PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 [156] 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

crusiek
07-06-2024, 20:33
To już nie te czasy, dobrej jakości carbonara kamyczkom się nie kłania.
Mam już kilka małych odprysków po sporych kamykach i żyje [emoji6]
No i są też osłony gumowe w trekach xD

Wind Mill
07-06-2024, 21:35
Ciekawe, ile mój karbą wideł wytrzyma. :mrgreen:
Cała nadzieja w tym, że assembled in Cambodia jest dokonane z podzespołów produkowanych w bardziej uprzemysłowionych regionach. ;)

gavin
08-06-2024, 23:44
Andrzej dawaj dawaj, pięknie idziesz (21 miejsce obecnie).

crusiek
08-06-2024, 23:56
Masz link do popychania kropki? XD

gavin
08-06-2024, 23:59
wysłałem Ci, nr 511

crusiek
09-06-2024, 09:32
No i cyk, gratulacje!

zdyboo
09-06-2024, 11:04
Rano przed wyjściem z kwadratu macam opony, tylna coś miękka, na pewno bardziej niż po napompowaniu wieczorem. Szybka akcja i jadę na osiedlową stację. Punktualnie o 5:29 podjeżdża szynobus do Forst.

Miałem już sobie odpuścić jeżdżenia tam, ale została mi jedna trasa, przez miejscowość Niesky. Niestety przy planowaniu wyszło, że musiałbym jechać wiele kilometrów przy głównej szosie. Atrakcja średnia, gór chwilowo mi wystarczy, zatem skleiłem sobie trasę z Forst do Zgorzelca na podstawie doświadczeń w tamtych okolicach. Plan się zmienił o tyle, że odpuściłem Niesky na rzecz jednej wierzy widokowej.
Pierwsze 30 km wzdłuż Nysy Łużyckiej, a w Bad Muskau odbijam od granicy. Trasa miała wieść cały czas pod wiatr, ale rano miał być bardzo słaby 7 km/h, a w ciągu dnia rozpędzić się do 14 km/h.
Początkowo jechało mi się dobrze, ale szybko zacząłem robić się głodny. Jeszcze przed Bad Muskau zatrzymałem się na batona i Pepsi. Mam nadzieję, że to tylko ogólne przemęczenie, a nie PESEL daje o sobie znać. W Bad Muskau podjechałem pod dom zdrojowy i dalej przez park zdrojowy wyjechałem z miasta w kierunku historycznej Kruszwicy.

Nie szukałem tam jednak pokoju, ale pojechałem do Kromlau z milionem turystów, nawet nie wjeżdżałem do romantycznego parku tylko skierowałem się w stronę mini pojezierza, które powstało po zalaniu kopalni. Największą atrakcją jest przejazd kolejką wąskotorową, z czego ochoczo korzystali niemieccy turyści. Ja pojechałem rowerem i wychodzi, że jeziora powstałe po zalaniu kopalni Balbina po drugiej stronie granicy ciekawsze. Pojechałem w kierunku czynnej kopalnie odkrywkowej Weisswasser. Na skraju odkrywki znajduje się wieża widokowa, już przejeżdżałem koło niej jesienią, ale wtedy nieco mnie zaskoczyła. Nie wiedziałem czy to widokowa czy na przykład strażnicza i tylko przejechałem koło niej. Dopiero w domu sprawdziłem, że jednak widokowa.

Wieża widokowa z widokiem na kopalnię odkrywkową. Dla mnie nowość.

Przejechałem szlakiem przez poligon. Ze szlaku nie można zbaczać o czym informują tablice rozstawione chyba co 20 m. Dojechałem do jeziora Barwalder See. Tam zrobiłem krótki popas na piwo i frytki. Nadal mnie nie odpuszczało zmęczenie. Od jeziora zacząłem jechać na południowy zachód w stronę Gorlitz. Do momentu pierwszych wzniesień nic ciekawego nie działo się na trasie, może tyle, że zaczęło mi się dobrze jechać. Mimo tego, że nadal pod wiatr.
Do Gorlitz wjechałem dobrze mi znanym CPR po trasie dawnej kolei i przez Stary Most dojechałem na dworzec. Nieco za mało czasu było na obiad, zatem kupiłem tylko wodę na podróż. Z przesiadką w Węglińcu z Kolei Lubuskich do Kolei Dolnośląskich dotarłem na osiedlową stację. Pasza, myjka, dom.

Jakby nie ten wiatr, może i słaby, ale ciągle wiejący z naprzeciwka była by bardzo fajna i rekreacyjna trasa.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11604862381

Fotosy:
80563
Nadrzeczne klimaty.

80564
Poza rzeką zaczynają się nawet jakieś wypukłości.

80565
Kolejka w kopalni.

80566
Są takie jeziorka.

80567
Są i takie.

80568
Widok na odkrywkę z wieży widokowej.

80569
Panorama widoku w stronę północną.

80570
Sama wieża też ciekawie wygląda.

80571
The Simpsons.

80572
Barwalder See.

80573
Wzgórza przed Gorlitz.

siemalysy
09-06-2024, 12:47
Tomek spoko relacja :) Foty jak zawsze na dobrym poziomie.
Kolejka na trzeciej fotce bardzo ciekawa. Jeziorko ładne , a widok na odkrywkę zaskakujący.

rotor
09-06-2024, 14:48
Pany, co byście polecili zamiast chwytów Esi Chunky. Po 8 latach używania tego modelu, chciałbym powiedzieć "sprawdzam" ������

siemalysy
09-06-2024, 14:54
rotor ja aktualnie używam Ergon GE1 Evo. Na razie są spoko. Wcześniej miałem Ergon GA3, jednak lepsze dla mnie są GE1 Evo.

rotor
09-06-2024, 17:56
Sa one jakoś tłumiące drgania, czy po prostu dobra guma przyczepna do dłoni ?

patronat
09-06-2024, 18:05
Ja mam Race Face Getta, bo są szersze (33). Jak wolisz cienkie to obadaj temat, chłopaki mocno polecali: Lizard Skin Macaskill. Na Bikeninie 85 zeta się pojawiają.

rotor
09-06-2024, 19:11
Ja mam Race Face Getta, bo są szersze (33). Jak wolisz cienkie to obadaj temat, chłopaki mocno polecali: Lizard Skin Macaskill. Na Bikeninie 85 zeta się pojawiają.

No nie wiem, czy cienkie, moje dłonie zaakceptują :confused:, jak te Esi miałem grube właśnie

------------

Pifko, rowerz, góry i kawałek niebieskiego nieba, nic mi więcej nie potrzeba..:mrgreen:

80575

Bendoszka

80576

Widok spod Rycerzowej

80577

Hala Rycerzowa

80578

patronat
09-06-2024, 20:35
Odi Rogue miałem kiedyś, ale dla mnie były nieużywalne bez rękawiczek. Guma miała konsystencję wulkanizowanej dętki pokrytej śliną ślimaka. Za to amortyzowały wstrząsy, jeśli ktoś zwraca na to uwagę.
Młody ma Odi race cośtam i ponoć są super. Brak problemów w wodzie i deszczu a nawet błocie. Ale dla mnie wygrywa aktualnie Getta, ze względu na szerokość no i dość gładką powierzchnię.

siemalysy
09-06-2024, 21:13
Sa one jakoś tłumiące drgania, czy po prostu dobra guma przyczepna do dłoni ?

Trudno powiedzieć jak intensywnie tłumią i czy w ogóle tłumią. Nie czuję żeby "kopały" mnie po dłoniach. Ale z gripami, to pewnie tak jak z siodełkiem. Każdy ma inne preferencje i odczucia.
Guma jest przyczepna do dłoni w rękawiczce.

rotor
09-06-2024, 21:36
Wezmę ze dwa, trzy różne gripy, pomacam i zdecyduję, txn za odzew

- - - - kolejny post - - - - - -


Odi Rogue miałem kiedyś, ale dla mnie były nieużywalne bez rękawiczek. Guma miała konsystencję wulkanizowanej dętki pokrytej śliną ślimaka. Za to amortyzowały wstrząsy, jeśli ktoś zwraca na to uwagę.
Młody ma Odi race cośtam i ponoć są super. Brak problemów w wodzie i deszczu a nawet błocie. Ale dla mnie wygrywa aktualnie Getta, ze względu na szerokość no i dość gładką powierzchnię.
Chyba masz na myśli grubość gripów. Moje Esi założone na kierę mają 34,5mm grubości, więc chyba zdecyduję te grubsze RFy sprawdzić

patronat
09-06-2024, 21:43
Jechałeś na moim, przypomnij sobie czy Ci przeszkadzały. Ja jestem królewna, słaby grip mnie boli :)

- - - - kolejny post - - - - - -

33 mm mam aktualnie chyba

rotor
09-06-2024, 23:03
Jechałeś na moim, przypomnij sobie czy Ci przeszkadzały. Ja jestem królewna, słaby grip mnie boli :)

- - - - kolejny post - - - - - -

33 mm mam aktualnie chyba

Ja naprawdę podziwiam ludzi, co potrafią w mgnieniu oka stwierdzić, czy coś im pasuje, czy nie, ja potrzebuje dużo więcej czasu :mrgreen:
Nie przypominam sobie, żeby mi przeszkadzały, ale ten krótki test, był po prostu za krótki..

patronat
10-06-2024, 08:27
Ja naprawdę podziwiam ludzi, co potrafią w mgnieniu oka stwierdzić, czy coś im pasuje, czy nie, ja potrzebuje dużo więcej czasu :mrgreen:
Nie przypominam sobie, żeby mi przeszkadzały, ale ten krótki test, był po prostu za krótki..

Tak jak pisałem wcześniej - księżniczka na ziarnku grochu, ver 2.0 to ja. Za dużo powietrza, za długi mostek, słabe gripy, nietrzymające pedały itd. Tak już mam, że na kilku metrach mnie taki rower zniechęci. Najgorsze jest to, że chwile pojeździłem na Zebie od Nelki i już kminie jak wymienić moj amor :)

Patrz, odszukałem :

https://youtu.be/GEj0G7pNU-Q?si=78NsQN2-wpEvalk7

zdyboo
10-06-2024, 09:40
Dziś Światowy Dzień Jazdy na rowerze nago.

crusiek
10-06-2024, 09:55
Mam pewne opory...

zdyboo
10-06-2024, 10:23
Ogól całe ciało to opory się zmniejszą.

elmo
10-06-2024, 10:54
Andrzej dawaj dawaj, pięknie idziesz (21 miejsce obecnie).

Dzięki za pchanie. Przydało się na ostatniej prawie setce - bo oczywiście wcześniej tak fajnie się jechało, że przestałem jeść no i przyszedł kryzys/bomba. Jakoś tam udało się doturlać na metę.
Postaram się opisać owe jednodniowe zwiedzanie Jury i nie tylko...



Dziś Światowy Dzień Jazdy na rowerze nago.

Fajnie się składa - pada więc nie trzeba będzie jechać w mokrych ciuchach. ;)
Jakoś po sobocie eeeee tzn po niedzieli mam przesyt wody ;)

Yanis
10-06-2024, 11:07
Zgorzelec popularny latem niczym Świnoujście. Bilety rowerowe PKP z kierunku wrocławskiego po 20-tym czerwca już wyprzedane. Trza przekładać urlop i cały wyjazd. Ech...

rotor
10-06-2024, 11:07
Tak jak pisałem wcześniej - księżniczka na ziarnku grochu, ver 2.0 to ja. Za dużo powietrza, za długi mostek, słabe gripy, nietrzymające pedały itd. Tak już mam, że na kilku metrach mnie taki rower zniechęci. Najgorsze jest to, że chwile pojeździłem na Zebie od Nelki i już kminie jak wymienić moj amor :)

Patrz, odszukałem :
https://youtu.be/GEj0G7pNU-Q?si=78NsQN2-wpEvalk7

Pierwsze zamówienie poszło, dziś coś jeszcze domówię i będzie decyzja, co zostaje na dłużej.
Kilka słów, co mnie skłoniło do zmiany.
Otóż po ostatniej jeździe, myję rowerz, patrzę na prawego gripa, a tam od spodu jakby go ktoś nadgryzł, urywając spory kawał tej gumy/pianki. Widocznie, jak zahaczyłem o gałąź dłonią, to dostało się też gripowi. Szczęśliwie, chwilę wcześniej, założyłem pełne rękawiczki, inaczej byłaby mała kontuzja. W ogóle jazda na elektryku, zmienia pewne nawyki. Teraz podjazdy w trudnym terenie stają się też niebezpieczne/kontuzjogenne. Na analogu by tych podjazdów nie było, tylko wypych.

crusiek
10-06-2024, 11:09
Ogól całe ciało to opory się zmniejszą.
Ciało ogolone, a opory pozostały.


Przydało się na ostatniej prawie setce - bo oczywiście wcześniej tak fajnie się jechało, że przestałem jeść no i przyszedł kryzys/bomba. Jakoś tam udało się doturlać na metę.
Postaram się opisać owe jednodniowe zwiedzanie Jury i nie tylko...

Gratki raz jeszcze, jesteś kozak. Czekamy na relację :D

patronat
10-06-2024, 12:39
Pierwsze zamówienie poszło, dziś coś jeszcze domówię i będzie decyzja, co zostaje na dłużej.
Kilka słów, co mnie skłoniło do zmiany.
Otóż po ostatniej jeździe, myję rowerz, patrzę na prawego gripa, a tam od spodu jakby go ktoś nadgryzł, urywając spory kawał tej gumy/pianki. Widocznie, jak zahaczyłem o gałąź dłonią, to dostało się też gripowi. Szczęśliwie, chwilę wcześniej, założyłem pełne rękawiczki, inaczej byłaby mała kontuzja. W ogóle jazda na elektryku, zmienia pewne nawyki. Teraz podjazdy w trudnym terenie stają się też niebezpieczne/kontuzjogenne. Na analogu by tych podjazdów nie było, tylko wypych.

A potem się dziwią, że łańcuch co 1 kkm zmieniasz :)

Nie wkładając kija w mrowisko, może mi ktoś wytłumaczyć co daje golenie nóg? ALe tak serio, bez przesądów? U kobiet rozumiem, ale domyślam się, że powody muszą być zgoła inne?

kipcior
10-06-2024, 12:49
Włosy zaburzają aerodynamikę, przez co jadąc szosą powyżej 40km/h mamy opory powietrza większe o 1%. A może mniej. Co w kolarstwie zawodowym może mieć jakiś tam minimalny wpływ. No ale jak wiadomo wszystkim na szosie wydaje się, że są pro ;)

elmo
10-06-2024, 12:57
Bardziej tu chodzi o ewentualny wypadek - rana z włosami nie goi się tak szybko jak bez (w teorii - nie miałem jeszcze szczęścia tego sprawdzać w praktyce).
A poza tym to ponoć walor estetyczny.

Tak mówią/piszą.

crusiek
10-06-2024, 13:02
U mnie jest problem ze skórą np, powraca mi ciągle zaczerwienienie, dermatolodzy próbują, ale ogólnie to muszę regularnie smarować pyrki kremem nawilżającym i tak, a raz na jakiś czas walnąć tam inny środek, żeby utrzymać odpowiednio skórę, w związku z tym kremowanie nóg z włosami, to jest k*^&#$ dramat.
Po drugie, nogawki spodenek (wewnętrzna część z gumowymi wkłądkami antypoślizgowymi) nie zaciągają mi włosów podczas jazdy. Zatem mogę zapomnieć o poprawianiu i dyskomforcie.
Po trzecie, gojenie się ran jest szybsze a i ogarnięcie ich bez kudłów prostrze.

Po czwarte, odchodząc od nóg, moja gładka klata przyciąga mokre okłady z nagich piersi znacznie skuteczniej, no i nie ma takiego tarcia ;) ;)
Z mojej strony to tyle właściwie.

cz4rnuch
10-06-2024, 13:18
Dodatkowo jesli ktoś ma własnego masażystę to ten ma łatwiejszą robotę przy nieowłosionych :) A tak poza tym to chyba bardziej lifestyle. Mój kuzyn był zawodowym pływakiem i w tym sporcie golenie ciała daje jakieś wymierne korzyści "aero" , a w kolarstwie to chyba nie aż tak istotne. W każdym razie Pantani nosił brodę :)

patronat
10-06-2024, 13:21
Po drugie, nogawki spodenek (wewnętrzna część z gumowymi wkłądkami antypoślizgowymi) nie zaciągają mi włosów podczas jazdy. Zatem mogę zapomnieć o poprawianiu i dyskomforcie.

Po czwarte, odchodząc od nóg, moja gładka klata przyciąga mokre okłady z nagich piersi znacznie skuteczniej, no i nie ma takiego tarcia ;) ;)
Z mojej strony to tyle właściwie.

Te dwa argumenty do mnie trafiają:) Reszta chyba niekoniecznie.

siemalysy
10-06-2024, 17:37
...
------------

Pifko, rowerz, góry i kawałek niebieskiego nieba, nic mi więcej nie potrzeba..:mrgreen:

...

Przyjemne widoczki :) Byłem tego dnia gdzieś po drugiej stronie, jakieś 20 km na północny wschód od Ciebie :)

80619

zdyboo
10-06-2024, 19:43
Prosi golą, głównie ze względu na masaże. Skoro spodenki ciągną za włosy to samo robią dłonie masażysty. Zatem nie kumam czemu jeden argument trafia, a drugi nie.
Z tym gojeniem ran to sam przetestowałem, do tej pory jak mam sporą zdrapkę, to golę skórą wokół rany w mniejszym lub większym zakresie, bo ułatwia choćby przyczepienie do skóry plastra trzymającego opatrunek. Poza tym włosy nie przylepiają się do rany, co przyspiesza gojenie ze względów higienicznych i mechanicznych.

patronat
10-06-2024, 21:04
Ja nie używam plastrów, jedynie opatrunku w sprayu z jonami srebra. Gojenie pierwsza liga. Masowany byłem wielokrotnie, nie zauważyłem problemów z włosami. Tym bardziej, że przy masażu zawsze jakiś poślizg jest. Natomiast najtrudniej jest mi sobie wyobrazić opór powietrza z włosów łydki. Użycie kombinezonu i owszem, ale on już przecież jest na 70% ciała. Odrzucamy buty i skarpety, zostaje nam powierzchnia piszczela czyli jakieś 4% ciała. Wyliczenie różnicy minutowej na 40 km mnie nie przekonuje.

patronat
10-06-2024, 21:39
Żeby była jasność - ja się nie czepiam tego że ktoś sobie nogi goli do jazdy na rowerze. Ot po prostu ciekawi mnie czy są ku temu racjonalne powody.

LeonardZelig
10-06-2024, 21:42
Gadaliśmy kiedyś o pedałach (tak a propos łydek). Otóż Crankbrothers odświeżył Stampy 1 i ich poprawiona wersja bardzo dobrze się klei. Zmienili układ i długość pinów a całość przypomina chwalone przez patronat OneUp`y.

rotor
11-06-2024, 00:14
Przyjemne widoczki :) Byłem tego dnia gdzieś po drugiej stronie, jakieś 20 km na północny wschód od Ciebie :)



Widziałem, kiedyś wpadniemy na siebie :grin:

patronat
11-06-2024, 07:08
Gadaliśmy kiedyś o pedałach (tak a propos łydek). Otóż Crankbrothers odświeżył Stampy 1 i ich poprawiona wersja bardzo dobrze się klei. Zmienili układ i długość pinów a całość przypomina chwalone przez patronat OneUp`y.

Dobre pedały w dobrej cenie. A alu tylko 5x droższe:)

elmo
11-06-2024, 08:58
A wracając do golenia - to faktycznie zapomniałem dodać o tym iż o niebo łatwiej jest zakładać gacie rowerowe na ogolone nogi. No i masaż też jest łatwiejszy.

Ps. Mam małe pytanko do użytkowników checkpointów - co was wkurza a co raduje w tych rowerach?

crusiek
11-06-2024, 09:10
Jako właściciela czekpointa sl6 nic mnie szczegolnie nie wkurza.
Ale ja nie mam wyśrubowanych wymagań, może to dlatego.
Raduje mnie natomiast, schowek na 2 torby w ramie, karbonara, łatwość serwisowania przerzutek na baterie, latwosc serwisowania korby Directmount z suportem dub, cieszy niezmiernie patent z mocowaniami na mostku w systemie blender.
No i masa śrub do montażu na ramie, pod rama, na widelcu itp.


Aaa jest jedno co może wkurzać, bardzo cienka warstwa lakieru
No i kwestia gustu, dla mnie trochę za głośno tyrka [emoji846]

gavin
11-06-2024, 09:18
to se pan naszmaruj [emoji6]

zdyboo
11-06-2024, 09:31
Pomyślę i napiszę wieczorem. Tyle, że ja mam ulepa tylko na tym frejmsecie.

elmo
11-06-2024, 09:37
Kurczaki - to tyrkanie mnie przeraża. Ja to wolę jak nic nie słychać... mniej zwierzęta się płoszą.

Pytam bo się zastanawiam. W sumie treka znam bo szosę od iks lat używam i jest spoko - znaczy trwała jest co mnie bardzo cieszy...

kipcior
11-06-2024, 09:42
Terkotanie jest ważne, bo przegania "zwierzęta" na ścieżce rowerowej ;)

crusiek
11-06-2024, 10:06
Zawsze można włożyć swoje kółka. Jakieś karbonowe wypasy z cichotyrkaczem.... Domyślnie bontrager ma głośno, ale są głośniejsze.
No i u mnie wszystko na SRAMie na xdr, kaseta 10-44, z przodu 40T max chyba 48 i ew montaż pod przednią przerzutkę, choć w takim wypadku należałoby mieć nie XPLR tylko AXS eTap, XPLR jest na 1x przeznaczony stricte pod gravcia a w przerzutce rivala to 44 to max.
Oczywiście są dziurkensy na inny system, np na linkach itp.

Powiem tak, ten rower nie jest wart 25 koła. Ja dałem 18 i to już jest ok i tyle może kosztować mój model.

Aha, z plusów jeszcze, jest "tania" możliwość zamontowania lewego ramienia korby z pomiarem mocy, koszt takiego upgrade'u to 1.1k zł.

elmo
11-06-2024, 10:35
Terkotanie jest ważne, bo przegania "zwierzęta" na ścieżce rowerowej ;)

No fakt ale jasie bardziej martwię o te prawdziwe zwierzęta w lesie :)

Dzięki za wszelkie informacje. Zaczynam jednak powoli myśleć o zmianie złomka.

rotor
11-06-2024, 11:11
Kurczaczek, ja też nie lubię głośnego terkotania, a funkcjonuje taki pogląd (znaczy spotkałem się z nim), że czym głośniej, tym fajniej :shock:
Najlepszy jest mój "bułkowóz", czyli Kross z początku wieku, w ogóle go praktycznie nie słychać

patronat
11-06-2024, 11:16
Kurczaczek, ja też nie lubię głośnego terkotania, a funkcjonuje taki pogląd (znaczy spotkałem się z nim), że czym głośniej, tym fajniej :shock:
Najlepszy jest mój "bułkowóz", czyli Kross z początku wieku, w ogóle go praktycznie nie słychać

Jechałem na Hydrze z Industry Nine. 690 punktów zazębienia czy jakoś tak. Nie byłem w stanie jechać, cała moja uwaga była w tylnej piaście...
Jakby co to można na 3 godzinny test mieć w BB na parkingu w sklepie. Rower to Unno w wersji sl.

kipcior
11-06-2024, 11:18
To kwestia smaru w piaście. Mam dwa rowery z tą samą piastą DT350 i jeden jest głośny, a drugi cichy.

gavin
11-06-2024, 11:22
Dokładnie, ja przesmarowałem porządnie dt350 w szosie i w gravciu i jest cichutko.

crusiek
11-06-2024, 11:27
Takowoz i ja robiłem w swoim MTB, nie mniej jednak za dużo nie powinno się tez dawać.
W nowym jeszcze tam w ogóle nie zaglądałem.

rotor
11-06-2024, 11:37
Rower to Unno w wersji sl.

Unno, to w ogóle szit i szajs w jednym :lol:

patronat
11-06-2024, 11:46
Nie każde. Ale w większości :)
Jak będę miał czas w tygodniu sobie podjade i wezmę na testy. Jechałem chwilę i pasowała mi geometria, bardziej niż Hecklera SL, który też jest do wzięcia jakby co.

rotor
11-06-2024, 12:31
Ale co Ci nie pasuje w obecnym Kellysie ?
----
Zdaje się z Santą, też ma jakieś przejścia Endurofina ?

patronat
11-06-2024, 12:45
Mi tylko amor :) Ja nie chce zmieniać. Chce lekkiego na trialsy. Albo na rumuńskie ścieżki, tam gdzie więcej się nosi niż jeździ :)
PS
Dla żony szukam :)
Santa Endurofiny miała problem z napędem ( Shimano), ale ogarnęli wstępnie.

rotor
11-06-2024, 13:07
Santa Endurofiny miała problem z napędem ( Shimano), ale ogarnęli wstępnie.

Już nie ma "świętości" w rowerzach, kiedyś Santa, to był top-topów, teraz jest, jak wszystkie, robione na szybko "na kolanie"

patronat
11-06-2024, 13:14
tam chyba chodziło o błąd baterii ale nie mam pewności. Nelka im słała numer do głównego Pana Technicznego Shimano na nasz kraj. Sam fakt, że mamy taki numer też wskazuje na "wysoką" jakość dzisiejszej produkcji :)

rotor
11-06-2024, 13:34
Ale, że w nowym rowerze już błąd, to gdzie się podziała kontrola jakości,... się pytam :evil:
Mój, drugi już raz, pokazał środkowy palec, jak go chciałem włączyć ostatnio na Rycerzowej, pomógł standardowy reset po wyjęciu baterii

Wind Mill
11-06-2024, 13:47
Kurła, właśnie se wyobraziłem - jedziesz rowerzem (z elektronicznymi przerzutkami) a tu nagle BSOD i nie ma biegów. :mrgreen:

Behind the success of Shimmano deraileurs there are thousands Indian programmers!

AI - Anonymous Indian.

patronat
11-06-2024, 14:51
Kurła, właśnie se wyobraziłem - jedziesz rowerzem (z elektronicznymi przerzutkami) a tu nagle BSOD i nie ma biegów. :mrgreen:

Behind the success of Shimmano deraileurs there are thousands Indian programmers!

AI - Anonymous Indian.
Ja tak mam jak baterie do zera wyrąbię. Już mi się zdarzyło.

crusiek
11-06-2024, 15:40
Panie, na baterii można długo jeździć i przerzucac. W lutym bateria schodziła szybciej, bo po 360-380 km spadała do 25%, teraz to mi się nawet nie chcę sprawdzać. W każdym bądź razie mam zapasowa w kieszonce torby podsiodlowej.

Ogólnie fajna sprawa jak się garmina że sramem połączy.
Bo aplikacja poza ilością zmian biegu pokazuje też na którym biegu ile czasu, bądź jaki dystans jechałem.


80646

80648

rotor
11-06-2024, 16:41
Ja tak mam jak baterie do zera wyrąbię. Już mi się zdarzyło.

No, to już jest słabe, do bólu. Powinno być programowo to rozwiązane, że do końca Ci nie wydrenuje baterii, zostawiając możliwość przerzucania.
---
To wtedy ręcznie nawet, nic się z tym nie da zrobić ? Jak wtedy dojechałeś z Kikuli do auta, miałeś jedno przełozenie ustawione, to na którym się skończyła bateria ?

patronat
11-06-2024, 17:00
Wtedy, nawet jak silnik juz nie lapal byl prad na zmiane. Zdarzylo mi sie raz przed update systemu, że bateria po prostu zeszła do stanu kiedy system się nie załączył i dupcia blada. Ostatnie przełożenie tylko. Było przy zmianie softu opisane że zostawiają prąd na obsługę systemu, teraz jest ok. crusiek ja mam prąd z baterii rowerowej.

- - - - kolejny post - - - - - -

Tak przy okazji rotor może się spakujecie i zrobimy reaply rodniańskich? Wiem że droga daleka ale zapewniam, że warto!

patronat
11-06-2024, 17:33
Przy okazji, właśnie taka sytuacja:
80649

Wentyl, taśma?

zdyboo
11-06-2024, 20:18
Ps. Mam małe pytanko do użytkowników checkpointów - co was wkurza a co raduje w tych rowerach?

Mam alu frameset Checkpoint ALR, widelec karbą i rama alu. Na tym ulepiłem gruza na pełnym, mechanicznym 11 biegowym GRX8XX.
Rama alu rożni się nieco od karbą, nie tylko materiałem. Geo jest taka sama.
Skupię się zatem na samym framesecie, bo o całym rowerze nie wiem nic.

Rama ma fajną i dość płaską jak na gruza geo. Rower jest naprawdę stabilny w terenie. Geo jest też podobno już dostosowana do amora. Nie przewiduję tego sprawdzać, Trek póki co też nie ma takiej konfiguracji fabrycznej, ale główka jest niższa o dobre 3 cm względem tego co mam np. w Hultaju i to mimo większego rozmiaru ramy w Treku.
Górna rura ma jednak większy sloping niż to co miałem w poprzednim rowerze przez co musiałem koszyki na bidony mocować na szynach, pozwalających je obniżyć, żeby można je było wygodnie używać z torbą podwieszoną pod górną rurą. Co i tak wymagało jeszcze wymiany koszyków na takie z bocznym wyjmowaniem.
Sebastian pisał o mocowaniach, jest ich sporo, część jest zaślepiona śrubami część zaślepkami. Zaślepki mają tendencję do bycia wyciąganym przez ręcznik frotte, którym suszę ramę po myciu. Do roweru można zamontować błotniki, bagażniki i torby. W ramie alu mocowanie tylnego błotnika to przykręcany plastikowy łącznik z gwintowanym otworem. Można go zdemontować i rower ma gładką linię tylnego, górnego widelca. W ramie carbą łącznik jest na stałe. Detal, ale zawsze to mniej do czyszczenia.
Wg specki Treka rama mieści opony do 45 mm, ale przy moich 44 mm jest jeszcze sporo zapasu, na pewno weszłyby 47-48 mm, a może nawet i 50 mm. Przesiadka z 40 na 44 mm sporo dobrego mi zrobiła.

Rama alu nie ma schowka, nie ma Isospeeda czyli tylnego "amora", ma za to normalne prowadzenie kabli. Kable wchodzą w otwory w bocznych ściankach skośnej rury i wychodzą pod koniec tylnych, dolnych widełek. W przypadku carbonary kable wchodzą w stery, co może się średnio sprawdzić w przypadku mechanicznej przerzutki, mogą wzrosnąć opory. Tu już bym szedł w elektronikę i to raczej taką bezprzewodową. Shimano już też nie ma manetek na kablu.
Oczywiście takie kable w główce ramy to też nieco trudniejszy serwis, ale za to łatwiej zamontować sakwojaż na kierze.
W obu ramach można zapodać sztycę z windą.

Rama prawie nie ma nietypowych rozwiązań, sztyca jest okrągła i to w standardowej średnicy 27,2 mm. Ośki to 12 x 100 i 12 x 142 zatem standard. Stery które daje Trek w zestawie też wyglądają spoko. Uszczelniane łożyska zespolone tzw. maszynówki. Jak na razie nic się z nimi nie dzieje. W zestawie też są ośki do kół na klucz imbusowy 6 mm, ale dają pokrętło, które można wozić włożone w gniazdo jednej z osi. W wersji alu są trzy nacięcia rury sterowej, żeby obejma sztycy równiej łapała i co ważne nie ma nacięcia centralnie z tyłu. Choć żeby całkiem zabezpieczyć takie trzy nacięcia ja stosuję odcinek dętki.
Nietypowym rozwiązaniem jest suport T47, mufa jest szeroka, zatem trzeba mieć suport z nakrętkami szerokości jakieś 1,5 mm, a i tak ledwie wystarcza długości osi korby GRX 810. Ja dopiero za trzecim razem trafiłem we właściwy klucz do mojego suportu, bo tu już nie ma jednego standardu, a jest ich co najmniej kilka, jak nie kilkanaście.

Hak przerzutki jest podatny na wyginanie, tej wiosny rower mi upadł na prawą stronę co poskutkowało wygięciem haka. Wymieniłem, dwa kolejne dokupiłem jako zapas. Różne rowery leciały mi na prawo i tylko w tym spowodowało to wygięcie haka. Śruby mocujące hak są dość miękkie, przy wymianie klucz HEX 2mm OIDP przeskoczył mi w gnieździe, a dokręcałem z wyczuciem. Mam nadzieję, że da się tę śrubę odkręcić.

Fajne jest to, że Trek ma do tej ramy torbę dedykowaną do każdego rozmiaru ramy. Samą torbę można zamocować za pomocą czterech śrub i opaski do rury podsiodłowej. W zestawie z torbą, która jakoś specjalnie tania nie jest są tylko paski. Dedykowane śruby mocujące kosztują 50 zeta za komplet, a są potrzebne dwa komplety. Na szczęście to standardowy gwint M5 i można wkręcić normalne śruby z szerokimi podkładkami. Trochę słabo, że śrub nie ma w zestawie.

Buteleczka z lakierem do zaprawek jest podobnie droga. Ja na lakier na narzekam. Jedyne ubytki mam po tym jak rower się przewrócił razem z innymi w pociągu i gdzieś tam pedałem oberwał. Piórnik na kierze wytarł lakier w jednym miejscu do czarnego podkładu na główce ramy i wypolerował na wysoki połysk. Lakier jest bardzo porysowany pod taśmą mocującą torbę do rury podsiodłowej. Co prawda rysy znikają jak się je namoczy, zatem pewnie jakiś wosk by sobie z tym poradził. Ja mam ogólne wyjebongo na ubytki lakieru.

W wersji alu i korbie Shimano raczej należy zapomnieć o pomiarze mocy w lewym ramieniu. Ten pomiar nieco wystaje do wnętrza ramienia korby, a producent radzi sprawdzać czy się zmieści HEXem 10 mm, no to u mnie klucz się nie mieści. Miałem spory problem z czujnikiem kadencji od Garmina i ostatecznie przesunąłem go blisko osi korby. Na środku nie ma miejsca, a przy osi pedału czujnik haczy o tylny wideł jak się mocniej depnie.

Generalnie na rowerze mi się bardzo dobrze jeździ. Wytrzymał jak na razie 7 kkm.


To kwestia smaru w piaście. Mam dwa rowery z tą samą piastą DT350 i jeden jest głośny, a drugi cichy.

Mam w MTB koła DT Swiss X1700 na piastach 350, które nie są głośne, nigdy nie były. Mam w Checkpoincie koła od Dandy Horse na sklepowych 350 i one są głośne, smarowanie ucisza je na max 200 km.
Kół w góralu nie ruszałem w ogóle, mają przejechane jakieś 2-2,5 kkm, te od DH smaruję co 5-6 kkm. W każdym razie koła DH po 2 kkm były znacznie głośniejsze niż systemowe DT po podobnym dystansie.


Przy okazji, właśnie taka sytuacja:
Wentyl, taśma?

Nie bardzo widzę na tym zdjęciu gdzie kończy sie obręcz, a gdzie zaczyna opona. Trochę za ciemne.

patronat
11-06-2024, 22:13
Ucieka przez szprychy. Wszystkie. Więc jutro jadę po taśmę bo nie mam 40mm i ściągam ustrojstwo. Nie bardzo mi się chce bo niedawno mleko dolewane no i wkładki ale co począć. Wentyl to dt więc chyba nie puszcza. Zobaczymy. Co ciekawe zeszło dość szybko i bez jazdy…

zdyboo
11-06-2024, 22:17
Może zatem obręcz nie była dobrze odtłuszczona przed przyklejeniem taśmy albo taśma słaba. No chyba, że taśma źle przyklejona, choć to jest akurat najprostsza rzecz w tjublesie.

patronat
12-06-2024, 07:51
Rok wytrzymała i dwie opony. Tak czy inaczej ją zmienię. Trochę jestem w rozterce bo opona też już trochę pojeździła ale nie jest zajechana. A skoro ściągam to…

Wind Mill
12-06-2024, 17:21
Sezon nie bierze jeńców.

Z niejakim opóźnieniem dzwonię do autoryzowanego serwisu, by umówić się na roczny przegląd jankesko-kambodżańskiego wynalazku.

- Wolne terminy mamy w drugiej połowie lipca
- O kroova!
- No niestety, sezon nie bierze jeńców proszę pana.

:mrgreen:

Na szczęście pod koniec czerwienia jest wolny slot, ktoś się wysypał.

No i teraz na dwa tygodnie będę se musiał sam ogarnąć tylną przerzutkę. Ale to jej kiepskie działanie zrobiło się po niedawnej wymianie (3-ej) szprychy z tyłu.
Czyżbym źle złożył kasetę z powrotem? W Sunrace jak pamiętam tulejki dystansowe pomiędzy koronkami są identyczne, bez znaczenia która konkretnie gdzie...

Bloody.

patronat
12-06-2024, 17:50
Przyczyna:
80660

Koło orginalnie przez DT Swissa uszczelniane. A teraz skalane Trezado taśmą i mlekiem expanda…

crusiek
12-06-2024, 17:54
Czy mi się zdaje, czy są tam resztki starej taśmy?

zdyboo
12-06-2024, 18:05
Czyżbym źle złożył kasetę z powrotem? W Sunrace jak pamiętam tulejki dystansowe pomiędzy koronkami są identyczne, bez znaczenia która konkretnie gdzie...

W Sram i Shimano też tak jest. Pierścienie dystansowe są takie same. Kasetę jest bardzo ciężko poskładać źle. Trzeba być bardzo, bardzo silnym, żeby wepchnąć koronkę na wielowypust gdy kształt się niezgadza.


Przyczyna:

Koło orginalnie przez DT Swissa uszczelniane. A teraz skalane Trezado taśmą i mlekiem expanda…

Rozumiem, że taśma się odlepiła temu obręczu.
Koła DH w Chekpoincie mam zaklejone taśmą DT Swiss i trzyma jak umarły książeczkę. Drugi rower, ok. 20 kkm.
Jak ostatnio, ale dawno, paczałem w koła systemowe DT Swiss w MTB to też było dobrze. Mleko Stans, to zwykłe, nie Race. Bo to też może mieć znaczenie.

Obecnie używam taśmy Muc-off tej różowej.


Czy mi się zdaje, czy są tam resztki starej taśmy?

Pewnie zostały po odlepieniu się taśmy.

crusiek
12-06-2024, 18:26
Taśma trezado mocno pstikowa i sztywna jest, jak nie oczyszczona była powierzchnia po starej, a tak to wyglada, szczególnie przy rantach, to nie dziwne że podeszła mlekiem.
Mnie ta taśma nie podeszła, w MTB też użyłem mucoff

zdyboo
12-06-2024, 19:05
A jeszcze taka sytuacja na powrocie z fabryki.

Pojechałem nieco na około i dojeżdżam do jednego przejazdu rowerowego. Mam czerwone, zatrzymałem się, złapałem poręcz, wyprostowałem się i czekam na zielone. Przed przejazdem zatrzymała się babka Mercedesem, cholera wie czemu, miała zielone. Nie zarejestrowałem tego, nie interesowało mnie to w ogóle.
Do przeciwnego końca przejazdu podjeżdża gęsiego trzech kolesi na rowerach. Prowadzi hipsta na ostrym, za nim szosowiec i na końcu jeszcze jakiś koleś na HT. Przelatują przez przejazd na czerwonym przed tą babką w Mercu. Każdy wyciąga rękę w jej stronę w geście dziękczynno-przepraszającym. Przejechali, ja mam nadal czerwone. Babka z Merca robi do mnie minę WTF, ja do niej robię minę WTF, po czym ona rusza. Ja nadal mam czerwone.

Wreszcie doczekałem się jakiejś symetrii. Ile razy byłem zmuszony przez kierowników hamować, omijać czy czekać, aż łaskawie zjadą z przejazdu na który wjechali i się zatrzymali. Nierzadko widząc, że z niego nie zjadą i widząc mnie dojeżdżającego w takim tempie, że spokojnie bym przeskoczył ten przejazd zanim oni by mogli z niego zjechać. Zwykle wtedy też wyciągali rękę w przepraszającym geście. Oczywiście oprócz tych, który udawali, że w ogóle mnie nie widzą.

Swoją drogą tego konkretnego przejazdu nie odważyłbym się przeskoczyć na czerwonym, zwłaszcza tak niefrasobliwie. Tam się samochody mogą pojawić znienacka z trzech stron. Niby nieruchliwa w większej części jednokierunkowa ulica, ale jednocześnie boczna jednej z najszerszych arterii we Wro.

patronat
12-06-2024, 19:24
Panowie - to co widac to orginalna tasma dt z dziurką. To co widać po bokach to resztki opony z mlekiem. W taśmie wycięło się kółeczko i dlatego pitało powietrze szprychami. Po nałożeniu Trezado:

80683

Ogólnie taśmy rowerowe są sztywne. W moto robiło się trzy warstwy taśmą o konsystencji scotta, która ulegała powiedzmy wulkanizacji. Wytrzymałość bez uszkodzeń mechanicznych z 10 lat. Ot potwierdzenie mojej teorii o składnikach rowerów, czyli głównie gównolit i ciastolina. Ma być lekko. Tam miało wytrzymać atom. Mam z tym problem :)

crusiek
12-06-2024, 19:41
W mojej bieda obręczy alexrims musiałem każde oczko zjechać papierami, bo takie zadziorny były [emoji1787], oczywiście taśma na tym się dziurawiła, taki urok tanich obręczy, niby przystosowanych do tublesa xD No, ale za całe kółka dalem tysiaka, teraz trzyma jak skała. W treku natomiast co tydzień dopompowuje te 0.5 bara ale nie ruszam i nie zamierzam, przynajmniej do wymiany opon.

rotor
13-06-2024, 09:09
W taśmie wycięło się kółeczko i dlatego pitało powietrze szprychami.



Tu zapewne mamy minus ujemny wkładek do opon, bo to wkładka dociskana przez uginającą się oponę, wycięła w taśmie te kółeczka :confused:

patronat
13-06-2024, 09:14
Też tak uważam. Aczkolwiek „moj” serwisant mówił, że gdyby tak było to wycinałoby się od razu. A w Focusie dwa lata właśnie minęło bez problemów.

rotor
13-06-2024, 09:41
Ale to może zależeć od intensywności dociskania wkładki przez oponę, czyli potocznie mówiąc, od tego, jaki kto łomot funduje temu kołu. Focus ujeżdżany jest raczej delikatniej..:grin:

rotor
13-06-2024, 12:09
W szranki stanęły, polecane tu chwyty : Ergon Ge1 Evo i Race Face Getta. Po krótkiej rozkminie wybrałem RF-y jako grubsze (33mm), Ergony (30mm-zmierzone osobiście) chociaż widziałem różne wartości podawane, 32-33mm. RF - guma bardziej miękka/plastyczna, no i napis Made in Taiwan przekonał mnie ostatecznie :wink: . Jestem niezmiernie ciekaw pierwszego tripu, czy będę odczuwał jakąś zmiane (lepszą lub gorszą), bo po tylu latach (ok. 8 stosowania Esi, dłonie mogły się moco przyzwyczaić

crusiek
13-06-2024, 12:15
Są jeszcze ergony GA2 fat, , mam w MTB, bardzo fajne, ale nie wiem ile mają grubości choć zdaje się 33, pewnie guma podobnie jak w Ge1, tych nie miałem.

rotor
13-06-2024, 12:17
aa, jeszcze jedno sobie przypomniałem,
Otóż Ergony były trochę wyprofilowane pod idealny uchwyt siedząc na siodełku, gdy wstajemy, już tak fajnie nie jest, tzn nie ma jakiejś tragedii, ale uczucie chwytu się zmienia,.. nie chciałem tego

patronat
13-06-2024, 12:17
Ale to może zależeć od intensywności dociskania wkładki przez oponę, czyli potocznie mówiąc, od tego, jaki kto łomot funduje temu kołu. Focus ujeżdżany jest raczej delikatniej..:grin:

Za to tylko dwie małe wgniotki na feldze:)
Z RC będziesz Pan zadowolony - może to nie poziom mistrzostwa świata, ale te gripy naprawdę lubię. No i są dość wytrzymałe na rzucanie boczne rowerem co też ma znaczenie.

Dwa tematy dodatkowe : prawie nowy i na gwarancji Top Fuel 9.9 z dodatkowym xx1 za 25 k z fakturą rozmiar M - to ponoć mega okazja
Focus Jam 6,9 rozmiar L, na gwarancji jak nowy za 8k. W cenie wkładki i zamleczenie, rower był 3 razy w górach, będzie wymieniany na SL. Jakby ktoś był zainteresowany pisać priv. Temat na już, bo koło Treka się kolejka zbiera, zobaczymy ile postoi :)

rotor
13-06-2024, 12:25
Są jeszcze ergony GA2 fat, , mam w MTB, bardzo fajne, ale nie wiem ile mają grubości choć zdaje się 33, pewnie guma podobnie jak w Ge1, tych nie miałem.

Z tego co czytam, one też mają delikatne profilowanie.

elmo
14-06-2024, 10:55
Tomek - dzięki wielkie za opis. Wynika z niego, że bliżej by mi było jednak do "ramowego węgla" i elektroniki. Kurczaki taki to dziw wyszedł. Tylko skąd na to petrodolarów wydobyć. Nic to. Trza kombinować.

Heh... jutro będzie dziwna ustawka u mnie na dzielni - beznadziejny pomysł/zakład, który pojawił się nad trzecią szklanicą zimnego mleka będzie realizowany - oby tylko udało się to wykonać - czyli to będzie zatem druga relacja, którą postaram się umieścić w najbliższym czasie.

crusiek
14-06-2024, 11:41
Dlaczego czuję, że będzie grubo? :)

zdyboo
14-06-2024, 12:08
Tomek - dzięki wielkie za opis. Wynika z niego, że bliżej by mi było jednak do "ramowego węgla" i elektroniki. Kurczaki taki to dziw wyszedł. Tylko skąd na to petrodolarów wydobyć. Nic to. Trza kombinować.

Wiadomix, że trza.
Jak na początku zeszłego roku musiałem kupić ramę to pierwsza myśl była, carbą. Kilka miechów wcześniej paczałem i frameset kosztował dyszkę, ale to był jeszcze czas wysokich cen i braku możliwości ich negocjacji, zatem wyszło, że jednak czternaście. Uznałem to za absurdalnie wysoką cenę i kupiłem o połowę tańsze alu. W sumie nie żałuję.

Jeszcze dwie rzeczy mi się przypomniały.
Nie wiem jak w carbą, ale w alu bidon na podsiodłówce strasznie się kurzy. Ja załatwiłem temat silikonową zakrywką, żeby nie pić z ziemii. Ten na skośnej kurzy się znacznie mniej, nie osłaniam ustnika. Przy czym ja do bieżącego picia używam tylko tego na skośnej. Ten na podsiodłówce jedzie jako zapas. Zamieniam miejscami jak pierwszy opróżnię.
Druga sprawa to długość tylnego trójkąta: 435 mm, a to o 1 cm więcej niż standard. Przez co w mojej konfiguracji napędu 40x11-46 potrzebuję dłuższego łańcucha niż standardowe Shimanowskie 116 ogniw. Dłuższe łańcuchy są z reguły droższe i trudniej dostępne.

Powodzenia na ustawce.

elmo
14-06-2024, 12:13
A to ciekawe z tymi bidonami. Z mego doświadczenia wiem że bidon na skośnej właśnie więcej dostawał piachu/błota niż ten pod siodłem. Tak było/jest i na mtb jak i na gravelu. I dlatego zaopatrzyłem się w bidony z nakładką, zaślepką czy kapturkiem (zwał jak zwał to).
System picia podobny. Najsampierw ze skośnej - bo więcej miejsca i łatwiej chwycić a po opróżnieniu zamiana miejsc.

zdyboo
14-06-2024, 12:16
W wersji alu skośna rura jest bardzo szeroka, prawie 5 cm, może zasłania na tyle skutecznie, że tak mocno nie leci na bidon.

crusiek
14-06-2024, 12:21
Faktycznie na skosie brudzi się mniej, bo szeroka rama. Ale brudzą się i tak i tak.
Tomek, jaka masz szerokość mufy suportu?

gavin
14-06-2024, 12:22
a ja na odwrót, piję z podsiodłówki, a na skośnej zapas, a z bidonów lekko psikam w eter, a potem piję bezdotykowo, jak pilkarze

crusiek
14-06-2024, 12:25
a ja na odwrót, piję z podsiodłówki, a na skośnej zapas, a z bidonów lekko psikam w eter, a potem piję bezdotykowo, jak pilkarzePiciu zdalne, najs.

zdyboo
14-06-2024, 12:29
Tomek, jaka masz szerokość mufy suportu?

Chyba 86 mm.


a ja na odwrót, piję z podsiodłówki, a na skośnej zapas, a z bidonów lekko psikam w eter, a potem piję bezdotykowo, jak pilkarze

Woda jest zbyt cenna, żebym za każdym razem wylewał trochę na ziemię. Do picia bezdotykowego musiałbym się zatrzymać, inaczej bałbym się, że wybiję sobie zęby lub ochlapię się cały.

cz4rnuch
14-06-2024, 12:34
A propos picia. Słodkiego już generalnie nie tykam, ale tyle razy się tu przebijała w dyskusjach kofola, a dziś w biedrze to zobaczyłem, że się skusiłem. Mam nadzieję, że to nie te same klimaty co becherovka :)

zdyboo
14-06-2024, 12:38
Tajemnica Kofoli tkwi w tym, że ją się pije, jak jesteś dojechany. Wtedy nawet woda z kałuży smakuje.

elmo
14-06-2024, 12:51
Gdzieś tak kole pierwszej czy drugiej w nocy jak wbiliśmy pod dach jakiegoś domu "weselnego" uciekając przed burzą - akurat się okazało że kończyła się osiemnastka a że mieliśmy pusto w bidonach to poprosiliśmy coś do picia - okazało się, że mieli tylko tonic - jejku jak ja tego nie cierpię ale wówczas smakowało jak napój bogów.

Ps. kofoli jakoś nie czaję... znaczy nie kumam tego smaku.
Ps. 2 ja jednak na dłuższe trasy, o czym już pisałem, w jeden bidon wlewam czystą H2O w drugi to już miszmasz ale coś słodkiego lub kwaśnego...

Przeglądając innych producentów trafiłem na coś takiego:
https://www.scott.pl/produkt/1641/12125/Rower-Speedster-Gravel-20

tylko te spawy mają tragiczne no i kolor taki jakiś smutny

kipcior
14-06-2024, 13:03
Tajemnica Kofoli tkwi w tym, że ją się pije, jak jesteś dojechany. Wtedy nawet woda z kałuży smakuje.

Nie bardzo. Kupiłem kofolę raz w życiu będąc gdzieś na Słowacji przed wyjściem w jakieś góry. Idąc w upale przez te górki nie byłem w stanie pić tego szajsu. Nieprawdopodobny syf.

gavin
14-06-2024, 14:28
mi tam z Tomem smakowała w Jizerce czy tam okolicach [emoji3]

zdyboo
14-06-2024, 14:31
Ja też lubię, ale w górach z kija. Chyba raz kupiłem ją w butelce.

gavin
14-06-2024, 14:38
Stage 1 projektu MonsterGravel zbliża się do końca.80702

zdyboo
14-06-2024, 15:01
Monster?
Zamontujesz klamkomanetki na prostej kierze?

gavin
14-06-2024, 15:03
Jeszcze nazwiecie mnie wizjonerem.

crusiek
14-06-2024, 19:04
Na rogach prostej kiery ? [emoji23]

gavin
14-06-2024, 23:10
Sprzęcior gotowy na jutrzejsze pseudościganie [emoji38] W tym roku mało przejechane, bez jeżdżenia do pracy formy ni ma. 4 bidony wejdą bo ma być 25+, a ja się masakrycznie szybko odwadniam. Trzymajta kciuki żebym ukończył [emoji6] 200km do zrobienia80710

zdyboo
15-06-2024, 07:07
Powodzenia.

crusiek
15-06-2024, 07:36
Miłej zabawy [emoji846]

patronat
15-06-2024, 09:39
siemalysy - niebieski do Złatnej jest mz mocno przeszacowany. Początkowy pionowy zjazd po luźnych kamieniach a potem taki niby trawers. Dla mnie na raz, nie ciągnie mnie. Poza tym ja nie przepadam za tamtą "stroną" bo jest znacznie więcej błota.
Co innego Fatra i tamtejsze trawersy.


Pochwalę się - następuje zmiana sprzętu - żona zmieniła Focusa na Wilda. Jedziemy testować. Pół nocy przerzucałem graty, jak ten rower nie siądzie to będę płakał następny tydzień :)

rotor
15-06-2024, 10:39
@siemalysy (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=75537) - niebieski do Złatnej jest mz mocno przeszacowany. Początkowy pionowy zjazd po luźnych kamieniach a potem taki niby trawers. Dla mnie na raz, nie ciągnie mnie. Poza tym ja nie przepadam za tamtą "stroną" bo jest znacznie więcej błota.
Co innego Fatra i tamtejsze trawersy.


Pochwalę się - następuje zmiana sprzętu - żona zmieniła Focusa na Wilda. Jedziemy testować. Pół nocy przerzucałem graty, jak ten rower nie siądzie to będę płakał następny tydzień :)

Widać pokłosie, oglądania filmiku :grin:, jeszcze dodam do niebieskiego do Złatnej, że jest fajny widokowo, ot przyjemny trawersik z elementami szybszej jazdy pod koniec. Najciekawszy to jest ten pierwszy fragment dojazdówki od schroniska na Lipowskiej. Najlepiej wyczaić porę bez ludków, bo nieraz ciężko się wyminąć/wyprzedzić. Ostatni raz trąciłem Pana (znaczy jego plecak, bo za słabo się odsunął, albo mnie za bardzo zniosło i zaczęliśmy się nawzajem przepraszać- taką kulturę w górach, to ja rozumiem :grin:
Bike Check Wilda będzie ?
-----
@siemalysy (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=75537) - spodobało mi się określenie "hybrydowy wypad", ja też takiegoż używam :grin:

patronat
15-06-2024, 16:22
Bike checka nie chce mi się robić. Po dzisiejszej Koziej: Bosch rządzi, 85 niutów z Boscha>Shimano, spożycie energii chyba nawet mniejsze. Stabilność roweru pierwsza liga, dość sztywny. Kellys zwinniejszy, Wild za to podjeżdża dwa razy lepiej. Nie byłem w stanie Nelki dogonić na żółtym na Kozią, a serio się zapiąłem. Jakość wykonania sztos. Malowanie przedziwne, momentami wygląda jak źle naklejona folia, kosmic ze złotym brokatem. W słońcu wypas. Młody na dzień dobry walnął na tym bunnyhopa metrowego, szczęka mi spadła. Waga realna 23 kg w XL - tutaj szacuneczek dla Orbeii. Zresztą na marginesie - pojechaliśmy po Rise ale była tylko 2 kg lżejsza od Wilda, przy baterii 500 a w Wildzie 750, poza tym tam geometria typowo płaskoszlakowa no i skok jakiegoś dziwnego amora max 140. Giętki skok.
Także ten, rower troszkę mz za duży, ale " w zakresie". Jak to zwykle bywa, była jedna sztuka w super cenie, więc decyzja zapadła. Z ciekawostek, pierwszy raz na żywwo widziałem, 26 kg nowej technologii:
80716

rotor
15-06-2024, 16:57
Po czemu ta technologia była ? :neutral:
Mz, pomału te paski zaczną wchodzić szerzej na rynek. Wydaje mi się, że Shimano już zareagowało wypuszczeniem tej nowej grupy Cues (ma być taniej w eksploatacji)

patronat
15-06-2024, 16:59
Rzeczona Orbcia
80717

I jej przedziwny lakier

80718

- - - - kolejny post - - - - - -

Skrzynia biegów hydrauliczna, automatyczna. Można programować dowolnie - zmiana przy kadencji, bieg do ruszania itd. Można zmieniać stojąc. Pasek teoretycznie 40 tys wytrzymuje. Brak przerzutek przy kole. Itd. Minus na razie to waga, ale myślę że szybko to pójdzie.

rotor
15-06-2024, 17:04
Piękny rowerz, graty !

gavin
15-06-2024, 19:04
Dzięki! Ja juz w wannie, a większość jeszcze na trasie [emoji38]80724

crusiek
15-06-2024, 19:10
Co żeś wać pan jechał był? :)
Gratki szybkiego ukończenia :)
Mnie raczej nikt nigdy nie zobaczy na takim wydarzeniu, nie posiadam ani chęci ani ambicji, ani potrzeb na takie spędy :D
No chyba, że mi co odwali ;)

gavin
15-06-2024, 19:14
a spróbuj, fajna zabawa
a jechałem (200km)80725

patronat
15-06-2024, 19:20
Więcej błota niż w Bielsku :)

kipcior
15-06-2024, 20:05
patronat Pinion to coś czym bym chętnie pojeździł :)
gavin No ładny dystans. Taki upał Ci nie przeszkadza w jeździe? Ja się dzisiaj ledwie toczyłem cały dzień, bo trudno to było jazdą nazwać.

gavin
15-06-2024, 20:07
Przesrane było, 8 bidonów wypiłem o litr coli i lałem sobie wode na łeb. Garmin pokazywał 33 stopnie, do tego pole, sztajfa i słońce na maxa [emoji38]

zdyboo
15-06-2024, 20:23
Ja też poczułem dziś temperaturę. Na podjeździe za Cerveną Vodą pokazał mi Edge ponad 31 stopni, a to ponad 500 m n.p.m.

crusiek
15-06-2024, 21:34
Coś mi strzela w siodełku, zdejmuje więc paczam, a tu dolna część jarzma ma fragment wytłoczonego gwintu, jestem zatem pewien, że to mi na większych wybojach chrupie, ale czemu dopiero teraz, to nie znaju... Tylko gdzie ja pilnik schowałem.

Jest spora szansa, że w czasie Twojego Tomku ( zdyboo ), lipcowego urlopu, ja w tym samym, bądź bardzo zbliżonym czasie będę przebywać w Tanvaldzie, cel główny, to rodzinny wypoczynko- zwiedzaczo-człapacz. Tak więc szansa jakaś na wspólną trasę istnieje, bo rower na dach zabieram. To raptem 23 km od Czeskiego Raju i jakieś 23 km od Jakuszyc, zdaje się.

Dzisiaj miałem coś pokręcić, ale jakoś godziny minęły i się rozeszło po kościach... Cóż, muszę jakoś z tym żyć.

zdyboo
15-06-2024, 21:46
Bardzo dobrze. Ja muszę jeszcze jakieś trasy wyrysować, znaczy jedną mam z Liberca do Jakuszyc, bo jak dwa lata temu jechałem to MTB, bardzo żałowałem, że nie gruzem.

gavin
15-06-2024, 21:47
kiedy macie te urlopy? może bym wpadł

zdyboo
15-06-2024, 22:20
Ja od 14 - 19 lipca będę w Jakuszycach. Aczkolwiek 14 będę dopiero popołudniu, a 19 pewnie wyjadę przed południem. Zatem realnie licząc zostają 4 dni od 15 do 18 lipca. Poniedziałek - czwartek.
Sobota i niedziela w wakacje w Izerach to nie na moje nerwy jest.

crusiek
15-06-2024, 22:31
Ja mam ogólnie urlop od 11 do 24go, a w samych Czechach będę na domku w tygodniu pomiedzy. Tak więc jeden dzień na pewno mogę wynegocjować dla siebie.

zdyboo
15-06-2024, 22:49
gavin

Seba wpadaj.
Może uda się mini zlot zrobić. Przed covidem planowaliśmy, że może wczesną jesienią udałoby się zlecieć w Izery, bo tam jest wszystko.
Wtedy nie wyszło, teraz może się uda.

gavin
15-06-2024, 22:50
Zająłem 9 miejsce (na 115 zawodników)

gavin
15-06-2024, 22:50
Ja chętnie wpadnę.

crusiek
15-06-2024, 22:52
Zająłem 9 miejsce (na 115 zawodników)Gratulacje!!

zdyboo
15-06-2024, 22:54
Gratuluję.

Wind Mill
15-06-2024, 22:59
Zająłem 9 miejsce (na 115 zawodników)

Ładnie. :) Ja bym pewnie zajął 117-e. :mrgreen:

kipcior
15-06-2024, 23:01
No proszę, mamy tu zawodowca :) Gratulacje

gavin
15-06-2024, 23:03
dziękuję! [emoji3]

gavin
15-06-2024, 23:06
chopy,ale podjedziemy na halę izerską?

zdyboo
16-06-2024, 10:36
Pomysł, żeby sobie pojeździć po obniżeniu w okolicach Kralików chodził mi po głowie od jakiegoś czasu. Zwykle przemykałem tam tylko przy okazji powrotu ze Śnieżnika czy Cervenovodskego sedla.
Wyrysowałem sobie trasę i wyszło 100/2, trochę dużo, odciąłem kawałek 90/1,6 wygląda lepiej. Chyba dam radę. Jeszcze kolegę poprosiłem o sprawdzenie, bo dał mi wcześniej cynę o fajnej trasie na rower, nawet pokazał na mapy.cz, ale oczywiście nie zapamiętałem.

Ranny ciapong do Lichkova, kilkuminutowe spóźnienie, ale dziś się nie przesiadam, zatem luz. Dziś się też nie spieszę, powrót planuję pociągiem o czwartej też z Lichkova, pętla. Nietypowo jak dla mnie.
Ruszam pod wiatr, ale trasa ma w wielu miejscach prowadzić w lesie, zatem to nie jest duży problem. Jadę wzdłuż linii kolejowej i Tichej Orlicy do Mladkova, a dalej do Letohradu.
Za Letohradem wjeżdżam na fajna ścieżkę wzdłuż rzeki, ale wjazd na nią jest dość ostrym zjazdem, do tego w niewielkim błocie. Decyduję się na sprowadzenie roweru, bo wiem, że w błocie nie mam żadnej przyczepności. Mam nawet problemy z zejściem. Dalej jest już spoko, znaczy błoto nadal jest, ale bez dwucyfrowych nachyleń. W końcu wyjeżdżam na łąkę i ledwo co wydeptaną ścieżką. Dojeżdżam do Vermerovic i wskakuję na twarde. Zaczyna się mozolny podjazd pod Bystrec. Temperatura już daje o sobie znać, ale tym razem wmordewind pomaga. Przed Jablonne nad Orlici obracam się plecami do wiatru, dzięki temu zjazd do miasta odbywa się z prędkościami samochodowymi.

W Jablonne zaczynam kilkunastokilometrowy podjazd pod Suchy vrch. Początkowo szosą, ale nad Jamne nad Orlici zjeżdżam na szuter. Podjazd jest długi, ma swoje fragmenty w dół, ale generalnie jest ciężko, dobrze, że w lesie to przynajmniej tak nie grzeje. W pewnym momencie garmin mi piszczy, ze zjechałem z trasy. Okazało się, że 100 metrów wcześniej miałem wjechać na singletrack. Garmin pozostanie Garminem, pokaże prostą strzałkę, tam gdzie nawet nie widać ścieżki w bok, ale nie pokaże zjazdu na inny rodzaj drogi. Singlem docieram do szlaku pieszego i rowerowego na szczyt. Nachylenie jest słuszne, nawet zastanawiam się czy nie kontynować tym ST, ale jednak wybieram trzymanie się planu. Przed samym szczytem jest fragment po luźnych, drobnych kamieniach i nachylony pod 20%, mimo dupy na siodle, tylne koło co rusz mi się ślizga. W końcu decyduje się wepchnać rower te kilkanaście metrów. Każde zatrzymanie podwoduje, że człowieka opadają wyjątkowo agresywne muchy i gzy, jedna mnie nawet użarła boleśnie w łydkę. Do knajpy pod szczytem dojeżdżam już na kole. Pivo, ciastko i chwila odpoczynku. 48 km i 1,2 km w górę, nie jest to może mój rekord, ale czuję, że było gdzie się zmęczyć.

Zjazd na Cervenovodske sedlo, nie dało się przed nim uciec i dalej po DK11 do Cervenej Vody. Wreszcie jakiś dłuższy fragment w dół. Kieruję się do Kralikóv, gdzie mam zamiar zjeść, ale jeszcze przed tym mam zamiar odwiedzić wieżę widokową Val, podjazd krętą drogą przez Horni Orlice, to przedostatni podjazd w ClimbPro. Wieża trzęsie się od wiatru, ale widoki przednie, warto było podjeżdżać. Zejscie po kratownicowych, wąskich schodach w butach rowerowych było bardzo... uważne. Szybki zjazd do Kralików i obiad. Powrót do Cervenej vody, ale już CPR przy głównej drodze. W samym mieście mijam ludzi na sprzęcie enduro z numerami startowymi. Jak jechałem po agrafkach z Cervenovodskego sedla, to na jednym łuku widziałem punkt kontrolny zawodów. Z miasta wyjeżdżam podjazdem w stronę Lichkova. Początkowo szosą, licznik pokazuje mi ponad 31 stopni, czuć ten gorąc. Na szczycie asfaltu skręcam w las. Jest trochę lepiej, bo cień, jest trochę gorzej bo nachylenie. Odcinek skrajem lasu daje się we znaki. 11% nachylenia i palące słońce, robię co chwilę przystanki. W końcu chowam się w do lasu, nachylenie się zmniejsza, a potem zaczyna się łagodny zjazd. Ostatni fragment to asfalt, bardzo równy, choć początkowo zasyfiony przez wycinkę, potem już tylko żwirem. Można się rozbujać. Jeszcze pivo w knajpie przy PSZOKu i na dworzec. Sprawdzam jeszcze sklep koło dworca, ale w soboty otwarty tylko do 10. Został mi jeden bidon na drogę w pociągu. Jestem dojechany, drogę do Kłodzka w zasadzie przespałem. We Wro przesiadam się na ciapong do Lubina i wysiadam na osiedlowej stacji. Myjka i dom. Spadają pierwsze krople deszczu.

Ten ostatni podjazd w lesie był już niepotrzebny, to było dobrze ponad 100 metrów na 4 km. Może przy niższej temperaturze byłoby lepiej.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11660186949

Fotosy:
80728
Podjazd pod Studene.

80729
Podjazd pod Nekor.

80730
Łąką do Vermerovic.

80732
Początek zjazdu do Jablonne nad Orlici.

80733
Początek podjazdu pod Suchy vrch.

80734
Suchy Vrch z podjazdu pod Val.

80735
Już widać wieżę.

80736
Masyw Śnieżnika z Val.

80737
Zjazd do Kralików, którym będę za chwilę jechał.

80738
Okolice dworca kolejowego w Lichkovie.

80739
Na peronie.

kipcior
16-06-2024, 12:24
zdyboo Pikne tereny, te tłumy ludzi na zdjęciu szczególnie do mnie przemawiają ;)

Chodziły mi po głowie głupie pomysły na sobotę, ale jak się w piątek po pracy przejechałem i mnie odcięło po 20 km to jakoś mi przeszło. Rano mi się za cholerę nie chciało nigdzie jechać ale przecież tak nie może być. Węgierska Górka, 75km, pagórki jakieś, dam radę.

Lokalny pagurek w Bystrej. Niby nic ale męczy. Jakieś 10km od domu i musiałem pierwszą przerwę zrobić. Przeszło mi przez myśl, że może by zawrócić. Za gorąco, nogi bolą, pić się chce. No ale jadę dalej, lekkim odcinkiem specjalnym.
80740

Zjazd z pagórka przed Ostrym. Podjazd tam jest krótki ale bardzo treściwy. Ta następna fałda w terenie to właśnie miejscowość Ostre, na które też muszę się wtoczyć.
80741

Z Ostrego w dół, żeby można było znowu w górę jechać na kolejny pagórek. Tym razem podjazd odcinkiem specjalnym. Mało gravelowe to było, kamienie, mokro, trochę błota no ale dało się.
80742

A z góry to tak sympatycznie wygląda. Za mną zaczyna się asfalt, wąska droga do jakiegoś przysiółka Kopiec. Okazało się że jakaś impreza tam jest, a do góry cisnęło auto za autem.
80743

Widoczek na Matyskę, będącą jakąś tam lokalną religijną miejscówką. Faktycznie jadąc pod górę ciśnie się "o Jezu", bo to najbardziej wredny podjazd tego dnia. Biegów brakuje, jechać da się tylko na siłę.
80744

I ze szczytu w stronę Skrzycznego
80745

Na zjeździe do Węgierskiej Górki, budowa trwa. I trwa, i trwa, i trwa... Tę drogę razem ze Słowakami to budują od chyba 30 lat. No ale to już ostatni fragment.
80746

I ostatni pagórek dzisiaj. Pomijając te, na które muszę się wtoczyć w drodze powrotnej... Zrobili nową ławeczkę
80747
Bunkier z 39r.
80748

Stado dzikich zwierząt
80749

I na koniec polna droga koło Twardorzeczki
80750

Wypiłem po drodze ponad 3l.
https://www.strava.com/activities/11660743530

zdyboo
16-06-2024, 12:47
Nawet na Suchym vrchu nie było ludzi, a kiedyś już tam byłem i kolejka była taka, że nie chciało mi się czekać na pivo.

rotor
16-06-2024, 12:48
@kipcior (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=39406) - znane mi tereny z fragmentów szlaków MTB, niedawno w okolicy bunkra, wbijałem na czerwony GSB.
---
Ten Amazfit ma temperaturę, bo się nie doczytałem ?

kipcior
16-06-2024, 13:43
Amazfit sam w sobie nie ma temperatury. Moze ją pokazywać ale w oparciu o internet z telefonu. Mam jeszcze czujnik w liczniku rowerowym ale nie sprawdzałem.
Tego fragmentu GSB nie znam, choć w tym miejscu wygląda zachęcająco.

rotor
16-06-2024, 14:32
Moze ją pokazywać ale w oparciu o internet z telefonu.
Tego fragmentu GSB nie znam, choć w tym miejscu wygląda zachęcająco.

Z internetu temp. - słabo, Ja mam jakieś "zboczenie" odnośnie temp. muszę mieć rzeczywistą/faktyczną :-P
Czerwony GSB, licząc od bunkra, przez Abrahamów, Słowiankę i kawałek za Suchym Groniem 868, do tego nagłego skrętu w lewo, spokojnie przejezdny mtb, później ostra walka/wypych (jeśli mówimy o analogu), aż do spotkania z żółtym szlakiem (oczywiście nie na 100 % tego odcinku szlaku). Tam nawet ze wspomaganiem bicie serca ostro zwyżkuje :idea:

kipcior
16-06-2024, 15:49
A czekaj to na czerwonym są "łańcuchy" :) Ale to zawsze od Żabnicy szedłem. Rowerem tam się nie pchałem. Jeszcze ;)

siemalysy
16-06-2024, 16:05
siemalysy - niebieski do Złatnej jest mz mocno przeszacowany. Początkowy pionowy zjazd po luźnych kamieniach a potem taki niby trawers. Dla mnie na raz, nie ciągnie mnie. Poza tym ja nie przepadam za tamtą "stroną" bo jest znacznie więcej błota.
Co innego Fatra i tamtejsze trawersy.


Pochwalę się - następuje zmiana sprzętu - żona zmieniła Focusa na Wilda. Jedziemy testować. Pół nocy przerzucałem graty, jak ten rower nie siądzie to będę płakał następny tydzień :)


Widać pokłosie, oglądania filmiku :grin:, jeszcze dodam do niebieskiego do Złatnej, że jest fajny widokowo, ot przyjemny trawersik z elementami szybszej jazdy pod koniec. Najciekawszy to jest ten pierwszy fragment dojazdówki od schroniska na Lipowskiej. Najlepiej wyczaić porę bez ludków, bo nieraz ciężko się wyminąć/wyprzedzić. Ostatni raz trąciłem Pana (znaczy jego plecak, bo za słabo się odsunął, albo mnie za bardzo zniosło i zaczęliśmy się nawzajem przepraszać- taką kulturę w górach, to ja rozumiem :grin:
Bike Check Wilda będzie ?
-----
@siemalysy (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=75537) - spodobało mi się określenie "hybrydowy wypad", ja też takiegoż używam :grin:

patronat rotor
Nic nie wyszło z niebieskiego z Lipowskiej :( Odpuściłem dziś, bo nie miałem ochoty na jazdę w deszczu i w chmurach. Może następnym razem.


Zająłem 9 miejsce (na 115 zawodników)

gavin
Gratulacje!



Pomysł, żeby sobie pojeździć po obniżeniu w okolicach Kralików chodził mi po głowie od jakiegoś czasu. Zwykle przemykałem tam tylko przy okazji powrotu ze Śnieżnika czy Cervenovodskego sedla.
Wyrysowałem sobie trasę i wyszło 100/2, trochę dużo, odciąłem kawałek 90/1,6 wygląda lepiej. Chyba dam radę. Jeszcze kolegę poprosiłem o sprawdzenie, bo dał mi wcześniej cynę o fajnej trasie na rower, nawet pokazał na mapy.cz, ale oczywiście nie zapamiętałem.

...

zdyboo
Kawał dobrej i widokowej trasy :)


zdyboo Pikne tereny, te tłumy ludzi na zdjęciu szczególnie do mnie przemawiają ;)

Chodziły mi po głowie głupie pomysły na sobotę, ale jak się w piątek po pracy przejechałem i mnie odcięło po 20 km to jakoś mi przeszło. Rano mi się za cholerę nie chciało nigdzie jechać ale przecież tak nie może być. Węgierska Górka, 75km, pagórki jakieś, dam radę.
...



kipcior
Ciekawa trasa. Przy bunkrach w Węgierskiej Górce byłem kilka lat temu.

patronat
16-06-2024, 16:20
Zająłem 9 miejsce (na 115 zawodników)

Jak wracalismy ze Sztauwajerów około 21 jeszcze jechali :)

rotor
16-06-2024, 17:01
A czekaj to na czerwonym są "łańcuchy" :) Ale to zawsze od
Żabnicy szedłem. Rowerem tam się nie pchałem.
Jeszcze ;)
Jest jedno miejsce z łańcuchem, ale bez problemu do przejscia z rowerzem

siemalysy
16-06-2024, 18:39
Cały maj chodziły mi po głowie góry na rowerze. Jak się trafiła pogoda, to akurat nie mogłem pojechać. Jak tylko pojawiła się możliwość wyjazdu na początku czerwca, to nie zamierzałem z tego nie skorzystać ;) W piątek po pracy pakujemy się w trójkę do auta i ruszamy do Żabnicy.

W sobotę, kilka chwil po godzinie ósmej ruszamy w dwuosobowym składzie na szlak. Zaczynamy z Żabnicy Skałka czarnym szlakiem, który początkowo prowadzi asfaltem. Od samego początku jest podjazd. Szlak niewiele dalej wiedzie już poza asfaltem, my asfaltu trzymamy się dalej. Pozwala nam to na sprawny podjazd pod schronisko na Hali Boraczej. W schronisku chwila przerwy na uzupełnienie wody i ruszamy w dół. Zjazd szeroką drogą, krótki i łatwy. Tu dopiero zaczyna się prawdziwa górska przygoda. Zaczynamy grubszy podjazd w stronę Hali Redykalnej. Na Hali meldujemy się na 6 km i robimy sobie krótką przerwę. Widoczki są tam ładne, więc warto było tam wjeżdżać. Za halą wbijamy na szlak żółty i nim kontynuujemy jazdę w kierunku kolejnych hal. Przejeżdżamy kolejno Hale: Bacmańską, Bieguńską i docieramy do Hali Lipowskiej. Bardzo fajny szlak obfitujący w ładne widoczki. Dwa trudniejsze miejsca do podjazdu. W schronisku uzupełniam bidon i bukłak i ruszyliśmy na Rysiankę. Tam jak zwykle, wielu turystów. Zrobiliśmy foty i ruszyliśmy czerwonym szlakiem w stronę Hali Miziowej.
Niewiele dalej od końca zjazdu z Rysianki pojawiło się pierwsze większe błoto. Z tego co pamiętam, to błoto tam jest zawsze. Po zakończonej błotnej przeprawie zaczęliśmy podjazd na Trzy Kopce. Za szczytem zaczęło się łatwiej, zdarzały się odcinki ze sporą ilością błota i w końcu zaczął się kolejny podjazd na Palenicę. Na szczycie robimy sobie kilkunastominutową przerwę na batona i odpoczynek. Ze szczytu zjeżdżamy przez ładną Halę Cudzichową aż do Przełęczy Cudzichowej i zaczynamy ostatni podjazd przed Halą Miziową Początek podjazdu znośny, dalej już nie było znośnie. Kawałek wpycham rower zboczem Munczolika. Cały czas trzymamy się szlaku czerwonego, ale przed halą wpadłem na genialny pomysł, żeby przejechać po Hali Cebulowej. Miało być lepiej, bez krótkiego podjazdu, a wyszło jak zwykle. Władowaliśmy się w takie błoto, że musieliśmy wrócić na szlak i nim dojechaliśmy do schroniska.
Kilkanaście minut przerwy przy schronisku i zaczęliśmy "wspinaczkę" na Pilsko. O jeździe raczej trudno mówić, bo większość czarnego szlaku to wypych. Za szczytem Kopiec dało się jechać. Momentami uskoki z korzeniami były takie, że trzeba było zejść z roweru. Ostatnie metry na szczyt Góry Pięciu Kopców to wypych po dużych kamieniach. Dalej to już przyjemny podjazd szlakiem, między kosodrzewiną aż na szczyt Pilska.
Z Pilska zjeżdżamy tą samą drogą, którą podjeżdżaliśmy i podchodziliśmy. Do Góry Pięciu Kopców bardzo przyjemny zjazd. Później krótkie zejście przez duże kamienie i dalszy zjazd do Kopca. Cały czas fajne widoki i ciekawy zjazd. Za Kopcem jest fragment bardzo stromy, więc rowery sprowadziliśmy, było tego ok 20-30 metrów. Dalej bardzo fajny zjazd do samego schroniska. Można było sobie na spokojnie usiąść i wypić dobrze schłodzone piwko. Pilska nie planowałem, jednak kolega z którym byłem w górach chciał odwiedzić ten szczyt, więc nie odmówiłem mu i męczyłem się pod górę razem z nim ;)
Z Hali Miziowj zaczynamy zjazd szlakiem zielonym do Sopotni Wielkiej. Fajny zjazd z dwoma trudnymi, jak na mnie, fragmentami. Pierwszy zjeżdżam, drugi sobie odpuszczam i nie cwaniakuje. Byłem już zmęczony, więc nie chciałem ryzykować. Momentami szlak zmieniała się w ciekawy naturalny singiel. Tak świetnie nie mogło być do końca i zaczął się "gnój". Błoto zmieszane z kamieniami i liśćmi nie pomaga w pewności jazdy. W Sopotni zjechaliśmi na asfalt, za nami było 28 km i prawie 1400 m w górę. Asfaltem jedziemy 7,5 km, na których trafia się jeden większy podjazd. Za Sopotnią Małą odbijamy w teren. Zaczynamy ostatni gruby podjazd. Jestem już zmęczony, nawet bardzo zmęczony. A podjazd szlakiem rowerowym powoduje, że z każdym metrem w górę zmęczenie narasta. W pewnym momencie nachylenie dobija do ponad 20%. Ciężko mi już rower pchać do góry, o jeździe nie było mowy. W końcu ta katorga się kończy, pojawia się chęć do dalszej jazdy, pojawia się znów radość z górskiego wypadu. Przemierzamy szlak mijając zboczami szczyty Juszczynki i Skały, jedziemy slalomem pomiędzy kałużami, błotem i kamianiami. Trochę zmieniam plany na końcówkę trasy, odpuszczamy Słowiankę i Suchy Groń. Wbijamy na czerwony szlak, 500 m dalej zjeżdżamy na drogę techniczną i nią dojeżdżamy do szlaku niebieskiego, którym docieramy na Bazę.
Fajny, bardzo fajny dzień w górach. Było przyjemnie, było też trudno w niektórych momentach, było też duże zmęczenie. Lubię ten stan, lubię być w górach. Nawet jak mam ochotę rzucić rowerem ze zmęczenia, to i tak następnego dnia znów mnie ciągnie w góry :) Tego dnia zrobiliśmy 42 km i 1867 m w górę.

Fotki

80765
Widoczek z podjazdu czarnym szlakiem na Halę Redykalną

80766
Hala Redykalna

80767
Hala Bieguńska

80768
Hala Rysianka

80769
GSB. Podjazd na Palenicą

80770
Hala Cudzichowa i szczyt Munczolik

80771
Widoczek z czarnego szlaku na Pilsko

80772
Góra Pięciu Kopców z widoczkiem na Babią Górę

80773
Szczyt Pilska i widoczek na Tatry i zbiornik Orawski

80774
Pilsko i drugi mój Trek na szczycie ;)

80776
Widoczek znad Pilska

80777
Widoczek znad Pilska

80775
Polana Juszczynka

zdyboo
16-06-2024, 19:38
Liczby pokazują, że grubo, ale widoki pokazują, że warto.

Przy okazji, jeździ może ktoś na łańcuchu Shimano E8000-11?
Łańcuch XT do elektryków, podobno 50% wytrzymalszy niż standardowy 701.

kipcior
16-06-2024, 19:44
siemalysy Gruba trasa, zazdraszczam formy i widoków.

patronat
16-06-2024, 21:06
Liczby pokazują, że grubo, ale widoki pokazują, że warto.

Przy okazji, jeździ może ktoś na łańcuchu Shimano E8000-11?
Łańcuch XT do elektryków, podobno 50% wytrzymalszy niż standardowy 701.

Po zasięgnięciu języka przeszedłem na KMC e11 ebike. Ten sam przebieg minimum za to szansa na zakup podróbki znacznie niższa.Powoli zaczynam omijać wszelkie produkty firmy s. Ceny premium, produkty zwykłe.

rotor
17-06-2024, 00:57
A mnie jakiś ten Galfer nie podpasujący jest. Kiedyś klocki sprawdzałem, niby do e-bajków (założone do analoga), ale wytrzymałość, jak zwykłych - niczym sie nie wyróżniły. Dziś się upewniłem, co jest przyczyną wycia przedniego hampla podczas dobrego, srogiego zjazdu. Podejrzenie było - klocki (metale od EBC), ale zmieniłem na metale Shimano i wycie jest nadal (podobne do tego, jak metaliczne po zamoczeniu). Nigdy mi się takie coś nie przydarzyło, czy to z tanimi, czy droższymi tarczami od Shimano

Zdziś. Po deszczu wyjszło słoneczko, żal w domku było siedzieć..
1. Góra Kocierz w chmurach (jadem tam :D )
80779
2.
80780
3. Góra Kocierz
80781
4. W chmurach, czy też mgle
80782
5. Złota godzina - start
80783
6. Kiczera
80784
7. Ta chmura, to się kowadłem zowie chyba :confused:
80785
8. Żar (obecnie remontowany jest zbiornik, uszczelniany)
80786
9. Czas zasięgnąć lampionów
80787

elmo
17-06-2024, 07:59
a spróbuj, fajna zabawa
a jechałem (200km)80725

Gratuluję wyniku.

Zacne foty z Waszych eskapad. Ja się zapętliłem. Przy okazji zrobiłem dwie rzeczy:
Po pierwsze primo - przejechałem na swej szosie 50 000 km (a nawet trochę ponad)... nie myślałem, że kiedyś przejadę tyle km a to, że będzie to na jednym rowerze to już jakiś abstrakt...
Po drugie primo znów go zepsułem - znaczy poszła szprycha w tylnym kole.

aaa... co do zapętlenia to wyszło średnio - znaczy plan A się zwalił jak właśnie zepsułem szprychę i zaczęło się kombinowanie - na szczęście przechodził jeden "bezdomny", który pożyczył mi rower, a trzy godziny później przechodzący drugi "bezdomny" pożyczył mi koło które zaaplikowałem do swego rowerza i dalej można było kontynuować zabawę. Było trochę osób. Zabawa przednia bo atmosfera była bardziej niż dobra, znaczy na tyle dobra, że z tych 24 h to samej jazdy wyszło coś kole 18 h (przy czym zaliczyłem 101 kółek)

80788

sporo było canyonów...

80789

to pokazał na koniec garmin zanim po raz pierwszy zaciął się w trakcie zapisywania aktywności - po kilku próbach dopiero w domu po podłączeniu do kompa udało się jakoś zapisać aktywność.

80790

a na koniec wyszło na to żęm coś tam coś tam wygrał...

Ps.2. A po trzecie primo ultimo - to zrobienie w ciągu dwóch weekendów po sobie dwóch tras po 500 (no prawie w drugim przypadku prawie pięćset) to jednak jest chore...

patronat
17-06-2024, 08:14
rotor mi nigdy galfer nie piszczał, teraz piszczy mi przód ale to mineralna magura. W sensie przez moment w wilgoci do rozgrzania. Galfer schodzi szybko to fakt. Ale kładę to na karb cięższego roweru i jednak terenu. Za to hamowanie odczuwalnie lepsze no i utrata hamowania na dłuższym odcinku mniejsza.

Przeczytałem opis o uszczelnianiu zbiornika Żar i połączyłem go ze zdjęciem chmury :) siedze i kminie co miałeś na myśli :) Czas sie przebudzić :)
PS
W Orbei są MT 420. To jest fakap dopiero…. Robiłem na szybko koła ( w godzine zamleczyłem 4 sztukie i przerzuciłem wkładki - super wynik jak dla mnie) przerzuciłem amor przedni, godzine mostek składaliśmy bo jest z takich dziwnych klocków i nie pasowało nic a się rozleciał przy ściąganiu i nie miałem już siły na hamulce. Więc rower trafił w góry z MT420. Siła hamowania minimalnie niższa, pewnie z powodu klamek w XT, ale pojemność cieplna układu z fabryczną tarczą i szybkość przegrzania dramatyczna. Hamulce kończą się w połowie Cygana.

rotor
17-06-2024, 09:19
Mt 420 do XT 8020, to głównie różnica w sile hamowania wynikająca z innej średnicy tłoczków ( z tego co mnie pamięć nie myli).
Na przód daję zawsze metale, żeby właśnie nie słabły po dłuższym zjeździe, a organiczne też chwilkę potrafią zawyć, jak są mokre (metale oczywiście dużo dłużej, tu potrzeba osuszenia klocków i tarczy w całości)

patronat
17-06-2024, 09:44
Średnica i brak servo wave. Do tego tarcza jakaś z serii 6 i klocki z pupy. Działa to tylko na krótkich odcinkach, dogrzanie przychodzi dość gwałtownie.
Właśnie się doktoryzuje w zakresie klamek Shimano :) Na przód wleci zacisk MT5, na tył mi został XT z Kellysa. Klamki muszę dokupić i będzie cacy.
PS
Te klocki mineralne śmierdzą strasznie po hamowaniu. W sensie nie jak zwykłe przegrzane tylko jakbyś butelkę plastikową palił. Mogę się założyć że to najtańsze Shimano z Państwa Środka.

rotor
17-06-2024, 11:28
Mam z Ali żywice Shimano z radiatorem. Na wygląd są ok (jak oryginały) działają też dobrze, nie śmierdzą :-), ale za to szybko się kończą.., więc tylko to budzi we mnie wątpliwości

patronat
17-06-2024, 11:45
eee, moje radiatora nie widziały

rotor
17-06-2024, 13:52
Ale co Ty tam kombinujesz z tymi hamplami, bo się gubię. Usystematyzuj, bo nowa Orbea jest, ale też coś o Kellysie wspominasz

patronat
17-06-2024, 15:46
W skrócie musze zaminić 420 z Orbei na coś lepszego. Z części garażowych zostało: zacisk mt5 i zacisk xt. Dokupię dwie klamki xt. Tarcza na przód wleci Magury 2mm, tył zostanie na razie. Musze przeciągnąć przewód do tyłu xt z banjo, zapinając tam rzeczonego xt.A na przód zrobie shigur. Będzie działać na 100% lepiej.

rotor
17-06-2024, 16:24
Oki, mi też zaczęła chodzić po głowie ta myśl o MT5, ale jeszcze poczekam z decyzją. patronat - 2mm tarcze nie wchodzą do zacisku Shimano ? Jest chyba dobra oferta na tarcze Srama HS2 200mm

kipcior
17-06-2024, 16:34
ale jeszcze poczekam z decyzją.
Jak wystarczająco długo poczekasz to wyhamujesz wszystkim ;)
elmo No świr normalnie ;) Ja tyle robię w miesiąc. Jak mam dobry miesiąc.

crusiek
17-06-2024, 16:41
Panowie świetne trasy, relacje, widoki. elmo oczywiście pozamiatałeś planszę z pionków na koniec, pięknie [emoji846]

gavin
17-06-2024, 16:50
Endriu cyborg. Gratki!


a ja robię pranie80793

crusiek
17-06-2024, 17:02
Jest brokat i blask xD

gavin
17-06-2024, 17:03
ktoś doceni ręcznik potkolor?!

Wind Mill
17-06-2024, 17:06
Panie, rencznikpotkolor panu wyblakł! :mrgreen:

crusiek
17-06-2024, 17:08
Piękny ręczniczek, stylowy, potkolor, ale liczyłem na wzorki w gwiazdki i mikołaje, nie w kwiatki.

---

Okazało się, że strzela mi sztyca, zatem obczyscilem, nie dałem pasty do karbonary, bo okazało się, że gdzieś wsiąkła.
Dałem też taśmę izolacyjna na otwory pod zaciskiem sztycy, co by syf nie wpadał.
Na powrocie z kretopracy już była cisza idealna, od razu inaczej mózg pracuje.

gavin
17-06-2024, 17:09
może to w krzyżu jednak? [emoji38]

crusiek
17-06-2024, 17:10
Nie zaprzeczam, nie potwierdzam [emoji1787]

siemalysy
17-06-2024, 17:10
Liczby pokazują, że grubo, ale widoki pokazują, że warto.

Przy okazji, jeździ może ktoś na łańcuchu Shimano E8000-11?
Łańcuch XT do elektryków, podobno 50% wytrzymalszy niż standardowy 701.

Widoczki przyjemne, to prawda :)


siemalysy Gruba trasa, zazdraszczam formy i widoków.

Trasa momentami sroga, a forma w tym roku w lesie. Słaby jestem, ale za to uparty ;)

Mam kilka fot z soboty. Jak znajdę kilka chwil, to wrzucę jakąś relację.


A mnie jakiś ten Galfer nie podpasujący jest. Kiedyś klocki sprawdzałem, niby do e-bajków (założone do analoga), ale wytrzymałość, jak zwykłych - niczym sie nie wyróżniły. Dziś się upewniłem, co jest przyczyną wycia przedniego hampla podczas dobrego, srogiego zjazdu. Podejrzenie było - klocki (metale od EBC), ale zmieniłem na metale Shimano i wycie jest nadal (podobne do tego, jak metaliczne po zamoczeniu). Nigdy mi się takie coś nie przydarzyło, czy to z tanimi, czy droższymi tarczami od Shimano

Zdziś. Po deszczu wyjszło słoneczko, żal w domku było siedzieć..

...


Fajne foty. My odpuściliśmy niedzielną jazdę, spakowaliśmy się i wróciliśmy do Łodzi.


Gratuluję wyniku.

Zacne foty z Waszych eskapad. Ja się zapętliłem. Przy okazji zrobiłem dwie rzeczy:
Po pierwsze primo - przejechałem na swej szosie 50 000 km (a nawet trochę ponad)... nie myślałem, że kiedyś przejadę tyle km a to, że będzie to na jednym rowerze to już jakiś abstrakt...
Po drugie primo znów go zepsułem - znaczy poszła szprycha w tylnym kole.

aaa... co do zapętlenia to wyszło średnio - znaczy plan A się zwalił jak właśnie zepsułem szprychę i zaczęło się kombinowanie - na szczęście przechodził jeden "bezdomny", który pożyczył mi rower, a trzy godziny później przechodzący drugi "bezdomny" pożyczył mi koło które zaaplikowałem do swego rowerza i dalej można było kontynuować zabawę. Było trochę osób. Zabawa przednia bo atmosfera była bardziej niż dobra, znaczy na tyle dobra, że z tych 24 h to samej jazdy wyszło coś kole 18 h (przy czym zaliczyłem 101 kółek)

...

Dobry "kocur" jesteś! Szacum. Gratulacje.

patronat
17-06-2024, 17:26
Oki, mi też zaczęła chodzić po głowie ta myśl o MT5, ale jeszcze poczekam z decyzją. patronat - 2mm tarcze nie wchodzą do zacisku Shimano ? Jest chyba dobra oferta na tarcze Srama HS2 200mm

Jak podpiłujesz zacisk to wchodzą:)
Tarcze srama nie pasują z jakiegoś powodu, sprawdzę o co chodzi.
Jak będziesz chciał MT5 wrzucać, koniecznie z przewodem Magury i oczywiście końcówka i baryłka też, bo jest inna średnica wewnątrz. Same klamki Magury w działaniu są super ale to kompozyt do pierwszej gleby. Dlatego ludziska łączą zaciski Mt z klamkami Shimano.

patronat
17-06-2024, 18:09
Tarcza Shimano to 203 mm a Sram to 200. Więc powinno działać jakoś chyba. W drugą stronę z podkładkami pod zacisk pewnie :)

crusiek
17-06-2024, 18:39
https://www.facebook.com/share/r/5H8f2Ek3gsEM1uFW/

Jadymy, jadymy, nie śpimy [emoji1787]

rotor
17-06-2024, 19:03
Tarcza Shimano to 203 mm a Sram to 200. Więc powinno działać jakoś chyba. W drugą stronę z podkładkami pod zacisk pewnie :)

ZEB-y som na tarcze Sramowskie 200mm wystrugane właśnie, ja mam podkładkę fabryczną pod zacisk SLXa.
Mi chodziło o grubość 2mm tarczy, no ale to tylko 0,2mm różnicy względem 1,8 Sh, więc przy ciut zużytych klockach musi wejść w ostateczności

- - - - kolejny post - - - - - -



Tarcze srama nie pasują z jakiegoś powodu, sprawdzę o co chodzi.
Jak będziesz chciał MT5 wrzucać, koniecznie z przewodem Magury i oczywiście końcówka i baryłka też, bo jest inna średnica wewnątrz. Same klamki Magury w działaniu są super ale to kompozyt do pierwszej gleby. Dlatego ludziska łączą zaciski Mt z klamkami Shimano.

Chodzi mi o sam zacisk MT5 (o Shigury :twisted: ) Tam trzeba tylko śrubkę mieć oryginalną do przykręcenia banjo Shimanowskiego, zgadza się ?

patronat
17-06-2024, 19:29
Ja kupiłem zaciski z przewodami - banjo orginalne było założone. I jeśli będziesz to robił to użyj przewodu Magury .Wracając do tarcz 2mm - tarcza wychodzi w zacisk i tam nie ma miejsca - ale można podpiłować bo mało brakuje:
(mam nadzieje że widać)
80794

rotor
17-06-2024, 23:09
I jeśli będziesz to robił to użyj przewodu Magury .Wracając do tarcz 2mm - tarcza wychodzi w zacisk i tam nie ma miejsca - ale można podpiłować bo mało brakuje:
(mam nadzieje że widać)


Dlaczego musi być przewód Magury ? Jędrzejczyk pokazywał po prostu przełożenie samego zacisku, tylko śrubki do banjo używał oryginalnej z MT5
Nie czaje co Ty chcesz piłować i po co. Tarcza Shimano ma 1,8mm, np Sram HS2 2mm, różnica to 0,2mm Przy nowych klockach może tak być, że będą ocierać delikatnie o tarcze, ale po starciu ich (prawego i lewego) o te 0,1mm, powinno być ok ? Dobrze kombinuje, czy gdzieś mam błąd ?

patronat
18-06-2024, 09:44
Przewód Magury ma większą średnicę wewnątrz. Na Shimano podczas jednego zjazdu, klamka pierwotnie będzie się zapadać, a potem "pompować". Na przewodzie Magury jest stabilna.
Patrz nie na klocki a na zacisk. W sensie na obudowę. Nie ścierasz klocków tylko zacisk.

80840

gavin
18-06-2024, 09:59
a na tym otworze się nie da przesunąć zacisku?80841

patronat
18-06-2024, 10:18
Na zdjęciu jest tarcza 1,8 starta do jakiś 1,5mm
Tutaj zacisk na minimalnie używanej 2mm:

80843

Szura i nie ma szans na jakiekolwiek ustawienie. Piłowanie minimum 0,1mm każdej strony jest wymagane, ale organolptycznie sprawdzone, że słabo to działa.

Zapomniałem napisać - tarcze Srama oczywiście wejdą i co najwyżej klocki będą pracować w innym minimalnie miejscu. Natomiast tarcze Srama są bardzo twarde i wymagają twardych klocków. Ja używam pod Shimano tarcz Galfera - jest naprawdę spoko. A z klockami Galfera jest miód. Co prawda po taniości to zwykłe Wavy, ale jak kiedyś wygram w totka kupie sobie Sharki. Tyle, że nie gram :)
Shark: https://www.centrumrowerowe.pl/tarcza-hamulcowa-galfer-disc-shark-pd39454/?v_Id=216995

rotor
18-06-2024, 10:20
Właśnie, @gavin (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=51132) to napisał, na zdjęciu zacisk jest niesymetrycznie ustawiony wzgl. tarczy (prawdopodobnie tłoczki Ci się nierówno wysuwają) i stąd takie ustawienie zacisku, by nie było ocierania klocków o tarczę. Tak na "oko" patrząc na swój zacisk, tam jest miejsce/luz na te dodatkowe 0,2mm grubości tarczy 2milimetrowej.

update po wpisie patronat

Pewnie jest tak, ze po zamontowaniu tarczy 2mm potrzeba więcej "higieny zaciskuI i starania, by to nie ocierało o korpus zacisku

patronat
18-06-2024, 10:41
Magura MT5 ma 3,5 mm a Xt 3mm. Bez piłowania będzie ocierać albo zacisk albo klocek, bo nigdy nie chodzi symetrycznie. Dlatego zrobiłem ShiGure, żeby móc używać tarcz 2 mm. Gdybym został przy 1,8 nie wiem czy by mi się chciało. Hamuje to naprawdę dobrze, z tym że tarcza ma 223mm co też ma ogromne znaczenie.

rotor
18-06-2024, 11:03
Hamuje to zacnie, miałem okazję sie przekonać, hample, jak "kotwica". Tak, jak mówiłem wtedy w górach, na suchym to fajnie jest, ale niech przyjdzie jesień, albo po deszczu, gdzie mamy mokre korzenie,..może być "niezła jazda" :|
W tą niedzielę, jak byłem na tripie popołudniowo-wieczornym, było bardzo mokro, wszystko ociekało wodą, ze dwa razy mnie ślizgło na korzonkach niemiło, jak do tego dołożyć jeszcze "kotwice", to hm..
No ale to Twoja piaskownica i zabawki, ja lubię trochę powyprzedzać fakty, które być może nie nastąpią, w każdym bądź razie nie życzę nikomu ślizgania się po korzeniach :!:

patronat
18-06-2024, 11:44
ma jeszcze jedną zaletę - zjechaliśmy takie coś. Wiadmomo, że teren nie za bardzo płaski, uskoki, kamienie z mchem, ogólnie kołyska na trasie.XT się zagrzał a Magura nie. Większa, grubsza tarcza zrobiła mega robotę:

80845

PS
na moto trasa wiodła zawsze w drugą stronę :)

- - - - kolejny post - - - - - -

o nawet mam focie :)
80846

patronat
18-06-2024, 12:43
Przy okazji - Focus trafia na aukcję, nawet jest zainteresowanie. Jeśli ktoś potrzebuje fajny rower w bardzo dobrych pieniądzach i jeszcze na gwarancji to na priv. Szkoda go trochę ale decyzja zapadła...

rotor
18-06-2024, 13:06
@crusiek (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=79646) - masz zdaje się czujnik prędkości Magene, daje radę, "koszerny" jest, na ile starcza bateria w Ant+ ?
Innych użyszkodników podobnych czujników prosiłbym o opinię również

crusiek
18-06-2024, 13:14
Nie pamiętam już teraz, czy to magene, czy cycplus. W każdym bądź razie działa. Nic nie zrywa. Co do baterii wypowiem się jak zdechnie na razie jest od nowości na GP.

rotor
18-06-2024, 13:25
co to GP ?

- - - - kolejny post - - - - - -


ma jeszcze jedną zaletę - zjechaliśmy takie coś. Wiadmomo, że teren nie za bardzo płaski, uskoki, kamienie z mchem, ogólnie kołyska na trasie.XT się zagrzał a Magura nie. Większa, grubsza tarcza zrobiła mega robotę:


PS
na moto trasa wiodła zawsze w drugą stronę :)

- - - - kolejny post - - - - - -

o nawet mam focie :)


Do testowania hampli, to jest też dobre,..bliżej przynajmniej :grin:

80848

crusiek
18-06-2024, 13:29
co to GP ?

Sorki, nieprecyzyjnie napisałem :)
80849

rotor
18-06-2024, 13:44
Wziąłem Magene, bo wydaje mi się, ze kiedyś mówiłeś o tej firmie właśnie. Poza tym, był droższy, a jak wiadomo, kto "bogatemu" zabroni :mrgreen:

patronat
18-06-2024, 14:07
co to GP ?

- - - - kolejny post - - - - - -


Do testowania hampli, to jest też dobre,..bliżej przynajmniej ]

Mamy w planie tamten rejon. Po drugiej stronie jest zjazd Glinne do Węgierskiej Górki z Baraniej - polecam w całości. Jest nawet trochę filmów od „wariatów youtubowych” z tej trasy. Poza tym na końcówce są zrobione trialsy przez lokalesów, ponoć niezłe. Nie wypowiadam się bo ich nie widziałem.

BTW co jeździcie w weekend?

rotor
18-06-2024, 14:44
Jechałem ten czerwony, ale jeśli chodzi o wymęczenie hampli i ich test, to mój będzie lepszy: łatwa droga, wręcz banalna szutrówa, spore nachylenie, więc wystarczy puścić heble i dać się ponieść grawitacji, by za chwilę zawalczyć o dohamowanie przed skrętem, łukiem etc. Na końcówce jedynie coś na deseń singielka w lesie

Jak się wszystko poukłada, to Woreczek Raczański na bis, ino inaczej skonfigurowany. Dokładnej trasy jeszcze nie mam, ale koniec zjazd z Hali Śrubita, tą ścieżką, co mówiliście. Acces zgłosili : Marcin i żonka :grin:

gavin
18-06-2024, 15:31
Łapszanke lepiej przejechać z południa na północ czy odwrotnie?

kipcior
18-06-2024, 16:40
gavin Od południa jest dużo bardziej stromo. Jedź tak żeby zrobić niebieski szlak od Trybsza, bo to najlepsza rzecz na Łapszance. W sumie nieważne czy w górę czy w dół. Jest w całości podjeżdżalny, chyba że po deszczu to nie ;)

W sumie od wschodu niebieskim też się da podjechać.

gavin
18-06-2024, 17:28
czyli tak byłoby dobrze?

https://www.komoot.com/tour/1583025549?share_token=aElTFSN5ikArhQTfsQ1BWjKVsCt CRsNCcpEw1X38t7AcZUSufS&ref=wtd

patronat
18-06-2024, 18:03
Jechałem ten czerwony, ale jeśli chodzi o wymęczenie hampli i ich test, to mój będzie lepszy: łatwa droga, wręcz banalna szutrówa, spore nachylenie, więc wystarczy puścić heble i dać się ponieść grawitacji, by za chwilę zawalczyć o dohamowanie przed skrętem, łukiem etc. Na końcówce jedynie coś na deseń singielka w lesie

Jak się wszystko poukłada, to Woreczek Raczański na bis, ino inaczej skonfigurowany. Dokładnej trasy jeszcze nie mam, ale koniec zjazd z Hali Śrubita, tą ścieżką, co mówiliście. Acces zgłosili : Marcin i żonka :grin:
Poślij traske na priv pls i godzine startu. Jak sie poskłada to się spikniemy na kawke :)

siemalysy
18-06-2024, 18:28
Siema

W piątek zapakowaliśmy się i ruszyliśmy do Rajczy. Tam mieliśmy zaklepaną bazę na górski weekend :)

W sobotę po godzinie ósmej ruszamy na trasę. Do Ujsoł jedziemy 4,5 km asfaltem, później odbijamy na szlak zielony, który bardzo szybko odbija w lewo, a my jedziemy prosto wąską drogą. Kilometr dalej zjeżdżamy na drogę techniczną i niż zaczynamy wspinaczkę. Początek, to przeprawa przez potok Danielka, a dalej to już solidnie w górę. Droga wznosi się w górę, nachylenie cały czas powyżej 10%. Drogą tą trawersujemy szczyt Muńcuł i Kotarz. Dzięki dobrej nawierzchni na prawie całym 6 km odcinku szybko meldujemy się na Przełęczy Kotarz. Robimy sobie krótką przerwę i ruszamy zielonym szlakiem na Wiertalówkę. Początek to gruba dzida do góry, konieczny wypych. Od Wiertalówki jedziemy do szlaku żółtego, którym podjeżdżamy na Halę Rycerzową. Z hali widoki są niesamowite. Pora dnia nie pozwala zrobić zdjęcia oddającego te widoki. Ruszyliśmy dalej do Przełęczy Halna i z niej zjechaliśmy do Bacówki PTTK na Rycerzowej. To był czas na odpoczynek, posiłek, piwko i uzupełnienie wody. Wciągnąłem racuchy w sosie borówkowym i mogę śmiało napisać, ze były dobre :)
Czas przy bacówce mija szybko, ale w końcu trzeba ruszać dalej. Przed nami był podjazd na Wielką Rycerzową. Początek trudny, ale do podjechania. Dalej było już za stromo na moje możliwości. Kawałek wypychu i meldujemy się na skraju polanki, z której ruszyliśmy czerwonym szlakiem na szczyt Wielka Rycerzowa. Podjazd usiany dużą ilością korzeni ułożonych w każdym możliwym kierunku ;) Zwiastowało to, że dalej łatwo nie będzie. Ze szczytu zjazd zaczyna się niewinnie, później robią się schody i jest dużo trudniej. 500 m fajnego, technicznego zjazdu i pojawił się kawałek gdzie sprowadziliśmy rowery. Później było już fajnie i nie za łatwo. Cały czas trzymamy się czerwonego szlaku. Szlak wiedzie raz w górę, raz w dół. W górę jak nie jest mocno stromo, to i tak jedzie się ciężko z uwagi na nawierzchnię. Błota, korzeni i kamieni na szlaku nie brakuje. Docieramy do Przełęczy pod Banią i tam robimy sobie przerwę na batona i banana. Za nami 21 km i prawie 1000 m w górę. Za przełęczą kontynuujemy wspinaczkę na szczyt Kikula. Kawałek w dół i znów podjazd, tym razem na zbocza Jaworzyny. Szlak mija szczyt zboczem, my ciągle trzymamy się szlaku czerwonego i jedziemy trochę do góry, trochę w dół. Tak docieramy do Hali Śrubita, z której można podziwiać można ładne widoki, jednak najlepsze przed nami :) Z hali zjeżdżamy w kierunku Przełęczy Śrubita i zaczynamy podjazd w stronę Wielkiej Raczy. Nie jest łatwo, odczuwam już spore zmęczenie. Szlak ten kosztował mnie dużo energii. Odpoczywając częściej niż jeszcze kilka godzin wcześniej udaję mi się dotrzeć na Halę pod Małą Raczą. Odwracając się za siebie było WOW :-D Widoki świetne. Fatrę, którą widzieliśmy z Rycerzowej widać zupełnie inaczej, zdecydowanie ładniej. Wielki Rozsutec i Fatra jest tak jakby zaraz za doliną :) Widoki moim zdaniem sztos :)
Czas ruszać dalej, przed nami jeszcze 1,5 km i niewiele ponad 100 m w górę do schroniska na Wielkiej Raczy. Nawierzchnia za halą zmienia się z łąki na kamienie. Kamiennym szlakiem docieramy do schroniska, przy którym było sporo turystów. Zamówiłem sobie zimne piwko i naleśniki z jabłkami. Zjadłem i wypiłem ze smakiem. Poinformowałem też chłopaków, że odpuszczam dalszą jazdę i zjeżdżam w dół. Byłem już porządnie zmęczony i nie chciałem się dobijać dalej jadąc czerwonym szlakiem w stronę Zwardonia. Wiedziałem, że jak pojadę żółtym szlakiem, to na bazę mam cały czas w dół i odpuszczam +/-200 m przewyższenia. Okazało się, że trzech na czterech podzielało moją opinię, żeby odpuścić, więc czwarty się złamał i się nie rozdzielaliśmy.
Zanim zaczęliśmy powrót na bazę wspięliśmy się kilkanaście metrów na szczyt Wielka Racza. Na szczycie stoi wieża widokowa, może bardziej platforma widokowa, bo nie jest to wysoka budowla. choć nie wiem jak długo jeszcze wytrzyma. Trochę się schodki bujają podczas wchodzenia na górę. Widoczki fajne, warto szczyt odwiedzić.
Ze szczytu zjeżdżamy zielonym szlakiem do skrzyżowania ze szlakiem żółtym. Dalej kontynuujemy zjazd szlakiem żółtym. Początek szybki i przyjemny. Dalej nieciekawie, bo po dużej ilości luźnych i niedużych kamieni. Na 4km zjeździe tracimy prawie 500 m wysokości. W Rycerce Górnej wjeżdżamy na asfalt i przez Rycerkę Dolną jedziemy do Rajczy, do bazy.

Dość wymagający dzień w górach. Zrobiliśmy tego dnia 46 km i 1497 m w górę. Szlak czerwony łączący Wielką Rycerzową z Wielką Raczą w mojej opinii jest trudny. I nie mam na myśli trudnych zjazdów, bo one są ciekaw, wymagające. Trudno było kawałek za Wielką Rycerzową o czym wspomniałem wyżej. Dużo przeszkód na trasie przez co lekko nachylone podjazdy wymagają wkładania w nie dużo więcej sił. No i spora ilość błota, które też skutecznie wysysało energię podczas jazdy. Mimo wszystko nie żałuję i cieszę się, że ogarnąłem. Wieczorem trochę żałowałem, że odpuściłem, ale gdybym nie odpuścił, to może bym tak się wyczerpał, że na zjazdach moja koncentracja byłaby na nieodpowiednim poziomie, a może byłoby zupełnie na odwrót. Teraz to tylko nieistotne gdybanie ;) Kolejny dzień w górach zaliczony :)

W niedzielę też mieliśmy jechać w góry, ale aura postanowiła pokazać nam środkowy palec, więc po śniadaniu spakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę powrotną do Łodzi.

Trochę fotek

80852
Podjazd drogą techniczną trawersującą Muńcuł i Kotarz

80853
Młada Hora z zabudowaniami

80854
Widok na Tatry z Hali Rycerzowej

80855
Hala Rycerzowa. Droga, którą podjeżdżaliśmy, a na ostatnim planie Babia Góra

80868
Hala Rycerzowa

80856
Bacówka PTTK na Rycerzowej

80857
Za Wielką Rycerzową

80858
Kikula

80859
Punkt widokowy na szlaku pomiędzy szczytami Kikula a Jaworzyna

80860
Hala Śrubita

80861
Widoczek z Hali pod Małą Rycerzową

80862
Hala pod Małą Rycerzową

80863
Wielka Racza

80864
Widoczek z Wielkiej Raczy

80865
Schronisko na Wielkiej Raczy

80866
Widoczek z żółtego szlaku do Rycerki Górnej

80867
Widoczek z żółtego zlaku do Rycerki Górnej

patronat
18-06-2024, 18:48
W końcu.
Wklej ślad jak możesz. Zobaczymy czy straciłeś jeden z fajniejszych trawersów. Poza tym jest bardzo fajny zjazd do Rycerki - trzeba się cofnąć do Hali Śrubita i jest ścieżka bez ludzi do Rycerki. Omijasz wtedy te chore kamienie na żółtym. Jadąc dalej na Zwardoń na dzień dobry masz dość stromy zjazd, potem fajjna ścieżka. Ale i tak najlepsze przejechałeś.

kipcior
18-06-2024, 19:20
czyli tak byłoby dobrze?

https://www.komoot.com/tour/1583025549?share_token=aElTFSN5ikArhQTfsQ1BWjKVsCt CRsNCcpEw1X38t7AcZUSufS&ref=wtd

Ale to musisz z tych okolic Czarnej Góry startować? Słowacką część przez Bachledovkę to ja akurat w drugą stronę jechałem. Tak też się da tylko ten podjazd od wschodu będzie dużo dłuższy.
siemalysy fajne foty, ciągle na rowerze tam nie byłem. Już myślałem, żeście na Muńcuł "wyjechali" ale widzę, że ta hala jeszcze przed wami ;)

gavin
18-06-2024, 19:23
Nie muszę, szukałem tylko jakiegoś parkingu. Wrzuć proszę jaki masz na to pomysł.

crusiek
18-06-2024, 19:34
Michale, przyjemna relacja i dobre zdjęcia.
Fajnie się pokreciles po tych pagórkach [emoji16][emoji16]

kipcior
18-06-2024, 19:47
gavin
Ja bym proponował tak:
https://pl.mapy.cz/s/bopucucafu
Kawałek Szlaku Wokół Tatr od Kacwina, bardzo fajną górkę Grandeus, podjazd niebieskim na Łapszankę z genialnymi widokami, a potem Bachledovka, Leśnica i Dunajec. Velo Czorsztyn na początku i na końcu.

Niestety parking w Dębnie jest płatny, choć mili ludzie go prowadzą. Ale w punkcie 3 masz w Niedzicy mały parking darmowy, o ile dojedziesz tam na 8 rano to miejsce spokojnie będzie. A wtedy całe Velo Czorsztyn pod koniec na dobicie.
edit: w połowie maja w sobotę o 8:30 na tym parkingu było jeszcze pusto.

zdyboo
18-06-2024, 19:55
Fajnie się pokreciles po tych pagórkach

Zmarszczki ledwie.
Michał, kiedy góry? Nie szkoda Ci FS na takie prawie płaskie trasy?

gavin
18-06-2024, 20:18
Ok, dzieki Marcin, może byś się skusił w przyszłą środę (plus minus jeden dzień w zależności od pogody)? Albo ktoś ogólnie by chciał ze mną to Velo pyknąć. Jadę z okolic Katowic. Mam ze 2-3 miejsca na dachu. 3 gravcie, 2 mtb.

siemalysy
18-06-2024, 20:23
patronat z Wielkiej Rycerzowej na Wielką Raczę jechaliśmy cały czas czerwonym szlakiem.
crusiek dzięki :) Te cholerne pagurki dały mi popalić ;)
kipcior Muńcuł celowo odpuściłem, bo pewnie byłby tam gruby wypych. Gdyby nie było drogi, którą jechaliśmy, to być może zielonym byśmy zdobywali wysokość.
zdyboo
Tomek na góry, to muszę formę podszykować ;) FS mi trochę szkoda, bo amor nie pracuje w całym dostępnym zakresie, opony za ciężkie i za bardzo w góry a nie na płaskie ;)
gavin w Sromowcach Wyżnych masz parking (https://www.google.com/maps/@49.4053352,20.3309602,3a,75y,230.63h,94.42t/data=!3m7!1e1!3m5!1sAz4NzyLhbDvBijSpCnAr9A!2e0!6sh ttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fpanoid%3DAz4N zyLhbDvBijSpCnAr9A%26cb_client%3Dmaps_sv.share%26w %3D900%26h%3D600%26yaw%3D230.63452253491926%26pitc h%3D-4.421853376416195%26thumbfov%3D90!7i16384!8i8192?a uthuser=0&coh=205410&entry=ttu). Kilka razy tam zostawiałem auto. Warunek, musisz być w miarę wcześnie. Miejsce, to jest bardzo blisko punktu 17 z Twojej trasy.

Parking w Sromowcach na mapy.cz: klik (https://pl.mapy.cz/s/jesapaceko)

rotor
18-06-2024, 20:30
Poślij traske na priv pls i godzine startu. Jak sie poskłada to się spikniemy na kawke :)

Oki, jak się tylko wszystko wyklaruje

kipcior
18-06-2024, 20:59
gavin propozycja fajna ale przy obecnych upałach moja i tak słaba przy Twojej kondycja, całkiem leży i kwiczy. Mam co roku z tym problem. A to co Ty chcesz tam przejechać to ja bym miał normalnie na 3 wypady ;)
Zobaczymy jaka będzie pogoda w przyszłym tygodniu.

rotor
18-06-2024, 21:25
bo amor nie pracuje w całym dostępnym zakresie,



Bo z max skokiem amora, jest jak z max prędkością samochodu, nie wykorzystujemy na co dzień, tylko używamy w optymalnym zakresie, o!

zdyboo
18-06-2024, 21:42
Mój kolega w czasach jak większość amorów była na stalowej sprężynie lub elastomerze miał tak twardą sprężynę, że się wideł ledwo uginał. Twierdził, że to amor ratujący życie, normalnie nie pracuje, ale jakby spadał np. z dużego dropa, to się ugnie i uratuje mu życie.

patronat
18-06-2024, 21:51
Bo z max skokiem amora, jest jak z max prędkością samochodu, nie wykorzystujemy na co dzień, tylko używamy w optymalnym zakresie, o!

Fox w kashimie powinien sie teoretycznie domykać, żeby wymieniać olej w tłumiku. Oczywiście mowa o grip2. Poza rym zmiana temperatury otoczenia to nowy SAG i nowe ustawienia tłumika. Niestety taka technologia.Tak przy okazji mój się prawdopodobnie zapowietrzył więc znów serwis :(

zdyboo
18-06-2024, 22:17
To jako ciekawostkę powiem, że Fox 34, który przyszedł z Treka razem z Fuelem miał niedziałającą blokadę. Tyle, że to było mój pierwszy MTB od dekady, pierwszy FS w ogóle, a na pokrętle mam napisane SOFT-FIRM, a nie SOFT-LOCK, to myślałem, że tak ma być. Dopiero po pierwszym serwisie mechanior przywrócił blokadę. Blokada na damperze działa od początku bez zarzutu.
Przód rzadko mi pracuje pełnym zakresem, ale widywałem już obrączki z brudu świadczące o domknięciu. Tył pracuje pełnym zakresem od samego początku.

rotor
19-06-2024, 00:01
Miałem już taki rower z Foxem, który fajnie jeździł po szlakach, mięciutki, komfortowy, ale jak dostał "byle pretekst" to się zamykał. Efektem były spektakularne OTB. Dopiero potem zapoznałem się co to tokeny i zapodałem mu dwa, albo trzy. Wtedy zaczął zachowywać się przewidywalnie i bezpiecznie.

elmo
19-06-2024, 11:33
Zacne kadry. Coraz bardziej kuszą aby odkurzyć mtb... może w drugiej połowie lipca lub w sierpniu uda się podjechać na południe... choć bardziej znów beskid wyspowy to będzie.... a może lepiej będzie skorzystać z trasy Sebastiana...

Z dzienniczka pokładowego dojazdów i powrotów z fabryki...
Wczoraj sprytnie ominąłem burzowy armagedon idący na Wawę, a który spotkałem pod Mszczonowem - on szedł z południowego zachodu a ja ominąłem Mszczonów od północnego wschodu na tyle sprytnie, że nawet kropla deszczu nie spadła na mą łysinę. Aaaaa i pod Skierkami poczułem się bardzo staro... jakiś chłopak na gravelu krossa jadący z naprzeciwka zakrzyknął do mnie na powitanie "Dzień dobry Panie Andrzeju"...

Dziś po dłuuuuugiej przerwie (w sumie to od ubiegłych wakacji tego nie robiłem) pojechałem rowerem do pracy... wstałem gdy było jeszcze ciemno choć już na wschodzie już się rozjaśniało. Ruszyłem parę minut po czwartej. Na drodze pomiędzy Skierkami a Rawką pod lasem spotkałem dawno niewidzianego dzika - chyba oboje byliśmy nie mniej zdziwieni. Choć prawilnie Pan Dzik zszedł z drogi udając się w pobliskie krzaki. Gdy wjeżdżałem do lasu pod Radziwiłłowem przetoczył się front - fajnie to wyglądało z niemal bezchmurnego nieba nagle pojawiła się linia granatowych chmur - choć raczej to była jedna chmura nadciągająca z zachodu. Na szczęście i tym razem oprócz mocnego wiatru zacnie czeszącego korony drzew niic mnie nie spotkało (znaczy deszczowego). Ja odbiłem przezornie na wschód na Mszczonów i za kilkanaście km znów miałem błękitne niebo nad sobą.

W okolicy Wolicy czyli już, że tak powiem na opłotkach Wawy - "przemiły" Pan na ukraińskich blachach chciał mnie rozmaślić na ekranie dźwiękochłonnym wyjeżdżając z podporządkowanej. I co ciekawe widział mnie mając mnie po swej prawej strony bo najsampierw spojrzał w mą stronę zatrzymując przy okazji samochód ale później po spojrzeniu w lewo i upewnieniu się, że z tego kierunku nic nie jedzie ruszył szybko mając mnie już przed sobą... na szczęście udało się przemknąć przy samym krawężniku i ekranie... Niewątpliwie Pan zrobił mi dziś dzień - znaczy obudziłem się na całego.

Sam wjazd do Wawy już na spokoju. A nawet w towarzystwie cyklisty, który dojechał do nas znaczy do mnie i Pana ze wschodu gdy wymienialiśmy uwagi jego postępku...

Tyle na dziś mam nadzieję...

Ps. właśnie przed chwilą przyszedł alert pogodowy - więc powrót będzie prawdopodobnie środkami lokomocji PKP

crusiek
19-06-2024, 11:50
Zaś ta pogoda nie może się zdecydować, w którą mańkę pójść. Co za biseksualna małpa... u mnie jak w kalejdoskopie, jak się nie rozchoruję, to będzie dobrze.

esperal
19-06-2024, 11:59
U mnie to samo z pogodą a w zeszłym tygodniu musiałem włączyć w domu ogrzewanie. Kilka tygodni wcześniej susze i informacje o tym, żeby oszczędzać wodę, teraz znowu leje. Tydzień miałem wyrwany bo dostałem normalnej jesienno-zimowej grypy.

siemalysy
19-06-2024, 16:27
Bo z max skokiem amora, jest jak z max prędkością samochodu, nie wykorzystujemy na co dzień, tylko używamy w optymalnym zakresie, o!

To jest jasne :) Celowo na końcu wypowiedzi "puściłem oczko".

zdyboo
19-06-2024, 18:35
Z dzienniczka pokładowego dojazdów i powrotów z fabryki...

Widzę, że nie tylko ja mam przygody, ale koleś mógł Cię faktycznie nie widzieć. Nie tłumaczę go w żaden sposób, żeby nie było, ale czytałem o tym swego czasu, że taka ślepota ma naukowe podstawy. Takie wyłączenie się, oczywiście nie powinno mieć miejsca za kierownicą jakiegokolwiek pojazdu.
Na mnie też niedawno wymusiła pierwszeństwo baba, ale widziałem co się święci i odpowiednio zwolniłem. Zobaczyła mnie mimo mrygających świateł w moim rowerze, dopiero jak była dokładnie na środku przejazdu rowerowego. Widziałem, że się wystraszyła, bo aż drgnęła.

U mnie właśnie się rozpadało na dobre, ale jak wychodziłem z fabryki to coś tam kapało, a niebo takie, że w każdej chwili mogło kapać bardziej. Zdecydowałem, że jadę przez centrum, bo jednak 2 km i ~10 minut mniej. Dojeżdżam Czajkowskiego do skrzyżowania z Długosza. Tuż przed skrzyżowaniem zaczyna się pas rowerowy, który za przejazdem przechodzi w DDR. Z Długosza wyjeżdża furgon InPostu, typ nie ma jak się włączyć bo ruch spory. Zobaczył mnie, to nie zajął całego przejazdu tylko tak 1/3 szerokości. Jak mu przejeżdżałem przed maską to ruszył w moją stronę i zaraz się zatrzymał. Nie wiem nacisnął, puścił sprzęgło czy hamulec. Dobrze, że nie jechałem na gazetę, tylko nawet wyjechałem poza szerokość przejazdu, bo czułem, że typ coś odwali. Miał otwarte okno i widziałem, że nie był zadowolony, że nie może sobie stanąć na przejeździe i próbować wymusić włączenie się do ruchu, tylko będzie mógł to zrobić dopiero za kilka sekund.

Chyba sobie zamontuję kamerki z tyłu i przodu, a potem będę zgłaszał takie przypadki na Policję i do pracodawcy.

crusiek
19-06-2024, 18:53
Widzę, że nie tylko ja mam przygody, ale koleś mógł Cię faktycznie nie widzieć. Nie tłumaczę go w żaden sposób, żeby nie było, ale czytałem o tym swego czasu, że taka ślepota ma naukowe podstawy. Takie wyłączenie się, oczywiście nie powinno mieć miejsca za kierownicą jakiegokolwiek pojazdu.
Na mnie też niedawno wymusiła pierwszeństwo baba, ale widziałem co się święci i odpowiednio zwolniłem. Zobaczyła mnie mimo mrygających świateł w moim rowerze, dopiero jak była dokładnie na środku przejazdu rowerowego. Widziałem, że się wystraszyła, bo aż drgnęła.

U mnie właśnie się rozpadało na dobre, ale jak wychodziłem z fabryki to coś tam kapało, a niebo takie, że w każdej chwili mogło kapać bardziej. Zdecydowałem, że jadę przez centrum, bo jednak 2 km i ~10 minut mniej. Dojeżdżam Czajkowskiego do skrzyżowania z Długosza. Tuż przed skrzyżowaniem zaczyna się pas rowerowy, który za przejazdem przechodzi w DDR. Z Długosza wyjeżdża furgon InPostu, typ nie ma jak się włączyć bo ruch spory. Zobaczył mnie, to nie zajął całego przejazdu tylko tak 1/3 szerokości. Jak mu przejeżdżałem przed maską to ruszył w moją stronę i zaraz się zatrzymał. Nie wiem nacisnął, puścił sprzęgło czy hamulec. Dobrze, że nie jechałem na gazetę, tylko nawet wyjechałem poza szerokość przejazdu, bo czułem, że typ coś odwali. Miał otwarte okno i widziałem, że nie był zadowolony, że nie może sobie stanąć na przejeździe i próbować wymusić włączenie się do ruchu, tylko będzie mógł to zrobić dopiero za kilka sekund.

Chyba sobie zamontuję kamerki z tyłu i przodu, a potem będę zgłaszał takie przypadki na Policję i do pracodawcy.U mnie w "sezonie" kamerka obowiązkowa, co ludzie odp....ją, to wolę mieć dowód w razie W. Zazwyczaj i tak kasuje, bo większość to drobiazgi, ale diabeł nie śpi....

Rano było ciepło, wracałem już w kapuśniaku i zmarzłem.
Za to zanabylem pastę do carbonu, to sobie chociaż sztycę popieszczę.

patronat
19-06-2024, 19:10
Ja kamere z auta wywaliłem. Franca ściągała imbecylów pod zderzak.
Rowerowo Orbcia dostała upgrade dzisiaj po południu:
80886

80887

Został tylko proces docierania klocków. Może faktycznie żywiecki zrobimy, raczej w niedzielę patrząc na pogode

zdyboo
19-06-2024, 19:38
Pod koniec czerwca ma mieć premierę Edge 1050.
Większa rozdzielczość ekranu, Garmin Pay i głośnik do komunikatów głosowych. Wielkość zbliżona do 1030/40 tylko ma być bardziej kanciasty.
Cenowo podobno 3 tysie za wersję solar. Pewnie będzie więcej, bo to przeliczone z $$$.

siemalysy
19-06-2024, 19:42
Widzę, że nie tylko ja mam przygody, ale koleś mógł Cię faktycznie nie widzieć. Nie tłumaczę go w żaden sposób, żeby nie było, ale czytałem o tym swego czasu, że taka ślepota ma naukowe podstawy. Takie wyłączenie się, oczywiście nie powinno mieć miejsca za kierownicą jakiegokolwiek pojazdu.
Na mnie też niedawno wymusiła pierwszeństwo baba, ale widziałem co się święci i odpowiednio zwolniłem. Zobaczyła mnie mimo mrygających świateł w moim rowerze, dopiero jak była dokładnie na środku przejazdu rowerowego. Widziałem, że się wystraszyła, bo aż drgnęła.

...

Często na naszych drogach, to walka o przetrwanie. Smutne to jest. Ja bardzo rzadko poruszam się rowerem w ruchu ulicznym, a jak muszę, to mam duże obawy. W każdym razie da się zauważyć od dawna dziwny trend u kierowców aut. Mam na myśli "gapienie" się w ekran telefonu, pisanie wiadomości, oczywiście podczas jazdy. I później wychodzą różne kwiatki na drogach.

Pisząc wczoraj relację zapomniałem wspomnieć, że znów po wyjeździe w góry naszło mnie na wymianę hamulców. Te, które mam hamują, nie są złe, ale jakoś nie chcą mi podpasować. Moż ze mną jest coś nie tak ;) W sobotę mocno się zaskoczyłem, że podczas naciskania klamki, bez różnicy czy lewa, czy prawa, słyszałem irytujący delikatny pisk. Nie mam pojęcia czym to było spowodowane. Czy w garażu, gdzie trzymaliśmy rowery byłą jakaś wilgoć i to spowodowało taką sytuację, czy coś innego. Dziś nic takiego nie słychać podczas naciskania klamki.

crusiek
19-06-2024, 19:56
Ja kamere z auta wywaliłem. Franca ściągała imbecylów pod zderzak.
Rowerowo Orbcia dostała upgrade dzisiaj po południu:
80886

80887

Został tylko proces docierania klocków. Może faktycznie żywiecki zrobimy, raczej w niedzielę patrząc na pogodeJa z kolei w aucie zamontowałem po fakcie, kiedy gość wpadł mi pod maskę wyskakując z krzaków na środek ulicy.

zdyboo
19-06-2024, 19:59
Telefony to osobna sprawa. Zawody w gapieniu się nań wygrywają jednak rowerzyści. Ciężko spotkać kuriera z paszą, co nie grzebie w telefonie w trakcie jazdy.
Dziś na jednym skrzyżowaniu zatrzymała się za mną typiara na rowerze. Zwykła rowerzystka na miejskiej kozie. Gada przez telefon. Zielone, ruszyłem, odjechałem jej. Pojechałem jezdnią, ale utknąłem za blachosmrodami co miały prawoskręt, ale przepuszczały pieszych. Prosto może jechać tylko zbiorkom i rowerzyści. Typiara mija mnie chodnikiem i w trakcie jazdy wybiera numer, telefon policzkiem dociska do ramienia i tak jedzie gadając. Przejechałem w końcu przez skrzyżowanie i dogoniłem ją na DDR, która potem przechodzi w pas rowerowy. Jedzie wężykiem, bo cały czas coś grzebie w tym telefonie. Zrobiło się szerzej to ją łyknąłem.
Współczesne telefony mają miliardy czujników, powinny mieć też takie, które jak wykryją, że gadasz czy grzebiesz w nim prowadząc pojazd to przechodzą w tryb "tylko połączenie awaryjne".

gavin
19-06-2024, 20:24
Bleee, a mnie czeka odpowietrzanie tych za-sram-ych hamulców. I to w dwóch gruzach. Jak ja tego dota nienawidzę.

crusiek
19-06-2024, 20:28
U mnie działa [emoji1787]

zdyboo
19-06-2024, 20:36
Sram się odgrażał, że przejdzie na olej, ale nie przechodzi.
Żeby nie problemy z Apexam to bym pewnie już miał jakieś Force AXS z przerzutką MTB i kasetą 50T. Przerzutki Srama lubię ich hebli nie.
Jednak servo wave i ogólna charakterystyka pracy GRX czy ogólnie Shimano bo w MTB mam XT bardziej mi odpowiada.

crusiek
19-06-2024, 20:43
Musiałbyś mieć od MTB, jakiegoś XX1 np, żeby ogarnęło 50
Nie ważne, doczytałem już xD
Force minimum, bo ma przynajmniej możliwość ustawienia kontaktu w klamce, rival i Apex nie mają [emoji17]
Chociaż kurde nie wiem, czy to nie w Redzie tylko.

siemalysy
19-06-2024, 21:00
Sram się odgrażał, że przejdzie na olej, ale nie przechodzi.
Żeby nie problemy z Apexam to bym pewnie już miał jakieś Force AXS z przerzutką MTB i kasetą 50T. Przerzutki Srama lubię ich hebli nie.
Jednak servo wave i ogólna charakterystyka pracy GRX czy ogólnie Shimano bo w MTB mam XT bardziej mi odpowiada.

Mam Sram na oleju i chcę je zmienić na Shimano XT.

zdyboo
19-06-2024, 21:20
Force minimum, bo ma przynajmniej możliwość ustawienia kontaktu w klamce, rival i Apex nie mają [emoji17]
Chociaż kurde nie wiem, czy to nie w Redzie tylko.

To kupiłbym REDa. Jeżeli to jest to samo co regulacja "Free stroke" w XT i XTR, to nigdy tego nie ruszałem. Klamki mają to ustawione na maxa. W przypadku klamek bez tej regulacji, działają one jakby miały ją ustawioną na maxa.


Mam Sram na oleju i chcę je zmienić na Shimano XT.

Michał, MTB i szosa/gruz to jednak dwie różne sprawy jeżeli chodzi o heble.

W XT jeden palec na klamce wystarczy, żeby mieć i modulację, i siłę. I nawet nie chodzi o to, że w MTB przodu mam cztery tłoczki z tyłu dwa i tarcze 180 mm.
Bo mam też te heble w wersji dwutłoczkowej i na tarczach 160 mm w zimówce, a wcześniej w crossie.
Generalnie nic więcej mi nie potrzeba, nie w przypadku moich umiejętności i stylu jazdy.

Podobnej klasy GRX bo 8XX hamują zauważalnie słabiej, choć dzięki servo-wave nie muszę chwytać za końce klamek, żeby mieć pełną moc do dyspozycji. Niemniej jednak czuć, że XT ma większą moc, z modulacją nie mam kłopotów ani w XT, ani w GRX.
Z drugiej strony gruzem nie jeżdżę w takich warunkach jak w MTB, zatem ta mniejsza moc nie jest tak znowu dużym problemem. Jest różnica jak dla mnie na plus dla XT.

crusiek
19-06-2024, 21:52
Ano to to samo w zamyśle.

rotor
19-06-2024, 23:45
Ja kamere z auta wywaliłem. Franca ściągała imbecylów pod zderzak.
Rowerowo Orbcia dostała upgrade dzisiaj po południu:


80887

Został tylko proces docierania klocków. Może faktycznie żywiecki zrobimy, raczej w niedzielę patrząc na pogode

Nie dajesz podkładek pod zacisk ? Mocowanie ZEBa na 200mm, tarcza Magury 203mm

patronat
20-06-2024, 07:22
Tarcza i zacisk Magura, idealnie siedzi bez podkładki. Moze różnica jest w zaciskach? W sensie Sram ma inaczej osadzenie? Dowiem się dzisiaj.

Yanis
20-06-2024, 08:43
(...) Chyba sobie zamontuję kamerki z tyłu i przodu, a potem będę zgłaszał takie przypadki na Policję i do pracodawcy.

Też o tym myślę. Z drugiej strony... Wysłałem w tym roku kilka filmików na stop agresji drogowej i właściwie zero reakcji. Nie były to, według mnie, drobnostki, bo jedna kosztowała mnie wymianę tylnego koła (babka wyjeżdżała ze stacji benzynowej i uderzyła z boku w moje tylne koło). Innym razem wbiłem się czołowo w bok busa, bo gość wyjeżdżał z posesji, a se takie krzaki posadził wzdłuż płota, że ani on ani ja się nie widzieliśmy. Do tego w trakcie wyjeżdżania z posesji dopiero zapinał pasy, więc w ogóle się nie rozglądał tylko patrzył pod siedzenie.

A ja w niedzielę rano ruszam z Jeleniej Góry z sakwami w stronę Szczecina, tzn. najpierw w stronę Zgorzelca. Musiałem wydłużyć trasę i stratować z Jeleniej, bo dostać się do Zgorzelca w trzy rowery pociągiem, do tego latem, jest równie "łatwe" jak dojechać do Świnoujścia :) Oby pogoda była łaskawa w przyszłym tygodniu.

crusiek
20-06-2024, 08:48
Wszedłem dzisiaj w niepotrzebna dyskusje z cepem jeżdżącym na czerwonym świetle.
Argumenty cepa, to fakt, że nic nie jedzie, jego wolność i nie ograniczanie swobody, oraz że zasady to narzędzie ucisku.
Wiecie, zły rząd na pewno wina Tuska itp.

Pożyczyłem więc wszystkiego dobrego, tego, żeby się nie rozbił a jeśli już to zrobi, to żeby nikt przez niego nie ucierpiał, no i oczywiście wysypu mandatów, żeby jednak ucisk pozostał.

Porażający brak umiejętności funkcjonowania w społeczeństwie i krótkowzroczność.
Yanis fajna wycieczka się szykuje, prosimy o zdjęcia z tripu xD

zdyboo
20-06-2024, 09:00
Yanis

Oby noga podawała.
Z Jelonki do Zgorzelca to zakładam, że przez okolice Gryfowa i Lubania, a nie przez Szklarską i Izery?
Szlak Odra-Nysa robicie po polskiej czy niemieckiej stronie?

Yanis
20-06-2024, 09:33
W planie mamy zamek Czocha, więc z Jeleniej wzdłuż Bobra szlakiem ER-6. W rejonie Barcinka odbijamy na zachód i lecimy przez Rębiszów i Mirsk. Boję się terenu tuż za Czochem. Widzę tam spore przewyższenie, a ja nizinny pedalarz jestem.

Od Zgorzelca jedziemy po niemieckiej stronie. Polska część trasy zaczniemy dopiero w Gubinie szlakiem Zielona Odra. Taki zgniły kompromis bo ekipa chciała całość po polskiej stronie. Ale z sakwami raczej byśmy się w terminie nie zmieścili po tych bezdrożach. Końcówka trasy wciąż się dociera. Bo trasę od Kostrzyna do Szczecina jechałem już dwa razy i naciskam na ekipę, by za Siekierkami polecieć R20 w stronę Choszczna. Śpimy pod namiotami, więc nie ma presji na codzienne liczenie kilometrów.

PS. Mam nadzieję, że prom w Połęcku będzie kursował. Bo jak nie, to cały misterny plan w pi...du. Trzeba będzie się turlać dalej na wschód.

rotor
20-06-2024, 09:35
Tarcza i zacisk Magura, idealnie siedzi bez podkładki. Moze różnica jest w zaciskach? W sensie Sram ma inaczej osadzenie? Dowiem się dzisiaj.

Siedzieć, to będzie i hamować również. Nie będzie po prostu idealnie pracować tarcza z okładzinami (może to jest sposób na poprawę modulacji, szczególnie, że to newralgiczny przód jest, a tu poślizgi są najmniej porządane :?
Shimano ma też 203mm i ja mam założone podkładki już fabrycznie. Się zdziwiłem na początku dlaczemu tak, ale manual odpowiedział..

80893

rotor
20-06-2024, 11:07
j porządane :?



:shock::shock::shock:

..pożądane

Wind Mill
20-06-2024, 11:49
Po rzędzie, czyli jednorzędowe. ;)

gavin
20-06-2024, 12:19
ja tam daję takie podkładeczki80894

rotor
20-06-2024, 12:27
Ale to nie o te chodzi nad zaciskiem, ino pod zaciskiem (między nim, a mocowaniem w ramie)

zdyboo
20-06-2024, 13:13
Tak swoją drogą zastanawiam się co realnie dają te podkładki nad zaciskiem?
Chyba Avid w swoich mechanikach, jak jeszcze nie był wykupiony przez Srama dawał je zawsze. Ja mam je firmowo w MTB.
Powierzchnie styku zacisku jak mocowania muszą być na tyle równoległe do siebie, żeby tarcza nie ocierała o nic.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to jak otwór w mocowaniu ramy jest krzywo wywiercony, to takie podkładki zapewniają większą powierzchnię styku z łbem śruby.

elmo
20-06-2024, 13:14
Widzę, że nie tylko ja mam przygody, ale koleś mógł Cię faktycznie nie widzieć. Nie tłumaczę go w żaden sposób, żeby nie było, ale czytałem o tym swego czasu, że taka ślepota ma naukowe podstawy. Takie wyłączenie się, oczywiście nie powinno mieć miejsca za kierownicą jakiegokolwiek pojazdu.
Na mnie też niedawno wymusiła pierwszeństwo baba, ale widziałem co się święci i odpowiednio zwolniłem. Zobaczyła mnie mimo mrygających świateł w moim rowerze, dopiero jak była dokładnie na środku przejazdu rowerowego. Widziałem, że się wystraszyła, bo aż drgnęła.

U mnie właśnie się rozpadało na dobre, ale jak wychodziłem z fabryki to coś tam kapało, a niebo takie, że w każdej chwili mogło kapać bardziej. Zdecydowałem, że jadę przez centrum, bo jednak 2 km i ~10 minut mniej. Dojeżdżam Czajkowskiego do skrzyżowania z Długosza. Tuż przed skrzyżowaniem zaczyna się pas rowerowy, który za przejazdem przechodzi w DDR. Z Długosza wyjeżdża furgon InPostu, typ nie ma jak się włączyć bo ruch spory. Zobaczył mnie, to nie zajął całego przejazdu tylko tak 1/3 szerokości. Jak mu przejeżdżałem przed maską to ruszył w moją stronę i zaraz się zatrzymał. Nie wiem nacisnął, puścił sprzęgło czy hamulec. Dobrze, że nie jechałem na gazetę, tylko nawet wyjechałem poza szerokość przejazdu, bo czułem, że typ coś odwali. Miał otwarte okno i widziałem, że nie był zadowolony, że nie może sobie stanąć na przejeździe i próbować wymusić włączenie się do ruchu, tylko będzie mógł to zrobić dopiero za kilka sekund.

Chyba sobie zamontuję kamerki z tyłu i przodu, a potem będę zgłaszał takie przypadki na Policję i do pracodawcy.

Wczoraj chyba nie był dobry dzień. Po południu wybrałem się na małe reggae i wracając przejeżdżałem przez jedno z głównych rond - oczywiście jechałem prawinlnie po ścieżce rowerowej a nie drogą... dojeżdzam do olejnego zjazdu z ronda i widzę samochód którym kierowała pani patrząc się jedynie w lewą stronę (ja jechałem z jej prawej) przewidując coś co pewnie się stanie zwalniam i widzę że pani nadal jedzie bez żadnego nawet zatrzymania - a że pasażer maił otwarte okno to krzyknąłem: "Dzień dobry - ale tu jest ścieżka oraz przejście dla pieszych więc wypadałoby się zatrzymać... pani usłyszała chyba tylko koniec mych słów (w tym momencie zatrzymując swój pojazd na przejściu oraz ścieżce) bo odrzekła że jak chce się przejść po pasach to trzeba zejść z roweru bo inaczej jest mandat... na co jej odpowiedziałem, ma pani rację po przejściach rowerzyści nie powinni przejeżdżać lecz przechodzić, problem w tym, że tu akurat jest i ścieżka o czym informują zarówno znaki poziome jak i pionowe (i tu nastąpiła złośliwość z mej strony) - wystarczy się tylko rozejrzeć...

Także ten tego - a mogłem na chama przelecieć przez rondo drogą - nie no żart taki ;)

Co do kamerki to chyba teraz niemal niezbędna rzecz...


Pod koniec czerwca ma mieć premierę Edge 1050.
Większa rozdzielczość ekranu, Garmin Pay i głośnik do komunikatów głosowych. Wielkość zbliżona do 1030/40 tylko ma być bardziej kanciasty.
Cenowo podobno 3 tysie za wersję solar. Pewnie będzie więcej, bo to przeliczone z $$$.

Ja ze swojego jestem zadowolony... mam nadzieję już z nim pozostać na dłuuuuugie lata (ps chodzi o solara 1040)

Yanis
to się szykuje zacna zabawa, powodzenia życzę.

gavin
20-06-2024, 13:15
U mnie pod zaciskiem nie potrzeba, mam nową metodę na ustawianie zacisków. Zakręcam kołem i na słuch manewruję zaciskiem w 2 płaszczyznach (do tego są przydatne).

crusiek
20-06-2024, 13:28
Tak swoją drogą zastanawiam się co realnie dają te podkładki nad zaciskiem?
Chyba Avid w swoich mechanikach, jak jeszcze nie był wykupiony przez Srama dawał je zawsze. Ja mam je firmowo w MTB.
Powierzchnie styku zacisku jak mocowania muszą być na tyle równoległe do siebie, żeby tarcza nie ocierała o nic.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to jak otwór w mocowaniu ramy jest krzywo wywiercony, to takie podkładki zapewniają większą powierzchnię styku z łbem śruby.

Ano tak jest. Umożliwiają lepsze dopasowanie śruby z gwintem i równy doscisk. Tak było w moim MTB, bez tej zaokrąglonej podkładki nad zaciskiem główka śruby nie przylegała idealnie.
Szczególnie przy dłuższych śrubach to się uwidacznia, u mnie się uwidoczniło po zmianie z przodu tarczy z 160 na 180 i dodaniu adaptera.

zdyboo
20-06-2024, 13:40
Co do kamerki to chyba teraz niemal niezbędna rzecz...

No dobra to co polecacie? Typowy rejestrator. Na pewno nie będę tego zabierał na weekendy, żeby robić vlogi. Ma być odporne na wodę - deszcz.
Dwie sztuki, bo w obie strony skieruję.


Ja ze swojego jestem zadowolony... mam nadzieję już z nim pozostać na dłuuuuugie lata (ps chodzi o solara 1040)

Mnie mój 1030+ też odpowiada, ale pisałem głównie dlatego, że jak ktoś się zastanawia nad 1040, to może być dobry moment do zakupu, bo ceny nieco spadną w związku z wejściem następcy, a potem 1040 szybko zniknie z rynku.
Tak w ogóle to UOKiK bada sprawę (https://uokik.gov.pl/public/tag/garmin-polska) zmowy cenowej Garmina z dystrybutorami.


U mnie pod zaciskiem nie potrzeba, mam nową metodę na ustawianie zacisków. Zakręcam kołem i na słuch manewruję zaciskiem w 2 płaszczyznach (do tego są przydatne).

No ale potem dokręcasz na maxa i podkładki dają co najwyżej "równoległość" łba śruby. Pytam bo w trzech standardach mocowania stosuje je się tylko w PM. W IS nie mają żadnego sensu, a w FM, które działa na takiej samej zasadzie jak PM nie stosuje się już w ogóle.

gavin
20-06-2024, 13:44
Testowałem to w monstergravciu i bez tych podkładek było do bani.

rotor
20-06-2024, 13:50
Ja w jednym rowerze fabrycznie miałem z przodu zamontowany zacisk PM bez tych "łódeczkowych" podkładek (sama śruba) a z tył już były. Widocznie po nawierceniu i nagwintowaniu w ramie sprawdzają "prostość" roboty i dają, jak coś nie jest idealnie zrobione

crusiek
20-06-2024, 14:29
Hmmmm, ja aktualnie mam kamerkę tylko z przodu (GoPro 10) i mi wystarcza bateria na pojechanie do pracy i powrót, to wychodzi godzina z lekkim okładem, na dojazdy do pracy mocowanie w bledrze pod kierą. Rozumiem natomiast zamysł nagrania z przodu i z tyłu, w takim wypadku, chyba najsensowniejsza by była kamerka insta360 X3 albo X4 podpięta na przykład do kasku (ale jak to z +200 gramami by było to nie wiem)...
Nie wiem, czy takie rozwiązanie nie byłoby właśnie lepsze od 2 kamer... sam się nad czymś takim zastanawiam...

Natomiast nie mam sprzętu, nie wystawię oceny, nie wiem też, czy da się zasilać zewnętrznie podczas nagrywania, bo goprosa mojego się da.
Jeden z ludków z Gdańska nagrywa m. in. taką kamerką - możesz podejrzeć jak to funkcjonuje, dobrze to widać np tu https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=EMNTLhtO4zM
Film dotyczy co prawda czegoś innego niż stricte rejestracji z przejazdu i używany jest pałąk, ale chodziło mi o zamysł nagrania naokoło Ciebie.
Do ew. rozpatrzenia...

zdyboo
20-06-2024, 14:46
Do kasku odpada. Nie mocuję niczego do kasku, nie chcę skończyć jak Michael Schumacher.
Raczej klasyczne dwie kamerki.

patronat
20-06-2024, 16:10
Ok jest tak: podkładki dołożone bo po wstępnym starciu klocków, jest opcja na dzwoniącą tarczę. Brzeg prawdopodobnie dotykałby zacisku. I podobno jest to jedyny powód.
Regulacja jest realizowana poprzez większą średnicę otworów w zaciskach i możliwość ich przestawienia względem śrub.

Do Wilda wpadły dwie modyfikacje za „jeden do jeden z minimalną opłatą „za serwis zerowy” . Jest to mostek 40mm zamiast 50 i :
80895

Złoty a skromny:)

- - - - kolejny post - - - - - -


Do kasku odpada. Nie mocuję niczego do kasku, nie chcę skończyć jak Michael Schumacher.
Raczej klasyczne dwie kamerki.

Kurcze dzisiaj jest gdzieś artykuł o wypowiedziach znanych neurologów na temat domysłów co mu się stało. Nie chce mi się go czytać. Fakap totalny ma gość.

zdyboo
20-06-2024, 16:27
Złoty a skromny:)

Do góry nogami Ci zamontowali. Nic dziwnego, że kasy nie chcieli.

Tak swoją drogą, to nigdy się nie zastanawiałem czy pionowy montaż dampera w taki czy inny sposób wpływa na jego pracę.
W Fuelu mam zewnętrzną lagą do góry i przez pierwsze kilka miesięcy bardzo dużo smaru z niego wychodziło na wewnętrzną lagę. O-ring po każdej jeździe był cały w smarze i syfie spod kół.


Fakap totalny ma gość.

Co prawda na 40 lat jeżdżenia rowerami tylko raz i to całkiem niedawno, i całkiem bezszkodowo przywaliłem kaskiem w ziemię, ale wolę nie ryzykować. Z drugiej strony w kasku jeżdżę od mniej więcej 25 lat, choć miałem też w tym ćwierćwieczu krótką przerwę, gdzie jeździłem bez kasku. Teraz nawet jadąc po bułki zabieram garnek.

patronat
20-06-2024, 16:33
Za zakładam zawsze, od czasu golenia głowy. Zawsze to cień jakiś :)