Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.
Boryszuk
05-05-2011, 18:59
Ja tam się nigdy nie pieprzę z lampami, tylko idę na stację biorę pierwsze lepsze z brzegu.
A spróbuj kiedyś założyć droższe, markowe żarówki zwłaszcza jeśli często jeździsz w nocy lub o świcie.
Takie piedoły wymieniam zawsze sam, więc raczej nie patrzę na to, czy będą jakoś specjalnie długowieczne...Nie no, co Ty... Ja z wymianą żarówek jeżdżę do ASO Saaba ;)
W PL wszelkie oswietlenie "zamienne" musi byc atestowane, w UK jak sadze chyba nie :smile:
W UK też, muszą mieć znaczek "E"
Ja używam Philips Xenon Standard. A lubię jeździć nocami :D
Ja używam Philips Power2Night, ale już ich nie robią, w ich miejsce weszły X-treme Power chyba...
A spróbuj kiedyś założyć droższe, markowe żarówki zwłaszcza jeśli często jeździsz w nocy lub o świcie.
W ciągu ostatnich 10 lat sześć razy wymieniałem przepalone żarówki ( ok. 400 tyś przejechanych kilometrów). 10 lat jazdy na światłach mijania. A żarówki Osram "pierwsze z brzegu"
Ja dziś wymieniałem żarówkę pozycyjną, palą się na potęgę. Albo na naszych drogach żarniki ulegają uszkodzeniu z uwagi na wstrząsy.. Żeby wymienić tą żarówkę muszę wyjąć cały reflektor - na szczęście wystarczy odkręcenie 3 śrub i jest na zewnątrz. Jak miałem Toyote Carinę to zwykłe H 4 świeciły jak świeczki, a po założeniu Phillips Power2Night czy coś podobnego normalnie stała się jasność :-) Wytrzymały długo i tylko jedną wymieniłem, sprzedałem z autem i żałuję..
Boryszuk
05-05-2011, 19:48
Ja używam Philips Power2Night, ale już ich nie robią, w ich miejsce weszły X-treme Power chyba...
Phillips Power2Night
[url=http://cgi.ebay.co.uk/H4-Philips-Power2Night-GT150-Performance-Bulbs-pair-/300444990191?pt=UK_CarsParts_Vehicles_CarParts_SM&hash=item45f3eabaef]Nie wiem czy robią ale wciąż je sprzedają[/quote]. Ale odstraszają mnie teksty typu
100% performance range for the tuning market!
W ciągu ostatnich 10 lat sześć razy wymieniałem przepalone żarówki ( ok. 400 tyś przejechanych kilometrów). 10 lat jazdy na światłach mijania. A żarówki Osram "pierwsze z brzegu"
W ciągu ostatnich czterech lat (w UK) przejechałem pewnie ze 150tys, żarówki wymieniałem chyba też z sześć razy. I różnica między zwykłymi żarówkami a mocniejszymi (przerobiłem Osram Nightbreaker, Philips X-treme+80% i dwa zestawy Bluevision) jest wyraźna. Zarówno w jakości światła (in plus dla droższych) jak i zywotności (niestety w drugą stronę)
Ja używam Philips Xenon Standard. A lubię jeździć nocami :grin:
Trochę drogo wychodzą ;)
Dałem jakąś stówkę. A od paru tygodni w obu autkach mam światła do jazdy dziennej, więc kesnony oszczędzam :D
Alf a jakie kupiłeś?
Kupiłem oryginalne lampy Helli (nr. katalogowy : 2PT 008 362 801) do 540, ale mój elektryk zauważył, że w miejscu, które projektowałem na ich założenie zaburzają przepływ powietrza do hamulców, więc zmajstrował mi ustrojstwo, dzięki któremu jako dzienne robią przeciwmgłowe, a po włączeniu świateł gasną i działają jako przeciwmgłowe. Natomiast lampy Helli poszły do 520 i wyglądają całkiem OK...no i to są dostępne w każdym sklepie halogeny H6, a nie jakieś wsiowate diody :D
velaskez
06-05-2011, 09:27
No to nie zdziw się jak Ci wlepią 100zł mandatu.
W ciągu ostatnich czterech lat (w UK) przejechałem pewnie ze 150tys, żarówki wymieniałem chyba też z sześć razy. I różnica między zwykłymi żarówkami a mocniejszymi (przerobiłem Osram Nightbreaker, Philips X-treme+80% i dwa zestawy Bluevision) jest wyraźna. Zarówno w jakości światła (in plus dla droższych) jak i zywotności (niestety w drugą stronę)
Trochę drogo wychodzą ;)
Ja również przerobiłem te żarówki i Hella wypada najlepiej
żywotność Philipsa i Osrama to około 3 miesiące :/
a siła światła= większe żarzenie palnika + autosugestia ;)
Ja dziś wymieniałem żarówkę pozycyjną, palą się na potęgę. Albo na naszych drogach żarniki ulegają uszkodzeniu z uwagi na wstrząsy.. Żeby wymienić tą żarówkę muszę wyjąć cały reflektor - na szczęście wystarczy odkręcenie 3 śrub i jest na zewnątrz.
ja mam to samo... żeby wymienić jakąkolwiek żarówkę z tyłu muszę wyciągnąć całą tylną lampę...
taki myk producenta żeby uzależnić użytkownika samochodu od serwisu
ale w Polsce to nie działa :))
Boryszuk
06-05-2011, 10:52
A takie zestawy maja prawo bytu? To dziala i swieci dobrze w niesoczewkowych reflektorach z niegladkim szklem (odpowiedniego slowa mi zabraklo)? Czy to jest wlasnie ten badziew, ktory mlodziez pakuje do swoich wypasionych 206 czy innych saxo i oslepia innych uzytkownikow drog?
Bo stabilizacji toto na pewno nie ma.
http://cgi.ebay.co.uk/12000K-H1-H3-H4-880-H9-H11-H13-Xenon-HID-Kit-New-Hella_W0QQitemZ170304129662QQcategoryZ36476QQvarZQ QcmdZViewItem
A takie zestawy maja prawo bytu? To dziala i swieci dobrze w niesoczewkowych reflektorach z niegladkim szklem (odpowiedniego slowa mi zabraklo)? Czy to jest wlasnie ten badziew, ktory mlodziez pakuje do swoich wypasionych 206 czy innych saxo i oslepia innych uzytkownikow drog?
Bo stabilizacji toto na pewno nie ma.
http://cgi.ebay.co.uk/12000K-H1-H3-H4-880-H9-H11-H13-Xenon-HID-Kit-New-Hella_W0QQitemZ170304129662QQcategoryZ36476QQvarZQ QcmdZViewItem
Owszem, niestety:( mają prawo bytu bo przeglądy niestety działają tak, że większość takich wynalazków przechodzi:(. Po to wymyślono samo poziomowanie aby nie przeszkadzało innym kierowcom, niestety wielu ma to gdzieś - oni widzą i są widoczni "inaczej".
To się tyczy wielu aspektów motoryzacji - przez wydechy, ciemne szyby, oświetlenie niezgodne z homologacją, ogumienie, zawieszenie itp.
Ja również przerobiłem te żarówki i Hella wypada najlepiej
żywotność Philipsa i Osrama to około 3 miesiące :/
a siła światła= większe żarzenie palnika + autosugestia ;)
Ja miałem kilka lat pod rząd Philips Blue coś tam.... Wytrzymywały rzeczywiście prawie równo po rok czasu. Ostatnio jenak kupiłem jakieś Osram (też z jakąś tam niebieską poświatą), mija półtora roku i dalej świecą...
Boryszuk
06-05-2011, 12:30
Owszem, niestety:( mają prawo bytu bo przeglądy niestety działają tak, że większość takich wynalazków przechodzi:(. Po to wymyślono samo poziomowanie aby nie przeszkadzało innym kierowcom, niestety wielu ma to gdzieś - oni widzą i są widoczni "inaczej".
To się tyczy wielu aspektów motoryzacji - przez wydechy, ciemne szyby, oświetlenie niezgodne z homologacją, ogumienie, zawieszenie itp.
Zle sie wyrazilem, czy maja prawo bytu w samochodzie osoby dojrzalej i rozsadnej, ktorej zalezy nie tyle na tjuninkowym wygladzie co na dobrej widocznosci i bezpieczenstwie.
Technologia tak idzie do przodu, ze ja nie nadazam. Nie sledze nowinek technologicznych w kazdej dziedzine a takze nie stac mnie na bycie krolikiem doswiadczalnym. Dlatego pytam i zglebiam temat rzeczy tak pozornie prozaicznej jak zarowki.
Chcialbym cos, co swieci dobrze, nie oslepia (przy zalozeniu, ze same lampy sa w dobrym stanie i poprawnie ustawione), wytrzyma jak najdluzej i nie kosztuje majatku. Stymze trwalosc jest na drugim miejscu, zaraz po jakosci swiatla.
Rafał_Sz
06-05-2011, 13:46
Ostatnio zrobiłem kilka nocek za kierownicą i szlag mnie trafiał, jak mijałem się z posiadaczami fur na "wypasie" z pozakładanymi palnikami ksenonowymi w obudowach do H4/H7. I nie chodzi mi o to, że ktoś chciał polepszyć sobie oświetlenie drogi, a o to, że tego bez samopoziomowania, właściwej geometrii odbłyśnika i soczewki nie da się prawidłowo zrobić i takie ustrojstwo skutecznie oślepia innych. Tyle dobrego, że drogówka tępi to dość mocno.
A spotkał się ktoś z Was z żarówkami LED np. takimi: http://sklep.ledy.pl/zarowka-ba15s-biala-8x-diody-led-12v-r5w-p-744.html
ale z odwrotną polaryzacją ?
Szukam po całym necie i nie widzę.. Kupiłem podobne w sklepie i musiałbym ciąć kable i zamieniać plus z minusem..
Normalnie paranoja jakaś..
A spotkał się ktoś z Was z żarówkami LED np. takimi: http://sklep.ledy.pl/zarowka-ba15s-biala-8x-diody-led-12v-r5w-p-744.html
ale z odwrotną polaryzacją ?
Szukam po całym necie i nie widzę.. Kupiłem podobne w sklepie i musiałbym ciąć kable i zamieniać plus z minusem..
Normalnie paranoja jakaś..
nie paranoja tylko podstawy elektroniki :idea:
diody są wrażliwe na kierunek przepływu prądu i tyle
Jako technik elektryk wiem co to dioda i wiem jak działa. Kolega chyba nie zrozumiał pytania. W niektórych samochodach plus jest podawany na obudowę żarówki a nie na pin dolny, w tradycyjnej żarówce mocowanie kabli nie ma znaczenia, a tu akurat tak, po prostu nie chcę ciąć kabli od instalacji samochodu..
Ale bardzo dziękuję za odpowiedź.
Jako technik elektryk wiem co to dioda i wiem jak działa. Kolega chyba nie zrozumiał pytania. W niektórych samochodach plus jest podawany na obudowę żarówki a nie na pin dolny, w tradycyjnej żarówce mocowanie kabli nie ma znaczenia, a tu akurat tak, po prostu nie chcę ciąć kabli od instalacji samochodu..
Ale bardzo dziękuję za odpowiedź.
Ok no to nie zrozumiałem faktycznie :oops:
ale sa ludzie którzy tego nie wiedzą ;)
Możliwe że nie dość precyzyjnie się wyraziłem, po prostu instalacje są robione w dwojaki sposób i wolałbym żarówki z odwrotnie przylutowanymi końcówkami pasujące do mojej instalacji.. :-(
Zadam pytanie o Volvo V40 (czyli kombi), rok 2000 (po lifcie), silnik 1,8 benzyna.
Kto ma jakieś osobiste opinie? (zarówno pozytywne jak i negatywne)
Zadam pytanie o Volvo V40 (czyli kombi), rok 2000 (po lifcie), silnik 1,8 benzyna.
Kto ma jakieś osobiste opinie? (zarówno pozytywne jak i negatywne)
Mój brat miał takiego tylko z silnikiem 1,9TD, ogólnie fajne autko.
Jemu specjalnie nic się nie psuło.
Ja jeździłem 440 i 340:)
Jak pytałem mechaników o serię 40 to odradzali wersję z przed liftingu. Podobno po 1999 poprawili wiele rzeczy ale, zawieszenie i tak nie wytrzymuje trudu polskich dróg:)
grudzinsky
08-05-2011, 22:10
mialem V70 z 98 ale potrzebowalem czegos z napedem 4x4. gdyby nie ten fakt to byl bym szczesliwym posiadaczem v40 1.8 w automacie. volvo zawsze bedzie moim ulubionym samochodem. jezeli zona bedzie chciala kombi to napewno bedzie to v40. brac, nie zastanawiac sie :)
Zadam pytanie o Volvo V40 (czyli kombi), rok 2000 (po lifcie), silnik 1,8 benzyna.
Kto ma jakieś osobiste opinie? (zarówno pozytywne jak i negatywne)
chyba masz na myśli V50 pierwsze wersje, te kwadracioki przebrzydłe? :D
volvo S40 zbudowane na focusie to pozniejsze lata a lifting to bodajze 2006 czy 2007 ;)
i mają świetnie siedzenia - zreszta każde volvo ma megawydogne siedzenia - nie wiem jak oni to robią!
nie, mam na myśli V40, nie S40, nie V50.
Z tego co wiem to V40 zdaje się jest budowane na podwoziu carismy
'foki' s40/v50 robią od 2003r, a pierwsze s40/v40 miały lift w 1999 i 2002r.
mac.serafin
09-05-2011, 11:14
Czy jeździł ktoś subaru z silnikami 2.0D? Bo mój ojciec się przymierza do zakupu nowego samochodu i chyba wybór padnie na Outbacka właśnie z tym silnikiem. Tak samo jak by ktoś mi powiedział coś o Saabie 9-5 z silnikiem 2.0 TTiD XWD.
Nowe diesle Subaru słyną z problemów z padaczkowatymi sprzęgłami.
Rafał_Sz
09-05-2011, 14:32
Nowe diesle Subaru słyną z problemów z padaczkowatymi sprzęgłami.
Ale za to w serwisie można sobie gratisowo wykastrować silnik z momentu obrotowego. :mrgreen:
MARS CooL
09-05-2011, 18:03
co myślicie o Oplu Zafirze (2006) diesel 1,9 150km - 7 osobowy w bogatej wersji? Ktoś ma - ktoś zna? Mam okazję kupna od znajomego z włoch - nie widział ani polskich dróg ani śniegu. Samochodu używał tylko w podróży do swojego domku letniskowego w Hiszpanii - przebieg 100kkm.
Zadam pytanie o Volvo V40 (czyli kombi), rok 2000 (po lifcie), silnik 1,8 benzyna.
Kto ma jakieś osobiste opinie? (zarówno pozytywne jak i negatywne)
Ja mam V40 1.8 2003 od kilku miesięcy. Co prawda sam nim jeżdżę okazyjnie, jak jestem w Pl ale jest w ciągłej eksploatacji. Jak na razie przy aucie robione było zupełnie nic. Komfort jazdy świetny, zawieszenia bardzo przyzwoite, prowadzenie też.
Nawiasem mówiąc będzie niebawem do sprzedania, także jak coś to może się skusisz na młodszy
j_szczygiel
09-05-2011, 23:15
mac.serafin - o Saabolotach polecam poczytac/popytac na forum tej marki www.saabklub.pl. Jest tez specjalny dzial "Przed zakupem" gdzie z pewnoscia niejeden uzytkownik podzieli sie z Toba swoja wiedza ;)
Ale za to w serwisie można sobie gratisowo wykastrować silnik z momentu obrotowego. :mrgreen:
Ale za to dają szkolenie w SJS na torze i wtedy masz wymianę sprzęgła gratis jak zepsujesz :D
Rafał_Sz
10-05-2011, 21:01
Ale za to dają szkolenie w SJS na torze i wtedy masz wymianę sprzęgła gratis jak zepsujesz :grin:
A to szacunek. :)
Jacek_Z
40ka volvo jest mała - mała we wnetrzu
Więc proponuję zasiądź w niej na dłuższą chwilę zanim zakupisz
Ja zawsze jestem ostrożny w zakupach, robię wywiad itd.
Samochodem byłem na przeglądzie, byłem u mechanika, jeździłem nim jakieś 2 godzinki. Wyłapałem jedną rzecz (ściąga w lewo) i nie wiem dlaczego. Opony kupione w końcu 2007, zrobiły jakieś 20 tys, wyglądają świetnie, choć firma mi nieznana - koreańskie Nexen. Zbieżność sprawdzona - OK. Samochód nie był po żadnej większej kraksie - geometria OK. Jutro zamienimy opony miejscami i zobaczymy czy to opony.
Siedzenia są wygodne, kierowaca i pasażer z boku mają wygodnie. Z tyłu, przy odsuniętym fotelu kierowcy jest mało miejsca, fakt, ale u mnie (prawie nigdy) nikt nie siedzi z tyłu.
Jak ściąga, to skontroluj ciśnienie w oponach.
Sprawdzone, było równe. Sprawdzał zarówno mechanik jak i facet na przeglądzie techn.
Rafał_Sz
10-05-2011, 22:19
Sprawdzone, było równe. Sprawdzał zarówno mechanik jak i facet na przeglądzie techn.
Czasem uszkodzone łożysko McPhersona (stale napięta sprężyna) daje takie efekty przy całkowicie sprawnych pozostałych elementach.
A tak w ogóle to podobno kierowca jest 2 x zadowolony - jak kupuje i jak sprzedaje samochód.
Ja mam jakoś inaczej. Jestem podłamany. Ciągle mi się bardziej podoba moje stare auto. Większe, cięższe, lepsze zawieszenie, stabilniejsze, mocniejszy silnik, mocniejsze hamulce, lepsza skrzynia biegów itd itd. Czułem się w nim jak w domu. No bo jeździłem nim z 10 lat. Jestem stały w uczuciach.
Rafał_Sz
10-05-2011, 22:21
Więc tell me why? :)
To się nazywa korozja. Zaniedbałem to, powinienem od razu reagować kilka lat temu. A teraz mam zjedzone pół auta, ruszony dosłownie każdy element karoserii (poza dachem :) i klapą bagażnika i pokrywą silnika). Ono ma 17 lat, więc naprawa jest większa niż wartość giełowa samochodu. I wiesz, że się zastanawiałem czy mimo to nie wymienić prawie całą karoserię i lakierować?
Przywiązałem sie do niego. Ale o nie nie dbałem za bardzo. Tylko nim jeździłem.
Co to te łożysko mcPhersona? Coś mi się obiło o kolumnie mcPhersona, czyli coś z zawieszeniem.
Zawieszenie mi sprawdzali, opory toczenia były równe z lewej i prawej. amortyzatory miały różnice, ale nie tak wielką.
To że opona wygląda na nową to nic, wystarczy jedna dziura i już coś tam pęka i pojawia się ściąganie..
Jacku a co to za fura była?
Stara? BMW E34
Jest do wzięcia BMW E39 530D kombi. Wyposażenie maksymalne. Pamięć ustawień foteli dla kilku pasażerów, elektryczne regulowane nawet zagłówki czy kierownica. Navi i te rzeczy. Minusem automatyczna skrzynia, ale nim jechałem i nawet fajnie przerzucała. Krótka zmiana, trzymała obroty. Ale jakos nie mam nadal przekonania do automatów. Za to wrażenia z jazdy - to jest to. Zupełnie inny komfort.
Oglądałem też E39 523i kombi, samochód pokazowy firmy zajmującej się audio. Plusem było to, że calutkie wnętrze było obszyte czarną alcantarą. Minusem - sprzęt audio. Zamiast koła zapasowego dwa wielkie wzmacniacze.
Roczniki te same co malutkie Volvo, ale cena 10 tys wyższa. Oglądałem z sentymentu do marki.
No to kiepska zamiana.. Może Subaru byś kupił? :-)
Rafał_Sz
11-05-2011, 07:55
Co to te łożysko mcPhersona? Coś mi się obiło o kolumnie mcPhersona, czyli coś z zawieszeniem.
Zawieszenie mi sprawdzali, opory toczenia były równe z lewej i prawej. amortyzatory miały różnice, ale nie tak wielką.
Kolumna McPhersona obraca się razem z piastą. Na dole połączona jest z budą wahaczem poprzez sworzeń. Na górze karoseria opiera się na kolumnie właśnie poprzez łożysko. Jeśli nie działa ono płynnie, zacina się itp. Może to powodować, że cała kolumna poprzez sprężynę jest "napięta" w którąś stronę. W praktyce wygląda to tak, że próbujesz kierownicą wyprostować tor jazdy, a jak kierę puścisz, to autko z uporem maniaka delikatnie ściąga w którąś stronę.
Oczywiście to nie musi być to, ale sam przerabiałem taki przypadek w swoim aucie. Ciężko to wykryć, bo jak auto jest na podnośniku, to kolumna jest odprężona i wszystko wygląda ok.
Stara? BMW E34
Jest do wzięcia BMW E39 530D kombi. Wyposażenie maksymalne. Pamięć ustawień foteli dla kilku pasażerów, elektryczne regulowane nawet zagłówki czy kierownica. Navi i te rzeczy. Minusem automatyczna skrzynia, ale nim jechałem i nawet fajnie przerzucała. Krótka zmiana, trzymała obroty. Ale jakos nie mam nadal przekonania do automatów. Za to wrażenia z jazdy - to jest to. Zupełnie inny komfort.
Skrzynie automatyczne w BMW pochodzą od różnych producentów. W większości przypadków są to adaptacyjne automaty (dostosowują się stylem pracy do użytkownika). W 540 mam np. skrzynię ZF, która była także montowana w Astonie Martinie DB7 i RR. O jej walorach świadczy fakt, że przyspieszenie do 100 ma gorsze od "manuala" tylko o 0,2 s.
Masz BMW, wiesz czym to pachnie. W/g mnie 530D z automatem to wyśmienite połączenie. Kto kilka dni pojeździ z "szybkim kolegą zmieniającym biegi", nie chce już tego robić samemu. :)
I chcesz zamienić duży samochód na tak ciasne wnętrze?
Z przodu nie ma tragedii :)
Minusem automatyczna skrzynia
Minus?! To jest plus jak sto bandytów. ;)
Marzę o automatycznej skrzyni biegów. Może kiedyś...
Boryszuk
11-05-2011, 20:10
Minus?! To jest plus jak sto bandytów. ;)
Marzę o automatycznej skrzyni biegów. Może kiedyś...
A to akurat zalezy od osobistych preferencji. Jezdzilem kilkoma automatami i jeszcze zaden mnie nie przekonal, nie przypasowal do mojego stylu jazdy ;)
Z przodu nie ma tragedii :)
Nie wierzę ci :D
A to akurat zalezy od osobistych preferencji. Jezdzilem kilkoma automatami i jeszcze zaden mnie nie przekonal, nie przypasowal do mojego stylu jazdy ;)
Będziesz w moich leciech, synciu, to się przekonasz.
Boryszuk
11-05-2011, 20:20
Będziesz w moich leciech, synciu, to się przekonasz.
E, normalnie ludzie tyle nie zyja :mrgreen:
Styl jazdy troche mi sie ostatnimi czasy 'przytepil'. Rozwazam diesla i byc moze wlasnie z automatem (jedynie ze wzgledu na czestotliwos wystepowania tempomatu z tym typem przekladni). Ale jeszcze sie nie przekonalem. Kolega obiecal dac mi sie przejechac audi ze skrzynia DSG, moze zmienie zdanie.
A to akurat zalezy od osobistych preferencji. Jezdzilem kilkoma automatami i jeszcze zaden mnie nie przekonal, nie przypasowal do mojego stylu jazdy ;)
Przesiadasz się na miesiąc na automat. Jeździsz codziennie do pracy w korkach dwie godziny. Zabieram Ci automat, a Ty przesiadasz się na manual............................................ ..:wink:
grudzinsky
11-05-2011, 20:35
A to akurat zalezy od osobistych preferencji. Jezdzilem kilkoma automatami i jeszcze zaden mnie nie przekonal, nie przypasowal do mojego stylu jazdy ;)
Audi A6 Quattro 2.5 TDi w automacie...mniod malina zwlaszcza mniod jak sie skrzynie przestawi na "S"port :)
jezdzilem tez ostatnio LD Discovery 3. zakochany jestem w tym aucie :) skrzynia miodzio, zwlaszcza sprawdzila sie poza asfaltem ;)
velaskez
11-05-2011, 20:38
Dwusprzęgłowa automatyczna skrzynia to jest to. Ale też nie każda. Dla przykładu ten wynalazek w Audi czy VW jest bardzo przyjemny w użytkowaniu, z kolei w Fordzie...już mniej. Powinno Ci się spodobać;)
Ale wy tu "fury" opisujecie :)
A mnie do wożenia mojej rodziny i moich hemoroidów :) wystarczy c5 kombi, ale ciężko znaleźć coś fajnego
Automat do miasta to fajna sprawa.. ma swoje plusy. A nowoczesne 7 stopniowe szybkie skrzynie są bardzo dobre.
Automat do miasta to fajna sprawa.. ma swoje plusy. A nowoczesne 7 stopniowe szybkie skrzynie są bardzo dobre.
W jeździe na co dzień nic takiej nie zastąpi (żadnego automatu nie zastąpi). A do jazdy rekreacyjnej kupuje się inny wózek.
Np Subaru Impreza STI w wersji 350 KM :-)
A to akurat zalezy od osobistych preferencji. Jezdzilem kilkoma automatami i jeszcze zaden mnie nie przekonal, nie przypasowal do mojego stylu jazdy ;)
Też byłem taki chojrak, ale przejechałem się Mesiem z 7-o stopniowym automatem mądrzejszym ode mnie i d... mi zmiękła.
Ale jazda z automatem do praktyczne brak frajdy z tej jazdy. zeby czerpac z niej przyjemnosc trzeba autko czuc, wciskac pedaly, zmieniac biegi itp itd. Przynajmniej ja tak mam. Jezdzilem roznymi cudami i nigdy nie kupie automatu. Skrzy ie DSg tez nie zrobily na mnie wrazenia, jest o niebo lepiej jak przy starych szarpiacych skrzyniach, ale jednak wole sam sobie drazkiem wachlowac :)
Boryszuk
11-05-2011, 22:02
Też byłem taki chojrak, ale przejechałem się Mesiem z 7-o stopniowym automatem mądrzejszym ode mnie i d... mi zmiękła.
Wiesz, ode mnie to akurat kultura bakterii w actimelu jest madrzejsza. Ale samochod chcialbym zeby sluchal sie mnie a nie ja jego ;)
Ale jazda z automatem do praktyczne brak frajdy z tej jazdy. zeby czerpac z niej przyjemnosc trzeba autko czuc, wciskac pedaly, zmieniac biegi itp itd. Przynajmniej ja tak mam. Jezdzilem roznymi cudami i nigdy nie kupie automatu. Skrzy ie DSg tez nie zrobily na mnie wrazenia, jest o niebo lepiej jak przy starych szarpiacych skrzyniach, ale jednak wole sam sobie drazkiem wachlowac :)
Ja moze nie tyle lubie wachlowac drazkiem co lubie wiedziec jak sie zachowa samochod. Wiele osob zachwala te automaty DSG- sprobuje i ocenie czy to dla mnie.
Ale jazda z automatem do praktyczne brak frajdy z tej jazdy. zeby czerpac z niej przyjemnosc trzeba autko czuc, wciskac pedaly, zmieniac biegi itp itd. Przynajmniej ja tak mam. Jezdzilem roznymi cudami i nigdy nie kupie automatu. Skrzy ie DSg tez nie zrobily na mnie wrazenia, jest o niebo lepiej jak przy starych szarpiacych skrzyniach, ale jednak wole sam sobie drazkiem wachlowac :)
Ach, mój drogi Augustynie
wszystko minie, minie, minie.
;)
zeby czerpac z niej przyjemnosc trzeba autko czuc, wciskac pedaly, zmieniac biegi itp itd.
Dokładnie :D
Eko, chyba dużo za dużo jeździsz ;)
Rafał_Sz
11-05-2011, 22:11
Ja moze nie tyle lubie wachlowac drazkiem co lubie wiedziec jak sie zachowa samochod. Wiele osob zachwala te automaty DSG- sprobuje i ocenie czy to dla mnie.
Nowe automaty zachowują się genialnie. Ręcznie nie przetrzymasz tak pięknie obrotów i nie przeredukujesz z takim zacięciem jak robi to adaptacyjny automat w trybie S lub (jeśli posiada) XS (extreme sport).
Czornyj już wspomniał o zmianie podejścia do tematu. :)
Ale żeby to zrozumieć i w to uwierzyć, trzeba się przejechać takim autkiem (we właściwej konfiguracji silnikowej ;) ).
mac.serafin
11-05-2011, 22:32
A jeszcze automat + łopatki przy kierownicy = mistrzostwo świata.
tylko nie kupujcie VAG z Multitronic - z tego co piszą tu i tam to w nowych Audi sypią się na potęge te bezstopniowe
Khehehe... Takie pitolenie o tym, że chcę czuć samochód, sam zmieniać biegi, bo to samochód ma słuchać mnie, a nie ja jego to ja uprawiałem naście lat temu, jak prawo jazdy zrobiłem. Za skarby świata nikt by mnie wtedy do automatu nie przekonał. A teraz? Najchętniej to bym wsiadał po pracy do samochodu i naciskał guzik "Do domu" i potem drugi "Obudź mnie, jak dojedziemy". Chociaż tym automatem mogę sobie życie ułatwić. A DSG sprawuje się naprawdę super, polecam. Ani w Bejcy, ani w Meśku automaty tak nie chodzą. W 170 konnej Golfinie, w trybie S naprawdę plomby wyrywa przy wyprzedzaniu. Bo tam o doopowozach typu Paździoch czy A6 to nie mówię, bo to doopowozy są i będą zawsze. Chociaż taki R36, czy RS6 też dają radę. A do takiego samochodu to tylko DSG. ;-)
EDIT:
A jeszcze automat + łopatki przy kierownicy = mistrzostwo świata.
Eee... Nudzi się po pierwszym miesiącu, uwierz mi...
mac.serafin
11-05-2011, 22:48
Ja jeżdżę takim od czasu do czasu, nie używam zawsze, ale zabawa wtedy jest przednia :)
Ale żeby to zrozumieć i w to uwierzyć, trzeba się przejechać takim autkiem (we właściwej konfiguracji silnikowej ;) ).
I to nie raz. Z początku się wydaje, że nie ma się kontroli nad automatem, że to my słuchamy auta. ;) Później już można zrozumieć jak się skrzynia zachowuje, jak reaguje na nasze zachowanie (wciskanie gazu). :) Automat fajna rzecz, ale nie kupię dopóki nie będę naprawdę bogaty. To przez te złe doświadczenia z Passatem. ;) Z resztą teraz miłość do BMW, jazdy bokiem więc i manual chyba lepszy. :mrgreen:
velaskez
12-05-2011, 09:42
tylko nie kupujcie VAG z Multitronic - z tego co piszą tu i tam to w nowych Audi sypią się na potęge te bezstopniowe
No tak, to z uwagi na konstrukcję tego cudeńka. Średnio po 200tys jest do wymiany.
No tak, to z uwagi na konstrukcję tego cudeńka. Średnio po 200tys jest do wymiany.
ja nie mówiłem że do wymiany, ale o tym że padają w uatach które mają do pół roku - nie wiem z autopsji,
ale takie są wieści chłopaków z forum bmw ;)
-> Boryszuk,
Ty masz Saaba, no nie?
A jesli tak to jakiego?
Bo myślę nad 9-3 2004-2005 vs brat bliźniak czyli Vectra,
i się zastanawiam to jest wygodniejsze i bardziej ergonomiczne w środku,
i ma lepsze fotele
może masz jakieś porównanie, i ogólnie jak wrażenia z fury?
Boryszuk
12-05-2011, 10:35
Tak, mam Saaba ale starszą 9-3 ('98 rok) czyli 900kę z tysiącem ulepszeń. Porównania w nowszych nie mam specjalnie. Wiem tylko, że kolega niedługo po mnie kupił 9-3 z 2002 (już w budzie ss). Auto ładne ale na początku mu się sypało. A to alternator, a to stacyjka a to jakieś inne drobiazgi.
Zawsze uważałem, że automat to straszny szajs. Do momentu, jak zacząłem mieć problemy zdrowotne z lewą nogą, która non stop operowała sprzęgłem. Kupiłem leciwe auto z automatem i szczerze mówiąc, jak teraz szukam auta, to pierwsza opcja jaką zaznaczam w wyszukiwarce to "skrzynia automatyczna". Nigdy więcej manuala.
Taaa, wszyscy są super-hiper kierownikami, tylko manual a 99% nie potrafi nawet zrobić redukcji z międzygazem, tylko męczy synchronizatory. Ostatnio jeździłem S-Maxem ze skrzynią dwusprzęgłową... Włączyłem tryb manualny, zmieniłem z 2 na 3 i włączyłem z powrotem automat. Sekwencja tak, ale w Ferrari :)
A jak to jest z miedzygazem?
Hamujesz, wrzucasz na luz i ciągle hamując dodajesz gazu, żeby podnieść obroty (wyrównać). Wtedy bieg wchodzi bez oporu i czekania. Można też bez hamowania, jak potrzeba zejść powoli biegami, redukując szybkość.
Hamujesz, wrzucasz na luz i ciągle hamując dodajesz gazu, żeby podnieść obroty (wyrównać). Wtedy bieg wchodzi bez oporu i czekania. Można też bez hamowania, jak potrzeba zejść powoli biegami, redukując szybkość.
W drugą stronę też (przyspieszanie).
Kilkaset przejechanych z zerwaną linką sprzęgła kilometrów pozwala nieźle nabrać wprawy. ;)
Wystarczy padnięty synchronizator, żeby ta umiejętność okazała się przydatna :)
@rsz: śmiem twierdzić, że nawet motorynka marki Jawa :D
Rafał_Sz
12-05-2011, 20:23
Wystarczy padnięty synchronizator, żeby ta umiejętność okazała się przydatna :)
Wystarczy motocykl. Tam skrzynia nie ma synchronizatorów. :)
A myślałem, że redukcja z międzygazem to żadna skomplikowana ewolucja, żeby ją tu opisywać na forum. ;)
jackrabbit
12-05-2011, 21:38
W drugą stronę też (przyspieszanie).
Kilkaset przejechanych z zerwaną linką sprzęgła kilometrów pozwala nieźle nabrać wprawy. ;)
nie ma sie czym chwalic, przejedz cale miasto bez plynu w ukladzie hamulcowym to pogadamy ;)
A po co zmieniać biegi z międzygazem, skoro są te synchronizatory? Żeby ich nie męczyć? No żart... To chyba samochód ma służyć mnie, a nie ja samochodowi. Ja rozumiem, pewne sytuacje tego wymagają, jazda wyczynowa, kłowa skrzynia, różne techniki wspomagające typu właśnie heel-and-toe... Ale na co dzień? Zupełnie bez sensu.
nie ma sie czym chwalic, przejedz cale miasto bez plynu w ukladzie hamulcowym to pogadamy ;)
... albo bez oleju w silniku (Mazda 323F) :-P
nie ma sie czym chwalic, przejedz cale miasto bez plynu w ukladzie hamulcowym to pogadamy ;)
Eeee - chyba w 1989 pojechałem "maluchem" na przegląd rejestracyjny przy szkole samochodowej na ul. Borowskiej. Kazali na rolkach depnąć w pedał, no to depnąłem - i pedał znalazł się przy podłodze (pękł przewód hamulcowy). Spokojnie wysiadłem i pytam misiaczków: "no to - naprawicie?", a główny misiaczek mówi beztrosko: "nie, musi pan jechać do serwisu". Ja: "bez hamulców?!", na co on: "jakoś pan dojedzie". I to wszystko przy uczniach. ;)
Kilka lat później wjechałem komuś w bagażnik i pękł mi przy tym przewód hamulcowy z przodu (Omega) - też jechałem przez całe miasto do serwisu Opla, tam mnie odesłali i kazali na drugi dzień przyjechać. ;)
Co wy wiecie o jeździe bez hamulców...
Miałem kiedyś Cytrynę BX z zawiasem na hydropneumatyku. Dowcip polegał na tym, że kompresor zasilał jednocześnie zawias i hamulce, więc jak coś z tym usrojstwem się psuło (a to był Citroen - to się musiało psuć!), to za jednym zamachem nie było amortyzacji i hebli :D
Czornyj, ale musisz przyznać, że jak hamulce działały, to działały tak jak w żadnym innym aucie. Jak dawałem komuś prowadzić mojego BX'a to zwykle pierwsze hamowania owocowały albo piskiem opon, albo raptownym znalezieniem się na przedniej szybie :-)
Eeee - chyba w 1989 pojechałem "maluchem" na przegląd rejestracyjny przy szkole samochodowej na ul. Borowskiej. Kazali na rolkach depnąć w pedał, no to depnąłem - i pedał znalazł się przy podłodze (pękł przewód hamulcowy). Spokojnie wysiadłem i pytam misiaczków: "no to - naprawicie?", a główny misiaczek mówi beztrosko: "nie, musi pan jechać do serwisu". Ja: "bez hamulców?!", na co on: "jakoś pan dojedzie". I to wszystko przy uczniach. ;)
Kilka lat później wjechałem komuś w bagażnik i pękł mi przy tym przewód hamulcowy z przodu (Omega) - też jechałem przez całe miasto do serwisu Opla, tam mnie odesłali i kazali na drugi dzień przyjechać. ;)
Ekonet może w aktualnym samochodzie powinieneś zmienić przewody na te w oplocie...
wiesz do trzech... :wink:
Co wy wiecie o jeździe bez hamulców...
Miałem kiedyś Cytrynę BX z zawiasem na hydropneumatyku. Dowcip polegał na tym, że kompresor zasilał jednocześnie zawias i hamulce, więc jak coś z tym usrojstwem się psuło (a to był Citroen - to się musiało psuć!), to za jednym zamachem nie było amortyzacji i hebli :D
A wspomaganie było?
Wspomagania czego - kierownicy? Nie było, bo wogóle nie było :D
W BXie nie było wspomagania? Aż dziwne. Pamiętam, mój wujek miał cytrynę jakąś, to było dawno temu, na pewno przed BXem. I tam już było wspomaganie i to jeszcze takie perfidne, że jak się puściło fajerkę, to się sama franca odkręcała do pozycji zero. Citroen zawsze przodował w hydraulicznych rozwiązaniach (i w ich awaryjności ;-) ).
Ehhh. W Citroenach układ hydrauliczny obsługuje zawieszenie, hamulce i wspomaganie (do modelu C5, z małymi wyjątkami - np. ID). Samopowrót kierownicy realizuje Diravi (było w niektórych modelach). Warto wiedzieć, że po raz pierwszy użyte w 1970 roku Diravi miało też funkcję zmiennej siły wspomagania, czyli to co dopiero pojawia się w niektórych samochodach.
A co do awaryjności, to niestety. Do tej pory zadbane hydrowozy w Polsce to niestety rzadkość. Większość właścicieli uprawia druciarstwo, mechanicy to ignoranci i więcej psują niż naprawiają, stąd te opinie o awaryjności. Zadbany i prawidłowo serwisowany układ hydro jest praktycznie niezawodny. Żeby nie być gołosłownym:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/m/98/767/xantiatuv.jpg)
W BXie nie było wspomagania? Aż dziwne. Pamiętam, mój wujek miał cytrynę jakąś, to było dawno temu, na pewno przed BXem. I tam już było wspomaganie i to jeszcze takie perfidne, że jak się puściło fajerkę, to się sama franca odkręcała do pozycji zero. Citroen zawsze przodował w hydraulicznych rozwiązaniach (i w ich awaryjności ;-) ).
Przed BX-em było wiele luksusowych Cytrynek (legendarny DS, CX, późniejszy XM) wypasionych jak skurczybyk z bajerami, które do dziś robią wrażenie. Natomiast BX (szczególnie ten mój) to był tandeciarski paździor - najtańszy cytrynian z hydrozagadką, dlatego z wyposażenia to w zasadzie nie było nic.
A co do awaryjności, to niestety. Do tej pory zadbane hydrowozy w Polsce to niestety rzadkość. Większość właścicieli uprawia druciarstwo, mechanicy to ignoranci i więcej psują niż naprawiają, stąd te opinie o awaryjności. Zadbany i prawidłowo serwisowany układ hydro jest praktycznie niezawodny. Żeby nie być gołosłownym:
Citroen-Citroenem - ale BX to była wyjątkowa nędza, mój psuł się nieprawdopodobnie. Z samochodów, którymi pomykałem zajmuje pierwsze, drugie i trzecie miejsce w rankingu największej awaryjności, będąc przed takimi gigantami jak Fiat 125p, czy Wartburgolf.
jackrabbit
14-05-2011, 11:19
ja rok temu mialem ZX, mial elektryczne szyby, elektryczny szyberdach ale wspomagania nie! :mrgreen:
Mój BX miał wyposażenie na poziomie Poloneza - szyby na korbkę, kiepawa regulacja czegokolwiek, 0 automatyki. Jeden-jedyny bajer w tym aucie to był zawias hydropneumatyk.
Co wy wiecie o jeździe bez hamulców...
(a to był Citroen - to się musiało psuć!),
nie
Ja o Citroenie złego słowa nie powiem i nie wykluczone, że kolejne moje auto to będzie cytryna c5 (znowu) lub c6.
Przymierzam się właśnie do zakupu jakiegoś 3-4 letniego rodzinnego samochodu. Obecnie mam Mondeo 2.0 145KM benzyna. Zastanawiam się nad S-Maxem. Nie wiem tylko z jakim silnikiem. Ma ktoś S-Maxa i może się podzielić wrażeniami?
velaskez
15-05-2011, 20:47
Przymierzam się właśnie do zakupu jakiegoś 3-4 letniego rodzinnego samochodu. Obecnie mam Mondeo 2.0 145KM benzyna. Zastanawiam się nad S-Maxem. Nie wiem tylko z jakim silnikiem. Ma ktoś S-Maxa i może się podzielić wrażeniami?
Ja miałem okazję pojeździć S-Maxem na trasie Wrocław-Szczecin-Wrocław. Z silnikiem TDCi 2.0 140KM zbierał się całkiem ładnie, jedyne co mnie denerwowało to pozycja za kierownicą. Zdecydowanie za wysoko, ale to cena posiadania rodzinnego vana. Dużo schowków, dużo miejsca, ładny design. W miarę twarde zawieszenie jak na tak wysoki samochód. W porównaniu do Peugeota 807 to niebo a ziemia ;)
Ja do tej pory brałem zawsze benzynę bo naczytałem się o problemach z dieslami. Co sądzicie o dieslach vs. benzyniaki, zwłaszcza z drugiej ręki? Dużo nie jeżdżę, jakieś 10 tys. rocznie.
Przy chociaż 2x większych przebiegach można się zastanowić, tutaj wybór jest prosty. Ropa droga, diesle kosztowne w naprawie, droższe w zakupie i potencjalnie z dużo większym przebiegiem. Iluzoryczna oszczędność i to tylko do pierwszej naprawy ;)
Rafał_Sz
16-05-2011, 12:35
Przy chociaż 2x większych przebiegach można się zastanowić, tutaj wybór jest prosty. Ropa droga, diesle kosztowne w naprawie, droższe w zakupie i potencjalnie z dużo większym przebiegiem. Iluzoryczna oszczędność i to tylko do pierwszej naprawy ;)
Lofciam takie opinie. :)
Tak się składa, że jeżdżę zarówno ropniakiem (CR), benzyną (V8 ), i zagazowanym 1.4 16V.
W praktyce wygląda to tak (piszę wyłącznie o sprawach związanych z silnikiem):
- diesel: 230 000 przebiegu. Wymieniona świeca płomieniowa przy 200 000 i raz pasek rozrządu z kółkami. Poza tym absolutnie nic. Auto notorycznie butowane, przeładowywane itp.
- benzyna V8: 235 000 przebiegu. Wymieniony kompletny rozrząd (łańcuchy, ślizgi, uszczelki, razem 170 elementów). Poza tym nic. Auto użytkowane w stylu "idź przodem". Prawdopodobna zmiana sond za kilka tys. km (cholera, 4 sztuki :) ).
- gaziu, japońskie 16V: 240 000 przebiegu. Wypalona głowica, zżarty wydech (dwukrotnie), kilkukrotna wymiana sondy. Auto użytkowane bardzo łagodnie (przez moją żonę).
Jak widać, statystycznie najlepiej wypada nowoczesny i skomplikowany diesel. Potem benzyna w wersji dla normalnych inaczej, a na końcu pospolity silnik z LPG.
Takie są fakty, przynajmniej w mojej "stajni".
:D
Czyli proponujesz diesla przy 10tyś przebiegu/rok komuś kto całe życie jeździł benzyniakami? ;) Przykłady z własnego doświadczenia można mnożyć, często są przeciwstawne.
Pisałem w wątku o beemkach, ale tutaj chyba nie. Ja ostatnie 10 lat jeździłem 2,5 l dieslem robiąc przebiegi 7-8 tys rocznie. No i co z tego?
Przedtem miałem benzynę. Teraz znowu mam benzynę.
Ja 3 lata robiłem dieslem 15tyś/rok, teraz na LPG też 15tyś/rok ale wydaje 40% więcej na paliwo. Coś ma z tego wynikać? ;) W różnych markach jest różna paleta silników, na rynku wtórnym trafiają się różne egzemplarze. Trzeba znać naleciałości danych silników, oglądnąć kilka sztuk, policzyć i kupić auto w najlepszym stanie bo to głownie rzutuje później na awaryjność. Czasem lepszy jest diesel z większym przebiegiem bo jest już po wymianie newralgicznych części, a czasem benzyniak z małym przebiegiem się zatrze bo stał rok na placu. Ale przekonanie że kupię diesla bo chcę oszczędzać często się nie sprawdza.
Rafał_Sz
16-05-2011, 13:38
Czyli proponujesz diesla przy 10tyś przebiegu/rok komuś kto całe życie jeździł benzyniakami? ;) Przykłady z własnego doświadczenia można mnożyć, często są przeciwstawne.
Niczego nie proponuję, bo i po co? :)
Często jest tak, że diesel jeździ przez 3 tygodnie na odcinkach 2-3 km,także zimą, a potem przez tydzień robi 6-8 tysięcy. Zawsze jeździ tak samo dobrze.
W/g mnie, najlepszym silnikiem jaki mam w aucie, to wspomniane V8 BMW. W kwestii walorów użytkowych nie ma o czym gadać. Niestety w kwestii kosztów w sumie też nie ma o czym... ;)
...
- gaziu, japońskie 16V: 240 000 przebiegu. Wypalona głowica, zżarty wydech (dwukrotnie), kilkukrotna wymiana sondy. Auto użytkowane bardzo łagodnie (przez moją żonę).
...
Zmień gazownika.
Moja Subcia przelatała podobny dystans (240kkm) na LPG, teraz wymieniam mu tłumik końcowy, a lekkiego życia Kąąbi nie miało.
Honda pewnie mało pali gazu? ;)
Rafał_Sz
16-05-2011, 17:31
Zmień gazownika.
Nigdy takiego nie miałem. Od czasu do czasu regulacja i wymiana filtra gazu. No i regeneracja parownika. Kupiłem autko już zagazowane.
Honda pewnie mało pali gazu? ;)
Zadziwiająco mało, 6-7 L w trasie. Tyle, że to Toyota Corolla E11 z silnikiem 4E-FE. :) A te silniki gazu nie lubią za bardzo, chyba, że jest instalacja sekwencyjna.
velaskez
16-05-2011, 17:56
Jak ktoś robi przebiegi takie jak Jacek_Z to diesel nie ma sensu. W ogóle, kiedyś diesle, to były maszyny nie do zajechania. Prosta konstrukcja, normy spalania właściwie żadne, więc i trwałość jednostki napędowej wysoka. Obecnie diesel to inna bajka. W większości wsadzony Common Rail, do tego filtry cząstek stałych, masa części która może się zepsuć. W serwisie VW, w którym praktykuję jest strasznie dużo problemów z pompowtryskiwaczami, do tego w ostatnim tygodniu zjechały z 3 samochody na lawetach, bo CR poszedł. Do tego były 2 przypadki samowzbudzających się silników diesla, pierwszy udało się zagasić przy drugim głowica i tłoki wystrzeliły przez maskę.
Osobiście do jazdy po mieście brałbym benzynę. I jeżdżę benzyną. Jeśli ktoś nie robi tych 60-80tys rocznie, to diesel (NOWY), się nie opłaca. Różnica między nim a benzyną może być nawet 20tys zł. To przelicz ile paliwa można do benzyny za to kupić, ile przejechać i potem czy się opłaca. Mówię o nowych samochodach.
rsz, może warto pojechać do ogarniętego gazownika zanim coś się znowu wypali bo spalanie wskazuje na ubogą mieszankę, chyba że w takich warunkach pali 5,5l benzyny ;)
Do tego były 2 przypadki samowzbudzających się silników diesla, pierwszy udało się zagasić przy drugim głowica i tłoki wystrzeliły przez maskę.
to przez olej w dolocie z padającej turbiny? nowsze auta nie są przed tym jakoś zabezpieczone?
to przez olej w dolocie z padającej turbiny? nowsze auta nie są przed tym jakoś zabezpieczone?
Tjuning zrobiony przez debila.
Tjuning zrobiony przez debila.
Znajomemu rozbiegał się mercedesowski CDI. Nie tjuningowany.
...
to przez olej w dolocie z padającej turbiny? nowsze auta nie są przed tym jakoś zabezpieczone?
Odkręcić szybko korek spustowy w misce olejowej . ;)
ZTCW w DPF-ach podczas wypalania syfu silnik wzbogaca mieszankę, przez co ropa dostaje się do michy olejowej, co w efekcie może doprowadzić do rozbiegania się silnika. No więc jak ktoś sobie inteligentnie stjuninguje swój bolid, to filtr zapycha się bardziej, regeneruje częściej, olej coraz bardziej się przez to rozrzedza ropą i łatwiej może dojść do muki.
ZTCW w DPF-ach podczas wypalania syfu silnik wzbogaca mieszankę, przez co ropa dostaje się do michy olejowej, co w efekcie może doprowadzić do rozbiegania się silnika. No więc jak ktoś sobie inteligentnie stjuninguje swój bolid, to filtr zapycha się bardziej, regeneruje częściej, olej coraz bardziej się przez to rozrzedza ropą i łatwiej może dojść do muki.
Niekoniecznie. U mnie olej napędowy sączył się do oleju silnikowego przez obsady pompowtryskiwaczy. Po kilku tygodniach z 7 litrów zrobiło się 12. Pewnego dnia nie mogłem zatrzymać auta na czerwonym świetle i wyłączyć silnika jak już się udało zatrzymać auto.
Silnik do wyrzucenia był jak się okazało. Nawet remont nie był opłacalny.
Odkręcić szybko korek spustowy w misce olejowej . ;)
ta, do tego chyżo wpompować szybkoschnący beton ;)
Czornyj, to raczej efekt zaniedbania turbosprężarki, czysty olej silnikowy spali się równie spektakularnie.
A DPF to niezły syf...
edit: faktycznie, właśnie wyczytałem że przy podniesieniu się poziomu oleju może on zostać zassany przez odme i efekt ten sam. niezła ekologia.
Czysty olej się spali jak odkurzacz się popsuje i zacznie rzygać olejem do silnika, to się statystycznie rzadko zdarza w nowych samochodach (starych raczej nie wieźliby do ASO). Ja mówię o efekcie opisywanym przez freefly - w misce zbiera się ropsztal, poziom mieszanki olejowo-paliwowej wzrasta i w końcu dochodzi do rozbiegania. Przy normalnej pracy DPF do tego typu muki nie dojdzie, bo ropa odparowywuje i w misce poziom jest stały, natomiast jak ktoś stjuninguje silniorek z DPF bezlitośnie go pałując, albo jeździ 100% miasto, krótkie odcinki, skradając się 40km/h tylko muskając przy tym gaz, to powinien zaprzyjaźnić się z Panem Bagnetem, albo nauczyć szybko wrzucać jedynkę i modlić do św. Rudolfa...
velaskez
16-05-2011, 21:57
Tjuning zrobiony przez debila.
To akurat nie był tjuning. Olejenie turbo się rozszczelniło, przez co zapodawała do powietrza olej. No, jak wiadomo olej się całkiem ładnie pali. No to jak już jest taka sytuacja, to silnik zaczyna wchodzić na obroty. Po przekroczeniu czerwonego pola zostaje wyłączony zapłon i odcięta ropa. Ale co z tego. Przecież diesel do zapłonu świecy nie potrzebuje. A ropa jest odcięta to powietrze dalej jest podawane z już wmieszanym olejem. Silnik dalej wchodzi na obroty. Wtedy jest kilka opcji działania. Albo próbować go zgasić na hamulcach, choć prędzej je ugotujemy. Albo spróbować wrzucić jedynkę i go zdławić. Można też czekać aż spali się olej...chociaż moim skromnym zdaniem prędzej pójdzie silnik. W przypadku gdzie wyleciała głowica razem z tłokami to był Touareg. Po podpięciu komputera pokazał ostatnią żywotność silnika na 19tys obrotów, moment przed wybuchem.
Dobrze, że nikomu nic się nie stało...
Zabezpieczeń nie ma żadnych. VW nie przewiduje, że takie akcje się mogą dziać:mrgreen:
Apropos akcji serwisowych VW, to mogę dać wam cynk. Od jakiegoś czasu właśnie ten producent wymienia pompowtryski na swój koszt. Wcześniej naprawa kosztowała koło 3 tys.
@leonID - wierz mi, wtedy nie ma czasu na odkręcanie korka w misce olejowej. Wtedy jest tyle czasu, żeby pier****ć to co masz w rękach na ziemię i uciekać z budynku.
- gaziu, japońskie 16V: 240 000 przebiegu. Wypalona głowica, zżarty wydech (dwukrotnie), kilkukrotna wymiana sondy. Auto użytkowane bardzo łagodnie (przez moją żonę).
No widzisz, ja mam też japońskie 1.4 (Hondy). 249 tyś. Użytkowany przeze mnie od momentu gdy miał 130 tyś. Przez ten okres uszkodził się tylko termostat (silnik był niedogrzany), koszt 50pln, wymiana 20. Tyle, że to silnik bez gazu, bo nie uznaję gazu jako paliwa do aut osobowych.
Kolega miał taką Honię zagazowaną, IV generacja. I po 160kkm silnik podziękował za dalszą współpracę. Dżapańskie wynalazki gazorka nie lubią...
velaskez, powiedz że żartujesz ze spuszczaniem oleju i dławieniem silnika na jedynce.
VW chyba stosuję w nowych TDI klapę gaszącą?
velaskez
16-05-2011, 22:41
velaskez, powiedz że żartujesz ze spuszczaniem oleju i dławieniem silnika na jedynce.
VW chyba stosuję w nowych TDI klapę gaszącą?
Oczywiście, że tak. Przecież nawet nie wrzucisz jedynki na prędkości powyżej 40km/h.
Nie stosuje. Przynajmniej nic o tym nie wiem.
Dawno temu był taki wynalazek jak odprężnik. Może czas do tego wrócić.
No widzisz, ja mam też japońskie 1.4 (Hondy). 249 tyś. Użytkowany przeze mnie od momentu gdy miał 130 tyś. Przez ten okres uszkodził się tylko termostat (silnik był niedogrzany), koszt 50pln, wymiana 20. Tyle, że to silnik bez gazu, bo nie uznaję gazu jako paliwa do aut osobowych.
No widzisz, a ja mam niemieckie 2,0 (BMW) 540 tys. Użytkowany od 6 (z 20) lat. W tym czasie wymieniłem visco i pompę wodną. Tyle, że to silnik z gazem, tylko, że odpowiednią dla niego instalacją. W tym czasie zaoszczędziłem jakieś 24 000zł. auto kupiłem za 6400, instalacja kosztowała 4500+6 przeglądów (nadwyżka nad zwykłym) x 70zł = 420zł + 120zł przegląd gazu. Z tego wynika, że koszt użytkowania gazu zamknął się kwotą 5040zł. Czyli przez ten czas zaoszczędziła na 3 takie bumierki :D
Nie stosuje. Przynajmniej nic o tym nie wiem.
może jednak (http://www.eter-mot.info/?1784,przepustnica-038128063g-br-vw-038-128-063-g-apg-br-pierburg-7.14393.16.0) ?
velaskez
16-05-2011, 23:30
Zapytam mechanika naszego, bo nigdy się specjalnie nie interesowałem przypadkiem. Wiesz, w którym miejscu układu jest ona wsadzona?
pmsphotography
17-05-2011, 00:48
BWM tez maja klapy gaszace a rozbiegajace sie X5 juz widzialem. I nie wrzucamy 1, bo za duzy moment obrotowy, tylko najlepiej bieg 4. Wcisnac hamulec do samej podlogi i sprobowac go zdusic. Jak sprzeglo w niezlym stanie to powinno sie udac.
Rafał_Sz
17-05-2011, 07:08
No widzisz, ja mam też japońskie 1.4 (Hondy). 249 tyś. Użytkowany przeze mnie od momentu gdy miał 130 tyś. Przez ten okres uszkodził się tylko termostat (silnik był niedogrzany), koszt 50pln, wymiana 20. Tyle, że to silnik bez gazu, bo nie uznaję gazu jako paliwa do aut osobowych.
Kolega miał taką Honię zagazowaną, IV generacja. I po 160kkm silnik podziękował za dalszą współpracę. Dżapańskie wynalazki gazorka nie lubią...
No właśnie. :)
Czuję się przekonany do tego, żeby ten S-Max był jednak benzyniakiem ;) Kusi mnie silnik 2.5T 220 KM. Pojawiają się takie używane z małymi przebiegami. Pewnie dlatego, że zużywają 20l/100km to nikt ich nie chce.
Sent from my Desire HD using Tapatalk
pmsphotography
17-05-2011, 10:25
Zaszalej i weź sobie to R5 turbo. Przy spokojnej jeździe nie zbankrutujesz, a odkąd jeżdżę turbobenzyną nie chce ani diesla ani wolnossaka (no chyba, że V8, ale na utrzymanie takiego mnie nie stać)
potrzebuję wymienić w aucie antenę do radia. Miał ktoś do czynienia lub używa takich krótkich (15-20cm) anten?
jak to działa?
czy brać oryginalną i nie kombinować?
Rafał_Sz
18-05-2011, 17:45
potrzebuję wymienić w aucie antenę do radia. Miał ktoś do czynienia lub używa takich krótkich (15-20cm) anten?
jak to działa?
czy brać oryginalną i nie kombinować?
Zimą połamałem antenę w busie. Z oryginałem miałem problem z dostępnością, więc kupiłem polską antenę ze wzmacniaczem. Problem polegał tylko na doprowadzeniu plusa z radia do zasilania tejże anteny, ale zostało to wynagrodzone rewelacyjnym odbiorem. Niestety nazwy nie pamiętam. Największym problemem była konieczność rozebrania praktycznie całej kabiny, tak to teraz wymyślają samochody.
potrzebuję wymienić w aucie antenę do radia. Miał ktoś do czynienia lub używa takich krótkich (15-20cm) anten?
jak to działa?
czy brać oryginalną i nie kombinować?
ja mam taka krotka po*******ke w civiku - dziala ;)
stachu321
31-05-2011, 16:06
Witam,
stoję przed dylematem zakupu samochodu, bo moja poczciwa Renata 19 się po mału sypie :/
I tu właśnie pojawia się problem, bowiem nie mam pojęcia jakie auto będzie najlepsze do moich warunków jazdy:
- Miesięcznie około 1000 km przebiegu
- trudne, wiejskie drogi (dobre zawieszenie)
- w miarę reprezentatywny
- zwrotny
- małe spalanie :]
- dostatecznie bezawaryjny
Myślałem nad segmentem typu Ford Focus MK1 lub coś w stylu VW Golf - chociaż nie chciałbym się pakować w ten model, wolałbym coś bardziej hmmm wyjątkowego :mrgreen:
Nie mam pomysłu, mam pustkę w głowie. Wszelkie rady od Was, informacje i polecenia aut którymi Wy jeździcie, bądź wiecie że są odpowiednie - będą bardzo cenne. Dzięki :)
Subaru Legacy, do 15 tyś kupisz spokojnie 2001r w bardzo dobrym stanie.
Ma bardzo dobre zawieszenie, wersja kombi i sedan - co kto lubi, jest zwrotny - sam sprawdziłem wiele razy :-)
Jest bezawaryjny przy normalnym dbaniu o samochód.
Spalanie.. No mój pali 9 litrów benzyny na trasie, ale z racji tego że robię ponad 3 tyś miesięcznie mam założony LPG.
http://otomoto.pl/subaru-legacy-2-0lx-awd-gaz-stan-bdb-C18898548.html
Popieram w 100%, a jak nie Legacy to może Forester :)
No i jak te "trudne, wiejskie drogi" zasypie śnieg, nie będzie problemu z przejazdem.
StachersDTR
31-05-2011, 17:03
Napisz jeszcze w jakie roczniki mierzysz albo z jakim przebiegiem.
robin102
31-05-2011, 17:07
Cóż widzę, że do odważnych świat należy. Z budżetem na zdrowe względnie auto klasy PUNTO pchać się w skarbonkę typu SUBARU ? marnie to widzę przy jakiś problemach eksploatacyjno naprawowych.
Nie da się kupić porządnego auta za 15 tys zł w tym segmencie. Będzie to po prostu ulepa made in Polandia.
Kolego Staszku nie zapisuj się na listę ludzi wierzących w cuda ;)
Forester też ciekawa propozycja, zawieszenie spokojnie wytrzymuje polskie drogi, a stały napęd w zimie jest nie do przecenienia.
Robin102, a ile miałeś Subaru? Czy tylko powtarzasz coś co według Ciebie jest opinią prawdziwą?
Weź pod uwagę ceny części, a także czy w okolicy jest warsztat, który na takim aucie zna się (posiada oprogramowanie diagnostyczne itp). To jest tylko auto i każdej chwili może szlag coś trafić, chociażby elektronika.
Mojemu agentowi ubezpieczeniowemu kilka miesięcy temu posypała się skrzynia biegów właśnie.......w Legacy, tylko że w trzylatku, który posiadał od nowości.
Kolega w Bydgoszczy i w Poznaniu ma kilka warsztatów poza ASO które ogarniają subaraki. Nie jest z tym tam źle. Co do skrzyni - wiele zależy czy automat czy manual, jak użytkowane auto itp. Poza tym to tylko auto, zawsze może się coś zepsuć. Od guru mechaniki subarowej z Nowego Sącza ostatnio usłyszałem opinię że lepsze mechanicznie są auta produkowane do 2005r, potem księgowi zaczęli maczać palce w doborze materiałów i producentów podzespołów co zaskutkowało spadkiem jakości aut..
Z budżetem na zdrowe względnie auto klasy PUNTO pchać się w skarbonkę typu SUBARU ? marnie to widzę przy jakiś problemach eksploatacyjno naprawowych.
No tak, przecież Subaru namiętnie się psują ;)
Psują się auta typu Laguna, gdzie jest masa elektroniki. Rzadko które Subaru sprawia większe problemy.
W moim Subaru elektroniki jest tyle co kot napłakał i świadomie takie kupiłem :-)
Ale jest to samochód dla ludzi którzy wiedza po co takie autko kupują.
Swojego Forestera (S-Turbo z 2000r. z przebiegiem 220kkm) kupiłem pod koniec października za niewiele więcej niż podana kwota. W tej cenie sensownego wolnego ssaka z 2001 spokojnie da się znaleźć.
Jak dotąd nic się nie dzieje, wymieniłem tylko rozrząd i olej, a akurat dzisiaj naciągnąłem nieco pasek, bo zaczął popiskiwać :)
Też chciałem STurbo :-)
Jednak u mnie większy bagażnik w Legacy wygrał :-)
Następny będzie Legacy GT :D
stachu321
31-05-2011, 17:59
Wątek spoczął na laurach na temat Subaru :)
A Astra II?
Nikt nie odniósł się do Forda Focusa - gów... wart? :)
Subaru to niezły wybór, ewentualnie może jakiś jeep? Za 10tys. kupisz starszy model, w Bydzi jest spec od zawieszeń terenówek, części tanie, wszędzie wjedzie i wyjedzie. Oczywiście nie każdemu to pasuje, ale zapomnisz co to kiepskie drogi.
rychu_cmg
31-05-2011, 18:02
A Astra II?
sam pisałeś "wolałbym coś bardziej hmmm wyjątkowego ",a asterek jest na pęczki
stachu321
31-05-2011, 18:04
Myślałem o jeepie, ale męczy mnie jeden mankament... wygląd. Jest tak, że po prostu czasami na "niedzielę" auto musi "wyglądać", a jeepy z tych starszych segmentów wyglądem nie grzeszą. No chyba że źle szukałem :D
Jestem sknera, wiem :) Ale chcę coś wybrać z głową więc zasięgam opinii z każdej możliwej opcji :)
A może lepiej jednak poczciwego fiata zakupić? Np Stilo?
http://otomoto.pl/fiat-stilo-C19074833.html
stachu321
31-05-2011, 18:51
A może lepiej jednak poczciwego fiata zakupić? Np Stilo?
http://otomoto.pl/fiat-stilo-C19074833.html
Szczerze... nie znałem fiata od tej strony! Stilo na prawdę jest sensowne. Szukam więcej na jego temat :)
MadOnion
31-05-2011, 18:51
Honda Civic
Megazordon
31-05-2011, 18:58
Jeśli coś wyjątkowego, to może Mitsubishi Galant. Nie ma tego dużo na polskich drogach. Wóz ten ma też swoje mankamenty, ale ogólnie np w porównaniu do Golfa IV za 15 tysięcy możesz znaleźć auto już z XXI wieku z pełną elektroniką. Problem może być tylko z oszczędnym spalaniem, bo najlepiej było by kupić Galanta z silnikiem V6 (ok. 160 KM), gdyż diesel jest tylko 90 - konny, a to może być trochę za mało, jak na takie spore auto.
Jako drugie autko mam Fokę MkI TDCi 115 kuców i jest to bardzo udany dupowozik. Fiat to też nie jest zły pomysł - jako pierwsze auto mam nowe Bravo, jako trzecie Bravę - 0 problemów. Stiloki były bardzo fajnie dopasione, dieselki JTD są b. udane i wyjątkowo dobrze tolerują gnojówkę sprzedawaną na naszych stacjach.
Saab 9-3 wersja I napewno dostaniesz jak szukasz czegoś wyjątkowego
puchbeary
31-05-2011, 19:16
Toyotę polecam ale im starsza tym lepsza
taki mi od dawna chodzi po głowie (nie że konkretnie ten ale taki model)
http://allegro.pl/toyota-rav-4-z-niemiec-zobacz-i1629399767.html
i te wasze forestery zostają w koleinach :P
japończyk - np toyota corolla :)
Toyotę polecam ale im starsza tym lepsza
taki mi od dawna chodzi po głowie (nie że konkretnie ten ale taki model)
http://allegro.pl/toyota-rav-4-z-niemiec-zobacz-i1629399767.html
i te wasze forestery zostają w koleinach :P
W tym stylu jest jeszcze Suzuki Jimmy. Całkiem ciekawe autko tylko dość małe. Więcej nie wiem ale możesz coś poszukać. Aha cenowo może byś musiał troszkę dorzucić ;]
Za 18K można już coś takiego kupić :
http://allegro.pl/suzuki-jimny-1-3-cabrio-i1621242317.html#gallery
http://otomoto.pl/suzuki-jimny-klimatyzacja-C18274967.html
robin102
31-05-2011, 20:54
Robin102, a ile miałeś Subaru? Czy tylko powtarzasz coś co według Ciebie jest opinią prawdziwą?
No nie miałem niestety ani jednego i pewnie nie będzie mnie na nie stać bo to egzotyczna i droga marka dla bogatych ludzi. Nie z 15 tys zł należy się zamierzać na takie samochody. Z doświadczenia życiowego i miliona kilometrów za kółkiem różnych aut to wyniosłem.
Wątek spoczął na laurach na temat Subaru :smile:
A Astra II?
Samochód bez jaj który naprawi każdy kowal, albo średnio rozgarnięty mechanik.
Budżet akurat na takie autko. Oby nie wersja 1,6 16 V bo lubi olej łykać.
sam pisałeś "wolałbym coś bardziej hmmm wyjątkowego ",a asterek jest na pęczki to pewnego rodzaju zaleta :)
A może lepiej jednak poczciwego fiata zakupić? Np Stilo?
http://otomoto.pl/fiat-stilo-C19074833.html
Bardzo dobra propozycja dla kolegi bo mam nadzieje, że zszedł na ziemię ;)
Sam bym sobie takie fajne autko kupił. Jeździ się tym dynamicznie i wygodnie no i wygląd ma :)
oby tylko auto nie było przekręcone bo ten przebieg to ..... :)
ps.
patrząc na wyślizganą kierownice ze zdjęcia tak śmiało z 60 tys km należy dołożyć do licznika
Kup coś popularnego w dobrym stanie, ze względu na drugie kryterium i tak czeka Cię długa przeprawa. Stilo bym nie kupił, połacie najtańszego plastiku i fotele wygodne jak ławka w parku są dla mnie wystarczającym powodem ;) Ponad 10 letnie Subaru za 10k zł z hakiem są takie tanie w utrzymaniu? Jeśli za całą przeznaczoną kwotę kupi takie auto to będzie miał uraz do Subaru już zawsze.
http://allegro.pl/toyota-rav-4-z-niemiec-zobacz-i1629399767.html
i te wasze forestery zostają w koleinach :P
Chyba sobie żartujesz. Przecież ten samochód ma tę przewagę na Foresterem, że jest niewiele wyższy. Ogólnie to paściuch, a w teren się nadaje.
Mimo, że serce jest przy 4x4, Subaru itp., to polecam jakiegoś starszego Volkswagena. Ciężko zatłuc.
eristoff
31-05-2011, 21:32
a ja jestem amatorem SEATów:
http://moto.allegro.pl/seat-cordoba-1-9-tdi-klimatronik-model2004-okazja-i1632917452.html
http://moto.allegro.pl/seat-cordoba-1-9-tdi-ks-serwisowa-krajowa-cupra-i1640713761.html
http://otomoto.pl/seat-cordoba-zarejestrowana-ladna-polecam-C18753099.html
jackrabbit
31-05-2011, 21:34
do 15 tysiecy, ekonomiczne, ladne, niezawodne, wypisz wymaluj mazda mx-5 :)
Robin, ogólnie ECOTEC'i słyną z tego że olej lubią :< na szczęście mój jeszcze nie, hehe :P
Czy to takie auto bez jaj? No nie wiem. W serii d.... nie urywa, jest wręcz nudne, ale po odpowiednim ogarnięciu... Mogę pokazać swoją :)
kup auto z silnikiem VW 1.9 TDI i koniec... nie bedziesz żałować
kup auto z silnikiem VW 1.9 TDI i koniec... nie bedziesz żałować
byle nie od sprzedawcy marzeń ;)
byle nie od sprzedawcy marzeń ;)
10 letni golf z przebiegiem 100k km sprowadzony z Niemiec od dziadka który jeździł nim tylko do sklepu :mrgreen:
to może Mazda 323 VI gen.
Tutaj masz dobre TDI (http://szukaj.pl.mobile.eu/pojazdy/showDetails.html?lang=pl&id=146359747&pageNumber=1&__lp=1804&scopeId=C&sortOption.sortBy=specifics.mileage&sortOption.sortOrder=DESCENDING&makeModelVariant1.makeId=25200&makeModelVariant1.modelId=25%2C4&siteId=POLAND&negativeFeatures=EXPORT&tabNumber=3&) z kosztami sprowadzenia i rejestracji zmieścisz się w 15k, a licznik sobie cofniesz dla oka do 167.000 ;)
Tutaj masz dobre TDI (http://szukaj.pl.mobile.eu/pojazdy/showDetails.html?lang=pl&id=146359747&pageNumber=1&__lp=1804&scopeId=C&sortOption.sortBy=specifics.mileage&sortOption.sortOrder=DESCENDING&makeModelVariant1.makeId=25200&makeModelVariant1.modelId=25%2C4&siteId=POLAND&negativeFeatures=EXPORT&tabNumber=3&) z kosztami sprowadzenia i rejestracji zmieścisz się w 15k, a licznik sobie cofniesz dla oka do 167.000 ;)
Licznik to on ma już cofnięty o połowę.:wink:
Ależ to bedzie temat...W tydzień ze 25 stron wróżę, padną tu wszystkie marki świata.
astra ma ten plus nad mniej popularnymi autami ze polowe zawieszenia wymienisz w niej za pare groszy. mechanik bedzie wiecej kosztowal. im bardziej popularne tym czesci zamiennikow tansze. ale ani to auto zeby sie pokazac, ani w teren, ani z jajami. taki plastik fantastik. ale w utrzymaniu na plus.
co do subaru - no nie probowal bym ravką objechac w blocie czy sniegu forestera bo mozna sie zdziwic na tym niby 4x4 toyoty.
ogolnie to forester nie jest zlym pomyslem. tylko kupic wersje bez turbo. wydaje sie ze samochod jest drogi w utrzymaniu ale glownie tym, ktorzy z marka nie maja kontaktu. moze czesci nie sa tak tanie jak w astrze, ale te samochody tak latwo sie nie sypia. do tego na zachodzie czesto wersje wolnossace kupowane byly dla gospoś w bogatszych domach i nie byly tyrane (opnia znajomego zajmujacego sie powazniej samochodami).
poltora roku temu podpuscilem kumpla zeby zakupil forestera s-turbo. w koncu trzeba miec cos od zycia ;)
z usterek mial jakis problem z zaworem przy turbinie, poszlo mu kolanko przy chlodnicy, zwalila sie wycieraczka w tylnych wrotach i zamek. bez dramatu. a pare tras nim strzelil, kilka razy w gorach i mazurach byl, i nie chce myslec za zadne skarby o innym aucie. a i heble z tylu robil - ale koszta calkiem smieszne. auto uzywane na codzien. nie namawiam ale warto rozwazyc jesli drogi nie sa najlepsze (tylko bez turbiny)
z dieslami trzeba uwazac. paliwo jest jakie jest. wloskie jtd daja rade - no w koncu najlepsze silniki swego czasu. ale zawiecha fiata na dziurach juz moze nie byc tak szczesliwa.
focus tez ma swietne zawieszenie, ale tez raczej nie na lekki ofroad. a tam z tylu wymienic cala zawieche to opcja dla bogatych ;) no i diesle - jak masz dobra opalowke to lata pojezdzisz ;) a jak nedzna rope to na fordowskie wtryski nie zarobisz (zartuje z tym opalem, ale to chyba czasem lepsze niz to co zalega na niektorych stacjach).
no to tyle co mi sie nasunelo.
No nie miałem niestety ani jednego i pewnie nie będzie mnie na nie stać bo to egzotyczna i droga marka dla bogatych ludzi. ...
Taa, mów mi Rockefeller. :lol:
Jedno jest pewne, Subaru wciąga. Przelatasz zimę i po ptokach, przepadłeś. Znalezienie dobrej sztuki wprawdzie nie jest łatwe, ale warto.
A z kosztami jest tak, że możesz wpaść w każdej marce. Albo masz szczęście i nawet Łada nie będzie się psuła, albo masz pecha. Jeżeli nie masz szczęścia bierz Astrę i adresy wszystkich kowali w okolicy.
No nie miałem niestety ani jednego i pewnie nie będzie mnie na nie stać bo to egzotyczna i droga marka dla bogatych ludzi. Nie z 15 tys zł należy się zamierzać na takie samochody. Z doświadczenia życiowego i miliona kilometrów za kółkiem różnych aut to wyniosłem.
Marka faktycznie bardzo egzotyczna :-) Bo z Japonii :D
Fajnie się czuję będąc uważanym za bogatego :-)
Przez ponad rok użytkowania subaru wymieniłem tarcze i klocki przód i tył - kwota około 600 zł, naprawiłem zapieczony zacisk hamulca - 500 zł, wymieniłem pompę wspomagania - po zabawach na śniegu się zatarła, teraz jestem mądrzejszy by nie trzymać kierownicy na maxa skręconej - koszt 450 zł z wymianą płynu i wymieniłem oleje w skrzyni i dyfrze. Koszt 300 zł. A zrobiłem ponad 30 tys km. Bez żadnych problemów w trasie. Następne auto to też będzie Subaru.
Żeby połączy TDI z czymś mniej tuzinkowym to może volvo v70 w pierwszym nadwoziu? Za te pieniądze można miec duże, wygodne i dobrze wyposażone auto z typowym dieslem (2,5 TDI, 140 KM, spalanie 6-7 l/100 km), który przepali wszystko. Samochód produkowany w kraju szutrów, więc zawieszenie też daje radę.
puchbeary
01-06-2011, 09:51
Chyba sobie żartujesz. Przecież ten samochód ma tę przewagę na Foresterem, że jest niewiele wyższy. Ogólnie to paściuch, a w teren się nadaje.
Mimo, że serce jest przy 4x4, Subaru itp., to polecam jakiegoś starszego Volkswagena. Ciężko zatłuc.
Jaki paściuch ? Ciężko zabijalne auto - znajomego rocznik '96 jeszcze się nie udało zamordować na niczym a jeździ nim po wertepach takich że głowa mała. Eksploatacja może nie jest taka znów tania bo choćby opony sporo kosztują ale za to nic się nie psuje.
to może Mazda 323 VI gen.
I to tez nie jest zła propozycja ale wygląd juz nie tak ekstrawagancki.
Marka faktycznie bardzo egzotyczna :-) Bo z Japonii :D
Fajnie się czuję będąc uważanym za bogatego :-)
Przez ponad rok użytkowania subaru wymieniłem tarcze i klocki przód i tył - kwota około 600 zł, naprawiłem zapieczony zacisk hamulca - 500 zł, wymieniłem pompę wspomagania - po zabawach na śniegu się zatarła, teraz jestem mądrzejszy by nie trzymać kierownicy na maxa skręconej - koszt 450 zł z wymianą płynu i wymieniłem oleje w skrzyni i dyfrze. Koszt 300 zł. A zrobiłem ponad 30 tys km. Bez żadnych problemów w trasie. Następne auto to też będzie Subaru.
Przez ponad rok jeżdżenia Toyotą Corollą (LB '98r) wymieniłem hamulce - koszt 200 złotych - pasowały o dziwo te od Celiki, Wymieniłem komplet olejów - skrzynia i silnik - 250 złotych oraz kupiłem i wymieniłem sondę lambda za 200 złotych (co kompletnie na nic nie wpłynęło ale szpec powiedział, że stara umarła więc jak ten debil poleciałem i kupiłem nie sprawdzając u innego szpeca.) Zrobiłem podobny dystans jak się okazało ku mojemu autentycznemu zaskoczeniu (myślałem że góra z 10k)
1850 zł kontra 650 zł :D I tez tylko leję i jeżdżę.
Login, tez miałem Toyotę, Carinę z 93r, ale w zimie u mnie na podwórku napęd na 1 oś się nie sprawdza :-)więc wolałem dołożyć i mieć napęd na 4 - tak jak pisałem wcześniej - zależy co komu potrzebne ( i co komu się podoba) to kupuje :-)
A patrząc na mój drugi samochód - Fiata Pandę przez 7 lat zrobiłem 185 tys km, wymieniłem 2 razy wachacze i raz amortyzatory - koszt 950 zł, pompę paliwa 120 zł, silnik od tylnej wycieraczki - 50 zł, hamulce przód i tył - około 1200 zł w ASO, akumulator - 250 zł, plus regularnie płyny i oleje. I do chwili obecnej było wszystko ok, teraz chyba z winy akumulatora nie odpala, możliwe że jakieś zwarcie w celach jest.
Więc porównując tylko koszty utrzymania to powinienem kupić 2 Fiata Pandę :-)
coś wyjątkowego... lancia lybra, rover 75?
Żeby połączy TDI z czymś mniej tuzinkowym to może volvo v70 w pierwszym nadwoziu? Za te pieniądze można miec duże, wygodne i dobrze wyposażone auto z typowym dieslem (2,5 TDI, 140 KM, spalanie 6-7 l/100 km), który przepali wszystko. Samochód produkowany w kraju szutrów, więc zawieszenie też daje radę.
O! Dobry pomysł.
Jaki paściuch ? Ciężko zabijalne auto - znajomego rocznik '96 jeszcze się nie udało zamordować na niczym a jeździ nim po wertepach takich że głowa mała.
Mam mocno mieszane uczucia do takich pseudoterenówek, bez przestrzeni bagażowej i reduktora.
Eksploatacja może nie jest taka znów tania bo choćby opony sporo kosztują ale za to nic się nie psuje.
A na ten temat coś wiem bo w moim wozidełku mam opony 31" BFG All Terrain :)
Docelowo TDI z VW ciągle polecam. Wszyscy naprawiają, serwisu autoryzowanego nie trzeba. Technika zawitała pod strzechy mechaników, stąd prawie każdy ma laptopa z softem najczęściej na licencji "sportowej".
coś wyjątkowego... lancia lybra, rover 75?
Lybrę kombi i Rovera 75 mają moi koledzy - Lybra z niezawodnym JTD, Rover z bdb. dieselkiem BMW. Oba bardzo ładnie się sprawują, wyróżnia je zdecydowanie ponadprzeciętnie dobra jakość materiałów wykończeniowych wnętrza. B. ładne i wygodne autka, niedrogie w eksploatacji.
W kwestii pojazdów jest w czym wybierać :-)
Nawet kolory maja różne :D :D
Żeby połączy TDI z czymś mniej tuzinkowym to może volvo v70 w pierwszym nadwoziu? Za te pieniądze można miec duże, wygodne i dobrze wyposażone auto z typowym dieslem (2,5 TDI, 140 KM, spalanie 6-7 l/100 km), który przepali wszystko. Samochód produkowany w kraju szutrów, więc zawieszenie też daje radę.
te silniki nie sa az tak trwale. poza tym sa dosc ciezkie. w 850 i s/v70 przy dieslu czesciej leci przednie zawieszenie i zdarzaja sie jakies dziwne usterki niz przy jednostkach benzynowych (moj bardzo dobry kolega serwisuje volvice). lepsza opcja jest zakup 20 v20, ew 2.5 litra - czesto mozna kupic z gazem a zawsze gaz dolozyc. samochody bardzo wygodne, komfortowe, wyposazone, aktualnie dosc tanie i jak z subaru - jak raz kupisz to pozniej ciezko zmienic marke - jakos tak to sprytnie Ci szwedzi robia.
fotograf58
01-06-2011, 11:41
a może przystanek autobusowy, w dobrym warsztacie każdy model samochodu z niego zrobią :):mrgreen:
Tylko koszty mogą być większe :-)
te silniki nie sa az tak trwale. poza tym sa dosc ciezkie. w 850 i s/v70 przy dieslu czesciej leci przednie zawieszenie i zdarzaja sie jakies dziwne usterki niz przy jednostkach benzynowych (moj bardzo dobry kolega serwisuje volvice). lepsza opcja jest zakup 20 v20, ew 2.5 litra - czesto mozna kupic z gazem a zawsze gaz dolozyc. samochody bardzo wygodne, komfortowe, wyposazone, aktualnie dosc tanie i jak z subaru - jak raz kupisz to pozniej ciezko zmienic marke - jakos tak to sprytnie Ci szwedzi robia.
mój poprzedni samochód to Volvo S60 z silnikiem D5 zrobiłem 130 tysi i byłem bardzo zadowolony
silnik produkcji Volvo, samochód duży a spalanie w mieście 7,2 l przy 163 KM dla mnie rewelacja
była wymiana klocków, końcówek w zawieszeniu, stabilizatory, aku padł i webasto zaczęł szwankować
znikome koszty eksploatacji i brak sensowności w oszczędnej jeżdzie
miasto oszczędnie 6,9 litra
agresywnie 7,5 litra ;)
chyba najgorszy pomysł to serwisowanie Volvo...
bynajmniej salon Volvo Wrocław to totalna rozpacz
a koszty przeglądów większe niż w Mercedesie ze... dwa razy
krzysztof jot
01-06-2011, 13:25
Ależ to bedzie temat...W tydzień ze 25 stron wróżę, padną tu wszystkie marki świata.
no dokładnie. Nie ma samochodów bezawaryjnych, ale są samochody zadbane i serwisowane - niestety czasem wymaga to zaawansowanego poszukiwania.
Wiadomo, każda pliszka swój ogonek... ale skoro masz ochotę "wyławiać" i analizować jakieś propozycje, oto moja.
Miałem w życiu wiele samochodów, z różnych półek, różnej klasy i z różnymi problemami. Ale min. był taki okres że przez ponad 10 -12 lat jeździłem Primerami - po kolei modelami P10, P11 i P12. Dlaczego ? Bo z żadną, nigdy nie byłem w serwisie z powodu awarii. Nigdy. Olej, filtry, klocki, paski, świece itp i tyle. A model Primera 11.144 to jedno z najlepszych aut - końcowa seria przed wprowadzeniem P12 - nie znajdziesz w necie złej opinii o tym modelu - możesz sprawdzić sam - zawsze spotkasz się z opinią, że to właściwie bezawaryjny samochód o rewelacyjnym zawieszeniu. W każdym rankingu przez kilka lat nr.1 jako najrozsądniejszy zakup używanego auta. Polecam modele z silnikiem 1.6 i 1.8 benzyna z rozrządem na łańcuchu.
I nie wychwalam bo mam, jeżdżę teraz innym samochodem, można pomyśleć o Almerze, ale jednak Primera P11.144 to propozycja godna rozważenia.
P12 tez znajdziesz w okolicach 15tys i na pewno to nie banalne auto, ale ma gorsza opinie niż P11, aczkolwiek jak byłem tak samo zadowolony. W wersji 5d zarówno P11 a zwłaszcza P12 to wiecej niz kombi a wygląd P12 - no sam zobacz - taka jest do wzięcia :): http://www.sportfoto.com.pl/ogolne/nissanprimerap12/index.html
mój poprzedni samochód to Volvo S60 z silnikiem D5 zrobiłem 130 tysi i byłem bardzo zadowolony
silnik produkcji Volvo, samochód duży a spalanie w mieście 7,2 l przy 163 KM dla mnie rewelacja
zgadza sie - ale to juz inne auto i inny silnik niz w 850/s70.. za 15 ciezko kupic ;)
co do primery to za Krzysztofem - p11 to bardzo dobry pomysl jesli chodzi o bezawaryjny samochod. p12 to juz chyba nie to, poza tym zawsze uwazalem ze jest brzydki. ale p11 to bardzo, bardzo rozsadny wybor. tak samo jak mazdy 626. jak sie znajdzie rozsadna sztuke to mozna jezdzic i jezdzic i jezdzic .. ;) typowe japonczyki w srodku, ale nie do zarzniecia w uzytkowaniu. do tego benzyniaki 1.8 (2.0 chyba tez) dynamiczne i calkiem oszczedne.
Przed Astrą latałem P11 z 99r. z GA16DE - byliśmy baaaaardzo zadowoleni. Świetne auto :)
zgadza sie - ale to juz inne auto i inny silnik niz w 850/s70.. za 15 ciezko kupic ;)
aaa... nie doczytałem że do 15 tysi ;)
ale roczniki starsze 5-7 lat bardzo straciły na wartości więc można wyłapać takiego za 20-25 tysi.
Jastrząb
01-06-2011, 17:58
Jeżeli ktoś jest zainteresowany tanim tdi 1,9 140 kucy z przebiegiem około 150000km (silnik z angola, bo stary się rozpukł :) przy 300 tys - pompa oleju - umarł nagle i z klasą, do końca nie dając znaku, że coś mu niedomaga) to mogę pomóc :)
Ma ktoś doświadczenia z nowym Avensisem 2,0 w dieslu?
Rafał_Sz
01-06-2011, 20:32
W ostatni piątek idiota za pomocą ciężarówki lekko zarysował :) moją zaparkowaną pod firmą Toyotę.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img801.imageshack.us/img801/1582/corollam.jpg)
Auto jest po oględzinach ubezpieczyciela. I teraz mam pytanie do ludzi znających temat. Wykłócać się żeby zabrali wrak i wypłacili 100% ubezpieczenia, czy zostawić sobie złom i go samemu w całości lub w częściach sprzedać (cały przód razem z napędem całe, dowód rejestracyjny zabrany)?
Hmm...
Auto jest po oględzinach ubezpieczyciela. I teraz mam pytanie do ludzi znających temat. Wykłócać się żeby zabrali wrak i wypłacili 100% ubezpieczenia, czy zostawić sobie złom i go samemu w całości lub w częściach sprzedać (cały przód razem z napędem całe, dowód rejestracyjny zabrany)?
Hmm...
Ja mialem po wypadku zrobiona szkode calkowita. dostalem 80% wartosci na jaka auto bylo ubezpieczone bo tyle max wyplaca ubezpieczyciel. autko zostalo i sprzedalem na czesci. w sumie wyszedlem na tym interesie jakies 2 tys do przodu :)
ja pier.. co on oczu nie miał?
Jakie kozackie kwiatki! :D
Rafał_Sz
01-06-2011, 20:45
ja pier.. co on oczu nie miał?
Niezabezpieczona podpora "mu" się wysunęła. Szczęście, że nikogo w aucie nie było.
Jakie kozackie kwiatki! :D
Wiem. Sam robiłem. :D A autem w sumie tylko żona jeździła, więc... ;)
A jak się robi takie kwiatki? Zrobię sobie w swoim Clio, wyglądają super :D
puchbeary
01-06-2011, 20:50
Bier chopie ubezpieczenie. Części to jest na rynku tyle, że może wyjdziesz a może nie wyjdziesz na swoje. Ubezpieczenie to zawsze jednak pewna kasa a jak ocenią na szkodę całkowitą to faktycznie duża szansa że jeszcze coś sobie dociułasz na nim. A przy okazji - który to rocznik bo potrzebuję włącznika do świateł przeciwmgielnych do takiego :P
Rafał_Sz
01-06-2011, 20:52
A jak się robi takie kwiatki? Zrobię sobie w swoim Clio, wyglądają super :D
Dzięki! :)
Ploter tnący, trochę folii i 5 godzin z opalarką. I już.:)
Bier chopie ubezpieczenie. Części to jest na rynku tyle, że może wyjdziesz a może nie wyjdziesz na swoje. Ubezpieczenie to zawsze jednak pewna kasa a jak ocenią na szkodę całkowitą to faktycznie duża szansa że jeszcze coś sobie dociułasz na nim. A przy okazji - który to rocznik bo potrzebuję włącznika do świateł przeciwmgielnych do takiego :P
E11 `97.
Szkoda całkowita będzie na 100%.
Dzięki! :)
Ploter tnący, trochę folii i 5 godzin z opalarką. I już.:)
Łooo matko! To chyba nie dla mnie robota ...
Może poproś o te kwiatki z tego autka :-)
Może poproś o te kwiatki z tego autka :-)
Ale jakoś je trzeba przykleić ... ;)
Przykleic to przykleimy, jak je zdejmiemy..
Przykleic to przykleimy, jak je zdejmiemy..
Odklejałem oklejenie wielkoformatowe z kangoo, z 80% auta, więc mam wprawę. Zrobię to z przyjemnością. ;)
Nie wiem co na to nasza koleżanka :D :D
Ona też nie wie ... :D
No dobra :D Jeden odkleja, drugi przykleja ;)
te silniki nie sa az tak trwale. poza tym sa dosc ciezkie. w 850 i s/v70 przy dieslu czesciej leci przednie zawieszenie i zdarzaja sie jakies dziwne usterki niz przy jednostkach benzynowych (moj bardzo dobry kolega serwisuje volvice). lepsza opcja jest zakup 20 v20, ew 2.5 litra - czesto mozna kupic z gazem a zawsze gaz dolozyc. samochody bardzo wygodne, komfortowe, wyposazone, aktualnie dosc tanie i jak z subaru - jak raz kupisz to pozniej ciezko zmienic marke - jakos tak to sprytnie Ci szwedzi robia.
Piszę o pięciocylindrowym, nie V6. Niedawno musiałem kupi auto "na wczoraj" i wybór padł właśnie na v70 za 16200 tyle że nowe nadwozie - od 2000 w górę. Oczywiście w poprzednim nadwoziu można znaleźc dużo taniej i w niezłym stanie. Silnik miał zanotowany ostatni błąd przy 455 tys. (na liczniku 245 :) ) i nie ma przy nim nic do zrobienia. Nowsze D5 są oczywiście znacznie lepsze, ale sporo droższe w naprawach i bardziej wrażliwe na jakoś paliwa. Auto miało by u mnie na jakiś czas (aż spokojnie poszukam czegoś fajniejszego), lecz dużo wskazuje, że zostanie na dłużej.
Auto miało by u mnie na jakiś czas (aż spokojnie poszukam czegoś fajniejszego), lecz dużo wskazuje, że zostanie na dłużej.
U mnie z s60 było identycznie ;)
chyba odwrotnie niż z Audi...
no wlasnie.. cwaniaczki z polwyspu jakos robia tak te samochody, ze pozniej jakos nie ma sie ochoty na inna marke. min pewnie dlatego ze malo znam aut, z ktorych po przejechaniu 500km po naszych drogach wysiada sie, jakby przed chwila sie dopiero wsiadlo.
Wszystkie Citroeny z hydro ;)
robin102
03-06-2011, 11:41
Honda Civic
No baaaa szczególnie te cudeńko 3 drzwiowe niby cupe w karoserii na USA z ostatnich lat. Można patrzeć i patrzeć na tą piękną bryle nadwozia np w srebrnym kolorze. Już nawet jeździć nie trzeba :)
kupię se na emeryturę :)
Po 30 latach za kółkami różnych dupowozidełek wyrobiłem sobie pogląd na samochód. Każde moje następne autko będzie miało następujące cechy:
- Napęd na tył, ostatecznie 4x4 40/60
- Moc minimum 50KM na każde 500kg wagi
- Moment minimum 100Nm na każde 500kg wagi
- Nie będzie czarne ani białe
- Może mieć w dupie ekologię, ale musi dawać radochę z jazdy, nawet jak jadę rano do roboty ;)
Tylko cholera, ile takich jeszcze produkują? :(
- Może mieć w dupie ekologię, ale musi dawać radochę z jazdy, nawet jak jadę rano do roboty ;)
Tylko cholera, ile takich jeszcze produkują? :(
biorac pod uwage ten punkt to coraz mniej i coraz drozej..
no ale skoro sportowo postrzegane marki przestawaly sprowadzac najmocniejsze turbo wersje bo za drogo albo zmieniaja topowa wersje w jakies hybrydowe gowno to czarno to wyglada :(
Po 30 latach za kółkami różnych dupowozidełek wyrobiłem sobie pogląd na samochód. Każde moje następne autko będzie miało następujące cechy:
- Napęd na tył, ostatecznie 4x4 40/60
- Moc minimum 50KM na każde 500kg wagi
- Moment minimum 100Nm na każde 500kg wagi
- Nie będzie czarne ani białe
- Może mieć w dupie ekologię, ale musi dawać radochę z jazdy, nawet jak jadę rano do roboty ;)
Tylko cholera, ile takich jeszcze produkują? :(
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.sharelanovic.com/wp-content/uploads/2011/04/2011-Vauxhall-VXR8-1-620x465.jpg)
moze odrobine kiczowaty z przodu, ale ten silnik... :D
mozna wyguglac - Vauxhall VXR8
mac.serafin
04-06-2011, 01:26
Z Vauxhallem nie potrzebna jest poranna kawa. Ktoś się orientuję czy można go kupić w EU? Bo jest to samochód który daje promyk nadziei w świecie zajętym gonitwą za spalaniem 3l/100 że za parę lat będę mógł sobie pojeżdzić samochodem w którym jadąc szybko będę mógł usłyszeć wir w baku i poczuć prawdziwą moc płynącą z prawdziwego paliwa. Tutaj masz bardzo porządną i rzetelną recenzję tego samochodu :D
G46D1yimX2Y
Rafał_Sz
04-06-2011, 08:34
Po 30 latach za kółkami różnych dupowozidełek wyrobiłem sobie pogląd na samochód. Każde moje następne autko będzie miało następujące cechy:
- Napęd na tył, ostatecznie 4x4 40/60
- Moc minimum 50KM na każde 500kg wagi
- Moment minimum 100Nm na każde 500kg wagi
- Nie będzie czarne ani białe
- Może mieć w dupie ekologię, ale musi dawać radochę z jazdy, nawet jak jadę rano do roboty ;)
Tylko cholera, ile takich jeszcze produkują? :(
Czy taki napęd Cię satysfakcjonuje?
Pierwsza podpowiedź: :)
Zużycia paliwa
Cykl mieszany: 4,9 do 11,0 l/100 km
Cykl miejski: 5,9 do 16,4 l/100 km
Cykl pozamiejski: 4,3 do 7,9 l/100 km
Druga podpowiedź: :)
Ośmiocylindrowy silnik benzynowy pozwala uzyskać moc 300 kW (407 KM). Albo po prostu 600 Nm już od 1 750 obr/min. I co jest tajemnicą elastyczności?
To dwie turbosprężarki pomiędzy dwoma rzędami cylindrów. Wyjątkowa, kompaktowa konstrukcja pozwoliła skrócić kanały spalinowe, co zapewnia doskonale dozowaną reakcję. Pięć sekund, jakie zajmuje sprint od 0 do 100 km/h, imponuje tak samo, jak umiejętność silnika przekształcania zawsze każdego ruchu pedału na przyspieszenie.
Odpowiedź: :D
http://www.bmw.pl/pl/pl/newvehicles/5series/sedan/2010/showroom/engines/8_cylinder_petrol_engine.html#media0
Bardzo fajny wózek :D
Pamiętaj o zdjęciach :-)
Rafał_Sz
04-06-2011, 10:17
Pamiętaj o zdjęciach :-)
Dzisiaj zrobię zdjęcia, na razie autko cały czas gdzieś jeździ. I jest już potwornie zakurzone, co na czarnej budzie wygląda średnio, więc przed sesją będzie mycie. :D
P.S. W nowej piątce jest to fajny bajer, zwłaszcza przy dużych prędkościach:
"
Zintegrowany aktywny układ kierowniczy.
Nowe, płynne prowadzenie. Większa zwinność i stabilność w każdej sytuacji. Tylne koła skrętne o maks. trzy stopnie – niewielki ruch o zdumiewającym działaniu.
Czy to na ostrych zakrętach, czy w garażu podziemnym – zintegrowany aktywny układ kierowniczy jest ułatwieniem w każdej sytuacji. Przy prędkości do 60 km/h koła przednie i tylne skręcają w odwrotnych kierunkach. Zmniejsza to średnicę zawracania i pozwala precyzyjnie pokonać każdy zakręt.
Od prędkości 80 km/h koła tylne i przednie skręcają w tym samym kierunku. Szybka zmiana pasa na autostradzie odbywa się płynnie i komfortowo.
Dla kierowcy i pasażerów BMW serii 5 Limuzyna jazda ze zintegrowanym aktywnym układem kierowniczym oznacza większą radość z jazdy i komfort. Szybkie i płynne zmiany pasa, pokonywanie ostrych zakrętów, łatwiejsze parkowanie. To układ kierowniczy aktywnie zwiększający radość z jazdy."
Czy taki napęd Cię satysfakcjonuje?
NIE!
Klekotom mówię - won na budowę, turbo - dla kochających inaczej. Ja chcę wolnossące prawdziwe benzynki. :D
Rafał_Sz
04-06-2011, 21:57
NIE!
Klekotom mówię - won na budowę, turbo - dla kochających inaczej. Ja chcę wolnossące prawdziwe benzynki. :D
Ale to biturbo. To chodzi jak wolnossący, tylko,że bardziej zaiwania. :)
I moje autko i ja mamy już swoje lata, ale wspomagaczy nie potrzebujemy ;)
NIE!
Klekotom mówię - won na budowę, turbo - dla kochających inaczej. Ja chcę wolnossące prawdziwe benzynki. :D
Niestety ale turbo już jest nawet w M'kach i trzeba je zaakceptować albo zmienić markę.
I moje autko i ja mamy już swoje lata, ale wspomagaczy nie potrzebujemy ;)
Widziałeś nową wersję serii 1??
http://autokult.pl/2011/06/04/nowe-bmw-serii-1-ujawnione-galeria
Widziałeś nową wersję serii 1??
http://autokult.pl/2011/06/04/nowe-bmw-serii-1-ujawnione-galeria
Syn prezesa bawił się nowymi algorytmami wygładzania w Inventorze?
Po 30 latach za kółkami różnych dupowozidełek wyrobiłem sobie pogląd na samochód. Każde moje następne autko będzie miało następujące cechy:
- Napęd na tył, ostatecznie 4x4 40/60
- Moc minimum 50KM na każde 500kg wagi
- Moment minimum 100Nm na każde 500kg wagi
- Nie będzie czarne ani białe
- Może mieć w dupie ekologię, ale musi dawać radochę z jazdy, nawet jak jadę rano do roboty ;)
Tylko cholera, ile takich jeszcze produkują? :(
Narzucone normy emisji spalin wskazują, że raczej nie produkują (przynajmniej w Europie).
Ponadto to kwestia czasu, gdy posiadacze takich aut z przed lat zostaną opodatkowani (eko-podatek od emisji ) i zwykłego zjadacza chleba nie będzie stać, na radość posiadania aut z takimi silnikami.
Widziałeś nową wersję serii 1??
http://autokult.pl/2011/06/04/nowe-bmw-serii-1-ujawnione-galeria
Widziałem, 1 jakoś maława jak dla mnie, ale może być :)
Niestety ale turbo już jest nawet w M'kach i trzeba je zaakceptować albo zmienić markę.
Ani jedno, ani drugie :) na szczęście są jeszcze bryki bez turbo. Nie jestem wrogiem turbo, ale jeżeli nie muszę korzystać, to wolę bzzzzzz. :D
Narzucone normy emisji spalin wskazują, że raczej nie produkują (przynajmniej w Europie).
Ponadto to kwestia czasu, gdy posiadacze takich aut z przed lat zostaną opodatkowani (eko-podatek od emisji ) i zwykłego zjadacza chleba nie będzie stać, na radość posiadania aut z takimi silnikami.
Dla zabytków raczej nie wprowadzą. Dla nowych może coś wymyślą. No i zawsze można założyć gaz i zejść z normami. A może ci ekoidioci wreszcie zrozumieją, że likwidacja opalania węglem i rezygnacja z akumulatorów dadzą więcej eko niż likwidacja wszystkich samochodów.
Mały OT, ale muszę:
A może ci ekoidioci wreszcie zrozumieją, że likwidacja opalania węglem i rezygnacja z akumulatorów dadzą więcej eko niż likwidacja wszystkich samochodów.
I co, przejdziemy na ekologiczny atom czy supertanią energię wiatrową? :D O CCS kolega słyszał, czy tylko powtarza co przeczytał w gazecie?
Rafał_Sz
05-06-2011, 07:30
Widziałeś nową wersję serii 1??
http://autokult.pl/2011/06/04/nowe-bmw-serii-1-ujawnione-galeria
Hooydonkowi powinni zrobić kręcenie wora za ten jego dizajn.
Hooydonkowi powinni zrobić kręcenie wora za ten jego dizajn.
To COŚ wygląda jak GOLF.
Z przodu morda buldoga, z tyłu światla z polo
i design w środku rodem z golfa, podobnie wyrafinowanie pocięte siekierą wnętrze.
Narzekaliście na Bangla, a teraz macie jeszcze większą kupę.
Mały OT, ale muszę:
I co, przejdziemy na ekologiczny atom czy supertanią energię wiatrową? :D O CCS kolega słyszał, czy tylko powtarza co przeczytał w gazecie?
Dzisiaj, około 50% dwutlenku węgla emitowanego na świecie przez człowieka pochodzi z fabryk oraz elektrowni. Ale w niektórych (opóźnionych rozwojowo krajach - w tym naszego) spory procent pochodzi z prywatnych domów. Więc zanim CCS będzie funkcjonowało, to minie kilka pokoleń. Zwróć uwagę, że rządy robią to, co najłatwiej, czyli dać po łapach najbardziej medialnie motoryzacji. Najpierw, przez wiele lat, tylko ropa. Później biopaliwa i elektryka. A badania na alternatywnymi technologiami leżą i kwiczą z braku kasy. Tymczasem żadne z dotychczasowych rozwiązań nie jest ekologiczne, tylko ładnie się w prasie prezentują.
Widziałeś nową wersję serii 1??
http://autokult.pl/2011/06/04/nowe-bmw-serii-1-ujawnione-galeria
Jak zrobili ładną 5 czy 6, to coś prawem uśrednienia musieli spieprzyć. Ale nie dramatyzowałbym. Autko jest tylko nijakie :)
Boryszuk
05-06-2011, 12:22
Jak zrobili ładną 5 czy 6
Mam nadzieję, że nie mówisz o X6 ;)
Jak zrobili ładną 5 czy 6, to coś prawem uśrednienia musieli spieprzyć. Ale nie dramatyzowałbym. Autko jest tylko nijakie :)
Nijakie to dość delikatne określenie.
Oto jak swtorzono nową BMW1:
- Zróbmy chłopaki agresywny przód. Jakie zwierze jest agresywne?
- Boskerzy mają buldoga!
- Dajmu buldoga - kapie mu z ryja i wszystko wisi ale jest aggresive
- OK ryj będzie z Buldoga, ale teraz musimy nadać mu trochę niemieckiego charakteru!
- Zróbmy coś typowego - o zobaczcie, za oknem stoi VW Polo. Co myślicie o tym tyle?
- o świetny tył
- No to teraz połączie ryj tego obślinionego psa z tym VW i będzie nowe bmw.
- a środek a środek?
- weźcie GOLFA, zostawcie zarysy, i na na nie nanieście elementy z BMW.
Tak oto powstała nowa seria 1.
Gdzie można do nich napisać dlaczego BMW stracilo polot i wygląda jak VW? :D
Mam nadzieję, że nie mówisz o X6 ;)
X6 jest akurat śliczna
Boryszuk
05-06-2011, 12:33
X6 jest akurat śliczna
X6 akurat dla mnie jest tworem na zapchanie sztucznie wygenerowanej niszy. Albo sportowa 6ka albo pseudoterenowe X5. X6 to tak jakby Bugatti postanowilo zbudowac samochod, ktory nadaje sie do pojechania na dzialke ale jednoczesnie zachowalo sportowy charakter. Ale ja to ortodoxem jestem i z pewnym przerazeniem oraz zalem patrze na to, co dzieje sie na rynku motoryzacyjnym.
X6 akurat dla mnie jest tworem na zapchanie sztucznie wygenerowanej niszy. Albo sportowa 6ka albo pseudoterenowe X5. X6 to tak jakby Bugatti postanowilo zbudowac samochod, ktory nadaje sie do pojechania na dzialke ale jednoczesnie zachowalo sportowy charakter. Ale ja to ortodoxem jestem i z pewnym przerazeniem oraz zalem patrze na to, co dzieje sie na rynku motoryzacyjnym.
Też jestem ortodoksem i uważam, że najlepiej posiadać kilka aut z różnego segmentu i korzystać z w zależności przeznaczenia i potrzeb.:wink:
Boryszuk
05-06-2011, 13:10
Też jestem ortodoksem i uważam, że najlepiej posiadać kilka aut z różnego segmentu i korzystać z w zależności przeznaczenia i potrzeb.:wink:
Tak, zdecydowanie. Dlatego u mnie kiedys bedzie stal stary Saab Turbo na sloneczne niedziele, Aston Martin na sobotnie trackday'e i jakis 4x4 na weekendowe taplanie sie w blocie. Do tego dwa dupowozy- cos duzego w trase i Smark na jezdzenie po zakupy do sklepu. No i do tego ze 2 motory ;)
Zauważcie, że coraz więcej firm robi takie dziwne twory. Porsche, które wiele lat kojarzone było z wyjątkowym i niepowtarzalnym 911 robi teraz (jak dla mnie) brzydactwa pokroju Cayenne czy Panamera....
To samo z BMW, tak jak ktoś wspomniał wyżej - chcą być konkurencyjni w innych segmentach niż dotychczas to robią takie cudaki jak choćby ta seria 1.
Jeszcze tylko niech Lamborghini czy Ferrari zrobią kompakta...
Boryszuk
05-06-2011, 13:33
Zauważcie, że coraz więcej firm robi takie dziwne twory. Porsche, które wiele lat kojarzone było z wyjątkowym i niepowtarzalnym 911 robi teraz (jak dla mnie) brzydactwa pokroju Cayenne czy Panamera....
To samo z BMW, tak jak ktoś wspomniał wyżej - chcą być konkurencyjni w innych segmentach niż dotychczas to robią takie cudaki jak choćby ta seria 1.
Jeszcze tylko niech Lamborghini czy Ferrari zrobią kompakta...
No wlasnie to mnie, jako fana motoryzacji wszelakiej, najbardziej smuci. O tyle o ile jestem w stanie zrozumiec BMW X5 jako probe odpowiedzi na Mercedesa ML (bo odpowiedzi na G klasse nie mieli nigdy) tak X1 czy X6 (zwlaszcza) sa nieporozumieniem. Twory Porsche pozwole sobie pominac milczeniem bo nie mam ochoty na banana za wulgaryzmy ;)
Mnie też, ale to będzie postępować, niestety...
velaskez
05-06-2011, 13:46
Jeszcze tylko niech Lamborghini czy Ferrari zrobią kompakta...
Ferrari już zrobiło 4 miejscowe FF ;) Idą w dobrym kierunku.
Ferrari już zrobiło 4 miejscowe FF ;) Idą w dobrym kierunku.
Wiele lat temu już takie Ferrari było, ale wtedy poprzestali (na szczęście) na koncepcie.
http://autokult.pl/2011/06/03/1980-ferrari-pinin-zapomniane-koncepty
Zauważcie, że coraz więcej firm robi takie dziwne twory. Porsche, które wiele lat kojarzone było z wyjątkowym i niepowtarzalnym 911 robi teraz (jak dla mnie) brzydactwa pokroju Cayenne czy Panamera....
To samo z BMW, tak jak ktoś wspomniał wyżej - chcą być konkurencyjni w innych segmentach niż dotychczas to robią takie cudaki jak choćby ta seria 1.
Jeszcze tylko niech Lamborghini czy Ferrari zrobią kompakta...
Ale dlaczego mają nie robić takich 'tworów', jeśli nie zaprzestają produkcji swoich perełek (911). Moim zdaniem niech takie BMW produkuje jak najwięcej samochodów popularnych (X1, a nawet niech zrobią przednionapędową jedynkę) i niech dba o prawdziwe perełki M3, M5. Jest szansa, że zyski ze sprzedaży popularnych samochodów chociaż trochę wspomogą rozwój naszych perełek (badania, nowe technologie, itp).
trzeba tez brac pod uwage ze niekoniecznie to co nam sie nie podoba, gdzie indziej nie wpadlo w jakis trend i jest hitem sprzedazy. a takze to, ze jakby np. takie prosche nie mialo cayenki, to pytanie czy jeszcze w ogole by cos teraz mialo (pewnie ktos by ich za grosze kupil - choc wole jak marka zarabia i jest w rekach niemieckich, a nie chinskich czy indyjskich).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.