PDA

Zobacz pełną wersję : cykliczny wątek o bajkach (rowerach... w sensie ;) )



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 [138] 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178

crusiek
15-05-2023, 13:46
Tak czy inaczej, zrobiłeś mi smaka, Twoja wina. Pamiętaj. [emoji23]

eMGie
15-05-2023, 13:50
Jedź sprawdzić się na podjeździe :-)

zdyboo
15-05-2023, 14:23
Jak często zaczynasz spod chaty, to najlepiej po powrocie z trasy, po zapisaniu aktywności zapisać też wysokość. Wtedy orzy każdym starcie odbiornik dokona kalibracji wysokości sam.

jarek76
15-05-2023, 14:25
Panowie potrzebuję porady.
Czy rival z długim wózkiem obsłuży mi kasetę 11-46 przy korbie 42t

Wysłane z mojego LE2123 przy użyciu Tapatalka

eMGie
15-05-2023, 14:36
Jak często zaczynasz spod chaty, to najlepiej po powrocie z trasy, po zapisaniu aktywności zapisać też wysokość. Wtedy orzy każdym starcie odbiornik dokona kalibracji wysokości sam.

Zaczynam różnie, ale coś tak teraz kojarzę, że widziałem na min dziwne wskazania wysokości, jak się w domu bawiłem po zakupie :-) Pewnie kalibracja lub zapisanie pozycji mu nie zaszkodzi i tak :-)
Wysokość na pewno była ujemna, ale u mnie to akurat prawda :-)

sokolnik
15-05-2023, 14:40
Dzieci dziś w domu, żona pracuje zdalnie z domu codziennie więc na rower może wtude jak skończy pracować... A teraz siędze i pilnuje dzieci i wszystkiego co z obsługą dzieci związane do tego mokro bo jakiś przelotny deszcz padał... A o 19 to już będę wypompowany po takim dniu [emoji3]

eMGie
15-05-2023, 14:46
Panowie potrzebuję porady.
Czy rival z długim wózkiem obsłuży mi kasetę 11-46 przy korbie 42t

Wysłane z mojego LE2123 przy użyciu Tapatalka

Przy napędzie 1x to wielkość blatu chyba nie ma znaczenia, tylko maksymalna wielkość koronki z tyłu i pojemność, ale pojemność 35, to raczej bez problemu, nie wiem jak z największą koronką, bo niektóre mają max 42.

- - - - kolejny post - - - - - -


Dzieci dziś w domu, żona pracuje zdalnie z domu codziennie więc na rower może wtude jak skończy pracować... A teraz siędze i pilnuje dzieci i wszystkiego co z obsługą dzieci związane do tego mokro bo jakiś przelotny deszcz padał... A o 19 to już będę wypompowany po takim dniu [emoji3]

Jak dzieci małe to faktycznie słabo, ale zawsze można w fotelik albo przyczepkę zapakować :-)

patronat
15-05-2023, 17:57
Rozwaliłem przerzutkę z tyłu. Mam zagwozdkę : XT czy GX? Słyszałem że XT będzie płynniejsze a GX odporniejsze na zużycie? A może X01?

sokolnik
15-05-2023, 18:21
Rozpadało się że mogę napisać i nie będzie to przesadą że pada cały dzień łee

Ciemno, pochmurno, pada eee

Oczywiście, człowiek wziął urlop i poniedziałek cały leje, ja to mam szczęście.

siemalysy
15-05-2023, 18:36
Rozwaliłem przerzutkę z tyłu. Mam zagwozdkę : XT czy GX? Słyszałem że XT będzie płynniejsze a GX odporniejsze na zużycie? A może X01?

Aktualnie mam XT w FS i GX w HT i nie do końca mi XT-ek podchodzi. Nie mogę jej doregulować, żeby było perfekt. Manetka chodzi delikatniej, lżej, jednak praca przerzutki mnie zawiodła. Początek był obiecujący, jednak teraz jest jak jest. Może się jeszcze polubimy ;) Zastanawiam się czy jakbym wrzucił do siebie doi FS zestaw zmieniarka i manetka Sram GX AXS, to czy poprawnie by pracowało z kasetą i blatem e*thirteen.

Wind Mill
15-05-2023, 18:42
...A o 19 to już będę wypompowany po takim dniu [emoji3]
Wsiadaj na rower, odpoczniesz. ;)


Rozpadało się że mogę napisać i nie będzie to przesadą że pada cały dzień łee

Ciemno, pochmurno, pada eee

Oczywiście, człowiek wziął urlop i poniedziałek cały leje, ja to mam szczęście.
Phi, ja za niedługo mam fajrant, pierwszy odcinek będzie pod górkę, pod wiatr i pod deszcz.
Dopiero za kilkaset metrów z góry.

Riders in the storm! ;)

P.S. Jeśli po skończonej jeździe slipy nie są przemoknięte (od deszczu!), to znaczy że kapało a nie padało! ;)

patronat
15-05-2023, 18:44
Kasete mam slx, przerzutke xt. Chodziło to nieźle. Żona ma XT komplet z łańcuchem i jest bajka.
Moja dostała skrzywienia w dwóch kierunkach - nie mam siły już tego prostować. Poza tym urwała się dźwignia sprzęgła. Ot pech. Taniej wyjdzie xt, ale słyszałem opinie że gx będzie równie spoko a więcej wytrzyma. x01 to już ponad 1,2k, więc odpuszcze.

sokolnik
15-05-2023, 19:00
Wsiadaj na rower, odpoczniesz. ;)


Phi, ja za niedługo mam fajrant, pierwszy odcinek będzie pod górkę, pod wiatr i pod deszcz.
Dopiero za kilkaset metrów z góry.

Riders in the storm! ;)

P.S. Jeśli po skończonej jeździe slipy nie są przemoknięte (od deszczu!), to znaczy że kapało a nie padało! ;)A weź pada, na razie to odpisuje do Was z Biedronki, autem pojechałem, testuje nowa kurtke, jej pierwszy deszczyk ha

krzysztofz24
15-05-2023, 19:15
A weź pada, na razie to odpisuje do Was z Biedronki, autem pojechałem, testuje nowa kurtke, jej pierwszy deszczyk ha

Tia, testuj nowa kurtka na rower jeżdżąc samochodem. Świetny test:-D

sokolnik
15-05-2023, 19:16
Tia, testuj nowa kurtka na rower jeżdżąc samochodem. Świetny test:-DAle deszcz pada :) trochę deszczu spadło na nią ha

gavin
15-05-2023, 19:22
ha ha ha

crusiek
15-05-2023, 19:28
https://media.giphy.com/media/26ueYUlPAmUkTBAM8/giphy.gif

siemalysy
15-05-2023, 19:31
sokolnik ile Ty masz lat kolego? Dwanaście?


Mam ogromną prośbę. Używaj zamiast tych sowich "znaków interpunkcyjnych" typu ha, he, itp., emotikon lub kropek i przecinków. Będzie to się przyjemniej czytać. Już tych niemal "sapiących" do mnie: he, ha, itp. nie mogę znieść! Zrób to. Proszę.

sokolnik
15-05-2023, 19:32
Taki deszcz że jakbym poszedł na rower teraz to nie było by różnicy gdybym po prostu ta kurtke wsadził pod prysznic i polewał wodą :)

sokolnik
15-05-2023, 19:33
sokolnik ile Ty masz lat kolego? Dwanaście?


Mam ogromną prośbę. Używaj zamiast tych sowich "znaków interpunkcyjnych" typu ha, he, itp emotikon lub kropek, przecinków. Będzie to się przyjemniej czytać. Już tych niemal "sapiących" do mnie: he, ha, itp. nie mogę znieść! Zrób to. Proszę.Bo ja z telefonu pisze najszybciej jak się da bo c he tel schować do kieszeni i dalej robić zakupy... Nie siedzę wygodnie na kompie potworze i sobie klikam w klawisze od klawiatury :)

Lat mam więcej niż 12... x3 praktycznie ale nie czuje tego he chyba że w kościach ha

siemalysy
15-05-2023, 19:34
Jak grochem o ścianę!

Wind Mill
15-05-2023, 19:38
Nie dość że ma 8 latek to na dodatek z cukru jest. :mrgreen:

Toż rower za róg do Biedry to ledwo test kurtki by był, takie unboxing lub hands on tylko. ;)

OjTam
15-05-2023, 19:40
Bo ja z telefonu pisze najszybciej jak się da bo c he tel schować do kieszeni i dalej robić zakupy... Nie siedzę wygodnie na kompie potworze i sobie klikam w klawisze od klawiatury :)

Lat mam więcej niż 12... x3 praktycznie ale nie czuje tego he chyba że w kościach ha

Sokolnik, ku...rde. 2x spacja i masz kropkę. Działa na androidzie, japcoku i uj wi, czym jeszcze...

zdyboo
15-05-2023, 20:13
Panowie potrzebuję porady.
Czy rival z długim wózkiem obsłuży mi kasetę 11-46 przy korbie 42t
jarek76
Jarek, piszesz o Apex 1? Tam jest jedna długość wózka, który przy Shimano wygląda jak średni, ale przerzutka Sram ma inaczej zamocowany wózek niż Shimno. U mnie przy kasecie 11-42 śruba B nie była nawet w połowie zakresu, zatem wydaje się, że da radę ustawić przerzutkę. Nie udało mi się jednak przetestować takie ustawienia nawet na stojaku. Choć mam wszystko co potrzeba, ale aktualnie w dwóch rowerach. Internety zeznają jednak, że podobno da się.
Wg Srama max koronka dla tej przerzutki to tylko 42T.


Przy napędzie 1x to wielkość blatu chyba nie ma znaczenia

Ma o tyle, że może łańcucha braknąć. U mnie w Checkpoincie jest dłuższy (435 mm) chainstay i przez to łańcuch 116 ogniw w konfiguracji 40Tx11-46T jest na styk. Jakbym miał blat 42T już bym musiał kupować łańcuchy 126 ogniw, a te jest trudniej dostać.
W Hultaju przy takim samym napędzie standardowym chainstay 425 mm łancuch 116 ogniw jeszcze musiałem nieco skrócić.


Rozwaliłem przerzutkę z tyłu. Mam zagwozdkę : XT czy GX? Słyszałem że XT będzie płynniejsze a GX odporniejsze na zużycie? A może X01?

XT mniej wystaje z ramy bo Shadow. GX sterczy prawie całą szerokością poza ramę. Nie dziwota, że musi być pancerny, bo łatwiej nią o coś przywalić. Sram dopiero w obecnej serii bez haka to naprawił.
Nie miałem XT na 12 biegów, a jedynie na 11 i porównując ją z GX Eagle to Sram ma mocniejsze sprzęgło. Niby w XT czy ogólnie w Shimano da się je wyregulować, ale nadal Sram ma to lepiej zrobione. Nawet sprzęgło w Apex 1 mocniej naciąga łańcuch niż dokręcone sprzęgło w XT M8k.
Sram nie ma manetek mechanicznych pozwalających zrzucać po dwa biegi. To jednak jest bardzo przydatne jak już człowiek to ogarnie. Choć w przypadku elektryka i tak Sram zaleca, żeby nie zmieniać więcej niż jeden bieg na raz. Ma do tego specjalne mechaniczne manetki, które nawet wrzucić nie potrafią więcej niż jeden bieg. W AXS też jest takie zalecenie, żeby nie ustawiać trybów wielobiegowych jak zamierzasz używać elektryka.
Jak dla mnie manetka Sram chodzi przyjemniej i jest bardziej ergonomiczna niż Shimano. Shimano niby ma możliwość 2 way release, ale nigdy, żadnej manetki Shimano, a miałem tego kilka z tym systemem nie udało mi się ustawić, żeby jednakowo wygodnie się ją obsługiwało wskazującym i kciukiem. Obecnie wszystko obsługuję kciukiem.
Dla mnie jeżeli chodzi o napęd to Sram>Shimano, jeżeli chodzi o heble to akurat na odwrót.


Rozpadało się że mogę napisać i nie będzie to przesadą że pada cały dzień łee
Ciemno, pochmurno, pada eee

Paniczyk się boi wody. Może jakaś wścieklizna ukryta? Ile Ty już masz ten rower, 4 miesiące, 5? Zrobiłeś 700 km, choć obiecywałeś, że będziesz dużo jeździł. Dla mnie 700 km to niezły miesiąc zimowy lub baaardzo słaby letni. Nawet jak jeździłem tylko do fabryki i na MTB, gdzie dystanse jednego wyjazdu wykręcam znacznie krótsze, to w okresie kwiecień-październik nie schodziłem poniżej 1 kkm miesięcznie.
Zapowiedzi miałeś szumne. Będę dużo jeździł, zrobię formę, bo na elektryku też można, a tymczasem alianci w 1944 krócej planowali Overlord niż Ty wyjście na rower. Te memy o kierowcach elektryków i ich zasięgach, to małe miki w porównaniu z Twoim podejściem do wyjścia na rower. Setka nie, bo jak się aku wyczerpie to zaraz niedźwiedzie i wilki mnie rozszarpią. Wiadomix nie każdy ma tyle czasu na rower co na przykład ja. Ale u Ciebie ilość atencji jakiej wymagasz do czasu jazdy to niewąski overkill jest.


Zastanawiam się czy jakbym wrzucił do siebie doi FS zestaw zmieniarka i manetka Sram GX AXS, to czy poprawnie by pracowało z kasetą i blatem e*thirteen.

Raczej tak. rotor jeździł na takiej kasecie, ale nie wiem na jakiej przerzutce. Poza tym e*13 nie bardzo może sobie pozwolić, żeby ich kaseta nie hulała z jednym bądź drugim dużym graczem.

sokolnik
15-05-2023, 20:28
[MENTION=494]
Paniczyk się boi wody. Może jakaś wścieklizna ukryta? Ile Ty już masz ten rower, 4 miesiące, 5? Zrobiłeś 700 km, choć obiecywałeś, że będziesz dużo jeździł. Dla mnie 700 km to niezły miesiąc zimowy lub baaardzo słaby letni. Nawet jak jeździłem tylko do fabryki i na MTB, gdzie dystanse jednego wyjazdu wykręcam znacznie krótsze, to w okresie kwiecień-październik nie schodziłem poniżej 1 kkm miesięcznie.
Zapowiedzi miałeś szumne. Będę dużo jeździł, zrobię formę, bo na elektryku też można, a tymczasem alianci w 1944 krócej planowali Overlord niż Ty wyjście na rower. Te memy o kierowcach elektryków i ich zasięgach, to małe miki w porównaniu z Twoim podejściem do wyjścia na rower. Setka nie, bo jak się aku wyczerpie to zaraz niedźwiedzie i wilki mnie rozszarpią. Wiadomix nie każdy ma tyle czasu na rower co na przykład ja. Ale u Ciebie ilość atencji jakiej wymagasz do czasu jazdy to niewąski overkill jest.


uważam że świetnie sprawdziłbyś się jako juror w programach telewizyjnych - masz łatwość w ocenianiu innych... nawet nie w programach bo tam jest kontakt na żywo... Ty oceniasz mnie (człowieka) po samych tylko wpisach na forum :D TO JEST DOPIERO TALENT albo skrajne skrzywienie :D

A kilometrów mam ponad 500km, w zeszłym tyg zrobione... Jeżdżę głównie do pracy i do sklepów w okolicy, wycieczki żadnej nie zaliczyłem bo nie miałem kiedy... A osttanio pisałem że mnie i rodzinę dopadła jakaś jelitówka więc tydzień wyjęty z życia rowerowego... Potem praca druga zmiana 11 19 więc nie ma jazdy w takim tygodniu...

Ale co ja się tłumaczę, inni wiedzą lepiej kiedy jak mam czas na rower :)

patronat
15-05-2023, 20:46
Sram nie ma manetek mechanicznych pozwalających zrzucać po dwa biegi.

Dzięki za opis. Plan mam sprytny taki, żeby nawet przy gx zostawić manetkę z xt. Ponoć działa znakomicie :) Ale chyba zostane przy xt do zmiany napędu, taniej i "wróg" już znajomy. A potem plan zakłada małą wygraną w totka i wymianę na nowości - xx jest fajny.

siemalysy
15-05-2023, 21:13
...
Raczej tak. rotor jeździł na takiej kasecie, ale nie wiem na jakiej przerzutce. Poza tym e*13 nie bardzo może sobie pozwolić, żeby ich kaseta nie hulała z jednym bądź drugim dużym graczem.

No właśnie. Dzięki za info. Mocno korci to rozwiązanie. Kosztowo, pewnie bym się zamknął w okolicach 2,5k. Jest jedna niewiadoma dla mnie. W specyfikacji przerzutki jest info, że najmniejsza zębatka jaka może być, to 10T. W mojej kasecie jest 9T. Support e*13 (https://support.ethirteen.com/hc/en-us/articles/4407914932251-Are-e-thirteen-cassettes-compatible-with-SRAM-AXS-drivetrains-) twierdzi, że będzie ok z kasetą Helix, czyli taką jaką mam w swoim rowerze.

zdyboo
15-05-2023, 21:17
patronat
Ja zamiast mechanicznego XX wolałem GX AXS. Cena jest chyba podobna. Może nie ma aż tak wielkich różnic między mechaniką, a elektroniką, ale przynajmniej znam grupę elektroniczną z autopsji, a nie tylko z mniej lub bardziej sponsorowanych materiałów z netu.
Jeżeli chodzi o przerzutki to dla mnie to jest drugorzędny komponent rowerowy i staram się zachowywać jakiś zdrowy rozsądek. XTR na pewno nie jest lepsze dwa razy od XT, choć różnice cenowe na to by wskazywały. Podobnie XX i XO, jak kogoś stać, luz. Jednak jak dla mnie przerzutkę zbyt łatwo uszkodzić, a mniej kosztuje kolejne GX niż XX. Szczerze to nie wiem, jak miałaby lepiej działać XX od GX. W GX naciskałem manetkę i zmieniała biegi. Szybko precyzyjnie. XX musiałaby chyba zmienić przed naciśnięciem manetki. Owszem, będzie trochę lżej, wygląda też lepiej, manetka ma chyba możliwość ustawienia kąta dolnej dźwigni, ale wątpię, żebym zauważył parę gramów mniej w kilkunastokilogramowym FS. Sram w przerzutkę GX AXS w swoich materiałach reklamowych uderzał młotkiem gumowym, żeby pokazać jak przerzutka jest wytrzymała i że sama wraca po uderzeniu do poprzedniego biegu. Robili też podobne "testy" youtuberzy. Może XX wytrzymuje uderzenie młotkiem mosiężnym, a XO stalowym.
Mam kumpla w fabryce co amatorsko ściga się XC i nawet mu to nieźle wychodzi. Mocno zbija masę roweru i ja to rozumiem, ale mnie w turystyce już tak bardzo na zbijaniu masy nie zależy. Przez jakiś czas próbowałem, trochę zszedłem, ale nijak to nie sprawiło, żeby rower lepiej podjeżdżał. Progresywna geo, nic na to nie poradzisz. Doszedłem do tego, że każde kolejne 100g kosztowałoby zbyt dużo i wyszło, że lepiej kupić nowy rower.

siemalysy
Michał, ja nigdy nie zrozumiem ograniczenia w postaci najmniejszej zębatki. Największej tak, bo już pantografowi brakuje zakresu i nawet jak górne kółko wózka przerzutki nie zetknie się z największą kasety to może braknąć miejsca na łańcuch między nimi. Natomiast w przypadku najmniejszej zębatki takie ryzyko nie zachodzi, bo nawet gdy nie zapodasz łańcucha, to górne kółko wózka nie ma jak się zetknąć z trybami kasety. Zwłaszcza jak ta zębatka będzie mniejsza. rotor jeździł na kasecie 9-46, ale nie pamiętam jaką miał przerzutkę. Heble miał Shimano, ale napędu nie pamiętam.

Wind Mill
15-05-2023, 21:20
A weź pada...
Raport z 30-o minutowej przejażdżki z tyrlandii do domu.
Slipy - suche.
Bermudy - przemoknięte.
Bluza - przemoczona.
Getry - przemoknięte.
Buty - przemoczone.
Flanelcia (koszula) - przemoknięta.
Tiszert - mokry.

To ma być deszcz? Weź Pan se jajek nie rób, to pipka nie deszcz. :mrgreen:

siemalysy
15-05-2023, 21:31
Ja zamiast mechanicznego XX wolałem GX AXS. Cena jest chyba podobna. Może nie ma aż tak wielkich różnic między mechaniką, a elektroniką, ale przynajmniej znam grupę elektroniczną z autopsji, a nie tylko z mniej lub bardziej sponsorowanych materiałów z netu.
Jeżeli chodzi o przerzutki to dla mnie to jest drugorzędny komponent rowerowy i staram się zachowywać jakiś zdrowy rozsądek. XTR na pewno nie jest lepsze dwa razy od XT, choć różnice cenowe na to by wskazywały. Podobnie XX i XO, jak kogoś stać, luz. Jednak jak dla mnie przerzutkę zbyt łatwo uszkodzić, a mniej kosztuje kolejne GX niż XX. Szczerze to nie wiem, jak miałaby lepiej działać XX od GX. W GX naciskałem manetkę i zmieniała biegi. Szybko precyzyjnie. XX musiałaby chyba zmienić przed naciśnięciem manetki. Owszem, będzie trochę lżej, wygląda też lepiej, manetka ma chyba możliwość ustawienia kąta dolnej dźwigni, ale wątpię, żebym zauważył parę gramów mniej w kilkunastokilogramowym FS. Sram w przerzutkę GX AXS w swoich materiałach reklamowych uderzał młotkiem gumowym, żeby pokazać jak przerzutka jest wytrzymała i że sama wraca po uderzeniu do poprzedniego biegu. Robili też podobne "testy" youtuberzy. Może XX wytrzymuje uderzenie młotkiem mosiężnym, a XO stalowym.
Mam kumpla w fabryce co amatorsko ściga się XC i nawet mu to nieźle wychodzi. Mocno zbija masę roweru i ja to rozumiem, ale mnie w turystyce już tak bardzo na zbijaniu masy nie zależy. Przez jakiś czas próbowałem, trochę zszedłem, ale nijak to nie sprawiło, żeby rower lepiej podjeżdżał. Progresywna geo, nic na to nie poradzisz. Doszedłem do tego, że każde kolejne 100g kosztowałoby zbyt dużo i wyszło, że lepiej kupić nowy rower.

Tomek z tym zbijaniem wagi, to w pewnym momencie robią się duże koszty. W moim przypadku najwięcej bym chyba zyskał jakbym z siebie zrzucił trochę kg. A jest co, a po ostatniej zimie nawet sporo ;)

Widzę, że można kupić zestawy i wychodzi to taniej niż przerzutkę i manetkę osobno. Przynajmniej na centrumrowerowe. Czy przerzutka z tego zestawu (https://www.centrumrowerowe.pl/upgrade-kit-sram-gx-eagle-axs-pd25563/?v_Id=155186&gclid=Cj0KCQjwsIejBhDOARIsANYqkD16ged132CEY3VGXNuF h6hEqW29NSsU6X23dPWiwxgELubXGVvzwmkaAjPuEALw_wcB) będzie taka sama jak ta sprzedawana oddzielnie (https://www.centrumrowerowe.pl/przerzutka-tylna-sram-gx-eagle-axs-pd25562/?v_Id=155185)? Nr na wózku jest inny i wydaję mi się, że ta z kit'a ma krótki wózek.

patronat
15-05-2023, 21:33
właśnie kupilem xt -36% w centrum rowerowe podjęło decyzję za mnie :)

zdyboo
15-05-2023, 21:43
siemalysy
Michał to jest nr seryjny, nie numer części. :) Chyba dobrze, że się różni między egzemplarzami. :) Na mojej jest jeszcze inny, a mam z zestawu.
Strona Srama nie podaje jakoby były rożne długości wózka. Zresztą po co? Sram przednie przerzutki ma już tylko w szosie.

patronat
Konkret, to lubię. Oby się nie urwała i nie wygła była.

siemalysy
15-05-2023, 21:46
Dzięki Tomek za porady :)

crusiek
15-05-2023, 21:52
Całkiem spoko cena: https://www.pepper.pl/promocje/garmin-hrm-pro-plus-676257

cz4rnuch
15-05-2023, 22:02
Ja akurat dziś sobie wybrałem dzień na testy. Trochę padało, ale jakoś się nie rozpuściłem. Za to kurtka dość dobrze to zniosła. Lepiej niż się spodziewałem. Owijka też się odwinęła więc jest git. Choć paru błędów się nie ustrzegłem przy nawijaniu, będzie nauka na przyszły raz. Oponki niby gravelowe, ale faktycznie jak się już trochę ślisko zrobiło to i przyczepność znacząco spadła. Można się było tego spodziewać.

crusiek
15-05-2023, 22:03
Ja akurat dziś sobie wybrałem dzień na testy. Trochę padało, ale jakoś się nie rozpuściłem. Za to kurtka dość dobrze to zniosła. Lepiej niż się spodziewałem. Owijka też się odwinęła więc jest git. Choć paru błędów się nie ustrzegłem przy nawijaniu, będzie nauka na przyszły raz. Oponki niby gravelowe, ale faktycznie jak się już trochę ślisko zrobiło to i przyczepność znacząco spadła. Można się było tego spodziewać.

Jaka kurteczka, jeśli mozna?

Wind Mill
15-05-2023, 22:04
właśnie kupilem xt -36% w centrum rowerowe podjęło decyzję za mnie :)

Najs. :)

zdyboo
15-05-2023, 22:09
Dzięki Tomek za porady :)

Spox. Dolicz sobie do ceny jeszcze zapasowe aku. Może nie jest na gwałt potrzebne, ale warto mieć.
Naładowałem pod korek przed zeszłorocznym urlopem w Izerach, tam zrobiłem 450 km po górach, gdzie pstrykania było dużo i zaświeciła się pomarańczowa dioda, a wskaźnik w Edge pokazał 3 kreski z pięciu.
W każdym razie na urlop nie zabrałem nawet ładowarki, a tylko zapasowe aku. Choć głownie nie zabrałem z tego powodu, że ostatecznie zapomniałem spakować. :)

cz4rnuch
15-05-2023, 22:10
Jaka kurteczka, jeśli mozna?

Gore Lupra. To właściwie wiatrówka, ale strategiczne miejsca ma "nieprzemakalne".

crusiek
15-05-2023, 22:12
Dziękuję, obadam.

sokolnik
16-05-2023, 00:11
na mojej kurtce zostają kropelki wody na kurtce... nie jak na poprzedniej "zwykłej" kurtce która momentalnie była mokra :) wygląda to obiecująco, powinno być ok na deszcz... zobaczymy :) jutro przyjdą koszulki i ma nie padać więc powinna być jazda :)

PS:
pada do teraz ehh

lukasz_kk
16-05-2023, 10:06
Kupiłeś kurtkę do jazdy w deszczu i nie jeździsz, bo pada deszcz?

sokolnik
16-05-2023, 10:16
Kupiłeś kurtkę do jazdy w deszczu i nie jeździsz, bo pada deszcz?

tak... jak będę wracał z pracy czy jechał do pracy i będzie padać to wtedy będę jeździł w deszcz... a jak pada i mam iść na rower cały zmoknąć to dla mnie żadna przyjemność na spędzanie czasu wolnego... błoto, deszcz, mokry las... ale to ja... a jak Wy macie to ja nie oceniam.

Wind Mill
16-05-2023, 12:29
Z tego wniosek, że ja mam wszystkie rzeczy do jazdy w deszczu; chociaż żadna z nich w praktyce nie jest przeciwdeszczowa. ;) :mrgreen:

zdyboo
16-05-2023, 13:02
Mam tak samo jak Ty.

siemalysy
16-05-2023, 19:17
Typowo rower kurtki przeciwdeszczowej też nie mam. To oznacza, że z rowerowej odzieży nie mam nic na deszcz :) Ale ja lubię jak mi w górach dupę zmoczy :-D Tylko nie może być za zimno ;)

zdyboo
Tomek, jak wyrzucałeś pancerze i linki od przerzutki i sztycy, to jakieś zaślepki w ramę w serwisie Tobie zamontowali? Czy zostało tak jak było, tylko bez pancerzy?

Miałem w relacji z traski w Beskidach wspomnieć o Garminie i zapomniałem. Przypomniało mi się jak montowałem film. Edge na ok 20 km samoczynnie się zrestartował. Co go do tego skłoniło? Pewnie to, że sprawdzając w którą ścieżkę mam jechać bardzo szybko oddaliłem widok mapy i po kilku chwilach bardzo szybko przybliżałem widok. Jego procesory chyba nie podołały i się wyłączył i sam po chwili włączył ;)

zdyboo
16-05-2023, 19:40
siemalysy
Michał, ze względu na freak control i suport PF zapodałem temat do serwisu we wrocławskim dystrybutorze Treka. Tak się składa, że jeden z ich sklepów mam w odległości spaceru od chaty.
Zaślepki zostawili z otworami po kablach. Żeby błoto nie wpadało i muchy nie wlatywały to kupiłem zaślepki (https://salon-rowerowy.pl/module/ambjolisearch/jolisearch?s=FRAME+PART+TREK+CONTROL+FREAK+HEADTUB E) i założyłem sobie już sam.

Mnie 1030+ jeszcze nie sprawił dziwnych niespodzianek, ale 1k potrafił być kapryśny. Kilka razy się zawiesił, zastygał na aktualnym ekranie i dupa. Trzeba było wyłączyć, nigdy jednak tak sam z siebie, zawsze podczas pacania ekranu. Raz się też dziwnie wyłączył przy pacaniu ekranu, ekran gasł powoli jakby nie chciał umierać. Po włączeniu działał jak gdyby nigdy nic. Mimo IP67 zalałem go w górach zwykłym deszczem, wymienili w ramach gwary na refurba. Wtedy jak dosychał na zjazdach to włączył się w dziwnym menu serwisowym. Tam było od wuja parametrów normalnie niedostępnych w ustawieniach. Łącznie z np. kalibracją ekranu. Szukałem potem w necie jak do tego menu wejść, ale nie znalazłem. Podejrzewam, że wymagany jest soft serwisowy i kabel.

siemalysy
16-05-2023, 19:45
Właśnie o to mi chodziło. Widziałem to na stronie Treka. Jak dokonam zmiany, to będę musiał sobie je zapodać, bo nie chciałbym żeby muchy mi latały w ramie ;)

patronat
16-05-2023, 20:10
Z tego wniosek, że ja mam wszystkie rzeczy do jazdy w deszczu; chociaż żadna z nich w praktyce nie jest przeciwdeszczowa. ;) :mrgreen:

Ja nawet mam przeciwdeszczowa kurtkę. Ale jak przychodzi co do czego, a nie ma ulewy, to i tak zakładam zwykłą techniczna :) niby przemoknie, ale jeżdżąc na moto nauczyłem się dwóch rzeczy: mokro jest zawsze i to nie problem. Gorzej jak się organizm nadmiernie wyziębi. Więc dbam tylko o ciepło.

zdyboo
16-05-2023, 20:28
Z kurtką od deszczu to jest tak, że trzeba wyczuć moment. Jak za wcześnie założysz to i tak będziesz mokry bo się zapocisz pod nią, jak niedoszacujesz to już nie będzie sensu zakładać skoro przemokłeś. Do gruza kupiłem 3 lata temu przeciwdeszczówkę w Decu, użyłem jej dopiero dwa razy. Z czego drugi raz w minioną sobotę, jak się rozpadało koło Gorlitz. Pierwszy raz jak wysiadłem z ciapongu w Bolesławcu, a tam pada.
Na MTB podobnie, na urlopie w Izerach jak już wracałem do hotelu na Polanie Jakuszyckiej to w Jizerce dopadł mnie deszcz. Od Orlego wróciłem spokojnie asfaltem na polanę i nie zapociłem się. Nawet pani w recepcji była zdziwiona, co ja taki suchy, bo przede mną wróciła ekipa i wyglądali jakby wpadli do Jizerki.

siemalysy
16-05-2023, 20:45
Kilka lat temu w maju zmokłem i strasznie zmarzłem na Pogórzu Różnowskim. Wtedy drugiego dnia jazdy późnym popołudniem przyszło załamanie pogody. Burza, deszcz, wiatr i szybko się zrobiło chłodno. Tego dnia jednak bez większych problemów wróciliśmy na bazę. Kolejnego dnia mieliśmy w planie objazd jez. Różnowskiego. Rano okazało się, że pada raz mniej, raz więcej, to zmieniliśmy plany, żeby tylko do tego jeziora dojechać i wrócić. Deszcz padał, trochę nie padał, na zjazdach było paskudnie zimno. Wtedy założyłem na siebie wszystko co spakowałem do plecaka. Za przeciwdeszczówkę robiła cienka wiatrówka, która po pewnym czasie nie wytrzymała i puściła. W sklepie po drodze braliśmy foliowe rękawiczki do pakowania pieczywa i wkładaliśmy je pod rękawiczki rowerowe. Kolega pod bluzę wkładał kartony, żeby mieć ochronę od wiatru. Nigdy później tak nie zmarzłem, bo zmoknąć udało się jeszcze wiele razy.

Sram GX AXS zamówiony. Może do weekendu uda się zamontować :) Jest plan na jakiś wyjazd w sobotę :)

crusiek
16-05-2023, 21:04
Kilka lat temu w maju zmokłem i strasznie zmarzłem na Pogórzu Różnowskim. Wtedy drugiego dnia jazdy późnym popołudniem przyszło załamanie pogody. Burza, deszcz, wiatr i szybko się zrobiło chłodno. Tego dnia jednak bez większych problemów wróciliśmy na bazę. Kolejnego dnia mieliśmy w planie objazd jez. Różnowskiego. Rano okazało się, że pada raz mniej, raz więcej, to zmieniliśmy plany, żeby tylko do tego jeziora dojechać i wrócić. Deszcz padał, trochę nie padał, na zjazdach było paskudnie zimno. Wtedy założyłem na siebie wszystko co spakowałem do plecaka. Za przeciwdeszczówkę robiła cienka wiatrówka, która po pewnym czasie nie wytrzymała i puściła. W sklepie po drodze braliśmy foliowe rękawiczki do pakowania pieczywa i wkładaliśmy je pod rękawiczki rowerowe. Kolega pod bluzę wkładał kartony, żeby mieć ochronę od wiatru. Nigdy później tak nie zmarzłem, bo zmoknąć udało się jeszcze wiele razy.

Sram GX AXS zamówiony. Może do weekendu uda się zamontować :) Jest plan na jakiś wyjazd w sobotę :)

Fajnie, nowe części zawsze cieszą, oby się sprawowały idealnie :)

Kurtki mam dwie, alpine pro, cieplejszą, która ma sam już nie wiem ile lat i ceratę z deca.
Dają radę te naście minut, nei ma tragedii ;) ...

patronat
16-05-2023, 21:15
U nas się gazetami wypychało kurtkę za młodu :) Piękne czasy. Ortalion i Trybuna Robotnicza :)

siemalysy
16-05-2023, 21:18
Jak to mawiają. Masz łeb i c.uj, to kombinuj :)
crusiek dzięki :)

zdyboo
16-05-2023, 21:25
Myślę Michał, że będziesz zadowolony z elektroniki, a jak będzie to pewnie następny zbędny kabel szybko wyleci z lewej strony kiery. :)
Tylko tam sobie dokładnie wymierz, u mnie w ramie XL, choć też i przy wyższym kominie niż u Ciebie jest na styk. Dałem 1 mm, a może nawet mniej odstępu między pierścieniem, a obejmą sztycy. Choć z drugiej strony tak jest estetyczniej, bo z ramy wystaje tylko to co musi wystawać. :)

siemalysy
16-05-2023, 21:32
Tomek, też tak myślę :)
Na razie jest zmieniarka, a sztyca na pewno wleci za jakiś czas. Może w połowie wakacji... Montując sztycę bez kabla będę mógł w każdej chwili ją wyjąć i wyczyścić syf, który się zbieea i później hałasuje. Nie wiem czy to moja przypadłość, ale w każdym rowerze jaki dotychczas miałem i mam, syf dostaję się między rurę a sztycę i irytująco hałasuje. W fuelu na razie jeszcze tego nie zaobserwowałem, ale w nim też jest rozcięcie rury z tyłu, więc jest spora szansa, że coś tam będzie wpadać.
W Treku HT zminimalizowałem to na maxa, a z początku był dramat. Nad rurą mam uszczelkę Fizika na sztycy, która uszczelnia górę, a rozcięcie zaklejam taśmą i mam spokój :)

crusiek
16-05-2023, 21:32
U nas się gazetami wypychało kurtkę za młodu :) Piękne czasy. Ortalion i Trybuna Robotnicza :)No... i nie było wybrzydzania i marudzenia, się brało co było i w długą.

Coś mi to przypomniało [emoji23]

https://youtu.be/ODbcc6z-0o4

zdyboo
16-05-2023, 21:50
Na razie jest zmieniarka, a sztyca na pewno wleci za jakiś czas. Może w połowie wakacji... Montując sztycę bez kabla będę mógł w każdej chwili ją wyjąć i wyczyścić syf, który się zbieea i później hałasuje. Nie wiem czy to moja przypadłość, ale w każdym rowerze jaki dotychczas miałem i mam, syf dostaję się między rurę a sztycę i irytująco hałasuje.

RS radzi aby zapodać pastę do karbonu na sztycę AXS. Pasta ma w sobie drobne cząstki, które zwiększają tarcie. Dla mnie na przykład w zielonym Hultaju to jedyna opcja, bo sztyca chowała się w ramie na zwykłym smarze lub w ogóle bez niego. Na paście trzyma jak umarły książeczkę. Zresztą alu sztyca i CrMo rama to musi być jakieś smarowidło, bo potem już zacisk niekonieczne będzie potrzebny.
Z tym, że pasta, którą ja mam to dosyć rzadki smar z tymi cząstkami. Da się go mieszać wstrząsając tubą. Słychać jak chlupie i on potrafi wyschnąć na wiór. Ostatnio coś zaczęło trzeszczeć w Hultaju i po wyjęciu sztycy się okazało, że jest sucha. W Checkpoincie mam trzy nacięcia na końcu rury podsiodłowej, choć żadne nie jest centralnie z tyłu. Mimo pasty, po dwóch dłuższych trasach tak zaczęło stukać, że już się zastanawiałem czy kolejna rama nie pękła. Dałem normalny smar, jakiś do przegubów z siarczkiem czegoś, czarny taki i jak na razie jest spoko, ale jutro się karnę po osiedlu, bo ostatnio był deszcz i jak mi w sobotę zacznie stukać zaraz po dojeździe ciapongiem to oszaleję. Wtedy zastosuję stary patent, czyli kawałek dętki naciągnięty na sztycę, obejmę i ramę, od góry jeszcze uszczelniony izolacją. Mam obejmę z uszczelką i się sprawdzała w pomarańczowym, ale zasłania tylko jedno nacięcie.

U mnie w Fuelu, mimo, że błoto leci na sztycę na każdym wyjeździe, jest cisza. Raz na sezon wyjmę, wyczyszczę, zapodam świeże smarowidło i jest spokój.

siemalysy
16-05-2023, 22:01
Irytujący jest to dźwięk. Mnie też doprowadza do szału.
W przypadku fuela wyjęcie sztycy zawsze kończyć się będzie wymianą linki i siłowaniem się z pancerzem. Nie da się wyjąć sztycy bez wyciągnięcia linki. Może jakby się obracało sztycą to by spadła, ale co z tego jak później się nie włoży końcówki linki w mocowanie. Raz to robiłem, kolejny raz nie chcę, a jak zrobię, to będzie ostatni raz, bo kolejnym razem będzie wymiana na bezprzewodową.

zdyboo
16-05-2023, 22:16
W przypadku fuela wyjęcie sztycy zawsze kończyć się będzie wymianą linki i siłowaniem się z pancerzem.

Ja odkręcałem manetkę od obejmy i wpychałem pancerz ile się dało w ramę. To wystarczało, żeby z ramy dało się wyjąć sztycę razem z pancerzem i normalnie odczepić linkę.
Jakby Trek nie miał knock blocka, to pewnie wystarczyło skręcić kierę do oporu w lewo. Kolega tak w Giancie robił.

sokolnik
17-05-2023, 08:16
Test kamerki na szelkach plecaka. Trochę trzęsie minimalnie... Tak to wygląda u mnie po zakupie uchwytu na szelki plecaka bo ja z plecakiem jeżdżę do roboty i w ogóle he

Jeszcze muszę przetestować szelki na klatę gopro... Pewnie będzie lepszy widok z kamery ale zakładanie tego mnie wnerwia he

https://youtu.be/5rcxVaSO-VA

Wind Mill
17-05-2023, 10:06
Strasznie kombinujesz i komplikujesz proste rzeczy.
Są uchwyty do GP w systemie quick-release, uchwyt na stałe na kierę a kamerkę bez problemu zakładasz i zdejmujesz gdy potrzeba.

eMGie
17-05-2023, 10:26
Mam tak kamerę na kierownicy, ale mi to do końca nie pasuje:-) Ja jadąc dość mocno ruszam kierownicą, przez co film jest bardzo nerwowy, ale niestety nie mam lepszego pomysłu, szelki jakoś mi nie pasują.

- - - - kolejny post - - - - - -


Test kamerki na szelkach plecaka. Trochę trzęsie minimalnie... Tak to wygląda u mnie po zakupie uchwytu na szelki plecaka bo ja z plecakiem jeżdżę do roboty i w ogóle he

Jeszcze muszę przetestować szelki na klatę gopro... Pewnie będzie lepszy widok z kamery ale zakładanie tego mnie wnerwia he

https://youtu.be/5rcxVaSO-VA

Trochę krzywo :-)

sokolnik
17-05-2023, 10:29
No krzywo krzywo...

Na kierownicy to będzie mocno trzęsło i wibracje itp...

Jednak ramię i ciało moje jakoś amortyzują brak amortyzatora z tyłu roweru...

Na motocyklu lepiej miałem kamerke zamontowaną, na szczęce kasku i nic nie trzęsło he ale tam amorek tylny robił robotę i moja szyja ha

krzysztofz24
17-05-2023, 10:54
Trochę krzywo :-)


No krzywo krzywo...


To na pewno przez to krzywe kolo w rowerze, nawet obraz z kamery sciaga w bok:-D;-)

crusiek
17-05-2023, 11:19
Rzuca Tobą jak szatan sokolnik... Ty nie masz stabilizacj włączonej w gopro ?

Ja też nie przepadam za szelkami, co innego jakiś dalszy wyjazd w las, a tak to na kierze.

sokolnik
17-05-2023, 11:38
nie włączałem stabilizacji (programowej w GP która w słoneczne dni ładnie daje radę bo wtedy obraz jest taki płynny jakbym łódką płynął spokojnie przez jeziorko gdzie nie ma fal) :)

tu akcja z dziadkiem gdzie była kostka brukowa - tutaj dopiero trzęsie rowerem, mną i kamerką :D
w 10 sek filmiku widać jak rowerzysta się zatrzymał i coś tam gadali/krzyczeli na siebie :D już mi to zmysły wyostrzyło :D i nastawiło jakoś tak agresywnie :D


https://www.youtube.com/watch?v=A9Aka6j2h_4

https://www.youtube.com/watch?v=A9Aka6j2h_4

zdenerwował mnie :D

Yanis
17-05-2023, 11:42
Czyli wyłączyłeś stabilizację w kamerze, bo obraz był zbyt płynny, a teraz kombinujesz z jakimiś szelkami, co by tu zrobić, żeby obraz się nie trząsł i nie był zbyt "nerwowy"?...

cz4rnuch
17-05-2023, 11:44
Ja nawet mam przeciwdeszczowa kurtkę. Ale jak przychodzi co do czego, a nie ma ulewy, to i tak zakładam zwykłą techniczna :) niby przemoknie, ale jeżdżąc na moto nauczyłem się dwóch rzeczy: mokro jest zawsze i to nie problem. Gorzej jak się organizm nadmiernie wyziębi. Więc dbam tylko o ciepło.Wujot tu w tym wątku kiedyś popełnił fajną rozprawkę o materiałach i o tym dlaczego na rower tak nie do końca najlepsze są materiały zasadniczo nieprzemakalne (pomijając huragany, tajfuny i inne takie). Pewnie dość trudno to teraz będzie odnaleźć, bo wątek przepastny, ale kilka ciekawych rzeczy tam napisał.

PS A tak z innej beczki. Można w ogóle gdzieś kupić takie zaślepki do gwintowanych otworów montażowych w ramie? I jak się to nazywa. Bo kurła gubię to częściej niż muszle oczne do Nikonów.

sokolnik
17-05-2023, 11:46
Czyli wyłączyłeś stabilizację w kamerze, bo obraz był zbyt płynny, a teraz kombinujesz z jakimiś szelkami, co by tu zrobić, żeby obraz się nie trząsł i nie był zbyt "nerwowy"?...

ale rozkminiasz, że też Ci się chce tracić na to czas... podziwiam :D

nie lubie stabilizacji GOPRO na moto (czy na rowerze chociaż nie testowałem bo nie lubię tej stabilizacji) bo obraz jest zbyt płynny i taki nie naturalny... jednak tak zamontowana kamera na szelkach powoduje trgania kamery na samych szelkach/plecaka bo to "miękkie" połączenie więc kamera sobie "lata". Testować będę tez kamerkę na szelkach, których nie lubię...

Najlepszy efekt pewnie by dała kamera na kasku ale nie wiem czy to dobre rozwiązanie, mieć kamerkę na czole/przodzie kasku...

Kamera na kierownicy odpada - nudny statyczny obraz będzie + wibracje od kierownicy poprzez sztywne połączenie z kierownicą, nawet nie chce tego testować + kamera nie jest przy mnie.

crusiek
17-05-2023, 11:47
https://media.giphy.com/media/14aUO0Mf7dWDXW/giphy.gif

krzysztofz24
17-05-2023, 11:50
zdenerwował mnie :D

Ty jechales prawidłowo, potem bylo zjechanie do prawej i sprawne miniecie sie z samochodem.

A do dziada to nie "sie patrz czlowieku" tylko "nie łaź srodkiemm drogi jak cielak":-D

Taki kulturalny, nienachalny dzwoneczek to na sciezkach rowerowych moze cos da. Ale na ulicy, w gwarze, to na takich odsobnikow jakas fanfara zamrazajaca go w ruchu by sie przydala:-).

Yanis
17-05-2023, 11:54
Nie rozkmilam, bo wyrażasz się czasami nieprecyzyjnie (skrótowo). "Wibracje od kierownicy"? Chodzi o to, że boisz się, że uszkodzą kamerkę czy o to, że je widać na obrazie kamerki? Jeśli masz GoPro 9 lub nowsze, to to drugie nie ma racji bytu. Ja nie mam żadnej amortyzacji w rowerze (ani na widelcu ani na ramie), więc trzęsie mną jak szatan i jadąc kocimi łbami czy po leśnej ścieżce nie mam drgań obrazu. Kamerka tak pracuje już ponad 2 lata i nic jej nie jest. A wyczepianie kamerki z uchwytu na kierownicy trwa ze 3 sekundy.
Rozumiem awersję do "pływającego" obrazu. Też mi się to do końca nie podoba. Ale to dla mnie dużo mniejsze zło. Zawsze możesz w postprodukcji dodać efekt "shake camera" w dowolnym, kontrolowanym przez siebie, stopniu ;)

zdyboo
17-05-2023, 12:00
PS A tak z innej beczki. Można w ogóle gdzieś kupić takie zaślepki do gwintowanych otworów montażowych w ramie? I jak się to nazywa. Bo kurła gubię to częściej niż muszle oczne do Nikonów.

Można to się śruba nazywa. XD

Tak na poważnie, to bywają takie zaślepki w sklepach ze śrubami. Tylko te co ja kupiłem okazały się zbyt krótkie.

sokolnik
17-05-2023, 12:05
ja nie chce kamerki na rowerze bo chce jak najmniej rzeczy zdejmować z roweru gdy kończę jazdę, zabieram lampeczki przód i tył + zapinam łańcuch i mogę iść... a jeszcze baterię wyciągnąć w pracy bo może ktoś ukraść :D

przetestuje szelki albo coś na kask kupie :D i będę wyglądać jak debil ale powinna to być najlepsza stabilizacja (szyja+kręgosłup) oraz kamera nagrywa to gdzie patrze... a obraz z szelek na klasie nagrywa na wprost... też średnio... przyzwyczajony jestem do obrazu z moto/kasku/szczęki :)

- - - - kolejny post - - - - - -

patrzcie tu jak pod rower wchodzi profesjonalista :D

https://www.facebook.com/watch?v=228166949837442

Wind Mill
17-05-2023, 12:30
Bo lampeczki należy mieć zamontowane na stałe, nie trzeba ich wtedy zdejmować czy zabierać.
Kamerki na głowie nie lubię (filmu z niej), za dużo biegania kamery na boki, źle to się ogląda.
Nagrywanie kamerką na rowerze bez stabilizacji? Szacun!

sokolnik
17-05-2023, 12:40
Bo lampeczki należy mieć zamontowane na stałe, nie trzeba ich wtedy zdejmować czy zabierać.
Kamerki na głowie nie lubię (filmu z niej), za dużo biegania kamery na boki, źle to się ogląda.
Nagrywanie kamerką na rowerze bez stabilizacji? Szacun!

a jak ładować takie lampeczki? Tylko w domu korzystając z 3m przewodu? :D

stabilizacja źle działa gdy robi się ciemno/szaro... wtedy wychodzi kaszana trochę... więc by nie wchodzić w menu i nie zmieniać trybów itp. jeżdżę bez niej :)

patronat
17-05-2023, 13:18
nie włączałem stabilizacji (programowej w GP która w słoneczne dni ładnie daje radę bo wtedy obraz jest taki płynny jakbym łódką płynął spokojnie przez jeziorko gdzie nie ma fal) :)

tu akcja z dziadkiem gdzie była kostka brukowa - tutaj dopiero trzęsie rowerem, mną i kamerką :D
w 10 sek filmiku widać jak rowerzysta się zatrzymał i coś tam gadali/krzyczeli na siebie :D już mi to zmysły wyostrzyło :D i nastawiło jakoś tak agresywnie :D

https://www.youtube.com/watch?v=A9Aka6j2h_4

https://www.youtube.com/watch?v=A9Aka6j2h_4

zdenerwował mnie :D

Ciesz się że w dziadka nie wjechałeś. I czegoś mu nie uszkodziłeś. Przy ogarniętych policjantach miałbyś z leksza przesrane - nie wolno Ci było tam jechać, gdyż Twój pojazd nie jest dopuszczony do ruchu po drogach publicznych. A tak na marginesie, nie rozumiem dlaczego taka nerwowa reakcja?

sokolnik
17-05-2023, 13:31
Ciesz się że w dziadka nie wjechałeś. I czegoś mu nie uszkodziłeś. Przy ogarniętych policjantach miałbyś z leksza przesrane - nie wolno Ci było tam jechać, gdyż Twój pojazd nie jest dopuszczony do ruchu po drogach publicznych. A tak na marginesie, nie rozumiem dlaczego taka nerwowa reakcja?Policjanci jeszcze nie sprawdzają takich rzeczy... Rower to rower :) gorzej byłoby w sądzie gdyby miał dobrą papugę he

Ale masz pewnie rację he dlatego z daleka patrzyłem na gościa... Który mimo spotkania z pierwszym rowerzystą dalej wchodzi na drogę bez patrzenia czy coś jedzie.. Ludzie są nieformiwalni... No chyba że typ jakiś pijany albo chory, psychiczny :)

Miałem iść na rower no ale na 1,5h nie opłaca się teraz... Muszę młodsza córkę odebrać ze żłobka... Poczekać aż żona przyjedzie z miasta i dopiero wtedy będę teoretycznie "wolny" :/

crusiek
17-05-2023, 13:42
Tak, ludzie są niereformowalni.

!AGresT
17-05-2023, 13:48
Tak, ludzie są niereformowalni.

:D :D :D

sokolnik
17-05-2023, 13:58
Tak, ludzie są niereformowalni.Czuje że to przytyk do mnie, tak? :)

Prawo prawem, przepisy przepisami... Jak widać to martwe przepisy którymi nawet policja nie zawraca sobie głowy :)

Pełno takich w kodeksach i życiu codziennym...

Wujot
17-05-2023, 14:14
Ciesz się że w dziadka nie wjechałeś. I czegoś mu nie uszkodziłeś. Przy ogarniętych policjantach miałbyś z leksza przesrane - nie wolno Ci było tam jechać, gdyż Twój pojazd nie jest dopuszczony do ruchu po drogach publicznych. A tak na marginesie, nie rozumiem dlaczego taka nerwowa reakcja?

Tragedia, pieszy miał prawo tam przechodzić. Rowerzysta miał czas aby nieco zwolnić i go puścić. Ale nie musi zapierdalać w centrum miasta na nawierzchni, gdzie jest zawsze ryzyko gorszej manewrowości. Zero też empatii dla starszych ludzi, którzy są mniej sprawni i ogarnięci. Pomijając, że droga jest jednokierunkowa dla aut, a kontrpasa nikt nie wymalował. Więc pieszy mógł najnormalniej nie mieć świadomości.

Jedna z zasad ruchu drogowego mówi o unikaniu wypadków (nawet gdy ktoś łamie przepisy). A tutaj jakby dziadek był przygłuchy to by po nim przejechał. Filmik w sam raz na "Stop Cham".

sokolnik
17-05-2023, 14:38
Tragedia, pieszy miał prawo tam przechodzić. Rowerzysta miał czas aby nieco zwolnić i go puścić. Ale nie musi zapierdalać w centrum miasta na nawierzchni, gdzie jest zawsze ryzyko gorszej manewrowości. Zero też empatii dla starszych ludzi, którzy są mniej sprawni i ogarnięci. Pomijając, że droga jest jednokierunkowa dla aut, a kontrpasa nikt nie wymalował. Więc pieszy mógł najnormalniej nie mieć świadomości.

Jedna z zasad ruchu drogowego mówi o unikaniu wypadków (nawet gdy ktoś łamie przepisy). A tutaj jakby dziadek był przygłuchy to by po nim przejechał. Filmik w sam raz na "Stop Cham".

interpretujesz sobie jak chcesz. Facet:
miał spotkanie z rowerzystą nr 1. Widzę z daleka że "coś się dzieje"
wchodzi dalej na jezdnie i dalej nie patrzy się w lewo i prawo... idzie SOBIE
gdybym nie dzwonił dzwonkiem i nie zmienił toru jazdy oraz nie używał hamulca to bym w niego w jechał ale facet ma szczęście że kontrolowałem sytuację i TO JA NIE DOPUŚCIŁEM DO ZDERZENIA a facet w podzięce zaczął coś krzyczeć ... najpierw na rowerzystę nr 1 a za minutę dosłownie na mnie...
przejścia dla pieszych są tam co kawałek, to ścisłe centrum Gdyni, wąskie uliczki, kamienice... przejść dla pieszych dużo a jak już nie korzysta z PDP to niech się rozgląda wchodząc na jezdnie... sorry właśnie tacy są najgorsi... wchodzą i nie patrzą nic.

I nikt tam nie "zapierdalał" bo po tej krzywej drodze i kostce brukowej szkoda mi roweru i mojej doopy i kręgosłupa a jak pisałem wcześniej sytuacje kontrolowałem w pełni. GoPro zniekształca obraz/perpektywę...to też muszę tłumaczyć...?

przecież ja na tej kostce to mam najniższą prędkość na całej trasie bo kostka jest krzywa... i właśnie dlatego że tam zawsze się znajdzie zagubiony i nie świadomy... ale teraz będzie świadomy :)

RMC
17-05-2023, 15:08
Nie potrzebuję (pewnie) ale sobie kupiłem EDGE 530 :) Jakieś dobre rady na początek? Coś zrobić koniecznie, coś nie zrobić? :) Czekam aż przyjdzie i się pobawię może w weekend (albo po) ale chrzest bojowy urządzenie odbędzie za tydzień. Chcę tam wrzucić tracka ~120 km po górach i go objechać. Pasowałoby żeby wszystko działało jak najlepiej i nie fiksowało.

Chociaż oczywiście komórkę z mapa.cz też będę miał.

Wujot
17-05-2023, 15:12
interpretujesz sobie jak chcesz. Facet:
miał spotkanie z rowerzystą nr 1. Widzę z daleka że "coś się dzieje"
wchodzi dalej na jezdnie i dalej nie patrzy się w lewo i prawo... idzie SOBIE
gdybym nie dzwonił dzwonkiem i nie zmienił toru jazdy oraz nie używał hamulca to bym w niego w jechał ale facet ma szczęście że kontrolowałem sytuację i TO JA NIE DOPUŚCIŁEM DO ZDERZENIA a facet w podzięce zaczął coś krzyczeć ... najpierw na rowerzystę nr 1 a za minutę dosłownie na mnie...
przejścia dla pieszych są tam co kawałek, to ścisłe centrum Gdyni, wąskie uliczki, kamienice... przejść dla pieszych dużo a jak już nie korzysta z PDP to niech się rozgląda wchodząc na jezdnie... sorry właśnie tacy są najgorsi... wchodzą i nie patrzą nic.

I nikt tam nie "zapierdalał" bo po tej krzywej drodze i kostce brukowej szkoda mi roweru i mojej doopy i kręgosłupa a jak pisałem wcześniej sytuacje kontrolowałem w pełni. GoPro zniekształca obraz/perpektywę...to też muszę tłumaczyć...?

przecież ja na tej kostce to mam najniższą prędkość na całej trasie bo kostka jest krzywa... i właśnie dlatego że tam zawsze się znajdzie zagubiony i nie świadomy... ale teraz będzie świadomy :)

1. Przejść dla pieszych na tym odcinku nie widziałem
2. Prędkość widać na filmiku - ok 25 km/godz. W tym konkretnym terenie to jest dużo. A nawet bardzo dużo.
3. Przypomnę zasadę ograniczonego zaufania. Musisz być w centrum miasta przygotowany na dzieci, niepełnosprawnych i nie tak bystrych jak Ty. A także wszelkie inne dziwne zdarzenia - typu piłka wylatująca z boku. Wszystko to może wytrącić Cię z toru jazdy w sytuacji gdy jednak jesteś "gościem" na jednokierunkowej drodze.
4. W mojej interpretacji: pieszy był już na drodze (w miejscu gdzie nie było blisko przejścia dla pieszych) i powinieneś mu ustąpić pierwszeństwa. Nawet gdy to było na pograniczu wtargnięcia. Czy to naprawdę był taki problem ściągnąć gaz z manetki? Naprawdę nie mogłeś przyhamować? A tak znalazłeś się w części jezdni, na której nie masz prawa być. Bo to nie był manewr omijania.
5. Kultura i empatia to jednak fajna sprawa, trochę luzu i mniej spiny dupy. Nawiasem mówiąc gdyby to był Twój dziadek czy tam ojciec to też byś się wydzierał i oczekiwał od niego super ogarnięcia??? Najlepiej załóż, że wszyscy są głupsi i mniej ogarnięci od Ciebie i zachowuj się tak jakby tak było. Myśl za nich. I wybaczaj błędy.

Może jednak coś do Ciebie dotarło bo filmik już nie jest dostępny.

Fundamentalnie to jestem przeciwnikiem skuterów nazywanych dla niepoznaki rowerami elektrycznymi. Mam nadzieję, że to dotrze do policji i zajmą się tępieniem takich pojazdów w miejscach gdzie nie powinny być. Jako środowisko cyklistów, robią nam multum szkody.

cz4rnuch
17-05-2023, 15:15
...Prawo prawem, przepisy przepisami...Orędowniku prawa nasz kochany. Na Starowiejskiej, z której zapodałeś nam ten klip, dzięki wieloletnim staraniom mieszkańców udało się przełamać beton urzędników, udało się zmienić organizację ruchu i mamy taki mały rezerwat dla pieszych. Namiastkę wolności, z klubami, restauracjami, pubami. Można sobie w piątkowy wieczór nawet spokojnie pawia puścić na ulicy, bez obawy o potrącenie, o czym informują stosowne znaki na początku i na końcu starowiejskiej (oraz części Abrahama), które stanowią, że pieszy na tej ulicy jest świętą krową. Reszta uczestników ruchu to goście. Specjalnie dla ciebie znak sfotografowałem przed chwilą.

https://i.imgur.com/locq4Ej.jpg

Ile tam na liczniku miałeś? (bo filmik dość trzęsie). Także na przyszłość, bądźmy ludźmi i nie utrudniajmy sobie życia. Trochę życzliwości też nie zaszkodzi.

PS Tzn. to wszystko co napisałem wyżej to tylko w teorii, bo cytując klasyka, ludzie są niereformowalni :)

crusiek
17-05-2023, 15:20
Nie potrzebuję (pewnie) ale sobie kupiłem EDGE 530 :) Jakieś dobre rady na początek? Coś zrobić koniecznie, coś nie zrobić? :) Czekam aż przyjdzie i się pobawię może w weekend (albo po) ale chrzest bojowy urządzenie odbędzie za tydzień. Chcę tam wrzucić tracka ~120 km po górach i go objechać. Pasowałoby żeby wszystko działało jak najlepiej i nie fiksowało.

Chociaż oczywiście komórkę z mapa.cz też będę miał.

Załóż sobie konto na connect.garmin.com, będzie czas na obadanie strony anim dodasz urządzenie :)
W sekcji trening i planowanie -> kursy możesz sobie zaimportować przygotowywanego gpxa, bądź narysować wstępnie własny kurs.
Jak już urządzenie przyjdzie, rozpakujesz i złapiesz fixa będzie kilka kroków do przodu (choć przyznam szczerze, że nie wiem, czy da się bez urządzenia założyć konto i jak wtedy wygląda funkcjonalność, ale chyba się da bez problemu) :)

Potem to już tylko aplikacja do synchronizacji na telefonie, sparowanie konta z urządzenie i c'est la vie :D

sokolnik
17-05-2023, 15:28
Usunąłem bo już przed dodaniem wiedziałem że znajdą się szeryfowie :)

24 km/h miałem z palcami na hamulcu, nie było szansy na zderzenie się :)

Wyluzujcie, ja tam znaku strefy mieszkańca nie widziałem... Ze sie kończy ok, a gdzie zaczyna? Sprawdzę później.

Nie mniej gość wchodzi na drogę nie patrząc w ogóle w lewo i w prawo... O tym było w przedszkolu szkole prawda? To nich się patrzy a nie jak ameba przechodzi przez jezdnie... Ludzie tylko na samochody zwracają uwagę... A na rowerzystów już nie. Szkoda. Piesi też mają swoje obowiązki czy tylko rowerzyści? :) rowerzyści mają jeszcze zakazów pełno :)

cz4rnuch
17-05-2023, 15:30
Można to się śruba nazywa. XD

Tak na poważnie, to bywają takie zaślepki w sklepach ze śrubami. Tylko te co ja kupiłem okazały się zbyt krótkie.

Znalazłem jakieś na chińskim pospiesznym wysyłkowym. Samo wyskoczyło. Do wyboru, do koloru. Widać gugiel lepiej ode mnie wie czego potrzebuję.

RMC
17-05-2023, 15:34
Załóż sobie konto na connect.garmin.com, będzie czas na obadanie strony anim dodasz urządzenie :)
W sekcji trening i planowanie -> kursy możesz sobie zaimportować przygotowywanego gpxa, bądź narysować wstępnie własny kurs.
Jak już urządzenie przyjdzie, rozpakujesz i złapiesz fixa będzie kilka kroków do przodu (choć przyznam szczerze, że nie wiem, czy da się bez urządzenia założyć konto i jak wtedy wygląda funkcjonalność, ale chyba się da bez problemu) :)

Potem to już tylko aplikacja do synchronizacji na telefonie, sparowanie konta z urządzenie i c'est la vie :D

Dzięki. Konto Garmina mam bo posiadam Fenixa 6 (i wcześniej parę innych zegarków). Ale raczej tylko rejestrowałem aktywności, nie bawiłem się w nawigowanie. Obadam w takim razie zakładki z tym związane.

cz4rnuch
17-05-2023, 15:36
...Wyluzujcie, ja tam znaku strefy mieszkańca nie widziałem... Ze sie kończy ok, a gdzie zaczyna? Sprawdzę później...
Na początku, przecież wcześniej już napisałem, że na całej długości obowiązuje. Ale chłopaki to wzrokowcy więc też ci zrobiłem zdjęcie :) Po prostu na końcu bardziej fotogenicznie wyszedł mi rower :)

https://i.imgur.com/XX4EQwj.jpg

Więc nie ma sensu się tłumaczyć teraz skoro sam się przepisami zasłaniałeś. Także jeśli kiedyś spotkasz jeszcze tego pana to podjedź i go przeproś. Karma wraca.

Wujot
17-05-2023, 15:38
24 km/h miałem z palcami na hamulcu, nie było szansy na zderzenie się :)

Wyluzujcie, ja tam znaku strefy mieszkańca nie widziałem...

Może za szybko jechałeś?

:) :) :)

LeonardZelig
17-05-2023, 16:10
Obiecałem wrzucić coś z majówki na Morawach, czyli raju dla rowerzystów wszelakich. To co różni ten region od okolicznych miejscówek nad Wisłą, to empatia wobec innych użytkowników dróg, czymkolwiek się poruszają, której to empatii wszystkim nam życzę. Do sedna jednak. Tym razem wynajęliśmy pokoje w Strachotinie, czyli w małej miejscowości z widokiem na zbiornik wodny w Vestonicach i wzgórza Palavy. Pierwszego dnia postanowiliśmy z najlepszą z dziewczyn sprawdzić jak Komoot wyznaczy trasę dla MTB w tym rejonie - jako punkty docelowo zostały wybrane Velke Pavoivice i Lednice, a dla zaokrąglenia pętelki powrót przez Sakvice.

Trasa szybko wypuściła nas na polne drogi:
72241

Całkiem dobrze oznaczone:
72242

Z niezłymi widokami na wzgórze, które całą drogę było dobrym punktem orientacyjnym.
72243

W Starovickach polna droga zmieniła się w przyjemny szuter.
72244

I jeszcze bardziej widokową (w końcu pięliśmy się w górę).
72245

Co krok spotykamy kapliczki. Jeśli ktoś wyobraża sobie Czechy jako zlaicyzowany kraj, to na Morawach może się zdziwić.
72246

Velke Pavlovice wyglądają jak każda inna okoliczna miejscowość z obowiązkową gospodą, kościołem i remizą.
72247

Tymczasem my pędzimy dalej.
72248

Komoot znów sugeruje powrót do polnych dróg.
72249

Mijamy Podivin.
72250

Zamiast Lednic ruszamy dalej na spotkanie z zającem.
72251

Który okazał się być lokalnym celebrytą.
72252

Pomknęliśmy jednak dalej, bo umówiliśmy się wieczorem ze znajomymi na kolację.
72253

Tymczasem w Sakvicach natknęliśmy się na obchody dnia palenia czarownic.
72254

Łącznie przejechaliśmy ponad 50 km i 200 m przewyższeń. Teren dał nam wycisk i na MTB było to w sam raz, żeby jeszcze wieczorem wpaść już samochodem na zakupy i kolację do Mikulova.

Wind Mill
17-05-2023, 16:16
...https://i.imgur.com/locq4Ej.jpg...
Nowe oponki? :)

Obiecałem wrzucić coś z majówki na Morawach...
Ale krásné, Pane!

sokolnik
17-05-2023, 16:32
faktycznie ! Strefa mieszkańca ! Wiedziałem że tam będzie "remont" i zmiana organizacji ruchu ale żeby zmiany zaszły aż tak daleko? No tak, to Gdynia :D

OK OK OK NIE ZAUWAŻYŁEM TEGO ZNAKU więc pieszy ma pierwszeństwo i nie powinienem trąbić, się denerwować, bulwersować... to pierwszy rowerzysta mnie zmylił bo też się wykłócał tam no to ja chciałem solidarnie mu pomóc w walce z niedobrym pieszym :)

A Ty Wujot nie cwaniakuj bo na początku rozmowy na forum nie wiedziałeś że tam jest strefa mieszkańca :D ja też nie :D

zmiany weszły jakoś teraz w maju... a ja jechałem 12 maja prawdopodobnie w tygodniu zmiany przepisów... można znaków nie zauważyć :D

No i widzicie, przynajmniej wyszło na + bo coś się dowiedziałem i nauczyłem :)

A wszystkich pseudoszeryfów którzy piszą o kablowaniu na policje nie pozdrawiam... jakby się coś stało :D

a prędkość miałem tylko 4km/h więcej niż dozwolona czyli łapie się w błędzie pomiarowym 8-) czyli pewnie miałem 19 km/h :)

A pieszy niech się patrzy a nie wchodzi bezpośrednio na drogę bo takim zachowaniem w Polsce szybko wyląduje w szpitalu... I kto miał pierwszeństwo mało będzie ważne.
A na cmentarzach są specjalne sektory dla tych co mieli pierwszeństwo ;)

esperal
17-05-2023, 16:42
Nie potrzebuję (pewnie) ale sobie kupiłem EDGE 530 :) Jakieś dobre rady na początek? Coś zrobić koniecznie, coś nie zrobić? :) Czekam aż przyjdzie i się pobawię może w weekend (albo po) ale chrzest bojowy urządzenie odbędzie za tydzień. Chcę tam wrzucić tracka ~120 km po górach i go objechać. Pasowałoby żeby wszystko działało jak najlepiej i nie fiksowało.

Chociaż oczywiście komórkę z mapa.cz też będę miał.Mam Edge 530, ale patrząc z perspektywy czasu to wolałbym jednak urządzenie z ekranem dotykowym.

!AGresT
17-05-2023, 16:42
można znaków nie zauważyć :D

Jak dobrze, ze sprzedałeś motocykl...

gavin
17-05-2023, 16:44
samozaoranie level max [emoji38]

gavin
17-05-2023, 16:47
za pieszego 1500 mandatu, nie dziwota że filmiki znikły

cz4rnuch
17-05-2023, 16:52
...a prędkość miałem tylko 4km/h więcej niż dozwolona czyli łapie się w błędzie pomiarowym 8-) czyli pewnie miałem 19 km/h :)Mhm.

https://i.imgur.com/xSZ3BIq.jpg

Przy okazji widać z daleka, że pieszy jest już na środku jezdni. Także znaków nie widziałeś, pieszego nie widziałeś. Kto tu nie ogarnia? No, ale (prawie) się przyznałeś do błędu co wypada pochwalić :)

sokolnik
17-05-2023, 16:53
za pieszego 1500 mandatu, nie dziwota że filmiki znikłyJuż się tak nie podniecaj ha

Leć na policję ha

Wrzuciłem specjalnie dla Krzysztofa bo chciał filmik gdzie coś się dzieje no i tu się działo i mówię dodam na forum i dobrze wyszło he korzyść dla wszystkich, pieszych i rowerzystów... Po zmianie organizacji ruchu wzrasta poziom edukacji he he he

Na motocyklu się na znaki patrzyło więcej he a na rowerze mniej he strefy nie zauważyłem ale inne znaki już tak :)

Wujot
17-05-2023, 16:55
A Ty Wujot nie cwaniakuj bo na początku rozmowy na forum nie wiedziałeś że tam jest strefa mieszkańca :D ja też nie :D


Jasne.
Znalazłeś sobie teraz jasne autowytłumaczenie, że popełniłeś błąd bo tam strefa była. I tym można łatwo ukręcić dyskusję. I refleksję nad postawą.

Natomiast ja napisałem wcześniej o dostosowaniu prędkości do warunków, o tym, że pieszy Ci nie wtargnął i, że nie było tam przejść. Też o pewnej tolerancji, empatii do słabszych uczestników ruchu. O tym, że nie zawsze warto cisnąć. I o tym, że kontroli nie miałeś bo znalazłeś się na przeciwnym pasie, a masz się poruszać przy prawej krawędzi. Słowem wszystko co można zawrzeć w pojęciu "kultura jazdy".

Nawet gdyby tam nie było strefy zamieszkania, a tylko strefa ruchu uspokojonego (co automatycznie założyłem) to nie cofam ani kawałka tego co napisałem. Bo jeśli auta mają tam duże ograniczenie prędkości i nacisk na szczególną uwagę to rowerzystę też to obowiązuje. I mam nadzieję, że to do Ciebie dotrze.

sokolnik
17-05-2023, 16:56
Mhm.

https://i.imgur.com/xSZ3BIq.jpg

Przy okazji widać z daleka, że pieszy jest już na środku jezdni. Także znaków nie widziałeś, pieszego nie widziałeś. Kto tu nie ogarnia? No, ale (prawie) się przyznałeś do błędu co wypada pochwalić :)Ale to daleko przed tym pieszy...A jak go mijałem to miałem 24 a pewnie 23 realnie więc luzik

Wujot
17-05-2023, 17:09
Ale to daleko przed tym pieszy...A jak go mijałem to miałem 24 a pewnie 23 realnie więc luzik

A jakby pieszy przestraszył się Ciebie i rzucił się, w panice, do przodu, to jak myślisz co by się stało przy kolizji z taką "nieznaczną" prędkością? Odpowiem Ci - mógłbyś go nawet zabić. Bez problemu.

Ale jak widzę idziesz w zaparte lub co gorzej "ten typ tak ma".

sokolnik
17-05-2023, 17:16
A jakby pieszy przestraszył się Ciebie i rzucił się, w panice, do przodu, to jak myślisz co by się stało przy kolizji z taką "nieznaczną" prędkością? Odpowiem Ci - mógłbyś go nawet zabić. Bez problemu.

Ale jak widzę idziesz w zaparte lub co gorzej "ten typ tak ma".Jakbym go nie dotknął to by facet miał pecha po prostu, gorzej jakbym na niego wpadł :) ale to już skrajne wymyślanie co by było gdyby, proszę Cie daj już spokój.
cała sytuacja tu na forum nauczyła mnie tego że tam jesy strefa i wszystko jasne :)

!AGresT
17-05-2023, 17:22
ale to już skrajne wymyślanie co by było gdyby, proszę Cie daj już spokój.

Skrajne wymyślanie, co by było gdyby, jest elementarzem bezpiecznej jazdy.

gavin
17-05-2023, 17:25
w strefie nie muszą być malowane zebry, ani oznaczane progi zwalniające

crusiek
17-05-2023, 17:40
Obiecałem wrzucić coś z majówki na Morawach, czyli raju dla rowerzystów wszelakich. To co różni ten region od okolicznych miejscówek nad Wisłą, to empatia wobec innych użytkowników dróg, czymkolwiek się poruszają, której to empatii wszystkim nam życzę. Do sedna jednak. Tym razem wynajęliśmy pokoje w Strachotinie, czyli w małej miejscowości z widokiem na zbiornik wodny w Vestonicach i wzgórza Palavy. Pierwszego dnia postanowiliśmy z najlepszą z dziewczyn sprawdzić jak Komoot wyznaczy trasę dla MTB w tym rejonie - jako punkty docelowo zostały wybrane Velke Pavoivice i Lednice, a dla zaokrąglenia pętelki powrót przez Sakvice.

Trasa szybko wypuściła nas na polne drogi:


Łącznie przejechaliśmy ponad 50 km i 200 m przewyższeń. Teren dał nam wycisk i na MTB było to w sam raz, żeby jeszcze wieczorem wpaść już samochodem na zakupy i kolację do Mikulova.

Bardzo ładne tereny, są fałdki, pojeździłbym, zdjęcia przyjemne.

Człowiek się fajnie może zresetować pośród przyrody :)

siemalysy
17-05-2023, 17:47
Ja odkręcałem manetkę od obejmy i wpychałem pancerz ile się dało w ramę. To wystarczało, żeby z ramy dało się wyjąć sztycę razem z pancerzem i normalnie odczepić linkę.
Jakby Trek nie miał knock blocka, to pewnie wystarczyło skręcić kierę do oporu w lewo. Kolega tak w Giancie robił.

Tomek, u mnie niestety ta metoda nie działa :( Pancerz da się trochę wsunąć, ale on się układa na wewnętrznej ściance rury ramy i to tyle. Część pancerza, która jest w rurze podsiodłowej nawet nie drgnie. Myślałem, że jak odepnę Control Freak, to pójdzie. Nic z tych rzeczy, nawet nie drgnęło. W Procalibrze jest luz, bo w ramie idą same linki. Tam jest prosto. Jak będę wymieniać przerzutkę i będę zmuszony rozpiąć Control Freak, żeby wyciągnąć pancerz z ramy, to profilaktycznie wyciągnę sztycę, wyczyszczę i nasmaruje, żeby nic mnie za jakiś czas nie zaskoczyło :)


https://media.giphy.com/media/14aUO0Mf7dWDXW/giphy.gif

No właśnie...
Po co ja GP kupowałem. Mogłem kupić coś bez stabilizacji skoro da się ją wyłączyć ;)


Obiecałem wrzucić coś z majówki na Morawach, czyli raju dla rowerzystów wszelakich. To co różni ten region od okolicznych miejscówek nad Wisłą, to empatia wobec innych użytkowników dróg, czymkolwiek się poruszają, której to empatii wszystkim nam życzę. Do sedna jednak. Tym razem wynajęliśmy pokoje w Strachotinie, czyli w małej miejscowości z widokiem na zbiornik wodny w Vestonicach i wzgórza Palavy. Pierwszego dnia postanowiliśmy z najlepszą z dziewczyn sprawdzić jak Komoot wyznaczy trasę dla MTB w tym rejonie - jako punkty docelowo zostały wybrane Velke Pavoivice i Lednice, a dla zaokrąglenia pętelki powrót przez Sakvice.

...

Łącznie przejechaliśmy ponad 50 km i 200 m przewyższeń. Teren dał nam wycisk i na MTB było to w sam raz, żeby jeszcze wieczorem wpaść już samochodem na zakupy i kolację do Mikulova.

Ładnie. Podobają mi się krajobrazy :) Super, że wrzuciłeś fotki z majówki :)

gavin
17-05-2023, 17:49
Hejka chciałem dzisiaj wam napisać kilka słów o moim występie w wyścigu Gravel po łódzku.

Pojechałem z moim kumplem Michałem. W ramach ciekawostki mogę napisać, że jego życiowy wynik jeszcze na początku zeszłego roku to było 62 km przejechane w ciągu jednego dnia. Przyjechaliśmy na kwaterkę w piątek. Od razu lulu. Bo następnego dnia pobudka o 5.30. W sobotę podjechaliśmy sobie autem do Plichtowa. Pobraliśmy pakiety startowe i o 8.18 miałem START. Sama baza zawodów bardzo ok. Ludzie mili fajna atmosfera. Od razu po starcie się zatrzymałem i poczekałem 4 minuty na Michała. I zaczęło się, troszkę asfaltów, troszkę szutrów. Po chwili wjechaliśmy do parku krajobrazowego Wzniesień łódzkich gdzie dopadły nas dosc powszechne problemy nawigacyjne. Troszkę tam było za gęsto ścieżek i można było przegapić niektóre skręty. Lokalsi mieli łatwiej od razu tam wiedzieli, gdzie jechać. Było tam kilka krótkich sztajfek, ale w sumie po doświadczeniach beskidzkich to takie króciutkie podjaździki. Natomiast mojemu kumplowi coś mu się stało i jak zawsze jeździ bardzo statecznie, powoli i spokojnie, to teraz wstąpił w niego jakiś duch rywalizacji i zaczął tak cisnąć, że nie mogłem w sumie za nim nadążyć. Ja raczej muszę mieć chwilę na początku każdej wycieczki aż się rozgrzeje do odpowiedniego rytmu, a tu trzeba było cisnąć i to tak naprawdę mocno. Jeszcze na początku było dość dużo ludzi, dość wąskie ścieżki, wszyscy się wyprzedzali. No i nie było jak się napić, nie było jak bidonu wyjąć, Także przez te kilkanaście kilometrów i przez te wjazdy na te wzniesienia dopadło mnie standardowe moje odwodnienie. Kumpel mnie zostawił w tym lesie, bo w zdawało mu się, że jadę przed nim, bo ktoś podobnie wyglądający jechał i strasznie go gonił. A ja trochę tam zostałem w tyle. No i w sumie też nie wiedziałem, czy się gdzieś nie zatrzymał, czy co, także była chwila zawahania. Zadzwoniłem do niego, w końcu mówię chłopie, no nie damy rady takim tempem dojechać, by się przecież załatwimy na samym początku. Zwłaszcza że kumpel na ostatniej wycieczce, gdzie tam było 177 km, to na koniec już był ledwo żywy. No to mówię jak on przejedzie te 200? W każdym razie w końcu stanął. Gdzieś tam na 35km, a ja sobie na spokojnie dojechałem do niego, wziąłem tablety na migrene, bo oczywiście mnie już złapała z odwodnienia. Także zjedliśmy tam trochę, mocno się napiłem i zdjalem kurtałkę. Problem był z ubraniem się, bo w sumie wiadomo było, że dzień będzie raczej ciepły. Ale znowu mieliśmy w głowie, że będziemy wracać po nocy. W lesie w nocy mogłoby być chłodno, więc wystartowaliśmy w koszulce termo i na to kurtka z długim co prawda cienka, no ale zawsze. Krótkie gatki pampers. Także ja się z tego porozbierałem, napiłem, wziąłem leki, no i jakoś tak zacząłem dalej jechać. Później trasa fajna tylko dość w sumie taka monotonna, no bo jedyne co gravel po łódzku nie może za bardzo zaoferować to widoki. No to tereny wiejskie, pola. Na początku nie było też za dużo lasów. Wszyscy za to narzekali na bardzo silny wiatr. W sumie, gdy tak sobie pomyślałem, gdybym miał tam jakąś deskę i jeziorko, to naprawdę można byłoby nieźle polatać. Wiatr był na taką 105 litrową slalomówkę z małym żaglem i mogła być niezła sesja na wodzie. Jak to zawsze bywa ten wiatr wiał nam non stop w twarz. Także wśród tych pól mordowaliśmy się nieźle. No ale cisnęliśmy sobie do przodu. Na 80 kilometrze mi już przeszło, poczułem się dużo lepiej. I no wtedy byłem gotowy w sumie do akcji, tak jakbym zaczynał w ogóle wyścig. Michał już po tym pierwszym szaleństwie już widać było, że trochę klapnął. Zaczął zarządzać przerwy. Mi w sumie, by wystarczyło tak myślę 2 przerwy, takie krótkie na kupienie wody. No ale Michał miał taki jakiś wewnętrzny plan, że musi co 2 godziny się zatrzymywać i duzo jeść. Sporo straciliśmy przez te przerwy. Dalej rozpoczął się chyba najlepszy dla mnie fragment trasy po 112 kilometrze przepiękne lasy. Śliczne ścieżki, bardzo dobrze się tam bawiłem. Także jechaliśmy sobie gadaliśmy z niektórymi zawodnikami. Bardzo fajna część trasy. No i tak sobie jechaliśmy, jechaliśmy do 160 kilometra w okolicę Łosia. Tam zrobiliśmy parę fotek. Wtedy Michał już niestety wysiadł. Potem były takie długie odcinki otwartej przestrzeni, trochę koło autostrady, trochę w polach rzepaku. No i z tym wiatrem, no nie było to łatwe, Michał tam zostawał, ja na niego czekałem, żeby trochę siadł mi na około, to wtedy może jakieś byłoby mu łatwiej jechać. W każdym razie znowu były bardzo fajne lasy i szuterki. No i tak niepostrzeżenie dobiliśmy do miejscowości Moskwa. Tam był przepiękny zachód słońca. Naprawdę coś wspaniałego. Żałuję, że tam nie było fotoziutka z aparatem, bo miał być, ale nie było niestety. Bo widoki były super. Później bardzo szybkiej zjazdy. Już koło 200 kilometra, wąskie, szutrowe. No i końcóweczka jeszcze troszkę przez las no i meta. Czas całkowity 12 godzin. Samej jazdy tam było 10 z hakiem. Uważam to za niezły wynik, że średnia nam wyszła ciut powyżej 20km na godzinę. Także dla mnie to sukces, zwłaszcza z tym wiatrem i początkową bombą. Bardzo fajny dzień, bardzo fajne te trasy. Może grawel po łódzku nie może konkurować z widokami Jury czy gor ale naprawdę można w sumie fajnie pojeździć. Nie chciałbym chyba jakoś specjalnie się ścigać na tym wyścigu. W sensie że będę wiózł na plecach cały jedzenie, jeszcze więcej wody i jeszcze się zajechać w trupa. I na przykład przyjechać godzinę wcześniej, bezsensu. Raczej potraktowaliśmy ten wyjazd z rekreacyjnie, wyszło idealnie, bo wróciliśmy sobie tuż na zachód słońca. Zjedliśmy na miejscu jeszcze sobie jedzonko, naprawdę miło spędziliśmy dzień. Gdyby to nie był wyścig, to pewnie czas by był gorszy. No bo jednak jest jakaś tam nutka rywalizacji. Co poniektórzy różne cuda wyczyniali trochę tam ambicjonalnie. Także bardzo fajna sprawa pojechać w jednym wyścigu i spróbować swoich sił. Nie ma jeszcze wyników oficjalnych, coś tam powyżej 200 miejsca, ale tak jak pisalem nie chciałbym jechać jakoś szybciej. Fajne skuterki. Ładna pogoda. Słoneczko. Opalenizna J No pomijając ten wiatr, naprawdę super dzień. Także ja wam polecam. Chociaż drugi raz się nie wybiorę Nie wiem, czy jeszcze też wystartuję w jakimś wyścigu. Ale raz można było spróbować zobaczyć, jak to jest, a jest fajnie. Naprawdę atmosfera tego ścigania. Fajne wspomnienia będą. Medal dostałem. Za uczestnictwo oczywiście. Także jestem happy. Wyszło wszystkiego 208 km. No a trasa miała mieć 204 i cuś chyba. Czy jakoś tak w każdym bądź razie te moje gubienie się w lesie dało tam kilka kilometrów więcej. Także jak tyle ode mnie, jak ktoś by miał ochotę wystartować, to ja naprawdę polecam tą imprezę. I Jeszcze raz Wam dziękuję za miłe słowa, bo bardzo miło mi się czytało Wasze komentarze. Fotki wrzucę jak będą oficjalne na stronie.

!AGresT
17-05-2023, 17:50
Na motocyklu się na znaki patrzyło więcej he a na rowerze mniej he strefy nie zauważyłem ale inne znaki już tak :)

Po pierwsze, prosił bym o nieco grzeczności. Teksty o cwaniakowaniu czy podniecaniu się są, po prostu, nie na miejscu.
Tu wyszło, że przy prędkości dwudziestu kilku km/h nie zauważyłeś wielkiej tablicy. I nie widzisz w tym nic dziwnego, czy złego. Dodatkowo zachowałeś się chamsko wobec osoby, której prawa złamałeś. I tu też nie widzisz nic złego. Twoje bezrefleksyjne podejście do własnego zachowania jest, co najmniej, zastanawiające.

sokolnik
17-05-2023, 17:53
Wujot i jakbyś nie wiedział to nie korzystam manetki jak pisałeś, tylko ze wspomagania czyli ja pedałuje i znowu, nie korzystam z manetki w ogóle. Zadowolony? :)

I odpuść sovie te teksty o tym że masz nadzieję że film trafi na policję ha takie straszne rzeczy na filmiku są że wiesz co, Ty już biegnij na policję ha

sokolnik
17-05-2023, 18:01
Po pierwsze, prosił bym o nieco grzeczności. Teksty o cwaniakowaniu czy podniecaniu się są, po prostu, nie na miejscu.
Tu wyszło, że przy prędkości dwudziestu kilku km/h nie zauważyłeś wielkiej tablicy. I nie widzisz w tym nic dziwnego, czy złego. Dodatkowo zachowałeś się chamsko wobec osoby, której prawa złamałeś. I tu też nie widzisz nic złego. Twoje bezrefleksyjne podejście do własnego zachowania jest, co najmniej, zastanawiające.Czemu zakładasz że na początku drogi gdzie jest ten znak jechałem z prędkością 20kilku km/h? :) skąd te założenie dziwaczne? Akurat jecham przy znaku może 2 3 km na h więc nie wiem skąd sobie wziąłeś 20pare km/h.
Urlop mam i dobry humor to nie zamierzam się spinać tu na forum i przepraszać cały świat za tą sytuację.
To chyba jasne, wszystko już zostało napisane i Wyjaśnione. To chyba wystarczy prawda? Czego jeszcze chcesz?

Zaczynam rozumieć czemu nikoniarze podupadają [emoji3]

Właśnie dlatego bo dziwni ludzie tu się wymądrzają i wymyślają rzeczy niemające miejsca w rzeczywistości [emoji2961]

crusiek
17-05-2023, 18:01
Hejka chciałem dzisiaj wam napisać kilka słów o moim występie w wyścigu Gravel po łódzku.

Pojechałem z moim kumplem Michałem. W ramach ciekawostki mogę napisać, że jego życiowy wynik jeszcze na początku zeszłego roku to było 62 km przejechane w ciągu jednego dnia. Przyjechaliśmy na kwaterkę w piątek. Od razu lulu. Bo następnego dnia pobudka o 5.30. W sobotę podjechaliśmy sobie autem do Plichtowa. Pobraliśmy pakiety startowe i o 8.18 miałem START. Sama baza zawodów bardzo ok. Ludzie mili fajna atmosfera. Od razu po starcie się zatrzymałem i poczekałem 4 minuty na Michała. I zaczęło się, troszkę asfaltów, troszkę szutrów. Po chwili wjechaliśmy do parku krajobrazowego Wzniesień łódzkich gdzie dopadły nas dosc powszechne problemy nawigacyjne. Troszkę tam było za gęsto ścieżek i można było przegapić niektóre skręty. Lokalsi mieli łatwiej od razu tam wiedzieli, gdzie jechać. Było tam kilka krótkich sztajfek, ale w sumie po doświadczeniach beskidzkich to takie króciutkie podjaździki. Natomiast mojemu kumplowi coś mu się stało i jak zawsze jeździ bardzo statecznie, powoli i spokojnie, to teraz wstąpił w niego jakiś duch rywalizacji i zaczął tak cisnąć, że nie mogłem w sumie za nim nadążyć. Ja raczej muszę mieć chwilę na początku każdej wycieczki aż się rozgrzeje do odpowiedniego rytmu, a tu trzeba było cisnąć i to tak naprawdę mocno. Jeszcze na początku było dość dużo ludzi, dość wąskie ścieżki, wszyscy się wyprzedzali. No i nie było jak się napić, nie było jak bidonu wyjąć, Także przez te kilkanaście kilometrów i przez te wjazdy na te wzniesienia dopadło mnie standardowe moje odwodnienie. Kumpel mnie zostawił w tym lesie, bo w zdawało mu się, że jadę przed nim, bo ktoś podobnie wyglądający jechał i strasznie go gonił. A ja trochę tam zostałem w tyle. No i w sumie też nie wiedziałem, czy się gdzieś nie zatrzymał, czy co, także była chwila zawahania. Zadzwoniłem do niego, w końcu mówię chłopie, no nie damy rady takim tempem dojechać, by się przecież załatwimy na samym początku. Zwłaszcza że kumpel na ostatniej wycieczce, gdzie tam było 177 km, to na koniec już był ledwo żywy. No to mówię jak on przejedzie te 200? W każdym razie w końcu stanął. Gdzieś tam na 35km, a ja sobie na spokojnie dojechałem do niego, wziąłem tablety na migrene, bo oczywiście mnie już złapała z odwodnienia. Także zjedliśmy tam trochę, mocno się napiłem i zdjalem kurtałkę. Problem był z ubraniem się, bo w sumie wiadomo było, że dzień będzie raczej ciepły. Ale znowu mieliśmy w głowie, że będziemy wracać po nocy. W lesie w nocy mogłoby być chłodno, więc wystartowaliśmy w koszulce termo i na to kurtka z długim co prawda cienka, no ale zawsze. Krótkie gatki pampers. Także ja się z tego porozbierałem, napiłem, wziąłem leki, no i jakoś tak zacząłem dalej jechać. Później trasa fajna tylko dość w sumie taka monotonna, no bo jedyne co gravel po łódzku nie może za bardzo zaoferować to widoki. No to tereny wiejskie, pola. Na początku nie było też za dużo lasów. Wszyscy za to narzekali na bardzo silny wiatr. W sumie, gdy tak sobie pomyślałem, gdybym miał tam jakąś deskę i jeziorko, to naprawdę można byłoby nieźle polatać. Wiatr był na taką 105 litrową slalomówkę z małym żaglem i mogła być niezła sesja na wodzie. Jak to zawsze bywa ten wiatr wiał nam non stop w twarz. Także wśród tych pól mordowaliśmy się nieźle. No ale cisnęliśmy sobie do przodu. Na 80 kilometrze mi już przeszło, poczułem się dużo lepiej. I no wtedy byłem gotowy w sumie do akcji, tak jakbym zaczynał w ogóle wyścig. Michał już po tym pierwszym szaleństwie już widać było, że trochę klapnął. Zaczął zarządzać przerwy. Mi w sumie, by wystarczyło tak myślę 2 przerwy, takie krótkie na kupienie wody. No ale Michał miał taki jakiś wewnętrzny plan, że musi co 2 godziny się zatrzymywać i duzo jeść. Sporo straciliśmy przez te przerwy. Dalej rozpoczął się chyba najlepszy dla mnie fragment trasy po 112 kilometrze przepiękne lasy. Śliczne ścieżki, bardzo dobrze się tam bawiłem. Także jechaliśmy sobie gadaliśmy z niektórymi zawodnikami. Bardzo fajna część trasy. No i tak sobie jechaliśmy, jechaliśmy do 160 kilometra w okolicę Łosia. Tam zrobiliśmy parę fotek. Wtedy Michał już niestety wysiadł. Potem były takie długie odcinki otwartej przestrzeni, trochę koło autostrady, trochę w polach rzepaku. No i z tym wiatrem, no nie było to łatwe, Michał tam zostawał, ja na niego czekałem, żeby trochę siadł mi na około, to wtedy może jakieś byłoby mu łatwiej jechać. W każdym razie znowu były bardzo fajne lasy i szuterki. No i tak niepostrzeżenie dobiliśmy do miejscowości Moskwa. Tam był przepiękny zachód słońca. Naprawdę coś wspaniałego. Żałuję, że tam nie było fotoziutka z aparatem, bo miał być, ale nie było niestety. Bo widoki były super. Później bardzo szybkiej zjazdy. Już koło 200 kilometra, wąskie, szutrowe. No i końcóweczka jeszcze troszkę przez las no i meta. Czas całkowity 12 godzin. Samej jazdy tam było 10 z hakiem. Uważam to za niezły wynik, że średnia nam wyszła ciut powyżej 20km na godzinę. Także dla mnie to sukces, zwłaszcza z tym wiatrem i początkową bombą. Bardzo fajny dzień, bardzo fajne te trasy. Może grawel po łódzku nie może konkurować z widokami Jury czy gor ale naprawdę można w sumie fajnie pojeździć. Nie chciałbym chyba jakoś specjalnie się ścigać na tym wyścigu. W sensie że będę wiózł na plecach cały jedzenie, jeszcze więcej wody i jeszcze się zajechać w trupa. I na przykład przyjechać godzinę wcześniej, bezsensu. Raczej potraktowaliśmy ten wyjazd z rekreacyjnie, wyszło idealnie, bo wróciliśmy sobie tuż na zachód słońca. Zjedliśmy na miejscu jeszcze sobie jedzonko, naprawdę miło spędziliśmy dzień. Gdyby to nie był wyścig, to pewnie czas by był gorszy. No bo jednak jest jakaś tam nutka rywalizacji. Co poniektórzy różne cuda wyczyniali trochę tam ambicjonalnie. Także bardzo fajna sprawa pojechać w jednym wyścigu i spróbować swoich sił. Nie ma jeszcze wyników oficjalnych, coś tam powyżej 200 miejsca, ale tak jak pisalem nie chciałbym jechać jakoś szybciej. Fajne skuterki. Ładna pogoda. Słoneczko. Opalenizna J No pomijając ten wiatr, naprawdę super dzień. Także ja wam polecam. Chociaż drugi raz się nie wybiorę Nie wiem, czy jeszcze też wystartuję w jakimś wyścigu. Ale raz można było spróbować zobaczyć, jak to jest, a jest fajnie. Naprawdę atmosfera tego ścigania. Fajne wspomnienia będą. Medal dostałem. Za uczestnictwo oczywiście. Także jestem happy. Wyszło wszystkiego 208 km. No a trasa miała mieć 204 i cuś chyba. Czy jakoś tak w każdym bądź razie te moje gubienie się w lesie dało tam kilka kilometrów więcej. Także jak tyle ode mnie, jak ktoś by miał ochotę wystartować, to ja naprawdę polecam tą imprezę. I Jeszcze raz Wam dziękuję za miłe słowa, bo bardzo miło mi się czytało Wasze komentarze. Fotki wrzucę jak będą oficjalne na stronie.Nastawiłeś się na dobrą zabawę i się udała, tylko pogratulować [emoji846]
Mnie osobiście odrzucają takie spędy, zgodziłem się na triatlon w niedługim czasie tylko dlatego, że mnie mocno cisnięto.
Ja raczej wolę solo, albo we dwójkę. Właśnie żeby sobie pogadać, czy porobić wspólnie foty.

Mniejsza z tym.

Jeszcze raz gratuluję fajnej przygody [emoji846]

Wujot
17-05-2023, 18:11
Jakbym go nie dotknął to by facet miał pecha po prostu, gorzej jakbym na niego wpadł :) ale to już skrajne wymyślanie co by było gdyby, proszę Cie daj już spokój.
cała sytuacja tu na forum nauczyła mnie tego że tam jesy strefa i wszystko jasne :)

No to niczego Cię nie nauczyła.

A co do wymyślania... zdarzenia drogowe to bardzo mało prawdopodobne sytuacje ale z bardzo ciężkimi konsekwencjami. Nawet gdy "nic" się nie zdarzy. Tutaj na przykład - popuśćmy wodze fantazji. Otóż tylko troszkę zahaczyłeś pieszego, upadł i nawet szybko wstał. Ale oczywiście wezwano policję a ta stwierdziłaby (a sąd podtrzymał), że poruszałeś się pojazdem silnikowym pod prąd (wbrew zakazowi), nie ustąpiłeś pierwszeństwa, udowodniłaby (przy pomocy Twojej kamerki), że przekraczałeś prędkość i doprowadziłeś do kolizji. A skoro jechałeś pojazdem silnikowym to może jeszcze nieprawnie użyłeś sygnału dźwiękowego, nie miałeś trójkąta, kamizelki odblaskowej itd. Pewnie by się jeszcze sporo znalazło (na przykład badania techniczne). Grubo, bardzo grubo, po prawie od razu. I pewnie parę tysi mandatu. I w sytuacji gdy "nic" się nie zdarzyło. Bo gdyby pacjent wylądował w szpitalu na tydzień to byłoby dużo grubiej.

Jak kolega wcześniej napisał przewidywanie sytuacji to fundament dobrej jazdy. 1000 x się uda ale ten jeden kiedy się nie uda, może mieć tak dewastujące skutki, że tamtych 1000 nie będzie miało znaczenia. Wtedy zaoszczędzone 10 000 sekund będzie śmieszne w zestawieniu z takimi konsekwencjami.

patronat
17-05-2023, 18:17
sokolnik
Uwaga to nie jest atak to uświadomienie:
Rozmawiałem z sąsiadem drogówkowym (motocyklowym). Na pytanie o reakcje w takiej sytuacji, gdybyś faktycznie na dziadka wpadł i zaczął pyskować:
1 za pieszego 1500
2 za kolizje minimum 500
3 za jazde pojazdem bez dopuszczenia do ruchu minimum 1500 + ewentualna utrata uprawnień

To jest to co zapamiętałem. Artykułów nie pamiętam oprócz jednego którego wklejam na końcu. Troszkę zadumy poproszę, niech to będzie dobra lekcja dla wszystkich.

Art. 94. KW
Prowadzenie pojazdu bez uprawnień lub prowadzenie pojazdu niedopuszczonego do ruchu
§ 1.
Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny, nie mając do tego uprawnienia,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1500 złotych.
§ 1a.
Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd inny niż mechaniczny, nie mając do tego uprawnienia,
podlega karze nagany albo karze grzywny do 1500 złotych.
§ 2.
Tej samej karze podlega, kto prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu pojazd pomimo braku dopuszczenia pojazdu do ruchu.
§ 3.
W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w § 1, orzeka się zakaz prowadzenia pojazdów.



A teraz ważne:
Nowe xt siedzi i działa. Po ściągnięciu starego, słowo osiowość nie miała najmniejszego zastosowania. Trzeba będzie bardziej uważać :)

sokolnik
17-05-2023, 18:34
Gdybym go otarł łokciem, gdyby upadł, a gdyby zmarł, a gdyby szpital, a gdyby policja, a gdyby sąd... A gdyby wylądowali kosmici... Ludzie weźcie wyluzujcie [emoji3]
Przypomnę, nie było kontaktu oprócz słownego i tyle a niektórym już fantazja naprawdę wystrzeliła w kosmos :)
Najwyraźniej trzeba omijać tamtą drogę bo zbyt niebezpieczna...
A jak wujot wspominał że pieszy miał prawo wejs na drogę gdy wtedy nie wiedział o strefie zamieszkania, i że nie było pasów i miał prawo przechodzić przez drogę to na litość Boską, niech sobie wchodzi TYLKO SIE PATRZY I ZACHOWUJE SZCZEGOLNĄ OSTROŻNOŚĆ... Bo wchodzi zza ogródka piwnego itp NA JEZDNIE a on sobie wchodzi i się nie patrzy (ok to on ryzykuje zdrowie), pewnie wiedział że jest strefa a my rowerzyści nie i dlatego ryzykując zdrowiem pewnie chciał nauczyć Nas przepisów drogowych, straszne. I to mu się udało bo ja zrozumiałem swój błąd ale takich ludzi całkowicie nie trawie... Wchodzącym rozpedzonym pojazdom pod koła... No debil po prostu, przez takich ludzi potem więcej wypadków na drogach. Święte krowy.
A tu co niektórym radzę wypić coś na wyluzowanie ha ha
Koniec tematu bo to masakra co tu się dzieje.
Policja
Stopcham
Sady
Paragrafy
Mandaty
Wymyślanie co by było ale nie było [emoji3] masakra

Kazdy jeździ jak chce i gdzie chce i odpowiada za siebie. Nie jestem Waszym dzieckiem byście mnie tu pouczali... Jakby nie wiem co się stało ha

Mogłem "zostać" w wątku motocyklowym tak nie wymyślali takich pierdół jak tu ha

Żegnam

siemalysy
17-05-2023, 18:38
Hejka chciałem dzisiaj wam napisać kilka słów o moim występie w wyścigu Gravel po łódzku.

...

Gratuluję :) Super, ze podeszliście do tego jak do przygody :) Fajnie, ze napisałeś kilka słów :)

zdyboo
17-05-2023, 18:41
Nowe xt siedzi i działa. Po ściągnięciu starego, słowo osiowość nie miała najmniejszego zastosowania.

To jednorazowo się stało ze starą czy jednak nagroda za całokształt?

patronat
17-05-2023, 18:41
Mnie personalnie żegnasz czy cały wątek? Bo np mnie będzie brakowało wpisów o deszczu pod biedrą. A nie, czekaj…
A pisałem żebyś się nie spinał i nie traktował mojego tekstu jako ataku. Ale cóż, jak sam napisałeś ludzie są nieformowalni. Narka!


Co do Xt nie mam pojęcia. Ale były ostatnio ślady jakiegoś patyczka, może to?

!AGresT
17-05-2023, 18:45
Wymyślanie co by było ale nie było

To sie nazywa wyobraźnia


Kazdy jeździ jak chce i gdzie chce i odpowiada za siebie.

A to fantazja.

Przerost fantazji nad wyobraźnią jest najczęstszą przyczyną wypadków, nie tylko drogowych.

zdyboo
17-05-2023, 18:54
Hejka chciałem dzisiaj wam napisać kilka słów o moim występie w wyścigu Gravel po łódzku.

Przez drama queen bym prawie to przegapił. Dzięki Michał siemalysy za cytowanie.
Ja pamiętam swoje próby startów w maratonach MTB ze 25 lat temu. Nie spodobało mi się to za bardzo. Wolę jeździć po górach po swojemu.
Pamiętam, że pisałeś o tym, że dużo pijesz. Pamiętam też ile wody miałeś ze sobą w Izerach. No ale trochę jestem szoku tempem odwadniania. Ja pierwszy raz po bidon sięgam zwykle między 20, a 30 km trasy. No chyba, że piwo gdzieś wcześniej trafię. Tyle, że ja zawsze wcześnie ruszam, z reguły koło ósmej. Zatem nawet jak w ciągu dnia jest powyżej +30 to rano jest jeszcze spoko.

patronat
17-05-2023, 19:07
Na moto w górach średnio 6 litrów podczas jazdy. Pierwsza dawka 2,5 litra z dodatkami typu isostar potem dolewki wody z rzek. To ja. Inni max 3 litry. U mnie ma to związek z wygłupami z młodości - nauczyłem się mocno pocić i to akurat zostało. Z minisów - woda z kasku zawsze mi zalewa oczy :)

siemalysy
17-05-2023, 19:27
Przez drama queen bym prawie to przegapił. Dzięki Michał siemalysy za cytowanie.
Ja pamiętam swoje próby startów w maratonach MTB ze 25 lat temu. Nie spodobało mi się to za bardzo. Wolę jeździć po górach po swojemu.
Pamiętam, że pisałeś o tym, że dużo pijesz. Pamiętam też ile wody miałeś ze sobą w Izerach. No ale trochę jestem szoku tempem odwadniania. Ja pierwszy raz po bidon sięgam zwykle między 20, a 30 km trasy. No chyba, że piwo gdzieś wcześniej trafię. Tyle, że ja zawsze wcześnie ruszam, z reguły koło ósmej. Zatem nawet jak w ciągu dnia jest powyżej +30 to rano jest jeszcze spoko.

Tomek luzik :-) Ktoś musi dbać o porządek :-P gavin ja mam podobnie. Muszę dużo pić, bo inaczej źle ze mną. Do tego mam rzadką skórę i się mega pocę. Zawsze jak jadę w miejsca gdzie możliwość zakupu wody jest utrudniona labo niemożliwa, to wiozę te kilogramy na plecach.


Ps. Nie dawało mi spokoju i sprawdziłem. Mogę wysunąć sztycę z pancerzem na tyle, żeby wyczyścić rurę w środku, wyczyścić sztycę i dać nowy smar :) Wcześniejsza akcja dotyczyła trochę czegoś innego i stąd miałem wnioski takie jak pisałem kilka postów wcześniej :)

crusiek
17-05-2023, 19:31
Ja jestem ostatni do picia. No ale pracuje nad tym ...

siemalysy
17-05-2023, 19:39
...
Po chwili wjechaliśmy do parku krajobrazowego Wzniesień łódzkich gdzie dopadły nas dosc powszechne problemy nawigacyjne. Troszkę tam było za gęsto ścieżek i można było przegapić niektóre skręty. Lokalsi mieli łatwiej od razu tam wiedzieli, gdzie jechać...

Wrócę jeszcze do tego. Wynika z tego, że drugi rok z rzędu pojawiły się podobne problemy uczestników, m.in. w lesie Łagiewnickim. Wyświetlił mi się dziś filmik z tegorocznej imprezy. Z ciekawości zerknąłem, bo jestem ciekawy jak nielokaleski odbierają PKWŁ i okolicę Łodzi. Widać tam było właśnie to co piszesz w temacie. Kończę już, bo zaraz znów przyjdzie jakiś szeryf, albo ksiądz i napiszę, ze jak ktoś nie ogarnia, to po co na wyścigi jedzie ;)

crusiek
17-05-2023, 19:56
Wrócę jeszcze do tego. Wynika z tego, że drugi rok z rzędu pojawiły się podobne problemy uczestników, m.in. w lesie Łagiewnickim. Wyświetlił mi się dziś filmik z tegorocznej imprezy. Z ciekawości zerknąłem, bo jestem ciekawy jak nielokaleski odbierają PKWŁ i okolicę Łodzi. Widać tam było właśnie to co piszesz w temacie. Kończę już, bo zaraz znów przyjdzie jakiś szeryf, albo ksiądz i napiszę, ze jak ktoś nie ogarnia, to po co na wyścigi jedzie ;)Jak nie ogarniasz to do domu.
Rzekłem xD

zdyboo
17-05-2023, 20:03
Ludzie się potrafią zgubić na otaśmowanych trasach.

siemalysy
17-05-2023, 20:03
Jak nie ogarniasz to do domu.
Rzekłem xD


W takim razie idę :D

crusiek
17-05-2023, 20:07
W takim razie idę :D[emoji23] [emoji6][emoji6][emoji6]

cz4rnuch
17-05-2023, 21:07
Ja jestem ostatni do picia. No ale pracuje nad tym ...

Ja jeszcze ze 3 lata temu to najwyżej herbatę piłem. I to tylko z rana sztuk jedną. Po ojcu już tak miałem. Nie pamiętam w sumie co mnie przekonało, ale tak powoli i doszedłem do tych 2 litrów dziennie, a jak jakaś przebieżka lub rower się trafią to odpowiednio więcej. I wydaje mi się, że dzięki temu organizm trochę lepiej funkcjonuje.

@gavę Ciekawy opis. Z tego co czytam to sam chyba bym nie mógł z kimś takiej trasy robić. Samemu lepiej mi się wydaje. Ściganie w zasadzie już dawno mi przeszło, ale marzy mi się kiedyś jakiegoś amatorskiego irona odpergolić. Tylko w moim przypadku to by oznaczało chyba minimum kilka lat pracy. Szczególnie z pływaniem :)

esperal
17-05-2023, 21:43
Jak się mało pije to widać od razu po wizycie w toalecie. Kolor prawdę wam powie:-)

zdyboo
17-05-2023, 21:48
chyba bym nie mógł z kimś takiej trasy robić. Samemu lepiej mi się wydaje.

Musiałbyś mieć kogoś z kim już dużo pojeździłeś i jeździcie w podobnym tempie, a także macie podobną wydolność.
Jeżdżenie w grupie jest spoko, ale zawsze trwa dłużej. Nawet jak się jedzie bez spiny to warto ustalić jakieś zasady, a im większa grupa tym dokładniej należy ich pilnować, bo się potem okazuje, że w 6 godzin robicie 40 km.

cz4rnuch
17-05-2023, 21:59
...bo się potem okazuje, że w 6 godzin robicie 40 km.Zrobiłem kiedyś podobną odległość w parze z moją panną. Na helskim. Ale zajęło to raczej z 8 godzin. A po drodze wszystkie lodziarnie (możliwe, że z jedna się ostała), 10 x siku, 2 smażalnie ryb itd. :)

zdyboo
17-05-2023, 22:31
Ja jeździłem w sporej grupie, zdarzało się do 10 osób nawet, ale zwykle nie więcej niż 6. Cała grupa to było chyba ponad 20 osób, zatem uzbieranie chętnych na trasę w górach nie było problemem. Pociągami, busem. Nawet wspólnie robiliśmy wyjazdy kilkudniowe. Raz w tygodniu ustawki MTB we Wro. Wszyscy regularnie jeżdżący, startujący w maratonach i się po pewnym czasie właśnie tak zrobiło, że na 40 km potrzebowaliśmy 6 godzin, przy czym średnia była w okolicach 20 km/h. Tyle, że jak się jeden zatrzymuje zawiązać buta, to dwóch innych też, ale wyciągają batony czy kanapki. Przerwa na sprawdzenie mapy, bo czasy przed giepsowe, potrafiła trwać 10 minut. Niby spoko, ale jednak niedosyt spory pozostawał. Potem temat został gruntownie przegadany i została wprowadzona dyscyplina. Nie wszystkim to się podobało, zwłaszcza laskom, ale obowiązku jeżdżenia nie było, a one i tak się od wielkiego dzwonu pojawiały. I nagle się okazało, że jednak w te 6 h da się zrobić trasę 100 km na MTB w górach, do tego z jakimś obiadem w trakcie.
Tyle, że to już i tak był schyłek działalności tamtej grupy. W moim przypadku skończyłem studia i zacząłem pracować i nagle czasu się mniej zrobiło. U innych, praca, dzieci, starość i zostało jeżdżenie samemu.

crusiek
17-05-2023, 22:32
https://www.bikester.pl/shimano-deore-groupset-12-speed-10-51t-M1155707.html?eqrecqid=e056bd30-f4f1-11ed-bcbb-000094fb7d5e

Wind Mill
17-05-2023, 22:47
https://www.bikester.pl/shimano-deore-groupset-12-speed-10-51t-M1155707.html?eqrecqid=e056bd30-f4f1-11ed-bcbb-000094fb7d5e

Najs. Tylko mikrosplajna do tego trza mieć. ;)

crusiek
17-05-2023, 22:50
Najs. Tylko mikrosplajna do tego trza mieć. ;)

Ano, nie dla mnie te szmery, bajery :)

Wind Mill
17-05-2023, 23:02
Ale z drugiej strony, jakby kupił nową piastę z bębenkiem pod MS, nawet zapłacił za zaplecenie koła, to promka mogła by być całkiem całkiem. ;)

Wind Mill
18-05-2023, 11:31
Strudzony cyklista, będąc prawomyślnym, powinien zawsze w drodze z pracy lub w drodze do pracy zatrzymać się na popas w Karczmie u Macieja.

P.S. Poniżej ładnie widać, jak Samsung nie może, w przeciwieństwie do tytułu wątku iż Ajfon może. ;)

https://i.imgur.com/8hLH2zk.jpg

https://i.imgur.com/YU1stiQ.jpg

crusiek
18-05-2023, 11:34
Xiaomi też niebardzo może, ale matryca panie niby wypas i pixel00f 200 milijonow xD
Synowi taka ciekawostkę kupiłem z oppo, jeden z obiektywów to mikroskop xD i nawet to spoko pomysł xD

kipcior
18-05-2023, 11:40
A próbowaliście walczyć z apką Gcam? To jednak robi robotę, szczgólnie jeśli się ma znajdzie wersję pod swój telefon.

Wind Mill
18-05-2023, 12:21
Nie chciało mi się kombinować, w końcu przecież to brave new world fotografii obliczeniowej czy jak to tam zwą. ;)
Ale, może warto spróbować.
Jeszcze muszę osłonkę z obiektywów zdjąć i popaczać w efekty, bo z błyskiem mam teraz mleczną plamę w całym kadrze. ;)

RMC
18-05-2023, 12:43
Mam Edge 530, ale patrząc z perspektywy czasu to wolałbym jednak urządzenie z ekranem dotykowym.

Myśle, ze mi przypasuje bardziej, że ten model ma guziki. Do tej pory używając na rowerze telefonu miałem problem w pełnych rękawiczkach. Ściąganie, wkładanie upierdliwe + wcale nie tak łatwo dobrze utrafić we właściwe miejsce dotykiem jak się jedzie. Wiem, można kupić rękawiczki z dotykiem ale moich aktualnych nie mam albo z czasem się psuło (z używania tam gdzie było).

Nawet zakupiłem kiedyś za 5 pln :) taki zmyślny rysiczek by nie trzeba było ściągać rękawiczki. Podłączało się go pod smartfon przez gniazdko słuchawek i się majtał przy telefonie na króciutkim sznureczku. Bzdet ale dawał radę w czasie jazdy.

zdyboo
18-05-2023, 13:36
Dotyk w Garminie obsługuje się w rękawiczkach.
Problemem nie są przyciski, a ich ilość.

LeonardZelig
18-05-2023, 13:46
Czepiacie się tego Samsunga.
72275

crusiek
18-05-2023, 13:56
Ja akurat czepiam się Xiaomi xD

Wind Mill
18-05-2023, 15:01
Czepiacie się tego Samsunga....
Ale którego (modela)? ;) Ja mam S10e.
Takie widoczki to wszystkie ładne robią. :)

crusiek
18-05-2023, 17:51
W ładny dzień to i pierwszy z brzegu wycinek filmu z GoProsa ładny xD












72282


Chyba, ciężko ocenić z telefonu [emoji23]

Wind Mill
18-05-2023, 18:14
Wydaje mi się, że nie wyłączyłeś stabilizacji. :rolleyes::confused:

crusiek
18-05-2023, 18:30
Curła, byłem pewien, że wyłączyłem [emoji6]

siemalysy
18-05-2023, 21:21
Ludzie się potrafią zgubić na otaśmowanych trasach.

To prawda :)


W ładny dzień to i pierwszy z brzegu wycinek filmu z GoProsa ładny xD

Chyba, ciężko ocenić z telefonu [emoji23]

Jak jest dobry dzień, dobre światło, w miarę widno to GP daję nawet radę :) Ciekawe jak byłoby z wyłączoną stabilizacją. Nie próbowałem, może czas spróbować ;)


Wydaje mi się, że nie wyłączyłeś stabilizacji. :rolleyes::confused:


Curła, byłem pewien, że wyłączyłem [emoji6]

Od teraz będę po szlakch, kamieniach, korzeniach, schodach jeździł bez włączonego Hypersmooth :)



Dziś Pan kurier przywiózł 3 paczuszki do paczkomatu. W jednej z nich była przerzuteczka :-) W drodze z pracy były szybkie zakupy, odebrałem paczkę. Szybciutko do domu, obiad sobie odpuściłem, zjadłem coś na szybko i lekko i zabrałem się za montaż.
Przed montażem obejrzałem filmik na stronie Srama dotyczący montażu. Sparowałem sprzęt ze sobą i zamontowałem na rowerze. O dziwo poza ustawieniem odległości przerzutki za pomocą dołączonego przymiaru nie musiałem nic innego regulować, nawet skrajnych zakresów przerzutki. Długość łańcucha też zostawiłem tak jak było. Poszło nawet szybko i sprawnie. Jedyne o czym zapomniałem to nie ściągnąłem kabli w ramie po tym jak jeden wyjąłem i było na dziurach słychać, ze mają luz. Zrobię to już na spokojnie jutro. Zapomniałem też, nawet o tym nie pomyślałem podczas zakupu i nie kupiłem adaptera do montażu manetki Sram AXS na obejmie klamki hamulca. Zamówię sobie i wymienię. Na razie będzie na obejmie, która była w komplecie.
Po całej akcji ubrałem się na rower i poszedłem pojeździć. Pogoda u nas dziś średnia, jednak nie padało, więc nic nie stało na przeszkodzie, żeby pojeździć :) Pierwsze wrażenia są zadowalające. Działa to sprawnie, dobrze. Po krótkiej jeździe musiałem poprawić tylko ustawienie manetki, bo było źle i niewygodnie. Szybka korekta i już jest dobrze :) Na tą chwilę jestem zadowolony ze zmiany :)

zdyboo
18-05-2023, 22:05
Na tą chwilę jestem zadowolony ze zmiany :)

Graty. Jest apka Srama do AXS, gdzie można sobie ustawić ile biegów ma zostać zmienionych po wciśnięciu i przytrzymaniu przycisku, do wyboru: 2, 3, wszystkie. Można też przestawić sobie funkcje przycisku, co akurat ja zrobiłem i u mnie wciśnięcie górnego skrzydełka przesuwa łańcuch na większy tryb, a wciśnięcie dolnego zrzuca łańcuch na mniejszy tryb. Można też w apce podejrzeć ustawienie mikroregulacji i stan aku, przerzutki i baterii w manetce.
No i sparuj sobie z Edge, tam już jest całkiem sporo mniej lub bardziej przydatnych funkcji. Ja mam cały ekran dotyczący AXS w profilu to MTB. Możesz podejrzeć stan aku, choć wskaźnik jest kreskowy nie procentowy. W podsumowaniu jazdy pojawi się pozycja ile razy zmieniłeś biegi. Można podejrzeć na jakim biegu się jedzie i jakie jest jego przełożenie, po pracowitym wbiciu ilości zębów każdej zębatki korby i kasety. No i całkiem spoko ficzur, jak doklikasz się skrajnych przełożeń, to Garmin wyda pisk, że już nie będzie lżej lub twardziej.
Nowa zabawka, nowe możliwości.

gavin
19-05-2023, 11:16
spoko, zaraz się zacznie wgrywanie firmware żeby szybciej przerzucał [emoji38]

LeonardZelig
19-05-2023, 11:25
Albo dorzucą reklamy między zmianą przełożeń.

Wind Mill
19-05-2023, 11:29
spoko, zaraz się zacznie wgrywanie firmware żeby szybciej przerzucał [emoji38]


Albo dorzucą reklamy między zmianą przełożeń.

:mrgreen:

Zazdrośnicy! ;)

patronat
19-05-2023, 11:48
Albo dorzucą reklamy między zmianą przełożeń.

będzie subskrypcja :)

cz4rnuch
19-05-2023, 12:01
Albo dorzucą reklamy między zmianą przełożeń.

Do tego mikropłatności i mamy całkiem udany model biznesowy :)

crusiek
19-05-2023, 12:27
Jeszcze trochę i wystarczą gesty palcami i ruchy brwiami, mnie to cieszy, postęp być musi [emoji846] Gdyby nie to nadal byśmy mieszkali w jaskiniach i rozmawiali ze sobą maczugami xD

zdyboo
19-05-2023, 12:48
Ja tam już aktualizowałem FW w swoim AXS

gavin
19-05-2023, 14:54
żarty żartami ale dobrze że się to upowszechnia, 21 wiek a tu jakieś linki kurna i wichajstry, ja bym mógł mieć automatyczny korbotronik w rowerach [emoji3]

crusiek
19-05-2023, 14:59
Tylko niech to będzie w ludzkiej cenie wszystko xD bo ja mam ograniczoną liczbę nerek xD

Wind Mill
19-05-2023, 15:14
Sprzedaj cudzą. :mrgreen: O, tam idzie, możecie brać. ;)

siemalysy
19-05-2023, 18:41
Graty. Jest apka Srama do AXS, gdzie można sobie ustawić ile biegów ma zostać zmienionych po wciśnięciu i przytrzymaniu przycisku, do wyboru: 2, 3, wszystkie. Można też przestawić sobie funkcje przycisku, co akurat ja zrobiłem i u mnie wciśnięcie górnego skrzydełka przesuwa łańcuch na większy tryb, a wciśnięcie dolnego zrzuca łańcuch na mniejszy tryb. Można też w apce podejrzeć ustawienie mikroregulacji i stan aku, przerzutki i baterii w manetce.
No i sparuj sobie z Edge, tam już jest całkiem sporo mniej lub bardziej przydatnych funkcji. Ja mam cały ekran dotyczący AXS w profilu to MTB. Możesz podejrzeć stan aku, choć wskaźnik jest kreskowy nie procentowy. W podsumowaniu jazdy pojawi się pozycja ile razy zmieniłeś biegi. Można podejrzeć na jakim biegu się jedzie i jakie jest jego przełożenie, po pracowitym wbiciu ilości zębów każdej zębatki korby i kasety. No i całkiem spoko ficzur, jak doklikasz się skrajnych przełożeń, to Garmin wyda pisk, że już nie będzie lżej lub twardziej.
Nowa zabawka, nowe możliwości.

Dzięki Tomek :) Każda nowa zabaweka cieszy, a faceta szczególnie :-D
Fajnie, że napisałeś o Edge, bo o tym nie wiedziałem. Widziałem tylko w opcjach Di2, a AXS nie widziałem. Ale już ogarnięte :) Aplikację widziałem na filmiku instalacyjnym Srama.



spoko, zaraz się zacznie wgrywanie firmware żeby szybciej przerzucał [emoji38]


Albo dorzucą reklamy między zmianą przełożeń.


będzie subskrypcja :)


Do tego mikropłatności i mamy całkiem udany model biznesowy :)


Jeszcze trochę i wystarczą gesty palcami i ruchy brwiami, mnie to cieszy, postęp być musi [emoji846] Gdyby nie to nadal byśmy mieszkali w jaskiniach i rozmawiali ze sobą maczugami xD

Oj tam, oj tam. To co piszecie, to jeszcze nie wszystko. U mnie po aktualizacji softa doszła funkcjonalność darmowych wjazdów wyciągiem i gondolą. Nie potrzebna już będzie karta wstępu ;) Dodatkowo działa też jak AutoPay i na bramkach na autostradach nie trzeba stać w kolejkach :-D


Ja tam już aktualizowałem FW w swoim AXS
Dziś też aktualizowałem :)

crusiek
19-05-2023, 18:43
Grunt, żeby AF był szybszy po aktualizacji... A nie, czekaj... xD

OjTam
19-05-2023, 18:46
Grunt, to żeby osiek nie wyginało. :mrgreen:

siemalysy
19-05-2023, 18:53
I w GP stabilizacja wyłączona :-D

Koniec żartów :) Czas się szykować na jutro :-D

crusiek
19-05-2023, 18:54
Chciałem dzisiaj zrobić sobie dłuższą rundkę, ale cały czas siąpi, może jutro coś mi się uda.

zdyboo
19-05-2023, 19:20
Tylko niech to będzie w ludzkiej cenie wszystko xD bo ja mam ograniczoną liczbę nerek xD

Panie Areczku, AXS jest dla zarządu, dla pana jest linka.

Jak Sram zszedł z AXS do grup GX i Rival, o czym nawet pisałem w tym wątku, to wiedziałem, że prędzej czy później kupię. Z poziomu absurdalnie drogiego szpeju zszedł do tylko drogiego.
Na baranku raczej AXS nie zawita, bo nie ufam heblom Srama, a w takim przypadku to transakcja wiązana, ale w MTB to ciekawa fanaberia, pozwalająca się pozbyć kabli z kiery. Z drugiej strony MZ AXS nie robi aż takiej różnicy w stosunku do linki, o ile linka i pancerze są dobrej jakości. Ja już kilka rowerów temu maksymalnie uszczelniam pancerz od przerzutki. Najlepszy jest taki w jednym odcinku, zaczynający się w manetce, a kończący w przerzutce. Końcówki z uszczelkami i szlifowana linka z nierdzewki. Ustawiasz to porządnie raz i masz spokój przez dobre kilka kkm. W pomarańczowym Hultaju napęd działał tak samo dobrze po ponad 8 kkm jak i na początku. Można się bawić w odcinki, końcówki z noskiem i koszulki na same linki, ale to kilka więcej miejsc gdzie linka ociera.
Może jakbyś codziennie w błocie po osie jeździł czy po dnie słonego jeziora to byłby problemy z linkowym napędem, ale nawet cotygodniowe błotne wycieczki po górach Dolnego Śląska nie powodowały żadnych problemów z linką. Zatem przerzutkę AXS MZ warto, ale znowu nie tak bardzo warto.
Dlatego też nie patrzyłem nawet w stronę Di2, kable, aku w sztycy, rower podłaćzany kablem do prądu na czas ładowania. To jest dopiero technologiczne średniowiecze. Teraz w końcu przynajmniej manetka Di2 jest bez kabla. AXS zawsze do mnie bardziej przemawiało, taka technologia plug'n'play.

Natomiast myk-myk bez kabla to jest RiGCz. Można mieć rower z windą, który do takiej w ogóle nie został przygotowany.


Dzięki Tomek :) Każda nowa zabaweka cieszy, a faceta szczególnie

Facet rozwija się do 6 roku życia, potem tylko rośnie. No i zabawki drożeją.

cz4rnuch
19-05-2023, 20:07
Grunt, żeby AF był szybszy po aktualizacji... A nie, czekaj... xD

I paciorek z prośbą żeby z nowym fw nie ucegliło niefirmowych gripów :)

siemalysy
19-05-2023, 20:12
Chciałem dzisiaj zrobić sobie dłuższą rundkę, ale cały czas siąpi, może jutro coś mi się uda.

Obyś jutro Sebastian polatał sobie tyle ile zapragniesz :-)
U nas też dziś pogoda bez szału. Chłodno i mokro. Jutro ma być lepiej, jakieś burze prognozują, ale jutro nie bardzo mnie pogoda w łodzi interesuje ;)




...

Facet rozwija się do 6 roku życia, potem tylko rośnie. No i zabawki drożeją.

Dokładnie :-D

crusiek
19-05-2023, 20:13
Może coś się uda, mam parcie na szkło. Okrutne, za mało się styrałem w tym tygodniu.
Dziękuję i oddaję uprzejmości ze zdwojoną mocą [emoji846]

siemalysy
19-05-2023, 20:18
Uprzejmie dziękuję :-)
Jutro w planie jest atak szczytowy na Ślężę i Radunię :)

crusiek
19-05-2023, 20:23
Zobaczyłem, że Radunia zupełnie ignorując resztę wpisu i aż mnie brwi podniosło, że gdzieś tu w okolicach się kolega pojawi, ale to gdzieś daleko pod Wrockiem chyba [emoji846]

No to niech nóżka zapodaje zacnie a słońce świeci od rana do wieczora [emoji846]

zdyboo
19-05-2023, 20:26
Uprzejmie dziękuję :-)
Jutro w planie jest atak szczytowy na Ślężę i Radunię :)

Powodzenia, będą tłumy, bo jutro ma pogoda się odpalić.

siemalysy
19-05-2023, 20:30
Tak, to bliżej Tomka ( zdyboo ) :) Trzy lata temu byliśmy tam, jutro jednak zupełnie inna traska :)

- - - - kolejny post - - - - - -


Powodzenia, będą tłumy, bo jutro ma pogoda się odpalić.

No właśnie. Na Ślęży na pewno. Jak byliśmy w 2020 r, to było sporo ludzi, a byliśmy w jeden z dni długiego czerwcowego weekendu. Na Raduni i w jej okolicy był wtedy luzik.

gavin
19-05-2023, 21:46
jubel! Activities: 500

patronat
20-05-2023, 13:44
Ale warun!!!

72335

zdyboo
20-05-2023, 19:21
A ja w sumie dziś zmarzłem jak się popołudnie zrobiło. Jakoś się pogoda nie mogła zdecydować. W Czechach było ciepło, a w Polsce nie. Jednak co południowe kraje, to południowe.

siemalysy
20-05-2023, 19:38
Ja dziś też zmarzłem. Prognozowane 20 °C zrobiło się dopiero po 17.

kipcior
20-05-2023, 19:41
Pogapiłem się dzisiaj na miejsca gdzie tam Siemalysy się niedawno szwendał. Zrobiłem połowę tego co on i padłem ;)
72338
72339
72340
72341
Rogi na kierownicy to genialna rzecz, świetnie się z nimi jedzie pod górę. Prawie jak baranek ;)

patronat
20-05-2023, 20:15
Rano pod szynką było 14 C. Jak wracaliśmy 22. Bezwietrznie. Super pogoda dla mnie.

Wind Mill
20-05-2023, 20:34
Ale warun!!!...
Łaaa ale piknie.

Pogapiłem się dzisiaj na miejsca gdzie tam Siemalysy się niedawno szwendał. Zrobiłem połowę tego co on i padłem ;)
...
To się nazywa taktyczne spocznij, a nie padłem. ;)

siemalysy
20-05-2023, 23:35
kipcior Ładnie :-)
Pogoda widzę całkiem dobra :)

elmo
21-05-2023, 10:58
Gratulacje Panowie za przejechane trasy. Zdjęcia tez nieźle mogą "zdołować" siedzących w domu. Ja niestety od prawie dwóch tygodni bez roweru - mam już syndrom odstawienia. No ale cóż jak się zgodziło na operacjyję to tak musi być. Ale może uda mi się w pierwszym tygodniu czerwca wyskoczyć na małe kręcenie - o ile Pan w białym ubranku zapali zielone światełko.

Ps. Co do ubranek na deszcz to przychylam się z twierdzeniami, że prędzej czy później i tak wszystko puści. Kwestia tylko kiedy i to jest ważne bo jeżeli to ma być tylko kilka godzin to fajnie mieć coś co pozwoli na utrzymanie ciepłoty ciała. Mój rekord jazdy w deszczu to cały dzień - dobrze, że noc była ciepła i jakoś ciuchy wyschły na mnie w trakcie kręcenia. Tym bardziej że koniec wycieczki był po kreceniu w kolejnym dniu i nocy.
Co do uniwersalności innych rzeczy to bardzo przydają się wynalazki typu odpowiednio wycietych toreb foliowych czy wykorzystywanie folii nrc do okręcenia całego ciała, czy też roboczych podgumowywanych rękawiczek rodem z castoramy czy innego tego typu sklepu czy też rekawiczek foliowych takich z marketów czy stacji paliwowych itp., itp no ale to już tzw. ekstremum i radzenie sobie czym popadnie...

Ps.2. Co do dotykowych garminów są fajne i ja je lubię i preferuję. Raz jedynie przeklinałem takowy ekran gdy właśnie w trakcie dłuuuugiego i obfitego deszczu woda zebrana na ekranie powodowała przełączanie funkcji czy też dokonywał sobie zmianę wybranego ekranu który aktualnie był wyświetlany. No ale jak już pisałem to były warunki w trakcie których nikt normalny nie jeździ i nie wystawia sprzętu na takie warunki. ?

Ps.3. Szkoda ze nie mogłem pojechać tego łudzkiego gravelingu - wiele dobrego słyszałem o tej imprezie. No cóż najwyżej podkradnę sobie tracka i przejadę to sobie w przyszłości.

zdyboo
21-05-2023, 11:39
Po ostatnich płaskich trasach trzeba było wrócić w góry. Padło na pogórze Orlickich hor.
Trasę już raz jechałem, ale nieco zmodyfikowałem, zmieniłem dojazd do przejścia granicznego w Niemojowie i wprowadziłem drobne korekty na dalszych odcinkach trasy. Głównie, żeby sprawdzić potencjalnie interesujące odcinki.
Wysiadłem w Domaszkowie i stwierdziłem, ze piździ. Było 10 stopni, a ja na podstawie prognoz pogody założyłem tylko koszulkę z krótkim rękawem i rękawki. Na szczęście szybko zaczął się podjazd i szybko się rozgrzałem. Nawierzchnia znacznie gorsza niż na odcinku z Międzylesia, gdzie jest świetny asfalt z możliwością krótkiego fragmentu po szutrach premium. Były odcinki, że wolałem jechać wąskim pasmem ubitego pobocza niż jezdnią. Jak wjechałem na 740 m n.p.m. to ujrzałem jak wiatr przegania chmury, a ja w tych chmurach. Na wjeździe do Gniewoszowa stała tablica: "Piękny z natury". Wierzę na słowo. Na szczęście na zjadach do Poniatowa zaczęło się przecierać niebo, a temperatura rosła. I faktycznie widokowo ta trasa lepsze niż dojazd z Międzylesia. Czechy przywitały mnie słońcem. Przejechałem przez Bartosovice, gdzie drogowskazy informowały mnie o zamknięciu drogi, ale nie na mojej trasie.
Zjazd do Kunwaldu był bardzo szybki, nachylenie słuszne, a jeszcze wiało w plecy. Prędkość dobiła do 70 km/h, ale jak zobaczyłem znak: "uwaga cycki", to zacząłem zwalniać.
Niby pogórze, ale nie przypominam sobie odcinak po płaskim, a ClimbPro, po zakończeniu jednego podjazdu pokazywał, że następny zacznie się po maksymalnie 5 km. Było co deptać.
Pewnym i to dosyć sporym rozczarowaniem była zamknięta budka z piwem na przełęczy pod Velką Destną, widać jeszcze nie sezon, choć aut na parkingu nie brakowało.
Nawierzchnie też takie se były. Dopiero od Destne v Orlickich horach się poprawiło, ale w Olesnice znowu popsuło. W Olesnice był otwarty Pivovar Agent i drugi raz w życiu spróbowałem czeskiego krafta. Zdecydowałem się na pilsa 11. Dobry był.
Jeszcze kilka kilometrów, jeszcze jeden podjazd i znalazłem się w Polsce. Podjazd do Kulina jak zwykle ciągnął się niepomiernie i pogoda zaczęłą się zmieniać. Słońce się schowało za chmurami. Na zjeździe do Polanicy Zdrój zmarzłem. W mieście założyłem na powrót rękawki i pojechałem do Kłodzka. Było jasne, że na ciapong o 14.34 nie zdążę, a następny mam o piątej, zatem mam dużo czasu. W Wielisławiu zaliczyłem jeszcze jedną hopkę, bo tyle razy jechałem zjazdem przez Wielisław do Kłodzka, że sobie postanowiłem urozmaicić. Zapomniałem tylko, że tam droga jest zła, bardzo zła. W Kłodzku zjadłem i wypiłem, i poturlałem się na dworzec. Zapowiedzieli IC z Kudowy do Warszawy, zapytałem kierpocia czy mnie zabiorą, kupiłem bilet i zabrali. IC z Kudowy do Warszawy na odcinku Kudowa - Wrocław to są dwa wagony ciągnięte przez małą spalinową lokomotywę, bo odcinek z Kudowy do Kłodzka nie jest zelektryfikowany. Rozpędza się to do max 90 km/h i mimo, że zatrzymuje między Kłodzkiem Miasto, a Wro tylko na 6 stacjach to jedzie dłużej niż osobowy KD, który zatrzymuje się na każdej stacji.
W drodze powrotnej z dworca jechał za mną koleś na jakimś fitnessie. Wyprzedził mnie jak się zatrzymałem na czerwonym świetle przy Świebodzkim. Jakieś 2 km dalej minąłem go jak stał oparty o barierki na przystanku, rower leżał ze zósemkowanym kołem, a jakiś pieszy wyciągał coś z krzaków. Na tym odcinku DDR jest CPR, a do tego w okolicy jest lokalne zagęszczenie korpo. Tam trzeba uważać, bo widoczność przez żywopłoty nie jest najlpesza.

Trasa wymagająca kondycyjnie. Dojechałem się konkretnie, przez nawierzchnie raczej na gruza niż szosę.

Trasa:
https://www.strava.com/activities/9107844886

Fotosy:
72352
Okolice Domaszkowa, chwilę po 8:00.

72353
Droga w chmurach.

72354
Niemojów, zaczyna się przecierać.

72355
Bartosovice.

72356
Rozpogodziło się na dobre.

72357
Choć szczyty Orlickich hor nadal w chmurach.

72358
Mlecze.

72359
Jak robiłem to zdjecie, to zatrzymał sie samochód, kierowca wysiadł i... też zrobił zdjęcie. Za każdym razem.

72360
Początek podjazdu na przełęcz pod Velką Destną.

72361
Pivovar Agent.

72362
Obrzeże Gór Stołowych.

72363
Ostatnia hopka przed Kłodzkiem.

elmo
21-05-2023, 12:09
zdyboo - pięknie, jak zawsze

patronat
21-05-2023, 14:30
Ja dzisiaj skoro świt przeciągnąłem ( częściowo dosłownie ) młodego przez Szyndzielnie RnR, Bystrego, Twistera po fragment DH+ i Cyganke. 2 godziny wystarczyły żeby się odwodnił :)
72367

72368

siemalysy
21-05-2023, 16:44
Po ostatnich płaskich trasach trzeba było wrócić w góry. Padło na pogórze Orlickich hor.

...


Tomek niezła trasa. Dobrze się czyta. Fotki jak zawsze spoko :)

eMGie
21-05-2023, 21:29
I mi udało się w sobotę wyskoczyć na małe kółeczko, nie było za ciepło. rano już się zastanawialiśmy, czy w ogóle jechać, ale po 9 zrobiło się znośnie. Miałem przygotowane dwie wersje trasy, w zależności gdzie będzie lepsze miejsce na postawienia samochodu i ta wersja, którą odpaliłem dziwnie się zachowywała. W ogóle nie chciała mnie prowadzić, Garmin zagadał, że trasa zaczyna się w okolicy, czy nawigować i nie nawigował. Jak już sam dojechałem do trasy, to też nie. Na szczęście droga okazała się nieprzejezdna i odpaliłem drugi wariant, ten już działał poprawnie. Nie wiem, o co chodziło. Traska prowadziła ogólnie polami i lasami, asfaltu było kilka km i trochę płyt. W około głównie rzepak i wschodzące zboża. Na trasie w Postołowie chciałem obejrzeć porzuconą budowlę, prawdopodobnie hospicjum lub czegoś w rodzaju domu opieki dla bogatych starszych ludzi, w okolicy zwanego katakumbami. Budowla jest imponująca i ogrodzona wysokim betonowym murem o długości przynajmniej 2 km. Prawdopodobnie stoi za nią ten sam gość, który budował "zamek" w Łapalicach, nawet styl jest podobny, zwłaszcza sufity bramo-recepcji. W każdym razie jest co pozwiedzać. Sama trasa jest dość płaska, ale bardzo przyjemna, prowadzi z dala od cywilizacji, po drodze spotkaliśmy może z kilka osób :-) A... i jeszcze jeden numer wykręcony przed Edga, po drodze zawróciłem, żeby zrobić foty,. Pojechałem tak ze 100m zrobiłem foty i ruszyłem z powrotem w dobrym kierunku, Garmin cały czas pokazywał zawróc, dobre kilka km. Nawet jak zbliżałem się do rozjazdu, to pokazywał strzałki w przeciwnym kierunku, dopiero jak minąłem ten rozjazd, to się odblokował i pokazywał poprawną drogę. Tak jak za pierwszym razem zrobił na mnie dobre wrażenie, tak teraz mi podpadł :-)

Rzepaki

72392

72393

72394

72395

72396

72397


A to miejsca na ostatni nocleg, podobno 144, nie liczyłem.

72398


To chyba miały być pokoje dla pensjonariuszy

72399


Jacuzzi

72400


I niezły basenik :-)

72401


I recepcja

72402

72403


A to już droga powrotna, o dziwo bez rzepaku :-) A nie.... schował się w rogu :-)

72404

72405


i Mapka

72406

siemalysy
21-05-2023, 21:49
Gratulacje Panowie za przejechane trasy. Zdjęcia tez nieźle mogą "zdołować" siedzących w domu. Ja niestety od prawie dwóch tygodni bez roweru - mam już syndrom odstawienia...

Szybkiego powrotu do pełniej sprawności. Trzymaj się :)


I mi udało się w sobotę wyskoczyć na małe kółeczko, nie było za ciepło. rano już się zastanawialiśmy, czy w ogóle jechać, ale po 9 zrobiło się znośnie.
...

Ładnie :) Fajne krajobrazy :)

- - - - kolejny post - - - - - -

Siema :)

Pomysł na ten wyjazd urodził się w mojej głowie już w styczniu. Była wtedy ładna pogoda, więc zrobiłem trasę i musiała ona poczekań na realizację kilka miesięcy. Każde kolejne podejście do tematu kończyło się tym, że jak dogadaliśmy kiedy możemy jechać, to pogoda była do luftu. W końcu przyszedł maj, pojawiły się optymistyczne prognozy pogody, dogadaliśmy termin i ekipę na wyjazd i 20 maja ruszyliśmy z Łodzi przed godziną siódmą rano do Sobótki. Na miejsce dotarliśmy po godzinie 9:30. Na parkingu, na którym planowaliśmy zaparkować auto był dzień dyszla, czyli rynek. Dużo aut, dużo ludzi i praktycznie brak wolnych miejsc parkingowych, jednak po kilku minutach zwolniło się miejsce, na którym mogliśmy zaparkować.
Kilkanaście minut po godzinie dziesiątej ruszamy na trasę. Jest chłodno, trochę wieje, ale początek jest delikatnie pod górkę, więc szybko się rozgrzewamy. Po kilkuset metrach od startu na Przełęczy pod Wieżycą skręcamy w lewo na czarny szlak wokół Ślęży. Czarnym szlakiem jedziemy ok. 1,5km i odbijamy na drogę leśną, którą objeżdżamy Ślężę od północnego-zachodu. Kilka kilometrów dalej wjeżdżamy na chwilę na szlak archeologiczny i później z nów wracamy na drogę leśną. Siedem kilometrów od startu odbijamy na szlak zielony, tam zaczyna się pierwszy grubszy podjazd tego dnia. Tak w 1/3 może 1/4 podjazdu zatrzymujemy się i się rozbieramy, bo zrobiło się za ciepło. Dwa kilometry dalej skręcamy w prawo w drogę szutrową i nią docieramy do czarnego szlaku. Tam zaczepiają nas dwie starsze kobiety i pytają czy jechaliśmy czarnym szlakiem, bo chcą się dostać tym szlakiem do Sobótki, a zginęły oznaczenia szlaku. Miejsce spotkania to krzyżówka, gdzie z jedna droga będąca czarnym szlakiem rozgałęzia się na trzy. Sprawdziłem na mapie, która droga jest szlakiem czarnym i dodatkowo, żeby być w 100% pewnym, że pomożemy paniom a nie zaszkodzimy, zjechałem ok. 200 metrów w dół i nie zauważyłem żadnego oznaczenia szlaku. W każdym razie patrząc na mapę to moja lokalizacja wskazywała, ze znajduję się na tym szlaku. Panie poszły w kierunku jaki im pokazaliśmy i mam nadzieję, że bez przygód dotarły do celu.
Po spełnieniu dobrego uczynku, taką mam nadzieję jedziemy dalej czarnym szlakiem, kawałek asfaltem i przed Przełęczą Tąpadła wjeżdżamy w las ciągle się trzymając tego samego szlaku. Po zjechaniu z asfaltu zaczyna się podjazd, początkowo niezbyt stromy, ale po luźnych kamieniach co utrudnia jazdę. Kilka chwil i jesteśmy już przy skrzyżowaniu ze szlakiem żółtym, który prowadzi na szczyt Ślęży. Za nami niespełna 13 km, ale zatrzymujemy się przy tablicy informacyjnej, siadamy na kamieniach, które tam są i robimy krótką przerwę na batona, bo przed nami niespełna 3 kilometrowy podjazd i 320 m przewyższenia. Na górę idą tabuny ludzi, jest tak jak pisał w piątek Tomek zdyboo. Zaskoczony jestem, bo pogoda jest zupełnie inna niż pokazywały piątkowe prognozy. Czuć dużą wilgotność, trochę wieje i jest niespełna 12 °C.
Po krótkim odpoczynku startujemy w górę przebijając się grzecznie pomiędzy pieszymi turystami. Na górę szło bardzo dużo małych dzieci z rodzicami. Być może była to jakaś zorganizowana akcja, bo wszystkie dzieci mówiły grzecznie Dzień dobry, żeby zaliczyć jakieś tam zadanie. Turyści piesi, ci w drodze na Ślężę byli mili i kulturalni. Po krótkim przepraszam, umożliwiali przejazd i zawsze słyszeli dziękuję. Im byliśmy wyżej, tym było chłodniej, wilgotniej i tajemniczo. Wzmagał się też wiatr, a ja nie zabrałem wiatrówki ze sobą, bo uznałem, że nie będzie potrzebna. Dobrze, że zabrałem koszulkę z długim rękawem i lekką koszulkę termoaktywną. Gdybym ich nie miał, to chyba bym zamarzł. Kilkaset metrów przed szczytem na wykresie wysokości w Garminie wyglądało tak jakby najgorsze było za nami, zrobiło się prawie płasko, jednak nie trwało to długo ;) Wyjeżdżam za zakręt, a tam ścianka. Rzucam treściwe "k..wa" miało być płasko, zaciskam zęby i cisnę dalej. Stojąca kawałek dalej dziewczyna zaczęła się uśmiechać i mówi do mnie coś w stylu, "tak płasko". Zamieniliśmy kilka słów, dobrze, że nic więcej bo by mi chyba powietrza zabrakło i bym się zasapał, a przed kobietą nie wypadało. Krótka uprzejma rozmowa, uśmiechy z dwóch stron i pojechałem dalej. Dobrze, ze ok 100 m dalej chłopaki się zatrzymali, żeby zrobić fotki, więc i ja się zatrzymałem. Kilka chwil później zobaczyłem, że zbliża się dziewczyna, z którą chwilę pogadałem, więc postanowiłem wykorzystać sytuację i poprosiłem ją, żeby zrobiła nam zdjęcie. Nie było najmniejszego problemu i po zrobieniu zdjęcia pozdrowiliśmy się serdecznie i każdy ruszył dalej. Na Ślęży nie było praktycznie nic widać. Byliśmy w chmurach, widać było jak się przemieszczają. Było paskudnie zimno, termometr pokazywał niewiele ponad 9 °C i ten cholerny zimny wiatr. Założyłem koszulkę termoaktywną, którą zdjąłem wcześnie, zjadłem kanapkę i ruszyliśmy dalej.
Ze Ślęży zaplanowałem zjazd szlakiem czerwono, żółto, niebieskim. Wydawało mi się, że pamiętam jaki on jest, bo nim kilka lat temu wjeżdżaliśmy na Ślężę. Popełniłem błąd, bo nie sprawdziłem jak dokładnie jechaliśmy i w głowie utknęło mi tylko tyle, że podjazd jest po dużych płaskich kamieniach, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Początek zjeżdżamy, trochę turystów podchodzi, więc ich powoli mijamy. W jednej takiej sytuacji tylne koło ześlizguje się z dużego kamienia, zrobiło mi się szybko ciepło, jednak wyprowadziłem rower. Kawałek dalej schodzimy z rowerów, bo nie da się jechać. Inaczej byłoby gdyby kamienie były suche, a tak nie było. Rozsądek górą i sporą część sprowadzamy rowery. Tam gdzie dało się jechać, to jechaliśmy. 1,5 km dalej zjeżdżamy ze szlaku i jedziemy drogą leśną, która z każdym metrem się zwęża. Wjechaliśmy na fragment, który dodałem do trasy w piątek wieczorem, Początek fajny, technicznie w dół, później technicznie w górę. Niestety po drodze dwa razy był mega wypych i dwa razy kończył się schodami. Nie byłem zadowolony z tej części trasy, ale jak przygoda to przygoda. Straciliśmy sporo czasu, jednak to nie był koniec przygód ;) Ruszamy szeroką drogą, kawałeczek pod górę i dalej w dół. Po chwili odbijamy na czarny szklak wokół Ślęży i w dół jedziemy aż do Przełęczy Tąpadła. W barze przy przełęczy zatrzymujemy się na popas. Gięta z frytkami i szarlotka wchodzą aż miło :)
Za nami 22 km, po przerwie ruszamy w kierunku Raduni. Zaczynamy od niebieskiego szlaku, żeby po krótkim czasie odbić na drogę pożarową, a później na drogę leśną, z której mieliśmy odbić na drogę oznaczoną jako szlak rowerowy na mapach. Tu ja dałem ciała podczas planowania, bo to na co mieliśmy odbić, to była ścieżka zjazdowa zwana Świnkołajem. Mega dzida pod górę, więc odpuszczamy i zawracamy. Kawałek się cofamy i wjeżdżamy na drogę leśną, którą podjeżdżamy do momentu, aż się nie skończy. Żeby już nie wracać sporego odcinka, podchodzimy kilka minut w górę aż docieramy do wąskiego singla, którym udaję nam się dojechać do szerokiej drogi, która pozwala nam wrócić na zaplanowaną trasę. 500 m dalej skręcamy w prawo na szlak niebieski i objeżdżamy Radunię od północy. Dwa kilometry dalej skręcamy w prawo i podjeżdżamy w kierunku Raduni. Szczyt zostawiamy z boku i jedziemy na Sępią Górę. Fajna ścieżka pomiędzy karłowatymi drzewami zaczyna się niewinnie. Jedzie się świetnie, jednak kawałek za Sępią Górą zaczyna się bardzo stromy fragment. Kawałek zjeżdżam, a później już do samego dołu, to jest wolny spacer w dół po kamieniach, w tym luźnych. W pewnym momencie zauważyłem jak Garmin pokazał nachyleni -28%.
Po tym jak zeszliśmy do drogi, która nadawała się do jazdy ruszyliśmy dalej w kierunku Czernicy, żeby przejechać tamtejszego naturalnego singla. Bardzo fajny fragment, techniczny i w pewnym fragmencie trudny przez ułożenie korzeni, które powodowały, że koło łatwo mogło się uślizgnąć. Dalej jedziemy typową drogą leśną, za nami było już 29 km. Cztery kilometry dalej odbijamy na szlak zielony. Zielonym jedziemy kolejne kilka kilometrów i z niego zjeżdżamy na krótki singiel Suliwoods. Po 1,6 km singla odbijamy w prawo i kawałek dalej dojeżdżamy do Zalewu Sulistrowickiego. Dopiero tam czuć to ciepło, które było prognozowane. Wreszcie widać trochę słońca, błękitu nieba i jest przyjemnie. Tam nad wodą robimy krótką przerwę na zimną pepsi i loda. Z Sulistrowic jedziemy kawałeczek asfaltem i odbijamy w las. Po kilku kilometrach zjeżdżamy kolejny raz tego dnia na szlak wokół Ślęży i nim wracamy do Sobótki.

Tego dnia zrobiliśmy 46,3 km i 1230 m up.
Link do trasy: https://www.strava.com/activities/9107430224

Kilka fotek poniżej.



1
72420
Zdjęcie klasowe. Kawałek przed szczytem Ślęży.

2
72421
W drodze na singiel na Czernicy

3
72422
Turyści idą na Ślężę

4
72423
Bo po tych schodach nie było już wypychu

5
72424
Nad Zalewem Sulistrowickim

6
72425
Fajny odcinek, ale krótki. Później zaczęły się schody i to dosłownie ;)

7
72426
Rzeźba niedźwiedzia na Slęży

8
72427
Warunki na Ślęży

9
72428
Okolica Czernicy

10
72429
Widok na Ślęże z bliskich okolic Raduni

11
72430
Wydaję się płasko, jednak kawałek dalej zakończyliśmy zjazd i przeszliśmy do zejścia.

eMGie
21-05-2023, 22:07
Super traska, szkoda że od nas wszędzie daleko :-)

crusiek
21-05-2023, 22:13
I mi udało się w sobotę wyskoczyć na małe kółeczko, nie było za ciepło. rano już się zastanawialiśmy, czy w ogóle jechać, ale po 9 zrobiło się znośnie. Miałem przygotowane dwie wersje trasy, w zależności gdzie będzie lepsze miejsce na postawienia samochodu i ta wersja, którą odpaliłem dziwnie się zachowywała. W ogóle nie chciała mnie prowadzić, Garmin zagadał, że trasa zaczyna się w okolicy, czy nawigować i nie nawigował. Jak już sam dojechałem do trasy, to też nie. Na szczęście droga okazała się nieprzejezdna i odpaliłem drugi wariant, ten już działał poprawnie. Nie wiem, o co chodziło. Traska prowadziła ogólnie polami i lasami, asfaltu było kilka km i trochę płyt. W około głównie rzepak i wschodzące zboża. Na trasie w Postołowie chciałem obejrzeć porzuconą budowlę, prawdopodobnie hospicjum lub czegoś w rodzaju domu opieki dla bogatych starszych ludzi, w okolicy zwanego katakumbami. Budowla jest imponująca i ogrodzona wysokim betonowym murem o długości przynajmniej 2 km. Prawdopodobnie stoi za nią ten sam gość, który budował "zamek" w Łapalicach, nawet styl jest podobny, zwłaszcza sufity bramo-recepcji. W każdym razie jest co pozwiedzać. Sama trasa jest dość płaska, ale bardzo przyjemna, prowadzi z dala od cywilizacji, po drodze spotkaliśmy może z kilka osób :-) A... i jeszcze jeden numer wykręcony przed Edga, po drodze zawróciłem, żeby zrobić foty,. Pojechałem tak ze 100m zrobiłem foty i ruszyłem z powrotem w dobrym kierunku, Garmin cały czas pokazywał zawróc, dobre kilka km. Nawet jak zbliżałem się do rozjazdu, to pokazywał strzałki w przeciwnym kierunku, dopiero jak minąłem ten rozjazd, to się odblokował i pokazywał poprawną drogę. Tak jak za pierwszym razem zrobił na mnie dobre wrażenie, tak teraz mi podpadł :-)

Mnie tylko raz tak garmin zrobił (830), nocą, w środku gęstego lasu, we mgle.
Nie wiem, coś tam panoćku namieszał :D

---
Również nieco pokręciłem.

Fajne relacje i trasy.

eMGie
21-05-2023, 22:19
A da się zrestartować nawigację bez zatrzymywania stopera/nagrywania trasy?

zdyboo
21-05-2023, 22:31
Panie poszły w kierunku jaki im pokazaliśmy i mam nadzieję, że bez przygód dotarły do celu.

Podobno do tej pory się błąkają po masywie.

Ja w zasadzie Masywu Ślęży nie znam. Byłem tam wszystkiego ze dwa razy rowerem i ze dwa razy pieszo. Przez wiele lat nie było pociągu do Sobótki to jeździłem tylko asfaltowe tematy. Bo to taka akurat pętelka 125 km z domu.
Przerażają mnie tłumy jakie za każdym razem tam są czy to na Przełęczy Tąpadła, czy to szczycie, czy to pod Wieżycą.
Jak już mam jechać ciapongiem to w normalne góry.

Fakt, że w weekend chyba w końcu wiosna postanowiła odpalić i warunki były niezłe. Zwłaszcza dziś.

- - - - kolejny post - - - - - -


A da się zrestartować nawigację bez zatrzymywania stopera/nagrywania trasy?

Tak, jak nie zapiszesz trasy to po wyłączeniu i włączeniu rejestracja zostanie wznowiona. Fixa wtedy łapiesz w zasadzie od ręki.

eMGie
21-05-2023, 22:36
Czyli robię koniec jazdy, pyta czy zapisać, czy odrzucić, wybieram odrzuć i potem od nowa ładuję kurs i jadę, a on będzie kontynuował zapis?

zdyboo
21-05-2023, 22:41
Nie, nie.
Jak odrzucisz to się nic nie zapisze z tego co do tej pory zarejestrowałeś. Zatrzymujesz zapis i wyłączasz Edge, a potem włączasz i wtedy kontynuuje zapis trasy.
Zresztą sprawdź sobie, żeby nie było, ale w Edge 1k i 520+ tak to właśnie działało.

eMGie
22-05-2023, 11:02
Faktycznie stoper rusza dalej,
czyli naciskam start/stop, pojawia się pytanie zapisz/odrzuć i wtedy wyłączam. Po włączeniu znowu naciskam start i stoper pamięta stan sprzed restartu. Jeszcze muszę przetestować z ponownym wyborem kursu.

zdyboo
22-05-2023, 11:42
Można odbiornik wyłączyć też bez zatrzymywania zapisu.

eMGie
22-05-2023, 11:43
Można odbiornik wyłączyć też bez zatrzymywania zapisu.

Dziś będę testował :-)

elmo
22-05-2023, 13:47
Z tego co pamiętam to w tysiaku garminowym aby wyłączyć i ponownie włączyć urządzenie należało wpierw zapauzować aktywność. Jak jest w innych urządzeniach nie wiem.
Ps. Fajne te Wasze opisy wypraw. Dobrze się czyta.
Ps.2. Michał -dzięki za życzenia. Podkradnę Waszą trasę ze Ślężą - wiele razy się przejeżdżało w jej okolicach samochodem ale nigdy nie było okazji aby się tam zatrzymać. Najwyższy czas to nadrobić.
Jak mielibyscie ochotę przygarnąć jeszcze jedną osobę na takie wypady to dajcie znać. Do Łodzi mam blisko ;)

zdyboo
22-05-2023, 13:53
Jak się dłużej przytrzyma wciśnięty włącznik to można wyłączyć bez zatrzymywania aktywności.

eMGie
22-05-2023, 14:30
Właśnie sprawdziłem i można wyłączyć przytrzymując powera, po włączeniu pojawia się pytanie odrzuć/zapisz, ale można wcisnąć start i jedzie dalej.

gavin
22-05-2023, 17:11
Kurka czemu mi te hamulcony piszczo? Co żem narobił?

elmo
22-05-2023, 17:56
Nie mam już niestety możliwości sprawdzenia jak jest w tysiaku. Ale w 1040 po wciśnięciu power w trakcie aktywności wyświetla się komunikat aby zatrzymać stoper przed wyłączeniem lub uśpienia urządzenia. Co ciekawe po zatrzymaniu aktywności info o odrzuceniu aktywności / zapisaniu lib wznowieniu. Przy dłuższym wciśnięciu powera urządzenie się wyłącza. Po ponownym włączeniu jest możliwość kontynuowania trwającej aktywności

patronat
22-05-2023, 18:28
Kurka czemu mi te hamulcony piszczo? Co żem narobił?

Zhamuj z 40 do zera dwa razy i bedzie git. A jak chcesz na przyszlosc miec spokoj to wsadz Galfera. Jak chcesz sprobowac to ustawka jest aktualna. Byle w tygodniu bo w weekendy tylko gory.

zdyboo
22-05-2023, 18:40
Wciśnięcie włącznika przy rejestrowanej aktywności, włącza blokadę ekranu. W 1030+ można ekran przesuwać, ale nie można pacać. Nie pamiętacz czy można było przesuwać ekrany w 1k. Ekran odblokowuje się ponownie naciskając włącznik. Przydatne jak jedzie się w deszczu.
Po zatrzymaniu rejestracji przyciskiem. Wciśnięcie włącznika usypia odbiornik, ekran zostaje wyłączony, moduł GPS i ANT+ wyłączają się. Pozwala zaoszczędzić trochę energii w aku. Korzystam z tego przy dłuższych postojach typu obiad.


Kurka czemu mi te hamulcony piszczo? Co żem narobił?
Jak piszczą na sucho, to zasyfiłeś czym tłustym. Nie hamują gorzej?
Trzeba wypalić lub wymienić. Przy wymianie odtłuścić też tarczę. Wypalić najlepiej w górach, kilka zjazdów z hamowaniem i wróci cisza. Choć będzie głośno na początku.

siemalysy
22-05-2023, 18:51
---
Również nieco pokręciłem.

Fajne relacje i trasy.

Dzięki Seba :)


Podobno do tej pory się błąkają po masywie.

...

Widzisz, człowiek chciał dobrze, a wyszło jak zwykle :-D



...
Ps.2. Michał -dzięki za życzenia. Podkradnę Waszą trasę ze Ślężą - wiele razy się przejeżdżało w jej okolicach samochodem ale nigdy nie było okazji aby się tam zatrzymać. Najwyższy czas to nadrobić.
Jak mielibyscie ochotę przygarnąć jeszcze jedną osobę na takie wypady to dajcie znać. Do Łodzi mam blisko ;)

Luzik :) Trzymam kciuki za udany powrót do zdrowia. Kilka lat temu po operacji sam wracałem na rower kilka miesięcy.
W temacie Ślęży, jakbyś się wybierał, to trasę trzeba byłoby delikatnie zmodyfikować w co najmniej w dwóch miejscach.
Jak będziemy gdzieś jechać na jednodniowy wypad, to mogę dać Tobie znać, gdzie, na ile, z kim, itp. :) A tak na marginesie. Miałeś wpaść do Łodzi i mieliśmy jakieś Łagiewniki pokręcić ;)


Kurka czemu mi te hamulcony piszczo? Co żem narobił?

Organiczne klocki wypalałem, następnie traktowałem je papierem ściernym. Tarcze czyściłem izopropanolem. Często pomagało.

crusiek
22-05-2023, 22:00
Dzisiaj wielkie rozczarowanie...siłki brak, więc na szybko uzupełniłem czas pobliskimi chaszczami.
Pozdrówka :)


https://youtu.be/PssyN3A7aaY

kipcior
22-05-2023, 22:41
crusiek Ten las to prawie jak Jura tylko zamków brakuje :)

siemalysy
22-05-2023, 22:59
Dzisiaj wielkie rozczarowanie...siłki brak, więc na szybko uzupełniłem czas pobliskimi chaszczami.
Pozdrówka :)

...

Fajny klimat w lesie. No i las fajny :)

crusiek
22-05-2023, 23:01
I żywej duszy brak. Tylko ślady dzików i innych płazów [emoji6]

Wind Mill
22-05-2023, 23:07
Dzisiaj wielkie rozczarowanie...siłki brak, więc na szybko uzupełniłem czas pobliskimi chaszczami...
Jakie rozczarowanie, pojeżdżone. :)

Kontynuując wątek malkontencki.
Markowy rower k...a, amerykański k...a, z dożywotnią gwarancja na ramę k...a...

72438

:mrgreen:

Pierwszy "przegląd" gwarancyjny (chyba tuszu w pieczątce) za mną.
Kolejne coroczne 270 pln.
Jeśli chce się z owej dożywotniej gwarancji korzystać, to tak co roku należy. :mrgreen:
Czyli po dziesięciu latach rower za 9 700 a nie 7 000 cebulionów. :mrgreen:

Jedynie mogę się pocieszać, iż to tak zwany pełen przegląd, z demontażem tego i owego (mam nadzieję, iż ponownym montażem także).
Sam bym pewnie nie ruszał, nie lubię, a jednak te gwinty to kręcić trza, by się nie pozapiekały od (niemal w przypadku Specusia z laleminium) całorocznej jazdy w spiekocie, słocie i w błocie.

crusiek
22-05-2023, 23:10
To ten przy Hali Olivii?
Kiedyś wysepką nazywałem sklep rowerowy na "wysepce" przed "Bałtykiem".
Tam otrzymałem od dziadków górala Rometa.
Ech.

Wind Mill
22-05-2023, 23:17
Tak, ten, mieli dwie lokalizacje, jakiś czas temu zawinęli się z wysepki, od której wzięli nazwę.
Spec ma jeszcze w Gdyni i tam gdzie kupowałem, w Lęborku, autoryzowane serwusy, z pobliskich.

kipcior
22-05-2023, 23:23
Jakie rozczarowanie, pojeżdżone. :)
Kolejne coroczne 270 pln.

To wcale nie jest źle. Tylko jeszcze będzie + części ;)

Się pochwalę co żem uczynił temu gravelu, choć jeszczem nie dokończył.
Było
72441
Będzie
72442
I nastała miękkość :smile:

crusiek
22-05-2023, 23:27
Tosh to HT z barankiem xD

Wind Mill
22-05-2023, 23:29
To wcale nie jest źle. Tylko jeszcze będzie + części ;) ...
A części (eksploatacja, zużycie) to oczywistość, nie brałem tu pod uwagę - już wcześniej marudziłem o tych kosztach, porównując do marketowca. :mrgreen:


...Się pochwalę co żem uczynił temu gravelu...I nastała miękkość :smile:
Bluźnierca? ;)

kipcior
22-05-2023, 23:38
Heretyk ;) Ale dopiero w weekend będę testował. Jak mi dobrze pójdzie z zamontowaniem hamulca, bo musiałem porozpinać hydraulikę i teraz nie ma.

Wind Mill
22-05-2023, 23:48
Z kroniki wypadków cyklicznych przed tyrlandią i po tyrlandii.

Jestę spotterę!

72444

Specuś spotter:

72445

Halo się shadows temu Specu:

72446

A jeszcze wcześniej:

Lowelka długi cień.

72447

Trinity! Help!

72448

No i ciemność widzę...

72449

crusiek
23-05-2023, 08:39
Wind Mill nie haczysz butami o tą nóżkę? :)

zdyboo
23-05-2023, 09:02
Pewnie ją składa do jazdy.

crusiek
23-05-2023, 09:13
Nie zakładał bym, że jest inaczej.

zdyboo
23-05-2023, 10:35
Ja tam czasem widuję ludzi co jeżdżą z rozłożoną, choć nie taką podwójną.

gavin
23-05-2023, 10:39
Zhamuj z 40 do zera dwa razy i bedzie git. A jak chcesz na przyszlosc miec spokoj to wsadz Galfera. Jak chcesz sprobowac to ustawka jest aktualna. Byle w tygodniu bo w weekendy tylko gory.Jak najbardziej. Tylko jakiś termin wyrwę u kobity i się ustawiamy [emoji109]

Wind Mill
23-05-2023, 11:26
Wind Mill nie haczysz butami o tą nóżkę? :)

Ale po co? ;) :mrgreen:

Wcale w ogóle.

https://i.imgur.com/k8lCKfP.jpg

https://i.imgur.com/QFX1vSj.jpg

Za to o linkę przerzutki i owszem, szczególnie w "konkretniejszym podeszwowo" obuwiu.

https://i.imgur.com/eYg76Il.jpg

Przez chwilę miałem ją nawet dopiętą rapsem do podstawy gabażnika, ale nieco wygła była, obawiałem się wygięcia i odpiąłem.
Teraz w "letnim" obuwiu znacznie rzadziej haczę.

Być może amerykańsko-kambodżańskie "L" dla 176-185cm wzrostu jest dla mnie za małe (mam 176), powinienem wypróbować XL.

Właśnie, zakup on-line bez przymiarki... :roll:

crusiek
23-05-2023, 11:36
No niby mocno nie wstaje.
Ja swoją stopkę musiałem prawie na max pod hamulec dać, ale zdaje się, że wystaje mocniej.
W sumie spoko rozwiązanie. Pod rawunkiem, że tył dożąciony :) :):)

Jak ostatnio się przymierzałem do gravelcia, to wyglądałem na nim jak słoń na zabawce.... ale fakt, rama była na styku gornej granicy wzrostu

gavin
23-05-2023, 11:58
Wczoraj zetknąłem na szose, ona na mnie, chyba czas zdjąć z haka i naoliwić i dodmuchnąć.

Wind Mill
23-05-2023, 12:00
Ta dwunożna to zarąbista sprawa, pomijając wady, które swoje ma jakiekolwiek rozwiązanie.

Na dwunożnej w "stojaku" rowerzowym wyrwikółku nie gnie kół / szprych, jak miejsce z boku wiaty rowerowej, z oparciem zajęte, to słabo.

Z nowym Specem "wadą" jest to, że gdy tył dociążony a parkujesz "na powietrzu", to świeże stery powodują, iż przednie kółko może się niemal o 180 st obrócić, co nie jest za dobre dla przewodów.
Na złomku nie było tego problemu. :mrgreen:

No i wcześniej wspomniana wada - ja nóżka nieco popracuje, to zaczyna gadać na wybojach - może to rozwiązanie do mieszczuchów na asfalty? ;)
Obijanie nóżek o siebie można zniwelować jakąś okładziną, jest jeszcze możliwość obijania nóżki o jej gniazdo / mocowanie, tu już tak łatwo nie wytłumię.

crusiek
23-05-2023, 12:05
Moja też gadała. Miała końcówkę regulowaną i ta końcówka doprowadzała mnie do łez.
Wciepałem do środka końcówki jakiś klej i spokój, minus taki, że już nie jest regulowana, ale mnie to nie przeszkadza :)
Na szczęśćie reszta nie gada... albo inaczej, nie gada jak przekupa na targu :)

kipcior
23-05-2023, 12:16
Rozwiązaniem problemu z nóżkami jest brak nóżki ;) Ostatnią miałem 10 lat temu ale tak realnie to co mi przeszkadza, że rower leży na trawie albo opiera się o co bądź.

crusiek
23-05-2023, 12:19
Strasznie irytuje mnie jak ktoś przyjeżdża do tyrlandii i opiera swój rower o mój, bo inaczej niedasie.
Wtedy pedały wbijają się wyginają się przerzutki, szpryszunie, krzywią sięlinie proste i naciągają linki.
A to się rowerek przewróci, a to poobija inne, a ić pan w kont :)
Potępiam :)

Mnie się przydaje w pracy, na plaży i wszędzie tam, gdzie nie ma, lub nie wypada się oprzeć :D
Bez stopki/nóżki nie ma życia!

eMGie
23-05-2023, 12:24
Nóżka to zło :-) Żona mnie meczy, żebym jej jakąś zamontował, na szczęście ma taka ramę, że nie jest łatwo coś pasującego znaleźć. Jak na razie udało mi się ją jakoś odwieść :-)

crusiek
23-05-2023, 12:25
Mądra kobita, ucz się :)

kipcior
23-05-2023, 12:43
na plaży

E tam, opowiadasz ;)
72459

crusiek
23-05-2023, 12:44
Biedny, oj bidy pedał.
FFFstyć siem ;)

kipcior
23-05-2023, 12:52
Sądziłem, że docenisz norkę w której się schował ;)

crusiek
23-05-2023, 12:53
Sądziłem, że docenisz norkę w której się schował ;)

To kopiec, więc doceniam bardzo, ale boli mnie ten piach w pedałach :D

kipcior
23-05-2023, 13:16
Żaden pedał nie ucierpiał podczas robienia tego zdjęcia. Działał jeszcze długo i szczęśliwie ;)

Wind Mill
23-05-2023, 13:18
Rozwiązaniem problemu z nóżkami jest brak nóżki ;) Ostatnią miałem 10 lat temu ale tak realnie to co mi przeszkadza, że rower leży na trawie albo opiera się o co bądź.

Tyż prowda.
Ale są sytuacje, iż nóżka jest niezbędna. W/w parkowanie bez gięcia szprych / obręczy. Dzień w dzień, rok w rok, to zło.
Poza tym, jak na gabażniku masz koszyk, w koszyku plecak z saszetką narzędziową, odzieżą na docieplenie na fajrant, 5 słoików obiadków do tyrlandii na tydzień roboczy, słoik ze śniadaniem (pierwszym), butelkę soku pomidorowego, coś do podjedzenia, na górze drugi plecak z puszką i kilkoma obiektywami plus dopięty statyw, to uwierz mi, kładzenie lub opieranie o co bądź nie jest zbytnio fortunne. :mrgreen:

crusiek
23-05-2023, 13:32
Żaden pedał nie ucierpiał podczas robienia tego zdjęcia. Działał jeszcze długo i szczęśliwie ;)Ufff [emoji846]

Na nic tak nie uważam jak na piach plażowy, wszędzie wlezie [emoji23]

kipcior
23-05-2023, 13:46
Poza tym, jak na gabażniku masz koszyk, w koszyku plecak z saszetką narzędziową, odzieżą na docieplenie na fajrant, 5 słoików obiadków do tyrlandii na tydzień roboczy, słoik ze śniadaniem (pierwszym), butelkę soku pomidorowego, coś do podjedzenia, na górze drugi plecak z puszką i kilkoma obiektywami plus dopięty statyw, to uwierz mi, kładzenie lub opieranie o co bądź nie jest zbytnio fortunne. :mrgreen:

To wygląda na skrajną sytuację ale faktycznie, wtedy nóżka może się przydać :)

zdyboo
23-05-2023, 13:48
Strasznie irytuje mnie jak ktoś przyjeżdża do tyrlandii i opiera swój rower o mój, bo inaczej niedasie.

Pojeździj ciapongami to się przyzwyczaisz.
Ja już mam wyjebongo.

Nóżki nie mam już nawet w mieszczuchu.

crusiek
23-05-2023, 13:51
Tyż prowda.

... jak na gabażniku masz koszyk, w koszyku plecak z saszetką narzędziową, odzieżą na docieplenie na fajrant, 5 słoików obiadków do tyrlandii na tydzień roboczy, słoik ze śniadaniem (pierwszym), butelkę soku pomidorowego, coś do podjedzenia, na górze drugi plecak z puszką i kilkoma obiektywami plus dopięty statyw ...

Wtedy to się wynajmuje dźwig aby trzymał rowerz?? :D

- - - - kolejny post - - - - - -


Pojeździj ciapongami to się przyzwyczaisz.
Ja już mam wyjebongo.

Nóżki nie mam już nawet w mieszczuchu.

To jeden z powodów, dla których również nie przepadam za pociągami :) Choć nie przekreślam :D

Wind Mill
23-05-2023, 13:56
Ufff [emoji846]

Na nic tak nie uważam jak na piach plażowy, wszędzie wlezie [emoji23]

I nie trzeba rowerza opierać o pryzmę czy kłaść w piasek, wiatr nadmorski załatwi sprawę. Chrzęst, chrzęst, chrzęst...

- - - - kolejny post - - - - - -


Wtedy to się wynajmuje dźwig aby trzymał rowerz?? :D...
Na pewno trza być wielce uważnym, jak ten rower stoi. :mrgreen:

gavin
23-05-2023, 23:50
coś Ty zrobił temu gravelu!!! a tak serio to w sumie niezła opcja w góry, mój zielony singlespeed-gravel ma przedni uginacz (wujowy, ale działa) i z oponą 2'' to komfort jest niezły. Tak więc spoko. Redshift już Ci nie jest potrzebny [emoji3]

gavin
23-05-2023, 23:56
a ja zmieniłem kółka i oponki, no i tulejki na bębenek plus zębatka nowe, jeszcze korbę na jednorzędową kiedyś zmienię i projekt gotowy, na nowych kółkach jeździ dużo lepiej 72470

kipcior
24-05-2023, 07:51
Redshift na razie też zostaje, tylko musiałem go odwrócić, żeby mi kierownica została na tym samym poziomie. Przy okazji zajrzałem do środka, bo elastomery trzeba wtedy przestawić i po jakichś 10 tys km nadal są ok i działają tak samo.

A swoją drogą podoba mi się taki zielony rower :) Nie jest taki szaro-bury nijaki jak większość dzisiaj.

LeonardZelig
24-05-2023, 08:21
Co Wy piszecie za herezje o nóżkach! To był mój pierwszy zakup do roweru, tylko niestety śrubki ma za krótkie i muszę nabyć dłuższe. Pół roku już dobieram. Co do uginacza w gravelu, to niedawno widziałem szosę z amorem, więc...

Ale, skoro pogoda nie rozpieszcza to wróćmy do Moraw.
Pierwszego maja, jak przystało na lud pracujący miast i wsi ruszyliśmy świętować w plenerze. Celem było objechanie dookoła zbiornika na rzece Dyji.

Pogoda zapowiadała się niezła, trzeba ruszać.
72473

W lewo, czy w prawo?
72474

Droga prowadziła częściowo przez rezerwat i trzeba było uważać, żeby od razu nie wytaplać się w błocie.
72475

Po drodze mijamy osadę tych cholernych Rzymian, którym nikt niczego nie zawdzięcza a już na pewno nie Morawy i producenci lokalnego wina.
72476

Chwila przerwy w Pasohlavkach.
72477

Prawie jak w Bielsku-Białej...
72479

... tylko mniej asfaltu.
72480

Ale jest nadzieja!
72481

Trasa wiedzie kawałek obok starorzecza.
72482

Wokół zbiornika jest mnóstwo domków, przyczep i innych konstrukcji kempingowych.
72483

Jest pięknie, kolorowo i tylko ten wiatr w mordę...
72484

Więc czas na smażaka i pivo nealko. Knajpa w Novych Mlynach wyglądała jak bacówka, ale klimat i jedzenie bardzo w porządku.
72485

Obok przebiegał szlak rowerowy wzdłuż Dyji.
72486

Przy Kempingu Mars jest bardzo przyjemna plaża. Jako że przywieźliśmy na Morawy także supy bardzo nas to ucieszyło. Parking za darmo, knajpka na miejscu, łazienki i toalety. Bajka!
72487

Niektórym wiatr nie przeszkadzał.
72488

Łącznie zrobiliśmy ponad 50 km po niezbyt wymagającym terenie, ale wiatr dał się nam we znaki.