Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.
No to jestem
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/10/k060-1.gif
źródło (http://www.cosgan.de/images/smilie/verschiedene/k060.gif)
W którym sklepie internetowym najlepiej zamówić zimowe opony? W sensie jakości, uczciwości, cen i szybkości. A może lepiej w sklepie "stacjonarnym"? A jeśli tak, to gdzie w Jeleniej Górze są sprawdzone (czyli takie gdzie się na pewno nie natnę) sklepy?
---
pomimo udzielonej przez Rafała (rsz) odpowiedzi w innym temacie dalej będę zbierać opinie bo mogą się przydać również innym a poza tym jeszcze nie byłam w poleconym przez niego miejscu ;)
To skoro wątek stał się ogólnym, to zapytam, czy ktoś miał styczność z Cytryną C4 w wersji trzydrzwiowej?
Jak na razie na żadne zakupy się nie zanosi, ale mam cichą nadzieję, że mnie ktoś od tego kosztownego marzenia odwiedzie ;)
Muszę Cię zmartwić, samochód wręcz nudny bo nic większego się nie dzieje ;) Jak kupujesz to raczej omijaj rocznik 2005 (pierwszy rok produkcji). Nie oszczędzaj na serwisie i paliwie. I będzie dobrze.
Już miałem nadzieję, że mi ktoś napisze, że auto padaka, wszystko się sypie, kup Golfa ;) Jak teraz komukolwiek powiedzieć, że trzydrzwiowe auto o wyglądzie rakiety, z łamaną w połowie tylną szybą i deską rozdzielczą rodem z Odysei Kosmicznej 2001 to jest dokładnie to, czego potrzebuję jako pierwsze auto?!
No to jestem
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/10/k060-1.gif
źródło (http://www.cosgan.de/images/smilie/verschiedene/k060.gif)
W którym sklepie internetowym najlepiej zamówić zimowe opony? W sensie jakości, uczciwości, cen i szybkości. A może lepiej w sklepie "stacjonarnym"? A jeśli tak, to gdzie w Jeleniej Górze są sprawdzone (czyli takie gdzie się na pewno nie natnę) sklepy?
np opony.com
daj rozmiarówkę letnich (wg instrukcji auta)...zimowe powinny być nieco inne - wyższy profil, są do tego przeliczniki.
Dziś pora przedstawić listę 10 najlepszych marek samochodów w kategorii ‘Raport TUV’:
4. Saab (awans o dwa miejsca w porównaniu z czerwcem 2009)
polecam :)
W którym sklepie internetowym najlepiej zamówić zimowe opony? A może lepiej w sklepie "stacjonarnym"?
po zakupie w jakimkolwiek e-sklepie opon nie zapominaj o koszcie założenia i wyważenia zakupionych opon :)
Ja opony kupuję w sklepie stacjonarnym, z cenami jak z sieci. Za zakładanie sobie liczą 20zł za koło, z ciężarkiem bez ołowiu.
Nie zapominam rafulec :) mam to cały czas w głowie
Problem w tym ALF, że w instrukcji (którą znalazłam na jakimś forum poświęconym renault) jest kilka rozmiarówek i pisze, że zależnie od wersji ale nie pisze, która do której.
Na opony.com piszą, że wcale już nie jest tak z tym innym profilem, że się produkuje tak opony żeby nie trzeba był innych rozmiarówek a dodatkowo węższe to dłuższa droga hamowania podobno
Na oponie mam 175/70 r13 radial 82T i jest w instrukcji taka rozmiarówka jako jedna z opcji
M_B a mieszkasz w Jeleniej Górze? Bo o stacjonarne, to pytałam o Jelenią Górę konkretnie :)
Nie :)
Polecam jednak http://www.artgum.com.pl/ może znajdziesz coś blisko siebie :)
Imago a weż wreszcie jedź do tego oponiarza co rsz pisał. Może będzie miał coś w dobrej cenie.
Imago a weż wreszcie jedź do tego oponiarza co rsz pisał. Może będzie miał coś w dobrej cenie.
Nie będzie - zwykła kalkulacja kosztów. On ma co najwyżej kilkadziesiąt opon, na opony.com mają kilkadziesiąt tysięcy :D. Po drugie, to auto bez ABSu, więc na oponach, zwłaszcza zimowych, nie można oszczędzać!
No ja nie każę jej kupować byle czego..
Ale skąd ja mam wiedzieć co dobre. A te "kapciochy fuldziochy" (w sensie Cristal Montero 3) złe?
Nie złe, ale są lepsze :)
Jeszcze Sierką jeździłem na Fuldach (podobnie Firestone i Continental), w pierwszym roku były bdb, w następnych 3 już tylko dobre. Goodyeary mam 5 lat i nadal trzymają wysoki poziom! Vredensteiny mam dopiero rok, więc tej zimy sprawdzę bo zeszłej się sprawdziły na 150%, a noszą 286 koników :D
Hm no to może tym razem zdecyduję się na Goodyeary - w sumie tu chodzi o moje bezpieczeństwo i bezpieczeństwo pasażerów :) i wysoki poziom muszą trzymać przez kilka sezonów a nie tylko jeden - muszę pogadać z naczelnym księgowym domostwa (znaczy się z tatą :cool:)
Jak tata wie co to zima na kiepskich oponach to na pewno podniesie limit wydatków :-)
Rafał_Sz
19-10-2010, 12:32
Jak tata wie co to zima na kiepskich oponach to na pewno podniesie limit wydatków :-)
Tylko żeby tata nie powiedział:
- a w ogóle musisz ty w zimie jeździć?
I specjalnie na tą okazję:
g1VfQTfShrg
;):)
Po drugie, to auto bez ABSu, więc na oponach, zwłaszcza zimowych, nie można oszczędzać!
W zimie na śniegu ABS nic nie daje, droga hamowania to wyłącznie kwestia mieszanki i lamelek.
Ja też zastanawiam się nad zmiana auta albo większy kredyt i http://otomoto.pl/hyundai-santa-fe-2-2-crdi-155km-4x4-klimatronic-C14994444.html, albo mały kredyt i http://otomoto.pl/hyundai-santa-fe-2-0crdi-skora-4x4-C15370846.html
co myślicie o tym, czy ktoś użytkuje takie pojazdy??
Mimo wszystko nie zgodzę się ze stwierdzeniem iż w zimie na śniegu ABS nic nie daje - z założenia ten system zapobiega blokowaniu kół podczas hamowania, czyli kiedy mamy śnieg - którego może być kilka rodzajów - sypki, mokry, błoto pośniegowe,zmrożony - to w momencie wciśnięcia pedału hamulca koła mogą zerwać przyczepność i się zablokować - te lepsze zrobią to odrobinę później. W systemie ABS mamy mieć możliwość ominięcia przeszkody czyli mamy zachować sterowanie pojazdem. Uważam więc że jednak daje.
Tata wie co to właściwe opony - pomimo że nie ma prawa jazdy jest rozumnym człowiekiem :).
Dzięki za piosenkę - przebój dzieciństwa, mam jeszcze kasety z piosenkami małej Natalii i bajkami. :lol:
czasami na śniegu ABS bardziej przeszkadza niż pomaga, przynajmniej mam takie wrażenie po 10 latach jazdy z ABS zimą, na dobrych zimowych kapciach...
Mimo wszystko nie zgodzę się ze stwierdzeniem iż w zimie na śniegu ABS nic nie daje - z założenia ten system zapobiega blokowaniu kół podczas hamowania, czyli kiedy mamy śnieg - którego może być kilka rodzajów - sypki, mokry, błoto pośniegowe,zmrożony - to w momencie wciśnięcia pedału hamulca koła mogą zerwać przyczepność i się zablokować - te lepsze zrobią to odrobinę później. W systemie ABS mamy mieć możliwość ominięcia przeszkody czyli mamy zachować sterowanie pojazdem. Uważam więc że jednak daje.
ABS pozwala zachować manewrowność (co jest nie do przecenienia, sam uniknąłem dzięki temu naprawdę konkretnego dzwona), natomiast na śniegu, lodzie czy luźnej nawierzchni nie skraca drogi hamowania (ew. wydłuża), co potwierdzają liczne testy i z czego należy sobie zdawać sprawę. Na śniegu tyłek ratuje kombinacja miękkiej mieszanki i lamelek, na lodzie ratuje tylko modlitwa (ew. kolce, niedozwolone w PL).
To zależy od generacji ABS która jest zamontowana w samochodzie. Pierwsze reagowały zbyt nerwowo, jeśli można to tak określić i przy każdym blokowaniu odpuszczały, te najnowsze mają już inne algorytmy sterujące i potrafią się "uczyć". Ogólnie jest tak że jak zaczyna Ci działać ABS to znaczy że jedziesz za szybko :D
Czornyj, ja tam ABS - u nie wychwalam, ogólnie jest to jest ale nic nie zastąpi zdrowego rozsądku. Na lodzie to tylko faktycznie modlitwa zostaje.
gdzieś na Demotywatorach było zdjęcie obrazujące działania z ABS i bez ABS, widać było od razu że ABS wydłuża drogę hamowania :-)
o to:
http://statichg.demotywatory.pl/uploads/201008/1282295473_by_szymonkodrebski.jpg
To zależy od generacji ABS która jest zamontowana w samochodzie. Pierwsze reagowały zbyt nerwowo, jeśli można to tak określić i przy każdym blokowaniu odpuszczały, te najnowsze mają już inne algorytmy sterujące i potrafią się "uczyć". Ogólnie jest tak że jak zaczyna Ci działać ABS to znaczy że jedziesz za szybko :D
Nie ma co dorabiać do tego ideologii - na śniegu/szutrze/lodzie żaden ABS nie skróci drogi hamowania i koniec.
ABS to genialny wynalazek i nawet w zimie wolę go mieć niż nie mieć (bo moja taktyka unikania niebezpieczeństwa to przede wszystkim omijać, a nie wyhamować), ale nie ma właściwości magicznych.
Przestańcie opowiadać bzdury, że ABS wydłuża drogę hamowania.
Na lodzie nie ma tarcia i czy jest ABS i go nie ma, ba czy są hamulce czy nie to nic nie zmieni ślizgamy się i tyle. Co najwyżej możemy próbować hamować zaspą jak gdzieś się znajdzie. W trudnych warunkach zimowych, szczególnie w górach trzeba się nauczyć jeździć i jeździć bardzo rozważnie. Zero gwałtownych hamowań, ruszeń czy ruchów kierownicą.
Na lodzie nie ma tarcia i czy jest ABS i go nie ma, ba czy są hamulce czy nie to nic nie zmieni ślizgamy się i tyle.
No, ten, tego, trochę pojechałeś :)
Przestańcie opowiadać bzdury, że ABS wydłuża drogę hamowania.
Czytaj ze zrozumieniem - napisane jest wyraźnie, że ABS wydłuża drogę hamowania na śniegu, lodzie i luźnej nawierzchni. Na suchym i mokrym owszem, skraca, na reszcie nooo, niebałdzo:
porównanie drogi hamowania Volkswagena Golfa V z systemem abs oraz tego samego auto z wyłączonym systemem podczas hamowania na zablokowanych kołach. (źródło: fiński magazyn Tekniikan Maailma)
asfalt: zablokowane koła - 45m, ABS - 32m
śnieg: zablokowane koła - 53m, ABS -64m
lód: zablokowane koła - 55m, ABS - 404m(!!!)
No to z ABSem można wyczynowo na lodzie :D
Znalezione w necie:
Na wszystkich rodzajach nawierzchni, z wyjątkiem sypkiego śniegu i luźnego piasku, największa możliwa do uzyskania siła hamowania występuje, gdy koło hamowane obraca się z określonym poślizgiem tzn. obraca się wolniej niż wynika to z prędkości ruchu samochodu. Gdy koło zostanie zablokowane, siła hamowania zmniejsza się. Przy hamowaniu np. na suchym asfalcie spadek ten nie jest duży. Natomiast przy hamowaniu na mokrym asfalcie lub lodzie, prócz tego, że maksymalna możliwa do uzyskania siła hamowania jest mniejsza, to po zablokowaniu koła ulega ona dalszemu, wyraźnemu zmniejszeniu.
Jedynie przy hamowaniu na sypkim śniegu lub luźnym piasku, maksymalna siła hamowania jest uzyskiwana po zablokowaniu koła, bo zagłębione w podłoże koło pcha przed sobą wał ze śniegu lub piasku dodatkowo hamujący koło (siła HD).
Dlatego tylko na tych nawierzchniach hamowanie samochodem bez ABS jest skuteczniejsze niż samochodem z ABS-em.
Jakie mają opinie Megane II CC? Powoli zaczynam ojca przekonywać do 2D, a Megi cabrio wygląda fenomenalnie jak dla mnie :)
Sorki za spamik, ale jeśli jesteś na kupnie Coupe, to rzuć sobie okiem na furę mojego brata - jest w dobrym stanie, mało używana i z niewielkim przebiegiem. W przeciwieństwie do francuza jest to naprawdę szybkie autko, a brabal ją sprzedaje, bo tatuś kupił mu nowy wózek:
http://otomoto.pl/opel-astra-coupe-2-0turbo-bertone-C15659550.html
A kto robił zdjęcia temu autku? Bo tło to zupełnie niedobrane..
A fura całkiem, całkiem..
wiem że QPT jest szybkie, bo nie raz miałem okazję jeździć :) Ale nie chcę kolejnej Astry.
Nie zależy mi na tym żeby było 200KM (bo seria tyle wypluwa, 190 wpisane w ogłoszeniu to za mało :) ), w MII CC nawet 1.9 dCi 120KM by styknął :P
A kto robił zdjęcia temu autku? Bo tło to zupełnie niedobrane..
A fura całkiem, całkiem..
Brat poprosił mnie o cyknięcie szybkich fotek, a mnie nie chciało się specjalnie nigdzie jeździć, po prostu takie tło miałem pod blokiem.
wiem że QPT jest szybkie, bo nie raz miałem okazję jeździć :) Ale nie chcę kolejnej Astry.
Nie zależy mi na tym żeby było 200KM (bo seria tyle wypluwa, 190 wpisane w ogłoszeniu to za mało :) ), w MII CC nawet 1.9 dCi 120KM by styknął :P
200-konne OPC były późniejsze, Bertonka ma tylko 190 kucy. No ale fakt-faktem nie jest to autko do spokojnej i oszczędnej jazdy ;)
Rafał_Sz
19-10-2010, 15:51
(...)No ale fakt-faktem nie jest to autko do spokojnej i oszczędnej jazdy ;)
Ile to żre po mieście przy częstym butowaniu? I na trasie?
Czornyj, "jesteś na kupnie"!?!
Krzyysieeeek!
Czornyj, ten w OPC, i ten w QP Turbo to jeden i ten sam silnik - Z20LET. Nie różnią się niczym. Opel w katalogach stosował taki chwyt, czyli podawanie mocy OPC 200KM, żeby była uznawana jako najmocniejsza wersja Astry. A tak naprawdę jest to to samo co w Bertone Turbo :)
rsz - przy grubym butowaniu seria LET 16-20l :) po programie do 25 dochodzi :D
Przy spokojnej jeździe poniżej 10l da się zejść bez większego problemu. Znajomy miał spalanie 11l gazu w Coupe Turbo. Przyjemnie, nie? :)
Ile to żre po mieście przy częstym butowaniu? I na trasie?
Trudno powiedzieć - brałem to auto tylko na małe pojeżdżawki, natomiast mój brat nie jest osobą reprezentatywną, bo jeździ b. rozważnie - o czym najlepiej świadczy fakt, że - choć było to jego pierwsze auto - przeżył, a mało tego: nie zaliczył ani jednego dzwona. Natomiast narzekał, "że po mieście dużo mu pali, bo aż 10-11l", czym mnie niesamowicie rozbawił (mój dieselek 2.0 w Krakowie pali 11-12l).
Czornyj, ten w OPC, i ten w QP Turbo to jeden i ten sam silnik - Z20LET. Nie różnią się niczym. Opel w katalogach stosował taki chwyt, czyli podawanie mocy OPC 200KM, żeby była uznawana jako najmocniejsza wersja Astry. A tak naprawdę jest to to samo co w Bertone Turbo :)
Ciekawostka - wiedziałem, że w OPC jest ten sam silniorek, ale myślałem, że po prostu zrobili mod oprogramowania...
To co to za dieselek? V10 TDI? :D mój w mieście bierze ok. 7l, hehehe
Nie, nie modzili softu, jest dokładnie to samo pod maską :) fakt, że np OPC Caravan wygląda wg mnie dużo grubiej niż seryjne QP Turbo.
To co to za dieselek? V10 TDI? :D mój w mieście bierze ok. 7l, hehehe
Nie, nie modzili softu, jest dokładnie to samo pod maską :) fakt, że np OPC Caravan wygląda wg mnie dużo grubiej niż seryjne QP Turbo.
Po prostu kolega Czornyj ma ciężką nogę :)
Z tego co słyszałem to on jest mistrzem eco-drivingu :-P
I dobrze Czornyj użytkuje pojazd. Nie zamula silnika i nie dopuszcza do zapchania drogiego filtra cząstek stałych.
dopuścić do zapchania DPFa (FAPa) to błąd, ale... dopuszczenie do posiadania go w swoim aucie, to jest dopiero paranoja :D ja albo bym się powiesił, albo go szybko wyciął :)
Po prostu kolega Czornyj ma ciężką nogę :)
Z tego co słyszałem to on jest mistrzem eco-drivingu :-P
Nieee...eco-driftingu ;)
To co to za dieselek? V10 TDI? :D mój w mieście bierze ok. 7l, hehehe
Nie, nie modzili softu, jest dokładnie to samo pod maską :) fakt, że np OPC Caravan wygląda wg mnie dużo grubiej niż seryjne QP Turbo.
Multijet 2.0, z modem na 190KM. Po mieście pali od 6 lub 12 litrów, w zależności od tego w jakim jestem nastroju, przy czym zwykle mój typowy nastrój to między 10 a 11 litrów, poniżej 10 to już męka. Autko ma w tej chwili 30kkm przebiegu, jest po dwóch wymianach klocków hamulcowych, a na osi napędowej mam już trzeci komplet opon (i właśnie będę zmieniał na czwarty).
dopuścić do zapchania DPFa (FAPa) to błąd, ale... dopuszczenie do posiadania go w swoim aucie, to jest dopiero paranoja :D ja albo bym się powiesił, albo go szybko wyciął :)
Mi DPF nie przeszkadza w ogóle, gdyby nie informacja w instrukcji to w ogóle nie wiedziałbym że to jest.
Multijet 2.0, z modem na 190KM. Po mieście pali od 6 lub 12 litrów, w zależności od tego w jakim jestem nastroju, przy czym zwykle mój typowy nastrój to między 10 a 11 litrów, poniżej 10 to już męka. Autko ma w tej chwili 30kkm przebiegu, jest po dwóch wymianach klocków hamulcowych, a na osi napędowej mam już trzeci komplet opon (i właśnie będę zmieniał na czwarty).
A tak się akurat złożyło, że dziś organoleptycznie miałem okazję przekonać się, że to co napisane powyżej jest prawdziwe.
W całej rozciągłości.
... choć miałbym wątpliwości, że dopiero dwóch wymianach. Szacowałbym na co najmniej 4. ;)
... a ja dziś założyłem brzydkie stalowe felgi na zimę z "balonami" :)
Wolałem zrobić to już teraz niż stać w kolejkach np. za 2 tyg. Polecam ;)
Rafał_Sz
20-10-2010, 08:37
... a ja dziś założyłem brzydkie stalowe felgi na zimę z "balonami" :)
Wolałem zrobić to już teraz niż stać w kolejkach np. za 2 tyg. Polecam ;)
Już? Nie chce mi się. :)
(...)na osi napędowej mam już trzeci komplet opon (i właśnie będę zmieniał na czwarty).
Mi DPF nie przeszkadza w ogóle, gdyby nie informacja w instrukcji to w ogóle nie wiedziałbym że to jest.
To ja już wiem kto jest odpowiedzialny za te wszystkie koleiny w Krakowie. :mrgreen:
Co do filtra to pewnie już wkład wydmuchałeś. ;)
... a ja dziś założyłem brzydkie stalowe felgi na zimę z "balonami" :)
Wolałem zrobić to już teraz niż stać w kolejkach np. za 2 tyg. Polecam ;)
Zrobiłem to samo w zeszłym tygodniu. Zaczynają się przymrozki rano, a w trasie różnie bywa. Po za tym jak spadnie pierwszy śnieżek zrobią się zapisy na wymianę opon. Paranoja.
Multijet 2.0, z modem na 190KM. Po mieście pali od 6 lub 12 litrów, w zależności od tego w jakim jestem nastroju, przy czym zwykle mój typowy nastrój to między 10 a 11 litrów, poniżej 10 to już męka. Autko ma w tej chwili 30kkm przebiegu, jest po dwóch wymianach klocków hamulcowych, a na osi napędowej mam już trzeci komplet opon (i właśnie będę zmieniał na czwarty).
Jak ja bym miał 190 kocy w 2.0 diselku powyżej 7 bym nie wskoczył. Wolno nie jeżdżę, ale przymus odwiedzania stacji mnie nie zachęca do deptania. Poza tym szkoda by mi było opon, tanie nie są. :D
Ja się nie przejmuję narazie zimówkami, jak mnie zima zaskoczy to pół godzinki i na podwórku przerzucę całe koła :) i nie muszę stać w żadnych kolejkach, hihi
Pod warunkiem że wcześniej odkopiesz autko spod zwałów śniegu ;-)
U mnie zimówki czekają do Pandy na stalówkach, a 2 jadę kupić fuldy do Subaru.
Astra garażuje, także nie ma problemu z odkopaniem jej :D
Ja się nie przejmuję narazie zimówkami, jak mnie zima zaskoczy to pół godzinki i na podwórku przerzucę całe koła :) i nie muszę stać w żadnych kolejkach, hihi
Gratuluję pomysłu...wyważarkę do kół też pewnie masz na podwórku :(
A jak ma już opony na felgach czyli całe koła to też musi je wyważyć (z konkretnym autem)?
Pytam z ciekawości bo to nie pierwsze forum na którym się spotykam z podobnym zdaniem jak twoje ALFie :)
A jak ma już opony na felgach czyli całe koła to też musi je wyważyć (z konkretnym autem)?
Pytam z ciekawości bo to nie pierwsze forum na którym się spotykam z podobnym zdaniem jak twoje ALFie :)
Ja też zmieniam całe koła, a jednak wyważam je. Po sezonie i naszych cudnych drogach wydanie kilku pln na wyważenie to chyba nie przesada?
Pod warunkiem że wcześniej odkopiesz autko spod zwałów śniegu ;-)
U mnie zimówki czekają do Pandy na stalówkach, a 2 jadę kupić fuldy do Subaru.
Jeździłem na fuldach KM, a później na Bridgestone Blizzak, te drugie są zauważalnie lepsze a cena podobna przynajmniej w sklepach internetowych:)
prz3mo ja z ciekawości pytałam - w tym roku to wszystko pierwszy raz w życiu mnie czeka i jestem ciekawa :)
A jak ma już opony na felgach czyli całe koła to też musi je wyważyć (z konkretnym autem)?
Pytam z ciekawości bo to nie pierwsze forum na którym się spotykam z podobnym zdaniem jak twoje ALFie :)
W samochodzie średniej wielkości przy prędkości 130km/h siła odśrodkowa bezwładności koła niedoważonego o 15g nap... w łożysko z siłą 4kg, z częstotliwością 1000 razy na minutę. Nietrudno sobie wyobrazić, że coś takiego odrobinę demoluje zawieszenie...
prz3mo ja z ciekawości pytałam - w tym roku to wszystko pierwszy raz w życiu mnie czeka i jestem ciekawa :)
Spoko, nie oszczędzaj więc tych parunastu pln i wyważaj koła zawsze przed założeniem na nowy sezon :)
Dzięki za wyjaśnienie. Znalazłam sobie jeszcze więcej tu (http://www.motofakty.pl/artykul/wywazanie_kol.html) i tu (http://www.oponeo.pl/artykul/wywazanie-kol) :D
Na razie to nie mam drugiego kompletu felg, więc w tym sezonie i tak koła za mnie założy pracownik warsztatu ;) ale o tym wyważaniu będę już pamiętała :)
chodziło mi o to, że gdyby nagle zima zaskoczyła mnie, gdybym wyszedł z domu :D przerzuciłbym koła i mógł śmiało wyjechać na śnieg. Później do wulkana na wyważenie, wiadomo :)
chodziło mi o to, że gdyby nagle zima zaskoczyła mnie, gdybym wyszedł z domu :D przerzuciłbym koła i mógł śmiało wyjechać na śnieg. Później do wulkana na wyważenie, wiadomo :)
Nie lepiej to zrobić wcześniej, na spokojnie? Noce są już zimne, temp. niskie, nie bój się, przez te kilka dni zimówki Ci się nie zniszczą, nawet jeśli będzie cieplej (pewnie nie będzie) :)
Rafał_Sz
20-10-2010, 18:34
Jest jeszcze mała kwestia w temacie wyważania. A nawet dwie.
1. W zakładach wulkanizacyjnych strasznie partaczą swoją robotę. Kiedyś, jak zdejmą koło z maszyny po wyważeniu, poproście, żeby założyli je jeszcze raz. Można się zdziwić (zwłaszcza jak felga jest mocowana na wyważarce za pomocą stożka i dodatkowej redukcji).
Dodatkowo często popełniany jest błąd wyważania koła, które stało pół roku w pionie (źle!) z obniżonym ciśnieniem (odkształcenie) i późniejsze dopompowanie. Układ masy zmienia się radykalnie.
2. Przy zwykłym wyważaniu kompletnego koła nie jest brana pod uwagę pozostała masa, czyli piasta (mało istotne) i przede wszystkim tarcza hamulcowa. W miejskich autkach i przy miejskich prędkościach ma to pomijalne znaczenie. Jednak kiedy tarcza ma ponad 300 mm średnicy, a autko osiąga prędkości przelotowe, to jest to bardzo istotne. Ideałem jest doważenie koła na aucie.
Przedwczesne zakładanie zimówek to nie jest dobry pomysł. Tak naprawdę są to opony, które dobrze sprawują się na śniegu - na mokrej (zwykle o tej porze roku) nawierzchni w porównaniu z letnimi sprawują się tragicznie.
Pamiętam jak kiedyś Ekonet mówił że gdzieś we Wrocławiu wyważają opony na aucie.
To podobno dużo lepszy sposób
Ja wyważam koła co najmniej 3 razy w sezonie (zima) i 2 razy (lato). Pierwszym objawem złego wyważenia jest delikatne bicie wyczuwalne na kole kierownicy przy określonej prędkości (najczęściej rzędu 70-90) - wtedy bezwzględnie trzeba wyważyć jak najszybciej. Każdy gwałtowny wjazd na krawężnik, wpadnięcie w dziurę itp powinien się kończyć wyważeniem kół.
Ideałem jest doważenie koła na aucie.
Do felgi przecież przywiera piach i inne syfy, w bieżnik wcisną się czasami małe kamyczki, więc nie przesadzaj z tymi ideałami, bo to głupiego robota.
Rafał_Sz
20-10-2010, 19:23
Do felgi przecież przywiera piach i inne syfy, w bieżnik wcisną się czasami małe kamyczki, więc nie przesadzaj z tymi ideałami, bo to głupiego robota.
Nie przy autach które toczą się grubo ponad 200 km/h... ;)
Dokładnie, jak przelotowe oscylują pod 170-190 to wyważenie kół jest bardzo ważne. Co do wyważania na aucie to idealne rozwiązanie, jednak mało warsztatów tak robi, nie mają sprzętu. Zbyt wczesne założenie zimówek skutkuje ich przedwczesnym zużyciem. Najlepiej zakładać jak zaczyna padać śnieg, lub jak temperatura wciągu doby nie przekracza 7 stopni. Zobaczę te Blizzaki :-)
Nie przy autach które toczą się grubo ponad 200 km/h... ;)
No tak do tych piasek nie przykleja się.;)
. Zobaczę te Blizzaki :-)
Zobacz bo warto, ja właśnie zamówiłem sobie nowy komplecik :)
Ja kupiłem model o oznaczeniu LM25
http://www.bridgestone.pl/bfe/v/index.jsp?vgnextoid=5cf34582baa34210VgnVCM100000cc 65a10aRCRD&vgnextchannel=000000000000000000000000000000003431 RCRD
No i brzmi bardzo zachęcająco. Dzięki :-)
Swego czasu rozmawialiśmy tu o AR (z początku wątku)
Wczoraj miałem okazję przejechać się 159 2.4 JTDm (210KM) Q4 z automatem.
Odszczekuję wszystko co złego o alfie powiedziałem :-) Ma ktoś może do sprzedania? Kupię od ręki.
Swego czasu rozmawialiśmy tu o AR (z początku wątku)
Wczoraj miałem okazję przejechać się 159 2.4 JTDm (210KM) Q4 z automatem.
Odszczekuję wszystko co złego o alfie powiedziałem :-) Ma ktoś może do sprzedania? Kupię od ręki.
az tak dobrze?
az tak dobrze?
No wrażenia z jazdy - super.
Wygodnie, komfortowo, ale z "pazurem" - jest co pocisnąć. No i super trakcja - w porównaniu do mojej Vectry C to niebo a ziemia...
Ja polecam do zabawy jakiegoś merca z V6 2.4. Znajomy ma takiego w210, inny ma c-klasę z tym silnikiem. Cisza w środku, komfort, ale jak się przekroczy 4500obr/min i delikatnie uchyli okno... mniam :) Dźwięk jest piękny
de Fresz
21-10-2010, 13:45
Gratuluję pomysłu...wyważarkę do kół też pewnie masz na podwórku :(
Nie, w garażu na półeczce. Koszt statycznej to jakieś powalające 200-300 zł.
Dokładnie, jak przelotowe oscylują pod 170-190 to wyważenie kół jest bardzo ważne. Co do wyważania na aucie to idealne rozwiązanie, jednak mało warsztatów tak robi, nie mają sprzętu.
Kurde, gupki z F1 też chyba nie mają dostępu do takiego sprzętu, bo tam koła wyważa się poza bolidem. Choć może za wolno jeżdżą aby miało to znaczenie... ;-)
Nie, w garażu na półeczce. Koszt statycznej to jakieś powalające 200-300 zł.
Kurde, gupki z F1 też chyba nie mają dostępu do takiego sprzętu, bo tam koła wyważa się poza bolidem. Choć może za wolno jeżdżą aby miało to znaczenie... ;-)
oni nie jeżdżą po polskich dziurach i założę się, że tarcze brembo i inne elementy pracujące zawieszenia/kół mają tak wyważone, że nie muszą się tym martwić u wulkanizatora ;)
Rafał_Sz
21-10-2010, 13:56
Kurde, gupki z F1 też chyba nie mają dostępu do takiego sprzętu, bo tam koła wyważa się poza bolidem. Choć może za wolno jeżdżą aby miało to znaczenie... ;-)
Naprawdę myślisz, że w F1 piasty, półosie, tarcze, ba nawet śruba centralna nie są "na sucho" wyważane? Tam nawet kulki w łożyskach mogą robić w Sevres za wzór kulki.
EDIT:
W nieco mocniejszych autach pojawia się jeszcze problem tak zwanego "schodkowania" bieżnika w oponie. Dość fajnym sposobem pozbycia się tego z koła jest (sam tak robię :) ) :
8bbazEH8VUI
A ja dziś wymieniłem oliwke na nową w silniku świnkowozu, nowe filtry, teraz ładnie mruczy :-)
A ja dziś wymieniłem oliwke na nową w silniku świnkowozu, nowe filtry, teraz ładnie mruczy :-)
O, widzisz. Dobrze że przypomniałeś.. od miesiąca się za to zabieram. A przed zimą by obowiązkowo pasowało.
Kiedyś słyszałem, że z uwagi na bezpieczeństwo kół w samochodach sportowych się nie wyważa
NIE wyważa? :o
Nie ma wśród Nikoniarzy posiadacza Megi II CC? :>
Boryszuk
21-10-2010, 19:26
W nieco mocniejszych autach pojawia się jeszcze problem tak zwanego "schodkowania" bieżnika w oponie. Dość fajnym sposobem pozbycia się tego z koła jest (sam tak robię :) ) :
8bbazEH8VUI
Ja tak kiedyś zrobiłem w Tico na kilkuletnich oponach (dziadek nie wymieniał bo bieżnik był, zresztą po 7miu latach miał 30 tys przebiegu). Na placu została garstka granulatu ;)
No to skoro watek o samochodach;)
ok poltora miesiaca temu kupilem Mazde 6, 2007 z morutem 2.3 benzyna 166kM
Auto sprowadzone z USA (nie mialo krzyzowki genetycznej z przystankiem i innym samochodem;))
Jak dotad zadnych niespodzianek. Na dziendobry wymiana wszystkich podstawowych spraw.
Oleje (silnik i AT), i filtry...hamulce mam na razie cacy wiec poczekaja sobie do wiosny.
Fajna niespodzianka jest to ze auto ma rozrzad na lancuchu wiec po przegladzie w serwisie zostal niedotkniety.
Silnik nie ma turbiny ale zbiera sie bardzo sprawnie. Zawieszenie zdecydowanie twardsze niz w moim Volvo V70.
Generalnie jesli mialbym porownywac to jak przesiadka z kanapy na konia;) co nie znaczy ze M6 nie jest wygodna...bo jest;)
Dzis na swiatlach jakis obywatel w czarnej beemce 5 ( ni ewiem jaki silnik ...auto z tych nowszych)
probowal mnie wyscignac...nie mial szans;)...automat bardzo mily i zawija fajnie asfalt na kolka;)
Na razie ze spokojnym sumieniem moge polecic M6 osobom szukajacym auta
A auto wyglada sobie tak:wink:
http://digifoto.pl/forum/M6_01.jpg
http://digifoto.pl/forum/M6_03.jpg
http://digifoto.pl/forum/m61.jpg
http://digifoto.pl/forum/m62.jpg
http://digifoto.pl/forum/m63.jpg
misiobudrysio
22-10-2010, 19:47
wiekszosc aut na rynek USA ma zamiast paska lancuch i przerost mocy nad masa tamtejszy rynek nastawiony jest na spore przebiegi i odwiedzanie serwisu celem wymiany oleju a nie wszystkiego.
poza tym po kilkuletnim doswiadczeniu na tamtejszym rynku uslug autoserwisowych widze ze w europie sie klienta naciaga na maxa bo tam wymienialo sie tylko to co trzeba a nie na sile by klient placil nawet glupi filtr powietrza wymieniany jest wtedy jak jest zasyfiony a nie przy kazdym przegladze bez wzgledu na stan
Dzis na swiatlach jakis obywatel w czarnej beemce 5 ( ni ewiem jaki silnik ...auto z tych nowszych)
probowal mnie wyscignac...nie mial szans;)
Z moją i rsz'a 5 miałbyś mały problem...choć nie czarne ;)
Bardzo fajna mazda. Brzydka, ale może dużo ;) Takie auta są fajne.
A jak się robi takie zdjęcia? Dużo obróbki w PS?
piękna jest, bo te gejluki już inaczej wyglądają :D
Bardzo ładne zdjęcia szósteczki :-)
Co do fajnych aut i jakichś mocy, to ja dziś w Bielsku kilka razy startowałem ze świateł z BMW 5 na rej SMI, i niestety auto zostawało z tyłu.. A kierownik widziałem że próbował walczyć. I fajny motyw był jak odpuściłem na prostej w mieście bo nie znałem trasy, to BMW mnie wzięło, a jak zaczęły się zakręty to zostało z tyłu.. Potem podziękował za zabawę awaryjnymi i się rozjechaliśmy. :-)
Bardzo ładne zdjęcia szósteczki :-)
Co do fajnych aut i jakichś mocy, to ja dziś w Bielsku kilka razy startowałem ze świateł z BMW 5
Spróbujesz ze mną tej sztuczki? ;)
A auto wyglada sobie tak:wink:
Sliczna....
Spróbujesz ze mną tej sztuczki? ;)
Z przyjemnością :-)
Ale w zimie i na śniegu :D
Mój legaś ma tylko 125 KM, więc z większością pojazdów nie mam szans na suchym. Za to na mokrym i na zakrętach jest już inaczej.
ALF ja mogę się z Tobą ścigać cingocento z NOWYM 110 konnym silnikiem :D w miarę przyspiesza :D
ALF ja mogę się z Tobą ścigać cingocento z NOWYM 110 konnym silnikiem :D w miarę przyspiesza :D
A zawias i heble są oryginalne? Bo jeśli tak, to rywalizacja potrwa do pierwszych zakrętów...
A jak się robi takie zdjęcia? Dużo obróbki w PS?
...no troche;)
Z przyjemnością :-)
Ale w zimie i na śniegu :D
Mój legaś ma tylko 125 KM, więc z większością pojazdów nie mam szans na suchym. Za to na mokrym i na zakrętach jest już inaczej.
A ile waży? Bo moja 5 prawie 2 tony :D
Może być zima, ale na torze, bo na ulicach byłoby niebezpiecznie.
Do ścigania się w zimie, z tylnonapędowców najlepszy jest maluch :D
Michał Jędrak
23-10-2010, 18:13
A ja cały czas szukam korwetty w dobrym stanie i dobrej cenie. Jak kupię to się dołączę do wątku :-)
Z kierowcą 1,5 tony. No to się wybierzemy na jakiś tor, sam mam ochotę poćwiczyć. A w kilku jakbyśmy się wybrali to byłoby super. Co do malucha miałem i faktycznie czad nie jazda :D
Chłopaki, zabierzcie mnie! Też chcę się ścigać :D
Możesz robić za pilota :D
O nie, ja chcę siedzieć po właściwej stronie w aucie 8-)
Boryszuk
23-10-2010, 18:38
no toć mówi ;)
Kiedy przestaniecie w końcu dyskryminować kobiety? Uważam, że źle nie prowadzę samochodu i niestety lubię szybko jeździć. Subaru Tomka też nieraz jeździłam i to po przesiadce z małego auta.
Od razu dyskryminacja :D
A tyle razy mówiłem kup subaru ;-)
A tyle razy mówiłem kup subaru ;-)
Tyle razy prosiłam, abyś pomógł mi znaleźć kupca na mój samochód.
velaskez
23-10-2010, 19:13
Naprawdę myślisz, że w F1 piasty, półosie, tarcze, ba nawet śruba centralna nie są "na sucho" wyważane? Tam nawet kulki w łożyskach mogą robić w Sevres za wzór kulki.
EDIT:
W nieco mocniejszych autach pojawia się jeszcze problem tak zwanego "schodkowania" bieżnika w oponie. Dość fajnym sposobem pozbycia się tego z koła jest (sam tak robię :) ) :
8bbazEH8VUI
Silnik na pewno to uwielbia ;)
Silnikowi to zwisa :D W tych autach po prostu nie można ich zajechać :D
Michał Jędrak
24-10-2010, 00:17
No właśnie, silnikowi nic do tego... Pracuje sobie przez parę sekund na obrotach i mu wszystko jedno czy to burnout w miejscu czy przyspieszanie po autostradzie...
silnikowi moze wszystko jedno - ale w dupke dostaje sprzeglo i hamulce
roznicowy pewnie wytrzyma za to czesto leci tlumik drgan walu - no ale to akurat tanie jest :)
W dupkę, oprócz opon, dostaje cały układ przeniesienia napędu.
ma ktoś lub miał takie cudo http://opinie.auto.com.pl/testy/Mazda/CX9 ?
dobrze by było poznać opinie użytkownika(ów)
Na forum mazdy generalnie ludzi chwala zajzyj sobie tutaj: http://www.mazdaspeed.pl/forum/
dzięki już poczytałem za wiele tam niema ale zawsze coś ;) szukam następnego auta i jak narazie to raczej faworyt ale zobaczymy które wygra rywalizację
Rafał_Sz
25-10-2010, 11:46
silnikowi moze wszystko jedno - ale w dupke dostaje sprzeglo i hamulce
roznicowy pewnie wytrzyma za to czesto leci tlumik drgan walu - no ale to akurat tanie jest :)
W dupkę, oprócz opon, dostaje cały układ przeniesienia napędu.
Najistotniejszy dla podzespołów moment podczas palenia opon to chwila, w której koła muszą zerwać przyczepność z podłożem. Jak już zacznie się ślizg, hamulce są praktycznie odpuszczone, a roztopiony asfalt i granulat z gumy działa trochę jak smar. Tak naprawdę różnica między burnout a ostrym ruszeniem spod świateł z punktu widzenia podzespołów jest pomijalna. Tyle, że się trochę grzeją tylne heble, a opony znikają w tempie geometrycznym.
Wiadomo, że dyfer, skrzynia i silnik muszą mieć odpowiednią temperaturę i smarowanie. Innymi słowy, spalenie opon w kilkuset konnym aucie to pryszcz.
Fakt, zabawa może się wydawać nieco kontrowersyjna, ale kogo obchodzi? Raz się żyje! ;):)
chwila, w której koła muszą zerwać przyczepność z podłożem
Oj...to, to...cza umnieć zgrać sprzęgiełko z gazem, ale w naszych potworkach to ino moment :D
No patrz, a u mnie sie tak nie da.. :-(
No patrz, a u mnie sie tak nie da.. :-(
Na śniegu się da.:smile:
No patrz, a u mnie sie tak nie da.. :-(
Bo nasze potworki mają po 440 niutków :D
Spoko, kupię Imprezę z duuużą ilością kucyków i wtedy pogadamy :-)
Teraz to jestem pikuś przy Waszych potworkach :-)
Rafał_Sz
26-10-2010, 08:05
Spoko, kupię Imprezę z duuużą ilością kucyków i wtedy pogadamy :-)
Teraz to jestem pikuś przy Waszych potworkach :-)
Ale popatrz na to z drugiej strony. Zima i góry. Wtedy kuce nic nie dają, natomiast 4X4 daje wiele. Wszystko ma swoje wady i zalety.
No właśnie, Impreza też ma 4x4 :D
Kupię taką ładną z "99, ew. "03, zależy od kasy, trochę się pobawię, podłubię i wtedy zacznę uczyć się tym powozić.
Test AWD:
http://www.youtube.com/watch?v=Q7dVFY5CxT0
i jeszcze jeden:
http://www.youtube.com/watch?v=ooQRxlChvMw&feature=related
i taka ciekawostka:
http://www.youtube.com/watch?v=XyLgYskj-oc&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=t09ExAUgtyE&NR=1
Rafał_Sz
26-10-2010, 08:36
No właśnie, Impreza też ma 4x4 :D
Kupię taką ładną z "99, ew. "03, zależy od kasy, trochę się pobawię, podłubię i wtedy zacznę uczyć się tym powozić.
Test AWD:
http://www.youtube.com/watch?v=Q7dVFY5CxT0
i jeszcze jeden:
http://www.youtube.com/watch?v=ooQRxlChvMw&feature=related
i taka ciekawostka:
http://www.youtube.com/watch?v=XyLgYskj-oc&feature=related
Tylko, że ze stałym napędem burnout nie wykonasz, chociaż zalety STI wynagradzają tą mała niedogodność. ;)
Bo nasze potworki mają po 440 niutków :D
Ja mam 540 ale quattro daje zbyt dużo przyczepności na taką zabawę ;-)
ASAHI - testy testami - bez większego wysiłku można opracować taki, który pokaże wyższość jednego systemu nad innymi. Zachwycony Subaru kolega kupił nowego Forestera 240 KM i chciał, żebym go troszkę zimą poduczył zabawy 4x4. I co? I d***ko - systemy kontroli trakcji skutecznie zabraniają takiej zabawy, pięknie wyprowadzając auto na stabilny tor jazdy. Oczywiście wyłączenie tychże powoduje jedynie opóźnienie momentu ich działania. I masz dwustuczterdziestokonny wózek szynowy. Z drugiej strony stosowany w grupie VW Haldex jest w pełni sterowalny elektronicznie, więc rozsądnym nakładem kosztów/pracy można zamontować w kabinie ręczny sterownik rozkładu momentu i mieć pełną, płynną kontrolę nad jego rozkładem. Itd, itp... Zastosowanie czteronapędu ma różne cele i powody - nie ma jednego najlepszego rozwiązania, bo każdy ma wady i zalety.
Co do palenia gumy - jest to jedna z niewielu dziedzin motoryzacji, której nie jestem w stanie zrozumieć.
Niestety, nowe wózki ograniczają kierowcę, i to coraz bardziej. Do zabaw na śniegu kupuje się modele proste, starsze bez zbędnej w takim wypadku elektroniki. Co do testów masz rację, każdy można podrasować, dlatego wrzuciłem kilka. To tak samo jak z nami - jeden woli sprzęt na N drugi na C i tyle.
na szczęście BMW ma możliwość wyłączenia całkowicie trakcji:)
Na szczęście są tacy, którzy rozumieją potrzebę wyłączania "kontroli" w mocnych autach. Gdybym mógł wybrać dowolne auto do zabawy - chyba byłoby to M5. Tam jest na kierownicy guziczek, który wyłącza "wszystko" i włącza zabawę :)
Tak czy inaczej, czekamy na śnieżną zimę.
edit: Tadziu, nie we wszystkich modelach i nie wszystkie systemy. Czy można u Ciebie wyłączyć ABS? Kiedyś wystarczyło wyjąć bezpiecznik, teraz już ten numer nie przechodzi.
Rafał_Sz
26-10-2010, 11:31
Na szczęście są tacy, którzy rozumieją potrzebę wyłączania "kontroli" w mocnych autach. Gdybym mógł wybrać dowolne auto do zabawy - chyba byłoby to M5. Tam jest na kierownicy guziczek, który wyłącza "wszystko" i włącza zabawę :)
Tak czy inaczej, czekamy na śnieżną zimę.
edit: Tadziu, nie we wszystkich modelach i nie wszystkie systemy. Czy można u Ciebie wyłączyć ABS? Kiedyś wystarczyło wyjąć bezpiecznik, teraz już ten numer nie przechodzi.
Moja E39 540 ma taki mały guziczek DSC. Jak się to wyłączy, całkowicie zamierają a nie przysypiają wszelkie systemy trakcyjne, czyli ABS, ESP, ASR itp. Wtedy czuwa nad tobą jedynie opatrzność. Dodatkowo przechylam drąg od biegów w lewo, co powoduje zaświecenie się jakże wspaniałej literki S na liczniku która informuje o przestawienie napędu w tryb "zajob". :)
Wtedy czuwa nad tobą jedynie opaczność.
Ja bym się bał ;)
edit: Tadziu, nie we wszystkich modelach i nie wszystkie systemy. Czy można u Ciebie wyłączyć ABS? Kiedyś wystarczyło wyjąć bezpiecznik, teraz już ten numer nie przechodzi.
tak, ten przycisk DSG działa w dwóch trybach
1. przyciśnięcie powoduje spowolnienie działania wszystkich kontroli wraz z ABS,
2. naciśnięcie i przytrzymanie przez ok 2s powoduje całkowite wyłączenie systemów wraz z ABS,
pkt 1 i 2 są sygnalizowane pomiędzy licznikiem i obrotomierzem, ale inna jest wyświetlana kontrolka; tak więc wiadomo co mamy:). Do tego po wyłączeniu stacyjki, auto automatycznie wchodzi w tryb bezpieczny - czyli wszystkie kontrole działają;)
Bo BMW to bardzo porządne samochody są.
Rafał_Sz
26-10-2010, 11:40
Ja bym się bał ;)
No dobra. Jeszcze myśl techniczna bawarskich inżynierów i błędna wiara w swoje umiejętności. :)
tak, ten przycisk DSG działa w dwóch trybach
1. przyciśnięcie powoduje spowolnienie działania wszystkich kontroli wraz z ABS,
2. naciśnięcie i przytrzymanie przez ok 2s powoduje całkowite wyłączenie systemów wraz z ABS,
pkt 1 i 2 są sygnalizowane pomiędzy licznikiem i obrotomierzem, ale inna jest wyświetlana kontrolka; tak więc wiadomo co mamy:). Do tego po wyłączeniu stacyjki, auto automatycznie wchodzi w tryb bezpieczny - czyli wszystkie kontrole działają;)
Ale Audi ma dokładnie tak samo ;)
Nie wiem tylko jak jest z tym ABSem
Rafał_Sz
26-10-2010, 11:43
Ale Audi ma dokładnie tak samo ;)
Bo Audi podpatrzyło!
:);)
Tak, jajko czy kura...:p
a może S klasa ;)
S klasa niestety nie ma tak, tam to tylko pozorne wyłączenie - bardzo duże opóźnienie trakcji, ale zawsze jest włączona:(
No dobra. Jeszcze myśl techniczna bawarskich inżynierów i błędna wiara w swoje umiejętności. :)
A nie wolałbyś, żeby zamiast opaczności, czuwała nad Tobą opatrzność? ;)
Rafał_Sz
26-10-2010, 11:54
Tak, jajko czy kura...:p
a może S klasa ;)
Tak na marginesie. Technologia RS Audi to dla mnie inżynieryjny majstersztyk.
Rafał_Sz
26-10-2010, 11:55
A nie wolałbyś, żeby zamiast opaczności, czuwała nad Tobą opatrzność? ;)
Tak wiem, Ekonet mnie zje. Pozwolę sobie poprawić.
Ale wstyd... :oops:
Tak na marginesie. Technologia RS Audi to dla mnie inżynieryjny majstersztyk.
dlatego wszyscy czekają co teraz zrobi BMW w wersjach sportowych, czas na nowe 6, ale nie X;)
E, tam wstyd.
Bardziej rozbawiła mnie dwuznaczność tego stwierdzenia - że niby opaczność wyprowadzona od opacznie, na opak.
Tak na marginesie. Technologia RS Audi to dla mnie inżynieryjny majstersztyk.
Mogliby tylko jeszcze popracować nad designem, bo narazie wyglądają jak brodate morsy z lampkami choinkowymi pod oczami.
dlatego wszyscy czekają co teraz zrobi BMW w wersjach sportowych, czas na nowe 6, ale nie X;)
Pewnie wrzucą twinturbo V8, tak samo jak w iksińskim - żeby było bardziej Öko.
S klasa niestety nie ma tak, tam to tylko pozorne wyłączenie - bardzo duże opóźnienie trakcji, ale zawsze jest włączona:(
chodziło mi raczej o to ,że w S-ce wszystkie te systemy wylądowały jako pierwsze ;)
Ja mam 540 ale quattro daje zbyt dużo przyczepności na taką zabawę ;-)
Dawaj zdjątka :D
Słuchajcie. A macie może jakieś doświadczenia w takim temacie:
Auto kupione na kredyt. Kredyt spłacony już np. do połowy. Chcę zamienić samochód na inny - nowszy, droższy.
Czy w takiej sytuacji da się jakoś "dogadać" z bankiem na sprzedaż dotychczasowego auta i dokredytowanie zakupu nowego? (oczywiście przy założeniu, że kredyt jest spłacany bez zaległości a kredytobiorca ma zdolność kredytową na wyższą kwotę)
Zależy od banku, historii oraz umowy.
velaskez
26-10-2010, 19:10
Kurczę, czy na forum są sami posiadacze BMW...
Nie myśleliście o ortalionach z żółto czerwonymi paskami? :-P
Aktualnie osobiście szukam Fiata 125p do zrobienia, w sensie renowacji. Miałem w planach też Gaz'a-24, ale to wyjdzie za dużo kasy. Chyba, że kupić egzemplarz za wschodnią granicą...
Ja nie jestem posiadaczem BMW. :D
Co do umowy kredytowej, musisz iść i zapytać. Na pewno niektóre banki wyrażaja zgodę.
Ja nie jestem posiadaczem BMW. :D
Nie masz się czym chwalić...bumiery to oficjalne autka forum :D
Nie masz się czym chwalić...bumiery to oficjalne autka forum :D
Alf litości... to już staje się komiczne..
Przemo, daj mu spokoj, jest zauroczony swoim wozidłem tak jak ja swoim i juz mic mu nie pomoże :D
( mnie tez nie :-) )
Alf litości... to już staje się komiczne..
Prz3mo dobrze prawi.. Polać mu!
Przemo, daj mu spokoj, jest zauroczony swoim wozidłem tak jak ja swoim i juz mic mu nie pomoże :D
( mnie tez nie :-) )
Co nie znaczy, że trzeba przy każdej nadarzającej się okazji o tym pisać, podkreślać ile te 540 ma Nm, z kim to mógłby się ustawić... bmw oficjalną marką forum...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img526.imageshack.us/img526/8812/plonk.gif)
Z moją i rsz'a 5 miałbyś mały problem...choć nie czarne ;)
Spróbujesz ze mną tej sztuczki? ;)
widać, że właściciel BMW ;-)
Alf litości... to już staje się komiczne..
I o to chodzi...trochę uśmiechu się przyda ;)
widać, że właściciel BMW
Również właściciel maluchów, warczyburgów, sierek itd...coś to zmienia? Nic...poza tym, że ce****e mnie brak frustracji z tego powodu :D
jest zauroczony swoim wozidłem tak jak ja swoim i juz mic mu nie pomoże
Dobrze prawisz...jestem szczęśliwy z posiadania moich bumier. Szczęśliwy, bo od dziecka marzyłem o Porsche albo BMW, a przez wiele lat przyszło mi jeździć dupowozidełkami, więc jak teraz mam brykę, która pali na dotyk, zarąbiście jest wygodna, ideałem jest w prowadzeniu, zapewnia swobodę wyprzedzania bezstresowego, a na dodatek za małe w sumie pieniądze...to się cieszę...i żaden smutas mnie od tego nie odwiedzie
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/10/h020-1.gif
źródło (http://www.cosgan.de/images/midi/frech/h020.gif)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/03/h010-1.gif
źródło (http://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/h010.gif)
Witam serdecznie póki co mam letnie :-) 185/60/R15 no i pasuje zamienić tylko właśnie na co czy nowe czy raczej bieżnikowane. Nowe to koszt z przekładką w granicach 700-750 zł na bieżnikowane to koszt w granicach 450 zł. Kiedyś bardzo bardzo dawno jeździłem na bieżnikach Polonezem i jakoś dawałem rady ale czasy się zmieniają jak i technologie dlatego pytam czy ktoś ma w tym doświadczenie niech pomoże rozwiązać dylemat. Pozdrawiam
Rafał_Sz
27-10-2010, 09:54
Zdecydowanie odradzam opony bieżnikowane. To jest dobre do koparek i wózków widłowych.
Każda obecnie produkowana markowa opona zimowa będzie dobra.
Co to za auto?
Ja mam Falken - bardzo dobre, zeszłoroczną zimę przejeździły bez problemów. A i drogie nie sa. Do Corolli E11 2000r FL
Rafał_Sz
27-10-2010, 10:01
Toyoya Corolla GR6 99r
Czyli E11 jakby nie patrzeć. Nie myślałeś o zejściu na zimę na mniejszą średnicę?
EDIT: Wieczorem sprawdzę co mam zimowego w swojej Corolli. Wiem, że się zimą sprawuje.
Sam juz nie wiem bo orginalnie tam są 14 a ja mam alusy 15 w sumie nie wiem czy 175 nie będzie za wąska.
A ja polecam Goodyear ultra grip 7, BARDZO dobra oponka i stosunkowo nie droga. Świetnie trzyma na wszystkim oprócz lodu, no ale na lód to tylko kolce pomogą:)
Własnie czytam o Dayton 185/60/R15 i komentarze sa bardzo przychylne. Cena nie pożera za nowe 160 zeta z przesyłką.
Rafał_Sz
27-10-2010, 10:08
Sam juz nie wiem bo orginalnie tam są 14 a ja mam alusy 15 w sumie nie wiem czy 175 nie będzie za wąska.
Jeśli dobrze pamiętam, to mam 14/70/175. Nie jest za wąska. Corolla jest dość lekka, nie ma co się pchać w szerokie laczki bo nie ma ich co docisnąć do śniegu.
Latem też jeżdżę na 15, ale to latem. :)
Sam juz nie wiem bo orginalnie tam są 14 a ja mam alusy 15 w sumie nie wiem czy 175 nie będzie za wąska.
tez mam alusy 15 i mam 175 - i jest wszystko OK. Problemów i sytuacji dramatycznych nie było na tym ogumieniu.
wasilewk
27-10-2010, 10:09
Własnie czytam o Dayton 185/60/R15 i komentarze sa bardzo przychylne. Cena nie pożera za nowe 160 zeta z przesyłką.
Dlaczego moje 205/65/R16 są takie drogie ? Wulkanizator za nówki Micheliny zimowe chce 450 za sztukę.
Zdzierstwo.
Jeśli chodzi o 25km w linii prostej od Tatr to Dunlop SP Winter Response, ale coś dziwny masz ten rozmiar.
Temat uważam za zamknięty.
A jak z alusami nie mam jakiś wybajerowanych a i auto nie jest pierwszej młodości choć bardzo zadbane. Jest sens kupować felgi stalowe by zaoszczędzić na zamianie opon i na trwałości alusów?
Jeśli chodzi o 25km w linii prostej od Tatr to Dunlop SP Winter Response, ale coś dziwny masz ten rozmiar.
Temat uważam za zamknięty.
Czemu dziwny?
robin102
27-10-2010, 10:14
Ja mam już drugi komplet Pirelii Carving, prawdziwe zimowe opony bo zimy u siebie mam konkretne. Opony na których z każdej zaspy wyjadę i na każdej brei pośniegowej mam panowanie nad autem. Opony nie drogie nie tak reklamowane jak niektóre kartoflaki z wielkim marketingiem. Tanie Fuldy przy moich Carvingach o lipka straszna, miałem to ma porównanie. Płacilem za pirelki 200zł za sztukę (195/60/R15), warto poszukać w tanich sklepach. Komfortowe, nie bojące się mrozu opony.
konkretnie takie jak w linku
http://www.oponeo.pl/model-opony/pirelli-carving
Zobaczyć tą oponę na żywo to dopiero człowiek zaczyna jarzyć jaka powinna być zimowa opona. W skandynawi jest sprzedawana pod jakąś znaną skandynawską marką, zabyłem jaką :( Verdenstain czy cuś, mój znajomy Norweg tam właśnie na takich jeździ.
Rafał_Sz
27-10-2010, 10:18
Dlaczego moje 205/65/R16 są takie drogie ? Wulkanizator za nówki Micheliny zimowe chce 450 za sztukę.
Zdzierstwo.
Ja się musiałem zapytać o 225/55/16. Strach się bać... :)
A jak z alusami nie mam jakiś wybajerowanych a i auto nie jest pierwszej młodości choć bardzo zadbane. Jest sens kupować felgi stalowe by zaoszczędzić na zamianie opon i na trwałości alusów?
Zdecydowanie tak.
Czemu dziwny?
Bo nie wygląda mi to na seryjny rozmiar, ani też rozmiar nieseryjny dobrany z zachowaniem proporcji, tak aby prędkość wskazywana przez prędkościomierz nie odbiegała "za bardzo" od wskazań rzeczywistych. Moja teoria wymagałaby sprawdzenia, a do tego potrzeba danych producenckich dla tego modelu, a nie jest to standardowa odmiana Corolli, więc i opony mogły być specjalne.
Sam używam Goodyear UltraGrip 7+, które są rewelacyjne, kupione w zeszłym sezonie, a w tym kupiłem ojcu Dunlopy.
Pirelli używałem kiedyś -fajnie się jeździło po śniegu i lodzie, ale na mokrej nawierzchni trochę mi brakowało przyczepności, ale jak robin102 napisał, są to opony ściśle na ośnieżone nawierzchnie.
Rafał_Sz
27-10-2010, 10:21
(...)
Sam używam Goodyear UltraGrip 7+, które są rewelacyjne, kupione w zeszłym sezonie,
W busie mam takie opony, faktycznie rewelacja. Łańcuchów już nawet nie zabieram jak jadę wysoko w góry.
Zerknij na ofertę firmy Nokian - kumpel z Bieszczad baaaardzo chwali a tam o sniegu wiedzą duzo - poki co kupilem ich letnie i są genialne...
W busie mam takie opony, faktycznie rewelacja. Łańcuchów już nawet nie zabieram jak jadę wysoko w góry.
tylko, że w Austrii to nawet jak masz 4x4 musisz na niektórych drogach górskich mieć łańcuchy i to konkretnego rozmiaru; już miałem 3 razy taką kontrolę:(
o cenie swoich 255/50/19 nie będę pisał - to jest dopiero masakra;), ale też jeżdżę właśnie od 5 lat na Goodyear UltraGrip i sobie bardzo chwalę, choć wcześniej miałem Dunlop Winter Sport i też mogę je polecić
Prawda jest taka, że polecanie konkretnych modeli opon jest trochę jak wróżenie z fusów. Dlaczego? Dlatego, że raczej nikt z nas nie testował kilku par opon w tych samych warunkach, w tym samym czasie etc...
Możemy sobie tylko napisać co mamy i tyle :) No chyba, że ktoś miał okazję jeździć na skrajnie złych i dobrych oponach i miał jakieś sytuacje awaryjne, wtedy pewnie widział różnicę.
Z testami też różnie bywa, o ile dany test nie był sponsorowany można mu zaufać, ale cholera wie jak to jest...
Poszukać niezleżałe opony, dobrej marki, dopasowane do auta. Do tego zdrowy rozsądek, opanowanie, do tego nie ufać bezgranicznie technice i można zimę na drogach przeżyć.
Mnie rozbroił tekst gościa, który 2 lata temu wjechał mi autem w przód auta. Koleś na trochę oblodzonej nawierzchni wcisnął hebel do końca i do samego końca nie puścił hamulca. Prędkość nie była duża i każdy w miarę rozgarnięty kierowca by z tego wyszedł, puszczając hamulec przed moim autem, by złapało przyczepność i ominął.
Tłumaczenie jego było takie, że "przecież mam ABS... koła nie zablokowały mi się, robiłem co mogłem...".
Inna sprawa, że miałem chwilę czasu przed uderzeniem i obserwowałem jego zachowanie za kierownicą, panika w oczach, bez próby ominięcia, tylko wciśnięty do końca hebel i jazda prosto na mnie.... ehhh...
Rafał_Sz
27-10-2010, 10:36
Błąd wielu ludzi polega na tym, że jak im zaczyna działać ABS i wibrować pedał, to się boją i odpuszczają. A trzeba robić wprost przeciwnie, docisnąć ile się tylko da i próbować omijać.
Błąd wielu ludzi polega na tym, że jak im zaczyna działać ABS i wibrować pedał, to się boją i odpuszczają. A trzeba robić wprost przeciwnie, docisnąć ile się tylko da i próbować omijać.
Jeśli ten kolo rzeczywiście miał ABS (tak twierdził) to widać było ewidentnie, że jechał na mnie ze zblokowanymi kołami (widziałem to dość dokładnie, bo on mnie sunął dość wolno i długo). Więc najrozsądniej było jendak ten pierd... hamulec puścić i MNIE OMINĄĆ.
Może było też tak, że miał ABS, ale niesprawny... tak czy siak kołami nie próbował nawet skręcić i .. boooom :)
Bo nie wygląda mi to na seryjny rozmiar, ani też rozmiar nieseryjny dobrany z zachowaniem proporcji, tak aby prędkość wskazywana przez prędkościomierz nie odbiegała "za bardzo" od wskazań rzeczywistych. Moja teoria wymagałaby sprawdzenia, a do tego potrzeba danych producenckich dla tego modelu, a nie jest to standardowa odmiana Corolli, więc i opony mogły być specjalne.
To auto kupiłem nad wyraz okazyjnie. Pojechałem z kuzynem po samochód i okazało sie że takie autko jest do sprzedania. Jeszcze pomagałem zakupy z niego wyciągać. Dlatego myślę że nie specjalnie ktoś zmienił felgi na takie albo okazyjnie je dokupił choć są firmowane znaczkiem Toyoty.
Mnie rozbroił tekst gościa, który 2 lata temu wjechał mi autem w przód auta. Koleś na trochę oblodzonej nawierzchni wcisnął hebel do końca i do samego końca nie puścił hamulca. Prędkość nie była duża i każdy w miarę rozgarnięty kierowca by z tego wyszedł, puszczając hamulec przed moim autem, by złapało przyczepność i ominął.
Tłumaczenie jego było takie, że "przecież mam ABS... koła nie zablokowały mi się, robiłem co mogłem...".
Inna sprawa, że miałem chwilę czasu przed uderzeniem i obserwowałem jego zachowanie za kierownicą, panika w oczach, bez próby ominięcia, tylko wciśnięty do końca hebel i jazda prosto na mnie.... ehhh...
W tym przypadku to raczej wina kierującego lub raczej jego brak doświadczenia niz samych opon.
Każdemu według potrzeb - kuzynowi z Łodzi przy jego profilu jazdy poleciłem całosezonowe Goodyeary.
Autorowi tematu jeśli nie ściemnia z miejscem, w którym mieszka polecam najlepsze rozwiązanie.
Co innego dla Warszawy, co innego dla Niedzicy, co innego dla Lublina.
Jedyny wiarygodny test aktualnych opon zimowych jest dostępny:
tutaj http://www.autobild.de/artikel/winterreifen-195-65-r-15-t-h-im-test-1267579.html
tutaj http://www.autobild.de/artikel/winterreifen-215-65-r-16-test-1271590.html
i tutaj http://www.autobild.de/artikel/winterreifen-245-40-r-18-v-w-im-test-1257425.html
Jeśli wyda się 1 Euro, to sobie je można ściągnąć w formie pdf
Oczywiście ktoś może powiedzieć, że ja mam inny rozmiar opon, ale odpowiem tak - więcej jest wart ten test z konkretnymi wartościami, niż inny z opisowymi ocenami w stylu "+4 na śniegu, -5 na mokrym, -4 na suchym". Test jest o tyle sponsorowany, że w mojej ocenie "za dobrze" wychodzą wyniki produktów Continentala.
Kiedyś jeździłem na używkach, Dębicach, Fuldach, Kormoranach, Barumach, a potem na Pirellich, Continentalach i ostatnio Goodyearach i Dunlopach.
Co jak co, ale na oponach nie oszczędzam, a wiele osób niestety wydaje dużo pieniędzy na zakup samochodu, a jak przyjdzie do szukania opon, to pytają o używki.
Nikomu nie każę kupować najdroższych i najlepszych opon, ale należy dobierać opony pod siebie. Ja mam ciężkie warunki i mimo SUV'a 4x4, najlepszych opon musiałem dokupić łańcuchy żeby podjechać do domu, a czasami nawet zjechać bez łańcuchów się nie dało.
P.S.
Nie jestem handlarzem opon, ale tylko ich "kolorowym" (bo nie szarym) użytkownikiem.
W tym przypadku to raczej wina kierującego lub raczej jego brak doświadczenia niz samych opon.
No przecież nie napisałem nigdzie, że to wina opon, oczywiście, że to brak doświadczenia i bezmyslność kierowcy :)
mac.serafin
27-10-2010, 10:53
To ja mogę polecić Pirelli Carvingi. Przejeździłem na nich całą zeszłą zimę i mimo kompletnego braku doświadczenia w jeździe po śniegu (miałem wtedy prawko może z 4 miesiące) ani razu nie wpadłem w poślizg, ani razu się nie zakopałem i ani razu nawet nie myślały o utracie przyczepności. Mam porównanie bo jeździłem przez pewien czas Fiatem Pandą na Dębicach Frigo, opona była całkiem niezła do momentu w którym nie robiło się ślisko :).
Jeśli chodzi o 25km w linii prostej od Tatr to Dunlop SP Winter Response, ale coś dziwny masz ten rozmiar.
Temat uważam za zamknięty.
No padło na te opony dziś jade zakładać 208 zeta za sztukę tegoroczne.
Rafał_Sz
27-10-2010, 12:10
Również właściciel maluchów, warczyburgów, sierek itd...coś to zmienia? Nic...poza tym, że ce****e mnie brak frustracji z tego powodu :D
No nie mów! Miałeś Wartburga? He, ja też. Najpierw wersję ryyyyyyn dyn dyn dyn z biegami przy kierownicy, a zaraz potem "wypasionego" "golfowskiego". Ale ten już robił yyyn yyyyyn i nie kopcił. :D Tego 353 DeLux z 71 roku bardzo miło wspominam, zostawiłem sobie nawet na pamiątkę tabliczkę znamionową. :D
Jeśli ktoś nie jest zawodowym kierowcą, a zakładam, że większość z nas nie jest, to dość dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie opon "całorocznych" na przykład marki Dębica "Navigator2".
To dość tanie opony, ale są naprawdę niezłe i z czystym sumieniem mogę Wam je polecić.
No i oszczędza się miejsce w garażu, pieniądze i czas na dwie coroczne wymiany.
Rafał_Sz
27-10-2010, 12:57
To dosyć dobre rozwiązanie (nie lubiane zbytnio przez samych producentów, bo sprzedają mniej ;)). Opony wielosezonowe mają jednak jedną dość istotną wadę, są mianowicie bardzo głośne przy mocno dodatnich temperaturach (zwłaszcza szersze rozmiary).
O proszę aktualny mi teraz temat, potrzebuję opon zimowych do SUV'a rozmiar opon to 265/55/R19.
Mam 3 opony do wyboru:
- Michelin LATITUDE ALPIN HP 265/55/R19 109 H
- DUNLOP Grandtrek WTM3 265/55/R19 109 H TL
- Pirelli SCORPION ICE & SNOW 265/55R19 109 V
W poprzednim samochodzie opony Pirelli scorpion Ice & Snow sprawowały się dobrze i te mają priorytet.
Aczkolwiek jestem ciekaw Waszego zdania, w szczególności jeśli chodzi o Micheliny i Dunlopy, mieliście doświadczenie z tymi oponami ?
Do osobówki mam Fuldę Kristall Montero i z czystym sumieniem mogę polecić. Z tańszych dobre są Barumy, a całorocznych Goodyear Vector 5.
Co do zimówek - sporo ich "przerobiłem".
Miałem Nokiany, miałem Barumy, mam Dunlopy -- ale najprzyjemniej wspominam takie niepozorne: Kleber Krisalp HP
Tanie jak barszcz a wyjątkowo skuteczne. Używałem ich w tylnonapędowym mercedesie.
wasilewk
27-10-2010, 14:12
O proszę aktualny mi teraz temat, potrzebuję opon zimowych do SUV'a rozmiar opon to 265/55/R19.
Mam 3 opony do wyboru:
- Michelin LATITUDE ALPIN HP 265/55/R19 109 H
- DUNLOP Grandtrek WTM3 265/55/R19 109 H TL
- Pirelli SCORPION ICE & SNOW 265/55R19 109 V
W poprzednim samochodzie opony Pirelli scorpion Ice & Snow sprawowały się dobrze i te mają priorytet.
...
Bo Pirelki mają literkę 'V' a Michelin tylko 'H' - porównywałbym podobne modele, choć też jestem zdania, że Pirelki na śniegu są extra a i na asfalcie mniej szumią od Michelinów.
Nokian WR G2
Nokia wprowadziła ideę opon zimowych. I produkuje najlepsze. Ma również najlepszy i największy ośrodek badań i testów właśnie opon zimowych.
Do tej poru używałem opon zimowych marki Barum i Dunlop, obecnie trzy komplety Dunlop M3 i innych nie chcę.
de Fresz
27-10-2010, 15:03
Bo Pirelki mają literkę 'V' a Michelin tylko 'H'
Faktycznie, zima to idealna pora roku na latanie z prędkością powyżej 210 km/h... :shock:
Po niemieckiej autostradzie rzecz jasna.
Nokian WR G2
Takie właśnie kupiłem sobie na zeszłą zimę i spokojnie dawały radę.
Do tego są wyjątkowo ciche, cichsze niż letnie miszeliny. Ja kupiłem wersję wzmocnioną XL i uważam, że to był dobry wybór. Natomiast co byś nie kupił z oferty znanych producentów różnice będą niewielkie. W żony aucie mamy barumy i też ciężko im cokolwiek zarzucić.
robin102
27-10-2010, 15:26
Dobierając oponki na zimę miejcie na uwadze, że te pikne reklamowane dunlopy, i inne sropy ;) w założeniach projektowo konstrukcyjnych nie były robione pod polskie warunki zimowe, kraju dzikiego zaniedbanego przez służby komunalne, kraju w sumie w ostrej strefie klimatycznej ze złymi drogami. Cały ten arsenał oponek jest na lekutkie zimy angielskie, belgijskie, niemieckie, francuskie czy włoskie ;)
Na nasze warunki warto kupować zimówki najbardziej zimowe jakie się da, np. jakieś skandynawskie czy wcześniej wspomniane Carvingi od Pireli
Tego 353 DeLux z 71 roku bardzo miło wspominam, zostawiłem sobie nawet na pamiątkę tabliczkę znamionową. :D
no to miał rozkładane siedzenia i radio w standardzie, ale ja miałem takiego jeszcze z odsuwanym dachem - to był bajer:), tylko że szybko pękały linki sprzęgła i od czasu do czasu zostawał drążek zmiany biegów w ręku - pękał jeden wąsik z "literki U":(
Jak śnieg pada non stop to może takie Nokiany będą dobre, ale u nas w kraju w zimie raczej ulice są suche lub mokre ale beż śniegu. A wtedy no najlepsze letnie ;)
Nokiany WR G2 zaledwie dają radę, nic więcej.
Rok temu kupiłem nówki i jestem średnio zadowolony, na błocie są kiepskie, na sniegu bez wodotrysków ale cenę maja naprawdę przyzwoitą.;-)
Dunlop M3 (poprzednie ) niebo lepsze, nie wspomnę o D3
W wyborze opon decyduje styl jazdy, moc, napęd i rozmiar oprócz temp..
Inne opony wygrywają testy na 185 a inne na 245.
Temat aby wybierać opony Skandynawskie na zimę to jakiś... mit ?, przesąd czy coś tam.;-)
Na opony zimowe są europejskie normy a w Polsce nie jest inaczej, włosi często jeżdżą na całorocznych.
Falkeny mam na przodzie (tak kupiłem) ale dobre są chyba jedynie do driftu
do tego wyglądają jak o rozmiar węższe (taka mała oszczędność firmy) :-?
Najnowszy test w rozmiarze 245/40/18 w czteronapędówkach z większą mocą.
Wygrywa Dunlop 3D
WinterContact TS 830P
Pirelli W 240 Sottozero Serie II
Nawiasem mówiąc Nokiany G2 zamykają stawkę ale cena 650 zł jest powalająco milutka...:-)
Bo Pirelki mają literkę 'V' a Michelin tylko 'H' - porównywałbym podobne modele
Wydaje mi się, że max prędkość zimą nie powinna być argumentem przy wyborze opon, nawet T by wystarczyło ;-)
Nokian WR G2
w rozmiarze 265/55 R19 nie istnieją.
Tak teraz z innej beczki - ma ktoś jakieś doświadczenia z 407 rocznik około 2004 1.8/2.0 benzyna, sedan? Albo z lancerem kombii w podobnym wieku i silniku?
Bierz miśka. Jest lepszy.
407 ma niefortunnie umieszczoną dziurę w zderzaku. Przy lekkim puknięciu czegoś przodem, chłodnica leci do wymiany.
No nie mów! Miałeś Wartburga? He, ja też. Najpierw wersję ryyyyyyn dyn dyn dyn z biegami przy kierownicy, a zaraz potem "wypasionego" "golfowskiego". Ale ten już robił yyyn yyyyyn i nie kopcił. :D Tego 353 DeLux z 71 roku bardzo miło wspominam
Takoż 353 DeLux, ale z begami w podłodze...fajne autko, tylko ten przedni napęd :D
ASAHI ogólnie lepszy czy coś konkretniejszego? :D
lepsze zawieszenie - twardsze ciut i bardziej pewne nie zuzywa się tak szybko, dobre silniki, trwałe lekko sportowe zacięcie- lancery tak mają i duuży bagażnik w wersji kombi. No ale gdybyś powiedział jaki masz budżet to bym jeszcze polecił Legacy w wersji kombi, bagażnik 528litrów, bardzo dobre zawieszenie, silnik 2.0, 137 KM benzyna dobrze znosi gaz, AWD, koszty utrzymania nie są wcale wyższe niż innego auta.
Oj wiem że Legacy, już kiedyś się nad nim w jakimś wątku rozczulaliśmy, nawet - nie wypominając - obiecałeś mi że dasz mi się karnąć swoim :D No ale niestety to nie ten budżet - szukam czegoś do 25-27k, silnik benzyna koło 2 litrów i nie więcej jak 100-120k przebiegu - Legacy będzie ciężko znaleść.
Jak na razie rozważam wzpomniane 2 auta + mazdę 6, ewentualnie c4... sam nie wiem.
PS Alf i reszta - BMW odpada :D
No i miales się zgłosić ;-)
ja w kat jestem praktycznie codziennie. Podejdź do mnie do pracy to pogadamy.
nie jest cięzko poszukac ;-)
http://otomoto.pl/subaru-legacy-gt-2-5-instalacja-gazowa-C15326061.html
co do przebiegu.. trafic na oryginalny to tak jak 6 w lotto.
to taki ;-)
http://otomoto.pl/subaru-legacy-2-5-boxer-avd-4x4-bezpieczny-C15610722.html
wybrzydzasz ;-)
co do puga, wszystko ok ale przebieg.. spójrz na kierownicę, z lewej strony skora jest wytarta, w moim misku załozyłem skórę na kierownicę 60 tyś temu i tak nie wygląda..
Kiedyś na jakimś plenerku ;)
eee, taki brzydki i stary? I do tego gaz, i 2,5l... Wiem, wybrzydzam :D
a np takie coś mi się spodobało: http://otomoto.pl/peugeot-407-jedyny-taki-na-allegro-C15394281.html
Mówisz 2 litry benzyna. Myślę - F4R, można go znaleźć chociażby w tym http://otomoto.pl/renault-laguna-2-0t-170km-kraj-xenon-podgrz-s-C12334706.html
Ale też w Clio RS :)
Akurat właśnie laguna też mi się podoba, ale bardzo dużo się naczytałem o awaryjności - podobno jak się trafi kiepski egzemplarz to trzeba sobie miesięczny na tramwaj kupić :D
Sprostuję. Laguna 2, ale tylko 2003 czyli bezpośrednio świeżo wypuszczony model. Ten po liftingu jest poprawiony podwójnie. Główne problemy były z silnikami dCi. Mam taki co prawda 1.5dCi w kangoo i złego słowa powiedzieć nie mogę (odpukać).
Czyli od 2004 są "względnie bezpieczne"?
ooo a to ciekawe info jest
Oczywiście nie wiadomo na co trafisz. Te opinie o renault są moim zdaniem przesadzone. Mam 2 kangoo i psują się mniej (a właściwie wcale) niż toyota.
Jak weźmiesz benzynówkę, to już w ogóle bez problemów. No tylko Turbo się może zepsuć.
Sąsiad ma taką lalkę 2.0T i nie narzeka. :)
Opony do corolli, a doszlo do niezłych rozmiarów i indeksów prędkości. Moim zdaniem wystarczą zwykłe zimowe dębice i będzie ok. Byle nowe. W tym lekkim samochodzie, z niedużą mocą to na zimę węższe 175 na 14" felgach i będzie i dobrze i tanio. Na allegro są czasem tanie felgi stalowe - zakup to równowartość z 2 wymian opon na te same felgi. A tak masz 2 komplety kół i zmieniasz sam.
A tak masz 2 komplety kół i zmieniasz sam.
A wyważanie?
Z tego co słyszę od znajomych to głównie problemy z elektroniką, nie ważne jaki silnik, padają dziwne przekaźniki, czujniki. Najgorzej jest w lagunie. Często samochód znajomego staje i nie chce jechać. W megance jest lepiej świeci się check ale auto dalej działa. W sumie to też zależy jak się trafi, trzeba mieć szczęście. Loguna mi się strasznie podoba, szkoda tylko, że ma dosyć mało miejsca z tyłu na nogi.
Kup kangoo :) Tam jest miejsce na wszystko :D
Mój tata ma Forda Galaxy MK2 i dla mnie to wielka krowa, ale się dobrze prowadzi. Jeszcze nie znalazłem rzeczy co by mi się nie zmieściła :D a chciałem ją przewieść.
Toż to ja mam prawo jazdy od końca sierpnia raptem jakieś dwa miesiące i na poważnie autka będę szukał po maturze, teraz brakuje mi czasu i mamony :D
Docinam fokę mamy też krowa bo w kombi ale 115 koni w diselku daje radę zrobiłem tym już 4tys po okolicy ;D i też mi pasi.
Wyważenie się nie zmienia - koło jest wyważone w momencie założenia opony na felgę. Z czasem się może zmienić, ale to jak ktoś pognie feglę, lub zużyje spoooro gumy.
de Fresz
27-10-2010, 22:42
Albo jak się zgubi ciężarek. Jak ktoś ma ambicje Zosi-samosi to wyważarkę statyczną można kupić za 200-300 zł, obsługa komplikacją nie przerasta możliwości średnio rozgarniętego szympansa.
Witam serdecznie póki co mam letnie :-) 185/60/R15 no i pasuje zamienić tylko właśnie na co czy nowe czy raczej bieżnikowane. Nowe to koszt z przekładką w granicach 700-750 zł na bieżnikowane to koszt w granicach 450 zł. Kiedyś bardzo bardzo dawno jeździłem na bieżnikach Polonezem i jakoś dawałem rady ale czasy się zmieniają jak i technologie dlatego pytam czy ktoś ma w tym doświadczenie niech pomoże rozwiązać dylemat. Pozdrawiam
__________________________________________________ ______________________________________________ Po 1. odradzam opony bieżnikowane (chodzi o trwałość gumy, jak i każdego składnika w oponie - to ma znaczenie, zrobiłem tysiące opon jako operator maszyn)
Po 2. jest duże ryzyko, że w oponie naprawianej odklei się opasanie z bieżnikiem lub opona "wybuchnie" w czasie jazdy ( skrajnie niebezpieczne )
Po 3. myślę że osoby które KOCHASZ i zależy Tobie na ich bezpieczeństwie, wybrałyby bezpieczne opony (czytaj droższe, ale nowe);
Wniosek:
opony nowsze, choć są droższe, zapewniają więcej bezpieczeństwa
Pozdrawiam :)
PS Alf i reszta - BMW odpada :D
Zauważyłem...Maluch, Porsche i Ferrari też :D
Ja się musiałem zapytać o 225/55/16. Strach się bać... :)
Jeżeli nie Goodyeary UG6 lub UG7, to Vredensteiny - obie wersje przerabiam na żywo. Ja kupuję parami i wtedy wychodzi taniej, choć na Vredensteiny dostałem tak dobrą cenę, że kupiłem komplet :D
Tylko po co Ci 225 na zimę? - 205/60R16 VREDESTEIN idealne na nasze tereny :D
No własnie, u mnie rozmiar zimowy to 245/45/18 - to ten mniejszy :mrgreen:
Szesnastek nawet nie mogę założyć bo tarcze nie pozwolą.
Wojciech
28-10-2010, 09:09
Ceny opon sa rozne, wazne jest bezpieczenstwo.
Opony jakie uzywam od lat to; Michelin Alpin.
Zamawiam przez internet, taniej niz w sklepach ale warto.
Pozdrawiam
trzeba uwazac na date produkcji bo czesto wciskaja lezaki magazynowe ...co z tego ze taniej kiedy oponka ma 3 lata...ja kupuje w hurtowniach...male porownanie cena nokianow WR w sieci od 285 za nowe ale wyprodukowane w 2008 lub 2009 do 500 za nowe 2010...ja te ostatnie kupilem za 301zl/szt brutto (16") i odebralem sobie w magazynie widzac co kupuje....tak wiec nie jest regula ze w sieci taniej
de Fresz
28-10-2010, 10:50
trzeba uwazac na date produkcji bo czesto wciskaja lezaki magazynowe ...co z tego ze taniej kiedy oponka ma 3 lata...
No i co z tego że ma 3 lata? Np. Pirelli daje pełną gwarancje na opony do 5 lat przechowywania w odpowiednich warunkach przed sprzedażą. A że mitolodzy (czyli ci żyjący popularnymi mitami) wiedzą lepiej od producenta...
Normy dotyczące składowania opon, określając maksymalny czas przechowywania nowej opony przed wprowadzeniem jej na rynek informują, że okres ten nie powinien być dłuższy niż trzy lata, licząc od daty produkcji umieszczonej na boku opony w numerze DOT. Opona taka traktowana jest jako nowa i spełnia wszystkie swoje parametry w zakresie bezpieczeństwa użytkowania.
Przechowywanie opon regulują zalecenia wydane przez organizację ETRTO (The European Tyre and Rim Technical Organization), których kwintesencja zawiera się w kilku punktach:
1. Pomieszczenie przeznaczone do przechowywania powinno być chłodne (najlepiej poniżej 25۫C), suche i umiarkowanie wentylowane.
2. Nie przechowywać opon w bezpośrednim świetle słonecznym, silnym sztucznym świetle o dużej emisji ultrafioletu ani w pobliżu źródeł ciepła.
3. Przechowywać opony z dala od silników i innych źródeł ozonu. Oleje, paliwa i chemikalia nie powinny być przechowywane w tym samym pomieszczeniu.
4. Przechowywać opony w stanie wolnym od naprężeń i deformacji.
Pakowanie, przechowywanie i transport ogumienia reguluje także polska norma PN-C-94300-7, która zaleca nie przekraczanie czasu przechowywania trzech lat od daty produkcji jak już wczesniej wspomniałem.
Zarówno kpl. Nokianów jak i Barumy kupowałem w internetowym sklepie. Wcześniej wysłałem tylko zapytanie o rok produkcji. Opony kupowałem jakoś we wrześniu, a wyprodukowane zostały w lipcu tego samego roku.
Więc nie jest to tak że tańsza opona z sieci musi być zaraz długo leżakowana.
Redskull
28-10-2010, 12:16
tylko nalewki. 150tys w dwa lata...dwa komplety lata i jeden zimy. Żyję! Mam się dobrze i więcej w kieszeni. Nie jeżdżę wolniej niż 70 km/h, nie miałem sytuacji awaryjnej. normalna guma (215/65/15) od 340zł w górę. nalewka za 100zł. Rachunek prosty
Ja do Madzi kupiłem w zeszłym roku Nokiany W+.
Trochę głośne, ale przez cały poprzedni sezon zimowy sprawowały się znakomicie.
Jeśli ktoś nie jest zawodowym kierowcą, a zakładam, że większość z nas nie jest, to dość dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie opon "całorocznych" na przykład marki Dębica "Navigator2".
To dość tanie opony, ale są naprawdę niezłe i z czystym sumieniem mogę Wam je polecić.
No i oszczędza się miejsce w garażu, pieniądze i czas na dwie coroczne wymiany.
Również polecam całoroczne Navigatory2, jeśli nie jeździ się dużo 'w trasie' (trochę większy hałas) i nie używa gazu i hamulca w trybie dwupozycyjnym jest to IMO optymalne rozwiązanie. Navigatory to stara konstrukcja, nowoczesne opony całoroczne są podono cichsze od letnich.
w październikowym 'auto świat poradnik' jest test opon całorocznych, warto przeczytać.
Nie oszukujmy się, nie ma czegoś takiego jak DOBRA opona całoroczna - nie w naszym klimacie!
Nie oszukujmy się, nie ma czegoś takiego jak DOBRA opona całoroczna - nie w naszym klimacie!
Właśnie - najważniejsza jest mieszanka gum, z której opona jest wykonana. Nie wieżę, że można zrobić gumę wystarczająco elastyczną i trwałą w temperaturach od -30 do +50.
Rafał_Sz
28-10-2010, 15:56
Problem z oponami całorocznymi polega na tym, że tak naprawdę są to zimówki z nieco twardszej mieszanki i o nieco innym bieżniku. Stąd hałas latem i nie najlepsze zachowanie na mokrej nawierzchni. Jednak w przypadku aut które robią przebiegi "wokół komina" można takie rozwiązanie uznać za całkiem rozsądne, zwłaszcza w autach z umiarkowaną mocą.
Czytałem ostatnio dużo o całorocznych oponach dużo testów oglądałem i wychodzi na to, że jeśli ktoś jeździ normalnie po mieście z normalnymi prędkościami to nie ma żadnych powodów, żeby przepłacać za dwa komplety opon i powinien kupić porządne cało sezonowe opony. A że producenci cisną nam wszystkim jakie to niebezpieczeństwo powodujemy jeżdżąc na jednym komplecie opon, żeby tylko dwa sprzedać to już inna para butów. Oczywiście zupełnie inaczej sprawa wygląda przy mocnych szybkich samochodach i kierowcach którzy lubią przydepnąć.
nie ma żadnych powodów, żeby przepłacać za dwa komplety opon i powinien kupić porządne cało sezonowe opony.
Przecież zimowe z letnimi używa się na zmianę, więc dwa razy dłużej niż całosezonowe.
Poza tym to nie tak, że lepsze opony potrzebne są tym, co jeżdżą bardziej agresywnie. Po prostu dobrze dobrane ogumienie daje większe szanse podczas awaryjnego hamowania czy gwałtownego manewru omijania. Mają więc wpływ na podniesienie poziomu bezpieczeństwa wszystkich aut.
Niedoceniane też bardzo u nas jest utrzymywanie właściwego ciśnienia w ogumieniu, zależnego m.in. od obciążenia samochodu.
wg. 'auto świat' przy 80km/h na 9 testowanych opon 6 było cichszych od letniej, być może przy wyższych prędkościach sytuacja się odwraca. Naprawdę polecam lekturę tego testu, miejskie mity i obiegowe opinie nie zawsze nadążają za techniką;)
A kto sponsorował ten test? ;)
Napisał sheva Zobacz post
nie ma żadnych powodów, żeby przepłacać za dwa komplety opon i powinien kupić porządne cało sezonowe opony.
Życie ludzkie, to żaden powód? :(
Jeżeli dobra opona zimowa, przy hamowaniu na śliskiej nawierzchni, od przeciętnej zimówki jest o ok 8-15% lepsza, a o dalsze 17-20% lepsza od najlepszych całorocznych, to policzy ile to daje metrów przy prędkości 70km/h (czyli prędkości średniej w miastach wielkości Twojego), a już 1 metr może uratować pieszego na pasach albo ciebie od wjechania pod tramwaj.
Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że pieprzę wszystkie testy...najlepszy mam pod domem. Żeby wyjechać na asfalt mam mały podjazd o nachyleniu kilkunastu stopni. Wyjeżdżałem zimą różnymi samochodami na kilkudziesięciu różnych oponach i wiem jak wielka jest różnica pomiędzy nimi. I odwrotnie, przy zjeżdżaniu i hamowaniu. Wyniki są ekstremalnie różne. NIGDY nie udało mi się zjechać na całorocznych (a miałem najlepsze wg testu ADAC) na 2 biegu, hamowanie nie wystarczało! Nawet na słabszych zimówkach (lub nieco zużytych) zjazd na 2 biegu był ryzykowny przednionapędowym samochodem - przy tylnym, mogłem wejść poślizgiem. Wyjazd bez rozpędu niemożliwy. Na dobrych zimówkach zarówno wyjazd jak i zjazd odbywa się bezstresowo!
Podobnie różne wyniki daje jazda w brei pośniegowej. Od opony całorocznej lepsza jest już nawet opona letnia przeznaczona do jazdy na mokrym!
Zrozum, że to co jest dobre do jazdy po mokrym wcale nie musi być dobre do jazdy po śliskim, po suchym, po śniegu sypkim, a jazda po śniegu zbitym jest dostępna wyłącznie na oponie zimowej ze względu na jej znacznie obniżoną twardość.
Znam opowieści warszawiaków, którzy mówią, że jeżdżą wyłącznie po mieście, a miasto jest odśnieżane itd...ale...ale co jakiś czas zdarzają się sytuacje, że jakiś odcinek drogi jest zaśnieżony, że opad jest większy itp...a na drogę wybiega dziecko, hamowanie...i bum! Powiesz matce dziecka, że testy itd...
NIE MA ŻADNEGO ARGUMENTU ZA UŻYWANIEM OPON CAŁOROCZNYCH W NASZYM KLIMACIE!!!!!
Nie ma sensu generalizować i robić z opony zimowej cudu nazarejskiego, bo myślenia podczas jazdy nic nie zastąpi. Tak samo można powiedzieć, że używając opon zimowych istnieje ryzyko, że trafi się odwilż, będzie mokro, na drogę wybiega dziecko i bum! - zimówki na mokrym hamują gorzej od Titanica.
Podstawową zaletą opon zimowych są lamelki i miękka mieszanka, która pozwala im wgryzać się w śnieg - dlatego na białym są są wprost nieocenione. W niczym nie zmienia to jednak faktu, że na czarnym są co najwyżej średnie, a na mokrym fatalne.
Oczywiście producenci opon będą przedstawiać sprawę raz tak raz siak w zależności od tego, co będą nam chcieli wtulić, przy okazji słodko pierdząc o cudach-niewidach które sprawiają, że zimówka zimą nawet na Saharze dzięki nowym samoklinującym lamelkom 3D ma przyczepność gekona, natomiast wraz z nadejściem kalendarzowej wiosny nagle traci swe cudowne właściwości i w trosce o prawidłowy przyrost naturalny w postaci wybiegających na jezdnię bachorów należy bezwzględnie zmienić opony na letnie, itd. Najlepiej jednak dokładnie obczaić samemu jak dana gumka sprawuje się w konkretnych warunkach i wyciągnąć z tego stosowne wnioski.
Nie ma sensu generalizować i robić z opony zimowej cudu nazarejskiego, (...) Oczywiście producenci opon będą przedstawiać sprawę raz tak raz siak w zależności od tego, co będą nam chcieli wtulić, przy okazji słodko pierdząc o cudach-niewidach
Jak wiadomo, kiedy spada temperatura, co chwila gdzieś jest reklama, że pora na zimowe opony bo m.in. poniżej 5st zimowa zachowuje się podobno lepiej niż letnia/wielosezonowa itd. Nie wiem czy słyszeliście, ale jedna z wielkich firm oponiarskich dała konkretną łapówkę niemieckiemu ADAC'owi aby zaczął "polecać" zimówki od 7st. Sprawa wypłynęła rok temu i było dużo szumu. Wniosek z tego taki, że pierdu-pierdu za zasłonką bezpieczeństwa jest niczym innym jak rodzajem marketingu.
Wniosek z tego taki, że pierdu-pierdu za zasłonką bezpieczeństwa jest niczym innym jak rodzajem marketingu.
I dlatego robię sobie własny test z podjazdem. Tu nie ma pierdu ani marketingu.
Co jest do wszystkiego, to jest do niczego. Nigdy bym nie naraził swojego i innych bezpieczeństwa zakładając opony całoroczne tylko po to, by trochę przyoszczędzić. Chociaż może nawet 2 komplety wychodzą taniej. Mam zimówki 3 sezon już, letnie wywaliłem po tym sezonie, który był ich trzecim(były wprawdzie zjechane, ale nie były to jeszcze slicki) Czy całoroczne opony nadawałyby się do jazdy w zimę po jeździe w lecie(zakładając że jeździmy jak ludzie, nie jak psychicznie chorzy)
Należy jednak pamiętać, że nawet najlepsze opony nie zapewnią bezpieczeństwa, jeśli jedzie się nieodpowiednio do warunków.. czyli po prostu wolniej i ostrożniej jeździć.
Na mokrym zimowe są faktycznie okropne. Moje nie hamują jak jest mokro.. więc po prostu jeżdżę wolniej i częściej zatrzymuję się by puścić pieszych.
Kupowanie całorocznych opon to jak kupowanie telefonu z dobrym aparatem do robienia fotek nowożeńcom, bo przecież po co nosić tyle i obciążać sobie plecy.
Na mokrym zimowe są faktycznie okropne. Moje nie hamują jak jest mokro..
Któryś raz to czytam. Oczywiście nie twierdzę, że zimówki na mokrym asfalcie sprawują się lepiej niż letnie, jednak nie dramatyzował bym strasznie. Na swoim aucie mam trzeci (zdecydowanie ostatni) sezon zimowe i rzeczywiście jest zauważalnie gorzej. Do żony auta byłem wymienić koła w deszczowy dzień, 7 stopni ciepła (na nowe zimowe) i specjalnie chwilę pobawiłem się przed zmianą (letnie kupione wiosną) i po zmianie. Różnica zauważalna, ale naprawdę niewielka, a z pewnością nie drastyczna.
Co jest do wszystkiego, to jest do niczego. Nigdy bym nie naraził swojego i innych bezpieczeństwa zakładając opony całoroczne tylko po to, by trochę przyoszczędzić.
Idąc tym tokiem rozumowania należałoby kupić 7 kompletów opon i codziennie dobierać najwłaściwszy do pogody;) Jazdę na oponach całorocznych można nazwać zgniłym kompromisem... podobnie jak na zimówkach w ciepły mokry grudniowy dzień. Dodatkowym plusem jest brak konieczności płacenia dwa razy w roku panu Ryśkowi Wulkanizatorowi za przywilej oglądania jego włochatego zadka który z uporem godnym lepszej sprawy próbuje wydostać się na wolność.
A propos rzetelności testów, na test zachwalający opony całoroczne żaden producent grosza nie wyłoży, a mimo to w porównaniach wypadają one bardzo dobrze.
Ja przekonałem się do całorocznych dosyć przypadkowo i teraz podparty własnym doświadczeniem trzy razy się zastanowię zanim wrócę do sezonowych. IMO nie warto.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.