PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 [100] 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

zdyboo
19-09-2019, 21:02
Usiłuję się doktoryzować z zębatek Sram Direct Mount, głównie po to, żeby wymienić obecne 32T na 30T.
Mam podstawową zębatkę Sram do Eagle (1x12), czyli stalowa z 3 mm offsetem, montażem Direct Mount i systemem X-Sync 2. Wymienię prawdopodobnie na aluminiową, dwa razy droższa, ale i dwa razy lżejsza. Muszę stopniowo odchudzać rower, bo mi pikawa w końcu na jakimś podjeździe nie wytrzyma. ;)
I teraz pytanie, ktoś ma doświadczenie z zębatkami korby 30T/32T z alu? Nie będzie to czasem po jednym sezonie do wymiany?
Od lat używam w korbach Shimano stalowo-plastikowych koronek 32/34T i MZ oferują rozsądny stosunek zużywalności do ceny. Kilkanaście lat temu, w czasach napędu 3x8 miałem korbę Sachs i w niej środkową zębatkę 34T z alu, ale już kompletnie nie pamiętam jak często i ile razy ją wymieniałem.

siemalysy
29-09-2019, 21:10
Siema,

Zastanawiam się nad zmianą wieszaków na rowery. Do teraz rowery wisiały na ścianie jeden pod drugim, zawieszone za pedał. Pod kołami były aluminiowe profile. Generalnie nie wygląda to pięknie, ale spełnia swoją rolę. W związku z remontem pokoju, w którym trzymam rowery chciałbym zmienić wieszaki na takie, które będą bardziej estetyczne. Filozofii w konstrukcji takiego wieszaka brak. Znalazłem coś takiego => klik (https://www.sportpoint.pl/pl/przechowywanie-roweru/30542-wieszak-na-rower-cycloc-super-hero-bialy-shrwht-5060230270159.html?&gclid=Cj0KCQjwrMHsBRCIARIsAFgSeI14Qj8I8ue3GZ5gK3xq 1pT6wnY6NwWXtNvvQ62NB54_XfKH3Fvz_ZkaAu3gEALw_wcB&fbclid=IwAR0X6U1-q8-K-Exc2TUtceTEOA2GiqITgzTqXpldzKSVnspV_K9F5gbMOtQ). Może ktoś z Was używa takiego rozwiązania. Ewentualnie podzielcie się swoimi sposobami, o ile trzymacie rowery w mieszkaniu.

Miłego wieczoru :-)

matomi
04-10-2019, 21:25
Mam ten wieszak. Wisi na nim szosa. Co chciałbyś wiedzieć? Wieszak jak wieszak, trochę plastiku i tyle. Cena zbyt wygórowana jak dla mnie, ale nie było nic innego godnego uwagi, a nie chciałem wieszać na kawałku blachy. Było w jakiejś promce trochę taniej niż normalnie to kupiłem.

moshica
11-10-2019, 14:05
nikoniarz, ta ostatnia Wasza wyprawa to na szlaku Skrzyczne- Malinowska Skala ?

nikoniarz
11-10-2019, 14:34
@nikoniarz (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=65070), ta ostatnia Wasza wyprawa to na szlaku Skrzyczne- Malinowska Skala ?

Akurat z tego odcinka który opisujesz jest tylko jedno zdjęcie- ze szczytu Skrzycznego. Objechaliśmy prawie dookoła. Start z centrum Szczyrku, asfaltem na Salmopol. Z przełęczy uderzyliśmy na Gawlas, omijając Malinów, Malinowską oraz Trzy Kopce. Następnie przez obie Magurki (Wiślańską i Radziechowską) pojechaliśmy do Ostrego. Z Ostrego na Kopę Skrzyczeńską, i przez Małe Skrzyczne wjechaliśmy na Skrzyczne, skąd przez Jaworzynę zjechaliśmy do centrum Szczyrku zamykając pętlę.

moshica
11-10-2019, 21:22
No to fajny trip odwaliliście ? no może kiedyś Cię poznam na tym szlaku...

zdyboo
13-10-2019, 10:45
Upgradezzz.

Po długich dylematach jakie heble do MTB, jednak zdecydowałem się na Shimano M8020 na przód i M8k na tył. Przy okazji tarcze z pająkiem, ale bez IT. Magura MT5 być może są OK, ale koszt całościowej wymiany zdecydowanie wyższy.
Zmniejszyłem też zębatkę z 32T na 30T i to jest bardzo odczuwalne na podjazdach. Manetkę od myk-myka wymieniłem na WT, w sumie fanaberia, ale chciałem mieć jedną obejmę, a tej Bontragera nie dało się spiąć z klamką hamulcową.
No i siodło. Bontrager Arada o szerokości 138 mm dla mnie od samego początku nie był wygodny. Po dłuższych intensywniejszych, podjazdach dupa bolała. Zdecydowałem się na sprawdzoną markę, czyli Brooks C13 145 mm. Skoro po wczorajszym 7 km podjeździe nic nie czułem, znaczy jest lepiej.
Przy okazji rower jest po serwisie rocznym, coś stukało w zawieszeniu i nie mogłem dojąc co, okazało się, że nieco się odkręciła główna, dolna śruba, mocująca wahacz do ramy. Nie wyczaiłbym tego sam, zwłaszcza, ze luzów nie potrafiłem wyczuć.

Po wczorajszych testach w Górach Izerskich.

32042

32043

32044

32045

32046

32047

Tak swoją drogą nie wiem czy to nie ostatni wypad w góry w tym roku. Na wysokości ok. 1000 m n.p.m. tak 5-6 stopni tylko. Poza tym sezon na wyręb lasu w pełni. W zasadzie przy każdej wycieczce w tym roku widziałem i ignorowałem tablice o zakazie wstępu, bo wycinka. Jednakże tylko miesiąc temu i wczoraj pierwszy raz widziałem drwali przy pracy. Podobno taki sezon, że teraz najlepiej wycinać drzewa, zanim pozbędą się soków na zimę. Zasadniczo jednak nie robili problemów, nawet poczekali, aż przejadę. Natomiast jak zobaczyłem tablicę: "Uwaga polowanie" to zacząłem się zastanawiać, czy przejadę, ale że nie słyszałem odgłosów wystrzałów, to pojechałem. Na Polanie Izerskiej pełno było samochodów myśliwych. Miałem co prawda oczojebny pokrowiec na plecaku, ale wiadomo dla myśliwego wszystko wygląda jak dzik.

cdc
13-10-2019, 12:20
Kula, która cię zabija, to ta której nie słyszysz. Kula, która cię zabija, to ta, która z tobą zostaje, nie mówiąc ci: Tu jestem.

Arturo Pérez-Reverte

- - - - kolejny post - - - - - -

Ale z ciebie dzik na rowerze.

:lol:

zdyboo
13-10-2019, 12:34
Kula, która cię zabija, to ta której nie słyszysz. Kula, która cię zabija, to ta, która z tobą zostaje, nie mówiąc ci: Tu jestem.

To oczywiste, ale ja już mam niejakie doświadczenie. Kilkanaście lat temu niemal wjechałem w polowanie w Górach Bardzkich. Nie było żadnych znaków, było słychać strzały. Najpierw nie byłem pewien, ale potem szybko założyłem żółta kurtkę, choć nieco za ciepło na nią było. Potem spotkałem myśliwych i ubite dziki. Po tym jak się upewniłem, że skończyli już strzelać, zdjąłem kurtkę i pojechałem dalej. Zatem mniej więcej wiem jak brzmią strzały w górach, tu nic takiego nie było słychać.

cdc
13-10-2019, 13:01
Zazdraszczam pofałdowanego terenu w okolicy.

Chyba sobie kupię dmuchany kajak i będę urządzał weekendowe wycieczko-spływy po Narwi i Biebrzy.

zdyboo
13-10-2019, 14:06
Raz byłem nad Biebrzą, okolice Goniądza. Urokliwie, ale niemiłosiernie płasko. Najwyższe punkty terenu to chyba wieże widokowe. Na dłuższą metę nie dałbym rady.

cdc
13-10-2019, 14:37
Jak jadę na południe i zaczynają się przedgórza [choć wystarczy nawet Roztocze] gęba sama zaczyna mi się uśmiechać, a głowa obracać we wszystkie strony żeby nacieszyć spojrzenie.
Leniwy bocian, który leciał pewnie z północy, nie chciał dalej taszczyć 3500 i dokonał przedwczesnego zrzutu. :(

stock
14-10-2019, 15:03
co sądzicie o naszych rodzimych Rometach? Rozchodzi się o mustanga m3 a może m4. Do jeźdzenia dla mojej piekniejszej połowy po parkach, lasach, itp itd bez żadnych wyczynów :) Patrząc na specyfikację to w tej cenie ciężko znaleźć coś co ma lepszy osprzęt u konkurencji. ma to byc rower na tzw poczatek, nikt przy nim za bardzo nie będzie majstrował. Ma jeździć i się nie rozpaść :)
Mateusz, Ty czasem Rometa jakiegoś nie ujeżdżasz ?
https://www.centrumrowerowe.pl/rower-romet-mustang-m3-2019-pd19405/

cdc
14-10-2019, 15:45
Jak bez wyczynu to ja nie wiem po co taki ciężki rower na oponach 29×2.10.
Według specki on waży 13,5 kg. Sam widelec ponad 3.

stock
14-10-2019, 16:55
Nie widzę lżejszych rozwiązań w tej cenie. Dziewczę chce MTB i nie pogadasz:) może się rozhula i polubi błoto i góry na tyle by ciągnąć temat dalej. To romety dobre czy szukać innych firm?

zdyboo
14-10-2019, 17:46
Marcinu, obczajcie jeszcze takie pędzidło z Deca.
https://www.decathlon.pl/rower-mtb-st-560-275-d-id_8364733.html

Waga podobna, choć katalogowo ten Romet waży 14,5 kg, a ten Rockrider ok. 13 kg. Półtora kilo mniej czuć z każdym obrotem korby, zwłaszcza w terenie.
Koła mniejsze, ale podejrzewam, że szukacie czegoś z ramą w rozmiarze 17", zatem koła 27,5" będą bardzo spoko. Jeżeli Rockrider ma faktycznie bardziej kobiecą geo to też na plus. Kierownica 720 mm dla kobiety może być za szeroka. Można co prawda przyciąć, ale skoro ma nie być robione przy rowerze, to węższa kiera się może lepiej sprawdzić. Ja mam 750 mm w swoim MTB, ale jakby trochę większy jestem. :)
Komponenty może i nieco gorsze na papierze, ale MZ rozsądniej dobrane niż w przypadku Rometa. Nie ma z tyłu przerzutki Shimano XT, ale wbrew marketoidom przerzutki w rowerze stoją dość nisko pod względem ważności. Manetki Sram będą fajniej klikały niż Deore. No i napęd jest 2x10, co też ma przełożenie na wagę i ogólną obsługę roweru w terenie. Nie to, żeby 3x9 było jakoś złe, zwłaszcza w rowerze na początek, ale podejrzewam, że przez XT z tyłu nie wystarczyło na jakiś normalny napęd.
MZ warto wydać te 4 paczki więcej.

stock
15-10-2019, 09:13
Marcinu, obczajcie jeszcze takie pędzidło z Deca.
https://www.decathlon.pl/rower-mtb-st-560-275-d-id_8364733.html

Waga podobna, choć katalogowo ten Romet waży 14,5 kg, a ten Rockrider ok. 13 kg. Półtora kilo mniej czuć z każdym obrotem korby, zwłaszcza w terenie.
Koła mniejsze, ale podejrzewam, że szukacie czegoś z ramą w rozmiarze 17", zatem koła 27,5" będą bardzo spoko. Jeżeli Rockrider ma faktycznie bardziej kobiecą geo to też na plus. Kierownica 720 mm dla kobiety może być za szeroka. Można co prawda przyciąć, ale skoro ma nie być robione przy rowerze, to węższa kiera się może lepiej sprawdzić. Ja mam 750 mm w swoim MTB, ale jakby trochę większy jestem. :)
Komponenty może i nieco gorsze na papierze, ale MZ rozsądniej dobrane niż w przypadku Rometa. Nie ma z tyłu przerzutki Shimano XT, ale wbrew marketoidom przerzutki w rowerze stoją dość nisko pod względem ważności. Manetki Sram będą fajniej klikały niż Deore. No i napęd jest 2x10, co też ma przełożenie na wagę i ogólną obsługę roweru w terenie. Nie to, żeby 3x9 było jakoś złe, zwłaszcza w rowerze na początek, ale podejrzewam, że przez XT z tyłu nie wystarczyło na jakiś normalny napęd.
MZ warto wydać te 4 paczki więcej.

Dzięki Tomek,
Faktycznie wygląda to niegłupio i pewnie lepiej będzie by miała 2x10 niż 3x9 - mniej mozliwości do zmiany to sie skupi na patrzeniu na droge zamiast kombinowac z przełozeniami :)
Sie dowiedziałem jeszcze że osprzet to nie wszystko, bo rowerzu ma byc ładny i w ładnym kolorze ... <szok>
Na weekend wypozyczyliśmy z deca na testy elektryka (https://www.decathlon.pl/rower-mtb-e-st-500-id_8487238.html i się okazało ze w rozmiarze M jest dla Niej ciut za krótki. Więc w kwestii doboru rozmiaru ramy muszą pójść jakies testy by wszystko było OK.

zdyboo
15-10-2019, 10:23
Że w ogóle osprzęt był brany pod uwagę to szok. Zwykle rower ma być ładny, no i czasem lekki, choć to drugie bywa szybko weryfikowane, jak się okazuje ile kosztuje lekki rower.
Co do długości ramy, to nie ma problemu z kupnem takiej, ale obawiam się, że nie w tym budżecie. Rowery entry level mają "klasyczną" geo, bo i niewielu ludków zabiera go w teren inny niż pakrowe alejki.

matbe
15-10-2019, 10:34
A dla kobiety, na sciezki leśnie, nie lepszy gravel?(wygląd, obsługa, waga(!), raz jeszzce wygląd) :-)

stock
15-10-2019, 10:34
się przekonała co znaczy lekki jak musiała przekroczyć tory kolejowe i zabrała się dźwiganie za 23 kg, gdzie mój ma zdaje się 11 z okładem. Branie osprzętu pod uwagę było niejako przeze mnie wymuszone hehe.
Czyli w zasadzie dobór ramy ograniczy się jedynie do wybrania rozmiaru ? Nie ma opcji by u innych producentów w zakładanych pieniądzach były inne geo ?
Ten z deca ma ładne fuksjowe wstawki.. to cytat :) OMG :D
matbe - nie ogarnie gravelowej kiery. Ja mam fitnessa i tez nie bardzo bo cienkie opony, za szybki i jakiś taki delikatny (podjazdy krawężniki itp). ma być MTB - się uparła :)

nikoniarz
15-10-2019, 11:06
Nie ma opcji by u innych producentów w zakładanych pieniądzach były inne geo ?

Oczywiście, że jest. Każdy producent ma swój przepis na geo. I najczęściej tym właśnie różnią się ramy (poza malowaniem, designem).

zdyboo
15-10-2019, 17:37
A dla kobiety, na sciezki leśnie, nie lepszy gravel?(wygląd, obsługa, waga(!), raz jeszzce wygląd) :-)

Gravel chyba jednak nie spełnił nadziei w nim pokładanych przez marketing. W tym roku wróciłem w góry i mimo posiadania FS to jeżdżę w dużej mierze po zwykłych górskich drogach. Nie spotkałem nikogo na gravelu, za to na starych dobrych rowerach trekingowych to i owszem. Co prawda znam osobiście trzech posiadaczy graveli co nie stronią od terenu, ale tylko jeden jeździ nim w góry. Obecny tu Damian superkomornik. Sam mam crossa na sztywnym widelcu, z górskim napędem 1x11 i gravelovych oponach. Byłem nim raz w górach na podobnej trasie co rowerem MTB i o ile wspinanie było znacznie łatwiejsze (<10 kg vs. >14 kg), to jednak jazda jako tako na MTB znacznie bardziej komfortowa. Nie trzeba się przejmować tak bardzo nawierzchnią.


Nie ma opcji by u innych producentów w zakładanych pieniądzach były inne geo ?

Ten elektryk z Decathlonu co testowaliście ma TT 585 mm (efektywna długość ramy). Są rowery dłuższe np. Trek Marlin (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-g%C3%B3rskie/rowery-xc/marlin/marlin-5/p/23134/?colorCode=greenvisibility), ale w tym budżecie mieści się tylko najniższy model z naprawdę biednym osprzętem. I skoro TT 585 mm to było za mało, to warto sprawdzać ten wymiar w rowerach z typową damską geo, bo charakteryzuje się ona zwykle właśnie krótsza ramą. Najlepiej się oczywiście przynajmniej przymierzyć.


ma być MTB - się uparła

Spoko loko. Niech kupi, okiełzna jako tako i zabiorę ją w góry, wtedy się przekona czy ją to kręci w ogóle. ;)

cdc
15-10-2019, 18:09
Ten komfort to jednak bardzo zależy od masy kolarza.

Do jazdy po leśnych ścieżkach i szutrach (często tarka) [i często długich dojazdów do tych miejsc asfaltem] nie używam grubszych opon niż 1.9" (48 ) na kole 27.5 (na większym mniej) i jakoś żyję. A nie mam kolarskiej budowy.


W poprzednim poście miałem właśnie to na myśli że trekking / hibrid / fitness na sztywnym widelcu będzie ważył w okolicach 11kg.

stock

Staromodne rogi na kierownicy zapewniają dodatkową pozycję ważną przy dłuższych przejażdżkach i (długie) pozwalają się trochę wyciągnąć, więc...

zdyboo
15-10-2019, 19:08
szefo ale masz rower FS? Ja mam obecnie cztery rowery z czego tylko jeden ma amortyzację inną niż w oponach, dwa są w pełni alu, jeden w pełni stalowy i jeden FS właśnie. Dopóki nie miałem FS na HT a potem sztywniaku też mi się komfortowo jeździło i jeździ w sumie nadal, ale jednak dotyczy to twardej nawierzchni czy "utwardzonego" terenu.
Prosty przykład, w Orlickich Horach znalazłem zjazd w lesie, prosty z dosyć równą nawierzchnią szutrową i dobrym nachyleniem, nigdy wcześniej nim nie jechałem. Na FS bez stresu, bez palców na klamkach, zjechałem go z prędkością ok. 50 km/h i nawet przez moment nie miałem poczucia, że mogę stracić kontrolę nad rowerem. Na sztywnym crossie jednak zjechałem znacznie wolniej i kontrolując prędkość, bo zjazd okazał się nie być tak równym jednak i dodatkowo były przepusty odwadniające, których wcześniej jakoś nie zarejestrowałem. :)
Za to na asfalcie w Bośni na kilkunastokilometrowym zjeździe jechałem tym crossem bez dotykania klamek, cały czas z prędkością 50-60 km/h upajając się prędkością. W czym na pewno pomagał brak ruchu samochodowego.
Te kilkanaście lat temu na MTB z kołami 26" tez zwykle miałem opony 1,9-2" i było spoko, oprócz może długich i szybkich zjazdów po tarce (np. Droga Stanisława w G. Bystrzyckich), bo tylne koło latało i przy hamowaniu jednak musiało złapać najpierw przyczepność. W FS odpowiedź na hamowanie jest niemal natychmiastowa tam koła jednak więcej czasu spędzają na podłożu.
Dochodzi też kwestia geo, nowoczesne MTB nawet HT ma bardziej "płaską" geo niż MTB sprzed 10 lat czy inne rodzaje rowerów przeznaczonych do terenu. Damian o tym wspominał opisując wrażenia z wyjazdu gravelem na single Wzgórz Kaczawskich. Tyle, że Damian umie jeździć, ma opanowaną technikę i pewnie poradziłby sobie, i na szosówce tam.
O ile do jazdy typowo miejskiej, uwzględniającej nawet terenowe ścieżki we Wrocławiu, niekoniecznie polecałbym MTB, cross/fitness MZ to jest najbardziej pasujący, ewentualnie gravel, jak ktoś lubi baranka, tak jeżeli chodzi nawet o lekki teren w postaci lasów we i w okolicach Wro, to już MTB zdecydowanie jak najbardziej.

Rogi mam w crossie, ale króciutkie, tyle aby móc zmienić chwyt kierownicy. Tyle, że tam mam dość dobrze dobraną geo, mimo pozornej sprzeczności, bo wydawałoby się, że rama 50 cm dla gościa o wzroście 189 cm to za mało. :)

nikoniarz
15-10-2019, 19:13
Rogi, jako rogi to nie podnoszą pozycji tylko ją wydłużają :D Jeśli ktoś używa ich do podnoszenia to raczej nie wie do czego zostały stworzone.

stock
15-10-2019, 19:16
wszystko się zgadza - ja to rozumiem i gdybym miał miliony monet w skarbcu to bym sobie zakupił kilka rowerów na różne okazje :)
Z rowerem dla lubej sprawa jest zasadniczo prosta - bo potrzeba rowerza MTB takiego który nie będzie plasticzany i nie rozsypie po 1000 km :) A jak juz sie dupa odpowiednio ugniecie do siodła to i operatorka bedzie wiedział czego potrzebuje i gdzie jeździ :) Skupimy się na tych z deca ewentualnie rometach - bo i budżet skromny więc nie ma co szaleć :)

A teraz ode mnie jeszcze jedna sprawa - czy jeździ ktoś na dwóch różnych oponach ? Bo chciałbym sobie zmienić (w tej chwili mam 700x32) a lepiej byłoby mieć szersze. Czy opcja posiadania kapcia z przodu 40 a z tyłu 35 się sprawdzi ? Nie ma miejsca z tyłu na szerszy :(

nikoniarz
15-10-2019, 19:22
Szersza opona z przodu daje trochę więcej pewności w prowadzeniu.

zdyboo
15-10-2019, 19:29
Rogi, jako rogi to nie podnoszą pozycji tylko ją wydłużają :D Jeśli ktoś używa ich do podnoszenia to raczej nie wie do czego zostały stworzone.

Nikt nie pisał o podnoszeniu, choć całe mnóstwo ludków tak jeździ. Też mnie to zawsze dziwiło, ale ja nie czuje się na siłach ewangelizować nikogo w sprawie ustawienia rogów i jakimkolwiek innym temacie też. ;)


A teraz ode mnie jeszcze jedna sprawa - czy jeździ ktoś na dwóch różnych oponach ? Bo chciałbym sobie zmienić (w tej chwili mam 700x32) a lepiej byłoby mieć szersze. Czy opcja posiadania kapcia z przodu 40 a z tyłu 35 się sprawdzi ? Nie ma miejsca z tyłu na szerszy :(

Jaka jest przyczyna chęci wymiany?
Sprawdzić się sprawdzi, dlaczego nie. Jednakże jeżeli chodzi o komfort, zacząłbym od zmiany ciśnienia w oponach. To potrafi zdziałać więcej dobrego niż nowe opony.

cdc
15-10-2019, 19:30
szefo ale masz rower FS?

Trek z IsoZone https://testy.bikeboard.pl/images/galerie/slider-2git5a_trek2.jpg chyba się nie liczy. ?

zdyboo
15-10-2019, 19:35
Raczej nie. ;)

nikoniarz
15-10-2019, 19:36
Nikt nie pisał o podnoszeniu
Pisał, pisał... Tylko już edytował...

zdyboo
15-10-2019, 19:38
Pisał, pisał... Tylko już edytował...

A jak tak, to ja przepraszam. :)

cdc
15-10-2019, 19:42
No ja nie pisałem.



Dochodzi też kwestia geo, nowoczesne MTB nawet HT ma bardziej "płaską" geo niż MTB sprzed 10 lat czy inne rodzaje rowerów przeznaczonych do terenu. Damian o tym wspominał opisując wrażenia z wyjazdu gravelem na single Wzgórz Kaczawskich.
-gdzie to znajdę?

zdyboo
15-10-2019, 19:54
-gdzie to znajdę?

Ale co konkretnie? :)

Relacja Damiana jest w poście nr 24704 (https://forum.nikoniarze.pl/threads/140181-cykliczny-w%C4%85tek-o-bajkach-%28rowerach-w-sensie-%29-%29?p=4065286&viewfull=1#post4065286)
Info o "płaskiej" geo można znaleźć w specyfikacji producentów.

cdc
15-10-2019, 20:15
-Relację.
Dzięki.

A skąd wziąłeś speckę Mustang M3?

zdyboo
15-10-2019, 20:36
A skąd wziąłeś speckę Mustang M3?

W sensie geo? Znikąd, nie znalazłem, ale patrząc na zdjęcia nie ma się co spodziewać długiej ramy i płaskiej główki.

cdc
15-10-2019, 21:42
-Wagę oczywiście.


choć katalogowo ten Romet waży 14,5 kg

zdyboo
15-10-2019, 22:24
https://www.romet.pl/Rower,MUSTANG_M3,10,767,768,15278,2020.html

cdc
15-10-2019, 22:58
13.5 kg https://www.romet.pl/Rower,MUSTANG_M3,10,748,749,14925,2019.html
?

2020 to 2x [18 biegów] ...i inne różnice.

stock
16-10-2019, 07:25
Jaka jest przyczyna chęci wymiany?
Sprawdzić się sprawdzi, dlaczego nie. Jednakże jeżeli chodzi o komfort, zacząłbym od zmiany ciśnienia w oponach. To potrafi zdziałać więcej dobrego niż nowe opony.

Z ciśnieniem już sprawdzałem i oczywiście jest poprawa po zjechaniu z asfaltu. Co prawda popylam z pompką i dopompowuję jak trzeba, ale to nie kłopot. Bardziej rozchodzi się o to że często teraz to ja bardziej leśne dukty niz gładki asfalt, a na moich obecnych kapciach to i ślisko i trzęsąco.
32173

Chciałbym zmienić więc opony na coś szerszego i bardziej odpowiedniego na drogi nie asfaltowe - ot chociażby schwalbe cx comp dla przykładu lub podobne. :)

matbe
16-10-2019, 10:20
Gravel chyba jednak nie spełnił nadziei w nim pokładanych przez marketing.

Ja tam rozumiem że gravel to rower przystosowany do szybkiej jazdy po szutrowych drogach, a nie terenowy(górski).
W stolicy wydaje mi sie ze jest szał, co lepszy sklep ma wystawione na pierwszym planie. Sprzedawcy mówią że jest zainteresowanie. Może chwilowa moda, taki lans.
Sam kupiłem fitnessa tylko ze względu na wygląd(pamiętasz moje rozterki :-) ) Po założeniu contact speedów 32c smiga mi się jedwabiście(wyłącznie warszawskei chodniki i ścieżki), szkoda że mam awarię kolan i nie mogę się nim dostatecznie cieszyć :/

superkomornik
17-10-2019, 10:13
Skoro zostałem przywołany do tablicy to napiszę tylko tyle że gravel jest genialnym wynalazkiem imho ale dla kogos kto ma już jakieś doświadczenie z różnymi typami rowerów i jest świadomy wyboru.
Przerobiłem trochę bicykli i gravel jest moim najulubieńszym ;) Ale nie poleciłbym go osobie która chce kupić swój pierwszy rower, zrazi się. Napisze krótko to co już mówiłem Marcinowy na żywo - niech bierze w Decu RR 560, jest teraz w promocji. W takim przedziale cenowym ciężko o lepszy stosunek ceny do jakości.

A swoją drogą to jutro jadę do Stroni Śl gravelem. Na single Glacenis. Świadomie :)

siemalysy
25-10-2019, 18:39
Mam ten wieszak. Wisi na nim szosa. Co chciałbyś wiedzieć? Wieszak jak wieszak, trochę plastiku i tyle. Cena zbyt wygórowana jak dla mnie, ale nie było nic innego godnego uwagi, a nie chciałem wieszać na kawałku blachy. Było w jakiejś promce trochę taniej niż normalnie to kupiłem.

Hej :-)

Dzięki za reakcję :-) Jednak zdecydowałem się, że nie będę wieszał rowerów na ścianie, więc temat nieaktualny ;-)

W ubiegły weekend po prawie 1,5 miesięcznej przerwie trochę się pokręciłem po okolicznych ścieżkach :-D

32621

glisek
28-10-2019, 23:44
Helołki po ładnych kilkudziesięciu stronach zaległości.

W tym roku bardzo mało jeździłem na rowerzu, bo nie było weny. Udało mi się za to wybrać na single i Kaczawskie i Smryka i trzeci dzień na Olbrzymy.
Kaczawskie fajne, ale luźny szuter i brak umiejętności zdarł mi kolano w trzecim zakręcie ;)
Smryki, moje jak na razie ulubione, trzeba wrócić i pojeździć na mniejszym hamowaniu. Olbrzymy to o dwa poziomy w pionie za dużo jak dla mnie.
Nie wiem jak te ludzi po tych kamoldach umią tak ładnie skakać, gdzie ja czasami szukałem, czy nie ma obok drabiny by z nich zejść :D

Po singlach się poruszałem moim plusowanym rowerzem HT i maszyna dawała radę, trochę brakowało pary pod górę, jak i za szybko się kończyły przełożenia. Nic to ,trzeba przez zimę nogi trochę wyrobić.

W ostatnich dniach do garażu na rowerze dojechał jeszcze jeden rumak. Takie coś jak ma zdyboo, ale w ładniejszym kolorze ;) i na szimano 2x11. Na razie była pierwsza jazda po naszych mikro pagórkach.
Muszę sobie go jeszcze pod siebie poustawiać i się nauczyć jeździć. Na pewno pompowanie w dampera zabiera trochę mocy i natomiast jazda w dół, to jest coś pięknego.
Na pewno będę też upgradował hamulce za jakiś czas, bo jednak M6000 na przyczepnych oponach trochę za słabe, pewnie skończę na M8020 albo saintach.
Druga kwestia do poprawy, to tylna przerzutka. Biegi cholernie ciężko wchodzą i muszę sprawdzić czy nie ma tam jakiego zawirowania na linkach i ewentualnie poszukać linki szlifowanej z teflonem i innymi bajerami.

zdyboo
29-10-2019, 10:20
Grzesiek, gratulowałem już na stravie, gratuluję i tu.
Na podjazdach polecam blokować damper, bardzo czuć rożnicę, zwłaszcza jak podjazdu jest kilka km. Opona 2,4" daje radę amortyzować wszystko co potrzeba. Oczywiście lepiej jest z mlekiem, bo nie trza tyle powietrza pchać. Zatem jak nie masz mleka, to ja bym od tego zaczął.

Te heble M6k nie są takie złe. Po dotarciu klocków hamowały dosyć dobrze. Wymieniłem na M8020 + M8k dlatego że chciałem niż potrzebowałem.

Przerzutka, nie wiem co dla Ciebie znaczy, że ciężko chodzi, ale tylne M8k chodzi ze znacznie większym oporem i mniejszą kulturą pracy niż GX Eagle.

Poza tym będzie Pan zadowolony.

glisek
29-10-2019, 10:42
Dzięki dzięki:)

Mleko będzie zalane na dniach, bo się zgapiłem i nie kupiłem wentylków od razu.
Co do hampli, to fakt że nie są najgorsze, ale że w innej maszynie mam sainty to wiem co znaczy okrutnie mocny hamulec i takiego bym sobie i tu życzył;).
Przerzutka, hmm tu jest tak, że trzeba mocno nacisnąć wajchę by zadziałało, wyraźnie idzie z oporem. Powrót w dół z biegami też nie jest błyskawiczny, ale z lekkim opóźnieniem. Muszę się temu poprzyglądać i poprawić.

Reszta to mocniejsze nogi i jakieś górki do objechania :)

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka

nikoniarz
29-10-2019, 16:44
Wymiana tarcz na większe daje więcej niż zmiana hamulców. Szczególnie jeśli mowa o takich jak wyżej. Oczywiście jeśli producent pozwala założyć większe....

zdyboo
29-10-2019, 20:10
Mleko będzie zalane na dniach, bo się zgapiłem i nie kupiłem wentylków od razu.

Polecam, bo jak na razie dwie gumy złapałem po jednej na każde koło. Tę z tyłu musiałem dopompować, bo nawet nie zorientowałem się kiedy było przebicie. Dziwnie się rower zaczął prowadzić. Z przodu usłyszałem od razu tsyk, tsyk, tsyk. Zatrzymałem się, dałem dziurą w dół i nawet nie trzeba było pompować. Bontragery XR4 są całkiem niezłe, jeżeli chodzi o przyczepność, dopiero w błocie potrafią złapać uślizg. Na asfalcie hałasują niemożebnie.


Co do hampli, to fakt że nie są najgorsze, ale że w innej maszynie mam sainty to wiem co znaczy okrutnie mocny hamulec i takiego bym sobie i tu życzył;).

Saintów nie miałem. M8k mam w crossie na tarczach 160 mm nie IT i standardowych klockach żywicznych. Są mocarne i kompletnie bezobsługowe. W MTB jak pisałem zamontowałem M8020 z przodu i M8k z tyłu, klocki, standardowe żywiczne, ten przedni z radiatorem, przejechałem na tym 200 km w zasadzie wszystko po górach i w sile nie widzę różnicy, modulacja na plus. Choć może to być też wina tarcz z pająkiem, które są nieco sztywniejsze niż te całe ze stali.


Przerzutka, hmm tu jest tak, że trzeba mocno nacisnąć wajchę by zadziałało, wyraźnie idzie z oporem. Powrót w dół z biegami też nie jest błyskawiczny, ale z lekkim opóźnieniem. Muszę się temu poprzyglądać i poprawić.

To może faktycznie coś jest nie tak z prowadzeniem linki. Pancerz jest niemal w całości schowany w ramie i ciężko to tylko zobaczyć. Nie mam pojęcia czy tam są odcinki czy pancerz jest w całości.
Mam pełen napęd M8k w crossie i pracuje z mniejszą kulturą niż Sram Eagle GX, który nie jest tak wysoko pozycjonowany w hierarchii. Niemniej jednak nie wymaga mocowania się manetką, nie ma tez żadnych opóźnień. Różnica jest w samej zmianie biegów. GX zmienia płynnie w obie strony i nawet jak trzeba obsłużyć dwie największe zębatki to jest cicho i płynnie. XT działa bardziej odpornie i zrzucenie łańcucha z największej zębatki potrafi być oznajmione głośnym gongiem. Sprzęgło mam na ON, jak raz zapomniałem przestawić dźwigni, to łańcuch latał lub takie miałem wrażenie po każdej zmianie biegu. Plus XT to możliwość zrzucania po dwa biegi*.


Reszta to mocniejsze nogi i jakieś górki do objechania

Dla mnie nadal (po wymianie blatu na 30T) nachylenie powyżej 16% to wypych. Chyba, że jest bardzo krótko lub po asfalcie. Wtedy daję radę. Na crossie z twardszym przełożeniem daję radę podjeżdżać 17-18%, może nawet więcej po asfalcie. Tyle, że cross obecnie waży poniżej 10 kg, a MTB ok. 14 kg. Przez dekadę jady po szosie odzwyczaiłem się od wpychania roweru i początkowo mi bardzo przeszkadzało, że muszę zsiadać i wpychać. Potem jednak stwierdziłem, że mam to w dupie. Jeżdżę dla siebie i z reguły sam. Zatem jak trafi się wypych to nikogo nie spowalniam. Młodsze ode mnie osoby jeżdżą już na tylko na elektrykach. Nie ścigam się przecież z nikim.

Anyway, jak byście gdzieś w przyszłym roku wybierali się w Sudety, choć nie single akurat, to może uda się zgrać i poturlać razem.


Wymiana tarcz na większe daje więcej niż zmiana hamulców. Szczególnie jeśli mowa o takich jak wyżej. Oczywiście jeśli producent pozwala założyć większe....

Pozwala, mnie siły nie brakowało, zatem nawet nie rozważałem tarcz 203 mm. Nawet zastanawiałem się czy nie kupić do tyłu 160 mm, ale ostatecznie zostałem przy P/T 180 mm.

(*) Odblokowałem w mojej starej manetce XT M770 (obecnie w miejskim) możliwość zrzucania dwóch biegów. Nie wiem czy to sprawa wyrobienia już mechanizmów, czy za ciężkich palców, ale w M8k łatwiej mi wyczuć opór i zrzucić jeden bieg.

nikoniarz
29-10-2019, 21:15
W jednym z MTB mam napęd 28/46. Łyka wszystko aż miło. Czy 20% czy 30%... Wszystko zależy od długości i przyczepności.

glisek
29-10-2019, 22:44
Kurde, wstyd się przyznać, ale mi nie idzie coś odpowiadanie z cytatem ;)
w każdym razie....

... zamleczone mam pozostałe rowerze, poza szosonem, bo nie jestem pewien czy obręcze są dostosowane, a jakoś nie bardzo chcę to testować bo wiem jakie jest pierdyknięcie jak spada opona:) Szymony mi umożliwił poznanie tego;)

Heble w wersji Saint są bardzo mocne. Używam ich w kapciach o szerokości 3 cale i hamują rowerza w miejscu, przy użyciu jednego paluszka i to przy tarczy 160mm. Coś pięknego, cena mniej.

Przerzutka tylna XT w normalnym mtb mi chodzi bardzo płynnie, natomiast w FS jest gorzej. W Treku Fuel prowadzenie linki w całości jest w pancerzu, gdzieś po środku rury linki z pancerzami chyba są złapane trytką, żeby się nie tłukły. Więc zostaje spradzenie czy nie ma gdzieś fragmentu, gdzie jest załamanie na pancerzu i ewentualnie wymiana linki/pancerza na szlifowany teflon pokryty diamentem i jeszcze raz teflonem :).

Z ciekawych obserwacji to XT w starszej wersji (nie pamiętam oznaczenia, ale aluminiowa wajcha) i ten ostatni M8000? ma zrzucanie na dwuklik trochę inaczej ogarnięte. Bo stara wersja zrzuca po dwa biegi zarówno palcem wskazującym jak i kciukiem, a nowa już tylko kciukiem. Wskazującym idzie tylko po jednym biegu. Czyli coś poprawili i coś zaoszczędzili :)

Co do Srama to mam zdanie, ale się nie wypowiadam, bo mam niską grupę mieszaną X7 z manetkę X5 i to nie jest fajny zestaw w porównaniu z XT. Na pewno na plus dla srama to faktycznie łańcuchem nie rzuca jak w XT przy otwartym sprzęgle.

Zdyboo, co do tripów to na wiosn coś pojedziemy w góry bankowo, gdzie jak i kiedy jeszcze nie wiem. Ale coś czuję że jakieś single będą grane.
Natomiast można się kiedy umówić na jakiś weekendowy wypad w ciekawy teren. Myślę, że Szymony by się pisał (znaczy jak go z fabryki na tyle wypuszczą;) ).

A może by jaki oddolny zlot rowerowy nikoniarzy kiedyś zrobić, ale to bardziej na wiosnę, bo teraz i dzień za krótki i pogoda raczej mało przyjemna.

siemalysy
29-10-2019, 22:48
...

A może by jaki oddolny zlot rowerowy nikoniarzy kiedyś zrobić, ale to bardziej na wiosnę, bo teraz i dzień za krótki i pogoda raczej mało przyjemna.

Mogłoby być ciekawie ;-) W każdym razie byłbym zainteresowany o ile będzie taka możliwość ;-)

glisek
29-10-2019, 22:59
Mogłoby być ciekawie ;-) W każdym razie byłbym zainteresowany o ile będzie taka możliwość ;-)

za dawnych lat zloty bywały dość często.... :)

szymony
29-10-2019, 23:04
Tylko latało się raczej nie na rowerach [emoji1787]

glisek
29-10-2019, 23:07
ale ciężaru się nosiło więcej :grin:

zdyboo
29-10-2019, 23:18
W jednym z MTB mam napęd 28/46. Łyka wszystko aż miło. Czy 20% czy 30%... Wszystko zależy od długości i przyczepności.

I od łydy, ale chyba muszę spróbować na wiosnę jednak obniżyć i wydłużyć rower minolinkiem. Nie wiem czy nie będę częściej korbą uderzał o podłoże, ale zobaczymy czy w ogóle poczuję różnicę.


Heble w wersji Saint są bardzo mocne. Używam ich w kapciach o szerokości 3 cale i hamują rowerza w miejscu, przy użyciu jednego paluszka i to przy tarczy 160mm. Coś pięknego, cena mniej.

Saint drogie są, zastanawiałem się nad ZEE, ale są niewiele tańsze od XT, a te znam i lubię, to się jednak na XT zdecydowałem.


W Treku Fuel prowadzenie linki w całości jest w pancerzu, gdzieś po środku rury linki z pancerzami chyba są złapane trytką, żeby się nie tłukły.

Od dołu dolnej rury jest otwór, tuż nad końcem osłony ramy. Widać wyraźnie trytkę. Ja na rocznym serwisie wymieniałem manetkę od myk-myka. Wymienili też linkę i pancerz, i chyba dali dłuższy, bo coś się tłucze przy jeździe po kostce. Z drugiej strony poprzednio musiałem demontować maetkę z kiery, żeby sztycę całkiem wyciągnąć. Po serwisie nie wyciągałem jeszcze to nie wiem.


Z ciekawych obserwacji to XT w starszej wersji

Ja założyłem do miejskiego, bo tam miałem jeszcze starsze XT OIDP M750, którego w ogóle kciukiem nie można było obsługiwać. Niestety, po tygodniu jazdy takim rowerem, jak wsiadałem na MTB, to też chciałem zrucać wskazującym. Teraz mam wszystkie manetki ustawione pod kciuk i mam spokój. Co ciekawe pierwszą manetkę 2 way release miałem z 10 lat temu. Pierwszy rocznik SLX, ale tak byłem przyzwyczajony do wskazującego, że nigdy kciukiem nie zrzucałem. Zawsze wskazującym. Dopiero jak w tym roku nabyłem MTB, to się całkiem przestawiłem.


Co do Srama to mam zdanie, ale się nie wypowiadam, bo mam niską grupę mieszaną X7 z manetkę X5 i to nie jest fajny zestaw w porównaniu z XT.

Ja pierwszą styczność ze Sramem miałem jak u Shao jechałem jego rowerem. Nie pamiętam co tam było chyba X9, ale do tego miał coś nie bardzo wyregulowaną przerzutkę. Niemniej jednak zapamiętałem, że tylko kciuk i że znacznie mniejszy skok jałowy dźwigienek niż w Shimano. Wtedy jeszcze nie miałem XT.


A może by jaki oddolny zlot rowerowy nikoniarzy kiedyś zrobić, ale to bardziej na wiosnę, bo teraz i dzień za krótki i pogoda raczej mało przyjemna.


Mogłoby być ciekawie ;-) W każdym razie byłbym zainteresowany o ile będzie taka możliwość ;-)

To nie głupi pomysł jest. Wiosna i to też nie ta najpierwsza to dobry termin. W lecie upały, że nawet jazda w cieniu nie pomaga, a na wiosnę spoko, choć muchy wtedy żrą jak szalone, ale i na to jest lekarstwo. 1000+ m n.p.m. :)
Jakby padło na Sudety, to chyba najlepiej w Izerskich. Tam jest po trochu wszystkiego.

szymony
29-10-2019, 23:25
To trza już metę u pepiczków obstalować [emoji23]

nikoniarz
30-10-2019, 00:27
Wiosna i to też nie ta najpierwsza to dobry termin. W lecie upały, że nawet jazda w cieniu nie pomaga, a na wiosnę spoko, choć muchy wtedy żrą jak szalone, ale i na to jest lekarstwo. 1000+ m n.p.m. :)
Jakby padło na Sudety, to chyba najlepiej w Izerskich. Tam jest po trochu wszystkiego.

Niestety ta późniejsza wiosna to często już nieprzewidywalna, burzowa pogoda. W góry najlepsza jesień.

superkomornik
30-10-2019, 10:42
Helołki po ładnych kilkudziesięciu stronach zaległości.

W tym roku bardzo mało jeździłem na rowerzu, bo nie było weny. Udało mi się za to wybrać na single i Kaczawskie i Smryka i trzeci dzień na Olbrzymy.
Kaczawskie fajne, ale luźny szuter i brak umiejętności zdarł mi kolano w trzecim zakręcie ;)
Smryki, moje jak na razie ulubione, trzeba wrócić i pojeździć na mniejszym hamowaniu. Olbrzymy to o dwa poziomy w pionie za dużo jak dla mnie.
Nie wiem jak te ludzi po tych kamoldach umią tak ładnie skakać, gdzie ja czasami szukałem, czy nie ma obok drabiny by z nich zejść :D

Po singlach się poruszałem moim plusowanym rowerzem HT i maszyna dawała radę, trochę brakowało pary pod górę, jak i za szybko się kończyły przełożenia. Nic to ,trzeba przez zimę nogi trochę wyrobić.


A poprosiłeś o wize zanim wjechałeś mi na dzielnie? :mrgreen:

Kaczawskie są w pięknym miejscu ale trochę niedopracowane (zakręty, bandy, prowadzenie tras). Choć i tak lubię te trasy, szczególnie Okole (na Okole Zjazd robi się nawet technicznie i już nie tak super prosto)
Smrk to klasyk, fajny choć w weekendy robi się tam ruch jak na krupówkach w sezonie.
A Olbrzymy są świetne mimo że to jazda bardzo techniczna, chyba bliżej temu do XC (nie mylić z maratonami) niz trail/enduro. Ino pojechaliście na tą duzo trudniejszą, zachodnią cześć. Na wschodniej jest prościej, bez różnych niespodzianek na trasie.



To nie głupi pomysł jest. Wiosna i to też nie ta najpierwsza to dobry termin. W lecie upały, że nawet jazda w cieniu nie pomaga, a na wiosnę spoko, choć muchy wtedy żrą jak szalone, ale i na to jest lekarstwo. 1000+ m n.p.m. :)
Jakby padło na Sudety, to chyba najlepiej w Izerskich. Tam jest po trochu wszystkiego.

Tak, zdecydowanie :) Są proste szutry ale też enduro zjazd ze Smrka, są single i piękne asfalty w lasach. Wszystko czego człowiek potrzebuje ;)

szymony
30-10-2019, 11:49
Zawsze wydawało mi się że zachód jest bardziej cywilizowany [emoji23]

superkomornik
30-10-2019, 13:25
Zawsze wydawało mi się że zachód jest bardziej cywilizowany [emoji23]

I tak jest. Na zachodniej części są pięknie poukładane kamienne schody (pod górę) a na wschodniej tylko szuter i klepisko ;)

Dorzucam jeszcze zdjęcie z tej cywilizowanej cześci ;)

32863

glisek
30-10-2019, 14:41
My wcale tam nie chcieli na te kamyrdole jechać, ale nam kazali.
I to bez wizy[emoji23]

Problem twardej przerzutki rozwiązany. Się okazało, że Trek tam zamontował super hiper teflon miód malina linkę z jakąś powłoką, pewnie w zamyśle obnizającą tarcie.
Zwykła szlifowana linka chodzi lepiej :)
Teraz leję mleko w koła i testy na polu koło domu :)
Na zdjęciu (jak wejdzie) ta ciemna linka z powłoką, jasna zwykła, normalna.
Nie kupujcie tych wynalazkow;)32864

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka

siemalysy
30-10-2019, 19:04
Mam w Authorze linki Jagwire Pro Shift powleczone teflonem i chodzą ładnie, lekko i płynnie ;-)



...
To nie głupi pomysł jest. Wiosna i to też nie ta najpierwsza to dobry termin. W lecie upały, że nawet jazda w cieniu nie pomaga, a na wiosnę spoko, choć muchy wtedy żrą jak szalone, ale i na to jest lekarstwo. 1000+ m n.p.m. :)
Jakby padło na Sudety, to chyba najlepiej w Izerskich. Tam jest po trochu wszystkiego.

No to trzeba wiosny wypatrywać, robić formę nie tylko na rowerze :-P Mi miejscówka raczej każda podpasuje. Mieszkam w centrum, więc w każdą stronę mam całkiem spoko dystans.

zdyboo
30-10-2019, 19:53
Ja w Treku od nowości mam pancerz od przerzutki JagWire, linkę zwykłą, srebrną. Nawet nie wiem czy szlifowaną. I chodzi wszystko miodzio.
Swego czasu JagWire produkowało linki do przerzutki czernione. Bardzo gładko się ślizgały.

Co do terminu. Wczesna jesień też jest OK, w tym roku raz mnie złapała burza na wiosnę w czerwcu. Poza tym było w zasadzie spoko. W Górach Izerskich w majówkę potrafi jeszcze leżeć śnieg. Druga połowa maja powinna być OK. Najważniejsze MZ żeby to jednak zrobić poza sezonem wakacyjnym. Będzie taniej, to raz, będzie mniej ludzi to dwa. Góry Izerskie mają opinię łatwych (po części prawdziwą) i przyciągają tłumy. Może nie takie jak Karkonosze, ale kto raz był tam w letni weekend wie o czym piszę. Poza wakacjami jest nieco luźniej. Choć na głównych szlakach między schroniskami i tak będzie sporo ludzi, zwłaszcza jak pogoda dopisze.

nikoniarz
30-10-2019, 20:37
Nigdy nie narzekałem na linki teflonowane. Może to powyżej to jakieś badziewie, albo się zużyła, albo czerniona. Wróżyc z fusów nie umiem.

glisek
30-10-2019, 22:12
Czymś zielonym badziew jest pokryty. Nie jestem pewien czy teflon, czy coś.
Stare pewnie nie bardzo bo rowerz z tego roku, chyba że linka spleśniała;)
W każdym razie nawet przy wyciąganiu z pancerza szło z oporem. Nowa linka bez.

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka

zdyboo
30-10-2019, 23:08
Pancerz też zmieniałeś, czy w stary zapodałeś linkę?

Mnie zawieszenie skrzypiało i to już po serwisie rocznym, a przejechałem od tego czasu raptem 200 km na MTB. Dziś obczaiłem co skrzypi. Przewód hydrauliczny od tylnego hebla tarł o folię ochronną na górnej belce wahacza. Wystarczyło lekko poruszyć. Jak znowu zacznie to pewnie zapodam gumkę ochronną od Jagwire.

glisek
31-10-2019, 01:50
Nie, pancerz zostawiłem ten co był, bo za dużo zabawy, by przez te wszystkie rury go poprzeciągać.
Co do skrzypienia, to się spodziewam, że za jakiś czas będzie co szukać;)

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka

zdyboo
31-10-2019, 11:27
U mnie tylko jedna śruba się poluzowała. Luzu nie było czuć, ale było słychać. Niestety jest w tak kłopotliwym miejscu, że trzeba wcześniej korbę odkręcić.

superkomornik
31-10-2019, 15:22
W panice przed nadciągającym Jarosławem rzuciłem wszystko i ruszyłem do Brzozowia (Kudowa Zdrój) oblatać nowe single Glacensis. Trochę inne od dotychczasowych, jest więcej umilaczy w postaci muld, rollerów, stolików, etc.
Szczególnie czuć to na czarnej trasie Everest - jak nazwa wskazuje wspinaczka daje wycisk (ok 18% w ciasnych zakretach) a i zjazd jest równie stromy. Jest trudniej niż na pętlach np Orłowiec czy na kaczawskich singlach.

Foto z czerwonej Brzozowie
32901

siemalysy
04-11-2019, 21:12
Siemka :-)

W ostatni weekend (sobota, niedziela) pojeździłem troszkę. W sobotę wybrałem się ze znajomym w okolicę Łasku - Kolumny i pojeździliśmy po tamtejszym terenie i po trasie XC Rokitnica. Poniżej na zdjęciu rzeka Grabia.


33088


Wczoraj natomiast pojechałem ze znajomymi w Jurę do Olsztyna :-) nikoniarz dzięki za ślad, który podesłałeś mi tu na forum w zeszłym roku :-) Fajna traska, ale Rezerwat Sokole Góry wymiata :-D W Olsztynie byłem wielokrotnie, ale nigdy tamtędy nie jechałem. Podobało nam się :-) W okolicy Złotego Potoku odbiliśmy nad staw Amerykan na mały popas i browarka mięta-limonka, a po powrocie do Olsztyna pojechaliśmy jeszcze na Góry Towarne. Rano po godz. 8 pogoda zapowiadała się całkiem, całkiem. Niestety później schowało się słońce, ale nie padało. Dwie fotki poniżej z tego wypadu.


33089

33090

W ubiegłym roku jesienią na Jurze zawiesił się mój Edge 810. Wtedy winna była mapa Compassu. Wczoraj też garmin złapał zawiechę w momencie oddalania mapy. Nic nie mogłem zrobić, zero reakcji. Pomógł dopiero reset. Po resecie kontynuowałem zapisywanie śladu, wszystko już działało jak należy. Jednak po zakończeniu jazdy nie dało się przesłać aktywności do garmin connect, a nawet podejrzeć statystyk w samym urządzeniu pomimo tego, że było to widoczne. W domu próbowałem przez kabelek i garmin expres, ale bezskutecznie bo pojawiał się komunikat, że plik jest uszkodzony.

nikoniarz
04-11-2019, 21:14
Większość przejechaliście po moim śladzie?

siemalysy
04-11-2019, 21:23
Praktycznie całość. Ominęliśmy tylko ten fragment, który się w drodze powrotnej nakładał na siebie.

nikoniarz
04-11-2019, 21:29
Praktycznie całość. Ominęliśmy tylko ten fragment, który się w drodze powrotnej nakładał na siebie.

Bo wracając postanowiliśmy jeszcze raz pojeździć po rezerwacie. W razie czego służę masą tracków po Beskidzie Śląskim.

siemalysy
04-11-2019, 21:39
Super :-D W tym roku byłem w Wyspowym. W przyszłym roku na pewno w Beskidy się wybierzemy. W razie co będę się odzywał :-)

nikoniarz
04-11-2019, 21:45
Super :-D W tym roku byłem w Wyspowym. W przyszłym roku na pewno w Beskidy się wybierzemy. W razie co będę się odzywał :-)

Sprawdzona miejscówka do noclegu również się znajdzie.

siemalysy
04-11-2019, 21:56
Cieszę się. W tym roku wypad w Beskid Wyspowy ogarniał znajomy. Bazę noclegową mieliśmy w Bazie szkoleniowo - wypoczynkowej Lubogoszcz. Ja nie jestem wymagający, ale warunki były "surowe" :-P Dodatkowo każdy powrót z tripu wiązał się jeszcze z kręceniem sporo pod górę ;-) Natomiast ogromny plus za wyżywienie. Płaciliśmy śmieszne pieniądze, a zapewnione mieliśmy śniadanie, obiad i kolację.

nikoniarz
04-11-2019, 22:04
My zawsze nocujemy tu https://www.pokojeszczyrk.pl/galeria
Wyżywienie we własnym zakresie tylko- albo to co sobie zamówisz i dowiozą, albo to co sobie zrobisz sam (w pełni wyposażona kuchnia), albo na miasto...

zdyboo
05-11-2019, 00:33
W ubiegłym roku jesienią na Jurze zawiesił się mój Edge 810. Wtedy winna była mapa Compassu. Wczoraj też garmin złapał zawiechę w momencie oddalania mapy. Nic nie mogłem zrobić, zero reakcji. Pomógł dopiero reset. Po resecie kontynuowałem zapisywanie śladu, wszystko już działało jak należy. Jednak po zakończeniu jazdy nie dało się przesłać aktywności do garmin connect, a nawet podejrzeć statystyk w samym urządzeniu pomimo tego, że było to widoczne. W domu próbowałem przez kabelek i garmin expres, ale bezskutecznie bo pojawiał się komunikat, że plik jest uszkodzony.

Ładna jesień, koło Wrocławia już drzewa potraciły niemal wszystkie liście. Jeszcze jest w miarę ciepło, ale oprawa wizualna już słaba.

Może czas odpuścić zatem mapę Compassu, też mam jej którąś tam wersję używałem na 64s i nie było problemów, jak skończyły się darmowe aktualizacje przestałem jej używać. Jedyną jej przewagą są naniesione szlaki turystyczne, ale te sudeckie zawierały błędy.
Już podawałem te linki, ale na Garminy używam tych map:
http://garmin.openstreetmap.nl/

Na rower w wersji "Routable Bicycle (Openfietsmap Lite)" ma duże nazwy miejscowości i łatwiej je przeczytać na małym drgającym ekranie. Choć akurat w przypadku MTB nie ma to tak dużego znaczenia.
Do tego podkład poziomnic ze strony:
http://garmin.opentopomap.org/
Czyli plik "contour". Sama topo na rower się nie nadaje MZ, zbyt mało czytelna i za mało widoczny ślad wyznaczonej trasy. Do chodzenie jest spoko, ale i tak częściej używam map z poprzedniej strony w wersji "Generic Routable" lub "Generic Routable (new style)".

siemalysy
05-11-2019, 18:57
My zawsze nocujemy tu https://www.pokojeszczyrk.pl/galeria
Wyżywienie we własnym zakresie tylko- albo to co sobie zamówisz i dowiozą, albo to co sobie zrobisz sam (w pełni wyposażona kuchnia), albo na miasto...

Dziękuję :-) To już jakiś konkret jest. Na przyszły rok jaką wyrypkę trzeba wymyślić w tych rejonach :-D


Ładna jesień, koło Wrocławia już drzewa potraciły niemal wszystkie liście. Jeszcze jest w miarę ciepło, ale oprawa wizualna już słaba.

Może czas odpuścić zatem mapę Compassu, też mam jej którąś tam wersję używałem na 64s i nie było problemów, jak skończyły się darmowe aktualizacje przestałem jej używać. Jedyną jej przewagą są naniesione szlaki turystyczne, ale te sudeckie zawierały błędy.
Już podawałem te linki, ale na Garminy używam tych map:
http://garmin.openstreetmap.nl/

Na rower w wersji "Routable Bicycle (Openfietsmap Lite)" ma duże nazwy miejscowości i łatwiej je przeczytać na małym drgającym ekranie. Choć akurat w przypadku MTB nie ma to tak dużego znaczenia.
Do tego podkład poziomnic ze strony:
http://garmin.opentopomap.org/
Czyli plik "contour". Sama topo na rower się nie nadaje MZ, zbyt mało czytelna i za mało widoczny ślad wyznaczonej trasy. Do chodzenie jest spoko, ale i tak częściej używam map z poprzedniej strony w wersji "Generic Routable" lub "Generic Routable (new style)".

Pamiętam właśnie, że już chyba widziałem te linki wrzucane przez Ciebie. Spróbuję to dziś ogarnąć do mojego edga. Jak będę miał pytania to pozwolę sobie zapytać :-)

zdyboo
05-11-2019, 20:06
Pytaj, będę wiedział, odpowiem.

Tymczasem ja mam pytanie.

Jakie są oznaki padającego bębenka w piaście?

O co chodzi. W crossie od czasu do czasu przy przełożeniu blat/oś przeskakuje mi napęd przy mocnym depnięciu. Na przykład przy ruszaniu spod świateł, jak mam tak twardo ustawione, ale nawet przy depnięciu pod górkę. Występuje to tylko przy zębatce 11T, na 12T już nie. Korba zawsze 175 mm, ale było 32T, teraz jest 34T. Miałem tak przy napędzie 3x9, choć nie od samego początku, mam tak przy 1x11 i to w zasadzie od nowości. 1x11 to pełne Shimano XT M8k bez żadnego domieszkowania innymi grupami czy innymi firmami. Piasta to natomiast stara Shimano XT M770 i ostatnio przy wymianie pękniętej osi, mechanik powiedział mi, że w nich często bębenki pękały. Stąd i u niego cały worek, korpusów, osiek czy konusów. Dopiero dziś się szare kulki w głowie zetknęły i może mi jednak bęben pada, a nie napęd przeskakuje. Ponieważ jednak, jak do tej pory nie maiłem styczności z taką awarią to i nie znam jej symptomów.

siemalysy
06-11-2019, 19:02
Pytaj, będę wiedział, odpowiem.

...

zdyboo nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale z tego pierwszego linku wrzucasz plik gmapsupp, a zdrugiego tylko poland_contours? Pytam o wersję pod MTB. Czy wszystkie trzy tak jak poniżej:

https://images85.fotosik.pl/742/57a90196a21ad19b.jpg

Co do Twojego pytanie niestety nie pomogę. Nie mam doświadczeń z uszkodzonym lub kończącym się bębenkiem.

zdyboo
06-11-2019, 19:11
W zasadzie wrzucam wszystkie trzy pliki, ale w ustawieniach odbiornika włączam tylko OSM i contours. Ja każdy plik z mapą nazywam po swojemu, żeby za jakiś czas wiedzieć co podmienić.

siemalysy
06-11-2019, 19:15
Rozumiem już wszystko :-) Dziękuję za wskazówki :-)

zdyboo
06-11-2019, 22:14
Dodam jeszcze,, że nazwa pliku "gmapsupp.img" to ukłon w stronę starszych odbiorników, jak np. 60 CSx, gdzie plik z mapami musiał mieć taką właśnie nazwę, inaczej odbiornik nie widział takiego pliku.

moshica
07-11-2019, 20:38
nikoniarz, siemalusy, możecie jeśli mogą Was prosić o podrzucenie śladów gpx lub inny format z Jury i okolic ?
Staram się tam wybrać już kilka lat ale za cholerę nie mam pomysłu gdzie i jak zacząć..

siemalysy
07-11-2019, 21:12
moshica jeżeli chcesz to mogę Tobie podesłać ślady z całej Jury, które mam z jakiegoś wydawnictwa Compass. Są to trasy w różnych częściach Jury i często takie niezbyt długie i nie zawsze interesujące. Zobaczysz i ocenisz sam. Dodatkowo mogę się podzielić fajnym MTB, które polecił mi i ślad podesłał nikoniarz. Mam też 3 propozycje, które zrobił / polecił mi matomi. Możesz mi na priv wysłać e-maila to Ci to wszystko spakuje i wyślę.

matomi
07-11-2019, 22:30
moshica idź na całość od razu i jedź Szlak Orlich Gniazd. Nie wiem jaką masz łydę, ale jeśli nie dasz rady za jednym razem, to ogarnij nocleg gdzieś po drodze. Piękna traska.

siemalysy
07-11-2019, 22:34
...idź na całość od razu i jedź Szlak Orlich Gniazd...

I to w wersji pieszej nie rowerowej ;-)

matomi
07-11-2019, 22:36
Tak, najlepiej pieszej. Ale rowerowa też jest warta przejechania.

siemalysy
07-11-2019, 22:41
Ślad rowerowej trasy Szlaku Orlich Gniazd mam jakby coś :-) Pieszego nie posiadam. Ale fajne jest to, że szlaki są nawet dobrze oznaczone.

matomi
07-11-2019, 22:51
Spokojnie, na pieszym się raczej zgubić nie da. A nawet jeśli potrzebny gpx, to na szybko gógiel wypluł to (https://www.gpsies.com/map.do?fileId=czirsxrbzxqkmuss&language=pl&client=summit).

moshica
07-11-2019, 22:54
Fajnie, że nie tylko rowerowe są to trasy ale również piesze. Mam 50km w te miejsca od chałpy a jury w ogóle nie znam. Jedyny problem to mam semi slicki i nie lubie kamoli i podjazdów w stylu mtb. Ale domyślam się że i znajdą się takie tracki☺ docelowo widzę to tak, wrzucam rower na tyl auta i heja na cały dzień, no ale to niestety nie tą porą roku.

nikoniarz
08-11-2019, 00:22
nie lubie kamoli

Bluźnisz! :mrgreen:

https://dl.dropboxusercontent.com/s/r5x4q5484fhteli/P1030682_2019_09_14_00007635.JPG?dl=0

moshica
08-11-2019, 07:59
Po takich trackach to ja łażę. Jestem mistrzem prostej:|

rotor
09-11-2019, 22:13
1) U mnie resztki jesieni wyglądają tak :

33304

33305

33306

2) Na słotny sezon jesienno-zimowo-wiosenny zaopatrzyłem YT w nową gume w mieszance "Maxx grip"

33307

nikoniarz
09-11-2019, 22:15
Który aparat taką piękną akwarelę oferuje?

siemalysy
09-11-2019, 22:18
nikoniarz na ostatnim Twoim zdjęciu to szlak beskidzki?

nikoniarz
09-11-2019, 22:19
@nikoniarz (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=65070) na ostatnim Twoim zdjęciu to szlak beskidzki?

Tak, dosłownie 50m od GSB.

siemalysy
09-11-2019, 22:22
Tak myślałem :-) Miałem okazję w lipcu pojeździć po podobnej rąbance :-D

nikoniarz
09-11-2019, 22:26
Tak myślałem :-) Miałem okazję w lipcu pojeździć po podobnej rąbance :-D

Tutaj nie było źle, bo kamień dość stabilny. Większym problemem było 20-25% nachylenia.

siemalysy
10-11-2019, 10:35
No takie nachylenie już potrafi momentami spiąć i bez potrzeby mocniej zacisnąć klamki hamulca :-D

zdyboo
10-11-2019, 10:39
Ja rozumiem ludzi, którzy mają rzut beretem w Beskidy, a jednak jeżdżą w Sudety. Ja sam byłem raz w Szczyrku i to nie ma dla mnie najmniejszego sensu.

nikoniarz
10-11-2019, 10:57
Ja rozumiem ludzi, którzy mają rzut beretem w Beskidy, a jednak jeżdżą w Sudety. Ja sam byłem raz w Szczyrku i to nie ma dla mnie najmniejszego sensu.

A czemuż to?

siemalysy
10-11-2019, 11:00
Na stromych i długich zjazdach najbardziej przeszkadza mi plecak, który przesuwa mi się na plecach. Nie ważne jak go zepnę paskami to i tak zawsze irytuje.

nikoniarz
10-11-2019, 11:03
Na stromych i długich zjazdach najbardziej przeszkadza mi plecak, który przesuwa mi się na plecach. Nie ważne jak go zepnę paskami to i tak zawsze irytuje.

Raczej kwestia plecaka. Nie mamy z kumplami tego problemu.

siemalysy
10-11-2019, 11:05
Jesteś kolejną osobą, która mi o tym mówi :-) Używam Duter Race Air EXP. Jak na proste szlaki jest świetny to na stromych zjazdach już nie. Kolega używa Evoc'a tylko nie wiem jakiego dokładnie i mówi, że lepszego nigdy nie miał.

nikoniarz
10-11-2019, 11:10
Jesteś kolejną osobą, która mi o tym mówi :-) Używam Duter Race Air EXP. Jak na proste szlaki jest świetny to na stromych zjazdach już nie. Kolega używa Evoc'a tylko nie wiem jakiego dokładnie i mówi, że lepszego nigdy nie miał.

Dwóch kumpli używa różnych Evoc'ów i również chwalą.

zdyboo
10-11-2019, 15:42
A czemuż to?

W Sudetach takich kamienistych szlaków to trzeba dobrze poszukać. W sensie, żeby jeszcze dało się rowerem po nich jechać, a nie tylko prowadzić. Nachylenia 20-25% na szlakach rowerowych to też rzadkość. Choć oczywiście wystarczy pojechać w okolice Wałbrzycha żeby było i bardziej stromo. Tyle, że nie wiem jaki to ma sens jak normalnych dróg jest pod korek. Nawierzchnia też normalna. Zatem jechanie przez pół Polski, żeby pojeździć po kamieniach i często wprowadzać rower nie ma sensu skoro do 3 h jazdy pociągiem mam super góry pod rower.


Na stromych i długich zjazdach najbardziej przeszkadza mi plecak, który przesuwa mi się na plecach. Nie ważne jak go zepnę paskami to i tak zawsze irytuje.


Jesteś kolejną osobą, która mi o tym mówi :-) Używam Duter Race Air EXP. Jak na proste szlaki jest świetny to na stromych zjazdach już nie. Kolega używa Evoc'a tylko nie wiem jakiego dokładnie i mówi, że lepszego nigdy nie miał.

To bardziej kwestia regulacji lub ewentualnie jakiś dziwny przypadek gdzie plecak nie pasuje do pleców. Jedyny plecak jaki mi się przesuwał na plecach to Deuter Road One, ale to plecak szosowy i ma tylko pas piersiowy, żeby można było korzystać z kieszonek na plecach koszulki. Na szosie się nie przesuwa, w terenie już tak, dlatego nie zabieram go w teren.
Na początku roku, kilka pierwszych wyjazdów MTB zaliczyłem właśnie z Deuter Race EXP Air i było stabilnie. Plecak mam dość nisko opuszczony na plecach, pas biodrowy jest zdecydowanie pod pępkiem i wyregulowany tak, aby nie cisnął podczas jazdy. Zdarza mi się jednak go czasem dociągać.
Potem stwierdziłem, że męczy mnie to ciągłe przepakowywanie i 12+2 l to za dużo i kupiłem Deuter Race Air 10 i też jest super. Noszony podobnie nisko.

nikoniarz
10-11-2019, 16:39
Ale ja pisałem o jeździe pieszymi szlakami :) Da sie, wystarczy trochę doświadczenia i kondycji.

zdyboo
10-11-2019, 17:16
Wiem, że się da, ale mam awersję, jeżeli szlak nie jest sprawdzony.
Te kilkanaście lat temu, jak jeździliśmy jeszcze grupowo, to kolega od planowania tras lubił planować jazdę po szlakach pieszych, nawet jak równolegle był rowerowy. Zwykle kończyło się morderczym wypychem.
Teraz mam kumpla, który dużo chodzi po górach i czasem mi podrzuca co ciekawsze kawałki. Niestety kolega nie jeździ i czasem nie możemy dojść do porozumienia, czy dany szlak na rower się nada. Niemniej jednak bardzo zachowawczo doradza. Na przykład trasa z Kralovec - Jelenia Góra to w całości jego propozycja, a zarazem jedna z moich ulubionych tras.

moshica
10-11-2019, 21:33
Wszystko zależy co się lubi. Po takim szlaku jak pokazał rotor to z miłą chęcią bym pojeździł, ale nie po kamolach, co pokazał nikoniarz.
Bierze się to chyba stąd, że każdy z nas czuje się lepiej albo z przewagą asfaltu i dróg utwardzonych albo nastawia się na mtb i tam rozwija skrzydła.
No i jeszcze kwestia sprzętu, nie każdy hardtail to przeżyje, mniejsze katowanie bike'a jest nie na kamulcach.

kzkzg
11-11-2019, 00:03
Taka sytuacja.
Mam trase zapisaną jako plik .gpx, o taką: https://www.gpsies.com/map.do;jsessionid=AF821E65AFCE8514435BF4A1FFFD5C4D .fe3?fileId=aegookzmjhzvjsto

Pytanie. Jakiej aplikacji na smartfona użyć zeby mnie kierowało na bieżąco?

siemalysy
11-11-2019, 00:07
Proponuję Locus Map (https://www.locusmap.eu/) :-)

nikoniarz
11-11-2019, 00:37
A ja https://en.mapy.cz/turisticka?x=20.0436859&y=52.4397990&z=7

- - - - kolejny post - - - - - -

A ja https://en.mapy.cz/turisticka?x=20.0436859&y=52.4397990&z=7
Nie raz pisałem tutaj, że mapy.cz to najlepsza aplikacja jaką stworzono. A przerobiłem wszystkie popularne.

kzkzg
11-11-2019, 00:53
Dzięki panowie, przetestuje obie.

e: Locus zaimportował elegancko, jutro potestuje jak sie tym poslugiwać. Mapy cz niestety nie łyknęły tego .gpx'a - robilem import przez www, pisze mi ze "Only tracks in GPX format are supported.", a to jest przeciez gpx...

siemalysy
11-11-2019, 17:48
Zapomniałem o mapach cz. Do nawigowania jej nie używałem, ale do robienia śladów na jakieś wypady już tak. Daje rade.

superkomornik
12-11-2019, 14:43
W Sudetach takich kamienistych szlaków to trzeba dobrze poszukać. W sensie, żeby jeszcze dało się rowerem po nich jechać, a nie tylko prowadzić. Nachylenia 20-25% na szlakach rowerowych to też rzadkość. Choć oczywiście wystarczy pojechać w okolice Wałbrzycha żeby było i bardziej stromo. Tyle, że nie wiem jaki to ma sens jak normalnych dróg jest pod korek. Nawierzchnia też normalna. Zatem jechanie przez pół Polski, żeby pojeździć po kamieniach i często wprowadzać rower nie ma sensu skoro do 3 h jazdy pociągiem mam super góry pod rower.


Pewno że nie trzeba jechać w Beskidy. Wystarczy czerwony ze Ślęży do Wieżycy. Mój złamany nos i pogięta obręcz lubią to :mrgreen:

nikoniarz
13-11-2019, 12:53
Panowie, nie demonizujmy wiślańsko-szczyrkowskich szlaków. Owszem, są trudne, często niektóre odcinki przejezdne tylko w jednym kierunku, a więc wymagają bardzo uważnego planowania i/lub znajomości okolicy. Jeżdżę tam od bodajże 2006 roku i na prawdę można ułożyć świetne tripy. Bonus jaki wynosi się z jazd po B.Śląskim jest taki, że uczy jazdy jak mało które polskie góry.

siemalysy
17-11-2019, 21:53
Dziś ze znajomymi pojeździliśmy całkiem przyjemne MTB po Przedborskim Parku Krajobrazowym. Zaliczyliśmy najwyższe naturalne wzniesienie w woj. łódzkim - Fajna Ryba 347 m.n.p.m. Fajny podjazd, jeszcze ciekawszy zjazd ze sporą ilością niespodzianek w postaci ostrych kamieni schowanych skutecznie pod liśćmi. Chyba jeden z nich załatwił mi tylną oponę, która została sporo rozcięta i momentalnie zeszło powietrze. Szybka akcja, podklejone rozcięcie opony od wewnątrz łatkami, nowa dętka i dalej w drogę. Udało się dokończyć już bez kolejnych niespodzianek :-) Fajne tereny na rower (Góry Mokre, Góry Suche, Rezerwat Bukowa Góra) :-) Poniżej kilka fotek :-) Ostatnia rozciętej opony.



33639

33640

33641

33642

33643

rotor
18-11-2019, 00:51
Te opony co montują w Trekach (Bontragery) to jest jakiś żart, nadają się one co najwyżej do parku w niedzielę po sumie pojeździć.

glisek
18-11-2019, 01:24
nie wiem czy oni czasami nie używają schwalbe, tylko obrandowane na bontragera.

zdyboo
18-11-2019, 20:30
Te opony co montują w Trekach (Bontragery) to jest jakiś żart, nadają się one co najwyżej do parku w niedzielę po sumie pojeździć.

Ja tam nie narzekam. Na Bontragerach XR4 przejechałem ponad 1,6 kkm i to naprawdę bardzo dobre opony, nieźle trzymają się podłoża, może oprócz głębokiego, rzadkiego błota.
Raz przebiłem tył, mleko zalepiło, ale musiałem dopompować. Raz przód, usłyszałem od razu, zatrzymałem przebiciem w dół i mleko zalepiło, nawet dopompowywać nie musiałem.
Tył ma już wyraźnie niższy bieżnik i prawdopodobnie będę musiał w przyszłym roku wymienić, ale na razie spoko opony są.

Michał mógł równie dobrze na denko od butelki wjechać w tych liściach.

siemalysy
18-11-2019, 20:41
Chłopaki pogrzebali w liściach i znaleźli ostre, a nawet bardzo ostre kamienie, których było tam sporo. Niewykluczone, że była tam też inna niespodzianka ;-) Z opon dotychczas byłem zadowolony, przejechałem na nich już trochę wokół komina, w Beskidach, Jurze. Trzymają poprawnie na suchym, na śliskim też są niczego sobie. Opona teraz idzie do wymiany. Kupię taką jaką miałem, czyli Bontrager XR2, ewentualnie XR3 .

rotor
18-11-2019, 23:36
Miałem XR2 i znikała po prostu w oczach, wytrzymała może 700km, a syn nie jeździ agresywnie. Te małe krostki, co udają bieżnik, to w ogóle nie wymagają komentarza. OK, w rowerze budżetowym można to jakoś wybaczyć, ale w fullu trailowym lub enduro (dokładnie nie znam spec.) dużo lepiej nie jest.
Zdj. poniżej przedstawia XR3 lub XR4, mz słabo to wyglada w porównaniu do Minionów, High Rollerów, czy chociażby Hansów od Schwalbe

33690

zdyboo
19-11-2019, 10:45
Wszystko zależy od stylu jazdy. Mam kumpla, który robi mniej km niż ja, ale bardziej agresywnie. Nobby Nic na tyle wymienia dwa razy w roku.

siemalysy
19-11-2019, 11:18
Mogę jeszcze jedną rzecz dodać dotycząca Bontrager XR2 zwijana, TPI120, tr. Jak w terenie się złapie gumę to później chyba niemożliwe jest poprawne ułożenie się tej opony na obręczy. Bije na boki jak szalona. Nie wiem bo nie sprawdzałem jakby się zachowywała po dostanie strzała z naboju. Zwykła mała pompką dla mnie nieosiągalne.

nikoniarz
19-11-2019, 11:20
Na jakich obręczach Ci bije ta opona?

siemalysy
19-11-2019, 12:22
Nie pamiętam dokładnie jakie mam obręcze. Ale jak w domu użyje stacjonarnej pompki i pomogę trochę płynem do naczyń z wodą, to wtedy wskakuje ładnie na obręcz, układa się i już nie bije.

rotor
19-11-2019, 12:39
Wszystko zależy od stylu jazdy. Mam kumpla, który robi mniej km niż ja, ale bardziej agresywnie. Nobby Nic na tyle wymienia dwa razy w roku.

Nie dziwię się, mam też Nobby Nic'ka i szału w trwałości też nie robi, a z kolei bieżnik nie jest na tyle agresywny by ryzykować z nimi na jakieś bardziej wymagające zjazdy. Kumpel założył ostatnio na przód Magic Mary 2,6" i też śmiga bardzo szybko i agresywnie po zjazdach (wiem, bo z nim jeździłem), po czasie zda relacje ja one w praktyce


Mogę jeszcze jedną rzecz dodać dotycząca Bontrager XR2 zwijana, TPI120, tr. Jak w terenie się złapie gumę to później chyba niemożliwe jest poprawne ułożenie się tej opony na obręczy. Bije na boki jak szalona. Nie wiem bo nie sprawdzałem jakby się zachowywała po dostanie strzała z naboju. Zwykła mała pompką dla mnie nieosiągalne.

Dobrze jest mieć trochę mydła w płynie do posmarowania rantów opony (ja tak wożę, ale trochę z innych względów), by dobrze wskoczyła na swoje miejsce. Albo po prostu zmoczyć wodą.

nikoniarz
19-11-2019, 13:09
Nie pamiętam dokładnie jakie mam obręcze. Ale jak w domu użyje stacjonarnej pompki i pomogę trochę płynem do naczyń z wodą, to wtedy wskakuje ładnie na obręcz, układa się i już nie bije.

Pytam, bo tak jest z każdą oponą zakładaną na obręcz UST.

rotor
19-11-2019, 15:14
Stara prawda fotograficzna mówi, że najlepszy jest ten aparat, który mamy pod ręką. W ostatnią niedzielę na podbeskidzkim niebie działy się takie cuda, a ja miałem tylko, (a może aż ?) aparat w fonie, więc ew. roszczenia dotyczące jakości z góry odrzucam ;)
Pierwsze zdj. to z nad Soły poprzedniej nocy.
1.
33704
2.
33705
3.
33706
4.
33707
5.
33708
6.
33709
7.
33710
8.
33711
9.
33712

siemalysy
19-11-2019, 19:06
nikoniarz wątpie żeby te obręcze, które mam były UST. W specyfikacji napisane jest tylko, że są Tubeless Ready.
rotor nie wiem czy przypadkiem już tego Tobie nie pisałem ;-) Fajnie mieszkasz bo masz blisko super tereny na rower :-)

nikoniarz
19-11-2019, 19:19
są Tubeless Ready

Na tych również opony siadają ciężej niż na "zwykłych". Po prostu mają zmodyfikowany rant dla poprawy szczelnosci.

rotor
19-11-2019, 19:32
@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473) nie wiem czy przypadkiem już tego Tobie nie pisałem ;-) Fajnie mieszkasz bo masz blisko super tereny na rower :-)

...też mi się moja miejscówka podoba :D

moshica
19-11-2019, 19:44
Jak na zdjęcia fonowe to bardzo fajne, pal licho jakość, wcale zła nie jest za to warun rowerowy...aż d..ę ściska ;-)
Pytanie for @ll, ile w tym roku z buta km nawinęliście ?
Ja podsumowałem rok, który jeszcze się nie skończył i niestety do tysiaka zostało kilkadziesiąt do wywinięcia...

zdyboo
19-11-2019, 20:10
Z buta, znaczy się uprawiając aktywności gorszego sortu czy z buta jak nie starczyło sił, a rower trzeba było wepchać?
Jak to pierwsze to 33,57 km i więcej raczej nie będzie.
Jak to drugie, to nie wiem, czasem był wypych, kilka km by się pewnie uzbierało.

moshica
19-11-2019, 20:13
Nie no, mówimy o km łykniętych przednim kołem ;-)

zdyboo
19-11-2019, 20:22
A to 1600 km w terenie, a ogólnie to nieco ponad 7,7 kkm do ósemki spokojnie dociągnę, a jak pogoda pozwoli to może się uda 8,5 kkm.

szymony
19-11-2019, 20:50
A mnie się od jakiegoś czasu foty na tapatalku nie pokazują [emoji3525] Z innymi formami nie mam takiego zoonka.
Dziady z stravy ant+ wykosili. Czy uprawianie wsteczniactwa, to nowy trend smartfonowy?

moshica
19-11-2019, 20:51
Kurde Wy to chyba śpicie w siodle ;-) Jak Ty to robisz ? Jeździsz często i mniej km, czy 1 wypad i stówka co najmniej Twoja ?

rotor
19-11-2019, 21:24
Mnie wyszło trochę ponad 1500km nie licząc bułkowozu :)

zdyboo
19-11-2019, 21:26
A mnie się od jakiegoś czasu foty na tapatalku nie pokazują [emoji3525] Z innymi formami nie mam takiego zoonka.

Jakiś problem jest na forum, coś nawet w dziale technicznym było. Też nie widzę fot w TT lub widzę bardzo nieliczne.


Dziady z stravy ant+ wykosili. Czy uprawianie wsteczniactwa, to nowy trend smartfonowy?

Oficjalnie twierdzą, że apka Stravy różnie działała z czujnikami. Chcesz czujników? Używaj innej apki lub urządzeń dedykowanych.


Jeździsz często i mniej km, czy 1 wypad i stówka co najmniej Twoja ?

Tak.

szymony
19-11-2019, 21:56
Oficjalnie, to sciemniają. Jakoś dla biegaczy, czujnik na sandał się ostał.

nikoniarz
19-11-2019, 22:02
Z tą transmisją danych to od zawsze jest jedno rozwiazanie- trzeba kupować takie czujniki/urządzenia które wspierają łącznie jak najwięcej standardów. Bo niestety nie wiadomo z czego kiedy komuś zajdzie ochota zrezygnować. ANT+ jest chyba najbardziej prądożerne.

szymony
19-11-2019, 22:54
Tyle tylko że strava czujki wszystkie wykastrowała z swej apki. (prócz buta dla biegaczy) Po BT też, tak że żadne nie działają. Mnie to w sumie bimba, bo nie rejestruje aktywności apką. Jednak traktowałem, to jako dupochron.

nikoniarz
20-11-2019, 07:04
Aplikacji jest od groma, na pewno coś znajdziesz.

szymony
20-11-2019, 16:37
Alternatyw jest od groma. Ale nie o to, tu biega. Skoro korzystam z stravy i ma ona możliwość rejestracji aktywności, to po cholerę mam jeszcze zapychać tel kolejną apką.

jarek76
20-11-2019, 18:56
Kurde Wy to chyba śpicie w siodle ;-) Jak Ty to robisz ? Jeździsz często i mniej km, czy 1 wypad i stówka co najmniej Twoja ?U mniw słowo klucz to systematyczność, ja jeżdżę 30-50km, 5 razy w tygodniu, na weekend czasami wpadnie coś dłuższego. I w ten sposób zamknę kolejny rok 10.000km :)

siemalysy
20-11-2019, 22:44
Ja w tym roku 2400 km. Jeżdżę wyłącznie w weekendy choć zdarzy się czasami w tygodniu po pracy jak dni są długie ;-)

nikoniarz
21-11-2019, 06:12
Alternatyw jest od groma. Ale nie o to, tu biega. Skoro korzystam z stravy i ma ona możliwość rejestracji aktywności, to po cholerę mam jeszcze zapychać tel kolejną apką.

Po prostu wywalasz Stravę i instalujesz coś co spełnia Twoje oczekiwania i tyle. A jak już ją musisz mieć z istotnych dla siebie powodów to doinstalowujesz coś co zapewnia Ci funkcjonalność której szukasz. Telefon od tego nie stanie. Chociaż w sumie jest też trzecie wyjście- ponarzekać.

szymony
21-11-2019, 12:56
Rozumiem że jak ty za coś zapłacisz, a później jest to kastrowane, to jesteś niezmiernie szczęśliwy.

nikoniarz
21-11-2019, 13:39
Rozumiem że jak ty za coś zapłacisz, a później jest to kastrowane, to jesteś niezmiernie szczęśliwy.

Źle rozumiesz. Nie mam. Ale zaradzam na tyle na ile mogę.

zdyboo
21-11-2019, 20:02
Rozumiem że jak ty za coś zapłacisz, a później jest to kastrowane, to jesteś niezmiernie szczęśliwy.

Krzysiek, możliwe że Strava jednak coś zrobi, bo podobno stracili wielu subskrybentów po usunięciu wsparcia dla ANT+.

siemalysy
22-11-2019, 23:38
Wymieniłem dziś uszkodzoną ostatnio oponę tylną. Założyłem taką jaka była. Po zdemontowaniu starej z obręczy łatki dalej dobrze trzymały, dają radę :-)

Pokazywałem jak wyglądała opona z zewnątrz, pokażę jak od wewnątrz ;-)

https://images86.fotosik.pl/747/e334bd5795cb81ee.jpg

matomi
24-11-2019, 18:53
Te opony co montują w Trekach (Bontragery) to jest jakiś żart, nadają się one co najwyżej do parku w niedzielę po sumie pojeździć.

Ja nie narzekam, nalatałem 10tys. bez żadnego kapcia. W szosie. Ale jednak :)



Pytanie for @ll, ile w tym roku z buta km nawinęliście ?
Ja podsumowałem rok, który jeszcze się nie skończył i niestety do tysiaka zostało kilkadziesiąt do wywinięcia...

Tydzień temu przetoczyłem się przez 11000 km.

nikoniarz
25-11-2019, 00:55
Czasy kiedy robiło się 12k na MTB minęły bezpowrotnie...

MadOnion
29-11-2019, 15:19
Ja stanąłem w tym roku ;P i porównałem się z kolegą który zaczynał w 2015r. od 11 tys ; )
34175

siemalysy
01-12-2019, 23:00
Hej :-)

Jeździcie zimą? Pewnie, że jeździcie :-)

Używa ktoś z Was typowych butów zimowych SPD?

zdyboo
02-12-2019, 08:51
Ja jeżdżę w Shimano XM-7.

moshica
02-12-2019, 19:49
No ja mam problem bo mi stopy marzną i nic mnie tak nie wnerwia jak ten problem. No ale ja mam letnie ;-(

siemalysy
02-12-2019, 20:10
Mi też marzną. Też jeżdżę w letnich. Pod wkładkę daje jedynie izolacje od bloków w postaci okładki kolorowej gazety, zakładam ciepłe skarpetki, a na buty ochraniacze Endura MT500. Ale myślę nad zakupem butów zimowych.

szymony
02-12-2019, 20:17
Nie ma takich papci, w których zimą, nie miał bym sinych palców. Rękawiczek zresztą też nie.

glisek
02-12-2019, 20:21
Ja mam NW zimowe. Dają radę ogólnie.
Z tym że spokojną jazdą w 0st z godzinę, może 1.5h. Mocniejszą jazdą trochę dłużej.
Jeździłem w nich też w konusach, tak do -10 pewnie i po godzinie czuć było chłodek w stopach.

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka

moshica
02-12-2019, 20:26
Teraz mi do głowy przyszły te chemiczne wkładki ogrzewające, tak to może być pomysł. Chyba w Decu nawet były....
Pytanie czy by do buta wlazły ;-)
https://www.decathlon.pl/ogrzewacz-stop-x10-id_8373955.html

Co myślicie o tym ?

siemalysy
02-12-2019, 20:34
moshica kiedyś zdarzyło mi się raz, może dwa użyć tych ocieplaczy. Dało się to przykleić tak, żeby stopa zmieściła się w bucie. Nie pamiętam jak bardzo i jak długo to grzało.

szymony
02-12-2019, 20:34
Mają chyba specjalną wersję do papci. W butach nie korzystałem, ale w rękawicach, owszem. I to jedyna rzecz która dawała radę.
Ps. W Lidlu mają elektrycznie ogrzewane wkładki do butów.

moshica
02-12-2019, 20:37
No to chyba lepszy pomysł niż kupno zimowych butów, jak uważacie ?

zdyboo
02-12-2019, 20:40
W zimowych też marzną, choć znacznie wolniej.
Z reguły podczas 40 minutowego dojazdu do pracy nie zmarzną, ale jak się wybiorę na dłużej to już potrafią.
Moje buty mają grubą podeszwę, w ogóle nie ma dostępu od góry do blachy trzymającej blok. Przy przesiadce, zawsze chwile trwa nim się przyzwyczaję, że nie czuję pedałów tak jak w zwykłych butach.
Mają Goretex i nie przemakają za szybko, choć leje się do nich z góry, tu powinny być lepsze buty zimowe z wysoką cholewką, ale nie mam przekonania.
Podeszwa jest z Vibramu, ma dość głęboki, trekkingowy protektor i głęboko schowany blok. Jeżdżę w nich trzecią zimę i jeszcze nie zacząłem stukać blokami. Ogólnie polecam.

moshica
02-12-2019, 20:54
Tanie nie są co jest na minus.

zdyboo
02-12-2019, 21:02
To fakt, ale kupujesz w sumie raz, bo szybciej się znudzą niż zużyją.
Też używałem wiele lat ochraniaczy, ale jak zużyły mi się take fajne neoprenowe z gumową podeszwą, to żadne inne nie dociągały do końca zimy. Kupowanie dwóch par ochraniaczy na jedną zimę (codzienne dojazdy do fabryki) też do tanich zabaw nie należy. Obecnie jedyne co wymieniam to sznurówki, bo się rwą od czasu do czasu.

Jeszcze Edyta podpowiada, że te moje buty są dosyć szerokie np. w porównaniu do Shimano XC5, jest więcej miejsca na palce i to nawet w grubej skarpecie. Mniej zaburzony przepływ krwi, to mniej marznące palce.
Buty są częściowo skórzane, co nie wszystkim musi pasować z powodów ideologicznych no i trzeba je konserwować.

siemalysy
02-12-2019, 21:17
Ja myślę iść w stronę typowych zimowych. Tylko ta cena... Znajomy jeździł poprzednią zimę w Shimano MW7 i jak kilka minut temu mi napisał, bardzo sobie chwali.

zdyboo
02-12-2019, 21:22
Jak kupowałem swoje, to się zastanawiałem nad podobnymi jak te MW7, ale wtedy jeszcze bez BOA były. Wtedy ta przykrywka systemu wiązania po jakimś czasie niszczyła neopren z przodu cholewki. Krawędź tej nakładki przecierała go od zginania nogi w kostce. Mam nadzieję, że poprawili to.

moshica
02-12-2019, 21:25
Jeśli się sprawdzają to ok, wszystko jest kwestią na ile zakupione rzeczy wykorzystamy. Ja jeżdżę rzadko zimą, musi być sucho i na plusie, jedynie weekendy po 1h...

zdyboo
03-12-2019, 20:38
Ostatnio natknąłem się na ciekawy dokument (http://tomzych.com/files/inne/e-bike_25_guide.pdf). Zalecenia dotyczące wymiany komponentów w rowerach ze wspomaganiem elektrycznym.

http://tomzych.com/files/inne/e-bike_25_guide.png

Ciekawa i miejscami zaskakująca lektura. Na przykład klocki do hebli obręczowych muszą być dopuszczone przez producenta roweru, ale do tarczowych muszą być tylko przeznaczone do e-bike. Offset sztycy nie może przekraczać 20 mm.
Niby dotyczy to tylko Niemiec, ale dąży się do tego, aby w UE przepisy były w miarę jednolite. Ciekawe czy Niemcy to egzekwują, choć jak znam ich podejście do przepisów to tak, przynajmniej w jakimś stopniu i pewnie w przypadku jakichś poważniejszych kolizji.

Ciekawe jest to dla mnie z tego powodu, że zwykłe rowery nie są obłożone aż takimi restrykcjami, nie są znakowane CE i nie podlegają pod inne dyrektywy niż ta o ogólnych bezpieczeństwie produktów (2001/95/EC), są w powszechnym użyciu także normy EN ISO 4210 1-9, które specyfikują bezpieczeństwo rowerów. Normy są zharmonizowane z dyrektywą, co sprawia, że spełnienie wymogów normy pozwala domniemywać, że wymagania dyrektywy także są spełnione. Kilka lat temu rowery MTB Unibike trafiły na listę produktów niebezpiecznych, bo nie miały osłony zębatki korby.
A przecież 25 km/h to nie jest jakoś specjalnie szybko, w lecie na lekkich rowerach bez problemu wykręcam taką lub wyższą średnią niezależnie od dystansu, co oznacza prędkość przelotową w okolicach 30 km/h. W dół wiadomo, leci się na ile strach pozwala. W tym roku w terenie dochodziłem do 60 km/h i nawet przez moment nie miałem wrażenia, że jest za szybko. Na szosie bywało nawet szybciej, odczucia podobne.

Jest jeszcze drugi dokument (http://tomzych.com/files/inne/e-bike_45_guide.pdf) traktujący o wymianie komponentów w rowerach ze wspomaganiem do prędkości 45 km/h, ale tu już wchodzą przepisy UE dotyczące homologacji pojazdów dwu i trzykołowych. Zresztą w naszych przepisach rower elektryczny istnieje tylko jako wspomagany do 25 km/h.

nikoniarz
03-12-2019, 21:12
Skoro temat obuwia się przewijał, to zapytam- używa/używał ktoś? Jak z trwałością? https://velo.pl/stroje/buty-i-akcesoria/buty/sidi/defender
Obecnie używam racingowych SIDI, i pod względem trwałości to totalna miazga- 8,5 roku intensywnego użytkowania i zero zniszczeń. Zero. Nawet rzepy nie wykazują zużycia. Nawet klamra nie odpadła pomimo wielokrotnego uderzenia, zahaczenia... Gdyby nie wytarty protektor, i w związku z tym wystający blok, nawet bym nie myślał o zmianie. Interesuje mnie tylko SIDI właśnie w związku z powyższym. Chciałbym dać szansę bardziej "luzackiemu" modelowi, ale jeśli opinie będą wątpliwe to kupie Dragony.

rotor
04-12-2019, 01:36
Ja nie narzekam, nalatałem 10tys. bez żadnego kapcia. W szosie. Ale jednak :)



Ja pisałem o gumach mtb, z szosą nie mam nic do czynienia


Ja myślę iść w stronę typowych zimowych. Tylko ta cena... Znajomy jeździł poprzednią zimę w Shimano MW7 i jak kilka minut temu mi napisał, bardzo sobie chwali.

Mam Sh. MW5 i po pierwszej jeździe ponad 2h w temp. -2 do +1 powiem tyle, że owszem, stopy zmarzły, bo miałem trochę przestojów, ale jak się kręci to jest spoko. Problemem są wilgotne skarpetki po kilkuset m up, może ktoś ma mniejszą tendencję do pocenia się, to będzie bardziej zadowolony. Te droższe MW7 mają GoreTex, być może lepiej się sprawdzą pod tym względem
Wysoka cholewka to świetna sprawa, bdb grzeje w tym miejscu.

siemalysy
04-12-2019, 18:43
Byłem wczoraj w jednym ze sklepów wydaję się, że dość dobrze zaopatrzonego żeby przymierzyć te buty Shimano i skończyło się tylko na wycieczce do sklepu. Shimano butów nie mają. Jedynie Bontrager. Jeżeli kupię to nastawiłem się na MW7. Tylko przed zamówieniem w necie muszę przymierzyć. Bo nie chce mi się bawić w zwroty itp. Jest też drugie rozwiązanie. Zamówić dwie pary i zwrócić te, które będą za małe / za duże. Tylko kilka stówek na pewien czas się zamrozi :-P

zdyboo
04-12-2019, 19:56
Ja Shimano noszę o rozmiar większe niż inne buty. Dobre jest jednak to, że trzymają się rozmiarówki od kilkunastu lat. Chyba tylko dwie pierwsze pary kupiłem mierząc, potem głównie przez net.

Rowerowe zwiedzanie Paryża.


https://www.youtube.com/watch?v=Jk7rliZpuSs

rotor
04-12-2019, 20:16
Zgadza się, ja też Shimano noszę o numer większe niż inne buty, jest tak z zimowymi, jak i z letnimi.

siemalysy
04-12-2019, 21:30
Dzięki za odpowiedzi :-) Obecnie mam letnie Sidi o nr większe niż w normalnych butach i jest w porządku.

nikoniarz
20-12-2019, 16:41
Po przeanalizowaniu wszelkich za, przeciw oraz niewiadomych, zdecydowałem się na Sidi Defender. Mimo ogólnej sklepowej dostępności wcale tak wesoło nie jest jeśli chcemy kupić konkretny rozmiar w konkretnym kolorze. Udało się kupić za 729 zł. Świetnie wykonane trzewiki. Wyglądają realnie zdecydowanie lepiej niż na zdjęciach. Są to całkiem zgrabne i dość minimalistyczne buciki którym daleko do typowych endurowych obszernych kapci. Materiału jest jednak ciut więcej niż w typowo racingowym obuwiu więc pewnie będą wolniej schnąć... Dość wąskie, więc zainteresowani powinni mieć to na uwadze. Niespelne 9 lat temu byłem zachwycony klamrowym systemem zapadkowym w Sidi, ale to co oferuje pokrętło Techno 3 robi jeszcze lepszą robotę. Mikroregulacja oferuje dużo lepsze dopasowanie, bo na jedno "pstryknięcie" klamry tutaj są chyba aż trzy! Sztywność podeszwy oraz trzymanie stopy opiszę, jak trochę je objeżdżę.

siemalysy
21-12-2019, 20:47
Fajne są te buty ;-) Od kilku sezonów jeżdżę w Sidi Cape i sobie chwalę. Mocno przez ten czas nie zdążyły się zniszczyć. Podeszwa trochę się poździerała za bardzo niż w mojej ocenie powinna. Ale to pewnie od chodzenia, a nie jazdy :-) No i linki się zaczęły wycierać, jeszcze nie pękły, ale w przyszłym roku pewnie wymienię.

nikoniarz
21-12-2019, 21:55
Od 9 lat używam Eagle. Niestety protektor się zużył (od chodzenia) przez co blok niestety wystaje i nie da się w tym chodzić. Ale poza tym są całe i sprawne, więc jeszcze na nizinach będę je docierał.

zdyboo
22-12-2019, 10:25
Mnie się SIDI w ogóle nie podobają i nigdy nie podobały. Zbyt krzykliwa stylówa jak dla mnie. Poza tym jak dla mnie wszystkie buty SIDI wyglądają tak samo. Miałbym przez dekadę nosić coś co mi się nie podoba?

nikoniarz
22-12-2019, 11:33
Mnie się SIDI w ogóle nie podobają i nigdy nie podobały. Zbyt krzykliwa stylówa jak dla mnie. Poza tym jak dla mnie wszystkie buty SIDI wyglądają tak samo. Miałbym przez dekadę nosić coś co mi się nie podoba?

Owszem, masz 100% racji, bo również bym nie używał czegoś co chociaż odrobinę mi się nie podoba. Ale co do krzykliwości to już można by polemizować, bo to już zależy od wersji, gdyż są też bardzo stonowane kolorystycznie, a nawet jednokolorowe:

https://velo.pl/sites/default/files/products/MtbDefender20_NeroNero.jpg

https://velo.pl/sites/default/files/products/MtbEagle10_NeroNero.jpg

https://velo.pl/sites/default/files/products/MTB_Dragon5_SRS_Matt_MattBlack_28.jpg

zdyboo
22-12-2019, 11:39
Nie o kolor mi chodzi, bo zawsze chyba mieli modele np. czarne, które jakby nie patrzeć pasują do wszystkiego, ale o to jak te buty wyglądają. Przecież większość modeli wygląda bardzo sportowo. Jakby służyły tylko do wyczynowej jazdy XC. Taki wygląd sprawdza się na szosie, ale w przypadku MTB jednak chciałbym większej różnorodności stylistycznej. Zwłaszcza, że w motocyklowe obuwie mają różnorodne. Może to i prawda, że dla SIDI buty rowerowe to tylko odprysk tego co robią dla motocykli.

nikoniarz
22-12-2019, 11:57
Nie o kolor mi chodzi, bo zawsze chyba mieli modele np. czarne, które jakby nie patrzeć pasują do wszystkiego, ale o to jak te buty wyglądają. Przecież większość modeli wygląda bardzo sportowo. Jakby służyły tylko do wyczynowej jazdy XC. Taki wygląd sprawdza się na szosie, ale w przypadku MTB jednak chciałbym większej różnorodności stylistycznej. Zwłaszcza, że w motocyklowe obuwie mają różnorodne. Może to i prawda, że dla SIDI buty rowerowe to tylko odprysk tego co robią dla motocykli.

No to troszkę inaczej interpretujemy pewne kwestie. Aczkolwiek faktem jest, że można kupić buty innej marki wyglądające dużo mniej "wyzywająco" niż najmniej "wyzywające" Sidi. W kwestii porównania do motocyklowych to nie wiem ile modeli oferują, ale wybór w samych rowerowych MTB jest wg. mnie dość znaczny. Przesadą byłoby stwierdzenie, że mają buty "dla każdego", bo nie mają w ofercie czegoś w okolicach 300 zł, a wiem, że sporo osób wybiera buty w takiej kwocie.

zdyboo
22-12-2019, 15:42
SIDI w ofercie butów rowerowych brakuje modeli "na miasto". W stonowanej stylistyce i kolorystyce. Coś jak motocyklowa seria Touring. Bez logotypów w kontrastowych (do tła) kolorów i lekko luźniejszej cholewce. Skoro nawet taki Defender jest wąski to MZ jednoznacznie definiuje przeznaczenie tych butów lub, że SIDI się nie chce, nie umie czy nie czuje rynku. Odkąd pamiętam to ich buty wyglądają tak samo. Owszem technologie kiedyś dostępne tylko w najwyższych modelach teraz nie kosztują tak dużo, ale stylistycznie te buty wyglądają tak samo od kilkunastu lat. Wybór MTB jest spory, ale ogranicza się do wyboru użytych technologii i kolorystyki. Z drugiej strony to też jest dobre, nad fasonem się nie musisz zastanawiać.

siemalysy
22-12-2019, 17:05
Siema :-)

Jak tam u Was? Ruszacie się trochę przed świętami? ;-)

Dziś ze znajomymi trochę pokręciliśmy się po okolicy. Pogoda fajna, nie za ciepło, nie za sucho, mgliście i do tego maseczka błotna gratis :-P


35055

nikoniarz
22-12-2019, 17:24
SIDI w ofercie butów rowerowych brakuje modeli "na miasto". W stonowanej stylistyce i kolorystyce. Coś jak motocyklowa seria Touring. Bez logotypów w kontrastowych (do tła) kolorów i lekko luźniejszej cholewce.
Masz rację, pomimo tego, że but jest nawet w jednym kolorze, to chyba zawsze znajdzie się coś, co mocniej zwraca na siebie uwagę- czy to logo, czy specyficzny zapiętek. Ale z drugiej strony- wiele zależy od indywidualnej interpretacji "stonowania" i podejścia do tematu "na miasto" gdyż wtedy wszystkie buty musiałyby mieć klasyczne sznurowanie. Bo umówmy się- klamry, żyłki i rzepy mocno odbiegają od "cywilizowanego" obuwia. Oczywiście SIDI się tutaj nie broni, bo jednak są buty innych firm, bardziej cywilne, z wszelkiego rodzaju plusami i minusami tego rozwiązania.

Skoro nawet taki Defender jest wąski to MZ jednoznacznie definiuje przeznaczenie tych butów lub, że SIDI się nie chce, nie umie czy nie czuje rynku.
To, że jest wąski to wg. mnie nie definiuje zastosowania tych butów. Definiuje jedynie rodzaj stopy na które zostały zaprojektowane. Podobnie jak kaski nas węższe czy szersze głowy, głębiej lub płycej siedzące na czaszce. Niestety włoskie podejście do odzieży preferuje raczej bardziej wątłą budowę ciała. Używam odzieży marki Salewa, i tam jest identycznie- obuwie jest dość wąskie, odzież również w zdedcydowanej większości bardziej dopasowana. Jedynie nieliczne wyjątki odbiegają od tej reguły.

Odkąd pamiętam to ich buty wyglądają tak samo. Owszem technologie kiedyś dostępne tylko w najwyższych modelach teraz nie kosztują tak dużo, ale stylistycznie te buty wyglądają tak samo od kilkunastu lat.
Nie sądzę by to było jakimkolwiek problemem, bo nawet najnowsza kolekcja nie wygląda "staro". Więc możliwe, że to wcześniejsze kolekcje były wyjątkowo ponadczasowe, i SIDI trzyma się designu.

Wybór MTB jest spory, ale ogranicza się do wyboru użytych technologii i kolorystyki. Z drugiej strony to też jest dobre, nad fasonem się nie musisz zastanawiać.
W kwestii fasonu wybór ogranicza się do dwóch- typowo sportowe (Dragon, Eagle, Cape czy inne tego typu) oraz enduro (oba Defendery czy też model Outdoor). Niestety bamboszów nie posiadają w ofercie...

Ps. Nie chcę by powyższe moje wypowiedzi były odbierane jako obrona czy też nie daj Boże fanbojstwo tej marki. Cenię SIDI za to, że wyjątkowo dobrze pasują na moje stopy, są wyjątkowo trwałe przy moim użytkowaniu oraz do tej pory zawsze znalazłem coś, co nie zniechęca mnie wyglądem. Identycznie jak w przypadku używanej od lat Salewy- świetnie pasuje, sprawdza się, podoba (również często jest oczojebna) więc po co zmieniać...

zdyboo
23-12-2019, 10:22
Jak tam u Was? Ruszacie się trochę przed świętami?

Ja już tylko szosowo. W terenie już zbyt duże błoto. Niby ciuchy są, rower umyć też mam gdzie, ale chęci do śmigania po tym błocie już nie ma.
Poza tym dzień teraz krótki to i logistycznie słabo w góry, a po ciemku nie widzę sensu jazdy. W sobotę jechałem i zaobserwowałem jak nisko nad horyzontem było słońce w południe. Na szczęście dnia już teraz będzie przybywać.

nikoniarz
23-12-2019, 10:51
U mnie niestety deszczowo od pewnego czasu. Nawet na chodzenie kiepska pogoda. Ale trzeba się w końcu ruszyć i rozruszać, aby przynajmniej te 20-30km przejść po górach z palcem w nosie.

jarek76
23-12-2019, 10:52
A ja standardowo trenażer 4-5 razy w tygodniu:)

nikoniarz
23-12-2019, 10:53
A ja standardowo trenażer 4-5 razy w tygodniu:)

Mój od 6 lat nie tknięty :D Leży na strychu i się kurzy. Ale może kiedyś znów się zdecyduję na sado maso...

jarek76
23-12-2019, 10:56
Mój od 6 lat nie tknięty :D Leży na strychu i się kurzy. Ale może kiedyś znów się zdecyduję na sado maso...Na zwifcie nie jest tak źle, da się tą godzinę wytrzymać.

szymony
23-12-2019, 11:23
Na zwifcie nie jest tak źle, da się tą godzinę wytrzymać.No, nie wiem. Ja jakoś normalnie to mogę cały dzień już wysiedzieć, a na gumowej lali, po 45min już mój ass ma serdecznie dosyć.
Coś tam się kręci, ale to tak bardziej na przetrwanie tego szaroburego marazmu.

wikary
23-12-2019, 13:09
...Podeszwa trochę się poździerała... Ale to pewnie od chodzenia, a nie jazdy :-) ...od hamowania może(???) :mrgreen:

matomi
23-12-2019, 20:23
Siema :-)

Jak tam u Was? Ruszacie się trochę przed świętami? ;-)



Się kręci jeszcze :)

W dni wolne tak:

35109

a po pracy tak:
:mrgreen:

35107

35108

zdyboo
23-12-2019, 22:21
Martwy sezon trochę, zatem przyszedł czas na podsumowania. Nie wiem na ile wystarczy mi zapału, ale postanowiłem skrobnąć kilka relacji z górskich wypadów w tym roku. Nie będę się trzymał chronologii czy jakiejś kolejności. Co mi się przypomni to opiszę.

Do tej trasy w Rudawach Janowickich miałem dwa podejścia w tym roku. Pierwsze było nie do końca udane, bo burza zalała Garmina i się pogubiłem, a potem sporo kilometrów zrobiłem po asfalcie. Drugie podejście było w pełni udane i skończyło się bardzo fajną trasą MTB.
Start powinien odbyć się z Bernartic, ale za pierwszym razem pociąg dojeżdżał tylko do Kralovca, a jak się okazało, bilet weekendowy Kolei Dolnośląskich wystarcza tylko do pierwszej stacji za polską granicą. Nic to jednak, 3 km rozgrzewki po asflacie. Za drugim razem wysiadłem od razu w Kralovcu.
Szybko przez las dotarłem do krańca Karkonoszy w Zaclerzu i asfaltem dotarłem do polskiej granicy, za którą twarde szybko zmieniłem na drogi polne. Problem miałem dopiero w Jarkowicach, gdzie w czerwcu udało się przez sad przejechać, a w sierpniu dostępu broniła brama. Objechałem górę Stróża sporą pętlą po asfalcie, ale jest jeszcze jedna trasa terenowa do obadania, na następny raz.
Tuż przed Ogorzelcem przejechałem przez teren kopalni odkrywkowej, ale raz, że prowadzi tamtędy szlak, a dwa był dzień wolny, więc obyło się bez ryzyka oberwania kamieniem w łeb. Za Ogorzelcem czekał mnie dość forsowny podjazd pod Przełęcz Kowarską. Można ten podjazd ominąć dłuższą wersją asfaltową, ale jechałem akurat rowerem MTB.
Za przełęczą wjechałem w Rudawy Janowickie. Nie brakuje w nich szybkich zjazdów i forsownych podjazdów. Choć najwięcej czasu się spędza trawersując zbocza. Klasyka rowerowej turystyki górskiej. Trochę widoków brakuje, ale poza tym trasa prima sort.
Tuż za Rozdrożem pod Bielcem przejechałem obok drugiej odkrywki i zaraz opuściłem las.
Na skraju lasu trzeba zachować czujność, bo drogi to żadne oznakowane szlaki, a i nieco pozarastane, łatwo się zgubić. W czerwcu to właśnie tu źle pojechałem. W sierpniu już miałem ślad przed oczami i bez problemów dotarłem do Miedzianki.
Wstąpiłem do Browaru Miedzianka na piwo i obiad. Z browaru do Janowic Wielkich, prowadzi zjazd, asfaltowy i bardzo szybki. Na tyle szybki, że samochody spowalniają rowery. W sumie od browaru trzeba odpękać 5 km po twardym, żeby przed Trzcińskiem zjechać na polne drogi i bardzo fajną trasą, bo lekko pagórkowatą dotrzeć do Jeleniej Góry. Ostatnie 5 km też po asfalcie, ale to miasto, z tym się liczyłem.

Trasa
https://www.strava.com/activities/2621795312

Fotosy (wymieszane z czerwca i sierpnia)

35112

35113

35114

35115

35116

35117

35118

35119

35120

35121
Czerwiec

35122
Sierpień

35123

35124
Hotel Sudety w Jeleniej Górze

siemalysy
24-12-2019, 12:24
zdyboo relacja jak zwykle perfekcyjna :-) Liczę, że zapału nie zabraknie, bo fajnie oglądać fotki z Twoich wypraw i czytać relacje :-) Może ktoś (może ja) się skusi żeby tam się też wybrać :-)

- - - - kolejny post - - - - - -


...od hamowania może(???) :mrgreen:

Nie no :-P Hamuję tyłkiem po opnie, a nie butami po trasie ;-)

- - - - kolejny post - - - - - -
matomi też zdarza mi się po pracy wyskoczyć pojeździć z mocą lampek rowerowych ;-)

35142

zdyboo
26-12-2019, 22:45
Jakoś w Izery ciężko mi się było wybrać. Nie wiem dlaczego, chyba jakaś podświadomość działała, że pociąg z Wrocławia do Szklarskiej jedzie 6 h. Tak było w czasach PKP, Kolej Dolnośląska skróciła ten czas o połowę. Wyszło, że dopiero w październiku mnie tam wypchnęło. Wbiłem do pociągu nieco po godzinie 5, na drugiej stacji we Wrocławiu. Trochę ludno, ale znalazł się wolny hak na rower i wolne krzesło na dupę, nawet trochę przespałem się.
Ze stacji ruszyłem znaną już mi drogą, gdyż miesiąc wcześniej też nią jechałem, ale wtedy głównie po czeskich Karkonoszach. Znowu podjazd dochodzący do kilkunastu procent, ale tym razem rower w nowej konfiguracji, bardziej miękki napęd, lepsze heble. Mniej musiałem go wpychać, w sumie tylko jeden odcinek, zamiast trzech jak poprzednio. Drogę dopiero robią, ale w nie sobotę, zatem zignorowałem znaki o terenie budowy, nie mogłem jednak zignorować drzewa przegradzającego drogę. Miesiąc temu go nie było.
Nic to jednak, dojechałem bez przeszkód do Kopalni Stanisław i potem już asfaltem zacząłem sporym łukiem objeżdżać Wysoką Kopę. Asfalt w Górach Izerskich jest bardzo trudny do ominięcia. Znaczy na upartego można, po szlakach pieszych, ale może to się skończyć prowadzeniem roweru, z dwojga złego wolę jednak jechać po asfalcie. W nagrodę czekało mnie 7 km zjazdu i zaraz potem tyle samo podjazdu. Trochę niepokoiła tabliczka „Uwaga polowanie”, ale że nie było słychać strzałów wspinałem się nadal. Leśnicy za to bez problemów przepuszczali mnie przez zrywki drewna. Poza tym po drodze spotykałem tylko pojedyncze osoby. Zmieniło się to jak zbliżyłem się do schroniska Chatka Górzystów i do stacji turystycznej Orle, tam już trzeba było nieco uważać i na kręgle i na innych rowerzystów. Z premedytacją ominąłem schronisko i pojechałem do Orlego, tam ugasiłem pragnienie i nieco głód, i posiedziałem chwilę na słońcu. Pogoda była bardzo słoneczna, ale na wysokości +/- kilometra termometr pokazywał tylko kilka stopni powyżej zera. Z Orlego ruszyłem do Jakuszyc i trochę źle, że pojechałem najbardziej popularną drogą, trzeba było przez Samolot. Sporo ludzi, którzy przyjechali w góry. Czyli na Polanę Jakuszycką samochodem, potem spacer lub przejazd rowerem do Orlego i powrót. Szkoda tylko, że nieogarniali, że nie są sami na drodze.
W sezonie byłoby jeszcze gorzej.
Z Polany Jakuszyckiej, zacząłem wracać na stację i w sumie nawet pojawił się plan, żeby zdążyć na wcześniejszy pociąg, ale nie udał się. Jak dojeżdżałem do stacji to pociąg odjeżdżał. Zjechałem zatem do miasta na obiad do poleconej przez kolegę karczmy, której nawet Google nie ma na swoich mapach. Zjadłem bardzo smacznie i dosyć tanio, a potem podjechałem na stację, nacieszyć się jeszcze słońcem w oczekiwaniu na pociąg.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/2783342267

Fotosy:
35166

35167
Te góry w tle to Karkonosze, szczyt z budynkami to Szrenica

35168
Kopalnia Stanisław

35169

35170
Izerskie połoniny

35171
Stacja turystyczna Orle

35172
Nawet nie było zbyt dużo błota.

zdyboo
30-12-2019, 12:28
Do Barda mam blisko, godzina dwadzieścia pociągiem. Bardo ma też tę niebagatelną zaletę, że w zasadzie wysiadam w górach. Przejazdy po twardym są skrócone do minimum, a równo nie jest w ogóle. Bardo ma też wadę, że umiera. W tym mieście nic nie ma. Był hotel z restauracją, zamknięty i wystawiony na sprzedaż, była pizzera na placu, zamknięta. Choć podobno jest jeszcze jedna w mieście, ale nigdy nie trafiłem żeby była otwarta. Na szczęście z Barda jest blisko do Kłodzka.

Nie będzie to opis jednej trasy, ale temat zbiorczy.
W Górach Bardzkich zbudowano też single tracki Glacensis, które cieszyły się w tym roku pewnym powodzeniem. Zawsze jak wracałem przez Bardo, mniejsze bądź większe grupki rowerzystów dosiadały się do pociągu. Choć słyszałem o tym, że podobno miękkie bandy są na tych szlakach. Ja spróbowałem raz i zostałem przy pozostałych drogach. Składać się w bandach nie za bardzo potrafię i ciasne skręty w dół, to dla mnie wyzwanie. Poza tym pewne rozwiązania są dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Po co robić pump track na podjeździe?
Na szczęście w Górach Bardzkich zwykłych tras też jest w opór. Jest czerwony szlak rowerowy przez wschodnią część gór, dochodzący prawie do Złotego Stoku, zatem łatwo można kontynuować jadę po Górach Złotych lub nawet dalej w stronę Javornika czy Jeseników. Szlak ten ma tę zaletę, że asfaltu jest na nim naprawdę mało, ale wadą jest to, nie ma sklepów. Zachodnia strona gór obfituje w wielką ilość dróg, choć przejezdność niektórych jest mocno dyskusyjna ze względu na to, że są zarośnięte, jak i czasem nie pokrywają się z mapą. Miałem taką sytuację, że mimo szczerych chęci nie mogłem wypatrzeć drogi, która wg mapy była w tym miejscu. Niemniej jednak bez problemu można dojechać do Przełęczy Wilczej, skąd już niedaleko do Srebrnej Góry i Gór Sowich. Wokół Wilczaka zrobiono nowe, szerokie, szutrowe, ale dobrze ubite drogi ppoż.
Zatem dobrze jest zacząć wyjazd w Bardzie, a skończyć gdzie indziej.
W Górach Bardzkich nie brakuje długich i mozolnych podjazdów i tak samo zjazdów. Są odcinki techniczne, jak i szerokie trasy szutrowe. Przy tym góry nie są zbyt wysokie, zatem szybko schodzi z nich śnieg. Jesienią niestety są prowadzone w wielu miejscach wycinki drzew w tym nawet w weekendy, co powoduje, że odcinki trasy pokrywają się błotem. Nie jest to co prawda błoto po osie, ale sporo go przylepia się do roweru i rowerzysty. W lecie za to bywa bardzo sucho.

Trasy z tego roku w Górach Bardzkich.
https://www.strava.com/activities/2269348876
https://www.strava.com/activities/2322977783
https://www.strava.com/activities/2490264762
https://www.strava.com/activities/2746821299

Fotosy
35299

35300

35301

35302

35303

35304

35305

35306

35307

35308

35309

35310

zdyboo
03-01-2020, 13:39
Masyw Śnieżnika, Żmijowiec, Czarna Góra, Krowiarki to dobrze znane miejsca ludziom z Dolnego Śląska. Trochę problematyczny jest dojazd bez samochodu, ale za to nie trzeba kręcić pętelek.

Wysiadłem przed ósmą z pociągu w Międzylesiu, chwila na fixa GPSa, wybranie trasy i w dół przez miasto, szybko zjechałem z asfaltu i poturlałem się w kierunku Międzygórza. Pogoda dopisywała, temperatura nie przekraczała kilkunastu stopni, słońce świeciło. Dość wcześnie dotarłem do Międzygórza, zdążyłem przed tłumami turystów. Mozolnie zacząłem najdłuższy podjazd trasy, z 540 na 1200 m na 11 km. Jeszcze w mieście doszedł mnie rowerzysta i chwilę porozmawialiśmy. Okazało się, że wystartował ciemną nocą z Wałbrzycha, zatem to nie tak, że się nie da dojechać na Śnieżnik inaczej niż samochodem. Nasze drogi rozjechały się przy wjeździe do lasu. On pojechał czerwonym i potem pewnie drogą ppoż. Ja pojechałem niebieskim, a zarazem ER2. Najfajniejsza droga na Śnieżnik prowadzi pod Małym Śnieżnikiem, momentami można się poczuć jak w Alpach. Niemniej jednak nawet 15 kilo temu pamiętam, że tam były spore fragmenty wypychu, zatem zdecydowałem się na łagodniejszą, choć znacznie dłuższą trasę.
Rowerzystę z Wałbrzycha widziałem jeszcze raz, jak dojeżdżałem do Przełęczy pod Śnieżnikiem, on już wracał ze schroniska. Podjazd dał mi w kość, do tego pogoda zaczęła się zmieniać, pojawiło się więcej chmur i zanosiło się na deszcz. Przez moment nawet zastanawiałem się czy, aby na pewno jest sens jechać do schroniska „Na Śnieżniku”. Sens kolejnych metrów podjazdu odnalazłem jednak w tym, że jeżeli teraz zrezygnuję, nastęna okazja by wypić piwo będzie dopiero w Kłodzku. Wjechałem i przy butelce czeskiego piwa odpocząłem chwilę. Przy okazji się jednak okazało, że deszczu nie będzie. Podjazd z przełęczy do schroniska wyrównano na tyle, że na zjeździe minąłem się z samochodem, co trochę mi jednak zmniejszyło Vmaxa. Z Przełęczy pod Śnieżnikiem zacząłem zjeżdżać w kierunku Kletna, zjazd był krótszy niż podjazd, ale i tak dał masę frajdy i pozwolił wysuszyć do końca koszulkę. W okolicach kopalni uranu skręciłem w stronę Siennej, gdzie rozpocząłem mozolną wspinaczkę na przełęcz. Nie dość, że po asfalcie, to jeszcze w palącym słońcu. Dogonił mnie szosowiec, pogadaliśmy chwilę, i jakoś zleciał ten podjazd. Ja z asfaltu skręciłem na Skowronią Górę i dalej Krowiarki, a on pojechał asfaltem w kierunku Bystrzycy Kłodzkiej. Krowiarki to mało znane pasmo górskie, co jest o tyle dziwne, że oferuje jedne z najlepszych widoków w Sudetach, zwłaszcza, że Masyw Śnieżnika i Żmijowiec znowu zaczynają zarastać drzewami. Ze Skowroniej Góry czekało mnie kilkanaście kilometrów dosyć relaksującego zjazdu, gdzie tylko czasami musiałem uważać na koleiny. W Romanowie wjechałem na asfalt, tak podłej jakości, że się cieszyłem z tego, że jadę na fullu. Bez większych przygód dotarłem bocznymi drogami do Kłodzka.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/2415183172

Fotosy:
http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00150.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00157.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00167.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00170.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00172.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00178.jpg
Czarna Góra i Śnieżnik (na ostatnim planie) ze Skowroniej Góry

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00182.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00183.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00185.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00187.jpg

siemalysy
04-01-2020, 02:23
Kolejne fajne relacje. Fajne fotki z klimatem ;-) Myślę, że na jakiś weekend, może jeden dzień uda mi się wyskoczyć z rowerem w tereny, które tu tak fajne prezentujesz :-)


Sezon trochę ogórkowy, ale coś tam udaję się jeździć. Śniegu brak, z błotem różnie, ale przynajmniej można się poruszać :-D

Wracając jeszcze do tematu zimowych butów spd, który zacząłem jakiś czas temu to wybór padł na Shimano MW7. Zamówiłem i czekam na przesyłkę. Mierzyłem też Bontrager JFW. Byłem już bliski zakupu, ale jednak jasny kolor fluo najbardziej przeważył na tym, że zrezygnowałem z tego zakupu. Cena w lokalnym sklepie była przystępna, ale jasne buty na zimę, wczesną wiosnę, błoto... No nie bardzo. Tym bardziej, że letnie mam w takim kolorze i ciężko jest je utrzymać w czystości.

Korzystając z wolnego od pracy i nadmiaru wolnego czasu przeszedłem wreszcie na system tubeless. Najwięcej obaw miałem o uszczelnienie się opony podczas pompowania, ale dzięki internetom poszło gładko :-) Dzięki filmikom na you tube, a szczególnie jednemu filmikowi wykorzystałem 5 litrowy opryskiwacz ogrodowy jako zbiornik, w którym zgromadzone zostało ciśnienie, które później zostało wtłoczone do opony. Niewielkim kosztem tylko go zmodyfikowałem dodając wężyk, który pasował na wentyl presta. Przed zalaniem mlekiem zrobiłem test i poszło :-D Szkoda mi było kasy na dedykowaną pompkę ze zbiornikiem do tubeless. Są też tańsze zbiorniki, ale też kosztują niemałe pieniążki. Gdyby się nie udało pewnie wylądowałbym z kołami na stacji paliw przy kompresorze.

Wrzucę jeszcze jedną sytuację z dziś. Od dawna kupowałem multitoola i zawsze z różnych powodów zapominałem. Działo się tak do dziś. Wybrałem się do lokalnego sklepu wiedząc jaki narzędziownik chcę kupić. Miał być crank brothers m17. Akurat tego modelu nie było, był b17 więc go kupiłem. Zaskoczyła mnie cena. Nie ukrywam, ale mocno mnie zszokowała. Na pudełku cena 299 zł. Więc mówię do sprzedawcy, że widziałem ten zestaw na ich stronie internetowej i był w dużo korzystniejszej cenie, kosztował ok. 120 zł. Pan za ladą skonsultował z kolegą i uznali, że sprawdzą cenę na stronie. Cena na stronie - 109 zł. I za taką cenę mi sprzedali. Ale... Czy cena to jakaś ich pomyłka... Czy może liczą, że ktoś nieświadomy przyjdzie i zapłaci te pieniądze...

zdyboo
04-01-2020, 10:28
Dziękuję Michale. Będą jeszcze dwie.

Co do cen w sklepie to obawiam się, że liczą na nieświadomych klientów. Ja rozumiem, że ceny w sklepie stacjonarnym mogą być wyższe niż w internetowym, bo utrzymanie lokalu kosztuje, ale zdumiewa mnie wysokość przebitki. Nawet sprawdziłem ile kosztuje B17 w sklepie netowym, w którym ostatnio najczęściej kupuję i cena jest poniżej stówy. 300% przebicie, nieźle.
W zeszłym roku przy okazji odbierania Treka dostałem w ramach promocji możliwość wydania 10% ceny roweru. 1,3k PLN, niby dużo. Kupiłem pompkę do MTB, bo miałem tylko szosową, luźne spodenki z wkładką, luźną koszulkę, kask i się bonus wyczerpał. W sumie dobre i to bo miałem wyprawkę MTB z nowym rowerem, ale też mnie lekko zdumiało, że raptem 4 rzeczy i dobrze ponad tauzen poszedł.

Bartolini82
04-01-2020, 11:10
Widzę, że odwiedziłeś kopalnię Stanisław. Jako, że zbieram minerały, to podpytam :) Jak wygląda tam sytuacja? Można wejść na teren kopalni? Bo jakiś czas temu podobno nie było z tym problemu, ale jakieś chyba 2 lata temu, znów ktoś podobno uruchomił wydobycie i podobno był problem z wejściem. Możesz coś więcej na ten temat napisać?

zdyboo
04-01-2020, 12:03
Widzę, że odwiedziłeś kopalnię Stanisław. Jako, że zbieram minerały, to podpytam :) Jak wygląda tam sytuacja?

Nie mam pojęcia, kopalnia wygląda na zarośniętą i nieużywaną. Na pewno nie ma już tych konstrukcji, które stały przy szlaku kilkanaście lat temu. Jeżeli bym nie wiedział, że tam była kopalnia to bym minął, nawet jej nie zauważywszy. Stały tam co prawda jakieś maszyny budowlane, ale to raczej ma związek z budowaną drogą od strony SzP.

Bartolini82
04-01-2020, 13:37
Czyli jest szansa, że teren znów jest ogólnodostępny. No i całe szczęście :) Bo i minerały można ciekawe znaleźć i fotki piękne zrobić.

robin102
04-01-2020, 18:04
Tak podpytam. Panowie taki fajny składa rower jak składaczki i siup go do bagażnika żeby miał sens jakościowy, nie ciężki był to ile PLN-ów trzeba wydać ?

zdyboo
04-01-2020, 20:01
Czułem, że to będzie ostatni wyjazd w góry w 2019.
Koniec października w górach już potrafi być zimowy, ale nie tym razem. Znowu do Międzylesia, pierwszym pociągiem. Przed ósmą było już jasno, ale jeszcze słońce się nie pokazało nad horyzontem. Czuć już było za to chłód, ale dzień zapowiadał się słonecznie.
Początek to 13 km podjazdu po twardym, można było jechać trochę inaczej, częściowo szlakiem rowerowym, a częściowo pieszym, ale wtedy bym miał jeden odcinek wypychu. W każdym razie trasa do obadania jeszcze w przyszłości. Za Międzylesiem słońce pokazało się nad horyzontem, ale w wąwozach nawigacja pokazywała temperaturę tylko +2 st. C.
Zabawa miała się zacząć za Jodłowem. Tam miałem chwilę wytchnienia, bo raz, że wjechałem w las, dwa zjechałem z asfaltu, a trzy zacząłem trawersować zbocze. Granicę przekroczyłem w lesie i szybko zacząłem zjeżdżać do Horni Morawy, z której zacząłem kolejny podjazd do wieży widokowej „Stezka w oblacich” (Ścieżka w chmurach). Czesi mają zdecydowanie za dużo asfaltu w górach, ale w końcu udało mi się z niego zjechać. Pojawił się nawet krótki zjazd, ale co mnie bardziej zaczęło martwić to, że do wieży miałem dosyć blisko w poziomie i dosyć daleko w pionie. Atak szczytowy powiódł się częściowo, najbardziej stromy odcinek pokonałem wpychając rower. Pod wieżą krótki popas na piwo, za dużo ludzi tam było, gdyż z Horni Moravy można wjechać wyciągiem. Następnie wjechałem na szeroką szutrową drogę trawersującą zbocza Parku Krajobrazowego Śnieżnika. Widoki z drogi to absolutny top tego co można zobaczyć w Sudetach. Co chwila się zatrzymywałem na zdjęcia. Początkowo mijałem się z ekipą Czechów, która pod wieżą wypożyczyła hulajnogi i zjeżdżała do Horni Moravy. Oni jednakże nawet na najmniejszych podjazdach wpychali te hulajnogi i szybko ich zostawiłem w tyle. Gdzieś na wysokości szczytu Susina zaczął się zjazd i zaczął się asfalt, ale jak tylko się dało przekroczyłem Moravę i kontynuowałem zjazd szutrem przykrytym liśćmi. Szybko wróciłem do Horni Moravy, z której częściowo asfaltem, a częściowo szutrem dotarłem do Kralików. Trasa nie szczędziła widoków gór w których jeszcze przed kilkudziesięcioma minutami jeździłem. W Kralikach pętla w mieście, knajpa którą wytypowałem na obiad była jeszcze zamknięta, ale znalazłem otwartą w rynku. Dosyć obleganą, ale że stoły były duże, to sadzali ludzi wspólnie. Trochę odpocząłem, a co ważniejsze pojadłem i wypiłem. Ruszyłem w kierunku stacji Lichkov. Plan był taki, żeby zjechać z asfaltu i do Lichkova dotrzeć terenem. Zresztą szosa łącząca Lichkov i Kraliky jest bardzo ruchliwa i mimo że Czesi wyznaczyli tam trasę rowerową, chciałem jej uniknąć. Plan się powiódł, droga pod lasem okazała się przejezdna. Chwilę musiałem poczekać na pociąg, ale przy dworcu jest knajpa to jakoś zleciało.
Trasa taka bardziej na gravela niż MTB, zwłaszcza FS, ale pogoda i widoki w pełni nagrodziły wszelkie niedogodności wynikające z wyboru roweru.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/2819023914

Fotosy:
http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00575.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00576.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00578.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00579.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00580.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00587.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00588.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00602.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00604.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00611.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00612.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00614.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00617.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00619.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00622.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00624.jpg

zdyboo
06-01-2020, 21:34
Kończy się ten szczęśliwy czas urlopu, gdzie nie wiedziałem jak się nazywam, jaki jest dzień i mogłem pić od rana. Kończę też wspominki z tego roku, aby do wiosny.

Orlicke Hory lubię, to chyba pasmo górskie w którym najczęściej mknąłem rowerem swym, może nie licząc okolic Barda. Zwłaszcza, że przez dekadę przerwy od MTB to jedyne góry, w których mogłem jeździć bez problemu na trekingu czy crossie. W tym roku byłem tam dwa razy, raz na dwóch amorach i raz bez amorów.
Start jak zwykle w Międzylesiu, zaczyna się dość ostrym, asfaltowym podjazdem na przełęcz pomiędzy Rykownią i Bochniakiem. Potem ostry zjazd do Lesicy i dalej płasko wzdłuż granicy, którą przekraczam w Niemojowie – Bartosovicach. Cała droga pomiędzy Międzylesiem, a Niemojowem, to gładki jak stół asfalt. Dalej można jechać dwojako albo główną drogą, albo boczną do Hanicky. Boczna ciekawsza, bo mniej asfaltu, więcej w lesie i są bunkry. Jest też mega zjazd w lesie, no może na MTB mega, bo na sztywniaku nie miałem odwagi się puścić bez hebli. Potem jeszcze polana z bunkrem, parkingiem i wjazd we właściwą część trasy. Jakieś 2,5 km podjazdu pod Anensky vrch, na którym jest punt widokowy (vychlidka), ale widoki nie są rewelacyjne. Można odpuścić. Natomiast jeżeli jest odpowiednio późno i trafi się na obsługę Twierdzy Hanicka, można ją zwiedzić z przewodnikiem. Przewodnik nawija po czesku, ale nie problem go zrozumieć. Opłata jest co łaska, przynajmniej tak było kilka lat temu.
Dojechać trzeba do Mezivrsi, najpierw szczytu, a potem przełęczy. Potem są dwie drogi, szlakiem rowerowym po asfalcie lub pieszym dla MTB lub ambitnych gravelowców. Dojeżdża się do skrzyżowania szlaków Peticesti, gdzie znajduje się budka z ciepłymi i zimnymi napojami. Ja zwykle preferuję zimne. Ze skrzyżowania znowu można szlakiem rowerowym po asfalcie lub pieszym. Szlaki schodzą się na przełęczy Pod Homoli. Skąd już asfaltem, choć kilkanaście lat temu był tam jeszcze szuter, wjeżdża się w najwyższą partię Orlickich Hor. Dojeżdża się do skrzyżowania dróg pod Velką Destną, najwyższym szczytem Orlickich Hor (1115 m n.p.m.). Przy skrzyżowaniu znowu jest budka z prostym jedzeniem i piciem. Stąd już krótka droga i to głównie w dół do przełęczy Serlich i potem tak samo krótki jak i stromy podjazd pod Masarykovą chatę. Znowu w dwóch wersjach, terenowej i szosowej. W Masarykovej chacie, można konkretnie zjeść i się napić, tylko że ze względu na położenie na granicy jest drogo.
Z Masarykovej chaty przejeżdżam na polską stronę i wjezdżam w Góry Bystrzyckie. W wersji MTB, pojechałem wiecznością i od Huty zjeżdżałem szlakiem pieszym, którego nie polecam. Część szlaku jest mało uczęszczana i jeden zjazd musiałem sprowadzać rower, ze względu na dużo małych gałęzi na podłożu i w powietrzu. Wersję MTB skończyłem w Bystrzycy Kłodzkiej, a wersję crossową w Kłodzku. Można też zakończyć w Polanicy Zdrój. Z racji, że podczas innego wyjazdu przetestowałem terenową trasę z Polanicy do Kłodzka, to w przypadku suchych warunków można też w ten sposób pojechać. W mokrych odradzam, tam musi być mega błoto po osie. Serio.

Trasy:
https://www.strava.com/activities/2452448675
https://www.strava.com/activities/2509306733

Trasa terenowa od Polanicy Zdrój do Kłodzka.
https://www.strava.com/activities/2607319206

Fotosy:
http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00197.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00201.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00203.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00206.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00209.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00210.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00213.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00217.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00272.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00280.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00281.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00283.jpg

http://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00284.jpg

superkomornik
07-01-2020, 12:06
Bardzo ładnie Tomaszu. Ale zimą tez jest fajnie :)

Wieża na Jagodnej
35535

Okolice Spalonej
35536

siemalysy
07-01-2020, 21:35
Fajnie ze śniegiem. Fajne fotki :-) U nas coś tam poprószyło, ale nie można powiedzieć, że mamy śnieg. Za to błota u nas pod dostatkiem ;-) Mimo to coś tam się jeździ.


https://images86.fotosik.pl/760/dd3bdb7a7c71521d.jpg


Kończy się ten szczęśliwy czas urlopu, gdzie nie wiedziałem jak się nazywam, jaki jest dzień i mogłem pić od rana. Kończę też wspominki z tego roku, aby do wiosny.

...

Ciężki był dziś powrót do pracy po tych kilkunastu dniach laby. Dobrze, że tydzień krótszy :-D
Dzięki za kolejne zdjęcia i relacje z wypadów :-)


Mam od ponad roku kask MET. Pękły mi w nim klamerki, które pozwalają wyregulować paski w okolicy uszu. W związku z tym, że w internecie nie mogłem znaleźć tych klamerek postanowiłem napisać do Velo. Kontakt miałem do osoby, która realizowała akcję wymiany kasku po uszkodzeniu. Napisałem e-maila w ubiegłym tygodniu. Dziś dostałem odpowiedź z prośbą o podanie adresu do wysyłki. Klamerki zostaną do mnie wysłane za free. Nie zależało mi na tym, żeby je dostać, chciałem je po prostu kupić. W takim też tonie sformułowałem wiadomość pisząc do nich zapytanie. Podsumowując, to mój trzeci już kontakt z Velo, gdzie w bardzo przyjazny, sprawny i pozytywny sposób zostałem potraktowany. Wymienili mi ramę Authora bez żadnych problemów. Kask przy wymianie chciałem inny droższy, oczywiście od razu informując ich, że różnicę w cenie dopłacę. Zrobili wyjątek (tak mi napisali) i dali możliwość w programie wymiany kasku wybrać inny model niż ten co był uszkodzony. No i teraz sprawa tych klamerek. Jestem pozytywnie zaskoczony. I nie jest to lokowanie produktu :-)

zdyboo
07-01-2020, 22:48
siemalysy
W fabryce było lepiej niż myślałem. Do końca tygodnia powinienem wyzerować zaległości.

Michał, jakie masz siodło w Treku? Firmowe Bontrager Arvada? Nie gniecie w dupę?
Dla mnie za wąskie było, po wymianie na takie 145 mm jest OK.

Co do Velo, to ja też mam dość dobre wspomnienia, kilkanaście lat temu wymienili mi ramę Authora, bez żadnych kwitów, choć załatwiałem przez sklep w którym kupiłem rower, nie bezpośrednio.

siemalysy
07-01-2020, 22:55
zdyboo mam firmowe Bontrager Arvada. Jest nawet ok, ale szału nie ma. Po kilku godzinach w siodle tyłek już zaczyna boleć. Ból nie jest taki, że wysiedzieć nie można, ale komfort zdecydowanie spada. Ze 3 lata temu miałem Bontrager Evoke 2. Było dla mnie idealne.

Co teraz kupiłeś?

zdyboo
07-01-2020, 23:14
Ja po kilku godzinach na Arvadzie jak zsiadłem i posiedziałem na normalnym krześle to przy wstawaniu czułem już ból mięśni w pośladkach. Nie byłem przyzwyczajony to takich doznań, ale prawie cały sezon przejeździłem z nadzieją się jakoś dupa ułoży.
Kupiłem Brooks Cambium C13 Carved 145 mm. Kupowane w rzeszy, bo nasz dystrybutor wypozycjonował sobie te siodła chyba jako towar ekskluzywny, a przynajmniej tak cena wskazuje.

siemalysy
08-01-2020, 19:16
Nie wiedziałem, że Brooks produkuje siodełka MTB. Całkiem fajnie wygląda.

Z siodełek dobrze jeszcze mi się jeździło na WTB Rocket PRO. Miało wadę, że lubiło trzeszczeć i w moim egzemplarzu przetarł się dziób siodełka. W zamian kupiłem Accent Execute Pro. Nie podeszło mi kompletnie. Tyłek bolał od samego początku. Przejechanie 50 km na nim to był koszmar.

zdyboo
08-01-2020, 19:56
Ja swego czasu nie wiedziałem, że Brooks robi siodła inne niż skórzane, ale sportowe siodła miał od dawna w swojej ofercie. Może ich masa była mało sportowa, ale wymiary już tak.

siemalysy
08-01-2020, 19:58
No widzisz. U mnie odwrotnie. Myślałem, że robi tylko takie skórzane "kanapowe".

zdyboo
19-01-2020, 14:39
Co zrobić jak mleko zastygło w oponie?
W lecie jeszcze chlupało, teraz cisza. Wystarczy dolać nowego czy trzeba pozbyć się zaschniętego najpierw?

mancini
19-01-2020, 15:31
Ja przed sezonem czyszczę i na nowo zalewam + oklejanie obręczy, w czasie sezonu tylko dolewam.

zdyboo
19-01-2020, 15:36
Dzięki.
Ja w sezonie nie dolewałem, nie wiedziałem, że trzeba. Nie wiem czy na przeglądzie rocznym coś z tym zrobili, może tak, bo boki opon i obręcze były czyste jak z fabryki. Może nie, bo przegląd był pod koniec września i już jest sucho.
Musze zapytać ile biorą za to w serwisie, żeby się nie okazało, że podobne pieniądze kosztuje jak bym to sam robił.
Jak często uzupełniasz mleko w sezonie?

rotor
19-01-2020, 16:30
ok. 1,5 mies. temu musiałem zrobić przegląd przymusowy przedniej opony i mleko było w większości płynne, trochę tylko zaschniętego wewnątrz (mleko Stans). Opona zalana była w 2018 jesienią, a w trakcie sezonu nic nie dolewałem.

mancini
19-01-2020, 19:29
Mleko Stansa wymieniałem co sezon, ono nie wysycha, caffe latex w połowie sezonu dolewałem ( w tylnim kole w połowie sezonu zaczęło powietrze schodzić ), po rozebraniu koła okazało się, że mleko wyschło. Od tej pory caffe dolewam w połowie sezonu dla asekuracji.

szymony
19-01-2020, 19:46
Ja nie czyszczę, chyba że trzeba oponę zdjąć do jakieś roboty z kołem. Tak tylko dolewam w momencie, jak powietrze przestaje trzymać.

zdyboo
19-01-2020, 21:13
W temacie trzymania powietrza. Tylne koło znacznie słabiej mi trzyma niż przednie, ale ogólnie bezdętkowe koła trzymają znacznie krócej niż te z dętką. W sezonie jak co tydzień jeździłem w góry, to zawsze musiałem nieco dopompować oba koła.
Też tak macie?

szymony
19-01-2020, 21:52
Jak trzyma krócej niż tydzień, to dolewam mleka. Różnicy między przodem a tyłem raczej nie mam. W szosie na dętkach, chyba mimo wszystko szybciej mi schodzi, choć badań laboratoryjnych nie przeprowadzałem w tym kierunku.
Ps. Opony mam zwykle, nie tublessy.

rotor
19-01-2020, 23:41
W poprzednim rowerzu musiałem dosyć często dodmuchać powietrza (powiedzmy x na 1,5 tygodnia), obecnie w YT robię to dużo rzadziej. W obu przypadkach były to wartości niewielkie ok. 0,2 bara.
----
Kiedyś opisywałem tu przygodę, jak mi się mleko po uderzeniu w kamień wylało i małe problemy z wyjęciem zaworu z obręczy, by założyć dętkę.
Otóż niedawno miałem taką historię, że musiałem przedzierać się po nocy z rowerzem przez krzaczory i po wyjściu na szlak, nagle okazało się, że brak powietrza w przednim kole. Po oględzinach stwierdziłem, że nic nie jest wbite, a powietrze uszło z otworu mocującego zawór tjublesa, który był trochę przekrzywiony. Wyprostowałem go ręcznie i spróbowałem dopompować. Zadanie było trochę karkołomne, bo co nabiłem powietrza mini pompką, tyle samo praktycznie uchodziło obok zaworu. Ale sprężyłem się mocno i machałem ostro kilkadziesiąt razy, by szybko odpiąć pompkę i zanim resztka powietrza zdąży uciec, chwytałem koło i potrząsałem nim, by mleko dotarło do miejsca nieszczelności. Mleczko Stans wykonywało swą robotę bezbłędnie, ale co z tego, gdy zaczynałem dopompowywać, to ruszając zaworem podczas pompowania, zaworek rozszczelniał się z powrotem :). Jednak po kilku próbach udało mi się uzyskać jako takie ciśnienie w oponie (na oko 0,7-0,8 bara) i w takim stanie ostrożnie zjechałem do bazy (na szczęście było już z górki). W domu rozebrałem koło i się okazało, że zaworek Trezado o stożkowym kształcie gumy, był w kiepskiej formie, więc wymieniłem go na nowy (tym razem Giantowski z gumową stopką prostokątną uszczelniającą, która nie wchodzi w ogóle w obręcz.
Naszła mnie taka refleksja,.. że ten system Giantowski zaworu tjublesa, jest lepszym od tych stożkowych (gdzie guma zaworka wchodzi do wnętrza obręczy), gdyż w przypadku awarii i chęci założenia dętki, nie musimy walczyć z mocno zaciśniętym zaworkiem w obręczy (a potrafi być to upierdliwe)

zdyboo
21-01-2020, 12:04
Mleko Stansa wymieniałem co sezon, ono nie wysycha, caffe latex w połowie sezonu dolewałem ( w tylnim kole w połowie sezonu zaczęło powietrze schodzić ), po rozebraniu koła okazało się, że mleko wyschło. Od tej pory caffe dolewam w połowie sezonu dla asekuracji. mancini który Stans, bo są dwa, Racing i ten drugi. Racing ma dość dobre opinie. Choć caffelatex też.

Jeżeli obręcz mam o wewnętrznej szerokości 28 mm, to jakiej szerokości taśmę powinien kupić?

Trzecia rzecz, ile mleka lejecie do opon MTB, internet zaleca ok. 125 ml. Opony mam 29x2.4.

mancini
21-01-2020, 19:32
Stansa miałem 4 lata temu. Nie pamiętam jaki, ale wtedy był chyba tylko jeden. Dwa lata temu kupiłem caffe.
Stans tak szybko nie gęstnieje, za to trudniej uszczelnić oponę przy pierwszym zalaniu. Caffe za to odwrotnie, w połowie sezonu glut, ale to pierwsze uszczelnienie bajka.
Na każdym mleku co jakiś czas trzeba dopompować koła, częstotliwość taka sama.
Raz tylko prowadziłem rower do domu, ale puszczało powietrze na stopce.

Ja obręcz zaklejam taśmą, leje 100ml ( opona 2,3 Butcher i Ground Control od speca ). I co roku wszystko czyszczę i zaklejam od nowa na wiosnę przed sezonem.

moshica
22-01-2020, 12:47
zdyboo w tym Cube z fotki, jakie masz oponki Schwalbe ?

zdyboo
22-01-2020, 16:19
moshica Schwalbe G-One Allround Ltd. edition TLE. 700x38c.

zdyboo
23-01-2020, 19:56
Mknąc dziś rano do fabryki, złapałem kapcia w moim crossie. Ponieważ opona to 38C, a dętkę miałem tylko 16-28, to trochę się bałem, że ją rozdupcy przy wbijaniu CO2, ale nie rozdupcyło, choć nie biłem na kamień.
W fabryce zalepiłem dziurawą dętkę i na na niej wróciłem do dom. Ja jednak nie o tym.
Powyższe przeważyło, że zalewam te opony mlekiem. Opony są na to gotowe, obręcze niekoniecznie, ale zobaczymy. Zamówiłem zestaw opaski + wentyle caffelatex i dwie saszetki 60 ml mleka. Opony będę osadzał zwykłą pompką podłogową (przynajmniej spróbuję), nabojami CO2, w ostateczności kompresorem na stacji. Chyba, że od chłopaków z fabrycznego serwisu wyżebrzę wężyk od pompki z końcówką, wtedy może powalczę z opryskiwaczem 5 l. Mniejsza z tym.
Co zrobić z dziurą w oponie? Nie jest duża, pewnie nawet będę miał problem by ją znaleźć. Zalepić czy zostawić na pastwę mleka? Jeżeli zalepić przed osadzaniem to jak? Łatką, zastanawiam się czy mleko jej potem nie odlepi czy może super glue jak zwykłem łatać małe dziury w oponach. Mleko będę wlewał przez wentyl po osadzeniu opony.

siemalysy
23-01-2020, 21:30
zdyboo czytałem gdzieś w internetach, że mleko nie lubi się z pompkami CO2, więc przy zalewaniu opon mlekiem może zaszkodzić. Nie udało mi się nigdzie tego zweryfikować. Pytałem nawet w miejscach gdzie ludzie tutoriale zamieszczają, ale do dziś bez odzewu. Ale w sumie dla samego ułożenie opony w obręczy jeszcze bez mleka, to może być dobre rozwiązanie. Jak opona się już ułoży to powinna też uszczelnić. Wtedy pompką stacjonarną można z mlekiem pompować.

Co do dziury ja bym na początek zostawił. I tak pewnie będziesz po oklejeniu obręczy i montażu wentyla robił test ułożenia się opony bez zalanego jeszcze mleka. Wtedy może uda się zlokalizować, na początek na słuch gdzie ucieka powietrze. Gdyby tak się stało to mógłbyś użyć "sznurka" do naprawy opon bezdętkowych. Nie robiłem jeszcze naprawy, próbuję pomóc. Może coś się przyda ;-)

rotor
23-01-2020, 21:39
@zdyboo (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2855) na dziurę naklej od wewnątrz zwykłą łatkę do dętek, mleko na pewno nie spowoduje jej odlepienia. Z tym CO2 to racja, do ułożenia opony zanim wlejesz mleko to się nadaje, potem już nie.

zdyboo
23-01-2020, 21:41
Dzięki Michale.
Tak, CO2 tylko do osadzenia opony na obręczy, zalanie mlekiem i napompowanie pompką podłogową. Nie wiem czy te wentyle mają wykręcane wkłady, na filmikach od producenta zalewali mlekiem bez demontażu wkładu, tylko grzybek podnosili.
Nabój z CO2 to jest rozwiązanie doraźne nawet w przypadku dętki. Po kilku godzinach i tak trzeba normalnie powietrzem napompować, bo CO2 ucieka i opona flaczeje.
Dziura w oponie chyba za mała na sznurek. Obawiam się, że tym szydłem do przetykania sznurka mógłbym całkiem popsuć oponę.

siemalysy
23-01-2020, 22:01
Patrząc na te wentyle na zdjęciu (http://www.koral.bielsko.pl/index.php/czesci-rowerowe/wentyl-caffelatex-tubeless-zawor-2szt.html), to są one w pełni rozbieralne i da się wykręcić zaworek. Oczywiście o ile zdjęcie przedstawia takie wentyle, które Ty zakupiłeś. Nawet kluczyk widać, że jest w zestawie. Oby jego jakość była odpowiednia. Kluczyk z tworzywa sztucznego, który był dołączony do moich wentyli nadawał się tylko do wyrzucenia go w pojemnik na odpad z napisem "plastik".

zdyboo
23-01-2020, 22:04
Kluczyk mam metalowy TOPEAK, kupiłem przed odebraniem Treka i już nim wkręcałem wkład, bo bawiąc się po zakupie przez przypadek wykręciłem z tylnego koła.
Dziurę w oponie zlokalizowałem, zalałem kropelką.

siemalysy
23-01-2020, 22:08
To przygotowany jesteś odpowiednio do pracy z oponami i mlekiem ;-) Pochwal się po zakończonej robocie jak poszło i czy napotkałeś trudności :-)

zdyboo
23-01-2020, 22:13
Na pewno skrobnę kilka słów.
Nie wiem jeszcze kiedy się tym zajmę. Co prawda jest szansa, że szpej będę miał już w sobotę, ale w przyszłym tygodniu ma przeważnie padać, zatem Cube pójdzie na hak, a miastowy wróci do łask. Nie chcę zalewać opon, żeby potem rower wisiał.
Zobaczymy jaką pogodę luty przyniesie. Na razie jest jesienno-wiosennie.

pokos
24-01-2020, 08:33
Cześć . Polecam zalać opony -( i nawet powiesić rower na hak ) niech się mleko rozleje po oponie . od czasu do czasu pokręcić kołami na wieszaku .
Na pewno skrobnę kilka słów.
Nie wiem jeszcze kiedy się tym zajmę. Co prawda jest szansa, że szpej będę miał już w sobotę, ale w przyszłym tygodniu ma przeważnie padać, zatem Cube pójdzie na hak, a miastowy wróci do łask. Nie chcę zalewać opon, żeby potem rower wisiał.
Zobaczymy jaką pogodę luty przyniesie. Na razie jest jesienno-wiosennie.

siemalysy
24-01-2020, 08:37
Ja przyjąłem taktykę taką, że po zalaniu mlekiem przez kilka minut mocno trząchałem kołem. Później koło leżało dłuższy czas na płasko, co kilkanaście minut tylko je obracałem i przez chwilę nim trząchałem. Robiłem to wieczorem. Następnego dnia rano poszedłem pojeździć. Jazda jest chyba najlepszym sposobem na dokładne rozprowadzenie mleka w oponie.

shaolin
24-01-2020, 11:41
Jakby kto sie pytal gdzie zaginalem, to nigdzie, caly czas w tym samym miejscu, i na szczescie jeszcze zyje. 2019 byl z dupy total, praktycznie nic nie bylo jezdzone. Moze w 2020 cos wiecej sie pokreci. Do tego epidemia wirusowa zaatakowala caly Kitaj. Na szczescie zadne coronavirusy mnie sie nie imaja (poki co), pozdro i wszystkiego dobrego w nowym roku (naszym i chinskim).

siona
24-01-2020, 11:42
Zostaw ten rower bo znowu popsujesz

zdyboo
29-01-2020, 12:23
Cześć,

Który zestaw kół wybralibyście do górskiej turystyki?
DT Swiss X 1700 Spline 25
https://www.dtswiss.com/en/products/wheels-mtb/cross-country/x-1700-spline/x-1700-spline-25/

czy

Mavic XA Elite
https://shop.mavic.com/en-int/xa-elite-rv1057.html#1028=3283

Wersja 29" boost do roweru FS ze skokiem 130/130 mm. Opony z mlekiem. Moja masa, gotowego do jazdy ok. 105 kg. Nie skaczę, jeżdżę, potrzebuję czegoś lżejszego niż obecny zestaw Bontragera.
Opony bęzdętkowe.

Za XA Elite przemawia mocowanie tarczy za pomocą 6 śrub, czyli nie musiałbym zmieniać obecnych tarcz oraz cena ok. 100 euro niższa. W X1700 jest mocowanie tarczy CL, co prawda w zestawie jest adapter na 6 śrub, ale nie wiem czy będzie współpracował z tarczami z alu pająkiem. Shimanowski adapter nie współpracuje. Nie mam pojęcia jak z trwałością, ale obie firmy mają chyba podobną renomę. Mavic ma za to szprychy aero, które są pewnie droższe i nieco trudniej dostępne niż zwykłe w DT Swiss.

MadOnion
30-01-2020, 12:12
Tomku jeśli mam polecić to DT Swiss a jak masz budżet to XR 1501 ewentualnie te 1700.
Takiej możliwości jak ma DT to Mavic Ci nie da - jeśli chodzi o piasty.

Pozdrowienia dla Marcina

mancini
30-01-2020, 13:52
Pod gumę 2,4 patrzyłbym się bardziej na obręcze 30mm wewnątrz, a nie 25.

zdyboo
30-01-2020, 14:21
Dzięki Rafale, wybór się niejako rozwiązał sam. Telefonowałem do harfy i XA Elite nie mają i nie wiadomo kiedy będą mieli. Koła wolę kupić w Polsce, zwłaszcza, że ceny podobne, a ewentualna, późniejsza odsyłka do serwisu będzie tańsza.
1501 w dowolnej wersji to jednak przekracza budżet. Wiem, że tam są piasty 240, ale 350 będą musiały wystarczyć. Nie chcę przekraczać trzech kafli za komplet. Chyba, że 350 to padaka, ale nie sądzę.

Łukasz, teraz mam kapcie 2,4" na obręczach 25 mm (wewnątrz) i jest OK. Bontrager nawet twierdzi, że to tych obręczy najbardziej pasuje właśnie opona 2,4". Zresztą nie wiem czy nie chciałbym nieco węższych opon, jakieś 2,3", może nawet 2,25". Max co mi wchodzi w ramę do 2,5", ale opon w takim rozmiarze jest mało, a jak już są to z reguły ciężkie, kilogramowe opony do katowania. Raczej celuję w coś pomiędzy 700-800 g.

!AGresT
30-01-2020, 14:33
Na szczescie zadne coronavirusy mnie sie nie imaja (poki co),

Póki co, jest tu kluczowe ;)
Dobrze Cię Marcinie "słyszeć".

superkomornik
30-01-2020, 17:50
Tomku, bierz jakieś DT zdecydowanie. Nie ma problemu z częściami zamiennymi, w przeciwieństwie do Maviców. Inna sprawa że nie powinno nić się psuć. Mam XM1501 (czyli na 240s), co prawda starsza wersja z szerokością wew 22.5mm, i są całkowicie bezobsługowe.
Choć uczciwie przyznam, że męczyłem Mavici Crossride jeszcze na HT i nic się z nimi nie działo (mimo że podobno bębenki łapią luzy).