Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )
Klucz to taki prosty wahliwy, ale nie doszukiwałbym się tu błędu, gdyż ledwo zacząłem nim naciskać, a już było po sprawie :)
Mam też drugi klucz dynam. (już taki lepszy) i mniej więcej się zgadzają ze wskazaniami (porównywałem w przedziale 10-20Nm)
nikoniarz
25-04-2017, 17:56
Klucz to taki prosty wahliwy, ale nie doszukiwałbym się tu błędu, gdyż ledwo zacząłem nim naciskać, a już było po sprawie :)
Mam też drugi klucz dynam. (już taki lepszy) i mniej więcej się zgadzają ze wskazaniami (porównywałem w przedziale 10-20Nm)
Więc możliwe, że wina leży w wadliwym montażu lub samym produkcie... W sumie mas dylemat- albo zaryzykować uszkodzenie śruby albo gniazda w korbie :)
harfa ma jeszcze wersję srebrną, tańszą o 10zł od czarnej, chodzi tylko o kolor ?
https://sklep.harfa-harryson.com.pl/sruba-do-korby-m15-m26-gxp-noir-stylo-aluminium,3,43262,12964
nikoniarz
25-04-2017, 18:11
harfa ma jeszcze wersję srebrną, tańszą o 10zł od czarnej, chodzi tylko o kolor ?
https://sklep.harfa-harryson.com.pl/sruba-do-korby-m15-m26-gxp-noir-stylo-aluminium,3,43262,12964
Z opisu wygląda na to samo. Jeśli masz obawy odnośnie nowej, to proponuję udać się do tokarza z pozostałościami po starej i zapytać za ile dorobi nową, stalową...
Edit:
Z niczym nie powinien mieć problemu poza, być może, dobraniem kąta główki ściągacza. Niestety wywaliłem mój rysunek pomiarowy, ale o ile dobrze pamiętam to nachylenie łba śruby wynosi 30°... Ze swojej strony polecam dobranie ciut grubszej i twardszej podkładki, oraz ciaśniejsze jej dopasowanie zewnętrznie (do kapsla ściągacza) oraz wewnętrznie (do łba śruby). W drugim przypadku zminimalizujesz ścięcie kołnierza i zwiększysz docisk.
Dziwne, taka śruba te 55 Nm powinna bez zająknięcia przyjąć i jeszcze podziękować. Chyba faktycznie jakiś błąd w sztuce lub materiale był popełniony wcześniej.
Ja w SS mam korbę na kwadrat, niby stare rozwiązanie, ale do tego roweru wystarczy. Ostatnia jazdę jesienią odbyłem wracając zaraz po deszczu i trochę szlamu się do roweru przykleiło. Wyczyściłem jednak i rower odwiesiłem na hak do wiosny. Jak na wiosnę ruszyłem, to coś zaczęło skrzypieć. Myślałem, że gdzieś szlamu nie doczyściłem i się samo wykruszy, aż po ok 10 km, poczułem jakiś dziwny luz na lewej korbie. Odkręciła się od suportu. Wróciłem prowadząc rower i dokręciłem solidnie. Pojechałem do fabryki, trochę skrzypiało, ale na miejscu sprawdziłem i ramie sztywno trzyma się suportu. Niestety podczas powrotu, tuż pod domem, znowu znajomy luz z lewej strony.
Wykpiłem się tanio, bo znalazłem na RPA samo lewe, białe ramię 170 mm na kwadrat za 16 zeta i wymieniłem. Z początku nieco skrzypiało przy deptaniu, ale się ułożyło i obecnie cicho jest, a i trzyma się suportu.
nikoniarz
25-04-2017, 18:36
Dziwne, taka śruba te 55 Nm powinna bez zająknięcia przyjąć i jeszcze podziękować. Chyba faktycznie jakiś błąd w sztuce lub materiale był popełniony wcześniej.
Dokładnie... Sęk w tym, że podkładka pod łbem śruby mogła by mieć mniejsze "fi" wewnętrzne. A tak śruba "łapie" jedynie częścią łba. Poza tym- wszędobylska suchość na wszelkich "smarowanych" połączeniach w Moonie to chyba "cięcie" kosztów. Łeb śruby stawiający niepotrzebny opór przy dokręcaniu jest bardziej podatny na ścięcie.
Ps. Szkoda, że chyba usunąłem zdjęcia mojej śruby... Jak znajdę samą śrubę to zrobię nowe i wrzucę.
. Sęk w tym, że podkładka pod łbem śruby mogła by mieć mniejsze "fi" wewnętrzne. A tak śruba "łapie" jedynie częścią łba. .
też mnie to zastanawia, czy uszkodzenie nie powstało przy dokręcaniu kapsla i podkładki działającej na zbyt dużą średnicę na śrubę (jej kołnierz), czyli tam, gdzie jest najsłabsza
nikoniarz
25-04-2017, 20:53
też mnie to zastanawia, czy uszkodzenie nie powstało przy dokręcaniu kapsla i podkładki działającej na zbyt dużą średnicę na śrubę (jej kołnierz), czyli tam, gdzie jest najsłabsza
Kapsel (ściągacz) nie ma nic do tego gdyż on nie ma kontaktu ze śrubą (poza demontażem), a jego nacisk na podkładkę nie ma wpływu na jej wytrzymałość.
U mnie dzisiaj +1 i właśnie przed chwilą padający deszcz zamienił się w padający śnieg. Kupię trenażer.
Co Wy tam macie jakiś drugi biegun zimna w Polsce? :)
właśnie przed chwilą w radiu mówili, że w tamtych rejonach śniegiem straszy, u nas tylko żaby z nieba
U mnie dzisiaj +1 i właśnie przed chwilą padający deszcz zamienił się w padający śnieg. Kupię trenażer.
Co Wy tam macie jakiś drugi biegun zimna w Polsce? :)
właśnie przed chwilą w radiu mówili, że w tamtych rejonach śniegiem straszy, u nas tylko żaby z nieba
To teraz wiem skąd to przyszło ;)
Ps. Dzeszczówka już się przelewa. Ponoć na majówkę ma przestać padać... ponoć...
Co Wy tam macie jakiś drugi biegun zimna w Polsce? :)
właśnie przed chwilą w radiu mówili, że w tamtych rejonach śniegiem straszy, u nas tylko żaby z nieba
No na to wygląda, że coś się pomieszało w tym roku :(
To teraz wiem skąd to przyszło ;)
W sumie daleko nie jest ;)
W sumie daleko nie jest ;)
Prawda, trza opracować jakąś traskę z dala od głównych dróg i podjechać. Ostatnimi razami jestem w Twym mieście jedynie podczas podróży blaszakiem na południe.
Ps. Po wczorajszej, chwilowej przerwie bez deszczu dziś znowu leje... Czas na zakup jakowegoś trenażera.
superkomornik
28-04-2017, 08:22
Co za masakra pogodowa, wczoraj było jeszcze jako tako a dzisiaj...pod koniec maja planowałem 2 tygodnie na bajku u naszych południowych sąsiadów ale jak tak dalej będzie to skończy się na dwóch tygodniach na trenażerze :|
To pewnie spisek elite i tacxa, a i wina Tuska oczywiście.
Ja już w pitstopie F1 mogę robić. Zmiana koła do chomika i nazat, jest najczęściej wykonywaną czynnością rowerową.
Prawda, trza opracować jakąś traskę z dala od głównych dróg i podjechać. Ostatnimi razami jestem w Twym mieście jedynie podczas podróży blaszakiem na południe.
Zlot emond? ;)
Choć jak tak dalej pójdzie, to będzie raczej spływ kajakowy ;)
Od rana znowu leje jak z cebra :/
U nas też leje, ale to dobrze, będzie w końcu czas na przegląd widelca i smarowanie sterów, bo po 2 tyg. jak rower stał na stojaku to kierownicą nie dało się przekręcić.
Pewnie temat zimowego zasolenia dał o sobie znać.
Co za masakra pogodowa, wczoraj było jeszcze jako tako a dzisiaj...pod koniec maja planowałem 2 tygodnie na bajku u naszych południowych sąsiadów ale jak tak dalej będzie to skończy się na dwóch tygodniach na trenażerze :|
Musisz jakichś bardziej południowych sąsiadów znaleźć. ;)
superkomornik
28-04-2017, 10:51
W sensie takich prawdziwych południowców? ;)
To nic nie da, nie z moim szczęściem. Rok temu o tej porze śmigałem po Hiszpanii gdzie było zimno i deszczowo a we Wro lampa...
Ja drugą dekadę czerwca spędzam w Bośni i Hercegowinie, na rowerze. Myślę że takie Węgry też dałyby radę. Nie trzeba od razu do Włoch czy Grecji śmigać.
superkomornik
28-04-2017, 11:33
Myślałem o bałkanach, ładnie tam i dziko ale w tym roku muszę zacisnąć pasa. No i jednak przy spaniu na dziko trzeba mieć się na baczności z minami, szczególnie po ostatniej powodzi :(
Jak z transportem, lecisz czy jedziesz?
Zlot emond? ;)
Choć jak tak dalej pójdzie, to będzie raczej spływ kajakowy ;)
Od rana znowu leje jak z cebra :/
Dobry pomysł ze zlotem.
Ps.1. A wczoraj wieczorem nawet dało się zobaczyć zachodzące słońce - przez chwilę ale jednak.
Ps.2. Odnośnie pogody to ja już wolę wmordewind od H2O - przynajmniej jest czym oddychać jeżdżąc wieczorowo-nocną porą (ludziska okropnie smrodzą przez kominy...)
Ja dziś w nocy ruszam na majówkę na Węgry, oczywiście z rowerami ?
Jak z transportem, lecisz czy jedziesz?
Jadę autokarem z tym samym biurem podróży co w zeszłym roku, zaliczyłem Węgry. Za stary i za wygodny jestem na spanie na dziko. ;)
MadOnion
28-04-2017, 12:07
Damian spokojnie u sąsiadów spokojnie pojeździsz, jak nie rowerem to ta nartach, a jutro ma się pogoda poprawiać wiec nie ma co panikować, nie ma złej pogody są tylko źle dobrane ciuchy.
Gdzie się wybierasz ?
superkomornik
28-04-2017, 12:53
Jak pisałem na stravie, jadę na Pradziada przez Jested, Niemcy i Austrię, ot taki lokalny skrót ;)
A jak dobrze pójdzie to w ten poniedziałek atakuję pepikowo - albo Smrk albo Jeseniki i Dlouhe Strane, tam ciągle zalega śnieg a ja w tym roku nie jeździem jeszcze po puchu ;)
Dziś odkryłem, że buty XM7 od Shimano nie są takie spoko. Pół godziny porannego dojazdu do fabryki. Wmordewind i deszcz o takim natężeniu, że pomimo fabrycznej opinii rowerowego freaka nie obyło się bez komentarzy, spowodowało w pełni wilgotne skarpetki, woda wlała się górą. Jeszcze nie chlupało, ale to była kwestia dalszych 20 minut. Błędem były wodoodporne spodnie turystyczne, woda ściekała do buta. Trzeba było jechać w obcisłym z membraną. :)
Za to kurtka ultralight z Deca dała radę śpiewająco i ten łopot jak unosiłem rękę sygnalizując chęć skrętu. Normalnie jak husaria. :)
Rękawice 300 z Deca pod koniec zaczęły puszczać wodę, ale jeszcze nie powodowały uczucia chłodu.
Pradziad koledzy. Chcę się tam w końcu wybrać i przy okazji zabrać znajomych, którzy to z kolei zabiorą mnie samochodem.
W sieci sporo jest opisów, linków, tras i relacji. Ale skąd najlepiej wystartować, żeby zaliczyć podjazd, ale bez wyrypu na dzień dobry? Potrzebuję jakichś 10 km w miarę sensownej jazdy, żeby się rozgrzać i rozjeździć kości. Potem może być już podjazd. Dystans całkowity tak do 70-80 km. Pojedzie koleżanka, która jak będzie miała dzień i utrzyma mi się na kole, to być może wykosi jakieś QOM. Choć na tak popularnej trasie może być trudno. Ślady GPX mile widziane. :)
Jak tam z nawierzchnią? Mam do wyboru slicki 32 mm i Smart Samy 1,75", które muszę i tak w końcu przetestować przed wyjazdem do BiH.
Widzisz, wyjąłeś mi to spod klawiatury. Też już kilka razy Pradziada planowałem, ale nie było po drodze.... Zatem podłączam się pod pytanie.
superkomornik
28-04-2017, 19:12
Zaraz coś narysuje chopy. Pradziad to (prawie) mój drugi dom :mrgreen:
- - - - kolejny post - - - - - -
Dziad (https://ridewithgps.com/routes/20684194)
Dziad + Cervenohorskie Sedlo (https://ridewithgps.com/routes/20684202)
Jak tam z nawierzchnią? Mam do wyboru slicki 32 mm i Smart Samy 1,75", które muszę i tak w końcu przetestować przed wyjazdem do BiH.
Sam podjazd na dziada to asfalt, 2/3 to bdb asfalt (zjeżdżałem na szosie 80km/h i było super), kolejne 1/3 bez ruchu samochodowego to nieco iny asfalt, troche pofałdowany ale tez przyjemny.
Dopiero zjazd z pradziada (kawałek od szczytu odbijamy na północ z głownej drogi) to zniszczony, dziurawy asfalt który później zamienia sie w szuter i jakieś kamyki (https://www.google.com/maps/@50.102435,17.2131169,0a,98.7y,266.71h,74.71t/data=!3m4!1e1!3m2!1s-Ndg5iswR0go%2FU4Jepq6-htI%2FAAAAAAAAB0E%2F_0_P1cPNYuQBtYQZEQZ_VbKGbWW1hc sNwCJkC!2e4?source=apiv3). Ale bez hardkoru.
Reszta dróg ok, droga z/na sedlo idealna bo pachnąca nowością.
Bierz smart samy, slicki na szutrze nie dadzą rady. Ewentualnie mogę narysować coś bez szutru.
Serdecznie dziękuję Damian.
Da się jakoś GPXy z tej strony wyciągnąć? Najlepiej bez rejestracji. :)
superkomornik
28-04-2017, 19:47
Si, po prawej zakładka export.
Teraz widze że dowaliłem od razu dość konkretny podjazd ale wystarczy wystartować kawałek za Bela pod Pradedem (14. kilometr) i będzie na początku fajnie z górki (kiedyś tam startowałem, jest duzy parking). Ale duży chłopak jesteś, poradzisz sobie :mrgreen:
No pewnie, dzięki bardzo.
Teraz jeszcze tak skorelowałem profil z mapką i jest spoko, te pierwsze 10 km / 200 m to akurat, żeby stawy smarowanie złapały, a potem już konkret, na koniec smazeny syr, hranulki, tatarska omaćka a pivo w Jesenikach i jest OK. Dobra trasa. :)
Bierz smart samy, slicki na szutrze nie dadzą rady. Ewentualnie mogę narysować coś bez szutru.
Ja chciałbym zaliczyć podjazd/zjazd szosą (to jak się domyślam wtę i wewtę, bo oponki mam 700x23) oraz ciekawe kółko na HT (bez powrotu tą samą drogą). Dziękuję :)
superkomornik
29-04-2017, 07:16
Nie mam za bardzo jak teraz rysować ale podeśle dwie trasy które objechałem:
szosa (https://www.strava.com/activities/347391543)
HT (https://www.strava.com/activities/687905839)
To co robiłem na hardtailu to nie do końca po terenie. I nie pisze o dojazdówkach, po prosu czesi maja fioła na punkcie asfaltowania górskich dróg.
Nie mam za bardzo jak teraz rysować ale podeśle dwie trasy które objechałem:
szosa (https://www.strava.com/activities/347391543)
HT (https://www.strava.com/activities/687905839)
Nie mam już jak edytować poprzedniego posta, ale jeszcze poproszę jakiegoś premium juzera stavy, żeby pobrał i podesłał mi gpx z tego :)
superkomornik
29-04-2017, 10:11
Podeślę, podeślę ;) ino po weekendzie.
Ok, na razie jeszcze nie jadę ;)
matomi, odpalaj mapę na kompie i sam sobie pisz tripa, .. nie ma to jak niespodzianki :)
w razie czego masz górala, więc, jak droga nie będzie płaska, jak stół - tragedi nie będzie
Jasne, nie ma jak przygoda, ht na to pozwala, tam z mapy rzadko korzystam, ale szosą jednak nie wszędzie się pojedzie i tu wolę wiedzieć że będzie swobodny przelot :)
No i przyszła... znaczy się Wiosna. Nie pada i nawet ciepło się zrobiło. :)
Gdzie? Owszem nie pada, ale 7 gradusów i wmordewind z NE. To już wolę zimę.
superkomornik
01-05-2017, 06:11
A ja jade w gory i do lasu, miłego dnia :D
No i przyszła... znaczy się Wiosna. Nie pada i nawet ciepło się zrobiło. :)
Nie bierz już tego więcej, szkoda życia ;)
nikoniarz
01-05-2017, 20:24
Pojeździliśmy dziś trochę po Jurze w okolicach Olsztyna...
https://dl.dropboxusercontent.com/s/61ydsd7x4qfyva1/18192305_750053625168757_2452969617447593126_o.jpg ?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/61ydsd7x4qfyva1/18192305_750053625168757_2452969617447593126_o.jpg ?dl=0)
https://dl.dropboxusercontent.com/s/kbecqpo48g7wf6f/18192331_750053658502087_6754233046771846277_o.jpg ?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/kbecqpo48g7wf6f/18192331_750053658502087_6754233046771846277_o.jpg ?dl=0)
To, co oferuje dla rasowego MTB Rezerwat Sokole Góry to mega pozytywne zaskoczenie... Było co jeździć. Szczególnie czerwony szlak przez owy rezerwat- WARTO. Pogoda niby fajna, bo bez deszczu i bez upału, aczkolwiek wiater dmuchał tak, że momentami ciężko było utrzymać się na rowerze jak "przywaliło" z boku... Jak wiało w ryj to przemilczę :D
Masa ludzi. Normalnie tłoczno na szlakach i przyszlakowych barach...
siemalysy
01-05-2017, 20:47
W sierpniu ubiegłego roku pojeździłem trochę w okolicach Olsztyna. Nie było to może bardzo wymagające. Natomiast byłem z żoną i w niektórych momentach nie było siły i rower wprowadzała. Przez rezerwat Sokolich Gór tylko przejechaliśmy i polecieliśmy dalej. Zrobiliśmy fajne kółko po okolicy i na sam koniec trafił się fajny podjazd na Zieloną Górę (chyba taka jest nazwa tego wzniesienia - znajduje się w rezerwacie Zielona Góra). Z tego wzniesienia jest fajny widok na ruiny zamku i nisko położonego Olsztyna. Super wypad, że mi się spodobało i tydzień później jeździliśmy po okolicach Złotego Potoku, Mirowa i Bobolic. W tym roku Jurę też mam w planach ;-)
nikoniarz
01-05-2017, 21:02
W sierpniu ubiegłego roku pojeździłem trochę w okolicach Olsztyna. Nie było to może bardzo wymagające. Natomiast byłem z żoną i w niektórych momentach nie było siły i rower wprowadzała. Przez rezerwat Sokolich Gór tylko przejechaliśmy i polecieliśmy dalej. Zrobiliśmy fajne kółko po okolicy i na sam koniec trafił się fajny podjazd na Zieloną Górę (chyba taka jest nazwa tego wzniesienia - znajduje się w rezerwacie Zielona Góra). Z tego wzniesienia jest fajny widok na ruiny zamku i nisko położonego Olsztyna. Super wypad, że mi się spodobało i tydzień później jeździliśmy po okolicach Złotego Potoku, Mirowa i Bobolic. W tym roku Jurę też mam w planach ;-)
Te wszystkie okolice są mi znane. Może nie super, bo jeździmy raz, góra dwa razy w roku. Aczkolwiek trochę już zjeździliśmy, bo stosunkowo blisko- 120-150 km.
Pojeździliśmy dziś trochę po Jurze w okolicach Olsztyna...
O, to się mijaliśmy chyba :)
A wiało tak, że strach śpika spod nosa wytrzeć, bo jedną ręką ciężko kierę utrzymać. Jeszcze ten wiatr taki zimny... umordowałem się trochę dzisiaj.
Te wszystkie okolice są mi znane. Może nie super, bo jeździmy raz, góra dwa razy w roku. Aczkolwiek trochę już zjeździliśmy, bo stosunkowo blisko- 120-150 km.
Ja mam tam 10, no góra 13 km :)
Daleko też nie mam. Odległości porównywalne do tych co napisałeś :-) Byłem pierwszy raz w tamtym roku. W tym też planuję, ale bardziej jesienią. Jura bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i z chęcią bym przejechał cały szlak Orlich Gniazd.
Polecam, super sprawa.
siemalysy
01-05-2017, 21:10
Daleko też nie mam. Odległości porównywalne do tych co napisałeś :-) Byłem pierwszy raz w tamtym roku. W tym też planuję, ale bardziej jesienią. Jura bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i z chęcią bym przejechał cały szlak Orlich Gniazd.
- - - - kolejny post - - - - - -
...
Polecam, super sprawa.
Znajomi moi przejechali i sporo się pozytywnego nasłuchałem. Dlatego takie chęci są :-)
nikoniarz, a gdzie foty?
w końcu żeś się ujawnił, że swego Moona gdzieś ścigasz, :D (joke naturlich)
----
Jakiej firmy kółka przerzutki kupić, bo mi jedno padło? (znaczy się zreanimowałem je, ale na długo chyba nie będzie, słabo są uszczelnione)
nikoniarz
01-05-2017, 21:40
nikoniarz, a gdzie foty?
Ja jeżdżę, a nie robię zdjęcia... A jak robię zdjęcia, to nie jeżdżę :D
- - - - kolejny post - - - - - -
O, to się mijaliśmy chyba :)
Czym jechałeś? I z kim? I w którą stronę? Podaj jak najwięcej szczegółów- może skojarzę...
Ja jeżdżę, a nie robię zdjęcia... A jak robię zdjęcia, to nie jeżdżę :D
- - - - kolejny post - - - - - -
...
nie pitol
a kto kupował plecak na rower i lustro :D
co z tymi kółkami do przerzutek ?
siemalysy
01-05-2017, 22:07
...
co z tymi kółkami do przerzutek ?
Dawno temu wymieniałem oryginalne kółeczka na kółka firmy BBB. Wyglądały sensowniej niż oryginały w zmieniarce Alivio. Długo nie pojeździłem bo zmieniłem cały napęd, a przerzutkę oddałem znajomej. Chyba nawet jeździ na niej do dziś.
Czym jechałeś? I z kim? I w którą stronę? Podaj jak najwięcej szczegółów- może skojarzę...
Między 10 a 12 leciałem z grupką 10 osób na szosie między innymi przez Złoty Potok, Ostrężnik, Zaborze, Biskupice i Olsztyn. Reszta trasy się nie pokrywa.
Ale jeśli widziałeś dzisiaj człowieka, który na rynku w Olsztynie wyjmuje sobie z głowy wbitą pszczołę, to byłem ja :)
nikoniarz
01-05-2017, 22:13
Między 10 a 12 leciałem z grupką 10 osób na szosie między innymi przez Złoty Potok, Ostrężnik, Zaborze, Biskupice i Olsztyn. Reszta trasy się nie pokrywa.
Ale jeśli widziałeś dzisiaj człowieka, który na rynku w Olsztynie wyjmuje sobie z głowy wbitą pszczołę, to byłem ja :)
Aż takiej wielkiej grupki szosowej nie widzieliśmy dziś. Mam pytanie- od kiedy źródła w Ostrężniku są suche?
Masz na myśli źródła Zygmunta?
nikoniarz
02-05-2017, 08:36
Masz na myśli źródła Zygmunta?
Tam są chyba tylko jedne? Te niedaleko jaskini...
No też tak mi się wydaje, że jedne, ale zaskoczyłeś mnie tym pytaniem, bo nic nie wiem o tym żeby wyschły.
nikoniarz
02-05-2017, 10:20
No też tak mi się wydaje, że jedne, ale zaskoczyłeś mnie tym pytaniem, bo nic nie wiem o tym żeby wyschły.
Nam powiedział o tym jakiś lokales napotkany na trasie. Aż z ciekawości pojechaliśmy zobaczyć i faktycznie...
Dziwne. Wydaje mi się że byłem tam w zeszłym sezonie i biło jak zawsze.
Ale przecież te źródła to początek rzeki Wiercicy, a rzeka płynie po staremu....
nikoniarz
02-05-2017, 10:43
Dziwne. Wydaje mi się że byłem tam w zeszłym sezonie i biło jak zawsze.
Ale przecież te źródła to początek rzeki Wiercicy, a rzeka płynie po staremu....
To chyba nie o tych mowa... Ja mówię o tych, bliżej drogi. Czyli wynikało by, że nie są tylko jedne...
Edit:
Ja o tym pisałem: http://www.niegowa.eu/content/view/34/26/
Ale wygląda na to, że to źródło okresowe. Widocznie źle zinterpretowaliśmy info lokalesa- dla niego "wyschnięte" oznaczało, że aktualnie, a nie ogólnie...
nikoniarz
02-05-2017, 11:08
I wszystko jasne :)
I to chyba najważniejsze.
Swoją drogą- następnym razem jak wyjazd będzie mniej spontaniczny muszę dać Ci znać. Jak znajdziesz wtedy czas to oprowadzisz nas po okolicy- nie ma to jak lokales znający każdy kąt... Na mnie Rezerwat Sokole Góry zrobił wrażenie- wymagające zjazdy i podjazdy były doskonałym sprawdzianem siły, wydolności, techniki i odwagi. Podjazd na Pustelnicę od strony Knieji (czerwony szlak) "zabił" mnie 10 metrów przed szczytem. Nie wiem czy bardziej zabrakło wydolności czy samozaparcia... Ale efekt był taki a nie inny.
Zapraszam :) Chociaż ostatnimi czasy bardziej udzielam się szosowo, no ale każda okazja jest dobra. Jak tylko będę akurat dysponowany, to zawsze chętnie :)
Ja na Pustelnicę zazwyczaj wdrapuję się od drugiej strony, jest łatwiej. A tą rynną lepiej się zjeżdża :)
A co do Jury, to naprawdę jest piękna. Mieszkam tu trochę lat i trochę lat jeżdżę i jeszcze mi się nie opatrzyła. I jeszcze wiele do odkrycia...
nikoniarz
02-05-2017, 17:14
"Twoja" wersja Pustelnicy jakoś mi się nie widzi- zjazd nudny jak flaki z olejem. A tak wogóle to dużo bikerów tam jeździ? Bo szlak widać, że uczęszczany, ale na rowerze nikogo nie spotkaliśmy pomimo dwukrotnego przejazdu w parogodzinnych odstępach czasu...
Nie wiem czy dużo. Ja rzadko kogoś spotykam.
Ale powinieneś zajrzeć do Baru Leśnego w Olsztynie. Tam 99% to rowerzyści ;)
nikoniarz
02-05-2017, 17:41
Ale powinieneś zajrzeć do Baru Leśnego w Olsztynie. Tam 99% to rowerzyści ;)
Przy ul. Kühna? :) Wiem wiem :D Motocyklistów też niemało...
Rafał_Sz
02-05-2017, 18:03
Co można dać w zamian tylnej przerzutki Sram X9? (stary model)
nikoniarz
02-05-2017, 18:40
Co można dać w zamian tylnej przerzutki Sram X9? (stary model)
Inną X9. Bardzo solidna przerzutka.
superkomornik
02-05-2017, 18:45
Mam i potwierdzam :)
A tak z zupełnie innej beczki. Kto zjeżdżał z Smrka? Wiem że niebieski szlak to hardkor ale jest też zielony. Ktoś coś?
Wjeżdżałem kiedyś na Smreka ale nie pamiętam którędy bo to było jeszcze chyba przed stravą, musiałbym sprawdzić w zeszycie ;)
Btw. Też mam X9 i nie narzekam.
nikoniarz
02-05-2017, 19:19
A tak z zupełnie innej beczki. Kto zjeżdżał z Smrka? Wiem że niebieski szlak to hardkor ale jest też zielony. Ktoś coś?
Nie pamiętam szlaków, ale jechałem tak jak na poniższym tracku- wszystko przejezdne:
https://dl.dropboxusercontent.com/s/iaxfxbti750xefq/capture_05022017_191612.jpg?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/iaxfxbti750xefq/capture_05022017_191612.jpg?dl=0)
superkomornik
02-05-2017, 19:40
Dzięki, ja planuję nieco inaczej. Przy Smrk nie na południe ale na północ w stronę asfaltovej agoni :D gdzie wbijam na single
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/jrtbt4-1.jpg
źródło (http://i64.tinypic.com/jrtbt4.jpg)
nikoniarz
02-05-2017, 19:51
Dzięki, ja planuję nieco inaczej. Przy Smrk nie na południe ale na północ w stronę asfaltovej agoni :D gdzie wbijam na single
Spoko, podałem tylko moją wersję która była przejezdna. Ja te rejony słabo znam, kumpel prowadził.
Rafał_Sz
02-05-2017, 19:51
Mojemu synowi udało się X9 roztrzaskać, stąd potrzeba wymiany.
nikoniarz
02-05-2017, 19:55
Mojemu synowi udało się X9 roztrzaskać, stąd potrzeba wymiany.
Roztrzaskać da się wszystko. Ale X9 ma wyjątkowo dobry stosunek ceny do tego co oferuje, i stąd padła propozycja zakupu tego samego.
superkomornik
03-05-2017, 09:05
Mojemu synowi udało się X9 roztrzaskać, stąd potrzeba wymiany.
A ewentualnie taniej można zamontować x7 i też będzie dobrze.
Ale zem orla wywalil wczoraj, OTB slomo.
Wracalem do domu, 200m do zrobienia ale pacze, a tu moja ulice robia. No nic, jade bo mam Marina wiec rozkopki nic takiego. Ciemno jak w dupie, okazalo sie ze oprocz zerwania warstwy asfaltu odkopali wszystkie studzienki tak 50x50x30cm... oczywiscie wpierd#$@ sie w ostatnia lol. Kolo wpadlo mi po oske, wiec ja kulturalnie zrobilem fikolka przez kiere. D810 na plecach, na szczescie wyladowalem na stronie przeciwnej od aparatu wiec nic mu sie nie stalo. Jechali za mna wiec sie zatrzymali, zebrali mnie do kupy. W tym samym momencie gostek podchodzi i mowi - prosze uwazac, bierze pacholek i wsadza na studzienke... no kur$#! Trzeba to bylo posadzic zanim sie wpierdzielilem do Mordoru! Nic mi sie nie stalo oprocz tego, ze cala droga swiezo pomalowana smola wiec bylem ufajdany od czola do giry. Zajelo mi chyba godzine, zeby sie doprowadzic do porzadku :twisted:
Zdjecie z ladowania:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/5DSZN0-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img923/2356/5DSZN0.jpg)
Zdjecie rzeczonej dziury. Niby nic strasznego ale jadac po polnocy to byla niezla niespodzianka.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/eLTEAG-1.jpg
źródło (http://imageshack.com/a/img922/3271/eLTEAG.jpg)
..a ostrzegają, żeby szczególnie uważać, jak się kierownik do domu zbliża po podróży, wtedy jest już zmęczony i uwaga zmniejszona .
Dobrze, żeś tanio się wykpił :) przez czyjąś głupotę :(
Ostatnio się właśnie zastanawiałem jak to jest jeździć z D810 na plecach jak ja się nawet o ajfona boję :D Dobrze, że wyszedłeś cało shao :)
Miał ktoś styczność z którymś z poniższych kasków?
https://www.centrumrowerowe.pl/kaski-i-ochraniacze/kaski-rowerowe/mtb/p,kask-mythos-2-0-czaro-bialo-zielony-alpina,648133.html
https://www.centrumrowerowe.pl/kaski-i-ochraniacze/kaski-rowerowe/szosowe/p,kask-zumax-grafitowo-zielony-rudy-project,339745.html?qrtc_slt=slt_last_view_cr&qrtc_tpl=tpl_last_view&qrtc_typ=hst&qrtc_pos=2&skad=quartic
https://www.centrumrowerowe.pl/kaski-i-ochraniacze/kaski-rowerowe/mtb/p,kask-i-vo-cc-zielono-czarny-uvex,643864.html
Niestety w mojej wsi na razie znalazłem (by przymierzyć) tylko Rudy Project Zumax, jeszcze jest szansa, że jutro znajdę Uvexa. Alpiną raczej nikt u mnie nie handluje... Będę wdzięczny za wszelkie opinie :)
Zależy mi na bardzo dobrej wentylacji.
nikoniarz
03-05-2017, 11:23
Ja mam https://www.centrumrowerowe.pl/kaski-i-ochraniacze/kaski-rowerowe/mtb/p,kask-montaro-mips-czarny-giro,650792.html kupiony wysyłkowo bez przymierzania. O dziwo udało się trafić. Ale nie polecam... No chyba, że ktoś ma czas bawić się w zwroty. Co do wentylacji- w kaskach za około 300 zł jest przeciętna. Jeśli chcesz bardzo dobrą, to trzeba szykować około 500 zł. Jaki masz obwód głowy i w jaki rozmiar celujesz? Bo to też ma znaczenie- jeśli kask jest unisize a Ty mieścisz się gdzieś w początkowych rozmiarach to nie będzie zbyt stabilny. Podaj więcej szczegółów, to łatwiej będzie coś dobrać...
OK. 320pln to max co mogę wydać. Baniak mam 61cm obwodu. Mierzyłem tego RudyProject to musiał być L. Jeżdżę raczej spokojnie - las, trochę miasto.
Mam Ubera ivo tylko czarno białego i powiem że jest bardzo wygodny, pot mi nie zalewa oczu. Ma siateczki z przodu co chroni przed owadami we włosach. Mi pasuje. Kupiony wysyłkowa bez przymierzania, ale zgadzam się z nikoniarzem że kask kupowany wysylkowo bez przymierzania to loteria.
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
Wiem, że kupno wysyłkowo to loteria. Dlatego jeśli już znajdę u mnie jeszcze tego Uvexa to prawd. będę wybierał między tymi dwoma (Rudy-Uvex). Chociaż Alpina mi się podoba najbardziej na zdjęciach.
Chyba, że jeszcze coś mi wpadnie w oko w sklepach stacjonarnych.
Aha, może zabrzmi to głupio, ale też kieruję się kolorem. Rower mam czarno-biało-zielony i chcę by kask był też w ten "deseń" tj. zieleń z białym lub czarnym :)
ja ma Uvexa tylko tego bez jednego C, mogę powiedzieć, że są to bardzo lekkie kaski z fajnym zapięciem łatwo się regulującym (nie to, co te zwykłe sprzączki). Kasku po chwili jazdy, w ogóle się nie czuje na głowie.
nikoniarz
03-05-2017, 13:10
OK. 320pln to max co mogę wydać. Baniak mam 61cm obwodu. Mierzyłem tego RudyProject to musiał być L. Jeżdżę raczej spokojnie - las, trochę miasto.
Padło więcej szczegółów a więc:
-Rudy Project ma ten plus, że możesz go przymierzyć. Ale ja odnoszę wrażenie, że to dość "płytkie" kaski i trzymają się jakby czubka głowy. Aczkolwiek może to subiektywne odczucie...
-Uvex- nie wiem czy się rozpisywać skoro rozmiarówka kończy się na 60 cm i nie wiadomo jak będzie leżał...
-Alpina- spoko kask bez dopłacania za markę. Przydatna siatka.
Kwestię designu każdego z nich pomijam bo co kto lubi... Ja bym zwrócił uwagę na szczegóły z których zdałem sobie sprawę po latach i z perspektywy używania 4 kasków (3 mam do tej pory).
- jasne uprzęże szybko się brudzą i ciężko utrzymać je w ładnym stanie bez częstego prania
- system stabilizujący oparty na cieniutkich plasticzkach lubi po pewnym czasie pękać
- pokrętła kompensujące obwód głowy lubią się zacierać bądź wyrabiać zapadki jeśli nadużywamy kręcenia
- głęboko siedzące kaski (a już szczególnie te z mocno zabudowaną/obniżoną potylicą lubią wchodzić w konflikt z zausznikami okularów
- wkładki lubią się rozpaść, więc warto zwrócić uwagę na dostępność
W takiej cenie MET robi dobre kaski. Masz w Gorzowie 2 sklepy (http://http://velo.pl/sklepy?shs_term_node_tid_depth=1107&nazwa=&tag=All&field_dsr_value=All), co to sprzedają.
Panowie, pytanie mam... Przyczepki rowerowe, takie do przewozu dzieciorów, to macie jakoś obcykane? Nie wiem, kiedy ja tu ostatnio zaglądałem, więc pewno nie miałem okazji się pochwalić, ale w listopadzie ubiegłego roku się mi rodzina powiększyła. Córcia mi się urodziła. :-) I teraz wakacje się zbliżają, coroczny wyjazd nad morze też się zbliża, zawsze braliśmy sobie rowery, żeby na plażę sobie dojechać, tobołkami obwiesić itd... A w tym roku, z taką 7 miesięczną glizdą, na rowerze jedyna opcja to przyczepka. Ale tak patrzę i patrze, czytam różne internety i widzę, że jeżeli chodzi o nowe, to nikt nie poleci nic poniżej 1,5k PLN. Trochę mnie w tym roku nie stać na taki dodatkowy gadżet. Tzn. chodzi o to, że nie sztuka jest wydać kupę kasy na coś, co posłuży łącznie z pół roku i później albo się będzie dalej kurzyć gdzieś w graciarni albo za grosze będzie odsprzedane... Staram się do tego jakoś racjonalnie podejść... Z jednej strony myślę o jakiejś używce, ale to, co na Allgro widzę to jakieś zajechane, porwane i wyblakłe paździerze. Z drugiej strony, skoro wiem, że sprzęt ma posłużyć jedynie czas jakiś i być używany w bardzo ograniczonym zakresie, to może się na jakiegoś chinola skusić... Jest jeszcze opcja taka, że tam na miejscu jest jakaś wypożyczalnia i z tego co wiem, przyczepki też można wypożyczać. Tylko to będą takie same paździerze, jak te z Allegro. Albo i gorsze... A może ktoś z Was ma coś takiego właśnie gdzieś skitranego na strychu i może chciałby sobie trochę miejsca zrobić? Mogę liczyć, że ktoś z Was coś podpowie?
Aaa, tak żeby jeszcze doprecyzować. Nie planujemy jakichś nie wiadomo jakich eskapad... Ja rodzinę wywożę nad morze na miesiąc, sam będę kursował - dojeżdżał. W Białogórze do plaży jest te półtora kilometra, jest piękna promenada z wyodrębnionym asfaltowym pasem da ruchu rowerowo rikszowo bryczkowego. Do tej pory objuczaliśmy rowery i jechaliśmy. Ale jak żona zostanie np. tydzień sama z dwójką dzieciorów, to wygodniej jej będzie upchać do takiej przyczepki cały majdan. Tak myślę, czy później taka przyczepka będzie wykorzystana. W domu, w pozostałą część roku, jak mam pojechać gdzieś w las, to biorę młodego i jedziemy we dwóch. Jak mamy się poruszać całą rodziną, to już teraz nawet zakładamy rolki, młoda w wózek i po wsi możemy się chwilę pokręcić. Tak samo było by z rowerem. Jeżeli mielibyśmy jechać wszyscy na rowerach, to tylko po asfalcie, bo w las bez sensu. A za rok, jak młoda zacznie chodzić, to dostanie biegacz i ma zasuwać. Nad morzem za rok pewnie w fotelu będzie wożona... Także taka przyczepka to w naszym przypadku mocno krótkoterminowa sprawa i po prostu nie widzi mi się wydawać na nią więcej, niż podpowiada zdrowy rozsądek...
nikoniarz
03-05-2017, 16:37
Nie wiem jak obecnie z przewozem osób w "przyczepkach" (jakichkolwiek), ale 10 lat temu kumpel używał takowej i miewał nieprzyjemności w tej kwestii...
Ale że co? Że nie można po drogach tak jeździć?
nikoniarz
03-05-2017, 17:40
Ale że co? Że nie można po drogach tak jeździć?
Kiedyś nie można było. W jakiejkolwiek przyczepce nie wolno było przewozić osób. Bez różnicy czy rowerowej czy campingowej...
Ale za komuny jak pamiętam przewozili nawet dzieciaki w takich przyczepach osobowych zaczepianych do traktora....
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
No dobra, ale ja traktorem nie będę ciągał tej przyczepki. Nie mam traktora, musiałbym od sąsiada pożyczyć. ;-)
nikoniarz
03-05-2017, 17:51
Ale za komuny jak pamiętam przewozili nawet dzieciaki w takich przyczepach osobowych zaczepianych do traktora...
Racja. I to powszechnie, do szkoły. Niemniej jednak "cywilizowane" czasy wprowadziły pewne ograniczenia...
Edit:
Podobnie jeszcze na początku lat '90 można było jeździć motorowerem bez kasku. Bez różnicy czy kierowca czy pasażer...
E tam. Kwestia nazewnictwa. Co za problem, by miast przyczepy, mówić wózek rowerowy. Rodak potrafi. Zresztą są takie, które bez roweru funkcjonują jako wózek. Całe mnóstwo tego widziałem w ubiegłe wakacje.
Jeden nawet pomagałem naprawiać, bo go koło wyprzedzało :)
Art. 63. Przewóz osób
Dz.U.2017.0.128 t.j. - Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym
3. Zabrania się przewozu osób w przyczepie, z tym że dopuszcza się przewóz:
1) dzieci do szkół lub przedszkoli i z powrotem w przyczepie dostosowanej do przewozu osób, ciągniętej przez ciągnik rolniczy;
2) konwojentów, drużyn roboczych i osób wykonujących czynności ładunkowe w przyczepie ciągniętej przez ciągnik rolniczy pod warunkiem, że:
a) liczba przewożonych osób nie przekracza 5,
b) osoby stojące trzymają się uchwytów,
c) osoby nie znajdują się pomiędzy ładunkiem a przednią ścianą przyczepy,
d) prędkość zespołu pojazdów nie przekracza 20 km/h;
3) osób w przyczepie (przyczepach) kolejki turystycznej pod warunkiem, że osoby te przewożone są wyłącznie na miejscach siedzących;
4) dzieci w przyczepie przystosowanej konstrukcyjnie do przewozu osób, ciągniętej przez rower lub wózek rowerowy.
nikoniarz
03-05-2017, 18:37
Czyli jednak conieco się zmieniło... Ale właśnie o to mi chodziło- by zapoznać się ze szczegółami i mieć pewność.
Pozdrawiam z rowerowego raju. Dziś zwiedziliśmy Rotterdam, fajnie być świętą krową, która ma pierwszeństwo nawet przed pieszymi, a na samochody w ogóle nie musi zwracać uwagi, bo to problem blachosmrodziarzy. No może na tramwaje trzeba uważać.
Jutro Amsterdam, jak się uda też rowerowo.
Majek, ale i tak musisz traktorem jechac, bo większość punktów dopuszcza traktor a jeden tylko rower :)
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
Strasznie ten ciągnik rolniczy nieporęczny będzie... Jak go przed wydmami zostawić? Za obsługę Toi Toi mnie wezmą. :-)
A tak na poważnie, to nikt nic, w kwestii przyczepek? No poza tym, że udało się ustalić, że można je ciągnąć traktorem.
Wracając do moich dylematów kaskowych, to jeszcze spodobał mi się Catlike Leaf...
Ponoć kaski tej firmy są super wentylowane, z drugiej strony ten Leaf nie należy do najlżejszych. Hmmm...
nikoniarz
03-05-2017, 19:22
Wracając do moich dylematów kaskowych, to jeszcze spodobał mi się Catlike Leaf...
Ponoć kaski tej firmy są super wentylowane, z drugiej strony ten Leaf nie należy do najlżejszych. Hmmm...
Pierwsze drugie nie wyklucza. W każdym razie wg. mnie to chyba najlepsza opcja jak do tej pory...
Mi nie chodzi o to, że jedno drugiego nie wyklucza. Chodzi o to, że on mi się podoba wizualnie, ma według użytkowników super wentylację. Ale niestety dużo waży. A niska waga to dla mnie też ważna rzecz :/
nikoniarz
03-05-2017, 20:28
20g różnicy... no nie popadajmy w skrajności :D
Nie 20. Catlike Leaf L waży 350gr. Uvex czy Rudy, które biorę pod uwagę, ważyły z tego co pamiętam 270 i 240gr.
mateo912
03-05-2017, 20:35
Nie 20. Catlike Leaf L waży 350gr. Uvex czy Rudy, które biorę pod uwagę, ważyły z tego co pamiętam 270 i 240gr.
100g to i tak żadna różnica :)
nikoniarz
03-05-2017, 20:41
Nie 20. Catlike Leaf L waży 350gr. Uvex czy Rudy, które biorę pod uwagę, ważyły z tego co pamiętam 270 i 240gr.
Mimo wszystko, w końcu to jednak inna liga kasku- dedykowany też do AM i Enduro, a więc też inna solidność.
Hmmm... To co, mówicie brać tego Catlike?
po co Ci kask do enduro, jak pisałeś, że jeździsz lasy i takie tam
mz spokojnie by wystarczył zwykły kask (te co najpierw podałeś), a różnica 100g na łbie to dużo
nikoniarz
03-05-2017, 21:46
po co Ci kask do enduro, jak pisałeś, że jeździsz lasy i takie tam
mz spokojnie by wystarczył zwykły kask (te co najpierw podałeś), a różnica 100g na łbie to dużo
A po co Ci rower enduro? :mrgreen:
A to jest kask do enduro? :D
nikoniarz
03-05-2017, 21:52
A to jest kask do enduro? :D
To jest taki trochę solidniejszy kask niż typowe XC, dedykowany i do enduro oraz AM. Przez to i ciut cięższy.
A po co Ci rower enduro? :mrgreen:
jeśli pijesz do tego, że nie mam jeszcze kasku enduro, to informuję,.. pracuję nad tym,.. już jeden poszedł do zwrotu :neutral:
Pierd... na goło głowę będę jeździł... ;) Jak nie urok to sr... ;)
nikoniarz
03-05-2017, 22:07
jeśli pijesz do tego, że nie mam jeszcze kasku enduro, to informuję,.. pracuję nad tym,.. już jeden poszedł do zwrotu :neutral:
Pisałem raczej w kontekście tego, że mamy sprzęt na wyrost, a jednak go używamy i targamy zbędne kilogramy. Podobnie jest z kaskiem- ma świetną wentylację, podoba się zainteresowanemu, więc czemu ma nie kupować? Bo ciężki? Bez przesady, nie szukajmy problemu tam gdzie go nie ma- moje Montaro waży 380g w rozmiarze S (co ciekawe, naklejka w środku podaje 350 :mrgreen: ) i nie widzę różnicy używając zamiennie drugiego lżejszego kasku... Może dziecku by to robiło jakiś problem, ale nie dorosłemu facetowi.
na goło źle, bo po łysinie wieje (a jak jeszcze nie masz) to fryzurę niszczy :)
te na początku były naprawdę fajne kaski, tylko weź jeszcze trochę luzu na czapeczkę pod kask (na zimną wiosnę, jak obecna )
- - - - kolejny post - - - - - -
Pisałem raczej w kontekście tego, że mamy sprzęt na wyrost, a jednak go używamy i targamy zbędne kilogramy. Podobnie jest z kaskiem- ma świetną wentylację, podoba się zainteresowanemu, więc czemu ma nie kupować? Bo ciężki? Bez przesady, nie szukajmy problemu tam gdzie go nie ma- moje Montaro waży 380g w rozmiarze S (co ciekawe, naklejka w środku podaje 350 :mrgreen: ) i nie widzę różnicy używając zamiennie drugiego lżejszego kasku... Może dziecku by to robiło jakiś problem, ale nie dorosłemu facetowi.
wcale nie na wyrost, to, że na tripie 30km jest tylko 2km wymagających takiego sprzętu, nie oznacza na wyrost, bo te 2 km są właśnie najważniejsze i sensem posiadania enduraczka :D
nikoniarz
03-05-2017, 22:16
wcale nie na wyrost, to, że na tripie 30km jest tylko 2km wymagających takiego sprzętu, nie oznacza na wyrost, bo te 2 km są właśnie najważniejsze i sensem posiadania enduraczka :D
Wykorzystujesz pełne 160 mm skoku? Wątpię...
Jutro jeszcze objade okoliczne sklepy. Może chociaż tego uvexa będą gdzieś mieli, to przymierzę. Jeśli nie to rzucę monetą ;)
Tak, wiem że ciut luzu ma być na czapeczkę czy komin...
nikoniarz
03-05-2017, 22:18
Tak, wiem że ciut luzu ma być na czapeczkę czy komin...
Ewentualnie jak się nie zmieści pod, to założysz na :mrgreen:
c.d.
a taki kask "na wyrost" będzie wkurzał na co dzień, właśnie przez swoją masę
Wiem, można się przyzwyczaić do masy, ale jak się zna różnicę, mz nie warto/ nie ma potrzeby
Khehe, tak apropos kasków i masturbacji nad nimi, jakiś czas temu wpadł mi taki materiał w oko:
https://www.youtube.com/watch?v=6NrPMSCqS5I
Tak gwoli ciekawostki.
nikoniarz
03-05-2017, 22:22
c.d.
a taki kask "na wyrost" będzie wkurzał na co dzień, właśnie przez swoją masę
Wiem, można się przyzwyczaić do masy, ale jak się zna różnicę, mz nie warto/ nie ma potrzeby
Ok, Twoim zdaniem nie warto brać tego kasku, a moim to najlepsza z zaproponowanych póki co opcji :)
Wykorzystujesz pełne 160 mm skoku? Wątpię...
noo, dziś miałem gumkę na "pajku" pod koroną :roll:, gorzej idzie z tyłem
ale przecież nie o sam skok chodzi, ale pewność i stabilność (niedawno wpadłem w nieoczekiwaną dziurę) daję sobie coś tam uciąć, że gdybym jechał jakimś rowerzem o bardziej stromym widelcu,.. wyciąłbym orła, było na granicy utrzymania się w rowerzu
- - - - kolejny post - - - - - -
Ok, Twoim zdaniem nie warto brać tego kasku, a moim to najlepsza z zaproponowanych póki co opcji :)
no przecież forum do tego służy, by poznać odmienne zdania i sobie wybrać to, co komu pasuje do jego "widzimisię"
nikoniarz
03-05-2017, 22:32
noo, dziś miałem gumkę na "pajku" pod koroną :roll:, gorzej idzie z tyłem
Popracuj nad ustawieniem, bo powinieneś wykorzystywać podobnie i przód, i tył... Pomimo tego, że z tyłu jest mniej skoku.
Widziałem ten film united cyclists, po części to prawda. Płaci się hajs za niby markowe rzeczy, a tak naprawdę to może to być jeden czort jak ten z biedry ;)
nikoniarz
03-05-2017, 22:36
Widziałem ten film united cycling, po części to prawda. Płaci się hajs za niby markowe rzeczy, a tak naprawdę to może to być jeden czort jak ten z biedry ;)
Podobnie jak markowe ramy i inny osprzęt :mrgreen:
Nie no, ramy to trochę inna bajka :)
Kazde 100g na glowie wiecej przy dluzszych albo wymagajacych terenowo dystansach to bieda. Chyba, ze ktos ma kark jak Pudzian.
nikoniarz
04-05-2017, 06:33
Nie no, ramy to trochę inna bajka :)
Eee, tam... Wszystko to samo tylko inaczej pomalowane :)
Wszystkie kaski muszą spełniać te same normy i to robia. Różnica tylko w wadze, dizajnie, kolorkach, naklejkach, przewiewie i cenie. Tak więc wybór całkiem prosty ;)
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
Nie bierz już tego więcej, szkoda życia ;)
Przestałem i... zaczęło lać. Muszę więc wrócić do tego zioła ;)
Ps. Co do przyczepek - wczoraj minęła mnie para rowerzystów - gostek miał doczepioną przyczepkę w której siedział zacnej postury pies (wyglądał na zadowolonego).
Ps.2. Ja nie używałem acz na mej prowincji coraz więcej zauważam przyczepek z dziećmi (wożonymi też w liczbie mnogiej).
nikoniarz
04-05-2017, 11:05
Wszystkie kaski muszą spełniać te same normy i to robia. Różnica tylko w wadze, dizajnie, kolorkach, naklejkach, przewiewie i cenie. Tak więc wybór całkiem prosty ;)
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
Podobnie z ramami, kierownicami.... Wszystkie musza spelniac te same normy bezpieczenstwa. Roznica sprowadza sie do koloru, masy, pewnych rozwiazan...
- Skromna majówka. Jako, że pora obiadowa, wziąłem wursta, pajdę chleba, no i napitek :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/XCjhJ2g-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/XCjhJ2g.jpg)
- "Kurna chata" ?,.. niee przecież komin ma :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/lbGHqIB-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/lbGHqIB.jpg)
- zaczęły "żabki" z nieba lecieć, więc zebrałem graty i na powrotny szlak wjechałem. W tym miejscu można przysiąść, zadumać się, wyprosić, by rowerz dobrze kamule wybierał ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/yNtCk9g-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/yNtCk9g.jpg)
- mój Mun
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/ZPH5O3F-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/ZPH5O3F.jpg)
- Wiosno ! cóżeś taka niemrawa ? :???:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/vow1FSY-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/vow1FSY.jpg)
- p.s. audycja zawierała lokowanie produktów
- p.s. II ale nikt mi jeszcze groszem nie sypnął :(
O kurde, to widzę, że ja nie jestem jedyny zboczylas, co na giętej kierownicy rogi ma założone. :mrgreen:
z rogami to był taki eksperyment,.. z resztą udany :)
nikoniarz
04-05-2017, 20:45
Gięta i rogi? Jeszcze obleci, bo zdarza się w XC. W enduro proponuję stopkę i bagażnik- przydają się. Podobnie jak "pełne" błotniczki...
jeszcze mam uchwyt na fona i torebkę podsiodłową i na ramę, ..jak będziesz grzeczny, to założę :D
nikoniarz
04-05-2017, 21:40
jeszcze mam uchwyt na fona i torebkę podsiodłową i na ramę, ..jak będziesz grzeczny, to założę :D
A "migacze" i osłona na łańcuch?
nikoniarz
04-05-2017, 22:20
znajdą się
Widzę full wypas... Jesteś przygotowany chyba na wszystko...
Nieduża torebka podsiodłowa, żeby łatki, łyżki, ew. dętkę zmieścić to też jeszcze ujdzie, ale ja gdzieś mam tę taką oldschoolową trójkątną pod ramę. Oryginalna, TREK. :-)
Ooo, a tak apropos łatek... Robił ktoś z Was konwersję na tubeless ze zwykłego koła nie tubeless-ready? Wczoraj widziałem na YT jak się koleś (SzajBajk) z tym gimnastykował i tak się zastanawiam, jaką faktyczną przewagę daje system bezdętkowy jakikolwiek. No oprócz kilku gram. Jeździ ktoś z Was na bezdętkach? Serio tak mniej kapci?
nikoniarz
04-05-2017, 22:34
i tak się zastanawiam, jaką faktyczną przewagę daje system bezdętkowy jakikolwiek. No oprócz kilku gram. Jeździ ktoś z Was na bezdętkach? Serio tak mniej kapci?
Jazda na niższym ciśnieniu (lepsza trakcja) z wyelminowaniem snejków... "Zaklejanie" niewielkich dziur po kolcach...
Widzę full wypas... Jesteś przygotowany chyba na wszystko...
.. a wspominałem o lusterku ? :razz:
no dobra, pośmialiśmy się, pochichrali..
ja jestem człowiek praktyczny, jak coś jest przydatne, to tego używam i w nosie mam, co sobie wypacykowani małolaci z furami za pół miliona i drugie tyle na sobie, pomyślą na szlaku :mrgreen:
Nieduża torebka podsiodłowa, żeby łatki, łyżki, ew. dętkę zmieścić to też jeszcze ujdzie, ale ja gdzieś mam tę taką oldschoolową trójkątną pod ramę. Oryginalna, TREK. :-)
Ooo, a tak apropos łatek... Robił ktoś z Was konwersję na tubeless ze zwykłego koła nie tubeless-ready? Wczoraj widziałem na YT jak się koleś (SzajBajk) z tym gimnastykował i tak się zastanawiam, jaką faktyczną przewagę daje system bezdętkowy jakikolwiek. No oprócz kilku gram. Jeździ ktoś z Was na bezdętkach? Serio tak mniej kapci?
Sam się zastanawiałem na bezdętkami, ale od czasu, jak sprawdziłem w praktyce, że da się bez snejków używać ciśnienia na poziomie 1,3-1,5 bara, to sobie odpuściłem temat. Zapewne, nie każda opona nadaje się do eksploatacji na ciśnieniu niższym, niż zalecane.
Poza tym jest jeszcze sprawa, jak sobie radzą Ci "bezdętkowcy" na podjazdach (dopompowują koła ? ), czy męczą się z tak wielkimi oporami generowanymi przez koła?
O bezdetki i konwersję koła nie do tego to zapytajcie Szymony'ego, znaczy Krzycha :).
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
O bezdetki i konwersję koła nie do tego to zapytajcie Szymony'ego, znaczy Krzycha :).
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
Tajne eksperymenta, potwierdzają że da się to zrobić. Mam, działa. Choć przy eksperymentach się różne rzeczy dzieją i strat wykluczyć nie można. Mnie poświęcenie dla nauki kosztowalo: chwilowy zanik słuchu, nie zaplanowane czyszczenie powierzchni mieszkalnej z upierdliwej do usunięcia substancji, oraz wymianę jednej obręczy.
W zamian miałem możliwość powrotu na kołach w kilku sytuacjach, zamiast wyzwania wozu serwisowego.
Mleko jednak nie jest remedium na całe oponiarskie zło. Grześ coś o tym wie.
Tajne eksperymenta,Mnie poświęcenie dla nauki kosztowalo: chwilowy zanik słuchu, nie zaplanowane czyszczenie powierzchni mieszkalnej z upierdliwej do usunięcia substancji, oraz wymianę jednej obręczy.
potwierdzam, byłem przy drugim wybuchu :)
Co do moich doświadczeń z bezdętką, to faktycznie raz wracałem do domu wozem technicznym, bo niestety z jakiegoś powodu rozwarstwiła się guma na rancie opony i mleko tego nie mogło zakleić.
Z zalet koła bez dętki to spada waga o dobre 200g na koło, co przy lekkich kołach robi wyczuwalną różnicę, niższe ciśnienie na wertepach też się przydaje. Choć z niskim ciśnieniem nie schodziłem do jakiś ekstremów, bo w pewnym momencie zamiast poprawić trakcję się ją pogarsza.
schwepes
06-05-2017, 08:43
.ezdętkami, ale od czasu, jak sprawdziłem w praktyce, że da się bez snejków używać ciśnienia na poziomie 1,3-1,5 bara, to sobie odpuściłem temat. Zapewne, nie każda opona nadaje się do eksploatacji na ciśnieniu niższym, niż zalecane.
Poza tym jest jeszcze sprawa, jak sobie radzą Ci "bezdętkowcy" na podjazdach (dopompowują koła ? ), czy męczą się z tak wielkimi oporami generowanymi przez koła?
W terenie niskie ciśnienie nie powoduje wzrostu oporów toczenia, a wręcz przeciwnie. Przynajmniej tak dowodzą testy. 90% "maratończyków" jeździ na bezdętkach, podobnie zawodnicy XC. Jakby takie zestawy generowały jakieś gigantyczne opory toczenia to nikt by się w to nie bawił. Generalnie dobrze zrobiony system bezdętkowy nie ma specjalnie wad względem klasycznej dętki. Problemem jest używanie nieodpowiednich opon (sam używam... ;) ), nieodpowiednich obręczy lub brak wprawy w instalacji takiego systemu.
Jak ci wyszło 200g mniej na kole?
nikoniarz
06-05-2017, 10:48
Jak ci wyszło 200g mniej na kole?
Kwestia tego kto jakich dętek używa...
W terenie niskie ciśnienie nie powoduje wzrostu oporów toczenia, a wręcz przeciwnie. Przynajmniej tak dowodzą testy. 90% "maratończyków" jeździ na bezdętkach, podobnie zawodnicy XC. Jakby takie zestawy generowały jakieś gigantyczne opory toczenia to nikt by się w to nie bawił. Generalnie dobrze zrobiony system bezdętkowy nie ma specjalnie wad względem klasycznej dętki. Problemem jest używanie nieodpowiednich opon (sam używam... ;) ), nieodpowiednich obręczy lub brak wprawy w instalacji takiego systemu.
No nie wiem, nie wiem,
jakoś mi się wydaje, że jak spuszczę powietrza z 1,5 na 0,8 bara to mi opory wzrosną, co szczególnie odczuję na prostych dojazdówkach i pod górke, na zjazdach zwiększone opory nie mają znaczenia, a wręcz są korzystne :)
Ty piszesz o trochę innych sytuacjach zastosowania bezdętek i związanymi z nimi korzyściami.
nikoniarz
06-05-2017, 11:02
No nie wiem, nie wiem,
jakoś mi się wydaje, że jak spuszczę powietrza z 1,5 na 0,8 bara to mi opory wzrosną, co szczególnie odczuję na prostych dojazdówkach i pod górke, na zjazdach zwiększone opory nie mają znaczenia, a wręcz są korzystne :)
Ty piszesz o trochę innych sytuacjach zastosowania bezdętek i związanymi z nimi korzyściami.
Zwiększone opory toczenia w rowerze, w jakimkolwiek miejscu, są zawsze niekorzystne bo pochłaniają niepotrzebnie energię. A na zjazdach niższe ciśnienie to łatwiejsze przetaczanie się przez przeszkody.
Zwiększone opory toczenia w rowerze, w jakimkolwiek miejscu, są zawsze niekorzystne bo pochłaniają niepotrzebnie energię. A na zjazdach niższe ciśnienie to łatwiejsze przetaczanie się przez przeszkody.
W podstawówce miałem belfra od Jęz. Polskiego, który bardzo nas uczulał, że polski język jest na tyle bogaty, by nie powtarzać tych samych słów, a szukać o tym samym znaczeniu, ale brzmiących inaczej.
---
Twoja wypowiedź jest tego przykładem, sens ten sam, ale brzmi inaczej :)
nikoniarz
06-05-2017, 11:50
W podstawówce miałem belfra od Jęz. Polskiego, który bardzo nas uczulał, że polski język jest na tyle bogaty, by nie powtarzać tych samych słów, a szukać o tym samym znaczeniu, ale brzmiących inaczej.
---
Twoja wypowiedź jest tego przykładem, sens ten sam, ale brzmi inaczej :)
Nijak to się ma do samego wątku. Po prostu nie wiem komu by zależało na zwiększonych oporach toczenia, nawet na zjazdach...
Jak ci wyszło 200g mniej na kole?
Weź detke na wagę odejmij 70g i Ci tyle wyjdzie. Byłem mocno zdziwiony ile waży przeciętna dętka na 29er
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
nikoniarz
06-05-2017, 12:01
Weź detke na wagę odejmij 70g i Ci tyle wyjdzie. Byłem mocno zdziwiony ile waży przeciętna dętka na 29er
Moja 650b pod kapcia 2,4" to 210g. Inaczej sprawa wygląda przy kołach 26" i oponach 2,25- tam mam dętki 120g. A mając opony 2.1" używałem dętek 100-gramowych.
Dętka do 29er potrafi ważyć ponad 230gr, sprawdzone. Można oczywiście nabyć jakieś lajtowe. Tylko że w połączeniu z lajtowymi kapciami, ryzyko kapci rośnie. Cudów nie ma. Niskie ciśnienie daje przyczepność na luźnych nawierzchniach. Opory też są mniejsze, co nie znaczy że będzie lekko jak na szosie.
Nijak to się ma do samego wątku. Po prostu nie wiem komu by zależało na zwiększonych oporach toczenia, nawet na zjazdach...
chyba odbieramy na innych falach,
gdzie tak napisałem ? pisze tylko, że zmniejszenie ciśnienia w oponie zwiększa opory toczenia
siemalysy
06-05-2017, 14:05
Siemanko :-)
Już kiedyś pisałem posta z pytaniem dotyczącym butów. Było to dość dawno, ale nie wiele się w tej kwestii zmieniło. Butów jeszcze nie kupiłem bo mój powrót na rower nieoczekiwanie się przeciąga :-( Byłem dziś w sklepie żeby przymierzyć buciki. Celuję w Sidi bo chyba się zafiksowałem na tą tylko markę. Przymierzyłem Sidi Eagle 5 fit, które od długiego czasu chciałem kupić. Przymierzyłem rozmiar 43 i okazało się, że po zapięciu rzepów i klamry jest wygodnie, ale pięta była luźno. Sprzedawca nie miał na stanie 42,5 z tego modelu więc dał mi model Buvel. Te natomiast okazały się bardzo ciasne. Może palce miały jakiś tam luz, ale reszta już była mocno opięta. Zgłupiałem i wróciłem do domu. Jedno wiem z tej wizyty, że Eagle 5 fit nie kupię bo nie ma ich na stanie w tym kolorze, który upatrzyłem. Teraz moje myśli poszły ciut wyżej jeżeli chodzi o cenę. Zastanawiam się nad Sidi Eagle 7 fit. Wiem, że niektórzy tu mają buty Sidi. Podpowiecie mi może jak jest z tymi rozmiarami. Jak to jest po upływie czasu, czy te buty się rozbiją?
Z innych marek oglądałem Shimano XC7, które polecił mi sprzedawca w innym sklepie. Nie wiem jednak czy przekonuje mnie system BOA, a druga kwestia to to, że na shimano zawiodłem się przez poprzednie buty. Piszę tu o trwałości.
nikoniarz
06-05-2017, 15:47
chyba odbieramy na innych falach,
gdzie tak napisałem ? pisze tylko, że zmniejszenie ciśnienia w oponie zwiększa opory toczenia
Eeee... To ja chyba źle interpretuję slowa "nie mają znaczenia" bądź "są wręcz korzystne"... :mrgreen:
na zjazdach zwiększone opory nie mają znaczenia, a wręcz są korzystne :)
- - - - kolejny post - - - - - -
Siemanko :-)
Już kiedyś pisałem posta z pytaniem dotyczącym butów. Było to dość dawno, ale nie wiele się w tej kwestii zmieniło. Butów jeszcze nie kupiłem bo mój powrót na rower nieoczekiwanie się przeciąga :-( Byłem dziś w sklepie żeby przymierzyć buciki. Celuję w Sidi bo chyba się zafiksowałem na tą tylko markę. Przymierzyłem Sidi Eagle 5 fit, które od długiego czasu chciałem kupić. Przymierzyłem rozmiar 43 i okazało się, że po zapięciu rzepów i klamry jest wygodnie, ale pięta była luźno. Sprzedawca nie miał na stanie 42,5 z tego modelu więc dał mi model Buvel. Te natomiast okazały się bardzo ciasne. Może palce miały jakiś tam luz, ale reszta już była mocno opięta. Zgłupiałem i wróciłem do domu. Jedno wiem z tej wizyty, że Eagle 5 fit nie kupię bo nie ma ich na stanie w tym kolorze, który upatrzyłem. Teraz moje myśli poszły ciut wyżej jeżeli chodzi o cenę. Zastanawiam się nad Sidi Eagle 7 fit. Wiem, że niektórzy tu mają buty Sidi. Podpowiecie mi może jak jest z tymi rozmiarami. Jak to jest po upływie czasu, czy te buty się rozbiją?
Z innych marek oglądałem Shimano XC7, które polecił mi sprzedawca w innym sklepie. Nie wiem jednak czy przekonuje mnie system BOA, a druga kwestia to to, że na shimano zawiodłem się przez poprzednie buty. Piszę tu o trwałości.
Mam Eagle 5 od bodajże 6 lat. Bardzo trwałe trzewiczki. Czy się rozbiją? Minimalnie się ułożą, dopasują... Co mogę powiedzieć więcej- pięta trzymana bardzo dobrze, na tyle dobrze, ze wpływa negatywnie na strome podejścia. Aczkolwiek wychodzę z założenia, że rower kupuję do jazdy, a nie do marszów :mrgreen: Poza tym- jasne odcienie bardzo trudno utrzymać w czystości (takie akurat posiadam). Po sezonie nawet dokładnie wyczyszczone wyglądają znacznie gorzej niż te w ciemnych kolorach. Bardzo szybko schną! Bardzo sztywna podeszwa nie męczy stopy podczas jazdy, ale utrudnia chodzenie w trudnym terenie, podobnie jak wąski protektor. Brak "ogumionej" osłony noska powoduje dość szybkie ubytki w kolorze. Podsumowując- moje następne będą zapewne znów Sidi... A jaki model- kwestia funduszy.
siemalysy
06-05-2017, 19:34
Dzięki nikoniarz za odpowiedź. Ja myślałem o butach w kolorze żółto-czarnym.
schwepes
07-05-2017, 03:49
No nie wiem, nie wiem,
jakoś mi się wydaje, że jak spuszczę powietrza z 1,5 na 0,8 bara to mi opory wzrosną, co szczególnie odczuję na prostych dojazdówkach i pod górke, na zjazdach zwiększone opory nie mają znaczenia, a wręcz są korzystne :)
Ty piszesz o trochę innych sytuacjach zastosowania bezdętek i związanymi z nimi korzyściami.
1,5 bar to już dolny poziom sensownego ciśnienia w jakiejkolwiek odmianie kolarstwa, włączając grawitacyjne.
nikoniarz
07-05-2017, 11:31
Pytanie- używał ktoś dłużej niż 2-3 sezony? http://rowerowy.com/mtb/czesci/kierownice-redukcje/extreme/prod/renthal-fatbar-35
Ewentualnie jakaś alternatywa?
Nie używałem tego Renthala, ale są bardzo popularne z tego co widać - montowane między innymi w Canyonach i Giantach.
nikoniarz
07-05-2017, 14:13
Nie używałem tego Renthala, ale są bardzo popularne z tego co widać - montowane między innymi w Canyonach i Giantach.
Tak, to akurat zauważyłem. Ale chodzi mi raczej o "testy długodystansowe". Szukam czegoś niskiego (10-15mm) o szerokości 800 mm i średnicy 35 mm. Wybór niewielki...
zmień mostek, to wybór się zrobi większy ;)
nikoniarz
08-05-2017, 05:21
zmień mostek, to wybór się zrobi większy ;)
35 musi zostać... Aczkolwiek przez moment była myśl o zestawie Thonsona...
superkomornik
08-05-2017, 07:35
Dzien dobry, wjechałem na stóg izerski, mogę umierać :D
http://www.altimetr.pl/stog-izerski.html
Jeszcze drżą mi nogi ;)
gratki. myślałem, że do Zęba w tatrach jest stromy podjazd :)
jak lekarz pozwoli to kiedyś może się z tym spróbuję... raz jeszcze gratulacje...
Dzien dobry, wjechałem na stóg izerski, mogę umierać :D
http://www.altimetr.pl/stog-izerski.html
Jeszcze drżą mi nogi ;)
A zajrzałeś na naleśniki do Chatki Górzystów?
superkomornik
08-05-2017, 10:49
A zajrzałeś na naleśniki do Chatki Górzystów?
Nie było czasu. Później musiałem podjeżdżać w górę rzeki (bo szlak zielony ze stogu zamienił się w potok) a i czekały mnie ostre zjazdy ze Smrka. Przerwa była dopiero w Oborze na singlach na Kofolę z rury :)
Jak się ogarnę to wrzucę jakieś fotosy.
Wrocilem z wyscigow. Dojechalem 7/350 po kraksie z trojkolowym czolgiem na 70-80km... kolko zwichrowane ale trzeba bylo skonczyc bo 150km wyscig lol. Na 40km do konca umarlem (ciezki tydzien byl i chyba sie przytrulem czyms dzien wczesniej bo uczucie jakbym mial zemdlec mimo dostarczania energii w postaci zeli, bananow, pauerbara + litry elektrolitow i innego szajsu). Uprzedzajac pytania - tu tylko critrejsy sa na zamknietych drogach (a i tak mozna trafic na jakis szajs), dlugie dystanse wszystko na otwartych. Moja druzyna wziela 4 czy tam 5 miejsc w top10 (wlaczajac zwyciestwo). Nie bylo zle.
Male video:
G_rQjIqBi3c
EDIT: Oczywiscie w gopro wyglada jakby z lewej bylo 10m miejsca, ale nie bylo lol. Na szczescie nic powaznego sie nie stalo, troche mnie lupie w kolanie i kostce :twisted:
Gratulacje shao. Dobrze, że nie miałeś karbonowych kół, bo byś do mety musiał wheelie jechać ;)
superkomornik
08-05-2017, 13:07
Brawo, za wynik a nie za krasz ;)
Enve by daly rade (nie mam innych karbonow) ale pewno rower z plastiku bylby w dwoch kawalkach, tytan sie odbil tylko (glowne uderzenie poszlo w noge, potem w rower).
Campy Zonda troche zwichrowane ale do wyprostowania. Swietne kola!
superkomornik
09-05-2017, 15:59
Enve by daly rade (nie mam innych karbonow) ale pewno rower z plastiku bylby w dwoch kawalkach, tytan sie odbil tylko (glowne uderzenie poszlo w noge, potem w rower).
A dura-ejsy nie dały rady (http://naszosie.pl/2017/05/09/chris-froome-celowo-uderzony-kierowce-samochodu-treningu/) :(
Słów kilka jak się jeździ rowerem w Holandii. Na rowerach spędziliśmy w sumie dwa dni, jeden w Rotterdamie i jeden w Amsterdamie. Rowery to były zwykłe, jednobiegowe miejskie kozy, pożyczone z hosteli. Ten w Rotterdamie nie miał nawet przedniego hebla, a tylnym była kontra. Dla odmiany rower w Amsterdamie był nieco za mały na mnie i miałem problemy przy powolnych manewrach, bo zaczepiałem kolanami o kierownicę (jaskółka). Wypożyczenie roweru na 24h w Rotterdamie kosztowało 8 eurasów, a w Amsterdamie 15. Może i w A znalazłoby się taniej, ale hostel mieliśmy tak trochę na zadupiu, zatem lepiej było pożyczyć z hostelu. Siostra, który niemal cały zeszły rok mieszkała w A, pisała mi, że najlepiej wypożyczyć ze sklepu z używanymi rowerami i kosztuje to 8-12 euro.
Tyle tła akcji.
Jak pisałem w Rotterdamie trzeba było nieco uważać na tramwaje, tak w Amsterdamie rowerzysta stoi na szczycie łańcucha pokarmowego i nawet zwodzony most nie jest go w stanie powstrzymać.
Jeździ się cudownie, sieć DDR oszałamia, nie trzeba planować trasy zastanawiając się czy da się tam pojechać rowerem, na pewno się da. Ludzie umieją jeździć, jeżdżą szybciej lub wolniej, ale bardzo pewnie. Na tyle pewnie, że sam czasem miałem pietra przy pokonywaniu skrzyżowań i to nie ze względu na samochody. Zresztą jedyne kolizje rowerzystów jakie widziałem to ze skuterem, z innym rowerzystą i z pieszym. W Holandii po DDR mogą się poruszać skutery, na szczęście jest ich mało i są to pierdziawki, zatem łatwo uniknąć interakcji z nimi. Większość kierowników skuterów jeździ bez kasku. Piesi rozglądają się przed przejściem przez DDR i ustępują pierwszeństwa rowerzystom, nawet jak spotkanie ma miejsce na pasach. Nawet jak się zagapią, dzwonek sprawia, że niemal odruchowo uciekają z DDR, bez oglądania się co jedzie. U nas to nagminne, lezie jeden z drugim DDR, dzwonię i zamiast zejść, to się jeszcze obejrzy czy, aby na pewno to rower jedzie. Jakby się co najmniej wahadłowca spodziewał.
Z pewnym zaskoczeniem stwierdziłem, że rowerzyści w H nie jeżdżą DDR pod prąd. No nie i już. Zupełnie odwrotnie niż u nas gdzie dziesiątki debili, których mijam codziennie zdają się w ogóle nie rozumieć idei kierunkowości drogi. Tych których mam chęć opieprzyć za jazdę pod prąd, nieodmiennie przyjmują wyraz twarzy o którym nie śniło się nawet antropologom.
W Rotterdamie jeździło się przyjemniej, ze względu na luźniejszą zabudowę, mniej pieszych i mniej rowerów. W Amsterdamie było spoko, ale w centrum zawsze tłoczno i zawsze ciasno.
Przy oddawaniu rowerów w A, sympatyczna dziewczyna w recepcji, stwierdziła, że zdobyliśmy osiągnięcie pod tytułem: "Przeżyłeś jazdę na rowerze w Amsterdamie". Coś w tym jest.
Reasumując, nadal uważam holenderski model ruchu drogowego za przegięty, ale tam to się sprawdza, przez nawyki, przepisy, infrastrukturę i tradycję. Próba bezmyślnego przeszczepienia tego na inny grunt musiała by się skończyć fiaskiem i dużo czasu i zapewne ofiar pochłonęłoby osiągnięcie tego do czego doszli w Holandii. Podobne rzeczy widziałem tylko w Niemczech w dużych ośrodkach uniwersyteckich (Getynga, Munster) i chyba w Kopenhadze, ale w tej ostatniej tylko z pozycji obserwatora. Stwierdziłem, że pewnie ze dwa tygodnie zajęło by mi nabranie holenderskich nawyków i jeździłbym jak autochton. Ciekaw jestem natomiast jak sobie radzą holenderscy rowerzyści, którzy chce jeździć rowerem w polskich miastach?
Ciekaw jestem natomiast jak sobie radzą holenderscy rowerzyści, którzy chce jeździć rowerem w polskich miastach?
to muszą być desperaci, wybrali sobie taką formę "sepuku", miast np. w przepaść się targnąć (bo u nich gór ni ma) ;)
Enve by daly rade (nie mam innych karbonow) ale pewno rower z plastiku bylby w dwoch kawalkach, tytan sie odbil tylko (glowne uderzenie poszlo w noge, potem w rower).
Campy Zonda troche zwichrowane ale do wyprostowania. Swietne kola!
Co to się dzieje. Okazuje się że rower to sport ultra ekstremalny. Rosyjska ruletka bywa bezpieczniejsza. A ja niczym kamikadze, kcem szosingu zasmakować.
A dura-ejsy nie dały rady (http://naszosie.pl/2017/05/09/chris-froome-celowo-uderzony-kierowce-samochodu-treningu/) :(
Korzystając z okienka pogodowego po południu, wybrałem się nieopodal domu na tripa. Pogoda (a szczególnie temp. d.py nie urywa, ale cóż począć, taka wiosna AD'2017)
Dzien dobry, wjechałem na stóg izerski, mogę umierać :D
W łikenda też miałem swoją "Górkę Płaczu" :D
Podjazd 3,9km, 465up, średnio 11,90%, chwilami 17% (w tym końcówka), ok.40% szuter i kamule, do tego: przyciężkawe enduro, podflaczałe 2,4" opony i niewytrenowany rider :evil:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/hNUhvn9-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/hNUhvn9.jpg)
- obowiązkowy izotonik i zaduma pt.: "co z tą nazwą" ?
Jedne mapy i przewodniki podają Chrobacza Łąka (w tym Wiki), inne zaś, Hrobacza Łąka. Nie ma jednomyślności. Jestem za wersją, że nazwa szczytu wzięła się od nazwy pobliskiej łąki, ta zaś, od nazwiska jej niegdysiejszego właściciela o nazwisku "Chrobak"
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/svX39t3-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/svX39t3.jpg)
- od ostatniej wizyty w zeszłym roku, nastąpiły spore zmiany. Otóż powstała "spychaczówka" o długości ok.200m omijająca samo wzniesienie z krzyżem i dołączająca z drugiej strony do szlaku. Nie mam pojęcia nad celowością tego obejścia szczytu, .. no chyba, że to specjalnie dla pogan :D
- druga "spychaczówka" z kolei pociągnięta od Przeł. u Panienki. Tutaj już widzę większy sens, gdyż omija dość upierdliwy wypych rowerza.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/TDKGEeP-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/TDKGEeP.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/ME8FGsX-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/ME8FGsX.jpg)
- miejsce już Wam znane w drodze na Magurkę (tym razem bez czelendżu z małolatem ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/PueBFFC-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/PueBFFC.jpg)
- równia pod Skrzycznem w promykach gwiazdy
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/uxooXDz-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/uxooXDz.jpg)
- kolejny już raz na Czuplu (w ciągu 2 lat, na 3 rowerzach, 4 raz), ale dziś powrót nowym szlakiem :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/OVb8KTy-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/OVb8KTy.jpg)
- Jez.Międzybrodzkie widziane z innej perspektywy
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/NDk3pcl-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/NDk3pcl.jpg)
- zjazd niebieskim/czerwonym szlakiem do Międzybrodzia można podać za przykład typowej "beskidzkiej rąbanki" :D
W łikenda też miałem swoją "Górkę Płaczu" :D
Podjazd 3,9km, 465up, średnio 11,90%, chwilami 17% (w tym końcówka), ok.40% szuter i kamule, do tego: przyciężkawe enduro, podflaczałe 2,4" opony i niewytrenowany rider :evil:
Fajny jest ten podjazd. Ja w zeszłym roku tam byłem chyba trzeci raz, ale niestety trafiłem na mega upał. Lało się ze mnie jak ze szmaty jak wjeżdżałem ;)
... dziesiątki debili, których mijam codziennie zdają się w ogóle nie rozumieć idei kierunkowości drogi...
Bo u nas szczałki na dr są w dwóch kierunkach.
Na dwukierunkowych drogach tak jest, ale we Wrocławiu mimo wszystko jest sporo jednokierunkowych DDR, a w centrum sporo kontrapasów i debile jak widzą namalowany rower to już na nic innego nie patrzą. W Holandii żadnych strzałek nie ma, a i tak wiedzą jak jeździć.
MadOnion
11-05-2017, 09:37
Fajny jest ten podjazd. Ja w zeszłym roku tam byłem chyba trzeci raz, ale niestety trafiłem na mega upał. Lało się ze mnie jak ze szmaty jak wjeżdżałem ;)
Można gdzieś na stravie ten podjazd zobaczyć ?
Proszę uprzejmie:
https://www.strava.com/segments/4818243
http://www.altimetr.pl/gora-hrobaczalaka.html
MadOnion
11-05-2017, 10:24
No to faktycznie kozak podjazd.
superkomornik
11-05-2017, 10:31
Jest co deptać. Szkoda że tak daleko od chaty choć w tym roku planuję wypad w tamte rejony.
No można się spocić. Ale bardziej chyba mimo wszystko umordował mnie ostatni odcinek wjazdu na Rysiankę.
Za trzy tygodnie może uda mi się znowu Hrobaczą podejmować :)
MadOnion
11-05-2017, 11:36
Na szczęście mam też sporo wymagających odcinków w swoim regionie (20-30km) z tym, że o tym nachyleniu kilkunastu-% nie są aż tak długie.
Proszę uprzejmie:
https://www.strava.com/segments/4818243
l (http://www.altimetr.pl/gora-hrobaczalaka.html)
..kufa mać!! ,.. ale czasy :shock:,
nikoniarz
11-05-2017, 13:44
Na Śnieżkę jak pojechłem pierwszy raz to w szoku byłem, że ludzie wjeżdżają pół godz szybciej niż mi się udaje :D Niezłe koksy..
MadOnion
11-05-2017, 14:11
Ficka czas na Śnieżkę to dla zwykłego amatora który jeździ sportowo to pobożne życzenie, ale jest zawsze jakiś odnośnik ; ) można się porównywać.
Ciekawe co by pokazał na takiej trasie taki Majka, albo Quintana jak by ich posadzić na horskie kolo.
..kufa mać!! ,.. ale czasy :shock:,
Podjechałeś? Podjechałeś. Się nie masz czym martwic :)
Pany, zanim pobrudzę i zepsuję chciałem pokazać co ostatnio ulepiłem.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/bce5a2afea0dd146592cfc4722e6e7bd-1.jpg
źródło (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170511/bce5a2afea0dd146592cfc4722e6e7bd.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/9060a41f42a67e04a2a9771d56e5171c-1.jpg
źródło (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170511/9060a41f42a67e04a2a9771d56e5171c.jpg) ( Foty z kalkulatora, Nokia 3310) Pozbierałem to co się wolało w garażach i piwnicach różnych. W tym miejscu należą się podziękowania dla Jarka, Grześka i Damiana za klamoty i kredyty ;)
Teraz tylko do pizetju, parę zdrowasiek i na hajłej :)
Podjechałeś? Podjechałeś. Się nie masz czym martwic :)
jasna sprawa,
ale obiektywnie rzecz ujmując, gdybym wyposażył się i nastawił na rekord, to bym sporo urwał ze swojego czasu, co nie znaczy, ze zbliżyłbym się na niebezpieczną (dla rekordzisty) odległość :D
Pany, zanim pobrudzę i zepsuję chciałem pokazać co ostatnio ulepiłem.
( Foty z kalkulatora, Nokia 3310) Pozbierałem to co się wolało w garażach i piwnicach różnych. W tym miejscu należą się podziękowania dla Jarka, Grześka i Damiana za klamoty i kredyty ;)
Teraz tylko do pizetju, parę zdrowasiek i na hajłej :)
ostatnio widziałem taką recenzję rowerza: " ładny, bo czarny, czerwony, no i jeszcze do tego biały" powtórzyłbym ją, ale bez tego ostatniego koloru :)
W temacie podjazdów, to myślałem, że Przegibek to już jest "coś" - zrobiłem to w zeszłym roku na SS, wyprzedzając amatorów na szosach i MTB, ale czułem to potem w nogach :D
http://www.altimetr.pl/przelecz-przegibek.html
No i ładnie ulepiłeś :)
Testy już zrobione?
ostatnio widziałem taką recenzję rowerza: " ładny, bo czarny, czerwony, no i jeszcze do tego biały" powtórzyłbym ją, ale bez tego ostatniego koloru :)
Można uznać, że hample są białe ;)
No i ładnie ulepiłeś :)
Testy już zrobione?
Właśnie wróciłem (nawet cały) . Ale to narwiste bydle. Po za tym, teraz mogę pustaki i inny beton wibrować :)
Jak to szosa, musi być narwista ;) szybka i wściekła :)
Muszę kupić na komunię rower (dziewczynka 147cm) - budżet ok 1000zł. Wybór padł na goo.gl/GNP3gF (goo.gl/comz3C) . Zastanawiam się jeszcze czy warto dopłacić do goo.gl/comz3C. Ewentualnie polecacie coś innego.
Pany, zanim pobrudzę i zepsuję chciałem pokazać co ostatnio ulepiłem.
No i git maszyna. Witamy w klubie i szerokosci, przyjemności ;)
Słuchajcie, mam problem z tylną przerzutką sram gx 2x10. Po którymś błotnistym wypadzie, górne kółko wózka zaczęło ciężej chodzić. Przy kręceniu pedałami w tył, łańcuch zatrzymywał się na tylnym napędzie. Umyłem rower, ale dalej to samo. Zrobiłem więc serwis wózka po którym wszystko wróciło do normy. Ale nie na długo. Po portu testach korbą, znowu to samo. Jakby śruba od górnego kółka się dokręciła. I faktycznie, poluzowałem śrubę i kółko lepiej chodzi, ale czy znów się nie dokręci albo odkręci tego nie wiem. Może coś źle robię? Tak na 90% jestem pewny że kółka skręciłem w poprawnym kierunku rotacji, bo raczej na to uważałem. Może jednak coś robię źle?
Miałem podobnie, ale u mnie na 100% kółko się zacięło z powodu brudu.
Podkładki są ?, bo jeśli śruba zbyt mocno dokręcona i kółko się nie kręci to chyba tu jest przyczyna. Inna sprawa to uszczelnienie samego łożyska kółka, które (z własnego niedawnego doświadczenia) nie są najlepsze (też mam Srama). Kółko reanimowałem czyszcząc i oliwiąc, ale kupiłem już w razie czego zamienniki. Jeszcze warto zwrócić uwagę na to, czy śrubka od kółka ma klej na gwincie.
Na Śnieżkę jak pojechłem pierwszy raz to w szoku byłem, że ludzie wjeżdżają pół godz szybciej niż mi się udaje :D
Miałem podobnie :)
nikoniarz
12-05-2017, 08:46
W kwestii kółeczek Srama- w jednym rowerze 21 tys, w drugim 25 tys, w trzecim 2,5 tys km- no problem. Jeżdżę na Sramie od 1999 r.
W kwestii kółeczek Srama- w jednym rowerze 21 tys, w drugim 25 tys, w trzecim 2,5 tys km- no problem. Jeżdżę na Sramie od 1999 r.
czyli co ?
mi i Grzybu się wydaje, że to kółeczka niedomagają :D :confused:
Podkładki są. Kółka wyczyściłem i przesmarowałem. Pod podkładkami są 2 tulejki metalowe z dystansem z tworzywa. Kręci się tylko ta tulejka środkowa, dystans z tworzywa i tulejka zewnętrzna się nie kręcą względem kółka (zakładam że tak powinno być).
Zauważyłem też, że śruby mają niebieskie końcówki (pewnie to ten klej) ale nie jestem pewny czy przypadkiem się nie zmył przy czyszczeniu. Myłem ciepłą wodą, więc nie powinien. Mimo wszystko obstawiam ten klej jako przyczynę. Co to jest za ustrojstwo i czym ewentualnie to zastąpić?
klej jest jednorazowy, jak odkręciłeś, to trzeba na powrót nanieść klej (Loctite nie pamiętam numeru, bo są o różnej mocy, później sprawdzę)
---
jeśli masz tulejki, to znaczy są to łożyska ślizgowe, ja mam maszynowe
klej jest jednorazowy, jak odkręciłeś, to trzeba na powrót nanieść klej (Loctite nie pamiętam numeru, bo są o różnej mocy, później sprawdzę)
---
jeśli masz tulejki, to znaczy są to łożyska ślizgowe, ja mam maszynowe
Widzisz, czyli problem zdiagnozowany. Dzięki za pomoc. Byłbym też wdzięczny za podanie nr tego kleju.
Co do łożysk w kółkach, to tak obstawiałem. Wpuściłem trochę FL czerwonego na tulejkę, a niech ma ;) chociaż co do smarowania kółek czytałem różne opinie.
nikoniarz
12-05-2017, 10:26
243 lub ciut słabszy 222 ale wątpię by to była wina braku kleju. Zastosowanie kleju w tym miejscu ma na celu zapobieganie odkręcaniu. Nawet przy silnym dokręceniu powinno się kółeczko kręcić. Coś się zużyło zapewne.
- - - - kolejny post - - - - - -
Nie zamieniłeś przypadkiem górnej tulejki z dolną?
243 lub ciut słabszy 222 ale wątpię by to była wina braku kleju. Zastosowanie kleju w tym miejscu ma na celu zapobieganie odkręcaniu. Nawet przy silnym dokręceniu powinno się kółeczko kręcić. Coś się zużyło zapewne.
- - - - kolejny post - - - - - -
Nie zamieniłeś przypadkiem górnej tulejki z dolną?
Przebieg to zaledwie 600 km więc nawet jeszcze nie dotarty jest ;)
Samych kółek starałem się nie pomylić. Łożyska (tulejki) są nierozbieralne i nie da się ich wyciągnąć z kółek. Co mogłem zamienić, to podkładki zakrywające łożyska i śruby, ale wydawało mi się, że są one identyczne na górne i dolne kółko. Sprawdzę to jeszcze.
MadOnion
12-05-2017, 10:53
W temacie podjazdów, to myślałem, że Przegibek to już jest "coś" - zrobiłem to w zeszłym roku na SS, wyprzedzając amatorów na szosach i MTB, ale czułem to potem w nogach :D
http://www.altimetr.pl/przelecz-przegibek.html
Do zrobienia poniżej 20 min, a dla dobrego górala amatora z 11-12 : )
nikoniarz
12-05-2017, 10:55
Czyli masz tam łożyska maszynowe- jedyne części luzem to podkładki dystansowe po bokach i śruba?
Czyli masz tam łożyska maszynowe- jedyne części luzem to podkładki dystansowe po bokach i śruba?
Dokładnie to są te kółka
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/ImgashxId14899-1.ashx?id=14899
źródło (https://sklep.harfa-harryson.com.pl/Img.ashx?Id=14899)
tylko tutaj z podkładkami, po zdjęciu których wygląda to tak jak kółko po prawej (2 tulejki z dystansem z tworzywa):
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/ImgashxId36256-1.ashx?id=36256
źródło (https://sklep.harfa-harryson.com.pl/Img.ashx?Id=36256)
Z góry przepraszam za reklamę sklepu
to są maszynówki, a te "2 tulejki z dystansem z tworzywa" to jest właśnie łożysko w którym zamknięty jest smar i kulki,
nikoniarz
12-05-2017, 12:05
Dokładnie tak jak napisał rotor. Wcześniejszy opis kółeczek był ciut enigmatyczny :D pozostaje sprawdzic, czy łożysko nie jest zatarte i czy kręci się bez problemu w palcach. Te osłony łożyska powinny mieć kontakt jedynie z wewnętrzną tulejką łozyska. Możesz na próbę zamienić kółeczka. To jeat ogólnie problem który diagnozuje się w minutę. Jeśli łożysko zatarte to można próbować reanimować ale na długo to nie wystarczy. Niemniej jednak jeśli mocne kręcenie śruby coś blokuje to trzeba przyjrzeć się, czy coś nie ociera o samo kółko.
Ok. Dzięki za odpowiedzi. Dzisiaj wieczorem może uda mi się tam grzebnąć. Przyglądnę się dokładniej. Z tego co pamiętam łożyska działały płynnie, aczkolwiek smarowanie sprawiło że działały lżej (:shock: cóż za odkrycie ;) ). Rozbiorę wózek i złożę jeszcze raz starannie, kurcza w weekend przydałoby się coś pokręcić. Dam znać jak poszło.
nikoniarz
12-05-2017, 12:16
Ale co Ty tam smarowałeś? Zdejmowałeś gumowe osłonki 2RS? Tam się nic nie smaruje bo będzie kleił się brud.
Jeśli łożysko zatarte to można próbować reanimować ale na długo to nie wystarczy. .
sam jestem ciekaw, ile mi to kółeczko pociągnie, bo jak smar razem z brudem wypłukałem i dałem w zamian oleju, to wypada co jakiś czas (raczej krótszy, niż dłuższy) powtarzać tę czynnosć
Muszę kupić na komunię rower (dziewczynka 147cm) - budżet ok 1000zł. Wybór padł na goo.gl/GNP3gF (goo.gl/comz3C) . Zastanawiam się jeszcze czy warto dopłacić do goo.gl/comz3C. Ewentualnie polecacie coś innego.Jesteś pewien, że chcesz kupić 8-9 letniemu dziecku rower na 26" calowych kołach? To jest właśnie bezsens kupowania roweru na komunię. Najczęściej na wyrost i żeby starczyło na 10 lat... Wygoda się nie liczy... Mój syn też w tym roku szedł do komunii (teraz ma ok 140cm), ale rower dostał od nas pod koniec zeszłego sezonu i jest to rower na 24" kołach i jesień już na nim przejeździł. I następna przesiadka, na koło 26" będzie, myślę, dopiero za jakieś dwa sezony.
Ale co Ty tam smarowałeś? Zdejmowałeś gumowe osłonki 2RS? Tam się nic nie smaruje bo będzie kleił się brud.
Heh widzisz, jak sobie teraz pomyślę, to pewnie nic tam nie przesmarowałem. Wyczyszczenie wózka wydawało mi się na tyle proste, że jakoś specjalnie nie przykładałem wagi do czynności.
Moje smarowanie wyglądało więc tak, że kapnąłem po kropli FL na każdą ze stron łożyska. Pokręciłem i wytarłem. Pewnie wszystko wytarłem i nic się do środka nie dostało, a to że miałem wrażenie że chodzi lepiej to może placebo.
W każdym razie nie rozbierałem łożyska żeby je posmarować. Z resztą jakoś myślałem że są to łożyska ślizgowe.
Jesteś pewien, że chcesz kupić 8-9 letniemu dziecku rower na 26" calowych kołach? To jest właśnie bezsens kupowania roweru na komunię. Najczęściej na wyrost i żeby starczyło na 10 lat... Wygoda się nie liczy... Mój syn też w tym roku szedł do komunii (teraz ma ok 140cm), ale rower dostał od nas pod koniec zeszłego sezonu i jest to rower na 24" kołach i jesień już na nim przejeździł. I następna przesiadka, na koło 26" będzie, myślę, dopiero za jakieś dwa sezony.
Co do roweru dla dziecka, to też uważam że lepiej kupić rower "na wymiar" niż za duży. Jak ma posłużyć 2 sezony to nawet nie bać się używek. Ale to nie na prezent komunijny raczej.
Muszę kupić na komunię rower (dziewczynka 147cm) - budżet ok 1000zł. Wybór padł na goo.gl/GNP3gF (goo.gl/comz3C) . Zastanawiam się jeszcze czy warto dopłacić do goo.gl/comz3C. Ewentualnie polecacie coś innego.
Jak chcesz kupić po prostu rower to kup obojętne jaki. Jak chcesz, żeby dziecko jeździło bezpiecznie, wygodnie i nie znienawidziło jazdy na rowerze, kup coś na kołach 24". Mówię to z własnego doświadczenia. Kilkanaście lat temu na komunię najpierw miałem rower na kołach 24", a po roku gdy strasznie szybko urosłem, dostałem rower na kołach 26" i minimalnie "lepszym" osprzęcie.
Tu przykład (http://velo.pl/rowery/mlodziezowe-i-dzieciece/mlodziezowe-24/author/matrix-asl-24-2017)dziecięcego roweru z damską geometrią
Do zeszłego roku Intersport miał fajne rowery na 24" kołach w swojej linii Genesis. Taki rower właśnie młodemu w zeszłym roku kupiliśmy. Tamten konkretny model jest o tyle fajny i dlatego się na niego zdecydowałem, że rower jest wyposażony w hamulce tarczowe (mechaniczne Tektro, ale hamują bardzo ok) więc i rama i widelec są wyposażone w mocowania do zacisków (nawet piwotów nie ma). Z początku zakładałem, że to będzie tylko podstawka do modyfikacji i będę wymieniał sukcesywnie to, co nie będzie działać dobrze. A tu okazało się, że wszystko chodzi na prawdę bardzo ok mimo, że to tylko Tourney i póki co młdemu wystarcza. Na razie nic nie wymieniam. Aaa, ale co to ja chciałem... Nie ma już rowerów Genesis w Interposrcie, są tylko Gianty.
Takie cos mi wpadlo do stajni...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/05/LVmBS6-1.jpg
źródło (http://imagizer.imageshack.us/v2/1024x768q90/924/LVmBS6.jpg)
Wilier Cento1 Air, pelna Ultegra, custom malowanie robione we Wloszcech. Do tego Enve6.7 (moje). Przerzuce swojego Super Recorda z czarnucha do tego, sprzedam Ultegrem czarny frejmset i kolka, z ktorymi przyszedl rower (jakies tanie Szimano) i bedzie grac. Poki co numer 9...
Marcin bardzo ładna maszyna :)
Nie będzie go znosić przy bocznym wietrze ? ;)
Nie będzie go znosić przy bocznym wietrze ? ;)
Właśnie o tym sobie pomyślałem, w kontekście tegorocznych wyjazdów rowerowych. Nie do utrzymania przy tym wietrze.
Btw. nie wiem czy było, czy nie, ale niezły cyborg (https://www.strava.com/athletes/10033054) :shock::shock::shock:
Dzisiaj wialo i nie rzucalo. Fajna, stabilna jazda przy 50-55. Trzeba zjechac z czegos i obadac.
Fajna maszyna. Malowana w Air Italia ;)
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
Nie będzie go znosić przy bocznym wietrze ? ;)
Jak będzie wiało to ucieknie driftem albo halsem z peletonu [emoji1]
Ogarnąłem temat kółek. Łożysko było zapieczone. Rozebrałem, zrobiłem szejka, wpuściłem odrdzewiacz i puściło. Naładowałem towotu i skręciłem. Działka całkiem nieźle. Ciekawe jak długo. Dodatkowo dokręciłem korbę bo miałem luz. Jutro testy :D
Wysłane przy użyciu Tapatalka
Naładowałem towotu i skręciłem.
Wysłane przy użyciu Tapatalka
jak to zrobiłeś ?
Uszczelki w łożyskach zespolonych uszczelnionych 2RS da się podważyć nożykiem do tapet lub szpilką. Można je wyjąc i ma się wtedy dostęp do wianka i kulek. Można umyć, nasmarować i uszczelki wcisnąć na miejsce. Sam tak przez długi czas serwisowałem łożyska w kółkach BBB. Jedyne na co trzeba uważać, to żeby nie uszkodzić uszczelek przy wyjmowaniu. Zresztą jak się jedną wyjmie, to drugą można spróbować wypchnąć od wewnątrz, ale nie zawsze kulki i wianek na to pozwolą.
to trzeba popróbować tego patenta
A czy to są jakieś superszczególne łożyska, że nie można ich po prostu wymienić? Przecież nieduże, zwykłe łożysko kulkowe 2RS albo ZZ kosztuje kilka złotych dosłownie...
Można wymieniać, ale wypadłoby mieć prasę. Kółka są z tworzywa lub alu, a łożyska ze stali i to raczej tej twardszej. Wybijanie i osadzanie wymagałoby precyzji. MZ gra nie warta świeczki. Póki łożyska nie złapią luzu wystarczy wyjmowanie uszczelek, czyszczenie i smarowanie.
Uszczelki w łożyskach zespolonych uszczelnionych 2RS da się podważyć nożykiem do tapet lub szpilką. Można je wyjąc i ma się wtedy dostęp do wianka i kulek. Można umyć, nasmarować i uszczelki wcisnąć na miejsce. Sam tak przez długi czas serwisowałem łożyska w kółkach BBB. Jedyne na co trzeba uważać, to żeby nie uszkodzić uszczelek przy wyjmowaniu. Zresztą jak się jedną wyjmie, to drugą można spróbować wypchnąć od wewnątrz, ale nie zawsze kulki i wianek na to pozwolą.
Dokładnie tak to zrobiłem [emoji1] Stwierdziłem że jak kółko nie działa, to gorzej być nie może. Uszczelki schodzą bardzo łatwo.
jak to zrobiłeś ?
Oczywiście przed skręceniem założyłem uszczelki. [emoji1]
Wysłane przy użyciu Tapatalka
Tam sa takie tolerancje, ze to palcami mozna wcisnac...
Dzisiaj były testy. Napęd działał dobrze, ale znowu błota było prawie po piasty [emoji53] Rower znowu wymagał mycia. Ciekawe czy teraz będzie ok.
Wysłane przy użyciu Tapatalka
już testy??, ja dopiero przecieram oczy i zastanawiam, czy Matyska - Skrzyczne -Barania- do Węgierskiej to fajny trip :)
nikoniarz
14-05-2017, 10:52
już testy??, ja dopiero przecieram oczy i zastanawiam, czy Matyska - Skrzyczne -Barania- do Węgierskiej to fajny trip :)
Skrzyczne-Barania niedostępne dla rowerzystów. Trzeba uważać na strażników...
EDIT:
Może inaczej- zamknięte dla rowerzystów. Bo dostępne jest jak najbardziej, tylko trzeba brać pod uwagę konsekwencje :D
już testy??, ja dopiero przecieram oczy i zastanawiam, czy Matyska - Skrzyczne -Barania- do Węgierskiej to fajny trip :)
Wyjazd był o 6.30 :D
Wysłane przy użyciu Tapatalka
Skrzyczne-Barania niedostępne dla rowerzystów. Trzeba uważać na strażników...
EDIT:
Może inaczej- zamknięte dla rowerzystów. Bo dostępne jest jak najbardziej, tylko trzeba brać pod uwagę konsekwencje :D
skąd to info?
cały szlak od Skrzycznego? czy tylko od Magurki Wiślańskiej
nikoniarz
14-05-2017, 11:56
skąd to info?
cały szlak od Skrzycznego? czy tylko od Magurki Wiślańskiej
Info ze znaków na szlakach- nie wiem jak sprawa wygląda od strony bo my jeździliśmy od innej strony. Już za Cieńkowem Postrzednim były pierwsze zakazy.
dzwoniłem do schroniska na Skrzycznem i gość coś tam przebąkiwał, że zamknięte, tak więc zmiana planów, dzięki za info, kiedy tam byłeś ?
nikoniarz
14-05-2017, 12:08
Ostatni raz dwa lata temu. Ale już chyba gdzieś od 4-5 lat sukcesywnie przybywa znaków zakazu niestety.
Ale zem wygrzmocil orla. Rama w kawalkach... enve3.4 przod w kawalkach... ide do lekarza. Jak obojczyk caly to reszta ok. Dam znac pozniej. Trzymajcie kciuki. Ogolnie poszedlem przez kiere walac calym cialem o asfalt. Pozniej foty bo niezly hartkor lol.
O fak! Trzym się zdrowo.
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
no nieźle, obyś w jednym kawałku się pozbierał
nikoniarz
14-05-2017, 12:55
Jak był w stanie napisać i robić zdjęcia to nie jest źle... :D
Obyś się nie połamał. Reszta to pikuś.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.