Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 [106] 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

cdc
12-02-2021, 17:37
Cena jest https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwj1i-D21OTuAhUkz4UKHWvJDlgQFjAAegQIBBAC&url=https%3A%2F%2Fwww.decathlon.pl%2Fp%2Frower-podro-ny-riverside-touring-920%2F_%2FR-p-306383&usg=AOvVaw1YpjSzIwvdsNyflVQO_ml-

zdyboo
12-02-2021, 17:46
Też znalazłem, ale niedostępny. Podejrzewam, że jak będzie dostępny to będzie schodził jak ciepły chleb.

Umbra
12-02-2021, 22:25
Testowałem dzisiaj opony 40c z kolcami (240) i... szału nie ma. Jest lepiej, ale dalej idzie orła wyrżnąć. :P

zdyboo
12-02-2021, 22:50
Może za dużo ciśnienia nabiłeś.
Poza tym na kilka(naście) centymetrów kopnego śniegu to takie opony się nie nadają. Trzeba coś z wyraźnym bieżnikiem i ewentualnie z kolcami. Choć jak nie ma się fata to i tak będzie ciężko.
Kolce jako takie są na lód. Dobrze się sprawdziły podczas pierwszego ataku zimy dwa tygodnie temu. Gdzie w nocy były ujemne temperatury, a w dzień dodatnie. Tak jak teraz, gdzie przez tydzień jest tylko poniżej zera i śnieg pada nawet dwa razy dziennie, to kolce mało pomagają.

W każdym razie miałem 40 mm z kolcami teraz mam 35 i jedyny problem to zamarznięte koleiny, poza tym nawet jak rower straci przyczepność to zaraz ją odzyskuje.

superkomornik
14-02-2021, 16:12
Riverside był przez chwilę dostępny w kilku rozmiarach. Nie wiem ile dokładnie sztuk ale zeszły w kilka dni. Na wyprawy sprzęt świetny.

siemalysy
14-02-2021, 21:27
Siemanko :-)

Fajny ten Riverside :)

W piątek pierwszy raz przytuliłem się do śniegu i gleby. Wjechałem w głęboki do jazdy śnieg i żeby się nie wyglebić szybko się wypiąłem i postawiłem nogę w śniegu. Pod nim był lód i szybko leżałem ;-) Obyło się bez większego bólu :)

Ze znajomym pojeździliśmy w przedwczorajszy wieczór. Jak śnieg przykrywa ścieżki, wokół jest biało, to w ciemnym lesie jeździ się wybornie. Ludzi poza uprawiającymi ostatnio najpopularniejszy sport w kraju nie ma. Można spotkać tylko mieszkańców lasu. Tym razem padło na dzika :-)

Przez kilkanaście minut prószył śnieżek ;-)

48509

Poniżej zdjęcie z wczorajszego dnia. Schodziliśmy z żoną żółtym szlakiem z Klimczoka w kierunku Szyndzielni i ok. 200-300 m od szczytu minęło nas dwóch młodych chłopaków na rowerach FS. Nadałem tej fotce roboczy tytuł: Nie ma miękkiej gry ;-)

48510

Ligo
14-02-2021, 22:19
Ten Riverside mnie się nie podoba. Już pomijając fakt, że jest brzydki jak jasna cholera, to jeszcze zrobili kilka dziwnych rzeczy. Pierwsze - mocowanie bagażnika to jakaś wydumka. Całe obciążenie idzie nie na oś, tylko na rurki tylnego widła i to jeszcze pod dziwnym kątem. Bagażnik w takim rowerze powinien być już w komplecie, tymczasem trzeba dopłacić 230 zł. O przednim nie wspominam.
Masa dopuszczalna 170 kg przy 32 szprychach? No, ciekawe. Napęd 1x11 z malutką tarczą na drogach krajowych będzie za wolny i będzie szybciej się zużywać, jak np. 2x.
Plastikowy widelec - ciekawe, jak z amortyzacją, ale tak konkretnie, w mm i co się wydarzy przy zbyt szybkim najechaniu na krawężnik/kamień/cokolwiek.
To tyle komentarzy ignoranta.;-)

zdyboo
14-02-2021, 22:44
To tyle komentarzy ignoranta.

Z tym akurat się zgadzam.

Ligo
14-02-2021, 23:04
Ignoranta, który rowerem przemierzył Polskę od Tatr do Bałtyku.

No dobra, nie od Tatr, tylko od Beskidów. I nie raz, tylko trzy.:-)

Ligo
14-02-2021, 23:47
Przepraszam, że tak post pod postem, ale Zdyboo - gdybyś mógł, to poproszę konkrety.

zdyboo
15-02-2021, 10:12
Proszę bardzo.


Pierwsze - mocowanie bagażnika to jakaś wydumka. Całe obciążenie idzie nie na oś, tylko na rurki tylnego widła i to jeszcze pod dziwnym kątem. Bagażnik w takim rowerze powinien być już w komplecie, tymczasem trzeba dopłacić 230 zł. O przednim nie wspominam.

Mocowanie jest standardowe, dwa otwory na dole w okolicy otworów tylnego koła, dwa na górze w okolicy opony. Te otwory na rurkach widelca służą do montażu koszyków bidonu lub jakichś toreb. Nie wiem też dlaczego bagażnik miałby być w zestawie. Napisali, że pasuje każdy bagażnik, a biorąc pod uwagę otwory montażowe faktycznie tak jest. Większość bagażników da się dopasować. To raczej rower do bikepackingu gdzie sakwy przyczepia się do ramy, kierownicy i siodła niż do bagażników. Dlaczego rower miałby być droższy o koszt bagażników. Każdy poważny sakwiarz ma swoje upodobania pod tym względem, więc podejrzewam, że większość i tak by wymieniła na swoje ulubione.


Masa dopuszczalna 170 kg przy 32 szprychach? No, ciekawe.

Że za dużo? MZ w sam raz. W MTB mam koła z 28 szprychami, a obciążenie to 136 kg i mogę na nich wykonywać skoki nie wyższe niż 60 cm. W gruzie mam koła z 24 szprychami i Mavic podaje dla nich obciążenie do 120 kg i mogę na nich wykonywać skoki nie wyższe niż 15 cm.
Jak kupowałem MTB to też byłem zdziwiony małą ilością szprych, ale po roku zabawy w górach nic się z kołami nie działo i nawet je sprzedałem i kolejny właściciel zadowolony.
W crossie mam koła z 32 szprychami gdzie jeździły pod sakwami i przez kilkanaście lat tylko przednie wymagało drobnego centrowania, a i to po dzwonie.


Napęd 1x11 z malutką tarczą na drogach krajowych będzie za wolny i będzie szybciej się zużywać, jak np. 2x.

Na przełożeniu 32x11 da się spokojnie jechać 30 km/h po płaskim bez kadencji milion. To jest rower wyprawowy, nie wyścigówka. Jak się go dociąży bagażem, to każdy będzie dziękował za tę małą zębatkę na każdym podjeździe. Zresztą można wymienić na większą i nie wiem czy nie za darmo nawet jak się zgłosi taką chęć w trakcie zakupu.


Plastikowy widelec - ciekawe, jak z amortyzacją, ale tak konkretnie, w mm i co się wydarzy przy zbyt szybkim najechaniu na krawężnik/kamień/cokolwiek.

Czasem sobie żartujemy, że kompozyt włókien węglowych i żywicy epoksydowej to plastik, ale tylko żartujemy, bo karbon jest raczej cenionym materiałem ramy i widelca. U mnie się wydarzyło to, że połamałem stalową ramę, oderwało całkiem główkę od ramy, bo pękły obie rurki tuż za spawami. Karbonowy widelec wyszedł z tego bez szwanku. Amortyzację ma 0 mm, jak każdy sztywny widelec. Niemniej jednak obecnie amory mam tylko w MTB w resztę rowerów mam sztywną i nie brakuje mi amortyzacji. Dużo można osiągnąć dobierając odpowiednie ciśnienie w oponach, zwłaszcza bezdętkowe zachęcają do takich eksperymentów. W tym rowerze jeszcze są balony 2,25" to już prawie jak amortyzacja.

Jedyne czego mi brakuje w tym rowerze to możliwości montażu windy z wewnętrznym prowadzeniem linki, chyba że w mufie jest na tyle miejsca, że da się tamtędy. Choć co prawda wiązałoby się to z kompletną wymianą osprzętu lub jakimś patentem na dźwignię do obniżenia siodła, ale przy takich oponach i sporym slopingu ramy można byłoby stworzyć rower do nieco ambitniejszej zabawy w terenie.

Ligo
15-02-2021, 18:45
Te otwory na rurkach widelca służą do montażu koszyków bidonu lub jakichś toreb. Nie wiem też dlaczego bagażnik miałby być w zestawie..
Bo konkurencja daje?
Te otwory, to jednak pod dedykowany bagażnik:
https://www.decathlon.pl/p/baga-nik-tylny-do-touring/_/R-p-333521?mc=8646629


To jest rower wyprawowy, nie wyścigówka. Jak się go dociąży bagażem, to każdy będzie dziękował za tę małą zębatkę na każdym podjeździe.
Mnie pod sakwami sprawdzała się najlepiej jednak szosówka na oponach 30 mm. Dzisiaj byłby to pewnie jakiś gravel. To że rower jest ciężki nie znaczy, że nie da się dosyć szybko jechać. Owszem rozpędzanie jest powolne, ale w dobrych warunkach, na płaskim, a jeszcze kiedy wiatr sprzyja, to prędkość podróżna może znacznie przekraczać 30 km/h. Kiedy się jedzie we dwóch, trzech i co jakiś czas zmienia, tym bardziej.


Amortyzację ma 0 mm, jak każdy sztywny widelec.
No, nie każdy. Stalowe widelce pracują. Niektóre, te bardziej wygięte do przodu, chyba nawet powyżej 10 mm. Też o tym nie wiedziałem, póki nie założyłem kiedyś DDR-wskiego licznika na linkę i nie przekonałem się na własne oczy.

Tak czy siak, ten Riverside, golas za 6.5 tysi zupełnie mnie nie przekonuje. Znacznie lepszy byłby choćby Fuji Touring Disc i do tego sporo tańszy.

zdyboo
15-02-2021, 19:59
Bo konkurencja daje?
Te otwory, to jednak pod dedykowany bagażnik

Nie chciało mi się szukać, ale ten bagażnik też jest przemyślany. Umożliwia niskie zawieszenie sakw. Jak na możliwości i nośność to jest bardzo tani. Niemniej jednak w kwestii bagażnika wolałbym dostać bez i mieć w tej kwestii wybór niż płacić za bagażnik, którego być może nawet bym nie potrzebował, a sprzedać raczej nie mógł bo jest dedykowany tylko do tego roweru. Mocowania bym się nie obawiał, w końcu rama w rowerze służy do mocowania wszystkiego.


Mnie pod sakwami sprawdzała się najlepiej jednak szosówka na oponach 30 mm.

A na ilu jeszcze innych rowerach jeździłeś z sakwami? Przypuszczam, że te swoje wyprawy odbyłeś dawno temu, gdzie wybór sprzętu był żaden lub niewielki. Teraz jest wybór, ale nadal możesz na wyprawę jechać szosówką z 30 mm oponami, ale możesz też MTB FS.


Dzisiaj byłby to pewnie jakiś gravel. To że rower jest ciężki nie znaczy, że nie da się dosyć szybko jechać. Owszem rozpędzanie jest powolne, ale w dobrych warunkach, na płaskim, a jeszcze kiedy wiatr sprzyja, to prędkość podróżna może znacznie przekraczać 30 km/h. Kiedy się jedzie we dwóch, trzech i co jakiś czas zmienia, tym bardziej.

Ja nie piszę o masie, bo ta jeżeli jest taka jak podali to jest w normie. Piszę o przeznaczeniu. To nie jest rower, którym pojedziesz na szosową ustawkę. Za to bez problemu pewnie objedziesz np. Islandię czy BiH.
Poza tym blat możesz wymienić na większy. Decathlon daje taką możliwość.


No, nie każdy. Stalowe widelce pracują. Niektóre, te bardziej wygięte do przodu, chyba nawet powyżej 10 mm.

Każdy. To że widelec pracuje nie znaczy, że ma jakiś mierzalny skok. Miałem całkowicie stalowy rower na oponach 28 mm i był bardzo wygodny nawet na bruku czy jakimś lekkim szutrze. Dobrze tłumił takie drobne, powtarzalne nierówności, ale jak się przycisnęło np. spod świateł to było słychać jak koła zaczynają ocierać o klocki hamulcowe, bo cała konstrukcja pracowała na wszystkie możliwe strony. Poza tym żaden z komponentów roweru nie jest idealnie sztywny.


Tak czy siak, ten Riverside, golas za 6.5 tysi zupełnie mnie nie przekonuje. Znacznie lepszy byłby choćby Fuji Touring Disc i do tego sporo tańszy.

Co kto woli. Jak dla mnie ten Fuj to dobry przykład jak za kupę kasy dostać stosunkowo niewiele. Nie oferuje niczego co powodowałoby, że chciałbym ten rower. Poza tym mechaniczne hamulce tarczowe powinny być zabronione konwencjami międzynarodowymi. Ze stalowych ram też się na jakiś czas wyleczyłem.

Jak dla mnie ten Riverside to bezpośrednia konkurencja np. Treka 1120. Tylko ten ostatni ciut droższy, nawet więcej niż ciut. Zwłaszcza, że w tym roku Trek poszalał z cenami.

lukasz_kk
15-02-2021, 21:43
Poza tym mechaniczne hamulce tarczowe powinny być zabronione konwencjami międzynarodowymi.

Dlaczego? Pytam jako laik, zupełnie na poważnie, choć zakładam, że chodzi pewnie o bezpieczeństwo. Póki co swoje rozterki na temat roweru sprzed kilku czy kilkunastu stron zawęziłem do modeli Evado Kross, i tak model 4.0 ma hamulce mechaniczne tarczowe, a 3.0 v-brake'i. Sądziłem, że tarczowe są lepsze. Możliwe też, że do mojej jazdy czysto rekreacyjnej nie będzie żadnej różnicy, a Ty, z tego co się zdążyłem w tym wątku zorientować, na rowerach chyba zjadłeś zęby (sorry za określenie ;)) i pewnie niektóre rozwiązania są dla Ciebie nieakceptowalne.

zdyboo
15-02-2021, 23:30
Dlaczego? Pytam jako laik, zupełnie na poważnie, choć zakładam, że chodzi pewnie o bezpieczeństwo.

Tak, chodzi o bezpieczeństwo. Sporo zacisków mechanicznych ma tylko jeden tłoczek ruchomy, poruszany linką, a drugi jest nieruchomy i tylko przysuwa się się go do tarczy pokrętłem. Jak się nietrudno domyśleć, w takim układzie tarcza i klocki nigdy do końca nie są równoległe. Jakość hamowania jest taka sobie. Oczywiście są zaciski, gdzie oba klocki są ruchome, co likwiduje efekt przekoszenia tarczy, ale nie likwiduje obsługi linką, czyli na przykład brak samopoziomowania się klocków. Zawsze jak mam w rowerze hamulce obsługiwane linką to z ulgą przesiadam się na rower z hydrauliką. Ja mam trochę hopla na punkcie hamulców i raczej mam lepsze heble niż gorsze w rowerach.

Które będą lepsze, pewnie mimo wszystko tarczowe. Z V-kami jest obecnie ten problem, że zaczyna brakować dobrych jakościowo ramion i klamek. No i posiadając mechaniczne łatwiej się przesiąść na hydraulikę, bo wystarczy kupić zestawy klamka - zacisk. Nie trzeba wymieniać kół czy przynajmniej piast. tudzież martwić się czy rama i widelec będą posiadać otwory montażowe. Myślę, że mechaniczne hamulce w rowerach z prostą kierownicą niedługo wymrą śmiercią naturalną. Dłużej utrzymają się w grupach szosowych, ale to tylko przez obecność hamulców szczękowych w tych grupach.

FelTom
16-02-2021, 01:42
Tak, chodzi o bezpieczeństwo.
Chyba żartujesz?
Hamulce hydrauliczne są najmniej bezpieczne ze wszystkich.
Wyciek płynu hamulcowego powoduje brak możliwości hamowania. To najmniej bezpieczny rodzaj hamulców.
Mają inne zalety, ale bezpieczeństwo nie jest jedną z nich.
W pociągach, gdzie bezpieczeństwo hamowania jest najważniejsze i bezkompromisowe, hamulce są pneumatyczne. Hydrauliczne występują w samochodach.
W rowerach szczękowe (mechaniczne) tarczowe mechaniczne i tarczowe hydrauliczne.
Tam gdzie najważniejsza jest niezawodność, możliwość kontynuowania jazdy mimo różnych zdarzeń i problemów - w sporcie wyczynowym - stosowane są szczękowe.
Szczękowe z tej samej przyczyny preferowane są w poważnym sprzęcie wyprawowym.
Skrzywienie koła, z różnych przyczyn, nie musi powodować niemożności kontynuowania jazdy. Bardzo ważna sprawa w sporcie wyczynowym żeby ukończyć wyścig, jechać dalej, do miejsca zmiany roweru. Czego nie można powiedzieć o hamulcach tarczowych.
Szczękowe są najłatwiejsze w serwisowaniu.
Tarczowe mechaniczne są łatwiejsze w serwisowaniu od hydraulicznych.
https://m.youtube.com/watch?v=35PeBuHV9kw
To jeden z powodów, dla których zalinkowany rower z dacathlonu nie jest dedykowany do poważnych wypraw.

Drugi to jak wspomniał Ligo - jedna tarcza z przodu. To tylko 11 przełożeń, oraz duże skosy łańcucha.
Nawet najniższe grupy sprzętowe 2x8 to 16 przełożeń, z mniejszymi skosami łańcucha. 2 z przodu powszechnie stosowane w sporcie wyczynowym. W turystyce stosuje się chętnie nawet 3 tarcze. Przełożeń nigdy za wiele, jak się dźwiga ze sobą cały majdan, w różnym terenie i po różnej nawierzchni. Potrzebne są różne przełożenia. Dziury pomiędzy przełożeniami, szczególnie przy tak dużej tarczy z tyłu (jedna mniej praktycznie), spowodują, że często będzie albo za twardo, albo za duży młyn. Najtwardsze przełożenie z tego roweru wrażenia nie robi.
Ten napęd - to próba zagrania pod lans i modę na napędy 1x11. Nie ma żadnych praktycznych powodów, szczególnie jeśli chodzi o sprzęt wyprawowy.

Kolejna sprawa to kierownica. Na poważne wyprawy najlepszy jest "baranek". Czy się to komuś podoba, czy nie. Wiele godzin w siodle i z rękami na kierownicy. Możliwość zmiany chwytu jest bezcenna. Tu jest ok.

Zgadzam się, że brak bagażnika w zestawie to zaleta. Każdy kto jest świadomy, bagażnik oraz pedały dobierze odpowiednie dla siebie.
Z bagażnikami generalnie jest problem. Rowery szosowe tego nie przewidują. Gravele niby tak, ale po macoszemu. Tu jest dedykowany. Ostry kąt tylnego widelca - rurki mocno pochylone. W tego typu rowerach bagażniki bardzo rzadko są w cenie. Dedykowany bagażnik i wiele możliwości montażu innych - zdecydowanie mocna strona tego roweru.

Wewnętrzne prowadzenie linek - też nie ułatwia ewentualnego serwisowania w czasie podróży.

Sztywne osie - jak najbardziej na plus.

Dużo otworów montażowych.

Ja bym tego nie kupił. Rama mi nie pasuje. Też wolę rower o bardziej sportowej sylwetce. Na wyprawy ten napęd jest do wymiany. Ciekawe, jak rozkłada się ciężar rowerzysty oraz bagażu przy tej geometrii ramy? Żeby uczciwie go ocenić trzeba by na nim zrobić trochę km.

zdyboo
16-02-2021, 09:58
Hamulce hydrauliczne są najmniej bezpieczne ze wszystkich.
Wyciek płynu hamulcowego powoduje brak możliwości hamowania. To najmniej bezpieczny rodzaj hamulców.

Jeździłeś w ogóle na rowerze z hydraulicznymi hamulcami? Tylko nie pożyczonym na chwilę od kolegi, ale normalna, kilkusezonowa eksploatacja. Chyba nie, skoro wypisujesz takie banialuki.
Użytkuję hydrauliczne tarczówki od 15 lat i nigdy, przenigdy nie miałem wycieku. Największy problem dotyczy zapowietrzania się, ale nie jest to częsty problem jeżeli wszystko zostało poprawnie zmontowane.
Poza tym hydrauliczne tarczówki są bezobsługowe. Niczego nie regulujesz w trakcie eksploatacji, wymieniasz tylko klocki jak się zużyją. Hamują zawsze tak samo, bez wzglądu na stopień zużycia klocków.


W rowerach szczękowe (mechaniczne) tarczowe mechaniczne i tarczowe hydrauliczne.
Tam gdzie najważniejsza jest niezawodność, możliwość kontynuowania jazdy mimo różnych zdarzeń i problemów - w sporcie wyczynowym - stosowane są szczękowe.

Możesz wymienić dyscypliny kolarstwa wyczynowego w których tak namiętnie się korzysta ze szczękowych hamulców? Ostatni bastion padł w 2018 jak UCI "zalegalizowała" hamulce tarczowe w tourze.


Szczękowe z tej samej przyczyny preferowane są w poważnym sprzęcie wyprawowym.

Kilkanaście lat temu też bym tak napisał, ale obecnie bez problemów pojechał na wyprawę z hydraulicznymi tarczówkami.


Skrzywienie koła, z różnych przyczyn, nie musi powodować niemożności kontynuowania jazdy. Bardzo ważna sprawa w sporcie wyczynowym żeby ukończyć wyścig, jechać dalej, do miejsca zmiany roweru. Czego nie można powiedzieć o hamulcach tarczowych.

Co za brednie. Jak masz tarczowe, to póki koło się mieści w widelcu lub w ramie jedziesz. Jak masz szczękowe to w najlepszym wypadku po skrzywieniu koła ociera ono o klocki. W najgorszym blokuje się tak, że nawet rozpięcie hamulca nie pomaga.


Drugi to jak wspomniał Ligo - jedna tarcza z przodu. To tylko 11 przełożeń, oraz duże skosy łańcucha.
Nawet najniższe grupy sprzętowe 2x8 to 16 przełożeń, z mniejszymi skosami łańcucha. 2 z przodu powszechnie stosowane w sporcie wyczynowym. W turystyce stosuje się chętnie nawet 3 tarcze. Przełożeń nigdy za wiele, jak się dźwiga ze sobą cały majdan, w różnym terenie i po różnej nawierzchni. Potrzebne są różne przełożenia. Dziury pomiędzy przełożeniami, szczególnie przy tak dużej tarczy z tyłu (jedna mniej praktycznie), spowodują, że często będzie albo za twardo, albo za duży młyn. Najtwardsze przełożenie z tego roweru wrażenia nie robi.
Ten napęd - to próba zagrania pod lans i modę na napędy 1x11. Nie ma żadnych praktycznych powodów, szczególnie jeśli chodzi o sprzęt wyprawowy.

Skosów łańcucha się nie uniknie w żadnym napędzie. Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że w przypadku najpopularniejszego napędu w rowerach szosowych, czyli 2x zawsze wszyscy unikają przekosów. Sam widziałem, że zrzucali na małą z przodu dopiero jak im kasety brakło.
1x też jest powszechnie stosowane w sporcie wyczynowym, nawet chyba w większej ilości dyscyplin, bo obecnie ciężko znaleźć rower MTB z więcej niż z jedną zębatką z przodu.
Poza tym, nie jeździłeś ani na napędzie 1x, ani na kasecie z dużym zakresem bo znowu wypisujesz banialuki.
Ta duża tarcza z tyłu nie raz mi dupę na podjazdach ratowała i zapewniam Cię, że w tym zakresie nie ma się wrażenia dziury, a jeździłem na kasetach 10-50, 11-46 i 11-42. Choć oczywiście napęd 1x ma najbardziej rzadkie stopniowanie, ale warto też pamiętać, że w napędach 2x, a zwłaszcza 3x część przełożeń jest taka sama. To zestopniowanie kasety co 1 ząbek jest ważne tylko w kolarstwie szosowym przy dużych prędkościach. W gravelu czy wyprawówce już tak bardzo nie jest konieczne.

Ligo
16-02-2021, 20:15
A na ilu jeszcze innych rowerach jeździłeś z sakwami? Przypuszczam, że te swoje wyprawy odbyłeś dawno temu, gdzie wybór sprzętu był żaden lub niewielki.
Zaraz tam wyprawa... Te 7-10 dni w trasie to jeszcze nie jest wyprawa.:-)
Owszem, próbowałem na Meridzie Trekking bodaj 9700, ale to była porażka, choćby ze względu na prostą kierownicę. I żadne rogi nie pomogły.


1x też jest powszechnie stosowane w sporcie wyczynowym, nawet chyba w większej ilości dyscyplin, bo obecnie ciężko znaleźć rower MTB z więcej niż z jedną zębatką z przodu.
W wyczynie pewnie tak, bo tam chodzi o zbicie wagi. Nie trzeba montować przedniej przerzutki, linki, manetki i jednej, czy dwóch mniejszych tarcz.
Marketingowcy popularyzują to rozwiązanie w sprzęcie amatorskim, ponieważ daje znaczne oszczędności dla producenta, który oczywiście z ceną nie zejdzie, wręcz przeciwnie. A wiara to łyka i się cieszy.
Tak, że moim zdaniem nie wszystko co nowe jest lepsze.

zdyboo
16-02-2021, 23:32
Zaraz tam wyprawa... Te 7-10 dni w trasie to jeszcze nie jest wyprawa.:-)
Owszem, próbowałem na Meridzie Trekking bodaj 9700, ale to była porażka, choćby ze względu na prostą kierownicę. I żadne rogi nie pomogły.

Takie to i ja jeździłem, na prostej kierownicy z rogami. :)


Tak, że moim zdaniem nie wszystko co nowe jest lepsze.

Jak kupowałem gruza w zeszłym roku, to stwierdziłem, że jednak 2x11, bo rozsądek nad serce, ale posucha na rynku i kupiłem 1x11, i się okazało, że dobrze zrobiłem. Nie brakowało przełożeń. Nie było dziur, jeździło mi się dobrze. Mam przekonanie, graniczące z pewnością, że większość osób, które marudzi na napędy 1x, nigdy ich w praktyce nie przetestowała. Jak w życiu, nie znam się, ale się wypowiem. "Mądrości" jutuberów i blogerów nijak się mają do własnych doświadczeń.
Dla tych co chcieliby, ale się boją, polecam korby Shimano, bo każda z jedną zębatką ma otwory do przykręcenia dwóch*. Zatem jak wyjdzie, że jednak 1x to nie to, wystarczy wymienić zębatki, ale nie trzeba kupować nowej korby.

*oprócz tych nowych do 12 biegów.

Ligo
17-02-2021, 00:02
Takie to i ja jeździłem, na prostej kierownicy z rogami. :)
Serdeczne wyrazy.:-)


"Mądrości" jutuberów i blogerów nijak się mają do własnych doświadczeń.
Zgadza się. Ja też bazuję na swoich, nie pierwszej świeżości może, ale ufam intuicji i wiem, że pewne rozwiązania, mimo że zachwalane, nie będą dla mnie dobre. Dlatego napęd 1x w rowerze traktuję, jak w motoryzacji litrową 3-cylindrówkę, tak trochę z przymrużeniem oka. Jest? OK. Tylko dlaczego akurat ja mam mieć z tym cokolwiek do czynienia?;-)

matomi
17-02-2021, 21:47
Testowałem dzisiaj opony 40c z kolcami (240) i... szału nie ma. Jest lepiej, ale dalej idzie orła wyrżnąć. :P

Może spróbuj tak ;)


https://youtu.be/y_bwKW6V1lw

zdyboo
17-02-2021, 22:25
Ciekawe czy UCi dopuści to w tourze?

Umbra
17-02-2021, 22:55
Ogólnie wtopa z tymi oponami. Imo strata kasy.

eMGie
18-02-2021, 10:10
Nie chciałem pisać, bo sam nie testowałem, ale kolega kupił jakieś Schwalbe z kolcami i też odradzał, jak się zastanawiałem czy warto. Chyba zwykłe "błotne" z rzadką kostką sprawują się podobnie.
Od przyszłego tygodnia też zaczynam jazdę do pracy na Schwalbe Nibby Nic.

zdyboo
18-02-2021, 10:16
Napiszę kolejny raz.
Kolce są na lód, najlepiej gładki. Idą wtedy jak złe. Chyba piąta zima jak zdarza mi się ich używać.
W śniegu sobie radzą jak inne opony o podobnej szerokości.
Takie zwały kopnego śniegu jak były przez miniony tydzień to chyba tylko fatem można kąsać. Zwykłe góralskie 2,4" to było za mało.

matbe
18-02-2021, 10:23
Na lód najlepiej taki:


https://www.youtube.com/watch?v=y_bwKW6V1lw

zdyboo
18-02-2021, 10:26
Wczoraj matomi zapodał. :)

Wind Mill
18-02-2021, 20:45
Ogólnie wtopa z tymi oponami. Imo strata kasy.

Jak już wspomniano, zależy od warunków. Mi kolce umożliwiły codzienną jazdę do tyrlandii (styczeń i luty 2019, nie pamiętam czy nieco marca też) ale nie było nasypane tyle śniegu co teraz.
W tej chwili nawet nie chce mi się próbować, bo wiem że daleko nie pojadę. :)

Poczekaj aż zwały śniegu stopnieją a później pojawią się przymrozki. To będą warunki na kolce i nie będzie wtopy.

zdyboo
18-02-2021, 20:47
Poczekaj aż zwały śniegu stopnieją a później pojawią się przymrozki. To będą warunki na kolce i nie będzie wtopy.

We Wrocku już prawie nie ma śladu po tym, że we wtorek jeszcze ze 30 cm śniegu leżało.

moshica
18-02-2021, 22:15
Panowie zacierajmy nogi, bo przed nami mocno dodatnie temperatury, wiec lada moment rozpoczynamy nowy sezon, w końcu na poważnie, śnieg znika w oczach. No bo w łydkach flak a brzuchy urosły...

Wind Mill
18-02-2021, 22:26
Nad Zatoką póki co słabo z tym topnieniem... :(

FelTom
19-02-2021, 00:11
Jeździłeś w ogóle na rowerze z hydraulicznymi hamulcami? Tylko nie pożyczonym na chwilę od kolegi, ale normalna, kilkusezonowa eksploatacja. Chyba nie, skoro wypisujesz takie banialuki.
Użytkuję hydrauliczne tarczówki od 15 lat i nigdy, przenigdy nie miałem wycieku. Największy problem dotyczy zapowietrzania się, ale nie jest to częsty problem jeżeli wszystko zostało poprawnie zmontowane.
Poza tym hydrauliczne tarczówki są bezobsługowe. Niczego nie regulujesz w trakcie eksploatacji, wymieniasz tylko klocki jak się zużyją. Hamują zawsze tak samo, bez wzglądu na stopień zużycia klocków.
To, że ty nie miałeś problemów nie znaczy że nikt nie miał. Świat nie ogranicza się tylko do jednej osoby.
Ewentualne problemy z hamulcami tarczowymi to skrzywienia tarczy. Z hydraulicznymi, zapowietrzenie, a wyciek płynu rzeczywiście bardzo rzadko.
Szczegół w tym, że napisałeś, że to rower wyprawowy. Moim zdaniem nie jest to prawda. Na poważnych wyprawach, serwisowanie hamulców tarczowych jest bardziej problematyczne niż szczękowych.
Skrzywienie tarczy, wyciek płynu wyprawę raczej kończy. A co jakiś czas trzeba też odpowietrzać.
https://kross.eu/pl/najczestsze-problemy-z-hamulcami-tarczowymi




Możesz wymienić dyscypliny kolarstwa wyczynowego w których tak namiętnie się korzysta ze szczękowych hamulców? Ostatni bastion padł w 2018 jak UCI "zalegalizowała" hamulce tarczowe w tourze.
Nie wiem co tam u ciebie padło, ale z momentem zalegalizowania tarczówek przez uci szczękowe nie przestały być uzywane.
"Najlepszym przykładem niech będzie ubiegłoroczny wyścig Tour de France. Na podium tego najważniejszego na świecie wyścigu stanęli Egan Bernal, Geraint Thomas i Steven Kruiswijk – trzej zawodnicy, którzy mimo popularyzacji hamulców tarczowych wciąż polegają na szczękach. ".
https://magazynbike.pl/tour/2020/08/31/szosa-na-hamulcach-szczekowych-wymierajacy-gatunek/
Niemożliwe, najlepsi zawodnicy najważniejszego wyścigu świata.
Zapewne nie słyszeli twoich argumentów o wymieraniu hamulców szczękowych.
Jestem pewien, że gdyby cię posłuchali pobiegli by do sklepu po tarczówki.
Powiem tak. Gdyby przepisy UCI były naprawdę logiczne, tzn limit wagi dotyczył samej ramy - sztywność, a nie całego roweru, hamulców tarczowych w zawodowym peletonie byłyby jeszcze mniej. Są po prostu cięższe.




Co za brednie. Jak masz tarczowe, to póki koło się mieści w widelcu lub w ramie jedziesz. Jak masz szczękowe to w najlepszym wypadku po skrzywieniu koła ociera ono o klocki. W najgorszym blokuje się tak, że nawet rozpięcie hamulca nie pomaga.
Za duży skrót myślowy. Skrzywienie koła i / lub skrzywienie tarczy hamulcowej.
Skrzywienie koła nie zawsze przekreśla dalszą jazdę z hamulcami szczękowymi.
Skrzywienie tarczy hamulcowej w większości przypadków przekreśla dalszą jazdę z tarczowymi.
"Jeśli jednak dalej nie możemy sobie poradzić z charakterystycznym dzwonieniem tarcz hamulcowych, powodów takiego stanu rzeczy może być kilka. Po pierwsze – skrzywienie tarczy po jakimś uderzeniu lub upadku. Jeśli dzwonienie pojawia się przy pokonywaniu zakrętów z większą prędkością lub przy gwałtownych manewrach, przyczyną może być także brak sztywności ramy/widelca. Wbrew pozorom nie musi to oznaczać problemu – takie zjawisko pojawia się często u osób o większej wadze lub w widelcach bez sztywnej osi. "
https://kross.eu/pl/najczestsze-problemy-z-hamulcami-tarczowymi



Skosów łańcucha się nie uniknie w żadnym napędzie. Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że w przypadku najpopularniejszego napędu w rowerach szosowych, czyli 2x zawsze wszyscy unikają przekosów. Sam widziałem, że zrzucali na małą z przodu dopiero jak im kasety brakło.
1x też jest powszechnie stosowane w sporcie wyczynowym, nawet chyba w większej ilości dyscyplin, bo obecnie ciężko znaleźć rower MTB z więcej niż z jedną zębatką z przodu.
Poza tym, nie jeździłeś ani na napędzie 1x, ani na kasecie z dużym zakresem bo znowu wypisujesz banialuki.
Ta duża tarcza z tyłu nie raz mi dupę na podjazdach ratowała i zapewniam Cię, że w tym zakresie nie ma się wrażenia dziury, a jeździłem na kasetach 10-50, 11-46 i 11-42. Choć oczywiście napęd 1x ma najbardziej rzadkie stopniowanie, ale warto też pamiętać, że w napędach 2x, a zwłaszcza 3x część przełożeń jest taka sama. To zestopniowanie kasety co 1 ząbek jest ważne tylko w kolarstwie szosowym przy dużych prędkościach. W gravelu czy wyprawówce już tak bardzo nie jest konieczne.
To prawda. W napędach 2x 3x niektóre przedłożenia mogą się powtarzać.
Na szosie od zawsze przeważały dwie tarcze z przodu. Na wyprawach 3x się nie gardzi, a występują nawet częściej niż 2x.
Gdybyś jeździł na szosie, bardzo byś docenił stopniowanie co jeden / dwa ząbki. Możliwość utrzymywania stałej kadencji.
Jedna tarcza jest dobra / może być dobra, jedynie na wyścigi MTB czy przełajowe. Gdy teren zmienia się zbyt szybko, żeby się bawić dwoma przerzutkami. Z tego powodu.
Na wyprawach teren tak szybko się nie zmienia. Częste zmiany terenu są na sztucznie wytyczonych trasach wyścigów przełajowych / MTB. Tam 1x ok.
Na wyprawie teren tak szybko się nie zmienia. Trasa może zmienić się znacznie, ale jest czas. Lepiej jest, podobnie jak w wyścigach szosowych, utrzymywać stałą kadencję. Człowiek mniej się męczy. Nie młynek albo na twardo. Dlatego większą ilość przełożeń jest jak najbardziej potrzebna.
Gdybyś naprawdę jeździł na wyprawy, nie pisał byś bredni, że jedna tarcza z przodu wystarczy.
Co do skosów. To co zaobserwowałeś u niektórych... Mnie nie dotyczy. Nie używam nigdy skrajnej, a drugą bardzo rzadko. Myślę, że większość ludzi którzy jeżdżą choć trochę, też.

Bez obrazy, raczej przejechałem więcej km od Ciebie.
Nie chcę żebyś wpakował ludzi w napęd 1x na wyprawę. Bo 1x obecnie jest trendy i marketingowe.

moshica
19-02-2021, 00:28
A ja wciąż uważam, co pisałem wcześniej, że jak dla mnie napęd 1x jest za wolny, nie daje szybkości. Może i trendy ale nie dla mnie. Przejajowo? , tam też można grzać do 40km/h i obawim się że max przełożenia na tył dla 1x przód tej prędkości też nie dadzą.
Dobrze że szosa ma 2x i stare XC ma 3x, więc jest szybkość. Dla rozlóźnienia spiny proponuję dla ciekawskich to https://naszosie.pl/2021/02/16/rowery-i-osprzet-ekip-worldtour-w-sezonie-2021/

siemalysy
20-02-2021, 22:27
Panowie zacierajmy nogi, bo przed nami mocno dodatnie temperatury, wiec lada moment rozpoczynamy nowy sezon, w końcu na poważnie, śnieg znika w oczach. No bo w łydkach flak a brzuchy urosły...

Doczekać się nie mogę dodatnich temperatur, takich już powyżej 10 st., suchych ścieżek i dróg i co najważniejsze słońca :-)

kipcior
20-02-2021, 23:08
Dodatnie temperatury są, nawet powyżej 10 tylko akurat Fahrenheita, suche drogi momentami są, słońce jest. Tylko nie bardzo da się z asfaltu zjechać. No i brzuch też jest...
48710

zdyboo
21-02-2021, 14:00
Doczekać się nie mogę dodatnich temperatur, takich już powyżej 10 st., suchych ścieżek i dróg i co najważniejsze słońca :-)

Michał, zapraszam do polskiego LA, cały przyszły tydzień zapowiadają dobrze powyżej +10. Śnieg już tylko w rowach zalega i jak kto odgarnął na kupę. Niespecjalnie widać, że jeszcze w wtorek padał śnieg i ze 30 cm go było. No i ma być słonecznie. Dziś już widziałem pierwszych ludków na krótko ubranych.


suche drogi momentami są, słońce jest. Tylko nie bardzo da się z asfaltu zjechać.

U nas asfalty suche, chyba, że w cieniu, ale wtedy to też takie bardziej wilgotne niż mokre. Da się w zasadzie bez błotników już śmigać.
Z twardego jednak zjechać nie bardzo się da. Nawet dobrze ubite polne drogi toną w błocie.

siemalysy
21-02-2021, 16:18
Dodatnie temperatury są, nawet powyżej 10 tylko akurat Fahrenheita, suche drogi momentami są, słońce jest. Tylko nie bardzo da się z asfaltu zjechać. No i brzuch też jest...


Wczoraj w słońcu zdarzyło się nawet ponad 10 °C. Asfalty, którymi wczoraj jechaliśmy w zdecydowanej większości były mokre, a w miejscach z utrudnionym dostępem promieni słonecznych pokryte breją. Leśne drogi różnie. Śliskie od pozostałości śniegu i lody, błotniste, albo pokryte śniegiem zmieniającym się w breję. Na polnych drogach w odkrytym terenie bardzo dużo kałuż, nawet takich z niespodziankami pod wodą. Wczoraj przez taką niespodziankę zaliczyłem glebę do wody.
Brzuchem dysponuję również i to większym znacznie niż w ostanie lato. Przez cały listopad "spasłem" się strasznie...
;)


Michał, zapraszam do polskiego LA, cały przyszły tydzień zapowiadają dobrze powyżej +10. Śnieg już tylko w rowach zalega i jak kto odgarnął na kupę. Niespecjalnie widać, że jeszcze w wtorek padał śnieg i ze 30 cm go było. No i ma być słonecznie. Dziś już widziałem pierwszych ludków na krótko ubranych.
...

Dziękuję Tomek za zaproszenie :) W centrum też przyszły tydzień zapowiada się ciepło :) Temperaturę będziemy mieli trochę niższą niż u Was. W Łodzi dziś też widzieliśmy biegaczy ubranych na krótko, ale tylko w mieście. W lesie nikogo tak skąpo odzianego nie spotkaliśmy.

W lesie, który mam blisko warunki na rower co najmniej średnie. Dałoby się jeździć, tylko po co. Więcej się trzeba namęczyć, żeby utrzymać tor jazdy, a do tego duże ryzyko przyglebienia. Ścieżki o dużym natężeniu pieszych, narciarzy, biegaczy i rowerzystów są rozmokłe, luźne i nieprzyjemnie się po nich idzie. W miejscach gdzie ruch jest znikomy jest zdecydowanie lepiej.

Umbra
21-02-2021, 18:08
Dzisiaj pierwsza, krótka przejażdżka bardziej w celu sprawdzenia, czy siodło etc. są dobrze ustawione.

Rower okazał się moim zdaniem wygodniejszy od roweru crossowego. Przede wszystkim nie boli tak tyłek. Zapewne dzięki wyciągniętej pozycji - mniejszy ciężar spoczywa na siedzeniu. Po około 45-50 minutach trochę czuć za to zmęczenie mięśni karku.

Mam 168 cm, wybrałem rower w rozmiarze S (tak mi algorytm na stronie decathlonu zalecał). Siodło mam blisko dolnego limitu, jeśli chodzi o wysokość, więc być może XS byłby jednak lepszy. Za to pozycja nie jest jakoś super agresywna. W plecach nie czuję żadnego bólu, choć czuć pewne rozciągnięcie podczas jazdy.

Kierownica spoczko, aczkolwiek nie wiem, czy umiejscowienie hamulców to najmądrzejsza rzecz, jaką wymyśliła ludzkość.

Pierwsza gleba przy skrzyżowaniu została zaliczona. Wrażenie jest takie, że buty SPD nie są do niczego potrzebne przy rekreacyjnej jeździe, a tylko stwarzają dodatkowe zagrożenie. Ale mogę się mylić.

Zwykłe spodnie tak średnio się spisują - potrafią zaczepić się o zębatkę.

Nie mam problemu z tzw. toe overlap. Nie zaczepiam butem o koło przy skręcaniu.

Nie wiem czy to rower, czy pedały, ale kadencja w okolicach 90 wydaje się znacznie naturalniejsza niż na crossie i platformach.

Przerzutki Shimano 105 - niby taka super grupa, której ceny obecnie osiągają jakieś kosmiczne wartości, ale w działaniu... Przerzutka jak przerzutka. Przednia może nawet nie jest za dobrze wyregulowana, bo tak sobie zmienia zębatkę.

Rower jest mega lekki, co czuć głównie podczas wchodzenia/schodzenia po schodach. :P Podczas jazdy po płaskim sam nie wiem, czy robi to jakąś różnicę. Musiałbym zrobić test na tym samym tętnie na dwóch rowerach i porównać prędkości.

zdyboo
21-02-2021, 20:25
Zapewne dzięki wyciągniętej pozycji - mniejszy ciężar spoczywa na siedzeniu. Po około 45-50 minutach trochę czuć za to zmęczenie mięśni karku.

Ja na gruzie też byłem za bardzo wyciągnięty, pomogła wymiana sztycy na taką bez offsetu i wymiana mostka na krótszy o centymetr. Ten mostek może mógłbym i przeżyć, bo sztycę zapodałem z innego roweru po pierwszej jeździe i już było dobrze, ale zmieniłem też i potem nawet po 150 km nic mnie nie bolało.


Kierownica spoczko, aczkolwiek nie wiem, czy umiejscowienie hamulców to najmądrzejsza rzecz, jaką wymyśliła ludzkość.
Klamki szosowe są o tyle ergonomiczne, że trzymając je w górnym chwycie nie masz przekręconych rąk jak na prostej kierownicy. Minus jest taki, że klamkomanetkę łatwo uszkodzić przy glebie.


Pierwsza gleba przy skrzyżowaniu została zaliczona. Wrażenie jest takie, że buty SPD nie są do niczego potrzebne przy rekreacyjnej jeździe, a tylko stwarzają dodatkowe zagrożenie. Ale mogę się mylić.

Gratuluję. SPD gleba to norma zanim sobie nie wyrobisz sobie odruchu. Ja zawsze namawiam do przypięcia się pedałów. Jeżeli nie ma przeciwskazań medycznych to kliki są drugą najlepszą rzeczą jaką można sobie kupić do roweru. Ja sobie nie wyobrażam jeździć na platformach innym rowerem niż zwykła miejska koza.


Zwykłe spodnie tak średnio się spisują - potrafią zaczepić się o zębatkę.

Opaska albo spodnie z gumką w ściągaczu nogawek. Oczywiście najlepiej obcisłe, ale nie każdy lubi, nie każdy czuje się dobrze.

Umbra
21-02-2021, 22:59
A jaka jest ta pierwsza najlepsza rzecz do roweru?

Ligo
21-02-2021, 23:16
Siodełko.

siemalysy
21-02-2021, 23:20
Siema :)

Poruszany był jakiś czas temu temat dostępności rowerów, części, grup osprzętu. Dziś trafiłem na świeży materiał od człowieka działającego w branży.


https://www.youtube.com/watch?v=spZt3fALtUk&ab_channel=DirtItMore

W związku z tym, że weekend dobiega końca życzę Wam dobrego tygodnia :)

szymony
22-02-2021, 00:30
W sumie, to jak bym na jakimś gamingowym kanale słyszał, czemu kart graficznych nie ma [emoji3] Co prawda rowerem jeszcze nie da się krypto kopać, jeszcze. Ale wszystko przed nami, może w zwifte, wprowadzą [emoji1787]

zdyboo
22-02-2021, 08:26
A jaka jest ta pierwsza najlepsza rzecz do roweru?

Koszulka rowerowa. Choć to docenią tylko ci co jeździli w bawełnie. :)

Badol
22-02-2021, 21:28
Muszę się pochwalić - właśnie składam nową maszynę :D
48755
Nie ukrywam - jaram się przeokrutnie ;)

zdyboo
22-02-2021, 22:48
Już niedużo zostało widzę. Kłopotu z dostępnością części nie masz?
Ta rama to coś znanego? Wydaje mi się, że niedawno na YT widziałem materiał o rowerze ze 110 w nazwie. Nie mogę jednak znaleźć.
W każdym razie spoko wygląda, ile skoku 120, 130 mm?

Badol
22-02-2021, 23:29
Dzięki :)
Wszystkie części są, ale fakt, że miałem i z wyjątkiem nowego łańcucha i tarczy 180 na tył, nic kupować nie musiałem :) Teraz z dostępnością masakra... Dwóm moim ziomkom planuję zmienić napęd na 1x12 i jest MA SA KRA. Nie ma NIC - no może z wyjątkiem XTR ;)
Rama to Canyon Neuron 2018. 110 skoku. Z przodu fox 34 - 130 skoku.
Hamulce już zamontowane - XT (4 tłoczki).
Kaseta SLX 10-51.
Zmieniłem też most i kierownicę.
Jak dobrze pójdzie to w weekend pierwsze śmiganie - doczekać się już nie mogę :twisted:

ku6i
23-02-2021, 15:08
Panowie, jaki macie patent na czyszczenie tarcz hamulcowych? Myłem rower przed sezonem i musiałem przez przypadek dotknąć przedniej tarczy brudną szmatką. Próbowałem później wyczyścić tarczę IPA (tym razem czystą szmatką) i teraz słyszę przeraźliwy pisk podczas hamowania.

rotor
23-02-2021, 15:12
Benzyna ekstrakcyjna, nie etylina.

eMGie
23-02-2021, 15:14
Może klocek wchłonął olej, jak żywiczne, to marne szanse, jak metaliki, to można spróbować wypalania.

rotor
23-02-2021, 15:18
Muszę się pochwalić - właśnie składam nową maszynę :D

Nie ukrywam - jaram się przeokrutnie ;)

Od razu poznałem czcionke Canyona. Miałem przez chwile w 2015r. poprzednika -> Nerv'a, też na amorach Foxa, ale jeszcze na napędzie 3x i bez sztycy regulowanej. Ta ostatnia, to była najpotrzebniejsza rzecz, której brakowała w tamtym rowerzu.

- - - - kolejny post - - - - - -

Jakby wchłonął olej, to by nie piszczało.

zdyboo
23-02-2021, 15:46
Przy obecnej cenie klocków to MZ nie ma sensu się bawić w wypalanie. No chyba, że nie da się klocków teraz kupić.
Jak zasyfię klocki to hamulec nie hamuje, znaczy robi to znacznie gorzej, niemal tak samo źle jak w pełni sprawny mechaniczny :twisted:, a pod sam koniec hamowania, jak już koło się ledwo kręci, zaczyna piszczeć tarcza. Żywiczne Shimano.
Ja zwykle wtedy wymieniam klocki, a przed założeniem czyszczę tarcze IPA.
Czasem zabrudzenie jest na tyle małe, że udaje je się wypalić podczas hamowania, ale to rzadkość, jak klocki są zatłuszczone to lepiej wymienić.

Umbra
23-02-2021, 18:34
Kolejna gleba i skrzywiona klamka/kierownica. :/ SPD to zło.

Badol
23-02-2021, 18:41
Polecam preparat TEXAR formuła XT. Znacznie lepsze niż benzyna.48814

rotor
23-02-2021, 18:43
do Umbra
Może masz za mocno ustawioną sprężyne w sdp, albo bloki tylko jednokierunkowe i nie "zdanżasz" z podparciem

Badol
23-02-2021, 19:50
Ja od praktycznie początku śmigam w TIMEach i nigdy nie miałem problemów z wypięciem czy wpięciem. Prosta i ********a konstrukcja

siemalysy
23-02-2021, 19:52
Panowie, jaki macie patent na czyszczenie tarcz hamulcowych? Myłem rower przed sezonem i musiałem przez przypadek dotknąć przedniej tarczy brudną szmatką. Próbowałem później wyczyścić tarczę IPA (tym razem czystą szmatką) i teraz słyszę przeraźliwy pisk podczas hamowania.

Ja od kilku lat tylko i wyłącznie alkohol izopropylowy.

Madao
23-02-2021, 20:36
Benzyna raczej nie nadaje się do czyszczenia hamulców. Alkohol izopropylowy jest juz lepszy, ale czy nie lepiej kupić zmywacz do hamulców?

siemalysy
23-02-2021, 21:00
Za cenę zmywacza do hamulców izopropanolu mam na kilka lat. A jeżeli ten alkohol się sprawdza to po co przepłacać ;-)

- - - - kolejny post - - - - - -
Badol fajną maszynę składasz :)

Badol
23-02-2021, 21:01
Dałem wam zdjęcie preparatu, który do tego służy. Od kilku lat tego używamy z powodzeniem. A "namiar" na to jest od mechanika samochodowego ;) naprawdę dobra rzecz a kosztuje jakieś grosze.

Umbra
23-02-2021, 21:07
48818488194882048821

Badol
23-02-2021, 21:08
Na szybko najtańsza opcja jaką znalazłem.
https://allegro.pl/oferta/textar-96000200-zmywacz-do-tarcz-hamulcow-500-ml-7352159364?utm_content=mfc&utm_source=ceneo&utm_medium=cpc&utm_campaign=feed
7,64pln to chyba nie majątek za dedykowany płyn, który mogę potwierdzić że działa.

siemalysy
23-02-2021, 21:16
Na szybko najtańsza opcja jaką znalazłem.
https://allegro.pl/oferta/textar-96000200-zmywacz-do-tarcz-hamulcow-500-ml-7352159364?utm_content=mfc&utm_source=ceneo&utm_medium=cpc&utm_campaign=feed
7,64pln to chyba nie majątek za dedykowany płyn, który mogę potwierdzić że działa.

Oczywiście, że nie majątek. Kiedyś pamiętam wdziałem innej firmy za kwotę 15-20 zł. Mimo wszystko ja na razie zostaje przy izopropanolu jeżeli chodzi o hamulce w rowerze. Ale dziękuję za info o tym zmywaczu. Może kiedyś wypróbuję.

- - - - kolejny post - - - - - -
Umbra przyjemnie się patrzy :-) Jak najwięcej dobrych przygód, a jak najmniej tych niemiłych.

Z SPD się polubisz. Tak mi się zdaję. Nie znam osoby, która na początku gleby przez ten system nie zaliczyła. Wyżej już było wspomniane o poluzowaniu sprężyny w pedałach. Wyrobisz sobie nawyk i wtedy wszystko będzie się działo samo podczas wypinania.

Badol
23-02-2021, 21:16
Umbra Ładny :D

Umbra
23-02-2021, 21:38
Myślałem, że brzydszy będzie, patrząc na foty Decathlonu. :P

rotor
23-02-2021, 21:53
Benzyna raczej nie nadaje się do czyszczenia hamulców.

... ekstrakcyjna od wielu lat się raczej nadaje. W internetach krąży ta opinia, ciężko z tym walczyć :twisted:

Madao
23-02-2021, 22:43
W pracy do odtłuszczania używam zmywacza lub alkoholu izopropylowego i tak mi jakoś pozostało. Swoją drogą zmywacze (nie wiem czy wszystkie) też są na bazie benzyn :wink:

Ligo
23-02-2021, 23:15
Do mycia, czy to hamulców, czy silnika najlepszy jest degreaser/brake cleaner w sprayu, ale też nie każdy, bo różnią się składem i skutecznością. Dobrze jest popytać mechaników w warsztatach samochodowych, czego używają.

Gleby przy SPD są na początku nie do uniknięcia.
Lepiej zacząć od nosków, nie są tak zero-jedynkowe jak SPD. Można lekko zaciągnąć pasek, tak aby stopę dało się wyjąć bez luzowania. Przydatne w mieście.

zdyboo
23-02-2021, 23:36
Lepiej zacząć od nosków, nie są tak zero-jedynkowe jak SPD. Można lekko zaciągnąć pasek, tak aby stopę dało się wyjąć bez luzowania. Przydatne w mieście.

Odradzam noski jako naukę jazdy w klikach. Uczą złych nawyków, że stopę trzeba wycofać z pedału zamiast obrócić piętę. Po przesiadce na kliki trzeba się uczyć od nowa.
Lepiej się przemęczyć w klikach i nauczyć się od razu w nich, niż uczyć się dwa razy.

Ligo
23-02-2021, 23:44
Traktujesz noski, jako ersatz SPD, a tak nie jest.
To po prostu inny system zapięcia, stosowany przez producentów zamiennie do SPD.
Patrz np. Fuji Touring, Trek 520, czy inne. Osobiście wolę noski, bo są o wiele bardziej wygodne.

rotor
23-02-2021, 23:47
Gleby przy SPD są na początku nie do uniknięcia.
.

Mnie jakoś ominęły, ..może to jakoś genetycznie jest uwarunkowane ? :p
A tak serio, na pewno pomogło od razu zastosowanie bloków 56-tek z wielokierunkowym wypięciem i osłabienie sprężyny na prawie minimum (mowa o spd'kach Shimano)

Ligo
24-02-2021, 00:07
W poprzednim wcieleniu musiałeś być jakiś linoskoczkiem, czy innym akrobatą.;-)

Mnie co prawda też to ominęło, ale zdarzało się widzieć kolegę jednego z drugim, lądującego w rowie ze zdziwioną miną.:-)

rotor
24-02-2021, 00:28
ale zdarzało się widzieć kolegę jednego z drugim, lądującego w rowie ze zdziwioną miną.:-)

Ja widziałem kumpla lądującego w kałuży 8-)

Ligo
24-02-2021, 00:36
No patrzcie, ileż to uśmiechu może dać rower.:-D

zdyboo
24-02-2021, 09:43
Kolejna gleba i skrzywiona klamka/kierownica. :/ SPD to zło.

Na zdjęciu wygląda, że tylko na obejmie się przekręciła. Jeżeli tak, to wystarczy poluzować śrubę i ustawić ją jak była.


7,64pln to chyba nie majątek za dedykowany płyn, który mogę potwierdzić że działa.

IPA też nie jest drogi, choć nadal droższy niż przed pandemią. Ja staram się nie używać środków w sprayu tam gdzie nie jest to konieczne. Mało wydajne są. Poza tym w opisie jest, że nie zaleca się tego środka na lakierowane powierzchnie. Możliwe, że to tylko dupokrytka, ale możliwe, że trzeba uważać.
Mój mechanik używa do odtłuszczania sprayu K2 do tarcz hamulcowych.


Myślałem, że brzydszy będzie, patrząc na foty Decathlonu.

Nie wiem jak Dectahlon to robi, ale to już drugi przypadek, gdzie rower w rzeczywistości wygląda lepiej niż na ich zdjęciach. Ostatnio poleciłem koleżance crossa Riverside 920 z zastrzeżeniem, że choć osprzętowo trudno mu coś zarzucić to wizualnie mi się nie podoba. Kupiła, przysłała fotki i rower wygląda znacznie lepiej. Może Decathlon robi odwrotnie niż wszyscy, którzy fotografują rowery z ramami w rozmiarze S, bo wyglądają zgrabniej. Decathlon fotografuje jakieś niezgrabne L-ki.


... ekstrakcyjna od wielu lat się raczej nadaje. W internetach krąży ta opinia, ciężko z tym walczyć :twisted:

Ekstrakcyjna wyśmienicie się nadaje do odtłuszczania. Tylko bardzo śmierdzi i lepiej mieć z nią kontakt przez gumowe rękawice. Stosowałem z powodzeniem do czyszczenia napędu zanim nie odkryłem płynu do mycia silników. Choć do tarcz tylko IPA. Też śmierdzi, ale mniej i mniej mi ten smród przeszkadza.


Traktujesz noski, jako ersatz SPD, a tak nie jest.

Nieprawda i prosiłbym bardzo nie próbować mi wmawiać czegoś czego nie napisałem.

Zaproponowałeś na początek nauki noski. Co w kontekście późniejszej przesiadki na kliki jest bez sensu, bo się trzeba od nowa uczyć nawyków.
Noski mnie ani ziębią, ani grzeją. Miałem z nimi do czynienia kilkanaście lat temu i uważam, że w kwestii przypinania się do pedałów są znacznie gorsze niż pedały zatrzaskowe. Niemniej jednak nie zabronię nikomu w nich jeździć.

lukasz_kk
24-02-2021, 18:17
Dołączyłem do grona bajkowców :D Co prawda żaden szał ale też się jaram :D

48849

crusiek
24-02-2021, 19:07
Śnieg już prawie stopniał w GD, gdzieniegdzie tylko placki lodu i ubitego śniegu , Można w końcu trochę mocniej pocisnac.
Ja zawsze jeździłem na zwykłych pedałach, jakoś mnie nie ciągnie do przyczepiania się do roweru nogami [emoji846]

FelTom
24-02-2021, 20:01
...
Gleby przy SPD są na początku nie do uniknięcia.
Lepiej zacząć od nosków, nie są tak zero-jedynkowe jak SPD. Można lekko zaciągnąć pasek, tak aby stopę dało się wyjąć bez luzowania. Przydatne w mieście.


Odradzam noski jako naukę jazdy w klikach. Uczą złych nawyków, że stopę trzeba wycofać z pedału zamiast obrócić piętę. Po przesiadce na kliki trzeba się uczyć od nowa.
Lepiej się przemęczyć w klikach i nauczyć się od razu w nich, niż uczyć się dwa razy.
Druga propozycja jest zdecydowanie najlepsza. Pierwsza tylko w hardkorowej odmianie - noski razem z blokami do pedałów platformowych.
Ciężko było znaleźć, ale udało się:
https://pl.dreamstime.com/fotografia-royalty-free-buty-rower%C3%B3w-image1576797
Pedały zatrzaskowe do wypięcia wymagają tylko szybkiego ruchu pięty w bok. Wielokrotnie powtarzanie wyrobu instynkt.
Buty ze starymi blokami do pedałów z noskami, to było wyzwanie. Wypięcie wymagało podniesienia i wysunięcia stopy. Czyli dwa ruchy. Do tego, prawy pasek od noska zapinany był bardzo mocno. Trzeba było wyrobić sobie przyzwyczajenie, żeby w razie kraksy starać się padać na lewą stronę. Lewy pasek nie był zapinany mocno, żeby ewentualnie móc wypiąć nogę. Lądowanie na prawej stronie wiązało się z trudnością wypięcia nogi. Niektórzy na wyścigach przy najbliższej okazji lewy pasek też zaciskali. Jak ktoś przeszedł system noskowy z blokami, to dość szybko przestawiał się na zatrzaski. Ale opanowanie tego pierwszego było żmudne i trudniejsze niż zatrzasków.
Spotkaliście się może kiedyś z takim systemem - bloki do pedałów platformowych z noskami?

S_Bax
24-02-2021, 20:48
No to jutro i ja spróbuję do pracy na rowerku, dziś dużo stopniało...

zdyboo
24-02-2021, 21:07
Spotkaliście się może kiedyś z takim systemem - bloki do pedałów platformowych z noskami?

Shimano coś takiego miało w latach 80, może na początku 90. Blok odpowiadał za ułożenie stopy na pedale, nosek i pasek za jej trzymanie.

48852
Na zdjęciu brakuje nosków i pasków, ale widać je na rysunku w instrukcji. Nosek mocowało się pod tą trójkątną podkładką ze skrzydełkami.

Oczywiście zostało to całkiem wyparte przez system zatrzaskowy, choć jak widać nadal można kupić nowe, jak ktoś chce do vintage roweru.


No to jutro i ja spróbuję do pracy na rowerku, dziś dużo stopniało...

Nie chcę Was dołować, ale dziś we Wro było ponad 20 stopni. Szosa już wyschła całkowicie, jeszcze ze dwa, trzy dni takiej pogody i będzie można teren uskuteczniać, no może ten bardziej ubity na początek.
Problem jest natomiast w ilości piasku, który jakoś sie nie roztopił razem ze śniegiem i obecnie nie dość, że sporo go leży na DDR to jeszcze na szosie przy każdym mijającym mnie samochodzie dostaje pylicy. Miasto niespecjalnie się kwapi do uprzątnięcia tego, pewnie czeka, aż deszcz sam to zmyje.

Umbra
24-02-2021, 22:54
Druga strefa tętna jest zawsze najlepsza do budowania kondycji? Niezależnie od liczby treningów i ich długości?

szymony
24-02-2021, 23:12
Spd fajne jest. Podczas nauki, więcej czasu zajęło mi bezproblemowe wpinanie, niż wypinanie. Nie wyglebilem się ani razu podczas nauki. Ale to może przez to że jedziemy bardzo asekuracyjnie. Do tej pory podczas przygody z spd, parę przyziemnień oczywiście było. Ale to już zupełnie inna historia. Na zimę zakładam platformy i jest dziwnie.

siemalysy
24-02-2021, 23:20
Umbra jak chcesz trenować na podstawie tętna z pulsometru, to mogę Tobie książkę: "Trening z pulsometrem" pożyczyć. Jak jesteś zainteresowany to odezwij się na priv, napisz adres ;-)

- - - - kolejny post - - - - - -

Dawno temu, jeszcze przed spd kupiłem sobie noski z paskami. Po dwóch lub trzech razach wyrzuciłem je. Nie potrafiłem w tym jeździć. Jak paski były luźne to nic nosek nie trzymał. Jak mocniej ściągnięte to miałem kłopot z włożeniem stopy w nosek. Irytujące było też, że po wyjęciu stopy pedał z noskiem się tak obracał, że trzeba było kombinować z ponownym włożeniem buta.

eMGie
25-02-2021, 09:28
Ja na początku przygody z spd rozkręciłem je na minimum, but mi się nigdy nie wypiął w czasie jazdy, a w podbramkowej sytuacji wypinały się bez problemu.

zdyboo
25-02-2021, 10:34
Ja już nie pamiętam, ale chyba nie kombinowałem z ustawieniem sprężyny za bardzo. Choć w nowych pedałach zazwyczaj przekręcam o kilka kliknięć w stronę +. Na pewno jednak nie mam ich skręconych na maxa.
Ja zaczynałem od jakichś pedałów Wellgo, 823 czy coś, które były kompatybilne z blokami Shimano. Pedały miały tę wadę, że pękał przód zatrzasku po niedługim czasie używania. No ale miałem je za darmo, bo z dwóch niesprawnych par zrobiłem jedną sprawną. Jedna miała rozwalone łożyska, druga połamana zatrzaski. Potem już było 520 Shimano.
Z blokami wielokierunkowymi 56 miałem do czynienia raz i to bardzo krótko. Kupiłem je chyba przez przypadek. Już wtedy miałem wszystko opanowane, a na tych blokach zdarzało mi się wyczepić but podczas ciągnięcia pedała do góry. Od tamtego czasu tylko 51.

zdyboo
25-02-2021, 15:32
Poruszany był jakiś czas temu temat dostępności rowerów, części, grup osprzętu. Dziś trafiłem na świeży materiał od człowieka działającego w branży.

https://www.youtube.com/watch?v=spZt3fALtUk&ab_channel=DirtItMore



Przesłuchałem kolesia i ma rację, oprócz MZ jednej rzeczy, że epidemia było tylko boostem rozwoju rynku rowerowego. Może i była boostem, ale takim co uderzył z siłą wodospadu Niagara. Myślę, że żadne analizy nie przewidziały aż takiego ssania na rowery. Pusty dział rowerowy w Decathlonie był bardzo znamienny. Żadnemu producentowi dóbr wszelakich, zwłaszcza takiemu wielkoseryjnemu nie zależy na tym, aby jego dobra nie były dostępne. Producenci dali się zaskoczyć i nie dali rady z produkcją, bo dać nie mogli. Konkretnego zwiększania produkcji nie robi się z dnia na dzień.
Oczywiście w tym roku niespecjalnie są bardziej ogarnięci z produkcją, ale nie przeszkodziło im to podnieść znacząco cen. Co nie tylko ma uzasadnienie w walucie, inflacji czy kosztach transportu. Podnieśli bo mogą. Wystarczy prześledzić wzrost cen w latach 2019-2021. Nawet na przykładzie mojego Fuel EX8. Na początku 2019 kupiłem go za 12 100, model 2020 zaraz jak się pojawił w katalogu, czyli pod koniec 2019 kosztował 12 600, w ciągu zeszłego roku jego cena wzrosła do 14 000, a model 2021 kosztuje już 16 500. Gdzie w ciągu roku 2019 cena tego modelu nie wzrosła nawet o złotówkę.

Od kilku lat polskie firmy mogą się z chińskimi firmami rozliczać w chińskiej walucie. Oba państwa podpisały stosowne umowy i operowanie w RMB jest znacznie bardziej opłacalnie niż w przypadku przeliczania na dolary.

moshica
25-02-2021, 22:19
Druga strefa tętna jest zawsze najlepsza do budowania kondycji? Niezależnie od liczby treningów i ich długości?

Jeśli Ci chodzi o kondycję ogólną to najlepiej ją budować w zakresie ok 65% tętna MAX, więc na początek pulsometr się przyda, ale nie jest on konieczny.
Natomiast spalanie tkanki tłuszczowej to musi być wysiłek tlenowy, który rozpoczyna się po 20-30 minutach jazdy w strefie tlenowej, czyli niskim tętnem, ogólnikowo można rzec, lekki wysiłek przy którym możesz swobodnie rozmawiać.
Najpierw buduj "kondycję" w tej strefie, ważne jest aby nie było deficytu tlenowego. Dopiero jak przyzwyczaisz organizm po kilku miesiącach regularnych treningów w tej strefie, możesz przejść do budowania wytrzymałości, czyli w zakresie 75% lub wyżej tętna MAX.
Ja jeżdzę i trenuję tylko w strefie wytrzymałościowej, ale to wynik wieloletnich przyzwyczajeń do szybkiej i intensywnej jazdy.
Nie każdemu też taki wysiłek musi odpowiadać, ale ja nie umiem rekreacyjnie już jeździć, dla mnie często to rywalizacja z własnymi wcześniej "nagranymi" czasami lub z kimś na drodze.
Polecam książkę " Trening kolarza górskiego", pomimo że tytuł jest mylący, jest tam dużo wiedzy z zakresu spraw związanych z wysiłkiem tlenowym, progiem mleczanowym, itp itp.
Pisałem na szybko z głowy, mam nadzieję że nie przeinaczyłem faktów...

Umbra
25-02-2021, 23:19
Tłuszcz się generalnie pali od deficytu kalorycznego. :P

Bardziej zależy mi na tym, na jakim tętnie jeździć. Gdzieś ostatnio na fejsie ktoś pisał, że jeździ w HR3 i na pytanie o to dlaczego, odpowiedział, ze jak ktoś ma mało czasu w tygodniu, to daje to lepsze rezultaty niż HR2. Wszędzie w youtubach mówili, że do budowania kondycji najlepiej jest cisnąć HR2 (czyli przeważnie chyba 130-140 uderzeń na minutę).

moshica
26-02-2021, 00:00
Pojęcie budowanie kondycji jest względne. Przecież to zależy od wielu czynników, jak wiek, predyspozycje, ogólne wytrenowanie, waga, itp. Ktoś pisząc HR 2 zrobił chyba skrót myślowy.
Tłuszcz nie tylko pali się od deficytu kalorycznego, ale również w treningu w strefie tlenowej, czyli anaerobowej o której pisałem wcześniej.
Nikt Ci nie poda na jakim tętnie masz jeździć. Najpierw musisz poznać siebie, przy jakich wartościach tętna, jak Ci się jeździ.
Ale jak pisałem wcześniej, rozpoczynasz od "lekkich" treningów" a nie od razu z powyżej 75% HR Max, czyli jak masz zerową kondycję, to nie przejdziesz od razu do budowania wytrzymałości.
Dla Ciebie lekki trening to będzie rozpoczęcie w strefie tlenowej, po to aby budować "bazę" pod dalsze treningi wytrzymałościowe. A to dlatego, że nad oddechem organizm musi też umieć stopniowo zapanować.
Inaczej mówiąc, na początku całej przygody, nie możesz przekroczyć progu mleczanowego.
Próg mleczanowy pozwala ustalić poziom maksymalny wysiłku tlenowego. Inaczej jest to granica między intensywnością tlenową i beztlenową.
Polecam mimo wszystko przyswoić lekturę o treningu w strefach tlenowych i beztlenowych.
To czego oczekujesz w kilku słowach lub "iluś" treningach, to tego nie da się zrobić w skrócie ;-)

Ligo
26-02-2021, 00:22
prosiłbym bardzo nie próbować mi wmawiać czegoś czego nie napisałem
Oczywiście.:-)


zdarzało mi się wyczepić but podczas ciągnięcia pedała do góry
Pedału chyba? Ale jak jest dobrze, to przepraszam.


Irytujące było też, że po wyjęciu stopy pedał z noskiem się tak obracał, że trzeba było kombinować z ponownym włożeniem buta.
Fakt, to może być z lekka uciążliwe. Ale też niektóre pedały mają specjalne wypustki ułatwiające jego obrócenie. W zamian można używać dowolnego obuwia, np. ulubionych trampków.:-)

Umbra
26-02-2021, 00:45
Pojęcie budowanie kondycji jest względne. Przecież to zależy od wielu czynników, jak wiek, predyspozycje, ogólne wytrenowanie, waga, itp. Ktoś pisząc HR 2 zrobił chyba skrót myślowy.
Tłuszcz nie tylko pali się od deficytu kalorycznego, ale również w treningu w strefie tlenowej, czyli anaerobowej o której pisałem wcześniej.
Nikt Ci nie poda na jakim tętnie masz jeździć. Najpierw musisz poznać siebie, przy jakich wartościach tętna, jak Ci się jeździ.
Ale jak pisałem wcześniej, rozpoczynasz od "lekkich" treningów" a nie od razu z powyżej 75% HR Max, czyli jak masz zerową kondycję, to nie przejdziesz od razu do budowania wytrzymałości.
Dla Ciebie lekki trening to będzie rozpoczęcie w strefie tlenowej, po to aby budować "bazę" pod dalsze treningi wytrzymałościowe. A to dlatego, że nad oddechem organizm musi też umieć stopniowo zapanować.
Inaczej mówiąc, na początku całej przygody, nie możesz przekroczyć progu mleczanowego.
Próg mleczanowy pozwala ustalić poziom maksymalny wysiłku tlenowego. Inaczej jest to granica między intensywnością tlenową i beztlenową.
Polecam mimo wszystko przyswoić lekturę o treningu w strefach tlenowych i beztlenowych.
To czego oczekujesz w kilku słowach lub "iluś" treningach, to tego nie da się zrobić w skrócie ;-)

Jeżeli te progi to jest to samo, o czym od lat słyszę w kontekście treningu siłowego, no to raczej beztlenowo nie jeżdżę. HR3 to już może być blisko wysiłku beztlenowego, jeżeli to jest tętno w okolicach 160+ imo - piekące mięśnie i dosyć przyspieszony oddech. Natomiast ktoś mi pisał, że HR2 dobrze się sprawdza, jak się jeździ około 12 godzin tygodniowo, a jak ktoś ma mniej czasu, to lepiej kręcić tempówki w HR3. No i tu mam zonka, bo wszędzie w netach, triathloniści, kolarze amatorzy, mówią, że do bazy najlepsze jest HR2, a HR3, to "gray zone" i w zasadzie strefa wysiłkowa, która prawie nic nie daje pod kątem budowania kondycji. Nie wiem tylko, czy gdzieś można znaleźć zależność względem czasu poświęcanego na trening. Ja na pewno nie będę miał 12 godzin tygodniowo. Nie wiem czy połowę lub jedną trzecią tego czasu uda mi się wystrugać. Tłuszcz się może palić podczas wysiłku, ale jak się dowali kalorii na +, to zaraz się wróci i nic z tego nie będzie. :P

grizz
26-02-2021, 08:06
Strefy są różne :) Różne podejścia w różnych sportach, często nawet w obrębie jednego są różne. Grunt to po prostu trzymać się jednego systemu. Np, tego co proponuje pulsometr

https://portal.bikeworld.pl/artykul/porady/trening_kolarza/10434/granice_tetna

moshica
26-02-2021, 16:31
Zależność czasu poświęconego na wysiłek? Tego się nie trzymaj. 12h tygodniowo na lajcie się nie ma nijak do intensywnych 6h w strefie 80procent HR Max. Nie mówiąc o treningach ultrasów w neuro muscular. Dam Ci radę, nie patrz na czas i zegarek. Tylko regularny wysiłek i przechodzenie do wyższych stref ma sens jak mówimy o dalszym postępie. Ja temat wyczerpałem?

ku6i
28-02-2021, 02:35
Parę dni temu pytałem was o odtłuszczanie tarcz hamulcowych. Znalazłem w garażu zbunkrowaną benzynę ekstrakcyjną, przetarłem tarcze, ale stwierdziłem, że może dla pewności przyjrzę się klockom. Okazało się, że tłoczki wysuwają się nierównomiernie. No to zacząłem je wyciskać, zgodnie z tym filmem:

https://youtu.be/vQXFFgRButo
Poszło mi tak dobrze, że wyciekło mi trochę płynu z układu i zapowietrzyłem hamulec. Sukces! Teraz przedni hamulec w ogóle nie piszczy! Nie hamuje też prawie w ogóle, ale nie róbmy z tego zagadnienia ;)
Ad rem: kupiłem zestaw do odpowietrzania i zapas oleju mineralnego Shimano, wydłubię cały zacisk i przeczyszczę, przy okazji nabędę nową umiejętność. Pytanie tylko czym smarować powierzchnie boczne tłoczka: olejem mineralnym Shimano, tym samym, który będzie w układzie, czy może lepiej pastą/smarem do tłoczków, takim samym jak w samochodach: https://allegro.pl/oferta/tomex-smar-do-tloczkow-prowadnic-cylinderkow-5ml-8628496230 ? Pytam, bo przeszukałem pół internetu i znalazłem dwie wzajemnie wykluczające się strategie.

rotor
28-02-2021, 03:04
Ja smaruję smarem do tłoczków, jest gęstszy, więc powinien być na dłużej, niż smarowanie samym olejem (nigdy nie praktykowałem)

zdyboo
28-02-2021, 15:14
Doczekałem się. :D
W piątek kurier rowerowy dowiózł frameset. Wczoraj przez chyba 10 godzin składałem, na dziś zostały pierdoły w postaci owijki, wlania mleka, koszyków, dzwonka czy uchwytu do nawigacji.
Rama jest ładnie pospawana i ładnie pomalowana. Spawy wyszlifowane. Nie jest też jakoś bardzo ciężka: 1,84 kg. Rower też jest lekki. Wczoraj bez owijki i mleka, za to z super ciężkim Brooksem C17 ważył 9,2 kg na mojej wadze do bagażu, a dziś, gotowy do jazdy z torebką na kierownicy 11 kg. Całkiem spoko jak na rower z alu ramą w rozmiarze 56 cm.
Pierwszy raz montowałem od podstaw rower z barankiem i to nie jest taka prosta sprawa jak by się wydawało. Ustawienie kokpitu chyba z godzinę mi zabrało. Zaskoczyła mnie też korba GRX, ma krótszą oś czy coś. Suport mam BB-93, ten z małymi miskami. Mufa ma 68 mm i okazało się, że tylko jedna podkładka pod miską suportu mogę dać. W crossie przy takiej konfiguracji wchodzą trzy, ale przy korbie XT M8k.

Jedyne co, to muszę lepiej odpowietrzyć tylny hebel, bo jak na razie spowalnia, a nie hamuje. Poza tym jeździ się super, choć to ocenię po jakimś dłuższym dystansie. Na razie bujnąłem się testowo po mieście tylko.
Osprzętowo to jest pełen GRX8xx 1x11, tylko tarcze są XT bo GRX nie da się dostać i kaseta XT, bo kaset GRX nie ma, suport XTR.
Rama alu + malowanie, wideł w całości carbą, stery, oś tylnego koła i zapasowy hak przerzutki kosztowały mnie 2450 zeta. Zatem też niespecjalnie drogo.

No i fotosy. :)

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00227.jpg

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00229.jpg

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00232.jpg

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00233.jpg

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00235.jpg

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00239.jpg

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC00243.jpg

jarek76
28-02-2021, 15:29
Tomek, fajnie wyszło, oby ten wytrzymał więcej niż poprzedni:)

zdyboo
28-02-2021, 15:34
Dzięki Jarek, jak nie wytrzymie, to chyba sobie odpuszczę gruza całkiem. :)
Pójdę w szosę na 28 mm slickach, żeby nie kusiło zjeżdżanie z twardego.

Umbra
28-02-2021, 18:07
Ładnie. :)

Ja mam 25mm i dziwię się jakie to wygodne. Bałem się, że będzie twardo, a w sumie mam wrażenie, że jest wygodniej, niż na crossie z 35mm.

zdyboo
28-02-2021, 18:21
Dzięki.
Ja przy swoich 100 kg, jak jeździłem na 25 mm, to dobijałem do obręczy. Mimo pilnowania ciśnienia, podnoszenia dupy z siodła czy przeskakiwania nad niektórymi przeszkodami. Zmieniłem na 28 mm i było spoko.

moshica
01-03-2021, 21:22
Gratulacje za fajne koło i dobrze wykonaną ramę, niech wozi i służy.
Co do obręczy to jakie tam masz?
A co do ciśnienia, ja w 25mm dobijam 8bar przy wadze 68kg i jest pieruńsko twardo. Ale i tak komfort mam dopiero w kole XC na oponach 1.75 3 bar, wiadomo amor, szerokość gum, to się czuje.
Ostatnie 4 dni jeździłem przy roztopach brudny jak świnia, czyszczenie roweru i smarowanie, wczoraj 3h. No ale nie wytrzymałem, musiałem. No ale ja zawsze dotąd tylko po suchym...

Ligo
01-03-2021, 21:52
Mechaniczna pomarańcza...
Fajny i cena też OK, myślałem że taki interes to coś bliżej czwórki.
Ile gwarancji dają na spawanie?

zdyboo
01-03-2021, 22:01
Dzięki.
Obręcze to tzw. systemowe koła Mavic Allroad w tej najtańszej wersji. Nie są złe, zostały z poprzedniego gruza. Handmade in Romania. :)
8 barów przy Twojej masie jest twardo, przy mojej już tak nie było, a opona nie pozwalała na więcej. Oczywiście, że MTB z szerokim kapciem to komfort, ale przede wszystkim lepsza przyczepność. Ja w oponach MTB mam obecnie 2,25" i nie pompuje więcej niż 1,7 bara. W połączeniu z pełnym, zwłaszcza miękko ustawionym zawieszeniem, nawet kocie łby nie robią wrażenia.
We Wrocławiu na twardym już całkiem sucho, lekka wilgoć na ubitym miękkim, ale z drugiej strony też nie ma problemów ze znalezieniem błota. Problemem jest za to piasek i syf, który został po roztopieniu śniegu. Miasto chyba liczy, że wiatr i deszcz sam to posprząta. Wczoraj podczas dziewiczej jazdy nowym rowerem już przebiło tylną oponę i to chyba na syfie na wiadukcie pod domem właściwie. Były kropelki mleka na sztycy i ramie, ale myślałem, że czegoś nie wytarłem po wlewkach. Dziś jednak się okazało, że tył nieco pluszowy. Pompka pokazała ok. 2 bary.
Już zgłosiłem do firmy odpowiedzialnej za sprzątanie w mieście dwie najbardziej zasyfione DDR.
U Was na myjkach też takie kolejki?

Ligo, nie mam pojęcia. :razz:
Za 4,5 można kupić frameset Treka, Checkpoint ALR z dożywotnią gwarancją. O ile jest dostępny w ogóle.

siemalysy
01-03-2021, 22:25
...
Ostatnie 4 dni jeździłem przy roztopach brudny jak świnia, czyszczenie roweru i smarowanie, wczoraj 3h. No ale nie wytrzymałem, musiałem. No ale ja zawsze dotąd tylko po suchym...

Wczoraj byłem pojeździć w lesie. Warunki z tygodnia na tydzień coraz lepsze. Błota jeszcze dużo, lód i breja w kilku miejscach też się trafiły. Sądzę, że 2 tygodnie bez opadów i będzie w miarę sucho :-)
Umordowałem się wczoraj okrutnie, ale było warto :-D Oczywiście, też się uświniłem ;)


Dzięki.
...
U Was na myjkach też takie kolejki?
...


W Łodzi w ubiegłym tygodniu kolejki były spore. Pogoda zrobiła swoje. Odpuściłem mycie auta bo szkoda mi było czasu. W sobotę byłem w rodzinnych stronach i tam sytuacja podobna. Też kolejka do myjni pomimo nieciekawej pogody. Wczoraj wracając z lasu zajechałem pod myjnię, ale kolejka była na kilka aut, co najmniej 15-20 minut czekania, więc odpuściłem, żeby nie zmarznąć.

Na ostatnią wizytę w lesie zabrałem Authora. W obecnych, błotnych warunkach opony Vittoria Barzo zdecydowanie lepiej sobie radzą niż Bontragery, które mam w Treku.

- - - - kolejny post - - - - - -


Doczekałem się. :D
W piątek kurier rowerowy dowiózł frameset. Wczoraj przez chyba 10 godzin składałem, na dziś zostały pierdoły w postaci owijki, wlania mleka, koszyków, dzwonka czy uchwytu do nawigacji.

...

Ładny :-) Taki subtelny. Nie wiem czy takie określenie pasuje do roweru ;-)
Tomek jak najwięcej miłych chwil i jak najmniej awarii.

Ligo
01-03-2021, 23:23
Za 4,5 można kupić frameset Treka, Checkpoint ALR z dożywotnią gwarancją. O ile jest dostępny w ogóle.
Ale masz Handmade in Poland i to z solidnej manufaktury koło domu, a nie Made in Wuhan.
Poza tym Trek przegina, bo za $550 można mieć bez łaski frameset LHT od Surly.
O ile ktoś lubi, oczywiście.

superkomornik
02-03-2021, 21:24
Ładnie wyszedł ten bajk.

zdyboo
02-03-2021, 22:17
Ładny :-) Taki subtelny. Nie wiem czy takie określenie pasuje do roweru ;-)
Tomek jak najwięcej miłych chwil i jak najmniej awarii.

Dzięki Michał. Mnie od niemal zawsze podobały się jednokolorowe ramy, a pomarańcza z czarnym osprzętem chodziła za mną od 15 lat. Wtedy w Velo wymieniali mi ramę Authora Kinetica w kolorze turkusowym metallic na szaroniebieską w kolorze milicyjnej Nyski. Próbowałem przez sklep załatwić wymianę na pomarańczową, bo taki był drugi wariant, ale nie udało się. Potem nie było okazji jakoś do zakupu pomarańczowej ramy. Tym samym mam lub miałem rowery w każdym z interesujących mnie kolorów.
Początkowo wideł też miał być pomarańczowy, ale ramę malowali proszkowo i wygrzewali w piecu. Widelca z carbą nie da się tak podobno potraktować i była realna szansa, że będzie w innym odcieniu niż rama. To zdecydowałem, że już lepiej żeby został czarny. Logotypy i nazwy nawet całkiem spoko wyglądają i też zostawiłem, bo można było zamalować na czarno, ale, że są lekko wypukłe, to pewnie byłyby widoczne, chyba że jednak zostałyby zeszlifowane.


za $550 można mieć bez łaski frameset LHT od Surly.
O ile ktoś lubi, oczywiście.

Chwilowo nie ciągnie mnie do stali w rowerze.


Ładnie wyszedł ten bajk.

Dzięki Damianu, pokazałbyś swojego czarnucha.

superkomornik
02-03-2021, 22:27
Dzięki Damianu, pokazałbyś swojego czarnucha.

Czarnuch jeszcze się składa - ciągły niedoczas a i jeszcze kontuzja kolana się przytrafiła. Ale liczę na to że w za tydzień-dwa będę już latał normalne trasy.

jurkarol
03-03-2021, 17:26
Czy możecie polecić jakiś składak choć z 3 biegami - nieduży, ale żeby i 10latka i dorosły mógł sobie dopasować (jak się komu zachce zamienić na rowery).
Żaden tam wyczynowy mercedes dla nawiedzonego rowersa ;)

zdyboo
03-03-2021, 20:21
Okazuje się, że Romet nadal produkuje serię Wigry i Jubilat. Oczywiście już bez korb na wiecznie wyrabiające się lub wypadające kliny. Decathlon ma też serię Tilt, ale MZ przy małych 20" kołach lepiej brać coś z biegami w tylnej piaście. Jak budżet jest odpowiednio wysoki to jest i Dahon.

superkomornik
08-03-2021, 08:13
Okazuje się, że Romet nadal produkuje serię Wigry i Jubilat. Oczywiście już bez korb na wiecznie wyrabiające się lub wypadające kliny. Decathlon ma też serię Tilt, ale MZ przy małych 20" kołach lepiej brać coś z biegami w tylnej piaście. Jak budżet jest odpowiednio wysoki to jest i Dahon.

Ostatnio składałem takiego nowego Jubilata. Konstrukcyjnie stanard z piastą 3s, jakościowo tragedii nie było choć mocno scentrowane koła na start to trochę siara ;)

W końcu złożyłem do kupy nowego bajka. Zawsze było pstrokato to teraz wyszedł minimalizm, choć niezamierzony (chińczyk oferował paletę kolorów zaczerpniętą z Forda T :) ).

Rama Flyxii FR801, grupa grx400, koła Syncros RP 2.0, kapcie CST Convoy 29/2.0"

49278

zdyboo
08-03-2021, 08:27
Spoko wyszło, mnie się już przejadła nieco wszędobylska czerń w rowerach, ale jestem w stanie docenić jej elegancję.
Mostek nie w negatywie?

superkomornik
08-03-2021, 10:05
Jestem na maxa praktyczny. Jak rama się spsuje to będzie taniej naprawiać ;)

Mostek 6st na plus bo ma być wygodnie. Może później wrzucę coś na 0st, szczególnie jeśli będzie potrzeba zmiany długości mostka.

zdyboo
08-03-2021, 18:01
Znalazłem przypadkiem, ale wsiąkłem nieco i od kilku dni się zaczytuję i zapatruję na The Radavist (https://theradavist.com/).
Nietuzinkowe rowery, świetne zdjęcia i ciekawe relacje z wyjazdów.

Badol
08-03-2021, 18:44
Wreszcie, jak na forum fotograficzne przystało, wrzucam zdjęcie z prawdziwego aparatu :mrgreen:49287

robin102
08-03-2021, 19:02
Kurde, ale macie te rowery coś jakby z kosmosu, albo z komicznych materiałów.

zdyboo
08-03-2021, 21:11
Wreszcie, jak na forum fotograficzne przystało, wrzucam zdjęcie z prawdziwego aparatu

Całkiem spoko, ładnie, nawet mimo tego, że czarny. :-P
Podoba mi się jak sloping ramy płynnie przechodzi w wahacz. W swoim MTB też mam podobnie, ale nie tak bardzo w jednej linii jak u Ciebie. Inaczej mam skonstruowany łącznik.
Błota już trochę zaliczył. Teraz wystarczy jeszcze chwilę poczekać i zabrać rower z płaskopolski w prawdziwe górskie SPA.
Chyba mam takie same gripy.

Umbra
08-03-2021, 23:54
Ja chciałem biały, a wyszło jak wyszło. :P

49305

49306

49307

49308

Myślę, że następnym razem będzie XS jednak, a nie S.

jurkarol
09-03-2021, 00:16
Kurde, ale macie te rowery coś jakby z kosmosu, albo z komicznych materiałów.
Ech gdzie ta romantyka i elegancja jazdy rowerem...w marynarce na przykład żeby do kawiarni pojechać. Teraz osiągi.. musi być włókno węglowe, koszulka i kask z kewlaru, gatki odporne na przeciążenia 5g... Do knajpy tak nie wejdziesz

jurkarol
09-03-2021, 00:21
Okazuje się, że Romet nadal produkuje serię Wigry i Jubilat. Oczywiście już bez korb na wiecznie wyrabiające się lub wypadające kliny. Decathlon ma też serię Tilt, ale MZ przy małych 20" kołach lepiej brać coś z biegami w tylnej piaście. Jak budżet jest odpowiednio wysoki to jest i Dahon.
O dahon ma ciekawe modele różnej wielkości. Ceną, no jak cena...

robin102
09-03-2021, 00:24
Ech gdzie ta romantyka i elegancja jazdy rowerem...w marynarce na przykład żeby do kawiarni pojechać. Teraz osiągi.. musi być włókno węglowe, koszulka i kask z kewlaru, gatki odporne na przeciążenia 5g... Do knajpy tak nie wejdziesz
Mialem takiego znajomego chłopaka co tak mocno jeździł. Gadamy sobie właśnie o tych garniturach , a on że kupił jakaś specjalną koszulkę nie rysującą i nie drażniącą sutków rowerzyście. W okazyjnej cenie za 300 zł bo normalnie to prawie 500 :)
Kurde, a ja jeżdżę często w pantoflach, marynarce jak na ślub jakiś lecę rowerkiem jako fotograf.

szymony
09-03-2021, 04:00
Marynarka do roweru, to tak średnio, jaki on by nie był. A w szmatach rowerowych da się do knajpy wejść, jeżeli nie zamknięta z powodu zarazy.

zdyboo
09-03-2021, 09:19
wyszło jak wyszło.

Skończyłeś pod mostem. :-P

Biały rower jest spoko pod warunkiem, że masz dużo czasu na czyszczenie. Miałem i nawet zwykły kurz z ulicy widać na nim bardzo. Nie mówiąc już o plamach ze smaru czy jakiegoś błota. Nawet w przypadku MTB, gdzie normalnie syf na ramie tak bardzo nie przeszkadza, to MZ na białym szczególnie mocno rzuca się w oczy.


Myślę, że następnym razem będzie XS jednak, a nie S.

Cały peleton jeździ na za małych ramach. Stąd te sztyce wywalone w kosmos i kilometrowe mostki. Mniejsza rama zapewnia lepsze panowanie nad rowerem, zwłaszcza jak dochodzi do przepychanek przy finiszu. Za to daje mniejszą stabilność przy małych prędkościach no i wymaga dobrze rozciągniętego ciała. Spora część treningu prosów jest poświęcona rozciąganiu.


Ech gdzie ta romantyka i elegancja jazdy rowerem...w marynarce na przykład żeby do kawiarni pojechać. Teraz osiągi.. musi być włókno węglowe, koszulka i kask z kewlaru, gatki odporne na przeciążenia 5g... Do knajpy tak nie wejdziesz

Mylisz pojęcia. Nikt nie zabrania założyć nawet w smoking i muszkę, i pojechać tak na rowerze. Jak jadę na piwo ze znajomymi to raczej w cywilnych ciuchach. Może nie w marynarce czy nawet w dżinsach, ale na pewno też nie w ciuchach w których zwykle zakładam na rower. Z drugiej strony jaki to problem wejść do knajpy w ciuchach rowerowych? Może jak się umawiasz na kolację biznesową to nie wypada, ale jak na trasie wpadasz na kawę, ciastko, piwo czy nawet obiad to nikt w tym nie widzi nic złego. Co więcej, czasem w kawiarniach położonych przy głównych trasach szosowych jest więcej klientów w obcisłym, niż tych w cywilnych ciuchach. Ja do fabryki mam kilkanaście kilometrów. Jeżdżę w ciuchach sportowych i przebieram się w firmie.
Kevlarowe kaski to wojsko nosi. Rowerowe są jednak ze styropianu głównie. :)
Ogólnie kevlar jest stosunkowo rzadko wykorzystywany w konstrukcji roweru. Najczęściej chyba w oponach w postaci wkładek antyprzebiciowych.


Mialem takiego znajomego chłopaka co tak mocno jeździł. Gadamy sobie właśnie o tych garniturach , a on że kupił jakaś specjalną koszulkę nie rysującą i nie drażniącą sutków rowerzyście. W okazyjnej cenie za 300 zł bo normalnie to prawie 500 :)
Kurde, a ja jeżdżę często w pantoflach, marynarce jak na ślub jakiś lecę rowerkiem jako fotograf.

No i co w tym dziwnego? Jedziesz kawałek w określonym celu i adekwatnie do tego ubrany. Ten znajomy jeździ w innym celu i też adekwatnie do tego ubrany. Skoro ma problem z obcieraniem to szuka rozwiązania, chyba lepiej tak, niż miałby się obcierać do krwi i ryzykować np. zakażenie.
Typowe, jak się nie rozumie czegoś, to zamiast spróbować zrozumieć, należy w najlepszym wypadku drwić z tego. Plus oczywiście zaglądanie do portfela. Dziwne, że akurat na forum podobno sprzętowym.


Marynarka do roweru, to tak średnio, jaki on by nie był. A w szmatach rowerowych da się do knajpy wejść, jeżeli nie zamknięta z powodu zarazy.

Jednak ludzie jeżdżą i marynarce. Może u nas to nadal bardzo rzadko spotykany widok, ale w krajach, gdzie nie ma kultu blachosmroda to jednak już bardziej powszechny widok. W Holandii, Niemczech czy Skandynawii napatrzyłem się na rowerzystów w garniturach. O dziwo nie jest to też rzadki widok we Włoszech. Dla mnie marynarka to też nie strój na rower, ale jak ktoś jedzie tak ubrany, to mnie to nie dziwi.

49338
Ten pan przy rowerze to premier, który akurat przyjechał na wizytę do króla. Holandia rzecz jasna.

jurkarol
09-03-2021, 09:55
A w szmatach rowerowych da się do knajpy wejść, jeżeli nie zamknięta z powodu zarazy.

Tyle, że obciach ;)
tak na luzie dywaguję - to są dwa różne światy, których nie trzeba mieszać - w jednym rower jako środek transportu jest drugoplanowy, pomocniczy, i jest jezdzenie dla samej jazdy, gdzie rower to zarówno środek i cel.

eMGie
09-03-2021, 10:08
Trochę nie wierzyłem w tą "nie"dostępność komponentów rowerowych. Mój chrześniak poprosił mnie o mały serwis roweru, stary mtb 26" z napędem 3x8. Przeżyłem szok po wejściu na portal aukcyjny, kaset 8 rzędowych jest dostępnych dosłownie kilka, a ich cena powala. Kaseta, która kosztowała kiedyś ~50zł teraz jest do kupienia za 150-170. Pod koniec lata kupiłem kasetę 9x deore, dałem za nią ok 70 zł teraz, jak uda się znaleźć to trzeba dać ponad 200. W rowerowym gość powiedział, że ma co prawda kilka kaset, ale ich nie sprzedaje, bo musi mieć coś na serwis.

zdyboo
09-03-2021, 10:17
Poszukaj w Niemczech. Może być taniej niż u Januszy biznesu na RPA, mimo dosyć wysokiego kursu euro, a i dostępność też może być większa.
Albo daj na wymianę napędu do tego rowerowego co ma kasety, o ile nie policzy sobie jak Janusze.
Ja na tarcze hamulcowe czekam od października. Co prawda do gruza zdążyłem jeszcze kupić w normalnych cenach, ale w crossie też mam do wymiany i nie ma.

robin102
09-03-2021, 10:28
No i co w tym dziwnego? Jedziesz kawałek w określonym celu i adekwatnie do tego ubrany. Ten znajomy jeździ w innym celu i też adekwatnie do tego ubrany. Skoro ma problem z obcieraniem to szuka rozwiązania, chyba lepiej tak, niż miałby się obcierać do krwi i ryzykować np. zakażenie.
Typowe, jak się nie rozumie czegoś, to zamiast spróbować zrozumieć, należy w najlepszym wypadku drwić z tego. Plus oczywiście zaglądanie do portfela. Dziwne, że akurat na forum podobno sprzętowym.
A Boziu broń, żadnej drwiny, bo też hobbysta jestem. Po prostu świat zadziwia nawet siwiejącą łepetynę. Zadziwiają ludzkie potrzeby, zadziwiają też ceny realizacji tych potrzeby. Mam kolegę który zbiera scyzoryki, ceny tak około tysiąca euro za sztukę i to te tańsze. Ma pokaźną kolekcję.
Rowerek fajny drogi, porządny chyba już taki za 5 może 6 tys zł planuje kiedyś sobie kupić aby lżej się jeździło. No ale to pieśń przyszłości. Na razie wystarcza mi GALAXY Jupiter na osprzęcie DEore czy jakoś tak się to pisze, bo trochu to ignorant niestety jestem w rowerowej mechanice. Smaruje, Swój rower kochany myje konserwuje, ale np. od nowości nic nie regulowałem, choć jeżdżę sporo w sezonie. Wszystko chodzi, przełącza się elegancko. Pedały tylko mus wymienić, bo po 8 latach już w nich łożyska kulkowe zaczynają rzęzić :(
A co tam pochwalę się, mój Mercedes rowerowy kupiony w czeskim sklepie na wyprzedaży za 999 zł w sklepi o nazwie TOP narty :D .... rok modelowy roweru chyba 2008 :)

https://images92.fotosik.pl/482/1d974a719d96f0b0.jpg (https://www.fotosik.pl/zdjecie/1d974a719d96f0b0)

eMGie
09-03-2021, 10:36
Poszukaj w Niemczech. Może być taniej niż u Januszy biznesu na RPA, mimo dosyć wysokiego kursu euro, a i dostępność też może być większa.
Albo daj na wymianę napędu do tego rowerowego co ma kasety, o ile nie policzy sobie jak Janusze.
Ja na tarcze hamulcowe czekam od października. Co prawda do gruza zdążyłem jeszcze kupić w normalnych cenach, ale w crossie też mam do wymiany i nie ma.

Napęd jeszcze trochę pociągnie, więc odpuszczamy, młody nie jeździ za wiele i nie jest super wymagający w tym temacie, może się to trochę uspokoi. :-)

LeonardZelig
09-03-2021, 10:46
Tyle, że obciach ;)

W Czechach nie wiedzą co to i rowerzyści w knajpach są normalnym widokiem. Mam wrażenie, że poczucie obciachu to jedna z tych polskich cech, które nas uwsteczniają. Ludzie boją się np. założyć kolorowe ciuchy, bo obciach. Nie potańczy, bo obciach. Zdjęć komuś nie zrobi, bo wiadomo... Ech.

eMGie
09-03-2021, 10:56
Trochę jest w tym racji wg mnie, jesteśmy zakompleksionym narodem, ale na szczęście to się zmienia.

zdyboo
09-03-2021, 10:59
W Polsce też nie wiedzą, przynajmniej na Dolnym Śląsku nie spotkałem się, abym został wyproszony czy nawet ktoś się skrzywił, że koleś w obcisłych, często kolorowych ciuchach chce zjeść obiad.
Bywało, że trafiałem do knajp gdzie oprócz mnie jedynymi gośćmi była dosyć elegancko ubrana grupa gości na jakiejś rodzinnej uroczystości. Zdarzało się, że i parze młodej życzyłem pomyślności. Obsługa często pozwala mi wstawić gdzieś rower, żeby nie był na widoku, jak akurat nie dysponują ogródkiem. W Czechach to w ogóle siedziałem lekko ubłocony i nieco już zbombiony po kilkudziesięciu km w górach przy jednym stole z czeską rodziną, bo było więcej gości niż stołów. Nawet trochę pogadaliśmy.
Obciach to byłby gdybym zaczął siorbać i mlaskać, a na koniec beknął sobie spod przepony.

szymony
09-03-2021, 11:39
Łażę wszędzie w lumpach rowerowych, jak mam taką potrzebę podczas jazdy. Sklepy, cpny, knajpy, miejsca kultu i co tam jeszcze. Nikt mnie jeszcze nie wyprosił, bynajmniej nie z powodu ciuchów.
Nadal uważam że marynarka na rower to tak se. Za wygodne to nie jest. Nawet na paradzie mieszczuchem. Ale ludzie jeżdżą i nic mi do tego.

eMGie
09-03-2021, 11:55
Ja tez tak robię i nie mam z tym problemu, ani nikt się do mnie nie przyczepił. Nieraz ktoś tylko spojrzy, bo stukam spd-kami, ale to z ciekawości bardziej :-).
Natomiast problem jest nieraz z drugiej strony, tzn. znam ludzi, którzy wstydzą się wchodzić w niektóre miejsca będąc w ciuchach, niekoniecznie typowo rowerowych, ale nawet w sportowych.

Ligo
09-03-2021, 23:08
Bo taki wypindrzony, na kolorowo, to nie wiadomo, co o nim myśleć...
No, chyba że w grupie.;-)

49360

zdyboo
10-03-2021, 09:45
W końcu złożyłem do kupy nowego bajka. Zawsze było pstrokato to teraz wyszedł minimalizm, choć niezamierzony (chińczyk oferował paletę kolorów zaczerpniętą z Forda T :) ).

Rama Flyxii FR801, grupa grx400, koła Syncros RP 2.0, kapcie CST Convoy 29/2.0"

49278

Damian, jeszcze jedno pytanie, bo widzę że masz koszyk na bidon pod ramą. W sumie to dopiero na Stravie to przyuważyłem. :)
Ja wiem, że to nie na bidon do wyciągania w trakcie jazdy, bo trzeba by mieć ręce jak małpa, ale to na bidon z wodą do picia czy może na pojemnik na narzędzia.
Pytam, bo obecnie jest tyle pozimowego syfu na jezdni, że bidon w przednim koszyku jest cały pokryty pyłem nawet po krótkiej jeździe. Tam jeszcze dodatkowo będzie dostawał spod przedniego koła. Mam też możliwość zamontowania takiego u siebie, ale jak podawałem, żeby zrobili takie mocowanie, to z myślą raczej o pojemniku na narzędzia. Ewentualnie bidonie z którego przeleję wodę do innego bidonu.

robin102
10-03-2021, 10:15
Jakby przewróciło się dwie, trzy osoby to leżą wszyscy :D ..... ;) ;) ;)


Bo taki wypindrzony, na kolorowo, to nie wiadomo, co o nim myśleć...
No, chyba że w grupie.;-)

49360

superkomornik
10-03-2021, 21:52
Docelowo ma być tam pojemnik z narzędziami. Nawet nie mam takiego bidonu który nadawałby się na ten syf. Po 100km jazdy wrocławskimi DDRami mam cały rower w pyle i piasku. Nowy łańcuch nadaje się już do szorowania.

zdyboo
10-03-2021, 22:59
Tak, żem czuł. :)
Niestety syfu mamy na ulicach i DDR sporo. W większości to niesprzątnięty piasek i brud, który został po tym jak stopił się śnieg. Ekosystem ma to w dupie i tłumaczy się harmonogramem prac. Zgłosiłem im półtora tygodnia temu potrzebę oczyszczenia DDR na wiadukcie koło mnie, bo nawierzchni nie było widać i gdzie prawdopodobnie rozwaliłem oponę nówkę sztukę oraz całej DDR wzdłuż Nowaka-Jeziorańskiego, bo tam była konkretna piaskownica. W sumie nie sprawdziłem czy ktoś to zrobił, bo na razie jeżdżę na południowym zachodzie. Gdzie też nie jest lepiej, bo na rondach wzdłuż Granicznej jest pełno piachu, aż strach się złożyć w zakręt, a w jednym miejscu na wiadukcie nad AOW nadal leży kupa soli, jak się komuś szczodrzej sypnęło podczas odśnieżania.
No ale kasa pewnie idzie w nieustające remonty torowisk, żeby tramwaje dały radę pokonać skrzyżowanie na jednej zmianie świateł.

Dziś też ruch był spory na Jerzmanowie, Samotworze, Skałce czy Bogdaszowicach. Sznury samochodów w stronę Wrocławia. Przypuszczałem, że na A4 coś się zesrało między Kątami i Wrockiem. Faktycznie był zlot tirowców i to taki, że jednego musieli wyciąć z kabiny strażacy.

Z dobrych wieści, odbudowali most w Bogdaszowicach już nie trzeba po tym zawalonym się przeprawiać z rowerem na plecach.

superkomornik
11-03-2021, 06:14
Wzmożony ruch w Katach i okolicach to z reguły na 99% dzwoń na A4, standard.

Nawet nie wiem które ścieżki musiałbym zgłosić do posprzątania. Chyba cała trasę zachód - wschód :)
Więc dzisiaj gravel zostaje w domu, szkoda go na takie warunki.

moshica
11-03-2021, 10:04
Dlatego ja zacząłem od XC znów, bo niestety szosy szkoda na to co widać na jezdniach.
U nas w GOP na Śląsku, dosłownie pół metra z każdej stroni jezdni zalegają miejscami całe połacie piasku, ziemi i innego syfu.
Widać problem jest krajowy, sypać solą potrafią i nawet piaskiem a potem to niech deszcz zmyje.
To widać gdzie ekologia jest w umysłach decydentów, ona jest tam gdzie można zyski liczyć, tak jak na sprzedaży aut elektrycznych czy innych wymysłach zielonych.

LeonardZelig
11-03-2021, 11:01
Bo taki wypindrzony, na kolorowo, to nie wiadomo, co o nim myśleć...

Możesz rozwinąć tę myśl?

Żeby nie było offtopu - w zeszłym tygodniu udało mi się pojeździć na nowym/starym Authorze Basicu 2005. W sumie ze starego roweru ostała się rama, sztyca, siodełko i kierownica. Zrobiłem dwa kółka na okoliczny Dębowiec. Pierwsze dla rozrywki, drugie celem poszukiwania zagubionej części obuwia (w nowych butach rowerowych ktoś tylko delikatnie dokręcił zaślepkę SPD). Gdyby nie konieczność czyszczenia wszystkiego z błota - bardzo przyjemne 36 km. A teraz znowu mróz, ech...

moshica
11-03-2021, 11:28
Ja pamiętam jak kupowałem w tych latach swoje XC, miałem zakupić sam frameset Author'a Vision, to były dobre fajne ramy... no i ceny były jakoś bardziej przystepne, tak mi się wydaje ;-)

zdyboo
11-03-2021, 11:41
Mój pierwszy rower z prawdziwego zdarzenia to też był Author, konkretnie Kinetic z okolic 2000 roku na stalowej ramie i ze sztywnym stalowym widłem.
Rama pękła i została wymieniona na alu w ramach gwarancji. Kolejny stalowy Author to był gruz Ronin SL, który pękł w bardzo spektakularny sposób. Na pewno już nie kupię stalowego roweru od Authora.

LeonardZelig
11-03-2021, 11:48
Ja pamiętam jak kupowałem w tych latach swoje XC, miałem zakupić sam frameset Author'a Vision, to były dobre fajne ramy... no i ceny były jakoś bardziej przystepne, tak mi się wydaje ;-)

Kumpel kupił teraz Instinct`a 27,5 poniżej średniej krajowej, więc z tymi cenami tak źle nie jest (ja swojego kupowałem za ok. 1500 zł 15 lat temu). Jedyne co mnie zaskoczyło to trudność w wyregulowaniu tylnej przerzutki - kupiłem Deorkę 592. Coś nie mogę się wstrzelić z jej płynnym działaniem na najwyższych tarczach (a hak nowy).

moshica
11-03-2021, 12:01
No to kupiłeś tanio za 1500zł. Wg. ówczesnych cen poskładanie Authora Vision na grupie LX, z amorem Bombera, hamulcach Avida mechanicznych, komponentach DT Swiss w 2003r wychodziło mi 4,5k w tamtych czasach...

FelTom
11-03-2021, 21:03
Widzę, że nie możecie już usiedzieć i wcale się nie dziwię, bo ja też. Nowy zakup wyrywa się do jazdy.
W moim mieście też pełno piasku, soli i różnych brudów. Ale nie mam do nich pretensji. Dziś znowu padał śnieg. Jest sens to sprzątać? Może spadnie więcej i będzie trzeba nawet dosypać? Imho nie ma sensu sypać i sprzątać 2x. Chyba, że ktoś / jakieś miasto ma za dużo pieniędzy.

bejcman
11-03-2021, 21:17
Rozpocząłem pare dni temu sezon, dzisiaj juz nie wytrzymałem i wystrzeliłem ze Śródmieścia do Wrzeszcza i z powrotem, DDR prawie cała biała i ciągle sypało, soli i brudu nie było widać FelTom ;)

siemalysy
11-03-2021, 21:21
FelTom oj ciężko usiedzieć. Mnie nosi na jakiś wyjazd w góry z rowerem. Aktualnie tylko kręcę się po okolicy. Ostatni raz w ub. piątek po zmroku jeździliśmy. Plan taki sam jest na jutro. Jednak na tą chwilę zdaje się, że pogoda pokrzyżuje plany. W południe padał u nas śnieg, teraz leje deszcz.

zdyboo
11-03-2021, 21:22
A u mnie dziś po osiedlowych DDR jeździł szczotkosamochód i zgarnął piasek. Zatem w końcu zaczęło się.
Teraz prognozują deszcze niespokojne i targający wiatr zatem pewnie będzie gorzej z jazdą, ale takie warunki trochę powinny pomóc przewiać przynajmniej ten piasek.

moshica
11-03-2021, 22:18
Ja zastępczo jestem wyciągany na bieganie przez kumpla, bo on nie browerzysta ;--) więc jak pogody nie ma to z bieganiem mniejszy kłopot.
Robimy zazwyczaj 10 - 12km w ok 1h, słaby wynik...tyle że ja do tego biegania się zmuszam, to nie moja dyscyplina tylko jego.
Co w siodle to w siodle, musi szybko trasa mijać.

Ligo
11-03-2021, 22:32
Możesz rozwinąć tę myśl?
Wynika z kontekstu, którego kolega już nie przytoczył.
To pewien sposób myślenia niektórych dżentelmenów spod budki z piwem, z którymi wcześniej czy później rowerman będzie w kontakcie.

siemalysy
13-03-2021, 20:03
Siemanko :)

U Was też tak dmucha? W Łodzi miało wczoraj mocno dmuchnąć. Jednak powiało mocniej tylko ok. południa, a później było znośnie. Dziś natomiast jest zdecydowanie gorzej przez co nawet się z domu nie chce wychodzić.
Wczoraj znów udało się wyjść wieczorem na rower. Tym razem pojeździliśmy na południe od Łodzi i odwiedziliśmy istniejącą już od kilku lat fajną trasę XC Rokitnica (https://www.trailforks.com/route/trasa-xc-rokitnica/map/?activitytype=1&z=13.6&lat=51.58088&lon=19.23435). Krótka pętla, która pokazała dobitnie, że forma nie wraca :( Krótki i ostry podjazd, szybki zjazd i znów ostry podjazd. Tak prawie cały czas. Można napisać, że podstawowe cechy tras XC są zachowane. Na pętli znajduję się kilka sztucznych utrudnień (skocznie, dropy...), ale przy każdym z nich jest alternatywna linia. Ok. 1,5 roku tam nie byłem i od ostatniej wizyty wiele się poprawiło. Oznaczenie jest dobre. W dzień ciężko będzie się zgubić. W nocy było o tyle trudno, że inaczej człowiek orientuje się w terenie i na pierwszej pętli zgłupieliśmy, przez moment nie wiedzieliśmy jak jechać. Wgrałem ślad do Garmina i poszło ;) Druga pętla poszła już bez kłopotu. W linku, który podałem jest informacja o przewyższeniach ok. 60 m. Jednak w rzeczywistości jest sporo ponad 100 m na 6 km trasie. Wyszło mi wczoraj na jednej pętli 160 m.
Jak będziecie w pobliżu z rowerem to zajeżdżajcie. Polecam :)
Przejechaliśmy jeszcze fajnym singlem wzdłuż Grabi. W dzień jest tam urokliwie, nocą inny klimat i inne emocje. Zwierzyny niewiele, tylko kilkanaście saren na jednym z pól.

Wracając jeszcze do XC Rokitnica to przy ostrych podjazdach okazało się, że będę musiał w Authorze wrócić do (-) ustawienia mostka. Klika razy koło mi podrywało do góry na tyle mocno, że musiałem schodzić z roweru.


Ciemna noc nad Grabią
49543

zdyboo
13-03-2021, 20:44
Dmucha. Zaczęło w piątek.
Dziś rano nie wyglądało to źle, nie bujało drzewami pod oknem, świeciło słońce i od północy było nawet bezchmurnie. Stwierdziłem, że zaryzykuję. Wiać miało od południa/południowego zachodu, to pojadę na południe, żeby wracać z wiatrem. Już pierwsze metry pokazały, że lekko nie będzie, ale skracając gdzie mogłem, chowając się za drzewami, jadąc w dolnym chwycie dotarłem do Kątów Wrocławskich. Miałem problem rozbujać się powyżej 20 km/h. Planowałem wybrać się do Mietkowa, żeby w końcu jakieś 70-80 km zrobić, ale stwierdziłem, że nie będę się już więcej siłował z tym wiatrem. Zwłaszcza, że pogoda zaczęła się zmieniać. Niebo zasnuły ciemnie chmury. W Pełcznicy zacząłem jechać z wiatrem. Jakie to dobre było. Jazda z wiatrem była na wypasie, 40 km/h i ściganie się z samochodami. Nawet nie dałem się wyprzedzić jednej ciężarówce, ale wiedziałem, że w Chmielowie są garby i będę się musiał wlec za samochodem. W Karczycach zaczęło padać, nic zobowiązującego, drobny deszczyk, nawet asfalt nie zaczął się mokry robić, ale pomyślałem, że nie zabranie kurtki, może nie było najlepszym pomysłem. Jednak deszcz ustał jeszcze przed wjazdem do Wro. Ogólnie nie było źle, ale po mocno rozbudzonym apetycie pod koniec lutego chciałoby się już mieć zawsze dobrą pogodę do jazdy, a tu ciągle trzeba czekać i korzystać z każdej okazji.

https://tomzych.com/pictures/forum/zjazdy/DSC01338.jpg

moshica
13-03-2021, 23:09
Ja dziś zrezygnowalem z jazdy świadomie. Doszedłem do wniosku, że km nadrobię przy lepszej pogodzie. Nie lubię siłowania się z wiatrem. Spędziłem czas nad kolejnym projektem elektronicznym do chałpy. Niestety jutro też ma wiać, na otwartej przestrzeni dupiato.

matomi
14-03-2021, 10:52
Oj już nie biadolcie ;-)
Przynajmniej było sucho. Ja polatałem. Z wiatrem bajka, za to pod wiatr dawno się tak nie wyniszczyłem :)
Współczuję tym na wysokim stożku, bo ja przy moim 35mm momentami musiałem się mocno złapać roweru, żeby nie odlecieć. Nie wiem jak było na 50mm, ale pewnie ciekawie ;)
Dzisiaj też jadę :D

zdyboo
14-03-2021, 11:05
Mnie wczoraj jak cisnąłem centralnie pod wiatr minęła wywrotka jadąca z naprzeciwka. Konkretnie mną bujnęło wtedy. Poza tym nie było źle, choć parę dmuchnięć z boku zaliczyłem. O dziwo za dużo ludzi na trasie nie było, chyba wszyscy wystraszyli się wiatru. Zwykle po dosyć chłodnym tygodniu w ciepły weekend co chwila się z kimś mijam. Wczoraj oprócz tych dwóch ze zdjęcia minąłem jeszcze 3 osoby, ale już we Wrocławiu, jak wracałem do domu.
Ci z wysokim stożkiem albo zmienili koła, albo zostali w domu. Przy takim wietrze, jakby jechali w grupie to cienko to widzę. Mnie raz jesienią wiatr przesunął o metr w bok. Fakt, że leciałem z górki i prędkość była spora, ale wtedy stwierdziłem, że nie ma co kusić losu i zawinąłem się do domu, zwłaszcza, że ruch wtedy był duży bo to okolice 1go listopada były.
Dzisiaj u mnie wieje mocniej niż wczoraj.

Kulfon77
14-03-2021, 12:21
Stare kolarskie prawidlo mowi
-Wiatr glaszcze mocne drzewa a lamie te slabe-
ciezko byloby nie miec przy sobie zdjeciorobki majac takie widoczki wokol siebie8)49559

- - - - kolejny post - - - - - -

-zdrowie Was wszystkich:-D49560

siemalysy
14-03-2021, 16:50
Oj już nie biadolcie ;-)
...


Co zrobisz, taka mentalność ;-)

Miałem dziś iść z żoną na rower, ale od rana wiało jeszcze mocniej niż wczoraj. Zostaliśmy więc w domu. Korzystając z okazji wymieniłem kółka przerzutki w moim rowerze. I tyle było dziś przygody z rowerem :-)

LeonardZelig
14-03-2021, 22:10
Dziś Halny zelżał, ale trochę w odkrytym terenie dmuchało. Na szczęście do lasu mam rzut beretem więc było całkiem miło. W Bielsku za zaporą nawet jakiś rowerzysta morsował.

matomi
15-03-2021, 13:04
Dziś Halny zelżał, ale trochę w odkrytym terenie dmuchało. Na szczęście do lasu mam rzut beretem więc było całkiem miło. W Bielsku za zaporą nawet jakiś rowerzysta morsował.Ale bym się wybrał przez Passo Przegibeo sprawdzić czy wieje na Żarze i jak stan zapory w Tresnej :)
Niestety pewnie jeszcze chwila zanim będzie warun.

moshica
15-03-2021, 14:16
Hehe, jednak sami "padliście" pod naporem wiatru ;-) nie ma lekko, jak wieje to trza koło czyścić albo mysleć co w nim usprawnić...
Wiatru dziś nie ma więc będzie kręcenie.

zdyboo
15-03-2021, 19:04
Wyszedłem na rower po zdalnej, czyli krótko po 16. W planach takie około 50 km. Jakieś 3 km od domu zaczęło kropić, jadę dalej. Dobrze, że bluzę i buty zimowe założyłem i grubsze rękawiczki z polaru. Taki deszcz im nie przeszkadza. Im bliżej granicy miasta tym większy deszcz. Ostatecznie dojechałem do Skałki, gdzie już w zasadzie regularnie padało i zacząłem wracać. Jakieś 3 km od domu przestało padać, a jezdnia tylko fachowo wilgotna tak, żeby się akurat nie kurzyło. Z planowanego dystansu wyszła połowa. Jak żyć?

matomi
15-03-2021, 20:06
Trzeba wychodzić na rower zamiast zdalnej ;)

zdyboo
15-03-2021, 20:10
Ostatnio widziałem gdzieś kapsel na stery z hasłem: "Work less, ride more" i zasadniczo zgadzam się. Choć z drugiej strony bez zdalnej nie byłoby na zabawki.

siemalysy
15-03-2021, 20:52
Korzystając z okazji wcześniejszego powrotu z pracy ok. 14 wybrałem się na rower. Pogoda stabilna, lekki wiaterek, bez deszczu. W niektórych miejscach bardzo dużo błota, ale tego można było się spodziewać.

Też chciałbym mieć możliwość pracy zdalnej. U mnie od dawna już nie ma takiej możliwości. Jedyne wyjątki to Ci pracownicy, którzy mają dzieci na kwarantannie. Oni mogą pracować zdalnie. Ja na zdalnym byłem dwa razy. Pierwszy raz jak byłem na kwarantannie, drugi raz jak byłem na izolacji. Jak izolacja się zakończyła, a zaczęło L4 "przygoda" ze zdalną pracą się skończyły.

zdyboo
15-03-2021, 21:31
Ja się nawet dziś zastanawiałem czy nie pyknąć wałingu w krótkiej wersji, co by nieco terenu zażyć, ale stwierdziłem, że jeszcze nie mam ochoty na błoto. :-P

Ja dobijam do roku na zdalnej. Dokładnie 23 marca 2020 wygonili całe biuro na zdalną. Gdzie wcześniej nie mieliśmy żadnej tradycji pracy zdalnej. Mnie to w sumie pasuje. Zwłaszcza jak jest ciepło. Po robocie zawsze można wyskoczyć na te 2-3 godziny kręcenia. Jak pracowałem stacjonarnie, to już mi się nie chciało. Jak jest zimno to gorzej, bo nie chce mi się jeździć, a tak to te dwadzieścia kilka kilometrów dziennie robiłem.
Czasem oczywiście odwiedzam biuro, bo nie wszystko da się zdalnie zrobić. Jak wrócę to już pewnie na stałe, bo z kompem stacjonarnym to nie mogę sobie za bardzo pozwolić na miotanie się pomiędzy stacjonarną i zdalną robotą. Na razie jednak nie zanosi, bo fala za falą, a pewnie musi być jak w piosence, nie ma fal.

zdyboo
20-03-2021, 12:59
Jeszcze jeden z możliwych skutków braku szpeju na rynku.

https://road.cc/content/news/parts-shortage-sees-thieves-target-rear-mechs-cassettes-281675

Dla tych co TL;DR i tych co "no habla ingles". Obecnie w UK, a chyba nawet bardziej w Londynie trafiają się rowery z rozkradzionym szpejem. O ile kradzieże siodełek czy kół trafiały się wcześniej, tak obecnie kradzione są kasety, przerzutki tylne czy nawet łańcuchy. Spekulują, że to być może na zlecenie ludzi, którzy nie mogą dostać części.

MZ to jednak spekulacja, bo żonie mojego irlandzkiego przyjaciela już kilka lat temu zajumali przerzutkę chyba nawet razem z manetką i to nie wyrwane, ale fachowo odkręcone. Oczywiście żaden XTR, coś zwykłego. Co prawda nie w Londku, a w Dublinie, ale może teraz gang już wyszedł poza granice UE.

siemalysy
20-03-2021, 20:55
U nas nad Wisłą kiedyś okradali auta na zlecenie, o ile nie robią tak nadal. Tak na wyspach kroją części z rowerów. Nie chciałbym się niemile zaskoczyć jak z pozostawionego na jakiś czas przeze mnie roweru zniknęło by siodełko, koło czy przerzutka.

zdyboo
20-03-2021, 22:41
Mam kolegę, który już ponad 20 lat temu rower na tłustym wypasie. MTB FS z przodu z jakimś Maniciakiem 70-130 mm, tarczówki 200 mm. Osprzętowo od LX do XTR.
Miał też dziewczynę, do której jeździł tym rowerem i zostawiał go w "piwnicy" na tym samym piętrze co mieszkała owa dziewczyna. Tak mieli zorganizowany blok, że dolna połowa miała komórki gospodarcze w piwnicy, a górna na ostatnim piętrze. Podczas którejś wizyty, po 20 minutach od przybycia kolegi, ojciec dziewczyny poszedł do komórki, wrócił i oznajmił koledze, że jego roweru nie ma.
Niemal w każdym wrocławskim serwisie wisiały zdjęcia i info o nagrodzie, kolega długo śledził RPA, mówił, że nawet jedna część nie wypłynęła na rynku wtórnym. Jak kamień w wodę.
Pewnie poszedł na zlecenie i ktoś sobie nim jeździł.

Innemu koledze natomiast Policja oddała rower zanim się zorientował, że mu zajumali. Trzymał w blokowej rowerowni. Pewnego dnia, zapukali do drzwi Policjanci z pytaniem czy to jego rower, bo zatrzymali złodzieja i sąsiedzi twierdzą, że ten rower może być jego. Był.

moshica
21-03-2021, 14:14
Nie wiem jak Wy, ale ja w trasie nie zostawiam roweru dalej niż 1m od siebie. A w cudowne zapięcia nie daje wiary jak w łańcuszki św Amrożego. Skroić można pół roweru a zostanie rama z kryptonitowym zapięciem? Jak robię na szosie trasę ok 90km latem, to zawsze po mineralną wchodzę do tego samego sklepu z kołem. Raz gościu pyta czemu to robię a mu tłumaczę że on droższy od niejednego używanego auta a on mi na to, że on chyba ze złota. Ja mu znów odpowiadam, żeby Pan wiedział....poprostu ludzie nierozumieją, co dlaczego, po co...hehe?

jurkarol
21-03-2021, 14:24
Gdzie te czasy, że pod blokiem można było postawić średni rower, bez kłódki, na pół dnia żeby nie wnosić w te i wewte.

zdyboo
21-03-2021, 15:21
Nie wiem jak Wy, ale ja w trasie nie zostawiam roweru dalej niż 1m od siebie.

Ja zostawiam, ale nie będę Wam opowiadał ze szczegółami, bo jedni by nie uwierzyli inni by apopleksji dostali. :)

robin102
22-03-2021, 00:04
Tak zupełnie serio pytam, bo pełen niewiedzy jestem :( Czy są takie rowery z napędem elektrycznym i siłą mięśni gdzie można by dozować ten elektryczny napęd. Generalnie chodzi mi o to. Wybieram się na wycieczkę rowerową np 30 km, przeceniłem swoje możliwości, nie dam rady wrócić to sobie wtedy jadę na elektrycznym napędzie lekutko tylko pokręcając pedałami aby nie zardzewiały ;)

FelTom
22-03-2021, 08:58
robin102
https://youtu.be/KLqzvi62bXk
Moim zdaniem każdy rower elektryczny ma kilka stopni wspomagania. Albo zwiększanie wsparcia albo oszczędzanie akumulatora.
Przed zakupem trzeba byłoby i tak porządnie poczytać. Rowery elektryczne nie są tanie.
Powyżej filmik, gdzie rowery elektryczne wspomagały zwiedzanie w górach.

zdyboo
25-03-2021, 18:12
Łamiąca wiadomość.
Sram zapowiedział, że AXS wchodzi też do grupy GX. Poprzednim znaczącym upgrade tej grupy było dodanie karbonowej korby.

https://www.sram.com/en/sram/mountain/series/gx-eagle-axs


https://www.youtube.com/watch?v=wO_-gyrAbK4

Cena zestawu manetka, przerzutka i cały elektroszpej do zasilania została ustalona na 600 $, czyli pewnie u nas 600 €.
Przypomnę tylko, że w AXS można dowolnie łączyć przerzutki i manetki MTB i szosowe.

siemalysy
30-03-2021, 20:52
Wszystko zmierza chyba do tego, żeby przed wyjściem na rower trzeba było odłączać go od zasilania. Teraz wchodzi to do GX, za dwa, trzy lata do NX. Możliwe, że Shimano pójdzie w podobnym kierunku w swoich grupach XT, SLX.

zdyboo
31-03-2021, 10:27
Michał, Shimano XT Di2 jest już dostępne od dawna.
Jak kupowałem komponenty do gruza to mocno się zastanawiałem czy jednak nie kupić GRX w wersji Di2, ale po przemyśleniu wyszło mi, że nie. Gruz to ma być rower cały czas gotowy do jazdy. Ot, nachodzi mnie chęć jazdy, łapię rower i jadę. Nie martwię się, że braknie prądu.
Natomiast z MTB mam już trochę inaczej. Wyjazd w góry i tak muszę zaplanować, poczynając od trasy, przez to jak się ubrać uwzględniając pogodę po planowanie logistyki. Zatem jeszcze jedna rzecz polegająca na naładowaniu aku przerzutki tak nie boli. Możliwe, że przy zmianie napędu, skuszę się na GX AXS, bo nie jest tak obłędnie drogi jak XO i XX. Zawsze to jeden kabel mniej w rowerze, no i pewnie wtedy zapodam kasetę 10-52, a nie tę małą co mam teraz 10-50. :)
Nie wiem jak GX odnieść do grup Shimano, bo jak kupowałem rower to była najniższa grupa Eagle. Obecnie jest w środku i wychodzi, że pewnie jak SLX, choć cenowo to raczej coś pomiędzy XT, a XTR. W każdym razie użytkuje się go bardzo przyjemnie i nie kusi zmiana na wyższe grupy, choć nie kusi też z powodu cen tych komponentów.

esperal
31-03-2021, 10:54
Ładowanie Di2 wypada co 2-2.5k w zależności jak kto klika. To nie smartfon, żeby trzeba było planować ładowanie:wink:

siemalysy
31-03-2021, 22:58
No to musiało mi gdzieś umknąć, że XT już jest na Di2.

Tomek, Ty na tak małej kasecie ogarniasz jeszcze jazdę w górach? :-D

zdyboo
01-04-2021, 20:27
Tomek, Ty na tak małej kasecie ogarniasz jeszcze jazdę w górach? :-D

Lekko nie jest, ale ostatnio jak byłem w górach to najlżej miałem 1:1.

Jeździ, ktoś w fotochromach na rowerze? Zastanawiam się czy nie kupić sobie lepszych okularów i przy ich cenach to chyba bym chciał fotochromy, żeby mieć jedną parę na lato i na zimę.

siemalysy
01-04-2021, 20:48
A z przodu masz tarczę 30T czy 32T?

jarek76
01-04-2021, 20:51
Ja mam dwie sztuki Alpiny jedne S1-S3, drugie S1-S4. Ogólnie działa to fajnie i jestem zadowolony, ale nie licz na to że znajdziesz cokolwiek co zmienia jasność od razu przy wjeździe do lasu, lub wyjeździe z niego, zajmuje to kilka chwil.
Mogę ci pożyczyć te jaśniejsze do testów to sobie sprawdzisz.

zdyboo
01-04-2021, 20:57
Michał,
30T, miałem 32T, ale zmieniłem. Na plus, bo daję radę podjechać tam gdzie wcześniej wypychałem. Choć oczywiście nie wszystko. Nadal granica jak dla mnie to 15%. Na Śnieżniku jechałem dłuższy kawałek z nachyleniem 12-14% i nie musiałem zsiadać, choć wolno to szło. Wodę traciłem litrami, a dyszałem jak parowóz, ale szło. MTB to jest kawał kloca i ta płaska geo to jednak tylko na zjazdach pokazuje pazur.
Na gruzie i to jeszcze tym stalowym podjeżdżałem 10-11% na 1:1 w terenie i szło. Teraz mam tak z 1,5 kilo mniej roweru i 40:42, zatem powinno być lepiej. Myślę, że za jakiś miesiąc, maks. dwa, wypowiem się już na podstawie empirycznej.

Jarek,
O, dzięki. Tak wiem, że zmiana jasności nie jest natychmiastowa.

siemalysy
02-04-2021, 17:02
Miałem 30T, ale zmieniłem na 32T po ponad pół roku. Poprzedniej wiosny jak wybierałem się w Gorce wróciłem do 30T i przy tym zostałem. Jeżdżąc co jakiś czas w góry jest to najrozsądniejsza opcja. Po asfaltach jeżdżę rzadko, a do jazdy w terenie jest w sam raz.

Zakręciłem się ostatnio jak domek ślimaka. W ub. weekend udało mi się fajnie pojeździć i podczas jazdy zauważyłem, że lewa klamka bierze na tyle nisko, że podczas hamowania opiera się ona o palce. Pierwsze i jedyne na tamten czas co przyszło mi do głowy to to, że klocki zaraz się skończą i stąd taka sytuacja. Zamówiłem nowe klocki, wczoraj wymieniłem i ku mojemu zdziwieniu nic się nie zmieniło :shock: Klocki, które wymontowałem z zacisku pojeździłyby jeszcze trochę. Zostawiłęm je jako awaryjne. Kolejna myśl, żeby przelać nowym olejem hamulec i powinno być dobrze. Zostawiłem rower z postanowieniem zajęcia się problemem dziś.
Dziś w robocie miałem więcej luzu i mogłem zastanowić się nad tym hamulcem i doszedłem do wniosku, że zrobię kolejne podejście do ustawienia klamek tak, żeby hamować jednym palcem. Przelać hamulca dziś bym nie zdążył, więc o tym nie rozważałem, może i dobrze. Zająłem się przełożeniem klamek bliżej środka kierownicy i w końcu przyszło to co powinno w pierwszej kolejności. Okazało się, że śrubka regulująca odległość klamki od kierownicy z lewej strony jest luźna i podczas drgań się odkręcała co powodowało zmniejszanie odległości między klamką a kierownicą. Wniosek nasuwa się jeden. Jaki stary, taki głupi :-P
Udało się też ustawić tak klamki i manetki, że hamowanie jednym palcem będzie teraz możliwe. Wydaje mi się, że będzie też ergonomicznie. Wieczorem będzie test :)

zdyboo
02-04-2021, 17:56
Hamowanie jednym palcem w klamkach MTB to MZ podstawa. Na obecnych w opór szerokich kierach nie brakuje miejsca by je odsunąć od chwytów. Takie odsunięcie sprawia, że palec wskazujący naturalnie łapie za koniec klamki przy hamowaniu. Piszę oczywiście o krótkich klamkach, producenci różnie je określają, jako na jeden, półtora lub dwa palce.
Po tym jak nauczyłem się tak hamować w MTB, poprzesuwałem sobie klamki w pozostałych rowerach. Na kierownicy 560 mm z rogami bylo ciasno, ale jak przyciąłem chwyty do 120 mm to udało się.

Wind Mill
03-04-2021, 21:36
Fiśbuk zapodał mi reklamę takiego ustrojstwa:

https://cdn05.zipify.com/jgm4prD0Odj1XKqgqGU2FzkVkjU=/fit-in/1080x0/0900d0ab0eea4d93b1eba83b79ebe90d/product-image-942598792.jpg

Warte to uwagi? Ktoś miał styczność?

Ligo
03-04-2021, 21:40
Orientowałem się.
Podobno "Nie działa, ale pęka."

zdyboo
04-04-2021, 17:26
Nawet jakby nie pękało, co w zasadzie sprowadza się do materiału z jakiego wykonane są te pręty to ja widzę inny, znacznie poważniejszy problem.
Ustawienie tego wymaga MZ wielu prób. Należałoby ustawić siodło nieco pochylone przodem w dół, aby po tym jak się usiądzie zostało w poziomie. Ale nawet wtedy, przy uginaniu się w trakcie jazdy będzie się pochylało tak, że przód będzie się unosił i uciskał prostatę. Nie chciałbym na tym jeździć, nawet testowo.

Badol
04-04-2021, 19:06
Lekko nie jest, ale ostatnio jak byłem w górach to najlżej miałem 1:1.

Jeździ, ktoś w fotochromach na rowerze? Zastanawiam się czy nie kupić sobie lepszych okularów i przy ich cenach to chyba bym chciał fotochromy, żeby mieć jedną parę na lato i na zimę.

Ja mam i bardzo sobie chwalę. Bardzo uniwersalna sprawa, ale musisz wziąć pod uwagę, że będą sytuacje, gdzie mogą być zbyt słabe. Oczywiście wszystko zależy jaki zakres będą miały. Najlepiej kupić okulary z wymiennymi szkłami i jedne to fotochromy.

zdyboo
04-04-2021, 19:58
Dzięki Michał.
Kupiłem Oakley Jawbreaker. Aktulanie leżą w sortowni InPostu, pewnie we wtorek wyjmę z paczkomatu.
Zapewniają transmisję światła w zakresie od 69% do 23%. Mają też możliwość wymiany szybki, zatem jakby się okazało, że potrzeba inną, to jest opcja.
W tej chwili ogarniam temat dwoma parami Uvexów. Jedne ciemne, kat. 3, drugie pomarańczowe kat. 1. Okulary są tanie i w zasadzie spełniają moje potrzeby w 100%, ale mają taką wadę, że poliwęglan z którego są wykonane pęka i to najczęściej na środku. Przy którymś tam założeniu nagle mam okulary w dwóch częściach, ale przy tej cenie to nie jest jakiś duży problem. Choć już raz wracałem się do chaty, bo pękły jak poprawiałem je stojąc na przejeździe kolejowym koło domu, a poranne słońce tak nisko wisiało nad horyzontem, że wolałem nie ryzykować jazdy bez bryli.
Ja też potrafię jeździć dosyć długo i pogoda potrafi się diametralnie zmienić w ciągu dnia, to samo jak siedzę w pracy. Czasem brałem dwie pary, czasem jak wiedziałem, że ma się szybko rozpogodzić jechałem w ciemnych w deszczu czy dużym zachmurzeniu. Jazda w jasnych pomarańczowych w dużym słońcu jest taka se. Da się, ale szkoda oczu. Czasem jesienią, jak na pociąg jechałem w ciemnej nocy i takoż wracałem z pociągu do domu, to jechałem bez bryli, ale to były krótkie przejazdy i jesienią to już prawie białka w powietrzu nie ma.
No i te Uvexy parują mocno, mają taki daszek u góry od wewnętrznej strony. Nie wiem czy to wzmocnienie konstrukcji czy coś innego, ale powoduje, że łatwo zaparowują i trudno je odparować, ale z tym się nauczyłem żyć.

Z drugiej strony zastanawiam się jak sobie radzą ludzie, którzy jeżdżą bez okularów. Dla mnie to skrajna głupota. Co najmniej kilkanaście razy w ciągu roku zderzam się twarzą z latającymi owadami. Kilka razy zawsze uderzą w okulary, czasem jak dostanę bezpośrednio w twarz to aż zaboli. I teraz taka wielka mucha, trzmiel czy coś innego uderza w oko. Może odruchowo zdążysz zamknąć, może nie. Przy zamknięciu to też niespecjalnie, bo odruchowo zamykasz oboje oczu.

Badol
05-04-2021, 08:01
Ja nie wychodzę na rower bez okularów. Dobre +/- 15 lat temu musiałem podskoczyć w jedno miejsce. Dosłownie kilka km, więc oczywiście rower. A że na szybko, to bez większych przygotowań patrz bez okularów. No i wjechałem w stado tych malutkich muszek. MA SA KRA :cry: Od tamtej pory nie ruszę pedałem bez okularów na nosie :wink:
Mam te Oakleye, o których piszesz. Patent z wymianą szkieł jest super, ale mnie trochę cisną zauszniki... Rok temu zamówiłem "Giro" na Ali i są świetne. Co prawda wymiana szkieł jest do d... Ale kupiłem kilka par i dwie z fotochromami, które sprawdzają się bardzo dobrze i zabieram je w przynajmniej 80%. Jak ktoś będzie chciał, to mogę poszukać jakiegoś linka.

Wind Mill
05-04-2021, 17:04
Orientowałem się.
Podobno "Nie działa, ale pęka."

Akurat ów "producent" obiecuje lifetime warranty, zatem może jednak gniotsa nie łąmiotsa? ;)


Nawet jakby nie pękało, co w zasadzie sprowadza się do materiału z jakiego wykonane są te pręty to ja widzę inny, znacznie poważniejszy problem.
Ustawienie tego wymaga MZ wielu prób. Należałoby ustawić siodło nieco pochylone przodem w dół, aby po tym jak się usiądzie zostało w poziomie. Ale nawet wtedy, przy uginaniu się w trakcie jazdy będzie się pochylało tak, że przód będzie się unosił i uciskał prostatę. Nie chciałbym na tym jeździć, nawet testowo.

Nawet w filmiku o ustawianiu mówili, by zaczynać od początku i metodą prób i błędów dobrać kompromisowa pozycję. Spoczynkowa pozycja to właśnie siodło z nosem na kwintę, i to wcale nie tylko nieco.
Z opinii w zagramanicznych internetach o innych ustrojstwach tego rodzaju, jedni narzekali na pływanie, skakanie a nawet bicie po jajkach; inni z kolei zachwalali amortyzację.

zdyboo
05-04-2021, 17:34
To sprowadza się do masy jeźdźca. Im większa masa tym większe pochylenie, większa bezwładność masy i silniejsza reakcja sprężyny. Zauważ, że tu nie ma żadnego tłumika, zatem im mocniej ściśniesz tym mocniejsza będzie reakcja podczas rozprężania. Nie dziwią mnie opinie o biciu po jajkach.
No i jeszcze jedna rzecz, jak na mój gust to w takim rozwiązaniu znacznie mocniej obciążasz sztycę i przez to też ramę na boczne ugięcia i skrętne.
Ja rozumiem, że nie każdy ma czas i chęci na ubicie dupy, bo wtedy wszelkie dolegliwości znikają, ale w takim wypadku szedłbym w sztycę amortyzowaną, najlepiej z pantografem.

Wind Mill
05-04-2021, 20:37
Cztery litery to ja akurat mam ubite od codziennej jazdy przez cały rok; ino kręgosłup nie jest z adamantium. ;)
Co do sztyc, to opinie także różnorakie, i odpuściłem temat.
Przez chwile chodziło mi po głowie siodło Brooksa, tyle że musiałbym jakiś fikuśny pokrowiec wynaleźć.
Raz, by nie było widać iż rower nagle jest warty dwa razy więcej. :mrgreen:
Dwa, owe co dzień parkuję pod chmurką, a deszcz, mróz i śnieg skórze niełaskawe... :roll:

ku6i
05-04-2021, 23:12
Ja nie wychodzę na rower bez okularów. Dobre +/- 15 lat temu musiałem podskoczyć w jedno miejsce. Dosłownie kilka km, więc oczywiście rower. A że na szybko, to bez większych przygotowań patrz bez okularów. No i wjechałem w stado tych malutkich muszek. MA SA KRA :cry: Od tamtej pory nie ruszę pedałem bez okularów na nosie :wink:
Mam te Oakleye, o których piszesz. Patent z wymianą szkieł jest super, ale mnie trochę cisną zauszniki... Rok temu zamówiłem "Giro" na Ali i są świetne. Co prawda wymiana szkieł jest do d... Ale kupiłem kilka par i dwie z fotochromami, które sprawdzają się bardzo dobrze i zabieram je w przynajmniej 80%. Jak ktoś będzie chciał, to mogę poszukać jakiegoś linka.

Można prosić o linka?

rotor
06-04-2021, 09:41
Wczoraj pierwszy trip od 3 mies, a dziś znowu zima i w najbliższych dniach nie widać poprawy :(

50469

50470

siemalysy
07-04-2021, 21:49
Siemanko :)

Wczoraj udało się zaliczyć pierwszy wyjazd z rowerem :-) Planowałem góry, ale pogoda skutecznie wybiła mi te plany z głowy :( Na taką sytuacje miałem przygotowany plan awaryjny i udało się go niemal w 100% zrealizować. Wspominałem pewnie nie raz, że bardzo lubię jeździć w Jurę Krakowsko-Częstochowską i właśnie tam wczoraj z kolegą wylądowaliśmy. Miało być nas czterech, ale dwóch zrezygnowało w ostatniej chwili.

Startowaliśmy standardowo z parkingu pod zamkiem w Olsztynie, do którego dotarliśmy w niewiele ponad dwie godzinki. Rano było potwornie zimno, leżał śnieg, wiał zimny wiatr. Podobno nie ma złej pogody na rower...
Zaczęliśmy od rozgrzewki wjeżdżając na ruiny zamku, żeby po pewnym czasie znów się dogrzać w Rezerwacie Sokole Góry. Celem zwrotnym pętli był Złoty Potok. Pieszy czerwony od Ostrężnika do Stawów w Złotym Potoku jest świetny. Ile razy bym tam nie jechał, zawsze gęba się cieszy :-) Przy stawach cisza, pusto, można było na spokojnie zjeść kanapki i napić się herbaty.
Powrót w kierunku Olsztyna nie był już tak spektakularny. Kolegę dopadł mega kryzys, nawet mu się "gadać" nie chciało ;-) Po południu słońce zaczęło dochodzić do głosu, częściej przebijało się przez chmury i momentami dało się odczuć, że jest cieplej. Do Olsztyna docieramy zielonym szlakiem. Z lasu wyjeżdżamy pod Górą Biakło. Na niebie pojawiło się dużo więcej błękitu, pojawiało się częściej słońce. Zrobiliśmy kilka zdjęć i pojechaliśmy na skałki, które są pomiędzy zamkiem a Góą Biakło. Fajny jest stamtąd widok na zamek i na Biakło. Stamtąd zjechaliśmy już do miasta i dalej na parking.
W planie były jeszcze Rezerwat Zielona Góra i znajdujące się tam Diabelskie Kowadło, a także Góry Towarne. W związku z tym, że chłód i wiatr nas trochę sponiewierał wspólnie uznaliśmy, że skracamy i wracamy do auta. Skróciliśmy zaplanowaną trasę o 18 km i zrobiliśmy 54 km i 900 m w pionie.

Kilka fotek zrobionych telefonem poniżej :)


[1]
50510

[2]
50511

[3]
50512

[4]
50513

[5]
50514

[6]
50515

[7]
50516

[8]
50517

[9]
50518

zdyboo
08-04-2021, 08:39
Kwiecień plecień. 1 kwietnia śmigałem na krótko, a we wtorek rano do fabryki w zimowych ciuchach. I jeszcze śnieg gdzieniegdzie leżał.
Coś ta wiosna się rozpędzić nie może.

siemalysy
08-04-2021, 21:28
Hehe.

Liczę na to, że to już ostatnie podrygi zimy tej wiosny :-)

moshica
09-04-2021, 11:47
Jutro na południu kraju 18 stopni, pętla na szosie ok 90km moja....nareszcie ;-)

zdyboo
09-04-2021, 11:54
U nas dziś +10, ale nadal duje. Jutro ICM zapowiada deszcz, ale Foreca nie. Zatem liczę że nie będzie jednak padać. Ma być +13 stopni i ma mniej wiać. Niedziela ciepła +17, ale znowuż silniejszy wiatr.
Liczę jednak na trzy rowerowe dni w tym jeden chciałbym jakieś 100+ zrobić. Muszę bryle z fotochromem przetestować.
Od poniedziałkowego popołudnia do środy wieczorem znowu deszcze niespokojne i +5.

moshica
09-04-2021, 12:09
Czytałem wcześniej wątek o Twoich brylach ale nic nie pisałem bo je zakupiłeś i było po ptokach.
Czemu się uparłeś na fotochromy ?
Ja noszę na codzień fotochromy od 25lat, już któraś generacja i powiem tak. Cześciej kiedy maja się ściemnaić to sie nie ściemniają i na odwrót.
Cały wic polega na tym, że możesz mieć ostre słońce ale mało promieni UV i dupa, będzie Cię razić.
A znów zimą przykładowo, nawet przy rozjaśnionej pogodzie ale nie ostrym słońcu jest duzo promieni UV i Ci się ściemnią.
Jako bryle do aktywnego trybu nie polecam.
Ja kupiłem marki Goggle z wkładkami korekcyjnymi (wada wzroku), kat 3 UV + polar protection (powłoka lustro) i to najlepsze rozwiązanie.
Nigdy nie zawiodło ani na kole, ani wysoko w górach, latem czy zimą....

zdyboo
09-04-2021, 13:05
Głównie dlatego, że chciałem spróbować.
Ja noszę okulary od 35 lat, ale nigdy nie miałem fotochromów. Zobaczymy, jak się nie sprawdzą to dokupię zwykłe szkło przeciwsłoneczne.
Na razie tyle co sprawdziłem, że będę mógł w nich jeździć po ciemku.

jarek76
09-04-2021, 18:07
Idę na disco zakupiłem złoty łańcuch :)
50543

zdyboo
09-04-2021, 19:23
KMC czy coś innego?
Ja trochę żałuję, że do gruza nie poszedłem w złoto albo nawet w miedź bo akurat do tej pomarańczy by pasował wizualnie.
Ciekaw jest jak trwała jest ta powłoka. W miastowym mam łańcuch na 9 biegów ze złotą spinką Sram i powłoka ze spinki szybko schodzi.

siemalysy
09-04-2021, 19:36
W maju ubiegłego roku założyłem u siebie złotego KMC X12 Ti-N i po prawie roku się wytarł. Po wymyciu łańcucha widać jeszcze, że coś się złoci, ale niewiele. Natomiast znajomy kupił Connexa złotego i u niego zdecydowanie wcześniej zaczął się wycierać, a obecnie po powłoce śladu nie ma. Zakładał go w podobnym czasie co ja.

Wydaję mi się, że w szosie powłoka powinna wystarczyć na dłużej ze względu na warunki. Ale z drugiej strony przebiegi też będą większe.

zdyboo
09-04-2021, 19:42
W białaSSie miałem łańcuch pomalowany na biało. Tak po całości. Na tulejkach wytarł się od razu, co dziwnym nie jest, ale na blaszkach trzymał się do końca. Tylko miał łatwiej, bo żadnej zmiany biegów.

jarek76
09-04-2021, 19:54
Miałem KMC i tamten się nieźle trzymał, teraz kupiłem connexa.

moshica
10-04-2021, 19:32
Te stożki Vinci kupowałeś osobno czy były już w kole? Super Six Evo rozumiem...Rozmiar 50mm? Ile dałeś jeśli nie tajemnica?

jarek76
10-04-2021, 20:16
Vinci kupowałem osobno 3 lata temu, wersja pod szytkę, 40mm, waga niecałe 1300g, z tego co pamiętam dałem 2700zł w promocji noworocznej.
Tak, to supersix Evo.
Tomek jak tam oksy?

zdyboo
10-04-2021, 20:44
Tomek jak tam oksy?

Na razie OK. Choć bezpośredniego słońca nie widziały. Taki mamy klimat.
Lekko się ściemniają nawet przy pochmurnym niebie. Może nawet nieco za bardzo, jak dziś jechałem pod dosyć ciemną chmurą, odniosłem wrażenie, że mogłoby być nieco jaśniej. Jak chmury się zrobiły nieco jaśniejsze, było OK.
Nieco zjeżdżają z nosa. Na 50 km tego nie zauważyłem, ale po 80 km musiałem je poprawić na nosie. Powalczę jeszcze z długością zauszników, przyszły w najkrótszym ustawieniu i miałem wrażenie, że cisnęły w łeb. Wydłużyłem najbardziej jak się dało i jest OK na gołym łbie. Dam na środek, bo widać na paskach kasku trochę je nosi.
Wentylacja na piątkę, nawet z plusem.
Staram się przyzwyczaić do tego, że widzę boki oprawek. Wrażenie jak z jakiejś gry komputerowej. Przyzwyczaję się, ale przez ostatnie kilka lat używałem okularów, które tego nie miały, stąd swego rodzaju nowe wrażenia.

Na razie jestem zadowolony. Wszystko wskazuje, że we wtorek je w deszczu wypróbuję. Fabryka wzywa.

Umbra
10-04-2021, 23:46
Gdzie myjecie swoje rowery? Myjnia samochodowa?

rotor
11-04-2021, 00:07
Gdzie myjecie swoje rowery? Myjnia samochodowa?

Sporadycznie, jak najbardziej. Przy częstym praktykowaniu, należy wziąć pod uwagę, żeby za bardzo nie ładować ciśnieniem po miejscach, gdzie smar się znajduje.

szymony
11-04-2021, 01:52
Przeważnie w fabryce. Ale na myjące samochodowej też. A i wozem strażackim się trafiło ;)

eMGie
11-04-2021, 09:04
Ja mam swoją małą myjkę ciśnieniową, jak masz gdzie trzymać to polecam. Po umyciu (myję też łańcuch i kasetę) odstawiam rower do wyschnięcia i potem smaruję.

zdyboo
11-04-2021, 10:12
Ja na myjkach samoobsługowych.
Tylko wodą i raczej bez naciskania spustu lancy, chyba, że opony.

Spust warto nacisnąć przed skierowaniem lancy w stronę roweru, żeby przepłukać dyszę z wosków i innej chemii, której się do blachosmroda używa.
Jak jedziesz specjalnie umyć rower, a nie przy okazji wracając z trasy to możesz zabrać szczotkę, żeby domyć to czego strumień wody nie ruszy. Możesz też zaryzykować z własną chemią, ale na większości myjek to jest zabronione i jak Cię przyłapią to będą się bulwersować.

zdyboo
11-04-2021, 15:48
Dziś przeturlałem się w końcu w słońcu. Znaczy jak ruszyłem po 10 to lampa była, choć temperatury jeszcze przyjemne. Po 13 już się pochmurno zrobiło.
Okulary jak na razie dają radę. Dziś nie miałem wrażenia, że jest za jasno lub za ciemno. Nawet trochę po lesie pojeździłem, ale na razie trudno o gęstwinę, zatem warunki leśne jeszcze do sprawdzenia.
Zasadniczo nie zauważam, jak się ściemniają czy rozjaśniają. Bardzo naturalnie to się odbywa. Możliwe, że będzie kłopot po zjeździe z szosy w pełnym słońcu do gęstego lasu, ale myślę, że nie większy niż w przypadku zwykłych okularów w których jeździłem do tej pory. Fotochromy się przynajmniej rozjaśnią, w zwykłych zawsze jest tak samo.

Tylna opona w gruzie poci mi się mlekiem. Opona to Schwalbe G-One Allround w wersji Limited czyli z jasnym bokiem. I właśnie ten bok się poci. Mleko Stans. Opona ma przejechane ok. 1 kkm. Najpierw chwilę latałem na niej w crossie, ale tak z 200 km maks. Teraz jakieś 700+ zrobiła w gruzie jak Tufo Speedero nie chciała się mlekiem zalepić. Nie wiem w sumie czy to źle, na razie skłaniam się ku opcji: jeździć, obserwować. Schwalbe G-One są mało trwałe i bieżnik szybko znika. Myślę, że jeszcze przed jesienią będzie gładka na środku i znowu założę Tufo, zalepione łatką.
No chyba, że takie pocenie grozi czymś więcej niż usyfieniem roweru mlekiem.

Umbra
11-04-2021, 17:18
Ja też jeździłem. Strasznie wolny jestem. Średnia 19 km, tętno średnie 135. W jedną stronę było mocno pod wiatr. Walczę z ustawieniami roweru, żeby nic nie bolało. Raczej się to nie uda. :P

zdyboo
11-04-2021, 20:30
Z wiatrem nie wygrasz, możesz go przechytrzyć, ale silniejszy od wiatru nie będziesz.
Kilka lat temu duło na potęgę, a jeździć się chciało. Wyczaiłem, że wieje z zachodu. Wsiadłem w pociąg, po godzinie byłem w Legnicy i wróciłem z wiatrem. Poszedłem na łatwiznę, ale inaczej bym w ogóle nie pojeździł. Na tej trasie miałem krótki odcinek pod wiatr. Ledwo dałem radę jechać.
Można się też schować do lasu, ale na szosówce ciężko. Zresztą teraz jeszcze lasy nie chronią za bardzo przed wiatrem.
Ja dzisiaj starałem się nie walczyć z wiatrem i nie cisnąłem. Wczoraj się lekko zbombiłem i dziś jechałem sobie bardzo spokojnie, ale jak wiał centralny wmordewind, to i tak było ciężko. Ciekawego zjawiska nad Odrą doświadczyłem. Od Mostu Bartoszowickiego jechałem dołem, polderem po wschodniej stronie rzeki. Łatwiej przejechać pod Mostem Chrobrego niż robić to naokoło. Na polderze cisza, zero wiatru, nawet swego rodzaju duchota. W pewnym momencie wydeptana ścieżka wbija na wał, a tam już duło. Na szczęście w plecy i z boku. Na MTB bym cisnął polderem aż do Mostów Jagiellońskich, ale na gruzie mi się nie chce aż tak wytrząsać dupy.

Na ustawienia może pomóc bikefitting, ale raz, że porządny kosztuje kilka paczek, a dwa może też pociągnąć za sobą kolejne wydatki, bo może się okazać, że trzeba wymienić kierownicę, mostek czy sztycę.
To już sobie sam musisz określić ile Twój ból jest warty.

Umbra
11-04-2021, 20:35
U mnie z wiatrem czy nie i tak jest wolno. :P

Zastanawiam się nad tym fittingiem, choć opinie słyszałem już różne. Jedni chwalą, inni średnio.

zdyboo
11-04-2021, 20:49
Zależy jak trafili. Porządny bikefitting trwa kilka godzin i zaczyna się od tego, że fizjoterapeuta Cię pomierzy, obmaca i porozciąga. Dopiero po tym wsiadasz na rower i zaczynają się pomiary.
Nie mam jednak pojęcia kto to robi porządnie we Wrocławiu.

moshica
11-04-2021, 23:04
Przy średniej 19km/h to nie można mówić o jakiejkolwiek kondycji. Ja na XC w terenie mieszanym z różnicą wzniesień ok 100m po asfalcie średnią robie 23. Wczoraj na szosie po płaskim średnia 30 ale spadała do 26 jak mocniej w mordę wiało. W tym roku pogoda wk...a czlowieka na maxa. Zanim wydasz kase na bikefitting to próbuj sam wszystko poustawiać, można eksperymentować, nikt nie wymaga od razu startowania w tourach czy pożerania km. Ja kilka razy sam ustawiałem i nawet jak obecnie kręce po kilkadziesiąt km to nic nie boli.

Umbra
11-04-2021, 23:10
Startować nie zamierzam. To raczej niemożliwe. Od zawsze miałem słabą kondycję, a w sumie trenowałem gdzieś od 5 klasy podstawówki, tyle że bardziej siłowo (kalistenika, siłownia). Biegałem kiedyś 2 lata regularnie, ale też niewiele to dało. Nawet się zastanawiałem czy to jakaś choroba czy co, ale Holdery (czy jak się to zwie) nic nie wykazały. Miałem robione te badania, bo z 10 lat temu zdarzało mi się zasłabnąć po mocniejszej godzinnej jeździe rowerem. Trochę dziwne, że testu wysiłkowego nie robili. W górach pulchne nastolatki mnie wyprzedzają. :P
Za rower się wziąłem w sumie dlatego, że uszkodziłem biceps, a jakiś sport przydałoby się uprawiać.

Średnią mam na razie 19-22 km/h i staram się jeździć do 140 bpm - nie wiem w sumie czy nie za wysokie tętno jednak na moje 34 lata i słabe wytrenowanie. Może żeby być w 2 strefie, powinno być 130? Od czasu do czasu sobie przyspieszę, żeby mięsnie trochę zastymulować.

moshica
11-04-2021, 23:30
Ja jeżdżę z tętnem średnim ok 146 do 151 a jestem dużo starszy od Ciebie? Ale to kwestia ciągłej aktywności. Im więcej trenujesz to wysokie tętno nie jest przeszkodą. W Twoim wieku max HR w uproszczeniu to ok 186, więc w budowaniu wytrzymalości avg HR spokojnie 160 mogloby być. Ale na to trzeba czasu aby je utrzymywać oraz podtrzymywac wytrzymałość na dłuższych dystansach.

eMGie
12-04-2021, 11:19
Korzystając z wczorajszej pięknej pogody zrobiliśmy z żoną kółko po lasach w okolicy Otomina koło Gdańska, trasa nie za długa, ale momentami trochę wymagająca.
Po drodze spotkaliśmy uciekiniera z planu Epoki Lodowcowej :-)

50605
50606
50607

moshica
12-04-2021, 13:31
Twórcy tej bajki, właśnie tym uciekinierem się chyba wzorowali ;-) Skojarzenie idealne...
Gdańsk, jakie to odległe miejsce ;-) dla tych z południa, hehe.

leighadams
12-04-2021, 18:48
Panowie, doradźcie:) MTB w domu jest, ba nawet jest jeżdżone:) I tu jest pełne zadowolenie.
Ale chciałbym troszkę pojeździć 1-2 razy w tygodniu jakieś dłuższe dystanse po twardym.
I od miesiąca rozkminiam: szosa czy gravel??
Bardziej ciągnie mnie do jakieś szosy endurance, ale znowu wkoło mnie sporo terenów takich mieszanych asfalt + szuter. 3 znajomych z gravelami, więc byłoby do kogo się podczepić.
Ale nie wiem czy taki gravel w myśl zasady, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego - ma sens?
Niby wszystkie argumenty wskazują na gravela, ale jednak serce mówi szosa. Więc co robić?
Ewentualne sugestie co do konkretnych modeli też mile widziane:)
Wzrost 181cm, budżet ~4000zł, i raczej wolę szukać w jakiś używkach na lepszym osprzęcie niż w nowych, z resztą jeżeli chodzi o nówki sztuki to raczej problem z dostępnością:/

moshica
12-04-2021, 18:57
Taki problem miałem w tamtym roku i postawiłem na szosę. Zrobiłbym dalej to samo. Tyle że ja mając XC miałem w nim cieńsze opony bo i tak pomykałem asfalt i szuter, więc wybór był oczywisty.

zdyboo
12-04-2021, 20:14
Ja bym brał gruza, jak chcesz mieć większą wszechstronność to bierz z napędem 2x. Między szosą endurance, a gruzem nie ma za dużej różnicy w geo, przynajmniej jeszcze nie ma, bo gravel zaczyna powoli skręcać w stronę geo znanej z rowerów XC. Pewnie nie stanie się tak, że zaraz te rowery będą wyglądać jak rower XC HT tylko z barankiem, ale może być szeroki wybór w całym segmencie. Od rowerów, które są szosą z szerokimi oponami, po takie właśnie XC z windą, oponami 2", amorem i barankiem. Potem ktoś wymyśli, że do tych rowerów można dać prostą kierę i kolejne koło się zatoczy. :-P
Tylko szukaj gruza o bardziej sportowej charakterystyce, a nie typową wyprawówkę jak np. Marin Fourcorners. Do gruza zawsze wstawisz szosowe slicki, a do szosy nawet tej z plusem możesz mieć problem ze zmieszczeniem nawet typowych dla gruza 40 mm.

Co do planów szukania używek, pozostaje tylko życzyć powodzenia i może tyle poradzić, abyś nie zastanawiał się długo nad tym jak się coś trafi.
Gravele to stosunkowo młody segment rowerów, używek jest niewiele w ogóle, a teraz w przypadku braków na rynku ludzie będą mniej skorzy do sprzedaży tego co mają.

leighadams
12-04-2021, 20:24
Ja bym brał gruza, jak chcesz mieć większą wszechstronność to bierz z napędem 2x. Między szosą endurance, a gruzem nie ma za dużej różnicy w geo, przynajmniej jeszcze nie ma, bo gravel zaczyna powoli skręcać w stronę geo znanej z rowerów XC. Pewnie nie stanie się tak, że zaraz te rowery będą wyglądać jak rower XC HT tylko z barankiem, ale może być szeroki wybór w całym segmencie. Od rowerów, które są szosą z szerokimi oponami, po takie właśnie XC z windą, oponami 2", amorem i barankiem. Potem ktoś wymyśli, że do tych rowerów można dać prostą kierę i kolejne koło się zatoczy. :-P
Tylko szukaj gruza o bardziej sportowej charakterystyce, a nie typową wyprawówkę jak np. Marin Fourcorners. Do gruza zawsze wstawisz szosowe slicki, a do szosy nawet tej z plusem możesz mieć problem ze zmieszczeniem nawet typowych dla gruza 40 mm.

Co do planów szukania używek, pozostaje tylko życzyć powodzenia i może tyle poradzić, abyś nie zastanawiał się długo nad tym jak się coś trafi.
Gravele to stosunkowo młody segment rowerów, używek jest niewiele w ogóle, a teraz w przypadku braków na rynku ludzie będą mniej skorzy do sprzedaży tego co mają.

Dzięki za odpowiedzi. Póki co mamy 1:1 ;-) Czyli nadal nie jestem mądrzejszy;-)
Co do planów szukania używek, to myślałem o szosie, z gravelem wiem, że mogą być problemy, bo to stosunkowo nowy twór:)
Możesz podać 2-3 modele graveli ze sportową geo?

zdyboo
12-04-2021, 20:35
Canyon Grail
Kross Esker
Rondo Ruut
Romet Aspree 2

FelTom
12-04-2021, 23:39
Zależy, jakie drogi masz w okolicy?
Ale niezależnie od dróg, gravel to bardziej uniwersalne zastosowanie. Co mam na myśli - zależy od dróg? Jak będziesz jechał i gdzieś trafisz na zbyt duży ruch, to wskoczysz w polną czy leśną drogę unikając kłopotów. Na szosie musiał byś cisnąć z sercem na ramieniu i samochodami szlifującymi ramiona w odległości żyletki. Może się trafić niedzielny kierowca, albo taki, który ma agresora we krwi i któremu wszystko przeszkadza.
https://youtu.be/HJU65Oosavw
A jak przyjdzie ochota, to można gravela objuczyć i wybrać się na wycieczkę.
Np. Kellys soot 30.

szymony
13-04-2021, 00:40
Pytanie, co znaczy termin dłuższe dystanse? I czy takowe już robiłeś? Grawer jest na pewno bardziej uniwersalny i nie ma tu o czym dyskutować. Ja złożyłem szosę właśnie na robienie km. Fakt wtedy o gruzie to się raczej czytało, niż widziało i używało. Ihmo jeśli chce się robić km, to najwygodniej robić to na drodze. A jak droga to szosa styknie. Do sponiewierana się HT wystarczy.
Pewnie gdybym miał nadmiar miejsca i $ to bym w gruza zainwestował. W myśl zasady że rowerzysta potrzebuje N+1 rowerów.

superkomornik
13-04-2021, 07:25
Brałbym gravela lub przynajmniej szosę z większym prześwitem na opony - np. Scott Speedster Gravel czy Giant Contend AR.

leighadams
13-04-2021, 08:12
Tak Was czytam i faktycznie coraz bardziej przekonuje mnie gravel. Jednak będzie to bardziej rozsądny i uniwersalny wybór. Na jakieś ustawki raczej się nie zanosi. O jakieś pojedyńcze KOMy też nie mam zamiarów walczyć.:)
A w wieku 38lat to już trzeba szanować swoje plecki, więc tu też plus dla gravela. Rowerek potrzebny, żeby wyjechać sobie w sobotę czy niedzielę na 3-4h, zrobić 80-120km, raczej w takich celach, bo na mtb przy napędzie 1x11 i szerokich kapciach taka dłuższa jazda jednak nie jest zbyt komfortowa.
Z czasem może najdzie ochota zrobić jakiś 3-4dniowy trip na kawkę czy pifko w Karkonosze (ode mnie jakieś 200-230km, w zależności od trasy). Do takich potrzeb to chyba faktycznie gravel będzie zdecydowanie lepszy.
Jedyny problem, że tu kłopot w używkach, bo w szosach można spokojnie wyhaczyć jakieś sztuki w kwocie ok. 4tyś. A tu zonk. W gravelach żeby znaleźć coś z sensownym napędem, sztywnymi osiami to widzę, że trzeba szykować bliżej 6tysi i w górę. No ale znowu mamy nówkę sztukę, więc coś za coś.

FelTom
13-04-2021, 13:30
... W gravelach żeby znaleźć coś z sensownym napędem, sztywnymi osiami to widzę, że trzeba szykować bliżej 6tysi i w górę. No ale znowu mamy nówkę sztukę, więc coś za coś.
Dlatego u mnie wybór padł na Kellys soot 30.
W grudniu ubiegłego roku wziąłem model z 2020. Udało się nawet trochę utargować.
Sztywne osie, piasty podobno maszynowe. Na razie wyskoczyłem tylko raz na chwilę. Wydaje się, że piasty śmigają świetnie. A to podstawa. Opony bardziej do lasu. Będę zmieniał na pewno. A osprzęt? Jak powiem, że bez znaczenia, to jeszcze ktoś się obrazi [emoji23]
Rama, piasty, opony.
Chciałbym korbowód / suport wymienić na Campagnolo, żeby nie użerać się z Szitmano. Tiagrę zajechałem nie jeżdżąc dużo. Ale obawiam się, że musiał bym wymienić za dużo i za dużo to będzie kosztowało.
Pojeździmy, zobaczymy.

jarek76
13-04-2021, 16:00
Jak kupowałem swojego gravela dość mocno sprawdziłem rynek i dla mnie najlepszym wyborem był Kross esker 6.0.
Za około 5k konkurencja nie miała takiego napędu i hydraulicznych hamulców.
Problem z eskerem jest jednak duży bo strasznie ciężko ten rower kupić.

akustyk
13-04-2021, 16:26
teraz w ogole jest masakra z kupowaniem rowerow

pozamykali ludziom sklepy i kina, nie dali nowego g* w telewizji, to na dwor wszyscy zaczeli wychodzic i wszelkie rowery i rolki wyprzedane...

leighadams
13-04-2021, 18:25
Po wstępnym przeglądzie rynku wytypowałem takie modele: rondo ruut al2, ns bikes rag +2, kross esker 6. Budżet 4k oczywiście nieaktualny bo wyszło jak zawsze w tego typu zakupach[emoji23] Teraz „tylko” znaleźć konkretny model. Ale looz póki co mam na czym jeździć więc będę cierpliwy, może w końcu sytuacja się unormuje.

zdyboo
13-04-2021, 18:36
Jak kupowałem swojego gravela dość mocno sprawdziłem rynek i dla mnie najlepszym wyborem był Kross esker 6.0.

Kolega w zeszłym roku też kupił Eskera 6.0, ale już na GRX. Na pewno 2x, ale nie wiem ile z tyłu. Ja też chciałem kupić ten rower bo uważałem, że z napędem 1x góry mogą być problemem, ale nie było roweru, a potem okazało się, że góry z napędem 1x też nie są problemem.
Kolega jedyne na co narzeka, to że zahaczał butem o pancerz tylnej przerzutki. Musiał pancerz w jednym miejscu przykleić do ramy.

siemalysy
16-04-2021, 21:16
Witajcie!

Używa ktoś może pasków do czujnika pomiaru tętna, które byłyby zamiennikiem Garmina? Mój oryginalny pasek po kilku latach popękał i często przerywa pomiar. Czujnik jest dobry, ale koszt samego oryginalnego paska jest mz dość spory. Dlatego kupiłbym coś sprawdzonego.

moshica
17-04-2021, 13:42
Hej, Michał. A nie możesz go przerobić ? Skoro działa czujnik, to gdzie leży problem w sensie przerywania ? Chodzi Ci o te elektrody w gumowym pasku, że one przerywają ?
Ja swój pasek do Sigmy naprawiłem i zostało mi 126zł w kieszeni.
U mnie ten dekielek od baterii na opasce, się pokruszyło i nie domykał komory baterii. Przy wysiłku, dostawał się tam pot i też przerywał. Przerobiłem go zupełnie inaczej.
Od ponad roku mam spokój. Jak chcesz mogę podesłać foty How to do, DIY ;-)

adolfik9501
17-04-2021, 17:59
Ja zanabyłem dwa paski na alli, do kostki polara, ale widzę w opisie, że do innych też pasują. Kilka miesięcy w użyciu, działają OK. Dwie elektrody w pasku. Coś takiego: https://pl.aliexpress.com/item/1000008660785.html Wysyłka do paczkomatu (Alli Standard, coś płatna obecnie, dostawa jakoś 2-3 tygodnie. Na alledrogo też są.

siemalysy
17-04-2021, 21:01
@moskica problemem jest sam pasek. Czujnik jest dobry. Popękały te gumowe elektrody. Sądzę, że one są winne przerywania pomiaru. Wystarczy, że poruszam paskiem i pomiar wraca. Oryginalny pasek (https://trigar.pl/pl/p/Pasek-do-czujnika-tetna-premium-010-11254-02/339?lily&utm_source=ceneo&utm_medium=referral), sam bez czujnika swoje kosztuje.
adolfik9501 dziękuję za link.

zdyboo
17-04-2021, 21:05
Michał, Garmin oferuje lub oferował dwa paski, jeden lepszy, pod tym względem, że mniej go czuć na klacie i drugi gorszy. To co dają z licznikiem i to co podlinkowałeś to są te lepsze wersje.
Nie wiem czy ta gorsza wersja jest nadal dostępna, ale kosztowała w okolicach połowy ceny wersji lepszej. Nie mam też pojęcia jak ta gorsza leży na klacie.

matomi
18-04-2021, 09:57
Siemanko :)

Wczoraj udało się zaliczyć pierwszy wyjazd z rowerem :-) Planowałem góry, ale pogoda skutecznie wybiła mi te plany z głowy :( Na taką sytuacje miałem przygotowany plan awaryjny i udało się go niemal w 100% zrealizować. Wspominałem pewnie nie raz, że bardzo lubię jeździć w Jurę Krakowsko-Częstochowską i właśnie tam wczoraj z kolegą wylądowaliśmy.

No ładnie polatałeś u mnie na dzielni :)

siemalysy
18-04-2021, 15:57
Michał, Garmin oferuje lub oferował dwa paski, jeden lepszy, pod tym względem, że mniej go czuć na klacie i drugi gorszy. To co dają z licznikiem i to co podlinkowałeś to są te lepsze wersje.
Nie wiem czy ta gorsza wersja jest nadal dostępna, ale kosztowała w okolicach połowy ceny wersji lepszej. Nie mam też pojęcia jak ta gorsza leży na klacie.

Celowo podlinkowałem ten konkretny model bo taki mam obecnie.
Pytałem o jakąś alternatywę i coś sprawdzonego bo nie chciałbym wydać kasy na coś niesprawdzonego po czym będę miał jakieś uczulenie lub będzie mnie uciskać. A koniec końców i tak się skończy na oryginalnym.


No ładnie polatałeś u mnie na dzielni :)

Ładnie, potwierdzam :) Fajnie tam macie. Gdybym mógł to byłbym częstszym gościem u Ciebie na dzielni :-)

crusiek
19-04-2021, 01:10
Niedługo zrobi się fajnie ciepło, będzie trzeba szukać cienia :D:D:D


https://youtu.be/TGAsERrBfzc

Wind Mill
19-04-2021, 10:58
Niedługo zrobi się fajnie ciepło, będzie trzeba szukać cienia :D:D:D...

Można też ochłodzić się w basenie. :mrgreen:


https://www.youtube.com/watch?v=L6GeRgJnQEk

rotor
19-04-2021, 12:41
Niedługo zrobi się fajnie ciepło, będzie trzeba szukać cienia :D:D:D



Niech no tylko wiatr dmuchnie,.. skutki nie trudne do przewidzenia. Ale zapewne znajdą się tacy, co to kupią :D , inaczej by tyle szajsu nie produkowano, co w dzisiejszych czasach.