Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )
zależało mi by były to buty, w których mogę dość swobodnie chodzić.
Na początku tak zapewne będzie, ale potem zetrze się podeszwa i blokami będziesz stukał jak byś szpilki nosił. :)
Do tego chodzenie po mokrej, twardej powierzchni będzie karkołomne oby tylko nie w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Pierwsze buty, to były Shimano 020, też niby turystyczne, ale po jakimś czasie nie nadawały się ani do efektywnego jeżdżenia, ani do chodzenia. Na szczęście pękła w nich podeszwa (po 7 latach) i kupiłem jakiś model Shimano z trzema rzepami. Ze średniej półki, bo nie ma możliwości wkręcenia kolców. Na początku było strasznie niewygodnie, ale obecnie mogę w nich pojechać na kilkudniowy wyjazd i jedyne obuwie zmienne jakie biorę to klapki kąpielowe.
ale obecnie mogę w nich pojechać na kilkudniowy wyjazd i jedyne obuwie zmienne jakie biorę to klapki kąpielowe.
TWARDZIEL !!!! :) ja to chyba jestem już za bradzo zniewieściały :) hihihihihihi
jeloł :)
przerzutka ktora jest aktualnie na 8 rzedow ustawiona obsluzy mi 9 ? takie male zmiany w roworze i brakuje kasy na aparat zmieniajacy :P
krzysztof jot
26-01-2012, 01:24
Buty kupiłem Shimono SH-MT 42 ....
o, to się pantani zapłacze :) nie mają żadnej z cech, które rekomendował :).
Ale nie ukrywam, że mam też takie turystyczne Northwave. Na urlopowe wypady, z żoną gdzie trochę szosy, trochę terenu plus spacerki, zwiedzanie, oglądanie - całkiem przydatne obuwie. Do bardziej ambitnej jazdy z zacięciem sportowym sa jednak zbyt "kapciowate" i nie mają podstawowej cechy jak sztywność.
TWARDZIEL !!!! :smile: ja to chyba jestem już za bradzo zniewieściały :smile: hihihihihihi
sam się przekonasz, ze będzie ci brakowało sztywności.
Takie kapcie kupiłem jak miałem trzydzieści parę lat, a po paru latach "na starość" to jednak zawsze na nodze klamry, karbon i stopa jak w imadle :) To inna jazda, tylko w sztywnym, twardym bucie czujesz energie jaka wkładasz i odzyskujesz przy pedałowaniu...
jeloł :)
przerzutka ktora jest aktualnie na 8 rzedow ustawiona obsluzy mi 9 ? takie male zmiany w roworze i brakuje kasy na aparat zmieniajacy :P
Jak wymienisz manetki, to tak. Kasety 8 i 9 rzędów mają tę samą szerokość, różnią się rozstawem koronek.
Jak wymienisz manetki, to tak. Kasety 8 i 9 rzędów mają tę samą szerokość, różnią się rozstawem koronek.
dzieki za utwierdzenie moich mysli ze mozna ;)
TWARDZIEL !!!! :) ja to chyba jestem już za bradzo zniewieściały :) hihihihihihi
sam się przekonasz, ze będzie ci brakowało sztywności.
Troche OT - tak gwoli wyjasnienia: nadal chodzi o buty do SPD? ;)
A w temacie - szukam czegos do rekreacyjnego przemieszczania d...ska, czegos na 28", co to i po twardym i po sciezce da rade. Bez wyczynu - tak coby czterdziestoparolatek mogl pokrecic dla relaksu.
Kilka nazw firm obilo mi sie o uszy - ino nie wiem ktore robia rowery w tych lepszych chinskich wiezieniach. Za sama marke nie lubie placic, ale o ile za marka idzie jakosc to OK. Gorny limit powiedzmy 2.5 kPLN. Polecilibyscie cos staruszkowi wychowanemu na Jaguarze i Romecie Sport? ;)
Czy warto zainteresować się Cube XMS:
- Rama alu Superlite 7005 STK Double Butted FSP 4 Link rozmiar 18"
- Damper Suntour Epicon 165 mm.
- Widelec Manitou Minute Ltd 100 mm air Assist Remote Lockout.
- Osprzęt Shimano Deore XT/SLX.
- Hamulce Shimano BR-M 4451.
- Koła Shimano/RFR 24/DT Industry.
- Komponenty Easton/FSA/RFR/Scape
Marcin w fulla idziesz?:)
Oponie o amorkach Manitou są różne ale ogólnie wszyscy koledzy którzy mają ten rowerek zmieniali je na coś twardszego np. Rebę lub Foxa, damper też z górnej półki nie jest...zastanów się czy nie lepiej celować w lekko używany rower ale na lepszym osprzęcie? No i zapewne wiesz że o fulla trzeba dość solidnie dbać - sam się o tym przekonałem w poprzednim sezonie:) Obecnie jeśli myślisz o ambitniejszej jeździe szedłbym w HT ale na 29:)
Obyś się mocno nie zaraził bo wydatki będą szły w górę, ja kupiłem rower za kwotę blisko dziesiątki a już szykują się zmiany sprzętowe za kolejne kilka złotych;)
Marcin w fulla idziesz?:)
(...)
No właśnie nie wiem czy jest sens.
Jazda typowo rekreacyjno-turystyczna z elementami głupawki ;)
Teraz hulam "dziadkiem" Giant'em w całości na Deorach, który w spadku poleci dla syna lub żony, więc się zacząłem rozglądać, a ten Cube wpadł mi w okko ;)
Zolty pooglądaj rowery Author seria Cross, modele od Reflex w górę, może coś się spodoba.
Witam wszystkich cyklistów :-)
Jestem absolutnie początkującym nikoniarzem i tylko ciut dłużej cyklistą.
Uprawiam turystykę rowerową zwłaszcza po Mazurach - www.kmark.pl
Pozdrawiam wszystkich "zakręconych".
ZOLTY zobacz tą propozycję :
http://www.rowerymerida.pl/produkt91/freeway-9500-rower-merida.html
Jeżdżę taką Meridą tylko wcześniejsza wersją - jak dotąd jestem zadowolony.
Szybszy26
29-01-2012, 14:00
No Witam Kmark. Widzę że moje miasto już odwiedziłeś. Z tego co widzę to taki początkujący rowerowy to Ty nie jesteś.
Pozdrawiam.
W tym roku znowu się wybieram do Twojego miasta - trasą "Przez zamki krzyżackie" - opisana w zakładce (plany)
Wszystkiego dobrego życzę i... może będzie okazja się spotkać :-)
Szukałem tematu: jak wozić aparat - to co dziś przeczytałem - dało mi do myślenia.
Zakupiłem lustrzankę właśnie po to by ją wozić i robić zdjęcia.
Zastanawiam się czy:
1) Większość proponuje nie wożenie aparatu
2) Jeśli wozić to w plecaku lub w sakwie na bagażniku.
Czy ten sposób wożenia osoby proponują bo: jeżdżą (jak widziałem na zdjęciach) na rowerach typu MTB czyli dość ostro?!
Ja podróżuję na trekkingu - choć także po lasach i raczej mniej uczęszczanych drogach.
Zaplanowałem taki patent:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.kmark.pl/naaparat.jpg)
Sakwa na kierownicę - z obszyta gąbką :-)
Zobaczymy jak się to sprawdzi.
Jakie jest wasze zdanie?
Osobiście wolę lustrzankę (i ewentualne dodatkowe szkła) wozić na plecach.
Po prostu drgania z roweru nie przenoszą się tam.
de Fresz
29-01-2012, 19:23
Dla mnie jak dotąd najwygodniejszym sposobem wożenia sprzętu foto na rowerze okazała się torba biodrowa.
Wojciech
31-01-2012, 11:42
Hej słuchajcie chciałem się pochwalić iż wczoraj dosiadłem mojego rumaka i pomimo - 10 st. Cell, przejechałem 20 km, co prawda po 10 km już nie czułem placów u rąk ale dałem rade.
I oto pytanie, jakie rękawiczki polecacie co używacie, jak ochraniacie dlonie, szczególnie palce przed zimnem.
Pozdrawiam,
Czesc
(...) jakie rękawiczki polecacie co używacie, jak ochraniacie dlonie, szczególnie palce przed zimnem.
Pozdrawiam,
Czesc
Polecam produkty Mountain Equipment (http://www.mountain-equipment.co.uk/the_gear/head_hands_+_feet/hands/)
Ja na zimę mam Cascade Xtrafit (http://www.mountain-equipment.co.uk/the_gear/head_hands_+_feet/hands/cascade_xtrafit---525/) - są nie do pobicia.
kup porządne rękawice narciarskie, luźne nie są trochę aby nie były na miarę szyte
mam rowerowych kilka w tym Chiba HotLiner mające wytrzymać przy -15stC ale się nie sprawdzają
Wojciech
31-01-2012, 13:02
A wczoraj rękawiczki narciarskie leżały w bagażniku i prosiły się.
Chyba faktycznie dobre na narty będą wystarczające.
hej
Przemarzanie dłoni (i stóp) to nie jest kwestia tylko rękawic (i butów, skarpet). Organizm zabiera krew z kończyn do ogrzania ważniejszych organów niż przyczłapy. ;)
Należy się kompleksowo ubrać adekwatnie do pogody i możliwości własnego organizmu. Żeby się potem nie okazało, ze mimo najgrubszych rękawic nadal zimno w dłonie.
Jazda przy -10 czy -15 szacun panowie:) Wolę ciepły kącik i trenażer:) Wczoraj lekko pobiegałem...w sumie bez dramatu ale jazda rowerem przy większej prędkości może być uciążliwa:)
Wojciech
31-01-2012, 16:16
Powiem tak bylo naprawde super mimo zimna wszedzie cieplo, jedynie zimno w rece. Dzisiaj zaloze narciarskie z gore tex to bedzie napewno lepiej.
Pozdrawiam, Wojtek
Od dwóch sezonów jeżdżę okrągły rok.
Najniższa temperatura z licznika na rowerze (śmiesznie zachowuje się wtedy ciekłokrystaliczny wyświetlacz), zanim urwałem czujnik z koła i przestałem z nim jeździć w ogóle, to było -18.
Wypróbowałem kilka typów rękawic - Windstopper, Goretex, z polarem, gładkie, nawet zimowe motocyklowe z membraną, Outlastem, polarem. Nie miałem tylko ogrzewanych elektrycznie.
Jest raczej niestety tak, jak mówi zdyboo - od pewnej temperatury w dół (kwestia indywidualna, jakiej) to już nie jest tylko kwestia rękawic. Mi poniżej -10 łapy marzną niezależnie od tempa, tego co na nich i co na mnie.
Choć do tej pory nie było to jeszcze na tyle uciążliwe, by stało się krytyczne.
Może muszę zmienić podejście do reszty ubioru i trzeba będzie trochę pokombinować, jeśli zrobi się jeszcze zimniej.
Ja w tym roku z trzy razy wybrałem się przy tak niskich temperaturach :) i powiem, że było bardzo przyjemnie :) Ubiór to 2x koszulki z długim rękawem (termo) ,kalesonki (termo), spodnie , kurtka typu softshell , czapeczka , oczywiście buty i skarpety no i rękawiczki, które zakupiłem w Lidu za namową kolegi Esjot-a za 30 zł :) i powiem, że spisały się rewelacyjnie !!! Wykonane są z materiału jak kurtki softshell plus ocieplenie Tak już na marginesie często dużo fajnych ciuchów na rower jest w Tchibo stosunek, jakość/cena rewelacja!!!
Ja was podziwiam, normalnie jak morsy :shock:
Przy +10*C już zastanawiam się czy wsiadać na rower zwykły czy stacjonarny, a tu widzę "minusy" nie przeszkadzają w jeździe. Zaletą jest penie to że na polnych ścieżkach nie ma błota i woda nie chlapie :lol:
Kolczaste opony macie założone?
Wojciech
01-02-2012, 13:46
Niestety opony uzywam normalne tak jak rower kupilem.
Takie piękne słońce i zamienić rower na auto które nie wiadomo czy odpali, albo na przepełniony tramwaj?!-nigdy w życiu!
Idealna pogoda na jazdę - kwestia tylko ubrania. Ja codziennie do biura pół godzinki jeżdżę. Nie za bardzo chce mi się cały strój przebierać więc spodnie zwykłe, ale obowiązkowo kalesony, a na górę cienki polar i gore na wierzch + plecak, pod szyją bandana, ale nie zakładam na twarz bo po 2min jest zamarznięta cała i jest gorzej. Rękawiczki narciarskie odpuszczam bo są za duże i niewygodne, polarowe mi przewiewały, a najlepiej sprawdzają mi się 'zamszowe' z carrefoura za 11zł ;) - jest zimno w dłonie, ale nie jakoś bardzo żebym inwestycje podejmował ;)
dziś rano było -18 i jedynym problemem było że w połowie drogi zaczął sypać śnieg a ja bez gogli się wypuściłem
muszę tylko trochę powietrza dziś upuścić bo przy nabiciu opon do 2,4 to się czuje jakbym miał drewniane koła, amortyzator też trochę twardo chodzi, ale na szczęście 98% trasy to droga ;)
jurek1906
01-02-2012, 17:13
Ja też się dzisiaj wybrałem na rowerze do pracy :). Wyjechałem koło 14 ,było - 12 i wschodni wschodni wiaterek w gębę ,mało śmieszne.Powrót koło 21:30 ,ale za to wiaterek w dupę będzie wiał ,damy radę :).
no ja po 8 więc miałem trochę bardziej rześko jeszcze ;)
jak ja jeżdżę to zawsze mam wrażenie że wiaterek się zmienia i wieje mi w twarz ;) - najgorsze są okolice Kościoła Mariackiego i wichura która tam zawsze panuje
rockabilly
01-02-2012, 18:43
http://allegro.pl/show_item.php?item=2092776736
gdyby ktoś chciał to mam na sprzedanie zimową porą taki oto rowerek, oczywiście zniżka dla nikoniarzy przewidziana
502 trzysta dwanaście 328
http://allegro.pl/show_item.php?item=2092776736
gdyby ktoś chciał to mam na sprzedanie zimową porą taki oto rowerek, oczywiście zniżka dla nikoniarzy przewidziana
502 trzysta dwanaście 328
To ja jednak proszę z wyplakowanymi oponami :mrgreen:
Może takie pytanie już było, ale czy moglibyście mi polecić jakąś solidną pompkę stacjonarną pod szosę? Czyli minimum 8 bar, ale jakiś zapas by się pewnie przydał. Nie chcę za jakiś czas kupować nowej, ma działać i być trwałą, z wiarygodnym manometrem.
Czy jest sens rozglądać się za czymś w ok. 100zł czy jednak szukać wyżej? Nie chcę też kupić najdroższej pompki na świecie ;)
schwepes
01-02-2012, 19:25
weź sobie coś z Birzmana http://bdc-bike.pl/czesci/?idTradeMark=23&idCategory=31&idUnderCategory=0&idArticle=1142&filtr_owner=category
Moglibyście mi doradzić jakiś rower do 1000zł? Mam 175 cm wzrostu, szukam czegoś z rodzaju MTB, cross, mile widziany przedni amortyzator chociaż w tej cenie jestem świadom, że cudów nie ma co wymagać. Znalazłem w tej cenie coś takiego ale który lepszy?
Kellys Result
Kellys Radius
Merida Matts
Wheeler Pro 500 M 2010
Merida Crossway 10-V 2010
Daję znać i zapraszam... Co prawda pierwszeństwo miejsc ma brygada z tamtego forum, ale zawsze można przecież skombinować dodatkowy ośrodek :wink: :
Rowerowo -- 30.III - 1.IV -- Rudawy Janowickie, Kowary (http://www.forumrowerowe.org/topic/105373-mini-zlot-dolnoslaski-rudawy-janowickie-kowary-30iii-1iv-2012/)
Chętnych proszę o zgłaszanie się tutaj, do mnie na PW, bo tam się zrobi zamieszanie i panika z obsadą, i miejscami :wink:
Dzięki :wink:
Rafał_Sz
08-02-2012, 20:00
Zamówiłem sobie takie coś, bo na krótkich dystansach nie chce mi się wbijać w buty z blokami, zobaczymy jak to się sprawdzi w praktyce. :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.primera-sports.com/system/cache/shimano-pd-a530-spd-single-sided-touring-pedals_productImages_9350-1-15370_800_800_False.png)
Zamówiłem sobie takie coś, bo na krótkich dystansach nie chce mi się wbijać w buty z blokami, zobaczymy jak to się sprawdzi w praktyce. :)
Nie wiem jak w tych nowych, ale podejrzewam, że tak samo jak w starych. Pod własnym ciężarem, obracają się zatrzaskiem do góry, wobec czego jadąc w trampkach trzeba sobie wyrobić odruch stawiania stopy na pedał jak w przypadku nosków. Czubkiem buta obracasz cały pedał i dopiero przesuwając, stawiasz stopę jak stać powinna.
Zamówiłem sobie takie coś, bo na krótkich dystansach nie chce mi się wbijać w buty z blokami, zobaczymy jak to się sprawdzi w praktyce. :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.primera-sports.com/system/cache/shimano-pd-a530-spd-single-sided-touring-pedals_productImages_9350-1-15370_800_800_False.png)
mysle o tym samym szczegolnie ze buty chce kupic w pozniejszym terminie...
A ja nie polecam tego wynalazku, dwa razy podchodziłem do sprawy, no i dzięki temu teraz dwa podobne ustrojstwa leżą w szafie... W normalnych, bez półplatform SPD nawet po gazete do kiosku jeżdżę :) M540 polecam ;)
M540 polecam
Ja niezmiennie polecam M520. Nie wiem jak teraz z cenami tych pedałów, ale M520 i M540 różnią się tylko osią i sposobem montażu na tej osi korpusu pedału. Do rozkręcenia M520 jest potrzebny wielowypustowy klucz za kilka PLNów, a M540 można rozkręcić zwykłymi kluczami płaskimi.
Psychotrop
08-02-2012, 21:54
u mnie M520 przeżyły bez żadnego smarowania jakieś 6kkm, potem przesmarowałem i dalej żyją ;)
a używane w błocie, syfie i innych takich tam dziadach :)
Rafał_Sz
08-02-2012, 22:09
Nie wiem jak w tych nowych, ale podejrzewam, że tak samo jak w starych. Pod własnym ciężarem, obracają się zatrzaskiem do góry, wobec czego jadąc w trampkach trzeba sobie wyrobić odruch stawiania stopy na pedał jak w przypadku nosków. Czubkiem buta obracasz cały pedał i dopiero przesuwając, stawiasz stopę jak stać powinna.
A to nie będzie trudne, jeździłem kiedyś z noskami. :)
A ja nie polecam tego wynalazku, dwa razy podchodziłem do sprawy, no i dzięki temu teraz dwa podobne ustrojstwa leżą w szafie... W normalnych, bez półplatform SPD nawet po gazete do kiosku jeżdżę :) M540 polecam ;)
No to zobaczymy. :)
Witam Panie i Panowie, czy jest mi ktoś w stanie powiedzieć co to za rama?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/429299_389448381070675_100000165503237_1836054_116 8778243_n.jpg)
Witam Panie i Panowie, czy jest mi ktoś w stanie powiedzieć co to za rama?
Trek OCLV, znaczy carbon.
Trek OCLV, znaczy carbon.
A jakiś model, albo mniej więcej gdzie tego szukać?
Ewentualnie jaki rocznik? Każda informacja jest na wagę złota. :)
OCLV, to zawsze były najwyższe modele ram Treka (9.X). To wygląda jak rocznik 2011, tylko w innym kolorze.
http://www.ssc.pl/trek2011/MTBh.html
Na pewno nie jest to 2011
Od 2010 suporty są BB90 wciskane a od 2011 stery są E2 tapered czyli 1 1/8 na górze i 1 1/2 na dole.
Te ramy zostały wykonane na zamówienie jakiegoś teamu.
Po dokładniejszym obejrzeniu fotek śmiem twierdzić że te ramy są aluminiowe..... i na pewno nie Treka :)
Rafał_Sz
11-02-2012, 10:22
No właśnie, wyglądają jak chiński niekarbonowy "Trek". ;)
Praaawiiiieee się udało, tylko troszke główka ramy im nie wyszedli ;)
Rafał_Sz
11-02-2012, 11:22
Praaawiiiieee się udało, tylko troszke główka ramy im nie wyszedli ;)
Bo u nich we wiosce wcześnie ciemno się robi. ;)
Dziękuję za podpowiedzi. :)
jurek1906
13-02-2012, 14:02
Takie pytanie,miał ktoś,lub ma ten amortyzator o tym skoku http://www.sklep.gregorio.pl/pl/p/MARZOCCHI-33-TST2-2009/818 ?. Jak się ma stosunek jakości do ceny?
Bartek_902
13-02-2012, 15:32
Takie pytanie,miał ktoś,lub ma ten amortyzator o tym skoku http://www.sklep.gregorio.pl/pl/p/MA...-TST2-2009/818 ?. Jak się ma stosunek jakości do ceny?
Mam bombera ale 22RLO , złego słowa powiedzieć nie moge , jedyny minus to waga :) ale już czaję się na jakiegoś foxa
A wy jak jeździcie do pracy?
http://noshit.pl/lubie/54402
Boryszuk
16-02-2012, 08:59
A wy jak jeździcie do pracy?
http://noshit.pl/lubie/54402
Że też oni sobie klejnotów nie obtłuką. No bo do takiego zjazdu to trzeba mieć cojones jak Dzwon Zygmunt!
A wy jak jeździcie do pracy?
[/URL]
Ten styl jest fajny;)
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=ms7y6KWuatc&feature (http://noshit.pl/lubie/54402)
A wy jak jeździcie do pracy?
Ja konkretnie tak. ;)
NM64mSrbzzw
adolfik9501
16-02-2012, 10:14
A jak ktoś ma do roboty przez góry bo szybciej:
TaNBuqSuNqk
:)
Coś dla tych którzy twierdzą, że ich sprzęt ogranicza :)
http://www.youtube.com/watch?v=W-rAv43UFnA&sns=fb
panowie, co do "jakości i "markowości" sprzętu, to ......... ekonomicznym trzeba być
http://www.youtube.com/watch?v=C-DeqMPknr0&feature=related
Takie pytanie,miał ktoś,lub ma ten amortyzator o tym skoku http://www.sklep.gregorio.pl/pl/p/MARZOCCHI-33-TST2-2009/818 ?. Jak się ma stosunek jakości do ceny?
Do czego ma byc ten amorek??
Coś dla tych którzy twierdzą, że ich sprzęt ogranicza :)
i jeszcze coś :
:)
http://www.youtube.com/watch?v=zfHyS1NJSDc
jurek1906
17-02-2012, 16:31
Do czego ma byc ten amorek??
Jazda typowo turystyczno-rekreacyjna :),tren jak to pod Krakowem, urozmaicony.Trochę pagórków,łąk i dolinek.
Dlatego starczy mi 80 mm , tak sądzę :).
Kup 100 i będzie miodzio:)
Psychotrop
17-02-2012, 16:58
Kup 100 i będzie miodzio:)
w czasach kiedy ja kupowałem swojego bombera 120mm, to 80mm było prawie zjazdowe ;)
za jakieś 5-10 lat do jazdy po ścieżkach będzie się kupowało 120mm, a do XC 200mm ;)
jurek1906
tak naprawdę 80mm jest wystarczające, warunek, żeby to był dobry amor, a nie jakiś RST za 50zł z allegro.
jakiś olejowo-powietrzny, żebyś twardość mógł sobie regulować ciśnieniem powietrza, albo cóś.
blokada skoku to fajna rzecz, ale jako dodatek, nie powinno to być głównym kryterium zakupu.
w ogóle to wyznacz sobie przedział cenowy, a wspólnie coś ci zaradzimy.
kraków, okolice bliższe i dalsze znam doskonale, więc wiem jaki tu rodzaj jazdy :)
jurek1906
17-02-2012, 17:18
w czasach kiedy ja kupowałem swojego bombera 120mm, to 80mm było prawie zjazdowe ;)
w ogóle to wyznacz sobie przedział cenowy, a wspólnie coś ci zaradzimy.
kraków, okolice bliższe i dalsze znam doskonale, więc wiem jaki tu rodzaj jazdy :)
konkretnie ten http://www.sklep.gregorio.pl/pl/p/MA...-TST2-2009/818 , ma piwoty a ja o tarczach na razie nie myślę.
Psychotrop
17-02-2012, 23:32
no to jak masz upatrzony, to się nie zastanawiaj.
mi się ten sprzęcik podoba.
konkretnie ten http://www.sklep.gregorio.pl/pl/p/MA...-TST2-2009/818 , ma piwoty a ja o tarczach na razie nie myślę.
a ja uwazam ze te 650zl za ten amor to spooore przeplacenie.
Ja bym bral to :http://allegro.pl/amortyzator-sr-suntour-epicon-lod-100mm-disc-cr-i2120602337.html
mozna go jeszcze taniej chyba znalezc
przewaga nad tamtym : waga,technologia,lepsza praca. znajomy ma,jezdzilem i zlego slowa nie powiem. Jesli chodzi o relacje cena-jakosc jest swietnie.
Psychotrop
18-02-2012, 00:59
... ma piwoty a ja o tarczach na razie nie myślę.
Ja bym bral to :http://allegro.pl/amortyzator-sr-suntour-epicon-lod-100mm-disc-cr-i2120602337.html
i w związku z tym, wszystkie twoje przewagi biorą w łeb ;)
no chyba, że jest wersja z piwotami ? :)
i w związku z tym, wszystkie twoje przewagi biorą w łeb ;)
no chyba, że jest wersja z piwotami ? :)
oj umknęło mi...
Jest wersja z piwotami ale chyba model starszy.Nie wiem,ale jakos nie jestem przekonany do tego amortyzatora.
Mozna pomyslec nad czyms takim http://bike-arena.pl/index.php?p2592,rock-shox-tora-tk-coil-2011-26-czarna-manetka-stery-cane-creek-zste ale chyba najlepszym rozwiazaniem i tak bylby powietrzak,albo ten Epicon co pokazalem,mozna tez porozgladac sie za RST First Air,napewno jest pod V. Nie wiem jaki jest budzet ale wydaje mi sie ze warto doplacic,a nie jest to zakup na rok
EDIT : tak pisze tylko o powietrznym a ten marzoch przeciez powietrzak.....
Ja bym go tylko sprawdzil czemu od 2009 nie sprzedany,choc i takie przypadki na sklepach zalegaja ;)
Psychotrop
18-02-2012, 02:19
moje zdanie jest proste.
jeśli się nie startuje w zawodach, nie szaleje się po 10-15k km rocznie, to nie ma co wybrzydzać, bo i tak każdy "markowy" (patrz lepszy od sprężynowego) amor będzie spełniał swoje zadania w stopniu bardzo dobrym.
sam kiedyś należałem do "onanistów sprzętowych" i teraz kurzy mi się ładnych parę tysięcy. fakt zrobił z 15k km, przejechał transcarpatię.
ale właśnie dlatego doszedłem do wniosku, że nie ma co przepłacać, tylko brać markowe sprawdzone sprzęty z niższych półek wcale się nie zastanawiając na różnicą w wadze, w jakiś tam detalach.
oczywiście pewnych sprzętów należy unikać, ale nie jest nim marzoch, sr suntur, rock shock i takie tam :)
p.s.
a swoją drogą tora jest fajna.
też ciężka jak ten marzoch, ale tak naprawdę dla nas, zwykłych śmiertelników nie ma to znaczenia (sam jestem teraz +15kg w stosunku do moich szaleństw sprzed 5-9 lat :) )
krzysztof jot
18-02-2012, 02:47
Jazda typowo turystyczno-rekreacyjna :),tren jak to pod Krakowem, urozmaicony.Trochę pagórków,łąk i dolinek.
Dlatego starczy mi 80 mm , tak sądzę :).
Nie bez znaczenia pozostaje tu geometrii ramy. Te nowe są już projektowane na 100mm bo to się zrobił standard xc , z kolei do starszej konstrukcji 100mm to prawie "chopper ". Generalnie 80mm to jednak mało, niskiej klasy sprzęt nigdy nie ma pełnego skoku, relatywnie jest 65mm max a to nie pozwala na komfortowa jazdę nawet po wyboistej ulicy.
Sugeruje 100- to optymalne rozwiązanie i najbardziej uniwersalne .
...zgodzę się, że słabe amory mają słabe ugięcie i nie chodzi mi o durne centymetry tylko o pracę o charakterystykę ugięcia w poszczególnych momentach.
...aaaale jak słyszę, że 80 mm to za mało na wyboje po ulicy, to o mało nie wypuściłem obiektywu na podłogę.
To, że pakują do rowerów 100mm, to tylko dla tego że tak karze marketing. Co się sprzedaje to się robi. Sprzedaje się w większości dla amatorów nie dla zawodników, co oznacza więcej wygłupów, a mniej umiejętności, mniej technicznej i kondycyjnej jazdy. Lepiej się obroni taka geometria i skok na wygłupach.
Jazda typowo turystyczno-rekreacyjna to nie XC. Tam dyktuje trasa. Ugięcie można dobrać do trasy, fachowe widelce mogą mieć regulację skoku.
Na ulicę to sztywny stalowy widelec styknie, z resztą kolega fotografuje to czym się po ulicach zap......a :) to co ja będę tłumaczył.
...odłoże obiektyw, bo jeszcze coś podobnego przeczytam i narzędzia pracy się wyzbędę;)
ps Marcoch to Marcoch, co prawda ostatnio wyszło trochę budżetowych widelców air, ale kilka sezonów może pokaże co sie nauczyły firmy...
schwepes
18-02-2012, 10:08
To już kwestia osobistej definicji komfortu :). Kolega downhillowiec z pogardą patrzy na widelce o skoku poniżej 140mm, co nie jest dziwne jak na codzień jeździ na 200mm.
Ja z kolei na ten sezon planuję zmienić FS 100mm, na HT 90mm. A 90% czasu i tak spędzę pewnie na sztywnym karbonowym widelcu, jak w zeszłym roku.
W trekingu mam marcoka TXC LO o skoku 65 mm. Nawet w niezbyt trudnym terenie daje radę. Zwłaszcza, że pompką mogę sobie ustawić twardość. W mieszczuchu mam najniższy model Suntoura. Ślady na lagach świadczą, że pracuje, ja niespecjalnie to wyczuwam.
jurek1906
18-02-2012, 11:55
Wnioskuje z waszych wypowiedzi ,że wszystkie amory uznanych firm w tej granicy cenowej tz. 600 -700 zł będą działy podobnie,a na pewno lepiej niż ten co mam teraz,czyli sprężyna + elastomer :). Myślę jeszcze na używkami,ale to wydaje się śliski temat.
Psychotrop
18-02-2012, 12:01
Myślę jeszcze na używkami,ale to wydaje się śliski temat.
to tak jak z każdą rzeczą (samochód, sprzęt foto, itd ...)
jak trafisz, to masz.
ale polecam też kupowanie od znajomych.
ja tam swojego bombera nie sprzedaję, ale np jakbyś podjechał do Jarka do Cyclocentrum na Wileńską, powiedział, żeś do "Laski", czyli ode mnie i zapytał czy ktoś z zaprzyjaźnionych sklepowi ludzi nie sprzedaje.
a nóż widelec, a do wiosny jeszcze trochu czasu jest, więc ludzie modernizują rowery.
p.s.
jeśli nie znasz, to Jarek to ten sprzedawca z wąsami, brodą i włosami spiętymi w kucyk :)
edit:
nieraz ktoś ze starych bywalców grupy dyskusyjnej pl.rec.rowery sprzedaje.
a historię sprzętu można prześledzić na grupie dyskusyjnej.
jurek1906
18-02-2012, 12:11
to tak jak z każdą rzeczą (samochód, sprzęt foto, itd ...)
jak trafisz, to masz.
ale polecam też kupowanie od znajomych.
ja tam swojego bombera nie sprzedaję, ale np jakbyś podjechał do Jarka do Cyclocentrum na Wileńską, powiedział, żeś do "Laski", czyli ode mnie i zapytał czy ktoś z zaprzyjaźnionych sklepowi ludzi nie sprzedaje.
a nóż widelec, a do wiosny jeszcze trochu czasu jest, więc ludzie modernizują rowery.
p.s.
jeśli nie znasz, to Jarek to ten sprzedawca z wąsami, brodą i włosami spiętymi w kucyk :)
edit:
nieraz ktoś ze starych bywalców grupy dyskusyjnej pl.rec.rowery sprzedaje.
a historię sprzętu można prześledzić na grupie dyskusyjnej.
Kto na rowerze w Krakowie jeździ by Rumcajsa nie znał :). Dobry pomysł :).
To już kwestia osobistej definicji komfortu :). Kolega downhillowiec z pogardą patrzy na widelce o skoku poniżej 140mm, co nie jest dziwne jak na codzień jeździ na 200mm.
Ja z kolei na ten sezon planuję zmienić FS 100mm, na HT 90mm. A 90% czasu i tak spędzę pewnie na sztywnym karbonowym widelcu, jak w zeszłym roku.
Zgodzę się, znam osobę jeżdżącą zjazdówką po ścieżkach rowerowych do pracy na co dzień. Rozsądek a zamiłowanie komfortu czy marketing to jak widać kwestie rozbieżne...
pozdr
krzysztof jot
18-02-2012, 14:51
...aaaale jak słyszę, że 80 mm to za mało na wyboje po ulicy, to o mało nie wypuściłem obiektywu na podłogę.
To, że pakują do rowerów 100mm, to tylko dla tego że tak karze marketing. Co się sprzedaje to się robi.
...
jak pisałem już dawno - Twój nick nie jest przypadkowy - jednak sam przyznasz że Pantani z xc miał niewiele wspólnego :).
Otóż nie zgodzę się z twierdzeniem - że pakują co produkują, że marketing, że 80 to taki wypas, ze to śmieszne i wesołe :) itd - zwłaszcza, że np. RS daje bezproblemową możliwość zmiany skoku a jednak trudno o rower ustawiony na skok 80mm.
Pomijając zdanie moich zaprzyjaźnionych "ekspertów" dodam , iż sam pierwszy amortyzatot kupiłem kiedy jeszcze pewnie wielu nie śniło się, że coś takiego jest :). Kosztował fortunę, wyglądał ... jak kawał amortyzatora :), miał skok 62mm, i elastomery w jednej goleni - dobierane do wagi i twardości kolorami. Zdobycie w Polsce innego koloru niż standardowy zółty (np czerwony czy niebieski) to jak dziś kupno klocków hamulcowych do Bugatti :)
Wglądało to tak... i łza się w oku kreci...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.krzysztofjot.neostrada.pl/foto/forum/manitu1.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.krzysztofjot.neostrada.pl/foto/forum/manitu2.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.krzysztofjot.neostrada.pl/foto/forum/manitu3.jpg)
Potem miałem wszystko - sprężyny, oleje, powietrze, od twardego jak skała RST i bujającego się jak nawalona dź... Marcocha, na wyrafinowanych Rs, Fox'ach i Magurze skończywszy. Wiem co znaczy elastomer na mrozie, co pęknięta sprężyna a co cieknący olej.
Teraz mam ten luksus, że jednym ruchem ręki za pomocą manetki i ustrojstwa zrobionego z precyzją godną "przyrządu medycznego" z kosmicznych materiałów gdzie cały amortyzator waży 1300g (i w cenie D300s :) zmieniam charakterystykę amortyzacji do drogi po której jadę, i - stwierdzam, że jest znacząca różnica pomiędzy 60-80-100mm, oraz marką i tym co w środku.
I mam swoje lata, i nie bujam się po ławkach, murkach i parku, tylko dymam raczej w górę :) a jednak odczuwam różnice 80 a 100.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.krzysztofjot.neostrada.pl/foto/forum/magura1.jpg)
Można kupić używany amortyzator z wyższej półki, jednak wyłącznie ze znanym życiorysem, max po trzech-czterech sezonach, a najlepiej to po sezonie i od zawodnika. Oni tanio sprzedają zazwyczaj. Te amortyzatory przekornie są w lepszym stanie, niż te od amatorów. Są zazwyczaj zadbane, dobrze serwisowane, nie ma tam idiotyzmów że jeździł przy -20, bo na zimę to ma inny rower, a wie że twardy zmarznięty olej zabija tłumik itd itp.
Poszukaj z drugiej ręki Magura Durin Race. Są z piwotami (białe, rocznik 2008-9-10), są 80 i 100mm, są ultra lekkie (nie rozumiem jak można założyć do roweru 2.5kg amortyzator ?!! ) i są "bezobsługowe". Tam nie ma się co popsuć. Była zadyma, że słabe i pękają - ale to była krótka seria i wada produkcyjna, i wszystkie zostały bezpłatnie wymienione. Oczywiście można coś innego, ale Foxy i RS trzymają się w cenie, Durin kupisz relatywnie taniej, a konstrukcja jest taka, że nic nie cieknie, nic nie leje, działa pracuje i nie ma się co zepsuć.
:) szukanie sensu w znaczeniu nicku to tez nie do końca merytoryczne... Zawsze byłem daleki od elaboratów uzasadniających wiedzę. Pomagałem ludziom w pracy i daaleko przed nią i tak mi zostało, że nie raz coś powiem od serca.
Pamiętam z dawnych czasów rock shocki na elastomerach. Miałem na stanie cały karton części zamiennych do zabytków z tamtych lat. Rynek zrobił zwrot i karton się kurzy w znajomym sklepie.
Niestety, ale jest jak mówię, tylko musiałbyś poobserwować to na wielkiej skali. Rynkiem rządzi pieniądz i moda, a nie kilkunastu może procentowa świadomych klientów, czy może kilkuprocentowa grupa trenujących. Po prostu pokrój powszechnych maszynek MTB ewoluuje w kierunku all mountain oraz w kierunku podwójnie zawieszonych. Popularną rebe da się na 80mm ujeżdżać dość ostro, przecież całym ciałem pracujemy na trudnych odcinkach. Pomijam ewolucję tras XC na zawodach gdzie innego sprzętu ktoś może potrzebować. Ale większość ludków nie wykorzysta tego, że pakują teraz i 120mm.
Dobry wideł będzie dobrze pracował, w słabym to i 120 nie starczy, a wagi dłoży...
Co do kupowania od zawodników to powinieneś dodać, że to na własne ryzyko. Skrótowo mówiąc - Co prawda amatorzy niszczą ale zawodnicy zużywają... Forma, nawet świetna, nie zawsze też oznaczać musi praktyczną wiedzę z zakresu mechaniki rowerowej. Ważne tez będą kwestie łatwości serwisowania i dostępności części. Jak pamiętam dość drogie wynalazki, to w okolicy z rozwiązywaniem problemów Magury czy Foxa było słabo, DtSwissa też, lepiej było z RS a tańsze - suntoury i rst szły całe na wymianę...
Rafał_Sz
18-02-2012, 16:07
@ krzysztof jot, klocki do Bugatti zamówisz w każdym salonie VW/Audi. :)
@ krzysztof jot, klocki do Bugatti zamówisz w każdym salonie VW/Audi. :)
:)
Witam podpowiecie jakich plecaków używacie na rowerkach? Czas pomyśleć o sezonie i zakupić coś co pomieści D90+70-300VR+ trzy inne mniejsze słoiki, lampkę z gratami typu karty czy wyzwalacze. Wagowo to sie troszkę przez zimę rozrosło wiec fajnie jak plecak będzie masywny i przede wszystkim wygodny na rowerze. Cenowo może do 400zł choć jak coś sie znajdzie droższego a wartego uwagi to też ofertę rozważę. Raczej zakup na lata niż do testowania dlatego zdecydowałem sie tu zapytać. Pozdrawiam i dziękuje za podpowiedzi.
Witam podpowiecie jakich plecaków używacie na rowerkach? Czas pomyśleć o sezonie i zakupić coś co pomieści D90+70-300VR+ trzy inne mniejsze słoiki, lampkę z gratami typu karty czy wyzwalacze. Wagowo to sie troszkę przez zimę rozrosło wiec fajnie jak plecak będzie masywny i przede wszystkim wygodny na rowerze. Cenowo może do 400zł choć jak coś sie znajdzie droższego a wartego uwagi to też ofertę rozważę. Raczej zakup na lata niż do testowania dlatego zdecydowałem sie tu zapytać.
Jeździłeś kiedyś z takim ciężarem na plecach?
Odradzam wożenie takiego ciężaru zwłaszcza w terenie. Nie ma takiego plecaka, który przy tym ciężarze nie będzie powodował bólu po jakimś, raczej krótkim, czasie.
Przez miasto można to przewieźć od biedy na plecach, ale i tak polecam sakwy boczne.
Witam podpowiecie jakich plecaków używacie na rowerkach?
Dakine Mission Photo
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=98134
Jeździłeś kiedyś z takim ciężarem na plecach?
oczywiscie że tak + laptop 17" - do najprzyjemniejszych to nie należy. Sakwy mimo iż posiadam to odpadają a jesli juz je zabieram to na kilkudniowe wyprawy. Placaka szukam tak dorywczo jadąc do pracy, do znajomych, raczej na krótkie dystansy po 20-40km dziennie. Wygodnie go zabrać niż nosić sakwy pod pachą.
Dakine Mission Photo
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=98134
poczytam bo zapowiada sie ciekawie, dzieki za linka.
schwepes
28-02-2012, 14:41
No i ja się pochwalę zakupem na sezon 2012. 50mm karbonowe obręcze pod szytkę, masa 317g (28h) i 331g (20h). Na ciężkiej, 450-gramowej tylnej piaście, komplet kół powinien ważyć poniżej 1400g lub bardzo blisko tej granicy.
Zdjęcia zrobione na szybko na kanapie, więc wybaczcie jakość ;).
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/02/or2o37-1.jpg
źródło (http://i43.tinypic.com/or2o37.jpg)
więcej:
http://i42.tinypic.com/eumwzt.jpg
http://i42.tinypic.com/eb2876.jpg
http://i39.tinypic.com/33ok7te.jpg
no name?
mam podobne z alu, z bardziej ostrym wierzchołkiem stożka i na 16tu szprychach nożowych. Takie szpryszki bym do nich widział również, nie wiem tylko czy naprężenie by zniosły. Tu o ile widzę jest otwór okrągły w całej głębokości na nypel a potrzeba do nich prostokątnych podkładek z kompletu... Chyba że nowe aero robią inczaej w DTSwiss'ie.
A co to za piasta tylna że taka ciężka, jakiś wysoki kołnierz czy co? :)
Ostrożnie na dziurach i życzę przyjemnych lotów. Na dawnych shamalah, leci się jak na "talerzach", może jeszcze nie pełne koło ale szatańsko jest. Szytki to też wynalazek z piekła rodem :) ajajaj przyjemnych lotów, przyjemnych lotów ;)
schwepes
28-02-2012, 15:09
Tak, chiński no name, ale przynajmniej w teorii bardo wysoka technologia. Włókna toray t1000, więc chyba najmocniejsze włókna które można dostać handlowo. Ta wersja ma także poprawiony 'brake track' (wg producenta ma wytrzymać chwilowo 320° i ciągłą temperaturę 230° bez zniszczenia).
Szprychy będą Mac Aero424, profil 2.2 x 0.9mm.
Obręcze są pod wewnętrzne nyple, żeby było bardziej aero. Wadą jest to, że do ewentualnego dociągnięcia szprych trzeba będzie zrywać szytkę.
Piasta tylna to PowerTap Pro, stąd ta masa. Gdyby nie to, złożył bym na zestawie Mackhubs (http://mackhubs.com/index.php?option=com_content&view=article&id=21&Itemid=23&lang=pl) i było by ~240g mniej.
No pięknie, Łukasz będzie szybko i z pomiarem mocy w tym sezonie:)
...a obręcze z ebaya? Jestem ciekaw czy zaletą chińskości będzie zapewne dobra cena. Byłoby to zaletą, jak dla mnie. Zwłaszcza jak wspomnę przypadek rozwalenia koła karbonowego za 4k na pierwszej jeździe. Na szczęście nie swojego autorstwa.
Obręcze tego typu zazwyczaj mają nyple w środku, to dobry zamysł, ale przy szytce to faktycznie niewygodne w serwisowaniu. Miejmy nadzieje, że będzie miało małą tendencje do rozcentrowywania. Na początku jednak korekty raczej się nie uniknie, no i wtedy smutek.
Co do piast, dla mnie to też egzotyka, wprawdzie waga imponująca tego kompletu, ale osobiście kultywuje stosowanie jedynie campy. Z małymi skrywanymi wyjątkami;)
Ciekaw jestem co napiszesz po pierwszych jazdach:) Moje koła tego typu mają może o drobinę mniejszą zrywność i zacięcie na podjazdach niż te na niskich felgach, ale cieszą niezwykłymi właściwościami aero. Dalsze przyspieszanie powyżej 40kmh idzie nadal dość nieźle no i utrzymywanie stałej dużej prędkości cieszy. Sztywność przy rozpędzaniu też bezdyskusyjna.
schwepes
28-02-2012, 18:08
Obręcze zamówiłem bezpośrednio w fabryce w Chinach, przez serwis alibaba.com. Konkretnie w firmie X-Bike. Cena jest atrakcyjna, w razie pytań o koszty zapraszam na priv.
Piasty Mack'a to polska produkcja, bardzo mocno przetestowana zarówno w wersji MTB jak i Road. Opinie są bardzo dobre, niestety terminy oczekiwania długie. Dlatego ja przez najbliższe 2 miesiące będę jeździł na przedniej piaście Novatec, w oczekiwaniu na Mack, po czym robię przekładkę.
Koła są pierwszym krokiem w kierunku aero. Drugim powinna być wymiana cyclocrossowym cantileverów ;), ale nie mam opcji założenia na tył hamulca szosowego. Trzecią wymiana ramy CX na typowo szosową. Mam na oku fajną ramę, ale ze względu na PowerTap przeniosłem ten zakup na następny sezon.
Te koła będą pod każdym kątem lepsze niż obecne niskobudżetowe obręcze cyclocrossowe, więc powinna być przepaść przy jeździe z wysokimi prędkościami, ale także zysk wagowy przy jeździe pod górę.
Słuchajcie, a mam do Was pytanie, jak widzę w temacie jesteście obeznani :)
Moja dziewczyna chce kupić rower miejski, wybieramy pomiędzy:
- Batavus Mambo Spring N8
- Gazelle Davos
Co o nich sądzicie ?
W zasadzie mają wszystko na czym nam zależy aczkolwiek nie zaszkodzi zapytać w gronie ludzi, którzy się znają.
Kup ten, który się Twojej dziewczynie bardziej podoba.
Ja bym wybrał Batavusa.
schwepes
01-03-2012, 13:48
Dziś pierwszy raz w życiu zakładałem szytkę na obręcz. Ludzie strasznie to demonizują, a mam wrażenie że jest to prostsze i szybsze niż założenie opony z dętką. Oczywiście w przypadku wymiany szytki po przebiciu trzeba ją odkleić i to chyba jest największy problem, natomiast samo zakładanie to bajka. Zajęło mi to może minutę z pompowaniem i guma siedziała idealnie na obręczy, bez żadnego bicia. Na razie zrobiłem to bez kleju, żeby szytki poleżały napompowane na obręczy i nabrały kształtu.
Waga szytki treningowej (Tufo S33 Pro) 276g z przedłużką na wentyl pod wysokie obręcze.
Dzięki za wszelkie info schwepes..
:) zakładanie szytki to prosta zabawa. To prawda, że ludzie demonizują je lub się boją. Jednak to zabawka o wyśrubowanych parametrach, dla nich warto się trochę pomęczyć. Jak się ma dodatkowe koła, to w ogóle nie ma co narzekać tylko defekt zostawić do naprawy, ...aż się odpocznie.
Warto też coś zauważyć, przynajmniej dla osób, co jeszcze nie próbowały tematu. Większość przebić jakie zaliczyłem oraz zaobserwowałem w pracy na dużej skali, to defekty których winą zbyt niskie ciśnienie, lub źle założona albo badziewna opaska na obręcz. Po najechaniu na dziurę następuje nacięcie dętki obręczą lub o otwór na nypel wewnątrz obręczy (rzadko coś przebijało od zewnętrznej strony, najczęściej u jeżdżących po ścieżkach rowerowych - szkła, druty, kolce krzewów).
Szytka ma tu przewagę będąc "cieniutką dętką zaszytą wewnątrz oponki" gdzie szew jest zabezpieczony dodatkowo taśmą, a krawędzie obręczy są zaokrąglone (jak widać na fotkach schwepesa) nie mają czym przygryźć takiego snake'a. Niezmiernie rzadziej łapie się gumę na napompowanej szytce. Jeśli już odrywa się ją i na trasie zakłada nową. Klej zazwyczaj lekko chwyci, spokojnie można wrócić do domu, a potem poprawić klejenie na fest. Zużytą po prostu rozkleić i rozpruć w miejscu dziurawienia. Zakleić jak zwykła dętkę, zaszyć zakleić taśmę ochronną. Oczyścić klej i gotowa do kolejnej awaryjnej zmiany.
Tu lekki mankament - aby zmieniać na trasie trzeba kupować 3 (lub 4), a takie tanie nie są. Wynagradzają to jednak niemożebnie lepszym niesieniem.
Szum szytki pod kołami jest niepowtarzalny:), sztywność większa przy tym samym ciśnieniu. Jak miałem pierwszy raz, robiłem taki teścik, da się to wyczuć palcami bez większych pomiarów. Zauważyłem też ciekawostkę wtedy - zakładałeś pewnie też jak była pusta (?) ..jak się napompuje rozszerza się w obie strony, zaciskając na obręczy. Nie ma bata żeby spadła, jak napompuje się samą i położy obok koła okazuje się, że obwód ma mniejszy, czyli się zakleszcza. To pozbawiło mnie wtedy obaw. Polecam klej Continental'a i gruntowanie na 24h przed klejeniem. Żadnych butaprenów.
downandout
01-03-2012, 17:43
Nowy sezon się zbliża, więc wypadałoby coś nowego kupić. Padło na spd, coby żyło się lepiej ;) Pierwsze tropy zaprowadziły mnie do butów Shimano M087 - pytanie do ekspertów - dadzą radę przy amatorskiej jeździe po pagórkach i wzniesieniach np. Jeseniki, Karkonosze? Jakie pedały byście polecili? Budżet na komplet buty + pedały mam w wysokości 400-450 zł.
schwepes
01-03-2012, 17:46
Buty ok w tej cenie, dodaj do tego pedały PD-M540 i będzie fajny zestaw.
dodaj do tego pedały PD-M540 i będzie fajny zestaw.
Nie wiem jakie teraz są różnice w cenie, kiedyś były spore. Jeżeli nadal tak jest, to ja nadal twierdzę, że nie ma sensu wydawać kasy na 540, jak można kupić 520. Różnice tak naprawdę są tylko w serwisowaniu, bo do 520 potrzeba specjalnego klucza, który kosztuje 9 PLNów.
Nowy sezon się zbliża, więc wypadałoby coś nowego kupić. Padło na spd, coby żyło się lepiej ;) Pierwsze tropy zaprowadziły mnie do butów Shimano M087 - pytanie do ekspertów - dadzą radę przy amatorskiej jeździe po pagórkach i wzniesieniach np. Jeseniki, Karkonosze? Jakie pedały byście polecili? Budżet na komplet buty + pedały mam w wysokości 400-450 zł.
Mam M086, czyli model wcześniejszy i PD-M520 i jeżdżę już w tym chyba ze 3 sezony i nie narzekam, także śmiało możesz brać.
Z terenów, które wymieniłeś zwiedzałem Góry Izerskie, okolice Świeradowa, Szklarskiej i Karpacza i było super. Na pewno tam wrócę jeszcze nie raz :)
Nie wiem jakie teraz są różnice w cenie, kiedyś były spore.
Z tego co widzę na allegro, najtańsze M520 - 88 zł, najtańsze M540 - 140 zł, czyli 52 zł.
Ja za te 52 zł wolałbym przeznaczyć na dodatkowy dzień w górach podczas urlopu.
Zgadzam się, nie warto dopłacać do M540, jeśli nie jesteś jakimś sprzętowym onanistą ;)
de Fresz
02-03-2012, 12:23
A ja ze swojej strony jako system pedałów polecam Time. Znacznie większy luz roboczy niż w SH, świetna odporność na zabrudzenia, ogólna trwałość na zajebiaszczo wysokim poziomie. Moje Aliumy mają ze 20 kkm (a to w końcu najniższy model) no i pomału chyba zacznę myśleć o wymianie ;-) Serwis pedałów? A co to? ;-) No dobra, w zeszłym roku je rozkręciłem (pierwszy raz od nowości), wyczyściłem, profilaktycznie wymieniłem łożyska za 20 zł, bo się mi zdawało, że jakiś luz złapały (po skręceniu luz dalej jest, może troszkę mniejszy, taka konstrukcja), nasmarowałem i jeszcze ten sezon powinny przelatać.
Z butów – osobiście preferuję wyglądające jak najbardziej cywilnie, więc o takich co to w nich człowiek wygląda, jakby właśnie wypadł z maratonu ;-) się nie wypowiem.
Shimano po wypuszczeniu modeli 520 i 540 w zasadzie zlikwidowało przewagi jakie dawały Time. Do tego Shimano ma regulację siły wpięcia/wypięcia co jest świetną opcją dla uczących się jeździć.
Pierwszą parę 520 w MTB mam od pierwszego roku jak się pokazały, serwisowałem ją raz, z podobnych powodów jak Ty. Drugą parę, w trekingu mam dopiero trzy lata, zatem jeszcze dużo czasu minie zanim zajdzie potrzeba rozkręcania ich.
de Fresz
02-03-2012, 13:18
Kurde, nie wiedziałem, że takie fajne pedały mi zalegają na półce w garażu ;-) Niby nie miejsce na to, ale jakby ktoś z Wawy chciał (się mi nie chce latać na pocztę), to chętnie sprzedam. Zdemontowane z nowego roweru, pewnie mają jakieś drobne ryski (zrobiłem na nich z 10 km do serwisu i nazad, zanim rozkręciłem stary rower), bloki nawet nierozpakowane. W razie czego zapraszam na priw.
krzysztof jot
02-03-2012, 13:22
Zgadzam się, nie warto dopłacać do M540, jeśli nie jesteś jakimś sprzętowym onanistą ;)
gdyby do 770, to tak - ale tu nie ma co dopłacać.
serwis - http://mtbikes.pl/artykuly/warsztat/serwis-pedalow-shimano-pd-m540-i-pd-m520/
serwis - http://mtbikes.pl/artykuly/warsztat/serwis-pedalow-shimano-pd-m540-i-pd-m520/
Świetny manual, najbardziej mi się podoba ostatnie zdjęcie, które pokazuje jak wygląda nakrętka wielowypustowa z tworzywa w 520 traktowana żabką. Klucz kosztuje kilka złotych, góra kilkanaście, nie warto na niego żałować kasy.
Wojciech
04-03-2012, 15:15
Jak myjecie rowery, chyba mi pozostal karczer i smarowanie smarem elementow ruchomych pozniej; a wy jak to zalatwiacie ?
W.
Jak myjecie rowery, chyba mi pozostal karczer i smarowanie smarem elementow ruchomych pozniej; a wy jak to zalatwiacie ?
W.
Ja nie myję, się wysuszy, się wykruszy!
Poza tym od mycia pęka rama. ;)
wasilewk
04-03-2012, 15:22
Poza tym od mycia pęka rama. :wink:
No, to idę do garażu ! Pewnie drugą będzie trzeba !:lol:
W ramach pytań przedsezonowych mam takie: na co paczeć wybierając mostek i kierę? Na stery Ahead 1 1/8". Aha, kierownica raczej prosta niż "wymyślna".
Obecnie mam mostek HLTDS-C41- 8 i kierownicę HL MTB-110.
Bartek_902
04-03-2012, 17:04
Jak myjecie rowery, chyba mi pozostal karczer i smarowanie smarem elementow ruchomych pozniej; a wy jak to zalatwiacie ?
W.
Ja jestem własnie swieżo po powrocie z roweru , i niestety musiałem zajechać na myjnię :) wiem że to nie do końca jest zdrowe dla roweru ale czasem trzeba gdy na rowerze zalega kilka dodatkowych kg błota :D
Wojciech
04-03-2012, 17:19
Nie no zartujecie chyba od wody peka rama, a jak ja wracam z lasu to rower caly cieknie blotem to znaczy ze peknie rama ech to chyba jakies zarty.
Bartek ma chyba race po lecie co rower uwalony caly tylko szybka myjka a pozniej smarowanie.
hej
W ramach pytań przedsezonowych mam takie: na co paczeć wybierając mostek i kierę? Na stery Ahead 1 1/8". Aha, kierownica raczej prosta niż "wymyślna".
Obecnie mam mostek HLTDS-C41- 8 i kierownicę HL MTB-110.
Mostek masz zapewne 10% wzniosu jeśli dobrze znalazłem na sieci. Ważna jest tez jego długość. Czy obecna pozycja na rowerze Ci pasuje ? Czy chciałbyś siedzieć bardziej wyprostowany lub bardziej pochylony ?
Kierownice masz 580mm ?
wasilewk
04-03-2012, 20:05
No, to idę do garażu ! Pewnie drugą będzie trzeba !:lol:
No i.... ...jakby co, to mało już brakuje - a stare błoto i tak zejść nie chce !
Mostek masz zapewne 10% wzniosu jeśli dobrze znalazłem na sieci. Ważna jest tez jego długość. Czy obecna pozycja na rowerze Ci pasuje ? Czy chciałbyś siedzieć bardziej wyprostowany lub bardziej pochylony?
W sumie mógłbym nieco mocniej ryja pochylać. Co do długości kierownicy - dokładnie.
Rafał_Sz
04-03-2012, 20:24
Rower przeważnie myję myjką ciśnieniową, ostatnio przy okazji usunąłem wszystkie naklejki. :)
W sumie mógłbym nieco mocniej ryja pochylać. Co do długości kierownicy - dokładnie.
To poweidz jeszcze jaka długość ma twoj mostek.
Jak myjecie rowery, chyba mi pozostal karczer i smarowanie smarem elementow ruchomych pozniej; a wy jak to zalatwiacie ?
W.
powiem krótko - roweru ABSOLUTNIE nie myje się myjkami ciśnieniowymi. Oznacza to wcsikanie brudu pod ciśnieniem we wszystkie najbardziej niedostępne miejsca.
...no chyba że po tym ktoś ma zamiar rozebrać do części pierwszych wszystko...
To poweidz jeszcze jaka długość ma twoj mostek.
75 mm. Też szukam na guglu bo rower zimuje u rodziców :razz: Ale raczej dłuższe toto nie jest.
Dobra, alarm odwołany - wbijam z shao na ogarnianie. Niemniej dzięki za czujność ;o)
krzysztof jot
04-03-2012, 21:25
powiem krótko - roweru ABSOLUTNIE nie myje się myjkami ciśnieniowymi..
no tu się nie zgodzę z Tobą, bo myje się - i to głównie myjką ciśnieniową, zawsze i codziennie, tyle że "...myć, to trza umić..."
Bartek_902
04-03-2012, 23:01
powiem krótko - roweru ABSOLUTNIE nie myje się myjkami ciśnieniowymi. Oznacza to wcsikanie brudu pod ciśnieniem we wszystkie najbardziej niedostępne miejsca
Ja raczej obawiam się wody która wchodzi w miejsca gdzie lepiej żeby jej nie było , tylko że jak zrobi się to z głową to raczej nie ma z tym problemy ... no chyba że ktoś wali dyszą z odległości 2cm w suport czy jakieś inne miejsca z łożyskami itd
no tu się nie zgodzę z Tobą, bo myje się - i to głównie myjką ciśnieniową, zawsze i codziennie, tyle że "...myć, to trza umić..."
BZDURA TOTALNA
...karchery i tym podobne urządzenia wciskają pod ciśnieniem brud w najmniej dostępne miejsca. Jeśli nie masz zamiaru rozbierać roweru do pojedynczej kulki ABSOLUTNIE tego nie rób!!
Jest to jeden z głównych powodów złego stanu technicznego rowerów przyjmowanych na serwis przez firmę w jakiej pracowałem (obok braku regulacji, nieprawidłowego użytkowania biegów i niekonserwowania).
Myje się rowery wodą z detergentem ale BEZ CIŚNIENIA, delikatnie np. gąbką.
Jeśli rower nie jest mocno brudny zazwyczaj wystarczy sucha szmatka i pędzel do pomocy tam gdzie nie można sięgnąć, także szmata rwana we wstążki przekładane przez trudno dostępne miejsca.
Potrafię wyczyścić w ten sposób rowerek do stanu zwanego żargonem "wylizanego". Jeśli jest błoto trzeba na mokro, nie przeczę.
Chciałbym uczulić zwłaszcza użytkowników rowerów z zawieszeniem, a szczególnie podwójnym. Mycie pod ciśnieniem może doprowadzić zawieszenie do potrzeby remontu. Już chyba opowiadałem o pewnym przykładzie podręcznikowym...
Woda z detergentem potrafi też poza wciśnięciem brudu emulgować smary lub wypłucze je do sucha. Potem zacieranie, korozja, w końcu simeringi nie są po to, żeby bronić przed karcherem. Można tak załatwić m.in kompaktowe łożyska które przeżyłyby nie jeden deszcz. Nie potrzeba 2 cm, to wypłukałoby do zera :)
...dokładnie myć to trzeba umić i musi się chcieć... ;)
Ja raczej obawiam się wody która wchodzi w miejsca gdzie lepiej żeby jej nie było , tylko że jak zrobi się to z głową to raczej nie ma z tym problemy ... no chyba że ktoś wali dyszą z odległości 2cm w suport czy jakieś inne miejsca z łożyskami itd
Tak jak powyżej, ale nie wystarczy ci na przykład lekkie (mizerne) ciśnienie z "przykręconego" szlaucha ogrodowego...?
Wystarczyło by ale co robić jak jesteś po mega błotnym maratonie a do domu daleko?Rower musisz wrzucić do bagażnika, ja tam dalikatnie i z wyczuciem spłukuje i jak widzę robi to większość:)odpukać jak narazie z zawieszeniem nie ma kłopotów.
Fakt, zazwyczaj daje się wtedy myjki żeby wszyscy... szybko... Ale nazwę to myciem awaryjnym:) Nie odmówię świadomym osobom wyczucia, proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie popieram rzucania tego przykładu do ogółu bo naoglądałem się skutków, lepiej powiedzieć, że tak się nie powinno robić. Powiem, że myjki na swoje rowery nie podniosłem nigdy. Na wszelkich wyjazdach wolę folie w bagażniku, a mycie na spokojnie, z lekkim przejrzeniem.
Mój staruszek (10 lat mu stuknie w czerwcu) to nawet w instrukcji ma ostrzeżenie przed myciem wodą pojd ciśnieniem ;oP
Problem dotyczy tego, że woda pod ciśnieniem wpycha usuwany brud pod uszczelki. Normalnie taki proces może trwać nawet kilka lat, a to w kilka chwil fundujemy starzenie roweru.
Co do: "myć, to trza umić", to co w rowerze jest do mycia myjką poza ramą? Obręcze i opony? Toż zwykłą szmatą wystarczyć przetrzeć, chyba, ze ktoś wyznaje pogląd że rower się musi błyszczeć, jakby wyszedł właśnie z fabryki. No cóż, z takim myśleniem też się spotkałem. Jako ciekawostkę napiszę, ze kilka lat temu na ME MTB w Szczawnie Zdrój obserwowaliśmy zawodników przed startem. Robili kółko, kilkaset metrów, nawet nie po trasie mistrzostw, a przed powrotem do kolejki podjeżdżali na stanowisko i rower spryskiwali Karcherem. Niektórzy po kilka razy. Do tej pory nie wiem czemu miało to służyć.
nie wiem czemu miało to służyć.
Proste - żeby logo sponsora było na pewno widoczne. ;)
de Fresz
05-03-2012, 12:15
Problem dotyczy tego, że woda pod ciśnieniem wpycha usuwany brud pod uszczelki. Normalnie taki proces może trwać nawet kilka lat, a to w kilka chwil fundujemy starzenie roweru.
Co do: "myć, to trza umić", to co w rowerze jest do mycia myjką poza ramą? Obręcze i opony? Toż zwykłą szmatą wystarczyć przetrzeć,
A po co się schylać? ;-) Od wielu lat myję rowery i motocykle karczerem i jakoś opisywana gechenna nigdy mnie nie spotkała. Bo wystarczy w czasie tej operacji użyć mózgu (wiem, bywa męczące) i nie walić ciśnieniem z 5 cm. Bezpieczna odległość to 0,5-1 m, nawet na łożyska czy przerzutki, błotko schodzi raz dwa, operacja zajmuje w przypadku roweru w porywach do 5 minut. No ale jak ktoś woli z pietyzmem pieścić bajka szmatką przez pół godziny albo i dłużej – wolna wola.
Jako ciekawostkę napiszę, ze kilka lat temu na ME MTB w Szczawnie Zdrój obserwowaliśmy zawodników przed startem. Robili kółko, kilkaset metrów, nawet nie po trasie mistrzostw, a przed powrotem do kolejki podjeżdżali na stanowisko i rower spryskiwali Karcherem. Niektórzy po kilka razy. Do tej pory nie wiem czemu miało to służyć.
Może im wyszło z obserwacji, że do mokrego błoto się słabiej czepia/szybciej odpada. A może chcą żeby bajki od sponsorów ładnie się błyszczały na zdjęciach ze startu.
A po co się schylać?
Jak pisałem, ja roweru nie myję. Dbam tylko o napęd i amora.
Może im wyszło z obserwacji, że do mokrego błoto się słabiej czepia/szybciej odpada. A może chcą żeby bajki od sponsorów ładnie się błyszczały na zdjęciach ze startu.
Sucho było jak pieprz, nawet w lesie nie było błota. Chyba tylko o efekty wizualne chodziło.
Logo sponsora, to się raczej na koszulce umieszcza, nawet wycieniowany cyborg ma kilkukrotnie większą powierzchnię jak rama roweru. ;)
de Fresz
05-03-2012, 13:17
Jak pisałem, ja roweru nie myję. Dbam tylko o napęd i amora.
No ja zwykle też góra z raz w sezonie, zazwyczaj gdy muszę coś więcej przy rowerze podłubać – wyszło mi, że karczer wychodzi jednak efektywniej i mniej czasochłonnie od nawet lokalnego pucowania mokrą szmatką. No jeszcze czasem po jakimś większym taplaniu w błocku, jeśli wodowanie w kałużach nie zrzuci większości brudu.
Logo sponsora, to się raczej na koszulce umieszcza, nawet wycieniowany cyborg ma kilkukrotnie większą powierzchnię jak rama roweru. ;)
No ale gawiedź jednak musi widzieć na jakim to wspaniałym bajku tenże zawodnik takie fantastyczne wyniki osiąga ;-)
Tylko skoro instrukcje zabraniają, a przypadki serwisowe to potwierdzają, to po co mózgu używać żeby robić coś na skróty wbrew zaleceniom, skoro równie szybko mokrą gąbką i szczotkami, czy szmatkami idzie to zrobić bez ciśnieniowego wpychania brudu w zakamarki. Potem normalne mycie nazwać pietyzmem, a mycie na odpi....rz - profesjonalnym ciśnieniowym.
Nie ma znaczenia, że na maratonach chcą się zareklamować firmy oferujące myjki...
Ponieważ ten wątek miał chyba na celu dzielenie się doświadczeniami z rosnącą liczną miłośników tego wspaniałego sportu w wielu różnych wydaniach - kończę dywagacje poniższymi linkami. Nie szerzmy głupstw. A jak robić? Jak zawsze w życiu - wolna wola. Pierwszy dobrze tłumaczy zaobserwowane kontrowersyjne mycie i wytłumaczenie zawodowego mechanika rowerowego. W drugim - normalnie o myciu i trzecim rozmowa z mechanikiem, gdzie wspomina do czego są myjki:) pomimo tego że nawet w protourze zdarza. się robić coś na skróty. Tyle, że serwisując przez najlepszych, nie mówiących, żę im się nie chce i że jest szybciej, gotowych rozebrać wszystko i konserwować wg reguł sztuki.
http://bicycling.com/blogs/thehub/tag/bike-washing/
http://www.belgiumkneewarmers.com/2008/10/the-art-of-the-bike-wash.html
http://velonews.competitor.com/2010/10/bikes-and-tech/technical-faq/ask-nick-mechanically-inclined-racers-mystery-clicking-protour-bike-washing-techniques-and-more_147033
BTW nie tylko w łożyskach ma być smar, jak się coś komuś zapiecze, zrozumie... Warto też zauważyć co jeden powiedział mech - żeby uważać z degreaserem w pobliżu piast. Z moich obserwacji także z smarem w sprayu w pobliżu hamulców tarczowych. Wbrew pozorom to częste przypadki...
hahaha zdyboo nie wiesz? zawodnicy usuwali smarowanie elementów przed startem. Zawsze mniejsze opory ;)
de Fresz
05-03-2012, 14:37
Tylko skoro instrukcje zabraniają, a przypadki serwisowe to potwierdzają, to po co mózgu używać żeby robić coś na skróty wbrew zaleceniom, skoro równie szybko mokrą gąbką i szczotkami, czy szmatkami idzie to zrobić bez ciśnieniowego wpychania brudu w zakamarki.
Widać muszę być jakiś ułomny, bo za cholerę nie potrafię umyć "równie szybko" szmatą/gąbką zabłoconego roweru, jak za pomocą karczera. A instrukcje jak to instrukcje, często gęsto mają zabezpieczyć producentów przed skutkami nierozgarnięcia użyszkodników.
Potem normalne mycie nazwać pietyzmem, a mycie na odpi....rz - profesjonalnym ciśnieniowym.
Ktoś gdzieś mówił o "profesjonalizmie" mycia myjką? Nie zauważyłem. Jest szybkie i wygodne, przy odrobinie wysilenia szarych komórek – nieszkodliwe dla roweru.
A jak robić? Jak zawsze w życiu - wolna wola.
Święte słowa.
Pierwszy dobrze tłumaczy zaobserwowane kontrowersyjne mycie i wytłumaczenie zawodowego mechanika rowerowego.
W końcu jakoś trzeba uzasadnić koszt usługi serwisowej pt. mycie roweru na poziomie 50-200 zł ;-)
W drugim - normalnie o myciu i trzecim rozmowa z mechanikiem, gdzie wspomina do czego są myjki:)
Szoszońskie rowery z reguły jakoś tak mniej się brudzą niż MTB używane zgodnie z przeznaczeniem. Ot zagadka.
krzysztof jot
05-03-2012, 14:56
Panowie
- rower myjemy / opłukujemy / najlepiej natychmiast, najgorsze jest dopuszczenie do zaschnięcia błota
- spędziłem tygodnie z najlepszymi specami w kraju od tej błotnej zabawy w mtb - zawody, obozy, zgrupowania, starty
- spędziłem całe wieczory oglądając najlepszych mechaników z ProTourowych teamów szosowych szykującech rowery do startu
i powiem wam coś - nie pie**cie głupot :) z tym myciem. Nie widzieliście jak wygląda rower Balana czy Cancellary przed startem - jakby 5 min temu wyszedł z fabryki, wszystko ustawione z precyzja lasera nic zawieść nie może, a dzień wcześniej trudno było kolor zobaczyć - i myjki ciśnieniowe cały wieczór pracowały i nic nie zepsuły. No k... oczywiście, że nie mówimy o karcherze jak na automyjni 200barów i na maxa po piastach :) - ale nie uwsteczniajmy się - jednym słowem jak napisałem wyżej rower "myć trza umić" albo faktycznie, lepiej w wannie gąbką :)
Po co zarzucać tu wysilanie, lub nie, szarych komórek bikerom, lepiej wysilić je na przeczytanie tych artykułów. Podzieliłem się doświadczeniami, dla równowagi nie polecanym sposobom jakie przeczytałem we wcześniejszych postach. Pod linkami wszystko było opisane, bezstronnie, na większej niż moja praktyce.
...jeśli mi się zdarzy przetrzeć obiektyw chusteczką do nosa, bo nie mam nic pod ręką to nie znaczy, że w dziale porad napiszę to jako regułę. Nie warto tez porównywać roweru z samochodem, czy motorem.
Odpowiadając, nie wiem o co chodzi z kosztem usługi serwisowej, mechanik drużyny jest przecież zatrudniany na kontrakcie... Na serwisach jest to zgodne z czasem pracy firmy i zajęciem stanowisk, wolny rynek. Jednak nie ma prawa serwis wydać spierniczonego myciem roweru, czyt. zrobi to wg reguł mimo że to uciążliwe. Pewnie w tej cenie zdejmie napęd i wrzuci na pół dnia do specjalnej myjki, rozpuści stare smary i wydmucha je pod ciśnieniem, następnie nasmaruje i złoży w całość. Przynajmniej tak być powinno. Jednak nie biorę odpowiedzialności za prywatne firmy, niech każda sobie rzepkę skrobie...
O tym że instrukcje prawią w dobrej wierze wypowiadał się jeden z panów w artykułach, choć nie wprost.
Aby obejrzeć stan szoszońskich rowerów polecam w maju obejrzeć Paris-Roubaix, o ile będzie padało, będzie widowisko. W cyclocrosie też błoto w zębach to norma. Pro tour pokazuje bo tam warto się uczyć niektórych praktyk, jak w artykule - ze zrozumieniem.
A kolega Krzysztof zamiast się unosić i bluzgać niech zajrzy tez do linków, bo właśnie mechanicy mówią coś innego. Po co znowu litania o tym czego to się nie widziało. Przecież tam opisane było zdroworozsądkowo.
- czyścić jak najczęściej - wydłuża to żywotność mechanizmów
- z dala od powerwasching (myjki ciśnieniowe) pomimo, że spotyka się to w pro tourze. Jeśli nie jesteś gotów konserwować wszystkiego bodaj codziennie.
Dopisz że mechanik drużynowy wstaje codzień nad ranem i nawet jak coś zrobi na skróty, odda rower gotowy do wyścigu (wszystko musi działać), a sam rower serwisuje się w cyklu dziennym a nie rocznym. Na Boga....
de Fresz
05-03-2012, 15:47
Po co zarzucać tu wysilanie, lub nie, szarych komórek bikerom, lepiej wysilić je na przeczytanie tych artykułów.
Dziękuję, ja przeczytałem i dalej pozostanę przy swoim.
Nie warto tez porównywać roweru z samochodem, czy motorem.
Wierz mi, w motocyklu jest znacznie więcej łożysk i miejsc, którym woda pod ciśnieniem może zaszkodzić (żeby wspomnieć taką elektrykę) niż w jakimkolwiek rowerze.
Pewnie w tej cenie zdejmie napęd i wrzuci na pół dnia do specjalnej myjki,
Fajna nazwa słoika z benzyną ekstrakcyjną ;-)
Dziękuję, ja przeczytałem i dalej pozostanę przy swoim.
Jakoś się nie przejąłem.
Wierz mi, w motocyklu jest znacznie więcej łożysk i miejsc, którym woda pod ciśnieniem może zaszkodzić (żeby wspomnieć taką elektrykę) niż w jakimkolwiek rowerze.
Tyle, że bardziej toporne i odporne wszystko z uwagi na potrzeby. W ciągniku siodłowym tez jest masa miejsc podatnych na uszkodzenie.
Fajna nazwa słoika z benzyną ekstrakcyjną ;-)
Używaj czego chcesz, ja pracowałem z myjką wypełnioną kilkudziesięcioma litrami płynu brunoxa, umywalką z podwójnym dnem z blaszki perforowanej i doczepionym kompresorem z dyszą do czyszczenia. Raczej nie dostępne w użytku domowym. W domu może być i micha z ropą, czy słoik z benzyną, tylko w jakim celu ta ironia;)
de Fresz
05-03-2012, 17:06
Tyle, że bardziej toporne i odporne wszystko z uwagi na potrzeby.
Z tą topornością można by polemizować, ale mniejsza z tym. Fakt jest faktem, że łożyska czy to w rowerze, czy w motocyklu, podlegają zużyciu, szczególnie jeśli jedno lub drugie jest taplane w błocie. Trzeba je smarować i kontrolować ich stan, mycie karczerem w teorii może niby skrócić ich żywot, praktyka ludzi używających myjek ciśnieniowych z głową tego jednak nie potwierdza. W co jeśli nie chcesz, nie musisz wierzyć, mi tam rypka.
Używaj czego chcesz, ja pracowałem z myjką wypełnioną kilkudziesięcioma litrami płynu brunoxa, umywalką z podwójnym dnem z blaszki perforowanej i doczepionym kompresorem z dyszą do czyszczenia. Raczej nie dostępne w użytku domowym. W domu może być i micha z ropą, czy słoik z benzyną, tylko w jakim celu ta ironia;)
W takim celu, że wiele serwisów opędza się całkiem często owym słoikiem, czy inną plastikową wanienką. I w niczym to nie ujmuje im profesjonalizmu.
Rafał_Sz
05-03-2012, 17:30
- z dala od powerwasching (myjki ciśnieniowe) pomimo, że spotyka się to w pro tourze. Jeśli nie jesteś gotów konserwować wszystkiego bodaj codziennie.
Od 6 lat zawsze myję rower "karszerem" i wszystko działa jak ta lala. Co prawda niedługo muszę zmienić napęd, ale po 15 tys. km Deore LX miał się prawo zużyć. :)
Właśnie praktyka potwierdza degeneracje mechanizmów poprzez niewłaściwe konserwowanie (mycie smarowanie i regulację razem wzięte). Nie jest to kwestia czy tobie wierze, skoro przyjmowałem z kolegami kilkaset rowerów na serwis rocznie. Mi to też rypka.
Jak ktoś robi to z głową, to nie mówi do ogółu, że tak się robić powinno, licząc że każdy zrobi to dobrze, nie wątpię w czyjeś wyczucie, choć chętnie rozłożyłbym mu rower na części pierwsze i pokazał w czym rzecz. Każdy chętnie chwyci myjke, nie każdy rozkręci chętnie piastę...
Więcej nie tłumacze o co mi chodzi, ani dużymi ani małymi literami, łatwiej napisać już nie można. W końcu przemysł rowerowy musi się rozwijać ...ze zużycia części.
"wyjątek potwierdza regułę"
schwepes
05-03-2012, 18:34
Ja czasem myję rower karcherem (głównie po maratonach), ale wybiórczo. Z reguły na początek idą obręcze i opony, później rama omijając łożyska tylnego zawieszenia i okolice supportu. Linki na szczęście mam hermetyczne, więc z tym nie ma problemu. Później zraszam całość ramy łącznie z amorami z daleka, żeby usunąć większe błoto. Tak umyty rower można w miarę spokojnie wrzucić na dach, a po powrocie do domu domyć okolice łożysk i piasty.
Raz myłem rower w całości i dokładnie myjką, jak po maratonie w Złotym Stoku z powodu błota nie kręciły się ani piasty ani support ;). Wtedy już mi było wszystko jedno. Jedynie amor/damper zawsze od strony przeciwnej do uszczelnień tłoczyska.
krzysztof jot
05-03-2012, 19:03
...Każdy chętnie chwyci myjke, nie każdy rozkręci chętnie piastę...
rowerowy musi się rozwijać ...ze zużycia części.
ale tu sami hobbyci - kupują co rok nowe xt / xtr :). Nic tam się nie zniszczy od wody aby nie przetrwać sezonu. Nie ma co demonizować, ten sprzęt jest zaprojektowany do przetrwania wody i błota. I nikt chyba nie chce, aby to żyło 100 lat - ani producent, ani... właściciel :). Nigdy nie zmieniłem sprzetu z powodu zużycia technicznego (poza oponami, klockami i ewentualnym crashem ) zawsze z powodów "nowy kolor - nowa jakość" :)
zawsze z powodów "nowy kolor - nowa jakość" :)
Krzyś ja bym dodał do tego jeszcze wagę:)
schwepes
05-03-2012, 19:28
ten sprzęt jest zaprojektowany do przetrwania wody i błota.
Z mojego doświadczenia nie jest ;). Wiadomo, że przerzutce nic wielkiego nie stanie, poza tym że przestanie zrzucać biegi, ale po 60km w odpowiednim błocie można zarżnąć prawie każde łożysko - stery, support, piasty, kółka przerzutek..
Można też załatwić tłoczki hamulcowe, jak przetrą się blaszki klocków hamulcowych, a do tego wystarczy właśnie 60km i nie pomagają nawet metaliczne EBC ;).
...sprzęt zaprojektowany jest po to aby w czystym nasmarowanym i wyregulowanym stanie wykonywać pracę zgodnie z przeznaczeniem oraz należycie obsługiwany w międzyczasie. Kupno co rok nowego modelu nie ma znaczenia w naszych dywagacjach... :) pozdrawiam cześć
krzysztof jot
05-03-2012, 20:37
Krzyś ja bym dodał do tego jeszcze wagę:)
z wagą już zmądrzałem :) już wiem, że czasem można pójść na kompromis, i kupić 2 gramy cięższy komponent, o ile jest w modniejszym kolorze :)
a poważnie - jednak czasem lepiej mieć solidną oponę* ważącą 520g niż "coś" o wadze 400 na czym trudno wrócić do domu. * -dotyczy analogicznie jeszcze paru innych elementów.
krzysztof jot
05-03-2012, 20:51
Z mojego doświadczenia nie jest ;). Wiadomo, że przerzutce nic wielkiego nie stanie, poza tym że przestanie zrzucać biegi, ale po 60km w odpowiednim błocie można zarżnąć prawie każde łożysko - stery, support, piasty, kółka przerzutek..
.
jest jest :) - http://www.sportfoto.com.pl/?do=gallery&mode=&gid=15&foto=70
aczkolwiek czasem bywa ciężko pod górkę...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/03/copy90570000-1.jpg
źródło (http://www.sportfoto.com.pl/foto.php?image=category-2005/2005-07-30-mtb-xc-skoda-auto-lang-grand-prix/copy9057-0000.jpg)
schwepes
05-03-2012, 20:56
Ja mam nauczkę jeśli chodzi o wylajtowane opony. I to nie 400, ale 470-480g. W zeszłym sezonie przez takie gumy nie skończyłem jednego maratonu, a w drugim idąc na życiówkę straciłem 20min i przyjechałem daleko. Lekkim oponom mówię nie. Aczkolwiek ponad 600g to już by była przesada ;).
Psychotrop
05-03-2012, 21:05
oj ciężko ciężko bywało z błotem na kołach ;)
transcarpatia 2006:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img141.imageshack.us/img141/6201/img2343850q100sm.jpg)
de Fresz
05-03-2012, 21:11
No i szmatką to, delikatnie i z uczuciem... ;-)
Psychotrop
05-03-2012, 21:15
No i szmatką to, delikatnie i z uczuciem... ;-)
i tak do rana :D
No i szmatką to, delikatnie i z uczuciem... ;-)
...nic to nie da, że bzdur z ironią bronisz jak twierdzy, nie staną się teorią.
Nie zrozumiałeś ani słowa z tego co napisałem, a piszesz o używaniu mózgu...
..i tak do rana będzie?
Szczota i woda. Bez karchera i prądu zginałbyś na rajdzie przez zapóźnione rejony azji...
Wojciech
06-03-2012, 11:04
No i szmatką to, delikatnie i z uczuciem... ;-)
Dokładnie tylko albo poczekajcie wyschnie i się wykruszy.
Szybszy26
06-03-2012, 15:16
Ale o co chodzi. Wiadomo że mycie pod ciśnieniem nie jest dobre dla wszelakich smarów, bo je wymywa a także wciska w nie błoto. Wiadomo?. To że ktoś to robi to nie oznacza że sprzęt szybciej mu padnie. A to dla tego że większości mówicie tu o maratonach i serwisach z nimi związanych. Dobrze wiadomo że taki serwisant przeczyści i nasmaruje wszystkie te zagrożone części. Za to hobbyści tacy jak ja po każdym myciu nie robią wielkiego przeglądu i smarowania. Wiec ja nie myślę o używaniu myjek pod ciśnieniem bo wiem że szkodzę mojemu rowerkowi. Nie wymieniam co rok jak niektórzy piszą części bo mają ładniejszy kolor lub są lżejsze. Mają mi służyć latami. A nie po połowie sezonu trzeszczeć i piszczeć podczas jazdy. Każdy robi jak uważa. Ja nie planuje rozbierać np. suportu 5 razy w roku by go przesmarować.
Pozdrawiam.
Kurde, jeszcze nawijacie o tym myciu?
Kurde, jeszcze nawijacie o tym myciu?
Dla zmiany tematu. Kiedyś jeździłem na rowerku, co aspirował do miana powiedzmy górskiego. Ostatnie lata - to głównie do pracy i rower miejski. Marzy mi się 2 bajk właśnie w cięższy teren (powiedzmy coś na pół górskie na poły trekkingowe). Czy warto samemu składać taki pojazd? Budżet niewielki - jakieś 3 tys. zł.
de Fresz
06-03-2012, 16:30
Warto, niewarto, kwestia względna. Z czysto finansowego punktu widzenia – nie, taniej wyjdzie gotowy rower. Ale składając samemu osobiście decydujesz gdzie i jakie kompromisy poczynisz. Wiele gotowych rowerów ma słabo dobrane części – w sensie oszczędności są czynione nie tam, gdzie trzeba.
Pomijając to, ze niemal na pewno nie dostaniesz gotowca w takiej specyfikacji jak sobie zamarzysz, zawsze będziesz zmuszony do jakiegoś kompromisu, to MZ warto mieć choć jeden rower złożony dokładnie z takich komponentów jakie sobie zamarzysz. Kilka lat temu składałem trekinga. Taki średni wypas, SLX, tarczówki, górska korba, kliki. Przekroczyłem budżet, ale jestem w 100% zadowolony z tego roweru.
Szybszy26
07-03-2012, 13:47
15 marca zapraszam do Lidla. Troszkę tanich ciuszków na rowerek będzie. Gazetka TUTAJ (http://www.lidl-pageflip.com/pl.html?kid=s43OtR) strona 16 do 21.
Witajcie. NA pewno wśród nas jest sporo cyklistów. Mam pewną opcję dorwania modelu roweru takiego jak w temacie GT Avalanche 3.0 rocznik 2009 rozmiar XL, czy ma ktoś ten sprzęt co może o nim powiedzieć? Godny polecenia? no i ta rama XL jak to wygląda może ktoś ma jakieś zdjęcia?
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=140181
Tu pytaj.
Wygląda mniej więcej tak:
http://supersklep.pl/c119-mtb
natomiast rozmiar XL jest dla DUŻEGO faceta:)
Przemek Paśnik
12-03-2012, 13:56
No i się stało, kupiłem kliki :-)
Pierwsze wrażenie - kosmos, jaka efektywność, kontrola i sztywność :-)
Jak dotąd tylko dwie gleby, obie w terenie (jedna dość efektowna - rolka przez plecy z nogami nadal wpiętymi :mrgreen: )
Przemek dwie gleby to nic, pośmigaj w nich na mieście;) miny kierowców jak zaliczasz glebę na skrzyżowaniu - bezcenne:)
Przemek Paśnik
12-03-2012, 14:41
Dyziek, Ty mnie nie wqu..irytuj :-)
A tak na serio to na ulicy mam 200% skupienia i jedna nóżka luźna już na 15 m przed światełkami :D
Rafał_Sz
12-03-2012, 14:51
Dyziek, Ty mnie nie wqu..irytuj :-)
A tak na serio to na ulicy mam 200% skupienia i jedna nóżka luźna już na 15 m przed światełkami :D
Zanim się nie przyzwyczaisz, możesz nieco zluzować zatrzaski.
de Fresz
12-03-2012, 14:55
Moja pierwsza gleba po założeniu klików była cudownie spektakularna – podjechałem pod sklep, gdzie są takie fajne schodki, pod które spokojnie można podjechać, niechałe 10 cm wysokości na prawie metr szerokości i tak razy 5. Było sporo ludzi, prędkość miałem małą, więc postanowiłem, że zsiądę i wprowadzę rower. Dojechałem kołem do samego stopnia, próbuję się podeprzeć nogą, a tu nic, pedały nie chcą puścić. Zanim zarejestrowałem WTF, wolniutko, acz z godnością, wraz z całym rowerem zrobiłem pierdut na glebę. Z boku musiało to wyglądać na taką dość awangardowa technika zsiadania z roweru ;-)
Pierwszej nie pamiętam, ale najbardziej spektakularną na pewno. Choć z klikami ona nie jest bardzo związana.
Ruszałem spod świateł, ciemno, mokry bruk i szyny tramwajowe. Ruszałem dosyć mocno i twardo. Koło chyba wpadło w szynę lub się uślizgnęło. W każdym razie fazy lotu nie pamiętam. Jechałem, potem sunałem po mokrym bruku. Rower się wyczepił i sunął własnym torem. Na szczęście nic za mną nie jechało, zatem miałem czas się pozbierać. Siniaka miałem na cały bok uda.
Przemek Paśnik
12-03-2012, 15:10
Panowie jak tak czytam Wasze przypadki, to ja cienki bolek jestem. Ale w sumie nie żałuję :mrgreen: Pochwale się jeszcze rękawiczkami, które zanabyłem: Endura Full Monty. Kurka super łapki, szczerze polecam. Tylko brudzą się jak świnia (szare wnętrze dłoni)
Ja ruszyłem kiedyś ze świateł (też twardo bo na singlu) rozpędzałem się przez może 10 metrów i przy kolejnym depie spadł mi łańcuch. Żeby było śmieszniej to z przodu. Oczywiście stałem na pedałach i dalej chciałem się rozpędzać więc przy depnięciu "na pusto" zdrowo fiknąłem. SPDów nie posiadam. Bilans : przetarte siodło, urwana lampka,przytarty jeden pedał, kierownica dobrze przyszlifowana, dobrze przytarty plecak, obita prawa noga i ręka. Pozbierałem się z ulicy w trybie ekspresowym (na szczęście za mną nikt nie jechał), zszedłem na chodnik żeby się trochę ogarnąć, a babka która widziała całe zdarzenie(na oko z 60 lat) pyta : co, łańcuch spadł ?
E, to ja się tylko kiedyś na skrzyżowaniu zapomniałem wypiąć, elegancko pacnąłem na bok ;o)
Kolega kiedyś zgubił łańcuch na zjeździe. Spinka SRAM się wzięła była rozpięła i łańcuch spadł. Zauważył, na dole. Ekipa poszukiwawcza łańcuch znalazła, ale spinki już nie. Na szczęście miałem zapasową. ;)
Rafał_Sz
12-03-2012, 16:34
Jeśli nie Rohloff, to co? :) Wkurza mnie cena, nie jakość.
Jeśli nie Rohloff, to co? :) Wkurza mnie cena, nie jakość.
Nie ma alternatywy, przynajmniej w teren.
Rafał_Sz
12-03-2012, 16:40
Jednak 500 zł/litr to trochę nie halo. Fakt, buteleczka 50 ml starcza na długo, ale... ;)
U mnie Brunox i tez się kółka kręcą;)
Jednak 500 zł/litr to trochę nie halo. Fakt, buteleczka 50 ml starcza na długo, ale... ;)
Ach o olej chodzi. Myślałem, że o tylną piastę. ;)
Jak o olej, to ja stosowałem z powodzeniem Vexol, olej do pilarek łańcuchowych po 9 PLNów za litr. Różnic między nim, a zielonym Finish Line nie zauważyłem. Rohloff też jest OK. Kolega chwalił też Pedrosa. Zasadniczo nie mam jazdy na mega oleje do łańcucha, zwłaszcza w MTB. Gdzie jeden przejazd przez kałużę potrafi wymyć wszystko.
krzysztof jot
12-03-2012, 16:53
ostatnio używam Finish Line ProGold i całkiem ok, a nie syfi się tak jak zielony i daje jednak coś więcej niż czerwony FL.
Bardzo przyzwoite smarowidła robi RSP, kilku znajomych zawodników jeździ, startuje w zawodach i nie płaczą że zły, aczkolwiek smarują bo dostają od sponsora, ale gdyby przez to mieli problemy techniczne - olaliby sponsora.
Rafał_Sz
12-03-2012, 17:15
Aha. Dzięki panowie! Się pomyśli. :)
mrozikulus
12-03-2012, 17:24
Ja ruszyłem kiedyś ze świateł (też twardo bo na singlu) rozpędzałem się przez może 10 metrów i przy kolejnym depie spadł mi łańcuch. Żeby było śmieszniej to z przodu. Oczywiście stałem na pedałach i dalej chciałem się rozpędzać więc przy depnięciu "na pusto" zdrowo fiknąłem. SPDów nie posiadam. Bilans : przetarte siodło, urwana lampka,przytarty jeden pedał, kierownica dobrze przyszlifowana, dobrze przytarty plecak, obita prawa noga i ręka. Pozbierałem się z ulicy w trybie ekspresowym (na szczęście za mną nikt nie jechał), zszedłem na chodnik żeby się trochę ogarnąć, a babka która widziała całe zdarzenie(na oko z 60 lat) pyta : co, łańcuch spadł ?
miałem podobnie za małolata , tyle , ze straciłem przytomnośc od spotkania z asfaltem i obudziłem sie w przychodni (jakiś facet mnie zaniosl , była obok )
a w klikach pierwszego dnia oczywiście na światełkach zaliczyłem powolny upadek na boczek :D
Jeśli nie Rohloff, to co? :) Wkurza mnie cena, nie jakość.
Ja tam wolę Absolwenta :mrgreen:
de Fresz
12-03-2012, 17:43
Jeśli nie Rohloff, to co? :) Wkurza mnie cena, nie jakość.
Hipol. Przesiadłem się jakiś czas temu z Rohloffa za naście zł za buteleczkę kilkadziesiąt ml na niego (też naście zł ino za litr) i szczerze mówiąc nie widzę żadnej różnicy. Zresztą w motocyklach też się dobrze sprawdza.
Przy okazji, semi slicków potrzebuję. 70% asfalt, 30% teren (Mazowsze), waham się*pomiędzy:
– IRC Mythos Slick
– Schwalbe CX Comp
– Geax Mezcal
Miał ktoś z którymiś do czynienia? Jak wrażenia?
krzysztof jot
12-03-2012, 22:29
Hipol.
Przy okazji, semi slicków potrzebuję. 70% asfalt, 30% teren (Mazowsze), waham się*pomiędzy:
– IRC Mythos Slick
– Schwalbe CX Comp
– Geax Mezcal
Miał ktoś z którymiś do czynienia? Jak wrażenia?
miałem wszystkie - wróciłbym ewentualnie do Geax Mezcal. Osobiście juz drugi sezon używam Maxxis CrossMark Exception. Genialne. Bardzo ciche i szybkie na asfalcie i bardzo dobra trakcja w terenie a do tego lekkie - wszystkie te cechy razem niestety w wersji eXception - co oznacza - najdroższa i bardzo miękka, czyli dość szybko się zużywa. Ale fajne oponki - polecam.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/03/CrossMark_LUST_26x210_TB69624000-1.jpg
źródło (http://www.pedalator.com/VTT/inventaire/pneus/MAXXIS/CrossMark_LUST_26x210_TB69624000.jpg)
ppfalcon
12-03-2012, 22:33
Ja kiedyś na pożyczonym rowerze przyhamowałem zbyt mocno przednim hamulcem. Efekt: OTB, złamany hak przerzutki i wybite dwie jedynki. Od tej pory mam uraz do rowerów Krossa :P
Ja kiedyś na pożyczonym rowerze przyhamowałem zbyt mocno przednim hamulcem. Efekt: OTB, złamany hak przerzutki i wybite dwie jedynki. Od tej pory mam uraz do rowerów Krossa :P
E, to ja po otb miałem tylko mega-siniaka na udzie - przyhaczyłem o kierownicę ;o)
Początek zabawy z klikami - efektowna gleba na światłach. Poćwiczyłem sobie wcześniej z 15 minut na łączce, po czym stwierdziłem, że to w sumie proste jest i ruszyłem w miasto. Dojechałem do pierwszych świateł, by na 100% się nie wywalić jakieś 10 metrów przed miejscem, gdzie miałem się zatrzymać wypiąłem lewą nogę, podjechałem do linii i z gracją worka kartofli poleciałem na prawy bok.
Najbardziej efektowny OTB (jeszcze z czasów przedklikowych) - zjazd z Prehyby w Beskidzie Sądeckim, szlakiem do Rytra. Na długim, prostym odcinku albo zawiódł przedni hamulec i klocki złapały oponę, albo coś innego, równie wrednego, zablokowało mi przy prędkości około 25km na godzinę przednie koło. Wylądowałem dobre 20 metrów przed rowerem, oczywiście poleciałem sprawdzić czy wszystko z nim w porządku. Po wstępnej inspekcji okazało się, że przetrwał to lepiej ode mnie - mi wystawał z uda spory kawałek patyka, on miał jedynie lekkie bicie tylnego koła i kilka niegroźnych otarć.
Wybiera sie ktos do Orzesza na XC ??
Dzisiaj otworzylem sezon ... no i pierwsza gleba po zamianie górala na szose z spd.... a niby pamiętałem.. :-)
Dzisiaj otworzylem sezon ...
Ja też, nawet podwójnie, bo bmx w bikeparku i mtb na takiej lajtowej trasie. Max 59,5km/h, średnia 18km/h.
Jak na pierwszy raz, to ok.
Przemek Paśnik
17-03-2012, 20:46
Dzisiaj było wspaniale - 21 stopni, słońce. Wiosna :-)
Sezon rozpoczęty. Jutro poprawka:)
U mnie tak samo ale z małym bonusem: przejechałem dzisiaj 43Km i złapałem gumę.... 5km musiałem drałować na piechotę... Jutro oczywiście powtórka.
Nie zycze powtorki.... ;)
Powtórka będzie w jeździe, już dzisiaj kupiłem dentkę i pompkę na zapas oraz przyczepiłem kieszeń do ramy. Jutro może mi strzelać druga, to ja naprawię w 15 minut. Co dziwne, pierwszy raz złapałem gumę na rowerze po przejechaniu 4500km a teraz co roku na rozpoczęcie sezonu... :( Ale ja się nie martwię, bo 5km na piechotę, to jak 10km na rowerze...... Bunkrów nie ma, ale i tak jest **********. :)
schwepes
17-03-2012, 23:50
ja w ten weekend spokojnie ;) ... wczoraj po pracy 60km, dzisiaj 100km, plan minimum na jutro to kolejna "setka"
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/422420_448659979986_114614224986_1505118_413160596 _n.jpg)
Mam pytanie do braci rowerowej. Używacie może dynama w przedniej piaście wraz z ładowarką Nokia DC-14??? poszukuję ładowarki na dalekie trasy do nawigacji, a taki komplet wydaje się być najrozsądniejszym.
Cześć,
Noszę się z zamiarem zakupu licznika i mam pytanie, czy warto pchać się w licznik bezprzewodowy? Konkretnie chodzi mi o Sigmę BC 1009 STS, czy może wziąć ten sam model tylko, że w wersji z kabelkami? ;) Wiem, że jeszcze jakiś czas temu licznik bezprzewodowe nie cieszyły się zbyt dobrymi opiniami z powodu gubienia sygnału... a jak jest z tymi nowymi licznikami? Już wszystko ładnie śmiga, czy wciąż są jakieś problemy? O właśnie i jeszcze jedno pytanie: czy taki licznik można bezproblemowo zamontować na mostek? Z góry dzięki za pomoc. :)
Liczniki bezprzewodowe raczej nie maja problemów z gubieniem sygnału, należy jednak zwrócić uwagę czy sygnał jest kodowany. Liczniki które nie posiadają kodowania sygnału potrafią się sprzęgać z innymi urządzeniami. Co do firmy to jeśli miałbym wybierać to wybrałbym VDO a nie Sigmę. Czy licznik da się zamontować na kierownicy to zależy od konkretnego modelu licznika.
Ale jeżdżąc zimą, licznik bezprzewodowy może się*bezwstydnie szybciej rozładować, i to jest - mi przynajmniej znany - minus.. . Ja się również nie spotkałem z gubieniem sygnału (VDO)
W tym sezonie zacząłem jeździć z Endomondo na telefonie i licznik jakby przestał być potrzebny... :) Naprawdę polecam!
W tym sezonie zacząłem jeździć z Endomondo na telefonie i licznik jakby przestał być potrzebny... :) Naprawdę polecam!
tez mam,ale licznik jeszcze zostaje,predkosc aktualna potrzebna ;)
schwepes
22-03-2012, 16:34
Żywotność baterii to kwestia przyzwyczajenia. Ja korzystam z Garmina 705, który wymaga ładowania co 14h (czasem dłużej, czasem krócej zależnie od korzystania z podświetlenia ekranu). Natomiast ze względu na to, że zrzucam z niego dane na kompa codziennie, lub maksymalnie raz na 2 dni, a przy okazji urządzenie ładuje się przez USB, to nigdy nie miałem sytuacji, żeby mi "zdechł" w trasie.
Przy tak krótkim czasie działania problemem mogły by być długie (kilkudniowe) wycieczki, ale w takim przypadku można wyłączyć GPS co kilkukrotnie wydłuży żywotność baterii lub skorzystać z zewnętrznego "battery pack'a" na USB.
Tylko Garmin to deczko inna półka cenowa;)
Przy tak krótkim czasie działania problemem mogły by być długie (kilkudniowe) wycieczki, ale w takim przypadku można wyłączyć GPS co kilkukrotnie wydłuży żywotność baterii lub skorzystać z zewnętrznego "battery pack'a" na USB.
Ja zamówiłem sobie coś takiego (http://europe.nokia.com/find-products/accessories/all-accessories/power/chargers/nokia-extra-power-dc-11). Jedyny minus - ładowane toto jest przez ładowarkę nokii, muszę swoją odkopać.
Tylko Garmin to deczko inna półka cenowa;)
Tak, ale też i zastosowań więcej.
Ja korzystam z Garmina 60 CSx, na rower, pieszo, a nawet od biedy do samochodu. Plusem jest zasilanie z paluszków, a dwa eneloopy wystarczają na ~20 godzin.
downandout
22-03-2012, 19:51
Dzisiaj przyszły pedały i buty spd, zamontowałem to ustrojstwo i śmignąłem testowo. Jestem pod wielkim wrażeniem, od razu czuć różnicę, a podjazdy to bajka w porównaniu do 'bez'. Jakimś cudem ani razu nie zaliczyłem gleby, co wcale trudne nie jest ;)
schwepes
22-03-2012, 20:57
Ja zamówiłem sobie coś takiego (http://europe.nokia.com/find-products/accessories/all-accessories/power/chargers/nokia-extra-power-dc-11). Jedyny minus - ładowane toto jest przez ładowarkę nokii, muszę swoją odkopać.
Są takie na paluszki i to jest moim zdaniem świetne rozwiązanie na dłuższe wyjazdy. Przy konieczności ładowania z sieci, ograniczamy się do tych kilku/kilkunastu godzin dłuższego użytkowania, natomiast jak zdechnie w trasie to zostajemy bez licznika i tracka. A paluszki można dostać w każdej wiosce :). Aczkolwiek jest to zawsze jakiś backup i nie wątpię, że może się przydać.
Dzisiaj przyszły pedały i buty spd, zamontowałem to ustrojstwo i śmignąłem testowo. Jestem pod wielkim wrażeniem, od razu czuć różnicę, a podjazdy to bajka w porównaniu do 'bez'. Jakimś cudem ani razu nie zaliczyłem gleby, co wcale trudne nie jest ;)
Jeszcze zaliczysz, spoko :D Ja po dwóch latach jazdy w SPDach mam trudności z jazdą, kiedy pożyczam od kogoś rower ze zwykłymi pedałami. Stopa spada, nie ma tego powera, nie wspominając już o zjazdach w trochę gorszym terenie.
krzysztof jot
23-03-2012, 00:15
Tak, ale też i zastosowań więcej.
Ja korzystam z Garmina 60 CSx, na rower, pieszo, a nawet od biedy do samochodu. Plusem jest zasilanie z paluszków, a dwa eneloopy wystarczają na ~20 godzin.
Samsung SGS2 załatwia temat kompleksowo, a dodatkowo można zagrać w Angry Birds, śledzić walkę na trasach PŚ, sprawdzić pocztę, a i zatelefonować do żony... :)
adolfik9501
23-03-2012, 00:28
Samsung SGS2 załatwia temat kompleksowo, a dodatkowo można zagrać w Angry Birds, śledzić walkę na trasach PŚ, sprawdzić pocztę, a i zatelefonować do żony... :)
Właśnie skończyłem oglądać downhill z RPA, a wcześniej zaliczyłem Cross Country kobiet i facecików. Nie powiem, trasa CC fajna, a w DH goście mają coś w głowie wycięte ;)
Jakby ktoś nie oglądał, a chciał:
MTB kobiety (http://live.redbull.tv/events/32/ucistop1-xc1/)
MTB faceci (http://live.redbull.tv/events/33/ucistop1-xc2/)
Downhill kobiet i mężczyzn (http://live.redbull.tv/events/25/ucistop1-1/).
Samsung SGS2 załatwia temat kompleksowo
Faktycznie, najlepiej działa po kilku godzinach na deszczu. ;)
Kasandra
23-03-2012, 08:39
Dzisiaj przyszły pedały i buty spd, zamontowałem to ustrojstwo i śmignąłem testowo. Jestem pod wielkim wrażeniem, od razu czuć różnicę, a podjazdy to bajka w porównaniu do 'bez'. Jakimś cudem ani razu nie zaliczyłem gleby, co wcale trudne nie jest ;)
Bo się glebi wcale nie na początku, bo teraz ciągle pamiętasz, że jesteś wpięty, że upadki itd.
Kurczę, to był mój cel na ten sezon: SPD, ale się panicznie bojęęęęęęę.
Rafał_Sz
23-03-2012, 08:44
Kurczę, to był mój cel na ten sezon: SPD, ale się panicznie bojęęęęęęę.
Spróbuj. Jeśli sie nie zabijesz na początku, to potem będziesz żałowała, że tak późno na SPD się zdecydowałaś. A nie zabijesz się. :)
Kasandra
23-03-2012, 08:50
Zabić się nie zabiję-złego diabły nie biorą, ale siniaki czy wybite ząbki już wcale wykluczone nie są!
;-))))
Chyba, że na początek kupić takie pedały mieszane-z jednej strony normalne, z drugiej bloki?
Ktoś takie ma może?
Zęby?... Eee... Po prostu lecąc na bok, patrz przed siebie, a nie na zbliżającą się matkę ziemię i nic im nie będzie :D
Przewrotka na bok po zatrzymaniu, to raczej jedyna gleba, jaka grozi "nowicjuszowi" z powodu SPD.
Mi wystarczyła jedna "prawie-prawie", żeby zakodować w mózgownicy wypinanie się przy zatrzymywaniu.
W trakcie innych, "niezwiązanych gleb" nawet nie rejestrowałem jak następowało wypięcie, a było zawsze niezawodne.
Ze 4 lata używam SPD i jak tu już wielokrotnie podkreślano, nie można zrobić sobie większego "upgreadu" we wrażeniach z jazdy.
Nie ma się czego bać. Serio.
Osobiście to się boję, jak widzę ludzi z "noskami"... :)
Kasandra
23-03-2012, 09:25
Bardziej niż przy zatrzymaniu się boję wpadnięcia w kopny piach. Wtedy zawsze ratuję się nogą, a tu nie zdążę, bo nie wypnę się.
wasilewk
23-03-2012, 09:32
Nie ma się czego bać. Serio.
Osobiście to się boję, jak widzę ludzi z "noskami"... :smile:
__________________
A to czemu ?
Kiedyś (lata 60-te) jeździliśmy w sekcji kolarskiej LZS tylko z noskami - czeski Favorit, to było marzenie.
Bardziej niż przy zatrzymaniu się boję wpadnięcia w kopny piach. Wtedy zawsze ratuję się nogą, a tu nie zdążę, bo nie wypnę się.
bedziesz za to sprawniej przekazywala moc i wyjedziesz :D
Rafał_Sz
23-03-2012, 10:01
Chyba, że na początek kupić takie pedały mieszane-z jednej strony normalne, z drugiej bloki?
Ktoś takie ma może?
Ja mam takie, dokładnie te: http://ctbike.pl/shimano-pd-a530-pedaly.html
Bardziej niż przy zatrzymaniu się boję wpadnięcia w kopny piach. Wtedy zawsze ratuję się nogą, a tu nie zdążę, bo nie wypnę się.
Zawsze na początek możesz je lżej ustawić, tak aby się łatwiej wypiąć ja mam tak ustawione że na podjazdach dają jeszcze radę ale wyrwę się z bloków bez przekręcania stopy na zewnątrz
Zawsze na początek możesz je lżej ustawić, tak aby się łatwiej wypiąć ja mam tak ustawione że na podjazdach dają jeszcze radę ale wyrwę się z bloków bez przekręcania stopy na zewnątrz
Ja tak miałem na początku, teraz już dokręcone porządnie ;o)
Bardziej niż przy zatrzymaniu się boję wpadnięcia w kopny piach. Wtedy zawsze ratuję się nogą, a tu nie zdążę, bo nie wypnę się.
Ale przecież upadek w kopny piach nie boli, więc nie ma problemu :)
Znajomy dirtowiec opowiadał kiedyś, dlaczego skacząc na hopach nie odczuwa lęku przed niedoleceniem do lądowania. "Bo wiesz, jak się dobrze rozpędzisz, to na pewno dolecisz. A jak będziesz jechał wolno, to nie dolecisz, ale nic Ci się nie stanie bo przecież wolno jedziesz".
Znajomy dirtowiec opowiadał kiedyś, dlaczego skacząc na hopach nie odczuwa lęku przed niedoleceniem do lądowania. "Bo wiesz, jak się dobrze rozpędzisz, to na pewno dolecisz. A jak będziesz jechał wolno, to nie dolecisz, ale nic Ci się nie stanie bo przecież wolno jedziesz".
:mrgreen:
de Fresz
23-03-2012, 11:44
Faktycznie, najlepiej działa po kilku godzinach na deszczu. ;)
Myślę, że przy nawigacji wystarczy samo: działa po kilku godzinach. ;-)
Faktycznie, najlepiej działa po kilku godzinach na deszczu. ;)
Po to mam mini-sakwotorbę na kierownicę z foliowym okienkiem ;oP Wejdzie komórka, zewnętrzne aku i kabelek usb/ładowarka.
A to czemu ?
W latach 60-tych nie było innej opcji. Noski wymuszają bardzo nienaturalny ruch stopy do tyłu przy zdejmowaniu jej z pedału. W klikach można obrócić piętę (najczęściej), podnieść piętę (wymaga nieco wprawy i odpowiednich bloków).
Najwięcej problemów z klikami mają zatwardziali noskarze. Szarpią stopę do tyłu, a zatrzask nie puszcza. Jak ktoś nie jeździł w noskach, nie ma złych nawyków, to klików się szybko nauczy.
Jedynym czego może żałować, że zbyt późno zainwestował w taki system. Kliki, po koszulce oddychającej, to najlepsze co można sobie kupić do roweru.
Myślę, że przy nawigacji wystarczy samo: działa po kilku godzinach. ;-)
Niektórzy odnajdują sens w tym, że waga akumulatorów przekracza wagę sprzętu.
Po to mam mini-sakwotorbę na kierownicę z foliowym okienkiem ;oP Wejdzie komórka, zewnętrzne aku i kabelek usb/ładowarka.
Po to mam uchwyt na kierownicę, z zatrzaskiem, żebym mógł przekładać pomiędzy dwoma rowerami. Zajmuje tyle miejsca co zwykły licznik. Poza tym lubię widzieć po czym jedzie przednie koło.
Nigdy rozwiązania uniwersalne w postaci smatrfona nie prześcignie dedykowanego sprzętu, na przykład Garmina. 60 CSx mam od pięciu lat. Kupiłem i przestało mnie interesować co się pojawia nowego w tym segmencie rynku. Ten model jeszcze długo po premierze nowszych modeli był jedynym w segmencie profesjonalnym Garmina. Mam jednak świadomość, że nie jest to rozwiązanie profesjonalne na miarę wojskowych czy geodezyjnych, do turystyki, to jednak absolutny top.
Dzięki projektowi OSM, można łatwo i szybko zdobyć darmowe mapy, praktycznie każdego interesującego nas rejonu świata.
Kasandra
23-03-2012, 12:06
Zawsze na początek możesz je lżej ustawić, tak aby się łatwiej wypiąć ja mam tak ustawione że na podjazdach dają jeszcze radę ale wyrwę się z bloków bez przekręcania stopy na zewnątrz
A to mnie nie przerośnie?
Wczoraj godzinę walczyłam z nowym licznikiem rowerowym, w końcu mi się chyba udało. Chyba, bo może nie do końca rozmiar koła dobry zapodałam
A to mnie nie przerośnie?
Wczoraj godzinę walczyłam z nowym licznikiem rowerowym, w końcu mi się chyba udało. Chyba, bo może nie do końca rozmiar koła dobry zapodałam
kręcisz śrubką na "+" lub "-" wpinasz się i sprawdzasz jak mocno trzyma
jezeli dobrze pamietam to minus osłabia działanie zatrzasku a plus wzmacnia
Kasandra
23-03-2012, 12:24
Aha, czyli nie powinno to być mega trudne w sumie;-)
dzięki
Aha, czyli nie powinno to być mega trudne w sumie;-)
dzięki
Nie jest, dasz sobie radę. Kupuj kliki, warto (o:
Aha, czyli nie powinno to być mega trudne w sumie;-)
dzięki
no skoro licznik założyłaś, to już rower nie ma przed Tobą tajemnic :-P
dasz radę
Kasandra
23-03-2012, 13:14
Ale miałam problem, bo polecali puścić po prawej stronie i po kablach od hamulca, a ja te kable mam po lewej stronie. Puściłam po kablach iiiii...i za daleko było do szprych, więc musiałam puścić po prawej jednak, ale nie po kablach i ciekawe czy się nie wkręci za którymś razem w amor;-)
Nie chciałam już bezprzewodowego, bo mi umarł i nawet wymiany obu baterii nic nie dały.
adolfik9501
23-03-2012, 16:42
Ja mam takie, dokładnie te: http://ctbike.pl/shimano-pd-a530-pedaly.html
Ja zaś mam takie: http://ctbike.pl/shimano-pd-m647-dh-fr-bmx-pedaly.html. Śmiga mi się w nich fajnie, a jak się wypnę to nie mam stracha, że spadnę z malutkich SPD. Jako, że są to pedały dwustronne nie ma problemu z obracaniem.
Jak je zajadę to będę myślał, czy zostać na takich, czy przejść na normalne, małe SPD.
EDYTA: Żeby nie było, uważam że nie nadają się do jazdy w normalnych butach ponieważ zatrzaski czuć przez podeszwę. Lecz po przysłowiowe bułki do sklepu w adidaskach da zajechać ;)
Ja zaś mam takie: http://ctbike.pl/shimano-pd-m647-dh-fr-bmx-pedaly.html. Śmiga mi się w nich fajnie, a jak się wypnę to nie mam stracha, że spadnę z malutkich SPD. Jako, że są to pedały dwustronne nie ma problemu z obracaniem.
Jak je zajadę to będę myślał, czy zostać na takich, czy przejść na normalne, małe SPD.
Mam podobne, wymieniam na małe ;oP Po bułki do sklepu da radę i na małych dojechać w adidaskach ;oP
czas się wreszcie zebrać i również w ten weekend "odpalić" Spec'a :)
czas się wreszcie zebrać i również w ten weekend "odpalić" Spec'a :)
Ja odpalam w niedzielę. Ale nie Spec'a tylko Scott'a :mrgreen:
Przemek Paśnik
23-03-2012, 17:51
czas się wreszcie zebrać i również w ten weekend "odpalić" Spec'a :)
speca głodzi do połowy marca, weeeź
:mrgreen:
ja za to przeczuwam wymiane korby ;/ a fundusze stopnialy bardzo :D
XT/SLX choc pewnie SLX. XT bez sensu przy cenie SLXa ;)
strzela mi jak glupi lancuch. z kaseta sie juz raczej dogral. mozliwe ze przerzutka jest za daleko i przez nia lancuch strzela? obstawiam korbe i tak bo juz troche wyjechana... Mam nowa kasete i lancuch (XT+XTR)ale szkoda mi go teraz zakladac,mam aktualnie slx kasete+lancuch. Lancuch byl ciutke nowszy,obserwujac ruch lancucha,jestem pewien ze to korba ;/. Najgorsze jest to ze sezon zapasem,zawody w niedziele a tu taka dupa
downandout
23-03-2012, 20:11
Jeszcze zaliczysz, spoko :D Ja po dwóch latach jazdy w SPDach mam trudności z jazdą, kiedy pożyczam od kogoś rower ze zwykłymi pedałami. Stopa spada, nie ma tego powera, nie wspominając już o zjazdach w trochę gorszym terenie.
gleba zaliczona drugiego dnia z spd. klasycznie: wypięta lewa noga, zatrzymanie i bęc w prawą ;)
gleba zaliczona drugiego dnia z spd. klasycznie: wypięta lewa noga, zatrzymanie i bęc w prawą ;)
Mnie się raz udało w takim przypadku przełożyć nogę przez ramę i podeprzeć lewa stopą upadek na prawo. ;)
Rama 21" i nie miałem koszyków na bidon. Czysty fuks. :)
Rafał_Sz
23-03-2012, 22:25
A jak się potem odplątałeś? ;):)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.