Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )
Jechałeś kiedyś ostrym, zrobiłeś skida?
Tak, prawie 3 lata, w tym 2 w kurierce. Miałem w sumie 3 ostre.
downandout
26-09-2012, 21:10
o, to jak na tak doświadczonego powinieneś zrobić wszystko na ok, skąd zatem taka awersja?
adriansocho
26-09-2012, 21:50
Natomiast jeśli chodzi o singla na miasto to sam nad tym myślę. Brak przerzutek i bezawaryjność bardzo by mi pasowały w "mieszczuchu".
Bardzo polecam singla, nie tylko na miasto i asfalt: mój niegdysiejszy rower (https://picasaweb.google.com/115383908848206419861/INNE?noredirect=1#5457326470182367522).
Single są fajne. Nie tak dawno temu złożyłem sobie górala, w tej chwili powoli rozglądam się za ramą do singla. Chcę coś bardziej na miasto na sztywnym widelcu i 29calowe koła ;) prawdopodobnie będzie to kolejna rama OnOne.
o, to jak na tak doświadczonego powinieneś zrobić wszystko na ok, skąd zatem taka awersja?
Nie mam awersji do ostrego koła samego w sobie, tylko do tego w jaką stronę ewoluowało. Mdli mnie tworzenie z tego kultu, czy wręcz ideologii. Jestem w stanie zrozumieć ostre jako tani i bezawaryjny rower do jazdy zimą (bo taka jest geneza ostrego koła w warunkach miejskich - szosowcy przed laty trenowali zimą na ok złożonych ze starych gratów z długimi do samej ziemi błotnikami), ale rowery stricte torowe, z agresywną geometrią, na cieniutkich slickach, bez hamulców i błotników... wolę nie komentować. A to jak wyglądają co poniektóre współczesne ostrzaki (10 cm stożkowe obręcze, mostki z kątem -20 stopni, no i oczywiście żarówiaste kolory) to już w ogóle woła o pomstę do nieba.
Jazda na ostrym jest fajna, połączenie "na sztywno" z rowerem daje doznania których nie dają inne rowery, ale na pewno nie jest to najlepszy rower do miasta. Sam w kurierce gdy tylko pogoda na to pozwalała jeździłem zwykłym rowerem mtb na oponach 1,4. O wiele wygodniejszy i znacznie szybszy. Zresztą pierwsze ostre złożyłem tylko dlatego że po miesiącu jazdy zimą (5 dni w tygodniu po 9 godzin) w góralu wszystko się posypało (klocki, obręcze, napęd). Ostre złożone ze starej szosówki, kosztowało mnie może z 200 zł. Po zimie poszło na złom. Złożyłem drugie, już trochę lepsze, z uszczelnionymi piastami, maszynowymi sterami i suportem. To poległo w wypadku z samochodem. Trzecie sprzedałem jakiś czas po zakończeniu pracy. Mimo frajdy jaką daje ostre wolę na codzień jeździć singlem złożonym na bazie mtb. Wygodniejszy, szybszy i bezpieczniejszy.
Tani? :D
Najzwyklejsza w świecie alu rama, koła bez szału i kawałek łańcucha w cenie dobrej klasy szosówki to jest TANI rower? :D
Teraz OK to już nie jest tani rower do treningów na zimę tylko lans jak ajfon czy hipsterska czapeczka ;)
Najzwyklejsza w świecie alu rama, koła bez szału i kawałek łańcucha w cenie dobrej klasy szosówki to jest TANI rower?
A kto tak napisał? Bo ja napisałem że miejskie ostre sprzed lat to były tanie rowery do tyrania zimą (najczęściej przerobione stalowe szosówki).
Teraz OK to już nie jest tani rower do treningów na zimę tylko lans jak ajfon czy hipsterska czapeczka ;)
Co racja to racja.
downandout
27-09-2012, 11:58
Nie wszyscy jeżdżący na ostrym muszą być hipsterami. Obecnie mam rower na obręczach 50mm, za to kolorów żadnych bo cały jest czarny ;) Za chwilę będzie pewnie Rychtarski lo-pro. Jeżdżę na ostrym, bo to dobry trening dla nóg przed dłuższymi wypadami na mtb. Nie spotkałem jeszcze nikogo kto by tworzył z jazdy na ok ideologii, ale to może dlatego, że nie znam żadnego hipstera.
Co do taniości tego typu rowerów, to chyba tylko w Polsce, bo jak pokazują różne filmiki o kurierach to jeżdżą oni na rowerach za grubą kasę.
mibartek
28-09-2012, 14:46
Panowie,
Mam taki kaprys - chciałem swój rower MTB lekko "przerobić" (właściwie to rozbudować chyba jest lepszym słowem)
Do tej pory moimi głównymi trasami były las i dolinki podkrakowskie. Tutaj mój rower sprawdza się bardzo dobrze.
Ale ostatnio coraz częściej poruszam się szosą - dojazd do pracy.
Chciałbym w związku z tym kupić sobie drugi komplet cienkich kół na szosę na szybkozłączkach tak żeby w razie potrzeby móc sobie szybko zmienić. Chciałbym też żeby cenowo wyszło w miarę rozsądnie skoro to będą koła tylko na dojazdy do pracy i ewentualne wypady na miasto.
Co polecacie ? ;-)
Po przeszukaniu for internetowych na razie skłaniam się do takiego zestawu :
Obręcze Swift Arriv:
http://allegro.pl/obrecz-swift-arriv-czarna-43mm-ostre-tor-fix-i2674536913.html
Opony Maxxis Detonator (tylko jakiś normalny kolor :mrgreen: ) :
http://bikecenter.pl/index.php?p2844,maxxis-detonator-700x23c-60tpi-aramid-57a-62a-pomaranczowa-opona
Nie wiem jaka piasta - będzie jeżdżone tylko po szosie i w dobrą pogodę (awaryjnie może mnie złapać deszcz po drodze), więc chyba nie potrzebuje bardzo wysokiego modelu, ale chciałbym żeby długo służyły.
Dodatkowe pytanie :
Teraz mam założone obręcze 26' z normalną oponą MTB (Schwable Matathon Plus). Ale z tego co doczytałem to żeby zachować taki rozmiar koła jak teraz to z oponą szosową powinienem kupić obręcze 28'. Czy to prawda ? Patrzyłem na ramę i zmieści się koło o promieniu większym o maksymalnie 1cm. (średnicy 2cm większej - czyli jeżeli obręcz ma 2 cale (około 5cm) więcej to oznacza że 2 cm musiałaby zgubić opona). Z moich wstępnych wyliczeń na kalkulatorze średnicy koła wyszło że koło 26' z oponą MTB różni się od 700cc o mniej niż 1cm na średnicy więc "w teorii "spokojnie by weszło.
nawet za Wikipedią :
Rozmiar opony / Rozmiar ISO / Obwód w mm.
700 X 23C / 23-622 / 2133
26 X 2.00 / 54-559 / 2114
Tylko 20mm różnicy w obwodzie co da różnicę w promieniu rzędu 3mm.
Ale jak to wygląda w praktyce ?
Z góry dzięki za pomoc
ps. zapomniałem dodać - hamulce to v-brake, więc jak zwiększy się promień obręczy to musiałbym je jakoś podnieść. Są dostępne adaptery lub coś podobnego ?
jak masz tarczowki, to spoko. trzeba dokladnie pomierzyc, ale opona szosowa 1-1,25 cala powinna sie zmiescic. Jak masz fałki, to sie nie uda.
mibartek
28-09-2012, 14:56
Jak masz fałki, to sie nie uda.
no właśnie w międzyczasie dopisałem że mam fałki....
a jak założę 26' obręcze i cienkie opony to nie zda egzaminu ?
Rafał_Sz
28-09-2012, 15:01
Lepiej poszukaj opon o bardzo niskich oporach toczenia. Prawie na jedno wyjdzie (prawie ;)).
mibartek
28-09-2012, 15:04
tak, tylko zmiana opon za każdym razem to będzie męczarnia.
A na pewno będzie się zdarzać że wrócę z pracy i od razu zmiana kół i do lasu. Dlatego chciałem drugi komplet.
mehmet efendi
28-09-2012, 15:06
Lepiej poszukaj opon o bardzo niskich oporach toczenia. Prawie na jedno wyjdzie (prawie ;)).
O fajny watek się zrobił.
Mam podobny zamysł.
Obecnie
Opony SPEED KING CONTINENTAL 2.3
Felgi ZAC 2000 DB
Piasty SHIMANO HB-M525 VIAM
Co Koleżeństwo proponuje?
Rafał_Sz
28-09-2012, 15:21
tak, tylko zmiana opon za każdym razem to będzie męczarnia.
A na pewno będzie się zdarzać że wrócę z pracy i od razu zmiana kół i do lasu. Dlatego chciałem drugi komplet.
Co Koleżeństwo proponuje?
Ale ja miałem na myśli drugi komplet kół z oponami o niskich oporach. Sam tak mam. :) Opony jakich używam na asfalt to Maxxis Detonator.
mibartek
28-09-2012, 15:28
Ale ja miałem na myśli drugi komplet kół z oponami o niskich oporach. Sam tak mam. :) Opony jakich używam na asfalt to Maxxis Detonator.
No ja właśnie te Maxxisy wymieniłem jako mój typ w poprzednim poście ;-)
mehmet efendi
28-09-2012, 15:33
Także myslę o drugim komplecie kół. Te, co wymieniłem sa ok, czy coś innego szukać?
Rafał_Sz
28-09-2012, 15:38
Także myslę o drugim komplecie kół. Te, co wymieniłem sa ok, czy coś innego szukać?SPEED KING CONTINENTAL 2.3 na asfalt? Stanowczo nie. Zobacz te Maxxisy, wejdą na każde koło "MTB".:)
mibartek
28-09-2012, 15:40
kolega chyba pytał czy może do maxxisów kupić takie same obręcze i piasty jak ma, czy szukać lepszych
mehmet efendi
28-09-2012, 15:42
Na marginesie to uważam, że mają niskie opory toczenia. W sensie piasty.
mibartek
28-09-2012, 16:06
co do "fałek"
znalazłem coś takiego :
http://www.pasaz.v10.pl/adapter-hamulca-26-28-cali-mavic-kolor,p12766249.html
tylko, ze gdzie nie popatrzę to niedostępne...
Rafał_Sz
28-09-2012, 16:07
kolega chyba pytał czy może do maxxisów kupić takie same obręcze i piasty jak ma, czy szukać lepszych
Na marginesie to uważam, że mają niskie opory toczenia. W sensie piasty.
Szosówki i tak z tego nie będzie, nie widzę sensu inwestowania w coś droższego.
co do "fałek"
znalazłem coś takiego :
http://www.pasaz.v10.pl/adapter-hamulca-26-28-cali-mavic-kolor,p12766249.html
tylko, ze gdzie nie popatrzę to niedostępne...
Ale mówiłeś, że chcesz szybko i łatwo. ;)
mibartek
28-09-2012, 16:14
Ale mówiłeś, że chcesz szybko i łatwo. ;)
no wiem, ale taki adapter to chyba kwestia 2 min zdjąć/założyć to może bym przeżył.
jakby tylko mój marzocchi bomber miał mocowanie na hamulec tarczowy to bym zmienił i byłoby po kłopocie....
mehmet efendi
28-09-2012, 16:16
Dzięki.
krzysztof jot
28-09-2012, 20:29
amatorsko zarejestrowane, ale... warto :) - http://www.youtube.com/watch?v=f36jtfdbxm8
mehmet efendi
28-09-2012, 21:10
W tej samej grupie jechał, czy objeżdżał poprzednią...
kronos28
28-09-2012, 21:27
amatorsko zarejestrowane, ale... warto :) - http://www.youtube.com/watch?v=f36jtfdbxm8
widziałem na fejsie... dobrze objechał :)
Kasandra
05-10-2012, 21:26
Pewnie ma fulla;-)
czad;-)
Bez przesady. Każdy kto startował lub startuje w maratonach, a nie tylko zna je z pozycji biernego obserwatora lub fotografa, wie że jest tam pełen przekrój miłośników jazdy na rowerze - od czołówki typu Kajzer/Czarnota/Brzózka aż po 70-letnich emerytów z brzuszkami. Po to między innymi są sektory startowe. By równi rywalizowali z równymi. A tu? Gość prawdopodobnie z czołowego sektora być może złapał gumę, lub inny defekt, został daleko w tyle za rywalami na podobnym poziomie i później musiał gonić, wyprzedzając maruderów. Nie przeczę - na filmie wygląda to efektownie (by nie rzec: efekciarsko) i zawodnik ma naprawdę świetna technikę, ale to tak jakby pokazać Armstronga wyprzedzającego grupkę turystów na alpejskim podjeździe...
downandout
05-10-2012, 23:55
kilka stron temu było o ostrym kole, więc pochwalę się nowym nabytkiem
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.pedalroom.com/p/rychtarski-lo-pro-7718_2.jpg)
schwepes
06-10-2012, 08:56
świetny, co to za rama?
downandout
06-10-2012, 10:40
Rychtarski Lo-Pro
mike ferrero
06-10-2012, 13:53
Witam. Cieszę się, że taki wątek powstał. Jestem wraz z moją połową zapalonym bikerem. Uwielbiamy jazdę po bezdrożach. Po "czarnym" dostajemy wysypki. Aczkolwiek są takie kraje - o czym ostatnio się przekonałem- gdzie rowerem można tylko po ścieżkach, bo bezdroży prawie nie ma, myślę tu o Norwegii. - cudny kraj. Trafiliśmy w tym roku na idealną pogodę- to cud. pochwalę się tu moim oldtimerem, którego na nic innego bym nie zamienił, a miałem już sporo różnych rowerków. Do naszej jazdy muszą być wytrzymałe ramy osprzęt i reszta też a jednocześnie w miarę lekkie.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=4e97d15675d1094f)Życie bez roweru grozi zawałem lub ciężkimi chorobami. :-)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=95b520062d590d3b)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/10/22435f99619853ddm-1.jpg
źródło (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=22435f99619853dd)
Pozdrawiam wszystkich zapaleńców. Niestety na wycieczki ciężko jest zabrać swój "sprzęt" foto więc fotki robię za pomocą "idiotencamery", ale to chyba bolączka nas wszystkich. apropos coś ten "portal fotosik" strasznie przeinacza fotki
heh nie taki to znowu old-timer:) miałem kiedyś okazje jeździć bardzo podobnym i pamiętam dobrze: lekki, sztywne zawieszenia i ostre hamulce. Dobry sprzęt.
mike ferrero
06-10-2012, 16:28
hm... Rower zbudowałem sam. Ramę sprowadziłem z USA- fakt jedyna tak mocna i sztywna- nie boi się nawet delikatnych hopek:mrgreen:. Reszta to komponenty dokupione i "kupa" mojej pracy. Cztery lata go katuję i nie mogę dobić. :-) Dodam jeszcze fotki Kleina Palomino mojej połówki.
kilka stron temu było o ostrym kole, więc pochwalę się nowym nabytkiem
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.pedalroom.com/p/rychtarski-lo-pro-7718_2.jpg)
Wygląda ładnie, choć osobiście nie bardzo rozumiem sens ramy lo-pro i fajki wysuniętej na kilka centymetrów wzwyż. A jak jeszcze raz napiszesz że ostre to najlepszy rower do miasta to ja napiszę ze szpilki to najlepsze buty do chodzenie po kocich łbach ;)
Wojciech
06-10-2012, 23:51
No ostre kolo wyglada fajnie, tylko ta kierownica jak rogi byka, ale pewnie am tak byc :)
Uwaga, a teraz podzielcie sie ze mna co zabieracie na wyjazdy rowerowe 3 -7 dniowe, napewno jakies klucze, dentka +opona, wiem ze to napewno irytujace was pytanie, ale napewno bede gdzies jechal na przelomie pazdziernika/listopda, kazda rada sie przyda. Napewno beda to gory.
Pozdrawiam, Wojtek
mehmet efendi
07-10-2012, 08:13
Pompka.
Rafał_Sz
07-10-2012, 08:25
Podstawa to nieprzebijalne dętki w kołach + pompka do uzupełnienia ciśnienia, mocne i pewne oświetlenie, odpowiednie ciuchy i tel. komórkowy. Nie zaszkodzi przed wyjazdem sprawdzić gdzie w okolicy są serwisy rowerowe. O takim detalu, jak dokładny przegląd maszynki przed wyjazdem nie wspominam, bo to oczywista oczywistość. :)
Wojciech
07-10-2012, 13:02
Dzieki, nie wiedzialem nawet ze sa takie detki.
No coz spodziewalem sie, ze ktos napisze np. zapasowy lancuch.
Ubrania termo i oswietlenie to rzeczy oczywiste.
schwepes
07-10-2012, 13:35
Podstawa to nieprzebijalne dętki w kołach + pompka do uzupełnienia ciśnienia, mocne i pewne oświetlenie, odpowiednie ciuchy i tel. komórkowy. Nie zaszkodzi przed wyjazdem sprawdzić gdzie w okolicy są serwisy rowerowe. O takim detalu, jak dokładny przegląd maszynki przed wyjazdem nie wspominam, bo to oczywista oczywistość. :)
Nie ma nieprzebijalnych dętek. Na wycieczkę można wziąć solidne dętki z grubej gumy, ewentualnie dętki z uszczelniaczem (lub samemu nalać uszczelniacz do dętki), lub przejść na system bezdętkowy co zdecydowanie polecam.
W zeszłym roku na wycieczce po okolicach Ustronia (Równica, Czantorie...) straciłem 2 dętki tylko dlatego, że kumpel przebijał opony na kamienistych zjazdach. W sumie 4 razy musiał zdejmować oponę - 3x wymieniał dętki, za ostatnim podejściem łatał. Jeden kapeć był przypadkowy - kolec złapany jeszcze w mieście, jeden to wina zbyt niskiego ciśnienia po wymianie dętki. Dwa pozostałe raczej były niezawinione przez jeźdźca... no może brakło trochę techniki :).
Jeśli chodzi o wyposażenie to na pewno wspomniane dętki (na zapas coś solidnego, wycieniowane dętki raczej tylko na zawody), łyżki, pompka, koniecznie komplet kluczy rowerowych ze skuwaczem (zerwanie łańcucha nie psuje nam całego wyjazdu), oświetlenie (najlepiej mocna czołówka), smar do łańcucha, druga para jasnych szkieł jeśli jedziemy w ciemnych okularach (oj, brak tego potrafi popsuć ostatni zjazd ;)). Jeśli wycieczka jest dłuższa niż weekendowa i cały sprzęt wieziesz ze sobą, ja bym wziął zapasowy hak i tylną przerzutkę. To się zdarza urwać w górach, a dodatkowe 300g w i tak dość mocno załadowanym plecaku nie zrobi dużej różnicy. Jeśli codziennie zjeżdżasz na ten sam nocleg, to komplet części i narzędzi które zostawiasz na kwaterze lub w samochodzie. Radził bym też zabrać pelerynę przeciwdeszczową i opcjonalnie ochraniacze na buty jeśli przewidujemy bardzo złą pogodę. Telefon i dokumenty/pieniądze dobrze jest wsadzić do woreczka foliowego żeby nie zmokły.
Rafał_Sz
07-10-2012, 14:22
Nie ma nieprzebijalnych dętek. Na wycieczkę można wziąć solidne dętki z grubej gumy, ewentualnie dętki z uszczelniaczem (lub samemu nalać uszczelniacz do dętki) (...) No to w końcu jak jest? ;)
schwepes
07-10-2012, 15:48
Żadna z powyższych opcji nie jest nieprzebijalna. Nawet na dętkach z decathlonu ważących ~200g/szt można złapać kapcia. We wspomnianej w mojej poprzedniej wypowiedzi wycieczce na Czantorię miałem takie dwie i obie kumpel przebił :).
Najbardziej odporny na przebicie będzie system bezdętkowy (przede wszystkim unikniemy snejków na niskim ciśnieniu lub mocnym dobiciu), ale przy nim i tak trzeba wziąć dętkę jako rezerwę, bo jak dojdzie do przebicia które się nie uszczelni, to zostaje założenie dętki i ostrożniejsza jazda :).
co zabieracie na wyjazdy rowerowe 3 -7 dniowe, napewno jakies klucze, dentka +opona,
Zapasowa opona? Jeśli masz zużyte opony, to lepiej zmień je na nowe przed wyjazdem. A spakować proponuję: pompkę, dwie zapasowe dętki, łatki samoprzylepne, łyżki do opon, scyzoryk z imbusami i skuwaczem do łańcucha, kilka zipów, kilka śrubek M4, M5 i M6, no i obowiązkowo oświetlenie. Jeśli zakładasz że możesz jechać w deszczu to nie zaszkodzi odrobina smaru do łańcucha w jakimś mini opakowaniu i zapasowe wsuwki do klocków hamulcowych.
downandout
07-10-2012, 19:03
Wygląda ładnie, choć osobiście nie bardzo rozumiem sens ramy lo-pro i fajki wysuniętej na kilka centymetrów wzwyż. A jak jeszcze raz napiszesz że ostre to najlepszy rower do miasta to ja napiszę ze szpilki to najlepsze buty do chodzenie po kocich łbach ;)
To moje pierwsze lo-pro, mostek wysunąłem 3cm do góry, żeby się przyzwyczajać powoli do nowej pozycji. Sukcesywnie będę go obniżał.
Dla mnie ostre to najlepszy wybór, cóż zrobić ;)
Wojciech
08-10-2012, 02:57
Słuchajcie, a czy wymieniacie chwyty jak montujecie rogi na kierownicy, czy tylko po prostu przycinacie stare chwyty na wymiar.
Mam na oku rogi ritchey-a i właśnie zastanawiam się jak to zrobić estetycznie i praktycznie.
http://www.bikestacja.pl/rogi-ritchey-biale-p-23911.html?cPath=681_35
Słuchajcie, a czy wymieniacie chwyty jak montujecie rogi na kierownicy, czy tylko po prostu przycinacie stare chwyty na wymiar.
przesunac wszytko do wewnatrz kiery o te 1,5-2 cm?
Wojciech
08-10-2012, 11:57
Przy moim temperamencie to pewnie krzywa utnę, mam chwyty za gumowane na zewnątrz jak to się mówi w slangu zakorkowane chyba tak i będzie wyglądało bez rogów wcześniej lepiej niż z rogami.
Pozdrawiam.
MadOnion
08-10-2012, 14:12
Kup chwyty Ritchey WCS ; ) lekkie mega wygodne i nie do zajechania, w zestawie z korkami.
krzysztof jot
08-10-2012, 18:23
Słuchajcie, a czy wymieniacie chwyty jak montujecie rogi na kierownicy, czy tylko po prostu przycinacie stare chwyty na wymiar.
Mam na oku rogi ritchey-a i właśnie zastanawiam się jak to zrobić estetycznie i praktycznie.
http://www.bikestacja.pl/rogi-ritchey-biale-p-23911.html?cPath=681_35
fajne rogi (różki właściwie) i jedyne które np. jako tako pasują do giętej kierownicy - tak na siłę, jak ktoś musi. Ale wracając do tematu - tak generalnie - to rogi dziś są mocno "pase" :).
Ostatnio przeglądałem fotki - cztery lata temu i teraz z Pucharu - na pięćdziesięciu zawodników obecnie czterech (!!!) miało kierownicę z rogami, natomiast o ile wtedy np.gięta kierownica to kilka sztuk, tak teraz 75% rowerów w XC ma gięta kierownicę i znacznie szerszą niż kiedyś. Sam pamiętam przycinanie na 59-60 cm a teraz mam 64cm i jest ok.
Co do chwytów - faktycznie piankowe WCS'y są najlepsze - ultralekkie, wytrzymałe i można jeździć bez rękawiczek.
mehmet efendi
08-10-2012, 18:41
i można jeździć bez rękawiczek.
:roll:
adriansocho
08-10-2012, 19:19
przesunac wszytko do wewnatrz kiery o te 1,5-2 cm?
Nie inaczej. A w ogóle to zrezygnowałem z rogów niedługo po tym, jak zacząłem startować w maratonach Mazovia. Nie dlatego, że przeszkadzały, raczej dlatego, że nie były potrzebne. Już bardziej się przydają na szosie.
krzysztof jot
08-10-2012, 19:23
:roll:
no nie w zimie rzecz jasna, ale latem jak nie mam extream że pot zalewa dłonie to wole bez rękawiczek, bo mi się ręce równo opalają :) a np gumowe czy silikonowe gripy niekoniecznie, a pianka WCS jest bardzo przyjazna dla gołej dłoni.
mehmet efendi
08-10-2012, 19:34
W tym roku zaliczyłem glebę w jasny dzień na prostej drodze oczywiście bez rękawiczek.
ślady miałem gruuubo ponad miesiąc, obicie czuję do dzisiaj, a gleba była w połowie sierpnia.
Czy ciepło?
Raczej nie. Kwestia tego, co sie na łapki zakłada.
Nawet przy ponad 35 st. było ok.
Kwestia przyzwyczajenia.
Jeszcze tylko muszę sie do kasku przekonać, którego nie mam.
Na narty mam.
kronos28
08-10-2012, 21:31
Co do chwytów - faktycznie piankowe WCS'y są najlepsze - ultralekkie, wytrzymałe i można jeździć bez rękawiczek.
O! temat dla mnie... nie wiem jakie - Ergo czy te zwykłe. Zastanawiam się nad wygodą, czy te ergo są warte tej dopłaty 10pln i czy są naprawdę wygodne?
krzysztof jot
08-10-2012, 22:43
O! temat dla mnie... nie wiem jakie - Ergo czy te zwykłe. Zastanawiam się nad wygodą, czy te ergo są warte tej dopłaty 10pln i czy są naprawdę wygodne?
nie znam ergo - generalnie nie lubię za grubo na kierownicy, mam swoje przyzwyczajenia - grip ma być długi, prosty bez zbędnych ozdóbek. No i nie wiem z czego ERGO jest zrobiony, PRO to pianka jak gąbka czy owijka jak na szose - mnie pasuje najbardziej.
W tym roku zaliczyłem glebę w jasny dzień na prostej drodze oczywiście bez rękawiczek.ślady miałem gruuubo ponad miesiąc, obicie czuję do dzisiaj, a gleba była w połowie sierpnia. Czy ciepło? Raczej nie. Kwestia tego, co sie na łapki zakłada.
Nawet przy ponad 35 st. było ok.
nie no, wiadomo jak "jadę" i to w teren - ręka się poci, pot spływa uchwyt mniej pewny, palce ślizgają się na klamkach, do tego gałęzie, itp - więc jasne - że rękawiczka oczywiście. Nawet w upał - a może i tym bardziej w upał, i to zawsze z pełnymi palcami. Mam ze cztery pary pomijając zimowe - i nowoczesne technologie sprawują się doskonale w upał - ale fakt, że za ekstra fajny produkt z solidnych materiałów, i ładnym designem to 150-200 zeta na parkę idzie. Mam Speca i mimo ze look genialny, tworzywa tez - to zawiodła mnie jakość szycia - rozwaliły się na szwach po miesiącu (a kosztowały chore pieniądze), natomiast moja ulubiona marka Pearl Izumi z której mam cztery pary - naprawdę genialne, i po dwóch sezonach nadal w formie. Polecam. Notabene zimowe też mam jedne PI już trzeci sezon bedzie teraz, i są ekstra.
O! temat dla mnie... nie wiem jakie - Ergo czy te zwykłe. Zastanawiam się nad wygodą, czy te ergo są warte tej dopłaty 10pln i czy są naprawdę wygodne?
jestes absolutnie pewien, ze chwyty nie beda sie obracaly na kierownicy?
kronos28
09-10-2012, 00:07
nie znam ergo - generalnie nie lubię za grubo na kierownicy, mam swoje przyzwyczajenia - grip ma być długi, prosty bez zbędnych ozdóbek. No i nie wiem z czego ERGO jest zrobiony, PRO to pianka jak gąbka czy owijka jak na szose - mnie pasuje najbardziej.
pianka/neopren jak zwał tak zwał...
jestes absolutnie pewien, ze chwyty nie beda sie obracaly na kierownicy?
jak głosi stare porzekadło, w życiu pewne są tylko dwie rzeczy...
Grunt aby lepiej się trzymały od tych co mam teraz. Zjeżdżają z kierownicy jak szalone. Brałem to na lakier do włosów i du... chwilę potrzymało i dalej zjeżdża. Generalnie irytujące.
Grunt aby lepiej się trzymały od tych co mam teraz. Zjeżdżają z kierownicy jak szalone. Brałem to na lakier do włosów i du... chwilę potrzymało i dalej zjeżdża. Generalnie irytujące.
sa takie zaciski na srube, montowane na koncach kierownicy, wtedy chwyty nie spadywuja.
MadOnion
10-10-2012, 13:16
WCS'y nie obracają sie na 100% i nie pija wody : )
''szosa'' nie musi byc nudna ;) (http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=7ZmJtYaUTa0#!)
''szosa'' nie musi byc nudna ;) (http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=7ZmJtYaUTa0#!)
jestem ciekaw ile sztuków zuzyli :D
no i kapci też chyba kilka było ...
MadOnion
10-10-2012, 14:27
Brakuje drugiego z braci Pospiszil :D
jestem ciekaw ile sztuków zuzyli :D
no i kapci też chyba kilka było ...
Też jestem ciekaw. Rowerek Ł10k od sztuki :)
Z fejsa. Nie mogłem się powstrzymać :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/208139_395149307224763_1992050470_n.jpg)
MadOnion
12-10-2012, 13:30
: ]
Dobre :) Szkoda mi takich ludzi.
mibartek
13-10-2012, 17:02
Panowie i Panie - znowu potrzebna mi rada ;-)
mam takie pedały Ritchey :
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://capitaldealsonline.com/store/images/10545/?370,370,2,916371718)
Mam też już buty
czy do pedałów podpasują takie bloki :
http://allegro.pl/bloki-spd-shimano-sh-51-najtaniej-wysylka-gratis-i2705478151.html
Panowie i Panie - znowu potrzebna mi rada ;-)
mam takie pedały Ritchey :
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://capitaldealsonline.com/store/images/10545/?370,370,2,916371718)
Mam też już buty
czy do pedałów podpasują takie bloki :
http://allegro.pl/bloki-spd-shimano-sh-51-najtaniej-wysylka-gratis-i2705478151.html
Pasują, Twoje pedały też są SPD.
mibartek
13-10-2012, 21:57
dzięki ;)
w końcu kupiłem na innej aukcji (bo trafiły się Ritchey więc tutaj myślę że kompatybilność 100%). Bałem się, że mam coś innego bo przy kupowaniu butów dzisiaj w sklepie Pan pokazał mi pedały Shimano i konstrukcyjnie i "na oko" różnią się sporo. Głównie zastanawiałem się za co są odpowiedzialne takie 4 małe wystające haczyki w moich pedałach, których nie widzę w żadnym modelu Shimano. To jakaś stabilizacja dodatkowa ?
Masz po prostu bardzo stare pedały. Obecnie jest tendencja do produkowania tzw. otwartych konstrukcji, ułatwiających oczyszczanie z błota. Stare Shimano też były podobnie zabudowane w śrdokowej części np. http://allegro.pl/pedaly-spd-shimano-pd-m-505-i2703361825.html
stare bloki od shimano nie pasują do pomidorów. owszem daje się je wpiąć ale z wypinaniem jest spory problem. nie polecam.
Zapytam się przy okazji jakich używacie uchwytów samochodowych do rowerów? I nie chodzi mi o dachowe, raczej takie montowane z tyłu np. na 5 drzwi tylne ale bez pomocy haka holowniczego ... szukam czegoś takiego żeby przetransportować rower na dalsze wyjazdy. Widziałem takich trochę poza granicami Polski ale może i u nas takie coś jest do kupienia?
Saris bones 3 http://www.sklep.rowery.com.pl/index.php?products=product&prod_id=3026
Jak dla mnie rewelacyjny. Super lekki i pasuje do każdego samochodu, ramiona sa regulowane. Używam na Octavii hatchback. Ten akurat jest na 3rowery, jest tez wersja na 2.
Dziękuję bardzo za odpowiedź. Znajdę go, choć trochę drogi, ale coś za coś.
No to pozamiatane. UCI zdyskwalifikowała dożywotnio Armstronga i odebrała mu wszystkie zwycięstwa.
Dla mnie i tak pozostanie wybitnym sportowcem i jednym z najlepszych kolarzy w historii.
XPS-ygfFWCM
jestem ciekaw ile sztuków zuzyli :D
no i kapci też chyba kilka było ...
Wychodzi na to, ze tylko jeden rower z jednym zestawem kół :) niezle.
http://www.chopmtb.com/2012/10/19/martyn-ashtons-road-bike-party-video-crashes-unseen-tricks-and-answers-to-some-burning-questions/
No to pozamiatane. UCI zdyskwalifikowała dożywotnio Armstronga i odebrała mu wszystkie zwycięstwa.
Szkoda, nie byłem/jestem jakimś specjalnym fanem LA, nie śledziłem też sprawy, ale jeżeli wszystkie zarzuty USADA opierały się tylko na poszlakach, to wielka krzywda się stała. Ciekaw jestem czy LA rzeczywiście odpuści jak deklarował, czy powalczy.
No i kto teraz dostanie te tytuły? Ktoś z drugiej dziesiątki, kogo nie złapano w życiu na koksowaniu? LA też nie złapano.
Wczoraj radio (chyba TokFm) podało za dyrektorem TdF, że te siedem wyściów pozostanie bez zwycięzcy.
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,12716811,UOKiK__Rowery_bez_oslony_lancuch a_niebezpieczne__Absurd.html
paranoja
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,12716811,UOKiK__Rowery_bez_oslony_lancuch a_niebezpieczne__Absurd.html
Kilka lat temu takie kary otrzymał też Kellys. Kilka modeli tej marki widnieje też na liście produktów niebezpiecznych. Wystarczy prześledzić decyzje Prezesa UOKiK. Nie chodzi też o pełne osłony łańcucha, a o osłonę blatu przykręcaną do niego, przynajmniej tak zostały "naprawione" te Kellysy.
Czy tego chcemy, czy nie wszystkie rowery wprowadzane do obrotu w UE muszą spełniać wymagania dyrektywy dotyczącej ogólnego bezpieczeństwa produktów. Jest z nią zharmonizowana norma dotycząca rowerów górskich, wyścigowych, miejskich. Nie mam co prawda dostępu do treści tej normy, ale pewnie tam jest zawarta informacja o obowiązkowej osłonie łańcucha, stąd czepianie się Inspekcji Handlowej.
Wczoraj radio (chyba TokFm) podało za dyrektorem TdF, że te siedem wyściów pozostanie bez zwycięzcy.
A Lance pewnie bez kasy....
http://www.tvn24.pl/armstrongowi-grozi-wiezienie-moze-stracic-150-mln-dolarow,284351,s.html
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,12716811,UOKiK__Rowery_bez_oslony_lancuch a_niebezpieczne__Absurd.html
paranoja
Paranoja to rozpowszechnianie artykułów pisanych przez ludzi, którzy nie zapoznali się chyba osobiście ze sprawą (decyzją prezesa UOKiK i wyroku NSA). Po prostu sprzedano pewna ilość rowerów, które nie spełniały PN 14766:2007. Sprawa dotyczyła tylko jednego modelu ( a w zasadzie pewnej liczbie egzemplarzy wprowadzonych do sprzedaży) z pośród pewnej liczby modeli będącej w ofercie firmy Unibike.
Tak więc na jakiej podstawie piszesz o paranoi.
kurczaczek
23-10-2012, 15:42
Proponuje pianki boplighta. Nie zsuwaja się z kierownicy... Są lekkie i trwałe
Wysłane z Tapadaki
Kto będzie chciał sobie poszuka i decyzji
http://decyzje.uokik.gov.pl/dec_prez.nsf/0/18B164BB6B4A8C7CC1257A9F004CAF32?OpenDocument
i wyroku
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/9C721BF107
http://prawo.gazetaprawna.pl/orzeczenia/656157,rower_moze_byc_produktem_niebezpiecznym.htm l
Nie mam co prawda dostępu do treści tej normy, ale pewnie tam jest zawarta informacja o obowiązkowej osłonie łańcucha, stąd czepianie się Inspekcji Handlowej.
No właśnie też chętnie bym się dowiedział jak brzmi pełna treść PN 14766:2007
No właśnie też chętnie bym się dowiedział jak brzmi pełna treść PN 14766:2007
Ogarniasz lengłydż?
http://www.baltikvairas.lt/filemanager/download/29/EN%2014766%20.pdf
To co nas interesuje jest na 79 i 80 str, thx za link.
Tak, przejrzałem, poczytałem i rozchodzi się o plastik na patelni, bo pozostałe sposoby zabezpieczeń mogą być nawet niemożliwe do zamontowania na typowym MTB. Ciekawe kto pisał tę normę, zwykle robią to firmy najbardziej zainteresowane danym asortymentem, a potem tylko kolejne komitety zatwierdzają dany tekst jako EN normę.
Ciekawe jest to, że na przykład blat w korbie SLX 44-32-22, nawet nie ma otworów do montażu tej osłonki, natomiast w SLX 48-38-28 już ma. W każdym razie w żadnym moim góralu, który miałem nie miałem tej osłonki, raz nawet kazałem specjalnie odkręcić. Biorąc pod uwagę, że zdarzało mi się łamać zęby w dużym blacie, to taka osłonka długo by u mnie nie pożyła. ;)
Swoją drogą, aż się zdziwiłem, że tak szybko znalazłem pełną treść normy, chyba trzeci link z google, a normy podobno są chronione prawem autorskim. W PKNie kosztuje niemal dwie stówy.
kronos28
24-10-2012, 16:03
Ciekawe jest to, że na przykład blat w korbie SLX 44-32-22, nawet nie ma otworów do montażu tej osłonki, natomiast w SLX 48-38-28 już ma. ;)
tak samo jest w dużej części korb 44-X-22 w mojej m590 też takowych nie ma, za to w tej z większymi blatami już są... Imho taka osłona ma swoje zalety bo się nie upaćkasz podczas przenoszenia roweru, trzymając go za dolną rurę (albo mniejsze prawdopodobieństwo, że to zrobisz) ale czy jakoś wpływają na poprawę bezpieczeństwa? Raczej to bzdura tygodnia...
mehmet efendi
24-10-2012, 16:28
Saris bones 3 http://www.sklep.rowery.com.pl/index.php?products=product&prod_id=3026
Jak dla mnie rewelacyjny. Super lekki i pasuje do każdego samochodu, ramiona sa regulowane. Używam na Octavii hatchback. Ten akurat jest na 3rowery, jest tez wersja na 2.
Klapę odradzam, jeżeli masz hak.
Ja kupiłem w tym roku Thule, zrobiłem z 5kkm.
Rewelka.
Ale coś za coś; kasiorkę trzeba wydać. Kupiłem na 4 rowery.
http://www.swiatbagaznikow.pl/
Powołaj sie na Fuxa; pytaj o Maćka.
Klapę odradzam, jeżeli masz hak.
Ja kupiłem w tym roku Thule, zrobiłem z 5kkm.
Rewelka.
Ale coś za coś; kasiorkę trzeba wydać. Kupiłem na 4 rowery.
http://www.swiatbagaznikow.pl/
Powołaj sie na Fuxa; pytaj o Maćka.
Gdybym miał hak to oczywiste, że kupiłbym bagażnik na hak. Zanim kupiłem ten na klapę Saris Bones to rozglądałem się w temacie i nie znalazłem nic lepszego z tego gatunku. Dużo zależy też od potrzeb, gdybym jeździł w dalsze trasy z rowerami to pewnie zainwestowałbym w dobry hak. Tu gdzie mieszkam mam kilka dobrych miejsc do jazdy rowerem górskim w zasięgu godziny jazdy samochodem, a ChaseTrails (http://chasetrails.co.uk/xc.php) to 40min rowerem od domu, więc bagażnik używam sporadycznie.
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,12736964,Rowerowe_normy___co_w_nich_mozna _znalezc_.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Rowery
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,12723092,Brak_oslon_lancucha_w_rowerach__ Czy_wiekszosc_rowerow.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Rowery
Napisze tak, w temacie norm, dyrektyw oraz inspekcji handlowej siedzę dość głęboko z racji zawodu. Inspektorzy w przypadku okresowej kontroli dostają wytyczne z UOKiKu, ale nawet to nie oznacza, że dwóch różnych ludzi tak samo oceni ten sam produkt.
Poza tym jeżeli rower kupiło się w sklepie, to przy późniejszej odsprzedaży nie jest się wprowadzającym na rynek. Wprowadzającym na rynek nie jest się też w momencie odsprzedaży, a w zasadzie chwili pierwszego użycia, roweru samodzielnie złożonego. Nie ma znaczenia fakt, że skonstruuje się coś na własny tylko użytek. Definicja wprowadzenia do obrotu jest dość jasna, choć jeszcze kilka lat temu trzeba było jak krowie na rowie tłumaczyć to pojęcie niektórym inspektoratom handlowym. Podpierając się interpretacja Ministerstwa Gospodarki i nieoficjalnym stanowiskiem UOKiK.
Poza tym stosowanie norm nie jest obowiązkowe.
Rozglądam się za kominiarką pod kask, wypatrzyłem coś takiego http://www.polarsport.pl/product/386762/Kominiarka%20SALEWA%20ICE%20WINDSTOPPER ktoś może testował ten model, ewentualnie może polecić coś wartego swojej ceny ?
Miałem ją w góry na piesze brawury ;)
To jest bardzo dobry model, jednak może być troszkę mało komfortowy pod kask - kołnierz ma dość obszerny, więc może nieprzyjemnie nawarstwić się pod sprzączkami...
Czołem.
Przypomnijcie mi proszę, które to rowery treningowe są robione na łożyskach mechanicznych? Takie do intensywnych zastosowań domowych dla "grubasów" .
4 sesje tygodniowo, sesja to 1tys kcal w czasie około 1 godz.
Właśnie po raz kolejny rozwaliłem York'a tym razem pękła micha w której ślizga się wianek z kulkami, i nie wiem czy potrafię ją wymienić, o ile jeszcze dalej są dostępne części do mojego modelu :(
Dzięki, ale nie o to mi chodziło.
Ale jest dobrze, udało się wybić miski! jestem świeżo po rozmowie z serwisem, nowe miski, konusy i wianki (wszystko niestandardowe) już do mnie jadą.
krzysztof jot
07-11-2012, 22:10
nareszcie miłe górki na początek przyszłorocznego TdP
AV4fjTbg8Eo
Szybszy26
09-11-2012, 13:53
Fajnie że zamiast promować wyścig w Polsce to będą zwiedzać Włochy. Chyba u nas nie ma fajnych miejsc i tras. Dziękuje. Może niech cały wyścig będzie poza granicami kraju. Po co wtedy nazwa.
Fajnie że zamiast promować wyścig w Polsce to będą zwiedzać Włochy. Chyba u nas nie ma fajnych miejsc i tras. Dziękuje. Może niech cały wyścig będzie poza granicami kraju. Po co wtedy nazwa.
To wyścig dookoła Polski, dlatego nie musi odbywać się w Polsce, tylko dookoła niej.;):smile:
Czesiek popuścił wodze fantazji, nie ma co. Niech no znów powie w jakimś wywiadzie, jaką to wielką promocją Polski, jej walorów przyrodniczych i turystycznych jest TdP... Nie dość że narodowy tour wysyła na drugi koniec Europy, to w dodatku ten Jan Paweł II... Ja rozumiem, że papież był naszym największym hitem eksportowym, ale co on ma wspólnego z kolarstwem? Kiedyś do Wyścigu Pokoju mieszano politykę, teraz do Tour de Pologne religię? Zamiast pokazać choćby Mazury, które nie tak dawno pretendowały do miana Cudu Natury, jakieś nowe obszary Beskidów... to będziemy mieli ściganie w Trentino pod patronatem ś.p. Wojtyły.
schwepes
09-11-2012, 18:32
Fajnie że zamiast promować wyścig w Polsce to będą zwiedzać Włochy. Chyba u nas nie ma fajnych miejsc i tras. Dziękuje. Może niech cały wyścig będzie poza granicami kraju. Po co wtedy nazwa.
Uczymy się od najlepszych. Tour de France od wielu lat zaczyna się poza granicami Francji, a miasta podobno sporo płacą za ten przywilej. Było o tym głośno, gdy Lang rzucił pomysłem aby TdF startował w Krakowie. W tym roku wyjątkowo Tour będzie tylko we Francji z okazji okrągłej rocznicy (100).
Jeśli chodzi o trasy, to niestety nie ma się u nas porządnych gór, tylko pagórki. Żeby zrobić jakieś sensowne przewyższenia zawodnicy wielokrotnie pokonują jedną pętlę na Podhalu, a w generalce nie zwyciężają "górale" jak to bywa na wielkich Tourach (Giro, TdF czy VaE), tylko zawodnicy "all rounder" czy sprinterzy jak Sagan czy Moser.
za wikipedią miejsca startu Tour de France
rok miasto kraj
1954 Amsterdam Holandia
1958 Bruksela Belgia
1965 Kolonia Niemcy
1973 Scheveningen Holandia
1975 Charleroi Belgia
1978 Lejda Holandia
1980 Frankfurt Niemcy
1982 Bazylea Szwajcaria
1987 Berlin Niemcy
1989 Luksemburg Luksemburg
1992 San Sebastian Hiszpania
1996 's-Hertogenbosch Holandia
1998 Dublin Irlandia
2002 Luksemburg Luksemburg
2004 Liège Belgia
2006 Esch-sur-Alzette Luksemburg
2006 Huy Belgia
2007 Londyn Wielka Brytania
2009 Monako Monako
2010 Rotterdam Holandia
2012 Liège Belgia
Zgodzę się z tym zupełnie. Może przeciwnikom wydaje się to pogwałceniem idei dlatego, że jest mniej etapów, więc procentowo więcej ucieka poza kraj... Ale wbrew pozorom to zwiększa zainteresowanie naszym Tourem. Czesiu jest w tym nieprzejednany, a bądź co bądź gdyby nie odrodzenie TdP to stalibyśmy daleko za... <niech sobie każdy dopisze nielubianą grupę społeczną, narodową lub inną>
krzysztof jot
10-11-2012, 19:58
Wyścig startujący w innym państwie, ma prawo do "wydłużenia" czasu trwania - jak widzicie jest 8 zamiast siedmiu dni, to ze zrobili dzień przerwy to już kwestie logistyki - za daleko aby autokary ekip dojechały na drugi dzień na start.
To ze wyścig startuje w innym kraju - to naprawdę nic dziwnego, normalna kwestia marketingowo-reklamowo-finansowa.
To niesamowita dodatkowa kasa - miasta startowe w Polsce płaca wielkie pieniądze (w milionach), nawet nie chce się domyślać ile płaci Trentino :) za taka promocję.
To że to nastąpi kiedyś, było "w środowisku" jasne od kilku lat, że włoski region - tez wielu nie było zaskoczonych, od trzech jasnym było ze to Trentino - takich obrazków z TdP mam dziesiątki - a to dawało do myślenia/zrozumienia :):
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.krzysztofjot.neostrada.pl/foto/forum/trentino1.jpg)
*
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.krzysztofjot.neostrada.pl/foto/forum/trentino2.jpg)
Zwłaszcza to drugie daje do myślenia ;)
krzysztof jot
10-11-2012, 20:17
Zwłaszcza to drugie daje do myślenia ;)
"dających do myślenia"... ba, takich to Ci nie pokaże tu, bo nie będę s*ał do swojego gniazda :)
w razie czego hasełkiem do kameralnej galeryjki nie pogardze;)
robin102
11-11-2012, 20:05
Może coś doradzicie. Potrzebuję kupić męski rower crosowy rama 20-21 cali. Lekki z wąskimi oponami w ładnym kolorze. Przerzutki tylne chociaż alivio czy jakoś tak to się pisze ;) i żeby nie kosztował więcej niż 1200 no góra 1400zł. Blokada widelca by się przydała.
Może być model nawet z roku 2010 z jakiejś wyprzedaży. Brałem pod uwagę Author Clasic ale przerzutka acera i trochę za drogi. Może być mnie markowy, ale oby nie ważył więcej niż 14 kg.
Uczymy się od najlepszych. Tour de France od wielu lat zaczyna się poza granicami Francji,
Tyle tylko że Tour trwa trzy tygodnie, a nie marny tydzień. Podobnie Giro i Vuelta. W dodatku wszystkie gościnne etapy są rozgrywane w państwach sąsiedzkich (za wyjątkiem Austrii). Dwa najciekawsze, ba być może nawet kluczowe etapy, które wyłonią zwycięzce TdP rozegrane zostaną we Włoszech... a w kraju będziemy mieli kręcenie pętli po miastach zastawionych reklamowymi balonami. Też mi promocja Polski (Czesiek do znudzenia przy każdej okazji podkreśla jaką to wielką promocją naszego kraju jest jego wyścig). Nie mamy wysokich gór, to trzeba znaleźć inny atut. Może jakaś nietypowa górska czasówka? Etap wśród mazurskich jezior? Poza tym co złego jest w tym, ze wyścig wygrywa sprinter? Nie jest to atut, który wyróżnia nas spośród innych wielkich tourów?
a miasta podobno sporo płacą za ten przywilej.
A to racja. Trentino na pewno wyłożyło grubą kasę. No i będzie miało świetną promocję za pomocą naszego narodowego touru. Paranoja.
Było o tym głośno, gdy Lang rzucił pomysłem aby TdF startował w Krakowie.
Rzucił pomysłem, który chyba przez nikogo trzeźwo myślącego nie został poważnie potraktowany, bo był równie poroniony jak te etapy w Trentino.
robin102
12-11-2012, 13:41
Znalazłem fajny rowerek za 1399 zł z dostawą firmy GALAXY model JUPITER rok modelowy 2007 przerzutki Deore tył i alivio przód. Waży podobno tylko 12,8 kg. Koledzy można kupić rower z roku modelowego 2007 ? Kosztował ponad 2 tys zł przed przeceną. Co to za marka GALAXY, chińszczyzna jakaś ?
Rafał_Sz
12-11-2012, 15:19
Znalazłem fajny rowerek za 1399 zł z dostawą firmy GALAXY model JUPITER rok modelowy 2007 przerzutki Deore tył i alivio przód. Waży podobno tylko 12,8 kg. Koledzy można kupić rower z roku modelowego 2007 ? Kosztował ponad 2 tys zł przed przeceną. Co to za marka GALAXY, chińszczyzna jakaś ?To dobre rowery produkowane przez firmę CYKLOSVEC w Czechach. To co, że 2007? Jak Ci pasuje kształtem itp. to bierz. :)
A koła jakie ma? Producenci zwykle stosują taki trick, ze montują tylną przerzutkę dobrej klasy, a resztę osprzętu ze znacznie niższej półki. Oszczędzają zwłaszcza na kołach - a to podstawa roweru.
robin102
12-11-2012, 20:25
ło tak wygląda poniżej, a krótka specyfikacje znalazłem po czesku tylko
Na skladě vel.19 a 21 na dotaz .,rám Al 7005 Suntour NEX-4510, 63 mm, Lockout Ritchey Logic Zero, integrované Zoom, stavitelný Zoom WTB Speed V Sport Zoom, odpružená Sh C-202 Sh Deore Top Normal Sh Alivio Tektro V-brake Sh Alivio Suntour XCC-208 Sh BB-UN26 Xerama Fe/plast Sh HG-30,11-30z KMC Z-72 Sh Alivio Mach EXE Kenda K-948 Kwick 24
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/11/igalaxyjupitercrossaf2007-1.jpg
źródło (http://i62.photobucket.com/albums/h108/robin102/i-galaxy-jupiter-cross-af-2007.jpg)
mi się podoba :)
mehmet efendi
12-11-2012, 20:34
Baza do nie kończących się modyfikacji...
robin102
12-11-2012, 20:50
hmmmmm ...
czyli kupa, nie rower jak trzeba go modyfikować. Może jednak mi wystarczy do jeżdżeni do sklepu po bułki oraz do rodziców z 8 km dwa razy w tygodniu.
alternatywnie
GT Transeo 4.0
http://www.mall.pl/rowery-trekkingowe/gt-transeo-4-0
lub zaszaleć ;)
Kellys Axis
http://rowery.shop.pl/view/590/
mehmet efendi
12-11-2012, 20:55
Ja podchodzę tak do rzeczy, iz na rower roczny z małą górką, wydałem 30 parę % ceny nowego.
Wyszło i tak koło 2kpln.
Ale jestem zadowolony i to się liczy.
Jeżeli Ty także jesteś na tym etapie, to ok.
Rafał_Sz
12-11-2012, 21:48
ło tak wygląda poniżej, a krótka specyfikacje znalazłem po czesku tylko
Na skladě vel.19 a 21 na dotaz .,rám Al 7005 Suntour NEX-4510, 63 mm, Lockout Ritchey Logic Zero, integrované Zoom, stavitelný Zoom WTB Speed V Sport Zoom, odpružená Sh C-202 Sh Deore Top Normal Sh Alivio Tektro V-brake Sh Alivio Suntour XCC-208 Sh BB-UN26 Xerama Fe/plast Sh HG-30,11-30z KMC Z-72 Sh Alivio Mach EXE Kenda K-948 Kwick 24
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/11/igalaxyjupitercrossaf2007-1.jpg
źródło (http://i62.photobucket.com/albums/h108/robin102/i-galaxy-jupiter-cross-af-2007.jpg)
mi się podoba :)Prędzej zajedziesz migawkę w 100 szt. D4, niż ten rower (biorąc pod uwagę sposób użytkowania) :).
I zastanawia mnie sens jakichkolwiek modyfikacji.
schwepes
13-11-2012, 18:28
Podobnie Giro i Vuelta. W dodatku wszystkie gościnne etapy są rozgrywane w państwach sąsiedzkich (za wyjątkiem Austrii).
Za wyjątkiem Austrii, Holandii (wielokrotnie), Irlandii. Powiedzmy że Anglię można potraktować jako państwo sąsiedzkie, choć ze względy na charakter tej granicy nie da się bezpośrednio jej przekroczyć na rowerze :).
Dwa najciekawsze, ba być może nawet kluczowe etapy, które wyłonią zwycięzce TdP rozegrane zostaną we Włoszech... a w kraju będziemy mieli kręcenie pętli po miastach zastawionych reklamowymi balonami. Też mi promocja Polski (Czesiek do znudzenia przy każdej okazji podkreśla jaką to wielką promocją naszego kraju jest jego wyścig). Nie mamy wysokich gór, to trzeba znaleźć inny atut. Może jakaś nietypowa górska czasówka? Etap wśród mazurskich jezior? Poza tym co złego jest w tym, ze wyścig wygrywa sprinter? Nie jest to atut, który wyróżnia nas spośród innych wielkich tourów?
Żeby to był atut, trzeba by przekonać do tego środowisko. A chyba od zawsze najbardziej uznawanymi kolarzami byli 'górale'. W związku z tym do nas na TdP przyjeżdżają niedobitki lub drugie składy wielkich ekip, ewentualnie zawodnicy traktujący nasz tour jako trening przez poważniejszymi dla nich zawodami. Płaskie etapy ze względu na specyfikę nie są selektywne, a od czasu wprowadzenia komunikacji radiowej w 95% przypadków kończą się finiszem z grupy. Czyli przez kilka godzin możemy "pasjonować się" ucieczką, o której wiemy że i tak zostanie skasowana na 2-3km przed metą i jedyna niewiadoma to rozegranie finiszu.
Z jednym się zgodzę, że jakąś jedną górską czasówkę można by było zorganizować. Są do tego fajne tereny, chociażby na Podhalu.
Dobrym pomysłem mogło by być wykorzystanie Tatr po słowackiej stronie. Byłoby to bardziej "naturalne" niż Trentino, a odpowiednio to rozgrywając można by taki etap rozpocząć i zakończyć po polskiej stronie granicy.
Rzucił pomysłem, który chyba przez nikogo trzeźwo myślącego nie został poważnie potraktowany, bo był równie poroniony jak te etapy w Trentino.
Poroniony czy nie, został zrealizowany. A skoro Dublin czy Londyn gościły TdF, więc nie wykluczone że i ten pomysł kiedyś zostanie zrealizowany.
Vavamaka
19-11-2012, 14:15
A oto moja kuracja antynikotynowa:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img266/7910/20483.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img13/6099/20120611171324.jpg)
Obiecałem sobie, że jak kupię ten rower, to tego samego dnia rzucę palenie. Nie palę już 128 dni, a przyjemność z jazdy nie do opisania!
Ja bym reklamował, wybrakowny jakiś :mrgreen:
Piękna maszynka.
schwepes
19-11-2012, 17:57
Zazdroszczę, sam się przymierzałem do tego modelu tylko że wersji Carbon 2. Niestety w kwietniu już nie było dostępnych rozmiarów L, nawet na zamówienie! Rewelacyjna maszyna...
Vavamaka
19-11-2012, 22:09
Ja też miałem problem z zakupem w rozmiarze M w czerwcu. Najpierw rozważałem Specialized Stumpjumpera, ale po pierwsze w całej Polsce nie bylo ani pół roweru w rozmiarze M (w okolicach początku maja), a po drugie okazało się, że Cannondale ma dla mnie o wiele lepszą geometrię. Na szczęście dystrybutorzy i sprzedawcy Cannondale'a wymieniają się sprzętem bez większych problemów. Znalazłem więc odpowiedni egzemplarz na Śląsku, a chłopaki z zaprzyjaźnionego sklepu na Belwederskiej w Warszawie mi go sprowadzili. Nie żałuje ani jednej złotówki, która wydałem na ten rower. Daje ogromną przyjemność, zarówno kiedy się na nim jeździ jak i kiedy się na niego patrzy.
To dla mnie spełnienie dziecięcych marzeń, prezent na 30-te urodziny i powód dla którego rzuciłem palenie. Obiecałem sobie, że jak zajaram, to sprzedaję rower. No i póki co rower stoi w pokoju :)
Juz dawno miałem się nim tu pochwalić, ale ciągle albo czasu za mało, albo zapominałem. Aktualnie mam tydzień zwolnienia więc nadrabiam zaległości pisze posty i... projektuję strój dla siebie i brata. Póki co, stanęło na tym:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/819/beztytuuafs.jpg/)
Rozumiem, że oni wszyscy płacą Ci za reklamę ich firm na koszulce?
Vavamaka
19-11-2012, 22:40
Tak :) Grube bańki -.-
Tak :) Grube bańki -.-
Tylko, że takie napisiki na ubranku to trochę wioska....nawet w lesie. Kumple by mnie śmiechem zabili, gdybym w czymś takim mnie zobaczyli.:wink:
A ponadto to naruszenie prawa własności przemysłowej.
Vavamaka
20-11-2012, 01:12
Tylko, że takie napisiki na ubranku to trochę wioska....nawet w lesie. Kumple by mnie śmiechem zabili, gdybym w czymś takim mnie zobaczyli.:wink:
A ponadto to naruszenie prawa własności przemysłowej.
Możesz to gdzieś zgłosić, te naruszenie :) Jakby co, proszę mnie szukać w terenie, bo wolę jeździć na rowerze niż się napinać w internecie co i Koledze radzę :)
Marcin rowerek lux...zazdroszczę ale zostanę jednak przy Specku:)
Zima idzie więc spalarka w domku już w gotowości :
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img341.imageshack.us/img341/130/20121117144126.jpg)
mehmet efendi
20-11-2012, 09:35
Co masz za rolkę?
Myślą o czymś takim.
Rano interwał na wiosełkach, wieczorkiem troszkę na rowerze.
To jest model Tacx Flow...kolega mi pożyczył na testy całkiem OK więc pewnie go zamówię sobie choć kusi mnie modelik Tacx Bushido:) Jedyny problem to motywacja...wolę iść 45 min na górala ale na zewnątrz niż kręcenie przed TV.
mehmet efendi
20-11-2012, 09:56
Dzięks.
Możesz mi zdradzić jakie masz wiosełka?
mehmet efendi
20-11-2012, 10:19
waterrower
kurczaczek
20-11-2012, 10:52
To jest model Tacx Flow...kolega mi pożyczył na testy całkiem OK więc pewnie go zamówię sobie choć kusi mnie modelik Tacx Bushido:) Jedyny problem to motywacja...wolę iść 45 min na górala ale na zewnątrz niż kręcenie przed TV.
Miałam to samo. Nakręciłam się, że można kręcić na tacxie, pożyczyłam od chłopaka i po jednym dniu mi się znudziło....
Poprzedni post ze zdjęciem do usunięcia. Wstawiam większe:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/69730_3906402783269_1576703049_n.jpg)
Vavamaka
20-11-2012, 13:06
Marcin rowerek lux...zazdroszczę ale zostanę jednak przy Specku:)
Zima idzie więc spalarka w domku już w gotowości :
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img341.imageshack.us/img341/130/20121117144126.jpg)
A co to za jakieś kabelki tam się plączą? Ja mam model tacx flow, analogowy. Jest manetka na kierownicę, ale ze zwykłą linka w pancerzu. Kilka lat temu sumiennie przetrenowałem na rolce od grudnia do kwietnia. Muszę przyznać, że to był mój najlepszy sezon. Miałem wtedy trochę więcej czasu na jeżdżenie niż teraz, ale taki trening zimowy jest nieoceniony. Jako ciekawostkę dodam, że posiłkowałem się kalendarzem treningowym z Magazynu Rowerowego i pulsometrem. Dla kompletnego amatora zestaw całkiem spoko, żeby na maratonach sobie poradzić :)
W tym sezonie planuję powtórzyć ten numer i zobaczymy co z tego wyjdzie :)
A tak btw: Spece też mi się bardzo podobają, ale niestety geometria nie ta :(
schwepes
20-11-2012, 17:35
Flow "analogowy"? To chyba musi być jakiś bardzo stary model, bo jak ja kupowałem swojego (ponad 3 lata temu) to Flow był najniższym modelem ze sterowaniem elektronicznym i hamulcem elektromagnetycznym. Niższe modele mają opór magnetyczny i ręczną manetkę.
Ja w tym miesiącu zaledwie 2x wsiadłem na rolkę... koszmar. Już wolę odmarzające na mrozie stopy ;).
Vavamaka
20-11-2012, 18:12
No pewnie, że nie flow tylko swing. Ale mój egzemplarz ma już jakieś 7 lat więc trafiłeś, że stary. Rolka faktycznie wieje nudą, ale zawsze słucham muzyki, albo radia i jakoś ten czas leci :)
Nie mogłem sie powstrzymać, zamawiam taki tshirt dla żony ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/11/bike_widow_womens_dark_tshirtjpgcolorBla-1.jpg
źródło (http://i1.cpcache.com/product_zoom/576651688/bike_widow_womens_dark_tshirt.jpg?color=Black&height=460&width=460&padToSquare=true)
Tak sobie oglądałem ostatnio http://www.bikestats.pl/statystyki i top20 i tak się zastanawiam czy to jeszcze jest normalne :) ?
Jeżeli inni na tym nie ucierpią, to mogą kręcić i drugie tyle rocznie. ;)
Chyba zabrakło by doby na drugie tyle ;)
mehmet efendi
23-11-2012, 08:53
100km/dzień
Od czasu kiedy przesiadłem się na szoskę te km naprawdę szybko lecą:) Na MTB 100km po terenie to czasem katorga a tu leci nawet nie wiesz kiedy...jedyny minus brak fajnych tras w okolicy.
ps. ktoś może zna ciekawe miejsca w okresie zimowym gdzie można było by się wybrać na szosę - np. Majorka itp?
Szosa sama w sobie jest nudna i naprawdę wymaga potężnego samozaparcia, żeby widok przedniej opony cieszył za każdym razem tak samo. Owszem można jeździć gdzieś dalej, ale treningi czy wycieczki są i tak głównie koło domu. Z braku funduszy, czasu czy chęci.
Ja mam kilka tras na Dolnym Śląsku w umiarkowanie pagórkowatym terenie, na których przynajmniej raz do roku staram się być, ale przez to, że to tylko raz do roku, to jeszcze mi się chce.
Do całorocznego kręcenia, to pewnie Kanary się nadają.
W lipcu byłem w Słowenii i tam są ciekawe trasy zwłaszcza w okolicach wybrzeża, ale trzeba uważać, bo jak się zjedzie za bardzo w stronę gór, to się trafiają asfaltowe podjazdy, ze przednie koło się odrywa, a tylne buksuje.
100km/dzień
100 dziennie przez 356 dni to chyba nawet zawodowcy nie jeżdżą ?
Odlicz zimę - no chyba, że połowę z tych przebiegów kręcą na trenażerach ;)
100 dziennie przez 356 dni to chyba nawet zawodowcy nie jeżdżą ?
Odlicz zimę - no chyba, że połowę z tych przebiegów kręcą na trenażerach ;)
nie no - dla mnie to jest abstrakcja to jest wręcz nierealne. gościu ma 37 czy 38 lat i co ? życia nie ma? rodziny? przecież 100 km to jest lekko licząc 3-3,5h - CODZIENNIE
jeśli weźmiesz pod uwagę, że jednak od czasu do czasu się nie da to realnie to są 4-4,5 h CODZIENNIE
to jest niemożliwe albo gość żyje tylko i wyłącznie jeżdżeniem na rowerze uprawiając mój ulubiony zawód - no po prostu jest rentierem ...
mehmet efendi
23-11-2012, 11:36
100 dziennie przez 356 dni to chyba nawet zawodowcy nie jeżdżą ?
Odlicz zimę - no chyba, że połowę z tych przebiegów kręcą na trenażerach ;)
Bez założonego oporu...:p
Czołówki z tych statystyk nie kojarzę, ale poczynania kolegi Wilka (miejsce 15) śledzę na preclu. Potrafi on zrobić sobie weekendowa wycieczkę Warszawa - Berlin (600 km), Katowice - Hel (670 km), czy Bałtyk - Bieszczady Tour (1008 km). Do tego codzienne dojazdy rowerem do pracy i te kilkanaście tys km robi się samo.
Do tego codzienne dojazdy rowerem do pracy i te kilkanaście tys km robi się samo.
A to prawda, mam do roboty 11-13 km w jedną stronę, w zależności od trasy. Jak jeździłem cały rok, to się 4,5 - 5 kkm robiło samo. jednakże, odkąd zacząłem jeździć do pracy rowerem nie chce mi się już po pracy wyskoczyć na godzinę lub dwie.
Czołówki z tych statystyk nie kojarzę, ale poczynania kolegi Wilka (miejsce 15) śledzę na preclu. Potrafi on zrobić sobie weekendowa wycieczkę Warszawa - Berlin (600 km), Katowice - Hel (670 km), czy Bałtyk - Bieszczady Tour (1008 km). Do tego codzienne dojazdy rowerem do pracy i te kilkanaście tys km robi się samo.
no i w te kilkanaście to jestem skłonny uwierzyć ale PRAWIE CZTERDZIEŚCI ?
Zaintrygował mnie ten rekordzista. Szybkie śledztwo i oto co znalazłem: pan jest dzielnicowym w Elblągu :) http://www.elblag.policja.gov.pl/?m=113&typ=show_dzielnicowy&id=44
Albo jeździ w rewir rowerem, albo ma bardzo spokojną okolicę i mało pracy. Aż strach pomyśleć ile km będzie robił, gdy przejdzie na emeryturę... a że ma "już" 39 lat to nastąpi to pewnie niebawem...
schwepes
23-11-2012, 17:40
ps. ktoś może zna ciekawe miejsca w okresie zimowym gdzie można było by się wybrać na szosę - np. Majorka itp?
Ja jadę w lutym do Alicante, a z tego co wiem to w tej okolicy (Alicante, Calpe...) będzie przynajmniej kilka "konkurencyjnych" wyjazdów. Dzienna temperatura maksymalna w drugiej połowie lutego to ok. 20°C, więc chyba trzeba będzie brać krótkie ciuchy ;). Ja planuję w 2 tygodnie zrobić ze 40h treningowych.
Szosa sama w sobie jest nudna i naprawdę wymaga potężnego samozaparcia, żeby widok przedniej opony cieszył za każdym razem tak samo.
Ja mam odwrotne wrażenia. Jazda szosą ze średnimi rzędu 30-32kmh jest mega przyjemna i nawet jazda po tych samych okolicach daje niesamowity fan z jazdy.
Nawiązując do przebiegów z bikestats... zdarzały mi się w tym roku tygodnie po 500+km treningowych, które są zdecydowanie bardziej wymagające kondycyjnie od zwykłych wycieczek. Koncentrując się na kilometrach, myślę że mógłbym spokojnie robić 700-800km/tydzień w pewnych okresach w sezonie wiosenno-letnim. Moim zdaniem przebiegi są jak najbardziej możliwe, a czy realne, przynajmniej jeśli chodzi o ścisłą czołówkę, to już inna sprawa. Znam jedną osobę z top15 i wiem, że jego niecałe 20kkm jest prawdziwe, a do tego jeździ w terenie górzystym, więc 'natrzaskał' do tego naprawdę sporo przewyższeń.
Zaintrygował mnie ten rekordzista. Szybkie śledztwo i oto co znalazłem: pan jest dzielnicowym w Elblągu :) http://www.elblag.policja.gov.pl/?m=113&typ=show_dzielnicowy&id=44
Albo jeździ w rewir rowerem, albo ma bardzo spokojną okolicę i mało pracy. Aż strach pomyśleć ile km będzie robił, gdy przejdzie na emeryturę... a że ma "już" 39 lat to nastąpi to pewnie niebawem...
No spokojnie rok się jeszcze nie skończył, do dziś Pan Robert ma najechane wg statystyk 37158.00 km
Jak utrzymałby dotychczasowy rytm :) czyli średnio 336 dni rok - pozostało do końca roku 37 dni = 329 dni w bieżącym sezonie dzieląc przez przebieg daje nam to w zaokrągleniu mnie więcej koło 113 km dziennie :)
Po prostu szacunek :)
Coś mi sie zdaje, że gościu źle wprowadził wymiar koła do licznika. Przecież nie da się codziennie jeździć. Wyobrażam sobie jak zasuwa te 113 km w 10-15 stopniowym mrozie, albo w ulewie. Ta liczba km jest wyższa niż przejeżdża zawodowy kolarz (przeciętnie ok 35 tys. km rocznie, tyle przejeżdżał np. Merckx). To kiedy ten pan pracuje? Np. w listopadzie? Bierze same nocki? Ponadto taki kilometraż nie jest obojętny dla ciała, szczególnie zadniej części. Zawodowcy mają do dyspozycji masażystę, lekarza itp., a i tak czasami nie są w stanie usiąść na siodełku. Skłonny jestem uwierzyć w przebiegi rzędu 20 tys. km/rok, ale taka ilość wydaje mi się przesadzona.
Coś mi sie zdaje, że gościu źle wprowadził wymiar koła do licznika. Przecież nie da się codziennie jeździć. Wyobrażam sobie jak zasuwa te 113 km w 10-15 stopniowym mrozie, albo w ulewie. Ta liczba km jest wyższa niż przejeżdża zawodowy kolarz (przeciętnie ok 35 tys. km rocznie, tyle przejeżdżał np. Merckx). To kiedy ten pan pracuje? Np. w listopadzie? Bierze same nocki? Ponadto taki kilometraż nie jest obojętny dla ciała, szczególnie zadniej części. Zawodowcy mają do dyspozycji masażystę, lekarza itp., a i tak czasami nie są w stanie usiąść na siodełku. Skłonny jestem uwierzyć w przebiegi rzędu 20 tys. km/rok, ale taka ilość wydaje mi się przesadzona.
Pracuje jako kurier rowerowy.....pewnie.:wink:
W policji??? Wezwania po województwie rozwozi?
W policji??? Wezwania po województwie rozwozi?
W Wawie kurierzy robią nawet po 100 kilosów dziennie. Sam codziennie rano od 6 do 7 rano robię na mojej "faworitce" praktycznie ok.30km.
Więc co to jest dla zaprawionej osoby przez cały dzień 100km z przerwami przy średniej prędkości np.20 km/h i po płaskim.
mehmet efendi
25-11-2012, 14:27
To i tak daje 5h/dzień, dzień w dzień.
To i tak daje 5h/dzień, dzień w dzień.
A kurierzy rowerowi ile to godzin dziennie pracują? Czasami 6 dni w tygodniu.
Edit:
Pozwoliłem przed chwilą zadzwonić sobie do znajomego barmana z pubu, gdzie czasami popijamy. Pracował przez dwa lata jaklo kurier rowerowy. Powiedział , że nawet i po 150 km dziennie przejeżdżał jako kurier.
Ale gość jest policjantem, nie kurierem. Do tego w stopniu aspiranta. Na wezwania tym rowerem jeździ?
Nie podważam tego, że tyle nakręcił, ale ciekawi mnie w jaki sposób.
mehmet efendi
25-11-2012, 14:37
No jeszcze muszę ten ładunek komuś dostarczyć...
Tydzień ma 7 dni, więc dołóż sobie do tego powszedniego święta, niedziele, ew. soboty i wyjdzie Ci 120-150/dzień.
A kurierzy rowerowi ile to godzin dziennie pracują? Czasami 6 dni w tygodniu.
Parę lat temu pracowałem jako kurier. 5 dni w tygodniu po 9 godzin dziennie. W ciągu roku zrobiłem nieco ponad 13 tyś km. To był mój najlepszy rezultat w życiu. Aktualnie jeżdżąc czysto rekreacyjnie robię max 7-8 tyś. 20 czy 30 tyś w ciągu roku to jest dla mnie coś niewyobrażalnego. Trzeba mieć niesamowicie dużo czasu i strasznie twardy tyłek (dosłownie i w przenośni).
Widocznie w policji dobrze się zarabia ;) jest na masażystę, lekarza, dietetyka i suple :D Swoją drogą ciekawe kiedy robi przegląd roweru i wymianę części bo przecież przy takich przebiegach co nieco się zużywa i nie mówię tu o spodenkach :D
A tak na poważniej sądzę (bo nie wgłębiałem się w przeglądanie treningów na profilu), że miesiące powiedzmy od grudnia do marca są jeżdżone w domu -trenażer. Tu można w miarę sporo kilometrów natłuc, dobra średnia i poszedł. Rano np. przed pracą i wieczorkiem.
Nie zmienia to jednak faktu, że dosłownie cały rok kręci się tylko dookoła roweru :)
Pytanie jeszcze jeśli zawodowcy czasami mniej jeżdżą czy taki przebieg roczny faktycznie wychodzi na zdrowie u bądź co bądź nie zawodowca (choć w sumie nie znamy historii P.Roberta - może gdzieś jeździł za młodu ? ).
Jedno jest pewne, prostata tak jest wymasowana jak u mało kogo w kraju :D
schwepes
25-11-2012, 21:18
Parę lat temu pracowałem jako kurier. 5 dni w tygodniu po 9 godzin dziennie. W ciągu roku zrobiłem nieco ponad 13 tyś km. To był mój najlepszy rezultat w życiu. Aktualnie jeżdżąc czysto rekreacyjnie robię max 7-8 tyś. 20 czy 30 tyś w ciągu roku to jest dla mnie coś niewyobrażalnego. Trzeba mieć niesamowicie dużo czasu i strasznie twardy tyłek (dosłownie i w przenośni).
Pracowałeś 9h, ale chyba nie jeździłeś przez te 9h dziennie. 5 dni w tygodniu, czyli typowy wymiar pracy. Takich normalnych dni, z wyłączeniem świąt mamy w roku ok. 250, co daje 2250h. Musiałbyś jeździć ze średnią ok. 6km/h. To jest tempo pieszego :).
Boryszuk
25-11-2012, 21:21
To jest tempo pieszego :).
Dlatego mówi o tej pracy używając czasu przeszłego :D
Dlatego mówi o tej pracy używając czasu przeszłego :D
dlatego mówi, że czasami też musiał tą paczkę zanieść ...
schwepes
27-12-2012, 16:41
ktoś jeszcze kręci w naszych pięknych "okolicznościach przyrody" ;) ?
jurek1906
28-12-2012, 16:09
ktoś jeszcze kręci w naszych pięknych "okolicznościach przyrody" ;) ?
Co dziennie :).
Ja kręcę, w miarę wolnego czasu i możliwości. Nie ma jak Jura :)
schwepes
30-12-2012, 19:46
Ja dziś zakończyłem sezon rowerowy na 10400km i 440h w siodle, w pionie 81km. Wszystkich aktywności (rower, bieganie, pływanie, siłownia...) wyszło prawie 490h.
W przyszłym roku plan na min. 500h w siodle ;).
No to smaruj narty, co tak będziesz bezczynnie siedział ;)
schwepes
30-12-2012, 20:15
jutro trekking.. jedna z nielicznych szans w roku, żeby pochodzić po górach :)
krzysztof jot
30-12-2012, 22:08
ktoś jeszcze kręci w naszych pięknych "okolicznościach przyrody" ;) ?
nie, to czas na przerwę. Nawet zawodowcy odpuszczają, do "siodła" należy zatęsknić.
Rower to ma być frajda, a nie kara, a o tej porze roku to nie jest miłe. Ciuchy, czyszczenie roweru - kupa roboty :). Kiedyś to kręciłem rok "na okrągło" ale zmądrzałem, czy po prostu zestarzałem się i mi się nie chce :).
ndo "siodła" należy zatęsknić.
Ja już właśnie zatęskniłem :) fajnie się dziś jeździło
mehmet efendi
30-12-2012, 22:28
Dzisiaj 18km z buta i jest git.
Morskie Oko i z powrotem.
thinusbaun
30-12-2012, 22:57
A ja mam plan zrobić w te wakacje co najmniej 1000 km co może być trudne jak będę po operacji kręgosłupa. Jeździliście na wakacje rowerem? Jak jest z kwestią nocowania na dziko w namiocie?
Wysyłane z mojego MB525 za pomocą Tapatalk 2
schwepes
30-12-2012, 23:05
thinusbaun, Przeczytaj sobie tę relację http://rowerowanie.pl/readarticle.php?article_id=175 , znajdziesz odpowiedź.
krzysztof jot, czas na przerwę był w październiku czy listopadzie, zależnie od tego komu się kiedy kończył sezon. Najpóźniej od grudnia trzeba już "napierać" ;). Zawodowcy już trzaskają kilometry, zresztą my amatorzy też.
A dziś pogoda do jazdy była rewelacyjna - 4-5°C i słońce. Rower wrócił w takim stanie, w jakim wyjechał, nawet łańcuch się świeci :).
Dziś i ja deczko polatałem:) Już nie mogę sie doczekać wiosny i jazdy dla przyjemności Pinarello:)
Teraz czas na nartki, siłownię i basenik :)
A ja mam plan zrobić w te wakacje co najmniej 1000 km co może być trudne jak będę po operacji kręgosłupa. Jeździliście na wakacje rowerem? Jak jest z kwestią nocowania na dziko w namiocie?
Na dziko w tym kraju to bym uważał, u nas można raczej tylko w miejscach do tego przeznaczonych,to nie Szwecja ;).
Na wsiach dość łatwo o rozbicie namiotu gdzieś na łące u gospodarza, ale najpierw trza zapytać, pogadać, czasem w czymś pomóc. Twoja otwartość otwiera innych, trochę tak to działa:) Raz z kumplem nocowaliśmy u gospodarza, to nawet nam trawę pod namiot wykosiłw sadzie (żebyśmy mu nie wygnietli ;) ) a rano zaprosił na śniadanie. Jego dzieciaki były wniebowzięte, że coś się działo. To gdzieś na Lubelszczyźnie było. W każde wakacje staram się tydzień spędzić na rowerze. Ostanio Mazury, dwa lata temu Wilno, tym razem może gdzieś na południe.
Pozdrawiam
kronos28
31-12-2012, 16:29
pokręcił bym... ojjj tak. Ale temperatury dla mnie za niskie. Jak to Krzysztof ujął "to ma być przyjemność nie kara". Ale za to teraz czas na basenik i takie tam snowboardy ;). No i trochę zmian "technicznych" w kozie. Muszę kupić nowe koła i bije się z myślami - robić te tarczowe czy zostać jednak przy V-brake...
Z doświadczeń moich znajomych z trasy - lepiej dobry v-brake niż byle jaka tarcza. Ja chyba jestem ortodoks i wolę prostsze rozwiązania w trasie (lubię parodniowe wyjazdy). W razie czego okazuje się że nie wszędzie w Polsce sklepy rowerowe są dobrze zaopatrzone. Jak ktoś jeździ bliżej, to pewnie nie ma to aż takiego znaczenia.
http://www.warszawa.sport.pl/sport-warszawa/1,124623,13124368,Ultrakolarz__Rowerem_przez_swiat __czyli_120_bananow.html
Moim zdaniem jak się nie jeździ "ostro" czyli nie zjeżdża, nie ściga itp, v-brake zupełnie wystarczy. Przecież przy normalnej jeździe hamuje się tak naprawdę raz na ruski rok - z tarczy jest zysk przy długotrwałych hamowaniach, albo gdy ważna jest skuteczność w deszczu i trudnych warunkach pogodowych. Inna sprawa że mechaniczna tarcza typu avid bb7 stopniem skomplikowania nie odbiega specjalnie od vki, więc na to jedno w sezonie ostre hamowanie w deszczu będzie jak znalazł :)
kronos28
02-01-2013, 22:50
no właśnie bije się z tym. W tarczach zraża mnie ta "serwisowalność". W Vkach to prościzna 3 minuty roboty przy hamulcu. Z drugiej strony jak chociażby patrzę na ofertę widelców z pivotami to... wiadomo. Tylko weź teraz pęknij minimum "tałsena" za toczydełka i zestaw hamulców... kur... a już myślałem że mam drugie tańsze hobby od foto... ;)
Psychotrop
03-01-2013, 01:40
Moim zdaniem jak się nie jeździ "ostro" czyli nie zjeżdża, nie ściga itp, v-brake zupełnie wystarczy.
ostro nie ostro, wystarczy że nie ma piasku, nie jest mokro, brak błota :)
sam przejeździłem sporo km na avidach vałkach :)
no właśnie bije się z tym. W tarczach zraża mnie ta "serwisowalność".
kup sobie takie jak ja mam :D
Avid BB7 (o ile jeszcze je produkują) - klasyczne mechaniki deklasujące wiele hydraulików :)
serwis ograniczony jest praktycznie do wymiany klocków raz na 100 lat, oraz linek raz na rok (ale to się akurat w całym rowerze robi, czy to w Vałkach, czy przerzutkach ... )
Avid BB7 (o ile jeszcze je produkują) - klasyczne mechaniki deklasujące wiele hydraulików :)
serwis ograniczony jest praktycznie do wymiany klocków raz na 100 lat, oraz linek raz na rok (ale to się akurat w całym rowerze robi, czy to w Vałkach, czy przerzutkach ... )
Dokładnie. I jak będziesz kupował tarczę to nie daj się żadnemu sprzedawczynie zbajerować że "hydraulika to jednak hydraulika", bo nie wiedzą oni co mówią :) Do tego wcisną Ci jakiegoś low-endowego Hayesa i nie będzie Ci to hamować.
W temacie hamulców, to słyszałem że na trasy polskich maratonów V-ki Shimano Deore są wystarczające i takie właśnie mam u siebie + jakieś trochę lepsze klocki. Parę razy w górach miałem gorące obręcze, ale hamowanie jest dość dobre.
W dwóch rowerach mam hydrauliczne hample Shimano. Jedyne co przy nich robię, to raz na sezon wożę do mechanika na wymianę oleju. Można to zrobić samemu, ale mnie się akurat nie chce. Jak dla mnie tarcze mają więcej plusów niż V-ki, które czasem wymagały regulacji po wyjęciu i włożeniu koła, a miałem V-ki z wysokich grup Shimano oraz Avid. Do tego dowolny przejazd przez kałużę, powodował szlifowanie obręczy.
Miałem też niemiłą przygodę z mechaniczną tarczówką, chyba Hayesa, gdzie jest tylko jeden klocek ruchomy (na tej zasadzie działa większość tarczowych mechaników). Jak jest zbyt duża odległość rotora od nieruchomego klocka, to rotor się przekasza i hamulec przestaje hamować. Odkryłem to podczas długiego i szybkiego zjazdu w Alpach, ale z duszą na ramieniu udało się jakoś tylnym wyhamować.
Nie wyobrażam sobie jazdy na mtb bez hydraulicznej tarczy, za to w singlu miejskim mam v-ki i jakoś nie przeszkadza mi to ;)
krzysztof jot
04-01-2013, 21:46
tak przy okazji - słyszeliście ? http://kolarstwo.s24.pl/gorskie/nie-zyje-burry-stander,s116930/
Facet robi(ł) z rowerem co chciał, drugi w Pucharze Swiata, piąty na IO, kamienie, rowy, pionowe podjazdy to pestka, i jedzie sobie na przejażdżkę z żoną i ginie potrącony przez samochód... masakra - taki sympatyczny gość, 25 lat - Burry Stander -
http://www.sportfoto.com.pl/?do=gallery&gid=&mode=OR&search=stander
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/c35.0.403.403/p403x403/165004_488537084522155_177323590_n.jpg)
Panowie porada potrzebna-syn prosi ;)
Wybieramy rower dla 5cio latka. Ma być to rower do poważnej nauki jazdy na 2 kółkach oraz minimum rok z opanowaną jazdą.
Upatrzyliśmy takie ło: http://www.mudserwis.com/kross-racer-2013-p-3354.html
Macie inne sugestie w cenie do 600 pln?
edytka od razu:
http://www.mudserwis.com/kross-denis-2013-p-3353.html
różnica 100pln, widzicie jakieś powody dla którego tak jest?
Ja tam się na rowerach nie znam ale różnicę widzę w materiale, z którego jest zrobiona rama stalowa vs. aluminiowa co wiąże się z różnicą w wadze rowerków. Reszta osprzętu wygląda tak samo.
nie zwróciłem uwagi-czytałem po osprzęcie.
racja ;)
Nie wiem jak wygląda sprawa gwarancji na takie rowerki ale możliwe, że może być różnica ze względu na ramę :)
odstawiłem rower do garażu i niestety na łańcuchu pojawił się rdzawy nalot w niektórych miejscach, kto niekonserwuje ten ma zapewne.. co najlepiej teraz zrobić , rozkuć łańcuch i jakimś preparatem typu wd40 czy czymś innym ?
Boryszuk
06-01-2013, 14:45
nasmaruj i rozjeździj :)
Jak Marek napisał, nasmarować i się przejechać. Nie musisz teraz, możesz poczekać do wiosny, rdza nie przeżre łańcucha na wylot.
thinusbaun
06-01-2013, 16:01
Potwierdzam.pamiętaj co jakiś czas zobaczyć czy coś Ci nie pęka w tym łańcuchu.raz nie zauważyłem i musiałem 15 km z buta wracać bo pękło i łańcuch się wykrzywił. Mam pomysł by rozkręcić wyczyścić i nasmarować moją przerzutkę sram p5. Dobry pomysł czy głupota?
Wysyłane z mojego MB525 za pomocą Tapatalk 2
krzysztof jot
06-01-2013, 23:26
tylko nie WD40 - to fajny preparat, ale zdecydowanie nie do smarowania łańcucha... kup cokolwiek gęstego, choćby oliwkę Rolhoffa
Oponka mi się skończyła tylna w moim trekingu (28x1,60) - co szukać, Schwalbe Marathony?
Oponka mi się skończyła tylna w moim trekingu (28x1,60) - co szukać, Schwalbe Marathony?
U siebie mam Schwalbe Dureme - zacna guma. Taki kompromis
Wysłane z Ramos W30HD za pomocą Tapatalk2
Ja miałem dwa komplety Shwalbe Marathonów XR, jedna w trekingu (1,4), tę mam do tej pory. 1,6 w mieszczuchu już zużyłem. Opona nieziemsko trudna do przebicia, ale jak już zacznie się przebijać, to kaplica. W mieszczuchu miałem ponad dwa lata spokoju, potem złapałem gumę i to z przodu. Jak zdjąłem oponę, od wewnątrz był rozerwany oplot, tak jakby coś weszło w oponę i uparcie dążyło w stronę dętki, tnąc po drodze włókna oplotu. Niestety takie uszkodzenie prawdopodobnie szczypało dętkę, bo złapałem jeszcze dwa razy gumę, w krótkim okresie czasu. Potem wymieniłem oponę. Ponieważ producent na swojej stronie pisze o znacznie dłuższych przebiegach dla tej opony niż moje 8 kkm, to napisałem do Shwalbe, ale zostałem olany.
rzucam kolejne hasło:
Pulsometr do współpracy ze Sport Trackerem.
Im tańszy tym lepszy;)
Ktoś się wykaże doświadczeniem\wiedzą w temacie?
Ja sobie zamówiłem Big Apple na ten sezon, bo moje Wormdrive się skończyły, po tych kilku sezonach (5 lub 6) za często kapcia już na nich łapałem.
Ale nie o tym chciałem, przy jakiej grubości tarczy myśleć o jej wymianie?
10 - 20% zużycia. Czyli przy standardzie 2 mm, jak oheblujesz do 1,6 mm, to lepiej wymienić.
Warto jednak sprawdzić wcześniej, czy tarcza się równomiernie zużywa, bo może się bardziej zużyć w środku, a mniej na krawędziach klocków.
Dzięki, no to chyba czas nakwyższy sprawdzić grubość tarcz
krzysztof jot
11-01-2013, 18:53
a tak niz gruchy ni z pietruchy -jakby ktoś chciał zapytać - "jak ustawić siodło..." no to tak własnie :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/01/the_best_of_tdp_2012__017-1.jpg
źródło (http://s24.pl/img/gal/1605/the_best_of_tdp_2012__017.jpg)
mehmet efendi
11-01-2013, 18:56
Ma być poziom, czy są ustalenia indywidualne?
krzysztof jot
11-01-2013, 19:02
poziomo
http://www.sport.pl/kolarstwo/1,64993,13203589,Doping_Armstronga__Przeciek__Amer ykanin_przyznal_sie.html
http://www.sport.pl/kolarstwo/1,64993,13203589,Doping_Armstronga__Przeciek__Amer ykanin_przyznal_sie.html
Oprah dobrze płaci za wywiady. Trzeba wiedzieć komu i za ile się przyznać. Gdyby przyznał się wcześniej, to miałby z tego guzik z pętelką.
To działa też w drugą stronę ;) z byle kim nie robi. Natomiast co do samego tematu no przykro, tyle chyba bo co więcej....
Legenda upadła...przykro. Na szczęście nigdy nie byłem jego wielkim fanem:) W tym roku jak i poprzednim kibicuję grupie MOVISTAR (w składzie na 2013 SZMYD Sylvester)
Jak patrzę na trenażer to już tęsknię za moimi traskami:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.kifcio.pl/GALERIA/FOTO_INNE/2012_07_29%20ODJAZDY%20D//KIF_6480.jpg)
Powiedzcie mi Drodzy Nikoniarze jakie mam kupić klocki do hydraulicznych Hayesów? Odrobiłem lekcje na googlach, więc bardziej o dobrą radę mi chodzi. Otóż przesiadam się na maszynę FR/DH z kolarki i nie mam bladego pojęcia czym to się je. Co zabawniejsze sam ważę 60kg, a moja Kona prawie 20kg.
Ja używam czerwonych JagWire, moje 100 kg + rower i sakwy zatrzymują dość skutecznie na rotorach 160 mm. Jednocześnie nie wyrzucając z siodła. Do tego dość szybko się docierają.
schwepes
17-01-2013, 16:31
Do Juicy 7 miałem różne klocki, ale nic nie pobiło EBC Gold.
:(
http://www.youtube.com/watch?v=QSi72YxoU84
Co do Armstronga, to od drugie bodaj wygranej w TdF Stomma w Polityce co rok z uporem maniaka pisał, że to niemożliwe, żeby mieć takie wyniki bez dopalaczy. To się prorok teraz cieszy. Żeby było ciekawiej, to promuje on legalizacje dopingu w sporcie zawodowym, bo skoro i tak wszyscy to robią, to po co tworzyć farsę.
Dzisiaj wywiad, w którym się przyznaje na Discovery o 23.00
W końcu śnieg w UK ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://michalwalczak.squarespace.com/storage/inbred_snow/inbred_snow.jpg)
hydra_nt
26-01-2013, 18:59
Google + :
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/01/ktopierwszy-1.jpg
źródło (https://lh4.googleusercontent.com/-hRMDcAxhOrM/UQP9AOCQK3I/AAAAAAAAIFU/gtiiJ093iB8/w497-h373/kto-pierwszy.jpg)
Podobno w takiej pozycji to akurat lepiej jeździć w zwykłym kasku niż w aero ;)
Mialem wczoraj "gonga" pierwszy raz od niepamiętnych czasów. Jadać z mostu na Richmond przy dużej prędkości "przykleiłem się" do wysokiego krawężnika! Trochę zdążyłem wyhamować a potem bęc o metalowy parkan. Na szczęście poza siniakami o otarciami nic mi się nie stało, rower oczywiście uszkodzony. Wystraszyłem trochę ludzi...
I tak dzisiaj analizuje jak to się właściwie stało i do głowy przychodzi mi tylko jedno: rutyna!
Uważajcie na drodze.
Ja w zeszłym roku, jadąc sobie spokojnie mieszczuchem do kumpla, miałem uślizg przedniego koła. Prędkość była minimalna, bo akurat manewrowałem na szykanie, jednakże kierownica mnie z taką siłą przywaliła w klatę albo ja w kierownicę, że aż mi zaparło dech na kilka chwil.
Podniosłem się, obejrzałem rower, tylko kilka zadrapań i ruszyłem do kumpla. Tam dopiero obejrzałem siebie, otarcie tuż pod cycem. Bliznę mam po dziś dzień. Wygląda jakbym sobie implanty instalował. ;)
Wygląda jakbym sobie implanty instalował. ;)
:D
Początek zeszłego sezony, jechałem chodnikiem dość wolno i się zagapiłem trochę a tu nagle pojawił się pod małym kątem do kierunku jazdy krawężnik, taki na 5 cm, dobrze że spd-y są lekko dokręcone. Przeskoczyłem przez kierownicę, dobrze że niczym o rogi nie zahaczyłem :D. Rower oczywiście musiał polecieć na stronę gdzie są przeżutki no i hak znowu był do prostowania.
kierownica mnie z taką siłą przywaliła w klatę albo ja w kierownicę, że aż mi zaparło dech na kilka chwil.
Rok temu po czymś takim wylądowałem na pogotowiu z podejrzeniem pęknięcia mostka. Na szczęście nic nie pękło. I odkryłem wtedy kolejny plus posiadania rogów na kierownicy. Gdybym nadział się na czubek kierownicy bez roga, pewnie byłoby gorzej.
W mieszczuchu mam jaskółkę, a oberwałem ogumowanym chwytem, choć raczej na płask lub delikatnie pod kątem.
Zanim wsiadłem, jeszcze na ulicy, zaczerpnąłem kilka razy powietrza do pełnej pojemności płuc. Stwierdziłem, że skoro nic przy oddychaniu nie boli, to luzik.
http://www.tvn24.pl/kolarz-przyznal-sie-do-dopingu-przeszedlem-pieklo-powiem-wszystko,302865,s.html
Rafał_Sz
28-01-2013, 17:47
http://www.tvn24.pl/kolarz-przyznal-sie-do-dopingu-przeszedlem-pieklo-powiem-wszystko,302865,s.html
Gdzie kupię EPO? ;)
mehmet efendi
28-01-2013, 18:15
Epidemia...
Gdzie kupię EPO? ;)
W uspostal lub rabobanku
Wysłane z Ramos W30HD za pomocą Tapatalk2
krzysztof jot
28-01-2013, 23:15
Wysłane z Ramos W30HD za pomocą Tapatalk2
możesz usunąć tą dziecinadę... ?
albo dopisz jeszcze co tam masz w domu - nazwy modele mikrofala, lodówka, pralka, tv, radio, no i nie zapomnij o samochodzie i pinie do karty...
Nie wydaje mi się, żeby te pełne dramatyzmu akty skruchy cokolwiek zmieniły.
Podejrzewam, że jakby chciano ukarać wszystkich winnych koksowania, to by się okazało, że należałoby całe UCI zlikwidować i zacząć budować cały świat profi kolarstwa od początku. Zalegalizować stan faktyczny, czyli dopuścić koksowania też nie dopuszczą. Zatem zabawa w kotka i myszkę będzie trwała w najlepsze.
Panowie ale tak na zdrowy rozum, skoro i tak 90% koksuje praktycznie to samo, no chyba, że tylko garstkę stać na genetyczny, to i tak naprawdę wygrywa ten "najlepszy". Skorygujcie mnie jeśli się mylę ;)
Rafał_Sz
29-01-2013, 12:08
Panowie ale tak na zdrowy rozum, skoro i tak 90% koksuje praktycznie to samo, no chyba, że tylko garstkę stać na genetyczny, to i tak naprawdę wygrywa ten "najlepszy". Skorygujcie mnie jeśli się mylę ;)W sumie dobrze kombinujesz. :) Zezwolić na każdy możliwy doping i już. ;)
W sumie dobrze kombinujesz. :) Zezwolić na każdy możliwy doping i już. ;)
Parafrazują\c: "Kto przeżyje, zwycięzcą będzie, a kto umarł wygrał już!" ;-)
Piotrze dobre kombinujesz, ale nie uważam, że zezwolą na doping akurat w kolarstwie. Raz, że stworzyłoby to niebezpieczny precedens dla innych dyscyplin, dwa zaczęły by się ścigać koncerny farmaceutyczne, kto lepszy koks wymyśli. Co prawda ten wyścig trwa już teraz, ale tu się nie da wprowadzić ograniczeń jak w konstrukcji samochodów rajdowych czy wyścigowych, gdzie nie przeskoczy się fizyki, a do tego wszystko da się zmierzyć i zważyć. Tu chodzi o ludzki organizm, którego wszystkie mechanizmy podejrzewam, że jeszcze długo nie zostaną odkryte.
Dlatego wszystkim pasuje obecny status quo, tracą na tym tylko zawodnicy i kibice.
Rafał_Sz
29-01-2013, 13:25
Z dopingiem w sporcie jest jak agencjami towarzyskimi. Wszyscy wiedzą co i jak, ale nikt nie powie, że burdel na burdelu stoi. ;)
Ktos cos slyszal,a moze sprzedaje jakis ciekawy rowerek ? HT do scigu do 4 tysi uzywany poszukiwany :D
Zastanawiam sie czy wrzucic nowe czesci do swojego,a moze lepiej kupic zadbana uzywke...
LordRamzes
12-02-2013, 11:08
Witam Koledzy mam bardzo duży problem potrzebuje kupić jakieś zabezpieczenie przed "lepkimi rękami " po przeczytaniu kilku artykułów łącznie z oglądnięciem programu galileo :) wszyscy polecają 2 typy zabezpieczeń
1 u-lock jednak ma on tą wadę ,że jest to kawał drutu sztywne i nieraz ciężko o coś zaczepić
2 rodzaj znacznie bardziej wygodniejszy nie wiem jak to się nazywa ale na dole jest link po prostu jakby łańcuch zrobiony z płaskowników ale niestety za mało jest o tym informacji, co prawda obu tych zabezpieczeń nie udało się na szybko sforsować co bardzo cieszy ale mieliście z którymś do czynienia który lepszy niestety na ta zabawkę mam do przeznaczenia 150 zł
i tutaj 2 linki
http://allegro.pl/zapiecie-do-roweru-trelock-trigo-fs-300-85-i3019661121.html?source=oo
u-lock
http://allegro.pl/zamek-zamkniecie-zapiecie-u-lock-trelock-wa-wa-i2990703317.html
2 sprawą jest dobór jakiegoś najlepiej bezprzewodowego licznika rowerowego , niestety kompletnie się nie znam więc wcisną mi każdy jeden , nie jestem wymagający fajnie jakby pokazywał godzinę ,łączną sume km pokonanych i aktualną prędkość niestety max 100 zł moge przeznaczyć jest coś sensownego ?????
3 i ostatnią sprawą jest oświetlenie do 150 zł przód i tył zasilanie AA względnie AAA przednia dość dużej "mocy" najlepiej jest coś godnego polecenia .
Jeśli to możliwe prosiłbym jeśli można o linki z allegro bardzo dziękuję pozdrawiam
velaskez
12-02-2013, 11:28
http://www.youtube.com/watch?v=6AdugFzCi24
Polecam obie części filmu.
Od 5 minuty. Jako konkluzja - nie ważne co kupisz, jak będę chciał Ci ukraść rower, i będę miał ze sobą odpowiedni sprzęt, zajmie mi to max 30s.
Także kup coś, co nie będzie za drogie ;) Ja po mieście jeżdżę rowerem, którego mi nie będzie żal jak coś.
Ja używam Trelock FC900 i jestem zadowolony ;) ale to relatywnie stary licznik, jest pewnie dużo lepszych i tańszych teraz.
LordRamzes
12-02-2013, 11:47
nie wiem czy to Ty z tego filmiku patrząc na avatar to Jesteś podobny :) ale na prawdę te zabezpieczenia jak masło pokonywał jedynie z tym u-lockiem mu schodziło najdłużej choć pokonał
U-lock w 30 sekund długopisem otwierane ;) http://www.youtube.com/watch?v=o-LWGJzglho, a tak na poważnie to zostaje chyba tylko rower którego nie będzie szkoda jak zginie, ewentualnie można się zastosować do rad z tego filmiku http://www.youtube.com/watch?v=ryY-qMFLcfo, 8 linek zawsze będzie lepsze niż jeden u-lock :D
LordRamzes
12-02-2013, 12:38
tak czytałem o u-lockach z roku 2004 które miały tą wadę przez to właśnie piszą aby zwracać uwagę na klucze aby nie były okragłe :) ale chyba wezmę tego u-locka zasze to dlużej zamie niż podbiec i przeciąć linkę choć tamten 2 typ też jest ciekawy :) a macie Jakieś opcję jeśli chodzi o oświetlenie i licznik :) , boje się przewodówek , w zasadzie nigdy nie miałem licznika , kupiłem rower z amorem z przodu i boje się ,że jak się rozciągnie to kabel sie urwie pod wpływem naprężenia
Nic się nie urwie. Tylko trzeba zostawić odpowiedni zapas kabla.
Kup liczniki Echo, są tanie, w 100% wodoodporne i pancerne. Mój przeszedł pełny cykl prania w pralce automatycznej, lot z ósmego pietra na beton i działał dalej. Padł po 10 latach chyba dopiero.
Do tyłu kup sobie dowolna diodówkę Cat-eye, byle migała. Na przód to jest taki temat rzeka, że nie podejmuje się doradzania.
Co do zapięcia ja mam pomarańczowego ulocka Kryptonite, z tego co zauważyłem, to bardzo popularne zapięcie w Europie.
skosiarek
12-02-2013, 14:04
Co do licznika to moim zdaniem nie ma się co zastanawiać i kupić Sigmę. Miałem jedną (BC5000) odkupioną od kolegi jeszcze w średniej szkole, przejechała ze mną prawie 4 tysiące km i była ze mną około 15-16 lat. Dopiero jak ją zostawiłem jednej zimy w nieogrzewanym pomieszczeniu, w którym trzymam rower, to mróz zrobił swoje i wyświetlacz się rozlał. Więc kupiłem w tym roku kolejną Sigmę tym razem jeszcze sprytniejszą BC1009 - w promocji za 65 zł z wysyłką. Wersja z STS (czyli bezprzewodowa) kosztuje około 120zł.
LordRamzes
12-02-2013, 15:42
Nic się nie urwie. Tylko trzeba zostawić odpowiedni zapas kabla.
Kup liczniki Echo, są tanie, w 100% wodoodporne i pancerne. Mój przeszedł pełny cykl prania w pralce automatycznej, lot z ósmego pietra na beton i działał dalej. Padł po 10 latach chyba dopiero.
Do tyłu kup sobie dowolna diodówkę Cat-eye, byle migała. Na przód to jest taki temat rzeka, że nie podejmuje się doradzania.
Co do zapięcia ja mam pomarańczowego ulocka Kryptonite, z tego co zauważyłem, to bardzo popularne zapięcie w Europie.
a podasz jakiś konkretny z allegro gdybyś mógł ???? a co myślisz o tej sigmie co Kolega napisał
http://allegro.pl/licznik-rowerowy-bezprzewodowy-echowell-echo-w2-i2970585029.html
Wersja bezprzewodowa, ale w tej obudowie jest też wersja kablowa, na Allegro jej nie widzę, ale wersja F7 (http://rowertak.pl/product-pol-660-Licznik-ECHO-F7.html)czyli na kablu kosztuje 40-50 PLNów.
Miałem kiedyś sigmę BC700 czy jakoś tak. Ogólnie szybko padła. Do tego na przykład w deszczu kumpli sigmy i cat-eye miały problemy ze względu na zwieranie styków w podstawce. Moje echo działało bez problemów.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.