PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 [163] 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

gavin
14-10-2024, 14:31
Myślę, że nikt akurat w tym wątku nie będzie walczył na pixele [emoji6] Ja widzę wartość dodaną gdy robię zdjęcia g7x zamiast telefonem, ale z drugiej strony gdybym miał lepszy telefon bo może bym nie widział.

patronat
14-10-2024, 15:27
Byłem, macałem, porównywałem. Na 200mm jest przepaść. Na 70 jest różnica. Obsługa nie tragiczna ale nie ergonomiczna. Najważniejsze- można sobie ustawić f, czas, iso i zrobić jak się chce a nie jak oprogramowanie smartfona chce. No i nawet pułapkę go można zrobić. To już w iPhonie bez zewnętrznego softu jest niemożliwe.

patronat
14-10-2024, 17:05
Dobra, namówiliście mnie :)
PS
Z7 będzie do oddania, ktoś potrzebuje ? :)

gavin
14-10-2024, 17:09
a co to za model roweru? [emoji6]

crusiek
14-10-2024, 17:20
Ja sobie obiecałem, że dopóki D7500 żyje, niczego nowego nie kupię, a że dopiero ~ 60k zdjęć nabite to pewnie jeszcze trochę sobie poczekam na nową zabawkę xD

patronat
14-10-2024, 17:45
a co to za model roweru? [emoji6]

Elektryk bez dętki :)

Zapomniałem zapytać- ile wytrzyma bateria w takim rx?

patronat
15-10-2024, 08:50
I jeszcze jedno - baterie zamienniki działają? W sensie jakaś ładowarka z bateriami Newell ma sens?

Leczę kolano od 1,5 tygodnia. Płyn zszedł, bólu nie ma. Jak dobrze pójdzie, to za jakiś tydzień pewnie wystaruję w góry. Być może będę w Rzykach. Na Potrójną jakiś wyjazd łagodniejszy od czarnego istnieje?

rotor
15-10-2024, 09:32
83111

To jest lajtowe.

- - - - kolejny post - - - - - -



Leczę kolano od 1,5 tygodnia. Płyn zszedł, bólu nie ma.

To pokłosie tej gleby z filmiku ?

crusiek
15-10-2024, 09:39
I jeszcze jedno - baterie zamienniki działają? W sensie jakaś ładowarka z bateriami Newell ma sens?

Leczę kolano od 1,5 tygodnia. Płyn zszedł, bólu nie ma. Jak dobrze pójdzie, to za jakiś tydzień pewnie wystaruję w góry. Być może będę w Rzykach. Na Potrójną jakiś wyjazd łagodniejszy od czarnego istnieje?Bateria mi starcza na jakieś 300 zdjęć, tryb samolotowy, mam zapasowego newella, jest nieco słabszy, może 250, no ale wiadomo, zależy co się uzywa, jak długo się siedzi na ekranie/wizjerze itp, to w M3, jak w nowym to ja niwim xD

patronat
15-10-2024, 09:42
O widzisz. Startujemy z tego ośrodka pod czarnym więc będzie trzeba się wrócić.
Kolano nie po glebie. Jest przeciążane od wielu lat. Złapałem gumę w aucie i wykręcałem śrubę, klęcząc na asfalcie. Najprawdopodobniej coś naruszyłem i wszedł stan zapalny. Całość spuchła delikatnie. Miałem już kilka urazów konkretnie tego, prawego, więc cierpliwie czekam, smaruję. Bólu nie ma, opuchlizna prawie cała zeszła, nie zapeszając jest nieźle.A cyklicznie obrywa od czasu katastrofy Tupolewa. Dokladnie wtedy na nartach nie wylądowałem bocznego salta po zakrawędziowaniu nart. I tak co 2 lata coś się wydarza. Miałem też naderwane ścięgno łydki - na turnieju squasha, jakiś amator upuścił rakietę idealnie pod moją nogę na wykroku. 6 miesięcy out…

rotor
15-10-2024, 09:51
Mi się kiedyś przydarzyło takie coś, że późno-jesienną porą, tripuję zwykłą, płaską szutrówką, wolno, ot tempo spacerowe. Zaczął padać śnieg i przykryło kałuże, które z racji temperatury, były zamarznięte. Najechałem na taką zamarzniętą taflę i jak rażony piorunem - gleba. Oberwało prawe kolano i zrobiła się w nim "woda". Musiałem u chirurga odciągać.

rotor
15-10-2024, 10:22
patronat - w okolicznościach oszczędzania kolana, nie będziesz zapewne, oszczędzał bateryi, więc turbo "na tapecie" . W Chatce Pod Łamaną, masz ładowanie nawet, jak zamknęta.

83112

patronat
15-10-2024, 11:00
Chyba tam przejeżdżałem kiedyś. Coś mi się kojarzy. Na tej trasie jest 1100 przewyższeń, więc bez ładowarki da radę :)

A co do kolana - to delikatny narząd jest. W każdym razie nie kojarzę uderzenia w niego jako takiego.
Jest za to też inne podejrzenie - w tym roku kilka kleszczy z siebie wyciągnąłem- oby nie:)

crusiek
15-10-2024, 11:08
U mnie wymiana koła kiedyś zakończyła się zabiegiem. Blokowało mi kolano przy wstawaniu a potem chirurg rozwalił do końca przez swoją ignorancję... No i skończyło się na zabiegu, usuwaniu fragmentów itp itd. 2 miesiące później wlazłem jebel toubkal, choć to nie było zbyt rozsądne.

patronat
15-10-2024, 15:03
Też od klęczenia na nierównym? Czy kopałeś po kluczu? :)

zdyboo
15-10-2024, 16:11
Są upadki i wzloty, ale blachosmrody to nic więcej, jak tylko kłopoty.

Mój Explore 2, chyba próbuje pobrać firmware, bo nawet po tym jak pojawi się aktywność na Stravie jeszcze pokazuje, że coś siorbie. Tyle, że nie ma łajfaja, co mnie nieco zdziwiło, a przez blutacza jakoś mu nie idzie. Zostawiłem go na 10 minut i nadal siorbał. Może w weekend ogarnę po kablu.

gavin
15-10-2024, 16:34
Trzeba zrobić fona żeby nie gasił ekranu, w końcu zaciągnie to Garmin Share.

crusiek
15-10-2024, 16:48
Też od klęczenia na nierównym? Czy kopałeś po kluczu? :)

Hehe :)
Od klęczenia, a w zasadzie od szybkiego, krzywego wstania 😂

zdyboo
15-10-2024, 16:58
Mojego kumpla nie przebijecie.
Poszedł do kibla na dwójkę, a ledwo wyszedł i to na dwutygodniowe L4, bo coś mu w plecach strzeliło.

crusiek
15-10-2024, 17:04
To musiała być hardcorowa dwójka [emoji1787]

siemalysy
15-10-2024, 18:07
Współczuję problemów z kolanem :( Ja, a bardziej mnie, załatwili kolano jak haratałem w gałę. Trzy razy mnie naprawiali i naprawili tak, że mam spokój :)

patronat
15-10-2024, 18:11
Sport to zdrowie
Ps
Haratać gałę na śląsku ma trochę inne znaczenie :)

Pewien znajomy profesor ortopedii powiedział mi kiedyś „zawodowy sport? Lubię to!”

siemalysy
15-10-2024, 18:13
Sport to zdrowie
Ps
Haratać gałę na śląsku ma trochę inne znaczenie :)

Pewien znajomy profesor ortopedii powiedział mi kiedyś „zawodowy sport? Lubię to!”

Dlatego napisałem haratałem w gałę, a nie haratałem gałę ;)

gavin
15-10-2024, 19:32
nie mówię co jutro mam w planach, ale będą znaki83117

zdyboo
15-10-2024, 19:42
Ja wiem, ja wiem.
Idziesz do kina na Jokera i będziesz nagrywał film w jakości fulhade na torenty.

kipcior
15-10-2024, 20:17
Prowiantu masz na jakieś 50km wg mojej normy ;)

crusiek
15-10-2024, 20:43
Może tym razem przeczyścić najpierw przerzutnik? :D

https://youtube.com/shorts/EpYtOAD-9Xg?si=_UF1J3rTqmkB7IrY

rotor
15-10-2024, 21:37
Mojego kumpla nie przebijecie.
Poszedł do kibla na dwójkę, a ledwo wyszedł i to na dwutygodniowe L4, bo coś mu w plecach strzeliło.

Po tym dokładnym opisie stawiam diagnozę, że .ebnął mu kręgosłup :twisted:

gavin
16-10-2024, 07:55
Ehhh był plan na jurajskie 150km, ale życie miało swoje plany.

patronat
16-10-2024, 09:54
Profesorre rzekł: eee kaletka zadziałała. Będziesz żył :)

patronat
16-10-2024, 15:55
Jest i on. Nie ma podejścia do profi sprzętu ale mam wrażenie, że się polubimy. Iso powyżej 3200 powinno być zabronione mam wrażenie. Zakres ogniskowych za to jest zajefajny. Teraz czas na masaż kolana i w weekend sprawdzimy go w warunkach bojowych.

83136

zdyboo
16-10-2024, 17:02
Graty.
Dokup sobie gumowego przylepianego "gripa" bez niego dużo gorzej się trzyma puszkę.

patronat
16-10-2024, 17:06
Założeniem było jak najmniejsze paskudztwo do wożenia. Jak dużo zmienia ten grip w kwestii objętości?

crusiek
16-10-2024, 17:19
W kwestii rozmiaru niewiele, ale uchwyt poprawia.












83140

patronat
16-10-2024, 17:36
Na razie kupiłem baterie z ładowarką. Jakbym nie miał noża w kieszeni, to bym nie naładował tego wynalazku. Nie mogłem klapki otworzyć.

siemalysy
17-10-2024, 22:11
Siema

Czy macie doświadczenia z kaskami Abusa lub POCa? Rozglądam się za czymś nie MTB. Nie wiem jeszcze czy chcę mieć MIPS i tak patrzę na dwa modele: Aventor i PowerDome. Chodzi mi po głowie też POC Omne lub Octal.

gavin
17-10-2024, 23:07
Mam Viantora, kupiłem w ciemno z neta. Siadł jak rękawiczka. Jestem zadowolony. Wygodny.

zdyboo
17-10-2024, 23:13
Miałem przez moment Octala. Okazał się być zbyt wąski. Rozmiar wziąłem największy, potem mierzyłem jeszcze kilka POCów i wszystkie były zbyt wąskie.

gavin
18-10-2024, 12:46
Takie produkty to lubię, kolor taki że nie zgubisz w trawie, odkręcaczka do presty, spuszczak powietrza. Ktoś przemyślał.83155

zdyboo
18-10-2024, 13:26
No i do tego pewnie pęknie przy pierwszej trudniejszej opinie.

gavin
18-10-2024, 13:27
Wszystko pęka.

patronat
18-10-2024, 17:02
Odchudzam rower. Lockring do kasety, różnica 20gr :) serio. Założyłem XTR
Za to wsadziłem nową sztycę. Jak nie bardzo mogę jeździć to na takie pomysły wpadam. Co prawda sztycę dostałem w prezencie na urodziny, no ale kto by wpadł na prezent w postaci OneUp 30,9x210 :)

83156

83157

gavin
18-10-2024, 17:23
co łon z żeliwa? [emoji38]

zdyboo
18-10-2024, 17:54
Pewnie z naładowano bateriom, z pustom waży mnij.

patronat
18-10-2024, 18:07
Bateria full.
Jak na elektryka z dużą baterią i tym zawieszeniem i takimi oponami to mało. I wkładki są. I okleiny. I prawdziwe koła o szerokości 35mm i 32 szprychach.I noso na ramie od dołu. I sztyca 210. I tarcze wielkie z zaciskami Magury. To jest świetny wynik. F100 na komponentach miałkich i kołach z karbolitu ale skoku 150/140 waży 20,5 kg. I to jest wynik rekordowy przy baterii ponad 800, w czasach jak był wypuszczony. Czyli jakiś rok temu :)

siemalysy
18-10-2024, 18:42
Mam Viantora, kupiłem w ciemno z neta. Siadł jak rękawiczka. Jestem zadowolony. Wygodny.

Dziękuję za odzew :) Chyba też się skuszę na Abusa.


Miałem przez moment Octala. Okazał się być zbyt wąski. Rozmiar wziąłem największy, potem mierzyłem jeszcze kilka POCów i wszystkie były zbyt wąskie.

Dziękuję za odzew :) Gdzieś chyba już słyszałem o tym, że POC jest wąski. Twój wpis mi przypomniał. Na moją głowę wąski kask nie podejdzie.


Odchudzam rower. Lockring do kasety, różnica 20gr :) serio. Założyłem XTR
Za to wsadziłem nową sztycę. Jak nie bardzo mogę jeździć to na takie pomysły wpadam. Co prawda sztycę dostałem w prezencie na urodziny, no ale kto by wpadł na prezent w postaci OneUp 30,9x210 :)

...

Miałem sztycę OneUp w Procalibrze. Teraz jest w Kellysie HT mojej żony. Niezły sprzęt. Z oryginalną manetką kultura pracy staje się jeszcze większa.


---

Miałem jutro jechać z żoną na rower, ale wzięła i się rozchorowała. Zastanawiam się czy jechać samemu. Od ponad godziny gapię się na mapę. W sumie dyskomfortu w achillesie już nie czuje. I kusi mocno.

zdyboo
18-10-2024, 18:48
siemalysy
Michał, nie wiem jak ma być tam gdzie planujesz jechać, ale na Dolnym Śląsku ma jutro duć, zwłaszcza na południu.
Do tego nadal nie jeżdżą ciapongi w Kotlinę Kłodzką, a to byłby najlepszy kierunek, bo wiać ma z południa, zatem dojechałby człowiek do Lichkova i cisnął na północ.
Wymodziłem jednak trasę, extremalnie krótką, ale większość powinna być z wiatrem.

siemalysy
18-10-2024, 18:51
zdyboo
Tomek, w Beskidy, bo tam mam najbliżej. Ma być spoko jeżeli chodzi o wiatr. Na pewno nie tak jak w Paśmie Śnieżnika, gdzie z ciekawości zerknąłem na pogodę.

zdyboo
18-10-2024, 18:54
To jedź, to już i tak ostatki. Trzeba korzystać ile się da.
Za tydzień chyba znowu zmiana czasu i szybciej się będzie ściemniało.

patronat
18-10-2024, 18:55
zdyboo
Tomek, w Beskidy, bo tam mam najbliżej. Ma być spoko jeżeli chodzi o wiatr. Na pewno nie tak jak w Paśmie Śnieżnika, gdzie z ciekawości zerknąłem na pogodę.

One up w ver 3 bo już nie było ver 2 w moich potrzebach. Działa fajnie, lizów brak. Miałem kashime Foxa, ale za krótka, będzie na wydaniu:)

My też się zastanawialiśmy gdzie w weekend pojechć. Chyba wykorzystamy pogode. Na Transalpinie ma być 16c i pełne słońce :)

siemalysy
18-10-2024, 19:01
No właśnie. Za tydzień zmiana czasu, a jutro pogoda zachęcająca. Nie jeździłem na MTB od końca sierpnia. Już się stęskniłem.
Jeszcze nie wiem co dokładnie pojadę. Mam 3 pomysły w tym jeden jakiego jeszcze nigdy nie praktykowałem.

crusiek
18-10-2024, 19:17
Jedźcie i korzystajcie z rowerzowania wszyscy, albowiem niedługo będzie ciemno xD

patronat
18-10-2024, 19:44
No właśnie. Za tydzień zmiana czasu, a jutro pogoda zachęcająca. Nie jeździłem na MTB od końca sierpnia. Już się stęskniłem.
Jeszcze nie wiem co dokładnie pojadę. Mam 3 pomysły w tym jeden jakiego jeszcze nigdy nie praktykowałem.

Dawaj te typy

siemalysy
18-10-2024, 20:10
1. Czantoria
2. Rysianka
3. Enduro Trails B-B lub Szczyrk. Jednak to odpada, bo wolę normalną górską szwędaczkę.

gavin
18-10-2024, 20:19
Ja myślałem o żywieckim w niedzielę.

Wind Mill
18-10-2024, 20:28
Jak to śpiewała kiedyś Maggie, moonlight shadow. W księżycową, wczorajszą jasną noc. No, późny wieczór raczej. ;)

83161

A tu w świetle Księżyca. ;)

83162

patronat
18-10-2024, 21:56
1. Czantoria
2. Rysianka
3. Enduro Trails B-B lub Szczyrk. Jednak to odpada, bo wolę normalną górską szwędaczkę.

Jakbyś jednak się zdecydował na jutro na opcje 3, to ja na 99% bede syna ciągał po trasach. Zawsze mogę służyć pomocą w zakresie wyboru trasy, podjazdu czy lini zjazdu. Jest mi w zasadzie wszystko jedno po których bo jestem w ramach rehabilitacji trochę zablokowany w możliwościach wygłupów. A wierz mi, że z kimś kto kuma te trasy jest znacznie przyjemniej.
No i podjazdowo jest podobnie bo ja go na lince holuje.

rotor
18-10-2024, 22:51
Za to wsadziłem nową sztycę. Jak nie bardzo mogę jeździć to na takie pomysły wpadam. Co prawda sztycę dostałem w prezencie na urodziny, no ale kto by wpadł na prezent w postaci OneUp 30,9x210 :)



No pacz, takiej samej potrzebuje :)
Napiszcie mi, gdzie zanabyta, Tobie może nie wypada się dowiadywać, ale darczyńca niech skrobnie na Inst

patronat
18-10-2024, 23:17
Jaką masz szerokość? I ile potrzebujesz długości?

rotor
18-10-2024, 23:24
idento mi cza
:)

patronat
19-10-2024, 07:40
https://www.snowboard-zezula.pl/sztyca-oneup-dropper-post-v3-30-9-mm-black/pn-142288

Tu ponoć.
Jeszcze nie byłem w trrenie, ale pod domem działa to znacznie lepiej od poprzedniego Foxa. Lżej, płynniej no i zakres mnie satysfakcjonuje. Przy poprzedniej miałem ustawione na zgięciu kolan a i tak chowała się stosunkowo wysoko.

rotor
19-10-2024, 09:09
Kurczaczek!.. sie zastanawiam (znaczy muszę dobrze pomierzyć), czy 240-ka mi nie wejdzie. Byłoby nice, jakby w ogóle nie wystawał korpus sztycy z rury podsiodłowej :-D

siemalysy
19-10-2024, 10:53
Jakbyś jednak się zdecydował na jutro na opcje 3, to ja na 99% bede syna ciągał po trasach. Zawsze mogę służyć pomocą w zakresie wyboru trasy, podjazdu czy lini zjazdu. Jest mi w zasadzie wszystko jedno po których bo jestem w ramach rehabilitacji trochę zablokowany w możliwościach wygłupów. A wierz mi, że z kimś kto kuma te trasy jest znacznie przyjemniej.
No i podjazdowo jest podobnie bo ja go na lince holuje.Jednak padło na opcję nr 2.

Pozdrowionka dla Was wszystkich :)

83166

zdyboo
19-10-2024, 12:51
Pozdrawiam i ja. Z Miedzianki ślę wyrazy uszanowania. 83167

Wind Mill
19-10-2024, 12:58
Jednak padło na opcję nr 2.

Pozdrowionka dla Was wszystkich :) ...


Pozdrawiam i ja. Z Miedzianki ślę wyrazy uszanowania....

I wice wersja. Pozdrowienia w sensie że, bo z opcji to dopiero z wyra się gramolę...

zdyboo
19-10-2024, 14:10
Sen jest dla słabych.

patronat
19-10-2024, 20:22
Kurczaczek!.. sie zastanawiam (znaczy muszę dobrze pomierzyć), czy 240-ka mi nie wejdzie. Byłoby nice, jakby w ogóle nie wystawał korpus sztycy z rury podsiodłowej :-D

Sztyca sztos, transfer nie ma poedejścia. 210 mi wystarcza. Schodzi bardzo nisko i wychodzi do pełnego wyprostu nogi. Na 175 zawsze miałem zgięte.
W każdym razie polecajka.

zdyboo
19-10-2024, 20:32
Na platformach to może mieć mniejsze znaczenie, ale noga powinna być lekko zgięta w kolanie, gdy korba jest w najniższym położeniu. Prosta powinna być tylko wtedy, gdy opierasz piętę na pedale.

patronat
19-10-2024, 20:58
Tu chodziło o zaznaczenie zakresu pracy. W sensie, że mi wystarcza zejście w dół, bo na poprzednim nie wystarczało. I po zjazdach jak był jakiś srogi podjazd to przesilałem ścięgna.

zdyboo
19-10-2024, 21:02
Ja mam RS Reverb AXS, ze skokiem OIDP 150 mm. Sztyca się całkiem chowa w ramie, no dałem milimetr wyżej, bo ja mam wysoki komin. Zakresu mi wystarcza, nawet, żeby przyszorować dupą o tylne koło.

patronat
20-10-2024, 08:54
83182

Także ten.. decyzja zapadła, jedziemy szukać śniegu na Transalpinie :)

gavin
20-10-2024, 12:45
pozdrawiam 83184

siemalysy
20-10-2024, 12:48
Baw się dobrze :)

siemalysy
20-10-2024, 18:11
Wczoraj z Łodzi wystartowałem kilkanaście minut po godzinie piątej. Do Żabnicy Skałka dotarłem przed godziną dziewiątą. Na miejscu zastałem sytuację, której się trochę spodziewałem. Piękna jesienna pogoda przyciągnęła wielu turystów i parkingi pękały w szwach. Udało się jednak zaparkować i mogłem szykować się do startu.

Startuje na szlak kilkanaście minut po godzinie dziewiątej. Jest rześko, termometr pokazuje 4 °C. Zaczynam podjazdem, więc szybko robi mi się ciepło. Początek jadę asfaltem, z którego zjeżdżam na szlak niebieski kilkaset metrów przed schroniskiem na Hali Boraczej. Pierwszy podjazd brutalnie zidentyfikował moją formę i ogólne samopoczucie. Było ciężko, nogi nie chciały kręcić, czułem jakby mój rower był ze dwa razy cięższy niż jest w rzeczywistości. Przy schronisku zrobiłem kilka fotek i ruszyłem dalej. Kawałek w dół i znów podjazd. Początek techniczny po kamieniach. Później wcale nie jest lżej, bo jest stromo. Docieram do miejsca, w którym szlak niebieski odbija do Rajczy, a ja kontynuuję jazdę drogą, która nie jest szlakiem. Pisząc jazda, to lekkie nadużycie, bo droga ta bardzo szybko robi się stroma i jest na niej dużo kamieni, które skutecznie uniemożliwiają jazdę. Zaliczam krótki spacer. Po kilkuminutowym wpychaniu roweru mogę w końcu jechać. Kawałek dalej docieram do szlaku czarnego. Pierwsze metry po płaskim, później krótki zjazd, a dalej ciągły podjazd wśród kamieni aż na Halę Redykalną. Robię sobie przerwę na batona i na odpoczynek. Widoczki są bajeczne. Wystartowałem dronem i dopiero "z góry" zobaczyłem, że widoczki będą lepsze niż mi się wydawało :)
Przy Hali Redykalnej zmieniam szlak na żółty i ruszam dalej. Początek, to krótkie podejście po kamieniach. Natomiast dalej ten szlak jest po prostu piękny. Szczególnie w taki dzień jak wczoraj, gdzie pogoda była idealna do podziwiania pięknych widoków. Droga cały czas się wznosi do góry. Nachylenie jest w sam raz do jazdy i do podziwiania widoków. Zdarzają się też krótkie zjazdy. Przejeżdżając przez Hale: Bacmańską, Gawłowską, Bieguńską docieram do Schroniska na Hali Lipowskiej. W schronisku zatrzymuje się na popas i na dłuższą przerwę.
Z Hali Lipowskiej miałem zjechać niebieskim szlakiem do Złatnej i z niej podjechać na Rysiankę. Zmieniłem jednak plany i odpuściłem ten kawałek, czyli skróciłem zaplanowaną trasę o 15 km i prawie 700 m górę. Czasem trzeba też takie decyzje podejmować. Z Lipowskiej pojechałem na Rysiankę, na której było ludzi jak zawsze, czyli dużo. Zjechałem sobie niżej i tam znalazłem sporo luzu. Usiadłem na dupie i podziwiałem widoczki. Później wróciłem na szlak czerwony, którym zjechałem na Halę Pawlusią. Zjazd fajny z widokiem na Romankę. Trzymając się czerwonego szlaku zacząłem zjazd na halę Wepierską. Ten fragment nie należy do prostych. Momentami jest stromo, pojawia się nieduża przepaść, jest dużo kamieni, a fragment przed samą halą w wodzie pryskającej na wszystkie strony dodaje temu wszystkiemu uroku ;) Za halą szlak robi się bardzo wąski co dodatkowo utrudnia jazdę. Raz gałęzie mnie pociągnęły, ale udało się uniknąć gleby. W miejscu z łańcuchami znoszę rower, a kawałek dalej też jest trudne miejsce, przez które przeprowadzam rower. Jadąc w przeciwnym kierunku powinno się dać przejechać. Tak mi się wydaję. Czerwonym szlakiem jadę do Suchego Gronia i dalej do Słowianki.
Za Słowianką cały czas trzymam się czerwonego szlaku i kieruję się na Abrahamów, do którego ostatecznie nie dojeżdżam. Około kilometr przed, szlak jest zalany, praktycznie na całej szerokości i w odległości na jaką sięga wzrok. Zaczęło się od błota, a skończyło się na dużych kałużach. Musiałem się wycofać kilkaset metrów do góry i zjechać na drogę szutrową, którą dojeżdżam do szlaku niebieskiego i nim wracam do Żabnicy na parking.

Fajny dzień w górach. Planowałem trochę inaczej, a wyszło co wyszło. Mimo wszystko jestem zadowolony i cieszę się, że pojechałem w góry. Dystans nieduży, bo 20 km i prawie 900 m w pionie.

Fotki:

83186
Przy schronisku na Hali Boraczej

83187
Hala Boracza

83188
Prusów w tle

83189
Przy Boraczej pojawiła się ławeczka w stylu "Kingsajz"

83190
Niebieski szlak w jesiennym wydaniu

83191
Jedyne widokowe miejsce na szlaku czarnym

83192
Hala Redykalna

83193
Widoczek z nad Hali Redykalnej

83194
Hala Bacmańska

83195
Pomiędzy halami

83196
Widoczki na Fatrę z Hali Bieguńskiej

83197
Widoczki na Tatry z Hali Bieguńskiej

83198
Z Rysianki

83199
Babia Góra z Rysianki

83200
Hala Rysianka

83201
Uwaliłem się jak zwierzę i leżę ;)

83202
Szlak czerwony przed Abrahamowem.

crusiek
20-10-2024, 19:33
Bardzo ładnie proszę pana siemalysy :)

zdyboo
20-10-2024, 19:50
Pięknie Michał.

Ode mnie też trzy słowa.

Jako, że tydzień temu pożegnałem góry, to w miniona sobotę pojechałem znowu w góry.
Plany były inne, ale sprawdziłem prognozę pogody i miało wiać, silnie z południa.
Narysowałem zatem trasę, żeby było z wiatrem.

Jak tydzień temu jechałem z Wro do Szklarskiej to mój rower był jedynym w ciapongu, tak tym razem było, jak na niemieckiej wystawce. Niestety znowu trzech sakwiarzy nie ogarnia życia i jak wstawili swoje trzy rowery z sakwami to w zasadzie skończyło się miejsce na rowery. Oprócz ich rowerów, stał mój, bo wsiadałem pierwszy i jeszcze jednego typa, bo wsiadał razem ze mną. Ludzie stali trzymając rowery w przejściu. Na szczęście wysiedli dosyć szybko, bo w Jaworzynie i nagle wszyscy się zmieścili. Nie ogarniam takich ludzi.
W Jaworzynie przesiadły się do mnie też dwie dziewczyny, które poznałem wiosną w Lubiążu, zatem reszta podróży minęła szybko i bardzo fajnej atmosferze. W Sędzisławiu przesiadłem się do motoraczka do Kralovca i koło 8:30 ruszyłem już na własnych kołach.

Pierwsze kilka kilometrów po czeskiej DK i pod wiatr, już wiedziałem, że zaplanowanie trasy z wiatrem. W okolicach Zaclerza zacząłem jednak jechać już mniej więcej na północ. Trafiłem też na pierwszą sztajfę, wjechałem, ale z przystankami na uspokojenie serca.
Za Zaclerzem minąłem początek Bobru i zacząłem jechać w kierunku Polski. Granicę przekroczyłem i dojechałem do Niedamirowa DDR w lesie. Skierowałem się nad Zalew Bukówka, gdzie przejechałem koroną zapory. Znowu trafiłem na jakieś zawody, ale tym razem biegowe, zatem spoko tylko pozdrawialiśmy się z zawodnikami. Pokręciłem się nieco koło zalewu, do którego brzegu prowadzi fajna szutrowa ścieżka niestety w kilku miejscach całkowicie rozjechana przez samochody.

Spod zalewu zacząłem kierować się w stronę Rudaw Janowickich. Przed Paczynem rozjechałbym kurę. Jechałem pod nadal nisko wiszące słońce, kura była biała i zlała mi się z asfaltem. Dałem po heblach, a kura dała drapaka. W Paczynie zaczęła się kolejna sztajfa, tylko częściowo po twardym, ale ta już mi poszła lepiej. Przed Ogorzelcem minąłem Odkrywkę i potem zacząłem kolejną sztajfę pod Przełęcz Kowarską. Nawet się zastanawiałem czy nie jechać DW, ale wybrałem Drogę Głodu, którą już kilka razy robiłem na MTB, póki było twarde jechało się dobrze mimo nachylenia, jak zaczęły się kamole przykryte liśćmi, to przy 20% zaczęły się też problemy, ale poszło. Nawet nie zatrzymywałem się na przełęczy, tylko wjechałem na leśne górskie drogi. Trochę przeszkadzały betonowe odpływy, nie przypominam sobie, aby były tam wcześniej, ale na bardzo nowe też nie wyglądały.

Z gór zacząłem wyjeżdżać pod Bobrzakiem, początkowo zjazd był trudny technicznie dla gruza. Liście, luźne kamienie i kilknaście procent to są wymarzone warunki. Na szczęście szybko zaczął się gładki asfalt, to znacznie ułatwiło sprawę. Przejechałem opłotkami Kamiennej Góry i wjechałem w Dolinę Bobru. Dobrze mi znana trasa, choć rzadko mam ją okazję pokonywać w tę stronę. Trasa płaska, wiało w plecy, więc był czas odpocząć i mimo że do końca zostało nadal dobrze ponad 30 km to już zacząłem się zastanawiać na który ciapong zdążę. ClimbPro pokazywał jeszcze dwa podjazdy jakie mi zostały. Jeden to wiedziałem, że będzie pod Miedziankę, ale drugi to zastanawiałem się gdzie, bo poza Miedzianką to już raczej plaskato jest.

W Miedziance byłem jakoś kwadrans po południu, zostało mi 20 km, a do ciapongu miałem dwie godziny. Zatem popas. Zwłaszcza, że podjazd był dosyć wymagający. Kurt i frytki do tego. Pobawiłem się chwilę z kotem. Odpocząłem, wysuszyłem czapeczkę, zapłaciłem i pykłem zjazd do Janowic Wielkich. Tym razem nie musiałem dotykać klamek, cała naprzód, a po heblach dałem dopiero na dole, jak musiałem skręcić. Gdzieś po drodze minąłem częściowo zmytą przez Bóbr drogę.
Do Jelonki wjechałem przez tereny wodonośne i koło nadal straszącej ruiny hotelu Sudety, dotarłem do dworca.

Ciapong i tak był opóźniony, ale do Wro dojechał o czasie. Wysiadłem stację przed głównym i poturlałem się do domu.

Trasa prócz trzech sztajf całkiem przyjemna. Sztajfy można ominąć. Tę w Zaclerzu i Drogę Głodu dosyć prosto, a pod Miedziankę też da się łagodniej podjechać, jak się nie wybierze ER-6. Można tam zjechać tylko szlakiem rowerowym, ale drogi przed nim to już raczej na MTB, gruzem tylko dla koneserów.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/12693989919

Fotosy:
83204
Wiadukt kolejowy w Bernarticach

83205
Widok z granicy.

83206
Zalew Bukówka

83207
Kajter lądowy.

83208
Kajter wodny.

83209
W Paprotkach.

83210
Droga Głodu.

83211
Odkrywka Dolomity na tle Rudaw Janowickich.

83212
Motoraczek, którym jechałem rano, ten jedzie do Sędzisławia.

83213
Do Miedzianki można dotrzeć na wszelkie sposoby.

83214
Cycki, czyli Sokolik i Krzyżna Góra w Rudawach Janowickich.

83215
Niedawna powódź zostawiła trwałe ślady.

83216
Królewna jak Fuji.

83217
Czekając na ciapong.

crusiek
20-10-2024, 19:53
Również bardzo ładnie, proszę Pana zdyboo :)

zdyboo
20-10-2024, 20:15
Ładnie dziękuję Panu.

kipcior
20-10-2024, 20:15
Piknie, pany siemalysy i zdyboo. patronat brzmi grubo :) gavin a gdzie to jest? Hala na Małej Raczy, czy źle widzę?

siemalysy
20-10-2024, 20:32
crusiek kipcior zdyboo
Sebastian, Marcin, Tomek dziękuję ślicznie Panowie.

Tomek, ładnie pokręciłeś. Ładnie, dobre foty, porządna relacja.




... gdzie to jest? Hala na Małej Raczy, czy źle widzę?

Wygląda jakby była fota robiona w okolicy Hali Bieguńskiej.

rotor
20-10-2024, 22:13
siemalysy zdyboo - dzięki za trud opisania relacji, kudosy :)

siemalysy
20-10-2024, 22:42
siemalysy zdyboo - dzięki za trud opisania relacji, kudosy :)
rotor dziękuję Panu.

zdyboo
20-10-2024, 22:44
Dzięki rotor

gavin
21-10-2024, 16:24
Tom, Michał dzieki za relacje i gratki.

Kipcioru jednak miał rację co do hali.

patronat
21-10-2024, 17:07
Nie mam sieci za bardzo ale sie podziele:83224

83225

- - - - kolejny post - - - - - -

Kamperek jest na 2170mnpm
Pogoda nas rozwala 15C. W słoncu okolo 25. Serio. Pojezdzone dzis dosc konkretnie. Tlenu brakuje. Na dole niedzwiedz wczoraj owce atakowal ponoc.

zdyboo
21-10-2024, 18:32
Pytanie takie, Torx T10 to do czego w rowerze potrzeba? W gruzie szczególnie.
Siedzę, kminię, szukam w necie i nic mi się wyświetla.

T25, to tarcze w mocowaniu ISO, czasem śruba w obejmie sztycy, ale taki pitutek, to do czego?

gavin
21-10-2024, 18:46
Do odpowietrzników hamulców sram.

zdyboo
21-10-2024, 18:55
Dzięki, Apexa miałem tak dawno, a tylko raz próbowałem go sam odpowietrzyć.
Tak czy inaczej w podręcznym zestawie raczej się nie przyda.

Za to przyda się wkrętak płaski. Bo o ile nie mam żadnej śruby na krzyżaka, tak płaskim wkrętakiem odkręcam śruby mocujące klocki w zacisku. Nie wiem czemu Shimano w szosowych i siłą rzeczy GRX ma tę śrubę na płaski wkrętak, a w MTB na imbusa. Tam może nie trzeba super siły do dokręcania, ale od pyłu z okładzin te gwinty się zapiekają i wtedy płaski wkrętak, może łatwo wyrobić łeb śruby.

gavin
21-10-2024, 19:06
Ja właśnie Monstera przed górami odpowietrzałem. Teraz mi to zajmuje 5min/hamulec [emoji38]

siemalysy
21-10-2024, 19:56
Tom, Michał dzieki za relacje i gratki.

Kipcioru jednak miał rację co do hali.

Dziękuję gavin :)


---
Jak nie można, jak można ;)
Rowerem na Giewont. (https://www.rmf24.pl/regiony/zakopane/news-rowerem-na-giewont-straz-tpn-chce-ustalic-dane-mezczyzny-zdj,nId,7840137#crp_state=1)

rotor
21-10-2024, 20:59
---
Jak nie można, jak można ;)
Rowerem na Giewont. (https://www.rmf24.pl/regiony/zakopane/news-rowerem-na-giewont-straz-tpn-chce-ustalic-dane-mezczyzny-zdj,nId,7840137#crp_state=1)

Słyszałem w radiu o tym, ale od razu pomyślałem, że to jakiś wyczynowiec, trialowiec, czy coś w tym rodzaju, chciał się popisać, że da radę w siodle.. , a się okazało, że to normalny przygłup kciał sfocić rowerz obok krzyża i na Fejsa posłać

siemalysy
21-10-2024, 21:04
No właśnie. Chętnych na takie akcje nie brakuje. Jakiś czas temu ktoś wchodził z rowerem na rysy. Nie po to, żeby nim zjechać, tyko po to, żeby go tam wnieść i zakończyć swoją trasę na Rysach. Kilka lat temu wchodziliśmy z żoną na Trzydniowiański Wierch. W pewnym momencie usłyszałem znajomy dźwięk, którego w pierwszej chwili nie rozpoznałem właściwie. Okazało się, że dwóch kolesi zjeżdża w dół. Nie byli to przypadkowi jeźdzcy jak gość z artykułu.

Wind Mill
21-10-2024, 22:07
Insta mi właśnie zapodało reklamę. (https://www.gravaa.com/en/how-it-works/)

Pompka w piaście, no fajne, a gdzie dynamo? :mrgreen:

crusiek
21-10-2024, 22:16
Dynamo w muzeum [emoji6]

rotor
22-10-2024, 11:34
Niedziela, Brenna, skoro świt, czyli między 10-11 :mrgreen: start na tripa "z misją", przy okazji. Początek asfaltem na rozgrzewkę, bo w cieniu nadal bardzo surowo, pomimo słoneczka od samego rana. Asfalt przeradza się w szuter i nim z małymi sztajfkami, docieramy do Przeł. Karkoszczonka.

83261

Za kilkadziesiąt minut tu wracamy, więc szybkie fotki i w drogę. Obieramy wygodną szutrówkę na Klimczok, by po chwili zorientować się, że równolegle biegnie wyznaczony zielony szlak, więc nawrót i jedziemy, obranym w domu kursem. Szlak mniej wygodny (ale też bez tragedii), wybrany z rozmysłem, by za przyjemnie nie było. Dojeżdżamy do skrzyżowania i ostro w lewo, niebieskim na Siodło Pod Klimczokiem. Jest trochę walki z luźnymi kamieniami, ale okraszone widoczkami niezgorszymi.

83262

Widok na zachód z niebieskiego

83263

Skrzyczne i cała reszta

83264

Nie dojeżdżamy na sam Klimczok, tylko zatrzymujemy się ciut poniżej, obok skalnych ogródków z kamieniami z różnych górek świata. Wspomniana na początku "misja", polegała na tym, że ostatnim razem jak tu byliśmy, kilka tygodni temu, w ogródku Beskidu Małego nie stwierdziłem kamyczka z Trzonki, czyli górki od której "wszystko się zaczęło" ..:-D Jako, że sentymentalnym trochu jestem, to postanowiłem nadrobić ten brak. W tym celu pojechałem niedawno na Trzonkę w tygodniu, by znaleźć odpowiedni egzemplarz, który będzie reprezentował "Mekkę lokalesów kęckich i okolic"

Oto on, wybrany z kilkudziesięciu ton podobnych jemu.. Ma płaską powierzchnię na znaczek i coś w rodzaju "fundamentu" (tam, gdzie kciuk na zdj.), który można zakopać w ziemi, dla większej stabilności

83265

83266

83268

Pogoda i widoki, są tego dnia, porażające...

83267

Zjeżdżamy z powrotem na Siodło i czerwonym szlakiem na Przeł. Karkoszczonka. Jechałem tym szlakiem raz do tej pory i średnio go wspominałem, ale nie tym razem... Otóż czerwony z Siodła Pod Klimczokiem jest zaje.isty ! Nie da się ukryć, że ogromna to zasługa: elektrona, bo ten techniczny trawers, wymaga fragmentami "kopa" i znajomości wcześniejszej tego szlaku, gdyż późniejszy upierdliwy zjazd luźnymi kamieniami, można ominąć lasem i tam jest zabawa z wyborem lini przejazdu, mikro dropki, hopki, korzenie itd.
W Chacie Wuja Toma robimy postój na piwko, fryty i zasysanie elektronków, co okaże się właściwą decyzją. Tego dnia wziąłem ładowarkę pomimo, że m up, nie wskazywały potrzeby jej zabrania, no ale.. (nie będę Was zanudzał pełną rozkminą ;) )
Ludzi tak ni mało, ni dużo, jest jeszcze do zniesienia..
Po przerwie zjazd do Szczyrku, niezbyt oczywistą ścieżką, bo przecież szutrem i betonowymi płytami, nie godzi się... Coś tam znalazłem na Mapach.cz,

83269

Za chwilę zrobiło się średnio przyjemnie, bo sztajfa z małymi wymytymi korytami, ukrytymi w trawie, na nachyleniu do 50% Na takim właśnie fragmencie, zauważyłem, ze jakieś koło obok mnie dojechało. Po chwili refleksji, stwierdziłem, że to moje własne - tylne, ino zaczęło mnie wyprzedzać z powodu braku gripu i rowerz został w poprzek postawiony :lol:
Po zjechaniu do centrum Szczyrku, krótki transfer i wspinaczka na Skrzyczne. Najpierw asfalt, później szuter - standard. Zagubienie wyznaczonego szlaku (dziś też standard :mrgreen: ). Droga prowadziła i nawet nie wiem, w którym to momencie mogliśmy zjechać z wyznaczonej ścieżki. Władowaliśmy się w niezły wpiernicz ze sztajfkami i krótkim wypychem. Niedługo docieramy do stoku narciarskiego i tam trudności już się skończyły. Jest za to mało klimatycznie, gdyż dalsza droga bardziej przypominała przejazd przez jakąś kamienno-szutrową pustynię. Infrastruktura narciarska zmasakrowała północny stok Skrzycznego do niebotycznych rozmiarów. Wycięte dziesiątki (może setki) hektarów lasu, spowodowały taki, a nie inny wygląd.
Plan był taki, że na Skrzycznem, zrobimy dłuższy postój z obiadkiem, Ale po stwierdzeniu tłumów większych, niż mniejszych, zdecydowaliśmy się zjeść ino batona i ruszyć w dalszą trasę. Taras pod schroniskiem załadowany był w opór. Elektronów podpiętych do gniazdek, cała masa. Widziałem gościa, który z plecaka wyciągnął 5 metrowy przedłużacz, by się i towarzyszkę podpiąć,.. widać, że przygotowany był.. Ja jeszcze do takiego etapu nie doszedłem, bo miałem ino złodziejkę ze sobą, na wypadek braku podłączeń :razz:

Zjazd w kierunku Malinowskiej, strasznie się przedłużał, z powodu widoków i co chwilę, postojów.

83270

83271

83272

83273

Trzeci fajny zjazd tego dnia. Czerwonym z Malinowskiej Skały w kierunku Malinowa. Dziś mam dużo zrozumienia dla tych tłumów, które towarzyszą nam od Skrzycznego. Znalazłem w tym nawet fun. Zjazd technicznym szlakiem, z kamieniami, głazami, korytami wymytymi przez niezliczone ulewy, okraszony był slalomem pomiędzy turystami. Zmuszało to, do wybierania ścieżki, niekoniecznie najbardziej optymalnej, ale za to dającej dużo frajdy z jej pokonania. Był zjazd, jest i podjazd,.. na Malinów. Powiem tak - rzeźnia :shock: No tutaj, turyści już trochę przeszkadzali, zmuszając do czekania, albo wybierania niezbyt optymalnej drogi. Jak na zjeździe, jest to ok, tak tutaj wybijało z rytmu. Trochę wypychu nas czekało.
Byłem na tym szlaku z 15 lat temu ostatnio i zapamiętałem go zupełnie inaczej. Ten podjazd na Malinów tak nie wyglądał, nie był wymyty, nie było tyle kamieni. Z góry były widoki, teraz już las porastał młody.
Był podjazd/wypych na Malinów, jest i..., wiecie co :-D
Czwarty zajefajny zjazd tego dnia. Po prostu, z normalnych szlaków (nie singli ukrytych gdzieś po lasach i dostępnych dla wtajemniczonych) jest to "topka", zmusza do kombinowania, wybierania ścieżki, do tego turyści, jak już wspomniałem.
Salmopol. Tu krótki postój na kawę, w barze dla riderów, w którym nic do zjedzenia nie było (ok, baton dla kolegi był) Dziś pościmy, bo nie ma czasu i ochoty gdzieś stać w kolejce za żarełkiem. W planie jeszcze hala, a żonka już dobija do celu (wypad hybrydowy :-D )
Od Salmopola w szybkim tempie, docieramy do Hali Jaworowej. Po drodze jeszcze piękny przejazd niebieskim szlakiem, od czerwonego, spod Kotarza, na tę właśnie halę,.. coś fajnego !

83274

83275

Nie byłem na tej hali jeszcze, widziałem tylko relacje, zdjęcia. Coś słA

Pora wracać. Zjazd bez przygód, wprost do auta.
Podsumowując:
Piękny dzień, ze wspaniałymi podjazdami i zjazdami, pełne zadowolenie na maxa.
Mam nowe ustawienia ZEB-a, z ekstremalnie niskim ciśnieniem i prawie max tokenami, być może one też w jakimś stopniu spowodowały, ze jechało mi się wyjątkowo.
Dzięki za przeczytanie, do następnego,.. cześć ! (ale ze mnie "małpa" :mrgreen: )

- - - - kolejny post - - - - - -

Uzupełniam zdjęcia po kolei:

83277

83278

83279

83280

rotor
22-10-2024, 12:13
c.d zdjęć

83282

83283

83281

83284

83285

kipcior
22-10-2024, 12:45
gavin "Daj kamienia" ;) A czemu z Brennej wbiliście na Karkoszczonkę, zamiast od razu na schronisko pod Klimczokiem?

rotor
22-10-2024, 12:54
Może dlatego, że na Błatniej byliśmy niedawno :?: , Nie wiem, ja trasę rysowałem, a Marcin akceptował, się go w przerwie zapytaj osobiście :-P

---
Już mi się troszkę przypomniała rozkminka, zawsze byłem ciekawy tego podjazdu do Chaty W.T z Brennej :grin:, a Błatnią to znam już wielokrotnie

siemalysy
22-10-2024, 18:47
rotor ładnie pośmigane. Ładne forty. Pogoda w weekend siadła :)

zdyboo
22-10-2024, 19:23
rotor, dzięki za relację. Pogoda rozpieszcza.

rotor
22-10-2024, 19:48
Dzięki Panowie tam u góry :)
Pogoda jeszcze ma przez łikenda się utrzymać, więc planujmy, rysujmy, co by w słotne dni jesienne było co wspominać

crusiek
22-10-2024, 20:03
rotor, dobra relacja i zdjęcia ! :)

A jak, będziem ujeżdżać aż soki pójdą!

gavin
22-10-2024, 20:49
Dzięki rotor fajnie pojeżdzone. Mnie na tej podobnej trasie pogoda tak nie rozpieszczała [emoji38]

Wind Mill
22-10-2024, 21:10
...A jak, będziem ujeżdżać aż soki pójdą!
Albo pójdzie kolejna szprycha w rowerzu Specjalnej troski. :mrgreen:

crusiek
22-10-2024, 21:11
Albo już nie będzie kolan do rekonstruowania! :D:D:D

Wind Mill
22-10-2024, 21:18
Brrr tfu tfu!!!

crusiek
22-10-2024, 21:21
Jakiś czas temu kupiłem sobie lustereczko cataye bm45 do rowerka, bo już irytowało mnie ciągle odwracanie się, również jak z kimś słabszym jechałem, to ciągle musiałem pilnować czy nie cisnę za mocno.
Poza tym widać czy jakis de*il nie zbliża się jak błyskawica. Jestem mega zadowolony. Owszem, w pewnych sytuacjach, bardziej skomplikowanych, nadal się odwracam, aby się upewnić czy mam wolne, ale no to jest gigantyczny game changer w mieście, takie małe lustereczko

rotor
22-10-2024, 22:16
gavin - Dzięki. Jak podjeżdżaliśmy Skrzyczne, byłem ciekaw Twojego wariantu, inaczej pojechałeś, teraz widzę.

crusiek - Podziękowania. W obu ht, którymi w zasadzie dysponuję, bo dziecka mało co jeżdżą, zainstalowałem lusterka. Nie wyobrażam sobie, jeżdżąc po drogach publicznych, jazdy bez nich. Pierwsze miałem też CatEye, ale słabe pole widzenia miały, to zanabyłem z Deca i te już rewelacyjne są- szeroko wszystko z tyłu widać, co się dzieje

patronat
23-10-2024, 17:35
Krótko: 25 C w słońcu na wysokości 2300.
Poszukiwania niedźwiedzia nie przyniosły rezultatu.
1. Jakie góry takie podjazdy:
83300

2. lansik na prędkości:
83301

rotor
23-10-2024, 20:21
2300m to wysokość naszej Świnicy,... po niej słabo na rowerzu da się jeździć
Co innego po Giewoncie, jakiś "osioł" ostatnio próbował :lol:

patronat
24-10-2024, 08:49
Dziwne te góry. Jeździliśmy tylko po szczytach nie zapuszczając się w linię drzew - nie było takiej potrzeby. Na 12 km mieliśmy już około 1200 przewyższenia. Tam tak naprawdę geometria się zaburza - nie widać że jest stromo. Na zwykłym podjeździe, który wydaje się doś niestromy, tętno 180. Prędkości na zdjeździe masakryczne. Moja żona mówi - coś mi się z amortyzatorem stało, jakiś twardy i się tłucze. Mały check i już wiadomo: 50 km/h po kamieniach wielkości małego psa - musi się tłuc :)
Na Transalpinie zero turystów. Słownie zero. 5 miejscowych samochodów spotkaliśmy, 3 ultra sportowe upalały raz zakręty. Nikt tam nie jeździ pod koniec października bo przecież zima. W nocy u góry 6 C, w dzień 15 w słońcu 25. 1000 niżej w dolince w nocy spaliśmy przy -6C. Dziwne te góry.
Szukaliśmy też niedzwiedzi na Transfogaraszan. Nie ma. Rok temu też w październiku ale na początku, 14 sztuk naliczyłem. Znaczy teraz juz pora już na spanie. Fajnie sie ogląda te rejony bez turystów. Bardziej dziko to wygląda. Polecam.

- - - - kolejny post - - - - - -
rotor niebieski łącznik z Jaworowej do szlaku czerwonego to jest mega sztos. Bardzo go lubię, chodź nie wiem dlaczego :)

rotor
24-10-2024, 09:28
. Tam tak naprawdę geometria się zaburza - nie widać że jest stromo. Na zwykłym podjeździe, który wydaje się doś niestromy, tętno 180. Prędkości na zdjeździe masakryczne.
- - - - kolejny post - - - - - -
@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473) niebieski łącznik z Jaworowej do szlaku czerwonego to jest mega sztos. Bardzo go lubię, chodź nie wiem dlaczego :)

Podobny efekt można zaobserwować na Hali Redykalnej, też niby nic, łagodny zjazd, a prędkości w okolicach 60-tki, późniejszy podjazd, to nawet na elektronie mnie zaskoczył, że muszę "dorzucić do pieca" :roll:
-----------------
Ten niebieski jest bardzo klimatyczny, poprowadzony w świetnym terenie, aż dupę ściska, że taki krótki.
------
Mam zagwozdkę. Dziś w radiu usłyszałem, że jest jakiś "Dzień roweru, czy rowerzysty", ale sprawdzam w necie, a tu pokazuje mi 3 VI, więc co się redaktorowi w radiu "pokręciło" (nomen omen :smile: ?
... nieważne
Ważne, że zrobiłem prezent swojemu rowerzowi i poleciał serwisik widełka.



Gąbeczki czarne z łuszczącej się farby z korony widelca, powpadały tam okruszki i zostały częściowo zmielone - rozpuszczone



Przy okazji zmiana skoku na 180 i apgrejd sprężyny powietrznej na z "butter caps"

patronat
24-10-2024, 13:01
Myślisz że anoda tak schodzi?

Chcą mi rower wysłać do Oławy w celu wymiany ramy. Sam nie wiem czy ja chcę :)

I temat trzeci, w wolnej chili każdej klecę film z wyjazdu, ale nie wiem kiedy skończę. Mam za to czołówkę, jak ktoś chce to zapraszam:


https://youtu.be/W4tEu4o-Hs0?si=5Pgc5sd6GXT5th8e

rotor
24-10-2024, 13:27
Anoda wygląda, jak ze sklepu, praktycznie.

patronat
24-10-2024, 13:55
Mój mechanik zanabył najnowszego ZEBa. Testował w San Remo między innymi. Jest zachwycony. Może to przemyślę w przyszłym roku. Może jakaś promocja się trafi?

rotor
24-10-2024, 14:14
Se bebechy ino wymień, będziesz miał to samo..

maxwawa
24-10-2024, 14:17
Myślisz że anoda tak schodzi?

Chcą mi rower wysłać do Oławy w celu wymiany ramy. Sam nie wiem czy ja chcę :)

I temat trzeci, w wolnej chili każdej klecę film z wyjazdu, ale nie wiem kiedy skończę. Mam za to czołówkę, jak ktoś chce to zapraszam:

https://youtu.be/W4tEu4o-Hs0?si=5Pgc5sd6GXT5th8e

Nie, no ale owieczek to nie straszymy latając dronem. :???: ja bym to edytował, szarpanie ujęć zaburza odbiór, niespójne.
Ogólnie ciekawe ujęcia.
Sorry za mam nadzieję konstruktywną krytykę.

patronat
24-10-2024, 14:50
Owieczki miały odmianę. Od codziennej nudy:) Poprzedniego dnia mieli przygodę z niedźwiedziem, więc taki dron to miła odmiana. Tak jak posałem to zwykła zajawka do filmu. Na razie nie mam weny :)

- - - - kolejny post - - - - - -


Se bebechy ino wymień, będziesz miał to samo..

Ale ja mam FOXa :)

rotor
24-10-2024, 14:53
No to żonie wymień :grin:

patronat
24-10-2024, 14:58
Moja karta kredytowa mi powiedziała, że żona nie chce zmian :)
A na serio, ona ma 170 mm Ultimate. Nic temu nie dolega. No i szczerze jest chyba lepsze od mojego.

rotor
25-10-2024, 10:13
Mój mechanik zanabył najnowszego ZEBa. Testował w San Remo między innymi. Jest zachwycony. Może to przemyślę w przyszłym roku. Może jakaś promocja się trafi?

Mam nadzieję, że będzie też działał na Trzonce.. :roll:
edit:
tłumik, nie mechanik :grin:

83323

patronat
25-10-2024, 11:17
Upgrade kit z 3.0 do 3.1 to 350 pln.
Zmienione są przepływy na kompresji, znacznie lepiej amor klei zwłaszcza przy większych prędkościach.
W wersji 3.1 jest inne pasowanie ślizgów.
RS sugeruje wymianę kurzowych co 50 roboczogodzin, ale ponoć wytrzymują nawet 150 jak w Foxie. Natomiast dla świętego spokoju powinno się raz w roku wymienić. Przewaga Foxa jest w tym, że serwisówka ma skatalogowane wszystkie części do tłumika, natomiast jak w ZEBie tłumikowi coś się wydarzy to wymiana całego.
PS
kompletny tłumik 3.1 to koszt ponad 2k
rotor jaką miałeś wersję ZEBa?

rotor
25-10-2024, 12:18
Ale skąd taką cenę wziołeś ?
Niecałe 1,4 tys
Transfer ze zwykłego selecta

patronat
25-10-2024, 12:27
1.2 k miało być. Klawiatura nie przyjęłą moich myśli :)

patronat
25-10-2024, 13:40
Z okazji p....e nie robie, zrobiłem nowy początek filmu. W sensie wstęp, po którym będzie treść właściwa. Podzielcie się opiniami, jeśli Wam się zechce oczwywiście.*


https://youtu.be/DT4O3SZgaRo?si=cXfHDbsL6Y-MDyox


*lubię pochlebstwa, ale zależy mi na prawdziwym odbiorze.

rotor
25-10-2024, 20:13
83325
Po kolei:
- wilk w owczej skórze ? (się okaże :roll:
- zawsze chciałem mieć takie pokretło, nie było atrapy, to musiałem wszystkie bebechy zanabyć :p
- kurzówka skf-a wprowadziła trochę kolorytu, do rowerza :grin:

rotor
25-10-2024, 20:49
Z okazji p....e nie robie, zrobiłem nowy początek filmu. W sensie wstęp, po którym będzie treść właściwa. Podzielcie się opiniami, jeśli Wam się zechce oczwywiście.*

*lubię pochlebstwa, ale zależy mi na prawdziwym odbiorze.

Niezły ten początek, oby c.d. dorównał jemu właśnie, bo obiecuje sporo.
Chodzi mi, żeby nie było efektu znanego z kin, jak czekamy na włąściwy film i lecą reklamy premier. Tam muzyka, nagłośnienie, jest tak patetyczne, że aż mdli. Potem się okazuje, że jakiegoś gniota w spektakularny sposób reklamowali.
Wolę się miło rozczarować, lepszym filmem po spokojnej zapowiedzi, niż na odwrót.
Zwróć uwagę, jak po filmie z Beskidu Małego, dostałeś pozytywny feedback od ludzi za muzykę. Tam chodziło wprawdzie o tło muzyczne całego filmu, ale chce tym pokazać, że czasem mniej, znaczy więcej :)

---
Chciałeś, to masz opinię. Ja się na tym nie znam, więc nie musisz się w ogóle przejmować MZ :-P

patronat
25-10-2024, 21:31
O i widzisz! Z tą muzyką 100% racji. Mam nowe fajne źródło, nienarzucająca się bez sztucznego epickiego wyrazu.

Co do SKF - cały świat KTMa na tym jeździ. OEM czarny a "zamiennik" dokładnie w kolorze Twojego. W moich motocyklach nigdy nie zawiodły, w przeciwieństwie do Ariette czy japońskich wynalazków firmowanych przez Nissina czy tam Denso.

rotor
26-10-2024, 21:24
Sztyca sztos, transfer nie ma poedejścia. 210 mi wystarcza. Schodzi bardzo nisko i wychodzi do pełnego wyprostu nogi. Na 175 zawsze miałem zgięte.
W każdym razie polecajka.

Skok sztycy nie ma żadnego znaczenia dla wyprostu nogi, przecież ustawiamy ją względem prawidłowej pozycji do pedałowania (czyli mierząc "od góry", a nie "od dołu" - żeby nam się dobrze zjeżdżało po ściankach). Nie ważne, czy ma 100, 150, czy 240mm skoku. Długość skoku wybieramy względem potrzeby i możliwości zmieszczenia w ramie.
---
Też już mam swojego OneUp'a. Zanabyłem jednak 210, pomimo miejsca na 240 (tzn, delikatne wątpliwości były od dołu, czy kabel sztycy nie będzie zbytnio wygięty i nie będą z tego tytułu jakiś problemy. Wolałem nie ryzykować szczególnie, że się nie da przymierzyć sztycy, bez pozostawienia na niej śladów i potem się szarpać ze zwrotem u sprzedawcy.

- - - - kolejny post - - - - - -

Przy okazji się okazało, że mam jednak popsutą starą sztycę, a nie, że problemem jest linka.. Idzie na gwarę. W odpowiednim momencie nastąpił zakup nowej :)

patronat
26-10-2024, 21:39
Ja balansowałem pomiędzy podjazdem a zjazdem. Nie chciało mi się przesuwać na obejmie. Jak miałem ok do jeżdżenia to było za wysoko do zjeżdżania. A u mnie to ponad 50% jazdy. Teraz nie mam już tego problemu, 35mm rozwiązało problem.
Przy okazji kashimowy transfer od nowości nie otwierał się do końca. Mogłem wysłać na gwarancję i żeby nie czekać zapłacić 50 pln jakiejś opłaty. Za 50 pln Spider mi ją zrobił w 10 minut.

patronat
27-10-2024, 15:07
Rumuńskie górki. Znów odwołanie do zaburzonej perspektywy. Kilometrowe zjazdy, a moja żona stanowczo za dużo hamuje :)
83349

Tutaj kostka z Maxxisa

83350

To ewidentnie należy dopisać do kosztów wyjazdu :)

patronat
27-10-2024, 17:04
Rumuńskie górki. Znów odwołanie do zaburzonej perspektywy. Kilometrowe zjazdy, a moja żona stanowczo za dużo hamuje :)
83349

Tutaj kostka z Maxxisa

83350

To ewidentnie należy dopisać do kosztów wyjazdu :)

- - - - kolejny post - - - - - -

Yyy dlaczego jak wszedłem na forum to mi powieliło posta???

Robson_87
27-10-2024, 18:00
Żony tak mają z hamowaniem, u mnie podobnie jest [emoji846]
Tylko że moja żona aż na takie trasy się nie zapuszcza.

Wysłane z mojego 2201117SY przy użyciu Tapatalka

crusiek
27-10-2024, 18:06
Hamują częściej i dlatego żyją dłużej [emoji6]

rotor
27-10-2024, 18:55
Rumuńskie górki. Znów odwołanie do zaburzonej perspektywy. Kilometrowe zjazdy, a moja żona stanowczo za dużo hamuje :)


Tutaj kostka z Maxxisa



To ewidentnie należy dopisać do kosztów wyjazdu :)

Ja mam klocki metale z przodu Shimano już 1300km przebiegu :D

Na razie kończę z Maxxisami - mz, zbyt delikatne, dziś znowu przebicia i to dwa na raz

zdyboo
27-10-2024, 20:10
Jakbyśmy mieli problem z AXS, to sprawdzanie przyczyny trzeba zacząć od pinów zasilania.


https://www.youtube.com/watch?v=SLZc2nM3VSE

LeonardZelig
27-10-2024, 20:50
Mieliście problem z przerzutką Deore M6100? Sprzęgło odmówiło mi dziś posługi.

zdyboo
27-10-2024, 21:00
Nigdy, ale to akurat nic dziwnego bo nie miałem tej przerzutki.

Co się stało? Sprzęgło w Shimano to obejma zaciskająca się na osi obrotu, można nawet regulować siłę z jaką się zaciska w XT przez otwór rewizyjny w GRX trzeba zdjąć całą osłonę.
Nie mam pojęcia jak jest w Deore, ale zakładam, że zasada działania jest taka sama. Zdemontuj osłonę i zobacz czy obejma się zaciska.
Przy wymianie wózka demontowałem sprzęgło całkowicie i ZTCP to trzeba było je dobrze złożyć, o czym informował nawet manual serwisowy Shimano.

rotor
27-10-2024, 21:14
Mam Deorkę już drugą. Sprzęgło nigdy w żadnej serii (XT, SLX, Deore) mi nie poległo. Co tam się mogło spsuć ? :roll:
Na szczęście, te przerzutniki są tak tanie, że jak masz już jakiś konkretny przebieg, to po prostu zanabyj nową

LeonardZelig
27-10-2024, 21:20
Przestało blokować łańcuch i ten ostatni się telepie. Muszę ją w końcu rozebrać, wyczyścić i nasmarować.

rotor
27-10-2024, 22:03
Tam trzeba wiedzieć co smarować, a czego nie. U Szaja widziałem filmik, jakbyś potrzebował

zdyboo
27-10-2024, 23:09
Najlepiej ściągnąć podręcznik sprzedawcy ze strony Shimano do swojego szpeju i postępować wg zaleceń producenta.

patronat
28-10-2024, 11:02
Nowa Deore ma strasznie miękki wózek, tak przy okazji. Mi poszło sprzęgło w DI2, ale mechaniczny uraz to był, na Fatrze. Ale mam 3 urwane przerzutki i trzymam na części, bo jakość Shimano jest niepewna ostatnio. rotor - Conti! Kryptotal Enduro Soft u mnie, mega mi się podoba.

rotor
28-10-2024, 11:27
Ale mam 3 urwane przerzutki i trzymam na części, bo jakość Shimano jest niepewna ostatnio. @rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473) - Conti! Kryptotal Enduro Soft u mnie, mega mi się podoba.

No też taką właśnie gumkę sobie upatrzyłem :mrgreen: , Szkoda, że wersji DH casing nie robią o szerokości 2,6"
--
Też mam tego złomu (przerzutek) już sporo

patronat
28-10-2024, 11:29
W enduro są 3x180 oploty, wiec dh jest chyba zbędne. Tym bardziej że waga też ważna...

Tak mi się przypomniało, że Topór coś ostatnuio o tych oponach nagrywał. Bieżniki, oploty, mieszanki itd... Zerknij sobie.

rotor
28-10-2024, 12:48
Wczoraj sobie na Gaiki pojechałem. Niezbyt wczesną porą, pełno aut na parkingu i nie tylko. Miałem nadzieję, że single będą już przetarte i widoczne spośród liści. Lisa początek jest widoczny, ale później zaczynają się schody. Zgubiłem szlak i błądząc po lesie, odnalazłem inny, który po chwili też się urwał. Jakoś zjechałem na dół do drogi i z powrotem czarnym i niebieskim szlakiem na Gaiki powtórnie. Na starcie spotykam dwóch riderów. Pytam się, czy znają szlaki - odpowiedź TAK. No to przyłączam się, za pozwoleniem, lubię za kimś jeździć.. Znowu Lis, tym razem już dalej, bo był przewodnik, no ale w pewnym momencie czuję, jak koło tylne pływa i hałasuje, flak-fack :!: Riderzy oferuja pomoc, ale dziękuję, bo mam wszystko.
Od razu zauważam ślad po mleku z samego rantu (znowu !) pompuje, trzepię kołem, nic. Zapodaję sznura - nic, bezskutecznie, dalej syczy, ino mniej. Teraz dopiero się orientuję, ze jest druga dziura, bardziej na środku opony. Daję tam też sznura.

83353

Po dłuższej walce, odpuszczam i zjeżdżam powoli singlem, bo mam wkładki. Dojeżdżam do asfaltu i drogą docieram do auta. Klne w myślach, bo piękna pogoda, praktycznie idealne warunki, liście nawet nie przeszkadzają, o ile widać singla, sucho, super przyczepność na korzonkach. Siedzę i myślę, co dalej robić, żonka w "lesie" dosłownie i w przenośni. No nic, pokręcę się gdzieś po szutrach na tym Przegibku, korzystając z zalet wkładek. Napompowałem jeszcze raz na full oponę, by przynajmniej przez jakiś czas jechać normalnie. Dotarłem na parking na przełęczy, zanabyłem loda i siedzę w słoneczku w lesie, podziwiając uroku przyrody. Patrzam na oponę, a ta za bardzo nawet nie jest miętka, coś tam luftu uszedło, ale tragedii nie ma. Od razu mi się włączył tryb niesiedzenia na dupie i ponownie dopompowałem srogo i jazda w górę. Trzeci już raz tego dnia, wizytuję Gaiki - wyjadę na przeciw żonie. Wysyłam sms, gdzież ona i jadę w jej kierunku. Docieram do Groniczek i nie ma zguby, a powinna być. Ponowne łączenie i się okazało, ze zeszła ze szlaku i gdzieś ścieżkami idzie. Znam te ścieżki, więc jadę na poszukiwania, dostaję też zdjęcie z jej pozycją. Po jakimś czasie docieram w te okolice, gwiżdżę ( a potrafię głośno :-D ) i dostaję odzew z gwizdka (żona nie umi bez ;) )
Po chwili spotkanie w takich okolicznościach.

83354

Razem już docieramy do Przełęczy Przegibek, po drodze napotykając jakiegoś singla. Pojechałem nim kawałek i będzie temat do abadania następnym razem, bo fajnie się zapowiada.

Podsumowanie:
Muszę to jeszcze sprawdzić, czy w rancie obręczy czegoś nie ma, jakiegoś zadzioru, bo to drugie pęknięcie opony w ten sposób. Druga dziura, to już taka standardowa, na szczycie opony. Tak, czy siak, naprawię ją i dojeżdżę jeszcze, bo to nówka praktycznie jest. Decyzja zapadła na zmianę producenta następnym razem, bo za dużo tych "kapci". Druga sprawa to mleko. Za mało go chyba nalałem, nie uwzględniłem picia mleka przez wkładkę

patronat
28-10-2024, 14:41
Jaka wkładka? Flatout trochę pije...

rotor
28-10-2024, 15:53
Jaka wkładka? Flatout trochę pije...

Ona, zaiste

siemalysy
28-10-2024, 20:44
Wczoraj sobie na Gaiki pojechałem. Niezbyt wczesną porą, pełno aut na parkingu i nie tylko. Miałem nadzieję, że single będą już przetarte i widoczne spośród liści. Lisa początek jest widoczny, ale później zaczynają się schody. Zgubiłem szlak i błądząc po lesie, odnalazłem inny, który po chwili też się urwał. Jakoś zjechałem na dół do drogi i z powrotem czarnym i niebieskim szlakiem na Gaiki powtórnie...

Ciekawie pojeździłeś :) Zaliczyć dwie "gumy", to też trzeba "umić" :-D Trzeba przyznać, w górach panuje ładna jesień.

Pogoda wczoraj zachęciła ludzi do ruszenia w góry. Jeszcze nie zdarzyło mi się tak długo wracać z Beskidów do Łodzi.


---
Chyba już o tym pisałem. Mam Continental Kryptotal Enduro w tej wersji (https://www.centrumrowerowe.pl/opona-przednia-continental-kryptotal-fr-enduro-pd32492/?v_Id=199216). Z przodu tą z linku, a z tyłu taką samą wersję tylko przeznaczoną na tył. W dół, jak na moje potrzeby i umiejętności te opony są wystarczające. Do podjeżdżania, to są dobre kotwice, jednak w e-mtb tego chyba aż tak się nie odczuje.

gavin
28-10-2024, 22:26
W jakiej rozdzielczości wstawiacie foty do relacji?

zdyboo
28-10-2024, 22:48
Szukam nowych opon do gruza. Tufo Speedero są fajne, ale chciałbym wyjść poza Tufo.
Z pierwszym gruzem miałem Vittora Terrano Dry i było spoko, ale tam był symboliczny przebieg 3kkm i prawdziwych gór to one prawie nie widziały. Zatem ciężko stwierdzić co były warte. Vittoria skreślam po problemach na MTB z Barzo. Okazjonalnie używałem jeszcze Schwalbe G-One, a mniej okazjonalnie na crossie, ale tam z dętką. W każdym razie z tej wersji, którą miałem bieżnik w oczach schodził. Zatem trzy firmy mamy z bani.

Co zatem innego?
Trasy 75% twarde, 25% nie twarde. Przy czym nie jest to błoto po osie i nie są to ujeby. Szutry, polne/leśne/pożarowe drogi, piachu unikam, ale widomo czasem się coś trafi nawet jak się unika. Zdarzają mi się trasy w 100% po twardym.
Oczywiście mleko. Rozmiar od 44 do 48 mm x 700.

Nie chcę czegoś semislickowego, żeby takie całkiem gładkie na środku było. Taka opona słabo trzyma poza twardą, suchą i gładką nawierzchnią. Nawet Tufo czy to w wersji Speedero czy Thundero potrafi się uślizgnąć w miejscach, które bym w ogóle nie podejrzewał.
No i beżowe boki, nawet jakbym miał dopłacić względem wersji czarnej w danym modelu.

To co sam znalazłem.

Maxxis Rabler (https://www.maxxis.com/pl/en/tyre/rambler/)
Wersja 45x700

Cinti Terra Trail Shield Wall (https://www.continental-tires.com/products/b2c/bicycle/tires/terra-trail-shieldwall/)
Wersja 45x700
Chyba mój faworyt obecnie.

Pirelli Cinturato Adventure (https://www.pirelli.com/tyres/en-gb/bike/tyres/catalogue/cinturato-adventure)
Wersja 45x700
Podobno ciężko je się zakłada.

WTB Raddler (https://www.wtb.com/collections/gravel-cx/products/raddler?variant=31832313888845)
Wersja 44x700

Może jeszcze coś innego?
Temat niezbyt pilny, bo pewnie za wymianę i tak się na przełomie lat zabiorę dopiero.

crusiek
28-10-2024, 23:11
Ja się zastanawiam nad Panaracer Gravelking X1+ 45mm.

gavin
28-10-2024, 23:12
Relacja!

Po kilku perypetiach udało się w końcu wyrwać niedzielę na rower. Zdecydowałem się na góry mimo, że już czuć braki w formie. Padło na Beskid Żywiecki bo w sumie jeszcze rowerem tam nie byłem.

Pobudka o 4.30 i po zapakowaniu udałem się autem do Rajczy. Na miejscu byłem ciut przed 7. Temperatura -2 st. Ubrałem sobie potówkę, kurtałkę rowerową i na to przeciwdeszczówkę.
Wziąłem 2 banany, 2 batony i 0.7 😉 herbaty w termosie. Miałem bidon z wodą, ale został w aucie, za bardzo by się wychodził w tej temperaturze.
Zacząłem jazdę asfaltem w kierunku Rycerki. Na początku było lekko w dół, od razu okazało się, że nie działa mi zrzucanie przerzutek, tylko 5 dużych zębatek na kasecie działało (chyba coś przymarzło w czasie podróży autem bo rower był na dachu). W czasie jazdy jak zwykle przemarzły mi dłonie, bo rękawiczki cieniutkie. Piękny lis przeciął mi drogę i był to jedyny zwierz widziany tego dnia. W końcu dotarłem do ostatniego parkingu. Po małej pomyłce rozpocząłem podjazd na Wielką Racze. Słońce dawało piękne kolory, nawierzchnia miejscami taka sobie, dużo dużych kamieni na piasku. Podczas podjazdu zdjałem przeciwdeszczówkę
już temperatura była optymalna. Na górze mega widoki, inwersja, super widoczność. Krótka wizyta w schronisku i w drogę. Dalej jest świetna trasa do schroniska na Przegibku. Przejazd przez halę na Małej Raczy - widokowe złoto. Dalej przez las, miejscami zamarznieta ziemia, czasem błoto, ale niewiele. Po drodze kilka górek, najfajniejszy przejazd był takim grzbietem.

W końcu dotarłem do schroniska, ale ludzi dużo, dach w remoncie więc od razu pojechałem dalej. Z Przegibka chciałem dostać się do asfaltówki i dotrzeć do Ujsołów. Komoot wyrysował linię przez Młado Hore. Po kilkuset metrach dość gruboziarnistych zjazdów dojechałem do drogi szutrowej i zaczął się mocny podjazd. Trochę mnie zniszczył, musiałem się w połowie zatrzymać zjeść batony, banany i zdjąć rękawiczki, bo się zgrzałem. Minęli mnie jacyś kumple Patronata na crosach, a ja w końcu dotarłem na mostek, skąd zacząłem zjeżdżać. Tu spotkałem pierwszych rowerzystów tego dnia. Dalej zjazdy szutrówką i asfaltem, nawet przyjemnie się jechało.

Dotarłem do Ujsołów i musiałem już znaleźć sklep, na szczęście była Żabka. Kupiłem 0.7 wody i 0.5 coli i rozpocząłem drugą pętlę wycieczki. Na początek raczej niepodjeżdzalny kawałek z Ujsołów do przysiółka Kręcichłosty, kawałek wypychu. Potem już fajna droga i ciutkę asfaltu. Ten fragment w tym roku przemierzałem z synem pieszo na wycieczkę na Halę Boraczą, (spaliśmy właśnie w tej okolicy pod namiotem koło Chaty na Zagroniu). Dlatego też wiedziałem że żeby się dostać na Halę Redykalną to czekałby mnie srogi odcinek wypychowy, a nawet chyba trzeba by tam rower nieść. Zatem zrobiłem mały trawers lasem, który jest bardzo fajny, ale i tak skończył się wypychem. Na Hali Redykalnej widoki już wjechały takie... No to trzeba zobaczyć. Dalej krótki wypych (można te kamiory objechać?) i przejazd w kierunku Hali Rysianki.

Widoki sztos, lepiejnietrzeba. Oczywiście już kiedyś tamtędy wędrowałem, no ale nie przy takiej widoczności. Po krótkiej chwili i fotach dotarłem do Hali, chciałem w sumie jakiś obiad zjeść, ale duża kolejka zniechęciła. Poleżałem chwile na trawie i w dół. Na koniec zahaczyłem o Trzy Kopce, ale bez rewelacji tam jest. Ostatni podjazd i już zjazdy do asfaltu. Człowiek trochę podświadomie myśli o fajnej szybkiej szutówce na dół, ale nieeee to są Beskidy 😉 więc pionowo w dół po rąbance. W trakcie jeszcze trafiłem na takie błoto że po kostki musiałem brodzić. Nie było rady. Końcówka to 13km asfatem w dół do Rajczy, non stop 40km/h. Takie końcówki to ja lubię. Na koniec mnie podqrwił gościu, który wyprzedził mnie autem na gazetę i co najciekawsze miał rower na dachu...

Powrót do domu 2h30m mam nadzieję że ogarną to S1 w końcu.

Piękna trasa, trochę poprawić można i polecam do powtórek: 76km i 2200up.

Monster mega fajnie się spisał, ale to może jeszcze opiszę.

W drodze do Rycerki
83374

Podjazd na Wielką Raczę
83375
83376

Na Wielkiej Raczy
8338183380833798337883377

Hala koło Małej Raczy
8338383382

Szlak na Przegibek
8338583384

Zjazd z Przegibka po kamyczkach
83386

Trawers Redykalnego Wierchu
83387

Hala Redykalna
83388

W drodze na Rysiankę
833908338983391

Końcówka
83392

zdyboo
28-10-2024, 23:26
Ja się zastanawiam nad Panaracer Gravelking X1+ 45mm.

Miałem któres gravelkingi w wersji 35 mm, te z kwadratowym bieżnikiem.
Nie udało mi się uszczelnić tylnej opony na kołach Mavic Allroad. Ciśnienie trzymało, póki rower stał. Jak się przejechałem to po ok. 20 km zaczynał sie tył rozszczelniać na obręczy. Po drugiej próbie zrobie wszystkiego od nowa dałem se spokój. Potem doczytałem, że te opony bywają trudne w tjublesie.


Relacja!

Mega. Dzięki.

Wind Mill
29-10-2024, 02:02
Ja się zastanawiam nad Panaracer Gravelking X1+ 45mm.

GravelKing EXT+ TLR nie byłby bardziej "terenowy"?

crusiek
29-10-2024, 08:56
Panowie super relacje.
rotor, masz Ty chłopie szczęście, dwa flaczki xD

Wczoraj po pracy wypuściłem się dalej, po godzinie robiło się już ciemno.... Ech, zaczynam tęsknić za latem [emoji846]

crusiek
29-10-2024, 08:58
GravelKing EXT+ TLR nie byłby bardziej "terenowy"?Ja aż tak mocno nie uwalam gravela terenem, żeby taki balon z kostkami masła kupować. Od tego mam MTB xD

kipcior
29-10-2024, 09:13
gavin No przewyższeniem żeś dowalił. Nadal jeszcze nie zapuściłem się tam rowerem.
zdyboo Tufo Swampero HD. Tydzień temu auto mi się spsuło, rano lekka mżawka ale pojechałem rowerem do pracy i pierwszy raz, po ok 6 tys km ją przebiłem. Już była zdarta więc bieżnik na środku jedynie symboliczny. Wszystko mokre, liście się lepią, no ale udało się zmienić dętkę przy użyciu dużej liczby słów nieprzyzwoitych, choć spóźniłem się do roboty.
W każdym razie kupiłem drugą taką samą, świetnie mi się na nich jeździ. I ma jak na gravela konkretny bieżnik więc się nie ślizga pod górę na kamykach. Oczywiście ten konkretny bieżnik to w MTB byłoby lekkie XC i tyle ;) Ale dają radę w dość szerokim zakresie, a przecież w praktyce też głównie jeżdżę po asfalcie.

rotor
29-10-2024, 10:12
Ciekawie pojeździłeś :) Zaliczyć dwie "gumy", to też trzeba "umić" :-D

---
Chyba już o tym pisałem. Mam Continental Kryptotal Enduro w tej wersji (https://www.centrumrowerowe.pl/opona-przednia-continental-kryptotal-fr-enduro-pd32492/?v_Id=199216). Z przodu tą z linku, a z tyłu taką samą wersję tylko przeznaczoną na tył. W dół, jak na moje potrzeby i umiejętności te opony są wystarczające. Do podjeżdżania, to są dobre kotwice, jednak w e-mtb tego chyba aż tak się nie odczuje.

To chyba na wyrost powiedziane :?:, to było tak, jakby zacząć jeść cukierka, a za chwilę ktoś Ci go odebrał :grin:



Relacja!

Po kilku perypetiach udało się w końcu wyrwać niedzielę na rower. Zdecydowałem się na góry mimo, że już czuć braki w formie. Padło na Beskid Żywiecki bo w sumie jeszcze rowerem tam nie byłem.

, do powtórek: 76km i 2200up.

Monster mega fajnie się spisał, ale to może jeszcze opisze

Dzięki za relacje.
Szacun za wyrypę, bo ten rowerz (ja wiem, kochasz go :mrgreen: ) to tak słabo się nadaje na te szlaki (oczywiście wg. moich wytycznych :-P


[crusiek;4313861]Panowie super relacje.
@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473), masz Ty chłopie szczęście, dwa flaczki xD

[/QUOTE]

Niom, zaczyna mnie to denerwować... zaraz napiszę, co i jak :evil:

rotor
29-10-2024, 11:16
Rozebrałem dziurawe koło, się okazało, co poniżej..

83406

83407

Zamiast czegoś płynnego, zastałem rodzaj błony wyścielającej wewnętrzną część opony i takie zlepy, jak powyżej. Więc się teraz nie dziwię, dlaczego mleko nie uszczelniło jakiejkolwiek dziury :evil:
Teraz najlepsze. Mleko nalane 2 wrześnie tego roku, czyli niecałe dwa miesiące temu ! Jak nalewałem było gęste, czuć było drobinki czegoś tam w zawiesinie, zupełnie inne od Stransa. Pomyślałem, że będzie dobrze i szybko uszczelniać - może i tak, ale pewnie w pierwszym tygodniu od nalania, albo i krócej. Na wyścigi, maratony, czyli w krótkim czasie - może się sprawdza, ale nie na dłuższą metę. Dla mnie...

83408

kciuk w dół

- - - - kolejny post - - - - - -

Jak komuś by się przydało, chętnie mu wyślę do paczko, za koszty wysyłki i symbolicznego browarka :smile:

- - - - kolejny post - - - - - -

Czy ktoś stosował Stansa w wersji RACE DAY ? On też tak szybko wysycha ?

patronat
29-10-2024, 11:25
Nie wiem o co kaman, u mnie expand pół roku minimum jest płynny. I klei zarąbiście. Ale moje mleko expanda jest "gładkie" nie ma żadnych drobinek w środku.
Teraz mam mleko WTB z dodatkami właśnie, ponoć jest niezłe. Ale tylko dlatego że serwis dostał w dużych opakowaniach i mi odlali.
Producent flatoutów miał mleko też sprzedawać, o zapachu wanilii i z różowym brokatem. Serio.

PS
może wyschło jak bez powietrza jeździłeś?

rotor
29-10-2024, 11:41
może wyschło jak bez powietrza jeździłeś?

Jakby było płynne w chwili przebicia, to by zalepiło. Ściągnąłem przecież koło i telepałem nim. Nie słyszałem żadnego chlupotania, tylko ruchy wkładki. Poza tym, ten czas bez powietrza, to do godziny max trwał, bo później dopompowywałem i do wczoraj było w oponie ciśnienie.

zdyboo
29-10-2024, 17:59
Dlatego ja wolę zwykłego Stansa, może i działa powoli, ale jak go nie brakuje w oponie i nie jest zbyt stary to zwykle daje radę.
kipcior
Wiedziałem, że wyjedziesz ze Swampero :), ale na razie chcę inne opony niż Tufo, bo już mam trzeci lub czwarty komplet, a to tylko na jednym rowerze. Być może wrócę do Tufo bo Speedero mi faktycznie bardzo pasuje, Thundero też, ale jakoś za często na nich laczki łapię.
Choć wolałbym, żeby opona miała bardziej ciągły bieżnik na szczycie. Swampero, to jak piszesz już w zasadzie XC.

crusiek
29-10-2024, 18:17
Ten Continental wygląda jak idealny jakość/cena, myślałem o nim też, ale ciągle gdzieś z boku słyszę opinie, że te opony lubią mieć bicie... Już rok temu jeden mechanik z serwisu mi odradzał, potem się naczytałem opinii i sam nie wiem

siemalysy
29-10-2024, 18:24
Niestety nie pomogę Wam z oponami do gravela. Ja dopiero raczkuję w tym temacie. Natomiast jeżeli chodzi o Continentala, to trafiłem "krzywego" Kryptotala. Zareklamowałem i zwrócili mi kasę.

crusiek
29-10-2024, 18:28
Ja mam krzywe continentale w MTB, ale na szczęście nie na tyle, żeby mnie to bolało, choć trochę boli, w oczy xD

rotor
29-10-2024, 18:46
Dlatego ja wolę zwykłego Stansa, może i działa powoli, ale jak go nie brakuje w oponie i nie jest zbyt stary to zwykle daje radę.
.

Jak zrobiłem "rachunek zysków i strat" odnośnie stosowania mleka, to mi wyszło, ze jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żeby mleko uratowało mi wycieczkę. Albo niedopilnowałem i było za stare (ok, to moja wina), albo nie dawało rady zalepić, bo duża dziura/rozcięcie było.
Stoję przed dylematem, jaką strategię obrać. Może wystarczyłoby sznur wsadzić w dziurę i pozostałe nieszczelności zalewać jakimś klejem ? Muszę nad tym pomyśleć, bo lanie mleka, pilnowanie, dolewanie, czyszczenie po nim syfu, to wywalanie kasy w rynsztok i szkoda czasu, w moim przypadku.

zdyboo
29-10-2024, 18:53
Conti miałem swego czasu slicki 32 mm, na dętki. Hardshell czy jakoś tak. Jeździło mi się na nich dobrze.

- - - - kolejny post - - - - - -
rotor

Mi co najmniej kilka razy. Na samym MTB, na którym prawie nie jeżdżę mam 2:1. Dwa razy się udało, raz nie.
Na gruzie tylko raz się nie udało, a co najmniej kilka razy udało, a jak liczyć dojazdy do pracy to co najmniej kilkanaście.

Tylko wszystko to były małe dziury, nie wymagające nawet knotów.

gavin
29-10-2024, 18:54
No to zostaje Rene Herse Oracle Ridge 700x48C

crusiek
29-10-2024, 19:01
Nadal mają 1/3 mniej oporów z tłoczenia, niż moje Uber bontragera team issue xD

Aaa są challenge getaway ale boki jakieś żółte maja

gavin
29-10-2024, 19:01
U mnie z mlekiem 1:1, raz żona mnie musiała ratować autem, raz skleiło, mówię o dziurach takich, że powietrze schodzi w oczach, ile mleko zakleiło małych dziurek to mogę tylko przypuszczać patrząc na rower po tygodniu stania, jest sporo plam na oponie.

zdyboo
29-10-2024, 19:07
Plamy na oponie to nie są dziury, nie w sensie przebicia opony.
Ja Checkpoincie na Tufo mam kropek więcej niż biedronka, ale nawet ciśnienie nie schodzi.
Z tego co czytałem to mleko się przesącza i czasem pomaga jego zmiana, ale u mnie to problem kosmetyczny, który znika po kilkuset metrach jazdy, a pojawia się jak rower postoi.

kipcior
29-10-2024, 19:08
Kto się taplał w mleku i błocie zakładając dętkę ręka w górę ;)

siemalysy
29-10-2024, 19:12
Relacja!

...

gavin dzięki za relację i foty. Konkretnie pocisnąłeś :)

gavin
29-10-2024, 19:15
Dzięki. Bawiłem się świetnie.

zdyboo
29-10-2024, 19:20
Kto się taplał w mleku i błocie zakładając dętkę ręka w górę ;)

Może nie w błocie, ale na mokrym już zakładałem dętkę. W zeszłym roku w Dolinie Bobru.
W MTB dętkę zakładałem na suchym, zatem tylko w mleku.

crusiek
29-10-2024, 19:30
Nowy fuel...

https://youtu.be/tYGxzOn1xDs?si=guP8Y7C72V5VQEma

zdyboo
29-10-2024, 19:37
Weź mi nawet takich rzeczy nie pokazuj.

gavin
29-10-2024, 19:41
Fuj-L

co ten gościu tak sadzi te słowa [emoji38]

zdyboo
29-10-2024, 19:43
Ja na serio tęsknię za czasami jak YT miało limit 10 minut na film.

crusiek
29-10-2024, 20:01
Cóż, u mnie też nie ma miejsca póki co na taki sprzęt, ale na 115 urodziny kupię i będę upalać nogę w TPK xD

rotor
29-10-2024, 20:04
C
@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473)

Mi co najmniej kilka razy. Na samym MTB, na którym prawie nie jeżdżę mam 2:1. Dwa razy się udało, raz nie.
Na gruzie tylko raz się nie udało, a co najmniej kilka razy udało, a jak liczyć dojazdy do pracy to co najmniej kilkanaście.

Tylko wszystko to były małe dziury, nie wymagające nawet knotów.

Dlatego napisałem : "w moim przypadku."
Każdy inaczej jeździ, po czym innym jeździ, etc. Nie neguję mleka, jako idei, tylko wskazuję jego ułomności. Jak już złapię gumę, to mleko mi nie pomaga, bo albo stare, albo "jednodniowe", albo nie daje rady po prostu.
Ja nie łapię drobnych przebić, być może dlatego, że mam zawsze solidne opony, taka np. pinezka mi nie szkodzi, kolce jakiś roślin też, itp. Raz nadziałem się rodzaj gwoździa, do mocowania siatki ogrodzeniowej 7 lat temu. Te przebicia co mam, to z ostrych kamieni najczęściej, rozcięcia przy obręczy, albo naderwany klocek-bieżnik.

zdyboo
29-10-2024, 20:16
Z pinezką w oponie przejechałem kiedyś 50 km.
Lato, upał, covid i praca zdalna. Wychodziłem skoro świt na traskę 50+, bo popołudniu było piekło.
Wbiłem chyba tuż pod blokiem, centralnie w szczyt opony, przez całą trasę zastanawiałem co tak cyka. Cykała pinezka, wyjąłem w domu, obróciłem przebiciem w dół i mleko zalepiło.

I tak, mleko ma wady, ale jak dla mnie dętka ma więcej. Chyba, że ma się opony z kilometrem wkładki i wtedy to już jeden pies. Schwalbe robi takie opony do trekingów i mieszczuchów, gdzie rozmiar 1,6 z miejskim bieżnikiem waży w okolicach kartofla MTB 2,4". Wtedy można olać zapasy, pompki czy łatki.

siemalysy
29-10-2024, 20:20
W połowie poprzedniego tygodnia odezwał się do mnie kolega z propozycją wypadu na weekend w góry. Miałem gorący okres w pracy i do ostatnich chwil nie wiedziałem czy będę mógł jechać. Ostatecznie wszystko ułożyło się pomyślnie i kilkanaście minut przed godziną szóstą w sobotę ruszyliśmy do Rajczy. Na miejsce dojechaliśmy po godzinie dziewiątej.

Ruszyliśmy w trasę przed godziną dziesiątą. Pierwszy kilometr pojechaliśmy szlakiem Velo Soła. Później odbiliśmy na szlak żółty w kierunku Hali Redykalnej. Początek łatwy, po asfalcie. Po około 2,5 km skręciliśmy w prawo w teren. Zaczęło się robić stromiej, jednak nie było źle. Jechało się dobrze. Kawałek dalej zjechaliśmy ze szlaku, żeby ominąć grubą dzidę w górę. Na szlak żółty wróciliśmy i nim dotarliśmy na Halę Redykalną. Po drodze mieliśmy jeszcze jedną ściankę, na której odpuściłem sobie próbę jazdy, tylko grzecznie wprowadziłem rower.
Po kilku minutach przerwy na Hali Redykalnej ruszyliśmy dalej żółtym szlakiem. Fragment do Rysianki identyczny do tego jakim jechałem tydzień wcześniej. Inne za to były warunki. Było chłodno, momentami nieprzyjemnie i nie było bajecznych widoków. W schronisku na Hali Lipowskiej zatrzymaliśmy się na piwo i popas. Turystów było sporo, odniosłem wrażenie, że więcej niż w poprzednią sobotę. Z Lipowskiej na Rysiankę, to rzut beretem, więc meldujemy się tam kilka chwil po ruszeniu. Nie zatrzymujemy się przy schronisku tylko podjeżdżamy na Halę Koziorka. Pusto, cisza, więc robimy sobie dłuższą przerwę w fajnych okolicznościach przyrody.
Z Koziorki szybki zjazd na Rysiankę, tam kilka fotek i wracamy na Halę Lipowską. Tam odbijamy na szlak niebieski do Złatnej. Początek zjazdu z ciekawymi widokami i ostro w dół, natomiast szkoda, że ta część szlaku ostro potraktowana przez zwózkę. Kilometr dalej odbijamy z szerokiej i rozrytej drogi w bok i szlak robi się ciekawszy. Jest wąsko, nie zawsze łatwo, nie zawsze widać po czym się jedzie. Ogólnie fajnie, jednak liście kryją wiele niespodzianek. Tak sobie jedziemy aż w pewnym momencie ląduję poza szlakiem. Wydaję się, że miejsce niezbyt trudne, ale stało się. Przednim kołem ominąłem kamień, tylne się na niego nie wtoczyło. Jak depnąłem w korbę, to się na kamieniu ślizgało. Prędkość była nieduża i poleciałem w tył. Szczęście moje jest takie, że leżało trochę drewna i gałęzi, bo gdyby nie to mógłbym polecieć niżej i różnie mogłoby być. A tak jestem trochę otarty i na pół uda mam sińca.
Grzesiek, kolega z którym byłem, musiał mi pomóc się stamtąd wykaraskać. Na początku nie dałem nawet rady wyciągnąć roweru. Odpocząłem, doszedłem do siebie i ruszyliśmy dalej.
Szlak dalej był zmienny. Trochę kamieni, trochę liści, trochę korzeni. Co jakiś czas otwierały się widoczki. Było przyjemnie. Na szlaku spotkaliśmy raptem czworo turystów.
Zjechaliśmy do Złatnej i stamtąd już asfaltem wróciliśmy do Rajczy.

Fajny wypad w góry. Szkoda, że pogoda i widoki nie dojechały.

Kilka fotek:

83418
Widoczki w okolicy Zagronia

83419
Okolica Zapolanki

83420
Hala Redykalna

83421
Hala Koziorka

83422
Hala Koziorka

83423
Widoka na Halę Pawlusią i Romankę z Hali Koziorka

83424
Hala Rysianka

83425
Chwila przed glebą

83426
Tu już pełne przyziemienie. Klatka z nagrania, które podesłał mi kolega jadący za mną.

crusiek
29-10-2024, 20:31
Fajna relacja i zdjęcia siemalysy
Po ostatnim zdjęciu wnioskuje, że jak każdy z nas jesteś również fanem spraw mocno przyziemnych [emoji1787]

gavin
29-10-2024, 20:32
19.5 [emoji38]brak telemarka

Dobrze, że nie gips!

zdyboo
29-10-2024, 20:34
Dzięki za relację.
Dobrze, że skończyło się tylko na siniaku.
Jak się jeździło następnego dnia?

Będzie vlog?
Siostra ze szwagrem i swoimi znajomymi też byli w ten weekend w Żywieckim. Oni od piątku, ale za to z buta. Zastanawiam się czy gdzieś nie minęliście się.

siemalysy
29-10-2024, 20:41
crusiek dzięki. Ja tylko sprawy przyziemne ;)
gavin już Cię nie lubię ;) Tylko 19,5?! Nie ukrywam, że pierwsza myśl dotyczyła czy się nie połamałem.
zdyboo możliwe, że minęliśmy się gdzieś z Twoją siostrą i szwagrem. Następnego dnia jeździło się w porządku. Odczuwałem podczas pedałowania lekki ból w okolicy kolana i bolał mnie mięsień w obitym udzie. Vlog będzie za jakiś czas.

crusiek
29-10-2024, 20:47
Jak ma kogoś trafić to i tak trafi, choćby wstając z łóżka, mąż kuzynki na spokojnym rodzinnym wypadzie przewrócił się o jakiś mały korzeń i sparaliżowany od szyi w dół. Po 3 czy 4 latach ciężkiej walki w Stanach Zjednoczonych jako tako wstaje i jako tako chodzi.

siemalysy
29-10-2024, 21:30
Dokładnie. Jak ma trafić, to i cegła w drewnianym kościele na głowę spadnie.

kipcior
29-10-2024, 22:14
siemalysy Na szczęście zamortyzowałeś upadek roweru więc nic mu się nie stało ;)

rotor
29-10-2024, 22:56
Nie ukrywam, że pierwsza myśl dotyczyła czy się nie połamałem.


UUU, Stary, powinieneś dostać bana na tydzień z korzystania z wątku. Prawdziwy rowerzysta najpierw myśli o rowerzu ! :lol:
-----
Dzięki za opis. Fajne zdjęcia, takie klimatyczno-zadumiście-jesienne
------
Jak zanabyłem pierwszego w życiu "tłentynajnera" pojechałem od razu na objazd, byla noc już. Taki byłem zajarany większym kołem, że jak zjeżdżałem wyłożoną betonem ażurowym, górkę, nie zauważyłem, że na poboczu te płyty kończyły się sporym stopniem (nie byly wkopane, tylko sobie leżały na glebie) Jechałem szybko i ścinałem skręt, by uzyskać najszybszą linię przejazdu. Jak zjechałem z płyt i chciałem z powrotem wjechać na nie, to już nie dałem rady i mnie pociągło. Wyłożyłem się zdrowo na tych płytach, nowiutki rower gruchnął o nie masakrycznie. Pamiętam pierwszą myśl, po upadku:"... Qwa, nowy rower i pewnie coś się uszkodziło"
Rowerzowi nic kompletnie nie było, bardzo nikły ślad na gripie i to wszystko :mrgreen:, w przeciwieństwie do mnie...

patronat
30-10-2024, 13:24
siemalysy nie zdążyłeś się wypiąć i podeprzeć?
Kolano mi przeszło dość szybko. Ale za to nadgarstek po glebie na parówie czuje już ponad miesiąc. Nie mogę pompki zrobić. Na szczęście nie przeszkadza w jeździe.

siemalysy
30-10-2024, 18:24
patronat zdążyłem się wypiąć ale co z tego jak już nie miałem o co się podeprzeć. Tak się wszystko ułożyło, że poleciałem. W każdym razie. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą ;)

- - - - kolejny post - - - - - -


UUU, Stary, powinieneś dostać bana na tydzień z korzystania z wątku. Prawdziwy rowerzysta najpierw myśli o rowerzu ! :lol:
-----
Dzięki za opis. Fajne zdjęcia, takie klimatyczno-zadumiście-jesienne
------
Jak zanabyłem pierwszego w życiu "tłentynajnera" pojechałem od razu na objazd, byla noc już. Taki byłem zajarany większym kołem, że jak zjeżdżałem wyłożoną betonem ażurowym, górkę, nie zauważyłem, że na poboczu te płyty kończyły się sporym stopniem (nie byly wkopane, tylko sobie leżały na glebie) Jechałem szybko i ścinałem skręt, by uzyskać najszybszą linię przejazdu. Jak zjechałem z płyt i chciałem z powrotem wjechać na nie, to już nie dałem rady i mnie pociągło. Wyłożyłem się zdrowo na tych płytach, nowiutki rower gruchnął o nie masakrycznie. Pamiętam pierwszą myśl, po upadku:"... Qwa, nowy rower i pewnie coś się uszkodziło"
Rowerzowi nic kompletnie nie było, bardzo nikły ślad na gripie i to wszystko :mrgreen:, w przeciwieństwie do mnie...
rotor proszę! Nie bądźcie tacy surowi. Co z rowerem, to była kolejna myśl ;)

zdyboo
30-10-2024, 18:43
patronat zdążyłem się wypiąć ale co z tego jak już nie miałem o co się podeprzeć.

Kiedyś też tak miałem, zatrzymałem sie jadąc pomiędzy koleinami. Już nie pamiętam z jakiego powodu, ale efekt był taki sam, że poleciałem, bo brakło gruntu pod butem. Jeszcze wtedy nie miałem odruchu obniżania sztycy przy zatrzymywaniu się.

siemalysy
30-10-2024, 18:48
Jak kolega wrzuci film i będzie w nim fragment mojej gleby, to wrzucę link. Wydaję mi się i z tego co pamiętam, to sztycę miałem opuszczoną, bo wcześniej było w dół.

patronat
30-10-2024, 18:50
Znajomy mechanik mi przyslal dwa filmiki, z historią: jeśli zapłaciłeś za coś to używaj do końca:
1 stan na wejściu do serwisu:
83437

2 jedno hamowanie więcej :)
83438

Klocki też do zera..

zdyboo
30-10-2024, 19:13
Biorąc pod uwagę, że tarcze wymieniam raz na trzy komplety klocków, to tam już raczej hamowane było nie okładziną, a blachą do której jest przyklejona.

Brak kultury technicznej jak dla mnie.

patronat
30-10-2024, 19:48
Dla mnie to czysta guuuupota w najlepszym wydaniu. Sprawdź mi hamulce bo coś dzwoni…

siemalysy
30-10-2024, 20:51
Noc z soboty na niedzielę była długa i to nie tylko dlatego, że przestawialiśmy zegarki :) Obudziłem się przed budzikiem, więc na spokojnie mogłem ogarnąć sobie śniadanie i przygotować się na rower. Za oknem widać było błękit nieba, a prognozy w telefonie zapowiadały ładny dzień. Lepiej ułożyć się nie mogło.

Kilka minut przed godziną dziewiątą ruszamy z bazy w góry. Pierwsze 12 km, to droga asfaltowa, która cały czas delikatnie wznosi się w górę. Zanim dobrze ruszyliśmy, to się już zatrzymaliśmy, żeby przeorganizować odzież, bo było ciepło. Asfaltem dojechaliśmy do miejscowości Rycerka Górna Kolonia i odbiliśmy na szlak zielony. Pierwsze kilkaset metrów jeszcze po asfalcie i w końcu zjechaliśmy w teren. Zrobiło się ciekawiej i cieplej ;) Zaczęliśmy podjazd na Przegibek. Nachylenie na pierwszych dwóch kilometrach nie schodziło poniżej 10%, było co jechać. Później szlak pieszy zielony opuściliśmy na rzecz szlaku rowerowego. Dobrze, że droga ta omijała zbocza Bendoszki Wielkiej, bo nachylenie było tam srogie i zamiast jazdy byłoby pchanie. Szlakiem rowerowym docieramy do Przegibka. Robimy sobie tam 20-30 minut przerwy na kawę, pepsi i uzupełnienie wody.
Z Przegibka, niebieskim szlakiem kierujemy się w górę do szlaku czerwonego. Na skraju lasu zatrzymuje mnie grupa rowerzystów na e-mtb i pytają czy znam inną drogę na Rycerzową niż szlak czerwony i niebieski. Nie znałem, więc im nie pomogłem. Kilka minut porozmawialiśmy i każdy ruszył w swoją stronę. Początek czerwonego szlaku za Przegibkiem, to podjazd po zboczach Bani, który zawiera kilka technicznych fragmentów. później jest fajnie w dół i znów pod górę zboczem szczytu Majów. Nie jest lekko, ale kto powiedział, że w górach jest łatwo ;) Trafia się też kawałek, na którym muszę kawałek wprowadzić rower, bo nie mam siły, żeby jechać. Przejeżdżamy przez Majcherową i zjeżdżamy pod Wielką Rycerzową. Na zjeździe z Majcherowej mijam starsze małżeństwo, gdzie Pan krzyczy do mnie "puść te heble" :)
Przed szczytem Wielkiej Rycerzowej odbijamy ze szlaku w lewo, żeby bez sensu nie pchać rowerów do góry. Drogą, w którą odbiliśmy dojeżdżamy do szlaku niebieskiego. Początek jest mocno rozryty i na brak błota nie możemy narzekać. Szlakiem niebieskim dojeżdżamy do Przełęczy Halna. Odpuszczamy zjazd do schroniska, bo nic z niego nie potrzebujemy i zaczynamy podjazd na Małą Rycerzową. Na jej zboczach robimy sobie długa przerwę gapiąc się na otaczające nas widoki. Pogoda świetna, nie za ciepło, nie za zimno. Jedynie wiatr przeszkadzał, najbardziej jak latałem dronem, bo co chwilę pojawiał się komunikat o silnym wietrze i rzucało mi maszyną na wszystkie strony.
Z Rycerzowej czerwonym szlakiem zjeżdżamy do Mładej Hory. Fajny zjazd, momentami wymagający pełnej koncentracji i uwagi. Przed Mładą Horą szlak na moment zrobił się szeroki i stromy. Tylne koło prawie smyrało 4litery. Skupieni na zjeździe nie zauważyliśmy odbicia szlaku w prawo i zjechaliśmy za daleko w dół. Trzeba było wrócić w górę wpychając rower. Strzałki kierującej w prawo mieliśmy prawo nie zauważyć, bo zasłaniały ją gałęzie. Kontynuujemy zjazd czerwonym szlakiem. Końcówka przed Mładą Horą jest ciekawa.
Z przysiółka ciągle jedziemy szlakiem czerwonym. Najpierw pod górę, później w dół. Dalej do Rajczy mamy jeszcze dwie nieduże ścianki po kamieniach. Reszta już bez historii. Zjazd kończymy w Rajczy i asfaltem wracamy na bazę.

Fajny dzień w górach. Warunki zdecydowanie lepsze niż poprzedniego dnia. Udało się wyskoczyć na fajny weekend. Chyba już ostatni w tym roku.

Kilka fotek:

83439
Zbocza Bendoszki

83440
Szlak rowerowy na Przegibek

83441
Szlak zielony na Przegibek. Ten odcinek ominęliśmy

83442
Przegibek

83443
Szlak niebieski na zboczach Wielkiej Rycerzowej

83444
Hala Rycerzowa

83445
Hala Rycerzowa

83446
Widoczek ze szlaku czerwonego do Mładej Hory

83447
Przełęcz Halna

83448
Hala Rycerzowa

83449
Hala Rycerzowa

83450
Widoczek w stronę Rycerki Górnej z górnej stacji nieistniejącego już wyciągu

83451
Za gapiostwo się wypyuchem płaci ;)

zdyboo
30-10-2024, 22:00
Mega warun, jak na ostatni weekend października, to wręcz za ciepło.
Dzięki za relację, czekam na vlogi.

crusiek
30-10-2024, 23:06
Bardzo fajna relacja i zdjęcia oczywiście też siemalysy xD

rotor
31-10-2024, 10:56
siemalysy - dzięki za relację
--
Odnośnie ostatniego filmu.
MZ straciłeś świetną okazję, do uatrakcyjnienia całego przekazu w filmie. Rozchodzi mi się o ten szlak niebieski do Przegibka, trawersujący Rycerzową. Fajnie, że opowiedziałeś tę historię, że nie wszystko poszło pa Waszej myśli, ale zabrakło mi potwierdzenia wizualnego tej sytuacji. Pokazania fragmentu szlaku, Wasze rozkminy, to co działo się na gorąco i umieszczenia tego w filmie. W znakomity sposób pokazanie tego wszystkiego, dodałoby pieprzu, Twoim produkcjom. Że nie wszystko jest tak gładko, łatwo i przyjemnie, jak czasami można odnieść wrażenie, po Twoich filmach.
Druga sprawa to muzyka. Chodzi mi o ten romantyczno-liryczny utwór w czasie dronowania. Jest on na tyle charakterystyczny, że powielanie go w kilku produkcjach,...hm.:roll: Nie ułatwia też fakt, że jest on stosowany u innych twórców.
---------
Sorry za te gorzkie uwagi. Miałem potrzebę ich napisania, nie dlatego, że Cię nie lubię, ale wręcz przeciwnie :D

kipcior
31-10-2024, 11:41
siemalysy Z perspektywy paru lat mam wrażenie, że jesień jest jakaś taka bardziej urokliwa w tamtym rejonie niż gdzie indziej. Fajna trasa, może mi się coś pieszo uda gdzieś tam wybrać jak dobrze pójdzie.

siemalysy
31-10-2024, 20:24
Mega warun, jak na ostatni weekend października, to wręcz za ciepło.
Dzięki za relację, czekam na vlogi.
zdyboo warun był świetny, to prawda :)


Bardzo fajna relacja i zdjęcia oczywiście też siemalysy xD

Dziękuję crusiek :)


siemalysy - dzięki za relację
--
Odnośnie ostatniego filmu.
MZ straciłeś świetną okazję, do uatrakcyjnienia całego przekazu w filmie. Rozchodzi mi się o ten szlak niebieski do Przegibka, trawersujący Rycerzową. Fajnie, że opowiedziałeś tę historię, że nie wszystko poszło pa Waszej myśli, ale zabrakło mi potwierdzenia wizualnego tej sytuacji. Pokazania fragmentu szlaku, Wasze rozkminy, to co działo się na gorąco i umieszczenia tego w filmie. W znakomity sposób pokazanie tego wszystkiego, dodałoby pieprzu, Twoim produkcjom. Że nie wszystko jest tak gładko, łatwo i przyjemnie, jak czasami można odnieść wrażenie, po Twoich filmach.
Druga sprawa to muzyka. Chodzi mi o ten romantyczno-liryczny utwór w czasie dronowania. Jest on na tyle charakterystyczny, że powielanie go w kilku produkcjach,...hm.:roll: Nie ułatwia też fakt, że jest on stosowany u innych twórców.
---------
Sorry za te gorzkie uwagi. Miałem potrzebę ich napisania, nie dlatego, że Cię nie lubię, ale wręcz przeciwnie :D
rotor dziękuję za komentarz :) Nie ma co przepraszać, bo nie ma za co :)
W filmie nie było ujęcia o pchaniu rowerów wąskim singlem, bo nic nie nagrałem. Szkoda, bo gdybym miał jakieś ujęcie, tobym dodał. A tak żałowałem podczas montażu, że nic nie mam. Dlaczego nie nagrałem, to nie wiem. Czy dlatego, ze pomagałem żonie i skupiłem się na tym. nie wiem. Teraz to już nie ważne ;)
Z muzyką jest trudniej. Jestem totalnym beztalenciem muzycznym. W szkole podstawowej piosenek nie śpiewałem tylko recytowałem ;) Nie mam słuchu, a to się też przekłada na to, że mam duży problem z doborem muzyki. Często jak już coś mi wpadnie w ucho, to trzymam się tego długo. Zwrócę uwagę na to w przyszłości.
Fajnie, że chciało się Tobie napisać w temacie filmu :)


siemalysy Z perspektywy paru lat mam wrażenie, że jesień jest jakaś taka bardziej urokliwa w tamtym rejonie niż gdzie indziej. Fajna trasa, może mi się coś pieszo uda gdzieś tam wybrać jak dobrze pójdzie.

kipcior ta część Beskidu jest fajna. Jest co jeździć i co chodzić :)

patronat
01-11-2024, 20:26
Ależ dzisiaj był warun! Tylko ludzi masa. Ale i tak można było pojeździć. Jako, że forum zdjęciowe wrzucam fotki - tu widać przewagę RX100 nad smartfonem :)

83473

83474

83475

rotor
01-11-2024, 21:38
Kaj to ?
---
Ja dziś poprawiałem Gaiki
83476

83477

83478

83479

83480

patronat
01-11-2024, 22:55
Kamieniołom, druga ścianka i 200 m dalej taki charakterystyczny zakręt. Młody nas zawsze w BB ciągnie tam bo to jego ulubiona.
W niedzielę jak się pogoda nie spartoli to chyba na Magurkę uderzymy. Albo będę przeciągał znajomych po Koziej. Zobaczymy.
Na Cybernioku tak zasypane, że nie ma szans ścieżki odszukać :)

- - - - kolejny post - - - - - -

BTW jak tam ZEB? Robi?

tu pierwsza ścianka, młody i Nelka

83481

83482

rotor
02-11-2024, 11:35
- - - - kolejny post - - - - - -

BTW jak tam ZEB? Robi?



Robi, robi,.. ino mnie w "konia" :twisted:
---------------

Jestem jeszcze w fazie eksperymentowania z ciśnieniem, ustawiania tych pokręteł, tokenami.
Co mogę powiedzie:
1. że w porównaniu do Selecta, jest bardziej progresywny, przy tym samym ciśnieniu, nie potrzeba tokenów
2. jest tak samo, albo bardziej jeszcze, nie wrażliwy na drobne nierówności :mad: (pracuje na gęstszym oleju, więc to moze byc przyczyna)
3. ustawienia LSC, HSC pracują (mz) mało wyraziście, tzn zmieniając od zera na max, nie wiele daje się odczuć. Tu trzeba podkreślić, że to opinia ridera, który ma zerowe doświadczenie w tego typu amorach i być może te odczucia będą się zmieniać wraz z przyzwyczajaniem się do nowego sprzętu
4. Tak, jak w przypadku Selecta, tak w Ultimate, nie widzę korelacji tabelki z ciśnieniami od producenta, z sagiem. Nabijając ciśnienie zgodnie z tabelką np 60-65psi, uzyskujemy twardego amora, jak drewno. Może te tabelki ustawione są pod skakanie wielkich hopek i kilkumetrowych dropów ?

Jest to typowo racingowy amor, wymagający ostrego traktowania i konkretnych trasek, wtedy zaczyna dopiero pracować. Wczoraj miałem go okazję w boju przetestować na Gaikach (Druid, Buła, Lis). Na stromych ściankach nie zapada się, utrzymując geometrię i dając dużą dozę pewności (nie jeździłem dawno takich singli, a pomimo tego, jadąc pierwszy raz, nie zawahałem się zjechać żadnej ze ścianki) Na bardziej trawersowych fragmentach, mniej nachylonych, z korzeniami, kamieniami, brakowało mi łagodności pokonywania przeszkód - waliło trochę po łapach.

Spróbuje poeksperymentować z ciśnieniem, dam ekstremalnie mało i dodam jednego/dwa tokeny, może trochę złagodzą mu się maniery.
W ostatnim tripie na Selekcie, przed upgrejdem (wokół Szczyrku) Miałem właśnie takie ustawienie, z tą różnicą, że tam były trzy tokeny, a chciałem dodać jeszcze jednego, ale nie miałem na tamtą chwilę (musiałem dopiero zakupić). Jechało mi się wybornie wtedy. Amor wybierał już dużą część małych upierdliwych kamieni, pokonywał również spore dziury, kamienie, koryta wymyte przez deszcze, z dużą łatwością i robił to łagodnie, bez tego walenia po łapach. Bardzo strome, kamieniste podjazdy były o wiele lepiej pokonywane.

Podsuma:
Są możliwości dostrojenia shimami, pracy tego amora, (może fabrycznie jest ustawiony pod 110 kg ridera ? ) Można by też spróbować dać "lżejszego" oleju do tłumika, takiego, jak w Selekcie (ale to nie wiem, trzeba by gdzieś wiedzy zaczerpnąć, czy to go "nie zepsuje")

patronat
02-11-2024, 11:46
Każdy amor „ sportowy” pracuje poprawnie dopiero jak mu dasz do pieca. Dlatego też zawsze mówię, że do normalnej jazdy Foxowy Grip2 jest kichowaty. Do tego jest Fit4 - zupełnie inna charakterystyka.
ZEB nie lubi ponoć tokenów. Faktem też jest, że zarówno moj Fox jak i Zeb Nelki mają znacznie niższe ciśnienie wyjściowe niż tabelki mówią. Tym ratujemy też odrobinę komfortu. Tym bardziej, że jako stare leśne ludki, wybieramy komfort . A zapas możliwości jest. Ja od czasu naprawy mojego i ustawienia w końcu pod siebie, czuję się pewnie. Wcześniej musiałem turbo mulić ten amor, żeby się nie zabić. Zresztą chyba zwróciłeś na to uwagę. A ostatnio nawet skakać mi się zdarzało:)
Edyta:
Widziałeś jak Bułe Topór z Igorem K. Jechał?

rotor
02-11-2024, 13:22
@patronat (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=88201) - ma jakim psi jeździ Nelka ? Nie skarży się na "walenie po łapach" ?

----
"Widziałeś jak Bułe Topór z Igorem K. Jechał?"

Coś widziałem niedawno, tylko nie wiem co jeszcze :confused: :-D

patronat
02-11-2024, 13:53
Poniżej 60 psi, sag między 25-30%. Wolna kompresja odkręcona bardziej. Przy niskich prędkościach jest super, przy większych zaczyna delikatnie bić.
W Foxie mam 90 a powinienem niby 110.

rotor
02-11-2024, 14:35
Znalazłem ten filmik z Toporem, nie widziałem go jeszcze.
Chciałbym przejechać się na jego rowerze po tych traskach, tak, jak miał w filmie ustawionego. Elektryk, podobna waga, więc to by dało wyjaśnienie pewnych kwestii. W pewnym momencie zakręcił tłumienie w damperze, bo mu za miękko było :-D

patronat
02-11-2024, 15:24
Krywult to też niezły kocur jest.
Nie wiem czy dobrze kojarzę, Topór w którymś filmie omawiał ustawienie swojego zawieszenia w elektryku. Napisz do niego, on spoko gość jest.

kipcior
02-11-2024, 23:08
Ja wprawdzie pieszo ale śladami Gavinów
83493
i Siemalysych ;)
83494

siemalysy
03-11-2024, 16:17
patronat
rotor
kipcior

Ładnie :)

gavin
03-11-2024, 16:24
Bardzo ładnie!

siemalysy
03-11-2024, 18:03
Dziś rano wyciągnąłem z szafy zimowe buty rowerowe. Czy to już ten czas...
Komu przeszkadzała ładna i ciepła jesień.

crusiek
03-11-2024, 18:08
Komuś na pewno przeszkadzało, jakiejś marudzie.
Ja już od wczoraj w zimówkach.

Wind Mill
03-11-2024, 20:43
...To jest baza, uchwyt na budyń :)

83526

Eee, a na to różne cosia można montować?
Jak człek spragniony to koszyk na budyń a jak nie to jakieś magazynowe coś na dętki czy inne pompki narządki?
Weź pan rozwiń temat? ;)

zdyboo
03-11-2024, 20:47
Ja w sobotę jeszcze w letnich, ale z najgrubszą skarpetą jaką mam.
Jutro zobaczę, choć nastawiam się na jazdę jeszcze w letnich. Te moje zimowe są bardzo ciepłe. Je faktycznie trzeba zakładać jak jest poniżej zera.

LeonardZelig
03-11-2024, 20:49
Jak myjecie łańcuchy? Miałem maszynkę Barbieri, ale była się rozpadła, choć nie używałem jej bardzo intensywnie. Zastanawiam się nad podobnym przyrządem od FINISH Line, ale mam obawy co do trwałości. Macie doświadczenia w tym tomacie?

zdyboo
03-11-2024, 21:00
Gąbką, co prawda myje tylko z zewnątrz, ale w miarę dokładnie i dosyć szybko.
Teraz mam gąbkę Fenwicks, dedykowaną do łańcucha, ale jak się zużyje to pewnie kupię zwykły zmywak kuchenny za kilka zeta.

Wind Mill
03-11-2024, 21:07
Jak myjecie łańcuchy? Miałem maszynkę Barbieri, ale była się rozpadła, choć nie używałem jej bardzo intensywnie. Zastanawiam się nad podobnym przyrządem od FINISH Line, ale mam obawy co do trwałości. Macie doświadczenia w tym tomacie?

Od czasu jak smaruję WT-1 to wcale. Wolf Tooth i ProGold sprzedają specyfiki smarująco - czyszczące, i w przypadku WT-1 to działa.
Przed WT-1 używałem ProGold Prolink, też było dobrze, lepiej od większości smarów czy oliwek, natomiast już nie pamiętam czy na równi z WT-1 czy jednak nieco słabiej.
Swego czasu nawet przymierzałem się do zakupu większego bukłaka z Prolink, by w nim maczać / szejkowac łańcuch, takie 2 w 1, czyszczenie i smarowanie, ale akurat gdy się na to zdecydowałem większe litraże wybyły z naszego rynku i teraz WT-1 robi.
Mały pojemniczek WT-1 ma niemal kapilarną końcówkę, i ładnie się nadaje do smarowania trudno dostępnych miejsc, w przerzutkach na przykład.
Do łańcucha używam większy mililitraż, z grubszym "dzióbkiem".

siemalysy
03-11-2024, 21:27
Eee, a na to różne cosia można montować?
Jak człek spragniony to koszyk na budyń a jak nie to jakieś magazynowe coś na dętki czy inne pompki narządki?
Weź pan rozwiń temat? ;)

Używam Fidlocka jaku uchwyt na budyń ;) Do tego potrzebny jest oczywiście kompatybilny bidon. Z tego co wiedziałem, można montować inne akcesoria w tą bazę. Jakieś torby czy narzędziowniki. Zerknij tu: klik (https://www.fidlock.com/consumer/en/)

- - - - kolejny post - - - - - -


Gąbką, co prawda myje tylko z zewnątrz, ale w miarę dokładnie i dosyć szybko.
Teraz mam gąbkę Fenwicks, dedykowaną do łańcucha, ale jak się zużyje to pewnie kupię zwykły zmywak kuchenny za kilka zeta.


Jak myjecie łańcuchy? Miałem maszynkę Barbieri, ale była się rozpadła, choć nie używałem jej bardzo intensywnie. Zastanawiam się nad podobnym przyrządem od FINISH Line, ale mam obawy co do trwałości. Macie doświadczenia w tym tomacie?

Też używam gąbki Fenwicks. Wydaję się, że szybko się zużyje. Natomiast w połączeniu z pianką tego samego producenta, łańcuch daje się ładnie wyczyścić.

zdyboo
03-11-2024, 21:29
Mimo zapewnień producenta o właściwościach czyszczących do łańcucha posmarowanego WT-1 lepi się syf i roznosi na resztę napędu. Jest lepiej niż na przykład na wosku, ale ja od czasu do czasu myję.
Teraz jak zmieniłem fabrykę i jeżdżę tylko po twardym, to jedno smarowanie WT-1 starcza na bardzo długo. W Hultaju i tak mam kasetę i łańcuch do wymiany, to jeżdżę, póki łańcuch nie zacznie hałasować. Na razie po miesiącu cisza.
Napęd dobrze też się myje na myjniach samoobsługowych. Tylko trzeba dobrze rower oprzeć, ja zabieram mały stojak, trzymający tylny trójkąt.
Przy okazji mycia reszty roweru pianą, napęd spryskuję płynem do mycia silników, odczekuje chwilę, kręcę korbami do tyłu i twardą szczotką nylonową czyszczę kasetę i kółka przerzutki. Przy okazji łańcuch też się czyści.
Zostaje zębatka korby, którą już w domu szmatą doczyszczam.

Jak ktoś nie ma dostępu do myjki ultradźwiękowej, to najszybsza i najczystsza metoda wymycia napędu.
No i większość myjni nie dopuszcza użytku własnej chemii, ale jeszcze mnie nie pogonili.

crusiek
03-11-2024, 21:40
Na myjni ręcznej, najpierw mucoffem, szorowanko, potem spłukiwanie pod ciśnieniem.

zdyboo
03-11-2024, 21:40
Też używam gąbki Fenwicks. Wydaję się, że szybko się zużyje. Natomiast w połączeniu z pianką tego samego producenta, łańcuch daje się ładnie wyczyścić.

Ja używam płynu do mycia silników K2 wlanego do spryskiwacza, który robi pianę. Pierwszą gąbkę kupiłem, bo mi brakło do pełnej kwoty przy zakupach w CR. Używałem jej od początku roku, wyrzuciłem w październiku. 50 czyszczeń raczej nie wytrzymała.
Dziś wyjąłem z szuflady drugą, też kupioną przypadkiem.

Nie wiem czy dobrym zamiennikiem nie byłaby gąbka glazurnicza.

Robson_87
03-11-2024, 21:40
Ja polecę przejść na woskowanie łańcucha zamiast stosowania olejków do łańcucha.

Początkowo przygotowanie łańcucha jest upierdliwe bo trzeba wyczyścić całkowicie łańcuch aby wosk miał dobrą przyczepność do metalu. Ale potem to się zapomina o czymś takim jak czyszczenie łańcucha bo po prostu nic się do niego nie kolei [emoji6]

Jak ktoś chce zapoznać się z całą procedurą to polecam filmiki na YT kanał oz cycling.

Wysłane z mojego 2201117SY przy użyciu Tapatalka

rotor
03-11-2024, 23:10
Odkąd stosuje wosk Smoove Lube, coraz rzadziej szejkuję łańcuch, pozostało mi to z przyzwyczajenia bardziej, niż z konieczności. Szczotkuję z zewnątrz, przecieram benzyną i woskuję na nowo - co trzeci trip ostatnio (ok.140km, 4-5km up)
Te maszynki zapinane na łańcuch na rowerzu, to więcej bałaganu robią, niż pożytku
------
Zdziśki..

"Najlepszy aparat, to taki, który mamy ze sobą. "
Wjeżdżam na Trzonkę, a tam dwie młode koniary, ujeżdżają rumaki. Od razu zauważam kadr, bo ustawiły sie idealnie. Ale zanim się zatrzymałem, one już się przemieściły w inną stroną. Chcę zapolować jeszcze na kadr, ale utrudniają ich rodzice, którzy są obok. Patrzą się na mnie podejrzanie, więc odjeżdżam kawałek dalej, kręcę się. Koniary nie chcą się ustawić, więc postanawiam zrobić tylko fotkę rowerzowi i zniknąć. Wyciągam komórę i w tej chwili, obiekty zawróciły i postanowiły "zapozować". Zoom 3x zdąrzyłem tylko ustawić, o RAWie nie było mowy,.. ale chyba niepotrzebny

83534

..i zaplanowane zdj. rowerza

83535

patronat
04-11-2024, 11:56
rotor, czy to następny etap jazdy górskiej? :)

Najszybsze mycie łańcucha i kasety u mnie, to akra i szczotka szczelinowa, jak mega syf to wstępnie druciana, a potem szczelinowa zwykła z plastikowym twardym włosiem. Mycie kasety z łańcuchem na błysk to max 2 minuty. Szorowanko następuje po łańcuchu na kasecie, myjesz wtedy 2w1 :)

rotor
04-11-2024, 12:11
@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473), czy to następny etap jazdy górskiej? :)



... w życiu :-P

patronat
04-11-2024, 15:07
Kellys sie wkurzył i kazał rower dostarczyć. Jutro.
Zastanawia mnie, czy jak łożysko główki lekko szura też wymienią?
Znaczy trzeba zęby zacisnąć i jeździdło oddać, bo w końcu rozpatrzą negatywnie...

rotor
04-11-2024, 15:50
Jak szura, to powiedzą, żeś nie dbał należycie :o
---
Można to "naprawić', czyszcząc, jak rdza się nie zalęgła obficie

siemalysy
04-11-2024, 18:55
rotor fajna fota z konikami.

zdyboo
04-11-2024, 19:56
Piątek był lepszym dniem do jazdy niż sobota, ale w piątek był grobbing, a w sobotę rower.
Prognozę pogody śledziłem już od kilku dni, ale niezmiennie zapowiadała względne ciepło i wiatr z północy.
Wymyśliłem zatem jazdę z Forst do Zgorzelca nie pierwszy raz, już nawet miałem tam nie jeździć, ale raz, że płasko, a dwa z wiatrem. Poza tym nadal została mi jedna droga do objechania. CPR wzdłuż głównej drogi.
Jak wstałem 4:30 to było mokro za oknem, a miało nie padać. Nie mogłem jednak dojrzeć czy pada czy nie. O 5:20 zameldowałem się na osiedlowej stacji. Mżyło, ale na zasadzie zawiesiny wodnej w powietrzu. Dopiero jak wsiadłem do pociągu to się rozpadało na dobre. Fuks.
Do Forst pociąg dojechał opóźniony o kilkanaście minut, co będzie miało swoje konsekwencje.
Nie padało, ale było mokro. Przecierało się, świeciło słońce jeszcze dość nisko zawieszone nad horyzontem, ale było tylko 8 stopni.

Trochę mi było zimno, ale ruszyłem się rozgrzać. Nie pizgało, to zimno wynikało z braku ruchu przez 2,5 godziny jazdy ciapongiem. Jechałem na południe przez Dobern, Kromlau, byłe tereny kopalniane do Weisswasser. Za Weisskeissel zatrzymałem się na przystanku autobusowym, zjadłem batona i wypiłem herbatę z termosu.
Tam też zaczynał się odcinek CPR przy trasie B 115. Nic ciekawego, gładki asfalt przy szosie, Znaczna część tego odcinka biegnie przez poligon, gdzie tablice w języku niemieckim i polskim informują o zakazie wstępu na poligon.
Największą atrakcją tego odcinka jest chyba przejazd pod szosą w pobliżu Rietchen. Kontynuowałem jazdę po tym CPR aż do Niesky, gdzie skręciłem na wschód celem dotarcie nad Nysę Łużycką. To też był nowy odcinek dla mnie. Całkiem spoko, bo nie tylko po twardym. Szlakiem Odra-Nysa dotarłem do Gorlitz i przez Most Staromiejski wjechałem do Zgorzelca.

Na moście byłem 12:58, a pociąg powrotny o 13:03. Zgorzelec to może i żadna metropolia, ale dotarcie na dworzec kolejowy ze starego miasta to jakieś 10 minut i to niemal wszystko pod górę. Trochę bliżej jest na stację Zgorzelec Miasto, ale drogi tam nie znałem. Jakbym w Forst zameldował się o czasie, to zdążyłbym na ten o 13:03. Nic to jednak, zajechałem na obiad i na spokojnie pojechałem na następny ciapong o 14:23.

Trasa nudna, zwłaszcza ten odcinek wzdłuż S 115, ale w tych okolicznościach przyrody było OK. To i tak chyba był ostatni ciapongowy wyjazd w tym roku.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/12806434886

Fotosy:
83540
Wentylatory za Forst.

83541
Pod liśćmi gładki jak stół asfalt.

83542
Komendant.

83543
I tak przez kilkanaście kaemów.

83544
Złota enerdowska jesień.

83545
Wentylatory przed Gorlitz.

83546
Zgorzelec.

rotor
04-11-2024, 20:19
@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473) fajna fota z konikami.

Dzięki
--------
Dawno mnie tak zastany kadr "nie walnął" :grin:

- - - - kolejny post - - - - - -
@zdyboo (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2855) - Zgorzelec to takie brzydko miasto ? Jechałem przez nie raz i to w nocy. Pamiętam jedynie przejście graniczne Polsko-NRD-owskie i łasych na szwajcarską czekoladę, młodych celników :lol:

zdyboo
04-11-2024, 21:11
Brzydkie, niebrzydkie.
Fakt faktem, że jak w 45 została ustanowiona granica na Nysie Łużyckiej, to Zgorzelec okazał się nie mieć starego miasta, bo ta została po niemieckiej stronie.
Najbardziej reprezentatywny stary budynek, to chyba obecny Miejski Dom Kultury.

83547

Przedmieście Nyskie, w zasadzie ul. Daszyńskiego też jest spoko. Kręciłem się kiedyś w okolicach dworca PKP w poszukiwaniu paszy i nic więcej ładnego nie znalazłem.

Natomiast Gorlitz warto odwiedzić, ale ja zwykle przelotem, choć chyba mam bardziej objeżdżone niż Zgorzelec.

grissley
05-11-2024, 02:18
Komuś na pewno przeszkadzało, jakiejś marudzie.
Ja już od wczoraj w zimówkach.

A jakie polecacie buty na zimę? Ja jeżdżę w Shimano SH-MW501, ale szału to one nie robią...

gavin
05-11-2024, 08:45
Chyba żadne spd. Jeśli Ci naprawdę zimno w stopy to bym szedł w skórzane buty zimowe z futerkiem i platformy.

crusiek
05-11-2024, 10:03
Ja mam teraz crono cw-1sw-22 mtb, ale nie mogę o nich wiele powiedzieć, bo to świeżynki. Póki co przy ~1°C są ciepłe, no i wygodne.

grissley
05-11-2024, 11:15
Te moje shimano nie oddychają. Zawsze stopy mokre po jeździe, trochę kicha.

grissley
05-11-2024, 12:32
69705


O - można chwaliposty wrzucać :)
To ja się pochwalę swoim Frankensteinem - w zgodnej opinii wszystkich znajomych najbrzydszy rower jaki w życiu widzieli :lol:

Tak wyglądał w dniu dostawy:

83553
83554
83555

A tutaj już w konfiguracji docelowej:

83556

patronat
05-11-2024, 12:38
My 3/4 roku używamy 5/10 Trailforks GTX. Nawet w lecie, jak trawa wysoka to też. W zimie po prostu skarpety merinosy wpadają.

Odesłałem rower na serwis. W zamian dostałem R50 na panascanicu - 95 Nm z baterią BMZ. Zobaczymy :)

Temat trzeci to sztywność ramy w moim rowerze:
zaraz będzie film coś się zwaliło...

crusiek
05-11-2024, 12:40
Jak robi to, co ma robić i pozwala na uzyskanie banana na twarzy, to może sobie być i najbrzydszy [emoji846]
No a poza tym, w końcu forum foto, to idąc za ciosem, im więcej zdjęć w wątku, tym lepiej xD

Wind Mill
05-11-2024, 12:47
...swoim Frankensteinem...
Brzydki czy nie, mnie bardziej ciekawi jak wymawia się nazwę marki, bo te krzaczki na boku to chyba nazwa producenta? ;)
Chiński czy koreański? :)

patronat
05-11-2024, 12:53
Oto jest rzeczony tylny trójkąt Theosa F90:

https://youtu.be/PSNQ3_wSnI0

OjTam
05-11-2024, 12:55
Brzydki czy nie, mnie bardziej ciekawi jak wymawia się nazwę marki, bo te krzaczki na boku to chyba nazwa producenta? ;)
Chiński czy koreański? :)

Wujo Gie twierdzi, że to Chiński, wymawia się coś w stylu hu szien cesingszu (xD), a znaczy "fajny rower". :lol:

grissley
05-11-2024, 12:55
Rower jest polski. Rama robiona na zamówienie - te krzaczki to taki mój autorski pomysł ;)
Znaczą tyle, co "fajny rower".

[EDIT]

Oo - OjTam był szybszy :)

[EDIT2]


Jak robi to, co ma robić i pozwala na uzyskanie banana na twarzy, to może sobie być i najbrzydszy [emoji846]

Na razie zrobił 7500km, poza tym, że przejście z 3 blatów na dwa dość długo mnie frustrowało, to rower wydaje się idealny :D
A zdjęcia z tras są z komórki - jak wrzucę do tylnej torby butelkę z szejkiem i drugą z zapasową z wodą to na aparat już nie ma miejsca. A poza tym aparat jest i tak duży i ciężki... I nie ma GPS...

crusiek
05-11-2024, 13:33
Raczej mało kto jeździ z "normalnym" aparatem, może poza kolegą Wiatrakiem i Kipciorem :)
Kiedyś i ja trochę próbowałem, cały szpej woziłem w lowepro protactic 450AWII czy jakoś tak, ale trochę ciężkie to było :D

Teraz to albo telefon na krótsze trasy, albo kompakt soniaka na dłuższe.
Ew zastanawiam się nad szelkami 3 punktowymi do lustra z małym zoomem na okazjonalne foty stricte.