Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )
Rowerek w lesie, to jest to, ślinka cieknie na samą myśl, chyba by mi nawet deszcz nie przeszkadzał.
[emoji846]
U mnie suport jak mocniej depnę to zaczyna stukać, chyba sobie nowy kupię.
Michał, zapodaj między sztycę i rurę smaru, zwykłego, a jakby się sztyca chowała to pasty do karbonu. Całkiem spoko chroni przed wnikaniem syfu. Oczywiście najlepiej zapodać kawałek dętki.
U mnie w MTB nie mam problemów z trzeszczeniem sztycy. Mam pastę do karbonu.
U mnie w gravelu trzeszczy na okrągło. Tylko mam ramę alu, tulejkę redukcyjna i sztycę karbon. Posmarowanie pastą do karbonu pomaga na chwilę. Czasem na 100km, czasem na 300. Kupiłem teraz inną pastę i sprawdzę czy to coś da, tylko już dwa tygodnie się za to zabieram. Nie chce mi się jeździć :( Zresztą i tak ciągle wieje więc to nie ma sensu.
Zresztą i tak ciągle wieje więc to nie ma sensu.
Trzeba sobie trasy tak rysować, żeby nie były pod wiatr.
Ja robię pętle więc nie da się wiatru uniknąć ;)
Trasę zaplanowałem pod orkan Ciaran. Sprawdziłem prognozy, miał przeważać wiatr południowy, zatem na północ.
Wyszło, że pojadę do Bautzen i dojadę do Żar. Wymagało to przesiadek w obie strony, ale cipongi były skomunikowane. W Zgorzelcu byliśmy kilka minut po czasie, nawt po czasie odjazdu pociągu do Drezna, ale Niemcy poczekali. W Budziszynie już wiało, ale było ciepło. Ruszyłem przez miasto, które wydaje się bardzo urokliwe, ale nie zwiedzałem. W mieście, po niecałych 2 km miałem jedyny podjazd zaznaczony przez ClimbPro.
Wyjechałem z miasta na północ, minałem A4 i zameldowałem się nad jeziorem Talspree Bautzen. Żywego ducha. Cały czas jechałem w pobliżu Sprewy. Najpierw przez urokliwe stawy, potem przez wioski z dwujęzycznymi nazwami: niemieckimi i łużyckimi. Wiatr wiał w plecy i pomagał szybko połykać kilometry. Dojechałem do Barwalder See. Nad jeziorem góruje elektrownia Boxberg. To jezioro już kiedyś objeżdżałem od północy i wschodu, zatem teraz od południa i zachodu, ale nadal pełnej pętli nie mam zaliczonej. Trasa wokół jeziora wiedzie przez tereny byłej kopalni odkrywkowej. Krajobraz nieco księżycowy, ale droga jest równa i w sumie dosyć ciekawa.
Po oderwaniu się od jeziora, kilka kilometrów przejechałem DDR wzdłuż niemieckiej krajówki i wjechałem na poligon. Normalny, używany poligon, przez który przechodzi szlak rowerowy. Pewnie jak wojsko się aktywuje w tamtym rejonie, to zamykają ją, ale tym razem dało się przejechać. Co kilkanaście metrów mijałem tablice informujące, że z drogi nie można zbaczać. Ciekawei wyglądały słupy linii wysokiego napiecia, bo z trzech stron były obudowane solidnym betonowym murem, zapewne, żeby kto czołgiem w nie nie wjechał.
Po opuszczeniu poligonu zacząłem jechać wzdłuż kopalni odkrywkowej. Chyba już nieczynnej, ale nadal funkcjonującej jako dziura w ziemi. Na jej skraju była modernistyczna wieża widokowa. Nie wiem czy była otwarta, nie wyglądała na taką. Do wieży można dojechać też kolejką wąskotorową, ale stan szyn wskazywał, że chyba tylko w sezonie można to zrobić. Obrzeżami Weisswater dotarłem do Kromlau przez bardzo ciekawy las poprzecinany stawami i zalewami. Nie wiem czy to nie teren jeszcze starszej kopalni odkrywkowej.
W Bad Muskau przekroczyłem granicę. O ile samo Bad Muskał wygląda ładnie, tak zaraz za mostem granicznym w Łęknicy przywitały mnie dwie ulice straganów opisanych wyłącznie po niemiecku i na samych ulicach było też słychać głownie niemiecki. Masakra, jak najszybciej to opuściłem.
Po przejechaniu pod DK12 wjechałem na Szlak geoturystyczny "Dawna Kopalnie Balbina" nie przejachełem go jednak w całości, ale spoko szuter zachęcał do jazdy tamtędy. Zaliczyłem jeszcze wieżę widokową Lasów Państwowych i w Nowych Czaplach opuściłem ten szlak. Wjechałem za to na szlak wyznaczony trasą kolejki wąskotorowej, który prowadzi aż to Tuplic, niestety nie było mi to po drodze i w Chwaliszowicach zjechałem już na normalne drogi, a szkoda, bo świetnie się tym szutrem jechało. Do nadrobienia w przyszłości.
Do Żar wjechałem od południa i dosyć szybko dotarłem na dworzec. Akurat, żeby kupić bilet w apce i rozpocząć nieco przydługą podróż do domu.
Po niemieckiej stronie to nie wiem czy nie najbardziej urozmaicona z płaskich tras po jakich jechałem W Polsce już tak fajnie nie było, choć fragmenty były spoko. Myślę, że kiedyś z Forst zrobię temat tej trasy po wąskotorówce. Niestety nadal widać sporą różnicą w stanie dróg między Polską i Niemcami, a te w Polsce były całkiem spoko.
Trasa:
https://www.strava.com/activities/10149162462
Fotosy:
76934
Zamek w Budziszynie.
76935
Talspree Bautzen. W lecie tam pewnie tłumy.
76936
Stawy na północ od Budziszyna.
76937
Jesień na pełnej. Część drzew już bez liści.
76938
Inne dopiero je tracą.
76939
Barwalder See i elektrownia Boxberg.
76940
Warun na kajta był.
76941
Odkrywka koło elektrowni Boxberg.
76942
Wieża z której odkrywkę widać lepiej.
76943
przejazd pod DK12 w Łęknicy.
76944
Widok z wieży widokowej na szlaku geoturystycznym.
76946
Przystanek autobusowy, jeszcze ze starym znaczkiem PKS.
Wind Mill
03-11-2023, 11:13
Rowerek w lesie, to jest to, ślinka cieknie na samą myśl, chyba by mi nawet deszcz nie przeszkadzał.
[emoji846]
Dobry deszczyk nie jest zły. ;)
76948
Nieco gorszy jest dywan liściasty, człek nie wie co pod spodem, a to dziura na której się można wykopyrtnąć, a to grubsza krótka gałąź na której się można wykopyrtnąć, ale najgorsze są koleiny pozostawione przez s*****szyszki tnące drzewa.
Bez dywanika szło jeszcze jakoś lawirować wśród błotnych kolein, z dywanikiem to już loteria, przejadę nie przejadę. :mrgreen:.
Ale, jak się nie trafią przeszkody ukryte, to dywanik także ma swój urok. ;)
76945
76947
- - - - kolejny post - - - - - -
Trasę zaplanowałem pod orkan Ciaran. ...
Na skrzydłach orkanu! :)
Wind Mill
03-11-2023, 12:07
...Zresztą i tak ciągle wieje więc to nie ma sensu.
Publikatory donoszą, że właśnie Dreamliner LOT'u leciał godzinę krócej z Newark do Warszawy, bo na sprzyjający wiater się załapał, thnx u Ciaran. ;)
siemalysy
03-11-2023, 12:24
U mnie suport jak mocniej depnę to zaczyna stukać, chyba sobie nowy kupię.
Michał, zapodaj między sztycę i rurę smaru, zwykłego, a jakby się sztyca chowała to pasty do karbonu. Całkiem spoko chroni przed wnikaniem syfu. Oczywiście najlepiej zapodać kawałek dętki.
U mnie w MTB nie mam problemów z trzeszczeniem sztycy. Mam pastę do karbonu.
Tomek, smar miałem. Podczas ostatniego czyszczenia nałożyłem. Być może niedokładnie wyczyściłem i stąd taki efekt. Teraz skręciłem na sucho.
Pasty do karbonu używałem w ProCalibrze. Wróciłem później do smaru i mam spokój. W Fuelu zakleiłem taśmą wszystkie nacięcia w rurze podsiodłowej, żeby się syf nie ładował do środka, także z góry założyłem uszczelkę od Fizika. Używałem jej w ProCalibrze.
https://www.sbike.pl/public/cache/img/resources/private/offer/2/00011747/18948/AXgUHCkcWFQeXjSSRZZH/300x300.jpg
Wczoraj zmieniłem też klocki w FS. Tył już się praktycznie skończył. Klocki były tam od nowości. Przód zużyty może w połowie.
- - - - kolejny post - - - - - -
U mnie w gravelu trzeszczy na okrągło. Tylko mam ramę alu, tulejkę redukcyjna i sztycę karbon. Posmarowanie pastą do karbonu pomaga na chwilę. Czasem na 100km, czasem na 300. Kupiłem teraz inną pastę i sprawdzę czy to coś da, tylko już dwa tygodnie się za to zabieram. Nie chce mi się jeździć :( Zresztą i tak ciągle wieje więc to nie ma sensu.
Trzeszczenie jest strasznie irytujące.
Trasę zaplanowałem pod orkan Ciaran. Sprawdziłem prognozy, miał przeważać wiatr południowy, zatem na północ.
...
.
Dobra trasa. Fajne zdjęcia :) Dzięki za relację. Dobrze się czytało :)
Dobry deszczyk nie jest zły. ;)
Nieco gorszy jest dywan liściasty, człek nie wie co pod spodem, a to dziura na której się można wykopyrtnąć, a to grubsza krótka gałąź na której się można wykopyrtnąć, ale najgorsze są koleiny pozostawione przez s*****szyszki tnące drzewa.
...
Są liście jest zabawa :)
76947
Wiecie, pewnie nie, że w sumie tylko w Polsce zwykli rowerzyści jeżdżą w odblaskowych ciuchach lub mają odblaskowe ciuchy zamocowane do roweru.
W Czechach czy Niemczech to jest niespotykane. I w sumie nie przypominam sobie żebym gdziekolwiek widział takie natężenie odblaskowych kamizelek czy pasków jak w Polsce.
Czesi czy Niemcy jeżdżą kolorowo poubierani, ale to są zwykłe kolory ciuchów rowerowych czy outdoorowych. Czasem bardziej, a czasem mniej żarówiaste.
We Wro czasem mijam kolesia co nie dość, że rower ma kolorze oczojebnej zieleni to ciuchy ma też takie i to wszystkie, od kasku po skarpety i buty. Człowiek - roboty drogowe.
Nie wiem czy to nie pokłosie kampanii sprzed dekady czy kilkunastu lat, gdzie prawie wprowadzono obowiązek jazdy na rowerze w kamizelce odblaskowej.
Na skrzydłach orkanu!
Forma posezonowa już, to nie ma sobie co utrudniać.
To pokłosie późno rozwijającej się infrastruktury rowerowej i kultury jazdy kierowców.
Fajna relacja Tomek. Może kiedyś uda mi się w te miejsca wybrać, kto wie.
Wind Mill Dywan z liści z automatu podwyższa temperaturkę :D :)
W Fuelu zakleiłem taśmą wszystkie nacięcia w rurze podsiodłowej, żeby się syf nie ładował do środka, także z góry założyłem uszczelkę od Fizika. Używałem jej w ProCalibrze.
Może spróbuj Williego (https://www.bikeyoke.de/en/willy.html)?
Do dostania w CR.
Nie ma do średnicy 27,9 mm, dlatego ja w Checkpoincie zapodałem dętkę, bo też mam trzy nacięcia, co prawda żadne nie jest z tyłu, ale syf łapią. W Hultaju miałem jedno z tyłu i zwykła obejma z uszczelką i takim językiem zakrywającym to nacięcie wystarczała.
Wczoraj zmieniłem też klocki w FS. Tył już się praktycznie skończył. Klocki były tam od nowości. Przód zużyty może w połowie.
Za dużo hamujesz. :)
Ja kupiłem rower w marcu, w październiku zmieniałem heble to w poprzednich klocki były jeszcze spoko.
siemalysy
03-11-2023, 12:44
Tomek, znam Williego. Już miałem go w koszyku kilka miesięcy temu, jednak odpuściłem, bo poczytałem trochę nieprzychylnych opinii. No i do tej "gumki" warto zmienić obejmę sztycy.
Już wiem dlaczego ciągle jestem drugi ;) Muszę przestać tak często hamować :)
Wind Mill
03-11-2023, 12:56
Ja tam z dzieciństwa z Teleranka pamiętam: "Zawsze widoczny, zawsze bezpieczny!". ;)
Poza tym, to nie polski wynalazek, pokrowiec przeciwdeszczowy na koszyk rowerowy jest Made in PRC z alledrogo.
A spod pokrowca wyziera odblask na Racktime Odin (DE).
Do tego Specuś firmowo jest upstrzony odblaskowymi napisami na ramie, w świetle dziennym tego nie widać (designed in USA). :mrgreen: ;)
Nie wiem jak wygląda (nie) bezpieczeństwo jazdy rowerem na zachodzie i na południu w porównaniu z naszym krajem rajem, ale jeśli tu jest gorzej niż tam, to może stąd odblaskoza u nas?
Osobiście wolę się mijać z kimś odblaskowym niż z często spotykanym typem ninja. ;)
patronat
03-11-2023, 13:07
Ja klocki z przodu dopiero srugi raz zmieniłem. Od czerwca :)
Co do stukania - miałem kiedyś taką akcję, że nie byłem w stanie zlokalizować. Okazało się siodełko, a w zasadzie jego mocowanie do sztycy.
Edyta
oponę też już zmieniłem, teraz czekam bo do żonowego idą, a jutro Gorce chcemy pyknąć. Niestety coś się w inpoście walnęło i paczki z wtorku są ciągle na oddziale.
Tak, tylko obowiązek kamizelek, tak bardzo promowany wtedy przez media i Policję nie wszedł, bo jak ustawa doszła do etapu konsultacji sejmowych to sejmowe koło rowerowe spytało o ile zmniejszy się liczba wypadków z udziałem rowerzystów po wprowadzeniu obowiązku. Okazało się, że nikt nie wie, bo nikt takich badań nie prowadził, nigdzie na świecie.
Odblaski są spoko, sam mam odblaskowe aplikacje na ciuchach czy butach, mam też odblaski na ramie. Zresztą tylne światło odblaskowe jest jednym z dwóch obowiązkowych elementów, które wg przepisów trzeba mieć na stałe przymocowane do roweru.
Piszę tu o kamizelkach, koalicyjkach czy innych pasach odblaskowych. Mijam rano kolesia, który ma silną lampę na rowerze, silną lampę na kasku i jeszcze dodatkowo ubrany jest w kamizelkę z pasków, gdzie na klacie pulsuje mu klika LEDów, które są widoczne dopiero z bliska. Mijamy się na wałach, które są wyłączone z ruchu samochodowego. Może jednak wcześniej popyla po jezdni. Później nie, bo kiedyś mijaliśmy się jak akurat zajeżdżał do swojej fabryki.
Infrastruktura jest jaka jest, ale jeździłem w krajach gdzie normalna infrastruktura drogowa była mniej rozwinięta niż rowerowa w Polsce i nikt nie jeździł w kamizelce.
Z kulturą na drodze to już szybciej. Od dobrych kilku lat jeżdżę z włączonymi światłami i to z reguły pulsującymi, jak to jest dzień. Nie wpływa to na ilość blachosmrodziarzy, którzy mijają mnie na gazetę, takich, którzy mnie rzeczywiście nie zauważają i tacy którzy celowo mnie olewają np. wymuszając pierwszeństwo.
U mnie po wymianie supportu wreszcie cisza.
Co do odblasków to ludzie często się boją jeździć po szosach, może te odblaski zmniejszają ich poziom stresu. Sam mam kurtkę zimową z serii robotnik drogowy. Inna sprawa, że w Decu są przeważnie 2 kolory: czorny lub żarówa.
Wind Mill
03-11-2023, 19:59
...Dywan z liści z automatu podwyższa temperaturkę :D :)
Ja się zaczynam martwić o zimę. Jak sypnie i / lub przymarznie, to żadnym rowerem tego kawałka się nie przejedzie, a nie mam alternatywy.
Znaczy się mam, ale na jednym odcinku serpentyn mocno pod górę też jest wyryrane. Jak się tam fiknie, to można nieco w dół polecieć. ;)
I nici z lasu na dwóch kółkach... :cry:
Albo i nie? Zawsze popsuty kawałek drogi można się przejść z lowelkiem... :mrgreen:
Czy Sram RD-APX-152-D1 jest do barana?
Czy zadziała z Apex1 1x11.
Czy łańcuch 11 będzie na niej działał ok?
Czy może jest inny sposób żeby zapodać kasetę 11-46?
Gratki za jesienne jeżdzonki!
Jest.
Nie zadziała. to przerzutka dwunastobiegowa.
Nie.
GRX 1x11 ze zmienionym wózkiem.
Dziękuję. Wszystkim co wsparli miłym słowem relację.
Tak i do tego wózek Garbaruka.
Pozdro z Gór Sowich. Jestem na Przełęczy Walimskiej. Cztery stopnie, ale na Wielkiej Sowie już podobno śnieg. Na szczęście teraz już głównie w dół. 76965
Miło spędzonego czasu życzę [emoji846]
Dzięki, już prawie w domu.
Wind Mill
04-11-2023, 15:10
Elegancko...
siemalysy
04-11-2023, 20:18
Pozdro z Gór Sowich. Jestem na Przełęczy Walimskiej. Cztery stopnie, ale na Wielkiej Sowie już podobno śnieg. Na szczęście teraz już głównie w dół.
Pięknie Panie Tomku :)
Dzięki Panowie.
Myślę, że to ostatni raz w górach w tym roku. Jazda po mokrych liściach to niekoniecznie to co lubię robić najbardziej.
Zgadzam się, dziś było mega błocko przykryte warstwą liści. Sama radość.
No ładnie sobie poczynacie.
No pięknie dajecie radę. Tymczasem moje rowerowe pomysły zdecydowanie przekraczają możliwości mojej kondycji ;)
Więc zacząłem dziś sezon na jesienno-zimowe góry piechotą. Z tej okazji oba kolana wysiadły mi na ostatnim zejściu... No ale Rycerzowa siadła, a ilość błota zdecydowanie przekroczyła moje oczekiwania.
Nic mi nie mów o kondycji, 500 metrów robię przez 10 minut, a waga już 4 kg do góry poszła xD
Tak więc majty w górę i do dzieła, póki jeszcze śnieg nie spadł xD
Wind Mill
04-11-2023, 23:21
Hmmm, czy na kolczastych 700x38 da radę pojeździć zimą, czy będą za wąskie? :roll::confused:
Jeździłem na 700x35 i średnio sobie radziły w przypadku przebijanie się przez lodowe koleiny.
Wind Mill
04-11-2023, 23:56
No właśnie, tego się obawiam. Max 38 mi wchodzi, taka myśl by zostać przy jednym rowerzu. ;)
Tak więc majty w górę i do dzieła, póki jeszcze śnieg nie spadł xD
No właśnie widziałem dzisiaj coś białego na horyzoncie.
76977
Aż by się chciało na Łapszankę skoczyć i zobaczyć to z bliska.
patronat
05-11-2023, 09:56
Ja też :)
76981
Cały piątek padało na całym Dolnym Śląsku, zatem wiedziałem, że w sobotę musi być po twardym, bo inaczej zostałbym w tym błocie na zawsze.
Wybrałem sobie trasę, którą robiłem chyba w zeszłym roku na wiosnę. Poczyniłem jednak modyfikacje pod pogodę i obecną, posezonową formę.
Trasa z Barda do Wrocławia. Pociągu już śmigają do Kłodzka, zatem Kotlina Kłodzka po części została odblokowana. Z trasy wyciąłem fragment z Przełączy Wilczej do Przełęczy Srebrnej. Co prawda większość tej trasy to szutry premium, ale ostatni odcinek przez Przełęczą Srebrną to zwykła leśna pożarówka niemiłosiernie zryta przez pilarza szkodnika. Jechałem ten fragment w lecie na MTB i dałem radę tylko dlatego, że było sucho. Wyciąłem też zjazd do Ludwikowic Kłodzkich. Kiedyś jechałem tylko po to, żeby zobaczyć wiadukt kolejowy, ale potem jest srogi podjazd. Teraz wypłaszczyłem trasę na ile się dało.
Ruszyłem z Barda o 7:30, zatem wcześnie, nawet jak na mnie. Tym razem byłem jedynym rowerzystą, który wysiadał w Bardzie. Ot, posezonowy czas.
Ruszyłem jak milion razy wcześniej do Opolnicy, ale tym razem nie skręcałem w góry, tylko pojechałem prosto asfaltem. Zostawiłem w trasie fragment Wilczym Wądrożem, podnóżem Gór Bardzkich. Formalnie to jest asfalt, ale górski. Teraz liście i naniesione błoto zrobiło temat. Jechałem bardzo powoli, żeby nie wywrócić się już na samym początku. Trzeba było ten fragment też ominąć normalnym asfaltem.
W Bożkówku ślad mnie skierował na teren czyjegoś gospodarstwa, nie skorzystałem i dojechałem do skrzyżowania i normalnie drogą pojechałem na Czerwieńczyce i dalej na Dębówkę. Temperatura była w okolicach +5, może +6 stopni, dało się to odczuć na zjazdach, ale też i podjazdy nie powodowały strumieni potu. Za Dzikowcem dojechałem do DW 384, czyli tak jakbym zjeżdżał z Przełęczy Srebrnej. Szybko jednak z niej zjechałem do Przygórza i dalej do Jugowa. W Jugowie remontują drogę. O ile miesiąc temu jechałem po zdartym asfalcie, tak teraz jechałem po gładkim, ale brakuje jeszcze ostatniej warstwy. Z Jugowa skierowałem się wprost na Sokolec, gdzie zacząłem podjazd do Rzeczki. Na przełęczy było +4, wiało i było wilgotno. Czułem to zimno, mimo ciepłych rękawic, wełnianej czapki i grubszej wełnianej bielizny. Była też otwarta restauracja z działającym kominkiem. Zamówiłem piwo i jakieś ciastko z pieca, na które miałem czekać 11 minut, czekałem dłużej, ale nie przeszkadzało mi to. W restauracji było więcej obsługi niż gości, zatem był czas porozmawiać i w ten sposób dowiedziałem się, że na Wielkiej Sowie już biało. Wysłałem pozdrowienia na forum i po ponad półgodzinie ruszyłem zjazdem do Walimia. To był chyba mój najdłuższy popas ever, ale nie spieszyło mi się nigdzie, a tam było tak przyjemnie i ciepło.
Zjazd był szybki i zimny, zmarzłem, że aż zęby latały. Nie rozpędzałem się jednak na maksa, bo jakaś śmieciarka na moim pasie, jakiś autobus, a i mokro. Z Walimia miałem krótki podjazd pod Górę Jasia, ale nie pozwolił mi się on rozgrzać. Zwłaszcza, że potem był długi zjazd w stronę Jeziora Bystrzyckiego. Na szczęście zjazd nie był tak szybki, a i słońce się pokazało, zaczynało być cieplej. Byłem też niżej. Jezioro objechałem od południa, tradycyjnie zatrzymałem się na zaporze na kilka fotosów. Dalej w dół przez obie Bystrzyce do Świdnicy. Tam wreszcie przejechałem drugim brzegiem Bystrzycy, mimo liści i mokrej nawierzchni całkiem spoko alternatywa dla ruchliwej drogi głównej. Przed Świdnicą zobaczyłem strażaków, harcerzy oraz ustawianie bufetu. Było też kilka radiowozów. Nikt mnie jednak nie zatrzymywał, nie wbiłem przez żaden zakaz jazdy to jechałem dalej. Już w samej Świdnicy na słupie dostrzegłem afisz dotyczący biegu o 12:00, miałem jeszcze kilkanaście minut zapasu. Zresztą przy Parku Centralnym moja droga i droga biegu stały się dwoma oddzielnymi drogami.
Na wylocie ze Świdnicy trafiłem na kałużę na całą szerokość drogi. Dodatkowy smaczek jest taki, że było to przy Świdnickim Przedsiębiorstwie Budowy Dróg i Mostów. Zaraz za kałużą trafiłem też na najbardziej dziurawy asfalt całego wyjazdu. Najciemniej pod latarnią. Za Świdnicą to już płasko i znajomo. Wiatr wiał w plecy, zatem szybko nawijałem kilometry na opony. Dopiero kilkanaście km przed Wrocławiem, trafiłem na boczny wiatr nie do końca w plecy, ale też nie był to żaden wmordewind, jeszcze pizza i przed trzecią dotarłem na kwadrat.
Trasa jak na w połowie górską z całkiem spoko nachyleniami. Na pierwszych 50 km zrobiłem 1000 m w górę, ale bardzo równomiernie po 200 m na każde 10 km. Modyfikacje pozwoliły się cieszyć bardzo dobrą nawierzchnią, półtora roku temu było bardzo źle pod tym względem. Teraz można zrobić to szosówką o ile ominie się Wilcze Wądroże.
Trasa:
https://www.strava.com/activities/10159163088
Fotosy:
76982
Jeszcze resztki świtu widoczne.
76983
Kolorów na drzewach nie brakuje.
76984
Wypas.
76985
Miejscami jednak chmury schodzą na ziemię.
76986
W takim otoczeniu można nawet 10% pod górę robić.
76987
Zwłaszcza, że i góry jest na co patrzeć.
76988
Rozpogadza się.
76989
Zapora Jeziora Bystrzyckiego.
76990
Gdzieś stamtąd zjechałem.
76991
Tam jadę. Porzażysko.
76992
Warun taki, że można było dokładnie posprawdzać.
76993
Ślęża, weekendowa mekka wrocławiaków.
siemalysy
05-11-2023, 11:14
Witajcie :)
Pogoda na wczoraj zapowiadała się dobra, więc pojechaliśmy w Jurę. Z Łodzi ruszyliśmy kilka minut po siódmej i po ok. 1,5h byliśmy już na parkingu w pobliżu ruin zamku w Olsztynie.
Wystartowaliśmy dwie minuty po godzinie dziewiątej. Termometr wskazywał 7 kresek powyżej zera. Było jeszcze rześko, jednak po kilkunastu minutach słońce zaczęło przyjemnie ogrzewać :) Kolejny raz odpuszczamy sobie podjazd na zamek i zjazd po drugiej stronie. Wczoraj na upartego można byłoby przejść przez rozwalony płot, jednak nie odstawialiśmy cyrków i pojechaliśmy lewą stroną zamku w kierunku rowerowego Szlaku Orlich Gniazd. Szlakiem tym przejechaliśmy może 800 m, a może kilometr i odbiliśmy na ścieżki prowadzące nad Kamieniołom w Kielnikach. Ścieżki porządnie poryte przez dziki, jednak dało się przejechać. Podjazd był krótki o akceptowalnym nachyleniu. Zaczęło robić mi się za ciepło. Przy punkcie widokowym się zatrzymaliśmy i zmieniłem ciepłego brubecka na lżejszego. Po tym zabiegu było już optymalnie :) Za punktem widokowym zaczęłiśmy zjazd bardzo przyjemnym singlem. Po drodze minęliśmy dwie jaskinie i po przejechaniu kilkuset metrów byliśmy na żółtym szlaku, którym kontynuowaliśmy jazdę aż do skraju Rezerwatu Sokole Góry. Tam odbiliśmy na szlak rowerowy i nim pojechaliśmy dalej. Za Zrębicami zaczęliśmy się trzymać Szlaku Orlich Gniazd i nim dojechaliśmy do Złotego Potoku uprzednio przejeżdżając urokliwą Aleją klonową. Przy pałacu zrobiliśmy sobie kilkanaście minut przerwy i ruszyliśmy dalej.
Przejechaliśmy parkiem przy pałacu i za nim skręciliśmy w lewo w szlak rowerowy i nim mieliśmy dotrzeć do Gór Gorzkowskich. Początek to przyjemny szlak, lekkie nachylenie w dół. Po kilku kilometrach jednak zaczęła się najbardziej błotny fragment wczorajszego dnia. Rowery dzięki temu nabrały rasowego wyglądu ;) W okolicy Hucisk odbijamy na czarny Szlak Gór Gorzkowskich, później przez kilka chwil jedziemy asfaltem i wracamy w teren. Kilka kilometrów dalej odbijamy w prawo na szlak żółty. Pierwsza ścianka tego dnia. Nie było łatwo, bo pod masą liści błotna maź, która powodowała uślizg tylnego koła. Dalszy zjazd też nie należał do łatwych, bo był bardzo śliski, jednak obyło się bez strat :) Żółtym szlakiem dojeżdżamy do Złotego Potoku i tym samym meldujemy się tam drugi raz tego dnia.
Przejeżdżamy przez kompleks z budkami barowymi nad stawem Amerykan. Nie decydujemy się na popas, tylko lecimy dalej i po kilku chwilach odbijamy na szlak rowerowy i trzymamy się go aż do 33 km. Skręcamy w lewo na bardzo fajny singielek po szlaku zielonym pieszym i nim dojeżdżamy do Bramy Twardowskiego. Zanim tam dojechałem, to rozdarłem rękaw w bluzie Endura Xtract. Jakaś ostra gałąź na wąskim singlu mnie zaczepiła, albo ja ją i bluza nadaję się do krawca. Mam nadzieję, że uda się to ładnie zszyć albo załatać, bo lubię tą bluzę :) Przy bramie robimy kilka minut przerwy na odpoczynek i na kilka zdjęć. Dalej za Bramą Twardowskiego trzymamy się również szlaku zielonego. Wcześniej jeździłem ten szlak w przeciwnym kierunku. Muszę przyznać, że w dwóch kierunkach jest fajny :)
Przy skrzyżowaniu dróg zmieniamy szlak zielony na Żółty Szlak Zamonitu i dojeżdżamy tym szlakiem w okolicę Ostrężnika, przy którym skręcamy na szlak niebieski i tym samym robimy nawrotkę w kierunku punktu startowego. Szlak niebieski, czyli Szlak Warowni Jurajskich prowadzi nas pewnie. Mijamy Suliszowice i na 41 km trasy zjeżdżamy ze szlaku w ścieżkę i nią dojeżdżamy do Kamieniołomu Warszawskiego. Przejeżdżamy przez kamieniołom i odbijamy na czarny szlak, z którego przed Krasawą skręcamy w lewo na szlak zielony, którym dojeżdżamy do skraju Rezerwatu Sokole Góry, tylko po przeciwnej stronie niż byliśmy rano i odbijamy na szlak żółty. Bardzo fajny i urokliwy leśny szlak. Kilka kilometrów od celu zmieniamy szlak na zielony i nim dojeżdżamy pod Górę Biakło. Kilkanaście minut przerwy i ruszyliśmy dalej na widoczne w oddali formacje skalne. Wjechaliśmy pomiędzy nie, a widok jaki się stamtąd rozpościera jest miły dla oka. Z jednaj strony Olsztyn i ruiny zamku. Z drugiej strony Góra Biakło i okoliczne formacje skalne.
Zjeżdżamy stamtąd do Olsztyna bardzo fajnym singlem. Przejeżdżamy przez centrum i wracamy na parking gdzie rano zostawiliśmy auto.
Zrobiliśmy 56 km i 778 m w górę. Trasa weszłą fajnie. Kilka zmian w stosunku do tego co zazwyczaj jeździmy w tamtym rejonie spowodowało, że jechało się przyjemnie i bez oznak znudzenie :)
Kilka zdjęć poniżej.
1
76996
Taki Olsztyński klasyk. Widok na zamek i rower :-D
2
76997
Kamieniołom w Kielnikach
3
76998
Kapliczka Św. Idziego
4
76999
Kapliczka Św. Idziego
5
77000
Pałac Razcyńskich w Złotym Potoku
6
77001
Przydrożna kapliczka na Szlaku Gór Gorzkowskich
7
77002
Brama Twardowskiego
8
77003
Kamieniołom Warszawski
9
77004
Kamieniołom Warszawski
10
77005
Góra Biakło
11
77006
Góra Biakło
12
77007
Olsztyn i ruiny zamku
13
77008
Widok na Górę Biakło
14
77010
Widok na formacje skalne w okolicy ruin zamku. Są to: Ostra Górka, Szafa, Biblioteka, Dziewica, Owczy Grzbiet
15
77009
Zamek Olsztyn na zakończenie tripu
- - - - kolejny post - - - - - -
Cały piątek padało na całym Dolnym Śląsku, zatem wiedziałem, że w sobotę musi być po twardym, bo inaczej zostałbym w tym błocie na zawsze.
...
zdyboo
Tomek, fajne foty. Trasę połknąłeś szybko, nawet z długą przerwą w restauracji. I oczywiście fajny dystans nie po płaskim :)
Dzięki Michał.
Twoja relacja, pokazuje fajne tereny pod MTB. Nie ma wyryp, nie ma długich zjazdów, ale całkiem spoko do przegonienia się. Szkoda, że tak daleko mam.
patronat
05-11-2023, 19:47
Ja się nie będę nadmiernie rozpisywał. 52 km po Gorcach, mega trasa, polecam. Jak ktoś chce szczegóły, yt:
https://youtu.be/UDQspKivr_A
Fajne traski Panowie, a te Gorce by trzeba zeksplorować kiedyś. Chociaż najpierw padnie Babia.
Fajne traski, ja niestety zakończyłem sezon w tym roku, tylko do pracy czasami wyskoczę :-(. Ale żeby nie było, nie jeżdżę dlatego, że mi się nie chce, tylko dlatego, że wziąłem się za remont mojego "nowego" 30-to letniego kampera, którego przygotowuję na kolejny sezon. Właśnie przy okazji remontu łazienki, przygotowałem sobie wzmocnione miejsce do montażu bagażnika rowerowego, bo nie było, a kamper ma właśnie służyć głównie do wypadów z rowerami.
Taki
77024
77025
77026
Cebula nie była w komplecie, za droga :-)
77027
łazienka jest teraz cala zdemontowana
77028
77029
Wind Mill
06-11-2023, 11:27
..wziąłem się za remont mojego "nowego" 30-to letniego kampera, którego przygotowuję na kolejny sezon. Właśnie przy okazji remontu łazienki, przygotowałem sobie wzmocnione miejsce do montażu bagażnika rowerowego, bo nie było, a kamper ma właśnie służyć głównie do wypadów z rowerami.
Fiu fiu, piknie Panie! :)
Kurna 2x jest bezsensu, np w przypadku 2x8 i użycia zębatki 34t tylko 3 największe zębatki kasety dają jakiś pożytek, reszty mogłoby nie być.77030
patronat
06-11-2023, 23:23
Dla mnie czendżgejmer: latarka Armytec Prime C2 pro. 2200 lumenow w turbie, 750 przez długi czas. Dokupiłem dwie baterie 18650 na portalu za 25 zeta + ładowarkę. Mieści się toto wszędzie, jest lekkie. Ale najlepsze jest światło - ciepłe z kątem w zasadzie rozpraszania a nie padania 120 stopni. Widać wszystko w okolicy. Montaż na kierownicę dostałem gratis, dokupię jeszcze na podstawy gopro. W teren super.
Panowie, pięknie pojeźdzone, zazdro xD
Uważajta tam na siebie przy okazji xD
https://youtu.be/pRk3Xk6GmVM?si=e8_ZiRxqyzbhAkj7
Dzięki.
Widziałem to na JM. Zdania rabinów co do winy, jak zwykle podzielone.
siemalysy
07-11-2023, 22:02
Fajne traski Panowie, a te Gorce by trzeba zeksplorować kiedyś. Chociaż najpierw padnie Babia.
Dzięki. Gorce są fajne na rower :)
Babia? Czy wkoło Babiej?
Panowie, pięknie pojeźdzone, zazdro xD
Uważajta tam na siebie przy okazji xD
Dzięki.
Film widziałem. Czytałem też, że goś ten często prowokuje kierowców i zdarza, albo zdarzało mu się jeździć drogami, którymi rowerzysta jeździć nie powinien (ekspresówki, itp.) Nie wiem na ile w tym prawdy, bo gościa nie kojarzę.
No cóż, jeżeli to prawda z tym prowokowaniem, to gra w głupie gry, wygrywa głupie nagrody.
Na podstawie tych kilku sekund filmu, jakby jechał tak z pół metra w prawo to miałby jeszcze spory zapas od dziurawego pobocza. Kierownik busa też mu nie dał za dużo czasu. Choć oczywiście nie wiadomo co się działo wcześniej, ale ja czytałem, że jednak kierownik wyłapał mandat.
Wind Mill
07-11-2023, 23:25
Ja się nie podejmuje komentowania - kamerka na szerokim kącie mocno zniekształca perspektywę, do tego mogła być zamocowana po prawej stronie kamerującego i już wrażenie że gość jechał lewym skrajem pasa.
Babia pewnie wokół, bo na górę to jest ostro po kamyczkach.
Szosa już się przygotowuje na przyjęcie napędu 1x.77045
Dla mnie czendżgejmer: latarka Armytec Prime C2 pro. 2200 lumenow w turbie, 750 przez długi czas. Dokupiłem dwie baterie 18650 na portalu za 25 zeta + ładowarkę. Mieści się toto wszędzie, jest lekkie. Ale najlepsze jest światło - ciepłe z kątem w zasadzie rozpraszania a nie padania 120 stopni. Widać wszystko w okolicy. Montaż na kierownicę dostałem gratis, dokupię jeszcze na podstawy gopro. W teren super.Ja skromniej, Lumintop B01 za 90zl, podobno działa na powerbanku, co mnie cieszy.
patronat
08-11-2023, 15:25
Wczoraj chłopaki dorzucili mi dwa akumulatorki z rozebranej baterii rowerowej. Produkcja Samsung, pojemność 3500. Teraz mam teoretycznie światła 750 lumenow na 20 godzin :)
Zna ktoś komponenty Wheels MFG?
Zastanawiam się czy dołożenie drugie tyle za suport względem Tokena ma sens?
Nie wyglądają jakoś dwukrotnie lepiej.
Jak dla mnie to nawet cena Tokena jest przesadzona. Za 100+ zeta można kupić suport XTR i to jest uczciwa cena za dwa łożyska i rurkę. Tyle, że Shimano nie ma nic T47.
siemalysy
11-11-2023, 20:49
Kiedyś miałem Tokena i nie zachwycił mnie swoją trwałością w porównaniu do oryginalnego Srama. A kupiłem droższą wersję, która miała lepsze uszczelnienia. Być może źle się z nim obchodziłem, jednak zmieniłem na oryginał i mam spokój od dłuższego czasu :)
No właśnie pamiętałem, że ktoś pisał o suporcie Tokena, że tak średnio. Stąd pytanie o Wheel MFG.
Oczywiście mogę jeszcze kupić Króla Krzyśka za 250 eurasów.
Dziś była cisza, prócz momentów gdzie deptałem na stojąco. Żebym jeszcze wiedział gdzie stuka czy to gwinty czy połączenie korby z łożyskami. Obstawiam to drugie, bo gwinty dokręcone fest.
Chyba pora już kończyć.
Rano pizga. Jak czekałem przed szóstą na osiedlowej stacji 9 minut na ciapong, to było mi chłodno. Jak ruszyłem z Forst po ósmej, było mi zimno. Koło 10 zrobiło się cieplej, choć miało to pewnie z wiązek z tym, że chmur było mniej. Byłem dosyć ciepło ubrany w wełnę.
Linia z Wro do Forst ma specjalną stację dla grzybiarzy. Studzianka jest w środku lasu, nie ma do niej innego dojazdu niż pożarowe i kolej. Od dziś obowiązuje nowy rozkład i pociąg na tej stacji już się nie zatrzymuje. Zacznie od marca. Wczoraj jednak było w opór grzybiarzy. Na Studziance wysiadło ze 30 osób z wiadrami, koszami i nożami.
Trasy nie ma co opisywać, bo raczej mało urozmaicona, ot taka, żeby się przejechać w cywilizowanych warunkach. Niemcy robią asfaltowy DDRy w środku lasu i to jest dobre. Miejscami już korzenie powypychały asfalt, co wczoraj było ukryte pod liśćmi. Jak tu ktoś wspominał, są liście, jest zabawa. Po niemieckiej stronie kojarzę tylko jeden szutrowy fragment, którym jechałem i to krótki, ze 200 m. Tak to cały czas po twardym. W Polsce przejechałem tym razem całą geościeżkę w Dawnej Kopalni Balbina i to jest bardzo fajne, szuter premium, co chwila jakieś bajorko, tylko krótkie bo chyba 6 km. Bardziej na spacer, ale rowerem też się da. Na wieżę widokową tym razem nie wchodziłem, widoki sprzed półtora tygodnia się nie zmieniły.
Przejechałem też całą trasę po dawnej linii kolejowej, jak się okazało normalnotorowej. Dobry, równy szuter, wczoraj mocno przysypany liśćmi. Miejscami trasa zarasta, ale nadal są dwa szutrowe single do jazdy. Można tam bardzo szybko jechać, jak na takie podłoże. Tras przy niemal każdym skrzyżowaniu z normalną drogą ma znak dla rowerzystów, nieformalny. Raczej tablica, z opisem, że skrzyżowanie z normalną drogą. Szkoda, że kierowcy nie mają jak najbardziej legalnego znaku "Uwaga rowerzyści". W Niemczech jednak da się oznakować drogi dla obu rodzajów użytkowników. Trasa jednak mało ciekawa, nie ma z niej żądnych widoków. Mija się po drodze jedynie dwa budynki dworca z czego jeden się rozpada.
Koło Tuplic wjechałem na normalne, boczne drogi asfaltowe i to jest dramat. Nie są dziurawe, ale są tak nierówne, że można choroby morskiej dostać. Kilkanaście km bujania rowerem. Dopiero przed samymi Żarami poprawiła się nawierzchnia. Chyba sobie opony na 45 mm zmienię.
W Żarach przy obiedzie sprawdzałem ciapongi powrotne i pokazało mi połączenie, którego nie pokazało dzień wcześniej. Było to o tyle ważne, że przesiadka była w Legnicy, a oba kursy realizowane były przez KD, zatem nie musiałem kupować biletu, bo miałem "Weekend z KD". Na przesiadkę miałem minutę lub następy pociąg za 30 minut. W Studziance wsiedli grzybiarze z pełnymi koszami, wiadrami i nożami. Pociąg z Głogowa do którego miałem się przesiąść spóźnił się 20 minut, zatem miałem sporo czasu na przesiadkę. Zajechałem pociągiem na osiedlową stację.
W ramach podsumowania, o piątej zrobiłem herbaty w termosie Elite DeBoyo. O 10 nadal był ciepła, taka akurat do picia. O dwunastej nadal nie była zimna.
Trasa:
https://www.strava.com/activities/10201022655
Fotosy:
77168
Lasy od linijki.
77170
Drogi już mniej.
77171
Sprewa dosyć wysoko.
77172
Na polach zielono, a na drzewach już nie.
77173
Portal w Kromlau.
77174
Pokopalniane jeziorka w Mużakowskim Parku Krajobrazowym.
77175
Niektóre są całkiem spore.
77176
Dworzec w Legnicy. Ja nie pamiętam, żeby nie było on w remoncie.
siemalysy
12-11-2023, 16:19
Tomek, niezły dystans. Pierwsze zdjęcie i zdjęcia Portalu w Kromlau bardzo fajne :)
Lipa wyjazdowa się zrobiła już. Szybko ciemno, zimno, często mokro. Oby do wisony. Ja chyba się w ubiegłą sobotę podziębiłęm. Choróbsko próbowało mnie wziąć, próbowało i wzięło. W czwartek zaczynałem tracić głos, w piątek w pracy już mówiłem jakby mnie w kroku mocno ścisnęłi. Wczoraj jeszcze piszczałem, dziś jest trochę lepiej, a co najważniejsze, to już samopoczucie dużo lepsze :) Rower sobie odpuściłem w ten weekend. Może za tydzień.
Bardzo fajne zdjęcia, trasa wygląda na bardzo przyjemną. Chciałem jechać że statywem nad ten mostek, ale źle zgranie w czasie wyszło.
Może kiedyś się uda tak albo inaczej [emoji846]
patronat
12-11-2023, 18:08
Nie ma lipy wyjazdowej :) Z dziś:
77188
Zdyboo [emoji3]
https://youtu.be/f1nYWf5eZqY?si=099X6wuDVyH8hu3L
Ogólnie gratki dla jeżdżących [emoji106]
LeonardZelig
12-11-2023, 21:56
Mnie zamiast chęci do jazdy dopadło to czego podobno nie trzeba się już bać. Uważajcie na siebie, bo kolejna fala nadpłynęła.
Reptilianie? [emoji6]
Zdrówka życzę.
Wind Mill
12-11-2023, 23:12
Mnie zamiast chęci do jazdy dopadło to czego podobno nie trzeba się już bać. Uważajcie na siebie, bo kolejna fala nadpłynęła.
Zdrowia!
A w Ukeju podobno lekarze rowerowanie przepisują. ;)
https://www.youtube.com/watch?v=24OEW2jEBgk
Znajomy z pracy po trzecim przejściu nie jest już w stanie przejechać na rowerze 3 km... Po drugim wracał do siebie blisko rok.
Podobno żaden ze specjalistów, u których był nie jest w stanie pomóc póki co. Taka w sumie niezbyt fajna ciekawostka....
Znajomy z pracy po trzecim przejściu nie jest już w stanie przejechać na rowerze 3 km... Po drugim wracał do siebie blisko rok.
Podobno żaden ze specjalistów, u których był nie jest w stanie pomóc póki co. Taka w sumie niezbyt fajna ciekawostka....
Też tak mam. Covid mnie nieźle sponiewierał i pozostawił brak oddechu. Zrobiłem już wszystkie możliwe badania i wszystko ok. A rzeczywistość inna. Masakryczne gówno to jest. Jakbym nie swój organizm miał. U mnie dwa lata minęły...
LeonardZelig
13-11-2023, 08:22
Zdrowia!
A w Ukeju podobno lekarze rowerowanie przepisują. ;)
Dzięki. Tego sobie i Wam życzę.
Żeby się nie użalać jeno, to zamówiłem przy okazji dla najlepszej z dziewczyn Continentale Race Kingi. Mam nadzieję, że będą jej w stolicy służyły lepiej niż szybciej niż obecne Kendy.
LeonardZelig zdrowia. zdyboo fajna wycieczka, zazdroszczę formy. Ja mam taką jakby mnie covid dopadł, choć wcale tak nie było...
Też tak mam. Covid mnie nieźle sponiewierał i pozostawił brak oddechu. Zrobiłem już wszystkie możliwe badania i wszystko ok. A rzeczywistość inna. Masakryczne gówno to jest. Jakbym nie swój organizm miał. U mnie dwa lata minęły...
Dokładnie to samo, porobił badania gdzie się dało i wszystko niby ok, ale wcale nie jest ok, odbija się tylko od jednego lekarza do drugiego... bardzo podobnie też i mój kolega, z którym na siłownię chodziłem, ale jemu "weszło" w nogi.
Zdrowia panowie i powrotu do normalności. Nie wiadomo jakie jeszcze dziadostwa czekają w przyszłości ...
Dzięki Panowie. Forma jest jak jest, ale raczej posezonowa. Wystarczą drobne przeszkody, jak wmordewind czy wypizg i już mi się źle jedzie.
Ja sobie nowe buty zimowe zamówiłem, poprzednie już przemakają.
Ja z nudów pozamawiałem trochę chińszczyzny, do potestowania będzie co nosić :)
Wind Mill
13-11-2023, 11:40
Dziś nieśmiały chłodek nad Zatoką, w krótkopalczastych rękawiczkach z lekka szczypało w palce.
I w gołe łydki, ale to tylko przez pierwsze kilkaset metrów. ;)
Zdrowia!
A w Ukeju podobno lekarze rowerowanie przepisują. ;)
https://www.youtube.com/watch?v=24OEW2jEBgk
Jakby mi Pinarello dali z receptą na NFZ płatną 10 % to czemu nie ? :D ;)
Lovelek to zdrowie, byle nie przesadzać, jak ze wszystkim :)
patronat
13-11-2023, 12:59
A macie jeszcze jedno:
77222
Było bardzo srogo. Zrobiliśmy tylko 26 km, za to wyczerpanie organizmów mega konkretne. Do tego przemarznięte palce nie ułatwiały jazdy.
- - - - kolejny post - - - - - -
Kurna co za system, dlaczego zdjęcia wrzuca do góry nogami?
Po kliknięciu jest dobrze.
Coś jest zrąbane z generowaniem miniaturek, ale co i jak, to nikt nie wie (Krecie, przestań gryźć kable...). ¯\_(ツ)_/¯
Było zgłaszane, miało być ogarnięte, ale co wyszło, to nie wiem.
A przeglądarka (Chrome) wyświetla do góry kołami.
Ktoś chyba podpatrzył, jak wczoraj przygotowywałem rower do fabrycznych dojazdów. ;)
77229
A w Ukeju podobno lekarze rowerowanie przepisują.
GCN czy ich górski odpowiednik rzadko oglądam, bo za często odnosiłem wrażenie jakbym długi spot reklamowy oglądał.
Niemniej jednak ten materiał jest akurat spoko. Nie chodzi oczywiście o przepisywanie roweru na covida, ale generalnie o ruch. Jak było w materiale, przynajmniej 20 minut każdego dnia, to nie musi być rower, ale żeby to był ruch.
Ludzie są wygodni i leniwi. Do tego mam znajomych, którzy potrafią 30 minut w jedną stronę jechać na siłownię, godzinę ćwiczyć i kolejne pół wracać. Jak mówię, że mogliby w tym czasie np. 2 godziny pojeździć na rowerze to nie, bo pogoda, bezpieczeństwo i wygoda.
Z drugiej strony jeżdżąc codziennie na rowerze w obecnym sezonie palenia śmieci w dzień i w nocy też nie jest znowu takie najzdrowsze.
Wind Mill
14-11-2023, 07:54
Ja w ogóle ich nie oglądałem, wystarczył mi filmik o apokalipsie przemysłu rowerowego.
Zmniejszyły się przychody branży (po rozdętym pandemicznie okresie) i jakieś dwie czy trzy (nie znane mi) firmy w UK padły - i już apokalipsa. :mrgreen:
I drugi click bite - rower na receptę. ;)
Rower codziennie w mieście to niezdrowy jest i poza sezonem grzewczym - spaliny aut.
Lata temu na próbę zanabyłem dwie maseczki antysmogowe - przejechałem się w takowej raz, z góry.
Pierwszy i ostatni, zaparowane brille.
Dlatego ile mogę, to w drodze do tyrlandii zbaczam w las. Nie jest to dużo, ale zawsze coś.
Niestety, zawsze w niedoczasie to i "zboczenie" niewielkie. :(
77246
Ja mam, 2,5 km przez były poligon.
Mało jeżdżenia, więcej grzebania więc planowane zmiany, zmiany, zmiany
Gravel 3,63-0,95 -> 3,63-0,86
Szosa 4,54-1,21 -> 3,81-1
Zielony 2,62 -> 3,81-1,5 -> za jakiś czas -> 3,09-1,21
SingleSpeed staje się wyprawówką bo trzeba na łono natury więcej rodzinę zabierać :)
LeonardZelig
14-11-2023, 11:23
Używacie pompek elektrycznych? Chodzi za mną eliminacja stacjonarnej, ręcznej SKS na rzecz jakiegoś Xiaiomi Air Pump.
Podobno się rozlatują po jakimś czasie.
Chciałem kupić (bo akurat na ali była promka i można było tą wersję 2 wyrwać za 115 zł) żeby małżonka mogła sobie podpompować hulajnogę, ale... jakoś nie mam zaufania, w życiu kupiłem 3 takie pompki, z czego 2 były na zapalniczkę w aucie, wszystko mi się dość szybko rozleciało.
Zwykłą pompkę podlogową Authora używam już od kilkunastu lat.
Mam tą elektryczną Xiaomi ale do zmiany kół w samochodzie jej używam. W rowerze zwykle mi się nie chce bawić, stacjonarną jest szybciej ;) No ale działa i samo się robi, choć generując kupę hałasu.
LeonardZelig
14-11-2023, 14:54
Dzięki! Zamówiłem, sprawdzę w praktyce. Przemawia do mnie rozmiar i uniwersalność (poza rowerami, hulajnogami będzie do dopompowania kół w samochodzie i może poradzi sobie z SUPem).
patronat
14-11-2023, 19:20
Ooo, daj znac jak z deską poszło. Nie lubię machać pompką na plaży w upale :)
Lepiej brać dechy twarde, zaufajcie mi, mega fun [emoji38]
Lepiej brać dechy twarde, zaufajcie mi, mega fun [emoji38]+1 xD
Dziś na powrocie z fabryki przebiłem przednią oponę. Mleko poradziło sobie po jakichś 20 sekundach. Nie przerywałem jazdy, dopompowałem dopiero w domu.
Niemniej jednak Tufo Thundero coś za często się przebija. Będzie chyba zmiana na wersję HD, przynajmniej z tyłu.
LeonardZelig
14-11-2023, 20:43
Ooo, daj znac jak z deską poszło. Nie lubię machać pompką na plaży w upale :)
Mamy pompkę elektryczną zasilaną z gniazda zapalniczki Star Pump w wersji 8 i robi robotę. Tyle, że hałasuje mocno, plus pompowanie odbywa się na włączonym silniku i koniec końców dechę trzeba przenieść z parkingu na brzeg.
patronat
14-11-2023, 23:19
No właśnie. Mamy miejscówkę w Albanii, gdzie nocleg jest na plaży a parkingi 200 metrów dalej. Więc szukam czegoś na baterie.
Jeśli ktoś jest zainteresowany, wrzuciłem filmik na yt z niedzieli. Wnioski po wyjeździe, to skarpetki wodoodporne albo naprawdę ciepłe są „must have”.
LeonardZelig
14-11-2023, 23:38
No właśnie. Mamy miejscówkę w Albanii, gdzie nocleg jest na plaży a parkingi 200 metrów dalej.
W Basce chodziliśmy z deskami ok. 0,5 km (co prawda z górki). Sprawdziły się taśmy do przenoszenia - deska zawieszona na ramieniu nie przeszkadza bardzo w przemieszczaniu się. Pompowaliśmy pod apartamentem, przenosiliśmy do wody, po wszystkim spuszczenie powietrza i do plecaka.
Sprawdzę tę pompkę i dam znać czy się nadaje.
A co zrobisz z tą pompką jak już napompujesz SUPa?
Do wora i ze sobą czy kitrasz na brzegu?
LeonardZelig
15-11-2023, 00:17
Do szczelnego worka a ten powędruje do złożonego plecaka i pod linki.
No właśnie. Mamy miejscówkę w Albanii, gdzie nocleg jest na plaży a parkingi 200 metrów dalej. Więc szukam czegoś na baterie.
Jeśli ktoś jest zainteresowany, wrzuciłem filmik na yt z niedzieli. Wnioski po wyjeździe, to skarpetki wodoodporne albo naprawdę ciepłe są „must have”.
Możesz wrzucić lokalizację tej miejscówki, da się tam nocować w kamperze?
Jak ja zazdraszczam Wam tego białego proszku.
Graty Panowie za zacne trasy.
Ze swej strony pochwalę się, że i mi udaje wyjść coś tam pokręcić, niestety bardzo od czasu do czasu.
A zatem:
Uzyskawszy dyspensę na kilka niedzielnych godzin jedynie dla siebie postanowiłem wybrać się trochę pokręcić po bliższej i dalszej okolicy. Poranne sprawy udało się w miarę sprawnie pozałatwiać i już (tu raczej powinno być użyte określenie - dopiero) po 11tej ruszyłem spod chaty. Nad zalewem spotkałem A. (który kręcił się od dłużej chwili po okolicy) i razem ruszyliśmy z bliżej nieokreślonym planem (patrząc w zachmurane niebo trudno było podjąć jednoznacznie kierunek).
Początek to asfalty idące górę Rawki. Pod Rzędkowem zaczęło kropić a nawet lekko zacinać. Przez chwilę zastanawialiśmy się czy aby nie zawrócić i skierować się do lasu na szutry premium, na których nie powinno być zbyt dużej ilości H2O. Jednakże po obserwacji nieba i skąd wieje wiatr postanowiliśmy (tu to ja bardziej nalegałem – mając w zanadrzu argument ukazania A. dróg którymi on jeszcze nie jechał) udać się na południe – w stronę rawskich pagórków.
W Rzędkowie po raz pierwszy zjechaliśmy z asfaltu oddalając się od rz. Rawki. Po lewej lasek po prawej pola. Droga z tych lepiej ubitych a więc wody zbyt dużo na niej nie było. W Zglinnej powróciliśmy na asfalt celem szybszego udania się w wybranym kierunku. Deszcz zanikł, jednakże nad nami nadal kłębiło się strasząc kolejnym opadem. Wiatr północno-zachodni na odkrytym terenie zaczynał skutecznie wychładzać. Postanawiamy schronić się w lesie.
Dopadamy Wilkowic (dawna wieś szlachecka), w której należałoby zobaczyć dwór oraz park z poł. XIX – my jednak zaraz za rogatkami uciekamy w prawo do lasu na drogę ppoż. Las niestety szybko się kończy i znów na otwartym terenie gdzie karty rozdaje wiatr. Objeżdżamy, głównie polnymi drogami, od północy Michałowice (kolejna szlachecka wieś zał. Podobnie jak w przypadku Wilkowic w XVI w.). Za Trupniem totalne zaskoczenie – polna droga przeradza się bowiem w idealny, szeroki szuter klasy super-hiper premium. Zastanawiamy się nad powodem tej odmiany – no bo po co komu taka droga pośrodku pól. Dopiero za wzgórzem uzyskujemy odpowiedź – budowa nowych wiatraków…
Postawiamy kontynuować tymże szutrem odwiedzając przy okazji kolejne miejsca wyznaczone na wiatraki. Są w na różnym etapie budowy. Niestety szuter kończy się na dojeździe do wąskiej szosy w kierunku na m. Prusy. Jest już prawie 13ta. I niestety musimy się rozdzielić. A. skręca w lewo aby powrócić do Skierek. Ja zaś, już samotnie, postanawiam kontynuować eksplorację widocznych na horyzoncie wiatraków oraz dalej przeć na południe aby przekroczyć drogę nr 72 oraz linię wąskotorówki.
Zjeżdżam ponownie na szutry powstałe przy okazji budowy kolejnych wiatraków. Przy okazji pogoda poprawia się – zaczyna nawet świecić słońce. Niestety po wjeździe na kolejną hopkę widzą nadciągającą chmurę z padającym deszczem. Odbijam na północ skręcając w polną, niestety jak się później okazało bardzo błotnistą i wodnistą drogę. Deszcz poszedł po mej lewej mając na swej drodze Głuchów. Kieruję się więc na południowy zachód i wjeżdżam do Białynina (wieś arcybiskupa gnieźnieńskiego – początki tej miejscowości sięgają XIV w., inna ciekawostka to w tej miejscowości kręcono niektóre kadry na potrzeby filmu „Fucha”).
Za chwilę przecinam pierwszy postawiony cel – czyli siedemdziesiątkę dwójkę. Dalej brnę na południe. Znów polne drogi – tym razem jednak bardzo piaszczyste. Przecinam wąskotorówkę (idącą w kierunku wschód-zachód) jest to cześć Kolei Wąskotorowej Rogów-Rawa-Biała zwanej w przeszłości Rogow Feldbahn czy Rogowska Kolej Dojazdowa. Początki tej pierwszej i jedynej muzealnej obecnie kolei wąskotorowej w woj. łódzkim sięgają pierwszej wojny światowej (zadaniem wybudowanej wówczas kolei było zaopatrywanie frontu wschodniego w pierwszych latach działań wojennych. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości kolej ta została oczywiście przejęta przez utworzone PKP. Jako ciekawostkę jeszcze wtrącę że w 1996 r. została ona wpisana do rejestru zabytków ale w 2001 PKP podjęła decyzję o jej likwidacji. Na szczęście od całkowitej rozbiórki uratowała ją Fundacja Polskich Kolei Wąskotorowych (polecam odwiedzić park taboru kolejowego w niedalekim Rogowie a przy okazji odwiedzić Rogowskie Arboretum). Swoją drogą to fajnie byłoby opracować jakąś trasę wzdłuż tejże linii kolejowej ;)
Wracając jednak do mojego kręcenia. Kieruję się przez las do Kochanowa (jako ciekawostka – to najmniejsza parafia w diecezji łowickiej). Najpierw mijam cmentarz parafialny (co ciekawe położony na wzgórzu ponad tą miejscowością). Przecinam asfaltówkę i mijam położone na lewym brzegu rz. Rawki ruiny młyna. Znów całkiem przyjemna pola droga. Za Gutkowicami wjeżdżam do lasu. Pogoda znów sprzyja – wiatr odpędza chmury i mogę cieszyć się błękitem nieba. Droga przez las rożna – od zacnego szutru przez piachy po błotnisto-wodną breję. Kilka minut po 14tej osiągam najdalej na południe wysunięty punkt mej wycieczki.
Przez Gutkowice kieruję się już na północ. Ponownie przejeżdżam przez rz. Rawkę a następnie przez wąskotorówkę. Docieram do drogi 72, na której odbijam na wschód w stronę cywilizacji czyli do Głuchowa (miejscowość w dobrach arcybiskupstwa gnieźnieńskiego założona pod koniec XVIII w. – ale jeszcze za czasów najjaśniejszej Rzeczpospolitej, na skrzyżowaniu starych traktów idących z Łęczycy do Rawy Maz. i z Piotrkowa Tryb. do Skierniewic). Jadę jeszcze nieco dalej na wschód.
Odbijam na północ na Wysokienice – tu zaskoczenie fajna asfaltowa droga wije się pomiędzy polami (niestety nad głową znów pojawiają się chmury). W Wysokienicach (z ciekawostek: wieś znana już w XIV w. a w ów sławnym roku 1410 była na drodze marszu wojsk Jagiełły kierującego się na Zakon, osiemnastowieczny, drewniany kościół z tej miejscowości został przeniesiony do skansenu w Maurzycach) ja jednak próbuję kierować się na okoliczne wiatraki, Jednakże polna droga kończy się zaraz za cmentarzem. Zawracam więc i objeżdżam pola asfaltem.
Przejeżdżam przez wioskę o nazwie Stara Wojska – w sumie to tam nie ma nic ciekawego ;) Za jej kolonią wjeżdżam znów na polną drogę, która prowadzi mnie do asfaltówki. Znów jestem na drodze którą kilka godzin wcześniej jechałem z A.
Zjeżdżam do Rzędkowa gdzie widać ślady niedawnej ulewy. Dopadam do drogi 707. Jadę wzdłuż niej ścieżką rowerową wyłożoną kostką. Na tym odcinku zaczyna już zmierzchać. Mając dosyć kostkowych nierówności skręcam do lasu na znany mi szuterek, który wyprowadza mnie na rogatki Skierniewic.
Pod domem zjawiam się kilkanaście minut przed 17tą. Wyszło całkiem fajna setka. Doszły cztery nowe kwadraty oraz 228 kwadraciątek.
77264
no to do lasku...
77265
tu podstawa jeszcze nie ukończona...
77266
i pokochałem ludzi budujących wiatraki ;)
77267
z jednej strony było już słońce ale z drugiej...
77268
była oczywiście też i kukurydza,,,
77269
duuuużo kukurydzy
77270
początkowo droga którą uciekałem przez deszczem była całkiem przyjemna
77271
później jednak było już zupełnie inaczej... pozostał stary indiański sposób: "alleluja i do przodu"
77272
spotkałem też strażaka
patronat
15-11-2023, 14:39
Queparo. Jest pole dla kamperów też.
- - - - kolejny post - - - - - -
Możesz wrzucić lokalizację tej miejscówki, da się tam nocować w kamperze?
Queparo. Pole dla kamperów też jest
Wnioski po wyjeździe, to skarpetki wodoodporne albo naprawdę ciepłe są „must have”.
Mnie to nie pomagało za bardzo. Mam bardzo ciepłe, wełniane skarpety z merynosa i jak jest koło zera to dają może ze 20 minut więcej ciepła. Jak jest zimno i/lub mokro to tylko odpowiednie buty dają radę. Przynajmniej u mnie, bo każdy ma inną termikę.
siemalysy
15-11-2023, 23:16
Zakup zimowych butów, to jedna z lepszych decyzji związanych z "odzieżą rowerową". To jest zupełnie inny komfort termiczny. W butach letnich kombinowałem z podkładaniem pod wkładkę wycięty kawałek z grubej kolorowej gazety, żeby izolować stopę od otworów na blok. Próbowałem różnych ochraniaczy. Najlepsze okazały się Endury MT-500 jak dobrze pamiętem, jednak one też nie dawały takiego komfortu jak zimowy but.
W pewien mokry, chłodny, majowy dzień wybrałem się w Gorce. Zimowe buty wrzuciłem do bagażnika, bo uznałem, że mogą się przydać. Wyruszając w góry w strugach deszczu, postanowiłem je założyć i to była świetna decyzja.
elmo dzięki, za relację :) Dobrze się czytało :)
Dzięki za dobre słowo.
Co do zimowych butów w pełni popieram, że to dobry zakup. Ja zimą korzystałem wcześniej z butów letnich przy czym do środka wkładałem dwie wkładki z których ta na spodzie była zaopatrzona w warstwę jakiegoś niby aluminium, oczywiście na wierzch szły ochraniacze shimano - komfort termiczny był spoko ale było jedno ale, często po asach gdy człek przedzierał się przez chaszcze to ochraniacze się zsuwały. Zresztą gdy ochraniacze dokonały żywota (znaczy nie dało się już ich naprawić) zakupiłem buciory zimowe i teraz jest spoko. Lekka skarpeta (no chyba, że dużo na minusie jest - ale to teraz ostatnim czasem rzadkość no ale wowczas to grubsza skarpeta, w skrajnych wypadkach z merinosu i jest bardziej niż ok). Także ze swej strony polecam zimowe obuwie.
Teraz dopiero zobaczyłem, że nie wszystkie foty się załadowały zatem dokładam...
77296
drogi na południe od linii wąskotorówki
77297
do tych zabudowań udało się dotrzeć bez babrania się w błocie
77298
jeden z dwóch starych młynów napotkanych tego dnia nad rz. Rawką - ten w miejscowości: Kochanów
77299
jak widać zbudowany był z rozmachem - mą uwagę zwróciła patelnia zainstalowana na dachu - w końcu obraz musi być ;)
77300
jak zwykle - było sporo kapliczek. Ta była akurat w punkcie który był najdalej osiągnięty na południe tego dnia
77301
wieczne dylematy gdy nie ma się sprecyzowanego celu destynacji - w którą stronę teraz???
77302
"Boże Błogosław Ludowi Twemu 1963"
patronat
16-11-2023, 13:55
Moje zimowe to 5/10 Trialcross GTX. Świetna podeszwa,u góry neoprem. Ale jako że to rowerówka to jednak bardziej na jesień przeznaczona. Na szczęście mam miejsce w nich na grubszą skarpetę. Tutaj pojawił się problem - nie miałem spodni wodoszczelnych, i wentylacją po nodze zlewała się woda, która nasączała skarpetę. Stąd pomysł skarpet wodoodpornych :)
siemalysy Ty masz edge 1040 o ile pamiętam, czytałem jakiś czas temu, że beta softu do tego garniaka zaczęła obsługiwać tempe. To było dobre pół roku temu, czy mógłbyś potwierdzić, że tempiak się paruje z nowym softem ?
Raczej 1030 plus nie dostanie, a szkoda.
Niby jest tempe field jako apka z IQ store, ale to nie jest natywne rozwiązanie...
siemalysy
16-11-2023, 18:51
crusiek
Drogi Sebastianie :) Potwierdzam, że używam Edge 1040. Potwierdzam również, żę czujnik Tempe współpracuje z tym odbiornikiem ;)
U mnie Edge 530 potrzebował ostatnio 18 minut, żeby zejść do prawidłowej temperatury. Z mniej więcej 20 stopni do 3-4 w 18 minut to trochę duża ta bezwładność. Też bym sprawdził z tempe czy tak wolno to idzie, ale przecież nie będę zmieniał licznika:smile:
Chyba wezmę następnym razem starego Etrexa e30 z tempe i zobaczę.
U mnie w zimie temperatura schodzi w czasie jazdy z tempe w ok 7 - 8 minut. Czujka przyczepiona do plecaka.
77313
A z czym ten czujnik sparowany?
siemalysy
16-11-2023, 22:21
Jak dobrze pamiętam, Sebastian paruje czujnik Tempe z Fenixem 6X.
Michale, dobrze pamiętasz.
10-12 minut zajmuje to moim Edge: 1030+ i 520+. Oczywiście z wbudowanym czujnikiem.
Wind Mill
16-11-2023, 23:15
A ci znów po chińsku szprechają... :roll:
Mój 810 też potrzebuje na to z 10 minut.
LeonardZelig
17-11-2023, 09:41
Zakon św. Garmina.
Mieliście do czynienia z błotnikami SKS Mudrocker? Warte to zachodu, czy niewiele daje i lepiej się wyprać na myjni?
Ja mam, używam od dość dawna przedniego, tylnego nie użyłem, bo mi linki wypadają w miejscu montażowym, mocowanie jest mega stabilne i zbiera świetnie wodę, oczywiście odpowiednio do jego długości.
Po zimie Ci odpowiem. [emoji16]
Mam komplet w zimówce, ale jeszcze nie jeździłem.
LeonardZelig
17-11-2023, 10:04
Na Alle przód jest w dobrej cenie, stąd rozkmina. Chyba se kupię.
Ja nie wiem jak można bez błotniczków na mokrym, a sks speedrockery są spoko.
Zakon św. Garmina.
Mieliście do czynienia z błotnikami SKS Mudrocker? Warte to zachodu, czy niewiele daje i lepiej się wyprać na myjni?
Od ubiegłego roku użytkuję i do 40 mm opony myślę maks. Proste to do zakładania i zdejmowania. Rower nawet dobrze chroni.
Ale tej jesieni jeszcze nie założyłem bo... bo lubię myć rowerz :)
A nie zaraz u mnie to jakieś inne sks-y - Speedrocker
Ps. Też mam garniaka ale zupełnie nie wiem o co prawią
Ps. 2 No dobra teraz już kumam.
U mnie się chyba zaczął czas na marznięcie. Wczoraj i dziś temperatury 2-4 stopni w plusie i zimny wiatr. Chwilę potrwa zanim się organizm na zimę przestawi.
patronat
17-11-2023, 21:51
Ja chciałem jutro pojeździć. Na szczęście mam robotę w domu. Śnieg i -3 ma być :)
siemalysy
17-11-2023, 22:23
Paskudnie jest :(
W weekend znów bez roweru. Jak wydobrzeje, to od przyszłego tygodnia chyba zacznę na siłkę chodzić.
LeonardZelig
17-11-2023, 22:43
Badbin... badmin... paletki polecam. Nic tak szybko mnie nie męczyło.
cz4rnuch
17-11-2023, 22:47
Ja to kurła dopiero co z kanarów wróciłem i jestem trochę w szoku. Przedwczorej tam 30 na plusie a dziś do roboty z rana i zegarek mnie -1 pokazywał. Ciężka aklimatyzacja. I z zupełnie innej beczki. Co prawda miałem z lekka rozwalonego i nawet się cieszę, bo dziś gdzieś po drodze zgubiłem knoga pluggera. Teraz sobie w necie oglądam i widzę coś takiego jak knog blinder 600. Ktoś używa i może polecić? Do miasta w sumie, ale jeżdżę do pracy i wracam po zmroku. Po lasach się nie włóczę. Ewentualnie coś tańszego, ale dobrze wykonanego i wyglądającego "ascetycznie".
Za podobny piniondz masz Knog Blinder Pro 600. Całkiem spoko lampion. Zwykły Blinder 600 jest już dosyć starą lampką i o ile nie przeszła zmian konstrukcyjnych to będzie gorsza od nowszych lampek.
patronat
18-11-2023, 10:45
Badbin... badmin... paletki polecam. Nic tak szybko mnie nie męczyło.
Squash. Acz paletki też na propsie.
Paskudnie jest :(
W weekend znów bez roweru. Jak wydobrzeje, to od przyszłego tygodnia chyba zacznę na siłkę chodzić.
Fajnie, każda aktywność dobra dla poprawy energii i samopoczucia. Przyjemnej zabawy :)
U nas też już pogoda kiepska, ale i tak pośmigałbym sobie po jakichś mokrych liściach, po błocku potaplał się jak świnka :)
siemalysy
18-11-2023, 15:14
U nas dziś słabo z pogodą. Jutro ma być podobnie. Czyli weekend bez roweru staje się faktem.
- - - - kolejny post - - - - - -
Badbin... badmin... paletki polecam. Nic tak szybko mnie nie męczyło.
Kiulkanaście lat nie grałem.
Squash. Acz paletki też na propsie.
Fajne, tylko nie wiem co moje kolana na to ;) Chyba wiolę nie próbować :)
Ja w niedzielę wybrałem się na chwilę do lasu pokręcić i dostałem to czego nie chciałem...
77362
w sumie to jedno było dobre...
77363
ale to drugie... ehhh
77364
na szczęście udało się z tym problemem uporać całkiem sprawnie, pomimo że błoto to już miałem wszędzie...
77365
nie wiem czy to była jakaś kara, że zapatrzyłem się na "babeczkę" na koniu...
77366
a w domu to już jak zwykle - znaczy się było myte
77367
chociaż to "malowanie" zaczęło mi się podobać
Czekam usilnie na minusowe temperatury - znów będzie "sucho" :)
Ja dziś na dojeździe do fabryki, jakoś w połowie 14 km drogi rozciąłem tylną oponę. Powietrze zeszło w jakieś 10 sekund, mleko się lało strumieniami. Był telefon do przyjaciela i 45 minut czekania na niego. Ot, warun w porannym Wrocławiu.
W trakcie tego czekania założyłem dętkę, ale też puszczała powietrze. Z opony wyjąłem z niemałym trudem jakiś kolec wklejony wewnątrz. Opona jednak już do śmieci, a liczyłem, że dokulam się do zimówki. I w sumie się dokulałem, bo jutro jadę zimówką. Naostrzę kolce, bo w środę już białe zapowiadają.
Zamówiłem też nową oponę. Jutro ma być, dlatego nie chce mi się kombinować z naprawą tymczasową.
Błotniczki uchronią Cię przez zużyciem, powiadam Ci...
a u mnie prace wro, szoska 1x prawie gotowa77386
Tom w jaką oponkę teraz idziesz?
W takom samom. Tufo Thundero. Chciałem wersję HD, ale w CR nie mieli, a tylko tam miałem gwarancję, że jutro będzie.
Na wiosnę jednak do Checkpointa zapodam Tufo w wersji 44 mm.
Mnie te opony bardzo pasują, tylko nie można przegapić momentu jak już są zużyte na tyle, że łapią laczek za laczkiem.
- - - - kolejny post - - - - - -
Seba, ile masz zębów na blacie?
Chyba nie za wiele albo ramię 200 mm.
Do szosy myślę 3,81-1 i dla mojej kadencji ok 90 będzie idealnie, do gravcia będzie 40 i 11-46
Mnie te opony bardzo pasują, tylko nie można przegapić momentu jak już są zużyte na tyle, że łapią laczek za laczkiem.
To ile kilometrów natłukłeś? Ja zmieniłem po 5k, choć może nie tyle łapałem dziury co chwila jak w poprzednim Ramblerze po 5k, co przejechałem palcem po bieżniku i prawie go nie poczułem.
Nie wiem, nie umiem tego ocenić nawet w przybliżeniu. Opony kupiłem w czerwcu i chyba na tył założyłem od razu, zatem mogło by być jakieś 5-6 kkm.
Na gruzie weekendowym zrobiłem niecałe 5 kkm, ale też nie od początku na Thundero. Najpierw miałem tam Speedero, ale jakoś w lecie zmieniłem, jak się okazało, że Speedero jakieś wadliwe i puszcza ciśnienie samo z siebie.
Same szkody, co ta jesienio-zima powiariowała? :)
Trzeba zmienić oponki na zimowe... muszę się zebrać i wymienić...
Ja już mam oponkę zimową. Trzeba będzie kiedyś zrzucić ten brzuch... ;)
Duży brzuch dobrze amortyzuje upadki, szkoda zrzucać [emoji846]
Zimą jeźdżę na stacjonarnym, jeszcze nie miałem wypadku ;)
MadOnion
21-11-2023, 09:56
Pytanie od osób które używają klucza dynamometrycznego. Czy w przypadku zastosowania tego typu nasadki, nie zmienia fizycznie momentu dokręcenia czy tylko mniejszą siłą użytkownik będzie operował na klucz ; ) - jak to jest
Wiem trochę fizyka się kłania : )
Chcę to używać do dokręcania przewodów hamulcowych.
77397
patronat
21-11-2023, 10:08
tu masz:
ang:
https://www.youtube.com/watch?v=RM7YSlmQxh0
polski, ogólnie fajny filmik:
https://www.youtube.com/watch?v=YjbtwUDNRXQ
Rafał takie końcówki trzeba zakładać pod kątem prostym do klucza inaczej moment będzie mniejszy.
patronat
21-11-2023, 11:47
17 minuta filmu polskiego
Właśnie stoję przed dylematem wyboru opon do grajvela. Co prawda mam z okresu letniego panracer-y gravelking-i ale w moim odczuciu one dobre są na lato. Teraz przydałoby się coś bardziej na okres dżdżysty znaczy błotnisty.
Wind Mill
21-11-2023, 14:35
Ale które gravelkingi - ich odmian jest w p...u. :)
I różnice widać gołym okiem na obrazkach, nie są to tylko jakieś detale wykończenia.. ;)
MadOnion
21-11-2023, 15:31
Rafał takie końcówki trzeba zakładać pod kątem prostym do klucza inaczej moment będzie mniejszy.
17 minuta filmu polskiego
Dzięki Panowie wiedziałem, że mogę na Was liczyć : )
Mieliście do czynienia z błotnikami SKS Mudrocker? Warte to zachodu, czy niewiele daje i lepiej się wyprać na myjni?
Dziś poturlałem się do fabryki na zimówce z kompletem Mudrockerów. Tył bardzo spoko. Sucho na plecach, sucho na dupie. Przód mniej chroni. Kropki z błota miałem na klacie, ale do ryja nie doleciało. Opony 50 mm.
Dzięki Panowie wiedziałem, że mogę na Was liczyć : )
Tylko pamiętaj, żeby klucz trzymać za rękojeść. Inaczej też będzie klikał w złym momencie. Widziałem już na filmach z montażu rowerów, jak mechanik tak trzymał klucz w połowie dokręcając mostek na rurze carbą.
Ja przewody hamulcowe w klamkach zawsze dokręcam na czuja. W klamkach GRX 8xx w zasadzie można kręcić, aż kołnierz nakrętki dojdzie do otworu, choć ja w obu kompletach zostawiłem minimalną odległość.
LeonardZelig
21-11-2023, 19:25
Dziś poturlałem się do fabryki na zimówce z kompletem Mudrockerów. Tył bardzo spoko. Sucho na plecach, sucho na dupie. Przód mniej chroni. Kropki z błota miałem na klacie, ale do ryja nie doleciało. Opony 50 mm.
Dzięki! Dziś dotarły do stolicy, za półtorej tygodnia je przetestuję (jak aura pozwoli). BTW na starość nic mnie tak nie cieszy jak ryj w błocie. Serio. Dziecinnieję.
siemalysy
21-11-2023, 19:39
Dziś w centrum sypnęło śniegiem. W nocy ma przymrozić. Chciałem jutro "najtrajda" organizować, ale pewnie odpuszczę, bo nie będę miał kompanów do jazdy po lesie.
Z rowerowych rzeczy, to jedynie nabyłem nowe portki Endury :)
Dzięki! Dziś dotarły do stolicy, za półtorej tygodnia je przetestuję (jak aura pozwoli). BTW na starość nic mnie tak nie cieszy jak ryj w błocie. Serio. Dziecinnieję.
Ja nie mam nic przeciwko błocie na ryju, ale nie w mieście po fabrycznych dojazdach.
W lesie, w górach, tak, bardzo.
W sumie to ciekawe, u mnie nigdy kropek na klacie nie było ani z maxisami 2.35 ani ze schwalbe.
Przód możesz lekko przesuwać przy montazu przód/tyl
Seba wiem, mam chyba na maxa do tyłu pzesunięty. Trek Marlin ma już nieco bardziej płaską geo niż Twoja Merida. Może dlatego.
patronat
21-11-2023, 21:11
Dziś w centrum sypnęło śniegiem. W nocy ma przymrozić. Chciałem jutro "najtrajda" organizować, ale pewnie odpuszczę, bo nie będę miał kompanów do jazdy po lesie.
Z rowerowych rzeczy, to jedynie nabyłem nowe portki Endury :)
Żona MT500 Spray właśnie przytargała do domu. Damskie mają dłuższe nogawki się okazało. Myślałem że tylko w dupie szerzej, a tu taka ciekawostka.
A bo miałem już kilka razy zapytać i ciągle zapominam.
Kojarzycie może jakiś płyn, jak Brunox do konserwacji lag amorów i luzowania gwintów, ale żeby nie był w sprayu?
Z racji, że nie pryskam na bogato, a raczej delikatnie naciskam tłoczek puszki to zawsze mi zostaje więcej płynu niż gazu.
siemalysy
21-11-2023, 22:07
Tomek, trafiłem na R.S.P. Hyper Wiper (https://cyklomania.pl/produkt/rsp-olej-do-amortyzatora-hyper-wiper-50ml.html). Nie używałem i nie mam jednak przekonania czy to będzie to samo co Brunox, lub FL max Suspension.
- - - - kolejny post - - - - - -
Żona MT500 Spray właśnie przytargała do domu. Damskie mają dłuższe nogawki się okazało. Myślałem że tylko w dupie szerzej, a tu taka ciekawostka.
Też MT500 Spray zakupiłem :)
I dziś jeszcze skorzystałem z promocji na stornie Fooga i kupiłem Jerseya. Za taką kaskę, żal było nie wziąć ;)
Siema. Co to za strona "Fooga" z promką na endury MT500 ? google nie wyszukuje takiej nazwy poza sklepem w ktorym nie ma endury.
siemalysy
22-11-2023, 10:43
Nie ma takiej strony. Pisząc o sklepie Fooga i bluzie miałem na myśli bluzę Fooga.
patronat
22-11-2023, 10:46
Foog to nie Endura. To prywatna instytucja rodem z Krakowa. Dla ciekawostki dodam, że firma nazywa się ACME, od kojota Wilusia ze strusia pędziwiatra : A Company Making Everything, aczkolwiek legenda mówi, że rozwinięcie jest nieprawdziwe :)
Ja tam kupuje wkładki Flatout, polecam każdemu na mleku do mtb. Przednia waży 90gr, już się sprawdziła :)
link do firmy: https://foogwear.com/
Dorzucę jeszcze jedną, turbo ciekawą firmę z naprawdę dobrymi produktami. Mają wymianę po uszkodzeniu nawet.
https://bimber.bike
Ok. Teraz rozumiem. Pozdroowka
MadOnion
22-11-2023, 11:36
Jak ktoś by się natknął na jakąś fajną prom. BF na dyntki TPU Ridenow i mógłby się podzielić linkiem ; )
siemalysy
22-11-2023, 17:42
Foog to nie Endura. To prywatna instytucja rodem z Krakowa. Dla ciekawostki dodam, że firma nazywa się ACME, od kojota Wilusia ze strusia pędziwiatra : A Company Making Everything, aczkolwiek legenda mówi, że rozwinięcie jest nieprawdziwe :)
Ja tam kupuje wkładki Flatout, polecam każdemu na mleku do mtb. Przednia waży 90gr, już się sprawdziła :)
link do firmy: https://foogwear.com/
Dorzucę jeszcze jedną, turbo ciekawą firmę z naprawdę dobrymi produktami. Mają wymianę po uszkodzeniu nawet.
https://bimber.bike
Bimber znam. Swego czasu nawet miałem jakieś rabaty u nich. Już nie amiętam ską, ale nic nie kupiłem tam jeszcze.
W sumie to ciekawe, u mnie nigdy kropek na klacie nie było ani z maxisami 2.35 ani ze schwalbe.
Jak dziś jechałem to mi wyszło, że przednia opona nieco wystaje poza obrys błotnika pacząc z góry. Pewnie przy kołach 26 czy nawet 27,5 nie wystaje i błotnik lepiej chroni niż 29.
cz4rnuch
22-11-2023, 19:01
Oj, chyba będzie prowadzone w powrotnej :) Zaczyna coś lodzić a ja mam takie cieniutkie te oponki. Prawie jak płozy od figurówek :) Wczoraj już sobie nawet przezornie zacząłem przygotowywać zimowego trekusia, ale jakoś nie mogłem sobie z heblami poradzić. Tylne szorują a tym cholernym multitulem krankbradersa to nawet nie idzie dojść do śrubki. Tak się kończą dziadowskie oszczędności :)
To niezły balon masz z przodu zdyboo xD
Oj, chyba będzie prowadzone w powrotnej :) Zaczyna coś lodzić a ja mam takie cieniutkie te oponki. Prawie jak płozy od figurówek :) Wczoraj już sobie nawet przezornie zacząłem przygotowywać zimowego trekusia, ale jakoś nie mogłem sobie z heblami poradzić. Tylne szorują a tym cholernym multitulem krankbradersa to nawet nie idzie dojść do śrubki. Tak się kończą dziadowskie oszczędności :)
Ostrożnie, może być hardcorowa szklanka.
cz4rnuch
22-11-2023, 19:09
A propos dziadowskich oszczędności. Brak stojaka serwisowego mnie doskwiera, bo bez tego nawet najprostsze czynności idą jak po grudzie. Coś godnego polecenia z półki budżetowej? Musi być składany (o ile są jakieś inne), bo ni mom mniejsca w piwni.
Lidlowy jest ok, ale chyba już nie kosztuje 100 zł.
patronat
22-11-2023, 21:02
Bimber znam. Swego czasu nawet miałem jakieś rabaty u nich. Już nie amiętam ską, ale nic nie kupiłem tam jeszcze.
Teraz jakieś grube promocje mają. No i żona ma jersey od nich biały. Jest zachwycona. Jakość topowa.
- - - - kolejny post - - - - - -
Serwis ciąg dalszy.
Łożysko sterów dolne, wymiana po 2k km. Amor jutro będzie rozbierany, to się dopiero okaże. Moja sztyca, Fox, jedzie jutro na serwis - nie chce mi się głowy zawracać gwarancjami bo to długi okres oczekiwania, mam nadzieję że mi ją Spidery na szybko ogarną. Tarcza wyprostowana w miarę, ciągle się krzywi, nie kumam o co chodzi. Jeżdżenie w błocie kosztuje…
Ja tylko mogę potwierdzić, że biały jersey od Bimbra jest zarąbisty. No akurat mam z czarnymi rękawami. Czarny też jest świetny tylko jak słońce w tym przygrzeje, no to już się robi za gorąco.
Wind Mill
22-11-2023, 21:27
Lidlowy jest ok, ale chyba już nie kosztuje 100 zł.
Oj od dawna, ja swój chyba w 2020 kupowałem za jakieś 150 zł pewnie bez złotówki.
Jedne z najlepiej wydanych 150 zł w życiu. :mrgreen:
Tylko, kiedy znów pojawi się w ofercie?
Z ciekawości guglnąłem.
Stary model nie jest:
https://www.lidl.pl/p/crivit-stojak-serwisowy-do-roweru/p100332141
Nowy model za 219 pln jest:
https://www.lidl.pl/p/crivit-stojak-montazowy-do-rowerow-z-ramieniem-teleskopowym/p100364782
Latem były w sklepie ale stała cena była 179, tylko... nie wiem która to była wersja.
Ja go użyłem z 20 razy jak dotąd i jeszcze się trzyma, to jak daje radę z moim 17.5 kg rowerkiem, to gravelka by wciągnął nosem i wypluł uchem :)
Też lidlowy zanabyłem. Ale „wieki” to było temu. Bodaj gdy pierwsza fala się ich pojawiła. Służy dobrze do dziś. Kurczaki dziś mega warun na rower był. Słonko za dnia i księżyc fajnie świecił. Teraz też się błyszczy. Ale dopiero com wrócił na chatę. Nic to trza poczekać do piątku. :(
https://youtu.be/CZH5ZdxXNls?si=yJtrni62vHsQXyC1
Lidlowy jest ok, używam często, ja kupiłem za 99 w jakiś black friday, specjalnie wcześniej wstałem :-) żeby nie wykupili :-)
siemalysy
23-11-2023, 21:39
Też kiedyś używałem Lidlowego stojaka. Był wystarczający. Nadawał się do prostych prac "serwisowych". Złożyłem też na nim pierwszy raz rower od zera :)
Też kiedyś używałem Lidlowego stojaka. Był wystarczający. Nadawał się do prostych prac "serwisowych". Złożyłem też na nim pierwszy raz rower od zera :)
No a teraz czego używasz? :)
siemalysy
23-11-2023, 22:03
Teraz. Mam coś takiego (https://www.centrumrowerowe.pl/stojak-serwisowy-bike-hand-yc-103-pd18803/?v_Id=126242). Nadaję się tylko do bardzo prostych rzeczy. Tamten stojak pożyczyłem kiedyś i przepadł.
Ja nie miałem z Lidla, miałem inny i złożyłem na nim kilka rowerów, ale co mnie przez cały czas denerwowało, to, ze miał za głębokie szczęki łapy. Otwarcie szybkozamykacza było niewystarczające do wyjęcia sztycy z łapy stojaka. Trzeba było kręcić. W końcu wyrobił się gwint skręcający szczęki i się pozbyłem go. Kupiłem na jakiejś promce w Niemczech Park Toola ze skręcaną łapą i jestem zadowolony.
Buty chyba sobie nieco za ciepłe kupiłem. Jak na razie było najmniej -4,5 i buty były wilgotne od potu w środku. Do tego po całej nocy nadal było czuć wilgoć w czubkach. Zamówiłem suszarkę z ozonatorem, żeby zaraz plantacji grzybów w środku nie mieć.
Na szerszych (2,0") oponach z kolcami jeździ się lepiej niż na wąskich (1,4"). Mniejsze opory i mniejszy hałas. Choć masa robi swoje, ja do tego mam jakieś super grube dętki. Nie zamierzam nawet zapasu wozić ze sobą.
Amor w zimówce jednak trochę roboty robi.
Jakie buty zanabyłeś zdyboo ?
patronat
24-11-2023, 10:28
No i rower żony ląduje w poczekalni na bliżej nieokreślony czas. Dolne łożysko sterów się wysypało. Nowy typ. Nie ma nigdzie. Zamówienie do centrali Focusa. Zobaczymy jak sprawnie działają.
PS
Jesteśmy pierwszymi w naszym kraju z takim zamówieniem ponoć :)
Ale które gravelkingi - ich odmian jest w p...u. :)
I różnice widać gołym okiem na obrazkach, nie są to tylko jakieś detale wykończenia.. ;)
GravelKing SK więc szału z bieżnikiem nie ma :)
No i widzę że w czerwcu znów zawitam na Jurę. Bowiem 8-9 czerwca odbędzie się kolejna edycja Maratonu Podróżnika
https://www.podrozerowerowe.info/index.php?topic=27407.0;all
Tylko, że zamiast szutrów będzie asfalt...
ot taką trasę zaproponowali:
500 km
https://ridewithgps.com/routes/43316040
lub 300 km:
https://ridewithgps.com/routes/43315970
Może ktoś by miał ochotę dołączyć?
Polecam bo atmosfera fajna.
Wind Mill
24-11-2023, 12:16
Ja ostatnio zanabyłem GravelKing EXT Plus; toczą się. ;)
O ile bieżnik od Twoich mają lepsiejszy terenowo, o tyle kończą się na 38 mm szerokości - nie każdemu będzie pasować.
Szukałbym innych szerszych, gdyby mój rumak szersze akceptował. ;)
I te by teraz pasowały. Zresztą i tak nic z bardziej agresywnym bieżnikiem by się też u mnie nie zmieściło. 40 mm wchodzi ale z delikatnym.
siemalysy
24-11-2023, 20:11
NW Celsius XC Arctic GTX
Fajne trzewiki Tomku :) Rozważałem nowe trzewiki na zimę, jednak zostawiłem jeszcze obecnie używane. Tę zimę jeszcze wytrzymają :)
No i rower żony ląduje w poczekalni na bliżej nieokreślony czas. Dolne łożysko sterów się wysypało. Nowy typ. Nie ma nigdzie. Zamówienie do centrali Focusa. Zobaczymy jak sprawnie działają.
PS
Jesteśmy pierwszymi w naszym kraju z takim zamówieniem ponoć :)
Trochę mało śmieszny żart usłyszeć, że nie mamy Pańskiego łożyska i co nam Pan zrobisz. To jest ten Focus, w którym kable idą w główkę ramy?
GravelKing SK więc szału z bieżnikiem nie ma :)
No i widzę że w czerwcu znów zawitam na Jurę. Bowiem 8-9 czerwca odbędzie się kolejna edycja Maratonu Podróżnika
https://www.podrozerowerowe.info/index.php?topic=27407.0;all
Tylko, że zamiast szutrów będzie asfalt...
ot taką trasę zaproponowali:
500 km
https://ridewithgps.com/routes/43316040
lub 300 km:
https://ridewithgps.com/routes/43315970
Może ktoś by miał ochotę dołączyć?
Polecam bo atmosfera fajna.
Łoo Panie. Kawał trasy :) Lubię Jurę, jednak takie imprezki nie dla mnie.
patronat
24-11-2023, 20:35
Fajne trzewiki Tomku :) Rozważałem nowe trzewiki na zimę, jednak zostawiłem jeszcze obecnie używane. Tę zimę jeszcze wytrzymają :)
Trochę mało śmieszny żart usłyszeć, że nie mamy Pańskiego łożyska i co nam Pan zrobisz. To jest ten Focus, w którym kable idą w główkę ramy?
.
Tak. U syna już przerobiłem bo mu krótszy mostek włożyłem. Ale to nie problem. Problemem jest zmiana dolnego łożyska celem przygotowania pod nowszy typ mocowania amortyzatora. W 2022 zmienili w niektórych rowerach w tym np. Jamie2 7.9 którego ma moja żona. Nikt tego na serwis nie zamawiał bo to w zasadzie poerwszy sezon tego sprzętu. No i się sprawa sypła, akurat padło na nas. Co do Focusa i tak jest nienajgorzej. Aczkolwiek trzeci tydzień czekam na odpowiedź od centrali polskiej, czy da sie extender baterii do SL zamontować. Nikt nie wie :)
Dolne łożysko sterów się wysypało.
Ale co konkretnie z łożyskiem, pękła bieżnia, zatarło się, uszczelki puściły?
No i z jakiego powodu? Za bardzo upalane w terenie było? Zła konserwacja była? Złe łożysko było?
Tyle pytań.
Nigdy nie miałem problemów z łożyskami sterów o ile to były łożyska zespolone z uszczelkami.
patronat
24-11-2023, 22:47
2k km w górach w każdych warunkach. Woda się dostała, skorodowało i się rozsypało. Koronka postrzępiona, kulki rozsypane, bieżnia ok. Kierownica przestała się kręcić w skrócie. Uszczelnienie niby całkiem nieźle pomyślane. Powód skorodowania jest dla mnie całkiem prosty - w porównaniu do motocykli enduro, rowery są wykonane z ciastoliny i gównolitu generalnie. Odchudzanie, odelżanie, itp powoduje znacznie krótsze życie elementów. Zaznaczyć tutaj należy, że ja i tak robię pełny serwis dwa razy w roku łącznie z rozebraniem zawieszenia i smarowaniem wszystkich tulei, bieżni itd.
Dodatkowo skorodowała sprężyna w sprzęgle przerzutki. Wziąłem dawcę z poprzedniej urwanej. Tam wcale nie ma uszczelnienia.
PS
Ten rower nigdy nie widział karchera. Gdybym go mył wysokociśnieniową myjką, myślę że wszystkie łożyska padłyby do przebiegu 1 k km max
a błotniczek jest? [emoji6]77474
patronat
25-11-2023, 09:01
Jest. Ale nie do końca chroni. On tylko o amortyzator dba:
77481
Ten rower nigdy nie widział karchera. Gdybym go mył wysokociśnieniową myjką, myślę że wszystkie łożyska padłyby do przebiegu 1 k km max
W myjkę też trzeba umić. Po zakupie MTB FS w 2019 też się certoliłem z opryskiwaczem ogrodowym na trawniku pod blokiem. W końcu zacząłem jeździć na myjkę 150 m ode mnie. Przyznam, że nie wiedziałem, że tam po naciśnięciu przycisku zaczyna lecieć woda z mniejszym ciśnieniem, a dopiero naciśnięcie spustu daje pełne ciśnienie. Ja nie wciskam spustu lancy, może sporadycznie w przypadku mycia opon. Nie mam problemu z łożyskami. Łożyska zawieszenia posypały mi się dopiero w tym roku, po 4,5 kkm.
patronat
25-11-2023, 10:16
Nie wiem jak jest na myjkach, mam swojego karchera. Moto myłem zawsze, w tym lancą na 150 bar. Rower standartowo lancą z regulacją, max 40-50 bar. Łożyska w kole tylnym po 2 miesiącach wymieniłem i przestałem karchera używać. Teraz mam zwykły wąż z prysznicową końcówką, nie używam żadnej agresywnej chemii. Szkoda mi czasu na ciągły serwis :)
Tu mała dygresja. Nie tylko z myciem trudno mi się było przestawić. To samo mam z techniką jazdy, z wagą, z innym ubiorem. To zupełnie nowe tereny dla mnie. Trudno jest :)
Ps
Rekord po myciu KTMa to 7 łopat błota z podjazdu. 7pełnych łopat z jednego moto. Jakby to wrzucić na rower waga oscylowałaby na poziomie 50 kg :)
Tufo Thundero wisiało sobie wywinięte na lewą stronę od wtorku. Dziś siadło boosterm z wkręconym wkładem. Musiałem tylko dobić pompką do 4,5 bara, żeby oba brzegi opony ładnie siadły. Mlekiem zaleję przed jazdą. Na drogach zrobił się syf i trochę mi szkoda tego roweru na solankę.
Mentalnie się przygotowuję do zrobienia spa Checkpointowi, tylko pierw kupię opony 45 mm.
gavin
Sebastian, dziękuję bardzo za ten patent z wywijaniem opony na lewą stronę. Nie przyszłoby mi to do głowy.
Jak temp spada poniżej zera to na wszystkich myjkach leci woda - przynajmniej tak jest na mej prowincji. W ten sposób dysze nie zamarzają. I to wówczas nie grzech skorzystać. ;)
Ja jeszcze bez błotników. Ale chyba trza już założyć. Tylko że wówczas walę buciorem o przednie koło. Znaczy trza się znów przyzwyczaić do tego że nie zawsze trza kręcić korbami i będzie ok.
gavin. Czy ten żółty odblask nie ściera lakieru? Chyba że źle widzę że to odblask?
siemalysy
25-11-2023, 15:38
Bawiłem się też kiedyś opryskiwaczem, jednak odpuściłem sobie tą zabawę i teraz rowery myje na myjce ciśnieniowej, do której mam kilkaset metrów. Najczęściej używam tylko opcji "Woda demineralizowana". Ciśnienie jest nieduże i da się rower umyć zaraz po jeździe jak błoto nie zaschnie. Zdarza się też myć na innych programach, wszystko zależy od sytuacji.
Wczoraj dolałem mleka do przedniej opony w Procalibrze, bo powietrze schodziło już po ok. 2 godzinach od napompowania. Po tej operacji wszystko wróciło do normy i dziś można było poszwędać się po Łagiewnikach w śniegu i błocie :) Wydawało się, że w lesie będzie fajnie. Jak wychodziłem z domu, to termometr pokazywał temperaturę poniżej zera, jednak zrobiło się cieplej i spod kół chlapało we wszystkie strony ;)
Przewietrzyłem dziś HT :)
77488
Fajnie było w końcu się ruszyć z domu :)
77489
Tom cieszę się że pomogło. U mnie był taki cyrk jednym razem z tym Tufo [emoji38] nic nie działało.
A to na główce ramy to rzeczywiście odblask. Nic nie rysuje. Właśnie wcześniej gdy go nie było i pierwszy raz użyłem torby na kiere, to linki torba docisła do ramy i główka się porysowala aż do alu.
Bawiłem się też kiedyś opryskiwaczem, jednak odpuściłem sobie tą zabawę i teraz rowery myje na myjce ciśnieniowej, do której mam kilkaset metrów. Najczęściej używam tylko opcji "Woda demineralizowana". Ciśnienie jest nieduże i da się rower umyć zaraz po jeździe jak błoto nie zaschnie. Zdarza się też myć na innych programach, wszystko zależy od sytuacji.
Wczoraj dolałem mleka do przedniej opony w Procalibrze, bo powietrze schodziło już po ok. 2 godzinach od napompowania. Po tej operacji wszystko wróciło do normy i dziś można było poszwędać się po Łagiewnikach w śniegu i błocie :) Wydawało się, że w lesie będzie fajnie. Jak wychodziłem z domu, to termometr pokazywał temperaturę poniżej zera, jednak zrobiło się cieplej i spod kół chlapało we wszystkie strony ;)
Przewietrzyłem dziś HT :)
77488
Fajnie było w końcu się ruszyć z domu :)
77489Miodzio, zuch chlop [emoji846]
siemalysy
25-11-2023, 22:09
Dzięki Byku :)
Dziś mój Edge żył własnym życiem :) Odpalił się w języku ENG, a na koniec dwa razy tą samą trasę wrzucił na GC, a dalej na Strave. Z tym językiem, to może była aktualizacja, której nie zauważyłem i stąd taka sytuacja.
Mnie w 520+ od czasu do czasu format godziny zmienia się dwudziestoczterogodzinnego na dwunastogodzinny.
W 1030+ raz mi się chyba pola danych przestawiły.
Mnie się jeszcze nie zdarzyło, aczkolwiek nie używałem tak często jak zegarka.
Jutro mija dokładnie ósmy tydzień mojej kolanowej zabawy w najlepsze.
Żeby nie było zbyt prosto postanowiłem odkurzyć nieco swój pojazd. Ciężka praca może przyniesie w koncu owoce [emoji846] xD
Nie będą mi jakieś złamania i uszkodzenia mówić jak mam żyć [emoji6]
Pierwszy przejechany na walecznej kilometr, zaliczony w 11 minut [emoji23]
Sebastian, nie ma się co szarpać, żeby nie zerwać.
Zdrowia.
Sebastian, nie ma się co szarpać, żeby nie zerwać.
Zdrowia.
Gdybym nie dostał zielonego światła od lekarza prowadzącego, to bym nie próbował. Zielone dostałem niecały tydzień temu, więc i tak się obijam :)
Co prawda miał być to rower włożony w trenażer, ale nie mam trenażera :)
Natomiast od 30go zaczynam rehabilitację (na NFZ - szok, za krótki termin z CITO, mimo, że nie po operacji).
siemalysy
25-11-2023, 23:58
Wytrwałości i cierpliwości.
Kilka lat temu będąc na L4 po operacji dostałem wezwanie na kontrolę do ZUS. Kontrola ta skończyła się dla mnie pozytywnie, bo dostałem skierowanie na rehabilitację. Mogłem pojechać do sanatorium, jednak nie skorzystałem i odbywałem rehabilitację na miejscu.
Wytrwałości i cierpliwości.
Kilka lat temu będąc na L4 po operacji dostałem wezwanie na kontrolę do ZUS. Kontrola ta skończyła się dla mnie pozytywnie, bo dostałem skierowanie na rehabilitację. Mogłem pojechać do sanatorium, jednak nie skorzystałem i odbywałem rehabilitację na miejscu.Wytrwałość jest, dziękuję, gorzej z cierpliwością, ale już nie mam 20 lat niestety i jakoś to może i nawet rozumiem.
Inicjalne dostałem termin na połowę stycznia, ale jakoś wykreciłem tunel w recepcji i się udało szybciej.
Rower wymaga czyszczenia, nie mogę patrzeć na ten brud, będę musiał się za to w koncu zabrać ale strasznie mi się nie chce. Najchętniej bym to zlecił jakiemuś serwisowi, jak nigdy [emoji1787]
A ile u Was biorą za takie kompleksowe mycie roweru? Jak na początku tego roku zlecałem przekładkę z pomarańczowego do Checkpointa to przy okazji umyli mi go. Trochę mi to wcisnęli, ale zgodziłem się, bo też nie lubię przekładać usyfionych części i zwykle myję je przy takiej okazji. Mówili wtedy, że takie mycie normalnie kosztuje 250 lub 300 zeta, ale nie policzyli mi, bo brałem u nich frejmset za kilka tysi.
patronat
26-11-2023, 11:13
Jaki rower taki trnażer :)
77511
Nie mam pojęcia ile to kosztuje, zawsze sam rowerek ogarniam. Aż sobie z ciekawości zobaczę.
patronat
26-11-2023, 11:29
Znajomy serwis dolicza do serwisu ewentualne mycie od 50-200. Zależy jak mocno jest brudny. Jest to opisane na wejściu a i tak ludzie mają to gdzieś.
Przerobiłem Zielonkę z SingleSpeeda na wyprawówkę i dziś było taplanie błotno-sniegowe. Super zabawa. -4 stopnie . Wreszcie opony, które działają [emoji38] . Najlepsze, że tak błotniki spasowałem, że na plecach żółtej kurtki ani jednej kropki. Buty i nogawki już gorzej. Ale zabawa przednia. Fajnie by mieć hamulce [emoji3]
aaa no i spd było bezużyteczne większość czasu. Zalodziły się na beton. Próbowałem herbatą je ratować, ale na krótko pomagało. Trzeba będzie platformy.
patronat
28-11-2023, 19:23
„The Manual Machine” skonstruowana przeze mnie w sobotę daje radość całej rodzinie i nie tylko :) chyba imprezę tematyczną jakąś zrobię:) dwie deski na krzyż a tyle radości. Polecam wszystkim na zimowe wieczory.
Historia pewnego zapytania.
Pod koniec sierpnia 2022 roku kupiłem na RPA w Bike RS torbę na kierownicę Restrap Race Bag (https://eu.restrap.com/products/race-bar-bag). Torba składa się z dwóch elementów, uchwytu mocowanego na kierze i samej torby mocowanej w tym uchwycie. Pojemność 7 l wystarcza, żebym traktował ją jako torbę do codziennych fabrycznych dojazdów.
Jakoś w tym roku zauważyłem, że torba po ~40 minutach jazdy w deszczu przemaka. Nie jest to nic wielkiego, ale musiałem wyjąć wszystko ze środka, wywrócić torbę na lewą stronę i wysuszyć.
Dokładnie miesiąc temu napisałem emila do Restrapa, że torba puszcza wodę i zapytałem czy mogę ją jakoś zaimpregnować. Odpisali, że to pierwszy przypadek, aby ta torba przeciekała i czy mogę im wysłać zdjęcia torby pokazujące stan ogólny torby. Wysłałem i napisałem, że może tu być winny montaż, bo torba obrywa od góry i od dołu z przedniej opony. Dodatkowo to z dołu leci pomiędzy uchwyt i torbę i się przesącza.
Na podstawie zdjęć ocenili, że torba nie jest zużyta i w takim razie wysyłają mi drugą torbę z nadzieją, że to rozwiąże mój problem.
Dziś listonoszka dostarczyła i po opłaceniu 9,50 PLNów kosztów celnych mam nową torbę.
Umówiłem się z nimi, że starą torbę odeślę jak już dostanę nową, bo nie mam nic innego. Co prawda od zeszłego tygodnia jeżdżę już zimówką, ale nie sądziłem, że aż tyle to potrwa, już nawet myślałem, że nie dostanę.
Podoba się dla mnie taka obsługa posprzedażowa.
Fotosy:
77557
Torba spakowana do fabryki.
77558
Torba zamocowana do kiery.
77559
J.w., ale od przoda.
77560
Torba po 40 minutach jazdy w deszczu. Niezbyt intensywnym, nawet kurtki nie zakładałem.
77561
Wilgoć w środku.
o kurde, myślałem że to mój Zielonka, a tak btw77562
kurka dziś -7.5 i cienkie rękawiczki z deca, trochę łapki zmarzły
U nas cieplej -7, ale ja już w cieplejszych rękawicach. Jutro chyba jeszcze cieplejsze zapodam.
Buty na wypasie, nawet w cienkich skarpetkach nie marznę.
U nas we wtorek sypnęło białym, rano do fabryki cały czas po białym, po czarnym tylko na przejazdach, a i to nie wszystkich. W bocznych uliczkach miasta ogrodu na Karłowicach śnieg ubity na lód. Powrót już różnie, na moście odśnieżyli tylko podjazdy/zjazdy. Na samym moście CPR nieruszony. Warstwa tak z 4 cm śniegu, dosyć sypkiego, bo to już przemrożone i nic się nie topi. Mimo kolców i opon 2" rower trochę lata na boki, jak w piachu. Bieżnik Schwalbe Winter jednak taki bardziej trekingowy niż MTB.
Nową zimówkę trochę trapią choroby wieku dziecięcego. Przedni zacisk puszcza olej, przez co hebel nie hamuje, a jak już zacznie to słychać go w sąsiednim województwie. Kupiłem już zamiennik, ale dopiero w weekend na spokojnie się tym zajmę.
Luzują mi się stery, jakby mostek nie trzymał wszystkiego. Chyba, że to od wibracji przedniego hebla się luzuje wszystko. Po wymianie hebla, będą jeździł i obserwował. Mostek Dartmoor o tyle dziwnej konstrukcji, że śruby nie dość, że wymagają imbusa 6 mm, to jeszcze obie wkręca się od prawej strony, a nie naprzemiennie jak to zwykle bywa.
Dziś rano odkryłem, że sztyca opadła o jakiś centymetr. Już zapodałem nową pastę do karbonu i zadałem 7 niutów na obejmie.
Jednak ogólnie zmiana zimówki na plus. Szersza kiera i szersze opony robią robotę. Jeździ się bardzo pewnie, oczywiście z tyłu głowy trzeba mieć, że jednak jedziesz po lodzie.
Fotę miałeś zrobić xD
Ja dzisiaj stałem na przystanku i marzlem, i tak sobie tęskniłem do upalania gumy na lodzie xD
Najważniejsze, że już nie muszę siadać w autobusie i robić z siebie ofiary losu xD
U nas główne drogi brązowe na szerokość opon, reszta biała, boczne drogi - lód plus śnieg. Bardzo wszystko chrupie. Przed każdym zakrętem wypinka a spd , ale ogólnie opony w Zielonce super, nie było sytuacji podbramkowych. Bardzie cykor-mode. Zielonka dostał clarisa z szosy - kasetę i przerzutkę, jest 1x i claris działa bardzo ok. W szosie claris wkurzał bo non stop coś obcierało o przednią przerzutkę. Teraz mam 3 rowery 1x [emoji38]
Miałem, nawet aparat ze sobą zabrałem, ale ciemno rano, ciemno popołudniu. W weekendy już w domu siedzę.
Co znamienne, mimo kompletnie innej jesieni roku tego niż zeszłego. W zeszłym roku było na maxa ciepło. Ostatniego października jeszcze na krótko jeździłem, po czym w niepodległościowy weekend zrobiło się zimno. W tym roku zimno się zrobiło już na początku listopada i do tego więcej deszczu.
Mimo tych różnic w pogodzie, weekendowe jazdy zakończyłem tego samego dnia, 11 listopada. Tyle, że w zeszłym roku w górach, a w tym już na nizinach.
siemalysy
01-12-2023, 21:18
Jak tam u Was? Mocno zimowo? Bo u nas na razie ta "zima", to takie pitu pitu. Dziś rano pomroziło, było siedem kresek poniżej zera. Jutro jak nie będzie padać, to jadę do lasu. Jest szansa na przymrozek, to błota będzie mniej.
Zaczęło sypać i ma skończyć w niedzielę. W górach było w porywach 10cm, no to teraz zapowiada się nawet niezłe rozwinięcie pierwszego ataku zimy.
Mało śniegu. Ulepiłbym bałwana na swój wzór a tu bida z nędzą.
siemalysy
01-12-2023, 22:21
Zaczęło sypać i ma skończyć w niedzielę. W górach było w porywach 10cm, no to teraz zapowiada się nawet niezłe rozwinięcie pierwszego ataku zimy.
Chciałem jechać jutro poszwędać się po Beskidach, ale odpuściłem. Może za tydzień :)
Mało śniegu. Ulepiłbym bałwana na swój wzór a tu bida z nędzą.
Ale tak 1:1 być go Sebastianie lepił? ;)
U nas też śniegu mało. Można nawet stwierdzić, że nie ma go wcale.
patronat
01-12-2023, 22:24
Jutro w BB ma spaść do 25cm. Więc rowerowo może być słabo. Ja i tak czekam na rower żony, samemu mi się nie chce jakoś.
Chciałem jechać jutro poszwędać się po Beskidach, ale odpuściłem. Może za tydzień :)
Ale tak 1:1 być go Sebastianie lepił? ;)
U nas też śniegu mało. Można nawet stwierdzić, że nie ma go wcale.Zależy jak podejść do tematu, jak w przenośni, to dużo śniegu nie trzeba.
Miałem dzisiaj pojeździć na rowerku, ale mnie pani fizjo tak wymordowała, że nie mam siły xD
Popatrzyła tylko na mnie i stwierdziła uuu pan aktywny xD
I potem u mnie było tylko "It was that moment he knew, he's fckd up" [emoji23]
U nas dosypuje i jutro ma dosypywać cały dzień. Rano do -7, na razie spoko.
siemalysy
01-12-2023, 22:39
Zależy jak podejść do tematu, jak w przenośni, to dużo śniegu nie trzeba.
Miałem dzisiaj pojeździć na rowerku, ale mnie pani fizjo tak wymordowała, że nie mam siły xD
Popatrzyła tylko na mnie i stwierdziła uuu pan aktywny xD
I potem u mnie było tylko "It was that moment he knew, he's fckd up" [emoji23]
Dobrze, że wymordowała Ciebie Pani Fizjo, a nie Pan fizjo... :-D
Jutro w BB ma spaść do 25cm. Więc rowerowo może być słabo. Ja i tak czekam na rower żony, samemu mi się nie chce jakoś.
Wiem, śledzę pogodę od poniedziałku, bo już chcę pochodzić po zimowych Beskidach :) Ten weekend odpuszczam właśnie w związku z opadami.
Ja wypady rowerowe w górach już zakończyłem.
- - - - kolejny post - - - - - -
U nas dosypuje i jutro ma dosypywać cały dzień. Rano do -7, na razie spoko.
W łódzkim sypnąć ma na południu województwa. W centrum wg prognoz, może niewiele popadać jutrzejszego wieczora.
- - - - kolejny post - - - - - -
Na jutro umówiony już jestem na rower :) Odebrałem dziś z paczkomatu nowe rękawiczki, czapę pod kask i koszulkę termo. Będzie jutro można sprawdzić czy dokonałem dobrego wyboru :-D
Chciałem jechać jutro poszwędać się po Beskidach, ale odpuściłem. Może za tydzień :)
No ja mam jakiś plan na jutro ale chyba nawet aparatu nie wezmę, bo to bez sensu. Tydzień temu też była lipa, wyjąłem go 3 razy na 20km ;)
siemalysy
01-12-2023, 22:45
Gdybym miał bliżej, to pewnie jutro byłoby warte rozważenia.
Kilka lat temu szliśmy na Klimczok ze Szczyrku. Na dole nie padało, trochę wyżej zaczęło delikatnie sypać, a im bliżej szczytu i na szczycie sypało już porządnie. Pięknie było.
siemalysy
02-12-2023, 15:46
-2
Las Łagiewnicki
77615
I się wzięło i urwało temu misiu uszko...
77616
Wind Mill
02-12-2023, 15:52
:o
Coś Pan, rowerzem drwa rąbał? :(
siemalysy
02-12-2023, 15:53
Ano widzisz kolego. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą ;)
Nie wiem co się wydarzyło, jechałem pierwszy. Kilka chwil wcześniej się zatrzymywaliśmy bo nie weszło przełożenie, które kolega Grzegorz zapodał na manetce. Po zatrzymaniu wszystko zaczęło działać, a po kilku metrach chrupnęło i byłoby tyle.
Wind Mill
02-12-2023, 16:12
Ech bloody... Czyli zaprzeszłe jazdy, żaden upadek teraz?
A po to są haki, żeby one pękały, a nie przerzutki. Pewnie od mrozu pękła.
Ja dziś wymieniłem zacisk przedniego hebla w zimówce. Jak łatwo się odpowietrza heble MTB. Wypaliłem klocki i wyczyściłem tarczę. Mam nadzieję, że to rozwiąże probelm hałasu przy hamowaniu przodem.
Winnym luzowania się sterów chyba okazał się pierścień rozporowy. Po wymianie na oryginalny, stery ładnie siadły i mam nadzieję, że ten problem też został rozwiązany.
Czekaj bo nie kumam, razem jechaliście na tym rowerze? Czy Grzegorz Ci zmieniał biegi?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.