Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )
Po zmianach i zakupie nowych kół, rower do ścigania syna waży ze wszystkim 7.1kg :)
Na nowy sezon wjechały Zippy 303 o wadze 1100g. O wagę można jeszcze walczyć bo rama waży 920-930g, ale to już kosztem wymiany grupy napędowej
Będzie nowa kategoria wiekowa junior młodszy, więc mogliśmy zamontować twardszą kasetę 14-27 z korbą 46/34
57655
chyba się mylisz
cieniowanie jest i tak tylko w centralnej części rury a te customowe ramy nie są znowu tak różne od tych seryjnych więc po prostu się inaczej docinało rurki.
wczoraj żeśmy trochę pocisnęli z kumplem
pogoda ogień - 8st, lampa... no piknie!
choć stopy na koniec już marzły lekko
57656
5765757658
57659
57660
57661
57662
siemalysy
12-11-2021, 10:44
siona ładnie :) Gozdno jest fajne. Widok z wieży też niczego sobie :) Jeden z lepszych singli na jakich byłem :)
Fajnie, że w tym okresie jeszcze udaję się Wam wyskoczyć na trasy :) Co prawda miałem być właśnie w Świerzawie w ubiegły weekend, żeby pokręcić się po tamtejszych singlach, ale kolegę z którym miałem jechać rozłożyło choróbsko i tak na planach się skończyło.
Ja wyjazdy rowerowe chyba na ten rok zakończyłem. Ostatnim wypadem była Jura w połowie października.
Mój gruz na alu niecieniowanej ramie z pełnym GRX800, na ciężkich kołach Mavic Allroad bez owijki, 3 koszyków i mleka, ale z pedałami ważył 9,5 kg. Teraz mam lżejsze koła, zatem katalogowo, czyli bez koszyków i pedałów pewnie będzie koło 9 kg. Sama rama (56 cm) ważyła 1840 g, zatem nie tak dużo znowu.
Wydaje mi się, że największym problemem jest to, że customowe ramy są robione ze zwykłych rurek, bez cieniowania, bo takowe da się pewnie zrobić tylko dla wielkoseryjnych produkcji. Chyba, że jednak się mylę.
Customowe dziady nigdy nie leca na niecieniowanych rurkach, chyba ze jakies maslaki. Wlasnie to jest piekno customowych rowerow, ze mozna dobierac rurki jak sie chce... ale oczywiscie kazdy moze sie nazywac frejm bijlderem (frame builder) jesli tylko moze zrobic rame w piwnicy. Mam na polce dwa sety Tange Prestige, ktorego Colnago uzywa teraz do swoich stalowych ram. Lekkie, porzadne, cieniowane 10 razy japonskie rury, swietna jakosc i dobra cena. Pierwsze 3 ramy zrobilismy na cro-mo niecienowanych (1.5mm scianka), zeby sprawdzic caly majdan jaki mamy (spawara, materialy, stojak do ramy, itd), ale tu ramy w okolicach 2.5-3kg wychodza... prawie jak stare MTB. Czasy sie zmienily, stal sie zmienila, mozna naprawde fajne rzeczy zrobic, ale oczywiscie trzeba zaplacic swoja cene.
Jarek79 Rama fajna (btw Zipp303 nigdy nie wazyl 1100g, chyba ze same obrecze razem ;)), widzialem jedna w Szanghaju pod grubym, bogatym ziutkiem z Hong Kongu/Ameryki... zero nog, ale rowery ma fajne (teraz pakuje kase w nowe Bianchi) :lol: mam nadzieje, ze Twoj mlody skupia sie na nogach, a nie na maszynach bo nawet Lance na soku musial pedalowac... wiec to nie rower robi roznice, a giry...
To jakaś speszial edyszon więc ważą, sprawdzałem ;)
Z przedniego zerwałem szytkę bo młody zapał kapcia i wyszło tyle.
Co do nogi to nie ma problemu, młody daje radę. W tym roku został mistrzem makroregionu w jedzie parami na czas, a solo był 3, do tego kilka pudeł w Pucharze Polski i 3 miejsce w małym wyścigu pokoju, to był dobry sezon.
Jeszcze na czas w drużynce zajęli 4 miejsce w mistrzostwach Polski, do pudła brakło 8s, na 21km wykręcili w 3 średnią 41,5km/h( oni mają dopiero 14lat, strach myśleć co będzie dalej ), w 4 byłoby lepiej ale nie ma w klubie 4;)
Dziś podsumowanie sezonu i gala Dolnośląska, młody jedzie odebrać nagrody za czwartego kolarza naszego województwa na szosie i trzeciego na torze. 57663
57664
siemalysy
te kaczawskie są dla mnie idealne - mogę dojechać poniżej 2,5h, więc latem nawet po robocie da radę!
gozdno wygląda na fajne ale jednak liści było bardzo dużo więc komfort jak jedziesz pierwszy raz jest słaby - musisz bardzo wypatrywać gdzie idzie ścieżka. co za tym idzie nie można sobie pozwolić pocisnąć...
fajnie było! aczkolwiek po południu już w stopy zimno mimo ciepłych skarpet. z drugiej strony nie widzę sensu kupować butów na zimę, żeby użyć ich 3x .
Pytałem się Hultaja czy alu w mojej ramie jest cieniowane i odpowiedzieli, że nie. Teraz robią już tylko stalowe ramy z rur Columbusa, ale nie mam pojęcia czy rury są cieniowane czy nie.
Pogoda rozpieszcza w tym roku bardzo. W 2019 roku byłem pod koniec października na Masywie Śnieżnika po czeskiej stronie, to było w pytę. Pogoda podobna +8, choć jak po ósmej wysiadłem z pociągu, to jeszcze do końca jasno nie było, ale za to w okolicach zera z temperaturą.
Ja wczoraj bujnąłem się wokół komina, bo ruch na drogach spokojny w odróżnieniu od 1go listopada. Przejechałem 113 km i zmęczyłem się. Może nie w trakcie jazdy, bo było super, ale jak dotarłem do domu, endorfiny przestały krążyć, to mnie znużenie dopadło. Wychodzi nie jeżdżenie po pracy, za ciemno jest. W zeszłym tygodniu prawie bym się zderzył z jakimś żulikiem batmanem. W ostatniej chwili zobaczyłem odblaski na jego pedałach w świetle swojej lampy. To jedyne oświetlenie jakie miał w rowerze. Akurat w tym miejscu było kompletnie ciemno, nieoświetlona jezdnia, nieoświetlony ciąg pieszo-rowerowy. Jakby szedł z buta mógłbym go w ogóle nie zauważyć. Poczekam do połowy lutego, bo wtedy o 17 dopiero robi się ciemno. Nienawidzę czasu zimowego.
Wczoraj przeleciałem kilka odcinków leśnych i jeden był cały w liściach, a pod nimi korzenie. Bardzo czujna jazda, jak mało gleby nie zaliczyłem. Potem już były odcinki w lasach iglastych po piasku. Było spoko, bo piasek mokry i ubity, w lecie bym prowadził rower, a wczoraj tylko kilka razy mi zarzuciło kołami, ale przejechałem wszystko.
Jeszcze w planach mam jutro coś oblecieć, ale raczej krótszy dystans zrobię.
jarek76 najs! I gratulacje dla mlodego, niech jezdzi dlugo i zdrowo!
@zbybo alu to srednio z cieniowaniem, stal lepiej... Jak chcesz to zrobie Ci w 2022 jakas rame na urodziny!
Nie wiem czy średnio, ale kilkanaście lat temu wszyscy cieniowali alu. Co prawda przy opukiwaniu palecem ramy brzmiało jakby się puszkę po piwie opukiwało, ale było. Później nieco wypadłem z obiegu i kupowałem ramy trekingowe lub crossowe, a te raczej nie były cieniowane.
Rama alu w MTB co je obecnie mam też raczej cieniowana nie jest, przynajmniej tak wychodzi po odsłuchach, ale w MTB FS przeznaczonym do ścieżek to raczej nie dziwi.
Za ramę dzięki. Koszty transportu byłyby dosyć wysokie, ale do moich urodzin jeszcze sporo czasu. :)
dziś palmę pierwszeństwa w alu przejęło hydroformowanie jako dające więcej korzyści niż cieniowanie a że chyba nie opanowali jeszcze hydroformowania rur cieniowanych na masową skalę to jest jak jest. rury stalowe są nadal okrągłe i tam jest po staremu.
cz4rnuch
12-11-2021, 18:37
...Wczoraj przeleciałem kilka odcinków leśnych i jeden był cały w liściach, a pod nimi korzenie...U mnie to samo, ale ja się dopiero uczę więc pachy mi płakały ze strachu. Ostatnim razem chwaliłem opony, że całkiem nieźle trzymają tyle, że to było na piachu a po mokrych liściach to już wygląda jak jazda figurowa na lodzie. No i nie widać czy pod tymi liśćmi nie ma jakiegoś bagna, które Cię w miejscu zatrzyma. Niby 3 godziny, a czułem się mega zmęczony, głównie psychicznie :) Ale nie poddaję się. Jeszcze kilka dni pogody ma być to będę nadal ćwiczył.
https://i.imgur.com/by1qUxx.jpg
No i wyszedł ze mnie Kmieciu, nie wytrzymałem do wiosny, wymieniłem cały komplet od razu, czyli łańcuch, kaseta, mechanizm korby. [emoji23]
crusiek Wszystkiego dobrego na nowej drodze. ;)
Nie wszystkim liście przeszkadzają. :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=TT3KeusYefY
to jest genialny uczuć... aż do momentu jak nie trafisz w tracka albo na tracku pojawią się korzenie :D
Niektóry po prostu mają skilla i korzenie im nie przeszkadzają. Zresztą taka ilość liści dobrze zamortyzowałaby nawet ewentualne OTB. ;)
siemalysy
13-11-2021, 17:13
Mokre liście i korzenie są super :-D
Zimno dziś. Pierwszy raz tej jesieni zimowe buty poszły w ruch :)
[MENTION=75537]...
fajnie było! aczkolwiek po południu już w stopy zimno mimo ciepłych skarpet. z drugiej strony nie widzę sensu kupować butów na zimę, żeby użyć ich 3x .
Też uważałem, że szkoda kasy na zimowe buty. Tym bardziej, że trochę one kosztują. Ale w końcu podjąłem odpowiednią decyzję i kupiłem takie buty. Nie żałuję wydanej na nie kasy. Jeżeli rzeczywiście nie potrzebujesz butów, to polecam ochraniacze na buty. W mojej ocenie najlepsze, to: Endura MT500 (https://sprint-rowery.pl/media/catalog/product/cache/eecd74defa3b5f8d0d4b60fa62f6a89b/e/n/endura-ochraniacze-na-buty-mt-500-ii.jpg).
Jak na trzy razy w roku, to można faktycznie oblecieć ocieplaczami. Jak używałem takich do codziennych dojazdów do pracy to potrzebowałem trzech par na każdą zimę. W końcu problem rozwiązałem systemowo i kupiłem zimowe buty. Wyglądają jak niskie trekkingi, nawet podeszwę z Vibramu mają. Może stylowo nie bardzo pasują do obcisłego, ale za to ciepło w stopy.
Ja dziś jeszcze w letnich butach, ale chyba ostatni raz, zanim temperatura nie podskoczyła do +10 wczesnym popołudniem, to czułem chłód w palcach. Rękawiczki też już grubsze, a i pod kask merynos wjechał. Za to termos się rewelacyjnie sprawdza. Ciepła herbata pomaga.
No i wreszcie dojechał, teraz i ja dołączyłem do grona Gruzinów ;) Na razie testy były tylko w garażu podziemnym bo czasu brak, ale po odwróceniu mostka i przekręceniu kierownicy wydaje się dość wygodny. W związku z tym mam kilka pytań:
1. Kross w temacie instrukcji spisał się jak zwykle, tzn. nie spisał się, do roweru dorzucili genetyczną instrukcję która niewiele wspólnego mam z gruzami. Dlatego chciałem zapytać o sztywną oś z tyłu: nie mam tam wajchy przy osi, jak to demontować? Wolę poćwiczyć na sucho niż eksperymentować w terenie gdy znajdę złapię pierwszego kapcia. Wygląda to u mnie tak:
57695
57696
Specyfikacja roweru: https://kross.eu/pl/rowery/szosowe/gravel/esker-6-0-czarny-szary-polysk
2. Polecicie jakąś firmę która robi długie spodnie rowerowe, które będą dla osób o posturze innej niż Lance Armstrong? Mierzyłem dzisiaj w rowerowym parę spodni i miałem ten sam problem co w spodniach cywilnych, tzn. jak były dobre na długość i w pasie to za ciasne w łydkach i udach. Tak jakoś wyszło, że BMI w normie, a łydki i uda jak u sztangisty.
3. Jak ogarniacie temat przepisowego oświetlenia? Oficjalnie powinienem mieć z tyłu czerwony odblask, ale jak szybko popatrzyłem w sklepie to mieli tylko jakieś badziewie które rozpadało się w rękach. Oświetlenie jako takie z tyłu mam, pytam tylko po do żebym nie musiał się użerać z jakimś nadgorliwym służbistą.
4. Torba pod sztycę (pojemności paru l) - testował może ktoś jakieś rozwiązanie z opcją szybkiego wypinania? Chciałbym coś, co podczas postoju w sklepie/pod knajpą będę w stanie szybko odpiąć/zapiąć.
5. Nawiązując do postojów: jak przypinacie rower gdy jecie obiad/idziecie w celu wiadomym? Do czołga mam 2 kg łańcuch, którym przypinam rower w centrum miasta, ale nie po to zmieniałem rower na lżejszy żeby teraz wozić takie ciężary zwłaszcza że nowy rower będzie używany głównie poza miastem. Jakaś zwykłą linka "sprężynka", czy jest jakiś inny patent o dobrym współczynniku masa/bezpieczeństwo?
Jak policzysz koszty, to taniej byłoby używane auto kupić.:-)
siemalysy
13-11-2021, 20:55
ku6i poniżej:
1. Od strony hamulca powinieneś mieć łeb ośki z gniazdem pod klucz imbusowy. Rozmiar pewnie 5 lub 6 mm.
2. Mam jedne spodnie zimowe, które zakładam jak jest poniżej 0°C. Trudno mi coś polecić. Te, które ja mam kupiłem w Decathlonie. Jak w deca nie znajdziesz nic co podpasuje, to rozejrzyj się za spodniami Rogelli lub Endury.
3. Ja nie mam u siebie odblasków. Tylko ja mam rower MTB i rzadko jeżdżę po mieście.
4. Nie używam obecnie podsiodłówki. Natomiast jak używałem, to miałem taką: TOPEAK Aero Wedge Pack (https://www.centrumrowerowe.pl/torba-podsiodlowa-topeak-aero-wedge-pack-pd1032/?v_Id=5967&gclid=Cj0KCQiA4b2MBhD2ARIsAIrcB-SDC7v1gxw54wmoZD80s-SWdIsi1aieoEPFp-dIXcf5NJpHYiyMpnUaAtyaEALw_wcB).
5. Na wyjazdach najczęściej jeździmy w grupie, więc konieczność przypinania roweru odpada. Posiłki wtedy spożywa się na zewnątrz oczywiście ile pogoda pozwala. Jak jeżdżę sam, to zajeżdżam do sklepów. Tam rower stawiam najbardziej ile to możliwe na widoku. Jako zabezpieczenie wykorzystywane w innych przypadkach, to mam U-Locka. Możesz rozważyć ten patent. Są wersję z możliwością montażu zabezpieczenia do ramy. Tylko dokładasz sobie dodatkowy ciężar do roweru o czym wspomniałeś. Rzuciło mi się w oczy, że ludki stosują linki na szyfr (https://www.rowertour.com/p/93047/abus-combiflex-65cm-linka-stalowa-zwijana-na-szyfr?gclid=Cj0KCQiA4b2MBhD2ARIsAIrcB-QKykj7RGLeTxz-SbzvjPDcsoEydpHU-leFKEwqplwnYDNx-e3Fzr0aAvYBEALw_wcB)podczas krótkich postojów. Nie używałem, więc nic na ich temat nie napiszę.
Oczywiście zapomniałem o najważniejszym :) Gratulacje zakupu nowej maszyny, Wrzuć kilka zdjęć jak się rower prezentuje.
Graty ku6i. Tradycyjne, oby noga podawała.
Ad. 1.
Na zdjęciu chyba nawet widać od strony hebla gniazdo na imbusa, pewnie 5 mm. Interesujące są te powycinane inserty, które przed obrotem chronią śruby od gabażnika/prętów błotnika. Co rama to inny patent. Tylko nie przesadzaj z momentem obrotowym. U mnie widelec karbą ma napisane 10 Nm na zacisku koła. Swoją drogą uważam, że lepiej mieć z tyłu szybkozamykacz, tylne koło znacznie częściej łapie gumy.
Ad. 2.
Obcisłe czy luźne? Ja z obcisłych w okresach przejściowych śmigam w Pearl Izumi Thermal Select. Z luźnych mam dwie pary Endura Single Track. Wersja II tych spodni jest znacznie fajniejsza niż pierwsza. Też mam problem z obwodem łydek i ud. Wszelkie cywilne spodnie w kroju slim z reguły jestem w stanie dociągnąć do połowy uda. Na zimę, poniżej zera mam też Pearl Izumi Amfib czy jakoś tak. Nie marzłem w nich nawet przy -10, ale na krótkich trasach. Grube jak pianka nurkowa.
Ad. 3.
Akurat na gruzie nie mam odblasków. Świecę zawsze lampkami. Na pozostałych rowerach mam naklejki odblaskowe w kolorze czerwonym. Na gruzie nie znalazłem miejsca do naklejenia, żeby moje poczucie estetyki nie zostało brutalnie zgwałcone. Można kupić korki do kiery z odblaskami. Nie mam pojęcia jak na to zareaguje Policja, ale pewnie w ogóle. W zeszłym tygodniu minąłem babeczkę na kompletnie nieoświetlonym rowerze na kompletnie nieoświetlonej drodze, a szarówka już była konkret. Za chwilę wyprzedził mnie radiowóz. Do kobiety nawet się nie przyczepili. Z moich obserwacji wynika, że trzeba mieć ogromnego pecha, żeby Policja się takich rzeczy czepiła. Dzwonek też musisz mieć. Tu polecam Knog Oi, mały, dyskretny i wbrew temu co twierdzi wiele osób w Internecie wystarczająco głośny. Wersja większa jest głośniejsza. Wada jest taka, że jest drogi jak na dzwonek.
Ad. 4.
Nie używam podsiodłówek, bo mi się nie podobają. Jak już muszę, to używam sakwy podsiodłowej o pojemności do 11 litrów. Kolega używa "torebki" podsiodłowej Ortlieb o pojemności 4,5 l i mocowanej na zatrzask, wygląda spoko i nie gibie się.
Ad. 5.
Ja nie przypinam roweru. W 99% przypadków nawet nie mam zapięcia ze sobą. Jak już mam to konkret ulocka Kryptonite 8, ale to tylko wtedy jak ogarniam zakupy w galeriach handlowych czy załatwiam coś np. w urzędzie. W knajpie jak zwykle jadam to w ogródku i rower mam raczej na widoku. Jak już jest za zimno na ogródek lub nie ma ogródka to z reguły wystarczy pogadać chwilę z obsługą, żeby rower dało się wstawić tak, żeby nie został na widoku. Czasem nawet sami proponują. Schroniska to luz, rower w stojak lub oparty gdziekolwiek i do środka, zwykle po piwo. Zakupy na wioskach ogarniam opierając rower o sklep. Jak przy sklepie jest kwiat miejscowej ludności to nawet lepiej. Wystarczy zamienić kilka słów i poprosić o przypilnowanie. Jak nie ma ludzi, to nawet lepiej. Wbijam i robię zakupy. Kupno wody, pepsi, batona czy jakiegoś loda trwa do minuty, jak nie ma kolejki. Ja zasadniczo wychodzę z założenia, że zdrowy rozsądek jest lepszy od paranoi. Robię tak od kilku lat w kilku krajach europejskich i jak do tej pory się sprawdza.
Nie wiem czy średnio, ale kilkanaście lat temu wszyscy cieniowali alu. Co prawda przy opukiwaniu palecem ramy brzmiało jakby się puszkę po piwie opukiwało, ale było. Później nieco wypadłem z obiegu i kupowałem ramy trekingowe lub crossowe, a te raczej nie były cieniowane.
Rama alu w MTB co je obecnie mam też raczej cieniowana nie jest, przynajmniej tak wychodzi po odsłuchach, ale w MTB FS przeznaczonym do ścieżek to raczej nie dziwi.
Ja to bardziej ogolnie, ze nie lubie alu ram, chyba ze stary CAAD12 Black Inc edyszyn :mrgreen: Mamy w klubie Allez Sprinta w saganowych kolorach, rama nie przezyla spotkania z galazka, ktora wlazla miedzy szprychy tylnego kolka i zrobila sajgon z tylnego trojkata. Kolka mialy karbonowe szprychy gdyby ktos sie pytal. Oprocz tego to gicio rama, ale sztywna jak skurczybyk, za stary jestem na takie rzeczy.
57710
Za ramę dzięki. Koszty transportu byłyby dosyć wysokie, ale do moich urodzin jeszcze sporo czasu. :)
Jak chcesz to daj znac, wracam do spawania cudow na kiju w lutym jak przeniesiemy klub do nowej lokalizacji.
Look nabiera ksztaltow, ale kable i inne bzdety wrzucam we wtorek. Tylko ta nieszczesna sztyca... ;)
Panowie, dzięki za wszystkie rady. Dzisiaj pojechałem na krótką przejażdżkę, raptem godzina po mieście, ale pierwsze 20 km zaliczone. Jej, jak to się lekko rozpędza. No i jednak nerwowe to bardziej od mojego czołgu, jednak baza kół jak w T-34 robi swoje ;) Zapomniałem wziąć RXa, więc mam tylko zdjęcie z tostera:
57733
@zdyboo (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2855) zgadzam się co do nie panikowania, ale jednak drugą Skandynawią to nie jesteśmy, więc wolę dmuchać na zimne, zwłaszcza, że mam talent do przyciągania "przygód". Na razie nabyłem jakieś lekkie zabezpieczenie typu "sprężynka" z mocowaniem na sztycę, mam nadzieję, że na przypadkowych amatorów kolarstwa wystarczy. Teraz tylko dobrać 17 innych akcesoriów i w drogę ;)
@ ku6i Odwracałeś mostek, żeby był w pozytywie? Nietypowo, że przyszedł zamontowany w negatywie, zwykle producenci montują go do góry i większość odwraca samodzielnie.
Co to zamontowane na końcu kierownicy?
Tak, odwracałem, przyjechał zamontowany "w dół". Nie wiem czy to nie inwencja sklepu w którym kupiłem rower.
Na końcu kierownicy na szybko przed jazdą wrzuciłem lusterko Zefal Spy, ale to średnie miejce bo muszę wyginać rękę żeby coś w nim zobaczyć bo zasłaniam sobie przedramieniem.
Tak, odwracałem, przyjechał zamontowany "w dół". Nie wiem czy to nie inwencja sklepu w którym kupiłem rower.
Wszystkie mostki na rowerach wyjezdzajacych z fabryki/sklepu sa montowane "w dol", chyba ze klient zyczy sobie inaczej i w sklepie obracaja (albo fitting wymaga bo polamane plecy albo cos).
Na końcu kierownicy na szybko przed jazdą wrzuciłem lusterko Zefal Spy, ale to średnie miejce bo muszę wyginać rękę żeby coś w nim zobaczyć bo zasłaniam sobie przedramieniem.
Co do lusterka - lepiej jednak odwracac glowe... bo jak sie oduczysz tego manweru to wsiadziesz na rower bez lusterka i bedzie klops. Tyle razy ile przesiadam sie ze skutera na rower po dluzszej przerwie (w skuterze oczywiscie lustra to obowiazek) tyle razy musze sie ogarniac w ruchu miejskim.
Przy okazji kierka tez dosc mocno do gory, wyprostowalbym i podciagnal same manetki bo teraz jak bedziesz jezdzil na dropsach to Ci rece beda zjezdzac...
Z tym wszystkie to się nie zgodzę. Większość rowerów, która jest w sklepie na wystawie ma mostki w górę i sporo podkładek pod nimi. Dla mnie to jest zrozumiałe, bo łatwiej kijaszek pocienkować niż pogrubasić. Tylko wymaga to ogarniętego klienta i/lub ogarniętego sprzedawcy, który poinformuje klienta, że można wyjąć podkładki, skrócić rurę, a mostek zamontować odwrotnie. Niektórym się nie chce tego robić, bo dodatkowa robota. Jak w zeszłym roku kupowałem gruza, to co prawda powiedziałem od razu, że mostek ma być w negatywie, ale te 3 cm podkładek pod nim zostały. Przekładałem sobie je stopniowo nad mostek, a na zerowym przeglądzie rura została skrócona.
Oczywiście do zdjęć katalogowych producent wyjmuje de podkładki i daje mostek w negatyw, bo to zwyczajnie lepiej wygląda.
Co do lusterek, to mam wrażenie, że większość osób, które mijam ich w ogóle nie używa, zwłaszcza na DDR. Strach jest czasem minąć kogoś, bo jedzie zupełnie odklejony od rzeczywistości. Nawet nie zawsze da się dzwonkiem brzdęknąć, żeby łaskawie do prawej zjechał, bo słuchawki. Nawet w sobotę gościu mnie prawie uderzył rowerem. Złapał gumę i zatrzymał się już zajmując połowę szerokości z 2,5 m ciągu pieszo-rowerowego. Jak zmacał oponę, to postanowił rower obrócić, zrobił to tak zamaszyście, że prawie mnie trafił, jak akurat go mijałem. W ogóle nie ogarniał, że nie jest sam. Nawet nie obejrzał się ani przed zatrzymaniem, ani przed obróceniem roweru.
Pozycja baranka wymaga trochę zabawy i pojeżdżenia. Ja jak miałem kierownicę za wysoko obróconą, to zaczynały mnie szybko boleć ręce. Obecnie mam nieco w dół i jest dobrze.
cz4rnuch
16-11-2021, 11:09
Jak ktoś się przesiada ze zwykłej kierownicy to czasem są takie lęki, że będzie za nisko i skóra na plecach pęknie po 2 tygodniach. Przynajmniej ja tak miałem gdy się przesiadłem ze zwykłej miesiąc temu i też się obawiałem, że w praniu wyjdą jakieś moje ergo ułomności. Troszeczkę na przekór ustawiłem sobie nawet nieco opadającą by potem z czasem stopniowo podwyższać aż mi przypasuje, ale miesiąc minął, plecy nie bolą i jest w miarę wygodnie więc tak już chyba zostanie. Nie robię dłuższych tras, bo już troszku zimo, ale kilka razy po 40-60km mi się zdarzyło i na razie jakoś nie czuję dyskomfortu. Jedynie w lesie na korzeniach i zjazdach trudniejszych trochę nadgarstki i przedramiona cisną, ale to już chyba moje lęki wychodzą, bo w terenie nadal baranek jakby nie wzbudza mojego zaufania tak jak kiera od mtb czy nawet crossa więc trzymam się jej jakby od tego zależało moje życie. W sensie za mocno.
Jak pierwszy raz pojechałem na baranku, to początkowo bałem się oderwać ręki od kierownicy, bo było za wąsko i myślałem, że jedną ręka nie utrzymam.
Szybko się nauczyłem, choć na zjazdach w terenie nadal najpewniej czuję się w chwycie za łapy. Przedni chwyt czy dolny lub górny, gdzie nie sięgam klamek w ogóle odpada. Próbowałem, nawet wychodziło, ale nerw był za duży. Dlatego też w sumie brałem klamkomanetki GRX 800, bo mają Servo Wave i taka sama siła hamowania jest dostępna przy naciskaniu też górnej części klamek.
W pierwszym gruzie miałem kierę o szerokości 46 cm, co objawiało się drętwieniem małych palców dłoni po dłuższej jeździe (140+ km). W obecnym dałem węższą, 42 cm do tego o nieco mniejszym dropie i jest lepiej. Mogę dłużej jechać w dolnym lub przednim chwycie niż poprzednio.
Ogólnie jednak to gruz nie jest rowerem, w którym mam najniżej kierownicę, oczywiście jeżeli chodzi o chwyt na łapach, zatem to nie wysokość kierownicy była dla mnie problemem, a jej szerokość.
Zastanawiam się na kupnem zimowego obuwia... do tej pory jeździłem w zwykłych (letnich) mtb plus ochraniacze. Ale zaczęło mam dosyć zsuwania się ochraniaczy itp, itd...
Coś takiego znalazłem:
https://www.rowertour.com/p/89512/buty-rowerowe-zimowe-mtb-rogelli-artic
Ma ktoś jakąś opinię na ich temat lub podeśle co byłoby ewentualnie lepsiejsze?
lukasz_kk
16-11-2021, 12:11
A ja właśnie w crossie mam prostą kierownicę i drętwieją mi palce. To kwestia ustawienia kierownicy, za mocnego chwytania czy problem ze mną?
To może być problem wszystkiego. Skoro drętwieją to jest jakiś ucisk na nerw i/lub naczynia krwionośne. Przy czym jeżeli chodzi o nerw to może być nawet nie w dłoniach, ale zupełnie gdzie indziej. Moja koleżanka, po urazie kręgosłupa straciła czucie w końcach dwóch palców.
Możesz kombinować na własną rękę z zmianą pozycji, pochyleniem siodła, dłuższym, krótszym mostkiem, szerszą, węższą kierą, ale jak problem jest dokuczliwy i ma zostać rozwiązany dobrze to dobry bike fitting powinien pomóc. Do wszystkich rad kolegów, a już zwłaszcza znanych tylko z Internetu, podchodziłbym z dużą dozą ostrożności.
Ja problemów z kręgosłupem pozbyłem się prostymi ćwiczeniami, ułożonymi specjalnie dla mnie przez fizjoterapeutkę oraz zmianą pewnych nawyków. Nawet jak coś tam zaczynam czuć to wracam do ćwiczeń. Z ustawieniem roweru też póki co daję radę samodzielne, ale nikomu bym nie doradzał w tej kwestią inaczej niż właśnie przez kontakt z fizjoterapeutą, najlepiej takim zorientowanym w rowerach.
lukasz_kk
16-11-2021, 12:57
Dzięki za odpowiedź. Grywam też w siatkówkę i w tym przypadku również po grze miewam odrętwiałe dłonie (zwłaszcza prawą, tak jak i na rowerze), więc podejrzewam, że problem może być neurologiczny.
42 cm do tego o nieco mniejszym dropie i jest lepiej.
to jest niesamowite jak się to wszystko zróżnicowało!
w poprzednim miałem 640 ale wcześniej 560 (co i tak było już szeroko) a dziś mam 780...
Dzięki za odpowiedź. Grywam też w siatkówkę i w tym przypadku również po grze miewam odrętwiałe dłonie (zwłaszcza prawą, tak jak i na rowerze), więc podejrzewam, że problem może być neurologiczny.
Tym bardziej szukałbym pomocy fizjoterapeuty, niekoniecznie podczas bike fittingu, ale jakiegoś obeznanego ze sportem. Przyczyn może być wiele, może uda się samymi ćwiczeniami zapobiec drętwieniu.
Znam gościa co miał tak rozwalony kręgosłup, że rano skarpetki pół godziny zakładał. Pomogły ćwiczenia. Najlepiej znaleźć, kogoś polecanego przez znajomych, a nie tylko w Internetach. Teraz taki styl życia, że mało kto nie ma jakichś problemów z ruszaniem się.
to jest niesamowite jak się to wszystko zróżnicowało!
w poprzednim miałem 640 ale wcześniej 560 (co i tak było już szeroko) a dziś mam 780...
Zmieniło się odkąd ktoś zauważył, że szersza kiera i krótszy mostek dają lepszą kontrolę nad rowerem w terenie. Dziś już trudno znaleźć MTB w innej konfiguracji niż kiera 70-80 cm i mostek 3,5-6 cm. Już nawet typowe XC przechodzi zmiany w geometrii w stronę trailu i enduro.
Można znaleźć szerokie baranki, przy czym szerokość jest realizowana na dwa sposoby. Szeroki, ponad 50 cm baranek z normalną flarą lub kierownica szeroka na standardowe 40+ cm, ale flara rozszerza dół znacznie, kierownica wygląda prawie jak jaskółka. Ja mam delikatną flarę 16 stopni raptem, choć poprzednio miałem 12.
cz4rnuch
16-11-2021, 13:39
No, niektóre żwirki mają konkretną flarę. Połączenie dwóch światów. Na górze jak u rozwoziciela przesyłek z US a na dole szeroko jak w MTB :)
https://i.pinimg.com/736x/b6/e3/c3/b6e3c399bf0d3b1c53928b9a3cf4ff0e.jpg
Z tym wszystkie to sie nie zgodze
U mnie wszystkie rowery jakie wylatuja z fabryk/sklepow maja mostki w negatywie z defaultowym zestawem podkladek (4-5cm), ale moze to Kitaj tak ma... Jak sami budujemy to tniemy tez widly z zapasem na gorze jakby co, nawet jesli mostek duzo nizej ale tak jak mowisz latwiej pocienkowac niz pogrubasic. Jak sie raz utnie i zle pomierzone to kaplica... Tniemy nisko tylko jak fitter kaze albo sam klient chce nizej (z informacja, ze jak bedzie uciete do samego dna to bedzie pozniej ciezko rower sprzedac bo za nisko...).
tniemy tez widly z zapasem na gorze
To też nie jest zbyt zdrowe, zwłaszcza jak sterówka jest karbonowa. Deda w manualu do karbonowych widelców wyraźnie informuje, że grzybek powinien być dłuższy niż wysokość mostka, a mostek zamontowany tak, żeby nie zaciskał rury sterowej na pusto. I faktycznie ten grzybek co dają razem z widelcem jest długi, tylko zdarza mu się rozkręcać. Pomijam już to, że jak za dużo rury wystaje nad mostek, to w przypadku jakiejś gleby może zrobić kuku. Rower ma wystarczająco dużo wystających części i nie ma co dokładać niepotrzebnych.
Może ja inaczej patrzę, bo rzadko sprzedaję rowery i nie zmieniam ich co sezon. Jak coś już mam, to zwykle jest to związek długodystansowy, zatem mogę sobie dopieścić tak jak chcę.
Boryszuk
16-11-2021, 18:15
Jak sie raz utnie i zle pomierzone to kaplica...
57787
***** ***
Zastanawiam się na kupnem zimowego obuwia... do tej pory jeździłem w zwykłych (letnich) mtb plus ochraniacze. Ale zaczęło mam dosyć zsuwania się ochraniaczy itp, itd...
Coś takiego znalazłem:
https://www.rowertour.com/p/89512/buty-rowerowe-zimowe-mtb-rogelli-artic
Ma ktoś jakąś opinię na ich temat lub podeśle co byłoby ewentualnie lepsiejsze?
Ja nie mam zimówek, to się wypowiem ;-)
Za to parę osób z ekipy lata w zimówkach i jeśli miałbym coś doradzić, to szukaj takich z zakrytym zamkiem. Nie wiem jak jeździsz, czy bardzo się taplasz w błotku, czy nie. U mnie chłopaki narzekały, że ten zamek na wierzchu jak dostał trochę błota, to po pewnym czasie puszczał i sam się rozsuwał przy każdej jeździe. Z podobnych cenowo jeszcze są XLC CB M07, ale one też mają zamek na wierzchu. Niemniej jednak tu nie słyszałem żeby komuś się popsuł. Za to takie Force Ice na przykład mają zamek przykryty i tu na zjawisko rozsuwania samoczynnego jest mniejsza szansa.
Ja mam Shimano XM-7, chyba już ich nie produkują, ale też chyba nadal je można kupić. Wyglądają i działają jak niskie buty trekingowe. Wewnątrz, oprócz piety są w całości wykonane z Gore-texu. Z zewnątrz skórzane z otokiem z tworzywa wokół całego buta. Podeszwa wibramowa z trekingowym protektorem. Nie przemakają, chyba, że woda się górą naleje. Jakoś nie mogę się przekonać do butów rowerowych z cholewką do kostki. Od wewnątrz nie ma w ogóle dostępu do blachy trzymającej bloki, zatem dość dobrze izolują od zimna od podeszwy. Z ciepłą skarpetą nie marzły mi stopy nawet przy -10, ale nie jechałem dłużej niż 40 minut.
Podeszwy mają dosyć wysokie, do pełnego komfortu i wydajności wypadałoby podnieść siodło z pół centymetra do jazdy w nich, ale z reguły mi się nie chce.
Mam je już chyba trzecią lub czwartą zimę, używam ich też w okresach przejściowych jak pada deszcz. Oryginalne sznurówki szybko się poprzecierały.
Z zamkiem to prawda. Nie w butach, ale w pojemniku na narzędzia, który woziłem pod ramą załatwiłem zamek błotem i myciem roweru na myjce. W sensie, te pojemniki są super, bo są lekkie i dają wygodny dostęp do zawartości, ale zamek puszcza wodę i po każdym myciu roweru trzeba pojemnik otworzyć i wysuszyć zawartość. Po którymś myciu zamek już się nie chciał zamknąć.
siemalysy
17-11-2021, 01:14
Zastanawiam się na kupnem zimowego obuwia... do tej pory jeździłem w zwykłych (letnich) mtb plus ochraniacze. Ale zaczęło mam dosyć zsuwania się ochraniaczy itp, itd...
Coś takiego znalazłem:
https://www.rowertour.com/p/89512/buty-rowerowe-zimowe-mtb-rogelli-artic
Ma ktoś jakąś opinię na ich temat lub podeśle co byłoby ewentualnie lepsiejsze?
Ze swojej strony mogę polecić Shimano SH-MW7 (https://www.rosebikes.pl/images/y7R-LVtXoY7Mc3gaLJgw8cDVT5yKt0Ki324E8oJ3vK8/resize:fit:1800:1200:1/gravity:no/aHR0cHM6Ly9pbWFnZXMucm9zZWJpa2VzLmRlL2dldF9pbWFnZS 8_dD0xRjdEN0I1OEExNTA2NzMxQ0IxRDlCN0RFNDY1N0YxQQ.j pg). Nie mają zamka, więc odpada problem, o którym wyżej było wspomniane. Problemowe będzie dostępność, a jak coś znajdziesz, to pewnie i aktualne ceny.
Wszystkie mostki na rowerach wyjezdzajacych z fabryki/sklepu sa montowane "w dol", chyba ze klient zyczy sobie inaczej i w sklepie obracaja (albo fitting wymaga bo polamane plecy albo cos).
Co do lusterka - lepiej jednak odwracac glowe... bo jak sie oduczysz tego manweru to wsiadziesz na rower bez lusterka i bedzie klops. Tyle razy ile przesiadam sie ze skutera na rower po dluzszej przerwie (w skuterze oczywiscie lustra to obowiazek) tyle razy musze sie ogarniac w ruchu miejskim.
Przy okazji kierka tez dosc mocno do gory, wyprostowalbym i podciagnal same manetki bo teraz jak bedziesz jezdzil na dropsach to Ci rece beda zjezdzac...
Co do ustawień, to zrobi się ciepłej, pojeżdżę więcej i będę eksperymentował. Zanim kupiłem Eskera to interesowałem się Metodą Silex 400 ze względu na długą główkę ramy, mostek w górę i kierownica w górę w Eskerze to moja autorska próba dogonienia tej pozycji z Silexa ;)
W temacie lusterka się nie zgodzę, odwracam się zawsze (nawet w aucie, odkąd zmieniłem na takie, które ma solidny martwy punkt), a lusterko mam po to żeby kątem oka zobaczyć czy w mieście na ulicy coś za mną nie jedzie. W Krakowie nierzadko trafiają się asy za kółkiem, które nie mogą stracić tych 5 sekund życia i koniecznie muszą wyprzedzić rowerzystę. Widząc światła w lusterku gdy sytuacja pozwala staram się zjeżdżać do krawędzi żeby mnie taki zawodnik wyprzedził w kontrolowanych warunkach niż żeby za chwilę próbował wyprzedzić mnie na gazetę.
zdyboo czy dobrze widziałem na zdjęciach, że masz torbę https://www.ortlieb.com/en_us/frame-pack-toptube+F9942#? Jak Ci się sprawdza i jak się jeździ z tylko jednym zamkiem? Ortlieb wizualnie mi pasuje, ale widzę, że niektórzy producenci w podobnej cenie dają zamki po obu stronach.
To też nie jest zbyt zdrowe...
Rozwine swoja mysl, a mianowicie... :mrgreen: przypominam, ze ja robie tylko kolarki i gruzy wiec wypowiadam sie wylacznie o budowaniu tychze (i 99% to custom buildy, a nie rowery z katalogu). MTB nie ruszam bo tu asfalt po horyzont, a pierwsze sensowne wzgorza (nie gorki) 100km od domu.
Prawda jest taka, ze jedyne niezdrowe rozwiazanie to jest np. w Canyonie z ich bieda grzybkiem, bo ludzie w chacie jak dokrecali mostek bez klucza dynamo to lubili lamac sterowki...
Podobnie jak sie wrzuci gadzety typu Carbon Ti (bo lekkie), bo tak jak zasugerowales grzybek to tam jest nie tylko po to, zeby ustawic stery ale tez zeby miec troche wiecej miesa. Cannondale i FSA tez mialy grzybki, ktore dawaly wiecej powietrza niz pomocy w nie wyslaniu Cie do Sw. Piotra...
Ogolnie przy naszym skladaniu roweru klient bez fittingu ma dwie opcje - jak stary wyjadacz to mu tniemy od razu, jak nowy kolarz to ustawiamy co myslimy bedzie pasowalo (moze zostawiamy 1-1.5cm nad mostkiem), zeby zobaczyc jak sie czuje, jezdzi tydzien i pozniej tniemy jak ok. Fitting to inna gadka ale i tu dobrze by bylo potestowac zanim sie utnie bo dobry fitting trwa jak wspomnialem... cwiczenia, nowa pozycja itd.
Poki co przez 5 lat nikt nie zginal przez jedna czy dwie podkladki nizej/wyzej jak rower od nas, ale widzialem niezle klopsy jak inni robili (zwlaszcza w Specu i Giancie bo tam chlopaki to nic nie ogarniaja)...
Przy okazji ogrom nowych rowerow z wyzszej polki ma specifyczne kokpity wiec nawet nie ma mozliwosci do zostawienia czegos ponad mostkiem bo nie da sie zalozyc kapy grzybka (dawno zem nie uzywal polskiego rowerowego jezyka to mi ciezko znalezc nazwy wszystkiego ;)).
ku6i, w Szanghaju to bardziej by sie pistolet przydal niz lusterko stad moja niechec :mrgreen: Tomasz pewno pamieta jak wizytowal, a teraz jeszcze wiecej skuterow i badziewia na drodze (i samych cyklistow, na drogich rowerach i bez zadnego skilla, nie mowiac o ubezpieczeniu bo tu takie cos nie istnieje praktycznie dla kolarzy)...
"Niestety" sporo jest u mnie tego taplania. Zatem dzięki za cenną uwagę na temat możliwych problemów z zamkiem.
Dalej szukam i czytam. Może coś się uda znaleźć.
czy dobrze widziałem na zdjęciach, że masz torbę https://www.ortlieb.com/en_us/frame-pack-toptube+F9942#? Jak Ci się sprawdza i jak się jeździ z tylko jednym zamkiem? Ortlieb wizualnie mi pasuje, ale widzę, że niektórzy producenci w podobnej cenie dają zamki po obu stronach.
Tak, mam tę torbę. Użytkuje mi się ją dobrze, nie przeszkadza mi jeden zamek. Korzystam z zawartości i tak tylko na postoju. Cała torba ma IP67 i ten zamek dosunięty do końca wymaga lekkiego szarpnięcia, żeby go otworzyć. Otwieranie podczas jazdy może skończyć się glebą. Ja mam na tyle dużą ramę, że nie mam problemu ze zmieszczeniem dwóch bidonów 620 ml izolowanych pod nią. Ortlieb na swojej stronie ma szablon do wydrukowania i wycięcia, którym można sprawdzić jak torba wypełni ramę, ale z doświadczenia dodam, że torba jest nieco większa niż ten szablon.
Mnie się jeden zgrzew rozkleił, ale na niewielkim odcinku pod górną rurą ramy z przodu. Nic z tym nie robiłem, bo kupowałem w rzeszy i nie chciało mi się odsyłać z tytułu gwarancji, choć pewnie by naprawili lub wymienili.
Rozwine swoja mysl, a mianowicie... :mrgreen: przypominam, ze ja robie tylko kolarki i gruzy wiec wypowiadam sie wylacznie o budowaniu tychze (i 99% to custom buildy, a nie rowery z katalogu).
Nie wiem jak w Szanghaju, ale u nas większość ludzi, która decyduje się na customową ramę jest raczej świadoma co chce mieć i raczej też nie zleca zrobienia takiej ramy pod pierwszy rower w życiu. Najczęściej taka rama jest budowana na podstawie geometrii jakiejś innej ramy, na której wiadomo, że było wygodnie. Zatem można też od razu dobrać wysokość rury sterowej, aby była w punkt.
Custom rowerowy w Polsce jakoś działa, ale to jest nisza w sumie. Większość ludzi wychodzi z założenia, że jak już kupuje rower za ileś tam tysięcy to nie po to, żeby cokolwiek w nim zmieniać.
Przy okazji ogrom nowych rowerow z wyzszej polki ma specifyczne kokpity wiec nawet nie ma mozliwosci do zostawienia czegos ponad mostkiem bo nie da sie zalozyc kapy grzybka (dawno zem nie uzywal polskiego rowerowego jezyka to mi ciezko znalezc nazwy wszystkiego ;)).
ku6i, w Szanghaju to bardziej by sie pistolet przydal niz lusterko stad moja niechec :mrgreen: Tomasz pewno pamieta jak wizytowal, a teraz jeszcze wiecej skuterow i badziewia na drodze (i samych cyklistow, na drogich rowerach i bez zadnego skilla, nie mowiac o ubezpieczeniu bo tu takie cos nie istnieje praktycznie dla kolarzy)...
Kapa też się u nas spotyka, choć mnie się to nieodmiennie kojarzy z narzutą na łóżko na przykład. Choć sam akurat używam słowa narzuta właśnie. Najczęściej jednak to jest kapsel sterów, choć to akurat żargon. W sklepach jest pokrywa sterów. :)
Ostatnio mnie zabił w pociągu koleś, bo powiedział, ze mam fajny szpek. Jaki kurna szpek, chodziło mu o kapsel właśnie, bo mam kapsel z wrocławskiego Browaru Stu Mostów. :)
We Wrocławiu mam wrażenie, że też jest z roku na rok gorzej jeżeli chodzi o sytuację na drogach. W tym roku to już w ogóle kumulacja, bo tylu dużych remontów i budów na raz to ja nie pamiętam. Do centrum jak nie mogę rowerem jechać, to jadę pociągiem, bo to jedyna gwarancja, że nie utkwię w korku na np. 40 minut. Jak kierowniki więcej stoją niż jadą, to jak już jadą robią to straszliwie nerwowo.
Tak, mam tę torbę.
Ja tez mam i sobie bardzo chwale, nowszy model ma zapinki gumowe i nie da rady tego ogarnac w jezdzie, trzeba sie zatrzymac i odpinac po kolei. Ta z zamkiem sluzy znakomicie.
Nie wiem jak w Szanghaju, ale u nas większość ludzi, która decyduje się na customową ramę jest raczej świadoma co chce mieć i raczej też nie zleca zrobienia takiej ramy pod pierwszy rower w życiu. Najczęściej taka rama jest budowana na podstawie geometrii jakiejś innej ramy, na której wiadomo, że było wygodnie. Zatem można też od razu dobrać wysokość rury sterowej, aby była w punkt.
Custom rowerowy w Polsce jakoś działa, ale to jest nisza w sumie. Większość ludzi wychodzi z założenia, że jak już kupuje rower za ileś tam tysięcy to nie po to, żeby cokolwiek w nim zmieniać.
Custom to bardziej mnie chodzilo o czesci, a nie sama geometrie bo to faktycznie nisza nawet tutaj... malo kto ogarnia, ze mozna sobie zmajstrowac rower pod wlasny zadek (dlatego zaczynam swoja kariere jako frejm bilder) wiec leca na standardowcyh rozmiarach i bawia sie mostkami, sztycami, itd... Panie Tomaszu, oficjalnie oglaszam, ze Cie miss u a lot :mrgreen:
Kapa też się u nas spotyka, choć mnie się to nieodmiennie kojarzy z narzutą na łóżko na przykład. Choć sam akurat używam słowa narzuta właśnie. Najczęściej jednak to jest kapsel sterów, choć to akurat żargon. W sklepach jest pokrywa sterów. :)
Ostatnio mnie zabił w pociągu koleś, bo powiedział, ze mam fajny szpek. Jaki kurna szpek, chodziło mu o kapsel właśnie, bo mam kapsel z wrocławskiego Browaru Stu Mostów. :)
Jak napisales kapsel to od razu wiedzalem co i jak... ale po 9 latach 8000km od domu to jednak ciezko znalezc slowo, ktore pasuje... musialem guglowac i to mi podsuneli ;) U mnie to bialasy nazywaja headset cap, a kitajce 碗组盖 :mrgreen: mamy klubowy kapsel, jak ktos chce to moge wyslac paczke do Polski (widok na Pudong w Szanghaju) :mrgreen: :
57800
We Wrocławiu mam wrażenie, że też jest z roku na rok gorzej jeżeli chodzi o sytuację na drogach. W tym roku to już w ogóle kumulacja, bo tylu dużych remontów i budów na raz to ja nie pamiętam. Do centrum jak nie mogę rowerem jechać, to jadę pociągiem, bo to jedyna gwarancja, że nie utkwię w korku na np. 40 minut. Jak kierowniki więcej stoją niż jadą, to jak już jadą robią to straszliwie nerwowo.
Ja to sie boje jak kiedys wroce do kraju z rowerem i bede jezdzil po szanghajsku... pewno zgine na pierwszym skrzyzowaniu ;) odpukac... szkoda, ze covid i inne badziewie, bo wszystkie zdjecia jakie pokazujecie to mi sie plakac chce... takie widoki jakie macie, to ja bym musial 2000km cisnac w lewo (czyt. na zachod) wiec jak i tyle czasu trzeba ogarniac to czemu nie od razu do domu...
Wyglada na to, ze udalo mi sie wyedytowac post zanim wszystko wywrocilo sie na plecy. Look prawie gotowy... czekam na nowe stery bo chce wszystko w miare europejsko:
57802
Nagrałbyś jakiś film o życiu w Szanghaju na youtube'a. :P
Panie Tomaszu, oficjalnie oglaszam, ze Cie miss u a lot :mrgreen:
A ja miss u a lot too, bro. :mrgreen:
Ja to sie boje jak kiedys wroce do kraju z rowerem i bede jezdzil po szanghajsku... pewno zgine na pierwszym skrzyzowaniu ;) odpukac... szkoda, ze covid i inne badziewie, bo wszystkie zdjecia jakie pokazujecie to mi sie plakac chce... takie widoki jakie macie, to ja bym musial 2000km cisnac w lewo (czyt. na zachod) wiec jak i tyle czasu trzeba ogarniac to czemu nie od razu do domu...
Niestety, ale tak pewnie będzie. Dwa inne światy. Ja się nie odważyłem na przykład jeździć w Dublinie na rowerze, moje nawyki i ruch lewostronny mogłyby się okazać niekompatybilne.
Ta betonoza na wschodzie Chin jest trochę przerażająca jednak.
Wyglada na to, ze udalo mi sie wyedytowac post zanim wszystko wywrocilo sie na plecy. Look prawie gotowy... czekam na nowe stery bo chce wszystko w miare europejsko:
Ładna vintage koza, non Shimano bike.
Nagrałbyś jakiś film o życiu w Szanghaju na youtube'a. :P
Kiedyś zapodawał film z jazdy po Szanghaju, ale w żaden sposób nie oddawał odczuć z jazdy na żywo. Jednak trzeba samemu. :)
nic tak człowieka nie przeraża ja kierowca taksówki zatrzymujący się na środku autostrady w drodze z lotniska by sprawdzić na mapie gdzie ma jechać :D
zdyboo jakiś czas temu wspominałeś o nowym termosie do koszyka[emoji846] To normalny termos czy jakiś typowo rowerowy?
Rowerowy, Elite Deboyo. Ma dwie zakrętki w zestawie, zwykłą i z ustnikiem. Z tej z ustnikiem nie korzystałem, ale kolega mówił, że nieco krócej z nią trzyma ciepło. Używam zwykłej, która jednakowoż nie może służyć jak kubek. Używam takiego z Decathlonu, silikonowego, składanego jak harmonijka.
Termos mi trochę hałasuje na wybojach w moim koszyku i oczywiście nierdzewka już cała odrapana od koszyka, ale poza tym super. Ta zakrętka z ustnikiem jest też sporo wyższa od tej zwykłej, co przy ograniczonym miejscu w ramie może mieć znaczenie. Termos ma pojemność 550 ml OIDP, a jest tak samo duży jak izolowany bidon 620 mm Camelbaka, czyli jak pewnie zwykły bidon w okolicach 0,7 l.
Rowerowy, Elite Deboyo. Ma dwie zakrętki w zestawie, zwykłą i z ustnikiem. Z tej z ustnikiem nie korzystałem, ale kolega mówił, że nieco krócej z nią trzyma ciepło. Używam zwykłej, która jednakowoż nie może służyć jak kubek. Używam takiego z Decathlonu, silikonowego, składanego jak harmonijka
Rozumiem, że nie ma opcji obsłużenia go jedną ręką podczas jazdy?
Z pokrywą z ustnikiem powinna jedna ręka dać radę. Choć pokrywa siedzi ciaśniej niż w zwykłym bidonie.
Internety piszą, że ciężko się z tego ustnika pije bo nie ma zaworka odpowietrzającego i wytwarza się podciśnienie. Ludzie kombinują podobno z nakrętkami z innych bidonów.
Tak czy inaczej, nic innego nie znajdę, jeśli priorytetem jest utrzymanie temperatury na rozsądnym poziomie.
Dzięki!
Ustnika nie używałem, ale w przypadku zwykłej pokrywki, po opróżnieniu bidonu z ciepłej herbaty, potrafi konkretnie zassać pokrywę. Natomiast jak na na razie nie zdarzyło się, aby zassało z herbatą w bidonie.
Kiedyś pisałem, że Holandia jak dla mnie to jest przegięcie w druga stronę jeżeli chodzi o równoważenie rodzajów ruchu ulicznego. Potem byłem tam przez kilka dni, pojeździłem rowerem dzień po Rotterdamie, dzień po Amsterdamie i się w zasadzie tylko utwierdziłem w swoim przekonaniu. Teraz okazuje się, że nawet autochtonom może wejść za mocno.
https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1005021%2Cholenderska-prokuratura-oskarza-32-latka-o-terroryzm-rowerowy.html
siemalysy
21-11-2021, 17:16
Prawie jak Szeryf na drodze ;)
Zauważyłem dziś, że Strava zablokowała możliwość korzystania z Create Route dla kont bez subskrypcji. Dotychczas samo tworzenie trasy od zera nie było możliwe bez subskrypcji. Natomiast można było utworzyć sobie trasę z aktywności innej osoby. W ten sposób jak chciało się uzyskać plik gpx, to nie mając subskrypcji nie było możliwości pobrania tego pliku. Create Route umożliwiał zapisanie tej trasy na własnym koncie i pobranie gpx-a. Trasy te zapisywały się w My Routes. Wcześniej zapisane trasy tam są. Nowych już bez subskrypcji się nie doda.
Gorzej, szeryf zwykle jest tylko idiotą, a tu koleś którego zatrzymał prawie skończył pod kołami autobusu.
Ja też jestem przeciwny, aby nielegalne rowery elektryczne, korzystały z DDRów, ale uważam, że tym powinna się zająć Policja. Choć podobno egzekwowaniem nowych przepisów UTO miała się zająć Strasz Miejska. Może i się zajmuje, za rzadko bywam w mieście, a w centrum to już w ogóle. Ale nadal widzę porzucone byle jak hulajnogi i jeżdżące na nich po dwie osoby.
Widać Strava odkryła, że jest możliwość uzyskania GPX ze śladem bez płacenia abo. Pewnie następnym krokiem będzie dalsze uproszczenie map, już raz to zrobili usuwając z nich m.in. linie kolejowe. Ręczne odrysowanie śladu zajmuje z 10 minut, choć trzeba mieć ogarnięty program/stronę do rysowania i najlepiej dwa monitory lub jeden duży, żeby mieć dwa okna obok siebie. Swoją drogą nawet nie znałem tego sposobu, jak kilka razy chciałem dostać ślad od znajomych to pisałem, aby mi wysłali lub sobie odrysowywałem.
Poza tym jak ktoś używa Garmina to musi mieć Garmin Connect, no chyba, że ładuje każdy plik po kablu. W takim wypadku można znaleźć jego konto w tym serwsie i zapisać sobie jego ślad o ile nie ograniczył udostępniania takich danych.
Strava I zwift robią się coraz większym rakiem [emoji52]
Sionalski tak niestety jest ze wszystkimi rzeczami, ktore maja aspekt spolecznosciowy... jakby kazdy by sie skupil na samym jezdzeniu to by bylo gicio, ale swiat idzie w takim kierunku, ze lepiej wylaczyc internet...
Przy okazji, wyprowadzamy sie z aktualnej lokacji wiec mamy wyprzedaz. Ludzie poprzynosili pare rowerow do opchniecia, wsrod nich niezly rodzynek ->
Muddy Fox Trailbrazer (sorry za jakosc, ale robione kartoflem).
57988
Mamy tez Nicolai Argon AM... troche duzy, ale kurna co za piekna maszyna... jakby byl moj rozmiar to bym bral i smigal (nawet jak pierwsze sensowne szlaki sa 200km ode mnie)
57989
Post wyzej wywalil sie na plecy, wiec poprosilem moda o edycje bo za pozno teraz.
Przy okazji zrobilem test ile Muddy Fox moze wciagnac, na zdjeciu ponizej 700x45c czyli rozmiar, ktorego wiekszosc nowych gruzow nie lyka nawet...
57990
tak się zastanawiam czy muddy fox jeszcze istniej?
w ogóle stwierdziłem, że wielu producentów albo umarło albo zostało masakrycznie zmarginalizowanych.
Istnieje ale z dawnym Muddy Foxem maja tyle wspolnego co Ty z niedoborem wzrostu... Musze zalatwic nowe hample, albo przynajmniej kloce ale w Chinach nikt nigdy CX roweru na oczy nie widzial... moze trzeba bedzie zamowic z Europy albo cos. Ktos wsadzil kloce do obreczy z ceramiczna powloka (widzialem to raz w zyciu w Polsce), wiec te kolka troche w dupe dostaly i rower nie hamuje w ogole lol, ale po zrobieniu tego bedzie fajny tani gruz do robienia trikow kaskaderskich.
jakiś dziwny przeszczep korby tam nastąpił :D
Nie ja skladalem wiec wzialem co bylo lol. Mam jakies zapasy SRAMa MTB z drugiej reki wiec moge wrzucic to, zeby miec z tej samej parafii i nie wygladac jak maslak. Tylko musze znalezc suport, ale to 5min roboty.
Przy okazji zrobilem test ile Muddy Fox moze wciagnac, na zdjeciu ponizej 700x45c czyli rozmiar, ktorego wiekszosc nowych gruzow nie lyka nawet...
Mój łyknie, to też zaleta customa. Miało być 40 mm na początku, ale po tym jak mi przysłali speckę wideła, gdzie wchodzi 51 mm OIDP, to poprosiłem, żeby z tyłu weszło 45. Przy oponie 40 mm, która w rzeczywistości ma 43 mm, bo jest na dosyć szerokiej obręczy jest jeszcze sporo zapasu.
tak się zastanawiam czy muddy fox jeszcze istniej?
w ogóle stwierdziłem, że wielu producentów albo umarło albo zostało masakrycznie zmarginalizowanych.
Marki są najczęściej kupowane przez większych i czasem nawet coś tam robią z nią dalej niż trzymanie tylko lub dalsza odsprzedaż. Na przykład Marzocchi zostało kupione przez Foxa i nawet jest kilka modeli amorów z M, ale oczywiście nie tyle, żeby sprzedaż Foxów była zagrożona. Romet też już nie jest polski.
Kiedyś pamiętam każdy chciał mieć Marcoka, to był wyznacznik dobrego amora. Potem pojawiły się pierwsze Foxy, które były kosmosem. Sprowadzało się ja zza garnicy i modliło, żeby nie uszkodziły się, bo dostęp do części był żaden. Potem Marcok zniknął był, a Fox wszedł pod strzechy.
Obecnie małe firmy to chyba głównie w USA działają. Nie wiem jak długo są w stanie się utrzymać, ale też raczej nie porywają się na zbyt skomplikowane mechanizmy. Robią trochę akcesoriów czy podstawowych części. Chcesz przerzutkę, jesteś właściwie skazany na jednego z dwóch producentów. Wiem, ze są inni, ale to jest nisza niszy. No może Microshift przez niedobory S&S stał się nieco popularniejszy, ale to raczej producent entry level.
cz4rnuch
22-11-2021, 10:58
Z ciekawości sobie sprawdziłem w specce ile może wessać mój gruz i na stronie stoi, że właśnie 700x45c. Ale czy to ma jakiś większy sens to nie wiem? Chyba mało kto akurat na gravelu jeździ na takich lub jeszcze szerszych oponach? Może jacyś prawdziwi hardkorowi wyprawowcy? Nawet ostatnio oglądałem na stronie deka gravela do którego wchodzi 2,4 cala.
...Przy okazji zrobilem test ile Muddy Fox moze wciagnac...Pytania laika. Tak mnie zainteresowała ta plastelina z tyłu i się zastanawiam na jakiej zasadzie to działa, bo jeśli dobrze widzę to jedyne ruchome połączenie? Reszta po prostu się ugina pod naporem a jeśli tak to czy nie powoduje to choćby minimalnego "zmęczenia materiału"? To działa bardziej przy większych nierównościach czy po prostu tłumi jakieś mniejsze drgania?
Marcin, wszystko zależy od terenu. Zakładając, że jednak gruzem jeździsz po drogach to szersze opony przydają się tam, gdzie szutry to nie jest żwirek z kuwety ubity na beton, ale droga z kamieniami co po przejechaniu jej kurz opada jeszcze kilkanaście minut. Nie trzeba wyprawy. Toskania, Bośnia czy Rumunia to jeszcze sporo dróg szutrowych gdzie można sobie zrobić sensowną pętelkę i wieczorem wrócić na komfortowy nocleg. W Bośni jeździłem na crossie HT z oponami 1,75. bo nic szerszego nie weszło do ramy. Natomiast najlepiej byłoby tam na rasowym MTB.
Na wcześniejszych zdjęciach było jeszcze widać oś obrotu w mufie suportowej. To jest tzw. soft tail. Obecnie w dobie ram karbonowych często jakieś niewielkie ugięcie jest realizowane przez elastyczność samego tylnego trójkąta. Trek tak na przykład robi nawet w rowerach z alu ramą. W każdym razie elastyczny tylny trójkąt zapewniający do 30 mm skoku to nie jest rzecz nowa.
Tak jak Tomasz napisal, caly tylny trojkat jest technicznie odpiety od przedniego trojkata, suport ma obrotowy element, damper na gorze odpowiada za ile tego obrotu jest i tyle.
Co do rozmiaru kapci to sprawdzilem bardziej dla sportu, mam zapasowe 38cm ktore byly na rowerze i pewno to zostanie na dluzej. Najpierw trzeba zrobic hample, bo bez tego co nawet 100000" kapec nie pomoze...
Obecnie małe firmy to chyba głównie w USA działają. Nie wiem jak długo są w stanie się utrzymać, ale też raczej nie porywają się na zbyt skomplikowane mechanizmy.
w stanach jest masa highendowych producentów sprzętu, którzy bardzo dobrze działają! głównie są to firmy z segmentu MTB/endura/trail i pokrewne
w stanach jest masa highendowych producentów sprzętu, którzy bardzo dobrze działają! głównie są to firmy z segmentu MTB/endura/trail i pokrewne
Nie tylko highendowego i nie tylko szeroko rozumiane MTB. Tam w zasadzie cały rower da się skompletować z części pochodzących od niewielkich producentów. Może prócz wspomnianych wcześniej przerzutek. To jest właśnie dla mnie fenomen, co chwilę powstają startupy, gdzie mam wrażenie, że znacznie większa część niż w Europie kończy się powstaniem firm, które już działają normalnie, a nie crowdfundingowo. W Europie jak się dobrze poszuka to Niemczech jest trochę manufaktur i w UK, ale to nie ta skala jednak co w USA. Tam musi być dobry rynek na tego typu produkty.
tamten rynek jest jednak potężny i jednolity.
logistyka jest dużo tańsza (brak wielu przedstawicielstw w kilku językach), nie jest niczym niezwykłym kupowanie czegoś od firmy z NY mieszkając w SF... u nas to jednak nadal dość karkołomne gdy chcesz kupić klamoty z Lizbony...
Zamówienie szpeju w UE obecnie nie jest karkołomne. W Niemczech kupuję dosyć regularnie, zdarzały się zakupy w Czechach, Hiszpanii, Irlandii czy UK jak jeszcze byli w UE. Nawet koszt wysyłki nie jest jakoś specjalnie wysoki, bo kurier to zwykle 10 eurasów.
Problemem jest na pewno brak jednej waluty, bo czasem przez np. wysoki kurs euro zakup jest nieopłacalny lub zwyczajnie drogi. Problemem może być koszt wysyłki w przypadku obsługi posprzedażowej. O ile firmy z reguły mają podpisane umowy z dużymi firmami kurierskimi i zryczałtowane koszty o tyle zwykły ludek już nie i wtedy koszt przesyłki jest wysoki. Można pocztą, ale koszt nadal jest niemały, a ryzyko większe. Zwłaszcza jeżeli w jakimś kraju poczta nie ma najlepszej opinii. Na pewno taki wysoki koszt stanowi barierę na kombinatorów co nadużywają 14 dniowej możliwości zwrotu. O ile w obrębie jednego państwa taki zwrot w najgorszym wypadku kosztuje kilkanaście zeta o tyle zwrot za granicę może kosztować nawet kilkaset.
Zasadniczo zakup z USA obecnie też nie jest jakimś dużym problemem. Cześć firm, które wysyłają wordwide mają możliwość wprowadzenia kraju i waluty na stronie, i wtedy już na etapie przeglądania masz końcową cenę w złotówkach, choć warto pamiętać, że na skutek wahań kursu waluty jednak ostatecznie z karty mogą ściągnąć nieco inną kwotę. Problemem jest jak się sprzęt zepsuje, bo koszty wysyłki mogą być zbyt wielkie.
właśnie te wszystkie wymienione niedogodności określiłem słowem "karkołomne"
to wszystko powoduje, że niby się da... tylko po co? no chyba, że jest jakiś imperatyw...
niby się da... tylko po co?
Ponieważ nie wszystko da się w najjaśniejszej pomrocznej kupić. Jeżeli chodzi o rynek rowerowy to jesteśmy na szarym końcu dystrybucji. Czasem mimo tego, że da się kupić, ale taniej wychodzi w np. w Niemczech.
Nieraz przy zakupach mam wrażenie, że polskie sklepy/dystrybutorzy/importerzy łączą model szwajcarski z albańskim. Ceny może i wysokie, ale za to wybór ograniczony.
zgadzam się!
wszystko to prawda - jednak nadal jeśli da się lokalnie to wolisz kupić w PL. zwłaszcza jeśli mówimy o garderobie czy butach, które jednak istnieje spore ryzyko, że będziesz musiał odesłać.
cz4rnuch
22-11-2021, 14:48
Może komuś z mniej doświadczonych kolegów przyda się bajkfiter dla ubogich i w dodatku online? :) Analiza na podstawie materiału video. Ja się oczywiście na tym nie znam, nie mam pojęcia czy to ściema czy coś to daje. Zapewne nie zastąpi zawodowo się tym zajmującego człowieczka, ale tego pewnie każdy się domyśla. Za to można się wbić z mikro poprawkami nawet pięć razy dziennie jak kto lubi. Czyli jakieś plusy są :) Wersja free właściwie niewiele wnosi, poza tym, że jak mawiał ksiundz Natanek: "wiesz, że coś się dzieje". Na razie testuję na sobie. A, że jak już wcześniej pisałem, w ogóle się na tym nie znam to chyba nie pokuszę się o recenzję :) Może ktoś kto ma pro ustawiony rower tego spróbował i może się wypowiedzieć? Tylko proszę to potraktować z przymrużeniem oka. Nikomu nie chcę zabierać chleba. Po prostu interesują mnie takie "innowacje".
www.myvelofit.com
zgadzam się!
wszystko to prawda - jednak nadal jeśli da się lokalnie to wolisz kupić w PL. zwłaszcza jeśli mówimy o garderobie czy butach, które jednak istnieje spore ryzyko, że będziesz musiał odesłać.
Tak, zdecydowaną większość zakupów robię w Polsce, ale nie mam żadnych oporów i nie traktuję tego jako wyzwanie, jak mam coś kupić w UE.
Z ciuchami i butami to ja zwykle jestem wierny kilku markom i kupuję w sieci licząc, że rozmiarówka się nie zmieniła wobec tego co już mam w szafie. Jak na razie się sprawdza. Z jakichś bardziej kosztownych rzeczy, których zakupy nie do końca mi się udały to kojarzę jedne spodnie rowerowe Rogelli, które ostatecznie oddałem mojemu tacie i kasetę Ultegra, do której miałem za krótki bębenek. Wtedy w ogóle mnie osprzęt szosowy nie interesował i niw wiedziałem, że w szosie trzeba mieć 1,85 mm więcej. Kasetę odesłałem, korzystając z prawa zwrotu.
Strava I zwift robią się coraz większym rakiem [emoji52]
Raczej to jak ludzie z tego korzystają jest rakiem niż sama apka/strona/program.
Ja przecież miałem spore opory przed utworzeniem tam konta, co wyraziłem te kilka lat temu tu na forum. Koledzy jednak zachęcili i założyłem. Wrzucam tam aktywności, zdjecia, czasem coś skomentuję. Nie mam miliona śledzących mnie i nawet mniej osób śledzę niż śledzi mnie.
Strava mi służy tylko jako roczna statystyka przejechanych km. Jedyne co mogłoby mnie przekonać do abo to osobna, roczna, statystyka dystansu dla każdego roweru, ale tego nie ma w wersji płatnej, zatem mi wystarcza to co jest.
Choć jak jeszcze w październiku wybrałem się na social ride, to dowiedziałem się, że podobno jak się robi pętelki to lepiej to na Stravie wygląda niż jazda z A do B. WTF?
Ja osobiście pętelek nie cierpię, choć wiadomo jeżdżę też i tak, bo do domu wrócić trzeba, ale w sezonie pociągowym to w zasadzie tylko z A do B.
w jednym i drugim wypadku nie bez znaczenia są dostępne bez płacenia (i ciągle ucinane) funkcjonalności (strava) i koszt samego użytkowania (zwift)
uważam, że biorąc pod uwagę to czym się te aplikacje zajmują a do tego w jednej z nich (strava) content jest de facto dostarczany przez społeczność ceny są kompletnie odrealnione. dołożyć trzeba dla zwifta brak subskrypcji rodzinnej... więc w wyp[adku mnie i żony musieli byśmy położyć miesięcznie 120pln... to już gruby absurd
O Zwifcie się nie wypowiem, bo nie używam i raczej nie zamierzam. Choć wydaje mi się, że tu mogą działać z pozycji monopolisty. Jeżeli brak jest sensownej alternatywy, to kto ich powstrzyma? Coś jak Adobe.
Strava to w zasadzie dla mnie program do statystyki rocznej kilometrów i pochwalenia się znajomym aktywnością. Bez tego drugiego pewnie mógłbym żyć. To pierwsze w razie czego też pewnie jestem w stanie jakoś inaczej ogarnąć. Nie mam pojęcia ile jest takich osób jak ja oraz jak wygląda stosunek użytkowników z abo do tych bez. Wśród 51 osób, które śledzę na Stravie tylko 15 ma abo, czyli nawet na 1/3. Na razie wygrywają łatwością obsługi i popularnością, ale nie mają monopolu.
siemalysy
22-11-2021, 20:45
Jak Strava zostanie na maksa okrojona i konieczna będzie subskrypcja, żeby zobaczyć historię swoich aktywności i podstawowe dane (dystans, przewyższenie, itp.), to trzeba będzie się pożegnać. Zostanie Garmin Connect, choć mam wrażenie, że on ciągle jest taki sam i jego funkcjonalność nie przypada mi do gustu.
Obadajcie sobie Statshunters. Wyciąga dane ze stravy i robi ładne statystyki. Plus heatmapy i różne inne pierdoły.
Garmin statystyki robi ok. Problemem w nim jest brak społeczności.
Dla jednych to problem, dla innych zaleta. ;)
Społeczność jest, tylko nie mam pojęcia jak prężna.
Myślę o segmentach czy heatmapach.
siemalysy
22-11-2021, 21:58
Garmin Connect nastawiony jest bardziej na funkcje treningowe i statystyki niż na funkcje społecznościowe. Tak mi się wydaję. Natomiast Strava dzieli społeczność i funkcje treningowe ze statystykami tak mniej więcej pół na pół. Ja to tak widzę.
Faktycznie był okres gdzie segmenty, KOMy i pucharki mnie kręciły, ale przestały. Obecnie nie zwracam na to w ogóle uwagi. Jeżeli ktoś nie jest Sporty Spice Girl, to myślę, że prędzej lub później każdy to olewa.
Z heatmap też nie korzystam, choć mój kumpel po górach chodzący długo nie mógł się przekonać do Stravy bo ta funkcja jest tylko w płatnej wersji. On podchodzi bardzo systematycznie do eksplorowania terenu i taka mapa jego własnych aktywności była mu bardzo potrzebna.
Faktycznie był okres gdzie segmenty, KOMy i pucharki mnie kręciły, ale przestały.
to nie tak
po prostu korzystając z owych można sobie stosunkowo łatwo jakieś traski poszykować. Zwłaszcza w chęchach - tam czasami segment i heatmapa jest jedyną wskazówką o istnieniu ścieżki.
Jak tam czarnopiątkowe szaleństwo zakupowe? ;)
Jakby ktoś szukał Garmina, to niezłe ceny są na bike-discount.de (https://www.bike-discount.de/en/gps-cycle-computer?p=1&o=14&n=48&s=116). Przesyłka 6 eurasów, zatem też nie jest źle.
Jakieś obniżki są też u polskiego oficjalnego dystrybutora: trigar.pl (https://trigar.pl/garmin-black-friday).
Buty bym kupił do flatów... Ale w moim rozmiarze nic ciekawego na przecenach nie widzę
Tak z ciekawości. Ile wytrzymuje podeszwa dziobana przez piny?
Na germańskim Amazonie Garmin za 530 jakieś 160 euro, sobie życzył.
Dokładnie to tu
https://www.amazon.de/-/pl/gp/product/B07RZ95D6L?tag=pepperpl09-21&language=pl_PL
Nie wiem! Od urodzenia jeżdżę w spd. To moje pierwsze flaty od studiów.
siemalysy
27-11-2021, 18:30
Rozważałem zakup nowego Edge. Celowałem nawet w 1030 plus, ale w normalnej cenie, to trochę za dużo. Dlatego ostatecznie będzie pewnie 830. Ale jeszcze nie w tym roku. Teraz środki przeznaczę na upgrade roweru. Zamierzam zmienić amortyzator, więc Garmin poczeka :)
Szkoda, że ładna jesień się skończyła. Wczoraj wieczorem i w nocy napadało u nas trochę tego białego czegoś. Śnieg lubię w górach :) Dziś wybrałem się do lasu. Strasznie ciężko się jechało w mokrym śniegu i błocie. Dawno się tak nie uświniłem :)
58120
Jak tam u Was? Jeździcie coś?
Widziałem Michał Twoje zdjęcie na Stravie i zastanawiałem czy cerę poprawiasz, czy zwyczajnie do ziemi przyzwyczajasz. :mrgreen:
Ja jeżdżę tyle co do fabryki, czyli raz na tydzień. U nas w polskim LA też coś wczoraj napadało, ale rano to już głównie woda z tego była.
Przejechałem do zmiany czasu co miałem przejechać w tym roku i jakoś naturalnie wszedłem w tryb zimowy. Owszem coś tam w długie weekendy listopada pojeździłem, nawet się okazało, że w Urazie knajpa portowa była otwarta i bursztynowego izotonika można było sobie zapodać.
Próbowałem coś popołudniami po pracy po ciemku jeździć, ale odpuściłem jak się prawie zderzyłem z dziadem co na Batmana jechał na kompletnie nieoświetlonym ciągu pieszo-rowerowym. Jakby nie miał odblasków na pedałach byłoby słabo.
Odpuściłem, szkoda nerwów i oczu na wypatrywanie takich asów na drodze. Nie chcę lampki dawać kompletnie na wprost bo oślepiałbym wszystkich. Jak się trafi jakiś ciepły weekend to pewnie śmignę gdzieś szosowo, ale już bez napinki. Zresztą forma leci na łeb na szyję w kierunku brzucha. ;)
Pora zająć się sprzętem, wymienić to i owo, wyczyścić i przygotować na drugą połowę lutego jak jeszcze o 17 nie będzie ciemno.
A co z obecnym amorem jest nie tak? Jaki masz i na co chcesz zmienić?
Wind Mill
27-11-2021, 20:26
...Jak tam u Was? Jeździcie coś?
Jak co dzień, do tyrlandii. :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=mJ8UPLuGBso
siemalysy
28-11-2021, 00:03
Widziałem Michał Twoje zdjęcie na Stravie i zastanawiałem czy cerę poprawiasz, czy zwyczajnie do ziemi przyzwyczajasz. :mrgreen:
Ja jeżdżę tyle co do fabryki, czyli raz na tydzień. U nas w polskim LA też coś wczoraj napadało, ale rano to już głównie woda z tego była.
Przejechałem do zmiany czasu co miałem przejechać w tym roku i jakoś naturalnie wszedłem w tryb zimowy. Owszem coś tam w długie weekendy listopada pojeździłem, nawet się okazało, że w Urazie knajpa portowa była otwarta i bursztynowego izotonika można było sobie zapodać.
Próbowałem coś popołudniami po pracy po ciemku jeździć, ale odpuściłem jak się prawie zderzyłem z dziadem co na Batmana jechał na kompletnie nieoświetlonym ciągu pieszo-rowerowym. Jakby nie miał odblasków na pedałach byłoby słabo.
Odpuściłem, szkoda nerwów i oczu na wypatrywanie takich asów na drodze. Nie chcę lampki dawać kompletnie na wprost bo oślepiałbym wszystkich. Jak się trafi jakiś ciepły weekend to pewnie śmignę gdzieś szosowo, ale już bez napinki. Zresztą forma leci na łeb na szyję w kierunku brzucha. ;)
Pora zająć się sprzętem, wymienić to i owo, wyczyścić i przygotować na drugą połowę lutego jak jeszcze o 17 nie będzie ciemno.
A co z obecnym amorem jest nie tak? Jaki masz i na co chcesz zmienić?
Na poprawę cery już za późno :-D
W Treku mam od nowości RockShox Judy. Według mnie nie jest to zły amortyzator, ale już zaczyna łapać luzy. Golenie mają tylko 30 mm. Planuję wymienić na RockShox Reba RL. Będę miał nie tylko lepszy amortyzator, ale też zejdę tą operacją ok. 300 gram z wagi roweru :)
Jak co dzień, do tyrlandii. :mrgreen:
...
Co dzień niezależnie od warunków?
Mi teraz wychodzi jakieś 2 - 3 dni w tygodniu.... niestety muszę tez autem poginać, tak to już jest z dwoma kreciątkami, tu przedszkole, tam szkoła, a to żona jakieś zebrania z rodzicami, wywiadówki.... :/
Z promek to zakupiłem sobie stojak do serwisowania roweru.... lidlowy crivit za 99 zł :D Niby nie ma złych opinii, ciężar do 30 kg, zobaczymy :D
No i nie znalazłem super ekstra fajnych promocji na czujniki do garmina :/
Wind Mill - co do muzyki z filmu..... nie widzę żebyś kogokolwiek gonił.... :D
Wind Mill
28-11-2021, 05:00
...Co dzień niezależnie od warunków?
Dopóki da radę jechać, to codziennie. Ze zdjęcia ciężko ocenić, ale na 60% w takich także lasem ("moją" drogą - inne to już różnie), na 85...90% także miastem.
Nad Zatoka póki co jakiś śnieżek popadywał, ale z deszczem i na glebie nie widać.
...stojak do serwisowania roweru.... lidlowy crivit za 99 zł ...
- co do muzyki z filmu..... nie widzę żebyś kogokolwiek gonił.... :D
To chyba dobra cena - ja dwa lata temu w sklepie za taki dałem 149 czy 159. Plecy i kręgosłup to docenią.
Co do filmiku - być może to mnie gonili? ;)
To faktycznie tyrlandia xD
Ponieważ moja od lat domyślna strona http://garmin.openstreetmap.nl/ z mapami na Garmina przestała działać, to poszukałem alternatyw.
Na początek zebrana wiedza w postaci wikipedycznej: https://wiki.openstreetmap.org/wiki/OSM_Map_On_Garmin/Download#Several_European_Countries
Ja na razie wybrałem mapy ze strony: https://www.openfietsmap.nl/downloads/worldwide. Z dwóch powodów, możliwości dowolnego zaznaczenia sobie obszaru. Czyli mogę wybrać okolice Wrocławia zahaczające o przygraniczne obszary Niemiec i Czech oraz ze względu na posiadanie map w wersji lite, które na rower są MZ znacznie lepsze. Ograniczenie jest takie, że mapa zaznaczonego obszaru nie może przekroczyć 512 MB. Choć przy ściąganiu okazuje się, że plik ma mniej niż przy zaznaczaniu.
Jakby ktoś potrzebował to można korzystać.
cz4rnuch
29-11-2021, 22:17
Jeszcze dziś do północy można zrobić dobrze swojemu zadowi na stronce brooksa (-30% na wsio co zostało): https://www.brooksengland.com/en_eu/black-friday
58120
Jak tam u Was? Jeździcie coś?
Niby ja za miedzą a u mnie tak biało nie było, nawet z rana. Ale u Ciebie jest wyżej więc pewnikiem dlatego. Z planów pokręcenia wyszły nici ale za to z latoroślą poszwędałem się trochę po lesie... mokro i błotniśccie. Czekam na przymrozki :)
Z tych niby obniżek - zakupiłem w końcu zimowe buty, dwa łańcuchy i kasetę.
Wind Mill
01-12-2021, 01:24
...Co dzień niezależnie od warunków?
Dziś (znaczy się już wczoraj) sypnęło nad Zatoką, na przód poszło zimowe koło. ;)
https://www.youtube.com/watch?v=gTr-AFCqJks
Dziś (znaczy się już wczoraj) sypnęło nad Zatoką, na przód poszło zimowe koło. ;)
Dobra rzecz przy przednim napędzie.;-)
A'propos rowerowania - przeglądałem w B&H oferty na Smart Watche, czy jak tam to się nazywa i trochę rozśmieszył mnie opis możliwości jednego ze sprzętów:
"Improved Bike Riding Detection
The Watch Series 7 can automatically detect when you start pedaling and will track your progress as you ride. If you decide to stop for a look at the scenery or get a drink..."
Czyli kompania koniecznie chciałaby wiedzieć, gdzie pijemy i ile...:-D
https://www.bhphotovideo.com/c/product/1666397-REG/apple_mkn03ll_a_apple_watch_series_7.html/overview
Dziś (znaczy się już wczoraj) sypnęło nad Zatoką, na przód poszło zimowe koło. ;)
https://www.youtube.com/watch?v=gTr-AFCqJksAno, bardzo fajniusio było xD
58232
We Wro w niedzielę były intensywne dostawy kokainy i jeszcze nieco we wczorajszą noc dowieźli, ale obecnie już prawie śladu nie ma. I dobrze.
Mimo posiadania roweru na kołach z kolcami, fanem śniegu, zwłaszcza w mieście nie jestem.
cz4rnuch
01-12-2021, 11:25
U mnie już drugi dzień z rana jazda figurowa na lodzie. Szkoda gruza, poszedł do piwni więc dziś wyciągnąłem Roskusia. I jest dramat. Człowiek szybko się przyzwyczaił do lżejszego i bardziej zrywnego. Teraz się czuję jakbym dosiadał żółwia :)
Źle do tego podchodzisz Marcin. Jak jeździłem na miejskiej kozie, to jeździłem powoli, uśmiechałem się do pięknych pań, panie uśmiechały się do mnie. Było pięknie.
Woah oddawac snieg! Tu 18st ostatnio... a dzisiaj bedzie 1st...
Przy okazji:
58233
58234
58235
58236
10kg of steel love! Mozna wjechac w czolg i sie nic nie stanie... :mrgreen: czekam na ostatnie partsy i bedzie mozna jezdzic.
Fajne malowanie, ale że sobie uchwytów do kabli nie przyspawałeś i trzeba izolacją łapać, to aż dziwne. Jag Wire ma takie z taśmą samoprzylepną. U mnie trzymają się amora już kilka lat.
cz4rnuch
01-12-2021, 13:01
Źle do tego podchodzisz Marcin. Jak jeździłem na miejskiej kozie, to jeździłem powoli, uśmiechałem się do pięknych pań, panie uśmiechały się do mnie. Było pięknie.U mnie byłoby pięknie gdyby nie to, że moja budowana przez lata odporność na mróz objawia się tym, że już przy +5 porażone nerwy twarzowe mogą się zdobyć jeno na typowo polski grymas-powitanie w stylu "co się gapisz"?
Wind Mill
01-12-2021, 13:36
Dobra rzecz przy przednim napędzie.;-) ...
Nieważny "kierunek" napędu - w jednośladzie za trakcje odpowiada przód. ;)
Kolce z tyłu przy mocniejszym zalodzeniu / zmarzniętym śniegu się przydają. ;)
Dziś na krótkim odcinku żałowałem, że z tyłu nie wymieniłem koła, ale wczoraj za późno na bike service było, a i zaraz ów lód może stopnieć.
E tam, dreszczyk emocji jest lepszy, dlatego ja gum nie zmieniam,[emoji16]
Fajne malowanie, ale że sobie uchwytów do kabli nie przyspawałeś i trzeba izolacją łapać, to aż dziwne. Jag Wire ma takie z taśmą samoprzylepną. U mnie trzymają się amora już kilka lat.
Tasma chwilowo tylko bo nie chcialem czekac na partsy, ktore przyjechaly dzisiaj (a zdjecia z wczoraj), chcialem sie bujnac bez kabli latajacych po calym osiedlu ;)
Dzisiaj zamiast tasmy jest DiaCompe jak w klasykach stalowych:
58237
Musze tylko ogarnac hample bo wzialem widly ze starego kinesisa, a tam bylo robione pod blotnik wiec musze miec zacisk z odrobine dluzszymi ramionami, moze jutro dojedzie i caly rower bedzie gotowy.
Moja pierwsza rama od zera, oby nie byla to ostatnia... chcialbym bardzo pokazac tacie, ale jak wiecie juz go nie ma z nami wiec... wiec pokazuje Wam!
O tych stalowych uchwytach też myślałem, ale jak widzę tę śrubę i krawędzie obejmy, to już wiem, że pewnie pociąłbym sobie palce o to.
Srubka bedzie skrocona bo jutro dremel idzie w ruch, krawedzie sa gladkie, wiec nie wiem co bys musial z tym robic, zeby sie pociac :mrgreen: ale srubka jest kosmicznie dluga... jak poucinam wszystkie (a pare obejm jest) to pewno zejde ponizej 6kg z rowerem :mrgreen:
Ja mam delikatną skórę i wszystkie zadrapania i siniaki szybko u mnie się robią.
Śrubki wymień na tytanowe, gorzej się będzie cięło, ale masa poniżej 5 kg gwarantowana.
cz4rnuch
01-12-2021, 19:50
Steel is real.
siemalysy
01-12-2021, 23:11
Dziś (znaczy się już wczoraj) sypnęło nad Zatoką, na przód poszło zimowe koło. ;)
https://www.youtube.com/watch?v=gTr-AFCqJks
Ciągle sobie powtarzam, że jak kiedyś zmienię pracę na taką, która pozwoli mi na dojazdy rowerem, to będę jeździł rowerem tyle ile się da.
Ano, bardzo fajniusio było xD
...
We Wro w niedzielę były intensywne dostawy kokainy i jeszcze nieco we wczorajszą noc dowieźli, ale obecnie już prawie śladu nie ma. I dobrze.
Mimo posiadania roweru na kołach z kolcami, fanem śniegu, zwłaszcza w mieście nie jestem.
Po śniegu jeździ się fajnie. Oczywiście pod warunkiem, że nie jest to w mieście i jest poniżej zera. Jak jest breja, to już tak fajnie nie jest.
Woah oddawac snieg! Tu 18st ostatnio... a dzisiaj bedzie 1st...
Przy okazji:
...
10kg of steel love! Mozna wjechac w czolg i sie nic nie stanie... :mrgreen: czekam na ostatnie partsy i bedzie mozna jezdzic.
Fajna maszyna :)
Ciągle sobie powtarzam, że jak kiedyś zmienię pracę na taką, która pozwoli mi na dojazdy rowerem, to będę jeździł rowerem tyle ile się da.
Z własnego doświadczenia wiem, że codzienna jazda rowerem do fabryki i z powrotem z czasem nudzi się i staje się kolejną mechanicznie powtarzalną czynnością niestety.
Chyba jakoś przez 10 lat dojeżdżałem do fabryki rowerem, niezależnie od pogody, niezależnie od pory roku. Mieszkam na jednym końcu miasta, a pracuję na drugim. Miałem dwie trasy, które mogłem w niewielki sposób modyfikować oraz trzecią przez centrum, z której korzystałem rzadko, za to miała duży potencjał na modyfikacje.
Teraz od prawie dwóch lat pracuję zdalnie, ale zwykle raz w tygodniu pojawiam się w firmie. I taka jazda mi się podoba, jeżdżę bardzo na około, ale w 80% po szutrze, bez samochodów i w sumie bez ludzi, bo na takich rubieżach miasta to mało kto się kręci rano. I to jest fajne, ale codzienna jazda już mniej. Nie to, żebym myślał o dojazdach zbiorkomem, choć jakby uruchomili pociąg to bym czasem korzystał, ale nie mam w tym dużej przyjemności.
siemalysy
04-12-2021, 01:03
No właśnie. Wszystko zależy od sytuacji. U mnie tylko samochód wchodzi w grę jako pojazd na dojazd do pracy. Dlatego mam te myśli, że jak coś się zmieni, to będzie to rower.
Mieszkanie w tym samym mieście co rzemieślnicy tworzący ramy rowerowe rodzi wiele pokus. :mrgreen:
Spodobało mi się jeżdżenie na baranku, a że miałem trochę szpeju z połamanego gruza, to narodził się pomysł w głowie mej, aby mieć rower do jeżdżenia po mieście też z taką kierownicą.
Tym samym powstał Hultaj na stalowej ramie, widelcu karbą i alu kołach. Tym razem kiera bez flary i błotniki. Rurki cieniowane. Błotniki alu. Napęd, heble i klamkomanety to Apex 1. Koła Mavic All Road najniższy model. Bardzo trudno w Polsce kupić srebrne komponenty dobrej klasy, trochę już mi się znudziły czarne i postanowiłem, że do takiej zieleni będzie srebrny lepiej pasował.
Z błotnikami, pedałami i mlekiem masa tego klamota to 11,1 kg. Zatem jest nieźle. Jeździ się całkiem fajnie, choć pewnie bliżej wiosny, tego jeżdżenia będzie więcej.
Fotosy.
https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/green/DSC00253.jpg
https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/green/DSC00257.jpg
https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/green/DSC00259.jpg
https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/green/DSC00262.jpg
https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/green/DSC00263.jpg
https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/green/DSC00267.jpg
https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/green/DSC00269.jpg
https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/green/DSC00275.jpg
https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/green/DSC00276.jpg
Tomek, super maszyna, bardzo mi się podoba:)
leighadams
04-12-2021, 19:10
Ale zaje...ta maszyna. Ogień Panie ogień, gratulacje!
Wysłane z mojego SM-G780F przy użyciu Tapatalka
Fajny sprzęt, prawie ideał, tylko brakuje bagażnika pod sakwy. No i tylną lampkę mógłbyś dać wyżej, bo w tym miejscu może być niewidoczna dla kierowców niskich pojazdów typu Lambo, Ferrari.:-)
Swoją drogą tak patrzę na proporcje ramy i dla mnie chyba też byłby dobry. Z ciekawości - ile taka przyjemność?
siemalysy
04-12-2021, 19:59
Tomek, kolor niszczy system :) Jest bardzo ładny. Maszyna super wygląda. Niech się Hultaj dobrze spisuje.
cz4rnuch
04-12-2021, 20:17
Kolor piękny, detale też bardzo gustownie dobrałeś :) A ta owijka fizyka wygląda na taką "mięsistą". Wygodnie się za to trzyma?
Dziękuję Panowie.
Gabażnik miał nawet być wg pierwszego pomysłu i nawet miał być pomalowany w kolor, ale szukałem czegoś z mocowaniem QR 3.1 Ortlieba i jest cały jeden, który mi się nie podobał. Zwykłego nie ma co malować, bo punkty zaczepu sakwy szybko sobie radzą nie tylko z farbą ale i amelinium. Można znaleźć coś z nierdzewki np. Tubusa, ale ostatecznie wyszło, że to ma być rower do miasta, nie na wyprawy. Jak znajdę fajną platformę na przód to możliwe, że kupię. Na razie będzie Kierowniczka JP i jazda z plecakiem. Na szczęście na razie mieszczę się w plecak 5 l, zatem nie jest źle. Jakbym wrócił na stałe do fabryki, to pewnie zmusiłoby mnie do mniej leniwego przeglądania netu w poszukiwaniach.
Kolor tego, jak i poprzedniego Hultaja wybierałem wg wzornika RAL co prawda miałem tylko taki do papieru, ale różnice są pomijalne. Wybrałem kilka odcieni zielonego, ale metaliczny był tylko jeden w moim wzorniku. Na żywo ta zieleń jest jasna, skojarzenia z kolorem świeżej, wiosennej trawy.
Ta lampka zamontowana wyżej psułaby linię roweru, a nawet w Lambo nie ma się oczu niżej niż 70 cm. :) Zresztą w pierwszym gruzie mam tak samo i zero problemów przez 8 kkm jak na razie.
Koszt wykonania ramy, wideł, stery, zaciski do kół, malowanie i montaż do kupy wszystkiego wyszedł 6,7k PLN. Z ważniejszych rzeczy dokupiłem sztycę, mostek, kierę, opony i jedną tarczę, bo poprzednia się pogięła, przy łamaniu ramy w zeszłym roku. No i siodło wyrwałem teraz na czarnopiątkowej promce w UK Brooksie. Nawet Hultaje mi zamontowali mojego starego Brooksa i wczoraj przekładałem już sam. Kosztu wynikowego nie znam, bo nie chce mi się liczyć, temat zaczął się w sierpniu zatem wydatki rozłożyły się w czasie. :)
Owijka jest w zasadzie do wymiany, ale tylko ze względu na kolor. Przejrzałem mnóstwo zdjęć i filmów w necie i wychodziło, że będzie jasnobrązowa, a jak przyszła to wyszło, że kolor taki w pól drogi między błotem i gównem. Sama owijka to Fizik Terra Bondcush, niby specjalna do graveli, jest gruba, 3 mm, a pod nią są jeszcze wkładki żelowe. Jest OK, w obu gruzach mam taką i w obu z wkładkami. Kross w swoich gruzach taką owija kiery, ale wkładek nie daje. Jest przyczepna, nie ślizga się ręka, nawet jak owijka zmoknie, szybko się brudzi, ale łatwo się ją czyści. Tyle, że ja jeżdżę w pełnych rękawiczkach, nawet latem. Raz przejechałem 100+ bez rękawic, bo jechaliśmy samochodem i zabrałem dwie lewe, mam kilka par podobnych rękawic. Nie obtarła mi dłoni, choć w rękawicach jeździ mi się zdecydowanie lepiej.
A propos rękawic :-), ma ktoś z Was może sprawdzone ogrzewacze chemiczne, takie klikane, które mieszczą się w rękawicach? Mam ten problem, że strasznie marzną mi dłonie, przy 0 st.C, musze mieć grube narciarskie rękawice, a i tak po przyjeździe do pracy (ok 40-50min jazdy) palce bolą mnie z zimna. Mam teraz takie Kayaby z Juli i sprawdzają się to całkiem nieźle, tylko że one działają za krótko, tak ze 20 min, potem już nie są gorące. Szukam takich, które były by ciepłe tak ze 40 minut.
A może po prostu to kwestia samych rekawic ? Poszukaj takich sensownych i niestety drogich z windstopperem które być może problem rozwiążą. Ino wtedy trza się liczyć z kosztem +/- 200zł.
Obawiam się, że to wiele nie pomoże, mam teraz całkiem przyzwoite Salomony i jaki idę na spacer przy +3 st. ręce mam zimnie po kilku minutach, a wiatru zero. Od kiedy pamiętam mam z tym problem, kiedyś jeszcze tak samo marzły mi stopy, ale teraz już nie, może dlatego, że sporo jeżdżę rowerem.
Niestety dłonie wtedy nie pracują, a dodatkowo nadgarstek jest wygięty, co tylko pogarsza sprawę.
Ja myślałem o czymś takim: https://www.militaria.pl/helikon/rekawice_helikon_impact_duty_winter_mk2_black_rk-id2-ne-01_h_p116326.xml?gclid=CjwKCAiA1aiMBhAUEiwACw25MVH YllKdCdWFMxFSOQUpb0mK5vptgLsYXVUALvuDprtGFsfNvzaGG hoCp7kQAvD_BwE
Miałem kiedyś tę całą thinsulinę w jakichś rękawicach narciarskich i były całkiem spoko.
Cześć, rower umyty i przygotowany do zimowania, więc postanowiłem rozpoznać bojem kwestię demontażu tylnego koła z sztywną osią (brawa dla Krossa za dostarczenie generycznej instrukcji z opisem dla "zwykłych" osi i v-breaków). Dla przypomnienia:
58345
Esker 6.0 2022, z tyłu piasta Shimano Tiagra RS470 12X142, pełna specyfikacja: https://kross.eu/pl/rowery/szosowe/gravel/esker-6-0-czarny-szary-polysk.
Ogarnąłem temat, ale przyznam, że ta srebrna śrubka kontrująca nie wzbudziła mojego zaufania. Po 2 odkręceniach zaczęła się już wyrabiać, a bez wykręcenia jej nie wyciągnę osi. Przyznam, że wolałbym jakieś wygodniejsze, beznarzędziowe (samozamykacz) i solidniejsze rozwiązanie gdy złapię gumę w trasie. Czy takie coś będzie ok? https://allegro.pl/oferta/shimano-sm-ax56-os-piasty-tyl-e-thru-x12-12x142-10702737788 ? Odległość między zewnętrznymi krawędziami ramy to jakieś 180 mm (nie mierzyłem dokładnie). Na co zwracać uwagę przy wyborze poza tym, że oś musi być pod rozmiar 12x142? Jak liczona jest długość osi? Od "czubka" do podstawy mocowania samozamykacza, czy jakoś inaczej? Przepraszam za głupie pytanie, ale mój kontakt z mechaniką zakończył się na codziennym przechodzeniu koło wydziału mechanicznego przez 6 lat studiów ;)
ku6i
Ja bym zaczął od napisania do Krossa z prośbą o instrukcje do zdejmowania koła. Jeżeli to nie jest tak proste, że odkręcasz zacisk, wyjmujesz go i koło samo wylata, a jednocześnie nie ogarniasz to bym napisał. Przy okazji zapytał czy można zastosować zacisk z szybkozamykaczem.
Przy zaciskach oprócz długości i średnicy ważny jest też skok gwintu. Są dwa: 1,5 mm i 1 mm. Ten pierwszy jest popularniejszy, ale lepiej to sprawdzić. Powinno być napisane na zacisku, jak nie będzie, to pytanie do Krossa lub sprawdzian gwintów tzw. grzebień i upewnienie się. Taki sprawdzian powinni mieć w każdym sklepie ze śrubami, można podskoczyć z zaciskiem i zmierzyć.
zdyboo cholernie ładny kolor tego roweru. Tego mi brakuje w sklepach, że nie ma na czym oka zawiesić, wszystko szaro-bure i ponure. Albo kolory dobrane tak, jakby komputer dobierał losowo bez ładu i składu, tak że porftel sam się zamyka i ucieka z kieszeni. Choć może to lepiej ;)
ku6i a ta srebrna śrubka to w ogóle do czego jest?
Obawiam się, że to wiele nie pomoże, mam teraz całkiem przyzwoite Salomony i jaki idę na spacer przy +3 st. ręce mam zimnie po kilku minutach, a wiatru zero. Od kiedy pamiętam mam z tym problem, kiedyś jeszcze tak samo marzły mi stopy, ale teraz już nie, może dlatego, że sporo jeżdżę rowerem.
Niestety dłonie wtedy nie pracują, a dodatkowo nadgarstek jest wygięty, co tylko pogarsza sprawę.
Witaj w klubie, mi tak samo marzną palce u rąk. Dzisiaj to już było mało fajnie :D Też się chętnie dowiem, są podobno takie rękawice podłączane do powerbanku, ale co to warte nie wiem... :D
Ja myślałem o czymś takim: https://www.militaria.pl/helikon/rekawice_helikon_impact_duty_winter_mk2_black_rk-id2-ne-01_h_p116326.xml?gclid=CjwKCAiA1aiMBhAUEiwACw25MVH YllKdCdWFMxFSOQUpb0mK5vptgLsYXVUALvuDprtGFsfNvzaGG hoCp7kQAvD_BwE
Miałem kiedyś tę całą thinsulinę w jakichś rękawicach narciarskich i były całkiem spoko.
Ja w sumie, jak jeżdżę na nartach to dłonie mam ciepłe, u mnie to chyba bardziej problem krążenia, sam nie wiem co już robić :-)
kipcior
Dziękuję, ja też jestem już zmęczony obecną obecną kolorystyką świata zewnętrznego. :)
Panowie zmarzluchy, marznięcie końcówek (dłoni, stóp) zwykle wynika z tego, że organizm oszczędza krew na ogrzewanie ważniejszych części ciała. Może warto się zatem zastanowić nad innym, niekoniecznie grubszym ubraniem korpusu, nóg i rąk. To, że nie odczuwacie zimna poza dłońmi czy stopami może wynikać z tego, że sercu wystarcza jeszcze siły na tłoczenie ciepłej krwi do rąk, ale już nie do do dłoni.
Mnie na przykład od zimnego powietrza błyskawicznie pęka skóra na dłoniach, ale wystarczą rękawiczki i jest OK. Nawet lepiej jest na rowerze, bo mam cały czas rękawice i ściągam tylko we wnętrzach, jak jestem bez roweru to np. obsługa telefonu już z reguły wymaga ściągnięcia rękawiczki. Mnie wystarczy kilka minut i już na kłykciach mam popękaną skórę.
Ja jeżdżę do -3 stopni w zwykłych polarowych rękawicach z Decathlonu seria 300 OIDP. Na chłodniejsze dni ubieram serię 900 i czasem poczuję chłód, ale nie mam tak, że ręce mi grabieją z zimna czy mam sine palce. Ocieplaczy chemicznych czy elektrycznych nie stosowałem nigdy, zatem się nie wypowiem na temat ich skuteczności.
- - - - kolejny post - - - - - -
Ja w sumie, jak jeżdżę na nartach to dłonie mam ciepłe, u mnie to chyba bardziej problem krążenia, sam nie wiem co już robić :-)
Może zatem to kwestia pozycji na rowerze. Uciskasz jakieś naczynia krwionośne i ograniczasz ich przepustowość.
Witaj w klubie, mi tak samo marzną palce u rąk. Dzisiaj to już było mało fajnie :D Też się chętnie dowiem, są podobno takie rękawice podłączane do powerbanku, ale co to warte nie wiem... :D
Niby są, ale czytałem też, że strasznie krótko grzeją. Są taż takie motocyklowe, ale je trzeba do instalacji 12v podłączać.
Na razie zacząłem pracować nad techniką ćwiczeń podczas jazdy :-)
- - - - kolejny post - - - - - -
kipcior
Dziękuję, ja też jestem już zmęczony obecną obecną kolorystyką świata zewnętrznego. :)
Panowie zmarzluchy, marznięcie końcówek (dłoni, stóp) zwykle wynika z tego, że organizm oszczędza krew na ogrzewanie ważniejszych części ciała. Może warto się zatem zastanowić nad innym, niekoniecznie grubszym ubraniem korpusu, nóg i rąk. To, że nie odczuwacie zimna poza dłońmi czy stopami może wynikać z tego, że sercu wystarcza jeszcze siły na tłoczenie ciepłej krwi do rąk, ale już nie do do dłoni.
Mnie na przykład od zimnego powietrza błyskawicznie pęka skóra na dłoniach, ale wystarczą rękawiczki i jest OK. Nawet lepiej jest na rowerze, bo mam cały czas rękawice i ściągam tylko we wnętrzach, jak jestem bez roweru to np. obsługa telefonu już z reguły wymaga ściągnięcia rękawiczki. Mnie wystarczy kilka minut i już na kłykciach mam popękaną skórę.
Ja jeżdżę do -3 stopni w zwykłych polarowych rękawicach z Decathlonu seria 300 OIDP. Na chłodniejsze dni ubieram serię 900 i czasem poczuję chłód, ale nie mam tak, że ręce mi grabieją z zimna czy mam sine palce. Ocieplaczy chemicznych czy elektrycznych nie stosowałem nigdy, zatem się nie wypowiem na temat ich skuteczności.
- - - - kolejny post - - - - - -
Może zatem to kwestia pozycji na rowerze. Uciskasz jakieś naczynia krwionośne i ograniczasz ich przepustowość.
No właśnie zacząłem nad tym pracować :-)
Ogólnie to rękawice jednopalczaste zawsze będą lepsze niż normalne pięciopalczaste.
W jednopalczastych się jeździć raczej nie da, więc na rower może coś takiego, jeśli obsługujesz manetki jednym palcem.
https://www.xxl.no/gore-wear-c5-gore-tex-infinium-thermo-split-gloves-sykkelhansker-unisex-svart/p/1174985_1_style
Okazuje się, że wczoraj miałem ciężki dzień, dzisiaj wsadziłem imbus 6 mm i udało mi się odkręcić oś bez dotykania tych srebrnych śrub blokujących inserty. Wyciągnąłem oś, zmierzyłem i okazuje się, że ma ok. 176 mm:
58361
Tymczasem zdobyłem taką tabelkę z Shimano i nie widzę osi o takiej długości:
58362
Najbliżej w teorii jest SM-AX56/SM-AX76 z 171. Znalazłem w internecie jej zdjęcia i wygląda to tak:
58363
zastanawiają mnie 3 kwestie:
1. u mnie oś na końcu gwintu ma zwężenie, może to tak są te dodatkowe 5 mm?
2. moja oś ma zmienną średnicę, a shimanowska stałą
3. W moim rowerze inserty przez które przechodzi oś są po obu stronach ramy, w osi Shimano tylko po stronie gwintowanej.
Będzie to ze sobą kompatybilne?
@ku6i (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=7538)
Ja bym zaczął od napisania do Krossa z prośbą o instrukcje do zdejmowania koła. Jeżeli to nie jest tak proste, że odkręcasz zacisk, wyjmujesz go i koło samo wylata, a jednocześnie nie ogarniasz to bym napisał. Przy okazji zapytał czy można zastosować zacisk z szybkozamykaczem.
Napisałem, niestety na razie cisza z ich strony.
Przy zaciskach oprócz długości i średnicy ważny jest też skok gwintu. Są dwa: 1,5 mm i 1 mm. Ten pierwszy jest popularniejszy, ale lepiej to sprawdzić. Powinno być napisane na zacisku, jak nie będzie, to pytanie do Krossa lub sprawdzian gwintów tzw. grzebień i upewnienie się. Taki sprawdzian powinni mieć w każdym sklepie ze śrubami, można podskoczyć z zaciskiem i zmierzyć.
Sprawdzę, dzięki. Mam nadzieję, że to nie jest żaden cudak i będzie standardowe 1,5 mm jak w Shimano.
@kipcior (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=39406), ta srebrna śrubka blokuje żeby insert przez którą przechodzi oś się nie obracał. Co ciekawe są one z obu stron ramy, podczas z tego co się rozejrzałem w internetach to najczęściej stosowane są one tylko po stronie przerzutki. Dodatkowo w moim Eskerze po stronie przerzutki śruba ta mocowana jest na końcu do haka przerzutki:
5836458365
To jak was męczę to zapytam o jeszcze jedną rzecz: co warto mieć w rowerowym multitoolu na wyjazdy (czyli ma być mały i lekki, "dorosłe" narzędzia mam domu)? Na pewno potrzebuję imbusów 3, 4 i 6, płaskiego śrubokręta żeby coś móc podważyć, co jeszcze warto mieć?
Zastawia mnie, że często pojawia się skuwacz - ale po co? Przecież po rozkuciu łańcucha i założeniu spinki raczej nie będzie potrzebny. Prędzej przydałyby się szczypce do rozpinania spinki, ale raczej ciężko taką rzecz zmieścić w multitoolu.
siemalysy
07-12-2021, 22:07
ku6i w temacie mutlitoola, to uważam, że skuwacz warto mieć, a najlepiej zabierać ze sobą spinkę łańcucha. W przypadku zerwania łańcucha za pomocą rozkuwacza / skuwacza wyrzucisz zerwane ogniwo i założysz spinkę. Jam używam mulitoola CrakBrothers. Jak miałbym raz jeszcze kupić takie narzędzie, to wybrałbym Crankbrothers Multi 17 lub Muli 19 :)
W temacie szybkozamykacza, to jeżeli zaopatrzysz się w multitool, to możesz rozważyć rezygnację z nowego szybkozamykacza i zostawić oś, którą masz.
Jeżeli nadal będziesz chciał zmienić, to ze swojej strony mogę polecić DT Swiss RWS. Nie wiem tylko, bo nie sprawdzałem tego, czy uda Ci się znaleźć rozmiar do swojego Krossa.
Ja nie mam za dużego doświadczenia z zaciskami sztywnej osi, ale w pierwszym Hultaju mam zacisk Shimano, ale bez tej nakrętki, która MZ służy tylko do zabezpieczenia gwintu na czas jaki zacisk spędza poza ramą. Nie ma fizycznej możliwości aby nakręcić ją po zamocowaniu zacisku w ramie, u mnie wystaje może milimetr gwintu. Haki ramy musiałby mieć chyba z 1 mm grubości aby nakrętkę nakręcić po zamocowaniu zacisku. W drugim Hultaju mam jakieś zaciski na śrubę, ale dostałem je do chłopaków, bo moje z szybkozamykaczami jeszcze z Ronina oddali mi z powrotem. I właśnie w tym zacisku z Ronina mam taki długi gwint jak Ty masz w Krossie, ale też nie przypominam sobie, aby jakoś wystawał z ramy. W MTB mam też sztywną oś, ale 148 mm i też oś nie wystaje. Ta rama wygląda jakby była uniwersalna i można ją było przerobić na QR10 montując inne inserty. Ja bym sprawdził długość gwintu w insercie. Zmienną średnicą osi zacisku bym się nie przejmował. Jakiś patent na zbicie masy lub zaoszczędzenie materiału. U mnie wszystkie zaciski mają gładkie osie.
Skuwacz się przydaje właśnie przy zerwanym ogniwie. Chyba Wolf Tooth ostatnio pokazał taki spory multi tool, w którym jest wszystko łącznie nawet z łyżką do opon. Nie ma tylko pompki, którą też warto mieć ze sobą. Zastanawiające jest tylko, że nie mają do tego żadnego systemu mocowania do roweru i trzeba wozić w kieszonce, torebce lub kombinować z paskami.
Co do kluczy warto sprawdzić jakie się posiada śruby w rowerze. Ja na przykład niedawno odkryłem, z niemałym zdumieniem że nie mam w rowerze żadnej śruby z łbem krzyżakowym. I z równie zdziwiony byłem jak odkryłem, że potrzebuję płaskiego wkrętaka, aby wymienić klocki w zacisku GRX. Śruba mocująca klocki w zacisku wymaga płaskiego wkrętaka. Raz pomagałem przy polowej wymianie linki w klamkomanetce Shimano z jakiejś niskiej grupy i okazało się, że potrzebny jest krzyżak, ale #1, bo najbardziej popularny #2 jest za duży. Ostatecznie udało się odkręcić śrubkę scyzorykiem, a mocowała tylko zaślepkę przeciwkurzową w klamkomanetce, ale bez demontażu tej zaślepki nie byłoby opcji zmiany linki.
siemalysy
08-12-2021, 18:30
eMGie,
Może rozważ, to rozwiązanie: klik (https://twitter.com/rowerowesygnaly/status/1468580420811993097). Klik 2
(https://allegro.pl/oferta/ocieplacze-na-rece-na-kierownice-rockbros-na-zimno-10248416314?abpid=3842&abpcid=137&bbclid=975b2215-5843-11ec-9b9c-ced8871f8f6c&abpar1=ocieplacze&utm_source=buybox&utm_medium=afiliacja&utm_campaign=retail)
Trafiłem dziś na to przez przypadek. Proszę traktować ten wynalazek z przymrużeniem oka. Nie sądzę, żeby było to komfortowe. Początkowo, dopóki nie zobaczyłem oferty na aledrogo.pl, to myślałem, że są to ochraniacze na buty zamontowane na kierownicy ;)
cz4rnuch
08-12-2021, 19:06
Ja zostawiam rękawiczki na kaloryferze. Z rana są mocno nagrzane, zakładam przed samym wyjściem więc starcza mi to na dojazd do pracy. Tyle, że mam niedaleko. Może i emdżiemu starczy jako prowizorka zanim znajdzie jakiś lepszy model.
Michał, widziałem takie ocieplacze przymocowane do kiery w Chinowie, ale przy skuterach. Mają nawet cieńszą wersję letnią chroniącą od deszczu i wiatru. :)
https://tomzych.com/archiv/cyfra/15_09_27_wheels/DSC06430.jpg
Laska na drugim planie. ;)
eMGie,
Może rozważ, to rozwiązanie: klik (https://twitter.com/rowerowesygnaly/status/1468580420811993097). Klik 2
(https://allegro.pl/oferta/ocieplacze-na-rece-na-kierownice-rockbros-na-zimno-10248416314?abpid=3842&abpcid=137&bbclid=975b2215-5843-11ec-9b9c-ced8871f8f6c&abpar1=ocieplacze&utm_source=buybox&utm_medium=afiliacja&utm_campaign=retail)
Trafiłem dziś na to przez przypadek. Proszę traktować ten wynalazek z przymrużeniem oka. Nie sądzę, żeby było to komfortowe. Początkowo, dopóki nie zobaczyłem oferty na aledrogo.pl, to myślałem, że są to ochraniacze na buty zamontowane na kierownicy ;)
Widziałem to i nawet brałem to pod uwagę, w sumie nadal biorę, ale najpierw zrobię test na jakiejś prowizorce, samoróbce :-)
- - - - kolejny post - - - - - -
Ja zostawiam rękawiczki na kaloryferze. Z rana są mocno nagrzane, zakładam przed samym wyjściem więc starcza mi to na dojazd do pracy. Tyle, że mam niedaleko. Może i emdżiemu starczy jako prowizorka zanim znajdzie jakiś lepszy model.
U mnie to nie zadziała, ja jadę do pracy ok 1h jak popada śnieg, albo jest ślisko.
Ja mam takie rękawiczki: https://www.decathlon.pl/p/rekawiczki-mitenki-trekkingowe-gorskie-trek-500/_/R-p-166391?mc=8492024&&cd=10712094897&ad=107059466833&kd=&gclid=CjwKCAiA78aNBhAlEiwA7B76p1KYFohgw8GQV9R8n9GH 1ZB7XuSWW4okxrzYsl6ql4HwLtkTkbMZxRoCtn0QAvD_BwE&gclsrc=aw.ds
I wszystko byłoby spoko, jak się założy ten "paluch" który ma futerko, to 4 palce dopiero zaczynam czuć w okolicach siódmego, ósmego kilometra, przy obecnych temperaturach.
Natomiast palec kciuka to dramat, po 7-8 minutach już boli jeden i drugi... :) zanim się porządnie rozgrzeje i "wyruszam" je to już jestem pod pracą ;)
Tylko w takiej łapawicy, to chyba ciężko się hamulcem operuje?
Szukając informacji po necie natknąłem się jeszcze na żele rozgrzewające, może spróbuje.
Tylko w takiej łapawicy, to chyba ciężko się hamulcem operuje?
No ja akurat nie mam z tym problemów, nie jest aż taka wielka, jakby się mogło wydawać ale to ja, ja się szybko adaptuję o nowych sytuacji :D
crusiek
Jak Ty hamujesz w takich rękawicach? Masz klamki na 4 palce? Dla mnie rękawica na rower musi mieć przynajmniej kciuk i wskazujący osobno, kwestia bezpieczeństwa i komfortu psychicznego.
Tylko kciuk trzyma kiery, reszta leci na klamke.... klamka długa na 4 palce spokojnie, z krótszą na pewno by było niewygodnie.
Hamuję dość często, często ostro, lubię boczkiem się zatrzymać, no nie mam z tym kłopotu. Inna sprawa, że jak mam takie łapalice to jednak nie kombinuję za dużo, bo nie mam odłożonej kasy na implanty :D
- - - - kolejny post - - - - - -
Tak czy inaczej, przy odczuwalnej -12 to już mało fajnie jest i chyba się zmuszę na jakieś podgrzewane na baterie ....
Jeszcze mnie pokusiło teraz na zimę trasę zmienić, bo mi za krótko było.... :D Nie wiem co ja mam w tej głowie :D Szum morza :D
Szum wiatru. ;)
Ja teraz mało jeżdżę na prostej kierze, a na baranku takie rękawice robią problem tylko przy zmianie biegów. Hamować można bez problemu czterema palcami.
Przy okazji zauważyłem, że przy grubszej rękawicy mniej wygodnie zmienia się biegi w klamkomanetkach Sram niż w Shimano. Choć może to kwestia bardziej przestawienia się na nieco inną zmianę biegów przy zmianie rowerów.
Wind Mill
09-12-2021, 16:54
Ja mam takie rękawiczki: https://www.decathlon.pl/p/rekawiczki-mitenki-trekkingowe-gorskie-trek-500/_/R-p-166391?mc=8492024&&cd=10712094897&ad=107059466833&kd=&gclid=CjwKCAiA78aNBhAlEiwA7B76p1KYFohgw8GQV9R8n9GH 1ZB7XuSWW4okxrzYsl6ql4HwLtkTkbMZxRoCtn0QAvD_BwE&gclsrc=aw.ds...
Boszsz, w tym to bym się chyba ugotował nawet wracając z tyrlandii, z górki (Słowackiego). :mrgreen:
Tak do -3 st C jadąc pod górę ubieram najcieńsze pięciopalczaste jakie można kupić. ;) Na powrót oczywiście cieplejsze.
Tak do +3...4 st C zwykłe rowerowe bez palców. Na powrót owe najcieńsze.
Ale, jak wiadomo to bardzo indywidualna sprawa, odzież i dodatki. ;)
Weź, mi by ręce odpadły chyba....
Boryszuk
09-12-2021, 17:32
Na Slowackiego to raczej nogi :mrgreen:
Panowie, dętki extra light (105 g) mają realną przewagę nad standardowymi (150 g)? Poczuję te 50 g różnicy czy olać sprawę? W teorii Schwalbe twierdzi, że wytrzymałość dętki jest taka sama, ale średnio mi się chce wierzyć. No chyba, że skład mieszanki też jest inny... Przy moich przebiegach chyba nie ma sensu iść w mleko, nie znam rozwiązania, więc na razie zostanę przy dętkach.
Jak założyłem 40gramowe tubolito to było czuć różnicę, imo warto dołożyć ;)
Boszsz, w tym to bym się chyba ugotował nawet wracając z tyrlandii, z górki (Słowackiego). :mrgreen:
Tak do -3 st C jadąc pod górę ubieram najcieńsze pięciopalczaste jakie można kupić. ;) Na powrót oczywiście cieplejsze.
Tak do +3...4 st C zwykłe rowerowe bez palców. Na powrót owe najcieńsze.
Ale, jak wiadomo to bardzo indywidualna sprawa, odzież i dodatki. ;)
Takie to zakładam jak jadę samochodem :-)
Ja jeżdżę, choć już mniej intensywnie niż kiedyś na Schwalbe Extra Light i są OK, jeżeli chodzi o przebijalność. Łapanie laczków w normie, czyli bardzo rzadkie i głównie w mieście.
Redukcji masy MZ nie odczujesz. Niby 100 gramów na koła to dużo, ale nie jak koła ważą pod dwa kilo.
Jedyny raz jak na kołach odczułem różnice to w przypadku zmiany w gruzie z alu na carbą. Czuć, że są lżejsze i sztywniejsze, i szybciej przekazują moc. Zwyczajnie rower się szybciej zbiera.
Jak w MTB zmieniłem koła z Bontragera 2,1 kg na DT Swiss 1,8 kg, do tego lżejsze opony to zmiana nie była tak bardzo odczuwalna jak podobny spadek masy w kołach gruza.
Dzięki za rady. Różnica w cenie to jakieś grosze, skoro przebijalność podobną to zaryzykuję i zrobię zapas.
A w Hiszpanii rowerzyście jacyś mniejsi.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-12-10/hiszpania-strzelil-do-rowerzysty-pociskiem-pelnym-srutu-myslal-ze-to-krolik/
Wind Mill
11-12-2021, 09:06
Na Slowackiego to raczej nogi :mrgreen:
W sensie że, z góry czy pod górę? ;) :mrgreen:
Takie to zakładam jak jadę samochodem :-)
A ogrzewanie włączasz? ;)
siemalysy
11-12-2021, 12:19
Michał, widziałem takie ocieplacze przymocowane do kiery w Chinowie, ale przy skuterach. Mają nawet cieńszą wersję letnią chroniącą od deszczu i wiatru. :)
Laska na drugim planie. ;)
O widzisz. Dla mnie to nowość :)Jeżeli działa, to nie można szydzić z takich rozwiązań. Nie u każdego się sprawdzi, ale rozwiązanie jest.
A w Hiszpanii rowerzyście jacyś mniejsi.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-12-10/hiszpania-strzelil-do-rowerzysty-pociskiem-pelnym-srutu-myslal-ze-to-krolik/
Ja pierdziu... Jak można pomylić rower i człowieka na nim z królikiem... Chyba, że myśliwy był na wspomagaczach, które miały wzmocnić jego koncentrację i wypatrywanie królików, a ostatecznie zadziałały w odwrotny sposób.
Wind Mill
12-12-2021, 00:47
...Jak tam u Was? Jeździcie coś?
Dziś udało się chwilkę, nie przy okazji dojazdu, lasem. W drugiej minucie gleba. :mrgreen:
Ciągle zwlekam z zimowym tyłem, śnieg już udeptany stopami i nartami, kolce z tyłu były by jak znalazł.
Wczesniej był taki fany śnieg, sypki ale nie do zakopania się, tylko do jazdy ślizgo-lotem
https://www.youtube.com/watch?v=Rcn9KCtB9Z0
- - - - kolejny post - - - - - -
A w Hiszpanii rowerzyście jacyś mniejsi.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-12-10/hiszpania-strzelil-do-rowerzysty-pociskiem-pelnym-srutu-myslal-ze-to-krolik/
...Ja pierdziu... Jak można pomylić rower i człowieka na nim z królikiem... Chyba, że myśliwy był na wspomagaczach, które miały wzmocnić jego koncentrację i wypatrywanie królików, a ostatecznie zadziałały w odwrotny sposób.
U nas czy pies czy dzik, co za różnica, strzela się...
U nas czy pies czy dzik, co za różnica, strzela się...
No tak, dzik, pies, rowerzysta - obojętnie, strzela się, a co tam... W końcu w naszym kole łowieckim same doktory i prawnicy, więc damy radę...
Akurat ten na filmie od Zdyboo miał farta, bo był dość daleko od broni, ale widziałem efekt strzału śrutówką w udo, blisko przyłożenia. Dziura wylotowa 10 cm, kość udowa w strzępach, nie mówiąc o tętnicy. Oczywiście delikwent nie przeżył.
Dziś udało się chwilkę, nie przy okazji dojazdu, lasem. W drugiej minucie gleba. :mrgreen:
Ciągle zwlekam z zimowym tyłem, śnieg już udeptany stopami i nartami, kolce z tyłu były by jak znalazł.
Wczesniej był taki fany śnieg, sypki ale nie do zakopania się, tylko do jazdy ślizgo-lotem
https://www.youtube.com/watch?v=Rcn9KCtB9Z0
- - - - kolejny post - - - - - -
U nas czy pies czy dzik, co za różnica, strzela się...
Eeeee tam, zimowe opony są dla miękiszonów :D
Adrenalina musi buzować :D
Wind Mill
12-12-2021, 13:25
Zimowe jak zimowe, ale inny bieżnik niż w Marathon Plus Tour by nie zaszkodził. ;)
Ale, w zamian za to, jedziesz tylko godzinę, a zmęczysz się jakbyś jechał trzy godziny. :mrgreen:
Mnie najbardziej buzowała adrenalina jak glebiłem na asfalcie przed nadjeżdżającym samochodem. We Wrocławiu w zimie, przy temperaturach 0 ~ +5 po jakimś czasie na jezdniach zalega bardzo śliska maź. Od tamtego wyłożenia się tuż przed domem w zimie zawsze na kolcach.
siemalysy
13-12-2021, 19:44
W weekendy jak tylko mogę i pogoda jest względna, to jeżdżę. Dzięki temu mogę łeb wyczyścić ;)
Wczoraj pierwszy raz tej zimy wyglebiłem na śniegu :-D
Mnie trochę brakuje tych zimowych dojazdów do fabryki, choć jutro będę akurat miał okazje sobie przypomnieć.
Wczoraj rano było -5, ale dziś cały dzień na plusie, noc też ma być na plusie, w zasadzie już nie widać, że jakiś śnieg leżał. Do tego AQI takie, że nie wiadomo do końca czy to, aby na pewno mgła wisi w powietrzu. Dziś był typowy jesienno-zimowy syfiasty dzień, nadający się tylko do tego, żeby się upić.
siemalysy
13-12-2021, 20:09
U nas w centrum dziś pogoda podobna. Też jakby mgła, duża wilgoć i śnieg spływał. Wydawało się, że jest na plusie, ale jak z pracy wracałem, to w aucie termometr pokazywał -1°C. Zakładając, że ma jakiś tam błąd odczytu, to pogoda typowa na odwilż.
Wczoraj za to było fajnie. Chłodno, ale nie zimno. Nic nie leciało z drzew, wiatr niemal niewyczuwalny. W lesie, około godziny jedenastej termometr w Garminie pokazywał niecałe pięć stopni poniżej zera.
U mnie plucha.... na przemian lodowisko i błocko.... jutro będę miał okazję sprawdzić twardość szczęki... :)
Duża wilgoć to we Wrocławiu norma. 7 rzek, kanały, zalewy i inne takie robią robotę. Malaryczny klimat, choć latem tego nie czuć, bo to jednak beton, a nie dżungla i wszystko paruje. Choć w Szanghaju jeszcze więcej betonu, a w sierpniu ledwo dało się poruszać za dnia. No ale też i bliżej równika.
Wiatr też czasem potrafi się pokazać z silnej strony, dwa tygodnie temu jak wracałem z fabryki pod wiatr, to akurat ma Moście Millenijnym wiało z boku, jeden podmuch przesunął mnie o pół metra, może metr. Jechałem środkiem DDR, dmuchnęło i jechałem koło barierki.
Najbardziej mi jednak przeszkadza ciemnica. Zaczynam pracować o 8 i jeszcze przez pół godziny świecę lampką na biurku, bo za ciemno. Po południu koło 15.30 znowu odpalam lampkę. Jeszcze 10 dni i zacznie się dzień wydłużać. Choć zdecydowanie wolałbym czas letni i poranną ciemnicę niż ciemnicę i poranną i popołudniową. Na pohybel zimie.
siemalysy
13-12-2021, 22:01
Nie wiem czy rzeki powodują powstawanie większej ilości wilgoci niż jeziora. Mieszkałem większość życia pomiędzy dużą ilością jezior, więc tej wilgoci też było dużo. W okolicy Łodzi, w jednym miejscu obok którego codziennie jeżdżę do roboty, na południe od miasta jest taki mikroklimat, że bardzo często jest gęsta mgła. Pora roku nie ma tu znaczenia.
Chyba mało kto lubi ciemność. Może Krecik crusiek ;) No dobra koniec żartów. Lubię wychodzić na rower po zmroku. Jazda w lesie przybiera innego wymiaru :) Najważniejsze, żeby nie być samemu, bo wtedy każdy niewinny trzask objawia się wyobrażeniem, że dzik w pobliżu :-D Najfajniej jest zimą jak leży śnieg. Zdarzało mi się z kolegą w dwóch ostatnich latach uprawiać taką zabawę. Obecnie się trochę pozmieniało i niestety nie mam już z kim jeździć po zmroku :( Może jeszcze do tego kiedyś wrócę.
Wind Mill w czym montujesz te swoje rowerowe produkcje?
Wind Mill
13-12-2021, 22:22
Ostatnio OpenShot Video Editor.
Wcześniej bywało VSDC Free Video Editor.
Plus Pazera Free Audio Extractor i Audacity do dźwięku.
Jeśli będziesz wrzucać na jutubę, polecam lekturę:
https://zkolemwtle.pl/youtube-slaba-jakosc-filmu-po-udostepnieniu-jak-sobie-z-tym-poradzic/
Jakość MP4 wrzuconego na You Tube to masakra i pikseloza.
Dobry efekt nawet z 1080p to zapis jako 2,5k w VP09 - takiego pliku jutuba nie kaszani.
Ostatni filmik nagrywałem w 2,5 już w kamerce, zapis tych niemal 7 minut jako VP09 trwał kilka godzin - stare Lenovo z 2014r, i7-4702MQ 2,2GHz / 8GB RAM.
Wydaje mi się, że nagranie 1080p MP4 było szybciej eksportowane do 2,5k VP009 niż to nagrane w 2,5k - oba OpenShot.
siemalysy
13-12-2021, 22:25
Dzięki za wskazówki :) Na YT nie planuję. Zaczynam raczkować w temacie.
Już miałem się zestresowac, że coś źle robię, a tu się okazuje że 1440p praktycznie załatwia sprawę. I faktycznie wczoraj wrzuciłem testowa jazdę autem z rejestratora, wcześniej wyrenderowaną do mp4 z x265, całkiem spoko jakość wyszła, choć u mnie to takie 4:3 (2592x1944) bardziej z 2.7k i zastanawiałem się czemu mi pokazuje opcje odtwarzania w 4k pomimo, że nie miałem aż tak wysokiej. A to kodecek. [emoji846]
Chyba mało kto lubi ciemność. Może Krecik crusiek ;)
Lubię :) Zupełnie serio.
Ale w tym celu zanabyłem już kilka lat temu latarkę CONVOY S2+ plus kolimator 20x60, ona świeci wąsko i szeroko, nie oślepia ludzi jakoś szczególnie :) Mała, dość lekka i prosta w obsłudze, no i ma uszczelki, więc coś tam przed deszczem, lekkim błockiem ochroni.
Na trasę mniej oświetloną do tego po drugiej stronie kierownicy Convoy S21A, na razie używam z ogniwami 18650, ale włazi tam spokojnie 27100, tutaj kolimator standardowy, bo ta ma świeciś na odległość. Jak taki zestaw włączę na maxa, to.... klękajcie narody :)
lukasz_kk
14-12-2021, 20:15
Nafta nada się tylko do łańcucha, czy do innych elementów jak zębatki, tarcze hamulcowe, a zwłaszcza plastiki też może być?
Do tarcz na pewno nie. Po nafcie zostaje cienki film olejowy, zasyfisz klocki i będą do wymiany. Tarcze to najlepiej izopropanolem czyścić.
Części metalowe możesz czyścić naftą, plastiki też, ale zostaną lekko tłuste.
lukasz_kk
14-12-2021, 20:26
Dzięki (i 8 znaków)
Po prawie tygodniu czekania dostałem odpowiedź z Krossa jaką tylną oś mam zamontowaną. 179XM12X1.75P, czyli wg mojego wstępnego researchu coś kompletnie z czapy. Miejmy nadzieję, że posłuży jak najdłużej...
Znana rowerowa firma Thule coś może mieć.
https://scandinavianbaby.pl/product-pol-3626-Thule-Thru-Axle-174-or-180-mm-M12X1-75-Maxle.html
To pewnie wyjaśnia te inserty przy hakach kół. Zacisk jednak nie powinien się psuć, gwint jest dosyć gruby, zatem ciężko go wkręcić źle, trzeba tylko uważać żeby klucz się nie wyślizgnął z gniazda zacisku i nie przeginać z momentem obrotowym.
Swoją drogą wczoraj widziałem na YT recenzję roweru widmo, czyli Unibike Geos, czyli gruza z Bydgoszczy. Dali w nim wideł bez taperowanej główki. Powodzenia w szukaniu zamienników. Poza tym rower ładny, zwłaszcza kokpit bez widocznych kabli. Jak jeszcze nie będzie tylko czarny to już w ogóle wypas. O ile będzie.
Właśnie wrzuciłem w Google te parametry i po tym jak wyskoczyły mi rzeczy powiązane z wózkami to pomyśłałem, że to zbieżność wymiarów. A jednak, dobrze wiedzieć.
Też widziałem tą recenzję, pytanie czy w ogóle ten rower powstanie w ilości większej niż 1 sztuka która obskoczy wszystkich recenzentów. Z dostępnością Unibike'ów odkąd pamiętam jest problem, sieć sprzedaży biedna, tak jakbym bardzo zależało im żeby nie stać się popularną marką. Nigdy nie rozumiałem modelu biznesowego tej firmy.
Z Thule to bardziej żart, choć może się okazać, że coś będzie pasowało. Z praktycznych rzeczy warto się zainteresować hakiem przerzutki i kupić sobie jeden na zapas, może nawet wozić ze sobą, jak wymiana jest możliwa w terenie.
Kolega do swojego Bergamonta naczekał się na hak kilka miesięcy. Ja do gruza od razu zamówiłem drugi w komplecie.
Co do Unibike, to oni nadal mają jeden z lepszych o ile nie najlepszy stosunek ceny do jakości. Nadal, mimo braków na rynku nie ładują badziewnych, niemal nonejmowych komponentów, stąd pewnie mało ich rowerów na rynku, bo na początku kolejki komponentów na pewno nie są. Mają bardzo retro/vintage/grzybową stylistykę, co też nie wszystkim się podoba.
Ja też nie wiem jakie oni mają plany rozwoju, ale wydaje mi się, że im nie zależy specjalnie na konkurowaniu, robią swoje, mają swoje grono klientów i dają radę. Wystarczy porównać z Krossem czy 7Anna, zupełnie inny model biznesowy. Unibike nie sponsoruje żadnych zawodników, nie pojawia się w zagranicznych recenzjach, ale pewnie co roku sprzedaje produkcję do końca. Tak na dwa, trzy lata przed pandemią w Unibike się poprawiła dostępność i można było kupić ich rowery też w inne miesiące niż luty.
Haki akurat kupiłem wczoraj. Z dostępnością haków do Krossa bywa różnie; zamienniki są po 150 zł, a Kross sprzedaje swoje po 69 (gdy są). Wczoraj przed północą sprawdziłem pocztę a tu mail od Krossa że tylko 14.12 mają dzień darmowej dostawy. Haki też mieli, to się zaopatrzyłem bo w obecnych czasach lepiej budować zapasy ;)
Unibike chyba celuje w bardziej świadomych klientów, którzy przychodzą po konkretny rower. 2 lata temu gdy w grudniu kupowałem trekkinga to po wstępnym researchu w internecie zacząłem objazd sklepów. Rowerów Unibike'a w Krakowie nie widziałem nigdzie, w 1 sklepie były tylko na zamówienie. Gdy poszukałem na ich stronie sklepów partnerskich okazało się, że większość z nich to małe sklepy "piwniczne". Zadzwoniłem do 2 z nich, okazało się, że rowerów w interesujacych mnie rozmiarach nie mają, pewnie będą na wiosnę, ale nie są w stanie powiedzieć czy w marcu czy czerwcu. No i tak się skończyła moja przygoda z tą marką zanim w ogóle się zaczęła.
Można powiedzieć, że byli niedostępni zanim stało się to modne :D
siemalysy
16-12-2021, 19:43
Siema ;)
Może pamiętacie jeszcze o akcji z piastą w moim kole Bontrager. Dziś byłem w sklepie/serwisie, żeby się zorientować w temacie. Do dziś nie dostałem informacji, że koło jest do odbioru.
Po dzisiejszej wizycie koła nadal nie odebrałem. Sklep czeka na piastę i na razie nie wiadomo kiedy będzie. W przyszłym tygodniu pękną trzy miesiące jak koło poszło na gwarancję :( Podobno w Treku nie ma części.
Masakra Michał. W zasadzie jakbyś nie kupił koła we własnym zakresie, to byłbyś trzy miechy bez maszyny.
Dobre to, że wystarczyło oddać tylko koło, a nie cały rower.
siemalysy
16-12-2021, 21:27
Dobrze, że tylko koło.
Poprosiłem serwis, żeby zapytał w Treku o możliwość wymiany piasty na DT Swiss z założeniem, że różnicę w cenie pomiędzy DT a Bontragerm pokryję ja, ale też nie stracę gwarancji na koła.
Słuszna prośba, tylko doprecyzuj, że na taką z Ratchetem, czyli 350 minimum i w sumie lepsze to tylko jak walczysz o masę.
Bontrager w lepszych kołach i tak wkłada piasty DT Swiss, tylko pomalowane po swojemu.
siemalysy
16-12-2021, 21:37
Tak. Wspominałem chłopakom w serwisie, że DT350 z ratchetem. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie nie pali mi się, bo mam koło. Oczywiście tego nie mówiłem w serwisie ;) Wolałbym mieć dwa koła, których obręcze są takie same :)
Takie same obręcze są przereklamowane. ;)
Choć systemowo chyba tylko w szosie są takie koła dostępne, że tylna obręcz jest wyższa niż przednia.
Ogólnie to ma dużo sensu, przednie koło jednak mniej jest obciążone, mniej obrywa, mniej się zużywa. Może być delikatniejsze. Czasem też się spotyka takie konfiguracje, że przednie koło ma mniej szprych niż tylne lub inny zaplot. Z drugiej strony przednia obręcz powinna być szersza, bo wtedy i opona na niej się szerzej układa.
Tu jednak potrzeba sporej wiedzy i ogarniętego kołodzieja, żeby takie cuś wyczarował. Nawet firmy żyjące z robienia kół rowerowych wolą z powodu wygody robić jednakowe koła z przodu i z tyłu, choć podejrzewam, że odstępstwo od tego schematu to tylko kwestia budżetu zamawiającego.
siemalysy
16-12-2021, 23:42
Ale na takich samych obręczach rower wygląda ładniej :) A to jest ważne :-D
Chyba mało kto lubi ciemność. Może Krecik crusiek ;) No dobra koniec żartów. Lubię wychodzić na rower po zmroku. Jazda w lesie przybiera innego wymiaru :) Najważniejsze, żeby nie być samemu, bo wtedy każdy niewinny trzask objawia się wyobrażeniem, że dzik w pobliżu :-D Najfajniej jest zimą jak leży śnieg. Zdarzało mi się z kolegą w dwóch ostatnich latach uprawiać taką zabawę. Obecnie się trochę pozmieniało i niestety nie mam już z kim jeździć po zmroku :( Może jeszcze do tego kiedyś wrócę.
W poprzednich latach jeździłem po trzy-cztery razy w tygodniu po "ciemoku" czasem do 24tej (a na piątku i sobocie zdarzało się, że i później). I o wiele bezpieczniej czułem się w lesie niż jadąc przez okoliczne wioski/miejscowości - głównie ze względu na wszelkiej maści psiaki (też i ze względu na kierowców). A w lesie to co najwyżej spotykałem sarny, łosie (czasem nawet udało się wpaść na siebie...). W tym roku odpuściłem - głównie chodzi o problem ze wstaniem do pracy (jednak trzy-cztery godziny snu to jednak za mało). AAA i nocne kręcenie nauczyło mnie aby zawsze mieć przy sobie po dwa światła zarówno na przód jak i na tył... zwłaszcza zimą.
Swoją drogą wczoraj widziałem na YT recenzję roweru widmo, czyli Unibike Geos, czyli gruza z Bydgoszczy. Dali w nim wideł bez taperowanej główki. Powodzenia w szukaniu zamienników. Poza tym rower ładny, zwłaszcza kokpit bez widocznych kabli. Jak jeszcze nie będzie tylko czarny to już w ogóle wypas. O ile będzie.
I ja zerknąłem na tenże filmik. Właśnie poprowadzenie kabli jest moim zdaniem mega. Lubię taki minimalizm (łatwiej dzięki temu byłoby poprzykładać różne różności na kierownicy :wink:) Główka faktycznie wygląda jakby z "rurki była cięta" - nie za ładnie to wygląda.
I ja zerknąłem na tenże filmik. Właśnie poprowadzenie kabli jest moim zdaniem mega. Lubię taki minimalizm (łatwiej dzięki temu byłoby poprzykładać różne różności na kierownicy :wink:) Główka faktycznie wygląda jakby z "rurki była cięta" - nie za ładnie to wygląda.
Tak, o ile nie musisz takich kabli wymieniać, a przerzutkowe jednak wypada raz na jakiś czas wymienić. Jak się da przeciągnąć łącząc nowy ze starym to jeszcze spoko, gorzej jak trzeba rozebrać całe stery czy wyjąć suport.
Mnie wygląd prostej główki ramy nie przeszkadza, taperowana rura widelca to jednak obecny standard i może być trudniej znaleźć inny wideł, jakby zaszła okoliczność zmiany. Za to całkowicie się zgadzam z opinią z filmu, że nikt nie poczuje różnicy w sztywności.
Co do Geosa to jeszcze zauważyłem, że mają fajny patent z potrójnymi otworami na "główny" bidon. Wrzuciłem do swojego Eskera torbę na ramę i musiałem się trochę nakombinować ze znalezieniem odpowiedniej kombinacji koszyk z wyciąganiem bocznym + niski bidon o pojemności > 500 ml. Niby jest drugi koszyk, ale chciałem mieć jak największy główny bidon. Potrójne dziurki jak w Geosie zrobiłyby robotę, pewnie wszedłby mi bidon koło 900ml bez kombinowania.
Mieszczenie szpejów wewnątrz ramy zależy od jej rozmiaru i geometrii. Mnie w gruzie bez problemu wchodzi torba pod górną rurą i dwa bidony termiczne 0,62 l. Mimo że koszyk mam na dwóch górnych z trzech otworów na dolnej rurze.
W crossie mam koszyki tak blisko siebie, że jak mam bidon w koszyku na rurze podsiodłowej to do końca nie wepchnę bidonu do koszyku na dolnej rurze.
W MTB, mimo sporego rozmiaru ramy 21,5", to sloping górnej rury jest tak duży, że musiałem zamontować koszyk z bocznym wyjęciem bidonu.
Co użytkownik to inna potrzeba, dlatego właśnie uważam że ten 1 otwór więcej nie spowodowałby, że prezes firmy musiałby swoim dzieciom od ust odbierać, a niektórym użytkownikom znacznie by to ułatwiło życie. A dbałość o takie właśnie szczegóły robi robotę, nie tylko w rowerach. Kto miał ThinkPada z otworami "odwadniającymi" czy zagiętą klapą z podświetleniem klawiatury ten wie o co chodzi.
Któryś Marin, chyba Four Corners ma miliony otworów montażowych, bo to sprzęt wyprawowy jest.
Ten Geos, Esker 6 czy Author Ronin SL przeznaczenie mają raczej rekreacyjne niż wyprawy czy ultra maratony. Mnie najbardziej się przydają otwory pod dolną rurą, bo mogę tam wrzucić pojemnik z narzędziami, dętkami itp. przez co dwa górne koszyki są na bidony. Odkąd jeżdżę bez bukłaka to doceniam, że w bidonach mam dobrze ponad litr wody.
cz4rnuch
18-12-2021, 00:52
A czy wy już osadziliście swoje drzewka na święta?
https://i.imgur.com/4CW0iSA.jpg
Mam wrażenie, że chodzi bardziej o przedmioty na pierwszym planie.;-)
Wind Mill
18-12-2021, 01:31
A czy wy już osadziliście swoje drzewka na święta?...
To się nazywa E-Bike! :mrgreen:
- - - - kolejny post - - - - - -
W księżycowa jasną noc. Znaczy się, późny wieczór. Z dzisiejszego powrotu z tyrlandii...
58629
58630
W sensie - w tyrlandii od świtu do nocy? Wyrazy...
Wind Mill
18-12-2021, 09:27
W rzeczy samej, dla mnie 9a rano to świt. :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=BaPST9n-0lg&ab_channel=BikeRadar
siemalysy
19-12-2021, 11:05
Ostatnio OpenShot Video Editor.
Wcześniej bywało VSDC Free Video Editor.
Plus Pazera Free Audio Extractor i Audacity do dźwięku.
Jeśli będziesz wrzucać na jutubę, polecam lekturę:
https://zkolemwtle.pl/youtube-slaba-jakosc-filmu-po-udostepnieniu-jak-sobie-z-tym-poradzic/
Jakość MP4 wrzuconego na You Tube to masakra i pikseloza.
Dobry efekt nawet z 1080p to zapis jako 2,5k w VP09 - takiego pliku jutuba nie kaszani.
Ostatni filmik nagrywałem w 2,5 już w kamerce, zapis tych niemal 7 minut jako VP09 trwał kilka godzin - stare Lenovo z 2014r, i7-4702MQ 2,2GHz / 8GB RAM.
Wydaje mi się, że nagranie 1080p MP4 było szybciej eksportowane do 2,5k VP009 niż to nagrane w 2,5k - oba OpenShot.
Wczoraj miałem okazję się o tym przekonać. Przypomniało mi się, że wrzucałeś radę jak do tego podejść, więc wróciłem do tego i poprawiłem ;) Raz jeszcze dzięki.
Wczoraj z chłopakami pojeździliśmy przedświątecznie. Dziś mieliśmy powtórzyć, ale od rana siąpi, zimno i nieprzyjemnie, więc nic z tego nie wyszło.
Oby do wiosny ;)
Tak, o ile nie musisz takich kabli wymieniać, a przerzutkowe jednak wypada raz na jakiś czas wymienić. Jak się da przeciągnąć łącząc nowy ze starym to jeszcze spoko, gorzej jak trzeba rozebrać całe stery czy wyjąć suport.
Łatwo nie będzie. Ale pomimo tej trudności ja jestem zwolennikiem "nie mania" kabli.
W rzeczy samej, dla mnie 9a rano to świt. :mrgreen:
Chciałbm tak.
Ps. W sobotę pojeździłem trochę z rana. Akurat zdążyłem zajechać pod chatę wraz z pierwszymi kroplami deszczu... Testy nowego nabytku z oponami 40 mm na plus. Fajnie jedzie zarówno na polnych jak i po asfalcie (będzie w sam raz na dojazdy do pracy).
Byłem wyprowadzić ripleya na spacer58821
58822
Wind Mill
25-12-2021, 18:35
Elegancko panie. :)
Ja od trzech dni nie mogę się zebrać do kupy i wymienić kół na zimowe, lowelek garażuje... :(
Wiem, wiem, zostały jeszcze trzy dni, jeszcze można dużo najeździć, ale ja już nie najeżdżę. W czwartek za to mam plana i chcę pomarańczowego Hultaja przyszykować na przyszły sezon. Nowa tylna opona, napęd, pancerz, linka, pewnie też przeleję heble. Taka tam podstawowa higiena.
58890
Podsumowanie ogólne jakie jest każdy widzi, ale parę słów od siebie.
Styczeń był dramatyczny, zrobiłem tylko 50 km. Luty nie był dużo lepszy, ale pod koniec tego miesiąca dostałem frameset, poskładałem gruza i ruszyło, choć chyba wszyscy dobrze pamiętają, że wiosna w tym roku nie rozpieszczała, wiało, a i padało często.
U mnie poważniejsze jeżdżenie od majówki się w zasadzie zaczęło dopiero. Maj miał być pierwszym miesiącem w roku gdzie nawinę na opony tauzena, ale nie wyszło. Trochę końcówka miesiąca z pogodą nie dopasowała, trochę też jeszcze było za wcześnie na dłuższe dystanse. No ale wróciłem do pociągu, wróciłem w góry i w sumie maj nie poszedł na marne. Przygotował mnie na czerwiec, gdzie mimo ponad 30 st. upałów udało się ponad 1600 km nakręcić.
W sumie 70% dystansu rocznego nakręciłem w 5 miesięcy od początku czerwca do końca października. Jeszcze do połowy listopada była całkiem niezła pogoda do jazdy.
58891
Co dla mnie ważne, chyba pierwszy raz w roku proporcje są tak wyraźnie przesunięte w stronę jazdy dla przyjemności, a nie komunikacyjnej. Ta druga też jest przyjemna, ale jednak wolę jeździć przed siebie, a nie do fabryki. Gruz poskładany w ostatnie dni lutego, zrobił już prawie 9 kkm, reszta to w sumie cross i obecnie trochę zimowego.
Życzę Wam w nowym roku, oby tradycyjnie noga podawała. ;)
Ładnie. Ja w tym roku nawet nie zbliżę się do dziesiątki. Ogólnie ten rok nie był zbyt dobry na rowerowanie. Wpadło jedynie jedno ultra, jakaś pojedyncza dwusetka, z kilka setek. Jedyny plus, że częściej pojawiłem się rowerem w pracy - więc jakaś nadzieja na przyszły rok jest...
Ja się cieszę, że prawie dobiłem do 2 tyś.
Jest to dla mnie osobisty rekord i jestem z siebie dumny :)
Wind Mill
29-12-2021, 14:37
...Życzę Wam w nowym roku, oby tradycyjnie noga podawała. ;)
Dziękować i wice wersja. :)
Ja nie liczę, mogę jedynie szacować (ilość dni roboczych w roku minus urlop minus jakieś 10...15 dni nieprzejezdnych zimowo plus jakieś wycieczki) na jakieś 5 500 +/- 1000 km.
U mnie niestety znaczna przewaga do i z tyrlandii. Chociaż lepsze do / z tyrlandii niż wcale.
Tylko kilka około setek i raz jakieś 165 km (GPS w sześcioletnim Hjułałeju stracił zasięg pod granicą polsko - rosyjską na Mierzei Wiślanej i OSM kawałek trasy złożył z dwóch prostych linii. :mrgreen:)
Ja się cieszę, że prawie dobiłem do 2 tyś.
Jest to dla mnie osobisty rekord i jestem z siebie dumny :)
Dobry rekord nie jest zły. :)
Na nabijanie tysięcy (pod dychę) kilometrów oprócz przede wszystkim chęci, trza mieć jeszcze czas, a z tym różnie bywa.
Ja mam o tyle łatwo, że po drodze i przy okazji. ;)
Dobry rekord nie jest zły. :)
Na nabijanie tysięcy (pod dychę) kilometrów oprócz przede wszystkim chęci, trza mieć jeszcze czas, a z tym różnie bywa.
Ja mam o tyle łatwo, że po drodze i przy okazji. ;)
Co prawda, to prawda. Ja w tym roku "dla przyjemności" przejechałem może z 0,5 kkm, reszta ( ok 5kkm ) to dojazdy do pracy. Wolałbym te proporcje odwrócić :-)
Jak pracowałem stacjonarnie, to proporcje rozkładały się w okolicach 50/50 z niewielką przewagą jazdy dla przyjemności. Przy pracy zdalnej, gdzie i tak jeden dzień w tygodniu zwykle jadę do biura, proporcje się mocno przesuwają w stronę jazdy dla przyjemności. Nawet sobie znalazłem trasę do i z fabryki bardzo naokoło, ale za to prawie bez asfaltu i niemal bez samochodów. Choć jakbym wrócił do pracy stacjonarnej to bym pewnie z tej trasy nie korzystał zbyt często. No i to jest trasa, że jak się coś dzieje ze mną lub z rowerem to jestem w ciemnej dupie i miałbym sporo z buta.
- - - - kolejny post - - - - - -
Edyta dodaje, że jak kto ma Netflixa to może sobie obejrzeć dokument "Bikes vs Cars". Temat przedepidemiczny, choć w sumie na zagadnienia przedstawione w filmie akurat epidemia nie miała wpływu lub miała nieistotny wpływ.
W skrócie, temat kilku dużych miastach na świecie i problemach jakie w nich napotykają rowerzyści i jak próbują je rozwiązać, mimo, że film jest szwedzki to w zasadzie nie porusza problemów w europejskich miastach. Niektóre rzeczy były dla mnie nowością, ale o ile w Europie w ogóle, a w EU szczególe problemy są wszędzie podobne i podobnie się je rozwiązuje, tak nie byłem świadom jak do pewnych rzeczy podchodzą za oceanem.
siemalysy
29-12-2021, 16:33
Byłem wyprowadzić ripleya na spacer
...
Super :) U mnie już 1,5 tygodniowa posucha. Pogoda za oknem nie zachęca.
Wiem, wiem, zostały jeszcze trzy dni, jeszcze można dużo najeździć, ale ja już nie najeżdżę. W czwartek za to mam plana i chcę pomarańczowego Hultaja przyszykować na przyszły sezon. Nowa tylna opona, napęd, pancerz, linka, pewnie też przeleję heble. Taka tam podstawowa higiena.
Podsumowanie ogólne jakie jest każdy widzi, ale parę słów od siebie.
Styczeń był dramatyczny, zrobiłem tylko 50 km. Luty nie był dużo lepszy, ale pod koniec tego miesiąca dostałem frameset, poskładałem gruza i ruszyło, choć chyba wszyscy dobrze pamiętają, że wiosna w tym roku nie rozpieszczała, wiało, a i padało często.
U mnie poważniejsze jeżdżenie od majówki się w zasadzie zaczęło dopiero. Maj miał być pierwszym miesiącem w roku gdzie nawinę na opony tauzena, ale nie wyszło. Trochę końcówka miesiąca z pogodą nie dopasowała, trochę też jeszcze było za wcześnie na dłuższe dystanse. No ale wróciłem do pociągu, wróciłem w góry i w sumie maj nie poszedł na marne. Przygotował mnie na czerwiec, gdzie mimo ponad 30 st. upałów udało się ponad 1600 km nakręcić.
W sumie 70% dystansu rocznego nakręciłem w 5 miesięcy od początku czerwca do końca października. Jeszcze do połowy listopada była całkiem niezła pogoda do jazdy.
...
Co dla mnie ważne, chyba pierwszy raz w roku proporcje są tak wyraźnie przesunięte w stronę jazdy dla przyjemności, a nie komunikacyjnej. Ta druga też jest przyjemna, ale jednak wolę jeździć przed siebie, a nie do fabryki. Gruz poskładany w ostatnie dni lutego, zrobił już prawie 9 kkm, reszta to w sumie cross i obecnie trochę zimowego.
Życzę Wam w nowym roku, oby tradycyjnie noga podawała. ;)
Brawo Tomek :) Dystans robi na mnie wrażenie.
Dziękuję za życzenia. Tobie również mocy w nogach :)
Ja się cieszę, że prawie dobiłem do 2 tyś.
Jest to dla mnie osobisty rekord i jestem z siebie dumny :)
Brawo Krecik. Niech Ciebie duma rozpiera ;) To nie są małe rzeczy jak się osiąga swój rekord :)
U mnie bez szału, a i tak lepiej niż w 2020 roku :) Mój rowerowy rok był fajnym rokiem. Udało się objechać trochę górek i gór. Wyjazdy w góry się udały. W tym roku jednorazowo przejechałem więcej kilometrów niż w ubiegłym roku. Była to trasa Łowicz - Rawa Mazowiecka - Łódź i liczyła 172 km. Rok niebawem się kończy, a na rower wsiądę dopiero po Nowym Roku.
58907
Najlepszego i rowerowego w 2022 :)
Trzymajcie się ciepło.
To ode mnie też - wiatru w plecy Wam wszystkim [emoji869]
58958
Wind Mill
01-01-2022, 13:54
12kkm, fiu fiu... :)
Ja 15k...
A nie... czekaj czekaj...
On chyba rowerem....
Robocie chłopaki takie naloty jak ja ostatnio samochodem... Dla mnie szok! Podziwiam!
58983
Myju myju zrobione. Sezon 2021 uważam za zakończony. Może jutro otworzymy 2022.
siemalysy
02-01-2022, 19:35
matomi ładny dystans :)
siona jakbyś latał na szosie, a nie MTB to też pewnie byś większe przeloty robił :)
Dziś postanowiłem napisać do Treka w sprawie mojego koła. Ciekaw jestem jak zareagują, czy odpiszą., czy zaproponują jakieś wyjście z sytuacji, która robi się trochę kuriozalna. Mija dziś 102 dzień od momentu kiedy zaniosłem koło do serwisu.
Dziś postanowiłem napisać do Treka w sprawie mojego koła. Ciekaw jestem jak zareagują, czy odpiszą., czy zaproponują jakieś wyjście z sytuacji, która robi się trochę kuriozalna. Mija dziś 102 dzień od momentu kiedy zaniosłem koło do serwisu.
Odpisać, pewnie odpiszą, teraz już firmy sobie nie pozwalają na olewanie klientów, bo każdy może rozkręcić gównoburzę w sieci, a zachowania ludzi bywają nieprzewidywalne i nawet teoretycznie zwykły ludek może narobić firmie problemów.
Pytanie tylko co zaproponują. Jak Trek z Polski każe Ci spadać na drzewo, to ja bym pisał do centrali w Holandii z kopią do tej w USA. Po prawdzie to nie wiem czy centrala europejska to nie jedyna centrala w Europie bo osobna firma Trek Polska chyba nie istnieje.
Przy okazji, to koło co kupiłeś jako zamiennik to jest na piaście SLX? Ostatnio widziałem ciekawy materiał o nieciekawej usterce tej piasty. Nie wiem czy dotyczy jednego konkretnego modelu czy wszystkich. Z filmu wynika, że jednego.
https://www.youtube.com/watch?v=bGt2ECOiq1E
Ja w czwartek przygotowywałem gruza do sezonu. Wymieniłem wózek w przerzutce na Garbaruka, podobno ma obsługiwać kasety do 50T, tyle, że 46T co ją miałem w kartonie z częściami nie chciał obsługiwać. Przerzutce fizycznie brakuje możliwości wygięcia pantografu, żeby łańcuch wskoczył na 46T. Kasetę 11-42 obsługuje bez problemu, ale to potrafi przerzutka i bez wymiany wózka. Napisałem do Garbaruka, to mi odpisali, że jest im przykro i przysłali filmik, na którym pokazano jak wymienić wózek. Filmik widziałem wcześniej, bardzo dokładny manual ma też Shimano w swoim wsparciu i wymieniłem zgodnie z tym co napisali. Nie jest to specjalnie trudne. Wózek Garbaruka jest większy i górne kółko jest znacznie wyżej niż w oryginalnym. Śrubę B musiałem wkręcić do końca bo bez tego łańcuch na zębatce 11T szurał po ramie. Znacznie trudniej jest wymienić górne kółko i w ogóle założyć koło.
Poprosili też, abym dał im znać czy się udało i przysłał filmik w czym problem jak się nie uda. Na razie nie chce mi się z tym walczyć, ale jeszcze nie odpuściłem. Na wózku jest wyryte GRX, zatem raczej nie sprzedali mi wózka do XT na przykład, zresztą pewnie innego nie dało by się w ogóle zamontować.
Korzystając z dzisiejszej wiosny w środku zimy bujnąłem się prawie 50 km. Całkiem spoko, ale telemetria jest okrutna. Średnie tętno 166, max 188. Półtora miesiąca nie jeżdżenia. ;)
siemalysy
02-01-2022, 20:50
Dam znać jak coś odpiszą. Jak napiszą mi, żebym spadał na drzewo, to napiszę do USA.
W moim kole zastępczym jest inna piasta. Dokładnie jest na niej napisane WH-MT600-B. Wydaję mi się, że jest ona niżej niż ten SLX w filmie. Z filmiku też wynika, że nie tylko ja mam problem z piastą :-D Ale ciekawie jest tam na końcu jak pokazują ukruszony ceramiczny tłoczek w zacisku hamulca.
Ale ciekawie jest tam na końcu jak pokazują ukruszony ceramiczny tłoczek w zacisku hamulca.
W sumie to od dawna używam zacisków z ceramicznymi tłoczkami XT M8k, XT M8020 i obecnie GRX. Heble serwisuje sam i jak do tej pory nie słyszałem chrzęszczenia przy rozpychaniu tłoczków. Może ja za słabo hamuję?
siemalysy
02-01-2022, 22:03
Nie sądzę, żeby to była wina za mocnego hamowania, albo przegrzewania hamulców. Ta ceramika nie jest tam przypadkiem. Może ktoś wziął sobie za mocno do serca radę, że podczas odpowietrzania warto popukać w klamkę, przewód i zacisk. Jeżeli był to ktoś uznający zasadę: bez młota nie robota, to wiadomo dlaczego tak się skończyło :-D
Też mi się wydaje, że przegrzanie to za mało. Zdarzało mi się nieraz palić heble, co było widać po fioletowej traczy i czasem nawet czuć, po palonych klockach i tłoczki to wytrzymywały. Może faktycznie ludzie używają jakiś dziwnych narzędzi do rozpychania klocków. Ja to zwykle robię łyżką od opon Pedros.
cz4rnuch
02-01-2022, 23:24
Ja nie napiszę do treka, bo nawet nie mam gwarancji, ale nie chcę zniszczyć roweryka jak w zeszłym roku więc dopytam. Jak impregnujecie rowery na zimę do jeżdżenia? Bo mnie to zaczyna wnerwiać. Rowerem jeżdżę teraz tylko do pracy, ale to wystarczy, by co tydzień mnie łańcuch i przerzutki rdzą zachodziły a do tego oczywiście dźwięki typu coś strzela, chrzęści, czasami biegi nie wchodzą. Już nawet zacząłem to czyścić tak gdzieś co 10 dni, ale może jest jakiś lepszy sposób, nie wiem, może jakieś smarowidła? Na razie jadę po tym wude'ą plus potem wycieram do czysta. "Rdza" jakby schodzi, ale zaraz jest powtórka z rozrywki. U nas nawet na ścieżkach mocno sypią solą więc może to jest problem?
Mi się wydaje, że tutaj nie ma wyjścia jak zawsze po jeździe obmyć rower z soli bo to morderca, wysuszyć i przesmarować wet lube nawet mocniej do następnej jazdy...
Raz zapomniałem i po kilku dni ha mogłem budować rzeźby z zardzewiałego łańcucha (nie wiem czy będzie widać na mocnym cropie z komórki) . A potem zrobiłem szejk i zacząłem pilnować tego po każdej jeździe....
Z resztą podobnie załatwiłem sobie amorki kiedys[emoji23]
59153
Sól szybko załatwia stal, szczególnie nie chronioną żadną powłoką, ale z mojego doświadczenia wychodzi, że tylko niklowanie sobie w miarę radzi. Ocynk szybko czernieje, a oksydowanie rdzewieje. Jak napisał crusiek, mycie. Ja mam pod domem myjnię samoobsługową, za złocisza mogę opłukać rower.
Łańcuch smaruję Rohloffem, jest bardzo gęsty, dobrze chroni, ale zbiera syf niemiłosiernie.
Rohlhoff jest super ale nic nie klei syfu jak on. Ja definitywnie przeszedłem na wosk. Co prawda muszę smarować 2x częściej za to mycie trwa 5 minut i odbywa się 3x rzadziej. To czysty łańcuch żony po 4 myciu przy przejściu na wosk.59217
Dlatego ja Rohloffem smaruję łańcuch tylko w zimowym rowerze na sól i inny syf charakterystyczny dla tego okresu. Tam mam napęd 1x9, do tego po taniości, a roweru używam rzadko.
W gruzie smaruję Prolink Progold, co tu Jarek kiedyś polecał. Na szosę i warunki okołoszosowe, rewelacja. 200 km bez smarowania. Na mokrym też daje radę. Szybko się wysusza w pyle. Wystarczy 50 km po szutrze wrocławskich wałów przeciwpowodziowych i zaczyna łańcuch śpiewać. Bardzo mało łapie syfu i bardzo szybko i łatwo się czyści napęd.
Przez wosk też już przechodziłem, Squirt Lube. W mokrych warunkach wystarczyło kilkanaście km, żeby łańcuch był pozbawiony smaru. W miejskim rowerze w zimie łańcuch w wosku musiałby być właściwie w kąpieli. Co do syfienia się, to początkowo też wydawało mi się, że jest rewelacja, ale nie. Syf bryli się z tym woskiem i lepi do kasety, łańcucha i zębatek korby. Poza tym z woskiem było za dużo zabawy. Trzeba czekać aż faktycznie zaschnie i obficie smarować, bo nie ma takich zdolności penetracyjnych jak olej.
W MTB FL zielony. Bardzo uniwersalny smar. W niczym nie jest rewelacyjny, ale też nie ma wyraźnej słabości.
Myślałem o myjce ultradźwiękowej, zwłaszcza, że niedługo ma być w Lidlu za 120 zyla. Ale wystarcza mi obecna metoda, czyli wymoczenie w nierozcieńczonym płynie do mycia silników i potem przeczyszczenie spiralną szczotką, przez którą przeciągam kilka razy łańcuch. Już nawet nie szejkuję łańcucha.
siemalysy
05-01-2022, 22:06
Ja używam zielonego FL. Zimą i w mocno błotnych warunkach po smarowaniu nie wycieram dokładnie łańcucha, tak jak robię to podczas lepszych warunków.
Ja w czwartek przygotowywałem gruza do sezonu. Wymieniłem wózek w przerzutce na Garbaruka, podobno ma obsługiwać kasety do 50T, tyle, że 46T co ją miałem w kartonie z częściami nie chciał obsługiwać.
Na razie nie chce mi się z tym walczyć, ale jeszcze nie odpuściłem.
Dziś, korzystając z wolnego oraz tego, że za oknem śnieg czasem pada poziomo, zabrałem się do gruza i rozwiązałem problem przerzutki obsługującej kasetę 11-46T.
Brak obsługi nie wynikał z nieprawidłowej konstrukcji wózka ani z nieprawidłowego montażu wózka do przerzutki, ale z nieprawidłowego montażu przerzutki do haka ramy.
Płytka blokująca przerzutki ma dwie wypustki, z czego tylko dolna jest przeznaczona do tego, żeby oparła się o ogranicznik haka przerzutki w ramie.
Ja zamontowałem tak, że ogranicznik haka znalazł się pomiędzy wypustkami. Dolną na niebiesko i górną zaznaczona strzałką. Przez co cała przerzutka była nieprawidłowo zamontowana.
59249
Co ciekawe nawet tak zamontowana obsługiwała nadal kasetę 11-42T, ale musiałem wkręcić śrubę B do oporu, teraz zostało nawet jeszcze trochę zakresu.
Czyli jak zwykle problem tkwił pomiędzy kluczem imbusowym 5 mm, a podłogą. :mrgreen:
siemalysy
06-01-2022, 23:40
Najważniejsze, że już jest w porządku i działa :-D
Ja wczoraj dolałem mleka do opon. Po dolaniu mleka wkręciłem nowe zaworki.
Dziś zrobiłem krótką rundę. Zimno i paskudnie jest. Oby do wiosny.
A Trek Tobie coś odpisał?
siemalysy
07-01-2022, 10:41
Jeszcze nie. I zaczynam wątpić, że takiej odpowiedzi się doczekam. Jak nic nie dostanę do końca przyszłego tygodnia, to będę szukał innego kontaktu.
Czy ja dobrze czytam? Czekasz ponad 3 miesiące na wymianę gwarancyjną koła w Treku? Jakieś jaja.
Jaja to są, że to jest zgodne z prawem w sumie. Gwarancja jest bardzo luźno określona w przepisach i w zasadzie wszystko co sobie wpisze gwarant obowiązuje.
Swoją drogą Michałowi uznali roszczenie, czeka tylko na realizację. Jeżeli rzeczywiście dystrybutor nie może dostać koła to powinien zaproponować inne rozwiązanie.
siemalysy
08-01-2022, 17:20
Czy ja dobrze czytam? Czekasz ponad 3 miesiące na wymianę gwarancyjną koła w Treku? Jakieś jaja.
Dokładnie tak. Może nie do końca koła. Czekam na wymianę piasty, bo ukręciłem tą co miałem. I z dostępnością jest problem.
Jaja to są, że to jest zgodne z prawem w sumie. Gwarancja jest bardzo luźno określona w przepisach i w zasadzie wszystko co sobie wpisze gwarant obowiązuje.
Swoją drogą Michałowi uznali roszczenie, czeka tylko na realizację. Jeżeli rzeczywiście dystrybutor nie może dostać koła to powinien zaproponować inne rozwiązanie.
Czekam do końca przyszłego tygodnia i spróbuję zadzwonić na numer kontaktowy, który jest na stronie. Jak nic nie pomoże będę szukał kontaktu dalej niż w PL. Jak pisałem do Treka to zapytałem o rozwiązania jakie oni są w stanie zaproponować i też o to czy nie mogą po prostu wymienić mi koła. Napisałem, że jestem bez roweru. Nie wspominałem, że kupiłem sobie zastępcze koło, żeby móc jeździć. Ale to nie ich sprawa.
Dziś pierwszy raz z w tym roku zrobiłem większy dystans. Umówiłem się na rower z kolegą, bo samemu nie chciałoby mi się dziś tyle jechać. Na ostatnich kilku kilometrach myślałem, że umrę. Gdzie ta siła, gdzie ta forma ;)
Ten brak sił wynikać może z tego, że wywiało nas aż na na Syberię ;)
59328
Kawał drogi, gratki [emoji23]
Napisałem, że jestem bez roweru. Nie wspominałem, że kupiłem sobie zastępcze koło, żeby móc jeździć. Ale to nie ich sprawa.
Pewnie za pomocą Pegasusa włamali Ci się na Garmina i wiedzą, że jeździsz, zatem im się nie spieszy. ;)
Przez wosk też już przechodziłem, Squirt Lube. W mokrych warunkach wystarczyło kilkanaście km, żeby łańcuch był pozbawiony smaru. W miejskim rowerze w zimie łańcuch w wosku musiałby być właściwie w kąpieli. Co do syfienia się, to początkowo też wydawało mi się, że jest rewelacja, ale nie. Syf bryli się z tym woskiem i lepi do kasety, łańcucha i zębatek korby. Poza tym z woskiem było za dużo zabawy. Trzeba czekać aż faktycznie zaschnie i obficie smarować, bo nie ma takich zdolności penetracyjnych jak olej.
Nie ma problemu z używaniem w mokrych warunkach.
Miejskiego nie mam - więc się nie wypowiem.
Mogę natomiast skomentować syfienie i brylenie. Nigdy nic takiego nie występowało. Mało tego - zębatka, kaseta i kółka od wózka są w zasadzie kompletnie pozbawione tego problemu. Wszystko jest praktycznie czyste, wystarcza mycie pianką bez zbędnego szarpania.
Z tym dużo zabawy też mogę polemizować: Fakt jest taki, że wosk musi zaschnąć! Rozwiązanie jest proste: smaruję po jeździe nie przed!
Prawda jest taka, że nie jeżdżę długich dystansów (do około 50km) więc nie mam z tym problemu. Nie potrafię ocenić jak się sprawuje na dystansach 150 czy 200km.59366
Może i jakbym co 50 km smarował, to i miałbym inne doświadczenia, ale wtedy bym się musiał co najmniej raz zatrzymywać w trakcie jazdy na smarowanie. :)
Przerobiłem z litr tego wosku, jeszcze chyba trochę mam i jak pisałem, początkowo byłem zachwycony, ale po czasie potrafiło mi tak zalepić łańcuch od lewej strony, że były problemy z zmianą biegów i to przy napędzie 3x9, gdzie są duże odległości i większa tolerancja niż przy współczesnych 1x1X.
W zeszłym roku zdecydowałem się zmienić smarowidło i przelatałem 2021r. szosą na Momum Mic Wax (https://www.komonbikes.pl/pol_pl_Wosk-Momum-Mic-Wax-Lube-500ml-23_4.jpg). Mimo, że częściej trzeba smarować niż np. Shimano PTFE, którego używałem poprzednio, to za nic nie wrócę już do poprzednika. Nie ma syfu, Jest czysto. Łańcuch wycieram jak mi się przypomni, a kasetę może ze trzy razy przetarłem ściereczką i jest git. W MTB i gravelu stosuję squirt lube. Nigdy więcej czarnego napędu.
Dokładnie tak. Może nie do końca koła. Czekam na wymianę piasty, bo ukręciłem tą co miałem. I z dostępnością jest problem.
Kumpel ostatnio karbonowe koła rozbił w MTB i mu wymienili w trzy tygodnie chyba. Ale że piasty nie mają? Niezła lipa :/
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.