch
07-07-2023, 19:33
Ja mam krosika (chyba to kros, w sumie jeden pies te fitnesy/treki/krosy jak dla mnie) na jednym blacie. Co prawda od momentu kupna gravela poszedł w odstawkę i mieszka u rodziców, przez 1,5 roku pajęczynami zarósł, ale ostatnio byłem w odwiedzinach u żywicieli więc sobie odświeżyłem pamięć. Muszę przyznać, że przyjemnie się jechało, samo siodełko bym jedynie wymienił, i jeden blat to bardzo fajny wynalazek. Nawet w jakiejś podstawowej grupie srama, bo taką mam. A z 2x podobnie jak kolega wyżej znowu "walczę". Gdyby nie wysokie koszty grx 1x to bym wymienił i głowa wolna od problemów.
Szosa na obreczówkach jest taka bardziej szosowata. Mi się bardziej widzi.
Ostatnio trochę pojeździłem na szosie i to jest jednak super szprzęcior. To nie jest tak, że masz gravela, założysz cinkie gumki i masz szosę. To jednak inna para kaloszy. Mam co prawda podstawowego aluma ale na fajnych kółkach. I jak to idzie... gdyby nie te wujowe asfalty w okolicy i ci yebnieci driverzy to bym więcej na szosie pomykał. p o l e c a n k o
Jak dla mnie gruz to najbliżej szosy co potrzebuję. I nawet nie myślę, o zakładaniu cieńszych opon. Pojeździłem trochę na 32 mm i na 28 mm, choć nie w rowerach szosowych.
Może bym zmienił zdanie jakbym pojeździł na szosie, ale w ogóle mnie nie ciągnie.
Gruzem sobie powoli pomykam, nie przejmując się za bardzo stanem nawierzchni czy tym, że trzeba skróta zrobić polną drogą.
Zresztą ja się cieszę, że mam dosyć blisko do Czech i Niemiec, tam drogi lepsze i kierowcy normalni. Zwłaszcza za zachodnią granicą.
No niestety taka prawda. Szosa i długo nic ;)
To kwintesencja roweru. Sztywność, responsywność, przyspieszenie, prędkość, wiatr. Każde depnięcie w korbę od razu przenosi moc bez strat w uginaniu. Ten rower dosłownie rwie do przodu. Do tego jeszcze czasem jazda w peletonie, gdzie idzie prawdziwy ogień. To jest to.
No ale dla każdego coś miłego.
Ja znowu miałem dzwona z debilem co wymusił pierwszeństwo. Na szczęście tym razem skończyło się na siniakach, otarciach i zniszczonych ciuchach. Rower cały. Ufff.
Marcinu, współczuję, ale dobrze że Tobie nic nie jest.
Mnie dzisiaj pokonał upał, właśnie jestem w trakcie skracania trasy. Trochę zbyt ambitnie sobie zaplanowałem trasę na temperaturę 30+. Do tego jakoś mniej wyspany jestem niż zwykle. Ech, starość jest podła.
Za ciepło, to fakt.
policzyłem se szprychy w szosie i mam 20/24
Mam lenia, nic mi się nie chce.
Time to die xD
patronat
08-07-2023, 14:55
W takie dni uciekam w góry. Na ścieżki w cieniu drzew. Jak jeszcze czynnie moto upalałem, wakacje to był martwy sezon. Częściej się w grudniu jeździ niż w lipcu.
Marcinu, współczuję, ale dobrze że Tobie nic nie jest.
Mnie dzisiaj pokonał upał, właśnie jestem w trakcie skracania trasy. Trochę zbyt ambitnie sobie zaplanowałem trasę na temperaturę 30+. Do tego jakoś mniej wyspany jestem niż zwykle. Ech, starość jest podła.Co jest?!! Ogień tam! Allez allez!
Idę na szoskę :D
Za ciepło, to fakt.
policzyłem se szprychy w szosie i mam 20/24Tyle, że to szosa. W Mavikach Allroad mam 24/24 i ja bym w gruzie mniej szprych nie chciał.
Co jest?!! Ogień tam! Allez allez!
Idę na szoskę :DUpał jest, wstydu nie ma, ale miało być bardziej spektakularnie.
jajca ... apex 1x12 jest mechaniczny i elektroniczny
Szutry pod Baranią z Węgierskiej Górki
Zachciało mi się poznawać nowe okolice, a w tym celu wpakowałem rower do auta i wylądowałem w Węgierskiej Górce. Mogłem tu dojechać rowerem ale jakbym miał się jeszcze potem pchać w góry i do domu wracać to już by tego było za dużo.
Jest masa dróg pożarowych w tamtym rejonie, a to oznacza, że powinny być przejezdne. No i chciałem potestować nowe Tufo Swampero HD, bo moja tylna Tufo Thundero się trochę za bardzo zdarła jak na teren. Było trochę walki z nachyleniem na grząskiej drodze ale ostatecznie całość w siodle.
Szuter typu premium
73859
Szuter typu droga rzymska
73860
Szuter typu pożarówka w górach. Woda wypłukała drogę, naniosła ziemi, piachu, kamieni i zrobiło się grząsko
73861
Kawałek ładnego szutru przechodzący płynnie w badziewie. W tle Barania Góra.
73862
Szuter typu coś tędy jechało, może być
73863
Szuter typu dzika droga leśna
73864
Szuter typu trawa
73865
Szuter typu błoto
73866
Z tej dolinki się tu wdrapałem
73867
Barania Góra za plecami. Bardzo urokliwe miejsce i kompletnie nikogo, co może nie dziwi skoro to poza jakimkolwiek szlakiem.
73868
Szuter typu ujeby. Główny szlak beskidzki. Coś mi się kojarzy, że widziałem ten fragment na którymś filmie patronat
73869
Hala Radziechowska
73870
Szuter gruboziarnisty, lekko grząski, musiałem na hamulcu zjeżdżać
73871
I to ty było na tyle... ale było mi mało więc pojechałem dalej tylko już malowniczym asfaltem w stronę Lalików i Sól-Kiczora, żeby sobie zjechać do Nieledwia.
Zakaz jazdy czarnym rowerem. Nie wiem czemu tam tak nie lubią czarnych, ze trzy razy taki widziałem. Dobrze, że mam niebieski ;)
73872
Drogę na Zwardoń budują w tempie elektrowni atomowej. No ale już ostatni etap powoli się kończy.
73873
Nie jestem pewny co tu widać ale ładnie było. Prawdopodobnie z tyłu jest Rysianka z Romanką
73874
Szuter typu asfalt
73875
A to chyba Muńcuł
73876
Ostatecznie wyszło 57km i 1348m przewyższenia. Przynajmniej wg Stravy, bo Amazfit twierdził co innego, a plany na Mapy.cz i Brouter.de jeszcze co innego.
https://www.strava.com/activities/9413133651
patronat
09-07-2023, 11:27
Potwierdzam, szuter typu ujeby jechaliśmy. Potem jest niezły wpiernicz, jadąc w dół.
Dzięki Kipcior, przyda się, pewnie to kiedyś wkomponuję w jakiś trip.
Potem jest niezły wpiernicz, jadąc w dół.
Dalszą część ominąłem kawałkiem niebieskiego i szutrówką, która łączyła się potem na chwilę z GSB. Z tego co widziałem, dobrze zrobiłem ;)
gavin No piknie tam jest. Jedynie na tych zakazach dla rowerów po zachodniej stronie Soły w Ciścu pewnie w tygodniu lepiej się nie pchać, bo to jednak plac budowy. Choć tam jest na mapie trasa rowerowa i "trochę" to inaczej wyglądało parę lat temu.
a właśnie bo mi chodzi po głowie coś, czy trasa z Żabnicy albo ze stacji Abrahamow na Rysiankę jest rowerowa czy niezbyt?
Rysianka gravelem będzie ciężka, są momenty beskidzkiej rąbanki i tego nie podjedziesz, ani za bardzo nie zjedziesz potem. No ale są też fajne odcinki to może warto przepchać. Najbardziej sensowna opcja to chyba z Żabnicy przez Hale Boraczą i potem żółtym. Przynajmniej swietne widoki są. Ze stacji Abrahamow mozna powalczyć czerwonym. Pod żadnym pozorem nie pchałbym się na niebieski.
patronat
09-07-2023, 15:05
Żółty w połowie to też kamienie
U nas z dnia na dzień coraz to ciekawiej :D
Zdj. z twarzoksiążki.
73881
Piękne to Seba. To sarkazm jest. Duży plus dla tych rowerzystów, że nie jadą pod prąd DDR przy jezdni.
Urzędnik co wydał zgodę na taką DDR powinien dostać szczotkę i zdrapywać teraz tę farbę. Bo to w zasadzie farba na chodniku. DDR ma wytyczne.
Takie jest właśnie podejście urzędników do rowerzystów. Dotację na DDR wezmą, ale potem wybudują coś z czego nie da się korzystać.
Na moje osiedle budują linię tramwajową. Na jednym skrzyżowaniu już chyba od roku jest rozkopany wjazd na DDR. Blachosmrody już śmigają bez przeszkód, ale rowerem musisz po chodniku, bo brakuje 20 m DDR, a z jezdni nie wjedziesz bo krawężnik 20 cm i pas zieleni.
Ja przygotowałem zielonego Hultaja pod montaż GRX i sobie uświadomiłem, że nie mam pierścienia dystansowego do kasety. Mam dwa takie, ale w dwóch rowerach. Siem trochę montaż napędu przeciągnie. :)
Tak wyglądają kółeczka kasety z amelinium po niecałym półtora roku jazdy po mieście. Już chyba wiem skąd to strzelanie napędu od czasu do czasu. :)
73882
Wind Mill
09-07-2023, 16:47
Piękne to Seba. To sarkazm jest. Duży plus dla tych rowerzystów, że nie jadą pod prąd DDR przy jezdni....
Tam przy jezdni kierunek był właśnie "z prądem". W przeciwna stronę jest (było?) po drugiej stronie ulicy. Zmiana argumentowana tym, że bywają kolizje, bo niektórzy jeżdżą pod prąd.
https://s-trojmiasto.pl/zdj/c/n/9/3493/1625x0/3493191-Znak-wskazujacy-jazde-po-chodniku-jest-elementem-docelowej-organizacji-ruchu-w-tym-miejscu.jpg
https://rowery.trojmiasto.pl/Rowerzysci-maja-jezdzic-chodnikiem-bo-byly-wypadki-n179830.html
Jeśli ktoś jeździł pod prąd "DDRem", to co mu będzie przeszkadzać, żeby tak jeździć CPRem?
No chyba, że ów "DDR" to właśnie dla tych z naprzeciwka, po lewo za słupem zda się tak namalowane.
To się tamtejsi piesi ucieszą. Zbyt wielu ich nie widywałem (chodząc tamtędy bądź później jeżdżąc), ale się zdarzają.
...Ja przygotowałem zielonego Hultaja pod montaż GRX i sobie uświadomiłem, że nie mam pierścienia dystansowego do kasety. Mam dwa takie, ale w dwóch rowerach. Siem trochę montaż napędu przeciągnie. :)
Tak wyglądają kółeczka kasety z amelinium po niecałym półtora roku jazdy po mieście. Już chyba wiem skąd to strzelanie napędu od czasu do czasu. :)...
Gdy się doktoryzowałem z kaset przed zakupem nowego roweru, to mi paszczę szeroko otwiarło, że zębatki lameliniumowe robią, w korbach i kasetach.
Przecież to nie do miasta na soloną zimę! ;)
Oczywiście, jak zawsze zależy jak leży - warunki pogodowe zimą i ilość sypanej soli w danym mieście - niektórzy na forach "ee tam, nic się nie dzieje" a inni "po niecałym sezonie zżarło mi tarczę w korbie".
Trasa obejmująca czeską stronę Masywu Śnieżnika leżała już sobie jakiś czas na dysku. Stwierdziłem jednak, że nieco ją podrasuję, dodam nowe odcinki i przejadę pętlę na masywie w drugą stronę. Tym sposobem z 80/1,6 km zrobiło się 110/2,4 km.
Początek z Międzylesia i podjazd pod Jodłów. Dawno tą trasą nie jechałem, podjazd miejscami dosyć stromy, ale było wcześnie, zatem jeszcze tak nie grzało, a i ja w pełni sił. Choć niewyspany bardziej niż zwykle.
Końcówka przez las, mam wrażenie, że drogi bardziej pokiereszowane przez pilarza szkodnika niż rok temu. Zresztą nawet widziałem jakąś wycinkę w lesie.
Przeskok na czeską stronę i zjazd do Dolni Morava. Ten zjazd to zacieśniające się agrafki, nachylenie jest spore, a droga publiczna z turystami i możliwymi samochodami. Wspomniałem, że jeszcze jest wąsko? Jest. Prawdziwy test dla hebli.
W Dolni Moravie minąłem hotele, wyciągi i znalazłem lokal gdzie nalali mi pivo. Nie było jednak zbyt smaczne. Chyba tak wcześnie trzeba brać butelkowe.
Zjechałem z asfaltu na odcinek szutrowy i zacząłem wspinaczkę, początkowo nachylenie rekreacyjne 6-8%. Po powrocie na asfalt zaczyna się podjazd z prawdziwego zdarzenia, 12-13%. Nachylenie zmniejsza się do 8-10% po wjechaniu na szuter. Wysokość szybko się zdobywa, a co za tym idzie temperatura spada do przyjemnego ciepła, a nie upału. Nawet w pełnym słońcu jest poniżej 30 stopni.
Trawersem dotarłem do kompleksu przy wieży widokowej Stezka v oblacich. Po drodze widoki są świetne. Widać wyraźnie szczyt Śnieżnika z zainstalowanym blenderem, a czasem ma się wrażenie, że widać połowę Czech.
W kompleksie wypiłem piwo i zjadłem kawałek ciasta. Piwo smakowało normalnie, ale za to było najdroższym piwem jakie kiedykolwiek wypiłem w Czechach. 75 koron, czyli o 5 koron więcej niż kosztowało mnie kiedyś piwo na Hradczanach.
Zrobiłem jeszcze trochę pod górę, pojechałem w stronę zejścia z Mostu 721, ten odcinek jest bardzo ludny. Za zejściem robi się pusto. Dojechałem szutrowym zjazdem do asfaltu, ale skręciłem w prawo dalej na szutry. Powiedzmy, że na gruza te szutry to takie se, zwłaszcza na zjazdy. Tu bym się lepiej bawił na szerokim kapciu. Potem było dużo szutrów przeplatanych krótkimi odcinkami asfaltowymi. Dobre to było o tyle, że asfalt trafił się na podjeździe. Podjazd może niespecjalnie wymagający, ale było już gorąco, ponad 30 stopni, nawet to że większość drogi była w cieniu drzew tylko minimalnie poprawiało sytuację. Po podjechaniu miałem dość. Zjazd szutrem, a jak zaczął się asfalt to znalazłem małą knajpkę, wypiłem Malinovkę od Kofoli i sprawdziłem gdzie tu można skrócić trasę. Odpuściłem przedostatni podjazd i w Bilej Vodzie postanowiłem te 2 km przejechać czeską krajówką do Cervenej Vody. Nie miałem już sił na podjazd w Hertolicach, który dał mi tak w kość poprzednim razem. To nie temperatura na zmaganie się z 19% nachyleniem.
Tuż przed wjazdem na krajówkę trafiłem na knajpkę. Miałem 2 godziny do pociągu i jakieś 10, do stacji. Zatem obiad.
Trochę odsapnąłem i pojechałem do Lichkova. Zaliczyłem jeszcze ostatni podjazd trasy w Cervenej Vodzie, ale to były michałki jakieś w porównaniu z tymi wcześniejszymi.
Pociąg stał już w peronach, zatem schowałem się do klimatyzowanego wnętrza.
Czułem się źle, ale zjadłem batona, popiłem Pepsi, trochę pokimałem, wypiłem bidon wody i we Wro już zameldowałem się w normalnym stanie. Tylko tak sobie pomyślałem, że nie bardzo bym widział w takim stanie wsiadać do samochodu i robić trasę 100+ do Wro. Pociąg jednak ma tę przewagę, że można zajechać się w trupa i trochę zregenerować.
Trasa wymagająca kondycyjnie i przez te szutry także technicznie na gruzie. Na MTB też się nadaje i na takim rowerze będzie łatwiej.
Ciekawą rzecz zaobserwowałem w pociągach KD. Z zagród rowerowych wymontowali uchwyty na koła, nalepili znaczki przekreślonego roweru i nieprzekreślonego wózka dziecięcego. W miejscach dla wózków zrobili odwrotnie. Problem w tym, że miejsce dla wózków jest krótsze i nawet tak krótkie rowery jak gruzy czy szosy stoją skosem, co powoduje, że mniej ich wchodzi. W tych miejscach są rozkładane siedzenia tak ustawione, żeby dwa wózki weszły koło siebie. W zagrodach są rozkładane siedzenia, ale i tak wejdzie jeden wózek, bo zagroda jest za krótka na dwa. Gdzie tu sens i logika? Całe szczęście obsługa rzadko robi problemy, jak się postawi rower w miejscu dla wózków. Jeszcze się nie spotkałem, żeby ktoś z rowerem nie jechał, za to z wózkami rzadko są ludzie.
Trasa:
https://www.strava.com/activities/9413722536
Fotosy:
73884
Jedyne zdjęcie jakie zrobiłem w Polsce. Szutrowy odcinek podjazdu pod granicę.
73885
Mikrowodospad nad Dolni Moravą.
73886
Szutrowy trawers premium.
73887
Kralicky Sneznik z polskim blenderem.
73888
Byłem tam, a teraz jestem tu.
73889
Fury na tłustym wypasie i nikt nie przypina.
73890
Stezka w oblacich, Most 721 i połowa Czech.
73891
Widok na Moravę.
73892
Masyw Śnieżnika w całości.
Super Tom!
a mnie chodziło o cuś takiego, czy to tylko pchanie czy cokolwiek się jedzie73899
Super Tom!
Dzięki.
Tam przy jezdni kierunek był właśnie "z prądem". W przeciwna stronę jest (było?) po drugiej stronie ulicy. Zmiana argumentowana tym, że bywają kolizje, bo niektórzy jeżdżą pod prąd.
W takim wypadku powinno się zrobić raczej CPR z poziomym znakiem C13/C16, a nie DDR o szerokości 20 cm (w miejscu słupa). Nic tylko postawić tam Strasz Miejską i wszystkich co się kołem nie zmieszczą po lewej stronie linii koło słupa karać za jeżdżenie po chodniku.
Serio, urzędasy są bardzo odklejeni od poręczy rzeczywistości.
Gdy się doktoryzowałem z kaset przed zakupem nowego roweru, to mi paszczę szeroko otwiarło, że zębatki lameliniumowe robią, w korbach i kasetach.
Przecież to nie do miasta na soloną zimę! ;)
Oczywiście, jak zawsze zależy jak leży - warunki pogodowe zimą i ilość sypanej soli w danym mieście - niektórzy na forach "ee tam, nic się nie dzieje" a inni "po niecałym sezonie zżarło mi tarczę w korbie".
Blatu nic strasznego nie było, gorzej ze stalowymi śrubkami trzymającymi go korby. Odkręcałem, bo mam nowy, a skoro zmieniam napęd, to blat też wjedzie nowy.
Z moich doświadczeń to gorzej jednak wygląda stal po zimie niż alu.
Przy okazji demontażu wyszło jaką manianę odstawił serwis. Jak przynosiłem wszystko na montaż to jednym z komponentów był zestaw Jagwire Pro 1x Shift. Czyli pancerz, linka, końcówki i osłony. Pancerz ma logotyp Jagwire i napis LEX-SL. Tymczasem pancerz był jakiś zwykły, czarny bez logotypów.
Jak sobie sam nie zrobisz, to cię wydymają nawet na takiej pierdółce.
A ja się turlam pomalutku gdzieś z Mazur wybrzeżem na zachód do domu. Dotarłem do Ustki. Najgorzej, oprócz piasku koło Łeby, wspominam Gdynię. Te paski wymalowane na ulicy, że niby wydzielona ścieżka rowerowa, a na nich kilkadziesiąt zaparkowanych aut. A że ścieżka była kontrpasem na jednokierunkowej, więc sobie jechałem pod prąd. Miny kierowców bezcenne.
gavin A to po prostu zielony szlak jest od dołu, tylko wtedy Abrahamów jest nadkładaniem drogi w pionie ;)
A sam szlak, byłem tam na piechotę 2 razy w tym roku, do góry w śniegu i na dół już na wiosnę. Zdjęć bez śniegu nie robiłem więc nieciekawy jest. Z tego co pamiętam to może nie ma beskidzkiej rąbanki ale jest stromo. Zresztą jak popatrzyć na brouter to połowa grozi wypychem. Jak dla mnie 16%+ w terenie byłoby nie do podjechania.
73903
Próbowałbym taki wariant. Dwa razy dalej, nie znam, nie byłem. Też grozi wypychem ale krótszym.
73905
cz4rnuch
09-07-2023, 21:42
Bajkszoł też zrobił mierzeję. Myślałem, że będzie zjechana, ale w sumie wygląda na to, że warto. Przynajmniej raz.
https://www.youtube.com/watch?v=MYABpMwdACs
Miałem zrobić w tym tygodniu... ale jakoś zabrakło czasu.
I jeszcze riversidem jedzie. No to wracam do oglądania.
patronat
10-07-2023, 09:42
Tak wyglądają kółeczka kasety z amelinium po niecałym półtora roku jazdy po mieście. Już chyba wiem skąd to strzelanie napędu od czasu do czasu. :)
73882
ładne takie, nieregularne
skończyło się babci sranie, trzeba iść w tajtanium
Asymetryczne, nowa moda xD
Titanium plus carbą i kółka będą jak ołszyngejt.
kipcior zdyboo
Bardzo fajne relacje, jak zwykle [emoji846][emoji123]
Dzięki Sebastian.
Pomontowałem tyle co mogłem z GRXa, czyli wszystko oprócz kasety i łańcucha. Przesyłka z pierścieniem już w drodze.
Shimano dopracowało montaż przewodów hydraulicznych w klamkomanetkach. Przynajmniej w stosunku do tego co kupiłem pod koniec 2022 r. Teraz klamkomanetki, przewody i zaciski przychodzą zalane. Klamkomanetka ma już założoną oliwkę i wkręconą nakrętkę. Tniesz przewód, jak nie szalejesz to nawet olej nie pocieknie. Wyciągasz korek z klamkomanetki i wsuwasz w to miejsce przewód, dokręcasz nakrętkę i gotowe. Nawet odpowietrzać nie musiałem. W zestawie nie ma nawet tych żółtych dystansów do tłoczków. Żeby jednak nie było tak słodko, to nie udało mi się ustawić żadnego z zacisków tak, by tarcza nie ocierała. Wydaje mi się, że tarcze mają delikatne bicie. W środę dam rower do USR, niech mechanior ustawi/ naprostuje. Zostanie wtedy tylko napęd i owijka, ale to już chyba dam radę sam.
Przy okazji Shimano teraz wszystko w papier pakuje. Foliowy był tylko pasek trzymający przerzutkę no i małe woreczki na koncówki pancerzy, separatory do klocków itd.
jajca ... apex 1x12 jest mechaniczny i elektroniczny
O Apex AXS plotkowano już od jakiegoś czasu, ale mechanicznej grupy chyba nikt się nie spodziewał. Przy okazji znowu wyszło, że Sram jednak myśli. Do mechaników dali przerzutkę Eagle, która obsługuje kasety do 52T. Zatem bez kombinowania można sobie zrobić bardzo górski napęd do gruza. Eagle z MTB nie pasuje, bo ma inny ciąg linki. Do tej pory takie rzeczy tylko w AXS można było robić.
Żeby jeszcze heble normalne mieli.
ooo to będzie trzeba swapować, pewnie pójdzie ten eagle na 11 rzędach też?
Jeżdżę sobie na Clarisie teraz i Apex przy tym to jak yebnie to wiadomo, że zrzucił, a Clarisek tak ino ino.
ooo to będzie trzeba swapować, pewnie pójdzie ten eagle na 11 rzędach też?
Tak, raczej tak. W apce do AXS można wybrać ilość biegów. Przerzutka się wtedy sama dostraja.
Mnie do Srama prócz tych hebli trochę nie przekonują ceny napędów. W zasadzie brak możliwości wymiany pojedynczych koronek kasety.
Kaseta GX Eagle co mam w MTB jest znitowana po całości i wymienia się całą, a tania nie jest.
a nie można kasetów shimano ze sramowymi narzutkami?
Nie wiem, miałem to testować, ale heble mnie na tyle wkurzyły, że kupiłem Shimano.
Zarezerwowałem nocleg w Gdańsku. Przyjeżdżam popołudniu w niedzielę 3 września i zostaję do 13, zatem jak ktoś będzie miał ochotę odwirtualizować znajomość, to będzie to właściwy termin.
Count me in.
Choć mogę być zawalony tematami dzieci rozpoczynających nowy rok szkolny, to na pewno znajdę czas.
Chętnie się spotkam, akurat do 13 września jestem w Gdańsku, później z kolei ja robię wypad :-)
edit:
Zaległa relacja w sobotniego wypadu, ostatnio nie miałem w ogóle czasu, żeby coś napisać.
Tym razem padło na okolicę Przywidza, do Czapielska podjechaliśmy samochodem, było wyjątkowo pusto na drogach, więc dojechaliśmy w 40 minut. Miejsce parkingowe tradycyjnie wypadło pod cmentarzem, zawsze są tam jakieś miejsca, żeby zaparkować :-) Trasa prowadziła głównie fajnymi po ostatnich deszczach szutrami, pewnie jeszcze dwa tygodnie temu byłby tam sam piach. Do samego Przywidza po drodze nie było w zasadzie nawet większej wsi, co najwyżej kilka domostw. Kawałek przed nim przejechaliśmy jeszcze koło ośrodka narciarskiego w Trzepowie, bardzo ładna droga, ale nie było pewności, czy później da się przeprawić przez rzeczkę. Oczywiście przeprawy już nie było, choć na googlach są zdjęcia. Na szczęscie rzeczka okazała się być wyschniętym rowem, więc jakoś się udało, brudząc tylko trochę buty :-) Przywidz w zasadzie też minęliśmy bokiem wjeżdżając od Piekła dolnego. Swoją drogą strasznie dużo w Polsce jest tych Piekieł :-) Jadąc brzegiem mniejszego jeziora wpadliśmy w niezłe błota i kawałek trzeba było poprowadzić syfiąc przy tym rowery po tarcze :-) Dalej mieliśmy jechać nadal południowym brzegiem, ale postanowiliśmy wpaść na jakieś lody do miasteczka i chwilę posiedzieć nad wodą. Lodów nie polecam, kupiłem mieszane śmietankowo-pistacjowe, ale ten pistacjowy miał kolor chłodziwa z reaktora RBMK :-) Następnie objechaliśmy dalej tą samą stroną jeziora po bardzo równej i szerokiej szutrówce. Kawałek za jeziorami było trochę podjazdu, ale udało się bez wypychu :-) Dalej już puste drogi na przemian asfalty i gruntówki. Trasa generalnie bardzo przyjemna i spokojna, zero ruchu, a nawet ludzi.
73962
73950
73951
73952
73953
73954
73955
Na końcu tej drogi jest przeprawa, co jej nie ma:-)
73956
73957
Tu kiedyś była droga, ale ktoś ją zaorał :-)
73958
73959
73960
73961
73963
LeonardZelig
11-07-2023, 14:49
Eleganckie trasy - jechałbym.
Tymczasem na moim mostku zagościł Garmin Edge 25. Tak się mocno zastanawiałem nad trackerem, że w końcu zostałem nim obdarowany. Pasuje jak ulał.
73969
O, gratulacje! Da się go jeszcze kupić gdzieś nowego?
LeonardZelig
11-07-2023, 16:49
O, gratulacje! Da się go jeszcze kupić gdzieś nowego?
Dzięki. Ten zdaje się jest używany, ale w bardzo dobrym stanie (poprzednik 700 km nim nastukał). Z nowych jest następca, czyli 130-tka (w tej chwili na lekkiej przecenie w Amazonie).
bry, zalegam z jedną relacją no to w końcu trzeba. Od dłuższego czasu myślałem żeby podnieść poprzeczkę swojego max przewyższenia. Trasa dość oklepana, ale po prostu połączyłem kropki i w drogę, bez zbędnego dumania.
Prognozy jak zwykle niepewne. No ale nie ma co się mazać. Moja żona mnie rozbawiła bo mówię, że wybieram sie w Beskidy na rower, a ona tylko pyta czy jadę z domu autem czy od razu rowerem [emoji38]
No więc pojechałem autem i zostawiłem pod kolejką na Szyndzielnie, plan był taki, żeby zjechać już wprost na parking, a nie jeździć jeszcze dojazdowki po nocy. Ruszyłem od razu w górę, trochę wypychu i zdobyta Kozia Góra, stamtąd singlem (Bystra chyba sie nazywał) w dół. Nawet fajnie, ale bardzo asekuracyjnie bo po pierwsze oponki cinkie, poza tym byłem sam, a na szlaku też niewiele rowerów. Na dole deszcz mnie złapał, ale szybko się skończył. Potem przejazd przez Buczkowice do startu doliny Zimnika, stamtąd mój ulubiony podjazd na Skrzyczne, (10km i grubo ponad 500 w górę), końcówka troche dopchnięta po rąbance. Podjazd ten 15 min dłużej jechałem niż mój rekord segmentu. Polecam, dobra trasa. W schronisku tylko woda dokupiona, na szczycie mgła. Dalej oklepana [emoji3] Malinowska Skała i w dół do takiej super gravelowej drogi, chyba mojej ulubionej w Beskidach. Oczywiście chciałem tam ominąć kamolce i pojechałem ścieżką, ale nagle zanikła, trzeba było wracać. No ale jak już się znalazłem na tej beskidzkiej autostradzie to super jazda aż do schroniska Przysłop pod Baranią Górą. Tam zjadłem żurek i kupiłem wodę. Znowu zaczęło padać. Założyłem kurtałkę bo dalej szykowały się zjazdy . Dużo szybkich asfaltów, oczywiście ludziska idący całą szerokością. Na koniec minąłem jakaś babę 60km/h na centymetry, ale już mi sie nie chcialo hamować [emoji3] W końcu dotarłem do Kubalonki i wyszło słońce. Fajny zjazd koło zameczków. Trochę szybkiego asfaltu i zacząłem wbijać na Trzy kopce wiślańskie przez Jarzębatą. Fajnie, ale sztajfy często ponad 20%. Tam stwierdziłem konieczność zmiany kasety 11-42 jednak mało do 40t. Dalej miła trasa, przyjemna, po czym Komoot mnie wkur... bo na Grabową puścił czymś takim... a obok był chyba normalny szlak. Nie jedzcie tamtędy. Z Grabowej już niedaleko Kotarz i moja ukochana Hala Jaworowa, ale trzeba się było już spieszyć bo godzina już późna się zrobiła, wiec tylko fotki i w dół szybki zjazd do Brennej przez Hołcynę. Stamtąd podjazd przez Wielką Cisową na Blatnią. Tam już lekki kryzysik, już mi się trochę nie chciało [emoji3] Poza tym dużo kamolców. No ale dotargałem sie w końcu na kolejne Trzy Kopce, potem zboczem Klimczoka w promieniach zachodzącego słońca w kierunku Szyndzielni. Miałem ze sobą lampkę ale nie wziąłem mocowania... więc postanowiłem zjeżdżać ile się da po ciemku. Na zjeździe dojechał do mnie gość na mtb i zaproponował wspólny zjazd z jego światłem. Miło się gadało i w końcu znalazłem się na parkingu. Chciałem ten Gaciok pojechać, ale trochę za późno się na Szyndzielni znalazłem. Mimo wszystko fajny dzień. Wyszło 93km i 3,2 w górę. Nie wiem czy wrzucać foty bo już te miejsca milion razy widzieliscie [emoji38]
strava https://strava.app.link/C2kOkFHRlBb
73970
siemalysy
11-07-2023, 19:37
kipcior zdyboo eMGie gavin
Zacne trasy Panowie :)
siemalysy zrobilismy Żywiecki w poniedziałek. Trochę inaczej ale część trasy się pokrywała. Dwa wnioski:
1. Moim zdaniem (i małżowiny) część raczańska znacznie fajniejsza i do jazdy i widokowo.
2. Na Rysiance robiliście film z drona, a potem próbowaliście zjechać do żółtego ale były powalone drzewa. Sprawdziłem, w tym rezerwacie jest całkowity zakaz wejścia, więc myśl o zawróceniu była bardzo trafna.
...
Mi akurat bardzo pasuje trasa jaką robiliśmy. Coś bym poprawił i byłaby świetna. Na Raczy nie byłem, możliwe, że jest tak jak piszesz. Ogólnie wiele dobrego słyszałem o Worku Raczańskim. Jak ogarnę, to będę mógł porównywać ;) Film robiliśmy na Hali Koziorka. Decyzja o zawróceniu w naszym przypadku była trafna, jednak podyktowana zupełnie czymś innym niż tym o czym piszesz. Oczywiście, żeby była jasność, to nie popieram łamania zakazów wstępu, itp.
Wind Mill
11-07-2023, 19:38
...strava https://strava.app.link/C2kOkFHRlBb
A dlaczego wina kreta? :mrgreen:
A dlaczego wina kreta? :mrgreen:
Bo się jeden Seba zapytał czy będzie padało, a drugi Seba odpowiedział, że nie będzie. A padało.
cz4rnuch
11-07-2023, 20:33
https://www.youtube.com/watch?v=r1CM68Z3z0A
Ja dziś odpaliłem MTB, szybki kurs KD do Barda i wio w Bardzkie, ku przełęczy Srebrnej. Tu chciałem sprawdzić jak wyglądają góry po zeszłorocznym błocie wyprodukowanym przez pilarza szkodnika. Do Przełęczy Wilczej jest spoko, ale było bardzo sucho. Ledwie klika kałuż i to łatwych do ominięcia. Za przełęczą kontynuacja szutrowych autostrad, już na samym początku mijają mnie dwie ciężarówki do zwózki drewna. Jak opadł kurz, to wiedziałem, że może być ciekawie. Na końcu szutrostrady można wybrać dwie drogi, mniej więcej równolegle do siebie. Ja wybrałem dolną, bo jesienią na odcinku kilkuset metrów było tam błotniste bajoro, które ledwo przejechałem. Obecnie błoto jest nadal, ale zaschnięte. Zatem, nadal trasa niezdatna dla gruza. Choć wycinki w Górach Bardzkich jakby mniej. Polacy jednak nie umieją w szutrowe drogi w górach. Szutrostrady są bardzo zniszczone przez spływającą wodę, ale nic dziwnego skoro nie mijałem ani jednego niezasypanego odpływu. Single Glacensis też jakby bardziej zarośnięte niż w zeszłym roku.
Przełęcz Srebrna i wjazd w Góry Sowie. Początkowo asfaltowy zjazd i podjazd i potem już normalnie. Dużo śladów po wycince. Trafił się nawet krótki wypych, bo droga zaorana w rynnę przez spływającą wodę. Dosyć sprawnie jednak się dostałem na Przełęcz Woliborską. Nadal jest zakaz srania za budą. Na stoliku znalazłem grzyba, czyli już się zaczyna.
Na przełęczy spotkałem też pierwszych tego dnia turystów. Jedną parę na pieszo i gościa wypakowującego się na MTB.
Z Woliborskiej do Jugowskiej prowadzi szutrostrada Żółta Bielawa. Trochę wymyta przez deszcze, ale dla szerokiego kapcia to nie był problem.
Na przełęczy Jugowskiej tradycyjnie już zajechałem do budki z piwem. Tam jakby zamknięte, ale siedzą panowie z kawą w papierowych kubkach. Pytają się co mym chciał, piwo. Piwo to jeszcze spoko, bo ogólnie to zamknięte. Wziąłem Sowie Pils i się pytam ile za nie. Pan mówi, że 12, ale potem patrzy na butelki nad barem i, że jednak 16. Dałem dwie dychy, wydał dychę bo nie miał drobnych. :) Posiedziałem z nimi na schodach i pogadałem o tym co budują, a sami nie wiedzą co. Mnie się piwo skończyło, im kurier przywiózł materiał, zatem pożegnaliśmy się i pojechałem wokół Wielkiej Sowy.
Końcówka zjazdu do Walimia znowu mocno przeorana przez wycinkę. Całe błoto jakie wywiozłem na rowerze było z tego odcinka.
W Walimiu uzupełniłem poziom cukru pączkiem i Pepsi. Pod sklepem zatrzymał się szosowiec na carbonowym Canyonie i poprosił mnie czy mu przypilnuję roweru. Ja jak zwykle oparłem rower o budkę z prądem tym razem i kupiłem co chciałem. Za Walimiem trochę asfaltowego podjazdu i potem zjazd łąką w dość wysokiej trawie. Potem dostałem się na drogi leśne w kierunku Jeziora Bystrzyckiego. Na superszybkim zjeździe do Zagórza miałem już dotarte na tyle nowe klocki, że w pełni panowałem nad prędkością roweru. Z Zagórza to już nudy los asfaltos do Świdnicy w upale. Wjechałem na peron, zaraz po mnie wjechał ciapong do dom, to się zabrałem.
Wycinka zrobiła miejsca widokowe, których jeszcze w zeszłym roku nie było.
Jazda na gruzie jednak daje więcej niż tylko na MTB pod względem kondycji. Dziś całkowitego czasu jazdy wyszło mi godzinę mniej niż na tej samej trasie w październiku, choć czas samej jazdy bardzo podobny.
Jazda na gruzie jednak powoduje, że jak zmieniasz na MTB, to jedziesz bardzo zachowawczo zjazdy, aż sobie przypominasz na czym jedziesz i luzujesz lejce.
Coś mi stuka w MTB, chyba suport będzie, bo stukanie znikło bezpośrednio po myjce. Cztery lata jak na press-fit to i tak dużo. Jutro będę gadał z serwisem czy wezmą rower do sprawdzenia co stuka. No i tylna opona do wymiany, bo przyczepność już mocno dyskusyjna jest.
Generalnie ta trasa to chyba moja ulubiona w Sudetach. Jest na niej wszystko, ma potencjał do modyfikacji. Mogę dotrzeć do niej bardzo szybko z Wro, bo niecałe półtorej godziny. Szybko też wracam, bo nieco ponad godzinę. Nie ma za dużo asfaltu, może prócz odcinka z Zagórza do Świdnicy. Choć teraz pociągi już jeżdżą do Zagórza.
Trasa:
https://www.strava.com/activities/9431653465
Fotosy:
73979
Klasyczny widok z zachodniego pasma Gór Bardzkich na wschodnie. Ten szczyt w tle to może być już w Masywie Śnieżnika.
73980
Uwielbiam zapach żywicy o poranku.
73981
Widok na Góry Stołowe
73982
Krajobraz po wycince w Górach Sowich.
73983
Buda z zakazem na Przełęczy Woliborskiej.
73984
Tutaj to już jest wszystko, Karkonsze, Broumovskie steny, Góry Stołowe.
73985
To jest hit. Platforma widokowa.
73986
Widok z platformy.
73987
Regulamin korzystania zeń.
73988
Tymczasem 100 metrów dalej i kilkanaście wyżej, widok bez platformy.
73989
Marina na Jeziorze Bystrzyckim. Pełno rowerów wodnych. Kiedy vqrwiłeś już wszystkich na drodze i zabierasz się za akweny.
patronat
11-07-2023, 21:20
Panowie, rozumiem że nogi macie na loterii wygrane? Szczery jestem do bólu - mnie by się nie chciało. Serio, nawet nie chodzi o wysiłek bo to akurat lubię, ale pokonywanie takich dystansów to nie moja bajka. Ale szczerze podziwiam.
siemalysy - być może w sobotę rano wbijemy na worek, to się jeszcze okaże.
Po ostatnim wyjeździe na 120 km miałem trochę urlopu, w związku z czym ogarniałem sprawy ważne i nie ważne, co zaowocowało tym, że cały tydzień nie jeździłem.
Po poniedziałkowym powrocie do pracy poczułem niewyobrażalną moc i przypływ chęci ugniatania pedałów, jakieś niezrozumiałe swędzenie w piętach... no to co by tu wykręcić ? Umówiony byłem i tak z matką na wieczór... w sumie to idealnie, żeby się wyrwać z chawiry, bez sensu przecież wracać do domu i potem znowu wyruszać po kilku godzinach :D
Połączyłem więc przyjemne z pożytecznym wytyczając sobie kawałek nowej trasy w mniej lub bardziej znajomym terenie.
Padło na okoliczne jeziorka, których nie miałem dotychczas okazji nawiedzać.
Trasa nie miała być pod znakiem ciśnięcia korby, ale wyszło jak wyszło i ostatecznie waleczna rwała się miejscami do boju :)
Początek standardowy miastem, wyleciałem na Kartuską, dalej w kierunku ul. Nowatorów (od tej strony dwa miejsca spoterskie z widokiem na lotnisko), pomyślałem sobie, że trafię tam na kolegę Wind Mill i se pogadamy, niestety, ani na pierwszym, ani na drugim stanowisku spoterskim go nie znalazłem... wstrząśnięty, lecz nie zmieszany pojechałem dalej, w Rębiechowie odbiłem na prawo kierując się na barniewice na ścieżkę, która przyjemnie prowadzi przez długi czasw wiejskich okolicznościach polnej przyrody.
Za Barniewicami jest miejscowość Borowiec, tutaj dość przyjemnymi szuterkami przy lesie bardzo miło się jedzie, jazda zwieńczona chwilą relaksu nad jeziorem, miejscówka bardzo przyjemna, aż żałuję, że sobie hamaczka nie wziąłem :)
Dalej wiejska droga do miejscowości Tuchom i szybkie zerknięcie na jezioro Tuchomskie.
Docieram do Karczemek i wzdłuż drogi po chodniku pędzę do Chwaszczyna, by w nim odbić ponownie w kierunku jeziora Borowiec 2, znowu łapię przyjemną drogę i laskiem docieram do miejscówy, dwa pierwsze łyki wody i można wyruszać dalej.
Droga lasem Do Nowego Świata, by sprawdzić, czy w jeziorze Wysockim kąpią się bąbelki. Kąpały się.
Docieram dalej do Owczarni, Osowy, tutaj infrastruktura jest słaba, część jadę ulicą, część cprami, cel jest jednak jeden, Wbić do lasu od strony Spacerowej, z ręką na sercu bo tam nie ma ścieżek, pobocza, ruch duży. ale nie było tak źle. Przejechałem ulicą most, dojechałem do pierwszych świateł i odbiłem na ścieżkę, która prowadzi do ul. Reja. W Reja wbijam w prawo i gonię jakiegoś ugniatacza z barankiem, nie udaje mi się go dogonić... dopiero przy barierkach chwytam łyk powietrza i gościa z barankiem, bo akurat zawracał ;) Ja jednak jadę dalej, nie ma to tamto.
Z Reja wyjeżdżam z lasu w Sopocie, wbijam na ul Rybacką (chyba :D ) i ścieżką dolatuję do Ergo Areny, robię kółeczko naokoło i parkingiem wylatuję na trasę nadmorską.
Nuda, nuda, nuda oraz dużo rowerzystów, rolkarzy i dziwnopojazdów. Trasą nadmorską dojeżdżam do Brzeźna, kieruję się dalej przez lasek na nowy port, tym razem w celu odwiedzenia latarni, przy której dawno nie byłem, a za którą kolega Wind Mill mnie ostatnimi czasy zbeształ, że jak to tak, być w nju porcie tak blisko i nie być tam :] ;)
No to proszę, specjalnie dla niego pojechałem ( dla siebie tak na prawdę ;) )
Powrót na ścieżkę do dawnej przeprawy promowej na Wersterplatte, szybka obczajka czy coś się zmieniło i w długą do Wrzeszcza, bo matula czeka a ja już zaraz będę spóźniony. Objeżdżam jeszcze kółeczko wokół stadionu, tutaj zdyboo miałby używanie, bo 2 ścianki ładnie porobione malunkami, byłoby gdzie ramę obfocić. Nie chciało mi się jednak zatrzymywać, bo czas naglił.
We Wrzeszczu odwiedziłem matkę, użyłem hackerskich mocy naprawczych i po blisko godzinie :O ruszyłem dalej w kierunku domu, tu już nic ciekawego się nie działo, standardowa moja trasa wiedzie prosto do Oruni, Parkiem Oruńskim i dalej pod górkę, tak zawsze mam pod górkę na końcu, chyba, że jadę akurat od południa :)
Traska przyjemna, choć łączniki między przyjemnościami niezbyt, szczególnie, że są fragmenty nieco niebezpieczne, ale warto choćby jeziorko Borowiec odwiedzić z grillem jednorazowym.
74000
74001
74002
74003
74004
74005
74006
73990
73991
73992
73993
73994
73995
73996
73997
73998
---
https://strava.app.link/JeYNJ8l2lBb
73999
Ja już miałem kłopoty z kolanami. Wyleczyłem je i korzystam, póki mogę.
Ja nie widzę nic interesującego w jeździe po przygotowanych trasach, zwłaszcza kilka razy z rzędu i potem wracanie na te same trasy. Kojarzy mi się to z dojazdami do fabryki. Muszę to jeżdżę.
eMGie gavin zdyboo - pyszne relacje :)
Dzięki i nawzajem, dziś jakiś dzień relacji. Nie mogłem się wyłamać.
A dlaczego wina kreta? :mrgreen:Może kiedyś otworzę winnicę [emoji6]
Ja mam jeszcze ze dwie zaległe, może znajdę chwilę, żeby wstawić :-) crusiek w wakacje po promenadzie :-) szacun :-) A na Reja w Sopocie pracuję, co dzień widzę tam ludzi wjeżdżających / wyjeżdżających na trasy, widok bardzo motywujący do pracy :-)
Ja mam jeszcze ze dwie zaległe, może znajdę chwilę, żeby wstawić :-) crusiek w wakacje po promenadzie :-) szacun :-) A na Reja w Sopocie pracuję, co dzień widzę tam ludzi wjeżdżających / wyjeżdżających na trasy, widok bardzo motywujący do pracy :-)Niewątpliwie, motywacja nad wyraz duża na siedzenie w biurze [emoji23]
Nie było tak źle na szczęście.
To w sumie śmieszne, bo chciałem inna trasę, na Przywidz wziąć [emoji23] i gdybym nie musiał się pojawić we Wrzeszczu to pewnie bym wybrał, nieco dłuższą mam w tym kierunku wyrysowaną [emoji6]
Ja właśnie szukam czegoś na sobotę, może w stronę Starogardu tym razem.
Coś takiego rysowałem jakiś czas temu, ale nie znam trasy.
https://drive.google.com/file/d/1He_8EYlBTD5yIM14Z8E17OS8TDgyjzQI/view?usp=sharing
siemalysy
12-07-2023, 16:35
Ja dziś odpaliłem MTB, szybki kurs KD do Barda i wio w Bardzkie, ku przełęczy Srebrnej...
Po ostatnim wyjeździe na 120 km miałem trochę urlopu, w związku z czym ogarniałem sprawy ważne i nie ważne, co zaowocowało tym, że cały tydzień nie jeździłem.
...
Dobre foty, dobre relacje Panowie :) Dziękuję :) Człowiek w weekend nie jeździł, to chociaż poczyta ;)
Dobre foty, dobre relacje Panowie :) Dziękuję :) Człowiek w weekend nie jeździł, to chociaż poczyta ;)Dzięki Michał, musisz nadrobić.
siemalysy
12-07-2023, 17:55
Mam chrapkę na sobotę, żeby coś pojeździć. Ale ma być gorąca, a ja wtedy płynę.
Mam chrapkę na sobotę, żeby coś pojeździć. Ale ma być gorąca, a ja wtedy płynę.Chyba tego nie ominiemy, to lato ma być mega gorące, podobno...
patronat
12-07-2023, 17:59
Na weekend takie cuś planujemy jednak:
https://connect.garmin.com/modern/course/176234106
siemalysy
12-07-2023, 18:05
Zielonym, a dalej czarnym zjeżdżałem z Miziowej. Żółtym do Sopotni zjeżdżałem, ale i tez podjeżdżałem. Zjeżdżając urwałem tam szprychę. Nie wiem na ile ogarniacie to ęduro, ale niebieski z Rysianki do Sopotni, to jednak jest gruby kiler... Nie zjeżdżałem, schodziłem tamtędy i bym się raczej nie porwał tamtędy zjeżdżać. Powodzenia.
Ja zawiozłem MTB do serwisu. Oczywiście jak jechałem doń, to cisza kompletna. Jak z bolącym zębem, przestaje jak tylko dupę posadzisz w poczekalni.
Zleciłem jednak przegląd zawieszenia, bo był robiony raz, po pierwszym sezonie i sprawdzenie tego suportu, bo od nowości jest ten sam.
Złożyłem też tip-top zielonego Hultaja. Jak myślałem, tarcze były krzywe, mechanior naprostował, ale z tyłem nie wyszło. Twierdzi, że tam jest coś źle splanowane i do zrobienia tylko specjalnie wystruganym adapterem. Co jest możliwe, bo klocki w Apexie co je niedawno wymieniłem były nierównomiernie starte. Oczywiście to się dotrze i zapanuje cisza. Ale pewnie przez dwa, trzy tygodnie będzie szurało i dzwoniło.
Podkładka pod kasetę okazała się być zbędna. Ta piasta Dandy Horse ma bębenek taki w pół drogi między szerokim i wąskim. Zaraz po odebraniu kół nawet dyskutowałem z nimi czy aby na pewno mam szosowy bębenek.
siemalysy
12-07-2023, 19:12
...
Coś mi stuka w MTB, chyba suport będzie, bo stukanie znikło bezpośrednio po myjce. Cztery lata jak na press-fit to i tak dużo. Jutro będę gadał z serwisem czy wezmą rower do sprawdzenia co stuka. No i tylna opona do wymiany, bo przyczepność już mocno dyskusyjna jest.
...
Tomek cztery lata na suporcie PF, nieźle. Ja jednego roku chyba ze 3 razy wymieniałem. Wtedy co wyjazd w góry, to jazda w mega błocie.
Opony chyba kiedyś zmieniałeś i to chyba nie ze względu na zużycie o ile dobrze pamiętam. Co masz teraz założone?
Mój support już też się domaga wymiany. Oponki wyłysiały. Trzeba serwisować. Na zimę to chyba singla wyszukuję bo mi te błotniki niszczą lakier ma Boreasie.
W zestawie były Bontragery XR4 Team Issue 29x2,4. Jak się zużyły, głównie tylna, to zmieniłem na Vittoria Barzo 2,25. Podobały mi się póki jeździłem wokół komina (covid). Po pierwszym razie w górach nie dość, że przebiłem tylną na bocznej ściance, to ich trakcja była co najmniej dyskusyjna. Wróciłem do Bontragerów.
Dziś, przy okazji zostawiania roweru w serwisie zamówiłem nową na tył. Dobre to są opony, ale szybko się zużywają. Co jednak często idzie w parze, dobra przyczepność i szybkie zużycie.
Mógłbym szukać, ale jak dla mnie są OK. Jakiś taki idealny kompromis biorąc pod uwagę, masę, właściwości jezdne, trwałość i wytrzymałość. Łatwo je też osadza się na obręczy, bo robię to pompką.
siemalysy
12-07-2023, 19:43
Żeby jeździć, to trzeba wymieniać :) A to też bywa przyjemne, ale niekoniecznie przyjemne dla portfela ;)
Jadę jutro kupić bębenek Micro Spline i kasetę Shimano SLX 10-51 :) W sklepie mam odłożone od wtorku, ale robię deal z chłopakami z pracy. Oni mi dają karty, którymi można płacić w sklepach sportowych, które firma nam doładowuje raz w roku. Ja płacę za części ich kartami, a kasę którą wydam daję im w gotówce ;)
- - - - kolejny post - - - - - -
W zestawie były Bontragery XR4 Team Issue 29x2,4. Jak się zużyły, głównie tylna, to zmieniłem na Vittoria Barzo 2,25. Podobały mi się póki jeździłem wokół komina (covid). Po pierwszym razie w górach nie dość, że przebiłem tylną na bocznej ściance, to ich trakcja była co najmniej dyskusyjna. Wróciłem do Bontragerów.
Dziś, przy okazji zostawiania roweru w serwisie zamówiłem nową na tył. Dobre to są opony, ale szybko się zużywają. Co jednak często idzie w parze, dobra przyczepność i szybkie zużycie.
Mógłbym szukać, ale jak dla mnie są OK. Jakiś taki idealny kompromis biorąc pod uwagę, masę, właściwości jezdne, trwałość i wytrzymałość. Łatwo je też osadza się na obręczy, bo robię to pompką.
Właśnie pytam, bo zastanawiam się czy jak zużyją się opony w moim FS, to czy nie zmienić na 2,4. Teraz mam 29x2,5.
Cenowo te Bontragery też nie wypadają źle, bo jednak sporo poniżej dwóch paczek, aczkolwiek te z beżowym bokiem są droższe. Zamówiłem czarne, żeby mieć obie takie same.
Następna kaseta to u mnie będzie na bank coś 10-52. Pewnie GX, choć może szarpnę się na coś droższego, żeby sprawdzić czy lepsze. Mój stary mechaniczny GX jeszcze nie obsługiwał więcej niż 50T. Po wymianie na AXS, mogę zapodać już 52T, ale czekam, aż zużyje się to co mam obecnie.
siemalysy
12-07-2023, 20:11
Ja z GX 10-52 zrezygnowałem dlatego, że chciałem mieć coś pomiędzy pomiędzy, czyli więcej niż 42 a mniej od 50. Często bywało tak, że na niektórych odcinkach 42 było za ciężko, a na 50 za lekko. W Shimano stopniowanie na górze kasety jest trochę inne niż w Sramie. Mam nadzieję, że mi podpasuje.
Oby, oby.
Zależy:
- ile masz z przodu, bo ja miałem 32T, ale zmieniłem na 30T.
- ile masz mocy w łydzie.
Ja wczoraj zauważyłem, że jak się już rozgrzałem to potrafiłem sporo przejechać na przedostatniej koronce, znaczy przełożenie 30x42. Na 50T wrzucałem jak już się naprawdę stromo robiło lub bardziej technicznie i wiedziałem, że mogę potrzebować momentu, do przejechania gałęzi czy kamieni.
W najnowszych kasetach Sram zmienił nieco stopniowanie i jest 44T i 52T największe. Tyle, że nie wiem czy to w ogóle będzie kompatybilne z tym co mam. Teraz jest nowy łańcuch, taki jak w szosie gładki z jednej strony. Blat nowej korby i kasety podobno kompatybilne tylko z tym łańcuchem. O ile korbiszcze mógłbym zmienić nawet w całości to przerzutki nie zamierzam.
Będę się doktoryzował jak będę musiał zmienić.
Swoją drogą to wycinka miejscami zostawiła sporo gałęzi na drodze. Czasami mam wrażenie, że ktoś to celowo układał na krzyż. Zawsze to bardzo zachowawczo przejeżdżam, często się podpierając nawet nogą. Wystarczy, że przednie koło podbije jedną, o którą zahaczę stopą i wtedy gleba murowana.
siemalysy
12-07-2023, 20:46
Z przodu ma 30T. Większej nie zamierzam wkładać. W łydzie słabo ostatnio. Ciekaw jestem tej zmiany, ale żeby sprawdzić czy jest różnica, to muszę w góry jechać :)
Tomek, ty to dobry zawodnik jesteś. Kręcisz dużo, to i moc jest. A jak "silnik" złapie odpowiednią temperaturę, to już w ogóle nie do zatrzymania :)
Z gałęziami to i ja ostrożnie jeżdżę. W maju jak byłem w Beskidach, to jechałem odcinek, na którym dużo gałęzi leżało na drodze. Jechałem zachowawczo. Co ciekawe 1,5 miesiąca później było już posprzątane. Kiedyś znajomemu w tylne koło wpadła gałąź i kilka szprych wyrwało z nyplami z obręczy. Obręcz nie była najwyższych lotów, jednak zapamiętałem dobrze tą sytuację.
U mnie wczoraj taka o średnicy 1,5-2 cm wjechała w kasetę. Na szczęście powoli jechałem i przestałem kręcić. Wyjąłem, paczam, a łańcuch luźno zwisa, ale na szczęście tylko spadł na małe koronki, po dwóch obrotach korby wrócił na swoje miejsce.
Niestety, ale te przerzutki obsługujące spore zakresy kasety muszą mieć długie wózki, przez co są nisko nad ziemią. Zasysają wszystko jak odkurzacz. W gruzie Treka mam GRXa z wózkiem Garbaruka i tam jest dolne kółko jest naprawdę nisko. Już zdażało się, że wyciągałem z niego gałązki leżące na asfalcie i zassane przez wózek.
W tych nowych przerzutkach Sram dolne kółko ma sprzęgło, widziałem jakieś materiały propagandowe, że wsadzali wkrętak w kółko, a zębatka się nadal kręciła.
siemalysy
12-07-2023, 21:31
Też widziałem ten filmik. Jednak cena całej grupy na razie gruba.
Cena jak cena, spadnie, ale ostatecznie to tylko kasa.
Jak tak paczam na te nowe przerzutki Sram, to chyba bym nowej ramy potrzebował, bo jakoś nie widzę, że w obecnej zamontuję ją w jednym z zawiasów.
Zresztą po tym serwisie amorów dowiedziałem się, że następny powinien być już taki pełny. Gdzie potrzebna jest maszynka do nabijania gazem, bo w damperze już mam niewielkie przytarcie na szafcie, a żeby go wymienić to już trzeba na części pierwsze rozebrać. Amor też już kwalifikuje się do czegoś bardziej wyrafinowanego niż wymiana uszczelek, oleju i smarowanie. Zatem w przyszłym lub kolejnym będę ogarniał MTB na bogato.
siemalysy
12-07-2023, 22:03
Ja nawet nie patrzyłem u siebie czy nowa przerzutka by pasowała.
Jak amorki są do roboty, to trzeba robić. Pełne serwisy, to takie rzeczy, których samemu się nie tykam. Proste rzeczy w poprzednich Rock Shoxach robiłem. Teraz ma Rebę i Foxy, więc już sam się tykał nie będę do niczego.
patronat
12-07-2023, 22:04
Zielonym, a dalej czarnym zjeżdżałem z Miziowej. Żółtym do Sopotni zjeżdżałem, ale i tez podjeżdżałem. Zjeżdżając urwałem tam szprychę. Nie wiem na ile ogarniacie to ęduro, ale niebieski z Rysianki do Sopotni, to jednak jest gruby kiler... Nie zjeżdżałem, schodziłem tamtędy i bym się raczej nie porwał tamtędy zjeżdżać. Powodzenia.
Pykniemy do połowy, na dolny odcinek mamy czas :) Górny jest spoko a potem szuterkiem.
APEX z dopiskiem Eagle obsłuży kasety 12. rzędowe o zakresie do 10-52 (z bębenkiem SRAM XD) lub np. SRAM PG-1230 11-50 (na zwykły bębenek Shimano)
nooo to do tego xt 8000 11-46 i można żyć.
siemalysy
13-07-2023, 17:12
No i mam już nową kasetę, bębenek i łańcuch. Jutro po pracy sobie zmienię :)
W sobotę raczej nigdzie nie jadę, bo ma być gorączka, a ja tak nie lubię.
Wind Mill
13-07-2023, 17:29
To się nazywa korba. :)
https://24tp.pl/n/108266
" Mimo 67 wiosen nie uznaje rowerowego dystansu krótszego niż setka
Pani Maria nie odpuszcza"
chopy lepiej używać Curwy czy Rewoluta na zagramanicy?
cz4rnuch
13-07-2023, 20:52
Ja rewo używałem na 5 kontynentach i jestem zadowolony. Mój brat ma ****e i też zadowolony, ale używał tylko na jednym kontynencie :)
patronat
13-07-2023, 21:09
Revolutem nie zapłaciłem tylko w Wizair - reszta bardzo zadowolony.
Tak sobie śmigam po tych Kaszubach i za każdym razem odkrywam nowe fajne kompleksy leśne a i przez pola można napotkać zacne szutry. Choć czasem i chaszcing się zdarzy ;)
Opisy i foty postaram umieścić po powrocie na chatę.
Ho, Ho, no to już masz kilka relacji w plecy xD
kurła z tymi kołami to lekko nie będzie
Kwiato! Prawię przegapiłem.
siemalysy
14-07-2023, 21:02
Kwiato! Prawię przegapiłem.
Raz do roku, to i strzelba sama strzela ;) W tym przypadku, to raz na kilka lat :) A tak na serio, to fajnie, że nasz wygrał etap w TdF.
Z pamiętnika młodego mechanika rowerowego ;)
Dziś wziąłem się za wymianę kasety w Fuelu. Przewidywałem, że będzie to szybka akcja i zdążę jeszcze wyskoczyć na 2,5h na rower. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Kaseta e*13 Hekix na bębenku Sram XD. Podejście pierwsze, standardowy klucz o długości rękojeści ok 300 mm i po drugiej próbie zmiana na dłuższy kaliber. Wziąłem długi klucz dynamometryczny, żeby mieć dobrą dźwignię, jednak to nie wystarczyło. Ustawiłem moment na 50Nm i nic. Cyka tylko klucz a kaseta ani drgnie. To podkręcam klucz na 60 Nm i nic. Dalej na 85 Nm. Pierwsza próba i nic. Przy drugiej próbie bacik powiedział pass i się rozleciał. Przeżył kasety 8, 9, 10, 11 i 12 rzędowe, ale na tej poległ. Spakowałem koło do auta i pojechałem do serwisu. Chłopaki mówili, że nie dziwią się, że nie mogłem odkręcić kasety, bo jakiś czas temu podczas odkręcania takiej kasety połamały się zęby w kasecie i nie drgnęła, ale teraz wiedzą jak do tego podejść, żeby było dobrze. W serwisie po 10 minutach było po robocie.
Po powrocie do domu wymieniłem bębenek, end capa, założyłem nową kasetę i można było montować koło do roweru. Przy zakładaniu łańcucha zorientowałem się, że mam luz na korbie. Wyciągnąłem korbę, wyczyściłem, nasmarowałem, złożyłem i skasowałem luz. Skróciłem i założyłem łańcuch i wszystko na sucho działa. Sprawdzę jutro w lesie jak będzie w terenie :)
Wind Mill
14-07-2023, 21:27
...Podejście pierwsze, standardowy klucz o długości rękojeści ok 300 mm i po drugiej próbie zmiana na dłuższy kaliber. Wziąłem długi klucz dynamometryczny, żeby mieć dobrą dźwignię, jednak to nie wystarczyło. Ustawiłem moment na 50Nm i nic. Cyka tylko klucz a kaseta ani drgnie. To podkręcam klucz na 60 Nm i nic. Dalej na 85 Nm. Pierwsza próba i nic. Przy drugiej próbie bacik powiedział pass i się rozleciał. Przeżył kasety 8, 9, 10, 11 i 12 rzędowe, ale na tej poległ....
Ja nie mając nic z długą dźwignią, do wymian (jak do tej pory) wolnobiegów, wysmerfowałem taki cfancyk.
W piwnicy stół (stare biurko ze stalową ramą, blat wiórówka).
Do stołu przykręcam blachę z wyfrezowanym sześciokątem, w który wchodzi klucz ("nasadka") do wolnobiegów.
Na klucz nakładam wolnobieg i kręcę (odkręcam) kołem.
W moim przypadku "blacha" to tak naprawdę trzy blachy grubości 3mm. W chudych łatwiej wyrzeźbić sześciokąt - to akurat zależy jakim CNC się dysponuje. ;)
Edyta: drugi sześciokąt dopasowany jest do klucza di suportów. Wtedy kręcę ramą. ;)
siemalysy
14-07-2023, 21:29
Znam podobny patent, tylko że klucz w imadło i kręcenie kołem. Tylko, że z kasetą on nie zadziała.
Wind Mill
14-07-2023, 21:33
Racja, zapomniałem że kasetę trza "czymś" (bacikeim) trzymać, a odkręca się nakrętkę.
siemalysy
14-07-2023, 21:55
Na upartego, jakbyś miał czym kasetę zblokować, to by zadziałało. Ja odejdę od bacika i kupię narzędzie do blokady kasety, które jest łatwiejsze w użyciu.
- - - - kolejny post - - - - - -
Obejrzałem właśnie jak się to odkręca. Toć to proste jak budowa cepa. Teraz już wiem dokładnie to co mi mechanik w rowerowym tłumaczył :)
https://www.youtube.com/watch?v=nv9XwM8Ze-s
Zwykła kaseta Sram z bębenka XD schodzi bez problemów, chyba, że ktoś zapomni posmarować gwint i nalezie pyłu, i się zespawa.
Ja mam pokrętło vel. laga 300 mm, na które mogę jeszcze założyć jeszcze rurkę. To jest dłuższe niż klucze dynamometryczne, które posiadam.
xD Dobrze, że piwka nie pijam zbyt często :P
74061
Gdzie by tu pojechać? Może do Drezna, byłem już kilka razy, nawet rowerowo, ale jeszcze nie wracałem z Drezna do Polski. Szybkie, automatyczne wyznaczenie trasy w RWGPS pokazało, że to 130 km, czyli w moim zasięgu.
Pociągami sprawnie dotarłem do Drezna na dworzec główny, zastanawiałem się czy nie wysiąść na Neustad, ale to było tylko w opcji dużego opóźnienia.
Zmodyfikowałem trochę ślad, dokładając kilkanaście km, bo chciałem wzdłuż Łaby do Pirny dojechać. Już kiedyś tak jechałem, ale dawno temu i drugim brzegiem. Tym, którym jechałem obecnie, północnym, jedzie się gorzej, bo w większej ilości miejsc trzeba wjechać na normalne drogi, a jedna z nich była nawet dosyć ruchliwa. Na wysokości Pirny zacząłem jechać na północ. Zaczęły się też podjazdy. Do Pirny, na pierwszych 25 km miałem tylko 77 m podjazdów.
Pierwszy podjazd mimo średniego nachylenia 4%, zaczął się 12% ścianką.
Szukałem miejsca gdzie by coś może zjeść, bo bardzo późna pora startu, spowodowała, że już w pociągu do Drezna poczułem głód. Lekko stłumiłem go batonem, ale w związku z podjazdami, rezerwy energetyczne szybko zaczęły się wyczerpywać. Niestety wszystko co mijałem po drodze było pozamykane jeszcze, a nie brałem pod uwagę opcji: buła i jogurt z marketu, nie byłem aż tak głodny.
Ostatecznie dopiero w Berthelsdorf trafiłem na otwartą restaurację, gdzie wypiłem piwo pod talerz frytek. Nic ciężkiego, bo to był dopiero 62 km trasy.
Za tą miejscowością wjechałem w las i to był zdecydowanie najfajniejszy odcinek całej trasy. Szuter premium, ale to naprawdę premium. Gładki jak stół, czasami jakiś asfalt. Trafił się tylko jeden odcinek zwykłą drogą leśną, ale bardzo krótki. Miejscami to bardzo przypominało jazdę w Górach Izerskich. W lesie też opuściłem Saksonię i wjechałem na Ziemię Łużycką.
Przed Weifą zobaczyłem drogowskazy informujące o zamknięciu drogi, że jeszcze do Weify się da, ale już nie do Neuschirgiswalde nie. Remont zaczynał się nowiutkim asfaltem, który potem przerodził się w podkład pod ten asfalt, ale przejechać się dało. Nieliczni robotnicy, którzy zostali na budowie reagowali co najwyżej pozdrowieniem mnie. To jest niestety duża wada planowania w RWGPS, remonty, które już trwają od miesięcy nie są nanoszone na mapę. Choć trafiłem też na odwrotną sytuację, mapa pokazywała brak drogi, która akurat była w remoncie, a już było po remoncie. W zasadzie na każdym wyjeździe trafiam na jakieś remonty. Objazd tego wczorajszego w zasadzie nie wchodził w rachubę, do wyboru miałem drogę główną lub jeszcze główniejszą i musiałbym się na ten objazd zdecydować już po zobaczeniu pierwszych znaków.
W Halbendorfie wjechałem na CPR prowadzący trasą kolejki wąskotorowej. Początkowo cały czas pod górę, nachylenie nie było duże, bo 2-3%, ale cały czas pod górę, jak już trafił się płaski odcinek to trwał co najwyżej 200 m. Oczywiście ClimbPro nic nie pokazał, a tu 10 km podjazdu i ponad 100 m w górę. Już miałem dosyć tych podjazdów po kilku kilometrach. Dopiero od Habau zaczęły się zjazdy, które skończyły się w Lobau, wiedziałem, że jestem już blisko Gorlitz.
W Fiedersdorfie, zastanawiałem się czy nie skrócić nieco dystansu i pojechać główną drogą, miast bocznymi, po których prowadził szlak rowerowy, ale pojechałem szlakiem i dobrze, bo na zjeździe drogą prywatną, po płytach, zdobyłem pucharek.
Do Gorlitz wjechałem płytówką, którą zwykle wyjeżdżałem zeń. Starym mostem przejechałem do Zgorzelca, zjadłem, pokręciłem się trochę po mieście i pojechałem na ciapong powrotny.
Niemcy mają bardzo dobrze oznaczone szlaki rowerowe prowadzące po zwykłych drogach. W zasadzie na każdym skrzyżowaniu jest znak ze strzałką. Choć oczywiście przy tej długości trasy w nowym terenie pogubiłbym się bez wsparcia nawigacji.
Częste są też drogowskazy pokazujące ile zostało jeszcze kilometrów do miasta.
Sama wczorajsza trasa nie epatuje widokami. Mimo pagórkowatego terenu, nie ma na niej zbyt wielu punktów widokowych. Jechało się jednak dobrze, choć ze względu na długość wymaga pewnej kondycji.
Trasa:
https://www.strava.com/activities/9451563121
Fotosy:
74064
Panorama starego miasta w Dreźnie.
74065
Most Lochschwitzer Brucke na obrzeżach Drezna
74066
Stoplen.
74067
Lokalna droga, zawraca uwagę jakość nawierzchni.
74068
Już pojawiły się grzyby.
74069
Na szczęście nie musiałem tego podjazdu robić.
74070
CPR po trasie kolejki wąskotorowej.
74071
Nieruchome wentylatory przed Gorlitz.
Fajne te Niemcy.
A z innej bajki… w sumie to niezależnie gdzie się człowiek kręci to napotykam dziwne dwunożne stwory które wybierając się do lasu, nad jezioro czy w inne przepiękne tereny zabierają ze dobą głośniki aby słuchać z nich muzy (głośniej lub ciszej)… a może to ja jestem jakiś dziwny wychodząc z założenia, że skoro wybieram się na łono natury to chcę również jej posłuchać…
Ot takie refleksje mnie naszły.
A co do samych tras to chciałbym zrobić na Kaszubach jeszcze ze dwie, trzy traski. Może się uda ;)
albo jadą na rowerze z tym głośnikiem
W sumie poza miastem nie spotkałem się. Nie piszę tu o jakichś mniej lub bardziej dzikich plażach czy grillowiskach, bo tam faktycznie z głośników przenośnych czy z samochodowych lecą dźwięki.
Chyba jednak za dużo jeżdżę za granicą.
Mnie się w końcu udało kupić właściwy klucz do suportu, za trzecim razem. Jak się okazuje T47 to za mało, żeby dobrać właściwy klucz. Do mojego suportu pasuje standard Hope. Czyli miska ma średnicę 49 mm i 16 wypustek.
Nie kumam tego, tyle lat istnieje na rynku standard wprowadzony przez Shimano. Klucze pasowały do suportów Shimano, Sram i wielu innych. Było dobrze, to zaczęli kombinować. Najpierw przekombinowali z press fitem. Teraz nowy standard i kilkanaście typów nakrętek. Nienawidzę tego.
W każdym razie prawa miska podejrzanie lekko się odkręciła. Może to ona stukała, bo wczoraj tylko przez pierwsze 15 km była cisza, a potem 130 km trzasków przy pedałowaniu. Smar tam jakiś biały był, ale ja wyczyściłem wszystko, zapodałem Shimano grease i skręciłem. Zobaczymy następną razą. Przy okazji ratchet w DT Swiss przesmarowałem i kasetę wyczyściłem. Kaseta była czyszczona przy przekładce z pękniętego Hultaja, czyli 2,4 kkm temu. Robił to serwis, ale nie wiem czym, bo wszystkie części alu mają odbarwienia.
Wczoraj miałem trochę czasu w Zgorzelcu, to pojechałem sfotografować nowatorskie rozwiązanie infrastruktury rowerowej. Pisałem już kiedyś o nim, ale wtedy spieszyłem się na ciapong.
74076
Ulica Ujazdowska, wyjazdy z posesji odgrodzili od CPR za pomocą szykan. Co będzie plebs, którego nie stać na samochód, wychodził czy wyjeżdżał przed maskę. Jak widać rowerowi lokalsi korzystają.
Tymczasem przejazd przez Gorlitz i kierowcy wyjeżdżając z bocznych uliczek pierw zatrzymują się przed DDR, jak jedzie rower to czekają, a nawet jak wjadą to cofną. Inny świat.
74077
Drezno. Mijam remont i dojazd do niego po DDR chyba. Żeby jednak sprzęt budowlany nie zniszczył nawierzchni to droga na całej długości wyłożona sklejką. Inny świat.
patronat
15-07-2023, 14:06
Taka sytuacja. Z modyfikacjami, najlepszy szlak w Beskidzie dla mnie.
74078
LeonardZelig
15-07-2023, 14:08
Taka sytuacja. Z modyfikacjami, najlepszy szlak w Beskidzie dla mnie.
Okolice Rycerzowej?
patronat
15-07-2023, 15:15
Hala Rycerzowa, dokładnie.
siemalysy
15-07-2023, 18:46
xD Dobrze, że piwka nie pijam zbyt często :P
Zastanawiam się i nie wiem czy bliżej mi do MTB czy do gravela :-D
Gdzie by tu pojechać? Może do Drezna, byłem już kilka razy, nawet rowerowo, ale jeszcze nie wracałem z Drezna do Polski. Szybkie, automatyczne wyznaczenie trasy w RWGPS pokazało, że to 130 km, czyli w moim zasięgu.
Pociągami sprawnie dotarłem do Drezna na dworzec główny, zastanawiałem się czy nie wysiąść na Neustad, ale to było tylko w opcji dużego opóźnienia.
Tomek fajna trasa :) Dobrze się czytało i oglądało foty :)
Fajne te Niemcy.
A z innej bajki… w sumie to niezależnie gdzie się człowiek kręci to napotykam dziwne dwunożne stwory które wybierając się do lasu, nad jezioro czy w inne przepiękne tereny zabierają ze dobą głośniki aby słuchać z nich muzy (głośniej lub ciszej)… a może to ja jestem jakiś dziwny wychodząc z założenia, że skoro wybieram się na łono natury to chcę również jej posłuchać…
Ot takie refleksje mnie naszły.
A co do samych tras to chciałbym zrobić na Kaszubach jeszcze ze dwie, trzy traski. Może się uda ;)
albo jadą na rowerze z tym głośnikiem
Potwierdzam. Zdarza mi się takowych osobników widywać. Częściej jednak na pieszo niż na rowerze.
Hala Rycerzowa, dokładnie.
Czyli zmieniliście plany?
patronat
15-07-2023, 19:12
Tak. Za tydzień powtórka. 47,5 km z czego duża część to singiel. REWELACJA. Wkleje jutro gpx. Polecam bo widokowo i jezdnie to naprawdę totalny sztos. No i temperatura około 22 stopni a na dole 30. Z tym, że wystartowaliśmy o 8 rano.
- - - - kolejny post - - - - - -
Fragment trasy. Około 3 km non stop taka ścieżka
74082
Nowy Targ - Dolina Chochołowska - Droga Pod Reglami - Velo Dunajec
https://www.strava.com/activities/9456566441
Szlak wokół Tatr
74085
To też ale wersja bardziej widokowa
74086
Przyczajona polędwica, ukryta karkówka
74087
Plus minus z pagórka zwanego Cyrlica w stronę pagórka Ostrysz (1023m.n.p.m) na którym już nie byłem. No i jakiś tam Giewont widać.
74088
Gdzieś na szlaku do dol. Chochołowskiej
74089
I prawie pod koniec tego co wolno jechać
74090
Gubałówka z Drogi Pod Reglami
74091
Lotnisko w Nowym Targu
74092
Za gorąco dzisiaj, za duża wilgotność, plus niewyspanie i nie szło mi dzisiaj. W ogóle ta trasa jakoś szału nie robi. Trzeba się było pchać na Ostrysz i resztę pagórków to by dawało większą frajdę.
Chochołowska jest tak samo nieciekawa jak zawsze była, bo tam po prostu nie ma widoków. Tylko coś mi się wydaje, że asfalt sięga dalej niż kiedyś albo źle to pamiętam. No i bez amora zjazd ze schroniska byłby delikatnie mówiąc niemiły. Chociaż wyjechanie tam daje satysfakcję, szczególnie jak się widzi ludzi pchających mtb.
Szlak zielony z Chochołowskiej będący początkiem Drogi Pod Reglami to po prostu techniczny singiel jest. Fajny, choć nie dałem rady podjechać w paru miejscach. No ale nikt tego z myślą o rowerach nie budował. Potem jest elegancka szutrówka ale żeby do niej dojechać to najpierw grubo w górę po kamieniach, typu kocie łby. W tym miejscu uznałem, że chędożę Kalatówki, przecież tam jest podobnie tylko przez 1,5km, a ja już ledwie zipię... Potem wszystko ładnie pięknie tylko im bliżej Zakopanego tym więcej pieszej zarazy ;)
Velo Dunajec na odcinku Zakopane-Nowy Targ jest daremny. Po prostu drogi przez centrum wsi omijające zakopiankę. Nudne to i nieciekawe. Choć oznakowanie przyzwoite.
LeonardZelig
16-07-2023, 14:58
Dziś po wyjściu z domu dostałem upałem w ryj i wyprawę do Szczyrku i Zarzecza zamieniłem na szybki strzał Cyganką i Dębowiec. Na Cygance pusto - większość pchała się w górę, Dębowiec też luźny, przy zjeździe mijałem ludzi którzy dopiero cisnęli w jego stronę a już skwar dawał się we znaki...
Za to przetestowałem nowe pedały, czyli Crankbrothers Stamp 1. Za radą patronat zamówiłem najpierw OneUp`y, ale jak stwierdził sklep, podobno utknęły gdzieś na cle, więc po zwrocie kasy zainwestowałem jej część we wspomniane Stampy (były wyraźnie tańsze). Dokręciłem fabryczne piny i wygląda to tak, że przy luźnej jeździe po płaskim trochę brakuje im pewności trzymania, ale na podjazdach i zajazdach jest bardzo dobrze. Może w przyszłości zainwestuję w dłuższe śrubki i będzie idealnie.
Wymieniłem też klocki hamulcowe, bo po dłuższym hamowaniu reagowały twardo i skokowo. Okładziny jeszcze na nich sporo zostało, ale przestałem im ufać. Pół roku jazdy w tym górki chyba dały im się we znaki. Z ciekawości - jak często wymieniacie ten element u siebie?
Panowie, przyjemnie się czytało Wasze relacje, zdjęcia jak zwykle miłe dla oka.
Pokręciłbym trochę ale nie wiem, czy mi ulewa na lepetyne nie spadnie, takie fifti fifti mam tutaj xD
Z ciekawości - jak często wymieniacie ten element u siebie?
Rzadko, raz na rok, a nawet rzadziej.
Choc to zależy też od rodzaju hebla. Mam wrażenie, że GRX nie jest w stanie zetrzeć okładzin do 0,5 mm o których informuje w instrukcji. Już raz tak miałem, że klamka dochodzi do kiery, a hebel słabo łapie. Klocki jeszcze spoko, zatem zapowietrzone, ale po zastąpieniu klocków żółtą rozpórką okazało się, że klamka twarda. Pomogła wymiana klocków.
W każdym razie nawet cały sezon jazdy ciężkim MTB pod ciężkim jeźdźcem nie spowodował konieczności wymiany klocków.
No chyba, że zasyfię i nie uda się reanimować, wtedy wymieniam bez względu na to ile okładzin jeszcze zostało.
patronat
16-07-2023, 17:11
Dziś po wyjściu z domu dostałem upałem w ryj i wyprawę do Szczyrku i Zarzecza zamieniłem na szybki strzał Cyganką i Dębowiec. Na Cygance pusto - większość pchała się w górę, Dębowiec też luźny, przy zjeździe mijałem ludzi którzy dopiero cisnęli w jego stronę a już skwar dawał się we znaki...
Za to przetestowałem nowe pedały, czyli Crankbrothers Stamp 1. Za radą patronat zamówiłem najpierw OneUp`y, ale jak stwierdził sklep, podobno utknęły gdzieś na cle, więc po zwrocie kasy zainwestowałem jej część we wspomniane Stampy (były wyraźnie tańsze). Dokręciłem fabryczne piny i wygląda to tak, że przy luźnej jeździe po płaskim trochę brakuje im pewności trzymania, ale na podjazdach i zajazdach jest bardzo dobrze. Może w przyszłości zainwestuję w dłuższe śrubki i będzie idealnie.
Wymieniłem też klocki hamulcowe, bo po dłuższym hamowaniu reagowały twardo i skokowo. Okładziny jeszcze na nich sporo zostało, ale przestałem im ufać. Pół roku jazdy w tym górki chyba dały im się we znaki. Z ciekawości - jak często wymieniacie ten element u siebie?
Rozumiem, że wspomniany sklep to Zumbi? :)
Kupiłem dla żony i czekam :)
Oneupy mają mega chwyt, poza tym są większe powierzchniowo od konkurencji. Stampy chyba występują w dwóch wersjach.
Co do klocków to u mnie kicha, 3 razy na sezon minimum. Zależy ile w błocie jest jeżdżone.
Kup sobie fioletowe Galfery do ebików- moc hamowania super i zużywają się wolniej.
siemalysy
16-07-2023, 19:23
kipcior fajne widoki. Rower i Tatry, super :) Szacun, że chciało się Tobie jechać aż do schroniska na Chochołowskiej.
LeonardZelig
16-07-2023, 19:45
Rozumiem, że wspomniany sklep to Zumbi? :)
Kupiłem dla żony i czekam :)
Oneupy mają mega chwyt, poza tym są większe powierzchniowo od konkurencji. Stampy chyba występują w dwóch wersjach.
Tenże sklep - byli w porządku, bo zadzwonili i powiedzieli jak się sprawy mają, a po uzgodnieniu zwrócili natychmiast kasę. Jak patrzyłem na inne oferty to już było pod 300 zł a takich pieniędzy na platformy nie chciało mi się wydawać. Stampy wziąłem w mniejszej wersji - rozmiarowo mi pasują, ale ja kajaków nie noszę. Do tego 170 zł z przesyłką - mój wewnętrzny Janusz nie miał oporów by kliknąć kup teraz. Notabene doceniam teraz podejście Shimano do platform - moje poprzednie, dwustronne XT miały kształt łódki, przez co malutkie piny trzymały jak wściekłe.
jak często wymieniacie ten element u siebie?
Gdzieś tak raz na rok. Może półtora roku. Wymieniam jak czuję, że klamka wpada.
kipcior fajne widoki. Rower i Tatry, super :) Szacun, że chciało się Tobie jechać aż do schroniska na Chochołowskiej.
Zapłaciłem 18 zł (bilet do parku + bilet za rower) to musiałem wykorzystać do końca :)
Fajne jest to, że tam są wszędzie przy parkingach wypożyczalnie rowerów. Nawet widziałem ogłoszenie "wypożyczenie roweru - parking gratis". Analogi, elektryki, był nawet jakiś tani fat. Tylko to już zdaje się nie działa jak kiedyś, że się rower oddawało na górze i można było dalej iść na szlak. I co ciekawe wakacje, sobota, piękna pogoda, byłem tam gdzieś w południe i nadal były miejsca nawet na tym ostatnim parkingu przed szlabanem.
patronat
16-07-2023, 20:40
Oneupy też trzymają jak wściekłe. Rockbrosy z max 60% tej siły. Co jest o tyle ciekawe, że piny wyglądają bardzo podobnie.
siemalysy
16-07-2023, 21:27
Gdzieś tak raz na rok. Może półtora roku. Wymieniam jak czuję, że klamka wpada.
Zapłaciłem 18 zł (bilet do parku + bilet za rower) to musiałem wykorzystać do końca :)
Fajne jest to, że tam są wszędzie przy parkingach wypożyczalnie rowerów. Nawet widziałem ogłoszenie "wypożyczenie roweru - parking gratis". Analogi, elektryki, był nawet jakiś tani fat. Tylko to już zdaje się nie działa jak kiedyś, że się rower oddawało na górze i można było dalej iść na szlak. I co ciekawe wakacje, sobota, piękna pogoda, byłem tam gdzieś w południe i nadal były miejsca nawet na tym ostatnim parkingu przed szlabanem.
Tak tam jest ;) We wrześniu byłem w Chochołowskiej. Wypożyczalni jest rzeczywiście sporo. Zazwyczaj jak tam szedłem, to od momentu kiedy zaczyna się stromiej po kamieniach, to wielu ludzi wprowadza rowery.
LeonardZelig
16-07-2023, 21:55
Gdzieś tak raz na rok. Może półtora roku. Wymieniam jak czuję, że klamka wpada.
Hmm. To może potraktuję stare klocki papierem i sprawdzę czy działają.
siemalysy
17-07-2023, 20:07
Chciałem pożenić Srama z Shimnao. I chyba się to nie uda. Zależało mi na tym, żeby wsadzić kasetę Shimano 10-51 i żeby ogarnęła to przerzutka Sram GX. Czytałem, że kasety kasety Srama i Shimano są niekompatybilne. Znalazłem też kilka informacji, że jednak da się to połączyć i działa dobrze, więc wydałem kasę i zaryzykowałem. Pojeździłem w sobotę i niedzielę i nie działa to dobrze. Nie mogłem tego doregulować podczas jazdy. Dziś sprawdziłem czy dobrałem odpowiednią długość łańcucha, spędziłem sporo czasu na próbach regulacji i lipa. Najgorzej jest na dwóch zębatkach, 5 i 9. Na piątce widać jak łańcuch haczy, złudzenie jest takie jakby był za szeroki. Jak uda się to w miarę ustawić, to wtedy na dziewiątce jest kicha. I ganiam się z jednego w drugie i nie mogę tego wyśrodkować, żeby było dobrze.
Jutro może po pracy wyjdę na rower i zobaczę jak to w terenie wygląda. Sądzę, że będzie jednak lipa i pewnie wrócę do poprzedniej kasety e*13.
e13 to podobno kompromis pomiędzy sram a shimano, bo w 12rz kasety mają już inne odległości pomiędzy zębatkami
Ja tej pogoni nie rozumiem 3x9 FTW [emoji12][emoji12][emoji12]
Wind Mill
17-07-2023, 21:19
Przednia wyrzutka to zuo! :mrgreen:
Kroova, ciekawe jak zimą będzie wyglądał powrót na złomka... :roll::rolleyes::confused::mrgreen:
Nowa przednia przerzutka, nowa manetka do niej, poużywane tydzień...dwa przed zakupem amerykańsko-kambodżańskiego badziewstwa, ale to złoooo przerzutka z przodu....
Jaki to luksus, nie musieć wachlować drugą manetką. ;)
Ja nie widzę w tym problemu, będę mieć umięśnione oba kciuki, a nie tylko jeden [emoji12][emoji23]
siemalysy
17-07-2023, 21:54
e13 to podobno kompromis pomiędzy sram a shimano, bo w 12rz kasety mają już inne odległości pomiędzy zębatkami
Tak, e*13 jest kompatybilne. To, że sram i shimano w dwunastkach mają inną odległość wiedziałem, bo czytałem o tym. Widziałem też, że połączenie przerzutki Sram z kasetą Shimano działa. U mnie to jak na razie się nie potwierdza.
- - - - kolejny post - - - - - -
Gdyby ktoś był zainteresowany kasetą Shimano SLX CS-M7100 10-51T. Niski przebieg-80 km, co do ceny, myślę, że się dogadamy ;)
patronat
17-07-2023, 21:55
A to nie było przypadkiem połączenie kasety sram i konika shimano?
Tak popaczałem na kasety 12rz i wyszło, że chyba następna do MTB będzie Garbaruk. Cena Sram GX nawet spadła w stosunku do tego za ile kupowałem w 2021. Natomiast ceny XX i XO to już za dużo jak dla mnie. Nie wspominam nawet o cenach kaset do nowego systemu Sram T-Type. Mniej zapłaciłem za Marlina 4, który i może jest bardzo entry level, ale jednak jest kompletnym rowerem, niż za taką kasetę.
Garbaruka mam kółka przerzutki i wózek w Checkpoincie i jak na razie jestem zadowolony. Kółka lepiej wyglądają niż te połamane KCNC co pokazywałem w zeszłym tygodniu.
Choć kolega kupił korbę Garbaruka i miał problem z nakrętką mocującą ramiona. Dosłali mu kolejną, ale też nie łapała, odesłał korbę.
siemalysy
17-07-2023, 21:59
A to nie było przypadkiem połączenie kasety sram i konika shimano?
Ale co dokładnie masz na myśli?
- - - - kolejny post - - - - - -
Tak popaczałem na kasety 12rz i wyszło, że chyba następna do MTB będzie Garbaruk. Cena Sram GX nawet spadła w stosunku do tego za ile kupowałem w 2021. Natomiast ceny XX i XO to już za dużo jak dla mnie. Nie wspominam nawet o cenach kaset do nowego systemu Sram T-Type. Mniej zapłaciłem za Marlina 4, który i może jest bardzo entry level, ale jednak jest kompletnym rowerem, niż za taką kasetę.
Garbaruka mam kółka przerzutki i wózek w Checkpoincie i jak na razie jestem zadowolony. Kółka lepiej wyglądają niż te połamane KCNC co pokazywałem w zeszłym tygodniu.
Choć kolega kupił korbę Garbaruka i miał problem z nakrętką mocującą ramiona. Dosłali mu kolejną, ale też nie łapała, odesłał korbę.
Przeglądałem właśnie kasety Garbaruka i też się nad nią zacząłem zastanawiać. Zależy mi, żeby mieć więcej niż 42T na drugiej koronce. Tam jest 44 i nawet w kolorze niebieskim by byłą ;) Pomyślę jutro co dalej z tym fantem zrobić, możliwe że kupię Garbaruka. Trudno, kasety shimano jak nie sprzedam, to pójdzie do roweru żony. Zmienię jej napęd na 1x12.
patronat
17-07-2023, 22:01
Ze kaseta srama będzie działać dobrze z przerzutkami shimano a nie na odwrót. Cos mi się jeszcze kojarzy, że można manetką kombinować. Będę jutro odbierać rower z dobrego serwisu to dopytam.
siemalysy
17-07-2023, 22:08
Chyba nie do końca zrozumiale napisałem. Widziałem, że połączenie kasety shimano działa prawidłowo z przerzutką Sram GX AXS i nie był to jeden przypadek. W związku z tym kupiłem kasetę shimano i u mnie to połączenie nie działa. Aktualnie jest ok na 11 zębatkach poza jedną. Czyli jest kicha. Mikro regulacja poprawia działanie, jednak jak poprawi się jedno, chrzani się drugie.
Tu kolo pożenił manetkę Srama z przerzutką Shimano.
https://www.youtube.com/watch?v=sptmxp_byxA
Nic jednak nie wiadomo o kasecie, ale nie wygląda na Shimano, bo oni chyba czarnych kaset nie mają.
Mam nadzieję, że Shimano w ciągu najbliższej dekady zlikwidują kable w przerzutkach elektronicznych i wprowadzą coś tak funkcjonalnego jak AXS.
Z manetkami już się udało, choć nie wiem czy nie dotyczy to tylko szosy. Ponad 20 lat to trwało, ale może teraz już z górki.
siemalysy
17-07-2023, 22:21
Tu pożenił kasetę shimnao z przerzutką Sram AXS.
https://www.youtube.com/watch?v=_V83_bMeHgQ
Wydaje mi się, że to raczej sprawa fuksa, przy dobraniu się tolerancji. Skoro oś ma 148 mm i dla tej samej piasty można wymieniać bębenki, to ich szerokość musi być podobna. Przy takiej samej ilości biegów, nawet w przypadku różnic w odległości między koronkami to te różnice nie będą duże. Reszta to już czysty fuks.
Mnie w mikroregulacji AXS brakuje możliwości osobengo ustawienia dla każdego z przełożeń. Wtedy pewnie dałoby się pożenić taką przerzutkę z każdą kasetą, ale może właśnie dlatego działa ona jak kręcenie baryłką w przerzutce mechanicznej. O tyle wygodniej, że można to zrobić w trakcie jazdy.
Jak w zeszłym roku miałem jakieś chroboty na jednym czy dwóch przełożeniach, tak w zeszłym tygodniu ich już nie było, a jedyne co zrobiłem to naładowałem aku.
siemalysy
17-07-2023, 22:46
Tomek, możliwe, że masz dużo racji z tym fuksem.
Odpuszczam zabawę, bo to się nie uda, za dużo czasu poświęciłem, a efektu brak.
Kupię Garbaruka i powinno hulać.
Ehh... Mogłem tak zrobić od razu.
Początkowo myślałem, że mikroregulacja jest indywidualna dla każdego biegu, ale to byłoby za piękne [emoji6]
lukasz_kk
17-07-2023, 23:46
A ja sobie zmieniłem owijkę na Supacaz, wyregulowałem przednią przerzutkę, ale praca tylnej jeszcze mi się nie podoba. O ile bez sprzęgła jest ok, to ze sprzęgłem już nie bardzo, albo nie chce zrzucać jak za mocno podkręcę linkę, albo nie chce wrzucać, gdy linka jest ciut za luźno. W sumie wózek wydaje mi się lekko krzywy, mam zapasowy hak to podmienię, i zobaczę jak będzie. Oby wózek nie był skrzywiony. Dopracuję to, i może wrócą mi chęci na jazdy dalsze niż po bułki i do roboty, jak to było przed wypadkiem, który tu kiedyś opisywałem. A tak w ogóle to po moim zgłoszeniu typ dostał mandat. Zaskakująco szybko wszystko się rozegrało, aż się zdziwiłem.
Słyszeliście (a w zasadzie to nie) Onyx Vesper? Ale bym chciał takie.
MadOnion
19-07-2023, 08:12
Silentowe piasty - na nietolerancje laktozy i hałasu.
Wczoraj miałem pierwszą w życiu czołówkę. Starszy gość (60-65lat) tuż przede mną postanowił skręcić w swoje lewo, ja jechałem z naprzeciwka. Leciałem jakieś 30km/h - normalnie jeżdżę tam dużo wolniej, bo skrzyżowanie, ale tym razem miałem migające zielone na przejeździe. Gość jechał na jakimś pancernym mieszczuchu, ja na szosówce full carbon. Od momentu rozpoczęcia jego manewru do zderzenia nie minęło nawet pół sekundy, a ja zdążyłem w myślach usłyszeć trzask pękającej ramy i zwizualizować jak sobie rozbijam głupi r.. , znaczy jak twarzą hamuję. I tu zdarzył się cud. Ja wyszedłem z tego bez zadrapania (nawet nie upadłem, spadłem na nogi, nie pamiętam jak wypiąłem się z spdków), rower o dziwo również. Obejrzałem go dokładnie, ze szczególną uwagą w okolicach główki ramy. Nic, nawet koła nadal idealnie wycentrowane. A trafiłem gościa centralnie w bok roweru.
Chwilę pogadaliśmy, gość przeprosił, nie potrafił wytłumaczyć dlaczego tak skręcił, chociaż przyznał, że mnie widział. Jego mieszczuch również nie ucierpiał, za to on sam miał bok jednej nogi oszlifowany od stopy do uda, z małymi przerwami.
Wewnętrzne WTF nadal mi się utrzymuje :D
Ale to żeby ramę rozwalić to trzeba w samochód walić, a nie w rower ;)
Ja sobie zamówiłem kasetę, bo nowy łańcuch coś się nie chce przyjąć. Sklep nie zauważył mojego przelewu, ja trochę o tym zapomniałem i trwało to ponad tydzień zanim mi to wysłali. Tymczasem szukałem czegoś w garażu i rzuciło mi się w oczy pudełko z napisem Shimano... No więc teraz będę mieć 2 nowe, takie same kasety :)
siemalysy
19-07-2023, 19:27
Zakończyłem romans kasety Shimano z przerzutką Sram. Chęci były, tylko dotrzeć i dopasować się nie chciały ;)
Założyłem dziś odpowiednią, dedykowaną do Srama kasetę i wszystko działa jak należy :) Jutro jeszcze ją odkręcę i nałożę trochę kleju do gwintów, bo tak zaleca producent w swoim manualu, a ja nie mam odpowiedniego kleju jak się okazało i może uda mi się wyskoczyć na krótką jazdę testową.
A w sobotę chcę się ruszyć gdzieś gdzie jest mniej płasko niż w Łagiewnikach i PKWŁ ;) Mam nadzieję, że mi się to uda.
- - - - kolejny post - - - - - -
Ale to żeby ramę rozwalić to trzeba w samochód walić, a nie w rower ;)
Ja sobie zamówiłem kasetę, bo nowy łańcuch coś się nie chce przyjąć. Sklep nie zauważył mojego przelewu, ja trochę o tym zapomniałem i trwało to ponad tydzień zanim mi to wysłali. Tymczasem szukałem czegoś w garażu i rzuciło mi się w oczy pudełko z napisem Shimano... No więc teraz będę mieć 2 nowe, takie same kasety :)
Burżuj :-D Dwie kasety Shimano będzie miał ;)
Fajnie macie, kupujecie sobie części do rowerów xD
Ja cały czas tocze walke z rozsądkiem... i niestety przegrywam :/
To sobie chociaż nowe rowerki pooglądam.
siemalysy
19-07-2023, 19:42
Sebastian, grvaelki oglądasz?
Sebastian, grvaelki oglądasz?Głównie gravelki, ew sobie kombinuje wirtualnie napędy i zmiany do mojej meridy walecznej [emoji846]
siemalysy
19-07-2023, 19:54
Twoja Merida rzeczywiście jest waleczna. Trochę historii za nią i wiele kilometrów ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.