Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 [136] 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

eMGie
24-04-2023, 12:33
Muszę się pochwalić, :-) jestem po pierwszym wypadzie rowerowo-kolejowym :-) Jako, że jestem zdeklarowanym przeciwnikiem Poczty Polskiej, PKP i innych tego typu instytucji spodziewałem się wszystkiego co najgorsze, a mam ku temu podstawy.
Moja żona ze mną na pocztę nie chodzi, bo wie jak to się skończy, ale to w sumie nie o tym miało być :-)
Plan był taki, jedziemy pociągiem z Gdańska do Tczewa, a potem się zobaczy, ale raczej wracamy wzdłuż Wisły i o dziwo został prawie w całości realizowany.
Ponieważ ostatni raz miałem do czynienia z PKP jakieś 20 lat temu nie wiedziałem nawet gdzie kupić bilet, ale to akurat szybko udało się zrobić. Nie bez problemów oczywiście, bo trochę zaspałem i nie było już miejsc na rowery w Polregio, musiałem więc skorzystać z IC, gdzie bilety są trochę droższe.
Nauczka na przyszłość, bilety kupuj wcześniej, co przy ostatniej pogodzie nie jest takie łatwe. Bilety są, jedziemy na dworzec, jedyne zepsute schody ruchome to akurat te na nasz peron, ale jest winda, nawet duża i wchodzą 2 rowery:-)
Szukam info gdzie są wagony do przewozu rowerów, ale nie ma. Podsłu****ąc komunikaty dowiaduję się, że mówią o tym zapowiadając pociąg. Oki zapowiadają nasz, ale to tylko info, że opóźniony 3 min, potem 5, no i 10, już zaczynam po cichu przeklinać, ale na razie tak na wesoło.
W końcu zapowiedzieli że jedzie nasz, ale złośliwy pociąg z przeciwka akurat hamował przy sąsiednim peronie, więc usłyszałem tylko "Pociąg IC z Kołobrzegu do Krako..................." No ok :-) Dziwnym trafem wagon rowerowy zatrzymał się akurat koło nas, ale patrząc na jedo drzwi, zastanawiam, czy to na pewno ten :-)

71485

Specjalnie zaprojektowana barierka ułatwia wprowadzanie roweru z sakwami przez wygodne, szerokie drzwi :-) A wejście do wagonu znajduje się z 80 cm ponad peronem. Ja sobie dałem radę, ale już moja żona sama by z rowerem nie weszła.

71486

Dopiero zobaczyłem mistrza 2 planu :-)

W wagonie znajdują się po 3 wieszaki przy każdym z wejść, oczywiście nie ma nigdzie na wagonie takiej informacji, więc wpakowaliśmy się tam gdzie było tylko jedno wolne, drugi rower został w przejściu. Środkowy hak w wieszaku projektowany był chyba na rowery z kołami max 26", 29r whzodzi na wcisk pod sufitem, rysując przy okazji obręcz. Ale udało się, chyba tylko dlatego, że ma 187 wzrostu i zaglądam czasem na siłownię:-) Ze zdjęciem nie było już tak kolorowa, ale w 2 osoby się udało:-)

W Tczewie peron był jeszcze niższy, więc wyjęcie rowerów okazało się bardziej skomplikowane, najpierw trzeba wyjść bez roweru, potem ktoś go musi podstawić pod drzwi, no i potem jeż z górki, przeciskanie sakw w tę stronę idzie sprawniej.
Później było już łatwo, spore schody bez podjazdów były do pokonania, ale postanowiłem sobie ułatwić życie po tym jak zobaczyłem kawałek dalej windę, co prawda taką 2 osobową, ale rower w pionie wszedł :-)

Ogólnie kolejowy etap uważam za udany, bo się dało :-) :-)


Reszta wyprawy to bajka, zwłaszcza dzięki sobotniej pogodzie. Sama trasa, zwłaszcza etap wiślany jest taki sobie, dość monotonny, zwłaszcza kiedy trzeba jechać poniżej wału. Miałem nadzieję, że rozlewiska, będą już suche i będzie można podjechać do koryta, ale niestety spora część jest pod wodą.
Plusem dodatnim jest to, że jest tam mnóstwo ptactwa wszelakiego i można sobie je poobserwować.

71487

Po skręcie do Martwej Wisły widoczki się poprawiły, na żuławach już kolorowo.

71488

71489

71490

Cała trasa

71491

crusiek
24-04-2023, 12:47
Fajnie [emoji846]
Ja pamiętam, że się jednego razu goniłem na tych wałach z wróblem chyba z kilometr. Leciał rowniutko ze mną, ależ to było fajne, praktycznie mogłem go złapać ręką.

Cały czas nie jestem przekonany do roweru w pociągu. XD

eMGie
24-04-2023, 12:51
Aaaaa.. zapomniałem napisać, byłem tak podekscytowany tą jazdą pociągiem, że zapomniałem zabrać aparatu :-)

sokolnik
24-04-2023, 13:07
Super fajna przygoda, fajnie się ogląda ale ja roweru do pociągu pakować nie będę :) przynajmniej w ciągu najbliższych kilku lat pewnie albo i wcale he

Preferuje na bliższa okolice w swoim zasięgu rowerowym a jak coś to ewentualnie rower na samochód ale narazie brak takiej możliwości z powodu braku bagażnika rowerowego he

gavin
24-04-2023, 13:08
bardzo ładne trasy!

eMGie
24-04-2023, 13:12
Super fajna przygoda, fajnie się ogląda ale ja roweru do pociągu pakować nie będę :) przynajmniej w ciągu najbliższych kilku lat pewnie albo i wcale he

Preferuje na bliższa okolice w swoim zasięgu rowerowym a jak coś to ewentualnie rower na samochód ale narazie brak takiej możliwości z powodu braku bagażnika rowerowego he

Do tej pory też często jeździłem samochodem z rowerami, ale to wymusza trasy w formie pętli. Pociąg jednak daje nowe możliwości :-) Mimo wszystko nie skreślam tego sposobu transportu, a wręcz przeciwnie.
Teraz już jestem świadom, co mnie czeka :-)

RMC
24-04-2023, 13:12
Podróże pociągiem (i nowe technologie) niosą różne zagrożenia dla rowerzystów :) Ostatnio jak jechałem to gość pchał zaciekle takie nowszy, spory rower w te widełki do przewozu. Tak mu poszło "świetnie", że urwał sobie wentylek cały od koła. Nie wyglądał na szczęśliwego i wcale się nie dziwię.

crusiek
24-04-2023, 13:47
W sobotę chciałem się wybrać na wycieczkę, ale niestety pewnie obowiązki nieco pokrzyżowały plany, w związku z tym wypad został przełożony na niedzielę.

W niedzielę wesoło wstałem sobie rano i po małym obcyndalaniu się wyruszyłem do hali garażowej przygotować auto na wyjazd.
Plan był taki, aby przejechać zeszłoroczną trasę w kierunku Krynicy Morskiej z Mikoszewa.
Plan na rodzinkę, a więc mnie, żonę, 12 i 6 latka.
Dawno nie montowałem relingów i uchwytów rowerowych, więc jakoś mi się to wszystko wlekło. Ostatecznie od 7:30 do 9:00 siedziałem przy aucie, po zamontowaniu uchrytó rowerowych zrobiłem szybki przegląd przyczepki rowerowej, nasmarowałem ją i wsadziłem do gabażnika.
Po powrocie okazało się, że wszyscy czekają już w lockach startowych. nawet najmłodszy, który miał po królewsku jechać przyczepką, założył rękawiczki rowerowe, choć sam nie wiedział po co :D

"Szybkie" wyjście, przygotowanie rowerów, wyjechanie z hali garażowej, zamontowanie tychże na dachu, posprawdzanie czy wszystko wzięte i można ruszać... była już 11:00 sic!
No to teraz jeszcze ok 35 - 40 minut jazdy i można zacząć się "relaksować"

Ostatecznie na start trafiłem w założonym czasie, zdjąłem rowery, podpiąłem przyczepkę, przezornie zapakowałem narzędzia. Żona dorzuciła mi tyle szpeju do przyczepki, że pierwsze ruszenie korbą spowodowało uniesieni brwi, ale twardo nie dałem po sobie znać, że ciężko :)

Od kolegi siemalysy miałem siodełko na testy, które mi osobisice nie podpasowało, podpiąłem je synowi, żeby zobaczyć co on na nie powie.
Ja osobiście poza relaksem miałem też plan potestowania okularów, które zamówiłem w piątek oraz również siodełko, na spontanie w piatek zamówione, WTB Volt. Na moją wąską dupkę rozmiar 135 znalazł się od razu, stwierdziłęm, że dam mu szansę.
Moje aktualne siodełko medicusa z lidla mega wygodne i może fajne, ale robi dziury w spodniach, bo szorstka wyściółka, no i po roku jazdy już się konkretnie porozginało.

Wracając do tematu...
Przyczepa jak co roku dostała po tyłku na sysuniach i korzeniach, po dojechaniu w samej już Krynicy Morskiej zeszliśmy na plażę, aby zażyć regeneracji przed powrotem, nie lubię tam schodzić na plażę, cała linia zejścia jest bardzo stroma, miałem problem fizycznie utrzymać siebie, rower i przyczepkę, wiedziałem też, że wejście powrotem to będzie hardcore. Ale co tam :)

Na powrocie w Sztutowie, podczas jazdy usłyszałem głośny brzdękkkkkkkkk, czułem, ze coś się zadziało, po weryfikacji sprzętu okazało się, że wystrzeliła w kosmos miska będąca podstawą amortyzatora przyczepki. Cóż, już raz to miałem, wiedziałem więc co robić. Zatrzymałem się obok ścieżki przewróciłem przyczepkę na bok i przymocowałem ponownie amortyzator.
Swoją drogą pomysł nieco poroniony z tym amortyzatorem, sprężyna trzyma się na misce, w środku amorek przykręcony do śruby, podczas dgrań powoli się rozkręca, aby po jakichś 200 - 300 km wyskoczyć z mocowania.

Cały dzień miło spędzony, wróciliśmy o 19:50 pod samochód, zamontowałem rowerki i wio do domu.

Okulary muszę pochwalić, po założeniu ich zapomniałem o ich istnieniu, po prostu dobrze mi się jechało, zostają ze mną.
Siodełko WTB vvolt, bez pampera na pierwszy przejazd zrobiło ze mną 71 km bez problemu - zostaje.
Siodełko od siemalysy, spisało się u syna, nic nie marudził, zostaje :)
No same pozytywy :)
Trasę ogólnie polecam na rodzinne wyjazdy, może nie na > 70, to mz jest graniczna odległość, gdzie dzieci już mają dość. Może poza tymi królewiczami, którzy są ciągnięci przez ojca :)
Najpewniej wrócę tam sam ponownie (standardowo), tym razem do Piasek, pod granicę z Rosją i spowrotem.

71504

71503

71502

71501

71500

71499

71498

71497

71496

71495

71514

71513

71512

71511

71510

71509

71508

71507

71506

Trasa:

71505

https://www.strava.com/activities/8944766720

- - - - kolejny post - - - - - -


Do tej pory też często jeździłem samochodem z rowerami, ale to wymusza trasy w formie pętli. Pociąg jednak daje nowe możliwości :-) Mimo wszystko nie skreślam tego sposobu transportu, a wręcz przeciwnie.
Teraz już jestem świadom, co mnie czeka :-)

Jestem za, w takim sensie, że sam albo ze znajomymi wsiadam do pociągu, rodzinnie mam obawy, może w przyszłym sezonie, jak się pozbędę przyczepki.
Aktualny sezon jest ostatnim, w którym jej używam, definitywnie.

eMGie
24-04-2023, 13:58
Pociąg jest fajny do jazdy "TAM", gorzej "Z POWROTEM", bo nasze wycieczki są mocno nieprzewidywalne czasowo, a przewóz roweru wiąże się z rezerwacją konkretnego kursu.
Ale zobaczymy, czas pokaże :-)

crusiek
24-04-2023, 14:06
Myślałem o takim wyjeździe do Władka i stamtąd na Hel i spowrotem do domu.

eMGie
24-04-2023, 14:14
Tez myślałem, ale tam już byłem samochodem i statkiem:-) Teraz czas na inne kierunki :-)
A trasa do Krynicy fajna, byłem w zeszłym roku.

gavin
24-04-2023, 14:17
mi się nie podoba w jeżdżeniu pociągiem, to że zamiast jechać na rowerze to jadę pociągiem [emoji38]

sokolnik
24-04-2023, 14:44
mi się nie podoba w jeżdżeniu pociągiem, to że zamiast jechać na rowerze to jadę pociągiem [emoji38]Po pociągu jeździj rowerem [emoji3]

cz4rnuch
24-04-2023, 15:25
...Najpewniej wrócę tam sam ponownie (standardowo), tym razem do Piasek, pod granicę z Rosją i spowrotem...Też mam w planach pod płot w Piaskach się przejechać. Chciałem z Gda przez Sobieszewo, ale za długa trasa jak na moje możliwości się robi i jeszcze promy do tego dochodzą. Chyba podobnie jak ty zrobię, tyle, że wcześniej cyknę blaszakiem do teścia co za Wisełko mieszka a potem do Mikoszewa i Piaski. Szkoda, że tę samą trasę w 2 strony się robi. Za to ponoć bardzo dobrze szuterki przyszykowane.



Myślałem o takim wyjeździe do Władka i stamtąd na Hel i spowrotem do domu.Byle nie w sezonie, bo wtedy turyści wypas mają na DDRach. Do Piekła z 3city jest, moim zdaniem, ciekawsza droga - przez rezerwat Beka. Bardziej dziko.

sokolnik
24-04-2023, 15:35
Pytalem o dętkę kilka postów wyżej chyba wczoraj i nikt nie odpowiedział ale fajni jesteście kolędzy rowerzyści [emoji3]

crusiek
24-04-2023, 15:44
cz4rnuch powinno być spoko, sporo graveli mnie mijało, jedyne co, to dużo małych kamieni na trasie w Sztutowie, może trochę rzucać na boki na cienkich laczkach, kilka miejsc zapiaszczonych w okolicach Krynicy, ale dosłownie na odcinku 5 metrów, a tak, polecam.

---
Przymierzałem się do gravela jakoś przy okazji pobytu w sklepie, niestety z za małą ramą, okazuje się, że ja tym jeździć nie umiem, wąska kiera, nerwowe ruchy.... Żona się śmiała, że wyglądam jak na rowerku dziecięcym.

sokolnik dętka jak to dętka, dopóki ciężar nie gra roli Continental zwykły z powodzeniem wystarczy.
Mm dwie założone, trzecia jako zapas jeździ.

eMGie
24-04-2023, 15:44
Szkoda, że tę samą trasę w 2 strony się robi. Za to ponoć bardzo dobrze szuterki przyszykowane.

Dla lekkiego urozmaicenia można koło płotu przeskoczyć na stronę zalewu i kawałek pojechać po tej stronie asfaltem. W porcie w Piaskach można ryby przy okazji kupić :-)
Ale prawda, tez nie lubię wracaj tą samą drogą.

matomi
24-04-2023, 15:54
Pytalem o dętkę kilka postów wyżej chyba wczoraj i nikt nie odpowiedział ale fajni jesteście kolędzy rowerzyści [emoji3]Żadna tam dętka. Tylko mleko.

cz4rnuch
24-04-2023, 15:58
...Może to (https://www.bicyclerollingresistance.com/cx-gravel-reviews)pomoże? ;-)O, tabelki, wykresy, cyferki. Tak jak lubię.


...Ale skoro pasują do maszyny, to brałbym te niebieskie w myśl zasady: co nie dojeździsz, to dowyglądasz 8)Taki plan jest. Karbon, tytan, nyple rodem z NASA, to są koszty. A wystarczą przecież jakieś kokardki na kierze, oczojebne bidony, siodełko pod kolor kalesonów i rower już ładniejszy = szybszy :)

Wind Mill
24-04-2023, 16:24
Muszę się pochwalić, :-) jestem po pierwszym wypadzie rowerowo-kolejowym...
Piknie. :)
Chciało wam się tarabanić koleją na krótkim dystansie? Nie lepiej na dwóch kołach tam i z powrotem? ;)


W sobotę chciałem się wybrać na wycieczkę, ale niestety pewnie obowiązki nieco pokrzyżowały plany, w związku z tym wypad został przełożony na niedzielę...
Pikniej. :)


Też mam w planach pod płot w Piaskach się przejechać. Chciałem z Gda przez Sobieszewo, ale za długa trasa jak na moje możliwości się robi i jeszcze promy do tego dochodzą. Chyba podobnie jak ty zrobię, tyle, że wcześniej cyknę blaszakiem do teścia co za Wisełko mieszka a potem do Mikoszewa i Piaski. Szkoda, że tę samą trasę w 2 strony się robi. Za to ponoć bardzo dobrze szuterki przyszykowane....
E tam, prom fajny jest, chyba 29 lub 28 kwiecienia rusza. :)
Jak trasa monotonna, to w drodze powrotnej można z mierzei w Kątach Rybackich lub w Sztutowie na Rybinę / Tujsk odbić, potem Wisłę w Kiezmarku przekroczyć.
Po szybkości wzdłuż S7 są drogi i dróżki z asfaltu, jombów i szutrów (https://www.traseo.pl/trasa/petelka-20), wedle fantazji.
A po mniejszej szybkości krajoznawczo, z tej strony Wisły przez Kiezmark, Leszkowy, Grabiny-Zameczek, Mokry Dwór, Krępiec, Olszynkę na SKM do Gda Śródmieście.

siemalysy
24-04-2023, 20:52
eMGie fajne fotki i relacja no i trasa :) Dawaj więcej :)

crusiek szacun dla młodego :) Ogólnie konkretna i fajna trasa jak na rodzinną wycieczkę :)
Fajne fotki i relacja :)

eMGie
24-04-2023, 20:57
Piknie. :)
Chciało wam się tarabanić koleją na krótkim dystansie? Nie lepiej na dwóch kołach tam i z powrotem? ;)


Bardzo chętnie bym pojechał, ale żona 100 jeszcze nie wykręci na raz :-) I tak się cieszę, że chętnie jeździ :-)

- - - - kolejny post - - - - - -


eMGie fajne fotki i relacja no i trasa :) Dawaj więcej :)


Jak w majówki pogoda pozwoli, to na pewno coś będzie. :-)

crusiek
24-04-2023, 21:06
crusiek szacun dla młodego :) Ogólnie konkretna i fajna trasa jak na rodzinną wycieczkę :)


Dzięki Michał, faktycznie dla syna to rekord chyba, ale ogólnie to następnego dnia jakby nic nie jeździł, ot dzieci xD
Żona za to moczy sarenkowe nóżki w gorącej kąpieli, dobrze, że lubi jeździć, bo jeszcze by mi się zbiesiła po wczorajszym xD
Ja już cierpię, bo dziś i jutro obowiązki wymuszają jazdę autem xD

zdyboo
24-04-2023, 21:20
Mnie raz tylko brakowało samochodu. Na początku pandemii, jak bałem się wsiąść do pociągu, ale z drugiej strony jakbym się nie bał, to bym pewnie nie dostąpił zaszczytu jazdy na najwyższej formie roweru, znaczy gruzie.
Może jakbym był zmuszony korzystać tylko z Uniwersum PKP to jeszcze bardziej nienawidziłbym kolej, ale mamy Koleje Dolnośląskie, a oni robią co mogą, żeby ich nie kojarzono z PKP. No bo jeżeli wbijam na główny o szóstej, bo za chwilę mam pociąg KD do Szklarskiej Poręby, a tam nadal w peronach stoją wagony IC, które miały odjechać o 4:36 to trochę traci się zaufanie do narodowego przewoźnika. Dodam, że stoją bez lokomotywy, za to z bardzo wqrwionymi pasażerami w środku. No i mieszkam w sumie w centrum województwa, w jego stolicy, jednym z największych miast w kraju, zatem mam dobrze, bo mam bezpośrednie połączenia z większością województwa, a nawet jak nie bezpośrednie, to KD ma skomunikowane połączenia. Jadę z Wro w kierunku Kudowy Zdrój, mam przesiadkę w Kłodzku na skomunikowany ciapong z Jeleniej Góry. Nawet jak łapiemy opóźnienie, to wystarczy poprosić kierpocia i dadzą znać, co by w Kłodzku poczekali. Podobnie na innych takich kierunkach. Oczywiście opóźnienie nie może być zbyt duże. Poza tym mam w zasadzie wyjebongo na transport. Wsiadam we Wro wysiadam po max 3h i jestem gotowy do jazdy, nowe Edge łapią fixa w kilka sekund. Z samochodem to się nie uda, bo trzeba zaparkować, wypakować rower, coś tam się jeszcze przygotować.
Poza tym pociągami nie muszą być pętle, można się spokojnie piwa napić i przyciąć komara w pociągu. Nawet jak się zajedziesz w trupa, to masz czas na minimum regeneracji. Nie wsiadasz zmęczony za kierownicę i katujesz żołądek energetykami, żeby jakoś przetrwać prowadzenie samochodu do domu.
Minusem pociągu jest to, że wsiadając w trasie może się to nie udać, bo nie będzie miejsca. Mnie się jeszcze nie zdarzyło, ale kilka razy byłem świadkiem takich sytuacji. W sezonie, w weekendy na górskich liniach raczej sporo ludzie z rowerami jeździ pociągami. Czasem nawet kilkanaście osób.
Czasem też trzeba poczekać, ale jak już chwilę pojeździsz to wiesz jaką średnią masz na wyrysowanej trasie. Mnie się już nie zdarza nie zdążyć na ciapong, którym planuję wrócić.

Poza tym bardziej od kolei nie lubię pętelek, mnie się kojarzą z jazdą wokół komina. Ileż można.

Wind Mill
25-04-2023, 00:51
Bardzo chętnie bym pojechał, ale żona 100 jeszcze nie wykręci na raz :-) I tak się cieszę, że chętnie jeździ :-)...
...jeszcze.
Trening czyni mistrzynię. ;)

sokolnik
25-04-2023, 08:52
Aktualny stan licznika i baterii :)
48km zrobionych i baterii zostało 55%...większość to tryb Normal 3 także taki środek mocy bym powiedział bo jest jeszcze power 6 to już max he
Nóżki przypominają sobie co to rower i jest coraz lepiej z formą... No ale już tak nie jadę szybko, bardziej ekonomicznie, badam baterie na ile starcza... Sprawdzam tryby... Fajnie by było nie ładować roweru co drugi dzień tylko co np 4 dni o ile da radę... Do pracy 9km he patrze daleko na światła czy mam zielone czy czerwone by najwyżej powoli się toczyć do świateł a nie stać na czerwonym i potem rozpędzać się... Ale wczoraj po 19 z pracy do domu ok 23 może 24 min na spokojnie także spoko czas ale trafiałem na zielone dużo lub na czerwonym przejeżdżałem bo akurat nic nie jechało pusta ulica to nie będę stał jak debil he

71527

Rowerem ponad 300 km a motocyklem dopiero 1 jazda 87km :) mówiłem że rowerem więcej km zrobię w kwartał niż cały sezon na moto he ot taka sytuacja... :/ ale rowerem elektrycznym przyjemnie się jeździ serio, podoba mi się to że pedałujesz i jedziesz, w sensie z większą prędkością że te pedałowanie dają fajną akceptowalna prędkość dla mnie a nie jak kiedyś pedałowanie bez wspomagania i człowiek ledwo się toczył... Fakt że miałem staaaarry rower... A jak jest jakaś mega górka to Mocy Przybywaj i się wjeżdża pod górkę bez problemów i szybko co najważniejsze he

eMGie
25-04-2023, 09:24
...jeszcze.
Trening czyni mistrzynię. ;)

No dokładnie, więc nie naciskam. Jeszcze kilka lat temu jeździła po kilka km po mieście. Ze 4-5 lat temu pierwszy raz pojechaliśmy z rowerami na wakacje w Pieniny, jeszcze wtedy miała mieszczucha. Zrobiliśmy Velo Czorsztyn i Słowację wzdłuż Dunajca.
Po tym wyjeździe kazała mi zrobić jej MTB i od tamtej pory jeździmy prawie co tydzień, do pracy nawet jeździ w większości na rowerze. Na razie robimy po płaskim tak do 60km, a po pofałdowanych Kaszubach do 40km. Ale problemem u niej nie są nogi,
ale tyłek, nadgarstki, kark, barki.

RMC
25-04-2023, 10:15
No dokładnie, więc nie naciskam. Jeszcze kilka lat temu jeździła po kilka km po mieście. Ze 4-5 lat temu pierwszy raz pojechaliśmy z rowerami na wakacje w Pieniny, jeszcze wtedy miała mieszczucha. Zrobiliśmy Velo Czorsztyn i Słowację wzdłuż Dunajca.
Po tym wyjeździe kazała mi zrobić jej MTB i od tamtej pory jeździmy prawie co tydzień, do pracy nawet jeździ w większości na rowerze. Na razie robimy po płaskim tak do 60km, a po pofałdowanych Kaszubach do 40km. Ale problemem u niej nie są nogi,
ale tyłek, nadgarstki, kark, barki.

Moja Żona jak ją posadzi na rower to może jechać i jechać :) a ja np. też dość szybko narzekam na tyłek. Jak zrobię ciągiem ponad 30 km to zaczyna się dla mnie męka. Wypraktykowałem jednak banalne rozwiązanie - w długiej turystyce co około 7 km zarządzam przerwę. Planowaną albo i nie bo i tak często staję zrobić jakieś zdjęcie. Nie musi to być długo, wystarczy i kilkanaście sekund, minutka (to już w późniejszym etapie podróży). No i finalnie też mogę po te 1xx km pykać.

Wind Mill
25-04-2023, 10:36
...Ale problemem u niej nie są nogi,
ale tyłek, nadgarstki, kark, barki.
Tyłek to zazwyczaj przywyknąć do siodełka, ale skoro jeździ na co dzień, powinna być przywyknięta. Inna rzecz, że codzienne x...1x km do pracy za mało przywyka na okazyjne długie trasy, czuć. ;)
Ale co do reszty, to może jednak zmiana / regulacja pozycji? Podniesiony mostek kiery, coś w ten deseń?


...Wypraktykowałem jednak banalne rozwiązanie - w długiej turystyce co około 7 km zarządzam przerwę. Planowaną albo i nie bo i tak często staję zrobić jakieś zdjęcie. Nie musi to być długo, wystarczy i kilkanaście sekund, minutka (to już w późniejszym etapie podróży). No i finalnie też mogę po te 1xx km pykać.
Słuszna słuszność. :)

eMGie
25-04-2023, 11:15
Też tak robimy, często się zatrzymujemy, ale i tak narzeka pod koniec :-) Ja z kolei mogę jechać bez przerw :-)

robin102
25-04-2023, 13:48
Aktualny stan licznika i baterii :smile:
48km zrobionych i baterii zostało 55%...większość to tryb Normal 3 także taki środek mocy bym powiedział bo jest jeszcze power 6 to już max he
Nóżki przypominają sobie co to rower i jest coraz lepiej z formą... No ale już tak nie jadę szybko, bardziej ekonomicznie, badam baterie na ile starcza... Sprawdzam tryby... Fajnie by było nie ładować roweru co drugi dzień tylko co np 4 dni o ile da radę... Do pracy 9km he patrze daleko na światła czy mam zielone czy czerwone by najwyżej powoli się toczyć do świateł a nie stać na czerwonym i potem rozpędzać się... Ale wczoraj po 19 z pracy do domu ok 23 może 24 min na spokojnie także spoko czas ale trafiałem na zielone dużo lub na czerwonym przejeżdżałem bo akurat nic nie jechało pusta ulica to nie będę stał jak debil he

71527

Rowerem ponad 300 km a motocyklem dopiero 1 jazda 87km :smile: mówiłem że rowerem więcej km zrobię w kwartał niż cały sezon na moto he ot taka sytuacja... :/ ale rowerem elektrycznym przyjemnie się jeździ serio, podoba mi się to że pedałujesz i jedziesz, w sensie z większą prędkością że te pedałowanie dają fajną akceptowalna prędkość dla mnie a nie jak kiedyś pedałowanie bez wspomagania i człowiek ledwo się toczył... Fakt że miałem staaaarry rower... A jak jest jakaś mega górka to Mocy Przybywaj i się wjeżdża pod górkę bez problemów i szybko co najważniejsze he
A da się takim elektrykiem jechać na samej baterii bez kręcenia pedałami ? Przejdzie się wtedy chociaż z 5-6 km do ładowarki najbliższej ?

Wind Mill
25-04-2023, 22:48
Ktoś wspominał, iż brązowe opony są na propsie?
Pewnie, że są! :mrgreen:

https://i.imgur.com/nY8uF2v.jpg

sokolnik
25-04-2023, 22:51
A da się takim elektrykiem jechać na samej baterii bez kręcenia pedałami ? Przejdzie się wtedy chociaż z 5-6 km do ładowarki najbliższej ?

nie testowałem zasięgu na samej manetce... ale sądzę że jakieś 30km zrobisz :)

bateria ładuje się 6h od 17% do pełna :)

robin102
25-04-2023, 23:21
nie testowałem zasięgu na samej manetce... ale sądzę że jakieś 30km zrobisz :)

bateria ładuje się 6h od 17% do pełna :)
To lux sprawa, czyli wyjazd kręcimy, a powrót 20 km do domu już można bez aktywności fizycznej jakby sił zbrakło

sokolnik
25-04-2023, 23:25
To lux sprawa, czyli wyjazd kręcimy, a powrót 20 km do domu już można bez aktywności fizycznej jakby sił zbrakło

noo myślę że tak, teraz mam na baterii przejechane 68km i mam 26 czy 28% ale pedałowałem + elektryka normal 3 czyli taki środek mocy... a są tryby ECO, Normal i Power i każdy z nich ma "biegi" od 1 do 6... ja używam Normal 3. Jutro do pracy zrobie te 9km, bateria zjedzie do jakiś 16-17% licznik pokaże 77km i myśle że styka... ale wiesz prędkości łapałem na ścieżkach/chodnikach... a takie wycieczki leśne jakieś bez pośpiechu to myślę że spokojnie 100km zrobi się... no i 1 dnia ciągiem a ja jeżdzę od sb, nd, pon i dziś wtorek jutro środa... ale wychodzę z założenia że bateria jest od ładowania i używania bo nie wiadomo kiedy padnie, się zużyje albo coś innego i koszt nowego to 3 tys PLN :D podładuje w pracy, naciągne firme na prund :D całe 2 zł :D

patronat
26-04-2023, 13:07
Z tego co pamiętam, jak masz manetke to nie możesz po drogach publicznych w naszym kraju ( i Unii ogólnie ) jeździć. W tym DDRach, chodnikach i ulicach. A szybkość ładowania jest zależna od mocy ładowarki - w przypadku Boscha to 2, 4 lub 6 A. Wiadomym jest że 6 to trzy razy szybciej niż 2 :) Sprawdź swoją...

sokolnik
26-04-2023, 13:24
Z tego co pamiętam, jak masz manetke to nie możesz po drogach publicznych w naszym kraju ( i Unii ogólnie ) jeździć. W tym DDRach, chodnikach i ulicach. A szybkość ładowania jest zależna od mocy ładowarki - w przypadku Boscha to 2, 4 lub 6 A. Wiadomym jest że 6 to trzy razy szybciej niż 2 :) Sprawdź swoją...Ja na manetce nie jeżdżę nigdzie bo nie widzę sensu takiej jazdy. Manetka to motocykl w sumie.

patronat
26-04-2023, 16:31
Nie chodzi o to czy używasz czy nie. Chodzi o to, że kupiłeś produkt nie dopuszczony do ruchu po drogach publicznych. No i teraz pytanie - czy sprzedawca o tym informuje?
PS
Mogę się mylić, pamięć zawodzi a nie chce mi się sprawdzać.

sokolnik
26-04-2023, 16:36
Nie chodzi o to czy używasz czy nie. Chodzi o to, że kupiłeś produkt nie dopuszczony do ruchu po drogach publicznych. No i teraz pytanie - czy sprzedawca o tym informuje?
PS
Mogę się mylić, pamięć zawodzi a nie chce mi się sprawdzać.Informuję jak odblokować i chyba też o przepiąć prawa ale to instrukcja obsługi... :)

Sprzedał bo mógł sprzedać... A ja nie używam więc jest ok.

patronat
26-04-2023, 17:41
Nie rozumiesz? Jeśli Twój rower ma manetkę, za pomocą której możesz się poruszać bez pedałowania, to nie masz prawa używać tego roweru na drogach publicznych. Tak stanowi prawo. W razie jakiejkolwiek kolizji mogą (ale nie muszą) wystąpić poważne problemy. Więc pytanie brzmi: czy zdajesz sobie z tego sprawę? Czy sprzedawca poinformował Cię, że możesz tym rowerem jeździć tylko w obrębie swojej działki?

robin102
26-04-2023, 19:05
Coś jak z hulajnogą elektryczną która jeśli ma zamontowane trwale siedzenie to jej status prawny zmienia się na motocykl elektryczny którym już nie można poruszać się tam gdzie hulajnogą można.

zdyboo
26-04-2023, 19:42
Jakieś przesilenie u blachosmrodziarzy w tym tygodniu.
Poniedziałek. Na ul. Poświęckiej, tej z hopami i szykanami o której już kiedyś pisałem, strąbiła mnie jakaś baba przy wyprzedzaniu. Pewnie za to, że jechałem JEJ drogą, gdyby wzrok mógł zabijać, nie pisałbym tych słów. Jechałem poprawnie, swoją stroną, nawet niespecjalnie wolno, bo z wiatrem i było koło 30 na budziku, tam więcej nie wolno. Jak się zorientowała, że ją dogonię na skrzyżowaniu, to po chodniku i kilkunastocentymetrowym krawężniku skręciła w prawo, a ja tam skręcam w lewo. Nie zamierzałem z idiotką wchodzić w interakcję.
Wtorek. Wróciłem z fabryki i już z buta idę do dyskontu. Korek do skrzyżowania. Jakiś kolo stanął tak, że zajął 3/4 przejścia dla pieszych. Piesi dostali zielone. Jedna kobita z balkonikiem go obchodzi, druga go opieprza. Kawałęk dalej autobus turystyczny/pracowniczy stąnał na środku skrzyżowania. Koleś z kierunku poprzecznego trąbi na niego natarczywie.
Środa. Rano jadę do fabryki, jakieś 250 metrów od chaty mam wiadukt, za którym jest skrzyżowanie w kształcie litery T, a dalej przejazd kolejowy, bezpośrednio za którym jest normalne skrzyżowanie, ale z pierwszeństwem po łuku. Zjeżdżam z wiaduktu, przede mną pusto, za mną też, zatem jadę siłą rozpędu, jakoś nieco ponad trzy dyszki. Przed przejazdem zatwardzenie na kilka aut, sięgające skrzyżowania T. Na które wjeżdżają ludkowie z podporządkowanej. Nagle widzę, jak czerwony Civic na T skrzyżowaniu próbuje wyprzedzić samochód jadący przed nim. Zatrzymują się oba na środku skrzyżowania, co wygląda jakby chcieli mnie przepuścić bo mam pierwszeństwo. Ja jednak już od jakiegoś czasu zwalniam, bo widzę, że nikt nawet nie patrzy w moją stronę. Samochody ruszają jak jestem kilka metrów przed nimi, ale tu już prędkość miałem opanowaną. Pozwoliłem sobie jednak dogonić czerwonego Civica i zapytać się, czy już do końca pojechało cię idiotko. Tak znowu baba.
Na powrocie z fabryki, wylot z Poświęckiej zakorkowany przez te szykany. Kierowca autobusu miejskiego tak stanął w korku, że kompletnie zatarasował nie tylko przejazd rowerowy, ale i przejście dla pieszych. A qtas widział, że przejeżdżam przez to przejazd bo zanim do tego autobusu dojechałem musiałem przekroczyć trzy pasy jezdni w przeciwnym kierunku, wysepkę rozdzielającą i dopiero trzy i pół pasa jezdni. Oczywiście uniesiona ręka, poinformowałem go, gdzie może sobie tę rękę wsadzić. Zawodowy kierownik. jestem pewien, że jakby tam stała drogówka, a stoi często bo koszą za prędkość na obwodnicy śródmiejskiej, to by się ładnie ustawił przed przejściem dla pieszych.

Zobaczymy co przyniesie jutro.

crusiek
26-04-2023, 19:49
Przynajmniej samoloty nie korkują skrzyżowań....

esperal
26-04-2023, 20:05
Jakieś przesilenie u blachosmrodziarzy w tym tygodniu.
Poniedziałek. Na ul. Poświęckiej, tej z hopami i szykanami o której już kiedyś pisałem, strąbiła mnie jakaś baba przy wyprzedzaniu. Pewnie za to, że jechałem JEJ drogą, gdyby wzrok mógł zabijać, nie pisałbym tych słów. Jechałem poprawnie, swoją stroną, nawet niespecjalnie wolno, bo z wiatrem i było koło 30 na budziku, tam więcej nie wolno. Jak się zorientowała, że ją dogonię na skrzyżowaniu, to po chodniku i kilkunastocentymetrowym krawężniku skręciła w prawo, a ja tam skręcam w lewo. Nie zamierzałem z idiotką wchodzić w interakcję.
Wtorek. Wróciłem z fabryki i już z buta idę do dyskontu. Korek do skrzyżowania. Jakiś kolo stanął tak, że zajął 3/4 przejścia dla pieszych. Piesi dostali zielone. Jedna kobita z balkonikiem go obchodzi, druga go opieprza. Kawałęk dalej autobus turystyczny/pracowniczy stąnał na środku skrzyżowania. Koleś z kierunku poprzecznego trąbi na niego natarczywie.
Środa. Rano jadę do fabryki, jakieś 250 metrów od chaty mam wiadukt, za którym jest skrzyżowanie w kształcie litery T, a dalej przejazd kolejowy, bezpośrednio za którym jest normalne skrzyżowanie, ale z pierwszeństwem po łuku. Zjeżdżam z wiaduktu, przede mną pusto, za mną też, zatem jadę siłą rozpędu, jakoś nieco ponad trzy dyszki. Przed przejazdem zatwardzenie na kilka aut, sięgające skrzyżowania T. Na które wjeżdżają ludkowie z podporządkowanej. Nagle widzę, jak czerwony Civic na T skrzyżowaniu próbuje wyprzedzić samochód jadący przed nim. Zatrzymują się oba na środku skrzyżowania, co wygląda jakby chcieli mnie przepuścić bo mam pierwszeństwo. Ja jednak już od jakiegoś czasu zwalniam, bo widzę, że nikt nawet nie patrzy w moją stronę. Samochody ruszają jak jestem kilka metrów przed nimi, ale tu już prędkość miałem opanowaną. Pozwoliłem sobie jednak dogonić czerwonego Civica i zapytać się, czy już do końca pojechało cię idiotko. Tak znowu baba.
Na powrocie z fabryki, wylot z Poświęckiej zakorkowany przez te szykany. Kierowca autobusu miejskiego tak stanął w korku, że kompletnie zatarasował nie tylko przejazd rowerowy, ale i przejście dla pieszych. A qtas widział, że przejeżdżam przez to przejazd bo zanim do tego autobusu dojechałem musiałem przekroczyć trzy pasy jezdni w przeciwnym kierunku, wysepkę rozdzielającą i dopiero trzy i pół pasa jezdni. Oczywiście uniesiona ręka, poinformowałem go, gdzie może sobie tę rękę wsadzić. Zawodowy kierownik. jestem pewien, że jakby tam stała drogówka, a stoi często bo koszą za prędkość na obwodnicy śródmiejskiej, to by się ładnie ustawił przed przejściem dla pieszych.

Zobaczymy co przyniesie jutro.Nie wiem co w tym niezwykłego zdyboo:wink: Afryka jak codzień.

crusiek
26-04-2023, 20:10
Taka sytuacja, zostałem okrzyczany przez babę, (kierowcę autobusu) bo myślała, że wjadę na pasy rowerem, ale to tylko było jej usprawiedliwienie na wymuszenie pierwszeństwa na strzałce.

zdyboo
26-04-2023, 20:42
Nie wiem co w tym niezwykłego zdyboo
Tylko natężenie, zwykle max 2 razy w tygodniu, a tu raz dziennie, a dziś nawet dwa.

Dla równowagi. Miniona sobota. Tak głębokie przedmieścia Zittau, że 300 metrów wcześniej mijałem krowy na pastwisku. Jadę osiedlową uliczką, taka szeroka na półtora samochodu. Z naprzeciwka jedzie bus. Ja z góry, bus, furgon znaczy, zjeżdża ile może do swojej prawej zatrzymuje się i jeszcze w lusterku sprawdza czy się na pewno zmieszczę. Żuchwa mało mi się w szprychy nie wkręciła.

robanto
26-04-2023, 20:51
Nie rozumiesz? Jeśli Twój rower ma manetkę, za pomocą której możesz się poruszać bez pedałowania, to nie masz prawa używać tego roweru na drogach publicznych. Tak stanowi prawo. W razie jakiejkolwiek kolizji mogą (ale nie muszą) wystąpić poważne problemy. Więc pytanie brzmi: czy zdajesz sobie z tego sprawę? Czy sprzedawca poinformował Cię, że możesz tym rowerem jeździć tylko w obrębie swojej działki?

A może Kolega przytoczyć podstawę prawną? Nie ma w pytaniu złośliwości, pytam z ciekawości, po prostu. Dziękuję z góry za odpowiedź.
Co do kierowców, to kultura na drodze - pojęcie obce! Swego czasu syn jednego z naszych pracowników zginął pod kołami tira, który omijał go na trzeciego - co tam dla niego znaczył rowerzysta.
Moim zdaniem, policja w ogóle nic z tym nie robi.

cz4rnuch
26-04-2023, 20:52
Ktoś wspominał, iż brązowe opony są na propsie?\Chodziło o beżowe, ale i tak jest git.

Nie rozumiesz?Chyba szkoda czasu na tłumaczenie :)
PS Jako okazyjny blachosmrodziarz, nienawidzę tego sposobu poruszania się, niestety sam niedawno kogoś prawie nie przejechałem. Moja wina ofkors, ale człeka zupełnie nie widziałem, bo jeszcze się odział w snajperskie fatałaszki. Jego wybór ofkors, ale zauważyłem go dopiero przed maską.

robanto
26-04-2023, 20:57
Chyba szkoda czasu na tłumaczenie :)[/QUOTE]
No raczej odwrotnie - tłumaczyć i edukować wytrwale, a przyjdzie czas na efekty :)

cz4rnuch
26-04-2023, 21:00
No raczej odwrotnie - tłumaczyć i edukować wytrwale, a przyjdzie czas na efekty :)Oczywiście masz rację.

crusiek
26-04-2023, 21:05
Jeszcze 2 lata temu żona się dziwiła czemu jestem taki nerwowy?
Mówię:
Pojeździj dzień w dzień autem w korkach to też Ci żyłka pęknie.
No i parę dni temu nastał ten dzień, kiedy to nie ja rzucałem epitetami choć byłem za kółkiem :D
Teraz jestem jak kFiat lotosu na tafli jeziora.

W tym roku coś się zmieniło, na minus, a jeszcze "sezon" się dobrze nie rozpoczął...
Albo ja mam inną wrażliwość, nie wiem. Widzę więcej syfu na drogach, w sensie to jak strasznie kiepsko ludzie się poruszają autami, rowerami, hulajnogami czy innymi środkami transportu, może to natłok, napływ ludzi, ciągły wzrost ruchu komunikacyjnego.... pewnie są jakieś statystyki cycuś.
Nie wiem z czego to wynika, ale jest centralnie kiepsko. Nie chcę, żeby wyszło, że piszę z góry patrząc na innych, bo sam święty też do końca nie jestem, ale kurde są jakieś granice głupoty :/

RMC
26-04-2023, 21:22
Ze smutkiem pozostaje się zgodzić, ostatnie czasy to jakiś wysyp wariatów na drogach. Nie faworyzuje nikogo (kierowcy, rowerzyści, piesi) bo wszyscy mają swoje grzechy ale najbardziej chyba u kierowców widać ogłupienie. Sporo jeżdżę i tyle razy co jakiś idiota leciał na mnie na czołówkę to nie pamiętam przez ostatnie kilkanaście lat kierowania.

patronat
26-04-2023, 21:39
A może Kolega przytoczyć podstawę prawną? Nie ma w pytaniu złośliwości, pytam z ciekawości, po prostu. Dziękuję z góry za odpowiedź.
Co do kierowców, to kultura na drodze - pojęcie obce! Swego czasu syn jednego z naszych pracowników zginął pod kołami tira, który omijał go na trzeciego - co tam dla niego znaczył rowerzysta.
Moim zdaniem, policja w ogóle nic z tym nie robi.

art. 2 pkt. 47 Ustawy o ruchu drogowym.
Jeśli jest manetka pokazd jest traktowany jak motorower i nie ma zezwolenia na ddr. Jest wymagana rejestracja i ubezpieczenie.

Przy okazji- u nas przepisy są popieprzone - vide pierszenstwo na sciezkach rowerowych. To jest paranoja wrecz. Ostatnio czytałem opracowanie, które poerszeństwo ustala na podstawie odległości pojazdów od siebie.

siemalysy
26-04-2023, 21:46
Mnie też niektórzy kierowcy doprowadzają niemal do szewskiej pasji. Piszę tu raczej jako kierowca blachosmroda niż roweru. Rowerem po drogach raczej się nie poruszam, bo nie lubię i czuję wewnętrzny strach. Jak już muszę to są to drogi mało uczęszczane i odcinki te nie są długie.

Jestem trochę skrzywiony i do całej tej sytuacji na drogach, no i nie tylko jako podsumowanie podchodzi mi ten kawałek ;)


https://www.youtube.com/watch?v=T2jpFcgFGhs

Żeby tylko nie narzekać. Jakie macie plany rowerowe na najbliższy dłuższy weekend?

crusiek
26-04-2023, 21:49
Najchętniej bym wskoczył w kajak, ale...mam kilka tras, liczę, że choć jedną zrobię, nie mniej jednak pogoda nie napawa optymizmem.

siemalysy
26-04-2023, 21:54
Kolega organizuje w niedzielę kajaki rzeką Grabia. Trasa 22 km, mnie jednak nie kręci taka zabawa ;)

- - - - kolejny post - - - - - -


Najchętniej bym wskoczył w kajak, ale...mam kilka tras, liczę, że choć jedną zrobię, nie mniej jednak pogoda nie napawa optymizmem.

Gdzie planujesz pływać?

robanto
26-04-2023, 21:54
Patronat. Dziękuję za odpowiedź.

crusiek
26-04-2023, 22:03
Kolega organizuje w niedzielę kajaki rzeką Grabia. Trasa 22 km, mnie jednak nie kręci taka zabawa ;)

- - - - kolejny post - - - - - -



Gdzie planujesz pływać?Pływać nie, zbyt kiepska pogoda, nie to żebym wymiekal, bo i w burzy pływałem (mało rozsądne) ale ekipa mi sie jakis czas temu posypała, więc na ostrzejszy spływ nie ma szans, spokojne piwopijki mnie nie robią.

A trasę planuje rowerową, tak między 40 - 70 nic szczególnego, będę chyba losować z puli, byle by nie padało, bo po co... siemalysy a jak u Ciebie z planami?

sokolnik
26-04-2023, 22:05
2 mają wolne mam. Żona nie. Dzieci do żłobka jak będą zdrowe he to jest szansa że jakoś po śniadaniu ruszyłbym gdzieś w las ha wcześniej nie da rady bo na imieniny jedziemy więc tak o... Znowu dużo uzależnione będzie od domowników i pogody he ale coś wymyślę... :)
Ten tydzień jeżdżę do pracy twardo... Twardo bo znowu zimno się zrobiło, chyba wrócę do zimowych rękawiczek aaaaa masakra.

zdyboo
26-04-2023, 22:17
Ja od bardzo dawna twierdzę, że istniejący w polskim prawie przymus korzystania z DDR tworzy getto. Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym z 1985 r., której Polska jest sygnatariuszem, nie wymusza takiego rozwiązania, pozostawia to w gestii państw sygnatariuszy. U nas jest, jak jest, przez co zostało stworzone getto DDRów, gdzie nie obowiązują żadne zasady. Proponuję każdemu w słoneczny, ciepły i w miarę bezwietrzny dzień weekendu przejechać co bardziej uczęszczaną DDR. Wtedy wszystkie przewiny kierowców wobec rowerzystów wydają się miałkie, nie warte wspominania i mówiąc już o dyskusji. Kierowcy się wkurzają na niedzielnych kierowców. Ja niedzielnych rowerzystów paliłbym żywym ogniem. Serio, jeżdżę po mieście tyle ile muszę. Już od dawna nie znajduję w tym przyjemności.
Poza tym u nas nie jest jak Holandii i w końcu rowerzysta musi skorzystać z jezdni i to jest dramat, bo nie wie jak się do końca zachować. Kierowca też nie do końca wie co może, a czego nie rowerzysta, bo na jezdni jest rzadko.
We Wrocławiu to się zmienia, ale baaardzo powoli, niemiej jednak nadal spora część infrastruktury rowerowej jest tworzona tak, jakby rower to był wyłącznie pojazd rekreacyjny, a nie służył do jazdy codziennej czy nawet do zarabiania. Mieszkam na osiedlu, gdzie trwa ostatni etap budowy linii tramwajowej, do wakacji ma być gotowa. Budowa się ciągnie od dwóch lat już chyba na osiedlu. Bywało, że to samo skrzyżowanie co kilka dni musiałem inaczej pokonywać. Jedynie o samochody dbano, rowerzyści i piesi musieli sobie radzić sami. Nadal DDR i chodniki są rozkopane, choć już od kilku tygodni jezdnie są już gotowe. W innym miejscu przy okazji budowy linii tramwajowej na inne osiedle. Jezdnie były od dawna gotowe, ale odcinek DDR zostawał długo bez asfaltu.


Żeby tylko nie narzekać. Jakie macie plany rowerowe na najbliższy dłuższy weekend?

Ambitne, chyba też w końcu górskie, choć gruzem. Linia kolejowa do Szklarskiej Poręby już wyremontowana. Wszystko zweryfikuje pogoda. Wziąłem jednak trzy dni urlopu w przyszłym tygodniu. W KD bilet weekendowy obowiązuje od piątku wieczorem do czwartku rano, zatem za 59 zeta +12 za rower, za każdy dzień mogę jeździć ciapongami po całym Dolnym Śląsku.

siemalysy
26-04-2023, 22:25
Pływać nie, zbyt kiepska pogoda, nie to żebym wymiekal, bo i w burzy pływałem (mało rozsądne) ale ekipa mi sie jakis czas temu posypała, więc na ostrzejszy spływ nie ma szans, spokojne piwopijki mnie nie robią.

A trasę planuje rowerową, tak między 40 - 70 nic szczególnego, będę chyba losować z puli, byle by nie padało, bo po co... siemalysy a jak u Ciebie z planami?

Chciałem żonę zabrać na 3 dniową jazdę po Szlaku Orlich Gniazd. Start w Częstochowie, po drodze zaplanowane 2 noclegi w jakichś pensjonatach. Z Krakowa powrót PKP do Częstochowy, a stamtąd do domu już autem. Jednak ten plan nie wypali, więc szukam innych opcji. Będę maił tydzień wolnego, więc chciałbym go wykorzystać. Chciałbym, żeby wpadły ze 2 fajne wyjazd na rower i 2 piesze wyjazdy na trekking po górach. Albo po jednym dwudniowym wyjeździe. W sobotę chciałem atakować Ślężę i Radunię. Ale pogoda niepewna to raz. A dwa, tym z którymi miałem jechać nie bardzo pasuje. Jednemu w elektryku silnik przestał wspomagać, a drugi ma zaplanowanego grilla. W każdym razie coś wymyślę ;)


Ja od bardzo dawna twierdzę, że istniejący w polskim prawie przymus korzystania z DDR tworzy getto. Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym z 1985 r., której Polska jest sygnatariuszem, nie wymusza takiego rozwiązania, pozostawia to w gestii państw sygnatariuszy. U nas jest, jak jest, przez co zostało stworzone getto DDRów, gdzie nie obowiązują żadne zasady. Proponuję każdemu w słoneczny, ciepły i w miarę bezwietrzny dzień weekendu przejechać co bardziej uczęszczaną DDR. Wtedy wszystkie przewiny kierowców wobec rowerzystów wydają się miałkie, nie warte wspominania i mówiąc już o dyskusji. Kierowcy się wkurzają na niedzielnych kierowców. Ja niedzielnych rowerzystów paliłbym żywym ogniem. Serio, jeżdżę po mieście tyle ile muszę. Już od dawna nie znajduję w tym przyjemności.
Poza tym u nas nie jest jak Holandii i w końcu rowerzysta musi skorzystać z jezdni i to jest dramat, bo nie wie jak się do końca zachować. Kierowca też nie do końca wie co może, a czego nie rowerzysta, bo na jezdni jest rzadko.
We Wrocławiu to się zmienia, ale baaardzo powoli, niemiej jednak nadal spora część infrastruktury rowerowej nadal jest tworzona tak, jakby rower to był wyłącznie pojazd rekreacyjny, a nie służył do jazdy codziennej czy nawet do zarabiania. Mieszkam na osiedlu, gdzie trwa ostatni etap budowy linii tramwajowej, do wakacji ma być gotowa. Budow się ciągnie od dwóch lat już chyba na osiedlu. Bywało, że to samo skrzyżowanie co kilka dni musiałem inaczej pokonywać. Jedynie o samochody dbano, rowerzyści i piesi musieli sobie radzić sami. Nadal DDR i chodniki są rozkopane, choć już od kilku tygodni jezdnie są już gotowe. W innym miejscu przy okazji budowy linii tramwajowej na inne osiedle. Jezdnie były od dawna gotowe, ale odcinek DDR zostawał długo bez asfaltu.



Ambitne, chyba też w końcu górskie, choć gruzem. Linia kolejowa do Szklarskiej Poręby już wyremontowana. Wszystko zweryfikuje pogoda. Wziąłem jednak trzy dni urlopu w przyszłym tygodniu. W KD bilet weekendowy obowiązuje od piątku wieczorem do czwartku rano, zatem za 59 zeta +12 za rower, za każdy dzień mogę jeździć ciapongami po całym Dolnym Śląsku.

Tomek, super macie na DŚ. Raz, że w góry rozsądna odległość, ni te Koleje Dolnośląskie :) Życzę Tobie abyś ambitne plany zrealizował w 100% :)

gavin
26-04-2023, 22:27
mancave! pojezdzone wszystkim dziś71543

crusiek
26-04-2023, 22:33
zdyboo trzymam kciuki za udany wyjazd [emoji846] siemalysy tylko zabierz drona i fajne foty przywieź xD

Ja mam mały kłopot z drobną kontuzją, chciałem docelowo pierwsza setkę trzasnąć do Tczewa i spowrotem, żeby potem w Tczewie zrobić drugą trasę, ale obawiam się, że nie zaleczę kontuzji do tego czasu, trochę przeszkadza w komfortowej jeździe.

Wind Mill
26-04-2023, 22:39
Chodziło o beżowe, ale i tak jest git...
Beżowe, brązowe, szare - barwa zależy od wilgotności. ;)

Specuś i kierownik:

71544

71545

A propos przepisowni. Niedawna nowelizacja wprowadziła pojęcie "przejścia sugerowanego".
Przy tej okazji najszła mnie refleksja.
Legitne przejście jest oznaczone dwoma znakami: D-6(b) i P-10.
Czyli, lege artis, idąc se trotuarem jako pieszy, w kierunku prostopadłym do jezdni, zbliżając się do potocznie rozumianego przejścia, czyli zebry (P-10) powinienem dodatkowo wykonać skręt w lewo o 90 st, kawałek od owego przejścia odejść, zawrócić, i przyjrzeć się znakom postawionym dla kierujących pojazdami, jadących prostopadle do mojego pierwotnego kierunku ruchu.
I jeśli wśród owych znaków dostrzegę D-6 lub D-6b wtedy mogę powrócić do mojego docelowego, teraz już w pełni uświadomionego, przejścia dla pieszych, na którym teraz wiem, iż mam pierwszeństwo.

Może ja zbytnio nadinterpretowuję przepisy, ale w/w opisany absurd zdaje się właśnie jedynie prawnie słuszny.

P...ona lege jełopioza!

crusiek
26-04-2023, 22:42
U nas mało jest tak oznaczonych przejść. Dochodzi jeszcze ochrona słabszego uczestnika ruchu.
A weź tłumokowi wytłumacz co to przejście sugerowane xD szkoda czasu xD

Wind Mill
26-04-2023, 22:42
mancave! pojezdzone wszystkim dziś...
No piknie. :)
I znosić z góry lub wnosić z piwnicy dwóch kółek nie trza... ;)

krzysztofz24
26-04-2023, 23:24
Mnie raz tylko brakowało samochodu(...)
Czytajac forum i ten watek m.in. to wlasnie tutaj pomyslalem, ze pieklo zamarzlo, ale nie. Jednak nie;-) Chyba nie boalo uzycie slowa samochod zamiast blachosmrod:-D;-)


Jakieś przesilenie u blachosmrodziarzy(...) strąbiła mnie jakaś baba przy wyprzedzaniu. Pewnie za to, że jechałem JEJ drogą, gdyby wzrok mógł zabijać(....)Nie zamierzałem z idiotką wchodzić w interakcję.
(...) druga go opieprza.(...)stąnał na środku skrzyżowania(...)trąbi na niego natarczywie.
(...)Pozwoliłem sobie jednak dogonić czerwonego Civica i zapytać się, czy już do końca pojechało cię idiotko. Tak znowu baba

Straszne nagromadzenie w tym złości, pogardy dla innych uczestnikow ruchu i chyba nawet agresji. I jesli regularnie masz takie przeboje, to autentycznei wspolczuje. Bo ja czy jade samochodem, motocyklem czy rowerem - to nie mam, lub bardzo rzadko.
Moze pora poszukac winy w swoim podejsciu do ruchu drogowego i jego uczestnikow? Albo to, albo myslenie ze tylko ja jestem ok a wszyscy inni to jakies smrody w puszkach, wlaza na DDR-y nieprzytomni itp, itd i tylko mi jedynemu sprawiedliwemu i robiacemu dobrze, utrudniaja zycie.
Podejscie JA JADE a ONI kalecza i zle robia, jest z gory skazane na porazke. Tak sie nie da. I tacy kierujacy (obojetnie czym) powinni byc eliminowani z ruchu drogowego przez Policje.
Wpadles np na pomysl ze dojezdzajac do skrzyzowania/przejscia dla pieszych i jadac ddr, to zwolnic przed przejsciem?. Tak zeby dac szanse kierowcy samochodu cie zauwazyc, to wtedy on na tobie nie wymusi pierwszenstwa, bo nie ma percepcji cyborga zeby idealnie zauwazyc rozpedzony rower.
A jesli oburzony powiesz, ze JA MAM PIERWSZENSTWO. Tak, masz. Ale madrze jest dac sie zauwazyc. I jak mawial moj instruktor z kursu na prawo jazdy: Na Powazkach w Warszawie, jest specjalna alejka dla tych co mieli pierwszenstwo przejazdu.


(...)Kierowca autobusu A qtas widział, że przejeżdżam(...) Oczywiście uniesiona ręka, poinformowałem go, gdzie może sobie tę rękę wsadzić..

To co, to autobus tez ma ustepowac i dopasowac sie do rowerzysty? Ty jedzies do pracy a tam w srodku 50 osob jedzie do pracy. Wyczuwasz ,ze byloby to dziwne zeby 50 osob dopasowywalo sie do jednej...
Dobrze jest poza tym traktowac autobus i trmawaj jako przyslowiowa swieta krowe. Bo niewazne kto za kierownica, ale jednak wiezie 50 osob.


Takze, zycze troche szacunku i nawet pokory w ruchu drogowym do innych uczestnikow ruchu. Nie podejscia JA JADE, tylko jade tak zeby nie przeszkadzac innym, ustapic komus czasem. To karma wroci, ta pozytywna;-)

sokolnik
26-04-2023, 23:49
Ja do pracy do niedawna jeździłem autem... Sorry, ale nie komunikacji nie cierpię... Szkoda mi czasu na siedzenia na przystankach... Sorry. I serio ludzie nie potrafią jeździć autami... Serio. Nieprzewidywalnie. Brak płynności poruszania się. To był kolejny argument że "przesiadam się na rower" i jest całkiem spoko pod względem nerwów itd. Polecam. Odpoczywam psychicznie a i popedałuję to potem się nawet denerwować nie chce.

zdyboo
27-04-2023, 06:57
Michał siemalysy, Sebastian crusiek
Dzięki. Trzeba jeździć nim rama pęknie. :)


Legitne przejście jest oznaczone dwoma znakami: D-6(b) i P-10.!

Właściwie znak poziomy jest w opcji. Nawet przepisy określają, że ważny jest tylko znak pionowy, a zebry być nie musi, np. na nawierzchni z której by została łatwo starta. Jak wymalować zebrę na nawierzchni nieutwardzonej?
Są też orzeczenia sądów, gdzie ludzie się wybronili od mandatu za parkowanie w pobliżu przejścia dla pieszych oznaczonego tylko zebrą. Warto pamiętać niezależnie od tego czy się jedzie, czy idzie, że same pasy to niekoniecznie pełnoprawne przejście dla pieszych.


U nas mało jest tak oznaczonych przejść. Dochodzi jeszcze ochrona słabszego uczestnika ruchu.
A weź tłumokowi wytłumacz co to przejście sugerowane xD szkoda czasu xD

Tam gdzie jest normalny ruch u nas też w zasadzie nie ma przejść nieoznakowanych D-6. Natomiast na osiedlowych uliczkach i DDRach jest pełno samych zebr, nie zawsze malowanych zgodnie z przepisami, które mają określać jak taki znak ma wyglądać. Co do DDRów to jest różnie, ale na osiedlowych to już jest Meksyk. Nikt na to nie zwraca uwagi. Wiem z zebrań rad osiedla, że te pasy malują wyłącznie po to, aby choć trochę pomóc pieszym w pokonywaniu ciągów komunikacyjnych. Całe osiedle jest na każdym wjeździe oznaczone jako strefa uspokojonego ruchu. Niestety puszek jest o wiele za dużo i kierownicy ignorują większość znaków. U siebie pod blokiem mam takie zebry regularnie zastawiane czy blachosmrody poparkowane na strefach wyłączonych z ruchu. Nawet na miejscach wyraźnie oznaczonych jako plac manewrowy dla Straży Pożarnej. Strasz Miejska chyba nie jest wzywana, bo nie widziałem ich na osiedlu od dawna. Pewnie do czasu, aż ktoś faktycznie zablokuje drogę SP czy karetce i nie dojadą na czas.

Odnoszę wrażenie, że pojęcie przejścia sugerowanego powstało tylko jako próba legalizacji tej mniej lub bardziej radosnej twórczości malarskiej na DDRach i osiedlówkach. :)
Jakby ktoś w końcu doczytał, że zebra to za mało, ale że już tyle tego jest, a to pykniemy nowy przepis. Cały czas przecież istnieje przepis o legalności przekroczenia jezdni w odległości 100 m od wyznaczonego przejścia dla pieszych.

Wind Mill
27-04-2023, 08:50
Tak, wsio ok powyżej - ale ja o perspektywie pieszego.
Będąc pieszym, powinienem zwracać uwagę na znaki drogowe sygnalizujące kierowcom pojazdów, do tego sygnalizujące nie na mojej trasie, a na prostopadłej!
Skąd niby mam wiedzieć, czy zebra przede mną jest przejściem dla pieszych czy sugerowanym przejściem dla pieszych?
Przecież to jest kompletna debiliada.
Jedyny wyjątek - przejścia z sygnalizacją, widząc czerwonego lub zielonego ludzika mogę się domyślić, iż to jest przejście, a nie tylko sugerowane. :mrgreen:

patronat
27-04-2023, 10:07
Beżowe, brązowe, szare - barwa zależy od wilgotności. ;)

Specuś i kierownik:


a przednim błotniczkiem nie haczysz?

Wind Mill
27-04-2023, 10:56
A to zależy o co - zwyczajowe krawężniki już nie, użyłem nożyczek. :mrgreen:
Nie raz użyłem, to i nie wiem o ile teraz jest krócej, 4...5 cm? :confused:

Edyta: Właśnie se uświadomiłem, że 5cm mniej to może 1...2 cm wyżej, przeca to na obwodzie koła tuż przy glebie. :mrgreen:

crusiek
27-04-2023, 10:57
Tak, wsio ok powyżej - ale ja o perspektywie pieszego.
Będąc pieszym, powinienem zwracać uwagę na znaki drogowe sygnalizujące kierowcom pojazdów, do tego sygnalizujące nie na mojej trasie, a na prostopadłej!
Skąd niby mam wiedzieć, czy zebra przede mną jest przejściem dla pieszych czy sugerowanym przejściem dla pieszych?
Przecież to jest kompletna debiliada.
Jedyny wyjątek - przejścia z sygnalizacją, widząc czerwonego lub zielonego ludzika mogę się domyślić, iż to jest przejście, a nie tylko sugerowane. :mrgreen:

No, ale problemu nie ma, gdyż przed ca. 90% zebr niema znaków D-6, w gruncie rzeczy więc prawie wszystkie przejścia są sugerowane :D:D:D:D:D Nie musisz więc robić dość dziwnego przyznam, manewru upewnienia się :D:D:D:D :D:D:D

Taki przykład. Przejście przez jezdnię, oznakowane odpowiednim znakiem poziomym i pionowym, czy tam jeszcze dodatkowo światłami, a dalej już przejście sugerowane przez DDR :) prosto? prosto :)

71548

Teraz weź wytłumacz 70 letniej babci, albo Heńkowi spod budki z piwem, że po przejściu na zielonym po pasach przez jezdnie nie ma pierwszeństwa dalej do przejścia przez ddra :D:D:D:D
<--- edyta
Nie dopisałem, do czego zmierzam :D
Otóż tam gdzie jest sugestia do przejścia to wg przepisów nie powinno być ani zebry, ani znaków, jedynie sugestie jak na zdjęciu, wyniesienie, obniżenie, no jak w nazwie, sugestia, jasno i klarownie jest wtedy :)

Mamy jednak jak mamy i przepisy swoje, a rzeczywistość swoje :D
---!>

Z innej bajki, ktoś z północników się orientuje, ddr nadmorki w Sopocie nadal obowiązuje ograniczenie do 10 km/h na całej długości ?

eMGie
27-04-2023, 11:18
Mój stan wiedzy z jesieni jest taki, że nie na całej. Kawałek po wschodniej stronie mola, po zachodniej chyba nie ma w ogóle. Pamiętaj, że jakoś tak od majówki, albo od czerwca jest zakaz rowerowania przy molo.

esperal
27-04-2023, 11:44
Czytajac forum i ten watek m.in. to wlasnie tutaj pomyslalem, ze pieklo zamarzlo, ale nie. Jednak nie;-) Chyba nie boalo uzycie slowa samochod zamiast blachosmrod:-D;-)



Straszne nagromadzenie w tym złości, pogardy dla innych uczestnikow ruchu i chyba nawet agresji. I jesli regularnie masz takie przeboje, to autentycznei wspolczuje. Bo ja czy jade samochodem, motocyklem czy rowerem - to nie mam, lub bardzo rzadko.
Moze pora poszukac winy w swoim podejsciu do ruchu drogowego i jego uczestnikow? Albo to, albo myslenie ze tylko ja jestem ok a wszyscy inni to jakies smrody w puszkach, wlaza na DDR-y nieprzytomni itp, itd i tylko mi jedynemu sprawiedliwemu i robiacemu dobrze, utrudniaja zycie.
Podejscie JA JADE a ONI kalecza i zle robia, jest z gory skazane na porazke. Tak sie nie da. I tacy kierujacy (obojetnie czym) powinni byc eliminowani z ruchu drogowego przez Policje.
Wpadles np na pomysl ze dojezdzajac do skrzyzowania/przejscia dla pieszych i jadac ddr, to zwolnic przed przejsciem?. Tak zeby dac szanse kierowcy samochodu cie zauwazyc, to wtedy on na tobie nie wymusi pierwszenstwa, bo nie ma percepcji cyborga zeby idealnie zauwazyc rozpedzony rower.
A jesli oburzony powiesz, ze JA MAM PIERWSZENSTWO. Tak, masz. Ale madrze jest dac sie zauwazyc. I jak mawial moj instruktor z kursu na prawo jazdy: Na Powazkach w Warszawie, jest specjalna alejka dla tych co mieli pierwszenstwo przejazdu.


To co, to autobus tez ma ustepowac i dopasowac sie do rowerzysty? Ty jedzies do pracy a tam w srodku 50 osob jedzie do pracy. Wyczuwasz ,ze byloby to dziwne zeby 50 osob dopasowywalo sie do jednej...
Dobrze jest poza tym traktowac autobus i trmawaj jako przyslowiowa swieta krowe. Bo niewazne kto za kierownica, ale jednak wiezie 50 osob.


Takze, zycze troche szacunku i nawet pokory w ruchu drogowym do innych uczestnikow ruchu. Nie podejscia JA JADE, tylko jade tak zeby nie przeszkadzac innym, ustapic komus czasem. To karma wroci, ta pozytywna;-)Jeśli chodzi o kulturę jazdy to Polska znajduje się w średniowieczu i wynika to według mnie z naszej ułańskiej narodowej fantazji, gdzie każdemu kierującemu autem wydaje się, że jest na drodze panem i władcą czy innym wybrańcem.
Kiedy już mam tą wątpliwą przyjemność poruszania się samochodem po polskich drogach to autentycznie obawiam się o swoje życie i jeśli Tobie kolego wydaje się, że wszystko jest w porządku to prawdopodobnie połknąłeś pigułkę niebieską zamiast czerwonej:wink:

krzysztofz24
27-04-2023, 12:47
Jeśli chodzi o kulturę jazdy to Polska znajduje się w średniowieczu i wynika to według mnie z naszej ułańskiej narodowej fantazji, gdzie każdemu kierującemu autem wydaje się, że jest na drodze panem i władcą czy innym wybrańcem.
Kiedy już mam tą wątpliwą przyjemność poruszania się samochodem po polskich drogach to autentycznie obawiam się o swoje życie i jeśli Tobie kolego wydaje się, że wszystko jest w porządku to prawdopodobnie połknąłeś pigułkę niebieską zamiast czerwonej:wink:

Alez nie wydaje mi sie ze jest wszystko w porzadku. Ale tez bym nie przesadzal ze u nas takie sredniowiecze. Nie wiem czy byles w jakichs panstwach na wschod od Polski;-). Niektorzy uzytkownicy dowolnych pojazdow maja tendencje niestety do myslenia JA JADE a ci inni mi przeszkadzaja. I rowerzysci nie sa tu wyjatkiem.
Ale jest jeden cudowny sposob, sprawdzajacy sie na 100%. Po prostu zaczac od siebie wymogi co do kultury jazdy. Spokojnie, bez posiechu, ustapic komus...To naprawde dziala.
I wtedy odchodzi nam ogromna ilosc dziwnych i stresujacych sytuacji.

matbe
27-04-2023, 14:05
(...)gdzie każdemu kierującemu autem wydaje się, że jest na drodze panem i władcą czy innym wybrańcem.

każdemu, z wyjatkiem Ciebie! wink wink

gavin
27-04-2023, 14:22
to jest syndrom Golfa trujki

crusiek
27-04-2023, 14:27
Jakiś czas temu pojechałem z młodszym na wycieczkę na plac zabaw. Jako, że ma 6 lat, jest pieszym, więc ścieżka rowerowa odpada, ulica wiadomo też odpada. Pozostaje chodnik.
Trasa w obie strony łącznie 13 KM.
Pany, jak ja się urwał nać zmęczyłęm, 14 razy w jedną stronę (czyli łącznie 28 razy) schodzłem / wchodziłem na rower żeby przejść po pasach, to jest jakaś męka :D

patronat
27-04-2023, 15:13
crusiek łap: https://motoryzacja.interia.pl/przepisy-drogowe/news-czy-rowerzysci-musza-zsiadac-z-roweru-na-zebrze-okazuje-sie-,nId,6185492

crusiek
27-04-2023, 15:30
Tak, wiem, ale nauka i konsekwencja przede wszystkim :D

siemalysy
27-04-2023, 18:40
zdyboo trzymam kciuki za udany wyjazd [emoji846] siemalysy tylko zabierz drona i fajne foty przywieź xD

Ja mam mały kłopot z drobną kontuzją, chciałem docelowo pierwsza setkę trzasnąć do Tczewa i spowrotem, żeby potem w Tczewie zrobić drugą trasę, ale obawiam się, że nie zaleczę kontuzji do tego czasu, trochę przeszkadza w komfortowej jeździe.

Pewnie jak warunki pozwolą to zabiorę. Wtedy jakąś foteczkę się poczyni ;)

gavin
27-04-2023, 19:24
Łodzianie, startujecie w Gravel po Łódzku w tym roku ?

siemalysy
27-04-2023, 19:28
Ja nie startuje. Nie bawię się w takie "wyścigi". A do tego mam tylko MTB.

W ubiegłym roku przejechałem trasę GPŁ. Podzieliłem ją sobie na 2 części. Nie patrzyłem nawet czy się na ten rok zmieniła.

gavin
27-04-2023, 19:36
ja jestem gotów! życiowa forma...

siemalysy
27-04-2023, 19:40
Powodzenia :)

Widzę, że start z Plichtowa, czyli tak jak w roku ubiegłym.
Wrzucałem dwa filmiki na YT z objazdu trasy w ubiegłym roku. Jak jesteś zainteresowany co Ciebie czeka, to możesz zerknąć ;)

zdyboo
27-04-2023, 19:40
Ale masz za daleko do Łodzi? Czy jednak nadłożysz nieco drogi jadać do pracy i wygrasz to? :)

Mój kolega kiedyś tak się wybrał z kumplem na przejażdżkę szosową i dojechali do Milicza. Tam patrzy jakaś większa ustawka. Zapytał czy może się zapisać, mógł. Pojechali, a potem się okazało, że wygrał kryterium uliczne organizowane przez burmistrza Milicza.

crusiek
27-04-2023, 19:42
Prosimy lajwstrim

gavin
27-04-2023, 19:44
jadę z kumplem i wiecie ... no man left behind [emoji3]

crusiek
27-04-2023, 19:46
Bądź jak TL Jones w sciganym

zdyboo
27-04-2023, 19:46
Czyli jednak scenariusz milicki. Powodzenia Seba.

gavin
27-04-2023, 19:47
dzięki, a filmiki siemałysego oglądałem już daawnooo, gdy pomysł kiełkował

siemalysy
27-04-2023, 20:16
Baw się dobrze i niech noga podaje :)

crusiek
27-04-2023, 20:16
Jak dziki byk!

zdyboo
27-04-2023, 20:19
Pytanie, szukam jakiegoś kleju do gwintów. Rower wiadomka, zatem małe średnice, głównie M5. Śruby ze stali w tym z nierdzewki oraz z alu, wkręcane w alu i stal.
Wykręcanie bez grzania gwintów. Coś takiego jak czasem mazną na niebiesko gwinty niektórych śrub w szpeju rowerowym.
Loctite 221, 222, 243? Kompletnie nie znam się na tym. Pomóżcie proszę.

crusiek
27-04-2023, 20:22
Ja używam czerwonego locktite'a, 243, trzyma co ma trzymać. Z mocy, to chyba ten jest średnio mocny.

siemalysy
27-04-2023, 20:27
243 (niebieski pasek na opakowaniu) średnia wytrzymałość połączenia
222 (fioletowy pasek) niska
270, 290, 278 (zielony pasek) mocna

Do rowerów to 243 będzie w sam raz.

zdyboo
27-04-2023, 20:37
Dzięki Pany.
Jaka pojemność będzie najbardziej akuratna? Na RPA widzę, że można już od 1 ml kupić w strzykawce To wysycha po otwarciu pojemnika?

crusiek
27-04-2023, 20:38
10 ml starczy na sporo śrubek, na pędzelek dużo nie idzie.
Musiałbym pójść do piwnicy sprawdzić jak stan opakowania, ale raczej nie zaschnie jeśli po użyciu zakrecisz, na powietrzu potrzebuje dobre 10 minut do zaschnięcia.
Polazłem do piwnicy sprawdzić, ma się dobrze, pomyliłem aplikator z innym klejem, tam jest dziubek ala pipetka z małym otworem.
Kupowałem w sierpniu 2022, otwierałem jakieś 6 - 8 razy.












71561

zdyboo
27-04-2023, 21:02
Dzięki, zamówiłem 10 ml.

gavin
27-04-2023, 21:37
Klej nie wysycha po otwarciu, on wysycha po mocnym zakręceniu pojemnika. Kleje do gwintów zakręcamy tak prawie wcale.

crusiek
27-04-2023, 21:49
Musiałbym go spróbować na tych moich amorkach od przyczepki, chociaż tam śruba dość spora.
Widziałem, ze w nowszych modelach dali zupełnie inne zawieszenie, widocznie problem powracał w reklamacjach :)
Tylko, że mam lenia...
Wczoraj młodszemu synowi skręciłem nowy rower, czas wyrosnąć z przyczepek :)

crusiek
27-04-2023, 22:33
Klej nie wysycha po otwarciu, on wysycha po mocnym zakręceniu pojemnika. Kleje do gwintów zakręcamy tak prawie wcale.Masz rację, nawet tak napisane w instrukcji, że pełne utwardzenie po odcieciu powietrza.
Nigdy na to nie zwróciłem uwagi i przez te wszystkie miesiące dokrecalem pojemnik ile fabryka dała, żeby nie zaschło, nigdy też nie czekałem nie wiadomo ile z dokrecaniem śruby, na próbce widzę że zgęstniał ale nie stwardniał, wychodzi więc na to, że nakrętka albo nie jest szczelna, albo miałem farta.

sokolnik
28-04-2023, 19:12
Jeszcze tylko rowerkiem z pracy do domu i majówka :D
Wtorek wolne także jakaś wycieczka rowerowa zapoznawcza z okolica leśną powinna być, oby było ciepło i przyjemnie he

kipcior
28-04-2023, 21:16
A rowerkiem z pracy wracam tak
71570
71572
Let's twist again
71571

Rogi na kierownicy są rewelacyjne, świetnie się tak jedzie pod górę. Szkoda, że sam rower po przesiadce z gravela jakoś nie jedzie, chyba że w dół.

patronat
28-04-2023, 21:22
Twister zawsze dobry. Ponoć na Cyganie jakąś hope zrobili? Od jutra otwarte wszystkie. Zbierają tylko kase na przeróbki na bystrym. Jechałeś w dół? Sucho?

Wind Mill
28-04-2023, 21:26
A rowerkiem z pracy wracam tak...
No ładnie, gdzie to Pan pracujesz, na górze? ;)

...Szkoda, że sam rower po przesiadce z gravela jakoś nie jedzie, chyba że w dół.
Ja za to po ostatniej przesiadce mam odwrotnie - nowy nabytek bardziej jedzie. :mrgreen:

siemalysy
28-04-2023, 21:30
A rowerkiem z pracy wracam tak

Let's twist again

Rogi na kierownicy są rewelacyjne, świetnie się tak jedzie pod górę. Szkoda, że sam rower po przesiadce z gravela jakoś nie jedzie, chyba że w dół.

Pięknie :)

Będę się musiał do Ciebie uśmiechnąć w temacie jakiejś fajnej traski na FS o walorach terenowo - widokowo - turystycznych w okolicach BB ;)

kipcior
28-04-2023, 21:50
Ponoć na Cyganie jakąś hope zrobili? Od jutra otwarte wszystkie. Zbierają tylko kase na przeróbki na bystrym. Jechałeś w dół? Sucho?

Ja się bardzo rzadko zapuszczam poza Twistera, a w tym roku byłem tam pierwszy raz. I drugi ;) Nawet nie wiem co się dzieje gdzie indziej. Na Twisterze o dziwo całkiem sucho, nawet aż za bardzo. Warun na dziś świetny, więc jutro ma padać ;)


No ładnie, gdzie to Pan pracujesz, na górze? ;)

Ja za to po ostatniej przesiadce mam odwrotnie - nowy nabytek bardziej jedzie. :mrgreen:

Na dole ;) Nowy nabytek zawsze bardziej jedzie. Ale ten ma już 8 lat i też bym najchętniej coś nowonabytkował. Tylko jak pomyślę, że jakieś nowe enduro waży 2-3kg więcej niż ten to nie mam pojęcia jakbym podjeżdżał, skoro tym ledwie daję radę.



Pięknie :)

Będę się musiał do Ciebie uśmiechnąć w temacie jakiejś fajnej traski na FS o walorach terenowo - widokowo - turystycznych w okolicach BB ;)

Coś się wymyśli. Aczkolwiek w zeszłym roku fullem poza Kozią byłem na Szyndzielni... RAZ. Tyłek mi się do siodła w gravelu przykleił i nie szło go oderwać. Mam nadzieję, że w tym roku objadę znowu okolicę.

siemalysy
29-04-2023, 11:52
Coś się wymyśli. Aczkolwiek w zeszłym roku fullem poza Kozią byłem na Szyndzielni... RAZ. Tyłek mi się do siodła w gravelu przykleił i nie szło go oderwać. Mam nadzieję, że w tym roku objadę znowu okolicę.

To i tak dwa razy więcej razy niż ja ;) Jak będę planował, to się odezwę. Mam taki chytry plan na przyszłą sobotę. Wszystko od pogody zależy.

gavin
29-04-2023, 12:20
oo to może się gdzieś trafimy w Beskidzie

zdyboo
29-04-2023, 14:04
Jutro rano uderzam do Szklarskiej, tam pętla po czeskich Karkonoszach, potem zjazd DK3 do Piechowic, Jelonka, Dolina Pałaców, Miedzianka i powrót ciapongiem ze Świebodzic.
Ma nie padać.

crusiek
29-04-2023, 14:06
Stopy wody pod kilem [emoji6]

zdyboo
29-04-2023, 14:11
Dzięki, może się przydać, kto wie.
Kamery pokazują, że w Jakuszycach już bez śniegu, w Harrachovie też tylko to co na stokach narciarskich po sezonie zostało. Mam nadzieję, że śniegu nie będzie bo wbijam w Karkonoszach na ponad 1100 m n.p.m.

crusiek
29-04-2023, 14:14
Będziesz przez górę szybowcowa jechać ?
Tak z ciekawości pytam, kiedyś tam sobie latałem na skrzydle w okolicach Szklarskiej.

zdyboo
29-04-2023, 14:27
Pytasz o tę górkę szybowcową nad lelenią?
Nie, nawet nie będę u jej podnóży jechał. Kiedyś na niej byłem na MTB, jak z Kaczawskich do Jelonki jechałem. Fajny widok jest stamtąd.

Trasę zaplanowałem sobie taką.
https://pl.mapy.cz/s/lehomolocu

siemalysy
29-04-2023, 14:51
oo to może się gdzieś trafimy w Beskidzie

Może się trafimy :)

Tomek, powodzenia jutro.

Jutro jedziemy do Szczawna-Zdrój. Start w kierunku Boguszowa-Gorce, dalej w kierunku zamku Grodno, nawrotka w kierunku Wałbrzycha i powrót do punktu startu. Pogoda ma być stabilna, mogłoby być kilka stopni więcej, tak żeby krótkie portki odziać.

- - - - kolejny post - - - - - -


Pytasz o tę górkę szybowcową nad lelenią?
Nie, nawet nie będę u jej podnóży jechał. Kiedyś na niej byłem na MTB, jak z Kaczawskich do Jelonki jechałem. Fajny widok jest stamtąd.

Trasę zaplanowałem sobie taką.
https://pl.mapy.cz/s/lehomolocu

Zacna trasa i konkretny już dystans :)

Ja zaplanowałem poniższą traskę. Delikatnie skromniej. Zobaczymy na ile sił po długiej zimie wystarczy ;)

https://pl.mapy.cz/s/butabanulo

kipcior
29-04-2023, 14:53
Mam taki chytry plan na przyszłą sobotę. Wszystko od pogody zależy.

W przyszłą sobotę prawdopodobnie będę na Wielkiej Raczy ale piechotą. Ale w tamtym rejonie rowerem jeszcze nie byłem.

Bliżej Bielska wiem, że tu kiedyś byłeś ale nie wiem czy piechotą czy rowerem?
Widokowo i rowerowo świetny szlak jest ze Skrzycznego do Malinowskiej Skały. Koniecznie w tą stronę. Ty lubisz grube wycieczki to masz:
https://pl.mapy.cz/s/fagebuvegu
Start w Ostrym pod Skrzycznym, żeby na koniec już nie pchać się po górach.
Skrzyczne - Malinowska Skała - powrót leśną drogą do niebieskiej Hip-Hopy do Szczyrku (ale równie dobrze można czerwonym Otikiem albo czarnym Otesankiem).
Potem trzeba się jakoś wydrapać na Klimczok przez Karkoszczonkę. Fragmentem który wyznaczyłem raczej nie jechałem, a już na pewno nie w tą stronę, ale na mapie wygląda to lepiej niż klasyczny podjazd główną drogą z nachyleniem ponad 20%.
Z Klimczoka, trasa Gaciok - Rock&Rolla - Twister.
A potem różnymi opłotkami i asfaltem trzeba zamknąć pętlę ale tam też są ładne widoczki i nie jest nudno. Za płasko też nie jest.

crusiek
29-04-2023, 15:06
Pytasz o tę górkę szybowcową nad lelenią?
Nie, nawet nie będę u jej podnóży jechał. Kiedyś na niej byłem na MTB, jak z Kaczawskich do Jelonki jechałem. Fajny widok jest stamtąd.

Trasę zaplanowałem sobie taką.
https://pl.mapy.cz/s/lehomolocuTak.
Nooo trasa fajna, niechaj pogoda Ci dopisze i ogień w korbę pójdzie.

siemalysy
29-04-2023, 15:13
W przyszłą sobotę prawdopodobnie będę na Wielkiej Raczy ale piechotą. Ale w tamtym rejonie rowerem jeszcze nie byłem.

Bliżej Bielska wiem, że tu kiedyś byłeś ale nie wiem czy piechotą czy rowerem?
Widokowo i rowerowo świetny szlak jest ze Skrzycznego do Malinowskiej Skały. Koniecznie w tą stronę. Ty lubisz grube wycieczki to masz:
https://pl.mapy.cz/s/fagebuvegu
Start w Ostrym pod Skrzycznym, żeby na koniec już nie pchać się po górach.
Skrzyczne - Malinowska Skała - powrót leśną drogą do niebieskiej Hip-Hopy do Szczyrku (ale równie dobrze można czerwonym Otikiem albo czarnym Otesankiem).
Potem trzeba się jakoś wydrapać na Klimczok przez Karkoszczonkę. Fragmentem który wyznaczyłem raczej nie jechałem, a już na pewno nie w tą stronę, ale na mapie wygląda to lepiej niż klasyczny podjazd główną drogą z nachyleniem ponad 20%.
Z Klimczoka, trasa Gaciok - Rock&Rolla - Twister.
A potem różnymi opłotkami i asfaltem trzeba zamknąć pętlę ale tam też są ładne widoczki i nie jest nudno. Za płasko też nie jest.

Dziękuję :-D Przejrzę ją dokładniej, jednak już na pierwszy rzut oka widać, że byłby to gruby trip ;) Nie wiem czy jako drugi wyjazd i pierwszy w okolicę 2k ^up, to nie za szybko. Jutro będzie weryfikacja. Ale też zawsze można skrócić ;)

zdyboo
29-04-2023, 15:16
Tomek, powodzenia jutro.

Jutro jedziemy do Szczawna-Zdrój. Start w kierunku Boguszowa-Gorce, dalej w kierunku zamku Grodno, nawrotka w kierunku Wałbrzycha i powrót do punktu startu. Pogoda ma być stabilna, mogłoby być kilka stopni więcej, tak żeby krótkie portki odziać.


Dzięki. Wam też powodzenia. Wasza trasa i mój koniec będzie w sumie w tej samej okolicy.

siemalysy
29-04-2023, 15:26
No tak. Ty będziesz kończył po północnej stronie zamku Książ, a my od południowej.

patronat
29-04-2023, 19:20
Dziękuję :-D Przejrzę ją dokładniej, jednak już na pierwszy rzut oka widać, że byłby to gruby trip ;) Nie wiem czy jako drugi wyjazd i pierwszy w okolicę 2k ^up, to nie za szybko. Jutro będzie weryfikacja. Ale też zawsze można skrócić ;)

Da się zrobić. Z tym, że trzeba oszukiwać. Masz możliwość wyliftowania albo na Szyndzielnie albo na Skrzyczne albo na Małe Skrzyczne. Zejdzie 400 metrów przewyższenia a i tak zmęczysz się grubo. Jeśli mogę doradzić: trzymaj się albo Bielska albo Szczyrku - nie łącz. Zarówno na Szyndzielnie- Klimczok masz wpierdziel, tak samo Skrzyczne.

Jak jedziecie większą ekipą z kobietami zróbcie sobie Skrzyczne z Doliny Zimnika i Malinowską Skałę z powrotem po drugiej stronie doliny. Jak chcesz skosztować trialsów to Kozia jest wystarczająca w 100% w skali europejskiej. Jak widokowo to z Brennej na Błatnią. Trochę możliwości jest :)

patronat
30-04-2023, 12:21
Teraz:
71589

kipcior
30-04-2023, 12:50
To z Cybernioka?

siemalysy
30-04-2023, 14:28
Jakieś 2h temu [emoji6]
Pozdro [emoji3]71590

patronat
30-04-2023, 15:54
Tak, Cyberniok. Dzisiaj dzikusy i Dębowiec, 4 zjazdy. Ludzi na szlakach mnóstwo, więc wziąłem syna i napieprzanke uskutecznialiśmy :)

crusiek
30-04-2023, 16:00
Też pozdrawiam z rodzinnego wypadu po lasach xD














71591

zdyboo
30-04-2023, 17:25
Pogoda dziś konkret, ale powyżej 900 m n.p.m jeszcze sporo śniegu. Dziś trochę pospacerowałem z rowerem. Dojechałem się w sumie.

LeonardZelig
30-04-2023, 22:37
Na Morawach śniegu nie widać, za to są sarny, zające i lokalne czarownice.

zdyboo
01-05-2023, 09:37
Jako, że tunel za Trzcińskiem został odblokowany, to pojechałem w Izery. Choć właściwie bardziej do Szklarskiej, ale dycha po izerskich szutrach premium wpadła.
Jak dojeżdżaliśmy do Szklarskiej Poręby, to sprawdziłem prognozę pogody, +2, pochmurno, ale ma się przejaśniać. Słodko. Jak wysiadłem, to faktycznie, duszno nie było.
Musiałem dostać się na Polanę Jakuszycką i wybrałem najbardziej łagodny fragment przez Hutę. Co i tak oznacza ponad 200 m na 10 km. Trochę mokro było, po sobotnich deszczach, ale nie było większego problemu z kałużami. Na DK3 jeszcze mały ruch, zatem szybko zjechałem do rogatek Harrahova, gdzie od razu wskoczyłem na asfaltową pętelkę po Karkonoszach. Po drodze był Krakonos, po nim od razu zaczęło się jechać lepiej, ale pierwszy śnieg na asfalcie zauważyłem na 900 m n.p.m. Pojedynczy placek, nic nadzwyczajnego, ale był. Przed wyjazdem sprawdzałem jak ze śniegiem i wychodziło, że tylko górne partie Karkonoszy jeszcze posiadają coś znaczącego. Na 950 m śnieg już zalegał na całej szerokości drogi, ale jeszcze przejechałem. Wyżej śniegu było tylko więcej. Co niestety zakończyło się wypychem i sprowadzaniem roweru. Śnieg był mokry, lepił się i prawie, że gładkie opony 40 mm sprawiały, że rower po tym w ogóle nie jechał. Może na MTB bym dał radę, choć spotkałem po drodze parę co swoje rowery MTB też wpychała. Bywały odcinki bez śniegu, ale bywały i ze śniegiem. Nie było to zależne od wysokości, ani od nasłonecznienia. Wydaje mi się, że tam gdzie go więcej napadało tam jeszcze był. Piesze przedzieranie się przez śnieg dodało mi od 0,5-1 godziny czasu. Co sprawiło, że w Jakuszycach byłem z powrotem koło południa. Ruch na DK3 wzrósł, ale głównie w stronę Polany Jakuszyckiej, zatem zdecydowałem się na zjazd po krajówce do Piechowic przez Szklarską Porębę. Zjazd jest fajny, bardzo szybki. Jedynie sam przejazd przez Szklarską odbył się wolno, bo sporo ludzi już na ulicach było. Szybko z 30 km w Jakuszycach zrobiło się ponad 50.
W Piechowicach zjechałem z DK i wzdłuż Kamiennej zacząłem jechać do Jeleniej Góry. Krótki popas na deptaku w Cieplicach i dalej w drogę. Tym razem zdecydowałem się na przejazd przez fabryczną część miasta, gdzie mogłem podziwiać perły architektury industrialnej. Poprzednio jechałem jakąś boczną drogą, jednak z dużym ruchem, co było dosyć męczące. Tym razem więcej po DDR i było trochę lepiej, ale i tak poczułem ulgę jak wyjechałem już z miasta. Znowu złapałem rzekę, ale tym razem Bóbr i wzdłuż zacząłem przemierzać Kotlinę Jeleniogórską z uwzględnieniem Doliny Pałaców. Pałac w Łominy obejrzałem zza rzeki. Ten w Wojanowie zza płotu. Na teren przypałacowy jest zakaz wjazdu rowerem, zatem nie będę się tam pchał. Trochę bliżej, ale też zza płotu obejrzałem rzuciłem na wiecznie remontowany pałac w Bobrowie i się pałace skończyły. Ten odcinek jest jednak nudny. Jedzie się w niesamowitych okolicznościach przyrody, po drodze z praktycznie zerowym ruchem, dobra nawierzchnią, ale jest płasko. Z radością powitałem podjazd z Janowic Wielkich do Miedzianki, dał mi wycisk, ale po 2/3 zjechałem do browaru na uzupełnienie izotoników. Cycuch Janowicki sprawił, że pozostała część podjazdu nie była już taka straszna.
W Marciszowie znowu złapałem Bóbr, a nieco dalej Lesk. Jednak w Jaczkowie opuściłem rzekę i pojechałem już w stronę Świebodzic wzdłuż budowanej S3. Zaczęło znowu być pagórkowato i dopadł mnie kryzys. Już miałem ponad setkę w nogach, byłem koło linii kolejowej do Wro, zatem kusząca była opcja rezygnacji, ale po batonie i puszce Pepsi zebrałem się w sobie i pojechałem dalej. Pięciokilometrowy podjazd jakoś wszedł, a w nowych Bogaczowicach zaczęły się zjazdy, co już ostatecznie przegoniło kryzys. Wiedziałem jednak, że mam jeszcze jeden podjazd przed samym celem podróży. Pamiętałem go z wcześniejszych jazd w tej okolicy, a i ClimbPro o nim informował. Jednak nie było to nic strasznego. Przed zjazdem do Świebodzic sprawdziłem, że zdążę na ciapong o 16:44, ale będzie bez obiadu. Było kilka minut po czwartej i ostatnie 5 km jazdy, głównie w dół. Wbiłem na dworzec 20 minut przed planowaną godziną odjazdu, sprawdziłem apkę i okazało się, że pociąg ma 30 minut spóźnienia. Czekałem jednak, restauracja znajduje się niedaleko dworca, ale z opóźnieniem pociągu może być różnie. Poza tym restauracja jeszcze bez ogródka, choć i tak raczej byłoby za zimno, a tam nie ma gdzie roweru przypiąć. Pojechałem już we Wro do pizzeri, gdzie nie przeszkadza rower wstawiony za barierkę nieustawionego jeszcze ogródka.
Pociąg przyjechał jednak te pół godziny później, podwójny skład, wsiadłem bez problemu. Powiesiłem rower na haku i siadłem na te 45 minut co w połączeniu z 50 minutami na dworcu pozwoliło trochę zregenerować się. Na peronie siedziałem w wiacie i rower stał na słońcu, tylna opona się nagrzała i ciśnienie wzrosło i zaczęła puszczać powietrze, jak obróciłem koło przebiciem w dół, to mleko zrobiło robotę, ale za chwilę puściło drugie przebicie. Pomogło upuszczenie nieco ciśnienia przez wentyl. Rano nawet poczułem, że opona nie jest tak twarda, jak wieczorem i dopompowałem czego skutek był taki, że puściło jedno z przebić. Wtedy wystarczyło opnę obrócić przebiciem w dół. Muszę jednak mniej ciśnienia dawać.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/8985955871

Fotosy:
71610
Góry Izerskie - ruiny zakładu obróbki kamienia.

71611
Bystrza na Mumlavie

71612
Kaskady na którymś z dopływów Mumlavy.

71613
Źródło tej wody.

71614
Bywało, że śnieg zajmował całą szerokość drogi, po horyzont.

71615
Cieplicki deptak.

71616
Industrialne perły fabrycznej zabudowy Jeleniej Góry.

71617
Panorama Karkonoszy.

71618
Pałac w Wojanowie.

71619
Pałac w Borowie zza Bobru

71620
Pałac w Bobrowie przez płot.

71621
I pałac w Bobrowie zza placu zabaw.

71622
Cycki.

71623
W drodze do Świebodzic.

71624
Wiatrak jak w La Mancha.

robin102
01-05-2023, 16:24
Proszę powiedzcie czy to jest dobry rower ten w linku ?
https://www.greenbike.pl/rower-gravel-specialized-diverge-e5-2022-licznik-gratis-p-2510.html

lukasz_kk
01-05-2023, 17:58
Wydaje mi się, że tu cenę robi napis na ramie. W podobnych pieniądzach da się już kupić coś z hydraulicznymi hamulcami i napędem GRX 2x10, który ma trochę lżejsze przełożenia. Geometria bardziej komfortowa, ale to już kwestia upodobań (marka to taka budżetowa wersja Meridy):

https://www.sklepbiker.pl/produkt/m-bike-grv-400/

- - - - kolejny post - - - - - -

Ja dziś trochę pojeździłem, pękła pierwsza 50-ka w życiu :D Niestety nogę mam słabą i kolejna próba podjazdu pod Wzgórze Radary (najwyższe w PKWŁ) skończyła się wypychem, a nie jest tam niewiadomo jak stromo, średnio jakieś 5% na raptem jednokilometrowym podjeździe.

https://strava.app.link/gE26zdJXrzb

kipcior
01-05-2023, 19:39
zdyboo Ty to masz kondycję. Dzisiaj widziałem elektryki enduro pchane w śniegu. Na tym badziewiu nie ma trakcji.
robin102 Płacisz jakieś 2k za napis na ramie, reszta to rower. Aspre 2 albo Mbike grv400 i jeszcze jeden był z grx w podobnej cenie.

crusiek
01-05-2023, 19:50
zdyboo ma k00ńską pyrę :)

Zacne trasy panowie, ja dzisiaj postawiłem na spacerki, fotopstrki i tulipany :)

zdyboo
01-05-2023, 20:20
Dzięki Panowie.
Po tym śniegu to może fatem dałoby radę, a może i nie. Ciężko się po nim nawet szło. Pomijam, że w baletkach. Jedyny plus, że rower się nieco umył po izerskich szutrach premium. Będę musiał tę trasę jeszcze w lecie zrobić, bo mam ją zaliczoną już jesienią, teraz było wiosną. Lata brakuje do kompletu.
Jutro ma padać, ale w środę planuję zrobić trasę na której w zeszłym roku pękła rama pomarańczowego Hultaja. Trochę ją zmodyfikowałem jednak, na razie teren odpuszczam, doszło trochę w poziomie, odeszło nieco w pionie, w tym podjazd ponad 20%, który ostatnio zakończył się wypychem. Forma jeszcze zdecydowanie przedsezonowa. 125/1,5 to nie jest coś co powinno powodować jakiekolwiek kryzysy w trakcie jazdy.
Trasa też uwzględnia to, że wsiadam na pierwszej stacji, a wysiadam na ostatniej. Wszakże środa oznacza powroty z majówki, także ciapongami.

robin102
01-05-2023, 22:02
Dzięki, dzięki. Synek mój poszedł do sklepu i poprosił o dobry rower i taki mu sprzedali. Teraz bym chciał coś wiedzieć czy to sensowny rower . W opisie jak czytałem to nie ma określone klasy osprzętu

zdyboo Ty to masz kondycję. Dzisiaj widziałem elektryki enduro pchane w śniegu. Na tym badziewiu nie ma trakcji.
robin102 Płacisz jakieś 2k za napis na ramie, reszta to rower. Aspre 2 albo Mbike grv400 i jeszcze jeden był z grx w podobnej cenie.

kipcior
01-05-2023, 23:26
W opisie jak czytałem to nie ma określone klasy osprzętu
No jak nie ma, Claris jest. Napęd 8 rzędowy z korbą szosową. To się słabo nadaje do graveli, bo daje miękkie przełożenie 1:1 i pod górę będzie ciężko. Zaś twarde jest bardzo twarde i ciężko wykorzystać.
Claris -> Sora -> Tiagra (gravelowy GRX 10) -> 105 (gravelowy GRX 11)
Taka sama klasa osprzętu jest w Kross Esker 1.0 za 2800 zł.
https://www.greenbike.pl/rower-gravel-kross-esker-10-mix-rozmiarow-gratis-p-6730.html
Ale Kross ma kombinowaną korbę i przez to znacznie bardziej sensowne przełożenia do gravela.

edit. W detalach Specialized może być lepszy, prawdopodobnie ma lepsze koła ale nie potrafię ich ocenić.

cz4rnuch
01-05-2023, 23:35
Plusem takich firm jak Spec czy Trek jest gwarancja. No, ale za święty spokój się słono płaci. Specka, w kategorii cena/jakość, już nie robi takiego wrażenia. Pod tym względem polskie firmy w podobnej cenie oferują lepsze goodies.

sokolnik
02-05-2023, 08:55
Mnie o moją rodzinke dopadła jelitówka w weekend, także każdego dopadło ale mnie najmniej bo tylko raz zrobiłem beee wczoraj o 5.30 ale taki jakiś osłabiony jestem... No masarka... Chociaż dziś normalne śniadanie zjadłem na szczęście mam urlop ale żeby na rower iść... To nie bardzo... Masarka... A pogoda fajna się zrobiła...
Także jeździjcie póki zdrowi i dobrze się czujecie he bo nie wiadomo kiedy jelitówka zaatakuje he

LeonardZelig
02-05-2023, 09:29
Dzięki, dzięki. Synek mój poszedł do sklepu i poprosił o dobry rower i taki mu sprzedali. Teraz bym chciał coś wiedzieć czy to sensowny rower . W opisie jak czytałem to nie ma określone klasy osprzętu

Kupił, to kupił, widocznie mu pasował. Jak pojeździ to ewentualnie sobie coś wymieni. Po co psuć sobie przyjemność z nowej zabawki?

crusiek
02-05-2023, 09:32
Otóż to.

eMGie
02-05-2023, 09:50
W niedziele wyskoczyliśmy na trasę, która miała częściowo przebiegać wzdłuż Kanału Elbląskiego. Pogoda była taka sobie, bo wiało i nie było za ciepło, dlatego obróciłem trasę, żeby się lepiej do wiatru ustawić. Początek wiódł pod wiatr, ale po 10 km miało się to zmienić i dalej miło być z wiatrem. Dopiero końcowy odcinek miał być znów pod wiatr, ale za to z górki. Niestety moja nowo odpalona na telefonie apka Osmand zjadła baterię po niecałej godzinie :-) , na postoju podłączyłem powerbanka, odpaliłem ją znowu i wydawało mi się, że ponownie obróciłem trasę, ale tylko chyba mi się wydawało, albo program postanowił sobie zrobić ze mnie jaja. Trasa na ekranie wyglądała normalnie, tan sam kolor itp. Ale jak się okazało za jakieś 20 km tak nie było i apka dociągnęła trasę do oryginalnej, w przeciwnym kierunku, tak że zamiast okręgu zrobiła się ósemka :-) Tak mi coś nie pasowało, bo wydawało mi się, że powinniśmy mijać jezioro, ale że wynalazłem trasę na ostatnią chwilę, nie analizowałem jej za bardzo. Nie miało być po drodze też prawie żadnych miejscowości, więc nie było za wiele punktów orientacyjnych. W połowie drogi nie pasowało mi coś już dużo bardziej, bo zamiast skręcać w lewo, skręcaliśmy w prawo i wtedy dopiero się okazało, co się stanęło się. :-) Nie za bardzo było jak ratować sytuację, dlatego postanowiliśmy jechać mniej więcej w stronę samochodu i potem odbić, żeby zobaczyć pochylnie. Mimo wszystko było fajnie, a nieplanowana droga odwdzięczyła się super widokami, nawet nie oberwało mi się z tego powodu od żony :-) Apka oczywiście idzie do kosza, bo nawet jak udało by się ją jakoś inaczej skonfigurować, to czas działania na baterii ją dyskwalifikuje. Kilka fotek z trasy.

71675

71676

71677

71678

71679

71680

71681

71682

71683

71684

71685

71686

71687

crusiek
02-05-2023, 10:12
Trasa fajna, zastanawiałem się o co chodzi z tym stanikiem na mapie :)

eMGie
02-05-2023, 10:31
Głodnemu chleb .... :-)
Też się zastanawiałem, z czym mi się to kojarzy, ale o staniku nie pomyślałem :-)

sokolnik
02-05-2023, 11:04
Trasa fajna, zastanawiałem się o co chodzi z tym stanikiem na mapie :)Nie znasz pochylni na kanale Elbląskim? :) noo weźźź [emoji14]

W Buczyńcu byłem kilka razy ale samochodem he

crusiek
02-05-2023, 12:23
sokolnik nic nie pisałem, że nie znam [emoji846]
eMGie możliwe, że masz rację z tym chlebem xD
Kup sobie legitny licznik, choćby igpsport bsc nowy, nabędziesz spokój święty z powerbankami aplikacjami itp, jedyne co to się samo zsynchronizuje z ulubioną apka i już [emoji846].
Mój Garmin ostatecznie poszedł w godzinę na olx za 1250, a proponowałem fajna cene tutaj, tysiaczka, jak za sprzecik z gwarancją super [emoji846]

OjTam
02-05-2023, 12:45
Nie znasz pochylni na kanale Elbląskim? :) noo weźźź [emoji14]


Zna, zna, ale od drugiej strony. Od spodu, znaczy. Kret w końcu. ;)

crusiek, eMGie, mnie się ten ślad na mapie kojarzy z okularami, w których ktoś posiał jeden zausznik. :lol:

crusiek
02-05-2023, 12:47
No co ty, to TOP plażowy, zerwany, więc leży na mapie :D :D

OjTam
02-05-2023, 12:53
Niech będzie i tak. ;)

Wind Mill
02-05-2023, 17:27
.. mam urlop ale żeby na rower iść... To nie bardzo... Masarka... A pogoda fajna się zrobiła...
Przeciez byś dzisiaj dzieciaku zamarzł na rowerze ,pizga nad morzem jak złe. :mrgr


W niedziele wyskoczyliśmy na trasę, która miała częściowo przebiegać wzdłuż Kanału Elbląskiego. ...apka Osmand zjadła baterię po niecałej godzinie...
Piknie panie, dobry pomysł na wycieczkę.
Ale, żeby po godzinie zeżarło bakterię? W moim szmajsungu S10e który nie grzeszy mAh (kupiłem bo mały, to i mAh mało) GPS + OSM And chyba na 3h starcza, 2 jeśli po drodze focie i Łacap.


...Kup sobie legitny licznik, choćby igpsport bsc nowy, nabędziesz spokój święty z powerbankami aplikacjami itp, jedyne co to się samo zsynchronizuje z ulubioną apka i już ...
Ja się nawet zastanawiam nad jakimś tanim smarkfonem, co by tylko jako GPS z OSM And robił, powerbank z uchwytem smarkfona na kierę, z ładowaniem indukcyjnym.
Jakoś te mikre ekraniki zawodowych ustrojstw mnie nie przekonują - ja klasycznie lubię mapę widzieć, a nie wskazówki za "x" w lewo potem "y" prosto. ;)
Najlepszy byłby tablet, elektroniczny mapnik, :mrgreen:

Właśnie wróciłem z Westerplatte i Nowego Portu - ***** Dolny Śląsk, hałdy miału, miał w zębach i w nosie. :evil:

sokolnik
02-05-2023, 17:36
Ja chłop z Mazur głębokich, a od 10rż z Warmii...ale życie zawodowe zaprowadziło mnie nad morze i przez wiatr oraz niższe temp nie podoba mi się tu ha po prostu :)

Jeździłem już w temp minus 4 stopnie w tym roku i dałem radę kwestia dobrego ubioru... To i teraz dałbym radę ale to ma być majówka, ciepła przyjemna a nie marznąca he

Nie mam siły na nic chociaż dziś i tak lepiej się czuje... Ale brzuch jeszcze nie pewny... Nie chciałbym znaczyć na brązowo pięknych tras rowerowych bo jakie by to było przywitanie z tymi trasami? Trochę słabo, rozumiecie he

Ale rowerek właśnie się ładuje bo miał 40% więc może jutro jakąś jazda po południu będzie, rozgrzewkowa w okół osiedla itp a dłuższą jazda w weekend :) no taki mam plan :)

A rozwiązanie z powerbankiem i telefonem na kierownicy bardzo polecam, mam wrażenie że telefon się szybciej ładuje z powerbanka niż z ori ładowarki he i to podczas włączonego GPS, apki, mapy i ekranu he jakieś cuda?

crusiek
02-05-2023, 17:38
Przeciez byś dzisiaj dzieciaku zamarzł na rowerze ,pizga nad morzem jak złe. :mrgr


Piknie panie, dobry pomysł na wycieczkę.
Ale, żeby po godzinie zeżarło bakterię? W moim szmajsungu S10e który nie grzeszy mAh (kupiłem bo mały, to i mAh mało) GPS + OSM And chyba na 3h starcza, 2 jeśli po drodze focie i Łacap.


Ja się nawet zastanawiam nad jakimś tanim smarkfonem, co by tylko jako GPS z OSM And robił, powerbank z uchwytem smarkfona na kierę, z ładowaniem indukcyjnym.
Jakoś te mikre ekraniki zawodowych ustrojstw mnie nie przekonują - ja klasycznie lubię mapę widzieć, a nie wskazówki za "x" w lewo potem "y" prosto. ;)
Najlepszy byłby tablet, elektroniczny mapnik, :mrgreen:

Właśnie wróciłem z Westerplatte i Nowego Portu - ***** Dolny Śląsk, hałdy miału, miał w zębach i w nosie. :evil:No ja z tego powodu kupiłem dość drogie ustrojstwo i tu już ekran wygląda po ludzku.

Heh, miałem dzisiaj tam jechać, czyli dobrze, że nie pojechałem, tylko leze d...pą do góry xD

zdyboo
02-05-2023, 18:05
W niedzielę, młody koleś na peronie w Świebodzicach pytał się mnie czy to telefon pokazując na Edge. Wytłumaczyłem.
Ja też jeżdżę najczęściej z widoczną mapą, poza aku, bo to się poprawiło dopiero w 1030+, największą zaletą nawigacji rowerowej jest to, że nie ma żadnych problemów z czytelnością ekranu w pełnym słońcu, czego o np. swoim telefonie powiedzieć nie mogę. No i dedykowane uchwyty, żeby to jakoś wyglądało i było pewnie zamocowane. Minusem jest na pewno wysoki próg cenowy wejścia w system.


Właśnie wróciłem z Westerplatte i Nowego Portu - ***** Dolny Śląsk, hałdy miału, miał w zębach i w nosie. :evil:

Chyba jednak Górny. Na Dolnym kopalnie to już odkrywki albo atrakcje turystyczne. Hałdy w Wałbrzychu są już tak zarośnięta, że nawet w charakterze punktu widokowego się nie sprawdzają.

gavin
02-05-2023, 19:35
no tak to jest doolny slunsk piękny, górny to syf, enklawy, hałdy i kuminy,

zdyboo
02-05-2023, 19:48
Jeszcze z wycieczek ze szkoły podstawowej pamiętam, że podczas przejazdu przez Wałbrzych trzeba było zamykać okna w ciapongu, bo smród. Jakieś ognie piekielne z kominów w niebo ulatujące i pracujące kołowroty szybów górniczych.
Obecnie przejazd pociągiem przez Wałbrzych jest spoko, jak się jedzie drogami to jednak jest przygnębiająco. Równie piękne co zaniedbane miasto.

gavin
02-05-2023, 19:56
chyba w Bytomiu nie byłeś

zdyboo
02-05-2023, 20:07
Nie byłeś. Na Górnym byłem w Kato na Nikiszowcu, raz się dawno temu, jeszcze za PRLu, przesiadałem się na tamtejszym dworcu na pociąg do Bratysławy.
Kilka razy leciałem z Pyrzowic. Reszta pobytu na Górnym Śląsku to tylko przejazdy.

Ciekaw jestem co zrobią z Turowem po wyeksploatowaniu złóż. Jeżeli zaleją wodą, to Dolny Śląsk będzie miał nowe największe jezioro. Obecne to Zalew Mietkowski, też sztuczny zbiornik, ale w nim się już wyczerpały zasoby kruszywa wydobywanego z dna. Kopalnia już została rozmontowana.

robin102
02-05-2023, 20:12
Po co psuć sobie przyjemność z nowej zabawki? No taka normalna rodzicielska zazdrość :D Powiem synkowi, że kupił rower za 5800 a mógł za 2800 zł i było by to samo ;)

zdyboo
02-05-2023, 20:19
Tyle, że nie to samo. Marcin cz4rnuch o tym pisał. Spec ma wieczystą gwarancję dla pierwszego właściciela i do tego nie robi problemów z ewentualną wymianą.
Osprzęt można wymienić, podejścia producenta nie.

Wind Mill
02-05-2023, 21:15
Pisząc Dolny (Śląsk) miałem na myśli nadmorsko - nizinny, taki skrót myślowy czytelny tylko dla autora. :mrgreen:

Tak, Górny, albo Zagłębie. I tak, wiem o animozji, obraziłem jednocześnie zagłębioki i ślązoki. :mrgreen:

Jak Bozia zrobiła świat, morza i lądy, i bydlątka, to na koniec zmęczona usiadła nad Strugą (graniczna rzeczka między Zagłębiem i Śląskiem), co by człowieków wystrugać.
Co się jakiś udał, to zostawał tutej, a co się jakiś nie udał, to go Bozia ciep za Strugę... ;)

LeonardZelig
02-05-2023, 21:18
Co do nawigacji telefonicznej, to testuję obecnie Komoota. W trybie oszczędzania energii wybudza ekran tylko przed zmianą kierunku, więc nie drenuje baterii. Przy 4-godzinnej trasie, przy dodatkowej zabawie aparatem i komunikatorami na postojach, poziom naładowania spadł z 85 do 50 procent. Generalnie-polecam.

patronat
02-05-2023, 21:29
Pisząc Dolny (Śląsk) miałem na myśli nadmorsko - nizinny, taki skrót myślowy czytelny tylko dla autora. :mrgreen:

Tak, Górny, albo Zagłębie. I tak, wiem o animozji, obraziłem jednocześnie zagłębioki i ślązoki. :mrgreen:

Jak Bozia zrobiła świat, morza i lądy, i bydlątka, to na koniec zmęczona usiadła nad Strugą (graniczna rzeczka między Zagłębiem i Śląskiem), co by człowieków wystrugać.
Co się jakiś udał, to zostawał tutej, a co się jakiś nie udał, to go Bozia ciep za Strugę... ;)

to Brynica

nagrałem filmiki z trialsów, ale okazało się, że nie zadziałała stabilizacja w GP8. Ot taki chochlik. Update softu ide zrobić. Jak ktoś chce zobaczyć trzęsawke z Dębowca:


https://youtu.be/dZuwuDTvR8A

Wind Mill
02-05-2023, 21:57
...nagrałem filmiki z trialsów, ale okazało się, że nie zadziałała stabilizacja w GP8...
Bloody unluck. A GP raczej dobrze stabilizuje.
Ale, tutaj, gdy filmik krótki, nie przeszkadza - imho dodaje nuty realizmu. ;)

crusiek
02-05-2023, 22:23
Biedny wycząchany rower :)

gavin
02-05-2023, 22:36
a ja mieszkam 500m od Brynicy [emoji3]

cz4rnuch
02-05-2023, 23:04
Nie stać mnie na karbonowe koła więc takie pytanko od cebulaka odnośnie tubolito (lub alternatyw) do tych co używają. Prawda to, że po sezonie z wentyla robi się znak "Zorro"? Bo nawet i bez strasznych filmików taka lampka mi się kiedyś zapaliła, że to nawet nie jest jakoś za bardzo przymocowane do obręczy i się zastanawiałem jak to działa.

https://www.youtube.com/watch?v=uVBW2zFsRcA&t=301s

siemalysy
03-05-2023, 12:58
Jako, że tunel za Trzcińskiem został odblokowany, to pojechałem w Izery. Choć właściwie bardziej do Szklarskiej, ale dycha po izerskich szutrach premium wpadła.

...

Tomek, konkretna trasa, super fotki. Dobre rozpoczęcie górskich wojaży 2023 :)


W niedziele wyskoczyliśmy na trasę, która miała częściowo przebiegać wzdłuż Kanału Elbląskiego.

...

Ładna trasa. Widać, że wiosna nabiera rozpędu. Soczysta zieleń, żółć rzepakowych pól :) Ładne fotki :)


Ja chłop z Mazur głębokich...


Z jak głębokich Mazur jesteś? Pochwal się skąd jesteś? ;)


to Brynica

nagrałem filmiki z trialsów, ale okazało się, że nie zadziałała stabilizacja w GP8. Ot taki chochlik. Update softu ide zrobić. Jak ktoś chce zobaczyć trzęsawke z Dębowca:



Ostatnio miałem chyba za luźne szelki i miałem efekt podobny, a nawet bardziej widoczny. Dodatkowo mam kamerę odwróconą o 180° co powoduje, że jest narażona bardziej na wstrząsy ;)

sokolnik
03-05-2023, 13:34
Z jak głębokich Mazur jesteś? Pochwal się skąd jesteś? ;)


urodziłem się i mieszkałem do 10 rż w Węgorzewie :)
https://www.google.com/maps/place/W%C4%99gorzewo/@54.195053,21.6696212,12.46z/data=!4m6!3m5!1s0x46e22b46696fd83f:0x98b580d714649 02b!8m2!3d54.21359!4d21.7416301!16zL20vMDZjdDNm

zdyboo
03-05-2023, 13:50
Dzięki Michał, dziś jest lepiej.
Pozdrawiam z Kralików. Starobrno za Wasze zdrowie. Jeszcze kilkanaście do celu i ponad dwie godziny na to. Dobrze że jeszcze jedna knajpka na trasie.

siemalysy
03-05-2023, 15:41
Siema :)

Jest sobota, 30.04.2023. O godz. 4:30 dzwoni budzik. Tym razem wstaję bez drzemki i szykuję się do wyjazdu. Wszystko co potrzebne spakowałem poprzedniego dnia. Pakuję plecak i pozostałe rzeczy do bagażnika, wrzucam rower na dach i ruszam po kolegę. Pakujemy jego rzeczy do auta, rower na dach i kilka minut przed szóstą startujemy z Łodzi. Mieliśmy jechać jednym autem we trzech samców, jednak w piątek wieczorem dowiedziałem się, że jedziemy we czworo i w związku z tym trzeba było zmodyfikować "logistykę" ;) Na ostatnim Orlenie przed Wrocławiem łapiemy się z drugim autem i już razem jedziemy do Szczawna-Zdrój. Na parking docieramy kilka minut po dziewiątej.

Po wykonaniu wszystkich niezbędnych czynności wsiadamy na rowery i równo o 9:30 startujemy na szlak. Jedziemy w konfiguracji: dwa elektryki, dwa nie elektryki ;) Pomysł na wyjazd i trasę był mój, więc nawet jakbym nie znalazł kompanów do jazdy, to pojechałbym sam :-D Wyjściową trasą był rowerowy szlak wokół Wałbrzycha. Ja jednak go trochę zmodyfikowałem o czym w dalszej części tekstu. Ze Szczawna ruszyliśmy w kierunku południowo-zachodnim. Początek, to prawie 5 km podjazd o różnym stopniu nachylenia, śrenio chyba niespełna 5%, a raz Garmin pokazał coś więcej niż 10%. Przyjemna droga w górę przez las minęła szybko i kilkadziesiąt minut później już byliśmy w okolicach miejscowości Boguszów-Gorce. Tam zmieniliśmy kierunek jazdy na południowo-wschodni i przez kilka kilometrów jechaliśmy wzdłuż rzeki Lesk.
Ciągle trzymamy się szlaku wokół Wałbrzycha. Jedziemy asfaltem, jednak wreszcie szlak odbija w las i kilkaset metrów dalej zaczyna się błotna jazda :-D Droga rozjeżdżona przez ciężki sprzęt, błoto lata we wszystkie strony, ale da się jechać. Po tym zjeździe rower już nie jest czysty. Udaję się w tym błocie przejechać bez większych problemów. Droga kończy się przy asfalcie i tam czekamy na znajomą, która cały zjazd sprowadza rower. Trudno, co zrobić... Trzeba czekać... ;)
Skręcamy w lewo, następnie w prawo i lecimy do Glinika i tam w końcu zjeżdżamy z asfaltu :) Zaczyna się prawdziwe MTB, srogi podjazd zboczami Borowej, który momentami osiąga wartości nachylenia nieco ponad 20%. Wszystko wjeżdżamy z korby, bez wypychu. Borową zostawiamy z lewej strony jadąc kolejne przełęcze: pod Borową, Kozią. Zostawiamy z prawej strony szczyty: Kozioł, Wołowiec, Mały Wołowiec, Dłużyna i docieramy do Przełęczy Szypka. Praktycznie cały czas w dół, trafiały się krótkie podjazdy, ale łatwe. Po drodze, na 25 km zatrzymujemy się przy platformie widokowej nad dawną kopalnią. Widok na Wałbrzych, dworzec Wałbrzych Główny i okolicę. Robimy fotki i jedziemy dalej. Jadę pierwszy, robię tego dnia za nawigatora i na rozejściu szlaków skręcam nie tam gdzie trzeba. Orientuję się 200 m dalej, że źle skręciłem. Było w dół, więc dodatkowe 200 m dystansu pod górę wpada ;) Obieramy już prawidłowy kierunek i tam trafiamy na wąskiego singla na zboczu. Dodatkowe korzenie dodają mu pieprzu :-D. Trochę w dół, trochę pod górę i docieramy do Przełęczy Szypka. Tam czekamy kilka minut na znajomą, która na trudnych fragmentach prowadziła rower. Na przełęczy żegnamy się ze szlakiem Wokół Wałbrzycha i zjeżdżamy czarnym szlakiem do Jedliny-Zdrój. Mijamy tam lokal o chwytliwej nazwie Oberża PRL i bilbord tego lokalu z ciekawym hasłem "Od dziś kucharka daje spod lady". Nie zamierzaliśmy tego sprawdzać i pojechaliśmy dalej.
Minęliśmy Jedlinę od północy, dalej Niedźwiedzicę i dojechaliśmy do Zagórza Śląskiego. Tam w restauracji pod zamkiem zrobiliśmy sobie popas. Był to dobry czas, bo już czułem głód. Wciągnąłem pizzę, która była smaczna, popiłem zimnym napojem, odpocząłem i mogliśmy zbierać się dalej. Ruszyliśmy wzdłuż Bystrzycy, dalej objechaliśmy południową część jez. Bystrzyckiego i dotarliśmy na zaporę. Dużo ludzi, więc przez zaporę przeprowadziliśmy rowery. Dalej zielonym szlakiem pojechaliśmy do Lubachowa. Tam zaczął się najgorszy fragment tego dnia. Ponad 10 km podjazdu, po asfalcie. Nie przepadam za takimi rzeczami, tym bardziej jadąc na oponach 2,5" ;)
Takim oto sposobem dotarliśmy do Wałbrzycha. Na stacji Orlen przy Parku Rusinowym zrobiliśmy krótką przerwę i pojechaliśmy dalej do Mauzoleum w Wałbrzychu. Kolega bardzo chciał tam jechać, więc dołożyłem je do trasy. Miejsce bardzo zniszczone, zaniedbane z masą śmieci i ogólnego syfu. Natomiast zanim tam dojechaliśmy, to skończyła nam się droga, która była na mapie i przejeżdżaliśmy polem po śladach sprzętu rolniczego. Później przez śmieciowy las, w którym był straszny syf i bardzo dużo biedaszybów. W moim odczuciu, mało przyjemne miejsce.
Spod mauzoleum ruszyliśmy w stronę Nowego Poniatowa i tam wróciliśmy na szlak Wokół Wałbrzycha i nim wróciliśmy na parking w Szczawnie Zdrój.

Trasa ciekawa, momentami wymagająca, jednak warta przejechania. Z minusów, to ilość asfaltu, ale tego można uniknąć modyfikując trasę. Ogólnie jestem zadowolony z wyjazdu :)

Dystans: 80,55 km Przewyższenie: 1492 m

Trasa: https://www.strava.com/activities/8985884870

Kilka zdjęć poniżej.


1
71707
Parking przy Parku Szwedzkim w Szczawnie-Zdrój

2
71708
Widok na góry ze szlaku Wokół Wałbrzycha

3
71709
Okolica miejscowości Boguszów-Gorce

4
71710
Widoki ze szlaku Wokół Wałbrzycha

5
71711
Pierwsza przerwa. Pierwszy popas pod lasem

6
71712
Wokoło góry

7
71713
Było co deptać w korbę. Droga do Rozdroża Leśne Berdo

8
71714
Widok na dawną kopalnię, Wałbrzych i okolice z platformy widokowej (https://pl.mapy.cz/turisticka?source=osm&id=6745737&x=16.3036077&y=50.7381858&z=16)

9
71715
Pod platformą, przy szlaku. Bikeporn być musi ;)

10
71716
Czarny szlak do Przełęczy Szypka. Fajny, naturalny singiel

11
71717
W oddali Zamek Grodno

12
71718
Zapora w Zagórzu Śląskim

13
71719
Jezioro Bystrzyckie

14
71720
Zapora po przeciwnej stronie

15
71721
Tzw. biedaszyby pod Wałbrzychem

16
71722
Widoki znad Mauzoleum w Wałbrzychu

17
71723
Widok na Wałbrzych Nowe Miasto znad mauzoleum

18
71724
Mauzoleum w Wałbrzychu

19
71725
Wałbrzych i w oddali góra Chełmiec. A daleko w tle słabo widoczne pasmo Karkonoszy i Śnieżka

20
71726
Na północ od Szczawna-Zdrój

21
71727
W drodze do Szczawna

22
71728
W drodze do Sczawna

23
71729
W tle Chełmiec

sokolnik
03-05-2023, 17:34
Miałem pytać, jeździcie w "pampersach"? :)
Po co one są? :D

Jeździcie w obcisłych spodenkach? :)

Zastanawiam się nad strojem bo ruszam na zakupy niedługo :)

gavin
03-05-2023, 18:04
jeździmy

sokolnik
03-05-2023, 18:06
jeździmyExtra

A coś więcej? Czy trzeba prosić o zdanie złożone?

gavin
03-05-2023, 18:08
żeby pupcia nie bolała

sokolnik
03-05-2023, 18:15
żeby pupcia nie bolałaA myślałem że pampersy są by chłonęły wilgoć a nie dla wygody ;)

patronat
03-05-2023, 18:33
Czy jazda w kombinacji elektryki/analogi była irytująca?

Sokolnik - pampersy sa super. Serio. Ale dobrej jakosci. Nie z deca.

Ps
Kazda kultura w tym rowerowa ma swoje nazewnictwo okreslonych przedmiotow. Kabanosy na przyklad nie sa do jedzenia.

crusiek
03-05-2023, 19:20
Pampersy są dość dobrze znanym środkiem płatniczym za proszek.

https://www.facebook.com/reel/1315523492436096?s=yWDuG2&fs=e


Jak wiem, że będę jechać powyżej 70, 80 km to zakładam. A tak to nie ma potrzeby.

zdyboo
03-05-2023, 20:15
Michał siemalysy dzięki za relację. Zawsze lubię paczać jak inni postrzegają, może nie do końca moje, ale mi najbliższe tereny. Umiesz w drona.

20% nachylenia na Borowej mieści się jeszcze w kategorii łagodny podjazd. Tam są szlaki piesze, gdzie trzeba sobie pomagać rękami. Nawet łyżwica kolegi miała problemy. Z rowerem byś tamtędy wchodził tydzień i to z ekipą tragarzy, zakładając obozy pośrednie. Całe Góry Wałbrzyskie potrafią takie być, tam bardzo trzeba patrzeć na poziomnice. Wysokość jest niewielka, ale nastromienie zboczy bywa okrutne. To właśnie w tych górach obcy powiedział no, stromo.

Było napisać, bym Ci polecił trasę w tamtej okolicy, bo w zeszłym roku robiłem pętlę z Boguszowa. Asfaltu miałem tyle co przy przejeżdżaniu przez miasta i wioski.

crusiek
03-05-2023, 20:19
siemalysy trasa zacna i fajna relacja, pozdrawiam Ciebie i Twój rower nieczysty xD

Yanis
03-05-2023, 20:21
No ale pampers w połączeniu z żelowym siodełkiem to już chyba przerost formy nad treścią. Ja mam jedne gacie z pampersem i nie używam ich, odkąd mam takie miękkie siodełko, a nie jakieś twarde podstawki pod żelazko pod tyłkiem.

gavin
03-05-2023, 20:28
Ogólnie to raczej wcześniej prądu braknie niż pupcia rozboli.

esperal
03-05-2023, 20:30
Dziś to myślałem, że nie wyciągnę ośki tak się zaspawało. Utleniło się aluminium i trza było wybijać. Jak nigdy tego nie smarowałem to chyba zacznę.



71735


Na ośce w sumie tragedii nie było

71736

sokolnik
03-05-2023, 20:51
Ogólnie to raczej wcześniej prądu braknie niż pupcia rozboli.80 km po mieście w trybie Normal 3 4 także spoko...
W lesie prędkości mniejsze, nastawienie na zmęczenie ale rekreację a nie prędkość i czas do pracy... Także na Eco 2 3 myślę że 100km jest realne...chociaż jak będzie dużo górek to bedzie kusiło włączyć moc, w sumie od tego ona jest tam w baterii [emoji3]
Gdyby nie jelitówka jakaś a raczej u mnie żołądkówka (nie mylić z majowym przesileniem Żołądkowej) :D to bym już wiedział jaki mam realny zasięg w lesie... [emoji3]
Widziałem już zdjęcia przebiegów na Eco1 pod 140km także już spoko wycieczka po okolicy leśno wioskowej :)

crusiek
03-05-2023, 21:02
Tyle tej teorii.. a gdzie praktyka? Nie zasłaniaj się żołądkową, tylko dzieci szukają takich wymówek xD

zdyboo
03-05-2023, 21:09
U mnie zasięg po lesie jest ograniczony tylko dostępnością piwa. Na eco to pewnie i cały dzień mogę.

kipcior
03-05-2023, 21:19
odnośnie tubolito (lub alternatyw) do tych co używają.
Miałem wynalazek Pirelli takie żółte. Nie wiem jak po sezonie, bo przebiłem po 150km i tyle było tego dobrego ;)

sokolnik
03-05-2023, 21:24
Tyle tej teorii.. a gdzie praktyka? Nie zasłaniaj się żołądkową, tylko dzieci szukają takich wymówek xDNie no serio wiesz... Dopiero 2gi dzień czuje się JakoTako, nawet kawę wypiłem i cole później niby cola zniszczy wszystko ha

Wole nie ryzykować, jeszcze zasłabne gdzieś na trasie he zgwałcą albo zabijom jacyś tubylcy weśśś

Poza ty jest tak zimno a w domku jeszcze akceptowalnie :D

Dziś wolne miałem dzień biurowy he nawet fotki porobiłem że Sb700 padła drugi raz ha

patronat
03-05-2023, 21:30
Sokolnik, przyjedz do Bielska wezme Cie na wycieczke. Zobaczymy czy zrobicie 30 km. Ty i rower oczywiscie :)

siemalysy
03-05-2023, 21:32
siemalysy trasa zacna i fajna relacja, pozdrawiam Ciebie i Twój rower nieczysty xD

Dzięki Sebastian :) Również pozdrawiam :)


Michał siemalysy dzięki za relację. Zawsze lubię paczać jak inni postrzegają, może nie do końca moje, ale mi najbliższe tereny. Umiesz w drona.

20% nachylenia na Borowej mieści się jeszcze w kategorii łagodny podjazd. Tam są szlaki piesze, gdzie trzeba sobie pomagać rękami. Nawet łyżwica kolegi miała problemy. Z rowerem byś tamtędy wchodził tydzień i to z ekipą tragarzy, zakładając obozy pośrednie. Całe Góry Wałbrzyskie potrafią takie być, tam bardzo trzeba patrzeć na poziomnice. Wysokość jest niewielka, ale nastromienie zboczy bywa okrutne. To właśnie w tych górach obcy powiedział no, stromo.

Było napisać, bym Ci polecił trasę w tamtej okolicy, bo w zeszłym roku robiłem pętlę z Boguszowa. Asfaltu miałem tyle co przy przejeżdżaniu przez miasta i wioski.

Dzięki Tomek. Jak kolejnym razem będę się tam wybierał to napiszę w temacie trasy :) Wyjściem była trasa opisana na stronie Dolny Śląsk rowerem. Przyznam, że opisu nie czytałem. Wystarczyło mi, że była informacja, że trasa jest na MTB i jest trudna ;)
Z dronem się jeszcze poznaje. Dobrze, że coś z tego wychodzi ;)


urodziłem się i mieszkałem do 10 rż w Węgorzewie :)
https://www.google.com/maps/place/W%C4%99gorzewo/@54.195053,21.6696212,12.46z/data=!4m6!3m5!1s0x46e22b46696fd83f:0x98b580d714649 02b!8m2!3d54.21359!4d21.7416301!16zL20vMDZjdDNm

Znam miasto. Bywałem wielokrotnie. Za nastolatka jak jeszcze kopałem w piłkę, to zdarzało się tam jeździć co najmniej raz w roku na mecze z tamtejszą Vęgorią ;) 25 lat mieszkałem 55 km na południe od Węgorzewa :)

sokolnik
03-05-2023, 21:34
Sokolnik, przyjedz do Bielska wezme Cie na wycieczke. Zobaczymy czy zrobicie 30 km. Ty i rower oczywiscie :)Ha do pracy dziennie mam 20 więc co to 30 ha postaraj się bardziej, od razu celuje w 50km [emoji854] tylko niech się trochę CIEPLEJ zrobi [emoji3]
siemalysy czyli ziomek he he no ja w piłkę nie kopałem tam ale na kajaki się zapisałem i parę razy byłem potem wyprowadzka...

siemalysy
03-05-2023, 21:37
Czy jazda w kombinacji elektryki/analogi była irytująca?

Sokolnik - pampersy sa super. Serio. Ale dobrej jakosci. Nie z deca.

Ps
Kazda kultura w tym rowerowa ma swoje nazewnictwo okreslonych przedmiotow. Kabanosy na przyklad nie sa do jedzenia.

Wiesz co, nie pierwszy raz jeżdżę w takiej konfiguracji. Być może takie pytanie należałoby zadać riderom na elektrykach, czy ich nie irytuje częste czekanie na końcu podjazdu ;)
Mnie nie irytuje, bo jadę swoje, swoim tempem i ponad siłę nie próbuję się na podjazdach za elektrykiem przytrzymać, bo nie jest to łatwe i nie ma sensu. W dół często jest tak, że trzeba poczekać na elektryka, ale to też zależy od riderra, bardziej riderki ;)

krzysztofz24
03-05-2023, 21:37
Ha do pracy dziennie mam 20 więc co to 30 ha postaraj się bardziej, od razu celuje w 50km [emoji854] tylko niech się trochę CIEPLEJ zrobi [emoji3]

Ale te 20 to łącznie podajesz, do pracy, 8h przerwy i powrot.
Jaki oszust:-D

zdyboo
03-05-2023, 22:06
Nie stać mnie na karbonowe koła więc takie pytanko od cebulaka odnośnie tubolito (lub alternatyw) do tych co używają. Prawda to, że po sezonie z wentyla robi się znak "Zorro"? Bo nawet i bez strasznych filmików taka lampka mi się kiedyś zapaliła, że to nawet nie jest jakoś za bardzo przymocowane do obręczy i się zastanawiałem jak to działa.

Trochę używałem Tubolito, ale nie latam na tym regularnie. Ja raczej bezdętkowy jestem.
Nic się nie wygięło w trakcie. Dętkę trzeba zakładać wg tej ich instrukcji. Znaczy napompować do 0,5 bara i dopiero pchać do opony. Tyle, że nie więcej, zwłaszcza te super cienkie wersje bo pęknie.
Dętki wymagają specjalnych łatek, ale u mnie z takiej załatanej szybciej schodzi powietrze niż z tej nie załatanej. To nadal dętka i nie można zejść z ciśnieniem tak nisko jak na TL.
Przy zakładaniu takiej MTB do opony 2,25" trzeba było ją trochę pompować, bo nie rozszerza się tak szybko jak butylowa.

- - - - kolejny post - - - - - -


W dół często jest tak, że trzeba poczekać na elektryka, ale to też zależy od riderra, bardziej riderki

To jeden z powodów czemu faceci żyją krócej. Znam kilka lasek co potrafią tempo trzymać z facetami nawet na podjazdach, a jak przychodzi do zjazdu to zaczyna być mega problem. Nawet szosowo zjeżdżają wolniej, bo tam gdzie facet odpuści, bo nachylenie takie między 50, a 60 km/h, łuki łagodne, ruch mały, to można się bujać. Kobieta szybciej zagotuje płyn hamulcowy niż odpuści całkiem i użyje hebli tylko tam gdzie to konieczne. Na MTB jest gorzej, bo tam dochodzi jeszcze teren. Nawet Majka Włoszczowska, jak sobie twarz obiła na treningach przed IO w Sydney OIDP, to potem przyznała, że musiała zjazdy potrenować i się przełamać. Ja sam nie jestem żaden zjazdowy madierfakier, ale bardzo rzadko zdarza mi się sprowadzać rower.

crusiek
04-05-2023, 00:13
Nie no serio wiesz... Dopiero 2gi dzień czuje się JakoTako, nawet kawę wypiłem i cole później niby cola zniszczy wszystko ha

Wole nie ryzykować, jeszcze zasłabne gdzieś na trasie he zgwałcą albo zabijom jacyś tubylcy weśśś

Poza ty jest tak zimno a w domku jeszcze akceptowalnie :D

Dziś wolne miałem dzień biurowy he nawet fotki porobiłem że Sb700 padła drugi raz ha

Nie to żebym Cię trolował, czy coś, ale 6 latek bez baterii zrobił dzisiaj 37 KM zerknij sobie tak od 1.10 chyba na ostatnim filmiku na yt u mnie jak nóżki napier.... dają czadu, z resztą na przedostatnim też (tam było 21, ale po lesie) :D :) z godzinną przerwą na plaży w pizgawicy :) i wcale nie było aż tak płasko jak dla skrzata :)
Trochę jęczał jak miał wyjść, jak falcon ;), a że zimnooo, a że nóżka go boli, a po jeździe radosny i pełen energii, nóżka nie boli, główka nie boli :)
Drugi jego wyjazd na większym (o zgrozo , całe 20") rowerze :)
Także ten, ruszaj dupsko bo rower podzieli los motocykla :)

sokolnik
04-05-2023, 00:40
Nie to żebym Cię trolował, czy coś, ale 6 latek bez baterii zrobił dzisiaj 37 KM zerknij sobie tak od 1.10 chyba na ostatnim filmiku na yt u mnie jak nóżki napier.... dają czadu, z resztą na przedostatnim też (tam było 21, ale po lesie) :D :) z godzinną przerwą na plaży w pizgawicy :) i wcale nie było aż tak płasko jak dla skrzata :)
Trochę jęczał jak miał wyjść, jak falcon ;), a że zimnooo, a że nóżka go boli, a po jeździe radosny i pełen energii, nóżka nie boli, główka nie boli :)
Drugi jego wyjazd na większym (o zgrozo , całe 20") rowerze :)
Także ten, ruszaj dupsko bo rower podzieli los motocykla :)Nic nie podzieli bo rowerro to mój nowy transport do pracy (pół na pół zdalnie ale jednak do biura na 2 zmiany musze jeździć) a do tego wycieczki będą rowerowe he
Tylko ja chce lata! Ciepła po tym zimnym okresie ha bardzo zimnym he swoje wymarzłem, teraz chce ciepła ha

zdyboo
04-05-2023, 08:25
Wczoraj pojechałem na trasę, która zacząłem robić w zeszłym roku w czerwcu. Wtedy w połowie się okazało, że pękło mocowanie tylnego hebla to wróciłem najkrótszą drogą.

Rano, niezbyt załadowanym ciapongiem dotarłem do Międzylesia. Jeszcze kilka osób jechało z rowerami, ale wysiedli wcześniej. Dojazd był o czasie, zatem odpaliłem giepsa i ruszyłem. Na dzień dobry w ramach rozgrzewki dostałem wpierdziel od podjazdu, alem się spodziewał nie pierwszy raz. Muszę w końcu sprawdzić czy na przejście graniczne w Niemojowie nie będzie lepiej dojechać z Długopola lub z Domaszkowa. Znaczy można też z Międzylesia singlem, ale to opcja raczej na MTB.

Widać, że święto, że rano, bo po polskiej stronie trasy, przez kilkanaście km nie spotkałem żywego ducha. Tylko, szum Dzikiej Orlicy i ja. W Czechach za to już kilkadziesiąt metrów za granicą spotkałem polewaczkę. Dla nich to zwykła środa. Znowu zacząłem jechać wzdłuż Dzikiej Orlicy, po kilku kilometrach jednak odbiłem w głąb niższej partii Orlickich hor. Była jedna krótka ścianka, potem jeden zjazd i długa asfaltowa droga przez las i bunkry. Zjechałem z niej na zwykłą drogę w miejscu gdzie zwykle wjeżdżam w Orlicke hory, kusiło, ale tym razem grana miała być inna muzyka.
Po wyjechaniu z lasu otworzyły się widoki i tak już zostało do końca. Dotarłem do miejscowości Klasterec nad Orlici i zaczałem jechać wzdłuż zalewu Pastviny. Na wysokosci miejscowości o tej samej nazwie zjechałem nad zalew, co skutkowało powrotem po dosyć wymagającym podjeździe, ale znowuż niezbyt długim.
Jeszcze sprawdziłem czy przeprawa przez tamę jest otwarta, bo w zeszłym roku był remont. Była, zatem następną razą już będę sprawdzał drogę po drugiej stronie zalewu.

W Sobkovicach, w wiacie przystanku autobusowego, gdzie w zeszłym roku okazało się, że ocieranie tylnego hamulca to pęknięcie mocowania tym razem okazało się, że baton i Pepsi to coś czego potrzebowałem. Stromym i krętym zjazdem dotarłem do głównej drogi, a nią do Jablonne nad Orlici. Tam ulica, którą zamierzałem jechać okazała się być w remoncie, ale nie było żadnych zakazów to pojechałem po szutrze. Zakaz był potem, ale ten już zignorowałem. Choć faktycznie nie był bezzasadny, bo brakowało mostu, ale budowlańcy zrobili sobie tymczasowy objazd przez las, z którego i ja skorzystałem. Ciekawe czy go zostawią jak odbudują most. Po funkiel nówka asfalcie dotarłem do miejscowości Bystrec i dalej jeszcze trochę na południe do Vyprachtic. Tam rozpocząłem najdłuższy (wg. ClimbPro) podjazd trasy, bo ponad 11 km i prawie 500 m. Miałem nim dotrzeć do DK11 i dalej tą drogą pod górę na przełęcz Cervenovodske sedlo. Trochę martwiła mnie ta krajówka, ale z drugiej strony wiedzie po niej też oznakowana cyklotrasa. Ruch był niewielki, droga szeroka, zatem bez przygód dotarłem na przełęcz. Tam jeszcze wszystko przedsezonowo pozamykane. Po krótkim popasie ruszyłem w dół. W zeszłym roku ten odcinek w dół był zamknięty, zatem wczoraj było równo. Nie wyprzedziła mnie żadna puszka, a tylko z kilkoma minąłem się. Zjazd jest fajny, po agrafkach, nachylenie niezbyt duże, zakręty wyłożone dodatkową chropowatą warstwą. Czesi umieją w górskie drogi.

Krajówką dojechałem do Cervenej Vody, gdzie DDR wzdłuż niej zacząłem jechać do Kralików. Wtedy dopiero poczułem, że wieje. Wmordewind z lekkim podjazdem i jakoś było gorzej niż na górskich podjazdach. Na szczęście szybko skręciłem z głównej drogi w wioski, gdzie mimo długiego podjazdu jechało się bez wiatru i spalin. Do Kralików wjechałem od zupełnie dla mnie nowej strony, ale jak się okazało prawie w centrum byłem, zatem szybko skierowałem się do znanej mi już knajpki. Gdzie pozwolono mi nawet rower wstawić do środka.
Okazało się, że zostało mi ponad dwie godziny i tylko kilka kilometrów do Lichkova. Zatem nie spieszyłem się z obiadem, zatrzymałem się jeszcze 2 km od końca podróży w innej knajpce na kolejne, leniwie wypite piwo i pojechałem na dworzec w Lichkovie. To jest końcowa stacja KD dla połączeń z Wro w Kotlinę Kłodzką, a że to ostatni dzień najdłuższego weekendu świata to wolałem wsiadać na pierwszej stacji. Odgoniłem nawet myśli, żeby zapętlić trasę i pojechać do Międzylesia, bo w Lichkovie zwykle nikt nie wsiada. Okazało się to słuszną decyzją, bo tym razem z Lichkova już wyjechły w ciapongu 4 rowery. Koło Bystrzycy Kłodzkiej już nie było miejsc siedzących, a kolejni ludzie dosiadali się na kolejnych stacjach. Nie było jednak tek źle, bo wszystkich pociąg zabrał i tych z rowerami i tych z wózkami dziecięcymi i tych z bagażami.

Trasa ideolo. Krótka i treściwa. Widokowa cały czas, nie przypominam sobie gdzie wcześniej tyle zdjęć zrobiłem podczas jednodniowego wyjazdu. Jedna z lepszych na rower. Na pewno będę na nią wracał. Jedynie nawierzchnie takie se. Może jeszcze nie poziom dolnośląskich dróg lokalnych w górach, ale blisko.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/9005074842

Fotosy:
71743
Wbijam w Czechy, by już w nich pozostać.

71744
Bunkry Orlickich hor.

71745
Widoki atakują z każdej strony.

71746
Gdzie się człowiek nie popatrzy tam coś interesującego.

71747
Pastviny jeszcze przedsezonowe.

71748
Warto było zjechać i wjechać dla widoku.

71749
Widoki nie dają wytchnienia nawet na podjazdach.

71750
Krajobraz nie odpuszcza.

71751
Taka nawierzchnia.

71752
Cervenovodske sedlo gdzie przebiega historyczna granica.

71753
Dodatkowa warstwa poprawiająca przyczepność na agrafkach. Choć po glebie na tym czerwonym na dół by same oczka dojechały.

71754
Cervena Voda

71755
Suchy vrch

71756
Przyjemny widok z przyjemnego podjazdu. Niedaleko Kralików.

71757
Droga do Lichkova. Znowu Suchy vrch.

71758
Jeszcze rzut oka na Masyw Śnieżnika.

71759
Pozor vlak.

crusiek
04-05-2023, 09:09
Ładny kawał trasy. Szacuneczek [emoji846]

elmo
04-05-2023, 09:27
Zacne wycieczki. Graty.

Ja wczoraj zabiłem jedną szprychę w tylnym kole szosy. Ostatnie 40 km wracałem z "duszą na ramieniu" - na szczęście nie musiałem wzywać wsparcia samochodowego i jakoś dotoczyłem się na chatę.

zdyboo
04-05-2023, 09:34
Dzięki Panowie.

Andrzej elmo, Twoja też zacna, Żyrardów nowym środkiem Polski.

elmo
04-05-2023, 10:04
A moja mieścina leży nareszcie na Śląsku ;)

Ta "mapka" chodziła mi po głowie od jakiegoś czasu. Teraz jak patrzę to można ją bardziej podrasować aby bardziej była podobna do oryginału. No cóż, morze kiedyś powtórzę.
A z przedłużonego weekendu to bardzom rad z wycieczki na Łopień i Mogielnicę. Zwłaszcza jak szedłem z młodą na Mogielnicę to widoki były przednie a i pogoda była bardziej niż zacna.

patronat
04-05-2023, 11:06
Ha do pracy dziennie mam 20 więc co to 30 ha postaraj się bardziej, od razu celuje w 50km [emoji854] tylko niech się trochę CIEPLEJ zrobi [emoji3]
siemalysy czyli ziomek he he no ja w piłkę nie kopałem tam ale na kajaki się zapisałem i parę razy byłem potem wyprowadzka...

wystarcz jeden km żeby Ci się ciepło zrobiło :) A 50 km mój rower raczej nie ogarnie. To by było ponad 2200 przewyższenia minimum...
a mój robi około 1850.

siemalysy
04-05-2023, 12:49
...

To jeden z powodów czemu faceci żyją krócej. Znam kilka lasek co potrafią tempo trzymać z facetami nawet na podjazdach, a jak przychodzi do zjazdu to zaczyna być mega problem. Nawet szosowo zjeżdżają wolniej, bo tam gdzie facet odpuści, bo nachylenie takie między 50, a 60 km/h, łuki łagodne, ruch mały, to można się bujać. Kobieta szybciej zagotuje płyn hamulcowy niż odpuści całkiem i użyje hebli tylko tam gdzie to konieczne. Na MTB jest gorzej, bo tam dochodzi jeszcze teren. Nawet Majka Włoszczowska, jak sobie twarz obiła na treningach przed IO w Sydney OIDP, to potem przyznała, że musiała zjazdy potrenować i się przełamać. Ja sam nie jestem żaden zjazdowy madierfakier, ale bardzo rzadko zdarza mi się sprowadzać rower.

Coś w tym jest :) Ja zjeżdżam tak jak umiem, często trochę wolniej niż można by było. Nie lubię szybkich zjazdów przez wioski, bo nie wiadomo z której bramy jakiś burek wyskoczy ;)


Nie to żebym Cię trolował, czy coś, ale 6 latek bez baterii zrobił dzisiaj 37 KM
...

Ładnie Twoja młodzież kręci na rowerkach :) Brawo :)


Wczoraj pojechałem na trasę, która zacząłem robić w zeszłym roku w czerwcu. Wtedy w połowie się okazało, że pękło mocowanie tylnego hebla to wróciłem najkrótszą drogą.

...

Tomek, rozkręcasz się. Już gruby trip zrobiłeś. Wskazówka "przewyższeniomierza" dobiła prawie do dwóch tysi ;) Ładnie :)


Zacne wycieczki. Graty.

Ja wczoraj zabiłem jedną szprychę w tylnym kole szosy. Ostatnie 40 km wracałem z "duszą na ramieniu" - na szczęście nie musiałem wzywać wsparcia samochodowego i jakoś dotoczyłem się na chatę.

Kawał Polski przejechałeś :) Ładnie trasa na mapie wygląda :)

crusiek
04-05-2023, 12:57
siemalysy dzięki [emoji846] dla nich to są duże wyczyny, dla starszego już mniej, bo jest mocno aktywny. Staram się pilnować, żeby nie zalegli przed elektroniką a potem obudzili w dorosłym życiu grubi, nieudolni fizycznie z chipsami i cola oglądający kiepskich na Polsacie.

Starszego bardziej męczyłem, młodszy jak miał 2 latka stracił możliwość chodzenia na pewien czas z powodu poważnej choroby, uczyliśmy się tego od nowa. Na niego więc uważam nieco bardziej, nie mniej jednak nie ma siedzenia w domu przed kompem, telefonem itp [emoji846]

zdyboo
04-05-2023, 14:27
Sebastian, od czegoś trzeba zacząć. Teraz duże wyczyny, za chwilę może być tak, że dużym wyczynem będzie dla Ciebie pojechać z nimi.
Choć, wiadomo, cyfrowy świat kuszący wielce.

siemalysy
04-05-2023, 14:32
Da się zrobić. Z tym, że trzeba oszukiwać. Masz możliwość wyliftowania albo na Szyndzielnie albo na Skrzyczne albo na Małe Skrzyczne. Zejdzie 400 metrów przewyższenia a i tak zmęczysz się grubo. Jeśli mogę doradzić: trzymaj się albo Bielska albo Szczyrku - nie łącz. Zarówno na Szyndzielnie- Klimczok masz wpierdziel, tak samo Skrzyczne.

Jak jedziecie większą ekipą z kobietami zróbcie sobie Skrzyczne z Doliny Zimnika i Malinowską Skałę z powrotem po drugiej stronie doliny. Jak chcesz skosztować trialsów to Kozia jest wystarczająca w 100% w skali europejskiej. Jak widokowo to z Brennej na Błatnią. Trochę możliwości jest :)

Co masz na myśli pisząc oszukiwać?

Generalnie w sobotę pogoda ma być kiepska, raczej nie do jazdy, mam na myśli przyjemną jazdę. Dlatego, może jutro sam pojadę, bo ewentualni współtowarzysze pracują.



siemalysy dzięki [emoji846] dla nich to są duże wyczyny, dla starszego już mniej, bo jest mocno aktywny. Staram się pilnować, żeby nie zalegli przed elektroniką a potem obudzili w dorosłym życiu grubi, nieudolni fizycznie z chipsami i cola oglądający kiepskich na Polsacie.

Starszego bardziej męczyłem, młodszy jak miał 2 latka stracił możliwość chodzenia na pewien czas z powodu poważnej choroby, uczyliśmy się tego od nowa. Na niego więc uważam nieco bardziej, nie mniej jednak nie ma siedzenia w domu przed kompem, telefonem itp [emoji846]

Krok po kroku. Najważniejsze to zaszczepiać w dzieciach chęć do ruszania się. Czy to rower, bieganie, piłka, czy cokolwiek innego :)

zdyboo
04-05-2023, 14:41
Jedź Michał, chyba, ze czekasz aż będzie ciepło. :P
Ja jutro też jadę. Trochę mnie wyrolowały KD, bo myślałem, że połączenie do Forst jest codzienne, a to tylko weekendowa sprawa. Wczoraj akurat jak zajechałem na moją stację to ten ciapong jechał, ale widać jeszcze wczoraj było jeszcze w ramach majówki.
Nic to, jadę do Zgorzelca pyknąć pętlę po Niemczech. Lajcik raczej, choć ClimbPro pokazuje jakieś zmarszczki.

patronat
04-05-2023, 14:43
Mam na mysli uzycie wyciagow.

siemalysy
04-05-2023, 14:49
Jedź Michał, chyba, ze czekasz aż będzie ciepło. :P
Ja jutro też jadę. Trochę mnie wyrolowały KD, bo myślałem, że połączenie do Forst jest codzienne, a to tylko weekendowa sprawa. Wczoraj akurat jak zajechałem na moją stację to ten ciapong jechał, ale widać jeszcze wczoraj było jeszcze w ramach majówki.
Nic to, jadę do Zgorzelca pyknąć pętlę po Niemczech. Lajcik raczej, choć ClimbPro pokazuje jakieś zmarszczki.

Baw się dobrze :)
Jutro ma być ciepło. 16-17 °C na dole i 10°C na górze, więc znośnie :) Na podjeździe i tak będzie gorąco ;)


Mam na mysli uzycie wyciagow.

Oj nie... Tak myśllałem, że o takie "oszustwo" chodzi ;) To ma być trip górski, z widokami, z litrami wylanego potu i pieczeniem mięśni ;) Robiłem już tripy 2k up, jednak zawsze później jak już byłem bardziej wjeżdżony :)

gavin
04-05-2023, 16:12
Piękne traski panowie, pogoda mnie roluje bo jeno w sobotę mam czas. No cóż czeba jechać, nie ma rady.

patronat
04-05-2023, 17:40
Baw się dobrze :)
Jutro ma być ciepło. 16-17 °C na dole i 10°C na górze, więc znośnie :) Na podjeździe i tak będzie gorąco ;)



Oj nie... Tak myśllałem, że o takie "oszustwo" chodzi ;) To ma być trip górski, z widokami, z litrami wylanego potu i pieczeniem mięśni ;) Robiłem już tripy 2k up, jednak zawsze później jak już byłem bardziej wjeżdżony :)

To prosze:
https://connect.garmin.com/modern/course/146865890

cz4rnuch
04-05-2023, 17:46
Będzie rolowane.

https://i.imgur.com/YcTsDKA.jpg

Jakieś porady dla początkującego, bo ja do tej pory tak co najwyżej blancika albo pankejka z nutellą? :)

siemalysy
04-05-2023, 18:04
To prosze:
https://connect.garmin.com/modern/course/146865890

Jechałeś to? Całość z korby? Tam pierwsze 3 km to podjazd o średnim nachyleniu 19%.

zdyboo
04-05-2023, 18:31
Jakieś porady dla początkującego, bo ja do tej pory tak co najwyżej blancika albo pankejka z nutellą? :)

Nie spiesz się. Lekko naciągaj przy nawijaniu i sprawdzaj dookoła jak się nawija, żeby się nie marszczyła i żebyś przerw nie narobił. Nie rób też za dużych zakładek, tak 1/3 szerokości taśmy powinna pozostać pod poprzednią warstwą. Oczywiście na łuku trzeba nieco ciaśniej z od wnętrza łuku.
Korek sobie zapodaj po kilku zwojach, nie czekaj na sam koniec, bo jak trzeba będzie dać więcej lub mniej taśmy pod korek, to łatwiej odwinąć kilka zwojów niż całą kierę.
Po nawinięciu wokół klamkomanetki żeby Ci nie wyszło, że zaczniesz nawijać w drugą stronę. Skosy powinny iść w stronę przedłużenia mostka do przodu.
Na końca do ścięcia dobrze sobie jakimś długopisem czy markerem narysować linię. Kawałek jak jest nawinięta na kierze i po odwinięci przedłużyć na całą linię cięcia. Przymierzyć jeszcze raz i dopiero ciąć, to jedyna nieodwracalna rzecz przy nawijaniu.
Końce przy mostku najpierw oklej izolacją, a dopiero potem zapodaj taśmę z zestawu. Dla mnie te taśmy zestawu są tylko dekoracyjne, a nie mocujące.

Ja korzystałem z tego (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/how-to-wrap-a-handlebar/) poradnika, żeby zacząć i korzystam za każdym razem tuż przed, żeby sobie przypomnieć. Nie mam dużego doświadczenia, ale kilka owijek już zrobiłem. Wychodzi mi to już dosyć ładnie i symetrycznie. Nie korzystam też już z tych krótkich odcinków przy klamkomanetkach.
Co prawda przy przekładce ramy z pomarańczowego Hultaja na Checkpointa coś tam serwisant sapał i podśmie****ki sobie robił, że się pogubiłem, ale sam nie nawinął jakoś znacząco lepiej. Mnie przynajmniej zostało jeszcze coś owijki, on zużył całą.
Koledze nawinęli w polecanym serwisie tak, że dawał do przewinięcia, ale jak pokazał zdjęcia już po, to MZ nadal to wygląda słabo. To nie jest trudne, ale wymaga staranności i cierpliwości. Mi to zajmuje około godziny na całą kierę.

Powodzenia. Dajesz wkładki żelowe pod owijkę?

gavin
04-05-2023, 18:42
Hehe mam tą owiję w koszyku [emoji3] Ode mnie kilka porad:

Ten filmik co Tom dał (z treka)to ja też na nim się wzorowałem, tylko gość ma mega miękką tą owiję, przy innych tak łatwo nie idzie.

Owijaj rzeczywiście tak 1/3 zapasu, chyba że na owijce są jakieś znaki, dziurki, perforacje itp, to wtedy można wedlug nich.

Owiń najpierw na sucho bez odklejania taśmy samoprzylepnej.

Owiń ze 3 zwoje i poogladaj jak wyszło z każdej strony. Często nie zauważysz, że od dołu sie rozchodzi.

Zakręty owijaj ciaśniej.

Owije można bez stresu zdjąć i nawinąć jeszcze raz.

Ja linki porządnie zabezpieczam izolacją.

zdyboo
04-05-2023, 18:50
Te owijki z którymi miałem do czynienia (Brooks Cambium i Fizik Terra) to ta taśma była taka słabo przylepna. Raczej żeby się nie przesuwała na kierze niż do niej przyklejała się. Nawet przy odwijaniu nic na kierze nie zostało. Ja w każdym razie od razu odlepiam ten papier z taśmy.

cz4rnuch
04-05-2023, 19:06
Na sucho popróbuje. Żelowych nie będę dawał, dłonie mnie generalnie nie bolą a i tak jeżdżę w rękawiczkach.

patronat
04-05-2023, 19:16
Praktycznie calosc. Ale ja na elektryku :)
Znam większe podjazdy, które robiłem. Niestety jest to obciążone dużym zużyciem baterii. Na Niebieskim spod zapory w 600 metrów robisz 180 do góry, po kamieniach. Na te 600 metrów kiedyś mi poszło 15% baterii :)

zdyboo
04-05-2023, 19:42
30% raczej nie do podjechania na normalnym rowerze. Zwłaszcza w terenie. Chyba, że ktoś ma faktycznie końskie ścięgna wszczepione lub robi rozgrzewkę i tylko ten podjazd. Jak jedziesz trasę i trafiasz taki odcinek to raczej masz wypych.
Choć ja w 2019, świeżo po zakupie MTB zsiadałem przy jakichś 14%. Obecnie jestem w stanie łyknąć do 20% na MTB jeżeli nie trzeba zbytnio walczyć z podłożem. Oczywiście nie długie kilometry, ale z kilkaset metrów chyba dałbym radę.

crusiek
04-05-2023, 19:44
Na moich schwalbe przy 14 zaczynam orać ziemię w lesie. Jak są liście to muszę zejść.
Za to maxisy forecaster lepiej sobie radzą.

gavin
04-05-2023, 19:52
ja tam do 20% dawałem radę, ale teraz 1x [emoji3], poza tym jak jade wolniej niż 5km/h pod górę to wolę iść, przy okazji kręgosłup wyprostować i mięśnie rozluźnić

zdyboo
04-05-2023, 20:01
Na moich schwalbe przy 14 zaczynam orać ziemię w lesie. Jak są liście to muszę zejść.
Za to maxisy forecaster lepiej sobie radzą.

Bez dętki i przy niskim ciśnieniu (1,75-1,8 bara z tyłu) jest pod tym względem łatwiej. Nie przypominam sobie, żebym na góralu buksował. Może w momencie podniesienia dupy jak windę pstrykałem w górę po ruszeniu na podjeździe.


ja tam do 20% dawałem radę, ale teraz 1x [emoji3], poza tym jak jade wolniej niż 5km/h pod górę to wolę iść, przy okazji kręgosłup wyprostować i mięśnie rozluźnić

Wypychając rower pod górę raczej nie masz prostych pleców. Chyba, że akurat bicykla wpychasz. Ja chyba tylko raz nie mogłem dogonić na podjeździe pieszych. Podjazd pod schronisko na Śnieżniku, ten odcinek zaraz z przełęczy. Dogoniłem i wyprzedziłem, jak się nieco wypłaszczyło bliżej schroniska.

patronat
04-05-2023, 21:08
Ja na DHR II 2,6 no i cisnienie max 1,5 bara. Na rownej ziemi przy duzych pionach odkleja przod. Gorzej jak sa kamienie, trzeba walczyc. Takie podjazdy robie raz, zeby zaliczyc i tyle. Kazdy nastepny to walk assist, bo za duzo ogolnie energii pochlaniaja i nie da sie wiekszej wycieczki ogarnac.
Bywa i tak :
71772

71773

Tak jest jak na mapie skrocik a w realu zrzutka drzewa bo to nawet nie zwozki.

kipcior
04-05-2023, 21:14
Ta trasa jest zła, nie w tą stronę. Na Magurę byłby wypych, potem w stronę przełęczy Salmopolskiej byłby wypych tu i ówdzie, a z Malinowskiej na Skrzyczne to zły kierunek jazdy. W drugą stronę jest świetnie.
Bardziej coś takiego
https://pl.mapy.cz/s/porumuhave

A jeśli już się pchać na Skrzyczne na koniec to z niego jest kultowy zjazd zielonym zdaje się (ten z agrafką) i odbicie na czerwony do Buczkowic. To nie szlak, to trasa enduro ;) Połowa to rzeźnia ale zacna. Bez bicia powiem, że sprowadzałem tu i ówdzie. Druga połowa ma zupełnie inny charakter, właściwie nie ma żadnych trudności poza tym, że jest wąsko i szybko. Tylko tam jest generalnie wszędzie wąsko i lepiej żeby ludzi nie było wcale, więc weekend to tak średnio. Chyba, że brzydki.

A tymczasem z pracy wracałem sobie przez Przełęcz Salmopolską. Pierwsze 70km w tym roku. Lipa jest, nogi padły, dupa boli, na setkę się jeszcze nie mogę porywać.
71774

patronat
04-05-2023, 21:56
Ja tam wole z Malonowskiej na Skrzyczne. Czerwony do Buczkowic to kultowy zjazd ale dokłada km. I jest miejscami trudny.
Trase mozna zmieniac, nie ma praw autorskich:) Mozna na poczatku pominac Klimczok, zwlaszcza na poczatku sezonu.
Ale np Hala Jaworowa jest super. Malinowska tez. Trawers z Klimczoka genialny. Co kto lubi, jednemu zurek innemu pomidorowa :

kipcior
04-05-2023, 22:28
Dużo odcinków jest super i to jest fakt, trawers z Przełęczy Karkoszczonka czerwonym np. Tylko jak jest wypych tu, tam i siam to potem głównie to zostaje w głowie, a nie krótkie odcinki pomiędzy ;)
Acz na pewno elektrykiem można góry na nowo odkrywać i pchać się tam gdzie się nie powinno :)

Co do podjazdów to jest wredny na Karkoszczonkę, "główną drogą" prosto z centrum Szczyrku. Końcówka na krótkim odcinku przekracza 20%. Jest to w całości podjeżdżalne ale trzeba mieć naprawdę dobry dzień.
http://www.altimetr.pl/przelecz-karkoszczonka.html

Yanis
04-05-2023, 22:34
Sytuacja jak co dzień... Ale dziś jakoś mnie wyjątkowo wku...rw wziął. Dosyć, że wyjechał dosłownie tuż przede mną (a widoczność ma dobrą w obu kierunkach), to stał mi tak z 10 sekund. No i dostał jakiegoś dziwnego mimowolnego skurczu w ramionach i głowę mu wykręciło w lewo. Nie spojrzał nawet, choć użyłem dzwonka. A dzwonek mam konkretny - elektroniczny. Raz, jak nad Odrą obtrąbiłem od tyłu jakieś babki łażące po ścieżce rowerowej na Wałach Chrobrego, jedna do drugiej rzekła "Słyszysz jak ładnie statki buczą?" :D :D

71781

crusiek
04-05-2023, 22:56
Źle zrobiłeś. [emoji6]
Następnym razem procedura jest taka, że trzeba Panu wymyć szyby, przed autem wyłożyc piękny czerwony dywan z frędzlami, następnie zatrzymać ruch na jezdni, którą Pan przecina, aby mógł swobodnie wyjechać.
Musisz się poprawić [emoji846]

A tak już poważniej, zauważyłem, że duży dzwonek ludzie ignorują, nie wiem, czy celowo, jest w pip głośniejszy, tyle, że ćwierka, ten delikatny mały pojedynczy brzdęk w małym analogowym dzwonku jest pieruńsko skuteczny,

zdyboo
05-05-2023, 06:06
Bo brzdęk jest kojarzony jednoznacznie z rowerem. Ja sam używam Knog Oi i jest spoko, a ludkowie pisali, że za cichy.

sokolnik
05-05-2023, 07:55
Sytuacja jak co dzień... Ale dziś jakoś mnie wyjątkowo wku...rw wziął. Dosyć, że wyjechał dosłownie tuż przede mną (a widoczność ma dobrą w obu kierunkach), to stał mi tak z 10 sekund. No i dostał jakiegoś dziwnego mimowolnego skurczu w ramionach i głowę mu wykręciło w lewo. Nie spojrzał nawet, choć użyłem dzwonka. A dzwonek mam konkretny - elektroniczny. Raz, jak nad Odrą obtrąbiłem od tyłu jakieś babki łażące po ścieżce rowerowej na Wałach Chrobrego, jedna do drugiej rzekła "Słyszysz jak ładnie statki buczą?" :D :D

71781Ale jeśli on wjechał pierwszy to on miał pierwszeństwo.
Jedynie kwestia kultury i uprzejmości wchodzi w grę czy się zatrzyma przed pasami i Cie puści.

gavin
05-05-2023, 07:57
Ja dużo po Beskidach w sumie nie jeździłem, ale mega polecam ten podjazd i zjazd z Zimnika na Skrzyczne. Wg mnie nr jeden gdybym mial kogoś zabrać w Beskidy to przejazd ze schroniska Przyslop pod Baranią Górą na Duże Skrzyczne i potem zjazd do Zimnika. Uwielbiam Halę Jaworową z Brennej. Fajnie jest też pomiędzy Klimczokiem, a Blatnią. Tak na start można zrobić Trzy kopce wiślańskie i okolice fajnie tam z dziećmi można pojeździć.

crusiek
05-05-2023, 08:53
Ale jeśli on wjechał pierwszy to on miał pierwszeństwo.
Jedynie kwestia kultury i uprzejmości wchodzi w grę czy się zatrzyma przed pasami i Cie puści.Przejazdu a i owszem, ale nie może kontynuować jazdy, co było dość oczywiste i blokuje przejazd. To z kolei inny już przepis. To jest takie typowe zachowanie ignorujące innych uczestników ruchu i wychodzące z pozycji siły xD Jedzie i wie, ze stanie, ale inni mogą poczekać, bo ja będę wykonywał manewr na skrzyżowaniu za minutę, a może za dwie xD

sokolnik
05-05-2023, 08:57
Przejazdu a i owszem, ale nie może kontynuować jazdy, co było dość oczywiste i blokuje przejazd. To z kolei inny już przepis. To jest takie typowe zachowanie ignorujące innych uczestników ruchu i wychodzące z pozycji siły xD Jedzie i wie, ze stanie, ale inni mogą poczekać, bo ja będę wykonywał manewr na skrzyżowaniu za minutę, a może za dwie xDAle jak on był pierwszy to on może tam stać i czekać 5 min na przejazd... Tak samo autobus na pasach, przejechał pół i okazało się że dalej nie pojedzie iiii doopa stoi na pasach, to może tak stać wg przepisów i żaden mandat się nie należy.
Czytałem o tym i nawet w tv pokazywali taki autobus na pasach... Piesi muszą czekać aż on zjedzie z pasów :)

crusiek
05-05-2023, 09:02
Może, sróże.

Po pierwsze primo.

Art. 25. Ust. 4. Pkt. 1. Kierującemu pojazdem zabrania się wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy.

Po drugie primo utimo.

Art. 90.
§ 1.
Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, podlega karze grzywny do 500 złotych lub karze nagany.
§ 2.
Jeżeli wykroczenia, o którym mowa w § 1, dopuszcza się prowadzący pojazd mechaniczny,
podlega karze grzywny nie niższej niż 500 złotych.

Yanis
05-05-2023, 09:08
A mi się wydawało, że jeżeli gość wyjeżdża z podrzędnej drogi na główną, wzdłuż której biegnie ścieżka rowerowa, to jego psim obowiązkiem jest przepuszczenie rowerzysty jadącego wzdłuż głównej drogi. Inna sprawa, gdy ścieżka rowerowa np. przeskakuje na drugą stronę jezdni i przecina główną drogę. Wtedy to ja muszę czekać, aż ktoś mnie puści. Ale ja nie mam prawa jazdy, więc mogę się mylić. Wiem tyle, co się w necie naoglądam i naczytam.
PS. Na tym screenie widać po lewej słupek znaku. Jak łatwo się domyślić, jest to "ustąp pierwszeństwa przejazdu". I stoi przed ścieżką rowerową, po mojej lewej.

crusiek
05-05-2023, 09:08
To co piszesz sokolnik to uwarunkowania skrzyżowania, z którego budowy wynika fakt, że niezbędne jest zatrzymanie się bo tak zostało zaprojektowane. Tutaj nic gamoniowi nie zasłania widoku i może spokojnie się włączyć zza pasów dla pieszych, no ale jak ślepy jak kret to musi podjechać i stanąć xD

krzysztofz24
05-05-2023, 09:14
Może, sróże.

Po pierwsze primo.

Art. 25. Ust. 4. Pkt. 1. Kierującemu pojazdem zabrania się wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy.
.

Można by też poszukać jako "kontrargument" , że zjeżdżający z niego maja pierwszenstwo.
Sokół ma duzo racji...wyjątkowo:-);-).

A już tak normalnie...przecież ten samochód stanął tak, jak nie było żadnego rowerzysty zapewne w pobliżu.
Jak on ma inaczej sprawdzić czy może wyjechać, jeśli nie podjeżdżając do krawędzi jezdni???
Nie da się.

I po co tu się bulwersować, że wstrętny samochód zablokował ścieżkę rowerową (tak ogólnie pisze, nie to że ty)
Obok widać totalnie puste przejscie dla pieszych i można go spokojnie ominąć w 2 sekundy.

Yanis
05-05-2023, 09:17
Sokolnik... Pomijając fakt, że w tej sytuacji mam inne zdanie (tzn. zasada kto pierwszy ten lepszy jak dla mnie tutaj nie obowiązuje), to gość był tam jakieś 2-3 sekundy przede mną. Władował się gdy dojeżdżałem do skrzyżowania, a widać mnie z odległości kilkudziesięciu metrów. Ja jadę maksymalnie 20 km/h a i tak zdarłem sobie oponę. Gdybyś ty jechał swoimi 40 km/h, rozmazałbyś się na jego drzwiach.

Można oczywiście śmignąć po pasach. Czasami muszę tak robić. Ale nie z tej pozycji gdy już dojechałeś do krawędzi jezdni. Tam stoi znak i śmietnik. Ciasno jest. Między lampą i śmietnikiem dam radę, później już nie. Pewnie młodzież da radę. Ja swoim klamotem turystycznym takich wiraży nie robię.

71784

eMGie
05-05-2023, 09:25
Klasyka gatunku można powiedzieć, zwłaszcza jak rowerzysta jedzie z jego prawej, rzadko który kierowca patrzy w tę stronę. Prawie zawsze można zatrzymać samochód przed zebrą lub przejazdem i z tego miejsca włączać do ruchu, ale dojechanie do krawędzi daje pole position.
W moim przypadku kończy się to zawsze strzałem z ręki w tylną szybę lub klapę bagażnika.

crusiek
05-05-2023, 09:36
Nie ma bulwersacji, jest jedynie refleksja.

Yanis jak wiadomo, ddr jest częścią drogi i przepis obowiązują te same, znaki obowiązują, jak był tam znak ustąp pierwszeństwa to owszem miałeś pierwszeństwo.
Z reszą wcześniej chyba jest znak koniec strefy zamieszkania (chć nie wiem, czy na przepisowej wysokości)? (Do sprawdzenia) to już w ogóle :)

sokolnik
05-05-2023, 09:43
Dobra tam, trzeba uważać i tyle... Na moto uważałem na puszki więc i na rowerze uważać trzeba jeszcze bardziej bo motocyklom często auta zjeżdżają robią miejsce a rowerzystów spychają raczej z drogi he [emoji3]

Patrze w kalendarz, od 15.05 mam tydzień urlopu [emoji3] przekładać? Brać ten urlop? Jak o tym żonie powiedzieć? :)

crusiek
05-05-2023, 10:05
Ja pierdziele pierwszeństwa od dawna, zawsze jak mam zielone zwalniam, jak skręcają w drogę poprzeczna czasem zwalniam do zera, nie ufam za grosz, można więc napisać, że w praktyce nie stosuje przepisów a zdrowy rozsądek [emoji23]zdrowego rozsądku nic nie zastąpi także ten... Najwyżej sobie rzucę jakąś k... czy ch pod nosem i pojadę za chwilę dalej xD

crusiek
05-05-2023, 10:43
Tu jest miejsce, którego nienawidzę. W 99% przypadków kierowcy skręcający w poprzeczną po prostu wjeżdżają bez refleksji, tu akurat koleś się zatrzymał, ale też... podjechał tak blisko, że nie ma pwności czy stanie, czy nie stanie, ja tam zawsze zwalniam, inaczej bym już wielokrotnie wąchał kfiotki od dołu :)

https://youtu.be/j0YdDyn7fiE

eMGie
05-05-2023, 11:12
Szukam jakichś niedrogich butów spd, właśnie oddali mi kasę za moje FLR-y, bo się rozkleiły po 1,5 roku :-) i wykopałem stare decathlonowe, co już je miałem wyrzucić.
Chodzi mi bardziej o wygodę przy chodzeniu, bo jeżdżę już raczej rekreacyjnie. Dobrze jakby się za szybko podeszwa nie wytarła :-)
Używał ktoś Giro, konkretnie Ranger, ciekawi mnie, czy mają w miarę normalną rozmiarówkę, czy taką kopniętą jak Shimano.

gavin
05-05-2023, 14:14
Czy znacie jakąś apke na telefon co by wysyłała info np na WhatsApp czy coś ze współrzędnymi z mapy? Coś jak tracking na wyscigu.

krzysztofz24
05-05-2023, 14:37
Sokolnik... Pomijając fakt, że w tej sytuacji mam inne zdanie (tzn. zasada kto pierwszy ten lepszy jak dla mnie tutaj nie obowiązuje), to gość był tam jakieś 2-3 sekundy przede mną. Władował się gdy dojeżdżałem do skrzyżowania, a widać mnie z odległości kilkudziesięciu metrów. Ja jadę maksymalnie 20 km/h a i tak zdarłem sobie oponę. Gdybyś ty jechał swoimi 40 km/h, rozmazałbyś się na jego drzwiach.


No to biorac pod uwage to wytłuszczone, to była złosliwośc z jego strony. I racja jest jakby po twojej stronie

Ale wiesz, mozna by tak pofilozofowac dlaczego tamten gościu tak sie zachował. I nie broniac go absolutnie, bo zachowal sie buracko, jak ty juz byles blisko doskonale widoczny. To moze kiedys zgodnei z przepisami, normalnie dojechal sobie do krawedzi jezdni, lini wyznaczonej przez trojkaty poziome na jezdni, przyblokowal na chwile sciezke. Jak dojezdzal to nei byl ow polu widzenai rowerzysty. Ale spotkalo go takie cos jak ponizej. I juz jakby wnerwiaja go rowerzysci...tak bywa niestety.


Klasyka gatunku można powiedzieć, zwłaszcza jak rowerzysta jedzie z jego prawej, rzadko który kierowca patrzy w tę stronę(...)
W moim przypadku kończy się to zawsze strzałem z ręki w tylną szybę lub klapę bagażnika.



Prawie zawsze można zatrzymać samochód przed zebrą lub przejazdem i z tego miejsca włączać do ruchu, ale dojechanie do krawędzi daje pole position.
OMG co za bzdura. Nie! Prawie nigdy, nie mozna zatrzymac samochodu przed przejsciem czy sciezka rowerowa i dopiero wlaczyc sie do ruchu.
Bo wtedy sie drastycznie ogranicza widocznosc w 99% przypadkow i mozna spowodowac kolizje lub wypadek.

Przepraszam, ale czy ty wogole masz prawo jazdy na jakis pojazd, znasz przepisy choc podstawowo? Dojezdza sie do krawedzi jezni, zeby moc ocenic sytuacje, miec widocznosc. Przepuszcza sie ofc pieszych i rowerzystow. Co do rowerzystow to sprawa jest troche skomplikowana i niejasna. Dobrze jest tu zachowac zdrawy rozsadek po prostu. Bo jak jest juz blisko to sie go przepuszcza, jak jest nawet dalej te kilkadzisiat metrow, to tez statystyczny kierowca samochodu nie bedzie sie z nim przepychal. Ale co jesli widocznosc jest ograniczona do 50m od skrzyzowania a dalej sa np krzaczory, przystanek, zaparkowane samochody czy cokolwiek jak to w miescie?
To wtedy rozumiem ze wg ciebie kierowca samochodu mimo stwierdzenia braku obecnosci pieszych czy rowerow, nie powinien nawet myslec zeby przeciac sciezke rowerowa:-)?
Bo inaczej klepanie bagaznika:mrgreen: Uwazaj zeby ci ktos kiedys wsteka nie wrzucil;-)

P.S
Jakbys zrobil to co pronujesz na egzaminie na prawo jazdy, to by cie od razu przesadzili:-D

- - - - kolejny post - - - - - -


Ja pierdziele pierwszeństwa od dawna, zawsze jak mam zielone zwalniam, jak skręcają w drogę poprzeczna czasem zwalniam do zera, nie ufam za grosz, można więc napisać, że w praktyce nie stosuje przepisów a zdrowy rozsądek [emoji23]zdrowego rozsądku nic nie zastąpi także ten... Najwyżej sobie rzucę jakąś k... czy ch pod nosem i pojadę za chwilę dalej xD

W pelni popieram, mam takie podejscie niezaleznie od pojazdu ktorym jade.


Tu jest miejsce, którego nienawidzę. W 99% przypadków kierowcy skręcający w poprzeczną po prostu wjeżdżają bez refleksji, tu akurat koleś się zatrzymał, ale też... podjechał tak blisko, że nie ma pwności czy stanie, czy nie stanie, ja tam zawsze zwalniam, inaczej bym już wielokrotnie wąchał kfiotki od dołu :)

https://youtu.be/j0YdDyn7fiE

Strasznie to kiepsko wyglada...ci kierowcy samochodow maja ograniczony oglad na ciebie do tylu, w lusterku tez kiepsko widza, jak przejezdzaja ulica wzdluz drogi a z tylu jest rowerzysta.
No ale bezpornie mz samochody sa tutaj winne. Bo o ile rowerzysta nie jedzie jakos strasznie rozpedzony, to przeciez doskonale go widac na sciezce ZANIM sie wogole dojedzie do skrzyzowania. Jedzie samochod, minal na sciezce z prawej, juz blisko skrzyzowania dwa rowery, to chyba powinien byc swiadomy ze sa blisko i je puszcza. Jedyne czego mozna by wymagac od rowerzysty tutaj to zwolnienia przed skrzyzowaniem, zeby pomogl sie zauwazyc troche.
No ale ja tam w takie sytuacji autem to juz obczajam sciezke na ponad 50m przed.

gavin
05-05-2023, 14:57
Ja mam prawo jazdy B od 1999r, a A od 2007r. czy zakwalifikowałem się do dyskusji? [emoji38]

eMGie
05-05-2023, 15:04
Mam PJ ze 30 lat i jeżdżę samochodem prawie codziennie, o dziwo też daje radę w większości przypadków zatrzymać się przed przejściem czy ddr-em i mieć widok na drogę. W powyższej sytuacji też jest taka możliwość. Tam gdzie się nie da zwalniam, tak że prawie stoję i dopiero powoli wjeżdżam, zostawiając kawałek przejazdu na wszelki wypadek, jakby rowerzysta się zjawił, a ja nie dam rady ruszyć do tej pory. Skręcają w prawo samochodem trzeba po prostu obserwować drogę, zwolnić i co najważniejsze skręcił łeb w prawo i lewo, a nie jechać jakby się było samemu na drodze. Wiem, że w czasach asystentów pasa ruchu i kamer nie jest to modne i coraz mniej kierowców to robi.

sokolnik
05-05-2023, 15:10
A ja zauważyłem że samochody ustępują rowerzystom także miło i spoko, oczywiście palce na klamce hamulca mam :)

crusiek
05-05-2023, 15:32
Ja mam prawo jazdy od 1998. Autem od 1999 jeździć zacząłem jakoś chyba. A może to był 2000...

Nie ma co demonizować oczywiście i generalizować, ani obruszać się wchodząc komuś w głowę wg własnego postrzegania swiata bo ludzie są różni.

Oczywiście pozytywów można znaleźć tyle ile negatywów. Jak już tak ogólnie piszemy.

Np jadąc z rodziną widziałem, jak kierowcy zauważali małego na DDR i pomimo, że był daleko od krawężnika, zjeżdżali wręcz poza os jezdni. Tak na wszelki wypadek. Ba
Jeden kierowca stanął w miejscu gdzie nie było pasów 100m w lewo ani w prawo żebyśmy mogli całą rodzina przejść na drugą stronę ulicy. Miło.

Po każdej stronie można znaleźć asy i kut...sy i szczególnie to się widzi wykorzystując wiele środków transportu, zmieniając perspektywę.

Idąc dzisiaj w przerwie do sklepu minąłem 5 rowerzystów. Wszyscy zap...li chodnikiem, potem przez przejście jeden mnie dziabnal w rękaw łokciem. Cóż. [emoji846]
Jak prowadzę rower po pasach to rowerzyści patrzą na mnie jak na debila (takie przynajmniej wrażenie, podśmie****ki, wzrok pełny politowania itp :) ), to jest mega dziwne uczucie, ale to wynika z braku egzekwowania prawa, a idąc dalej... gównianego prawa, niesprecyzowanego, dającego pole różnej interpretacji i dziurawego jak ser szwajcarski.
No, wyżyłem się :D