PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 [160] 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

patronat
17-08-2024, 10:26
rotor tez moge subskrybcje zrobić:)
Wpłaty w moim tegorocznym odkryciu: zero kalorii zero alko a pragnienie gasi jak rasowa ipa:

https://sklep.piwoteka.pl/nachmielona-chmiel-woda

Przy okazji problemów z przerzutkami. Ja już znalazłem rozwiązanie. Co prawda testowałem na Bullsie ale i tak opad szczęki był. A tu moje na dzisiaj marzenie:
https://www.nicolai-bicycles.com/Saturn16MGU-en

rotor
17-08-2024, 10:33
Szara linia to temperatura zarejestrowana w edge i wyświetlana jako pierwsza, żółty to tempe, podpiety do edge za pomocą Connect IQ.
Im wyższe temp, tym większy rozjazd, ale jak już wcześniej wposminałem, zawsze pokazuje wyższą temperaturę, minimum o 0.5 stopnia, a najczęściej o 1.5 - 2 stopnie.
Wiadomo, elektronika się grzeje bardziej niż dedykowany zwisający k*tas ozdobny:)

81954

Wiadomka, jak masz licznik na kierze i słońce zaświeci w niego, to wiarygodność pokazywanej temp. jest żadna

- - - - kolejny post - - - - - -


@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473) tez moge subskrybcje zrobić:)
Wpłaty w moim tegorocznym odkryciu: zero kalorii zero alko a pragnienie gasi jak rasowa ipa:

https://sklep.piwoteka.pl/nachmielona-chmiel-woda

Przy okazji problemów z przerzutkami. Ja już znalazłem rozwiązanie. Co prawda testowałem na Bullsie ale i tak opad szczęki był. A tu moje na dzisiaj marzenie:
https://www.nicolai-bicycles.com/Saturn16MGU-en

Ciekawa ta woda :smile:
Niedawno linkowałem tez tego Nikolaja, marzenie .. jest po co żyć, bo jak wiadomo, celem jest droga, a nie sam cel :lol:

rotor
17-08-2024, 11:59
Czwartkowe świętowanie popołudniowo-wieczorne, spod Jaworzyny 861m

81960

81961

81965


Piękny most nam wystrugali w Porąbce. Do tej pory był "tymczasowy" - już 30-letni :-D, powstały po zniszczeniu przez powódź poprzednika. Stary był z ruchem wahadłowym i ograniczonym tonarzem.

81963

81964

kipcior
17-08-2024, 12:06
Przy okazji problemów z przerzutkami. Ja już znalazłem rozwiązanie. Co prawda testowałem na Bullsie ale i tak opad szczęki był. A tu moje na dzisiaj marzenie:
https://www.nicolai-bicycles.com/Saturn16MGU-en

Fajne toto :)
rotor
Hamowałem wszystkim co było pod ręką ;)

Dobre światło. A ten remont drogi to kiedy ma się wreszcie zakończyć?

elmo
17-08-2024, 12:44
Mostek na bogato. Podoba się.
Woda chmielowa??? Żona stwierdziłem że to chyba powstaje po spłukaniu tanków ;). Ot taki żart wyszedł.

Zacne wycieczki Panowie wykonują. Graty i zazdro oczywiście w pozytywnym znaczeniu.

Na Mazowszu kolejny dzień gorący. Więc na razie kolarzy w tv sobie oglądam.

rotor
17-08-2024, 13:22
Dobre światło. A ten remont drogi to kiedy ma się wreszcie zakończyć?

..aa to najstarsi Górale nie wiedzą :cry:

siemalysy
17-08-2024, 13:50
Budzik wyrwał mnie ze snu, akurat kończyłem czytać książkę. Jakoś jednak wstałem. Z osiedlowej na główny i dalej do Kamieńca Ząbkowickiego. Byłem na miejscu kilka minut po siódmej, czyli przynajmniej godzinę wcześniej niż zwykłem zaczynać.
Miało to kilka plusów dodatnich. Miasta pod drodze jeszcze spały i mogłem jechać dość swobodnie. Straszyli popołudniowym deszczem, zatem byłem godzinę do przodu.

...

Ładnie pokręciłeś. Konkretny dystans i przewyższenia. Forma jest odpowiednia :)


Miałem tego dnia jechać nad jezioro z rodziną...
...
Zatem o 12:37 wsiadłem na rower...



Ładnie pocisnąłeś :)


A ja zgubiłem licznik. Korzystając z wolnego dnia pojechałem do miasta po herbatę. Licznik wsadziłem do kieszeni spodni w której już były rękawice.
Wypadł, a że był w silikonie to nie usłyszałem, wróciłem się, sprawdziłem trasę, zapytałem pani w herbaciarni czy nikt nie oddał, ale nikt. Herbaciarnia w galerii handlowej, ludzi dużo.

Zatem jakby kto trafił na Garmina Edge 520 Plus z nr ser. 5ML179981 to mój.
Był w niebieskim silikonie, miał naklejone szkło i miał gumową krótką smycz Garmina, która co charakterystyczne na zgięciu była prawie przetarta. Innym znakiem charakterystycznym są drobinki szkła, które wcisnęły się między ekran, a obudowę, podczas half front flipa, kilka lat temu.

Lipa :( Wydaję się, że szanse na odzyskanie są niewielkie. Jednak nie można chyba tracić wiary w ludzi.


... Obudził mnie upał skoro świt o 7:30 więc go zignorowałem i wstałem o 9. Gorąco ale na szczęście wilgotność niska to jakoś dało się żyć. Nie potrafię jeździć w takiej temperaturze ale toczyć się mogę. Choć aparatu już mi się wozić nie chciało więc trzeba było męczyć się telefonem.

...

Nieźle, że Ci się chciało w taki skwar. Szacun! :)


Czwartkowe świętowanie popołudniowo-wieczorne,

...



Fajna pora na rower. Ładny zachód słońca :)

crusiek
17-08-2024, 14:34
Dzięki siemalysy :)

Według Garmina na czerwonym przejechane mam ca. 5060 km, pierwszy łańcuch poszedł się paść po ~800km, dodam do tego błąd to drugi zatem wytrzymał ~4200km zanim pokazał zużycie na 0.5, pewnie jeszcze mógłbym trochę pocisnąć, ale zmieniłem na nowy, który de facto tak samo ciasny jak poprzedni, to dobrze rokuje na przyszłość.

crusiek
17-08-2024, 15:55
Żeby daleko nie szukać kipcior. Bez kombinowania, zwyczajny szlak fioletowy, na połowie trasy ma blisko 2/3 całości przewyższeń, a można na prawdę nieźle pokombinować z nieznanymi ścieżkami :)

Mam tę traskę wyrysowaną już dobry miesiąc na dwa warianty, jeden pozasezonowy, który jest na zdjęciu, i jeden, który chcę zrobić wcześniej, oba w całości ogarniają szlak fioletowy.

81969

Tak więc ten, zapraszam Ciebie do GD z fullem :)

kipcior
17-08-2024, 16:40
crusiek No to już taka bardzo zacna trasa widzę, masz gdzie trenować :)

patronat
17-08-2024, 17:20
Pięknie Panowie.
Teraz już obczytałem wszystko, więc zbiorcze graty przesyłam zdyboo, kipcior i po części patronat, chyba, że nie naprawi małej ilości fot :D ;)


81954

Dzisiaj pojechaliśmy po syna z obozu odbierać i tak przy okazji:

1. Podjazd stokiem na Dębowcu

81970

2. Cyberniok

81971

3. Kapciuszek

81972

4. Parów-a

81973

5. Dropik z pieńka (ca 1,5 m ale na zdjęciu nie widać oczywiście. No i pionowo w dół jak zawsze )

81974

6. Bonus - spotkanie (pod) szczytem. Ktoś wie któż zacz na foci w środku? Taki konkurs bez nagród :)

81975

zdyboo
17-08-2024, 18:27
Mam tę traskę wyrysowaną już dobry miesiąc na dwa warianty, jeden pozasezonowy, który jest na zdjęciu, i jeden, który chcę zrobić wcześniej, oba w całości ogarniają szlak fioletowy.

TPK to jest sztos. Najlepsze jest, że jest tak blisko miasta i można w każdej chwili wyskoczyć na pętelkę.
Jest gdzie się wspinać i jest gdzie podjeżdżać. Są nawet jakieś trasy pod MTB o różnym stopniu trudności. Trafiłem na tablicę informacyjną w parku, nie testowałem, bo na gruzie tablica mi wystarczyła.

Oczywiście to nie są góry i pewnie po jakimś czasie zna się już wszystko co się powinno znać, ale ja tam byłem rok temu pierwszy raz i podobało mi się bardzo. Zwłaszcza rano jak prawie nikogo nie było.

Na Dolnym Śląsku są góry wokół Wałbrzycha, takie nie za wysokie, 800 m. Jednak każdy kto pominie aspekt nachyleń podczas planowania, zostanie bardzo szybko i bardzo brutalnie skarcony. Są szlaki turystyczne, piesze, gdzie idzie się prawie na czworaka, a przejście 500 m zabiera 20 minut.

crusiek
17-08-2024, 18:42
Ja mam od wysokości Gdyni na północ bardzo dużo do odkrycia, wcześniej się tam nie zapuszczałem ale to był błąd, który trzeba będzie nadrobić.

elmo
17-08-2024, 18:51
Ja jeno liznąłem tpk ale byłem tym zachwycony. Tam ktoś wymyślił bardzo zacną trasę. Kręcioła jest ale w pytę wzniesień wyszło. Jak znajdę to podeślę.
Zazdro Sebastian że masz coś takiego pod nosem.

siemalysy
17-08-2024, 19:03
crusiek fajnie tam u Ciebie :) Muszę się tam wybrać. Dystans mam taki sam jak w góry. Nr autostrady też ten sam ;)

Wczoraj ruszyłem się w góry. Gorąc mnie sponiewierał okrutnie. Miało być ciepło, nie sądziłem, że będzie aż tak gorąco.

zdyboo
17-08-2024, 19:20
Ja dlatego odpuściłem góry, dziś bujnąłem się po mieście tylko, bo w górach przy tych temperaturach bym się zajechał.
Planowałem trasę 50+, wyszło 60 km, zabrałem dwa bidony 0,7 l i brakło, niewiele, ale jakbym nie zatrzymał się na plaży na piwo, to bym musiał dokupić wodę.
Masakra z tymi temperaturami, za stary już jestem na jazdę w 30+.

kipcior
17-08-2024, 19:59
patronat Nieźle dajecie radę. Tej w środku może nie poznaje ale zgaduję że Kasia Burek?

patronat
17-08-2024, 21:39
Wygrałeś! Ale nagród i tak nie ma. Trenuje sobie dziewczyna pod następne tytuły w BB bo „tu są najlepsze warunki”!

crusiek
17-08-2024, 22:31
Ja jeno liznąłem tpk ale byłem tym zachwycony. Tam ktoś wymyślił bardzo zacną trasę. Kręcioła jest ale w pytę wzniesień wyszło. Jak znajdę to podeślę.
Zazdro Sebastian że masz coś takiego pod nosem.

Nooo, mam, tylko kiedy na to wszystko znaleźć czas :D


crusiek fajnie tam u Ciebie :) Muszę się tam wybrać. Dystans mam taki sam jak w góry. Nr autostrady też ten sam ;)

Wczoraj ruszyłem się w góry. Gorąc mnie sponiewierał okrutnie. Miało być ciepło, nie sądziłem, że będzie aż tak gorąco.

Zapraszam :)


Dzisiaj pojechaliśmy po syna z obozu odbierać i tak przy okazji:

Fajnie się pokręciliście :)


...zabrałem dwa bidony 0,7 l i brakło, niewiele, ale jakbym nie zatrzymał się na plaży na piwo, to bym musiał dokupić wodę.
Masakra z tymi temperaturami, za stary już jestem na jazdę w 30+.


Ano, ja dobrze zrobiłem w sumie, że w czwartek dosypałem sobie izotonika do bidonów przed wyjazdem. Wystarczyły też na styk w jedną stronę...
Prawie całą drogę "płynąłem", dopiero pod wieczór temperatura zaczęła schodzić, jakieś 40 km przed domem już musiałem też założyć wiatrówkę, bo byłem tak upocony, że z każdym zjazdem się telepałem a jednak nie było szans na wyschnięcie :)

siemalysy
18-08-2024, 11:09
Cześć,

W sobotę wybraliśmy się w góry na rower. W ubiegłym tygodniu przepadł mi weekend w górach, więc teraz napalony byłem na wyjazd jak szczerbaty na suchary. Budzę się w sobotę o godzinie czwartej, zaraz po tym jak zadzwonił budzik. Standardowo ogarnąłem się i chwile przed godziną piątą ruszałem po Maćka. Kilkanaście minut później zapakowaliśmy jego rower i ruszyliśmy po Grześka. Z Łodzi wyjechaliśmy kilka minut przed szóstą. W Zwardoniu zameldowaliśmy się kilka minut przed dziesiątą. Już jest ciepło, za ciepło na tą godzinę. Ogarniamy się i po kilkunastu minutach jesteśmy gotowi do wyjazdu.

Na szlak ruszamy kilkanaście minut po godzinie dziesiątej. Ruszamy szlakiem niebieskim i zielonym, żeby po 100 m odbić w lewo w drogę polną. Po kolejnych stu metrach okazuje się, że ścieżka jest tylko na mapie, bo w rzeczywistości jej nie ma. Wracamy do szlaku odbijamy na pierwszą napotkaną drogę. Jedziemy ścieżką równoległą do niebieskiego szlaku i po dobiciu się do asfaltu zjeżdżamy na ten szlak i nim kontynuujemy jazdę. Kilometr dalej zmieniamy szlak na zielony, a 500 m dalej, przy przejściu granicznym Zwardoń - Myto skręcam ostro w prawo na szlak czerwony. Zaczyna się srogo pod górę, Garmin informuje o nachyleniu powyżej 12-13%, a dalej będzie jeszcze mocniej. Kręcę korbami, początkowo z wysoką kadencją, żar leje się z nieba i z każdym metrem obroty korbą spowalniają. Pot zalewa mi oczy, ramę, Garmina i wszystko inne na co może skapnąć. Trzysta metrów później nachylenie się zmniejsza i dojeżdżam momenetu gdzie szlak czerwony odbija w lewo, a stromo w górę wznosi się droga na szczyt Trojak / Kikula. Nachylenie przekracza 20% i ten fragment wszyscy solidarnie wpychamy rowery do góry. W końcu osiągamy szczyt, na którym stoi ławeczka w stylu filmu "Kingsajz" :) Robimy fotki i ruszamy dalej. W dół jedzie się świetnie, jest przyjemnie i nie czuć gorąca. Na końcu zjazdu wjeżdżamy znów na szlak czerwony i jedziemy dalej. Przejeżdżamy przez szczyt Poľan i kilometr dalej docieramy do szczytu Groń. Jest to jeden z punktów, które chciałem na tej trasie odwiedzić. Robimy tam kilkanaście minut przerwy. Jest strasznie gorąco. Wiedziałem, że będzie ciepło, lecz nie sądziłem, że aż tak.
Z Gronia zjeżdżamy do miejscowości Skalite, a tam drogą nr 12 jedziemy przez kolejne 2 km i odbijamy w prawo i znów jedziemy w górę. Cztery kilometry dalej osiągamy kolejny intersujący punkt. Jest nim Trójstyk granic Polski, Czech i Słowacji. Robimy przerwę na popas i ruszamy dalej szlakiem żółtym do Jaworzynki. Tam zmieniamy szlak na rowerowy i nim dojeżdżamy do granicy z Czechami, odbijamy na szlak żółty, a po kilku kilometrach na czerwony. Wspinamy się na Komorovský Grúň. Podjazd zróżnicowany, na którym zdarzył się kawałek wpychania roweru. Za szczytem szlak ciekawy, nie za łatwy i nie za trudny. Taki w sam raz. Pod szczytem Girová zatrzymujemy się w górskiej chacie, coś na wzór schroniska i tam robimy przerwę na obiad. Czuję się już mocno zmęczony, raczej nie trasą i jej trudnościami, bo one do najcięższych nie należą, ale panującym upałem. Podczas popasu wleciała zimna Kofola z kija i piwko owocowe bez prądu. Wziąłem też pajdę chleba z szarpanym mięsem. Nic lżejszego co ja bym preferował nie było.
Z pod szczytu Girová kolejne kilometry mamy w dół. No może poza jednym podjazdem przy granicy Czech ze Słowacją. Bardzo fajny fragment trasy z ładnymi widoczkami. Zjechaliśmy do miejscowości Svrčinovec, po kilku chwilach znaleźliśmy sklep, żeby uzupełnić zapasy wody. Za nami było 30 km i 740 m w pionie, a ja czułem się tak jakbym miał co najmniej 3 razy więcej. Chłopaki poszli po zakupy, ja zostałem z rowerami pod sklepem, odpaliłem mapy i zacząłem szukać łatwiejszego powrotu do auta. Udało mi się znaleźć powrót, który miał 17 km i niecałe 300 m przewyższenia. Różnica spora, bo do końca zaplanowanej trasy pozostawało niewiele ponad 20 km i ponad 700 m w pionie. Podjąłem decyzję, że odpuszczam i wracam. W końcu chłopaki wrócili ze sklepu, oznajmiłem im swoją decyzję i poszedłem kupić wodę i puszkę coli. Wiadomym było, że chłopaki będą mnie namawiać, żebym jechał z nimi. Tym razem postawiłem na swoim i nie zmieniłem już podjętej decyzji. Tam się rozstaliśmy. Chłopaki pojechali dalej, ja posiedziałem jeszcze 20 minut pod sklepem, zmieniłem trochę trasę, żeby jak najkrócej jechać główną drogą i też ruszyłem. Zrobiłem to niespiesznie i bez spiny, czułem się wyjechany na maksa. Pierwsze pięć kilometrów jechałem wzdłuż linii kolejowej drogą asfaltową. Później wjechałem drogę nr 12 i nią jechałem kolejnych kilka kilometrów. W miejscowości Skalite zatrzymałem się w restauracji Koloniál na zimną Kofolę. Posiedziałem tam dobre 40 minut, nigdzie mi się nie spieszyło. Cztery kilometry za restauracją zjechałem z głównej drogi na boczne, wąskie dróżki i nimi dojechałem do Zwardonia. Mogłem na spokojnie się umyć, przebrać, zapakować bagażnik na hak, a na niego rower. I w spokoju oczekiwać na Maćka i Grześka.

Zrobiłem tego dnia niecałe 46 km i 1067 m w pionie. Sponiewierało mnie to srogo. To nie był dzień na górskie wojaże. Ja nie toleruję i ni lubię wysokiej temperatury. Tym razem rozsądek przegrał i wybrałem się w takie warunki. Dobrze, że rozsądek ostatecznie wziął górę nad ambicjami, nad wpływami innych i odpuściłem. Dzięki temu bezpiecznie wróciłem do punktu startu.

Kilka fotek poniżej.

81978
Chwila przerwy w trasie. Kontrola czy rowery są na swoich miejscach.

81979
Tablica przy przejściu granicznym Zwardoń - Myto

81980
Ławeczka na Kikuli

81981
Jak w "Kingsajz". Tu jeszcze nieświadomy dalszego rozwoju sytuacji.

81982
Widok na Groń

81983
Trzy krzyże na Groniu.

81984
Widoczek na góry.

81985
Zjazd z Gronia.

81986
W dole Skalite.

81987
Droga D3 z Małego Szańca w oklicy miejscowości Čierne.

81988
Widoczek na góry.

81989
Trójstyk

81990
Popas i nawodnienie.

81991
Widoczek.

81992
Widoczek.

81993
Na zboczach szczytu Košariská.

81994
Ostatni podjazd żółtym szlakeim przed Zwardoniem.

zdyboo
18-08-2024, 11:50
Dzięki za relację Michał.
Ja w tym roku też wyjątkowo źle odbieram upały, to już chyba PESEL niestety. Też już w tym roku modyfikowałem trasy, bo się okazywały ponad siły.

rotor
18-08-2024, 11:59
siemalysy - jak po tej trasie sądzisz, dałbyś radę na gruzie to pojechać ? Zdjęcia, wiadomo, wszystkiego nie oddają, ale mam wrażenie, że to na gravela trip byłby akuratny. Upałów to chyba nikt nie lubi, ale graty za dzielność i relację, Kudos :)

kipcior
18-08-2024, 12:04
siemalysy Pięknie, czasami trzeba wiedzieć kiedy odpuścić.

siemalysy
18-08-2024, 12:36
zdyboo polecam się z tymi relacjami ;) Ja nigdy upałów nie lubiłem i nigdy moi nie służyły. Teraz niestety do tego nie lubię doszedł już PESEL :)
rotor w dużej części trasy gruz byłby lepszy. Na pewno jak wracałem do auta. Natomiast były odcinki gdzie gruzem bym nie zjechał, albo nie przejechał. Jednak inaczej planując trasę, można byłoby to przejechać gruzem. :)
kipcior dzięki :)

Ten wyjazd miał być zupełnie inny. Chciałem pojechać do Szczyrku, wjechać kolejką na Halę Skrzyczeńską. Zjechać Hip Hopą do Szczyrku. Następnie wtoczyć się pod Klimczok i Szyndzielnię. Później trailsami zjechać na dół i spokojnie wrócić do Szczyrku. Miało być lekko pod górę. No ale to zmieniłem, bo doszliśmy do wniosku, że tam w długi weekend będzie ludzi w opór.
Na Groniu zostawiłem też osłonę obiektywu i gimbala w dronie. Zorientowałem się dopiero przy aucie jak do plecaka chowałem Garmina.

- - - - kolejny post - - - - - -

Może tam jeszcze wrócę z gruzem. Zmienię trasę na trochę łatwiejszą i zabiorę żonę na wspólną wycieczkę ;)

patronat
18-08-2024, 14:13
W Szczyrku był w sobotę jakiś zlot samochodów i jakaś mała impreza masowa. Odbierając młodego z obozu, na wjeździe do Szczyrku staliśmy 10 minut. Nie wiem jak w górach, ale miasteczko zapchane. Natomiast góry od strony BB spoko, nawet parking pod Szynką był max w 50% wypełniony.

siemalysy
18-08-2024, 14:16
Napisałem w relacji o sobocie, a to było w piątek. Chyba jeszcze zmęczenie trzyma ;)

patronat mieliście fajne spotkanie z Katarzyną Burek.

jurkarol
18-08-2024, 16:50
82008 tour de Pologne

siemalysy
18-08-2024, 18:11
Coś mi się wydaje, że do nowej torby będziesz musiał dokupić nowy rower.
Nie wiem czy to błąd, ale pewnie nie. Poprzednie torby miały pojemność koło 5 l, te obecne koło 2 l.


Nooo, fajny, kolorowy, torebunia mnie bardzo interesie, będę musiał obadac.
Wykończyły mnie dzisiaj piaski i temperatura, ale miłe to zmęczenie xD

Rzeczywiście nowa torba jest raczej dedykowana do nowych rowerów. Tak wynika z opisu na stronie Treka. Zawsze można wydrukować zamieszczony tam szablon i przymierzyć. Tylko nie ma tam informacji o otworach pod śruby, bo w tej torbie o to chodzi, żeby uniknąć mocowania za pomocą pasków.

W temacie rozmiarów, to chyba nie pomyłka.

82010

crusiek
18-08-2024, 18:15
Fajnie pojeżdżone siemalysy
Dzięki z zrzut ekranu, na to wychodzi, że tylko nowe. Mi to nie przeszkadza, obecna torebunia daje radę xD

Chyba coś mnie rozkłada... Ech... Bida z nedzOm.

Tym czasem Garmin wysyła mnie na zawody, że niby szczytowe wytrenowanie, d**pa tam [emoji1787]

siemalysy
18-08-2024, 18:38
Dziękuję crusiek :)

Zdrówka i dużo sił. Żeby to rozkładanie skończyło się na chyba.

zdyboo
18-08-2024, 18:44
Widziałem te grafiki na stronie Treka. Podoba mi się, że pojemność torby jest w litrach, a pojemność bidonów w uncjach.

Zastanawia mnie różnica w pojemnościach między starymi i nowymi torbami. Ucięcie 2 litrów dla toreb dla największych ram zastanawia. Torba może być nieco niższa, bo podobno jest więcej miejsca na bidony i może być nieco węższa. Niemniej jednak trzylitrowa torba pod ramą to nie jest zbyt wiele.

Może się przetrenowałeś i stąd ten rozkład. Zdrowia.

siemalysy
18-08-2024, 18:52
Do mojej ramy i tak torba w poprzedniej wersji ma 3 litry. Rozważam zakup takiej torby.

A tak zbaczając z tematu, to mamy sukces w TdF kobiet. Katarzyna Niewiadoma wygrywa.

crusiek
18-08-2024, 18:53
Widziałem te grafiki na stronie Treka. Podoba mi się, że pojemność torby jest w litrach, a pojemność bidonów w uncjach.

Zastanawia mnie różnica w pojemnościach między starymi i nowymi torbami. Ucięcie 2 litrów dla toreb dla największych ram zastanawia. Torba może być nieco niższa, bo podobno jest więcej miejsca na bidony i może być nieco węższa. Niemniej jednak trzylitrowa torba pod ramą to nie jest zbyt wiele.

Może się przetrenowałeś i stąd ten rozkład. Zdrowia.Torba fajna ale taki spadek pojemności jak dla mnie zbyt mocny....
Nie mniej jednak rozumiem, na 175 km trasie parę, bądź paręnaście razy zahaczyłem o wystajacą torebunie (zdjęcie), cóż.


Raczej jestem ostatni w kolejce do odbebnienia paskudztwa.
Jakieś dziadostwo najpierw starszego i młodszego syna zaatakowało, ostatnie 2 tygodnie żonę, no a ja jak widać ostatni w kolejce, trzymałem się dzielnie, ale not dzielnie enough. Coz, liczę tylko na to, że to nie będzie dwa tygodnie godnie mnie męczyło.















82011

zdyboo
18-08-2024, 19:12
Już Ci mówiłem, delikatnyś.

Ja na tył torby mam wrzucone na stałe apteczkę i zaraz obok niej kurtkę, potem są zwykle dwie puszki Pepsi 0,2 l i na samym przodzie leży miękka butelka 0,5 l i pod nią aku 5 Ah do Knog PWR.
Kolanami nie zahaczam o torbę.

crusiek
18-08-2024, 19:16
Dużo nie trzeba, jak torba wypchana wystarczy położyć rower na zakręcie albo na chwilę na stójce pojechać, ja bujam rowerem jak szmatą w kuchni xD
A to, że delikatny to swoją drogą, jak płatek róży na kupie g*a xD

crusiek
18-08-2024, 19:38
https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Gdansk-Morderstwo-kobiety-na-ulicy-w-Oliwie-Trwa-poszukiwanie-sprawcy-n192466.html

I pomyśleć że godzinę wcześniej jechałem lasem i tą sciezka z synem.
...

zdyboo
18-08-2024, 19:46
Makabra.

elmo
19-08-2024, 06:14
Masakra z tą info z północy kraju.
Zacną trasa piątkową w górach siemalysy popełniłeś. Jednak dobrze czasem jest odpuścić coby zbytnią "radością" w kręceniu krzywdy sobie nie zrobić. Podobnie mam ze zbyt wysokimi temperaturami. Rzekł bym, iż optymalny zakres temp. dla mnie to tak 18-24 stopnie.

Ja wczoraj jeno na chwilę wyciągnąłem młodą na rowerz. Jednakże więcej było siedzenia przy pizzy i na lodach oraz gapienia się w niebo i w apke burzową niż samego kręcenia.
Ale i tak było fajnie a i tydzień uratowany przed niemal zupełnym brakiem rowerza ;)

zdyboo
19-08-2024, 10:17
Już typa złapali. Ofiarą była jego żona.

crusiek
19-08-2024, 10:53
Ano, sporo się dzieje ostatnio...
Kilka dni temu 28 latek w Sopocie wepchnął pod pociąg 23 latka... skutecznie.

Jakoś dojechałem do pracy, teraz trzeba będzie wrócić. Dobrze, że chociaż nie pada deszcz i ludzka temperatura się zrobiła.

jurkarol
19-08-2024, 14:02
Normalna pogoda to 18C.. dawaj ja do Krakowa bo tu prawie umieram a rowerem jazda to samobójstwo w taki upal. Chyba że taki z klimą i silnikiem.
Nie wierzę w to co widzę, że ludzie jadą rowerem

patronat
19-08-2024, 14:34
Apropos Kasi - ona do niedawna była w zasadzie niemedialna. Teraz dopiero zaczyna rozwijać kanał na yt. Więc oglądajcie i polecajcie proszę, bo to na naszym podwórku największy talent jednak na dzisiaj.


https://youtu.be/TM0Ny-PCdbo?si=FoxPKaVZ57sIXJ5I

elmo
19-08-2024, 16:40
Stanowczo stwierdzam, że ja pierwszym dropie bym się zacnie wykopyrtnął... z drugiej strony może fajnie byłoby spróbować ;)

Ps filmik fajnie się ogląda łącznie z komentarzem.

zdyboo
19-08-2024, 17:44
A ja czuję się oszukany. W komentarzu było, że będzie dużo dropów, a żadnego nie widziałem. Tylko jakieś skoki i zjazdy.
A w Polsce zobaczyć dropia to rzadkość, bo gatunek zagrożony wyginięciem.

Swoją drogą ludzie na trasie nieogarnięci nieco, choć dobrze, że po "UWAGA" szybko schodzili.

patronat
19-08-2024, 19:04
Ze swojej strony dodam, że po skonfrontowaniu się na Parówie z Kasią, w jej przypadku, to nie jest jazda po górach ,tylko naperdralanie. Serio dziewczyna ogarnia ten sport :)

Gdybyście chcieli sobie zanabyć WTB Vilgilane to tylko w mieszance High Grip. Jest całkiem spoko. Fast roll to kicha. Nieprzewidywalna raczej.

PS
Tam chyba trzeba krzyczeć „pozor!!” :)

siemalysy
19-08-2024, 19:26
Katarzynę Burek znam z instagrama. Znaczy nie znam, a obserwuję od jakiegoś czasu. Odbieram ją jako skromną i poukładaną osobę. Życzę, żeby się dalej rozwijała. Na YT co jakiś czas zerkam na filmy na jej kanale.

W temacie opon. Wiosną założyłem Continental Kryptotal w mieszance Black Chili, Soft. Spoko opony jak się leci w dół. Natomiast do podjazdu, to są takie kloce, że głowa mała. Ja przynajmniej je tak odbieram.

patronat
19-08-2024, 21:29
Chciałem Kryptotale, 90 % lokalsów na Magórce Wilkowickiej ponoć jeździ i szanuje. Niestety mnogość wyboru mieszanek lekko mnie zniechęciła, a brak dostępności mojego rozmiaru spowodował chwilowe odsunięcie w czasie zakupu. Ja mam z tyłu szerokość felgi 35mm i opona do tego to 27,5 x 2,8. Nie znalazłem Kryptotala takiego a zakupione WTB występuje właśnie tylko w mieszance fast roll. Reasumując - przód zostawiam na razie WTB pewnie się zużyje do wiosny a na mokre jesienne warunki założę sprawdzone DHR Maxxisa. Mam jeszcze Shwalbe w garażu, ale Magic nie lubie a Eddy waży dokładnie 1560 gr. Troszkę jak dla mnie przesada :)

RMC
20-08-2024, 09:52
Może wcześniej było ale polecicie coś fajnego do przejechania w Pieninach? Pod weekend czyli by było coś np. na całą sobotę i w niedzielę rano coś krótszego :) No i idealnie by baza noclegowa była w jednym miejscu (w sensie, że w sobotę wracam tam skąd zacząłem i w niedzielę da się stamtąd ruszyć na kolejną trasę :)). Kilometrów może być więcej ale raczej nic hardcorowo terenowego :)

rotor
20-08-2024, 09:58
Kiedyś podjeżdżając na Żar, spotkałem Sonię Skrzypnik, ćwiczyła kondycję, zaliczając kolejny raz ten podjazd tego dnia.
-- patronat - niezłą masz tą felę, 35mm to nie jest często spotykana opcja, no chyba, że znowu coś poszło "do przodu" :twisted:

- - - - kolejny post - - - - - -


Może wcześniej było ale polecicie coś fajnego do przejechania w Pieninach? Pod weekend czyli by było coś np. na całą sobotę i w niedzielę rano coś krótszego :) No i idealnie by baza noclegowa była w jednym miejscu (w sensie, że w sobotę wracam tam skąd zacząłem i w niedzielę da się stamtąd ruszyć na kolejną trasę :)). Kilometrów może być więcej ale raczej nic hardcorowo terenowego :)

Na jaki rowerz ?

RMC
20-08-2024, 10:19
MTB hardtail będzie jechane ale Żona woli lekki teren, asfalty. Może być pod górki ale jakieś dzikie kamulce, techniczne zjazdy, wjazdy odpadają.

Swego czasu objeżdzaliśmy velo Czorsztyn, myślałem coś o teh trasie wzdłuż Dunajca ale nie wiem jeszcze jak to ładnie skomunikować by zobaczyć jak najwięcej i trochę pojeżdzić :)

rotor
20-08-2024, 10:32
To może Velo Dunajec ze startem w Zakopcu i metą gdzieś tu: Krościenko-Szczawnica-Jaworki. Mielibyście generalnie z górki. Tylko trzeba by rozwiązać problem, jak dostać się z rowerzami do Zakopanego (w zasadzie do Nowego Targu, bo potem to koleją)

patronat
20-08-2024, 11:06
rotor Sonia to był harpagan dopiero. Ale u nas jest znana z tego, że po hałdach na Husqvarnie śmiga:) w sensie wybrała moto aktualnie. Mój dobry ziomek z okolicy kilka razy z nią śmigał i mówił, że szybko zaczęła ogarniać a postęp był spory. Tym bardziej, że ona akurat ma „męski” styl :)

To tylne koło to mam wrażenie też jest ukłon w stronę motocyklowego enduro, gdzie tył to 140 a przód 90. W dobie wspomagania liczy się trakcja na zjeździe a nie opory toczenia. Ja mam z tyłu fabryczne 2,8 x 27,5. To sporo jak na rower z kategorii nawet „super enduro”. Ale jak tak dalej pójdzie, kupię 2,6 Kryptotala - właśnie dostałem feedback od kumpla który mega ogarnia, że ta opona jest naprawdę spoko. Tylko na analogu zabija oporami :)

rotor
20-08-2024, 11:53
patronat - Ty masz też "mulata" tego Kellysa ?

Też coś może inszego, w kwestii gum wypróbuje :roll:
Tak wygląda Maxxis High Roller 27,5x2,5 DD MaxTerra 2x120tpi po 1800km

82029
82030

patronat
20-08-2024, 14:17
Moje w wielu miejscach całkiem odpadły, a te naderwane z minuty na minutę się degradowały. Po poerwszyk oznakach naderwania poszło lawinowo, w dwie - trzy jazdy.

rotor
20-08-2024, 14:40
Mulleta masz ?

matomi
20-08-2024, 16:26
Może wcześniej było ale polecicie coś fajnego do przejechania w Pieninach? Pod weekend czyli by było coś np. na całą sobotę i w niedzielę rano coś krótszego :) No i idealnie by baza noclegowa była w jednym miejscu (w sensie, że w sobotę wracam tam skąd zacząłem i w niedzielę da się stamtąd ruszyć na kolejną trasę :)). Kilometrów może być więcej ale raczej nic hardcorowo terenowego :)

Proszę bardzo. Co prawda dawno jechane, ale dobrze wspominam. No i teren wedle życzenia, bez ujebów. Tylko gładkie nawierzchnie :)
1 (https://www.strava.com/activities/2592589784), 2 (https://www.strava.com/activities/2603829367), 3 (https://www.strava.com/activities/2601245730), 4 (https://www.strava.com/activities/2589466019), 5 (https://www.strava.com/activities/2599015482)

patronat
20-08-2024, 16:40
Mulleta masz ?

Tak. Ale głowę golę, żeby nie było widać :)
Nelka ma 29 x 29. W zwykłym trybie jazdy po górach znacznie lepsze rozwiązanie. Na zjazdach na wprost i po kamieniach też.

RMC
20-08-2024, 20:31
To może Velo Dunajec ze startem w Zakopcu i metą gdzieś tu: Krościenko-Szczawnica-Jaworki. Mielibyście generalnie z górki. Tylko trzeba by rozwiązać problem, jak dostać się z rowerzami do Zakopanego (w zasadzie do Nowego Targu, bo potem to koleją)

Wygląda dobrze ale start bym przeniósł w okolice Lopuszna. To od biedy z Krościenka by objechał z powrotem od drugiej strony wody, przez wioski :) Koło 100km wychodzi szybko licząc.

- - - - kolejny post - - - - - -


Proszę bardzo. Co prawda dawno jechane, ale dobrze wspominam. No i teren wedle życzenia, bez ujebów. Tylko gładkie nawierzchnie :)
1 (https://www.strava.com/activities/2592589784), 2 (https://www.strava.com/activities/2603829367), 3 (https://www.strava.com/activities/2601245730), 4 (https://www.strava.com/activities/2589466019), 5 (https://www.strava.com/activities/2599015482)


Dzięki, przeglądne :)

patronat
21-08-2024, 15:53
W ramach prezentu comiesięcznego, kupiłem sobie i dzisiaj przyszły:
https://www.pinkbike.com/news/odi-launches-vanquish-comfort-grips-with-d3o-grip-compound.html
Nie mam pojęcia jak działają, jedynie chwyt jest klejący x 3 w stosunku do poprzednich. Obadamy :)

zdyboo
21-08-2024, 19:26
Właśnie mi się rozerwała przedostatnia rękawiczka Rocday Flow, Tradycyjnie na palcu wskazującym.
Liczyłem, że ta ostatnia para skompletowana z dwóch różnych par wytrzyma do jesieni, a tak to szukam czegoś innego.

patronat
21-08-2024, 19:40
Po wyleczeniu się z Leattów, Foxów, Scottów wróciłem do 100%. Dla mojej dłoni nie ma wygodniejszych.

zdyboo
21-08-2024, 20:06
Mam jedną parę 100% Celium, kupiłem w połowie lipca. Po praniu w sobotę wyszły jakieś transparentne gumki z okolic nasady palców.

patronat
21-08-2024, 20:41
Jak masz okazję to sobie przymierz któreś. Kupiłem letnie za 50pln w promce u Olka, napierdzielam od kwietnia, prane były ponad 20 razy, jakieś gumki wyłażą, a kształt zachowany. Żadnych rozpruć, skóra od wewnątrz jak nowa. Działa ze smartfonami. Cena była zadna to kupiłem w razie czego jakby co na zapas. Po pierwszej jeździe nie używałem innych. Na jesień mam Briskery też 100% . Mają kilka lat i oprócz zmiany koloru nic im nie dolega. Taplane w błocie non stop.

Przy okazji: w sobote na Fatre ktoś się pisze?

zdyboo
21-08-2024, 21:33
Przecież pisałem, że mam i używam 100% Celium. Mierzyłem kilka rozmiarów, bo kupowałem stacjonarnie w CR, zatem nie musiałem polegać tylko na rozmiarówce ze strony.
Oprócz tego od początku roku, w sensie, jak tylko temperatury pozwoliły, czyli pewnie od kwietnia, maja używam Bluegrass Vapor i jakieś Evoc. Z pierwszych odpadały masowo kropki aplikacji antypoślizgowej ze wskazującego i serdecznego, ale chyba już doszło do połowicznego rozpadu i przetrwały tylko te najsilniejsze, poza tym jak na razie OK. Z Evoców zaczęło się odlepiać logo na obu wskazujących, ale też już się oderwało co miało oderwać i reszta się trzyma, oprócz tego, że na końcach wskazujących robi się siateczka.

Z nieco grubszych mam Rocday Element i te są świetne. Choć teraz chyba Rocday je zastępuję modelem Session, ale mam zapas Elementów, promka była.

Swoją drogą to chyba właśnie rękawiczki obecnie zużywam najszybciej. Od 10 lat mam przynajmniej 7,5 kkm rocznego nalotu, a w ostatnich 6 latach ponad 10 kkm, oprócz 2019, gdzie kupiłem MTB i jeździłem tylko na nim. I jakoś wcześniej rękawiczki letnie z długimi palcami wytrzymywały mi dwa sezony, czasem nawet trzy. Obecnie zdarza się, że muszę wymienić w trakcie sezonu.

cz4rnuch
21-08-2024, 21:35
Mnie 100%, takie wiosenno-jesienne, też dobrze służą choć nie jeżdżę w nich za wiele. Jedna niteczka sobie lata i już nie wyglądają tak świeżo jak nówki, ale są wygodne i trwałe. Jedne zgubiłem w ZOO wrocławkim, chyba gdzieś przy Afrykarium, jakbyś znalazł to chętnie podjadę :) Choć w sumie najbardziej trwałe to mam takie cieniutkie giro. Już kilka lat i nic się z nimi nie dzieje. A nie wyglądają na niezniszczalne :)

zdyboo
21-08-2024, 22:08
Planuję sobie trasy na urlop i mam pytanie czy rzeczywiście można wjechać na pas startowy lotniska Wilcze Laski? Kilkanaście km na południe od Szczecinka.
Pewnie głównie będzie wiedział robanto, ale może ktoś inny też jeździł.
Na mapy.cz nawet jest w tym miejscu zdjęcie roweru opartego o barierkę przedzielającą pas startowy. Streetview jest z całego pasa i drogi kołowania, ale to z 2012 i wtedy jeszcze nie było barierki. Wygląda, że można, ale może ostatnio coś się zmieniło?
W necie znalazłem tylko, że to obecnie lotnisko prywatne, bez żądnej infrastruktury i że odbywają się tam różne imprezy.

gavin
22-08-2024, 01:40
Lepiej bez rękawiczek

patronat
22-08-2024, 10:01
Przecież pisałem, że mam i używam 100% Celium. Mierzyłem kilka rozmiarów, bo kupowałem stacjonarnie w CR, zatem nie musiałem polegać tylko na rozmiarówce ze strony.


W trakcie dodawania odpowiedzi miałem telefon. Jak zatwierdzałem to się dopiero odświeżył wątek.

gavin
22-08-2024, 10:03
https://www.pepper.pl/share-deal-from-app/881751

Endiu może taki?

esperal
22-08-2024, 13:32
zdyboo Ty to pewnie dojechałeś wiele garminowych pasków tętna. Jak zaczyna przerywać zapis na Edge 530 to wymiana paska konieczna, czy można coś jeszcze rzeźbić? Bateria wymieniona, pasek wyprany. HRM-dual
Jak wymieniasz to sam pasek czy pasek z nadajnikiem? Widzę, że są dostępne jakieś zamienniki paska. Czy to możliwe, że licznik nawala a nie pasek? Wiadomo, że jakbym miał drugi pasek na próbę to bym sobie sprawdził:-D

robanto
22-08-2024, 19:13
Planuję sobie trasy na urlop i mam pytanie czy rzeczywiście można wjechać na pas startowy lotniska Wilcze Laski? Kilkanaście km na południe od Szczecinka.
Pewnie głównie będzie wiedział robanto, ale może ktoś inny też jeździł.
Na mapy.cz nawet jest w tym miejscu zdjęcie roweru opartego o barierkę przedzielającą pas startowy. Streetview jest z całego pasa i drogi kołowania, ale to z 2012 i wtedy jeszcze nie było barierki. Wygląda, że można, ale może ostatnio coś się zmieniło?
W necie znalazłem tylko, że to obecnie lotnisko prywatne, bez żądnej infrastruktury i że odbywają się tam różne imprezy.

Co do lotniska, to połowa jest praktycznie dostępna. Druga połowa jest zamknięta, bo znajduje się na niej Leśna Baza Lotnicza. W sezonie można załapać się na płatny lot szybowcem i nawet jakieś pikniki lotnicze. Jak masz jakieś inne pytania - pisz :)

zdyboo
22-08-2024, 19:28
Lepiej bez rękawiczek

Dla mnie nie lepiej, próbowałem. Już pomijam zabezpieczenie przy glebie. Wiadomo, nie glebi się codziennie, ale to tak jak z dętką. Laczków nie łapiesz codziennie, a zapas masz zawsze. Raz z musu, bo jechaliśmy samochodem i pakując się zabrałem dwie rękawiczki na tę samą dłoń pojechałem bez. Standardowe 100+ gruzem. Nic nie obtarłem, nie miałem odcisków, ale uczucie wiecznie spoconych i brudnych łap już tak. Jednak wolę rękawiczki.


zdyboo Ty to pewnie dojechałeś wiele garminowych pasków tętna. Jak zaczyna przerywać zapis na Edge 530 to wymiana paska konieczna, czy można coś jeszcze rzeźbić? Bateria wymieniona, pasek wyprany. HRM-dual
Jak wymieniasz to sam pasek czy pasek z nadajnikiem? Widzę, że są dostępne jakieś zamienniki paska. Czy to możliwe, że licznik nawala a nie pasek? Wiadomo, że jakbym miał drugi pasek na próbę to bym sobie sprawdził:-D

Dojeżdżam drugi. O dziwo nie parcieje gumowa taśma, a rozlatują się plasticzane wstawki. Wymieniałem sam pasek, choć być może niepotrzebnie, bo jak się potem okazało, to zawiesił się sam czujnik. Trzeba wyjąć baterię na dłużej, w sensie najlepiej na kilka minut, żeby się wszystkie kondensatory na pewno rozładowały. Można też zrobić zwarcie, ale już nie pamiętam czego z czym, a nie mogę teraz znaleźć tego wątku z jakiegoś forum o tym co trzeba ze sobą zewrzeć, żeby się czujnik zresetował.


Co do lotniska, to połowa jest praktycznie dostępna. Druga połowa jest zamknięta, bo znajduje się na niej Leśna Baza Lotnicza. W sezonie można załapać się na płatny lot szybowcem i nawet jakieś pikniki lotnicze. Jak masz jakieś inne pytania - pisz :)

Dzięki. Znalazłem też adres mejlowy tego lotniska i napisałem, ale bez odpowiedzi na razie.

robanto
22-08-2024, 19:46
[QUOTE=zdyboo

Dzięki. Znalazłem też adres mejlowy tego lotniska i napisałem, ale bez odpowiedzi na razie.[/QUOTE]

nic więcej się nie dowiesz, jak to, co Ci napisałem.

esperal
22-08-2024, 20:30
Dojeżdżam drugi. O dziwo nie parcieje gumowa taśma, a rozlatują się plasticzane wstawki. Wymieniałem sam pasek, choć być może niepotrzebnie, bo jak się potem okazało, to zawiesił się sam czujnik. Trzeba wyjąć baterię na dłużej, w sensie najlepiej na kilka minut, żeby się wszystkie kondensatory na pewno rozładowały. Można też zrobić zwarcie, ale już nie pamiętam czego z czym, a nie mogę teraz znaleźć tego wątku z jakiegoś forum o tym co trzeba ze sobą zewrzeć, żeby się czujnik zresetował.O widzisz, patentu ze zwarciem nie znałem, a przy wymianie baterii nowa wskoczyła pewnie po max 30 sekundach. To się jeszcze pobawię;)

gavin
22-08-2024, 20:55
o to to!82095

rotor
23-08-2024, 11:17
o to to!

..a z drugiej strony wideła, powinna być buła :lol:

- - - - kolejny post - - - - - -

Co do rękawiczków..
Ja wpadłem w sidła zbyt długiego resursu. 7-8 lat temu kupiłem Foxy i po roku czasu drugą parę na zapas, bo w pierwszej zaczęły być pierwsze objawy zmęczenia. Jeżdżę w tych pierwszych do dziś, pomimo gleb, prań liczonych już w setkach i nie chcą się zepsuć, a nowe czekają nadal :roll:
Coś tam odpadło z gumowych insertów, delikatnie podszyłem szef po glebie, bo się naderwał, ale generalnie trzymają się cało, żal wyrzucać :sad:

siemalysy
23-08-2024, 18:28
esperal miałem tak z paskiem tętna, że raz mierzył i odbiornik pokazywał pomiar, a raz nie. Jak ruszyłem paskiem, to pokazywał. Kilka minut później już nie pokazywał. Okazało się, że te gumowe paski są popękane. Wymieniłem sam pasek bez czujnika. Kupiłem po taniości Magene. Czujnik pasował bez problemu. Wszystko działa jak należy.


Tomek zdyboo Sebastian crusiek macie torbę Bontrager Adventure Boss w ramie. Napiszcie proszę, czy śruby radełkowane kupowaliście oryginalne, czy szukaliście innego, tańszego rozwiązania? Jak dobrze pamiętam, to Tomek kiedyś chyba pytał o takie śruby. Udało mi się znaleźć torbę do mojego rozmiaru ramy i nie mogłem jej nie zamówić.

- - - - kolejny post - - - - - -
gavin ciekawy patent ;)

crusiek
23-08-2024, 18:31
https://allegro.pl/oferta/sruba-radelk-niska-m-5x12-oc-b-din-653-1-szt-14016620345

Ja używałem takich jak ma aktualnie Tomek, ale potem zmieniłem na powyższe, żeby po prostu ręką przykręcać, odkręcać. Waga podobna

zdyboo
23-08-2024, 18:48
Ja wolę śruby z nierdzewki, bo się nie zapiekają na amen w amelinium.
Kupiłem na RPA zestaw śruby, nakrętki radełkowanej i powiększonej podkładki z PA.

82111

82112

82113

82114

Na gwincie pomiędzy nakrętką i śrubą dałem Loctite, na sam gwint przy wkręcaniu w ramę też. W przeciwnym razie dolna śruba mi się cały czas wykręcała od wibracji.

Zestaw śrub Treka potaniał, ale nadal 4 dychy za dwie śruby, a potrzeba czterech to coś się komuś odkleiło.

siemalysy
23-08-2024, 19:14
Dziękuję za odpowiedź.

gavin
23-08-2024, 19:40
Ja bym kupił jakieś śruby skrzydełkowe z nierdzewki. Kilka złociszy.

zdyboo
23-08-2024, 19:53
Lepiej, żeby śruby były możliwie płaskie. Motylki będą haczyć.

Napisałem, że zgubiłem licznik do Garmina, odpowiedzieli, po prawie tygodniu, że im przykro, ale odbiornik tylko odbiera i nie są go w stanie nijak namierzyć i że zgubienie nie podlega gwarancji. Oprócz tego przysłali informację z linkiem gdzie mogę kupić nowe urządzenia Garmina.

gavin
23-08-2024, 20:03
Miło z ich strony. Ja bym olxa przeglądał.

crusiek
23-08-2024, 20:08
No przykra sprawa, ale nie zawsze się znajdzie uczciwy...
Cóż.

zdyboo
23-08-2024, 20:20
Nie liczyłem, że znajdzie się.
Licznik kupiłem w promce BF w 2019. Od tego czasu używany codziennie pn.-pt. Aku już takie miejskie bardziej było, wymagał ładowania co ok. 2 tygodnie, czyli jakieś 320 km.

OLX raz na kilka dni sprawdzam, ale równie dobrze mógłby pójść na fejsie lub w lombardzie.

esperal
23-08-2024, 23:08
esperal miałem tak z paskiem tętna, że raz mierzył i odbiornik pokazywał pomiar, a raz nie. Jak ruszyłem paskiem, to pokazywał. Kilka minut później już nie pokazywał. Okazało się, że te gumowe paski są popękane. Wymieniłem sam pasek bez czujnika. Kupiłem po taniości Magene. Czujnik pasował bez problemu. Wszystko działa jak należy. No właśnie u mnie też raz mierzy a raz nie, chyba że mi serce staje na kilkanaście sekund:mrgreen: Raz się żyje, więc zamówiłem podróbkę paska, ale za to w cudownym kolorze pomarańczowym. Dam znać czy będzie toto działać.

patronat
24-08-2024, 10:57
Piątek. Poranny syndrom PnR (poerdole nie robie). Poranne ziewanie. Fatra? Fatra!
Serio doszliśmy do wniosku, że woliny do żywieckiego dorzucić godzinę drogi. Jedziemy do Turie, potem mały ogar na parkingu i w górę. Żółtym przez Cipcie, pod Kobylie, transfer przez Turie Acces do Taipana, potem Vretenicą do Anakondy i na parking. 30km. 1100 w pionie. Ponad 4 godziny jazdy, średnie tętno prawie 160. Ujechaliśmy się **********. Pamiętałem o zdjęciach tym razem, niestety wszystko z iPhona i bez obróbki jakiejkolwiek. A zatem:

1 typowy
82118

2 żółty przez Cipcie
82119

82120

82121

82123

82122

82124

82125

82126

82127
Trawersowo
82128

82129

82130

Jest duży progres, Nelcia przejechała wszystko płynnie i bez większych problemów. W sensie tam gdzie się nie dała rady przebić ja też nie dałem rady.

rotor
24-08-2024, 12:45
Trawersowo

Jest duży progres, Nelcia przejechała wszystko płynnie

Trawersy już nie straszne ?
No to graty przekaż :D

patronat
24-08-2024, 13:07
Straszne, ale patrzy przed siebie a nie na dół :)
A trawersy są tam momentami srogie. W jednym miejscu jest osuwisko ze 70-80 metrów minimum i się nie zatrzymasz…

lukasz_kk
24-08-2024, 17:53
zdyboo to jest do przejechania na gruzie?
https://ridewithgps.com/routes/48153856

Wedle uznania przyjmę jakieś korekty (poza miejscem startu i mety), np. do kopalni Stanisław nie przez Hutę tylko np. okolice Wysokiego Kamienia. Trasa do 50 km. W górę wolę nie dodawać, to i tak jest raczej limit moich możliwości.

Z góry dzięki.

zdyboo
24-08-2024, 19:55
lukasz_kk
Odpuść sobie okrążanie Granicznika inaczej niż po ER-2 ten odcinek od mostu granicznego do Orlego będziesz głównie rower niósł. Ja to odpuściłem nawet na MTB. Jak chcesz zobaczyć sam most, to zjedź i podjedź po śladach tym co na OSM Cycle jest zaznaczone jako szlak rowerowy.
Ja bym też odpuścił Samolot gruzem, niby OK, zwłaszcza, że chcesz go podjeżdżać, ale potem zjazd do Polany Jakuszyckiej jest dość kamienisty, będziesz jechał non-stop na heblach. To jest bardzo spoko na MTB, zwłaszcza FS, ale gruzem to tak średnio. Nie widzę przewagi Samolotu nad ER-2 na tym odcinku.

Reszta OK, jak Cię początek nie zniszczy, to potem będzie tylko łatwiej. W samej Szklarskiej masz podjazdy do 20%

lukasz_kk
24-08-2024, 20:29
Dzięki za sugestie. Jak będę miał sposobność przysiąść do komputera to naniosę zmiany i wrzucę ponownie. Po Samolocie pchałem wózek z bombelkiem w środku w zeszłym roku (albo 2 lata temu?) i z tego co pamiętam, to nie był to szuter premium, ale wydawało mi się, że do przejechania gravelem.

zdyboo
24-08-2024, 20:36
Samolot jest do przejechania gruzem, ale nie wiem czy ma to sens.
Na MTB uwielbiam, bo nie muszę hamować.

siemalysy
25-08-2024, 12:06
patronat też miałem w piątek po usłyszeniu budzika syndrom PnR. Jednak nie mogłem sobie pozwolić na żaden wypad, więc szybko zaakceptowałem swój los i pojechałem do pracy ;) Na Fatrę wybieram się z kolegą, ale na pieszą włóczęgę. Pewnie solidnie po tej Fatrze pojeździliście :)

crusiek i zdyboo raz jeszcze dziękuję za pomoc w temacie śrubek do torby.
Jutro pewnie Bontrager Adventure Boss dojedzie do paczkomatu :) Zbroję się powoli na urlopowe jeżdżenie :) Zostanie jeszcze od zakupu torebunia na górną rurę i koszyki na bidon z bocznym wyjmowaniem. Na razie mam jeden bidon Fidlocka, ale chyba nie chcę go w gravelu.

Nastawiłem się na trzydniowy wypad z Częstochowy do Krakowa. Mam nadzieję, że to wypali :)

crusiek
25-08-2024, 12:39
siemalysy, niechaj Tobie wypali wszystko zgodnie z założeniami :)


---

Trochę się podleczyłem, płucka mnie już nie bolą przy wysiłku tak mocno, to może i ja coś w przyszłym tygodniu bym sobie mocniej pocisnął...

patronat
25-08-2024, 13:11
siemalysy weź rower żony, Grzegorza i zrobimy ustawkę. 36 km , 1400 w o pionie max. Widoki, dzicz, bezludzie, no i TRAWERSY! Tam jest po prostu **********. 80% można jechać ścieżkami, w każdej chwili można przerwać i wrócić do samochodu (pewnie dookoła jakiejś górki ale jednak). Wycinka konkretna więc mało niedźwiedzi. Same plusy :)

gavin
25-08-2024, 13:12
Chłopy ratujta bo nie mam pomysłu.

Wczoraj roweryk zaczął skrzypieć z okolic korby. Strasznie skrzypieć. Skrzypi przy kręceniu. Nie mocnym kręceniu, takim zwykłym. Jak mocno przycisnę to mniej skrzypi. Jak ledwo kręcę to też skrzypi. Dzisiaj rozebrałem wszystko i tak

Wkład supportu ogólnie wymieniłem jakieś 200km temu, łożyska ładnie się kręcą.

Rama nie pęknięta nigdzie jakoś widocznie. Po naciskałem nóżką różne rurki w ramie i cisza.

Korbę wsadziłem osią w imadło, ponaciągałem i cisza.

Bębenek rozebrałem, jest git, łożyska w pieście wzorowe.

Co do wuja?

siemalysy
25-08-2024, 13:17
gavin sztycę jeszcze wyciągnij, dobrze ją wyczyść i nasmaruj. Koniecznie wyczyść rurę podsiodłową w środku. Miałem tak wiele razy i czyszczenie sztycy pomogło. Do czyszczenia rury w środku używam szczotki do czyszczenia butelek i mz nadaje się do tego bardzo dobrze.

- - - - kolejny post - - - - - -
crusiek dziękuję :)
I co ważniejsze, super, że wracasz do zdrówka.

- - - - kolejny post - - - - - -
patronat żony rower za mały, a od Grześka nie chcę pożyczać, a z tego co kojarzę to też jego rower jest dla mnie za mały.

crusiek
25-08-2024, 14:02
Chłopy ratujta bo nie mam pomysłu.

Wczoraj roweryk zaczął skrzypieć z okolic korby. Strasznie skrzypieć. Skrzypi przy kręceniu. Nie mocnym kręceniu, takim zwykłym. Jak mocno przycisnę to mniej skrzypi. Jak ledwo kręcę to też skrzypi. Dzisiaj rozebrałem wszystko i tak

Wkład supportu ogólnie wymieniłem jakieś 200km temu, łożyska ładnie się kręcą.

Rama nie pęknięta nigdzie jakoś widocznie. Po naciskałem nóżką różne rurki w ramie i cisza.

Korbę wsadziłem osią w imadło, ponaciągałem i cisza.

Bębenek rozebrałem, jest git, łożyska w pieście wzorowe.

Co do wuja?

Idąc śladem izerskich kretów - buty / pedały Ci skrzypi0m :D:D:D:D Psik brunoxem xD

gavin
25-08-2024, 14:03
nie, to nie to, akurat mocno zawsze je psikam smarem silikonowym

zdyboo
25-08-2024, 14:41
Ja bym też sztycę obstawiał.

U mnie w Checkpoincie za stukanie odpowiada w pełni sztyca. Na obecnej karbonowej mam ślad, gdzie kończy się insert w rurze podsiodłowej.

siemalysy
25-08-2024, 18:49
Siema :)

W czwartkowy wieczór z ust mojej żony pada pytanie, czy w sobotę w górach jest pogoda na rower i gdzie pojedziemy jeżeli pogoda będzie. Umówiliśmy się, że decyzję o wyjeździe pozostawiamy do piątku. Wszystko potoczyło się tak, że w sobotę budzik zadzwonił o czwartej rano ;) Standardowe ogarnianie i ok godziny piątej trzydzieści ruszyliśmy w trasę do Obidowej. W Gorce mieliśmy jechać na początku sierpnie, ale wtedy warunki były niekorzystne i zmieniliśmy kierunek wyjazdu. Droga przebiegła bez większych zakłóceń. Na miejsce dotarliśmy 15 minut później niż wstępnie podawała navi, bo przed Klikuszową był korek, który powodował to opóźnienie.

Kilkanaście minut po godzinie dziesiątej ruszamy na szlak. Zaczynamy naszą wycieczkę w Dolinie Lepietnicy i od samego początku poruszamy się trasą "Śladami Olimpijczyków". Jest to szlak wyznaczony dla narciarzy biegowych, którzy zimą licznie z niego korzystają. Pierwsze kilometry jedziemy wzdłuż Potoku Lepietnica, a droga wznosi się delikatnie w górę. Cztery kilometry od startu droga zawija niemal 180° w lewo i zaczyna się robić bardziej stromo. Ciężej jest przez kolejne dwa kilometry, później się delikatnie wypłaszcza. Droga znów zawija niemal 180°, tylko teraz w prawo. Lekkim podjazdem zdobywamy szczyt Gorzec, a 600 m dalej Średni Wierch. Ścieżka zrobiła się węższa, jednak nadal nie sprawiała żadnych trudności. Trasa "Śladami Olimpijczyków" na Polanie Kałużnej odbija w lewo a ja trasę mam wyrysowaną prosto. Pojawiły się lekkie wątpliwości, że musiałem wyciągnąć telefon i sprawdzić gdzie musimy jechać. Z tym jechać, to trochę przesada. Po sprawdzeniu okazało się, że ślad jest dobrze narysowany i musimy wspiąć się na Solnisko. Początek, to 150-200 wpychania roweru po kamieniach. Byłem tam rowerem 4 lata temu, ale nie pamiętałem tego miejsca. Przypomniałem sobie dopiero jak znaleźliśmy się wyżej i pokazały się widoki. Przy wpychaniu rowerów zamieniliśmy się rowerami, bo Ewie ciężko było elektryka wpychać, a Walk Assist bardziej jej przeszkadzał niż pomagał. Po u[poraniu się z wypychem pojechaliśmy na szczyt Solniska. Pokazały się pierwsze ciekawsze widoczki, ale warunki na dalekie obserwacje były bardzo niekorzystne. Widać było Tatry, Babią Górę, ale wszystko za "mgłą". Mimo wszystko było fajnie. Zrobiliśmy sobie kilkanaście minut przerwy, żeby odpocząć i rozejrzeć się po okolicy.
Z Solniska było krótko w dół i chwilę później nie wiele dłużej pod górę na Rozdziele. Tam dotarliśmy do czerwonego szlaku, czyli GSB i nim kontynuowaliśmy jazdę. Szlak, jak to w Gorcach, trochę kamieni i więcej błota ;) Co chwilę trzeba było omijać głębokie kałuże lub spore błoto. Trafiały się takie perełki, że trzeba było zsiadać z roweru i kombinować jak przejść. Jak już poradziliśmy sobie z wszystkimi przeszkodami w postaci błota i kałuż, to zaczął się konkretny podjazd. Dopóki koło nie ślizgało się na kamieniach, to dałem rady podjeżdżać. Ostatecznie przegrałem tą potyczkę, choć nie do końca ;) Tego odcinka też nie pamiętałem, a byłem tam rowerem i to dwa razy ;) Wprowadziłem rower na wierzchołek wzniesienia i wróciłem pomóc żonie. Zabrałem jej rower i po 20 metrach pchania doszło do mnie, że może by spróbować przejechać się elektrykiem na wymagającym , kamienistym podjeździe. Długo nie myśląc wsiadłem na Kellysa i ruszyłem. Problem był z ruszeniem, bo był strasznie wyrywny. Zmieniłem na początek tryb na najsłabszy i jak udało mi się ruszyć, to zmieniłem na kolejny i udało mi się podjechać. To było moje pierwsze i jak na razie jedyne doświadczenie z jazdą takim rowerem w wymagającym terenie. Na górze mogliśmy kontynuować jazdę. Minęliśmy odbicie czerwonego szlaku na Turbacz, my pojechaliśmy prosto aż do Schroniska. W schronisku, bardziej na terenie schroniska było wielu turystów. Do środka nie wchodziłem, bo na zewnątrz była wystawiona lodówka z zimnymi napojami i tam zaopatrzyłem się w zimne napoje.
Przy schronisku spędziliśmy tylko chwilę, żeby kupić napoje i ruszyliśmy na szczyt. Turyści szli falami, więc dało się bez większych trudności z mijaniem się wjechać na szczyt. Tam było podobnie, ludzie falami się pojawiali. Długimi chwilami nie było prawie nikogo, później na kilka chwil robiło się tłoczno i znów niemal pusto. Zrobiliśmy sobie tam kilkanaście minut przerwy, żeby spożyć chłodne napoje, zrobić kilka fotek. Byliśmy tam świadkami bardzo bliskiego przelotu szybowca nad szczytem. Ja w pewnej chwili poczułem duże dreszcze i zagrożenie, bo szybowiec przeleciał bardzo nisko i bardzo blisko, a kawałek za szczytem od południa praktycznie pikował w dół.
Z Turbacza zjazd do schroniska poszedł sprawnie. Przy schronisku raz jeszcze kupiłem zimne napoje, które tym razem spakowałem do plecaka. Ruszyliśmy dalej czerwonym szlakiem na Halę Długą. Minęliśmy przełęcz Długą i zaczęliśmy podjazd na Trzy Kopce. Dwa kilometry za schroniskiem odbiliśmy na szlak zielony, a za Trzema Kopcami podjechaliśmy na Jaworzynę Kamienicką i z niej zjechaliśmy do fajnej widokowo miejscówki przy Kapliczce Bulandy. Zrobiliśmy sobie tam bardzo długą przerwę. Było przyjemnie, nie za ciepło, ładne widoki, cisza i spokój. Był to też dobry czas na batona.
Po długim odpoczynku ruszyliśmy w drogę powrotną w stronę schroniska. Początek, to podjazd na Jaworzynę Kamienicką, a dalej w dół aż do Przełęczy Długiej i z niej pod górę pod schronisko. Jedziemy za schroniskiem drogą, którą jechaliśmy wcześniej. Początek to zjazd, później trochę w górę. Do szczytu Rozdziele jedziemy tą samą drogą, którą wjeżdżaliśmy na Turbacz. Nie odbijamy tam w lewo w drogę, którą jechaliśmy rano tylko trzymamy się czerwonego szlaku. Mamy prawie cały czas w dół. Zjeżdżamy w stronę Obidowca i w połowie drogi między nim a Rozdziele mijamy pomnik katastrofy samolotu (https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_na_Obidowcu), która miała miejsce w 1973 roku. Z Obidowca zjeżdżamy na Pudziska i Groniki. Po drodze przeprawiamy się wiele razy przez błoto i kałuże. Sześćset metrów za Gronikami naszym oczom ukazuje się Schronisko PTTK na Starych Wierchach. Na szlaku od Rozdziele do Schroniska zdarzały się trudne sekcje po kamieniach, które do tego były strome. To dla Ewy było nie do przeskoczenia i sprowadzała rower. Ja zjeżdżałem po kilkaset metrów i na nią czekałem, tak żeby nie zostawiać jej samej.
W schronisku robimy sobie przerwę na obiad. Tam też decydujemy, że odpuszczamy dalszą jazdę niebieskim szlakiem i zjazd szlakiem rowerowym do Obidowej, a później kilka kilometrów asfaltem do auta. Wybraliśmy zjazd szlakiem zielonym do Obidowej. Tam też Ewa w kilku miejscach sprowadziła rower, jednak nie były to długie odcinki. Dojechaliśmy do auta i można było szykować się do powrotu do domu.

Zrobiliśmy tego dnia 27 km i 862 m przewyższenia. Miły i przyjemny wypad w Gorce. Pogoda akceptowalna, było ciepło, ale nie tak jak w poprzedni piątek. Żonie się podobało, więc warto było podwójnie :)

Kilka fotek poniżej, a na samym dole pół minutki ujęcia z nad Hali Długiej.

82147
Widok z nad Solniska. Po lewej widać Rozdziele.

82148
Na Turbaczu

82149
Pod Turbaczem

82150
łysy na szczycie

82151
Schronisko na Turbaczu

82152
Z widokiem na Tatry. Nie było praktycznie nic widać poza zarysami za mgłą. To co przedstawiam, to mocno wyciągnięte w Lr.

82153
Panorama na zboczach Jaworzyny Kamienickiej

82154
Kapliczka Bulandy

82155
Z nad Jaworzyny Kamienickiej

82156
Gad, który nic sobie nie robił z naszej obecności

82157
Nad Halą Długą

82158
Czerwony szlak za Obidowcem


https://youtu.be/mM965GmGzzE
Trzydzieści sekund na Hali długiej

gavin
25-08-2024, 19:59
Gratki panowie, piękne trasy.

zdyboo
25-08-2024, 20:27
Widzę Michał, ze żona Ci się rozkręca.
Dzięki za relację.

crusiek
25-08-2024, 20:32
Bardzo fajnie pośmigane.

rotor
25-08-2024, 21:30
siemalysy - też miałem [mieliśmy z żonką] w planie Gorce, ale zmieniliśmy na coś bliższego.
Spoczko wypad ������

- - - - kolejny post - - - - - -



po 20 metrach pchania doszło do mnie, że może by spróbować przejechać się elektrykiem na wymagającym , kamienistym podjeździe. Długo nie myśląc wsiadłem na Kellysa i ruszyłem. Problem był z ruszeniem, bo był strasznie wyrywny. Zmieniłem na początek tryb na najsłabszy i jak udało mi się ruszyć, to zmieniłem na kolejny i udało mi się podjechać. To było moje pierwsze i jak na razie jedyne doświadczenie z jazdą takim rowerem w wymagającym terenie.


Widzę, że "zarzewie zostało rzucone", "ziarno zasiane" :lol:
Podejmij więcej takich prób, a przekonasz się, jak fajnie można się bawić elektrykiem na podjazdach, które wydawały się niemożliwe do pokonania.

siemalysy
25-08-2024, 21:44
Gratki panowie, piękne trasy.

Dziękuję :)


Widzę Michał, ze żona Ci się rozkręca.
Dzięki za relację.

Dziękuję. Żona się trochę rozkręca. Góry lubi, a teraz zaczyna chyba powoli lubić jazdę rowerem w górach. Jeszcze długa droga przed nami. Na razie idzie to w dobrą stronę :)


Bardzo fajnie pośmigane.

Dziękuję :)


siemalysy - też miałem [mieliśmy z żonką] w planie Gorce, ale zmieniliśmy na coś bliższego.
Spoczko wypad ������

- - - - kolejny post - - - - - -



Widzę, że "zarzewie zostało rzucone", "ziarno zasiane" :lol:
Podejmij więcej takich prób, a przekonasz się, jak fajnie można się bawić elektrykiem na podjazdach, które wydawały się niemożliwe do pokonania.

O widzisz. Może byśmy się gdzieś spotkali :)
Na pewno można elektrykiem się bawić nieźle. Nie mówię mu nie ;) Natomiast jeszcze nie mam ciśnienia. Może za jakiś czas, szybciej za dwa lata niż za rok.

kipcior
26-08-2024, 11:59
patronat ciekawa ta Fatra, muszę tam kiedyś może nie pojeździć, ale połazić bo zdobyłem tylko Velky Rozsutec.
siemalysy Jak Ci żona nie wymiękła na błocie i pchaniu to dobry prognostyk na przyszłość :)
gavin w czasach QR skrzypienie w korbie mogło pochodzić z kół. Ale czy przy sztywnej osi tak może być to nie wiem. Ale zdjąć koła i założyć to nie problem.

gavin
26-08-2024, 13:18
Ja mam qr, sprawdzę, dzięki.

gavin
26-08-2024, 13:24
Jak to znowu ten support to sram na srama i kupuję korbę fc-m5100 do tego blaty Deckas z ali do wyboru do koloru. Bb52 kosztuje z 50zl, kumpel raz taki wymienił, podczas gdy ją już 3 suporty srama.

siemalysy
26-08-2024, 18:00
kipcior liczę na to :)
gavin miałem jeden taki rok, że wkład suportu Sram wymieniałem kilka razy. Tylko, że wtedy co w górach byłem, to rower niemal topił się w błocie.

zdyboo
26-08-2024, 19:29
Sram/Truvativ nie umie w suporty lub robi je takie specjalnie.
Truvaiv po kilku miesiącach jazdy w mieście chrobotał już.

zdyboo
26-08-2024, 20:12
Wymieniłem przednie klocki w gruzie, bo już naszykowałem rower do urlopowego wyjazdu.
Sprawdzałem przed lipcowymi Izerami i jeszcze było spoko, rower hamował normalnie, ale wolę mieć spokój, zwłaszcza, że przez półtora tygodnia będę zdany tylko na to co ze sobą zabiorę.

82182

82183

82184

Przy okazji widać jak nierównomiernie ścierają się klocki. W najcieńszym miejscu jest 0,35 mm. Tarcza jest na pewno nieco krzywa, ale po odkręceniu pokrywy zbiorniczka wyrównawczego, udało się tłoczki zlicować z wewnętrznymi ścinakami zacisku i potem wszystko ładnie się ustawiło.
Tył jest spoko, jeszcze dużo zostało.

robanto
26-08-2024, 20:54
I ja padłem ofiarą niechcianych dźwięków z okolicy suportu. Sam suport sztywny, ładnie się kręci. Dziwne bo stuka puka, jak kręcę na siedząco, a jak stanę w korby robi się cicho.

siemalysy
26-08-2024, 21:01
Trochę zaskakująco wygląda klocek tak nierówno zużyty.

Ogarniam, może bardziej przeglądam narysowaną już trasę na wrześniowy wypad rowerowy. I co kilka dni wpadam na nowy pomysł, żeby coś zmienić. matomi w związku z tym potrzebuję Twojej pomocy :) Czy ten odcinek nad Wartą (https://pl.mapy.cz/s/lonedobunu) przejadę bez problemu gruzem? Jechałem tam MTB, ale było to dawno i nie pamiętam.

Dotarła dziś torba do Checkpointa. Muszę śruby jeszcze ogarnąć.

zdyboo
26-08-2024, 21:03
I ja padłem ofiarą niechcianych dźwięków z okolicy suportu. Sam suport sztywny, ładnie się kręci. Dziwne bo stuka puka, jak kręcę na siedząco, a jak stanę w korby robi się cicho.

Może niedokręcony? Jak stajesz to obciążasz i przestaje stukać.
A może to jednak tradycyjnie sztyca?

siemalysy
26-08-2024, 21:07
Też zacząłbym od sztycy. Tym bardziej, że to chwila roboty. Można pokusić się jeszcze o demontaż siodełka, wyczyszczenie jarzema sztycy i prętów siodła.

zdyboo
26-08-2024, 21:08
Trochę zaskakująco wygląda klocek tak nierówno zużyty.

Na 99% jestem pewien, że przelewał je i ustawiał mój mechanior, bo samemu mi się nie chciało, a po przekładce poprzednich klocków, mimo cofnięcia tłoczków mocno tarły obie tarcze, a klamki miały może pól centymetra skoku.
Podejrzewam, że przy przekładce ramy nie chciało im się zrobić hebli na rozpórce i ustawili na klockach, a że te były zużyte, to wyszło jak wyszło.
Zresztą MZ Flat Mount ma najmniejszą możliwość regulacji ze wszystkich standardów mocowania zacisku.

robanto
26-08-2024, 21:11
Może niedokręcony? Jak stajesz to obciążasz i przestaje stukać.
A może to jednak tradycyjnie sztyca?[/QUJ

Jak łapię za korbę, to wydaje się sztywna i bez luzów. bez łańcuch kręci się lekko i cicho. Sztycę wyczyściłem i potraktowałem pastą.

- - - - kolejny post - - - - - -

[QUOTE=siemalysy;4309003]Też zacząłbym od sztycy. Tym bardziej, że to chwila roboty. Można pokusić się jeszcze o demontaż siodełka, wyczyszczenie jarzema sztycy i prętów siodła.

Tak zrobię :)

patronat
27-08-2024, 09:42
U mnie się tak nierówno klocki zjechały, jak jeden tłoczek się delikatnie blokował. Między innymi dlatego wrzuciłem zaciski Magury, bo tam problem zapiekających się tłoczków raczej nie występuje.

rotor
27-08-2024, 17:08
Też zacząłbym od sztycy. Tym bardziej, że to chwila roboty. Można pokusić się jeszcze o demontaż siodełka, wyczyszczenie jarzema sztycy i prętów siodła.

U mnie też były trzaski z okolic sztycy. Kilka razy w ciągu tripów popuszczałem zacisk, ruszałem sztycą i na chwilę to pomagało. Wczoraj wyciągnałem sztycę, przeczyściłem rurę i sprawdziłem dokręcenie śruby zacisku samozamykacza. Zdziwko miałem niezłe, bo śruba była sporo poluzowana i to stąd pochodziły te trzaski. Dokręciłem ją kluczem dynamo. na zalecane 5Nm. Nie sprawdzałem tego dawno, więc musiało się luzować po troszce za każdym razem, jak zacisk otwierałem (sztyca pomimo tego, nie opadała w trakcie jazdy, ani o milimetr)


Na 99% jestem pewien, że przelewał je i ustawiał mój mechanior, bo samemu mi się nie chciało, a po przekładce poprzednich klocków, mimo cofnięcia tłoczków mocno tarły obie tarcze, a klamki miały może pól centymetra skoku.
Podejrzewam, że przy przekładce ramy nie chciało im się zrobić hebli na rozpórce i ustawili na klockach, a że te były zużyte, to wyszło jak wyszło.
Zresztą MZ Flat Mount ma najmniejszą możliwość regulacji ze wszystkich standardów mocowania zacisku.

U mnie to standardowa procedura, że odpowietrzam na klockach zamontowanych w zacisku. Robię tak, gdyż za pierwszym podejściem mało kiedy uda się odpowietrzyć do końca hample. Drugie, trzecie robię wkręcając tylko lejek do klamki, po jakiś już tripach. Wtedy wychodzą bąble do końca dopiero. Trzeba tylko pamiętać, by przy cofaniu tłoczków podczas wymiany następnej, wkręcić lejek do klamki. Mnie to nie robi różnicy, byłoby to problematyczne w trasie, ale ja kontroluję stan klocków dość często, a w razie czego zawsze można by wywalić spreżynkę i dojechać na resztkach okładziny do celu

gavin
27-08-2024, 20:52
Dobra, support skręcony porządnie na smar, gwinty itp. Na bogato. Doyebane. Sztyca dokrecona, ale nie 5 niuta, raczej z 25. Napęd wymyty i poskładany. Jak to znowu będzie skrzypieć to leci na hasiok.

zdyboo
27-08-2024, 21:00
Jak kiedyś zacisk sztycy dojebałem w trasie, to wracałem 17 km na stojąco.

Odpowiadając na niezadane pytanie. Będzie.

gavin
27-08-2024, 21:04
Tomaszu niewierny!

A ja jak cofam tłoczki w zaciskach to w klamkominetkach wykręcam śrubki, sporo płynu leci.

siemalysy
27-08-2024, 21:06
Dobra, support skręcony porządnie na smar, gwinty itp. Na bogato. Doyebane. Sztyca dokrecona, ale nie 5 niuta, raczej z 25. Napęd wymyty i poskładany. Jak to znowu będzie skrzypieć to leci na hasiok.

A sztyca i dziura na sztycę wyczyszczona? ;)


---

Ja tłoczki cofam bez odkręcania "korków" w klamce.

gavin
27-08-2024, 21:08
Wyczyszczona lepiej niż u kuminiorza!

crusiek
27-08-2024, 21:11
No u mnie mocniej niż 7Nm nie da rady dokręcić sztycy, ale ja mam rower delikatny jako i ja delikatnym.
Minus taki, że co myjka to zmiana pasty i czyszczenie.

gavin
27-08-2024, 21:11
Ja mam ramę z żeliwa.

zdyboo
27-08-2024, 21:22
DOT jest higroskopijny, zatem możliwe, że teraz jest więcej płynu niż było wlane.

Ja wczoraj cofnąłem tłoczki ile dałem radę przy zamkniętym układzie, otworzyłem zbiornik dopiero potem i wycofałem to co jeszcze wystawało. Trochę oleju wyszło przy wkręcaniu pokrywy.

A jeszcze chłodna historia o smarze WT do łańcucha. Dobry jest, bo w miejskim mi wystarcza na 2 tyg jazdy ok. 320 km w tym minimum dwa mycia myjką i ze trzy jazdy po 40 minut każda w środowisku wodnym.
Jak Checkpointem zrobiłem trasę 60 km, z czego ponad 40 w pyle wrocławskich wałów powodziowych, to łańcuch wyglądał jak piwnica z winem w Egerze, ale wystarczyła szmata i na luzie jeszcze setkę zrobił bez śpiewu.
Nic czym do tej pory smarowałem łańcuch nie było tak uniwersalne.

- - - - kolejny post - - - - - -


No u mnie mocniej niż 7Nm nie da rady dokręcić sztycy, ale ja mam rower delikatny jako i ja delikatnym.
Minus taki, że co myjka to zmiana pasty i czyszczenie.

Załóż sobie kawałek dętki i będzie spokój, aż dętka nie pęknie. U mnie zwykle łeb śruby przebija się na wolność. Wolałbym coś bardziej trwałego, ale BikeYoke nie robi osłon na średnicę 27,2 mm.

Tak swoją drogą to Trek jako jeden z nielicznych pozwala czy może wymusza większy moment przy zacisku sztycy. Większość zacisków to 5 niutów, Trek 6-8.
Co ciekawe mam sztycę carbą Ritcheya i ją mogę zacisnąć na 6 Nm max, chyba, że w stalowej ramie Ritcheya to wtedy do 7 Nm.

rotor
28-08-2024, 09:46
A ja jak cofam tłoczki w zaciskach to w klamkominetkach wykręcam śrubki, sporo płynu leci.




Ja tłoczki cofam bez odkręcania "korków" w klamce.

"Koszernie", to powinno być tak: lejek do klamki (mowa o Shimano), bloker do zacisku i odpowietrzamy układ. Zakładając powodzenie odpowietrzania w 100%. Zamykamy układ śrubką w miejsce lejka i gotowe. Przy następnej wymianie klocków, jak są już zużyte, cofamy tylko tłoczki, bez potrzeby odkręcania śrubki odpowietrzającej, a tym bardziej pokrywy zbiorniczka wyrównawczego. Tłoczki cofajac się, z powrotem wypychają nadmierną ilość płynu ham. z zacisku do zbiorniczka wyrównawczego (tam jest ta membrana, zrobiona z delikatnej gumy, która wyginając się ma za zadanie wypełnić pustą przestrzeń powstałą po migracji płynu ze zbiorniczka do zacisku, w którym zrobiło się miejsce po wysunięciu tłoczków w wyniku zużycia okładzin hamulcowych.
Ja osobiście, robię trochę inaczej, bo w SLX-ach jest bardzo trudno odpowietrzyć od "strzału" cały układ, więc po wymianie klocków na nowe, po następnym tripie i jeszcze następnym.. odpowietrzam ponownie. Wkręcam tylko lejek do klamki (nie wyciągam klocków i nie daję blokera) i dolewając płynu do lejka oczywiście, strzelam klamką, by pozbyć się resztek powietrza. Ten sposób nie jest niczym złym, zakładając świadome jego stosowanie, gdyż w układzie jest więcej płynu, niż producent sobie założył. Trzeba tylko pamiętać o wkręceniu lejka do klamki podczas cofania tłoczków, gdyż mam za dużo płynu w układzie. Gdybym tego nie zrobił, jest podobno (?) możliwość uszkodzenia tej membrany wewnątrz zbiorniczka wyrównawczego. Kiedyś mi się zapomniało wkręcić lejek, jak jeszcze nie miałem tego nawyku i cofałem tłoczki. Membrana się nie uszkodziła, tylko wylał się nadmiar płynu przez ... nawet nie wiem którędy on sobie znalazł drogę ujścia.


DOT jest higroskopijny, zatem możliwe, że teraz jest więcej płynu niż było wlane.

Ja wczoraj cofnąłem tłoczki ile dałem radę przy zamkniętym układzie, otworzyłem zbiornik dopiero potem i wycofałem to co jeszcze wystawało. Trochę oleju wyszło przy wkręcaniu pokrywy.

A jeszcze chłodna historia o smarze WT do łańcucha. Dobry jest, bo w miejskim mi wystarcza na 2 tyg jazdy ok. 320 km w tym minimum dwa mycia myjką i ze trzy jazdy po 40 minut każda w środowisku wodnym.
Jak Checkpointem zrobiłem trasę 60 km, z czego ponad 40 w pyle wrocławskich wałów powodziowych, to łańcuch wyglądał jak piwnica z winem w Egerze, ale wystarczyła szmata i na luzie jeszcze setkę zrobił bez śpiewu.
Nic czym do tej pory smarowałem łańcuch nie było tak uniwersalne.

.

Ja wczoraj "poszedłem na całość" i zanabyłem ten taki wosk na łańcuch. Doszedłem do wniosku, ze jak sam nie spróbuje, to się nie przekonam o prawdziwości, bądź nie, reklam o nim. Preparat kosztował dwa worki pszenicy i trzy ziemniaków, więc niemało powiedzmy, ale ten mój smar do suchych warunków to się zbytnio nie nadaje, bo syfi okrutnie.

patronat
28-08-2024, 11:34
A tarcza nie zaczęła piszczeć? W sensie ta grubsza na zaciskach Shimano?

rotor
28-08-2024, 12:14
Prognozowany był upał, ale z możliwością zachmurzenia popołudniu, więc plan był na tripa niezbyt wymagającego, w razie czego :D

Start Przeł. Cicha, najpierw niebieskim, później szlakiem rowerzowym. Wypuściłem żonkę na przeł., a sam zjechałem autem niżej, bo nie było za bardzo gdzie zaparkować, ale i tak miejsce zbiórki na koniec, wypadało właśnie poniżej miejsca startu. Po ogarnięciu parkingu i przyszykowaniu do tripu, szybki wjazd z powrotem na Przeł. Cichą. Stamtąd były dwie opcje, narysowałem jedną w domu na Mapach.cz, a w realu pojechałem drugą :p Często tak mam, że nie trzymam się sztywno wyznaczonej trasy, tylko w locie koryguję, w zależności od warunków.. Dlatemu nie używam Map.cz do nawigowania po śladzie, bo :
1) zużywa strasznie dużo prondu z fona
2) jak się nie zrealizuje punktu z wyznaczonej wcześniej trasy, to usilnie chce Cię nakierować na niego, po zjechaniu z tej wcześniej ustalonej trasy. Nie ma opcji, np "ignoruj", czy coś podobnego. Więc używam Map.cz do podglądu śladu wyrysowanego tripu w domu i swojej pozycji na nim.

W tym miejscu, może mi ktoś coś doradzić, bo jeszcze niedawno, gdy sobie patrzyłem na ślad w fonie wyrysowanego tripu i mojej pozycji na tym śladzie, to przesuwała mi się mapa automatycznie, wraz z trasą. Obecnie muszę paluchem to robić :-(

Po krótkiej rozgrzewce, ostro w górę niebieskim, nie ma zbyt dużo luźnych kamieni, więc idzie spoko. Dojechawszy do żółtego, teraz w dół to, co sobie wyjechałem,.. no prawie, bez 30m. Tu dogoniłem "drugą połówkę" i po chwili rozmowy, wio! naprzód, by z harmonogramem się wyrobić. Szutróweczka dla gruzów wyśmienita, po rozgałezieniu w prawo, bardziej już na ht, gdyż przybyło bardziej miękkiego terenu, ciut błota, kamyczków.

82210

Dojeżdżam do żółtego, otwiera się widok na Diablak

82211

Teraz chwilę niebieskim w kier. Jałowca, ale sam szczyt, dopiero później. Zaczęła się zabawa z podjazdem po ostrych ściankach, wyłożonych pięknymi beskidzkimi luźnymi kamyczkami. Szukanie optymalnej ścieżki, dociążanie przedniego koła, nie przesadzić ze wspomaganiem, to coś, co mnie "kręci" od tego roku 8-)
Dojechałem/dopchałem do skrętu niebieskiego i teraz w dół do Zawoi.
Znowu Babia:

82212

Sam zjazd nawet, nawet, dość ciekawy. Teraz transfer asfaltem. Niedziele handlowa, czuć to specyficzne podniecenie wśród narodu, trochę więcej ludzi kręcących się w pobliżu sklepów, sklepiczków.. Pod jednym takim wiejskim sklepiczkiem, co by mógł grać GS-owski punkt zaopatrzenia w towary "nieobecne", z czasów PRL-u, siedzi "kwiat" społeczeństwa ze szklaną butelką w dłoni.. Coś do mnie mówią, że mi się jakieś koło kręci,.. nie wiem, o co im chodzi :twisted:
Dojeżdżam do końca asfaltu. Rozwidlenie szlaków, najpierw źle skręciłem, poprawka, wjazd we właściwy i znowu rozwidlenie dróg, gdzie jedna z nich, to sztajfa po kamulach, a druga taka relaksująca bardziej. Sprawdzam na mapie, kurczaczek! to jednak ta z kamieniami. Znowu walka. W pewnym momencie nawet, prawie upadkiem zakończona :-o
Dojazd do węzła, gdzie zaczyna się "Tabakowy". Tam jakieś zabudowania, zero ludzi, ale automat z batonami i napojami czynny. Była też stacja naprawy rowerzów, ale bez ładowania.

82214

Wybieram "dziadkowy" Tabakowy, pomimo, że plan był w poprzek poziomic uderzyć żółtym. Ścieżka wije się wśród lasu, dając ochłodę..

82215
82216

Tu ciekawostka. Tak już nas śledzą te gugle, kamery, AI-je, itp, że na drugi dzień odpalam kompa i YT, a tam pierwszy jaki filmik mi zaproponowali, to Buschcraftowego "MikroPrzygody" odcinek właśnie, jak jechał Tabakowym i dalej wokół Babiej G. :shock: jprd-ziele
Niedługo to kamery i mikrofony będą na szlakach i nas podsłuchiwały.. Wychwycą, że napęd nam głośno pracuje, a po powrocie do domu, paczka pod drzwiami z nowiutkim łańcuchem, oliwką, kasetą etc :confused:
cdn.

- - - - kolejny post - - - - - -


A tarcza nie zaczęła piszczeć? W sensie ta grubsza na zaciskach Shimano?

Odzywa się coraz mniej. Na ostatnim tripie raz coś jęknęła i tyle jej było słychać, a były sztajfy do zjazdu srogie

patronat
28-08-2024, 13:20
Mapycz mają bugi. Aktualnie jek gdzieś jedziemy, wybieramy ścieżkę „optycznie” a jak wygląda źle to odpalam Mapy i podglądamy tylko czy jest możliwość dojazdu do miejsca, które mam w planie odwiedzić. Mapy mam ściągnięte offline, to ma duże znaczenie, tym bardziej że często nie ma sieci.
Co do nawigowania - często się wiesza aktualna pozycja więc nie korzystam. Reasumując, główny szlak mam wrzucony w garminie, taki mniej więcej, na rozjazdach patrzymy co ciekawsze, a jak jesteśmy już w ciemnej d, wyciągam trlefon i mówię do map - ratujcie!
Aa, jeśli robię ślad po naszych szlakach, kleję go głównie na mapaturystyczna.pl, w drugiej kolejności na cz.

rotor
28-08-2024, 13:56
Czy mapaturystyczna.pl ma zaznaczone szlaki ?
Mają tam opcje darmowego konta, jak w Mapach.cz ?

burz
28-08-2024, 14:17
Gdy chcę wejść na mapaturystyczna.pl, przerzuca mnie automatycznie na mapachorwacji.pl...

edyta: ok, już wiem - piszesz o apce.

matomi
28-08-2024, 14:19
Trochę zaskakująco wygląda klocek tak nierówno zużyty.

Ogarniam, może bardziej przeglądam narysowaną już trasę na wrześniowy wypad rowerowy. I co kilka dni wpadam na nowy pomysł, żeby coś zmienić. matomi w związku z tym potrzebuję Twojej pomocy :) Czy ten odcinek nad Wartą (https://pl.mapy.cz/s/lonedobunu) przejadę bez problemu gruzem? Jechałem tam MTB, ale było to dawno i nie pamiętam.

Dotarła dziś torba do Checkpointa. Muszę śruby jeszcze ogarnąć.Jest tam trochę nierówno, koleiny, ale spokojnie da się przejechać. Nie jest to często wybierana przeze mnie droga, no ale jest malowniczo :)
Co więcej można jechać nawet dalej od Zawodziańskiej do Jaskrowa obok skały Balika, choć tam miejscami jeszcze większe koleiny i trochę piasku. No chyba, że jest pora deszczowa, to potrafi całą tą ścieżkę przed Jaskrowem zrównać poziomem z rzeką :)

Gdyby były wątpliwości to wrzucaj kreskę, jak coś, to pomogę.

patronat
28-08-2024, 15:32
Tu macie link:
https://mapa-turystyczna.pl/#49.23437/19.93864/10

Jest wersja free, mozna zalozyc konto, mozna aplikacje na telefon. Niezła mapa szlaków ale głównie pieszych. Miały być uzupełniane rowerowe też, ale coś ucichło.

rotor
28-08-2024, 16:33
Tu macie link:
https://mapa-turystyczna.pl/#49.23437/19.93864/10

Jest wersja free, mozna zalozyc konto, mozna aplikacje na telefon. Niezła mapa szlaków ale głównie pieszych. Miały być uzupełniane rowerowe też, ale coś ucichło.

Wczoraj pobrałem apke na Androida i żeby mieć mapy offline, kciało ode mnie samorodki ze złota, odpada więc, bo w górach, to częściej nie ma netu, niż jest

patronat
28-08-2024, 17:12
Mapy cz mozesz pobrac za darmo

rotor
28-08-2024, 17:25
c.d
Jadę Tabakowym dalej. Na wysokości Magurki, przecinam czarny szlak i postanawiam opuścić tę monotonię, jadę więc w poprzek do góry i osiągam szlak żółty po chwili. Następnie dojeżdżam do pięknej Hali Kamińskiego.

82217

Szlak miło się wznosi, aż do Mędralowej. Tam kontakt z "drugą połówką"

82219

Jeszcze wtedy tego nie wiedziałem, ale zgubię za chwilę ozdobną osłonę silnika z napisem Giant (strzałka), przymocowaną za pomocą taśmy 2-stronnej :mad:
Wracam z powrotem na Halę

82218

Odbijam w lewo, na szlak zielony do Przeł. Klekociny. Teraz soczysty, momentami techniczny zjazd do przeł., - jeden z lepszych zjazdów, jeśli chodzi o szlaki piesze. W drugą stronę natomiast, średnio do polecenia..

82220

Lecę na spotkanie z żoną dalej zielonym, bo umówiliśmy się na wspólny obiad wśród beskidzkiej przyrody :-D
Jeszcze jej nie ma na skrzyżowaniu szlaków, więc jadę naprzeciw na spotkanie. Podchodzi już bidulka, wspieram, jak mogę..
Mniam...

82221

Po obiadku, M wraca już do auta szlakiem, a mi pozostał Jałowiec (1111m npm ) do zdobycia.

82222

Zrobiło się dość upalnie, chwilę wcześniej, jak zajadaliśmy się, to przyszły chmury i zasłoniły gwiazdę, co dało znośną temperaturę
Został mi zjazd niebieskim z Jałowca, ostro w dół. Już mam paru swoich faworytów w dyscyplinie "najlepsza sztajfa do testowania hampli". Jak sobie przypomnę, że kiedyś miałem Guid'y od Srama, to w takich warunkach bym w jakiegoś smreka wyrąbał, bo nie zdołał spowolnić w wystarczającym stopniu. Tamte hample to dla profesjonalistów były, czyli takich, co tylko lekko dohamowują na zjazdach :mrgreen:

1335m i niecałe 30km

- - - - kolejny post - - - - - -


Mapy cz mozesz pobrac za darmo

No przeta gadałech, że używam :lol:

patronat
28-08-2024, 17:52
Nie konotowałem. Za to ramę pękłem. I tak da się dojeździć do końca sezonu to w listopadzie albo grudniu sobie wymienię. Mam nadzieję. Poza tym udało mi się za 15% ceny kupić manipulator do DI2. Moja przerzutka wygląda teraz tak:
82223

Jeszcze tylko porządek muszę zrobić z kablami bo mnie przeraża ten burdel z przodu.

zdyboo
28-08-2024, 18:21
Ja bym się bał, że jak w lesie na popasie zostawię rower oparty o drzewo to za chwilę przylecą ptaki i założą gniazdo.

patronat
28-08-2024, 18:50
Dlatego nie robie popasów na rowerze :) Kable częściowo ogarnięte, już nie wymiotuję na ich widok, lekko mnie tylko mdli.
Z wczoraj:

Tata
82224

Syn
82225

zdyboo
28-08-2024, 19:10
Syn lepsze stunty robi.

crusiek
28-08-2024, 19:14
Łoj, to jakaś nowa metoda zjazdu? [emoji6]

patronat
28-08-2024, 19:16
Syn po szkoleniu jest to robi :) Filmik wyślę do Pinbika do piątkowych fail. Powinien się załapać:)

zdyboo
28-08-2024, 19:19
To jest wspaniały przykład przenikania się różnych odmian jazdy rowerem. Teraz MTB i szosa mogą sobie podać ręce, bo jedyne co zapamiętają z jazdy to bieżnik przedniej opony.

siemalysy
28-08-2024, 20:29
Jest tam trochę nierówno, koleiny, ale spokojnie da się przejechać. Nie jest to często wybierana przeze mnie droga, no ale jest malowniczo :)
Co więcej można jechać nawet dalej od Zawodziańskiej do Jaskrowa obok skały Balika, choć tam miejscami jeszcze większe koleiny i trochę piasku. No chyba, że jest pora deszczowa, to potrafi całą tą ścieżkę przed Jaskrowem zrównać poziomem z rzeką :)

Gdyby były wątpliwości to wrzucaj kreskę, jak coś, to pomogę.

Dziękuję za info :) W takim razie zostawiam ten fragment. Ogólnie chcę przejechać sobie Jurę z Częstochowy do Krakowa rowerowym szlakiem Orlich Gniazd. Zmodyfikowałem go trochę, bo dołożyłem Ojcowski Park Narodowy. Na tą chwilę, wygląda to tak jak poniżej.

Ślad (https://pl.mapy.cz/s/bugusolusa)

-------------------------

rotor fajnie pojeździłeś. Fajne foty.
Super, że chciało Ci się wrzucić relację :)


Nie konotowałem. Za to ramę pękłem. I tak da się dojeździć do końca sezonu to w listopadzie albo grudniu sobie wymienię. Mam nadzieję. Poza tym udało mi się za 15% ceny kupić manipulator do DI2. Moja przerzutka wygląda teraz tak:

Jeszcze tylko porządek muszę zrobić z kablami bo mnie przeraża ten burdel z przodu.

Jak ramę pękłeś? W którym miejscu?


Dlatego nie robie popasów na rowerze :) Kable częściowo ogarnięte, już nie wymiotuję na ich widok, lekko mnie tylko mdli.
Z wczoraj:

...

Młody cały?

patronat
28-08-2024, 20:56
Młody cały. Miał pełną zbroję na sobie.
Jest rysa pozioma minimalna pod lakierem, trudno zauważyć, nic nie pracuje ale jest:
82228

rotor
28-08-2024, 23:44
Za to ramę pękłem. I tak da się dojeździć do końca sezonu to w listopadzie albo grudniu sobie wymienię. Mam nadzieję.

Jeździć, obserwować, w razie czego, na gwarancje się powołać :grin:




Syn


Ostatnio takie OTB zaliczyłem, jak mi pień drzewa znienacka zatarasował szlak..:???:





-------------------------

@rotor (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=2473) fajnie pojeździłeś. Fajne foty.
Super, że chciało Ci się wrzucić relację :)



?

Dzięki Michale

Wind Mill
29-08-2024, 05:55
...Lecę na spotkanie z żoną ...
Piknież. :)


...Syn...
Hulajnoga MTB? :shock:

A tymczasem nad Zatoką, po niemal rocznej przerwie od wożenia i nie pamiętam jak długiej (2, 3, 4 lata?) od używania, pora przeprosić się z obwoźnym zestawem serwisowym. :mrgreen:
To był piękny, niemal dwu godzinny spacer lasem i miastem. :mrgreen: Trochu krawędzie obręczy się poturbowały na tym spacerze, ale to bardziej wizualnie niż technicznie; ino opona raczej już nie do używania.

82232

A tak przy okazji przybliżenia obrazka, co tu się k...a dzieje?

82233

I tak na tył mam zapaśne koło, które wcześniej ze kwartał jeździło, ale jednak. Spec. :roll:

crusiek
29-08-2024, 08:22
To są specjalne montażowe zapadki, żeby łatwiej nypel wyjąć.

---
Rotor, fajna relacja [emoji846]

Wind Mill
29-08-2024, 09:24
To jakaś niekonsekwentna obręcz, b jak ją obejrzałem to w 2 i pół otworach to tak wygląda. :mrgreen:

rotor
29-08-2024, 09:33
Piknież. :)


Spec. :roll:

Te czasy "świętości" pewnych marek i ich bezdyskusyjnej trwałości, czy lepciejszości", już minęły. Przykład Endurofiny z Santą prosto z fabryki, czy znajomy ze Specem (ma kupionego elektryka Speca w promce, coś mu się podziało na gwarze i oddał do serwisu. Tam, jak mu zapodali termin naprawy, to się chłop załamał. Kanałami jemu tylko wiadomymi, dowiedział się o specyficznym traktowaniu klientów Speca, którzy zakupili rowery w promce sic! :evil:




---
Rotor, fajna relacja [emoji846]

Dzięki Panowie. Nie sądziłem, że wpis będzie cieszył się takim uznaniem, szczególnie, że praktycznie nie było nano-przygód (no!, może za wyjątkiem zgubienia dekielka :mrgreen:

patronat
29-08-2024, 09:46
Ta Santa to ponoć problem sterowników Shimano - nie rozpoznają baterii w swoim systemie bo ogniwa są z firm zewnętrznych. Orbea też kiedyś miała taki problem bo ogniwa były Panasonica. Ale wymusili dopisanie do sterownika. A Santa widać jesz co e nie :)

crusiek
29-08-2024, 09:50
To jakaś niekonsekwentna obręcz, b jak ją obejrzałem to w 2 i pół otworach to tak wygląda. :mrgreen:Jest cień szansy, że awaria spowodowana jest brakiem butów elektrycznych od Shimano.

"Firma Shimano opatentowała bezprzewodowe, elektryczne buty rowerowe z funkcjami automatycznej regulacji bloków SPD. Mogą one wkrótce zrewolucjonizować wyścigi MTB i dać kolarzom górskim kilka bezcennych sekund przewagi."

rotor
29-08-2024, 09:52
patronat
Tak, czy siak, nie powinno się to wydarzyć w rowerzu za kupę siana. Czasy takie, że testy sprzętu, przerzucają na klienta, bo cza szybko, szybciutko nowy model wprowadzić.

patronat
29-08-2024, 11:04
Mam pierwszą serię, Kellys zidentyfikował ponoć problem i poprawił. Rama będzie za max 2 tyg. Zobaczymy :)

rotor
29-08-2024, 11:59
patronat
Zresztą, po co daleko szukać, jak miałeś przykład na swoim podwórku z Orbeą.
------
Ja mam też piasty Shimano, ale mi chodzą, jak złoto

patronat
29-08-2024, 13:56
Są firmy i firmy. Nie zapeszając: rama będzie nie za dwa tygodnie ale za miesiąc. Po oględzinach Kellys doszedł do wniosku, że prawdopodobnie wymieni też tylny trójkąt, bo jakiś odprysk jest. Przy okazji w komplecie wszystkie kiwaki i łożyska:) jak się to uda, będę zadowolony!

burz
29-08-2024, 14:28
Czymś smarujecie sztyce, czy wkładacie na sucho (alu-alu)?

patronat
29-08-2024, 14:38
Niby do karbą ale działa pewnie wszędzie:
82234

gavin
29-08-2024, 15:20
na smar wsadzam

zdyboo
29-08-2024, 17:36
Czymś smarujecie sztyce, czy wkładacie na sucho (alu-alu)?

Jak sztyca Ci się nie chowa, to zwykły smar ogólnego przeznaczenia będzie dobry. Chroni przed nadmiernym wnikaniem wody.


Niby do karbą ale działa pewnie wszędzie

Ta pasta do carbą co ja mam, ma drobinki ścierne w sobie, aby zwiększyć tarcie, stosowanie tego jako smaru ogólnego przeznaczenia nie jest najlepszym pomysłem. Zwłaszcza, że to co ja mam jest dosyć rzadkie i ma słabą odporność na wodę.

burz
29-08-2024, 18:00
Mam taką pastę do karbonu, niebieski, gęsty szuwaks. Nie używałem do aluminium, ale spróbuję ze sztycą, bo mam wrażenie, że coś cyka. Może siodełko.

patronat
29-08-2024, 19:52
Jak siodełko to lepiej wyczyścić. Ja czasem na motorexa2000 składam. Wd40 jak psikniesz i przejdzie to będziesz wiedział. Tylko, że wd działa jeden dzień :)

patronat
30-08-2024, 12:49
Są firmy i firmy. Nie zapeszając: rama będzie nie za dwa tygodnie ale za miesiąc. Po oględzinach Kellys doszedł do wniosku, że prawdopodobnie wymieni też tylny trójkąt, bo jakiś odprysk jest. Przy okazji w komplecie wszystkie kiwaki i łożyska:) jak się to uda, będę zadowolony!

Ok, reklamacje tylnego trójkąta już odrzucili bo na lakier rok. A jest dwa miesiące po

rotor
30-08-2024, 13:30
Oby resztę uznali, żebyś nie musiał jakąś Kropelką kleić :evil:

matomi
30-08-2024, 14:35
Dziękuję za info :) W takim razie zostawiam ten fragment. Ogólnie chcę przejechać sobie Jurę z Częstochowy do Krakowa rowerowym szlakiem Orlich Gniazd. Zmodyfikowałem go trochę, bo dołożyłem Ojcowski Park Narodowy. Na tą chwilę, wygląda to tak jak poniżej.

Ślad (https://pl.mapy.cz/s/bugusolusa)

-------------------------





Zerknąłem na szybko i trochę pocierpisz na słynnej alei klonowej (brukokamienie), aczkolwiek przejedziesz i tam alternatywy za bardzo nie widzę.
Za to zmieniłbym fragment z Ostrężnika do Przewodziszowic i podjechał sobie "mały Gliczarów" do Trzebniowa, odpoczął w prawdopodobnie najbardziej klimatycznej altance na Jurze (przy sklepie) i potem kawałek w gorę pod Pustelnię i zjechał obok strażnicy Przewodziszowickiej. Dlaczego? Bo nawierzchnia ta sama, a doznania widokowo-terenowe o wiele ciekawsze (pomazałem na niebiesko paluchem).
Tyle na ten czas, jak będę miał chwilę, to zobaczę jak tam dalej leci kreska.
82243

gavin
30-08-2024, 14:36
Wrzućcie potem gpxa poproszę

matomi
30-08-2024, 15:28
Zerknąłem na szybko i trochę pocierpisz na słynnej alei klonowej (brukokamienie), aczkolwiek przejedziesz i tam alternatywy za bardzo nie widzę.
Za to zmieniłbym fragment z Ostrężnika do Przewodziszowic i podjechał sobie "mały Gliczarów" do Trzebniowa, odpoczął w prawdopodobnie najbardziej klimatycznej altance na Jurze (przy sklepie) i potem kawałek w gorę pod Pustelnię i zjechał obok strażnicy Przewodziszowickiej. Dlaczego? Bo nawierzchnia ta sama, a doznania widokowo-terenowe o wiele ciekawsze (pomazałem na niebiesko paluchem).
Tyle na ten czas, jak będę miał chwilę, to zobaczę jak tam dalej leci kreska.


Coś tu się pomerdało z załącznikami na tapatalku i już nie mogę edytować. Tak powinno być zaznaczone:

82245

burz
31-08-2024, 00:15
Hej, potestuję jeszcze waszą cierpliwość i spytam o hamulce, bo mam zamiar wymienić podstawowe MT 200 :)

Jak będzie lepiej: klamki XT a zaciski SLX, klamki SLX i lepsze zaciski, czy może komplet SLX lub po prostu iść na całość z XT?
Rower to elektryk ważący ze mną ok. 95 kg.
Tarcze XT 180.

patronat
31-08-2024, 08:04
Zacisk slx się nie różni od xt. Klamka niby też niewiele, ale slx się trudniej odpowietrza z jakiegoś powodu. Największy wzrost jakości hamulców to mz tarcza 200 i dobre klocki.
Ja aktualnie mam klamki xt. Z przodu zakisk Magura MT5 i tarczę 223 - to już jest hamulcowy potwór.
Z tyłu mam chwilowo włożony zacisk slx bo mi się w xt tłoczek rozsypał. Docelowo będzie też MT5

- - - - kolejny post - - - - - -

A jeszcze dodatkowo - klocki przód to Magura 8p - jak do tej pory chyba najmocniejsze jakie miałem a z tyłu Galfer w wersji ebike (fioletowe)

rotor
31-08-2024, 09:55
Hej, potestuję jeszcze waszą cierpliwość i spytam o hamulce, bo mam zamiar wymienić podstawowe MT 200 :)

Jak będzie lepiej: klamki XT a zaciski SLX, klamki SLX i lepsze zaciski, czy może komplet SLX lub po prostu iść na całość z XT?
Rower to elektryk ważący ze mną ok. 95 kg.
Tarcze XT 180.

Nie napisałeś, jak i gdzie jeździsz. Nie kombinując zbytnio i nie narażając na koszty, Deorki 6120 mogą Ci wystarczyć z zapasem. To są już 4-tłoczki w rozsądnej cenie. Główna różnica pomiędzy SLX, czy XT, to minimalnie mniejsza średnica jednej pary tłoczków, brak możliwości stosowania okładzin z radiatorami (mowa o oryginałach) i to w zasadzie wszystko. Kolega jeździ ze mną na tych właśnie deorkach i dają rade.
---
Idą jeszcze dalej "po taniości", można zapolować na poza grupowe Shimano 5120 i to jest zupełnie to samo, co Deorki wyżej wspomniane, tylko bez napisu. Na OLX za 5 stówek można nówki wyrwać komplet

patronat
31-08-2024, 11:36
Te poza grupowe mają inne przewody chyba niż slx czy xt. Faktycznie kwestia ceny. Jak masz kase i chcesz krótką klamkę na jeden palec idź w xt, omijaj serię MT400 - to mieliśmy i to jest dramat na dłuższą metę.

zdyboo
31-08-2024, 11:41
Warto tylko pamiętać, że cztery tłoczki trudniej jest ustawić, aby nie ocierały.

lukasz_kk
31-08-2024, 12:19
Pozdrawiam z Izerskich. Wyszło mi trochę inaczej niż sobie zaplanowałem, ale też jest super :D

82251

zdyboo
31-08-2024, 12:47
Nawet małe dzieci Cię łykają.


Jutro melduję się w Szczecinku. Na Pojezierzu Drawskim będę do wtorku, w środę wczesnym popołudniem wracam do Wro.
Jak ktoś ma chęć spotkać się na herbacie, piwie, wódce to oczywiście zapraszam.

Jak ktoś ma ochotę pojeździć, to takoż zapraszam.
Trasy można podejrzeć na mapy.cz (https://pl.mapy.cz/s/puhajadara) są też na moim RWGPS.

Jak się uda zrobić pętlę Chojnice, to będę bardzo blisko zeszłorocznej pętli Kościerzyna, ale nie zahaczam. Choć najlepiej tamtej pętli po Wdzydzkim PK nie wspominam.
Pogoda wg prognozy ma być dobra, może nawet za ciepło będzie. Jeszcze na początku tego tygodnia zapowiadali deszcz do nawet 30 mm w ciągu doby. Mam nadzieję, że upał mnie nie sponiewiera za bardzo, bo mam z nim w tym roku duży problem.

crusiek
31-08-2024, 16:59
Nawet małe dzieci Cię łykają.


Jutro melduję się w Szczecinku. Na Pojezierzu Drawskim będę do wtorku, w środę wczesnym popołudniem wracam do Wro.
Jak ktoś ma chęć spotkać się na herbacie, piwie, wódce to oczywiście zapraszam.

Jak ktoś ma ochotę pojeździć, to takoż zapraszam.
Trasy można podejrzeć na mapy.cz (https://pl.mapy.cz/s/puhajadara) są też na moim RWGPS.

Jak się uda zrobić pętlę Chojnice, to będę bardzo blisko zeszłorocznej pętli Kościerzyna, ale nie zahaczam. Choć najlepiej tamtej pętli po Wdzydzkim PK nie wspominam.
Pogoda wg prognozy ma być dobra, może nawet za ciepło będzie. Jeszcze na początku tego tygodnia zapowiadali deszcz do nawet 30 mm w ciągu doby. Mam nadzieję, że upał mnie nie sponiewiera za bardzo, bo mam z nim w tym roku duży problem.Sporo trasek do obcykania, zapowiada się pysznie [emoji846]
Miłego "wypoczynku" Tomku.

patronat
31-08-2024, 18:06
Warto tylko pamiętać, że cztery tłoczki trudniej jest ustawić, aby nie ocierały.

Najmniejszych problemów nigdy z tym nie miałem. Mały trick i 4 sekundy roboty.

Jeśli będziesz chciał kiedyś updejtować hamulce o same zaciski, to xt i slx mają grubszy przewód zakończony banjo. Nie wiem jak seria 6, w Mt 501 od sąsiada jest cieńszy przewód z baryłką.

rotor
31-08-2024, 20:51
Najwięcej problemów z ocierającymi klockami, to stwarza sama tarcza, która może być krzywa.

siemalysy
01-09-2024, 11:08
Coś tu się pomerdało z załącznikami na tapatalku i już nie mogę edytować. Tak powinno być zaznaczone:



matomi dziękuję za wskazówki :) Aleję Klonową znam, jeździłem tam wielokrotnie i pamiętam, że jest tam bruk, kamienie i nie jest zbyt równo :) Droga ta ma jednak fajny klimat, szczególnie jesienią jak już liście złapią jesienną barwę :) Fragment od Trzebiniowa chyba jechałem kiedyś, ale nie jestem pewien. Nic mi nie szkodzi, żeby we wrześniu sprawdzić :)

matomi
01-09-2024, 11:29
matomi dziękuję za wskazówki :) Aleję Klonową znam, jeździłem tam wielokrotnie i pamiętam, że jest tam bruk, kamienie i nie jest zbyt równo :) Droga ta ma jednak fajny klimat, szczególnie jesienią jak już liście złapią jesienną barwę :) Fragment od Trzebiniowa chyba jechałem kiedyś, ale nie jestem pewien. Nic mi nie szkodzi, żeby we wrześniu sprawdzić :)

To prawda, ma klimat i zawsze lubiłem tamtędy jeździć. Niestety w tym roku ucierpiała trochę :(
https://dziennikzachodni.pl/wichura-poturbowala-zabytkowa-aleje-klonow-w-zlotym-potoku-powalone-drzewa-zniszczyly-tez-domy-wideo-i-zdjecia/ga/c1-18669251/zd/77552481
https://www.facebook.com/story.php/?story_fbid=1008183277406597&id=100046448016277&paipv=0&eav=AfbTyqtOuGF2127vYXtJoRXpgKMkFvnCi_HPPVgtJWDMWJ Rq2NgEvYZ9V3nVIXnoHRo&_rdr

siemalysy
01-09-2024, 12:56
Wielka szkoda :(

esperal
01-09-2024, 20:17
Czy ktoś ma doświadczenie w używaniu słuchawek firmy Shokz na rowerze? Czy ten pałąk na pewno daje radę pod kaskiem i czy same słuchawki nie kolidują z okularami?

patronat
01-09-2024, 20:43
Świeradowca całego jechałem dwa lata temu i prawie całego w ubiegłym roku. Jest nawet ciekawy, jednak nie zwala z nóg. Jedno trudniejsze miejsce, to zjazd po kamieniach do mostku. Więcej nic mi nie przychodzi do głowy. Coś więcej tam planujecie jeździć? Bo jak rozumiem, to na single pod Smrekiem się nie wybieracie? Ścieżki z Sępiej Góry? Ścieżki ze Stogu Izerskiego?

Eee ale piszesz o czerwonym szlakuna Świeradowiec czy o czarnym dzikusie na Trailforksie?

siemalysy
01-09-2024, 20:59
Czy ktoś ma doświadczenie w używaniu słuchawek firmy Shokz na rowerze? Czy ten pałąk na pewno daje radę pod kaskiem i czy same słuchawki nie kolidują z okularami?

Mam słuchawki AfterShokz od kilku lat. Ostatnio bardzo rzadko ich używam, kiedyś zdecydowanie częściej. Odpowiadając na Twoje pytanie:

1. Pałąk nie przeszkadza przy używaniu z kaskiem. Wcześniej miałem kask MET Lupo (https://cp.velo.pl/sites/default/files/met-helmets-Lupo-M104NR1-side.jpg), obecnie Endura MT500 (https://www.centrumrowerowe.pl/photo/product/endura-mt500-ii-mips-2-173233-f-sk7-w780-h554_1.webp) i w obu przypadkach dało się używać słuchawek.
2. Konfliktu okularów ze słuchawkami nie zauważyłem.

Z moich doświadczeń i obserwacji mogę dodać, że mniej komfortowo robi się jak założy się na uszy czapkę, albo buffa. Nie zawsze da się komfortowo ułożyć pałąk pod czapką lub buffem, a jak już się uda, to zdarza się, że okrycie głowy powoduje przesuwanie się słuchawek. O jakości dźwięku nie będę pisał, bo na pewno zrobiłeś rozeznanie, a i też nie wiem jak brzmią nowe modele. Słuchawki nie odcinają od dźwięków otoczenia, oczywiście przy nie przesadzonym poziomie głośności. Zdarzało mi się, że podczas jazdy w wietrze nie wile było słychać, a po zwiększeniu głośności robiło się niekomfortowo.

- - - - kolejny post - - - - - -


Eee ale piszesz o czerwonym szlakuna Świeradowiec czy o czarnym dzikusie na Trailforksie?

Pisałem o oficjalnym singlu Świeradowiec. Na tabliczkach jest oznaczony właśnie taką nazwą.

https://pl.mapy.cz/s/medujaracu.

esperal
01-09-2024, 21:00
Wielkie dzięki za błyskawiczną i wyczerpującą odpowiedź siemalysy
Jakością dźwięku to na pewno nie poraża, ale mnie chodzi o słuchanie audiobooków a nie muzyki i tu potrzebuję tylko, żeby ten dźwięk usłyszeć. Jak biegam to używam Koss Porta Pro i jest super, ale na rowerze instynkt samozachowawczy nigdy nie pozwalał mi na używanie słuchawek, a to przecież wiele godzin, które można dodatkowo wykorzystać. Aż wpadłem właśnie na Shokz. Ostatnio mignął mi jeszcze jakiś film na YT gdzie ktoś sterował tymi słuchawkami z poziomu Edge:D tylko nie mogę tego znaleźć i nie wiem czy wszystkie słuchawki mają taką funkcję, oraz czy wszystkie garminy to ogarniają.

siemalysy
01-09-2024, 21:06
esperal z poziomu Edge 1040 mogę sterować w taki sposób, że mogę zrobić głośniej i ciszej, mogę zmienić utwór lub go zatrzymać. Głośność, którą się steruje, to pewnie ta w telefonie, jednak pewności nie mam. Podobno komunikaty Garminów z 540, 840 i 1040 da się usłyszeć w słuchawkach. Nie sprawdzałem tego, więc nic potwierdzę i nie zaprzeczę.

crusiek
01-09-2024, 21:11
Ja zamówiłem sobie słuchawki z przewodnictwem powietrznym na pałąku, w znanym wschodnim portalu :) Zobaczymy co warty jest klon soundcore aerofit pro od kitajców za 75 zł :)

esperal
01-09-2024, 21:55
esperal z poziomu Edge 1040 mogę sterować w taki sposób, że mogę zrobić głośniej i ciszej, mogę zmienić utwór lub go zatrzymać. Głośność, którą się steruje, to pewnie ta w telefonie, jednak pewności nie mam. Podobno komunikaty Garminów z 540, 840 i 1040 da się usłyszeć w słuchawkach. Nie sprawdzałem tego, więc nic potwierdzę i nie zaprzeczę.Jakby się tak dało sterować na Edge 530 to by mi starczyło:wink:
crusiek na te słuchawki z przewodnictwem powietrznym też patrzyłem bo w sumie idea jest podobna, słyszeć otoczenie, ale one już trochę zasłaniają ucho według mnie. Daj znać jak przyjdą:D

crusiek
01-09-2024, 22:17
Mnie kostne z kolei zmęczyły, dłuższe słuchanie w sklepie przy dużej głośności w końcu mnie irytowało, więc to nie dla mnie.
Dlatego postanowiłem przetestować jakieś QCY, które mają dość dobre opinie, a w sumie zależy mi na audiobookach / podcastach...
Dam znać jak z tym będzie, jutro wieczorem powinny dotrzeć.

- - - - kolejny post - - - - - -

BTW ja mam kontrolę nad muzyką z zegarka Fenixa. W edge 1030+ nie widzę, funkcja raczej od wersji Explore 2, poprzez serwię x40. najpewniej na 1050 kończąc
Większość zegarków garniaka ma obsługę muzyki.

Być może można znaleźć na connect IQ lub gdzieś na necie apkę i na edge serii x30, no ale nie szukałem.

https://support.garmin.com/en-US/?faq=QXom24tX2YAFRjCazBxvR8

gavin
02-09-2024, 09:44
oo jest w ee2, ale ja i tak nie słucham muzy podczas jazdy 82273

sally28
02-09-2024, 12:37
esperal shokz nie kolidują z kaskiem (met veleno) ani z okularami (jednoczesnie). Mam wersje shokz pro i na wygodę oraz jakość dźwięku (glownie audiobooki) nie narzekam. Ale dla audiofila to one nie są. Używam na rowerze czasami, na spacerze czy w biurze. Slychac i nie odcinaja. Na rowerze do 20km/h mozna sluchac (używam głównie na podjazadach w górach czy nudnych odcinkach prostych), powyzej 20 km/h szum zagłusza lektora. To samo przy wietrznej pogodzie.

siemalysy
02-09-2024, 19:37
Siema

Weekend zapowiadał się ładny i była duża szansa, że nie będzie upalny. Szkoda było tego nie wykorzystać, więc ruszyliśmy z żoną w góry na rower :) Tym razem zdecydowaliśmy się na opcję z noclegiem. W piątek po pracy zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy w Pieniny. Na miejscu zameldowaliśmy się ok. 22:30. Droga przebiegła bez większych problemów, no może poza ok. 40 minutowym korkiem na A4 pomiędzy Katowicami a Krakowem. W sobtę rano pobudka, śniadanie i można było powoli ruszać na rower :)
Wystartowaliśmy trzynaście minut przed godziną ósmą ze Szczawnicy, z okolic dolnej stacji kolejki na Palenicę. Początek jechaliśmy asfaltem przez miasto, jednak nie był to długi odcinek. Niecałe dwa kilometry później odbijamy w prawo na szlak rowerowy "Szczawnica - Jaworki" i szlak pieszy na Jarmutę. Zaczynamy wspinaczkę na grań Małych Pienin. Początek jest stromy, ale łatwy pod względem nawierzchni po której jedziemy. Pięćset metrów dalej zjeżdżamy na typowy szlak, gdzie są kamienie, jest błoto i płynie woda :) No i jest stromo, nachylenie dobrze powyżej 10%. Ewa jak tylko koła nie traciły trakcji, to podjeżdżała dzielnie. Osoba, która miałaby więcej techniki wjechałaby całość. Ona kilka razy zsiadała z roweru i krótkimi kawałkami wpychała rower. Dwieście metrów przed wyjechaniem z lasu zrobiło się bardzo stromo, więc zamieniliśmy się rowerami i musieliśmy wypchnąć rowery na górę. Wspięliśmy się na polankę i zaczęły się pojawiać widoczki. Łąka była nachylona znacznie, jednak każdy swoim tempem jechał w górę. Niecałe 4 km od startu pierwszy raz tego dnia pokazały się nam Trzy korony :) Byliśmy "o krok" od Przełęczy Klimontowskiej. Za przełęczą zrobiliśmy 600 m podjazd i dojechaliśmy do niebieskiego szlaku w pobliżu szczytu Cyrhla.
Od tego momentu zaczęły się świetne widoki. Spoglądając na Południe nieśmiało pokazywały się Tatry, spoglądając na północ pięknie prezentował się Beskid Sądecki. Kawałek dalej szlak niebieski łączy się ze szlakiem żółtym, a my jedziemy w stronę Wysokiego Wierchu. Sam szczyt zostawiamy z boku, przejeżdżamy obok Bacówki i kontynuujemy jazdę w stronę Durbaszki. Po drodza natrafiamy na ławeczkę, z której ładnie widać Tatry. Postanawiamy zrobić sobie przerwę. Przerwy tego dnia były długie, bo było co podziwiać :) Trzydzieści, a może i czterdzieści minut później ruszamy dalej i kilka chwil później meldujemy się w Schronisku pod Durbaszką. Tam robimy sobie przerwę na 0,5 litra zimnej Kofoli i uzupełniamy zapasy wody, bo to ostatnie schronisko na naszej trasie.
Za schroniskiem opuszczamy niebieski szlak i podobnie jak w ubiegłym roku ciężko było mi znaleźć ścieżkę, którą mieliśmy jechać. Po paru chwilach się udało i pojechaliśmy dalej. Ścieżka, którą jechaliśmy biegła poniżej szczytów: Durbaszka, Borsuczyny, Stachurówki. Dwa kilometry za schroniskiem na chwilę zjeżdżamy na szlak zielony, mijamy Jawor Strażaków i odbijamy w lewo poza szlak na ścieżkę. Szlak zielony prowadzi na szczyt Kapralowa Wysoka. My jednak w innym kierunku, przejechaliśmy pod Wysoką i przed nami było jeszcze dwa kilometry do powrotu na niebieski szlak. Na szlaku zaczęło się robić bardziej stromo a finał podjazdu skończył się na szycie Wierchliczka. Stamtąd było już łatwiej i przyjemniej, bo w dół aż do Przełęczy Rozdziela. Piękne widoki, ładne miejsce, czyli kolejny dobry powód na popas i odpoczynek z gapieniem się na góry :)
Z Przełęczy zaczęliśmy kolejny podjazd w kierunku Obidzy. Początek wymagający, a po osiągnięciu szczytu Szczob, zrobiło się mniej stromo. Minęliśmy szczyt Syhła. Dalej, to była przyjemna górska droga o niedużym nachyleniu. Pod Obidzą szlak niebieski połączył się ze szlakiem czerwonym. Skręciliśmy w lewo i kilkaset metrów dalej znaleźliśmy się na Polanie Litawcowa, z której widać ładnie Tatry. Widoczność w sobotę był kiepska, jednak coś tam było widać. Było ładnie. Odbiliśmy ze szlaku na polankę i kilkanaście minut podziwialiśmy Tatry.
Szlaku czerwonego trzymaliśmy się dalej, szlak niebieski odbił w prawo w stronę Radziejowej. Za polanką zaczęliśmy ostatni podjazd na Pokrywisko. Nie było trudno i nie było długo, podjazd poszedł sprawnie. Zaczęliśmy zjazd, który często był przerywany przez zdewastowaną nawierzchnię przez auta terenowe. Później był kawałek szlaku delikatnie zruszonego przez zwózkę, aż w końcu wyjechaliśmy z lasu na polankę a naszym oczom, na przeciw nas ukazały się Tatry. Zafascynowani widokiem przejechaliśmy odbicie szlaku czerwonego i musieliśmy kawałek wrócić. Szlak przecinał polankę, przejechaliśmy przy pasących się owcach i wjechaliśmy ponownie do lasu. Kilometr dalej znów wjeżdżamy na polankę i znów mamy piękny widok. W takich okolicznościach zjeżdżamy do Jaworek, w okolicę Rezerwatu Biała Woda.
Zjechaliśmy ze szlaku i ostatnie siedem kilometrów przez Jaworki i Szlachtową wróciliśmy do Szczawnicy. Naszą trasę zakończyliśmy przy restauracji Pod Kolejką. Pora była idealna na obiad :)

Przejechaliśmy tego dnia 32,4 km i 1012 m w pionie. Bardzo fajna, przyjemna i widokowa trasa. Ewie się podobało, a to też w tym wszystkim jest ważne ;) Było ciepło, ale nie upalnie. Turystów nie było dużo. Rowerzystów jeszcze mniej, bo poza nami tylko czworo.

Fotki.

82291
Trzy Korony ze szlaku za Przełęczą Klimontowską.

82292
W tle szlak, którym później jechaliśmy.

82293
Pierwszy widok na Tatry z okolicy szczytu Cyrhle.

82294
Skrzyżowanie szlaków niebieskiego z żółtym. W tle Jarmuta, szczyt z anteną.

82295
Na szlaku przed Wysokim Wierchem.

82296
Trzy Korony.

82297
W tle Beskid Sądecki widziany spod Bacówki pod Wysokim wierchem.

82298
Relaks.

82299
Tatry z nad szlaku.

82300
Wysoki Wierch i szlak niebiski i żółty.

82301
Przy schronisku, a daleko w tle Trzy Korony.

82302
Pod Durbaszką.

82303
Przehyba - szczyt z anteną. Widok z pod Durbaszki.

82304
Daleko w tle Radziejowa.

82305
Na przełęczy.

82306
W tle Trzy Korony z Przełęczy Rozdziela.

82307
Przełęcz Rozdziela.

82308
Z Polany Litawcowej.

82309
Widoki z polany nad Rezerwatem Białej Wody.

82310
Widoki z polany nad Rezerwatem Białej Wody.

Wind Mill
02-09-2024, 19:54
...więc ruszyliśmy z żoną w góry na rower :)...
...Bardzo fajna, przyjemna i widokowa trasa. Ewie się podobało...
Ło Panie, elegancko. Trasa jak trasa - mam na myśli dystans i elewację, nie wiem czy to dużo czy tak se po górkach - ale widoki miodzio.
Oczy się cieszą na obrazki. :)

zdyboo
02-09-2024, 20:48
Dzięki za relację. Góry to góry. Nic nie ma do nich startu.
Technikę Ewa zrobi lub nie, nic na siłę. Kobiety, jeżeli nie mają zajawki to zawsze będą rozważne, od romantyzmu są faceci.

Ja dziś miałem chaszczing jak mało kiedy, poza tym trasa bardzo przyjemna. Temperatura nie przekroczyła 25 st. to się nie zbombiłem nawet po 150 kilosach.
Muszę pętlę Chojnice czymś zastąpić, bo Koleje Zachodniopomorskie nie ogarniają tak dobrze jak KD przewozu rowerów. Dojechać mam jak, ale wracając muskałbym zostawić rower na stacji.

bejcman
02-09-2024, 21:14
Nawet małe dzieci Cię łykają.


Jutro melduję się w Szczecinku. Na Pojezierzu Drawskim będę do wtorku, w środę wczesnym popołudniem wracam do Wro.
Jak ktoś ma chęć spotkać się na herbacie, piwie, wódce to oczywiście zapraszam.

Jak ktoś ma ochotę pojeździć, to takoż zapraszam.
Trasy można podejrzeć na mapy.cz (https://pl.mapy.cz/s/puhajadara) są też na moim RWGPS.

Jak się uda zrobić pętlę Chojnice, to będę bardzo blisko zeszłorocznej pętli Kościerzyna, ale nie zahaczam. Choć najlepiej tamtej pętli po Wdzydzkim PK nie wspominam.
Pogoda wg prognozy ma być dobra, może nawet za ciepło będzie. Jeszcze na początku tego tygodnia zapowiadali deszcz do nawet 30 mm w ciągu doby. Mam nadzieję, że upał mnie nie sponiewiera za bardzo, bo mam z nim w tym roku duży problem.

Ze Szczecinka polecam skok do Bornego Sulinowa i odwiedziny w Domu Oficera.
82311
82312

burz
02-09-2024, 21:19
Siema

Weekend zapowiadał się ładny i była duża szansa, że nie będzie upalny. Szkoda było tego nie wykorzystać, więc ruszyliśmy z żoną w góry na rower :) Tym razem zdecydowaliśmy się na opcję z noclegiem. W piątek po pracy zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy w Pieniny.

Cudo widoki. Podrzuciłbyś tę trasę w GPX... ;)

zdyboo
02-09-2024, 21:32
W BS będę jutro przejazdem, ale urbex mnie w ogóle nie kręci.

crusiek
02-09-2024, 21:57
W sobtę rano pobudka, śniadanie i można było powoli ruszać na rower :) .

Bardzo ładne widoki Michale, zazdro! :)

Wind Mill
03-09-2024, 23:34
Było się ustawić tak, by słońce wychodziło z lampki! :roll: :facepalm:

82317

eMGie
04-09-2024, 08:49
Ze Szczecinka polecam skok do Bornego Sulinowa i odwiedziny w Domu Oficera.
82311
82312

Byłem tam z kilkanaście lat temu i tak się właśnie zastanawiałem, czy nadal warto się tam wybrać. Zostały jeszcze jakieś opuszczone budynki?

rotor
04-09-2024, 09:51
Siema

Weekend zapowiadał się ładny i była duża szansa, r.

Pięknie! Pieninki i okolice zawsze na topie :grin:

rotor
04-09-2024, 10:26
"Kapeć w odpowiednim momencie :shock: "

Tym przewrotnym tytułem, nazwałem nano-wycieczkę "wokół komina", którą sobie z żoną zafundowaliśmy.
Jak to być może, żeby złapanie gumy było "w odpowiednim momencie" ? Przecież to jest czołowa pozycja z "czarnej listy" przygód rowerzysty :evil:
Zastanawiacie się, co wziąłem ? :lol:
Już Wam tłumaczę.

Pierwotnie plan był uderzyć w Beskid Żywiecki, ale i pogoda i inne czynniki spowodowały zmianę planów.
Podjechaliśmy autem te parę km dzielących nas od podnóża górek i żona w jedną, a ja w drugą stronę. Plan był mega luźny i niewymagający. U podnóża Przeł. Bukowskiej, taki oto obrazek..

82321

Jeszcze niedawno w tym miejscu stał gęsty bór, hasały zające, sarenki szczekały wieczorową porą, a mrówki pracowicie budowały swe kopce.
cdn

kipcior
04-09-2024, 12:27
siemalysy Fajne widoki. Przez Durbaszkę przechodziłem w styczniu (bez śniegu) i widziałoby mi się tam gravelem pojechać. Ale to szczyt wygląda dobrze, a nie mam pojęcia czy jest podjeżdżalny, bo szlaki którymi ja tam wchodziłem i schodziłem to za cholerę nie.



Jeszcze niedawno w tym miejscu stał gęsty bór, hasały zające, sarenki szczekały wieczorową porą, a mrówki pracowicie budowały swe kopce.
cdn

I to wszystko załatwiłeś kapciem? ;)

siemalysy
04-09-2024, 17:51
Ło Panie, elegancko. Trasa jak trasa - mam na myśli dystans i elewację, nie wiem czy to dużo czy tak se po górkach - ale widoki miodzio.
Oczy się cieszą na obrazki. :)

Dzięki :)


Dzięki za relację. Góry to góry. Nic nie ma do nich startu.
Technikę Ewa zrobi lub nie, nic na siłę. Kobiety, jeżeli nie mają zajawki to zawsze będą rozważne, od romantyzmu są faceci.

Ja dziś miałem chaszczing jak mało kiedy, poza tym trasa bardzo przyjemna. Temperatura nie przekroczyła 25 st. to się nie zbombiłem nawet po 150 kilosach.
Muszę pętlę Chojnice czymś zastąpić, bo Koleje Zachodniopomorskie nie ogarniają tak dobrze jak KD przewozu rowerów. Dojechać mam jak, ale wracając muskałbym zostawić rower na stacji.

Dobrze, ze się nie zaplątałeś w tych chaszczach "na zawsze" ;)


Bardzo ładne widoki Michale, zazdro! :)

Dzięki :)


Pięknie! Pieninki i okolice zawsze na topie :grin:

To prawda :)


siemalysy Fajne widoki. Przez Durbaszkę przechodziłem w styczniu (bez śniegu) i widziałoby mi się tam gravelem pojechać. Ale to szczyt wygląda dobrze, a nie mam pojęcia czy jest podjeżdżalny, bo szlaki którymi ja tam wchodziłem i schodziłem to za cholerę nie.
...


Gtravelem bym się tam nie pchał. Na pewno nie od Szczawnicy, chyba, że wjedziesz na Palenicę kolejką. Tylko, że w stronę Durbaszki są kawałki nie na gravela. Nie wiem jak z Jaworek wygląda podjazd. Może tamtędy.


Cudo widoki. Podrzuciłbyś tę trasę w GPX... ;)

Proszę: >klik (https://1drv.ms/f/s!AqK89VMEJDN2q1IDgUxKsVh9HWtM?e=NWIbWf)<

rotor
04-09-2024, 18:23
c.d.
"Bobowie Budowniczowie" w najlepszej formie, jak widać na obrazku powyżej. M zgłasza podobne drogi wyrąbane w miejscach do tej pory dziewiczych.

82322

Jadę na oględziny nowego singla wystruganego przez lokalesów. Nie mam zamiaru zjeżdżać, bo znając teren i pomysły "lokalsów", najpierw chciałbym to przejść pieszo.
Po drodze nano-przygoda, otóż zorientowałem się, że zgubiłem małą śrubkę blokującą pokrętło od tłumienia odbicia. Wyjąłem pokrętło i schowałem do kieszeni, by i jego nie zgubić.
Znalazłem początek singla znaczony łańcuchem na drzewie i pojechałem ostrożnie ino się zaznajomić ze startem. Od razu, praktycznie, zahaczyłem "podwoziem" na garbach, czy hopkach, co dało mi do zrozumienia, że tak zachowawczo, to się nie da - trzeba trochę więcej prędkości.
Wróciłem z zapoznania na normalny szlak i zjeżdżam z powrotem na Przeł Bukowską, dosyć ogniem. W połowie już czuję, że coś nie halo z tyłem. Kapeć. Próbuje to naprawić, zużyłem dwa sznurki, dziura-rozcięcie umiejscowione jest bardzo blisko rantu. Resztki mleka (raczej rozpuszczalnika, bo lateksu to tam już nie było) nie dają rady tego zalepić. Rezygnuję z dalszej naprawy i powracam powoli do auta. Mam cały czas z górki i do tego wkładki w oponach, więc powoli się toczę..
82323

Na drugi dzień naprawa. Zmieniam oponę na nową, bo stara mocno zużyta (1880km od nowości). Wymiana już od dłuższego czasu się należała, ale zwlekałem, nie chciało mi się.. Poszło bardzo gładko z założeniem nowej DHR II z wkładkami w środku, aż nie do uwierzenia. Wstrzeliła się też bez zająknięcia, zwykłą pompką. Nalałem też nowego mleka, ze Stansa jestem słabo zadowolony.
Naprawiłem też pokrętło od odbicia, bo się okazało, że tam gwintu nie było w korpusie pokrętła praktycznie, więc się wzięła i zgubiła ta śrubka.
Przy okazji wymiany opony, sprawdziłem też tarczę hamulcową od Galfera, już zużyta !!:evil: Ok 2,5tys km nalotu. Wyszedł więc niezły serwis rowerza.

patronat
04-09-2024, 21:43
Felga rozcięła?
WTB o dziwo w kamieniach nie urywają sobie kostek. Ostatnio trochę pojeździłem po kamulcach i spoko. A u żony maxxisy i owszem ponadrywane. Ale za to stanowczo lepiej się zachowują.
Teraz jadę robić za przewodnika stada (16 osób) po Izerach, ale jak wrócę to się odezwij - pokażę Ci mega trasy. 6 dzikusów z Szynki i Cybernioka wybornych.

rotor
04-09-2024, 23:23
Możliwe, że to przez obręcz, bo znalazłem wgięcie rantu podczas rozbiórki, ale nie przyszło mi do głowy skorelować tego z przecięciem.
No to wracaj, będziesz pokazywał..:grin:

siemalysy
05-09-2024, 20:27
Siemano

Jak już Wam wspominałem jakiś czas temu zbieram graty do roweru bo we wrześniu chcę się ruszyć na 3 dni na rower. Zastanawiam się nad wielkością torby na tył, na sztycę. Zastanawiam się mocno, czy 10 litrów mi wystarczy. Rozważam zmianę na 16 litrów, jednak wiem, że mam przypadłość do pakowania za wielu rzeczy, więc liczę na to, że dycha mi wystarczy. Do drobnicy mam torbę pod ramą. Mam też torbę 8 litrów na kierownicę, tylko jej nie chciałbym używać. Oczywiście jak nie będzie wyjścia, to ją wykorzystam.

Liczę na to, że bardziej doświadczeni koledzy w tej kwestii mi pomogą :)

kipcior
05-09-2024, 20:37
Bierzesz namiot, a co za tym idzie śpiwór, jakiś materac czy nastawiasz się na kwatery? Bo to tak naprawdę najwięcej zmienia.

gavin
05-09-2024, 20:39
Właśnie, jedyny problem to namiot mata i śpiwór. Reszta to drobnica.

siemalysy
05-09-2024, 20:40
Bez namiotu, bez śpiwora. Będę nocował na kwaterach. Czyli akcesoria do spania na dziko odpadają.

zdyboo
05-09-2024, 21:53
No to w zasadzie potrzebujesz dwie zmiany ciuchów rowerowych, bo w pierwszej zaczynasz i jednej zmiany cywilnej, żeby po kwaterze nago nie latać.
Torby pod siodło są z reguły kompresowalne w zakresie kilku litrów. Chyba Ortlieb ma taką 11-16 l. Torba na kierę nie jest takim złym pomysłem, bo pozwala zrównoważyć rozkład masy.

crusiek
06-09-2024, 08:23
Zatem dobrze skompresowana 9-10 litrowa torebunia powinna spyknac.

elmo
06-09-2024, 14:53
Dycha z tylo to sporo miejsca. A piszesz że masz coś na kierę to już całkowicie wystarcza.
I jak pisano wcześniej. Z przodu odciąży Ci tył. Więc nie bój się toreb mniejszych ale liczniejszych.
Z jedną to jest tak, że jak coś potrzebne to na pewno jest na samym dole.
Ja w zasadzie dobytek na ultra załatwiam teraz trzema torbami. No chyba że to małe ultra to stykają dwie. No chyba że pogoda murowana to jedna.

crusiek
06-09-2024, 14:56
No chyba, że do 500, to bez toreb? :D ;)

elmo
06-09-2024, 15:21
W sumiie racja. ;)

LeonardZelig
06-09-2024, 16:15
O! Też się powoli przymierzam do jakichś worów/sakw. siemalysy co będziesz brał?

siemalysy
06-09-2024, 18:22
Bierzesz namiot, a co za tym idzie śpiwór, jakiś materac czy nastawiasz się na kwatery? Bo to tak naprawdę najwięcej zmienia.

Dziękuję za odpowiedź.


Właśnie, jedyny problem to namiot mata i śpiwór. Reszta to drobnica.

Dziękuję za odpowiedź.


No to w zasadzie potrzebujesz dwie zmiany ciuchów rowerowych, bo w pierwszej zaczynasz i jednej zmiany cywilnej, żeby po kwaterze nago nie latać.
Torby pod siodło są z reguły kompresowalne w zakresie kilku litrów. Chyba Ortlieb ma taką 11-16 l. Torba na kierę nie jest takim złym pomysłem, bo pozwala zrównoważyć rozkład masy.

Właśnie tak planuję z odzieżą. Dziękuję za odpowiedź.


Zatem dobrze skompresowana 9-10 litrowa torebunia powinna spyknac.

Dziękuję za odpowiedź.


Dycha z tylo to sporo miejsca. A piszesz że masz coś na kierę to już całkowicie wystarcza.
I jak pisano wcześniej. Z przodu odciąży Ci tył. Więc nie bój się toreb mniejszych ale liczniejszych.
Z jedną to jest tak, że jak coś potrzebne to na pewno jest na samym dole.
Ja w zasadzie dobytek na ultra załatwiam teraz trzema torbami. No chyba że to małe ultra to stykają dwie. No chyba że pogoda murowana to jedna.

Dziękuję za odpowiedź.


O! Też się powoli przymierzam do jakichś worów/sakw. siemalysy co będziesz brał?

Pod sztycę planuję kupić Topeak Backloader (https://www.topeak.com/us/en/product/969-BACKLOADER). Chyba dziesięć litrów. Rozważam też zakup czegoś innego na kierownicę. Czegoś co pozwoli na łatwy i szybki dostęp do wnętrza. Zabieram drona i sterowanie do niego nie mieści mi się w torbie pod ramą. Dlatego myślę o torbie ULAC Coursier 2,7 (https://www.centrumrowerowe.pl/torba-na-kierownice-ulac-coursier-2-7l-pd38670/?v_Id=212581)L lub 3,8 L (https://www.centrumrowerowe.pl/torba-na-kierownice-ulac-coursier-gt-pro-3-8l-pd42143/?v_Id=228777).

Pod ramę mam już Bontrager Adventure (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/części-rowerowe/akcesoria-do-rowerów/torby-rowerowe/torby-rowerowe-na-ramę/torba-na-ramę-bontrager-adventure-boss/p/35555/?colorCode=black), a na ramę Tailfin Top Tube Bag - Flip (https://www.tailfin.cc/product/top-tube-cockpit/top-tube-bag-flip/?v=9b7d173b068d).
Kupiłem też torbę Topeak Frontloader (https://www.topeak.com/us/en/product/1290-FRONTLOADER), któej miałem użyć kilka tygodni temu, ale nie pykło. Niewykluczone, że to ona znajdzie się na kierownicy.

zdyboo
06-09-2024, 18:28
Z torbą na kierę w przypadku baranka, trzeba sprawdzić czy wejdzie, na szerokość i na wysokość, a także czy da się zmieniać biegi. Choć to ostatnie najbardziej istotne jest w przypadku mechanicznego Shimano, gdzie cała klamka się wychyla. No i torbę warto zamontować na przynajmniej dwóch centymetrowych piankach, oczywiście na każdą ze stron, żeby można było złapać kierę od góry.

siemalysy
06-09-2024, 18:46
Topeak Frontloader ma w zestawie po trzy gumowe dystanse na stronę. Łączna ich grubość, to ok. 30-35 mm.

matomi
07-09-2024, 12:28
Pod sztycę planuję kupić Topeak Backloader (https://www.topeak.com/us/en/product/969-BACKLOADER). Chyba dziesięć litrów.


Nie wiem jaki i czy w ogóle robiłeś research pod tym kątem, ale to się podobno buja na wszystkie strony.
Też miałem to kiedyś kupić, ale z tego względu zrezygnowałem.

siemalysy
07-09-2024, 21:44
Nie wiem jaki i czy w ogóle robiłeś research pod tym kątem, ale to się podobno buja na wszystkie strony.
Też miałem to kiedyś kupić, ale z tego względu zrezygnowałem.

Nie robiłem rozeznania. Potrzebowałem kupić torbę do MTB, trochę na szybko, na jeden weekend. Ale ostatecznie jej nie zamontowałem, bo wyjazd w góry musiałem odpuścić.

elmo
09-09-2024, 13:08
https://www.centrumrowerowe.pl/torba-na-kierownice-ulac-coursier-2-7l-pd38670/?v_Id=212581

Ten nazwijmy to piórnik mam od początku wakacji. Fajnie się sprawuje na powrotach z fabryki.
Zabrałem go też na r10 z tym że mocowałem go wówczas na mtb czyli prosta kierownica. Ale ten rozmiar jest na tyle mały że pasował bez problemu nawet na baranku szosy.
Przy większych torbach na kierownicę z barankiem trza właśnie brać poprawkę czy zmieści się tak aby nie przeszkadzała przy zmianie biegów. O czym trafnie opisano kilka postów wyżej. :)

Co do dużych toreb pod siodłowych to właśnie problem jest z ich bujaniem na boki. Im bardziej wypchana i obciążona a co za tym idzie im bardziej oddalającą się jej końcówka od siodełka wówczas szanse na bujanie sie dramatycznie zwiększają.
Wówczas nieodzowny jest dobry system zapięć. Wiele razy jechałem za ludźmi którzy, być może też za luźno przypięli torby, ale efekt był nie przymierzając do wycieraczki samochodowej.

siemalysy
09-09-2024, 17:11
https://www.centrumrowerowe.pl/torba-na-kierownice-ulac-coursier-2-7l-pd38670/?v_Id=212581

Ten nazwijmy to piórnik mam od początku wakacji. Fajnie się sprawuje na powrotach z fabryki.
Zabrałem go też na r10 z tym że mocowałem go wówczas na mtb czyli prosta kierownica. Ale ten rozmiar jest na tyle mały że pasował bez problemu nawet na baranku szosy.
Przy większych torbach na kierownicę z barankiem trza właśnie brać poprawkę czy zmieści się tak aby nie przeszkadzała przy zmianie biegów. O czym trafnie opisano kilka postów wyżej. :)

Co do dużych toreb pod siodłowych to właśnie problem jest z ich bujaniem na boki. Im bardziej wypchana i obciążona a co za tym idzie im bardziej oddalającą się jej końcówka od siodełka wówczas szanse na bujanie sie dramatycznie zwiększają.
Wówczas nieodzowny jest dobry system zapięć. Wiele razy jechałem za ludźmi którzy, być może też za luźno przypięli torby, ale efekt był nie przymierzając do wycieraczki samochodowej.

Dziękuję.

Na kierownicę rozważałem "piórnik", ale do niego nie zmieszczę sterowania od drona. Dlatego pewnie kupię tego ULAC 3,8 L.

Pod siodło pójdzie pewnie torba Topeak Backloader X 10L. Dokupię do tego stelaż, który zapewni, że torba nie będzie latać na boki. Taką mam nadzieję.

https://d38pflz5lto8bg.cloudfront.net/storage/app/media/product/bikepacking/backloader-x/black/TBP-BLX2B_mnt-2.jpg

https://d38pflz5lto8bg.cloudfront.net/storage/app/media/product/bikepacking/backloader-wishbone/TBP-BLWB_main.png

Jak na razie sobie wszystko planuje. Szukam gratów, toreb, itp. Natomiast pogoda zaczyna grać ze mną w pokera i z tego wszystkiego wyjdzie jedno wielkie nic.

LeonardZelig
09-09-2024, 18:35
Z podobnych rzeczy znalazłem swego czasu komplet w Decathlonie - uprząż i worek (Riverside ADVT 900). W recenzji ktoś napisał, że przeszedł z bujającego Backloadera i tera jest dobrze. Sam worek wydaje się być fajną opcją do wykorzystania np. na SUPa, lub kajak.

crusiek
10-09-2024, 14:44
Jakbyście mieli do wyboru w jednym rowerze, w tym wypadku to będzie Road+, z dwóch dostępnych, wybralibyście 105 Di2 2x12 (34,50 / 11-34), czy Apexa XPLR AXS 1x12 (42 / 10-44)?
Przy czym zaznaczyć trzeba, że 105 ma możliwość automatycznego wrzucania przodu.
Różnica w cenie tysiak na korzyść shitmano.

gavin
10-09-2024, 14:50
Na pewno nie 105 bo to do szosy i będzie latać po widłach.

zdyboo
10-09-2024, 15:57
A ta szosa z plusem to 4fan czy 4pro?
Jak 4fan i celem nie będzie średnia w okolicach pierwszej kosmicznej, liczenie watów dokładniej niż w aptece i patrzenie tylko w przednią oponę, to ja bym brał 1x, może nawet z blatem 44T.
Jak 4pro to 105. Po widłach to dziury w plecach zostają. Problemem może być szerokość opony. Zbyt szeroka może przeszkadzać przedniej przerzutce.

crusiek
10-09-2024, 16:19
4fun, składam dla żony. Już jej właściwie złożyłem, wysłałem na bike sizing i w zasadzie wsio powybieralem poza napędem.
Opony max wejdą 38 wg producenta i nad tym się nie zastanawiałem, rower domyślnie na dwóch blatach i oponach 35 wychodzi.
Jako, że świeżak, to myślałem o apexie, bo prościej, aczkolwiek jeszcze kminie.... a ona sprawdzała oba i w tym di2 z automatem i bardziej w kierunku Shimano się skłania.
No i na pewno raczej lekkie tereny będą grane.

zdyboo
10-09-2024, 16:28
Jak żonie bardziej pasi Shimano, to bierz Shimano, może się potem mniej nasłuchasz. :)

crusiek
10-09-2024, 16:32
No tak, obok takiego argumentu nie można przejść obojętnie a w zasadzie w ogóle.
Ale możesz mieć rację, kolorowalismy rower chyba z miesiąc zanim zostało zatwierdzone [emoji1787]

zdyboo
10-09-2024, 16:44
A no więc właśnie. Facet weźmie rower nawet w kolorze zupełnie z dupy o ile będzie miał fajny osprzęt. Kobita wręcz przeciwnie.

gavin
10-09-2024, 16:55
Za cińkie te łopony, będzie marudzenie.

zdyboo
10-09-2024, 17:27
Bo ja wiem czy za cienkie. Żona pewnie lżejsza niż cięższa, zatem dla niej 35 mm to może być jak dla mnie 44 mm.

crusiek
10-09-2024, 17:51
W każdym bądź razie sporo zlazilismy sklepów by przymierzyć się do pasujących XS, xxs, niektórych s... różnych firm.

elmo
11-09-2024, 07:44
W tym doradzaniu to zawsze jest haczyk. Znaczy i jedna i druga opcja jest spoko.
Jeżeli żonie nie przeszkadzają dwa blaty to spoko można wziąć. Sto piątki też nie ma się co bać że to będzie latać i się obijać. Wszak to ma być lekki teren więc tych możliwości obijania będzie mało albo w ogóle. W Romku A1 miałem coarisa, którego wymieniłem na sore i po równych szutrach chodziło jak złoto. Wiadomo że jak droga będzie dziurawa to i czasem łańcuch podskoczy.

Co do opony to też indywidualne podejście. Mi pod pasowała opona 32 mm i dało się po szutrach śmigać bez zbytniego obijania czterech liter. Aczkolwiek wiadomo że ta opona nie pojedziesz po piachach bo wchodzi jak w masło. 38 mm to moim zdaniem fajna szerokość.

Teraz w grajvelu mam 45 i muszę przyznać że przez piachy idzie jak zły. Znaczy banan na gębie i do przodu.

Ale jeżeli to faktycznie ma być lekki teren z cyklu r10tki na mierzei to 35-38 będzie akuratny.

Ale to moje niczym nie poparte propozycje. ;)

Z innej bajki: ehhhh włączyło mi się marudzenie przed maratonem. Znaczy wszystko idzie pod górkę…

kipcior
11-09-2024, 07:58
Facet weźmie rower nawet w kolorze zupełnie z dupy
Nie ma takiej opcji, nie wydałbym pieniędzy na rower, który mi się nie podoba. Chyba, że od razu poszedłby do lakiernika. Jak coś cieszy oko, to sprawia że chce się tego używać.

LeonardZelig
11-09-2024, 08:20
Za cińkie te łopony, będzie marudzenie.

Zgadzam się. Moja dziewczyna doceniła napęd 1x, ale cienkie opony na mazowieckich piachach utrudniają jej życie.

zdyboo
11-09-2024, 08:51
Na piachy to jak Andrzej napisał dopiero coś od 45 mm wzwyż. Jeździłem kilka lat na 38C i 40 i bywało różnie, dopiero po zmianie na 44 mm i w związku z tym zejściem na niższe ciśnienie wyraźnie się poprawiło. Nawet obecny wyjazd na Pojezierze Drawskie dowiódł to bardzo dobitnie.

- - - - kolejny post - - - - - -


Nie ma takiej opcji, nie wydałbym pieniędzy na rower, który mi się nie podoba. Chyba, że od razu poszedłby do lakiernika. Jak coś cieszy oko, to sprawia że chce się tego używać.

Owszem, ale ja mam zupełnie inne podejście. Jak mam wybór czyli tak naprawdę tylko w customie to życzę sobie kolor jaki mi się naprawdę podoba, jak nie mam wyboru czyli w zasadzie wszystko od producentów, to jeżdżę na tym co jest. Kolor nie wpływa na warunki użytkowania, a nawet Author Ronin w naturalnym kolorze stali z fioletowymi przegrzaniami w okolicach spoin podobał się niektórym ludziom.
Obecny Checkpoint też już kilka razy zwrócił uwagę. O pomarańczowym nie wspominam, bo tam co chwilę komuś się podobał, ale to był custom właśnie.

gavin
11-09-2024, 08:56
Może dziś dojdzie Ortlibowy rak, ciekawe czy zmieści się do monstera.

crusiek
11-09-2024, 09:31
Dzięki Pany za przemyślenia.
Zobaczymy jak to będzie, jestem dobrej myśli, ale z tym ocieraniem przedniej przerzutki, to jeszcze wrócę do salonu i poproszę o sprawdzenie, żeby nie było wtopy.
Sarenka mała i opony nie potrzebne niewiadomo jakie, ja na 40 śmigam po piachach jak młody wąż xD Na 44 to bym i bez trzymanki przejechał [emoji6]
elmo chwal się waść co to za wydarzenie i gdzie będzie można dmuchać kropkę xD

Odnośnie koloru, to projekt wyszedł taki o:

82388

zdyboo
11-09-2024, 09:37
Może dziś dojdzie Ortlibowy rak, ciekawe czy zmieści się do monstera.

Powinien, bo mi się mieści w Marlinie z oponami 29x2,25. Choć już bez dedykowanego błotnika.

elmo
11-09-2024, 09:54
Kolor wyszedł mega. Będzie rządził na dzielni. :)

A ma impreza to zakończenie pętli wokół granic naszej najjaśniejszej. Znaczy MRDP Wschód. Czyli od Przemyśla do Jastrzębiej Góry… czyli start gdzie rok temu dojechałem a meta skąd dwa lata temu ruszyłem.
W przyszłym roku pełna pętla “tylko”, że na raz znaczy i tym razem w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek. Takie “niewinne” 3 300 km w limicie 10 dób. Ale to nie wiem czy w ogóle po pierwsze primo rodzina puści a po drugie primo czy zdrowie i rozsądek pozwoli. Bo przyznam, że po ubiegłorocznym upodleniu w górach to jakoś nie widzę realnej szansy na zrobienie tego w limicie.

gavin
11-09-2024, 09:59
Kosmos [emoji6]

crusiek
11-09-2024, 10:17
Podziwiam :)

zdyboo
11-09-2024, 10:31
Ja już na etapie przygotowań dałbym se spokój. Psychicznie bym tego nie ogarnął. Fizycznie też nie.

Szacun.

rotor
11-09-2024, 11:21
Wstaliśmy "skoro świt", by o sensownej porze wyruszyć na podbój Gorczańskiego Parku Narodowego. Okres wakacyjny już done, więc na drogach luźno i przyjemnie się jechało.
Z parkingu w Koninkach startujemy przed 10. Jest idealna temperatura i bardzo przyjemny, relaksujący podjazd szlakiem rowerowym na górkę Tobołczyk.

82399

Tam dołączamy do zielonego szlaku i po chwili osiągamy obserwatorium astronomiczne usadowione na wzniesieniu o nazwie Suchora 1000m n.p.m.

82400

Zjeżdżając ze wzniesienia napotykamy turystkę, która okazała się moją żoną :-D . Jak to się stało, że wyprzedziła nas o taki kawał drogi :?: Rozwiązaniem zagadki, okazał się wyciąg krzesełkowy, z którego już 20 lat temu korzystaliśmy, jak ze starszym synem byliśmy w Gorcach. Wyciąg pozostał niezmieniony (no może raz pomalowany), a nam przybyło zmarszczek i ubyło włosów (przynajmniej mi :mrgreen:
Szlak rowerowy idzie na prawo objeżdżając Obidowiec, zielony-pieszy prosto na górkę. Rozdzielamy się z żoną, mówię jej, by zwróciła uwagą, czy da się tam wyjechać rowerzem.
Z kolegą docieramy do Przeł.Pudziska 1000m n.p.m. usadowionej na Głównym Szlaku Beskidzkim. Widoki dalsze słabe, ze względu na dużą zawartość pary wodnej w powietrzu. Jest ciepło, ale nie upalnie, troszkę wiaterku - idealnie :smile:
Jadąc w stronę Turbacza, napotykamy wąwóz z kamyczkami, który nie stromił bardzo i dał się pokonać "z e-korby" Najpierw zaliczamy Halę Turbacz..

82401

..by poprzez schronisko, zdobyć też sam szczyt Turbacza 1310 m n.p.m.

82402

Zjazd ze szczytu po fajnych schodach czerwonym szlakiem, by po chwili zataczając koło, wrócić pod schronisko, bo tam był pit-stop zaplanowany.
Kolega, Focusa podłącza do elektronów i by nie tracić czasu, zamawiamy ciut przedwczesny obiad (jest samo południe). Później już nie będzie możliwości, ani się doładować, ani porządnie zjeść. Organizacja w schronisku, mogła by, za wzorzec innym służyć. Pomimo dość długiej kolejki, bardzo sprawnie idzie obsługa i kolejka w oczach się kurczy. Jadło też bardzo dobre, więc wysoką ocenę wystawiamy schronisku. M dociera również i razem chwilę spędzamy czasu, dzieląc się wrażeniami z przebytej drogi.
Na nas z kolegą Marcinem, już czas, bo dłuższa część zaplanowanej trasy, dopiero przed nami. Zjazd czerwonym na Przeł. Długą 1204 m n.p.m. błyskawiczny, ale zanim tam dotrzemy, napotykamy influencerkę Anitę S.

82403

Mam już sporą "kolekcję" spotkanych, znanych osób na szlaku i tak: gwiazdy Jutuba, zawodnicy i zawodniczki enduro/downhil, teraz influencerka :lol:
Luknięcie w tył..

82392

Szlak piękny, ciekawy, jedziemy w stronę Gorca. Jest sucho, więc jazda po korzeniach nie sprawia najmniejszych trudności.
Hala pod Jaworzyną Kamienicką.

82393

Szałas, w którym można spędzić nockę, przy zielonym szlaku.

82394

82395

Zbliżamy się do Gorca. Po drodze zanotowuje w głowie ścieżkę, która wydaje się przejezdna. Jest to ważne, co okaże się w dalszej części wycieczki. Na sam Gorc, niezły wypych nas czekał. Później się okazało, że można było inaczej i to w siodle pokonać.
Jeszcze przed samym rozpoczęciu wypychu, szukamy dróżki zaznaczonej na Mapie.cz, którą mieliśmy jechać za chwilę. Nie ma, zarośnięta po pas.

82396

Spotykamy tam dwóch gości, coś się ich pytamy o dalszą część naszej trasy, czy znają te tereny, etc. Radzą coś, owszem, ale ze zjazdem na sam dół do podnóża :evil:, nie podoba mi się to.
Krótka narada z M, co robić dalej, szukać jakiejś alternatywy, czy skorzystać z tej wcześniej wspomnianej ścieżki, której istnienie potwierdziliśmy organoleptycznie. Było jeszcze trochę czasu, więc postanowiliśmy poeksplorować. Zjechaliśmy niebieskim szlakiem na N do Polany Gorc Kamienicki i szukamy, szukamy..

82398

Niestety, ale wszystko zarosło na dobre...
Decyzja - powrót do tego, co już znamy, wiemy, że istnieje :grin: Czas się kurczył, z żoną nie ma kontaktu, nie wiadomo, jak jej idzie i gdzie dokładnie idzie, do domu trzeba wrócić o rozsądnej porze..
Z powrotem na Gorc, zjazd i częściowo sprowadzanko tego, co wypchaliśmy. Dojechaliśmy do wspomnianej wcześniej ścieżki i odbijamy na N. Praktycznie sztajfa od razu w dół, Strava pokazuje 30- 38%, jest zabawa :grin:
Docieramy bezpiecznie do szlaku rowerowego i spotykamy gości z Gorca, których pytaliśmy się o drogę. Oni się dziwią, my też, zamieniamy parę słów, oni też "sztajfowali" w poprzek warstwic.
Powrót już bez przygód, nudną i monotonną trasą rowerową do miejsca startu.

82397