PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 [119] 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

crusiek
29-08-2022, 12:40
Bad sektory w lesie, ostro xD
Ja mam taką nudę codziennie, do nudy można przywyknac xD
Aczkolwiek w piątek zrobiłem sobie mała trasę po TPK i zajechałem w miejsce, w którym GPS pokazywał ścieżkę a tam tylko długa prosta w dół, musiałem więc przedzierać się przez chaszcze, żeby odnaleźć znowu kawałek ścieżki.
Okazało się że byłem.... W miejscu gdzie kiedyś był stok narciarski...

eMGie
29-08-2022, 12:51
Ja sobie ostatnio taką drogę wyznaczyłem przez lasy otomińskie :-) Już wiem jakich linii na mapach unikać . Przy okazji, jakby ktoś sobie planował drogę przez Radunie w okolicy Widlina, to nie ma tam już mostku, na niektórych mapa i nagranych ścieżkach jest. Spotkałem tam lokalesa,
który powiedział, że do zeszłego roku były jeszcze jakieś pozostałości i od biedy dało się przeprawić, ale teraz nie ma nawet śladu. Spotkaliśmy jedną parę, która próbowała się przeprawić w bród, ale nie czekałem, żeby zobaczyć jak im poszło :-) Objechałem przez Kolbudy.

crusiek
29-08-2022, 13:05
Planuje most w Rutkach po pracy, któregoś dnia.
Fotograficznie, więc wezmę aparat, na razie nie wiem kiedy, nie mam motywacji, pobiłem już wszelkie rekordy w tym roku..... xD

eMGie
29-08-2022, 13:19
Też planuję tam wyskoczyć, ale to już po urlopie na pewno. Chcę to połączyć z jeziorem Głębokim i okolicach, czyli takie kółko z początkiem w okolicy Auchana.

LeonardZelig
29-08-2022, 14:26
Tymczasem zweryfikowałem sobie przekonanie o wadze swojego retro MTB. Przekonanie bowiem mówiło mi o okolicach 12 kg, gdy tymczasem rzeczywistość wskazała 2 kg więcej, mimo odchudzenia większości podzespołów. Jak do tego doszło? Nie wiem. Zaczynam się więc powoli rozglądać za czymś lżejszym na 29 calach z dwoma blatami z przodu. Przeznaczenie: góry (ale raczej bez ekstremów, bo już stary jestem) i dłuższe wycieczki (nie, nie chcę dwóch rowerów). Jest coś co moglibyście polecić w okolicach 5 tysięcy?

patronat
29-08-2022, 14:30
Gt avalanche sport po przeróbkach, przejechane z 300 km, leży u mnie w garażu. Recon z przodu, hamulce shimano mt501, tarcza 180. Jakbyś chciał, negocjuj cene i tyle :) Koła 29” rozmiar L.

LeonardZelig
29-08-2022, 14:34
Gt avalanche sport po przeróbkach, przejechane z 300 km, leży u mnie w garażu. Recon z przodu, hamulce shimano mt501, tarcza 180. Jakbyś chciał, negocjuj cene i tyle :) Koła 29” rozmiar L.
Przy moim wzroście (176) będzie za duży. Ale dziękuję za ofertę.

gavin
29-08-2022, 14:52
Gt avalanche sport po przeróbkach, przejechane z 300 km, leży u mnie w garażu. Recon z przodu, hamulce shimano mt501, tarcza 180. Jakbyś chciał, negocjuj cene i tyle :) Koła 29” rozmiar L.hej, możesz dać fotki na [email protected]? dzięki

patronat
29-08-2022, 15:14
hej, możesz dać fotki na [email protected]? dzięki

Jak chcesz dla siebie to podjedź do Kato, dam Ci adres i sobie zobaczysz na żywo. Zdjęcia dopiero wieczorem, jak bede w domu.

matomi
29-08-2022, 16:31
Gdzie by tu pojechać? Na mapy.cz szlaków rowerowych pełno tu i tam, ale co jeden to z punktu A do B prowadzi, a to nie o to chodzi.
Wszedłem na velomape i jest jakaś "Leśno Rajza". Pierwsze słyszę, 110km, tak w sam raz.
Na północ od Tarnowskich Gór, które jak wiadomo są płaskie. 300m przewyższenia na 100km, niemal cały czas po lesie, jedziem.
https://www.strava.com/activities/7699052501

Trasa to głównie szutry, czasem asfalt, trochę piachu, raz się trafia "gruboziarnisty" szuter ;) Jest ok.
Środek tygodnia, nikogo nie ma. Czasem przez 20km ludzi nie widzę.
Oznakowanie nadgryzione zębem czasu, czasem chyba całkiem zeżarte, szczególnie jak wjedziemy do jakiejś wsi. Bez mapy nie ma opcji jechać, czyli standard.
Zdarzają się miejsca postojowe, jakieś ławeczki, zadaszenie, kosz na śmieci. Mogło by ich być więcej ale nie ma źle, widać że ktoś o tym pomyślał.

Natomiast wodopoje, czy to bary czy sklepy to rzadkość. Trudno ich może w środku lasu oczekiwać ale bezpośrednio przy trasie jest tego tak mało, że jak się jakiś zobaczy to trzeba się zatrzymać i napić.

Sama trasa charakteryzuje się tym, że jest nudna. Momentami bywa nieco nudnawa, a okresowo występuje nuda. Zdarza się także natknąć na nudę, a jeśli dopisze nam szczęście to można się nawet ponudzić.


Jak nudna to zawsze można tam jeszcze podjechać obejrzeć ruiny zatopionej kopalni Bibiela (https://goo.gl/maps/D3k7MUNQrqNAT2Cn8), które ominąłeś na swojej trasie, o tu:

65856

Można też podjechać bliżej A1 i popatrzeć na startujące/lądujące samoloty.

Jak dla mnie lasy są bardzo ładne, szutrówki wręcz idealne. Nudno może jedynie dlatego, że płasko.

siemalysy
29-08-2022, 17:43
Dzięki Michał.

Ja zwykle zabieram ok. 2 l wody. Na gruzie są to dwa bidony 0,7 l i miękka butelka w torbie. Na MTB bukłak w nerce i bidon 0,7 l. Zabieram tylko wodę, jakoś mam opór przed katowaniem sobie żołądka izotonikiem. Poza tym ten sztuczny smak też nie do końca mi odpowiada.
U mnie brak wody zwykle kończy się bombą. Wczoraj po uzupełnieniu zapasów bidon został mi do Wrocławia, ale w Wałbrzychu na dworcu i w pociągu wypiłem 1,5 l wody mineralnej. Choć końcówkę już trochę na siłę. Z bidonu wypiłem połowę podczas powrotu z pociągu do domu, zahaczając jeszcze o knajpę.
Jak podliczę wczorajsze płyny to wychodzi mi 3,4 l w trakcie jazdy i ok. 2,5 l bezpośrednio po jej zakończeniu.

Bomba jest dopełnieniem braku picia też i u mnie. Wczoraj zrobiliśmy 50 km i na tym dystansie wypiłem trochę ponad 2,5 litra wody i 330 ml puszkę mirindy pod sklepem :) Wczoraj u nas było duszno i coś wisiało w powietrzu. Gdyby było chłodniej pewnie potrzebowałbym mniej.


To ja też opiszę (skromnie, bo nie mam lekkiego pióra) swoją dzisiejszą, krótką jak na Wasze standardy trasę.

Przejechaliśmy z kolegą fragment trasy „Gravel po Łódzku”, której inny fragment, jeśli mnie pamięć nie myli przejeżdżał kiedyś i opisywał tutaj siemalysy.

...



Opisywałem coś, ale już nie pamiętam czy całość, czy tylko pierwszą część, bo dwa dni po przejechaniu drugiej części dopadło mnie straszne choróbsko.
Ja podzieliłem sobie cały dystans na dwie części. Pierwszą zacząłem w Kolumnie i skończyłem w Łódzkim Lesie Łagiewnickim. Drugą część zacząłem w Łagiewnikach i skończyłem w Kolumnie.

lukasz_kk i jak wrażenia z tego fragmentu trasy? Przy Grabi pewnie jechaliście. Tam jest bardzo urokliwy fragment trasy :)


Dzisiaj pierwszy raz wyjechaliśmy z młodszym synem na rowerze w trasę, miewa jeszcze problemy z wytuszaniem, jeśli jest pod górkę i czasem zsiadanie obarczone uderzeniem pedału o nogę, ale no ladnie daje rade, na razie 6 km przejechane do placu zabaw mieścinę dalej, jeszcze trzeba będzie wrócić... może w końcu się pozbędę przyczepki xD
...



Super, niech młoda latorośl połyka bakcyla na rowerowanie :) Szacun dla Twojej młodzieży za pokonany dystans :)


Ze względu na nadchodzącą zmianę pracy chciałem przejechać w tym roku jeszcze jakieś dwie porządne wycieczki. Musiałem się zmieścić do końca sierpnia. Pierwsza z nich to odcinek Szlaku Orlich Gniazd od Częstochowy do Jaroszowca i potem powrót do domu. O SOG to już wiele osób pisało to chyba nie mam co przynudzać.

Druga trasa to wypad w Beskidy. I o niej kilka słów warto napisać. Od tygodnia sprawdzałem prognozy pogody. Najpierw wyglądały super, potem trochę gorzej, ale postanowiłem, że trudno, najwyżej zmoknę. Zabrałem nawet tarpa jakby trzeba było przeczekać jakieś mega opady. Miałem jechać z Kipciorem, ale on odpuścił patrząc na prognozy.

...



Super fotorelacja :) Dziękuję za te zdjęcia z gór. Fotki oddają fajny górski klimat. Zrobiłeś też konkretną trasę. Ekstra :)
W tym roku nie udało mi się w Beskidy na rower pojechać. I chyba już się nie uda. W każdym razie patrząc na Twoje zdjęcia przypomina mi się moja wyprawa w Gorcach. Też byłem sam, też niewiele było widać. Tylko mnie trochę zlało i zmoczyło. W schronisku na Turbaczu się przebierałem i się suszyłem.


Gdzie by tu pojechać? Na mapy.cz szlaków rowerowych pełno tu i tam, ale co jeden to z punktu A do B prowadzi, a to nie o to chodzi.
Wszedłem na velomape i jest jakaś "Leśno Rajza". Pierwsze słyszę, 110km, tak w sam raz.

...



Niezły dystans. Super fotorelacja :)

Wrzucajcie więcej. Ja bardzo chętnie czytam i oglądam zdjęcia :)

kipcior
29-08-2022, 18:38
Jak nudna to zawsze można tam jeszcze podjechać obejrzeć
No można by, tylko właśnie dlaczego trasa tamtędy nie prowadzi? Wiesz, ja ją znalazłem dzień wcześniej, bo planowałem co innego i doktoryzował się nie będę. Bo to potem tu trzeba kilometr odbić, tam 5, a potem 7 i tak się nie da. Wychodzę z założenia, że jak mi się gdzieś spodoba to pojadę kiedyś tam jeszcze raz. No ale nie tutaj.
Płasko nie musi być nudno, pod warunkiem że są ciekawe miejscówki. Na tej trasie jest tego za mało. Do samochodu pojechałem przez park Świerklaniecki, który jest fajny ale trasa też tamtędy nie prowadzi, chociaż idzie granicą parku i też wystarczy skręcić. Ale tabliczek nie ma żadnych. Pod kątem turystycznym po prostu słabo to wygląda. Przecież nie po to jadę oznakowaną trasą, żeby omijać lokalne atrakcje, tylko żeby je zobaczyć.

crusiek
29-08-2022, 18:44
Dawaj do trójmiasta pojedziemy do Stegny :D:D:D:D

kipcior
29-08-2022, 19:00
Taa, do Trójmiasta to mam mniej więcej tyle co w Alpy ;)
Ale mam pomysł na jutro i tym razem płasko nie będzie.

crusiek
29-08-2022, 19:17
Taa, do Trójmiasta to mam mniej więcej tyle co w Alpy ;)
Ale mam pomysł na jutro i tym razem płasko nie będzie.Obiecanki cacanki [emoji6][emoji6]

W Alpach byś się bardziej wynudził xD

zdyboo
29-08-2022, 19:22
Płasko nie musi być nudno, pod warunkiem że są ciekawe miejscówki.

Dla mnie płaskie trasy są fajne tylko jako nowe, kompletnie nieznane. W górach to zawsze coś się dzieje, a na płaskim nic. Pierwszy raz z ciekawości można, potem wieje nudą. Choć jak jest towarzystwo bez spiny i napiny na wyniki, to może być sypatico, bo się pogada i jakoś zleci.

Mnie kiedyś Damian superkomornik pokazał trasę w Przemkowskim Parku Krajobrazowym. Płasko, w lesie, po piachu i kompletny brak piwa. Za to są atrakcje. Jakieś ruskie bunkry, jakieś pozostałości po jednostkach wojskowych, pustynia, da się przeżyć te 100 km, bez zaśnięcia. Choć jechałem to już dwa razy raz z Damianem, było super, potem sam, już mniej super i trzeci raz pewnie trochę potrwa zanim się wybiorę. Raz na kilka lat można.

Z 3city to macie blisko na Kaszuby, pewnie jak z Wro w Sudety, a tam podobno gravelowy raj.

crusiek
29-08-2022, 19:23
Owszem, na Kaszuby, na Żuławy.
Nadal nieco płasko ale już lepiej.

kipcior
29-08-2022, 19:46
Kaszubska marszruta jest świetna. Byłem tam sam i chętnie bym pojechał jeszcze raz. Choć to momentami wcale takie płaskie nie jest, jakby się mogło wydawać.

Zdyboo ma rację, że towarzystwo też jest wartością dodaną, szczególnie w nieznanym terenie. Jeździłem tak i po Kampinosie i po Puszczy Noteckiej i były to całkiem fajne wypady. Nawet mimo tego, że padało cały weekend ;)

crusiek
29-08-2022, 20:24
Ja trochę pękam jeździć po TPK sam, bo jak się porządnie wypierdzielę, to będzie kicha :) ... próbuję namówić kumpla z pracy to może coś z tego wyjdzie :) ... a tutaj są górki wyśmienite :D

Tam można tez i poszaleć ale dobrze by mieć z kim :)

https://www.youtube.com/watch?v=C2BPxd1Yfv8

Chyba nawet legalizacja tras dojdzie do skutku

zdyboo
29-08-2022, 20:39
Jedni wolą hopki, single i szaleństwo, a inni, jak na przykład ja wolą turystykę tylko, że rowerem.
Turystyka górska w terenie najlepiej rowerem górskim, bo jego dzielność terenowa jest nie do przecenienia. Jak będzie sporo twardego to gruz czy treking będą lepsze, bo jednak MTB na twardym męczące jest.

kipcior
29-08-2022, 20:53
Mnie coś od gór odrzuciło, w sensie fulla. W dół jest fajnie ale strasznie mnie męczy wyjechanie na górę, choć na gravelu aż tak źle nie jest. Trzeba mi elektryka albo po prostu nowy rower. Tylko to się trochę za drogie hobby porobiło, nawet bez prądu...

matomi
29-08-2022, 21:21
No można by, tylko właśnie dlaczego trasa tamtędy nie prowadzi? Wiesz, ja ją znalazłem dzień wcześniej, bo planowałem co innego i doktoryzował się nie będę. Bo to potem tu trzeba kilometr odbić, tam 5, a potem 7 i tak się nie da. Wychodzę z założenia, że jak mi się gdzieś spodoba to pojadę kiedyś tam jeszcze raz. No ale nie tutaj.
Płasko nie musi być nudno, pod warunkiem że są ciekawe miejscówki. Na tej trasie jest tego za mało. Do samochodu pojechałem przez park Świerklaniecki, który jest fajny ale trasa też tamtędy nie prowadzi, chociaż idzie granicą parku i też wystarczy skręcić. Ale tabliczek nie ma żadnych. Pod kątem turystycznym po prostu słabo to wygląda. Przecież nie po to jadę oznakowaną trasą, żeby omijać lokalne atrakcje, tylko żeby je zobaczyć.

Oj, to trzeba było pojechać kreską Kalyckich Szutrów, tam przynajmniej nie ma nudnych segmentów na stravie ;)

65862


Powtórzę się, ale dla mnie te lasy mają potencjał. Wystarczy tylko żeby ktoś to pofałdował, bo ten płaski blat tam jest najbardziej nużący :D

zdyboo
29-08-2022, 21:21
Full jest spoko. Ja miałem dekadę przerwy od MTB i obiecywałem sobie, że jeżeli kiedykolwiek wrócę na MTB to tylko FS.
Fuksem, bo przecież nijak nie wiedziałem, co się stanie w 2020 i latach następnych, kupiłem rower w 2019. Też zauważyłem, że pod górę to nie jeździ, a po płaskim tylko jako tako. Całe szczęście, że nie dałem się namówić forumowym podszeptom, żeby brać ęduro i zostałem przy ścieżkowcu. Może nawet lepiej byłoby na XC, ale to co mam nie jest złe. Po próbach wylajtowania roweru wyszło, że nawet zrzut masy w okolicy 1 kg niewiele zmienił. Dałem sobie spokój z tym liczeniem gramów i jeżdżę. Rok 2019 to było takie rozpoznanie bardziej, otrzaskanie się ze sprzętem i przypomnienie sobie o co kaman.
W 2020 pojawił się i zniknął u mnie gruz, a rok później zagościł na dobre. W obecnym roku miało być podobnie, ale z musu wróciłem na MTB i znowu polubiłem ten rower. Tylko do niego potrzeba gór, terenu i dobrego określenia swoich możliwości. Jak na razie jest świetnie.

Co do cen, to przeszedłem już etap hobby i rower to u mnie styl życia, bycie stylowym kosztuje. :-P

kipcior
29-08-2022, 22:02
Ale mój full kiedyś jeździł pod górę. To niestety nie jest enduro tylko bieda trail sprzed 7 lat i powinien dawać radę. Ewidentnie gravel mi go zepsuł ;)

matomi pomyślę za rok, jeśli znowu będę miał nadmiar wolnego czasu :)

crusiek
29-08-2022, 22:10
Mogę się założyć, że na moim od razu byś w kosmos poleciał :)

lukasz_kk
29-08-2022, 23:03
(...) Opisywałem coś, ale już nie pamiętam czy całość, czy tylko pierwszą część, bo dwa dni po przejechaniu drugiej części dopadło mnie straszne choróbsko.
Ja podzieliłem sobie cały dystans na dwie części. Pierwszą zacząłem w Kolumnie i skończyłem w Łódzkim Lesie Łagiewnickim. Drugą część zacząłem w Łagiewnikach i skończyłem w Kolumnie.

lukasz_kk i jak wrażenia z tego fragmentu trasy? Przy Grabi pewnie jechaliście. Tam jest bardzo urokliwy fragment trasy :) (...)
Nie, my z Kolumny ruszyliśmy na północ, a Grabia w drugą stronę. Co do wrażeń, to hmmm... Mam mieszane odczucia, jechało mi się całkiem dobrze, nie zmęczyłem się zanadto mimo kiepskiej kondycji, jeszcze z 20-30 km mógłbym tego dnia zrobić. Ewentualnie te 40 km ale z większą różnicą poziomów. Na pewno będę chciał w te okolice kiedyś wrócić, np. żeby przejechać szlak osad młyńskich nad Grabią. Całą pętlę wokół Łodzi też kiedyś bym chciał przejechać, zapewne podzieloną na 2-3 fragmenty. siemalysy

- - - - kolejny post - - - - - -

P.S. Pamiętasz jak pojechałeś poniższy fragment? Oryginalnie ślad prowadzi tak jak narysowałem na niebiesko, ale na moje oko jest to niewykonalne.
65887

gavin
30-08-2022, 10:59
Super fotorelacja :) Dziękuję za te zdjęcia z gór. Fotki oddają fajny górski klimat. Zrobiłeś też konkretną trasę. Ekstra :)
W tym roku nie udało mi się w Beskidy na rower pojechać. I chyba już się nie uda. W każdym razie patrząc na Twoje zdjęcia przypomina mi się moja wyprawa w Gorcach. Też byłem sam, też niewiele było widać. Tylko mnie trochę zlało i zmoczyło. W schronisku na Turbaczu się przebierałem i się suszyłem.



Dziękuję bardzo ;)

siemalysy
30-08-2022, 16:57
Dziękuję bardzo ;)


Bardzo proszę :)


Nie, my z Kolumny ruszyliśmy na północ, a Grabia w drugą stronę. Co do wrażeń, to hmmm... Mam mieszane odczucia, jechało mi się całkiem dobrze, nie zmęczyłem się zanadto mimo kiepskiej kondycji, jeszcze z 20-30 km mógłbym tego dnia zrobić. Ewentualnie te 40 km ale z większą różnicą poziomów. Na pewno będę chciał w te okolice kiedyś wrócić, np. żeby przejechać szlak osad młyńskich nad Grabią. Całą pętlę wokół Łodzi też kiedyś bym chciał przejechać, zapewne podzieloną na 2-3 fragmenty. siemalysy

- - - - kolejny post - - - - - -

P.S. Pamiętasz jak pojechałeś poniższy fragment? Oryginalnie ślad prowadzi tak jak narysowałem na niebiesko, ale na moje oko jest to niewykonalne.
65887

No tak, przecież napisałeś. Coś moje styki źle zrozumiały opis ;)
Lukas_kk dobrze kojarzę, że to jest zaraz za mostem? Tam gdzie czuć proszkiem do prania?

Ja pojechałem tak jak prowadził ślad, czyli tak jak narysowana przez Ciebie linia. Poniżej screen z mojej stravy.

65891

gavin
30-08-2022, 19:42
Ja uwielbiam jeździć w górach. Jeżdżenie po płaskim jest ok, ale w ładnych okolicznościach natury. Jednak góry to góry. Jestem chyba urodzonym góralem (w sensie kolarskim). Zastanawiam się nad Beskidzkim Zbójem w wersji family na przyszły rok. Jedyne co mnie zniechęca to 12h limit czasu, ale jak praca pozwoli to raczej spróbuję.

cz4rnuch
30-08-2022, 21:14
Ja sobie jeszcze w tym roku chyba spróbuję R10 mierzeją do granicy z ruskimi. Choć trochę się stracham, bo w tym roku coś mało pojeździłem i łydki się skurczyły. 150km mnie wyjdzie, ale po płaskim więc możliwe, że dam radę. Jakby co to po drodze mam dom teścia. Jedyny minus, że raczej nie da się zrobić pętli (przez Rosiję, promem do Fromborka, raczej nie za bardzo) więc robi się tę samą trasę dwa razy. Ponoć ładna.

crusiek
30-08-2022, 21:17
Dasz radę jedyne kilka górek w okolicy Sztutowa.

RMC
30-08-2022, 21:28
Dobrzy ludzie bagażnik rowerowy sobie potrzebuję kupić. Doradzicie coś? :)

Zamocowany ma być do roweru górskiego z aluminiową ramą i kołami 26". Rama sztywna (w sensie bez amortyzatora z tyłu). Jedyne bezdyskusyjne ograniczenie to fakt, że u dołu, przy kołach nie mam miejsc na przykręcenie bagażnika czyli tu musi być mocowany obejmami. U góry ramy przykręcić się da normalnie. Zakładał będę na niego sakwy rowerowe, z mocowaniem jak na załączonym niżej obrazku. Wykorzystywał go będę bardzo sporadycznie z raz w roku :) więc im taniej tym lepiej. Przeładowywał jakoś przesadnie też nie będę więc konstrukcja nie musi być pancerna.

Pewnie przy takich założeniach co kupię będzie dobre ale może macie jakieś sprawdzone typy, uwagi. Na ten moment myślałem np. o czymś jak niżej. Cena w sumie identyczna (~80zł), tylko zastanawiam się jak sprawdzają się te mocowane do sztycy, bo takiego jeszcze nie miałem.

Acha, teraz do sztycy mam mocowany błotnik, przypuszczam, że przy obu bagażnikach będzie on przeszkadzał :)

65895

gavin
30-08-2022, 22:09
Ja mam taki jak po prawej, jest spoko, błotnik nie przeszkadza.

gavin
30-08-2022, 22:12
... 65896

RMC
30-08-2022, 22:36
Ja mam taki jak po prawej, jest spoko, błotnik nie przeszkadza.

No właśnie moje myśli też idą bardziej ku takiemu "tradycyjnemu" :) We wcześniejszym rowerze taki posiadałem (tylko normalnie przykręcany góra-dół) i się sprawdzał bdb.

Chociaż ten na sztycę można by uznać, że mógłby robić za błotnik. Dodatkowa funkcjonalność :)

eMGie
31-08-2022, 09:46
Miałem kiedyś na sztycę i raczej nie polecam, mi potrafił się obracać razem z rurą. Dodatkowo one zazwyczaj są krótsze i sakwy po pierwsze wchodzą bardziej "pod siodło" , a po drugie można zahaczać piętami, jak są większe.
Ja dla żony właśnie będę brał coś takiego na zacisk koła, droższe ale chyba lepsze.

https://www.rowertour.com/p/71896/accent-rc-23-bagaznik-rowerowy-26-28-cali-czarny

lukasz_kk
31-08-2022, 18:52
No tak, przecież napisałeś. Coś moje styki źle zrozumiały opis ;)
dobrze kojarzę, że to jest zaraz za mostem? Tam gdzie czuć proszkiem do prania?

Ja pojechałem tak jak prowadził ślad, czyli tak jak narysowana przez Ciebie linia. Poniżej screen z mojej stravy.

65891
Masz na myśli most na Nerze? Jeśli jechałeś z Łagiewnik do Kolumny to tak, zaraz za mostem. Ja jechałem w drugą stronę, więc dla mnie to było przed mostem :) Szczerze mówiąc nie czułem tam zapachu proszku do prania, ale woda w rzece rzeczywiście była trochę spieniona. W sumie nie byłbym zdziwiony gdyby okazało się, że ktoś spuszcza do niej jakiś syf… Przy okazji afery z Odrą, pojawiały się też informacje o śniętych rybach w Nerze, tylko że, z tego co pamiętam, na innym odcinku.

RMC
31-08-2022, 21:05
Miałem kiedyś na sztycę i raczej nie polecam, mi potrafił się obracać razem z rurą. Dodatkowo one zazwyczaj są krótsze i sakwy po pierwsze wchodzą bardziej "pod siodło" , a po drugie można zahaczać piętami, jak są większe.
Ja dla żony właśnie będę brał coś takiego na zacisk koła, droższe ale chyba lepsze.

https://www.rowertour.com/p/71896/accent-rc-23-bagaznik-rowerowy-26-28-cali-czarny

Interesujące rozwiązanie, nie wiedziałem nawet, że takie rzeczy robią.

kipcior
01-09-2022, 00:01
Łapszanka, najlepsza trasa na rower jaką znam. Niedawno był tam Siemałysy ale ominął co ciekawsze fragmenty ;)

Byłem tam w zeszłym roku, potem jeszcze kilka razy w okolicy, wczoraj znowu, to mogę teraz wyznaczyć najciekawszą wg mnie opcję jazdy, a jest ich trochę do wyboru.
https://pl.mapy.cz/s/kegopedesa

Jakby ktoś miał cały dzień to warto się wybrać. Ok 100km i jakieś 1400m przewyższenia. Wymagana dobra kondycja, a najlepiej bardzo dobra, bo kilkanaście % do góry bywa wielokrotnie. Trudność w porywach średnia, ewentualne żony powinny dać radę. A jak nie, to w tamtym miejscu i tak jest za daleko, żeby zawrócić ;) W 100% przejechałem na gravelu.

Jedna uwaga, te góry prawie w ogóle nie mają kamieni, więc co za tym idzie mają błoto. Odcinki terenowe po opadach deszczu mogą być nieprzejezdne. Przerabiałem to w zeszłym roku, gdzie kilka razy musiałem zejść z roweru i myśleć jak to przejść.

Start z lotniska w Nowym Targu i koniecznie tam, bo od razu jest świetny odcinek przez las. Jest płasko ale droga kręci, coś się dzieje, w sam raz na rozgrzewkę.
Jechałem tam już kilkukrotnie i nadal mi się podoba.

65905

Potem jazda przez pola z widokiem na Tatry, o ile światło pozwala. Tym razem nie pozwoliło. Tu akurat jechałem asfaltem ale lepiej go zostawić na koniec, a na początek jechać ciekawsza opcja szlakiem pieszym, którym tym razem wracałem. Szlak zanika w malowniczym miejscu ale on gdzieś tam jest i potem się pojawia.

65906


Dalej fantastyczny widokowo podjazd na Dursztyn Szlakiem Wokół Tatr, końcówka sroga.
65907

Ale to nie koniec pod górę, bo jeszcze się trzeba wdrapać się na Grandeus polną drogą.
65908

65909

Zjazd do miejscowości Łapszanka drogą polną mocno wyżłobioną przez traktor w dolnej części. To akurat rewelacja nie jest ale zjechać jakoś trzeba. Górna część świetna.
65910

Potem najbardziej nudna część całej trasy, podjazd typu gotowanie żaby, na górę Łapszanki. No jest parę ładnych domów ale nic się nie dzieje. Sam podjazd nie jest jakiś tragiczny, końcówka stroma ale krótka. Kawałek dalej jest wodopój, choć raczej latem.
65911

Z Łapszanki rozciąga się malowniczy widok na krowie placki
65912

I na Tatry, gdyby światło nie było do rzyci
65913

I tu się zaczyna najbardziej terenowa i ********a część, szlak pieszy niebieski Brzeźnica-Kacwin. 8km jazdy przez hale, pastwiska, lasy i możliwe masakryczne błoto, jeśli popada.
Tym razem było sucho. Tzn. błoto też było ale przejezdne.
65914

Flow zaburzone przez widoki i chęć robienia zdjęć.

65915

65916

65917

Litwinka w Czarnej Górze, za nią Białka Tatrzańska, a w tle Babia Góra
65918

Zjazd
65919
No dobra, zjazd nie wszędzie wygląda tak dobrze i ma swoje gorsze momenty ale nadal go polecam.


Zjeżdżamy do Trybsza, kawałek normalną drogą, jakieś 800m dalej jest polna droga z powrotem na pasmo z Grandeusem. Lasu brak, same widoki.

W stronę Turbacza
65920

Grandeus już blisko, ścieżka jak widać
65921

Z Grandeusa w stronę Łapszanki
65922

Zjazd do Dursztyna tą samą drogą co się wcześniej wyjeżdżało, bardzo przyjemny zjazd
65923

W Drusztynie w prawo znowu na Szlak Wokół Tatr. To tam za tymi domami
65924

I ok 3km w dół, gdzie można 6 z przodu na liczniku zobaczyć. Gdzieś po środku jest jeden zakręt przy którym mi się ciepło zrobiło ale wyhamowałem.

No to jak było w dół to teraz będzie pod górę. Kawałek ale gruby. Może byłem zmęczony ale żeby nie stanąć jechałem zygzakiem. Potem kawałek srogo w dół ale trzeba skręcić więc można przetestować hamulce na kilkunasto procentowym nachyleniu. Chwilę dalej jest znowu pod górę, choć patrząc z boku to źle nie wygląda. Ale jechałem tam kiedyś w dół i 6 dych pękło więc trochę znowu się trzeba pomęczyć do wioski indiańskiej.
65925

A dalej przyjemny zjazd do Kacwina i główniejszą drogą do Niedzicy na Velo Czorsztyn. Gdzie oczywiście znowu będzie pod górę.
65926

Przerwa na batonika, jest takich miejsc trochę
65927

Wybrałem powrót południową stroną więc podjazd na Falsztyn. Znak podaje 7% ale to chyba średnie, bo początkowo jest lekko 15%. Wodopoje po 17 były już zamknięte, na trasie pojedynczy rowerzyści.
Uwaga gravel
65928

65929

I dobiłem go ograniczenia 25 plików na post.

kipcior
01-09-2022, 00:04
To lecim dalej, a już wiele nie zostało
Z Falsztynu
65930

Za zaporą znowu jedziemy na niebieski szlak Brzeźnica-Kacwin, taka trochę kaminista szutrówka przez las do miejscowści Nowa Biała, a potem znowu Szlak Wokół Tatr do Nowego Targu z pięknymi widokami na Tatry, o ile wyjdą zza chmur. Z porannym wariantem łączymi się w Gronkowie i dalej tak jak na początku przez las.

Tatry mi tym razem nie chciały wyjść zza chmur, balony nie latały, za to objawił się koń niemechaniczny.
65931

Kawałek zielonego szlaku pieszego. Albo nie. Trudno powiedzieć.
65932

Znalazł się. Nie wiem jak to tam wygląda po deszczu ale się domyślam ;)
65933

Końcówka tak samo lasen jak na początku. Można wracać inaczej przez Velo Dunajec ale odcinek Nowy Targ - Dębno jest tak nudny, że nie ma startu do trasy przez las.

No, a potem na samolot i do domu :)
65934

crusiek
01-09-2022, 09:24
Fajnie polatałeś sobie [emoji846]

moshica
02-09-2022, 11:45
Odnośnie Łapszanki, to ja rok temu nie jechałem z niej na Łapsze Wyżne tylko na Osturna (Słowacja) i potem przez Kacwin na Niedzicę. Tam też są tak ostre zjazdy asfaltem na Osturnę, że heble ledwo mi dawały radę. W mig można było nabrać prędkości i już nie wyhamować. kipcior, przeanalizuję Twoją trasę na przyszłość ;-) Będę tam chyba za 2 tygodnie, ale tym razem wyrypa górska, brakuje mi trekkingu w nogach ;-)

gavin
02-09-2022, 17:24
Brawo za trasę, widoki ładne, może powtórzę.

Dajcie chopy cynk jako przeciwdeszczówkie kupić, najlepiej w oczojebnym kolorze.

robanto
02-09-2022, 20:16
Accent Falcon czy Esker 1.0?

zdyboo
02-09-2022, 21:06
Accent, lepszy osprzęt, gorsze heble, ale taniej wyjdzie zamienić zaciski niż resztę osprzętu.

robanto
03-09-2022, 07:10
Dzięki. Chcę teraz kupić, by jeszcze po okolicy pośmigać w nadchodzącą polską złotą :)

kipcior
03-09-2022, 11:18
moshica z fajnego zjazdu to polecam jeszcze na Słowacji z Leśnicy na Velky Lipnik. Jak się jedzie Velo Czorsztyn to za Niedzicą można dalej przez Velo Dunajec i zrobić kółko właśnie tamtędy. Tam nie ma zabudowań więc są świetne widoki. Acz mnie bardziej cieszy teren :)

patronat
03-09-2022, 11:21
Piątek, piąteczek, piątunio. Beskidzki klasyk z Doliny Zimnika na Skrzyczne, Malinową i powrót.
Żona to mój najlepszy kompan na takie wypady więc ją zapakowałem do auta i w drogę.

1.
65969

zarys trasy, z drobnymi zmianami po drodze. Skróty i ścieżki zawsze na propsie :)

2.
pierwsze widoczki:
65970

3. autoportret:
65971

4. skróty, skróciki:
65972

65973

5: Skrzyczne
65974

6: Malinowska Skała. Podjechana z dwoma przystankami. Coraz sprawniej mi idzie :)
65975

7. Gupawka na skale
65976

8. Zjazd w kierunku Kościelca, miłe złego wyrypu początki:
65977

9. Dość długi zjazd ( w km bardziej liczony niż metrach). Totalnie wypłukane luźne kamienie, stromo. Lubię :) Co prawda wolałbym to do góry motocyklem ale to już nie te czasy, nie przeginamy :)
65978

65979


Pogoda wyśmienita, ludzi brak, kilka osób na szlaku Skrzyczne Malinowska, kilku odpoczywających rowerzystów na zjeździe. Bardzo udany wypad. Uwaga: różnica temperatur między doliną na osłonecznionymi szczytami kilkanaście stopni od 12 do 26. Poza tym frytki wyborne, pajda ze smalcem jadalna.

kipcior
03-09-2022, 11:44
patronat
Na Malinowską da się elektrykiem podjechać?
Następnym razem spróbuj zjechać tędy, momentami fajna wąska ścieżka, w dolnej części robi się z tego stroma droga. Acz szedłem tam tylko na piechotę.
https://en.mapy.cz/s/jupecodajo

patronat
03-09-2022, 12:37
Da się. Od Skrzycznego trudniej, nie wolno zjechać na ścieżkę po lewej, trzeba kamieniami atakować. Ja zrobiłem dwa przystanki, koło się zablokowało i musiałem ruszać co jest mega fajne. Zjazd dla mnie przyjemny, ale tutaj trzeba zaznaczyć, że nie do końca ufam rowerowi. Na moto to taka niezbyt wymagająca kamienna dróżka a na elektryku jednak trzeba się przyłożyć.

gavin
03-09-2022, 14:15
Zimnik spoko!

Nikt nic o dobrych kurtkach przeciwdeszczowych nie napisze?

kipcior
03-09-2022, 14:55
U mnie piąteczek zaowocował Jurą
https://www.strava.com/activities/7742635773

Ależ mi się źle jechało. Strava mi pokazała średnią 12km/h, licznik coś koło 15. Był piach, było pod górkę, wszystko było ale nic nie szło. Pod koniec wyłączyłem sprzęgło i zrobiło się trochę lepiej ale wtedy i tak już byłem zmęczony. Ależ to daje bezsensowny opór.
I do tego jeszcze gumę z przodu złapałem. Chyba dobiłem do obręczy.


Zamek w Bydlinie, musi to fajnie wyglądać wieczorem jak się lampy na ścieżce świecą
65982

65983

Przerwa na sikanie w lesie przy wielu wypadach dawała podobne efekty. Aż się tam potem wróciłem samochodem. 15 maślaków w tym jednym miejscu i nic poza tym przez jakieś 0,5km gdzie zaparkowałem.
65984

Sielskie krajobrazy
65985

Pałac w Pilicy. Taki piękny obiekt i tak się marnuje. Oficjalnie teren prywatny i zakaz wstępu. No ale przecież jestem rowerzystą, to trudno żeby się jakimiś zakazami przejmował ;) W praktyce brama otwarta, a w mieście oficjalne znaki prowadzące do pałacu. Jak zwykle w takich przypadkach sytuacja prawna jest mocno porąbana.
65986

Pałacowy park
65987

Gdzieś od tyłu. To jest naprawdę spory obiekt
65988

Ogrodzieniec
65989

Tak tedy było
65990

I pomyśleć, że już w średniowieczu budowano atrakcje z myślą o gravelach
65991

Strażnica w Ryczowie, a przynajmniej to co z niej zostało
65992

A ten zygzaczek w piasku to moja robota. Strach się było rozpędzić gdzieś z górki
65993

Tu wg poziomic miał być długi zjazd. To jak raz jest cały z kamieni. Na fullu byłoby spoko ale tu tak nie bardzo.
65994

Jak nad morzem tylko nie ma morza i parawanów.
65995

Stawy w Kluczach
65996

Palcem po mapie to wyglądało inaczej ;) Na miejscu przypomniałem sobie, że kiedyś już to przejechałem ale w drugą stronę i fullem. Teraz wybrałem objazd asfaltem
65997

Jura fajna jest. Gdzie by się nie pojechało to się coś znajdzie. Co kawałek jakieś skałki, jaskinie albo ruiny. Teren jakby żywcem wyjęty z jakiejś gry RPG :)

- - - - kolejny post - - - - - -
gavin
Ja mam tylko starą, widzę że już niedostępną kurtkę:
https://berkner.pl/pl/wyprzedaz/591-kurtka-rowerowa-functional-z-siatka.html
Jako tako działało, parę ulew przejechałem. Fajne ma to, że są odpinane rękawy i robi się kamizelka. Na deszcz to oczywiście bez sensu ale na jakiś poranny chłodek jest spoko opcją. Grzeje i chłodzi jednocześnie :)

zdyboo
03-09-2022, 15:23
Nikt nic o dobrych kurtkach przeciwdeszczowych nie napisze?

Seba, ja używam Decathlon UltraLight do miasta i w mieście się sprawdza, ale co jakiś czas trzeba ją zaimpregnować.
W dalsze trasy mam Van Rysel też taką cienką. Używałem ją tylko raz, dała radę, ale padało raczej słabo.
Na MTB mam Endura Pakajak. Użyłem jej też tylko raz, ale za to wytrzymała dwa solidne deszcze w Rudawach Janowickich. Po tym ją uprałem i zaimpregnowałem. Mam ją zawsze w kieszeni w nerce.


Pod koniec wyłączyłem sprzęgło i zrobiło się trochę lepiej ale wtedy i tak już byłem zmęczony. Ależ to daje bezsensowny opór.

Jakie sprzęgło, przerzutki? Przecież ono nie wpływa w żaden sposób na opór pracy napędu.


Pałac w Pilicy. Taki piękny obiekt i tak się marnuje. Oficjalnie teren prywatny i zakaz wstępu.

Przez długi czas taki nieokreślony status miał pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim. Przetrwał wojnę, ale po niej został rozgrabiony przez Polaków. Lokalnych i centralnych. Podobno do tej pory można po marmurowych podłogach z pałacu pochodzić w PKiN. Potem jakiś kolo omotał lokalne władze i wziął w dzierżawę na 99 lat. Miał remontować, ale nic nie robił. Kamieniec Ząbkowicki oficjalnie udawał, że u nich nie ma żadnego pałacu. Pałac był i można było do niego wejść z przewodnikiem, ale dzierżawca potrafił zamknąć według własnego widzimisię.
Ostatnio się pozmieniało i sukcesywnie pałac jest restaurowany.

kipcior
03-09-2022, 16:26
Jakie sprzęgło, przerzutki? Przecież ono nie wpływa w żaden sposób na opór pracy napędu.


Co co Ci powiem, u mnie wyraźnie napęd działa gorzej. To nie stanowi problemu podczas jazdy terenowej czy do góry, czy tym bardziej w dół, bo po to to jest. Ale tak na płaskim asfalcie czuć jakiś opór, który znika jak się go wyłączy i napęd działa lżej. W zasadzie to ja zawsze jeżdżę na wyłączonym. Ostatnim razem go włączyłem i tak sobie zostało.

zdyboo
03-09-2022, 16:53
Wyłączanie sprzęgła w XT i GRX u mnie miało wpływ tylko na zmianę biegów. Z wyłączonym sprzęgłem bylo mniej "chrupkie". No i oczywiście na tluczenie lancucha w ramę. Ja jeżdżę z włączonym.
Może masz coś zużytego i łańcuch szarpie za wózek przerzutki i to mogłoby powodować większy opór przy włączonym sprzęgle.

kipcior
03-09-2022, 17:51
Raczej nie, to działało tak samo od nowości, na innym łańcuchu i kasecie.

zdyboo
03-09-2022, 21:03
Dziwne wielce, bo przecież sprzęgło działa tylko na osi wózka. W Shimano można je wyłączyć, w Sram nie.
Jeszcze jedna sprawa. Może je trzeba przeserwisować i ewentualnie zmienić stopień naprężenia. We wszystkich przerzutkach Shimano do serwisu trzeba odkręcić obudowę sprzęgła, ale niektóre, np. XT M8k umożliwiają dostęp do regulacji bez potrzeby demontażu obudowy. Ja bym powalczył, bo sprzęgło jest fajne i jednak ogranicza łomotanie łańcucha o ramę.

patronat
03-09-2022, 21:29
Ten supercienki Van Rysel z Decathlonu na półce jest opisywany jako 100% odporności na deszcz. Jak sie poszuka można znaleźć informacje że to membrana 2000. Ja mam endure 10k/20 i to jest już faktycznie jakieś zabezpieczenie. Leatt 3.0 ma 5k i wystarcza, w sensie nie naciagają danych.

Dzisiaj się doprawiliśmy górami, ale już był bardziej hardcore. W tej chwili wróciliśmy do domu, jutro jak się ogarnę wrzucę trasę i kilka zdjęć. Mapy.cz to złoooo :)

zdyboo
03-09-2022, 21:46
Ten supercienki Van Rysel z Decathlonu na półce jest opisywany jako 100% odporności na deszcz. Jak sie poszuka można znaleźć informacje że to membrana 2000.

To poszukiwanie to niezbyt intensywne, bo w opisie kurtki na stronie Deca jest to napisane. Nawet dodają, że to odpowiada ok. 2 godzinom opadów.

Wujot
04-09-2022, 01:41
T wrzucę trasę i kilka zdjęć. Mapy.cz to złoooo :)

Masz na myśli jakość podkładu OSM czy jakość edytora (np prowadzi dookoła bo węzły są niepozamykane)?

- - - - kolejny post - - - - - -




Nikt nic o dobrych kurtkach przeciwdeszczowych nie napisze?

Jest milion dobrych kurtek przeciwdeszczowych. Na przykład żeglarskie sztormiaki.

Gorzej jak w tym deszczu chcesz, choć trochę solidniej, popracować. Jedyny laminat pod tym względem nie najgorszy (a miałem wszystko z top czołówki) to Goretex ShakeDry. A konkretnie kurtka to

https://www.dynafit.com/ultra-gore-tex-shakedry-jacket-men-08-0000071000

Jest niby dla biegaczy ale na rowerze super się sprawdza (kaptur pod kask oczywiście). Plecak max do 10 litrów - to jest super rozwiązanie bo na pewno nic w nim nie przemoknie. Nawet w ścianie deszczu bo tak też mi się zdarzało.

Umbra
04-09-2022, 12:13
Miałem Black Diamond kilka lat i była bardzo spoko. warto zwrócić uwagę na kaptur - czy ma daszek i czy ma regulację, zacisk (nie wiem jak to nazwać) zaciągany z tyłu głowy albo pod brodą, żeby kaptur się dobrze trzymał. Dobrze jak ma jakieś wywietrzniki pod pachami - chociaż trochę to pomaga.

crusiek
04-09-2022, 16:58
Mam alpine pro mjcr390 na pewno już nie produkowana, wytrzymuje ze mną na rowerku zimę, jesień, wczesną wiosnę i daje radę, tyle że nie ma kaptura na kask. Nie wiem jak to u niej było z wodoodpornością, na pewno nie miała mniej jak 5000. Niedługo pewnie znowu trzeba będzie zacząć zakładać :)

crusiek
04-09-2022, 17:45
Wczoraj rozebrałem sobie tylna piastę, po tych kilku latach za wiele tam nie znalazłem, ale kulki całe. Tyle że bębenek mi rzęzi na wysokim (mała zębatka) biegu, chciałem go też wykręcić i przyserwisować ale okazuje się, że ani nie mam klucza do bebenka ani nie mam tak wielkiego imbusa (i niestandardowego, bo chyba 15mm) posmarowałem więc co mogłem i złożyłem kółko,

No i będzie trzeba znowu się dobrać jak narzędzia przyjdą.... w sumie to coś czuję, że będzie potrzebny nowy, ale muszę go i tak odkręcić i zobaczyć dokładnie co to za wynalazek, bo nawet jakbym chciał wymienić, to opis piasty roweru z 2014 roku w postaci "alloy costam cassette" mówi niezbyt wiele...

Dzisiaj może zdołam przednie kółko przyserwisować, tu powinno pójść szybciej [emoji846]

ku6i
04-09-2022, 19:57
Wreszcie znalazłem chwilę żeby opisać ostatni wyjazd na małopolski odcinek WTR. Pierwotnie miałem jechać do Zakopanego, bo przypomniałem sobie że tylko do końca września jeździ pociąg między Krakowem a Zakopanem, bo później powraca wiecznie nieustający remont. Zaspałem na pociąg, dzięki czemu ominęła mnie ta wątpliwej jakości 4-godzinna wycieczka (są też szybsze pociągi, ale żaden nie schodzi poniżej 3 godzin - piękny czas jak na 90-kilometrową trasę). Zrobiłem szybki research, przejrzałem trasy jakie sobie wcześniej przygotowałem i padło na WTR od Szczucina (granica między woj. małopolskim i podkarpackim jest jakieś 10 km na wschód, ale WTR jest pociągnięta tylko do Szczucina). Niestety to komunikacyjna pustynia, stacja kolejowa w Szczucinie jest, ale ostatni rozkładowy pasażerski odjechał jakieś 20 lat temu. Więc z braku laku pojechałem pociągiem do Tarnowa, stamtąd jakieś 45 km na północ do Szczucina, i dopiero tam wjechałem na WTR. Plan minimum był taki żeby dojechać do Ispiny, bo brakujący odcinek Kraków-Ispina byłbym w stanie dojechać w któreś wolne popołudnie. Wariant optymalny zakładał dojechanie do Niepołomic, a plan optymistyczny powrót na kołach do domu. Jadąc trasę w Niepołomicach miałem już prawie 140 km w nogach, ale czułem się na tyle dobrze, że stwierdziłem, że zrezygnuję z usług Żona Taxi i dokręcę te brakujące ~26 km do domu.
Podobnie jak na zachód od Krakowa trochę miejscami skracałem trasę WTR bo nudność trasy po wałach dawała się we znaki, podobnie jak temperatura (było ponad 30 stopni). Przejazd przez zwykłą wioskę stawał się nie lada urozmaiceniem. Zdecydowanie mam dość tras po wałach w tym sezonie.
Tego dnia licząc dojazd na dworzec, małą rozgrzewkę itd. wyszło prawie 170 km. Czas brutto 11 godzin, netto 8. Średnia prędkość według mapy.cz 20,3 km/h.

https://lh4.googleusercontent.com/bU21TphzI-86IBIU4JvaPrG4a090YU7qCoOLpUdit7j2Zw5vsD9m-kmP27_KmrYdLh8kQweE-tZf32jp71OzgslXWBwjhQshqLmWGCPPgMReCIN4fUtw2ZPwaC-5Kdjx_BuaYs9FMWLG3fD4Pk5xIc_igIdkVL2qyT7TAzVkJI67x 1L6bXWQMw6P4w
Dworzec w Tarnowie. Całkiem ciekawa architektura, na pierwszym planie jakiś mały rycerz mi się wciął w kadr.

https://lh6.googleusercontent.com/gL4hvWOPM6Q86ynzy1zPbdYiHa61W3j23mRTLbflU5ttspTOn8 88BcuzIUDRExzHRNRW7S2PjyF0XAD-YdhDPBCyd5m9W7Hpo85Ug-sPPXJ1EVDF3H5lwRdR0vnrnbj1xDi_xGdr9qoTelnfD9ZCwv05 Qx3C_uey5LOOpsxC2vEEZt38Vl8scMoebw
Tarnowski rynek


https://lh3.googleusercontent.com/gt-WAJn7woTQBra8Q1m-rxFx8b9vURoxXiHWLBS0Yvd_gkYaqvh9ymaj_RUwBjHOIaS7v9 a2smByLNk_9WIJ94_Kzh_vvDltF7oQy6Vd-b_ymvHyjypedIO3_rNQiLmtJOc8edpleiW7Q36Bg6Bb83oGNwR 8YQFUwMOT5x8xDl6JW4fztWvvyzrvFQ
Za Tarnowem musiałem przejechać kawałek na wschód serwisówką wzdłuż A-4. Nie polecam - straszny huk.
https://lh5.googleusercontent.com/CSLyl9vsCPdj_jgceKtdwA4SKOwOdKQ69CpyAVDbqZBbOKElQ8 oyeE7t6myA2xHN-0_9b2F38jaEa4DfGG5VduaWsOL48cUxVh0FaRVjNJgQ_9IY1GW ObAu0-9gpEiRL1XblxC0a21hGYjsnwT2OUWo
Gdzieś w okolicach Radogoszczy. Wyglądał na zamieszkały.

https://lh3.googleusercontent.com/nhIVLaY8E2rNUFit1iczhRNeyufSIQJtgz7YJu6dahlc8C9Q0T t8PJpHir_OZaMlFm8xu-90v2b7nYOmt6Zp3E_j7jE_V49HECm7zkAt4lA_PGL1QFh0lypW ZN1WKujaHmsg_6VpVpztQV_GF7_zTQGv-quRrilvy49Q_HxK_BVzCBm5k0sz7M-5QA
Żubr występuje w puszczy i Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Radogoszczy.

https://lh6.googleusercontent.com/gOhs5ycv_xHwrIZNGL430w9U-7ZQkWHiW96_Ri4vzgm-FQga2aU2enDqB4Qil4u2H8WirFlXwumVaEgECAdqd7LMPL1kKZ MrQ1JAsXYX0ooNjRJIEi1K_68AEJ0De0jR9GmvPPxMFrDjdI-ybdiLAxCGbWuEuS28p5NOJ50XocBmSI9kGxM_BPibWA
Nareszcie! Temperatura dała się we znaki i te 40 parę kilometrów zmęczyło mnie niemożebnie.

https://lh5.googleusercontent.com/JCkvarURq3kMN8SMLZZYC4EazgAqC1zhIzlH0FSIGrccZ4jFEU HdZ8id1VBQVkVSgKur-kWrACuaiSWM1WS4FeM9qUIA3l-c4S8FRZk9NeGhMT3O-JGEQfvYV54qpInbrh3JixiCWcjAAF9cR44OrqTeJPJE9eWOkPU pCtpZGlm-P1_GjDbXOF4zsQ
Ciekawostka: w Szczucinie znajduje się https://pl.wikipedia.org/wiki/Muzeum_Drogownictwa_w_Szczucinie Tym razem bez zwiedzania, szybka fotka zza płotu.

https://lh6.googleusercontent.com/X69AsYY99ymqB7mUMhjHTri9qSAvwSwGCZJdbYP6k6r_2Bs3Nb KVJGg89dFACDv4Gjk1xGWGlGbuVfQuQlygDPU9b-21V5IjAEDi_bt6P_l9egTWpSeIRFDLLIh-cfP_iTjfBh7PTX1qA60rtvpFdnH4V0akGTtE2gVc-O1u5aJjurp9_pvoeXLQrA
Kościół św. Marii Magdaleny w Szczucinie. Obok najlepsza atrakcja tego dnia - kurtyna wodna :)

https://lh6.googleusercontent.com/QCEv4G5O6zkZYBwC-nqY6SxUla5Cbcj1IGWz9vuTsc2BgdOYjXJObCFwRzYoKOnVxLS D-cyhkDhPedRsHvzeELhDb1BeM48EWOGDfqDTPiM5aeBYJjDA5Ia 6vvnWrWo4IBZqdmfMddCTXxqZ-vBMfydVyzckdZi9UrKyAFPN1qMHXNzOmA0gPtnp8w
Czyja gmina?

https://lh3.googleusercontent.com/QM1X59a7x6PmkguVimXTRroE0nZeWviu3qCaPl_NDhYRyNRamH bRU77arKY2g9tKdCkDwJZ0-CriHHr9VKIe1CfYvwntT6yOY9nDkzZAJhYc3yuo0tvRVIC0vLr nh0ilpq7sfDQkbpsrqxil_anjzL8
No i się zaczęło - taki wygląd WTR będzie mi towarzyszyć przez kolejne 100 km.

https://lh6.googleusercontent.com/7ZbgamlbT0tUYQL81rzwnjh1MvoRmAOEhtIQ1pzNcDB3PA27BD hyb24fETEwvenqiioDrWjp12NVA6RCsAeWz4PGCA2hIQaNT2rs nedilCYCnIbinPWr-6y7NgftM0ookN1lOzeGtm3FcYpPItmSCXw9dcPjomHiM4Md_fN zuLWTcgfhKPYV5NGYjQhttps://lh5.googleusercontent.com/fWZLIL6Qe65WbEbpZLXclan63Msywt9v66E5FZDM1F08dhy2_-pzXQBTVxGxjM1NSMxzmDIayl5h7gWNgw2tEu4X_7KNNh8huk24 YKAY-5DQsFc1ZgVovFrn8Yp56iZ7zlm6ex2BWHFFRZFdl29XJ6UIuSa NjKPtgXPz1_j7PE_kTicmE2jF40o59g
Miejsce Obsługi Rowerzystów - na WTR takie są co ok. 25-30 km. Co istotne nie są one bezpośrednio przy trasie, tylko np. w wiosce 500 metrów od trasy. Pewnie znacząco poprawia to stan MORów niż gdyby miały stać na odludziu. Niestety oznakowanie MORów bywa różne, więc warto wcześniej oznaczyć je sobie na swojej mapie. Wśród narzędzi była też pompka (z wentylami Schrader oraz Presta) z której chętnie skorzystałem.
https://lh4.googleusercontent.com/fhgeFjRQhYN1oKsre78FL0_gd4Gl-LH_Z9sQxMhtQUj06OccXUWWmMyOXBr5c1DD21JWFzDDYdxiUkj Nlrd33_LnoBCPYHJsF-uCFeMIwfDOVFS53BPPtLCh6JaSt1wT31LEvN4SzR-j4ZnoEXEsQd8EjORQa_vLHyr3GA27CR5yKMzNP4L_w_wIow

https://lh3.googleusercontent.com/KvXCGhldIj3nnUlO1MOBpQ_LgqA3gcMsd9mZtYYSfmESiV5hzD CEUbpFSBI7ODnXLbbJJq6672Khomlj0wJH68iv4PKFMo6txYUu aEn9zDcA_VcK2qw4KXnkstur5KuXGhyLfnp0JceM1JPyN-jTz-XCplSCa-tLz7pFaGOBeuDNxbeYMe0y9nIwhA
Kolejna nuuuda wzdłuż wałów.
https://lh6.googleusercontent.com/9coBmu8DeMU_xG2wgVVztaX9Cz8kFfHIbzfRO96TMUH1onMNBF WcHHcfwxTsg2I58XlMzEiksgsdFb7VNso0JeciHbQM1g--T0TF9oEIpkaiEKeZIpHxLOR3UoqncuyU29V8MaIBSrjyU86OFi h_eI5AS2BQWOuIrIA2P-V39zwfVb5A-VWg3aY4xg
Kreatywność to podstawa



https://lh4.googleusercontent.com/s55Rqb7ULvEk6JwsaPCpgn9MuzXpqE_Q-iKZNkx5cSgdM6N-N3A1ALxH8CzFLZNW-q0xh0Xqcwi2ncA9SXyus_tkgM18UwbTrvHu8M9yxFSXgamOV8k 3RUGX5idYknfxcF1guKsl1OmuxV_5DV7mFt8
Zastanawia mnie ta skrzynka w lewym dolnym rogu. Czyżby analogowa wersja “Spotted: Siedliszowice”?
https://lh3.googleusercontent.com/c7CTa4mGZcffVnOYaT9okkoKFbmtdWiOEEm8keSKYw96n7vjha DoBNgORzhRrN6wEf5jHiuJXMYCyfsM-IYiV2Mxgi-ZTRvgtLiwVMfwxKLyAeyuuB3RdbRJCe5b-X30URk7zftHnwLB7veicG-EMfkKrążownik “Moskwa”? Polferries?https://lh5.googleusercontent.com/GpEWfuunMOQf-qfhqAKOK0QpyqYrD0juL7sf1PTrZPwjsEjUoHzIHA1y3Yl0ftU UKkzg-EVETinRoBOSIhWj7Gj3Ogy8nnuDUKKfB4DH8VbScedNqkvJdNJ 9nnvrJyNCgt1qq45REdHlyg9LyI528maVznFPEVCAr0jhtn5ia X_s74JCLagjBTfzIA
Blisko :) Ale do przeprawienia się przez Dunajec wystarczyło.


https://lh6.googleusercontent.com/kPE9MLxHpURwELEeVWjydmyWUrSJ8RUf8qOse2vhikvQBCSfko OQhuIIr5euK0sIufSRyr2vGASzjmYXr_HCJ13d2Q0moBaNSaUb dS6M6HP5tDb-EzW7wGbSM1TAIlwTutAy9pYgP4EDdYzSFJu-OUctUJ-eVEc-cAGeXgCz3F0Li9LS2a6DdrtfAQ
Kościół w Szczurowej
https://lh3.googleusercontent.com/cFV6q2cczD1zFo-yLyzel__5a824tR1HtU75bedZPz6EnXt6H9M2chwn1geWez6-uThFbQA2ohsWAqGqSkyFyfrk8x0T3hO5Dha3s0BvSVCP5zG4D9 sMW9ygnik-ETUM-ek9OCrS_2caKgIBiwxWY8MnRCDo0nSuOXugCXFix4ZQTMeChRS gHXcYWQ
Powrót na WTR




- - - - kolejny post - - - - - -

Czy da się jakoś wrzucić więcej niż 25 zdjęć? Gdy próbuję zrobić to poprzez osobnego posta to automatycznie łączy mi z poprzednim i krzyczy, że przekroczyłem limit ilości zdjęć w poście.

OjTam
04-09-2022, 20:01
Nie da się. 25 max.
Jak używasz tapa-talka, to możesz jako przerywnik zrobić, bo postów wtedy nie sklei.

ku6i
04-09-2022, 20:14
Ok, zrozumiałem aluzję, przy kolejnych relacjach będę się streszczał ;)

- - - - kolejny post - - - - - -

c.d.
https://lh3.googleusercontent.com/O60uW68ryDWz4-CyG1C4Od9HlInnsPMd53WmnY34Lyq7R4S2w8RIxojAWtnyWh61 LG8TsXQvu10e56D7NkkbJnYK3dFG8aNyAd2PBZO4oLA9zXovK_ btFOc2nA4RwW74QAhf0GDUi899VCfXloNfJvhOzZ-m2HAfI2mExcOvtPodlSI74B-FX2Za7A
Widoczki po trasie
https://lh3.googleusercontent.com/PNhEb_OBRF4hGieX6IkZ5re45vJsh6MZJImNv97oGYbFvrXfD-K_c-nmdBVz-fnfPRPcYL-ZceyiTwZ51g_1MZP9SgK0oJh2aVzXrSWL8WPzs7IcL2WXX1yBL SUAlsw5WqaBGelNS13QrvZmdjaeiFwqvSv5jtHEfaZfXqbsHXO bOh78CUFTU8q_cg


https://lh5.googleusercontent.com/7k5oCidNR9SiWlht3_9zFMx5dV3ImBibmygGbVZe-WzZ1mcQzT7we3jIYx6qVJPdMEoN066iTE1vgn3YpXE5ss3X79q u0W6KeZVKY4Ij9YJtWrbumJoEIpDuF8fANX8_vU6n1C9GIbCYs jai-XNd57hOaLgnhsXyqhTxH1aGLH0Z5-HmwgGTPjcksg


Chyba najładniejszy odcinek WTR, bo ciekawy terenowo - z lewej płasko, z prawej wręcz przeciwnie. Jeśli Wikipedia mnie nie oszukuje to jest to Płaskowyż Proszowicki.
https://lh4.googleusercontent.com/KrrsMhJFZ4mwcJc2AC4Q3eJPrLVjdEkQYNHvYzLfc4GyH5N6Bz wjKs-EqcLjW9uYqqees3fRsVvNt-ijhtamVWSbNLAKrDQIMKdlIT-TxwQRl6-bD0VUT6WY7l1Vh4s3K3c0ASDVWHr_qukUgSMFFe0


https://lh5.googleusercontent.com/kfUQJIfwLKzjZXex7q_LrajJqgqtGQkv-8uf5ahq8iOmDVUXEzdlPpmqPFpd0sCpOdpGkPSbINC5RbnccJo VGuJGVwSWYuwObvJEawBlmjhE6UL9Tj2OEZzeA7PJdopxo11Mv kr8trYwP9ISki3L45WcnRgeWFgZxw5F70VwB53_-REziw5OCM96Ow

https://lh5.googleusercontent.com/Sn8eLc2Cq7evbCFp6tX-yFedu-TcatCYpNJpPvZneo8jAq37tt6mKizWgTCOpWBr7r7rZkRUP_bH MU8jcUz1VzFlNYmM62sP3hxAiXahLC2aSejzAMvY6mc-d5uCP1Ws1UMkQ2fq_VFhoXTRAI1a-MAjwxVqfrTBSyUzF3PeDwkmG9JLnLIeR_MkQghttps://lh4.googleusercontent.com/YtLKF1MRnUMzEZGv_GxaNaax6396YBaIy6a2MycpWrmTEoc6zA AEjAz7MuMYl8LU3xzikyiAucAY_i8sFnJa_RB0yIjQGShdP7sX vnLt_YMe9I6VliPL7ph_bjaDkyPVxgFCzzfdnf4wkl_w-kA75qrR6-clfQyyWFT0w6VJu2aq4VzaEBZHW8mN_Q
Uście Solne

https://lh5.googleusercontent.com/JD-M_M1jtjLhDB-xiIuOf0Z4rKHVPABkh5sOPKdn5G6yiq_ylZRBoSeMU3e94FFT3 DiBo7X9tFEX-2O7oheC4L25tSXYh_TDmCjre3C8ptB9m5ubid5LWq1U2zPS6cN Qdnv1E2gAbDS6Zg3DLjrd-9KHx12EdhI_tJesmoTZUdbbohpdSGzTEzhvPQ
Szanowni Państwo, oto… wiejski park&ride. Co mniej-więcej drugi przystanek autobusowy były takie eleganckie wiaty na rowery.
https://lh6.googleusercontent.com/RUbm0c6uJOsjlDbsMBoe6K_9ZMaLDIDMojAl3sdE2LRBYm_ojx 8AkhQ6EBqLKvdSnlvfomRRazym_8aVaqy0z7PX7YsQomYyysXA 1wCrcJizGi4zeYgygeXvC3rt5BIQJ-istIYoLbyQVe34whm2UUvbdgacveexEP5dPfvI80p7uy4d3oeu 8bC0Gg
Taki elegancki asfalt ciągnął się przez jakieś 12 km. Gmino Drwina - robisz to dobrze.

https://lh3.googleusercontent.com/RVOm4OiLl6q2ZYgxt6ObCXasdbiiOOl7FauAAc9B-uO1NF-h7Qh-AETWDoZbkqNGay05_HOuyLtmQKHttPgmNvldfe0mJi7fLl1SrW i_Jpm6eymvWPNIHSLXbMqdVe2YXoVjfEQ_s03H2h_TK5x-JNJygdQOHm4-tblPC8qQstMRoeTftxzlJMcZKA
Miejscami było jeszcze lepiej, bo ścieżka była odsunięta od drogi.
https://lh4.googleusercontent.com/AKfXta3n4D1HaytH43E6DzwEEEjVoXWTJzWtLZwHHAjFCQAnWR g8wj4KqQruDOOr4NYzZGUDtPkxscP9HIGy2H6M9apKUAJZ4iHG FQlmXkX3Rq6cEWS_a7a65QPIguxbI6HIzXVikw3PZaBQSMXAzp Y67dRFt1ZyV2aNe7UKOfuXlgCsaaWW8czhVA
Tego Młodego Pana kojarzycie? Tak go małżeńskie emocje poniosły, że aż literówkę popełnił. Miało być: “Postaw na swoje” :D
https://lh6.googleusercontent.com/EktY-WXFriLYWcZEDduFGaJP5Dp7BLBtP3G4RZSfNtYCnWrg5S-wLaIQdA-7eOExVKKhwbLyMJeOQmbHBPJqzYIM7CAj-ursj73HQg6T-rUKUjq7Ku-Sz8GjdhzFIrJQEjQEOmn4vwUnx0LOgvG_vMc
Krótki odcinek szutrowy. Dało się pojechać asfaltem, ale wolałem sobie urozmaicić trasę.
https://lh4.googleusercontent.com/e8WxFZFIByS4T5TdWxQdGipe81hy1tuR7GitVEVPeK1-Xwcl0IPqIjVpklwUjNsgQ7ZT-VySKl6D-cMH3GJ_miCgU3CAZqEC-OHd1EWS8oi4zYfEnJvKclI58N_TJ4O1nsONcHTr2ckRNg2EVDG biUfaORKXIw7VHNkDxinwbrL6I8TS2XyHo4FjRA
Kolejny powrót na WTR
https://lh5.googleusercontent.com/KPGL-IKKKnqT-lgGAZqC18jNPI8Uvam331eyPJyPHIDAYLnYwCyhGcS115Dpkm6 19TszV1oBIblfFs7SqJWQKWedjyaH8gX5OAK7Fv_nwvokhkhhi oJMRwr17Saj-OYPu7ntAQya-dWZMwLqH8ozNEm_KRr71cPu-uzAnKyKm1zr4habgl04M-_6Zg
Prawie Niepołomice.
https://lh5.googleusercontent.com/XE_xMCCk9XjeoPpA6u0HOYi2AD2sPs5RYvZAZ-3HQxAC2koLdtGao8BeHCGXzDaexrEHyCoCrrIVtE3ay0Byz1rl Wt5PY0WV6qowh8GZJWA94Gw4kKvvWo-9TfkXr-sRShVIfLrA2zzmIrFBtlsBTzMHyVNLuaP2co5kM06H0TJCypyz 0jmXoqp7hA
Niepołomice. Dalej zdjęć nie robiłem, bo zmierzchało a mi spieszyło się do domu.

zdyboo
04-09-2022, 20:18
Da się, trzeba odczekać, tylko nie wiem ile, ale chyba 15 minut i wtedy resztę wrzucasz jako kolejny post. Oczywiście zawsze może ktoś coś napisać między takimi postami, ale nie ma ryzyka, nie ma zabawy. ;)

kipcior
04-09-2022, 21:14
Mnie się ostatnio udało wrzucić post pod postem w odstępie 3 minut z tego co widzę, bo też było ponad 25 fotek.

siemalysy
04-09-2022, 22:27
Wrócę do Was z tematem, który opisywałem już jakiś czas temu. Nawet nie pamiętam kiedy to dokładnie było.

W poniedziałek odstawiłem rower do serwisu w celu wymiany nitonakrętek od mocowania koszyka na bidon. W środę odebrałem rower z nowymi i nielatającymi nitonakrętkami :) Trochę trwał ten cały zabieg, ale już się skończył i w weekend mogłem pojeździć bez irytujących dźwięków i z bidonem na rurze dolnej.

crusiek
04-09-2022, 22:42
Tyle męki przez dwie "śrubki", ech :)
Dobrze, że już się udało ! no i że w końcu pojeździłeś sobie konkretnie :)

patronat
06-09-2022, 08:48
Sobota, dobicie po piątku. Szybki wypad do Bielska, pod Szyndzielnie. Wjazd na góre zielonym szlakiem już lekko dał w kość, końcówke zrobiliśmy czerwonym. Potem wjazd na Klimczoka z siodła. Potem standart czyli Błatnia, zjazd do zapory w Wapienicy, i powrót przez Cybernioka na Dębowiec. Najtrudniejszy odcinek to zjazd zielonym do zapory - duże nachylenie i masa luźnych kamieni. Końcówka już po zmroku, zjechaliśmy sobie trasą Dębowiec z enduro trails do rozwidlenia. Lampki spoko wystarczają do zjazu taką trasą, zwłaszcza że człowiek już mocno zmęczony i nie nabiera prędkości :) Zdjęcia losowe ale chronologiczne. Żona odpoczywa, może jutro znów coś pojedziemy :)
Mapy.cz to zło bo nie mają nachyleń tras podczas planowania - dwa razy nas puściły takim pionem, którym może na moto dałbym rade, mocno się napędzając. Na rowerze nie do zrobienia, żadna opona rowerowa nie ma takiej trakcji, pomijając prędkość jaką trzeba by było mieć na starcie.

1. Wjazd na Szyndzielnie

66064

2. Droga w kierunku Klimczoka

66065

3.

66066

4.

66067

5. Wjade czy nie wjade? Oto jest pytanie...

66068

6. Końcówka ataku

66069

7. Relaks na Błatniej

66070

8. Zielony na Zaporę, miły początek (później był test ochraniaczy :) )

66071

9. Ścieżka dookoła zalewu, super fajna, kończy się przejazdem przez zasilanie wodne

66072

10. Wypych sponsorowany przez mapy cz

66073

11. Widok na Śląsk z Cybernioka

66074

12. Dębowiec

66075




A teraz ciekawostka o rowerach w naszym smutnym kraju:
https://www.rp.pl/prawo-drogowe/art36993841-koniec-pierwszenstwa-dla-nadjezdzajacych-rowerzystow

kipcior
06-09-2022, 10:42
Zdjęcia coś nie weszły. Z Błatniej do zapory w Wapienicy nie ma zielonego szlaku tylko niebieski ;) I końcówka jest faktycznie gruba. Tam się generalnie poza szlakami jeździ, ale to trzeba znać, bo też nie każdym.

patronat
06-09-2022, 10:52
Fakt sprostowanie, to był niebieski szlak. Przy okazji szukałem kurhanów słowiańskich, ale teraz to niepubliczna toaleta jest. A zdjęcia nie mam pojęcia, spróbuje doładować jak będę przy kompie.

LeonardZelig
06-09-2022, 11:52
Pewnego razu od zapory do szlaku na Błatnią wypychałem rower i jakieś dziecko, schodząc z góry, spojrzało na mnie i rzekło do swojej matki: - Jak ja współczuję temu panu. W dół też wolałem sprowadzać - hardtail jednak wymaga umiejętności. Muszę sprawdzić wjazd i zjazd na szlak drogą wiodącą po prawej, do Jaworza. Kiedyś mnie tam zjeżdżający motocykliści zaskoczyli.

kipcior
06-09-2022, 12:02
Ja tam już dwa razy wpychałem ;)

A tymczasem wyjeżdża się tak:
https://en.mapy.cz/s/mapecefana
W dół to tam można różne warianty robić.

LeonardZelig
06-09-2022, 12:19
A tymczasem wyjeżdża się tak:
https://en.mapy.cz/s/mapecefana
W dół to tam można różne warianty robić.
Tę drogę znam i polecam, ale chodziło mi o skrót, czyli ścieżkę od Palenicy do Jaworza (punktu widokowego). Sprawdzałeś ją?

gavin
06-09-2022, 12:32
Najlepszy "wjazd" pod Klimczok jest z Chaty Wuja Toma [emoji2960][emoji3]

kipcior
06-09-2022, 12:32
Znam tą:
https://en.mapy.cz/s/gugolehuza
Do góry połowa to wypych. Na dół, no dało się zjechać ale bez szału. Najbardziej stroma część ma wyżłobione koryto na środku, jechać trzeba bokiem, a to jest pod kątem.

Bezpośrednio z Palenicy nie jechałem, ani nawet tam nie szedłem, ale z dołu to nie wygląda zachęcająco.

gavin
jak się dostaniesz do zielonego szlaku to się da :)

rotor
06-09-2022, 12:41
A teraz ciekawostka o rowerach w naszym smutnym kraju:
https://www.rp.pl/prawo-drogowe/art36993841-koniec-pierwszenstwa-dla-nadjezdzajacych-rowerzystow

Dla mnie akurat to i tak bez znaczenia, uważałem, uważam i dalej będę uważał jadąc DDR-em i przecinając drogę. Dotychczasowe sytuacje, gdzie kierownik auta uprzejmie ustępował pola, traktowałem ".. o! super, jaki fajny gość". Nigdy nie przyszło mi do głowy, by bezmyślnie egzekwować swoje prawo i np. na pełnym gazie przelatywać przez przejazd "bo mam pierwszeństwo". Czynię to zresztą we własnym interesie, bo co mi z tego, że prawo jest (było) po mojej stronie, jak jestem połamany i rowerz do utylizacji się nadaje po ew. kolizji z samochodem

crusiek
06-09-2022, 13:27
Tego jest troszkę więcej.
Tylko oczywiście wie o tym garstka :)

LINK (https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/przepisy-zmieniane-po-cichu-seria-pulapek-na-pieszych-i-rowerzystow/brn45tr)

Zawsze zwalniam przed przejazdem i wielokrotnie uratowało mi to dupcię, bez spiny o pierwszeństwo. Z resztą podzielam opinię kolegi rotor.

Wind Mill
06-09-2022, 13:43
Przepraszam za wyrażenie, "ch...j z tym kto po zmianach ma pierwszeństwo", ale że takie zmiany są wprowadzane po cichu to już kure....wstwo najczystszej wody!!! :evil::evil::evil:

patronat
06-09-2022, 14:12
próba uzupełnienia zdjęć


Sobota, dobicie po piątku.

1. Wjazd na Szyndzielnie

66090

2. Droga w kierunku Klimczoka

66091

3.

66092

4.

66093

5. Wjade czy nie wjade? Oto jest pytanie...

66094

6. Końcówka ataku

66095

7. Relaks na Błatniej

66096

8. Niebieski na Zaporę, miły początek (później był test ochraniaczy :) )

66097

9. Ścieżka dookoła zalewu, super fajna, kończy się przejazdem przez zasilanie wodne

66098

10. Wypych sponsorowany przez mapy cz

66099

11. Widok na Śląsk z Cybernioka

66100

12. Dębowiec

66075

gavin
06-09-2022, 14:56
Kurka dobrze, że daliście te nowe przepisy. Można się zadziwić.

zdyboo
06-09-2022, 15:58
Trzeba w szczególny sposób słabować na umyśle, zeby w Polsce wjeżdżać na przejazd rowerowy bez upewnienia się, że nie nadjeżdża blachosmród lub inny rowerzysta. Natmiast widziałem takie akcje w Helsinkach czy Berlinie nie wspominając o Amsterdamie czy Rotterdamie.
Trzeba jednak przyznać, że po zmianie PORD w sprawie pieszych na pasach. Często też kierowniki puszczają rowerzystów na przejazdach. Przynajmniej we Wro.

Pozdrawiam z Gór Izerskich. [emoji16]

gavin
06-09-2022, 16:47
no nie masz sumienia!

zdyboo
06-09-2022, 17:15
Wpadaj, polatamy. Jestem do soboty. Dziś pociągiem pykłem do Liberca i wróciłem na kole. Trasa na gruza. Może z niewielkimi modyfikacjami. Czesi wyasfaltowali chyba 95% dróg po swojej stronie granicy. Im bliżej byłem Polski tym więcej zawieszenie pracowało.
Pierwszy raz widziałem "knajpę" w gorachy, gdzie wrzucało sie pieniążka do sksrbonki i piwo lub Kofolę nalewało się z kija wystającego ze ściany.

zdyboo
06-09-2022, 19:13
Mapy.cz to zło bo nie mają nachyleń tras podczas planowania - dwa razy nas puściły takim pionem, którym może na moto dałbym rade, mocno się napędzając. Na rowerze nie do zrobienia, żadna opona rowerowa nie ma takiej trakcji, pomijając prędkość jaką trzeba by było mieć na starcie.


Spróbuj ridewithgps.com z podkladem cycle OSM. Profil jest rysowany w locie i procenty można sobie sprawdzać na bieżąco. Tyle że w terenie Garmin mi i tak zawsze wiecej pokaże.

Podjazdy na rowerze to nie prędkość na starcie, a technika, siła i wytrzymałość. Jakiś promil podjazdów da się zrobić z rozpędu, ale rower błyskawicznie wytraca prędkość pod górę, zwłaszcza w terenie gdzie opory toczenia są duże.
O ile na gruzie wypych mnie irytuje, o tyle na MTB to jakby część zabawy. Czasem lepiej kilka minut wpychać rower pod górę niż fundować sobie wielokilometrowy objazd. Choć rozumiem Twoją irytację dwadzieścia kilka kilo elektryka trudniej wepchnąć niż kilkanaście kilo normalnego roweru.

siemalysy
06-09-2022, 19:44
...

Pozdrawiam z Gór Izerskich. [emoji16]

Baw się dobrze :)

Ostatni weekend spędziłem w Świeradowie. Chłopaki po poprzednim wyjeździe napalili się na single, to zabrałem się z nimi. Bo co może być lepszego od weekendu na rowerze w górach? Chyba tylko tydzień na rowerze w górach :)

Trasy przygotował kolega, a ja w trasie nawigowałem :) Tym razem było nas sześciu i znając już trochę tych ludzi, w piątek przy kolacji poprosiłem / zarządziłem, jak się później okazało stanowczo, że startujemy o godzinie 8:00 i proszę, żeby wszyscy byli gotowi. W sobotę rano wszyscy byli gotowi na czas :)
Kilka minut po ósmej ruszamy w kierunku parkingu przy wieży na Młynicy. Rano jest chłodno. Zaczynamy łagodnym podjazdem, żeby po kilku chwilach wspinać się stromą i kamienistą drogą. Zaczynamy trasą Nad Czerniawą, którą jedziemy aż do asfaltowego trawersu, z którego zjeżdżamy na singiel Okolo Medence. Kolega, o którym niżej pierwszy raz tego dnia ma awarię roweru. Tym razem to tylko kapeć z przodu. Kolejno wbijamy na Libverdska strana i nim docieramy do Hubertki. Tam robimy krótką przerwę na Kofolę i ciasto jagodowe. Jak już wszyscy są gotowi do odjazdu, to jeden z kolegów siada do stolika z półmiskiem zupy, talerzem naleśników i dwoma kawałkami ciasta. Jak wszyscy siedzieli przy stole to nikt nie wie co on robił. Może zdjęcia kwiatkom, to w jego stylu ;)
Przy Hubertce zaczynamy najfajniejszy Singletrak pod Smrkem, Hejnicky hreben. Fajnie się po nim jechało, ale liczne mniejsze lub większe, albo duże kamieni i skały robią tam mega robotę. Samo miejsce bardzo mi się podobało. Jedziemy całą tą trasę, później zjeżdżamy na Libverdska strana i kolejnymi singlami dojeżdżamy do Novego Masta pod Smrkem. Tam robimy przerwę na obiad. W barze jest dużo ludzi. Kilka minut czekamy aż się zwolni stolik.
Po obiedzie ruszamy singlem, którym przyjechaliśmy i później odbijamy na Rapicky okruch. Nim docieramy do dawnego przejścia granicznego, przejeżdżamy na drugą stronę asfaltu i wbijamy w drogę oznaczoną jako Hrebenac. Nią docieramy do centrum Singltrek. Robimy przerwę na loda i ruszamy dalej. Po niespełna dwóch kilometrach orientujemy się, że nie ma kolegi od gumy i jedzenia. Dzwonimy do niego i okazuje się, że zerwał łańcuch. Nie maił skuwacza, to wróciliśmy do niego. Skróciłem mu łańcuch, bo spinki nie miał i mogliśmy jechać dalej.
Raz jeszcze przejeżdżamy asfaltem przy przejściu granicznym i wjeżdżamy na singiel nad Czerniawą. W okolicach Czarnego Potoku rozłączmy się i we trzech jedziemy singlem do parkingu, a dwóch kolegów zjeżdża już do bazy. My singlem dojeżdżamy do parkingu przy Młynicy, następnie wjeżdżamy na Zajęcznik i nim w dół ciśniemy ok 2,5 km, żeby odbić w wąską drogę leśną, która doprowadza nas do asfaltu, którym niecałe 1,5 km dzieli nas od bazy :) Nie wspomniałem wcześniej, ale jeden z kolegów po ok. 25 km od nas się odłączył i odbił na bazę. Sił i kondycji mu brakowało.

Dystans tego dnia to 78 km i 1293 m up.

W niedzielę plan był pojeździć ciut delikatniej. Startujemy we czterech ok. 8.30 spod bazy i tą samą drogą co dzień wcześniej wjeżdżamy na parking przy Młynicy. Na parkingu brakuje kolegi, tego z soboty, który kolejny raz zerwał łańcuch, a że nie miał skuwacza i miał szczęście to inni rowerzyści użyczyli mu sprzętu i po kilkunastu minutach do nas dojechał. Rozdzielamy się i we trzech kierujemy się na trasę Świeradowiec i nią jedziemy aż do Nowej Drogi Izerskiej. Czwarty kolega jedzie na kolejkę gondolową. Trasa ta jest ciekawsza i trudniejsza niż te z dnia poprzedniego. Szczególnie jeden dość stromy zjazd po kamieniach i korzeniach prosto na mostek.
Nową Drogą Izerską jedziemy kawałek i skręcamy w prawo w inną drogę, którą dojeżdżamy do Schroniska na Stogu Izerskim. Tam czeka na nas kolega, który z rowerem wjechał na górę w "wagoniku" ;) W schronisku robimy przerwę na drugie śniadanie i uzupełnienie wody. Tego dnia zamiast plecaka zabrałem ze sobą nowo zakupioną nerkę z bukłakiem i woda w nim skończyła mi się jeszcze przed schroniskiem., ale maiłem jeszcze bidon, więc dałem radę :)
Ze schroniska GSS podjeżdżamy po kamieniach na Stóg Izerski i kolejno zjeżdżamy po jeszcze większych kamieniach na Przełęcz Łącznik :) Kawałek za nią zielonym szlakiem jedziemy na Smrk. Zjazd ze Smrka niebieskim szlakiem na zachód łatwy nie jest, a jechać się da tylko przez kawałek. Później trzeba rower sprowadzać albo nieść. Ja sprowadzałem i nie było to komfortowe zwłaszcza w butach z blokami. Na szybko próbujemy znaleźć jakieś rozwiązanie, żeby to objechać, ale nie udaję nam się to. Dopiero teraz jak patrzę na mapę, to widzę, że mogliśmy pojechać drogą, którą jechaliśmy 3 tygodnie temu. Czyli kawałkiem trasy, którą wyrysował i stworzył nam Tomek zdyboo :) No ale wyszło jak wyszło i straciliśmy tam sporo czasu. Końcówka niebieskiego szlaku z naszej trasy szła już łagodniej i dało się tam jako tako jechać. W końcu opuściliśmy ten szlak i drogą dojechaliśmy do singla, a nim dotarliśmy do baru, a że była okazja napić się Kofoli z kufla, to skorzystałem :)
Ruszyliśmy dalej w komplecie 4 osób, ale po zjeździe singlem w okolice Czarnego Potoku okazało się, że jednego brakuje. Zgadnijcie kogo? ;) Chwilę czekamy i nie ma od niego kontaktu, ale podjeżdża do nas Czech i pyta czy czekamy na gościa z długimi włosami. Odpowiadamy twierdząco, a on oznajmia nam, że stoi z zerwanym łańcuchem niedaleko od baru. Dzwonię więc do niego, żeby zbadać sytuację. Kolega podjął słuszną decyzję, bo wrócił do baru, tam mu pomogli skuć kolejny raz łańcuch. Odpuścił dalszą jazdę z nami i asfaltami miał wracać na bazę.
My ruszyliśmy dalej i singlem dojechaliśmy do parkingu i dalej na bazę. Kolegi z problemami sprzętowymi nie było. Dotarł kilka minut później z łańcuchem w sakwie, bo zerwał kolejny raz. To już nie pech, to już niedbalstwo i brak nawet minimalnego sprawdzenia sprzętu przed wyjazdem.

W niedzielę pokonaliśmy dystans 42,7 km i 1022 m up.

Podsumowując.
Był to kolejny fajny weekend w górach. Z drobnymi niedociągnięciami współtowarzyszy, ale to już chyba dało lekcję na przyszłość i kolejnym razem nie będziemy tak otwarci w kwestii ilości i konkretnych osób na wyjazdach. Kiedyś już o tym pisaliśmy, jak ilość uczestników, a przede wszystkim tych nieogarniętych psuje wyjazd, albo mega spowalnia jazdę.
Single te są w mojej ocenie ciekawsze niż te Glacensis i Kaczawskie, którymi dotychczas miałem okazję jeździć. Na Stogu było już sporo ludzi, ale pora była już taka, że kolejka kursowała, więc łatwo było się tam dostać. Nie zabierałem ze sobą aparatu, bo za bardzo nie było co focić. Kilka zdjęć z telefonu i krótki filmik poniżej :)


Rzadki widok na singlach
66101

Ekipa. Jeszcze są wszyscy :)
66102

Na singlu: Hejnicky hreben
66103

Widok w okolicy miejscowości Libverda
66104

Jeziorko przy Singltrek Centrum
66105

Wieża na Młynicy
66106

W drodze na Stóg Izerski
66107

Widok z drogi na Stóg
66108

Pomník Theodora Körnera
66109

trzyminutowy fimik z tego wyjazdu.


https://youtu.be/GnzYe4J39x8

kipcior
06-09-2022, 20:25
Ten Świeradów ciekawie wygląda, tam jeszcze nie byłem. Może się jeszcze kiedyś uda :)

zdyboo
06-09-2022, 20:27
Dzięki. Trochę mni bolą czwórki, ale to pewnie od chodzenia po schodach w hotelu. Przecież nie od 80 km w poziomie i dwóch w pionie w dwa dni. ;)

Dobry klip Michał.

Koledze łańcuch po tych wszystkich skróceniach obsługiwał jeszcze pełen zakres przełożeń?

Niedbalstwo to jedno, ale może być tak jak z moim łańcuchem Eagle GX. Rower wisiał na hakach kilka miechów. Wcześniej jeżdżony po gorach bez problemów. Zerwałem jadąc do serwisu na przegląd amorów. Jak się potem okazalo nie tylko jedno ogniwo pękło.

siemalysy
06-09-2022, 20:51
Ten Świeradów ciekawie wygląda, tam jeszcze nie byłem. Może się jeszcze kiedyś uda :)

Warto. Jak nie single, to pojeździć np. po Izerach. Mi się tam bardzo podoba.


Dzięki. Trochę mni bolą czwórki, ale to pewnie od chodzenia po schodach w hotelu. Przecież nie od 80 km w poziomie i dwóch w pionie w dwa dni. ;)

Też mi się tak wydaje, że od schodów, bo przecież nie po rowerowych 80 km i 2k w pionie ;)



Dobry klip Michał.

Dziękuję :) Miło, że jest taki odbiór :)




Koledze łańcuch po tych wszystkich skróceniach obsługiwał jeszcze pełen zakres przełożeń?

Niedbalstwo to jedno, ale może być tak jak z moim łańcuchem Eagle GX. Rower wisiał na hakach kilka miechów. Wcześniej jeżdżony po gorach bez problemów. Zerwałem jadąc do serwisu na przegląd amorów. Jak się potem okazalo nie tylko jedno ogniwo pękło.

Tu nie będę potrafił odpowiedzieć precyzyjnie. Przed tym jak zerwał łańcuch, to i tak nie miał pełnego zakresu przełożeń, dlatego że przednia manetka mu nie działała. Z przodu jeździł tylko na środkowej tarczy. Może masz rację, że dość surowo podchodzę z tym niedbalstwem i mogły być inne przyczyny, np. takie jak opisujesz :) Kolega ostatnio więcej biega niż jeździ rowerem :)

patronat
06-09-2022, 21:20
Spróbuj ridewithgps.com z podkladem cycle OSM. Profil jest rysowany w locie i procenty można sobie sprawdzać na bieżąco.
O ile na gruzie wypych mnie irytuje, o tyle na MTB to jakby część zabawy. Czasem lepiej kilka minut wpychać rower pod górę niż fundować sobie wielokilometrowy objazd. Choć rozumiem Twoją irytację dwadzieścia kilka kilo elektryka trudniej wepchnąć niż kilkanaście kilo normalnego roweru.

Nie ma żadnej irytacji, to żart był. Fajna zabawa. Poza tym elektryki mają walk assist - wciskasz guziczek i rower sam do 6 km/h cie wciaga na górę :)

kipcior
06-09-2022, 22:04
Warto. Jak nie single, to pojeździć np. po Izerach. Mi się tam bardzo podoba.

No piknie tam jest, ino daleko ;)
Byłem dwa razy, w sensie na weekend. Zaliczone Glacensis, Olbrzymy, coś tam widziałem Izery, mam jakieś pojęcie o Rychlebach i mgliste o Srebrnej Górze. Ale nadal jest tam jeszcze kupa miejsc do zaliczenia rowerem :)

Tymczasem trzeba było wrócić do rzeczywistości, pojeździłem u siebie i normalnie nie chce mi się. Wszędzie byłem, wszystko widziałem, ile razy można. Niedobrze, bo do śniegu i końca sezonu dla mnie jeszcze trochę zostało.

crusiek
07-09-2022, 08:16
Ładnie, ładnie panowie, jest na co popatrzeć i co poczytać :)

stock
07-09-2022, 09:36
macie jakies sprawdzone serwisy pogodowe - poza ICM czy pogodą goprowców?
Planuję swoja piękną zabrać na weekend w Izery by rowerza z prądem spróbowała - ale z tego co widzę to raczej można się spodziewać turbo paskudnych warunków na rower w weekend.
Ewentualnie gdzie uderzyć by zarówno była baza z wypozyczalniami rowerów elektrycznych i jakies ciekawe trasy - czechy ? Wypad rano, powrót wieczorem.

LeonardZelig
07-09-2022, 10:15
W Bielsku-Białej są Enduro Trials i wypożyczalnie.

patronat
07-09-2022, 10:18
Ja korzystam z Accuweather. Jest wystarczający. Co do bazy, Świeradów ma kupe wypożyczalni. Polecam Pod gondolą - rowery Nox, naprawdę fajne. Poza tym da się mocno dogadać z ceną - zwłaszcza w tygodniu no i nie są upierdliwi, w sensie nie chcą kaucji, nie robią przeglądów przy odbiorze jak np Lech - normalni są po prostu. Jak chcesz trasę panoramiczną, mogę Ci wrzucić klasyczną pętlę przez Łącznik i torfowiska po kopalnie Stanisław - 50 km, 5 godzin z przystankami widokowymi i jedzeniem. Nawet jeśli będzie padać to i tak jest przyjemnie, tylko widoków brak :(


przepisowych badziewi ciąg dalszy: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/jak-rowerzysci-stracili-pierwszenstwo-ktorego-nigdy-nie-mieli/wn62dky,79cfc278

stock
07-09-2022, 10:33
Jak możesz to wrzuć proszę ta pętelkę panoramiczną. Planowałem start z Jakuszyc, ale w sumie to jeden grzyb skąd ruszymy :)

rotor
07-09-2022, 10:54
Poza tym elektryki mają walk assist - wciskasz guziczek i rower sam do 6 km/h cie wciaga na górę :)

Jak to jest z kręceniem korb podczas asystenta, bardzo przeszkadza ?

kipcior
07-09-2022, 11:06
Co do pogody to jest taki mały agregator infometeo.pl
Do tego windguru + accuweather + meteoblue i masz kilka prognoz pogody, nierzadko sprzecznych, więc wybierasz tą która Ci odpowiada ;)

patronat
07-09-2022, 11:09
Wcale. Jedyna niedogodność to konieczność trzymania przycisku na kontrolerze. W niektórych systemach jak puścisz to musisz procedurę włączania od nowa zrobić. W przypadku Boscha jest ok, np Kiox pozwala na 10 sekundowe przerwy, w przypadku starszych shimano są czasami problemy z załączeniem. Ogólnie system mega przydatny - schody , piony, mega pomocny.

Trasa Godnola - Gondola, łatwy powrót w dół, żeby się nie dobijać:
https://pl.mapy.cz/s/mekozaseju

dwie edycje bo mapa się wykrzaczała

zdyboo
07-09-2022, 11:56
Marcinu, ja bym się do tych prognoz pogodowych nie przywiązywał. Każda aktualizacja to inaczej. Dziś świeci słońce, ale też i wieje. Wg wczorajszej prognozy powinno padać.
Co do tras to na moim koncie ridewithgps.com masz trochę pętli po Izerach.
https://ridewithgps.com/users/1069234

66110

stock
07-09-2022, 14:45
Dzięki Tomek - zaraz obadam. Raz byłem w Izerach rowerem i zapewne część trasy się pokryje z tym co przejechałem (Orle, Chatka Górzystów), ale pewności nie mam czy moja luba już na Stóg Izerski będzie chciała jechać. Choć jeśli będzie miała prąd pod dupą to może jednak hehe :)
Najprawdopodobniej pojedziemy - nie ma złej pogody przecie, a jedynie złe ciuchy :) Najwyżej będą ciche dni gdy się moja piękna delikatna przemoczy i błoto będzie z rzęs zdrapywać :) :)

zdyboo
07-09-2022, 15:02
Jak ma być widokowo to Hala Izerska, Stanisław, Sine Skałki i ewentualnie Wysoki Kamień. Mozna też podjachać na czeską stronę do Jizerki. Trochę komercja, alw widokowo daje radę.

Ja dziś krótko i płasko 57 km i tylko 1 km w górę. Regeneracyjnie. Wracam pół godziny temu do hotelu, a tu pełno Policji i SOPu na Polanie Jakuszyckiej. Pytam w recepcji o co kaman. Morawiecki właśnie przyjechał otwierać ośrodek sportu. Dobrze, że ja dziś głównie w terenie i głównie w Czechach, bo jeszcze by mnie kolumna rządowa rozjechała. ;)

siemalysy
07-09-2022, 16:20
Ładnie, ładnie panowie, jest na co popatrzeć i co poczytać :)

Dziękuję :)

gavin
07-09-2022, 20:01
Nie "ewentualnie" Wysoki Kamień" tylko zdecydowanie Wysoki Kamień niebieskim single trackiem!

gavin
07-09-2022, 20:02
Nie jeździłem od 26.08... żal i niedowierzanie.

cz4rnuch
07-09-2022, 20:05
Przeraziły mnie te nowe przepisy, i przy okazji stare, więc zaopatrzyłem się w dzwonek. Jeszcze nie dotarł, ale już czuję się bezpieczniej.

crusiek
07-09-2022, 20:08
Ja mam dwa, mikro dzwonek cichy oficjalny i niedaleko cos na niesfornych pieszych [emoji23]

zdyboo
07-09-2022, 20:16
Te "nowe" przepisy to się jednak okazało, że ich nigdy nie bylo. Tak mnie się wydawało, ale zajety byłem piciem piwa i jeżdżeniem.
Z dyskretnych dzwonków polecam Knog Oi. Ten większy jest głośniejszy.

cz4rnuch
07-09-2022, 20:26
Ten większy zamówiłem. Kobieca intuicja zadziałała.

Wind Mill
07-09-2022, 21:54
Najlepszy jest taki na sprężony gaz. :mrgreen: ;)


https://www.youtube.com/watch?v=3sFKRFLsraU

Kulfon77
08-09-2022, 06:30
servus
Ja mam takie zagadnienie techniczne do rozwiklania i licze na Wasza pomoc...
Posiadam gravela Kona Sutra Ltd 2018,ma pelna grupe Rival 1x11 z hydraulicznymi tarczowkami.
Chce zmienic charakter bajka,zamontowac szroka kierownice mtb,gripshifta 11s oraz klamki hamulcowe typowe dla rowerow gorskich.
teraz pytania
1.czy kazdy jeden gripshift pod 11 biegow bedzie dzialal prawidlowo z tylna przerzutka i kaseta Rivala z 2018 roku ?
2.czy kazde wspolczesne klamki hamulcowe dedykowane do hamulcow tarczowych beda poprawnie dzialaly z hamulcami hydraulicznymi Rival 2018 ?

crusiek
08-09-2022, 08:36
Najlepszy jest taki na sprężony gaz. :mrgreen: ;)

https://www.youtube.com/watch?v=3sFKRFLsraU

Ołłłł JEeeee!

zdyboo
08-09-2022, 08:41
Cześć,

1. Nie, przerzutki szosowe i mtb maja inny uciąg linki. Aczkolwiek Shimano robi manetki na prostą kierę do swoich przerzutek szosowych. Nie wiem jak Sram. Są urządzenia, które pozwalają dopasować, teoretycznie nie pasujące do siebie zestawy.

https://bikepacking.com/gear/guide-to-mullet-drivetrains/

2. Może się udać. Poszukałbym na zagranicznych forach czy ktoś już tworzył takie kombinacje.

zdyboo
08-09-2022, 15:14
Prognozy pogody. Dziś zapowiadali burze i deszcze niespokojne. Pojechałem wariant, który łatwo skrócić i faktycznie drugą połowę skróciłem i w sumie zmieniłem powrót. Padało, ale nie jakoś ulewnie, a z burz to dwa razy zagrzmiało. Chyba, że jeszcze się rozkręci.

Kulfon77
08-09-2022, 15:31
dzieki zdyboo@ za podpowiedz...
liczylem po cichu,ze bedzie jak kiedys bywalo z napedami.../na papierze jedno a praktyka co innego.
Niie mam zadnych doswiadczen z napedami powyzej 10s..pozostaje lektura :razz:

gavin
08-09-2022, 17:32
Ja bym nie przerabiał, może dokup mtb?

zdyboo
08-09-2022, 18:53
Kompatybilność napędów szosowych i MTB zakończyła się na 9 biegach. Przynajmniej w Shimano. Bo nie wiem w sumie jak było w Sram za czasów dziewiątki.
Obecnie kompatybilność wróciła w grupach elektronicznych. Tam można mieszać i nawet sobie zaprogramować ile biegów ma mieć napęd.

Kulfon77
08-09-2022, 19:47
gavin wiesz to dla mnie taki troche niezwykly rower...nareszcie stalowka na duzych kolach bez detek na kazdy teren.
Na szosowych kierownikach spedzilem 30lat zyciia - to wystarczy.Poza tym widuje tego typu rowerki bez baranka i uwazam,ze prezentuja sie super.
Kierownik do Kony nie bedzie wcale taki prosty,chce Ritcheya Kyota.

gavin
09-09-2022, 11:21
Tak jednym zdaniem jakiego byście gravela kupili za 5k pln? +-1000

kipcior
09-09-2022, 11:27
M-bike GRV 400 czyli bieda Silex 400, bo ma mniej więcej to co powinien mieć gravel.

LeonardZelig
09-09-2022, 12:44
A za mną znów łazi Marin Four Corners...

zdyboo
09-09-2022, 15:34
Seba bierz coś z hydraulicznymi heblami. Najlepiej Shimano. Zatem ten bieda klon Meridy będzie chyba najlepszym wyborem.

gavin
09-09-2022, 19:49
a romeciki?

cz4rnuch
09-09-2022, 20:12
a romeciki?Raczej też im niczego nie brakuje. O ile są gdzieś do kupienia. A ten tegoroczny aspre2 w niebieskim malowaniu całkiem nieźle wygląda.

crusiek
09-09-2022, 20:23
Panowie, mam pytanie techniczne.
Grzebie sobie przy kółku, bo coś mi rzezilo na najwyższej przerzutce, czyli tam gdzie łańcuch dalej od koła, chciałem przy serwisować bębenek, ale... Raz że czuję na nim delikatny luz, podejrzewam więc, że może być już na wykończeniu i lepiej zmienić, no i spoko, mam gdzieś wykopany w czeluściach piwnicy kuzyna bębenek.
Odkręciłem więc stary, swoją drogą potrzebowałem klucza imbus 12mm, w dodatku musiałem kręcić z drugiej strony. Chwilę zajęlo mi zanim na to wpadłem. Czyli jest to jakiś tam novatek, nie ma oznaczeń.
Myślę sobie ale czad, mam bębenek novatek na mój napęd w odpowiedniej ilości podkładek na 8-11 rzędowe kasety, porównałem, jest spoko.
Jednak... Ten nowy bębenek ma łożysko mechaniczne, a ja miałem bieżnie na bebenku, na piascie też są kulki.
No i teraz.... Pytanie zasadnicze. Bo widzę i raczej na logikę biorę, że konus na bieżnie nie podejdzie, czy wystarczy zmienić konus po stronie bebenka na pasujący, może tak być ze Piasta na kulkach, bębenek na mechanicznym? [emoji6]

Mam też klucz do odkrecania biezni w starym bebenku, ale nie mogę dziada ruszyć, zapieczony na amen [emoji17] (wiem w kierunku prawym się odkręca...) na moje to powinno pójść lekko, więc w środku jest pewnie rdza I kompletna susza, ale wude nie pomaga cosik...





66175

gavin
09-09-2022, 21:14
Bieżnie na bębenku, kulki na piaście... pachnie wolnobiegiem.

crusiek
10-09-2022, 09:30
No bębenek kasety działa na zasadzie wolnobiegu [emoji6]

Chyba już wiem, że to się nie uda, raczej inne osie są pod maszynowe...
Nic to... trzeba znaleźć bębenek na kulki i tyle...

---
Jakieś dobre tarcze polecacie 160mm pod hebelki metaliczne na 6 śrub?

zdyboo
10-09-2022, 10:52
Jakieś dobre tarcze polecacie 160mm pod hebelki metaliczne na 6 śrub?

Te Shimano na alu pajonku. Jeszcze bez IceTech. Chyba jeszcze da się je kupić.

zdyboo
10-09-2022, 11:03
RT-86 dokładnie rzecz ujmując.

crusiek
10-09-2022, 11:58
Dzięki, zapisałem. Mam jeszcze troszkę miejsca na hamowanie, ale jakoś w przyszłym miesiącu będę musiał już zmienić [emoji846]

Udało mi się otworzyć stary bębenek.
O matko z cUrkOm, dobrze, że się tam dobrałem [emoji23]

Przy okazji wymieniłem konusy osi piasty, bo, gdyż poniewuż wyglądały tak:








66183


Ogólnie to mam wk... rw, stary rower rometa, który był moim pierwszym mtb i przejeździł ze mną 22 lata dało się prosto serwisować, zawsze jakieś części byly, w tej meridzie, co to ją kupiłem w 2014 roku ciągle coś mnie zaskakuje, ale cóż tak to jest jak się kupuje najtańszy rowerz i jeszcze jeździ nim latami xD

Mocno węsząc znalazłem nowy bębenek, dostępność za 2 tygodnie, joytech oczywiście. Piasta więc najpewniej też joytech, cóż xD

I jeszcze cena... Otóż cena bebenka, to cena całej piasty wraz z bebenkie. [emoji1787]

patronat
10-09-2022, 12:01
---
Jakieś dobre tarcze polecacie 160mm pod hebelki metaliczne na 6 śrub?

Zerknij w stronę Galfera. Kilku okolicznych dzików twierdzi, że od czasu założenia przestali mieć jakiekolwiek problemy z hamulcami.

crusiek
10-09-2022, 15:05
Zerknij w stronę Galfera. Kilku okolicznych dzików twierdzi, że od czasu założenia przestali mieć jakiekolwiek problemy z hamulcami.Dzięki, zerknę i tam.

---

Koło zrobione. Bez luzów i bezszelestna praca, to lubię. Te bebenki joytevha są takie se, ale mają tylko 2 zapadki, po nasmarowaniu jest chichutenko, delikatne tykanko ledwo slyszalne. Nienawidzę pracy bebenka jak w napędach 1x jedziesz I słychać ten traktor z kilometra xD

gavin
10-09-2022, 15:46
wreszcie po 2 tygodniach przerwy, dzisiaj co prawda ze 2km przejadę, ale trzeba przełamać złą passę 66184

crusiek
10-09-2022, 16:22
U nas od kilku dni słaba pogoda, dodatkowo się nachapałem ostatnio rano mroźnego powietrza w pluca i mnie trochę rozłożyło, ale w poniedziałek już trzeba będzie dosiąść rumaka xD

Miłej przejażdżki [emoji846]

zdyboo
11-09-2022, 09:10
Nie zdam relacji z każdego dnia osobno, bo zwyczajnie nie pamiętam tyle szczegółów, aby każdy dzień opisać. Zresztą kto by to czytał. Będzie całość.

Tym razem przewozy regionalne zawiozły mnie do Jeleniej Góry, potem był lokalny autobus (linia 109), gdzie rower zapodałem do luku i dojechałem do Jakuszyc krótko po pierwszej. Autobus prowadził najbardziej gburowaty człowiek jakiego od dawna nie spotkałem. Nawet mi do widzenia nie odpowiedział. Byłem jedynym pasażerem do Jakuszyc, może liczył, że nikt nie będzie jechał i będzie miał przerwę. No ale wuj z nim, nie musiałem pobytu zaczynać od asfaltowego podjazdu w deszczu.
Plecak zostawiłem w hotelu. bo meldunek dopiero od 15:00 i z nerką tylko wyjechałem w góry. Miałem zaplanowaną krótką 30 km trasę tylko w Polsce. Choć w momencie wyjazdu nie padało to szybko zaczęło, początkowo niespecjalnie intensywnie, potem bardziej. Gdzieś w okolicach kopalnie Stanisław założyłem kurtałkę i kontynuowałem podróż. Na Polanie Izerskiej już kurtka była na tyle sucha, że schowałem ją do torby. Jak dojechałem do Chatki Górzystów to znowu padało, ale już od strony Świeradowa było widać niebieskie niebo. Naleśnik, piwo i przestało padać. Pod hotelem opłukałem rower i zostawiłem go w rowerowni.
Pokój był mały, ale że byłem sam, to mi to nie przeszkadzało, choć jakbym na przykład wstawił rower do pokoju, to byłoby ciężko.
Drugi dzień zacząłem od tego, że wsiadłem do pociągu CD i zjechałem nim do Liberca. Szynobus długo jedzie, a jeszcze było opóźnienie, bo w Tanvaldzie była zmiana maszynisty i ten nowy się spóźnił. W międzyczasie zdążyła się zmienić pogoda ze słonecznej na pochmurną. Z Liberca wyjechałem długim asfaltowym podjazdem. Zresztą asfaltu było sporo i w górach, a jak nie asfalt to betonowe płyty. Im bliżej Jizerki i granicy tym więcej odcinków szutrowych i leśnych dróg. Byłem nad trzema zbiornikami retencyjnymi, ale jeden już nie istniejący. Gdzie ponad sto lat temu woda przerwała tamę. W jej pobliżu natknałem się na najbardziej osobliwą formę sprzedaży w górach. Była budka, ale bez obsługi, zamiast tego stała skarbonka i była lista z cenami. Wrzucało się kwotę do skarbonki i można było sobie wziąć batona z szafki albo nalać piwo czy Kofolę z kranów wystających ze ściany. Pełna samoobsługa, ale na tyle daleko od polskiej granicy, że chyba im się to sprawdza.
W Jizerce coś tam zjadłem i przez Orle oraz Samolot wróciłem do hotelu. Jedyny dzień gdzie nie zrobiłem pętli. Lepszy byłby gruz na tę trasę, choć należałoby wtedy kilka fragmentów zmodyfikować. No i trasa to jeden długi podjazd w sumie.
Kolejny dzień i kolejny słoneczny poranek. Samolot jest dobry na rozgrzewkę. Nieco ponad kilometr podjazdu na którym robi się niemal 100 metrów przewyższenia. Na podjeździe wyprzedził mnie koleś na gruzie, nawet nie podejmowałem walki. Jak byłem na górze to nawet nie widziałem go na dole, ale jeszcze przed Orlem łyknąłem go na zjeździe. Skręciłem w stronę Harrachova, gdzie z lasu po dość stromym zjeździe wyjechałem na stacji Harrachov, która leży w Mitynach, które to do 1958 roku były polską wioską Tkacze. Potem był dosyć długi podjazd asflatem. Częściowo zahaczałem o tereny poznane dzień wcześniej, ale w sumie tylko krótki odcinek się powtórzył i teraz go zjeżdżałem. Jizerka, Orle, gdzie zatrzymałem się na piwo i naleśnika. Wychodząc z budynku, krzywo stanąłem na gumowej macie, chrupnęło w prawej kostce, aż mi na moment w oczach pociemniało i trochę piwa nawet wylałem, ale doszedłem do stolika, zobaczyłem, że nie puchnie, to zrobiłem jeszcze podjazd na Rozdroże pod Cichą Równią i Górnym Duktem Końskiej Jamy zjechałem do hotelu. Tam na Polanie Jakuszyckiej, pełno Policji, a samochody wjeżdżające na parking kontrolował funkcjonariusz SOP. W hotelu się dowiedziałem, że tyle co premier przyjechał otwierać ośrodek sportu.
Kostka spuchła w hotelu, w nocy miałem gorączkę i zastanawiałem się czy to nie będzie koniec wyjazdu.
Rano było jednak całkiem spoko, ból był mało dotkliwy i występował tylko podczas chodzenia. Na rowerze było spoko, trochę bolało przy wypinaniu stopy z pedału.
Czwarty dzień zaczął się słonecznie, ale straszyli burzami już od pierwszej godziny. Zatem szybko na rower na trasę z pętelkami, którą można było w bardzo wielu miejscach skrócić. Znowu Samolot, żeby sprawdzić kostkę, Znowu Jizerka, żeby jakoś wjechać do Czech i pętelki. Trasa w niektórych odcinkach bardzo widokowa. Pierwszą połowę trasy zrobiłem zgodnie z rozkładem jazdy, ale równo o pierwszej zaczęło padać. Założyłem kurtkę. Na trasie w jednym miejscu spotkałem Czechów, którzy pytają się czy wiem jak daleko jest do skrzyżowania "Na Kneipě", nie wiedziałem, ale mijałem je jadąc w drugą stronę. Najlepsze jest to, że stali z 50 metrów od drogowskazu, który pokazywał, że zostało im 0,5 km. Ciekawe jak długo by stali pod tym drzewem jakbym nie podjechałem do drogowskazu i krzyknął im, że tylko pół kilometra zostało.
Przestało padać, ale zagrzmiało, wobec czego zmieniłem trasę powrotu i do Jizerki wjechałem asfaltową cyklotrasą 22. We wiosce sucho, ale jak dojechałem do szlaku do mostu granicznego, to zagrzmiało drugi raz, znacznie bliżej. Zagęściłem kadencję. Po przekroczeniu granicy zaczęło padać i wróciłem asfaltowym szlakiem ER-2, co akurat było zgodne z planem. Tyle, że rower się bardzo nie ubłocił. Okazało się, że miałem sporo szczęścia do deszczu, bo w recepcji pani mi powiedziała, że chwilę przede mną wróciła grupa na rowerach i byli strasznie przemoczeni. Burzy jednak w Jakuszycach nie było, choć przez Wrocław i nie tylko przeszła jedna z takich gwałtowniejszych.
W piątek miało byś ambitnie, ale jak sobie pomyślałem, że mam jechać czwarty dzień pod rząd przez Jizerkę, a trasa pokrywała się z tym co w lipcu jechałem, to stwierdziłem, że pojadę po swojemu. Samolot, ależ dobrze mi się to podjeżdżało tego dnia. Pogoda dopisywała, była perfekcyjna temperatura (13 st.), świeciło słońce. Trochę wiało, ale w lesie to było bez znaczenia. Podjechałem pod Sine Skałki, końcówka 17%, ale nie patrzyłem cały czas na Garmina, bo tam na luźnych kamieniach bardziej trzeba drogi szukać. Byłem w Wysokim Kamieniu, widok rzeczywiście niezły. W Stanisławie użarła mnie osa, w kolano. W Chatce Górzystów zjadłem naleśnika i użarła mnie druga osa, pod pachą. Wróciłem do hotelu razem z chmurami. Garmin mi wyświetlił, że zaaklimatyzowałem się do wysokości 850 m n.p.m.
W sobotę, słnecznie było tylko bardzo wcześnie rano, a już po ósmej zaczęło się chmurzyć. Zdecydowałem się wymeldować po śniadaniu, olać zbiorkom i zjechać na rowerze do Jeleniej Góry zanim się rozpada. Zapodałem Garmina, bo akurat nie wyrysowałem tej trasy. Uparcie chciał mnie DK3 pokierować do samej Jelonki, ale w Piechowicach zjechałem z krajówki i w miarę sprawnie dotarłem do Jeleniej Góry.

W sumie przez 6 dni przejechałem 300 km i 5100 m przewyższenia. Udany tydzień.
Góry Izerskie są bardzo rowerowe, ale niespecjalnie widokowe.

Trasy:

poniedziałek
https://www.strava.com/activities/7785749801

wtorek
https://www.strava.com/activities/7785610062

środa
https://www.strava.com/activities/7785611639

czwartek
https://www.strava.com/activities/7785613499

piątek
https://www.strava.com/activities/7785615401

sobota
https://www.strava.com/activities/7785615833

Fotosy:
66212
Karkonosze w chmurach

66213
W Świeradowie już słonecznie

66214
Ratusz w Libercu

66215
Po jednej stronie zapory

66216
I po drugiej

66217
Woda w proszku

66218
Przerwana zapora

66219
Samolot

66220
Nudę asfaltowego podjazdu na MTB uprzyjemniają widoki

66221
Jednak z asfaltu trzeba zjechać

66222
Paliwo

66223
Do takiego stojaka trzeba mieć odpowiednio długi rower

66224
Jizerka

66225
Widokowo, na dole to prawdopodobnie Hejnice

66226
North Shore

66227
Jizerka, początek zjazdu ku granicy

66228
ER-2 w deszczu

66229
Przejazdem koło Orlego

66230
Hala Izerska

66231
Widok z Sinych Skałek przy dobrej pogodzie

66232
Kopalnia kwarcu Stanisław

66233
Widok z kopalni na Karkonosze, Szrenica i Śnieżne Kotły

66234
Widok z Wysokiego Kamienia na Szklarską Porębę i Karkonosze

66235
Hala Izeska

gavin
11-09-2022, 14:28
Pięknie! Super wyjazd.

crusiek
11-09-2022, 15:00
Ładnie obskoczyles ten tydzień, zazdraszczam [emoji846]

zdyboo
12-09-2022, 10:26
Dzięki Panowie.

Jeszcze garść obserwacji z izerskiego tygodnia. Środowiskowo i sprzętowo.

Przewaga elektryków jest znacząca. Nie podejmę się podania procentów, ale większość rowerów ma wspomaganie. Po polskiej stronie przeważa MTB, ale Czesi śmigają głównie na trekingach. Gruzów widziałem śladowe ilości.
Nie widziałem za to ludzi na nielegalnych elektrykach, widać nawet ci kolesie co śmigają po mieście na FS w kaskach full face i ochraniaczach miasta nie opuszczają.
Po polskiej stronie widziałem ludzi na MTB jeżdżących bez kasków. Nawet w tym samym czasie była para na elektrykach ęduro co bez kasków jeździła. O ile uważam, ze w sumie kask to wolny wybór, tak akurat w górach, zwłaszcza na MTB, brak kasku to zwykła głupota.
Po czeskiej stronie nie przypominam sobie, abym widział kogoś bez kasku. Nawet typowi emeryci co to pewnie nie opuścili nawet asfaltu i przyjechali na grzyby i jakieś jagody byli w kaskach.
Grzybami obrodziło, nawet koło Orlego koleś wynosił z lasu czubate wiadro grzybów i powiedział, że więcej się nie zmieści.

GPS i obsługa map to jednak jest przydatny sprzęt i przydatna umiejętność. Dwa razy pomagałem ludziom, co trochę się zgubili, choć twierdzili, że mają mapy. Przy okazji, Egde 1030+ nabiłem pod korek przed wyjazdem, wg Stravy przejechanie tych 300 km zajęło mi prawie 20 godzin i nadal mam połowę aku. Zatem jak pisałem już kiedyś. Aku w tym Edku wystarcza na około 40 h. Po Edge 1k to miła odmiana, że nie muszę się martwić zasilaniem GPSa.

Czeskie Góry Izerskie są mocno wyasfaltowane lub wyłożone płytami. Zwłaszcza dalej od granicy państwowej. Po polskiej stronie więcej szutrów, choć oczywiście też są asfaltowe drogi. Asfaltu w Izerach uniknąć się nie da.
Reasumując to chyba najlepsze góry pod rower w Sudetach, a może nawet i w Polsce. Są single, jak ktoś lubi i nie chce się trudzić planowaniem trasy, są trasy do łykania kilometrów. Można na MTB, można trekingiem, można gruzem, można szosą, choć akurat szosowców tylko raz spotkałem i to na zwykłej drodze.
Rzadko się trafia droga z widokami, tu wyróżnia się szlak przez Halę Izerską, ale są punkty widokowe jak np. Wysoki Kamień. Czasem też coś się trafi na szlaku, ale to chyba nawet lepiej, bo można sobie zaplanować trasę do takich miejsc, a między nimi szybko się przemieszczać, bez rozglądania się. :) No i poziom trudności nie jest za wysoki, zatem dostęp jest dla każdego. Widziałem nawet ludzi z dzieciakami w przyczepkach.
Co ciekawe raz trafiłem na zwykłej drodze leśnej przy skrzyżowaniu zakaz wjazdu rowerem, ale co ciekawe od drugiej strony go nie było, bo przyjechałem tą drogą. Droga nie biegła przez rezerwat, choć jego skrajem i w miejscu zakazu nawet nie była mocno nachylona. Nie wiem o co chodzi.

Testuję nowy smar do łańcucha i jak na razie jest rewelacja. Chodzi o smar Wolf Tooth WT-1. Reklamują go jako na każde warunki oraz to, że przy okazji czyści łańcuch. Jedno smarowanie ma wystarczać na 500-600 km i coś może być na rzeczy, bo po 300 km z czego dwa razy w deszczu i sporo w błocie łańcuch nawet jeszcze nie zaczynał śpiewać pieśni swego ludu. Raz nawet tuleje ogniw już były pokryte rdzą, ale wystarczyło przetrzeć szmatą. Umiarkowanie też łapie brud, choć kółka od przerzutki musiałem zdemontować do czyszczenia, ale był nałożony tylko po przetarciu szmatą po zielonym FL, zatem może to dlatego. Będę jeździł, obserwował. Wada jest na pewno cena, bo buteleczka 59 ml kosztuje 80-90 zeta.

Na wyjazd zapodałem Kierowniczkę Jack Pack na kierę. Trzymałem w niej rzeczy z apteczki oraz aku od przedniej lampy. Pomysł się sprawdził, torba nie latała, nie generowała hałasu i nie zasłaniała widoku. Jest na tyle mała, że ginie przy szerokości kierownic współczesnych MTB. Zostaje jako apteczka, która przestała się mieścić jak zrezygnowałem z plecaka na rzecz nerki.
Nerka w końcu mi przemokła trochę, ale nie od góry, a od dołu gdzie dostawała wodę z tylnej opony. Przemokła zewnętrzna kieszeń, zorientowałem się, że dół futerału na telefon jest wilgotny. Okazało się, że Evoc jednak ma pokrowiec na nerki. Zamówiłem, choć przy tej cenie uważam, że powinien być w komplecie.

crusiek
12-09-2022, 10:51
Testuję nowy smar do łańcucha i jak na razie jest rewelacja. Chodzi o smar Wolf Tooth WT-1. Reklamują go jako na każde warunki oraz to, że przy okazji czyści łańcuch. Jedno smarowanie ma wystarczać na 500-600 km i coś może być na rzeczy, bo po 300 km z czego dwa razy w deszczu i sporo w błocie łańcuch nawet jeszcze nie zaczynał śpiewać pieśni swego ludu. Raz nawet tuleje ogniw już były pokryte rdzą, ale wystarczyło przetrzeć szmatą. Umiarkowanie też łapie brud, choć kółka od przerzutki musiałem zdemontować do czyszczenia, ale był nałożony tylko po przetarciu szmatą po zielonym FL, zatem może to dlatego. Będę jeździł, obserwował. Wada jest na pewno cena, bo buteleczka 59 ml kosztuje 80-90 zeta.



Ja właśnie się zastanawiałem czy by coś na bazie wosku nie kupić w stylu Momum, albo Bike7 ale widzę, że jeszcze jednego kandydata trzeba wziąć pod uwagę, to też na bazie wosku ?

zdyboo
12-09-2022, 11:00
Nie. WT-1 to nie wosk. Olej, ale z czymś, bo przed aplikacją trzeba go wymieszać. W buteleczce jest nawet kulka do mieszania.

Ja długo używałem wosk Squirt Lube i odpuściłem sobie. Na mokre warunki nie nadaje się w ogóle, w suchych też nie wystarcza na długo. Wymaga odczekania po aplikacji. No i przed pierwszą aplikacją łańcuch musi być krystalicznie czysty. Syfu może i łapie mniej, ale potrafi się on kumulować w lepkie i sporej wielkości wióry.
Są jednak fani, a nawet fanatycy wosku, co to im nie przeszkadza, że jak robią sobie przerwę na kawę w trasie to zanim złożą zamówienie to woskują łańcuch.

Na czyste warunki (szosa) dobry jest też Progold Prolink, ale jak pojawia się suchy pył, to smarowanie błyskawicznie znika.

patronat
12-09-2022, 11:10
Apropos przemakania: Evoc wytrzymał suchy natomiast zaczęły mi przepuszczać spodenki endury, co skończyło się nasiąknięciem pampersa - masakra.

W ramach smaru, polecony w Bikershopie (ponoć cała załoga już używa) 66252
W tej cenie nie znalazłem nic lepszego. Najlepszy jest smar Motula enduro motocyklowy, ale aplikacja na taki wąski łańcuch rowerowy nie bardzo :)

zdyboo
12-09-2022, 15:23
Apropos przemakania: Evoc wytrzymał suchy natomiast zaczęły mi przepuszczać spodenki endury, co skończyło się nasiąknięciem pampersa - masakra.

Jeżeli przemokły od dupy strony to polecam sobie zapodać sobie błotnik Ass Savers Big. Jak nie masz siodła cały czas na dole to dobrze chroni właśnie dupę przed zalewaniem. Nadal obrywa nerka, nadal plecy wyglądają jak pas startowy, ale dupa sucha. Zasłania też otwór w siodle, jeżeli ktoś ma, ale nie ogranicza wentylacji. Ja obecnie mam go założonego cały czas i nie mam problemu z brudzeniem spodenek na dupie i w kroku. Tylko musi być wersja Big, bo jest najszersza i najdłuższa z tych montowanych pod siodłem. Błotnik niekoniecznie dobrze chroni w każdym typie siodła. Jak siodło ma pręty zamocowane jak w przypadku Brooksa C17, to błotnik przez tę poprzeczkę jest pochylony i nie chroni. Jak pręty są zamocowane tylko punktowo to jest OK. Błotnik po założeniu do siodła musi być równoległy do podłoża lub nawet nieco zadarty. Im bardziej jest pochylony ku podłożu, tym gorzej chroni.


Najlepszy jest smar Motula enduro motocyklowy, ale aplikacja na taki wąski łańcuch rowerowy nie bardzo :)

Co do olejów do łańcuchów pilarek czy motocykli to czytałem, że do roweru nie bardzo. W pilarkach czy w moturach oleje są liczone na wyższe obciążenia, których w rowerze nijak nie da się wygenerować.
Swego czasu używałem Pennzoila w puszkach 400 ml. Wtedy jeszcze miałem V-brake zatem aplikacja w postaci sprayu była tylko trudna i brudna. Mam też chyba z pół litrowej butelki jakiegoś oleju do pilarek łańcuchowych. Działa bardzo podobnie do zielonego FL, znaczy tak samo łapie syf i tak samo kilkadziesiąt kilometrów w błocie potrafi go wypłukać, ale litrowa butelka kosztowała kilkanaście zeta. Za taką cenę mogę smarować nawet codziennie.

patronat
12-09-2022, 18:12
Ass savery właśnie oglądam od dwóch dni :) spodenki mnie troche załamały, tutaj ukłon w strone Leatta - te mi nie przemokły.

Co do smarowania, chodziło mi o smar który używam od kilku lat w moto : https://www.motul.com/pl/pl/products/c3-chain-lube-off-road

zdyboo
12-09-2022, 18:28
A które spodenki Endura masz?
Może trzeba je zaimpregnować lub może niewłaściwie prałeś?

Ja zasadniczo z przeciwdeszczowych szmat na rower mam tylko kurtałkę cienką. Reszta puszcza wodę, niektóre szybciej inne później, ale puszczają. Nie mieszkamy w jakimś Wietnamie czy Bergen, żeby deszcz był istotnym problemem. :)

siemalysy
12-09-2022, 18:42
Nie zdam relacji z każdego dnia osobno, bo zwyczajnie nie pamiętam tyle szczegółów, aby każdy dzień opisać. Zresztą kto by to czytał. Będzie całość.

...


Tomek pięknie pojeździłeś. Relacja i zdjęcia jak zawsze na Twoim dobrym poziomie :)


Ps.

Przed ostatnim wyjazdem w góry wymieniłem w rowerze przerzutkę. Bardziej musiałem niż chciałem. I bardziej musiałem niż planowałem akurat w tym momencie. W związku z tym, że poszedłem z przerzutką grupę wyżej, to kupiłem też manetkę. Tak, żeby było do kompletu :) Najciekawsze w tej całej zabawie okazało się to, że po wymianie przerzutki ucichły dziwne trzaski, które dobiegały z dołu roweru i przypominały zużyty wkład suportu. Przerzutka działa poprawnie. Muszę jeszcze tylko delikatnie poprawić ustawienie, bo na 3 największych zębatkach kasety troszkę coś ociera.
Przeszedłem też w końcu z uchwytu mocowanego do mostka za pomocą gumowych oringów na uchwyt Garmina MTB. Poprzednie mocowanie miałem wiele lat i się sprawdzało. Zdarzały się sytuację, że Garmin się przekręcał. Teraz nie ma już o tym mowy :) Jak już jesteśmy przy Garminie, to kupiłem wreszcie pasek do czujnika tętna. Zaryzykowałem i kupiłem na aledrogo.pl pasek Magene. Różnica cenowa w stosunku do oryginału jest znaczna. Różni się od oryginału ilością elektrod i długością. Jak ktoś ma dużą klatę, to może być ciasny ;) Poza tym z oryginalnym czujnikiem Garmina działa ciągle i bez zarzutu :) Jak długo, to się okaże ;)

rotor
12-09-2022, 19:11
Moje łańcuchy szybko się zużywają, więc wymyśliłem autorskie smarowidło: gęsty olej przekładniowy + uszlachetniacz metalu jeszcze bardziej gęsty. Zmieszałem to razem i przed zapodaniem na łańcuch rozcieńczam benzyną, by lepiej wnikał. Brudzi to, jak cholera, trzeba bardzo dobrze wycierać, a najlepiej przed właściwą jazdą pokręcić się trochę po okolicy, by nadmiar oleju wycisnęło z zakamarków ogniw i znowu wytrzeć. Nie polecę tego nikomu, ale zauważyłem, że niższy w hierarchii łańcuch Deore, dłużej pożył niż SLXy czy XT. Stosuję tę zabawę od roku. Ostatnio na chwilę wróciłem do Pro Golda X-treme i na drugiej wycieczce od posmarowania już zauważalnie łańcuch śpiewał (zapomniałem zapodać oleum, a standardowa wycieczka to ok.30km i 800-900m up)

zdyboo
12-09-2022, 19:19
Dzięki Michał.

Mnie oryginalny pasek Garmina zrobił otarcie na klacie, nadal mam pod cycami strupka o długości kilku centymetrów od dolnej krawędzi paska. Po kilku dniach bez prania, bo ciuchy w hotelu prałem, ale paska nie wrzuciłem, bo zapomniałem siatki na niego. Boje się, że wrzucony luzem może się zaplątać w pralce w miejsca gdzie go nie powinno być. Do brzegu, po kilku dniach bez prania capił tak, że czułem go przez uprane ciuchy. Z czego oni go robią?

Ja też przerzutkę i manetkę zmieniłem, raczej chciałem niż musiałem. Grupowo zostałem na tym poziomie, ale pozbyłem się kabla. ;)

crusiek
12-09-2022, 19:32
No widzicie, ja też zmieniłem przerzutki i manetki xD [emoji4] [emoji7]
Trochę chciałem a trochę musiałem [emoji28]
Mnie pasek nigdy nie obtarł, natomiast ostatnio wszystko działa z opóźnieniem na zegarku, odkąd jest wersja 23.00

siemalysy
13-09-2022, 21:15
Oryginalny pasek nigdy mnie nie otarł, ale też nie jeździłem tyle dni pod rząd jak Ty teraz w Izerach.

Na ostatnim wyjeździe w górach jeden dzień jeździłem z nerką Evoca. Przypadła mi do gustu :) Jej przewaga nad poprzednio używaną prze ze mnie nerką Rockrider jest taka, że ma dużo szerszy pasek i ma boczne siateczkowe kieszenie, do których mogę wrzucić 2x0,5 litra wody :)

Czy w Garminie Edge 1xxx mieliście może problem z mapami OSM? Spotkałem się z tym, że po wrzuceniu tych map komputerek łapie zwiechę i trzeba go resetować i mapy usunąć.

zdyboo
13-09-2022, 22:48
Jako, że PKP odblokowało na lini nr 276 acziwment: "Jazda pociągiem do Czech" to pojechałem. Co prawda do Międzylesia tylko, ale to raptem stacja przed Lichkovem. Trasa rysowana jeszcze w czerwcu.

Tym razem nie robiłem podjazdu pod Lesicę asfaltem tylko od razu zapodałem singla. Co prawda dojazd nieco gliniasty i poznaczony koleinami, prawie się wykopyrtnąłem tam, to jednak ST już typowy dla Glacensis. Choć tym razem zanim wjechałem do lasu były widoki. Niestety początek singla już sobie odbiera przyroda. Ścieżka miejscami ma z 20 cm szerokości. W lesie już było spoko, trochę agrafek, trochę mostków z kompozytu drzewnianego i generalnie bardzo przyjemna alternatywa dla dymania asfaltem przy nachyleniu 17%. Zrobiłem ze dwa kilometry więcej, ale zamiast ociekania potem, byłem bardzo przyjemnie rozgrzany. Nawet Climb Pro w Garminie ten fragment zaznacza raptem na zółto, a asfalt na bordowo odcinkami. Potem były szutry pożarowe i zakończyłem ten fragment zjazdem zielonym pieszym po mokrej trawie. Na gruzie nie wiem czym ten odcinek po trawie zjechał bez poślizgu. Emteb łykał wszystko jak pelikan.
Z racji granicy na Dzikiej Orlicy tu już trzeba było zapodać asfalt, przeskoczyć do Czech w Niemojowie/Bartosovicach i dalej cisnąć do gór.
W centrum Bartosovic siedziała ekipa z piwem, a na stole stał jeszcze ledwie napoczęty litrowy Jack, nawet się zastanawiałem czy nie skorzystać z opcji wypicia piwa, ale było chwilę po 9. Trochu wcześnie, choć z perspektywy późniejszych wydarzeń, trzeba było skorzystać.
Właściwie inaczej niż zwykle gruzem zacząłem jechać dopiero od parkingu pod Komari vrchem. Zamiast asfaltu wybrałem szuter i tak dojechałem do Pecicesti, gdzie była budka z piwem. Tyle, że zamknięta. Pewnie przez środek tygodnia. No nic, wróciłem się, bo tym razem nie chciałem dymać asfaltem, tylko pojechałem po drugiej stronie grani drogami szutrowymi i leśnymi. W odróżnieniu od asfaltu z tego odcinka były nawet jakieś widoki. Asfaltowy odcinek zarósł za mocno, bo 20 lat temu i tam było wielce widokowo.

Pod Velką Destnę też nie podjeżdżałem jak zwykle, ale zupełnie inną drogą, która jednako też była w sporej części asfaltowa. Tym razem wjechałem na szczyt Velkiej Destny i nawet wszedłem na wieżę widokową, ale widoki takie se. Wieża ciutę za niska. Pod szczytem była kolejna budka z piwem, ale też zamknięta. O co kaman. Ktoś Czechy zaczarował? Piwo wypiłem dopiero w Masarykowej chacie na samej granicy.

W górach tak od wysokości ~850 m n.p.m. zrobiło się zimno, do tego wiatr jeszcze potęgował to uczucie. Miałem tradycyjnie tylko koszulkę z długim rękawem, a pod nią jedynie pasek pulsometru. Na odcinku górskim nie obraziłbym się na bieliznę termokurczliwą. Zjazd niebieskim pieszym do Zieleńca. Tabliczka końca Dusznik-Zdroju i szybki zjazd asfaltem (Autostrada Sudecka) w stronę Gór Bystrzyckich. Tym razem przecinałem je w poprzek. I nawet udało się ominąć asfaltowe odcinki. W góry wjeżdża się podjazdem po wcześniejszym szybkim asfaltowym zjeździe, nawet mi się uszy odetkały. Nie pierwszy raz tamtędy jechałem, ale chyba pierwszy raz podjazd wszedł jak zły. W zasadzie nie zauważyłem go. Zaczęły się zjazdy dosyć szybkie, ale warty odnotowanie jest żółty szlak rowerowy na odcinku od Zielonej Drogi do Polanicy Zdrój. Naturalny singiel, po kamieniach, korzeniach i błocie. Nie ma na nim podjazdów, tylko zjazd lub plaskate odcinki. Miejscami nawet technicznie. Bawiłem się wybornie. Na MTB, zwłaszcza FS polecam. Na gruza odradzam, chyba, że ktoś ma skilla.
Zjazd z Polanicy do Kłodzka tradycyjnie przez Stary Wielisław. Kilka minut spóźniłem się na ciapong, który jak raz nie spóźnił się, zatem był czas na szamkę i nawet jakieś lody.

Niestety w górach już czuć jesień. Drzewa zaczynają się złocić, temperatury też takie podjazdowe raczej. Liczę jednak, że jeszcze do końca października da się pojeździć.
Od połowy czerwca niemal co weekend bywam w górach na MTB, do tego urlop gdzie 5 dni pod rząd śmigałem MTB tylko po górach. Zauważyłem znaczną poprawę techniki jazdy i chyba w końcu zgrałem się z moim góralem.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/7803136168

Fotosy:

66283
ST Pętla Międzylesie, zbliża się las.

66284
Zanim się zanurzymy w las warto spojrzeć w prawo na Masyw Śnieżnika po drugiej stronie kotliny.

66285
Po zjechaniu z singla są pożarówki szutrówki.

66286
Potem jest łąka i trawa mokra, mycie opon gwarantowane.

66287
Kościół w Lesicy.

66288
I cyk Orlicke hory.

66289
I widok na Góry Bystrzyckie. Te zabudowania w dole to Orlicke Zahori i Mostowice.

66290
Początek podjazdu pod Velką Destnę. Paśnik z ziarnem i jakąś brukwią czy inną rzepą. Trochę się poczułem jakbym wjechał z kopytami do czyjegoś domu.

66291
Chyba najbardziej interesujący widok z wieży na Velkej Destnie.

66292
Wieża od wewnątrz.

66293
I od zewnątrz.

66294
The highest fuckin' time.

66295
Witamy w krainie, gdzie obcy ginie, znaczy w Górach Bystrzyckich.

66296
Podobno rezerwat Torfowisko pod Zieleńcem, a jakby kto patyków w mech nawtykał.

66297
Zjazd żółtym, płaski odcinek, prawie bez błota.

66298
Jeżeli narzekasz, że nie masz opon z brązowym bokiem, znaczy po zbyt płytkim błocie jeździsz.

66299
W spa płacisz grubą monetę za okłady z błota, a na żółtym masz w gratisie. A jak powszechnie wiadomo, gratis to uczciwa cena.

zdyboo
13-09-2022, 23:20
Oryginalny pasek nigdy mnie nie otarł, ale też nie jeździłem tyle dni pod rząd jak Ty teraz w Izerach.

Dziś, po dwudniowej przewie od paska, znów go założyłem i mam zaczerwieniony środek klaty. Takich cyrków nie miałem z poprzednim paskiem, który wygląda identycznie.


Na ostatnim wyjeździe w górach jeden dzień jeździłem z nerką Evoca. Przypadła mi do gustu :) Jej przewaga nad poprzednio używaną prze ze mnie nerką Rockrider jest taka, że ma dużo szerszy pasek i ma boczne siateczkowe kieszenie, do których mogę wrzucić 2x0,5 litra wody

Ja dziś dopijałem bukłak nerki w ciapongu. Niskie temperatury nie wymagają takiej ilości wody. Bidon mi został na drogę z dworca do domu.


Czy w Garminie Edge 1xxx mieliście może problem z mapami OSM? Spotkałem się z tym, że po wrzuceniu tych map komputerek łapie zwiechę i trzeba go resetować i mapy usunąć.

Nie, nie miałem żadnych problemów z mapami OSM zarówno na Edge 1k jak i na 1030 z plusem. Nawet na 520+ jest OK. Może kwestia źródła map?
Ja na 1k korzystałem z map ze strony, która jakiś czas temu przestała działać. Skasowałem już linka z przeglądarki.
Obecnie na 1030+ mam mapy z https://garmin.openstreetmap.nl/ w wersji Garmin Openfietsmap Lite. Jedyna różnica, że na 1k miałem też zapodanie poziomnice (countur) z map z https://garmin.opentopomap.org/ i były widoczne na OSM, a w 1030+ poziomnic nie widzę. Trochę mnie to irytowało na początku, ale już się przyzwyczaiłem. Climb Pro nieco rekompensuje ten brak.

crusiek
14-09-2022, 09:32
zdyboo, jak zwykle klasa trasa i zdjęcia :) siemalysy, raz miałem zwiechę w zegarku, ale to dlatego, że nie wyłączyłem innych warstw map w danej aktywności i łądował mi wszystki wgrane mapy, ale to w zegarku ....

siemalysy
14-09-2022, 19:47
Dziś, po dwudniowej przewie od paska, znów go założyłem i mam zaczerwieniony środek klaty. Takich cyrków nie miałem z poprzednim paskiem, który wygląda identycznie.

Ja dziś dopijałem bukłak nerki w ciapongu. Niskie temperatury nie wymagają takiej ilości wody. Bidon mi został na drogę z dworca do domu.



Nie, nie miałem żadnych problemów z mapami OSM zarówno na Edge 1k jak i na 1030 z plusem. Nawet na 520+ jest OK. Może kwestia źródła map?
Ja na 1k korzystałem z map ze strony, która jakiś czas temu przestała działać. Skasowałem już linka z przeglądarki.
Obecnie na 1030+ mam mapy z https://garmin.openstreetmap.nl/ w wersji Garmin Openfietsmap Lite. Jedyna różnica, że na 1k miałem też zapodanie poziomnice (countur) z map z https://garmin.opentopomap.org/ i były widoczne na OSM, a w 1030+ poziomnic nie widzę. Trochę mnie to irytowało na początku, ale już się przyzwyczaiłem. Climb Pro nieco rekompensuje ten brak.

Tomek, może ten pasek po praniu przestanie powodować takie skutki jak masz teraz.
Mapy pobrałem stąd: https://trigar.osmapa.pl/pobierz-darmowa-osmape/. Spróbuję wrzucić mapy, do których link wrzuciłeś.


zdyboo, jak zwykle klasa trasa i zdjęcia :) siemalysy, raz miałem zwiechę w zegarku, ale to dlatego, że nie wyłączyłem innych warstw map w danej aktywności i łądował mi wszystki wgrane mapy, ale to w zegarku ....

Wszystkie mapy poza bazową miałem wyłączone. Próbowałem kilka razy i zawsze taki sam efekt.

crusiek
14-09-2022, 20:25
No to ja osobiście nie wiem, ale może jak również sobie sprawie kiedyś edge serii 1xxx to zweryfikuje.
Na razie przemawia za tym tylko jeden fakt, który mnie osobiście wk... przy zegarku, za jaki się dało taka kase. Jak pojawi się ich więcej to kto wie xD

zdyboo
14-09-2022, 20:41
Tomek, może ten pasek po praniu przestanie powodować takie skutki jak masz teraz.

Pasek był już prany kilka razy.


Mapy pobrałem stąd: https://trigar.osmapa.pl/pobierz-darmowa-osmape/. Spróbuję wrzucić mapy, do których link wrzuciłeś.

Kiedyś jak kupiłem mapę z zaznaczonymi szlakami turystycznymi. To mapy na Edge 1000 pobierało się z innego pliku niż na pozostałe odbiorniki. O ile sam Trigar znam, o tyle map nigdy od nich nie pobierałem. Na stronie do której zapodałem linka zrobiłem sobie mapę okolic Wrocławia obejmującą kawał Polski, a także przygraniczne tereny Czech i Niemiec. Jeszcze mi nie brakło mapy. :)

Po zalaniu Edge 1k, przestałem w nim używać karty pamięci, bo przez jej gniazdo wdarła się woda. Wobec tego, że pamięci tam jest tylko 4 GB i większość zajmuje mapa bazowa Garmina to usnąłem wszystkie pliki map bazowych. Nie spowodowało to problemów w działaniu odbiornika.

siemalysy
14-09-2022, 22:23
Też od nich wcześniej nie pobierałem. Skusiło mnie to, że podają zgodne urządzenia i tam odbiornik się łapie. W Edge 810 i w zegarku nie pamiętam skąd mam mapy. Nie kojarzę, żebym miał jakieś problemy podczas wrzucania tam map. W 1040 takie się pojawiły. Zrobię kolejne podejście do map OSM, ale już z linków, które wrzuciłeś.

zdyboo
16-09-2022, 21:36
Idzie łikend, idzie deszcz, zatem trzeba było wykorzystać koniec urlopu i rozpykać temat w piątek.

Znowu 6:16 do Międzylesia z Wro. Znowu opóźniony, ale o dziwo pociąg pustawy. Choć akurat była ekipa 5 lub 6 kolesi z rowerami co też do Międzylesia jechali, ale na single.
Ja szybko przejechałem przez miasto i koło Biedry zapodałem teren. Już pierwsze kilkanaście metrów pokazało, że sucho nie będzie. Przebijałem się przez kałuże drogą gospodarczą w stronę gór. Trasa mi znana sprzed trzech lat, ale trochę ją zmodyfikowałem, żeby mniej po twardym było.
Pogoda była taka, że nie padało, ale zarówno mogło w każdej chwili zacząć, jak i w każdej chwili się przejaśnić.
Im wyższy level wbijałem tym bardziej w chmury wjeżdżałem, robił się super klimat, choć od tej wilgoci i skromnych prędkości na podjeździe parowały mi bryle. Trasa taka jak lubię, jak podjazd to konkret, kilka kilometrów i co najmniej ponad setkę metrów w górę. W związku z czym nachylenia też nie z tych co biorą jeńców, ale kapałem potem i jechałem. Główny podjazd po Schronisko na Śnieżniku to ponad 8 km i ponad 500 m w górę. Jest co kręcić. Zwłaszcza, że tam są odcinki na których Garmin pokazywał 19%. Końcówka pod samo schronisko jest dosyć mocna. Nie mogłem przez większość tej końcówki łyknąć pani z piesełem, ale jak się nieco wypłaszczyło to się udało.
W Schronisku pełno ludzi, nawet na korytarzu siedzieli, ale o dziwo nie było kolejki do zamówień. Naleśnik z jagodami i miodowy Opat trochę pozwoliły uzupełnić pasek energii, no i pomogło to, że siedziałem w ciepłym środku. Nie przedłużałem nadmiernie pobytu, bo nie miało to za bardzo sensu. Choć wjechałem pod schronisko w chmurach, to w trakcie pobytu przez okno widziałem, że czasem przebija się słońce.
Teraz zjazd, było powoli pod górę, to będzie szybko w dół. Zastanawiałem się, czy na zjazd nie zapodać kurtałki, ale stwierdziłem, że dam radę. Dziś już miałem bieliznę termiczną i ocieplacze na kolanach.
Zjazd był szybki, ale tam jest bardzo szeroko i nie trafiłem na wiele osób. Zdecydowany Vmax wyjazdu. Nawet przestrzeliłem nieco skręt w ER-2, bo hamowanie. Szaleństwo zjazdowe trwało na ER-2. Ten zjazd też nie jest specjalnie trekingowy czy gravelowy. Pewnie się da, ale z bólem rąk i nóg. Na FS się całkiem spoko jedzie i jedyne zmartwienie, to żeby zmieścić się w zakręcie.
Zjechałem do Kletna i rozpocząłem asfaltowy podjazd pod Janową Górę, potem było jeszcze trochę zjazdu do Siennej i znowu podjazd w Białej Wodzie, asfaltowy odcinek zakończył się krótkim zjazdem i skrętem w Krowiarki. Pasmo nadal zachowało swój widokowy charakter i potrafi urzekać w złotej polskiej jesieni, ale choć jesień na drzewach już widać, to jeszcze za wcześnie na złotą. Po wjechaniu na Skowronią Górę, miałem 7 km zjazdu w ternie żółtym pieszym, któremu towarzyszył przez jakiś czas czerwony rowerowy, ale w Romanowie skończyło się dobre i wbiłem na asfalt. Choć stan nawierzchni jest taki, że spokojnie można uznać, że jeszcze te 5-6 km drogi przez wioskę to nadal teren.
Dalej były Żelazno, Krosnowice i finał znowu w Kłodzku. Miałem jakieś 45 minut do pociągu to wystarczyło na obiad. Jak wjechałem na peron stacji Kłodzko Miasto to akurat wjechał pociąg do Wrocławia. Nie byłem na ostatnią chwilę, bo pociąg tam stoi około 15 minut.

Trasa taka pół na pół twarde i miękkie, choć głównie przez dojazd do Kłodzka. Choć jak KD odpali pociąg do Lądka, Lądka-Zdroju, to będzie można dwie lub trzy stacje dygnąć do Kłodzka. Na razie jest bus. Choć jak znam życie te pociągi będą skomunikowane z tymi do Wro i paszę trzeba będzie ogarnąć wcześniej, bo Kłodzku już na to czasu nie będzie. To nie jest wielki problem, bo u podnóży Czarnej Góry są jakieś restauracje.

Przetestowałem pokrowiec na nerkę Evoc i jest OK. Nie zsuwa się, ale z nim już ciężko wyjąć aparat z bocznej siatkowej kieszonki bez przesunięcia nerki na brzuch. Jednakowoż zabiera to mniej czasu niż rozpakowywanie aparatu z worka. Pokrowiec jest niby na nerkę o pojemności od 3 do 7 l. Ale moja ma 3 l i pokrowiec jest dopasowany. Może nie opina jak plandeka Żuka, ale te 7 l to jakoś nie widzę. Jak coś wysokiego będzie w bocznych siatkowych kieszeniach to pokrowiec się w ogóle nie nada.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/7818265938

Fotosy:
66340
Rzut oka przez ramię na Międzylesie.

66341
Tam zmierzam.

66342
Tam nie zmierzam, ale też jest ładnie.

66343
Zaczynają się leśne klimaty.

66344
Choć te wyżej fajniejsze.

66345
Ławeczka = przerwa na batona, bo zaczyna się esencja podjazdu.

66346
Który w większości jechałem w chmurach.

66347
Przez co był klimat.

66348
Więcej klimatu.

66349
Zjazd ER-2 z Przełęczy pod Śnieżnikiem do Kletna.

66350
Podjazd w Białej Wodzie.

66351
I widoki z niego. To pasmo na ostatnim planie to mogą być Karkonosze.

66352
Krowy w Krowiarkach. Przejazd obok nich był nieco stresujący, ale ostatecznie to krowy uciekały. Choć dopiero jak podjechałem na ok. 1,5 m.

66354
Skowronia Góra.

66355
I widok z niej na Masyw Śnieżnika.

66356
Oraz na Kotlinę Kłodzką.

zdyboo
17-09-2022, 08:06
Czy ktokolwiek widział dostępne w handlu, najlepiej w EU, wkładki do kasku Endura Singletrack II?
Szczególnie mnie interesuje ta duża wkładka czołowa z siatką. Moja ma już dosyć, a trochę słabo, żebym musiał kupować nowy kask przez rozklejone gąbki.

Paczałem na stronie producenta i nie ma, ale w niektórych sklepach da się dostać wkładki do innych ich kasków, zatem może jednak ktoś widział?

gavin
18-09-2022, 11:08
Co sądzicie o Garmin Edge Explore 2. Może ktoś porównywał z 830?

zdyboo
18-09-2022, 11:37
Na stronie oficjalnego polskiego dystrybutora znajdziesz porównanie (https://trigar.pl/porownanie-garmin-edge) funkcji.
Ja się nad pierwszym Explore zastanawiałem, zamiast Edge 1k, ale doszukałem się info, że łączy on wady serii Edge i odbiorników turystycznych. Fakt jest taki, że to najrzadziej aktualizowany odbiornik serii Edge. Pierwsza wersja pojawiła się przy okazji generacji Edge 1000, a obecna przy okazji Edge 1040.
Na papierze wygląda dobrze dla kogoś, kto nie potrzebuje funkcji typowo treningowych, ale pierwsza edycja też wyglądała dobrze na papierze.
Nigdy nie spotkałem nikogo, kto miałby ten odbiornik, żeby pogadać i wymienić się doświadczeniami.

Ja bym chyba brał 830, ale tylko ze względu, że sporo ludzi tego używa i można znaleźć sporo opinii. Jak lubisz eksperymenty to wtedy Explore 2, bo większy ekran jednak robi robotę. Choć ten w 830 nie jest mały.

gavin
18-09-2022, 14:59
a jak z mapami? to jest to samo?

zdyboo
18-09-2022, 16:05
Nie sądzę, aby było inaczej. Oba odbiorniki mają garminowskie mapy rowerowe jako bazowe, które i tak zapewne się opierają na OSM.
Wgrasz sobie OSM z netu obszaru, który będzie Ci potrzebny. Trasy i tak będziesz rysował w mapy.cz, ridewithgps czy innym komoot.

siemalysy
19-09-2022, 17:03
Co sądzicie o Garmin Edge Explore 2. Może ktoś porównywał z 830?

Nie pomogę, ale postaram się nie przeszkadzać :)

Jakiś czas temu rzucił mi się w oczy na Forum Rowerowym post o Explore. Tylko o tym sprzed kilku lat. Nowa wersja też się przewija, więc może coś tam sensownego wyczytasz. =>klik (https://www.forumrowerowe.org/topic/260768-nawigacja-garmin-edge-explore-warto-kupi%C4%87/#comments)<=

- - - - kolejny post - - - - - -


Idzie łikend, idzie deszcz, zatem trzeba było wykorzystać koniec urlopu i rozpykać temat w piątek.

Znowu 6:16 do Międzylesia z Wro. Znowu opóźniony, ale o dziwo pociąg pustawy. Choć akurat była ekipa 5 lub 6 kolesi z rowerami co też do Międzylesia jechali, ale na single.

...

Tomek, kolejna dobra relacja i kolejny dobry trip :) Warunki miałeś fajne. Byłem w październiku ub. roku na Śnieżniku i warunki były zupełnie inne :)

zdyboo
19-09-2022, 17:54
Dzięki Michał. Już się zastanawiam, gdzie tu jechać w weekend :), bo niestety urlop był się już skończył :(.

siemalysy
19-09-2022, 20:51
Ach ten urlop. Szkoda, że nie jest z gumy ;) Zawsze się na niego czeka, a jak przyjdzie to mija w mgnieniu oka.

Ja liczę na co najmniej jeszcze jeden wyjazd rowerowy w góry. Może na początku października.

Badol
19-09-2022, 21:39
Panowie, pytanie mam :)
Do drugiego roweru planuje na przyszły rok wrzucić większą kasetę. Obecnie mam 1x11 z kasetą 11-42. Myślę żeby wrzucić 11-51 deore m5100 (kasetą + przerzutka, bo moja slx m7000 ogarnia tylko do 46T). I teraz do rzeczy. Czy manetka XT m8000 będzie działać z przerzutką m5100? Teoretycznie powinno, bo obie na 11 biegów, ale...

zdyboo
19-09-2022, 21:55
Będzie działać.

Badol
19-09-2022, 22:58
Super, bo manetkę mam na Ispec'u i ogólnie do HT nie chce mi się pakować teraz sporej kasy na napęd, szczególnie, że chodzi mi po głowie jeszcze wymiana amora. Ciekaw jestem ja ta Deorka będzie działać, bo kaseta wygląda bardzo przyjemnie a cena na tle 12tek bardzo "atrakcyjna" ( 3 lata temu za tyle można było kupić SLX 10-51...).

siemalysy
21-09-2022, 21:27
...

Przetestowałem pokrowiec na nerkę Evoc i jest OK. Nie zsuwa się, ale z nim już ciężko wyjąć aparat z bocznej siatkowej kieszonki bez przesunięcia nerki na brzuch. Jednakowoż zabiera to mniej czasu niż rozpakowywanie aparatu z worka. Pokrowiec jest niby na nerkę o pojemności od 3 do 7 l. Ale moja ma 3 l i pokrowiec jest dopasowany. Może nie opina jak plandeka Żuka, ale te 7 l to jakoś nie widzę. Jak coś wysokiego będzie w bocznych siatkowych kieszeniach to pokrowiec się w ogóle nie nada.

...



Tomek, ten pokrowiec kiedy jest złożony, to dużo miejsca w nerce zajmuje?

Z innej beczki.

Użytkowników Garmina w różnej postaci jest nas trochę. Dlatego liczę na jakieś wskazówki do opisanej dalej obserwacji ;)
Zauważyłem, że dwa Fenixy różnie liczą dystans i przewyższenie na tej samej trasie. Ostatnio wygląda, to jak poniżej:

1. 11,95 km, 556 m / 14,73 km, 634 m
2. 15,66 km, 424 m / 15,50 km, 308 m
3. 26,07 km, 1176 m / 26,37 km, 1289 m

Dane po lewej to jest jeden zegarek, a te po prawej to drugi zegarek. Ustawienia w dwóch urządzeniach są takie same. Ja nie mam pomysłu skąd mogą się brać takie rozbieżności. Różnice w dystansie w dwóch przypadkach można pominąć. Natomiast różnice w przewyższeniu są spore.
Macie może pomysł co może powodować takie różnice? Czy zewnętrzny czujnik temperatury połączony z jednym z zegarków może mieć wpływ na pomiar wysokości?

crusiek
21-09-2022, 21:36
W pierwszym przypadku różnica spora i sam jestem ciekaw co mogło to spowodować.

W pozostałych przypadkach różnica dość mała i może wynikać z tego, że 2 osoby różnie pokonują zakręty, drogę itp na takim dystansie wydaje się mieć to sens, gorzej z przewyższeniami, wiem że w connekcie jest taka opcja żeby poprawiał dane wysokościowe może w jednym masz to zaznaczone a w drugim nie? Hmm

Tak na prawdę musiałbyś sprawdzić czy na pewno masz identyczne ustawienia i założyć oba na jedną rękę i wtedy porównać, tak sobie głośno myślę.

siemalysy
21-09-2022, 22:16
crusiek dziękuję za odzew :)

W przypadku punktu pierwszego i sporej różnicy w dystansie rozwiązaniem może być ustawienie automatycznego zatrzymania. Ta różnica bierze się pewnie z pływającego GPSa. Takie info znalazłem na stronie Garmina. Poniższe screeny mogą to potwierdzać. W podanych wyżej danych, kolumna po lewej to moje dane, a te po prawej to dane żony. Dziś żona robiła częstsze przerwy niż ja i wtedy pływający sygnał podczas jej bezruchu dobijał jej dystans. Takie tylko moje rozważania ;) Widać na poniższych mapkach jak został zapisany ślad.

66467
14,73 km, 634 m

66468
11,95 km, 556 m

W temacie różnicy w przewyższeniach będę jeszcze szukał odpowiedzi ;)

zdyboo
21-09-2022, 22:35
Tomek, ten pokrowiec kiedy jest złożony, to dużo miejsca w nerce zajmuje?

Nie. Generalnie można go też użyć jako wodoodporny beret, nawet sporo włosów się pod nim zmieści, jak ktoś ma. :)
Pokrowiec ma wszytą kieszonkę do schowania go i pętelkę, że można go przyczepić nawet na zewnątrz nerki, żeby sobie dyndał.


Użytkowników Garmina w różnej postaci jest nas trochę. Dlatego liczę na jakieś wskazówki do opisanej dalej obserwacji

Czy wysokość startowa w obu zegarkach była taka sama? Altimetr baryczny potrzebuje chwilę na kalibrację wysokości. W starym 60 CSx potrafiła ona zabrać do kilkunastu minut, Edge 1k po kilku minutach już był stabilny, a Edge 1030+ ustala wysokość bezwzględną już bardzo szybko. Nigdy oczywiście nie czekałem z wyjechaniem w trasę, aż się altimetr raczy łaskawie ustabilizować, ale porównując różnice między mapami wysokości Stravy i tego co wychodzi z odbiornika, to w 1030+ są znacznie mniejsze różnice.

Różnice w dystansie to może być efekt pływania sygnału podczas postoju. Obecne układy mają to mocno ograniczone, ale nadal występuje, bo jak nie wyłączę 1030+ to non stop piska na postoju. Stare odbiorniki oparte na układzie SIRF 3 potrafiły pływać nawet po kilkaset metrów podczas łapania fixa i po kilkanaście do kilkudziesięciu metrów podczas każdego postoju. Każdy postój po dokładnej analizie zapisanego śladu wyglądał jak rozdeptana rozgwiazda. Do tego dochodzą warunki atmosferyczne i terenowe. Jak odbiornik znajduje się koło wysokich przeszkód, jak skały czy budynki, to generuje większe błędy rejestracji śladu. Las, zwłaszcza gęsty czy nawet zachmurzenie wpływa niekorzystnie na odbiór sygnału. Wystarczy, że zegarek będzie pod grubym ubraniem czy w kieszeni plecaka, żeby pogorszył się odbiór sygnału z satelitów. To się jakoś tam kumuluje. Nawet w 1030+ zdarza się, że podjeździe w gęstym lesie, gdy prędkość jest naprawdę niewielka, odbiornik się pauzuje. Zdarza się to rzadziej niż w 1k, ale nadal zdarza.
Jak odbiornik ma spauzowany ruch, to nie rejestruje też zmian wysokości. Mnie tak uciekają metry podczas wypychu. Zbyt wolno idę, by odbiornik wykrył ruch.

Jak napisał Sebastian, dwa zegarki przypiąć do jednej osoby, do pasków plecaka czy na oba nadgarstki i sprawdzić wtedy.
Czy oba Fenixy są tej samej generacji, a przynajmniej na tych samych układach? W przypadku altimetrów barycznych każde wahania ciśnienia zaburzają pomiar. Mnie kiedyś odbiornik pokazał, że wracając z fabryki nabiłem 160 m przewyższeń, podczas gdy realnie to jest jakieś 30-40 m, ale akurat nadciągał nad Wrocław front burzowy i ciśnienie wariowało. Różne układy altimetrów mogą sobie różnie z tym radzić.

Oczywiście może to być też wynik jakichś błędów. Mnie czasem wyskoczy V max typu 80 km/h po mieście. Może jakbym w Wałbrzychu mieszkał to nie byłoby nic dziwnego, ale Wrocław to już płaskopolska. Czasem też odbiornik zgubi sygnał podczas przejazdu tunelem w którym zwykle jednak nie gubi sygnału.

Zasadniczo jak zdarza mi się jeździć w towarzystwie, to zawsze pod koniec są rozbieżności dystansu i przewyższeń. Nawet na odbiornikach tej samej generacji, choć nie takich samych.
Strava na przykład oferuje możliwość korekty dystansu i sumy przewyższeń. Zobacz może czy dla obu zapisanych śladów pokazuje podobnie.

cz4rnuch
22-09-2022, 08:54
A obydwoje macie takie same zegarki czy to różne generacje/modele? Rozstrzał w przebytej odległości ogromny w przypadku pierwszej trasy. U mnie przy podobnych odległościach gdy pokonuję tę samą trasę to różnica wynosi zazwyczaj kilkadziesiąt metrów. A bywa, że pokrywa się do 10m. Piszesz, że ustawienia macie takie same, ale jakie dokładnie? Chodzi konkretnie o ustawienia czujnika i kalibrację. Wszystko macie na auto? Na samo działanie czujnika mogą mieć wpływ zabrudzenia, nawet zapchanie mydłem jeśli myjecie zegarki albo np. wietrzna pogoda. Wtedy ponoć lepiej schować zegarek pod rękaw, bo mocne podmuchy prosto w czujnik mogą zakłamywać wynik.

crusiek
22-09-2022, 19:51
https://youtu.be/cFechd6UgvA

siemalysy
22-09-2022, 20:08
Panowie! Dziękuję za odpowiedzi w temacie :)

Co do dystansu, to temat rozwiązany. Przynajmniej tak wynika po dzisiejszym dniu. Patrząc na ślad w przybliżeniu nie ma takich zawijasów pływającego GPS w miejscach przerwy. Zmiana w stosunku do wczoraj, to zmiana zapisu z inteligentnego na co jedną sekundę. Zmieniłem też GPS. Na GPS + GALILEO z GPS + GLONASS. Włączyliśmy też auto-pauzę, ale po minięciu kasy biletowej do TPN wróciliśmy do zapisu bez auto-pauzy ze względu na długi czas reakcji startu zapisu.

Z wysokością dziś też jest ok. Wcześniejsze tak duże różnice mogły wynikać z tego, że żona czasami zegarek miała pod kurtką, czasami nie. Tak mi się wydaje. Być może zmiana warunków poprzez wejście np. do schroniska też powoduje takie zachowania wysokościomierza.

Zawsze przed włączeniem zapisu aktywności w zegarku czekamy aż złapie on sygnał GPS. Kalibracja wysokości ustawiona jest automatycznie. To, że wskazania wysokości są nieprecyzyjne w przypadku nagłej zmiany ciśnienia i zmiany pogody.
Zgadzam się, że otwory czujnika zatykają się podczas mycia dłoni. W przedstawionych wynikach otwory były czyste.

Zegarki to Fenix 6X i Fenix 6S PRO.

zdyboo
22-09-2022, 20:59
https://youtu.be/cFechd6UgvA

Wierzę, że to działa lepiej niż modulacja w palcach, bo elektronika zwykle tak ma, że działa lepiej. Problemem może jednak ludzkie przyzwyczajenie. Nie po to całe życie się rowerzysta uczy modulować siłę hebli za pomocą palców wskazujących, żeby potem się raz, dwa przestawić na zaciskanie klamek z pełną mocą i po dwóch dniach zapomnieć, jak hamować bez tego ABS. W to nie uwierzę. Jak zrozumiałem to jedyne co ma w przypadku tego ABS robić rowerzysta to zaciskać klamkę na maxa, żeby elektronika zrobiła swoje. Raczej nie ma tak, że możesz hamować sobie modulując palcami, a ABS się włącza dopiero jak zaciśniesz na maxa. Tak chyba to działa w samochodach. W filmie nie został ten temat poruszony.
Poza tym to jak rozumiem system tylko do elektryków, bo wymaga zasilania. Tam 400 gramów nie robi wielkiej różnicy. W normalnym rowerze doszła by jeszcze masa zasilania.

Swoją drogą Shimano ma lub miało w swojej ofercie modulator siły hamowania do V-brake SM-PM40. Kosztuje to kilka(naście) zeta i też działa tak, że klamkę zaciskasz na maxa, a koło się nie blokuje. Miałem to kiedyś w miastowym rowerze, szybko wywaliłem, właśnie przez brak odruchu pełnego zaciskania klamki. Modulacja palcami przy modulatorze na fajce sprawiała, że hebel prawie nie hamował.

- - - - kolejny post - - - - - -


Co do dystansu, to temat rozwiązany.

Michał, pamiętaj tylko, że odbieranie sygnałów od różnych systemów szybciej drenuje aku. Pierwszy odbiornik w którym miałem możliwość odbioru więcej niż jednego systemu to był 64s, oprócz GPS miałem też GLONASSa, który był zalecany w przypadku wąwozów, budynków itp. miejsc, gdzie GPS już wymiękał. Nie zauważyłem jednak, aby było lepiej. Natomiast przy samym GPS wyraźnie dłużej odbiornik działa na parze paluszków Ni-MH. Obecnie w Edge też mam powyłączane odbieranie sygnałów z innych niż GPS systemów.

Wejście do schroniska nie powinno mieć wpływu na pomiar wysokości o ile ten jest realizowany za pomocą altimetru barycznego. Jeżeli jednak jest realizowany na podstawie odczytu sygnału GPS to już tak. Schronisko czy ogólnie budynki mocno tłumią sygnał i precyzja określania pozycji i wysokości też mocno spada. Zatykanie otworów altimetru już tak, ale skoro były drożne, to nie ma tematu.

Jak masz możliwość włączenia ekranu GPS to możesz podejrzeć ile satelitów widzi zegarek i jak silny sygnał odbiera. W turystycznych odbiornikach jest też podgląd na tym ekranie wysokości odczytanej z satelitów. Jak jest dobry i mocny sygnał, to te wskazanie jest bardziej precyzyjne niż to z altimetru barycznego w fazie kalibracji. Potem baryczny wygrywa o ile nie ma jazd z ciśnieniem atmosferycznym.

Fajnie to wygląda podczas przelotu samolotem. Baryczny pokazuje (i zapisuje w śladzie) wysokość 2-3 km, a jak popatrzysz na ten z satelitów to pokazuje 10-11 km. Garmin chyba nadal nie oferuje możliwości zapisu w śladzie wysokości z satelitów jeżeli odbiornik ma altimetr baryczny.

crusiek
22-09-2022, 22:38
Taka w sumie ciekawostka, sam bym raczej nie chciał, bo ja tak nie szaleje, żeby potrzebować.

Fajnie siemalysy, że się udało.


Zastanawiam się, czy mając edge explore 2 i zegarek, czy connect / zegarek nadal będzie mi ładował efekty treningu, w sensie stan wytrenowania itp, niby są to w jakimś stopniu naczynia połączone, że podczas treningu na zegarku też coś się może wyświetlać, ale zastanawiam się na ile możliwa jest integracja mając tego zwyklaczka.

Za komputerkiem przemawia u mnie w zasadzie tylko jedno, w zegarku jeśli mam nawigację z mapą, to jadąc powyżej 22 km/h ładowanie mapy jest katastrofalne (oczywiście tylko 1 warstwa aktywna)..., powyżej 25 to już jest biały obszar tylko ze strzałką. Explore 2 podobno znacznie szybszy od pierwszej wersji a też nie chce nie wiadomo ile pakować w kolejny mocny sprzęt, którego nie wykorzystam w pełni, mam tu na myśli moc, co mi nie jest do szczęścia potrzebne, ale to co mam w zegarku byłoby miło zachować przenosząc nawigowanie na kompjuterek.

zdyboo
22-09-2022, 22:59
Connect będzie Ci ładował efekty treningu z tego urządzenia, które będziesz miał zsynchronizowane przez Connect. Jak oba, to z obu, czasem widzę na Stravie, że ktoś biegł czy jechał sam ze sobą.
Ja Edge 1030+ mam celowo nie zsynchronizowane z telefonem, żeby zaraz po zakończeniu aktywności nie ładowało mi jej na Stravę. Wracam do domu, przygotowuję fotosy i dopiero włączam odbiornik, żeby łapał synchro po domowym wi-fi. Z kolei 520+ mam ustawiony, żeby się synchronizował z telefonem, bo z tego odbiornika korzystam w zasadzie tylko w mieście, zatem zdjęcia rzadko robię, no i nie ma on wi-fi, zatem zostaje telefon lub kabel.

Jeżeli chodzi o nawigację, to jeździłem z mapowymi Garminami: 60 CSx, 64s, Edge: 1k, 520+ i 1030+. Żaden nie miał problemu z przewijaniem mapy. Niezależnie od prędkości. Jak potrzebujesz odbiornika tylko do map, to możesz poszukać starszego Edge, choć nie starszego niż generacja 1k lub nawet odbiornika turystycznego. Choć w porównaniu do serii Edge są one duże i ciężkie. Ponadto mocowanie nie jest najlepsze. Możesz zamocować na mostku (nie każdy odbiornik) lub na kierze. Mocowanie jest wsuwane, a nie jak w Edge obracane, przez co trzeba być zupełnie pewnym, że zatrzasnęło się, bo inaczej odbiornik wylata. Po pewnym czasie mocowanie łapie luzy, wyciera się i odbiornik klekocze na wybojach. Jakbyś się decydował na Edge, to tylko taki z ekranem dotykowym, obsługa mapy za pomocą przycisków to jakieś gówno jest.

crusiek
23-09-2022, 08:40
O, dzięki za dawkę doświadczeń, będę myśleć, na razie nie korzystam tak często, ale jak mnie fanaberia poniesie to pewnie jakaś miniratke wezmę, tylko wtedy to już dokokszony sprzęt wezmę.

gavin
23-09-2022, 18:58
Ktoś ma doświadczenie czy warto zmieniać asymetryczny dual pivot na symetryczny?

siemalysy
23-09-2022, 22:45
W
...
- - - - kolejny post - - - - - -



Michał, pamiętaj tylko, że odbieranie sygnałów od różnych systemów szybciej drenuje aku. Pierwszy odbiornik w którym miałem możliwość odbioru więcej niż jednego systemu to był 64s, oprócz GPS miałem też GLONASSa, który był zalecany w przypadku wąwozów, budynków itp. miejsc, gdzie GPS już wymiękał. Nie zauważyłem jednak, aby było lepiej. Natomiast przy samym GPS wyraźnie dłużej odbiornik działa na parze paluszków Ni-MH. Obecnie w Edge też mam powyłączane odbieranie sygnałów z innych niż GPS systemów.

Wejście do schroniska nie powinno mieć wpływu na pomiar wysokości o ile ten jest realizowany za pomocą altimetru barycznego. Jeżeli jednak jest realizowany na podstawie odczytu sygnału GPS to już tak. Schronisko czy ogólnie budynki mocno tłumią sygnał i precyzja określania pozycji i wysokości też mocno spada. Zatykanie otworów altimetru już tak, ale skoro były drożne, to nie ma tematu.

Jak masz możliwość włączenia ekranu GPS to możesz podejrzeć ile satelitów widzi zegarek i jak silny sygnał odbiera. W turystycznych odbiornikach jest też podgląd na tym ekranie wysokości odczytanej z satelitów. Jak jest dobry i mocny sygnał, to te wskazanie jest bardziej precyzyjne niż to z altimetru barycznego w fazie kalibracji. Potem baryczny wygrywa o ile nie ma jazd z ciśnieniem atmosferycznym.

Fajnie to wygląda podczas przelotu samolotem. Baryczny pokazuje (i zapisuje w śladzie) wysokość 2-3 km, a jak popatrzysz na ten z satelitów to pokazuje 10-11 km. Garmin chyba nadal nie oferuje możliwości zapisu w śladzie wysokości z satelitów jeżeli odbiornik ma altimetr baryczny.

Tomek w przypadku zegarka od początku mam włączony GPS +. Wcześniej GLONASS, a teraz GALILEO i zużycie baterii akceptuje :) Za szybko jeszcze, żeby zauważyć czy GALILEO zużywa więcej, albo mniej "prądu" niż GLONASS. Oczywiście o ile to w ogóle zauważalne. Nie sprawdzałem czy w zegarku mam możliwość podejrzenia aktywnych satelitów. W Edge 810 taka możliwość jest.

Dziś był dzień lenia i odpoczynku, więc kolejne porównanie zapisów przełożone jest na jutro ;) Warunki są nieciekawe, ale może się jutro uda gdzieś pójść :)



Taka w sumie ciekawostka, sam bym raczej nie chciał, bo ja tak nie szaleje, żeby potrzebować.

Fajnie siemalysy, że się udało.


Zastanawiam się, czy mając edge explore 2 i zegarek, czy connect / zegarek nadal będzie mi ładował efekty treningu, w sensie stan wytrenowania itp, niby są to w jakimś stopniu naczynia połączone, że podczas treningu na zegarku też coś się może wyświetlać, ale zastanawiam się na ile możliwa jest integracja mając tego zwyklaczka.

Za komputerkiem przemawia u mnie w zasadzie tylko jedno, w zegarku jeśli mam nawigację z mapą, to jadąc powyżej 22 km/h ładowanie mapy jest katastrofalne (oczywiście tylko 1 warstwa aktywna)..., powyżej 25 to już jest biały obszar tylko ze strzałką. Explore 2 podobno znacznie szybszy od pierwszej wersji a też nie chce nie wiadomo ile pakować w kolejny mocny sprzęt, którego nie wykorzystam w pełni, mam tu na myśli moc, co mi nie jest do szczęścia potrzebne, ale to co mam w zegarku byłoby miło zachować przenosząc nawigowanie na kompjuterek.

Sebastian, jako użytkownik zegarka i komputerka uważam, że do korzystania z mapy, nawigacji po śladzie lepszym rozwiązaniem jest komputerek. W temacie Garmin Connect napisał już Tomek, więc nie ma potrzeby, żebym powtarzał to samo ;)
Miałem taki okres, że mój Edge 810 w najmniej oczekiwanym momencie łapał zwiechę. Nie chcąc tracić śladu to jeździłem wtedy z uruchomionym zegarkiem i komputerkiem. Zdarzało się wtedy, że jak zapisałem oba, to lądowały na GC i stravie. W zegarku zauważyłem, że pomimo wyłączonej auto synchronizacji i tak ona się odbywała. W Edge 810 jak auto synchronizacja jest wyłączona, to aktywność nie jest synchronizowana z GC i dalej ze stravą. W 1040 w ogóle w ustawieniach nie ma opcji wyłączenia auto synchronizacji. Albo jeszcze go do końca ni rozgryzłem ;)

Jeżeli o uchwyty chodzi, to do niedawna jeździłem z uchwytem zamocowanym do mostka dwoma gumowymi oringami. Dawały radę, ale zdarzało się, że Garmin się przekręcał.

crusiek
24-09-2022, 01:10
Dzieki za dodatkowe informacje siemalysy

Nic to, będę sobie myśleć, może jakaś promka wpadnie w międzyczasie i mi coś odbije [emoji16]

Póki co trzeba się na śnieżną zimę przygotowywać xD

zdyboo
24-09-2022, 06:10
Teraz jest dobry moment, żeby zacząć śledzić trendy cenowe przed czarnym piątkiem. Na Amazonie czy w rzeszy bywają tłuste promki na Garminy.

crusiek
24-09-2022, 10:09
Pamiętam, 530 można było wyrwać za 699 xD

siemalysy
24-09-2022, 20:32
Gdybyś się zastanawiał nad kupnem 530, to rozważ dołożenie troszkę monet i rozważ wybór 830 :)

crusiek
24-09-2022, 20:55
Siemalysy a jak z GPS w tym nowym, multiband gnss chyba daje rade?

siemalysy
24-09-2022, 22:12
crusiek chyba daje radę. Od początku mam go włączonego. Dużo nie jeździłem, raptem 5 jazd. W każdym razie podczas podjeżdżania asfaltem na Stóg Izerski jechałem sobie szlaczkiem i zapisany ślad nawet realnie go zapisał (screen poniżej). Możliwe, że odbiorniki bez multiband tak samo by ślad zapisały. Nie miałem okazji tego sprawdzić :)

66515

zdyboo
25-09-2022, 09:19
Kolejny raz do Międzylesia. Jak wbiłem na peron to pociąg już stał. Dosyć dużo ludzi, ale głównie przez wycieczkę młodzieży. Ruszył planowo i dojechał planowo. Wycieczka wysiadła w Domaszkowie i pociąg zrobił się pusty.

Początek trasy jak ostatnio ER-2 przez Szklarnię do Goworowa. Mniej błota, mniej kałuż. W Goworowie skręciłem na asfalt i rozpocząłem mozolny podjazd pod przełęcz nad Jodłowem. Zwykle na przełęcz dostaje się przez Jodłów, ale teraz spróbowałem innej trasy. Asfalt akceptowalnej jakości, tylko wąski bardzo. Trzeba uważać przy mijaniu blachosmrodów, ale na szczęście nie było ich zbyt wiele. Głównie grzybiarze. Różnica jest taka, że przez Jodłów jedzie się otwartą przestrzenia, a przez Goworów w lesie.
Na przełęczy wjechałem na leśną drogę w kierunku granicy państwa. Lekki podjazd, ale jedzie się wielce przyjemnie. W jednym miejscu trafiłem na zrywkę drewna, ale poradziłem sobie. Po 16 km opuściłem Polskę i wjechałem w Czechy, z których już nie planowałem wyjeżdżać rowerem. Zaczął się zjazd ciasnymi serpentynami do Horni Moravy, a po zjechaniu, podjazd pod właściwy już Masyw Śnieżnika. Kompleks hotelowy się rozrasta, nawet zbiornik retencyjny sobie budują. Tłumy, w tym bardzo wielu Polaków szło pod górę do dolnej stacji wyciągu na główne atrakcje w tym rejonie. Wieżę widokową Stezka w oblacich i Sky Bridge 721. Po minięciu kompleksu hotelowego zrobiło się pusto w lesie. Po minięciu Mlynskiego potoku, trafiłem na remont drogi. Ja mam nadzieję, że to tylko wyrównanie po zrywce drewna, a nie przygotowanie do położenie asfaltu. Zobaczymy w przyszłym roku.

Pod samą wieżę widokową tym razem pojechałem inaczej, od drugiej strony zbocza, co sprawiło, że zjazd do kompleksu był gęsto zaludniony. Sam kompleks to dziki tłum. Wypiłem piwo, zjadłem strudel jabłkowy i pojechałem na trawers widokowy. Teraz łatwo rozpoznać sam szczyt Śnieżnika, przez tę paskudną wieżę co na nim stoi. Trawers początkowo prowadzi na wysokości nieco ponad 1100 m n.p.m. oferując najpiekniejsze widoki jakie znam w Sudetach. Może pewne punkty oferują lepsze, ale tu jest tego dużo. Potem zaczął się zjazd, szybko schowałem się między drzewa i szybko dotarłem do Dolni Moravy.

Jeszcze jeden podjazd i zacząłem się zbliżać do Kralików. W Kralikach miałem zaplanowany obiad. Okazało się, że na rynku jest jakiś festym z disko szlagierami. Błe. Czech nie pozwolił mi wstawić roweru do środka, to ja nie pozwoliłem mu obejrzeć moich pieniędzy. W normalnych warunkach zostawiłbym ten rower na zewnątrz, ale przy festynie i tłumach to nie byłoby zbyt rozsądne. Pojechałem w nieco bardziej ustronne miejsce, gdzie rower miałem na widoku. Do Lichkova dojechałem na luzie, miałem w cholerę czasu do pociągu. Pewnym rozczarowaniem był fakt, że knajpa przy dworcu jednak była zamknięta. Choć kolega był kilka dni wcześniej i była otwarta. Zatem nie było piwa na koniec. Było za to zimno w cieniu i jakieś zmęczenie, będące chyba efektem niewyspania. Pociąg z Rawicza był opóźniony, ale odjechał do Wrocławia o czasie i dotarł prawie o czasie. Jakiś fuks, że w obie strony pociągi bez spóźnień.

W górach jesień już wyraźnie widoczna. Jeszcze trochę brakuje do złotej jesieni, ale myślę, że to kwestia maksymalnie dwóch tygodni.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/7861009630

Fotosy:
66528
Początek jak poprzednio, rzut oka za siebie na Międzylesie.

66529
Widoki z ER-2.

66530
Mają rozmach czeskie syny.

66531
Pasmo graniczne, Klepacz i wieża widokowa na nim.

66532
Wspinaczka okraszona widokami.

66533
Wyżej też są widoki.

66534
Stezka w oblacich i Sky Brigde 721 - najdłuższy most wiszący dla pieszych na świecie.

66535
Jeszcze raz wieża widokowa, a w tle panorama Kotliny Kłodzkiej.

66536
Trawersowe widoki Masywu Śnieżnika.

66537

66538

66539
Ten szczyt na drugim planie z wieżą to Śnieżnik.

66540
I jeszcze jeden rzut oka na Śnieżnik.

66541
jeden ze strumieni wpadających do Moravy robi to bardzo efektownie.

66542
Droga na Kraliky.

66543
j.w.

66544
Panorama Masywu Śnieżnika z traktorem.

66545
I bez traktora.

gavin
25-09-2022, 19:35
Ładnie dajesz Tom! Oddali Ci gruzina?

zdyboo
25-09-2022, 19:46
Dzięki. Jeszcze nie.

esperal
25-09-2022, 19:59
A to hultaje;-)

zdyboo
25-09-2022, 20:39
Wszystko opiszę, jak rower będzie już u mnie i dam radę się nim przejechać.

eMGie
25-09-2022, 20:42
A mi dziś oklapł amor powietrzny, dziwnie bo dość nagle, postawiłem rower na 10 minut pod barem i jak wsiadłem na rower, to już leżał. Ostatnie 10km dojechałem na blokadzie, dobrze, że po płaskim i równym.
Mam nadzieję, że to podobnie jak kiedyś u żony tylko oring na górnym korku, albo zaworek.

crusiek
25-09-2022, 20:57
A mi dziś oklapł amor powietrzny, dziwnie bo dość nagle, postawiłem rower na 10 minut pod barem i jak wsiadłem na rower, to już leżał. Ostatnie 10km dojechałem na blokadzie, dobrze, że po płaskim i równym.
Mam nadzieję, że to podobnie jak kiedyś u żony tylko oring na górnym korku, albo zaworek.

Ja powinienem swój już przyserwiswać, bo znowu ruda zaczyna wychodzić, ech, ale tym razem bym musiał też ślizgi wymienić, bo plastikowe dziadostwo załapało mały luz :)

zdyboo, jak zwykle fajna relacja i zdjęcia... aż szkoda, że człowiek tak daleko mieszka... czasami :)

eMGie
25-09-2022, 21:02
Jak już go będę oglądał, to też od razu wyczyszczę i przesmaruję, ale nie mam czasu teraz, więc pewnie z tydzień pojeżdżę na blokadzie. Mój od nowości na lekki luz, nie wiem czy tak powinno być, ale w niczym to nie przeszkadza, więc na razie nie tykam tematu :-)

crusiek
25-09-2022, 21:09
Zależy od subiektywnego odczucia delikatnego luzu, bo zdaje się i ja w tym mialem mini luzik, ale tam plastikowe ślizgi się wyrabiają dość szybko i łapie nieco większe luzy.
Mi nieco większy niż mniejszy luz przeszkadza w stabilnym utrzymaniu kiery i hamulca na zjeździe. Z racji, że z przodu mam jeszcze stareńkie promaxy, to one jak łapią, to szarpie jak reksio szynkę :D

siemalysy
25-09-2022, 23:33
Kolejny raz do Międzylesia. Jak wbiłem na peron to pociąg już stał. Dosyć dużo ludzi, ale głównie przez wycieczkę młodzieży. Ruszył planowo i dojechał planowo. Wycieczka wysiadła w Domaszkowie i pociąg zrobił się pusty.

...



Pięknie Tomku :) Widoki mega.


A mi dziś oklapł amor powietrzny, dziwnie bo dość nagle, postawiłem rower na 10 minut pod barem i jak wsiadłem na rower, to już leżał. Ostatnie 10km dojechałem na blokadzie, dobrze, że po płaskim i równym.
Mam nadzieję, że to podobnie jak kiedyś u żony tylko oring na górnym korku, albo zaworek.

Współczuję. Oby to tylko prosta awaria. Coś o czym piszesz, o-ring, albo zaworek.

patronat
27-09-2022, 12:27
Mam swoją ( i żony) ulubioną pętle w beskidach. Parkujemy obok Cyganki, potem dwie rundy na rozgrzewkę. Potem Kozia Góra daglezjowym, przez Kołowrót na Szyndzielnię. Jest co podjeżdżać. Potem już czysty fun, RockandRolla, Bystry, Twister i fragment dolny DH+. Na koniec Cyganka pod samochód. 30 km bez kilku metrów. Zmęczenie i owszem.
66609

akustyk
27-09-2022, 13:21
no dobra, to teraz z cyklu: co wybrac

szukam sobie uzywanego roweru pod katem drog nazwijmy to "wiejskich" - duzo asfaltu, ale rowniez drogi polne nieutwardzane i dosc sporadycznie jakies przeloty lesne (bloto prawdopodobne ale bez skakania po korzeniach). teren troche pokroju doliny dzierzoniowskiej pod Gorami Sowimi (moze troszke glebsze doliny) i generalnie podobne drogi. tylko duzo czesciej kapie z nieba (raczej kapusniak nie uczciwy deszcz) wiec nieutwardzone drogi moga byc czesciej mokre niz by sie chcialo :/

nachylenia podjazdow generanie jednocyfrowe, sporadycznie jakies podjazdy pokroju 12%. pomysl raczej taki, zeby tym sobie moc wypasc na 5-6 godzin na rundke 50-80km, najchetniej do tego z malym plecakiem z aparatem...

172cm wzrostu, przyzwyczajenie do pedalowania w pozycji raczej wyprostowanej a na pewno zero checi bawienia sie w pojazd, na ktorym sie lezy (nie te lata, nie te plecy)...

i teraz: goral z kapciem 27,5" (29" to raczej moloch jak na moj gabaryt)? czy cos co sie kiedys nazywalo ATB (26" z ciensza opona i bardziej "siedzaca" geometria)?

i w kwestii szpejow - jak wyglada kwestia trwalosci przerzutek? czy niezajezdzone Deore LX/XT z poczatkow wieku jest warte rozwazania, czy lepiej sie w to w ogole nie bawic i szukac czegos w miare nowszego nawet na prostszych grupach?

w zalozeniu chodzi o niedrogi rower, zeby obczaic teren, docelowo za kilka miesiecy moze sobie go zmienie na cos bardziej wybajerzonego. chociaz rozwazam tez po prostu osobno kolarke do smigania tylko po drogach utwardzanych. nie mam pomysla jak to ugryzc, ostatnie 15 lat jezdze po plaskim na mieszczuchu z przerzutka w piascie, wyzwania tutaj nie obejmuja roznicy przewyzszen (czasem tylko jakis most nad rzeka) a jedynie horyzontalny deszcz oblewajacy badz wbijajacy sie (przy 6Bft) w twarz :)

eMGie
27-09-2022, 13:48
Ja bym się nie bał 29er, moja żona ma 168cm i jeździ na 29 z ramą S ( jakieś 16" na oko) i mówi, że lepiej jej się jeździ niż na 26, na 27,5 nie jeździła.
Ale wiadomo 26 będą tańsze na pewno. Co do osprzętu, to osobiście wolę jednak przynajmniej klasę średnią, czyli Deore i wyżej, można znaleźć sztuki w bardzo dobrym stanie i to nawet nie 20 letnie. Osobiście kupowałem manetki i przerzutki Deore SLX w stanie bliskim nowości.
Ostatnio miałem okazję porównać współczesne nowe manetki Alivio x9 z używanymi Deore i tych pierwszych bym nie założył. W ogole porównywałem Alivio z Acerą i wg mnie to jest to samo, tylko napis inny, nie różniły się kompletnie niczym.

EDIT: nadymałem wczoraj po południu swój amorek i dziś ramo wyglądał dobrze, dziś wieczorem sprawdzę ciśnienie, zobaczymy czy schodzi. Dziwna sprawa :-)

cz4rnuch
27-09-2022, 14:53
Opis "do wszystkiego" pasuje jak ulał do rowerów crossowych, które są dość tanie i całkiem nieźle wyposażone jak na swoją cenę. Dają radę i na korzeniach i na płaskim. I nie trzeba się na nich kłaść, choć tu już pewnie trzeba rozmawiać o konkretnych modelach, bo domyślam się, że trafiają się też sztuki bardziej sportowym duchu. Jeśli nie chcesz wydać za dużo a tym bardziej jeśli myślisz o czymś tymczasowym to wtedy taki krosik będzie w sam raz. Swoim robiłem tak góra 120km i na takie trasy był bardzo komfortowy, ale jeździłem nim też trudniejsze trasy. I gdyby nie graweloza to pewnie nadal bym jeździł. Koła 28 cali są komfortowe i wcale nie są takie duże jak się wydaje. Nie chcesz wydać za dużo to popatrz u siebie w Deku, tam mają całkiem dobrą ofertę. W sensie tanią i dobrą. Jeden minus to taki, że nie są to najpiękniejsze rowery na rynku :) Taki niby nieoczywisty wybór i sam się nieco na to wzdrygałem, ale posłuchałem mądrzejszego kolegi z tego forum i byłem zadowolony z wyboru, którego i tak nie miałem, bo wtedy na rynku nic nie było. W cenie około 3-3,5 tysia to dobrze wyposażony i wszechstronny rower. No chyba, że dla Ciebie niedrogi to inny, nieco wyższy budżet to wtedy do 5-6 tysi można znaleźć lepsze modele.

https://i.imgur.com/1JlaDNk.jpg

https://i.imgur.com/bLvFoA3.jpg

https://i.imgur.com/bvGSsKy.jpg

eMGie
27-09-2022, 15:09
W sumie to całkiem niezły pomysł, tez swego czasu na takim śmigałem, tylko ja akurat nie lubię zbyt wyprostowanej sylwetki, więc trochę go zmodyfikowałem :-)
Do crossa można wsadzić różne szerokości opon, u mnie wchodziła nawet 1,9", więc można sobie dopasować do terenu.
To maja maszyna

66610

akustyk
27-09-2022, 15:18
niedrogi to mysle w granicach 300 Euro uzywany ;)

widze dosc sporo uczciwych opcji Giant Talon. rama M-ka na kapciu 27.5 w szpejach Deore (nierzadko XT) w wersji miedzy 2016 a 2020 - na dzien dobry kilka opcji w tej cenie w tym ze 3 w takiej okolicy, ze bym sobie mogl sobie pojecach po "nowy" rower pociagiem i nim popedalowac do domu

watpie, zeby ktos tym jezdzil wiecej kilometrow niz ja w rok mieszczuchem (9000km) i z tego pewnie i tak niewiele poza Holandia, gdzie rower gorski ma szanse popracowac szpejami ;)

crossa (ja to znam jako ATB - ale czasy kiedy mieszczuch nie byl moim glownym rowerem to bylyby poczatki XXI wieku :D ) jako takiego sie nie boje, nawet bardziej pasuje do moich zastosowan. tylko ze chce sobie tym troszke agresywniej pojezdzic i chce do tego porzadna tylna przerzutke. wieki temu, tzn. jak bylem licealista, w MTB mialem Alivio i to obeszlo ale d* nie urywalo. jako starszy kapec mam lepsza kondycje i pare w gnatach niz jako mlody jelonek i chcialbym tym sobie pohasac, wiec zakladam ze chce amor z nieduzym skokiem z przodu, hamule tarczowe no i w kwestii przerzutki tylnej ponizej Deore nie schodze (cala reszta w zasadzie bez znaczenia juz)

to twoje jezdzidlo w sumie tez uczciwie wyglada, zobacze po ile chodza uzywki...

patronat
27-09-2022, 16:50
Starsze alivio mz lepsze niż nowe deore. I nie jest to tylko moje zdanie :) miałem crossowego Gianta Roama i był spoko, dopóki nie kupiłem GT Avalancha. Troche inna pozycja, troche szersze opony itd. Na mój stary kręgosłup jakoś wygodniej. No i kierownica szersza. I działające hamulce. Całość komfortu i funu z zjazdy po stronie mtb, na asfalcie Giant dużo szybszy. Gianta już nie mam… nie śpieszy mi się nigdzie :)

gavin
27-09-2022, 17:15
Masz jeszcze tego Awalansza? Bo może kumpel by pojechał. Już raz się pytałem, ale wpadłem w wir wrześniowy [emoji2960]

siemalysy
27-09-2022, 17:28
akustyk wiele już Tobie doradzono. Dodam od siebie tylko tyle, żebyś nie szedł w 27,5. Miałem, w sumie mam, ale nie jeżdżę nim. Przesiadka na 29 w moim odczuciu robi różnicę.

zdyboo
27-09-2022, 18:09
widze dosc sporo uczciwych opcji Giant Talon.

Spoko sprzęt. To jest właśnie ATB. Niby MTB HT, ale zamontujesz błotniki czy bagażnik jak będzie potrzeba. Może mieć nawet mocowanie podpórki. Takie rekreacyjne MTB, do lasu, parku, w góry nawet, a jak trzeba to i szosą ogarniesz jakiś dojazd. Koła jeszcze bez sztywnych osi, brak windy czy progresywnej geo.
Przy Giancie tylko trzeba sprawdzić uważnie koła, te ich piasty mają tendencję do rozkręcania się i jak ktoś w porę nie zauważy to może całkiem zepsuć piastę.


crossa (ja to znam jako ATB - ale czasy kiedy mieszczuch nie byl moim glownym rowerem to bylyby poczatki XXI wieku

Cross to cross, a ATB, to rekreacyjne, ale bądź co bądź MTB. Cross ma nieco inną geometrię ramy i tam z reguły nie wsadzisz amora o większym skoku niż 63 mm. I opon szerszych niż 1,75-1,9". Cross też z reguły ma koła 28", a MTB od 26" (obecnie już bardzo rzadko) do 29".
Dla porządku tylko przypomnę, że 28" i 29" to jest ta sama średnica obręczy. 29" to taki chłyt martetindowy, żeby odróżnić koła MTB od trekinga/crossa/szosy. Teraz to już i szersze obręcze i szersze piasty odróżniają, ale jak standard 29" wchodził, to różnica była głównie w nalepce.


chce do tego porzadna tylna przerzutke

Przerzutka to nie jest najważniejszy komponent w rowerze, aczkolwiek do terenu szukałbym takiej ze sprzęgłem. To chyba ważniejsza rewolucja w przerzutkach niż ich elektryfikacja.
W ślepej próbie nikt by nie odróżnił działania jednej przerzutki od drugiej o ile obie byłyby dobrze wyregulowane i hulały na takich samych manetkach. Oczywiście nie piszę tu o porównywaniu XTR z Tourney, bez przesady, ale między Deore i XT nie ma różnicy. Lepiej zainwestować w dobre manetki. W Shimano XT lub XTR, w Sram już GX działa na poziomie Shimano XT, choć MZ nawet nieco lepiej.
Najlepsze co można zrobić dla używanej przerzutki to zapodać jej nowe pancerze i nową linkę. Pancerz najlepiej pełnej długości, wtedy jest najlepiej uszczelniony i występuje najmniej granic linka - końcówka. Linka to też minimum szlifowana, ale warto się szarpnąć na taką z powłoką PTFE. Końcówki pancerza też dać z uszczelkami i jak się to dobrze ustawi to potem nie ma żadnej potrzeby ruszać. Na pancerzu i lince naprawdę nie warto oszczędzać. Można też wymienić kółka na takie na łożyskach zespolonych (tzw. maszynowych). To dużo nie kosztuje, a znacząco poprawia kulturę pracy.


Starsze alivio mz lepsze niż nowe deore.

Nie, nie, jeszcze raz nie i na pewno nie. Współczesna Deore choćby z racji posiadanie sprzęgła są lepsze od Alivio z dowolnego rocznika. Te 20 kilka lat temu też miałem Alivio, takie z dużym A i było spoko, ale do czasu. Jak już złapało luzy to wymagało regulacji niemal po każdej jeździe. Warto też pamiętać, że tylna przerzutka to jest element, który stosunkowo łatwo uszkodzić. Żeby potem nie było płaczu, dlaczego XT tyle kosztuje. :)
Ja wiem, że panuje mit, że starszy sprzęt to był, a teraz to nie ma. Jeżdżąc na różnym osprzęcie od ćwierćwiecza, w życiu bym nie wrócił do tego ze starszych roczników, nawet jakby mi ktoś chciał za to zapłacić. :)

patronat
27-09-2022, 18:23
Masz jeszcze tego Awalansza? Bo może kumpel by pojechał. Już raz się pytałem, ale wpadłem w wir wrześniowy [emoji2960]

Mam. W gratisie przejażdżka Focusem elektrycznym :) aczkolwiek to niebezpieczne dla zdrowia psychicznego :)

- - - - kolejny post - - - - - -

Co do deore, fakt jest stabilizator napięcia czyli sprzęgło. Nawet działa. Z tym że deore to już nie jedna grupa. M4100 nie leżało obok 6120.

zdyboo
27-09-2022, 18:38
M4100 nie leżało obok 6120.

Oczywiście. Deore to nadal jedna grupa, ale obejmująca sprzęt z kilku generacji, obecnie od 10-12 rzędów z tyłu. Nie ma sensu porównywać różnych generacji. I jak sam zauważyłeś nowsza generacja jest lepsza od starszej.

akustyk
27-09-2022, 18:51
dobra, a kwestia rozmiaru?

logiczna konsekwencja dalszego kminienia jest taka, ze ten rower ma byc glownie na w miare rowne nawierzchnie, malo wertepow i blota, wiec w strone wlasnie crossa 28" z ciensza gumka niz klasycznego gorala. bo nie ma co udawac ze z lysiejacego informatyka z kryzysem wieku sredniego zrobi sie mlodego junaka jak Mathieu van der Poel. wiec ciag myslowy zbiega mi sie do pojazdu pokroju Merida Crossway opcjonalnie gorala ale juz 29".

rozmiarowka na MTB/ATB teoretycznie mowi, ze kurduple 172cm szukaja ramy 17~18". tymczasem czlowiek od aukcji (Merida Big Nine 29) pisze mi, ze rama L mu pasuje a ma sam raptem 174cm. dopuszczam zalozenie, ze gdyby zyl w bardziej pofalowanym terenie i dwa razy obil sobie solidnie jaja o siedzonko probujac downhillu, to takie "bedzie pan zadowolony" byloby mniej entuzjastyczne. no ale rozrzut pomiedzy prikazem szukania S/M a pasujacym L jest tu bardzo duzy. czyli w koncu jak ma byc? nie bede na tym wylacznie jezdzil na siedzaco bo z gorki czasem lubie sobie smignac (i nie chcialbym stracic cojones) ale to mimo wszystko ma byc na dluzsze trasy po rownych drogach...

zdyboo
27-09-2022, 19:17
Przy takiej klasycznej geo, jak chcesz rower do zabawy to jednak lepiej wziąć mniejszy rozmiar o ile oczywiście jesteś gdzieś na granicy rozmiarów. Jak jesteś w środku zakresu, branie mniejszego rozmiaru może się źle skończyć.
Nowoczesne rowery, zwłaszcza FS, bierze się tak duże jak tylko ogarniesz, bo liczy się baza kół, która zapewnia stabilność. Oczywiście piszę o normalnym wykorzystaniu roweru, gdzie w górę też na rowerze choćby ze wspomaganiem, a nie wyciągiem.

Do sugestii innych osób dotyczących rozmiaru, o ile nie znasz ich i ich stylu jazdy, podchodziłbym z dużą rezerwą. Ja (189 cm) wg tabelek jeździłem na klasycznej ramie 21". Niby było OK, ale czułem, że mogłoby być lepiej. Potem miałem też okazję pojeździć na ramie 19" i było o niebo lepiej. Obecnie na MTB FS mam ramę 21,5" i zero wrażenia, że potrzebuję mniejszą ramę.

Ja przy Twoim wzroście też celowałbym w 17".

akustyk
27-09-2022, 20:07
dobra, zobaczymy jutro w praniu. mam nagrany taki Giant Talon 27,5" za 150 Euro w okolicy. na starszej generacji Deore co prawda, ale jesli rozmiarowka mi podejdzie to przy tej cenie za MTB z amorem i tarczami to juz nie bede nawet wybrzydzal.

wyglada na to, ze to jest fajny kraj do kupowania uzywanych rowerow (bo jest ich zatrzesienie i ceny tez fajne)... chyba ze ma sie to nieszczescie nie pasowac do sredniej krajowej :(

https://64.media.tumblr.com/d4c67dcc1baba134607ee18ea68ce471/25b688b6ae3624a1-c2/s1280x1920/f6d42a05092486bcc764860a5dbc0fa6b4cca3da.jpg

crusiek
27-09-2022, 20:21
Z moją aktualną wiedzą też bym chyba brał mniejszą ramę (Merida big nine 40-d model z 2014), mam mz za dużą (21) i niby było spoko po zakupie, ale z czasem musiałem ostro kombinować... Skracanie mostka, podnoszenie kiery... Ostatecznie się dopasowałem bez większych kompromisow. Tak czy inaczej byłem na styku rozmiarówek (184cm). Aczkolwiek podobno tutaj 21 była od 186.... [emoji846]

Sąsiad sobie z Twoich stron przywiózł tak pięknego gravela z fajnym osprzętem za grosze, że zazdroszcze okrutnie, próbuję go namówić, żeby mi oddał skoro się na niego tylko patrzy, ale się mocno opiera, chyba się nie uda [emoji23][emoji1787]

akustyk
27-09-2022, 20:50
jak jeszcze bylem mlodym jelonkiem to tez smigalem na ramie 17". jak dzisiaj wsiadam na ten moj stary rower (u brata zostala we Wro) to mi ciezko jezdzic "na lezaka" po przyzwyczajeniach z mieszczucha. ale drzewiej jezdzilo mi sie tym fajnie, a na zjazdach frajda byla pierwszorzedna...

jutro sie okaze. ten upatrzony Giant (https://www.marktplaats.nl/v/fietsen-en-brommers/fietsen-mountainbikes-en-atb/m1889862691-giant-talon-3-formaat-m-27-5-wielen?c=4dc4183dfac1254e7aa85845826d5acd) ma rame M, tak jak moj mieszczuch, wiec mam cicha nadzieje, ze rozmiarowke maja w miare spojna...

https://i.imgur.com/7ZuejRf.jpg

eMGie
27-09-2022, 21:52
Ja ma 187cm i ramę M, coś koło 19". Jeździłem już na 21 a nawet 22 i nie wrócił bym do tego. Ja polecam mniejszą. Ale każdy ma inne proporcje ciała, najlepiej się przymierzyć, jak jest możliwość.
U mnie na większych jest niebezpieczeństwo uszkodzenia nabiału, widocznie mój przekrok nie jest za duży, ale też nie potrzebuję zbyt długiego mostka, teraz mam chyba 70mm.

patronat
28-09-2022, 14:08
Z innej beczki: tylna opona w elektryku w górach leci w oczach. Jakie robicie przebiegi? Ja mam na Magic Marry w rozmiarze 29x 2,60 zrobione 1250 km i w zasadzie zaczynam myślec o wymianie.

akustyk
28-09-2022, 14:26
o kurde... u mnie w mieszczuchu poprzednia guma (oryginalna z rowerem, chyba jakies Schwalbe) doszla do 8000km i sam prosilem o wymiane dla bezpieczenstwa (z 1000km jeszcze bym na niej zrobil). jezdzona po normalnych drogach (tzn. beton/asfalt)

teraz mam 3000m nabite na cienszej Schwalbie i poki co nie widac po niej zuzycia. aczkolwiek przyjrze sie dokladniej...


jakbym rok w rok 5-6 razy gumy musial zmieniac (nawet nie wymieniajac za kazdym razem przodu)... to nie taka tania imprezka jest...

rotor
28-09-2022, 16:36
Pany, co byście polecili w kwestii nawigacji na rower ?
Chodzi mi wyłącznie o navi, bez zbędnych bajerów, treningów, pomiarów, łączenia z serwisami etc, etc, Moje wymagania:
- mapa maksymalnie dokładna ze ścieżkami i z zaznaczonymi szlakami pieszymi (bo tak lubie :)
- czas działania ok.10h myślę
- odporna na deszcz
- nie smartfon
- cena max 7 stów
- możliwość planowania trasy na kompie, by później przegrać do navi, (dobrze, by były informacje o manewrach, a nie tylko ślad)
- by działała, nie przeszkadzała w życiu ;)
Da radę coś znaleźć, polecicie jakąś maszynkę ?

zdyboo
28-09-2022, 18:10
Z innej beczki: tylna opona w elektryku w górach leci w oczach. Jakie robicie przebiegi? Ja mam na Magic Marry w rozmiarze 29x 2,60 zrobione 1250 km i w zasadzie zaczynam myślec o wymianie.

W tym roku założone Bontragery XR4, na nich przejechane nieco ponad 1200 km / 22 km i przednia wiadomka, niespecjalnie widać zużycie. Tylna ma nieco niższy bieżnik niż przednia, ale chyba jeszcze następny sezon będę pomykał. Zero laczków. Jeżdżone na mleku. Ciśnienie 1,6 bara z przodu i 1,75 bara z tyłu. Ja ważę 100 kg na sucho. W ciuchach z nerką i wodą to pewnie coś pomiędzy 105, a 110 będzie.
Rower normalny. Niutów mam w zależności od tego jak noga podaje. :)


o kurde...

Inne mieszanki, inne przeznaczenie inna parametry. W mieście przyczepność nie ma tak dużego znaczenia, jak nieprzebijalność i odporność na zużycie. W MTB przyczepność jest na pierwszym miejscu, a to wymaga bardziej miękkiej mieszanki. Poza tym w oponie MTB to głównie klocki mają styczność z podłożem. Na tylnej nadal mam widoczny zgrzew na środku opony pomiędzy klockami bieżnika. Zatem mniejsza powierzchnia niż w gładkiej oponie miejskiej też przyspiesza zużycie.
Ja w miastowym na Schwalbe Maraton Plus chyba nie obserwowałem w ogóle zużycia. Opony wymieniłem po 3 latach czyli ok. 15 kkm, bo mieszanka tak stwardniała, że ślizgał mi się rower na mokrym. W takiej Kalifornii pewnie nadal bym na nich śmigał.


Pany, co byście polecili w kwestii nawigacji na rower ?

Jak ta cena to w erło, to Garmin 830 lub Explore 2. Ja w złociszach to nie wiem, ale raczej coś spoza Garmina i Wahoo.
Ewentualnie jakąś starszą nawigację turystyczną Garmina, nawet z drugiej ręki. Byle to był odbiornik mapowy. Będzie duże, na paluszki, ale możesz się zmieścić w 7 setkach złotych polskich.

gavin
28-09-2022, 18:26
Ja czekam na Black Week i właśnie coś z tych 2 powyżej chyba wpadnie.

gavin
28-09-2022, 18:48
Chociaż jest tylko jeden jedyny powód dla którego kupię tego garmina, tak to telefon w zupełności wystarcza.

zdyboo
28-09-2022, 19:04
Jakiż to? Uchyl rąbka tajemnicy, bo nie zasnę dziś.

gavin
28-09-2022, 19:09
...deszcz...

patronat
28-09-2022, 19:38
Uzupełnienie : Magic Mary rozmiar 29 x2,60 Addix Soft. Fajna guma, ma plusy dodatnie i ujemne. Użytkowana w górach, dużo podjazdów po luźnych kamieniach jak to w górach. Te ujemne to fatalne zachowanie w niskich temperaturach. Jest bardzo duża różnica w stabilności i trzymaniu w różnych temperaturach. Minus drugi to „odbijanie” takie dość sprężyste z bocznych kostek. Raz już przez to biegłem obok roweru :) przyczepność mz lepsza na twardym podłożu niż miękkim. W błocie lubi myszkować, ale za to świetnie się oczyszcza. Cena niefajna. Wrzuce na tył Miniona i zobacze jaka różnica. Na przód na razie się nie zastanawiam, bo zużycie niewielkie.

zdyboo
28-09-2022, 21:39
O jak niskich temperaturach piszesz?
Ja w zimie raczej nie jeżdżę po górach, w mieście na zimówkach z kolcami.
Na obecnym MTB jeździłem w okolicach zera i bylo spoko.

patronat
28-09-2022, 21:52
Poniżej 10 C jest wyczuwalnie dużo słabsze trzymanie. Chłopaki mówili że na zmrożonym śniegu jest całkiem ok, ale w okolicach zera na mokrym kaplica. Korzenie to loteria w którą stronę lecisz. Ale nie mogę jeszcze potwierdzić bo mam je trzeci miesiąc.

crusiek
28-09-2022, 22:35
Te marathony to dziwne opony, z jednej strony ładnie się na nich ciśnie za szybszymi klientami, z drugiej nie czuję się na nich jakoś bezpiecznie w lesie absolutnie. Może dlatego, że jak łapią miękkie to się już slizgają.
Niby mtb ale chyba tylko na ścieżkę lub bardzo utwardzona drogę xD
Ale za to są pancerne, jak cała reszta mojego pupowozu xD
Myślałem żeby na zimę zmienić ale nie na takie z kolcami ale jakieś balony z dużym klockiem i szerokością 2.40... Nie wiem, zastanawiam się, widziałem w tym rozmiarze maxis ardent drutowane ale co to warte nie wiem.

Swoją drogą, przez blisko 30 lat jazdy na rowerzu tylko raz mi dętka poszła a roweru kiedyś nie oszczędzałem.
Pamiętam że za dzieciucha raz opony tak zajeździłem, że druty na wierzch wylazły i Dętka chyba też, już nie pamiętam dobrze [emoji28]

No i teraz tak sobie myślę, że wypadałoby w przyszłym roku choćby prewencyjnie dętki zmienić, bo już gumcia nie ta sama co 7 lat temu xD

rotor
28-09-2022, 23:37
Jak ta cena to w erło, to Garmin 830 lub Explore 2. Ja w złociszach to nie wiem, ale raczej coś spoza Garmina i Wahoo.
Ewentualnie jakąś starszą nawigację turystyczną Garmina, nawet z drugiej ręki. Byle to był odbiornik mapowy. Będzie duże, na paluszki, ale możesz się zmieścić w 7 setkach złotych polskich.

Oczywiście złoty polski, jesteśmy w kraju nad Wisłą. Nie dopisałem, że używki mogą być.
Namierzyłem np Wahoo El. Bolt lub Roam mniej więcej w budżecie, ale znowu te szlaki piesze na mapach nie banglają w tych urządzeniach. Jakoś to dla mnie dziwne.

- - - - kolejny post - - - - - -


balony z dużym klockiem i szerokością 2.40... Nie wiem, zastanawiam się, widziałem w tym rozmiarze maxis ardent drutowane ale co to warte nie wiem.



Maxxis Ardent - bardzo nie polecam, na suchym jeszcze jako tako, na mokrym to już "lata jak szmata" ..

akustyk
29-09-2022, 09:55
no dobra, to ja po pierwszej przejazdzce jestem, krotka rundka z domu do wiatraczka i nazad...

tak jak patrze na to, to sa plusy dodatnie gorala i plusy ujemne po latach jezdzenia na normalnym rowerze ;)


plus ujemny jest taki, ze nieludzko mnie rypie w gwiezdzie (dla chrzescijan: krzyzu) od zginania sie. trzeba sie przyzwyczaic, no bo odmlodniec juz sie nie da :)

plus dodatni: du* obita na mieszczuchu z twarda opona nawet nie zauwaza miekko jadacego MTB z cienkim i twardym siodelkiem. bez pampersa i tak na dluzsza rundke nie pojade, ale bylem tym bardzo pozytywnie zaskoczony

plus neutralny: nieodmiennie uwazam kupowanie MTB w Holandii za bezsens. na sciezce rowerowej to jest jak jezdzenie jeepem po autostradzie. bez sensu, plastikowym FIatem 500 przyjemniej sie jezdzi (poki plasko i prosto :D ). za to jak sie zaczyna trawa, droga szutrowa i wyboje.... MTB robi sie #drakeapproves :)

plus ujemny jeszcze jeden: z przodu mam przerzutke klasy Altus. i wrocily traumy sprzed 20 lat :) po 10 minutach doskonale uzmyslowilem sobie dlaczego nowe modele MTB nie maja w ogole przedniej przerzutki, i ze to wcale nie jest zly pomysl :lol:

plus neutralny: zobaczymy w gorach, ale w warunkach plaskich 9 przerzutek z tylu (przy 3 z przodu) to bezsens. zbyt male roznice przelozen, trzeba 4 naraz przerzucac zeby sobie stanac na pedalach. przy obrotowych manetkach to sie pewnie jeszcze sprawdza, ale przy klikach jest bida. zobaczymy jak to sie sprawdzi na pagorkowatym terenie gdzie te male roznice powinny pozwalac bardzo wygodnie dobrac przelozenie i utrzymac rowna kadencje.

plus dodatni: bylem dosc zszokowany, ze na tym szerokim (i niedopompowanym kapciu) rower tak szybko smiga. szacuje na oko, bo licznika nie mam jeszcze, ale te 18-19km/h na plaskim mozna utrzymac. zobaczymy jak realnie pomierze

plus dodatni: rama (Giant) M jest OK na mnie. jeszcze ja z ciekawosci pomierze. na plaskim mam wrazenie ze siodelko potrzebuje cofnac ze 2cm do tylu, ale podejrzewam ze w naturalnym srodowisku MTB to wrazenie przejdzie

plus raczej dodatni: w odroznieniu od normalnych rowerow w MTB jest sporo regulacji. a stan mojego jezdzidla wskazuje na spora potrzebe regulacji oby przerzutek i przedniego hamulca, plus lekkiego wyprostowania kierownicy. trzeba sobie bedzie wszystko przypomniec...


generalnie, to o ile do pozycji poki co bede bolesnie sie przyzwyczajac, o tyle chyba sie polubimy z takim rowerem na bardziej do niego dopasowanym terenie. w domu w NL nie ma bata zebym czyms takim jezdzil. tu sciezki rowerowe lepsze niz autostrady w PL, do tego wszedzie plasko... a MTB potrzebuje prawdziwej ziemii pod kolami... :)

gavin
29-09-2022, 10:52
iiii tam przesadzasz, ja mam 3x9 i da się z tym dobrze żyć, z przodu xt działa rewelacyjnie, o niebo lepiej niż claris 2x w szosie, mogło by być z przodu 2x, ale na pewno nie 1x, tak to mam 11-28 miło zestopniowane (czasem by się przydało 11-32 ale to na podjazdach ponad 15%), montowanie tych jebitnych 10-50 to dla pasjonatów [emoji2960]

po płaskim średnio 25km/h,

akustyk
29-09-2022, 11:20
montowanie tych jebitnych 10-50 to dla pasjonatów [emoji2960]

no wlasnie mialem okazje jakims takim nowoczesnym MTB rok temu pod Zakopanem jezdzic. podjazd pod Gubalowke mial momentami 25% i wszystko byloby dobrze gdyby nie to ze miedzy drugim a pierwszym biegiem byla jakas przepasc (pewnie z jakichs 32 do tych 50). na dwojce bylo ciut ciezko, ale na jedynce nogi mi lataly jak chomikowi w klatce. zsiadlem i prowadzilem, bo mnie cholera brala



po płaskim średnio 25km/h,
co to znaczy "srednio" ?

predkosc jaka utrzymasz przez kilka minut na prostym odcinku? czy klasyczne dystans/czas ale na dluzszym fragmencie (dajmy na to 2 godziny)?

sztywnym mieszczuchem z cienszym kapciem jak mam troche lepszy dzien i wiatr nie nasr* w plany, to na drodze do pracy (28km) robie srednia 20.8. w gorszy blizej 20.0, wedlug licznika. gdzie na prostym odcinku jak sie rozpedze tez trzymam 24-25km/h przez 10-15 minut bez wiekszego dokladania energii. a jak sie chce dobic, bo wiem ze kolejnego dnia nie wsiade na rower, to moge i 26-28 utrzymac przez te 15 minut ciagle, ale dluzej organizm nie pozwoli (zwlaszcza, ze jak juz sie dobijam to z reguly jestem po 30~40km uczciwym tempem). na trasie 40km ciaglej jazdy sie takiej przelotowki nie utrzyma.

gavin
29-09-2022, 11:24
To moja prędkość przelotowa, po płaskim bez dziur, bez świateł i innych przeszkadzajek. Mogę tak jechać non stop przez np 200km. Na szosie 30km/h ale na dobrym asfalcie.

cz4rnuch
29-09-2022, 20:46
Przydałby mi się jakiś rejestrator. Najtańszy możliwy i czym mniejszy tym lepszy. Nie chodzi mi o kamerkę sportową, nie musi mieć slomo, 4k, wifi ani żadnych innych bajerów poza jednym żeby po zmierzchu w mieście potrafiła czytelnie zarejestrować tablice samochodowe. Mocowany najlepiej (chyba) do kasku. Jest na rynku coś takiego?

siemalysy
29-09-2022, 21:41
gavin dobry kozak jesteś :) Ja to nie dałbym rady tak.

crusiek
29-09-2022, 22:23
siemalysy, a to nie ty przypadkiem się nagrałeś? ;);););)


https://www.youtube.com/watch?v=s3S5JmXi-Ls

gavin
29-09-2022, 22:39
gavin dobry kozak jesteś :) Ja to nie dałbym rady tak.to tak tylko w internetach [emoji2960][emoji3]

siemalysy
30-09-2022, 15:15
to tak tylko w internetach [emoji2960][emoji3]

:)


siemalysy, a to nie ty przypadkiem się nagrałeś? ;);););)

...


Oj nie :-D To nie ja. Moje "filmy" są wiele słabsze niż ten podlinkowany. Ja nie jestem "jutuberem" jak gość z filmu ;) Miałem myśl, żeby jednego dnia sobie wypożyczyć rower, ale ostatecznie zrezygnowałem.

gavin
30-09-2022, 15:39
Z pamiętnika anonimowego cyklisty:
-kierowcy aut wolą przejechać koło mnie "na gazetę" niż najechać na podwójną ciągłą.

zdyboo
30-09-2022, 17:33
-kierowcy aut wolą przejechać koło mnie "na gazetę" niż najechać na podwójną ciągłą.

Znaczy za blisko prawej krawędzi jedziesz.

gavin
30-09-2022, 18:07
Z pamiętnika anonimowego cyklisty:

- w tym tygodniu jeżdżę rowerem do roboty i codziennie wyprzedzam ok 100-150 aut, pewnie ma to coś wspólnego z remontem wiaduktu na s86, ale uczuć pozostał

zdyboo
30-09-2022, 18:19
Uczuć znany, bo Wrocław regularnie melduje się na pudle, a i często na pierwszym miejscu nawet jeżeli chodzi o średnią prędkość jazdy samochodem po mieście. U nas zawsze jest jakiś remont.
Mnie by było szkoda czasu na jazdę blachosmrodem, ale ja to truskawki cukrem sypię.

gavin
30-09-2022, 20:43
Z pamiętnika anonimowego cyklisty:
-codziennie jeżdżę w deszczu, ale już mi to przestaje przeszkadzać

patronat
01-10-2022, 09:12
Do koedy ma być ten remont?
Jade zaraz testować nową opone :) zdam relacje jeśli będzie tego warta.
Pytanie: jak z gopro wyciągnąć prędkość, przeciążenie i inne dane?

- - - - kolejny post - - - - - -

Edyta: już wiem, zapomniałem GPS włączyć :)

gavin
01-10-2022, 10:53
Kto to wieeee zdarli asfalt na razie na ok 1km.

zdyboo
01-10-2022, 12:39
Z pamiętnika anonimowego cyklisty:
-codziennie jeżdżę w deszczu, ale już mi to przestaje przeszkadzaćCo weekend jeżdżę w błocie, ale błoto to mój żywioł.

gavin
01-10-2022, 19:41
patrzta jaki ładny, od ręki i to w moim rozmiarze, szkoda, że 1x66681

gavin
01-10-2022, 19:45
lekki, fajna zmiana biegów sram, tylko nie wiem czy to spoko grupa, na sram się kompletnie nie-znam

zdyboo
01-10-2022, 20:00
Apex 1 ujdzie, w sensie da się na tym jeździć. 1x też nie ma co się bać. Tu największym problemem mogą być zaciski hamulcowe, bo są mechaniczne.