PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 [155] 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

siemalysy
10-05-2024, 18:55
Co Wy tam palicie Panie gavin ;)

Dobrze myślę, że to z Siemianowic tak się dymi?

- - - - kolejny post - - - - - -
elmo dobra relacja. Dziękuję za foty :)

zdyboo
10-05-2024, 19:15
Andrzeju, dzięki za słowa i za obrazy. Dobrze się czyta i dobrze się pacza.

kipcior
10-05-2024, 20:29
Dzień długi to postanowiłem, że wrócę sobie z pracy nieco na około przez 70km, bo właściwie dlaczego by nie.

Szczyrk
https://i.postimg.cc/90xLk4Nw/PXL8-1-20240509-154630913-1600.jpg

Szczyrk - Solisko, początek podjazdu na Przełęcz Salmopolską. Tutaj kiedyś była gruba dzida w górę, a teraz budują autostradę i nadal słychać, że budują. Miło patrzeć jak władze reagują na popularność graveli ;) Kiedyś to sprawdzę ale dzisiaj asfalt 4,5km pod górę, choć tak naprawdę to tam pod górkę było już ładne parę km.
https://i.postimg.cc/brY6L0Lj/PXL8-1-20240509-161558974-1600.jpg

Trasa narciarska nr 10. Swoją drogą Słowacy coś pozmieniali klasyfikację tras, bo ona teraz jest niebieska, a zawsze była czerwona. Choć nachylenie zostało to same. Tymczasem od początku jedzie mi się jakoś tak lekko łatwo i przyjemnie, choć tam momentami jest te 10%.
https://i.postimg.cc/YCTskW21/PXL8-1-20240509-163454772-t-1600.jpg

I oto jest, ośla łączka na Białym krzyżu, czyli Przełęczy Salmopolskiej.
https://i.postimg.cc/SsfTW16r/PXL8-1-20240509-170246990-MV-1600.jpg

Było w górę to teraz w dół, tak grubo to przez 5km, a tak w ogóle to przez jakieś 28km ;) Tyle, że dostaję wmordewindem, co może wyjaśnia czemu jechało mi się dobrze przez Szczyrk w innym kierunku. Wisła Malinka, skocznia Małysza
https://i.postimg.cc/1tQ7V1qX/PXL8-1-20240509-171724218-MV-1600.jpg

Wiślana trasa rowerowa gdzieś w Ustroniu, zdjęcie z ławki. Trzeba powiedzieć, że populacja ławeczek w tamtej okolicy osiągnęła całkiem satysfakcjonujące rozmiary. Nawet są ławki-huśtawki i ławki-leżaki, acz już nie chciało mi się na zdjęcia zatrzymywać.
https://i.postimg.cc/KvH9rMMd/PXL8-1-20240509-180006133-1600.jpg

Gdzieś w lesie w Górkach Wielkich. Jadąc to we wrześniu tu już miałem ciemno.
https://i.postimg.cc/L6XC1Tnt/PXL8-1-20240509-185719280-MV-1600.jpg

Ostatecznie 73km, 850m w górę. Ale po tym za cholerę nie chciało mi się dzisiaj wsiadać na rower.

crusiek
10-05-2024, 20:30
Za przedmówcami, elmo, dobra relacja i zdjęcia :)

gavin
10-05-2024, 21:49
Siemianowice wybrały papieża.

Bardzo fajne foteczki i dobrze sie czytało wszelkie relacje, jak zwykle zresztą. Ja tak pięknie pisać nie umiem [emoji6]

patronat
11-05-2024, 10:28
Jeśli kogoś interesuje temat, to są ogłoszone trasy na puchar świata Enduro MTB E Enduro i DH. Zawody enduro będą odbywać się w Bielsku w obrębie Koziej Góry podjazdami są szlaki piesze, natomiast zjazdy po singlach EnduroTrails. Czyli klasycznie Cygan, Kamieniołom, Stary, DH+, Dziabar i Dębowiec. DH to Szczyrk i przebudowana lekko Bestyja. Impreza światowa, bilety VIP na dwa dni po 499. Ale zawsze można przy ścieżce w ciekawych miejscach stanąć i zobaczyć w zasadzie najlepszych aktualnie zawodników. Szczerze mówiąc trochę żałuję, że olałem temat i dopiero wczoraj do mnie dotarło jak duża to impreza :) Tak czy siak pewnie na ściankę na Kamieniołomie pojedziemy zobaczyć:)
DH+ po modyfikacjach jest mz znacznie płynniejszy i szybszy - tam też jest kilka ciekawych miejsc. Trzeba rowery brać i wbijać, może się uda boczkiem docisnąć do trasy :)

- - - - kolejny post - - - - - -

Link: https://endurotrails.pl/whoop-uci-mtb-puchar-swiata/o-zawodach

patronat
11-05-2024, 11:09
Jeszcze update: moja żona po roku jeżdżenia w Beskidach zrobiła wszystkie poważne trasy, został jej jedynie Dziabar - jakoś nigdy nie jest po drodze :)
Jako, że ma 49 lat i na rowerze zaczęła dwa lata temu jest to dużo powód do dumy. Zresztą sam Szymkowski napisał po zobaczeniu fragmentu filmu : „ Ty no szacun. Tarzan to naprawdę ciężka trasa” . Także się chwalę. Ale w związku z tym, jeździliśmy ostatnio rzadko i tylko single. Jutro zatem lajtowo skoczymy na Worek Raczański od Ujsoł do Raczy albo Zwardonie, to się okaże. Jakby ktoś chciał się podłączyć to priv. My startujemy około 9:30 z Rajczy jakby co.

kipcior
11-05-2024, 12:10
Pogratulować żony, rzadko która ma takie hobby i jej się chce :) Ja mam mojego bieda fulla dłużej niż te oficjalne single istnieją, a przejechałem tylko połowę.
Jak mi się uda to wyskoczę gdzieś popatrzeć na te zawody z boku trasy.

rotor
11-05-2024, 13:08
J Jutro zatem lajtowo skoczymy na Worek Raczański od Ujsoł do Raczy albo Zwardonie, to się okaże. Jakby ktoś chciał się podłączyć to priv. My startujemy około 9:30 z Rajczy jakby co.

No to się może spotkamy na szlaku, bo z kolegą jadę, ale od Rycerki: Przegibek, Racza,Zwardoń

siemalysy
11-05-2024, 18:52
kipcior ładnie zakręcone. Fajne fotosy :) patronat, dziękuję za zaproszenie ;) Bawcie się dobrze.

patronat
11-05-2024, 19:34
kipcior ładnie zakręcone. Fajne fotosy :) patronat, dziękuję za zaproszenie ;) Bawcie się dobrze.

Przy okazji, fajna sklejka na początku filmu Ci wyszła. Pani walnięta jak worek kartofli też widoczna :) Ale błota to miałeś mało :)

My jutro wstępnie coś takiego robimy: https://pl.mapy.cz/s/nakapakohu
Wg różnych źródeł od 1550 do 1900 przewyższenia, czas pokaże.
Startujemy około 9, 9:30

siemalysy odezwij się jak będziesz mentalnie gotowy na single. To zupełnie inny wymiar górskiej jazdy, strasznie uzależnia niestety. Trasy już taśmują, więc po przyszłym tygodniu. Chyba że ktoś, chce to możemy po dzikusach przeciągnąć - Cyberniok ma 8 jak dobrze policzyłem :), przynajmniej tyle ja umiem nazwać.

rotor
11-05-2024, 22:24
patronat, nasza trasa w połowie się pokrywa, punkt styku na Przeł.Przegibek. Wyjeżdżamy później z Rycerki, ale mamy blizej do Przegibka więc możliwe, że czasowo się wyrównamy. Jak będzie zasięg, dam Ci znać na priv, jak będziemy w okolicy przeł.

zdyboo
12-05-2024, 10:07
Tym razem pogoda dyktowała, gdzie będzie można jeździć. Na zachodzie miało najmniej padać, zatem znowu Niemcy. Poranny ciapong do Forst, zwłaszcza, że od poniedziałku przez niemal dwa tygodnie mają trwać prace torowe za Żaganiem. Co w sumie i tak oznacza, że tylko jeden weekend wyjęty, bo to połączenie weekendowe.
Trasę sobie rozrysowałem długą, bo okolica płaska i dopiero przed Gorlitz zaczynają się hopki.

Na osiedlową stację podjechał nowy szynobus, w środku już była para z rowerami, ale też jechali do Forst, zatem oparłem swój rower o ich i zatopiłem się w muzyce. Dopiero jak poszedłem do kibelka to się okazało, że ten skład ma dwa miejsce na rowery i wózki. Muszę o tym pamiętać. Gdzieś w okolicach Legnicy duża, ciemna chmura przesłoniła niebo, ale im byliśmy dalej na północ, tym więcej słońca.

Wystartowałem kilkanaście minut po ósmej, początkowo na zachód do Cottbus/Chociebuży, miałem w planach pojechanie tam już od jakiegoś czasu. Trasa typowa dla Niemiec wydzielone, asfaltowe CPR lub drogi o niskim natężeniu ruchu wiodące przez las. Co najważniejsze nie zawsze są one ściśle przyklejone do jezdni. Dzięki temu nawet jak jakaś droga jest zamknięta dla blachosmrodów, to rowerem da się przejechać. Po nieco ponad trzydziestu kilometrach zameldowałem się na rynku w Chociebuży. Wszystko było jeszcze zamknięte, prócz jednej kawiarni, zatem zdecydowałem się przysiąść na jednej z ogólnodostępnych ławek na Pepsi i batona. O ile wjazd do miasta był przez lasy i parki o tyle wyjazd przez silnie zurbanizowaną okolice, ale jak opuściłem sąsiedztwo głównej drogi to też wjechałem w przyjemniejszą okolicę. Dużym zdziwieniem dla mnie było to gdzie minąłem tabliczkę oznaczającą koniec miasta, już od kilku kilometrów myślałem, że jestem poza nim.

Wjechałem w obszar pokopalnianych i zalewowych jezior na Sprewie. W Grodku zatrzymałem się na piwo przy rzece. 0,4 l za 5 ojro, sobie winszują. Przed następną wizytą muszę dokupić walutę. Okolica zrobiła się mi bardziej znana. Rysując trasę starałem się jak najwięcej prowadzić po nowych drogach, ale co rusz trafiałem w miejsca w których już byłem i na drogi, którymi już jechałem. Znowu minąłem remont jezdni, który udało się ominąć jadąc CPR.

Za Nową Wsią zaczęły się pagórki, czyli zbliżałem się do Gorlitz, choć tak po prawdzie to najbliżej miałem do Budziszyna. Gdzieś koło Gross Radisch zaczeło padać, ale miałem dużego fuksa, bo akurat robiłem podjazd skrajem lasu i tenże mnie osłonił od deszczu. Po wyjechaniu z lasu było już po deszczu.
Tym razem zdecydowałem się na objazd wzgórza Hochstein południową stroną, dzięki temu podjazd był łagodniejszy. W Konigschian wjechałem na trasę dobrze mi znanego CPR po dawnej kolei i dotarłem do Gorlitz. Szybki przejazd przez miasto i zameldowałem się po polskiej stronie w restauracji przy Nysie 40 minut przed odjazdem pociągu. Czyli zostaje jakieś pół godziny na szamkę. Zapytałem czy dadzą radę i zasiadłem.

Pech chciał, że jak jadłem, to rozpadało się na dobre. Radar burzowy pokazywał, że o 16:20 przestanie padać, niestety była to też godzina odjazdu pociągu do Wro. Jak zjadłem, na powrót założyłem rękawki, kurtkę i pojechałem na dworzec. Zmokłem solidnie, ale jak zjechałem na peron to akurat podstawiali pociąg. Miał być bezpośredni, ale w Legnicy przesiedliśmy się do podstawionego składu. Mało nie zostałem w tym pierwszym, bo obsługa podobno mówiła o tej zmianie pociągu, ale ja znowu zasłuchany byłem. Zwłaszcza, że trzy dziewczyny, co siedziały równolegle do mnie też nie wysiadły. Jednak udało się i po osiemnastej byłem w domu.

Trochę się dojechałem i w sumie nie wiem czemu. W trasie miałem jakiś kryzys, ale pomimo tego jechałem dosyć szybko. W pociągu powrotnym miałem moment, że zrobiło mi się słabo. Jakaś dzienna niedyspozycja, może ogólne zmęczenie. W każdym razie na jakiś czas chyba odpuszczę tamte okolice, bo niemal już wszędzie byłem. Została mi jeszcze jedna trasa bliżej granicy przez Niesky, zatem pewnie jeszcze tam będę, ale na razie i tak lipa z ciapongiem.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11387385302

Fotosy:
80028
Typowy niemiecki CPR.

80029
Remont drogi o którym dowiedziałem się dopiero jak na nią zjechałem z CPR.

80030
Ratusz w Chociebuży.

80031
Moje ulubione lasy iglaste. Wycinka symboliczna.

80032
Elektrownia węglowa Czarna Pompa.

80033
Rura w lesie.

80035
Jezioro Scibojskie, w tle elektrownia Czarna Pompa.

80036
Szlaki rowerowe oznakowane nawet w środku lasu.

80037
Widoki z trasy po kolejce. Kilka kilometrów przed Gorlitz.

80038
Zgorzelec, promenada przy Nysie Łużyckiej, widok na Gorlitz.

crusiek
12-05-2024, 18:50
Bardzo ładnie proszę Panów :)
kipcior piknie, zdyboo piknie.

siemalysy
12-05-2024, 21:02
zdyboo ciekawa relacja i fajne fotosy :)

rotor
12-05-2024, 21:34
No to się może spotkamy na szlaku, bo z kolegą jadę, ale od Rycerki: Przegibek, Racza,Zwardoń

Paczta Pany i uczta się, bez żadnych komurkuf, fejsuf i innych ista-coś tam, spotkanie wyszło, jak talala ������

80048

80049

Dzięki Nelka i Jarku, Marcinie za miło spędzony czas na tripie, oby więcej takich spotkań :grin:

crusiek
12-05-2024, 21:38
No ale co się od rana naczekałeś to Twoje ;););)
Przypomniał mi się jeden standup :)

https://www.youtube.com/watch?v=ODbcc6z-0o4

rotor
12-05-2024, 21:52
Nie ode rana, ino prawie w samo połednie i tylko jedno piwko czekania:lol:

gavin
13-05-2024, 10:16
https://boop.pl/rozne/strava-premium-na-90-dni-bez-podawania-karty-dziala-na-starych-kontach

crusiek
13-05-2024, 11:52
O, działa :D Podziękował :)

elmo
13-05-2024, 11:59
Dzięki za dobre słowa. Jak będzie coś ciekawego to postaram się napisać ;)

Ps. primo - dzięki za link z kodem - działa - teraz to już jestem pełną gębą pro cyklistą ;) a na poważnie zerknę sobie czy to warte jest posiadanie pełnego konta...

Ps. primo, secundo - tak sobie zerknąłem kiedy miałem pierwszą zarejestrowaną aktywność na stravie - 5 września 2014 roku - kurczaki to w tym będzie okrągłą rocznica - niestety nie uda się zrobić okrągłego wyniku ilości km (na ten moment pokazuje: 82 227,9 km)

crusiek
13-05-2024, 12:03
Wszyscy jesteśmy od teraz pr0sami 🤣
U mnie to będzie coś 2012, 2011, ale to wynik migracji z endomondo.
Chociaż w sumie... wtedy to tak włączałem jak mi się przypomniało, najczęsciej mi się jednak nie przypominało :D

elmo
13-05-2024, 12:12
No ja nie jeździłem na endo... a z tym zapisywaniem to też nie do końca się chciało, czasem pamiętam że zrywało, nie zapisywało itp itd więc się odpuszczało. Od czasów garminowych to jednak większość jest rejestrowanych.

zdyboo
13-05-2024, 12:17
Ja już kiedyś miałem miesiąc premium od Stravy w prezencie. Nic mi to ciekawego nie oferowało.

crusiek
13-05-2024, 13:01
Ja planuję przetestować wyrysowywanie trasy, dotychczas nie próbowałem u nich tego zrobić, jestem ciekaw.

elmo
13-05-2024, 13:05
Ano właśnie patrzę na możliwości rysowania tras. I tu z mojego punktu widzenia pierwszy plus, że strawa przyjmuje nakładkę z kwadratami. Więc szacun.

crusiek
13-05-2024, 13:19
Garmin connect też przyjmuje :)

elmo
13-05-2024, 13:40
Jakoś na garminie nie próbowałem rysować. Przyzwyczaiłem się do ride with gps

zdyboo
13-05-2024, 14:07
Strava powinna mieć najlepszą heatmape i to może być największa przewaga.

patronat
13-05-2024, 19:23
rotor - wycieczka świetna. Czytam hamerykańskie fora o wpływie siły wspomagania na zasięg, bo okazało się, że Nelki najsłabszy tryb był mocniejszy niż mój środkowy. Pozostała różnica wagi. No ale ona miała dwie kostki na końcu a ja 12 km bez prądu jechałem :) No i temat samego producenta - ja nie wierzę w te 725.

Ogólnie po wycieczce.
Żywiecki jest stosem i koniec tematu. Trawersy, hale, ścieżki, zjazdy i podjazdy. Wszystko najwyższych lotów. Nam wyszło niecałe 52 km i równo 1888 przewyższenia. Jeśli pogoda siądzie, to jeden z najpiękniejszych szlaków widokowo w naszym kraju. Aczkolwiek poniższe zdjęcie to na Słowacji :)

80062

rotor
13-05-2024, 22:32
@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473) - wycieczka świetna.

Co racja, to racja, wszyscy jesteśmy zgodni, co do atrakcyjności Wora Raczańskiego. Pogoda też zrobiła swoje, nie za ciepło i widoczność świetna. Szlaki idealnie rowerzowe, żadnych wypychów, wszystko w siodle i do tego dość ciekawie.
Co do tych zasięgów, to mam w głowie taki zamiar, by zrobić "super naukowo-profesjonalny" test, czyli po prostu tak z buta, by daną trasę pokonać w dwojaki sposób: a- duże wspomaganie, ale krótki czas przejazdu, b-małe wspomaganie, ale dłuższy czas przejazdu i zobaczyć co mi wyjdzie odnośnie zużycia elektronów

crusiek
14-05-2024, 13:11
Trekuś też ma już swoją małą apteczkę [emoji23]
Można śmiało iść jak dzik w żołędzie [emoji6]












80072

zdyboo
14-05-2024, 13:32
Najdroższe farbki świata. Droższe już chyba tylko tusze do drukarek są.

Też się kiedyś zastanawiałem, ale poczekałem aż mi przeszlo. Stwierdziłem, że w razie czego będę szukał pasującego lakieru do paznokci.

patronat
14-05-2024, 13:44
30 PLN mnie kosztowała fiolka zaprawkowa dobrana pod lakier u lokalnego sprzedawcy lakierów samochodowych. Do tego klar dwuskładnikowy (około 80 PLN). Całość w 100 % działa.

a tu macie widoczki ze szlaku :


https://youtu.be/RYDlvLA6sSc?si=6qCPPZGYs-zY63OA

crusiek
14-05-2024, 13:51
Fakt, buteleczka kosztuje 67 zł, tanio nie jest, wbiła do szafy, jak przyjdzie jej czas, to się i tak pewnie okaże, że lakier już wyblakł xD

Dzięki za film, zaraz sobie zrobię labe w pracy [emoji23]

rotor
14-05-2024, 15:44
a tu macie widoczki ze szlaku :

https://youtu.be/RYDlvLA6sSc?si=6qCPPZGYs-zY63OA

Ładnie, nawet jakiś rowerzystów wstawiłeś :mrgreen:
Tak się trochę dziwnie pozuje do drona, pierwszy w sumie raz, bo ja "ze wsi" jestem :p

zdyboo
14-05-2024, 19:01
30 PLN mnie kosztowała fiolka zaprawkowa dobrana pod lakier u lokalnego sprzedawcy lakierów samochodowych. Do tego klar dwuskładnikowy (około 80 PLN). Całość w 100 % działa.

Mi też kiedyś podsunięto taki pomysł, jako właśnie alternatywę dla lakierów Treka.


a tu macie widoczki ze szlaku

Wszyscy prężyli się do zdjęcia, a tu dopiero po ponad dwóch minutach przyleciał aparat. :)


Fakt, buteleczka kosztuje 67 zł, tanio nie jest, wbiła do szafy, jak przyjdzie jej czas, to się i tak pewnie okaże, że lakier już wyblakł

Albo zasechł tak, że butelki nie da się odkręcić.

Jak ktoś ma w planach odsprzedaż roweru to mnie to całe oklejanie czy uzupełnianie ubytków lakieru nie dziwi. Ja mam jednak ten luksus, że u mnie zwykle pęka rama i zamawiam następną.
Dla mnie rower z otarciami czy obłupanym lakierem wygląda prawdziwiej. Od razu widać, że ktoś go używa zgodnie z przeznaczeniem.

bejcman
14-05-2024, 23:29
zdyboo, Do Giżycka pociągiem nie dotrzesz przez długi czas. Brak reakcji, torów i podkładów, remont pełną parą ale nie sądzę żeby skończyli do przyszłej majówki.

patronat
15-05-2024, 14:29
Wszyscy prężyli się do zdjęcia, a tu dopiero po ponad dwóch minutach przyleciał aparat. :)




Dokładnie!
A tak serio w celu nie szerzenia propagandy - to jest sklejka 3 filmów kręconych co 15 km mniej wiecej. Mega fajny region, chyba przy najbliższej sposobności go powtórzymy, oficjalnie w ramach testów zużycia prądu:)

zdyboo
15-05-2024, 17:53
We Wro mam teraz idealne warunki do jazdy. Wschodni wiatr, zatem do fabryki cisnę z wmordewindem, ale rano jeszcze tak nie wieje. Za to z powrotem to już czad, na końcu Mostu Milenijnego czyli po ok. 12 km jazdy miałem średnią ponad 28 km/h, potem niestety wjechałem w bardziej ludne rejony i więcej świateł było też. Trochę zatem spadło, ale i tak pojechałem dłuższą trasę 19 km, a byłem w domu tak samo jakbym bez tego wiatru w plecy jechał standardowe 16 km.

crusiek
15-05-2024, 18:40
Jakiś czas temu z wiatrem w plecy miałem średnia 27.63. na 22 km. Natomiast można znacznie lepiej, tylko musiałbym ulica cisnąć tam, gdzie mam w dół w Pruszczu, cała trasa w dół jest w brew pozorom najwolniejsza, co chwilę światła, skrzyżowania, cpr na przemian z DDR albo chodnikiem... dopiero wzdłuż Raduni i Kartuska do góry trzymam dobra prędkość.
Z wiatrem się super jedzie [emoji3059]

zdyboo
15-05-2024, 18:58
zdyboo, Do Giżycka pociągiem nie dotrzesz przez długi czas. Brak reakcji, torów i podkładów, remont pełną parą ale nie sądzę żeby skończyli do przyszłej majówki.

Ja wiem, że to PKP, chyba PLK w tym wypadku, ale znalazłem info, że koniec prac jest przewidziany w IV kwartale tego roku. Ten remont zaczął się chyba z rok temu, bo już w 2023 miałem jechać na Mazury i jak w kwietniu szukałem czy jest połączenie, to było, a jak w czerwcu zacząłem już finalizować sprawę wrześniowego urlopu to już przestało być. W zeszłym roku gadałem też z maszynistą PKP i też mówił, że długo ten remont potrwa.

Niemniej jednak koleżanka co ma dom na Mazurach doradza Ełk jako bazę, ale nawet bardziej doradza Suwalszczyznę. Może za tam w tym roku tam pojadę + wizytacja Litwy, a w przyszłym Giżycko.

siemalysy
15-05-2024, 21:07
Siema,

Czwartego maja pojechałem z kolegą w Jurę. Z Łodzi ruszyliśmy trochę później niż podczas wyjazdów w góry. Po godzinie dziewiątej dotarliśmy na parking w Złotym Potoku. Standardowy proces przygotowania do trasy i przed godziną dziesiątą ruszyliśmy na szlak.

Trasę zaczęliśmy nieopodal zbiornika wodnego Amerykan i żółtym szlakiem pojechaliśmy na południe. Po kilku kilometrach zmieniliśmy szlak, którym przejechaliśmy obok Diabelskich Mostów. Przed Ostrężnikiem skręcamy w lewo i kierujemy się na Trzebniów. Tam wbijamy na szlak rowerowy, przejeżdżamy obok Strażnicy Przewodziszowickiej, a kawałek dalej obok Ostańca przy Brzozie. Ciekawe formacje skalne, chociaż przyznać trzeba, że Ostaniec już mocno zarośnięty i zaniedbany. Dalej jazdę kontynuujemy niebieskim Szlakiem Warowni Jurajskich. Długimi fragmentami świetny, wąski i ciekawy szlak, który prowadzi leśną ścieżką. Nim dojechaliśmy do skał w Łutowcu. Jedna z nich nazwana jest Knur, a druga to ruiny strażnicy, które nazwane są Zamkowa. Zrobiliśmy tam kilka minut przerwy i pojechaliśmy dalej. Po krótkim podjeździe dobiliśmy do asfaltu i prowadził on nas aż do Mirowa. Przejechaliśmy obok zamku i skierowaliśmy się do Bobolic. Szybka fota i można było ruszać dalej.
Z Bobolic obraliśmy kierunek na Hucisko. Kawałek asfaltu i wjechaliśmy w drogę szutrową, minęliśmy ośrodek Orle Gniazdo i dalej leśną drogą kierujemy się w stronę Góry Zborów. Górę mijamy stroną zachodnią, przejeżdżamy obok Jaskini Głębokiej. Za jaskinią dojeżdżamy do pieszego Szlaku Orlich Gniazd i zaczynamy dość wymagający, ale ciekawy podjazd. Szybko osiągamy wierzchołek wzniesienia, w którego okolicy znajduje się Baszta i Białe Skały. Ruszamy w dół bardzo fajnym, miejscami niełatwym zjazdem. Polecam :) Zmieniamy szlak pieszy na rowerowy SOG i zaczynamy podjazd pod zamek Bąkowiec. W restauracji przy zamku robimy sobie dłuższą przerwę na popas, uzupełnienie płynów i odpoczynek.
Czas zmienić kierunek na powrotny i ruszać w drogę powrotną. W okolicach zamku zmieniamy szlak na niebieski i nim lecimy w dół. Świetny szlak do podróży w dół ;) W kilku miejscach trzeba było uważać, bo było dużo piachu. Zjeżdżamy bez przygód i kierujemy się na Podlesice i Górę Zborów. Tym razem górę mijamy stroną wschodnią. Na krótki odcinek zjeżdżamy z niebieskiego szlaku na czerwony, żeby za Górą Zborów znów wrócić na niebieski i trzymać się go przez kolejne siedem kilometrów. Za Ogorzelnikiem korzystamy ze szlaku żółtego i nim jedziemy aż do Złotego Potoku. Za Ludwinowem zaczął się ostatni podjazd tego dnia. Z wierzchołka wzniesienia zjechaliśmy do Złotego potoku. Podjechaliśmy jeszcze pod Pałac Raczyńskich i wróciliśmy na parking :)
Przyjemna trasa z kilkoma świetnymi szlakami :) Tego dnia zrobiliśmy 64 km i 1000 m w pionie.
Lubię jeździć po Jurze, lubię tam wracać :)

Kilka fotek z tego dnia.

Strażnica Przewodziszowicka
80099

Łutowiec. Ruiny strażnicy. Zamkowa
80100

Mirów
80101

Bobolice
80102

Skały przy Jaskini Głębokiej
80103

Bąkowiec
80104

Dwa lata temu tego nie było. Prawdopodobnie robota Bobrów na rzeczce Białka
80105

Pałac Raczyńskich
80106

crusiek
15-05-2024, 21:12
Nic dziwnego, że lubisz, widać, że jest tam bardzo ładnie.
Fajna relacja i dobre foty [emoji846]

bejcman
15-05-2024, 21:35
Jakiś czas temu z wiatrem w plecy miałem średnia 27.63. na 22 km. Natomiast można znacznie lepiej, tylko musiałbym ulica cisnąć tam, gdzie mam w dół w Pruszczu, cała trasa w dół jest w brew pozorom najwolniejsza, co chwilę światła, skrzyżowania, cpr na przemian z DDR albo chodnikiem... dopiero wzdłuż Raduni i Kartuska do góry trzymam dobra prędkość.
Z wiatrem się super jedzie [emoji3059]

Wzdłuż Raduni za chwilę nie pojedziesz. Właśnie zaczęła się budowa Nowej Olszewskiego albo kogoś podobnego i ma tam powstać bezkolizyjny węzeł z DK91 a budowa ma trwać aż do sierpnia 2025. Powodzenia

jo44
15-05-2024, 21:46
Ja wiem, że to PKP, chyba PLK w tym wypadku, ale znalazłem info, że koniec prac jest przewidziany w IV kwartale tego roku.
Ponieważ jestem z Giżycka, pozwolę sobie wtrącić się. Nie wiem kto podał termin końca 2024 roku, ale realnie patrząc na to co się teraz dzieje na odcinku EŁk - Korsze
nie widzę możliwości zakończenia przebudowy w tym roku, Prace trwają już chyba ponad dwa lata i na moje oko tyle jeszcze zostało do zakończenia odcinka
Ełk - Giżycko. Odcinek Giżycko - Korsze dopiero rozpoczęto, więc o końcu robót na razie możemy sobie pomarzyć. Zwłaszcza, że tej "pełnej pary", o której
wspominał bejcman, ni widu ni słychu. Pozostaje pociąg do Korsz/Ełku i dalej autobusem. Ale oczywiście zapraszam. :)

crusiek
15-05-2024, 22:06
Wzdłuż Raduni za chwilę nie pojedziesz. Właśnie zaczęła się budowa Nowej Olszewskiego albo kogoś podobnego i ma tam powstać bezkolizyjny węzeł z DK91 a budowa ma trwać aż do sierpnia 2025. PowodzeniaChyba chodzi Ci o ul. Strzeleckiego.
Wyłączona z ruchu ma być ścieżka po wschodniej stronie do kładki, ta bliżej pola nie będzie wyłączona. Ja i tak zjeżdżam od strony Straszna przez Rotmanke wzdłuż Raciborskiego więc wydaje mi się, że to mnie nie zaboli, przynajmniej nie rowerowo [emoji846] Poza tym zawsze mogę sobie wyrysowac inna trasę. I tak do pracy mam 7 km, a teraz już coraz częściej takim kółeczkiem większym jadę.
Ale lubię [emoji846] Dzisiaj musiałem w aucie wymienić opony, dojazd do pracy, te 7 km zjadł mi 47 minut. Myślałem że jvbne ... [emoji1787]
Tę trasę 22 km naokoło do pracy rowerem zrobiłem również w 47 minut całkiem niedawno [emoji1787]

- - - - kolejny post - - - - - -

Zastanawiam się jak realnie w tym roku wygląda Mazurska Pętla Rowerowa.
Niby rok temu otworzyli ale chyba ogólnie to chyba słabo wyszło, jak na 81 mln inwestycję.

zdyboo
15-05-2024, 22:19
Ponieważ jestem z Giżycka, pozwolę sobie wtrącić się. Nie wiem kto podał termin końca 2024 roku, ale realnie patrząc na to co się teraz dzieje na odcinku EŁk - Korsze

Taki termin podaje PKP PLK na swojej stronie (https://www.plk-sa.pl/o-spolce/biuro-prasowe/informacje-prasowe/szczegoly/przebudowa-stacji-gizycko-ulatwi-podroze-koleja-8259).
Tu (https://www.plk-sa.pl/o-spolce/biuro-prasowe/informacje-prasowe/szczegoly/w-podroz-koleja-przez-mazury-po-nowym-torze-i-z-przebudowanych-peronow-8804) też jest podany termin tegoroczny.
Ja wiem, że to się może zmienić, bo dwa lata temu tak wydłużali remont odcinka z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby, przez co musiałem szukać alternatywy na przewóz roweru między tymi miastami. A to tylko 32 km, choć w trudniejszym terenie bo w górach. Dlatego nie czuję wielkiego ciśnienia żeby pchać się z pięcioma przesiadkami, komunikacją zastępczą i podobnymi atrakcjami. Poczekam.

Za zaproszenie dziękuję, zamierzam skorzystać. Jak nie w tym roku to może w następnym.

- - - - kolejny post - - - - - -


Zastanawiam się jak realnie w tym roku wygląda Mazurska Pętla Rowerowa.
Niby rok temu otworzyli ale chyba ogólnie to chyba słabo wyszło, jak na 81 mln inwestycję.

Słyszałem i czytałem, że trochę się pospieszyli i wiele odcinków wymaga poprawy lub wręcz zbudowania. Tyle, że to info z zeszłego roku, z końca lata.

siemalysy
15-05-2024, 22:25
Nic dziwnego, że lubisz, widać, że jest tam bardzo ładnie.
Fajna relacja i dobre foty [emoji846]

Dziękuję :)
Jurę zawsze będę polecał!

patronat
16-05-2024, 12:19
Złoty Potok. Mój dziadek budował dach na miejscowym kościele :)
W ramach „łezka się w oku kręci „ przypomniałem sobie jak to z 15 lat temu jak nie więcej, śmigaliśmy po okolicy na motorkach. Jeździliśmy w zimie szlakiem z Mirowa do Bobolic po tym szlaku kamiennym, w Kmicicu robili nam kawę gratis a pod zamkiem w Mirowie gość nam robił placki ziemniaczane z koperkiem na specjalne zamówienie:)
Kilka szlaków nieoczywistych tam było, między innymi z Łutowca na Mirów po skałach koło Niegowy. Jak mnie kiedyś natchnie, wezmę rower i sprawdzę czy to przejezdne i czy w ogóle jeszcze istnieje.
Z ciekawostek - zanim nie powstał obszar Natura 2000, jeździśmy po lasach w zasadzie „na legalu” . Układ był prosty - nie robimy rozpiźdIelu, zgłaszamy nielegalne wysypiska i od czasu do czasu dostarczamy skrzynkę wódy na impreze wspólną w nadleśnictwie. A potem unia sypnęła kasą i się skończyło. I dobrze.

zdyboo
16-05-2024, 17:28
Michał, dzięki za relację. Zawsze lubię czytać.


A propos moich rozkmin urlopowych. Jeździł ktoś po Pojezierzu Drawskim?

siemalysy
16-05-2024, 20:32
Michał, dzięki za relację. Zawsze lubię czytać.


A propos moich rozkmin urlopowych. Jeździł ktoś po Pojezierzu Drawskim?

Dziękuję :)

W temacie Pojezierza Drawskiego nie pomogę.

- - - - kolejny post - - - - - -


Złoty Potok. Mój dziadek budował dach na miejscowym kościele :)
W ramach „łezka się w oku kręci „ przypomniałem sobie jak to z 15 lat temu jak nie więcej, śmigaliśmy po okolicy na motorkach. Jeździliśmy w zimie szlakiem z Mirowa do Bobolic po tym szlaku kamiennym, w Kmicicu robili nam kawę gratis a pod zamkiem w Mirowie gość nam robił placki ziemniaczane z koperkiem na specjalne zamówienie:)
Kilka szlaków nieoczywistych tam było, między innymi z Łutowca na Mirów po skałach koło Niegowy. Jak mnie kiedyś natchnie, wezmę rower i sprawdzę czy to przejezdne i czy w ogóle jeszcze istnieje.
Z ciekawostek - zanim nie powstał obszar Natura 2000, jeździśmy po lasach w zasadzie „na legalu” . Układ był prosty - nie robimy rozpiźdIelu, zgłaszamy nielegalne wysypiska i od czasu do czasu dostarczamy skrzynkę wódy na impreze wspólną w nadleśnictwie. A potem unia sypnęła kasą i się skończyło. I dobrze.

Dwa, czasami nawet trzy, albo i cztery razy w roku jesteśmy w tamtych okolicach. Rowerowo jest tam bardzo dobrze. Pewnie sporo się zmieniła Jura przez te 15 lat. Teraz cały teren wokół zamku w Mirowie jest ogrodzony ze wszystkich stron,. Ogrodzenia ciągną się aż do Bobolic.

gavin
16-05-2024, 20:44
No niestety,.ale warto zapłacić i się przejść od zamku do zamku.

patronat
17-05-2024, 08:25
Yt jest zasypany filmami z Bielska. Odzew zawodników mega pozytywny. Fajnie jest zobaczyć kosmitów na trasach, na których jeździmy. Ogólnie wniosek jest taki, że mamy „insane” bike parki. Widziałem właśnie kompilację z DH+ i Dziabara. Szczęka na podłodze:)

sally28
17-05-2024, 09:34
Czołem.
#gavin
Jak przebiegły testy explore 2? Moj leciwy, turystyczny garmin pada i to w zasadzie jedyny nietreningowy model z całkiem dobra ceną i moze dzialajaca nawigacją. Podzielsz sie pierwszymi wrażeniami z nim?

gavin
17-05-2024, 09:55
Dla mnie super, ekran duży, wyraźny w słońcu. Mapy wiadomo osm. Czujniki pięknie wykrywa tętno, rytm, prędkość, pomiaru mocy nie używam. Bardzo ładnie interfejs chodzi wszystko płynnie.

Ograniczenie to 3 profile aktywności. Dla mnie styka mam: gravel, mtb, szosa.

Nic się nie wiesza, bateria trzyma jak zła. Za 1k brać nie marudzić [emoji6]

sally28
17-05-2024, 10:01
No właśnie dla mnie tez stykną te profile. Pomiar mocy i inne treningowe rzeczy mnie nie interesują. Puls wystarczy a nawet nie musi bo to fenix na ręce robi. Ciekawi mnie czy poza osm tez rastry ruszą (bo mam) ale to dodatek, przydatny czasami. Amazon kusił, a ze potrzeba jest... Kupione 😆 Dzięki

kipcior
17-05-2024, 10:24
siemalysy Na Jurze widzę pięknie jak zawsze :) Piach pewnie też ;)

Yanis
17-05-2024, 13:24
Czy ktoś kombinował może z mocowaniem gopro na uchwycie garmina? Chodzi mi o jakiś adapter szybkozłączkę, żeby kamerkę móc łatwo i szybko odpiąć. W sieci pełno uchwytów garminowskich z dołączonym adapterem pod kamerkę gopro, ale mocowanym na stałe (czyli zeby wypiąć kamerkę, trzeba wykręcać trzpień mocujący), np tu:
https://allegro.pl/oferta/rockbros-uchwyt-rowerowy-do-garmin-magene-cycplus-z-adapterem-varia-gopro-14051631957
Albo ja już szukać w sieci nie umiem albo jakieś patenty zabraniają żenić oba mocowania??

zdyboo
17-05-2024, 13:49
Kupujesz długi uchwyt Garmina i adapter do kamerki. Kamerkę odłączasz jednym ruchem razem z adapterem. Mam tak zamocowanego lampiona.

crusiek
17-05-2024, 13:58
Czy ktoś kombinował może z mocowaniem gopro na uchwycie garmina? Chodzi mi o jakiś adapter szybkozłączkę, żeby kamerkę móc łatwo i szybko odpiąć. W sieci pełno uchwytów garminowskich z dołączonym adapterem pod kamerkę gopro, ale mocowanym na stałe (czyli zeby wypiąć kamerkę, trzeba wykręcać trzpień mocujący), np tu:
https://allegro.pl/oferta/rockbros-uchwyt-rowerowy-do-garmin-magene-cycplus-z-adapterem-varia-gopro-14051631957
Albo ja już szukać w sieci nie umiem albo jakieś patenty zabraniają żenić oba mocowania??

Jeśli chcesz łatwo i szybko wypinać tu i ówdzie, to proponuję zestaw od Ulanzi.


80125

80126

80128


Cały zestaw w tym do mocowania na statywie na gwint. Ja takie coś nabyłem, żeby w miejscu gopro albo przyczepiać lampkę, albo kamerkę, ewentualnie szybko przenieść kamerkę na szelki. https://pl.aliexpress.com/item/1005004306724498.html?spm=a2g0o.order_list.order_l ist_main.40.52971c24ghR0g3&gatewayAdapt=glo2pol

ALbo jak Zdyboo napisał, można zakupić adapter pod gopro, choć ma swoją cenę. Ale jest mniejszy.
https://trigar.pl/pl/p/Adapter-z-uchwytu-obracanego-o-90-na-uniwersalny-kolnierz-mocujacy-010-12494-00/2075?flux&utm_source=ceneo&utm_medium=referral&ceneo_cid=67510eac-6a6e-2b48-ecb3-a70e6e559e2e

tylko, to wymaga uchwytu garmina, który ma od spodu złącze "męskie"

siemalysy
17-05-2024, 18:12
siemalysy Na Jurze widzę pięknie jak zawsze :) Piach pewnie też ;)

Z jednym i z drugim się w pełni zgadzam :)

zdyboo
17-05-2024, 18:35
ALbo jak Zdyboo napisał, można zakupić adapter pod gopro, choć ma swoją cenę. Ale jest mniejszy.
tylko, to wymaga uchwytu garmina, który ma od spodu złącze "męskie"

Jak na Garmina to sam adapter jest śmiesznie tani. Swoją cenę ma uchwyt odbiornika, bo coś chyba koło 150 zeta kosztuje, ale zwykle się go dostaje w zestawie, choć może dopiero od odpowiedniej wielkości Edge.

Tak to u mnie wygląda.
80130

Chodziło o pokazanie całej "instalacji" lampiona.

Yanis
17-05-2024, 23:36
Po pierwsze, przyznam się, że nie posiadam żadnych urządzeń Garmina. Nie miałem tego w ręku, bazuje tylko na zdjęciach. Po co szukam więc uchwytu Garmina z przejściówką na Gopro? Bo rozwiązanie szybkozłączki od Gopro jest totalnie do kitu. Oryginalna szybkozłączka, za kilkadziesiąt złociszy, wytrzymała u mnie kilka miesięcy. Tańsze zamienniki z allegro maksymalnie tydzień. Jedna strzeliła mi już podczas pierwszej jazdy. Wertepy znoszą nieźle, ale jazda po bruku je wykańcza. Na jeden sezon musiałbym ich kupować kilkanaście sztuk.

https://i.postimg.cc/3WjpW3KV/20240517-231338.jpg (https://postimg.cc/3WjpW3KV)

Próbowałem już takiej konfiguracji uchwytu i szybkozłączki Ulanzi:

https://i.postimg.cc/K4hBZ1yt/20240517-231150.jpg (https://postimg.cc/K4hBZ1yt)

Samo działanie szybkozłączki genialne. Ale mocowanie podstawy szybkozłączki z wysięgnikiem nie ma dostatecznej sztywności. Choćbym nie wiem jak dokręcał, zawsze podczas jazdy kamera klapie mi do przodu. Próbowałem zwiększyć między nimi tarcie wklejając jakies taśmy, smarując smarami ciernymi. Bez rezultatu.

A że zamówiłem sobie przednią lampkę z mocowaniem Garmina, postanowiłem spróbować także z kamerką wejść w ten system.
Na chwilę obecną idzie do mnie ten adapter, o którym pisałem wcześniej:
https://allegro.pl/oferta/adapter-szybkiego-montazu-varia-ut800-gopro-do-uchwytu-garmin-edge-14171351679?utm_source=coma_email&utm_medium=1fc0aacec5682588a9d5e4149007002ddfb6048 9
Zakładam, że jak dokupię do niego taki uchwyt:
https://allegro.pl/oferta/garmin-uchwyt-rowerowy-dlugi-edge-1030-oryginal-13967065810
to będę mógł od spodu podpiąć kamerkę, a od góry lampkę? Albo zamontować go do góry nogami i mieć kamerkę od góry (tak bym wolał). Na fotkach aukcji nie widać, ale od dołu chyba ma "męską" końcówkę...
Lampka będzie ta:
https://allegro.pl/oferta/lampa-przednia-ravemen-fr160-160lm-usb-led-cod-14256408352?utm_source=notification&utm_medium=cartWithPayment&utm_campaign=cef7b135-c856-4150-84eb-687c2d87cdd6
Chodzi tylko o to, żeby mieć jakąś popierdółkę mrygającą na dojazdy do pracy bo na wylotówce ze Szczecina czasami mnie zatrzymują do kontroli. A moja obecna lampka to niezły klamot. No i za dużo już mi tych rzeczy wystaje nad kierownicą :)

crusiek
18-05-2024, 08:13
Nie znam tego adaptera z linku, ale proponowany adapter jak zdyboo proponował kosztuje 40 zł w trigarze choćby i dobrze się trzyma oryginalnego uchwytu, używam go w MTB i nic się z nim nigdy nie stało, jest solidny. , lampka ma od dołu i góry mocowanie więc powinna chyba spoko działać i od dołu i od góry uchwytu.

Co do ulanzi, to mnie trochę zdziwiles, mi się nic nie przesuwa, fakt, że trochę bardziej lata na wybojach, ale stabilizacja kamery załatwia mi temat.

Yanis
18-05-2024, 17:15
Ulanzi samo w sobie jest spoko. Tutaj wina leży po stronie uchwytu. Po połamaniu plastikowego kupiłem jakieś no-name z Chin wykonane z aluminium. Niestety, rozstaw elementów mocujących jest ciut za szeroki, a element jest bardzo sztywny, więc nie da rady skręcic tego tak, by siła ściskająca unieruchomiła całkowicie podstawę szybkozłączki lub bezpośrednio kamerkę. Drugi powód to położenie kamerki. Podwieszana nie miała by pewnie tych problemów. Ja jednak wole kamerkę od góry, bo używam jej często w trybie nagrywania awaryjnego (archiwizacja po naciśnięciu przycisku z 15 sekundami wstecz).
Dziś połamałem ostatnią z siedmiu złączek Gopro, które miałem. Ech... Szczeciński bruk jest zabójczy ;) Strach pomyśleć, gdy zamocuję gopro na moim rowerze wyprawowym, gdzie nie mam przednich amortyzatorów.
Odebrałem dziś adapter garminowski i tą lampeczkę. Podoba się mnie ona :)

patronat
18-05-2024, 19:25
Zawody w Bielsku wypas totalny. To są ogólnie kosmici. Jako, że ja elektryczny to wrzuce tylk oz elektryków 3 zdjęcia:

1 Open
80140

2. Nasz mistrz - wczoraj drugi z przegraną o 0,092 sek po całym dniu, dzisiaj w cuglach wygrał e-edr, dokładnie wszystkie odcinki
Sławek Łukasik:
80141

3. A tutaj dla równowagi kobieta, również na korzeniach Starego Zielonego:
80142

kipcior
18-05-2024, 20:23
patronat fajne zdjęcia :) Ja niestety nie byłem oglądać.
Ale tu macie przejazd tego co wczoraj wygrał z Łukasikiem:
https://www.youtube.com/watch?v=4fRqm0EYIOw
Kamera na kasku i są tam wszystkie etapy. Rzeźnia :)

crusiek
18-05-2024, 20:40
Słodko [emoji846]

patronat
18-05-2024, 21:38
patronat fajne zdjęcia :) Ja niestety nie byłem oglądać.
Ale tu macie przejazd tego co wczoraj wygrał z Łukasikiem:
https://www.youtube.com/watch?v=4fRqm0EYIOw
Kamera na kasku i są tam wszystkie etapy. Rzeźnia :)

Szczególnie stage 5 (DH+) i sekcja z korzeniami. Ludzi jak na Tour De France :)

Jeszcze lepsze filmy są ze Szczyrku, to już jest czysta abstrakcja.

patronat
18-05-2024, 22:41
patronat fajne zdjęcia :) Ja niestety nie byłem oglądać.


No to łap jeszcze jedną babeczkę :)

80152

kipcior
18-05-2024, 23:07
Gleba w Szczyrku
https://www.instagram.com/reel/C7EC3GesEts/

!AGresT
19-05-2024, 06:32
Świry. Zamiast normalnie siedzieć z piwem w fotelu przed telewizorem, to takie durności odstawiają…

zdyboo
19-05-2024, 09:48
Znowu planowałem, a wyszło co innego.
Jeszcze w czwartek popołudniu ucieszyłem się, że prognoza pogody odwołała sobotnie deszcze lub znacząco zmniejszała ich intensywność. Miałem robić trasę z Letohradu, co w majówkę mi się ciapong spóźnił. Nawet dorysowałem sobie drugi wariant, gdzie finisz jest w Międzylesiu.
Niestety piątkowe prognozy stwierdzały, że będzie padać w górach. Gdzie bym nie sprawdzał to deszcz. Może zatem na północ, do płaskopolski, bo Forst tym razem zablokowane przez prace torowe za Żaganiem.
Zdecydowałem się na trasę, której nie zrealizowałem w majówkę czyli z Wrocławia do Głogowa, wzdłuż Odry, zdecydowałem się na prawobrzeżny wariant tego szlaku.

Z domu wyjechałem przed ósmą i stwierdziłem, że do Brzegu Dolnego dojadę dobrze znaną trasą i pyk pond 30 km zrobione. Za mostem na Odrze skręciłem na Lubiąż i zwykłą drogą zacząłem jechać nawet nie tyle do miasta jak do opactwa. Szlak Odra River Trail w tym miejscu wiedzie tylko po lewej stronie rzeki, ale ja jechałem znaną sobie drogą. W Prawikowie zamiast wjeżdżać na DW skręciłem do lasu, na szlak rowerowy, ale nie ORT jeszcze. Pierwsza część szlaku wiedzie starym asfaltem, druga starym brukiem. Mocno nierównym. Poprowadzenie tamtędy szlaku rowerowego uważam za duży błąd.
Niemniej jednak wyjechałem koło opactwa. Nie wjeżdżałem na teren, a DW podjechałem do bramy, sprawdzić czy karczma otwarta. Nie spodziewałem się, że koło 10 dam radę wypić piwo, ale poczekałem te kilka minut i dało radę. Miałem 50 km trasy za sobą.
W Karczmie poznałem dwie dziewczyny. Robiły trasę z Wołowa do Obornik Śląskich, a może nawet do Wro. Też na gruzach. Okazało się, że mieliśmy podobne plany weekendowe, one miały jechać do Lichkova, gdzie ja zamierzałem się przesiąść do Letohradu. Pogadaliśmy chwilę, wymieniliśmy się namiarami na Stravę. Wyszło, że przez kawałek jedziemy razem.

Po popasie, pojechaliśmy razem do Domaszkowa i tam nasze trasy się rozjechały. Moja po przejechaniu przez Lubiąż wiodła już głównie szutrami. Twardego było tyle co przejazdy przez wioski, dłuższy odcinek trafił się tylko na wysokości Ścinawy leżącej na lewym brzegu rzeki. Od Lubiąża już jechałem ORT.
Szlak to jest najbardziej zmarnowany potencjał szlakowy jaki widziałem. Nie wiem nawet od czego zacząć, tak źle jest.
Oznakowania na trasie nie ma żadnego. Przydałoby się, bo szlak w głównej mierze wiedzie wałem przeciwpowodziowym lub jego podnóżem. W kilku miejscach są znaki zakazu wjazdu na wał, gdzie nie ma wyłączenia dla rowerzystów i w tym momencie małe strzałki z rowerem pokazujące, że należy jechać pod wałem ułatwiłby sprawę, bo nie wiadomo czy droga pod wałem nie skończy się zaraz lub czy nie wiedzie do posesji tylko. Poza tym z wału widać więcej i to zarówno jeżeli chodzi o widoki jak i o orientację w terenie.
Nawet jak dało się jechać koroną wału, to nawierzchnia była taka, że trzeba było stale patrzeć przed koło czy się w coś nie wjedzie.
Kilka odcinków wiodło szerokimi szutrowymi drogami gospodarczymi położonymi zaraz pod wałem. Wybierałem te drogi, bo na nich dało się jechać 25-30 km/h, a nie 18 w trawie na koronie. Choć taka szybka jazda też wymagała uwagi, bo jak to drogi szutrowe w Polsce mają dziury. Im bliżej Głogowa tym więcej trawy. Kilka kilometrów przed Głogowem w Wilkowie po odcinku w trawie po pas, jak dojechałem do przejazdu przez wał miałem do wyboru: koronę wału z trawą po pas, drogę pod wałem z trawą po pas, zjazd na polder i podróż wpław lub zjazd do wioski i jazdę równoległymi do rzeki drogami. Wybrałem ostatnią opcję. W Serbach wbiłem na DK12 i zjechałem z niej zaraz za mostem na Odrze w Głogowie. Na dworzec dotarłem 10 minut przed odjazdem ciapongu do Wro o 15:01, akurat, żeby kupić bilet w apce.

Na szlaku ORT nie ma też żadnej infrastruktury. Jedyne miejsce odpoczynku jakie trafiłem było w lesie zaraz za Lubiążem i potem przy jakimś stawie rybnym w jednej wiosce, ale nie miało ono nic wspólnego z ORT, a było dla wędkarzy. Żenada w sumie jak dla mnie nazywanie tego szlakiem rowerowym. Nie wiem czy ktoś za wytycznie wziął kasę, czy ktoś się na tym promuje, ale nie polecam.
Szkoda wielka, bo przy normalnej nawierzchni na koronie wału, nie mówię o asfalcie, betonie czy tym bardziej kostce, ale równy szuter, taki żeby nie potrzeba było z wielką uwagą patrzeć po czym się jedzie zrobiłby z tego prawdziwy szlak rowerowy. Oczywiście do tego oznakowanie i trochę infrastruktury, jedna czy dwie letnie restauracje na tych 90 km też by pomogły. W obecnym kształcie to tylko kreska na mapie i nic więcej. Lewobrzeżnego wariantu nawet nie zamierzam testować.
Z plusów to miałem cały czas z wiatrem i nie zmokłem. Rozpadało się na dobre jak od 10 minut byłem już w domu.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11440618164

Fotosy:
80156
Szlak rowerowy w lesie koło Lubiąża.

80157
ORT w okolicy Lubiąża.

80158
Niby szuter premium, ale też dla blachosmrodów, zatem jazda wężykiem między dziurami.

80159
Pałac w Przyborowie.

80160
Typowa nawierzchnia na koronie wału.

80161
Most na DW 323 między Ciechanowem, a Radoszycami.

80162
Nadodrzański wypas.

80163
Barycz w Wyszanowie, gdzie na kilka kilometrów zawitałem do województwa lubuskiego.

80164
Ruina kościoła w Wyszanowie.

crusiek
19-05-2024, 10:34
Tak to bywa. U mnie zaplanować i zrealizować to, co zaplanowałem, to niezła jazda. Dlatego najczęściej wygrywa szybki spontan, popracowy spontan, itp [emoji846], no ale to u mnie, muszę jakoś łączyć obowiązki "łojcowskie" z przyjemnościami.
Po zdjęciach widzę, że potencjał trasy jest ogromny.
Fajna relacja.

---
Wczoraj złapałem kapcia. Coś mnie podkusilo jechać DDR przy działkach w kierunku dawnego promu na twierdzę, a tam zawsze men le rozbijają butelki i na coś trafiłem... Za duża, żeby mleko załatało, więc wpadł knot. Pierwsze koty za płoty.

crusiek
19-05-2024, 12:27
Taki miły news, akurat po drodze do pracy :)

https://rowery.trojmiasto.pl/Powstanie-wyjatkowy-tor-do-jazdy-rowerem-n189450.html

gavin
19-05-2024, 12:34
Pięknie jeździcie panowie, a ja nie mam kiedy [emoji24]

zabawny nius, velostrada na miarę możliwości:

https://katowice24.info/powstala-koncepcja-velostrady-z-katowic-do-sosnowca-trasa-kluczy-zeby-ominac-dzialki-grupy-pietrzak/

velostrada ma lecieć kawałkiem cpr, oklaski.

zdyboo
19-05-2024, 12:52
zabawny nius, velostrada na miarę możliwości

Ja do tej pory nie rozumiem dlaczego, jak budują drogę w środku pola, gdzie jest miejsca w opór, to DDR zawsze, ale to zawsze musi przechodzić przynajmniej raz przez jezdnię.

Wujot
19-05-2024, 13:34
Żenada w sumie jak dla mnie nazywanie tego szlakiem rowerowym. Nie wiem czy ktoś za wytycznie wziął kasę, czy ktoś się na tym promuje, ale nie polecam.
Szkoda wielka, bo przy normalnej nawierzchni na koronie wału, nie mówię o asfalcie, betonie czy tym bardziej kostce, ale równy szuter, taki żeby nie potrzeba było z wielką uwagą patrzeć po czym się jedzie zrobiłby z tego prawdziwy szlak rowerowy. Oczywiście do tego oznakowanie i trochę infrastruktury, jedna czy dwie letnie restauracje na tych 90 km też by pomogły. W obecnym kształcie to tylko kreska na mapie i nic więcej. Lewobrzeżnego wariantu nawet nie zamierzam testować.


ORT wyznaczyła Fundacja xxx (nazwy mi się nie chce sprawdzać) w 2004 roku. Od tego czasu część kawałków szlaku po prostu znikła. Są takie kurioza, że odmalowany znak jest w środku zagajniczka i nie ma do niego żadnego dojazdu i wyjazdu. Tę fikcję z całą powagą podtrzymują niektóre gminy umieszczając w swoich materiałach i czasem konserwując znaki. Jednocześnie są nowe przeprawy, a czasem drogi.

Objechałem Odrę po obu stronach od Kędzierzyna Kożle za Nową Sól. Wyznaczyłem (pewnie z 4-5 lat temu) zaktualizowany przebieg. Opracowałem go w postaci łańcuszka, gdzie można zacząć i skończyć na stacjach kolejowych. Ogólnie szlak koneserski, często zarośnięty, często po drogach rolnych lub wędkarskich. Albo zgoła wertepach. Zasadą było jechanie jak najbliżej rzeki. Dolnośląski fragment (z gpx-ami) można zobaczyć na https://dolnyslaskrowerem.pl/kraina/dolina-odry

Temat raczej pod szersze opony i na pewno nie dla szerszej publiczności. Nie mniej jednak jest sporo kapitalnych fragmentów. Szczególnie jak się połączy z czymś w pobliżu. Na przykład okolice Zdzieszowic (powiedzmy, że też z Wzgórzem św Anny). Dalej Górażdże (Chorula) i wyskoczyć do nieczynnego wyrobiska (Kamień Śląski), Za Opolem - Dobrzeń Mały i po tej stronie rzeki jest super do Jazu Chróścice. Dalej okolice Jazu Zawada (po obu stronach). Okolice ujścia Nysy Kłodzkiej po obu stronach rzeki są epickie. Teraz poligon Prędocin (dostępny) a po drugiej strony okolice ujścia Stobrawy. Bardzo przyjazne do jazdy szutry Natury 2000 w Lipkach. I absolutny hit to Natura 2000 w Kotowicach z "dzikimi" singletrackami (można tam zrobić 50 km petelkę po wszystkich ciekawych tematach)

Za Wrocławiem chyba najbardziej widokowe jest fragment przy Bełczu Wielkim i ujście Baryczy. Jak wspomniałem też starorzecza przy Nowej Soli ale tylko wtedy gdy są przejezdne (czyli na początku sezonu). I klify za Nową Solą (Bukowa Góra). Dalej nie znam.

zdyboo
19-05-2024, 16:31
czasem konserwując znaki.

Jedyne znaki jakie zauważyłem to takie z innych szlaków, które akurat biegną po śladzie ORT. Może nie zauważyłem, bo czasem nie można było nawet na pół sekundy oderwać wzroku od podłoża.
Jeżeli ktoś oczekuje czegoś co jest w okolicach Milicza to się srogo zawiedzie.
W przypadku ORT nie powinno się tego w ogóle reklamować jako szlak rowerowy, to jest świetne miejsce w którym może kiedyś coś powstanie. Obecnie to tylko kreska na mapie.

siemalysy
19-05-2024, 19:37
zdyboo ładnie pokręciłeś. Niezły dystans :) Dzięki za relację i foty.

Wujot
20-05-2024, 08:29
Jedyne znaki jakie zauważyłem to takie z innych szlaków, które akurat biegną po śladzie ORT. Może nie zauważyłem, bo czasem nie można było nawet na pół sekundy oderwać wzroku od podłoża.
Jeżeli ktoś oczekuje czegoś co jest w okolicach Milicza to się srogo zawiedzie.
W przypadku ORT nie powinno się tego w ogóle reklamować jako szlak rowerowy, to jest świetne miejsce w którym może kiedyś coś powstanie. Obecnie to tylko kreska na mapie.

Nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc "szlak rowerowy". Jeśli dedykowane, wyasfaltowane drogi jak w Niemczech to tego nie ma. A jeśli ciekawy temat pod rower, najlepiej z szerszymi oponami, dla tych co się nie boją kawałków wertepów i założą dłuższe ciuchy gdy podrosną trawy to jest to bardzo fajne wyzwanie. W dobie gpx oznakowanie takim ludziom nie jest niezbędne. Ślad, który zlinkowałem był spoko przejezdny, ale oczywiście w ciągu tych 4-5 lat mogło się też coś zmienić.

Reasumując na pewno nie jest to "produkt turystyczny". Ale temat dla rowerzystów - jak najbardziej. Szczególnie na początek sezonu gdy w górach jest jeszcze smutno i bidnie. Nawiasem mówiąc taka "przygodowa" jazda jest dla mnie o niebo ciekawsza niż 100 km jazdy po wyasfaltowanej koronie wału nadrzecznego gdzie można zasnąć z nudy.

Ale co kto lubi.

gavin
20-05-2024, 17:56
Torebunia z ali, można brać. Jakość spoko.80252

Wujot
20-05-2024, 17:58
Wrzucę parę fot z okolic nadodrzańskich miedzy Wro a Oławą.

W Kotowicach jest parę kapitalnych odcinków, które można połączyć w 50 km pętlę. Są fantastyczne rundy wokół Czarnej Łachy i J. Panieńskiego, gdzie czasem trzeba się dobrze sprężyć aby płynnie wejść w skręt. Są skocznie na Wzgórzach Kotowickich a także tamże niewielka rundka o charakterze lekkiego XC, parę niesamowicie pokręconych dróg wzdłuż Odry, spokojna rozgrzewkowa runda wokół J. Panieńskiego i piaszczyste wyzwana Winnej Góry. No i zupełnie dziki Siedlecki Las. Razem naprawdę cudeńko.


80227

80228

80229

80230

80231

80232

80233

80234

80235

80236

80237

80238

80239

80240

80241

80242

80243

80244

80245

80246

80247

80248

80249

80250

80251

gavin
20-05-2024, 18:21
wrzuć no proszę, jakiego gpxa

zdyboo
20-05-2024, 19:12
Nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc "szlak rowerowy".

Dla mnie szlak rowerowy to minimum oznaczenie w terenie oraz informacja jaki rower mam zabrać.
Szlak to jednak nie zbiór ścieżek, które można przejechać tylko w sprzyjających warunkach, a coś dostępnego zawsze w sezonie rowerowym czyli ostatnimi laty od lutego do listopada. Przynajmniej na nizinach.

Nawet wgrany GPX nie rozwiązuje sprawy, bo wiele razy już miałem wątpliwości którędy jechać i o ile w Niemczech czy Czechach w takich momentach pomagają tabliczki ze strzałkami, tak u nas jest różnie.
Jednak jak napisałeś, co kto lubi.

Te nadodrzańskie ścieżki spoko, jeździłem tam na MTB w covidzie, jak jeszcze nie miałem gruza, a bałem się wsiąść do ciapongu. Niemniej jednak trafienie tam na ślepą lub tak zarośniętą ścieżkę, że już kierownica za szeroka nie należy do rzadkości.
Za to bardzo mogę pochwalić szlaki w Miękini, też na MTB i miejscami tam jest gdzie przetestować zawieszenie.

crusiek
20-05-2024, 20:25
Pany, miałem pierwszego flaka od wielu lat, najechałem na szkło i zrobiła si dziurencja taka na 2 mm, mleczko się lało i nie załatało., no to założyłem knota, pierwszy poszedł w czorty bo chyba źle to zrobiłem, drugi wpadł dobrze, dojechałem do domku 20 kaemów i było spoko, rano do pracy też spoko, ale na powrocie się rozszczelniło, usunąłem stary syfex, założyłem nowego knota, tym razem złożyłem go w pół i tak wcisnąłem, wygląda na to, że trzyma.
Dziurka nie jest duża, no ale teraz mam stresa przy szybszej jeździe, rozumiem, że wypadałoby założyć łatke do opon od wewnątrz, dla świętego spokoju, coś sprawdzonego polecacie, czy jeden wuj?

zdyboo
20-05-2024, 20:44
Ja kleję zwykłymi do dętek. Tylko takie na zwykły klej, te samoprzylepne odlepi mleko.
No i masz wyjęty przynajmniej jeden dzień, bo klej musi dobrze wyschnąć zanim znowu zalejesz.

Raz miałem też taki przypadek, że w miejscu gdzie podkleiłem opona się delikatnie pociła mlekiem, nie wiązało się to z zauważalnym ubytkiem ciśnienia bądź mleka, ale jak rower postał kilka dni to w tym miejscu robiła się ciemniejsza plamka o średnicy około 1 cm.

crusiek
20-05-2024, 20:50
Tak też sądziłem, że na zwykły klej najlepiej. No nic, trzeba będzie podziałać, zaryzykuję jeszcze jazdę ze 2 dni i się za to zabiorę, bo jakoś weny nie mam na grzebanie...

zdyboo
20-05-2024, 21:00
Ja już się nauczyłem mieć oponę w zapasie, też niedawno zaklinałem rzeczywistość co kończyło się trzema pompowaniami na odcinku 16 km.
Bywało tak, że tydzień nic, a potem rano zero ciśnienia w kole albo cała podłoga w mleku, bo przebicie akurat się na dole ustawiło.

Jak puściło raz to już samo się na zalepi na amen. Takie są moje doświadczenia.

crusiek
20-05-2024, 21:04
No, wypadałoby, mam kilka 45c na oku... Choć nie planowałem tak szybkich zapasów robić.

siemalysy
20-05-2024, 22:11
Różne, zależy co potrzeba.....

79854


crusiek napisz proszę jak sobie ustawiłeś widoczne pola danych na pierwszym zdjęciu swojego posta? Pozwoliłem sobie wrzucić je poniżej. Czy to jest standard z Garmina, czy instalowałeś coś dodatkowego? Mogę u siebie na mapie ustawić 4 pola, ale one zajmują niemal pół ekranu mapy.

https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=79854

crusiek
20-05-2024, 22:37
crusiek napisz proszę jak sobie ustawiłeś widoczne pola danych na pierwszym zdjęciu swojego posta? Pozwoliłem sobie wrzucić je poniżej. Czy to jest standard z Garmina, czy instalowałeś coś dodatkowego? Mogę u siebie na mapie ustawić 4 pola, ale one zajmują niemal pół ekranu mapy.

https://forum.nikoniarze.pl/attachment.php?attachmentid=79854MapDashboard z connectIQ, gplama to pokazywał na YT jak ustawić, znajdę film to zalinkuje.

LINK: https://www.youtube.com/watch?v=uYUq3479gc4

Wujot
20-05-2024, 22:51
Dla mnie szlak rowerowy to minimum oznaczenie w terenie oraz informacja jaki rower mam zabrać.
Szlak to jednak nie zbiór ścieżek, które można przejechać tylko w sprzyjających warunkach, a coś dostępnego zawsze w sezonie rowerowym czyli ostatnimi laty od lutego do listopada. Przynajmniej na nizinach.

Nawet wgrany GPX nie rozwiązuje sprawy, bo wiele razy już miałem wątpliwości którędy jechać i o ile w Niemczech czy Czechach w takich momentach pomagają tabliczki ze strzałkami, tak u nas jest różnie.
Jednak jak napisałeś, co kto lubi.

Te nadodrzańskie ścieżki spoko, jeździłem tam na MTB w covidzie, jak jeszcze nie miałem gruza, a bałem się wsiąść do ciapongu. Niemniej jednak trafienie tam na ślepą lub tak zarośniętą ścieżkę, że już kierownica za szeroka nie należy do rzadkości.
Za to bardzo mogę pochwalić szlaki w Miękini, też na MTB i miejscami tam jest gdzie przetestować zawieszenie.

Ten cały ORT to tak naprawdę nieporozumienie. Chłopcy z fundacji za pieniądze z UE wyznaczyli go bez uzgodnień z RZGW (teraz Wody Polskie). Zresztą dlatego na wałach nigdy tabliczek nie było. Wody generalnie wszystko mają w d... i na pewno specjalnie szutru na koronie nie położą, a koszenie 2x w roku im wystarcza. A jeszcze na niektórych odcinkach jest teoretycznie zakaz jazdy (bez wyjątków). O ich stosunku do ludzi świadczy fakt, że na jazie w Rzeczycy (blisko Malczyc) przy inwestycji za gigantyczny hajs nawet nie udostępnili kładki po której mógłby się odbywać mały ruch. No bo w końcu po co ktoś miałby tam przechodzić rzekę. Lepiej niech zasuwa dodatkowe 20 km. Tak, że cały temat (łącznie z bredniami o Odra Velo) to jedna ściema. Mi to akurat pasuje wolę teren zamiast asfaltozy. Pomijając dojazd codzienny ludzi gdzie jestem absolutnie za ddr.

Miękinia (czyli las za torami - Wzgórze Szubienniczne) o której wspomniałeś i okolice Wojnowic (tam te testy zawieszenia) to inna liga. Pętle są bardzo ładnie oznaczone i całkiem ciekawie poprowadzone. Maciek Grabek zrobił tam niezłą robotę (na bazie tego co już było). Też bardzo lubię ten teren. Kawałek dalej jest Radunia i Ślęza a jeszcze dalej Wzgórza Strzelińskie. Cztery najfajniejsze miejsca do jazdy blisko Wro. No i w innej konkurencji Stawy Milickie. No i jeszcze Kocie Góry, Dolina Bystrzycy i Wzgórza Niemczańskie. Coś tam do pojeżdżenia obok nas jest. Chociaż do Wałbrzycha porównując to jednak bieda.

zdyboo
20-05-2024, 23:22
Wodom Polskim jak się chce to robią. Np. trasa do Urazu i nawet kawałek za Uraz, choć tam trzeba zjechać w Starym Dworze, bo następny zjazd jest na posesję i dość sugestywnie oznakowany, że właściciel sobie nie życzy nikogo tam próbującego przedostać się do szosy, którą widać z wału. We Wro wzdłuż Widawy też zrobili szutrowe CPR na wałach i ludzie z tego korzystają. Ja nawet codziennie.
Podejrzewam, że w takim wypadku dana gmina musiała się dorzucić, bo jednak WP budują wały przeciwpowodziowe, a nie ścieżki rowerowe.

Co do koszenia, to fakt, nawet tam gdzie jest normalny szuter potrafi tak zarosnąć, że jest problem z minięciem się dwóch rowerów (nad Widawą) albo z przejechaniem w ogóle (Rędzin). Ogólnie to jest problem takich firm jak LP czy WP, państwo w państwie.

Miękinia i Las Mokrzański to obrzeża Wro, można tam skoczyć nawet po pracy, zwłaszcza teraz, jak dzień długi i jak ktoś nie mieszka na drugim końcu miasta. Ślęża, Strzelińskie to już temat na ciapong, a w takim wypadku to już wolę pojechać te pół godziny dłużej i dojechać do Bardzkich na przykład.
PLK na linii w kotlinę planuje gruby remont od Kamieńca do Międzylesia mają dostosować linię do 120 km/h. Zatem podejrzewam, że jak ruszą z tą modernizacją, to pewnie z rok tam tylko autobusy będą jeździły.

Z wyznaczeniem tego ORT to słabo, ale po sobocie tak podejrzewałem, ze to jakaś partyzantka była.

kipcior
21-05-2024, 07:52
Wujot fajne miejsce na rower :0 zdyboo takie zarośnięte ścieżki mają jedną zaletę, nikogo tam nie ma ;)

crusiek
21-05-2024, 08:44
Wujot fajne miejsce na rower :0 zdyboo takie zarośnięte ścieżki mają jedną zaletę, nikogo tam nie ma ;)Poza dzikami xD

zdyboo
21-05-2024, 09:03
Nie bez przyczyny. [emoji14]

gavin
21-05-2024, 09:55
https://www.pepper.pl/promocje/owijka-na-rower-bontrager-supertrack-838986

patronat
21-05-2024, 11:18
Szczyrk DH, jeden z lepszych filmów:

https://youtu.be/MUX9sd3kBfo?si=yyjinovsDbTlmjdy

kipcior
21-05-2024, 11:37
patronat Dobry ten film. Też tak jeździsz? Ja myślę, że gleby bym umiał ;)

gavin
21-05-2024, 11:39
Fajny film, a trasy są do użytku po takim evencie?

crusiek
21-05-2024, 11:47
Tak to ja jadę do pracy jak mi się nie spieszy [emoji6][emoji6][emoji6]

Fajny film.

patronat
21-05-2024, 12:06
Fajny film, a trasy są do użytku po takim evencie?

Wszystkie enduro są otwarte. Co do DH Szczyrk to przeróbka dawnej Bestyji. Nie wiadomo czy zostaną elementy drewniane, reszta powinna być taka jak na zawodach.
Co do mojej jazdy: za stary jestem. Mam taki odcinek testowy na Cyganie. Gość który do niedawna miał kome na Stravie na nim, przejechał "mój" odcinek w 25 sek. Ja go zrobiłem w 28-29. A podczas treningów EDRa, MOI MOI TV ( Jack Moir ) go walnął w 18 sekund, opowiadając do kamery. Także ten tego...
Warto tutaj zaznaczyć, że nikt tam nie używa hamulców. Trochę szybszy wjazd + pompowanie na korzeniach, skakanie nad itd. Tym wygrywają. Ja nie umiem pompować, ja całe życie miałem manetkę gazu :)

z mojej pozycji wygląda to mniej więcej tak (4k za 20 minut):

https://youtu.be/pOcXWVf6X-Y

gavin
21-05-2024, 13:57
https://youtu.be/wIIx3_B9i78?si=I0UG61lR-OB6NuoM

publiczność jak na dawnych trasach rajdowych [emoji38]

RMC
21-05-2024, 14:52
Ma ktoś doświadczenie w elektryczności rowerowej? :)

W skrócie interesują mnie tematy:
1. regeneracja baterii,
2. wymiana baterii na nową,
3. konwersja roweru na elektryczny,
4. Sprzedaj, kup sobie nowy ;)

A rozszerzając temat o smutną historię :)

Mój używany elektryk po zimie coś marnie się trzyma. Do tej pory miał tak, że jak bateria spadła do około połowy pojemności potrafił przy mocniejszym zapotrzebowaniu na energię się wyłączać. Obstawiałem, że to wina baterii (tylko czy na pewno, może coś z silnikiem?). Potrafił jednak te 10-15 km na pełnym wspomaganiu czy 30-40 km na średnim przejechać to jakoś mi to mocno nie przeszkadzało. Teraz jednak pada podejrzanie szybko. Na pełnym wspomaganiu z 5 km wytrzyma a na średnim może z 20 km. Coś mało, ciężko do roboty dojechać w jedna stronę i trzeba jakieś ruchy naprawcze wykonać :)

Tak sobie dumam co warto z nim zrobić. Najtaniej pewnie zregenerować baterię chociaż rozrzut cenowy jest różny. Tylko coś nie mam do tego zaufania. Próbował ktoś, działa to? Z drugiej strony koło 1k można kupić już nową baterię. Tu trudność widzę taką, że pewnie trzeba kombinować z wtyczką nie (każdy producent chyba ma jakieś inne)?

Trochę mam stracha czy u mnie na pewno pada bateria. Może to coś z silnikiem i wydam kasę bez sensu :( Stąd narodził się u mnie pomysł z 3 podpunktu :) Sprzedać to co mam i pobawić się w konwersję na elektryka. Mam fajnego górala, szkoda trochę go sprzedać za grosze to może bym go sobie przerobił. Używany byłby na asfaltach, bez szaleństw terenowych, ale że drogi mamy dziurawe to jego szersze kółka by mi pasowały (dotychczasowy elektryk na miejskich kołach sporo dostaje w kość jak nim jeżdzę). Próbował ktoś coś takiego? Są jakieś dobre, złe systemy? Na allegro mignęły mi np. zestawy z centralnym silnikiem. Fajnie wyglądają ale nie wiem jak z trwałością (chińskie oczywiście).

Czy może jedynym słusznym rozwiązaniem jest pkt. 4? :)

Wujot
21-05-2024, 17:02
Trochę mam stracha czy u mnie na pewno pada bateria. Może to coś z silnikiem i wydam kasę bez sensu)

Nie mam doświadczenia elektryczno-rowerowego ale możesz przecież ocenić stan baterii przez kontrolowane rozładowanie. Technicznie też nie wiem jak to zrobić. Ale co do zasady to tak się określa rzeczywistą pojemność.

siemalysy
21-05-2024, 17:27
MapDashboard z connectIQ, gplama to pokazywał na YT jak ustawić, znajdę film to zalinkuje.

LINK: https://www.youtube.com/watch?v=uYUq3479gc4

Dziękuję :)

Wind Mill
21-05-2024, 18:12
...Mój używany elektryk po zimie coś marnie się trzyma. ...
Jeśli jest możliwość, to sprawdź stan styków modułu / przyłącza baterii. Może po prostu zaśniedziały, i wzrost rezystancji złącza daje taki sam efekt jak zużyta bateria (wzrost rezystancji wewnętrznej).
Tak se gdybając, co może być.

zdyboo
21-05-2024, 18:55
Szczyrk DH, jeden z lepszych filmów:
https://youtu.be/MUX9sd3kBfo?si=yyjinovsDbTlmjdy

Z Ejpsów bardziej by pasował ten podkład muzyczny do tego klipu. :)
https://www.youtube.com/watch?v=Ut6oXJdufGs


Warto tutaj zaznaczyć, że nikt tam nie używa hamulców. Trochę szybszy wjazd + pompowanie na korzeniach, skakanie nad itd. Tym wygrywają. Ja nie umiem pompować, ja całe życie miałem manetkę gazu :)
Hamują, tyle, że delikatnie i umieją to robić. Nawet na tym klipie widać jak wielu zawodników trzyma palce na klamkach.

Dla równowagi zawody DH bez spiny.

https://www.youtube.com/watch?v=-uITUkxk87U


Tak sobie dumam co warto z nim zrobić. Najtaniej pewnie zregenerować baterię chociaż rozrzut cenowy jest różny. Tylko coś nie mam do tego zaufania. Próbował ktoś, działa to? Z drugiej strony koło 1k można kupić już nową baterię. Tu trudność widzę taką, że pewnie trzeba kombinować z wtyczką nie (każdy producent chyba ma jakieś inne)?

Regeneracja aku jelitowo łonowych polega na wymianie ogniw, wszystkich ogniw. Jak zrobiona porządnie, ogniwa zgrzane jak trzeba, ogniwa bez dużych rozrzutów parametrów to aku będzie jak nowe.
Takie ogniwo ma napięcie 3,6-3,7 V i pojemność przyjmijmy 2 Ah. Ogniwa łączy się szeregowo żeby podnieść napięcie, a potem takie szeregowe pakiety łączy się równolegle, żeby podnieść pojemność. Zatem wystarczy jedno walnięte ogniwo, mające np. mniejszą pojemność i reszta zamiast tylko dawać energię na wtyczkę całego aku, będzie jeszcze ładowała to walnięte. Przy jednym ogniwie raczej nie zauważy się różnicy, ale jak z czasem zaczną padać inne ogniwa to już przełoży się to na wydajność całego aku. Z tego też powodu średni jest sens testowania pojemności całego aku. Żeby zrobić to porządnie należałoby rozłączyć wszystkie ogniwa i przetestować każde z osobna. Tyle, że nie wiadomo ile jeszcze pociągną te, które w chwili testu będą miały jeszcze spoko parametry. Dlatego firmy regenerujące wymieniają wszystko. Oczywiście takie testowanie ogniw, gdy ich jest kilkadziesiąt zabiera masę czasu, to drugi powód dlaczego lepiej oddać zużyte ogniwa do odzyskania litu.

Zasadniczo na Twoim miejscu kupiłbym nowy aku. Wtyczkę jakoś ogarniesz, jak nie masz totalnej egzotyki to podejrzewam, że kupisz z właściwą bez problemu lub znajdziesz adapter.


Dziękuję :)

Ja też dziękuję, specjalnie nie mam sparowanego 1030+ z telefonem, ale widzę, że będę musiał to zrobić, bo ten panel danych mi się podoba.
No i dzięki Michał, bo jak Sebastian to wrzucił kilka stron temu to nawet nie zwróciłem uwagi na to.

siemalysy
21-05-2024, 18:59
zdyboo proszę bardzo :) Ja to widziałem, ale wtedy nie miałem czasu, żeby to zrobić sobie. No i wtedy sądziłem, że jest to ustawienie dostępne w Garminie, a nie dodatkowy panel. Mnie to się też podoba, dlatego wczoraj celowo szukałem strony w wątku, żeby to odnaleźć :)

W temacie zawodów W Bielsku i Szczyrku. Obejrzałem kilka filmików. Goście potrafią w ten rower :-D

crusiek
21-05-2024, 19:06
Bardzo przydatne, zaznaczyć trzeba, że w naszym 1030 plus tylko ten dolny panel jak u mnie można skonfigurować, dwa dodatkowe panele górne tylko w 1040. No ale kto by chciał sobie pół ekranu mapy zawalać. [emoji6]

Dobry przydaś, w końcu nie zajmuje dużo miejsca i ma więcej pól.

siemalysy
21-05-2024, 19:10
... [emoji6]

Dobry przydaś, w końcu nie zajmuje dużo miejsca i ma więcej pól.

I właśnie dlatego mi się podoba. Dolny panel dla mnie wystarczy. Wygląda to lepiej niż standardowo dostępne opcje.

patronat
21-05-2024, 19:12
Hamują, tyle, że delikatnie i umieją to robić. Nawet na tym klipie widać jak wielu zawodników trzyma palce na klamkach.



Eee, ale ja o swoim odcinku testowym pisałem, a nie że w ogóle. Ja tam nie hamuje. A przy okazji, nawet moja żona ma ZAWSZE palce na klamkach. W enduro to raczej taki standart… Poza tym, hamowanie tylko przed zakrętami, bardzo mocne i na krótkich odcinkach.

crusiek
21-05-2024, 19:18
Do testów siodelek ostatnio wpadła selle Italia x1, najtańszy model, niby wygodne ale nie podpasilo, zbyt sztywne na dłuższą metę.
Dzisiaj wpadł wtb gravelier, czyli odmiana mojego aktualnie najwygodniejszego siodła WTB (volt). Niby przystosowana pod gravcia, dobrze się zapowiada, a po pierwszym montażu musiałem podnieść sztyce prawie o 1 cm w porównaniu do poprzedniego wtb.

Po 44 km dzisiaj knot nie rozszczelnił się na uszkodzeniu, w międzyczasie doszło do mnie mleko stansa do uzupełnienia, no i odbieram czerwone galfery do hamulców za chwilę. Stare klocki już prawie się skończyły.
Wracając jeszcze do łańcucha. Naliczone już 1800 km od wymiany i dopiero lekko poza 0.25 wychodzi.

gavin
21-05-2024, 20:05
a tysz sobie MapDaszborda instaluje

zdyboo
21-05-2024, 20:43
Ja już zainstalowałem.

Pierw zainstalowałem wersję MS, ale tam nie pojawiła mi się opcja konfiguracji pól. Odinstalowałem i zainstalowałem zwykłą. Skonfigurowałem sobie. Trochę małe się wydają cyferki, ale wyjdzie w praniu. W razie czego sprawdzę konfig, gdy w trakcie jazdy nie pokazuje etykiet pól.
Co ważne działa nadal po odłączeniu telefonu w odbiorniku.

siemalysy
21-05-2024, 20:46
Konfigurację pól robiłem w telefonie w aplikacji Connect IQ, bo w odbiorniku nie mogłem znaleźć opcji konfiguracji.

gavin
21-05-2024, 20:46
Kurka mogło by to zajmować 4 pola, a nie dwa i być większe cyfry. Muszę się dogrzebać czy można to samemu napisać.

gavin
21-05-2024, 20:49
ooo jest sdk, no to git.

zdyboo
21-05-2024, 20:55
Konfig pól jest tylko w telefonie.

Tu jest film tego samego kolesia co Seba zapodał, ale z instalacją i konfiguracją apki.

https://www.youtube.com/watch?v=HCb7OFJqUj8
gavin możesz dać w konfiguracji ukrycie etykiet pól w trakcie jazdy wtedy powiększa cyfry.
4 pola to już prawie pół ekranu, a jak jeszcze dojdzie pasek u góry ze wskazówkami ekranu to mało mapy widać. Jak przy dwóch standardowych polach na dole, pasku wskazówek u góry i skali mapy 120 m wiem, że to co jest na górze mapy jest pi*drzwi 500 metrów ode mnie.
No ale każdy ma swoje nawyki.

gavin
21-05-2024, 20:58
Ja bym to widział żeby były pola transparentne. Zobaczę co w tym sdk piszczy.

RMC
21-05-2024, 23:52
Dzięki wszystkim za pewne sugestie o elektryku. Nie będę już odpowiadał każdemu z osobna ale coś mi się tam przejaśniło.

Rower jest stary, 7-8 lat ma więc najbardziej podejrzana się robi dla mnie bateria. Zakładając, że ją wyjeżdżam na maksa - wyłączanie się silnika i niechęć już do wspomagania to ładuje się z 2-3 godziny a wg instrukcji pełne ładowanie zajmuje około 7 godzin. Trochę martwi tylko fakt, że w rowerze "na rozładowaniu" i tak pokazuje 2 diodki z 4. Chyba, że to tak chińska dokładność :)

Anyway... Co się da przejrzę. Może podpytam dokładniej o wycenę i zaryzykuję tą regenerację (o ile znajdę tańsze oferty) albo u chińczyka wynajdę baterie korzystne cenowo.

Ale to jeszcze do przemyślenia solidnego. Mam wrażenie, że sporo inwestować w tak stary sprzęt to się nie opłaca. Znając moje szczęście to wywalę kasy a za jakiś czas padnie coś innego, nienaprawialnego.

Yanis
22-05-2024, 10:06
Człowiek jeżdżąc codziennie o 6:30 rano łączkowo-leśną ścieżką do pracy jest niby już gotowy na ślimakowe mięsne szturmy, ale skali tego, co było wczoraj po przedwczorajszych ulewach, się nie spodziewałem. Dobrze, że w pracy mamy szlaufa. Całe nogawki i rama obwieszone stalaktytami ze ślimaków. Tyle tego było, że nie szło ominąć :)

PS. Ktoś się orientuje, czy ten rower to elektryk? Mały brzdąc śmignął mi tylko, choć jechałem ponad 30 km/h. Ambicji wyścigowych u mnie nie doświadczysz, ale... Młody musiał gnać co najmniej ze 40-45 km/h na tych swoich małych kółeczkach. Screen z kamerki z sytuacji troszkę wcześniejszej, gdzie widać rower z boku.

80272

crusiek
22-05-2024, 10:12
Zwykły analog na 24 calowych kołach o zacnej wadze blisko 15 kg xD

Yanis
22-05-2024, 10:23
No to mały ma niezłego pałera w nogach (wyprzedził mnie po około 250-300-metrowym podjeździe). Albo ja już za stary jestem na takie zabawy :)

gavin
22-05-2024, 10:48
Zwykły analog na 24 calowych kołach o zacnej wadze blisko 15 kg xDkoła o wadze 15kg! wow, to chyba lane [emoji38]

crusiek
22-05-2024, 10:49
koła o wadze 15kg! wow, to chyba lane [emoji38]Bo to są koła od czołgu xD

Wujot
23-05-2024, 08:31
wrzuć no proszę, jakiego gpxa


Było trzymać gębę na kłódkę :)

Zrobiłem wiekopomną robótkę i wyznaczyłem epicką pętlę. Dużą część musiałem narysować ręcznie na bazie różnych moich tracków bo na mapie tego nie ma. Z grubsza jest dobrze ale trzeba zachować pewną czujność. Zaczynamy przy dworcu kolejowym w Kotowicach-Zakrzów

80306


Pierwsza jest luksusowa ścieżka wokół J. Dziewiczego z małymi podjazdami i nawet paroma korzeniami a później dzikie singletracki na Kotowickich Wzgórzach (rundka o charakterze XC i też parę skoczni).


80313

Teraz przejeżdżamy tory dojazd (północny) do Czarnej Łachy i rundka północnym brzegiem jeziora (mocne kręcenie, parę trudniejszych odcinków plus mega widoki). Dla mnie kwintesencja tego terenu. Przejeżdżamy obok mostka i dalej wąską ścieżką przez las.

80307

Teraz idzie pętelka przez zagajnik (ciasno), pola, kawałek asfaltem i suchy jaz (tutaj mogą zaczynać Wrocławianie jadący przez Blizanowice. Tam nawrotka i fajna wyboista i dziurawa "droga" wzdłuż Odry w stronę Czarnej Łachy (po deszczu gwarantowane emocje). Na mostku (zdecydowanie nazwa na wyrost) na drugą stronę Czarnej Łachy. I południowa ścieżka wokół tego jeziora - wariant tuż przy wodzie. Też super.

80308


Teraz do J. Panieńskiego. Tamtejsza ścieżka jest płynna i wymaga szybkiego składania się do skrętów. Naprawdę fajna. Przez kamienny przepust do mostu dalej w stronę Kotowic

80309

Fragment w okolicach stopnia wodnego w Czernicy (terra incognita). Najpierw wzdłuż J. Kotowicko (można pojechać równie dobrze stroną północną, tuż przy wodzie, jeszcze ciaśniej i trudniej) a później jeziorko co chyba nazywa się Kolejowe. Teraz przeprawa po drągach (bezproblemowa) i zagubioną ścieżka wzdłuż północnego brzegu. uwaga maniacy zamiast przechodzić po tych drągach mogą objechać jeziorko z lewej (przechodząc przez strumień a na końcu są wertepy po ciężkich maszynach (ze 200 m). Dalej luz, do tego zwalonego mostu i naszych drągów.

80310

Teraz wzdłuż Odry (dużo kluczenia, momentami kapitalnie) i przez Siedlecki Las. Później do Winnej Góry gdzie są znów ciekawe single wyznaczone przez wolontariuszy. Z powrotem do Siedleckiego Lasu.

80311

Tam nieznana i zapomniana droga wzdłuż jakiejś rzeczki. Za lasem kawałek mocno zarośnięty wysokimi trawami (na szczęście krótki). Powrót na wał i do Kotowic. Razem 47 km.

80312

Gwarantuję, że nie będzie brakowało kręcenia kierownicą, stawania na nogach i okazji do poćwiczenia techniki jazdy. Przy odpowiedniej prędkości możecie nawet nie zauważyć pięknych okoliczności (a te są czasem epickie).

Na emaila mogę wysłać chętnym gpx - nie jest idealny, ale powinien dać radę.

gavin
23-05-2024, 08:36
poproszę na [email protected]

dzięki!!!

gavin
24-05-2024, 08:36
Pojeździłem z tym nowym widokiem w Garminie i nawet spoko, jak się powiększają numerki to widać w miarę.

gavin
24-05-2024, 18:32
Czy kąt g.r. 70 stopni dla xc 29 to jest git? Czy muzeum?

Kupiłem sobie rowera [emoji38]

zdyboo
24-05-2024, 18:42
Spoko, w Marlinie mam 69,5 stopnia i jest OK jako rower do rekreacji.
Oczywiście w Fuelu mam bardziej płasko 67/67,7, ale rower słabo podjeżdża, na zjazdach to sam widziałeś.

zdyboo
25-05-2024, 22:58
Pykłem dziś jazdę z nowym paskiem danych i jak dla mnie OK bez powiększania. Jedynie w deszczu słabo widać, ale to dotyczy całego ekranu, a nie tylko paska.
Nie wiem czy przy okazji ten instalacji czy z jakiegoś innego powodu skasowałem sobie statsy trzymane wewnątrz odbiornika. Dziś jak zapisałem aktywność, to mi wyskoczyło, że najdłuższy dystans, a to moje standardowe 120+, najdłuższy czas i coś jeszcze, chyba przewyższenia. A jeździłem dalej, choćby w poprzednią sobotę i dłużej czasowo. Przewyższeń też już na tym odbiorniku robiłem więcej niż dziś.

zdyboo
26-05-2024, 12:49
Stwierdziłem, że gór mi potrzeba ileż można po płaskim.
Zatem ten Letohrad, gdzie nie udało mi się dojechać dwa tygodnie temu. Jeszcze wyrysowałem sobie wariant tej trasy gdzie zjeżdżam do Międzylesia wzdłuż granicy po polskiej stronie, ale to już rozsądnie, bo z Międzylesia mam mniej pociągów.
Tym razem pociąg przyjechał i do Lichkova dojechał o czasie. Ciekawa rzecz, kilka kilometrów wokół granicy tory nie są spawane, a skręcane i nadal pociąg stukoce. Ciekawe czy się mogą dogadać, czy to ze względów strategicznych, żeby można było szybciej rozebrać.

Tuż przed wysiadką pogadałem chwilę z kolesiem co miał mocno obładowanego stalowego gruza Marina. Okazało się, że jedzie nim aż do Wiednia. Pochwalił też stonowany wygląd mojego gruza i to w sumie była pierwsza osoba jaka to zrobiła. Pomarańczowy Hultaj robił większe wrażenie.
Na pociąg do Letohradu jeszcze trzeba było chwilę zaczekać. Wsiadłem, zapiąłem rower i siadłem. Do konduktorki podbił młody Polak, tak na oko 15 lat i chciał kupić bilet, ale nie bardzo umiał się dogadać. Wstałem pomóc, ale konduktora tak mnie zrozumiała, że jesteśmy razem i sprzedała mi bilet dla niego, dla mnie i dla roweru do Letohradu. Ja machnąłem ręką na pomyłkę, a ona na to, że młody jedzie do Usti nad Orlici, czyli do końca tego kursu. Wysiadając dałem młodemu bilet, że jakby się kto pultał to przynajmniej tylko do Letohradu będzie musiał kupić. Czeski luz. U nas by to nie przeszło.

W Letohradzie przywitało mnie słońce i chmury oraz króciutki, ale stromy podjazd do rynku. Za miastem powitały też mnie świetne widoki. Wyjazd z Letohradu podczas poprzedniego wyjazdu nie był tak efektowny. Po 10 km pierwszy raz zjechałem z asfaltu i powitało mnie błoto i ślady po dość intensywnych opadach. Wobec tego, że na okolice trzynastej zapowiadali burzę to stwierdziłem, że dobrze by było, abym przejechał wszystkie gruntowe odcinki przed deszczem. Na szczęście po 40 km miało już być głównie twarde, zatem powinienem zdążyć.
Odcinki gruntowe wiodły po cyklotrasach i były cud malina, zdecydowanie najlepszy punk tego wyjazdu. Szybkie szutry, choć trafił się przejazd łąką, klimatyczne lasy i miejscami świetne widoki.

Jak zacząłem wjeżdżać w podnóże Orlickich hor to zaczęło grzmieć, ale nade mną nadal słońce. Jechałem dalej, co chwilę mijałem, a to wiatę dla turystów, a to przystanek autobusowy często będący domkiem. Wiedziałem, że w razie czego będzie gdzie przeczekać burzę. Jak byłem koło 65 km, to już nie świeciło słońce, ale jeszcze nie padało. Stwierdziłem, że fajnie byłoby deszcz przeczekać przy pivie w Agencie, czeskim browarze kraftowym. Niestety rozpadało się w Janovie, na początku przedostatniego podjazdu przed browarem, zabrakło 8 km. Nadal był to jednak tylko deszcz, nie grzmiało, nie błyskało się. Założyłem rękawki i kurtkę, pojechałem dalej. Zabranie na ten wyjazd błotnika Win Wing było bardzo dobrą decyzją. Do browaru dojechałem jak już kończyło padać. No ale za bohaterską jazdę w deszczu pivo się należało.

Podjazd pod granicę jak zwykle nieco się ciągnął, ale 400 m od przejścia jest czeska knajpa, gdzie zjadłem ser smażony i wypiłem piwo. Dosuszyłem ile mogłem kurtkę i schowałem ją. Rękawki zostały bo się nieco ochłodziło. Ponieważ było już po drugiej, to wariant Międzylesie przestał być aktualny. Miałbym do pokonania ponad 50 km w niecałe dwie godziny. I jeszcze przed samym Międzylesiem długi podjazd w Lesicy. Zatem znowu Kłodzko przez Bystrzyckie. To już jadę na pamięć. Na stację Kłodzko Miasto dotarłem 15 minut przed pociągiem, na który chciałem zdążyć do Międzylesia.

Trasa wymagająca kondycyjnie. Suma podjazdów mówi sama za siebie. Niemniej jednak jest pięknie, zwłaszcza po czeskiej stronie.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11496138974

Fotosy:
80359
Centrum Letohradu.

80360
Widoki ze wzgórz nad Letohradem.

80361
Cyklotrasa po łące, ale przejezdna bez problemów.

80362
Czeska tapeta Windowsa.

80363
Próg zwalniający na szutrówce. Stan umysłu.

80364
Widoki, które można podziwiać, bo szutry są równe.

80365
Klimatyczne przejazdy przez las.

80366
Galeria rzeźb miejscowego artysty.

80367
W oczekiwaniu na ciapong.

crusiek
26-05-2024, 14:44
Bardzo ładnie. Nóżka mogła sobie troszkę popracować a i jest na co popaczać.

Ja chciałem dzisiaj rano sobie pyknąć jedną traskę ca. 60km ale miało się burzyć od 13:00, potem się zmieniło i znowu, aż w końcu wyszło, że nawet padać w ogóle nie będzie najpewniej. Tym sposobem, po raz kolejny dałem się zrobić nie tylko prognozom, ale i alertom RCB :)

OjTam
26-05-2024, 16:15
Luuz... Gdybyś zignorował, zostałbyś deszczem zlany i gradem po futerku wyczochrany.
Nie wiesz, jak to działa?

crusiek
26-05-2024, 16:19
Luuz... Gdybyś zignorował, zostałbyś deszczem zlany i gradem po futerku wyczochrany.
Nie wiesz, jak to działa?No właśnie wiem. Ostatnio na powrocie z pracy miało nie padać już, ale było takie lokalne krótkotrwałe oberwanie chmury, że byłem pod wrażeniem.
Na szczęście tylko 15 minut deszczogradu xD
Siedzę sobie na placu zabaw z młodym i mnie nosi. Skwarka z nieba się leje a ja siedzę na dupie zamiast krecić jakiś tunel xD

zdyboo
26-05-2024, 18:07
Czasem jednak lepiej jest zaryzykować. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.
Wczoraj padało z pół godziny, poza tym świetna pogoda na wyjazd rowerowy.

crusiek
26-05-2024, 18:11
Gdyby nie RCB... gałgany :)

siemalysy
26-05-2024, 18:13
Stwierdziłem, że gór mi potrzeba ileż można po płaskim.
...

Tomek, powyższe w pełni zgadza się z tym co zobaczyłem na stravie :) Gór byłeś spragniony, że machnąłeś dwa kilometry pionu ;) Zacny dystans, zacna trasa. Szacun :) Dobre foty, fajne krajobrazy :)

---------

Ustawienia garmina, o których ostatnio pisaliśmy mi też siadły :) Dziś pierwszy raz miałem okazję zobaczyć jak z takim ustawieniem się jeździ :)

80370

U nas opady i burza miały być ok. 18. Pierwsze krople spadły na nas przed godziną 14 i 10 km od domu. Nie trwało to długo i nawet nie można tego nazwać opadem. Pół godziny po powrocie zaczęło padać i grzmieć. Dziś się udało na sucho :-D

kipcior
26-05-2024, 18:30
zdyboo fajnie tam w tych Czechach :)

Ja się dzisiaj wybrałem ambitnie na drugie osiedle. Nic mi się nie chciało ale uznałem, że może chociaż na najbliższą przełęcz wyjadę, bo to tylko z 10km dalej. I tak sobie spędziłem w środku lasu pól godziny pod drzewem z okazji gradu i deszczu. Oczywiście nic nie miałem ze sobą, bo miało nie padać. Chyba tylko tyłek ostał mi się suchy... No ale potem przyszła druga fala deszczu i dokończyła robotę ;)
Jedyny fajny widok dzisiaj:
80371
Telefon topazowany x4. Zoom z telefonu nie ma sensu.

zdyboo
26-05-2024, 19:21
Panowie, dziękuję.


Gdyby nie RCB... gałgany :)

W internetach piszą, że jak już są alerty RCB, to znaczy, że nic nie będzie.
Ja używam głównie apki i strony Foreca. W apce są ostrzeżenia znacznie bardziej szczegółowe niż to co podaje RCB. Do tego pojawiają się znacznie wcześniej niż RCB. Jeszcze się jakoś bardzo nie zawiodłem na niej.
Do tego apkę z czeskim radarem burzowym Meteor. Tyle, że on sięga raptem kawałek na północ od Wro, a w górach mam wrażenie, że nie uwzględnia do końca ukształtowania terenu.

cz4rnuch
26-05-2024, 20:29
...Tym sposobem, po raz kolejny dałem się zrobić nie tylko prognozom, ale i alertom RCB :)Po przeziębionku miałem dziś kości rozprostować, ale na szczęście pojawiły się sesemeski z RCB (burze, grad, armagedonas) więc nadrabiam zaległości z hbo. A na niebie przez cały dzień ani jednej chmurki :)

- - - - kolejny post - - - - - -


...W internetach piszą, że jak już są alerty RCB, to znaczy, że nic nie będzie...Raz się sprawdziły. W czasie wyborów. Faktycznie wybory się wtedy odbyły.

crusiek
26-05-2024, 20:34
No, ale szansa była dość spora, szczególnie jak widziałem w Pruszczu co się w oddali buduje na niebie [emoji846]
Ja używam różnych aplikacji, używam monitora burz, używam accuweather, ventusky, ICM, do tego zerkam sobie na pogodę Googla. Z reguły się sprawdza, tak samo jak się nie sprawdza, nie ma reguły w tym nieuregulowanym świecie [emoji1787] Różne apki korzystają z różnych modeli pogodowych, gfs, icon, ecmwf, ump itp, przynajmniej z tych znaczących, zazwyczaj są one dość spójne w przedziale 24h, ba nierzadko potrafią być dość spójne przez 96h, ale jednak potrafią się dość znaczaco różnić, cóż w końcu to modele numeryczne. W każdym bądź razie modele swoje, a życie swoje, ciekawe czy kiedyś pojawi się model idealny. A komu by się chciało co godzinę sprawdzać te korekty xD
Wyładowania drogą konwekcji można jakoś tam przewidzieć pewnie za pomocą ruchu mas, frontow i energii potencjalnej w regionie i bog wie czego jeszcze, nie znam się, ale mimo 2024 roku nadal nie dość precyzyjnie. W sumie zrozumiale, ale pomarudzic można xD

Na szczęście życie nie zależy od internetow, bo te wszystkie rewelacje już dawno by zmieniły życie na planecie, czy na lepsze, nie mnie oceniać xD xD To trochę jak z bomba na lotnisku, niby wiadomo, że ktoś zapomniał bagażu, ale nie da się tego zlekceważyć.

kipcior
26-05-2024, 21:53
Ja sprawdzam pogodę w kilku źródłach i wybieram tą, która mi pasuje ;) A alerty RCB zablokowałem w telefonie, bo bardzo nie lubię spamu.

lukasz_kk
27-05-2024, 07:40
Hehe, przyłączam się xD Poprzednie 2 jazdy zmokłem, raz to tak konkretnie. Wczoraj co prawda widziałem, że w oddali tworzą się ciemne chmury, ale wyjechałem. Z tym, że jak usłyszałem pierwsze grzmoty, to zrobiłem nawrotkę i po 30 minutach wróciłem do domu. Oczywiście finalnie lekko tylko grzmiało gdzieś w oddali, deszczu nawet kropelki...

gavin
27-05-2024, 07:53
Byłem wczoraj na Hali Jaworowej i tylko pokropiło z 10 minut.

elmo
27-05-2024, 10:33
Graty Panowie za trasy (opisy i foty superaśne - jak zwykle).

Wczoraj wyciągnęli mnie na ustawkę - było to jedyne me wyjście na rowerz w tamtym tygodniu...

Wstaję z rana, śniadanie, szykowanko i opuszczam domowe pielesze w czasie gdy reszta rodziny powoli wstaje. Pomimo zapowiadanego skwaru biorę jeden bidon (zalewam go ulubioną mazowszanką z gazem). Wyjeżdżam z chaty i po 100-200 metrach na brukowanej ulicy wystrzeliła mi nakrętka z bidonu (zapomniałem wyciągnąć ustnik coby gaz mógł się swobodnie przemieszczać)... no cóż wracam do chaty po drugi bidon, tym razem zaopatruję się w małą butelkę z wodą która ląduje w środkowej kieszonce w koszulce (w lewej jest żarcie, w prawej telefon). Cisnę bo już umówiona godzina nadchodzi. Całe szczęście miejsce zbiórki nie jest tak daleko.

Jak się zjawiam to już dwie osoby czekają. Po chwili pojawiają się dwie kolejne. Czekamy chwilę na jeszcze jedną osobę i ruszamy w siedmiu. Plan jest aby pojechać na Głowno i odwiedzić tereny, na których Baranowski robi swój wyścig. Wyjeżdżamy z miasta ustawiamy się parami i ciśniemy. Akurat tak wyszło że jadę w pierwszej parze... akurat jest pod wiatr - tętno szybko osiąga 170 i więcej i tak nie schodzi do końca zmiany a że zmiana długa to już wiem że jestem ugotowany. W Makowie zmiana, skręcamy na nowy asfalt na Święte Nowaki i Święte Laski (teraz to można śmigać spokojnie szosą bo dawniej to nawet na gravelu nieźle trzęsło - miejscami to lepiej/bezpieczniej było jechać chodnikiem). Jeszcze skrętem na krajówkę nr 704 dopada do nas jedna osoba.

Na delikatnym zjeździe do Kalenic rozpędzam się do 60 km/h (i to było najszybciej tego dnia). Zjeżdżamy z krajówki aby mniej uczęszczanymi drogami dotrzeć do Głowna. Niestety nadal za przejazdem na autostradą Wolności droga wiedzie przez lasek i tam nadal droga prosi się o remont. Ja zwalniam na tyle skutecznie, że grupka odjeżdża mi... nic to trza będzie gonić - cisnę więc 40 na godzinę na szczęście chłopaki zwalniają po dojechaniu do granic Głowna. Docieramy na początek rundy i udajemy się w kierunku południowym na pogranicze wyżyny łódzkiej.

Pod Dmosinem przeprawiamy się przez remontowany most na Mrodze. Trza iść z buta. Tu J. odmawia posłuszeństwa tylna przerzutka (jednak elektryka też się psuje) od tego momentu jedzie na twardo.

Jest więcej hopek, na których zaczynają piec nogi. Aby zwiększyć ilość podjazdów skręcamy to w lewo to w prawo i na odwrót. Za Nadolną ponownie zjawiamy się na 704ce ale tylko na chwilę bowiem przed Kołacinkiem (który słynie również z tego że jest tam dino-park dla dzieci) ostro skręcamy w prawo - kolejny podjazd i mamy przepiękny widok na pogranicze wzniesień łódzkich. Na podjeździe grupka nasza grupka dzieli się. Szybki zjazd do Judki znów ostry skręt tym razem w lewo i obieramy kurs na sklepik w Kołacinie.

Nieśmiało podrzucam pomysł odwiedzenia Syberii (wiązało by się co prawda z kilkoma km odległości i metrami w górę) Chłopaki rezygnują (w sumie prawilnie bo później ciężko byłoby się zjechać). Docieramy zatem do sklepu. kolejna próba reanimacji tylnej przerzutki u J. nie udaje się. Ale sposobem małego technika przy pomocy odpowiedniej długości patyczka blokujemy wózek tak aby złapać piątą koronkę - przynajmniej od tego momentu będzie lżej na podjazdach. Jako ostatni wchodzę do sklepu i jak wychodzę to chłopaków już nie ma ehhh. Na szczęście został Ł.

We dwóch ciśniemy (znów tętno powyżej 170) na szczęście po kilku podjazdach droga zaczyna wieść przeważnie w dół. W okolicach Jeżowa doganiamy M. Widzimy też w oddali resztę chłopaków. Odpuszczamy gonienie i trochę już turystycznie (całe szczęście bo me serducho dalej by chyba nie wytrzymało) lecimy wyznaczoną trasą w kierunku północno-wschodnim. Od Gzowa lecimy wzdłuż nurtu rzeki Łupi vel Skierniewki. Fajna jest ta trasa bo i asfalt ok i ruch samochodowy nikły choć dziś zwiększony poprzez komunie święte. W Janisławicach mijamy przepiękny drewniany kościółek z początku XVI wieku - akurat jest msza.

Lecimy dalej. Przelatujemy najpierw przez Stary a później przez Nowy Rzędków - tu też komunie. W Strzybodze skręcamy w lewo aby przez Balcerów dojechać do "Skierek". Zjawiamy się na rynku miejskim gdzie spotykamy resztę ludków. Uzupełniamy płyny i powoli się rozjeżdżamy. Ja w między czasie dostaję z domu info, że nie muszę się śpieszyć. Postanawiam pokręcić jeszcze przez godzinę może trochę coby serducho uspokoić i do domu nie wejść jak zombie. Wyjeżdżam ze skierek w kierunku zachodnim jednakże dostaję alerta pogodowego, sprawdzam na apce pogodowej patrząc również w niebo na wschodzie. Wszystko wskazuje na to, że nadciąga burza. Zmieniam więc plany i postawiam wrócić do domu.
Oczywiście jeno pobłyskało się i pogrzmiało bo o tych kilku "kroplach" deszczu to nawet nie ma co wspominać.

80384
w oczekiwaniu na przejazd pkp

80385
trochę spokojnie więc można było strzelić fotę

80386
jw.

80387
jeden z klimatycznych fragmentów z fajną ochroną przed słońcem

80388
pogranicze wyżyny łódzkiej - już na pętli Baranowskiego

80389
a niebo było błękitne tej niedzieli

80390
momenty gdy było na luzie ;)

80391
pod sklepem... przegląd furmanek...

80392
zjawił się "ktoś" z Ineosu

80393
co ciekawe niemal wszyscy mają radary pozakładane... w sumie to fajny patent

crusiek
27-05-2024, 12:15
Zazdro, chciałbym, żeby ktoś mnie tak wyciągał :)
Chociaż nie wyobrażam sobie nie poczekać na całość ekipy w trakcie, ale ja chyba byłem inaczej wychowywany ;)
Zatem i u Ciebie postraszyło tylko.... co za wredna pogoda :D Bardzo fajnie pokręcone i ładne zdjęcia wyścigówek :)

zdyboo
27-05-2024, 18:16
Dobra relacja Andrzej. Szoszon to jednak stan umysłu. :)
W fabryce dziś koło 14 zdrowo lało, na kwadracie ani kropelki. 8 km w linii prostej.

I jeszcze taka chłodna historia.

Trrryyyt - zapinam rower pod centrum handlowym, tą trytką co się da rozpiąć spinaczem biurowym.
Nie za słabe to zapięcie - słyszę od gościa, co akurat odpina rower od stojaka obok.
Takie w sam raz, żeby szybkie zakupy zrobić - odpowiadam.
Bo mnie i mojej żonie rowery ukradli.
Ale skąd dokładnie? Bo mnie poza składakiem wyjętym z piwnicy ponad 30 lat temu nigdy żaden rower nie zginął - dopytuję.
Z klatki schodowej. - słyszę.
Sąsiadom też tak rowery zginęły, ja jednak wybieram zdrowy rozsądek, bo normalne zapięcie za ciężkie do wożenia, a potrzebuję zapiąć rower raz na ruski rok.
Pewnie do czasu.
Pewnie tak.
Powodzenia.
Powodzenia.

crusiek
27-05-2024, 18:26
Tfu, tfu, odpukac w nie do końca i nie za bardzo malowane.

Niechaj złodzieje z dala od Twego rowerza stoją bo poznają moc kreciej ryjówki. Rzekłem.

U nas dzisiaj skwara, piękny wmordewind na powrocie, aż mi się nie chciało skręcać w stronę domu [emoji1787]

gavin
27-05-2024, 18:35
Wziąłem urlop na piątek, więc wiecie [emoji38] Możecie spokojnie zapomnieć o dobrej pogodzie.

crusiek
27-05-2024, 18:36
Fajnie, ja niestety mam zaplanowane migracje serwerów na ten dzień [emoji17] Nic się nie da zrobić, chyba, żeby zachorować [emoji6]

OjTam
27-05-2024, 18:38
Coś bym zasugerował, ale obawiam się, że było by to z grubej rury i "lekko" minęło z celem... ;)

gavin
27-05-2024, 18:40
A tam migracje, odpalisz na starych gratach, nikt się nie kapnie, potem w niedzielę w nocy cyk fuch i będzie chodzić

zdyboo
27-05-2024, 18:47
U nas duchota taka, że aż mi noga na powrocie nie podawała, nawet wmordewind nie pomagał.

Też mam urlopa w piątek, ale dla mnie to raczej dzień regeneracji. Jazdy planuję w czwartek, ma być spoko i w sobotę, ma padać.

siemalysy
27-05-2024, 19:07
A mi nie dali wolnego w piątek. Dlatego bardzo bym chciał, żeby w sobotę nie było deszczu, burz i żaru tropików bo nosi mnie już i pojechałbym w góry na rower.

patronat
27-05-2024, 19:21
A mi nie dali wolnego w piątek. Dlatego bardzo bym chciał, żeby w sobotę nie było deszczu, burz i żaru tropików bo nosi mnie już i pojechałbym w góry na rower.

A ja pojade, na 90% Alpy Rodniańskie. Co prawda u góry jeszcze śnieg, ale może coś się uda pojeździć. Wg stanu na teraz, możliwość burz w sobotę tylko, piątek i niedziela sztos. Zobaczymy.

zdyboo
27-05-2024, 19:44
Niechaj złodzieje z dala od Twego rowerza stoją bo poznają moc kreciej ryjówki. Rzekłem.

Dzięki.

Tydzień temu co w karczmie pod opactwem w Książu spotkałem dwie laski na gruzach. W pierwszej chwili nawet nie wiedziałem gdzie mają rowery. Ja swój oparłem o zewnętrzną część ogródka i poszedłem pytać czy już otwarte. Dopiero po chwili zobaczyłem, że upchnęły swoje rowery za stolikiem przy którym zamierzały usiąść. Pogadaliśmy też chwilę o tym. Otwarcie się przyznały do paranoi w tym temacie. Poza nami i obsługi nikogo jeszcze w karczmie nie było.
W sobotę wbijam do ciapongu w Kłodzku. Pod jedną ścianą stoi MTB FS Santa Cruz, wszystko w Kashimie, zatem czuć piniądz. Myślałem, że właściciel siedzi obok, ale nie. Właściciel ujawnił się dopiero w Wro, gdzieś tam wychynął zza kibelka, gdzie nie miał na pewno widoku na rower.
Można tak, można tak.

eMGie
28-05-2024, 08:26
Najważniejsza rzecz do kampera przykręcona, urlop na piątek jest :-) 90% uda się gdzieś na Kaszuby wyskoczyć na testy wozidła. W środku brakuje jeszcze kilku elementów wyposażenia, ale najważniejsze są :-)

80402

crusiek
28-05-2024, 09:14
Miodzio [emoji846]

Wind Mill
28-05-2024, 09:25
O oo ooo... :)

kashpir
28-05-2024, 11:22
Cześć, mam pytanie sprzętowe.
Mam w szosówce koła Mavica, mają już parę lat. Od jakiegoś czasu bębenek (Mavic FTS-L HG 11) zaczyna grymasić (zdarza mu się "ciągnąć" na zjazdach, czasami wpada w wibracje), pomaga czyszczenie i smarowanie, ale pomaga na coraz krócej. Wczoraj znów go serwisowałem, wydaje mi się, że ma już fizyczne ubytki na korpusie i nawet świeżo po przesmarowaniu nie działa idealnie. A pytanie mam o kompatybilność bębenków: mogę go wymienić na coś innego (inny Mavic albo nawet inny producent) ?

elmo
28-05-2024, 11:38
I jeszcze taka chłodna historia.

Trrryyyt - zapinam rower pod centrum handlowym, tą trytką co się da rozpiąć spinaczem biurowym.
Nie za słabe to zapięcie - słyszę od gościa, co akurat odpina rower od stojaka obok.
Takie w sam raz, żeby szybkie zakupy zrobić - odpowiadam.
Bo mnie i mojej żonie rowery ukradli.
Ale skąd dokładnie? Bo mnie poza składakiem wyjętym z piwnicy ponad 30 lat temu nigdy żaden rower nie zginął - dopytuję.
Z klatki schodowej. - słyszę.
Sąsiadom też tak rowery zginęły, ja jednak wybieram zdrowy rozsądek, bo normalne zapięcie za ciężkie do wożenia, a potrzebuję zapiąć rower raz na ruski rok.
Pewnie do czasu.
Pewnie tak.
Powodzenia.
Powodzenia.

grrrrrryyyyyy... masakra z tymi kradzieżami... też staram się nie przeginać czy to w jedną czy w drugą stronę... ale takie spostrzeżenie że im mniejsza mieścina czy sklepik w jakimś zapomnianym miejscu z miejscowymi ludkami pod nim siedzącymi jest o niebo bezpieczniejsza niż centrum miasta, które jest bezimienne...

eMGie - zacna kareta. Zazdro.

co do pogody to w centrum też dmucha ciepłem yyyy znaczy gorącym. U mnie piątek w pracy ale za to mam nadzieję w sobotę zrobić małe co nieco w kierunku południowym...

zdyboo
28-05-2024, 19:04
Cześć, mam pytanie sprzętowe.
Mam w szosówce koła Mavica, mają już parę lat. Od jakiegoś czasu bębenek (Mavic FTS-L HG 11) zaczyna grymasić (zdarza mu się "ciągnąć" na zjazdach, czasami wpada w wibracje), pomaga czyszczenie i smarowanie, ale pomaga na coraz krócej. Wczoraj znów go serwisowałem, wydaje mi się, że ma już fizyczne ubytki na korpusie i nawet świeżo po przesmarowaniu nie działa idealnie. A pytanie mam o kompatybilność bębenków: mogę go wymienić na coś innego (inny Mavic albo nawet inny producent) ?

Wszystko zależy co padło.
Ubytki na korpusie to ma każdy bębenek z koprusem alu. Zębatki stalowe kaleczą taki korpus niemiłosiernie. Ja w kołach Dandy Horse na ich piastach mam na bębenku nawet nadruk, że ma jakiś system zapobiegający kaleczeniu, ale i tak jest cały pokaleczony. Trzeba stosować kasety monolityczne na pająku, bo nawet jak kaseta jest znitowana z pojedynczych zębatek to i tak kaleczy. Monolityczne np. Garbaruk są drogie i nieekonomiczne, bo nie wymienisz najbardziej zużytych zębatek inaczej niż z resztą kasety. Ja używam kaset XT/Ultegra i tak są dwa pająki po 3 zębatki, reszta jest luzem, ale dwie najmniejsze mają zintegrowany pierścień dystansowy. Te trzy wąskie pokaleczyły tak bębenek piasty DH, że są problemy z demontażem i montażem kasety.

Jeżeli nie padł mechanizm przenoszenia napędu to możesz spróbować wymienić bębenek, ale raczej tylko na pasujący Mavica. Kwestia jak stare piasty i czy nadal są dostępne części.


ale takie spostrzeżenie że im mniejsza mieścina czy sklepik w jakimś zapomnianym miejscu z miejscowymi ludkami pod nim siedzącymi jest o niebo bezpieczniejsza niż centrum miasta, które jest bezimienne...

Pisałem już o tym, na wioskach opieram rower o ścianę i wchodzę do sklepu. Jak jeszcze siedzą ludzie pod sklepem to wystarczy zagadać i "popilnują". W mieście już trzeba przypiąć, ale to też zależy w jakim mieście i gdzie konkretnie. W Kralikach niby w centrum mam taką knajpę co za pierwszym razem barmanka sama mi powiedziała, żebym rower wstawił do środka, teraz tylko o to zapytałem i znowu nie było problemu. Zobaczymy co będzie w czwartek.

Z innych ogłoszeń parafialnych.
Wszystko wskazuje na to, że w drugim tygodniu lipca, konkretnie to od 14 do 19 (nd-pt) będę w Jakuszycach na krótkim urlopie. Tym razem z gruzem, zatem jak kto chce pojeździć po najlepszych górach rowerowych w Polsce to może wbijać.

crusiek
28-05-2024, 19:19
Z innych ogłoszeń parafialnych.
Wszystko wskazuje na to, że w drugim tygodniu lipca, konkretnie to od 14 do 19 (nd-pt) będę w Jakuszycach na krótkim urlopie. Tym razem z gruzem, zatem jak kto chce pojeździć po najlepszych górach rowerowych w Polsce to może wbijać.

Całkiem możliwe, że mógłbym się pojawić na środę i czwartek i np w piątek wieczorem, lub sobotę wracać, tylko musialbym sprawdzić jak ciapongi jeżdżOm i gdzie tak się w okolicy zatrzymać.
Stay tuned.

zdyboo
28-05-2024, 19:25
Super by było.

W piątek muszę się wymeldować do 11. Zatem ten dzień planuję w zasadzie tylko powrót. Pewnie nawet do Szklarskiej Poręby pojadę ciapongiem z Jakuszyc.
Niemniej jednak pewnie sakwy mógłbym zostawić w recepcji i odebrać je później. Choć oczywiście oznaczałoby to powrót do hotelu. Wszystko do ustalenia, ale z sakwami nie będę dymał po górach.

kashpir
29-05-2024, 00:36
Wszystko zależy co padło.
Ubytki na korpusie to ma każdy bębenek z koprusem alu. Zębatki stalowe kaleczą taki korpus niemiłosiernie. Ja w kołach Dandy Horse na ich piastach mam na bębenku nawet nadruk, że ma jakiś system zapobiegający kaleczeniu, ale i tak jest cały pokaleczony. Trzeba stosować kasety monolityczne na pająku, bo nawet jak kaseta jest znitowana z pojedynczych zębatek to i tak kaleczy. Monolityczne np. Garbaruk są drogie i nieekonomiczne, bo nie wymienisz najbardziej zużytych zębatek inaczej niż z resztą kasety. Ja używam kaset XT/Ultegra i tak są dwa pająki po 3 zębatki, reszta jest luzem, ale dwie najmniejsze mają zintegrowany pierścień dystansowy. Te trzy wąskie pokaleczyły tak bębenek piasty DH, że są problemy z demontażem i montażem kasety.

Jeżeli nie padł mechanizm przenoszenia napędu to możesz spróbować wymienić bębenek, ale raczej tylko na pasujący Mavica. Kwestia jak stare piasty i czy nadal są dostępne części.


Ubytki są od strony wewnętrznej bębenka (a przynajmniej wydaje mi się, że są ubytki), niestety nie mam nogi konia, żeby były też po zewnętrznej :D
W międzyczasie przeprowadziłem śledztwo na poziomie cybernetycznym (e-mail i strona www mavic'a). Śledztwo wykazało, że do poprawnej pracy bębenka z 11-rzędową kasetą Shimano wymagana jest podkładka dystansowa m10 1.75mm. E-maile wskazują, że takąż podkładkę zamówiłem w dniu zakupu kół i na 99.9% zamontowałem. A nie widziałem jej podczas ostatnich serwisów. Być może przykleiła się do wewnętrznej strony bębenka, być może "została" podczas któregoś z serwisów. Na 99% jej nie wyrzuciłem, więc pewnie gdzieś ją mam (a allegro ją wycenia na 60pln(!)). Być może to jej brak jest przyczyną dziwnej pracy bębenka.
Śledztwo będzie kontynuowane w czasie wolnym. Dzisiaj na trasie do i z pracy bębenek udawał, że nic mu nie jest. Nie wierzę mu, ale jednocześnie nie chce mi się go rozbierać, dopóki pracuje wzorowo. To be continued :>

gavin
29-05-2024, 17:43
https://www.pepper.pl/share-deal-from-app/842969

czekpojnt, wymienić klamy i hample za 1k i można śmigać

zdyboo
29-05-2024, 18:22
Jak próbuję otworzyć ten link na TT uparcie chce mi instalować apkę tego portalu.

OjTam
29-05-2024, 18:23
https://www.pepper.pl/promocje/rower-gravel-trek-checkpoint-alr-4-842969 - PCetowy link..
Albo bezpośrednio:
https://veloprofs.lv/lv/sosejas-velosipedi/5735-8759-trek-checkpoint-alr-4-peleks-.html#/33-ramja_izmers-54cm

gavin
29-05-2024, 18:27
skrinszot80415

patronat
29-05-2024, 18:30
skrinszot80415

To ładne:
https://www.serviziocorsa.com/en/Bianchi-ARCADEX-EKAR-1X13SP-2023-GX-XS

gavin
29-05-2024, 18:39
bjanczi zawsze ładniutkie

zdyboo
29-05-2024, 18:42
Mnie akurat żadne się nie podoba.

esperal
29-05-2024, 18:57
Mnie się podobają oba pod względem wizualnym, ale Trek jest na mechanicznych hamulcach, więc dla mnie odpada.

gavin
29-05-2024, 20:11
ja bym nie pogardził80416

crusiek
29-05-2024, 21:22
Z szosowek to cervello S5 w jakimś fikuśnym malowaniu bym przytulił. No i też na stanie axsie xD

LeonardZelig
30-05-2024, 11:04
MapDashboard z connectIQ, gplama to pokazywał na YT jak ustawić, znajdę film to zalinkuje.

LINK: https://www.youtube.com/watch?v=uYUq3479gc4

Łoo, Panie! Tego mi było trzeba w dwójce Explorer. Dzięki stukrotne!

A ja tradycyjnie z pytaniem: w czym wozicie swoje małe aparciki? Chciałbym dorzucić na rower Sigmę DP2, ale nie wiem jak to zrobić coby jej nie zaszkodzić. Mam nerkę na aparat, ale chyba wolalbym przytroczyć go do ramy.

zdyboo
30-05-2024, 13:16
W kieszonce koszulki rowerowej.

crusiek
30-05-2024, 15:40
Nie wiem jakie to Twoje cudo duże jest, ja ma idealnie pasujący lowepro do rx100m3, jeszcze kabelek i zapasowa bateria wchodzi, cały futerał też mieści się w kieszonce koszulki.

Lowepro Tahoe CS 20 futerał na aparat czarny https://amzn.eu/d/dQ057Tv

zdyboo
30-05-2024, 16:26
Ja wożę bez futerału. Mam tylko w torbie pod ramą worek strunowy.

zdyboo
30-05-2024, 19:06
Macie jakiś patent na usunięcie smoły z opony?

Czescy drogowcy, podobnie jak polscy naprawiają drogi lejąc lepik do dziury i zasypując to szutrem. Wjechałem, przylepiło się do przedniej opony. Nawet bym to zostawił, żeby się wykruszyło, ale boje się, że przyklei się jakieś szkło i rozwali oponę.

elmo
31-05-2024, 07:55
Ja czyściłem to chusteczkami dziecinnymi. Tymi nawilżanymi.
i udało mi się.

zdyboo
31-05-2024, 09:17
Dzięki.
U mnie nie zadziałało. Główną robotę odwaliłem radełkiem do czyszczenia kasety, bo musiałem kamyki i smołę wygrzebać z rowków bieżnika. Przetarłem potem chusteczkami, ale opona nadal się nieco lepi, mam nadzieję, że przestanie po pierwszej jeździe.

elmo
31-05-2024, 09:21
A zwyczajowa woda z ludwikiem i gąbką umycie opon?

Wczoraj dzień deszczowy był więc po sprzątaniu chaty wziąłem się właśnie za czyszczenie sprzetów rowerowych...
po pierwsze primo przygotowałem złomka na sobotnie kręcenie po okolicy w ramach Rebound - trasa ułożona tak coby na południe się udać objechać Zalew Sulejowski.. trasa wydaje się zacna ale pogoda ma być nie zaspecjalna więc...
po drugie primo jest alternatywa coby pokręcić po znanych mi okolicznych szutrach... czas pokaże którą opcją się nacieszę. Start o szóstej więc ani to za późno ani za wcześnie - myślę że w sam raz...
po trzecie primo - przygotowując szosę pod przyszłotygodniowego podróżnika który to ma się odbyć na jurze zamontowałem większą kasetę coby mieć zapas ząbków na podjazdach (tą samą miałem w ubiegłym roku gdy to przemierzałem nasze kochane pasma górskie) w ten sposób mam znów stosunek 1 do 1 tzn. z tyłu największa tarcza to 34 a z przodu ta mała to też 34... teraz tylko pozostaje dołożyć lemondkę i wyznaczyć na wytyczonej przez orga trasie punkty żywieniowe...
a trasa to:
https://ridewithgps.com/routes/45106282

Ehh kumpel mnie nieco zmartwił że przepisał się na mniejszy dystans czyli trza będzie samemu jechać...

zdyboo
31-05-2024, 09:30
Jak nie przestanie się lepić po pierwszej przejażdżce to umyję płynem do mycia silników.

elmo
31-05-2024, 09:40
Ja miałem podobną sytuację kiedyś pod Czerskiem... wknociłem się na taki lepik na zjeździe i zanim zdążyłem się zatrzymać to koła wyglądały jakoby były zaopatrzone w kamienne kolce. wówczas wydłubałem co się dało opony powycierałem o trawę znów czyszczenie właśnie mokrymi chusteczkami i ruszyłem w dalszą drogę. A w domu mycie/szorowanie właśnie gąbką z wodą z ludwikiem vel innym płynem do naczyń. Wówczas pomogło.

Prezenty przyszły i trza to będzie jakoś zamocować na kierze.
80421

dzięki temu małemu czemuś mam być bezpieczniejszy na drodze, a to większe to ma być odpowiedź na "ćwiartkę" którą mocuję przy sztycy oraz na to aby mniejszą podsiodłówkę zakładać na krótsze wypady. Tylko muszę się pozbyć tych metalowych cusiów na bokach.

zdyboo
31-05-2024, 09:59
Oi wbrew pozorom robi robotę i jest dosyć dyskretny. Ja do czekpointa zakupiłem sobie nawet wersję de lux.
Minus jest taki, ze na baranku można go zamontować w zasadzie tylko przy mostku, zatem zwykle trzeba zmienić chwyt aby go użyć lub oderwać rękę od kiery. Z drugiej strony dzwonka się i tak rzadko używa.

Pierwszy raz wiedzę piórnik na kierę z uszami do paska. Przynajmniej takimi metalowymi. Szczypce powinny sobie poradzić.

crusiek
31-05-2024, 11:10
Robi robotę Oi, robi. Choć ja częściej ostatnio tracę cierpliwość i dre ryja.
Muszę popracować nad sobą i zacząć zlewać.
Przedwczoraj gość wszedł mi pod koła na DDR, wydałem się, żeby uważał gdzie idzie, , coś odpyskowal, na skrzyżowaniu obok, uwaga, dogonił mnie i zaczął prowokować do bójki, ale miałem z tyłu głowy, że rower drogi, że dużo ludzi, kamery, choć mnie nosiło, to nie dałem się sprowokować. Jednak mam do siebie pretensje, bo należał mu się klaps jak nikomu innemu.

zdyboo
31-05-2024, 13:47
Ja mam większy problem z innymi rowerzystami niż z pieszymi. Piesi z reguły schodzą czy wręcz uciekają na dźwięk dzwonka. Choć tak raz na miesiąc przydałaby by się trąbka tak ze 140 dB.
Chyba w ten poniedziałek widziałem jak dziewczynka jadąca na rowerze zderzyła się z pieszą na pasach, które nie były przejściem dla pieszych, a tylko tym miejscem ułatwiającym przechodzenie w tym wypadku przez DDR. Jechała dziewczynka, za nią jej ojciec i ja dojeżdżający do nich. Chwilę po siódmej rano.
To że dziecko się nie rozglądało, to norma, nie pochwalam, ale tak jest. Ojciec za to już powinien widzieć, że kobieta zbliża się do pasów i przynajmniej krzyknąć co córki, wtedy i ta piesza może by usłyszała. Piesza choć nie miała pierwszeństwa to też zero patrzenia na boki, szła jak po swoje. Nic się nikomu nie stało, a dwie osoby może się czegoś nauczą.

zdyboo
31-05-2024, 15:06
Wstałem mocno niewyspany. Wieczór wcześniej byłem na piwie ze znajomymi, ale choć wróciłem wcześnie, to jednak źle mi się spało. Wszystko było jednak naszykowane, zatem jadę.
Na główny pojechałem ciapongiem z osiedlowej stacji. Tym razem rowerów było kilkanaście, ludzie jakoś się rozlokowali. Część z sakwami, widać, że zaczyna się długi weekend.
Sporą część drogi przespałem, rozbudziłem się na dobre jak już byliśmy za Kłodzkiem. W Międzylesiu byliśmy nieco po czasie, ale chyba minutę lub dwie.
Wysiadłem odpaliłem ślad i pojechałem do centrum miasta. Tym razem na Jodłów, a nie na Niemojów. Nowa nawierzchnia cieszy, dobrze, że w końcu się coś pod tym względem ruszyło w Kotlinie Kłodzkiej. Nowy asfalt jest co prawda tylko do środka Pisarów, ale dobre i to. Dalsza część nie jest też jakoś bardzo zniszczona. Cała trasa to właściwie jeden długi podjazd z lekkim tylko zjazdem właśnie w Pisarach. W samym Jodłowie jest co ugniatać, bo tam miejscami jest dwucyfrowo.
Na przełęczy mijam dwoje na gruzach co stoją na parkingu i zjeżdżam z twardego na szuter w kierunku granicy państwa. Nadal jest pod górę, ale nachylenie bardziej przyjazne.

Przed granicą spotykam kolesia, który mnie pyta czy nie wyprzedziłem jakichś osób na rowerach. Mówię o tej dwójce na parkingu. Na granicy postawili szlaban, bo widać za dużo miejsca było między drzewami i ludzie jeździli samochodami. Teraz zjazd do Horni Moravy. Początkowo szutrowo, potem asfaltowo, serpentyny stopniowo zacieśniające się. Ostatni odcinek to już mocna, kilkunastostopniowa stromizna. Test dla hebli. Na szczęście ludzi mało, bo Czesi nie mają wolnego, ale i tak mijam jakąś wycieczkę idącą do góry.
Zjeżdżam na główną drogę i patrzę co dam radę podjechać tradycyjnie wjazdem na parkingi. Zawsze nim podjeżdżałem, ale RWGPS uparcie nie chciało mnie tam pokierować. Podjechać się da, początkowo jezdnią, ale nagle mija mnie autokar, potem drugi, a za nim sznur samochodów jak na głównej ulicy w godzinach szczytu. Przeważają polskie blachy. Zjeżdżam na szeroki chodnik, na którym i tak nikogo nie ma i jadę. Nad parkingami wbijam na szutrówkę do lasu. Przez chwilę jadę wzdłuż szlaków z hopami, dropami i bandami, co jakiś czas ktoś jedzie, ale jest znacznie luźniej niż w typowy weekend. Po pewnym czasie i to zostawiam za sobą i jadę szutrem w górę. Mijam rozjazd, który krótszą drogą doprowadziłby mnie pod wieżę i wejście na most, ale dla mnie końcówka jest niepodjeżdżalna. Jadę na około, jest ciężko, ale nie ma wypychu.

Na górze kupuję pivo i ciastko, siadam na zewnątrz i spotykam laskę co siedziała naprzeciwko mnie w pociągu. Przyjechała Moonem z Lichkova i dalej wyciągiem poszaleć na trasach MTB, chwilę rozmawiamy, życzymy sobie powodzenia i rozjeżdżamy się w swoje strony. Jadę dobrze mi znanym trawersem z oszałamiającymi widokami. W końcu kawałek po płaskim, a potem zjazd, stromy i szybki, zwłaszcza, że tym razem nie przejeżdżam przez strumień i cisnę asfaltem. Na dole odtykają mi się uszy jak w samolocie. Przejeżdżam szybko przez wszystkie trzy Moravy i cisnę na Cerveny Potok. Wjazdem, którym wjechałem już nie wpuszczają samochodów, parkingi pełne, a jak jechałem w tamtą stronę tylko najwyższy był pełny. Niecałe dwie godziny wystarczyło.

Mam dwie godziny do pociągu przed drugą i zostało jeszcze jakieś 25 km. Normalnie byłoby bez stresu, ale po drodze jeszcze dwa 4 km podjazdy w tym jeden z bordowym fragmentem w ClimbPro. Pierwszy podjazd robię zgodnie z planem. Kolega poradził mi, żebym pojechał jeszcze na wieżę widokową na Val, ale w związku z brakiem czasu nie jadę. Zaliczę ja kiedy indziej. Na końcu zjazdu odbijam jednak na Kraliky, a nie na Cerveną Vodę jak miało być zgodnie z planem. Odległość jest taka sama, ale przez Kraliky jest bardziej płasko. Tym samym odpuszczam ten ostatni podjazd z bordowym fragmentem. Odpuszczam też obiad w Kralikach. Jedynie w Lichkovie, 400 m od dworca zatrzymuję się na pivo. Żeby następny ciapong z Lichkova nie był dopiero po czwartej to byłby czas na wszystko.

Dojeżdżając do Wro na północy widać ciemne niebo. Sprawdzam radar burzowy i teoretycznie powinno być spoko. Na głównym decyduję się przesiąść do pociągu jadącego przez moje osiedle. Jak idę do korytarza to słyszę huk jakby się pociągi zderzyły, a to tylko grzmi. Zaraz po tym jak wsiadam do pociągu do Głogowa zaczyna padać, mimo że muszę czekać niewiele krócej niż jakbym jechał do siebie na kole to jednak nie moknę. Jeszcze dwa km przed moim osiedlem było mokro, a u mnie sucho. Pizza, myjka, dom.

Trasa w stylu wpierdziel. Kondycyjnie bardzo wymagająca. Pierwsza część to właściwie jeden długi podjazd. Widokowo też się dostaje łomot, zatem warto się trochę pomęczyć. Muszę tam sobie wyrysować trasę po obniżeniu wokół Kralików, żeby sobie na spokojnie nasycić oczy. Zawsze tam jestem przy okazji Śnieżnika lub cervenovodskego sedla. Trzeba w końcu pojechać specjalnie tylko tam.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11533720981

Fotosy:
80424
Widok jeszcze z Polski.

80425
Czeska kotlina jak w Alpach.

80426
Velodrom. W Dolni Moravie nie tylko dla MTB są atrakcje. Nie jest to jednak tor dla słabych, w wodzie są hodowane piranie.

80427
Jest klimacik.

80428
Średnie nachylenie w okolicach 10%, dobrze, że tylko 4 km, a nie 14.

80429
Sky Bridge 721, Stezka w oblacich i połowa Czech jak na dłoni. W tle widać też wieżę widokową na Klepacu.

80430
Trawers Masywu Śnieżnika

80431
A oto i sam Śnieżnik.

80432
Z dołu też dobrze widać, tu akurat masyw Suchy vrch.

80433
Masyw Śnieżnika w całej okazałości.

crusiek
31-05-2024, 20:31
Bardzo tam ładnie mości zdyboo [emoji846]
Zazdro, choć nie wiem, czy bym się nie umordowal na takim podjeździe xD więc tylko połowiczne zazdro [emoji1787]

siemalysy
31-05-2024, 20:41
Tomek, dobra trasa :) Spory kawałek Twojej trasy jechałem 2 lata temu. Miałem mniej szczęścia do widoków, bo było pochmurnie. Może kiedyś powtórzę, bo patrząc na Twoje foty i wracając pamięcią do mojego wyjazdu warto tam wrócić.
Dobrze się czytało relację.

gavin
31-05-2024, 20:56
Ładne widoczki, gratki i zazdro.
Ja miałem dziś jechać na Lyso Hore, ale nie wyszło.

Andriu też mam w szosie 1:1 [emoji6] ale z przodu tylko jedna tarcza 42.

I też mi dziś torebunia przyszła, ale tym razem do gravela. Najlepsza w nich jest przegródka na telefon. Super pomysł.80437

patronat
31-05-2024, 21:29
No my też dzisiaj pojechaliśmy troche. Będzie film. A tu focie:
80438

80439

80440

zdyboo
01-06-2024, 07:29
Dzięki Panowie.

We Wro ciągły deszcz. Znaczy z roweru nici.

crusiek
01-06-2024, 08:50
Z cukru nie jest, nie rozpuści się.
[emoji6]

elmo
01-06-2024, 15:10
O mamo jak ładnie tam macie.

Ja wpadłem z deszczu pod rynnę. Uciekając przed burzą wpadłem w drugą.
Jak to już napisano z cukru człek nie jest ale ja już stary jestem.

Miała być fajna trasa na południe ale prognozy nie były zbyt obiecujące więc wybrałem się na zachód do miasta Łodzi. Ale teraz siedzę gdzieś w lesie i czekam aż coś nie coś zelży

siemalysy
01-06-2024, 15:33
W góry dziś nie pojechałem, bo deszcz i burze.
Do Łagiewnik miałem pojechać pojeździć, a tu deszcz. Ehh, ta pogoda...

crusiek
01-06-2024, 16:11
U mnie dzisiaj piękna pogoda, zatem zapakowałem SUPa na plecy i rowerkiem smignalem nad jezioro

patronat
01-06-2024, 18:49
U nas miała być burza i w końcu przyszła. Mało przyjemne doznanie w górach.

80456

80459

patronat
01-06-2024, 20:30
Dzika Rumunia

80460

80461

kipcior
01-06-2024, 23:36
patronat Zachęcająco ta Rumunia wygląda :)


Ja sobie wczoraj zrobiłem wycieczkę, tam gdzie mnie jeszcze nie było i co równie ważne, miało nie padać :) Tylko musiałem jechać tyle co Siemalysy w góry.

Piekielny szlak

Są w Świętokrzyskim takie miejscowości Piekło i Niebo, oddalone od siebie o 2km. I jest sobie naprawdę nieźle oznakowany szlak pieszy, który je łączy. Ma 250km ;)
Przejechałem 100 km, większość po tym szlaku. Szlak łączy ze sobą różne ciekawe miejsca w okolicy, prowadząc przez senne wioski na końcu świata o znikomym ruchu ulicznym. Czyli można by rzec nuda i nic się nie dzieje. Tylko po drodze są odcinki specjalne, czasami typu "ale jak k..wa tędy?". Szutry premium, wręcz najlepsze jakie widziałem, przechodzące płynnie w piasek, bo dlaczego by nie. Były elementy gravelduro gdzie musiałem się zastanowić jak to zjechać. Były momenty zwątpienia czy nie zawrócić, przedzierając się przez las, żeby ominąć bagno, walcząc ze stadami owadów przy akompaniamencie własnych słów opisujących zastaną rzeczywistość ;) A i tak ominąłem ze dwa miejsca, o których wiedziałem, że coś takiego też tam jest.
Były nadmorskie klimaty, jezioro, piaszczysta plaża, deptak, budy z żarciem i kupa ludzi.
Znalazł się nawet fajny singiel w lesie.
No i do tego są różne skały, porozrzucane po okolicy.
Trzeba pamiętać, że to jest szlak pieszy więc nikt nie obiecuje, że odcinki specjalne będą przejezdne.
Ogółem no zacne to jest. Z tym, że było bardzo sucho w lesie i nie wyobrażam sobie pchać się tam po jakichś większych opadach deszczu.

Na oznakowanie nie można narzekać
https://i.postimg.cc/XY1G61Ww/DSC-5971-Dx-O-1600.jpg

Dawna huta żelaza z XIXw. w Furmanowie
https://i.postimg.cc/MH0fkWZT/DSC-5902-Dx-O-stitch-1600.jpg

Dąb Hubal zaraz obok
https://i.postimg.cc/Qdd9PG28/DSC-5917-Dx-O-1600.jpg

Rezerwat "Skałki Piekło pod Niekłaniem"
https://i.postimg.cc/J0Q06PKH/PXL8-1-20240531-115534264-1600.jpg

No ładne to było
https://i.postimg.cc/RV0wrmBs/DSC-5932-Dx-O-1600.jpg

I jest tego tam trochę
https://i.postimg.cc/m2w1826p/DSC-5945-Dx-O-1600.jpg

A to już parę km dalej, Brama Piekło. Kusiło przez nią zjechać, ale na gravelu było za ostro i musiałem sprowadzić. Może i dobrze, bo przywalibym głową w tą skałę
https://i.postimg.cc/MZ1QfY0S/DSC-5950-Dx-O-1600.jpg

Tu i ówdzie były odcinki piaskowe. Zwykle dało się jechać brzegiem.
https://i.postimg.cc/rFct1tgt/DSC-5963-Dx-O-1600.jpg

Fajne szutry też były. Jak widać tam nie jest tak płasko.
https://i.postimg.cc/Jh9sGyG0/DSC-5966-Dx-O-1600.jpg

Jezioro Siełpia. Tu to było całkiem jak nad morzem.
https://i.postimg.cc/PqLLXbf0/DSC-5975-Dx-O-1600.jpg

Niektóre asfalty też urokliwe
https://i.postimg.cc/WzVtwQmP/DSC-5981-Dx-O-1600.jpg

Gdzieś koło Starego Janowa
https://i.postimg.cc/rmxKW8rJ/DSC-5987-Dx-O-1600.jpg

A to jest szlak. Oznakowany, żeby nie było.
https://i.postimg.cc/v874ZZM8/PXL8-1-20240531-120152181-1600.jpg

I to też jest szlak. A potem zaczęły się problemy i kluczenie po lesie.
https://i.postimg.cc/c4X6fkrV/PXL8-1-20240531-120926575-1600.jpg

Huta żelaza najwyraźniej nie była tam przypadkiem.
https://i.postimg.cc/y8GdbJhj/PXL8-1-20240531-123744148-1600.jpg

The best of szutry premium. I tak na pełnej wjechałem do piasku...
https://i.postimg.cc/c4srgG4R/PXL8-1-20240531-125806059-1600.jpg

Parę razy w tych piachach utknąłem, ale wystarczyło przepchać metr czy dwa i dało się jechać więc to raczej przez mój błąd, niż same piaski.
https://i.postimg.cc/nhrr2KmM/PXL8-1-20240531-152133380-MV-1600.jpg

Dla miłośników korzeni też się coś parę razy znalazło
https://i.postimg.cc/1zNth9JQ/PXL8-1-20240531-175418990-MV-1600.jpg

A to zakole rzeki było niezłe. Szlak idzie skrajem urwiska.
https://i.postimg.cc/KzSYmdHg/PXL8-1-20240531-182518650-MV-1600.jpg

I kawałek dalej.
https://i.postimg.cc/9MdQ0J6g/PXL8-1-20240531-182750149-1600.jpg

https://www.strava.com/activities/11541557033

zdyboo
02-06-2024, 09:22
Bardzo fajne tereny Marcin, mnie to Kaszuby przypomina, ale ja nieobyty terenowo za bardzo jestem.

kipcior
02-06-2024, 11:18
zdyboo Kaszuby kojarzę z Kaszubskiej Marszruty, acz zrobiłem tam jakieś 50-60km. Tu było mniej piachu a więcej odcinków, których nie powinno być na szlaku, gdyby był rowerowy ;) Ale bardzo przyjemny i ciekawy teren. Jest tam gdzie jeździć.

elmo
02-06-2024, 14:38
Foty i opowieści sztos.

Mi dziś garmin zaproponował odpoczynek więc poszedłem z chłopakami na ustawkę. Było fajnie. Znaczy wyjechałem się na maksa.

Aaaaa dziś co prawda nie zostałem zlany przez deszcz ale rowerz i tak do umycia bo goniliśmy na powrocie chmurkę.

siemalysy
02-06-2024, 15:23
Wczoraj padało, więc odpuściłem jazdę. Dziś ustawiłem sobie budzik na 7:30, żeby raniutko iść na rower, ale nie chciało mi się wstać, więc na rower wyszedłem później. Niebo z każdej strony było zachmurzone, jednak liczyłem na brak opadów. Nie udało się i 15 minutowy duży opad zadbał o to, żebym się nie przegrzał ;)


Dzika Rumunia
...

Fajne te góry. Bawcie się dobrze :)




...

Ja sobie wczoraj zrobiłem wycieczkę, tam gdzie mnie jeszcze nie było i co równie ważne, miało nie padać :) Tylko musiałem jechać tyle co Siemalysy w góry.

Piekielny szlak
...

Fajne foty. Dobra relacja :) Dzięki :)
Kolega namawia mnie na przejechanie tego szlaku. Jakoś specjalnie nie ciągnie mnie w świętokrzyskie. Przedostatnie zdjęcie wygląda wypisz wymaluj jak meandrująca rzeka Grabia pod Łaskiem :)

crusiek
02-06-2024, 16:32
No ja dzisiaj ponownie też się zmoczylem, bynajmniej nie w majtki, ale znowu na SUPie. Wszystkie burze i deszcze poszły bokiem.
Uff

crusiek
02-06-2024, 19:14
Ale fajnie, wraca tramwaj wodny z Piasków do Fromborka, no, taką pętlę to można hycnąć.

zdyboo
03-06-2024, 18:39
Nie boisz się, że będzie przebicie z pantografu do wody?

patronat
03-06-2024, 18:45
Gdyby ktoś był ciekawy jak wygląda pasmo Rodnińskich przed latem to wrzuciłem filmik. Jak będę miał trochę czasu to Wam opiszę co z czym i dlaczego taki wpierdziel :) Wycieczka będzie powtórzona, pewnie znajdzie się dla kogoś miejsce jakby co. Elektryki niewymagane, wręcz ich masa przeszkadzała w 90% trasy :)

cz4rnuch
03-06-2024, 18:54
Ale fajnie, wraca tramwaj wodny z Piasków do Fromborka, no, taką pętlę to można hycnąć.

Na szybko policzyłem i chyba mimo wszystko za długa dla mnie. Chyba i tak bym się ograniczył do Krynicy i Tolkmicka. Ostatnio mi klip wyskoczył i ochy achy o Wysoczyźnie Elbląskiej. Chyba się zorientuję trochę czy to faktycznie takie dobre i czy zauważalnie lepsze niż TPK.

crusiek
03-06-2024, 18:57
Na szybko policzyłem i chyba mimo wszystko za długa dla mnie. Chyba i tak bym się ograniczył do Krynicy i Tolkmicka. Ostatnio mi klip wyskoczył i ochy achy o Wysoczyźnie Elbląskiej. Chyba się zorientuję trochę czy to faktycznie takie dobre i czy zauważalnie lepsze niż TPK.Bajkshoł zachwalał, trasę nawet skopiowałem, łącznie ode mnie z domu 2 stówy wychodzą, minus 10 km promem. No jest kawałeczek, ale myślę, że lepsza opcja niż Hel.

crusiek
03-06-2024, 19:04
Nie boisz się, że będzie przebicie z pantografu do wody?Raz się żyje [emoji1787]
Tylko teraz znaleźć czas....

zdyboo
03-06-2024, 19:19
Wysoczyzna zauważalnie inna niż TPK. Mnie się trasa, którą zrobiłem z Elbląga do Braniewa i z powrotem w obu kierunkach zahaczając o Frombork bardzo podobała. Tyle, że ja się ściśle szlaków rowerowych trzymałem. Jakby znać lokalne drogi, niekoniecznie po twardym, to można by zwiększyć atrakcyjność trasy.

crusiek
03-06-2024, 20:39
Gdyby ktoś był ciekawy jak wygląda pasmo Rodnińskich przed latem to wrzuciłem filmik. Jak będę miał trochę czasu to Wam opiszę co z czym i dlaczego taki wpierdziel :) Wycieczka będzie powtórzona, pewnie znajdzie się dla kogoś miejsce jakby co. Elektryki niewymagane, wręcz ich masa przeszkadzała w 90% trasy :)

Koniecznie musicie znowu zabrać trzech lokalnych przewodników :)

patronat
03-06-2024, 22:12
I kilka puszek konserwy :) Temat przewodników się nie skończy szybko :)

crusiek
05-06-2024, 19:54
Przyserwisowalem sobie dzisiaj suport DUBa, pierwszy raz od zakupu, czysta przyjemność, w środku dość czysto, bardzo pozytywnie to wygląda. Wbił do środka oczywiście świeży white grease i można hulać dalej.

zdyboo
05-06-2024, 21:30
Nie miałem akurat DUBa, ale suporty SRAMa i Truvativa dość szybko mi zaczynały się sypać.

W przypadku Shimano zapominam co to serwis, choć może przez to, że na XTR jeżdżę.


W poniedziałek na moim osiedlu przebiłem przednią oponę, ale jadę dalej, licząc, że mleko załatwi temat. Nie załatwiło, po kilometrze już było tak miękko, że prawie się wyglebiłem przy zatrzymywaniu się. Podpompowałem i dojechałem kolejny kilometr do domu.
Wczoraj i dziś rano było spoko, ale po pracy nie przuważyłem, że było miękko i przy ostrym hamowaniu z 40 km/h i ciasnym skręcie 90 stopni się zdziwiłem jak przód zaczął uciekać. W domu sprawdziłem i było 1,5 bara, to jednak za mało dla opony 40 mm, na 44 mm jeżdżę na dwóch, a na 2,4" na 1,6 i tam jest git.

gavin
05-06-2024, 21:31
Używa ktoś sks slidecage?

crusiek
05-06-2024, 21:42
Używa ktoś sks slidecage?https://www.bikestacja.pl/koszyk-na-bidon-sks-slidecage-czarny-p-3274.html

Ta druga na zdjęciu używam w MTB, złego słowa nie powiem.
AA to chyba topcage jest..

gavin
05-06-2024, 21:45
Topkejdże to znam.

crusiek
05-06-2024, 22:14
Na powrocie z tyry dosiadłem się na koło szosówce. zrobiliśmy jedną, czy dwie zmianę, cały czas ciśnięcie pod wiatr.
Kurde, ciężko się utrzymać jeszcze, jakieś 6 km dałem radę trzymać 35 - 37 km/h potem siadłem prawie na zawał.

elmo
06-06-2024, 14:09
Wczoraj z pracy całą drogę było pod wiatr. No dobra jak dojechałem to osłabło.
Tak czy inaczej strasznie mnie umęczyło.

Wind Mill
06-06-2024, 16:30
A tymczasen na fiśbuku, na grupie Rowery Trójmiasto okazuje się, że papugi lubią carbonarę. :mrgreen:
Wydziobał się karbą... :shock::cry:

https://i.imgur.com/oOw78Vr.jpeg

crusiek
06-06-2024, 16:41
Fota pojawiła się w 2021 roku na km, i potem na wielu innych serwisach, potem w 2023, i teraz znowu. Tak coś czułem, że to już kiedyś widziałem, ciekawe, czy to faktycznie tego gościa [emoji12]


https://m.joemonster.org/mg/show/279944

Wind Mill
06-06-2024, 16:45
:mrgreen: Pewnie nie, bo we wpisie nie ma nic że "papuga zjadła mi obręcz" tylko że zapodaje obrazka. :mrgreen:

crusiek
06-06-2024, 16:48
No więc zastanawiam się co to za styropian właśnie dlapotemu xD

zdyboo
06-06-2024, 18:03
Pod tym obrazkiem na JM, który podlinkowałeś, wyjaśniłem co to za obręcze.

Moje DH oberwały już parę razy kamieniami, w kilku miejscach są rysy czy łuszczy się warstwa ochronna, ale nie pękają. Pękł nypel alu w Hultaju, ale nie obręcz.
Podejrzewam, że taka mała papuga by sobie nie poradziła z rozdziobaniem karbonu.

crusiek
06-06-2024, 18:13
Dokładnie [emoji846]
O, zdyboo w komentarzach na JM [emoji16]
Niżej też ktoś wstawił filmik z tymi nakładkami z pianki [emoji846]

zdyboo
06-06-2024, 18:15
Ciekawe kto wstawił ten filmik?

Na JM mam konto ponad 20 lat.

crusiek
06-06-2024, 18:28
Faktycznie, teraz zaskoczyłem dopiero te malutkie wpisy użytkowników nad postami, na telefonie ledwo widoczne.

JM był zawsze podstawowym i obowiązkowym punktem w moim planie dnia, po latach się tego jednak tyle namnożyło włącznie z portalami spolecznosciowymi, że jakoś odszedł w cień.

zdyboo
06-06-2024, 18:31
Ja nie mam społecznościówek, poza Stravą, zatem JM nadal paczam, ale już nie czytam od deski do deski.

Wind Mill
06-06-2024, 18:32
Czyli nie karbą! :D

crusiek
06-06-2024, 18:34
https://youtu.be/gCKoMin4W4g?si=rDwddiS9CiZIXDyf


Tu masz karbą

patronat
06-06-2024, 18:42
Ciekawe kto wstawił ten filmik?

Na JM mam konto ponad 20 lat.
od kiedy dokładnie?

PS
ja nie mam żadnych społecznościówek, oprócz pierdzielonegoo komoota (dostalem premium przy jakiejs okazji), który mi się podpiął pod garmina i nie wiem jak to scierwo wywalić...

zdyboo
06-06-2024, 18:45
Już nie pamiętam kto, ale chyba Danny MacAskill zjeżdżał na gołej karbonowej obręczy po schodach i nie pękała od tego.

- - - - kolejny post - - - - - -


od kiedy dokładnie?

Aż sprawdziłem, od 29 listopada 2001. Znałem stronę może z miesiąc wcześniej, ale konto wtedy założyłem. Niewiele dłużej miałem pierwsze stałe łącze netowe w domu: SDI od tepsy.

patronat
06-06-2024, 18:51
SDI 128Kbps, miałem :)
ja mam od 3 marca 2003 konto z nowym nickiem, poprzednie mialem zakladane na poczte o2, po awarii serwerow poczta przepadla i konto tez.

reklama Santy to była:

https://www.youtube.com/watch?v=VfjjiHGuHoc


przy okazji, kupiłem sobie dzisiaj do rezerwy:

https://www.tradeinn.com/bikeinn/pl/100percent-altis-cpsc-ce-kask-mtb/138616789/p

zdyboo
06-06-2024, 18:57
SDI miało 115 kbps. 128 miał ISDN jak się obie linie wykorzystało. :)

Czyli dobrze pamiętałem, że Danny. Reklama czy nie, to karbonara nie jest krucha jak się niektórym wydaje.
Kilka tygodni temu w Kłodzku jechałem chodnikiem do knajpy i nie zauważyłem krawężnika takiego z 10 cm. Trochę wyhamowałem, ale stuknęło zdrowo przednim i tylnym. Zero snejka, bo nie ma dętek i zero problemów z obręczmi.

crusiek
06-06-2024, 19:00
Zazdro, ja mial mnzwykly modem pentagrama, ew kafejka i teleport pro na dyskietki

gavin
06-06-2024, 19:13
Jakbyście zobaczyli co znoszą maszty windsufingowe... Jak się potrafią wygiąć i jak pracują. Karbon jest mega mocny.

patronat
06-06-2024, 20:26
SDI miało 115 kbps. 128 miał ISDN jak się obie linie wykorzystało. :)



prawda! Zapomiałem już :)

Co do karbonu - cóż moje auto ma karbonową ramę i dach. I od kilku lat napierdzielam tym, nic nie trzeszczy jak na razie :)
Poza tym przy małych pęknięciach naprawa karbonu jest ponoć łatwiejsza niż alu.

gavin
06-06-2024, 23:13
[emoji38]80546

patronat
07-06-2024, 08:07
Dobre aczkolwiek nieśmieszne :)
Kask wysłali godzine po zakupie. Normalnie jestem w szoku.
Ogólnie 100% wyprzedaje dużo starej kolekcji, jeśli ktoś potrzebuje fajne techniczne ciuchy, świetne okulary czy cokolwiek - na ich oficjalnej stronie można podejrzeć i zakupić. Ja tą firmę bardzo lubię, mz mają najlepsze gogle i rękawiczki.
PS
Te z filmu dostałem za 50 pln. Endura którą też mam, nie ma do nich podejścia. Fox air był podobnie wygodny tylko się potargał w dwa miesiące:)

!AGresT
07-06-2024, 08:20
Aż sprawdziłem, od 29 listopada 2001.

Ja od 1999. Później coś im się wykrzaczyło w bazie i aktualne mam od 2003.

crusiek
07-06-2024, 08:40
Ja jakoś nigdy nie czułem potrzeby aby się tam rejestrować, choć ku mojemu zdumieniu zrobiłem to z jakiegoś powodu w czerwcu 2011.
Może akurat rozdawali paszę dla świń ;)

Dex
07-06-2024, 09:26
A tymczasen na fiśbuku, na grupie Rowery Trójmiasto okazuje się, że papugi lubią carbonarę. :mrgreen:
Wydziobał się karbą... :shock::cry:

https://i.imgur.com/oOw78Vr.jpeg

OjTam, chyba znaleźliśmy specjaliste do rozbiórki rowerza siemalysy i crusiek :mrgreen:

elmo
07-06-2024, 20:31
Karbon jest ok. Tylko jak jeżdżę tym swoim złomkiem po wertepach i słyszę te odbijające się kamyki od ramy to jednak cieszę się że rama jest z amelium. Poprawcie mnie jeżeli się mylę ale karbon b wiele wytrzymuje ale jednak takie punktowe uderzenia to chyba jedna nie za bardzo odporny.
Z drugiej strony ludkowie kręcą na gravelach z karbonu i nic się nie dzieje…
Stąd te wieczne dylematy.