PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 [153] 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

gavin
17-03-2024, 17:36
Zimno ciut, ale chociaż w ryj mocno wiało. Za to zacne szuterki. Chociaż błota jeszcze dużo.

patronat
18-03-2024, 08:56
Zimno może w niedziele, bo w sobote było turbo ekstra. 10C na szczytach, 14 na dole:. Warunki idealne do jazdy po kamieniach.

Tutaj znajduje się zdjęcie ukazujące wspaniałę warunki pogodowe na Trzech Kopcach. A nie, czekajcie, to forum fotograficzne, tu się zdjęć nie da wrzucić.

crusiek
18-03-2024, 18:15
Tak dawno nie jeździłem na MTB, że jak wsiadłem dzisiaj rano, to myślałem, że jakiegoś mieszczucha ujeżdżam [emoji1787]

Ciśnienie w oponach cały czas trzyma ostro, musiałem dzisiaj spuścić powietrze wentylem, bo nic nie schodzi xD żeby dobić do optymalnej wartości, jednak opłaca się uważnie i szczegółowo zrobić tublesa...

gavin
18-03-2024, 19:51
Zrobiłem update hamaka i teraz już na zawsze będzie wożony w torbie, 280g bez sznurków. 3mx1.44m. Wyrzuciłbym fotke, no ale [emoji38]

gavin
18-03-2024, 19:53
Hamak Rockland Ultralight Hammock Canyon Single.

Zawieszenie Eno Helios.

crusiek
18-03-2024, 20:08
Testowałeś już to połączenie?
Całkiem lekko wychodzi, ok 400 gram łącznie.

gavin
18-03-2024, 20:16
358 gramów razem, ważyłem właśnie na wadze kuchennej, można jeszcze zrezygnować z karabinków - minus 50 gramów.

To zawieszenie jest spoko, hamak też. Polecanko!

gavin
19-03-2024, 21:18
Temat wraca jak bumerang jaka owijeczka w kolorze bordowym do mego gruźlika.

zdyboo
19-03-2024, 21:44
Ergon jest całkiem spoko. Mam w wersji Road+ i Gravel. Obie z wkładkami żelowymi pod owijką.

crusiek
19-03-2024, 23:49
Raz, dwa, trzy, próba mikrofonu














79109

Wind Mill
20-03-2024, 00:30
Mówisz Pan? ;)
Z wczoraj rano. Załadować się nie chce, zatem imgur:

https://i.imgur.com/I13XRVa.jpeg

crusiek
20-03-2024, 11:57
Ta, fałszywy alarm xD

gavin
21-03-2024, 11:56
mały update, owijeczka zamówiona, pod siodło minimalistyczna torebunia tylko na dyntke79110

zdyboo
22-03-2024, 18:43
Planując trasę, wsparłem się najnowszą technologią, a mianowicie prognozą pogody ze szczególnym uwzględnieniem kierunku wiatru. Wyszło, że kierunek północy będzie najlepszy, co mi się nieco kłóciło z obserwacją codzienną. Z fabryki wracam na południowy zachód i jakoś w czwartek i piątek było z wiatrem.
Trochę pozawijałem trasę, żeby wyszło setka, bo Rawicz to jednak bliżej jest. Specjalnie ułożyłem trasę tak, aby ominąć Żmigród. Byłem tam już kilka razy.

Początek był standardowy, trzydziestka z plusem do Brzegu Dolnego, dopiero za rondem z drogą do Obornik Śląskich zaczęło się nowe lub dawno niejeżdżone. Z wiatrem łykałem kilometry szybko. Koło 55 km zacząłem być głodny, ale jakieś miejsce, żeby przysiąść znalazłem dopiero przed 70 km. Sprawdziłem na mapy.cz gdzie jestem i byłem w połowie objazdu Żmigrodu.

W Kędziach wjechałem na most na Baryczy, szeroko rozlanej. Za mostem miałem zjechać z twardego, tylko nie zabrałem pontonu. Tabliczka informowała, że zostało mi 2,5 km do Korzeńska, a pod odległością była informacja, że po deszczu błotniście. Z racji rozlanej rzeki błotniście było, ale pewnie pod metrową warstwą wody.

Cofnąłem się do wioski, sprawdziłem mapę i wyszło, że Żmigrodu jednak nie ominę. Zaczął się odcinek pod wiatr, tylko kilka kilometrów, ale przelotowa spadła o 5 km/h i doszła jeszcze walka o utrzymanie prostego toru jazdy, jeżeli nie jechałem w centralnym wmordewindzie.

Starałem się wrócić na zaplanowaną trasę i udało to zrobić w Nowych Domach, po krótkim odcinku polną drogą na którym złapałem nieco błota. Znowu wiało w plecy, znowu jechałem szybko i koło wpół do drugiej minąłem tabliczkę z napisem Rawicz. Przejechałem przez centrum, gdzie nie wypatrzyłem żadnej pizzerii czy w ogóle normalnej knajpy. Były za to dwa kebsy i trzy apteki.

Na dworcu, okazało się, że za 15 minut mam Regio do domu, zatem kupiłem bilet w kasie, bo w Koleo nie chciało mi dodać roweru i po godzinie jazdy ciapongiem wysiadłem na stacji najbliższej domu, przez co nie musiałem dymać przez pół Wrocławia.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/10923890408

Fotosy:
https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/rawicz/DSC07750.jpg
Większe kałuże przy Odrze.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/rawicz/DSC07753.jpg
Pola w okolicach Brzegu Dolnego.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/rawicz/DSC07756.jpg
Brak liści też ma pewien potencjał.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/rawicz/DSC07759.jpg
Choć na pewno nie kolorystyczny.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/rawicz/DSC07761.jpg
Rozlana Barycz.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/rawicz/DSC07763.jpg
Choć mieści się jeszcze w Wałach.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/rawicz/DSC07765.jpg
Most na Baryczy.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/rawicz/DSC07771.jpg
Ratusz w Rawiczu.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/rawicz/DSC07773.jpg
W peronach.

crusiek
22-03-2024, 19:11
Zacnie rozlane kałuże na zdjęciach.
Jak zwykle relacja z klasą [emoji846]

---

Gavin, dobra moszna pod dupą nie jest zła. W nowym rowerze mam dwie "kiełbasy" wkładane do ramy, zatem cały szpej naprawczy mi sci się w ramie.

zdyboo
22-03-2024, 19:51
Dzięki, dwa tygodnie próbowałem to zapodać. Jutro góry.

Dziś miałem bardzo dziwny dojazd do fabryki. Najpierw mało mnie nie potrącił gościu co jechał SUVem Skody z dzieckiem. Jakbym pojechał jak po swoje, to bym tego nie pisał. Kolo widział dzieciaka na pasach, ale mnie dojeżdżającego do przejazdu przed tym przejściem dopiero zauważył jak go pozdrawiałem najdłuższym palcem.
Na krótkim odcinku, który muszę pokonać jezdnią, byłem świadkiem jak prawie doszło do dzwona trzech samochodów. Skrzyżowanie T, ale na środku daszka wyjazd z posesji. Kierownik z posesji postanowił dziś nie być ostatnim hierarchii dziobania, koleś bezpośrednio przede mną chciał zdążyć i prawie się spotkali, brakło centymetrów. Na koniec wszystko otrąbił koleś na głównej.

Przed samą fabryką na odcinku jakichś 200 metrów najpierw prawie wjechałem w świeżo rozjechaną żabę, a potem w równie świeżo rozjechanego wróbla.

siemalysy
22-03-2024, 20:21
Planując trasę, wsparłem się najnowszą technologią, a mianowicie prognozą pogody ze szczególnym uwzględnieniem kierunku wiatru. Wyszło, że kierunek północy będzie najlepszy, co mi się nieco kłóciło z obserwacją codzienną. Z fabryki wracam na południowy zachód i jakoś w czwartek i piątek było z wiatrem.
Trochę pozawijałem trasę, żeby wyszło setka, bo Rawicz to jednak bliżej jest. Specjalnie ułożyłem trasę tak, aby ominąć Żmigród. Byłem tam już kilka razy.

...

Tomek dobra relacja i dobre fotosy. Ciągle ten sam, dobry poziom :)


Dzięki, dwa tygodnie próbowałem to zapodać. Jutro góry.

..

Dobrze, że forum wreszcie umożliwiło Tobie wrzucenie relacji :) Dobrej pogody i mocnej nogi w górach.

Ja chyba w czwartek się wybiorę w góry na rower :) Oby tylko pogoda była nienajgorsza.

crusiek
22-03-2024, 20:34
No faktycznie zbiór przygód dość obszerny, dobrze jednak że byłeś ostatecznie tylko obserwatorem tych zdarzeń.

"Oszukać przeznaczenie" normalnie xD
Uważaj na siebie w tych górach.

gavin
22-03-2024, 20:52
Ostatnio pojechałem na myjkę, wypucowałem gravcia, a wracając wjechałem w mega gufno psie... i znowu mycie

a na warsztacie obniżenie koszyków, w romecie córki koszyk w fabrycznej pozycji jest bezużyteczny, nie da się wsadzić nawet najmniejszego bidonu. 79111

zdyboo
22-03-2024, 20:56
Dzięki Panowie.
Obym wstał w ogóle.

gavin
22-03-2024, 21:01
aa właśnie Gratki Tom!

Dobre jeżdżenie.

zdyboo
22-03-2024, 21:18
Dzięki Seba.

gavin
23-03-2024, 09:16
Jeszcze tydzień i zmiana czasu, trzeba coś większego zrobić będzie.

zdyboo
23-03-2024, 11:02
Pozdro z Przełęczy Sokolej.
Warun spoko, tylko dwa razy kropiło.

patronat
23-03-2024, 11:40
U nas klara. Ale po południu ma lać. Więc wbijemy do spodka na festiwal 2 koła…
Co do wożenia szpejów, takie coś sobie na wyprzedaży kupiłem (dwa w jednym)

79114

siemalysy
23-03-2024, 12:48
Pozdro z Przełęczy Sokolej.
Warun spoko, tylko dwa razy kropiło.

Pozdro Tomku :) Grane są Góry Sowie? Czy tylko przejazdem lecisz na Srebrną Górę lub z niej?


Jeszcze tydzień i zmiana czasu, trzeba coś większego zrobić będzie.

Też na to czekam :) Będzie można już w góry ruszać :)


U nas klara. Ale po południu ma lać. Więc wbijemy do spodka na festiwal 2 koła…
Co do wożenia szpejów, takie coś sobie na wyprzedaży kupiłem (dwa w jednym)



Mam takie, tylko w innym kolorze. Kupowałem kompletne wentyle.

U nas całkiem spoko pogoda jak na razie, ale dziś brak czasu na rower :(

crusiek
23-03-2024, 12:54
Ja dzisiaj planuję sprawdzić jak działa elektryczny rower miejski, dojadę sobie na spotkanie ze znajomymi, no ale pogoda nie rozpieszcza.

patronat
23-03-2024, 13:30
Mam takie, tylko w innym kolorze. Kupowałem kompletne wentyle.

U nas całkiem spoko pogoda jak na razie, ale dziś brak czasu na rower :(

to po to, żeby nie trzeba było używać :) A tak serio, mam plastikowe zawsze klucze do wentyli. I jak mi kiedyś powietrze przez zapchany wentyl zeszło, chciałem wyczyścić na szlaku i nie byłem w stanie odkręcić, przez prawie 10 minut się męczyłem.
Tak BTW, marka Peaty's jeśli chodzi o chemię, wysunęla się u mnie na lidera, wyprzedzając np Muc Offa. Spray silikonowy o zapachu miętowym mnie rozwala :)

gavin
23-03-2024, 14:40
No ładnie, właśnie wróciłem z festiwalu 2 koła [emoji38]

zdyboo
23-03-2024, 16:53
Pozdro Tomku :) Grane są Góry Sowie? Czy tylko przejazdem lecisz na Srebrną Górę lub z niej?

Powiedzmy, ruszyłem z Barda, ale Bardzkie objechałem podnóżem. Kapkę Sowich zaliczyłem i przez Zagórze Śląskie wyjechałem na niziny i potem na kole do chaty.
Pojechałem dokładnie taką samą trasą jak w listopadzie zaliczyłem ostatni w tamtym roku wyjazd w góry. Trasa płaska na początku, tylko jeden dłuższy podjazd i kończy się w domu. Ideolo na początek.
Jak się nie zmieni raptownie pogoda to jakoś za tydzień, sb lub pon trzeba będzie Izery zrobić.

gavin
23-03-2024, 17:52
kupiłem sobie na festiwalu [emoji38]79116

zdyboo
23-03-2024, 18:06
Teraz wystarczy, że na każdy wyjazd będziesz zabierał młotowiertarkę aku, kotwy i będziesz miał super zaanchorowany rower.

crusiek
23-03-2024, 18:07
E tam, raz do roweru przywierci i nie będzie musial.

patronat
23-03-2024, 19:14
No ładnie, właśnie wróciłem z festiwalu 2 koła [emoji38]

Hoooyyynia z pieczarkami jak dla mnie. Serio nie było nic ,co by mnie zainteresowało - jedynie młody sobie po pumptraku pośmigał. Kilka przypadkowych firm rowerowych ( Activia i Bike Atelieur ). BMW, Indian i Harli -no ale to znam od podszewki. Akcesoria, ciuchy - 0, słownie zero. Tattoo - przy mnie pani tak spiermandoliła gościowi tatuaż, że płakać się chciało. No i pogadanki "ważnych" na temat wydania 100 mln na ddr w jakiejś tam gminie. Ech..

gavin
23-03-2024, 19:34
No niestety potwierdzam. Rano był tylko fajny pokaz gościa na rowerze co wjeżdża np na Burj Kalifa po schodach itp. Rowerowo dramat, kilka Krossow, Merid i parę elektryków. Chciałem się przymierzyc do jakiś gravci, ale nie było do czego. Motocykle fajne bo był mój wymarzony sprzęcior. Kto zgadnie co to: [emoji3]

79125

patronat
23-03-2024, 20:01
Mogę?Jedna z moich ulubionych marek.
Właśnie sobie kupiliśmy bilety do Wawy na 6 kwietnia na narodowy. Jak nie tam to już nie wiem.

PS
Przepiękny wydech jest w tym moto.

gavin
23-03-2024, 20:03
Pewnie!

a tak btw chciałbym podziękować niejakiemu Tomaszowi Z. za polecajkę, super owijka, trudna w zakładaniu, ale kolor pięknie siadł. Jestem zachwycony.79126

zdyboo
23-03-2024, 20:13
Proszę bardzo.
Ja nie miałem większych problemów z nawinięciem. Ma znaczniki pozwalające na zakładkę 2/3 dla większego komfortu lub 1/3 dla mniejszej średnicy.

gavin
23-03-2024, 21:36
Nie mówię, że miałem problem, ale na pierwsze nawijanie to bym nie polecił.

patronat
23-03-2024, 22:01
Brutalna RR. 140 koni w nakedzie, wg włochów middle weight. Cudo. Zawsze zresztą mieli cudne nakedy.

gavin
23-03-2024, 22:10
co prawda to prawda

zdyboo
24-03-2024, 11:55
Pierwszy raz w roku w góry i chyba pierwszy raz w życiu w marcu.
Czekając na ciapong na mojej osiedlowej stacji zauważyłem, że w tym samym czasie podjechał pociąg do Głogowa. Czyli nowe kierunki zostały odblokowane.

Pociąg do Barda dojechał o czasie i o dziwo były jeszcze dwie osoby z rowerami. Jeden gościu jechał do Polanicy bo tam Piko organizował jakiś rajd MTB i gravel. Drugi kolo jechał pojeździć jak i ja.
Ruszyłem podnóżem Gór Bardzkich do Opolnicy i potem 2,5 km odcinkiem przez las do Wilczej. Ten odcinek to teoretycznie asfalt i nawet czasami go widać. Generalnie to jednak błoto, do zrobienia na gruzie, ale na szosie już nie bardzo. Co ciekawe w listopadzie większość drogi była pokryta liśćmi, a teraz było czysto. Robaczki już sobie poradziły.

W Wilczej zaczęły się podjazdy i zgrzałem się, kondycja to jedno, ale było ciepło (11 st.) i słonecznie. Do tego zero wiatru.
Jechało mi się całkiem spoko. Zmiana opon z 40 na 44 mm i związane z tym obniżenie ciśnienia pozytywnie wpłynęło na komfort jazdy. Nawet dziurawe drogi okazały się mniej dziurawe.

Przed Jugowem zaczęło się chmurzyć i to na czarno. W Jugowie zaczął się podjazd po Przełęcz Sokolą w Sokolcu zaczęło padać, niespecjalnie intensywnie, nic mi nie przemokło, ale jezdnia zrobiła się mokra. Zanim jednak wjechałem na przełęcz znowu świeciło słońce. Restauracja była już otwarta i w cieple piecyka mogłem sobie wypić piwo.

Wydawało mi się, że jest na tyle ciepło, że czas na zmianę komina na czapeczkę. Zjazd do Walimia był szybki, ruch znikomy, mokra nawierzchnia i boczne podmuchy wiatru. Rower jednak się nieco umył był. W Walimiu jeszcze krótki podjazd i zjazd nad Jezioro Bystrzyckie. Przy jeziorze trochę piechurów, ale nadal bez nadmiernego ruchu samochodów. Na zaporze nie było nikogo, zjadłem batona, wypiłem Pepsi. Wróciłem też do komina, bo jednak wiało przez uszy.

Przez morze bruku w Świdnicy wyjechałem na niziny i już dobrze sobie znanymi trasami dotarłem do domu. W sumie trzy razy złapał mnie deszcz przy czym oprócz tego opisanego to nie ma co nawet wspominać bo to się szybciej kończyło niż zaczynało. Za to wiało w plecy i sporo odcinki pokonywałem z przelotową ponad 30 km/h.

Dobra trasa na początek sezonu górskiego.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11021489418

Fotosy:
https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/brd_ww/DSC07792.jpg
Odcinek gruntowy, ze słońcem w plecy.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/brd_ww/DSC07798.jpg
Widok na Góry Bystrzyckie.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/brd_ww/DSC07812.jpg
Jeszcze zimowo, bezlistnie.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/brd_ww/DSC07815.jpg
Nad Walimiem

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/brd_ww/DSC07817.jpg
Jezioro Bystrzyckie

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/brd_ww/DSC07824.jpg
Zjazd z zapory, brak liści ma też plusy.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/brd_ww/DSC07825.jpg
Zapora.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/brd_ww/DSC07828.jpg
Wiejskie przystanki.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/brd_ww/DSC07831.jpg
Ślęża, Radunia i Wzgórza Kiełczyńskie.

siemalysy
24-03-2024, 14:39
Ładnie pojeżdżone. Ciekawe foty :)
Ciągnie mnie też w góry. Myślałem nad czwartkiem, ale prognozy się zmieniły. W piątek ma być pogoda lepsza, to może się uda gdzieś pojechać.

gavin
24-03-2024, 14:43
Pięknie Tom.

ja dziś wymarzłem, padało, wiało, padało ze śniegiem, śniegowało przez chwilę, zmarzły mi ręce tak jakby do wrzątku wsadzić, wpadłem na pomysł żeby pod rękawiczki (cienkie z deca) wsadzić rękawiczki nitrylowe, od razu zadziałało (po 20km [emoji38]) przedzierałem się przez chaszcze bo przejazdy pozamykali, wjechałem w takie błoto że łańcuch mi spadł i nie dało się jechać bo non stop spadał, potem tak szkwaliło że myślałem że mnie sprzątnie z planszy, gdy wróciłem do domu to wyszło słońce, żyć nie umierać, ale stówka weszła, trzeba trenować nuszkę bo niedługo góry 79128

zdyboo
24-03-2024, 15:17
Dzięki Pany.

Ogólnie to w terenie w Sudetach jest błotniście, pewnie da się trafić odcinki w miarę suche, ale to co mijałem wczoraj nie wyglądało jakby miało być sucho.

siemalysy
24-03-2024, 15:48
Dwa tygodnie temu byłem na Wielkiej Sowie. Momentami było rzeczywiście spore błoto. Trafiliśmy też nawet na krótki fragment lodowiska. W dwa tygodnie też warunki na szlakach i ścieżkach mogą zmienić się kilka razy. Tydzień temu w Beskidach były miejsca suche, wyżej trochę śniegu, a w zacienionych miejscach sporo błota i wody. Pogoda zmienia się dynamicznie, więc nie wiadomo co będzie za tydzień.

- - - - kolejny post - - - - - -


ja dziś wymarzłem, padało, wiało, padało ze śniegiem, śniegowało przez chwilę, zmarzły mi ręce tak jakby do wrzątku wsadzić...

Ładne, błotne szaty przywdział Twój rower :)

gavin
24-03-2024, 17:57
dzięki,

włączyłem sobie Komoota premium, teraz będzie mnie robił w balona jeszcze lepiej

robanto
24-03-2024, 18:58
dzięki,

włączyłem sobie Komoota premium, teraz będzie mnie robił w balona jeszcze lepiej



no właśnie się zastanawiam, czy warto?

- - - - kolejny post - - - - - -


dzięki,

włączyłem sobie Komoota premium, teraz będzie mnie robił w balona jeszcze lepiej



no właśnie się zastanawiam, czy warto?

https://www.youtube.com/watch?v=8Vq9uMURXrw&t=61s

pośmiałem się.

- - - - kolejny post - - - - - -


dzięki,

włączyłem sobie Komoota premium, teraz będzie mnie robił w balona jeszcze lepiej



no właśnie się zastanawiam, czy warto?

https://www.youtube.com/watch?v=8Vq9uMURXrw&t=61s

pośmiałem się.

gavin
24-03-2024, 19:04
Darmowe 3 miesiące z wyzwania Garmina, potestujem.

siemalysy
24-03-2024, 20:55
[


no właśnie się zastanawiam, czy warto?

https://www.youtube.com/watch?v=8Vq9uMURXrw&t=61s

pośmiałem się.

Dobre :) Też się pośmiałem :)

crusiek
27-03-2024, 20:09
O, cofnalem się w czasie, wiem co teraz napiszecie, gavin wstawi swoją wymuskaną landrynkę niedługo xD [emoji6]

Skróciłem przewody od hamulców, całkiem łatwo się to robi.
Nie zabiłem się po drodze do domu, to chyba git.

zdyboo
27-03-2024, 20:11
Na razie wstawił landrynkę, ale taką dopiero co z ziemi podniesioną. Trzeba wyciumkać, żeby ładna była.

crusiek
27-03-2024, 20:13
No tak... i wymemłać też [emoji846]

zdyboo
27-03-2024, 20:14
A te skróty to w Treku czy w walecznej?

crusiek
27-03-2024, 20:19
A te skróty to w Treku czy w walecznej?W treku, w walecznej już to wiele razy przerobiłem.
Oczywiście odpowietrzylem, choć za wiele odpowietrzacz nie trzeba było. W każdym bądź razie zmiana kiery na 40 jest też przewidziana pod ich aktualna długość.
Musiałem to zrobić, bo tylny zaczął mi latać w ramie po tym jak sie przewód przesunął do srodka i mnie to wk.... A przedni był za mocno skręcony przy mostku.
Przy okazji poprawiłem swoją technikę nawijania owijki.

zdyboo
27-03-2024, 20:22
Mnie podczas przekładki ramy od razu zaproponowali, że kable w ramie puszczą w otulinach z gąbki. Zatem mam ciszę.

crusiek
27-03-2024, 20:26
Mnie podczas przekładki ramy od razu zaproponowali, że kable w ramie puszczą w otulinach z gąbki. Zatem mam ciszę.Ja też miałem. Dopóki się nie wsunął przewód po moich zmianach. Poza tym w ramie są kiełbasy bontrager BITS.
Tzn jest jedna, druga jest jak trzeba gdzieś dalej pojechać.
Wtedy to choćby nie wiem co przewód się nie ruszy.
Tak czy inaczej teraz cisza wróciła [emoji846]

zdyboo
27-03-2024, 20:31
No to szacun za odpowietrzanie hebli na docie, ja poległem na tym.

gavin
27-03-2024, 20:35
paczta jaky cukereczek 79133

kipcior
27-03-2024, 20:37
To aż szkoda z domu wyjeżdżać ;)

siemalysy
27-03-2024, 20:38
O...
Landrynkowa piękność :)


---

Miały być góry jutro, a skończyło się na chęciach. Podkręciłem kostkę, cholerny dyskomfort i ból. W dodatku ciągnie mnie też Achilles. Tyle byłoby z gór...

zdyboo
27-03-2024, 20:43
A na pewno na rowerze to przeszkadza?
Ja na urlopie w 2022 też skręciłem, ale bolało tylko przy chodzeniu. Przy jeździe tylko trochę czułem i tylko jak nie pedałowałem, a rower leciał po bardzo nierównym, a i to nawet nie był ból czy dyskomfort, no czułem.

Tak czy inaczej współczuję. U mnie w sobotę chyba jednak Izery będą grane, śniegi zeszły już.

crusiek
27-03-2024, 20:44
Tomku dzięki, przyznam że nie było to szczególnie szybkie zadanie.

Michale, nóżka do góry i niech odpoczywa, jestem pewny, że odbierzesz to sobie z nawiązką, zdrówka!

kipcior
27-03-2024, 20:47
Tyle byłoby z gór...

Góry nie uciekną, a i tak ma paskudnie wiać. Za to wysuszy to co dzisiaj było mokre i białe.

crusiek
27-03-2024, 20:48
paczta jaky cukereczek 79133No pięknie, teraz proszę to ładnie nawoskować [emoji1787]

gavin
27-03-2024, 21:22
oj pogoda na deche w sobotę, ale już 2 sezony bez plywania :⁠-⁠|

crusiek
27-03-2024, 21:25
U mnie raczej koniec na ten tydzień, w piątek teściowie przyjeżdżają, jutro trzeba poogarniac chate.
Może uda się wyrwać choć na godzinkę, ale wątpię [emoji846]
Będzie czas na regenerację i potem da się dowalić do pieca.

patronat
27-03-2024, 22:35
Peat’s miętowy i będzie błyszczeć jak wściekły.

gavin
28-03-2024, 11:01
Co ile wymieniacie bloki? Bo mi coś lewa nóżka się buja na boki na wszystkich rowerach. We wszystkich mam te same spd.

zdyboo
28-03-2024, 11:14
Paczam czy przedni zaczep nie zmienił się w ostrze.

elmo
28-03-2024, 12:31
Co ile wymieniacie bloki? Bo mi coś lewa nóżka się buja na boki na wszystkich rowerach. We wszystkich mam te same spd.

Robię to na tyle rzadko, że zapominam kiedy to było ostatnio. Znaczy jak wypinanie jest zbyt swobodne nawet przy dokręconej śrubce to wówczas jest ten czas na wymianę.


Ps. Kurczaki pogoda się robi w dechę a ja przeziębiony... jak pech to pech.

siemalysy
28-03-2024, 20:32
A na pewno na rowerze to przeszkadza?
Ja na urlopie w 2022 też skręciłem, ale bolało tylko przy chodzeniu. Przy jeździe tylko trochę czułem i tylko jak nie pedałowałem, a rower leciał po bardzo nierównym, a i to nawet nie był ból czy dyskomfort, no czułem.

Tak czy inaczej współczuję. U mnie w sobotę chyba jednak Izery będą grane, śniegi zeszły już.

Nie próbowałem na rowerze. Podczas chodzenia przeszkadza i boli. Jadąc autem cholernie boli podczas wciskania sprzęgła, a nie chodzi ono ciężko. Odpuszczę, pojadę może za tydzień :)


Tomku dzięki, przyznam że nie było to szczególnie szybkie zadanie.

Michale, nóżka do góry i niech odpoczywa, jestem pewny, że odbierzesz to sobie z nawiązką, zdrówka!

Tak będę chciał zrobić :)


Góry nie uciekną, a i tak ma paskudnie wiać. Za to wysuszy to co dzisiaj było mokre i białe.

Też prawda. Ale mimo wszystko ciągnie, nawet jak jest tam błoto ;)


Robię to na tyle rzadko, że zapominam kiedy to było ostatnio. Znaczy jak wypinanie jest zbyt swobodne nawet przy dokręconej śrubce to wówczas jest ten czas na wymianę.


Ps. Kurczaki pogoda się robi w dechę a ja przeziębiony... jak pech to pech.

Współczuję. Zdrówka!

crusiek
28-03-2024, 20:35
Robię to na tyle rzadko, że zapominam kiedy to było ostatnio. Znaczy jak wypinanie jest zbyt swobodne nawet przy dokręconej śrubce to wówczas jest ten czas na wymianę.


Ps. Kurczaki pogoda się robi w dechę a ja przeziębiony... jak pech to pech.Ano, chciałem zahaczyć coffee wanoge, bo i w sobotę i w poniedziałek jadą, a tu lipa ...

zdyboo
28-03-2024, 20:45
Dziś był ten dzień, gdzie do fabryki miałem pod wiatr za to z fabryki pod wiatr. W ciągu dnia wiatr się zmienił, bo rano wiał z płd-w, a ja na wschód się przemieszczam. Na północ też i zdarzały się lepsze momenty. Popołudniu wiał z płd-z. Tylko pierwszy km w plecy potem 15 pod wiatr.
Na moście jeszcze przebiłem tylną oponę, ale mleko zalepiło w kilka sekund, nawet nie odczułem spadku ciśnienia. Nie byłem pewien czy na pewno przebiłem, ale na światłach zobaczyłem krople mleka wewnątrz błotnika.

elmo
29-03-2024, 12:53
Skoro tak sobie siedzę i nie kręcę to lukam sobie na projekt ostatniego odcinka w ramach trzyczęściowego MRDP... trzaby ogarnąć sklepy/cpn-y...

https://ridewithgps.com/routes/45856759

wynika, że 92% to stabilne podłoże na drogach...

gavin
29-03-2024, 13:03
ale tam to będzie kontrol co 100m

elmo
29-03-2024, 13:07
Ano trochę się tego obawiam... choć trochę maratonów wzdłuż granicy przez te dwa lata już pojechało i człowieki twierdziły, że nie było aż tak źle.

Wind Mill
29-03-2024, 13:46
Po drodze do tyrlandii:

79168

79169

sorevell
29-03-2024, 13:48
Z ciekawostek związanych z tą trasą, masz po drodze przeprawę promową przez Bug (Mielnik - Zabuże). Nie wiem, w jakim terminie chcesz jechać, ale w zeszłym roku uruchomili prom dopiero 1 czerwca, bywają też przerwy w sezonie ze względu na niski stan wody (z tego powodu od kilku lat nie funkcjonuje sąsiedni prom w Niemirowie). Objechanie tego problemu najbliższym mostem to 37 km.

zdyboo
29-03-2024, 19:02
Z Tolkmicka do Fromborka obie drogi prowadzące po szalkach rowerowych widocznych na RWGPS są w pełni przejezdne, choć niekoniecznie na szosie. Na gruzie z oponami 40 mm nie miałem żadnych problemów.

matomi
29-03-2024, 19:38
Skoro tak sobie siedzę i nie kręcę to lukam sobie na projekt ostatniego odcinka w ramach trzyczęściowego MRDP... trzaby ogarnąć sklepy/cpn-y...

https://ridewithgps.com/routes/45856759

wynika, że 92% to stabilne podłoże na drogach...

Szkoda, że tam takie ścięcie od Sejn w lewo, a nie prowadzone wzdłuż granicy przez Żegary, Burbiszki i Buraki. Robiłem tam w zeszłym roku pętelkę i kreska wzdłuż jeziora Gaładuś to istny sztos.
To samo z Puszczą Romnicką i jeziorem Gołdap :( Tam też fajnie się jedzie.

patronat
30-03-2024, 16:27
Dzisiaj 22C na Dębowcu. Wiosna Pany. Znaczy czas szlifować formę!
Żona na Tarzanie:
79175

gavin
30-03-2024, 18:01
Nawet lato dziś, chillllll79179

zdyboo
30-03-2024, 19:03
W Izerach na wysokości ok. 900 m było 16 stopni koło 10. Na dole dobrze ponad 20.

crusiek
30-03-2024, 21:31
Na Helu 9 stopni, ale przynajmniej wieje xD

zdyboo
30-03-2024, 22:12
Wy to zawsze byliście oryginalni.
Ale moja fińska siostra przysłała dziś filmik, że w Helsinkach morze zaczyna się rozmrażać. Także ten.

crusiek
30-03-2024, 22:30
No, to już wiosna blisko. [emoji846]

gavin
30-03-2024, 22:36
Dziś był u nas taki dzień na deche jaki się zdarza raz do roku, 20 stopni i równe 5-6Bf. Coś wspaniałego. No ale nie pływałem.

zdyboo
30-03-2024, 22:39
U nas dobrze ponad 20 stopni. Byłem za ciepło ubrany.
Wiało, ale sobie tak ułożyłem trasę, że głównie w plecy.

siemalysy
30-03-2024, 23:41
W Łodzi centralnej też dziś było ciepło. Było też słońce i się jakoś inaczej funkcjonowało :) Kostka powoli wraca do "zdrowia", więc jest szansa, że w najbliższą sobotę w końcu ruszę na rower. Chciałbym już w góry ;)
Zamówiłem wczoraj do Fuela na przód nową oponę. Tą, którą kupiłem ostatnio (Continental Kryptotal) leci na reklamację. Jest krzywa i mocno bije na boki. Jak się zorientowałem jak tańczy, to zrobiłem ze dwa, a może i trzy podejścia do ponownego ułożenia jej na obręczy. Nic nie pomogło, więc spakowałem koło do auta i pojechałem do serwisu, żeby sprawdzili czy podczas walki z założeniem opony nie zmaltretowałem obręczy i jest ona prosta. Obręcz jest w porządku, opona prawidłowo wskoczyła na ranty, więc reklamacja. Jeżeli uznają i wyślą nową oponę, to będzie na zapas.

zdyboo
31-03-2024, 13:18
Wczoraj w ciapongach miałem styczność z małymi rowerami. W Jelonce wsiadł starszy kolo z Trekiem Supercalibrem, raczej nie w topowej konfiguracji, bo na Foxie 32 i mechanicznej przerzutce, co ciekawe rower był bez pedałów, zatem chyba dopiero kupiony. Możliwe, że składak, bo kiera była RF 35 mm. Lekki kawałek sprzęta, bo miałem okazję podnieść jak przestawiałem rowery, bo ktoś tam wysiadał. Co prawda rama wielkości S, ale jak na FS to lekkość zrobiła na mnie wrażenie. Fajnie też wyglądał, cały czarny i opony z beżowym bokiem.

Jak wracałem to w Bolesławcu dosiadł sie kolo z szosówką. Nie był wysoki to i rower mały, tylko postawiony koło mojego Checkpointa wyglądał jak rower dziecięcy. Dolny chwyt kiery był na wysokości mojej opony.

zdyboo
31-03-2024, 21:37
Trzeba było w końcu pojechać prawidłowo, znaczy ciapongiem dojazd w góry i ciapongiem powrót do domu. Z portfolio swoich tras wybrałem chyba najbardziej czasowo angażujący sposób na właściwe rozpoczęcie sezonu. Szklarska Poręba – Zgorzelec czyli w dół. Tym razem zdecydowałem się na wariant wiodący przez Frydland, dawno nie piłem piwa z tego pivovaru.

Rano dygłem na kole przez budzący się Wrocław na dworzec główny. Mogłem ciapongiem z domowej stacji, ale miałbym 44 minuty na przesiadkę, zatem mogę pospać dłużej. Nie byłem pierwszy w pociągu z rowerem. Jakoś się ustawiłem w Elfie II KD jest trochę miejsca.
Dosiadł się kolo z elektrycznym behemotem na fat oponach i tylko patrzyliśmy jak ustawi ten rower względem naszych. Ostatecznie poszedł szukać innego miejsca, przeznaczonego na wózki, ale jak nie ma wózków to z reguły nikt nie robi problemów jak się tam ustawi rower.

Do Szklarskiej Poręby dojechaliśmy o czasie, nie chcę zapeszać, bo w tym roku jechałem tylko trzy razy pociągiem, ale wszystkie były o czasie. Wysiałem i już na peronie stwierdziłem, że jest ciepło i chyba za ciepło się ubrałem. Sprawdzając prognozę zastanawiałem się nad grubą koszulką termiczną z wełny i na to koszulkę rowerową, ale ostatecznie wybrałem cienką koszulkę z wełny i na to cienką bluzę rowerową. Dół to krótkie gacie i ciepłe nogawki.
Z detali wartych odnotowania jest obecność w Sędzisławiu motoraczka do Kralovca skomunikowanego z połączeniem, którym jechałem. O tej godzinie nie było w zeszłym roku niczego. Otwiera się zatem fajna możliwość objechania okolic Trutnova.

Szrenica tym razem ledwie widoczna była, nie wiedziałem co to jest, chmury, mgła, zwłaszcza, że prognoza była taka, że o tej dziewiątej już miało się przecierać, a potem lampa. Dopiero po powrocie się dowiedziałem, że to afrykańska inwazja znad Sahary.

Ruszyłem na Polanę Jakuszycką dobrze znanym mi łatwym wariantem, czyli w dół do DK3, odbicie na Hutę i powrót na DK3 tuż przed przełęczą. Do Orlego dojechałem ER-2 i zatrzymałem się na piwo. Długo na nie czekałem przez problemy z kegiem. Ludzi w górach sporo, rowerowo i pieszo, choć patrząc w kalendarz to raczej powinni na biegówkach.
Granica, za nią krótki wypych, bo nadal nie umiem na gruzie tego rock gardenu podjechać. Na MTB idzie, ale węższa i twardsza opona, brak amorów robi jednak różnicę.

W Jizerce już nie patrzyłem czy coś otwarte czy nie, tylko jechałem dalej. Świeciło słońce, ale jakieś taki przygaszone tym pyłem. Klimatycznie, choć byłoby bardziej intymnie z mniejszą ilością ludzi na trasie, no ale wybrałem sobie główną drogę, to dziwnym nie jest, że nie tylko ja.

W Smedavie zatrzymałem się na ciastko i pivo. Dzikie tłumy, parking zawalony. Ja ruszyłem w dół na agrafki do Hejnic i dalej do Frydlandu. Ruch samochodowy był symboliczny, choć jeden kolo woził laskę góra dół swoim Porsche hałasując niepomiernie w górach. W Hejnicach wjechałem na jakieś boczne uliczki, choć wiodła nimi cykotrasa 3016 i nadal zjeżdżając dotarłem do Frydlandu. Albrecht smakował wybornie. Nogawki schowałem do torby, bluzę miałem już rozpiętą od dawna. Jeszcze komin na łbie zastąpiłem czapeczką, bo niebo się oczyszczało i daszek był lepszym rozwiązaniem niż tylko bryle. Teraz czekało mnie ok. 10 km do Chrastavy. Czasowo byłem nieco w dupie, ale został mi już tylko jeden długi podjazd. Niestety z tych 10 km wszystkie były pod wiatr, a dobrze ponad połowa to podjazd. Najbardziej stromy etap tego podjazdu wypadał czeską krajówką, jednak jak dojechałem doń, to stwierdziłem, że ruch za duży. Naprzeciwko był górski asfalt przez las, sprawdziłem na GPSie i wyszło, że jest alternatywa. Zwłaszcza, że widziałem dwóch kolesi na rowerach co jechali. Podjazd był wymagający do 12%, ale bez wiatru, bo w lesie i bez blachosmrodów. Asfalt był dobry, na rozwidleniu minąłem kolesi, jak się okazało Polaków i zjechałem do krajówki, przejechałem nią 100 metrów i odbiłem w jakąś lokalną drogę. Po niedługim czasie dojechałem do Chrastavy.
Tam wjechałem na znany mi już drogę i znowu zaczęło wiać w plecy. W Hradku nad Nisą wjechałem na szlak Odra-Nysa i za chwilę byłem w Niemczech. Trójstyk i Żytawa, tam zjechałem ze szlaku wzdłuż rzeki i wjechałem na płaskowyż. Pagórkowaty teren przez niemieckie wioski. Dojechałem do jeziora Berzdorfer See i zwolniłem mocno. Ludzi w opór, chyba wszystkie beach bary były otwarte. Ja już jednak jechałem prosto do Gorlitz. Przeskok na polską stronę Mostem Przyjaźni i dojazd na dworzec. Szukałem jakiejś paszy w okolicach, ale nie znalazłem niczego otwartego. Wsiadłem w ciapong Lubuskich Kolei / PKP Regio w Węglińcu przesiadłem się na Koleje Dolnośląskie do Wrocławia, przed ósmą byłem w chacie. Solidnie spędzony dzień, kilkanaście godzin na nogach, brakowało mi tego.

Jednak przez Izery wolę ten wariant gdzie przez Mnisek docieram do Chrastavy. Więcej czasu spędzam w górach, bardziej atrakcyjna trasa, robiłem ją jesienią i teraz chciałem sobie przypomnieć ten wariant sprzed dwóch lat, który wtedy robiłem w odwrotnym kierunku.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11072005553

Fotosy:
79214
Arrakis.

79215
Izera, ta istniejąca.

79216
Krowy w Jizerce

79217
W górach jeszcze liści brak.

79218
Hejnice.

79219
Frydland.

79220
Zamek we Frydlandzie.

79221
Objazd czeskiej krajówki.

79222
Gdzieś za Zittau.

79223
Niemieckie wentylatory.

crusiek
01-04-2024, 09:17
Klimatycznie to wygląda po zdjęciach, fajnie pojeżdżone :)

gavin
01-04-2024, 20:15
Tom gratki i zazdro za Izery.

a tej Sahary to mam dość, oczy mnie pieką

patronat
01-04-2024, 20:29
Czekaj, czekaj - w Bielsku dzisiaj nie tylko Sahara. Góry były widoczne dopiero z obwodnicy, ale do tego wiało. Właśnie wrzucam filmik na yt, jak się załaduje to wkleje.

79248

siemalysy
01-04-2024, 20:41
Trzeba było w końcu pojechać prawidłowo, znaczy ciapongiem dojazd w góry i ciapongiem powrót do domu. Z portfolio swoich tras wybrałem chyba najbardziej czasowo angażujący sposób na właściwe rozpoczęcie sezonu. Szklarska Poręba – Zgorzelec czyli w dół. Tym razem zdecydowałem się na wariant wiodący przez Frydland, dawno nie piłem piwa z tego pivovaru.

...

Ładnie pojechałeś. Robi wrażenie :)

patronat
01-04-2024, 20:44
prosze:


https://www.youtube.com/watch?v=UIDluJBktB8

gavin
01-04-2024, 20:50
ja bym chyba stamtąd zwiewał

zdyboo
01-04-2024, 20:55
Dzięki Panowie.

U nas dziś nie wiało, chyba też już tego pyłu mamy mniej. Za to późnym popołudniem przeszła pierwsza wiosenna burza.
W piątek lub w czwartek była taka widoczność, że góry Masywu Śnieżnika z domu widziałem.

kipcior
01-04-2024, 22:21
zdyboo ładnie pojeżdżone, ja bym jeszcze nie dał rady stówy zrobić.
patronat Nieźle dzisiaj wiało, wyszedłem na Magurę i Klimczok i momentami dźwięki wichury kazały się rozglądać.
Mniej więcej na przełęczy pod Kozią było takie coś: Nie wiem na ile to świeże, bo rzadko tam chodzę.
https://i.postimg.cc/nVR5tcGv/PXL8-1-20240401-145851330-1600.jpg

patronat
02-04-2024, 10:19
Ja mam takie - gadałem z człowiekiem który jechał kilka minut wcześniej i jeszcze stało:
79251

elmo
02-04-2024, 12:37
Ładnie Panowie pokręciliście. Graty.
Ale w taki wicher to ja bym się chyba nie odważył kręcić.

W centrum weekend to już pogodowo letni był (pokazywało sporo ponad 20 stopni), zatem pomimo jeszcze trwającego przeziębienia postanowiłem nie siedzieć w chacie a wybrać się na pole... W niedzielę ruszyłem na południe pokręcić się się wokół wiatraków - sporo nowych stawiają więc chciałem zglądnąć nowe drogi szutrowe (zacne muszę przyznać - śmiga się po nich niczym po asfalcie). Było to pierwsze kręcenie na krótko - dzięki czemu pierwsza prawilna opalenizna weszła. Przez przypadek wpadło parę dużych kwadratów. W niedzielę miał być podobny kierunek ale gdy w pełnym rynsztunku brałem się już grajvela to okazało się, że w tylnym kole brak powietrza... na leniucha wyciągnąłem więc mtb i pokręciłem się po lesie.
W niedzielę bardziej wiało niż wczoraj (na polach sucho całkiem - więc wiatr podrywał duże ilości piachu). A w lesie wczoraj spotkałem sporo wody ale to też po części moja wina bowiem starałem się nie trzymać zbytnio utartych ścieżek wjeżdżając w tereny dotąd nie odkryte przeze mnie - a tam wody było naprawdę sporo.

Ps. Ten wschód ma być robiony we wrześniu, no i na szosie. Aha no i nie ja układam trasę - narzucone odgórnie przez orga.

gavin
03-04-2024, 15:08
przyszła paczka, otwieram, żonka pyta co to, mówię że buty,
-do roweru?
-nie, zwykłe
-jak to nie do roweru?!

;)

zdyboo
03-04-2024, 15:58
Też jestem zdziwiony.

crusiek
03-04-2024, 17:08
Faktycznie, to dziwne...

Dzisiajszy wmordewind wraz z wmordesnowem dały mi popalić, ale za to jest przynajmniej zimno xD

patronat
03-04-2024, 18:21
U nas w niedziele ma być 27 na plusie. Trochę za ciepło na rower, więc rowerowo wbijemy na Bike Expo do Wawy. Właśnie rzucam monetą czy przez Sandomierz. I czy od piątku :) Ech młodego nie będzie to trzeba korzystać :)

gavin
03-04-2024, 20:25
Kosmos z tymi temperaturami.

Ja na przyszły tydzień coś ciutkę grubszego planuję. No i dylemat czy opony 40mm i hamulce tarczowe, czy opony 2.1'' i cantilevery.

takie rozkminy79272

zdyboo
03-04-2024, 20:44
Ja canti nienawidzę, zatem optuję za tarczami. Nawet jakby to miały być mechaniki, ale wtedy brałbym takie dwutłoczkowe.

siemalysy
03-04-2024, 20:49
W sobotę może zawitam w końcu w góry z rowerem :) Umówiłem się już z chłopakami, ale dopada mnie chyba SKS... Ostatnio podkręciłęm kostkę, dziś odczuwam jakiś dziwny dyskomfort w kolanie. Jak nie urok to sraczka.

zdyboo
03-04-2024, 20:56
Ja w czwartek jak jechałem do fabryki to też coś mnie kolano prawe bolało, w piątek też, a w sobotę w górach nic.
Zmiana klimatu jak nic pomogła.

gavin
03-04-2024, 20:57
Nie ma co zamulać trzeba w góry.

crusiek
03-04-2024, 21:04
To co, może ja Hel bym zrobił, w ta i nazad?

gavin
03-04-2024, 21:05
góry na helu?

crusiek
03-04-2024, 21:08
Kurła, przeca czarnego serca robić nie będę xD
Muszę najpierw w sam przód nóżkę sprawdzić, a na Hel i spowrotem, lekko zbaczając tOO i OOwdzie mam narysowane 230 km, to spyka na przedsezon xD

gavin
03-04-2024, 21:11
tys piknie, chociaż ja bym e Kuźnicy na deseczke postuj zrobił

zdyboo
03-04-2024, 21:11
Seba, łupnąć 230 na sprawdzenie nogi. No, szacun. Sam półwysep płaski, choc ten szutrowy odcinek w lesie bardzo miło wspominam. Jednak między Gdańskiem, a Władkiem trafiłem kilka podjazdów.
Plan w sumie niczego sobie, jak stwierdzisz, że jednak nie dasz rady to jest ciapong.

siemalysy
03-04-2024, 21:12
Ja w czwartek jak jechałem do fabryki to też coś mnie kolano prawe bolało, w piątek też, a w sobotę w górach nic.
Zmiana klimatu jak nic pomogła.

Tomek, oby i u mnie tak było :)

crusiek
03-04-2024, 21:14
Seba, łupnąć 230 na sprawdzenie nogi. No, szacun. Sam półwysep płaski, choc ten szutrowy odcinek w lesie bardzo miło wspominam. Jednak między Gdańskiem, a Władkiem trafiłem kilka podjazdów.
Plan w sumie niczego sobie, jak stwierdzisz, że jednak nie dasz rady to jest ciapong.Tak, dlatego to rozpatruję w ten sposób.
Jutro mam wizytę u ortopedy, jak mnie nie przeswięci i pozwoli dalej zwiększać szmoc, to długo myśleć nad tematem nie będę.

gavin
03-04-2024, 21:16
Chyba ciutkę za dużo na takie testy nuszki. Żebyś się nie skontuzjował znowu.

LeonardZelig
03-04-2024, 21:22
Z ciekawostek - kupiłem przyczepkę do wożenia psa i zadowolony z siebie chciałem zamontować do roweru. A tu przeszkoda - trzeba kupić specjalną oś do montażu tego ustrojstwa. Patrzę na ceny a te zaczynają się od 200 zł. Tak, 200 zł za oś z dodatkowym gwintem, nakrętką i podkładką. Thule swoje cuda wycenia na stówki trzy. Tymczasem za samą przyczepkę (używaną) zapłaciłem 500 zł. Ot nisza.

crusiek
03-04-2024, 21:26
Chyba ciutkę za dużo na takie testy nuszki. Żebyś się nie skontuzjował znowu.Eee to prawie płasko, może wyjść raptem 700m przewyższeń.
Zawsze mogę dokonać anulacji albo amputacji.


---
A co to ja jeszcze chciałem, zmieniłem kiere na tą samą gr elite, ale 40cm. Pany, to jest przepaść. Dużo lepiej się jedzie z moimi wąskimi barami.
Pomyślałem, że ew zmiana na coś lepszego może być ale po sprawdzeniu opcji czy w ogóle warto.
Ostatnio się wybrałem bez sprzętu liczacego na setke, bo na spontanie pewnym i się trochę umeczyłem na karku.

Po zmianie kiery jest znacznie lepiej i już ostatnia dłuższa trasa poszła jak paczek w maśle, to jest to. Także ten, ortopeda i do przodu [emoji1787]

siemalysy
03-04-2024, 21:30
Także ten, wiatru w plecy :)

crusiek
03-04-2024, 21:32
Także ten, wiatru w plecy :)Akurat na to nie liczę, nie tutaj [emoji1787]
No ale dziękuję.

crusiek
03-04-2024, 21:43
Z ciekawostek - kupiłem przyczepkę do wożenia psa i zadowolony z siebie chciałem zamontować do roweru. A tu przeszkoda - trzeba kupić specjalną oś do montażu tego ustrojstwa. Patrzę na ceny a te zaczynają się od 200 zł. Tak, 200 zł za oś z dodatkowym gwintem, nakrętką i podkładką. Thule swoje cuda wycenia na stówki trzy. Tymczasem za samą przyczepkę (używaną) zapłaciłem 500 zł. Ot nisza.

Sprzedaję przyczepkę kumplowi z pracy, zrobiłem mu demonstracje składania i montażu pod QR i co? Włożyłem ramie o 90° przekrecone, weszło, bo kwadrat, ale już nie wyszło [emoji1787]., cały dzień z tym walczyłem, w końcu udało się szczelinomierzem zwalczyć nierówności i wyszlo. W każdym bądź razie juz chcialem ciąć i kupować nowe ramie, a w sklepie... ramie 360zl, patrzę dalej z ciekawosci, stalowy uchwyt pod QR, 250, wszystkie drobiazgi, jakieś chore ceny mają, najtańsza rzecz to gumowa osłonka osi koła za 50 [emoji1787]
Jakaż była ulga jak udało się to ramie wyjąć... Portfel zaczął śpiewać hymn pochwalny [emoji6]

elmo
04-04-2024, 08:14
To co, może ja Hel bym zrobił, w ta i nazad?

Bardzo dobra koncepcja. Powodzenia i jak już napisali wiatru w plecy - oczywiście w obu kierunkach.

Ps. Ja na Helu zjawię się dopiero w lipcu... i to prawdopodobnie dwukrotnie.

crusiek
04-04-2024, 09:59
Jak się uda to będzie jechanie, bo mam ciśnienie od dawna, ale to zależy czy mi lekarz to klepnie [emoji846]

A mam z nim do pogadania, bo o ile kolano jest stabilne w nagłym ruchu, o tyle dość wolno nabieram pełnego zakresu ruchu do pełnego zgięcia. W takim sensie, że nadal nie kucnę na maxa, brakuje mi kilka cm. Bieg na razie też jest średnio komfortowy., schodzenie po schodach bywa dokuczliwe z rana tak jak i pierwsze sekundy wstania z wyra xD

Jak się okaże, że trzeba to będzie zabiegiem jednak poprawić, to znowu się wyłącze na 3, 4 miesiące. Od awarii dzisiaj mija pół roku i 3 dni a tu jeszcze końca nie widać.

Cóż, pisać sobie mogę co chcę, a jak będzie, to się okaże [emoji846]

kipcior
04-04-2024, 11:12
crusiek fajny plan, niech Ci nóżka lekką będzie ;)

elmo
04-04-2024, 12:27
Ostrożnie zatem... no i w razie pierwszych oznak polecałbym powrót na z "góry upatrzoną pozycję" znaczy wykorzystanie kolei...

crusiek
04-04-2024, 12:31
Póki co wieści są dobre, bo zakazu nie dostałem, więc ten tego.... :)
Najbliższa wizyta za pół roku z rezonansem, żeby jeszcze obadać krzyżowe przednie a tak to chyba tylko ćwiczyć i jeszcze raz żreć rosówki i ćwiczyć :D

Wind Mill
04-04-2024, 12:43
Na stawy dobra jest galaretka z rosówek. ;)

Dex
04-04-2024, 12:52
Lepiej nie szalej Panie Nornique ;) Zrobisz nam ładną relację o Krecie, który jeździł koleją z wyprawy na Hela :D

crusiek
04-04-2024, 13:05
Lepiej nie szalej Panie Nornique ;) Zrobisz nam ładną relację o Krecie, który jeździł koleją z wyprawy na Hela :D

Znając naszą kolej, to może być większe wyzwanie, niż sam przejazd na dwóch kółkach :)

zdyboo
04-04-2024, 14:31
Zwłaszcza jak nie doczepili jeszcze tego wagonu na rowery i wtedy nominalnie mają miejsce na jeden rower.

Dex
04-04-2024, 14:35
Czyli będzie kontynuacja: Poszukiwacze Zaginionego Kreta :mrgreen: Artykuły w mediach, że ktoś lub coś poluje na foki na półwyspie xD

stock
04-04-2024, 16:39
Panowie, pierwszy raz mam wysłac rower kurierem i już mnie trafia. Sprzedałem fitnessa 28" koło. W decathlonie dali mi jakiś kolosalny karton 185x80x20.
jakim kurierem takiego klocka nadac ? w dpd rozmiary im nie pasuja a u innych ceny z kosmosu - 200zł i wiecej.
obciac ten karton do 150 cm? rower za 2 klocki i nie bede przeciez płacił 200 czy 300 za wysyłke...
jakies sugestie ?

stock
04-04-2024, 17:11
Panowie, pierwszy raz mam wysłac rower kurierem i już mnie trafia. Sprzedałem fitnessa 28" koło. W decathlonie dali mi jakiś kolosalny karton 185x80x20.
jakim kurierem takiego klocka nadac ? w dpd rozmiary im nie pasuja a u innych ceny z kosmosu - 200zł i wiecej.
obciac ten karton do 150 cm? rower za 2 klocki i nie bede przeciez płacił 200 czy 300 za wysyłke...
jakies sugestie ?

nieaktualne. 45 lat na karku i człowiek doczytał że to trzeba z pośrednikiem typu furgonetka, kurjerzy, allepaczka itp itd.. :D :D
Dżizas :D :D

crusiek
04-04-2024, 17:17
Prawilny dzwonek już na kierze, ale liczyłem na lepsze dzyndzolenie. Za tą kasę tylko stylOOwa się zgadza [emoji1787]










79288

gavin
04-04-2024, 18:00
podrzuć no kretuś linka albo nazwę

crusiek
04-04-2024, 18:01
Knog Oi Pan nie zna? XD fstyt [emoji6][emoji6]


https://www.centrumrowerowe.pl/dzwonek-knog-oi-pd6367/?v_Id=117970&utm_source=google&utm_medium=cpc&gad_source=1&gclid=Cj0KCQjwn7mwBhCiARIsAGoxjaJSfO2_9NTnYyu4Q8iI 4Oet9y06emyFgzLIb2E-66OOJVKNOvNyMU4aAs7sEALw_wcB

zdyboo
04-04-2024, 18:08
A propos.
A mnie dziś wqrv trafił. Jadę przez Most Milenijny przede mną typ jedzie. Już z daleka widzę, że wężykiem nieco. Wyprostowany jakoś bardzo, zatem pewnie bez trzymanki i stąd nim miota. Dojeżdżam do niego, zwalniam do jego prędkości i wrzucam na luz. Pieski zaczynają szczekać, typ nic. Jedzie tak niepewnie, że ani z lewej, ani z prawej go wyprzedzić. Dzwonek, właśnie taki Knog Oi, nic. Paczam, typ nie dość, że w słuchawkach to jeszcze grzebie w telefonie do którego ma te słuchawki podłączone. Zagotowałem się i na pełen regulator wydarłem słownictwem plugawym. Typ się wystraszył, dobrze, ale nie wypuścił telefonu, niedobrze.

Podobno do sejmu trafił projekt zakazu kierowania w słuchawkach czymkolwiek, rowerem, hulajnogą, samochodem itp. Wysokość mandatu ma być uzależniona od pojazdu. Najwięcej mają płacić kierownicy, najmniej rowerzyści i UTO, a powinno być na odwrót. Mam nadzieję, ze to wejdzie w ogóle i jak najszybciej i potem będzie egzekwowane, bo to jest jakaś plaga.

crusiek
04-04-2024, 18:15
Cóż, obawiam się, że to będzie kolejny martwy przepis, poza akcjami na pokaz.
Podobno są braki kadrowe w służbach mundurowych, to już w ogóle.

zdyboo
04-04-2024, 18:30
A dziś widziałem akcję Policji. Na końcu obwodnicy śródmiejskiej mają miejsce gdzie stoją z radarem. Przed miejscem jest przejście dla pieszych. Długie, bo w tym miejscu z trójpasmówki robi się jednopasmówka w sumie osiedlówka. No i na to przejście z jednego końca wchodzi tateł z dzieckiem, już są tak z półtora metra na tym przejściu, jak od drugiej strony przejeżdża auto. Policjantka wychodzi z radiowozu i na pełnej wyjebce celuje radarem w samochody jeszcze na obwodnicy. Oczywiście żadnego zagrożenia nie było, bo między samochodem, a pieszymi był ponad pas ruchu, ale przepis jest przepisem. Tyle, że w Policji, jak u lekarza jeden problem na raz.

gavin
04-04-2024, 19:12
Mieszają mi się tu 2 wątki, już na pasach nabroił i jeszcze radar?

siemalysy
04-04-2024, 19:29
Siema

Telenoweli ciąg dalszy ;) Zmieniłem dziś w końcu oponę z przodu. Tym razem opona jest prosta, nie bije na boki. Montaż przebiegł bez większych zakłóceń. Oponę, którą zdjąłem spakuję i odeślę na reklamację. Jutro koła zalewam mlekiem i jak nic się nie zmieni, to w sobotę pojeżdżę w górach :)

crusiek
04-04-2024, 19:30
Nooo, w końcu, a jak nóżka?

Dex
04-04-2024, 19:30
Dzwonek, właśnie taki Knog Oi, nic. Paczam, typ nie dość, że w słuchawkach to jeszcze grzebie w telefonie do którego ma te słuchawki podłączone. Zagotowałem się i na pełen regulator wydarłem słownictwem plugawym. Typ się wystraszył, dobrze, ale nie wypuścił telefonu, niedobrze.



Za słabe dzwonki ;) Takie coś by podzialało na eleganckości :mrgreen: albo chociaż ta taka trąbka w puszce jak na meczach :D [w sumie to by się też sprawdziło na pieszych debili co blokują chodnik bo muszą stać w najwęższym punkcie i pi3rdolić, trzeba będzie przetestować]


https://www.youtube.com/watch?v=MPSSuxXoVq4


Jak zdarzało mi sę dawno temu jeździć to miałem słuchawke. Całą jedną pchełkę by coś tam sobie brzdąkało cicho i umilało jazde, ale nie przeszkadzało w odbiorze dźwięków z otoczenia.

crusiek
04-04-2024, 19:31
Tomek, ten Twój Tailfin spędza mi sen z powiek, dobrze się sprawuje?

siemalysy
04-04-2024, 19:35
Nooo, w końcu, a jak nóżka?

A dziękuję. Lepiej, ale bez szału. Zostało jeszcze "parę" godzin, więc powinno być jeszcze lepiej.

zdyboo
04-04-2024, 19:37
Mieszają mi się tu 2 wątki, już na pasach nabroił i jeszcze radar?

Chodzi o to, że Policja była tak zaangażowana w łapanie za prędkość, że nawet nie zauważyła wjechania na pasy na których już byli piesi. Kierownik nie przekroczył prędkości zatem uniknął opłaty.

crusiek
04-04-2024, 19:37
A dziękuję. Lepiej, ale bez szału. Zostało jeszcze "parę" godzin, więc powinno być jeszcze lepiej.Voltaren max dobrze łagodzi ale przede wszystkim działa przeciwzapalnie, polecam jakby co.

Trzymam kciuki, żeby plany zamieniły się w fajna wycieczkę [emoji846]

siemalysy
04-04-2024, 19:47
Dziękuję :)

zdyboo
04-04-2024, 19:56
Za słabe dzwonki

Wg przepisów rower ma być wyposażony w sygnał o nieprzeraźliwym dźwięku. Choć myślę, czy nadal da się kupić Air Zounda, zwłaszcza, że w Hultaju jeden koszyk na bidon mam zawsze wolny. Najlepiej tego oryginalnego 140 dB, na takie ameby umysłowe, jaką dziś spotkałem.


Jak zdarzało mi sę dawno temu jeździć to miałem słuchawke. Całą jedną pchełkę by coś tam sobie brzdąkało cicho i umilało jazde, ale nie przeszkadzało w odbiorze dźwięków z otoczenia.

Raz się przejechałem w słuchawkach Koss Porta Pro, czyli otwartych. Z 10 minut po mieście na miejskim rowerze, jakbym ogłuchł. Nie potrafię się pozbawić czy nawet upośledzić najbardziej czułego zmysłu. Jeżdżenie w słuchawkach uważam za skrajną głupotę.


Tomek, ten Twój Tailfin spędza mi sen z powiek, dobrze się sprawuje?

Tak, ale... wiadomo zawsze jest jakieś ale.
Jak stoję okrakiem nad ramą to zahaczam kroczem o torbę. Jak mam tylko jedną stopę na ziemi, to dodatkowo ją tym kroczem przechylam na bok. Miejsca na awaryjne zeskoczenie z siodła już nie ma. Nie glebiłem z nią jeszcze zatem nie wiem co z nabiałem w takim wypadku.
Materiał z jakiego jest wykonana chłonie brud. W sensie jak złapie błoto czy inny syf, to sama myjka niekoniecznie wystarczy, czasem się trzeba szczoteczką pomęczyć.
Wiatr boczy stał się jeszcze bardziej boczny.
Ja mam wersję z klapką nie z suwakiem.


A dziękuję. Lepiej, ale bez szału. Zostało jeszcze "parę" godzin, więc powinno być jeszcze lepiej.

Dasz radę, będzie dobrze. Zmiana klimatu zrobi robotę.

crusiek
04-04-2024, 20:00
Dziękuję, właśnie ta klapka mnie się podoba, co prawda inna firma też robi, ale logo z żółtym mnie odstrasza. Znalazłem ogólnie całkiem sporo tych toreb na śruby, ale z każdą coś nie teges ...
To co natomiast mnie przekonuje, to fakt że nie ma właśnie zbędnych kolorów, jest szybki dostęp bez szarpania za zamek i gdzieś słyszałem, że jest sztywna, co przy opisie z nabiałem teraz dla mnie nabiera nowego znaczenia.

zdyboo
04-04-2024, 20:16
Jest sztywna, bo nawet pusta trzyma kształt, natomiast nie jest twarda jak np. bidon czy plasticzany pojemnik na szpej mocowany w koszyku na bidon.
Ja w niej trzymam: 3 batony, aku 5 Ah do przedniej lampki Knog PWR, które też może być PB, plecak 10 l z Deca, zapasowy aku i kartę do aparatu, paczkę 15 sztuk mokrych husteczek i dwie luźne chusteczki higieniczne na bieżące potrzeby. Miejsce jest jeszcze na jeden baton. Choć jak nie zapomnę to wrzucam w to miejsce pudełko ze słuchawkami.

siemalysy
04-04-2024, 20:19
...

Dasz radę, będzie dobrze. Zmiana klimatu zrobi robotę.

Zmiana klimatu to jest to czego mi potrzeba :)

cz4rnuch
04-04-2024, 20:44
Prawilny dzwonek już na kierze, ale liczyłem na lepsze dzyndzolenie...Tag ma bydź. Nie można straszyć uczestników ruchu. Mnie akurat ten szept knoga pasuje. I tak staram się go nie używać, kół tyrkotaniem zazwyczaj sygnalizuję swoją prezencję. Ale ja jeżdżę po chodnikach.

crusiek
04-04-2024, 21:15
Ja ostatnio dostałem zjvby za tyrkotanie i nie używanie dzwonka przez madke z bąbelkiem idącą po cpr. Tyle, że ani się nie spieszyłem, ani nie poganialem, poczekałem aż się zrobi miejsce i powoli przejechałem obok jakiś metr od bąbelka (max 5km/h), po tym dostałem od debili zwyzywany, że nie dzwoniłem, tyle, że nie było takiej potrzeby, zrobiłem błąd, że się zatrzymałem i próbowałem wytłumaczyć. Przez co zanizylem poziom do mułu na dnie Słupi.

- - - - kolejny post - - - - - -


Jest sztywna, bo nawet pusta trzyma kształt, natomiast nie jest twarda jak np. bidon czy plasticzany pojemnik na szpej mocowany w koszyku na bidon.
Ja w niej trzymam: 3 batony, aku 5 Ah do przedniej lampki Knog PWR, które też może być PB, plecak 10 l z Deca, zapasowy aku i kartę do aparatu, paczkę 15 sztuk mokrych husteczek i dwie luźne chusteczki higieniczne na bieżące potrzeby. Miejsce jest jeszcze na jeden baton. Choć jak nie zapomnę to wrzucam w to miejsce pudełko ze słuchawkami.

Całkiem spoko to wychodzi. przypadkiem omsknęła mi się ręka i zamówiłem... ¯\_(ツ)_/¯

zdyboo
04-04-2024, 21:57
Od producenta czy gdzieś w Polsce znalazłeś?

crusiek
04-04-2024, 21:59
Od producenta czy gdzieś w Polsce znalazłeś?Szukałem już jakiś czas temu w PL, ale nigdzie nie znalazłem, więc wziąłem od producenta.

gavin
04-04-2024, 22:20
Ja myślę nad Ortlieb Fuel Pack lub Ortlieb Cockpit. Ale waham siem.

crusiek
04-04-2024, 22:32
W decu mają riverside top tube.
No ale nie sprawdzałem co to, nigdzie na miejscu nie było.

gavin
06-04-2024, 22:20
Romet rulez

https://youtu.be/bk56q20qzLw?si=Aphes59RtizM4Zjx

crusiek
06-04-2024, 22:46
Wiadomo!

zdyboo
07-04-2024, 08:17
Po dwóch wyjazdach w góry, trzeci postanowiłem zrobić w bardziej płaskiej okolicy.
Pociąg o 5:35 z osiedlowej stacji do Forst i przejazd na kole do Zgorzelca. Punkt startu i mety dobrze znane, ale po drodze miało być wszystko nowe. Problemem mógł być tylko wiatr, bo wmordewind, ale nie miał być zbyt silny i do tego końcówka jednak już miała być z wiatrem. Trasę ciężko przejechać w drugą stronę, bo do z Forst jest tylko jeden pociąg do Wro po 18.

Zwykle ten poranny pociąg pustawy jest, ale tym razem już był ktoś z rowerem, a i ze mną też ktoś wsiadał. Potem trzech typów się w Legnicy dosiadło. No widać, że ciepło.

Forst mnie przywitało dosychającymi ulicami i niewielkimi kałużami. Z miasta wyjechałem na południe i po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów znalazłem się w pojezierzu na północ od Budziszyna. Po drodze zahaczyłem o cegielnię z kolejką wąskotorową, ale jeszcze wszystko było zamknięte. Trochę bruku w wioskach, ale poza tym ruch symboliczny, a nawierzchnie dobre. Dużo asfaltowych CPRów w lasach. Trochę to przypomina Kaszuby, ale po asfalcie.

Przy niewielkim i samotnym jeziorze Felixsee była wieża widokowa z widokiem na jeziorko, trzy elektrownie węglowe, stację radarową, farmę wiatraków i morze lasu. Las dodatkowo chronił przed wiatrem zatem jechałem bardzo sprawnie.

Jezioro Bersteinsee objechałem prawie w całości, ale w sumie mogłem przejechać tym co odpuściłem, bo nie było tam nic ciekawego. W okolicy miejscowości Lohsa zostawiłem większe jeziora będące zalanymi odkrywkami i zagłębiłem się w okolicę stawów i grobli. Zaczęły się też odcinki szutrowe, które starły żółty nalot z opon, bo rzepak już pyli na potęgę.

Na 90 km znalazłem otwartą knajpę, taką mocno lokalną i poczęstowałem się piwem. Od miejscowości Stróża wjechałem już na znane mi drogi, ale ze względu na dystans nie chciałem na siłę szukać nowego wjazdu do Gorlitz. Pojawiły się też podjazdy w tym jeden bardzo oszukany. Garmin coś tam pokazał na ClimbPro, ale nie pokazał całości, podjazd z ClimBPro skończył się łagodnym zjazdem, a potem znowu było w górę. Skończyło się i to, a potem CPR po dawnej kolejce wiodący do granic miasta. Szybki przejazd przez Gorlitz i granicę przekroczyłem po Starym Moście tym razem. Miałem godzinę do pociągu i 10 minut na dworzec, zatem można było zjeść obiad, bo głodny już byłem fest. Kilkanaście minut przed odjazdem zameldowałem się dworcu.

Trasa fajna, bo sporo infrastruktury przygotowanej dla turystyki rowerowej. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że to Niemcy i po 14 w sobotę małe sklepy są zamknięte. Miałem ze sobą tylko dwa bidony 0,7 l i dwie puszki 0,2 l Pepsi, to się okazało być na styk. Jakieś piwo po drodze trochę pomogło. W Niemczech po wioskach nie ma żadnych sklepów typu Dino, te się zdarzają w miasteczkach. W Zgorzelcu kupiłem litr wody do pociągu bo byłem odwodniony. Zwłaszcza, że ubrałem się nieco za ciepło. Znaczy koszulka termiczna z długim rękawem pod koszulką rowerową to było jednak za dużo, zwłaszcza popołudniu.
Na pewno jednak tam wrócę, bo tam jest ładnie.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11121233670

Fotosy:
79360
Autobahn nach Berlin

79361
Asfaltowe CPRy przez las.

79362
Kolejka koło ciegielni.

79363
Cegielnia, zamknięta dopiero w 1962.

79364
Jezioro Felixsee.

79365
Prąd elektryczny z wiatru i z węgla.

79366
Stawy.

79367
Jest ładnie.

79368
Droga z kostki przez las.

79369
W Łużycach wszystkie oficjalne tablice są dwujęzyczne.

siemalysy
07-04-2024, 15:21
Po dwóch wyjazdach w góry, trzeci postanowiłem zrobić w bardziej płaskiej okolicy.
Pociąg o 5:35 z osiedlowej stacji do Forst i przejazd na kole do Zgorzelca. Punkt startu i mety dobrze znane, ale po drodze miało być wszystko nowe. Problemem mógł być tylko wiatr, bo wmordewind, ale nie miał być zbyt silny i do tego końcówka jednak już miała być z wiatrem. Trasę ciężko przejechać w drugą stronę, bo do z Forst jest tylko jeden pociąg do Wro po 18.

...

Tomek, ciekawa relacja literkami i fotkami pisana :)

crusiek
07-04-2024, 15:50
Pięknie, tam już lato w pełni, zielono, nie to co w mojej pipidoowie xD.
Przyroda miała okazję nacieszyć się zdybem xD

patronat
07-04-2024, 17:45
Bike expo w skrócie: duży niedosyt. Kilka pozytywów. Z całego wyjazdu najbardziej Kazimierz Dolny mi się podobał. Jeśli miałbym jechać tylko na expo to bym się grubo w****ił.

gavin
07-04-2024, 18:23
tzn nie było Rometów? [emoji3]

siemalysy
07-04-2024, 18:32
Wczoraj zabrałem rower w góry :) Pierwszy raz w tym roku. Poniżej krótkie streszczenie. Postaram się w tygodniu napisać kilka słów i wrzucić kilka fotek.


https://www.youtube.com/watch?v=uTWvQK3Tgew

patronat
07-04-2024, 18:33
Romet akurat był, ale nie ma nic dla mnie :) Wymienie kilka marek których nie było a miałem do nich po drodze: FOX, RS, Canyon częściowo był, Focus, Cube, nie było całej grupy Ghosta Lapiera Haibika, Orbei, Leatta, Treka, Speca itd. Serio. Z ciekawszych było kilka przykładów Campagnolo, Napędy ebikowe Shimano i Bosch i Bafang. Było bardzo dziwne stoisko Yamahy. I to tyle…

zdyboo
07-04-2024, 19:12
Dzięki Panowie.
siemalysy Michał, czekam na pełną relację. Widziałem na Stravie, że udało Ci się być w górach. Jak kolano?

Po wczorajszym kręceniu pokręciłem i dziś, ale tylko kluczami. W sumie przeserwisowałem 4 rowery, ale w takiej bardzo podstawowej formie. A teraz jeszcze raz Hultaja.
Sprawdziłem klocki hamulcowe w Checkpoincie i Hultaju. Trek spoko, zatem tylko omiotłem je z pyłu szczotką mosiężną, wyczyściłem i przesmarowałem napęd i po pół godzinie rower był gotowy. Hultaj to napęd i też sprawdzenie klocków. Przód spoko, tył już tuż, tuż, nie chciało mi się jednak ściągać koła.
W rowerze mojego taty też podstawowy serwis zrobiłem. Nawet udało mi się naprostować hak przerzutki. Napęd 3x8 ma sporą tolerancję. Poza tym napęd i pompowanie, takie pozimowe serwisowanie.

Jeszcze sąsiadka z piętra poprosiła czym bym jej nie przejrzał roweru, bo robiła przegląd w serwisie, ale potem rower stał 4 lata w garażu. O dziwo wszystko było spoko. Wymyłem i nasmarowałem łańcuch, trochę podciągnąłem tylny hebel i zlikwidowałem skrzypienie podpórki przy rozkładaniu i składaniu. Jakieś pól godziny roboty.

Cały zeszły tydzień to była walka o ciśnienie w tylnej oponie Hultaja. Bywało, że dopompowywałem dwa razy podczas powrotu z fabryki. Nawet dziś nabiłem nieco ponad 3 bary, robię kolejny rower i słyszę jak ucieka powietrze. Teraz sprawdziłem, miękko. Dobra, mam jeszcze nowe Speedero, to założę. O dziwo poszło szybko, opona siadła jak pierdłem nabojem CO2. W sumie jedna z szybszych wymian ever. Mleko odpompowałem ze starej i wlałem do nowej. Starą już zakleiłem, rozcięcie tak ze 4 mm. Jeszcze znalazłem drugie, ale doszło tylko do beżowej warstwy, nie jest na wylot. Muszę czymś jednak skleić ten bieżnik. Klocki też przy okazji wymieniłem i mam nadzieję na chwilę spokoju.

patronat
07-04-2024, 19:31
siemalysy widze że RocknRolla wzywa :) jak amor? Mnie Fox zaczyna wkurzać - przy ostatniej jeździe musiałem trzy razy przestawiać nastawy bo temperatura wzrosła o 10 C. Pod tym względem ZEB wydaje się być stabilniejszy. Poza tym jest wygodniejszy, niby bardziej miękki a równie stabilny. Żona wniebowzięta, co dla mnie najważniejsze.
Co to za błoto na dole było?

siemalysy
07-04-2024, 20:03
Dzięki Panowie.
siemalysy Michał, czekam na pełną relację. Widziałem na Stravie, że udało Ci się być w górach. Jak kolano?

...

Tomek, kolano ok. Dziękuję :) Natomiast pierwsze obroty korbą nie były przyjemne, bo pojawił się delikatny ból i spora obawa, że nic dobrego z wypadu nie będzie. Natomiast po przejechaniu kilkuset metrów nie odczuwałem już bólu i dyskomfortu. Miałeś rację, że potrzeba górskiego powietrza :)


siemalysy widze że RocknRolla wzywa :) jak amor? Mnie Fox zaczyna wkurzać - przy ostatniej jeździe musiałem trzy razy przestawiać nastawy bo temperatura wzrosła o 10 C. Pod tym względem ZEB wydaje się być stabilniejszy. Poza tym jest wygodniejszy, niby bardziej miękki a równie stabilny. Żona wniebowzięta, co dla mnie najważniejsze.
Co to za błoto na dole było?

Fox spoko. Czuć różnicę w porównaniu do starego. Jednak za szybko wydawać jakieś rzetelne opinie. Tym bardziej, że pierwszy raz w górach po kilku miesiącach. Czułem się na zjazdach jak drewno, niemal jak polski piłkarz ;) Co to za błoto, nie wiem dokładnie, ale chyba z czarnej ziemi ;) A już tak na serio, to było tu: klik (https://pl.mapy.cz/s/mocadakevu).

patronat
07-04-2024, 20:20
Wszystko jasne, ja tamtędy nie skracam. Jade kawałek dalej i ostro w prawo. Zresztą to stwierdzenie toteż nadużycie, bo jak nie robie za przewodnika to wcale tamtędy nie jeździmy. Co do Foxa, zauważyłem że lubi mieć saga bliżej 15% niż 30%. Nie wpływa to wbrew pozorom mocno na komfort a znacznie lepiej pracuje. Z drugiej strony Spider mi mówił, że grip2 musi czasem dobić żeby olej zaciągnąć. Reasumując, mój mam ustawiony wg tabelki i wychodzi jakieś max 22% Saga. ZEB ma 30.

kipcior
07-04-2024, 21:50
siemalysy No i jak w zeszłym roku znowu filmem zachęcasz mnie do wybrania się w góry. W całym 2023r. nawet dwa razy byłem na Szyndzielni ;) W tym roku już byłem 2 razy więc jest jakiś postęp.

Chwilowo mój rower nie ma sztycy ale jak się z tym uporam to mam nadzieję, że się zmobilizuję do jazdy.

siemalysy
08-04-2024, 06:59
siemalysy No i jak w zeszłym roku znowu filmem zachęcasz mnie do wybrania się w góry. W całym 2023r. nawet dwa razy byłem na Szyndzielni ;) W tym roku już byłem 2 razy więc jest jakiś postęp.

Chwilowo mój rower nie ma sztycy ale jak się z tym uporam to mam nadzieję, że się zmobilizuję do jazdy.Marcin, cieszę się, że film zachęca a nie odwrotnie [emoji6]

gavin
08-04-2024, 13:26
Dobre jeżdzone chłopy i film też fajny, chłop.

Ja jutro się wybieram trochę przypalić łydę. Zagadka jak się ubrać. Niby 26st, ale to początek kwietnia :)

zdyboo
08-04-2024, 14:15
Lekko się ubierz bo się przegrzejesz.

kipcior
08-04-2024, 14:47
I przez to, że jest początek kwietnia grzeje jeszcze bardziej, bo się człowiek nie przyzwyczaił.

Wind Mill
08-04-2024, 15:01
Ja tam do aury się nie przyzwyczajam:

https://m.meteo.pl/gdansk/60

Jednego dnia 22, drugiego 12.

:mrgreen:

crusiek
08-04-2024, 15:09
Rano -30 xD
Nie ma jak się ubrać kruca bomba

siemalysy
08-04-2024, 20:38
Siemano :)

Na sobotę plan był prosty, zapakować się do auta i pojechać w góry na rower. Budzik dzwoni ok 4:30, wstaję niespiesznie. Ogarniam się ze wszystkimi koniecznymi czynnościami i o godz. 5:30 czekam na kolegę, który tego dnia robił za kierowcę. Po drodze zajechaliśmy po innego kolegę i pojawił się kłopot, żeby zapakować jego rower na bagażnik. Ostatecznie udało się wszystko ogarnąć i w końcu ruszyliśmy. Dalsza podróż przebiegła już bez zakłóceń. Na miejscu byliśmy przed godziną dziesiątą. Trochę późno, ale udało się znaleźć płatny parking i tam zostawić auta. Szybkie przygotowanie się i można było ruszać na szlak.

Kwadrans po dziesiątej w ilości 4 chłopa ruszamy z Bielska w okolicach Błonia na szlak. Wjeżdżamy do lasu, przecinamy szlak zielony, kawałek jedziemy Cyganką, żeby po niecałym kilometrze odbić w lewo na drogę leśną. Przecinamy szlak żółty, a 200 m dalej Cygana. Cały czas trzymamy się dróg leśnych na skraju lasu i po ok 3 km wyjeżdżamy z lasu i zaraz z a nim wbijamy na szlak czerwony pieszy. Z prawej strony mijamy tor bobslejowy i tam zaczynamy pierwszy podjazd, który już jest stromy. Na 4 km znów jesteśmy w lesie na drodze szutrowej poprowadzonej zboczami Cybernioka. Kolejny raz z lasu wyjeżdżamy blisko zapory w Wapienicy i wjeżdżamy na drogę rowerową. Kilka km dalej docieramy do Jaworza i na dobre wjeżdżamy w góry.
Za nami 11 km, a przed nami podjazd na Przykrą i później na Błatnią. Zaplanowałem na ten dzień drogę wjazdu na szczyt, która prowadziła poza szlakiem. Początek o niewielkim nachyleniu, ale później zaczęło się robić srogo ;) Na 13 km przychodzi chwila wytchnienia bo zaczyna się zjazd, a jak jest w dół, to jest fajnie :) No ale, żeby być sprawiedliwym, to tym zjazdem straciliśmy ok 150 m przewyższenia i niemal wróciliśmy do punktu startowego ;) Nikt nie twierdził, że będzie łatwo, więc skręcamy w lewo na szlak czerwony i podjeżdżamy od nowa. Po kilku chwilach szlak czerwony odbija w prawo do Kościoła Leśnego, a my zmieniamy szlak na żółty. Trzysta metrów dalej opuszczamy szlak i szeroką drogą leśną docieramy do szlaku niebieskiego. Robi się trudniej, bardziej srogo i stromo. Sporo luźnych kamieni, podjeżdża się ciężko. Ja w pewnej chwili odpuszczam podjeżdżanie i funduję sobie krótki spacerek. Przeplatam jazdę z podchodzeniem, bo pojawiły się już problemy :( Chłopaki walczą dzielnie, a ja już cierpię. Zaczęły się pierwsze skurcze, najpierw lewa noga, po kilku minutach prawa noga. Rozciągam się, nie poddaję się i osiągam szczyt Przykrej. Tam robimy sobie kilka minut przerwy na odpoczynek, batona, luźne gadki, itp.
Z Przykrej zjeżdżamy do Przełęczy i zaczynam ostatnią część podjazdu przed Błatnią. Jedziemy niebieskim szlakiem, pojawia się sporo turystów, ale miejsca było dla nas wszystkich. Po niecałych 20 km i ponad 900 m przewyższenia meldujemy się w schronisku na Błatniej. To był bardzo dobry moment na dłuższą przerwę. Przy schronisku było chłodno, musiałem założyć kurtkę. Czułem się już zmęczony, siłowałem się ze skurczami, które pojawiły się zdecydowanie za szybko. Turystów w schronisku i przy nim dużo. Pogoda skutecznie zachęciła ludzi do górskich wędrówek i dobrze.
Po przerwie ruszamy na szczyt Błatniej, tam robię kilka fotek i jadę dalej szlakiem żółtym wzdłuż polany z ładnym widokiem. Na skraju polanki zatrzymuję się, wyciągam drona i wznoszę się w górę. Nagrywam trochę widoczków i jadących chłopaków. Po zabawie dronem ruszam dalej za chłopakami na szczyt Stołów. Ciągle czuję jak dokuczają mi skurcze. Im dalej, tym częściej i intensywniej. 1200 m dalej jestem już na szczycie i zaczyna się zjazd :) Chwila wytchnienia dla czworogłowych. Zjazd jak to zjazd, kończy się szybko ;) Dalej jest podjazd na Trzy Kopce, z których pojawiają się fajne widoki. Zamulam już, tego dnia odstaje od chłopaków, jednak nie jestem miękką fają, więc powoli ale do przodu i do góry ;) Na Trzech Kopcach fotka, chwila wytchnienia i ostatni podjazd na Klimczok. Na Klimczok docieramy po przejechaniu 24 km. Na tym dystansie zrobiliśmy niewiele ponad 1200 m w górę. O dziwo jak wjechaliśmy na szczyt było tam pusto. Po kilku chwilach dopiero pojawiło się kilku turystów.
Z Klimczoka zjazd zaczynamy żółty, kamienistym szlakiem w stronę Szyndzielni. Po niecałym kilometrze odbijamy na Gacioka, czyli naturalną i fajną ścieżkę, którą dojechaliśmy do górnej stacji kolejki na Szyndzielni. Kilka minut przerwy, przed początkiem zjazdu. Było przyjemnie, bo pokazało się słońce. W końcu ruszyliśmy w dół Rock n Rollą i zatrzymaliśmy się dopiero na Przełęczy Koziej. Dalej to krótki zjazd Bystrym i następnie podjazd w stronę Równi pod Kozią. Stamtąd zaplanowałem podjazd Daglezjowym do początku Twistera. Chłopaki pojechali, a ja sobie już to odpuściłem. Niby ok 60-70 m w pionie na dystansie 700 m, ale ja już nie miałem siły. Poczekałem na chłopaków aż wjadą i zjadą. Ja korzystając z okazji polatałem dronem i trochę odpocząłem. W końcu chłopaki do mnie dojechali i ruszyliśmy razem w dół Twisterem. Było to ostatnie 3 km w dół. Został nam już kawałek do parkingu. Po drodze zajeżdżamy do Żabki, żeby kupić sobie wodę na drogę do Łodzi.
Zrobiłem tego dnia 39 km i ponad 1300 m w pionie. Chłopaki zrobili ciut więcej :) Pomimo problemów z formą i skurczami uważam, ze wyjazd był udany :) Obawiałem się o kolano, o czym pisałem przed wyjazdem. Natomiast z kolanem było wszystko ok, o czym wspominałem wczoraj :) Pogoda idealna na rower, nie za zimno, nie za ciepło. Około południa dwa razy pokropiło. Widoczki mogły być lepsze, ale nie ma co narzekać :)

Kilka fotek poniżej:

79425
Widok spod baru nad torem bobslejowym

79426
Na podjeździe w stronę Przykrej

79427
Na Przykrej

79428
Współtowarzysze ;)

79429
Widoczek z Błatniej

79430
Na polanie na Błatniej

79431
Trzy Kopce

79432
Klimczok

79433
Z widokiem na miasto

79434
Z lotu ptaka

79435
Chwila odpoczynku, w oczekiwaniu na chłopaków. W tle "kolarz" na Daglezjowym

79436
Z widokiem na Błatnią

79437
W drodze na stołów

kipcior
08-04-2024, 21:18
siemalysy Zacnie :)
Podjazd na Przykrą jest, no cóż, przykry. W razie czego na przyszłość to cholerstwo jak i następne można ominąć tak:
https://pl.mapy.cz/s/mufuvuzufu
Tam jest trudne technicznie dosłownie kilka metrów.

gavin
09-04-2024, 12:20
dzień dobry 79443

Wind Mill
09-04-2024, 12:37
Dzień roboczy. :(

elmo
09-04-2024, 13:06
O matko jedyna... ale zacne foty wrzucone... Graty Panowie i za nie i za trasy...

Ps.1. Ja niedzielę pierwszy raz bodaj od sierpnia usiadłem na szosie... zupełnie już zapomniałem jak się tym jeździ... ale okazja była bo się skrzykiwaliśmy na zgrupkę. Przyszło piętnastu chłopa. Miało być reggae i było z tym, że ja jeszcze sobie trochę dokręciłem.

Ps.2. Dziś ciekawa sytuacja mnie w pkp spotkała ale może lepiej od początku: zmienili mni godziny pracy no i musiałem wbić w pociąg o porze, w której przed zmianą byłem już w pracy. No nic myślę sobie, wsiadam na stacji początkowej więc luz jest stawiam w wyznaczone miejsce rowerz, siadam tak aby mieć go na oku... pociąg rusza i z przystanku na przystanek dowala coraz bardziej człowieków. W pewnym momencie dosiada się jegomość z rowerzem ale tak nim miota, że niemal zmiótł mojego zwracam kulturalnie coby szanować wszelakie przedmioty. A że zero odzewu to pozwoliłem sobie na ułożenie rowerów tak aby spokojnie sobie podróżowały koleją... nic to mówię sobie teraz to już powinno być spoko. Ale nie... wsiada sobie panna i rzuca tekstem, że przydałoby się zaopiekować jakoś tymi rowerami bo ludzie nie mają gdzie usiąść... Więc ja uprzejmie wskazuję na oznaczenia pierwszeństwa rowerów w tej części składu. Pani z miną wielce obrażoną miną odpuściła. A później to już było lepiej - znaczy w pociągu zjawiło się tyle ludu, że sardynki w puszce mają więcej miejsca.
Kurczaki a mogłem wstać tak jak drzewniej i dojechać do pracy na dwóch kółkach w ciszy i spokoju... Całe szczęście powrót mam w planach na owych dwóch kołkach więc przynajmniej będzie luzik :)

Ps.3. Jakoś nie kumam jeżdżenia na rowerze słuchając muzyki... toż to jakowaś profanacja, wszak po to człek wyrywa się na rowerz coby słuchać ciszy przyrody, ewentualnie szum gum na asfalcie...
Ale że każdy lubi co innego więc luz... o ile oczywiście nie stwarza przy okazji niebezpiecznych sytuacji i to nie tyle sobie co innym człowiekom.

Wind Mill
09-04-2024, 14:21
Ja miło wspominam "jazdy" ze słuchawkami, szczególnie dynamiczna muza dodawała werwy.
Jedyny problem, to że były to wieczorne (23:00 +) spacerki po dzielni w początkach rowerzowania, na ulicach praktycznie żywej duszy.
Do "normalnej" jazdy a szczególnie w miejskim ruchu to pomimo wrodzonej lekkomyślności jakoś nie miałem odwagi zakładać na uszy słuchawek. :mrgreen:

siemalysy
09-04-2024, 18:10
siemalysy Zacnie :)
Podjazd na Przykrą jest, no cóż, przykry. W razie czego na przyszłość to cholerstwo jak i następne można ominąć tak:
https://pl.mapy.cz/s/mufuvuzufu
Tam jest trudne technicznie dosłownie kilka metrów.
kipcior dziękuję :)
Teraz za szybko się pewnie tam nie wybiorę. Na przyszłość Twoja wskazówka na pewno będzie pomocna.

- - - - kolejny post - - - - - -


O matko jedyna... ale zacne foty wrzucone... Graty Panowie i za nie i za trasy...

...

Dziękuję :)

zdyboo
09-04-2024, 18:23
siemalysy
Dzięki za relację. Jeszcze jak rozumiem będzie vlog?
elmo
Dzięki za dobre słowo.

Co do "O rowerze, który jeździł koleją" mógłbym wiele napisać, ale im bardziej korzystam z innych przewoźników niż KD tym bardziej się utwierdzam, że w KD jest najmniej problemów. W zeszłym roku byłem świadkiem jednego incydentu, a jeszcze rok wcześniej trafiłem na madkę, ale podeszliśmy z innym pasażerami z rowerem do tego z humorem. Madka się chyba nie zorientowała nawet, że trochę łacha z niej darliśmy.
Poza tym jest naprawdę OK, ludzie pytają czy mogą oprzeć, patrzą jak opierają, przypinają rowery pasami. Tyle, że ja głównie w weekendy, wtedy jest jednak inaczej niż w tygodniu.
W tygodniu to jakoś więcej pojeździłem w zeszłym roku na Kaszubach, ale też bez większych problemów.

siemalysy
09-04-2024, 18:30
siemalysy
Dzięki za relację. Jeszcze jak rozumiem będzie vlog?
...

Tomek ( zdyboo ) proszę :) Będzie film na YT. Pewnie jutro zacznie się montować i jest szansa, że na koniec tygodnia albo na początku przyszłego się pojawi na kanale :)

gavin
09-04-2024, 23:27
Pojeździłem

https://www.strava.com/activities/11145014683

poziom nasztajfienia max.

kipcior
10-04-2024, 07:41
To wygląda na elementy pieszej wycieczki ;)
79469

gavin
10-04-2024, 07:47
No niestety były fragmenty nie dopodjechania.

crusiek
10-04-2024, 10:16
Sebuś, tyś jest spiderman górski :)

Michał, pięknie pojeżdżone, fajne zdjęcia :)

gavin
10-04-2024, 11:32
trzeba zmodyfikować zielonego, mam plan

siemalysy
10-04-2024, 17:05
Pojeździłem

https://www.strava.com/activities/11145014683

poziom nasztajfienia max.
gavin dobry "dzik" jesteś! Szacun :)


Sebuś, tyś jest spiderman górski :)

Michał, pięknie pojeżdżone, fajne zdjęcia :)

Dziękuję :)

zdyboo
10-04-2024, 17:56
No niestety były fragmenty nie dopodjechania.

Ja takowe staram się eliminować już na poziomie planowania. Chyba, że już byłem i wiem, że klika minut wypychu zaoszczędzi mi kilkudziesięciu minut objazdu, np. podjazd od mostku granicznego na Izerze w stronę Jizerki. Tam są trzy fragmenty po kamolcach, których nie umiem gruzem przejechać. Jednak objazd to sporo dymania naokoło i warto wepchnąć. To jest podjeżdżalne, bo na MTB dawałem radę na urlopie w 2022 robi to w obie strony, zatem to tylko brak techniki u mnie.
Uważam, że ułożenie sobie czy komuś trasy, gdzie jest wypych jest błędem, który należy wyeliminować w kolejnych wersjach tej trasy.

Tyle, że ja mam chyba już trwały uraz. Jak zaczynałem poważniejsze jeżdżenie, na początku tego wieku, to mieliśmy w grupie kolegę, który układał trasy. Chwała mu za to, bo wiele fajnych miejsc zobaczyłem. Chwała mu za to bo pilnował tras w terenie najpierw na mapie, potem na GPSie, jako pierwszy miał odbiornik w grupie. Chwała mu też za to, że to dzięki niemu nauczyłem się czytać mapy. Mimo tego, że ostatni raz papierową mapę miałem w ręku z 10 lat temu, przydaje się to do dziś. Niemniej jednak jego plany w wielu miejscach wiodły szlakami pieszymi, co jeszcze jest zrozumiałe, bo rowerowe dopiero raczkowały, a singiel track w polskich Sudetach był jeden i to "naturalny". Gorzej, że planował na trasie atrakcje i jeszcze egzekwował ich odwiedzanie, co często kończyło się wypychem lub nawet noszeniem roweru, żeby zobaczyć kupę kamieni, którą ktoś na mapie oznaczył jako ruiny zamku.

Odkąd zacząłem sam układać trasy i sam jeździć bardzo rzadko gdzieś muszę wepchnąć rower.

gavin
10-04-2024, 18:44
Dzięki chłopaki.

Tomaszu taka jest specyfika Beskidów, jakby planować wszystkie objazdy wypychów to by można tylko wokół tych gór jeździć, ale wtedy to już lepiej na szosie.

zdyboo
10-04-2024, 18:46
Wiem, bo byłem raz w Śląskim, okolice Skrzycznego i było więcej wypychu niż jazdy. Stwierdziłem, że to bez sensu skoro mam Sudety w zasięgu dojazdu na kole.

gavin
10-04-2024, 18:53
Akurat Skrzyczne z doliny Zimnika to chyba najlepszy podjazd w Beskidach, zresztą trawers do Baraniej Gory też jest mega super. Tam jest co gravelować.

zdyboo
10-04-2024, 19:06
Ja ponieważ byłem z opisanym wcześniej kolegą, na Baranią Górę z rowerem szedłem szlakiem graniowym. Ty zdobyłeś z rowerem Baranią Górą i ja zdobyłem z rowerem Baranią Górę. Nie jesteśmy tacy sami.

gavin
10-04-2024, 19:13
Nie ja nie zdobywałem, jechałem trawersem. Akurat ta trasa jest w 95% przejezdna i bardzo widokowa.

https://www.strava.com/activities/7688405260

Na pewno na rower w góry bym wolał jeździc w Izery, ale mam do Szklarskiej 3:30 autem, a w Beskidy 1h - 1:30h. Trzeba zacisnąć zęby na rąbankę i czasem wypchać [emoji38]

zdyboo
10-04-2024, 19:20
A w tym roku się nie wybierasz na Dolny Śląsk? Bo jak masz już gruza to ja mam trasy. Niekoniecznie w Izerach.

gavin
10-04-2024, 19:24
Mam w planie jakiś wypad, pisałem Ci o tych bardzkich. A jak byśmy mogli razem jakie górki pyknąć to tym lepiej.

zdyboo
10-04-2024, 19:33
Siem zobaczy, o Bardzkich pamiętam i wyrysuję Ci trasę, ale dla mnie największą zaletą tych gór jest to, że są najbliżej na trasie w kotlinę i są fajną rozgrzewką przed Sowimi.
Po Izerach Orlicke hory i Góry Bystrzyckie to moje naj. Nawet zastanawiam się czy już w ten weekend tam nie pojechać, jeszcze myślę nad Pastvinami, gdzieś na pewno pojadę, bo przyszły weekend będę miał raczej wyjęty.

gavin
10-04-2024, 19:35
Brzmi dobrze, moje limity to trasy do 100km i max 3500up.

zdyboo
10-04-2024, 19:42
O up się nie martw, ja rzadko dwójkę z przodu widzę, nadrabiam dystansem.
Niemniej jednak, Masyw Śnieżnika od czeskiej strony spełnia kryterium dystansu i to jedna z nielicznych moich tras, które łatwo zapętlić.

crusiek
10-04-2024, 19:50
O, nowe mapki edge 1030 plus zaciąga, 13 gibonów....

Muszę się z żoną rozmówić powaznie i też do was dołączyć.

gavin
10-04-2024, 19:55
Do 2000up to może być 200km [emoji38]

zdyboo
10-04-2024, 20:42
No, no. Wpadaj, będziepanzadowolony.

Może i ja w końcu zassam te maupy na Edka, choć nigdy ich nie użyłem.

crusiek
10-04-2024, 20:57
Na Fenixa 6xpro też nowe mapki są.

Trzeba się wypięknic xD













79472

patronat
11-04-2024, 08:37
Dobra chłopaki, wiosna przyszła, ludziom odwala. Ide jeździć. Może wrócę na zimę ale niekoniecznie. Zdrowia!

zdyboo
11-04-2024, 09:10
Powodzenia.

elmo
11-04-2024, 10:44
Pomyślności i pięknych widoków.

Ps. Wybiera się ktoś w majówkę w okolice Makowa Podhalańskiego/Pcimia?

kipcior
11-04-2024, 13:05
patronat Niechaj wiaderko prądu zawsze będzie z Tobą ;)

siemalysy
11-04-2024, 16:40
Właśnie, miałem pisać wcześniej, ale zapomniałem. Jak byłem w ubiegłą sobotę w górach, to zauważyłem zmianę w moim garminie. Zmienia się kolor śladu w zależności od nachylenia. Kolory odpowiadają tym z wykresu wysokości. Jak podjazd jest srogi, to ślad ma kolor bordowy, jak podjazd jest lekki, to ślad ma kolor żółty. Wcześniej tego nie było, albo nie zauważyłem. Też tak macie?

gavin
11-04-2024, 18:42
patronat miłej wyprawy! Zaglądaj do nas, chętnie fotki obaczymy!

crusiek
11-04-2024, 20:08
Miłego jeżdżenia patronat

---
Nowy łańcuch, ale też srama, po niecałych kolejnych 800 km, zbliża się do 0.25, można więc przypuszczać, że 2k zrobi. To nie wiem co to się zadziało, że ten pierwszy tak szybko odpadł.
Tym bardziej, że od początku trzymam dość wysoka kadencję, a mocy dopiero nabieram..
siemalysy nie miałem okazji sprawdzić, ale sprawdzę i dam Ci znać, choć wątpię że 1030 plus też taką zmianę ma, bo poza mapami to już aktualizacji raczej brak.

gavin
11-04-2024, 20:15
kurde do 810 nic nie ma nowego [emoji38]

gavin
11-04-2024, 21:16
a właśnie, czy 530 potrafi wyznaczyć nową trasę?

kipcior
11-04-2024, 21:16
Pozazdrościłem siemalysy i też sobie pojechałem.


https://i.postimg.cc/BnbMMB5s/PXL8-1-20240411-155300676-MV-t-1600.jpg
Podjazd na Szyndzielnię
https://i.postimg.cc/SKzVpQtv/PXL8-1-20240411-161848065-MV-1600.jpg
I ze szczytu
https://i.postimg.cc/FsDTyBLD/PXL8-1-20240411-163940005-MV-1600.jpg
W drodze na Klimczok
https://i.postimg.cc/P57KcvKD/PXL8-1-20240411-170533827-MV-1600.jpg
I na nim
https://i.postimg.cc/G3P722h0/PXL8-1-20240411-172200405-MV-1600.jpg
Jaskinia Ali Baby. Albo druga co jest obok.
https://i.postimg.cc/zBZ7DmsX/PXL8-1-20240411-172456020-1600.jpg
Rzut okiem na Skrzyczne z ruin schroniska na Trzech Kopcach
https://i.postimg.cc/KzPNRqb7/PXL8-1-20240411-173241753-MV-1600.jpg
Błatnia
https://i.postimg.cc/GhcMsCH4/PXL8-1-20240411-175441772-1600.jpg
Odkryłem nieznaną mi drogę do Jaworza. Okazuje się, że Błatnia byłaby spokojnie podjeżdżalna gravelem na oko w 90%.
https://i.postimg.cc/RhvTf7Ck/PXL8-1-20240411-181150691-MV-1600.jpg
No tylko trzeba pokonać tą rzekę ;)
https://i.postimg.cc/cCTBcvrr/PXL8-1-20240411-182757662-MV-1600.jpg

crusiek
11-04-2024, 21:23
a właśnie, czy 530 potrafi wyznaczyć nową trasę?https://www8.garmin.com/manuals/webhelp/edge530/PL-PL/GUID-C9E42384-B252-4742-9975-4D4A77C88CE9.html

Potem się wybiera punkt na mapie i hmchyba wsio.
Ja tam jak już to i tak wolę przez Garmin connect robić niż w urządzeniu.

gavin
11-04-2024, 21:27
Marcin mi się najbardziej podoba, że Ty zawsze tego browara masz ze sobą na trasie [emoji3]

zdyboo
11-04-2024, 21:42
810 też powinien potrafić, starszy choć lepszy 1k to potrafił.
I odradzam zakup Edka sterowanego przyciskami jak się wcześniej miało model z dotykowym ekranem. Obsługa mapowego Edka z przycisków jest problematyczna. Używałem przez jeden wyjazd 520+, jak 1000 był w serwisie, dobrze, że nie musiałem więcej.
Choć nadal się świetnie sprawdza jako mały licznik do roweru miastowego.

elmo
12-04-2024, 09:28
kipcior Ładnie tam macie.

gavin
12-04-2024, 09:52
Jak się nazywają te kolce z przodu butów xc7 i czy da się je dokupić?

crusiek
12-04-2024, 10:01
Pozazdrościłem siemalysy i też sobie pojechałem.



Ładnie tam, dobre foty :)

zdyboo
12-04-2024, 10:39
Jak się nazywają te kolce z przodu butów xc7 i czy da się je dokupić?Kolce do butów, ważne żeby gwint się zgadzał. Można to dokupić mogą być nawet innej firmy.

rotor
12-04-2024, 15:01
M

---
Nowy łańcuch, ale też srama, po niecałych kolejnych 800 km, zbliża się do 0.25, można więc przypuszczać, że 2k zrobi. To nie wiem co to się zadziało, że ten pierwszy tak szybko odpadł.
Tym bardziej, że od początku trzymam dość wysoka kadencję, a mocy dopiero nabieram..
.


Co to za wskaźnik masz ?
Mój z Uniora, nowy łańcuch pokazuje 0,25 (nie ma znaczenia Sram, Shimano), a Ty piszesz, że dopiero zbliża

crusiek
12-04-2024, 15:03
Uniora.
Na nowym, to nawet wcisnąć go nie mogłem :)

rotor
12-04-2024, 16:49
Już czaje, Ty masz wyskalowanego w mm zużycia, ja w %, dlatemu siem "dogadać" nie możemy :razz:

crusiek
12-04-2024, 19:30
Już czaje, Ty masz wyskalowanego w mm zużycia, ja w %, dlatemu siem "dogadać" nie możemy :razz:Mówisz? [emoji846]














79500

rotor
12-04-2024, 20:24
:mrgreen:
No to coś jest nie halo, zmierz odległość sworzni/pinów w pozycjach 0 i 1 suwmiarką, to powinno sie wyjaśnić, o co biega. Powinno być 119,4 mm i 120,6 mm mierzone po zewnętrznych stronach oczywiście

crusiek
12-04-2024, 20:42
:mrgreen:
No to coś jest nie halo, zmierz odległość sworzni/pinów w pozycjach 0 i 1 suwmiarką, to powinno sie wyjaśnić, o co biega. Powinno być 119,4 mm i 120,6 mm mierzone po zewnętrznych stronach oczywiścieNawet miałem działająca suwmiarkę, z tolerancja błędu 0.1mm

7950379504

rotor
13-04-2024, 10:28
Kolejny dzień śledztwa czas zacząć :?: :lol:
U mnie tak to wygląda
Pomiar przy ustawieniu "zero" Unior j.w. 119,27 mm /bład na poziomie 0,11% wg. referencyjnego 119,40
-//- "jeden" -//- 120,42 mm / błąd na poziomie 0,15% wg. referencyjnego 120,60

zdjęcia nowych łańcuchów z pomiarem początkowym:
1: Sram GX 12s

79509

2. Shimano XT 12s

79510

Biorąc pod uwagę błąd mojego przyrządu pomiarowego (odliczając po prostu od pomiaru na zdjęciach, wartości obliczonego błędu przy ustawieniu "zero" Uniora ), początkowe wartości "zużycia" łańcuchów wynoszą dla GX- ok. 0,12% i dla XT-ok.0,17%
Czytając opinie na Alle. o tym przyrządzie pomiarowym Unior 1643/4 można dojść do wniosku, że te urządzenia nie trzymają jakości, albo są na rynku podróbki.
--- crusiek - co to za łańcuch dokładnie masz, że na początku, jak był nowy, nie wchodził Ci/albo bardzo ciężko wchodził Unior ??

crusiek
13-04-2024, 10:35
Ja mam sram rival axs flattop.
Trochę wczoraj się naczytałem na temat pomiarów i ogólnie przymiarów i rozumiem dlaczego zdyboo np w ogóle nie używa. Choć nadal uważam, że poglądowo warto badać tak czy inaczej.

W każdym bądź razie oryginalny łańcuch. Wcześniej też był oryginalny ale z fabryki pewnie wyszedł z większymi luzami na rolkach ale nadal w granicach normy i najpewniej miał tak jak u Ciebie 0.25 na starcie, co wg opinii nie jest czymś dziwnym.

rotor
13-04-2024, 10:56
Warto badać, szczególnie w przypadku, gdy się stosuje jakieś mało sprawdzone firmy.
Miałem taki przypadek, że założyłem łańcuch Accenta 11s i mi "rozwalił" napęd w przeciągu 300km. Nadmiernie się zużył, a ja tego nie badałem od początku założenia go na napęd, sądząc : "nowy mam łańcuch, nie ma potrzeby kontrolować na razie"

zdyboo
13-04-2024, 18:43
Po tym jak pękł mi fabrycznie założony Sram GX w MTB, to w zasadzie nic mnie nie zdziwi.
W gruzach używam łańcuchów XT/Ultegra i takich też kaset. Wszystko na 11 biegów. Ekonomicznie mi się to najbardziej spina, bo do tych kaset nadal bez problemu można dostać pojedyncze zębatki. No i nie kupuję na RPA po taniości, a w dwóch sklepach.
Obecna kaseta XT 11-46 jeździ już w trzecim rowerze i na 4 lub piątym łańcuchu, przy każdej wymianie łańcucha zmieniałem zębatki. Z reguły 15, czasem też 13. 11T też kiedyś tam zmieniłem, bo w czasach jak ten napęd był w crossie gdzie blat miał 32T, to przełożenie blat - oś było często używane. Przy obecnym blacie 40T, rzadko zrzucam na oś, tylko jak mi brakuje wrażeń na zjeździe i dokręcam, ale trudno wtedy mówić o jakimś wielkim obciążeniu.

Przejechałem Checkpointem około 1 kkm w tym roku i zmiana opon z 40 mm na 44 mm i związane z tym niższe ciśnienie to najlepsze co mogłem zrobić. Na twardym nie widzę żadnej różnicy, rower nie muli. Na miękkim jest za to znacznie lepiej. W zeszłym tygodniu trafił się nawet jakiś płytki piasek i rower szedł po tym ja zły. Dziś jeszcze parę szutrowych i kamiennych zjazdów zaliczyłem i też jest dużo lepiej. Mimo, że poprzednie opony 40 mm miałem z nieco bardziej agresywnym bieżnikiem: Tufo Thundero, a obecnie mam Tufo Speedero.
Zatem jakby ktoś był w trakcie zmiany opon i zastanawiał się, a mieści mu się w ramie, to polecam poszerzyć nieco trakcyjne horyzonty.

zdyboo
14-04-2024, 10:14
W robocie się za dużo dzieje, zatem nie wiedziałem czy w sobotę w ogóle wstanę na cipong. W piątek musiałem wstać po trzeciej. Jednak obudziłem się, stwierdziłem, że dobrze się czuję zatem jadę.
Trasę sobie wybrałem znaną i lubianą Orlicke hory i Góry Bystrzyckie, taki klasyk dla mnie w wersji krótkiej, bo nie wiedziałem czy dam radę przejechać wariant długi, a i nie chciałem kolejny raz robić super nudnego podjazdu pod Kulin.

W Międzylesiu byłem chwilę po ósmej i ruszyłem na najbardziej stromy podjazd wyjazdu 18%. Z jednej strony robię to bez żadnej rozgrzewki już któryś raz, ale musiałbym mieć w nogach tak max 15 km, żeby to w ogóle zrobić. Zatem chyba wolę bez rozgrzewki. Skręciłem sobie na szutrowy odcinek, żeby trochę urozmaicić, a powrocie na asfalt zacząłem zjazdy do Lesicy i dalej w stronę Niemojowa, gdzie wjechałem do Czech. Od razu też zaczął się podjazd, na jego szczycie skręciłem do lasu na kolejny odcinek szutrowy. Zaczęły się pojawiać bunkry. Szybki i krótki zjazd w lesie był ostatnim przez najbliższe kilkanaście kilometrów, teraz już tylko podjazdy do rozjazdu Pecicesti. Zacząłem najdłuższy podjazd trasy z odcinkami po 12-13%, ale ogólnie niespecjalnie wymagający. W drugiej części całkowicie szutrowy.

W połowie podjazdu zrobiłem sobie przerwę na pivo na Hanickej, Czeszka była nieco zdziwiona, że tak wcześnie ktoś pivo bierze, było około 9:30, ale Czech jedno nalał sobie, a drugie mnie. Czechy. Chwilę wcześniej widziałem jak Czesi co się rozłożyli pod bunkrem na polanie też już mieli pivo w kuflach.

Odsapnąłem, uzupełniłem płyny i ruszyłem na szutrową część podjazdu. W lesie nie wiało, było całkiem ciepło, choć jak się zatrzymywałem to za długo bym nie wytrzymał, czyli tym razem trafiłem z ciuchami.

Pod Komari vrchem wróciłem na leśny asfalt i podjechałem ostatni odcinek do Pecicesti. Tam pivo, baton, chwilę zabawy z psem i jazda dalej na najwyższy szczyt Orlickich hor, Velką Destnę. Wreszcie zaczęli się pojawiać ludzie, bo jak nigdy było prawie pusto. W budce pod szczytem kupiłem Kofolę, niestety w butelce, a nie capovaną.

Byłem w połowie trasy, na 40 km miałem 1,2 km w górę i tylko nieco ponad 300 m w dół. To w zasadzie tyle co trzeba wiedzieć o tej trasie.

Niemniej jednak od teraz już miało być głównie w dół, wg ClimbPro zostały mi tylko dwa podjazdy, niezbyt długie i niezbyt strome. Z czego pierwszy był pod Masarykovą chatę, czyli Zieleniec. Przy okazji zauważyłem, że skończył się remont szosy do Olesnice w OH, trzeba będzie zrobić, bo nawet jadąc tam w trakcie remontu widać, że to grube sztosiwo jest. Z chaty już nie skorzystałem i trawersem stoku narciarskiego zjechałem do niebieskiego szlaku, a nim do Autostrady Sudeckiej. Wyjechałem z Dusznik Zdroju i zacząłem zjeżdżać, ruch był symboliczny. Powinienem skręcić w lokalną szosę w stronę centrum Dusznik, ale wyrysowałem sobie kontynuację Autostradą Sudecką, to pojechałem. Dojechałem do ER-2, który okazał się równiutkim asfaltem przez las, po drodze bez ruchu samochodowego.

Dojechałem do Zielonej Drogi z zaczęły się szutrowe szlaki Gór Bystrzyckich. Nimi dotarłem do granicy Polanicy Zdrój. Sama końcówka zjazdu nieco kamienista, ale poszło, zjechałem nieco na około. Kiedyś robiłem to jako podjazd na MTB w błocie. Gorzej jest jechać skrótem przez Pokrzywno, bo tam już są srogie kamienie. Dalej już były tylko asfalty do samego Kłodzka.

Pojechałem górą, nie przez Stary Wielisław, ale dopiero skręcając w Starkówku przypomniałem sobie w jak złym stanie jest szosa między Starkowem, a Krosnowicami. Najwyżej zjadę jednak do Starego Wielisławia. Szosę okazało się wyremontowali i jest picco bello. Wcześniej tam gubiło się plomby z zębów, pękały ramy i łamały się charaktery. Teraz można podziwiać widoki. Do Kłodzka wjechałem od Książka i godzinę przed odjazdem pociągu zameldowałem się w knajpie kilka minut od stacji. Był czas na obiad, pociąg planowo przyjechał i przed piątą byłem w domu. Czyli spędziłem poza nim ponad 11 godzin, bo rano pociąg na główny miałem o 5:37 z osiedlowej stacji.

Trasa wymagająca w pierwszej połowie, prócz dłuższego zjazdu na wysuszenie potu po tym podjeździe prosto z pociągu, tam jest bardzo niewiele w dół. Na 30 km robi się prawie 1000 m w górę i wjeżdża na prawie 1000 m n.p.m. Zatem jest gdzie wypalić łydę. Potem są głównie zjazdy. Trasa jest dosyć krótka w tym wariancie, ale dosyć treściwa w podjazdy. Nie epatuje za bardzo widokami, ale fajna do samej jazdy. Celowałem w pociąg o 14:30 i bez problemu na niego zdążyłem robiąc przy tym sporo przerw. Jakbym nie zdążył byłaby lipa, bo koło czwartej jest ICek z Kudowy, na którego nie miałem biletu, a potem dopiero o 17 normalny pociąg. W zeszłym roku było więcej połączeń, może wrócą jak się sezon zacznie.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/11173294868

Fotosy:
79525
Na szczęście byłem wcześniej. Znając motoryzacyjny świat Kotliny Kłodzkiej to mogły być testy Gulfa 3 z dziurawym wydechem lub zglebionego E36, gdzie największym wyczynem jest, ze to nadal jeździ.

79526
Fajne szutry, szkoda, że przechodzą w polne drogi, gdzie na śliskiej od rosy trawie nawet na MTB niełatwo się jedzie.

79527
Nie ma to jak kufel czeskiego bursztynu dla spragnionego.

79528
W ciągu kilku lat Czesi zrobili sobie stok narciarski.

79529
Ostatni rzut oka na Czechy.

79530
Klimatyczne szutry Gór Bystrzyckich.

79531
Miejscami szuter jak kreda i tylko trochę mniej od niej brudzi.

79532
Rzepak już fest żółty.

79533
Estakada DK33 tuż przed Kłodzkiem.

siemalysy
14-04-2024, 15:12
Tomek, zdyboo, dobra relacja i dobre foty. Czytało się i oglądało dobrze :)

crusiek
14-04-2024, 17:25
Ładne miałeś Tomku widoki na trasie, no i nóżka trochę popracowała, choć trasa krótka to widzę, że można było się troszkę spocić. [emoji846]

gavin
14-04-2024, 17:39
Ty tu nie bajeruj, jadymy we 3 z Tomaszem te pagórki niebawem [emoji38]

crusiek
14-04-2024, 17:41
Trzeba będzie kupić bilet na ciapung xD

zdyboo
14-04-2024, 18:15
Dzięki Panowie, oczywiście przeciągnę Was po górkach, wpadajcie.

crusiek
14-04-2024, 19:32
Tailfin wpadł na chate w piątek, przyda się na dłuższe wypady.

Zrobiłem też serwis MTB, jakimś cudem zapomniałem o wyciągniętym łańcuchu i trochę go przeciągnąłem... ciekawe, czy mi jeszcze nowy się przyjmie....

Jakich rurek używacie do wysysania mleczka z tublesa przez wentyl?
Fabryczny TL to strasznie badziewne wykonanie, co 1.5 tygodnia ciśnienie z 2.4 schodzi mi na 1.64. Chyba się za to sam zabiorę....

siemalysy
14-04-2024, 19:41
Sebastian, "zalewam" przez wentyl. Natomiast nigdy nie odciągałem przez niego. Zawsze zdejmowałem jedną stronę opony i dopiero odciągałem mleczko.

gavin
14-04-2024, 19:43
Ja zlewam przez rant.

crusiek
14-04-2024, 19:47
Ja chciałem sprawdzić, czy w ogóle tam to mleko jeszcze jest xD bo mówili, że zalewają, ale może zalewali mnie xD

siemalysy
14-04-2024, 19:49
Jak zdejmiesz koło i nim pomachasz, to powinno coś tam "chlupać".

crusiek
14-04-2024, 19:51
Czyli jednak wersja dla mniej leniwych, niż ja ...
Ale może mi przejdzie i zapomnę [emoji1787]