Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )
nikoniarz
15-08-2015, 20:27
właśnie robi się armagedon.
Nie tylko u Ciebie... Województwo łódzkie od godz 18ej ma przeplatanke burzowo-ulewową...
- - - - kolejny post - - - - - -
Pozostaje spijać porterka od Kormorana i liczyć, że jutro z rana pogoda pozwoli pokręcić...
superkomornik
15-08-2015, 20:31
Powiem szczerze, ze nawet na fullu 125 mm jest wrażenie, ze jedzie sie jak na ht... Pomijam wszelkie skoki bo wtedy jednak ląduje miekko, ale tam gdzie kola sie stykają z gruntem jest trzesiawka. Nie wiem ilukrotnie przejezdzales Superflow, ale nawet drugi przejazd tego samego dnia sprawia wrażenie, jakbyś jezdzil tu od dłuższego czasu i znal trasę jak własną kieszen- roznica w stosunku do pierwszego przejazdu jest ogromna..
Owszem, pierwszy raz mnie zaskoczył, myślałem ze będzie bardziej flow. Wypadek mialem właśnie za pierwszym razem. I faktycznie, za drugim razem czulem sie zdecydowanie pewniej i przejazd poszedł elegancko. Na cerny nawet nie próbowałem wjezdzac
nikoniarz
15-08-2015, 20:36
Gdyby nie gleba na pierwszym przejeździe, to drugi byłby jeszcze bardziej lajtowy. Co do samej trudnosci- Superflow jest sredniotrudny. Są łatwiejsze, niewiele różniące sie od singla w Izerach, i zauważalnie trudniejsze, choćby Veloryba który jest najlatwiejszy z tych najtrudniejszych, a jednak potrafi zjeżyć włos na łydce... A jak łyda ogolona, to zjeży pod pachami :D
Podsumowujac- flow na singlu i flow na Superflow to nie jedno i to samo...
U nas pod nosem buduja wlasnie jakies superfloły. Mam nadzieje pojezdzic trochę.
adolfik9501
16-08-2015, 10:18
Mają być 4 trasy. Dwie z nich to poprawiony zielony z Koziej i traska DH/FR z drugiego, wschodniego szczytu Koziej. Do tego jedna jakaś rodzinna przy Błoniach i jedna zagadka ;) Do września bodaj mają być gotowe, ino nie wiem którego.
superkomornik
16-08-2015, 10:25
Nikoniarz - a coś jeszcze możesz polecić z tras dla XC? Wcześniej zaliczyłem jeszcze Smrek, Koutów nawet nie próbuję ;) Jest jeszcze bike park w Malej Moravce ale mało informacji. Jest jeszcze u czechów coś godnego polecenia? Bo w Polszy takich tras to jednak nie kojarze...
A ja dobilem dzisiaj pare km rano z dziewczynami bo mialem niezywe nogi i tym sposobem oficjalnie przekroczylem 8000km w tym roku (8003km dokladnie, nie licze dojazdow do pracy). D3s musi isc do serwisu bo zlapal bialy nalot i zwarlo tu i tam (gorny wyswietlacz umarl i ciagle udaje, ze ma przcisniety BKT, mimo ze nie ma). :evil: Wyglada jakbym go wykapal w oceanie, a tylko deszcz padal... nawet nie chce wiedziec co to bylo ale wiem, ze boli mnie gardlo. Moze syf z Tianjinu juz przylecial... :twisted: Dzisiaj tez w deszczu latalem, ale powoli. Raz przycisnalem ale wmordewindy dawaly sie we znaki.
EDIT: Musialem tez rozebrac Garmina dzisiaj rano (o 5 :twisted:) bo zablokowal mi sie wczoraj przycisk startu (od deszczu, piasku i szajsu)... na szczescie w srodku czysto, caly syf zatrzymal sie na uszczelce przycisku. 10min i wyczyszczone/naprawione. Dobrze, ze mam zestaw wkretakow do naprawy elektroniki bo 3x typy glowek srubkowatych w srodku... :twisted:
chudeusz
16-08-2015, 10:44
Ale mi zwiałeś. A jeszcze niedawno byliśmy prawie na równo. Ten miesiąc biedny u mnie okrutnie. Zimą więcej jeździłem.
Ja tez jezdzilem zima wiecej. Robiac tyle co zima to mialbym z dyche pewnie. Ale lepsze 8k niz 0k ;)
chudeusz
16-08-2015, 11:49
Ja założyłem 10k w tym roku i mam nadzieję, że pewne "problemy" nie zniweczą tego planu :D.
No właśnie jestem w połowie fajnej trasy asfalcianej i nagle się zrobiło jakoś tak ciemno z błyskami co chwile... na szczęście znalazłem po drodze pizzerie to podladuje bateryjki w nogach poczekam aż złe przejdzie dalej i może dobije dzisiaj do drugiej w tym sezonie setki.
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
A ja się cieszę, że udało mi się zrobić choć 200 km w tygodniu (3 jazdy), niby lato a człek zabiegany gorzej niż zimą...
Wczoraj chciałem przejechać choć 100tkę ale trasa była wypadkową zależną od obserwacji nieba (choć i tak nie udało się uniknąć Mordoru), aaaa i jeszcze mi zwinęli most na Bzurze i musiałem kluczyć po jakowyś dziwnych duktach...
chudeusz
17-08-2015, 08:33
A ja się nie cieszę z moich "aż" 94km :P... Może jeszcze wrócą czasy kiedy się choć 250-300 na tydzień robiło... Głoda mam już okrutnego
Szczęśliwcy, 200, 94km. Pomarzyć fajna rzecz. Jak uda mi się w tygodniu raz wyrwać na 20km to jest dobrze, a dwa razy to już, cud miód i orzeszki.
Może po prostu smaru nie ma. Trzeba rozebrać piastę i zobaczyć. Jak bieznia bez wżerów to wymienić kulki, nasmarować i powinno być lepiej
Coś forum chyba nie domaga i w końcu nie podziękowałem. Tak zrobię jak mówisz. Dzięki
Dziś sobie pojeździłem po Dolinie Baryczy. Bardzo fajnie przygotowany jest szlak rowerowy (http://www.milicz-powiat.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=90:sciezka-rowerowa-trasa-dawnej-kolejki-waskotorowej) w miejscu zdemontowanych torów kolejki wąskotorowej. Nawierzchnia raczej lepsza niż gorsza, zostawiono sporą część infrastruktury kolejowej. Słupki kilometrowe przy drodze, stacje, rogatki i inne znaki. Wygląda to superancko, a sam szlak prowadzi przez bardzo urokliwe okoliczności przyrody. Przejechałem się jego zachodnią częścią od Milicza do Sułowa, wschodnia część wychodzi na stawy i powinna być jeszcze ciekawsza. Dzieciakom się powinna bardzo spodobać, ale dorośli nie powinni się także nudzić. Chyba się kopne ciapongiem do Milicza i przejadę sobie całość, a potem wrócę na kole do domu.
Kilka fotosów z zachodniej części.
http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1900.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1900.jpg)
http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1902.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1902.jpg)
http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1904.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1904.jpg)
http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1906.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1906.jpg)
http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1908.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1908.jpg)
http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1909.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1909.jpg)
Urokliwie i zachęcająco. Jeździłbym :)
schwepes
17-08-2015, 20:05
ja w sobotę sprawdzałem formę Mistrza Polski.. nawet daje radę ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/Hqd7XDw-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/Hqd7XDw.jpg)
Jeszcze słowo o sprzęcie.
Nabyłem drogą kupna dwa bidony termiczne Elite, model Iceberg (http://www.elite-it.com/en/products/thermal-bottles/iceberg).
+
nie ciekną, (c) Ania Kropelka.
trzymają temperaturę - nie wiem czy dwie godziny, ale jak napełniam zimną wodą bidon w fabryce, to nawet pod koniec (po pół godzinie) dojazdu do domu w temp. 30+, woda nadal jest chłodna. Zakrętka nie jest termiczna i podejrzewam, że tu najszybciej się temperatura wyrównuje. W przypadku zwykłego bidonu Isostara, już po kwadransie, woda była tylko mokra.
-
wchodzi tylko pół litra - do dwóch bidonów Isostara mieściłem ok 1,3 l, tu niestety tylko 1 l.
zabezpieczenie przeciwkurzowe ustnika sprawdza się tylko na szosie. W sobotę popylałem w pyle gór i zawsze pierwszy łyk był z pyłem gratis (ble), a u mnie zarost i tak zawsze trochę zbiera.
chudeusz
17-08-2015, 20:42
Ktoś z Was korzysta z Convoy'a S2+ w wersji z trzema diodami i owalną optyką? Jest parę dyszek droższy od modowanego S2+ 20x60 i kusi :D.
No to wracając do wczorajszego wpisu niestety pomimo poczekania w pizza house 2 godz. musieliśmy wzywać kawalerie samochodową bo głupia burza se upatrzyla nasz ostatni podjazd i nie dało się go zdobyć. Przez to wynik został zamknięty na 70 km.
@Zdyboo - super tam musi być. Zawsze mi się podobały okolice Milicza gdy je zdobywał samochodem, ale ta trasa rowerowa wymiata (patrząc po zdjeciach).
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
A ja wszedłem nieoczekiwanie w posiadanie takiej latarki: Ultrafire XML-T6 z uchwytem rowerowym. Niestety ma to koszyczek na 3 baterie AAA, ale widziałem na necie zdjęcia, że wpycha się też tam te akumulatory 18650.
Jako, że darowanemu "koniu", etc., to pytam się, czy coś z tego będzie, czy pogonić? Ktoś się orientuje? Wystarczy takie ogniwko kupić "jakiebądź" i będzie hulało?
Zdyboo tez bym chyba pojedzil po takich klimatach :)
chudeusz
17-08-2015, 21:33
Co Ty chaos?! Przecie tam płasko jakby ciut? :P
chudeusz
17-08-2015, 21:39
Eeee tam, poczekaj co Ci inny znachor powie ;)
superkomornik
18-08-2015, 11:55
Zdyboo, miejsce jest spoko, przejechałem trasę Milicz-Sułów dwa razy. Jako rekreacja czy na rodzinny wypad jest bardzo spoko. Do ambitnej jazdy trochę nudno aczkolwiek okolica bardzo ładna i sam pomysł z wykonaniem na piątkę z plusem :)
Trasę na wschód od Milicza tez jechałem, nie pamiętam tylko czy całą, widoki fajniejsze bo blisko stawów :)
Stawy Milickie słyną z ptactwa. Sam nie byłem nigdy, ale znajomi miłośnicy ptaków bywają tam i opowiadają.
pocztówka przyniosła przed chwilą takie:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/7k4QmX5-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/7k4QmX5.jpg)
zaraz idę do kardio, wezmę ze sobą w razie jak by sprawiał problemy ;D
Kurczę blade, musiałem sobie w Internetach sprawdzić, co to jest! :-(
Za tzw. "moich czasów" w sklepie rowerowym kupowało się rower marki rower - jak były... :-(
A ja wszedłem nieoczekiwanie w posiadanie takiej latarki: Ultrafire XML-T6 z uchwytem rowerowym. Niestety ma to koszyczek na 3 baterie AAA, ale widziałem na necie zdjęcia, że wpycha się też tam te akumulatory 18650.
Jako, że darowanemu "koniu", etc., to pytam się, czy coś z tego będzie, czy pogonić? Ktoś się orientuje? Wystarczy takie ogniwko kupić "jakiebądź" i będzie hulało?
Bez rzeźbienia się nieda. Ogniwo jest dłuższe. Jak zdobedziesz odpowiednią tulejke w rozsadnej cenie, to można zaryzykować. Jak nie to pogonić i kupić inna. Sprawdziłbym też sposób mocowania diody, chodzi o to by dobrze oddawała ciepło na korpus. Innaczej długo nie pociagnie.
Dziś sobie pojeździłem po Dolinie Baryczy. Bardzo fajnie przygotowany jest szlak rowerowy (http://www.milicz-powiat.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=90:sciezka-rowerowa-trasa-dawnej-kolejki-waskotorowej) w miejscu zdemontowanych torów kolejki wąskotorowej. Nawierzchnia raczej lepsza niż gorsza, zostawiono sporą część infrastruktury kolejowej.
Kusisz chłopie! O samej trasie słyszałem już, będąc nad morzem. Jakaś cyklista zapraszała, jak jej pomagalem rowarza z plaży wytargać, bo zgubiła scieżkę.
Muszę tylko jakoś logistyczne to opanować i trasę w pentelkę spiać. Rowerze trza by karem dostarczyć i zabrać.
superkomornik
18-08-2015, 15:25
Generalnie pomysł na wykorzystanie nieużywanych szlaków kolejowych jest także znany i praktykowany na zachodzie. Jechałem taką drogą do Wiednia (na szlaku eurovelo 9), trekingiem z sakwami jechało się ekstra, idealny asfalcik
Gdzieś na trasie
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/24nfaer-2.jpg
źródło (http://oi61.tinypic.com/24nfaer.jpg)
I stacja końcowa na przedmieściach Wiednia
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/hrhhyr-2.jpg
źródło (http://oi60.tinypic.com/hrhhyr.jpg)
Ktoś z Was korzysta z Convoy'a S2+ w wersji z trzema diodami i owalną optyką? Jest parę dyszek droższy od modowanego S2+ 20x60 i kusi :D.
ja mam taka i spisuje sie jak dla mnie swietnie, ale ja jezdze rekreacyjnie glownie po miescie.
chudeusz
18-08-2015, 15:50
Dzięki wunat. Takie działo do jazdy rekreacyjnej po mieście? :o
Juhu! Pijemy!! Yyy to znaczy: jeździmy!! ;)
Zdyboo, miejsce jest spoko, przejechałem trasę Milicz-Sułów dwa razy. Jako rekreacja czy na rodzinny wypad jest bardzo spoko. Do ambitnej jazdy trochę nudno aczkolwiek okolica bardzo ładna i sam pomysł z wykonaniem na piątkę z plusem :)
Trasę na wschód od Milicza tez jechałem, nie pamiętam tylko czy całą, widoki fajniejsze bo blisko stawów :)
Takie szlaki nie są planowane do ambitnej jazdy, tylko żeby było przyjemnie. Zresztą ostatniej rzeczy jakiej tam potrzeba, to gości naparzających 30+ km/h i drących ryja: "Prawa wolna".
Kusisz chłopie! O samej trasie słyszałem już, będąc nad morzem. Jakaś cyklista zapraszała, jak jej pomagalem rowarza z plaży wytargać, bo zgubiła scieżkę.
Muszę tylko jakoś logistyczne to opanować i trasę w pentelkę spiać. Rowerze trza by karem dostarczyć i zabrać.
Tam pętelki jest gdzie kręcić, można asfaltem, można po lesie, choć obecnie zakaz wjazdu do lasu, wiadomo susza. Dzięki obecności dwóch dróg krajowych w pobliżu DK5 i DK15, nawet na wojewódzkiej z Milicza do Żmigrodu ruch jest spokojny, a na czterocyfrowych drogach znikomy. Jakbyś się Krzychu wybierał, daj proszę znać, może uda się spotkać. W każdym razie pomykając tam asfaltowo, co rusz widziałem oznakowanie szlaków rowerowych. Podobno w lasach nieszczególnie piaszczysto nawet, ale nie sprawdzałem, bo gładkie opony i zakaz.
Chlopaki ! Bede żył :-D
Opowiadaj.
chudeusz
18-08-2015, 20:09
Chlopaki ! Bede żył :-D
Nooo, to Twoje zdrowie dzisiaj piję! :D
superkomornik
18-08-2015, 20:23
Podobno w lasach nieszczególnie piaszczysto nawet, ale nie sprawdzałem, bo gładkie opony i zakaz.
Krecilem sie tam troche po lasach, oczywiście poza rezerwatem, i generalnie nie jest zle. Teren niezbyt trudny, czasami jechałem wzdłuż stawu, generalnie bardzo milo.
Jedynie czasami ścieżka rowerowa byla poprowadzona razem z konna - duzo sypkiego piachu aby konik mogl sobie zapitalac ;) musiałem mocno zwolnić ale dalo się przejechać nawet na semislickach 35mm
Chaos - przeszczepiłeś serducho?
Dzięki wunat. Takie działo do jazdy rekreacyjnej po mieście? :o
C8 to działo :)
Wysłane z mojego C6903 przy użyciu Tapatalka
tak więc dziś prosto z pracy do kardio, siedziałem tam 1,5 h, wywiad, ekg, echo, ekg wysiłkowe (biegałem na bieżni aż się ze mnie lało)
werdykt: wszystko w normie ;D
ale się ucieszyłem, nadciśnienia nie mam, przerostu lewej komory również nic niepokojącego
najprawdopodobniej dopadł mnie brak elektrolitów stąd te anomalie (jest jeszcze opcja nerwicy serca bo sporo się stresuje)
lekarz powiedział: jeździć :D no to szybko zamontowałem nową kierę i pojechałem
spoko gościu, pogadali my trochę okazało się, że zjechał w tym roku na rowerze drogą śmierci w boliwii z 5k na 1,5k
jeszcze mam zrobić holter 48h, żeby się przekonać jeszcze co z tą arytmią niby, ale jestem dobrej myśli
takich lekarzy jak ten poprzedni zamykać, tydzień umierałem, dobrze że prochów przepisanych nie brałem
JUHU ;) dzięki za wsparcie !
Chlopaki ! Bede żył :-D
Ufff. No to chlup, po mleku z chmielu i odkurzać rowerza.
Tam pętelki jest gdzie kręcić, można asfaltem, można po lesie, choć obecnie zakaz wjazdu do lasu, wiadomo susza. Dzięki obecności dwóch dróg krajowych w pobliżu DK5 i DK15, nawet na wojewódzkiej z Milicza do Żmigrodu ruch jest spokojny, a na czterocyfrowych drogach znikomy. Jakbyś się Krzychu wybierał, daj proszę znać, może uda się spotkać. W każdym razie pomykając tam asfaltowo, co rusz widziałem oznakowanie szlaków rowerowych. Podobno w lasach nieszczególnie piaszczysto nawet, ale nie sprawdzałem, bo gładkie opony i zakaz.
Chętnie, choć by jutro. A poważnie, znając życie to pewnie w przyszłym sezonie. Na razie siedzę po 12h w fabryce i czasu praktycznie na nic. A plan był w miarę prosty. Familia do samochodu, rowerze na. Dojazd na miejsce w godzinach porannych. Pętelka całodniowa i powrót doma.
Idź jutro pozdrowić lekarza, który Ci krwi napsuł ;)
superkomornik
18-08-2015, 22:01
Chętnie, choć by jutro. A poważnie, znając życie to pewnie w przyszłym sezonie. Na razie siedzę po 12h w fabryce i czasu praktycznie na nic. A plan był w miarę prosty. Familja do samochodu, rowerze na. Dojazd na miejsce w godzinach porannych. Pentelka całodniowa i powrót doma.
Zanim ruszycie na rowery polecam z samego rana, najlepiej jeszcze przed wschodem słońca, dostać się na wieżę obserwacyjną nad Grabownicą. Tylko głucha cisza i śpiew budzących się ptaków, coś pieknego :)
@Anton, ale chaosu narobiles; ) Fajnie, że wszystko z serduchem jest dobrze.
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
Dzieki. Nie wiecie jaki kamien z serca ;) juz chcialem hulajnoge kupowac ;)
chudeusz
19-08-2015, 08:29
No to cieszę się, że Ci plan nie wypalił :D.
P.S. Wisisz mi priv'a :P
chaosowy chaos - szczęście, że dobrze się skończyło - graty i pilnować serducho Panowie bo ma się je jedyne :)
tak więc dziś prosto z pracy do kardio, siedziałem tam 1,5 h, wywiad, ekg, echo, ekg wysiłkowe (biegałem na bieżni aż się ze mnie lało)
werdykt: wszystko w normie ;D
ale się ucieszyłem, nadciśnienia nie mam, przerostu lewej komory również nic niepokojącego
najprawdopodobniej dopadł mnie brak elektrolitów stąd te anomalie (jest jeszcze opcja nerwicy serca bo sporo się stresuje)
lekarz powiedział: jeździć :D no to szybko zamontowałem nową kierę i pojechałem
spoko gościu, pogadali my trochę okazało się, że zjechał w tym roku na rowerze drogą śmierci w boliwii z 5k na 1,5k
jeszcze mam zrobić holter 48h, żeby się przekonać jeszcze co z tą arytmią niby, ale jestem dobrej myśli
takich lekarzy jak ten poprzedni zamykać, tydzień umierałem, dobrze że prochów przepisanych nie brałem
JUHU ;) dzięki za wsparcie !
Lekarzom to sie powodzi... ale piekna wiadomosc, gratulacje! Tylko teraz kup se licznik z pulsometrem, zebys mial to przed galami caly czas i ognia! Na zapas.
Zanim ruszycie na rowery polecam z samego rana, najlepiej jeszcze przed wschodem słońca, dostać się na wieżę obserwacyjną nad Grabownicą. Tylko głucha cisza i śpiew budzących się ptaków, coś pieknego :)
Twoj ptak tez sie obudzil i spiewal? :twisted:
Polazlem dzisiaj do serwisu z D3s bo juz mu calkiem odwalilo jak wyschlo mu w srodku... 3,5k za naprawe bo trzeba polowe gratow w srodku wymienic. Ale lepsze to niz 15k za nowego D4s. Troche kupa, ale az strach myslec co to z nieba lecialo w sobote... :evil: Dzisiaj pranie rowerow porzadne. Skarpetki zostaly szare mimo trzykrotnego ataku w pralce... W sobote kolejne zawody, wezme D810 bo ostatnio nawet dawal rade.
Witam i śpieszę z pytaniem:
Mieliście z czymś takim do czynienia: SILVERBACK STRELA 1 ?
Też nad nim myślałem :-)
I?
Zastanawiam się nad używką z ubiegłego roku, jedna osoba z mojej okolicy zastanawia się nad zmianą i ewentualnie byłby do sprzedania, hmmm
superkomornik
19-08-2015, 13:02
Rower wydaje się być w porządku. Pozostaje jedynie kwestia stanu i ceny ;)
I?
Zastanawiam się nad używką z ubiegłego roku, jedna osoba z mojej okolicy zastanawia się nad zmianą i ewentualnie byłby do sprzedania, hmmm
I by mi pasował, ale:
1. Nie bardzo mam gdzie go dosiąść żeby zrobić test.
2. Muszę sprzedać ze dwa stare rowery, żeby mieć gdzie trzymać szosę.
3. Bardzo mi się nie spieszy, bo z trudem i na siłę znajduję czas na swoje mtb i boję się że przy dodatkowej szosie będę musiał zrezygnować ze snu ;-)
Za ile ta używka?
Pewien szalony Włoch.
https://www.youtube.com/watch?v=nYey3PI3gqM
Podobno za 3 tysie po przeglądzie i wymianie kilku rzeczy - mam go jutro luknąć...
Aaaaa oglądałem nowy katalog scott`a, nareszcie zmienili malowanie Speedstera 30 teraz wygląda fajnie... :)
Pewien szalony Włoch.
Ooo, Livigno. Muszę tam kiedyś w końcu jechać. Latem :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/jvNpacH-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/jvNpacH.jpg)
Ale kółko może było made in Germany PRZED.
PO też jest made in China... ;-)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/jvNpacH-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/jvNpacH.jpg)
Anton to jest starsze od ekoneta...
Wybaczam. Zes ladnie pocisnal ostatnio. Widac, ze energia wrocila!
lubię jeździć na rowerzu ;)
w poniedziałek zakładam jeszcze holtera 48, on prawdę ostatecznie powie
kto ma jakieś pojęcie o fatbikach ?
superkomornik
21-08-2015, 14:06
Pojęcie mam takie ze jak nie jeździsz po pustyni albo po plaży albo, jak ja, na Pradziada zima po kopnym śniegu - odpuść sobie ;)
ja nie jeżdżę w zimie po śniegu ? ;)
superkomornik
21-08-2015, 14:12
Jak chcesz robic przelaj zima i nie jeździć po ubitych ścieżkach to owszem. Ja zimę przejezdzilem na oponach 26x2.0 i nie mialem wielkich problemów z przyczepnością. Jak masz siana tyle ile metrów nabitych w pionie to kupuj ale wg mnie fatbike to rower do naprawde sporadycznego wykorzystywania.
właśnie mi się zamarzył na zimę w góry po śniegu, często miałem problem i bywało że 80 % tripa tachałem rower nad sobą lub za sobą ;D nawet z góry
kupię jakąś używkę ok 2k ? nie musi być topowy osprzęt wystarczy średnia klasa
Fatbajk to tylko do lansu. Gdziekolwiek mozna tym latac, ale tylko dla lansu. Zadnej innej wartosci to nie ma (chyba, ze jako plazower, ale i tak dla lansu).
do lansów to służy sześciokilowy czarny karbą
na facie więcej piwów udźwigam ;)
http://allegro.pl/mongoose-argus-20-fatbike-fat-bike-jelenia-gora-i5618137089.html
takie by się nie nadawało ?
ostatnio takie widziałem na deptaku na Helu przy kawiarence i rzeczywiście, zwracały uwagę wyglądem, czyli swe zadanie spełniły ;)
Anton o fatbajku zobacz na YT na kanale United cyclists ;)
http://allegro.pl/mongoose-argus-20-fatbike-fat-bike-jelenia-gora-i5618137089.html
takie by się nie nadawało ?
Ale brzydal. Ostatnio u nas na prowincji w sklepie z łabedziami był fajniejszy, przynajmniej wizualnie.
Ale brzydal.
czarny byłby ładniejszy ;)
Ano. Byla ciemna, może i czarna. Niestety fele w kolorze zielonej żarówki.
Ps. A w sprawie hulajnogi, to do gliska. W pepiczkach jakieś wyczesane mtb namierzył.
chudeusz
21-08-2015, 23:10
Dzisiaj dotarła lampka. Niestety nie z taką optyką jak chciałem i wraca do poprawki. Testy jednak zrobiłem na szybko. Takie małe porównanie mactronic'a i convoy'a S2+.
http://i.imgur.com/c7fsoe8.jpg
http://i.imgur.com/tk6HEDS.jpg
@ chudeusz, jak Ci optyka nie ten teges to zooma zamów do tej lampki :)
chudeusz
22-08-2015, 22:29
Optyka miała być 20x60. Szerzej chcę czyli nie zoom ;).
Dzisiaj dotarła lampka. Niestety nie z taką optyką jak chciałem i wraca do poprawki. Testy jednak zrobiłem na szybko. Takie małe porównanie mactronic'a i convoy'a S2+.
http://i.imgur.com/c7fsoe8.jpg
http://i.imgur.com/tk6HEDS.jpg
rozumiem, że tk6HEDS.jpg to convoys2?
Jeżeli możesz daj namiary gdzie kupowałeś. może być pw.
chudeusz
23-08-2015, 10:41
Tak, ta lepiej świecąca to convoy S2+, modowany z reflektorem OP. Odesłałem i czekam na wersję z kolimatorem 20x60. Kupiłem tutaj:
http://www.swiatelka.pl/viewtopic.php?t=14000&postdays=0&postorder=asc&start=315
Tak, ta lepiej świecąca to convoy S2+, modowany z reflektorem OP. Odesłałem i czekam na wersję z kolimatorem 20x60. Kupiłem tutaj:
http://www.swiatelka.pl/viewtopic.php?t=14000&postdays=0&postorder=asc&start=315
możesz w kilku słowach wyjaśnić, co to modowany, reflektor OP, kolimator 20x60? Zasilanie to aku AA (np enelop) czy coś innego? Pewnie nie tylko mnie się przydadzą wyjaśnienia...
kontakt ze sprzedającym tylko przez forum?
chudeusz
23-08-2015, 12:01
Wszystko jest opisane w linku, który podałem. Modowana, czyli bardzo ogólnie pisząc pi przeróbkach typu lepsze odprowadzanie ciepła, lepsza optyka i ogólne poprawianie fabryki. Reflektop OP czy kolimator 20x60 to wersje optyki. Różna optyka=różny rozkład światła (np szerzej świeci albo dalej w zależności od potrzeb). Zasilanie to ogniwa 18650. Kontakt ze sprzedającym mam tylko przez priv na forun. Generanie pod tym linkiem jest wszystko opisane dokładniej łącznie ze zdjęciami pokazującymi możliwości różnych szkiełek
http://www.swiatelka.pl/viewtopic.php?t=14000&postdays=0&postorder=asc&start=315
dzięki. Zbliża się jesień i trzeba coś konkretnego do świecenia kupić. A wszystko będzie lepsze od tego co mam.
hej,
trochę z innej bajki (ale nadal o bajkach ;) )...
Czy macie może jakieś doświadczenia z wożeniem aparatu na rowerze (nie mylić z wożeniem na sobie podczas jazdy)?
Możecie coś polecić? Jakieś torby przypinane do ramy lub kierownicy (np takie jak: Topeak Compact Handler Bag (http://topeak.com/products/bags/Compact_Handlebar_Bag))?
Czy to w ogóle bezpieczne (w końcu czasami mocno potrząsa i niby się o nic nie obija, ale jednak wstrząsy są) dla lustrzanki?
Na rower to najlepiej komórka w tylnej kieszeni koszulki :)
Dawniej jak byłem młodszym i zapaleńszym to jeździłem z puchą i długim szkłem w toploaderze od lowepro
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
Ciekawe kto mnie pobije. Strava twierdzi że dziś po plaskim zpierdzielałem 127km/h :-)
Ja puszkę zawsze mam w plecaku. Na dluzsze tripy nawet dwie.
chudeusz
23-08-2015, 22:04
Pewnie i szkło jakieś też by się znalazło :D.
Do puszki szkło nie jest specjalnie potrzebne. Szczególnie jak zoom nie jest na topie :)
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
chudeusz
23-08-2015, 22:20
Trzeba odpowiednie szkło do puszki dobrać.
Dziś kolega do pracy rowerem przyjechał, rowerem szosowym, konkretnie to Colnago Bititan. Rama ma dwie dolne rury, a cała jest tytanowa, co robi wrażenie przy podnoszeniu roweru, zwłaszcza że osprzęt nie był topowy. Ogólnie bardzo spoko wintydż. Mógłbym na takim jeździć, jakbym się przekonał do koncepcji posiadania trzech rowerów.
superkomornik
24-08-2015, 22:50
Tomek, kup w końcu tą szosę, rozprowadzimy Cię z Jarkiem na Tąpadle i będziesz miszczem wsi sobótka :)
3 rowery akurat mają wielki sens:
-miasto
-teren
-asfalt
To czysta logika, nie ma co się zastanawiać tylko łykać szosę i KOMy :mrgreen:
A jak chcesz szosę wintydż to łykasz ramę Rychtarskiego z porządnej stali, groupset typu 105, jakies kółka na niskim profilu i masz neo-retro lepsze od neo-karbonu :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/316apeo-2.jpg
źródło (http://oi59.tinypic.com/316apeo.jpg)
Rowerow to mozna miec N+1, gdzie N to aktualna liczba rowerow. A nie jakies przekonywania do koncepcji 3... oj Tomek, Tomek... przyjedziesz to zobaczysz ;)
Jak chcesz tytana to mozesz wziac z Pekinu, porzadna firma.
Pincet rowerzów to nie problem. Problem jest z czasem, by na nich jeździć.
Krzychu Ty idz spac lepiej.
Zapodajcie mi jakies fajne GPXy ze swoich tras. Bede niedlugo testowal bkoola (jak mi przejdzie zapalenie miesnia, w sobote bylem na zawodach i jechalem w najgorszym deszczu w swoim zyciu, nic nie bylo widac na 20m, prawie umarlem... ale dalismy rade bo jechalem z kumplem wiec sie motywowalismy do przetrwania i dojechalismy na miejsce cali).
Na mejla (moge dac na PW). Komornik jak masz gpxy ze swojej wycieczki do Italii to rzucaj, przejade sie na wahoo :twisted:
Nie moge edytowac - jechalem na zawody w deszczu, a nie ze bralem w nich udzial :twisted: w kazdym razie bkool wyglada niezle, moze bedzie mozna zaliczyc trasy Jarka i inne pradziady :twisted:
Nie moge edytowac - jechalem na zawody w deszczu, a nie ze bralem w nich udzial :twisted: w kazdym razie bkool wyglada niezle, moze bedzie mozna zaliczyc trasy Jarka i inne pradziady :twisted:
Daj emila na pw to ci powysyłam fajniejsze trasy :-)
Przyjedziesz 13 razy trasę MP i poczujesz się jak zawodowiec :-D
Ja juz sie czuje jak zawodowiec, wszystko mnie lupie.
superkomornik
25-08-2015, 08:39
Posłałem Ci kilka tras żeby jeszcze bardziej Cię łupało.
Ja juz sie czuje jak zawodowiec, wszystko mnie lupie.
Wysłałem Ci kilka tras, wybrałem te najciekawsze żebyś się nie nudził :)
Pincet rowerzów to nie problem. Problem jest z czasem, by na nich jeździć.
O to to.
Tomek, kup w końcu tą szosę, rozprowadzimy Cię z Jarkiem na Tąpadle i będziesz miszczem wsi sobótka :)
3 rowery akurat mają wielki sens:
-miasto
-teren
-asfalt
To czysta logika, nie ma co się zastanawiać tylko łykać szosę i KOMy :mrgreen:
A jak chcesz szosę wintydż to łykasz ramę Rychtarskiego z porządnej stali, groupset typu 105, jakies kółka na niskim profilu i masz neo-retro lepsze od neo-karbonu :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/316apeo-1.jpg
źródło (http://oi59.tinypic.com/316apeo.jpg)
W teren to bym musiał mieć kolejny rower, fulla, bo kiedyś sobie obiecałem, że na sztywnej ramie w teren nie wrócę.
Rychtarski wygląda spoko, wiela sobie śpiewają za taką stalówkę na mufach?
KOMy akurat mi powiewają. Jeżdżę tak jak lubię i jak mi wygodnie.
Rowerow to mozna miec N+1, gdzie N to aktualna liczba rowerow. A nie jakies przekonywania do koncepcji 3... oj Tomek, Tomek... przyjedziesz to zobaczysz ;)
Jak chcesz tytana to mozesz wziac z Pekinu, porzadna firma.
Ja już miałem trzy rowery i czasu na dwa wystarczało. Wiem co piszę.
Tomek około 1000 ojro za frameset
Za drogo, tyle to ja za cały rower mogę dać.
Niestety, ramy robione na zamówienie, mierzone i lutowane specjalnie pod zamawiającego tanie nie są ;)
Potrójnie cieniowane rurki columbusa swoje kosztują, a całość waży tyle co amelinium
Tu masz fajny wątek o stalówkach
http://szosa.org/topic/14297-rychtarski-columbus-hss-nowy-projekt/
i fajna stalówka
http://szosa.org/topic/9831-stalowa-rama-%C5%9Bmier%C4%87/page-1
oooo i jeszcze to
http://www.forumrowerowe.org/topic/184539-rower-nowoczesna-szosa-ze-stali-czyli-piorko-w-dloni/#entry1692160
Dzieki chlopaki za pliki.
zbybo jaki masz rozmiar buta? Jak wbijesz w moje 45.5 to mozna sie poturlac po okolicy.
proszę o poradę
ciągle coś mi strzela w sterach, jak kręcę kierownicą lewo - prawo na sucho to słychać "cyknięcia"
ostatnio jeżdżę bez słuchawek i zaczyna mnie to denerwować, rozebrałem, wyczyniłem, nasmarowałem, założyłem - nadal cyka i pyka
w sterach mam dwa łożyska maszynowe, czy przed montażem mam to zapaćkać jakimś smarem ? a może pora łożyska wymienić ?
coś takiego tam mam:
http://cyklisci.com/stery_1-1_8_a-head_zintegrowane_czarne_fsa_orbit,137,8569.html
jak się dokłądnie pokapować jakie ewentualnie kupić ?
nikoniarz
25-08-2015, 15:52
Czeka Cie wymiana lozysk. Można reanimować czasowo myjąc oba w rozpuszczalniku, przedmu****ac pod ciśnieniem i pakując przez niewielka szczelinę tyle smaru ile się da. Ale to tylko odsunie zakup w czasie. Warto tez zamienić górne lozysko z dolnym- to drugie mniej obciążone byc może przestanie cykać, w dodatku samo zużycie bedzie bardziej spowolnione.
Co do rodzaju lozysk- oficjalna strona FSA, szukasz modelu i specyfikacji w której jest podany rodzaj lozysk. Same łożyska bedzie ciężko dostać. Przynajmniej w PL. Niewykluczone ze będziesz musial kupic cale stery dla samych lozysk. Wtedy warto poszukać najtańszego modelu z tymi samymi lozyskami.
ok, zamiana łożysk nie wchodzi w grę bo na dole jest szersza, tak jak na linku który podałem, mogę kupić cały zestaw nie ma problemu na alle widzę że do 100 pln kupię, tylko jak nie walnąć babola i kupić dokładnie takie jak potrzebuję ?
nie w temacie sterów, ale w temacie "cykania"...
Ostatnio, jak jechałem na wycieczkę myślałem, że mnie trafi.
Niedługo po wyruszeniu zaczęło się,.. na każdy obrót korbą, dwa po sobie następujące cyknięcia.
Zachodziłem w głowę, czy to z suportu, czy z pedałów, cały wypadzik mi to towarzyszyło, nie ustawało nawet pod sporym obciążeniem w czasie wspinania.
Pod koniec upewniłem się, że chyba żle nie jest, bo poczułem delikatne drgania w czasie cyknięć na lewym pedale.
Po zaaplikowaniu smaru grafitowego, nastała cisza :)
nikoniarz
25-08-2015, 16:24
Najpierw musisz wiedziec jaki dokladnie masz model sterów. Jak juz będziesz wiedział to szukasz takich na oficjalnej stronie FSA. Tam będziesz miał podane jakie są w nich łożyska wiec wtedy albo szukasz lozysk, albo bierzesz cale stery.
Co do tego jaki masz model sterow- powinieneś wiedziec :D Jak nie wiesz to szukasz gdzies gdzie jest dostępna specyfikacja roweru. Warto zweryfikować w paru źródłach. Jak nie znajdziesz- pozostaje szukac na oficjalnej stronie "na oko". Może znajdziesz po wyglądzie. Prawdopodobnie masz standard tapered wiec te co podlinkowales odpadają i odpada tez zamiana lozysk bo gora ma 1 i 1/8 cala a dol 1,5".
Stery: FSA Orbit Overdrive
nikoniarz
25-08-2015, 16:33
Stery: FSA Orbit Overdrive
Niewiele to mówi, pewnie jakieś OEM'y... Jeśli tu http://www.fullspeedahead.com/product-category/mtb/?filtering=1&filter_component_type=603 nie znajdziesz identycznych, to pozostaje odczytać oznaczenia z łożysk i wg. tej strony znaleźć coś na identycznych łożyskach.
Wojciech
25-08-2015, 17:43
Czesc,
Pozwolcie,ze teraz zapodam inny temat, co sadzicie co byscie wybrali; dwa modele snia mi sie po nocach.
Trek - Remedy 9 27,5
Specialized Epic-elite-carbon-29-world-cup
Ktos na nich moze jezdzil, testowal.
Hej
nikoniarz
25-08-2015, 17:52
To dwa rowery z zupełnie innym przeznaczeniem. Wybierasz pod swój styl jazdy i tyle. Tutaj żadnego dylematu byc nie powinno. A jesli jest- wybierz którykolwiek bo bedzie to i tak bez różnicy w Twoim przypadku.
zbybo jaki masz rozmiar buta? Jak wbijesz w moje 45.5 to mozna sie poturlac po okolicy.
Ja mam najmniejszy rozmiar męski, czyli 46. Chyba, że Shimano, to wtedy 47, zasadniczo to baletki chyba bym zmieścił do walizki. ;)
Czesc,
Pozwolcie,ze teraz zapodam inny temat, co sadzicie co byscie wybrali; dwa modele snia mi sie po nocach.
Trek - Remedy 9 27,5
Specialized Epic-elite-carbon-29-world-cup
Ktos na nich moze jezdzil, testowal.
Hej
To dwa rowery z zupełnie innym przeznaczeniem. Wybierasz pod swój styl jazdy i tyle. Tutaj żadnego dylematu byc nie powinno. A jesli jest- wybierz którykolwiek bo bedzie to i tak bez różnicy w Twoim przypadku.
dokładnie, jak wyżej
jeden to typowy "ścieżkowiec"
drugi to już "endurak"
zależy, jak i gdzie jeździsz, jakie masz priorytety
Niewiele to mówi, pewnie jakieś OEM'y... Jeśli tu http://www.fullspeedahead.com/product-category/mtb/?filtering=1&filter_component_type=603 nie znajdziesz identycznych, to pozostaje odczytać oznaczenia z łożysk i wg. tej strony znaleźć coś na identycznych łożyskach.
dzięki, poszperam
Czesc,
Pozwolcie,ze teraz zapodam inny temat, co sadzicie co byscie wybrali; dwa modele snia mi sie po nocach.
Trek - Remedy 9 27,5
Specialized Epic-elite-carbon-29-world-cup
Ktos na nich moze jezdzil, testowal.
Hej
Cześć,
ja jeździłem na Remedy 9.8, takim:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://copy.com/mzG4pKxUOZbmUGlj)
i Remedy 9, o, takim:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://copy.com/S6RIMdyUdx6DISqc)
Wojciech
26-08-2015, 01:51
dokładnie, jak wyżej
jeden to typowy "ścieżkowiec"
drugi to już "endurak"
zależy, jak i gdzie jeździsz, jakie masz priorytety
Czesc nie mam pojecia ktory to sciezkowiec, a ktory enduro ale podoba mi sie szczegolnie ten na dole, ale widze ze ma tylko jedna zebatke z przodu stad chyba bedzie to enduro, na normalne trasy, chyba odpada ?!
Czy ktos moze napisac wiecej zdan niz, fakt ze sa ta dwa rozne rowery.
Chyba bardziej uniwersalny jest ten na gorze.
Dzieki
Ja mam najmniejszy rozmiar męski, czyli 46. Chyba, że Shimano, to wtedy 47, zasadniczo to baletki chyba bym zmieścił do walizki. ;)
To bierej, moje MTB raczej udzwignie Twoj zadek. Najwyzej zmienimy carbon widly na amora bo to 5min roboty.
chudeusz
26-08-2015, 10:32
Panowie, warto?
http://activia.sgl.pl/cena/amortyzatory-suntour/ncx/28-cali_amortyzator-suntour-ncx-drl-air-piwoty-czarny-2015/867
Chciałbym trochę przyjemniej i bezpieczniej polatać po lasach na swojej kozie. Wiem, że z crossa mtb nie zrobię ale obecny nex to lekkie nieporozumienie jeśli chodzi o jazdę w terenie ba nawet na szyszkach koło podskakuje :D. Ten z linku warty swojej ceny czy może zbierać na taki np?
http://activia.sgl.pl/cena/amortyzatory-suntour/nrx/28-cali_amortyzator-suntour-nrx-e-rlr-czarny-piwoty-2015/185
Ewentualnie jakieś inne typy? Fałki mam więc piwoty must have ;).
Czesc nie mam pojecia ktory to sciezkowiec, a ktory enduro ale podoba mi sie szczegolnie ten na dole, ale widze ze ma tylko jedna zebatke z przodu stad chyba bedzie to enduro, na normalne trasy, chyba odpada ?!
Czy ktos moze napisac wiecej zdan niz, fakt ze sa ta dwa rozne rowery.
Chyba bardziej uniwersalny jest ten na gorze.
Dzieki
podaj dokładne linki do specyfikacji tych rowerów o których myślisz, bo wg. mnie oba mają napęd 1x11, co sugerowało by wykorzystanie typowo w górach
Trek ma dużo większy skok przedniego widelca + zamocowany jest bardziej płasko, co czyni z niego dobrego rowerza do poważniejszych zjazdów. Te same parametry w Specu, szufladkują go do jazdy szlakowo-ścieżkowej, co nie wyklucza go do fajnych zjazdów, ale lepszym pod tym względem będzie Trek.
Kilka tygodni wstecz, zakupiłem coś podobnego w zastosowaniu do tego Speca, więc mogę Ci coś doradzić wg. mojej skromnej wiedzy, ale dalej nic nie wiadomo, gdzie będziesz tym rowerem jeździł i jakie przed nim wymagania stawiał
- - - - kolejny post - - - - - -
Panowie, warto?
http://activia.sgl.pl/cena/amortyzatory-suntour/ncx/28-cali_amortyzator-suntour-ncx-drl-air-piwoty-czarny-2015/867
Chciałbym trochę przyjemniej i bezpieczniej polatać po lasach na swojej kozie. Wiem, że z crossa mtb nie zrobię ale obecny nex to lekkie nieporozumienie jeśli chodzi o jazdę w terenie ba nawet na szyszkach koło podskakuje :D. Ten z linku warty swojej ceny czy może zbierać na taki np?
http://activia.sgl.pl/cena/amortyzatory-suntour/nrx/28-cali_amortyzator-suntour-nrx-e-rlr-czarny-piwoty-2015/185
Ewentualnie jakieś inne typy? Fałki mam więc piwoty must have ;).
każdy amor będzie lepszy, niż jego brak :)
co do tych propozycji, to musisz gdzieś w necie szukać opini,
mają powietrze, więc sobie pompką dobierzesz ciśnienie pod siebie, blokadę na kierze, to też fajne ...
Epic to typowy " ścigant", remedy to już enduro.
Czy jedna czy dwie tarcze to nie klasyfikacja roweru do enduro, bo typowe rowery xc też mają po jednej tarczy z przodu. Wszystko zależy od producenta co tam upcha.
Ścieżkowiec w specu camber, w treku to fuel. ( to też tak umownie )
Wojciech
26-08-2015, 12:51
hej
Chyba ten drugi .. oststi wyglada super ale boje sie tego Carbo
http://www.rowmix.com.pl/enduro/4472-remedy-98-275-2015.html
http://www.rowmix.com.pl/enduro/4473-remedy-9-275-2015.html
http://www.specialized.com/pl/pl/bikes/mountain/epic/epic-comp-carbon-29-world-cup#specs
Podstawowe pytanie gdzie chcesz jeździć na tym rowerze ??
Hej, ma ktos ochote dolaczyc do rowerowego potopu i popstrykac troche Szwecji?
Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka
Panowie, warto?
Marcok TXC, opcja droga i chyba już trudnodostępna, ale bardzo fajna. Chlapnąłbym bym emalią do Gregorio, może im coś jeszcze zostało, bo Marzocchi kilka lat temu już zrezygnowało z modelu TXC.
RS Paragon, niestety dziwnie RS rozwiązał dwa modele tego amora, jak chcesz piwoty, to musisz brać ten ze skokiem 50 mm, jeżeli teren jest łatwy, to powinno wystarczyć. Wersja o skoku 65 mm, ma mocowanie tylko do tarczówki. Cenowo mniej od tego wypasionego SR z drugiego linka.
Paragon wygląda znacznie masywniej od TXC, grubsze golenie, mniej wystają górne z dolnych, można dać większy rotor. Blokada wymaga tylko ćwierć obrotu. W zestawie dostajesz zapasowe uszczelki. Niestety owa masywność odbija się na wadze. TXC za to ma lepszą kulturę pracy i jest bardzo lekki 1,4 - 1,6 kg w zależności od wersji.
Suntoura miałem dwa, ale totalnie najniższa półka za 150 zyla i łapały luzy dość szybko, do tego praca była taka sobie. Nie wiem czy te wyższe modele są lepiej wykonane, omijałem je zwykle szerokim łukiem.
Cześć,
ja jeździłem na Remedy 9.8, takim:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://copy.com/mzG4pKxUOZbmUGlj)
i Remedy 9, o, takim:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://copy.com/S6RIMdyUdx6DISqc)
co to ? fotoszop ? ;)
co to ? fotoszop ? ;)
Tak, ale dla biedaków ;)
chudeusz
27-08-2015, 12:10
TXC rzeczywiście drogi albo 50mm to chyba za mało jednak. No i nie wiem czy jest w ogóle sens pakować tysiaka w amortyzator do roweru, który ma służyć jako tzw "uniwersalny" ;). Może lepiej zostać przy tej tańszej opcji za 5-6 stówek. Niby droższa lżejsza i z regulacjami wszelakimi ale nie wiem czy to będzie w praktyce wykorzystane przy mojej jeździe.
nie wiem, czy przypadkiem w tej grupie cenowej jest sens pakować się w amor powietrzny, czy nie wystarczyłby Ci sprężynowy np. RS XC 28TK ?
chudeusz
27-08-2015, 13:12
Nie mam zielonego pojęcia :D. Wiem, że to co mam to nie jest amortyzator a o powietrznych słyszałem dużo dobrego ;).
no to ja Ci powiem o swoim doświadczeniu amor powietrzny-kontra sprężynowy
- zastąpiłem RS XC 28 TK, powietrznym RST Solo Air (właśnie na kanwie tego , co przeczytałem w necie nt. amorów powietrznych) W czasie użytkowania nie odczułem, żeby RST był lepszy, powiem więcej,.. gorzej wybierał nierówności, był taki "tępy" (a miałem bezpośrednie porównanie, bo RS poszedł do takiego samego Cube mojego syna :)
Jedyną odczuwalną zaletą był mniejszy ciężar i możliwość częściowego zblokowania manetką.
Nie wiem, być może RST w tej cenie nie był udanym amorem, a z kolei RS wyjątkowo jest udany i stąd takie wnioski ?
chudeusz
27-08-2015, 14:37
Może rzeczywiście jeśli z przedziału 5-6 stówek to lepiej brać sprężynę, a jeśli powietrzny to już pod 9 stów liczyć.... Inna sprawa, że porównanie miałeś między nieco bardziej zbliżonymi modelami niż ja. Mój NEX to najniższa półka chyba.
superkomornik
27-08-2015, 15:40
Bierej XC 28, istnieje wersja na pivoty. Będzie znacznie lepiej niż NEX (bo tez mam nexa i wiem że to w zasadzie sztywny kijek).
Do powietrznego dolicz jeszcze stówacza na zakup pompki.
Sprężynowy jest OK o ile trafisz na swoją twardość sprężyny. Polecam sprawdzić przed zakupem specyfikację i zamówić z taką sprężyną jaka jest przewidziana na Twoją wagę. Oczywiście to jest jakiś kompromis, bo dana twardość ma obsłużyć pewien zakres wagowy jeźdźca. Jak ma być ideolo, to trzeba mieć fuksa lub znaleźć magika co ukręci sprężynę na zamówienie. W przypadku sprężyny powietrznej zawsze sobie można dopompować i metodą prób i błędów znaleźć swoje ciśnienie.
RST czy SR Suntour mam nadzieje, że te firmy rozwiązały już takie problemy jak zamarzanie ich amorów w zimie. Internet sprzed kilkunastu lat pełen jest patentów na zimową jazdę, żeby RST nie było całkowicie sztywne, rzadko który patent działał, no ale to było kilkanaście lat temu, teraz pewnie jest lepiej. Pamiętam jak byłem zaskoczony, że Manitou Axel, choć to jeden z niższych modeli amora i olejowy miał tylko tłumik, a smar wciskało się przez kalamitki z tyłu goleni nie zamarzał w zimie. Pracował może słabiej, ale pracował. Zmiana z RST była gigantycznie odczuwalna. Obecnie mam dwa amory powietrzne i powrotu do sprężyny stalowej nie widzę.
superkomornik
27-08-2015, 19:35
RST czy SR Suntour mam nadzieje, że te firmy rozwiązały już takie problemy jak zamarzanie ich amorów w zimie.
Nie rozwiązały. Ostatniej zimy przy -10 koledze zamarzł Suntour XCR. Zrobił się sztywny jak mój wideł w szosie. Natomiast mój sprężynowy RS Recon działał tak jak przy normalnych temperaturach, może zrobił się trochę twardszy ale kompletnie tego nie odczułem.
mi epixon 140 nie zamarzł przy - 15
stery za to zaczęły pykać i pykają do dziś :/
już zamówiłem łożyska u chińczyków
dziś pierwszy dzień na nowym siodle, nie wiem po co się na tamtym badziewiu męczyłem rok :/ bez sensu ...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
http://i.imgur.com/5o0sOHX.jpg]źródło ([IMG)[/IMG]
chudeusz
27-08-2015, 21:31
Chaos, co masz za siodło?
W kwestii amortyzatora to podziękował za zainteresowanie. Przemyślę jeszcze sprawę bo do wypłaty i tak trzeba zaczekać ze dwa tygodnie ;). Póki co bardziej skłaniam się ku powietrznemu.
WTB Rocket Comp
http://allegro.pl/wtb-rocket-comp-czarne-142-mm-siodelko-i5332572261.html
Co do amora, to w tym roku zmieniłem sprężynę na powietrznego suntour radion. Wg mnie różnica znaczna w jeździe po dziurach, do tego manetka blokady na kierze też fajną sprawą jest.
Do wyrwania za 650-700 zł. Więcej już mi było szkoda dokładać do obecnego roweru.
Chaos, co masz za siodło?
W kwestii amortyzatora to podziękował za zainteresowanie. Przemyślę jeszcze sprawę bo do wypłaty i tak trzeba zaczekać ze dwa tygodnie ;). Póki co bardziej skłaniam się ku powietrznemu.
Opyl tego klamota i kup 29er.
Też tak miałem (mam). Wszedłem w posiadanie trekkinga, bo po co mi goral, jak tu plasko. Wywaliłem bagażnik i inne klamoty, bo bydle cieżkie. A wydawał mi się niezbędny. Dynamo w piaście robi za dociążenie przodu, po tym jak tylne oświetlenie posypało mi się parę razy w newralgicznych momentach. A convoy daje 500 razy lepiej niż ta świczka z przodu. A i tak jak z Grzeskiem wyjadę, to on jedzie, a ja pcham, bo w piochu utargac nie mogę. Gumy 29 są minimalnie ale jednak za duże, za rowno do ramy jaki i do uginacza.
chudeusz
27-08-2015, 22:54
Nie wywaliłem bagażnika ani innych klamotów bo ich tam nie było ;). Trochę w rower grosza już wsadziłem ;). Byłem już na etapie uszosowiania crossa i odpuściłem :D. Na max'a w stronę mtb też nie pójdę bo wiem, że nie tędy droga. Pasi mi ta koza bo i na asfalcie pozwala przycisnąć jak i w terenie względnie pojeździć. Nie przesiądę się na szosę bo mnie to nie kręci aż tak (jeszcze) a i na samą jazdę po lasach też się nie nastawiam bo lubię dłuższe wypady robić. 2-3 rowery nie wchodzą w grę więc pomyślałem, że jeszcze ten uginacz wymienię i będzie git ;).
chudeusz
28-08-2015, 09:31
Pany, szybkie pytanie. Chcę zmienić mostek z regulowanego kloca 140mm na coś "normalnego". Jest okazja zanabyć mostek PRO LT za 4 dyszki tylko zastanawiam się nad długością. Czy skrócenie o 2cm może nieść jakieś skutki uboczne? W sensie chciałbym krótszy ale nie wiem czy nie lepiej na 130mm zejść?
Jakiś kibol pomylił imprezy i zamiast na mecz kopany trafił na etap Vuelty:
2No9VbuebOQ
Pany, szybkie pytanie. Chcę zmienić mostek z regulowanego kloca 140mm na coś "normalnego". Jest okazja zanabyć mostek PRO LT za 4 dyszki tylko zastanawiam się nad długością. Czy skrócenie o 2cm może nieść jakieś skutki uboczne? W sensie chciałbym krótszy ale nie wiem czy nie lepiej na 130mm zejść?
dosyć indywidualna sprawa
ja np., montuję , jak najkrótsze mostki, bo tym trudniej fiknąć koziołka przez kierę :)
dziś pierwszy dzień na nowym siodle, nie wiem po co się na tamtym badziewiu męczyłem rok :/ bez sensu ...
miętkie, czy tfarde to siodło ?
.. zdjęcie dość symboliczne, .. nadchodząca jesień i coraz trudniej załapać się na jazdę za dnia w środku tygodnia
Czy skrócenie o 2cm może nieść jakieś skutki uboczne? W sensie chciałbym krótszy ale nie wiem czy nie lepiej na 130mm zejść?
zależy od rowerza, pojedź se trochę trzymając kierę samymi palcami (tak jak byś "zasymulował" przesunięcie kiery o 2 centy do siebie i zobaczysz jak jest)
moim znaniem spokojnie, 2 centy a nawet więcej, jak ci pasuje biały to mam tanio z roweru małżowiny 90 mm ;D
- - - - kolejny post - - - - - -
miętkie, czy tfarde to siodło ?
raczej twarde ale dobrze wyprofilowane dupa dobrze siedzi ;D
chudeusz
28-08-2015, 16:22
Dzięki, biały nie pasi ;). Zmierzyłem jeszcze raz tego swojego klamota i wychodzi coś bardziej jakby 135mm nawet. Chyba zamówię 120 i będzie git. Jest podobno taka niepisana zasada, że jeśli siedząc na rowerze piastę widzimy przed kierą to mostek za długi, jak z przodu to za krótki.... Ale śmiem wątpić w takie metody ;)
Ja w jednej kozie mam mostek 90 mm i siodło powyżej kiery, a w drugiej mostek 110 mm i siodło na równi z kierą. Na obu kozach jeździ mi się wyśmienicie.
superkomornik
28-08-2015, 21:05
Dzisiaj prawie trzepnęło mnie auto. Gdyby nie refleks to pewnie leżałbym teraz połamany albo coś gorszego. Uciekłem na tyle że facet zahaczył tylko o moje tylne koło. Nawet tego nie zauważył :|
Grubo Damian, gdzie to było w mieście czy na trasie?
Kiedyś kolega miał glebę na Moście Warszawskim, jeszcze jak był tylko jeden. Myślał, że wjechał w szynę tramwajową i nim rzuciło o glebę. Do czasu aż nie wyszedł ze szpitala, obejrzał rower i wyszło, że na tylnym widelcu miał kolorowe otarcia. Ramę miał całkowicie białą. Jakiemuś blachosmrodziarzowi się widać za bardzo spieszyło i zepchnął go z jezdni.
Całe szczęście Mosty Warszawskie są teraz dwa i każdy ma swoje pasy ruchu. Tramwaje swoje, puszkarze swoje, rowerzyści swoje.
superkomornik
28-08-2015, 21:16
U mnie na osiedlu, jechałem DDR a gościu zjeżdżał z ronda. Widziałem że nie zwalnia więc przycisnąłem. Inaczej było by naprawde kiepsko, facet kompletnie nie zwrócił na mnie uwagi. A wyskoczyłem mtb, dosłownie na sekundkę, rozprostować kości, ech.
Na trasie nie mam tylu niebezpiecznych sytuacji co w mieście. Próbuje jeździć po Wrocławiu ale czasami, widząc zachowania kierowników, zupełnie mi się odechciewa :(
A to prawda, po mieście tyle aby z niego wyjechać. Chyba, że totalnie wolno, ale wtedy po co rower.
Nie dalej jak dwa dni temu zjeżdżam z estakady na Nowaka Jeziorańskiego do ronda na Obornickiej i jakiś DTR dostawczak zjechał z ronda bez kierunkowskazu. Wyhamowałem i pouczyłem kierownika: "Gdzie kierunkowskaz *&uju?" Wyraz bezgranicznego zdumienia na jego twarzy utwierdził mnie, że niekoniecznie wiedział, że ma takie wyposażenie w samochodzie. Jakbym kiedyś został prezydentem Wrocka, to Dolnośląskie Tamowanie Ruchu miałoby obowiązek zostawiania samochodów na rogatkach i podawania z buta.
superkomornik
28-08-2015, 21:35
Norma.
Raz pani mnie przeprosiła że zajechała mi drogę. Była zaskoczona że jest coś takiego jak DDR i po tym jeżdżą rowerzysty.
A tak to mam ograniczone zaufanie i, jeśli kogoś pouczam że złamał przepis, to najłagodniejsze co słyszę to, pozwolę sobie zacytować: "*&uju" ;) Bo rower przecież nie może mieć pierwszeństwa, c'nie?
I coś w tym jest że ludkowie z dtr dsr i innymi wiejskimi tablicami, gorzej zachowują się w mieście.
Prawda jest taka, że w świadomości polskich kierowców, rowerzysta poruszający się po DDR jeszcze nie istnieje. Wychodzą lata zaniedbań "możnowładców", którzy do tej pory nie za bardzo się nami rowerzystami przejmowali.
Pewnie większość kierowców nawet nie wie, że rowerzysta poruszający się po DDR, jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu i ma pierwszeństwo w przypadku, jak ten skręca i przecina DDR
- - - - kolejny post - - - - - -
raz miałem taką śmieszką sytuacje:
otóż jadę sobie po DDR i zbliżam się do przejazdu przez jezdnię, ale nie mam zamiaru przejeżdżać przez jezdnię, tylko skręcić bezkolizyjnie w prawo,
i teraz nadjeżdża samochód z tego samego kierunku co ja i zamierza skręcić w prawo, czyli jakby przeciąć mi drogę (oczywiście gdybym jechał na wprost, a zamierzałem przecież skręcić w prawo), kierowca widząc mnie i przypuszczając, że pojadę na wprost, zatrzymał się ... wszystko to dzieje się w sekundach, ja widząc tak uprzejmego i przewidującego kierowcę, postanowiłem "nagrodzić" to jego przykładne zachowanie i zmieniłem w sekundzie plan i pojechałem jednak na wprost przed tym zatrzymanym samochodem, by jego "wysiłki" nie poszły na marne !! :lol:
pomyślałem, że jak skręcę, kierowca poczuje się "zrobiony w konia" i następnym razem może inaczej się zachować, wymuszając na jakimś rowerzyście pierwszeństwo ,... czy cuś
Otóż własnie istnieje, przynajmniej w tak rowerowym mieście jak Wrocław, ale to tylko rodzi kolejny problem.
Obowiązek jazdy po DDR, to jest tworzenie gett. Getta ścieżkowego i getta jezdniowego.
Na DDR rowerzyści zachowują się jakby przepisy nie istniały, mało który przestrzega choćby kierunkowości czy sygnalizuje zamiar skrętu. Silniejszy wygrywa. Potem z takimi nawykami zjeżdża na jezdnię. Tu dygresja, miesiąc temu wracam polskim busem z Krakowa. Po północy jakoś było, Wrocław już, ul. Krakowska, doganiamy rowerzystę, który nie dość, że bez świateł, to tuż przed autobusem zjeżdżą na lewy pas i macha, że przepuszcza autobus. Miałem chęć wysiąść i nakłaść mu po gębie.
Z drugiej strony mamy blachosmrodziarzy, którzy mając rowerzystów na DDR, nie są przygotowani na nich na jezdni. Nie wiedzą jakie rower ma ograniczenia, jak mam kałużę na jezdni, to ja w nią nie wjadę, bo urwane koło, to może być najniższy wymiar kary za beztroskę. Raczej objadę lub ostatecznie przejadę bardzo powoli. Wielu nie zachowuje odstępu przy wyprzedzaniu, zajeżdża drogę i w ogóle uważa, że rower to jakby co w miejscu się zatrzyma.
Nie do końca wiem co to ten blachosmrodziarz, ale bywam uczestnikiem ruchu zarówno jako kierowca samochodu i kierownik roweru. Temat poruszania się na styku obu światów jest niestety dość rozległy i nie do końca pojedynczy. Fakt jest taki, że większość (duża) kierowców uważa rowerzystów za kolejną przeszkodę na drodze, która marnuje ich cenne sekundy za kierownicą. Totalna masakra panuje w miastach, ale tu wydaje mi się (znaczy bardzo mam taka nadzieje) wynika to jeszcze z tego ze kierowcy do końca nie oswoili się do rownouprawnionych (albo nawet bardziej) rowerzystów. Z drugiej strony kierownicy rowerzyści tez do końca nie stosują się do zasady ograniczonego zaufanie że ie wspomnę o oświetleniu. Problem dla kierowcy samochodu w trakcie spotkania z rowerzystą jest taki, że nagle się pojawia obok (po prawej stronie) a przecież wcześniej nic tam nie było - to są sekundy. Z drugiej stony rowerzysta nie wie o tym ze może zostać nie zauważonym na czas i tnie ile noga podaje. To jest w miastach. Na drodze prostej i zwykłej zazwyczaj rowerzysta ciśnie ile mu płuca pozwalają blisko krawędzi drogi, a kierowcy wyprzedzają na grubość lakieru bo po co zwalniać. I tu widzę dwa błędy. Kierowców samochodów że nie zwolnią i nie wyprzedza jak należy i rowerzystów ze jak te sieroty jadą po krawędzi. I zachęcają "kozaków" do wyprzedzania na siłę. A wystarczy jechać zgodnie z przepisami blisko środka pasa i po problemie.
Niestety zarówno jako kierowca samochodu i roweru musze się jeszcze dużo nauczyć odpowiednich nawyków.
Na szczęście mam wgląd w temat z obu stron szyby i staram się nie robić bliźniemu co mnie nie miłe. Do czego zachęcam pozostałych.
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
Grzechu, zes sie rozpisal jakbys Nobla mial dostac ;)
Przyjedzcie tutaj to zobaczycie co to jest sajgon samochodowy. Tomek niedlugo poczuje na wlasnej skorze co i jak :twisted:
Damian dobrze, ze nic Ci sie nie stalo! Polecam bejsbola i lac z obu stron, zeby rowno puchlo!
Zwykle wieczorami mam więcej liter dostępnych to zużywam :)
Marcin, importujesz Tomka do siebie?
A zapomniałem powiedzieć, że zmieniłem oponę z przodu na Thunder Burta i jestem mile zaskoczony. Ciszej się jedzie i chyba nawet szybciej. Tak więc zamawiam jeszcze na tył i będę śmigał średnie prędkości jak Jarek :)
... Na drodze prostej i zwykłej zazwyczaj rowerzysta ciśnie ile mu płuca pozwalają blisko krawędzi drogi, a kierowcy wyprzedzają na grubość lakieru bo po co zwalniać. I tu widzę dwa błędy. Kierowców samochodów że nie zwolnią i nie wyprzedza jak należy i rowerzystów ze jak te sieroty jadą po krawędzi. I zachęcają "kozaków" do wyprzedzania na siłę. A wystarczy jechać zgodnie z przepisami blisko środka pasa i po problemie.
Niestety zarówno jako kierowca samochodu i roweru musze się jeszcze dużo nauczyć odpowiednich nawyków.
Na szczęście mam wgląd w temat z obu stron szyby i staram się nie robić bliźniemu co mnie nie miłe. Do czego zachęcam pozostałych. ...
Lepiej bym tego nie napisał... Ja już jeżdżę bliżej osi jezdni, ale i tak nawyk do prawej pozostaje.
Dla mnie wielkim zagrożeniem są tiry, które wyprzedzając zjeżdżają ostro na prawo. Już kilka razy zepchnął mnie taki miszcz na pobocze/ do rowu, a miłe to nie jest. No i ganiający akwizytorzy w oblepionych autkach, dla których wyprzedzanie na trzeciego to norma.
A wystarczy jechać zgodnie z przepisami blisko środka pasa i po problemie.
A nie jest tak, że środkiem pasa można jechać tylko na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim, jeśli pas umożliwia jego opuszczenie w więcej niż jednym kierunku?
Przepis stanowi, że masz jechać możliwie najbliżej prawej krawędzi jezdni lub pasa ruchu, ale dziury, koleiny, prowokowanie do do wyprzedzania na gazetę sprawia, że taki metr od krawędzi jest bezpieczniejszym rozwiązaniem niż klejenie się do krawężnika.
Grześ, Tomek się eksportuje do Marcina, ale chwilowo - urlopowo. ;)
Z tego co mi się wydaje to ostatnie zmiany przepisów dla rowerzystów pozwalają na jazdę w okolicach środka pasa. Można nawet jechać we dwie osoby kolo siebie ale chyba pod warunkiem że nie utrudnia to znacząco jazdy innym kierownikom. Odczytuje to tak, że jak jest wąska droga i się jedzie środkiem albo we dwoje to raczej trzeba zjechać bliżej krawędzi by samochody mogły rowerzystę spokojnie w odpowiedniej odległości wyprzedzić.
Znaczy po mojemu trza się umieć dostosować do panujących warunków na drodze.
To co pisałeś o skrzyżowaniu to przy skrecie w lewo masz obowiązek robić to ze środka pasa, na jednokierunkowych z lewej strony.
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
W tej chwili jest na pomozu glosno w sprawie rowerzysty, ktory nagral jak go niewlasciwie wyprzedza samochod. Kierowca dostal mandat i jego sprawa zamknieta, ale na filmiebwidac rowniez inne lamanie przepisow - rowerzysta jedzie zbyt daleko od krawedzi. Rowerzysta ma sprawe w sadzie, bo nienprzyjal mandatu. Tak jak glistek nie znal przepisow ruchy drogowego i wydawalo mu sie, ze caly moze jechac srodkiem
Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka
Praktykę znam, nigdy nie jeżdżę blisko prawej krawędzi, bo jestem wtedy wyprzedzany na trzeciego, przy prędkościach przy których nawet podmuch wyprzedzającego auta potrafi urwać głowę ;) Dlatego jeżdżę mniej więcej tak jak piszesz, metr od krawędzi. Ale chodzi mi o przepis, bo glisek napisał, że można blisko środka pasa, a za to można dostać mandat za tamowanie ruchu rowerem :/
I nie lubię jeździć DDR prowadzoną chodnikiem, bo mało kto ustępuje pierwszeństwa na skrzyżowaniu i raz już tak musiałem położyć rower i po asfalcie wsunąłem się gładko pod auto :/ Niestety przepis stanowi, że trzeba jechać taką DDR jeśli jest wyznaczona i wtedy nie wolno używać jezdni :/
P.S. no i tutaj wychodzi jeden z podstawowych problemow koegzystencji - wydaje Ci sie ze znasz przepisy? Masz racje - wydaje Ci sie.
Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka
@glisek : art. 16 ust. 7 PoRD: Na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim kierujący rowerem, motorowerem lub motocyklem może poruszać się środkiem pasa ruchu, jeśli pas ten umożliwia opuszczenie skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku, z zastrzeżeniem art. 33 ust. 1
Normalnie na drodze obowiązuje ruch prawostronny i masz obowiązek jechać możliwie blisko prawej krawędzi. Jeśli będziesz jechał środkiem pasa, lub jak piszesz blisko środka pasa, to jest na to Art. 90 KW: Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania, podlega karze grzywny albo karze nagany.
Może i mi się wydaje, ale wolę już dyskutować z policją ze jadę za szeroko niż ze szpitala narzekać ze kierowcy to czy tamto. Tak samo widząc rowerzystę gdy kieruje samochodem wyprzedza go z zapasem i nie pcham się na trzeciego. Nie chce mi się szukać przepisów dotyczących rowerzystów ale jazda rowerem metr od krawędzi raczej nie jest wykroczeniem. Tak samo kierowcy są zobowiązani do jazdy prawe strona jezdni a każdy i tak trzyma tam trochę luzu (mniej więcej tyle co rowerzysta). Najwięcej luzu kierowcy trzymają na dwupasmowkach. Tak z jeden pas od prawej.
Nie ma co to się wymazać tylko zachować zdrowy rozsądek. Zarówno kierowca jak i rowerzysta.
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
Zdrowy rozsądek i wyobraźnia na pierwszym miejscu :)
Jeśli jestem kierowcą, zawsze rowerzystę traktuję tak, jak sam chcę być traktowany będąc rowerzystą:)
superkomornik
29-08-2015, 10:15
Oidp jakiś mądry sąd (sn?) stwierdził ze można jechać metr od krawędzi. Nie wiem jednak czy to był jednostkowy przypadek czy dotyczył nowelizacji przepisów.
Tak sobie tu i ówdzie czytam o rowerzystach, żądających dla siebie równouprawnienia na drogach (względem innych uczestników ruchu), ale mam wrażenie, że rowerzyści owi zapominają, że PRAWOM powinny towarzyszyć też OBOWIĄZKI! Chcecie równouprawnienia? Proszę bardzo, ale razem z RÓWNOUOBOWIĄZKOWIENIEM. A więc:
- obowiązek posiadania prawa jazdy na rower (i przedłużania jego ważności co 10 lat)
- obowiązek rejestracji roweru, umieszczenia na nim tablic rejestracyjnych (brak anonimowości w ruchu!!!), i dokonywania jego corocznych przeglądów rejestracyjnych
- obowiązek wykupienia ubezpieczenia OC
- obowiązek odprowadzania podatku drogowego (no bo przecież korzystacie z dróg? Ba, nawet chcecie mieć swoje własne! To się do nich dołóżcie! Kierowcy samochodów kiedyś płacili oddzielny podatek drogowy, teraz zawarty jest w cenie paliwa)
Narzekacie, że samochody wyprzedzają Was na grubość lakieru czy gazety! A, przepraszam, dlaczego to robią? A no, bo jesteście na drodze ZAWALIDROGAMI! Wszyscy jadą 90 km/h, Wy jedziecie 20 km/h. Sami to prowokujecie, tamujecie ruch, zmuszacie do zwalniania i ponownego rozpędzania się. Jeźdźcie, tak jak wszyscy, 90 km/h, problem zniknie.
I żeby nie było - TEŻ jeżdżę trochę na rowerze, choć oczywiście nie tak hardkorowo jak Wy tu obecni. Ale mam ogląd sytuacji z dwóch stron szyby, jak napisał chyba glisek.
Kierowcy samochodów zdecydowanie nie są święci, ale rowerzyści - chyba jeszcze mniej!
Zresztą, żeby nie było, że wszystko co złe, to na rowerzystów: to co pisałem o rowerzystach-zawalidrogach, dotyczy tak samo np. traktorów i maszyn rolniczych czy drogowych, ledwo ciągnących się ciężarówek czy autobusów przeciążonych ponad wszelką miarę, i wszelkich innych pojazdów, poruszających się znacznie wolniej od reszty ruchu - są oni zawalidrogami i samą swoją obecnością stwarzają zagrożenie i inspirują do niebezpiecznych zachowań tych, którzy jadą szybciej - do ryzykownego wyprzedzania.
Nie wiem czy wiesz, ale rowerzyści mają takie same prawa jak puszkarze i nikt nie żąda równouprawnienia, przynajmniej w tym wątku, bo ono już obowiązuje i to bez tych bzdur co wypisujesz.
To nie są bzdury. Jak ktoś korzysta z dróg, i ma takie same prawa, to niech i ma takie same obowiązki.
Na przykład, w przypadku kolizji czy wypadku, zawinionego przez kierowcę samochodu, samochód ma (przynajmniej powinien mieć) ubezpieczenie OC, które pokrywa straty, czy to w mieniu, czy w zdrowiu.
A w przypadku wypadku zawinionego przez cyklistę? Jak ściągnąć z niego należne odszkodowanie?
Po sprawcy, poruszającym się samochodem, który uciekł z miejsca zdarzenia, może pozostać ślad w postaci numeru rejestracyjnego. Po rowerzyście nie pozostaje nic. Niektórzy czują się więc bezkarni.
Jeśli więc cykliści chcą uczestniczyć w ruchu drogowym na równych prawach z innymi, to niech i mają równe obowiązki.
W zasadzie powinno to również dotyczyć pieszych.
Ogólnie jestem zdania, że ruch pieszy, rowerowy i samochodowy, ze względu na swoje odmienne charaktery, i przede wszystkim zupełnie inne prędkości, nie powinny się ze sobą mieszać i powinny być maksymalnie odseparowane od siebie. Tam, gdzie są razem, rodzą się konflikty i sytuacje niebezpiecznie. Ja BOJĘ się jeździć na rowerze po drogach dla samochodów. Mam świadomość tego, że to NIE jest droga dla mnie i że jestem na niej intruzem, tak samo zresztą jak i pieszy.
A co pierwszeństwa na przejściach czy przejazdach dla rowerów, uważam, że kwestia pierwszeństwa zawiera się już w samej nazwie:
jest to przejście dla pieszych przez jezdnię dla samochodów, a nie odwrotnie, przejazd dla samochodów przez chodnik, i to samo na przejeździe DDR przez jednię: jest to przejazd dla rowerów przez jezdnię dla samochodów, a nie przejazd dla samochodów przez ścieżkę rowerową. Samo określenie językowe już stwierdza, co to naprawdę jest i gdzie powinien być priorytet.
nikoniarz
29-08-2015, 11:55
puch24, Ty chyba zazdrościsz rowerzystom pewnych "przywilejów" i wyrzucasz tu swoje żale... :D
Czy zazdroszczę? Być może zazdroszczę, tego, że mogą mieć w nosie to, do czego ja muszę się stosować jako kierowca samochodu, jadąc obok nich dokładnie tą samą drogą.
puch24 po co przyłazisz do wątku rowerowego trollować?
Już byli tacy co ludziom najpierw numery nadawali, znakowali ich i separowali, a potem zabijali bo nie mogli znieść samego ich istnienia.
A co pierwszeństwa na przejściach czy przejazdach dla rowerów, uważam, że kwestia pierwszeństwa zawiera się już w samej nazwie:
jest to przejście dla pieszych przez jezdnię dla samochodów, a nie odwrotnie, przejazd dla samochodów przez chodnik, i to samo na przejeździe DDR przez jednię: jest to przejazd dla rowerów przez jezdnię dla samochodów, a nie przejazd dla samochodów przez ścieżkę rowerową. Samo określenie językowe już stwierdza, co to naprawdę jest i gdzie powinien być priorytet.
Te kwestie reguluje PORD nie SJP, ale skoro chcesz semantycznie, to proszę bardzo. Jak sam napisałeś, to jest "przejście dla pieszych przez jezdnię" czy też "przejazd rowerowy przez jezdnię". Pierwsze słowo dobitnie świadczy jaka jest główna funkcja danego elementu infrastruktury drogowej.
A pieszy jeszcze powinien przechodzić doroczny przegląd stanu technicznego obuwia! ;)
nikoniarz
29-08-2015, 12:23
puch24- odnoszę wrażenie, że Ciebie "bolą" sprawy finansowe, bo wszystko sprowadzasz do pieniędzy- podatek drogowy, ubezpieczenie itd. I przez to wylewasz żal na rowerzystów. Ale sprawa jest oczywista- zachowanie się na drodze zalezy tylko i wyłącznie od kultury osobistej człowieka, i nie ma znaczenia czy to rowerzysta, motocyklista, traktorzysta, kombajnista czy samochodziarz. Jeden spokojnie zwolni by moc ominąć czy wyprzedzić a drugi bedzie z kilometra trabil, machal rękoma i rzucal kur... I tyle w tym temacie.
zdyboo,
Mam ochotę na polemikę;-) To nie trollowanie.
motoko,
100% zgoda! Zresztą, piesi też powinni mieć obowiązek ubezpieczenia OC, bo w razie wypadku zawinionego przez pieszego, jest ta sama sprawa z odszkodowaniem - często nie do ściągnięcia. Wiedzą to z własnego smutnego doświadczenia ci kierowcy, którzy tego sami doświadczyli. Skoro następuje styk tych różnych rodzajów ruchu, na tym styku powstają konflikty, i gdyby wszystkie te kategorie uczestników ruchu miały te same prawa i obowiązki, wiele sytuacji konfliktowych rozwiązywałoby się prościej. Numery rejestracyjne dla pieszych na plecach też by pomogły ;-), ale tu skojarzenia, które wywołał Zdyboo, są zbyt silne i zbyt negatywne.
Ale faktem jest, że gdy na przełomie XIX i XX wieku, chyba najpierw we Francji, wprowadzono obowiązek rejestracji samochodów, podniósł się wielki krzyk oburzenia, że to próba kontroli swobód obywatelskich, próba militaryzacji obywateli, itd. Oczywiście, że taka rejestracja to jest jakiś tam zamach na swobody, ale z drugiej strony, wyobrażacie sobie, co by się działo na drogach, gdyby samochody były anonimowe?
Myślę, że nry rejestracyjne dla rowerzystów i dla pieszych też utemperowałyby temperamenty (jakkolwiek nierealne to jest).
Natomiast powszechny obowiązek ubezpieczenia dla wszystkich uczestników ruchu uprościłby uzyskiwanie odszkodowań, stawiając wszystkich uczestników na równi z innymi. Oczywiście ku wielkiej radości firm ubezpieczeniowych... ;-)
Proponuję zacząć od wprowadzenia obowiązku ubezpieczenia dla wychodzących na szlaki wysokogórskie. Tutaj pełna zgoda.
Czy sprowadzam wszystko do spraw finansowych? Na pewno wiele w tej kwestii, bo w praktyce świat kręci się wokół pieniędzy, czy nam się to podoba, czy nie.
W razie wypadku powstają szkody, i są one jakoś tam rekompensowane finansowo.
To samo w przypadku budowy dróg, rozdzielenia trzech rodzajów ruchu: pieszego, rowerowego i samochodowego i budowy bezpiecznych dla nich skrzyżowań: na wszystko potrzebne są pieniądze. Gdybyśmy mieli furę kasy na budowę dróg, wiaduktów, przejść podziemnych i nadziemnych, czy choćby świateł na skrzyżowaniach i przejściach, udałoby się zredukować liczbę wszelkich sytuacji konfliktowych. Niestety, nie mamy fury kasy, i trzeba polegać na tym, co mamy: kiepskiej infrastrukturze, nie zawsze dobrych przepisach, i lepszej czy gorszej kulturze uczestników ruchu.
Aleksander M. Rostocki w książce "Kochajmy stare gruchoty" cytował zalecenia dla kierowców gdzieś z początku XX w. Nie mam jej teraz pod ręką i nie zacytuję, ale nie było ich wiele i były bardzo proste, a obejmowały one rozsądek, kulturę, oględne postępowanie, itd. :-)
nikoniarz
29-08-2015, 13:19
Współczuję Ci Twoich "problemów". Na serio...
Rowery podlegały obowiązkowej rejestracji i w Polsce, nawet jeszcze po wojnie. Tylko, że obecnie nie wyobrażam sobie, żeby ktoś kto kupuje rower z karbonu za pięciocyfrową sumę, miałby do niego mocować jeszcze tablicę rejestracyjną. Znając naszą polską biedę umysłową urzędników, na przykładzie choćby trzeciej tablicy na bagażnik rowerowy lub ostatni przypadek z tłumaczeniami w sprawie kradzieży butów przez urzędniczkę ZUS, to byłby to jakiś grzmot pokroju tablic na motocykle w najlepszym wypadku. Rozumiem, że niektórzy i to nie rowerzyści by z tego czerpali dziką satysfakcję.
W tzw. zachodniej Europie, do której podobno już należymy, dąży się raczej do mieszania rodzajów ruchu niż do ich separacji. W Monachium likwiduje się w centrum miasta przejścia dla pieszych, bo pieszy ma prawo przejść przez jezdnię gdzie mu się podoba. W Wielkiej Brytanii czerwone światło na przejściu dla pieszych jest sugestią, że samochody mają zielone i trzeba uważać. Jak przechodzisz na czerwonym nie powodując zagrożenia, to choćbyś robił to w obecności Policji nikt się nie czepi. Tymczasem w Polsce mamy przepis o wtargnięciu na przejście dla pieszych, choć podobno ma zostać w końcu zlikwidowany.
puch24 jedź do Holandii, zobaczysz, ze polscy kierowcy mają jak pączki w smalcu i jeszcze istnieje wiele sposobów na uprzykrzenie im życia. Na przykład szykany co 50 m przez całą długość drogi w terenie zabudowanym, a po obu stronach jezdni DDR, z których każda jest tylko nieco szersza od jezdni. Osobiście uważam to za patologię, ale skoro w Holandii każdy ma rower, a tylko część samochody, to dlaczego nie dostosować prawa i infrastruktury do większości.
Co do powszechnego OC dla wszystkich, mało płacisz podatków?
Wiesz, po prostu niedawno zetknąłem się raz za razem z takimi cyklistami, że miałbym chęć ich w kosmos wysłać, żeby na orbicie zamęt siali w ruchu drogowym wśród sputników.
I jeszcze słyszę, że ma mi się przez miasto przetoczyć Masa Krytyczna, znajomego na chodniku rozjechał rozwydrzony, pędzący cyklista, i jeszcze słyszę jęki rowerzystów, że to, że tamto, że nierówno, i po prostu szlag mnie trafił!
zdyboo,
Tak, wiem, rowery były kiedyś w Polsce rejestrowane.
Nie wyobrażam sobie obecnie rejestracji rowerów ani pieszych (!), niemniej jednak, gdyby poteoretyzować, zniesienie ich anonimowości może trochę powściągnęłoby ich fantazję ułańską.
Stosunek kierowców do rowerzystów i pieszych w Polsce to temat do badań socjologicznych - jest to stosunek często wypełniony pogardą, poczuciem wyższości ("ja jadę furą i jestem lepszy, a ty durniu musisz pedałować"); wydaje mi się, że kierowcy samochodów za mało chodzą pieszo i za mało jeżdżą rowerami, by umieć się postawić w tych wszystkich rolach, albo też są tak ograniczeni, że występując w jednej z tych ról nie potrafią się wczuć w sytuację innych. Z drugiej strony, rowerzyści i piesi często w ogóle nie wczuwają się w sytuację kierowcy samochodu i wyczyniają różne cuda. Podane przez Ciebie przykłady wskazują, że jak się chce, to można. Ale tam ta "kultura" jest rozwijana i funkcjonuje od lat, i nikt bez potrzeby się nie napina. A u nas wszyscy chcą być "lepsi" i wykazać swoją wyższość na każdym kroku.
A co do powszechnego OC, to oczywiście byłaby to kolejna danina, ku radości firm ubezpieczeniowych, niemniej jednak, patrząc na to z punktu widzenia poszkodowanych w wypadkach, gdy sprawca pieszy bądź cyklista nie ma OC, byłoby to bardziej sprawiedliwe.
nikoniarz
29-08-2015, 13:47
Widzisz co chcesz widzieć. Może zauważ ile wypadków popełniają kierowcy? Tez niemało. Tak jak napisałem wczesniej- nie generalizuj bo to jak zachowuje sie dana osoba jako uczestnik ruchu drogowego nie ma nic wspólnego z tym czym kieruje. Bijesz tylko piane wg. mnie.
Co tu sie do uja pana dzieje?!
Zostawic Was samych i klops. Wyglada na to, ze nie ma co wracac do PL jezdzic rowerem bo albo rozjada, albo nakrzycza... zwlaszcza jak bede jezdzil po szanghajsku...
chudeusz
29-08-2015, 15:52
Ale wywody... Panowie podpowiedzcie lepiej czy to:
http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=4937207949
będzie pasowało do tego:
http://cenyok.com/mobile/pl/p/Rower-crossowy-SABOTAGE-4.0-CROSS/6752#
Nie będzie, to pokazałeś, to stery zewnętrzne, a wg fotosów rower ma półzintegrowane lub zintegrowane.
chudeusz
29-08-2015, 16:14
Podziękował. A te:
http://allegro.pl/showitem/description/5127469535.html
Szukam akurat u tego sprzedawcy bo mostek u niego kupię i nie chcę niepotrzebnie mnożyć kosztów. W zasadzie to będę potrzebował gwiazdkę i bieżnię na amortyzator (jeśli nie uda się zdjąć ze starego).
nikoniarz
29-08-2015, 16:28
Wrozenie z fusów- nie znamy średnicy montażowej...
chudeusz
29-08-2015, 17:41
Rozgrzebałem, pomierzyłem i wychodzi na to że będzie pasowało. Dzięki za zainteresowanie.
nikoniarz
29-08-2015, 17:44
Polintegra ma zwykle srednice osadzenia 44 mm. Integra to najczęściej łożyska wciskane bezpośrednio w ramę i średnica okolo 41 mm.
chudeusz
29-08-2015, 17:54
Nie wyciągałem miski z ramy ale wewnątrz (gdzie wchodzi łożysko/wianuszek) jest 41. Po 1,5mm na grubość ścianek miski i wyjdzie te 44 ;). W każdym razie nie mam łożysk wciskanych bezpośrednio w ramę.
Wczoraj miałem bliskie spotkanie III stopnia z taksówkarzem, który "nie zauważył" mnie na ścieżce rowerowej. Jechałem prosto na zielonym, na skrzyżowanie wjechałem powoli - on jechał równolegle do mnie i skręcał w lewo. Przeleciałem przez maskę i upadłem na jezdnię. Nie wiem jak to zrobiłem, ale mam tylko stłuczony prawy nadgarstek, obity prawy dół podkolanowy i obolałe mięśnie na dużej powierzchni pleców (poczułem dopiero dzisiaj rano) i brzuch (ale bebechy chyba całe). Wszystkie stawy poza tym ok, głowa cała, ale zobaczymy co będzie dalej.
Policja dała taksówkarzowi mandat 6 pkt i 250pln za spowodowanie kolizji (za to, że nie ustąpił pierwszeństwa już nie dostał). Na początku próbował ściemniać, że wjechałem na czerwonym i że ma świadka, ale jak pokazałem, że mam trzech to magicznie tamten świadek znikł a kierowca prosił, żeby to załatwić bez dzwonienia - ale wolałem to ogarnąć wg. przepisów prawa. Po wszystkim mnie przeprosił. Świadkowie zdarzenia widzieli jak leciałem i byli w szoku, że od razu się podniosłem (wtedy bolał mnie tylko nadgarstek i dół podkolanowy) - nie wiem, może temu jak upadłem pomógł instynkt będący efektem lat spędzonych na macie, ale pewnie raczej miałem po prostu cholerne szczęście. Swoją drogą to niesamowite, ile myśli naraz przelatuje przez głowę w momencie uderzenia, natomiast samego lotu nie pamiętam - jak leciałem, jak upadłem, wiem tylko, że od razu wstałem.
Rower idzie do przeglądu, za który ma zapłacić kierowca i wszelkie naprawy pokryć - ale o dziwo też jakoś nie ucierpiał, miałem prawą sakwę z bluzą i wodą mineralną i chyba w tamto miejsce uderzył najbardziej, ale mogą być jakieś rzeczy których na pierwszy rzut oka nie widać (korba itd) dlatego przyjrzy się temu serwis.
Jak widać można jeździć przepisowo, uważać - a i tak można oberwać.
Szczęścia na drogach życzę!
P
ps - na dzień dobry widzę - lekko scentrowane oba koła, scentrowane przednie zębatki. I tu pytanie - czy powinno się w takie sytuacji wymienić napęd korbowy w całości?
Czytałem wypowiedzi dotyczące rowerów na drodze i zostało tutaj poruszone kilka ważnych spraw. Chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz, która moim zdaniem jest kluczowa dla bezpieczeństwa roweru na drodze, mianowicie oświetlenie. Rower, bez oświetlenia jest dla kierowcy niewidoczny, szczególnie, jeżeli jest za nim. Nie mówię tylko o nocy, czy zmierzchu, ale ogólnie. Kierowcy są przyzwyczajeni do zwracania uwagi na inne samochody, bo ich jest najwięcej w ruchu drogowym. Podobnie sprawa ma się z motorami. Dopiero dobre oświetlenie rowerowe sprawia, że kierowca "zauważa" rowerzystę. Słowem kluczowym jest tutaj "dobre". Jak jedzie rowerzysta, z 2 lampkami za lidla, na CR2032, o żałosnej mocy, ustawionymi w błotnik albo gdzieś w bok, to może i jest to przepisowo, ale niewiele zmienia.
Odkąd zmieniłem oświetlenie rowerowe na odpowiednio mocne ( Fenix BC30 + Mactronic wall-e / CatEye Rapid 3 ) to zauważyłem, że biorąc udział w ruchu drogowym ( czy to jadąc po ulicach, czy nawet przejeżdżając przez nie ), kierowcy zachowują większy margines bezpieczeństwa. To oczywiście subiektywne i może być spowodowane czymś innym, np. tym, że kierowcy nagle zaczęli lepiej traktować rowery na drodze. Ale jakie są na to szanse? :P Możliwość walnięcia po oczach mocniejszym światłem też pomaga - przed przejazdem przez jezdnię, czy w sytuacji gdzie ktoś mógłby nie zauważyć roweru.
Jak widzę na drodze rowerzystę, nawet bez zwykłego światełka, to nawet jakby jechał w 100% zgodnie z przepisami, to i tak będzie zagrożony, szczególnie w nocy albo nad ranem.
nie wiem, może temu jak upadłem pomógł instynkt będący efektem lat spędzonych na macie, ale pewnie raczej miałem po prostu cholerne szczęście.
Myślę, że jedno i drugie. Trening na pewno nie zaszkodził.
ale wolałem to ogarnąć wg. przepisów prawa.
Zawsze trzeba dzwonić po policję, szczególnie, jeżeli jest się poszkodowanym. Również ze względu na kwestie ubezpieczeniowe.
Zawsze trzeba dzwonić po policję, szczególnie, jeżeli jest się poszkodowanym. Również ze względu na kwestie ubezpieczeniowe.
Zwłaszcza, że pewne uszczerbki na ciele mogą się objawić dopiero po jakimś czasie.
Dlatego też dobrze jest zawsze wezwać pogotowie. Niech zbadają, niech to będzie "na papierze".
Świadkowie zdarzenia widzieli jak leciałem i byli w szoku, że od razu się podniosłem (wtedy bolał mnie tylko nadgarstek i dół podkolanowy) - nie wiem, może temu jak upadłem pomógł instynkt będący efektem lat spędzonych na macie, ale pewnie raczej miałem po prostu cholerne szczęście. Swoją drogą to niesamowite, ile myśli naraz przelatuje przez głowę w momencie uderzenia, natomiast samego lotu nie pamiętam - jak leciałem, jak upadłem, wiem tylko, że od razu wstałem.
Adrenalina. Są relacje z II WŚ jak żołnierze walczyli z kilkoma ranami postrzałowymi, w ogóle nie zdając sobie z tego sprawy. Z czasów pokoju też jest sporo przypadków gdzie ludzie zmieniali się pod wpływem stresu w superbohaterów.
Szybkiej rekonwalescencji życzę.
I tu pytanie - czy powinno się w takie sytuacji wymienić napęd korbowy w całości?
Kwestia co jest tak naprawdę wygięte czy zębatki czy oś suportu i jak bardzo. Jeżeli tylko zębatki i tylko trochę, a korba jest rozbieralna to można wymienić tylko koronki. Jeżeli to oś to do wymiany jest korba i oś. Strzał poszedł w korbę i ta jako dźwignia wygła była oś. A oś, nawet na kwadrat wygiąć nie jest łatwo i siły nieco potrzeba. Można owszem wymienić tylko suport, ale żeby się nie okazało, że za kilka tygodni, przy depnięciu korba pęknie, zęby wtedy też pękną i dopiero zrobi się problem.
Jak widzę na drodze rowerzystę, nawet bez zwykłego światełka, to nawet jakby jechał w 100% zgodnie z przepisami, to i tak będzie zagrożony, szczególnie w nocy albo nad ranem.
W mieszczuchu, którym to poruszam się na co dzień mam oświetlenie na dynamo. LEDowe obie lampy, z przodu Phillips z tyłu B&M obie lampy z kondensatorami, czujnik zmierchowy sprawia, że częściej świecę niż nie świecę, a i tak są sytuację, że guzik to daje. Kierowca ma świadomość przewagi masy i osłony w postaci tony blachy i często bezczelnie tę przewagę wykorzystuje. Mało przezorny rowerzysta, to już wkrótce hospitalizowany rowerzysta.
W trekingu weekendowym mam dwie pierdu Cateyeki LEDowe na CR2032 i rzadko ich w ogóle używam, jeżdżę głównie w dzień i jakoś nie odnoszę wrażenia, że jestem słabo widoczny.
W takich przypadkach zawszę podaję przykład Niemiec. Świecić u nich samochody nie muszą, ale jest to zalecane. Wobec czego część świeci, a część nie. Bywam regularnie, turystycznie w Rzeszy i z tego co widzę nie zmienia się jakoś diametralnie ilość jednych bądź drugich kierowców. Liczbę wypadków jakoś mają dziwnie niską o ile nie najniższą w UE.
superkomornik
30-08-2015, 15:22
Pyetya, życzę szybkiego powrotu do zdrowia i oby nie wyszło nic poważniejszego! Tak samo z rowerem. Na pierwszy rzut oka może nic poważnego ale obejrzyj dokladnie czy rower jest prosty, czy nie ma jakiś śladów na ramie w postaci mikropekniec bo, jak pisze Zdyboo, niech teraz cos strzeli podczas jazdy i jeszcze zęby będą do wymiany. Albo glowa.
Niestety w mieście trzeba być niesamowicie czujnym :|
Damian, do mikropęknięć to trzeba przemysłowego RTG. Popytałbym na lokalnej polibudzie w wydziale mechanicznym, mogą taką usługę świadczyć. PWr świadczy i kilka lat temu to nie były jakieś kosmiczne pieniądze. Kolega jak kupił potestowego fulla z karbonu, to za prześwietlenie zapłacił poniżej stówy. Samemu lub w serwisie to co najwyżej można sprawdzić czy nie ma jakichś podejrzanych rys, a jak są, to czy to tylko lakier, czy głębiej.
Dzisiaj byłem z młodym na zawodach, tym razem jazda indywidualna na czas, było około 10 dzieciaków z jego rocznika 2007 i całkiem nieźle mu poszło:-). Był drugi z czasem 4:08 min na odcinku dwóch kilometrów. Kilometr w jedną stronę, nawrót i ogień do mety :-)
superkomornik
30-08-2015, 17:55
Jarek - gratulacje dla młodego, niedługo będzie Cie przeganiac na tapadle :P
Zdyboo - może źle to ująłem, chodziło mi właśnie o jakieś podejrzane pęknięcia lakieru. Choc jak rower wartościowy to może i warto zrobić rtg, usg i gastroskopię ;)
Jarek gratulacje dla młodego. Fuksło Ci się bardzo, za chwile będziesz miał się za kim na kole wozić. ;)
Tak sobie obejrzałem ostatnio co nowego Shimano przygotowało. Miałem świadomość, że obecnie wybór jeżeli chodzi o napęd w MTB jest w zasadzie pomiędzy 2x10, a 1x11. Korby z trzeba koronkami też jeszcze są, ale chyba tylko z przyzwyczajenia. Popatrzyłem sobie na kasety, bo tu jest interesująco. Nie wiedziałem, że kasety do napędu 1x11 potrafią mieć ponad 40 zębów i to nie w sumie, ale na największej zębatce tylko. To poniekąd wyjaśnia dlaczego powiększono koła w MTB. Kaseta z zębatką 42 T sięgała by niemal obręczy w przypadku koła 26". ;)
Napęd 1x11 wygląda jak w motocyklu, brakuje tylko silnika. ;)
chudeusz
30-08-2015, 19:11
Jarek, gratulacje ;)
Dziękuję :-)
Już ledwo trzymam koło, a co będzie za kilka lat :-)
Wczoraj miałem bliskie spotkanie III stopnia z taksówkarzem
noo chłopie gratuluję szczęścia w nieszczęściu. Dobrze, że obrażenia były na tyle małe, że sam wstałeś. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Mój osobisty szwagier w tym roku miał ze dwie kolizje, raz się zagapił i wpadł na samochód od tylca, na szczęście nie uszkodził nic sobie i samochodu, drugi raz wpadł na kosiarkę :)
Znaczy jechał DDRem i w momencie jak mijał traktorek kosiarkę to facet nagle skręcił, a szwagier poleciał. Na szczęście też tym razem skończyło się na strachu i lekkich potłuczeniach.
Co do przewijania życia przy upadku, to kiedyś jak się rozczaskałem po nieudanym wyskoku w powietrze to pamiętam jedną myśl przed upadkiem - oj będzie bolało :)
Dzisiaj byłem z młodym na zawodach, tym razem jazda indywidualna na czas, było około 10 dzieciaków z jego rocznika 2007 i całkiem nieźle mu poszło:-). Był drugi z czasem 4:08 min na odcinku dwóch kilometrów. Kilometr w jedną stronę, nawrót i ogień do mety :-)
gratulacje dla młodego :)
Dziękuję :-)
Już ledwo trzymam koło, a co będzie za kilka lat :-)
jedz szpinak :)
Czytałem wypowiedzi dotyczące rowerów na drodze i zostało tutaj poruszone kilka ważnych spraw. Chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz, która moim zdaniem jest kluczowa dla bezpieczeństwa roweru na drodze, mianowicie oświetlenie. Rower, bez oświetlenia jest dla kierowcy niewidoczny, szczególnie, jeżeli jest za nim. Nie mówię tylko o nocy, czy zmierzchu, ale ogólnie. Kierowcy są przyzwyczajeni do zwracania uwagi na inne samochody, bo ich jest najwięcej w ruchu drogowym.
To jest skutek geniuszu naszych pracodawców. Większość nie patrzy już na innych uczestników ruchu, tylko na światła. Efekt jest taki że, dla wiekszości w środku lata, pieszy czy cyklista jest stealth.
Prawodawców, miało być. Ach te słowniki w talafunach.
MadOnion
31-08-2015, 12:17
Anton jak Twoje serce? bo mam coś dla Ciebie.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://iv.pl/images/30763089900825831855.jpg)
Co się działo jak mnie nie było? Wszyscy cali? Grzeczni :P
superkomornik
31-08-2015, 13:06
Jak Cię nie było to wszyscy rozbijali się o blachosmrody ;)
MadOnion
31-08-2015, 13:15
Jak Cię nie było to wszyscy rozbijali się o blachosmrody ;)
o takie rozbijanie chodzi ?
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/08/jvNpacH-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/jvNpacH.jpg)
superkomornik
31-08-2015, 13:17
U mnie było coś podobnego...
MadOnion
31-08-2015, 13:31
No FCUk!
Dałeś w mordę?
Anton jak Twoje serce? bo mam coś dla Ciebie.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://iv.pl/images/30763089900825831855.jpg)
Co się działo jak mnie nie było? Wszyscy cali? Grzeczni [emoji14]
Eee.... Nie kompletny, tylko jeden buklak z izotonikiem.
superkomornik
31-08-2015, 13:48
Skończyło się nieformalnym mandatem ;)
MadOnion
31-08-2015, 13:53
Eee.... Nie kompletny, tylko jeden buklak z izotonikiem.
bo to tylko dla Antona ;p
Panowie idzie jesień, pomimo dzisiejszej skwarki (zagotowały się płyny w bidonie) widać już znaki - na niebie bociany ćwiczą skrzydła, na polach słoneczniki chylą się ku ziemi, a rolnicy zbierają cebulę z pól ;)
Ps. Gorąc prawie zmusił mnie do powrotu pociągiem :(
Sierpień był straszny do jazdy na rowerze, ale pomimo upałów udało się zrobić ponad 500km:-)
gorąc zmusił mnie do siedzenia w domu, do tego w sklepach z rowerzami i innymi częściami jak zapytasz czy mają taką a nie inną oponę to gadają, że albo tego producenta nie, albo słyszeli ale nie albo że mogą zamówić za 2, 3 dni. Massakra. Rozumiem, opona taka czy siaka. Wszystkich mieć nie można. Ala zapytałem też o spinkę do łańcucha i co? też nie ma, mogą zamówić. To wyszłem, bo hamstwa nie zniese ;)
A żeby nie było, że szukałem tego wszystkiego w okolicznych wewsiach, nie, w Poznaniu.
Echh idę spać, może jutro będzie inaczej ;)
Będzie tak samo ciepło :(
PS. Mi wyszło coś tak 670 km - tak wiem mało, ale to chyba rekord miesięczny :)
gorąc zmusił mnie do siedzenia w domu, do tego w sklepach z rowerzami i innymi częściami jak zapytasz czy mają taką a nie inną oponę to gadają, że albo tego producenta nie, albo słyszeli ale nie albo że mogą zamówić za 2, 3 dni. Massakra. Rozumiem, opona taka czy siaka. Wszystkich mieć nie można. Ala zapytałem też o spinkę do łańcucha i co? też nie ma, mogą zamówić. To wyszłem, bo hamstwa nie zniese ;)
A żeby nie było, że szukałem tego wszystkiego w okolicznych wewsiach, nie, w Poznaniu.
Echh idę spać, może jutro będzie inaczej ;)
bo wszystko jest teraz na aliexpress :) ostatnio szukałem jak głupi płytki standardu arca takiej długiej na 60mm - cokolwiek induro, benro, sunwayfoto - cokolwiek, niby coś jest w ofercie ale w magazynie brak :), na aliexpress mają po 20zł (z transportem z chin) sztuka :) nawet 1000 sztuk, nasi wspaniali kupcy nie mają po 80zł - i jak tu żyć - założyłem konto u chińczyków. ale w końcu to wybryk natury jest dokupywać płytkę przecież jedna jest w komplecie i powinna wystarczyć, podobnie z oponami przecież były z rowerem - w ....ch wam się powywracało od tego dobrobytu dwie płytki chciałby jeden z drugim mieć, albo jakieś inne opony
Ale zapytałem też o spinkę do łańcucha i co? też nie ma, mogą zamówić. To wyszłem, bo hamstwa nie zniese ;)
A żeby nie było, że szukałem tego wszystkiego w okolicznych wewsiach, nie, w Poznaniu.
Się w czterech literach poprzewracało i od bidnych handlowców jakieś kosmicznej spinki wymaga. A na gozdzia, to nie łaska se lancucha sklepać.
Mnie jak w jakimkolwiek sklepie mówią że mogą zamówić, to odpowiadam, że klknać na internatach to sam potrafię.
MadOnion
01-09-2015, 08:10
..., a rolnicy zbierają cebulę z pól ;)...
Jak mogłeś :P
Ale jak fajnie te cebule pachniały ;)
PS. Na stracie zdjął zamieściłem :)
bo to tylko dla Antona ;p
ożujsko wstrętny browar, nie piłbym nawet gdybym musiał ;d
w piontek byłem po wyniki holtera 48 i jest zdrowy zuch !
wszystko wraca do normy, mogę znów zacząć wszystko na p...
pedałowanie, picie, palenie, pie ... i inne piwo ;)
"A seks? Tylko z żoną! Wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić". ;-)
Nie dalej jak dwa dni temu zjeżdżam z estakady na Nowaka Jeziorańskiego do ronda na Obornickiej i jakiś DTR dostawczak zjechał z ronda bez kierunkowskazu. Wyhamowałem i pouczyłem kierownika: "Gdzie kierunkowskaz *&uju?" Wyraz bezgranicznego zdumienia na jego twarzy utwierdził mnie, że niekoniecznie wiedział, że ma takie wyposażenie w samochodzie.
Nie dalej jak dziś rano na tym samym skrzyżowaniu, stały dwa rowery i dwa samochody z czego jeden to była niestety erka na bombach. Nie wiem co się stało, ale chyba nic śmiertelnego, bo szukałem w lokalnej prasie i niczego nie znalazłem.
dawno ie kasztaniłem ;D
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/09/YZ3TUDF-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/YZ3TUDF.jpg)
Uadne.
I dobra wiadomosc, zes zdrow jak ryba!
MadOnion
02-09-2015, 05:58
...mogę znów zacząć wszystko na p...
pedałowanie, picie, palenie, pie ... i inne piwo ;)
No to może jednak Ożulsko ;) ?
Zagościł u mnie Convoy S2+ z reflektorem i barwą 3C i powiem tylko tyle, że do tej pory jeździłem po ciemku... To inna bajka, inna jazda. Dorzucę jeszcze do pary drugą sztukę z kolimatorem 60x20 i będzie już cud, miód i orzeszki :D
MadOnion
02-09-2015, 11:10
Jak cenowo wychodzi taki zestaw na rower?
chudeusz
02-09-2015, 11:22
Za modowaną latarkę płaciłem 140, ładowarka 30-60 w zależności czego potrzebujesz, ogniwa od kilku do kilkunastu pln/szt, uchwyt 10.
Tak świeci kolimator:
http://i.imgur.com/g19mSzd.jpg
Tak reflektor OP:
http://i.imgur.com/K7P7YoD.jpg
Przydałoby się coś pośredniego bo przy kolimatorze brakuje ciut zasięgu. Ale to i tak kosmos w porównaniu z lampką mactronic'a ;).
MadOnion
02-09-2015, 11:38
W porównaniu z ktorym Mactronikiem?
Edit: Gdzie kupowaliście?
chudeusz
02-09-2015, 11:47
Scream pro. Ten z 2 soczewkami (chyba 400lm). Dla porównania świeci tak:
http://i.imgur.com/jb0vv4F.jpg
MadOnion
02-09-2015, 12:03
Aaaaa no tak to raczej słaba latareczka. Ale ten Convoy prezentuje się fajnie i kosztuje taniej niż taki Mactronic Noise 500
... Przydałoby się coś pośredniego bo przy kolimatorze brakuje ciut zasięgu. ...
własnie dlatego chcę mieć zestaw S2+ z kolimatorem i reflektorem.
Ladnie daje.
Moj Madzikszajn dla przypomnienia swieci tak (na gorze nie swieci w sumie :mrgreen:):
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/HN7rvR-1.jpg
źródło (http://imagizer.imageshack.us/v2/1024x768q90/537/HN7rvR.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2015/02/GDE5tX-1.jpg
źródło (http://imagizer.imageshack.us/v2/1024x768q90/537/GDE5tX.jpg)
MadOnion
02-09-2015, 12:22
Medzikszajn świeci fajnie aż go tu widzę ;p tylko ta cena ; (
MadOnion
02-09-2015, 13:50
Ludzie mają fantazje...
http://allegro.pl/rower-gorski-univega-es-950-z-ekspozycji-i5639519505.html
chyba, że przecinek uciekł :P
własnie dlatego chcę mieć zestaw S2+ z kolimatorem i reflektorem.
i to już właśnie rok temu żem pisałem na forum ale nikt słuchać nie chciał
jedna z kolimatorem 20x60 na kierę i normalna na kask i jest moc
jeden S2+ świeci lepiej niż solarstorm x2 a zaletę ma taką, że w plecaku możesz mieć kilka zapasowych aku
cza uważać żeby diody miały tą samą barwę żeby się nie kaszaniło
Medzikszajn świeci fajnie aż go tu widzę ;p tylko ta cena ; (No cena troche z tylka, ale kupujesz raz i masz... Ostatnio nie uzywalem bo nie jezdze wieczorami, ale niedlugo zima idzie to sie przyda. Trzeba sie od czegos ogrzac :twisted:
MadOnion
03-09-2015, 10:00
i to już właśnie rok temu żem pisałem na forum ale nikt słuchać nie chciał
Dziadek bo rok temu to Ciebie tu nikt nie znał ; ) ... widocznie mniej piłeś :twisted:
a kto założył wątek na nikoniarzach "co pijecie" ? :)
a kto założył wątek na nikoniarzach "co pijecie" ? :)
się wstydź :)
powinien być wątek "co jeździcie" :) ;)
Ile - ile jedziesz i ile wlewasz do bidonów i dlaczego tak mało ;)
"co jeździcie" w sensie "po co jeździcie", z wyrzutem ("no co mi tu jeździsz i przeszkadzasz") ;-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.