Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )
nikoniarz
03-10-2018, 19:12
Po 6-7k km rozpadają się różne części. Wszystko zależy od użytkowania, klasy produktu, szczęścia/nieszczęścia i innych względnych... Po ponad 120.000 km spędzonych w pedałach "mniej-więcej" wiem co mi wytrzymuje taki przebieg. Mam nawet klamoty które przejechały ponad 20-30 tys. km. Miałem też takie co po 1-3 tys. km wylądowały na śmietniku.
To ja chyba miałem większe szczęście. Większość komponentów wymieniłem bo mi się znudziły lub znalazłem lepsze w dobrej cenie.
Jedną rzecz wywaliłem do kosza od razu, bo posypała się przy montażu. Przerzutkę przednią Sachs z czasów kiedy dział rowerowy Sachs był już dawno kupiony przez Srama. Pękła obejma, bo nie miałą zawiasu, tylko należało ją rozgiąć, a że była z tworzywa, możliwe, że już mocno zleżałego, to pękła.
I oczywiście mam świadomość, że osprzęt Tourney ciągany przez błotniste górskie szlaki szybko padnie, ale to w zasadzie użytkowanie niezgodne z przeznaczeniem.
Po 6-7k km rozpadają się różne części. Wszystko zależy od użytkowania, klasy produktu, szczęścia/nieszczęścia... Mam nawet klamoty które przejechały ponad 20-30 tys. km. Miałem też takie co po 1-3 tys. km wylądowały na śmietniku.
Nigdy nie miałem droższego roweru niż 2 tyś., może droższe są bardziej wytrzymałe albo ktoś bardziej dba i szanuje :). Nie wiem jak to jest mieć super wypas :) zawsze jakieś ulepy, firmowe ale ulepy.
Jeżdżę, [emoji4] nie wymieniam [emoji4] gdy się zaczyna sypać zmieniam na kolejny z g...litu :P
superkomornik
04-10-2018, 09:46
Osprzęt z mojego Kross'a Evado (manetki alivio 8sp, przerzutka rd-m410 i przód jakiś tourney, tania korba truvativa, heble tektro) maja już spokojnie z 10k i wiecej i nic się z tym nie dzieje. Raczej tak jak pisze Zdyboo - zmiany to fanaberia/potrzeba upgrade'u.
Dokładnie. Po za łańcuchem i ogumieniem, to reszta powinna spokojnie te 10k wytrzymać. Choć wiadomo że peszek, czasem chodzi po rowerzystach.
Ja ostatnio kręcę około 10tys rocznie, więc musiałbym zmieniać rower co rok. A co z tymi którzy robią po 25-30tys w sezonie?
Mam według internetowych znawców kruchy i słaby karbon i nic nie chce popsuć, fakt łańcuch, kaseta, opony trzeba wymieniać, ale nic poza tym nie ruszam.
MadOnion
04-10-2018, 11:42
Ja nic nie zmieniam, tylko ustawienie siodełka zmieniłem ; ) ale to niczego nie zmieniło
superkomornik
04-10-2018, 11:46
No to zmień siodełko (albo poczekaj do 10.000km, moze samo odpadnie ;p).
MadOnion
05-10-2018, 08:25
Zmieniłem ale to nic nie zmieniło...
nikoniarz
07-10-2018, 19:04
Kolejny wypad górski w ciągu trzech tygodni. Tym razem Beskid Śląski po 3 latach przerwy...
https://dl.dropboxusercontent.com/s/q42vykvc5m2xasi/20181006_160536_2018_10_06_00000061.JPG?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/q42vykvc5m2xasi/20181006_160536_2018_10_06_00000061.JPG?dl=0)
https://dl.dropboxusercontent.com/s/9l3dzbf8i117c14/20181006_121027_2018_10_06_00000060.JPG?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/9l3dzbf8i117c14/20181006_121027_2018_10_06_00000060.JPG?dl=0)
https://dl.dropboxusercontent.com/s/3sr29wi0a94g8k4/DSC02430_2018_10_06_00000062.JPG?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/3sr29wi0a94g8k4/DSC02430_2018_10_06_00000062.JPG?dl=0)
Dobry wieczór.
Myślałem, że znajdę to bez problemu w sieci, ale jak się okazuje odpowiedzi są niejednoznaczne.
Czy stara piasta XT M775 będzie kompatybilna z 11 rzędową kasetą Shimano M7k lub M8k?
Na stronie śp. Sheldona jest, że kasety 11-sto rzędowe potrzebują bębnów 11-sto rzędowych.
Natomiast w opisach piast jest, że pasują kasety 8-10 rzędów lub 8-11 rzędów. Podejrzewam, że jak bęben jest na 11 rzędów, to węższe kasety uzupełnia się dystansem, stąd ta różnica w opisach.
Jeżeli jednak potrzebna jest nowa piasta, to w takim razie czy piasty pod QR i 11 rzędową kasetę np. nadal mają szerokość montażową 135 mm? Raczej tak, sądząc z opisów, nawet na stronie Shimano.
W skrócie, jakby mi odbiło i chciałbym zafundować sobie w miejsce obecnego 3x9 napęd 1x11, to potrzebuję:
1. Zestawu: korba, kaseta, łańcuch, przerzutka i manetka,
2. 1 + piasta,
3. 2 + nowa rama.
Z tego co wiem, choć mogę się mylić. MTB 11 wchodzi na bębenek od 10. W szosonach 11 ma szerszy bębenek, a do 10 jest dynks, by się nie kolibało.
nikoniarz
09-10-2018, 05:01
Szimanowska jedenastka wchodzi na normalny bębenek.
superkomornik
09-10-2018, 08:28
Jak napisano. Różnica w bebenku jest w szosie przy 11s i przy 12s w MTB, reszta jest taka sama.
Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka
Pytanie z tych banalniejszych zapewne, ale lepiej się dowiedzieć niz coś spaprać. Jak pewnie wiecie z końcem sierpnia zakupiłem rowerza i smigam sobie. Sezon zimowy odpuszczam bo nie mam ani ciuchów, opon itp by jeździć. Musze też zrobić przegląd regulacyjny (gwarancja) i się zastanawiam czy jak taki przegląd zostanie zrobiony (regulacja hebli, przerzutek, pewnie smarowanko) to czy taki rower można do wiosny spokojnie odwiesić na hak czy coś jeszcze warto zrobić ? Rower w domu, wisi na ścianie. Na razie mam nakręcone około 500km - do przegladu może dobiję do 600-650km. Nie wiem czy nie trzeba czasem np spuścić powietrza z koł, czegoś poluzowac może by się nie zapiekło itp. Czy może po prostu wyczyszczony, wyregulowany, nasmarowany wieszam na hak i po temacie ?
superkomornik
10-10-2018, 09:53
Spuszczasz powietrze i tyle. Ew smarujesz gwinty które będziesz odkrecac na wiosnę (np. te jednorazowe pędzie ;)).
Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka
pedały to ja muszę na śmietnik wyekspediowac bo strzelam niczym rasowe WRC na starcie :)
Zatem luzik - nie ma jakiejś spomplikowanej procedury na przechowywanie zimowe roweru :)
Na przeglądzie gwarancyjnym, to się płaci za tusz do pieczątki. A nie za smarowanie roweru [emoji23]
Na przeglądzie gwarancyjnym, to się płaci za tusz do pieczątki. A nie za smarowanie roweru [emoji23]
mam tego świadomość, ale papier musi być podbity :(
Szczególnie że za taki "regulacyjny" to tu we Wro krzycza jakieś absurdalne pieniądze.. :(
Pytanie (...) czy taki rower można do wiosny spokojnie odwiesić na hak czy coś jeszcze warto zrobić ? Rower w domu, wisi na ścianie. Na razie mam nakręcone około 500km - do przegladu może dobiję do 600-650km. Nie wiem czy nie trzeba czasem np spuścić powietrza z koł, czegoś poluzowac może by się nie zapiekło itp. Czy może po prostu wyczyszczony, wyregulowany, nasmarowany wieszam na hak i po temacie ?
Rower możesz w dowolnym stanie odwiesić na zimę i w dokładnie takim stanie go zdejmiesz wiosną, no powietrza będzie mniej.
Ja na przykład nie spuszczam powietrza na zimę. Teoria jest taka, żeby dać mniejsze ciśnienie na czas przechowywania, ale jakoś nie praktykuję tego i nic się nie dzieje. Powietrze i tak schodzi. Robiłem tak jak rowery jeszcze stały, robię tak jak wiszą.
Problem jest dopiero jak zaczniesz jeździć w jesiennym syfie, a zwłaszcza załapiesz się na solankę i stwierdzisz, że takie wczasy to nie dla Ciebie. Wtedy jednak trzeba porządnie rower umyć, przesmarować to co powinno być przesmarowane i dopiero odstawić.
Co do pedałów, to kup sobie kliki. Kliki to druga najfajniejsza rzecz jaką sobie można kupić do roweru.
Jak rower jeździ i nic się nie dzieje, to ja bym zapłacił za pieczątkę i nie dał dotykać nikomu. Lepsze wrogiem gorszego.
Sprawdź czy linki od przerzutek nie strzepią się przy śrubach, skróć ten luźny kawałek od tylnej.
Naciąg szprych warto sprawdzić i czy koła się nie scentrowały. Reszta po 500 km raczej nie ma prawa działać inaczej niż w dniu zakupu, zwłaszcza, że Damian maczał palce przy montażu z pudła.
Rower możesz w dowolnym stanie odwiesić na zimę i w dokładnie takim stanie go zdejmiesz wiosną, no powietrza będzie mniej.
Ja na przykład nie spuszczam powietrza na zimę. Teoria jest taka, żeby dać mniejsze ciśnienie na czas przechowywania, ale jakoś nie praktykuję tego i nic się nie dzieje. Powietrze i tak schodzi. Robiłem tak jak rowery jeszcze stały, robię tak jak wiszą.
Problem jest dopiero jak zaczniesz jeździć w jesiennym syfie, a zwłaszcza załapiesz się na solankę i stwierdzisz, że takie wczasy to nie dla Ciebie. Wtedy jednak trzeba porządnie rower umyć, przesmarować to co powinno być przesmarowane i dopiero odstawić.
Co do pedałów, to kup sobie kliki. Kliki to druga najfajniejsza rzecz jaką sobie można kupić do roweru.
Jak rower jeździ i nic się nie dzieje, to ja bym zapłacił za pieczątkę i nie dał dotykać nikomu. Lepsze wrogiem gorszego.
Sprawdź czy linki od przerzutek nie strzepią się przy śrubach, skróć ten luźny kawałek od tylnej.
Naciąg szprych warto sprawdzić i czy koła się nie scentrowały. Reszta po 500 km raczej nie ma prawa działać inaczej niż w dniu zakupu, zwłaszcza, że Damian maczał palce przy montażu z pudła.
Jesiennego syfu nie zamierzam testować bo ani błotnika nie ma ani ciuchów i na ten sezon nie chce mi się w to bawić. Myślałem jedynie że coś trzeba smarowac albo cós - ale jesli nie to tym lepiej. Rower do opieczątkowania i na hak w listopadzie :)
A może na trenażera Marcinie wrzucić niż zapodać na hak. Ja 3 sezon zimą będę kręcił i to też jest frajda, pod warunkiem że potrzebujesz ruchu i kondycję chcesz utrzymać[emoji38]
Tia. Na chomiku zawsze Uganda jest. Opał na zimę niepotrzebny [emoji23]
E tam na chomiku ja tam przez 1h mam ukrop jak pedałuję w warsztacie przy 12st a pot i tak się ze mnie leje [emoji5]
siemalysy
10-10-2018, 21:32
A ja żony nie mogę przekonać do zakupu trenażera. Trenażer by się przydał na bardzo złą pogodę, duże mrozy.
Oczywiście nie przeszkadza mi jazda w błocie, śniegu itp. Lubię się utaplać w błotku :-P
15328
15329
Ja błota sobie nie wyobrażam ani roboty z czyszczeniem. Dlatego trenażer jest wybawieniem, do tego fajne trasy Outdoor Cycling przed TV i świetnie spędzony czas.
trenażer jakos nie bardzo. Ja to wole jednak czuć pęd powietrza, jakieś widoczki itp. W zimie planuje pokręcić na siłowni nieco by na wiosne zawału nie dostać z braku formy. Zreszta przy Was to moje jeżdżenie jest mega emeryckie i rekreacyjne - ale grunt by kręcić kilometry tak jak się potrafi :)
superkomornik
15-10-2018, 09:40
Co tu taka cisza skoro pogoda jak latem?
Pogravelovałem ostatnio ja
Łyse Drzewo (okolice Dzikowca)
15509
Rybnica Leśna - Jedlina-Zdrój
15510
Tama w Zagórzu Śląskim
15511
Jezioro Bystrzyckie
15512
Torfowisko w Górach Stołowych
15513
Otovice - Sonov (Bruomov)
15514
Janovicky (widok w stronę Mezimesti)
15515
Rzeczka w stronę Sierpnicy
15516
nikoniarz
15-10-2018, 14:59
W Rzeczce zdarza mi się mieć bazę wypadową. Ewentualnie w Sokolcu.
https://dl.dropboxusercontent.com/s/ffgf0hmaio3o0ow/DSCF5880.JPG?dl=0
źródło (https://dl.dropboxusercontent.com/s/ffgf0hmaio3o0ow/DSCF5880.JPG?dl=0)
Cisza, bo wszyscy korzystają z pogody. Nie ma czasu pisać.
Ja w czwartek stwierdziłem, że szkoda takiej pięknej pogody na siedzenie w fabryce, wypisałem urlop i w piątek ciapongiem KD ruszyłem do Jeleniej Góry.
Przed Świebodzicami pociąg stanął w polu i stał dłuższą chwilę. Ludzie zaczęli nagabywać obsługę o co kaman, ale obsługa rozkładała tylko ręce i mówiła, że możemy tak postać kilka godzin.
Na "szczęście" skończyło się na 50 minutach.
Ruszam spod dworca w JG i zmierzam w kierunku Jawora. Tym razem nie decyduję się całości pokonać drogą wojewódzką, tylko w Dziwiszowie odbijam na skrót przez wioskę. Nachylenie miejscami sięga 15%, na młynku jednak dałem radę podjechać. Jeszcze krótki odcinek dosyć ruchliwą DW i na zjeździe odbijam w stronę Podgórek. Ostro w dół, ale kręto i stosunkowo wąsko, do tego nawierzchnia, mimo, że pozbawiona dziur to jednak nierówna. Dosyć czujnie.
Mieszaniną dróg gminnych i DW kieruję się w stronę Parku Krajobrazowego Chełmy i wypatrzonego na mapie Lądowiska Operacyjnego "Baryt", który okazuj się być obiektem wojskowym. Plus taki, że jest tam bardzo gładki asfalt i nie ma samochodów.
Przejazd przez Myślinów i Myślibórz wyprowadza mnie na płaską część trasy.
W Myśliborze odkrywam DDR, który bym przeoczył w sumie, gdyby nie laska na rolkach, co odpoczywała na początku tej trasy. Zapatrzyłem się na nią i wracając wzrokiem zahaczyłem o znak C-13/C-16. DDR spoko, asfaltowa, równa i szeroka. Główny problem to jednak oznakowanie, jakby nie można było zrobić zjazdu przed początkiem, potem przejazd przez szosę i już kontynuacja wydzieloną DDR. Podobnie w Prusicach, konia z rzędem ten kto w rynku w Prusicach znajdzie wskazówki jak znaleźć szlak rowerowy, który zaczyna się w sumie w sąsiedniej wiosce.
Do Jawora docieram już mocno głodny, zatem wbijam do rynku, do restauracji Ratuszowa (polecam) i w sumie, jakby nie opóźnienie pociągu, to byłbym za wcześnie. Lokal otwarty od południa, byłem tam 12:10. ;)
Podpytuję jeszcze kelnera, czy przejazd nad nowym odcinkiem S3 już otwarty, bo na wiosnę się odbiłem, ale już otwarty, S3 będzie otwarta w poniedziałek.
Generalnie bez większych przygód docieram do domu.
Trasa:
https://www.strava.com/activities/1900004342
15530
Rower w stojaku rowerowym szynobusu KD.
15532
Zły asfalt i dobre widoki.
15533
Podjazd po lądowisko w PK Chełmy.
15534
Samo lądowisko, a nawet lotnisko.
15535
Pałac w Miśliborze.
15536
Początek DDR w Myśliborze.
15537
Na horyzoncie już widać Jawor.
15538
W oczekiwaniu na krem z pieczarek spożywam inną zupę. Obie były smaczne.
15539
Znowu okolice Legnicy usłane brukiem.
15540
Jesienne prace polowe.
15541
Dobrze znane śmieci, nowy asfalt za Pełcznicą.
Za to w niedzielę zapomniałem, że tak należy zaplanować trasę, żeby nie biegła po miejskich ciągach rowerowych.
Niedziela niehandlowa, ciepła i słoneczna. Sporo rowerzystów, widać, że głównie weekendowi. Odklejeni od rzeczywistości i generalnie kompletnie nie zdający sobie sprawy, że są uczestnikami ruchu. W słowniku ludzi kulturalnych nie ma wystarczająco obelżywych słów, żeby opisać ich zachowanie. Odcinek 14 km przez miasto był bardziej stresujący niż poprzednie 70 km po publicznych szosach.
Ciekawa trasa i fajne foty.
siemalysy
15-10-2018, 22:27
Dokładnie jak mówicie, trzeba korzystać póki lato ;-)
superkomornik zdyboo fajna relacja i zdjęcia ;-)
Wczoraj pojechałem z dwoma znajomymi do Olsztyna, żeby się pokręcić po tamtejszej okolicy. Wyruszyliśmy autem z Łodzi kilkanaście minut po siódmej i przed dziewiątą byliśmy na miejscu :-) Szybkie składanie rowerów i z parkingu ruszyliśmy do góry na ruiny zamku. Po pierwszym podjeździe trzeba było trochę zdekompletować "wyjściowy" ubiór bo zrobiło się szybko ciepło :-D Z zamku ruszyliśmy rowerowym czerwonym w kierunku Zrębic. Pierwszy plan ustalony po zjechaniu z olsztyńskiego zamku zakładał, że kierujemy się na Mirów. Po niespełna 10 km pierwsza wymuszona przerwa. Kolega złapał kapcia, a w oponie znalazł coś co bardzo przypominało zszywkę. Pierwsza naprawa odbyła się przy pomocy uszczelniacza i bez demontażu koła. Niestety jak się okazało po kolejnych 2-3 km znów w kole nie miał powietrza. Wtedy zdecydował się na wymianę dętki. Był to dobry czas na drugie śniadanie :-P Dętka wymieniona, koło założone do roweru i można ruszać dalej. Jeszcze tylko szybka decyzja, że Mirów odpuszczamy. Jak tylko ruszyliśmy zauważyłem, że garmin mi się samoczynnie wyłączył. Zdziwiony bardzo odpaliłem go ponownie, włączyłem dalsze zapisywanie trasy i zadowolony jechałem dalej. Radość nie trwała długo, garmin znów się wyłączył, a ponowne włączanie nic nie dawało. Już tego dnia nie "wstał" :-( Przy każdym włączaniu podczas ładowania map się wyłączał. Jechaliśmy czerwonym rowerowym w kierunku Suliszowic i Jaskini nad Kapliczką. Stamtąd ruszyliśmy początkowo kawałek czerwonym rowerowym, a następnie niebieskim szlakiem warowni jurajskich do Rezerwatu Ostrężnik. Po kilku minutach drugi kolega łapie kapcia :-D Tym razem łatka poszła w ruch, koło naprawione i można jechać dalej :-) Kolejnym punktem były Diabelskie Mosty, do których dotarliśmy czerwonym rowerowym. Od Diabelskich Mostów ruszyliśmy najpierw czerwonym, a dalej zielonym w kierunku Złotego Potoku. Okazuje się, że tym razem u mnie w przednim kole jest mało powietrza. Decyduje się tylko na próbę dopompowania, wymianę dętki odkładam do momentu dotarcia do Złotego Potoku. Zielony jednak nie był dobrym pomysłem, ale udało nam się go przejechać, a w jednym miejscu konieczne było podawanie rowerów żeby przejść :-D W Złotym Potoku był czas na obiad i zimnego Lecha free limonka mięta (nawet dobry :-D). Po obiedzie ruszyliśmy w kierunku Olsztyna aleją Klonów i dalej trzymając się czerwonego szlaku orlich gniazd docieramy do Zrębic. Dalej odbijamy na niebieski szlak warowni jurajskich, mijamy kapliczkę św. Idziego i kawałek dalej Źródło św. Idziego. Poruszając się dalej niebieskim, a dalej czerwonym docieramy na zamek.
Poniżej kilka zdjęć zrobionych telefonem:
15550
2
15551
3
15552
4
15553
5
15554
6
15555
7
15556
8
15557
Powietrza po dopompowaniu koła wystarczyło na powrót do auta :-) Dopiero po powrocie do Łodzi i wyjęciu roweru z auta zeszło na tyle co bardzo już utrudniało jazdę. Dziś naprawione, a przy okazji tej naprawy po zdjęciu opony i wyjęciu dętki zaczęła się wykruszać taśma z obręczy. Na razie zakleiłem obręcz taśmą izolacyjną, a oryginalna muszę zamówić.
Za problemy związane z garminem winna była mapa od Compass. Po usunięciu mapy z karty garmin odpala :-) Napisałem do sklepu czy dostarczą mi poprawny plik mapy, który nie będzie powodował takich problemów, czy mam składać reklamację i żądać zwrotu kosztów poniesionych na zakup.
nikoniarz
16-10-2018, 06:04
siemalysy, trasę znam bardzo dobrze. Szkoda, że ominęliscie najciekawsze kawałki tej okolicy, jak np. jazda po Rezerwacie Sokole Góry.
siemalysy
Chodzi o mapę topo Polski?
Ona ma specjalną wersję pod Edge 1000, może do 800 też taką trzeba wgrać.
Choć MZ to mapa do łażenia, a zwłaszcza do łażenia po szlakach. Na rower jest średnia co najwyżej. Lepiej korzystać z open topo.
siemalysy
16-10-2018, 19:22
nikoniarz mam od Ciebie ślad trasy w okolicach Olsztyna. Na pewno go wykorzystam :-) W niedzielę ominęliśmy ten fragment trasy. Chłopaki sprawdzali szlaki na telefonie i wybierali te, którymi wcześniej nie jeździli. Mi to nie przeszkadzało. Na Rezerwat przyjdzie czas :-)
zdyboo chodzi o mapę: Jura Krakowsko-Częstochowska-Garmin (https://www.compass.krakow.pl/pl/p/Jura-Krakowsko-Czestochowska-Garmin/539). Dostałem odpowiedź od wydawnictwa Compass, że sprawdzali mapę na Garmin Etrex i wszystko działało poprawnie. Wysłali mi też pliki mapy na rok 2016 i 2017, żebym mógł sprawdzić jak to działa. W każdym razie, dziś wrzuciłem raz jeszcze tą felerną mapę na kartę i na razie działa. Garmin się odpala i się nie wyłącza. Tylko czy takie testowanie bez połączenia z satelitami i w innym miejscu ma jakikolwiek sens...
andystar
16-10-2018, 19:36
Potrzebuję rower stacjonarny, domowy (cel rehabilitacyjny) niezbyt drogi (do 600,00) z hamulcem magnetycznym.
Proszę o radę jakiej marki sprawiałby najmniej kłopotów.
OK, nie wiedziałem, że wydawnictwa znane do tej pory z map papierowych zaczęły także wydawać wersje elektroniczne.
Dokładna taka mapa jest?
Pisałem o tej mapie (https://eazymut.pl/mapy-i-oprogramowanie-gps/389-mapa-pl-topo.html). Do łażenia spoko, jak pisałem zwłaszcza po szlakach, ale do jazdy lepiej korzystać z darmowych map.
Źródła takie jak http://garmin.openstreetmap.nl/ i http://garmin.opentopomap.org/
myślę, że wszystkim posiadaczom mapowych Garminów są znane. Jeżeli nie, to mapy z pierwszego źródła świetnie się sprawdzają w miastach i na szosach, a z drugiego w terenie, głównie ze względu na warstwę z poziomnicami. W mieście mapa jest mało czytelna, nawet słabo widać linię wyznaczonej trasy. Na szczęście poziomnice są wgrywane jako osobna mapa i można ich używać z każdą inną mapą, która obsługuje przeźroczystość.
W przypadku pierwszej mapy można sobie ściągnąć dowolny rejon, jaki nas interesuje, w przypadku drugiej tylko całe państwo, ale potem w sofcie Garmina można sobie wyciąć co potrzeba, choć w dobie tanich i pojemnych kart pamięci nie bardzo jest taka potrzeba.
siemalysy
16-10-2018, 20:13
Compass od dłuższego czasu posiada wersje elektroniczne w swojej ofercie. Widzę, że robi ich coraz więcej na różne platformy. Maja też poradniki rowerowe ze śladami gpx. Jeszcze kilka lat i niektórzy nie będą potrafili z mapy papierowej korzystać ;-) Czy ta mapa jest dokładna, nie miałem okazji jej dobrze sprawdzić bo garmin mi się wyłączał, a później już nie mogłem go włączyć. Co się da teraz zauważyć to to, że przy powiększeniu 300 m obraz się lekko rozmywa, przy 120 m już jest mocno rozmazany.
Mapę PLTopo kupiłem w 2016, ale w ubiegłym roku już jej nie aktualizowałem. Jednak nadal mogę z niej korzystać. W okolicy Łodzi pokazuje szlaki rowerowe, piesze. Oznakowanie kolorowe szlaków odpowiada temu jak jest w rzeczywistości.
Dziękuję za linki do map. Wrzucę je sobie i może wyleczę się z kombinowaniem z mapami kupowanymi :-)
A to podkład jest bitmapą, to słabo MZ. Wolę jednak wektor.
Ja już nie pamiętam kiedy używałem mapy papierowej na rowerze. Planuję trasę na komputerze, w terenie korzystam ekranu GPSa. Czasem wspomagam się telefonem z GM, głównie ze względu na większy ekran i łatwiejszą/szybszą obsługę. W Rumunii, odrywaliśmy się od grupy i jeździliśmy na podstawie sfotografowanej trasy przejazdu, chodziło o listę miejscowości, a nawigowałem na podstawie mapy Open Topo, poza błędami, typu nie ten zjazd z ronda/skrzyżowania jeździło się jak po sznurku. Nie miałem wgranych tras czy śladów do GPSa, korzystałem jak z papierowej mapy na 3" ekranie. Da się?
Dawno temu, na początkach moich przygód z GPSem zawsze miałem w miarę aktualne, papierowe wydanie mapy terenu w którym byłem, ale wraz z nabywaniem biegłości w obsłudze map elektronicznych, poprawą ich dostępności i jakości, papier zostawał w domu, a teraz to już w księgarni.
Mapy papierowe z jakimi mam ostatnio najczęściej styczność, to takie schematyczne mapy atrakcji zabierane z punktów informacji turystycznej. :)
W zeszłym roku w Szwajcarii nawigowałem samochód z papierowego atlasu samochodowego, nie błądziliśmy jakoś specjalnie. Choć po dotarciu do Niemiec lub Francji i złapaniu UE netu w ruch i tak szło GM (traffic).
Heja, wymiatacze rowerzowi. Stosuje (-ował) ktoś łatki samoprzylepne ParkToola ?https://www.rowertour.com/p/18337/park-tool-gp-2-latki-wulkanizacyjne-6szt?gclid=EAIaIQobChMIyuKbxp2Q3gIVDPlRCh1S_QywEAQ YASABEgLc6vD_BwEWiem, że generalnie łatki sp to samo zło, ale pomyślałem, że może znany producent da radę zrobić coś, co się nadaje do użycia ? Sam od lat stosuje łatki i klej TipTop i są one bdb, jeszcze żadna mi się nie odkleiła, nawet po latach. Kombinuję, że zaopatrując się w takie samoprzylepne, zaoszczędzam kilka minut czasu (w stosunku do zwykłych klejowych) i mogę pokusić się o niezabieranie dodatkowej dętki, co czynię do tej pory.
superkomornik
18-10-2018, 17:01
Korzystam z latek Lezyne i są ok. Ale do FS to tylko mleko ;)
Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka
Ja korzystam i jest tak sobie.
Pod koniec lata złapałem laczka, zakleiłem taką łatką i po 20 km znowu zeszło. Okazało się, że talk z wnętrza dętki był wypychany przez ciśnienie na tyle skutecznie, że utorował sobie drogę na zewnątrz łatki. Wywaliłem dętkę i założyłem nówkę.
Już co prawda nie PT, ale też samoprzylepne (chyba Topeak) nie chciały złapać bo dziura było blisko szwu dętki.
Ogólnie chyba dwa razy udało mi się skutecznie zalepić dziury łatkami samoprzylepnymi i dwa razy nie udało.
nikoniarz
18-10-2018, 18:55
Zawsze wożę 2 dętki wybierając się w góry. I tak mam plecak z jakimś ciuchem, piciem, żarciem, pompką, multitulem, że dodatkowe 400-500g nie robi żadnej różnicy... Nie wspominając o aparacie. 10% w tą czy w tamtą jest dla mnie nieodczuwalne.
siemalysy
18-10-2018, 19:09
Zawsze zabieram ze sobą dętkę, mam też łatki. Co prawda nie te, o które pyta kolega, ale dają radę. Jeszcze nie miałem problemów żeby coś było nie tak. Piszę o tych: klik (https://www.decathlon.pl/komplet-atek-samoprzylepnych-id_8500935.html)
Dziś kleiłem dętkę po ostatnim wypadzie bo złapałem kolec w oponę.
15686
Korzystam z latek Lezyne i są ok. Ale do FS to tylko mleko ;)
Mleko - rozważam drugie podejście, gdyż obecne gumy i obręcze, tak jakby się lepiej do tego patentu nadawały. Zniechęcają mnie jednak większe opory toczenia takiego rozwiązania, a dojazdówki, podjazdy i odjazdówki stanowią przeważający procent moich wycieczek. Poza tym, mleko trzeba dolewać co jakiś czas, a tanie nie jest (rozważam tylko najlepsze, czyli najdroższe) W przypadku urwania szprychy, rozszczelniać cały układ.
Ja korzystam i jest tak sobie.
Pod koniec lata złapałem laczka, zakleiłem taką łatką i po 20 km znowu zeszło. Okazało się, że talk z wnętrza dętki był wypychany przez ciśnienie na tyle skutecznie, że utorował sobie drogę na zewnątrz łatki. Wywaliłem dętkę i założyłem nówkę.
Już co prawda nie PT, ale też samoprzylepne (chyba Topeak) nie chciały złapać bo dziura było blisko szwu dętki.
Ogólnie chyba dwa razy udało mi się skutecznie zalepić dziury łatkami samoprzylepnymi i dwa razy nie udało.
Czytałem wiele opini, że łatki sp nie są trwałe, nie mówiąc już o tym, że potrafiły się po paru minutach odkleić. Dlatego pytam o te firmowa PT mając nadzieję, że nie wypuścili bubla.
Zawsze wożę 2 dętki wybierając się w góry. I tak mam plecak z jakimś ciuchem, piciem, żarciem, pompką, multitulem, że dodatkowe 400-500g nie robi żadnej różnicy... Nie wspominając o aparacie. 10% w tą czy w tamtą jest dla mnie nieodczuwalne.
Nie miałem potrzeby tachania drugiej dętki, na wyjątkowego pecha, to mam jeszcze łatki w odwodzie. Niedawno "odkryłem", że lekki plecak to jednak coś fajnego. W dokonaniu tego epokowego odkrycia pomógł mi YT,który ma koszyk na bidon. Teraz, gdy nie ma już upałów 30st, wystarcza mi, że biorę jeden 550ml bidon do rowerza, drugi do plecaka, piwko w schronie po drodze i tym sposobem rezygnuję z bukłaka, do którego zawsze lałem do pełna 2l, by nie zabrakło cieczy. Jazda np. po ET w Bielsku, czy Żarze z lekkim plecakiem , jest o wiele bardziej przyjemna
Zawsze zabieram ze sobą dętkę, mam też łatki. Co prawda nie te, o które pyta kolega, ale dają radę. Jeszcze nie miałem problemów żeby coś było nie tak. Piszę o tych: klik (https://www.decathlon.pl/komplet-atek-samoprzylepnych-id_8500935.html)
Dziś kleiłem dętkę po ostatnim wypadzie bo złapałem kolec w oponę.
15686
ja myślałem, że to zdjęcie węża... :D
Cena tych łatek z Deca, w porównaniu do PT, raczej nie zachęca, ..no ale może są równie dobre ? Z Decathlonem to różnie bywa, mają fajne rzeczy w dobrych cenach, ale i na odwrót
superkomornik
18-10-2018, 19:55
Mleko - rozważam drugie podejście, gdyż obecne gumy i obręcze, tak jakby się lepiej do tego patentu nadawały. Zniechęcają mnie jednak większe opory toczenia takiego rozwiązania, a dojazdówki, podjazdy i odjazdówki stanowią przeważający procent moich wycieczek. Poza tym, mleko trzeba dolewać co jakiś czas, a tanie nie jest (rozważam tylko najlepsze, czyli najdroższe) W przypadku urwania szprychy, rozszczelniać cały układ.
Cena tych łatek z Deca, w porównaniu do PT, raczej nie zachęca, ..no ale może są równie dobre ? Z Decathlonem to różnie bywa, mają fajne rzeczy w dobrych cenach, ale i na odwrót
Jak mleko ma większe opory od dętki? Pierwsze słyszę o czymś takim. Mleko nie jest drogie, kupowałem ostatnio caffe latex za 60zl/litr - raczej sprawdzony płyn, szybko uszczelnił oponę. A szprych to raczej nie urywa się zbyt często, a pewno nie częściej niż łapie gumę ;)
Łatek z Deca nie polecam - moje miały słaby klej ale może to ze starości. W/w Lezyne dużo łatwiej i szybciej łapały.
nikoniarz
18-10-2018, 20:10
Niedawno "odkryłem", że lekki plecak to jednak coś fajnego. W dokonaniu tego epokowego odkrycia pomógł mi YT,który ma koszyk na bidon. Teraz, gdy nie ma już upałów 30st, wystarcza mi, że biorę jeden 550ml bidon do rowerza, drugi do plecaka, piwko w schronie po drodze i tym sposobem rezygnuję z bukłaka, do którego zawsze lałem do pełna 2l, by nie zabrakło cieczy. Jazda np. po ET w Bielsku, czy Żarze z lekkim plecakiem , jest o wiele bardziej przyjemna
Nie używam bidonu od bodajże 6 lat ;)
Czytałem wiele opini, że łatki sp nie są trwałe, nie mówiąc już o tym, że potrafiły się po paru minutach odkleić. Dlatego pytam o te firmowa PT mając nadzieję, że nie wypuścili bubla.
Te Topeak wyglądały identycznie jak te PT, półprzeźroczyste i kwadratowe. Wiadomo może być inny klej, ale za dobrze znam specyfikę chińskich fabryk, żeby mieć złudzenia. MZ jedyna różnica to logotyp.
BTW. Ten drugi raz co się udał, to właśnie łatką z Deca, w każdym razie taką czerwoną, okrągłą. Nie pamiętam gdzie je kupiłem w sumie.
Nie używam bidonu od bodajże 6 lat ;)
A ja chyba wrócę do bidonów, choć wiem, że w upały i tak wygra bukłak. Wszystko przez to, że już jakiś czas do fabryki śmigam na miastowym z bagażnikiem i sakwą. Jakoś tydzień po przesiadce przestały mnie boleć plecy. Niby krótkie przebiegi 12-14 km w jedną stronę, czasowo wychodziło poniżej pół godziny D2D, ale plecak czasem swoje ważył. Ciuchy, pasza, narzędzia, czasem po drodze jakiś shopping. Czasem wrzucałem kilogramowego ulocka. Nie wiązałem tych bólów z jazdą z plecakiem, ale wnioski są jakby jednoznaczne.
Dodatkowo weekendowo od jakiegoś czasu bidony, bo upałów już nie ma i wystarcza 2 x 0,65 l + to co po drodze: cola + bro. Zatem w plecaku w sumie tylko narzędzia, dętka i jakieś drobiazgi typu mikrolampki czy chusteczki, w każdym razie bardzo lekko. Nie czuć go na plecach, a z bukłakiem napełnionym do 1,5 l zawsze coś tam czułem, myślę, że czułem zanim połowy wody z worka nie wypiłem.
Przy okazji zapytam, zmieniacie worki na nowe? Jeżeli tak, to jak często?
Mam od minimum trzech lat Streamera od Deutera, leję do niego tylko i wyłącznie wodę mineralną. Zaraz po każdym powrocie suszę dokładnie worek, ustnik i rurkę i chowam do szuflady.
Co roku mam te kilkudniowe wyjazdy gdzie przez tydzień tylko dolewam wodę, nie bardzo jest czas ani warunki na suszenie. Przez dwa lata było OK, ale w tym roku w Rumunii zaczęło w trakcie wyjazdu walić z niego. Wylałem wodę, przepłukałem kranówką, wysuszyłem na ile mogłem i wlałem świeżą mineralną. Miałem w Rumunii problemy z żołądkiem, ale nie ja jeden, zatem to raczej nie od wody z bukłaka.
Po powrocie wymyłem wszytko w Ludwiku, wypłukałem i porządnie wysuszyłem. Niby jest spoko, sensacji żołądkowych nie ma, ale zapach jakby już nie taki. Czytałem o dezynfekcji za pomocą Corega Tabs lub kwaskiem cytrynowym, ale chyba dla pewności kupię nowy.
nikoniarz
18-10-2018, 21:20
Pierwszy bukłak, jakiś tani, wraz z plecakiem kosztował może 80 zł zakończył żywot po sezonie- złapał grzyba. Drugi TNF (kupiony w zestawie z plecakiem za 450 zł) służy od 7 lat do dziś. Trzeci, bukłak to Camelbak kupiony za 159 zł do plecaka Lowepro używam od 3 sezonów. Pewnie uzywałbym TNF, ale był zbyt wysoki i nie mieścił się w komorę, więc musiałem dokupić nowy. Leję tylko izotoniki. Mycie polega na kilkukrotnym przepłukaniu kranówką. 1-2 razy w sezonie zostawiam na noc zalany wodą z tabletkami Corega. Wnioski dla mnie takie, że wyższej klasy bukłaki to zakup na parę lat- mają jakieś powłoki antygrzybiczne. Camelbak jest rewelacyjny.
superkomornik
18-10-2018, 21:31
Potwierdzam j/w - uzywam tylko proszków/tabletek iso i nie mam problemu z łapaniem grzyba w Camelbacku. Czasami zostawiam na jakiś czas po uzyciu, nawet bez przepłukania i nic poważnego się nie dzieje.
Jak mleko ma większe opory od dętki? Pierwsze słyszę o czymś takim.
.
w tym sensie ma większe opory, że jak już mleka używam, to i niższe ciśnienie stosuję w oponie, by zalety powyższego rozwiązania wykorzystać - a niższe ciśnienie, to większe opory toczenia
A ja chyba wrócę do bidonów, choć wiem, że w upały i tak wygra bukłak. Wszystko przez to, że już jakiś czas do fabryki śmigam na miastowym z bagażnikiem i sakwą. Jakoś tydzień po przesiadce przestały mnie boleć plecy. Niby krótkie przebiegi 12-14 km w jedną stronę, czasowo wychodziło poniżej pół godziny D2D, ale plecak czasem swoje ważył. Ciuchy, pasza, narzędzia, czasem po drodze jakiś shopping. Czasem wrzucałem kilogramowego ulocka. Nie wiązałem tych bólów z jazdą z plecakiem, ale wnioski są jakby jednoznaczne.
Dodatkowo weekendowo od jakiegoś czasu bidony, bo upałów już nie ma i wystarcza 2 x 0,65 l + to co po drodze: cola + bro. Zatem w plecaku w sumie tylko narzędzia, dętka i jakieś drobiazgi typu mikrolampki czy chusteczki, w każdym razie bardzo lekko. Nie czuć go na plecach, a z bukłakiem napełnionym do 1,5 l zawsze coś tam czułem, myślę, że czułem zanim połowy wody z worka nie wypiłem.
Przy okazji zapytam, zmieniacie worki na nowe? Jeżeli tak, to jak często?
Mam od minimum trzech lat Streamera od Deutera, leję do niego tylko i wyłącznie wodę mineralną. Zaraz po każdym powrocie suszę dokładnie worek, ustnik i rurkę i chowam do szuflady.
Co roku mam te kilkudniowe wyjazdy gdzie przez tydzień tylko dolewam wodę, nie bardzo jest czas ani warunki na suszenie. Przez dwa lata było OK, ale w tym roku w Rumunii zaczęło w trakcie wyjazdu walić z niego. Wylałem wodę, przepłukałem kranówką, wysuszyłem na ile mogłem i wlałem świeżą mineralną. Miałem w Rumunii problemy z żołądkiem, ale nie ja jeden, zatem to raczej nie od wody z bukłaka.
Po powrocie wymyłem wszytko w Ludwiku, wypłukałem i porządnie wysuszyłem. Niby jest spoko, sensacji żołądkowych nie ma, ale zapach jakby już nie taki. Czytałem o dezynfekcji za pomocą Corega Tabs lub kwaskiem cytrynowym, ale chyba dla pewności kupię nowy.
Mycie bukłaka, uważam za jedną z bardziej upierdliwych czynności w całym rowerzowaniu. Zakupiłem te fajne wieszaczki, szczoteczki, etc. do pielęgnacji, ale niewiele mi to umiliło jego mycie i suszenie. Co drugi, trzeci raz myję w płynie do mycia naczyń i na razie żadnych problemów z higieną.
-- Swoją drogą, jak suszycie rurkę, przeciągacie przez wnętrze np kawałek chusteczki ? :)
nikoniarz
19-10-2018, 05:49
Zostawiam otwarty bukłak z odczepianą rurką i tyle. Żadnego mycia szczoteczkami, płynami itd...
Odłączam rurkę od bukłaka, odłączam ustnik i wieszam na balkonie lub grzejniku. Nic więcej.
no ja z tą rurką też po prostu wieszam, ale nieraz nawet podczas upałów pionowo wisząca, potrafiła utrzymywać w środku kropelki wody przez długi czas
Możesz zakręcić rurką łapiąc raz za jeden koniec, raz za drugi koniec. Siła odśrodkowa usunie większość wody. MZ ważne żeby rurka była z obu stron otwarta podczas suszenia.
Jeszcze nie kręciłem, ale uderzałem, jak biczem w tapczan :D, duże krople wypadają, ale są jeszcze te mniejsze. Ustnik też usuwam za każdym razem, zastanawiając się, czy połączenie z rurką po czasie nie zrobi się zbyt luźne
Ja w bukłaku Deutera miałem problem z ustnikiem. Po demontażu bardzo trudno było go zamontować, jakby uszczelka spuchła. Kupiłem nowy ustnik.
Pamiętajcie o ekstra higienie na dwu- lub wielodniowych wycieczkach. Gdzie nie zawsze udaje się bukłak w nocy dosuszyć.
Ustniki bukłaków bardzo lubią dur brzuszny, ze względu na budowę i zwykle pozostawanie wilgotnymi i odsłoniętymi w naturze...
Jak sie tak boisz, to buteleczka oktaniseptu pomoże.
Z sourcem od lat nie miałem, żadnych niepokojących objawów. Grunt by przy suszeniu włożyć coś do środka by ścianki się nie dotykały.
nikoniarz
19-10-2018, 16:15
Grunt by przy suszeniu włożyć coś do środka by ścianki się nie dotykały.
Camel ma patent który nie wymaga wkładania czegokolwiek...
Source też ma patent, pomarańczowy klips się wkłada w te dwa okrągłe otwory w plastiku przy wlewie.
Wtedy jedna krawędź się wygina w łuk i nic nie trzeba wkładać do środka, ścianki się nie lepią do siebie.
15720
Jak tak czytam, o tych wszystkich zagrożeniach życia z bukłakiem, to dochodzę do wniosku, że najlepiej zabierać z sobą flaszkę myszówy ?
nikoniarz
19-10-2018, 17:57
Też mnie to zaciekawiło. Po 10 latach użytkowania zacząłem się bać :D
https://screenshotscdn.firefoxusercontent.com/images/570279ee-070a-40f8-9709-9fc7f21c101e.png
źródło (https://screenshotscdn.firefoxusercontent.com/images/570279ee-070a-40f8-9709-9fc7f21c101e.png)
Mój lab robił mikrobiologie dla rozwiązań typu bukłak bo firma chciała wdrożyć nowe rozwiązania dla osób starszych, o ograniczonej mobilności rak itp. Do picia i jedzenia na wózkach, zaworki do karmienia dobrzusznego itp itd. Produkt wielokrotnego użytku do picia został zawieszony w fazie testów, przeszły tylko jednorazowe sterylne rozwiązania. Z posiewów wyszło ze jeśli tego typu zaworki po prostu się płuczę, bez sterylizacji np podchlorynami, to są one po 48 godzinach 600 razy brudniejsze niż szyjka butelki z woda i 200 razy brudniejsze niż szyjka szklanki.
Brudniejsze w sensie ilości kolonii bakterii.
Buklakow i tak używam ;)
nikoniarz
19-10-2018, 18:15
Testy testami, życie życiem... ;) Bez względu na "branżę".
Kuba, już chyba zapomniałeś jaką wodę we Wro mamy. Chloru Ci u nas dostatek. ;)
Source ma ustnik składający się z miliona części, ale wszytko łatwo rozebrać do mycia i potem złożyć.
Smak wody w tej Rumunii się nie zmienił, zmienił się zapach po otwarciu worka, ale tam ogólnie bym powiedział, że było różnie z podejściem do szeroko pojętej higieny.
Jednego kolesia ugryzł pies w kostkę, do krwi. Na SOR dostał tylko zastrzyk przeciw tężcowi, zastrzyków przeciw wściekliźnie nie praktykują.
Ja ten temat już rozwiązałem. Jakoś na szosie nie bardzo mi się chce robić za dromadera. Więc mam bidony w kitajskich koszykach. Kitajskich to słowo klucz do sterylnych bidonów. Nim się pojawią jakieś bakterie, czy grzybki halucygenki, to koszyki automatycznie bez wiedzy pedalujacego, wykipruą bidon w miejscu nieznanym [emoji23]
nikoniarz
19-10-2018, 18:21
Ja ten temat już rozwiązałem.
Ja też rozwiązałem- odpowiedni bukłak. Ważne, by każdy miał skuteczne i sprawdzone rozwiązanie.
Wszystko jest kwestią higieny, tak naprawdę osobistej - oczywiście jeśli nie jesteśmy w sytuacjach skrajnych, jak picie z kałuży lub jedzenie surowej dziczyzny.
I tak np.:
Opuszki palców są generalnie kilkukrotnie brudniejsze niż woda w czystym sedesie.
Regularnie myte deski sedesowe są zwykle najczystszym miejscem w zakładzie pracy.
E. Coli regularnie rezyduje na klamkach do toalet i na klawiaturach komputerów.
Woda z regularnie mytych misek sedesowych jest czystsza od szklanek w kantynach pracowniczych.
Przecietne okolice ust są brudniejsze niż terminale maszyn, które czyści się co 8 godzin.
Brudniejsze od klamek w toaletach są przyciski "kopiuj/enter/drukuj/skanuj" w drukarkach. Ogólnie ten magiczny przycisk zawsze jest najbrudniejszy w całym zakładzie pracy.
Itp itp :D
EDIT: Oczywiście pisząc czystsze/brudniejsze - mam na myśli mikrobiologicznie, nie fizycznie...
nikoniarz
19-10-2018, 18:40
Wszystko jest kwestią higieny, tak naprawdę osobistej - oczywiście jeśli nie jesteśmy w sytuacjach skrajnych, jak picie z kałuży lub jedzenie surowej dziczyzny.
I tak np.:
Opuszki palców są generalnie kilkukrotnie brudniejsze niż woda w czystym sedesie.
Regularnie myte deski sedesowe są zwykle najczystszym miejscem w zakładzie pracy.
E. Coli regularnie rezyduje na klamkach do toalet i na klawiaturach komputerów.
Woda z regularnie mytych misek sedesowych jest czystsza od szklanek w kantynach pracowniczych.
Przecietne okolice ust są brudniejsze niż terminale maszyn, które czyści się co 8 godzin.
Brudniejsze od klamek w toaletach są przyciski "kopiuj/enter/drukuj/skanuj" w drukarkach. Ogólnie ten magiczny przycisk zawsze jest najbrudniejszy w całym zakładzie pracy.
Itp itp :D
Fajnie... Idealne do wątku rowerowego... Także pisz więcej, jedni się pośmieją, drudzy zastanowią :mrgreen:
Taki mały OT. Obiecuje, ze to koniec :)
nikoniarz
19-10-2018, 18:51
Taki mały OT. Obiecuje, ze to koniec :)
Nie do końca mnie zrozumiałeś- może komuś się przyda ;)
Lecę po rękawiczki lateksowe. Zaraz przecież mam, trzeba będzie używać nie tylko przy warsztacie rowerowym.
nikoniarz
19-10-2018, 18:56
Lecę po rękawiczki lateksowe. Zaraz przecież mam, trzeba będzie używać nie tylko przy warsztacie rowerowym.
Panie, pierw je zdezynfekuj jakoś...
Rumem na kościach, potocznie zwanym jagodzianką. Stosować wewnętrznie, czy tylko zewnętrznie.
nikoniarz
19-10-2018, 18:59
Rumem na kościach, potocznie zwanym jagodzianką. Stosować wewnętrznie, czy tylko zewnętrznie.
A ten rum przyrządzany w zdezynfekowanej aparaturze???????
Hahahah.... Tak to jest... Kiedy pracodawca rzucił mnie na mikrobiologie i środowisko, dostałem fobii, bo zrozumiałem, czarno na białym, że większość ludzi po prostu nie myje (lub nie wystarczająco dobrze myje) ręce po numerkach 1 i 2 w pracy. Wszystko się kręci wokół bakterii fekalnych, no i gronkowca złocistego - też wszędzie, bo i tak nawet pół populacji zawsze go nosi.
Po roku mi fobia przeszła, bo cały świat tak ma, jak nie w pracy to w windzie czy na pieniądzach...
Panie i Panowie,
pytanie a właściwie dwa.
W tym roku przesiadłem się na nową maszynę - 29er.
Ogólnie super, ale TREK wymyślił sobie nowy standard z tyłu 141/9, czyli boost zwykłej 135.
NIGDZIE nie ma piast pod to.....
Podobno można włożyć piastę DT 148/12 wymieniając endcap'y z QR12 na 9 (szpilka).
Pytania:
1) czy ktoś może próbował i może potwierdzić?
2) czy ktoś w Warszawie dysponuje takim kołem i chciałby pomóc? Mam endacp'y, mogę podjechać i jeśłi ktoś udostępni koło na 5min. to sprawdzić czy siądzie.
Pozdrawiam
Michał
nikoniarz
24-10-2018, 15:26
Zależy od kół. Np. Mavic oferuje właśnie takie przejsciowki wtykane w oś 12mm.
DT i hope też. Z tego co ustaliłem wynika, że będzie ok. Zamawiam i zobaczymy :)
Swego czasu szukałem dobrego smalca, co by go woda zbyt szybko nie wypłukiwała z łożysk Moona (szególnie zawiechy, ale nie tylko, bo wrażliwym okazały się też kółka napinacza, no i oczywiście przerzutki). W Castoramie kupiłem jakiś tam z opisu wyglądający, że niby super, hiper odporny itd. Jako, że pełnego testu powyższego smarowidła nie było mi dane zakończyć, gdyż pozbyłem się obiektu na którym ten test przeprowadzałem, to pełnych wyników nie mam.
Ale,... zdążyłem przed sprzedażą przeglądnąć jedno z kółek przerzutki i co się okazało. Otóż castoramowskiego smalcu już tam prawie nie było !!! Został wypłukany, wyparowany,... nieistotne, po prostu się nie sprawdził.
Temat więc smarowidła, pozostawał dalej aktualny.
Nie szukałem specjalnie, bo był mi na razie niepotrzebny, ale przypadkiem natknąłem się na taką opinię i test praktyczny, w którym smalec sprawdzany był w warunkach rowerzowo-bojowych
https://www.youtube.com/watch?v=zz7DR6hUDb4
Filmik wart obejrzenia (na bok odłożyć animozje, jak ktoś nie trawi jutubera) szczególnie przez pryzmat serwisowy dla właścicieli rowerzów FS, ale nie tylko...
Dla niecierpliwych zdradzam od razu, .. chodzi o Mobilith SHC 460
nikoniarz
26-10-2018, 20:39
W kwestii smarów odpornych na wodę polecam https://rowerowy.com/sklep/narzedzia-serwis/oleje-i-smary/smary/prod/dura-ace
Ps. proszę nie sugerować się sklepem i ceną, może w innych będzie taniej. Najwygodniej było mi podlinkować ze sklepu w którym najczęściej robię zakupy.
Właśnie miałem Cię podpytać jak wpadły testy. Ja w podobnym czasie kupiłem MOBIL Grease XHP 222. Smar poszedł na kółka przerzutki i na tylne koło. Do kółek jeszcze od tego czasu nie zaglądałam, ale kręcą się ładnie. Co prawda sezon był raczej suchy, ale ostatnio ubłociłem się nieźle. Po tym czasie zaglądnąlem też do kół. Smar w tylnim kole dalej miał taką samą konsystencję, ale podobnie było też z ŁT w przednim kole. ŁT natomiast łatwiej się wytarł do czysta. Ogólnie odkąd używam tego smaru, zniknął problem z blokowaniem kółek przerzutki, gdzie przy ŁT i dużym błocie zdarzało mi się to dosyć często.
Wysłane przy użyciu Tapatalka
do nikoniarz
Ok. 7 razy droższy od Mobila ciekawe, czy też tyle lepszy :?:
Nie wierzę, by tak było, więc sporo dopłaca się za znaczek firmowy Shimano. W zasadzie, na jaki by smar nie spojrzeć, to na każdym nadrukowane, jaki to on niesamowicie odporny na wodę (ta cecha mnie najbardziej interesuje, więc nie wymieniam pozostałych, którymi smalec powinien się wyróżniać)
-------
Ale tak nawiasem mówiąc, to nie wiem, czy aż tak dobry smar będzie mi potrzebny, gdyż zabezpieczenie łożysk zawiechy w YT to poezja (Kross powiniem się uczyć)
Rozkręciłem link zaznaczony na zdjęciu, a tam łożysko uszczelniane standardowo + kapka z gumowym oringiem uszczelniającym i dopiero wahacz, śruba.. super
16091
- - - - kolejny post - - - - - -
Grzybu
o tym Twoim Mobilu pod filmikiem wspomina J.Kiliński, że też stosował i w zasadzie nie pamięta, dlaczego wybrał tego SHC 460 ?
nikoniarz
26-10-2018, 22:01
do @nikoniarz (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=65070)
Ok. 7 razy droższy od Mobila ciekawe, czy też tyle lepszy :?:
Nie wierzę, by tak było
Ale to przecież oczywiste. Tak samo jak D5 niekoniecznie jest 4x lepszy od D750 czy ileśkolwiek lepszy od jakiegokolwiek innego korpusu. Ja podałem tylko co warto kupić. Szczególnie, że mowa o kilkudziesięciu złotych, a nie kilkudziesięciu tysiącach, czy chociażby kilku setkach...
zabezpieczenie łożysk zawiechy w YT to poezja (Kross powiniem się uczyć)
A moze YT powinno uczyć się od Cube? Po 7 latach nic nie trzeba robić :D
A moze YT powinno uczyć się od Cube? Po 7 latach nic nie trzeba robić :D
Nie wiem kto od kogo powinien się uczyć, bo nie widziałem Cube, ale wiesz chyba dobrze, że 7 nie zawsze równe jest 7 :D
nikoniarz
26-10-2018, 22:18
Nie wiem kto od kogo powinien się uczyć
Więc nie warto podawać durnych przykładów...
Więc nie warto podawać durnych przykładów...
dla Ciebie durne, dla mnie bardzo istotne, w chwili, jak mam wydać kilka (-naście) tys. zł, to wolałbym wydać je na produkt dopracowany, a nie na badziew, jakim okazał się Kross Moon
nikoniarz
27-10-2018, 05:25
dla Ciebie durne, dla mnie bardzo istotne, w chwili, jak mam wydać kilka (-naście) tys. zł, to wolałbym wydać je na produkt dopracowany, a nie na badziew, jakim okazał się Kross Moon
Widzisz Wojtku, z rowerami jest podobnie jak z fotografią- jeśli ktoś trafi na kiepski egzemplarz body bądź obiektywu, to później narzeka w sieci...
Wiesz co, ja ogólnie Cię lubię, ale sądząc po tym o co pytasz odnoszę nieodparte wrażenie, że lubisz problemy, i dlatego je masz... Także życzę więcej luzu- to działa pozytywnie...
ale sądząc po tym o co pytasz odnoszę nieodparte wrażenie, że lubisz problemy, i dlatego je masz...
??? możesz to wyjaśnić ??? :shock:
Dziś miałem najdziwniejszą awarię dętki jak do tej pory. Po napompowaniu zakręcałem wentyl presta i grzybek z kawałkiem mosiężnej ośki został mi w palcach. Trasę zrobiłem, bo ciśnienie dętka trzymała, wymieniłem po powrocie. Na szczęście wentyl rozbieralny, zatem poczekam jak będę miał dętkę do wyrzucenia i wymienię wkład wentyla. Szkoda dobra dętkę wyrzucać.
Schwalbe Extralight SV18. Wentyl srebrny.
Przy okazji chłodna historia o tym jak karma wraca. Zapomniałem batona wziąć z domu, w sumie nie planowałem go jakoś mocno potrzebować, ale planowałem go zjeść. :) Wracając z Kątów Wrocławskich, mijałem po drodze starsze małżeństwo. Pan mi pomachał, odmachałem, ale się okazało, że nie o samo pozdrowienie chodzi, a ludzie są w potrzebie. Napompowałem panu przednie koło i w zamian dostałem wafelka. :) Przy okazji krótkiej rozmowy wyszło, że państwo z tego samego osiedla co ja.
No i fajnie że takie historie się tworzą, karma wróciła a wafelek był smaczny[emoji5] kwestia wentyla to jakiś wybrakowany był...
Tak to jest, jak się ma imadło w paluszkach ?
kwestia wentyla to jakiś wybrakowany był...
Wydaje mi się, że kiedyś przy pompowaniu wygiąłem ośkę grzybka, potem może nawet ją prostowałem i się była zmęczyła.
Tak to jest, jak się ma imadło w paluszkach
Coś w tym może być. Nie wiem czy to imadło, czy jakaś technika, ale sporo rzeczy jestem w stanie odkręcić palcami. :)
Przy okazji, lampki Knog Blinder 1 kupione 2,5 roku temu nie są w stanie świecić przez 2 h jazdy. Tydzień temu naładowane, dziś odpalone w trybie mrygającym nie dotrzymały do końca jazdy. Obecnie chyba dłużej się ładują niż świecą. Trochę słabo. Muszę kupić jakieś inne mikrolampki.
superkomornik
29-10-2018, 12:01
Przy okazji, lampki Knog Blinder 1 kupione 2,5 roku temu nie są w stanie świecić przez 2 h jazdy. Tydzień temu naładowane, dziś odpalone w trybie mrygającym nie dotrzymały do końca jazdy. Obecnie chyba dłużej się ładują niż świecą. Trochę słabo. Muszę kupić jakieś inne mikrolampki.
Mam takie chińskie coś: https://pl.aliexpress.com/item/Praktyczne-Kolarstwo-Rower-w-Rower-w-3-LED-Z-Przodu-Z-Ty-u-G-owy-Ogon/32839104460.html?spm=a2g17.10010108.1000014.4.6635 6017DiShTB&pvid=9e903515-72d7-4f65-b356-4cf48e91ec86&gps-id=pcDetailBottomMoreOtherSeller&scm=1007.13338.106568.000000000000000&scm-url=1007.13338.106568.000000000000000&scm_id=1007.13338.106568.000000000000000
Świeci długo i mocno, złego słowa nie powiem.
W szosie mam jakieś ustrojstwo z owada. Kosztowało niewiele, ale daje radę. Małe, lekkie, świeci i można ładować.
Mam takie chińskie coś:
Świeci długo i mocno, złego słowa nie powiem.
Dzięki Damianu, trochę duże w porównaniu z tym co mam. :)
Nie przeglądałem jeszcze RPA czy sklepów, ale będę miał na uwadze te lampki z Ali.
Przy okazji, dziś mi się podczas powrotu z fabryki zawiesił Edek 500. Znaczy klasyka, został na ekranie "Czekaj...". Metoda z IT Crowd, czyli wyłącz i włącz nie pomogła, dopiero jak po 15 minutach jazdy sam się wyłączył w wyniku bezczynności to jednak ruszył po kolejnym odpaleniu i zarejestrował połowę jazdy do domu. Choć tym razem ogarnąłem temat komórczakiem.
Ponieważ to mój trzeci Edek 500 i chyba też trzeci, który wykazuje podobne objawy, to ten model chyba ma jakąś wadę fabryczną. Teraz już mogę się zwiechy permanentnej spodziewać przy każdym uruchamianiu. Mam go jednak dopiero od marca, zatem nie ma co panikować, jak padnie całkiem, to zobaczymy ile cierpliwości ma Garmin Polska i czy dostanę 5 licznik.
Wydaje mi się, że kiedyś przy pompowaniu wygiąłem ośkę grzybka, potem może nawet ją prostowałem i się była zmęczyła.
Coś w tym może być. Nie wiem czy to imadło, czy jakaś technika, ale sporo rzeczy jestem w stanie odkręcić palcami. :)
Przy okazji, lampki Knog Blinder 1 kupione 2,5 roku temu nie są w stanie świecić przez 2 h jazdy. Tydzień temu naładowane, dziś odpalone w trybie mrygającym nie dotrzymały do końca jazdy. Obecnie chyba dłużej się ładują niż świecą. Trochę słabo. Muszę kupić jakieś inne mikrolampki.
Znajomy kupił niedawno coś takiego i fajnie świeci;
https://allegro.pl/mas24-lampka-rowerowa-mactronic-abr0021-red-line-i7391208899.html?utm_source=google&utm_medium=cpc&ev_campaign=_UZSD_pla_sport_turystyka_rowery_akces oria&ev_adgr=Rowery+i+akcesoria&gclid=Cj0KCQjwguDeBRDCARIsAGxuU8a6jnh0NRqhQ_4B5U6i 4KtVCbJfRgafa-49H3LeM4QcrNSOatG6viwaAodtEALw_wcB&gclsrc=aw.ds
W sieci jako jedną z mocniejszych lampek polecają Bontrager Flare r, lub słabszą ale wciąż mocną wersję city.
Ja mam coś takiego, polecone kiedyś przez kudłatego, daje radę ale wolałbym ładowanie przez usb ;)
https://www.bikestacja.pl/pl/lampka-tylna-smart-2-led-x-0-5w-rl321r-2-1-01-40950.html
Dzięki Jarku. Tego Mactronica już też wypatrzyłem i chyba na nim się skończy. Powspieram sąsiada w sumie.
Z tak małych jak moje to tylko Knog Blinder zostaje w wersji z jedną lub dziewięcioma LEDami. Mimo, że zmienili mocowanie, to elektronika pewnie taka sama, zatem nie ma co wchodzić drugi raz do tej samej wody.
U mnie lampki do weekendowego roweru 90% czasu spędzają w plecaku. Pozostały czas to wiosenne i jesienne jazdy w dzień, gdzie mam odpalone tylne mrygadło, bo w tej szarówce wolę być jednak bardziej widoczny. Czasem jak się jakiś ciemny dojazd lub powrót trafi np. z dworca. to oczywiście jadę oświetlony P+T. Zatem małe Knogi mi bardzo pasowały, ale w tej cenie wolę jednak coś bardziej niezawodnego kupić.
nikoniarz
30-10-2018, 19:20
Co do oświetlenia- przez ostatnie 2-3 lata przerobiłem parę różnych zestawów. Dla mnie istotnymi kryteriami była możliwość szybkiego przepinania między rowerami (3szt) jak i możliwość użycia akumulatorków. Niestety różnie te lampki kończyły- a to na aku było za ciasno (są ciut większe i nie wchodziły), a to pękały uchwyty na mrozie, a to szczelność była kiepska... W tym roku padło na https://www.bikestacja.pl/pl/eletronika/swiatla/zestawy/zestaw-lamp-cateye-hl-el135n-tl-ld135-r-21558.html i póki co bardzo chwalę. Do tego czołówka na konkretniejsze wojaże https://8a.pl/czolowka-black-diamond-storm-aluminum.html i chyba jestem zadowolony...
Lampek na aku nie chcę. Kiedyś też preferowałem sprzęt zasilany baterialmi/aku, najlepiej takimi, które kupię wszędzie, ale już mi przeszło. Raz, że takich rozwiązań jest coraz mniej, a fajnych rozwiązań jest już zupełnie mało. Poza tym to jednak lampki do roweru, zatem naładować zawsze zdążę, zwłaszcza, że ja po ciemku praktycznie nie jeżdżę. Oczywiście z wyjątkiem obowiązku fabrycznego, ale tamten rower to dynamo i konkret lampy.
Po ciemku słabo widzę to raz, a dwa co to za jazda, że widzisz tyle co lampa oświetli, bardziej bez sensu jest już chyba tylko gumowa lala. ;)
nikoniarz
30-10-2018, 19:55
Lampek na aku nie chcę. Kiedyś też preferowałem sprzęt zasilany baterialmi/aku, najlepiej takimi, które kupię wszędzie, ale już mi przeszło. Raz, że takich rozwiązań jest coraz mniej, a fajnych rozwiązań jest już zupełnie mało. Poza tym to jednak lampki do roweru, zatem naładować zawsze zdążę, zwłaszcza, że ja po ciemku praktycznie nie jeżdżę. Oczywiście z wyjątkiem obowiązku fabrycznego, ale tamten rower to dynamo i konkret lampy.
Po ciemku słabo widzę to raz, a dwa co to za jazda, że widzisz tyle co lampa oświetli, bardziej bez sensu jest już chyba tylko gumowa lala. ;)
Skoro mam ładowarkę/aku do lamp błyskowych to nie widzę sensu kupowania baterii. No i 350 lumenów to mimo wszystko konkretne światło do jazdy po nocach...
To kupowanie baterii to awaryjne. Raz jeden jedyny chyba z tego skorzystałem. Zabrałem aku do mojej nawigacji, tylko ciągle zapominałem przepakować z walizki do torby foto. W końcu jak się skończyły te co były w odbiorniku, to wstąpiłem do małego sklepiku w małym włoskim miasteczku, a że ja po włosku, to ledwie kilka słów znam, to otworzyłem klapkę, pokazałem co potrzebuję i za kilka euro wyszedłem z zestawem czterech paluszków.
Poza tym ja szukam tylko tylnej lampy, do przodu mam Knog PWR, który jest i lampą, i powerbankiem do Edge 1000 czy telefonu, przy okazji ma ciekawe mocowanie do kiery, zatem skończyło się kombinowanie z trytkami.
nikoniarz
30-10-2018, 20:28
Jak najbardziej rozumiem- każdy kupuje pod swój styl użytkowania. Najważniejsze, by być zadowolonym i nie "płakać". Skoro przy powerbankach jesteśmy- planuję zakup czegoś "pojemniejszego". Wpadł mi w oko https://www.tp-link.com/pl/products/details/cat-5689_TL-PB15600.html
Używa ktoś? Jakieś opinie? Można powiedzieć, że jestem zdecydowany od około 2 miesięcy, ale jak napotkam wyjątkowo negatywne opinie, to zrezygnuję...
Używa ktoś? Jakieś opinie?
Mam mniejszego TPLinka (https://www.tp-link.com/pl/products/details/cat-5689_TL-PB2600.html). Zanim nie kupiłem PWR służył jak powerbank do Edge 1000. Niby spoko, ale krótko trzyma energię, stosunkowo szybko się samorozładowywał. Kontrolnie raz w miesiącu musiałem go użyć i naładować, inaczej mógł odmówić współpracy dosyć szybko po podłączeniu. Poza tym pojemność 2,6 Ah mocno dyskusyjna MZ. Tej samej pojemności mam aku w telefonie i telefon rozładowany do 40% ten PB ładował do ok. 80% i koniec. Ja wiem, że strata jest już na przeliczeniu z 3,7 V na 5 V, a potem jeszcze na ciepło podczas ładowania, ale jak dla mnie było podejrzanie mało energii w nim. Garmina Edge 1000 ładował od kilku procent pod korek i to w trakcie używania nawigacji, ale Edek 1000 ma aku o pojemności zaledwie 1030 mAh.
Z takich pojemniejszych używam tej Varty (https://www.varta-consumer.pl/pl-pl/products/portable-power/overview/details/power-bank-10400) i mogę polecić, ale pojemność mniejsza od tego TPLinka
nikoniarz
30-10-2018, 21:31
Linkowany przeze mnie TP Link ma ponoć wydajność na poziomie 85%...
superkomornik
30-10-2018, 22:07
Za to ja mam TPlinka (https://www.tp-link.com/pl/products/details/cat-5689_TL-PB10400.html) i zlego slowa nie powiem. Samorozladowywanie bardzo wolne, pojemność raczej nie przekłamana. Raczej polecam.
nikoniarz
30-10-2018, 22:11
Za to ja mam TPlinka (https://www.tp-link.com/pl/products/details/cat-5689_TL-PB10400.html) i zlego slowa nie powiem. Samorozladowywanie bardzo wolne, pojemność raczej nie przekłamana. Raczej polecam.
Długo go posiadasz?
superkomornik
30-10-2018, 22:29
Chyba ponad dwa lata. Nie eksploatuję go jakos bardzo mocno, nie wiem ile cykli już ma sobą ale póki co nie widzę problemu kurczącej się pojemności.
Linkowany przeze mnie TP Link ma ponoć wydajność na poziomie 85%...
Nie wydajność, a sprawność, to nie jest to samo co wydajność. Wydajność jako taka nie istnieje jako termin elektrotechniczny. Sprawność pokazuje ile energii zużyje PB na podwyższenie napięcia z 3,7 V do 5 V. Natomiast w potocznym języku sprawność to się głównie z harcerstwem kojarzy, stąd mniej fachowy termin wydajność. :)
To jest prąd stały, zatem wystarczy prosta matematyka. 3,7/5 = 0,74. Czyli 74%, od tego odejmij jeszcze 15%, bo taki spadek energii deklaruje producent i mamy 59%.
Teraz bierzesz pojemność nominalną czyli 15,6 Ah dla 3,7 V i z owej pojemności liczysz ile masz dla 5 V czyli 59% z 15,6 Ah, daje 9,2 Ah (9200 mAh) realnej pojemności.
Oczywiście jak masz do naładowania aku o pojemności 9,2 Ah, to nie dasz rady, bo masz straty na cieple.
To tak, żeby każdy miał świadomość ile cyferek ucieka.
mateo912
31-10-2018, 00:19
Jak najbardziej rozumiem- każdy kupuje pod swój styl użytkowania. Najważniejsze, by być zadowolonym i nie "płakać". Skoro przy powerbankach jesteśmy- planuję zakup czegoś "pojemniejszego". Wpadł mi w oko https://www.tp-link.com/pl/products/details/cat-5689_TL-PB15600.html
Używa ktoś? Jakieś opinie? Można powiedzieć, że jestem zdecydowany od około 2 miesięcy, ale jak napotkam wyjątkowo negatywne opinie, to zrezygnuję...
polecam xiaomi 20000 2c używam już ponad rok i jest mega
nikoniarz
31-10-2018, 19:36
zdyboo, a czemu zakładasz podwyższanie napięcia z 3,7 do 5V?
3,7 V daje ogniwo, a 5 V to specyfikacja gniazda USB.
nikoniarz
31-10-2018, 20:13
Ale to 5V to max ile "przepuszcza". Jeśli ogniwo w telefonie ma 3,82V a power bank daje 3,7V chyba nie dzielę przez 5V?
To nie tak. Jeżeli nie byłoby tam gniazda USB to spoko, można by zrobić PB z napięciem wyjściowym 3,7 V dopasowanym do napięcia ogniwa w telefonie, zwykle też coś koło tego. Wtyk wtedy mógłby być dowolny.
Jednak jest tam gniazdo USB, które w specyfikacji ma jasno napisane, że napięcie pomiędzy skrajnymi stykami to 5 V. Napięcie to napięcie, ono jest zawsze (w uproszczeniu), to specyfikacja prądowa opisuje maksymalną wydajność gniazda. Lepiej, żeby producenci nie kombinowali z napięciem gniazd standardowych. Po to się określa specyfikację, żeby nie było niespodzianek.
Chyba łatwo sobie wyobrazić co by się stało z odbiornikiem podłączonym do gniazda USB, które dawałoby np. 48 V.
Mój telefon (Sony Z3 compact) ma dwa złącza do ładowania, jedno to zwykłe Micro USB pod klapką, a drugie to dwa odkryte piny na dłuższym boku i magnes pomiędzy nimi.
To drugie gniazdo jest do szybkiego ładowania i tylko ładowania, a dodatkowo ma chronić przed przypadkowym uszkodzeniem gniazda USB, jak się zapomni o podłączonym kablu. Możliwe, że tam napięcie jest inne niż 5 V, nie mierzyłem, wystarczy, że szybciej ładuję telefon przez to złącze niż przez USB.
mateo912
31-10-2018, 20:39
Ale to 5V to max ile "przepuszcza". Jeśli ogniwo w telefonie ma 3,82V a power bank daje 3,7V chyba nie dzielę przez 5V?
raczej odwrotnie. 5v to takie minimum w obecnych czasach jeśli chodzi o ładowanie (a różne standardy szybkiego ładowania korzystają od 5V do nawet 10V)
nikoniarz
31-10-2018, 20:45
Wychodzi na to, że nie jest tak źle z tym powerbankiem... Zresztą z innymi tej firmy również:
https://wavepc.pl/tp-link-powerbank-15600-mah-recenzja/
http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/tp-link-tl-pb20100-i-tp-link-up540-test-i-recenzja/strona/29055.html
http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/tp-link-tl-pb-10400-test.html
https://www.smarthelpers.de/mobile/tp-link-15600mah-powerbank-test.html
https://mobileworld24.pl/2017/08/13/tp-link-tl-pb15600-test-powerbanka-15-600-mah/
Wygląda na to, że telefon naładuję 3-4 razy.
No nic, dzięki za opinie. Nie było negatywnych więc zamawiam.
mateo912
01-11-2018, 12:32
Wychodzi na to, że nie jest tak źle z tym powerbankiem... Zresztą z innymi tej firmy również:
https://wavepc.pl/tp-link-powerbank-15600-mah-recenzja/
http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/tp-link-tl-pb20100-i-tp-link-up540-test-i-recenzja/strona/29055.html
http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/tp-link-tl-pb-10400-test.html
https://www.smarthelpers.de/mobile/tp-link-15600mah-powerbank-test.html
https://mobileworld24.pl/2017/08/13/tp-link-tl-pb15600-test-powerbanka-15-600-mah/
Wygląda na to, że telefon naładuję 3-4 razy.
No nic, dzięki za opinie. Nie było negatywnych więc zamawiam.
Tak tylko spytam czemu bierzesz pod uwagę obrandowanego chińczyka (tp link) a całkowicie pomijasz bezpośrednio "producenta" który jest tańszy, sprawdzony i ma większą pojemność? :)
nikoniarz
01-11-2018, 13:15
Tak tylko spytam czemu bierzesz pod uwagę obrandowanego chińczyka (tp link) a całkowicie pomijasz bezpośrednio "producenta" który jest tańszy, sprawdzony i ma większą pojemność? :)
Równie dobrze można zapytać, czemu kupuję Nikkory ;)
mateo912
01-11-2018, 14:14
Równie dobrze można zapytać, czemu kupuję Nikkory ;)
porównanie jest bez sensu ;)
bo w tym przypadku to xiaomi jest nikkorem a tp link brandowanym yongnuo ;)
nikoniarz
01-11-2018, 14:28
porównanie jest bez sensu ;)
bo w tym przypadku to xiaomi jest nikkorem a tp link brandowanym yongnuo ;)
Twoje porównanie również bez sensu. W każdym razie żartowałem z tymi Nikkorami. Odpowiadając na pytanie- oba to chinole, więc brand mi niczego nie zmienia. Wybrałem TP-Link bo mam trochę sprzętu tego producenta i nigdy nie zawiódł. A Xiaomi mnie nie przekonuje, nawet nie brałem tej marki pod uwagę zmieniając telefon parę miesięcy temu ;)
mateo912
01-11-2018, 16:02
Twoje porównanie również bez sensu. W każdym razie żartowałem z tymi Nikkorami. Odpowiadając na pytanie- oba to chinole, więc brand mi niczego nie zmienia. Wybrałem TP-Link bo mam trochę sprzętu tego producenta i nigdy nie zawiódł. A Xiaomi mnie nie przekonuje, nawet nie brałem tej marki pod uwagę zmieniając telefon parę miesięcy temu ;)
bez urazy ale tp link jest pod każdym względem gorszy- droższy, ma mniejszą pojemność i nie ma QC3.
Ale to Twoja decyzja :)
nikoniarz
01-11-2018, 16:16
bez urazy ale tp link jest pod każdym względem gorszy- droższy, ma mniejszą pojemność i nie ma QC3.
Ale to Twoja decyzja :)
Również bez urazy, ale to Twoje zdanie :) Pozostaje Ci cieszyć się z "lepszego" dla Ciebie produktu. Nie ma sensu "męczyć buły"... Nie chcę by to zostało zrozumiane arogancko, ale nie pytałem co wybrać, tylko czy ktoś używa i jakie obserwuje wady. Także dziękuję za dyskusję i pomoc tym co pomogli.
Ostatnio wychwalałem smar Mobil, ale po kolejnej błotnej kąpieli i on skapitulował. Myślę że już pora wymienić kółka przerzutki lub ich łożyska. Zacząłbym od tych drugich. Na łożysku mam napisane S&S 626RS. Znalazłem podobne na allegro, ale coś mi się zdaje, że jedno z moich jest "luźniejsze". Czy mogę zastąpić cały zestaw takimi łożyskami?
http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=6737164082
Aha zmieniarka to sram gx 10s type 2.1
Wysłane przy użyciu Tapatalka
nikoniarz
02-11-2018, 11:41
Ostatnio wychwalałem smar Mobil, ale po kolejnej błotnej kąpieli i on skapitulował. Myślę że już pora wymienić kółka przerzutki lub ich łożyska. Zacząłbym od tych drugich. Na łożysku mam napisane S&S 626RS. Znalazłem podobne na allegro, ale coś mi się zdaje, że jedno z moich jest "luźniejsze". Czy mogę zastąpić cały zestaw takimi łożyskami?
http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=6737164082
Aha zmieniarka to sram gx 10s type 2.1
Wysłane przy użyciu Tapatalka
Górne powinno być luźniejsze.
Tak by mi pasowało z technicznego pktu widzenia. A jaki parametr określa ten luz?
Wysłane przy użyciu Tapatalka
nikoniarz
02-11-2018, 12:04
Tak by mi pasowało z technicznego pktu widzenia. A jaki parametr określa ten luz?
Wysłane przy użyciu Tapatalka
Chyba żaden. Ten niewielki luz jest potrzebny by kółeczko swobodnie ustalało się do łańcucha. Kiedyś pomyliłem kółeczko napinające z prowadzącym (bo tak się one zwią) i zastanawiałem się czemu wpłynęło to na działanie. Nie bez przyczyny są one podpisane jako dolne i górne.
Czyli wychodzi na to, że nie znajdę zamiennika tego łożyska (a przynajmniej jednego z nich)? Trzeba kupić kółka?
Wysłane przy użyciu Tapatalka
Luz na bank jest realizowany inaczej niż luz łożyska. Łożyska 626 są bardzo popularne. RS, to znaczy, że mają gumowaną uszczelkę. Są jeszcze takie z metalową uszczelką. Natomiast żadne nie mają luzów. Pomijam oczywiście luz wynikający z precyzji wykonania.
Shimano luz realizuje zapodając w górne kółko nieco dłuższą tuleje niż szerokość łożyska. Samo łożysko nie ma żadnego luzu bocznego.
Kiedyś jeszcze do przerzutki Alivio zapodałem kółeczka BBB, które nie miały luzów bocznych. Różnicy w pracy przerzutki nie zauważyłem, ale wtedy to była kaseta 8s, zatem dosyć szeroki rozstaw zębatek. Pewnie nie była wymagana taka precyzja pracy jak w przypadku kaset z większą ilością zębatek.
siemalysy
02-11-2018, 21:06
Siema :-)
Oddałem dziś rano koła do centrowania. Okazało się, że w tylnym kole łożyska są do wymiany, konkretniej łożyska w bębenku. Koła po centrowaniu i wymianie 2 łożysk w tylnym odebrałem wieczorem, złożyłem już do kupy i zamontowałem do roweru. Chłopaki pozbyli się luzu w tylnym kole co bardzo mnie cieszy, bo ja z tym nie mogłem sobie poradzić. Mam nadzieje, że zapomnę o tym temacie na dłuższy czas :-)
Miał ktoś z Was siodło od WTB? Jak z trwałością? Kupiłem kilka miesięcy temu WTB Rocket Pro i zaczęło się szybko wycierać przy dziobie. Co doprowadziło, że materiał odszedł od korpusu i nie wygląda to ładnie... Spróbuje to podkleić, ale czy tylko ja trafiłem na jakiś kiepski egzemplarz? Może nie umiem korzystać z siodła :-P W każdym razie wygląda to jak poniżej:
16424
Mam w Mtb to siodło i nic się nie dzieje, może ktoś Ci opchnął podróbę?
siemalysy
02-11-2018, 21:56
jarek76 mało prawdopodobne. Kupowane w stacjonarnym sklepie. Nie pamiętam też żebym gdzieś opierał rower o siodełko, co mogłoby spowodować takie otarcie.
Przetarłeś udami. Może siedzisz za bardzo z przodu siodełka? Może masz lekko krzywo siodło jeżeli przetarcie jest z jednej strony. Choć zawsze możesz mieć jedno udo większe. Ja bym sprawdził pozycję na siodle.
siemalysy
02-11-2018, 22:07
To może być dobry trop. Przyjrzę się jutro jak będę jeździł. Może luźne szorty też trą o siodło, ale czy aż tyle. W sumie to kropla drąży skałę to może i tarcie materiału szortów wyciera siodełko.
To może być dobry trop. Przyjrzę się jutro jak będę jeździł. Może luźne szorty też trą o siodło, ale czy aż tyle. W sumie to kropla drąży skałę to może i tarcie materiału szortów wyciera siodełko.
Wyciera, wyciera.
Skoro masz przetarte aż do skorupy, to wykluczywszy szlif, nic innego nie zostaje.
Zresztą szlif w tym miejscu musiałby powstać chyba szlifierką. Luźne spodnie bardziej trą od obcisłych, a przy tym mniej na nich widać, bo jednak są luźne i nogawka się układa za każdym razem inaczej. Obcisłe się mechacą w miejscu tarcia.
siemalysy
02-11-2018, 22:30
Wspólnymi siłami jakoś doszliśmy do sensownych wniosków. Mam jedne Endury, które mają sztywne nogawki i to one w dużej mierze mogą być winne ;-)
Potrzebuję zestaw oświetlenia, przód+tył, tanio, najlepiej na bateriach AA. Polecicie coś?
Podpinam czołówkę Petzla ok 100lm Tikka/ Tikkina, kiedy jedżę to jest na kierze w bike'u a jak łażę po górach to jest na głowie. Zasilanie 3x AAA ok 60h świecenia na akkumulatorkach.
ja mam smart lunar na przód i tył. Do miasta o zmroku jest super. Tył świeci bardzo mocno co jest na plus. Przód w mieście też jest wystarczający. Do jazdy w lesie po nocy jednak się nie nadają.
nikoniarz
07-11-2018, 11:21
Do jazdy w nocy po lesie trzeba mocnego światła. Im szybciej i trudniej tym mocniejszego. Ja używam czołówki Black Diamond. Ma ona fajną opcję gdyż używa różnych kątów świecenia. Także jedna dioda świeci szeroko, a druga dalej i bardziej punktowo. Świetnie się to sprawdza.
rainbowwarrior
07-11-2018, 21:19
Używam zestawu Smart Polaris + RL403L, ale do jazdy po mieście, nie w żadnym lesie. Jakość moim zdaniem lepsza niż DeOne, które miałem wcześniej.
Napiszcie jak parkujecie te wasze bolidy?
Mój stał do tej pory w piwnicy oparty o ścianę, zaraz obok rowera żony. Niestety/stety pojawił się trzeci rower i zrobił się mały haos, opieranie o ścianę już nie przejdzie. Widziałem wieszaki na przednie koło gdzie rower jest w pionie, widziałem zwykłe gdzie wieszamy poziomo za ramę. Macie może jakieś doświadczenia z takimi rzeczami? Za i przeciw, czy to jeden czort?
Odnośnie oświetlenia to u mnie z tyłu Mactronic Walle, niestety nie na AA tylko na AAA, ale jak najbardziej polecam. Przód ogarnia od kilku lat Magicshine, chyba MJ808. Jako że około 40% mojego rowerowania to nocne zjazdy po lesie, mogę śmiało tą lampę polecić. Niestety też nie jest zasilana AA, tylko dedykowanym akumulatorem montowanym na ramie.
Napiszcie jak parkujecie te wasze bolidy?
Mój stał do tej pory w piwnicy oparty o ścianę, zaraz obok rowera żony. Niestety/stety pojawił się trzeci rower i zrobił się mały haos, opieranie o ścianę już nie przejdzie. Widziałem wieszaki na przednie koło gdzie rower jest w pionie, widziałem zwykłe gdzie wieszamy poziomo za ramę. Macie może jakieś doświadczenia z takimi rzeczami? Za i przeciw, czy to jeden czort?
Ja mam jeden rower powieszony na dwóch hakach za górną ramę oraz dwa powieszone za przednie koło. Zero problemów.
nikoniarz
07-11-2018, 21:55
Używam zestawu Smart Polaris + RL403L, ale do jazdy po mieście, nie w żadnym lesie. Jakość moim zdaniem lepsza niż DeOne, które miałem wcześniej.
Tego Polarisa też posiadam, ale pod inną nazwą. Za tą cenę to bardzo przyzwoita i jasna lampka. Plusem jest to, że wchodzą do niej akumulatorki.
siemalysy
07-11-2018, 21:58
Ja wieszam dwa rowery na ścianie. Rower wisi na haku za pedał. Rowery wiszą w przeciwnych kierunkach, co pozwoliło zaoszczędzić trochę miejsca na ścianie przez to, że rowery są blisko siebie.
Ja mam tak powieszony rower młodego. 16692
Na tym foto widać że cały ciężar przejmuje punktowo przednia felga, aż dziwne że nie odkształca koła.
Tam jest gumowa podkładka, poza tym rower trzymamy tak od roku i nic mu nie jest.
Na tym foto widać że cały ciężar przejmuje punktowo przednia felga, aż dziwne że nie odkształca koła.
Felgę to masz w blachosmrodzie. :P
Koła większe strzały dostają podczas jazdy niż podczas takiego zawieszania. U mnie rowery potrafią tak wisieć po kilka miesięcy bez ruszania i nic się nie dzieje.
mateo912
07-11-2018, 22:31
u mnie w zeszłe wakacje wyglądało tak:
16693
w tym roku się trochę pozmieniało bo mtb poleciał wyżej rower dziewczyny niżej a szosa stoi obok ;)
Pokój gościnny prawdziwego bikera[emoji5]
superkomornik
08-11-2018, 08:10
Także wieszam rower za przednie koło i nic się nie dzieje. Drugi rower wisi uczepiony za siodlo i mostek i także wszystko ok. Przy wieszaniu za koło uważał bym tylko żeby nie napieralo za mocno na nypel i tyle.
Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka
Ja wieszam dwa rowery na ścianie. Rower wisi na haku za pedał. Rowery wiszą w przeciwnych kierunkach, co pozwoliło zaoszczędzić trochę miejsca na ścianie przez to, że rowery są blisko siebie. siemalysy rozumiem, że wieszak ogarnia też małe spd a nie tylko platformy?
nikoniarz
08-11-2018, 10:31
Uchwyt ma nacięcie tylko na oś, więc każdy się zaczepi.
mateo912
08-11-2018, 11:37
siemalysy rozumiem, że wieszak ogarnia też małe spd a nie tylko platformy?
Uchwyt ma nacięcie tylko na oś, więc każdy się zaczepi.
wydaje mi się że jednak z spd w stylu egg beater może być problem :)
nikoniarz
08-11-2018, 12:20
wydaje mi się że jednak z spd w stylu egg beater może być problem :)
Zahaczy się za ramkę.
siemalysy
08-11-2018, 18:36
siemalysy rozumiem, że wieszak ogarnia też małe spd a nie tylko platformy?
Wydaję mi się, że zależnie od modelu, ale raczej powinny pasować. Ja mam uchwyty, które wykonane są z blachy i przerwa na oś pedału jest duża. Żeby zawiesić rower za pedał SPD musiałem po dwóch stronach przerwy na ośkę delikatnie dogiąć do środka. Po tym zabiegu wieszam rower zarówno za pedał Shimano spd 520 i shimano xt.
superkomornik
11-11-2018, 12:37
Kilka zdjęć z nowego miejsca na mapie singletrackow - gór kaczawskich.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/11/riahdi-1.jpg
źródło (http://i63.tinypic.com/riahdi.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/11/x3a0lu-1.jpg
źródło (http://i63.tinypic.com/x3a0lu.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/11/1199pxs-1.jpg
źródło (http://i65.tinypic.com/1199pxs.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/11/jrto94-1.jpg
źródło (http://i63.tinypic.com/jrto94.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/11/34sfhpd-1.jpg
źródło (http://i63.tinypic.com/34sfhpd.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/11/oawtwy-1.jpg
źródło (http://i63.tinypic.com/oawtwy.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/11/2ew37ev-1.jpg
źródło (http://i64.tinypic.com/2ew37ev.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/11/20h35w9-1.jpg
źródło (http://i64.tinypic.com/20h35w9.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/11/e1e0yx-1.jpg
źródło (http://i68.tinypic.com/e1e0yx.jpg)
Kilka zdjęć z nowego miejsca na mapie singletrackow - gór kaczawskich.
Super, w Beskidach też nie próżnują. Tutaj, ta sama ekipa co budowała ET B-B, wystrugała miesiąc temu w sąsiedztwie BG "Babia Góra Trails"
1.
16876
2.
16877
3.
16878
4.
16879
5.
16880
6.
16881
7.
16882
8.
16883
9.
16884
nikoniarz
12-11-2018, 14:20
Kolejny zajefajny łikend w B.Śląskim. Szykowałem się, ale ostatecznie nie było z kim. Liczę, że w kolejnych miesiącach pogoda pozwoli uderzyć z buta...
PS. widok na Tatry zdarza się rzadziej niż częściej. Ale na żywo robi wrażenie.
Super miejscówki i super zdjęcia. By się kiedy człowiek musiał tam wybrać, tylko nie ma kiedy.
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
Możecie polecić jakąś darmową alternatywę dla Endomondo (Android)? Najbardziej zalezy mi na eksporcie wszystkich śladów GPS do pliku, oraz auto-pauza.
superkomornik
15-11-2018, 19:19
Strava ;) albo locus map.
Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka
nikoniarz
15-11-2018, 19:33
mapy.cz są wg. mnie bezkonkurencyjne.
Też głos na mapy.cz, zwłaszcza, że już wyszli z mapami poza teren Czech i o ile umożliwili rejestrację z IP spoza Czech.
Korzystałem tylko raz, ale mam kolegę, który dużo chodzi po górach trekingowo (2 kkm rocznie) do tego rysuje mapy i jest wielkim fanem mapy.cz. Jeżeli chodzi o mapy ufam mu bardziej niż sobie.
Ja oczywiście polecam Garmina, ale to rozwiązanie dalekie od darmowego. ;)
Takie pytanie.
Ile warte są sztywne, całkowicie karbonowe widelce pod koło 29", które na RPA kosztują około 400 zeta?
Przykładowa oferta (https://allegro.pl/widelec-mtb-carbon-3k-29er-i7654067585.html).
Ja mam takie widly i dzialaja, wytrzymaly duzego lysego jak kiedys przyjechal ale placilem 150 (bo u mnie robione w piwnicy), a nie 4034242 z importu.
Przy okazji, zeby nie bylo ze umarlem. Reka dalej srednio dziala ale jezdzic trzeba. Zaliczony koniec sezonu na moim nowym czolgu (Roubaix poszedl do ludzi) w jednym z najlepszych miejsc do 5h autobusem od Szanghaju:
17543
17544
17545
17546
MadOnion
26-11-2018, 14:27
Dobre pagórki, patrzyłbym!
Ja mam takie widly i dzialaja, wytrzymaly duzego lysego jak kiedys przyjechal ale placilem 150 (bo u mnie robione w piwnicy), a nie 4034242 z importu.
Wytrzymały, ale u Ciebie gładko jak stół, ja trochę obawiam się odcinków z kostką brukową, mnie już zęby kolejny raz nie wyrosną. Trafisz na asfalt koło Milicza i się zastanawiasz czy to nadal utwardona nawierzchnia. Z drugiej strony kilo do przodu.
Cenę pomijam, podobne widły z nalepką Ritchey kosztują 4 razy tyle.
Marin fajny, taki do miasta, tylko kiera niemożebnie szeroka.
Kiera custom tytan i w sumie ok szerokosc bo i tak nie moge za wasko jezzcze przez obijczyk.
Wczoraj wywalilem orla na skuterze i mam wstrzasnienie mozgu ale bede zyl. Nic nie pamietam od 13 do 16 i srednio od 16 do 18. Tomografia ok, ale skolowany ciagle. Walnalem na strone z plytka (lewa) ale na szczescie nie wyskoczyla.
Ten rok to masakra...
superkomornik
28-11-2018, 15:47
Chyba bardziej pechowo niż Cavendish. Zdrowiej Marcin!
Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka
Współczuję i takoż życzę zdrowia Marcinu.
Dzieki chlopaki. Druga tomografia ok, MRI chcieli zrobic na neurochirurgii ale nie moga przez plytke w obojczyku.
Bede zyl jakby co, plan byl zeby chociaz zrobic 7000km w tym roku (polowa tego co normalnie) ale bedzie ciezko.
Oby przyszly rok byl lepszy jezeli chodzi o zdrowie!
Chyba chcę wrócić w teren. 10 lat szosy i szutrów wystarczy. Chciałbym znowu pośmigać w lesie.
Potrzebuję zatem roweru, a że kiedyś sobie obiecałem, że jeżeli wrócę w teren to już na fullu, to szukam FS. Czegoś do turystyki górskiej, podjazdy i zjazdy, ale bez szaleństw na tych ostatnich. 10 lat temu ograniczała mnie na nich wyobraźnia, to pewnie i teraz będzie. Raczej nie szukam ścieżkowca, a czegoś nieco subtelniejszego. Raczej nie będę jeździł na tych specjalnie przygotowywanych trasach, interesuje mnie turystyka w górach. Wrócę na stare trasy, poszukam też nowych.
Zatem rower ze skokiem 120-130 mm. Napęd 1x11/12. Coś w stylu Canyon Neuron (https://www.canyon.com/pl/mtb/neuron/). Budżet do 10k. Nie chciałbym przekraczać, bo i tak pewnie trzeba będzie coś wymienić, możliwe, że i na dzień dobry. Jakiś producent umożliwia konfigurację inną niż kupno innego modelu?
Ktoś doradzi?
Widziałem, że Rose miał w swojej ofercie konfigurator. Można było wybrać osprzęt spośród kilku opcji. Teraz tego nie widzę, ale przeglądam ich stronę z telefonu.
Wysłane przy użyciu Tapatalka
mateo912
04-12-2018, 23:37
Chyba chcę wrócić w teren. 10 lat szosy i szutrów wystarczy. Chciałbym znowu pośmigać w lesie.
Potrzebuję zatem roweru, a że kiedyś sobie obiecałem, że jeżeli wrócę w teren to już na fullu, to szukam FS. Czegoś do turystyki górskiej, podjazdy i zjazdy, ale bez szaleństw na tych ostatnich. 10 lat temu ograniczała mnie na nich wyobraźnia, to pewnie i teraz będzie. Raczej nie szukam ścieżkowca, a czegoś nieco subtelniejszego. Raczej nie będę jeździł na tych specjalnie przygotowywanych trasach, interesuje mnie turystyka w górach. Wrócę na stare trasy, poszukam też nowych.
Zatem rower ze skokiem 120-130 mm. Napęd 1x11/12. Coś w stylu Canyon Neuron (https://www.canyon.com/pl/mtb/neuron/). Budżet do 10k. Nie chciałbym przekraczać, bo i tak pewnie trzeba będzie coś wymienić, możliwe, że i na dzień dobry. Jakiś producent umożliwia konfigurację inną niż kupno innego modelu?
Ktoś doradzi?
https://www.1enduro.pl/test-dartmoor-bluebird-pro-275-29-2019/ może to? ;)
Chyba chcę wrócić w teren. 10 lat szosy i szutrów wystarczy. Chciałbym znowu pośmigać w lesie.
Potrzebuję zatem roweru, a że kiedyś sobie obiecałem, że jeżeli wrócę w teren to już na fullu, to szukam FS. Czegoś do turystyki górskiej, podjazdy i zjazdy, ale bez szaleństw na tych ostatnich. 10 lat temu ograniczała mnie na nich wyobraźnia, to pewnie i teraz będzie. Raczej nie szukam ścieżkowca, a czegoś nieco subtelniejszego. Raczej nie będę jeździł na tych specjalnie przygotowywanych trasach, interesuje mnie turystyka w górach. Wrócę na stare trasy, poszukam też nowych.
Zatem rower ze skokiem 120-130 mm. Napęd 1x11/12. Coś w stylu Canyon Neuron (https://www.canyon.com/pl/mtb/neuron/). Budżet do 10k. Nie chciałbym przekraczać, bo i tak pewnie trzeba będzie coś wymienić, możliwe, że i na dzień dobry. Jakiś producent umożliwia konfigurację inną niż kupno innego modelu?
Ktoś doradzi?
To-masz prawidłowy kierunek :D
Koło 29" zapewne? Ten Neuron AL 7.0 w nowej spec. jest całkiem ok, wychodzi niewiele ponad 9,4 tys. z przesyłką. Ew. hample będą do apgrejdu.
W tych niemieckich dyskontach bywają fajne wyprzedaże, ale nie polecę Ci nic konkretnego, napewno orientujesz się lepiej w tych sklepach.
Widziałem, że Rose miał w swojej ofercie konfigurator. Można było wybrać osprzęt spośród kilku opcji. Teraz tego nie widzę, ale przeglądam ich stronę z telefonu.
Nadal ma, choć u nich FS to ścieżkowce i FR.
https://www.1enduro.pl/test-dartmoor-bluebird-pro-275-29-2019/ może to? ;)
Raczej za duży kloc. Dartmoor mi się kojarzy bardziej z grawitacyjnym kolarstwem, a jak pisałem, chcę coś subtelniejszego.
Koło 29" zapewne?
Tak, kawał chłopa ze mnie i się nie będę bawił w małe koła.
Ten Neuron AL 7.0 w nowej spec. jest całkiem ok, wychodzi niewiele ponad 9,4 tys. z przesyłką. Ew. hample będą do apgrejdu.
Dwie rzeczy mnie martwią w tej konfiguracji. Własnie te heble, kto to widział, żeby do roweru za ponad 9 koła dawać heble za 300 złotych, ale może się nie znam i bluźnię. W każdym razie to jest to mniejsze zmartwienie, bo jak się nie zabiję, to pewnie szybko kupię XT 8k, bo jestem z nich bardzo zadowolony.
Druga sprawa to suport press-fit. Osobiście nie znam tego rozwiązania, ale z lektury forum i z relacji kumpli, którzy mają, nie jest różowo. Trzeszczy, łapie luzy i generalnie mało trwałe. Podobno jak rok wytrzyma w MTB to serwisanci robią wielkie oczy, że tak długo. Wyższy model Neurona CF 8.0 ma suport z gwintem. Jak to z tym PF jest?
Ja wygląda zamawiania w Canyonie. Piszą o terminach luty-marzec. Czyli teraz wpłacam i czekam na dostawę?
Jak z płatnością? Technicznie musiałbym złożyć dyspozycję w banku na przelew tej wysokości lub sobie podnieść limit przelewu, ale nie wiem czy mogę tak wysoko.
Canyony tylko przez net czy gdzieś można na nich usiąść?
Jeszcze zastanawiam się nad Trek Fuel EX 7 29 (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-g%C3%B3rskie/rowery-szlakowe/fuel-ex/fuel-ex-7-29/p/23590/?colorCode=grey). Choć nieco drożej i chyba nieco gorzej (RS vs. FOX), ale plus jet taki, że sklep TREKa mam pod domem i pewnie bym mógł przynajmniej usiąść na tym rowerze.
Dwie rzeczy mnie martwią w tej konfiguracji. Własnie te heble, kto to widział, żeby do roweru za ponad 9 koła dawać heble za 300 złotych, ale może się nie znam i bluźnię. W każdym razie to jest to mniejsze zmartwienie, bo jak się nie zabiję, to pewnie szybko kupię XT 8k, bo jestem z nich bardzo zadowolony.
Druga sprawa to suport press-fit. Osobiście nie znam tego rozwiązania, ale z lektury forum i z relacji kumpli, którzy mają, nie jest różowo. Trzeszczy, łapie luzy i generalnie mało trwałe. Podobno jak rok wytrzyma w MTB to serwisanci robią wielkie oczy, że tak długo. Wyższy model Neurona CF 8.0 ma suport z gwintem. Jak to z tym PF jest?
Ja wygląda zamawiania w Canyonie. Piszą o terminach luty-marzec. Czyli teraz wpłacam i czekam na dostawę?
Jak z płatnością? Technicznie musiałbym złożyć dyspozycję w banku na przelew tej wysokości lub sobie podnieść limit przelewu, ale nie wiem czy mogę tak wysoko.
Canyony tylko przez net czy gdzieś można na nich usiąść?
Jeszcze zastanawiam się nad Trek Fuel EX 7 29 (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-g%C3%B3rskie/rowery-szlakowe/fuel-ex/fuel-ex-7-29/p/23590/?colorCode=grey). Choć nieco drożej i chyba nieco gorzej (RS vs. FOX), ale plus jet taki, że sklep TREKa mam pod domem i pewnie bym mógł przynajmniej usiąść na tym rowerze.
Odnośnie jeszcze przynależności do segmentu, otóż obecnie Neuron, to też już ścieżkowiec-trailówka. Na przestrzeni ostatnich lat, Neuron (wcześniej był to Nerv, którego miałem chwilę) bardzo "zmężniał". Kąt główki 67,5st, wydłużona geo, zwiększony skok, to są już parametry dzielnej trailówki (dla przykładu, mój YT jest bardziej zachowawczy w kwestii geo, a to trailówka "pełną gębą")
O suporcie to nic nie wiem, tylko tyle, że to jakaś nowość Srama. Sam miałem i mam PF i jakoś nie doświadczyłem z nimi problemów. Kluczem zapewne jest tu dbanie o serwis i stosowanie dobrych smarów.
Składasz zamówienie przez neta, odpisują Ci, że rowerz będzie wtedy i wtedy (jeśli oczywiście nie jest od ręki dostępny) i jesteś ustawiony w kolejce. Jakieś 1,5 - 2 tyg. przed dostawą piszą Ci, że rowerz już się szykuje dla Ciebie i proszą o wpłatę. Po zaksięgowaniu machina idzie w ruch i za ok. tydzień (+-) masz kuriera u drzwi.
Przelew robisz z domu przez neta, wcześniej sprawdź, jak tam u Ciebie z tym limitem. Jak będzie za mały, to może się da go zwiększyć przez net (po konsultacji z pracownikiem banku- ja tak miałem ileś lat temu w PKO SA)
Canyon organizuje eventy przy okazji jakiś imprez np. enduro i wtedy można wypożyczyć rowerz na cały dzień. Ale co -gdzie - kiedy, musisz szukać.
Jeszcze zastanawiam się nad Trek Fuel EX 7 29 (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-g%C3%B3rskie/rowery-szlakowe/fuel-ex/fuel-ex-7-29/p/23590/?colorCode=grey). Choć nieco drożej i chyba nieco gorzej (RS vs. FOX), ale plus jet taki, że sklep TREKa mam pod domem i pewnie bym mógł przynajmniej usiąść na tym rowerze.
Plusami tego Treka jest Boost i szersze obręcze (zakładam, że Canyon tego nie ma, bo nic się chwali na stronie, ale można by zapytać suportu co i jak), minusem (chyba) Reba z przodu. Nie miałem tego amora pod sobą, miałem za to Foxa i jest to naprawdę porządny amor. Trek ma też ciut węższy zakres przełożeń 11-50 (Canyon 10-50) i chyba za duży blacik 32T, wymagający apgrejdu, co dodatkowo podwyższa niemałe już koszty. Cena tego Treka jest abstrakcyjna. Poczekaj może jeszcze na YT, może nowego Jeffseya 29" wystrugają, bo takie chodzą słuchy, że obecna geo już nie sexy :twisted:
superkomornik
06-12-2018, 12:38
Tomek, chętnie pomogę choć spec ze mnie żaden. Tylko najlepiej to pójść na piwo i pogadać :)
Damian, mnie też taki przepływ informacji bardzo odpowiada. :)
superkomornik
06-12-2018, 13:17
Przepływ to bardzo odpowiednie słowo :mrgreen:
jakies promo mają :)
https://www.centrumrowerowe.pl/rowery/gorskie-mtb-z-pelna-amortyzacja/f/trek:233,e,7/
jakies promo mają :)
https://www.centrumrowerowe.pl/rowery/gorskie-mtb-z-pelna-amortyzacja/f/trek:233,e,7/
tylko rozmiarówka nie taka, Tomek celuje pewnie w 21,5
----
patrzę na geo tego Treka EX 7 i tu nie każdemu może odpowiadać ta nowoczesna formuła długiej i niskiej ramy ( w porównaniu do Neurona to aż 3,7cm różnicy na stack'u !) Canyon będzie wygodniejszy. Nawet Giant Trance nie ma tak długiej i niskiej ramy.
no tak. Tak czy siak sklep się mikołajkowo chwali promocjami więc ogólnie wrzuciłem :)
Wniosek z tego taki że Zdyboo za duży urósł :)
Z drugiej jednak strony mając na uwadze, ze na starośc człowiek maleje to może takie 17.5 będzie bardziej zasadne :) hehe
koniec OT :)
Treka to raczej 19,5. Ja lubię małe ramy. Do Treka się pewnie będę mógł przymierzyć w sklepie.
Link mi się nie do końca w telefonie otwiera, sprawdzę w domu na kompie.
Trek fuel ex 5 plus za 6999 rama 19.5
Trek fuel ex 8 plus za 9999 rama 17.5
Ten wyższy model Fuela spoko, ale rama za mała.
Giant Trance ma Damian i ma kolega z pracy. Na tym kolegi nawet się bujnąłem. Obecnie ma problemy z luzem w suporcie i coś mu strzela w tylnej piaście, pewnie bębenek. Damian OIDP koła w ogóle zmieniał. Raczej nie chcę tego roweru.
W sobotę się chyba przejdę do sklepu Treka i pogadam przynajmniej. Nie wierzę, że nie da się dogadać w kwestii upustu z ceny. Choć kiedyś był taki sklep we Wro, gdzie się nie dało.
Co do długiej ramy, to chyba właśnie Trek i/lub Gary Fisher kilkanaście lat temu jeszcze w HT wprowadzili taką geo, że właśnie wydłużyli ramę. Nawet miało to swoją nazwę, której teraz nie pamiętam. Podobno rewelacyjnie się takimi rowerami podjeżdżało. O ile oczywiście dana geo może komuś nie pasować, bo ma inne upodobania, o tyle nie sądzę, żeby Trek wypuścił jakąś kupę, na której nie da się jeździć.
nikoniarz
06-12-2018, 19:48
Co do długiej ramy, to chyba właśnie Trek i/lub Gary Fisher kilkanaście lat temu jeszcze w HT wprowadzili taką geo, że właśnie wydłużyli ramę. Nawet miało to swoją nazwę, której teraz nie pamiętam. Podobno rewelacyjnie się takimi rowerami podjeżdżało. O ile oczywiście dana geo może komuś nie pasować, bo ma inne upodobania, o tyle nie sądzę, żeby Trek wypuścił jakąś kupę, na której nie da się jeździć.
Piszesz pewnie o Gensesis Geometry. Ale z czasem zaniechano produkcji. Przypuszczam jednak, że niektóre modyfikacje mogły pozostać. Mimo wszystko jednak Trek to Trek- czołówka najlepszych jeśli chodzi o rowery.
Piszesz pewnie o Gensesis Geometry.
You are god damn right. :)
Ja rozważam wszystkie aspekty zakupu za jakby nie patrzeć niemałą kwotę. Nie tylko cena i "fajność" marki.
Jak wygląda sprawa ewentualnej reklamacji w przypadku Canyona czy YT? W karton i do Niemiec kurierem? Mam złe doświadczenia z przesyłaniem rowerów w ten sposób.
Dożywotnia gwarancja na ramę Treka to też nie w kij dmuchał.
nikoniarz
06-12-2018, 20:22
Jak wygląda sprawa ewentualnej reklamacji w przypadku Canyona czy YT? W karton i do Niemiec kurierem? Mam złe doświadczenia z przesyłaniem rowerów w ten sposób.
Kumplowi w ubiegłym roku pękł Nerve (obecny Neuron). Rama nie była męczona bo facet jeździ bardzo zachowawczo- strzeliła na wahaczu za zębatkami od korby. Odsyłał bodajże do polskiego oddziału (Szczecin), a oni dalej do Niemiec. Całość trwała 2 czy nawet 3 miesiące, ale ostatecznie otrzymał nową ramę. Jako, że Nerve nie był już w produkcji to przysłali mu Neurona w kolorystyce na którą nie miał wpływu.
Dożywotnia gwarancja na ramę Treka to też nie w kij dmuchał.
Znajomemu pękł Gary Fisher na którego nie miał nawet papierów (kupił gdzieś na allegro). Napisał do dystrybutora i dostał nówkę Treka, nawet ciut lepszego od tamtego Garego.
0 Links
Giant Trance ma Damian i ma kolega z pracy. Na tym kolegi nawet się bujnąłem. Obecnie ma problemy z luzem w suporcie i coś mu strzela w tylnej piaście, pewnie bębenek. Damian OIDP koła w ogóle zmieniał. Raczej nie chcę tego roweru.
Podobno rewelacyjnie się takimi rowerami podjeżdżało. O ile oczywiście dana geo może komuś nie pasować, bo ma inne upodobania, o tyle nie sądzę, żeby Trek wypuścił jakąś kupę, na której nie da się jeździć.
Nie mogą mieć tego Tranca, bo ja mówię o modelu 2019 na kołach 29" :)
Na długich i niskich rowerzach się dobrze podjeżdża, bo przednie koło jest dobrze dociążone
"Kupą" dana geometria może się okazać w każdym rowerzu, jak Ci będzie na nim niewygodnie, więc to nie kwestia znaczka firmowego,
Jak wygląda sprawa ewentualnej reklamacji w przypadku Canyona czy YT? W karton i do Niemiec kurierem? Mam złe doświadczenia z przesyłaniem rowerów w ten sposób.
Dożywotnia gwarancja na ramę Treka to też nie w kij dmuchał.
Rowerz w całości wysyłasz w chwili jakiegoś problemu z ramą, w innych przypadkach wymontowujesz część i wysyłasz na ich koszt (przysyłają kuriera)
superkomornik
06-12-2018, 20:26
Ja koła w trance zmieniłem bo spsulem, niemniej fabryczne były takie se.
Enylej to rower bardziej do zjeżdżania niż podjeżdżania. Na ht jednak szybciej i łatwiej było się wspinać. Choć długi rower z płasko ustawionym kołem nie raz uratował mi życie przy zjeżdżaniu (chociażby w Srebrnej).
Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka
lekarz pozwolił to znowu śmigam ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2018/12/IMG20181209112715-1.jpg
źródło (https://postimg.cc/9Rbk5thn)
rainbowwarrior
11-12-2018, 20:31
Jakiś producent umożliwia konfigurację inną niż kupno innego modelu?
Orbea - seria Alma. Przynajmniej tak wnioskuję z informacji na stronie www.
Orbea - seria Alma. Przynajmniej tak wnioskuję z informacji na stronie www.
Dzięki, ale HT nie chcę, no i budżet nie ten. Na rowery Orbea w ogóle, nie tylko na ten model. :)
Chyba jednak skończy się na Fuelu. W sobotę pojadę się przymierzyć do ramy 21,5", bo 19,5" nie ma we Wrocławiu w ogóle.
Ogólnie jak rozważyłem za i przeciw, to ja niemal w każdym swoim rowerze pękłem ramę. Kwestia czasu. A rama FS to nie jest wydatek 70 euro jak za tego Cube co w sierpniu kupiłem. Zatem wole tę dożywotnią gwarancję Treka. Zwłaszcza, że w sklepie mi pokazali rower klienta z 2012 roku z całkiem oderwanym kawałkiem rury pod zaciskiem sztycy. Trek uznał bez problemu i tylko czekają na dostawę.
Przy okazji dwa przemyślenia.
Kask typu orzeszek nie sprawdził się. Za głęboko siedzi na baniaku i przy mojej dosyć sportowej pozycji na rowerze, odginając głowę, spycham sobie kask na oczy. Dobrze, że to był tani kask z Decathlonu. Pewnie wystawię go na RPA od złotówki. W zamian kupiłem Abus Yadd-I i choć rozmiar 58-61 cm jest na styk, to do miasta wystarczy.
Od początku października używam też sakwy systemu QL3.1 firmy Ortlieb. Konkretnie modelu Single Bag QL3.1. Z dedykowanym bagażnikiem Ortlieb Rack 1.
Wreszcie sakwa ma tylko trzy punkty styku z bagażnikiem, zatem nie rzeźbi prętów jak i sama nie przeciera się. Sakwa mimo suwaka chyba naprawdę jest IP67, w każdym razie jak się dokładnie zamknie suwak, to ani w deszczu, ani pod prysznicem nie puszcza nawet kropelki.
Sakwy nie da się w żaden sposób kompresować, a także nie bardzo da się jechać z otwartą jak w przypadku rolowanych.
Bagażnik jest totalnie niepraktyczny oprócz sakw systemu QL3.1 nie da się żadnej innej przyczepić, ale jest minimalistyczny i bardzo lekki. Miła odmiana po poprzednich modelach. Ogólnie to chyba najbardziej by mi pasowało kupno Ortlieb Rack 2, ale tego już nigdzie nie znalazłem. Obecny model Rack 3 mi się nie podoba, jest za wysoki.
Do miasta polecam system QL3.1, ale na wyprawie to się nie sprawdzi. MZ mocowanie jest zbyt delikatne, żeby wytrzymało konkret wyładowaną sakwę. Ale i sam Ortlieb raczej w taki sposób pozycjonuje swoje systemy QL1 i QL2 to wyprawy i miasto, a QL3.1 to tylko miasto. Żadna z sakw QL3.1 nie jest rolowana na przykład i brakuje typowych dużych, wyprawowych sakw.
nikoniarz
11-12-2018, 22:22
Zatem wole tę dożywotnią gwarancję Treka.
Dopytaj szczegółów, bo np. Spec daje dożywotnią tylko na główny trójkąt. Na wahacz dają 5 lat.
Chyba jest tak samo.
https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/trek_bikes_warranty/
nikoniarz
11-12-2018, 22:51
Chyba jest tak samo.
https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/trek_bikes_warranty/
Tak przypuszczałem. I chyba coś w tym jest- w trzech fullach kumpli strzelił właśnie wahacz, a rama w jednym.
Tak przypuszczałem. I chyba coś w tym jest- w trzech fullach kumpli strzelił właśnie wahacz, a rama w jednym.
Na FS nie jeździłem jeszcze, zobaczymy.
Sztywne ramy jak na razie pękły mi trzy razy przy spawie rur górnej z podsiodłową. Jedna z nich w obecnym crossie, pękła także przy spawie mufy suportowej. To pęknięcie zauważyłem dopiero jak wszystko od ramy odkręciłem i dokładnie obejrzałem. Pęknięcie było dużo starsze od tego na górze. Już miało czarne krawędzie i to one było pewnie powodem skrzypienia przy mocniejszym deptaniu.
Pochwalę się.
Dzisiaj, wracając z fabryki, 2,5 km od domu, czyli gdzieś w Parku Zachodnim nawinąłem w tym roku dziesięciotysięczny kilometr na opony moich rowerów.
W sumie wymagało to czterech rowerów z czego jeden pożyczony. Sporej dawki wolnego czasu, od marca do listopada niemal w każdy weekend śmigałem i to z reguły sto i więcej kilometrów. Od kwietnia do października włącznie, średnia miesięczna przekracza 1000 km. Oczywiście wszystkie te kilometry przejechane na zewnątrz. Starzy bywalcy wątku znają mój stosunek do gumowej lali. :)
Na początku roku nie zakładałem ile przejadę, wszak jeżdżę tylko dlatego, że to fajne jest, ale jakoś na początku października przekroczyłem 8 kkm i wtedy pomyślałem, że fajnie byłoby zrobić dychę. Zaczęło mi zależeć, policzyłem, pogoda dopisała i się udało. Jeszcze nawinę z półtorej setki do końca roku, ale już jestem kontent. :)
Chyba jest tak samo.
https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/trek_bikes_warranty/
Jak mnie wymieniali koło na nowe (pokazywałem tu fotkę - obręcz pękała przy nyplach), to serwisant opowiadał mi, że ostatnio bez problemu wymieniali gościowi koło karbonowe, które pękło podczas zabawy w górach na jakimś głazie, mimo że niby gwarancja nie obejmuje uszkodzenia lub awarii na skutek wypadku, nieprawidłowego użytkowania bądź zaniedbania... Więc chyba warto :)
Jak mnie wymieniali koło na nowe (pokazywałem tu fotkę - obręcz pękała przy nyplach), to serwisant opowiadał mi, że ostatnio bez problemu wymieniali gościowi koło karbonowe, które pękło podczas zabawy w górach na jakimś głazie, mimo że niby gwarancja nie obejmuje uszkodzenia lub awarii na skutek wypadku, nieprawidłowego użytkowania bądź zaniedbania... Więc chyba warto :)
Trek ma program Trek Care, nie mam pojęcia jak to działa w praktyce, ale możliwe, że nawet jak się nie uda za darmo, to będzie taniej.
Tak działa np. Amazon jeżeli chodzi o czytniki Kindle. Nawet jak padnie czytnik po gwarancji, to wystarczy chwilę poklikać na czacie z konsultantem i można dostać zniżkę na nowy model.
Wolę tak, niż np. Unibike, który mi nie uznał gwarancji, na pękniętą ramę bo jak stwierdzili, skakane było. No rzeczywiście, na 15 kg mieszczuchu z geometrią kanapy i najtańszym amorem Suntoura z przodu, którzy się uginał w dowolną stronę w takim samym zakresie.
Mogę za to pochwalić Velo, bo ramę Authora bez papierów, możliwe nawet, że już po gwarancji, wymienili na nową i to alu, bo stalowe przestali już produkować.
rainbowwarrior
12-12-2018, 21:48
Dzięki, ale HT nie chcę, no i budżet nie ten. Na rowery Orbea w ogóle, nie tylko na ten model. :)
Możesz jeszcze rzucić okiem na ten: https://www.orbea.com/pl-pl/rowery/mtb/occam-tr/cat/occam-tr-h50-19
Niby gwarancja dożywotnia, ale warto wczytać się w jej warunki.
Możesz jeszcze rzucić okiem na ten: https://www.orbea.com/pl-pl/rowery/mtb/occam-tr/cat/occam-tr-h50-19
Niby gwarancja dożywotnia, ale warto wczytać się w jej warunki.
napęd 2x11 nie odpowiada wymogom zdyboo,.. i słusznie, nie wiem po co to 2x jeszcze dajo, chyba tylko dla ścigaczy
Kolega, który się ściga też ma napęd 1x12.
Orbea w podstawowej konfiguracji szału nie robi. Na plus, możliwość wymiany niektórych komponentów, choć MZ dopłaty szybko robią dużo wyższą cenę.
nikoniarz
13-12-2018, 07:09
Napędy 2x montują być może dlatego, że takowy ma mimo wszystko większy zakres przy podobnej cenie...
A co takiego cudownego jest w napędzie 1x?
nikoniarz
13-12-2018, 09:01
A co takiego cudownego jest w napędzie 1x?
Jedną z zalet to brak lewej manetki w miejsce której można zamontować manetkę od myk-myka.
No popatrz, a ja mam obie[emoji16]
Z drugiej strony też dwie.
nikoniarz
13-12-2018, 12:19
No popatrz, a ja mam obie[emoji16]
Z drugiej strony też dwie.
A ja bym wolał po jednej z każdej strony. Teraz z prawej mam dwie i wolałbym prościej
Ten fuel co go w sklepie widziałem, tak właśnie miał. Prawa manetka do przerzutki, lewa do myk-myka. Tylko nie wiem od którego, bo w zasadzie są trzy.
A co takiego cudownego jest w napędzie 1x?
odpowiedź jest prosta, po co wozić zbędne wyposażenie ? :)
po przesiadce z 2x10 na 1x11 nie odczuwam żadnych braków, mam praktycznie to samo co miałem (jeśli chodzi o zakres).. a jest prościej, ładniej, praktyczniej, coś tam pewnie lżej...
"Po co wozić zbędne wyposażenie". Nie mów tego głośno, bo za chwilę będziesz miał dostępny tylko monocykl [emoji23]
Tak zupełnie serio, nie mam nic przeciw takiemu napędowi. Dziwi mnie tylko trochę nachalne wypychanie tego wszędzie na siłę i traktowanie go jako panaceum na wszelkie bolączki cyklozy. Argumenty typu bo nie ma miejsca na myk myka, zupełnie do mnie nie trafiają. Mamy już sztyce sterowane bezprzewodowo. A grupy sterowane elektronicznie potrafią jedną manetką obsłużyć dwie przerzutki i to z trymowaniem.
Napęd 1x jest genialny dla producenta. Odpada mu pół gratow do wyprodukowania, a zaśpiewa sobie za to więcej niż do tej pory [emoji16]
nikoniarz
13-12-2018, 18:35
Argumenty typu bo nie ma miejsca na myk myka, zupełnie do mnie nie trafiają.
Ja nie pisałem, że nie ma miejsca, tylko, że można zamontować. Plus z tego jest taki, że zyskujemy na ergonomii. Nie od dziś wiadomo, że obsługa wszelkich dźwigni pod kierownicą jest wygodniejsza niż nad. Ja rozumiem, że do kogoś może to nie trafiać. Do mnie trafia, pomimo tego, że używam napędu 2x, jednak zadzieranie kciuka do góry nie jest szczytem wygody. A napęd 2x mam z prostego względu- oferuje szerszy zakres który póki co jest dla mnie priorytetem.
Napęd 1x jest genialny dla producenta.
Może być też genialny dla użytkownika, bo przełożenia zmienia się bardziej płynnie. W przypadku 2x zrzuceni/wrzucenie z przodu zwykle daje na tyle dużą różnicę, że trzeba troszkę to od razu zrekompensować drugą ręką.
No właśnie o to mi chodzi. Dziś nie było by problemu by te wszystkie wajchy zoptymalizować. Jedną manetką da się sterować całym napędem. Mamy i-spec, Di2 i inne szpeje. A lansuje się wywalenie pół napędu, by kokpit był bardziej ergonomiczny.
Do mnie idea napędu 1x przemawia o tyle, że w końcu pozbędę się dźwięku łańcucha uderzającego o wodzik przedniej przerzutki. Poza tym staram się jak mogę zachować minimalizm na kierownicy.
Obecnie najlżejsze przełożenie jakie mam to 22/32 czyli 0,6875 w przypadku napędu 1x12 będzie to zapewne 32/50 czyli 0,64 znaczy będę miał lżej. Obecnie mam 3x9 (44/32/22)x(11-32) i z 85% czasu łańcuch i tak obraca się na zębatce 32 z przodu i pełen zakres z tyłu. Na 22 zrzucam jak już nachylenie przekracza 12-13%. Choć krótkie odcinki jestem w stanie podjechać i na średniej przy takim nachyleniu. Zastanawiałem się nawet nad zmianą w obecnym rowerze na 1x11, ale jednak odpuściłem, bo ten rower ma być bardzo uniwersalny, a jednak czegoś by brakowało. Rozwiązaniem byłoby w pewnym stopniu 2x11, ale jak mam mieć przednią przerzutkę, to równie dobrze może zostać obecny napęd 3x9.
W napędzie 1x12 pewnie braknie konkretnego przełożenie patelnia-oś, ale to ma być rower MTB, nie szosówka, a obecnie na przełożeniu 32/11 jestem w stanie bez problemu jechać ciut ponad 30 km/h zatem wystarczy, żeby się z pociągu doturlać do terenu i potem z terenu doturlać do pociągu. Korzystania z myk-myków będę się dopiero uczył. :)
Już tu kiedyś pisałem, że napęd 3x9 to był ostatni wypust prawdziwie uniwersalnego napędu. Już w 3x10 zaczęto zmniejszać blat. Obecne napędy 2x i 1x są już prawdziwie górskie, wyspecjalizowane. Znam ludzi, którzy kilkanaście lat temu, w czasach napędów 3x8 i 3x9 robili w MTB napędy 2x odkręcając blat i ograniczając śrubą zakres przerzutki, a czasem nawet skracając oś korby. Była to proteza, ale dla kogoś kto mieszkał w górach i śmigał MTB się sprawdzała.
Kilkanaście lat temu i kilkanaście kilo temu w tydzień zrobiliśmy 10 km przewyższenia w Alpach, a wtedy miałem napęd 3x8 i najlżejsze przełożenie 24/28.
nikoniarz
13-12-2018, 19:37
Znam ludzi, którzy kilkanaście lat temu, w czasach napędów 3x8 i 3x9 robili w MTB napędy 2x odkręcając blat i ograniczając śrubą zakres przerzutki, a czasem nawet skracając oś korby. Była to proteza, ale dla kogoś kto mieszkał w górach i śmigał MTB się sprawdzała.
Sam tak robiłem. Zresztą 15 lat temu w MTB napęd 2x próbował wejść na rynek (CODA, Ritchey) ale nie miał siły przebicia bo wszędzie twierdzono, że oferuje zbyt mały zakres, a w związku z tym i ograniczenia.
Tak zupełnie serio, nie mam nic przeciw takiemu napędowi. Dziwi mnie tylko trochę nachalne wypychanie tego wszędzie na siłę i traktowanie go jako panaceum na wszelkie bolączki cyklozy. Argumenty typu bo nie ma miejsca na myk myka, zupełnie do mnie nie trafiają.
Napęd 1x jest genialny dla producenta. Odpada mu pół gratow do wyprodukowania, a zaśpiewa sobie za to więcej niż do tej pory [emoji16]
Producenci wpychają i owszem, ale do rowerzów określonego przeznaczenia, w których taki napęd ma rację bytu. Po co mi kosmiczny zakres przełożeń w enduro, dh, albo trailu ? Zupełnie się tego nie wykorzystuje, dlatego lepszym rozwiązaniem jest 1x, bo okazuje się wystarczający i do tego ma jeszcze zalety. Argument o większej opłacalności sprzedaży napędu 1x dla producenta, niedługo przestanie istnieć, jak konkurencja wzrośnie i wielkość sprzedaży 1x osiągnie większe wartości - więc to jest chwilowe.
A napęd 2x mam z prostego względu- oferuje szerszy zakres który póki co jest dla mnie priorytetem.
.
naprawdę tak dużo wykorzystujesz kombinacji przełożenia 36/11, (bo o tę jedną koronkę {nawet nie całą} jest Twoje 2x10 "szersze" od mojego 1x11) by nie móc się bez tego obejść ?
.. a napęd masz 2x10, bo Moon był z takim wtedy sprzedawany, gdybyś kupował kilka mies. później, miałbyś 1x11
nikoniarz
13-12-2018, 19:53
naprawdę tak dużo wykorzystujesz kombinacji przełożenia 36/11, (bo o tę jedną koronkę {nawet nie całą} jest Twoje 2x10 "szersze" od mojego 1x11) by nie móc się bez tego obejść ?
.. a napęd masz 2x10, bo Moon był z takim wtedy sprzedawany, gdybyś kupował kilka mies. później, miałbyś 1x11
Tak, wykorzystuję często w górach. I kolejny napęd jaki założę będzie oferował jeszcze "lżejsze" przełożenie.
A gdybym kupował później, to zapewne bym już nie wybrał Moona ze względu właśnie na wyposażenie.
Zresztą 15 lat temu w MTB napęd 2x próbował wejść na rynek (CODA, Ritchey) ale nie miał siły przebicia bo wszędzie twierdzono, że oferuje zbyt mały zakres, a w związku z tym i ograniczenia.
Nie pamiętam tego, ale możliwe że tak było, znaczy, że 15 lat temu 2x było ograniczeniem, nie że w ogóle były próby wprowadzenia. I to chyba wynikało bardziej ze sposobu myślenia i z tego, że był to Ritchey czy Coda, a nie Shimano. Duże firmy mają kasę na promocję i mogą chwilę zaczekać aż klienci "pokochają" nowe rozwiązania. Choć z reguły pomagają tej miłości, zabierając stare i sprawdzone. Obecnie mamy w zasadzie dwóch liczących się producentów przerzutek i manetek, a przecież nie jest to jakaś kosmiczna technologia. I co? Nie ma chętnych, żeby wgryźć się w tort? Próby były, chyba nawet Ritchey próbował.
Swoją drogą, pamiętam jak Shimano wprowadzało napęd 3x9, robiąc wąski łańcuch i zmniejszając odległości pomiędzy zębatkami. Też były głosy, że w błocie to się nie sprawdzi.
nikoniarz
13-12-2018, 20:10
Nie pamiętam tego, ale możliwe że tak było, znaczy, że 15 lat temu 2x było ograniczeniem, nie że w ogóle były próby wprowadzenia. I to chyba wynikało bardziej ze sposobu myślenia i z tego, że był to Ritchey czy Coda, a nie Shimano. Duże firmy mają kasę na promocję i mogą chwilę zaczekać aż klienci "pokochają" nowe rozwiązania. Choć z reguły pomagają tej miłości, zabierając stare i sprawdzone. Obecnie mamy w zasadzie dwóch liczących się producentów przerzutek i manetek, a przecież nie jest to jakaś kosmiczna technologia. I co? Nie ma chętnych, żeby wgryźć się w tort? Próby były, chyba nawet Ritchey próbował.
Ograniczenie spowodowane było tym, iż największe zębatki w kasecie to były wtedy chyba 32T, a korby jakie oferowano miały tarcze 29 i 44T.
Ograniczenie spowodowane było tym, iż największe zębatki w kasecie to były wtedy chyba 32T, a korby jakie oferowano miały tarcze 29 i 44T.
Taki gravelowy napęd. Ot prekursorzy. :)
Tak, wykorzystuję często w górach. I kolejny napęd jaki założę będzie oferował jeszcze "lżejsze" przełożenie.
.
..a to Ci się popiermandoliło :D, korba 36, koronka 11, to "ciężkie" przełożenie stosowane, jeśli już, to do "jazdy z górki", a nie w górach...heh
lekkie przełożenie w Moonie to max 22/36
nikoniarz
13-12-2018, 20:54
..a to Ci się popiermandoliło :D, korba 36, koronka 11, to "ciężkie" przełożenie stosowane, jeśli już, to do "jazdy z górki", a nie w górach...heh
lekkie przełożenie w Moonie to max 22/36
No i ja ciągle piszę o przełożeniu 22/36. Kolejne będzie lżejsze.
ale ja się pytałem, czy tak często wykorzystujesz przełożenie 36-korba i 11-kaseta w Moonie, że tak byłoby Ci go brak w 1x11 ?
nikoniarz
13-12-2018, 22:00
ale ja się pytałem, czy tak często wykorzystujesz przełożenie 36-korba i 11-kaseta w Moonie, że tak byłoby Ci go brak w 1x11 ?
Bywa że i w Moonie brak mi 44/11 które mam w Cube... Mimo wszystko nic mi się nie popiermandoliło.
1x11 to napęd specjalizowany i raczej ciężko utożsamiać go z uniwersalnością jak 3x9. Wszystko co jest specjalizowane sprawdza się w pewnych warunkach o wiele lepiej niż coś uniwersalnego, ale też w innych warunkach traci się w poruwnaniu do tego uniwersalnego. Porównam do rajdówki i opon wyczynowych. W samochodzie cywilnym jest opona letnia, która musi sobie dać radę na suchym, w deszczu i szutrze. Jakoś tam sobie radzi z tym wszystkim. W sporcie mamy opony na deszcz, suchy asfalt, szuter, zimowe, kolce. Każda z tych opon spisze się nieporównywalnie lepiej w swojej kategorii niż opona cywilna. Natomiast kiedy ktoś próbuje jechać na oponie asfaltowej podczas deszczu to jest dramat;)
Czyli 1x11 raczej dla świadomego zawodnika. Wciskanie tego wszędzie na siłę strasznie mnie irytuje.
Tak, wykorzystuję często w górach (36/11 przyp.). I kolejny napęd jaki założę będzie oferował jeszcze "lżejsze" przełożenie.
.
Mimo wszystko nic mi się nie popiermandoliło.
nie widzisz tu sprzeczności ???,
pomylić się ludzka rzecz, nie potrzeba na siłę dorabiać teorii
Bywa że i w Moonie brak mi 44/11 które mam w Cube....
.. właśnie ->"bywa" , jak wracasz do domu, masz z górki i wieje w plecy, na prostej cieżko Moonem dłużej utrzymać prędkość na takim przełożeniu, bo nie do tego ten rowerz służy
- - - - kolejny post - - - - - -
1x11 to napęd specjalizowany i raczej ciężko utożsamiać go z uniwersalnością jak 3x9.
Czyli 1x11 raczej dla świadomego zawodnika. Wciskanie tego wszędzie na siłę strasznie mnie irytuje.
- oczywiście, dlatego stosowany jest w specjalizowanych rowerzach
- dla świadomego zawodnika i zwykłego weekendowego ridera, dodam jeszcze, że ważnym jest zgłębienie tematu, gdyż kasety są o różnych rozpiętościach np. nie ma co porównywać takiej 10-42, z np. 9-46,
nikoniarz
13-12-2018, 22:45
Jeśli chodzi o pierwszą część Twojego posta to wyniknelo nieporozumienie bo poruszałem dwa aspekty większego zakresu- i 22/36 i 36/11. Stąd pisałem, że zakres jest szerszy, bo mam i "lżej" i "szybciej". I obu używam.
I wspominałem też. Ze w przypadku napędu 1x chce mieć "lżej", więc będzie musiała być tarcza 26 lub 28T. A więc ucierpi na tym przełożenie do jazdy w doł. Wybrałem 2x10 jako najlepszy kompromis pomiędzy 1x a 3x.
Na serio chcesz się licytować czy ja tego potrzebuje czy nie? Tak czułem, że niepotrzebnie odpisałem na Twojego posta.
. Stąd pisałem, że zakres jest szerszy, bo mam i "lżej" i "szybciej". I obu używam.
Jesteś w błędzie, masz tylko ciut szybciej, ja pisząc o zakresie 1x11 i 2x10 zrównałem oba napędy w dół (idealnie się nie da, bo jeszcze wchodzi w grę różnica w średnicy koła 27,5 i 29") Ja miałem z początku 28t i było ciut "za twardo" w porównaniu do Moona. Potem założyłem 26t i jest minimalnie lżej.
Dla mnie możesz potrzebować nawet 50/11 by sobie czasem z Salmopola zjechać, :)
superkomornik
14-12-2018, 13:32
Teraz w 2x10 mam 24/42 i żeby mieć w górę tak samo lekko w 1x musiałbym mieć 26/46.
Natomiast w dół różnica na korbie między 26 a 36 (1x vs 2x) jest bardzo duża.
Napęd 1x jest super wygodny bo tylko klikamy manetka szybciej-wolniej ale niestety ma to swoje negatywne konsekwencje.
No chyba że ktoś ma super kopyto i poradzi se z 34 x 11-50 ;)
Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka
siemalysy
19-12-2018, 21:41
Siema :-)
Miał ktoś z Was do czynienia z oponami Kenda Nevegal? Zastanawiam co wrzucić na zimę, czyli trochę śniegu, a dużo więcej błota. Znalazłem właśnie tą Kende.
Strasznie hałaśliwa, nawet na ubitej ziemi ją było niemiło słychać :shock:. Nie jest jakoś przesadnie agresywna, wiec opory są pod kontrolą, ale wykorzystanie jej w mocnej jeździe typu enduro jest też ograniczone. Gdyby nie ten hałas, byłaby całkiem fajną opcją, stosunek cena - jakość na +dobrym poziomie.
siemalysy
19-12-2018, 22:15
W moim przypadku opona do roweru XC, a nie "ęduro" :-) Hałas może zastąpiłby dzwonek :-P
Hałas skutecznie zastępuje dzwonek:) Doświadczenie na oponach 3in pokazało, że żaden dzwonek tak nie sprząta pieszych ze ścieżek jak piekielne wycie grubaśnych opon :)
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
siemalysy
19-12-2018, 22:28
To jest plus tej opony :-) Do lasu mam do przejechania ok. 2,5 km po ścieżce rowerowej. A wiadomo, że po ścieżkach rowerowych piesi uwielbiają spacerować :-)
Wracając do tematu. Zastanawiam się jeszcze nad oponami Vittoria Barzo. Opcja droższa od Kendy.
Ja używam Barzo cały ten sezon. Opona ok, ale cudów na błocie się nie spodziewaj. Na pojazdach tylne koło i tak będzie robić ze 2x większe przebiegi niż przednie. Poza tym jestem z nich zadowolony.
Wysłane przy użyciu Tapatalka
U mnie akurat skuteczniej ludków z DDRów usuwają odgłosy zapadek z piasty.
Z tym Nevegalem to jest tak, ze nawet nie sam poziom hałasu wkurza, co barwa tego uporczywego dźwięku. Gdyby był taki gruby, basowy, to jeszcze spoko, ale jest niestety inaczej. Dla mnie to jest poważny minus i drugi raz bym tej opony nie kupił. Obecnie mam bardziej agresywne, większe i szersze opony, a są dużo cichsze od Kendy
Co Wy wiecie o hałasujących oponach. Kolce to hałas, opory i masa, ale za to dzisiejszą szklankę wciągnęły jednym wentylem. :)
siemalysy
20-12-2018, 12:55
Wracając do Kendy. To pomijając walory dźwiękowe, to dla trakcji w błocie warto kupić? [emoji4]
Raczej nie, za niskie i za gęste klocki. Generalnie, to do błota są specjalne opony. Zwykłe opony (nawet te o agresywnym bieżniku ) sie po prostu szybko zapychają i jakakolwiek trakcja zanika
siemalysy
20-12-2018, 21:56
Wiadomo, że są specjalne. Ale często takie opony zaczynają się od 2,35" szerokości. Ja nie włożę u siebie więcej jak 2,2".
siemalysy
23-12-2018, 09:02
Cześć wszystkim :-)
Zdecydowałem się na Vittoria Barzo. Na tył dam szerokość 2,10. Na przód pójdzie 2,25. Wczoraj zamówiłem. Pozostaje oczekiwanie na przesyłkę :-)
I jak pierwsze testy?
Wysłane przy użyciu Tapatalka
siemalysy
27-12-2018, 19:53
Czekam na przesyłkę. Zamówiłem chyba w jednym z gorszych okresów roku.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.