PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 [26] 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

jarek76
09-10-2014, 21:32
Myślałem o barach :)

Boryszuk
09-10-2014, 21:34
Ja też. Wszak już czwartek. ;)

elmo
09-10-2014, 22:02
o


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/10/9mh0Pkt-2.jpg
źródło (http://i.imgur.com/9mh0Pkt.jpg)

Czyżby to była próba nowego zakupu na dalekim wschodzie?
Robi wrażenie...

MadOnion
09-10-2014, 22:42
Co to, co to?

chaos
09-10-2014, 23:22
Roxim tylko ;) hongkonki jeszcze nie doslali

adolfik9501
10-10-2014, 00:18
Test Roximów (IMHO lampek na asfalt) http://www.light-test.info/index.php?option=com_content&view=article&id=125%3Aroxim-rs3-rx5-cree-xp-e&catid=34%3Arowerowe&Itemid=55&lang=pl

chaos
10-10-2014, 06:19
Praktyka mówi: można spokojnie zjechać z magurki i szybdzielni.

adolfik9501
10-10-2014, 09:35
Zjechać szeroką szutrówką w tempie babci, to i bez lampki się da. Praktyka mówi, że w terenie potrzeba oświetlenia. Zamówiłeś Solarstorma, zobaczysz różnicę, zwłaszcza jak kiedyś zjedziesz z szerokiej drogi, na leśny singiel.

shaolin
10-10-2014, 09:36
Ja moge zjechac w nocy z Mt. Everestu bez lampki, raz ale skutecznie :twisted:

MadOnion
10-10-2014, 09:54
Ja moge zjechac w nocy z Mt. Everestu bez lampki, raz ale skutecznie :twisted:

Ja nie mogę... mam za daleko :P

shaolin
10-10-2014, 09:56
W linii prostej masz niewiele dalej niz ja :razz:

adolfik9501
10-10-2014, 09:56
Dla mnie niektóre okoliczne single są jak MtE. Nocna jazda po nich jest super, na bokserze do wczoraj miałem najlepszy swój czas wykręcony śmigając na światłach :)

EDYTA: Wczoraj poprawiłem się o 26 sekund, no ale troszkę sobie popuszczałem klamki, choć bez szaleństw ;)

shaolin
10-10-2014, 10:00
Cziter! Na swiatlach sie stoi (chyba, ze zielone) :razz:

chaos
10-10-2014, 10:54
Zjechać szeroką szutrówką w tempie babci, to i bez lampki się da. Praktyka mówi, że w terenie potrzeba oświetlenia. Zamówiłeś Solarstorma, zobaczysz różnicę, zwłaszcza jak kiedyś zjedziesz z szerokiej drogi, na leśny singiel.

eno ostatni zjazd w tempie babci nie był a po drodze miałem postój na wymianę bateryjek, tak że tego ...

wybierałem tą lampkę świadomie, raz że łatwa wymiana aku, nie ma kabli i generalnie wożę ją w plecaku, dojadę też na niej do chałupy po drodze nie oślepiając nikogo
jako uzupełnienie na noc zamówiłem honkonga, zobaczę jak to świeci, droga nie jest

adolfik9501
10-10-2014, 11:01
Gdyby ten RX5 kosztował max 100 PLN, to by uszedł na drogi i jakieś szerokie szutrówy w spokojnym tempie, ale do jazdy terenowej to się nie nadaje. Co do rażenia innych, mam to w zadzie, jakoś kierowcy wieśniowozów z xenonami i innymi dziwnymi reflektorami się tym nie przejmują i świecą gdzie popadnie. Najważniejsze bym ja był widoczny, i szczerze mówiąc to całkiem spoko się w tej kwestii mocna lampka sprawdza, gdyż kierowcy nie raz czekają aż ich minę zanim wykonają jakiś manewr ;) Walle na tył zapobiega zaś mijaniu na milimetry, na ogół auta robią to drugim pasem, co się nie zdarzało, jak śmigałem kiedyś z jakimś Cateyem.

EDYTA ON: w cenie tego Roxima masz zajefajną EDC latareczkę, z dwoma akusami, ładowarką, uchwytem na rower, a świeci lepiej, ino że razi, jak to latarka. EDYTA OFF

Co do tempa babci, to miałeś z Szyndzielni coś koło 18-19 km/h (z postojem ok. 14 km/h), jak to nie jest tempo babci tą szutrówą, to ja nie wiem :mrgreen: :p

chaos
10-10-2014, 11:23
bywało gorzej, nie zapominaj że nie jestem zawodnikiem, a amatorem, a i tak zdarza mi się wyprzedzać babcie ;)
dlatego trochę strava jest niesprawiedliwa w sumie, bo jak na swojej ciężkiej krowie mam się mierzyć ze sportowymi wycinaczami 8 kg karbą ?

zresztą, nie mam nawet takich zamiarów, tas se jeżdżę dla relaksu i dobrej kondycji psychofizycznej

edyta: strava mówi: szyndzielnia dębowiec downhill: 12 min średnia 20 km / h, najlepszy czas to 6 min 42 km / h, czyli biorąc pod uwagę postój i warunki nocne nie jest tak źle jak piszesz

adolfik9501
10-10-2014, 11:27
Spora część ludziów to na endurówkach śmiga, więc za lekkie to one nie są. Mój pojazd, to też z 13-13,5 kg waży, więc krowa jak na HT, ale śmigam dla frajdy i mi to zwisa. Jak kiedyś dorwę fulla to i wyniki się poprawią na zjazdach :) Babcie póki co już mnie wyprzedzają :)

Ten segment z wczoraj masz 17:31 z postojem, a samej jazdy 13:03, więc coś koło 19 km/h, a najlepszy Twój to 12:14, 20,3 km/h z 17 września bodaj.

EDYTA: Na kompie wleź na http://veloviewer.com - w podglądzie segmentów jest lista własnych wyników, więc można sobie popatrzeć kiedy i o ile się poprawiło.

EDYTA2: Prawidłowy zjazd z Szyndzielni na Bielsko wygląda tak http://www.strava.com/activities/205366083 :) Myślałem, czy by się z nimi nie wybrać o 20:00, ale po piwie to na zjazdy się nie pcham.

EDYTA3: Tak po prawdzie, to prawidłowe ma Remik, ale chodziło mi o trasę ;) :p

elmo
10-10-2014, 12:32
No to zgłupiałem... to ten RX5 to fajne xo nocnego śmigania czy nie?
Ps. Polecam się jakiegoś opisu lampki z Dalekiego Wschodu - a i jakieś zdjątko by się przydało :)

adolfik9501
10-10-2014, 12:36
RX5 fajny, jak najbardziej, tyle że na szosę, tym bardziej, że odcięcie światła ma. W teren to trza uważać i wolniej jechać :mrgreen: IMHO jest za droga. Co do chińskich wynalazków to świecą lepiej, ale sieją światłem dookoła, więc rażą, ale w teren miodzio ;)

EDYTA: Porównywarka (http://www.light-test.info/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=39&Itemid=59&lang=pl) - zrób sobie porównanie Roxim RX5 z Magicshinem MJ880, bo to lampka podobna do Solarstorma, z tym, że nie wiem jak Solar faktycznie świeci, czy odbiega mocno, jeśli w ogóle, od MJ880, ale obie są na tych samych diodach.

elmo
10-10-2014, 13:38
Ok. Zrozumiałem sens. Dzięki :)

adolfik9501
10-10-2014, 13:44
Ok. Zrozumiałem sens. Dzięki :)

Qrde, żadnego ukrytego przekazu nie było. Po prostu są różne świeczki do różnych zastosowań. Drogowe firmówki na tle azjatyckiej produkcji wypadają słabo, bo dają mało światła, za większą cenę, ale jak widać choćby po przykładzie RX5 jedne lampki są ewidentnie przyjazne innym użytkownikom dróg, tak inne nie. Przestaje to mieć jednak znaczenie w terenie, gdzie liczy się dobre oświetlenie tak drogi, jak i "góry" co by się na jakieś gałęzie czy inne badziewie dyńką nie nabić. Im większa prędkość tym więcej światła trza.

elmo
10-10-2014, 13:50
Ale w moim poście nie było nic złego w zamyśle - dokładnie to pomyślałem co napisałeś w swoim poście. Naprawdę dziękuję.
Ja pomykam głównie szosą ze względu na niexobór światła z 880tką można byłoby wybrać się więc spokojnie do lasu. Pozdrawiam.

shaolin
10-10-2014, 14:04
U mnie mozesz miec swiatlo z Titanica, a i tak jak beda chcieli to Cie rozjada... :D

Cooder
10-10-2014, 14:04
z 880tką można byłoby wybrać się więc spokojnie do lasu. Pozdrawiam.

Do lasu po ciemaku to najlepiej 2 źródła: lampka na kierze do oświetlania drogi przed tobą + czołówka do obczajania na boki i wszędzie tam, gdzie spojrzysz (również gdy spoglądasz na licznik). Lampka na kierze daje efekt jazdy w "tunelu". Czołówka jest nieoceniona, gdy dojeżdżasz do rozwidleń, alb jak szukasz ścieżki do odbicia w bok. Wczoraj poleciałem na dwie lampy i mogę to tylko polecić

adolfik9501
10-10-2014, 14:06
Wszystko fajnie, tylko Magicshiny są drogie. Ja mam MJ872+pakiet Samsungów o pojemności 5600, a to prawie 500 PLN. Z tym, że Magiki są lepiej wykonane niż te inne tańsze. Taki paradoks, że MS zaczął od podrabiania zachodnich lampek, a obecnie sam jest podrabiany. Taki Solarstorm kosztuje na Alle coś koło 120-130 PLN, ale ma pakiet 4400 na akusach niewiadomego pochodzenia i trwałości, ale jak ktoś sobie radzi z lutownicą to niedoróbki lampki można poprawić, a nawet trzeba ;) Jednak tak czy siak fajnie świeci.

EDYTA: Co do wersji kiera+dyńka to jestem tego samego zdania. Obecnie tylko myślę co zakupić.

shaolin
10-10-2014, 14:41
Z dyn polecam wersje hokkaido bo mozna jesc ze skorka, nie trzeba obierac :D

Ja sobie jeszcze do konca tygodnia jednak odpuszcze spdki bo czuje po tych 20km do Nikona lekki bol wiec jeszcze cos tam walczy gira. Lepiej pozniej ruszyc, niz sie polamac do konca.

elmo
10-10-2014, 20:23
No dobra kolejna próba dogadania się z telefonem. Licznik rowerowy wyzerowany. Odpalam strave... i do zobaczenja za 3 godziny :)

Kuba_
10-10-2014, 20:29
No dobra kolejna próba dogadania się z telefonem. Licznik rowerowy wyzerowany. Odpalam strave... i do zobaczenja za 3 godziny :)

Mnie dzisiaj telefon powiedział żebym się w nos pocałował i przestał śledzić po 35km (pewnie w czasie kiedy siostra do mnie zadzwoniła, czego nie usłyszałem) Zauważyłem dopiero ok 20-30km od domu w drodze powrotnej. A chyba nieźle mi poszło, bo ledwie się ruszam xD Na przyszły sezon będę musiał sobie zakupić jakiś osobny sprzęt gps żeby nie było takich sytuacji... Miłej jazdy!!

elmo
11-10-2014, 01:00
Chyba się udało, licznik rowerowy pokazał 76,66 km pewnie strava co innego - jeszcze nie sprawdzałem ile łącznie pokazuje (choć i jedno idrugie włączone i wyłączone w tym samym miejscu.
Ps. Co ciekawe u mnie było jedno połączenie (odebrane) i nie przestał telefon rejestrować ścieżki :)
Ps. 2 Szkoda że wysiadły baterie w przedniej lampce może dobiłbym do 90ciu.
Ps 3 Pogoda początkowo irytująca - strasznie mgliście ale później już w porządku.

Kuba_
11-10-2014, 01:29
Solid nie jest niestety taki wszechstronny. Może robić tylko jedną rzecz jednocześnie. No i ja jeżdżę na endomondo, bo strava na moim telefonie raczej nie poleci ;P 76 to i tak fajnie! A pogoda widzę taka sama u Ciebie jak i u mnie. Momentami widoczność na 3m ;(

hydra_nt
11-10-2014, 10:34
Apka (endo) androidowa niestety ma tą przypadłość, że dość często przestaje działać np. przy odbieraniu rozmowy. Źle działa autopauza i głupoty pokazuje na przewyższeniach ( w każdym telefonie co innego). Lepiej zdecydowanie działa na iPhonie - przynajmniej ja nie ma problemów. Dane są zbliżone do licznika rowerowego. Strava zapisuje jeszcze inaczej. W każdym bądź razie do zapisów w telefonach trzeba podchodzić z rezerwą.

Cooder
11-10-2014, 14:17
Na ajfonie z kolei jest inny problem: bateria :-/ Przy korzystaniu z GPS (nawet przy wyłączonym wifi, BT, podświetlaniu ekranu) nigdy nie udało mi się ukończyć trasy bez padnięcia fona... Niby są aplikacje, nawigacje i inne bajery, ale jak przyjdzie co do czego, to wszystko rozbija się o baterię. Myślałem, żeby dokupić do ajfona pulsometr, czujnik kadencji i prędkości (dokładniejszy niż z GPS-a) - no i oczywiście dodatkowego power packa - ale po podliczeniu kosztów taniej wyszedł Garmin. I jeszcze jedno: próbowałem jechać z apką Stravy, szukając segmentów. Szukało i szukało i nic nie mogło znaleźć, a wiedziałem, że na pewno jadę po segmentach. Czyli jak zwykle: w teorii super, w praktyce niestety niedopracowane i zawodne... I znów zataczamy koło do Garmina :-/

hydra_nt
11-10-2014, 14:36
To jest fakt. Bateria to zło. A jakiego Garmina używasz ? Mam w planach zakup i zastanawiam się nad serią 500 lub 800

Cooder
11-10-2014, 15:13
To jest fakt. Bateria to zło. A jakiego Garmina używasz ? Mam w planach zakup i zastanawiam się nad serią 500 lub 800

Kupiłem na początku września 500... Takie fajne wszystko-oprócz-map-mające maleństwo, ale... niespodziewanie wpadło trochę grosza (obiektyw nareszcie się sprzedał :-) ) i dziś właśnie wypożyczyłem na testy 1000 i coś czuję, że na dniach będę miał na sprzedaż edga 500 na ledwo rozpoczętej gwarancji w bardzo dobrej cenie ;-)

elmo
11-10-2014, 15:44
Ja się napaliłem na 810. W zasadzie niewiele różni się od 1000 którego właściwości w pełni i tak nie będę używał. A 810 ma mapy co dla mnie jest ważne (tak wiem 1000 ma większy monitor).
Ps. To może złożymy jakieś wspólne zamówienie - większy rabat ;)
Edyta: Jak już pisałem mój telefon wisi mi już ponad 100 km nie zapisanych wycieczek...

Cooder
11-10-2014, 16:10
Ja się napaliłem na 810. W zasadzie niewiele różni się od 1000 którego właściwości w pełni i tak nie będę używał. A 810 ma mapy co dla mnie jest ważne (tak wiem 1000 ma większy monitor).
Ps. To może złożymy jakieś wspólne zamówienie - większy rabat ;)

No i znów będę "reklamował" pewien sklep, ale co poradzę, że mają podejście do klienta ;-) Wypożyczyłem sobie w Wawie na Niepodległości Edga 1000 (20 zł za dobę) - fajna opcja, żeby NAPRAWDĘ gruntownie obczaić sobie nietanie urządzenie. Pan powiedział, że jak się spodoba, to o cenie też będzie można podyskutować. Jak chcesz, możesz się w poniedziałek przyłączyć do "zakupu zbiorowego" ;-)
Dobra, aktualizacje wgrane, idę na rower :-)

shaolin
11-10-2014, 17:14
Na ajfonie z kolei jest inny problem: bateria :-/ Przy korzystaniu z GPS (nawet przy wyłączonym wifi, BT, podświetlaniu ekranu) nigdy nie udało mi się ukończyć trasy bez padnięcia fona...

To jakie Ty trasy robisz? :shock: Apka odpalona, tel w plecaku/kieszeni. Nigdy nie padl mi tel ;(

U mnie Edge tansze (kazdy jeden) ale i tak wolalem Sigme bo mam za duzo towaru na kierce wiec cos wielkosci USS Enterprise (Edge 1000) mi nie jest potrzebne, a w miescie sie nie zgubie ;)

jarek76
11-10-2014, 18:50
Poluzowałem dziś na maxa sprężyny w SPD, jest znaczne lepiej i bezpieczniej :)

elmo
11-10-2014, 19:15
No i znów będę "reklamował" pewien sklep, ale co poradzę, że mają podejście do klienta ;-) Wypożyczyłem sobie w Wawie na Niepodległości Edga 1000 (20 zł za dobę) - fajna opcja, żeby NAPRAWDĘ gruntownie obczaić sobie nietanie urządzenie. Pan powiedział, że jak się spodoba, to o cenie też będzie można podyskutować. Jak chcesz, możesz się w poniedziałek przyłączyć do "zakupu zbiorowego" ;-)
Dobra, aktualizacje wgrane, idę na rower :-)
Spoko, możemy się spotkać i ponegocjować razem w sklepie.
Ps. I jak zabawa z 1000?

Cooder
11-10-2014, 22:09
To jakie Ty trasy robisz? :shock: Apka odpalona, tel w plecaku/kieszeni. Nigdy nie padl mi tel ;(

I tu leży pies pogrzebany... nie po to odpalam apkę i przede wszystkim nawigację, żeby wkładać tel to plecaka/kieszeni. Jeśli nie znam okolicy, chcę widzieć mapę, więc telefon jest na kierze, a ekran i GPS włączone. Wystarcza, żeby dojechać do Warszawy - z powrotem nie mam już nawet baterii, żeby zadzwonić w razie awarii :-/



Ps. I jak zabawa z 1000?

Fura siana za takiego diwajsa do roweru, ale wrażenia: z-a-j-e-b-i-s-t-e :-)

- fajna mapa nawigująca po ścieżkach adekwatnnie do jazdy rowerowej
- świetna rozdzielczość ekranu, podświetlenie dostosowuje się do warunków, przełącza na tryb nocny automatycznie itd.
- nie wiem jak to się dzieje, ale lepsza współpraca z garmin connect: przesyłanie segmentów, tracków, synchronizacje itp.
- bezproblemowa komunikacja z graminowskimi czujnikami (również z tymi w rowerach kolegów, ale to można wyłączyć ;-) ) i czujnikami innych firm/systemów
- fajny bajer: telefon w kieszeni na plecach, a w razie połączeń przychodzących czy SMS-ów komunikat na ekranie garmina :cool:
- po włączeniu wifi traska sama się ładuje do garmina connect i stravy - pozostaje tylko rozeprzeć się w fotelu i zbierać kudosy ;-)

nikoniarz
11-10-2014, 22:15
Zaliczone Rychleby. Była jazda...

Majek
11-10-2014, 22:16
Fura siana za takiego diwajsa do roweru, ale wrażenia: z-a-j-e-b-i-s-t-e :-)

:shock: 2 koła... No cena jest powalająca... To ponad połowa mojego całego rowera!

elmo
11-10-2014, 22:25
Fura siana za takiego diwajsa do roweru, ale wrażenia: z-a-j-e-b-i-s-t-e :-)

- fajna mapa nawigująca po ścieżkach adekwatnnie do jazdy rowerowej
- świetna rozdzielczość ekranu, podświetlenie dostosowuje się do warunków, przełącza na tryb nocny automatycznie itd.
- nie wiem jak to się dzieje, ale lepsza współpraca z garmin connect: przesyłanie segmentów, tracków, synchronizacje itp.
- bezproblemowa komunikacja z graminowskimi czujnikami (również z tymi w rowerach kolegów, ale to można wyłączyć ;-) ) i czujnikami innych firm/systemów
- fajny bajer: telefon w kieszeni na plecach, a w razie połączeń przychodzących czy SMS-ów komunikat na ekranie garmina :cool:
- po włączeniu wifi traska sama się ładuje do garmina connect i stravy - pozostaje tylko rozeprzeć się w fotelu i zbierać kudosy ;-)

No właśnie takie krążą o 1000 opinie... echh cena niezła...

Cooder
11-10-2014, 22:29
:shock: 2 koła... No cena jest powalająca... To ponad połowa mojego całego rowera!

Za 2 koła to dostaniesz golasa bez czujników tętna, prędkości/kadencji, czyli słabizna ;-) Naszykować należy raczej 2.5k... Ale tak przy okazji spytam: ile kosztował Twój aparat i obiektywy do niego? Bo kompaktem za 400 zł też można robić fajne foty ;-)

hydra_nt
12-10-2014, 01:07
Cooder - daj spokój tego nie należy zaliczać do aspetów foto. Rower to rower, A tym bardziej gadżety. 1000-ka to fajna sprawa z tym, że sprawia problemy ( via garniak24.pl), i niestety droga zabawka. Ja dlatego myślę o 500-tce i jestem zdecydowany kupić. W zasadzie tylko dlatego, że telefon nie trzyma baterii a 500-tka powinna wstrrczyć na cały dzień.

shaolin
12-10-2014, 03:02
I tu leży pies pogrzebany... nie po to odpalam apkę i przede wszystkim nawigację, żeby wkładać tel to plecaka/kieszeni. Jeśli nie znam okolicy, chcę widzieć mapę, więc telefon jest na kierze, a ekran i GPS włączone. Wystarcza, żeby dojechać do Warszawy - z powrotem nie mam już nawet baterii, żeby zadzwonić w razie awarii :-/


Skoro uzywales zlego narzedzia to sie nie dziw, ze bateria padala ;) ja sie nigdy nie zgubilem w Polsce, raz w Szanghaju jak jeszcze nie mialem Sigmy i swojego przecinaka, ale dalem rade (bez dzwonienia po pomoc :razz: :mrgreen:).

O Edge 800/810 i 1000 polecam poczytac w necie. Najpierw testy od dcrainmakera:
http://www.dcrainmaker.com/2014/06/garmin-1000-depth-review.html
http://www.dcrainmaker.com/2013/01/garmin-edge-810-in-depth-review.html
http://www.dcrainmaker.com/2010/08/garmin-edge-800-in-depth-first-look.html
http://www.dcrainmaker.com/2008/12/garmin-edge-705-review.html
http://www.dcrainmaker.com/2013/01/garmin-edge-510-in-depth-review.html
http://www.dcrainmaker.com/2009/12/garmin-edge-500-in-depth-review.html
http://www.dcrainmaker.com/2013/08/garmin-touring-computer.html

A pozniej poszukac o problemach, bo troche info o tym jest (np. gubienie sygnalow z czujniorow albo sygnalu BT albo inne cuda, gdzie przy tej cenie to jest jakis zart, oczywiscie nie wszystkie na to cierpia ale mozna taka sztuke trafic).


Za 2 koła to dostaniesz golasa bez czujników tętna, prędkości/kadencji, czyli słabizna ;-) Naszykować należy raczej 2.5k... Ale tak przy okazji spytam: ile kosztował Twój aparat i obiektywy do niego? Bo kompaktem za 400 zł też można robić fajne foty ;-)

Z jednej strony masz racje, a i zakup jest jednorazowy wiec mozna przyjac, ze te 1500-2500 rozklada sie na x czasu ;) Z drugiej strony jezeli ktos nie jezdzi duuuuzo to nie ma sensu. Zwykly licznik z loggerem (albo sam logger albo nawet tel uzyty tak jak u mnie czyli jako zapisywacz trasy, a nie pokazywacz) w zupelnosci wystarczy. Oczywiscie fajnie miec taki gadzet na rowerze, ale jak gadzet przekracza lub zbliza sie do wartosci roweru to cos jest nie tak ;)

Ja sam sie zastanawialem nad dwoma, trzema licznikami - Sigma ROX10.0, Edge 800/810, pozniej doszedl Edge 1000. Wybralem Sigme - 2x tansza niz Edge 800-810, prawie 3x tansza niz Edge 1000. W komplecie czujniory predkosci, kadencji i pulsometr. Sam licznik ma sporo funkcji, co zrozumiale skoro to aktualnie najwyzszy model Sigmy. Przewaga Edge to oczywiscie mapy+nawigacja, bo Sigma ma tylko pokazana sciezke (po uprzednim stworzeniu trasy w domu i zgraniu jej na licznik), ale po testach w terenie okazalo sie, ze mi to w zupelnosci wystarczy, zwlaszcza ze mniej wiecej wiem, ktoredy bede jechal skoro robie trase na kompie przed wyjsciem ;) Gdybym potrzebowal sam licznik z loggerem to jest duuuzo wiecej opcji (chocby tansze ROXy, albo to co ma komornik, albo 100 innych modeli roznych firm).

chaos
12-10-2014, 08:57
fajne takie mapy w gps, ale pierońsko drogie, wczoraj trochę błądziłem i wspomagałem sie locusem + mapy, ale wiadomo, trza to co jakiś czas wyciągać z plecaka

Cooder
12-10-2014, 10:37
Skoro uzywales zlego narzedzia to sie nie dziw, ze bateria padala ;) ja sie nigdy nie zgubilem w Polsce, raz w Szanghaju jak jeszcze nie mialem Sigmy i swojego przecinaka, ale dalem rade (bez dzwonienia po pomoc :razz: :mrgreen:).

Nie rozumiem z tym złym narzędziem...? Używałem telefonu z nawigacją do nawigowania, czyli wszystko zgodnie z przeznaczeniem, i to się nie sprawdza z powodu baterii.

Nie chodzi o to, że bez nawigacji się nie da jeździć na rowerze - w Polsce czy w Szanghaju. Oczywiście, że się da, ba nawet bez licznika Sigmy się da, wystarczy w sumie sam rower :-) ale rozmawiamy o gadżetach i ich zachowaniu w praktyce...


O Edge 800/810 i 1000 polecam poczytac w necie.

Widziałem te artykuły -szkoda czasu na testy robione na firmware sprzed ponad roku... Zamiast czytać internety, wolałem wypożyczyć urządzenie i samemu wyrobić sobie opinię ;-)



Oczywiscie fajnie miec taki gadzet na rowerze, ale jak gadzet przekracza lub zbliza sie do wartosci roweru to cos jest nie tak ;)

Nie no, to chyba jasne ;-)


Ja sam sie zastanawialem nad dwoma, trzema licznikami - Sigma ROX10.0, Edge 800/810, pozniej doszedl Edge 1000. Wybralem Sigme - 2x tansza niz Edge 800-810, prawie 3x tansza niz Edge 1000. .

Nie ustalimy tu jedynie słusznego patentu. Każdy ma swoje potrzeby i swój budżet. Dla mnie taki Edge 1000 z nawigacją na wypasie i możliwością wgrywania innych map robi się urządzeniem nie tylko na rower: może służyć jako "ręczniak" do pieszych wędrówek (mój leciwy Garmin Colorado będzie mógł przejść na emeryturę) czy nawet jako nawigacja samochodowa (też testowane wczoraj). I w takiej sytuacji cena urządzenia zaczyna się robić bardziej racjonalna, bo nie jest to już tylko "licznik rowerowy" za ponad 2 kafle...

shaolin
12-10-2014, 10:59
Nie rozumiem z tym złym narzędziem...? Używałem telefonu z nawigacją do nawigowania, czyli wszystko zgodnie z przeznaczeniem, i to się nie sprawdza z powodu baterii.

I wlasnie przez baterie to jest zle narzedzie ;)


Nie chodzi o to, że bez nawigacji się nie da jeździć na rowerze - w Polsce czy w Szanghaju. Oczywiście, że się da, ba nawet bez licznika Sigmy się da, wystarczy w sumie sam rower :-) ale rozmawiamy o gadżetach i ich zachowaniu w praktyce...


Przeciez nigdzie nie napisalem, ze sie nie da jezdzic bez nawigacji... :razz:


Widziałem te artykuły -szkoda zasu na testy robione na firmware sprzed ponad roku... Zamiast czytać internety, wolałem wypożyczyć urządzenie i samemu wyrobić sobie opinię ;-)

Artykul da jakies pojecie o tym sprzecie, jezeli ktos nawet kolo tego nie stal. Oczywiscie najlepiej wypozyczyc, ale nie wszedzie da sie to zrobic.


Nie ustalimy tu jedynie słusznego patentu. Każdy ma swoje potrzeby i swój budżet. Dla mnie taki Edge 1000 z nawigacją na wypasie i możliwością wgrywania innych map robi się urządzeniem nie tylko na rower: może służyć jako "ręczniak" do pieszych wędrówek (mój leciwy Garmin Colorado będzie mógł przejść na emeryturę) czy nawet jako nawigacja samochodowa (też testowane wczoraj). I w takiej sytuacji cena urządzenia zaczyna się robić bardziej racjonalna, bo nie jest to już tylko "licznik rowerowy" za ponad 2 kafle...

Tu nie chodzi o ustalanie patentu bo takiego nie ma, tylko o dawanie propozycji - Ty dales swoja, ja swoja, ktos inny moze dac swoja. Kazdy musi sam podjac decyzje bo to jego kasa i jego problem i tej wersji sie trzymajmy ;)

Majek
12-10-2014, 11:09
Na czym polega pomiar na korbie mocy wygenerowanej? Tam się przylepia jakiś szpej i ten szpej coś mierzy. Ale na podstawie czego on jest w stanie podać wynik, jako wartość mocy. Przecież to musi jakoś pracę mierzyć. Ugięcia korby? Jakiś tensometr?

Cooder
12-10-2014, 11:14
I wlasnie przez baterie to jest zle narzedzie ;)

Aaa, no to zgoda. Ajfon 4s to świetny smarkfon - o ile jest podłączony do zasilania :roll: w samochodzie, w domu w stacji dokującej sprzętu audio... Bez zasilania mój entuzjazm maleje wprost proporcjonalnie do spadku poziomu naładowania baterii :evil:



Artykul da jakies pojecie o tym sprzecie

Da pojęcie o tym, co ktoś inny sądził o tym urządzeniu ponad rok temu na starym firmware :-P



Tu nie chodzi o ustalanie patentu bo takiego nie ma, tylko o dawanie propozycji - Ty dales swoja, ja swoja, ktos inny moze dac swoja. Kazdy musi sam podjac decyzje bo to jego kasa i jego problem i tej wersji sie trzymajmy ;)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon14.gif)

Też się nie chciałem upierać, że Edge 1000 to jedyne, z czym się da jeździć na rowerze. Jeździłem 2 lata z jakąś podstawową Sigmą i niczego mi nie brakowało, pojeździłem chwilę z edżem 500 - same pozytywy. Przyznaję: potrzeba posiadania edga 1000 jest wygenerowana sztucznie i na usprawiedliwienie mam tylko jedno: będę go używać również jako ręczniaka i nawigacji samochodowej


Na czym polega pomiar na korbie mocy wygenerowanej? Tam się przylepia jakiś szpej i ten szpej coś mierzy. Ale na podstawie czego on jest w stanie podać wynik, jako wartość mocy. Przecież to musi jakoś pracę mierzyć. Ugięcia korby? Jakiś tensometr?

Na korbę przykleja się tylko magnes do pomiaru kadencji. Do pomiaru mocy służy np. Garmin Vector, czujnik mocy w pedałach z zatrzaskami. Ale na jakiej zasadzie działa - nie wiem

adolfik9501
12-10-2014, 11:47
Czy ktoś zna jakiś programik, który pozwoli mi przesunąć w całości zapisany ślad? Pojedynczo to 4500 punktów edytować mi się nie chce, a wczoraj się część mnie z GPS teleportowała w inne miejsce, gdzie drzewa odpowiedzialnego za teleportację nie było ;)

shaolin
12-10-2014, 12:08
Excel :twisted:

hydra_nt
12-10-2014, 13:14
GPS Track Editor (http://www.gpstrackeditor.com/)

nikoniarz
12-10-2014, 13:23
Czy ktoś zna jakiś programik, który pozwoli mi przesunąć w całości zapisany ślad? Pojedynczo to 4500 punktów edytować mi się nie chce, a wczoraj się część mnie z GPS teleportowała w inne miejsce, gdzie drzewa odpowiedzialnego za teleportację nie było ;)

Ja korzystam z MapSource i BaseCamp...

Majek
12-10-2014, 13:56
Na korbę przykleja się tylko magnes do pomiaru kadencji. Do pomiaru mocy służy np. Garmin Vector, czujnik mocy w pedałach z zatrzaskami. Ale na jakiej zasadzie działa - nie wiem

To mi raczej nie przypomina magnesu do pomiaru kadencji...


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/10/stageone699antbluetoothsmartcrankbasedpo-2.jpg
źródło (http://www.dcrainmaker.com/images/2012/09/stageone-699-ant-bluetooth-smart-crank-based-power-meter-announced.jpg)

EDIT:
Pogrzebałem sobie chwilkę po necie i doczytałem jak to działa. Faktycznie mierzy odkształcenie korby pod wpływem przyłożonej siły. Dodatkowo ma w sobie G-sensor i czujnik temperatury. Na podstawie tych trzech parametrów wylicza moc wygenerowaną.

nikoniarz
12-10-2014, 14:20
To mi raczej nie przypomina magnesu do pomiaru kadencji...


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/10/stageone699antbluetoothsmartcrankbasedpo-2.jpg
źródło (http://www.dcrainmaker.com/images/2012/09/stageone-699-ant-bluetooth-smart-crank-based-power-meter-announced.jpg)

EDIT:
Pogrzebałem sobie chwilkę po necie i doczytałem jak to działa. Faktycznie mierzy odkształcenie korby pod wpływem przyłożonej siły. Dodatkowo ma w sobie G-sensor i czujnik temperatury. Na podstawie tych trzech parametrów wylicza moc wygenerowaną.

Z czujnikami z prawdziwego zdarzenia niewiele ma ten bajer wspólnego. Aczkolwiek coś tam pokazuje...

Cooder
12-10-2014, 14:26
To mi raczej nie przypomina magnesu do pomiaru kadencji...

No nie, nie przypomina. Nie znałem tego patentu, automatycznie założyłem, że mówimy o produktach Garmina :-)

shaolin
12-10-2014, 14:37
Garminy sa bezmagnesowe, czujniory maja akcelerometry (predkosc i kadencja) ;)

nikoniarz
12-10-2014, 14:40
Garminy sa bezmagnesowe, czujniory maja akcelerometry (predkosc i kadencja) ;)

Wyogólniasz chyba. EDGE 705 kadencję podaje z czujnika magnesowego. Wspomaganie prędkości również ma magnesowe...

Edit:
EDGE 500 oraz 605 również

shaolin
12-10-2014, 14:55
Troche uogolniam, to fakt :twisted: bo bezmagnesy sa na rynku od maja tego roku czy cos ;)

nikoniarz
12-10-2014, 18:48
Shao, moja osobowość gadżeciarza nie daje mi spokoju i chyba wbrew sobie zakupię ROX'a 10.0 :D W związku z tym mam parę pytań. Pisałeś, że nie masz z nim problemów, więc pierwsze pytanie brzmi- jaki ma przebieg? Ile kaemów na niego nabiłeś i ile czasu go posiadasz?

shaolin
12-10-2014, 18:56
Kupilem niedawno, przebieg niewielki (~550km), wiec raczej nie bede dobrym zrodlem informacji ;) jak kiedys beda problemy (odpukac) to na pewno o nich napisze ;)

jarek76
12-10-2014, 20:32
Pojechałem dziś na spotkanie z zawodowcami :) i mnie zabili ;)
Spotkanie zorganizował Bartek Huzarski, wytrzymałem w ich tempie 10km i odezwało się kolano, więc odpuściłem i dalej pojechałem swoim tempem;) połamanego emeryta :D

nikoniarz
12-10-2014, 21:50
Kupilem niedawno, przebieg niewielki (~550km), wiec raczej nie bede dobrym zrodlem informacji ;) jak kiedys beda problemy (odpukac) to na pewno o nich napisze ;)

Źródłem info będziesz (w sumie jesteś) bardzo dobrym, bo piszesz wprost, że masz go krótko a nie wymyślasz ekstremalnych historyjek. Wolę takie "niedobre" źródło informacji niż ktoś ma mi pisać, że używa czegoś od 4 lat w błocie i deszczu, przebieg 23.000 km, a tak na prawdę używa od dwóch miesięcy na trenażerze :D

shaolin
13-10-2014, 02:09
Pojechałem dziś na spotkanie z zawodowcami :) i mnie zabili ;)
Spotkanie zorganizował Bartek Huzarski, wytrzymałem w ich tempie 10km i odezwało się kolano, więc odpuściłem i dalej pojechałem swoim tempem;) połamanego emeryta :D

Jarek nie umieraj! Skoro wytrzymales 10km to i tak niezle, ale w peletonie zawsze latwiej ;)


Źródłem info będziesz (w sumie jesteś) bardzo dobrym, bo piszesz wprost, że masz go krótko a nie wymyślasz ekstremalnych historyjek. Wolę takie "niedobre" źródło informacji niż ktoś ma mi pisać, że używa czegoś od 4 lat w błocie i deszczu, przebieg 23.000 km, a tak na prawdę używa od dwóch miesięcy na trenażerze :D
Skoro tak to jezeli masz pytania to dawaj ;)

elmo
13-10-2014, 07:12
To ja chyba się dogadałem z moim telefonem - na 4 próby zapisu 4 są ok (w tym jednym odcinek 70 km) - zdaje się, że wgranie poprawek pomogło. Aha i stosowałem dwie metody śledzenia - sam gps oraz gps z włączonym netem z karty sim - obydwa działają :)
Ps. Jak patrzę na zbiorcze wyniki to z tygodnia na tydzień trzeba się więcej sprężać bo jeździcie więcej - gratki.

shaolin
13-10-2014, 07:34
Gratulacje. Ja dzisiaj myslalem, ze w koncu wyjde na rower po skreceniu giry, a tu 34242km/h za oknem. Moze zrobie chociaz dyche dookola bloku bo tak wieje, ze mnie z pracowego prawie zmiotlo, a co dopiero z przecinaka... tylko dobra pogoda w sumie to szkoda by bylo odpuscic. No nic, najpierw i tak musze wyjsc z roboty :D

MadOnion
13-10-2014, 07:54
Dycha dookoła bloku :D

JAP
13-10-2014, 10:48
Możesz wrzucić jakieś zdjęcie przykładowe takiego montażu bo nie do końca wiem o jakie Ci chodzi.

Źle się wyraziłem; chodziło oczywiście o fotelik dziecięcy..
W końcu zainstalowałem go do sztycy
http://img12.imagevenue.com/img.php?image=189174865_fotelik_122_499lo.jpg

Czasem zahaczę udem o mocowanie, ale generalnie komfortowo jest :)

Ale wątek pędzi! Jak na rowerowy przystało..

jarek76
13-10-2014, 11:59
Jarek nie umieraj! Skoro wytrzymales 10km to i tak niezle, ale w peletonie zawsze latwiej ;)


Pewnie że łatwiej, ale najpierw trzeba ten peleton dogonić :mrgreen:

A w linku zdjęcie peletonu KLIK (https://www.facebook.com/photo.php?fbid=878099288891727&set=ms.c.eJw1ycENACAIBMGOjBwCS~%3B~_NGTU~_J0MxuwW0 lWpw7RkROPnt73Vs1EKy1LINpucNGw~-~-.bps.t.1525014618&type=1&theater)

Niezła ekipa się zebrała :) Rozpoznaje z tej ekipy 4 kolarzy :)

MadOnion
13-10-2014, 12:04
Pewnie za sprzęt by fajną chatę postawił :P

jarek76
13-10-2014, 12:07
Pewnie za sprzęt by fajną chatę postawił :P

Spokojnie;), podejrzewam że rowery Huzarskiego i 3 braci Wron to już większa cześć chaty ;)
Ciekawe ile kosztuje taka maszynka :) KLIK (https://www.facebook.com/photo.php?fbid=403110063139921&set=a.102206656563598.3008.100003227915328&type=1&theater)

MadOnion
13-10-2014, 12:54
Wygląda na jakiś starszy sprzęt i w tamtych latach pewnie kosztował sporo, dla właściciela pewnie ma większą wartość sentymentalną :P strzelam że max 8-10tys.

Majek
13-10-2014, 12:56
A ja w sobotę przejechałem się kawałek, i chyba za bardzo się spieszyłem. Nałapałem się chłodnego powietrza otworem gębowym, upociłem się jak Kasztanka Piłsudskiego... Myślałem, że może w niedzielę też pojeżdżę, ale jakieś zapalenie gardła mnie dopadło, a jeszcze coś w plerach połamało... Przewiało mnie czy coś...

A tak zmieniając temat... Pamiętacie serial "Pacific Blue" z lat 90-tych? Ależ był ślinotok, jak się tam pojawiły karbonowe Treki Y33 na równie karbonowych kołach Spinergy...

Nh82-UKk6Xs

MadOnion
13-10-2014, 13:02
Geometria ram tych treków była niczym w porównaniu z ; )
...



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/10/Cannondale20Raven20Superv3000previewJPG-1.jpg
źródło (http://www.vintagecannondale.com/sites/default/files/images/Cannondale%20Raven%20Superv3000.preview.JPG)

nikoniarz
13-10-2014, 13:18
Mantra i tak wymiatała :D

zdyboo
13-10-2014, 13:19
A mnie się nigdy te igrekowe ramy nie podobały.

Jak byłem na ekskursji, to paragon przyszedł był, jest piękny. Niestety mechanior mój dziś ma wychodne i niestety wszystko wskazuje na to, że jutro dostanie rower mokry.

matomi
13-10-2014, 13:23
Źle się wyraziłem; chodziło oczywiście o fotelik dziecięcy..
W końcu zainstalowałem go do sztycy
http://img12.imagevenue.com/img.php?image=189174865_fotelik_122_499lo.jpg

Czasem zahaczę udem o mocowanie, ale generalnie komfortowo jest :)

Ale wątek pędzi! Jak na rowerowy przystało..

Jesteś pewny, że ten sposób mocowania jest prawidłowy?

jarek76
13-10-2014, 13:26
Jesteś pewny, że ten sposób mocowania jest prawidłowy?

Dopiero teraz zwróciłem na to uwagę ;), ja mam taki uchwyt zamontowany sporo niżej pod rurą poziomą ramy i raczej tak powinno być :)

matomi
13-10-2014, 13:31
Ja też mam uchwyt przymocowany do ramy, a nie do sztycy. Nie wiem. Dziwnie to wygląda. Niebezpiecznie. Ja bym się swojego dziecka bał tak przewozić. To w sumie niemałe obciążenie na tą sztycę. Poza tym jakoś tak dziwnie wysoko to dziecko by tu siedziało. Może się nie znam i mam nadzieję, że sztyca to wytrzyma, ale ja bym temu nie zaufał.

zdyboo
13-10-2014, 13:34
MZ nie wytrzyma, chyba że zamiast rurki będzie pręt to wtedy może wytrzyma.
Z tym, że to wygląda na ramę bujaną i pewnie nie ma możliwości montażu uchwytu na rurze podsiodłowej.

Majek
13-10-2014, 13:35
Niestety mechanior mój dziś ma wychodne i niestety wszystko wskazuje na to, że jutro dostanie rower mokry.
Sam nie założysz? Brzeszczota nie masz?

zdyboo
13-10-2014, 13:38
Może bym i założył, ale zwykle mam stresa czy nie pęknie mi bieżnia nabijana na rurę sterową.
Poza tym już się umówiłem na montaż, a u mnie słowo droższe pieniądza.

JAP
13-10-2014, 15:32
Jesteś pewny, że ten sposób mocowania jest prawidłowy?

Pewnie
ze nie..
Niżej nie bardzo sie da; rura podsiodlowa gruba i zawiasy przeszkadzają..
Trzeba będzie wiec reanimować na rodzinne wycieczki starego gianta

shaolin
13-10-2014, 15:45
Źle się wyraziłem; chodziło oczywiście o fotelik dziecięcy..
W końcu zainstalowałem go do sztycy
http://img12.imagevenue.com/img.php?image=189174865_fotelik_122_499lo.jpg

Czasem zahaczę udem o mocowanie, ale generalnie komfortowo jest :)


To jest dowod na to, ze jak sie idzie na rower to dzieci powinno sie zostawic w domu bo szkoda zycia :twisted: Lepiej uwazaj, zeby Ci nie wypierdzialo tego mocowania bo jak zgubisz mlodego w trasie to nie bedzie kolorowo.

W sumie dzisiaj nie wyszedlem, bo zaczalem jesc obiad (bigos :twisted:), sprzatac, itd i tym magicznym sposobem mam 21.45 :twisted: Moze jutro pojde ;)


Może bym i założył, ale zwykle mam stresa czy nie pęknie mi bieżnia nabijana na rurę sterową.
Poza tym już się umówiłem na montaż, a u mnie słowo droższe pieniądza.

To czym Ty ja chciales nabijac? Mlotem Thora? :shock: Ja do nabijania biezni mam walek drewniany i wchodza jak zly (na stal, na karbony, na wszystko :twisted:) ;)

Za slowo drozsze od pieniadza szacun. Takich ludzi juz ze swieca szukac ;(

matomi
13-10-2014, 16:01
Pewnie
ze nie..
Niżej nie bardzo sie da; rura podsiodlowa gruba i zawiasy przeszkadzają..
Trzeba będzie wiec reanimować na rodzinne wycieczki starego gianta
Lepiej reanimować gianta niż dzieciaka - w przypadku nieprawidlowego zamocowania fotelika [emoji12] .

Cooder
13-10-2014, 18:08
No to się pochwalę: 2 dni i 100 km testów Edga 1000 i dziś kupiony ?. Nie zauważyłem żadnych bugów, zawieszeń, problemów z łapaniem sygnałów czy z komunikacją przez BT i wifi i mam nadzieję, że ten stan się utrzyma. Mapy można wgrywać swoje, kupować garminowskich się nie opłaca, te w zestawie są ok, a dla wymagających jest darmowa UMP. Cenę dostałem dobrą plus anulowanie opłaty za wynajem egz. testowego (chyba lubię ten sklep...).

zdyboo
13-10-2014, 18:18
Z darmowych map do Garmina to:
UMPpcPL, ale tylko dla Polski.
TOPO100 - tylko dla wybranych obszarów
Open Street View - głównie drogi, świetna do miasta, ale górskie szlaki też są, cały czas rozwijany projekt.
Przez 8 lat używania Garmina nie kupiłem żadnej mapy, jak i też żadnej nie miałem lewej.

matomi
13-10-2014, 18:19
Ceny, Panie, jakie ceny za te cacuszka? :)

Cooder
13-10-2014, 19:31
Ceny, Panie, jakie ceny za te cacuszka? :)

Za Edga 1000 policzyli 1900 i anulowali opłatę za wypożyczenie

matomi
13-10-2014, 19:51
Pooglądałem sobie. Fajne zabawki :)

elmo
13-10-2014, 21:39
Za Edga 1000 policzyli 1900 i anulowali opłatę za wypożyczenie

Ej... a mieliśmy się wybrać razem ;)

Ps. Te 1900 to za wersję podstawową czy z dodatkami?

Cooder
14-10-2014, 09:46
Ej... a mieliśmy się wybrać razem ;)

Ps. Te 1900 to za wersję podstawową czy z dodatkami?

Sorry, nie mogłem sie powstrzymać ? Ale to żadna strata, idziesz tam, mówisz, że od dobrych ludzi słyszałeś, że tu garminy tanio sprzedają i że tez chcesz ? Nie sądzę, żeby się nie udało, bo oni elastyczni są...

No ja Cie proszę, 1900 za bundle? to nawet te na allegro, co z ciężarówki "spadły", tak tanio nie chodzą...

zdyboo
14-10-2014, 10:15
Dokładnie chwila gadki, płatność gotówką i sprzedawca patrzy łaskawym okiem. Zwłaszcza, że nie podejrzewam ich o nieznajomość rynku. Mnie mojego 60 CSx siostra z hameryki przywiozła, połowę tego co u nas kosztował.
Ten Garmin 500 to taki lepszy licznik do roweru w sumie. Jakbym nie miał już odbiornika, to bym pewnie był poważnie zainteresowany.
Jedyny minus to bakteria jelitowo łonowa, mój jest na paluszki i nie mam nawyku sprawdzania stanu baterii.

Cooder
14-10-2014, 10:27
Ten Garmin 500 to taki lepszy licznik do roweru w sumie. Jakbym nie miał już odbiornika, to bym pewnie był poważnie zainteresowany.

Jeśli Twój licznik ma GPS-a, rejestruje ślad, nawiguje po trasach, to porównanie jest trafne ?

zdyboo
14-10-2014, 10:41
Mój akurat tak, do tego ma mapy, mierzy wysokość i nawet ma gry. :)

MadOnion
14-10-2014, 10:48
Tomek, że Ty masz czas grać w czasie jazdy ; )

zdyboo
14-10-2014, 10:55
W trakcie jazdy to ja gram głównie o życie, na szczęście na razie nie było levelu, którego bym nie wbił, ale wczoraj było blisko na przykład. ;)
Te gry są ciekawe swoją drogą, tylko jedna jest taka, że grasz za pomocą klawiszy, a pozostałe wymagają biegania w terenie.

jarek76
14-10-2014, 10:59
Ma ktoś z was doświadczenie z trenażerem lub rolkami?
Jak zima ( odpukuje :mrgreen: ) będzie mroźna i długa to będzie ciężko bez roweru ;)

Cooder
14-10-2014, 11:07
Ma ktoś z was doświadczenie z trenażerem lub rolkami?
Jak zima ( odpukuje :mrgreen: ) będzie mroźna i długa to będzie ciężko bez roweru ;)

O rolkach zapomnij, bardziej sie będziesz skupiał na utrzymywaniu równowagi niż na ćwiczeniach (na YouTube jest masa filmów pokazujących zmagania z tym ustrojstwem). Powiedz jaki masz budżet, i czy to ma pracować w mieszkaniu z nadwrazliwymi sąsiadami, to może coś doradzę, bo przerabiałem ostatnio ten temat

jarek76
14-10-2014, 11:10
O rolkach zapomnij, bardziej sie będziesz skupiał na utrzymywaniu równowagi niż na ćwiczeniach (na YouTube jest masa filmów pokazujących zmagania z tym ustrojstwem. Powiedz jaki masz budżet, to może coś doradzę, bo przerabiałem ostatnio ten temat

Nie myślałem o budżecie :), ot takie luźne przemyślenia co zrobię jak mnie śniegiem zasypie ;)
Mam dom i wolny pokój na takie zabawy, więc hałas mi nie przeszkadza.
Jak masz jakieś przemyślenia w tym temacie to napisz, na pewno będą pomocne :)

MadOnion
14-10-2014, 11:17
Ostatnio też coraz częściej zaglądam na trenażery, boje się że mogę kliknąć ; )
Edit: Jarku takie coś np. http://allegro.pl/trenazer-elite-qubo-power-mag-2-gratisy-bon-50zl-i4677666258.html

nikoniarz
14-10-2014, 11:20
Rolki zdecydowanie lepiej wplywaja na rownowage i wymagaja koncentracji. Po wprawieniu sie w jazde mozna pociskac bez trzymanki :D Trenazerma zdecydowany plus, ze wystarczy slick tylko tylu.

Cooder
14-10-2014, 11:25
Dom i pokój na trenażer ułatwiają sprawę, bo można kupić cokolwiek, jeśli budżet jest ograniczony, założyć na koło oponę do trenażera (ok. 100 zł) i można napierać. Opona z jakimkolwiek bieżnikiem, nawet szosowa gładka, generuje hałas i niszczy rolkę trenazera. O oponie MTB w ogóle można zapomnieć...

A jak budżet pozwala, to kupić coś z Elite i cieszyć sie cichą pracą (rolka elastogel), dociskiem koła regulowanym automatycznie wg wagi pacjenta i fajnym designem ������

Jeszcze jedno: hałas jest nie tylko uciążliwy dla innych, ale przeszkadza tez w słuchaniu muzyki/oglądaniu filmów - a bez tego, wierz mi, sie nie da...

MadOnion
14-10-2014, 11:27
Dla mnie właśnie minusem trenażera jest zmiana opony :P - jestem leniwy ; )
Chyba że trenażer bez koła i to jest bardzo ciekawe rozwiązanie - ktoś chce mi kupić ? :mrgreen:

zdyboo
14-10-2014, 11:29
Kup sobie karnet na spinning, a sorry, zapomniałem, że jesteś leniwy. :mrgreen:

nikoniarz
14-10-2014, 11:30
Dla mnie właśnie minusem trenażera jest zmiana opony :P - jestem leniwy ; )
Chyba że trenażer bez koła i to jest bardzo ciekawe rozwiązanie - ktoś chce mi kupić ? :mrgreen:

W przypadku rolek musisz zmienic dwie opony ;)

MadOnion
14-10-2014, 11:30
U mnie na wsi nie ma :P
Rolek nie brałem pod uwagę ; )

Cooder
14-10-2014, 11:31
Ostatnio też coraz częściej zaglądam na trenażery, boje się że mogę kliknąć ; )
Edit: Jarku takie coś np. http://allegro.pl/trenazer-elite-qubo-power-mag-2-gratisy-bon-50zl-i4677666258.html

Dokładnie taki mam. Jest super, ale dziś kupiłbym hydrauliczny. Nie dlatego, ze cichszy (bo jest cichszy), ale z powodu progresywnego oporu hydrauliki - lepsza imitacja prawdziwej jazdy, brak wachlowania przerzutkami i regulacją oporu rolki

Cooder
14-10-2014, 11:33
Dla mnie właśnie minusem trenażera jest zmiana opony :P - jestem leniwy ; )
Chyba że trenażer bez koła i to jest bardzo ciekawe rozwiązanie - ktoś chce mi kupić ? :mrgreen:

Skombinuj sobie jakieś byle jakie koło w odpowiednim rozmiarze i z taką samą kasetą i po problemie. Przepięcie koła to juz chwila...

nikoniarz
14-10-2014, 11:40
A co do lenistwa. Tez mi sie nie chcialo zmieniac opon. Kupillem za grosze kolarke bez hamulcow i innych zbednych klamotow. Jest zapieta caly rok

MadOnion
14-10-2014, 11:42
A co do lenistwa. Tez mi sie nie chcialo zmieniac opon. Kupillem za grosze kolarke bez hamulcow i innych zbednych klamotow. Jest zapieta caly rok

Nie boisz się tak bez hamulców ; )?

zdyboo
14-10-2014, 11:46
Wiesz, ma prawie jak na torze.

nikoniarz
14-10-2014, 11:49
Nie boisz się tak bez hamulców ; )?

Biorac pod uwage brak przemieszczania sie- nie boje :D

zdyboo
14-10-2014, 11:55
Kolega kręcił na rolkach i puszczał sobie relacje z tourów. Raz tak się wkręcił, że się pochylił razem z peletonem, jak ów skręcał. :)

hydra_nt
14-10-2014, 12:39
Jeżeli trenażer, to dla mnie tylko w takim wydaniu. Na większym ekranie oczywiście :)

VyrReDKe0kg

MadOnion
14-10-2014, 12:48
0:04 zawsze się zastanawiałem po prawej to M or F :D ?

hydra_nt
14-10-2014, 12:52
Teraz to już Gender. A w temacie - używał ktoś może tej aplikacji?

Cooder
14-10-2014, 14:01
Ja to się lubię spocić przy tym :-)

https://m.youtube.com/watch?v=4Hl1WAGKjMc&list=WL#

Dyziek
14-10-2014, 14:29
Jeżeli trenażer, to dla mnie tylko w takim wydaniu. Na większym ekranie oczywiście :)

VyrReDKe0kg

Szczerze? Po kilku jazdach odstawiasz w kąt;) Miałem tego typu zabawki...musisz mieć dużo miejsca w salonie na rower, do tego dochodzi pocenie się i skraplanie więc akcja ręcznik na ramę...otwierasz okno zaraz podziębiony, na minus spory hałas trenażera itp.

Spining na sali lepsza sprawa choć także szybko się nudzi;) Więc lepsza opcja zimowa to jednak góral lub rowerek przełajowy.

zdyboo
14-10-2014, 14:33
Nie na darmo trenażer nosi miano dmuchanej lali. ;)

Majek
14-10-2014, 15:16
Jest jakiś sprytny sposób, żeby coś zrobić z niewykorzystanymi piwotami pod hamulce? Chodzi mi ramę konkretnie i tylny hamulec. Ma być tarcza, ale rama ma też piwoty z niepolakierowanymi końcówkami i paskudnie wygląda. Jakiś gadżet na nie założyć, odciąć?

zdyboo
14-10-2014, 15:26
Jest jakiś sprytny sposób, żeby coś zrobić z niewykorzystanymi piwotami pod hamulce? Chodzi mi ramę konkretnie i tylny hamulec. Ma być tarcza, ale rama ma też piwoty z niepolakierowanymi końcówkami i paskudnie wygląda. Jakiś gadżet na nie założyć, odciąć?

Spróbuj wykręcić, płaski klucz 9 mm z dobrej stali. Może nie pójść, jak są wklejone. Z ramy Authora wykręciłem, z Vortrieba nie dałem rady. Ja z paragonem dostałem takie kapturki na piwoty, jakbym zastosował hampel rolkowy, bo mocowania pod zacisk tarczowy widelec nie ma, to sobie zapodałem na Marcoka TXC w drugim rowerze.
Rozmiarowo mogą pasować kapturki na światłowody optyczne do dźwięku, do wyżebrania w serwisie RTV.

Majek
14-10-2014, 15:28
To one są przykręcane, nie spawane?

EDIT:
Aaa... Mufa jest przyspawana do ramy, a w nią są wkręcane same niopki do współpracy z hamplami... I te sworznie same się wykręca, mufy zostają?

zdyboo
14-10-2014, 15:36
To one są przykręcane, nie spawane?

Przyspawane jest mocowanie piwotu, taka kwadratowa płytka, a w to mocowanie jest wkręcony piwot. Zawsze jednak jest wklejany, tylko kwestia taka czy zwykłym klejem, czy takim, który trzeba podgrzać przed wykręceniem.
Spróbować na zaszkodzi, jak są wspawane, to o ile nie założysz metrowej rurki na klucz i tak nie dasz rady wykręcić. Jak są tylko wkręcone, to zwykłym kluczem płaskim 9 mm dasz rade wykręcić.

jarek76
14-10-2014, 17:11
Panowie, nie róbcie tu targowiska ;)

Majek
14-10-2014, 18:37
To ja tak się po cichutku pochwalę, że mam plan... Żeby przez zimę swojej małżowinie rower złożyć. Bo teraz jeździ na budżetowym paździerzu sprzed 10 lat. Waży to ze 100 kilo, przerzutki robią, co chcą, a żeby zahamować, to trzeba mieć łapę Pudziana... Niby Author, ale tak z zupełnie dolnej póki. A jak się za to wezmę, to przy okazji sobie podłubie w garażu zimowymi wieczorami. ;-)
Tak szukam ramy dla niej, a że mam żonę raczej niskopienną, wybór mam trochę ograniczony. W swojej taczce praktycznie już teraz całe Deore zastąpiłem XTkiem (zostały mi manetki i hample+klamki do wymiany, ale jak padnie pytanie, co chcę na urodziny, to będę miał gotową odpowiedź ;-) ), więc podroby mam lub będę miał praktycznie kompletne. I tak się na początek za ramą i widłami rozglądam. Na chwilę obecną liderem jest Accent Parana (http://static2.bikestacja.pl/media/catalog/product/cache/1/image/602f0fa2c1f0d1ba5e241f914e856ff9/p/a/parana_granatowo-bia_o-b_kitna_0_1.jpg) (biało-niebieska do hełmofonu będzie pasowała ;-) ) i widelec taki tu oto (http://www.srsuntour-cycling.com/pl/bike/forks/XCR-LO-26-3951.html). Myślicie, że do rodzinnego, rekreacyjnego jeżdżenia po okolicznych lasach się nada?

zdyboo
14-10-2014, 18:41
Sztuciec lepiej weź jakiś powietrzny. Jak żona niskopienna to i pewnie lekka, a z reguły sprężyny stalowe w amorach są na wagę 80-90 kg. No chyba, że przez zimę żonę utuczysz. ;)
W powietrznym zapodasz pompką ciśnienie adekwatne i Twoja pani będzie czuła, że ma amora.
Rama spoko.

superkomornik
14-10-2014, 18:52
Panowie, nie róbcie tu targowiska ;)

Jarek, a może Ty chcesz wymienić wideł w swojej szosie? Mam jeszcze kilka gadżetów :mrgreen:

A tak poważnie to chcę się zrehabilitować: jeśli nie masz jeszcze bidonu, pompki, lampek i multi-toola możesz je zgarnąć za darmo. Wystarczy machnąć 50km w odpowiednim tempie. Jutro ostatnia szansa, ja już swoje dzisiaj wykręciłem :)
Szczegóły na fb: https://www.facebook.com/KrossBikes?fref=ts (proszę tego nie traktować jako reklamę, ja naprawdę chcę pomóc ;) ).

Majek
14-10-2014, 19:59
Sztuciec lepiej weź jakiś powietrzny. Jak żona niskopienna to i pewnie lekka, a z reguły sprężyny stalowe w amorach są na wagę 80-90 kg. No chyba, że przez zimę żonę utuczysz. ;)
W powietrznym zapodasz pompką ciśnienie adekwatne i Twoja pani będzie czuła, że ma amora.
Rama spoko.
Zasadniczo, uwaga słuszna... Z tym, że powietrzny amor to 2x tyle. To już bym wolał chyba dołożyć i jakiegoś RSa wsadzić. Generalnie ma być dosyć budżetowo, bo żona po górach, czy nawet jakimś trudniejszym terenie nie będzie jeździć. Ot tak, żeby się po wsi, okolicznych ścieżkach pokręcić ze mną i z synem. Jak by miała sztywniaka, to też by za bardzo nie płakała (tylko o ładny i lekki sztywny widelec w normalnej cenie chyba trudniej, niż o amor)
Fakt, żona lekka jest jest, bo będzie jakieś 50 kilo żywej wagi i tuczyć przez zimę nie zamierzam zanadto ;-), ale sprężyna przecież ma jakiś zakres regulacji napięcia wstępnego. Tylko skąd dorwać informację, jaka jest najniższa możliwa do ustawienia wartość? Prawdę mówiąc, zafiksowałem się na sprężynę, bo młody ma w swoim 20" rowerze widły Suntoura ze sprężyną i powiem szczerze, że ten amorek pracuje pod nim przefantastycznie. Jak trafiłem na ten rower, bardzo byłem zaskoczony, że istnieje jakiś normalnie pracujący amortyzator w tym segmencie. Zawsze miałem przed oczami pseudo-amortyzatory w "góralach" z Auchan, czy innego Realla, które tylko sprawiają wrażenie i ważą tyle, co amortyzator, w rzeczywistości będąc sztywnymi widelcami. Tylko amorek na koło 20" jest dobrany do masy dziecka bez rozróżniania na płeć (każde dziecko w tym wieku waży mniej więcej tyle samo). Hmm... Muszę się jeszcze podowiadywać... Może jest możliwość wymiany sprężyny? Właśnie, to jest myśl! Przecież ja mogę mieć każdą sprężynę, jaką sobie tylko wymyślę (współpracuję z firmą produkującą sprężyny wszelakie).

nikoniarz
14-10-2014, 20:11
Sprężyny montowane w tanich amorkach są z reguły bardzo twarde. Producenci wychodzą chyba z założenia, że lepiej niech lekkim osobom taki sztuciec prawie nie działa, niż ciężkim ma dobijać na większych liściach. Zakres regulacji nie jest zbyt wielki- zwykle ogarnia dopasowanie pod masę na jaką przewidziana jest sprężyna (czyli około 10 kg różnicy między najniższą a najwyższą "obsługiwaną" przez sprężynę masą). Podsumowując- jeśli to ma być amor który jakoś będzie działał to tylko powietrzny. A jeśli ma być tania sprężynka to chyba lepiej nie kupować nic, bo na co komu atrapa, dodatkowa masa i dodatkowe luzy...

zdyboo
14-10-2014, 20:20
Naprężenie wstępne ma się nijak do twardości sprężyny. O twardości decyduje materiał z którego została wykonana sprężyna i średnica pręta. Naprężenie wstępne decyduje ile się ugnie amortyzator pod ciężarem rowerzysty. Nie ma żadnego wpływu na kulturę pracy tejże sprężyny.
Jak możesz sobie ukręcić sprężynę to spoko, możesz też poszukać czy producent nie oferuje sprężyn na inną wagę. Może nie będzie tak drogo, a nie stracisz gwarancji.

Majek
14-10-2014, 20:33
O twardości decyduje materiał z którego została wykonana sprężyna i średnica pręta. Naprężenie wstępne decyduje ile się ugnie amortyzator pod ciężarem rowerzysty. Nie ma żadnego wpływu na kulturę pracy tejże sprężyny.
Nieprawda. O twardości decyduje materiał i przekrój pręta, owszem, tu siem zgadzam, ale charakterystyka pracy sprężyny nie jest stała, mało tego, często jest nieliniowa. Im bardziej sprężyna ugięta i im więcej energii magazynuje, tym większą siłę generuje. Dlatego sprężyny są długaśne, żeby w zakresie skoku amortyzatora ta charakterystyka pracy była w miarę równa na całej długości tego skoku (na charakterystykę pracy sprężyny wpływa ilość zwoi, skok zwoju, średnica sprężyny i jeszcze kilka innych czynników).

Namięnszaliście mi w głowie... Mogłem nie pytać. :p A tak, to się teraz będę zastanawiał... ;-)

MadOnion
14-10-2014, 20:36
A ja się czymś pochwale, mianowicie jakiś czas temu zainspirowany stojakiem serwisowym Park Tool dokładnie takim


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.parktool.com/uploads/thumbnails/uploads/products/0f30ff0ddd7e2863c08b7236dc0535d2fa952aad_800x700.j pg)

Postanowiłem wykonać własną wersje, podobną w działaniu lecz o nieco innym wyglądzie :P
Zdjęć nie oceniać :mrgreen: robione tel ; )

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.iv.pl/images/27462964685379316151.jpg)

nikoniarz
14-10-2014, 20:41
Naprężenie wstępne ma się nijak do twardości sprężyny. O twardości decyduje materiał z którego została wykonana sprężyna i średnica pręta. Naprężenie wstępne decyduje ile się ugnie amortyzator pod ciężarem rowerzysty. Nie ma żadnego wpływu na kulturę pracy tejże sprężyny.

Wpływa na kulturę ale w nieznacznym stopniu. W tak nieznacznym, że nie warto brać tego pod uwagę, bo główne zadanie regulacji naprężenia (tzw. naprężenie wstępne) to ustawienie wartości SAG'u. Dlatego też napisałem, że służy to do dopasowania. Bo właśnie po to jest to pokrętło, że gdy posiadamy sprężynę pod wagę, powiedzmy 65-75 kg, to właśnie nim regulujemy ugięcie wstępne w zależności czy ważymy 65, 70 czy 75...

zdyboo
14-10-2014, 21:09
Nieprawda.

Co konkretnie jest nieprawdą? To, że sobie sprężynę ugniesz o kilka milimetrów, nie znaczy, że zmieniasz jej charakterystykę pracy, po prostu będziesz miał o te kilka milimetrów mniejszy skok amora.
Oczywiście, że sposób nawinięcia sprężyny decyduje o jej pracy, na przykład sprężyny progresywne, ale piszemy o sprężynie która już jest w amorze i nie ma sposobu, poza wymianą, aby sprężyna o charakterystyce optymalnej dla rowerzysty 80-90 kg pracowała tak samo pod rowerzystką o wadze 50 kg.
Możesz sobie SAG skręcić do maksimum, a Twoja żona będzie i tak wykorzystywała znikomy procent zakresu pracy amora. Dlatego amory powietrzne są droższe, że można im pompką za stówę całkowicie zmienić charakterystykę pracy.
Jak do swojego Marcoka TXC wtłoczę nieco poniżej 4 barów to owszem SAG jest większy niż być powinien, ale amor wybiera liście. Jak mam 4,5 bara, co jest optymalne dla mojej stówy, nadal pięknie pracuje, choć liści już nie wybiera.

Rafał stojak serwisowy fajna rzecz. Gratulacje.

nikoniarz
14-10-2014, 21:12
To, że sobie sprężynę ugniesz o kilka milimetrów, nie znaczy, że zmieniasz jej charakterystykę pracy, po prostu będziesz miał o te kilka milimetrów mniejszy skok amora.

Ty tak na serio? :D

Majek
14-10-2014, 21:28
Jak to nie? Tak na przykładzie z d... wyjętym, ale żeby zobrazować. Sprężyna, która znajduje się w amorze ma długość całkowitą, dajmy na to 250mm i skok 200. 50 mm zajmuje 50 zwojów z drutu o śr. 1mm, więc jak taką 250mm sprężynę zamkniemy, czyli wykonamy skok 200mm, to będzie miała długość 50mm - tyle co ilość zwojów x śr. pręta - będzie całkowicie złożona. Siła potrzebna do ściskania sprężyny będzie rosła od 0 N na początku drogi do swojej maksymalnej wartości równej powiedzmy 1500N (tak dla przykładu) przy całkowitym zamknięciu. Więc w połowie skoku, siła potrzebna do ściskania/siła reakcji będzie wynosić 750N. I tak wstępnie napięta jest sprężyna w amorze - do jakiejś tam części swojej długości. Tak, żeby na długości skoku amora siła rosła nieznacznie (i tu dużo zależy od długości sprężyny - im ona dłuższa, tym mniej zmienia się siłą z jaką oddziałuje wraz ze wzrostem ugięcia). A każde ugięcie amora powoduje skrócenie (ugięcie) sprężyny, a co za tym idzie wzrost siły potrzebnej do dalszego ugięcia. A amor dalej będzie miał 100mm skoku, bo jego przemieszczenie jest ograniczone przez limity konstrukcyjne, a nie przez skok sprężyny. Będzie jedynie pracował w innym zakresie napięcia sprężyny, więc w innym zakresie sił generowanych przez nią.
Ja rozumiem, że mechanizm do napinania wstępnego działa w bardzo wąskim zakresie i jest po to, żeby ustawić SAG pod swoją masę, pod warunkiem, że ta masa oscyluje w granicach przekładających się na siłę potrzebną do ugięcia sprężyny. A żeby zmienić wartość siły z 750N do 500N, trzeba by było rozkręcić (wydłużyć) sprężynę o 1/4 jej długości. Przyjąłem to do wiadomości.

EDIT:
Co nie zmienia faktu, że to mało uniwersalny mechanizm. Powinni mieć albo ofertę skierowaną dla ludzi o różnej wadze, albo łatwowymienialne elementy resorujące, żeby dało się szybko dostosować widelec do wagi kierownika/kierownicy (nie mylić z poziomą, najczęściej metalową rurką w przedniej części roweru ;-) ). I pies trącał widelce, bo te sprężynowe to raczej półka budżetowa (chociaż chyba w zastosowaniach grawitacyjnych nadal sprężyny mają swoją przewagę nad powietrzem), to w damperach też często są sprężyny i to dosyć krótkie. Jak tu się dobiera taką sprężynę pod wagę kolarza? No chyba, że to już nie jest plebs i w takich produktach sprężynę się dobiera pod siebie...

nikoniarz
14-10-2014, 21:34
Odnośnie sprężyn to występują różne- liniowe, progresywne itd... A druga kwestia jest taka, że bez względu jaki SAG ustawimy, to siła potrzebna do "zamknięcia" skoku będzie taka sama. To jest cecha sprężyn zwojowych.

zdyboo
14-10-2014, 21:34
OK, mój błąd, to faktycznie nie ma wpływu na skok, staram się tylko Majkowi uświadomić, ze jego żona będzie miała niewielki pożytek z amora.
Prawie dwa lata temu doradzałem koleżance (155 cm / 50 kg) przy wyborze roweru MTB i amor też ma powietrzny, bo sprężynowca nie była w stanie ugiąć.

Majek ja odpadam, nikoniarzd3100 wytłumaczył co starałem się napisać, ale chyba zbyt zmęczony jestem, żeby klecić słowa. Kup co chcesz, kasa Twoja, żona Twoja, tylko jak będziesz pytał na jaki amor wymienić ten z roweru żony, to pozwolę sobie wtedy napisać, "a nie pisałem".

nikoniarz
14-10-2014, 21:43
Sprężyna stalowa nie jest zła, pod warunkiem, że masa jeźdźca znajduje się w zakresie jej twardości. Zaletą w porównaniu jest większa bezobsługowość (w gruncie rzeczy są trwalsze od powietrzniaków). Jeśli mówimy o dość tanich amorkach, to zwykle dość szybko powstają luzy. W przypadku powietrznych amorów mamy wtedy nieszczelność której nie naprawimy. Oczywiście póki co jest to wyogólnianie- trzeba by było porównać dwa konkretne modele amortyzatorów. Także jak będzie miało dojść do zakupu to najlepiej dać znać- coś doradzimy.

Edit: jedno co mogę napisać po paru latach pracy w serwisie (i kilkunastu latach serwisowania rowerów prywatnie)- w zdecydowanej większości przypadków zamiast kupić tani amortyzator (tani, wiem, pojęcie względne, ale powiedzmy poniżej 300 zł) lepiej kupić sztywny widelec- mniej problemów i nerwów. Za przyzwoity amatorski amorek trzeba dać te 500 zł. A te tanie to po pół roku luzy, rdza, kiepska praca...

Majek
14-10-2014, 21:48
Panowie, już, dobra, dotarło. W zasadzie napisałem o tym samym, co nikoniarz3100, tylko ciut obszerniej. ;-)

Wyjścia mam dwa. Kupić amor powietrzny za dwa razy tyle i mieć wywalone na całą resztę, albo wziąć sprężynowy i bujać się z wymianą sprężyny. Z samą sprężyną nie będę miał absolutnie żadnego problemu, bo jak pisałem wyżej, zamawiam sprężyny w firmie zajmującej się profesjonalną produkcją sprężyn (nie jakiś Ziutek w garażu) i mam dostęp do każdej sprężyny, jaką sobie tylko wymyślę. Mało tego koszt takiej pojedynczej prostej sprężyny dla mnie jest znikomy. Mogę sobie nawet eksperymentować i uwinąć kilka różnych sprężyn o różnej charakterystyce. Tutaj bardziej obawiam się rozbierania amora na kawałki, żeby te eksperymenty pouskuteczniać.

W każdym razie dzięki za otworzenie oczu. ;-)

EDIT:
Wiesz, jak się na najtańszym amorze jeździ po górach, czy nie wiadomo jakich błotach, to taki sztuciec faktycznie długo nie pociągnie. Ja potrzebuję dla żony widelec, którego użyje raz w tygodniu, a może i nie, do kilkukilometrowej przejażdżki po okolicznym lesie i w ciągu sezonu zrobi może ze 200 kilometrów. I tu powstaje pytanie o zasadność kupowania amortyzatora za więcej, niż 300 zł. A jak mam za 300 zł kupić sztywny widelec (bo za tyle mniej więcej chodzą porządne widelce z mocowaniem pod tarczę), to się zastanawiam, czy nie wziąć amortyzowanego. Nawet, jeśli po dwóch sezonach będzie trzeba wymienić w nim ślizgi i uszczelki... Bo za różnicę w cenie między tanim, przyzwoitym, wykonam sobie kilka serwisów tego taniego na przestrzeni kilku lat i kilka zestawów sprężyn do prób.

nikoniarz
14-10-2014, 21:51
Majek, niekoniecznie musi być tak jak piszesz. Bo jeśli wybierzesz sprężynowca z odpowiednią sprężyną i w cenie tej samej co powietrzniak, to będzie to lepszy wybór.

zdyboo
14-10-2014, 22:00
Edit: jedno co mogę napisać po paru latach pracy w serwisie (i kilkunastu latach serwisowania rowerów prywatnie)- w zdecydowanej większości przypadków zamiast kupić tani amortyzator (tani, wiem, pojęcie względne, ale powiedzmy poniżej 300 zł) lepiej kupić sztywny widelec- mniej problemów i nerwów. Za przyzwoity amatorski amorek trzeba dać te 500 zł. A te tanie to po pół roku luzy, rdza, kiepska praca...

Howgh!
Wymieniany właśnie u mechanika Bontrager SPA, przez kilka miesięcy jeżdżenia po mieście dostał takich luzów, że czułem jak koło lata przy podnoszeniu rowerów.
Najtańszy Suntour (za 150 PLN) pod koło 28" po pół roku jazdy po mieście dostaje takich luzów, że przy ostrym hamowaniu czuć gibnięcie. Choć nie gibie się na boki jak Bontrager, ale to dziwnym akurat nie jest.
Amor wymaga regularnego serwisowania, najlepiej przed tym zanim zacznie rzygać olejem.
Z RS paragon dostałem zapasowy komplet wszystkich uszczelek, zatem jeden serwis będzie kosztował tylko robociznę.

Majek
14-10-2014, 22:01
Hmm... Jak bym miał brać sprężynowca w takiej samej cenie, co powietrzniak, to bym chyba jednak wolał wziąć powietrzny. Chociażby ze względu na większą uniwersalność i skalowalność. Zazwyczaj te low-endowe sprężynowce są sporo tańsze od porównywalnych powietrzniaków. Przykład - ten Suntour. Wersja ze sprężyną kosztuje poniżej 300, wersja powietrzna ponad 500. A za nieco ponad 700 mam podstawowy model RockShoxa. Tylko to się mija z celem w świetle tego, co napisałem w moim poprzednim poście (chodzi o przebiegi sposób eksploatacji). A kurcze nie ma nigdzie informacji, z jakimi sprężynami są te Suntoury dostępne. Czy w ogóle jest wybór, a jeżeli nie ma, to na jaką wagę są przewidziane...

Tak po całej tej dyskusji bliżej jestem zrezygnowania całkowicie z amora lub wzięcia tego sprężynowego Suntoura. W najgorszym razie nie będzie działał, czyli będzie działał jak sztywny, a w najlepszym, po wymianie sprężyny będzie działał, ja należy.

nikoniarz
14-10-2014, 22:04
Sęk w tym, że trwałość ślizgów w tanich amorach jest tak kiepska, że nawet codzienny serwis niezbyt mocno przedłuży żywotność takiego sztućca... Coś, gdzie możemy oczekiwać paroletniej trwałości, to poziom Tory od RS'a. Nowe odpowiedniki Tory (seria XC32) też jest całkiem okej. Ale jakby nie patrzeć, dla osoby dla której rower to tylko rower, cena będzie nie do przełknięcia...


Edit:
Majek, porównałeś sprężynowca za 300 do powietrzniaka za 500. Gdybyś porównał sprężynowca za 500 do powietrzniaka za 500, to sprawa jest już inna. Otrzymujesz podobną jakość ślizgów, ale w pierwszym przypadku nie musisz tak dbać- smarujesz sprężynę (jeśli nie jest w kąpieli) i zapominasz na długo. Serwisujesz głownie ślizgi. Nie martwisz się o oringi i nieszczelności.

Majek
14-10-2014, 22:09
No to właśnie XC32 mam w swoim. I nie widzę potrzeby zmieniać na coś lepszego, bo póki co jeżdżę głównie po płaskim. Może kiedyś... Właśnie XC miałem na myśli pisząc o podstawowym modelu RSa.

Khehe, tak sobie teraz pomyślałem... Do ślizgów wszelakich też mam w zasadzie nieograniczony dostęp, nawet się takie u mnie czasem produkuje... Jak się zużyją, to za 0,00 nic sobie zrobię takie, które nigdy nie padną. ;-)

nikoniarz
14-10-2014, 22:13
No to właśnie XC32 mam w swoim. I nie widzę potrzeby zmieniać na coś lepszego

Jest dokładnie tak jak piszesz- dobierając sprzęt do oczekiwań zawsze będziemy zadowoleni. I wg. mnie o to właśnie chodzi- by kupować na miarę potrzeb. No chyba, że komuś 1 tyś zł w tą czy w tamtą nie robi różnicy...


Khehe, tak sobie teraz pomyślałem... Do ślizgów wszelakich też mam w zasadzie nieograniczony dostęp, nawet się takie u mnie czasem produkuje... Jak się zużyją, to za 0,00 nic sobie zrobię takie, które nigdy nie padną. ;-)

To, że nigdy nie padną, niewiele zmienia, bo padnie co innego. Poza tym wykonanie trwałego ślizgu to nie sztuka. Sztuką jest wykonanie takiego który jak najmniej zmienia rozmiary pod wpływem temperatury. Właśnie dlatego tańsze amory robią się tępe w chłodniejsze dni- gęstnieje smar i kurczą się ślizgi. Wiem coś o tym, bo nie dość że zajmuję się rowerami to obróbką różnych materiałów- od polimerów, przez teflon, aluminium, wszelakie stopy stali, brązu mosiądzu na tytanie kończąc.

Majek
14-10-2014, 22:24
No to robimy w jednej branży. ;-)

Khehe, nawet nie wziąłem pod uwagę zmian temperatury, bo nie wyobrażam sobie żony jeżdżącej na rowerze, jak jest zimno. ;-)

A to, że mam XC32 w rowerze wynikło tylko z tego, że rower kupiłem w tym sezonie z drugiej ręki z całym dobrodziejstwem inwentarza. I o ile osprzęt już praktycznie cały wymieniłem, to dopóki amor będzie chodził, to go nie będę zmieniał. Bo jakbym sam składał sobie rower, to bym z pewnością celował gdzieś w Recona albo w Rebę. ;-)

nikoniarz
14-10-2014, 22:25
Radom kojarzy mi się z dwoma firmami- ITM i PMP :D

Majek
14-10-2014, 22:41
A ja jestem jednym z największych dostawców ITMu, obok PMP i jednym z waźniejszych dla PMP. :-) A oprócz tego sam konstruuje i buduję maszyny wszelakie. Dlatego temat sprężyn i ślizgów jest mi całkiem znany. ;-)

nikoniarz
14-10-2014, 22:45
Dlatego też znam ITM i PMP- też dla nich robimy. Regularne cotygodniowe wysyłki :) No i jeszcze Dürr...

Majek
14-10-2014, 22:56
No jaki ten świat mały?
Z Durrem się jakoś nigdy nie mogliśmy dogadać, chociaź mam tam kilku kolegów na różnych szczeblach. Ale w Radomiu jest kilka innych firm europejskiego formatu. Jest Techmatik, jest Sorter, jest Fabryka Broni. A generalnie dążę do tego, żeby coraz mniej podwykonywać, a żeby coraz więcej własnych projektów realizować.

superkomornik
14-10-2014, 22:58
Edit: jedno co mogę napisać po paru latach pracy w serwisie (i kilkunastu latach serwisowania rowerów prywatnie)- w zdecydowanej większości przypadków zamiast kupić tani amortyzator (tani, wiem, pojęcie względne, ale powiedzmy poniżej 300 zł) lepiej kupić sztywny widelec- mniej problemów i nerwów. Za przyzwoity amatorski amorek trzeba dać te 500 zł. A te tanie to po pół roku luzy, rdza, kiepska praca...

Zastanawiam się nad wymianą amora w crossie (koło 28"). Póki co mam tam Suntoura NEX 4110 v2 (proszę o nie komentowanie ;) ) ale po roku nie pracuje już zbyt płynnie (i dość twardo, jak każdy tani).
Przerabiam teraz rower na terenowca. Płaskie szutry ale też kamieniste zjazdy, czasami jakieś hopki. Dwumetrowych dropów walić nie będę ;)
Co warto zakupić do, powiedzmy, 600zł? Właśnie powietrzny czy jednak sprężynę? Wazę nieco ponad 80kg (ale powoli zrzucam ;) ). Nie wiem czy ma to znaczenie ale planuję jazdę zimą (nie wiem jak to się ma do konwersacji i ogólnego użytkowania).
http://www.centrumrowerowe.pl/czesci/amortyzatory-rowerowe/widelce-amortyzowane/p,amortyzator-nrx-d-rl-air-2013-sr-suntour,118679.html
Coś takiego czy szukać innych firm? Od razu napiszę że wolę nowy. Mam dużego pecha co do zakupów używek ;)

Majek
14-10-2014, 23:03
Trochę licho ze skokiem... Te 100mm to chyba taki standard teraz w amorach XC.

nikoniarz
14-10-2014, 23:05
superkomornik, nie pomogę raczej. Nie orientuję się zbyt dobrze jeśli chodzi o segment rowerów crossowych. A amortyzacja w kwestii kół 28" jest mi praktycznie obca- na palcach jednej ręki policzę ile takich widelców serwisowałem. Co do samego roweru- lepiej byłoby kupić MTB z prawdziwego zdarzenia niż tuningować coś co do skoków i ostrzejszej jazdy się nie nadaje. Ale każdy orze jak może... I to nie zarzut, bo faktycznie taniej jest przerobić niż kupić inny.

superkomornik
14-10-2014, 23:11
Nie będzie do rower typowo do skoków (trochę się rozpędziłem w wizualizacji), ino wydaje mi się że standardowe 63mm to może być nieco za mało do właściwej amortyzacji na kiepskich drogach i lekkich hopach. Dlatego myślę o 100mm.
Mtb miałem, później zamieniłem na crossa, teraz doszła szosa i cross już nie będzie służył do asfaltowej jazdy. Powiedzmy że zmienia się w 29er'a ;)

Majek
14-10-2014, 23:35
To może pomyśl o widelcu dla 29ra, będziesz miał większy wybór. Tylko nie wiem, jak to wpłynie na geometrię całości...

superkomornik
14-10-2014, 23:37
Przykładowo znalazłem amor RS Tora, ma 80mm a to już nie taka duża różnica. Ale przyznam szczerze że o amorach to ja nie mam zielonego pojęcia :/ nawet o firmach, nie mówiąc o konkretnych modelach.

Majek
14-10-2014, 23:48
RS Tora to teraz RS XC. Jest w wersji dla 26", 27,5" i dla 29". Myślę, że bliżej by Ci było do 27,5". Z tym, że to ponad Twój budżet, bo ponad 8 stów. Ja mam XC i robi robotę, choć jestem świadom, że jak bym zaczął go bardziej ujeżdżać, to długo by nie pociągnął...

jarek76
15-10-2014, 08:06
Jarek, a może Ty chcesz wymienić wideł w swojej szosie? Mam jeszcze kilka gadżetów :mrgreen:

A tak poważnie to chcę się zrehabilitować: jeśli nie masz jeszcze bidonu, pompki, lampek i multi-toola możesz je zgarnąć za darmo. Wystarczy machnąć 50km w odpowiednim tempie. Jutro ostatnia szansa, ja już swoje dzisiaj wykręciłem :)
Szczegóły na fb: https://www.facebook.com/KrossBikes?fref=ts (proszę tego nie traktować jako reklamę, ja naprawdę chcę pomóc ;) ).

Widelec w szosie mam niezły, wytrzymał pół sezonu i nie został połamany przez mój ciężar :p

Obawiam się o to odpowiednie tempo:), a drugim problemem jest brak czasu

superkomornik
15-10-2014, 08:55
RS Tora to teraz RS XC. Jest w wersji dla 26", 27,5" i dla 29". Myślę, że bliżej by Ci było do 27,5". Z tym, że to ponad Twój budżet, bo ponad 8 stów. Ja mam XC i robi robotę, choć jestem świadom, że jak bym zaczął go bardziej ujeżdżać, to długo by nie pociągnął...

Wersje 32 sa po 700zł, 30 po 500-600 więc nie tak tragicznie.
Chociaż Twój opis dotyczący wytrzymałości trochę mnie zastanawia. To na jakim terenie go używasz?

Majek
15-10-2014, 11:30
Może się źle wyraziłem. Już pisałem tu kilka postów wcześniej, że jeżdżę po terenie nizinnym, po lasach, łąkach, szutrach, błotach itd. Nie katuję i siebie i roweru po górach, bo po pierwsze nie mam gór pod nosem (a nie mam też czasu w nie jeździć), po drugie nie mam kondycji. A seria XC to jest zupełnie entry-level. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że po kilkuset kilometrach ostrych zjazdów po kamborach amortyzator by zaczął wysiadać. Bo to nie jest model przeznaczony do takiej jazdy na dłuższą metę. Wiesz, wszystko zależy też od tego ile i jak się jeździ. A widziałem też amortyzatory ze średnich i wyższych półek, które wyziewały ducha w ekstremalnych sytuacjach.

shaolin
15-10-2014, 11:38
Jezdzic, a nie grzebac! :twisted: A ja jeszcze przynajmniej do jutra odpadniety z gry :cry:

zdyboo
15-10-2014, 11:42
A co się stało się?
Ja codziennie jeżdżę, jeden rower w serwisie, to mknę na drugim. W weekend planuję wielkie mycie płynem do mycia silnika, bowiem dziś przyszły szczotki Zefala.
Grzebał będę na wiosnę, wielkie zmiany mam naszykowane. :)

MadOnion
15-10-2014, 11:49
Szao przyznaj się co sobie wkręciłeś w tryby ;> :P

zdyboo
15-10-2014, 11:50
Pewnie neopren.

siona
15-10-2014, 11:54
Widziałem - nic. Po prostu nadeptywacz mu się odrapał i czeka, aż się zagoi.

elmo
15-10-2014, 12:50
Jezdzic, a nie grzebac! :twisted: A ja jeszcze przynajmniej do jutra odpadniety z gry :cry:

Kiedy deszcz pada. Choć dziś przestało więc jest szansa - w planach wypróbowanie nowych światełek w nocy :)

zdyboo
15-10-2014, 12:59
Czy ktoś osobiście zna lub robił zakupy przez net w sklepie SwiatRoweru.pl (http://www.swiatroweru.com.pl)? Próbuję się do nich dodzwonić i komórka jest poza zasięgiem, a stacjonarnego nikt nie odbiera.
Mejla też już napisałem, ale jeszcze za wcześnie na odpowiedź.

Jako jedynie chyba w PL chwalą się, że mają zestaw naprawczy do moich V-ek XTR M950, ale wolę potwierdzić przed zamówieniem. W każdym razie w Shimano Polska nie ma tej części.

superkomornik
15-10-2014, 13:13
Może się źle wyraziłem. Już pisałem tu kilka postów wcześniej, że jeżdżę po terenie nizinnym, po lasach, łąkach, szutrach, błotach itd. Nie katuję i siebie i roweru po górach, bo po pierwsze nie mam gór pod nosem (a nie mam też czasu w nie jeździć), po drugie nie mam kondycji. A seria XC to jest zupełnie entry-level. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że po kilkuset kilometrach ostrych zjazdów po kamborach amortyzator by zaczął wysiadać. Bo to nie jest model przeznaczony do takiej jazdy na dłuższą metę. Wiesz, wszystko zależy też od tego ile i jak się jeździ. A widziałem też amortyzatory ze średnich i wyższych półek, które wyziewały ducha w ekstremalnych sytuacjach.

U mnie w okolicy są takie tereny:
https://www.youtube.com/watch?v=IS3SV7FH57c
https://www.youtube.com/watch?v=-JknQjLfSPo

Raczej niczego cięższego nie zamierzam uprawiać.
Nie chce wydawać fortuny na amora który podwoi wartość mojego roweru ;) A z drugiej strony wole coś lepszego od aktualnego słabego suntoura który będzie próbował mnie zabić na cięższym terenie ;)



Jezdzic, a nie grzebac! A ja jeszcze przynajmniej do jutra odpadniety z gry

Mimo choroby wsiadłem na rower i wygrałem gadżety od Krossa :mrgreen:

MadOnion
15-10-2014, 13:17
Na oficjalnej stronie Gaint są widoczni.

Majek
15-10-2014, 13:31
Łee, do takiej zabawy to XC w zupełności wystarczy. Takie górki to ja i u siebie mam i tam ten amor działa dobrze. Ale nie traktuję tego jak coś, co może mu zagrażać. Ja pisząc o zużywaniu się amortyzatorów w ciężkiej eksploatacji bardziej myślałem o zjeżdżaniu z jakiejś Jaworzyny czy innego Pilska w stylu "kto ostatni na dole, ten stawia wszystkim browar!" kilka razy w tygodniu. Nadmienię, że zazwyczaj najpierw trzeba tam na górę wjechać, bynajmniej nie kolejką... ;-)

superkomornik
15-10-2014, 13:34
To może za kilka lat ;)
Dziękuje bardzo, teraz trzeba przeliczyć zaskórniaki :)

shaolin
15-10-2014, 14:10
A co się stało się?



Szao przyznaj się co sobie wkręciłeś w tryby ;> :P


Pewnie neopren.

Mowilem co - cisnalem po KOMa na segmencie, gdzie ruch pod prad i wyskakujac zza fury spotkalem grupe nieogarnietych Europejczykow, wiec juz nie zdazylem sie wypiac i padlem jak kloda, przy okazji lekko skrecajac sobie gire. Ale tak naprawde nie jezdze bo jeszcze do jutra rana mam gosci i spedzam z nimi czas bo jezdzic moglem juz od jazdy do Nikona (zrobilem cale 20km na rowerze zoltego :razz:).

MadOnion
15-10-2014, 14:12
Ok - usprawiedliwiony :P
ale do końca tyg. 500km musisz zrobić ; )

shaolin
15-10-2014, 14:22
Nie kus ;) Jak zrobie 50 to bedzie ok, bo ostatnio zrobilo sie standardem, ze jak juz chce wyjsc z pracy to nagle tysiac zadan :razz: ale damy rade. Musze zaczac kompletowac cieplejsze ciuchy bo juz wieje po torbie ;)

MadOnion
15-10-2014, 14:46
Na owiewanie torby dobre są bokserki z windstopperem, tylko drogie.

shaolin
15-10-2014, 15:10
Plan mam, zeby kupic se dlugie portki kolarskie jesienno-zimowe z Decathlonu, a na razie polatam w dresowych gaciach antyaero (bo sa dosyc luzne wiec beda jak zagiel :D).

Cooder
15-10-2014, 15:27
Mimo choroby wsiadłem na rower i wygrałem gadżety od Krossa :mrgreen:

Pogratulować! Jeszcze niczego w życiu nie wygrałem - wszystko cholera muszę uciułać ;-)

Kiepska dziś pogoda tu u was... nie będzie dzisiaj jazdy, a odnotowałem spadek w rankingu... No nic, może jutro "skopię" Ci tyłek :-)

superkomornik
15-10-2014, 15:45
Skopiesz bo mam nadmiar pracy a i faktycznie, pogoda nie rozpieszcza - do piatku ma padać :( Po wczorajszej jeździe musze wyszorować maszynę.

Aras
15-10-2014, 16:56
Zna ktoś firmę zajmująca się naprawą sakw?
Tak wygląda moja sakwa po dzisiejszym kontakcie ze szprychami:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/10689858_752487608155587_1270194241982035361_n.jpg ?oh=1806eed9cdcb2da655fb09bbf7f4fd75&oe=54EE9B48&__gda__=1422151060_e217b3765b95db616cc6ed92b3c3bc3 5)
:(
Ortlieb się nie wypina - otóż wypina się jak się go nie do końca zatrzaśnie :(
Ortlieb jest niezniszczalny - otóż jest zniszczalny :(

elmo
15-10-2014, 21:57
No i klops z jazdy - "ciągle pada", że tak zacytuję :(
Ps. Jutro wybieram się do sklepu na al. niepodległości - zerknę sobie na garminy :)

Majek
15-10-2014, 22:40
Ja też mam coraz mniejsze szanse na jazdę w najbliższym czasie. Jak wracam z roboty, to zanim się przebiorę, to się ciemno robi... A ja po ćmoku nie lubię po lesie, nawet żadnego lampiona nie mam... A na najbliższe dwa łikendy ktoś mi szkołę zaplanował i też dupa, po od rana do nocy na uczelni...

Ale za to sobie kupiłem ciepłe rękawiczki w Deca i komin na szyję/głowę.
I mikro różki na kierownicę sobie założyłem. Jakoś się pomieściłem, choć ciasno jest. Kierownica jest oversize, i od pierwszego zagięcia zaczyna się pogrubiać. Więc obejma od TurnKeya już jest lekko wciśnięta na grubszą średnicę... Ale jakoś poszło.
A dzisiaj jeszcze sobie na koniec dnia przednią przerzutkię wymieniłem i w tym momencie cały napęd mam na XT. :mrgreen:

zdyboo
16-10-2014, 08:11
Ja sobie wczoraj wymieniłem bloki w starych butach, co w nich do fabryki pomykam. Stare bloki powodowały samoistne wypinanie podczas wskakiwania na krawężnik czy nawet ciągnięcia pedałów przy ruszaniu spod świateł.
Teraz się rozjeżdżam na kafelkach. Buty mają startą podeszwę i przód bloku mocno wystaje. Jak przenoszę ciężar na przód stopy, a stoję na śliskiej, gładkiej powierzchni to się cholera ślizgam. Mam nadzieję, że nie przekonam się o tym, że jednak szpagat umiem zrobić. ;)

shaolin
16-10-2014, 08:17
Tomek jak umiesz szpagat to polbiedy, nawet jesli o tym nie wiesz... gorzej jak nie umiesz ;)

Dzisiaj rano wychodze do roboty, a tu PM2.5@230... Slabo sie jechalo. Ostatnio w Pekinie bylo kolo 400, wiec pewno przywialo ten szajs tutaj. Trzeba bedzie chwile poczekac bo szkoda pluc.

zdyboo
16-10-2014, 08:24
Ja wiem, że szpagatu nie umiem, dlatego się obawiam właśnie. Już raz przez bloki bym zjechał z kilku schodków przy wychodzeniu z fabryki, ale się wiatrołapu złapałem.
Jak macie smog taki jak we Wrocku mgła, to faktycznie niewąsko, pamiętam też szare niebo, nawet w słoneczny dzień nad Seulem, choć tam nie jest tak źle, bo jednak czasem błękit nieba był widoczny, no ale Oslo czy Helsinki to nie są.

shaolin
16-10-2014, 08:33
Blekit nieba byl przez 3 tygodnie (z malymi przerwami) jak siona z myszospecem byli w Kitaju, wiec czasem sie zdarzy... ;) Wielkiej mgly nie ma, ale super pieknie nie jest. W sumie to se moze wygladac jak chce, wazne zeby syfu w plucach nie gromadzic, a PM2.5 niestety wlazi w najdalsze zakamarki ukladu oddechowego, dlatego jest tak niebezpieczny.

zdyboo
16-10-2014, 08:41
Kup sobie OP1 na rower. ;)

superkomornik
16-10-2014, 09:33
Niech sobie kupi trenażer ;)

zdyboo
16-10-2014, 09:37
No, niech jeździ na gumowej lali w OP1, przynajmniej pot mu nie będzie ściekał na ramę.

shaolin
16-10-2014, 10:28
Kup sobie OP1 na rower. ;)

Damy rade, pewnie do weekendu przewieje. Skoro czekalem 1.5 tyg to poczekam jeszcze dwa dni ;)


Niech sobie kupi trenażer ;)

Mam trenazer w PL.

No, niech jeździ na gumowej lali w OP1, przynajmniej pot mu nie będzie ściekał na ramę.

Myslisz, ze sie tak spoce na gumowej lali? :mrgreen:

nikoniarz
16-10-2014, 10:37
Mam dylemat: nowy rower czy sprzet foto :D

superkomornik
16-10-2014, 10:40
Po co robić zdjęcia jak można jeździć na rowerze? :mrgreen:

nikoniarz
16-10-2014, 10:46
Po co sie meczyc na rowerze jak mozna siedziec i pstrykac :D

zdyboo
16-10-2014, 10:48
A Damian, w temacie amora do crossa. Kolega mój, Artur, prekursor 29" w PL, swego czasu jeździł z nami po górach crossem z amorem Marcoka TXC. Artur twierdzi, że amor ma 80 mm skoku, ale nie wydaje mi się, żeby Marzocchi kiedykolwiek produkowało ten amor z takim skokiem, zatem pewnie ma 63 mm jak i mój. Górne golenie faktycznie wystają więcej, stąd może wrażenie, że skok jest większy. Niemniej jednak dawał rade po górach mimo, że oprócz Artura reszta miała rowery MTB, ale też dropów żadnych po drodze nie robiliśmy. Normalna turystyka MTB. Zresztą sam na swoim jeździłem po górach, choć może nie tak agresywnie jak na MTB, ale Orlicke Hory czy Krowiarki nie są mu obce i nie mam zastrzeżeń do jego pracy, ale to jakby mocno poza Twoim budżetem.
Jest jeszcze RS Paragon, ale o tym się będę mógł wypowiedzieć za czas jakiś, no i ja wybrałem wersję ze skokiem 50 mm, bo na miasto mnie więcej nie potrzebne jest.
Swego czasu Answer miał też jeden model Manitou do kół 28", ale już go chyba nie produkują, zatem tylko używka lub leżak magazynowy.

Do Suntoura czy RST nie mam jakoś zaufania, być może niesłusznie, bo miałem kontakt tylko z niskimi modelami sztućców tej firmy, ale do mieszczucha kupiłem jednak RS. Marcoki były za drogie.
Wstawienie amora do 29" nawet takiego ze skokiem 80 mm, może zbytnio unieść główkę ramy i rower zrobi się chopperowaty, czyli mało zwrotny. Trzeba by było obadać lub przynajmniej w specyfikacji ramy sprawdzić jaka długość sztućca jest optymalna.


Po co sie meczyc na rowerze jak mozna siedziec i pstrykac :D

Robisz packshoty?
Intensywniej (dalej) jeżdżę po to by robić zdjęcia niż kiedykolwiek jeździłem by pojeździć na rowerze. :)

superkomornik
16-10-2014, 10:49
Po co sie meczyc na rowerze jak mozna siedziec i pstrykac

Ja się nie męczę ;) A aparaty są ciężke :D

Lepiej napisz co chcesz kupić (rower, bo aparaty to jeden pies ;) ).

p.s.
no chyba ze się wspinam, Majka to ja nie jestem...

MadOnion
16-10-2014, 10:49
No to jest niestety minus niektórych rozwiązań a ścierania podeszwy się nie uniknie ;> np. w Crank Brothers moża zakupić dodatkowe nakładki na część gdzie but styka się z pedałem albo inne rozwiązanie w droższych butach takie jak wymienne elementy podeszwy - fajna sprawa.
Jak zrobisz szpagat to będziesz też musiał swoją sakwę oddać do szycia ; ) może do tego czasu kolega z #6437 postu będzie już miał namiary na majstra co sakwy naprawia :P

superkomornik
16-10-2014, 10:55
A Damian, w temacie amora do crossa. Kolega mój, Artur, prekursor 29" w PL, swego czasu jeździł z nami po górach crossem z amorem Marcoka TXC. Artur twierdzi, że amor ma 80 mm skoku, ale nie wydaje mi się, żeby Marzocchi kiedykolwiek produkowało ten amor z takim skokiem, zatem pewnie ma 63 mm jak i mój. Górne golenie faktycznie wystają więcej, stąd może wrażenie, że skok jest większy. Niemniej jednak dawał rade po górach mimo, że oprócz Artura reszta miała rowery MTB, ale też dropów żadnych po drodze nie robiliśmy. Normalna turystyka MTB. Zresztą sam na swoim jeździłem po górach, choć może nie tak agresywnie jak na MTB, ale Orlicke Hory czy Krowiarki nie są mu obce i nie mam zastrzeżeń do jego pracy, ale to jakby mocno poza Twoim budżetem.
Jest jeszcze RS Paragon, ale o tym się będę mógł wypowiedzieć za czas jakiś, no i ja wybrałem wersję ze skokiem 50 mm, bo na miasto mnie więcej nie potrzebne jest.
Swego czasu Answer miał też jeden model Manitou do kół 28", ale już go chyba nie produkują, zatem tylko używka lub leżak magazynowy.

Do Suntoura czy RST nie mam jakoś zaufania, być może niesłusznie, bo miałem kontakt tylko z niskimi modelami sztućców tej firmy, ale do mieszczucha kupiłem jednak RS. Marcoki były za drogie.
Wstawienie amora do 29" nawet takiego ze skokiem 80 mm, może zbytnio unieść główkę ramy i rower zrobi się chopperowaty, czyli mało zwrotny. Trzeba by było obadać lub przynajmniej w specyfikacji ramy sprawdzić jaka długość sztućca jest optymalna.


Tomek, dzięki.
Plan jest taki że póki co chyba zostawię sobie taniego suntoura, przesmaruję i będę katować zimą a na wiosnę nabędę coś lepszego (wole go zajechać niż sprzedawać bo dostałbym za niego może 50zl ;) ). Może też i budżet się poprawi.
Może uda mi się znaleźć coś ze skokiem 80mm, to przesiadka z 63 nie powinna spowodować wielkich różnic.

nikoniarz
16-10-2014, 10:58
Chce przejsc z kol 26" na 29. Takze w gre wchodzi rozbudowanie obecnego sprzetu czyli sprzedaz ramy z kolami i amorem,mostka, kiery oraz byc moze sztycy i przerzutki. Za obecne klamoty mysle ze byc moze te 5 tys dostane + do tego doloze kolejne 5 tysi (no moze 7) i kupie te czesci ktore sprzedam. Ramke chce oczywiscie fulla 120-130 skoku

MadOnion
16-10-2014, 11:12
Chce przejsc z kol 26" na 29. Takze w gre wchodzi rozbudowanie obecnego sprzetu czyli sprzedaz ramy z kolami i amorem,mostka, kiery oraz byc moze sztycy i przerzutki. Za obecne klamoty mysle ze byc moze te 5 tys dostane + do tego doloze kolejne 5 tysi (no moze 7) i kupie te czesci ktore sprzedam. Ramke chce oczywiscie fulla 120-130 skoku
A nie myślałeś o 27,5" moim kolejnym rowerem będzie właśnie full 27,5 tylko nie wiem kiedy :D

shaolin
16-10-2014, 11:14
Za 5-7k (ani nawet za 12k) to Ty duzo sprzetu foto nie kupisz... chyba, ze mowimy o gadzetach foto :mrgreen:

zdyboo
16-10-2014, 11:15
Rafał, zanim się zdecydujesz wejdzie jakiś nowy standard kół w MTB, nie wiem, może 26". ;)

Czy ktoś używa pompki na naboje gazowe?

MadOnion
16-10-2014, 11:22
Jestem zdecydowany! Idę zakryć rower kocem i za 10 lat będę TRENDY :D ale Tomek w tym co piszesz może być wiele prawdy ; )
a moim zdaniem 27,5" zrobi większą furorę niż 29er, ale i tak takiej furory ja 26" to żaden standard nie zrobi.

nikoniarz
16-10-2014, 11:22
A nie myślałeś o 27,5" moim kolejnym rowerem będzie właśnie full 27,5 tylko nie wiem kiedy :D

Nie. Kolega ma, pojezdzilem. Wg mnie to taki polsrodek pomiedzy 26 a 29. Zdecydowanie bardziej pasuje mi 29.

nikoniarz
16-10-2014, 11:43
Swoja droga- historia rowerowa zatoczyla kolejne male kolo. Ponad 10 lat temu RS stosowal na goleniach czarna powloke ktora nie wypalila im. Teraz znow mamy czarna. Podobnie korby dwurzedowe. Pod koniec lat 90 Ritchey i Coda probowaly zdobyc rynek i nie wyszlo. Dzis dwurzedowki sa bardzo popolarne. Lecimy dalej- Canonndale i ich glowki superoversize (1,5"). Kiedys uwazano, ze to niepotrzebne. Dzis juz mamy tapered, a i coraz czesciej superoversize.

zdyboo
16-10-2014, 11:51
Czarne pokrycie goleni dobre kilka lat temu stosował też Answer, ale ono wycierało się. Pamiętam kolega miał Axela z czarnymi goleniami i po sezonie już było widać, że powłoka się przeciera. Teraz jakoś lepiej to wygląda?
Może następnym krokiem będzie powrót do gumowych harmonijek. ;)

A propos historii, jak znajdę na dysku, to zapodam wieczorem absolutnie urocze i wymiatające reklamy rowerów MTB z lat 90, chyba nawet z początku, z Playboya. No cudo po prostu, o ile znajdę :)

nikoniarz
16-10-2014, 12:49
Tak, Manitou tez mial czarna powloke. Sam w 2001 czy 2002 r posiadalem takowa w modelu Magnum R. Obecnie w RS wyglada ona na taka sama jak kiedys, ale byc moze jest trwalasza. W sumie to chyba wiekszosc znanych firm przerabila taka powloke. Chyba za wyjatkiem Foxa.

MadOnion
16-10-2014, 12:54
Ot znalazłem ciekawostkę :D
http://allegro.pl/wilier-cento-uno-xc-crossmax-slr-xtr-rockshox-sid-i4705362545.html
tadam!
http://www.pinkbike.com/u/rickhpt/album/Wilier-Cento-Uno-XC/

zdyboo
16-10-2014, 13:22
Oj no, przecież to taki sam rower, zdjęcia znalazł w sieci, to sobie wziął, przecież niczyje są.

chaos
16-10-2014, 15:51
fajny wycinacz ;)
ja w tym tygodniu nie śmigam, za dużo pracy w pracy, i wyjazdy

Majek
16-10-2014, 16:40
Ot znalazłem ciekawostkę :D
http://allegro.pl/wilier-cento-uno-xc-crossmax-slr-xtr-rockshox-sid-i4705362545.html
tadam!
http://www.pinkbike.com/u/rickhpt/album/Wilier-Cento-Uno-XC/

Chyba, że rower też zajumał tamtemu, to wtedy są reall foto... ;-)

superkomornik
16-10-2014, 16:46
Jest jeszcze RS Paragon, ale o tym się będę mógł wypowiedzieć za czas jakiś, no i ja wybrałem wersję ze skokiem 50 mm, bo na miasto mnie więcej nie potrzebne jest.


Faktycznie, ładny ten Twój paragon. Nawet go sobie dzisiaj pomiziałem jak Krajek nie patrzył :mrgreen:

zdyboo
16-10-2014, 19:17
Spoko, Krajek mówił, że tylko udawał, że nie widzi jak miziałeś czupryną i uwzględnił to w cenie roweru, który byłeś zakupić. ;)
Faktycznie paragon on board. Fotosy jutro, bo dziś już nie ma światła. Amor pracuje normalnie, ale jak wracałem od Krajka, to jeszcze był na fabrycznym ciśnieniu, trochę za niskim do mojej stówy. Ale już zadałem 150 psi, zmierzyłem SAG, a reszta się okaże jutro w drodze do pracy. Na wszelki wypadek pompkę zabieram ze sobą. :)

superkomornik
16-10-2014, 19:37
Ech, co za pepla z tego sprzedawcy ;) Tylko nie pisz publicznie jaki rower kupiłem bo wyjdzie czym naprawdę lubię pomykać (a szosa tylko dla przykrywki ;) ).

Majek
16-10-2014, 19:40
No dawaj, chwal się! :-)

Boryszuk
16-10-2014, 19:42
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/10/rowerekroz4-2.jpg
źródło (http://miem.home.pl/zdjecia/rowerekroz4.jpg)

superkomornik
16-10-2014, 19:43
Ciepło, ciepło :mrgreen:

zdyboo
16-10-2014, 20:09
Myślę, że nie masz się co wstydzić jaki rower kupiłeś.

superkomornik
16-10-2014, 20:17
Myślę że nie. Mało tego, po małej przejażdżce stwierdzam że chętnie bym taki przygarnął na miasto. Ten akurat jest dla mojej kochanej rodzicielki która sobie zasłużyła na taki prezent :)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://velo.pl/sites/default/files/rowery/CROSSTOWN_CZARNY.jpg)

W sumie dość długo szukałem czegoś dla mamy (150cm wzrostu). I nie tak łatwo znaleźć coś sensownego bo albo stalowy szmelc do 1k zł albo wypasy powyżej 2k zł (jak batavusy za 2.5-3, chociaż bardzo fajne).
A tu i alu i nexus, powinien długo posłużyć.

zdyboo
16-10-2014, 20:28
Gratuluję. Mama powinna być zadowolona. Miałem kiedyś damkę Kettlera. Fajna była, dopóki nie padła tylna piasta, a nowa miała duży problem z moją wagą.
Do luźnego pomykania po mieście nie ma nic lepszego, ale nie wiem czy dałbyś radę na dłuższą metę, takie rowery są wolne, prowadzą się jak taczka, a podjazd choćby pod Millenijny wymaga wiele wysiłku.

superkomornik
16-10-2014, 20:31
Pewnie tak. Dlatego już powoli myślę o budowie miejskiego sprintera z jednym blatem z przodu, jakąś kaseta na tyle i lansiarskim kolorem ;) Ale to raczej na przyszly rok.

chudeusz
16-10-2014, 20:56
W oczekiwaniu na nowe koła szperam w sieci za nowymi laczkami. Obecnie jeżdżę na czymś takim

http://m.allegro.pl/opona-28-rubena-700x40c-v66-flash-i4631117934.html

Względnie się to drogi trzyma a i na szutrze da się pośmigać. Zużycie za to jest zbyt duże jak na moje wymagania. Po 2,5 miesiącach (~2500km) tylna opona zanika. Plany na nowy sezon ambitne i szukam czegoś trwałego, względnie lekkiego ( <600g) o niskich oporach na asfalcie (95% moich wypadów) ale żeby też dało się na nich do lasu zjechać i nie wyciąć orła na pierwszym zakręcie :D. Moje typy to z racji dobrych opinii w sieci same schwaby :D. Marathon racer, dureme lub silento. Ktoś z Was miał/ma z nimi do czynienia? Rozmiar 28" 700x37-40c.

zdyboo
16-10-2014, 21:14
Ja miałem i jeszcze jeden komplet mam Marathony XR oraz mam Marathony Plus. Tylko mogę polecić.
Szybciej mi się chyba XR znudzą niż zużyją.

chudeusz
16-10-2014, 21:28
Marathon plus ważą prawie kilogram :o. XR'y raczej niedostępne.

zdyboo
16-10-2014, 21:31
Ale jakoś specjalnie lżejsze nie są, za to przez pięć lat żadnej gumy.

shaolin
16-10-2014, 21:34
Przeciez one cale sa z gumy... :mrgreen:

Damian gratulacje, ale nie placz nastepnym razem, ze nie masz kasy i ze ja mam Ci cos kupic :razz:

superkomornik
16-10-2014, 21:36
Teraz to już ewidentnie się spłukałem :mrgreen:

Majek
16-10-2014, 22:15
Mojej żonie przez pewien czas chodził po głowie tak rower. W końcu udało mi się jej wybić go z głowy, ale tak się w sumie zastanawiam, czy to dobrze... Czy na leśne ścieżki i odrobinę piachu taki rower jeszcze się nadaje, czy już raczej nie?
Bo i ostatnio moja mamuśka też coś napomknęła, że by chciała nowy rower i że jej koleżanka to ma taki wygodny i w ogóle... Tylko że mamuśka koło domu to też raczej ma lasy, niż miasto...

zdyboo
16-10-2014, 22:29
To rower do jazdy po płaskim i twardym.
W teren, nawet lekki się nie nadaje. Środek ciężkości jest do tego stopnia przesunięty do tyłu, że nie ma problemu hamować z poślizgiem przedniego koła. Wobec takiego rozkładu ciężaru, jakakolwiek jazda po piasku, błocie, śniegu wymaga dużo większej wprawy i wysiłku niż jazda na rowerze gdzie w pedałowaniu pomaga zaparcie się o kierownice.

Majek
16-10-2014, 22:36
No właśnie tak mi one wyglądają... W sensie, że nie ma jak się zaprzeć. Czyli dobrze, że żonie wybiłem z głowy. Teraz trzeba wybić mamie. ;-)

shaolin
17-10-2014, 03:32
Mojej żonie przez pewien czas chodził po głowie tak rower.

Rower jezdzi, a nie chodzi... :mrgreen:

Tak jak pisze Tomek - tylko do miasta taki wehikul.

elmo
17-10-2014, 09:26
U mnie, tzn. u mojej żony podobnie najpierw napaliła się na tzw. mieszczucha z koszykiem na kierownicy ale po paru jazdach próbnych mieszczuchem oraz trekiem wybrała to drugie twierdząc, że wygodniejszy a i w lesie na piaskowej dróżce łatwiej idzie.
eeeee.... to znaczy jedzie :mrgreen:

trzeci dzień, tzn w nocy leje - brak jazdy :(

Majek
17-10-2014, 10:56
Ja tak ciągle analizuję i drapię się po głowie, co by tu zrobić z tym rowerem żony. Teraz jeździ jakimś padłem, wersją czegoś TAKIEGO (http://author.pl/rowery/gorskie/cross-country-26/vectra) sprzed 10 lat. U niej nawet lepiej jest, bo nie TY21, tylko Tourney... Ale tak, czy siak, padło... Rower został poddany pewnej modyfikacji. Bo żona twierdziła, że jak jeździ w pozycji wyciągniętej, to ją kręgosłup boli i wolałaby bardziej siedzieć. Wtedy zaczęła mi truć tyłek o jakiegoś holendra z koszykiem itd... Wybiłem jej to z głowy, ale też wymieniłem w Authorze kierownicę na bardziej wygiętą, wypuściłem sztycę kierownicy na maksa w górę, wspornik wymieniłem na regulowany i taż maksymalnie w górę dałem. Sidło ma dosyć nisko, więc jeździ w pozycji takiej, powiedzmy, siedzącej. I teraz jak taka pozycja przekłada się na efektywność jazdy? Bo środek ciężkości też się pewnie do tyłu przeniósł, aczkolwiek geometria ramy jest jako tako MTBowa, więc i tak jest chyba lepiej, niż w typowym mieszczuchu, prawda?

Bo skoro mam zamiar złożyć jej nowy rower, to w którą stronę iść? Pierwszą koncepcją jest złożenie roweru o podobnym charakterze jak teraz, tylko na "ciut" lepszych komponentach. Czyli aluminiowa rama, o której pisałem wcześniej, być może amor (o którym też już dyskutowaliśmy), i cały osprzęt Deore, który wyjąłem/wyjmę ze swojej taczki. Skok jakościowy będzie ogromny, bo rower będzie lżejszy ze 3-4 kilo, hamulce będą hamować, przerzutki zmieniać przełożenia tak, jak chce tego żona, a nie tak, jak one chcą i w ogóle wszystko będzie pracować bez trzasków, zgrzytów i chrobotania. Tylko to też taka pokraka wyjdzie. W zasadzie mam to gdzieś, ważne, żeby kobicie się dobrze jeździło. To taki trochę pseudo treking wychodzi.

A może jest inna droga? Może iść gdzieś w stronę prawdziwego crossa/trekinga? Tylko te crossy to wielkie są. 28" koła wymuszają niejako większą ramę, a żona ma 156 cm wzrostu... Będzie jej wygodnie na takim rowerze?

shaolin
17-10-2014, 11:09
Spytaj zony co chce, potem wroc i mozemy porozmawiac.

zdyboo
17-10-2014, 11:11
Przy 156 cm wzrostu, celujesz w rame 15"-16" cali i w tym bym upatrywał główny problem. Takich małych ram rowerów prawie nie ma, zwykle trzeba zamawiać, a 17" czyli najmniejszy rozmiar z regularnej oferty będzie za duży.
Mam koleżankę, tak samo wysoką jak Twoja żona, której doradzałem przy zakupie roweru MTB i choć jej facet ma rower na kołach 29", to kupiła sobie rower na 26" kołach. Co prawda jej rower przy rowerze jej faceta wygląda jak dziecięcy, ale jeździ jej się wygodnie. Rama tej wielkości na kołach 28 czy 29" wygląda trochę jak rower z cyrku.
Ja bym na Twoim miejscu złożył trekinga na kołach 26". Dać trochę podkładek pod mostek i pozycja będzie bardziej wyprostowana niż na typowym MTB, ale nie zrobi się taka taczka jak mieszczuch. Trzeba przymierzyć. Sam mam tak w swoich obu rowerach i wydaje mi się to idealnym kompromisem dla rekreacyjnej jazdy we wszelakim terenie.
Obręcz koła 28" (29") ma ponad 70 cm średnicy, z oponą będzie połowa wzrostu Twojej żony. To nie może wyglądać dobrze.

Majek
17-10-2014, 11:56
Żona to sama nie wie, co chce. Ona twierdzi, że może i na tym paździochu jeździć, co ma. A mnie krew zalewa, jak na to patrze. Chcę jej prezent zrobić i żeby nic do gadania nie miała.

MadOnion
17-10-2014, 12:39
Ktoś użytkuje jakiś bidon termiczny i może coś polecić?

jarek76
17-10-2014, 12:41
Kudłaty, jedziesz pośmigać z Huzarskim? :)
https://www.facebook.com/bhuzarski

nowart
17-10-2014, 12:55
Regulacje rowerów i ich serwis do góry nogami czy innymi półśrodkami doprowadza mnie już do szału zatem pytanie - jakiś niedrogi acz rozsądny stojak rowerowy? Niekoniecznie wysoki, serwisowy, ot taki, coby raz w tygodniu w miarę wygodnie przy rowerze pogrzebać, podregulować, wyczyścić...

zdyboo
17-10-2014, 12:59
Co Ty masz za rower, że raz w tygodniu musisz przy nim grzebać?

Czasem w Lidlu bywają stojaki serwisowe, są tanie, ale nie wypowiem się na temat jakości, natomiast z tego co widzę po serwisach dominuje rozwiązanie DIY.
Jak masz dostęp do ślusarza ogarniającego spawarkę, to może być najtańsze i zarazem najlepsze wyjście.

MadOnion
17-10-2014, 13:11
U mnie na co dzień rower wisi (zawieszony za siodełko) na rurze zamontowanej prostopadle do ściany, do prostych czynności w zupełności wystarcza. Do poważniejszych prac mam stojak ale to już koło trzeba demontować.

superkomornik
17-10-2014, 13:20
Kudłaty, jedziesz pośmigać z Huzarskim? :)
https://www.facebook.com/bhuzarski

Tak źle mi życzysz? ;)
Czasu brak, w domu nie za wesoło ostatnio a i forma zniknęła bo nie mam kiedy jeździć..

a przy okazji...
Chciałem z crossa (Kross Evado 1.2) zrobić 29er więc kupiłem szerokie laczki - Kendy Karma 29x1.9. Oczywiście świadom tego że tylne widły są węższe niż w prawdziwej dwudziestce-dziewiątce. No i jest w zasadzie na styk ;)
Koło się obraca ale igiełki nowej opony obijają się o ramę. Nie został nawet milimetr na centre, hmm...

A że bez założenia kapcia na koło nie będzie wiadomo w którym miejscu znajdzie się najszersza część opony to jest trochę loteria. Najwyżej z tyłu wsadzę sobie 1.75, trudno.

shaolin
17-10-2014, 13:31
Żona to sama nie wie, co chce. Ona twierdzi, że może i na tym paździochu jeździć, co ma. A mnie krew zalewa, jak na to patrze. Chcę jej prezent zrobić i żeby nic do gadania nie miała.
Zmien zone. Skoro nie wie sama co chce to niech jezdzi. Nie Twoj rower, nie Twoj problem. Jak jej sie przestanie podobac to wtedy zmieniaj, na razie inwestuj w swoj :mrgreen:


Ktoś użytkuje jakiś bidon termiczny i może coś polecić?

Camelbak Big Chill byl niezly ale raczej do chlodnego picia w cieple dni, a nie cieplego w chlodne ;) na zimy zimne to kup se termos ;)

Regulacje rowerów i ich serwis do góry nogami czy innymi półśrodkami doprowadza mnie już do szału zatem pytanie - jakiś niedrogi acz rozsądny stojak rowerowy? Niekoniecznie wysoki, serwisowy, ot taki, coby raz w tygodniu w miarę wygodnie przy rowerze pogrzebać, podregulować, wyczyścić...

Co Ty robisz? :shock: Ostatni raz rower do gory kopytami regulowalem jakies 30 lat temu :mrgreen: teraz wieszam go na TRXie (a ten jest przypiety do drazka do podciagania) :mrgreen:


Co Ty masz za rower, że raz w tygodniu musisz przy nim grzebać?


Moze tak reguluje, ze musi poprawiac :mrgreen:


Czasem w Lidlu bywają stojaki serwisowe, są tanie, ale nie wypowiem się na temat jakości, natomiast z tego co widzę po serwisach dominuje rozwiązanie DIY.
Jak masz dostęp do ślusarza ogarniającego spawarkę, to może być najtańsze i zarazem najlepsze wyjście.

Tu jest troche stojakow w niezlych cenach, ale wielkie bydlaki...


U mnie na co dzień rower wisi (zawieszony za siodełko) na rurze zamontowanej prostopadle do ściany, do prostych czynności w zupełności wystarcza. Do poważniejszych prac mam stojak ale to już koło trzeba demontować.

Nie boisz sie, ze ten Twoj kloc polamie sciane? :mrgreen:


Tak źle mi życzysz? ;)
Czasu brak, w domu nie za wesoło ostatnio a i forma zniknęła bo nie mam kiedy jeździć..

a przy okazji...
Chciałem z crossa (Kross Evado 1.2) zrobić 29er więc kupiłem szerokie laczki - Kendy Karma 29x1.9. Oczywiście świadom tego że tylne widły są węższe niż w prawdziwej dwudziestce-dziewiątce. No i jest w zasadzie na styk ;)
Koło się obraca ale igiełki nowej opony obijają się o ramę. Nie został nawet milimetr na centre, hmm...

A że bez założenia kapcia na koło nie będzie wiadomo w którym miejscu znajdzie się najszersza część opony to jest trochę loteria. Najwyżej z tyłu wsadzę sobie 1.75, trudno.

Na Twoim miejscu zmienilbym kapcie tak jak sobie sam sugerujesz, bo przeciez kolo pracuje w trakcie jazdy, chocby przy samym skrecie - zeby sie nie okazalo, ze sie zabijesz, bo bedzie za pozno na zmiany :razz:

Wrocilem z pierwszej przejazdzki rozgrzewkowej po kontuzji. Przy wypinaniu nie czuje bolu wiec jest ok, czasem jak dziwnie stane to delikatnie mnie rwie pod lewa kostka ale dam rade. Dzisiaj bez szalenstw, bez KOMow, bez swiatla (bo ciemno jak w zadku, tylko tyl odpalilem, zeby mnie nikt nie rozjechal :D).

EDIT: Przy okazji sobie zrobilem test kurtki z Decathlonu, myslalem ze bedzie troszke przyciasna (mimo, ze wzialem L, a inna z Deca mam M i luzna :D) ale na rowerze dobrze sie uklada.

zdyboo
17-10-2014, 13:38
Damian, możesz jeszcze obcęgami dopasować oponę, ścinając lekko klocki.

Przy okazji wymiany amora, poprosiłem Krajka co by koło tylne wycentrował. Zrobił, ale mówi, że koło wygląda jak po solidnym dzwonie. Miało nawet bicie promieniowe, jak złapie następną centrę to będzie raczej do wymiany.
Ciekaw jestem co ten mój rower naprawdę przeszedł. Zgięta kierownica była, scentrowane koło, porysowana klamka. Obstawiałem, że komuś spadł z bagażnika dachowego, ale chyba prosto pod inny samochód. ;)

shaolin
17-10-2014, 13:43
Lepiej szczypcami Morse'a zacisnac na oponie... tak ze 4 sztuki wystarcza - opona zmiesci sie nawet w uchu igielnym :mrgreen:


Ciekaw jestem co ten mój rower naprawdę przeszedł. Zgięta kierownica była, scentrowane koło, porysowana klamka. Obstawiałem, że komuś spadł z bagażnika dachowego, ale chyba prosto pod inny samochód.

Moze Artur regulowal jak mial rower do gory kopytami :mrgreen:

MadOnion
17-10-2014, 13:44
Nie boisz sie, ze ten Twoj kloc polamie sciane? :mrgreen:
Rura 5/4" powinna wytrzymać :twisted: nawet jak kloca nie strzele ; )
Edit: aaaaa teraz patrze faktycznie ściana może nie wytrzymać ; )

superkomornik
17-10-2014, 13:45
Damian, możesz jeszcze obcęgami dopasować oponę, ścinając lekko klocki.

Przy okazji wymiany amora, poprosiłem Krajka co by koło tylne wycentrował. Zrobił, ale mówi, że koło wygląda jak po solidnym dzwonie. Miało nawet bicie promieniowe, jak złapie następną centrę to będzie raczej do wymiany.
Ciekaw jestem co ten mój rower naprawdę przeszedł. Zgięta kierownica była, scentrowane koło, porysowana klamka. Obstawiałem, że komuś spadł z bagażnika dachowego, ale chyba prosto pod inny samochód. ;)

Przecież pisałem że grzebałem w Twoim rowerze jak serwisant nie patrzył :-P

Liczę na to że klocki same się w końcu wytrą i będzie po sprawie ;) (chyba że wpierw wytrą się widły i rama się złoży na jakiejś hopie)

shaolin
17-10-2014, 13:50
Rafal Ty uwazaj lepiej na siebie bo jak sciana w nocy padnie to... :twisted:

Damian klocki to sie wyciera papierem toaletowym :razz: na Twoim miejscu wymienialbym kapcie, a te sobie zostawil na hulahop :D