PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 [114] 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

nathaniel
27-03-2022, 17:11
Jakie macie zdanie o gravelach? Hit, czy marketing?

zdyboo
27-03-2022, 17:19
Jak oczekujesz dzielności MTB w terenie i szybkości szosy na drogach to marketing.
Jak oczekujesz wygodnego roweru drogowego, który da też radę pojeździć po szutrach, polnych drogach czy lesie to hit.

zdyboo
27-03-2022, 20:11
A dziś wybrałem się w okolicę Ślęży, żeby zobaczyć jak sobie na podjazdach radzę i na razie słabo. Z formą już jest lepiej, ale po 108 km jednak czułem się dojechany.

Miałem ciekawe spotkanie. Zjechałem z Sulistrowic do Olesznej najlepszym zjazdem w okolicy, tak twierdzi Jarek jarek76. Dziś było tam pod wiatr, zatem Vmax taki se. W Olesznej jest odcinek po kostce brukowej, ale takiej drobniejszej, zatem da się sprawniej jechać niż po dużym bruku. Skręciłem na Piotrówek i na górce koło cmentarza widzę gościa i rower do góry kołami. Jak podjechałem bliżej okazało się, że to szosówka Speca. Pytam się czy pomóc, bo myślałem, że laczek, ale nie. Okazało się, że Di2 odmówiło współpracy, podobno na tej kostce. Koleś mówił, że tylna przerzutka ma zabezpieczenie antywstrząsowe jakieś, ale wyłączył co się dało, włączył co mógł i nie działa. Ustawił na jakiejś twardszej koronce kasety i będzie z przodu zmieniał. Życzyłem powodzenia i pojechałem, za chwilę mnie minął, pozdrowił i szybko odjechał. Drugi raz mnie minął na skrzyżowaniu przed Nasławicami. W Nasławicach z kolei minąłem go ja, kolejny raz pytając czy na pewno nie mogę jakoś pomóc. Okazało się, że przerzutka mu wrzuciła na największą koronkę kasety i nijak nie chce zmienić na inny bieg. Życzyłem powodzenia i pojechałem do domu.

Na Flyby Stravy znalazłem, że chyba sobie nie poradził z usterką. Ruszył sporo po mnie, ale po kilku kilometrach ślad się kończy.

kipcior
27-03-2022, 20:33
zdanie o gravelach?
Biorąc pod uwagę jak szerokie to jest pojęcie, to jest to najlepszy typ roweru na świecie.
Chcesz z tego zrobić szosę? No to wystarczy szosowe opony założyć i już.
Chcesz z tego zrobić mtb? No to będzie masakrycznie drogo ale też się da założyć dedykowany amor i myk-myka, co mi się marzy.
A taki prosto z fabryki? Poza typową szosą nie ma szybszego roweru na asfalcie. W terenie może więcej niż wygląda i w dolnym chwycie radzi sobie zaskakująco sprawnie.
W zasadzie jedyną wadą graveli jest ich mocno wygórowana cena.

zdyboo
27-03-2022, 20:52
Chcesz z tego zrobić mtb? No to będzie masakrycznie drogo ale też się da założyć dedykowany amor i myk-myka, co mi się marzy.

Amor czy winda Ci się marzy?
Bo ja w gruzie nie odczuwam braku windy. O ile w MTB obniżam sobie siodło nawet na zjazdach asfaltowych, tyle że na FS siedzi się bardzo wysoko i taka możliwość, aby siodło ustawić niżej bardzo stabilizuje rower, zwłaszcza jak trzeba zahamować i rower leci do przodu w kierunku zamykania amora. O tyle w gruzie tego mi nie brakuje. Poza tym sztyca u mnie w gruziie jest dość mocno schowana w ramie.
Amor do gravela to obecnie chyba 30 mm skoku. Sram i Suntour chyba mają takie w ofercie i tu nie wiem, dokłada sporo masy, a nie wiem czy tyle skoku cokolwiek zmienia. Jeździłem sporo na amorze 63 mm w tym w terenie i coś tam się uginało, ale startu do MTB nie miało. I na amorze 50 mm, ale tylko po mieście. Szybko zastąpiłem sztywnym widełem.

kipcior
27-03-2022, 22:01
Marzy mi się i amor i myk-myk. Mam w fullu ale tu też by się przydał, bo czasem się zapuszczę trochę za bardzo nie tam gdzie trzeba i byłoby miło środek ciężkości obniżyć. Skok w amorze jest mały i traci się kilogram na wadze (przy RS) ale sądzę, że by wystarczył. Teraz mam amortyzowany mostek 20mm. To nie to samo co prawdziwy amortyzator ale i tak coś tam daje. Suntourowy jest już za ciężki o 0,5kg, skoro Reba czy jakiś Markhor 100mm ważą tyle samo.

gavin
28-03-2022, 12:42
Gravel spoko!

u mnie jednak szosa+mtb

cz4rnuch
28-03-2022, 13:53
Robią już nawet gravelowe fulle, ale ponoć na wadze trochę się to odbija. Ja się trochę dałem nabrać temu marketingowi gravelowemu i wbrew zdrowemu rozsądkowi dałem się przekonać się gravele to takie retro mtb. Nawet myślałem, że to może być 1 rower do wszystkiego. Może w rękach naprawdę utalentowanych technicznie kolarzy tak jest, ale dla mnie jeśli chodzi o potencjał terenowy (takie trudniejsze trasy) to "zwykły" gravel, taki bez amorków, zawieszenia, sprężynującej sztycy i mostka stoi nawet niżej niż rower typu cross/trekking (nie wiem na czym polega różnica między tymi rowerami, ja tego używam zamiennie). Mój dekuś za 3 tysie dzięki prostej kierownicy z rogami, z łatwym dostępem do hamulców przy pewnym chwycie i amorkowi z małym skokiem 6cm na korzeniach radzi sobie znacznie lepiej niż prawie 3 razy droższy gravel. Tym drugim po prostu pewne rzeczy omijam szerokim łukiem. Za to gdy droga bardziej ubita gravel pruje znacznie szybciej niż crossy i mtb a takich dróg w lesie czy na łąkach mam znacznie więcej więc ogólnie gravel jest bardziej optymalnym narzędziem.

eMGie
28-03-2022, 14:03
Dla mnie cross od trekkinga różni się dodatkami :-) czyli bagażnik, błotniki, sakwy itp. Cross to taki golas :-)

zdyboo
28-03-2022, 14:49
Ja się na gruza przesiadałem z crossa ze sztywnym widłem, zatem pod względem oczekiwań było bezboleśnie.
Poprawiła się stabilność, bo w crossie miałem małą ramę, co dawało z kolei dużą zwrotność oraz poprawiła się prędkość i wygoda przez baranka.
Dzięki większej ramie mieści się w niej torba i dwa bidony, zatem mogłem zrezygnować z plecaka.

Obecnie gruzem jeżdżę głownie po asfalcie, ale jak trzeba sobie skrócić drogę przez polną drogę, zamiast robić objazd asfaltem to mogę bez stresu pojechać polną drogą. Póki nie trafię na kopny piasek jest OK.

RMC
28-03-2022, 22:03
Do mnie gravele nie przemawiają. Nie urażając posiadaczy ich to wg mnie takie coś do wszystkiego i niczego :) Ale każdemu pasuje co innego i niech tak zostanie.

Sam mam trzy rowery :) starą kolażówkę, trekkinga i górala. I mi jeździło się najlepiej na długie wycieczki po zróżnicowanym terenie góralem :) :) W moim tempie jazdy, strata prędkości jest nieodczuwalna a wygoda na plus. Szerokie opony lepiej pasują na dziury jakich u nas pełno. Nawet nie rozpatrując jakichś ciężkich terenów, ale chociażby jazdę po kostkowanych podłożach, gdzie np. w trekkingu koła mi "wpadają" w dziurę między nimi.

zdyboo
28-03-2022, 22:26
Nie zamierzam Cię przekonywać. Mnie sporo rzeczy też wydawało się dziwne, niepotrzebne i wydumane. Z reguły do momentu, aż sam nie spróbowałem.
Dla mnie współczesne MTB to rower kompletnie pozbawiony sensu poza górami. Obecnie skłaniam się ku temu, że e-bike to najlepsze co się mogło współczesnemu MTB przytrafić. Orbea ostatnio pokazała rower, któremu się trzeba dobrze przyjrzeć, żeby się zorientować, że ma wspomaganie. Podobno to nowy trend. Za te 10 lat jak już pewnie będę potrzebował eMTB to mam nadzieję, że wszystkie choroby wieku dziecięcego będą wyleczone.
Mnie gravel na tyle siadł, że mam dwa. Jeden lekki na lekkim wypasie do jazdy w weekendy i po pracy oraz drugi, cięższy za to z błotnikami, kierownicą bez flary i na tańszym osprzęcie do jazdy po mieście.

Ligo
28-03-2022, 23:05
Do mnie gravele nie przemawiają. Nie urażając posiadaczy ich to wg mnie takie coś do wszystkiego i niczego :) Ale każdemu pasuje co innego i niech tak zostanie.
Zgadza się, co kto lubi.

Kiedy dawno temu składałem swój pierwszy poważny rower, taki do wszystkiego, do miasta i do dalszych wycieczek z sakwami, byłem bardzo ograniczony do tego, co akurat było dostępne. Trafiła się używana rama z wyścigowego DDR-skiego Diamanta, do tego przerzutki od Favorita, bagażnik i klamoty z Waganta.
No i wyszedł właśnie taki gravel, czy bardziej protoplasta.

Rama była bez uchwytów, więc bagażnik musiałem przerabiać i posadzić go na ośce. I jeszcze cała kupa innych niuansów. Rower stał na oponach Stomil 30 mm, bo innych nie było, oczywiście z barankiem i używanym Brooksem, który trochę rozmiękczony, dał się dopasować. Zjeździłem tym Polskę, sprawdził się w mieście i sprzęt do dzisiaj czeka w szopie na lepsze czasy.;-)
A najlepszy numer, że 40-letnie polskie opony do dzisiaj nie sparciały i wyglądają całkiem dobrze, czego nie mogę powiedzieć o tych z 20-letniej Meridy, która też zalega w szopie.

Tak więc dzisiaj wziąć fabrycznego gravela, to wcale nie jest zły pomysł.

elmo
29-03-2022, 10:07
Wiadoma sprawa, że każdy rower ma swoje ograniczenia. Kwestia jest jedynie taka czy użytkownik przed nabyciem roweru zdaje sobie z tego sprawę ;)

zdyboo
29-03-2022, 10:48
Otóż to.

Zresztą gruz jest na tyle pojemną kategorią, że tam da się wcisnąć niemal wszystko co nie jest MTB i super szosą.
Dzięki hamulcom tarczowym większość obecnych rowerów szosowych pozwala zamontować opony o szerokości nawet do 40 mm, zatem tyle co zwykle mają gravele z fabryki.
Spora część graveli po zamontowaniu kół 27,5" pozwala zapodać opony o szerokości 2" lub nawet więcej. Sam mam widelec co przyjmie koło 700 z oponą 54 mm.
Producenci już coś próbowali działać w materii graveli z prostą kierą, coś jak rowery fitness dla szosy, ale to chyba zbyt wąska nisza i nie zażarło.
Ludzie na węglowych rowerach robią poważne rzeczy jak jakieś trasy w Afryce czy Azji i dają radę, sprzęt też daje radę. W większości wypadków to nawet nie są ograniczenia rowerów, a bardziej umiejętności i siła woli. Owszem nie ma co udawać, że gruz to idealny rower do tras DH czy enduro, czy do udziału w szosowych ustawkach, bo tak nie jest, ale jak ktoś szuka uniwersalnego roweru drogowego to może to być dobry wybór.
I owszem obecnie na gruzy jest duży hype i pewnie część ludzi kupuje bo modne, ale faktem jest, że znacznie więcej ich też widuję na drogach niż jeszcze dwa lata temu. Zatem może być jednak tak, że jednak warto spróbować samemu.

cz4rnuch
29-03-2022, 15:22
U mnie w lesie w tym roku jest jakiś szał na żwirki. W zeszłym, tak z pobieżnych obserwacji, 90% z tego co mnie mijało gdzieś głębiej to były XC a teraz prawie połowa to gravele (o ile dobrze kojarzę co to gravel).

akustyk
29-03-2022, 15:39
tu gdzie mieszkam tez ta mode przynioslo. po diabla to nie wiem, bo tu wszystkie sciezki rowerowe (a jest tego w diabla) sa wyasfaltowane albo porzadnie wybetonowane. a takie nieutwardzone drogi to znalezc mozna co najwyzej na specjalnie zrobionych sciezkach dla pasjonatow MTB w kilku laskach czy parkach miejskich.

wiec nie wiem jaka trzeba miec desperacje, zeby sie tu akurat w gravela bawic. nie ma takich drog, zwyczajnie, gdzie mialo by sens schylac sie na rowerze z grubszym kolem jak ruski pop przed ikona :) to juz nawet MTB ma wiecej sensu dla chcacych sobie 10 razy rundke 2km po parku zrobic...


gadzeciarstwo i czysty szpan w tym plaskim, wybetonowanym kraju... :/

gavin
29-03-2022, 15:57
kurka, do roboty mogę na rowerze jeździć teraz w środy i czwartki, i co? jak zwykle 61343

zdyboo
29-03-2022, 19:29
gadzeciarstwo i czysty szpan w tym plaskim, wybetonowanym kraju... :/

Od czasu do czasu obejrzę na YT kanał Fernwee i widać, że się da nie jeździć po twardym w Holandii.


kurka, do roboty mogę na rowerze jeździć teraz w środy i czwartki, i co? jak zwykle

Z cukru jesteś?

eMGie
29-03-2022, 21:12
Ja mam zasadę, że jak w momencie, kiedy wychodzę rano nie pada, to jadę rowerem :-) To nic, że za 2 minuty leje :-)
Jutro ma padać śnieg, ciekawe:-)

RMC
29-03-2022, 21:34
Ja mam zasadę, że jak w momencie, kiedy wychodzę rano nie pada, to jadę rowerem :-) To nic, że za 2 minuty leje :-)
Jutro ma padać śnieg, ciekawe:-)

:) Mam podobnie z bieganiem. Jeśli pada to mi się nie chce iść i odpuszczam. Ale jak nie pada na starcie, a zacznie po rozpoczęciu to jakoś nie przeszkadza :)

zdyboo
29-03-2022, 21:45
Jak jeździłem do fabryki, to nie było, że pada, najwyżej rower odpowiedni dobierałem. Błotniki, opony z kolcami. Choć w deszczu realizowałem zwykle program minimum, czyli najkrótsza trasa z unikaniem błota.
Jak jeżdżę for fun to mam podobnie, byle nie padało na początku, choć przyznam, że zdarzało mi się już uciekać przed deszczem. Zdarzało mi się też jednak gonić deszcz, choć to drugie niezamierzenie.

akustyk
29-03-2022, 22:30
Od czasu do czasu obejrzę na YT kanał Fernwee i widać, że się da nie jeździć po twardym w Holandii.

ale w Holandi(ach) [Polnocnej i Poludniowej] czy w Niderlandach?

bo te dwie nabrzezne prowincje, to raczej ciezko. tu gdzie mieszkam mozna sobie jeden-dwa kilometry pojechac po nieutwardzonej nawierzchni ale trzeba naprawde wiedziec gdzie takie odcinki sa i bardzo chciec po nich pojechac. bo normalnie wszedzie da sie dojechac po porzadnie utwardzonych sciezkach.

podejrzewam, ze w "gorzystej" Limburgii po sciezkach turystycznych mozna sporo pojezdzic. i to wtedy nie sa sciezki na mieszczuchy. ale tez niekoniecznie na gravela, raczej na mniejsza rame MTB...

zdyboo
30-03-2022, 08:42
W całym kraju, w j. polskim nadal obowiązuje nazwa Holandia (https://rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1940:holandia-a-niderlandy&catid=44&Itemid=208) jako poprawna dla określenia Królestwa Niderlandów.
Nie wnikam gdzie jeżdżą, bo się tam nie wybieram na razie, zatem traktuję kanał wyłącznie w kategoriach rozrywkowych. Niemniej jednak raczej unikają jeżdżenia po twardym i jeżdżą gravelami, zatem ten beton nie jest tak wszędobylski.

eMGie
30-03-2022, 08:57
No i nie padało jak wychodziłem :-)
Oczywiście jechałem bez błotników, więc odwłok mokry.


61347

crusiek
30-03-2022, 09:04
No popatrz, u mnie podobnie xD

zdyboo
30-03-2022, 09:20
W Polskim LA świeci słońce choć nieco przytłumione już przez chmury i jest +7. Deszcz zapowiadają na popołudnie/wieczór w zależności od prognozy, czyli pewnie tak, abym nie pojeździł po zdalnej. ;)
Śnieg mamy mieć podobno w piątek.

eMGie
30-03-2022, 09:26
U nas około 0C i wiaterek, paluchy mi zmarzły niemiłosiernie :-)
Na najbliższe dni prognoza podobna, tyle że bez opadów.

zdyboo
30-03-2022, 09:45
Ostatnio widziałem dzieciaka co sobie dobrze radził z marznącymi palcami podczas jazdy na rowerze. Trzymał obie ręce w kieszeni bluzy kangurki. :mrgreen:

darko
30-03-2022, 10:00
Trzymał obie ręce w kieszeni bluzy kangurki. :mrgreen:
Jak coś jest głupie a działa, to nie jest głupie ;)

crusiek
30-03-2022, 10:01
Można I tak xD

eMGie
30-03-2022, 11:50
Ta dogrzewam na udzie, albo tyłku :-)
Mam plan zrobienia podgrzewanych gripów, zobaczymy, czy cos pomogą :-)

gavin
30-03-2022, 13:22
Nie mam ciuchów deszczowych, ale nawet już wuj z cuchami, jak ostatnio jechałem w deszczu to buty całkowicie mokre, znowu by trzeba mieć drugą szafę w robocie. Unikam jedynie deszczu, mróz nie robi na mnie wrażenia. Przy -12 było ok.

eMGie
30-03-2022, 13:31
Gdyby nie te dłonie, to też mróz mi nie przeszkadza. Ja na szczęście mam gdzie się suszyć i mogę sobie chodzić bez butów :-)

zdyboo
30-03-2022, 14:34
Do pewnego stopnia w deszczu sprawdzają dobrze obcisłe ciuchy rowerowe, a przynajmniej spodnie. Nawet jak są mokre to niekoniecznie puszczają wiatr. Luźne ciuchy już nie są takie fajne, bo się kleją do ciała i potęgują wrażenie mokrej szmaty.
Można kupić pokrowce przeciwdeszczowe na buty. Nie są tak drogie jak buty z membraną i można je wieźć w plecaku/torbie/sakwie i założyć jak będą potrzebne.

W każdym razie u mnie deszcz nigdy nie decyduje czy jechać na rowerze tylko ewentualnie jak się ubrać.

gavin
30-03-2022, 15:04
Może jest to jakiś pomysł. Kurtka z membraną (nie przemoknie za bardzo), spodnie poliestrowe (niech se już przemokną, bo szybko wyschną) i ochraniacze na buty. Tylko jak tak mocno pada to znowu poziom bezpieczeństwa na drodze spada :)

Ostatnio w tym deszczu to nawet majty miałem mokre :) ale wtedy jechałem Zdybowym białasem bez błotników

- - - - kolejny post - - - - - -

aaa mam rozwiązanie! będę jeździł w moich wysokich, neoprenowych butach do windsurfingu

eMGie
30-03-2022, 15:05
Mi w deszczu to w sumie najbardziej przeszkadza "widzenie" :-) Bez okularów źle, a z nimi jeszcze gorzej :-)

zdyboo
30-03-2022, 15:13
Kask z daszkiem lub czapka pod kask z daszkiem pomaga na to, żeby bryle nie były zachlapane lub były zachlapane znacznie mniej.
Jak w 2019 złapał mnie deszcze w Rudawach Janowickich to byłem przemoczony cały, ale okulary miałem suche dzięki kaskowi z daszkiem.

eMGie
30-03-2022, 15:24
No właśnie kask mam bez daszku, ale może z czapką spróbuję :-) W Rudawach byłem tylko nad jeziorkami, ale też rowerem. Na powrocie z Kotliny Kłodzkiej, dlatego tak na szybko tylko. :-(

crusiek
30-03-2022, 15:53
Mnie się daszek średnio sprawdza, głównie przez fakt, że trzeba pochylic nieco w dół głowę, żeby było sucho, choć jest dość mocno regulowany, to cóż z tego jak ogranicza widocznosc. No ale w sumie lepiej mieć ograniczona widocznosc niż blura na całym kadrze [emoji23]

gavin
31-03-2022, 17:58
Jakie te ochraniacze deszczowe na buty polecacie? Poliester? Neopren? Poproszę przykłady.

gavin
02-04-2022, 17:51
kurde znowu zima61452

Tomekk
02-04-2022, 22:26
Cześć, jakby ktoś był zainteresowany to zapraszam:
https://www.olx.pl/d/oferta/trenazer-elire-direto-xr-CID767-IDOCdSj.html?bs=olx_pro_listing

zdyboo
02-04-2022, 22:27
kurde znowu zima

Chyba u Was.
Popadało wczoraj, było biało, popołudniu już było sucho.
Dziś rano też było biało, ale już tym razem koło południa było sucho.
Tylko wieje, że łeb chce urwać. Jutro jednakowoż ma już wiać mniej. Może uda się pokręcić nawet.

siemalysy
03-04-2022, 16:58
W centrum fajną mamy zimę tej wiosny ;)

Wczoraj przeszła mi przez głowę myśl, że może by pójść i w śniegu pojeździć. Odpuściłem jednak i nie żałuję. Nastawiłem się na dziś i pokręciłem trochę. Jak wyjechałem z pomiędzy bloków, to wiało w pysk. Po ok. 3 km założyłem wiatrówkę, bo wiatr był zimny i przeszywający. Po 5 km z przodu zeszło mi powietrze. Pierwszy nabój CO2 poszedł w las, ale drugim napompowałem koło i do końca jazdy powietrze już nie zeszło. W lesie miejscami ślisko.


61493

zdyboo
03-04-2022, 19:44
U nas jakby nie robiło się zielono, to bym pomyślał, że luty wrócił. Znowu wbiłem w zimowe ciuchy i pocisnąłem szutrową pętlę wokół miasta. Trochę wiatr przeszkadzał, ale użyłem naturalnych przeszkód terenowych do zmniejszenia wpływu wmordewindu.
Natomiast śniegu nie ma. Nawet błota specjalnie nie było.

61508

siemalysy
03-04-2022, 20:53
Z ciuchami zimowymi miałem tak samo :) Buty zimowe już schowałem głęboko do szafy i nie sądziłem, że będę jeszcze ich potrzebował. Dziś je musiałem wyciągnąć.

zdyboo
03-04-2022, 22:03
Dwa ostatnie tygodnie marca wyglądały tak, że pod koniec tygodnia, jak nastawiałem pralkę z ciuchami rowerowymi to był pełen przekrój, od zimowych do letnich.
Koniec lutego był cieplejszy niż początek marca, obecnie się to powtarza. Choć u nas już zapowiadają kilkunastostopniowe temperatury w przyszłym tygodniu. Niestety ma też zacząć padać, ale może to i lepiej, bo choć taki kompletny brak deszczu i bezchmurne niebo, jak w marcu cieszy pod kątem aktywności oudoorowych to jednak ogólnie nie jest dobre. Lepiej niech popada w kwietniu niż potem kumulacja w lipcu jak w 1997 r.

siemalysy
03-04-2022, 22:45
Tomek, w temacie deszczu się zgadzam. Przed opadami śniegu było strasznie sucho. Deszcz jest potrzebny, ale chciałbym żeby padał poniedziałek - piątek, a w weekend, żeby była ładna pogoda. Marzenia są dobre bo nic nie kosztują :)

zdyboo
04-04-2022, 08:25
Oby, bo nierzadko jest właśnie na odwrót. U nas od rana słońce, a prognoza pokazuje niskie chmury. Lekki wiatr, który ma się wzmóc w ciągu dnia.

cz4rnuch
04-04-2022, 09:13
U mnie zaczyna się też sezon na złodziei. Przed biedrą zostawiłem na 10 minut a po powrocie zastałem z lekka połamaną obudowę od łańcucha. Dobrze, że trafiłem na amatora, bo brat mnie ostatnio opowiadał, że u niego w GB to już gangi z kątówkami na aku po mieście biegają i na żywca przy ludziach jadą z tematem.

zdyboo
04-04-2022, 09:35
W Irlandii podobnie z tymi gangami, choć mojemu przyjacielowi nie dali rady sforsować u-locka to odkręcili od ramy wszystko co się dało. Kiedyś jego żonie wykręcili z roweru przerzutkę, manetki i klamki hamulcowe. Generalnie już mu dwa roweru ukradli, plus ten osprzęt z żony roweru. Ja generalnie unikam odwiedzin w sklepach galerii handlowych, ale jak już to zabieram u-locka. Na 3 minutowe zakupy w Żabce w drodze do pracy czy w osiedlowym po popołudniowej przejażdżce to nawet nie zapinam roweru.
Znajomym mojej wrocławskiej siostry ukradli rowery z samochodu jak się zatrzymali na szamkę w drodze z gór do Wro. Rowery były zamknięte wewnątrz samochodu i niewidoczne dla przypadkowych osób, zatem musieli jechać za nimi, pewnie od parkingu w górach. Dwa MTB FS za kilkanaście tysi każdy.
Upierdalać ręce przy samej dupie.

elmo
04-04-2022, 11:01
Upierdalać ręce przy samej dupie.

Lepiej bym tego nie ujął.

Co do ataku zimy wiosną ostatniego weekendu. Co prawda Skierki leżą niżej niż Łódź ale i u nas trochę przypruszyło. Zaczęło się w zasadzie w piątek popołudniu. Więc plan był taki aby z rana ruszyć w las aby pośmigać ostatni już raz po śniegu. Miało być z rana ale że było zamówienie na świeże pieczywo na śniadanie więc musiałem poczekać do godz. siódmej. Szybkie śniadanko i chwilę później byłem już w lesie (udało się nawet być pierwszym na ścieżkach i mieć niewątpliwą przyjemność przecierania dróg). Niestety z planowanych ujemnych temperatur było tylko jakieś -4 by z czasem zbliżać się do zera lub nawet czegoś na plusie... Ogólnie to śnieg był raczej z tych lepiących, wystarczyło się zatrzymać na chwilę aby mieć niezłe problemy z wpięciem się w pedały. Czasem pod śniegiem był mega sypki piach, który powodował że kręcenie nie przekładało się na pokonywanie dystansu, czasem trafiały się i przeszkody wodne... reasumując - warto było :)

Parę fotek:

61520

61521

61522

61523

61524

61525

61526

61527

61528

61529

61530

61531

61532

61533

zdyboo
04-04-2022, 11:27
W takim lesie, taka zima wygląda fajnie. Choć nie tęsknię. :)

Tę przeszkodę wodną, to jakbyś się mocno rozpędził z tego pomostu, to pokonałbyś po powierzchni. Widziałem kiedyś w TV, zatem pewne info. :mrgreen:

eMGie
04-04-2022, 11:51
Dzisiaj odbyły się testy podgrzewanych gripów, wygląda to obiecująco, pierwszy raz od dawna dojechałem do pracy bez bólu palców :-)
Wnioski po testach:
Aktualna moc 5W (1A) na gripa będzie zwiększona do ok. 7,5 (1,5A)
Moduł zasilający musi być mocniejszy, aktualny 2A nie daje rady, zgrzał się strasznie i zaczął śmierdzieć, będą dwa po max. 2,4A

A oto profesjonalnie wykonany sprzęt :-) ( tylko do testów na szczęście, docelowo będzie trochę lepiej )


Grip

61542


No i profesjonalny, zaawansowany moduł zasilający :-)

61543

61544

zdyboo
04-04-2022, 11:58
Nie boisz się, że gripy zaczną się jarać?
Może jako źródło zasilania wykorzystać aku od elektronarządów. Ich elektronika lepiej znosi wyższe prądy, bo powerbank niekoniecznie musi być do nich przystosowany. Złącze USB ma swoją specyfikację i albo nie da wyższego prądu, albo się zjara przy próbie.

eMGie
04-04-2022, 12:10
Gripy teraz nie są gorące, mają temperaturę zbliżoną do temp. ciała, na taką pogodę ( +3C ) wystarczy, ale poniżej 0C na pewno nie.
Docelowo dam może jakąś regulacje mocy, ale to jak będę się mocno nudził :-) Mi w dłonie to chyba nigdy nie jest za gorąco :-)
Powerbank jest praktyczniejszy, można go wszędzie naładować i wykorzystać do innych celów :-) np do lampki.
Dlatego daję dwa moduły, każdy będzie dawał 1,5A czyli mniej niż bierze telefon. Docelowo bedzię też 6 ogniw, czyli 0,5A na ogniwo.

elmo
04-04-2022, 13:02
Tę przeszkodę wodną, to jakbyś się mocno rozpędził z tego pomostu, to pokonałbyś po powierzchni. Widziałem kiedyś w TV, zatem pewne info. :mrgreen:

Kiedyś człowiek bawił się w takie głupoty. Teraz mając bogatszą wyobraźnię już nie ;)


Dzisiaj odbyły się testy podgrzewanych gripów, wygląda to obiecująco, pierwszy raz od dawna dojechałem do pracy bez bólu palców :-)
Wnioski po testach:
Aktualna moc 5W (1A) na gripa będzie zwiększona do ok. 7,5 (1,5A)
Moduł zasilający musi być mocniejszy, aktualny 2A nie daje rady, zgrzał się strasznie i zaczął śmierdzieć, będą dwa po max. 2,4A

Nasuwa mi się cytat z klasyka - "Nas? Bohaterów? Prądem?!" :)

eMGie
04-04-2022, 13:17
Chyba już wolę ryzykować z tym prądem, bo nie daje rady :-) Teraz to i tak już po zimie, ale musze się do kolejnej przygotować.

gavin
04-04-2022, 13:40
Nie lepiej rękawiczki narciarskie? Mi przy - 10 to w nich w sumie było za ciepło.

eMGie
04-04-2022, 13:46
Mam :-) u mnie to nic nie daje, mi marzną dłonie zawsze. Jak idę zna spacer z żoną, to ona idzie bez rękawic, a ja w narciarskich i łapy skostniałe :-)
Zazdroszczę.
Mój drugi plan to podgrzewane rękawice, nie wiem na razie czego użyć, żeby było elastyczne, bo chciałbym grzać palce przede wszystkim.

gavin
04-04-2022, 14:25
a może takie wkładki grzejące?

https://www.elektrociuchy.pl/wkladki-ogrzewane-klan-e-do-rekawic-p-15.html

eMGie
04-04-2022, 14:36
Oooo... ciekawe, muszę się zorientować w temacie.

zdyboo
04-04-2022, 14:40
W przypadku zwarcia będziesz naparzał pierunami z palców jak Perun jakiś.

zdyboo
04-04-2022, 20:38
Mnie dziś pokonał wiatr. Było dosyć ciepło, ok 10 st. C, ale wiało. Póki jeszcze jechałem w zabudowanym było spoko, ale jak tylko wyjechałem na pola za wioską przylegającą do Wro to stwierdziłem, że ani to przyjemne, ani bezpieczne. Szarpało mną, że musiałem dosyć intensywnie kontrować kierownicą. Co w połączeniu z dosyć intensywnym ruchem ludzi wyjeżdżających z miasta po pracy mogłoby się źle skończyć. Zawróciłem do miasta, sprawdziłem jeszcze jedną ulicę co ją chciałem sprawdzić jako ewentualny dojazd do domu i po lekko ponad 20 km zameldowałem się na kwadracie.

Już mi się wiosna sprzed roku przypomina, gdzie też wiało niemożebnie.

eMGie
04-04-2022, 21:41
W przypadku zwarcia będziesz naparzał pierunami z palców jak Perun jakiś.

Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie :-)
Co do wiatru, to tez miałem ciężki powrót do domu, najgorzej jest koło dużych budynków, czasami powiewy pomiędzy nimi są takie, że można zaliczyć glebę,
albo wypaść z DDR na ulice czy barierki.


Gripy przewinięte na większą moc :-) Czekam na nowe moduły zasilające

61553

61554

61555

crusiek
04-04-2022, 22:01
Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie :-)
Co do wiatru, to tez miałem ciężki powrót do domu, najgorzej jest koło dużych budynków, czasami powiewy pomiędzy nimi są takie, że można zaliczyć glebę,
albo wypaść z DDR na ulice czy barierki.

Gripy przewinięte na większą moc :-) Czekam na nowe moduły zasilające




W przypadku zwarcia będziesz naparzał pierunami z palców jak Perun jakiś.



Tak mi się skojarzyło jakoś :)

61556

zdyboo
04-04-2022, 22:06
Znaczy Mickey trochę za bardzo podkręcił parametry i mu rower odparowało. Został tylko z gripami i z prądem.

eMGie
04-04-2022, 22:29
Zazdrościcie mi po prostu :-)

elmo
05-04-2022, 09:50
Zazdrościcie mi po prostu :-)

A pewnie.
Tak teraz sobie myślę, że takie gripy (no dobra nieco zmodyfikowane jeszcze) to dobre byłyby w ultra... jak czujesz, że głowa leci to... ;)

zdyboo
05-04-2022, 15:19
Ja szukałem nawet gotowych takich rozwiązań, bo w moturach to nie jest nic takiego niespotykanego.
Znalazłem tylko, że Halfords wprowadził w 2019 roku do oferty rower z takimi gripami i obiecywali, że do następnej zimy, będzie można takie gripy kupić luzem. Pewnie covid im nieco pokrzyżował plany.
Tam każdy grip miał własne aku, które pozwalało na 4 h grzania do ok. 40 st. C. Całość też nie była taka ciężka bo masa kompletu była koło ćwierci kilograma.

eMGie
05-04-2022, 15:43
Dziwię się w sumie, dlaczego nie ma czegoś takiego w handlu. To jest proste jak budowa parasola, aku można schować w kierownicy w sumie, ale te 4h to nie wiem.
W motocyklach to jest faktycznie od dawna, ale tam inne napięcie i możliwa moc do pobrania. W rowerze nie ma potrzeby używać takiej mocy, bo cześć sam jeździec
generuje, to nie tak jak w motorze, że siedzi i nic nie robi :-)

zdyboo
05-04-2022, 17:01
Chyba pomysł się nie przyjmuje. Możliwe, że wraz ze wzrostem popularności e-bike powróci jako zasilany z centralnego aku, jak obecnie oświetlenie.

Art z Pinkbike na temat tych gripów.
https://www.pinkbike.com/news/carrera-release-new-bike-with-heated-grips.html

eMGie
05-04-2022, 20:01
Możliwe, że teraz się to upowszechni, żeby zachęcać tych bardziej leniwych :-) Pewnie w tej postaci musiały by kosztować ładnych parę stów.
Ogniwo 18650 raczej nie wejdzie w kierę, tu muszą być jakieś inne

cz4rnuch
05-04-2022, 20:11
Gapa jestem i troszku przez przypadek uszkodziłem sobie kask. Chętnie się dowiem czy jest na rynku coś co spełnia moje 4 kryteria: ma mips lub coś w ten deseń, do góra 5 stówek, w miarę lekkie i przewiewne oraz nie wygląda w tym człek jakby miał wodogłowie?

siemalysy
05-04-2022, 20:23
Mam nadzieję, że nie uszkodziłeś kasku podczas gleby? Z kaskiem, to też sprawa mocno indywidualna. Z MIPS możesz do 500 PLN kupić coś od Giro, Bell.

Z wodogłowiem trudno doradzić. W tym samym modelu kasku jeden pacjent będzie wyglądał ok, a inny z podwójnym wodogłowiem.

crusiek
05-04-2022, 20:36
W sumie mi też by się już nowy przydał, już się dosłownie rozsypuje :/

zdyboo
05-04-2022, 20:43
MIPS raczej będzie powiększał efekt pieczarki, a nie zmniejszał.
Jak na szosę czy gruza to Giro Foray, są wersje z MIPS i bez, ja jeździłem w wersji bez MIPS. Miałem dwa takie kaski w takim samym rozmiarze i jeden był ciaśniejszy. Nie przeszkadzało to w trakcie jazdy, a jedynie w trakcie zakładania.
Poza tym MIPS podobno hałasuje w trakcie jazdy.

siemalysy
05-04-2022, 21:10
Jak będę zmieniał kask, to chyba zmienię na Endura MT500. Nie jeżdżę ęduro, ale myślę że do mojej jazdy powinien być ok, o ile będzie pasował na mój beret. Na zdjęciach mi się podoba i ma uchwyt na kamerę :) Mój MET już kilka lat ma, ale jeszcze daje radę, dlatego jeszcze nie mam ciśnienia na zmianę. Jednak trochę korci mnie możliwość mocowania kamery na kasku i dodatkowo system bezpieczeństwa ma nowszy i pewnie skuteczniejszy niż obecny mój kask.

zdyboo
05-04-2022, 21:39
Ja mam na MTB kask Endura Single Track II, tylko z siatką z przodu. Choć już mi raz coś tam wleciało i nawet użarło w łeb. Poza tym kask jest bardzo dobrze wentylowany i lekki jak na kask MTB.
Weź Michał pod uwagę, że w MT500 nie założysz okularów na paski. Paski są przyczepione do dolnej krawędzi skorupy, a nie gdzieś u góry i trochę przy skroniach odstają. Trzeba je bardzo poluzować, żeby nawet najmniejsze poruszenie kasku na głowie nie przesuwało okularów. U mnie jest tak samo. Ja się z tym pogodziłem i daje pod, choć w szosowych daję na paski.

Ligo
06-04-2022, 01:08
Mnie dziś pokonał wiatr. Było dosyć ciepło, ok 10 st. C, ale wiało.
No ale czemu? Ja to bym jechał z wiatrem w plecy, a wracał ewentualnie ciapongiem. Niech on się męczy pod wiatr.

zdyboo
06-04-2022, 08:32
Jak wychodzę po pracy na rower to mam ograniczone możliwości czasowe. Jeżdżenie po ciemku jest dla mnie kompletnym bezsensem i robię to tylko jak muszę.
Już patrzyłem na rozkład jazdy pociągów, bo mam stację koło domu z której pociągi jadą na zachód, a u nas przeważają wiatry zachodnie. Tyle, że nie ma nic ciekawego o dogodnej godzinie. Nie wykluczam, że bliżej czerwca, jak dłużej będzie jasno i już będę jako tako rozjeżdżony to będę po pracy próbował cos ciapongiem zrobić. W weekendy zdarzało mi się już takie rzeczy robić. Znaczy odjechać pociągiem godzinę od Wro i wracać z wiatrem.

!AGresT
06-04-2022, 08:56
Ja się wtrącę w kwestii grzanych manetek. Co prawda znam temat z motocykli, ale jest to kiepskie rozwiązanie przy dłuższych przejazdach - grzeje dłonie od wewnątrz, a wychładzanie są przecież od zewnątrz. Najlepiej jednak dobre rękawiczki (są motocyklowe zimowe) lub handbary. Znam temat dobrze, bo miałem odmrożone dłonie i teraz marzną mi momentalnie.

gavin
06-04-2022, 09:31
https://allegro.pl/oferta/hamulec-szosowy-przedni-shimano-105-br-r7010f-11832688665?utm_source=tdb&utm_medium=afiliacja&utm_content=digidip+PL&tduid=171744003911a372885cb0d406fe90ac

eMGie
06-04-2022, 09:39
Dziś jechałem z nowymi, mocniejszymi chwytami i taka moc czyli ok 7,5W na stronę chyba jest wystarczająca, przy większej nie było by komfortowo. Tak jak piszesz rączka grzeje od środka dłoni i tam jest już gorąco, mimo tego zewnętrzna część jest jeszcze ok przy aktualnych temperaturach (dziś 2stC)
pewnie przy niższych problem będzie narastał, ale to i tak załatwia mi z 70-80% przypadków, bo mrozów nie ma za wiele. Mam już plan na grzane wkładki do rękawic, ale to na spokojnie, na przyszłą zimę :-) Też myślałem o handbarach albo takich kominach na dłonie. Kominy wydają mi się mało praktyczne, ale na handbary może się skuszę, widzę, że są nawet rowerowe.

gavin
06-04-2022, 11:27
W sumie to chyba trochę bezsensu bo przecież dalej jeździsz w rękawicach, które od tych rączek Cię izolują. Zatem moc musi być dużo większa niż gdyby miało coś grzać w środku rękawic.

eMGie
06-04-2022, 11:33
Też myślałem, że będą izolować, ale tak nie jest. Tzn. pewnie trochę tak, ale taka zgnieciona rękawica chyba nie izoluje za wiele. Ciepło jest wyczuwalne tak samo jak bez rękawicy, albo nawet bardziej, tylko trochę później, ale to kwestia może minuty.
Różnica jest ogromna. W moim przypadku, bez grzania w połowie drogi do pracy, czyli po ok 5-7 km palce były już zimne i zaczynały boleć, od tej pory dogrzewałem je co chwilę na udzie lub tyłku, a czekając na światłach wysuwałem palce wewnątrz rękawicy i dogrzewałem.
Teraz przy tych samych temperaturach jadę całą drogę bez problemu i tylko palce wskazujące ( nie wiem czemu te mi marzną najbardziej :-) ) pod koniec drogi robią się lekko chłodniejsze. Jak dla mnie rewelacja.

crusiek
06-04-2022, 11:46
Zazdro [emoji846]

gavin
06-04-2022, 11:48
No to najważniejsze, że jest efekt. Ja się dzisiaj ugrzałem w moim zimowym setupie. Powyżej +5 chyba trzeba już coś innego zakładać.

elmo
06-04-2022, 12:16
Z innej beczki...

Używał ktoś łańcuchów KMC? Jeżeli tak, to jak u Was z trwałością? Znaczy z rozciągliwością?

zdyboo
06-04-2022, 12:19
Kiedyś w Decatlonie były rękawice co miały spodnią warstwę cienką, a górną i ocieploną jakąś gąbką lub pianką. Były dla mnie idealne przy +7~+10.

- - - - kolejny post - - - - - -


Z innej beczki...

Używał ktoś łańcuchów KMC? Jeżeli tak, to jak u Was z trwałością? Znaczy z rozciągliwością?

Ja używam, ale jedyne co mogę powiedzieć, że po 50 km się nie rozciągnął. :P

Michał siemalysy chyba jakoś dłużej KMC używa. Podaj też na ile rzędów bo to może być różnica.

elmo
06-04-2022, 12:26
ośmio rzędowy

eMGie
06-04-2022, 12:42
Zazdro [emoji846]

Jeden wieczór roboty :-) Mogę podpowiedzieć co i jak.

Jak się Decathlon nawróci (podobno już to zrobił, ale poczekam) to sprawdzę, też myślałem o takich rękawicach.

Łańcuchów KMC używam od dawna, akurat 9 rz. i muszę pochwalić, są na równi albo lepsze od shimanowskich ( używałem chyba HG-53 )
Używam tych niklowanych ( x9 bodajrze ), bo mniej rdzewieją i ładniej wyglądają.

rotor
06-04-2022, 13:36
Z innej beczki...

Używał ktoś łańcuchów KMC? Jeżeli tak, to jak u Was z trwałością? Znaczy z rozciągliwością?

Dawno temu testowałem po kolei 10r łańcuchy Sram, Shimano i KMC na jednym rowerze, jednym riderze i w podobnych warunkach. KMC był najlepszy, potem Sh, i na końcu Sr. Przypadkowo się stało, że w ówczesnym piśmie rowerzowym był taki sam test, z tym, że tam połączyli te trzy łańcuchy w jeden odpowiedni, założyli do rowerza i tak testowali. Wyszło tak samo.
Wprawdzie pytasz o 8r, ale nadmiar wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodził, więc podaje :)

zdyboo
06-04-2022, 13:53
Jak się Decathlon nawróci (podobno już to zrobił, ale poczekam) to sprawdzę, też myślałem o takich rękawicach.

Decu się wycofał z Rosji, ale co z tego jak konsorcjum do którego należy się nie wycofało, bo Oszołom i Liroj dalej są w Rosji.
Poza tym tych rękawic już od dawna nie ma. Chciałem kupić, jak te moje się zużyły i trafiłem jedną parę na wyprz końcówek produkcyjnych. To było dobre kilka lat temu, może nawet z 10. Trzeba by szukać u innych producentów.


Ja w zeszłym roku na jednym łańcuchu Shimano OIDP 701, w każdym razie ten Ultera/XT do 11 rzędów zrobiłem ponad 8 kkm. W kasecie na pewno zębatki 15T i być może 13T były do wymiany. Choć zasadniczo mógłbym jeszcze jeździć, bo nic nie skakało, a zmiany biegów były płynne. Zmieniłem, żeby nie kusić losu. Do nowego łańcucha zapodałem lekko używaną kasetę XT 11-46T i na początku coś tam przeskakiwało na 11T przy depnięciu, ale już się ułożyło.

W MTB zerwałem łańcuch, który miał przejechane 2,5 kkm. GX Eagle, zatem nie najtańszy, ale i nie najdroższy. Wymieniłem na KMC, ale jak pisałem przejechałem tylko 50 km.

gavin
06-04-2022, 18:02
Obserwacje rowerowe.

Ugravelowienie w moich okolicach wyraźnie wzrasta. Dużo Rometów. Żodyn z nich nie miał błotników. No i zachodzę w głowę - czy to jakiś towar trudno dostępny czy jakiś dyshonor założyć błotniczki do żwirka? Efekt taki, że takie typowe dróżki z kałużami i błotkiem stają się nie do przejechania dla gravelowców lokalnych. W moim rigid-26erze błotniczki prawie do ziemi i już przed kałużami nie hamuję [emoji2937]

siemalysy
06-04-2022, 18:12
Tomek zdyboo dziękuję za wskazówkę w temacie kasku Endury :)
elmo ja jeździłem dłuższy czas na łańcuchu KMC X12 Ti-N Gold. Ładnie wyglądał, złoty kolor od strony od strony zewnętrznej nie ścierał się szybko. Kolega miał Connexa gold i u niego ten proces dużo szybciej postępował przy zbliżonych dystansach. W lutym zmieniałem napęd i już KMC nie kupiłem. Wróciłem do łańcucha SRAM.
Na KMC przejechałem dystans w przedziale 6000-7500 km. Wyciągnął się już, spowodował zużycie przedniej zębatki i kilku najczęściej używanych zębatek na kasecie. Gdybym wymienił go w połowie dystansu, to może napęd pociągnąłby dłużej. Raz go zerwałem, na podjeździe na Ślężę. Gdyby nie chora cena jaką trzeba było zapłacić za ten łańcuch teraz, to bym kupił go ponownie :)

61620

- - - - kolejny post - - - - - -


Obserwacje rowerowe.

Ugravelowienie w moich okolicach wyraźnie wzrasta. Dużo Rometów. Żodyn z nich nie miał błotników. No i zachodzę w głowę - czy to jakiś towar trudno dostępny czy jakiś dyshonor założyć błotniczki do żwirka? Efekt taki, że takie typowe dróżki z kałużami i błotkiem stają się nie do przejechania dla gravelowców lokalnych. W moim rigid-26erze błotniczki prawie do ziemi i już przed kałużami nie hamuję [emoji2937]

Ja w swoim MTB nie mam błotników i też nie hamuję przed kałużami :-D

cz4rnuch
06-04-2022, 18:17
Z tymi błotnikami to pewnie w grę wchodzą głównie kwestie estetyczne :) Mnie też się podobają takie golasy. Sam też nie mam, zakładam tylko te z "papiru" od asssejwera, i to tylko jak mocniej pada. No i one w zasadzie nie działają więc niepotrzebnie tracę 30 sekund na montaż :) (Tylny trochę działa).

lukasz_kk
06-04-2022, 18:49
Przyznam, że i mnie gravel bardzo mocno pociąga, najbardziej chyba w kwestii wizualnej. Na tyle, że wpadłem na, chyba, dość głupi (ciekaw jestem jak bardzo Waszym zdaniem w skali od 1 do 10) pomysł przeróbki mojego crossa na gravela, chociaż nawet nie wiem czy wygodnie by mi się takim wynalazkiem jeździło :D

gavin
06-04-2022, 19:11
Może być dla Ciebie trochę za duży po zmianie kiery.

zdyboo
06-04-2022, 19:47
Żodyn z nich nie miał błotników. No i zachodzę w głowę - czy to jakiś towar trudno dostępny czy jakiś dyshonor założyć błotniczki do żwirka? Efekt taki, że takie typowe dróżki z kałużami i błotkiem stają się nie do przejechania dla gravelowców lokalnych.

Ale co konkretnie robią? Zawracają, zatrzymują się i przenoszą, jadą wolniej? Mnie się też zdarza kombinować, zwłaszcza jak jest generalnie sucho, ale trafiam na jakieś bajoro podeszczowe w cieniu, dla zmyły zwane kałużą. Mógłbym przejechać, ale po tych kilkunastu metrach będę wyglądał jakbym się w nim wykąpał, to wolę objechać bokiem czy nawet przenieść rower. Natomiast na MTB mi się z reguły nie chce, bo za dużo złomu do noszenia i jadę środkiem.
Seba, kiedy kupujesz gruza? :mrgreen:


Z tymi błotnikami to pewnie w grę wchodzą głównie kwestie estetyczne :) Mnie też się podobają takie golasy. Sam też nie mam, zakładam tylko te z "papiru" od asssejwera, i to tylko jak mocniej pada. No i one w zasadzie nie działają więc niepotrzebnie tracę 30 sekund na montaż :) (Tylny trochę działa).

Oczywiście, że tak. Błotniki szpecą rower i pozbawiają go lekkości, zarówno wizualnej jak i dosłownej. Pełne błotniki z prętami stabilizującymi to z reguły pół kilo dodatkowej masy. Ja mam osobny rower na deszcz z pełnymi ameliniowymi błotnikami. Bardzo dobrze chronią, coś tam nawet wyglądają, bo sa w kolorze ramy i wideła, ale po ich demontażu robi się jednak petarda, a z nimi to zwykły ładny rower. :p
Ass Saver jak sama nazwa wskazuje chroni dupę. Ja zarówno na MTB jak i na gruzie używam tej szerokiej wersji do MTB. Dupe mam czystą, plecy nie, ale wbrew pozorom to jednak dużo daje. Spodenki z lycry są cieniutkie i taka mokra dupa, to z reguły też mokry pampers, a wraz z wodą dostaje się piasek i można się tak obetrzeć, że do zagojenia będziesz chodził jak kowboj po spędzie bydła na środkowym wschodzie.


Przyznam, że i mnie gravel bardzo mocno pociąga, najbardziej chyba w kwestii wizualnej. Na tyle, że wpadłem na, chyba, dość głupi (ciekaw jestem jak bardzo Waszym zdaniem w skali od 1 do 10) pomysł przeróbki mojego crossa na gravela, chociaż nawet nie wiem czy wygodnie by mi się takim wynalazkiem jeździło
-8. Nie idź tą drogą. Sam się nad nią zastanawiałem, ale odpuściłem.
Koszt jest spory, zakładając, że teraz masz wygodną pozycję i chciałbyś ją przenieść po wymianie osprzętu to czeka Cię wymiana całego kokpitu z mostkiem włącznie. Najczęściej będziesz trzymał ręce na łapach, zatem długość łap + reach kierownicy i okaże się, że mostek musi mieć -5 cm.
Do tego w zależności od posiadanego sprzętu wymieniasz wszystko w zasadzie. W Shimano ostatnie grupy gdzie można było bez problemu mieszać osprzęt MTB i szosowy mają 9 rzędów. Jak masz więcej to wymieniasz też przerzuki. Na dobrą sprawę może się okazać, że z obecnego crossa zostaną: rama, koła, korba i może widelec. Jak masz hydrauliczne heble, to nie wiadomo czy zacisk zadziała z klamkomanetką, a jeżeli zadziała to jak się będzie układała współpraca.
Ja bym nie przerabiał nawet roweru fitness, który powstał na bazie szosówki, bo skutki mogą być takie sobie.

Technicznie jest to do wykonania, ale koszt jest duży, a efekty mogą być dość dalekie od zakładanych.

gavin
06-04-2022, 19:59
Śledzą węża i jadą 5km/h (w porywach).

lukasz_kk
06-04-2022, 20:13
Nie no, to raczej jest pomysł z gatunku fantazyjnych. Obecny rower mam rok, nowy taki sam kosztuje 125% tego, co zapłaciłem rok temu. Już bym chyba wolał sprzedać crossa z niewielką pewnie stratą i kupić pełnoprawnego gravela :)

gavin
06-04-2022, 20:41
Czy kupuje gruza? Gdybym miał mieć tylko jeden rower to pewnie bym kupił.

No ale od zawsze wiadomo, że rowerem idealnym, ultymatywnym, perfekcyjnym w każdym calu, wyrazem samej istoty kolarstwa jest szosa. Rower szosowy to jak karbonowy iSonic w windsurfingu. I D E A Ł [emoji39]

Więc moja koncepcja jest prosta i dwurowerowa. Szosa plus hardtail mtb. Teraz nawet rigid mtb na półslickach, czyli taki prawie gravel [emoji2960]
W mtb mam błotniczki żeby do pracy przyjechać i wyglądać jak czlowiek.
Więc jak jest słońce to biorę szosę, a jak pogoda niepewna, albo chce trochę w teren to biorę mtb. No i gdybym chciał w Beskidach pośmigać to znów montuje amor i jadę. Na gravelu chyba trudniej przód zamortyzować.

zdyboo
06-04-2022, 20:58
Mnie tam zawsze jakoś ciągnie do lasu, szosy w lesie na szczęście jest mało. Za to gruzem łatwiej niż MTB dojechać do tego lasu.

gavin
06-04-2022, 21:13
Zdybuś nie czaruj, masz chyba z 18 rowerów na każdą okazję [emoji3]

zdyboo
06-04-2022, 21:18
Ale, żaden nie jest szosowy. Ta farbowana królowa kolarstwa nigdy mnie nie oczarowała. Do tej pory sporo czasu spędzam na twardym, żeby nie było, ale nigdy mnie nie ciągnęło do zakupu roweru typowo szosowego.

Ligo
06-04-2022, 21:31
Rower z błotnikami jest jak dyplomata we fraku.:-)

https://www.fahrradmanufaktur.de/en/katalog/image/cache/catalog/bikes-2021/102120022-tx-randonneur-emerald-vsf-fahrradmanufaktur-1320x824.png

zdyboo
06-04-2022, 21:52
Tylko życie to nie bal w ambasadzie. :)
Na zdjęciach, zwłaszcza takich, jak pokazałeś, błotniki zawsze są prawie niewidoczne. Błotniki rowerowe zwykle mają niski profil, bo nawet ich producenci wiedzą, że psują linię roweru. Zresztą SKS, który nie wiem czy nie jest najpopularniejszym producentem błotników, w opisie połowy modeli ma informacje o niskim profilu i o tym jak prawie się nie rzucają w oczy. Poza tym takie spasowanie z oponą z reguły jest możliwe tylko do zdjęć reklamowych. Jeździć się na tym nie da, bo opona będzie tarła o błotnik. Musi być prześwit, ale tego nie pokażą w reklamie, bo prześwit sprawia, że błotnik zaczyna być widoczny.
Ja w zielonym Hultaju mam tak ustawiony błotnik, chyba przedni, że jak deptam na stojąco to opona zaczyna ocierać o pręt(y). Jednak jak jadę normalnie jest cisza, a bardzo mało spod opony chlapie na buty. Bo nawet rozważałem instalację chlapacza, ale okazał się być niepotrzebny. Bliskość opony i prętu błotnika sprawia, że śnieg lub lepkie błoto skutecznie zostają w tym miejscu i dopiero myjka ciśnieniowa pomaga.
W sumie, Garmin na wysięgniku, a obecnie jeszcze torba sprawiają, że w ogóle nie muszę oglądać błotników w swoim rowerze, a zadanie spełniają. Idealny kompromis.

gavin
07-04-2022, 09:51
Presta to jest wytwór szatana. Co pompuję kółeczko to muszę skrzywić ten drucik... Zakupię 100 szt zaworków na zapas :roll:

zdyboo
07-04-2022, 10:42
Bo to pompką trzeba pompować. :mrgreen:

Pompuje koła często, bo tubeless. Obecnie nie zdarza już mi się psuć wkładów wentyli.
Zdarzało mi się czasem wygiąć pręt od grzybka, ale to w dętkach Schwalbe i raczej to wynikało z mojej nieuwagi niż z wad samego wentyla. Natomiast w dętkach Conti, zrobiło mi się tak, że grzybek mogłem całkowicie odkręcić z tego trzpienia.

kipcior
07-04-2022, 11:10
Co pompuję kółeczko to muszę skrzywić ten drucik...

Bo się stosuje przejściówkę na wentyl samochodowy i wtedy działa :)

Wind Mill
07-04-2022, 11:36
No i nie padało jak wychodziłem :-)
Oczywiście jechałem bez błotników, więc odwłok mokry.
61347
Gdzie, co, jak, jaki śnieg?

61643

Z dzisiejszego dojazdu do tyrlandii, roweru brak w kadrze, bo główny obiekt tyci tyci. ;)

eMGie
07-04-2022, 11:59
Ja dziś nawet bez ogrzewania dojechałem :-)
Fajne masz widoczki po drodze, ja prawie tylko beton, asfalt i blacha :-)

Wind Mill
07-04-2022, 13:43
eMGie nie marzną już dłonie - wiosna idzie! ;)
Tylko maks 5km tych widoczków z maks 14km - gdy jadę "prosto" 9km widoczki zostają z boku. ;)
Ale lepsze te 5km niż nic. :)
Parafrazując: warto zbaczać. :mrgreen:

eMGie
07-04-2022, 14:57
Nie mam za bardzo jak na trasie Gdańsk-Sopot, mogę przez Park Reagan-a / bulwar nadmorski, ale tam jest koszmarny ruch, pełno pieszych i rolkarzy.

zdyboo
07-04-2022, 15:10
Promem na Hel i wjazd do Sopotu przez Gdynię.

eMGie
07-04-2022, 15:13
70 + 25 zł za rower, dziękuję. :-)
Kiedyś jechałem rowerem na Hel i wracałem promem, ale wtedy to było 25+5 zł.

zdyboo
07-04-2022, 15:30
Faktycznie, na bogato się zrobiło. Raz w ramach atrakcji można, ale codziennie wyskakiwać z Jagiełły. Może drinki są wliczone w cenę rejsu albo można obejrzeć delfiny czy płaszczki hopsające przed dziobem statku.

eMGie
07-04-2022, 15:58
Foczki na plaży :-)

gavin
07-04-2022, 17:38
No wreszcie forma mi rośnie! Powrót z roboty ze średnią 28.7, a i tak stałem na kilku światłach.

siemalysy
07-04-2022, 19:29
Siema,

Liczyłem, że w sobotę uda się coś ciekawego pojeździć, ale jak zwykle pogoda pokazuje środkowy palec.

Ale żeby nie było tylko narzekanie, to wymieniłem dziś w swoim rowerze droppera i gripy :) Po około 3 latach wracam do gripów ESI. Sztycę, którą miałem dotychczas wymieniłem, bo złapała luzy w osi roweru. Luz ten spowodował, że zmienił się delikatnie kąt wsuwania i podczas każdego wsuwania powodował ścieranie anody, aż ją starł. Od pierwszych oznak szybko poszło. Nie mam dziś natchnienia, żeby zrobić zdjęcia, ale jeżeli ktoś będzie chętny zobaczyć jak to wygląda, to zrobię jutro lub weekend. Za powstanie luzu odpowiadam pewnie ja. Rozbierałem co jakiś czas szycę i ją czyściłem, ale ostatni interwał był chyba za długi. Sztyca działa, opuszcza się i podnosi. Nie wyrzucam jej, wrzuciłem do szafy i być może kiedyś się przyda jako backup.
Wczoraj natomiast wyczyściłem cały napęd w żony rowerze.

zdyboo
07-04-2022, 20:17
Pogoda faktycznie taka, że trzeba między kroplami.
Dziś pojechałem do lasu, żeby nie walczyć z wiatrem za bardzo i w sumie jak las mi się skończył, to zaczęło padać i co tylko przyspieszyło moją ewakuację.

Za to coś Strava nie chce pokazać aktywności. Garmin Connect załapał, widzę ją na Stravie tylko jako "latest activity" i jako słupek na wykresie tygodnia. Natomiast nie pojawiła się na Dashboardzie. Nie wiem o co kaman, będę jeździł i obserwował.

Michał, ten dropper to ten ode mnie?
I tak jestem pod wrażeniem, że tyle wytrzymał. Już przy sprzedaży miał dla mnie za duże luzy. Co wstawiłeś?

gavin
07-04-2022, 20:30
Po ile ten droper? Może sobie bym zrewitalizował [emoji39]

Ligo
07-04-2022, 23:31
Powrót z roboty ze średnią 28.7, a i tak stałem na kilku światłach.
Ja bym się zapisał na Wyścig Pokoju.;-)

gavin
08-04-2022, 06:55
Liguś nieładnie się śmiać ze starszych panów z brzuszkem!

Ligo
08-04-2022, 07:12
Wcale się nie śmieję...
Chciałbym mieć średnią chociaż połowę z tego.;-)

eMGie
08-04-2022, 10:14
Jakiś miesiąc temu kupiłem w Rowertour przez Alle.. 2 komplety uszczelniaczy do zacisków Avida. Kupiłem w poniedziałek, a w piątek nie było jeszcze nadanej przesyłki, więc do nich napisałem z pytaniem kiedy wyślą. Oddzwonił gość, przepraszał za sytuację i obiecał, że za wyślą jak najszybciej.
Faktycznie przesyłka wyszła jeszcze tego samego dnia. Wystawiłem im pozytywny komentarz, ale dopisałem, że trochę późna wysyłka. Dwa dni temu dostałem od nich wiadomość z przeprosinami i propozycją rekompensaty za usunięcie komentarza, zaproponowali lampkę Prox
https://www.rowertour.com/p/170913/prox-aero-f-iii-lampka-rowerowa-przednia-cree-400-lm-aku-usb . Zgodziłem się, bo kupuję u nich od czasu do czasu i nie było nigdy problemów, a ceny mają dobre. Nie spodziewałem się cudów po tej lampce, ale że moja stara niedomaga, to nawet mi pasowało.
Do jazdy po mieście nie potrzebna mi nie wiadomo jaka moc, w zasadzie wystarczy, że to mnie widać. Prox kojarzy mi się raczej z najtańszymi komponentami i akcesoriami, ale lampka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, w porównaniu z aktualną daje przynajmniej 2x więcej światła ładnego białego koloru.
Do tego ma bardzo fajny kształt światła, taki dość szeroki z przodu, a nie jajowaty, jak w innych tanich lampkach. Myślę, że spokojnie nada się do jazdy gdzieś poza miastem, bo światła jest sporo, ciekawe jak z czasem świecenia, ale to się dopiero okaże.

crusiek
08-04-2022, 10:17
Ja używam od dawna kilku latarek convoy, z różnymi kolimatorami. Świetne zabawki i spisują się u mnie spoko.

ku6i
08-04-2022, 13:16
Jakiś miesiąc temu kupiłem w Rowertour przez Alle.. 2 komplety uszczelniaczy do zacisków Avida. Kupiłem w poniedziałek, a w piątek nie było jeszcze nadanej przesyłki, więc do nich napisałem z pytaniem kiedy wyślą. Oddzwonił gość, przepraszał za sytuację i obiecał, że za wyślą jak najszybciej.
Faktycznie przesyłka wyszła jeszcze tego samego dnia. Wystawiłem im pozytywny komentarz, ale dopisałem, że trochę późna wysyłka. Dwa dni temu dostałem od nich wiadomość z przeprosinami i propozycją rekompensaty za usunięcie komentarza, zaproponowali lampkę Prox
https://www.rowertour.com/p/170913/prox-aero-f-iii-lampka-rowerowa-przednia-cree-400-lm-aku-usb . Zgodziłem się, bo kupuję u nich od czasu do czasu i nie było nigdy problemów, a ceny mają dobre. Nie spodziewałem się cudów po tej lampce, ale że moja stara niedomaga, to nawet mi pasowało.
Do jazdy po mieście nie potrzebna mi nie wiadomo jaka moc, w zasadzie wystarczy, że to mnie widać. Prox kojarzy mi się raczej z najtańszymi komponentami i akcesoriami, ale lampka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, w porównaniu z aktualną daje przynajmniej 2x więcej światła ładnego białego koloru.
Do tego ma bardzo fajny kształt światła, taki dość szeroki z przodu, a nie jajowaty, jak w innych tanich lampkach. Myślę, że spokojnie nada się do jazdy gdzieś poza miastem, bo światła jest sporo, ciekawe jak z czasem świecenia, ale to się dopiero okaże.

Plusem tego Proxa jest, że ma fajne odcięcie, więc nie oślepia innych. Cudów nie ma, ale za tą cenę warto.

eMGie
08-04-2022, 13:31
W moim przypadku zwłaszcza, 0zł :-) Ale spokojnie można polecić w tym przedziale cenowym.

gavin
08-04-2022, 14:13
Mam tą lampkę, ładnie świeci rzeczywiście. Ładuję ją co 4 trasy po ok 1.5h.

gavin
08-04-2022, 15:15
aaa i przypinam ją "do góry nogami" bo inaczej się mocno przekręca.

eMGie
08-04-2022, 15:28
Gdzieś ktoś pisał w necie, żeby obrócić podstawkę, na 2 śrubki jest.

siemalysy
08-04-2022, 21:01
Pogoda faktycznie taka, że trzeba między kroplami.
Dziś pojechałem do lasu, żeby nie walczyć z wiatrem za bardzo i w sumie jak las mi się skończył, to zaczęło padać i co tylko przyspieszyło moją ewakuację.

Za to coś Strava nie chce pokazać aktywności. Garmin Connect załapał, widzę ją na Stravie tylko jako "latest activity" i jako słupek na wykresie tygodnia. Natomiast nie pojawiła się na Dashboardzie. Nie wiem o co kaman, będę jeździł i obserwował.

Michał, ten dropper to ten ode mnie?
I tak jestem pod wrażeniem, że tyle wytrzymał. Już przy sprzedaży miał dla mnie za duże luzy. Co wstawiłeś?

Tomek, to ten dropper od Ciebie. Wytrzymał dużo i nie miałem z nim żadnych problemów. Zawsze się opuszczał i podnosił. Z czasem łapał luzy, ale nic poza tym się nie działo, do teraz kiedy już luz spowodował, że podczas pracy zdzierało anodę. Kolega ma chyba Kind Shock'a i często jak długo jeździliśmy w trudnych warunkach (błocie), to dropper nie chciał się opuszczać, a Bontrager dawał radę :) Myślę, że mógłbym jeszcze ten sezon przejeździć z Bontragerem, ale już nieładnie wyglądał, więc wymieniłem :)
Wstawiłem OneUp V2 150 mm. Kupiłem zestaw bez manetki. Na razie zostawiłem manetkę, którą mam z zestawu od Ciebie. Docelowo chyba kupię manetkę, którą zamontuję na obejmie od klamki hamulca.

Dla dopełnienia wczorajszego wpisu. Jak widać poniżej, to w tym miejscu zaczęło się całe zło. Najpierw zrobiły się pewnie wżery, później wytarło się bardziej co spowodowało, że syf miał gdzie się zbierać i trzeć. Być może do tego by tak szybko nie doszło gdybym wcześniej do niej zajrzał, ale podkreślę raz jeszcze, że dość regularnie ją rozkręcałem i czyściłem. Nie wiem czy zgodnie z przewidzianym przez producenta interwałem, ale pewnie nie.

61656

Poniżej widać jak starła się anoda. Jest to tylna część sztycy.

61657

Nie chciałem robić zdjęć nowo zamontowanego droppera w domu, więc jest zdjęcie z terenu, a w związku z warunkami, to nie jest już super czysty ;)

61658

61659

Dziś u nas rano padało, później wiało i znów padało. Urwałem się z pracy godzinę szybciej, pogoda się ustabilizowała, czyli przestało padać i prędkość wiatru zmalała, więc wyskoczyłem na rundę po okolicy. Wiosny jeszcze za bardzo nie widać.

61660

gavin
08-04-2022, 21:05
Siemalysy!

Może byś mi opchnął ten dropik?

zdyboo
08-04-2022, 21:28
Seba, raczej Ci średnica nie spasuje, tam jest ponad 30 mm, ale nie pamiętam już ile ponad. Chyba że to tylko do robótek ręcznych.

U nas wiosnę widać, dziś do fabryki z wiatrem i poszło jak dzik w szyszki. Wracałem pod wiatr, ale nie siłowałem się i jakoś poszło, choć dziś nie było tak źle.

gavin
08-04-2022, 21:34
Ja sobie dopasuje [emoji39]

siemalysy
09-04-2022, 09:02
Siemalysy!

Może byś mi opchnął ten dropik?

Zostawiam sobie tego droppera jako zapas, na zasadzie może się przyda ;)

Wind Mill
09-04-2022, 09:49
Nie mam za bardzo jak na trasie Gdańsk-Sopot, mogę przez Park Reagan-a / bulwar nadmorski, ale tam jest koszmarny ruch, pełno pieszych i rolkarzy.
OjTam ojtam. ;)
Nie myślałeś o tym, by chociaż rano jeździć bulwarem, a z powrotem betonem?
Rano na bulwarze tłoku nie ma, i raczej więcej na nim jest cyklistów, niż pieszych. Takie przynajmniej jest moje doświadczenie przed pracowych przejażdżek na poranne wpław czy rzadziej "w foto plener". ;)

zdyboo
10-04-2022, 18:37
Ja dziś poszedłem na łatwiznę. Mam już trochę dosyć zmagań z wiatrem, zatem sprawdziłem skąd wieje i pojechałem tam, żeby ręcznie wytłumaczyć, aby przestał.
W ciapong wbiłem na stacji pod blokiem, w środku jechało już trzech kolesi z gruzami to się dosiadłem. Okazało się, że mają plan podobny do mojego, pojechać i wracać z wiatrem, tylko oni bardziej w terenie, a ja szosowo. Jak się okazało, wszystkie cztery rowery były na oponach Tufo.
Jeden z nich miał fajnego gruza Orbea z silnikiem w tylnej piaście. O tym, że jest to elektryk zorientowałem się dopiero jak wysiadali w Malczycach i zobaczyłem, że ma w górnej rurze włącznik napędu. Bardzo mi się taki trend podoba.

Ja dojechałem do Legnicy, dworzec dalej w remoncie. Wyszedłem na plac przed budynkiem dworca, zalogowałem się do kosmosu, wybrałem trasę i jazda. Świeciło słońce, a wiater wiał, ale w plecy. Początek wypadł po DK94, ale ruch nie był wielki, były dwa pasy, zatem udało się te 3 km przejechać bez żadnych przygód. W Grzybianach odbiłem w kierunku A4, gdzie lokalna droga ociera się o autostradę. Dla kogoś to jechałby pierwszy raz wygląda to jakby był tam wjazd na A4, ale go nie ma. W Kosiskiej odbiłem na północ i pod wiatr, wiedziałem, że ten odcinek będzie kluczowy, ale nie chciał trasy bardzo skracać przez Rogoźnik. Wiatr może nie był silny, ale był zimny. Temperatura w okolicach +8, czyli też nie najgorzej, ale odsłonięta twarz mi marzła. Jakoś dojechałem do Tyńca Legnickiego i tam miałem okazję pierwszy raz tego dnia jechać po nowym asfalcie, krótki odcinek do Rui, ale w dół i znowu wspomaganie wiatrowe doszło.
Generalnie, dawne województwo legnickie to jest drogowy koszmar. Drogi są dziurawe, nieumiejętnie połatane, a to tego w wielu wioskach jest kostka brukowa. Od lat tam się niewiele zmienia. Dopiero jak minąłem tabliczkę "Powiat średzki" to się trochę poprawiło.
Gdzieś za Podlesiem dorwał mnie grad, ale drobny i nie tnący skóry. Bardzo cieszyłem się, że ubrałem się w sumie na zimowo, bo przez najbliższe kilkanaście kaemów było mokro na jezdni, ale nie w butach. Ass Saver też dał radę, bo nie moczyło mi dupy.
Dopiero jak dojechałem do Aglomeracyjnej Obwodnicy Wrocławia, to się zorientowałem, że nie chciałem być w tym miejscu. Powinienem wyjechać na wysokości miejscowości Głoska, a nie Klęka, gdzie jest bardzo, ale to bardzo dziurawa nawierzchnia. Do Głoski jednak byłoby kilka km pod wiatr to sobie odpuściłem i pojechałem dziurami.
Nawet w domu sprawdziłem czy czasem Garmin nie wykazał się jakąś własną inwencję i nie przeliczył trasy po swojemu, ale nie, to mój błąd. Chyba byłem zbyt rozkojarzony przy rysowaniu tego. Od Klęki jechałem już w sumie w okolicach znanych mi dobrze, ale tym razem wybrałem jedną ulicę łączącą Leśnicę z jej obwodnicą, bo mnie zawsze intrygowała jak ją mijałem, a jakoś nigdy nie sprawdziłem dokąd ona prowadzi. Ciekawość zaspokoiłem, ale nie było warto. Dużo bardzo dziurawego bruku.
Zahaczyłem jeszcze myjkę pod blokiem, żeby opłukać rower i zajechałem zaspokoić głód.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/6960416163

Fotosy
61749
Wentylatory w okolicach Legnickiego Pola

61750
Nic nie spadło, oprócz roweru, który przewrócił wiatr.

61751
Dworzec autobusowy w środku niczego. Kiedyś w tej wiacie popasałem.

61752
Ten blok w Lasowicach mnie fascynuje. Fotografuję go od 2018 roku. Był trochę mniej zagrzybiony wtedy. Co ciekawe nawet na Street View jest tak dziwnie pomalowany choć innymi kolorami.

siemalysy
10-04-2022, 21:03
Ładnie poleciałeś. Dystans już taki, że nie ma się czego wstydzić ;) Blok z ostatniego zdjęcia skojarzył mi się z sytuacją z mojego rodzinnego miasta, gdzie ludzie wykupowali mieszkania w takich niedużych blokach i ocieplali od zewnątrz swoje ściany. Tam nie tylko kolor się różnił ale też grubość ściany.

cz4rnuch
10-04-2022, 21:19
Robił ktoś morzę Malte i Gozo rowerem? Będę miał tam 3 dni wolnego i tak się zastanawiam czy warto tam popedałować? W necie info bardzo skąpe, za dużo wypożyczalni chyba ni ma, relacji też, na Kompocie są jakieś trasy, ale to raczej wariacje ze 2 wariantów. Wolałbym coś ścieżkowego, bo tam ulice wąskie i ruch lewostronny. Byłem tam już wcześniej, ale nie patrzyłem pod kątem roweru.

zdyboo
10-04-2022, 21:33
Michał, dzięki. Jakby nie było z wiatrem to bym tyle nie pojechał.
Z tym ociepleniem to chyba masz rację, bo jak popaczałem na pełen rozmiar to zielona i czerwona ściana trochę wystaje nad szarą na krawędzi bloku. Nawet nie wiedziałem, że coś takiego jest możliwe, że ocieplasz tylko swoje ściany. Pewnie jakaś wspólnota lub samowola budowlana.


Marcin, nic nie doradzę, bo ja ze względu na swoje nawyki podczas jazdy, jak ognia unikam ruchu lewostronnego. Tyle razy już byłem w Dublinie i za każdym razem mogłem realizować zwiedzanie rowerem, a nigdy się nie zdecydowałem.

Malta nie jest płaska, za to wieje tam naprawdę mocno, im bliżej wybrzeża tym mocniej. Jak robiłem zdjęcia na skałach przy Azure Window na Gozo to kumpel trzymał mnie za pasek spodni, bo bałem się, że mnie zdmuchnie do morza.
Weź jeszcze pod uwagę, że jak będziesz wypożyczał rower to mogą mieć tylko takie z odwrotnymi klamkami hebli. W UK i IRL nie kupisz innych. Znaczy lewą obsługujesz tylny, a prawą przedni to może Cię szybciej zabić niż ruch lewostronny i wąskie ulice.

eMGie
11-04-2022, 09:08
OjTam ojtam. ;)
Nie myślałeś o tym, by chociaż rano jeździć bulwarem, a z powrotem betonem?
Rano na bulwarze tłoku nie ma, i raczej więcej na nim jest cyklistów, niż pieszych. Takie przynajmniej jest moje doświadczenie przed pracowych przejażdżek na poranne wpław czy rzadziej "w foto plener". ;)

Problem w tym, że ja rano to walczę o życie, to jest moja najgorsza pora dnia :-) Nie mam ani siły, ani chęci pedałować w ogóle, dlatego wybieram drogę najkrótszą :-)
Co innego po południu, ale wtedy już się tamtędy nie da jechać.

gavin
11-04-2022, 11:08
Brawo Zdybuś!



Weź jeszcze pod uwagę, że jak będziesz wypożyczał rower to mogą mieć tylko takie z odwrotnymi klamkami hebli. W UK i IRL nie kupisz innych. Znaczy lewą obsługujesz tylny, a prawą przedni to może Cię szybciej zabić niż ruch lewostronny i wąskie ulice.


nie no wkręcasz nas!

eMGie
11-04-2022, 11:34
Poważnie, tak jest. Mam znajomego, który wrócił z jukeja z kupionym tam rowerem i tak ma klamki zainstalowane, przy spokojnej jeździe to nie ma problemu, ale gdzieś w ciężkim terenie, czy na zjazdach, to trup na miejscu :-)

zdyboo
11-04-2022, 11:52
Mój irlandzki przyjaciel kupił ostatnio gruza i też ma zamienione, chciał przekładać, ale owijka i sobie odpuścił. Ja bym się raczej nie przyzwyczaił, zwłaszcza mając kilka rowerów z różnym układem. Kiedyś miałem rower z V-brake z modultorem hamowania i go wywaliłem, bo modulację to mam w palcach.

Ligo
12-04-2022, 02:51
Wszystkie motocykle i chyba też skutery mają przedni hamulec na prawej klamce, więc na to można się przestawić.
Natomiast użytkowanie rowerów naprzemiennie w obu konfiguracjach to faktycznie dosyć średni pomysł.

gavin
12-04-2022, 11:42
Pojeździłem dziś conieco na rowerze miejskim, wypożyczalniowym i śmieszne to bardzo. Jedziesz jak na tronie, waga chyba z 1.5 tony, jedyna fajna rzecz to przerzutka w piaście 3 biegowa. Bardzo fajne rozwiązanie.

- - - - kolejny post - - - - - -

aaa no i totalny brak hamulców, lepiej chyba butem hamować :)

zdyboo
12-04-2022, 19:34
Jak we Wro wystartowały miejskie rowery, to założyłem tam konto i nawet skorzystałem kilka razy. Typu dojazd na jakieś piwo czy przejazd po mieście, jak mi się iść nie chciało. Potem wprowadzili, że trzeba mieć kasę na koncie u nich, żeby korzystać, to sobie odpuściłem.
Z rowerem zawsze jednak było coś nie tak, a to były początki. A to kapeć w jedynym rowerze w stojaku, zrozumiałem czemu jako jedyny się ostał w stojaku przy ruchliwym punkcie, ale to przekładnia działała tak sobie. Raz musiałem cały czas trzymać manetkę na środkowym biegu, bo wyskakiwało przełożenie jak jej nie trzymałem. Jednak widzę, że we Wro sporo ludzi korzysta, a sama sieć stojaków bardzo się rozrosła i chyba za dopłatą można rower zostawić w dowolnym miejscu.

Piasty planetarne są fajne póki się coś w nich nie zepsuje, mało komu chce się w nich grzebać, a jeszcze mniej osób wie jak grzebać. Ja w każdym razie zajeździłem Sachs 7-gang i Nexus 8, Sram 3 mi się nie udało, bo zaraz po jej założeniu rower oddałem siostrze.

Masa tych rowerów to pochodna ich pancernej konstrukcji. Wszystkie rowery miejskie jakie widziałem miały podobną konstrukcję. Choć w Rotterdamie i Amsterdamie jeździłem na rowerach wypożyczanych z hostelu i to były zwykłe miejskie kozy, ale po przejściach już.

gavin
12-04-2022, 21:25
z auto-swiat.pl:


Na gravelu przejedziesz po chodniku, po ścieżce leśnej itp., a na asfalcie… na asfalcie typowy amator pojedzie na gravelu całkiem szybko – często szybciej nawet niż na rowerze szosowym, którego możliwości i tak nie wykorzysta, a będzie się z nim zmagał.


jak to rozumieć? [emoji7]

zdyboo
12-04-2022, 21:31
Nie czytać banialuków, które wypisują redaktorzy portali dla blachosmrodziarzy.

Nie mam pojęcia co autor miał na myśli, pisz do redakcji.

eMGie
12-04-2022, 21:38
Pewnie tak, żeby kupować gravele. :-) bo są dobre do wszystkiego. Tego typu portale piszą to, za co im płacą i tyle.
Nie chcę przez to powiedzieć, ze to złe rowery, bo są całkiem fajne, ale trzeba mieć świadomość, że jednak nie do wszystkiego.

zdyboo
12-04-2022, 21:58
Czasem mi się zdarza jechać z szosowcami. Tylko przypadkowe spotkania w trasie, bo na żadne ustawki nie jeżdżę, bo tam nawet coffee ride i spokojne tempo oznacza zwykle średnią dobrze ponad 30 km/h. I to jest tak, że jak szosowiec nie ciśnie, to przelotową 30 km/h jestem w stanie utrzymać, a nawet dać zmianę. Jak trafię na szybszych to się pozdrowimy i tyle naszego kontaktu. Ani oni nie mają ochoty jechać wolniej, ani ja nie mam ochoty jechać szybciej. Z babeczkami mógłbym jeździć na ustawki, ale one z reguły nie chcą facetów, bo zaczyna się prężenie łydy. Mnie się jednak zajedwabiście jeździ samemu.
Mam takiego kolegę, któremu zawsze się włącza pies gończy jak go ktoś wyprzedza na rowerze. Robię sobie zawsze podśmie****ki jak jedziemy razem, bo ja zawsze jadę swoje, a on chce gonić, ale nie chce mnie zostawić. :) Tyle, że on na MTB FS z napędem 2x, chciałem go namówić na napęd 1x, żeby manetkę od windy miał jak normalnie zainstalować, ale nie, bo musi gonić. Przy czym nigdy w górach nie był na tym rowerze. Też go chciałem zabrać, ale jakoś zawsze mu coś innego wypada. ;)

eMGie
12-04-2022, 22:03
No FS na płaskim, to taki średni wybór :-) Ale taż znam kogoś, kto tak lubi, bo mu wygodnie :-)

zdyboo
12-04-2022, 23:08
Kiedyś zrobił na nim trasę coś koło 120 km, głównie asfaltem. Szacun, ale też pytanie, po co?
Kolega ma lekkie ciągoty w stronę hopek i ciężkiego enduro, ale że jest moim rówieśnikiem i do tego ma żonę i dwójkę dzieci to jednak na ciągotach i trasach we wrocławskich lasach się kończy. :)

Zasadniczo nie ma nic złego jak kto lubi jeździć. Ostatecznie jesteśmy jakąś wielką rowerową rodziną, choć na pewno w niektórych aspektach to bardzo patologiczna rodzina. :mrgreen:

Należy zachować zdrowy rozsądek, zwłaszcza wobec twórców internetowych, którzy zwyczajnie mają płacone za to, aby reklamowali pewne marki czy produkty. Choć ostatnio UOKiK się wziął za tych najbardziej znanych i teraz wszyscy, nawet ci mali podają czy materiał jest sponsorowany czy jednak nie. Zwłaszcza, że na YT próg wejścia nie jest zbyt wysoki, bo zwykle po przekroczeniu 1000 subów na kanale sponsorzy, zwani obecnie patronami sami się zgłaszają. Jak się obserwuje daną tematykę na polskim YT to pięknie widać, kiedy się zaczyna kampania reklamowa. Nagle twórcy z różnych kanałów zaczynają polecać ten sam produkt lub tę samą markę.

Ligo
13-04-2022, 00:22
z auto-swiat.pl:

Na gravelu przejedziesz po chodniku, po ścieżce leśnej itp., a na asfalcie… na asfalcie typowy amator pojedzie na gravelu całkiem szybko – często szybciej nawet niż na rowerze szosowym, którego możliwości i tak nie wykorzysta, a będzie się z nim zmagał.

jak to rozumieć? [emoji7]
Chyba standard dzisiaj.
Dziennikarze zaraz po gimnazjum zabierają się za pisanie o rzeczach, o których coś gdzieś słyszeli, a kto to wie, może nawet widzieli...

gavin
13-04-2022, 07:59
Dzisiaj po "zmaganiach" z moją szosą pobiłem rekord czasu dojazdu do rrrroboty. Forma idzie na lato.

zdyboo
13-04-2022, 08:04
Jakbyś jechał gruzem byłoby jeszcze szybciej.

gavin
13-04-2022, 08:05
i się nie zmagał!

cz4rnuch
13-04-2022, 08:51
I ze mnie czasami też wychodzi pies gończy, ale jako, że nie mam za dużo mocy w łydach więc zazwyczaj ścigam się z innymi w drodze do/z pracy. I zazwyczaj tylko ja wiem, że odbywa się jakiś wyścig :) To samo mam z bieganiem. Wczoraj sobie obiecałem, bo z lekka zmęczony byłem, że zrobię sobie rozbieganie, ale w powrotnej drodze zauważyłem przede mną jakąś dziewczynę więc mój drugi mózg rozkazał mi ją dogonić. Dognoniłem, ale serce mi już przez gardło się wyrywało a płuca mnie do teraz bolą. Straszna przypadłość ten gen rywalizacji. Szczególnie jak się nie ma predyspozycji do wygrywania :)

PS A z tym artykułem z AŚ, o ile faktycznie nie jest to marketing szeptany, to może chodzić o to, że dla nich amator szosy to taki, który pierwszy raz wsiada na szosę :) I wtedy wszystko się zgadza, bo jak się z czegoś bardziej rekreacyjnego przesiada na coś co wymusza sportową sylwetkę z kierownicą o szerokości jak te od rozwozicieli poczty na Manhattanie to wtedy jest dramat, walka i nerwowe ruchy. Miałem podobnie choć przesiadałem się na coś jednak mniej wymagającego niż szosa. Po nabraniu doświadczenia szosa zapewne (bo nie używam) odwdzięczy się szybkością, ale początki mogą być trudne.

crusiek
13-04-2022, 09:14
Jakbym czytał o sobie [emoji23]

ku6i
13-04-2022, 11:48
Piasty planetarne są fajne póki się coś w nich nie zepsuje, mało komu chce się w nich grzebać, a jeszcze mniej osób wie jak grzebać. Ja w każdym razie zajeździłem Sachs 7-gang i Nexus 8, Sram 3 mi się nie udało, bo zaraz po jej założeniu rower oddałem siostrze.

Tak z ciekawości, przy jakim przebiegu zakończył żywota ten Nexus i co się w nim posypało? Zawsze mnie zastanawiało, czy w polskich warunkach jest szansa na znalezienie kogoś w większym mieście kto jest w stanie to naprawić w sensownych pieniądzach, czy też w razie problemów piasta z automatu idzie do kosza bo koszt naprawy przekracza koszt zakupu nowej.

gavin
13-04-2022, 12:07
Ja często korzystam z pomocy ambicjonalnych ścigantów i się z nimi nie ścigam tylko daje się wyprzedzić, a jak mnie wyprzedzą to siadam na koło. Wtedy chłop mocno ciśnie, a ja mam odpoczynek od wiatru :)

zdyboo
13-04-2022, 12:42
Tak z ciekawości, przy jakim przebiegu zakończył żywota ten Nexus i co się w nim posypało? Zawsze mnie zastanawiało, czy w polskich warunkach jest szansa na znalezienie kogoś w większym mieście kto jest w stanie to naprawić w sensownych pieniądzach, czy też w razie problemów piasta z automatu idzie do kosza bo koszt naprawy przekracza koszt zakupu nowej.

Nie pamiętam dokładnie, bo to już dobre kilka lat temu było, ale piasta miała ok. 9 kkm. Przestała działać precyzyjnie i trzeba ją było co chwilę ustawiać. Wymiany pancerza i linki nie pomagały. Mój mechanik nie chciał się za to brać, ale podobno był we Wro jeden spec co się na tym zna, ale zanim się sam do niego wybrałem, to połamałem ramę w tym rowerze i dałem sobie spokój z miejskimi kozami i piastami planetarnymi.


Ja często korzystam z pomocy ambicjonalnych ścigantów i się z nimi nie ścigam tylko daje się wyprzedzić, a jak mnie wyprzedzą to siadam na koło. Wtedy chłop mocno ciśnie, a ja mam odpoczynek od wiatru :)

Tylko pamiętaj podziękować, jak się będziecie rozjeżdżać. Ja ostatnio dogoniłem kolesia co jechał gruzem, chyba z roboty wracał lub jechał do niej bo z plecakiem. Łyknąłem go i jechałem swoje. Po jakimś czasie zorientowałem się, że siedzi mi na kole. Jak żeśmy się po kilku km rozjeżdżali, to podziękował.

eMGie
13-04-2022, 12:43
Też tak czasem robię, ale najbardziej lubię jak wyprzedzi mnie jakiś "młody wilk" niekoniecznie wiekiem i ciśnie. Po sposobie jazdy widać, że nie jest zbyt doświadczony. Wtedy siadam na koło i czekam jak się spala, zazwyczaj nie za długo :-)
Potem na spokojnie wyprzedzam. :-)

cz4rnuch
13-04-2022, 13:07
Znam ból bycia tym drugim bohaterem tego typu opowieści :) Mój błąd polega często na tym, że osądzam po pozorach. Czasami ktoś niby w lajkrze, więc powinno dać do myślenia, ale rower taki jakiś wycieczkowy i do tego przytroczone ze 4 sakwy więc sobie myślę "spróbuję". I zazwyczaj kończy się tak jak to opisujesz.

nathaniel
13-04-2022, 13:43
Ja się pocieszam, że ci co mnie wyprzedzają mają z reguły 20kg mniej, więc to tylko kwestia wagi :).

zdyboo
13-04-2022, 13:48
To łatwo sprawdzisz czy urwiesz kogoś z koła. Jeżeli jadąc swoje kogoś doganiasz to z reguły też uda się urwać. Oczywiście nie piszę o sytuacji, gdzie gonisz gościa od kilkunastu minut, bo wtedy różnica prędkości nie jest taka duża i gość jak będzie chciał to się raczej na kole utrzyma.
Ja kiedyś spotkałem takiego ambitnego kolesia. Ja jechałem crossem on szosówką, niby obaj na obcisło, ale koleś widać było, że niewycieniowany. Chyba go bardzo zabolało, że jakiś koleś na crossie i oponach 40 mm, łyknął go szosowca. Najpierw został, potem się zebrał, dogonił i wyprzedził, wsiadłem mu na koło bo i tak jechał moim tempem jak się spinał. Potem jeszcze kilka razy się sytuacja powtórzyła, co ostatecznie przestało być bezpieczne, bo wyprzedzanie zabierało mu za dużo czasu. Dojechaliśmy do podjazdu w Skarszynie i tu go urwałem ostatecznie. Po czym ja skręciłem na Trzebnicę, a on na Zawoję lub powrót do Wro.

gavin
13-04-2022, 14:01
Na te sakwy to trzeba uważać. Za łebka to jeździłem często wokół jeziora i się "ścigałem" z gościem co zawsze miał sakwy przyczepione. Wiedziałem, że jak "sakwiarz" będzie to ściganie zapewnione. btw nie miałem z nim żadnych szans :)

Wind Mill
13-04-2022, 23:22
Nasi tu byli! :mrgreen:

61842

gavin
14-04-2022, 18:31
Chłopy, a jak łapio mnie skurcze w łydach to coś czeba se łyknąć jakiego suplementa?

zdyboo
14-04-2022, 19:23
Magnez z reguły pomaga.
Choć skurcze to jednak czegoś Ci brakuje, może się odwadniasz za bardzo albo elektrolity za szybko wypłukujesz.
Ja na przykład mam wadę serca, zespół Barlowa, bo tej bardziej fachowej nazwy nie pamiętam. W każdym razie kardiolog, który mi robił USG, powiedział, że to nic groźnego, podobno 1% ludzi na świecie to ma, ale jednym z objawów jest to, że szybko wypłukuję magnez z organizmu. Trochę zmieniłem dietę, raz na jakiś czas łykam magnez w tabletkach i jest OK. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek miał skurcze w łydkach, w stopach się zdarzają, ale nie w łydach.

gavin
14-04-2022, 19:25
No ostatnio rzeczywiście mam problem z odwadnianiem się. I do tego migreny z aurą. Jak stara baba [emoji7]

siemalysy
14-04-2022, 20:41
W łydach mnie skurcze nie łapią i chyba nigdy nie złapały. Ale jak się nie pilnuje, to mam problem ze skurczami w mięśniach czworogłowych uda. W moim przypadku pomocny jest Litorsal. Biorę dwie tabletki musujące na bidon 500 ml na początku jazdy. Później to już zależy od dystansu, przewyższenia, terenu. Czasem na cały dzień w górach wypijam 3-4 bidony z Litorsalem. W góry zawsze zabieram w plecak opakowanie Litorsalu. Mnie pomaga i na razie nie zamierzam z tego sposobu rezygnować.
A jak już mam skurcze, to są one potwornie bolesne. Kiedyś na Jurze jednocześnie złapały mnie skurcze w lewej i prawej nodze. Musiałem wybrać tylko na którą stronę się przewrócić, bo nie mogłem pedałować, a o zejściu z roweru też nie było mowy. To były jeszcze czasy przed używaniem Litorsalu.

gavin
14-04-2022, 20:48
No dzisiaj to musiałem wypinać nóżki z pedziów na zmianę i na zjazdach rozluźniać lydy.

eMGie
14-04-2022, 20:53
Ja miewam same aury, bez dalszych objawów migrenowych, ale to tez tak z raz na rok. Raz może lekko ćmiła mnie głowa. Ale faktycznie też kojarzę to z odwodnieniem.
Skurcze też bardzo rzadko, a w łydce, to może z raz w życiu. Kiedyś mój kolega, który pracował w bardzo wysokiej temperaturze, tak się wypocił, że nie mógł sam stać,
każdy mięsień na nim się ruszał, jakby obcy miał z niego wyjść :-) Wiozłem go wtedy na SOR, bo sam by nie dał rady dojechać. Dostał tam wtedy potas w zastrzyku i potem
w tabletkach brał jeszcze jakiś czas chyba z magnezem. Są teraz jakieś preparaty magnez + potas, to sobie spróbuj, tylko to tak nie działa od razu, dłużej trzeba pobrać
i takie większe dawki. No i dużo pić jakiejś mocniej zmineralizowanej wody. Podobno piwo bezalkoholowe dobrze nawadnia, ja sobie czasem biorę na wyprawę, ale czy to prawda, czy marketing to nie wiem, ale mi smakuje to piję :-)

crusiek
14-04-2022, 22:21
Mnie łapią tylko jak nie wytrenowane.
Kiedyś tak na siłkę profesjonalna poszedłem, cały podjarany ze chodzę regularnie do piwnicy ćwiczyć i nic mi nie grozi... na nogi dokładałem ciężarów jak szalony, po 4 serii wstalem i zabierałem się za ketla, jedno zgięcie nóg i zgon, takie skurcze poszły, że tydzień się z bólu leczyłem. [emoji23]

Ligo
15-04-2022, 03:58
na nogi dokładałem ciężarów jak szalony
A to nie jest tak, że na początku sezonu robisz na weekend 10 km, potem przez tydzień jeździsz do roboty i na sobotę 20 km, a potem znowu jeździsz i na następną sobotę/niedzielę 40 km, a za tydzień 80 km?

!AGresT
15-04-2022, 07:45
Są teraz jakieś preparaty magnez + potas,

Ważna uwaga, często poleca się magnez, zapominając o potasie. Dobre na uzupełnianie są saszetki z apteki stosowane po biegunce.

crusiek
15-04-2022, 08:15
A to nie jest tak, że na początku sezonu robisz na weekend 10 km, potem przez tydzień jeździsz do roboty i na sobotę 20 km, a potem znowu jeździsz i na następną sobotę/niedzielę 40 km, a za tydzień 80 km?No tak, ale nie na raz, ja byłem zbyt pewny siebie i nawet nie szło ciężko to nawet po 20 powtórzeń sobie robilem, inne partie mięśni umarły i powiedziały mi o tym dość niedelikatnie xD

eMGie
15-04-2022, 08:50
Wczoraj rozsypała mi się jedna kulka w bębenku, efekt taki, że nie mogłem przestać kręcić korbą, bo kaseta miała problemy ze swobodnym obrotem i ciągnęła łańcuch. Po rozebraniu wyjąłem kulkę w 3 częściach, innych strat nie widać gołym okiem. Nowe kulki już są, dziś będę składał, zobaczymy co będzie. I dziwna sprawa, jeden piesek był obrócony, nie wiem czy obrócił się w trakcie demontażu, czy tak już był. Nie ma tam tyle miejsce, żeby mógł się sam obrócić, zwłaszcza, że wygląda dobrze. Może go kiedyś źle założyłem, ale nie pamiętam, żebym ten bębenek już rozbierał :-)

gavin
15-04-2022, 19:54
tego żem jeszcze nie rozbierał, do tej pory jeno wolnobiegi [emoji3]

eMGie
15-04-2022, 21:04
W sumie to to samo, ratchet jest inny, ale te z pieskami nie różnią się za bardzo od wolnobiegu.

zdyboo
15-04-2022, 21:18
Sposób demontażu tylko jest różny. Do odkręcenia wolnobiegu potrzeba sporego momentu obrotowego, a do demontażu nowoczesnego bębenka nie potrzeb nawet narzędzi.

eMGie
15-04-2022, 21:43
Mój akurat nie jest zbyt nowoczesny :-) i trzeba kręcić, ale mam wszystkie potrzebne klucze, więc to moment. Pamiętam, jak za dzieciaka do rozkręcania wolnobiegu wystarczał młotek i śrubokręt :-) a żeby go odkręcić od piasty, imadło po wcześniejszym zdjęciu zębatek, to były czasy :-)

matomi
16-04-2022, 22:27
Ja ostatnio dogoniłem kolesia co jechał gruzem, chyba z roboty wracał lub jechał do niej bo z plecakiem. Łyknąłem go i jechałem swoje. Po jakimś czasie zorientowałem się, że siedzi mi na kole. Jak żeśmy się po kilku km rozjeżdżali, to podziękował.

Nie cierpię takich, co wchodzą na koło bez słowa. Nieświadomy jedziesz, przyhamujesz, a on wjedzie ci w zad.
Nie mam nic przeciwko wożeniu kogoś na kole, ale tylko jak się przywita i powie że ujechany, daj koło, bom zbladł.
W każdym innym przypadku zawsze urywam pijawkę mocniej depcząc, a jak nie mam pod nogą albo mi się nie chce, to zygzakiem, albo mówię: daj zmianę, cwaniaku.
Zero szacunku dla takich, co bez słowa siadają na koło.

zdyboo
16-04-2022, 22:51
Zero szacunku dla takich, co bez słowa siadają na koło.

Mnie to już nie przeszkadza, choć aspekt bezpieczeństwa jest istotny. Co innego jak jedziesz z kimś, wiesz o tym i się komunikujecie, a co innego jak ktoś wisi na kole i nie wiesz o tym. Jak wjedzie w ciebie to pewnie się jeszcze będzie pultał, że twoja wina.
Jak jeszcze jeździłem rowerami, że trudno było urwać, to zwalniałem, aż temu za mną się znudziło i mnie wyprzedzał. Pozwalałem trochę odjechać i wracałem do swojego tempa.

gavin
17-04-2022, 08:02
Tylko, że tu chodzi tylko i wyłącznie o ambicjonalnych ścigantów. Taki gość wyprzedza ponad siły potem nie jest w stanie utrzymać tempa. Jak jadę te swoje 35km/h po płaskim to szybko nadchodzi moment że musiałbym go wyprzedzić, a wtedy to już się robi niebezpiecznie bo on myśli, że rozpoczął się jakiś wyścig. I znowu próbuje...

gavin
18-04-2022, 11:07
Dziś, zgodnie z wielkanocno tradycjo, nauczyłem młodszego na 2 kółkach. 61920

zdyboo
19-04-2022, 08:46
Brawo! Będziesz miał z kim śmigać, przynajmniej do czasu, aż komórki i konsole nie zwyciężą. :P

Ja się pochwalę, że zakończyłem etap składania miejskiego gruza. Jako ostatnie wpadły nowe koła, które wczoraj przetestowałem i pozwoliłem się mleku rozchlapać wewnątrz opony.
Znowu Dandy Horse, ale tym razem na ich piastach, bo podobno DT Swiss zakończyło produkcję piast w takiej specyfikacji, jaka była potrzebna.

Tym razem zielone nyple, żeby pasowały do reszty roweru, tylko wokół wentyla poprosiłem o pomarańczowe. Rower schudł o 350 gramów i to rotowalnej masy, ale już takiego efektu wow nie było jak poprzednim razem. Może już wiedziałem czego się spodziewać.
Teraz już nie ma co budować, wystarczy eksploatować. Ciekawe jak długo wytrzymam. :mrgreen:

61925

61926

61927

61928

gavin
19-04-2022, 09:35
Super maszyna! Wreszcie owijka pasuje. Gratki!

ps. chyba niższy stożek trochę bardziej mi się podobał ;) ale ja jestem tradycjonalista

eMGie
19-04-2022, 10:40
Nowe kulki na miejscu :-) Sprawdziłem te stare i dziwna sprawa, ale były spore różnice w średnicy kulek. Nie wiem jaka jest dopuszczalna tolerancja, ale myślę, że na poziomie mikrometrów. Mam co prawda tylko suwmiarkę, ale jak złapałem nią jedną kulkę, to druga wchodziła tam tak luźno, że prawie wypadała. Nowe nie miały takiego problemu.

61929

zdyboo
19-04-2022, 10:59
Dlaczego dziwna sprawa?
Kulki się ścierają, podobnie jak bieżnie. Kulki łatwiej wymienić niż bieżnie, zatem powinno tak być wszystko dobrane pod względem twardości, że to kulki będą pierwsze wymagały wymiany.
Przecież luzy w łożysku tzw. maszynowym to właśnie efekt ścierania się bieżni i kulek.

eMGie
19-04-2022, 11:28
Dziwne, że nie zużyły się równo. Chyba, że inaczej te z łożyska bliżej piasty i z tego zewnętrznego.

zdyboo
19-04-2022, 11:46
A to może już zależeć od wielu czynników, od jakości materiałów do rozkładu obciążenia koła.

eMGie
19-04-2022, 11:51
Najważniejsze, że naprawione :-) Ale coś jednak jest z tą średnicą kulek, bo na nowych bębenek miał dużo większy luz i musiałem go kasować.

gavin
19-04-2022, 13:53
Po ilu kilosach takie naprawy?

eMGie
19-04-2022, 14:06
Dokładnie nie wiem, ale z 20kkm

zdyboo
19-04-2022, 14:12
To i tak ładny dystans. Co to za piasta?
Kiedyś w crossie pękła mi oś w tylnej piaście. Stare Shimano XT M770, tam jest alu oś 12 mm, która ma na końcach nakręcone redukcje do QR. Poszedłem do mechanika, on wyciągnął karton ze zwłokami takich lub podobnych piast, pogrzebał i znalazł oś na wymianę. Pytam się skąd ma tyle trupów. Okazało się, że podobno w tych piastach często sypały się bębenki, a u mnie nigdy z bębenkiem nie było problemów.

eMGie
19-04-2022, 14:34
Nie wiem kto tę piastę zrobił, nie ma oznaczeń, pochodzi z koła Gipiemme Roccia Equipe Disc, jakiś OEM pewnie.
W sumie bębenek najwięcej pracuje, jak się nie pedałuje, pewnie u Ciebie się trzymał, bo cały czas kręcisz :-)

zdyboo
19-04-2022, 16:27
Panowie, a pytanie z innej beczki.
Gdzie sprzedać rower?

Wystawiłem na RPA lokalnie, ale jak do tej pory zainteresowały się tylko boty i oferowały przeniesienie kontaktu na mejla. Nie podejmowałem nawet tematu. Poza tym nic. Rozumiem, że mogłem przestrzelić z ceną, ale zwykle jak coś wystawiałem to były mniej lub bardziej bezczelne próby negocjacji. Teraz nic. Owszem napisałem, że tylko odbiór osobisty, bo mam złe doświadczenia z wysyłką rowerów, co też może odstraszyć, ale znowu brak jakiegokolwiek odzewu. Może jeszcze za wcześnie jest lub ssanie się skończyło, bo ceny za wysokie?

Nie mam konta na OLX czy fejsie, mogę założyć, ale nie wiem czy info, że sprzedaję coś, a konto założyłem przed chwilą pomoże.

gavin
19-04-2022, 17:55
U mnie najlepiej zadziałała grupa na FB. Jak sprzedawałem białasa to dołączyłem do krupy Ostre koło Polska czy coś takiego. Sporo osób się zgłosiło.

gavin
19-04-2022, 17:57
edit: *grupy

eMGie
19-04-2022, 19:40
Ja co prawda całego roweru nie sprzedawałem, ale części dość sporo, w tym ramy i koła. Wszystko przez OLX. Z tego co widzę po znajomych to jeżeli chodzi o rzeczy używane, to szukają właśnie na OLX i FB -marketplace. Ale sprzedając zauważyłem, że często jest tak, że jak cena jest za wysoka, to nikt się nie odzywa, mimo że jest zaznaczone "do negocjacji". A wystarczy, że obniżę nieznacznie cenę, to nagle się zaczynają pytania, może to kwestia ustawiania filtrów na cenę w wyszukiwarce, albo ludzie nie lubią się targować :-)

gavin
19-04-2022, 20:03
Dzisiaj wracając z roboty szukałem nowych dróg offroad i w centrum Katowic znalazłem fajny pumptrack, 500 metrów dalej w lesie goniły się dwa jelenie, jakieś 50 metrów ode mnie, a potem wjechałem w mega błoto (po osie). To się nazywa udany powrót z roboty.

zdyboo
19-04-2022, 20:55
Dzięki za podpowiedzi. Na razie zdjąłem z lokalnego RPA i wystawiłem na OLX. Zobaczymy czy będzie lepiej.

Ligo
19-04-2022, 21:08
Co sprzedajesz, dlaczego i czemu tak drogo?;-)
Poka...

siemalysy
19-04-2022, 21:16
Spóźniłem się, ale i tak nic nowego bym nie wniósł do tematu. Sprzedawałem jeden rower i poszedł z OLX.

gavin
19-04-2022, 21:18
Lepiej niech nie pokazuje, bo ja już mam dwa.

crusiek
19-04-2022, 21:20
Ja się ze swoim poprzednim rozstałem przez olx, po 22 latach miłości.

zdyboo
19-04-2022, 21:27
Sprzedaję mojego crossa. Ulep na ramie Cube z Marcokiem i w zasadzie na pełnym XT, ale z różnych lat. Skoro już mam dwa gruzy, to ten rower nie jest już mi potrzebny.

61941

bejcman
19-04-2022, 21:31
Brawo! Będziesz miał z kim śmigać, przynajmniej do czasu, aż komórki i konsole nie zwyciężą. :P

Ja się pochwalę, że zakończyłem etap składania miejskiego gruza. Jako ostatnie wpadły nowe koła, które wczoraj przetestowałem i pozwoliłem się mleku rozchlapać wewnątrz opony.
Znowu Dandy Horse, ale tym razem na ich piastach, bo podobno DT Swiss zakończyło produkcję piast w takiej specyfikacji, jaka była potrzebna.

Tym razem zielone nyple, żeby pasowały do reszty roweru, tylko wokół wentyla poprosiłem o pomarańczowe. Rower schudł o 350 gramów i to rotowalnej masy, ale już takiego efektu wow nie było jak poprzednim razem. Może już wiedziałem czego się spodziewać.
Teraz już nie ma co budować, wystarczy eksploatować. Ciekawe jak długo wytrzymam. :mrgreen:

61925

61926

61927

61928

Czołem!
Rama custom?
Koła 26"?

zdyboo
19-04-2022, 21:38
Czołem!

Custom, geo taka sama jak w poprzednim customie.

Koła 28", ja mam prawie 1,9 m wzrostu, nie będę się bawił w jakieś małe kółka. Ostatni raz jeździłem na rowerze z kołami 26" kilkanaście lat temu.

bejcman
19-04-2022, 21:41
Błotniki mnie zmyliły ;)
Wiem, że to mieszczuch, ale w oczy kole;)

Piękny sprzęt, z przyjemnością śledzę Twoje relacje i kusi mnie zakup gravela.

Ligo
19-04-2022, 22:15
Lepiej niech nie pokazuje, bo ja już mam dwa.
No to co? Przecież wiadomo, że rowerów powinno się mieć n+1.

zdyboo
20-04-2022, 21:35
Dziś był idealny deszcz do jazdy, aż żałowałem, że po mieście, a nie gdzieś w górach na MTB.
Pojechałem do fabryki i tyle co z osiedla wyjechałem, a zaczęło kropić. W sumie droga do fabryki, to może nie suchą oponą, ale niespecjalnie też padało. Jak wracałem to już padało, nawet rozważałem najkrótszą drogę, ale okazało się, że nie trzeba i pojechałem regularną. Mocno schodzący w dół przedni błotnik sprawiał, że na buty leciało tylko z góry i niespecjalnie przemokły po prawie 50 minutach jazdy. Skarpety miałem suche, a to zwykłe letnie buty.
Wełniana bluza z Deca, jak nasiąknie, zaczyna pachnieć mokrą owcą.

Do perfekcji brakło tylko, żeby nieco cieplej. Myślę, że w maju da się już pojeździć w deszczu, tak, żeby było perfekcyjnie. Zeszły rok był suchy, w tym roku może pora trochę zmoknąć. Oczywiście na MTB w górach, bo na szosie to kompletnie poroniony pomysł jest.

gavin
21-04-2022, 08:06
Ja dzisiaj się kapłem, że szosa mi nie skrzypi. Samo się naprawiło.

zdyboo
21-04-2022, 08:31
Jak skrzypiało i przestało, znaczy zaraz odpadnie. Jak odpadło, znaczy nie było potrzebne. Jest to jakieś rozwiązanie problemu.

gavin
21-04-2022, 10:00
Zawsze warto redukować masę.

gavin
23-04-2022, 12:24
Obserwacje weekendowe.

Obecnie gdy jeżdżę po płaskiej drodze to przełożenia mam 50/17 lub 50/15 czyli 2,94-3,33. Kadencja 80-90. Dobrze czy wujowo? Jak to jest u Was?

zdyboo
23-04-2022, 16:49
Musisz poczekać na szosowców. Szkoda, że Shao chyba już tu nie zagląda, bo najbardziej kompetentny by był. Choć ostatnio znowu się aktywny na Stravie zrobił.
Jarek jarek76 też syna trenuje i może coś wiedzieć, bo często też śmiga na treningi z młodymi.

Ja dziś setunię pykłem z małymi groszami. Dobrze rozpykałem wiater, bo na początku słabo wiało, to jechałem z wmordewindem. Jak się rozkręciło, to już dojechałem do lasu, a jak z niego wyjechałem to wiało w plecy.
Po zeszłorocznych 8+ kkm najbardziej zużytą miałem zębatkę 15T, potem 13T. Kadencja średnia to raczej tak 75-85. Czasem zdarza się więcej, ale to pewnie jak zapomnę zmienić przełożenie po podjeździe i chcę dokręcić na zjeździe. :mrgreen:
Z przodu mam 40T. Tyle, że ja mam wyjebongo na te staty. Paczam na dystans i ile w górę przy planowaniu trasy, żeby mi serce nie pękło. No i jeszcze gdzie jest opcja piwo.

gavin
23-04-2022, 17:41
Nie chodzi o staty, tylko o te kolanka. Ładnie pojechałeś Tom. Ja dziś mocno z wiatrem walczyłem, połknąłem 3 owady przy okazji....

gavin
23-04-2022, 17:45
aaa no i przez ten wiatr to większość czasu w dolnym chwycie, zaczynam się przekonywać do takiego jeżdżenia.

zdyboo
23-04-2022, 18:32
Z kolanami to nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Pewnie, że lepiej kręcić miękko niż twardo, ale to naprawdę zależy od indywidualnych warunków. Jak masz końskie ścięgna i siłowniki hydrauliczne zamiast mięśni to mogą Ci nie zaszkodzić twarde przełożenia.
Podejrzewam, że ogarnięty ortopeda/fizjoterapeuta tu będzie najlepszym doradcą.

U mnie było tak, że pierwszy rower, sztywne MTB na 26" kołach miał korbę 3x z blatem 42T. Kaseta jakaś normalna, 11-28T zapewne. Wtedy po przesiadce z makrokesza to 42T było na tyle miękkie, że niemal nie zrzucałem z blatu. Po górach wtedy nie jeździłem, zatem podjazdy zdarzały się naprawdę rzadko. Blat tak zjechałem, że łańcuch po nim zaczął skakać i w serwisie mi wymienili całą korbę na Sachs Neos. Wtedy jeszcze się nie znałem, że można tylko blat. Serwis mnie naciągnął po chamsku. Nowa korba miała blat 44T i to już dla mnie było za twardo do ruszania, zatem zwykle ruszałem z 34T i przerzucałem szybko na blat.
Pewnej zimy i to takiej prawdziwej z ujemną temperaturą i śniegiem - gimby nie znajo, po przejechaniu 30 km zaczęło mnie kłuć w lewym kolanie. Z początku zlekceważyłem, bo jak się ma 20+ lat to jest się nieśmiertelnym. Tyle, że drugie 30 km powrotu do domu, a kolano nadal bolało. I potem jeszcze bolało dwa dni, choć nie wsiadałem na rower. Po drugiej takiej akcji poszedłem do lekarza i wyszło, że mam mam chondromalację rzepki i w ogóle jest przesunięta nieco i ściera chrząstkę pod obciążeniem. Boleści się zaczęły po kilku latach jeżdżenia.
Wyleczyłem się glukozaminą i absencją 2 miechy od roweru.
Jednak od tamtego czasu zmieniłem podejście i jeździłem głównie na średniej, na blat wrzucając sporadycznie. Jak po jakimś czasie zacząłem jeździć po górach to blat był prawie w ogóle nie używany. Niemniej jednak od tamtego czasu nie miałem problemów z kolanami, które zmusiłby mnie do przerwy w jeździe. Co jakiś czas profilaktycznie łykam glukozaminę. Zwykle pod koniec zimy, jak wiem, że zaraz zacznę się rozkręcać.

Zresztą wiesz sam, że przełożenie w białaSSie było dla Ciebie za miękkie i wymieniałeś zębatki.
Inna sprawa, że w szosie obecna tendencja jest taka, żeby zmiękczać przełożenia. Klasyczny klasyk 53/39x11-28 już bardzo rzadko można spotkać w konfiguracji sklepowej. Już nawet kompaktowa korba 50/34 jest zastępowana jeszcze bardziej kompaktową np. 48/31.

Co do wiatru, to mnie wczoraj zmęczył okrutnie. Czwartek był niemal bezwietrzny, a w piątek duło i to najsilniej jak akurat robotę skończyłem i na rower poszedłem. Pierwsze 32 km, były z wiatrem i średnia 28 km/h. Potem wracałem i miejscami mnie wyhamowywało tak, że miałem problem z osiągnięciem 20 km/h. Wykorzystałem wszystkie mi znane skróty i jakoś dojechałem, udało się obronić średnią powyżej 25 km/h. Dolny chwyt niemal cały czas, jakbym miał zamocowane pegi do przedniej osi to chyba bym za nie trzymał. :)

jarek76
23-04-2022, 18:41
Obserwacje weekendowe.

Obecnie gdy jeżdżę po płaskiej drodze to przełożenia mam 50/17 lub 50/15 czyli 2,94-3,33. Kadencja 80-90. Dobrze czy wujowo? Jak to jest u Was?U nas uczą młodzież że najlepsza kadencja jest blisko 90.

Ligo
23-04-2022, 19:05
Dolny chwyt niemal cały czas, jakbym miał zamocowane pegi do przedniej osi to chyba bym za nie trzymał. :)
To może poziomka lekko zabudowana?;-)

zdyboo
23-04-2022, 19:25
To może poziomka lekko zabudowana?;-)

Nad poziomką zastanawiałem się poważnie kilka lat temu. Wtedy nawet Centrum Rowerowe miało takie rowery w ofercie i to z bogatą opcją konfiguracji, bo wszystko było robione na indywidualne zamówienie.
Poczytałem trochę, nawet w tym wątku pytałem i wyszło, że jednak nie.
Niski opór oreo i zdrowsza pozycja to w zasadzie jedyny zalety poziomki. Codzienne użytkowanie jednak jest upierdliwe. Rower jest bardzo długi i ciężki. Ma promień skrętu jak samochód osobowy, a jak się coś poważnie zepsuje w trasie, to ma się naprawdę przerąbane. Zresztą nawet bym nie miał miejsca na trzymanie go i nie wiem czy by mi się do windy zmieścił. Koszty eksploatacji też są wyższe. Zamiast jednego łańcucha, trzeba kupić kilka, smaru też idzie więcej.
No i to jest rower wybitnie drogowy, nawet bardziej niż szosówka. Przez rozmiary można zapomnieć o jakiejkolwiek dzielności terenowej. Zresztą już dawno nikogo na poziomce nie widziałem, a swego czasu dosyć regularnie się mijałem z gościem na takim rowerze.

Ligo
23-04-2022, 19:38
Fakt, winda odpada, do pociągu też ciężko go wtrynić samemu. Nigdy na tym nie jeździłem, ale na dłuższe trasy po gładkim chyba by się sprawdził. Tylko chorągiewkę trzeba wywieszać...

zdyboo
23-04-2022, 19:56
Chorągiewka to bardziej do miasta, żeby było widać tak niski pojazd na jezdni między samochodami. Tyle, że ja bym nie potrafił zaufać kierownikom, że oni skojarzą chyboczącą się chorągiewkę z rowerem do niej doczepionym. Sam też musiałbym się tym nauczyć jeździć w zasadzie od nowa. Dla mnie to jest rower tylko w trasy i to najlepiej wywieźć go z miasta i dopiero tam się na niego przesiąść.

gavin
23-04-2022, 20:12
Paczta jak wracam z rrroboty do domu [emoji3]

https://youtu.be/qNGbD_jsjv4

zdyboo
23-04-2022, 20:28
Wy tam nie macie DDRów?
Ja niezależnie od wybranej drogi, nawet przez centrum miasta, większość i to zdecydowaną większość fabrycznej drogi mam po DDRach, ciągach pieszo-rowerowych i innych takich, gdzie jestem odseparowany od ruchu samochodowego.

BTW od poniedziałku, po ponad dwóch latach zdalnej pracy wracam do fabryki. Dobrze, że mam nowy rower, będzie mi przyjemniej jeździć.

Ligo
23-04-2022, 20:36
Paczta jak wracam z rrroboty do domu [emoji3]
O! Szybcy i wściekli!
Tylko nie rozumiem, dlaczego Cię jakieś samochody wyprzedzają?;-)


Ślůnsk jest ciasny, DDR-y trzeba by chyba estakadami puścić...

crusiek
23-04-2022, 20:53
Fajnie xD
Zrobiłem taki sam filmik, ale okazało się, że kamerka bez stabilizacji i jest w zasadzie nie do oglądania na przyspieszeniu [emoji23][emoji23][emoji23][emoji23]

gavin
23-04-2022, 20:56
Dokładnie, u nas ddry to jakaś farsa. Odcinki jakieś rozsiane gdzieniegdzie, przeważnie nie połączone ze sobą. Często sinusoidy. Tu jest przykład Katowic https://www.katowice.eu/rowerem/rowerem/trasy-rowerowe/mapa

i najlepsze, że w Kato jest rower miejski, tylko, że nie ma po czym jeździć. Często żeby do stacji rowerów się dostać trzeba by jechać po chodniku.

Patrzyłem z zazdrością na te Wrocławskie ddry na jezdni.

Ja wracam tak jak widać. Szosówką to jedyna opcja, droga często bez pobocza i wąska tak, że wyprzedzają mnie na gazetę. Do tego mega ruch. Górskim trochę lepiej, można lecieć przez jakieś pola i lasy [emoji39]

Żyć nie umierać.

zdyboo
23-04-2022, 21:06
Ślunsk może i ciasny na górze, ale ma rozbudowane podziemia. Zepchnąć tam blachosmrody, a górę zostawić dla rowerów. ;)

Jakbym miał kamerę i jeszcze cokolwiek się znał na montażu filmów to nakręciłbym swoje fabryczne trasy, ale nie mam i nie znam się, zatem nie będę Was denerwował. :)

Ligo
23-04-2022, 21:09
Jak ruszysz temat, to może się okazać, że to DDR-y spuszczą w podziemia...

gavin
23-04-2022, 21:22
Ten film kiepsko wyszedł. Chciałem zrobić timelapsa, a w zasadzie timewarpa, ale nie zauważyłem, że mi się włączyło zwykle nagrywanie, więc to jest przyspieszone 4K/50fps 8 krotnie. Nie wygląda tak jakbym chciał. Ale spoko jeszcze się coś nagra, tylko może ciekawsze okolicznosci.

zdyboo
23-04-2022, 21:23
Wiem i raczej jestem pewien, że u nas to by się tak skończyło. Samochód to nadal obiekt kultu i ołtarzyk.

Swego czasu BikeMaraton w Złotym Stoku miał fragment, gdzie jechało się sztolnią kopalni.
W Norwegii widziałem całkiem mocno rozbudowane trasy samochodowe pod ziemią. Coś na wzór ekspresówek, znaczy z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami, a nie tylko zwykły tunel od wlotu do wylotu.
W Seulu mają z kolei rozbudowane możliwości transportu ludzi pod ziemią. Metro to wiadomka, ale są apartamentowce i biurowce, które mają zejścia bezpośrednio do metra. W 2012 r. w Seulu było największe w Azji podziemne centrum handlowe. I faktycznie tam można było kawał miasta przejechać, a przesiadając się z jednej linii metra na drugą zjeść obiad i zrobić zakupy. Wszystko bez wychodzenia na powietrze. Jak leje, to super sprawa.

cz4rnuch
23-04-2022, 21:40
Meksyk też w awangardzie. W Guanajuato jest cały system podziemnych dróg i to nie taki na dokładkę tylko wszyscy tym popylają (ponoć nawet jeden odcinek rajdu Meksyku prowadzi pod miastem) dzięki czemu na powierzchni jest bardzo miło i spokojnie. Tylko trochę trudno się orientować w terenie :)

Ligo
23-04-2022, 21:48
Cz4rnuchu - merytorycznie się nie odniosę.
Do Asusa też nie, bo lubię, ale tapacoś? A weś...

Ups, dobrze że już nie ma.

gavin
23-04-2022, 21:54
Mi to forum w przeglądarce nie działa. Tapatalk rulez!

cz4rnuch
23-04-2022, 21:58
Pardonsik, ale to patatolek na nowym fonie i zapomnialem, że domyślnie wyskakują te sygnatury.

Ligo
23-04-2022, 22:43
Pytanie mam konkretne - czy ktoś próbował szwabski wynalazek od Canyona, typu baranek zmodernizowany, dwupiętrowy?

siemalysy
24-04-2022, 15:55
Plan na drugi wypad w Jurę był od dawna. Przez pogodę termin raz przełożyliśmy. Na początku tygodnia wszystko wskazywało na to, że w sobotę będzie sprzyjająca pogoda. W czwartek wieczorem i w piątek rano prognozy nie były jednak optymistyczne. Deszcz i chłód, więc wiele wskazywało na to, że znów będziemy przekładać. W piątek w godzinach południowych sprawdziłem pogodę i ku mojemu zaskoczeniu prognozowany był brak deszczu i temperatura 14 °C :)

Ruszyliśmy wczoraj z Łodzi do Złotego Potoku kilkanaście minut po siódmej. Było nas dwóch, bo dwóch pozostałych zrezygnowało w związku z niepewną pogodą. Dziś pewnie tego żałują ;) Do Złotego Potoku docieramy ok. 9:30. Niespiesznie się organizujemy i przed 10 ruszamy z parkingu na szlak. Już na samym początku zaliczam pierwszą i jedyną nawigacyjną wtopę, bo zamiast jechać dołem, to ja jadę pod górę, żeby po kilkuset metrowym podjeździe zjeżdżać na dół. Ale dzięki temu szybciej się rozgrzaliśmy i stwierdziliśmy, że jesteśmy za ciepło ubrani. Szlakiem zielonym, żółtym i czerwonym SOG docieramy do Diabelskich Mostów. Tam zmieniam koszulkę termoaktywną, którą miałem pod bluzą na potówkę. Po tej zmianie czuję, że ubrany jestem optymalnie :) W bliskiej okolicy Ostrężnika obieramy kurs na pieszy czerwony Szlak Orlich Gniazd, który jest również niebieskim szlakiem rowerowym. Ku mojemu zaskoczeniu jest to równa droga asfaltowa w lesie. Tam czeka na nas pierwszy dłuższy podjazd. W Trzebiniowie opuszczamy SOG i Szlakiem Zamków dojeżdżamy do pozostałości ruin zamku z XiV w. Kawałek dalej mijamy Ostaniec przy Brzozie, żeby niedługo później odbić na niebieski Szlak Warowni Jurajskich. Trzymamy się tego szlaku do Łutowca. Tam przejeżdżamy obok dawnej Strażnicy. Za Łutowcem zjeżdżamy z niebieskiego szlaku i asfaltem kierujemy się do Mirowa. Przed płotem ogradzającym ruiny zamku skręcamy w lewo i lasem mijamy zamek. Przy płocie z siatki z widokiem na zamek i skałki w jego okolicy robimy popas.
Po przerwie ruszamy w kierunku zamku w Bobolicach trzymając się wąskiej ścieżki, która prowadzi blisko ogrodzenia. Tak dojeżdżamy do żółtego szlaku, mijamy go i docieramy chwilę później do szlaku rowerowego, którym podjeżdżamy przy zamku mając go po prawej stronie. Na teren zamku nie wchodzimy, zdjęcie robię spod ogrodzenia. Ogrodzenie, o którym wspominam ciągnie się od Mirowa aż do Bobolic. Cały teren jest ogrodzony. Jak dobrze pamiętam, to jeszcze latem 2019 r. na teren ruin w Mirowie można było bez problemu wejść. Teraz trzeba kupić bilet.
Z Bobolic Szlakiem Zamków jedziemy na południe. Mijamy Hucisko, przejeżdżamy pod torami i w końcu przybywamy do skałek przy Jaskini Głębokiej. Nie mieliśmy zamiaru zwiedzania jaskini, ale dowiedzieliśmy się od człowieka z co najmniej tuzinem kasków na plecach, że wstęp do jaskini jest płatny i wchodzi się tam zawsze o pełnej godzinie. Jaskinia Głęboka położona jest bardzo blisko Góry Zborów, ale my mamy inny plan na kontynuowanie wycieczki. Z okolicy jaskini zjeżdżamy do ścieżki rowerowej wzdłuż drogi wojewódzkiej 792 i pokonując nią ok 400 m odbijamy w prawo na czerwony pieszy SOG. Jesienią odpuściliśmy ten szlak bo jest tam ścianka do podjechania i uznaliśmy, że pojedziemy inną drogą. Wczoraj podjęliśmy wyzwanie i zrobiliśmy ten podjazd. Wyglądał groźnie z dołu, ale z perspektywy siodełka przy odrobinie zacięcia da się go wjechać :) Zjazd jaki dostajemy w nagrodę wymiata. Szlakiem tym kontynuujemy jazdę aż do Zamku Morsko. Tam docieramy z nadzieją, że jakaś knajpa będzie otwarta i pozwoli nam zjeść obiad, ale nic takiego nie ma miejsca.
Morsko jest najbardziej wysuniętym na południe punktem naszej trasy i kierując się na niebieski Szlak Warowni Jurajskich można stwierdzić, że wkraczamy w drogę powrotną. Niebieskiego szlaku trzymamy się do Podlesic. Pokonując 2300 metrów docieramy do Gościńca Jurajskiego, w którym jemy obiad i robimy najdłuższą przerwę tego dnia. Po obiedzie ciężej się pedałuje, a trasa nie jest łatwa bo jedziemy w stronę Góry Zborów. Z niebieskiego szlaku zjeżdżamy na zielony, a po ok. 400 metrach odbijamy w prawo na pieszy SOG. Wejście na górę sobie odpuszczamy. Byliśmy tam jesienią, a w dodatku dużo jest turystów, więc czerwonym szlakiem oddalamy się od Góry Zborów i docieramy do skrzyżowania ze Szlakiem Warowni Jurajskich. Nim przez kolejne 6,5 km dojeżdżamy do szlaku żółtego i nim ok 15,5 km wracamy do Złotego Potoku.

Kolejny fajny wyjazd w Jurę. Pogoda dobra, ciepło, w przewadze słonecznie. Tylko momentami wiatr mocno przeszkadzał, ale nie może być idealnie ;) Trasa jaką przejechaliśmy była moim pomysłem. W kilku miejscach bym zmienił asfalt na teren, ale poza tym mi się podobała. Sporo turystów pieszych na szlakach. Rowerzystów dużo mniej. Kilka zdjęć poniżej.

Trasa: Dystans: 64,6 km Przewyższenie: 1048 m
62033

Pozostałości ruin zamku z XIV w. Strażnica w Przewodziszowicach
62034

Ostaniec przy brzozie na planie Gry o tron ;)
62035

Ruiny strażnicy w Łutowcu
62036

Na ruinach strażnicy w Łutowcu
62037

Ruiny zamku w Mirowie
62038

Zamek w Bobolicach
62039

Skałki przy Jaskini Głębokiej
62040

Policz kaski ;)
62041

Podjazd czerwonym SOG do Zamku Morsko
62042

Zamek Morsko
62043

Widok na Górę Zborów i otaczające ją skałki z niebieskiego Szlaku Warowni Jurajskich. Okolica Podlesic
62044

Zamek w Bobolicach widziany z drogi w okolicy miejscowości Ogorzelnik
62045

Jeden z niewielu kolarzy na trasie
62046

Wind Mill
24-04-2022, 17:34
...Policz kaski ;)...
AKA "Brygadzista" :mrgreen:

Noo Panie, zacna wycieczka. :)

gavin
24-04-2022, 17:49
Siemałysy! Jako masz strave?

zdyboo
24-04-2022, 18:19
Dajecie Michał czadu. Ja się w końcu musze w góry wybrać. Można nawet na MTB, dziś byłem na myjce pod blokiem i spłukałem z niego warstwę kurzu.

siemalysy
24-04-2022, 19:09
AKA "Brygadzista" :mrgreen:

Noo Panie, zacna wycieczka. :)

Dzięki :)


Siemałysy! Jako masz strave?

Standardową bez subskrypcji ;)


Dajecie Michał czadu. Ja się w końcu musze w góry wybrać. Można nawet na MTB, dziś byłem na myjce pod blokiem i spłukałem z niego warstwę kurzu.

Dzięki Tomek :) Forma i kondycja jeszcze pozostawia wiele do życzenia, ale coś tam się jeździ ;) Też bym pojechał w góry, ale na razie trudno o dobre warunki.