PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 [157] 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

rotor
20-06-2024, 16:46
80895

Złoty a skromny:)

- - - - kolejny post - - - - - -

.

Eeee, tamten był ładniejszy, pasujący do reszty, Ci Nelka zezwoliła na takie "faux pas" :mrgreen: ??

patronat
20-06-2024, 17:23
Ona to chciała. Ja się nie wtrącam:) Kellys i tak lepszy:)
A tak na serio, przejechałem się dzisiaj kawałek, kurcze to dobry rower jest.
I jeszcze jedno- opony 2,5 mają sens. Ogólnie rower jest ca 3 kg lżejszy od Focusa a odczuwalnie znacznie więcej. W niedziele mu spuścimy wpiernicz, zobaczymy jak w środowisku górskim będzie, bo na szlakach Focusowi nic absolutnie nie brakuje, a tu ma być ponoć znacznie lepiej.

siemalysy
20-06-2024, 17:31
...
Michał, MTB i szosa/gruz to jednak dwie różne sprawy jeżeli chodzi o heble.

W XT jeden palec na klamce wystarczy, żeby mieć i modulację, i siłę. I nawet nie chodzi o to, że w MTB przodu mam cztery tłoczki z tyłu dwa i tarcze 180 mm.
Bo mam też te heble w wersji dwutłoczkowej i na tarczach 160 mm w zimówce, a wcześniej w crossie.
Generalnie nic więcej mi nie potrzeba, nie w przypadku moich umiejętności i stylu jazdy.

Podobnej klasy GRX bo 8XX hamują zauważalnie słabiej, choć dzięki servo-wave nie muszę chwytać za końce klamek, żeby mieć pełną moc do dyspozycji. Niemniej jednak czuć, że XT ma większą moc, z modulacją nie mam kłopotów ani w XT, ani w GRX.
Z drugiej strony gruzem nie jeżdżę w takich warunkach jak w MTB, zatem ta mniejsza moc nie jest tak znowu dużym problemem. Jest różnica jak dla mnie na plus dla XT.

Tomek, no tak. Nie wziąłem pod uwagę, że o gravelu piszesz :)

Yanis
20-06-2024, 21:16
Do kasku odpada. Nie mocuję niczego do kasku, nie chcę skończyć jak Michael Schumacher.
Raczej klasyczne dwie kamerki.

Jakbym miał możliwość rozbudowy mojego zestawu, zainwestowałbym w drugie gopro z obiektywem Max Wide Lens. Ta soczewka zwiększa pole widzenia do bodajże 150 stopni. Używam takiego zestawu od kilku lat i nie czuję potrzeby zmiany (mam GoPro 9).

crusiek
20-06-2024, 21:24
Przy czym max 2.7 k wtedy nagrywanie, jeśli komus nie zależy na 4k to spoko.

Chyba, że max Lens mod 2.0 ale to tylko z GoPro 12.

Yanis
20-06-2024, 21:28
Ja jeszcze w 4k nie siedzę bo bym nie nadążył z kupowaniem dysków. Nagrywam 2,7k, a montaż robię w 1080. Te 2,7k służy jako zapas pod lekkie cropowanie w razie potrzeby.

zdyboo
20-06-2024, 22:06
Za zakładam zawsze, od czasu golenia głowy. Zawsze to cień jakiś :)

Ja już o dawna czeszę się gąbką i w związku z tym kask to za mało, między garnek i baniak jeszcze musi coś być, czapka lub komin.
W każdym razie, sporym zaskoczeniem było dla mnie to, że bez włosów na łbie, pot spływa prosto do oczu.

Yanis
21-06-2024, 07:48
Jak to u was wygląda z tym jeżdżeniem po Niemcach? Chodzi mi o te nieszczęsne normy oświetlenia STvZO. Dotychczas myślałem, że będę miał założoną moją mała lampeczkę 160 lumenów w trybie ciągłym i skierowaną w dół i będzie OK. Oby nie mieć włączonego trybu mrugającego i nie kierować jej na wprost, to nikt się nie przyczepi... A tu wszędzie straszą mandatami i wymaganą lampką z homologacją. Do tego bezwarunkowo dodatkowy odblask z przodu... Planuję 2 dni jazdy po Niemczech i jestem w kropce.

https://www.mikesport.pl/blog/stvzo-co-jest-jest-i-dlaczego-to-takie-wazne-podczas-wyprawy-rowerowej-do-niemiec

gavin
21-06-2024, 07:50
No i blidowanie hampli poszło tak sobie. W jednym gruzie jest spoko i zrobiłem za pierwszym razem, a w Romecie próbowałem 3 razy i klamka bierze za głęboko, klocki nie zużyte. W obydwu przypadkach blidowałem prawą klamkę. Trzeba będzie do serwisu dać.

Dziś jeszcze przerzutkę ogarnę i monster gotowy.

patronat
21-06-2024, 09:30
Sprawdz sobie tloczki w pierwszej kolejnosci, czy poprawnie chodza. Moze maja za duzy odstep od tarcz?

zdyboo
21-06-2024, 09:42
Jak to u was wygląda z tym jeżdżeniem po Niemcach?

Olej to. Zrobiłem setki, jak nie tysiące kilometrów po Niemczech. Nawet jutro się wybieram. Wszystko na mrgających światłach na pewno niezgodnych z tą ich normą. Praktycznie na każdym wyjeździe mijałem się z Policją, obecnie pilnują każdego drogowego przejścia granicznego i stoją na wyjściach z dworców.
Zero reakcji z ich strony.

Nie jeździłem po zmroku, ale wtedy przód i tak bym przełączył w tryb ciągły.

Yanis
21-06-2024, 11:18
Te lampki z ichnią homologacją dają charakterystyczny wyraźny trapezowy kształt na asfalcie, stąd moje obawy, że mój niecny plan zostanie zdemaskowany i przykładnie ukarany :)

80908

Podjadę dziś do sklepu rowerowego i dla spokojności wydam te 35 PLN na przednią lampkę. Tył olewam. Zostawiam klasyczną lampkę bagażnikową.
Po zmroku nie mam zamiaru jeździć, dlatego nawet nie planuję zabierać żadnej oczojebnej lampki z milionem lumenów.
@zdyboo (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2855), a ty masz podpięty z przodu, oprócz świecącej lamki, jakiś biały odblask? Takie znalazłem wytyczne w tej normie. W sumie, według niej, to nawet mój kask z kierunkowskazami jest w Niemczech zakazany bo na głowie nie może nic świecić :) Dla mnie kompletna bzdura bo na sakwach akurat to rozwiązanie jest genialne. Trudno utrzymać stabilnie kierownicę jedną ręką i machać drugą z boku, gdy na widelcu zawieszony mam namiot, śpiwór, materac i półtora litra wody.

rotor
21-06-2024, 12:04
Sprawdz sobie tloczki w pierwszej kolejnosci, czy poprawnie chodza. Moze maja za duzy odstep od tarcz?

Ale, że niby, jak ma to sprawdzić ? Odstęp jest regulowany tylko w lepszych klamkach za pomocą śrubki (bit point tzw., ale i to jest "o kant d.py rozbić", bo jest i tak wyregulowane na max zbliżenie, a jedynie można oddalić klocki od tarczy, na czym nikomu nie zależy) w normalnych hamplach, tego się nie da wyregulować, bo to jest uzależnione od uszczelki, w której jest zamocowany tłoczek.

Pisałem też niedawno o swoich problemach z miękką klamką, wtedy mi pomogła zmiana metodologii odpowietrzania, ale i tak nie uzyskałem efektu szybko łapiącej klamki, tak, jak mam to w przednim hamplu. Wielokrotnie próbowałem odpowietrzać i żadnego efektu, tzn klamka łapie za głęboko. Coś tam obejrzałem w internetach i może tak być, że zacisk jest niechlujnie wykonany i ma zadziory wewnątrz, które utrudniają pozbyć się całego powietrza.

zdyboo
21-06-2024, 12:28
@zdyboo (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2855), a ty masz podpięty z przodu, oprócz świecącej lamki, jakiś biały odblask?

Nie mam. Tylny mam ogarnięty naklejkami odblaskowymi.

Wiem, że rowery nie wymagają rejestracji, ale czy to nie jest tak, że pojazd ma spełniać wymogi z kraju pochodzenia. I czy te mandaty to nie to samo co mandaty za brak kamizelek, złe wyposażenie apteczki itd. Za co karała polskich kierowców zagraniczna policja.

sorevell
21-06-2024, 12:31
Yanis zaciekawił mnie ten temat, bo swego czasu przejechałem rowerem od Rumunii po Finlandię, w Niemczech byłem też i nigdy nie dosrosowywalem roweru do lokalnych przepisów.
Ja bym do tego podszedł trochę jak w przypadku samochodu: na mocy konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym wystarczające jest takie wyposażenie, jak w kraju rejestracji pojazdu. O wyposażeniu rowerów w w/w konwencji wspomniano tyle:

80909

Źródło: https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/konwencja-o-ruchu-drogowym-wieden-1968-11-08-16792648

Edyta zauważyła, że Tomek mnie ubiegł ;)

patronat
21-06-2024, 13:28
Ale, że niby, jak ma to sprawdzić ? Odstęp jest regulowany tylko w lepszych klamkach za pomocą śrubki (bit point tzw., ale i to jest "o kant d.py rozbić", bo jest i tak wyregulowane na max zbliżenie, a jedynie można oddalić klocki od tarczy, na czym nikomu nie zależy) w normalnych hamplach, tego się nie da wyregulować, bo to jest uzależnione od uszczelki, w której jest zamocowany tłoczek.

Pisałem też niedawno o swoich problemach z miękką klamką, wtedy mi pomogła zmiana metodologii odpowietrzania, ale i tak nie uzyskałem efektu szybko łapiącej klamki, tak, jak mam to w przednim hamplu. Wielokrotnie próbowałem odpowietrzać i żadnego efektu, tzn klamka łapie za głęboko. Coś tam obejrzałem w internetach i może tak być, że zacisk jest niechlujnie wykonany i ma zadziory wewnątrz, które utrudniają pozbyć się całego powietrza.

Ściagasz zacisk poza tarcze, wciskasz hampel kilka razy i się schodzą delikatnie. Jak mają opór z tarczy to wracają na miejsce. To jest ta „regulacja „ pozwalająca na stałą siłę hamowania mimo zużycia klocków. Uwaga - przy wciskaniu klocków koniecznie odkręcasz korek w klamkach ciśnieniowych. Poza tym często się zapieka jeden tłoczek i klocki pracują w połowie zakresu. Teoretycznie tłoczki powinno się serwisować co zmianę klocków. Z ciekawostek : w mojej nowej MT5 jeden klocek na cztery nie chodził. Niektóre klamki mają też regulację luzu - np xt czy xtr. Jak nie wyregulujesz to też klamka może wpadać do końca.

patronat
21-06-2024, 14:44
Edyta: ja przelewam hamulce na ściągniętych zaciskach i wyciągniętych klockach bo zawsze się coś sypnie i tryśnie płynem. Wkładam wtedy zabezpieczenie, które z kolei symuluje max nowe grube klocki. Stąd konieczność potem „wypchania” delikatnie tłoków do pozycji pracy od zaraz.

zdyboo
21-06-2024, 15:07
To wypychanie polega na kilkukrotnym naciśnięciu klamki. Hydrauliki mają samopoziomowanie klocków, żeby zawsze były w tej samej odległości od tarczy.

rotor
21-06-2024, 15:12
patronat

Odpowietrzasz na firmowej blokadzie/zabezpieczeniu-to jest OK. Normalnie potem się powinno włożyć klocki, zamontować zacisk i po paru pełnych (do kiery) naciśnięciach dźwigni hamulca, tłoczki i zarazem klocki przemieszczają się w kierunku tarczy. Po osiągnięciu przez klocki tarczy i puszczeniu dźwigni hampla, klocki cofają się o tyle, ile przewidział producent, zakładając taką, a nie inną uszczelkę tłoczka hamulcowego. Jeśli układ jest odpowietrzony, mamy klamkę łapiącą po ok.2cm ruchu (na końcu dźwigni mierzone i mówię o Shimano)
Nie ma tu znaczenia, czy masz nowe klocki, czy już trochę zużyte. Przy zużytych trochę klockach, tłoczek razem z nimi wysunie się po prostu ciut więcej, zaciągając więcej płynu hamulcowego ze zbiorniczka wyrównawczego do układu. <------> Tutaj spotykam się z różnymi opiniami mówiącymi, że zużycie klocków ma wpływ na wielkość ruchu jałowego dźwigni hamulca, czyli, że na początku mamy te powiedzmy 2cm, a z biegiem czasu 3,4,..6cm

gavin
21-06-2024, 18:51
Przedstawiam Wam mojego nowego sprzęciora.
Koła 29
Napęd Sram Apex 36/11-46 11 rzędowy

W kolejnym stage'u wjadą: amor powietrzny (chyba recon) koła dt, opony i oczywiście tjubless

Na koniec może jeszcze wskoczy dropper.

To taki Monster Gravel na góry, błoto i śniegi. Po ostatniej akcji w Beskidzie Małym poczułem potrzebę posiadania czegoś bardziej walecznego w góry. Poza tym w zielonym pękł widelec wtedy [emoji6]



809108091180912

zdyboo
21-06-2024, 19:04
Uadne to zbaraniałe MTB.

Z dropsem może będę mógł pomóc o ile 31,6 potrzeba.

gavin
21-06-2024, 19:09
To jest akurat 31.6 [emoji6]

zdyboo
21-06-2024, 19:17
No to mam Bikeyoke Revive OIDP. Co prawda wymaga serwisu, bo zdarza jej się robić głośne "PUK" przy zatrzymywaniu roweru.
Mam zestaw naprawczy, tylko jakoś nie złożyło się, abym go użył.

siemalysy
21-06-2024, 19:55
Przedstawiam Wam mojego nowego sprzęciora.
Koła 29
Napęd Sram Apex 36/11-46 11 rzędowy

W kolejnym stage'u wjadą: amor powietrzny (chyba recon) koła dt, opony i oczywiście tjubless

Na koniec może jeszcze wskoczy dropper.

To taki Monster Gravel na góry, błoto i śniegi. Po ostatniej akcji w Beskidzie Małym poczułem potrzebę posiadania czegoś bardziej walecznego w góry. Poza tym w zielonym pękł widelec wtedy [emoji6]





Początkowo myślałem, że to Radon :)
Sebastian, da się na baranku pewnie jeździć w górach, w Beskidach? Pytanie beż podtekstów :) Nigdy nie jeździłem z barankiem, stąd moja ciekawość.

W teamcie dropera, masz otwory pod kabel?

gavin
21-06-2024, 20:20
Ja jeździłem już na baranie po Beskidach i żyje [emoji6]i nawet bez amora.

Jakie otwory potrzebne?

kipcior
21-06-2024, 20:21
gavin Gravel z amorem to jest to :)

siemalysy
21-06-2024, 20:25
Ja jeździłem już na baranie po Beskidach i żyje [emoji6]i nawet bez amora.

Jakie otwory potrzebne?

Dedykowane pod dropera. Ja mam w jednym rowerze otwór w rurze podsiodłowej. Natomiast montowałem przed majówką w rowerze żony myk-myka i ciągnąłem pancerz i linkę pod suportem i wychodziłem na górze dolnej rury, w miejscu pod linkę przedniej przerzutki.

gavin
21-06-2024, 20:28
dajcie w wolnej chwili jakie foty tych otworów, jak nie ma to się zrobi

siemalysy
21-06-2024, 20:31
Nie musisz nic robić. Masz którędy wyciągnąć linkę. Puścisz sobie pancerz pod osią suportu i będzie działać. Jak będziesz mieć pytania, to pomogę, bo ogarniałem ostatnio w rowerze żony.

zdyboo
21-06-2024, 20:36
Port wlotowy nawet widać na skośnej rurze głównego trójkąta ramy.

siemalysy
21-06-2024, 20:38
Miałem na myśli port wylotowy w rurze podsiodłowej. Ale bez tego da się to ogarnąć. . Tomek ładnie to nazwał :)

80914

zdyboo
21-06-2024, 20:51
Jeżeli się uda owinąć kabel wokół suportu, to tylko port wlotowy jest potrzebny.
Aczkowiek w Checkpoincie kabel się prowadzi nad suportem. Tam jest wyfrezowana szczelina wewnątrz ramy na złączu rury skośnej, podsiodłowej i suportu. Czegoś czego nie mam np. w Marlinie, choć ma to rama następnej generacji.
Wszystko zależy od specki ramy czy została w jakikolwiek sposób fabrycznie dostosowana do windy. Jak nie to zostaje jeszcze wersja "kto bogatemu zabroni" czyli sztyca bezprzewodowa.

gavin
21-06-2024, 20:59
Spokojnie Panowie, wszystko sie zrobi, to tylko aluminium.

gavin
21-06-2024, 21:02
Pytanie mam za to ważniejsze, jaka szerokość wewnętrzna obręczy?

zdyboo
21-06-2024, 21:14
A jaka szerokość opony?
Generalnie jednak bym szedł w okolice 25 mm +/-2.

rotor
21-06-2024, 23:34
To taki Monster Gravel na góry, błoto i śniegi. Po ostatniej akcji w Beskidzie Małym poczułem potrzebę posiadania czegoś bardziej walecznego w góry. Poza tym w zielonym pękł widelec wtedy [emoji6]



Tak czułem (znaczy w lewym kolanie strzykało), że moje podwórko dało Ci popalić :twisted::lol:

cz4rnuch
22-06-2024, 10:04
Narzekający na beta produkty na rynku aparatów powinni spojrzeć na nowy wypust Corosa. Level hard. DCR twierdzi, że kiedyś to będzie killer produkt. Ciekawe kiedy? Wygląd też trochę kontrowersyjny.


https://www.youtube.com/watch?v=yyM59ND0SsU

crusiek
22-06-2024, 10:15
Beta i to niezbyt publiczna.

cz4rnuch
22-06-2024, 10:19
Zerknąłem wcześniej w gugla i w jakimś sklepie stało jak wół, że mają na magazynie, ale teraz wlazłem na stronę i faktycznie dopiero za miesiąc wysyłka. Tyle, że przez miesiąc tego wszystkiego raczej nie naprawią :)

patronat
22-06-2024, 13:54
Jedziemy jutro łoić trawersy na Fatrze. Jak ktoś chętny się doczepić niech pisze priv. Trasa nietrudna, łącznie około 1400 przewyższeń ale bardzo malownicza.

gavin
22-06-2024, 13:56
Nosz kurka jechałbym, ale muszę cisnąć do Juraty...

patronat
22-06-2024, 14:20
Będzie Taipan, Anakonda i kilka innych. Zobacz sobie na YT, mega fajne miejsca.

crusiek
22-06-2024, 16:50
Jurata? Jutro zimno, nie zazdroszczę xD

Gdzieś mignela mi zajawka widełło, że gravel, to wybór nieudaczników z szosy, którzy mieli niska średnia, a po zakupie gravela mogą być tak samo powolni, ale przynajmniej mieć wytłumaczenie, że podziwiają a nie ścigają się [emoji1787][emoji1787][emoji1787]

gavin
22-06-2024, 17:19
a jak ktoś ma i szosę i gravela to teoria się wywala

zdyboo
22-06-2024, 17:49
Jak ktoś nigdy nie miał szosy to też się nie spina teoryja.

cz4rnuch
22-06-2024, 17:56
a jak ktoś ma i szosę i gravela to teoria się wywalaNo nie. Ta szosa to właśnie ta na której jesteś za wolny :)

cz4rnuch
22-06-2024, 17:57
Jak ktoś nigdy nie miał szosy to też się nie spina teoryja.Po prostu realista świadomy wlasnych ograniczeń :)

crusiek
22-06-2024, 18:10
No nie. Ta szosa to właśnie ta na której jesteś za wolny :)Dziękuję, już traciłem nadzieję na zrozumienie xD

gavin
22-06-2024, 18:18
Jurata tylko jeden dzień, a w środę Czorsztyn, nikt ze mno nie chce jechać? Ciorny, Krecik wpadajta

crusiek
22-06-2024, 18:22
Jurata tylko jeden dzień, a w środę Czorsztyn, nikt ze mno nie chce jechać? Ciorny, Krecik wpadajtaZa daleko do Czorsztyna mości gavinie, obowiązki rodzinno-pracowe nie pozwolą.

patronat
22-06-2024, 20:35
Jedź na Jurate rowerem, będziesz spełniony, nie będzie Ci się chciało na Czorsztyn.

zdyboo
23-06-2024, 09:24
Pomysł był taki, że może nie w góry i może nie w deszcz. Okolice Zgorzelca wydawały się idealne. Wyrysowałem sobie trasę z Bischofswerda do Gorlitz.
Prognozy pogody zmieniały się bardzo dynamicznie. Zapowiadali poranne deszcze, a nawet burze. Zastanawiałem się nawet czy nie jechać od siebie z osiedla ciapongiem, zamiast najpierw na główny. Zwykle jadę najpierw na główny, bo tym pociągiem jeździ dużo rowerzystów, a tak to mam pole position, ale ostatnio zaczęli puszczać podwójny skład i pogoda nie teges to może pospać pół godziny dłużej. Stwierdziłem, że jak wstanę na ten na główny to nim pojadę. Wstałem, przywitała mnie burza.
Jeszcze domontowałem do roweru Win Winga i pojechałem na osiedlową stację. Przyjechał krótki skład i do tego drzwi rowerowe były nieczynne, następne też, wlazłem kolejnymi i przeprowadziłem rower do miejsca na rowery.

Na głównym dosiadło się kilka osób z rowerami, większość do Drezna. Dramatu z miejscem nie było. Konduktor przy sprawdzaniu biletów mówił, że w Legnicy zmieniamy pociągi. Pewnie przez te drzwi, w Legnicy jest główna siedziba Kolei Dolnośląskich i mają tam zakłady remontowe.
Dojechaliśmy do Legnicy przed czasem, przesiadka poszło sprawnie. Tym razem skład był podwójny i specjalnie poszedłem do drugiego składu, żeby móc szybciej się przesiąść w Zgorzelcu na pociąg do Drezna. O dziwo reszta rowerzystów też tak zrobiła, ale z zupełnie innego powodu, bo zobaczyli, że ja wsiadam do drugiego, to pomyśleli, że w pierwszym nie ma miejsc na rowery.

W Zgorzelcu pociąg już czekał, ale chyba pół rowerowego Zgorzelca jechało w ten dzień do Drezna, rowerów jak na niemieckiej wystawce, ruszyć się nie można było, ale jakoś weszliśmy. W Gorlitz doczepili drugi skład, ale nadal na kolejnych stacjach większość ludzi próbowała wsiąść do pierwszego. Jak wysiadłem w Biskupcu to specjalnie popatrzyłem i drugim składzie było luźno. Nie wiem o co chodzi, bo jechałem już kilka razy tym pociągiem i zwykle ze Zgorzelca raptem kilka osób jechało, rowerzystów było jak na lekarstwo. Przejechałem jednak niemiecki odcinek na gapę. Nie było konduktora, a zawsze jechał już od Zgorzelca. Nie wiem jakiś strajk, bezpłatny dzień, może dlatego tyle ludzi było.

W Biskupcu powitały mnie ciemne chmury, choć na chwilę też przebiło się słońce. Ruszyłem na północ, ku wzgórzom Kuppe i Hochstein. Trochę szutru i asfalt. Coś tam zaczęło pokapywać z nieba, ale bardziej to czułem niż widziałem. W końcu jednak zdecydowałem się na założenie rękawków i kurtki. Sam szlak rowerowy po tych dwóch wzgórzach w pytę, jak w górach, a to raptem 400 m n.p.m. Leśne drogi, strome podjazdy i zjazdy. Trafiłem nawet na ściankę ponad 20%, ale krótką i podjechałem, musiałem, bo próba zatrzymania tam skończyłaby sie glebą. Ze względu na mokre warunki, trochę bałem się o przyczepność, ale jak nie było błota to jechało się pewnie. Dobra zabawa na wzgórzach została okupiona czasem, bo niespełna 20 km zajęło mi niespełna dwie godziny, ale wyjeżdżałem już na nieco mniej upakowane podjazdami rejony. Do tego zacząłem skręcać na wschód i zachodni wiatr zaczął pomagać. Nie był prognozowany tak mocny, ale cieszyłem się, że wieje w plecy. Wmordewind potrafi wysysać siły równie sprawnie jak podjazdy.

Do Budziszyna dojechałem przed południem i bez zatrzymywania się przejechałem miasto i zatrzymałem się na chwilę nad jeziorem zalewowym Sprewy. Po dwunastej zaczęło się wypogadzać na dobre, schowałem kurtkę, schowałem rękawki. Jechało się bardzo przyjemnie z tym wiatrem w plecy. Okolica była bardzo malownicza. Kierowałem się nad jezioro Berzdorfer See, położone tuż przy południowej granicy Gorlitz. Z tym, że do jeziora planowałem dojechać od południa. Okrążając wzgórze będące kiedyś hałdą kopalnianą skręciłem z głównej drogi na odcinek w lesie. To był jednak błąd, odcinek całkowicie zacieniony, dużo błota i końskiego łajna. Tam sucho nie będzie nawet za 5 miliardów lat jak Słońce zacznie rosnąć. Zwłaszcza, że potem i tak musiałem wrócić na tę szosę z której zjechałem. Nad samym jeziorem pojechałem promenadą i zatrzymałem się na piwo i ciastko. Już od jakiegoś czasu miałem pewność, że zdążę na ciapong po 16.

Wysiadłem na osiedlowej stacji, szamka, myjka, dom.

Trasa bardzo fajna, podatna na modyfikacje, ale ja starałem się wybierać trasy na których wcześniej mnie nie było. Nie jest płasko, ale nie jest też górzyście. No i pod wiatr nie chciałbym tego jechać.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11714237262

Fotosy:
80921
Centrum Biskupca.

80923
Klimatyczne jeziorko na wzgórzach.

80924
Świeci słońca i pada deszcz.

80925
Znowu bród, ale obok był mostek, tym razem odpowiedniej szerokości.

80926
Nieużywany już wiadukt kolejowy. Szlak rowerowy biegnie górą, ale rower trzeba wnieść po schodach. Pewnie niemieccy emeryci mają problem z elektrykami.

80927
Wypogodziło sie już na dobre.

80928
Używany wiadukt kolejowy. Szlak rowerowy biegnie pod nim.

80929
Wentylator tradycyjny. Sohland am Rotstein.

80930
Wentylatory nowoczesne. W tle Góry Łużyckie.

80931
Berzdorfer See, warun na kajta aż za dobry był.

gavin
23-06-2024, 14:36
Super, gratki.

A ja się napawam Kuźnicą, ale niedługo trzeba wracać.80934

siemalysy
23-06-2024, 15:08
Tomek, relacja ciekawa, foty w pyte :)

crusiek
23-06-2024, 15:22
Potwierdzam powyższe i dołączam do zachwytów.

zdyboo
23-06-2024, 19:19
Dziękuję Panowie.

patronat
24-06-2024, 09:10
Dziękuję Panowie.

Widzę, że enerdowcy turyści na elektrykach nie dali Ci w pełni czerpać radości z jazdy :) co zaszło?
BTW schodów - jeśli ogarniają walk assist to elektrykiem mają łatwiej :) po schodach oczywiście.

My wczoraj na Fatrze. Ponad 5 godzin najlepszej zabawy w tym toku. 6 trawersów na pionowych ścianach - tego się nie da opisać, zresztą myślę, że kamera tego też nie jest w stanie przekazać. Z minusów - urwałem przełącznik sprzęgła w DI2. Orbea okazuje się być turbo ********ym wyrobem hiszpańskiej myśli technicznej. Serio, to jest wybitny sprzęt. siemalysy - podjazd trawersujący Muńcoła mnie rozwalił. Naprawdę ktoś tam zrobił płyty? My tamtędy raczej już nie jeździmy, mamy trasę po szczytach pagórków naprzeciwko. Jak będziesz chciał to wrzuce. Druga rzecz to wypych Kotarz. Patrząc na trasę, masz objazd po lewej. Nie wiem jak na zwykłym ale na elektryku w całości do podjechania bez większego wysiłku. No i trzecia rzecz - za Kikulą, jedziecie granicą i mówisz o słowackiej stronie, o tym że przebijają się widoki - tam jest punkt widokowy, tam gdzie wrzucałem zdjęcie z rotorem. rotor mam nadzieję że żywiecki siadł? Sprężcie się na Fatrę, za tydzień pewnie znowu tam pojedziemy, bo to jest uzależnienie:) Jak zjedziesz Anakondę to zwariujesz.

rotor
24-06-2024, 11:14
@patronat (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=88201)
Czerwony z Rycerzowej na H.Śrubitą w jej kierunku, to najlepszy szlak, jaki jechałem do tej pory. Niezbyt trudny, nie za łatwy, trzeba uważnie dobierać ścieżkę przejazdu przez korzenie i kamienie. Marcina tam wytrzęsło wczoraj, stwierdził, że mu się kręgi poustawiały na swoich miejscach :D
Było też trochę trudnego podjeżdżania po kamieniach, jak niebieski z Rycerki na Mładą Horę (polecam w ramach wyzwania i treningu :idea: ), na Bendoszkę od schroniska - tu już łatwiej.

Hala Rycerzowa

80937

80938

Ta ścieżka poniżej, to słaba się okazała, a mówiłeś, że coś fajnego ona reprezentuje :twisted:

80939

patronat
24-06-2024, 12:39
Jechaliśmy nią w tamtym roku, była najlepszą alternatywą dla żółtego z Raczy jaką znaleźliśmy. Fakt poszukiwania były krótkie. Pamiętam, że była zarośnięta i kilka razy błąkaliśmy się po lesie i było naprawdę spoko. Częściowo droga po zwózce. Czerwony oczywiście wyborny. Jak się podoba oblukaj sibie w necie ścieżkę co się Taipan zowie. Spod Mińcoła na Fatrze.

80941

80942

80943

cz4rnuch
24-06-2024, 14:24
Komu podoba się nowy Ruut? :)


https://www.youtube.com/watch?v=cYjJxV57wY4

siemalysy
24-06-2024, 16:53
@patronat (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=88201)
Czerwony z Rycerzowej na H.Śrubitą w jej kierunku, to najlepszy szlak, jaki jechałem do tej pory. Niezbyt trudny, nie za łatwy, trzeba uważnie dobierać ścieżkę przejazdu przez korzenie i kamienie. Marcina tam wytrzęsło wczoraj, stwierdził, że mu się kręgi poustawiały na swoich miejscach :D
Było też trochę trudnego podjeżdżania po kamieniach, jak niebieski z Rycerki na Mładą Horę (polecam w ramach wyzwania i treningu :idea: ), na Bendoszkę od schroniska - tu już łatwiej.

...

Fajnie pojechaliście :) Zastanawiam się jakby się jechało w przeciwnym kierunku, czyli do Rycerzowej. Może kiedyś sprawdzę ;)

- - - - kolejny post - - - - - -




... siemalysy - podjazd trawersujący Muńcoła mnie rozwalił. Naprawdę ktoś tam zrobił płyty? My tamtędy raczej już nie jeździmy, mamy trasę po szczytach pagórków naprzeciwko. Jak będziesz chciał to wrzuce. Druga rzecz to wypych Kotarz. Patrząc na trasę, masz objazd po lewej. Nie wiem jak na zwykłym ale na elektryku w całości do podjechania bez większego wysiłku. No i trzecia rzecz - za Kikulą, jedziecie granicą i mówisz o słowackiej stronie, o tym że przebijają się widoki - tam jest punkt widokowy, tam gdzie wrzucałem zdjęcie z rotorem...

Płyty są kawałek, później jest już szuter. Mnie pasuje taka opcja podjazdu. Zdecydowanie łatwiej jest zdobyć wysokość. Piszę ze swojej perspektywy. Być może kolega, który był na E-MTB wolałby inaczej.
Ale jaki wypych na Kotarz? Kotarz zostawiliśmy z boku i wjechaliśmy na Przełęcz Kotarz. Dalej był kawałek wypychu w stronę Wiertalówki.
Mówię o widokach bo były i się przebijały. Wiem, że był punk widokowy, bo na nim byliśmy.

rotor
24-06-2024, 17:18
Fajnie pojechaliście :) Zastanawiam się jakby się jechało w przeciwnym kierunku, czyli do Rycerzowej. Może kiedyś sprawdzę ;)

- - - - kolejny post - - - - - -
.

Na analogu ciężko, bo pokonywanie tych korzeni pod górę (w kierunku na Rycerzową, od Śrubity jest właśnie więcej pod górę), to naprawdę trzeba mieć końską wytrzymałość i technikę trialowca

siemalysy
24-06-2024, 17:24
Masz rację. 200 m w górę więcej w kierunku Rycerzowej.

rotor
24-06-2024, 17:24
Płyty są kawałek, później jest już szuter. Mnie pasuje taka opcja podjazdu. Zdecydowanie łatwiej jest zdobyć wysokość. Piszę ze swojej perspektywy. Być może kolega, który był na E-MTB wolałby inaczej.
Ale jaki wypych na Kotarz? Kotarz zostawiliśmy z boku i wjechaliśmy na Przełęcz Kotarz. Dalej był kawałek wypychu w stronę Wiertalówki.
Mówię o widokach bo były i się przebijały. Wiem, że był punk widokowy, bo na nim byliśmy.

Jest też dobra opcja zdobycia Przeł. Kotarz od Soblówki, ale nie niebieskim szlakiem (jest do kitu, dla rowerzów), tylko drogą techniczną, która ma początek 1,1km poniżej początku niebieskiego szlaku

siemalysy
24-06-2024, 17:28
Tą drogą planowałem podjazd. Mieliśmy zjechać z Krawcowa do Glinki i później na Rycerzową i powrót do Rajczy. Natomiast prognozy się pozmieniały i było duże ryzyko, ze w niedzielę trzeba będzie odpuścić, to zrobiłem na sobotę trasę na Rycerzową i Raczę taką jak zrobiliśmy.
Niebieskim szlakiem kiedyś szedłem wczesną wiosną i początkowo zapadałem się w błocie a wyżej w śniegu.

crusiek
24-06-2024, 18:01
Komu podoba się nowy Ruut? :)

https://www.youtube.com/watch?v=cYjJxV57wY4Całkiem ciekawy, trochę kanciasty ale mi się podoba. Szczególnie zielona wersja z SRAM force na pokładzie xD
Ciekawe jaka cena.

zdyboo
24-06-2024, 18:44
Widzę, że enerdowcy turyści na elektrykach nie dali Ci w pełni czerpać radości z jazdy :) co zaszło?
BTW schodów - jeśli ogarniają walk assist to elektrykiem mają łatwiej :) po schodach oczywiście.

Nic nie zaszło, tytuły moich aktywności to jest fristajl. Raz nazwałem aktywność "Merunka", co oznacza po czesku morela, bo zostałem taką poczęstowany przez nieznajomą Czeszkę koło budki pod Velką Destną.
Ciężko spotkać niemieckiego turystę na normalnym rowerze. Tu jednak widać przepaść w zasobności portfela. I chciałbym, aby wszyscy polscy rowerzyści ogarniali tak dobrze co się wokół nich dzieje, jak niemieccy emeryci.

Co to tych konkretnych schodów, to tam stopnie miały po 30 cm wysokości i pamiętaj, że emeryt nawet z asystą nie jest tak silny, żeby elektryka z sakwami utrzymać, jak zacznie lecieć. Da się na ten most jednak dostać normalnie z drogi, ale trzeba kawałek nadłożyć.


Komu podoba się nowy Ruut? :)

Nie, ale mnie się Pina też nie podoba. Optycznie jest za ciężki i ja jednak jestem fanem klasycznego układu ramy, mnie się nawet nie podoba, jak tylny trójkąt nie łączy się górną rurą ramy.

Nieco bardziej obiektywna opinia, bo nie od ambasadora, który i tak musiał robić dokrętki, bo zapomniał powiedzieć za co mu zapłacili jest na bikeshow.


https://www.youtube.com/watch?v=Z5RUlifVSlw

Nieco dziwi mnie kierownica bez flary, ale chyba rowery z obu filmów nie mają kierownicy, która będzie tam finalnie. No i jeżeli rower jest faktycznie wysoki, to zamontowanie torby na górnej rurze może w ogóle uniemożliwić korzystanie z niego. Detale wyglądają spoko, ale całość mi nie pasi, a do tego mam wrażenie, że ten rower bardziej ma wyglądać niż być praktyczny.

patronat
24-06-2024, 23:31
Płyty są kawałek, później jest już szuter. Mnie pasuje taka opcja podjazdu. Zdecydowanie łatwiej jest zdobyć wysokość. Piszę ze swojej perspektywy. Być może kolega, który był na E-MTB wolałby inaczej.
Ale jaki wypych na Kotarz? Kotarz zostawiliśmy z boku i wjechaliśmy na Przełęcz Kotarz. Dalej był kawałek wypychu w stronę Wiertalówki.
Mówię o widokach bo były i się przebijały. Wiem, że był punk widokowy, bo na nim byliśmy.
Masz rację, chodziło mi o Wiertalówkę z przełęczy. O tu:
80950

kipcior
25-06-2024, 08:23
zdyboo, rotor fajnie pojeżdżone :) gavin ja Ci już prawię zazdroszczę tego Czorsztyna. Ale tylko prawie patrząc na niektóre prognozy zapowiadające zlewnię ;) Ale ja bym im zbytnio nie wierzył.
U mnie wczorajszy powrót z pracy jakiś taki ciężki był. Rower nie jedzie, nogi nie działają, dupa boli. Ciśnienie z tyłu spadło o 1,5 Bar od ostatniego pompowania, to mam nadzieję że to dlatego.
80951
80952

gavin
25-06-2024, 08:40
dobrze prawicie Kipcioru, dlatego 80953

kipcior
25-06-2024, 08:54
I to jest słuszna koncepcja :)

elmo
25-06-2024, 10:54
Ja już o dawna czeszę się gąbką i w związku z tym kask to za mało, między garnek i baniak jeszcze musi coś być, czapka lub komin.
W każdym razie, sporym zaskoczeniem było dla mnie to, że bez włosów na łbie, pot spływa prosto do oczu.

Zacytuję słowa utworu muzycznego: "Mam tak samo jak Ty..."
Poza tym jednak z przyzwyczajenia lub raczej z powodu tego że jak zdejmę na chwilę kask a słońce świeci to głowa zaczyna mnie boleć - a czapeczka czy bufa skutecznie temu zaradza...

Sebastian - fajna ta maszyna...

Graty Panowie za wycieczki (że znów się powtórzę mniej więcej tymi samymi słowami) - fajne foty i opisy.

Ilość rowerów ostatecznie mi się zmiejszyła o jeden - brak gravela z jedej strony się cieszę bo to otwiera nowe możliwości z drugiej jednak przyzwyczaiłem się do niego a i za rogiem urlop i chyba wyjdzie na to że trza będzie odkurzyć mtb.

Aaaaaaa i po kilku razach do i z fabryki stwierdzam, że jeżdżenie rowerzem jest mało ekonomiczne - biorąc pod uwagę oszczędności względem biletu to "zyskujemy" większy wydatek na żarcie (jem a w zasadzie żrę, znacznie więcej niż poprzednio), po drugie primo trza doliczyć amortyzację sprzętu - chociażby sam łańcuch... z plusów dodatnich to znaczny spadek z wagi - choć jak zrobiło się chłodno z rana - dajmy na to okolice 10 stopni to człek pozbawiony dotychczasowej tkanki tłuszczowej zwyczajnie marzł.

rotor
25-06-2024, 16:17
Pisałem też niedawno o swoich problemach z miękką klamką, wtedy mi pomogła zmiana metodologii odpowietrzania, ale i tak nie uzyskałem efektu szybko łapiącej klamki, tak, jak mam to w przednim hamplu. Wielokrotnie próbowałem odpowietrzać i żadnego efektu, tzn klamka łapie za głęboko. Coś tam obejrzałem w internetach i może tak być, że zacisk jest niechlujnie wykonany i ma zadziory wewnątrz, które utrudniają pozbyć się całego powietrza.

Najnowsze niusy w tym temacie..
Otóż wczoraj wkręciłem lejek do prawej klamki, strzeliłem kilka razy i cut-malina :lol: , wyszło sporo powietrza, (tak, jakbym tego nie robił wcześniej i to z kilkadziesiąt razy :shock: ) teraz klamka ma 1,5cm skoku, a nie jakieś 3,5cm. Wychodzi, że SLX-y są trudne do odpowietrzania, a mój zacisk w szczególności, może (j.w. pisałem) jest słabo wykonany/obrobiony wewnątrz. Prawdopodobnie wstrząsy i telepanie na niedzielnym tripie, uwolniły pęcherzyki powietrza z zacisku i powolutku sobie powędrowały do klameczki i tam je dopiero dorwałem
---
Już wcześniej przyszło mi do głowy, by wystrugać na kolanie jakąś "wytrząsarkę" np. mimośród na wkrętarce i połączyć to z zaciskiem..:?:

zdyboo
25-06-2024, 18:35
Masażer może.

patronat
25-06-2024, 18:41
Najnowsze niusy w tym temacie..
Otóż wczoraj wkręciłem lejek do prawej klamki, strzeliłem kilka razy i cut-malina :lol: , wyszło sporo powietrza, (tak, jakbym tego nie robił wcześniej i to z kilkadziesiąt razy :shock: ) teraz klamka ma 1,5cm skoku, a nie jakieś 3,5cm. Wychodzi, że SLX-y są trudne do odpowietrzania, a mój zacisk w szczególności, może (j.w. pisałem) jest słabo wykonany/obrobiony wewnątrz. Prawdopodobnie wstrząsy i telepanie na niedzielnym tripie, uwolniły pęcherzyki powietrza z zacisku i powolutku sobie powędrowały do klameczki i tam je dopiero dorwałem
---
Już wcześniej przyszło mi do głowy, by wystrugać na kolanie jakąś "wytrząsarkę" np. mimośród na wkrętarce i połączyć to z zaciskiem..:?:

Kiliński w jakimś blogu mówił, że SLX jest wystarczający pod warunkiem, że go dobrze odpowietrzysz:) Ja przelewam od dołu a młody klepie po klamkach w międzyczasie. W miarę działa.

siemalysy
25-06-2024, 19:04
Masz rację, chodziło mi o Wiertalówkę z przełęczy. O tu:
..,

A... Ta droga. Jest na mapie, ale jak nie znam takich dróg i są na mapie przerywane to raczej wybieram szlak.

- - - - kolejny post - - - - - -


Najnowsze niusy w tym temacie..
Otóż wczoraj wkręciłem lejek do prawej klamki, strzeliłem kilka razy i cut-malina :lol: , wyszło sporo powietrza, (tak, jakbym tego nie robił wcześniej i to z kilkadziesiąt razy :shock: ) teraz klamka ma 1,5cm skoku, a nie jakieś 3,5cm. Wychodzi, że SLX-y są trudne do odpowietrzania, a mój zacisk w szczególności, może (j.w. pisałem) jest słabo wykonany/obrobiony wewnątrz. Prawdopodobnie wstrząsy i telepanie na niedzielnym tripie, uwolniły pęcherzyki powietrza z zacisku i powolutku sobie powędrowały do klameczki i tam je dopiero dorwałem
---
Już wcześniej przyszło mi do głowy, by wystrugać na kolanie jakąś "wytrząsarkę" np. mimośród na wkrętarce i połączyć to z zaciskiem..:?:

A hamulce, ten w którym klamka "się zapada" podczas hamowania nie zaczyna piszczeć? Miałem kiedyś taką sytuację i okazało się, ze zacisk jest nieszczelny.


Masażer może.
zdyboo chyba się chochlik wkradł ;)

zdyboo
25-06-2024, 19:10
chyba się chochlik wkradł ;)

Do kogo?

siemalysy
25-06-2024, 19:12
Do kogo?

Wolno łapie. Już wiem do czego masażer. Nie było tematu. Sorki.

zdyboo
25-06-2024, 19:14
Spox.
Ja też zrąbany po robocie jestem, ale podjąłem środki zaradcze.

crusiek
25-06-2024, 19:18
To chyba ogolnokrajowe dzisiaj. Może i ja podejmę te środki...

zdyboo
25-06-2024, 19:27
Nie wiem czy mamy to samo na myśli, bo ja rozwiązałem sprawę systemowo.

crusiek
25-06-2024, 19:31
Moje środki zaradcze...











80964

zdyboo
25-06-2024, 19:35
Ajsti, mmm.

Czy moje środki zaradcze pomogły, okaże się za trzy miesiące. Choc pierwsze efekty już widać.

rotor
25-06-2024, 20:00
Masażer może.

Może morze, na falach położe :lol:


Kiliński w jakimś blogu mówił, że SLX jest wystarczający pod warunkiem, że go dobrze odpowietrzysz:) Ja przelewam od dołu a młody klepie po klamkach w międzyczasie. W miarę działa.

Widziałem, ale on zupełnie inaczej i po innych ścieżkach jeździ,.. po prostu mniej hamuje ;-) To jest podobnie, jak na tych filmikach z mistrzostw w Bielsku i Szczyrku




- - - - kolejny post - - - - - -



A hamulce, ten w którym klamka "się zapada" podczas hamowania nie zaczyna piszczeć? Miałem kiedyś taką sytuację i okazało się, ze zacisk jest nieszczelny.


Nie, akurat piszczy przód, który jest odpowietrzony bdb, ma założone klocki metaliczne i tarczę Galfera

crusiek
25-06-2024, 20:46
Ajsti, mmm.

Czy moje środki zaradcze pomogły, okaże się za trzy miesiące. Choc pierwsze efekty już widać.Brzmi jakbyś zmieniał fabrykę.

--

Oglądam recenzje nowego edge i... zero entuzjazmu, a przesunięty uchwyt to już w ogóle załamka, poczekam na reckę 1060, albo może 1050+ [emoji846]

zdyboo
25-06-2024, 21:13
Brzmi jakbyś zmieniał fabrykę.

Nie tylko brzmi. :mrgreen:


Oglądam recenzje nowego edge i... zero entuzjazmu, a przesunięty uchwyt to już w ogóle załamka, poczekam na reckę 1060, albo może 1050+

Ja w ogóle nie mam ciągot do zmian. Widzę, że Garmin zaczyna jak producenci telefonów, za chwilę będzie nowy flagowiec co rok.
Chyba ze starych uchwytów nadal można korzystać.

crusiek
25-06-2024, 21:17
Chodzi o to, że na pleckach uchwyt jest wyżej, przez co, jeśli masz równo z kierownicą, to już może nie wejść.

zdyboo
25-06-2024, 21:38
Obejrzałem o co chodzi, nie tyle wyżej, co bliżej górnej/przedniej krawędzi odbiornika. Przez co wymaga nieco dłuższego mocowania, choć dotychczasowy długi uchwyt Garmina będzie nadal pasował.

Dodali komunikaty głosowe, no chyba, że to już jest w 1040.

crusiek
25-06-2024, 22:09
Ta i dzwonek z głośnika [emoji1787]

zdyboo
25-06-2024, 22:17
Taa, ale dostępny chyba tylko na ekranie głównym, który ja widzę przez parę sekund podczas kilkugodzinnej aktywności.

crusiek
25-06-2024, 22:21
Podobno można sterować zdalnie... nie wnikałem czym.

Ogólnie mogli dać sobie na wstrzymanie i wypuścić coś sensowniejszego, ale rozumiem, że najwidoczniej apetyt na wyższe dochody rośnie w miarę jedzenia...

Jeszcze trochę i będzie jak z GoPro co roku w listopadzie nowa wersja.... zmiany minimalne i heja.

Właśnie mnie olśniło, design w ukrytej współpracy z rondo był xD [emoji6]

zdyboo
25-06-2024, 22:28
Jest pilot ANT+ z trzema przyciskami do Edge. Pewnie jak się pomapuje to jeden z nich może być na stałe dzwonkiem.
Nie wiem tylko jakby do tego podeszła Policja podczas kontroli, ale pewnie jakby chciała pompować staty to byłby mandat za niemanie.
Ja tam jednak wolę Knog Oi.

Pisałem już, że za chwilę będzie co roku, sprawdziłem i 1k: 2014 ; 1030: 2017; 1030+:2020; 1040:2022; 1050:2024. Choć uczciwie trzeba przyznać, że póki co każda edycja to dosyć istotne zmiany. W obecnej głównie ekran.

crusiek
25-06-2024, 22:36
No fakt, ekran jasny wyższa rozdzielczość i jak widziałem ogólnie chyba znacznie bardziej responsywne międzymordzie użytkownika.

zdyboo
25-06-2024, 22:56
Aaaaaaa i po kilku razach do i z fabryki stwierdzam, że jeżdżenie rowerzem jest mało ekonomiczne - biorąc pod uwagę oszczędności względem biletu to "zyskujemy" większy wydatek na żarcie (jem a w zasadzie żrę, znacznie więcej niż poprzednio), po drugie primo trza doliczyć amortyzację sprzętu - chociażby sam łańcuch... z plusów dodatnich to znaczny spadek z wagi - choć jak zrobiło się chłodno z rana - dajmy na to okolice 10 stopni to człek pozbawiony dotychczasowej tkanki tłuszczowej zwyczajnie marzł.

Panie Andrzeju, bo masz Pan masz bardzo specyficzne dojazdy do pracy. To co dla Ciebie jest dojazdem do pracy, dla mnie jest weekendowym wyjazdem 4fun.
Jeżdżąc trasy po kilkanaście km, w obrębie miasta jedynym minusem jest to, że trudno się czyta książki na rowerze.

- - - - kolejny post - - - - - -


jak widziałem ogólnie chyba znacznie bardziej responsywne międzymordzie użytkownika.

Kto nie kupował biletów w automatach zainstalowanych jeszcze kilka lat temu w ciapongach KD nie może się w ogóle wypowiadać na temat responsywności ekranów dotykowych. Tam czas reakcji ekranu był mierzalny i to raczej kalendarzem. Nic dziwnego, że je zdemontowali.
Mnie tam responsywność 1k i 1030+ odpowiada, ale rozumiem, że młodsze pokolenie wymaga, aby było jak w telefonie.

gavin
26-06-2024, 08:22
Nie ufajcie Kipciorowym gpxom. Chciał mnie zabić [emoji38] Każdy podjazd to "Daję 10% i słucham państwa". Jestem dosztajfiony.

kipcior
26-06-2024, 08:37
Nie ufajcie Kipciorowym gpxom.
Jak ja to zmęczyłem to każdy je wyjedzie ;) Przejechałeś to całe? To sam powiedz, czy nie było warto dla tych widoków :)

gavin
26-06-2024, 08:39
Przejechałem, było warto. Szkoda tylko, że szkodnik leśny Pilarz pospolity tak zniszczył szlaki na Słowacji.

patronat
26-06-2024, 09:41
Na Fatrze oni nie wycinają lasów. Oni je ***** koszą.

elmo
26-06-2024, 13:28
Dzisiaj sobie przypomniałem że wartość temperatury jest bardzo względna... znaczy się wstaję rano - tzn jeszcze noc był bo to 3cia godzina tejże doby, zerkam na termometr za oknem - pokazuje 16 stopni - więc spoko myślę sobie tym bardziej, że na dzisiaj upał zapowiadają. Ubieram bibsy, potówkę i koszulkę rowerową, zakładam jeszcze na wszelki wypadek cienkie rękawki zaś nogawki spokojnie zostawiam na półce w szafie... szybie śniadanie i ruszam na chwilę przed 4tą... garmin szybko zaczął pokazywać właściwą temp czyli owe 16 stopni... wyjeżdżam z miasta jadę standardową drogą do pracy, która stety w tym przypadku przejeżdża przez rz. Rawkę... tu mgła niby jest ok ale jak tylko głębiej wjechałem temp zjechała do 11-12 stopni... zaczyna mną telepać. Myślę sobie o nogawkach które nadal leżą w szafie... kręcę sztywniej coby jakoś się rozgrzać, słońce niestety wstanie dopiero za jakieś pół godziny plus to, że zanim wyjadę z kompleksów leśnych dających fajny cień i osłonę przed ewentualnym słońcem to będzie to dopiero Mszczonów... czyli za jakąś godzinkę.... jakoś docieram do Mszczonowa tu już czeka na mnie słonko, jest po piątej... słonko grzeje ale i wali po oczach... temp wzrasta tak że na wjeździe do Warszawy daje ciepłe już 20 stopni...

i to wszystko w ciągu jednego dojazdu do pracy....

Ps. był oczywiście i wiaterek, z razu niepozorny ale już od Nadarzyna dość zacne porywy.
Ps.2. teraz gorąc taki że w słońcu 31-32 pokazuje - i jak tu żyć???

gavin
26-06-2024, 13:41
na całego!

elmo
26-06-2024, 13:45
w sumie racja ;)

rotor
26-06-2024, 15:00
80971

Taki pomiar grubości tarczy RT64 (tył, okładziny żywiczne) po 1300km jazdy elektronem
Ona sama poniżej, widać brązowe przebarwienia od przegrzania i schodek po wyrobieniu przez okładziny

80972

patronat
26-06-2024, 16:24
One chyba nawet nie mogą metalicznych przyjmować, prawda?

rotor
26-06-2024, 17:46
Mogom 😁, ale to budżetówka, wiec nie ma co się po nich cudów spodziewać

patronat
26-06-2024, 20:06
Ale tam jest 1,5 wymiana?
Mam RT 68 jak chcesz nową 203 mm z Orbci

zdyboo
26-06-2024, 20:42
Zrobiłem porządek z napędem w Checkpoincie.
Tym razem wymieniona została całość, zębatka korby, cała kaseta i łańcuch. Zostawiłem tylko kółka przerzutki, ale umyłem do czysta.
Przy okazji wyczyściłem i przesmarowałem raczeta, cisza niemal kompletna.

W sobotę testy w górach.
Jutro natomiast wrzucę jak wygląda zębatka GRX 40T po 20 kkm oraz kaseta XT M8k po 20+ kkm. Dziś tylko wymyłem szpej i już nieco za ciemno na zdjęcia.

rotor
26-06-2024, 21:00
Ale tam jest 1,5 wymiana?
Mam RT 68 jak chcesz nową 203 mm z Orbci

Tak 1,5mm
Zakupiłem już tarcze, jutro, albo pojutrze napiszę co i jak

patronat
26-06-2024, 21:04
Zrobiłem porządek z napędem w Checkpoincie.
Tym razem wymieniona została całość, zębatka korby, cała kaseta i łańcuch. Zostawiłem tylko kółka przerzutki, ale umyłem do czysta.
Przy okazji wyczyściłem i przesmarowałem raczeta, cisza niemal kompletna.

W sobotę testy w górach.
Jutro natomiast wrzucę jak wygląda zębatka GRX 40T po 20 kkm oraz kaseta XT M8k po 20+ kkm. Dziś tylko wymyłem szpej i już nieco za ciemno na zdjęcia.

Jestem ciekaw tej kasety. U mnie wymiana po 3k obowiązkowo. Dwa łańcuchy, trzeci z kasetą leci. W pierwszym elektryku miałem zębatkę przednią z ciastoliny, ona poszła po 1500 km do wymiany...

crusiek
26-06-2024, 21:57
Mi aktualny łańcuch wytrzyma jeszcze z 500-700 km tak na oko. Teraz mam nabite 2.8kk na nowym.
Nowy chyba wpadnie force, bo aktualnie tylko 6 zł różnicy.... Chyba, że znowu trafię na jakąś promkę.

Tomek, niezły przebieg tego XTka.

zdyboo
26-06-2024, 22:01
Tam były wymieniane zębatki, ale szczegółowo opiszę jutro, żeby było razem z fotosami w jednym poście.

gavin
26-06-2024, 22:10
Ja zmieniłem suport Sram (na to) i już prawie mam dropsa. Brakowało jednego otworu w rurce, ale już jest [emoji6]80973

patronat
27-06-2024, 09:36
Tam były wymieniane zębatki, ale szczegółowo opiszę jutro, żeby było razem z fotosami w jednym poście.

U mnie te rozbieralne 3 najmniejsze nieużywane są. Może je na allegro wystawiać?

zdyboo
27-06-2024, 09:48
Zębatki do XT kosztują 20-40 zeta za sztukę. Mnie by się nie chciało szarpać na portalach aukcyjnych.

patronat
27-06-2024, 10:49
Ech zapomniałem emotki wkleić na końcu zdania.
Co do kaset, 11 rzędowa Shimano Deore XT 11-46 nie jest wcale mocniejsza niż 12 10-51. Ale za to łańcuch też nie bardzo. Chyba że KMC, ale niewiele.
Przy okazji to mit, łańcuch Shimano lepiej i płynniej "zazębia". Pracują dokładnie tak samo, kwestia nasmarowania :)
Nie jest mitem natomiast większa wytrzymałość łańcucha xt nad slx o zwykłym deore nie wspominając. Różnica w przebiegach to od 15% do 30% mniej więcej, w naszych rowerach. Ale zaznaczam, że powyższe stwierdzenie i tak jest z gatunku "wydaje mi się", niż jakichkolwiek spisywanych liczników co do kilometra.

zdyboo
27-06-2024, 10:59
Założyłem teraz ten E8k. Zobaczymy za kilka tysi.

rotor
27-06-2024, 15:54
Łańcuchy to by pasowało połączyć np. SLX z XT w jeden i założyć na rower. Wtedy mamy pewność, że test był przeprowadzony w jednakowych warunkach

Wind Mill
27-06-2024, 16:00
Był taki test na Jutubie, ktoś go tu kiedyś linkował, ino łańcuchy chyba XT i XTR.

patronat
27-06-2024, 16:41
Łańcuchy to by pasowało połączyć np. SLX z XT w jeden i założyć na rower. Wtedy mamy pewność, że test był przeprowadzony w jednakowych warunkach

Wklejałem tu film z takiego testu. XT był znacznie mocniejszy. Jak odszukam to wkleje.
BTW jak skoncze film z Fatry to Ci poślę na priv. Może się skusicie na weekend.

edyta:
slx cost +44%


https://youtu.be/ZrCp52b34Uk?si=3dsPxEVzn9BCQDKh

rotor
27-06-2024, 17:55
Był taki test na Jutubie, ktoś go tu kiedyś linkował, ino łańcuchy chyba XT i XTR.

Tak, z YT pomysł ściągnąłem, Ja mógłbym ożenić Srama GX, SLX, i KMC, ale nie wiem, czy mi się kce :?:


Wklejałem tu film z takiego testu. XT był znacznie mocniejszy. Jak odszukam to wkleje.
BTW jak skoncze film z Fatry to Ci poślę na priv. Może się skusicie na weekend.

edyta:
slx cost +44%

https://youtu.be/ZrCp52b34Uk?si=3dsPxEVzn9BCQDKh

W łikend uciekam w Gorce, Pieniny, Beskid Sądecki.
------------------------

Przyjszły mi zabaweczki i tak: nowa tarcza Sram HS2 220mm 2mm grubości, adapter na przód, adapter na tył, nowe łyżki ParkTool.

Założyłem HS2-ke na przód, a na tył przełożyłem Galfera.
Nic nie ociera, bez żadnych piłowań, czarów itp.:p

80982

siemalysy
27-06-2024, 18:29
gavin, nie szkoda było dziurawić ramę? Nie dało się tego puścić nad osią suportu w dolną rurę przedniego trójkąta?

- - - - kolejny post - - - - - -


Tak, z YT pomysł ściągnąłem, Ja mógłbym ożenić Srama GX, SLX, i KMC, ale nie wiem, czy mi się kce :?:



W łikend uciekam w Gorce, Pieniny, Beskid Sądecki.
------------------------

Przyjszły mi zabaweczki i tak: nowa tarcza Sram HS2 220mm 2mm grubości, adapter na przód, adapter na tył, nowe łyżki ParkTool.



Nowa biżuteria ;)

Ja ciągle zastanawiam się nad zmianą hamulców. Jutro będę w serwisie u kolesia co mi amor ogarniał i zmienię klocki i tarcze na te, które on mi wtedy doradzał. Nie pamiętam o co chodziło dokładnie. Podobno hamulce "ożyją" ;) Dam im jeszcze szansę,



W łikend uciekam w Gorce, Pieniny, Beskid Sądecki.

Zadzdraszczam :) Baw się dobrze. Ja może w sobotę pojadę w góry. Oczywiście jak pogoda pozwoli.

zdyboo
27-06-2024, 18:59
Kasetę XT M8k kupiłem w czerwcu 2019 jako jeden z komponentów pełnego napędu XT M8k, gdy przesiadałem się w crossie z napędu 3x9 na 1x11. W crossie kaseta pracowała z blatem 34T, miałem przez moment 32T, ale okazało się być za mało do jazdy po płaskim.
Nie jestem w stanie sprawdzić ile km, przejechała w crossie, zważywszy jednak, że w czerwcu 2020 kupiłem pierwszego gruza, to oceniam, że około 4 kkm. Crossa załączłem używać jako rower miejski i kupiłem kasetę 11-34T, kaseta 11-46T poszła do pudełka. Jak połamałem gruza to do następnego założyłem tę kasetę, wymieniając zębatki 11T i 13 T. Mały blat dał o sobie znać. Po przejechaniu 8 kkm wymieniłem zębatki 15T i 17T, większy blat spowodował, że najmniejszych zębatek używałem tylko dokręcając na zjazdach. Na odświeżonej kasecie przejechałem jeszcze 4,5 kkm.
W tej wersji trafiła do Checkpointa, gdzie przejechałem nieco ponad 7 kkm. Ogólnie w dwóch gruzach kaseta zrobiła 19717 km + 4,5 kkm (szacunkowo) w crossie. O ile w crossie zdarzyło jej się przeskoczyć tak w gruzach nigdy.

Blat zrobił owe 19717 km w dwóch gruzach Hultaju i Checkpoincie.

Fotosy:
80983

80984

80985

80986

80987

80988

80989

80990

80991

Pytanie dodatkowe, czym serwis umył kasetę, że pojawiły się takie wykwity na pajonku? Raczej myli to myjką ultradźwiękową, bo widziałem taką u nich jak zostawiałem popękanego , pomarańczowego Hultaja z prośbą o przełożenie szpeju na frameset Checkpointa.
80992

gavin
27-06-2024, 19:00
Ta rama ma trochę sciemnione to wewnętrzne prowadzenie, bo kończy się przy supporcie i miałem do wyboru: robić otwór i wchodzić w rurkę supportu i potem do góry (jest to wykonalne) albo wchodzić w rurę podsiodłową. Za nic na świecie nie chcę jeszcze bardziej błotka wpuszczać do supportu.

patronat
27-06-2024, 19:09
Pewnie jakąś Akrą i za długo zostawili. rotor ciekawe to o ocieraniu. Mój serwis twierdzi, że zacisk xt na 2mm tarczy nie będzie działał poprawnie. Może problemy się zaczną jak się delikatnie klocki przytrą? Oby nie, bo to zawsze wkurzające jest. Linka posyłam jakby co.

siemalysy
27-06-2024, 19:38
Ta rama ma trochę sciemnione to wewnętrzne prowadzenie, bo kończy się przy supporcie i miałem do wyboru: robić otwór i wchodzić w rurkę supportu i potem do góry (jest to wykonalne) albo wchodzić w rurę podsiodłową. Za nic na świecie nie chcę jeszcze bardziej błotka wpuszczać do supportu.

Rozumiem.
W rowerze mojej żony linki i przewód hamulca wychodzą na zewnątrz przed suportem. Dalej już jest ślizg na mufie suportu. Natomiast jest prześwit pomiędzy wnętrzem mufy suportu i dolnej rury przedniego trójkąta. Dzięki temu udało mi się puścić właśnie pancerz z linką nad osią suportu.

rotor
27-06-2024, 20:28
- - - - kolejny post - - - - - -



Nowa biżuteria ;)

Ja ciągle zastanawiam się nad zmianą hamulców. Jutro będę w serwisie u kolesia co mi amor ogarniał i zmienię klocki i tarcze na te, które on mi wtedy doradzał. Nie pamiętam o co chodziło dokładnie. Podobno hamulce "ożyją" ;) Dam im jeszcze szansę,




Zadzdraszczam :) Baw się dobrze. Ja może w sobotę pojadę w góry. Oczywiście jak pogoda pozwoli.

Ja też stwierdziłem, że dam szanse SLX-om i pójdę drogą ewolucji, rewolucję pozostawiając, jako ostateczność. Mam nadzieję na lepsze hamplowanie (no musi być, bo ramię działania hampla większe) i na większą bezobsługowość, by się tarcze nie krzywiły
---
Dzięki!


@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473) ciekawe to o ocieraniu. Mój serwis twierdzi, że zacisk xt na 2mm tarczy nie będzie działał poprawnie. Może problemy się zaczną jak się delikatnie klocki przytrą? Oby nie, bo to zawsze wkurzające jest. Linka posyłam jakby co.

Nie trzeba we wszystko wierzyć, co mówią, przecież to tylko 0,2mm różnicy, a tak naprawdę o 0,1mm bliżej krawędzi tarczy, do krawędzi zacisku, w porównaniu do tarczy 1,8mm.
Przytarcie klocków nic nie zmieni. Krawędzie zacisku mają taką szparę, by nie było możliwości tarcia o nie tarczą, mamy przecież klocki hamulcowe, które wystają bardziej, niezależnie od stopnia ich zużycia. Nawet, jakby były starte do zera i wywalilibyśmy sprężynkę, to i tak prędzej tarcza dotknie blaszek na których były te okładziny przyklejone.

patronat
27-06-2024, 20:51
No chyba że klocki będą wychodzić z jednej strony bardziej. Ale to wyjdzie w praniu. 0,1mm to nie za dużo:)

rotor
27-06-2024, 22:06
Dlatego mówiłem wcześniej, że ważna jest "higiena" zacisku.
Załatw sobie patent z blokadą tłoczków, taką, jak przy odpowietrzaniu, z tym że wycięte jest miejsce na jeden tłoczek. Wtedy masz możliwość wysunięcia jednego tłoczka, wyczyszczenie go i nasmarowania

- - - - kolejny post - - - - - -

80994
80995

- - - - kolejny post - - - - - -

Potrzebna jest, rzecz jasna, prawa i lewa blokada

patronat
28-06-2024, 13:55
Pisalismy kiedyś o kołach carbą i ich wytrzymałości. Rzeczony Macaskill:

https://youtube.com/shorts/pIdvYFynopg?si=ZC2UoFnSMTJzKkWI

gavin
28-06-2024, 14:02
"Wbrew logice główną zaletą sztywnej osi wcale nie jest sztywność. Co więcej, duże grono ekspertów uważa, że parametr ten jest niższy niż w przypadku QR. Jak to możliwe?" - skomentujecie [emoji6]

https://www.centrumrowerowe.pl/blog/co-daje-sztywna-os-w-rowerze/

crusiek
28-06-2024, 15:18
Dzisiaj pogoda coś słabo rowerzowa, ale to dobrze, należy się traffkom wody.

80998

crusiek
28-06-2024, 17:56
Coś pięknego [emoji1787]

https://www.facebook.com/share/r/niMGH4rwEfYRSKGr/

zdyboo
28-06-2024, 18:38
"Wbrew logice główną zaletą sztywnej osi wcale nie jest sztywność. Co więcej, duże grono ekspertów uważa, że parametr ten jest niższy niż w przypadku QR. Jak to możliwe?" - skomentujecie [emoji6]

https://www.centrumrowerowe.pl/blog/co-daje-sztywna-os-w-rowerze/

Biorąc pod uwagę rzetelność informacji w tej tabelce z cechami jednego i drugiego systemu, obawiam się, że rzetelność całego materiału może być podobna.
Tak na szybko szukając w necie jedynych ekspertów jakich znalazłem to ludzie z Reddita i YT. Chciałbym zobaczyć jakieś wykresy i poznać metodykę badań jaka doprowadziła do tych wykresów.

Oś QR bardzo często jest drążona jak inaczej miałby działać szybkozamykacz, który podobno jest zawsze. Co też jest bzdurą bo mam zaciski zakręcane np. DT Swiss, które skręca się dźwignią lub Dartmoor, które skręca się kluczem.
Szybkozamykacze w sztywnych osiach mam w MTB, przedni jest Foxa, tylny Treka. To był mój pierwszy rower ze sztywnymi osiami.

I naprawdę chciałbym zobaczyć jak oś 20x110 zamocowana do widelca obejmami jest mniej sztywna od QR9 zamkniętej szybkozamykaczem.
Moje osie w obu gruzach skręca się z momentem 10 niutów, zatem te 11 to nie takie aż, a raczej standardowa wartość.

Ponieważ jestę expertę to na wszystkich rowerach z QR do ocierania tarczy o klocki wystarczy mocniej depnąć na stojąco. Przy sztywnych osiach już nie zawsze to wystarcza. Ja wiem, że różne rowery, różne komponenty itd., ale jestę expertę.

To czego najbardziej brakuje w tym materiale jest to, że jest kilka standardów gwintów sztywnych osi i trzeba się orientować, żeby nie kupić coś czego nie da się potem użyć.

patronat
28-06-2024, 19:05
Zawsze można zapytać internet:
81000

Czyli sztywna oś jest przeciwkradzieżowa

patronat
28-06-2024, 20:05
Kurcze, jutro mamy okienko na rower. No to sobie odpaliłem mapy.cz i sprawdzam miejscówki. Wszystkie które mnie interesują mają wskazania temperatury na poziomie 29 C podczas jazdy. Jak żyć?

gavin
28-06-2024, 20:08
Coś pięknego [emoji1787]

https://www.facebook.com/share/r/niMGH4rwEfYRSKGr/

Mam sentyment do Glenlivet, moja pierwsza "lepsza" whisky.

- - - - kolejny post - - - - - -


Kurcze, jutro mamy okienko na rower. No to sobie odpaliłem mapy.cz i sprawdzam miejscówki. Wszystkie które mnie interesują mają wskazania temperatury na poziomie 29 C podczas jazdy. Jak żyć?

Na całego!

zdyboo
28-06-2024, 20:16
Dlatego ja jadę w Orlicke hory, na Velkej Destnie ma być max. 26 stopni. No i kończę w Kudowie, żeby się w upale przez pieprzony podjazd pod Kulin nie przebijać.

No i chcę sprawdzić zjazd szosą spod Masarykovej chaty do Olesnicy. Jechałem tam w trakcie remontu i już wtedy było grubo, a z nowym asfaltem powinno być tylko lepiej.

gavin
28-06-2024, 22:14
Rzadko piszę relacje, nie mam do tego talentu, ale tym razem to już chyba wypada 😉 Szlak ten (Velo Czorsztyn) jest pewnie wszystkim dobrze znany, określany jako jeden z najładniejszych w Polsce, zatem postanowiłem się z nim zmierzyć. Jako, że mam mało czasu na wyprawy (kilka w roku) zatem zawsze chcę do maxa wykorzystać ten czas. Tak więc padło na 150km i ok 2k up. Marcin pomógł pięknie w szlaku za co mu serdecznie dziękuję.

Z domu ruszyłem bladym świtem, dojazd zajął mi 2h30m. Ok 9.30 podjechałem do wioski Krempachy, stanąłem pod remizą i spokojnym zjazdem ok 5km dojechałem do zachodniego brzegu jeziora w miejscowości Frydman.
Na początku trochę problem bo widać ruch na koronie wału, ja stoję 50m niżej, a tu nie ma żadnych schodów. Nie chciało mi się szukać więc zrobiłem szybki wypych nasypem i przerzuciłem rower przez bariery.
Widoki od razu były jak trzeba. Rozpocząłem szlak zmierzając w stroną zamku w Niedzicy. Cały czas wąski asfalcik, góra-dół, ogólnie mega. Droga pięknie się wije wzdłuż linii brzegowej. Trafiły się dwie większe sztajfy, ale bez tragedii. Co chwilę mega widoczki, dużo robiłem postojów na foty chociaż zjazdy zachęcały do puszczenia klamek. Prędkość na zjazdach zależy tylko od waszej odwagi 😉. W końcu dotarłem do zamku, kilka fotek, warto wjechać na zaporę i stamtąd piękne fotki wychodzą.

Dalej już szosą odbiłem od jeziora i przez wioski zacząłem jechać na południe. Miejscowość Kacwin, potem Łapsze Niżne w kierunku Trybsza to non stop góra-dół, w pełnym słońcu, podjazdy 10%+. Pola, lasy, przestrzeń, przepiękne widoki. Z Trybsza rozpocząłem podjazd niebieskim szlakiem w kierunku sławnej Łapszanki. No cóż nie przepadam za takimi drogami. Parująca łąka, las, błotko. Trochę kamieni. Upał. Wymęczyła mnie ta droga, ale widoki wynagrodziły wszystko. Szkoda tylko, że Tatry zniknęły w chmurach, no ale cóż, jest powód żeby tam kiedyś wrócić.

Podjazd dość długi z Trybsza terenem, w końcu zaczął się asfalt i po kilku fotkach rozpocząłem znowu dość szalone zjazdy. Po chwili okazało się że jestem już na Słowacji i rozpoczynam kolejny podjazd. Z okolic Osturny piękną doliną w kierunku dość onieśmielających gór (ponad dwutysięcznych szczytów). W głowie pojawiły się pierwsze wątpliwości czy nie przesadziłem z przewyższeniem. Pomyśleć że jeszcze do roku 2020 kolarzy w takich sceneriach oglądałem jedynie przy okazji Tour de France. Nigdy nie sądziłem, że mogę jeździć rowerem po górskich przełęczach.

Do tej pory zjadłem 2 kanapki, 2 banany i 2 snikersy.

W końcu z asfaltu skręciłem w szutry i znowu podjazd. Z tyłu coraz większe szczyty Tatrzańskie, w końcu dojechałem do stacji kolejki narciarskiej i zrobiło się trochę bardziej płasko. Potem pojawiła się kolejna stacja – Bachledka. No i się zrobił Beskid na całego. Panoramy robiły mega wrażenie. Wszystko fajnie oprócz dróg. Wszystko zniszczone prze pilarzy, wysypany tłuczeń, rozjeżdżone dokumentnie. Poza tym szlak z trawą do pasa. Jak kleszczy nie złapałem to nie wiem. Szło dość mozolnie. Na liczniku nie chciało się pojawić 70km, a pora robiła się dość popołudniowa. W głowie już lekki niepokój czy będę kończył po ciemku. Upał kosmiczny. Zaliczyłem ze dwa krótkie wypychy, może się i dałoby podjechać, ale już mi w głowie szumiało. Skończyła się też woda. Startowałem z 4 bidonami. Osiągnąłem ok 1200mnpm. Garmin dalej pokazywał zjazdy, ale to też nie szło idealnie bo non stop jakieś wyrwy i dziury w drodze napotykałem. Raz prawie gleba była.

W końcu wyjechałem z gór i zaczął się asfalt. Bardzo szybkie zjazdy po słowackich drogach. Na plus kierowcy mijający mnie z wielkim marginesem. Coś pięknego. Nadrobiłem szybko z 10km i zacząłem rozglądać się za sklepem. Przejechałem Haligovce w końcu dotarłem do Velkego Lipnika. Tam zrobiłem zakupy – woda 1.5L i cola 1L. Po wyjściu ze sklepu patrzę wielka góra przede mną, i tak sobie mówię o jakie fajne, maleńkie samochodziki po niej jeżdżą. Tak, tak jak się domyślacie, tam właśnie biegł mój szlak. Wtargałem się jakoś na tą przełęcz i rozpocząłem kolejne zjazdy. Tam chyba jest jakiś projekt rządowy tworzenia dróg szutrowych, bo droga jakby naturalnie z asfaltowej zaczęła przechodzić w szutrową 😉

Minąłem Leśnicę i poganiany myślami o godzinie ni stąd ni zowąd wpadłem do Pienińskiego Parku Narodowego. Dopiero po chwili przyszło mi do głowy, że może wstęp jest płatny. Ale na budziku było 30km/h i nie chciało mi się zawracać. Dalej to jest szczere złoto. Góry, rzeka, tratwy. Rzeka się wije, widoki powalają. Na szczęście było mało ludzi. Dość szybko jednak dotarłem do Cervenego Klasztoru i Sromowców Niżnych.

Mogłem sobie gdzieś tam zrobić przerwę w sumie i posiedzieć. W Sromowcach przejechałem most i znalazłem się z Polsce. Dalej wzdłuż Dunajca podążałem w stronę jeziora. W Sromowcach Wyżnych zamieniłem parę słów z Gravelową Kolarką 😊 Trochę wyszło że nie ogarniam gdzie w ogóle jestem. Ale w końcu pojechałem robić kolejną sztajfę, chociaż teraz wybrałbym drogę dołem. Tzn nie wiem 😊 bo znowu był cudowny widok na Tatry, tym razem bez mgły.

Już siłą woli wbijałem kolejny kilkudziesięciu procentowy podjazd. Po chwili osiągnąłem Czorsztyn, zamek jakoś przegapiłem. Dalej to trasa wzdłuż jeziora, ten brzeg dużo bardziej zagospodarowany, można by co zjeść i na jachcie popływać. W końcu jadę sobie, a tu kumpel Michał sobie kanapkę zajada i na mnie kiwa. Spędzał akurat w tym czasie swój tygodniowy urlop i udało się trafić. Pisałem mu że będę velo robił, ale nie mieliśmy kontaktu telefonicznego.

Zrobiliśmy sobie jakieś pamiątkowe foty i już razem dokończyliśmy szlak. Potem on pojechał w swoją stronę, a ja wróciłem 5km podjazdem do auta. Zakończyłem o 20.00. W sumie mogłem sobie 30 minut przeznaczyć na czas w okolicach Dunajca.

Marcin jakbym coś nazmyślał w trasie to poprawiaj. Bo ja nigdy nic nie pamiętam.

Wyszło 152.88 km 9:04:55 2,426 m

https://www.strava.com/activities/11739576949

Początek
81002

Jeszcze czysty Romeciarz
81003

Pierwsza sztajfka
81004

Gruby na zjeździe
81005

Widoczki
81006

Zamek Czorsztyn
81007

Zamek Niedzica
81008
81009
81010

W drodze do Łapsze
81011
81012

81013
81014

W drodze na Łapszankę
81015
81016
81017
81018

Słowacka dolina
81019
81020
81021
81022

Beskid
81023
81024
81025
81026

gavin
28-06-2024, 22:17
Dunajec
81027
81028
81029

Końcówka
81030
81031
81032

kipcior
28-06-2024, 22:59
Żeś Ty to na raz zmęczył to szacun, Piękna wycieczka. Ja te odcinki przejeżdżałem w trzech różnych wypadach :) Chyba jedynie odcinek Velky Lipnik-Dunajec zawsze jechałem odwrotnie, acz tamte 12% jest z obu stron i nie do uniknięcia.
Szlak niebieski między Trybszem, a Łapszanką uwielbiam, jechałem go w tym roku 2 razy. w górę i w dół. Acz widzę, że 1 maja wyglądało to jednak lepiej, bo łąki były kwieciste (no mlecze rosły ale kwiatki to kwiatki), a Tatry całe białe. No a jak tam jeszcze znalazłeś błoto to się tam robi dramat i wyzwanie ;)
Pilarze popsuli cyklotrasę za Bachledką? :( Ona była świetna... Owszem dalekie od szutru premium, bardziej faktycznie przypominało Beskidy, czasem jakieś błotko pamiętam, trawę po pas też, ale generalnie to było bardzo przyjemne i satysfakcjonujące w jeździe. Nie było to zrypane wtedy, a odcinki w dół dawały frajdę.
Ech, może mi się jeszcze uda w tym roku gdzieś tam wybrać jak będzie chłodniej.

crusiek
28-06-2024, 23:34
Łooo, chwilę człowieka nie ma, bo mu prąd odcięli a tu tyle wiadomości, trzeba nadrobić.

crusiek
28-06-2024, 23:53
Pięknie gavin sobie zrobiłeś super wycieczkę.
Znowu na samą myśl bolą mnie już tym razem wszystkie mięśnia na nogach xD
Widoki piękne, aż strach pomyśleć na żywo jak to wyglądało.

zdyboo
29-06-2024, 06:05
Ładnie, widokowo, trasowo i kondycyjnie.

rotor
29-06-2024, 09:41
gavin - pięknie pojechane , ja dodam jeszcze komentarz stricte foto (wszak to forum miłośników zdjęciuf), że fajnie można obserwować po Twojej relacji, jak światło o różnej porze dnia, wpływa na zdjęcia.

gavin
29-06-2024, 13:15
Dzięki chopy. Pamiętajcie, że niedługo zlot potworów z Loch Ness. Tzn nasza wspólna ustawka!

zdyboo
29-06-2024, 14:22
Zapodam na dniach trasę z wariantami w zależności od pogody i możliwości naszych.

crusiek
29-06-2024, 14:58
Dzisiaj skwarka, więc zamiast roweru sup.
A jutro ma być jeszcze goręcej.... I jakieś deszcze wieczorem.
Pozdro konie xD














81047

Wind Mill
29-06-2024, 15:05
Dzisiaj pogoda coś słabo rowerzowa, ale to dobrze, należy się traffkom wody.

80998

Pogoda to pikuś, ja w piątek lowelek odstawiłem na mocno spóźniony roczny przegląd. :(

crusiek
29-06-2024, 19:32
Pogoda to pikuś, ja w piątek lowelek odstawiłem na mocno spóźniony roczny przegląd. :(Moje kondolencje...

rotor
29-06-2024, 22:07
Pogoda to pikuś, ja w piątek lowelek odstawiłem na mocno spóźniony roczny przegląd. :(

Ja swojego też odszczurzyłem dość mocno. Przegląd wszystkich łożysk zawiechy i osi (jedno się okazało do wymiany, jeszcze reanimowałem, ale trza będzie tematem się zająć wkrótce). Dolne oczko mocowania dampera jest w takiej niecce, w której zbiera się woda, niby jest odprowadzenie, ale widać nieskuteczne :twisted:. Czyszczenie i smarowanie windy, amor - podstawowe smarowanko i wymiana gąbeczek, przy okazji oczywiście weszły stery do konserwacji (tutaj to był istny sajgon na dolnym łożysku, a czyszczone było 6 kwietnia tego roku !! (w elektronie szybciej idzie nie tylko jazda, ale też zasyfienie i zużycie :???: Apgrejd hampli i ich skuteczne odpowietrzenie (to już pisałem) i regulacja napędu, bo coś tam strzykało, cykało..

elmo
30-06-2024, 07:42
Heh… to moje majowe wokół czorsztyńskiego to taka była ceprostrada. Ale nic to widzę że trasa zacna to sobie ją podkradnę. ;)
Ale widoczki choć niektóre mi się przypomniały za co aaaardzo dziękuję. :)

Ps. Się człowiek wybrał na Pomorze to go burzami straszą. Wczoraj udało się wyskoczyć na chwilę obejrzeć w końcu ten zatopiony przy nabrzeżu ORP a że jeszcze jasno było to i półwysep w tą i nazad się udało przekręcić.

Ps dziś próbuje w przemiłym towarzystwie dojechać do granicy… może się uda ;) a jak nie uda to będą dwa uda…

zdyboo
30-06-2024, 10:25
Na upały tylko w góry, bo wyżej jest chłodniej. Może zatem w Orlicke hory, bo chwilę już tam nie byłem.
Żeby nie robić sztajfy w Międzylesiu, pojechałem do Lichkova i stamtąd jechałem w góry. Początek na zachód, tak samo jak kilka tygodni temu pojechałem pętlę z Lichkova, ale w Nekorze skręciłem na północ i zacząłem jechać w góry po drogach mi znanych, ale tym razem jechałem w druga stronę.
W góry wjechałem nad Bartoszovicami, ale tym razem bez przejeżdżania przez miejscowość.

Temperatura była znośna, 23-25 stopni. Sporo odcinków pod drzewami. Widać, że w tamtej okolicy padało w nocy lub dzień wcześniej, bo tam gdzie był cień, nadal było mokro. W jednym miejscu nawet widziałem małą tamę z worków z piaskiem.
Garmin po wgraniu aktywności nie zauważył żadnych podjazdów w górach w Climbpro. Miałem trzy podjazdy przed wjechaniem w góry i kolejne już za Destną. Nie mam pojęcia dlaczego, bo jechałem trasę Jiraskovą cestą wiele razy i zawsze podjazdy były. No ale znałem te podjazdy wiedziałem gdzie i ile mam podjechać. Na przełęczy Hanicka zatrzymałem się na pivo. Było kilka minut po 10, ale chwilę stałem w kolejce po to pivo. Jednak widok pustego kufla wyciąganego z zamrażarki uradował moje serce.

Za przełęczą zacząłem długi, szutrowy podjazd, żeby z 750 m dostać na się na docelową wysokość 900-1100 m n.p.m. Cień i wysokość ratowały sytuację, nadal było w okolicach 25 stopni. Szuter skończył się na Mezivyrsi i stamtąd zaczął się asfaltowy odcinek do Pecicesti, gdzie wiedziałęm, ze jest budka z pivem. Co ciekawe Pecicesti jest też dla mnie pewnego rodzaju wskaźnikiem. Przy wyjeździe z Międzylesia przez Bartosovice, na tej przełęczy mam z reguły okolice 30 km i 1k w górę, w obecnym wariancie było 40 km i podobnie 1 km w górę, zatem mniej intensywnie. Dalej była klasyka Orlickich hor, górski asfalt raz w górę, raz w dół. Już mniej drzew, ale więcej chmur i wysokość nadal było znośnie. Pod Velką Destną zrobiłem sobie krótki popas na batona i Pepsi. Zjazd do przełęczy Serlich i dalej w dół do Destne w Orlickich horach. Dla tego zjazdu pojechałem ten wyjazd. Świeży asfalt i niewielki ruch samochodowy, zjazd jest miejscami bardzo szybki, ale trzeba uważać, bo jest kilka agrafek. Destnę minąłem nie zwalniając nawet i skierowałem się w stronę Olesnice v Orlickich horach. Garmin przypomniał sobie o podjazdach. Zrobiło się ciepło.

Za Olesnicą był postój w Pivowarze Agent i letnie IPA 9%, ale to dobre było. Namoczyłem też sobie czapeczkę lodowatą wodą, bo za chwilę miałem krótki, ale stromy podjazd pod Borovą. Rower zostawiłem pod wiatą, ale i tak Garmin pokazał 38 stopni. Od tamtego momentu temperatura już nie spadła poniżej 30 stopni. Zostało mi jednak 25 km i spora szansa, że zdążę na bezpośredni IC z Kudowy do Wro. Podjazd pod Borovę był tym razem ponad moje siły, dwa przystanki na uspokojenie serca. Dalej już jednak były głównie zjazdy.
Sam zjazd do Nachodu fajny, ale przejazd przez z miasto męczący mimo cyklotrasy. Było za gorąco.
W Kudowie Zdrój zameldowałem się na dworcu 20 minut przed odjazdem pociągu. Jeszcze kupiłem wodę w sklepie koło dworca, kupiłem bilet w apce i czekałem. Tuż przed odjazdem szczekaczka zapodała, że zamiast IC będzie autobus zastępczy. Robi się ciekawie, bo nie mam ochoty na jazdę do Kłodzka, ale w peronach stoi szynobus KD, odjeżdżający za godzinę, więc w razie co pojadę szukać paszy.

Kierowca mnie jednak zabrał, ale zaznaczył, że nie bierze odpowiedzialności za rower. OK, położyłem do w luku bagażowym i pojechaliśmy. W Dusznikach zostałem poproszony o przesiadkę do innego autobusu, bo może być dużo pasażerów z bagażami. OK.
W Polanicy chwilę staliśmy, ale jak się okazało wszyscy się zmieścili do tego autobusu co nim wcześniej jechałem. Czyli w sumie miałem indywidualny transport do Kłodzka. Tam już w peronach czekał IC, tym razem z lokomotywa elektryczną, bo raz, że linia od Kłodzka już zeletryfikowana, dwa ta spalinówka co zwykle ciągnie te dwa wagony z Kudowy do Wro się była popsuła, stąd komunikacja zastępcza. Na głównym we Wro się przesiadłem do KD do Lubania, co zatrzymuje się na mojej osiedlowej stacji i po kilkunastu minutach byłem na osiedlu. Pasza, myjka, dom.

Trasa świetna, urozmaicona, do powtórki w bardziej sprzyjającej temperaturze.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11769162034

Fotosy:
81059
Paczam com przed chwilą podjechał.

81060
No ładnie tam jest.

81061
Droga w Orlicke hory.

81062
Hanicka.

81063
Jedno z niewielu miejsc z widokiem w Orlickich horach.

81064
Summer IPA.

81065
Przystanek Polska. Zjazd do Nachodu.

81066
Dworzec kolejowy w Kudowie Zdrój.

81068
Kudowa tym razem autobusowa. Trochę szkoda, bo ta linia kolejowa dosyć ładna jest.

patronat
30-06-2024, 10:27
Wczoraj. Nie było 29C. Było w szczycie 34. Poza tym, w nocy na Fatrze była jakaś turbo ulewa. Korzenie mega śliskie. Ale i tak było pięknie.
Koszenie drzew
81069

Typowy widoczek
81070

Fragment leśny
81071

zdyboo
30-06-2024, 16:15
A wiecie, że jak się przesadzi ze smarem w raczecie to boli dupa?
Nie? To już wiecie.

Nałożyłem kapkę za dużo lub dałem za dużo DT Swiss Universal Grease wokół ratcheta, bo czerwonym smaruję tylko te płaszczyzny co trą o siebie na luźnym biegu. Resztę w tym wielowypusty lecę smarem uniwersalnym. No przez pierwsze 25 km wczoraj zdarzało się, że przy ruszaniu mechanizm nie trybił. Przy jednym takim razie, jak chciałęm ruszyć na stojąco poleciałem i dupą przywaliłem o czub siodełka.

Miałem w domu nawet nieco smaru ująć, ale chyba już się samo naprawiło, bo już nawet głośniej słychać mechanizm zapadkowy.

siemalysy
30-06-2024, 16:42
gavin i zdyboo, porządnie pokręciliście. Dzięki za relację i foty. Miło się czytało i oglądało.

elmo
01-07-2024, 09:54
No i czerwiec zakończymy a zatem i dyspensa udzielona przez rodzinę odeszła do krainy wiecznych łowów…
efekt: ponad 4tys. km, ponad osiem kilogramów obywatela mniej, weszło parę kwadratów i tych dużych i tych małych a i przy okazji i kilka nowych gmin…

A za wczoraj chciałbym w tym miejscu podziękować Sebastianowi oraz Jego Żonie za uratowanie czterech liter dzięki czemu zdążyłem na ostatnią ciuchcię na półwysep.

To był dobry rowerowo czerwiec, teraz czas na „odwyk” nie wiem jak długo ale obiecałem rodzinie… może przynajmniej znajdę czas na opisy wycieczek ;)

gavin
01-07-2024, 09:58
Pięknie, u mnie w czerwcu tylko 600.

Endriu jeszcze zlot, nie zapominaj [emoji6]

crusiek
01-07-2024, 10:13
Grubo xD
U mnie max w miesiącu to nieco ponad 1000 był w tym roku.
Kozak jesteś Andrzeju [emoji846]
Miło było spotkać na żywo i wspólnie kawałek pokręcić [emoji846]

crusiek
01-07-2024, 10:57
Tomku, bardzo przyjemna relacja i dobre foty,

zdyboo
01-07-2024, 19:54
Dziękuje Panowie za dobre słowo.

U mnie czerwiec słabo. Ledwie tauzena przekroczyłem. W maju miałem prawie półtora, no ale dwie majówki były. Na koniec czerwca miała być szóstka, ale znowu brakło niecałych 200 km.
Chyba mam coraz mniejsze ciśnienie na nawijanie kilometrów. Nie chodzi o samą jazdę, ta nadal wchodzi jak zła, ale nie mam presji, żeby robić "wyniki".

Nie wiem czy to już PESEL, czy chwilowe zawirowania życiowe.

robanto
01-07-2024, 20:16
Koledzy, jaki dobry łańcuch polecicie do grx 2x11? Z góry dzięki.

zdyboo
01-07-2024, 20:20
Adekwatny do reszty napędu.
Jak kaseta i korba to GRX 600 to SLX/105 czyli 601, jak GRX 800 to XT/Ultegra czyli 701.
Tylko kupuj w pewnym sklepie, żeby nie naciąć się na podróbę.

crusiek
01-07-2024, 20:37
Zastanawiałem się wczoraj, czemu nagle zaczął mnie boleć tyłek i nogi po 90 km, jakoś tak szmoc drastycznie opadła a połowa dupska rozbolała niemozliwe, po przyjechaniu do domu okazało się, że nie dość, że sztyca opadła mi o półtora cm, to jeszcze siodełko było przekrzywione o ponad cm, tak coś żem czuł że noga nie dokreca, że coś jest nie halo, ale żeby tego nie zauważyć od razu.... szok. Heh...

Obczyściłem ze starej pasty do carbonu i założyłem nową... żeby mi to było ostatni raz xD

patronat
01-07-2024, 21:07
Dziękuje Panowie za dobre słowo.


Chyba mam coraz mniejsze ciśnienie na nawijanie kilometrów. Nie chodzi o samą jazdę, ta nadal wchodzi jak zła, ale nie mam presji, żeby robić "wyniki".

Nie wiem czy to już PESEL, czy chwilowe zawirowania życiowe.

Napisałem mały elaborat ale poszedł w piach. Konkluzja była jedna - czasy się zmieniają a my wraz z nimi. To naturalne, że człowiek zmienia podejście do czynności wykonywanych. I bardzo zdrowe.

zdyboo
01-07-2024, 21:22
Propozycja trasy w Izerach.

https://ridewithgps.com/routes/47375357

Start i meta na Polanie Jakuszyckiej przy hotelu Biathlon.
Czeka nas, a przynajmniej mnie, krótki wypych na odcinku od mostu granicznego na Izerze do wioski Jizerka w Czechach. Tam są odcinki wyłożone kamieniami, których gruzem nie umiem przejechać, MTB umiem.
Można ten odcinek całkiem uniknąć zjezdżając krajówką do Harrachova, a następnie podjeżdżając asfaltem. Podjazd jest długi, ale droga spokojna. Choć trochę się nadkłada. W drugą stronę to nie ma sensu, bo podjazd krajówką z samochodami jest mało przyjemny.
Na życzenie gavin zrobimy na początku Halę Izerską, możemy nawet wstąpić do Chatki Górzystów. Dużo ludzi chwali tamtejsze naleśniki z serem i jagodami, są dobre, ale nie przesadzałbym.
Ominąłem Siną Drogę, bo się nie nadaje na rower, mimo, że poprowadzony jest tamtędy szlak rowerowy. FS da się to zrobić, ale gruzem tak raczej nie.
Główna część trasy w Czechach, zabierzcie korony, pivo może kosztować ok. 50 koron inne napoje podobnie.
Smedava zaznaczona jako krótkie tam i z powrotem bo początkowo planowałem trawers szczytu od północy nie po cyklotrasie, ale od strony Na Knejpie jest zakaz jazdy rowerem, na parkingu pod Smedavą nie widziałem takiego, ale tam może być sporo pieszych, stąd pewnie zakaz zjeżdżania tamtędy. Poza tym w Smedavie jest knajpa, ale raczej droga bo można tam dojechać samochodem. Trasa jest wyznaczona cyklotrasą nr 22 od około 25 do 30 km. Można będzie na miejscu zdecydować.

Pod koniec między 83, a 86 km jest kawałek solidnego podjazdu w lesie. Alternatywą jest powrót, jak przyjazd na początku, czyli przez mostek graniczny na Izerze koło Jizerki, ale o tym należałoby zdecydować we wiosce na ~75 km, no jeszcze można na 77 przy teoretycznym szlaku rowerowym na most, ale to już będzie znoszenie rowerów.

Jest kilka odcinków poza wyznaczonymi cyklotrasami, ale jechałem po nich MTB, a nie przypominam sobie sytuacji, żebym mówił, dobrze, że mam MTB, bo na gruzie nie dałbym rady.

gavin
01-07-2024, 21:37
Pięknie, ja bym dołożył z 1000up ale jest dobrze [emoji6]

Okej, mamy trasę teraz jeszcze termin i kto jedzie [emoji3]

-Zdybo
-gavin
-crusiek

i słucham państwa: [emoji38]

zdyboo
01-07-2024, 21:43
Ma być miło i przyjemnie, a nie dożynki i rzyganie po krzakach.
Możesz jechać z Jeleniej Góry to sobie dołożysz UP i 30 km.

Start jakoś rano bym preferował, ale nie bladym świtem. Od 8 dopiero mam śniadanie w hotelu, zatem od 9 można jechać.

Termin to dowolny z czterech dni między 15, a 18 lipca. Ja będę robił za lokalesa, zatem się dostosuję.

crusiek
01-07-2024, 21:47
Wstępnie wychodzi mi, że do startu mam z Tanvaldu raptem 20 km i 700 metrów up :) Ale poszukam sobie czegoś może dłuższego, ale nie tak męczącego, nie chcę się zdoić na starcie :)
Ogólnie ja tych teranów i tak nie znam, więc... mi to rybka :)

zdyboo
01-07-2024, 21:55
Z Tanvaldu masz ciapong do Jakuszyc bez żadnych przesiadek. O 9 jest na polanie, jedzie nieco ponad 30 minut.
Chyba, że bardzo chcesz na kole to robić.

gavin
01-07-2024, 21:57
Ja raczej przyjadę wieczorem i sobie przebiwakuję

zdyboo
01-07-2024, 22:11
Jeżeli będziesz wieczorem w Jakuszycach to zawsze można biforek zrobić. :P

crusiek
01-07-2024, 23:31
Z Tanvaldu masz ciapong do Jakuszyc bez żadnych przesiadek. O 9 jest na polanie, jedzie nieco ponad 30 minut.
Chyba, że bardzo chcesz na kole to robić.


O, sprawdzę to :) Dzięki za info :)

patronat
02-07-2024, 18:16
Gadaliśmy kiedyś o pedałach (tak a propos łydek). Otóż Crankbrothers odświeżył Stampy 1 i ich poprawiona wersja bardzo dobrze się klei. Zmienili układ i długość pinów a całość przypomina chwalone przez patronat OneUp`y.

Organoleptycznie sprawdzałeś te ugniatacze? Musze młodemu wymienić.

crusiek
03-07-2024, 12:21
Ma być miło i przyjemnie, a nie dożynki i rzyganie po krzakach.
Możesz jechać z Jeleniej Góry to sobie dołożysz UP i 30 km.

Start jakoś rano bym preferował, ale nie bladym świtem. Od 8 dopiero mam śniadanie w hotelu, zatem od 9 można jechać.

Termin to dowolny z czterech dni między 15, a 18 lipca. Ja będę robił za lokalesa, zatem się dostosuję.

Mnie wstępnie czwartek pasi, czyli 18 lipca. Ale w razie W, pewnie mogę to zmienić, nie wiem, co tam mości gavin wymyśli :)
Trasa wygląda fajnie, choć ja takich przewyższeń normalnie nie robię i mam nadzieję, że to przeżyję. :)
Wezmę sobie zapasowego klocuszka hamulcowego do torebuni.


Pięknie, ja bym dołożył z 1000up ale jest dobrze [emoji6]

Okej, mamy trasę teraz jeszcze termin i kto jedzie [emoji3]

-Zdybo
-gavin
-crusiek

i słucham państwa: [emoji38]

No właśnie kto jeszcze? :D

zdyboo
03-07-2024, 18:01
Trasa wygląda fajnie, choć ja takich przewyższeń normalnie nie robię i mam nadzieję, że to przeżyję. :)

Jak byłem u Was w zeszłym roku, to w 100czni mówiłeś, że chciałbyś w końcu kilometr zrobić, to zrobisz.

crusiek
03-07-2024, 18:13
Roger, norka.

LeonardZelig
03-07-2024, 19:54
Organoleptycznie sprawdzałeś te ugniatacze? Musze młodemu wymienić.

Dziewczynie zakupiłem do roweru. Przejechałem się nim kilka razy i naprawdę dają radę.

patronat
03-07-2024, 20:34
Ok, dzięki, zanabędę. Wysyłam młodego na obóz szkoleniowy, przydadzą mu się. Teraz ma RockBrossy i są słabe w porównaniu do OneUpa.

gavin
04-07-2024, 14:16
Rząd chce nas siłą ubrać w elektryki!

cz4rnuch
04-07-2024, 14:24
Ciekawe o ile ograniczę emisję gazów cieplarnianych przesiadając się na ten electrique?

zdyboo
04-07-2024, 14:31
O co kaman?

crusiek
04-07-2024, 14:33
Bo ja wiem czy siłą, kto chce kupić sobie, ten kupi, kto nie, nie kupi.
Gdynia ma dofinansowywanie rowerów od kilku lat.

cz4rnuch
04-07-2024, 14:37
Ma być do 5 tysi systemowo. Nie lokalnie. Gdynia to ma dofinasowanie na 5 rowerów rocznie (przesadzam na potrzeby szydery) :) Niedawno jakaś ustawa na ten temat doszła do etapu konsultacji społecznych. Program ma ruszyć od przyszłego roku.

crusiek
04-07-2024, 14:52
Ma być do 5 tysi systemowo. Nie lokalnie. Gdynia to ma dofinasowanie na 5 rowerów rocznie (przesadzam na potrzeby szydery) :) Niedawno jakaś ustawa na ten temat doszła do etapu konsultacji społecznych. Program ma ruszyć od przyszłego roku.

W każdym bądź razie nikt nikogo zmuszać nie bydzie, rejczel :D

:D

No chyba, że bikes and beers się pojawi w ustawie, to inna sprawa :D


https://youtube.com/shorts/joA2KNm3S88?si=nB-E1b7d9zdspf3R

gavin
04-07-2024, 14:52
https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9539086,dadza-setki-milionow-zlotych-na-rowery-poslowie-lapia-sie-za-glowe.html

zdyboo
04-07-2024, 17:50
Zobaczymy, choć obawiam się jeszcze większej ilości elektryków bez kagańców. Serio przydałby się kontrole policyjne, bo nawet teraz w lecie tak na oko połowa rowerów na mieście to elektryki. Z czego nie wiem kiedy ostatnio widziałem w mieście młodego człowieka na elektryku bez zdjętego kagańca. Ograniczonymi rowerami jeżdżą z reguły ludzie starsi, co kupują elektryki, bo na normalnych rowerach nie bardzo już mogą jeździć.

Takie programy dofinansowania do rowerów i to nie tylko elektrycznych funkcjonują w wielu państwach.

sorevell
04-07-2024, 18:25
Ja się ostatnio zdziwiłem jak gościu z plecaczkiem wolta sunął na takim elektryku 60 km/h, równo z samochodami, oczywiście bez kasku ;)

crusiek
04-07-2024, 18:28
U nas taki as w zeszłym tygodniu wbił się w autobus.
Czasem drania mijałem..
Oczywiście jechał bez kasku.

zdyboo
04-07-2024, 19:05
Przy 60 km/h kask rowerowy jest tylko po to, żeby mózg się za daleko nie rozbryzgał.

Kurierzy wożący żarło rowerami to jest wskaźnik jak głębokie wyjebongo mają służby, Strasz Miejska i Policja na rowerzystów.
To są pieniądze jeżdżące po ulicy, a w zasadzie po chodniku, wystarczy zatrzymać i cyk mandat.

Mnie w drodze do fabryki mija laska na elektryku. Jakaś miejska koza, a od podstaw zbudowana jako rower elektryczny, żaden ulep z doklejonym aku. Oczywiście ogranicznik prędkości zdjęty. Jak ja jadę 30 km/k mija mnie jakbym stał, zatem 40+ pewnie jedzie. Do tego na czerwonym gdzie tylko się da. Dziś jednak wyszło, że to głównie mistrzyni prostej i to na pustej DDR. Na Poświęckiej z tysiącem szykan, drugim garbów i trzecim samochodów już jej tak dobrze nie szło, bez trudu jechałem za nią nie tracąc dystansu.

cz4rnuch
04-07-2024, 20:11
...Takie programy dofinansowania do rowerów i to nie tylko elektrycznych funkcjonują w wielu państwach.Ale w Polsce może być tak jak "kredytem na start" czy innymi dotacjami. Państwo ogłasza dopłaty czy tam inne takie a tu cyk i ceny mieszkań rosną :) W sumie to samo lub podobnie wygląda(ło) to chyba z cashbackami i innymi promocjami u nas na sprzęt foto :) I ogólnie raczej sceptyczny jestem, że ten program będzie miał jakiś wymierny skutek jeśli chodzi o ograniczenie emisji spalin a chyba taki ma być jego cel. Ci co mieli kupić lub się wahali może i kupią, wątpię by wiele osób przesiadło się z samochodów na rowery. Już większy sens widziałbym na te dopłaty do rowerów cargo. Takie dopłaty mogą zachęcić przedsiębiorców (o ile do nich też to jest skierowane) do częściowej podmianki dostawczaków na takie roweryki np. w centrach miast gdzie się ciężko parkuje i ogólnie wjeżdża. Nawet czasami już takie coś widuję u siebie w mieście i widzę w tym jakąś myśl. Fortepianu raczej nikt tym nie przewiezie, choć w sumie w Azji czy w Afryce to pewnie nie takie rzeczy robią, ale kurierzy, dostawcy zakupów, jakieś małe przesyłki.

crusiek
04-07-2024, 20:17
Heh, pamiętam, jak młodszy do żłobka chodził, na ostatnim wylocie jak już był miasto wprowadziło jakiś tam dodatek, chyba 5 stówek czy coś ... i co zrobiły prywatne żłobki i przedszkola? no kurna dokładnie to, podnieśli ceny :D
Gałgany:)

LeonardZelig
04-07-2024, 20:19
Pojawił się plan zaliczenia w któryś z lipcowych weekendów Velo Czorsztyn. Raczej w krótszym wariancie czyli z przeprawą wodą bo z piesem jedziem. Tu pojawia się pytanie: czy do promu czy innej łupinki która tam kursuje zmieścimy się z przyczepką? Czy może macie inną propozycję drogi ale po płaskim raczej żeby się mi czworonóg nie trząsł? Planujemy nocleg w okolicy, więc jakbyście mieli jakiś namiar to wdzięczny będę, jak zawsze.

81150

patronat
04-07-2024, 20:22
A to pieseł nie powinien z przodu za zaprzęg robić? Huskich nie było?

LeonardZelig
04-07-2024, 20:28
To jest czarny husky z Palucha - one lubią poganiać człowieka. W zeszłym tygodniu zaliczyliśmy z nim kilka fajnych tras na Morawach. Lubi jeździć na szczęście.
81151

zdyboo
04-07-2024, 20:32
W sumie fakt, zapomniałem o tym, że u nas tak to działa.
W cargo wspomaganie elektryczne jest bardzo pomocne i ma bardzo duży sens. Jednak marne szanse, aby Polacy zaczęli rozważać rower jako realną alternatywę dla samochodu. Widzę jak to u mnie w fabryce wygląda. Na jakieś 100 osób tylko kilka kojarzę, że jeżdżą rowerem i tylko niepogoda i/lub pora roku wygania nich do blachosmroda. Reszta to dajhardzi jednego ze środków transportu, przy czym przewaga czterokołowców jest miażdżąca. Bywały dni, że w miejscu na rowery stały tylko rowery koleżanki z działu i mój. Koleżanka już nie pracuje.

Ligo
04-07-2024, 20:36
5 rowerów rocznie (przesadzam na potrzeby szydery) :)
My Boy...:)



Przy 60 km/h kask rowerowy jest tylko po to, żeby mózg się za daleko nie rozbryzgał.
jak głębokie wyjebongo mają służby, Strasz Miejska i Policja na rowerzystów.
Nawet nie strasz...
Ale fakt, przy 60 km/h to kask motocyklowy i to nie każdy.



Ale w Polsce może być tak jak "kredytem na start" czy innymi dotacjami. Państwo ogłasza dopłaty czy tam inne takie a tu cyk i ceny mieszkań rosną :)
Zawsze tak jest, kiedy Państwo wtrynia swój nochal. Można spodziewać się zwyżek cen na rynku o te z grubsza 5 tys.

zdyboo
04-07-2024, 21:39
A propos wyjebongo służb.

Przykład sprzed roku z Wro.

https://www.youtube.com/watch?v=SyROf5WIjPk

Typ dostał mandat tylko za prędkość i jazdę po jezdni. To że jechał pojazdem kompletnie niedopuszczonym do ruchu już kompletnie Policji nie obeszło.

cz4rnuch
04-07-2024, 22:13
Przeczytałem sobie ten projekt. W sumie widzę tu pewną furtkę dla tych, którzy mają w planach zakupy, ale boją się wzrostu cen. W jednym z paragrafów piszą, że "okres kwalifikowalności wydatków trwa od 30.06.2024 r. do 30.05.2029 r.". To chyba oznacza, że kupić można już teraz i trzymać fakturę oraz kciuki, że projekt przyklepią w niezmienionym stanie. I w ogóle przyklepią :) Oraz, że nie rzucą się na to przedsiębiorcy, bo z tego co czytam to podchodzą też pod to jednostki samorządu terytorialnego i przedsiębiorcy (transport drogowy, działalność pocztowa, kurierzy, wypożyczalnie sprzętu sportowego). Osoba fizyczna może zakupić jeden rower, ale byznesmenów już takie obostrzenia nie obowiązują. Do tego jeszcze dochodzi, bo w projekcie tego nie widzę, jak tę kasę podzielą. Na lata jakoś po równo czy po prostu do wyczerpania puli? No i jakaś ochronka rynku się znalazła zaszyta, bo rower oprócz tego, że musi być nówka wyprodukowana nie wcześniej niż 2 lata przed złożeniem wniosku, posiadać jakieś tam parametry odnośnie pojemności baterii i zasięgu to jeszcze producent tego roweryka musi pochodzić z UE więc trekusie, specusie i gianty odpadają :) Może te marki będą tańsze o te 5 tysi? :)

Wind Mill
04-07-2024, 23:30
Nieco baniek na dopłaty do rowerów? Może i ma to sens. może ma niewielki?
Niewątpliwe jest natomiast, iż prawdziwy efekt da dopiero inwestycja w infrastrukturę.
A to nie tylko kwestia kasy ale przede wszystkim świadomości / polityki.

crusiek
04-07-2024, 23:35
Tymczasem Gdańsk w przyszłym roku gospodarzem największej konferencji rowerowej na świecie z nadania ECF.
A infra od lat się nie ruszyła.

gavin
05-07-2024, 00:00
a ja sobie biwakuje 5m od zatoki [emoji6]

Co do dopłat to nawet sam bym skorzystał (dla żony).

Kumpel w sumie też.

a roweryk można sprowadzić z Niemcóf albo Italii, więc niech se podnoszo te ceny.

Leo mam fajną trasie w okolicach Velo Czorsztyn,[emoji38]

crusiek
05-07-2024, 00:21
Na plaży śpisz? xD
Jest zakaz biwakowania na plaży, będzie mandat [emoji6]

gavin
05-07-2024, 06:22
Na kaczym wynklu

robanto
05-07-2024, 06:41
Leo mam fajną trasie w okolicach Velo Czorsztyn,[emoji38][/QUOTE]

Po 12 lipca tam będę wypoczywał, więc i ja chętnie bym skorzystał z jakiegoś gpx. Z góry dzięki.

zdyboo
05-07-2024, 06:45
A infra od lat się nie ruszyła.

Biedy jednakowoż nie macie.

crusiek
05-07-2024, 07:09
Na kaczym wynkluO okolice Pucka, możliwe, że jutro będę przejeżdżać jadac z Helu, żona ma ambitny plan, popłynąć na Hel i z Helu z mężem wrócić na kołach.

elmo
05-07-2024, 11:06
To może zróbmy jakąś ustawkę na helskim półwyspie. Co prawda jestem na rowerowym odwyku ale może uda się coś jeszcze wynegocjować u rodziny…

zdyboo
05-07-2024, 11:11
Teraz zlot na północy w za dwa tygodnie na południu. Dzieje się.

elmo
05-07-2024, 11:12
Baaardzo żałuję że na południu nie mogę być. Zatem północ jak najbardziej chętny ;)

Plan szatański zakłada że wyciągnę na plwycieczke młodą. Łatwiej o dyspensę będzie ;)

LeonardZelig
05-07-2024, 18:58
Leo mam fajną trasie w okolicach Velo Czorsztyn,[emoji38]
Żem widział. Ale na MTB 150 km to niekoniecznie...

siemalysy
05-07-2024, 21:51
Siema,

W sobotę dość niespodziewanie pojechałem w góry :) Miałem odpuścić ten weekend, bo planowałem odpocząć i zebrać siły, bo w poniedziałek miałem pilny wyjazd służbowy. No ale wyszło jak wyszło :-D Kilkanaście minut przed godziną piątą zapakowałem rower na auto i ruszyłem zebrać kolegów. Z Łodzi ruszyliśmy przed godziną szóstą i po godzinie dziewiątej byliśmy u podnóża Beskidów :) Trochę później niż planowałem, jednak nie było co narzekać. Ogarnęliśmy się i ruszyliśmy w trasę.

Wystartowaliśmy z miejscowości Lipowa Ostre z Doliny Zimnika. Było ciepło, a zapowiadało się jeszcze cieplej. Początek jechaliśmy asfaltem, nachylenie było delikatne i nie sprawiało problemów. Asfalt skończył się po 6 km i wjechaliśmy na drogę szutrową. Zrobiło się bardziej stromo i trudno, ale nie w związku z nachyleniem, a z temperaturą. Ta dobijała do trzydziestu kresek powyżej zera. Jak pewnie nie raz wspominałem w relacjach, taka temperatura szybko mnie "niszczy". Droga na szczyt się trochę wiła, walczyłem z podjazdem i z warunkami ile sił :) Na szczycie Skrzyczne zameldowaliśmy się pół godziny później niż w czerwcu ubiegłego roku. Turystów dużo, jednak kolejki w schronisku nie było i można było sprawnie kupić zimne piwo i uzupełnić wodę w bidonie i bukłaku :) Zrobiliśmy sobie przerwę, bo każdy z nas jej potrzebował.
Ze Skrzycznego ruszyliśmy zielonym szlakiem w stronę Malinowskiej Skały. Przewidziałem duży ruch turystyczny i odpuściłem Malinowską Skałę. Przed Małym Skrzycznem wjechaliśmy na fragment Hip Hopy na Enduro Trails i nim zjechaliśmy na Halę Skrzyczeńską. Na hali odbijamy w lewo na drogę, która poprowadziła nas zboczem Małego Skrzycznego, Kopy Skrzyczeńskiej i Malinowskiej Skały. Początek kawałek pod górę, później w dół i znów pod górę. Cztery kilometry za halą odbijamy na szlak niebieski i nim, na odcinku 300 metrów wspinamy się na Przełęcz pod Malinowem. Jest już bardzo gorącą, pot leci ze mnie w taki sposób jakby mnie ktoś wyciskał jak cytrynę. Na przełęczy robimy 5 minut przerwy. Chwila odpoczynku i czas na pół batona, którego wciskam na siłę, bo w takich warunkach kompletnie nie mam apetytu. Z przełęczy ruszamy dalej wąską ścieżką, która prowadzi równolegle i poniżej czerwonego szlaku, a kilkaset metrów dalej poniżej szlaku zielonego. Ścieżka cały czas wznosi się w górę, nachylenie jest przyjemne, a jej singlowy charakter sprawia, że jest tam przyjemnie. Końcówka tej ścieżki, to już ciasteczko. Jedziemy wąskim singlem pomiędzy jagodami. Lepiej się tam jedzie w przeciwnym kierunku, bo jest w dół, ale w górę też jest dobrze :) Docieramy do końca ścieżki i zjeżdżamy stromo w dół po kamieniach. Zjazd ten prowadzi nas do szerokiej, szutrowej drogi ppoż.
Przed nami 11 km drogi, która wznosi się trochę w górę, później pozwala odetchnąć podczas jazdy w dół. Później znów w górę i znów w dół. Na 25 km przecinamy szlak żółty łączący Cienków Wyżni z Gawlasim, a 4,5 km dalej przecinamy szlak niebieski z Wisły Czarne w kierunku Baraniej Góry. Pięć kilometrów dalej zjeżdżamy z szerokiej drogi w lewo, żeby szybciej dostać się do schroniska na Przysłopie. Trafiamy tam na głębokie błoto przez które nie dało się przejechać. Przeprowadziliśmy rowery, nie było tego dużo, może 30-40 metrów. Kilka minut później byliśmy już na szlaku przed schroniskiem. Zjechaliśmy po sekcji kamieni i mogliśmy zaparkować rowery i udać się na zasłużony odpoczynek i popas :) Przy schronisku było dużo rowerów, wszystkie stojaki zajęte. Była tam jakaś zorganizowana wycieczka, bo prawie wszystkie rowery były z wypożyczalni na co wskazywały naklejki na ramach. W bufecie zamówiłem sobie naleśniki i zimną colę. Naleśniki mocno średnie, ale ja jestem trudną osobą do jedzenia, więc moja opinia może być mało obiektywna ;) Przy schronisku spędziliśmy prawie godzinę i w tym czasie pojawiły się u mnie pierwsze skurcze. Najpierw w lewej nodze a kilka minut później w prawej nodze. Najważniejsze, ze sobie z tym poradziłem i doszedłem do siebie, wiec mogliśmy ruszyć dalej.
Celem była Barania Góra. Dojeżdżamy do drogi, w którą mieliśmy odbić, żeby ominąć szlak, a tam trawa po kierownicę. Sprawdzamy mapę, czy mamy inną alternatywę. Coś było, jednak odpuściliśmy, bo mogłoby się okazać, że droga również będzie nieprzejezdna i musielibyśmy nadrobić ponad 100 m w górę. nie chciało nam się ryzykować. Nie w taką temperaturę. Dlatego początek szlaku czerwonego wprowadzamy rowery. Kamienie są spore, luźne i jest stromo. Drugie podejście do Baraniej i drugi wypych. Za trzecim razem się uda inaczej ;) Jak zrobiło się mniej stromo i mniej kamieniście wsiadamy na rowery i kręcimy dalej. Najpierw na Wierch Równiański i później na Wierch Wisełka. Bardziej stromo się robi przed samą Baranią Górą. Jestem na tyle zmęczony, że ten fragment podjazdu robię na dwa, albo trzy razy. Na szczyt wjeżdżam w siodle. Wieża widokowa na Baraniej Górze jest w remoncie, więc było tym razem bez podziwiania widoków z nad szczytu. Robimy fotki i ruszamy dalej.
Zjeżdżamy czerwonym szlakiem w kierunku Magurki Wiślańskiej. Są tam dwie ściany, z których nie odważamy się zjechać. Tą pierwszą może i bym zjechał jakbym miał full ochraniacze i pełny kask, a w tamtym momencie mógłbym mieć jedynie pełne spodnie ;) Drugi, to już ściana mz nie do zjechania dla niedzielnego zjadacza rowerowej przygody ;) Po uporaniu się z trudnościami kontynuujemy jazdę czerwonym szlakiem. Nie trwa to dłubo, bo odbijamy poza szlak na Halę Baranią. Ładne widoczki z hali na Baranią Górę i pasmo Beskidów. Hala mocno zarośnięta co powodowało, że nie widzieliśmy na początku drogi. Pojechaliśmy jednak zgodnie ze śladem i po kilkudziesięciu metrach pojawiła się droga, która po kolejnych ok. 300 m się skończyła, żeby się pojawić znowu kawałek dalej. Docieramy w końcu do normalnej i szerszej drogi którą zmierzamy w kierunku czerwonego szlaku. Szlakiem tym wspinamy się łatwym podjazdem na Magurkę Radziechowską. Jestem już wyczerpany i ten podjazd robię na dwa razy. Za szczytem Magurki zjeżdżamy na Halę Radziechowską. Końcówka przed halą była bardzo ciekawa, bo jechaliśmy wąskim i niedużym wąwozem. Hala przyjemna, uważam, że warto było odwiedzić to miejsce. Za halą odbijamy na szlak niebieski, i po kolejnych niecałych dwóch kilometrach odbijamy na szeroką drogę, którą zjeżdżamy do Lipowej. Droga długimi fragmentami bardzo ciekawa, bo wiodła poi równo ułożonych kamieniach. W Lipowej przegapiliśmy odbicie w lewo przed potokiem i w konsekwencji dołożyliśmy sobie ok. 40 m przewyższenia. Bardzo nie rękę mi to było. Ale zmęczyłem ten podjazd i mogliśmy zameldować się na parkingu, na którym rano zostawiliśmy auto.
Zrobiliśmy tego dnia 45 km 1571 m w górę. Dawno nie kończyłem tak wyczerpany. Przy temperaturze powyżej °C było mi gorąco, a kilka chwil później zimno. Mimo wszystko był to fajny dzień w górach :) Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo ;) Wszyscy wrócili cało, było bez gleby i awarii. Ogarnęliśmy się i ruszyliśmy w drogę powrotną do Łodzi.

Poniżej kilka fotek.

81176
W drodze na Skrzyczne

81177
Widoczek przed Skrzycznem

81178
siemalysy tuż po szczytowaniu ;)

81179
Trafiały się ładne "kwiatki"

81180
Łysi też muszą odpoczywać ;) Gdzieś przed Wierchem Równiańskim

81181
Szczęście wymalowane na twarzy ;)

81182
Barania Góra

81183
Barania Góra

81184
Barania Góra

81185
Hala Barania

81186
Hala Barani z widokiem na Baranią Górę

81187
Wychodnia skalna przy szlaku między Magurką Wiślańską i Magurką Radziechowską.

81188
Hala Radziechowska. Jadą, jadą chłopcy z zabawy do domu ;)

81189
Hala Radziechoska. Zdjęcie kalsowe

crusiek
05-07-2024, 23:16
Baaardzo żałuję że na południu nie mogę być. Zatem północ jak najbardziej chętny ;)

Plan szatański zakłada że wyciągnę na plwycieczke młodą. Łatwiej o dyspensę będzie ;)Jak najbardziej możemy się spotkać, zbić piąteczke, czy napić się pivka, choć ustawka bym tego nie nazwał, bo żona na miejskiej elektrze z 3 przerzutkami to raczej nie poszaleje, specjalnie dlatego też biorę MTB xD, nie wiem gdzie będzie chciała zahaczać po drodze, czy jakaś plażę, czy coś... więc raczej taki trip że średnią 10-15/h xD bliżej niezaplanowany xD

elmo
06-07-2024, 10:46
To może jutro? Mógłbym podjechać PKP do Pucka. Trasa dowolna. A jak coś to może coś ogarniemy w trojmiejskim parku krajobrazowym?

Kurczaki Michał foty u relacja zajefajna…

Ps. Ciężko coś się czyta u pisze na plaży w słońcu ;)

gavin
06-07-2024, 14:58
Pięknie, moje ulubione tereny beskidskie.

No i co do zlotu w Izerach to zapraszamy, zapraszamy [emoji3]

siemalysy
06-07-2024, 19:57
To może jutro? Mógłbym podjechać PKP do Pucka. Trasa dowolna. A jak coś to może coś ogarniemy w trojmiejskim parku krajobrazowym?

Kurczaki Michał foty u relacja zajefajna…

Ps. Ciężko coś się czyta u pisze na plaży w słońcu ;)


Pięknie, moje ulubione tereny beskidskie.

No i co do zlotu w Izerach to zapraszamy, zapraszamy [emoji3]

Dziękuję Panowie :)

zdyboo
06-07-2024, 19:59
Michał, czekałem na tę relację odkąd zobaczyłem to na Stravie.

A ja dziś zgubiłem kask. Tak, wiem, jednak da się. :mrgreen:

gavin
07-07-2024, 00:42
ja już powoli się szykuję na Izery81208

zdyboo
07-07-2024, 10:02
Za tydzień będą tylko góry, zatem tym razem nie w góry. Pogoda ma być słoneczna, gorąco też ma być. Pętelka w południowym NRD powinna być OK.

Z osiedlowej stacji pojechałem na główny pojedynczym składem, zatem będzie jakaś przesiadka. Przesiadka była już na głównym, co jest znamienne dla dalszych wydarzeń. Sprinter KD wyjechał z Wro z 20 minutowym opóźnieniem, ale dziś się nie przesiadałam, zatem nie był to dla mnie duży problem.
Wsiadłem w drugi skład podwójnego, bo ludzie oczywiście gremialnie wsiedli do pierwszego. Odstawiwszy rower, zorientowałem się, że kask został na półce składu, którym przyjechałem na główny. Zapytałem jeszcze konduktorki czy któryś z obecnych składów to nie jest ten, który przyjechał z Węglińca.
Nie był. Napisałem do KD, konduktorka potem mówiła mi, że szukają, ale w sumie i tak miałem kupować nowy, bo się pasek pod brodą już łuszczył i przecierał.

Ze Zgorzelca szybko przejechałem do Gorlitz, za Mostem Przyjaźni przeskoczyłem sobie leżącego policjanta, pozdrowiłem stojącego i ruszyłem przez miasto. Pierwsze dwa podjazdy z Climbpro były jeszcze w Gorlitz. Na remont drogi trafiłem już w mieście, bo to taka tradycja, że jadąc przez Niemcy muszę trafić na jakiś remont. Tym razem jednak miałem CPR, którego remont nie dotyczył. Przez zbocza Landeskrone wyjechałem z miasta na płytówkę, ale jak to w Niemczech, bardzo równo położoną.

Wmordewind nieco przeszkadzał, ale nadal byłem pełen sił, nie było za gorąco, a i nie wiało zbyt silnie. Jechałem przez wzgórza do Lobau, ale z zamiarem ominięcia centrum miasta, tak bardzo się to udało, że jakby nie tablica z nazwą to bym się nie zorientował, że już jestem w mieście. Choć na jednym skrzyżowaniu straciłem kilka minut, bo przejechałem na dwa razy, korzystając z infrastruktury rowerowej, a nie na raz jak samochody. Widać pewne problemy są takie same, niezależnie od kraju.
Przejazd przez malowniczą wieś Obercunnerdorf z wiaduktem kolejowym jak zawsze robi wrażenie. Przez chwilę można się poczuć jakby się w Alpach było.
Z Lobau wyjechałem na południe i to już było pod wiatr całkiem, co gorsze przybrał on na sile, ale miałem spory odcinek przez las. Co prawda był tam podjazd, ale nie było wiatru. Trasę przez las wyznaczyłem na podstawie zdjęć satelitarnych, ale jak się okazało jedyne co mnie spotkało to szuter premium.

Centrum Zittau objechałem spory łukiem, nad jeziorem zrobiłem sobie chwile przerwy na piwo. Wiało już srogo, ciepło też było bardzo, ale od tego momentu miałem jechać z wiatrem, a sporej długości odcinki miały być w cieniu. Wybrałem jazdę szlakiem Odra-Nysa. Nad jeziorem Berzdorfer See było bardzo dużo ludzi, ale nic dziwnego, pogoda typowo plażowa. Zjadłem tam tym razem tylko lody. Do Polski wjechałem tym samym mostem co przyjechałem i zdążyłbym na pociąg po trzeciej z przesiadką w Węglińcu, ale byłem bardzo zmęczony i bardzo głodny. Nie miałem też zapasów wody. Zatem knajpa, sklep i dopiero dworzec.

Stacja osiedlowa, myjka i dom.
Trasa urozmaicona, niezbyt wymagająca kondycyjnie, ale jedzie się głównie po twardym, choć część z tego twardego to płyty czy kostka.
120 km bez kasku było dziwne, nie czułem zagrożenia, nie jechałem jakoś ostrożniej, ale cały czas czułem się jakoś mniej profesjonalnie. Mam dosyć luźne podejście do kasku, jestem daleki od wprowadzanie nakazu jazdy w takowym, ale nawet jadąc po bułki takowy zakładam. No i całe szczęście nie zgubiłem czapeczki, bez niej usmażyłbym baniak.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11823947661

Fotosy:
81210
Wyjazd z Gorlitz.

81211
Grzeje. Wzgórze po lewej to Landeskrone w Gorlitz. Zawsze gdy jestem w tej okolicy i je widzę, to wiem, że granica już blisko.

81212
Wentylatory tym razem robiły wiatr.

81213
Schafberg (z masztem) i Lobauer Berg koło Lobau.

81214
Obercunnerdorf.

81215
Przystanek nad Olberdorfer See koło Zittau.

81216
Szlak Odra Nysa. Jeden z nielicznych fragmentów na odcinku między Zittau i Gorlitz, gdzie trzeba na chwilę wjechać na jezdnię.

81217
Zwykle jest to wydzielona trasa z dala od hałasu.

elmo
07-07-2024, 10:14
Zacnie pokręcone. Opis jak zawsze w punkt. A kasku szkoda mimo wszystko.

zdyboo
07-07-2024, 11:17
Dzięki Andrzeju.

Kasku, szkoda, ale jak pisałem miałem zmieniać, co prawda po sezonie, ale zawsze.
Dzwoniłem do punktu rzeczy znalezionych KD i kask nie znalazł się, jak się znajdzie, to wyląduje jako wpis na stronie i będę mógł pojechać do Legnicy odebrać.

Już wczoraj sobie jakiegoś POCa upatrzyłem.

- - - - kolejny post - - - - - -

A jeszcze Edyta podpowiada, że wczoraj jadąc od siebie na główny spotkałem w pociągu kolesia na gravelu, który mógłby stanowić wzór gruzowca bikepakingowca hipstera.

Rower na ramie Hultaja, pomalowany jasnoniebieską farbą w półmacie. Bardzo ładny kolor. Koła DH, pełen GRX 800 1x11. Dwie torby wypełniające szczelnie główny trójkąt. Bidon pod ramą i na widelcu. Kokpit z lemondką o też srogo torbami obwieszony torbami. Podsiodłówka o pojemności kilkunastu litrów. Rower robi mega wrażenie. Kolo z wąsem i aparatem analogowym. Do zestawu brakowało tylko koszuli w kratę i luźnych spodenek. Tylko cześć sobie powiedzieliśmy, ale chyba pierwszy raz spotkałem kogoś kto tak bardzo wizerunkowo zadbał o detale.

To chyba ten rower.
https://www.instagram.com/p/CulxMi9LhfV/

crusiek
07-07-2024, 11:44
... na MTB 150 km to niekoniecznie...
Na MTB 150 to żaden problem :)


Siema,

W sobotę dość niespodziewanie pojechałem w góry :)

Super, fajna relacja, piękne widoki i klimatyczne zdjęcia !


Teraz zlot na północy w za dwa tygodnie na południu. Dzieje się.

Po wczorajszych 120 km na MTB w tempie 11km/h i blisko 11h w siodełku dochodzę do wniosku, że jestem bardzo słaby w tym sezonie... nadal...



Za tydzień będą tylko góry, zatem tym razem nie w góry.

Jak zwykle pięknie pokręcone i świetnie zrelacjonowane :)
Żal kasku, no ale ważne, że głowa została ;)

---

Mnie wczoraj wykończyła trasa z Helu.
Niby rekreacyjnie i powoli bo z żoną, na lajcie. Cały cypel spoko, bo z wiatrem... ale dalej już pod wiatr i gorąco, po 3 miesiącach bez MTB nadgarstki mnie dobiły i dupcia na innym siodełku tak samo.
Nie zmęczyłem się ani trochę, ale "umęczyłem" :) Ale za to druga połówka zadowolona :)
Na starcie umęczył mnie prom (trawmaj wodny), śmierdziało paliwem, waliło silnikiem, całą trasę na lekkim bólu głowy zrobiłem :D

Andrzej elmo - umarłbyś z nudów :D

Pozdro zapaleńcy :)

81236

cz4rnuch
07-07-2024, 14:02
Wieść o polskich dopłatach do ibajków niesie się po świecie. Nawet DJI chce uszczknąć dla siebie kawałek tortu.


https://www.youtube.com/watch?v=QEIdw6eIJtE

patronat
07-07-2024, 15:15
Owszem, zapowiada się nieźle. Ale ja się bardziej jaram Nikolaiem z Pinionem no i nowym silnikiem na rynku z firmy ZF. To będzie gruby temat.

siemalysy
07-07-2024, 17:41
Za tydzień będą tylko góry, zatem tym razem nie w góry. Pogoda ma być słoneczna, gorąco też ma być. Pętelka w południowym NRD powinna być OK.

Z osiedlowej stacji pojechałem na główny pojedynczym składem, zatem będzie jakaś przesiadka. Przesiadka była już na głównym, co jest znamienne dla dalszych wydarzeń. Sprinter KD wyjechał z Wro z 20 minutowym opóźnieniem, ale dziś się nie przesiadałam, zatem nie był to dla mnie duży problem.
Wsiadłem w drugi skład podwójnego, bo ludzie oczywiście gremialnie wsiedli do pierwszego. Odstawiwszy rower, zorientowałem się, że kask został na półce składu, którym przyjechałem na główny. Zapytałem jeszcze konduktorki czy któryś z obecnych składów to nie jest ten, który przyjechał z Węglińca.
Nie był. Napisałem do KD, konduktorka potem mówiła mi, że szukają, ale w sumie i tak miałem kupować nowy, bo się pasek pod brodą już łuszczył i przecierał.

....




Ładnie pokręciłeś. Dobrze, że uniknąłeś gleby na tym wyjeździe, bo często bywa tak, że jak się zabezpieczamy, to nic złego nam się nie dzieje. A jak zapomnimy o bezpieczeństwie, to bywa różnie.
Relacja i fotosy jak zawsze na wysokim poziomie :)


Na MTB 150 to żaden problem :)



Super, fajna relacja, piękne widoki i klimatyczne zdjęcia !

...


Dziękuje :)
Ładnie pokręciliście. Rozumiem, że małżonka przejechała taki dystans. Szacun! :)

robanto
07-07-2024, 21:23
A mnie dzisiaj Wahoo(dra) ostro przeczołgał. Mylił się okrutnie, aż miałem dość. Zaktualizowałem go przed samym wyjazdem, i może coś tu nie zagrało.
https://www.komoot.com/pl-pl/tour/1693716751

crusiek
07-07-2024, 21:33
Ładnie pokręciliście. Rozumiem, że małżonka przejechała taki dystans. Szacun! :)

W tym roku mtbkiem akurat nie, no ale blisko było, łącznie zarejestrowałem ~225 a z niezarestrowaną wyszło jakieś 130, więc blisko. Nie wiem tylko, czy mi pani kretowa jutro wstanie z łóżka 🤣 Osobiście, nie sądzę :)


A mnie dzisiaj Wahoo(dra) ostro przeczołgał. Mylił się okrutnie, aż miałem dość. Zaktualizowałem go przed samym wyjazdem, i może coś tu nie zagrało.
https://www.komoot.com/pl-pl/tour/1693716751

Ładnie pokręciłeś :)

robanto
07-07-2024, 21:44
Dziękuję :)

rotor
08-07-2024, 09:49
Nie trwa to dłubo, bo odbijamy poza szlak na Halę Baranią. Ładne widoczki z hali na Baranią Górę i pasmo Beskidów. Hala mocno zarośnięta co powodowało, że nie widzieliśmy na początku drogi. Pojechaliśmy jednak zgodnie ze śladem i po kilkudziesięciu metrach pojawiła się droga, która po kolejnych ok. 300 m się skończyła, żeby się pojawić znowu kawałek dalej. Docieramy w końcu do normalnej i szerszej drogi którą zmierzamy w kierunku czerwonego szlaku. Szlakiem tym wspinamy się łatwym podjazdem na Magurkę Radziechowską.



Tę Halę Baranią niedawno też odkryłem i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, że nieopodal bardzo popularnego szlaku, a pusta i klimatyczna, mało kto tam zagląda
Szacun za opis, wyjazd i fotki :smile:

kipcior
08-07-2024, 13:05
siemalysy zdyboo jak zawsze piknie :) robanto a foty gdzie? ;) Traska też konkretna.

Z Halą Baranią jest podobnie jak z Halą Koziorka na Rysiance. Też tam nikogo nie ma i to mimo, że 500m dalej jest oblegane schronisko.

rotor
08-07-2024, 13:17
Pewnie tak. Była ta Hala w moich planach, ale jakoś chyba zapomniałem (jak wielu ludzi i dlatego jest pusta :lol:

patronat
08-07-2024, 14:27
siemalysy zdyboo jak zawsze piknie :) robanto a foty gdzie? ;) Traska też konkretna.

Z Halą Baranią jest podobnie jak z Halą Koziorka na Rysiance. Też tam nikogo nie ma i to mimo, że 500m dalej jest oblegane schronisko.

99% ludzi myśli że jest na terenie rezerwatu z zakazem wstępu

siemalysy
08-07-2024, 17:00
Tę Halę Baranią niedawno też odkryłem i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, że nieopodal bardzo popularnego szlaku, a pusta i klimatyczna, mało kto tam zagląda
Szacun za opis, wyjazd i fotki :smile:


siemalysy zdyboo jak zawsze piknie :) robanto a foty gdzie? ;) Traska też konkretna.

Z Halą Baranią jest podobnie jak z Halą Koziorka na Rysiance. Też tam nikogo nie ma i to mimo, że 500m dalej jest oblegane schronisko.

Dziękuję Panowie :)

robanto
08-07-2024, 17:04
robanto a foty gdzie? ;) Traska też konkretna.

Z Halą Baranią....
Postaram się poprawić ;)

zdyboo
08-07-2024, 17:30
kipcior

Dzięki wielkie Marcinu.

A dziś mnie znowu łyknęła ta laska na odblokowanym elektryku, ale tym razem siadłem jej na koło. Wyprzedziła mnie na szczycie wiaduktu, a zaraz z nim jest rondo, które akurat robił TIR z naczepą to udało się je przejechać na pełnej. Siadłem na koło głównie po to, żeby sprawdzić ile jedzie. Jedzie pod 40 km/h, 37-41 km/h, przy tym ma tak nisko ustawione siodło, że nawet nie prostuje nogi. Zatem wspomaganie ma srogie.
Dałem radę ponad kilometr, a potem zjechaliśmy z pustego i szerokiego CPR na jezdnię i to już byłaby głupota siedzieć na kole przy tych wszystkich garbach i szykanach na Poświęckiej.

gavin
08-07-2024, 19:07
Pięknie Panowie pojeżdzone. Gratki. Na tą halę muszę się wybrać.

rotor
08-07-2024, 21:50
Komu nudno już na Enduro Trailsach, może popróbować tego..

https://www.youtube.com/watch?v=-feyc1jeKVo&ab_channel=EnduroSztambuch

Wind Mill
09-07-2024, 04:29
Przedwczoraj niebo po zachodzie było ciekawskie.

81271

kipcior
09-07-2024, 08:36
Komu nudno już na Enduro Trailsach, może popróbować tego..

Fajny rock garden :) Jak to oglądałem to właśnie mi przyszło do głowy czy gościu tak dobrze jedzie, czy mu się tryb paniki włączył i mega fart. Chyba jednak to drugie ;)

rotor
09-07-2024, 09:06
Z filmiku widać, że tam jest "walka o przetrwanie", a jak sobie włączymy poprawkę, że na filmie teren wydaje się mniej stromy, niż jest w rzeczywistości, ..to tam jest prawie cały czas przepaść..
Mnie takie ścianki w ogóle nie pociągają, i to nie tylko chodzi o to, że po prostu brak mi umiejętności, ale ja lubię płynność i prędkość + umiarkowane techniczne trudności (nie mylić znowu ze ścieżkami do lotów :p , bo to też nie moja zajawka

patronat
09-07-2024, 09:54
Haneczka jest hardkorową "odnogą" Bystrej Klementyny z Magurki. A Sztambuch (Mieszko) ogarnia bardzo. Na motorze bym to pojechał, na rowerze może kiedyś. Na razie jestem na etapie DH+, Kamieniołomów i takich tam :), wciąż nie mam ani zaufania do roweru ani tym bardziej techniki na takie trasy. Pokutuje przyzwyczajenie do długiej, nisko osadzonej kanapy, z której da się podeprzeć w każdym momencie.

Apropos EnduroTrialsów - jak ktoś chce luźno pojeździć, to zapraszam. Popołudniami albo w tygodniu jest super.

Wspomniana Klementyna to mega długa trasa, miejscami naprawdę trudna. Jest jeszcze Partyzantka z cyklu "zawał". Moje ulubione "dzikusy" to
1. Tażan - jak sama nazwa mówi można się nieźle wytażać
2. Konar
3. Mrówka na Łysej Górze.
Znów, jeśli ktoś chce, moge pokazać bo to zacne traski.

- - - - kolejny post - - - - - -

Tu macie Klementynę od mega gościa z dobrym komentarzem. Miejscami widać nachylenie górki. Akcja od 4:30 mniej więcej.

https://youtu.be/x8R8mrZM_oI?si=_JUuJLKb7KYk3q-r

PS
właśnie się z młodym pakowałem na trialsy ale żona zadzwoniła, że jej opone rozerwało w autku i plany poszły w pizdu.

LeonardZelig
09-07-2024, 10:10
patronat, skoro kręcą Cię takie trasy to poszukaj na Stravie gościa o ksywie Gandi (straconkaelduro). On sporo nieoficjalnych ścieżek tego typu ogarnia w okolicach Koziej.

patronat
09-07-2024, 10:47
Leo Gaiki nie Kozia :)

LeonardZelig
09-07-2024, 11:10
Z perspektywy Warszawy Białystok i Bielsko-Biała leżą obok siebie.

kipcior
09-07-2024, 12:24
Ja tam się w tym roku nie zapuściłem poza Twistera, a hardcore ćwiczę na gravelu, gdzie próg wejścia jest znacznie niższy ;)

rotor
09-07-2024, 12:42
Ja z kolei, tak się zajarałem w tym roku elektronem, że pokonuje ścianki, które do tej pory wydawały mi się nie do pokonania, ale pod górę :roll:

patronat
09-07-2024, 12:56
To daje też mega satysfakcję. Zwłaszcza jak do podjazdy wejdą jakieś stopnie czy mokre korzenie. Na moto w zasadzie cała jazda polegała na podjeżdżaniu :)

rotor
09-07-2024, 13:20
To daje też mega satysfakcję. Zwłaszcza jak do podjazdy wejdą jakieś stopnie :)

Jechałeś ten odcinek ?

81272

Fajne stopnie i progi z kamieni ;)

patronat
09-07-2024, 14:45
Nie jeszcze. Wjechałem na Malinowską od Skrzycznego i po przeciwnej. Tutaj tylko zjeżdżałem z Malinowskiej żółtym na Ostre. To zostawiam na jesień jak ludzi nie będzie.

rotor
09-07-2024, 15:15
Tam jest na tyle szeroko, że trochę turystów nie przeszkadza. Poza tym, zdecydowana większość ludzi ustępuje rowerzom, co mnie akurat bardzo miło zaskakuje i staram się dać temu wyraz słownie na szlaku. Nie do pogardzenia jest również takie "połechtanie swojej dumy", jak przygodni turyści patrzą, kibicują i są pod wrażeniem, jak pokonujesz ich zdaniem, niemożliwy odcinek :mrgreen:

siemalysy
09-07-2024, 18:39
Jechałeś ten odcinek ?

...

Fajne stopnie i progi z kamieni ;)

Przepraszam, że się wtrącę tam gdzie dorośli rozmawiają ;) Jechałem w ubiegłym roku na odcinku Gawlasi - Magurka. Tylko, że w przeciwnym kierunku ;) Fajny fragment :)

rotor
09-07-2024, 19:02
Z Zielonego Kopca do Gawlasi, też fajnie się zjeżdża po tych płytach skalnych, szkoda, że tak krótko