Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.
marzyciel9
19-01-2013, 22:53
A nalepkę na szybie też zakrywa? Ludzie są głupi.
Można ją w łatwy sposób zasłonić np ulotką.
Boryszuk
19-01-2013, 22:57
można też albo jeździć przepisowo albo jak mężczyzna przyjmować karę na klatę.
można też albo jeździć przepisowo albo jak mężczyzna przyjmować karę na klatę.
Albo zaopatrzeć się w systemy wczesnego ostrzegania. Zdecydowanie nie popieram szaleństwa na drodze, ale jest spora różnica pomiędzy stworzeniem zagrożenia a daniem się "ustrzelić".
krzysztofz24
19-01-2013, 23:55
(.....) albo jak mężczyzna przyjmować karę na klatę.
Z calum szacunkiem, ale leze i sie turlam ze smiechu:-):-):-).
Od kogo mam wg ciebie przyjac ta kare na klate?
Od I-nspekcji T-otalnego D-ebilizmu dzialajacej na krawedzi prawa czy z fotoradaru postawionego tylko i wylacznie w celu koszenia
hajsu dla gminy?.
Nie ma sensu kolejny raz zaczynac tej jalowej dyskusji.
Bartek_902
20-01-2013, 00:47
Witam.
Ostatnio noszę się ze zmianą auta i napaliłem się mocno na seata Leona II FR 2.0 tdi 170km , dla mne łączy wszystkie funkcje od fajnego wygladu po zadowalające osiągi i jest w miarę ekonomiczny :) ale jest problem ponieważ ofert na allegro czy otomoto jest masę w przedziale 27-50 tysięcy, ja bym celował w okolice 30 tysięcy i rocznik 2006/07 tylko zastanawia mnie to dlaczego te same modele w holandii czy niemczech kosztują więcej niż te oferowane u nas ? Mam duże obawy czy większość ofert u nas to nie są samochody skladane jeden z trzech innych ;) chociaż dziwią mnie te ceny bo powiedzmy u nas 29tys (samochod tez z niemiec )a ten sam rocznik w niemczech nie schodzi poniżej 8tys eu , nie ukrywam wolał bym sam pojechać po jakiś fajny egzemplarz ale ceny mnie odstraszają, znacie jakies dobre strony niemieckie, holenderskie, francuskie czy belgijskie gdzie można czegoś sensownego poszukać?
Wysłano z GT-I9300 z użyciem Tapatalk
zastanawia mnie to dlaczego te same modele w holandii czy niemczech kosztują więcej niż te oferowane u nas ?
Bo te tańsze "nasi" handlarze już kupili. :)
Mam duże obawy czy większość ofert u nas to nie są samochody skladane jeden z trzech innych ;)
Klepanie z trzech w zasadzie opłaca się tylko w przypadku drogich aut. Nikt nie będzie ponosił takich kosztów na auto za 30 tys. Natomiast obawy o wypadkową przeszłość są jak najbardziej uzasadnione. Ze świecą trzeba szukać takiego który był mało dzwoniony. Bo o bezwypadkowych nawet nie mówmy. To rzadsze zjawisko niż kwiat paproci.
Bartek_902
20-01-2013, 10:29
W sumie masz racje. Najbardziej okazyjnie kupuje się za granicą auta po przygodach, właśnie ostatnio ktoś sprzątnął mi dobrą okazję spod nosa , leona fr z 2008 roku , piękny biały kolor, super wyposażony , mały przebieg a z oferty wynikało o ile to prawda że auto jest po spotkaniu z gradem :) na masce i dachu trochę wgnieceń które można by spokojnie zrobić u dobrego lakiernika prawdopodobnie bez malowania, no i cena 25 tysięcy, rewelacja :) ale zniknął z otomoto po paru godzinach
Wysłano z GT-I9300 z użyciem Tapatalk
mehmet efendi
20-01-2013, 10:47
Z samochodami, jak z aparatami.
Złudzenia kupisz tanio.
W poruszanej Holandii, Niemczech, Belgii, Polsce również, nikt normalny nie sprzedaje za bezcen młodego auta z małym przebiegiem.
Przyjmij min. 30-40kkm/rok i będziesz miał prawdziwy przebieg.
Te z przebiegiem około 10-15kkm/rok możesz spokojnie włożyć między bajki.
Szukaj auta z prawdziwą historią w Polsce, sprawdź książkę serwisową oraz zweryfikuj ja w ASO, gdzie były robione przeglądy.
W miarę realny przebieg 6 letniego auta to min. 200km
Ja swego czasu robiłem rocznie 60-70kkm i wcale dużo nie jeździłem... ;-)
30-40tys/rok jak ktos jezdzi niesluzbowo???? Przeciez to jest 100km dziennie, w kazdy w dzien roku. Jak ktos dojezdza do pracy autem na terenie miasta ok 10km w kazda strone to bedzie mial zaledwie 100km w 5 dni, a w weekend musialby wyrobic brakujace 600km albo na wakacje tylko autem po pare tys km i do tego ze 3-4x w roku.
Bardziej realnym przebiegiem rocznym jest cos ok 20-25tys/km. Tyle statystycznie przyjmuja firmy ubezpieczeniowe. Wszystko powyzej jest przebiegiem aut sluzbowych.
mehmet efendi
20-01-2013, 11:05
2 lata temu wakacje wykręciły 16kkm
Auto prawie nie jeżdżone ma teraz, 2,5 roku, 82kkm na liczniku.
Praca w zasadzie w domu.
Nie lapiesz sie statystyke :D U mnie w zascianku Europy, na auto niesluzbowe przyjmuje sie 12-15tys mil rocznie. Obecnie mam auto poleasingowe i tez ma sredni przebieg jak na takie auto, 90tys mil w 4.5 roku (kupione pol roku temu z przebiegiem 83tys).
30-40tys/rok jak ktos jezdzi niesluzbowo???? Przeciez to jest 100km dziennie, w kazdy w dzien roku. Jak ktos dojezdza do pracy autem na terenie miasta ok 10km w kazda strone to bedzie mial zaledwie 100km w 5 dni, a w weekend musialby wyrobic brakujace 600km albo na wakacje tylko autem po pare tys km i do tego ze 3-4x w roku.
Bardziej realnym przebiegiem rocznym jest cos ok 20-25tys/km. Tyle statystycznie przyjmuja firmy ubezpieczeniowe. Wszystko powyzej jest przebiegiem aut sluzbowych.
Nie kazdy pracuje w miescie gdzie mieszka. Moja siostra kupila w grudniu 2011 Focusa i teraz ma ok 60 tys km najechane bo do pracy w jedna strone jest ok 50 km, a oprocz dojazdow do pracy sa takze inne wyjazdy.
Ech, zaraz wysypie sie nastepnych 100 co robi wiecej niz te 25tys km rocznie co i tak przy ilosci aut na drogach bedzie ponizej bledu statystycznego. Przeciez sa tez tacy co maja auto 10 lat i przebieg po 80tys (mialem taki przypadek w rodzinie). Mowimy o ekstremach czy o sredniej statystycznej?
Ja mam dwa auta. Jedno robi 6-8 tys rocznie (ykendowo-wakacyjne), drugie 11-12 tys (wokółkominowe).
Alfa, z tego co piszesz, jakbys mial jedno, wychodzi, ze robilbys ok 20tys :)
Nie do końca. Jak miałem jedno, to robiłem (dane z 10 lat) najmniej 9tys, najwięcej 18tys., przeciętnie 12-15tys. Przy czym, najniższy wynik gdy byłem sam, zakres 15-18 już była rodzina. Ten wynik byłby utrzymany gdyby nie dojazdy do przedszkola, bo pracę mam (spacerem) 1,5min od domu, żonka 2min :D
Prehistorycznie patrząc (25-30 lat temu), na maluszku potrafiłem zrobić 300km dziennie, nie wyjeżdżając z Kowar (miasteczko 11tys), więc przebiegi ponad 20tys się zdarzały nierzadko.
Jeden robi 8 inny 70 tys rocznie. Nieważne. Ważne, że używane auta, wszystkie jak jeden, mają magiczne ok 100 tys. Ustawienie przez handlarza licznika na "oczekiwaną" wartość jest czynnością taką samą jak posprzątanie przed wystawieniem oferty. Klienci też prawdę mówiąc wiedząc, że są oszukiwani, chcą być oszukiwani. Jeśli stoi na placu dwa identyczne auta i jedno ma oryginalny przebieg np 250 tys, a drugie "klasyczne" 100 tys, to kupią te ze 100 tys.
Handlarze idą nawet dalej. Jakiś czas temu mój wujek sprzedawał auto. Stosunkowo młode, ok 5-6 lat, ale przebieg 450 tys. Jest plantatorem a na pola ma daleko. Auta kupuje co kilka lat nowe obsługuje je w ASO i mają historię w stacji. Nie chciał się pierdzielić ze sprzedażą i wstawił do komisu. Przypadkowo zajeżdżając po tygodniu, zajrzał do auta, a tam 120 tys na liczniku. Jako że człek uczciwy, wyjechał ostro z gębą na komisiarza a ten oświadczył, że teraz się łatwiej sprzeda i w ogóle nie widział problemu. Dziwił się wręcz, że mu nie podziękował za "przysługę" tylko opierdziela. Tymczasem ktoś kto by je kupił, zajechał do ASO, wklepał VIN do komputera i okazało by się migiem, że ostatni przegląd był przy przebiegu ponad 400 tys km. Kłopot w tym, że handlarze wiedzą, że aut z historią serwisowania są promile i oszukują nabywców ile wlezie. Przy okazji też wspomnę, że spotkałem się kilkukrotnie z "wyprodukowaną" na życzenie w niemczech książką serwisową. Niemal nie do sprawdzenia, a z pozoru wszystko pięknie, przeglądy, pieczątki itp.
mehmet efendi
20-01-2013, 14:52
Sprzedaję każdy samochód z wpisanym przebiegiem. Raz się zdarzyło, że hamdlarze zza Warszawy przyjechały po auto, powydziwiali.
Stwierdziłem, że jak sie zastanowią, to wiedzą, gdzie jest wejście do domu.
Dostałem tyle, ile chciałem.
Kryzys sie zaczął, kiedy na fakturze przeczytali przebieg.
Odmówili zakupu z takim wpisem. Ja pozostałem przy swoim.
Po dywagacjach dostali fakturę z wpisanym przebiegiem.
Co zrobili później, nie wiem.
Kryzys sie zaczął, kiedy na fakturze przeczytali przebieg.
Sprzedawałem dwa lata temu auto 10 letnie, z oryginalnym przebiegiem 220 tys. Kto nie oglądał, narzekał, że wszystko ok, auto stan ideał, ale TEN PRZEBIEG.... Tłumaczę jak człowiekowi, czy wolałby aby był fałszywy 100 tys? Odpowiadają, że nie, oczywiście wolą wiedzieć ile jest naprawdę, ale TEN PRZEBIEG.... I tak w kółko. ;)
Ostatnio zaobserwowałem ciekawy trend - szczyt tupetu. Przy bardziej zadbanych autach, modne ostatnio przebiegi ustawiane na np 20-40 tys lub okolice, a i widziałem 8 tys (sic!). Widać że 100 tys słabo już działa. Oczywiście do tego adekwatna reklama a handlarz bez mrugnięcia okiem kłamie w twarz.
[...]
Ostrzeżenie wzrokowe za słownictwo.
Prehistorycznie patrząc (25-30 lat temu), na maluszku potrafiłem zrobić 300km dziennie, nie wyjeżdżając z Kowar (miasteczko 11tys), więc przebiegi ponad 20tys się zdarzały nierzadko.
Przejeżdżałeś w dwa dni miesięczny przydział benzyny na kartki.;-) Ile było na malucha? Chyba 30 litrów na miesiąc.
Tak 30 litrów, ale wystarczyło kupić zdezelowaną Warszawę która miała bodajże podwójny przydział - jeden do użytku własnego a drugi w celu finansowania tankowania.
Mieszkając w sanatorium, miałem dostęp do paliwa służbowego za 2/3 ceny :D
Nie pijąc wódki, mogłem za kartki na wódkę mieć kartki na benzynę :D
W piwniczce miałem kilka kanistrów 20l, więc zapas zawsze był. :D
Nikonozaur
21-01-2013, 11:02
W tamtym czasie jeździłem żukiem w Spółdzielni Niewidomych nieustannie krążąc po Polsce. Robiłem nawet do 10kkm miesięcznie więc obowiązujące limity paliwowe skończyłyby się po pierwszej trasie. Na szczęście władza ludowa rozumiejąc bolączki niepełnosprawnych przyznawała dużo dodatkowych kartek i bez przeszkód mogłem realizować ambitny plan pięcioletni. ;) Z oszczędności poiłem swojego 125p i wszyscy byli zadowoleni.
robin102
21-01-2013, 12:01
.....Ważne, że używane auta, wszystkie jak jeden, mają magiczne ok 100 tys. Ustawienie przez handlarza licznika na "oczekiwaną" wartość jest czynnością taką samą jak posprzątanie przed wystawieniem oferty.......
Celem przystosowania się do nadchodzącego kryzysu rozglądam się za jakimś małym opelkiem w cenie D800.
http://allegro.pl/103-000km-corsa-c-lift-1-2-16v-65ps-oplacona-i2964831006.html
Fajnie wyglądające auto chyba odzwierciedlające to co Tomek pisze. Aż by się chciało jechać i brać go bez targowania się.
Jak oni to robią ;), że te auta po praniu i czyszczeniu gruntowny są nowsze niż z fabryki wyjechały :)
Z czego zrobione, z czego ulepione w Made in Poland ?
Jak się wejdzie na stronę http://www.pl.mobile.eu/?lang=de&gclid=CNW-2Of08bQCFY-6zAodNRAArg
to za takie auto trzeba ze 4 tys Euro zapłacić. Jak to działa, ta przecena ? :mrgreen:
;)
i zdjęcia się nauczyli robić do ogłoszeń
Ja bym chętnie zatrudnił tego gościa żeby mi posprzątał auto. Mój Bravolot po 4 latach i 60kkm wygląda 100x gorzej od tego Corsarza.
A BTW - miałem w firmie nowe Combo diesel (praktycznie Corsa), kolega miał takie samo benzynowe, oba psuły się wprost masakrycznie.
Bartek_902
21-01-2013, 12:35
Ten opelek wygląda jak nówka z salonu :D ale jak by go sprawdzić i by się okazało że jest ok to ceny chyba tez w miare przyzwoita jak na taki stan . Ale ja osobiście nauczony doświdczeniem mówię stanowcze nie silnikom typu 1.2 czy 1.4 ! Obecnie jeżdże peugeotem 207 z 2009 roku z silnikiem 1.4 95km , może i samochód nie jest mułem bo ma zmienne fazy rozrządu , ale to 1.4 pali więcej niż silniki dużo większe i o dużo większej mocy , dlatego szukam leona fr 2.0tdi 170km bo finansowo wyjdzie na to samo a przyjemność z jazdy będzie o wiele większa :) Dodam że obecnie spalanie w moim obecnym samochodzie wynosi 8.0L/100km i trudno jest mi zejść poniżej
Tylko trzeba pamiętać, że eksploatacja auta to nie tylko paliwo i mam nadzieję, że jesteś tego świadomy. W Peugocie turbo, wtryski czy dwumas Ci nie padnie ;)
uczciwie ostrzegam przed okolicami Płocka jako zagłębiu specjalistów, poszukując 2 lata temu opla znalazłem w tamtych okolicach w przeciągu kilku tygodni kilka sztuk w idealnym stanie z czego co najmniej 3 miały identyczne pieczątki w książkach serwisowych jak i ten sam charakter pisma, nie wiem czy przypadek :]
robin102
21-01-2013, 17:57
uczciwie ostrzegam przed okolicami Płocka jako zagłębiu specjalistów, poszukując 2 lata temu opla znalazłem w tamtych okolicach w przeciągu kilku tygodni kilka sztuk w idealnym stanie z czego co najmniej 3 miały identyczne pieczątki w książkach serwisowych jak i ten sam charakter pisma, nie wiem czy przypadek :]
To nie jedno takie zagłębie w Polsce mamy. Na przykład okolice Wrześni, Drezdenka i wiele innych położonych bliżej zachodzniej granicy.Tam na co drugim podwórku auto handel samymi bezwypadkowymi autami. Jak samochód dachowal i przeturlał się w rowie to przecież jest bezwypadkowy jak mi jeden z Wrześni mailowo tłumaczył,. Panie poodopadywały mu tylko koła i szyby wszystkie powylatywały :) Ale miszczowie to oni są, żeby potem z takiego rawa ;) wystrugać auto rodem z obrazka repoglamuru :)
Jak samochód dachowal i przeturlał się w rowie to przecież jest bezwypadkowy
Auto jest bezwypadkowe. Było "robione" po drobnej stłuczce syna, wymieniony błotnik, lampa, troszkę naciągnięta podłużnica na ramie, zderzak kupiony nowy, lekko klejony, ale nie widać. Cała rozmowa w ten deseń. Przypadek sprzed miesiąca, oglądaliśmy auto dla szwagra. Cytując klasyka: "Nikt nie będzie nam wmawiał, że czarne jest czarne a białe jest białe...".
Art Erie
21-01-2013, 18:20
To nie jedno takie zagłębie w Polsce mamy. Na przykład okolice Wrześni, Drezdenka i wiele innych położonych bliżej zachodzniej granicy.[..]
Słynne Drezdenko ma nawet stosowne tablice rejestracyjne FSD - Fabryka Samochodów Drezdenko :D
A tak całkiem serio, to na rynku samochodów używanych panuje prawie taki sam marazm jak na rynku nieruchomości. Takie kosztowne naprawy kalkulują się jedynie w przypadku nowszych egzemplarzy, te tańsze są "robione" na zasadzie deratyzacji i polerki lakieru, czasem jakaś mała naprawa silnika, lub wymiana drzwi czy błotnika; reszta idzie do pocięcia na części.
robin102
22-01-2013, 01:58
Takie kosztowne naprawy kalkulują się jedynie w przypadku nowszych egzemplarzy, te tańsze są "robione" na zasadzie deratyzacji i polerki lakieru, czasem jakaś mała naprawa silnika, lub wymiana drzwi czy błotnika; reszta idzie do pocięcia na części.
Od handlarza przy oglądaniu z ciekawości drogiego Audi usłyszałem coś odwrotnego. "panie tych droższy to się za bardzo nie naprawia, bo części blacharskie i robocizna drogie i ich nie ma dużo. Tu tylko jakieś drobiazgi się robi. W tanich popularnych to wszystko dostępne za grosze na każdym szrocie" :)
hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm ;)
Wygląda na to, że wytłumaczenie jest "kontekstowe". :)
Art Erie
22-01-2013, 02:39
Od handlarza przy oglądaniu z ciekawości drogiego Audi usłyszałem coś odwrotnego. "panie tych droższy to się za bardzo nie naprawia, bo części blacharskie i robocizna drogie i ich nie ma dużo. Tu tylko jakieś drobiazgi się robi. W tanich popularnych to wszystko dostępne za grosze na każdym szrocie" :)
hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm ;)
Drogie są części do nowych modeli i do "wynalazków", cena części (cały czas mówimy o używanych, bo zakup w serwisie to ostateczność) jest też uzależniona od popytu na nią. Przykłądowo silnik VW 1,9 SDi jest wart tyle ile waży, bo się nie psuje ( głowicę można sprzedać). Drogie są również "przody", czyli to co leci przy typowym dzwonie (zderzaki, lampy, grill'e itd.) oczywiście w zależności od marki i modelu.
Na nowych modelach można zarobić, więc nawet kosztowna naprawa jest opłacalna, ale nikt nie dołoży 2tyś zł za naprawę do auta o wartości 10tyś zł. Jeśli auto jest warte 150 tyś, to koszt naprawy 20-30 tyś zł może być opłacalny.
Przykładowo "skasowany" Camper da się kupić i wyremontować na tip-top za 50tyś zł, przy cenie sprzedaży około 150tyś - chyba warto.
Inny przyklad - kolega kupił Lancia Lybra 01r 2,4 JTD ( w Polsce, ale na niemieckich tablicach ) za 2700zł; auto bardzo dobrze wyposażone, lakier i cała reszta praktycznie idealna, można było umyć, przepolerować i wyglądało by jak nowe. Tylko że to własnie taki "wynalazek" - koszt opłaty akcyzy i rejestacji podwoiłby cenę, co przy wartości rynkowej około 10 tyś zł jest do akceptacji, jednak sprzedać takie auto graniczy praktycznie z cudem i rok można sobie na to spokojnie przeznaczyć ;)
W efekcie Lancia została pocięta ( naprawdę szkoda takiego auta ), w ciągu dwóch dni sprzedał się zderzak z halogenami za 700zł,więc pozostało jeszcze 2tyś do odrobienia, reszta to zysk.
Audi dla majsterkowicza. Autentyczne ogłoszenie. Handlarz nawet oferował możliwość naprawy.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/01/majsterkowicz-2.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/images/majsterkowicz.jpg)
Widziałem coś podobnego na własne oczy, po czym, za ok 1,5 miesiąca było Mercedesem S-Klasse.
.:Gerard:.
22-01-2013, 02:52
Audi dla majsterkowicza. Autentyczne ogłoszenie. Handlarz nawet oferował możliwość naprawy.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/01/majsterkowicz-2.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/images/majsterkowicz.jpg)
Widziałem coś podobnego na własne oczy, po czym, za ok 1,5 miesiąca było Mercedesem S-Klasse.
no nie gadaj znaczek z przodu jeszcze sie nadaje ;-)
:-D
a tak na serio powinno być zabronione i karane za taka sprzedaż
a tak na serio powinno być zabronione i karane za taka sprzedaż
A tam zaraz karane. Za co? Towar jak każdy inny. Inna para kaloszy, jak takie coś, pospawane z kilku, będzie się potem się rozpadało na części przy wypadku. Pospawać można, dopuścić do ruchu też nie powinno być problemu, ale jako "Sam". Zupełnie natomiast co innego, jeśli to zostanie pospawane i sprzedane jako nówex nieśmigany. :)
Nigdy się nie doczekam momentu kiedy w momencie orzeczenia "szkody całkowitej" zaistniałby obowiązek zezłomowania resztek samochodu. Może jestem naiwny, ale trochę uporządkowałoby to rynek zarówno ubezpieczeń jak i używek, do kompletu sensowny system przeglądów technicznych i ...
... ale się rozmarzyłem. ;)
Co do A3 - będzie prosto jeździł - jedyne ślady po naprawach blacharskich będą w okolicach tabliczek znamionowych.
Boryszuk
22-01-2013, 10:20
Audi dla majsterkowicza. Autentyczne ogłoszenie. Handlarz nawet oferował możliwość naprawy.
Audi.rar
Nigdy się nie doczekam momentu kiedy w momencie orzeczenia "szkody całkowitej" zaistniałby obowiązek zezłomowania resztek samochodu. Może jestem naiwny, ale trochę uporządkowałoby to rynek zarówno ubezpieczeń jak i używek, do kompletu sensowny system przeglądów technicznych i ...
... ale się rozmarzyłem. ;)
Co do A3 - będzie prosto jeździł - jedyne ślady po naprawach blacharskich będą w okolicach tabliczek znamionowych.
Zakładając, że szkoda całkowita będzie orzekana w sposób przejrzysty a nie kombinatorski. Teraz ubezpieczalnie wykorzystują szkodę całkowitą, żeby wypłacać mniejsze odszkodowania. Nie martwią się bezpieczeństwem, ani dobrem kierowców. Liczy się zaoszczędzona kasa.
mehmet efendi
22-01-2013, 11:18
BTW sprawdźcie ranking kradzionych aut...
Tam należy szukać dawców części.
Jednocześnie odradzam zakup tych z pierwszej dzieisiątki jeżeli nie przewidujecie zakupu AC.
Art Erie
22-01-2013, 11:28
Audi dla majsterkowicza. Autentyczne ogłoszenie. Handlarz nawet oferował możliwość naprawy.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/01/majsterkowicz-2.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/images/majsterkowicz.jpg)
Widziałem coś podobnego na własne oczy, po czym, za ok 1,5 miesiąca było Mercedesem S-Klasse.
Audi Q8 w podobnym stanie, tyle że dodatkowo spalone jest warte 50 tyś zł, oczywiście o ile posiada komplet dokumentów, takich aut się nie naprawia, poprostu daje im się nowe życie, jak w grze komputerowej ;)
Nikonozaur
22-01-2013, 12:28
Audi Q8 w podobnym stanie, tyle że dodatkowo spalone jest warte 50 tyś zł [...]
Jeszcze go nie produkują, a już palą i sprzedają?
Zakładając, że szkoda całkowita będzie orzekana w sposób przejrzysty a nie kombinatorski. Teraz ubezpieczalnie wykorzystują szkodę całkowitą, żeby wypłacać mniejsze odszkodowania. Nie martwią się bezpieczeństwem, ani dobrem kierowców. Liczy się zaoszczędzona kasa.
Przy założeniu że wrak idzie na złom, kierowca po orzeczeniu musiałby dostać pełną kwotę (- udział własny), ubezpieczyciel nie wymuszałby handlu wrakami bo nie miałby jak. Odpadłby problem kosztów naprawy w wys. 70% wartości auta to już całkowita, ewidentnie - jeśli koszt to 99,9% to nadal opłacałoby się naprawiać.
Pytanie o wycenę tej naprawy i kombinatorstwo typu używane części to inna sprawa. Powinna być opcja ASO i już.
Tyle że na składki ubezpieczenia trzeba by brać kredyt...;)
Boryszuk
23-01-2013, 13:16
Quo vadis Audi? (http://www.pistonheads.com/news/default.asp?storyId=26993.htm)
Quo vadis Audi? (http://www.pistonheads.com/news/default.asp?storyId=26993.htm)
Niedługo ludzie, śladem uczniów narzekających na trygonometrię, będą pytać po co ich egzaminują z parkowania tyłem, przodem, na kopertę, przecież to w życiu zupełnie niepotrzebne. ;)
Quo vadis Audi? (http://www.pistonheads.com/news/default.asp?storyId=26993.htm)
Tak to dziala: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=0OIsq85YqbU
.:Gerard:.
23-01-2013, 20:08
Tak to dziala: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=0OIsq85YqbU
ciekawe co by zrobił jakby miejsce parkowania było zajęte lub trzeba by było bilet pobrać i oddać, chyba to bez sensu narazie
Jakby miejsce bylo zajete to pewnie poszukalby inne wolne. Skoro auta maja radary, czujniki, czytaja znaki poziome i pionowe to takie samodzielne parkowanie i jazda byly tylko kwestia czasu.
Art Erie
23-01-2013, 21:25
Jeszcze go nie produkują, a już palą i sprzedają?
Masz rację :) pomyliłem klawisz na numerycznej, miało być 7.
robin102
24-01-2013, 00:06
A co myślicie o tej kosiarce , automat taki nanibny, ale może mi to się przydać :)
http://otomoto.pl/opel-corsa-automat-1-2-benz-klima-sport-C27445211.html
może ktoś tam z nikoniarzy obok mieszka ?
lub
http://otomoto.pl/opel-corsa-lift-1-2-75km-4air-klima-el-cd-C27050823.html
Boryszuk
24-01-2013, 01:15
Tak to dziala: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=0OIsq85YqbU
E tam, w miejscu kręci kierownicą. :D
Rafał_Sz
24-01-2013, 09:20
A co myślicie o tej kosiarce , automat taki nanibny, ale może mi to się przydać :)
http://otomoto.pl/opel-corsa-automat-1-2-benz-klima-sport-C27445211.html
może ktoś tam z nikoniarzy obok mieszka ?
Automat i silnik o małej mocy to zuo. To głównie wyje, przy okazji czasem jedzie. ;)
Slawskip
24-01-2013, 09:47
Automat i silnik o małej mocy to zuo. To głównie wyje, przy okazji czasem jedzie. ;)
nie przesadzajmy, do miasta nic więcej nie trzeba. Mam Suzuki Swifta z 1995 roku z litrowym silnikiem (1.0/55KM) z trzybiegowym automatem i w mieście sprawdza się bardzo dobrze (auto jeździ po Wrocławiu).
Bartek_902
24-01-2013, 10:42
Ja bym pomyślał o fiacie panda , znajomy ma jaki samochód do taniej jazdy miasto/praca , silnik 1.1 w gazie pali tyle co nic i na awaryjność nie narzeka a jeździ naprawdę dużo bo dziennie robi prawie 100km :)
robin102
24-01-2013, 11:57
Jakiś taki brzydki ten PANDA, już raczej PUNTO za którym też się rozglądam, ale budżet kryzysowy bardzo okrojony 9999zł ;) no max 11000 tys mogę wydać. Musia być autko popularne, powszechnie, nie egzotyka żadna, Choć znalazłem fajna KIA PICANTO oraz Hunday GETZ do 10 tys.
Rafał_Sz
24-01-2013, 12:31
A nie chcesz Corolli E11? Za 10000 znajdziesz model po liftingu (trochę mniej brzydki), ale tak samo nudny w temacie awaryjności. ;)
robin102
24-01-2013, 14:10
Ale to już chyba blisko 20 letnia by musiała być :). Tak góra do 10 lat auta szukam do 10 tysi
Rafał_Sz
24-01-2013, 14:33
Ale to już chyba blisko 20 letnia by musiała być :). Tak góra do 10 lat auta szukam do 10 tysi
Produkowana była do 2002 roku. I zaręczam Ci, że 12 letnia, zadbana E11 z przebiegiem 250 000 km będzie w lepszym stanie, niż zadbana 3 letnia Panda czy Punto z przebiegiem 50 000 km. To są dwa różne światy jeśli chodzi o jakość i wykonanie.
Ja bym pomyślał o fiacie panda , znajomy ma jaki samochód do taniej jazdy miasto/praca , silnik 1.1 w gazie pali tyle co nic i na awaryjność nie narzeka a jeździ naprawdę dużo bo dziennie robi prawie 100km :)
Od początku grudnia zrobiłem Pandą prawie 4 tys. km. Jestem bardzo zadowolony. Wiadomo, jest to małe pudełko, ale jakoś przyjemne całkiem. Pozycja za kierownicą fajna. Silnik 1.2 dosyć słaby, ale wystarczający przemieszczania się. Bagażnik mały. Dosyć dobrze znosi jazdę po wertepach, wysoko zawieszona.
Jakby żwawsza była to już byłoby pięknie.
Spalanie: trasa - kiedyś zszedłem do 4,9 ale to była męczarnia, zazwyczaj 5,4 l/10o km; miasto - raczej ponad 6. Jeżdżąc głównie na miejscu, po wsiach i czasem do miasta spalam 5.9.
Gaz zakładam w przyszłym tygodniu.
Rafał_Sz
24-01-2013, 15:58
Gaz zakładam w przyszłym tygodniu.
Wiesz co to będzie za instalacja?
velaskez
24-01-2013, 21:47
Pamiętacia Audi? Ostatnio trochę było odśnieżane na lotnisku :D Zdjecie zrobił kolega M. Kolbusz.
Napęd Quattro robi robotę ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/739927_442054152532378_36182122_o.jpg)
Quattro jest fajne, ale prawdziwa zabawa z tyłem :D
Quattro to jak stosunek z żoną na wodnym łóżku w pięciogwiazdkowym hotelu, tył to ostre rżnięcie w szybkobieżnej windzie z piękną młodą (żonatą) szefową :D
robin102
24-01-2013, 22:40
Co tam mu odśnieżanie. Takim 20 czy 25 letnim Audikiem w pewnej podhalańskiej wiosce wjechałem jako przymusowy pasażer z góralem na szczyt, na górę wysokości i trudności podjazdu mniej więcej jak Gubałówka. Panuje tam taka tradycja, że jak auto wjedzie na ten wierch to jest sprawne i transakcja dochodzi do skutku miedzy ziomkami.
Audik wjechał, a ja ledwo ten wjazd przeżyłem z duszą na ramieniu. Nic nie znieczulało strachu wypite wcześniej na 3 chopa 2 litry słowackiej śliwowicy.
[quote=velaskez;3033181]Pamiętacia Audi? Ostatnio trochę było odśnieżane na lotnisku :D Zdjecie zrobił kolega M. Kolbusz.
Napęd Quattro robi robotę ;)
Boryszuk
24-01-2013, 22:41
Quattro jest fajne, ale prawdziwa zabawa z tyłem :D
Quattro to jak stosunek z żoną na wodnym łóżku w pięciogwiazdkowym hotelu, tył to ostre rżnięcie w szybkobieżnej windzie z piękną młodą (żonatą) szefową :D
a i tak kończy się na klepaniu kapucyna przed kompem :mrgreen:
Quattro jest fajne, ale prawdziwa zabawa z tyłem :D
Quattro to jak stosunek z żoną na wodnym łóżku w pięciogwiazdkowym hotelu, tył to ostre rżnięcie w szybkobieżnej windzie z piękną młodą (żonatą) szefową :D
żonatą? ;>
Czyżbyś był w wojsku, bo stamtąd wywodzi się powiedzonko "najlepsza baba, to własna graba" ;)
Wiesz co to będzie za instalacja?
Nie wiem, muszę do gaziarza zadzwonić, którego polecali mi wszyscy mechanicy w okolicy.
mehmet efendi
25-01-2013, 00:40
Tak prawie w temacie...
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=lUds1pWKMjs
my nie mamy tyle pługów :D u nich obskakują masowo autostrade i miasto a u nas pojechali by na autostrade a w mieście każdy łopatą :D
robin kup sobie pande 4x4 LINK (http://otomoto.pl/fiat-panda-4x4-C27375799.html) w jakimś programie motoryzacyjnym oglądałem jak objechała w terenie LandRovera :D Pandy są fajne jak ktoś szuka małego autka.
Rafał_Sz
25-01-2013, 10:18
Czyżbyś był w wojsku, bo stamtąd wywodzi się powiedzonko "najlepsza baba, to własna graba" ;)Albo "ręka nie granat, c*** nie urwie". ;)
Bartek_902
25-01-2013, 11:59
Pandą zachwycał się nawet James May w top gear , uznał ten samochód za idealny , i jest nawet jego posiadaczem o ile dobrze pamiętam :)
Wysłano z GT-I9300 z użyciem Tapatalk
robin102
25-01-2013, 15:42
robin kup sobie pande 4x4 LINK (http://otomoto.pl/fiat-panda-4x4-C27375799.html) w jakimś programie motoryzacyjnym oglądałem jak objechała w terenie LandRovera :D Pandy są fajne jak ktoś szuka małego autka.
Jakoś nie jestem fanem tego modelu, napęd 4x4 hmmmmm jak już to w Suzuki Jimny bym widział u siebie. Na ryby, na grzyby. Szukam małego Opla na kryzysu przetrwanie. Opli nie lubię ale mam do tej marki zaprzyjaźnionych tanich fachowców, zaprzyjaźnioną hurtownie z częściami i sporą wiedzę o tych autach bo kilka miałem, a jakoś tak sama co Fiatów, więc nie jest źle. Nawet chętnie bym zamienił swoją Astrę II 2004 1,6 16V na jakąś zadbaną Cosiarkę z silnikiem 1,2 albo 1,3 D.
a no to nie ma co kombinowac tylko szukać Corsy :) automat nie automat nie ma znaczenia jeżeli nie szukasz wrażeń to automat bardzo wygodny nawet w tak małym silniku :)
robin102
25-01-2013, 15:58
Tego automatu w Corsie to się trochę dygam, bo tam siedzi normalna skrzynia tak jak w autach z mechaniczną tylko jest dodatkowy sterownik z systemem cięgien, popychaczy i drążków który zmienia biegi za kierowcę :)
Jak się chce to samemu można zmieniać. Może ktoś z forumowiczów jeździł Oplem z taką skrzynią ? Prawdziwy automat to nie jest, a szkoda.
---------------
kolega z Kalisza widzę z zagłębia samochodowego, może gdzieś po sąsiedzku za płotem takie fajne auto stoi ?
Rafał_Sz
25-01-2013, 16:39
Skrzynia zautomatyzowana (nie automat) to pomyłka. Nawet Toyota się na tym wysypała.
Może i ja się zgłoszę z "problemem":
Szukam czegoś do 10k zł (kwota nieprzekraczalna, jak będzie taniej to się nie obrażę), kombi, bez jakichś cudów i dziwnych rozwiązań, których mi w trasie byle mechanior na szybko nie naprawi, z możliwie tanimi częściami i ekonomicznego. Tak, wiem, że każdy takie chce ;)
Jeśli chodzi o silnik to wiadomo, że chciałoby się jak najwięcej kuni, ale rozum podpowiada, że 90 wystarczy. Może być i diesel i benzyna, choć nie powiem, że diesla cenię większą sympatią.
Na ten moment mój typ to Focus Mk1 1,8 TDDI (90 koni), ale może macie coś innego do polecenia? Nie wiem, Astra II? Tam chyba bagażnik mniejszy, ale powinien wystarczyć.
Edyto, pomóż!
mehmet efendi
25-01-2013, 16:57
Im nowsze, tym lepsze.
Może i ja się zgłoszę z "problemem":
Szukam czegoś do 10k zł (kwota nieprzekraczalna, jak będzie taniej to się nie obrażę), kombi, bez jakichś cudów i dziwnych rozwiązań, których mi w trasie byle mechanior na szybko nie naprawi, z możliwie tanimi częściami i ekonomicznego. Tak, wiem, że każdy takie chce ;)
Jeśli chodzi o silnik to wiadomo, że chciałoby się jak najwięcej kuni, ale rozum podpowiada, że 90 wystarczy. Może być i diesel i benzyna, choć nie powiem, że diesla cenię większą sympatią.
Na ten moment mój typ to Focus Mk1 1,8 TDDI (90 koni), ale może macie coś innego do polecenia? Nie wiem, Astra II? Tam chyba bagażnik mniejszy, ale powinien wystarczyć.
Edyto, pomóż!
Ja mam podobny problem i zblizam sie do Ibizy. Diesla jakoś już nie chce a Foczka mnie przeraża spalaniem 10 litrów z silnika 1.6
Może i ja się zgłoszę z "problemem":
Szukam czegoś do 10k zł (kwota nieprzekraczalna, jak będzie taniej to się nie obrażę), kombi, bez jakichś cudów i dziwnych rozwiązań, których mi w trasie byle mechanior na szybko nie naprawi, z możliwie tanimi częściami i ekonomicznego. Tak, wiem, że każdy takie chce ;)
Jeśli chodzi o silnik to wiadomo, że chciałoby się jak najwięcej kuni, ale rozum podpowiada, że 90 wystarczy. Może być i diesel i benzyna, choć nie powiem, że diesla cenię większą sympatią.
Na ten moment mój typ to Focus Mk1 1,8 TDDI (90 koni), ale może macie coś innego do polecenia? Nie wiem, Astra II? Tam chyba bagażnik mniejszy, ale powinien wystarczyć.
Edyto, pomóż!
Od ponad 5 lat mamy FF Mk1 1.8 TDCI 100KM w kombi, rocznik 2004. W te 5,5 roku zrobiliśmy autem jakieś 60kkm (głównie po mieście) i poza usterką czujnika położenia wałka rozrządu (koszt naprawy - 100PLN) i awarią załączenia klimy (częsta przypadłość - problem rozwiązuje wyjęcie jednej podkładki dystansowej - do zrobienia samemu lub w warsztacie za 50zł) jedyne koszty, jakie ponosimy to paliwo, wymiana filtrów, wymiana oleju i wymiana klocków / tarcz hamulcowych.
Auto jest wygodne, bardzo pakowne i świetnie trzyma się drogi - zawieszenie ma opinię najlepszego w swojej klasie. Średnie spalanie:
- miasto - około 6-6,5l / 100km,
- trasa (spokojna jazda, 2 osoby) - około 5-5,5l / 100km,
- trasa (pełne obciążenie + box dachowy, 5 osób, alpejskie trasy + niemiecka autostrada, razem 2150km) - dokładnie 6,05l / 100km.
Za 10 tys. zł powinieneś znaleźć auto z 2004 roku - ostatni rok produkcji Focusa MK1. Ja polecam.
Ja mam podobny problem i zblizam sie do Ibizy. Diesla jakoś już nie chce a Foczka mnie przeraża spalaniem 10 litrów z silnika 1.6
Ja diesle nawet lubię za elastyczność, a ten TDDI to stara, klekocząca konstrukcja, która jest dość solidna. No właśnie z benzyną w Focusie z tego co czytałem problem jest taki, że albo jest bardzo anemicznie, albo wysokie spalanie, gaz odpada, dlatego myślę o dieslu.
Ibiza w moim przypadku się nie nada, potrzebuję dużego bagażnika.
Od ponad 5 lat mamy FF Mk1 1.8 TDCI 100KM w kombi, rocznik 2004. W te 5,5 roku zrobiliśmy autem jakieś 60kkm (głównie po mieście) i poza usterką czujnika położenia wałka rozrządu (koszt naprawy - 100PLN) i awarią załączenia klimy (częsta przypadłość - problem rozwiązuje wyjęcie jednej podkładki dystansowej - do zrobienia samemu lub w warsztacie za 50zł) jedyne koszty, jakie ponosimy to paliwo, wymiana filtrów, wymiana oleju i wymiana klocków / tarcz hamulcowych.
Auto jest wygodne, bardzo pakowne i świetnie trzyma się drogi - zawieszenie ma opinię najlepszego w swojej klasie. Średnie spalanie:
- miasto - około 6-6,5l / 100km,
- trasa (spokojna jazda, 2 osoby) - około 5-5,5l / 100km,
- trasa (pełne obciążenie + box dachowy, 5 osób, alpejskie trasy + niemiecka autostrada, razem 2150km) - dokładnie 6,05l / 100km.
Za 10 tys. zł powinieneś znaleźć auto z 2004 roku - ostatni rok produkcji Focusa MK1. Ja polecam.
Dzięki za opinię. Tyle, że Ty piszesz o TDCI, a z tego co czytałem to w razie awarii koszty naprawy są dość bolesne, zwłaszcza, że auta swoje lata mają, więc i przebiegi spore. Nie mam żadnego zaufanego źródła, zostaje mi samodzielne polowanie, dlatego boję się tego silnika.
robin102
25-01-2013, 18:54
Ja mam podobny problem i zbliżam sie do Ibizy....
Oj tylko nie żaden SEAT. W rodzinie byly dwa Ibiza i Cordoba. Kupione przez zapatrzenie, oczami, nie rozumem ;)
To nie jest prawdopodobne żeby się tak psuły samochody w dzisiejszych czasach. Psuło się totalnie wszystko jakby auta był robione w PRL-u FSO. Moje trzy ople które miałem nie napsuły się łącznie tyle co jedna Ibiza wujka Te Hiszpany niemieckiego pochodzenia to samochody za lat 2004-2006 były, bo po 4 latach męczarni poszły gdzieś w świat wymienione za gotówkę.
robin nie jestem handlarzem takim typowym co tylko z tego żyje ale jak chcesz i jesteś zainteresowany na poważnie kupnem samochodu to musimy się zdwonić bo moge Ci pomóc nie naciągnąć :) były 2 Corsy a teraz jest Punto o Corsy musiałbym zapytać bo nie wiem czy jeszcze są :) Poprostu jak ktoś ze znajomych czegoś szuka lub prosi o pomoc wtedy dopiero się tym zajmuje :)
Oj tylko nie żaden SEAT. W rodzinie byly dwa Ibiza i Cordoba. Kupione przez zapatrzenie, oczami, nie rozumem ;)
To nie jest prawdopodobne żeby się tak psuły samochody w dzisiejszych czasach. Psuło się totalnie wszystko jakby auta był robione w PRL-u FSO. Moje trzy ople które miałem nie napsuły się łącznie tyle co jedna Ibiza wujka Te Hiszpany niemieckiego pochodzenia to samochody za lat 2004-2006 były, bo po 4 latach męczarni poszły gdzieś w świat wymienione za gotówkę.
Mój znajomy miał Cordobę 2001. Przez 4 lata posiadania stała się jakaś pierdoła za 50zł. Poza tym zero problemów. Ojciec szwagra ma Toledo 1998 i to auto bym teraz kupił w ciemno. Przez 15 lat żadnych kosztów poza zwykłymi eksploatacyjnymi. Więc może to kwestia roczników a może ktoś miał pecha/szczęście.
Czy Ibiza ma dużo mniejszy bagażnik niż foczka ?
Żona jeździ Ibizą, dwa lata, bagażnik że tak powiem symboliczny,
autko małe, zwinne, do miasta jak znalazł, z zaparkowaniem nie ma żadnego problemu
Ale ogólne moje zdanie o tym aucie to
Hiszpańska precyzja, niemiecki temperament
Czy Ibiza ma dużo mniejszy bagażnik niż foczka ?
Jeśli mowa o Ibizie III, to 267 l, Focus MkI hatchback 350 l, kombi (o takim myślę) 520 l.
Amadeusz
26-01-2013, 10:32
Ku6i, tym DDI eliminujesz na starcie wszystkie potencjalne problemy DCI (tzw.nowoczesnych diesli). A jak tą 90tkę podkręcisz lekko to będzie rumak :)
Amadeusz, wiem, dlatego wolę nieco słabszy silnik, ale bardziej niezawodny. Co do kręcenia, to raczej się nie zdecyduję, bo 90 koni mi wystarczy, a znając życie auto będzie miało koło 200 000 przebiegu, więc nie wiem czy by go to nie zabiło. To po ile ten chip? ;)
A jak jest a głośnością tego TDDI ? Bo mam teraz Wołowinę V40 w ON i da się żyć. Czy te starsze konstrukcyjnie TDDI ogrzewają środek zimą szybciej niż Common Rail ? Bo moje Volvo tu kuleje niestety i nieco mnie to martwi. Muszę z 10-15 kilometrów przejechać żeby zaczynał grzać. Benzyna robi to znacznie szybciej.
Mk1 w kombi jest paskudne i nie zaakceptuję takiego dizajnu. Ale fakt że bagażnik istotny bo rodzinka się niebawem powiększa. Czyli Ibiza chyba odpadnie. Zresztą muszę podjechać do komisu i zerknąć na fokę i Ibizę.
Chipowanie można zrobić od 500 zł.
mehmet efendi
26-01-2013, 10:55
Jeżeli zwiększysz moc, to musisz zrobić hamulce. Jak hamulce, to i zawieszenie poprawić i tak w koło...
Amadeusz
26-01-2013, 11:46
Amadeusz, wiem, dlatego wolę nieco słabszy silnik, ale bardziej niezawodny. Co do kręcenia, to raczej się nie zdecyduję, bo 90 koni mi wystarczy, a znając życie auto będzie miało koło 200 000 przebiegu, więc nie wiem czy by go to nie zabiło. To po ile ten chip? ;)
Ten silnik i tak jest lekko "cipnięty" przez producenta, ponieważ pierwotnie ten silnik ma 75KM. Cenowo nie wiem ale w KRK jest gdzie to zrobić. Ale najpierw to kup i sam ocenisz :)
Jeżeli zwiększysz moc, to musisz zrobić hamulce. Jak hamulce, to i zawieszenie poprawić i tak w koło...
Bzdura.
Jeżeli zwiększysz moc, to musisz zrobić hamulce.A co mają hamulce do mocy? Zwiększenie mocy nie oznacza, że nagle zaczniesz jeździć o ileś tam % szybciej na każdym odcinku, żeby zmiana hamulców miała jakąś zasadność.
mehmet efendi
26-01-2013, 13:19
Sorki, ale nie wiecie, co piszecie....
Sorki, ale nie wiecie, co piszecie....Może zamiast takiego nic nie znaczacego obwieszczenia, uświadom nas, niewiernych. :) Jakiś rzeczowy argument, który wykaże sens zakładania mocniejszych hamulców w przypadku silnika 90 KM „czipniętego” do 110?
mehmet efendi
26-01-2013, 13:35
Tak na szybko.
Więcej pod pedałem będzie skutkowało najczęściej „szybszym" przemieszczaniem się. W aucie o masie około 1,2t te 20 kucy już sprawia lepsze samopoczucie kierownika.
Większa moc, większa prędkość, kilka zakrętów i .....
zwiedzamy przyrodę, gdyż fabryczny hamulec tego nie ogarnie.
Zróbcie sobie próbę z naprawdę dynamiczną jazda w jakimś ustronnym, krętym terenie.
Zobaczcie sami, kiedy hamulce zrobią się miękkie.
Do tego dochodzi szukanie oszczędności i kupowanie budżetowych klocków o właściwościach lepszego/twardszego kawałka drewna.
popatrzcie sobie na specyfikacje np. toyoty corolli z początku XXI wieku.
Diesel hamulce przód tarcze/tył bębny.
Mocniejsze wersje przód i tył tarcza.
Jak myslicie?
Po co to zrobiono?
Aby pacjenci w nadmiarze nie odwiedzali izb przyjęć.
To, że ogarniacie fotografię, nie oznacza, że macie wiedzę w tej dziedzinie....
Zostawcie moce fabryczne, a kasę na czipowanie wydajcie na wakacje lub fabryczne/dobre części, a nie najtańsze zamienniki...
Pierwszą zasadą rozsądnego tuningu jest zacząć od hamulców. Chyba, że przyrost mocy jest symboliczny ;)
Więcej pod pedałem będzie skutkowało najczęściej „szybszym" przemieszczaniem się. […] Większa moc, większa prędkość, kilka zakrętów i .....No i to jest właśnie błąd w myśleniu. Większa moc, to lepsze przyspieszenie, a prędkość regulują przepisy, warunki na drodze i rozsądek kierowcy. Nikt normalny nie będzie zapieprzał nagle 90 po mieście tylko dlatego, że ma 20 koni więcej niż dotychczas. :)
popatrzcie sobie na specyfikacje np. toyoty corolli z początku XXI wieku.
Diesel hamulce przód tarcze/tył bębny.
Mocniejsze wersje przód i tył tarcza.
Jak myslicie?
Po co to zrobiono?W pewnym okresie regularnie wymieniono bębny na tarcze. Są też przykłady aut, różniących się mocą silnika o 30-40 KM (i momentem nawet 100 Nm), które mają dokładnie takie same tarcze i klocki, więc to żaden argument. A ze zwykłego chipowania, z motoru ~100 KM więcej raczej nie wyciśniesz.
Boryszuk
26-01-2013, 13:53
Naklejki i kołpaki więcej dadzą. ;)
Rafał_Sz
26-01-2013, 14:14
Naklejki i kołpaki więcej dadzą. ;)316i "M". :mrgreen:
Amadeusz
26-01-2013, 14:40
Sorki, ale nie wiecie, co piszecie....
To się odnieś do specyfikacji pojazdu jeśli masz trudności z wyobraźnią.
Oryginalne tarcze hamulcowe FORD pasują do:
* FORD Focus Mk1 od 08/1998 do 05/2005
1.4 / 1.6 / 1.8 / 2.0 16V oraz 1.8TDDi / 1.8TDCi
wszystkie modele -oprócz wersji sportowych Focus ST170 i Focus RS
A teraz was sprowadzę na ziemię: żeby chipować samochód, który ma fabrycznie 90 KM, starego technologicznie klekota, co najmniej 8 lat, i jakieś 150 -200 tys. przebiegu to trzeba na głowę upaść...
Rafał_Sz
26-01-2013, 16:28
A teraz was sprowadzę na ziemię: żeby chipować samochód, który ma fabrycznie 90 KM, starego technologicznie klekota, co najmniej 8 lat, i jakieś 150 -200 tys. przebiegu to trzeba na głowę upaść...
E tam. Popatrz na samo zaślepianie zaworu EGR w dieslach z systemem CR typu 15 (pierwsza generacja). Nic lepszego nie można zrobić, sprężarki wytrzymują 2 X większy przebieg. Dłubnięcie softu o 10-15% mocy nie ma większego wpływu na trwałość.
Do tego warto czasem odwiedzić ASO i zapytać o nowe oprogramowanie. Np. silniki 1.3, 1.9 i 2.3 JTD mają obecnie nowy soft, o którym posiadacze pierwszych "wypustów" nie mają nawet pojęcia.
Patrząc dalej. Mam w BMW wgrane alternatywne oprogramowanie. Moc i moment obrotowy są takie same jak przy fabrycznym, ale maksymalny moment obrotowy zaczyna się już o 300 obr./min. niżej. A przy ponad 4 litrowym silniku ma to zauważalne znaczenie dla komfortu jazdy i spalania.
Wszystko można modyfikować, tylko w granicach rozsądku.
A teraz was sprowadzę na ziemię: żeby chipować samochód, który ma fabrycznie 90 KM, starego technologicznie klekota90 KM nie musi mieć tylko stary-technologicznie ani wiekowo czy przebiegowo, silnik.
rsz, stig, no ok, ale z tego co mi wiadomo, to wyszliśmy od chipowania 1.8 TDDI w Focusie Mk I, którego ostatni egzemplarz wyjechał z fabryki 8 lat temu i do tego nawiązywałem.
Ale co ma przebieg i rok do chipowania?
Dla przykladu ja zakladalem kiedys podtlenek azotu do 16 letniego auta z przebiegiem ok 240 tys, z tym, ze przed zainstalowaniem robilem remont generalny silnika.
Nie wazny jest rocznik czy przebieg tylko kondycja silnika, jak jest trup to sie nie dlubie go w zaden sposob tylko remontuje, co czesto daje podobny przyrost mocy jak chipowanie bo silniki po paru latach moga dysponowac znacznie nizsza moca niz jak wyjezdzaly z fabryki ;)
velaskez
27-01-2013, 14:36
popatrzcie sobie na specyfikacje np. toyoty corolli z początku XXI wieku.
Diesel hamulce przód tarcze/tył bębny.
Mocniejsze wersje przód i tył tarcza.
Jak myslicie?
Po co to zrobiono?
Aby pacjenci w nadmiarze nie odwiedzali izb przyjęć.
Nie dlatego. Po prostu tarcze zawsze równo łapią. Nie wymagają regulacji jak bębny. 10-20 lat temu, była to kwestia ceny. A teraz, technologia jest tania.
Co do chipowania, chipowałem kiedyś Peugota 206, z 90KM na 105KM. Pojeździł 4 lata, po czym silnik się rozsypał. Od tego czasu powiedziałem sobie NIE. Inna sprawa, dużo siedzę w VW Garbusach, ich restaurowaniu, modowaniu etc. Silniki oryginalne czyt. 34-50KM jeżdżą tysiące kilometrów i nic się nie dzieje. Są też ludzie, którzy robią rozwiercanie bloku silnika, wstawiają kute tłoki, wały o mniejszym wykorbieniu - z silnika 1.6 50KM robi się silnik 2332cc + turbo 290KM. I te silniki padają po kilkuset, kilkutysiącach kilometrów. Nie znam faceta, który przyjedzie na zlot czymś takim i wróci tym samochodem o 'własnych siłach'. Zawsze pojawia się motyw lawety :D Pewnych rzeczy się nie oszuka, jak coś zostało policzone na 50KM to 150-200 długo nie wytrzyma.
Z chipowaniem jest analogicznie, taki tuning dla biedaków.
Nie przesadzalbym, ze chipowanie to tuning dla biedakow bo czasem dobry program to spory wydatek. Poza tym producenci tez sami chipuja swoje silniki, wypuszczajac np auto z silnikiem 2.0 o jakiejs tam mocy oraz takie samo mocniejsze o powiedzmy 20 km, cala roznica czesto polega tylko i wylacznie na programie sterujacym. Pozatym prawie kazdy producent umozliwie podniesienie mocy w jego serwisie, np BMW ma taka usluge.
Poza tym producenci tez sami chipuja swoje silniki, wypuszczajac np auto z silnikiem 2.0 o jakiejs tam mocy oraz takie samo mocniejsze o powiedzmy 20 km,
20km to moga dolozyc co najwyzej do przebiegu...
Bartek_902
27-01-2013, 16:46
W chiptuningu wszystko zależy od stanu silnika tak naprawdę , no i musimy się nastawić że prawdopodobnie przy takim zwiększeniu mocy pewne elementy samochodu będą się szybciej zużywać np sprzegło , sam mam ochotę gdy upoluje sobie tego Leona II FR zrobić w nim chipa i ze 170km seryjnie zrobić 205km i 425nm , ale będę musiał to przemyśleć mam gdzieś te 30km jeśli ma być to kosztem częstszych wizyt w warsztacie i większych wydatków na części pózniej
Pozatym prawie kazdy producent umozliwie podniesienie mocy w jego serwisie, np BMW ma taka usluge.
I nadal ma się gwarancję producenta na takie auto?
Pawel Pawlak
27-01-2013, 17:39
Nie przesadzalbym, ze chipowanie to tuning dla biedakow bo czasem dobry program to spory wydatek. Poza tym producenci tez sami chipuja swoje silniki, wypuszczajac np auto z silnikiem 2.0 o jakiejs tam mocy oraz takie samo mocniejsze o powiedzmy 20 km, cala roznica czesto polega tylko i wylacznie na programie sterujacym. Pozatym prawie kazdy producent umozliwie podniesienie mocy w jego serwisie, np BMW ma taka usluge.
Chyba jedna większość modeli różniących się mocą, różni się także osprzętem (wtryski, turbo, intercooler, układ chłodzenia) a często także bebechami silnika - jak tłoki, wał korbowy itp. przypadki kiedy samochód dostaje dokładnie ten sam silnik, osprzęt, sprzęgło i skrzynię biegów a różnice mocy/momentu między wersjami są na poziomie 15-20% nie są zbyt częste - o ile jeszcze występują na rynku. Gwarancja na tuning fabryczny często jest, ale z limitem kilometrów - np. do 100.000km - sam silnik taki przebieg powinien wytrzymać a cała reszta - jak wtryski, turbo, sprzęgło itp i tak jest elementem eksploatacyjnym więc jak padną to klient zapłaci za wymianę i znów będzie się cieszył trochę lepszymi osiągami.
Honda Civic VI gen. (konkretnie aerodeck) - można prosić o jakieś opinie? Na co zwrócić uwagę przy ewentualnym zakupie, bolączki modelu, wszelkie przydatne informacje chętnie przygarnę.
Łeh.... gdyby ktoś to kiedyś wyprodukował...
a ja był bogaty... to bym kupił bez wahania...
wygląda jak miliard dolarów....
http://moto.pl/MotoPL/51,88389,13297380.html?i=12
Rafał_Sz
28-01-2013, 09:21
Łeh.... gdyby ktoś to kiedyś wyprodukował...
a ja był bogaty... to bym kupił bez wahania...
wygląda jak miliard dolarów....
http://moto.pl/MotoPL/51,88389,13297380.html?i=12
Najdroższa mydelniczka na świecie. ;)
Amadeusz
28-01-2013, 10:32
A teraz was sprowadzę na ziemię: żeby chipować samochód, który ma fabrycznie 90 KM, starego technologicznie klekota, co najmniej 8 lat, i jakieś 150 -200 tys. przebiegu to trzeba na głowę upaść...
Nie podchodź tak kategorycznie do tego zagadnienia bo się możesz... przejechać :)
http://www.focusklubpolska.pl/showthread.php?t=20016 - poczytaj i sam wyciągnij wnioski. Jest tam kilku gości w temacie.
robin102
28-01-2013, 11:12
Mój znajomy miał Cordobę 2001. Przez 4 lata posiadania stała się jakaś pierdoła za 50zł. Poza tym zero problemów. Ojciec szwagra ma Toledo 1998 i to auto bym teraz kupił w ciemno. Przez 15 lat żadnych kosztów poza zwykłymi eksploatacyjnymi. Więc może to kwestia roczników a może ktoś miał pecha/szczęście.
Przytoczone wyżej dwa Seaty były nowe kupione w polskich salonach. Dla przykładu moja astra II której jestem pierwszym właścicielem też z salonu i też jak wiele aut przeszła chorobę dziecięcą.W pierwszych kilku miesiącach zepsuł się zamek schowka kabinowego, wymieniono jedną końcówkę drążka kierowniczego i stabilizator, potem przy 60 tys wymieniłem świece, po 70 tys opony i klocki hamulcowe, po 85 tys rozrząd kompletny i to wszystko co trzeba było inwestować w opla. Nawet cały układ wydechowy ma oryginalny jak na rocznik 2004 to jest rzadkość. Poza Japończykami. No i oczywiście oleje, płyny i przeglądy. Dziś dobijam 100 tys km bez oznak jakichkolwiek problemów. W tamtych Seatach poszła skrzynia biegów, pękł w drugim korbowód uszkadzając silnik, i poszedł do remontu, elementy zawieszenia wymieniano co 10 tys km, komplet amorków się zużył, w Cordobie poszła uszczelka pod głowicą. Po 2-3 latach, pękła sam przednia szyba. No po prostu sodomia i gomoria ;) AL ALE kupując auto 10 letnie dla przykładu może być i tak, że poprzedni właściciele już je wyczyścili z usterek i doinwestowali co trzeba, tylko kto to wie i kto się przyzna, a najważniejsze to wiedzieć czym się jeździ tak naprawdę.
Czołem wszystkim. Mam mały problem. Poszukuję łożyska prowadzącego oś przednią w Oplu Fronterze A 2.0 sport. Macie jakieś namiary kto handluje takimi rzeczami? Łożysko jest dość nietypowe bo ma w obudowie rowek (oporowy??)
Tak to wygląda w EPC: (część nr 15)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img338.imageshack.us/img338/7450/13553339.jpg)
Skoro masz EPC (chyba, ze nie masz :D ) to sobie sprawdz numer czesci i szukaj ori albo zamiennika...
Jutro śmigam do ASO bo sam nie mogę nic znaleźć :/
po malu zaczynam sie rozgladac za letnimi oponkami
myslicie, ze Pirelli P7 (np. tu (http://allegro.pl/wwwmotohurtcom-pirelli-p7-205-55r16-91v-2012-fr-x4-i2969308258.html) to bedzie dobry wybor do mondziaka kombi? Kiedys wygrywaly w testach ADAC i sie waham czy wziac wlasnie ten starszy model czy nowy P7 Cinturato? a moze cos innego?
mehmet efendi
03-02-2013, 18:57
Tył i tak Ci wyząbkuje, to się nie napinaj na nie wiadomo co....
Szkoda kasy.
Honda Civic VI gen. (konkretnie aerodeck) - można prosić o jakieś opinie? Na co zwrócić uwagę przy ewentualnym zakupie, bolączki modelu, wszelkie przydatne informacje chętnie przygarnę.
http://www.civicklub.pl/forum/forum.php
Kopalnia wiedzy.
Miałem kiedyś 6 gen., ale 3d. Ten o który pytasz to tzw. "anglik", więc za wiele o nim nie wiem....
Tył i tak Ci wyząbkuje, to się nie napinaj na nie wiadomo co....
Szkoda kasy.270 za sztukę 16" to nie chyba nie jest „niewiadomoco”. Raczej zupełnie przeciętna cena.
Coś podejrzanie taniutka ta P7 na Allegro.
Lacha… To już Ty najlepiej powinieneś wiedzieć – ile i jak jeździsz, żeby wiedzieć, czy starczy chińszczyzna czy trzeba Yokohame z najwyższej półki. ;)
mehmet efendi
03-02-2013, 19:08
Do mojego auta komplet to + 3kpln
Ale jest 4x4, więc nie ząbkuje...
Jeżeli cena Ci pasi a agresorem na drodze nie jesteś, to bierz....
Lacha… To już Ty najlepiej powinieneś wiedzieć – ile i jak jeździsz, żeby wiedzieć, czy starczy chińszczyzna czy trzeba Yokohame z najwyższej półki. ;)
jezdze 30-40kkm rocznie a i spod swiatel ostatni raczej nie jestem ;) takze chinszczyzny wolalbym uniknac. Wczesniej w borze mialem goodyear efficientgrip i zjechalem je tak szybko, ze mnie krew zalala :) dlatego teraz szukam czegos bardziej trwalego tym bardziej ze koni przybylo. Wg testow to wlasnie dobra strona tych pirelli ale chyba musze jeszcze poczytac opinie uzytkownikow :)
Mial ktos okazje jezdzic/uzytkowac Lagune III w wersji GT z tylna osia skretna i silnikiem 2.0 dci 180KM? Jak toto sie sprawuje, warto sie interesowac?
Ewentualnie Cytryna C5 (od 2008) 2.0 hdi 140KM z hydro zawiasem.
Bede nieglugo musial zmienic dupowoza na cos bardziej rodzinnego i po castingu preprowadzonym z moja malzonka zostaly te 2 typy, jeszcze w gre wchodzilboby ewentualnie Mondeo IV 2.0 tdci 140KM.
Mial ktos okazje jezdzic/uzytkowac Lagune III w wersji GT z tylna osia skretna i silnikiem 2.0 dci 180KM? Jak toto sie sprawuje, warto sie interesowac?
Ewentualnie Cytryna C5 (od 2008) 2.0 hdi 140KM z hydro zawiasem.
Bede nieglugo musial zmienic dupowoza na cos bardziej rodzinnego i po castingu preprowadzonym z moja malzonka zostaly te 2 typy, jeszcze w gre wchodzilboby ewentualnie Mondeo IV 2.0 tdci 140KM.
Mondzioła mogę polecić - żona jeździła służbowym, kumpel jeździ służbowym, gniotsa nie łamiotsa. Mocno rodzinne auto (kolosalny kufer, b. dużo miejsca w środku), a przy tym prowadzi się naprawdę zacnie. Gdybym miał kupić większy dupowóz, to brałbym w ciemno.
Przed Mondeo powstrzymuje mnie ten plastik fantastik w srodku, chociaz wiem, ze z tej trojki prowadzi sie chyba najlepiej.
Przed Mondeo powstrzymuje mnie ten plastik fantastik w srodku, chociaz wiem, ze z tej trojki prowadzi sie chyba najlepiej.
Mz. wszystkie trzy są plastik-fantastik, a na pewno nie są to Alfy-Romeo ;) BTW - czemu nie 159 SW?
Bo Alfa cierpi na brak bagaznika, ktory w wersji SW jest mniejszy jak w topowych kompaktach :P
Niestety musze kupic diesla wiec najblizej osiagami do mojej Alfy jest Laguna, kore 100 robi w 8,5 a nie jak cytryna i mondziak w ok 10. Najchetniej przygarnalbym jakies e60 w 3 litrowym dieslu, ale w tym samym budzecie co laguna, cytryna i ford musialbym brac conajmniej 10 letnia bawarke, a nie ukrywam, ze zalezy mi na jak najmlodszym aucie.
Pozatym zona marudzi, ze nie chce znowu Alfy :/ a ja osobiscie bym nie pogardzil 159 2.4 jtd, tyle, ze ten bagaznik malutki :/
To może V70 D5? Albo w wersji eko - Cromkę 2,4? Co jak co, ale diesle się makaronom udały.
Volvo mi sie nie podoba, tak samo jak Croma. Pozatym jak juz jestesmy przy kombiakach to moja malzonka akceptuje tylko kombi w lagunie bo ma dupe scieta po skosie, wiec wyglada bardziej jak przerosniety hatchback niz jak kombi. Zonka nie jest za kombiakami bo kojarza jej sie z karawana pogrzebowa :P
Czołem wszystkim. Mam mały problem. Poszukuję łożyska prowadzącego oś przednią w Oplu Fronterze A 2.0 sport. Macie jakieś namiary kto handluje takimi rzeczami? Łożysko jest dość nietypowe bo ma w obudowie rowek (oporowy??)
Tak to wygląda w EPC: (część nr 15)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img338.imageshack.us/img338/7450/13553339.jpg)
Wg mojego info (http://demo.saleepc.ru/opel/parts/U92/K/1/5/-7) numery OE ->
GM - 94027854
Opel - 301500 albo 0301500
Cena ori <200pln, ale nie znalazlem tego w zadnym ze znanych mi sklepow z czesciami... Pewnie zostaje tylko ASO ;)
mehmet efendi
04-02-2013, 08:42
Szukaj accorda. Zapomnisz, że masz samochód...
Szukaj accorda. Zapomnisz, że masz samochód...
Tak szybko ukradną? ;)
mehmet efendi
04-02-2013, 20:47
:lol:
Tyle czasu bedzie stal w serwisie pewnie :P
mehmet efendi
04-02-2013, 21:02
Cytryna, Ford, Pług i VW to mogą tylko niezawodności pozazdrościć.
Miałem, 160kkm w 4 lata zrobiłem i oprócz 2 x klocki i przeglądy nie robiłem w aucie nic.
Ale wierzyć nie musicie...
Zeby to bylo ladniejsze to moznaby sie zastanowic jeszcze ;)
mehmet efendi
04-02-2013, 21:46
Zawsze live kamerkę do serwisu można załączyć, coby na ładne złomy (cytryny, fordy, etc.) popatrzeć.
Accord kombi może jest kontrowersyjny w poprzedniej budzie, ale jest niezawodny.
Ja miałem sedana. I pomimo zmiany budy wcale się nie opatrzył...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/02/1326507770hondaaccordvii24i16vtypes17946-1.jpg
źródło (http://www.katalog-samochodow.pl/files/automobily/st1/3499/800x600_pl_PL/1326507770-honda-accord-vii-24i-16v-type-s-17946.jpg)
Mi nigdy nie podchodzil. Jedyne co by moglo przemawiac za honda to silnik 2.2 w dieslu. Ponoc jest to jeden z lepszych diesli :)
Siedziałem w tym czymś w środku. Podłokietnik tragedia i dramat, wszystko daleko, uroda Toyoty albo VW w środku. A jest wiele innych aut które się nie psują. Legendarna awaryjność i nieawaryjność wielu marek już się skończyła. Mój brat od 10 lat jeździ fordami, jedyna co zmienia to olej, klocki i opony jak się zużyją.
mehmet efendi
04-02-2013, 22:02
Mi nigdy nie podchodzil. Jedyne co by moglo przemawiac za honda to silnik 2.2 w dieslu. Ponoc jest to jeden z lepszych diesli :)
Z takim silnikiem miałem.
O gustach wew. można dyskutować. Ja miałem wersję sport. Dawała radę...
Pierwszy autorski diesel Hondy.
I od razu silnik roku we wszystkich - oprócz niemieckich:) - rankingach.
Niestety, ze względu na pojemność powyżej 2.0, w Europie zabija go akcyza i cenowo wielu skreśla go na starcie.
A samo auto - cudo:)
Nikonozaur
05-02-2013, 00:54
Kolega ma dwie sztuki, jedną benzynę 2,4 sedan, drugą diesel kombi na wyjazdy z żoną, synem i pieskiem. Kupił nowe w salonie jakieś 6-7 lat temu. Mimo sporych przebiegów (powyżej 200kkm) na awaryjność narzekać nie może, auta jednak są serwisowane jak należy, zgodnie z wymaganiami producenta. Bardzo je sobie chwali, a to facet co ceni jakość.
Accord kombi może jest kontrowersyjny w poprzedniej budzie, ale jest niezawodny.
Ja miałem sedana. I pomimo zmiany budy wcale się nie opatrzył...
Tak z ciekawości: na co zmieniłeś?
Tak szybko ukradną? ;)
O tym samym pomyslalem, kumpel cieszyl sie Accordem jakies 18s, w 19s fura zostala skradziona ;)
mehmet efendi
05-02-2013, 08:14
Równolegle był Forester teraz LR IV.
Zrobiłem każdym oprócz Laguny trochę km jako firmowym.
Accord: miałem wersję 2.4 czyli 190kucy. Nie oszczędzam firmówek, zawsze mają ciężkie życie, bo mam je przeważnie na kilkaset km i zmiana-taka praca ;)
Akordzinka jest spoko, extra dźwięk silnika na wysokich obrotach, pobudza żyłkę sportowca choć nie ma na tyle mocy aby kozaczyć na drodze. Do tego całkiem surowe, typowo japońskie wnętrze. Miejsca przeciętnie ale wystarczająco. Niestety dość słabe heble ma. O spalaniu nie wypowiadam się, bo nie mogłem zejść znim poniżej 13-15 litrów ;) ot, nie przejmuje się ile zdechnie misiów polarnych i pingwinów z powodu mojego stylu jazdy.
C5 - panieee! Kanapa! Z natury odpalam w każdym aucie tryb sport jeśli istnieje. Niestety cytryny za bardzo nie ratuje to, dalej nurkuje podczas hamowania i zadziera nosem o chmury w czasie startów. Do tego nie ma jakoś wybitnie dużo miejsca na nogi z tyłu. Zarąbiście wygodne fotele z przodu-kierowcy z masażem....tzn czymś podobnym do tego, bo lekkie uciskanie co kilka sek na plecach ciężko nazwać masowaniem ;) Cicho, miło, ale bierz z 160HDI. Kaganiec tylko na 210km/h ;) Miłe autko, gdybym myślał o typowo rodzinnym samochodzie wybrałbym pewnie c5..
Mondeo- zależne jaka wersja. Miałem kontakt z padaką 1.8 klekot o mocy 100koni...uno mnie mogło objechać :P
Ostatnio dopadłem się wersji 2.2tdci, czyli 175koni na wypasionej wersji. Panie, to było to! Auto pali więcej niż c5 160koni, nowy passat 140 koni czy foka oraz kura octavia o tej samej mocy 140koni. Kwestia jeszcze zgodności komp vs. dystrybutor-nie sprawdzałem, nie chciało mi się nigdy.
Wracając do F. Miejsca dużo, nawet bardzo dużo, wygodne fotele, jako jedno z nielicznych aut pozwala na zajęcie na fotelu kierowcy odpowiedniej pozycji, nisko dupsko ale z odpowiednim podprarciem ud a tego często brakuje w innych. Całkiem dobrze wyciszone do 160km/h, poźniej gdzieś gwizdało. B.dobre hamulce jak na tę klasę. Miałem dobre yokohamy ale zaskoczyła mnie trakcja. 400nm jakie ma ten silnik miały problem zerwać przyczepność przy dynamicznej jeździe. Nie mówie o strzałach ze sprzęgła ale mocno dynamiczne starty. Bardzo miły silnik do codziennej jazdy, ponizej 1.5k rpm klekocze, później nabiera zadziornego brzmienia. Z racji małej ale jurnej turbiny miło gwiżdze przy ok 2.5k rpm ale niestety zdechy przy ok 3.7k rpm. Dużo pompuje na dole ale na górę nie ma już siły ;) Ogólnie z całej opisanej trójcy padłoby na mondeo na wypasie. Super auto, jedno z przyjemniejszych do jazdy i dających radość z jazdy :)
Wg mojego info (http://demo.saleepc.ru/opel/parts/U92/K/1/5/-7) numery OE ->
GM - 94027854
Opel - 301500 albo 0301500
Cena ori <200pln, ale nie znalazlem tego w zadnym ze znanych mi sklepow z czesciami... Pewnie zostaje tylko ASO ;)
Skończyło się na tym że kupiłem całą półoś w eleganckim stanie niewiele drożej niż łożysko. Przegub oddałem więc jestem na plusie :D
W niedzielę jadę powściekać się w terenie :D :D :D
Gratulacje. A dowiadywales sie czy to lozysko jest do zdobycia w ogole? :D
A podpowie mi ktos jakieś dobre a tanie tarcze i klocki ? Konkretnie to 281mm
Rafał_Sz
09-02-2013, 11:21
A podpowie mi ktos jakieś dobre a tanie tarcze i klocki ? Konkretnie to 281mm
Tanie i dobre to może być najwyżej wino :). Kup sobie zestaw ATE, średnio cenowo, b. dobrze jakościowo.
.:Gerard:.
09-02-2013, 12:02
A podpowie mi ktos jakieś dobre a tanie tarcze i klocki ? Konkretnie to 281mm
Nie rób tego błędu kiedyś miałem Mazde mx6 z piszczącymi klockami a w tamtym roku jak miałem BMW e60 i znajomy poprosił mnie żeby dać mu zarobić, ze miał swój warsztat ze ma dobre rabaty i on mi zmieni klocki i tarcze z tylu,
na każdym skrzyżowaniu był jeden wielki pisk bo mi tanie klocki kupił .
Gratulacje. A dowiadywales sie czy to lozysko jest do zdobycia w ogole? :D
W ASO w przeciągu tygodnia mogą sprowadzić.
Jest to jakieś pocieszenie gdyby znowu przyszło mi kupić część do której nie ma zamiennika.
A podpowie mi ktos jakieś dobre a tanie tarcze i klocki ? Konkretnie to 281mm
Black Diamond. Mam i jest super :D ATE tak sobie, ale tarcze ATE z klockami Green Stuff już lepiej.
Kolega mi Boscha poleca a ja się skłaniam s stronę TRW. Tyle że nie wiem kiedy założę bo jutro jestem umówiony na diagnostykę. Opcje są 3 - albo jakaś błahostka albo dwumasa albo turbina. Tak że jutro może być niezbyt fajny dzień
Ja się wyleczyłem ze wszystkiego poniżej Black Diamond. Może jeszcze popróbuję EBC (tarcze, bo klocki już jeżdżą na tyle 540.). Spece polecają też do normalnych aut Juridy, ale oryginały lub z ASO.
Z klocków
Ferodo Premier: syf, do skody favorit jedynie, ew. dla wózka dziecięcego.
Hawk HPS: niestety trochę pyli, więc nie dla lubiących bling-bling i czasami zapiszczy, co ma swoje dobre strony, no i cena niemała. Za to hamuje zacnie.
Hawk HP+: mniej pyli, tak samo piszczy, cena bardziej absurdalna, ale hamuje zajedwabiście. Niestety zjada tarcze. Raczej nie dla kapeluszy.
Na razie klocki i tarcze zeszły na plan dalszy. Turbina ledwo zipie
Rafał_Sz
15-02-2013, 16:27
Machnij regenerację turbo zanim się rozsypie. Będzie dużo taniej. ;)
W planach zmiana auta także może się uda sprzedać zanim się rozsypie.
co do klocków to jeżdzę na ATE-ceramic i są bardzo dobre...tzn. trochę lepsze od oryginałów a to juz duzo znaczy
koło ceramiki nawet nie leżały ale są ciche i nie pylą bardzo...natomiast pył łatwiej sie zmywa, jednym słowem godne polecenia
W planach zmiana auta także może się uda sprzedać zanim się rozsypie.
Też miałem takie plany i się nie powiodły. Moja Carisma z 1.9 DiD (czyli Renault 1.9 dCi) zrobiła tak. (http://www.youtube.com/watch?v=5zx3qKX_Pno) Łatwo się domyślić, że nie podniosło to ceny auta :)
W/g speca od Volvo ta turbinka ze 3-5 tysi jeszcze powinna pociągnąć także może uniknę fajerwerków
Boryszuk
15-02-2013, 17:18
Też miałem takie plany i się nie powiodły. Moja Carisma z 1.9 DiD (czyli Renault 1.9 dCi) zrobiła tak. (http://www.youtube.com/watch?v=5zx3qKX_Pno) Łatwo się domyślić, że nie podniosło to ceny auta :)
Dobrze, że przynajmniej pranie ściągnęli.
Da się coś zrobić żeby wyłączyć diesla gdy zawiesi się turbo?
Rafał_Sz
15-02-2013, 17:25
Dobrze, że przynajmniej pranie ściągnęli.
Da się coś zrobić żeby wyłączyć diesla gdy zawiesi się turbo?Tylko sprzęgłem można próbować go zgasić. Jak się nie uda, to dopóki ciągnie olej będzie popełniał samobójstwo.
Da się coś zrobić żeby wyłączyć diesla gdy zawiesi się turbo?
A co ? Będziesz Miał Wydatki ?
W/g speca od Volvo ta turbinka ze 3-5 tysi jeszcze powinna pociągnąć także może uniknę fajerwerków
Tyle że w Volvo masz silnik Renault, a wg speca od Renault moja turbina też miała jeszcze pociągnąć. Nie mój cyrk nie moje małpy, tylko ostrzegam bo było mi dość przykro kiedy spotkała mnie ta jakże pouczająca historia :)
Da się coś zrobić żeby wyłączyć diesla gdy zawiesi się turbo?
Mojego diesla udało się zdławić biegiem, mówi się też o możliwości odcięcia dopływu powietrza. Spotkałem się też z komentarzem, że jeżeli te próby zawiodą to należy podjąć ucieczkę w kierunku poosiowym wału korbowego :)
Boryszuk
15-02-2013, 17:33
nie, próbuje przygotować sobie scenariusz na wypadek gdyby mi się to przydarzyło. Wolę wiedzieć co zrobić zamiast stać jak sierota i kręcić film komórką.
Tyle że w Volvo masz silnik Renault
wiem , wiem. Jednak chyba specowi zaufam bo to człowiek który robi tylko i wyłącznie wołowiny więc i na tym silniku już zęby zjadł
Mojego diesla udało się zdławić biegiem, mówi się też o możliwości odcięcia dopływu powietrza.O kurna, chciałbym zobaczyć takiego twardziela, który w takim momencie wkłada ręce pod maskę. ;)
Witam,
może ktoś z was ostatnio kupował nowe auto koło 30k i może coś polecić? Ciotka jest zainteresowana takim maluchem i w sumie kia kusi gwarancją, ale to wciąż koreańczyk, jeszcze proponowałem żeby zwróciła uwagę na skodę citigo i cytrynę c1, co wy na to? Może ma ktoś doświadczenie z tymi autami czy cierpią na jakieś usterki wieku dziecięcego?
Boryszuk
17-02-2013, 17:02
Ktoś kiedyś polecał tu forum detailingowe ale nie mogę sobie przypomnieć adresu. Musze wypolerować lakier bo zauważyłem dziś sporo dużych rys (jakby ktoś d**ą w poprzek maski przejechał) i chciałem sobie poczytać o podstawach.
Jak wyżej kolega już napisał, to chyba największe w Polsce forum: http://forum.kosmetykaaut.pl/
Jak język nie stanowi bariery to jeszcze: http://www.detailingworld.co.uk/
Boryszuk
17-02-2013, 17:27
Dzięki, już sobie coś tam czytam.
Kurde, trzeba było nie myć auta...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/823432_4009327005435_854790892_o.jpg)
mehmet efendi
17-02-2013, 18:14
Do takich cudaków musisz 2-3kpln przygotować.
Lakiernik zrobi Ci auto za 300-500 pln + ze 200 za pranie tapicerki i masz furę, jak nową...
Ale ja mieszkam „na wsi".
Boryszuk
17-02-2013, 19:16
Ale to samemu nie da się tego zrobić? Będę miał pożyczoną polerkę...
Ale to samemu nie da się tego zrobić? Będę miał pożyczoną polerkę...
Da się, ale możesz zrobić gorzej niż masz teraz. :)
Boryszuk
17-02-2013, 21:03
Dużo gorzej się nie da. I bez przesady, trochę zdrowego rozsądku mam.
Rafał_Sz
18-02-2013, 09:34
Ale to samemu nie da się tego zrobić? Będę miał pożyczoną polerkę...
Jak się nie da, jak się da. ;)
1. Umyj idealnie maskę i najbliższą okolicę auta.
2. Użyj mocno zbierającej pasty polerskiej, w PL używa się np. G3 (nie mylić z Tempo) i twardej gąbki. Cała maska pomalutku w jednakowym tempie i z delikatnym naciskiem. Jeśli rysy są naprawdę mocne, możesz użyć w miejscu zarysowań drobny papier wodny, np. 1000 (w pierwszej kolejności).
3. Jak już pozbędziesz się rys, użyj mleczka polerskiego i miękkiej gąbki. Ofkoz wszystko z użyciem wody.
4. Jeśli nigdy nie usuwałeś takich rys, a mimo wszystko Ci się udało (;)), użyj na koniec wosku.
Teraz są dwie możliwości, obie Cię wkurzą. Pierwsza jest taka, że maska wygląda gorzej niż przed polerką - oddajesz auto do fachowców. Druga, jesteś zaje***y i i maska świeci się jak kopuła w Licheniu, ale reszta auta jest jakaś taka matowa i w ogóle. Bierzesz dwa dni wolnego i polerujesz resztę fury zastanawiając się w międzyczasie, jak wystrzelać wszystkie ptaki w okolicy. ;)
To tyle. :)
Pierwsza jest taka, że maska wygląda gorzej niż przed polerką
Jest jeszcze wariacja powyższego, że będzie wyglądać DUŻO gorzej, czyli można się dopiłować do bazy szczególnie na narożnikach i ostrych wypukłościach. Lakier metalic straci wówczas swoją głębię. Dużo łatwiej jest z nie metalicami.
Rafał_Sz
18-02-2013, 10:16
Jest jeszcze wariacja powyższego, że będzie wyglądać DUŻO gorzej, czyli można się dopiłować do bazy szczególnie na narożnikach i ostrych wypukłościach. Lakier metalic straci wówczas swoją głębię. Dużo łatwiej jest z nie metalicami.Borys to łebski facet, domyślnie założyłem, że to wie. ;) Większy problem jest taki, że lakiery BMW są cholernie twarde. Plusem tych lakierów jest to, że klar jest kładziony dosyć grubo i wielowarstwowo.
Ale to samemu nie da się tego zrobić? Będę miał pożyczoną polerkę...
Da się. Podjedź do sklepu detailingowego i Ci doradzą pada i pastę polerską. Przed polerowaniem przejedź glinką obowiązkowo!
I będzie git.
No i zabezpiecz potem :)
Większy problem jest taki, że lakiery BMW są cholernie twarde.
Rafal nie chce nic mowic, ale lakier w E90 to Ty chyba widziales tylko na zdjeciach ;) twarde lakiery skonczyly sie dawno temu (mowie tu o wszystkich producentach samochodow osobowych) ;) E90 ma tak miekki lakier, ze rysuje sie od samego patrzenia ;)
Boryszuk
19-02-2013, 08:39
Może lakier jest ok tylko Ty masz widiowe paznokcie?
Rafał_Sz
19-02-2013, 11:24
Rafal nie chce nic mowic, ale lakier w E90 to Ty chyba widziales tylko na zdjeciach ;) twarde lakiery skonczyly sie dawno temu (mowie tu o wszystkich producentach samochodow osobowych) ;) E90 ma tak miekki lakier, ze rysuje sie od samego patrzenia ;)
No to ja już nie wiem. Swoją bejcę katuję na myjniach regularnie, a nie ma na niej nawet jednej rysy. Zresztą opinia o lakierach BMW pochodzi od dwóch zaprzyjaźnionych lakierników.
Może lakier jest ok tylko Ty masz widiowe paznokcie?
Ja nie mam palcow :mrgreen: I jak mozesz to zrob moze jakies lepsze foty i podrzuc mi na PW, ogarniemy zdalnie.
No to ja już nie wiem. Swoją bejcę katuję na myjniach regularnie, a nie ma na niej nawet jednej rysy. Zresztą opinia o lakierach BMW pochodzi od dwóch zaprzyjaźnionych lakierników.
Twoja beja ma tysiac lat i jest z okresu gdzie lakier byl robiony z roztopionego kryptonitu. Wszystkie nowe lakiery walone w fabrykach samochodowych sa robione co najwyzej z mokrej bibuly ;) To dotyczy E90 (a ta mam obcykana wystarczajaco dobrze). Ten sam problem ma np. VW - lakier na Polo 6R (bo jak wiesz, z Polo mam najwiecej do czynienia) rysuje sie nawet jak masz zamkniete oczy ;)
Bartek_902
19-02-2013, 14:46
Witam.
Może ktoś z forumowiczów ma samochód z filtrem cząstek stałych i praktykował jego usunięcie ? :) Bo ceny DPF-a są chore , a podobno po usunięciu nie ma znaczących różnic jeśli chodzi o emisje
velaskez
19-02-2013, 15:11
Ale to samemu nie da się tego zrobić? Będę miał pożyczoną polerkę...
Absolutnie nie rób tego automatyczną polerką.
Da się coś zrobić żeby wyłączyć diesla gdy zawiesi się turbo?
Ostatecznie na bieg, i hamulec w podłogę. Może go zgasisz przed spaleniem klocków.
Boryszuk
19-02-2013, 15:17
automatyczną polerką.
Hę?
Rafał_Sz
19-02-2013, 15:20
Twoja beja ma tysiac lat i jest z okresu gdzie lakier byl robiony z roztopionego kryptonitu. Wszystkie nowe lakiery walone w fabrykach samochodowych sa robione co najwyzej z mokrej bibuly ;) To dotyczy E90 (a ta mam obcykana wystarczajaco dobrze). Ten sam problem ma np. VW - lakier na Polo 6R (bo jak wiesz, z Polo mam najwiecej do czynienia) rysuje sie nawet jak masz zamkniete oczy ;)
Ja Ci dam łobuz! :)
Skoro ma tysiąc lat, to dlaczego jest w lepszym stanie niż dwuletni np. Fiat? :)
Absolutnie nie rób tego automatyczną polerką.
Maciek Ty juz lepiej nic nie pisz... ;) :mrgreen:
Skoro ma tysiąc lat, to dlaczego jest w lepszym stanie niż dwuletni np. Fiat?
Wlasnie dlatego, ze ma tysiac lat ;)
Ja Ci dam łobuz! :)
Skoro ma tysiąc lat, to dlaczego jest w lepszym stanie niż dwuletni np. Fiat? :)
Bo ma tysiąc lat?
edit: Shao był szybszy.
Bo ma tysiąc lat?
edit: Shao był szybszy.
:mrgreen:
velaskez
19-02-2013, 15:50
Maciek Ty juz lepiej nic nie pisz... ;) :mrgreen:
Ja czytam polerka, od razu widzę urządzenie a'la szlifierka kątowa z nałożoną tarczą polerską. Widziałem kiedyś samochód potraktowany w ten sposób...może i się błyszczał jak psu jaja, ale w ładne okręgi :P
mehmet efendi
19-02-2013, 15:55
Ja czytam polerka, od razu widzę urządzenie a'la szlifierka kątowa z nałożoną tarczą polerską. Widziałem kiedyś samochód potraktowany w ten sposób...może i się błyszczał jak psu jaja, ale w ładne okręgi :P
Bo dyletant myślał, iż jak ma sprzęt, to ogarnia.
W fabrykach robią to samo.
Boryszuk
19-02-2013, 16:00
Czyli co, najpierw jednak muszę zrobić doktorat?
Maciek jak ktos ma dwie lewe rece to mu nawet polera DA+pady+pasty za 5mld nie pomoga.
Borsuk nie musisz robic doktoratu ale nauka detailingu na E90 moze byc troszke trudna (w sensie mozesz na poczatku bardziej zepsuc niz poprawic ;)).
Rafał_Sz
19-02-2013, 16:28
Czyli co, najpierw jednak muszę zrobić doktorat?I uważać musisz na brzozy, zwłaszcza na wysokości 666 cm. ;)
Twoja beja ma tysiac lat i jest z okresu gdzie lakier byl robiony z roztopionego kryptonitu. Wszystkie nowe lakiery walone w fabrykach samochodowych sa robione co najwyzej z mokrej bibuly ;) To dotyczy E90 (a ta mam obcykana wystarczajaco dobrze). Ten sam problem ma np. VW - lakier na Polo 6R (bo jak wiesz, z Polo mam najwiecej do czynienia) rysuje sie nawet jak masz zamkniete oczy ;)
Ja w Civicu "ufo" mam taki lakier, że rysuje mi się nawet od pędu powietrza... Masakra... Nie mówiąc już o ultra jego cieniutkiej warstwie... Ekologia kur....
No dobra fachmany od detalingu. Tak ogólnikowo, krótko, zwięźle i na temat - jakie polecacie woski (lub cokolwiek lepszego) do dbania o lakier ? Bez zabaw w detalingi, polerki i inne pierdoły warte więcej niż polakierowanie auta od podstaw :) Tak po prostu, żeby kolor miał głębię i nie łapał brudu za bardzo. Jakieś konkretne rady, środki?
Sam wosk bez przygotowania nic nie da. Jak dla mnie absolutne minimum to: glinka do oczyszczenia lakieru, potem cleaner lekkościerny i dopiero wosk. Nakład pracy niewiele większy a efekt nieporównywalny. Cleaner można zastosować ręcznie.
Glinka: obojętnie, najtańsza da radę
Cleaner: Achilles Prep
Wosk: Collinite 476
Można też użyć np. Autoglym Super Resin Polish. Środek all in one. Czyćci, poleruje, zabezpiecza. Na SRP można dać też wosk.
No dobra fachmany od detalingu. Tak ogólnikowo, krótko, zwięźle i na temat - jakie polecacie woski (lub cokolwiek lepszego) do dbania o lakier ? Bez zabaw w detalingi, polerki i inne pierdoły warte więcej niż polakierowanie auta od podstaw :) Tak po prostu, żeby kolor miał głębię i nie łapał brudu za bardzo. Jakieś konkretne rady, środki?
Collinite 476
I tak jak pisze przedmówca, przed nałożeniem wosku warto by jakoś ten lakier przygotować.
Artur wosk to ostatni etap ;) Jezeli auto nigdy wczesniej nie bylo przygotowane pod wosk tak jak Bozia przykazala to bez glinki nawet nie ma co podchodzic, nie mowiac o reszcie procesu ;) Ja wypadlem z obiegu towarowego jakies poltora roku temu wiec moze sa lepsze produkty w zadanym budzecie (czyt. ma byc tanio) ale u mnie sprawdzala sie kombinacja:
1. Bilt Hamber Soft (glinka)
2. AG SRP (cleaner/AIO)
3. Collie 476s (dwie warstwy polozone w odstepie 24h).
Z padow do robotek recznych moze byc np. MS TriColor, albo chociaz zwykle megsowe padziory ;) A pozniej mozna psiknac czasem jakims QD, ja lubie Stjärnagloss Silke Detailer albo UQD od Megsa. O porzadnych mikrofibrach chyba nie musze wapominac ;)
PS. Jak kiedys pokazalem Borsukowi moj mikrozestaw detailingowy na focie to przestal sie do mnie odzywac ;)
PS. Jak kiedys pokazalem Borsukowi moj mikrozestaw detailingowy na focie to przestal sie do mnie odzywac ;)
Dla kogoś kto nie wie co to detailing i generalnie nie rozumie, że można tak "pieścić" auto warto pokazać ten temat na forum detailingu ;) Szok i pukanie się w głowę gwarantowane ;)
http://forum.kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=3683&start=0
mehmet efendi
19-02-2013, 19:53
Szajba, jak każda inna; np. fotografia... ;-)
Sam dalem raz foty do tamtego watku (tu tez byc moze dawalem kiedys jak byla gadka o detailingu) ;) Te:
1. Jedna warstwa collie:
http://imageshack.us/a/img542/7589/colli.jpg
2. A tak bylo po drugiej:
http://imageshack.us/a/img28/9775/colli3.jpg (tylko fota z tel :( )
Tu akurat moje szesnastoletnie Polo ;)
shaolin, czy można jakimś cudownym sposobem, ręcznie zniwelować dość głęboką rysę na lakierze? W mojej wsi nie ma żadnej firmy, której mógłbym zaufać, by spróbowali usunąć...
Pół roku temu ktoś mi po masce czymś ostrym przejechał... część rysy zniwelowałem jakąś lekkościerną pastą, ale spory odcinek został :(
Sprecyzuj co to znaczy gleboka rysa bo dla jednego gleboko = pare mikronow mniej pokazanych na mierniku lakieru, a dla drugiego gleboko = rysa do golej blachy ;)
EDIT: Zrob fote i wrzuc mi na pw.
Boryszuk
19-02-2013, 20:28
To zależy do której warstwy sięga rysa. Jeśli do podkładu to chyba nie obejdzie się bez przeciągnięcia farbą.
Sprecyzuj co to znaczy gleboka rysa bo dla jednego gleboko = pare mikronow mniej pokazanych na mierniku lakieru, a dla drugiego gleboko = rysa do golej blachy ;)
Może uda mi się na dniach zrobić zdjęcie, dość szeroka i niestety do białego podkładu...
To zależy do której warstwy sięga rysa. Jeśli do podkładu to chyba nie obejdzie się bez przeciągnięcia farbą.
Średnio mi się uśmiecha malowanie całej maski, auto wszystkie elementy ma oryginalnie lakierowane :( Ale pewnie bez tego nie da się tego zniwelować...
Krążą jakieś teorie, że niby niektórzy wypełniają rysę jakimś specyfikiem i potem to polerują, ale to chyba jakieś science-fiction, albo ściema, bo nic w sieci o tym konkretnego nie znalazłem.
Boryszuk
19-02-2013, 20:29
No to chyba tylko malowanie i polerowanie
Wypelnic to se mozna kredka swiecowa, ktora odpadnie po pierwszym myciu ;) Jak rysa do podkladu to niestety tylko malowanie, ale tu sa dwie opcje, bo moze wystarczy dobrze zrobiona zaprawka, bez koniecznosci malowania calego elementu. Druga opcja to niestety caly element do malowania.
Yhy, pozostaje mi jednak na wiosnę poszukać jakiegoś dobrego lakiernika... może rzeczywiście by się udało bez malowania całości.
Boryszuk
19-02-2013, 20:39
Średnio mi się uśmiecha malowanie całej maski, auto wszystkie elementy ma oryginalnie lakierowane :( Ale pewnie bez tego nie da się tego zniwelować...
Krążą jakieś teorie, że niby niektórzy wypełniają rysę jakimś specyfikiem i potem to polerują, ale to chyba jakieś science-fiction, albo ściema, bo nic w sieci o tym konkretnego nie znalazłem.
miałem na myśli właśnie zaprawkę, o której pisze shao. cienki pędzelek z farbą w rysie, papierek 2500 i polerka.
Zawsze mozesz wrzucic carbon folie na maske i dostaniesz +5 do lansu :mrgreen:
Zawsze mozesz wrzucic carbon folie na maske i dostaniesz +5 do lansu :mrgreen:
Pójdźmy dalej, załatw mi u skośnookich, po taniości, maskę z karbonu do ufo :-P A nie jakieś tam folie... :-P
Ooo, np. Spoon'a :-P
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.funkypower.co.uk/images/EXTERIOR%20STYLING/BONNETS%20TAILGATES/OEM%20SPEC%20CARBON%20BONNETS/spoon%20carbon%20bonnet%20fn2_large.jpg)
miałem na myśli właśnie zaprawkę, o której pisze shao. cienki pędzelek z farbą w rysie, papierek 2500 i polerka.
Muszę kogoś poszukać, sam tego chyba nie ogarnę.
Po taniosci to moge co najwyzej zalatwic maske z masy solnej :mrgreen:
A z zaprawka mozesz zrobic tak, ze jak sie nie uda to wtedy i tak i tak bedziesz musial pomalowac ;)
krzysztofz24
19-02-2013, 21:46
Dzięki, już sobie coś tam czytam.
Kurde, trzeba było nie myć auta...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/823432_4009327005435_854790892_o.jpg)
Tak nie widze dokladnie, bo pod katem i slonce pada.
Czy te rysy sa do podkladu?
Bo jesli tak, to tego nie wypolerujesz. Poleruje sie tylko rysy, zmatowienia itp, warstwy wierzchniej.
A jak masz zdarte do podkladu, to bez sensu.
Odradam czytanie forum o detalingu, bo cie glowa rozboli;-).
Troche tam nadmiar informacji i jakby to napisac. Zbyt detalicznie do tematu podchodza;-).
Polerowalem sobie caly samochod zmatowiony strasznie przez zylkowa myjnie automatyczna, plus drobne rysy.
Uzywalem do tego pasty polerskiej Farecla G3 i tarczy polerskiej z gabki o srednicy 125mm zamocowanej do duzej wiertarki.
Lepsza bylaby szlifierka katowa z regulacja obrotow (regulacja jest konieczna), ale nie mialem do takiej dostepu.
Ewentualnie jesli ta sa glebokie rysy do podkladu,(a nie chcesz wydawac na lakiernika) mozesz kupic lakier zaprawkowy w buteleczce, pomalowac te rysy grubo pedzelkiem.
Potem przetrzec papierem na mokro po kolei 1000,2000,3000 i potem (jak sie porzadnie utwardzi) spolerowac Farecla.
Efekt powinien byc zadowalajacy (choc nie bedzie taki jakby po prostu polakierowac maske)
Dzięki chłopaki za odzew ! Tylko chciałbym uściślić Wasze porady co by sobie krzywdy nie zrobić. Prośba moja dotyczyła auta niemal nowego, 1.5 rocznego z przebiegiem 12tys, który więcej stał niż jeździł. Czy i tutaj powinienem zastosować te wszystkie glinki i cleanery skoro lakier prawie nówka? Jak pisałem, chciałbym go tylko zabezpieczyć i nadać połysku.
Samochód prosto z salonu potrafi być bardzo brudny i porysowany. Glinka jest jak najbardziej wskazana. Trzeba tylko pamiętać o częstym zagniataniu i o temperaturze, glinka cały czas powinna być ciepła, żeby nie twardnieć.
Tutaj jest krótki FAQ: http://forum.kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=2601
Boryszuk
19-02-2013, 22:40
Czy te rysy sa do podkladu?
Nie, nie mogłem ich pod palcem wyczuć (ale ja mam grubą skórę).
Generalnie to jakieś tam ogólne pojęcie o tym mam, nawet coś kiedyś polerowałem. Ale chciałem sobie uściślić pewne kwestie i popatrzeć jakich specyfików używać.
TU (http://www.supershine.pl/auto-detailing/nasze-realizacje/61-vw-passat.html) Wam pokażę samochód, który zrobił mniej niż 100 km, a jak wygląda lakier!!
Z padow do robotek recznych moze byc np. MS TriColor, albo chociaz zwykle megsowe padziory ;) A pozniej mozna psiknac czasem jakims QD, ja lubie Stjärnagloss Silke Detailer albo UQD od Megsa. O porzadnych mikrofibrach chyba nie musze wapominac ;)
Ale przepraszam o czym Ty w ogóle do mnie rozmawiasz? :oops:
krzysztofz24
19-02-2013, 23:03
Nie, nie mogłem ich pod palcem wyczuć (ale ja mam grubą skórę).
Generalnie to jakieś tam ogólne pojęcie o tym mam, nawet coś kiedyś polerowałem. Ale chciałem sobie uściślić pewne kwestie i popatrzeć jakich specyfików używać.
Koszt sprobowania czy cos da rade nie bedzie duzy.
Wiertarke pewnie masz (tylko nie jakas elektryczna po*******ke;-)), tylko taka ciut wieksza.
Tarcza z rzepem na trzpieniu. I na sama maske spkojnie starczy jedna mocowana na rzep tarcza gabkowa 125mm
i jedno opakowanie Farecla G3 (to napradw dobra pasta uzywana do polerowania w warsztatach), sa chyba po 400G, mi w kazdym razie starczylo na caly samochod.
Maske dokladnie myjesz szamponem bez wosku. Na paluszek paste i rozsmarowac po miejscu operacji.
I robi sie to na mokro. Zaopatrz sie w taka butelke z atomizerem (jak plyn do mycia szyb).
I psikasz na to miejsce do polerowania i na gabke (mi sie po pewnym czasie znudzil bawienie butelka i moczylem gabke w wiadrze z woda;-), pozniej na chwile wlaczalem wiertarke zeby odwirowac nadmiar. Ale to niezbyt zgodne z BHP).
Ogolnie chodzi o to zeby gabka byla porzadnie wilgotna, zeby byl poslizg.
Polerujesz dociskajac z pewna sila (nie delikatnie, ale tez nie z calej sily, po prostu kontrolny sredniomocny docisk)
Jak pasta zacznie "znikac" z polerowanej powierzchni patrzysz co udalo sie zdzialac.
Jak patrze na te rysy, to parenscie minut im trzeba bedzie poswiecic na pewno (o ile nie widac podkladu)
A i przy tym polerowaniu, z racji tego ze jest na mokro, syfu i chlapania bedzie pelno:-).
Albo kupisz mleczko do usuuwania resztek pasty, albo trzeba samochod dokladnie umyc tak ze 3-5 razy recznie i porzadnie wytrzec do sucha.
Dzialajac samo pasta (bez papieru sciernego) nie ma opcji zebys uszkodzil lakier.
Najwyzej bedziesz mial mniej lub bardziej wypolerowana maske...na ktorej rysy (jesli sa do podkladu) beda jeszcze bardziej widoczne z racji wypolerowania ich okolic;-).
Czy i tutaj powinienem zastosować te wszystkie glinki i cleanery skoro lakier prawie nówka?
Im nowsze auto tym gorzej.
Ale przepraszam o czym Ty w ogóle do mnie rozmawiasz? :oops:
Poszukaj na necie i bedziesz wiedzial co i jak, chyba ze chcesz linki bezposrednio do produktow.
Warto też poczytać o bezpiecznym myciu samochodu (dwa wiadra, rękawica a nie szczotka), żeby po wypolerowaniu lakier nie powrócił do stanu przez w ciągu 2-3 myć ;)
Jaką niedrogą rękawicę do mycia polecicie?
mehmet efendi
20-02-2013, 13:12
Sam dalem raz foty do tamtego watku (tu tez byc moze dawalem kiedys jak byla gadka o detailingu) ;) Te:
1. Jedna warstwa collie:
http://imageshack.us/a/img542/7589/colli.jpg
2. A tak bylo po drugiej:
http://imageshack.us/a/img28/9775/colli3.jpg (tylko fota z tel :( )
Tu akurat moje szesnastoletnie Polo ;)
Tak w skrócie.
Większość prezentowanych fot pokazuje pięknie skupione krople wody. Pytanie, czy zawsze jest tak idealnie pod woskiem, który i tak ulegnie wypłukaniu.
Od jakiegoś czasu przestałem pieścić się z lakierem. Myję tylko ręcznie, a przed sprzedażą auto idzie na poler i czyszczenie wnętrza. Auto mam mi służyć do roboty, a im bardziej brudne na zewnątrz, tym lepiej wygląda.
Jaką niedrogą rękawicę do mycia polecicie?
Nigrina: http://img717.imageshack.us/img717/7690/27032010469.jpg
Jest w różnych kolorach, cena 10-12 zł.
Ja używam niebieską z Norauto i też daje radę. Wygląda podobnie jak ta z linku wyżej.
Nigrina: http://img717.imageshack.us/img717/7690/27032010469.jpg
Jest w różnych kolorach, cena 10-12 zł.
To jest to?
http://www.motochemia.pl/rekawica-mikrofibra-do-recznego-mycia-samochodu-auta-p-524.html
Tak.
Szperam po necie i widzę, że w niewielu sklepach ją mają (na allegro brak), wysyłka będzie więcej kosztować niż ona sama... Może w jakiejś sieci handlowej można je znaleźć, albo sieci stacji paliw?
Boryszuk
20-02-2013, 19:21
Czyżby taka była przyszłość silników spalinowych?
Bch5B23_pu0
Abaddon84
20-02-2013, 19:25
Witam mam pytanko odnośnie Vectry C i silnika 1,9 CDTI nigdy nie miałem ropniaka bo w sumie mało jeżdze nie więcej niż 15 tys rocznie ale mam okazje tanio kupić dokłądnie tą :
http://otomoto.pl/opel-vectra-oferta-prywatna-pilne-okazja-C27936842.html
Cena podejrzanie mała i niestety ciągle nie dodzwoniłem się do kolesia ale chciałbym go prędzej sprawdzić w ASO
Szperam po necie i widzę, że w niewielu sklepach ją mają (na allegro brak), wysyłka będzie więcej kosztować niż ona sama... Może w jakiejś sieci handlowej można je znaleźć, albo sieci stacji paliw?
Jak kupiłem w Brico Depot, szukaj pewnie w Praktikerze, Realu, Makro, itp. można dostać.
Witam. Jeżeli jest to auto z silnikiem fiata(1.9 Jtd) o odradzam. Ale to moja tylko ocena.
A to kolego ciekawa teoria.
Diesle fiata to raczej klasa sama w sobie (takie budżetowe 3.0 od BMW).
Sam mam przejechane takim 222tys nie nie cieknie oleju nie je nie poci się.
Leję ropę i jeżdżę.
Witam mam pytanko odnośnie Vectry C i silnika 1,9 CDTI nigdy nie miałem ropniaka bo w sumie mało jeżdze nie więcej niż 15 tys rocznie ale mam okazje tanio kupić dokłądnie tą :
http://otomoto.pl/opel-vectra-oferta-prywatna-pilne-okazja-C27936842.html
Cena podejrzanie mała i niestety ciągle nie dodzwoniłem się do kolesia ale chciałbym go prędzej sprawdzić w ASO
To auto powinno kosztować 25-30 tys, a raczej napewno 30 jak ma przebieg 100 tysięcy :)
auto widać że zadbane wizualnie, pewnie od kogos kto ma pojęcie o detailingu.
Vectra C to dobre auto, jak każde ma swoje wady, silnik pali średnio ok7l, jak ktoś ma delikatną nogę to mniej,
mi pali w zimie teraz 7,2 no ale ja mu gazu nie żałuję :)
sibelio- pisałem o 1.9 Jtd a nie 3.0 od BMW nie znam tego silnika :)
to jesteś pierwsza osoba na planecie która odradza tez silnik
a przynajmniej pierwsza mi znana.
może powiesz dlaczego?
Proszę bardzo. Pracuję w firmie gdzie naprawiamy silniki dla serwisu Opla i jedyny ich mankament to wypalanie tłoka (najprawdopodobniej przyczyną jest filter cząstek stałych ) o to mi chodziło, a najlepiej poczytać na forum odnośnie auta i jego niedoskonałości.
Witam mam pytanko odnośnie Vectry C i silnika 1,9 CDTI nigdy nie miałem ropniaka bo w sumie mało jeżdze nie więcej niż 15 tys rocznie ale mam okazje tanio kupić dokłądnie tą :
http://otomoto.pl/opel-vectra-oferta-prywatna-pilne-okazja-C27936842.html
Cena podejrzanie mała i niestety ciągle nie dodzwoniłem się do kolesia ale chciałbym go prędzej sprawdzić w ASO
Jak się już dodzwonisz to zapytaj się dlaczego ma wymienione boczne kierunki na białe (w tej wersji oryginalnie powinny być pomarańczowe), oraz dlaczego ma wymienione tylne lampy.
Kierunki są z wersji GTS i lampy tylne też.
Nie chcę nikogo na wyrost skreślać, bo często właściciele sami sobie wymieniali kierunki na białe (ładniejsze ??, koszt niewielki), ale tylne lampy to już większy koszt. Trzeci "stop" też raczej powinien być "czerwony" a nie biały (biały w przedliftach był w GTS-ach). Ogólnie coś mi ten "tył" kolorystycznie nie pasuje.
W opisie jest "podgrzewane fotele"... chyba palnikiem (brak pokręteł w kokpicie).
"Ksenony"... chyba jakaś samoróbka - brak sprysków, a pisze że "auto w stanie fabrycznym", więc takiej konfiguracji fabryka nie dawała.
No i to co najlepiej widać w "normalnych" VC. Przedni hokej (pod zderzakiem) wygląda jak nowy. A konia z rzędem temu kto hokeja nie porysuje przy podjeździe pod byle jaki krawężnik (no chyba że właściciel pedant i co jakiś czas wymienia).
No i jeszcze jedno... "AUTO KUPIŁEM OSOBIŚCIE W SALONIE OPLA I JESTEM JEDYNYM WŁAŚCICIELEM", czyli chyba w 2005r., a tablice są "unijne" które to weszły dopiero od 1 maja 2006r. - wiem, mógł przejestrować, zmienić miejsce zamieszkania itp...
Dużo tych "ale", jak bym nawet nie dzwonił.
Russia :-D
http://www.youtube.com/watch?v=gpAzXqIcWzc&feature=share
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.