PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 [73] 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

szymony
13-07-2016, 17:30
Szymony, co to miałeś za przygodę ?


Żadną. Byłem na popołudniowej szychcie. Ząb mnie zaczął napitalać, ale do 22:00 musiałem wytrawać (ile brzytkich słów padło). Noc przetrwałem na wiadrze pigułek wszelakich (te niebieskie, dobre), rano chomik gotowy. Do południa szukałem jakiegoś specjalisty w mej metropoli (kufa wszyscy na urlopach). W końcu w południe ktoś, z przerażeniem i łaskawością oblukał moją pożałowania godną facjatę. Dostałem jakieś piguły i jak do jutra, chomik nie bedzie w odwrocie (a jak narazie, nie jest), to mam na pogotowie się udać. I pewnie będę gilał 20km krajówka i straszył rowerzem, bo puszka se pojechała do Owsiaka.

superkomornik
13-07-2016, 20:40
Wbilem sie dzisiaj w policjanta bo mi wyskoczyl zza ciezarowki [...][/img]

I takie cos przyszlo:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://enve.com/wp-content/uploads/2016/05/Forks-banner-2016-copy-800x532.jpg)

:twisted:

Znowu policjant leżał na glebie? ;)
A ten wideł to pewnie kosztuje tyle co mój amor w mtb.


a co to za "puszka Pandory" z wakacyjnymi "unfalami" się otwarła :?:
.. kto jeszcze ?


To ja może lepiej nie wrzucę zdjęcia moich nóg po wyścigu ;) Ale troche krwi było.

superkomornik
13-07-2016, 21:34
http://olx.pl/oferta/rower-jedyny-taki-na-swiecie-zobacz-CID767-IDeDtHn.html#3c7df6595d

Brać, nie zastanawiać się! :D

chudeusz
13-07-2016, 22:00
To jak wszyscy narzekają to ja dorzucę od siebie problemy z kolanami.... od 4 tygodni prawie... Da się kulać jakoś ale opuchlizna nie schodzi więc wizyta u ortopedzia mnie chyba czeka... Ale to po urlopie bo mi pewnie kręcić zabroni :P.

zdyboo
13-07-2016, 22:15
Ja dziś zdobyłem najwyższy szczyt Wegier, zdobyłem oczywiście rowerem. Potem termo czujnik mojego Garmina pokazał 44 stopnie, dzień jak co dzień w sumie. Pozdrawiam z Egeru, jutro już ma być chłodniej i może dobrze, bo mnie chyba ta lampa wykończy. Urlop motyla noga.

superkomornik
13-07-2016, 22:32
Baw się dobrze i nie jedz za dużo placków ;)

Marek
13-07-2016, 22:45
Pechowy jakiś ten rok. Szymony nie chcę Cię straszyć, ale jak Ci opuchlizna nie zejdzie będą ciąć no i pewnie okład z kleszczy... I kilka dni bez roweru...

U mnie szwy zdjęte ale z racji poszarpanych ścięgien o jeździe jeszcze nie rozmawiam z lekarzem - tzn rozmawiałem ale mnie prawie wygonił z gabinetu :)

Trzeci tydzień bez jeżdżenia, zapowiada się że dłuższy wyjazd nie dojdzie do skutku... moje wkuzdenerwowanie jest wielkie

rotor
13-07-2016, 23:48
To jak wszyscy narzekają to ja dorzucę od siebie problemy z kolanami.... od 4 tygodni prawie... Da się kulać jakoś ale opuchlizna nie schodzi więc wizyta u ortopedzia mnie chyba czeka... Ale to po urlopie bo mi pewnie kręcić zabroni :P.

to ja jeszcze dorzucę, że niedawno po pewnej jeździe tak wytelepałem prawy nadgarstek, że na drugi dzień mnie się usztywnił i pobolewał przez kilka dni, więc przerwę miałem z automatu również :( (się "połówka" dziwowała w niedzielę, że w piechura się zamieniłem, ja na to, że tak rodzinnie chciałem spędzić czas,... nie uwierzyła, mówi, że coś ukrywam,.. kurde skąd one to wiedzą ?? :D

shaolin
14-07-2016, 04:50
Znowu policjant leżał na glebie? ;)
A ten wideł to pewnie kosztuje tyle co mój amor w mtb.


Widel z 1300 czy ile tam, ale kupujesz raz i jezdzisz do konca zycia. Mega jakosc wykonania. Jak to Enve... dziady znaja sie na rzeczy.


http://olx.pl/oferta/rower-jedyny-taki-na-swiecie-zobacz-CID767-IDeDtHn.html#3c7df6595d

Brać, nie zastanawiać się! :D

Biore 10szt!

To jak wszyscy narzekają to ja dorzucę od siebie problemy z kolanami.... od 4 tygodni prawie... Da się kulać jakoś ale opuchlizna nie schodzi więc wizyta u ortopedzia mnie chyba czeka... Ale to po urlopie bo mi pewnie kręcić zabroni :P.

Nie umieraj! Zasuwaj do lekarza bo z kolanami nie ma zartow, a masz tylko dwa.

EDIT: Biore alu kolka bo wrzucili wlasnie pare zdjec z trasy sobotniego wyscigu i droga wyglada jak jakas kupa (beton czesany grabiami)...


Ja dziś zdobyłem najwyższy szczyt Wegier, zdobyłem oczywiście rowerem. Potem termo czujnik mojego Garmina pokazał 44 stopnie, dzień jak co dzień w sumie. Pozdrawiam z Egeru, jutro już ma być chłodniej i może dobrze, bo mnie chyba ta lampa wykończy. Urlop motyla noga.

Gratulacje!


to ja jeszcze dorzucę, że niedawno po pewnej jeździe tak wytelepałem prawy nadgarstek, że na drugi dzień mnie się usztywnił i pobolewał przez kilka dni, więc przerwę miałem z automatu również :( (się "połówka" dziwowała w niedzielę, że w piechura się zamieniłem, ja na to, że tak rodzinnie chciałem spędzić czas,... nie uwierzyła, mówi, że coś ukrywam,.. kurde skąd one to wiedzą ?? :D

Ostatnio cos za duzo kontuzji w tej grupie...

MadOnion
14-07-2016, 07:00
Co tu taka cisza? Wszyscy jeżdżą rowerami wodnymi czy co? ;)

To dla podtrzymania tematu wrzucam jedną fotkę z mojego pierwszego razu ;)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/07/7080ua-1.jpg
źródło (http://i64.tinypic.com/7080ua.jpg)
Damian Graty!
Jak trasa? Wrażenia, odczucia, noga itp :P gadaj !

shaolin
14-07-2016, 07:51
Toc to Sagan z nadwaga!

MadOnion
14-07-2016, 08:00
Eee Sagan jeździ w zielonej ; )

shaolin
14-07-2016, 08:24
On dopiero jedzie po swoja zielona! Albo po zielone, dlatego tak zasuwa!

superkomornik
14-07-2016, 08:34
Widel z 1300 czy ile tam, ale kupujesz raz i jezdzisz do konca zycia. Mega jakosc wykonania. Jak to Enve... dziady znaja sie na rzeczy.


To się pomyliłem o 50% ale i tak sporo. Dobre rzeczy kosztują, niestety.


Damian Graty!
Jak trasa? Wrażenia, odczucia, noga itp :P gadaj !

Nie ma czego gratulować, chyba tylko tego że dojechałem do mety bo wynik lepiej przemilczeć ;)

Mam mieszane uczucia. To było w Szklarskiej, jechałem mega. Trasa jak na BM dość trudna, dużo kamieni, korzeni, dropów. O ile coraz lepiej sobie radzę na takich zjazdach to tam było ciezko... zaczynał się trudniejszy teren to duzo ludzi prowadziło rowery i ni jak nie dało się jechać. Dopiero jak przejechałem rozjazd na mini to się trochę uspokoiło ale na technicznych, stromych podjazdach znowu było wprowadzanie.
Do tego zaliczyłem sporą glebę, w bardzo głupi sposób bo na wąskim, szutrowym zjeździe wyrzuciło mnie z zakrętu, ciągle nie wiem jak i dlaczego. Szybko się otrzepałem ale wypadł mi gps i w krzaki przez co straciłem z 5-10 minut.
Noga spoko, startowałem z ostatniego sektora i na szerokich szutrowych podjazdach dogoniłem sporo osób z kolejnych sektorów. Ale to było za mało żeby zająć dobre miejsce, dalej trzeba ostro się przepychać i nie patyczkować (a ja uprzejmy jestem ;) ).

Kolejny start w Obiszowie, mam nadzieję że pójdzie mi lepiej.


Toc to Sagan z nadwaga!

A podobno czarny wyszczupla ;)

shaolin
14-07-2016, 08:51
Damian graty! Nawet jak wpadles w krzaczory, wazne ze duch walki wygral i poleciales dalej!

A ja w sobote mam takie cos...


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/07/mLUrt8-1.jpg
źródło (https://imagizer.imageshack.us/v2/509x679q90/921/mLUrt8.jpg)

Skrocili trase ze 120 do 105km ale i tak elev gain i tak zostaje w okolicach 1500m...

superkomornik
14-07-2016, 08:55
To i tak spoko, ja tyle miałem na 43km :-P

shaolin
14-07-2016, 08:57
To z dwoch podjazdow po 20km...

goranick
14-07-2016, 09:11
http://olx.pl/oferta/rower-jedyny-taki-na-swiecie-zobacz-CID767-IDeDtHn.html#3c7df6595d

Brać, nie zastanawiać się! :D
Wow! Gdzie można kupić taką trąbkę?

MadOnion
14-07-2016, 09:13
Jadąc z ostatniego to zawsze jest co robić, moim zdaniem poziom trudności niekiedy to przegięcie dla kogoś kto pojawia się na starcie typowo amatorsko może się tylko zniechęcić. Słyszałem, że trasa trudna i wymagająca dla mnie za daleko, mam jeszcze opłacony jeden start może Ludwikowice odwiedzę.

superkomornik
14-07-2016, 09:26
To z dwoch podjazdow po 20km...

I dobrze, lepsze to niż szarpanie na krótkich hopach. Zdecydowanie wole dłuższe podjazdy. Łapie się tempo i heja. Powodzenia!


Jadąc z ostatniego to zawsze jest co robić, moim zdaniem poziom trudności niekiedy to przegięcie dla kogoś kto pojawia się na starcie typowo amatorsko może się tylko zniechęcić. Słyszałem, że trasa trudna i wymagająca dla mnie za daleko, mam jeszcze opłacony jeden start może Ludwikowice odwiedzę.

Poziom trudności dla mnie był w sam raz, nie było szutrowej nudy. Ale co z tego skoro przez tlumy nie dało się uzyskać sensownej prędkości żeby przelecieć przez kamulce. Tam gdzie np dało się zeskoczyć z kamienistego dropa to ludzie sie zatrzymywali jakby to była rampa na zawodach red bulla ;) i doopa, trzeba było czekać aż przelezą. Dopiero gdzieś w połowie trasy udawało mi się wyprzedzać pojedynczych zawodników na kamienistych zjazdach.

Jak będziesz się wybierać to daj znać. Ja prawdopodobnie będę leciał wszystkie maratony poza najbliższa Bielawą. Stukniemy sie piffem czy coś ;)

shaolin
14-07-2016, 09:28
Wolalbym jechac z ostatniego i wszystko wyprzedzac niz z pierwszego i bronic sie co chwila...

superkomornik
14-07-2016, 09:40
To nie tak. Z 1. wyprzedziły by mnie konie i miałbym czysto przed sobą ;)

MadOnion
14-07-2016, 10:08
Damian kolejny BM lecisz z 6 sektora będzie trochę lepiej z korkami. Bielawa akurat jest super moim zdaniem najlepsza edycja które jechałem. Najlepiej się startuje z sektora który się wypracuje na trasie bez żadnych przygód, start z ostatniego to lipa a start z wyższego to poza karą czasową kończy się zadyszką i jazdą w samotności. Najlepiej się jedzie z kimś kto dysponuje podobną nogą ; )

moshica
14-07-2016, 10:30
Panowie szybkie pytanie, na Ciebie też liczę Rafał ;-)
Chodzi o zakup pedalców SPD, pakować się w platformy z jednej strony czy standardowe SPD ?
Mają być pod XC, czyli jazda miasto / teren z butami turystycznymi.
Jakie polecacie modele 520-540 czy jakieś inne.
O platformach czytałem, że są nieporozumieniem.
Aha dodam, że nie przewiduję wyglebiania się ;-)

elmo
14-07-2016, 10:38
No to koniec wakacji. Wróciłem do dom ogarnąłem chatę.
W sumie wyjazd nad morze całkiem spoko - sześć jazd (nocne :)), z czego najdłuższa w Niemcach. I takie nasuwają się wnioski odnośnie ścieżek rowerowych: można jednak zrobić fajny pas asfaltu dla jednośladów za granicą. A u nas nadal kostka (choć w sumie to "fajny" patent na to aby się na granicy obudzić).
Drugi wniosek: fajnie mają tam na Pomorzu na 300 km zrobiłem nieco ponad 2000 m wysokości. U mnie to musiałbym zrobić ×6 tej odległości a i tak nie jestem pewien czy wyszło by tyle. Moje okolice niestety płaskie jak deska.

chudeusz
14-07-2016, 10:45
Panowie szybkie pytanie, na Ciebie też liczę Rafał ;-)

Chodzi o zakup pedalców SPD, pakować się w platformy z jednej strony czy standardowe SPD ?

Mają być pod XC, czyli jazda miasto / teren z butami turystycznymi.

Jakie polecacie modele 520-540 czy jakieś inne.

O platformach czytałem, że są nieporozumieniem.

Aha dodam, że nie przewiduję wyglebiania się ;-)


PD-A530 polecam. Jak masz zamiar śmigać w zwykłym obuwiu oczywiście bo w przeciwnym razie to rzeczywiście nieporozumienie ;).

moshica
14-07-2016, 10:49
Mam zamiar kupić butki Shimano model Mt 34...

MadOnion
14-07-2016, 10:53
Mam SPD w wersji mini i zdarzało mi się jechać w miasto z zwykłych butach - da się ; )
wybór czy SPD i platforma z drugiej to zależy jakie masz oczekiwania i sam nie wiem ale wybór zwykłe pedzie a SPD to odpowiedź jest oczywista. SPD!

superkomornik
14-07-2016, 10:58
W terenie wersja spd/platforma jest upierdliwa, trzeba się bawić w odwracanie na właściwą stronę, zwykłe spd będzie wygodniejsze. Przerabiałem obie opcje.

moshica
14-07-2016, 10:58
To już wiem Rafał, że wiele osób ma i używa z powodzeniem. Tylko tam gdzie zdaża mi się jeździć , często w zatłoczonym Parku, zanim wyrobię sobie reakcję wypinania, mogę przyglebić czego bym nigdy nie chciał !

chudeusz
14-07-2016, 11:00
Chcesz w butach spd jeździć na platformie? ;) Kupuj zwykłe pedalce spd.

moshica
14-07-2016, 11:05
No więc dlatego pytam, po co robione są platformy spd, jak i z obracaniem jest problem (aby je ustawić na szybko).
Czyli też namawiacie mnie na tradycyjne SPD dwustronne.

- - - - kolejny post - - - - - -

Jak z podjazdami jest, SPD dużo Wam "dodaje" mocy przy ciągnięciu jedną nogą jak druga pcha ?

rotor
14-07-2016, 11:19
spd daje przewagę, jeśli chodzi o osiągi (zaangażowanych jest więcej mięśni nóg podczas pedałowania i nie tylko nóg), w jeździe rekreacyjnej, albo gdy trzeba często wypinać nogę, wygodniejsze są platformy.

moshica
14-07-2016, 11:21
No mój styl jazdy to połączenie, jazda asfaltem i wtedy SPD bywa przydatne na stałe, ale czasem skocze do Parku gdzie sporo ludzi i wówczas faktycznie platformy byłyby bezpieczniejsze...

MadOnion
14-07-2016, 11:37
Gleba to kwestia z którą trzeba się pogodzić prędzej czy później zaatakuje :D

rotor
14-07-2016, 11:45
najlepsze rozwiązanie to mieć oba systemy i wymieniać pedały przed jazdą w zależności od potrzeby

schwepes
14-07-2016, 11:51
Mają być pod XC, czyli jazda miasto / teren z butami turystycznymi.

Bardzo ciekawa definicja XC...

Wysłane z mojej Nokii 3110 przy pomocy Taptalk

moshica
14-07-2016, 12:07
Rower jest do jazdy XC ale w górach nie był ;-) Jestem miastowy...

thorcik
14-07-2016, 12:31
Przerabiałem opcję PD-M424, bez sensu kompletnie bo i tak tylko SPD.
Od biedy do 520/540 założysz PD22.

moshica
14-07-2016, 12:52
No to inne pytanie czy decydując się na tradycyjne SPD, brać model 520 czy 540 ? Różnice w praktyce są jakieś ?

MadOnion
14-07-2016, 12:59
Bardzo ciekawa definicja XC...
Cross City ; )

Edit:
Damian jak byś szukał fotek to jeszcze tu
http://www.fotomaraton.pl/event.php?Lang=PL&Event=RBSP16&ToFind=%23P
Pewnie znasz.

moshica
14-07-2016, 13:07
A tak apropo, byłem wczoraj na mecie w Katowicach naszego II TDP i powiem Wam, że nie złe maszynki mają zawodowcy. Zrobił na mnie wrażenie Pinarello Dogma F8 ;-)

MadOnion
14-07-2016, 13:30
Mnie wrażenie największe robi cena tego roweru :D

moshica
14-07-2016, 13:42
Na szczęście za darmo można pomarzyć jak można na nim śmigać po dobrych drogach ;-)

thorcik
14-07-2016, 14:53
No to inne pytanie czy decydując się na tradycyjne SPD, brać model 520 czy 540 ? Różnice w praktyce są jakieś ?

Przerabiałem oba modele, nie widać różnicy w użytkowaniu. Jakby Ci się chciało rozkręcać to 520 wymaga specjalnego klucza, 540 oblecisz płaskim.

moshica
14-07-2016, 15:03
Tak czytałem o tym , to też jakaś uwaga na przyszłość.
Różnica w cenie ok 50 zł pomiędzy nimi, może faktycznie podstawowy model 520 wystarczy.

nikoniarz
14-07-2016, 15:43
No więc dlatego pytam, po co robione są platformy spd, jak i z obracaniem jest problem (aby je ustawić na szybko).
Czyli też namawiacie mnie na tradycyjne SPD dwustronne.

Platforma jest po to, by móc bardziej komfortowo jeździć w butach bardziej "turystycznych", z bardziej elastyczną podeszwą która jest wygodniejsza w chodzeniu. Mały, sportowy pedał z podeszwą o niedostatecznej sztywności bardziej męczy stopę. Osobiście w przypadku MT34 namawiam na coś z platformą, bezwzględnie dwustronnego gdyż wtedy wpięcie nie jest zbyt problemowe.


No to inne pytanie czy decydując się na tradycyjne SPD, brać model 520 czy 540 ? Różnice w praktyce są jakieś ?

Jeśli możesz, dołóż do M540. Mają mniej plastiku i są trwalsze. Dodatkowo serwis można przeprowadzić bez "magicznego" kluczyka z wielowpustem- wystarczy zwykły płaski... Osobiście mam M520, M970 oraz M9000. Trwałość tych pierwszych jest kiepska, ale to też inna klasa. Kumpel wymienił 520 na 540 i bardzo chwali to posunięcie. Z mojej strony napiszę tak- jeśli faktycznie kogoś nie stać na M540, i ma wybór albo M520 albo żadne, to wtedy polecam M520. Wtedy i tylko wtedy...

moshica
14-07-2016, 15:56
Dzięki za dobrą radę i opis problemu. Tu nawet nie chodzi o brak kasy na dopłatę, często nie chce się płacić za coś o czym nie ma się pojęcia bo nie ma odniesienia do czegoś lepszego.
Mt34 na pewno wezmę i pod nie wybór musi paść na któryś modeli 520-540.
Jedna dygresja, piszesz żeby brać platformę pod te buty, to pozostaje 530 jednostronna, dobrze myślę ?
No to teraz pytanie czy model 530 czy 540 pod Mt34 ?

nikoniarz
14-07-2016, 16:01
No to teraz pytanie czy model 530 czy 540 pod Mt34 ?

M530 to takie M520 z platformą czyli niezbędne minimum...


Jedna dygresja, piszesz żeby brać platformę pod te buty, to pozostaje 530 jednostronna, dobrze myślę ?

Dwustronne platformy SPD również są...

MadOnion
14-07-2016, 17:01
Froom z buta na finiszu TDF na Mont Ventoux :o

moshica
14-07-2016, 17:26
Mocny jest :-)

shaolin
14-07-2016, 19:18
Tylko 540, olac Frooma.

moshica
14-07-2016, 22:10
Shao a czemu tylko 540stki?
Byłem w Decathlonie i kupiłem buty mt34, model 520 był w dobrej cenie ale się wstrzymałem bo teraz zgłupiałem jaki model wziąć.

elmo
14-07-2016, 22:31
Tegoroczny TdF - po balonie będzie miało nową dyscyplinę - bieg do góry.
Ps. Po dwóch deszczowych dniach było okno pogodowe. Co prawda piździ jak w kieleckiem (bez obrazy mieszczkańców tego regionu) postanowiłem wyjść coś pokręcić (tym bardziej, że wiatr wysuszył pięknie drogi), u brałem się, napełniłem bidon, dopompowałem oponki, wylazłem z chaty, spojrzałem w niebo i po kilkunastu sekundach wróciłem do domu... i jak tu żyć :(
A miałem już zaśpiewać: "Mam tę noć..."

szymony
14-07-2016, 23:43
Tia, okno. Chyba w przeglądarce. Leje niemiłosiernie już przeszło 24h, a od kilku jeszcze dodatkowo pi...... dzi. Jedyny rower to wodny, wszysko pozalewane. Dobra wiadomość jest taka, że chomik w końcu, chyba zaczyna odpuszczać.

shaolin
15-07-2016, 00:48
Shao a czemu tylko 540stki?
Byłem w Decathlonie i kupiłem buty mt34, model 520 był w dobrej cenie ale się wstrzymałem bo teraz zgłupiałem jaki model wziąć.

W 520, zeby sie dostac do srodka. potrzeba klucza od Szajsmano bo nakretka dziwna i z gunwolitu zrobiona, 540 ma normalna stalowa nakretke wiec nie ma problemu jak cos. Poza tym 540 to takie XT dla biedniejszych bo dzialaja tak samo, tylko waza odrobine wiecej. Mam dwie pary, super zadowolony.

Kurna chyba ktos mi cos sprzedal wczoraj w pociagu bo gardlo mnie napiera, a tu trzeba sie pakowac i wybijac na wyscigi... no nic, trzeba bedzie wypic wodke wieczorem ;)

matomi
15-07-2016, 10:09
Kurna jak zimno. Chyba trzeba będzie jeździć w futrze ;)

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/07/s1600_BT_20140829_untitled_shoot_170-1.jpg?1409684148
źródło (http://p.vitalmtb.com/photos/users/109/photos/81629/s1600_BT_20140829_untitled_shoot_170.jpg?140968414 8)

superkomornik
15-07-2016, 11:36
Garmin 810 czy Mio 315? :D

MadOnion
15-07-2016, 11:43
Fest żenidło obrosło! ; )

schwepes
15-07-2016, 12:57
Garmin 810 czy Mio 315? :D
Garmin 820 ;)

Wysłane z mojej Nokii 3110 przy pomocy Taptalk

superkomornik
15-07-2016, 13:06
Garmin 820 ;)



Ta, w cenie obydwu w.w. ;)

schwepes
15-07-2016, 13:50
Ta, w cenie obydwu w.w. ;)
No tak, ale po co Ci 2 liczniki [emoji13]?

Wysłane z mojej Nokii 3110 przy pomocy Taptalk

chudeusz
15-07-2016, 18:51
Garmin 810 czy Mio 315? :D


Edek 820 :P

superkomornik
15-07-2016, 19:19
Marudy, nie mam tyle mamony ;) Już 810 to zdecydowanie za duzy drenaż portfela...

chudeusz
15-07-2016, 19:22
To zbieraj dalej :P

mateo912
15-07-2016, 20:05
szybkie pytanie: jaką pompkę stacjonarną polecacie? Docelowe ciśnienie to ~9 BAR końcówka koniecznie presta/shrader, marka nieważna cena jak najniższa :D

rotor
15-07-2016, 20:20
popatrz w Decu, maja tam nawet ze trzy do wyboru, (osobiście mam inną, ale to z innych względów )

matomi
15-07-2016, 20:58
szybkie pytanie: jaką pompkę stacjonarną polecacie? Docelowe ciśnienie to ~9 BAR końcówka koniecznie presta/shrader, marka nieważna cena jak najniższa :D

Ja mam to (http://portal.bikeworld.pl/artykul/testy_i_nowosci/testy_akcesoriow/10266/sks_airkompressor_12_0_pompka_dla_kazdego). Mogę polecić :)

mateo912
16-07-2016, 00:12
Ja mam to (http://portal.bikeworld.pl/artykul/testy_i_nowosci/testy_akcesoriow/10266/sks_airkompressor_12_0_pompka_dla_kazdego). Mogę polecić :)

dzięki ;)
poczytałem jeszcze trochę i zamówiłem to (https://www.centrumrowerowe.pl/akcesoria/pompki-rowerowe/podlogowe/p,pompka-warsztatowa-air-turbo-2-aluminiowa-bialo-czarna-author,175088.html).
korzystając z 11% rabatu z okazji 11 urodzin sklepu wyszło niecałe 85 zł :)

matomi
16-07-2016, 09:50
No i git. Mnie się udało też trafić na jakiś rabat i wyszło 90. Miłego dmuchania;-)

thorcik
16-07-2016, 13:22
Tylko nie za mocno bo guma pęknie :razz: :razz: :mrgreen:

szymony
17-07-2016, 00:46
Pany wicie może, na jakiej zasadzie strava grupuje, dwóch lub więcej klientów, poruszających sie po tej samej trasie i czasie?

shaolin
17-07-2016, 03:18
szybkie pytanie: jaką pompkę stacjonarną polecacie? Docelowe ciśnienie to ~9 BAR końcówka koniecznie presta/shrader, marka nieważna cena jak najniższa :D

9 bar? Wtf...

Wyscig zaliczony, 22 z kij wie ilu (przynajmniej 80, 1000m przewyzszenia na 37km, pozniej 2x 300 z jednym superstromym podjazdem po drodze. Bylo ciezko ale sie udalo.

chudeusz
17-07-2016, 13:35
Graty Marcin! Wracając do tematu pedałów i różnic między 520 a 540, to pomijając specjalny kluczyk (który posiadam) jakie korzyści dają 540? Moje A530 się kończą powoli i nie wiem czy wykładać tyle kasy na platformę, z której korzystam bardzo rzadko? Chyba, że m530 z tą swoją "klatką" dają wystarczająco dobre podparcie zwykłego buta?

nikoniarz
17-07-2016, 13:48
Czy wystarczającą- kwestia oczekiwań. Na pewno nie dadzą takiego podparcia jak typowe platformówki które dedykowane są do butów "nie spd'. Platforma w SPD jednak przewiduje obuwie dedykowane, czyli z ciut sztywniejsz podeszwą...

chudeusz
17-07-2016, 14:51
Ok, a czy ta klatka w m530 daje cokolwiek jeśli chodzi o buty spd?

szymony
17-07-2016, 15:15
Dodatkową masę :)

chudeusz
17-07-2016, 15:24
To na zjazdach się sprawdzają :D.

nikoniarz
17-07-2016, 16:29
Daje w przypadku uzywania obuwia bardziej turystycznego, z elastyczna do chodzenia podeszwa.

chudeusz
17-07-2016, 16:59
Mam m163, raczej elastyczne nie są. W takim razie albo m520 albo a530. Do przemyślenia.

nikoniarz
17-07-2016, 17:05
Mam m163, raczej elastyczne nie są. W takim razie albo m520 albo a530. Do przemyślenia.

Do tego obuwia możesz sobie odpuścić platformę. Bierz M540.

shaolin
17-07-2016, 18:15
Smarnalem takie cos o moim weekendzie (dla tych co raczej nie sa "I spoke no England" bo to pisane dla internaszjonal komjunity). :twisted:

http://www.shanghaicycling.org/heros-2016-wuyishan-gran-fondo-16th-july-2016/

Pare pikczerow tez jest. Wszystko z ajfona wiec sorry za kasztany.

superkomornik
18-07-2016, 08:42
Ładny wynik, brawo.

zdyboo
18-07-2016, 12:35
Gratki Marcinu.

shaolin
18-07-2016, 12:44
Dzieki chlopaki. Jechalem przeziebiony, przy odbieraniu medalu finiszera dopadl nas taki hartkordeszcz, ze teraz jestem na antybiotykach bo dostalem zapalenia oskrzeli. Ale bylo warto. Trzeba bedzie tam wrocic i polatac bez cisnienia wyscigowego. Bardzo przyjemne miejsce.

glisek
19-07-2016, 01:05
Jak na ilość fotek walnietych w jego czasie to wynik całkiem spoko :) Relacja też daje rade choć parę razy się zagubilem.
Ale to może wynik dzisiejszego nawadniania ;)

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

shaolin
19-07-2016, 05:25
Grzechu jadac 9-10km/h nic lepszego niz robienie zdjec nie przychodzi do glowy ;)

zdyboo
19-07-2016, 08:00
Panowie, potrzebuje nowego kompletu slicków do weekendowej maszyny. Rozmiar 700x32C, do tej pory mam Schwalbe Durano i w zasadzie jestem z nich zadowolony, ale jak zmieniam to może spróbowałbym czego innego.
Wstępnie wytypowałem dwie opony Conti: Gatorskin i Gator Hardshell. Chyba ze wskazaniem na tę drugą.
Ktoś podzieli się uwagami czy warto?
Dziękuję z góry.

shaolin
19-07-2016, 08:37
Gatorskiny to nie sa slicki, to po pierwsze. Po drugie hardshell chyba lepszy dla Ciebie skoros bydle prawie jak Siona.

zdyboo
19-07-2016, 08:54
Dzięki, Może to nie Kojak, ale dla mnie to slicki, te ciapki po bokach niewiele wnoszą, w Durano też mam rowki odprowadzające wodę i jakieś nacięcia po po bokach, które tylko zbierają błoto. ;)

chudeusz
19-07-2016, 09:45
Marathon racerów nie chce tata spróbować? Chętnie odsprzedam ;).

zdyboo
19-07-2016, 09:59
Relacja z węgierskich wojaży. W odcinkach.

Koleżanka z pracy znalazła biuro podróży, które organizuje wyjazdy rowerowe. Organizują transport, noclegi, częściowo wyżywienie, a dla chętnych nawet rower.
Początkowo miała być Rumunia, ale tam trochę mało dni na rowerze jest w stosunku do wszystkich dni wyjazdu. Padło zatem na Węgry.

Pierwszy dzień przypadł na transport do Egyek, a właściwie agroturystyki o nazwie Patkós Csárda, położonej pod Egyek.

Drugi dzień już typowo rowerowy. Choć początkowo autokarem jedziemy kilkadziesiąt kilometrów do Abádszalók, wypakowujemy rowery i uderzamy nad Jezioro Cisa (Tisza-tó). Tempo bardzo spokojne, średnia przelotowa 15 - 17 km/h. Wiedziałem, że tempo będzie spokojne, ale że aż tak spokojne, to się nie spodziewałem. Niemniej jednak uczestników jest 30, przewodników dwóch: jeden z przodu, drugi na końcu, średnia wieku taka, że przy 38 latach jestem jednym z młodszych uczestników.
Bez znajomości trasy nie można przycisnąć. Temperatura też nie zachęca do wysiłku, jest dobrze ponad 30 stopni.
Trasa w głównej mierze prowadzi koroną wału przeciwpowodziowego, po szerokiej asfaltowej drodze. Ruch samochodowy jest na niej dopuszczony, ale sporadyczny. Co kilkanaście kilometrów jest popas, zimne piwo czyni błogość.
W miejscowości Tiszafüred, gdzie spotykamy autokar oraz market, można zrobić zakupy i nie wozić ich ze sobą bez potrzeby. Nasza trasa z wału zbiega na drogi publiczne na wysokości Tiszadorogma, gdzie po chwili dojeżdżamy do Egyek.
Przewodnik przedstawia dwie opcje powrotu do Patkós Csárda, droga krótsza ok. 5 km lub droga dłuższa ponad 20 km. Niemal cała grupa decyduje się na dłuższą trasę.
Dopytawszy się o kierunek uderzamy w tempo, koleżanka, jej facet i ja. Mamy poczekać przy skrzyżowaniu z główną drogą. Po zebraniu grupy scenariusz się powtarza, tym razem zbiórka przy knajpie po drodze. Ciśniemy pod niewielki wiatr i z małą zmyłką znajdujemy knajpę z bardzo wyluzowanym barmanem. Następni uczestnicy dojeżdżają jak już siedzimy przy piwie. Potem zostaje tylko kilka kilometrów do kolacji i noclegu.

Etap jest całkowicie płaski, przewyższenie zostało zbudowane chyba tylko podczas powrotów z popasów na wał przeciwpowodziowy. Może dzięki temu niektórzy uczestnicy wycieczki przejechali życiowy dystans.

Trasa (https://www.strava.com/activities/636553965).


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1955.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1955.jpg)
Przyczepa na nasze rowery. Wystarczyło skręcić w prawo kierownicę i w moim przypadku wbić siodło w ramę.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1973.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1973.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1996.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_1996.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2003.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2003.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2054.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2054.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2056.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2056.jpg)
Płasko. Płasko wszędzie.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2058.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2058.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2075.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2075.jpg)

- - - - kolejny post - - - - - -

Kolejny dzień na rowerze, choć znowu nie od razu. Najpierw dość długa jazda autokarem do Sárospatak, potem bocznymi drogami przez winnice i małe miasteczka do Bodrogkisfalud, gdzie popołudniu mamy umówione zwiedzanie piwnicy z winami. Oczywiście z degustacją i możliwością zakupu.
Trasa przestaje być płaska, grupa się rozciąga jak lajkra w spodenkach. Na tym etapie w Szegi przytrafia się pierwszy zjazd, dość stromy, ale krótki. Gładki asfalt zachęca do puszczenia klamek, łagodna eska tylko urozmaica te kilkaset metrów. Zjeżdżam pierwszy i zza zakrętu wyskakuje mi samochód, ja delikatnie daje po heblach i zwiedzam pobocze, samochód zatrzymuje się. Mijam go i tylko na moment odwracam się czy koleżanka da rade go ominąć. Na szczęście dała radę, jak i pozostali uczestnicy wycieczki. Strzał adrenaliny powoduje lekkie pobudzenie na tym dość monotonnym etapie.
Koniec następuje w Tokaju, gdzie mamy godzinę przerwy przed wizytą w piwniczce Dereszla Pinceszet. Po zwiedzaniu, autokarem jedziemy do Egeru.

Trasa (https://www.strava.com/activities/643176536).


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2084.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2084.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2086.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2086.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2089.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2089.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2094.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2094.jpg)
W życiu tylu bocianów nie widziałem co właśnie na puszcie.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2096.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2096.jpg)
Kékes (1014 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Węgier, jeszcze nie wiemy, że pojutrze uda się go zdobyć.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09027.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09027.jpg)
Tokaj


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09040.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09040.jpg)
Tradycje winiarskie widać na każdym kroku.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09051.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09051.jpg)
Piwniczka i Vinoteka Dereszla Pinceszet


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09060.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09060.jpg)

mateo912
19-07-2016, 10:03
Tomek zdradź proszę ile za taką wycieczkę? :)

zdyboo
19-07-2016, 10:26
Kolejny dzień to piesze zwiedzanie Egeru. Może to i dobrze, bo upał przekracza 35 stopni. To nie jest pogoda do jazdy, zwłaszcza w górach, które zaplanowane są na następny dzień.

Trasa (https://www.strava.com/activities/643176594).


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09079.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09079.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09100.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09100.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09117.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09117.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09124.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09124.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09138.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09138.jpg)

- - - - kolejny post - - - - - -

Dzień czwarty to etap górski. Autokarem jedziemy na przełęcz Mátraháza z której mamy zacząć zjazd do Gyöngyös. Z przełęczy jednak odbija droga na najwyższy szczyt Węgier – Kékes. Koleżanka proponuje, żeby się odłączyć i szczyt zdobyć, zwłaszcza, że da się to zrobić asfaltem. Początkowo nie mam ciśnienia, ale w cztery osoby się odłączamy od grupy i czterokilometrowym podjazdem zdobywamy szczyt. Piwko i gonimy grupę, notując Vmaxy na zjeździe. W sumie ze szczytu do Gyöngyös jest ok. 18 km zjazdu, ale jak to na zjeździe, różnice w prędkości są relatywnie niewielkie i w miasteczku zastajemy tylko autokar. Znamy jednak dalszy przebieg trasy i zaczynamy gonić grupę.
Na przeszkodzie drogi do Abasár staje autostrada, którą jechać nie możemy. Decydujemy się na off-roadowy skrót przez winnice, na którym tracimy jednak trochę czasu. Zarówno z powodu nastromienia terenu jak i upału. Dobijamy jednak do szosy na Abasár i w tamtejszym sklepie uzupełniamy zapasy wody. Tam też telefonicznie kontaktujemy się z resztą grupy, są w Markaz, kolejnym mieście odległym około 5 km od nas.
Kręcimy na ile siły pozwalają, ale doganiamy ich dopiero przed Kisnána, które jest jednocześnie końcem pierwszego etapu tego dnia. W drodze w słońcu czujnik termo mojego Garmina pokazywał 44 stopnie, jechało się jak w piekarniku. W wiosce spotyka nas srogie rozczarowanie, jedyny lokal z piwem jest zamknięty. Otwarty jest za to zamek, zatem kolejna atrakcja zaliczona.
Autokarem dojeżdżamy na termy w Egerszalók gdzie po dwugodzinnym moczeniu dupy w wodach o temperaturze od 32 do 37 stopni, szkoda tylko, że temperatura powietrza jest podobna, część grupy decyduje się na rowerowy powrót do Egeru.

Trasa (https://www.strava.com/activities/643176549).
Trasa (https://www.strava.com/activities/643615869).


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2105.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2105.jpg)
Podjazd pod Kékes - prawie jak tour. ;)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2110.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2110.jpg)
Szczyt.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2117.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2117.jpg)
"Skrót" przez winnice.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2119.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2119.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2120.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2120.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2123.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2123.jpg)
Zamek w Kisnána.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2128.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2128.jpg)
Widok z zamku, m in. nasz zaprzęg.

- - - - kolejny post - - - - - -

Podczas śniadania tematem przewodnim jest nocna nawałnica oraz to, że nadal pada i co dalej robimy. Miała być wycieczka po Górach Bukowych (Bükk hegység), a po niej kolejna wizyta w termach, ale plan dnia ulega odwróceniu. Jedziemy do term w Miszkolc, które są mało termalne, no może w ziemie tak, ale nie jak temperatura powietrza jest w okolicach 25 stopni. Wychodzimy nawet wcześniej, wzmacniamy się langoszami i piwem, a następnie autokarem jedziemy do Lillafüred, gdzie następuje podział grupy na tych co podjazd zrobią rowerami i tych co zrobią podjazd autokarem.
Formuje się dość znaczna grupa rowerowa i jeden z przewodników jedzie z nami. Odskakuję na podjeździe, którego jest niecałe 6 km. Koleżanka ściga mnie, ale nikogo więcej nie widzę. Jak zaczynają się zjazdy, to dogania mnie i jedziemy razem. Mamy poczekać przy autokarze na resztę grupy. Po 13 km jest autokar, podjeżdżam do kierowcy i pytam jaką mamy stratę do grupy.
Skoro „może z minutę”, to jednak ścigamy grupę i faktycznie po dwóch zakrętach widzimy tył grupy, po czterech doganiamy przewodnika. Tym razem jest nadal pod górę, zatem łatwiej jest gonić.
Po kolejnych kilku km, zatrzymujemy się na miejscu biwakowym i czekamy na grupę i faceta koleżanki. Facet jest pierwszy, grupa dopiero po kilku minutach. Zaczynają się zjazdy. Znowu wyrywamy do przodu, tym razem już we trójkę. Asfalt gładki jak stół, jedzie się dobrze i szybko. Jedyne na co trzeba uważać, to piasek i kamienie wymyte z lasu podczas nawałnicy. W Felsőtárkány znajdujemy lokal z z piwem i przy nim postanawiamy czekać na grupę. Słońce świeci, nie ma upału, okoliczności przyrody niepowtarzalne, jest błogo.
Spokój zakłóca tylko syrena karetki i radiowozu. Oby nie do naszych, pech chce, że jednak do naszych. Trywialna sprawa, jeden z uczestników zahamował, a jego kobieta najechała na niego, upadła, była krew, połamany kask i brak zasięgu komórki.
Na szczęście miejscowy kierowca zatrzymał się, a następnie zjechał do miejsca gdzie był zasięg i wezwał pogotowie. Skończyło się na siniakach, szlifach i lekko uszkodzonym rowerze. Czyli nic groźnego całe szczęście.
Z Felsőtárkány już bez większych przygód, za to świetnie wykonaną drogą rowerową, docieramy na ostatni nocleg do Egeru. Z racji tego, że przewodnik pojechał na pogotowie, to drugi, który zwykle zamykał przejazd, przejmuje jego rolę. Koleżanka i jej facet posiadają uprawnienia do prowadzenia grup rowerowych, a ja posiadam GPSa, decydujemy się tym razem jechać na końcu, zostajemy zamkiem.

Trasa (https://www.strava.com/activities/643176564).


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2147.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2147.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2153.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2153.jpg)
Ikarus.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2158.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2158.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2160.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2160.jpg)
Że też u nas nie wpadli, że DDR może mieć wyznaczone pasy ruchu.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2163.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2163.jpg)

- - - - kolejny post - - - - - -


Marathon racerów nie chce tata spróbować? Chętnie odsprzedam ;).

Taty się pytaj. :)

Mama już zamówiła Hardshelle. Jeździłem kiedyś na Racerach, bo oryginalnie były w miejskim jak go kupiłem. Szybkie, ale szybko się tarły i zaczęły łapać gumy.


Tomek zdradź proszę ile za taką wycieczkę? :)

Niespecjalnie dużo, choć nie liczyłem ile wydałem na piwo i wino. ;)
Strona biura (http://www.horyzonty.pl/). Można sobie sprawdzić.

M_B
19-07-2016, 10:28
Zdyboo, jeżeli chodzi o slicki to polecam Vittoria Randoneur, ale w Decathlonie tylko szerokości 28 lub 35 dla rozmiaru 700. Ja to mam 26x1,5" i są mega odporne, dobrze się toczą, na mokrym nie są śliskie, a w górach też dają radę ;)

superkomornik
19-07-2016, 10:30
Tomek zdradź proszę ile za taką wycieczkę? :)

Wezmę 50% tej kwoty i zrobię Ci taką wycieczkę że tydzień będziesz leżeć na OIOMie :twisted: 8-)

zdyboo
19-07-2016, 10:38
Wcześnie rano jedziemy autokarem z Egeru do wioski Perkupa, gdzie rowerami mamy przejechać do Parku Narodowego Aggtelek. Główną atrakcją ma być zwiedzanie Jaskini Bardala.
Już w autokarze przewodnik informuje o tym, że drogi na naszej trasie nie są w najlepszym stanie. Początek jednak zaskakuje nas świeżo położoną nawierzchnią w dodatku z zakazem wjazdu. Ignorujemy zakaz i przez kilka kilometrów mamy do dyspozycji nowiuteńka drogę tylko dla siebie. Po niecałych 10 km w Teresztenye kończy się doby asfalt i zaczynają się kratery. Nawierzchnia nie pozwala się rozbujać na zjazdach i nieco też utrudnia podjazdy.
Postój grupy wypadł w Imola, gdzie sklep z piwem w godzinach 12 - 17 był zamknięty. Na zjeździe do tegoż Imola łapię gumę, ale zdążam zmienić dętkę zanim dogania nas grupa. Pompka CO2 wymiata. Przyczyną przebicia był klasyczny snejk na kraterach w drodze.
Przewodnik widząc, że naszą trójkę trochę nosi, daje nam cynę, że w Ragály jest bistro z piwem. Tłumaczy nam gdzie mamy jechać i znowu się odrywamy. Tam po piwie i konsolidacji grupy wskakujemy na główniejszą drogę i bez przygód dojeżdżamy nią do Jaskini Bardala.
Chyba najfajniejsza trasa pod względem widokowym i choć niespecjalnie przepadam za interwałami, to jednak te 10% podjazdy jakoś wchodziły, gorzej było na zjazdach.

Trasa (https://www.strava.com/activities/643166424).


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2169.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2169.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2173.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2173.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2174.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2174.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2175.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2175.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2188.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2188.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2190.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2190.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09149.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09149.jpg)
Wejście do Jaskini Bardala.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09180.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09180.jpg)


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09195.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/DSC09195.jpg)

Ostatni dzień to nocleg na Słowacji i powrót do Krakowa. Gdyby nie deszcz i zakorkowana Zakopianka byłoby nawet spoko.

Podsumowując wyjazd uważam go za bardzo udany, choć jak dla mnie mogło by być nieco więcej kilometrów na rowerze, mimo tego, że staraliśmy dokładać kilometrów gdzie się da. Biuro uważa węgierską wycieczkę za najlepszą na początek, o czym nie wiedzieliśmy. I faktycznie każdy da radę ją przejechać, w zasadzie na dowolnym typie roweru z biegami. Może na typowej miejskiej kozie byłoby trudno w górach, ale chyba głównie ze względu na pozycję rowerzysty na niej. Zresztą, niektórzy uczestnicy mieli podobnie ustawioną geometrię roweru i dali radę.
Węgierscy kierowcy, bardzo uprzejmi i kulturalni. Wyprzedzają rowerzystów z zachowaniem dużego odstępu. Kuchnia smaczna i syta. Polecam Węgry, niekoniecznie rowerowo.

- - - - kolejny post - - - - - -


Wezmę 50% tej kwoty i zrobię Ci taką wycieczkę że tydzień będziesz leżeć na OIOMie :twisted: 8-)

No właśnie nie zawsze chodzi o to żeby zajeździć się w trupa. To w sumie można zrobić bez wychodzenia z domu, na gumowej lali.
To była moja pierwsza zorganizowana wycieczka od czasów szkoły średniej. Do tej pory zawsze wszytko sami, ale było spoko. To nie all inclusive z drinkami do odcięcia. Pojeździłem, pozwiedzałem, dobrze pojadłem i smacznie wypiłem. Wszystko w miłym towarzystwie.

MadOnion
19-07-2016, 11:04
Wezmę 50% tej kwoty i zrobię Ci taką wycieczkę że tydzień będziesz leżeć na OIOMie :twisted: 8-)
Ja wezmę 50% Twojej ceny. Mega promocja nie będziesz musiał nic robić nawet z domu się ruszać ; )

rotor
19-07-2016, 23:03
zdyboo - świetna relacja, oby więcej takich na forum,.. ale nie, tu większość leniwców :?

nikoniarz
19-07-2016, 23:05
zdyboo - świetna relacja, oby więcej takich na forum,.. ale nie, tu większość leniwców :?

Bo jeździ się dla jazdy, dla siebie :)

superkomornik
20-07-2016, 00:44
No właśnie nie zawsze chodzi o to żeby zajeździć się w trupa. To w sumie można zrobić bez wychodzenia z domu, na gumowej lali.


Dlatego za rok planuje 2 tygodnie na sakwach, bez jakiś kosmicznych przewyższeń i tras, za to bardziej z przygodami :)

shaolin
20-07-2016, 05:08
Jak chcesz przygody to se wysyp przed kolka kilo gwozdzi ;)

Marek
20-07-2016, 07:57
Dlatego za rok planuje 2 tygodnie na sakwach, bez jakiś kosmicznych przewyższeń i tras, za to bardziej z przygodami :)

o to to.... mnie się w głowie pojawił wyjazd do Santiago de Compostela, ale nie dam rady zgromadzić tyle urlopu no i swoich możliwości pewien nie jestem na takim dystansie. Policzyłem, że to ok 6,5kkm ;)


Jak chcesz przygody to se wysyp przed kolka kilo gwozdzi ;)
:D :D shao, będziesz modem - masz mój głos.


Z tego co widzę na zdjęciach Tomka , to ludziska jeżdżą głównie po czarnym na szerokich, dość agresywnych oponach chyba "42". To moda? Konieczność? Niewiedza?

cz4rnuch
20-07-2016, 08:31
...shao, będziesz modem - masz mój głos...Poślesz taki talent na zmarnowanie?

rotor
20-07-2016, 09:04
Bo jeździ się dla jazdy, dla siebie :)
egoista ... :evil:

co stoi na przeszkodzie, by jeździć dla siebie i dzielić się tripami, wrażeniami z bliźnim rowerzystą (przecież zdyboo pojechał do "Madziarów", nie dla nas ?, a taką ładną relację skroił :D

zdyboo
20-07-2016, 09:05
Jak chcesz przygody to se wysyp przed kolka kilo gwozdzi ;)

U mnie przygodą jest każde wyjście na rower. :)


Z tego co widzę na zdjęciach Tomka , to ludziska jeżdżą głównie po czarnym na szerokich, dość agresywnych oponach chyba "42". To moda? Konieczność? Niewiedza?

Też miałem dylemat jakie opony, nawet pytałem biuro przed wyjazdem jaki rodzaj nawierzchni będzie. Skoro asfalt, to zostawiłem slicki 32. Do wyboru były jeszcze trekkingowe i crossowe 35.
Co do ludzi to myślę jednak, że jeżdżą na tym co mają. Sam koleżance i jej facetowi mówiłem, żeby rozważyli zakup opon na asfalt, ale po co mieliby kupować opony na jeden raz. Pojechali na kapciach górskich powyżej 2". Część ludków, tak 8 - 10 osób jeździło na rowerach dostarczonych przez biuro. Niektórzy dopiero drugiego dnia odkryli, że można zmieniać biegi. Pierwszy dzień był płaski, nie było potrzeby. Niemniej jednak wszyscy dali radę.
Zatem nie ma co patrzeć z perspektywy rowerowego maniaka, bo nie dla wszystkich rowery to styl życia.


co stoi na przeszkodzie, by jeździć dla siebie i dzielić się tripami, wrażeniami z bliźnim rowerzystą (przecież zdyboo pojechał do "Madziarów", nie dla nas ?, a taką ładną relację skroił :D

Nic nie stoi na przeszkodzie, ale jak jadę jedną ze swoich standardowych setek wokół Wrocławia, to nie zabieram nawet aparatu. Jazda dżast for fan. Jak jest jakiś dłuższy trip lub nowe tereny, a do tego warunki sprzyjają to można zrobić kilka fotosów i dodać do tego opis.

superkomornik
20-07-2016, 09:12
Jak chcesz przygody to se wysyp przed kolka kilo gwozdzi ;)

Dzięki, wystarczy że przejadę się po polskich drogach ;)


o to to.... mnie się w głowie pojawił wyjazd do Santiago de Compostela, ale nie dam rady zgromadzić tyle urlopu no i swoich możliwości pewien nie jestem na takim dystansie. Policzyłem, że to ok 6,5kkm ;)



Oj, tyle to na pewno nie uciagnę ;) szczególnie w tak krótkim czasie. Celuję w 1500-2000 ale zobaczymy co to będzie.

nikoniarz
20-07-2016, 09:41
egoista ... :evil:

co stoi na przeszkodzie, by jeździć dla siebie i dzielić się tripami, wrażeniami z bliźnim rowerzystą (przecież zdyboo pojechał do "Madziarów", nie dla nas ?, a taką ładną relację skroił :D

Zdyboo dobrze podsumował- nie każdemu się chce stawać by pstrykać. Ja np.jeżdżę dla jazdy a nie dla zdjęć. I ne ma w tym nic egoistycznego :)
A co ciekawe- na każdym tripie mam przy sobie coś, czym mogę zrobić foto. Ale robię raz na ruski rok :D

rotor
20-07-2016, 09:48
nikoniarz,- wystarczy opisać przemyślenia, wrażenia, emocje.. :-D

nikoniarz
20-07-2016, 09:53
Kiedyś opisywałem, wstawiałem zdjęcia, robiłem testy gdyż prowadziliśmy stronę internetową. Chyba już mi to przeszło na zawsze...

superkomornik
20-07-2016, 10:08
nikoniarz,- wystarczy opisać przemyślenia, wrażenia, emocje.. :-D

Mi wystarczą do tego zdjęcie z opisem w kilku słowach, link w mojej stopce ;)

Przyznam że często mam dylemat czy jechać czy robić zdjęcie. Miałem to w Hiszpanii - świetne, długie zjazdy, aż szkoda było je przerywać. W 90% przypadków frajda z jazdy wygrywała z chęcią uwiecznienia chwili na zdjęciu.
To już prędzej na podjazdach chociaż czasami lepiej nie wypadać z rytmu i po prostu jechać bez zmian tempa.

kashpir
20-07-2016, 10:38
Tak apropo podjazdów - pytanie mam dla szosowców-górali. Jakie macie przełożenia?
Mam szosę na 105-ce, z przodu 52-36, z tyłu 11-28. Po płaskim jeździ się super, po górkach niemal nie jeździłem (a chciałbym sobie trochę pojeździć), raz wyskoczyłem w Pieniny i na przeciętnym podjeździe (średnio 5%, max 10 - przynajmniej tak strava pokazuje) było ciężko. Taka słaba noga, taka słaba głowa, czy jednak warto zmienić na coś lżejszego?
Najchętniej zmieniłbym kasetę na 11-32, ale to wiąże się ze zmianą tylnej przerzutki (mam krótki wózek) i łańcucha (będzie za krótki).

jarek76
20-07-2016, 10:53
Lepiej zmień korbę na kompaktowa 50/34, ja tak zrobiłem i jest dużo lepiej. Kaseta według mnie jest ok :-)

superkomornik
20-07-2016, 10:57
Albo samą mniejszą zębatkę na 34 i voila ;)

MadOnion
20-07-2016, 10:58
Przód 36 tył 28 da się kręcić spokojnie takie podjazdy, zmień miejsce zamieszkania na Wisła :twisted: no albo na 34t na przodzie.
Trenuj kopyto z czasem będzie łatwiej.

kashpir
20-07-2016, 11:06
Pojemność przedniej przerzutki to wg shimano 16T, nie obrazi się na 52-34? ;)

MadOnion
20-07-2016, 11:18
Lekko ; )
kolejny argument za trenowaniem kopyta :D

superkomornik
20-07-2016, 11:29
To albo dwie koronki/korbe albo EPO ;)

chaos
20-07-2016, 11:31
co tu się wyprawia ? ;)

kashpir
20-07-2016, 11:31
Chrzanić, na razie nie zmieniam, poumieram jeszcze trochę a potem będę myślał ;)

chudeusz
20-07-2016, 12:02
W kwestii przełożeń nie słuchajcie KOMornika!!! :P Wspólnie i w porozumieniu zostało ustalone, że to cyborg jakiś :D.

superkomornik
20-07-2016, 12:21
Ja akurat mam przełożenia dla lamerów ;)

zdyboo
20-07-2016, 12:25
Przyznam że często mam dylemat czy jechać czy robić zdjęcie.

Połowę fotosów na Węgrzech zrobiłem w trakcie jazdy. Kompakt z automatycznym dekielkiem i pstryk, pstryk, 1,3 megapiksela. Na zjazdach to się robi Vmaxy nie zdjęcia.

Marek
20-07-2016, 13:01
w kwestii przełożeń - na Strbske Pleso o ile pamiętam miałem z przodu 26 z tyłu 28-32 a w porywach 36.
Zobaczymy jak w przyszłym roku na 105 pójdzie. Bo nowy rower wybrany. Teraz tylko powalczę z ceną i jak palec dojdzie do siebie to wracam na szosę.


.... Oj, tyle to na pewno nie uciągnę ;) szczególnie w tak krótkim czasie. Celuję w 1500-2000 ale zobaczymy co to będzie.

Ja już zweryfikowałem plany i myślę podobnie 1500-2000 będzie ok. Bardziej myślę o trasie 1100-1500 i powrót również na rowerze. Żeby tylko zdrowie dopisało :)

M_B
20-07-2016, 14:21
Rada dla wszystkich ze słabą nogą - kupić single speed i forma robi się sama w zaskakującym tempie :D

szymony
20-07-2016, 15:30
Stoją u mnie trzy takie i ni czorta. Kulosy wcale lepiej nie podają :)

glisek
20-07-2016, 19:19
Krzychu ale ty o bmx dla szaleńców piszesz :)

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

M_B
20-07-2016, 19:24
BMXy mi rozcinają głowę, więc nie używam już :razz:

matomi
20-07-2016, 20:18
Ja dzisiaj walnąłem ciekawą traskę po Mazurach. Wreszcie udało mi się dłużej pokręcić. Pierwszy raz tu jestem... Ale pisać mi się nie chce :-) Fotki z roweru pykam zawsze tefelonem i wrzucam na stravę. Ot taki rodzaj pamiętnika;) Później w zimie sobie oglądam gdzie byłem :)

superkomornik
20-07-2016, 20:28
Ładnie, 200km na klockowatych oponach. Dobry wynik.

matomi
20-07-2016, 20:34
No właśnie muszę podziękować żołnierzowi Wojska Polskiego z jednostki w Giżycku, który nagle w środku lasu wyskoczył z krzaków, uzbrojony w kałacha i kazał mi zawracać bo "przejazdu nie ma". Bez niego te 200 by nie weszło ;)

shaolin
21-07-2016, 13:20
:D :D shao, będziesz modem - masz mój głos.
Zawsze odmawialem jak mi chcieli moda wcisnac :twisted:


Poślesz taki talent na zmarnowanie?
:twisted:



co stoi na przeszkodzie, by jeździć dla siebie i dzielić się tripami, wrażeniami z bliźnim rowerzystą (przecież zdyboo pojechał do "Madziarów", nie dla nas ?, a taką ładną relację skroił :D

Dobrze zrobil, ze przywiozl zdjecia bo przynajmniej wiadomo, ze warto jechac.

U mnie przygodą jest każde wyjście na rower. :)

Zwlaszcza wyjscie ze mna :twisted:



Też miałem dylemat jakie opony, nawet pytałem biuro przed wyjazdem jaki rodzaj nawierzchni będzie. Skoro asfalt, to zostawiłem slicki 32. Do wyboru były jeszcze trekkingowe i crossowe 35.
Co do ludzi to myślę jednak, że jeżdżą na tym co mają. Sam koleżance i jej facetowi mówiłem, żeby rozważyli zakup opon na asfalt, ale po co mieliby kupować opony na jeden raz. Pojechali na kapciach górskich powyżej 2". Część ludków, tak 8 - 10 osób jeździło na rowerach dostarczonych przez biuro. Niektórzy dopiero drugiego dnia odkryli, że można zmieniać biegi. Pierwszy dzień był płaski, nie było potrzeby. Niemniej jednak wszyscy dali radę.
Zatem nie ma co patrzeć z perspektywy rowerowego maniaka, bo nie dla wszystkich rowery to styl życia.
Wazne, ze jechali. Oczywiscie fajnie jechac na swoim wymarzonym sprzecie, ale w koncu chodzi o pedalowanie wiec jak rower dziala to wszystko da sie zrobic.


Nic nie stoi na przeszkodzie, ale jak jadę jedną ze swoich standardowych setek wokół Wrocławia, to nie zabieram nawet aparatu. Jazda dżast for fan. Jak jest jakiś dłuższy trip lub nowe tereny, a do tego warunki sprzyjają to można zrobić kilka fotosów i dodać do tego opis.
Ja tam zawsze jakas fote telefonem strzele, potem leci na shanghaicycling.org najczesciej dla wspoljezdnikow, ale jak szybkie tempo to wole trzymac kiere niz telefon ;)


Lepiej zmień korbę na kompaktowa 50/34, ja tak zrobiłem i jest dużo lepiej. Kaseta według mnie jest ok :-)
Wiecej EPO.


Lekko ; )
kolejny argument za trenowaniem kopyta :D
Tylko trenowac tez trzeba umic. Znam takich co 'trenuja' wiecej niz ja, a byli godzine w plecy na zawodach w sobote.


Chrzanić, na razie nie zmieniam, poumieram jeszcze trochę a potem będę myślał ;)
Nie ma co umierac, zasada numer 5 i ognia - harden the fuck up!

Ładnie, 200km na klockowatych oponach. Dobry wynik.
200 na jakichkolwiek oponach to dobry wynik.

A ja se tu robie po 10-15km dziennie (wrzucam na strave jako prajwet, zeby moj szef nie widzial :twisted:) z moim zapaleniem oskrzeli, bardzo cienkie tempo, a HR takie jakbym lecial na VO2max ;) No nic, moze nie umre bo trzeba wracac do treningu, zeby za duzo mi nie ucieklo...

nikoniarz
22-07-2016, 12:26
Uwielbiam mechaników z Krossa :D


https://dl.dropboxusercontent.com/s/47ihv4o837whpu1/WP_20160720_15_26_16_Raw.JPG?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/47ihv4o837whpu1/WP_20160720_15_26_16_Raw.JPG?dl=0)

https://dl.dropboxusercontent.com/s/v07scbr7p75hq9x/WP_20160720_15_26_27_Raw.JPG?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/v07scbr7p75hq9x/WP_20160720_15_26_27_Raw.JPG?dl=0)

https://dl.dropboxusercontent.com/s/9t5brvglope4ofu/WP_20160720_15_26_36_Raw.JPG?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/9t5brvglope4ofu/WP_20160720_15_26_36_Raw.JPG?dl=0)

glisek
22-07-2016, 12:28
No taki objaw się pokazuje jak masz kasetę bez pająka i ameliniowy bęben.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

nikoniarz
22-07-2016, 12:30
No taki objaw się pokazuje jak masz kasetę bez pająka i ameliniowy bęben.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

Oczywista oczywistość... Dlatego szacun dla mechanika lub kogokolwiek kto pozwolił na taką konfigurację :D A pająk przy kasecie jest, tylko za mały :D

zdyboo
22-07-2016, 12:43
Teraz mam kasetę XT M770 OIDP, w każdym razie ostatnia z 9 koronkami. Bardzo przemyślana konstrukcja. W całej kasecie jest jedna luźna podkładka dystansowa.

nikoniarz
22-07-2016, 12:45
Podobnie mam przy kasecie XTR'a- 3 pająki, jedna pogrubiona zębatka (ta najmniejsza), i tylko dwie luzem które mogą się wcinać...

MadOnion
22-07-2016, 12:57
Standard przy bębenku ALU. Ale co, kręci się? działa ? Działa ! Jechać ; )

nikoniarz
22-07-2016, 12:58
Standard przy bębenku ALU. Ale co, kręci się? działa ? Działa ! Jechać ; )

Póki działa to oczywiście, że tak. Ale jeśli on tak wygląda po 1500 km, to zbyt długo działać nie będzie :D

Dostałem info od DT, że niestety stalowe bębenki do tych piast nie występują... Pozostaje zakup nowego alu i odpowiedniej kasety...

moshica
22-07-2016, 13:28
Panowie znawcy tematów wszelakich, na pytanie czy warto wymieniać piastę na maszynowe łożyska macie jakieś zdanie ?
Chodzi o zamianę tylnej piasty SH 475 disc na Novatec średni model ?
Warto ?

- - - - kolejny post - - - - - -

Ps. wczoraj zaliczyłem 1 glebę w spd, obalając znak przy robotach drogowych, cholerstwo było źle zakotwiczone, poleciałem z kołem i znakiem ;-)

MadOnion
22-07-2016, 13:38
Póki działa to oczywiście, że tak. Ale jeśli on tak wygląda po 1500 km, to zbyt długo działać nie będzie :D
Mój wygląda gorzej ma najechane 10x wiecej i działa. Olej sprawę szkoda kasy. Najbardziej mnie tylko drażni zdejmowanie koronek ale jakoś z tym żyję bo nie robię tego często.

moshica
22-07-2016, 13:43
Rafał a Ty jakiej kasety używasz w swoim napędzie ? Pytam bo w niedługim czasie będę musiał być może zainwestować w tylny napęd.

nikoniarz
22-07-2016, 13:47
Mój wygląda gorzej ma najechane 10x wiecej i działa. Olej sprawę szkoda kasy. Najbardziej mnie tylko drażni zdejmowanie koronek ale jakoś z tym żyję bo nie robię tego często.

Dobrze wiedzieć... Właśnie zdejmowanie irytuje, szczególnie, że w tym kole bębenek jest wciskany i spada wraz z próbą zbicia zębatek :D

rotor
22-07-2016, 13:57
... Pozostaje zakup nowego alu i odpowiedniej kasety...

ehh, ten nasz Moon, .. szkoda języka strzępić
jaka to odpowiednia kaseta, model?

mi po pierwszym smarowaniu (jakieś 200 -300 km temu) sterów, znowu zaczęły strzelać i teraz pytanie, czy mam już szukać nowych, czy powtórnie posmarować (bo jest taka opcja, że dałem nieodpowiedni smar, bo zwykły mi się po prostu wtedy skończył :???:

moshica
22-07-2016, 13:58
Ja pod stery dawałem zwykły Łt dość leciwy i od 2 lat jest dobrze..

nikoniarz
22-07-2016, 14:03
ehh, ten nasz Moon, .. szkoda języka strzępić
jaka to odpowiednia kaseta, model?

mi po pierwszym smarowaniu (jakieś 200 -300 km temu) sterów, znowu zaczęły strzelać i teraz pytanie, czy mam już szukać nowych, czy powtórnie posmarować (bo jest taka opcja, że dałem nieodpowiedni smar, bo zwykły mi się po prostu wtedy skończył :???:

Czasem od strzelania do wymiany to jeszcze długa droga. Smaruj i katuj, a wymień jak dostaną luzu którego nie da się skasować lub/i będziesz czuć opory na kierownicy.
A co do kasety- z jak największą liczbą zębatek na pająku i z jak najmniejszą liczbą "luźnych" trybów. Najtaniej wychodzi SLX- największe na pająku, małe poszerzane czyli "zintegrowane" z podkładką, a reszta znitowana... PG-1050 to chyba najgorsze co mogli dać do tego bębenka...

MadOnion
22-07-2016, 14:57
Rafał a Ty jakiej kasety używasz w swoim napędzie ? Pytam bo w niedługim czasie będę musiał być może zainwestować w tylny napęd.
CS-M980

Dobrze wiedzieć... Właśnie zdejmowanie irytuje, szczególnie, że w tym kole bębenek jest wciskany i spada wraz z próbą zbicia zębatek :D
Ja zawsze, przytrzymując największą koronkę, obracam mniejszymi w kierunku przeciwnym.

szymony
22-07-2016, 15:37
Panowie znawcy tematów wszelakich, na pytanie czy warto wymieniać piastę na maszynowe łożyska macie jakieś zdanie ?
Chodzi o zamianę tylnej piasty SH 475 disc na Novatec średni model ?
Warto ?

- - - - kolejny post - - - - - -

Ps. wczoraj zaliczyłem 1 glebę w spd, obalając znak przy robotach drogowych, cholerstwo było źle zakotwiczone, poleciałem z kołem i znakiem ;-)
Jak działa, to olać maszyny. Fajne są, ale wymina szprch i zaplatanie, to prawie nowe koło.

chudeusz
22-07-2016, 17:02
Też mam alu bębenek, kaset już kilka przeżył i żadna nie była w całości na pająku. Zaczynałem od slx, alivio (9rz) teraz sramowska 10rz gdzie większość koronek jest luzem. Ze zdjęciem kasety nie ma problemów (metoda Cebuli). Działa to bezproblemowo, a jak kogoś boli to, że w środku są zadziory, które na nic nie wpływają, to niech buli parę setek za kasety fulll wypas.

zdyboo
22-07-2016, 17:35
Dziś podczas wycieczki zrobiłem sobie w ekspresowym tempie zmianę opon. Ze slicków na crossowe. Pod Brzegiem Dolnym drogowcy "naprawiali" asfalt metodą sprejowania smoły na asfalt i zasypywania to żwirkiem. Byli na przeciwnym pasie, to myślałem, że tylko ten pas robią, ale skubani meli ten spray na wysięgniku, a że cała akcja działa się w lesie, to cień takoż nie pomagał. Wjechałem sobie w taką świeżą "naprawę", a zorientowałem się jak zobaczyłem latający żwirek i usłyszałem jak stuka o ramę. Dobrze, że to stare jeszcze opony były, bo bym chyba sam oblał tych drogowców smołą i wytaczał w żwirku. Kurde bele zero ostrzeżeń, zero czegokolwiek, takie akcje w nocy niech robią, to do rana przyschnie.

Z miłych rzeczy, na Grunwaldzie pod galerią zainstalowali bramkę zapodającą mgiełkę wodną. Miło było przetoczyć się przez nią.
Odkryłem też, że kawiarnia w Trzebnicy, w której się czasem zatrzymuję na ciastko, ma także piwo z browaru Prost, polecam.

superkomornik
22-07-2016, 17:48
Z miłych rzeczy, na Grunwaldzie pod galerią zainstalowali bramkę zapodającą mgiełkę wodną. Miło było przetoczyć się przez nią.
Odkryłem też, że kawiarnia w Trzebnicy, w której się czasem zatrzymuję na ciastko, ma także piwo z browaru Prost, polecam.

A tam przypadkiem nie stoi często gęsto SM? ;) W końcu to chodnik, trzeba cisną 3-pasmówką.

Poprosze adres tego baru w DTRoit :mrgreen:

zdyboo
22-07-2016, 18:08
A tam przypadkiem nie stoi często gęsto SM? ;) W końcu to chodnik, trzeba cisną 3-pasmówką.

Ja tam na strasz nie zwracam uwagi, ale chyba ich nie było, bo pocisnąłem po pasach dwa razy, to by takiego kąska nie wypuścili. ;)


Poprosze adres tego baru w DTRoit :mrgreen:

Prosz...

https://www.google.pl/maps/@51.3089126,17.0650928,3a,75y,226.21h,81.88t/data=!3m6!1e1!3m4!1sjxPD-twMLe0ippzjMXippg!2e0!7i13312!8i6656!6m1!1e1

M_B
22-07-2016, 18:25
[...]bo pocisnąłem po pasach dwa razy, to by takiego kąska nie wypuścili. ;)


Wczoraj właśnie testowałem oznakowany radiowóz z drogówki i przejechałem przed nimi przez przejście :razz: Nic mi nie chcieli zrobić, nawet nie pomachali :(

zdyboo
22-07-2016, 18:37
Policja z reguły ma w dupie wyczyny rowerzystów, bo już nie raz, nie dwa ich testowałem. Jak nie spowodujesz jakiegoś cyrku, to im się nie chce. Na dłuższej drodze z fabryki, mają swoje miejsce przy obwodnicy śródmiejskiej, zawsze to samo, a i kierowcy widać je lubią, bo zawsze kilku stoi. Boczna droga przy której parkują radiowóz kiedyś prowadziła do koczowiska Cyganów, dziś prowadzi donikąd, ale że to obwodnica, to jest przejazd są i pasy. Zawsze jak mi stoją na przejeździe, to ich obdzwaniam, zawsze schodzą czasem nawet coś machną, że sorry lub podobne historie.
Chyba, że Policja ma akcję, wtedy nawet za niemanie dzwonka możesz dostać mandat. Strasz miejska/wiejska/gminna to co innego, kasa leci do lokalnego budżetu, to się starają.

superkomornik
22-07-2016, 18:41
O, kiedyś lecieliśmy przy tej dróżce, stał sobie patrol. A że była grupa to byliśmy szeroko rozstawieni. Mundurowy krzyczał na mnie że przejechałem po przejściu dla pieszych. Do dzisiaj nie wiem czy żartował czy chciał mi wręczyć bilet ;)

nikoniarz
22-07-2016, 18:48
Też mam alu bębenek, kaset już kilka przeżył i żadna nie była w całości na pająku. Zaczynałem od slx, alivio (9rz) teraz sramowska 10rz gdzie większość koronek jest luzem. Ze zdjęciem kasety nie ma problemów (metoda Cebuli). Działa to bezproblemowo, a jak kogoś boli to, że w środku są zadziory, które na nic nie wpływają, to niech buli parę setek za kasety fulll wypas.

W drugim rowerze mam CS-M970 a w trzecim CS-M770. Bebenki maja po 20-30 tys km i zero zuzycia ze strony kasety. Jednak co stal to stal...

zdyboo
22-07-2016, 18:52
Damian, to się upomnienie nazywa. :)
Z mojego doświadczenia wynika, że jak nie strzelają, to należy robić swoje i jechać dalej. Zatrzymasz się, to im się zachce i wypiszą kwity.
Kiedyś też tak po przejechaniu przez przejazd, ale w odmiennych stanach kolorystycznych sygnalizacji :) , prawie wjechałem w pieszy patrol straszy miejskiej. Trzech ich było, pewnie trzeci do pilnowania inteligentów był. Też coś rzucili o mandacie, ja nie zatrzymując się zapytałem, ale za co i odjechałem. Oczywiście nawet nie gonili, ale jakbym się zatrzymał, to wspomógłbym pewnie kasę miejską jakąś tam wpłatą.

falcon
23-07-2016, 07:18
Kończąc mój wątek wypadkowy. Po miesiącu doczekałem się decyzji z PZU. Wyszedłem prawie na 0 ale to tylko dlatego, że mam spore zniżki w sklepie i rama się trafiła po okazyjnej cenie ������ Także teraz w drogę testować "białego rumaka" ������ Zdjęcia wrzucę przy okazji jak będę miał sprawnego kompa. Pzdr!

zdyboo
23-07-2016, 07:42
Dobre wieści Robercie.
Oby noga podawała.

superkomornik
23-07-2016, 07:57
Najważniejsze że Ty wyszedłeś z tego bez szwanku :)
A noga to Robertowi podaje. Zaraz po zakupie roweru przeciągnąłem go po okolicznych hopach i dał chłop radę!

falcon
23-07-2016, 15:41
Najważniejsze że Ty wyszedłeś z tego bez szwanku :)
A noga to Robertowi podaje. Zaraz po zakupie roweru przeciągnąłem go po okolicznych hopach i dał chłop radę!

Ledwo bo ledwo ale jakoś szło :wink: DZIĘKI!!!

matomi
25-07-2016, 16:42
Ponieważ wczoraj miałem małą przygodę nad Śniardwami i rozwaliłem Smart Sama (na szczęście jakoś się polepiłem i dojechałem, bo już się bałem że będzie 40km z buta...) - ta opona mnie chyba nie lubi (to już drugi od kwietnia br), szukam teraz czegoś na tył. Chciałbym żeby były niskie opory toczenia, bo tereny mam takie głównie, że asfalt, szutry, drogi leśne, trochę piachu i wapienia ;) - Jura. Mogła by być też za szybko nie zjadana przez asfalt. Miałem już race kinga, wspomnianego sama, geax aka.... ogólnie najlepszy był ten geax, ale w 2kkm zeżarło mi środek bieżnika, race king miałem jeszcze 26" - wytrzymałość ok ale papierowe ścianki boczne i jakoś często łapałem różne kolce. Komuś coś przychodzi do głowy? Szerokość 2.2. Na sam'ie przejechałem teraz ok 2kkm i nawet bieżnik jest ok. Może do 3 razy sztuka?

zdyboo
25-07-2016, 19:20
Miało być inaczej, ale już na peronie we Wrocławiu kanarzy powiedzieli mi, że z rowerem do Kamieńca Ząbkowickiego raczej nie dojadę, bo od Strzelina do Kamieńca jeździ autobus zastępczy i nie gwarantują zabrania roweru. Szkoda, że pani w kasie tego nie powiedziała, tylko bez słowa wydrukowała na bilecie, że bez gwarancji transportu roweru. Jeszcze się obsługa pociągu upierała, że to jest podane w Internecie. Razem ze mną jechała też para z rowerami, kupili bilety on-line i takoż nie widzieli tej informacji. Teraz znalazłem, jak się wejdzie w szczegóły połączenia, ale na cholerę komu szczegóły połączenia, jak jeżdżę tą trasą od kilkunastu lat. Takie informacje powinny być podane już w informacjach podstawowych. Typowe wakacyjne wyczucie. Na pohybel PKP.
Najgorsze jest to, że w czwartek planowałem tym pociągiem pojechać do Barda i stamtąd na kole do Wałbrzycha. Nic to jednak, pojadę na stawy milickie.

Wysiadłem w Strzelinie, wklepałem w GPSa, żeby mi znalazło Złoty Stok i hajda na kole. Po drodze, drogowskaz pokazał Paczków 16 km, to jednak odpuściłem Złoty Stok, bo i tak dystans wyjdzie znaczny, skorygowałem GPSa i ruszyłem na Paczków, potem Javornik, choć trochę niepotrzebnie, bo wróciłem w sumie po śladach.
Główną atrakcją wyjazdu miały być czeskie asfalty, równe jak stół. Zatem Javornika nie ma co żałować, nie znalazłem tylko żadnej knajpy z ogródkiem i nie napiłem się piwa i kofoli. Droga wzdłuż granicy i zaraz przy niej. Nasi już zdjęli tabliczki, choć słupki zostały, ale Czesi nadal informują o "statni hranice". Dojechałem nią do Vidnavy, gdzie w rynku był ogródek, było piwo, była kofola. Powrót na Otmuchów. Tam pizza, taka se w sumie i przez wzgórza do Strzelina, na szczęście zdążyłem na ciapong i nie kwitłem na stacji w oczekiwaniu na następny.

Konkluzja jest taka, że Czesi mogli by zdjąć wszystkie tablice informujące o granicy, jakość dróg mówi sama, po którym aktualnie kraju się poruszasz. Prawdziwe.
Inna konkluzja jest taka, że fajnie mieć obcykanego GPSa, właściwie całą trasę przejechałem wg wskazań mojego Garmina. Choć czasem je ignorowałem, bo mam ustawione unikanie głównych dróg, wobec czego np. bardzo nie chciał mnie na krajówkę wepchnąć już w samym Strzelinie. Nie miałem jednak czasu na objazdy i uznałem, że te kilka km mnie nie zabije.

Trasa (https://www.strava.com/activities/653072664).

Kasztany. Uwaga! Nie zawierają rowerów.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2195.JPG
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2195.JPG)
Wentylatory koło Paczkowa, na szczęście wyłączone i nie wiało. Już dawno tak bezwietrznej jazdy nie miałem.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2199.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2199.jpg)
Przejście Bila Voda.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2202.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2202.jpg)
Główna atrakcja wyjazdu.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2209.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2209.jpg)
Zamek w Javorniku.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2211.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2211.jpg)
Powrót z Javornika.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2217.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2217.jpg)
Nasi jak chcą to też potrafią, szkoda, że tylko odcinkami, zwykle krótkimi.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2218.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2218.jpg)
Te wzgórza w tle to Czechy.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2220.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2220.jpg)
Żniwa w pełni.


http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2222.jpg
źródło (http://tomzych.com/pictures/forum/cyfra/SAM_2222.jpg)
Mądrości ludowe.

glisek
25-07-2016, 19:24
Ja śmigam na Thunder burtach. Fajne oponki o niskich oporach na asfalcie, w piachu idą jak głupie, na błoto to raczej nie. Nie wiem jak z wytrzymałością bo przejechałem z 2kkm i jak na razie jest ok. Trochę ciekną po zalaniu mlekiem na ściankach, ale o dziwo powietrze nie ucieka.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

MadOnion
26-07-2016, 08:38
Tomek trasa Vidnava - Javornik wyborna na szosę, ścigacza albo jakiś super wóz ; )

zdyboo
26-07-2016, 08:48
Oj tak. Jakbym mieszkał w okolicy, to szosa na lekkim wypasie na pewno by była.

superkomornik
26-07-2016, 20:13
Tamte okolice i w strone południowo-wschodnią są świetne na szosę, zdecydowanie.

A przy okazji - sławy ciąg dalszy: http://magazynbike.pl/artykul-accent-peak-29-pro-prezentacja.htm ;)

szymony
26-07-2016, 21:57
Coś masz chyba pecha z tymi smart samami. Albo katujesz je niemiłosiernie :) Ja swych raczej nie oszczędzam, a one działają. Wperdoliłem się kiedyś w akacje, to przez parę dni kolce wyciągałem. Z przodu, to chyba jeszcze zostały.

glisek
26-07-2016, 22:04
Krzychu jak tam morze. Zielone czy idzie poływać? W zatoce masakra same sinice.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

szymony
26-07-2016, 22:31
Nie wiem, ja tu rowerzem jadę, lub "izotoniki" zażywam, albo odwrotnie.

glisek
26-07-2016, 22:38
To nie brales rowerza morskiego?

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

matomi
26-07-2016, 22:55
Coś masz chyba pecha z tymi smart samami. Albo katujesz je niemiłosiernie :) Ja swych raczej nie oszczędzam, a one działają. Wperdoliłem się kiedyś w akacje, to przez parę dni kolce wyciągałem. Z przodu, to chyba jeszcze zostały.
No kurde nie wiem... może mam takie szczęście... jakiś debil zasypał dziurę potłuczonymi kafelkami, a ja następny debil przez to szedłem na pełnej k***** ;) no i w momencie sssssyk, obrociłem się tylko i mi się od razu ciepło zrobiło jak zobaczyłem tę dziurę w oponie :/ No ale jakoś się doturlałem.

matys
27-07-2016, 01:04
Tamte okolice i w strone południowo-wschodnią są świetne na szosę, zdecydowanie.

A przy okazji - sławy ciąg dalszy: http://magazynbike.pl/artykul-accent-peak-29-pro-prezentacja.htm ;)
Gratulacje, fajna recenzja, a tak przy okazji... wspomniany uchwyt własny, to co to takiego? Ciekawie się prezentuje? Mógłbyś coś tam o nim przy okazji napisać?

superkomornik
27-07-2016, 03:37
Nie wiem, ja tylko za modela testera robiłem, to nie moje. Ale uchwyt to na 99% topeak czyli porządny grat.

zdyboo
27-07-2016, 06:48
Tak, znajomi takich używają od kilku lat. Uchwyt (http://topeak.com/products/PanoBikeAndRideCase/ridecase_mount_1_1_4) montowany jako kapsel od sterów. Razem z odpowiednią obudowa pozwala regulować kąt telefonu oraz obracać telefon. Co prawda z tego co widzę, to oryginalne obudowy Topeaka są tylko do jabłek, ale koleżanka ma samsunga któregoś, zatem pewnie da się kupić.

shaolin
27-07-2016, 08:04
Tu sporo ludzi ma tego uchwytacza montowanego zamiast kapsla. Nawet ok.

komorniasty niedlugo bedziesz wieksza gwiazda niz Anton.

superkomornik
27-07-2016, 08:30
Tez miałem takie coś na kapsel ino authora. Wygodne rozwiązanie

Już jestem większą gwiazdą, można mnie znaleźć w najnowszym Bike 8/2016, niedługo w kioskach! ;)

shaolin
27-07-2016, 08:41
Kiedy w kosciolach?

superkomornik
27-07-2016, 08:52
W każdą niedzielę i święta.

MadOnion
27-07-2016, 10:23
No tak w SZANGHAJU pewnie Gościa Niedzielnego nie dostarczajo i dlatego nie czytajo ; )

shaolin
27-07-2016, 10:37
Nie czytajo, ale to nic. Nawet lepiej bo nie mam konkurencji :twisted:

zdyboo
27-07-2016, 14:22
Alem dziś wyqrwił, to aż głowa mała. Pojechałem do centrum handlowego po buty, przed centrum mam Rondo Pileckiego, podobno najbardziej niebezpieczne rondo we Wrocławiu. Jadę jednak DDR obok jezdni. Przed rondem jest skrót, żeby kierowcy jadący na lotnisko, nie musieli na rondo w ogóle wjeżdżać (mapa (https://goo.gl/maps/bB4hgZfcUeK2)). Skrót przecina przejazd, a wcześniej jest nieco z górki. Jadę tylko siłą rozpędu i patrzę w bok, żeby mi samochód nie wjechał na ten skrót, bo już raz po heblach tam dawałem. Jak popatrzyłem na wprost, to już było za późno, na cokolwiek. Wjechałem w gościa na rowerze co jechał od strony lotniska, przeleciałem nad kierą i obaj upadliśmy.
Mam piękny szlif na prawym łokciu, szkiełko ochronne w telefonie już wymieniłem. Jeszcze muszę ocenić straty w rowerze, na pewno tylne koło lekko scentrowane, ale też coś w sterach stuka.

superkomornik
27-07-2016, 14:26
Ua, kiepska sprawa :(
Ważne że nic poważnego się nie stało.
A drugi rowerzysta jak?

MadOnion
27-07-2016, 14:32
Alem dziś wyqrwił, to aż głowa mała. Pojechałem do centrum handlowego po buty, przed centrum mam Rondo Pileckiego, podobno najbardziej niebezpieczne rondo we Wrocławiu.
To nie jest rondo tylko skrzyżowanie z wyspą ; )
No ale fakt faktem jakiś idiota wpadł żeby w takim miejscu to CUDO tam umieścić.
Tomek takie sytuacje zawsze mrożą krew w żyłach - ja zawsze trzymam stronę rowerzystów i tym razem też. Oby nikomu nic się nie stało no i sprzęty ocalały ;p trzymam kciuki.

rotor
27-07-2016, 15:25
Alem dziś wyqrwił, to aż głowa mała. .

bedzie dobrze (z rowerzem, bo z Tobą już jest), najwyżej będziesz miał pretekst, by sobie coś nowego do bicykla kupić ;)

ma ktoś polecić rękawiczki długie letnie z takimi gumowymi wstawkami do ochrony kostek ręki ?

zdyboo
27-07-2016, 15:27
Rafał, rondo, bo nie ma sygnalizacji. Skrzyżowanie z wyspą mamy na Gunwaldzie.

Drugi rowerzysta, lepiej ode mnie. Nie widziałem krwi u niego, wjechałem w jego bok, zatem on tylko upadł, ja przeleciałem nad nim i dopiero przyziemiłem. Kilka razy upewniłem się, że nic mu się nie stało, przeprosiłem i rozjechaliśmy się. Wina obustronna, ze wskazaniem raczej na mnie, bo się nie patrzyłem do przodu tylko w bok czy mi blachosmród nie wjedzie. On zaś stwierdził, że mnie widział, ale wydarł się dopiero jak byłem może pół metra od niego. Dobrze, że rzadko tamtędy w ogóle jeżdżę, teraz będę uważał w dwójnasób.
Nie miałem kasku, bo raz, że gorąco, a dwa, kawałek do sklepu, to co się może stać. :)
Miałem za to rękawiczki i dobrze, bo jeszcze bym miał szlifa na dłoni.

Sprzęt spoko, przekręcona kiera i prawa klamka, to zrobiłem na miejscu. Stery wystarczyło skręcić, rura nie wydaje się zgięta. Tylne koło do centrowania. Założyłem drugie, bo mój mechanik dziś ostatni dzień jest w pracy i temat pogonię w drugiej połowie sierpnia dopiero. Nie pali się.

Nic to jednak, jutro Stawy Milickie z Twardogóry, bo PKP znowu sobie w kulki leci i pociąg do Milicza jeździ dopiero od soboty. No chyba, że przez noc wyjdzie jakaś amba z ręką. Lepiej, żeby nie.

MadOnion
27-07-2016, 16:22
Tomeczku no rondo to to nie jest na 100% :P

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://iv.pl/images/95218170584904006691.png)

Zresztą to nie jest głównym tematem debaty :P ale musisz się zaopatrzyć w pompkę i lać takich piratów po garbie ; )

superkomornik
27-07-2016, 16:25
Cebula ma rację. To nie rondo, nie ma odpowiedniego znaku i pierwszeństwo mają dojeżdżający do tego skrzyżowania.

MadOnion
27-07-2016, 16:36
Damian nie do końca :D pierwszeństwo mają tylko jadący od Strzegomskiej a od Granicznej i Mińskiej czekaja ; )
Tomek tu leżałeś ? http://www.google.pl/maps/@51.10781,16.949224,3a,75y,231.77h,58.92t/data=!3m6!1e1!3m4!1s0povZbuo_j0if9NApxeEig!2e0!7i1 3312!8i6656?hl=pl

rotor
27-07-2016, 16:37
Cebula ma rację. To nie rondo, nie ma odpowiedniego znaku i pierwszeństwo mają dojeżdżający do tego skrzyżowania.

zapewne dlatego, jest ochrzczone to miejsce niebezpiecznym, bo nawyki kierowników czterech kółek pozostają i zasuwają po okręgu myśląc, że są na rondzie

cyt. "pierwszeństwo mają tylko jadący od Strzegomskiej a od Granicznej i Mińskiej czekaja ; ) "

no to namieszali jeszcze bardziej :evil:

zdyboo
27-07-2016, 16:38
OK, mój błąd. Sugerowałem się nazwą i brakiem sygnalizacji. Po jezdni tam nie jeżdżę zatem takich niuansów jak pierwszeństwo wjazdu nie dostrzegam. :)

Już w trakcie przebudowy, jak zobaczyłem ten pas i zorientowałem się, że to dla samochodów zostawili, to wiedziałem, że to nie jest najlepsze rozwiązanie. Jak widać się doczekałem. Z dwojga złego, lepiej jednak tak niż jakby miał mnie zahaczyć blachosmród i potem dochodzić kto miał pierwszeństwo. Dobrze, że nic się nikomu nie stało, a do zakupów nowych szpejów to ja nie potrzebuje pretekstu. :)

rotor
27-07-2016, 16:46
potem dochodzić kto miał pierwszeństwo. Dobrze, że nic się nikomu nie stało, a do zakupów nowych szpejów to ja nie potrzebuje pretekstu. :)

na takim przejeździe to Ty masz pierwszeństwo, ale co z tego, jak w przypadku kolizji, to Tobie (nam) dzieje się największa krzywda i w naszym interesie jest uważać na samochody skręcające
a pretekst może żonie jest potrzebny :D ?

zdyboo
27-07-2016, 17:07
a pretekst może żonie jest potrzebny :D ?

Potrzeby żon interesują mnie w zupełnie innym aspekcie. ;)

Marek
27-07-2016, 17:26
Tomek, dobrze żeś cały i niepołamany. Źle się szybko zrobi.
U mnie pech goni poprzedniego pecha.... najpierw zapalenie kolana, później rozwalony palec, teraz znów kolano się odezwało i to bez jeżdżenia czy biegania. Ponad miesiąc w plecy.
Zamówiłem rowerek tak, żeby na wyjazd był nad morze i co?! I zawieruszyli zamówienie w magazynie u niemca... teraz gość przeprasza, ale termin poszedł w kosmos...

jak żyć? jak żyć?

nikoniarz
27-07-2016, 17:38
jak żyć? jak żyć?

Panie... kup Pan Krossa, to się będziesz Pan zastanawiać, jak żyć :D

superkomornik
27-07-2016, 18:07
Damian nie do końca :D pierwszeństwo mają tylko jadący od Strzegomskiej a od Granicznej i Mińskiej czekaja ; )


Racja, zapomniałem. Omijam to "rondo" szerokim łukiem, z reguły duże korasy ;)


Tomek, dobrze żeś cały i niepołamany. Źle się szybko zrobi.
U mnie pech goni poprzedniego pecha.... najpierw zapalenie kolana, później rozwalony palec, teraz znów kolano się odezwało i to bez jeżdżenia czy biegania. Ponad miesiąc w plecy.
Zamówiłem rowerek tak, żeby na wyjazd był nad morze i co?! I zawieruszyli zamówienie w magazynie u niemca... teraz gość przeprasza, ale termin poszedł w kosmos...

jak żyć? jak żyć?

Lepiej napisz co zamówiłeś. Jak u niemca to rose czy canyon? :)

Marek
27-07-2016, 18:12
Nie stać mnie. Będzie Fuji (sportif1.1). Pasuje do mojego sprzętu foto :)
W zasadzie mam to co chciałem S105, pełna hydraulika, możliwość montażu bagażnika i błotników na dłuższy wyjazd.

zdyboo
27-07-2016, 18:23
Zacna maszyna. Oby jednak Niemiec dał radę. Pogratuluję jak dostaniesz. :)

Marek
27-07-2016, 19:03
oby się kurierzy wyrobili, bo ponoć rower wysłany...
u mnie jak zwykle na ostatnią chwilę...

zdyboo
27-07-2016, 19:19
Z tymi przesyłkami to jest różnie. Kupiłem na RPA używane pedały SPD, w czwartek rano. Wczoraj grzecznie zapytałem o nr przesyłki, bo ewidentnie gdzieś utknęło lub nie zostało wysłane. Dostałem potwierdzenia nadania z czwartku, śledzenie przesyłek oznajmia, że w czwartek koło południa zostały nadane i tyle. Dziś je przyniósł listonosz. Priorytet idący niemal tydzień. No ale nie było innej opcji niż PP lub osobisty.

Marek
27-07-2016, 19:29
U mnie ewidentnie zawalili sprawę niemce w magazynach. Mogę odpuścić temat, ale dostałem dobrą cenę za rower i nie bardzo mam ochotę na błyskawiczne kupowanie tego, co stoi akurat w sklepie, tym bardziej, że z dużą ramą (60-62) nie stoi żaden rower, który mnie interesuje ;)
Powalczę jeszcze o dodatkowe bonusy :)

największą przykrością jest dla mnie to, że nie jeżdżę...

rotor
27-07-2016, 20:01
Panie... kup Pan Krossa, to się będziesz Pan zastanawiać, jak żyć :D

raczej poczuje, że żyje,.. będą nim targały skrajne odczucia ludzkie, od wku..wienia po radochę :D

elmo
28-07-2016, 13:21
To widzę, że nie tylko pech rowerowego kręcenia u mnie był wczoraj... co prawda nie szusowałem po asfalcie czy też innym podłożu ale na podjeździe wstałem zbyt gwałtownie i jak nie pierdyknie coś w plerach... myślałem że z rowerza spadnę... po czasie próbowałem jeszcze rozmasować i pokręcić abym zbyt wcześnie do domu nie wrócił... niby pomogło ale rano do pracy zwlec się nie mogłem... dopiero jakoweś prochy pozwoliły na to aby się w choć ruszyć... Mam nadzieję, że masaż porządny postawi na nogi... ale dopiero to wieczorem :(

Ps. Co do Krossa - mam i nie marudzę, dobrze się sprawuje od dwóch lat (ale może to wyjątek...) :)

nikoniarz
28-07-2016, 13:27
Co do Krossa - mam i nie marudzę, dobrze się sprawuje od dwóch lat (ale może to wyjątek...) :)

Zazdraszczam wyjątkowości :) Ja mam swojego dopiero 7 miesięcy, a problemów przysporzył więcej niż pozostałe fulle w ciągu 5 lat :D No ale od dłuższego czasu jest chyba okej, więc myślę, że w końcu ogarnąłem wszystko lub większość co powinno być ogarnięte na etapie montażu w fabryce...

Edit:
Jeszcze tylko Pajka muszę rozebrać jak olej zamówię... Bo oczywiście wymyślili sobie, że do Pajka trzeba innej oliwki niż do większości Rokszoksów...

rotor
28-07-2016, 13:50
wstałem zbyt gwałtownie i jak nie pierdyknie coś w plerach... myślałem że z rowerza spadnę... po czasie próbowałem jeszcze rozmasować i pokręcić abym zbyt wcześnie do domu nie wrócił... niby pomogło ale rano do pracy zwlec się nie mogłem... dopiero jakoweś prochy pozwoliły na to aby się w choć ruszyć... Mam nadzieję, że masaż porządny postawi na nogi... ale dopiero to wieczorem :(


no to Panie, czas pomyśleć o higienie kręgosłupa, bo to jego sprawka, jak domniemam

shaolin
28-07-2016, 15:33
Starosc nie radosc, Andrzej nie daj sie!

W Zwifcie wrzucli Londyn bo za chwile PRL (Prudential Ride London), razem z Box Hill podjazdem, fakin szyt, latwo nie bylo.

rotor
28-07-2016, 17:07
Edit:
Jeszcze tylko Pajka muszę rozebrać jak olej zamówię... Bo oczywiście wymyślili sobie, że do Pajka trzeba innej oliwki niż do większości Rokszoksów...

wystarczy, jak po sezonie oddam amorki do przeglądu? obecnie mam 1tys. przejechane raczej spokojnie i w dobrych warunkach,

nikoniarz
28-07-2016, 17:20
wystarczy, jak po sezonie oddam amorki do przeglądu? obecnie mam 1tys. przejechane raczej spokojnie i w dobrych warunkach,

RS podaje czas w godzinach, bo jak wiadomo kilometr kilometrowi nierówny... Zwykle można ten czas naciągnąć nawet o 50%... Niemniej jednak przestrzegając tego co podaje producent można mieć naprawdę długowieczną amortyzację...

rotor
28-07-2016, 18:42
wydaje mi się, że godziny i kilometry są w bezpośredniej zależności, raczej powinno się określać to terminem godzin "ciężkości" użytkowania, bo godzina jazdy na asfalcie gładkim, jak stół, nijak się ma do godziny łojenia po Red Bullowych zjazdach :)

nikoniarz
28-07-2016, 19:31
wydaje mi się, że godziny i kilometry są w bezpośredniej zależności, raczej powinno się określać to terminem godzin "ciężkości" użytkowania, bo godzina jazdy na asfalcie gładkim, jak stół, nijak się ma do godziny łojenia po Red Bullowych zjazdach :)

Ale nie sądzę, by producent amora enduro brał pod uwagę czas/km jazdy po szosie :D Oczywiście te godziny podawane w instrukcji serwisowej to czas działania. Ale bardzo duże znaczenie ma właśnie to o czym piszesz czyli "ciężkość" użytkowania- jak dużo jeździmy w terenie, w błocie, w deszczu, w dużym zapyleniu... W każdym razie lepiej przeserwisować za wcześnie niż za późno. U mnie serwis wychodzi zwykle co około 1000 km. Czasem trzeba rozebrać wcześniej, czasem trochę później.
Pamiętaj o jednym- te godziny serwisowe są wyjątkowo skuteczne. Warto sprawdzić sobie średnią prędkość miesięczną i pomnożyć przez te godziny i starać się tego trzymać. Poza tym warto mieć dobry kontakt z serwisantem który szczerze odpowie w jakim stanie był amor jak go rozebrał. Wtedy można trafić bardzo dobrze w interwał serwisowy. Rozbierałem dziesiątki RS'ów po różnym przebiegu od ostatniego serwisu, od 500 do 17.000 km i powiem szczerze, że po 1000-1500 km trzeba poważnie pomyśleć o serwisie. Masa osób serwisuje dużo rzadziej. W sumie to większość osób. Ale dopiero po serwisie stwierdzają "o kurcze, teraz to działa"... Oczywiście ciągle piszę o podstawowym, najważniejszym i najprostszym serwisie- wymiana oleju smarującego, czyli tego w dolnych lagach. Wiąże się to z bardzo ważną czynnością jaką jest wyczyszczenie i nasączenie olejem gąbek pod uszczelkami kurzowymi. To może zrobić każdy, dosłownie każdy w warunkach domowych. Zupełnie tanim kosztem. Nie wiem ile obecnie kosztuje litr oleju Srama- 100 zł? 150? A na jeden serwis potrzeba zwykle 30-50 ml w zależności od modelu. I podstawowe narzędzia jak imbus, klucz nasadowy, klucz rurkowy... Dla "drwali" nie mających czucia polecam dynamometr. I jeszcze jedna sprawa- do komory warto kapnąć czasem 1ml oliwki. Niby w nowych RS'ach "nie zalecają" bo są smarowane smarem stałym, niemniej jednak sucha uszczelka na tłoku robi duże spustoszenie i ogromnie wpływa na pracę.
To tyle w kwestii tego co użytkownik może zrobić sam (tracąc oczywiście gwarancję). Do tłumika można zajrzeć dopiero jak... coś przestaje w nim działać... Charger'a nie polecam rozbierać, Motion Control to banał do serwisu.

glisek
28-07-2016, 22:02
Mojego SIDa serwisowałem już dwa razy w oparciu o przebiegi zalecane i wyszło że chyba za wcześnie. REBA byla serwisowana po 2 latach. Fakt w ostrym terenie nie śmigam bo go brak. Ale piach pył i coś co Małysz nazywał szusz-szusz (czy jakoś podobnie) nie zaszkodziło specjalnie olejom w lagach. Olej po 2kkm był dalej w kolorze różowym czyli jak wlany, gąbki u góry lekko czarniawe. Natomiast za każdym razem po albo przed jazdą był lany brunox na lagi. Z drugiej strony nie zaszkodzi zrobić serwis za wcześnie niż za późno.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

arecki
28-07-2016, 22:39
testowałem niedawno nowe oświetlenie :) czad :D


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s31.postimg.org/5g4zd35ez/IMG_20160728_201214.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s31.postimg.org/6wghv88bv/IMG_20160728_220506.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://s31.postimg.org/wgis1ntpn/IMG_20160728_221030.jpg)

glisek
28-07-2016, 22:44
To drugie zdjęcie to z jednej lampki czy z obu?

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

arecki
28-07-2016, 22:46
z obu przy czym sigma już padła i była na minimum włączona

glisek
28-07-2016, 22:50
A jak to świeci innym kierowcom po oczach? Pytam bo mam jakiegoś chińczyka który bardzo mocno świeci ale niestety też daje innym po oczach.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

arecki
28-07-2016, 22:52
po lesie jeździłem z mocą na maksa, wracając do domu sigma padła a mactronic ma czujnik światła który sam moc dostosowuje podczas jazy wiec nikt nie mrugał :)

glisek
28-07-2016, 22:57
Te czujniki to może być fajny pomysł. Mi to zaraz świecili po oczach długimi, a ustawiłem już na maxa blisko. Nawet myślałem o jakiejś dodatkowej osłonie by świeciło w drogę a nie w kierowników ale że nie lubię nocami jeździć to odpuściłem temat.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

rotor
29-07-2016, 00:41
Te diody z obudowy z góry, nie oślepiają w ciemności?, wyglądają na dosyć mocne
Ja oprócz swojego świecidełka, które oświetla cały horyzont w pionie i poziomie, na okazje jazdy po drogach, używam dodatkowej lampki, by zbytnio nie oślepiać kierowców. Poprzednia lampka (Roxim RX5), była stworzona do jazdy po ulicach (dla szosowców, jak znalazł), miała homologację drogową u Niemca zrobioną


odnośnie amorów
- uważam, że zalecenia serwisowe producentów, są na wyrost dla "normalnego użyszkodnika" , tak więc przegląd w moim przypadku uważam za przedwczesny, szczególnie, że dbam o czystość lag bardzo dokładnie i smaruje regularnie specjalnym specyjałem :)

nikoniarz
29-07-2016, 00:43
odnośnie amorów
- uważam, że zalecenia serwisowe producentów, są na wyrost dla "normalnego użyszkodnika" , tak więc przegląd w moim przypadku uważam za przedwczesny, szczególnie, że dbam o czystość lag bardzo dokładnie i smaruje regularnie specjalnym specyjałem :)

Okej, napisałem jedynie jak to zwykle wygląda :)

irek6311
29-07-2016, 04:48
Ja zawsze po sezonie daję na przegląd rower, akcent na amortyzatory, co na wierzchu w sezonie można wcześniej zdiagnozować, jak amorek pęknie czy co innego to masakra, wolę tego nie przeżyć bo zdrowie bezcenne 8-)

arecki
29-07-2016, 08:58
Te diody z obudowy z góry, nie oślepiają w ciemności?, wyglądają na dosyć mocne
są mocne ale nie oslepiają :)

shaolin
29-07-2016, 14:03
W Kitaju kazde auto oslepia wiec dostaja czasem MagicShinem 872, a teraz wciagnalem MJ900, male a daje niezle. Wrzuce se na kolarke.

superkomornik
29-07-2016, 15:02
Wkurzają mnie tarcze w avidach. Mam DB3, tarcza to chyba hs1 (160mm). Tył niesamowicie faluje, przy >25km/h dzwiek jest nie do zniesienia. Do tego łatwo się przegrzewają.
Warto wymienić na Shimano RT86? Pająk nie pogryzie się z zaciskiem avida?

nikoniarz
29-07-2016, 15:06
Wkurzają mnie tarcze w avidach. Mam DB3, tarcza to chyba hs1 (160mm). Tył niesamowicie faluje, przy >25km/h dzwiek jest nie do zniesienia. Do tego łatwo się przegrzewają.
Warto wymienić na Shimano RT86? Pająk nie pogryzie się z zaciskiem avida?

Mam tarcze XT sparowane z zaciskami Guide RS i w tym przypadku jest okej. Wcześniej miałem Centerlajny takie jak na zdjęciu poniżej, i wydaje mi się, że były cichsze...


https://sram-cdn-pull-zone-gsdesign.netdna-ssl.com/cdn/farfuture/rvQfjDdVQIn2zTm1xfAv8cY_NbNQ51IboDy_i5FPcPA/mtime:1395262265/sites/default/files/images/products/rotors/my15_products_large_centerline.png
źródło (https://sram-cdn-pull-zone-gsdesign.netdna-ssl.com/cdn/farfuture/rvQfjDdVQIn2zTm1xfAv8cY_NbNQ51IboDy_i5FPcPA/mtime:1395262265/sites/default/files/images/products/rotors/my15_products_large_centerline.png)

zdyboo
29-07-2016, 15:06
Nie powinien się pogryźć. Natomiast u mnie wszelkie dźwięki z tarcz ucichły dopiero po przejściu na CL. Wcześniej miałem kilka różnych hamulców z różnymi rotorami i zawsze była jakaś prędkość przy której było słychać dzwonienie.

glisek
29-07-2016, 15:07
A nie masz tłoczkow lekko zapieczonych? Kiedyś też mi dzwoniły tarcze ale jak wymieniłem tłoczki w zacisku to się wszystko uspokoilo. Przyczyną było to że tłoczki się nie cofaly jak należy i dotykaly czasami tarczę.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

superkomornik
29-07-2016, 15:13
Nie powinien się pogryźć. Natomiast u mnie wszelkie dźwięki z tarcz ucichły dopiero po przejściu na CL. Wcześniej miałem kilka różnych hamulców z różnymi rotorami i zawsze była jakaś prędkość przy której było słychać dzwonienie.

Mam na tyle drogie koła że raczej nie szykuje się zamiana, więc zostaję przy IS.
Tylko wkurza mnie ze w kiepsko ocenianych Tektro Auriga Comp była absolutna cisza a w droższych heblach takie cyrki.


A nie masz tłoczkow lekko zapieczonych? Kiedyś też mi dzwoniły tarcze ale jak wymieniłem tłoczki w zacisku to się wszystko uspokoilo. Przyczyną było to że tłoczki się nie cofaly jak należy i dotykaly czasami tarczę.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

Raczej nie. Rower ma mniej niż 1000km przebiegu. Jak zakręcę kołem i patrzę na zacisk to widać jak tarcza faluje z lewa na prawa. Dlatego to w niej upatruję winy.

glisek
29-07-2016, 15:51
Ale tarczę idzie podprostowac albo specjalnym kluczem albo kombinerkami od biedy...

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

nikoniarz
29-07-2016, 16:14
Ale tarczę idzie podprostowac albo specjalnym kluczem albo kombinerkami od biedy...

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

Zwykle pod wpływem temperatury krzywizna powraca...

shaolin
29-07-2016, 16:24
Damian drogie kola to ja mam, na tyle i na przodzie :twisted:

Moje tarcze nie skrzypio, ale mialem Ashimy dla lekkosci i poszly sie ... na Tajwanie jak moj 100kg ziomek zaczal na nich zjezdzac i popalil wszystko w pizdziec (a Lysy jak latal po plaskim to wszystko bylo ok). Mam XT z avidowymi tarczami teraz i lata jak zly.

A to moj Madzikszajn MJ900 (jednodiodowiec, sa wersje 2, 6, 8-diodowe ale styka jedna do moich pojezdzawek). Hedjunit jest wielkosci orzecha wloskiego moze.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/07/BYeb7YGxzlLFAhse_er2YWJ054WqOsVpqnOXuCEU-2.jpg
źródło (https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/BYeb7YGxzlLFAhse_er2YWJ054WqOsVpqnOXuCEUTsA-1536x2048.jpg)

Sorry za rozmiar ale kopiuje ze Stravy bo mi imidzszak nie smiga dzisiaj :evil:

rotor
29-07-2016, 17:20
jakby ktoś był ciekawy, jak świeci SolarStorm XT40, odsyłam do postu #14291 na str.1430, ...to jest ogień :)

Marek
29-07-2016, 19:55
W końcu dotarł do mnie:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://marekmiszczak.pl/wp-content/uploads/2016/07/2016_0729_15565600.jpg)

Już po pierwszej jeździe. Prawidłowo ochrzczony deszczem i gradem w towarzystwie piorunów i grzmotów. Zupełnie inna jazda niż crossem.
Zobaczymy jak sie sprawdzi na dłuższym dystansie ;)

matomi
29-07-2016, 20:30
A to moj Madzikszajn MJ900 (jednodiodowiec, sa wersje 2, 6, 8-diodowe ale styka jedna do moich pojezdzawek). Hedjunit jest wielkosci orzecha wloskiego moze.

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/07/BYeb7YGxzlLFAhse_er2YWJ054WqOsVpqnOXuCEU-2.jpg
źródło (https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/BYeb7YGxzlLFAhse_er2YWJ054WqOsVpqnOXuCEUTsA-1536x2048.jpg)


OMG!!!



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/07/0361958-2.jpg
źródło (http://i.wp.pl/a/f/film/033/58/19/0361958.jpg)

;-)

jarek76
29-07-2016, 20:51
Marek, fajny sprzęt

Marek
29-07-2016, 22:24
Dzięki, cieszę się, bo to powrót do lat młodości: sprinta/huragana. Po pierwszych kilometrach, śmiem twierdzić, że jakieś 8-10km/h lepiej w porównaniu do crossa (na podobnych oponach 700/28 ). Oczywiście krótki a raczej króciutki dystansik. Zobaczymy jak w trasie, z sakwami się zachowa.

szymony
30-07-2016, 00:23
Marek, fajny sprzęt
W jedynie słusznym kolorze, trzeba podkreślić :)

Marek
30-07-2016, 00:37
W jedynie słusznym kolorze, trzeba podkreślić :)

Ciężko taki trafić, stary cross był szykowany już do lakiernika, ale szczęśliwie zmienia właściciela więc potrzeba zniknęła... Trochę całość psuje siodło w kolorze skóry, ale takie trafiłem okazyjnie, więc już nie wybrzydzałem :)

shaolin
30-07-2016, 02:11
8-10km/h wiecej to sporo. Jak ja skoczylem z MTB na slickach 1.5 na szose to mialem moze 4km/h wiecej, a potem juz bylo tylko EPO i transfuzje krwi ;)

Dzisiaj w nocy mojego czasu (a o 22 polskiego) zaczal sie Transcontinental Race, w ktorym udzial bierze kilku moich przyjaciol:
http://frrt.org/tcrno4/r/80-nelson
http://frrt.org/tcrno4/r/64-joshua
http://frrt.org/tcrno4/r/82-max
http://frrt.org/tcrno4/r/37-cheng


Zycze im wszystkiego najlepszego bo to jeden z najtrudniejszych wyscigow pod Sloncem, ale nie takie rzeczy sie robilo! OGNIA!

Marek
30-07-2016, 07:42
8-10km/h wiecej to sporo. Jak ja skoczylem z MTB na slickach 1.5 na szose to mialem moze 4km/h wiecej, a potem juz bylo tylko EPO i transfuzje krwi ;) ...

Tak mi wyszło z prostego licznika na rowerze. Może być mniej. I pewnie będzie, ale na crossie 30km/h na płaskim to juz było nieźle. Teraz 40km/h daję radę. Ale to takie maje bardzo przybliżone rachunki.
Jak mi wyjdzie 22-24km/h średnia na długiej trasie to będzie super.

jarek76
30-07-2016, 08:15
Jeśli to siodło jest skórzane to może spróbuj zmienić kolor jakimś barwnikiem;)

Marek
30-07-2016, 08:27
to już lepiej niech nie pasuje do reszty roweru. Nie jestem zwolennikiem takich metod :)

jarek76
30-07-2016, 08:42
Dlaczego? Kupujesz jakiś dobry specyfik którym przywraca się świetność starym skórzanym fotelom samochodowym i musi się udać ;)
Chyba że Ci to nie przeszkadza:-)

Marek
30-07-2016, 08:48
Nie przeszkadza. a jak zacznie to rozejrzę się za czarnym do szosy. Oczywiście od Brooksa :)

zdyboo
30-07-2016, 09:08
Jeżeli aż taki problem powoduje kolorystyka siodła, to taniej i szybciej będzie wymienić owijkę na kierze, żeby była w podobnym kolorze. Wtedy siodło będzie pasowało.

Marek
30-07-2016, 09:23
Problem żaden. Ale propozycja z owijką zacna. Pomyślę ;)

superkomornik
30-07-2016, 09:25
Damian drogie kola to ja mam, na tyle i na przodzie :twisted:

Moje tarcze nie skrzypio, ale mialem Ashimy dla lekkosci i poszly sie ... na Tajwanie jak moj 100kg ziomek zaczal na nich zjezdzac i popalil wszystko w pizdziec (a Lysy jak latal po plaskim to wszystko bylo ok). Mam XT z avidowymi tarczami teraz i lata jak zly.



Nie dość że bogaty to jeszcze skromny ;)

Dlatego nie bawię się w odchudzanie na takich elementach po 20-30g. Tarcza ma dobrze pracować i tyle, nie zwracam uwagi na mase.


W końcu dotarł do mnie:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://marekmiszczak.pl/wp-content/uploads/2016/07/2016_0729_15565600.jpg)

Już po pierwszej jeździe. Prawidłowo ochrzczony deszczem i gradem w towarzystwie piorunów i grzmotów. Zupełnie inna jazda niż crossem.
Zobaczymy jak sie sprawdzi na dłuższym dystansie ;)

Ładny tylko to siodło ;) ale ważniejsze jest żeby było wygodnie a nie wyglądało. I tak 90% czasu jest zasłonięte doopskiem ;)

PiKa
30-07-2016, 09:26
Zdyboo dobrze podsumował- nie każdemu się chce stawać by pstrykać. Ja np.jeżdżę dla jazdy a nie dla zdjęć. I ne ma w tym nic egoistycznego :)
A co ciekawe- na każdym tripie mam przy sobie coś, czym mogę zrobić foto. Ale robię raz na ruski rok :D

Trochę staroć, ale tematyka mnie interesuje :)

Ja jeżdżę z rx100 w futerale przymocowanym do paska biodrowego. Wyciągnięcie aparatu to 5 sekund. Jak droga równa to nawet nie trzeba się zatrzymywać.

zdyboo
30-07-2016, 09:40
Ja jeżdżę z rx100 w futerale przymocowanym do paska biodrowego. Wyciągnięcie aparatu to 5 sekund. Jak droga równa to nawet nie trzeba się zatrzymywać.

Ja Samsunga EX2F, podobnego rozmiarem od Sony RX100 wożę wrzuconego do tylnej kieszonki koszulki. W ogóle go nie czuć. W 5 sekund to ja aparat wyjmuję, robię zdjęcie i chowam z powrotem do kieszonki. ;)

rotor
30-07-2016, 09:43
a mi 5 sek zajmuje włączenie aparata :mrgreen:

PiKa
30-07-2016, 09:56
Zdyboo, ja bym się bał zawilgocenia :( A pot do tego jest jeszcze słony.