PDA

Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 [24] 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79

Bonzo
21-12-2012, 13:29
Nawet po zdjęciach widać, że to dzieło kowala. Kupno czegoś takiego, co przed robotą nie przypominało przystanku autobusowego graniczy z cudem.

Zawsze możesz kupić nowego z salonu :) w budżecie do 5tys może akurat Ci sprzedadzą ;) zresztą to był przykład a nie wybór konkretnego modelu.


Miałem i potwierdzam... czerwona strzała wersja Pink Floyd 1.8, auto które najmilej wspominam a trochę gratów już się przez moje ręce przewinęło...

dokładnie, w tych pieniądzach to najrozsądniejszy wybór.


no właśnie taki dwuosobowy i nic więcej... tylko pytanie czy osoba 191cm wzrostu będzie wygodnie jeździła w seicento?

jak w mercedesie ;) zapomnij o wygodzie w wersji Van w tak małym aucie przy twoich gabarytach. No i jeżeli spalanie nie ma znaczenia to przygotuj się na to że Fiaty to silniki wysokoobrotowe zresztą za co je kocham ale lubią paliwo :)

Sapphiron
21-12-2012, 13:31
no gofer to podobno dobre wyjście... w domu mam dwa (III i iV Kombi)... i jeśli nie będzie lepszej propozycji to pewnie będę szukał...

Art Erie
21-12-2012, 13:38
no właśnie taki dwuosobowy i nic więcej... tylko pytanie czy osoba 191cm wzrostu będzie wygodnie jeździła w seicento?

Do Twingo po przeróbce na van'a mieszczą się dwie osoby 190cm/150kg i 2x torba Quantuum na lampy studyjne, Hama 220, Reporter 550, statywy i inne drobiazgi, ale jest na full ;)
Po zakupie BD 70cm i żurawia ( 160cm po złożeniu ) musiałem zaopatrzyć się w Lagunę kombi.

Sapphiron
21-12-2012, 13:39
no dobra, to jak sprawdzić takie Twingo czy jest cacy czy szrot?

!AGresT
21-12-2012, 13:46
Ja mam 188cm wzrostu i seicento przejechałem trochę kilometrów. Mega wygody nie ma - wiadomo, ale dało się jechać. Wkurzała mnie mała przerwa między pedałami gazu i hamulca, przez co trzeba było się skupić, żeby nie naciskać tego i tego jednocześnie. ;)

Z racji mało sprzyjającej motocyklowi aury, na dojazdy do pracy kupiłem Seicento Van i jestem zadowolony. Z zalet - tanie, łatwo dostępne części (kompletny nowy wydech z montażem - 240 zł), sporo aut z pierwszej ręki ze sprawdzalną historią. Chyba łatwiej znaleźć dobra sztukę niż w przypadku Golfa czy Twingo.

Tom01
21-12-2012, 13:47
Zawsze możesz kupić nowego z salonu :) w budżecie do 5tys może akurat Ci sprzedadzą ;) zresztą to był przykład a nie wybór konkretnego modelu.

Co to za durna gadka? Przy budżecie 5 tys można nabyć zarówno auto garażowane, chuchane, jeżdżone w niedzielę do kościoła, przeciętnie eksploatowane z jakąś przeszłością jak i przejechane przez pociąg. Niestety takich po poważnych wypadkach, wyklepanych przez kowali po taniości, w stosunku do reszty jest jak 5000:1. Nie wiem czy klientela jest tak nieświadoma, czy standardy klepania są tak kiepskie, ale jest ich tyle i tak słabo zrobione, że nawet po małych zdjęciach widać kiedy ruina a kiedy można jechać oglądać. Akurat ten a aukcji jest idealnym przykładem. Jeśli nie ma doświadczenia w tej materii, na oglądanie warto wziąć kogoś kto się zna. A i warto zainwestować w czujnik grubości lakieru. Czasem się zdarza że handlarz nawet jak jest centymetr szpachli kłamie w oczy że lakier jest oryginał.

Art Erie
21-12-2012, 13:48
Karoseria jest w ocynku, ale trzeba zwrócić uwagę na progi; reszta trzyma się kupy i jest praktycznie bezawaryjna (piszę o wersji 1); 94r kupiłem z przebiegiem 60 tyś i przez kolejne 4 lata zrobiłem dodatkowe 180tyś na LPG. Silnik z rozrządem na łańcuchu, nie wymieniałem nic prócz klocków, żarówek, oleju i płynów.
Żaba kumkała by do dziś, ale ktoś wjechał mi w d.. i stłukł lampkę podświetlenia tablicy rejestracyjnej - więc "szkoda całkowita" :-P
(tak na serio, to trochę poszła buda i trzeba by zaczepić o jakieś drzewo by szarpnąć kilka razy).

EDIT

Mówimy o aucie zarejestrowanym za 1200zł, mój jest wart jakieś 800zł; auta za 5k to inna liga :)

Bonzo
21-12-2012, 13:56
Durne to jest to że czepiasz się każdego szczegółu i tworzysz niestworzoine historie, a uwaga o salonie dotyczyła tego że to co pokazałem to szrot i to jest właśnie to czepianie. Domyślasz się chyba że człowiek inteligentny najpierw sprawdzi mniej więcej co kupuje więc po co wogóle ta dyskusja :) Po za tym jak ma czas na szukanie to niech szuka ale na cuda bym nie liczył. W takiej kasie ważne żeby było w miare wygodne i wyglądało nawet po zrobieniu przez kogoś jak np to Polo i za 2 lata wymiana lub złomowanie. Nie jestem fanem VW poprostu wiem że to twarde auta szczególnie te z wcześnmiejszej produkcji, bo nowe to już tandeciarskie plasticzaki jak zresztą obecnie w każdej marce :)

http://moto.allegro.pl/czerwoniutki-volkswagen-polo-1-3-niemcy-oplacony-i2870587909.html


Co to za durna gadka? Przy budżecie 5 tys można nabyć zarówno auto garażowane, chuchane, jeżdżone w niedzielę do kościoła, przeciętnie eksploatowane z jakąś przeszłością jak i przejechane przez pociąg. Niestety takich po poważnych wypadkach, wyklepanych przez kowali po taniości, w stosunku do reszty jest jak 5000:1. Nie wiem czy klientela jest tak nieświadoma, czy standardy klepania są tak kiepskie, ale jest ich tyle i tak słabo zrobione, że nawet po małych zdjęciach widać kiedy ruina a kiedy można jechać oglądać. Akurat ten a aukcji jest idealnym przykładem. Jeśli nie ma doświadczenia w tej materii, na oglądanie warto wziąć kogoś kto się zna. A i warto zainwestować w czujnik grubości lakieru. Czasem się zdarza że handlarz nawet jak jest centymetr szpachli kłamie w oczy że lakier jest oryginał.

Tom01
21-12-2012, 13:57
no dobra, to jak sprawdzić takie Twingo czy jest cacy czy szrot?

Jeśli ktoś nie jest blacharzem/lakiernikiem to zdobycie doświadczenia nie jest proste. Z reguły jak coś wygląda dobrze to znaczy, że robione. W 15 letnim aucie lakier nie ma prawa lśnić jak lustro. W autach klasy Golfa nawet fabrycznie lakier nie jest lustrzany. Widać delikatną "skórkę pomarańczy". Taka technologia. Lustro = polerka. Lakierowanie widać ponadto na krawędziach, czasem wnęki są maskowane taśmą i widać próg. Czasem pod uszczelkami widać resztki pasty polerskiej. Czasem widać różnicę odcieni lub połysku na elementach. Ewidentnym śladem są ślady złuszczenia lakieru od bazy od kamyczków, np na zderzakach, masce. Oryginalna powłoka się nie złuszcza. Szczytem partactwa jest zalakierowanie śladów nierówności po szlifowaniu szpachli, zamalowanie pyłków. Dodatkowo patrzy się na szczeliny między elementami, drzwiami, lampami, listwami itd. Duża różnica "standardów" czystości między tym co na budzie i pod maską też wiele mówi. Braki w oznaczeniach. Raz nawet widziałem na klapie napis OMEA a sprzedawca zaklinał się, że nic nie robione. I tak można w nieskończoność...

Tom01
21-12-2012, 14:30
http://moto.allegro.pl/czerwoniutki-volkswagen-polo-1-3-niemcy-oplacony-i2870587909.html

Ten wygląda nieporównywalnie lepiej, choć na nie metalicu łatwiej byłoby ukryć ślady roboty.

swidy
21-12-2012, 14:44
no dobra, to jak sprawdzić takie Twingo czy jest cacy czy szrot?

Twingo warto za te pieniądze kupić po drugim lifcie czyli roczniki 2001+ poprawili kilka upierdliwych rzeczy głównie zamienili spowalniacze na hamulce od clio sport (co wymusiło koła 14") i dali nowe nieryflowane reflektory z przodu. Od 2001 wprowadzili też opcjonalnie silnik 16v (75KM) głośniejszy ale odczuwalnie mocniejszy od D7F (60KM). Wersje 93-95 miały stary silnik C3G z łańcuchem rozrządu. Wszystkie jednostki w miarę bezawaryjne i dobrze tolerujące dobre instalacje gazowe.
Pierwszy poważny lift był w `98 nowa deska rozdzielcza z wreszcie zamykanymi schowkami i pierwsza zmiana świateł przednich i tylnych. Wcześniej zmieniono już chyba spowalniacze bendixa na lepsze spowalniacze lucasa.
Nawet kilkunastoletnie egzemplarze jeżeli nie bite to nie powinny mieć śladów rdzy.

M_B
21-12-2012, 15:03
D7F (60KM)

Mam ten silnik w kangoo. Niezniszczalny. Możliwe bezawaryjne przebiegi ponad 350 tysięcy kilometrów. Znajomy zrobił na nim 400 tysięcy kilometrów.

Mój się ledwo dotarł bo ma 160 tysięcy kilometrów. ;)

Strus
21-12-2012, 15:27
Jedyna wada: spalanie, w mieście dochodziło do 12 litrów..nie wiem ile mniej spali 1.6, ale pewnie niewiele...
.

Coś musiało być nie tak. To moje V40 i potem S40 paliło przy ciężkiej nodze 11 a auto cięższe (poj 1.8) Ja zakładam że 1.6 spalić może w mieście 7-8. Ktoś to może zweryfikować ?

foto4deg
21-12-2012, 15:29
Koledzy, może podpowiecie rozwiązanie. Chciałem dziś ruszyć na zakupy moim autem, ale odmówiło posłuszeństwa.
Pierwsza myśl - aku. Tylko, że aku nowe, poza tym wszystkie kontrolki się świecą, również po przekręceniu kluczyka. No to myślę, jakiś kabel przy stacyjce się poluzował. Sprawdzam kable - nic... ktoś ma jakiś pomysł?
pozdrawiam

RAF7705
21-12-2012, 15:37
Co sądzicie o insigni w diselu?

shaolin
21-12-2012, 15:38
foto4deg moze najpierw zacznij od podania marki, modelu i silnika, potem opisz problem - nie kreci rozrusznik? Kreci ale nie odpalil? Wszystkie kontrolki sie swieca? Czy to znaczy, ze wszystkie, ktore maja sie swiecic czy wszystkie wszystkie? Zadna nie gasnie? Pomoz nam to my pomozemy Tobie :D

foto4deg
21-12-2012, 15:46
foto4deg moze najpierw zacznij od podania marki, modelu i silnika, potem opisz problem - nie kreci rozrusznik? Kreci ale nie odpalil? Wszystkie kontrolki sie swieca? Czy to znaczy, ze wszystkie, ktore maja sie swiecic czy wszystkie wszystkie? Zadna nie gasnie? Pomoz nam to my pomozemy Tobie :D
już już :D
Citroen C3 1.4 HDI, rozrusznik nie kręci. Kontrolki świecą tak jak zawsze, tzn te, które mają się świecić :)

gALL
21-12-2012, 15:52
Co sądzicie o insigni w diselu?

1.9/2.0?

Nie ważne ktory, motor jest od AR z Common Railem, spieprzony przez GM i przepisy EU przez wsadzienie DPF i EGR. DPF i EGR mozna wywalic, zawirusowac, dziabnac do 180-190KM i pare niutow wiecej, splaszczyc charakterystyke oraz odrobine polepszyc ekonomicznosc.

Juz pisalismy o tych motorach w tym watku, ale nie daj sie wpuscic w maliny z automatem, bo szlag Cie trafi w trasie przy wyprzedzaniu.

Ogolnie ... dupowoz, bez charakteru ale wielki jak ciezarowka jak bedzie w budzie kombi.

Rafał_Sz
21-12-2012, 15:59
już już :D
Citroen C3 1.4 HDI, rozrusznik nie kręci. Kontrolki świecą tak jak zawsze, tzn te, które mają się świecić :)
1. Weź inne kluczyki, może to immobiliser.
2. Uszkodzenie kostki stacyjki.
3. Uszkodzony rozrusznik.
4. Lub 100 milionów inny powodów, ciężko zrobić diagnozę przez net. ;)

shaolin
21-12-2012, 16:17
Rafal 4tym punktem rozwial wszystkie mozliwosci... ;) a tak na powaznie, tez bym zaczal od immo.

ekonet
21-12-2012, 16:19
Ja widziałem taki objaw w Fordzie (Fiesta?), gdy padł moduł (pseudo)automatycznej skrzyni biegów DuraShift.

shaolin
21-12-2012, 16:21
Krzys moze zacznijmy od prostych rzeczy ;)

foto4deg
21-12-2012, 16:23
Dobra, spróbuję z inną parą kluczyków. Dam znać.

marki
21-12-2012, 18:02
Co sądzicie o insigni w diselu?

Ktoś tu pisał, że insignię rdza lubi...


Coś musiało być nie tak. To moje V40 i potem S40 paliło przy ciężkiej nodze 11 a auto cięższe (poj 1.8) Ja zakładam że 1.6 spalić może w mieście 7-8. Ktoś to może zweryfikować ?

Jeździłem peżotowskim 1.6 trochę czasu i realne spalanie w lato to właśnie koło 7-7,5 w zimę różnie od 8-8,5 w górę - dość krótkie trasy, małe miasto. W trasie spokojnie można zejść do 6,5, jadąc koło 130km/h. Wydaję mi się, że tak jest z większością silników 1.6, mało awaryjne, idzie od 3,5/4k obrotów i swoje spali za chwilę przyjemności z jazdy :P

freefly
21-12-2012, 18:22
już już :D
Citroen C3 1.4 HDI, rozrusznik nie kręci. Kontrolki świecą tak jak zawsze, tzn te, które mają się świecić :)

Jeśli słychać "cyk" przekaźnika (na pewno nie przekaźnik zdechł), kontrolki nie przygasają (słaby aku), to duże prawdopodobieństwo, że bendix rozrusznika.

sibelio
21-12-2012, 18:46
Opowiem o 1.8 benzyna bo taki miałem.
Z silnikiem kompletnie nic się nie działo, zresztą z samochodem też nie, a nie miał lekko. Samochód nieźle przyspieszał i ogólnie bardzo dobrze się nim jeździło - w tej klasie to chyba jeden z lepszych pod tym względem.
Jedyna wada: spalanie, w mieście dochodziło do 12 litrów..nie wiem ile mniej spali 1.6, ale pewnie niewiele...
Kolega ma 1.6 zagazaowany i ma ciągle z nim jakiś problem...może żle zagazowany..nie wiem, nie znam się.

silniki forda nie nadają się do gazowania!
Tzn teoretycznie nadają, ale trzeba tam wsadzić najdroższą i najlepszą z możliwych instalacji robioną
przez mądrego człowieka a nie wioskowego znawcę, a takich to jak na lekarstwo pewnie jest.

Nieprzypadkiem jest na sprzedaż masa focusów z silnikami zgazowanymi rok wcześniej...

Ford i gaz to zło.

Ale jak ktoś chce jeździć na benzynie to fajne fury są.

ALF
21-12-2012, 20:04
Ford i gaz to zło.

Bzdury, jeździłem dwoma Fordami na gazie. Natomiast reszta to prawda. Dobra instalacja i dobry gazownik to podstawa dla każdego auta :)

sibelio
21-12-2012, 20:23
Bzdury, jeździłem dwoma Fordami na gazie. Natomiast reszta to prawda. Dobra instalacja i dobry gazownik to podstawa dla każdego auta :)

ale Focusami?

rooner
21-12-2012, 20:34
Nie dyskutuj z Alfem - starym gazownikiem.
On gazuje wszystko.
Założę się, że jakby w F1 miał okazję startu - to też by bolid zagazował;)
aaa i zapamiętaj - jego Bmw - z wiekiem są droższe.
Kupi za 7k sprzeda pewnie za 15k:)

ALF
21-12-2012, 20:46
Focusami (2) jeżdżą moi znajomi. Oba zagazowane od 2-3 lat. Najtrudniejszy Ford do zagazowania to Mondeo, ale też się da.

Buni nie sprzedaję. Będzie jeździć nią moja dwuletnia córka. Na razie codziennie jeździ do przedszkola i robi banana jak tata da po garach :D

Art Erie
21-12-2012, 21:15
Twingo warto za te pieniądze kupić po drugim lifcie czyli roczniki 2001+ poprawili kilka upierdliwych rzeczy głównie zamienili spowalniacze na hamulce od clio sport (co wymusiło koła 14") i dali nowe nieryflowane reflektory z przodu. Od 2001 wprowadzili też opcjonalnie silnik 16v (75KM) głośniejszy ale odczuwalnie mocniejszy od D7F (60KM). Wersje 93-95 miały stary silnik C3G z łańcuchem rozrządu. Wszystkie jednostki w miarę bezawaryjne i dobrze tolerujące dobre instalacje gazowe.
Pierwszy poważny lift był w `98 nowa deska rozdzielcza z wreszcie zamykanymi schowkami i pierwsza zmiana świateł przednich i tylnych. Wcześniej zmieniono już chyba spowalniacze bendixa na lepsze spowalniacze lucasa.
Nawet kilkunastoletnie egzemplarze jeżeli nie bite to nie powinny mieć śladów rdzy.

Tylko, że za 2001r trzeba dać 5tyś zł (bez LPG) co za taką puszkę po herbacie jest ceną mocno wygórowaną.
Za 5 tyś zł można spokojnie kupić duże kombi z silnikiem diesla, klimatronikiem i wyposażeniem elektrycznym; auto oczywiście przed 2000r, po którym nastąpił koniec samochodów tanich w eksploatacji.

Rafał_Sz
21-12-2012, 21:25
Nie dyskutuj z Alfem - starym gazownikiem.
On gazuje wszystko.
Założę się, że jakby w F1 miał okazję startu - to też by bolid zagazował;)
aaa i zapamiętaj - jego Bmw - z wiekiem są droższe.
Kupi za 7k sprzeda pewnie za 15k:)

Ty się nie śmiej, bo za swoja 540 kilka lat temu dałem 17400. Dzisiaj na tego paliwozernego dziadka mam kupców za 28 do 30 tysi. Kwestia modelu i dbania o auto. :) Ale tak nie sprzedam. :p;)

Abaddon84
21-12-2012, 21:26
Moja mama ma Twingo już 10 lat i autko praktycznie bezawaryjne. Mama sobie bardzo chwali i nie zamierza się pozbywać jedyny minus to smerfowy kolor:P

Sapphiron
21-12-2012, 21:48
I chyba wyszło na to że kupię Gofra...

Art Erie
21-12-2012, 21:51
I chyba wyszło na to że kupię Gofra...

Widziałem kiedyś takiego Mk II jak ciągnął brony po polu, nie każde współczesne auto to potrafi :-P

foto4deg
21-12-2012, 21:52
Jeśli słychać "cyk" przekaźnika (na pewno nie przekaźnik zdechł), kontrolki nie przygasają (słaby aku), to duże prawdopodobieństwo, że bendix rozrusznika.

"Cyk" słychać, kontrolki nie przygasają, czyli bendix zamarzł? Jak go w dobry sposób rozmrozić?

Sapphiron
21-12-2012, 21:54
"Cyk" słychać, kontrolki nie przygasają, czyli bendix zamarzł? Jak go w dobry sposób rozmrozić?

rozpal ognisko pod silnikiem :)

Amadeusz
21-12-2012, 21:55
podobno ten 1.6 nie za dobrze znosi LPG.

Podobno to gdzieś UFO lądowało. Nie wiesz, nie pisz.


Ja zakładam że 1.6 spalić może w mieście 7-8. Ktoś to może zweryfikować ?

Dobrze zakładasz.


silniki forda nie nadają się do gazowania!

Ford i gaz to zło.

Następny mesjasz.

Pawel Pawlak
21-12-2012, 21:57
Podobno to gdzieś UFO lądowało. Nie wiesz, nie pisz.



Wychodząc z tego założenia powinieneś cały czas milczeć

RAF7705
21-12-2012, 22:15
Interesuje mnie wersja 160 koni mozna by ewentualnie zaczipować.
Hechback bo kombi tylko 10litrow większy bagażnik.

sibelio
21-12-2012, 22:18
Podobno to gdzieś UFO lądowało. Nie wiesz, nie pisz.



Dobrze zakładasz.



Następny mesjasz.

Następny wierzący w cuda pewny swoich niesprawdzonych teorii

Rafał_Sz
21-12-2012, 22:28
"Cyk" słychać, kontrolki nie przygasają, czyli bendix zamarzł? Jak go w dobry sposób rozmrozić?

Spróbuj uderzyć czymś ciężkim w obudowę rozrusznika (tylko bez przesady). Nie żartuje.

Onsajt
21-12-2012, 22:31
Coś musiało być nie tak. To moje V40 i potem S40 paliło przy ciężkiej nodze 11 a auto cięższe (poj 1.8) Ja zakładam że 1.6 spalić może w mieście 7-8. Ktoś to może zweryfikować ?

Ok, niech będzie, że nie tak....piszę o realnym spalaniu zimą poruszając się po Gdańsku, latem było z 10.
Przyjemność z jazdy tym samochodem była, ale nadal będę twierdził, że nie jest on oszczędny.

Amadeusz
21-12-2012, 22:40
Wychodząc z tego założenia powinieneś cały czas milczeć

Użytkujesz Focusa 1.6 LPG, że się wypowiadasz?


Następny wierzący w cuda pewny swoich niesprawdzonych teorii

Nie teoria, a praktyka. Ty piszesz z doświadczenia czy z zasłyszania jak cytowany powyżej?

Strus
21-12-2012, 22:51
Ok, niech będzie, że nie tak....piszę o realnym spalaniu zimą poruszając się po Gdańsku, latem było z 10.
Przyjemność z jazdy tym samochodem była, ale nadal będę twierdził, że nie jest on oszczędny.

10 litrów ?? Mówisz o 1.6 czy o 1.8 ? bo się zgubiłem

Onsajt
22-12-2012, 00:31
10 litrów ?? Mówisz o 1.6 czy o 1.8 ? bo się zgubiłem

1.8

shaolin
22-12-2012, 06:03
Ty się nie śmiej, bo za swoja 540 kilka lat temu dałem 17400. Dzisiaj na tego paliwozernego dziadka mam kupców za 28 do 30 tysi. Kwestia modelu i dbania o auto. :) Ale tak nie sprzedam. :p;)

Jak jednak bedziesz sprzedawal to wezme za dyche! :mrgreen:


I chyba wyszło na to że kupię Gofra...

Ktorego?

Sapphiron
22-12-2012, 06:10
jak starczy hajsu to 3 jak nie to jakaś 2...

sibelio
22-12-2012, 10:58
Rafał,
podziel się proszę,
jak kupiłeś taki fantastyczny samochód w tak niskiej cenie ze szwajcarii???
Teraz już rozumiem dlaczego sie nigdy nie chciałeś przyznać w wątku o BMW.
A oglądałem go nie raz i myslalem że kupę siana kosztował.

Jeśli to nie tajemnica oczywiście ;)

shaolin
22-12-2012, 11:12
Sapphi chcesz jezdzic czy modzic? To powazne pytanie :D ale skoro nie masz kasy to pewnie ani to, ani to ;) Daj znac jaki masz budzet i moge spytac u siebie na forum Polo czy ktos czegos nie wie (bo siedza tez na forum golfa).

nowart
22-12-2012, 11:42
Coś musiało być nie tak. To moje V40 i potem S40 paliło przy ciężkiej nodze 11 a auto cięższe (poj 1.8) Ja zakładam że 1.6 spalić może w mieście 7-8. Ktoś to może zweryfikować ?

Dwa Focusy. 05' i 11' rok. W obu 1.6. Zejście tymi silnikami w normalnej, miejskiej jeździe poniżej 11 litrów to nie lada wyczyn.
Zaznaczam - miasto to zakorkowany Poznań.

Strus
22-12-2012, 12:19
No to mnie martwicie i to bardzo. Bo to autko ma jeździć po Łodzi. Volva mi paliły za dużo. I teraz co ? Pogorszę sobie komfort a spalać będę tyle samo ?

joker333
22-12-2012, 13:11
jak starczy hajsu to 3 jak nie to jakaś 2...

jak nie masz kasy to dobry wybór ojciec jeżdził zagazowanym potem ja trochę potem znowu ojciec przez tyle lat jedyne co wymienione zostalo to amortyzatory(pewnie są tacy co by jeździli i na starych) reszta tylko tankować i jechać.
Z II tez do czynienia miałem i też zagazowaną tam coś tam niby trochę więcej było wymieniane ale i przebiegi robił dużo większe plus kierowca z ciężką nogą

ALF
22-12-2012, 14:36
I chyba wyszło na to że kupię Gofra...

Ale ze śmietaną, z owocami, czy może z czekoladą? :D

sibelio
22-12-2012, 14:44
a może skoda felicia zamiast golfa?

darko
22-12-2012, 14:54
No to mnie martwicie i to bardzo. Bo to autko ma jeździć po Łodzi. Volva mi paliły za dużo. I teraz co ? Pogorszę sobie komfort a spalać będę tyle samo ?
Miałem służbowego focusa 1,6 kombi, rocznik 2004, po mieście jakieś 10 litrów spalał

Strus
22-12-2012, 15:23
A może TDDI w takim razie ?

ALF
22-12-2012, 15:25
Traktorem po mieście? Średni pomysł.

JacKill
22-12-2012, 15:41
Spróbuj uderzyć czymś ciężkim w obudowę rozrusznika (tylko bez przesady). Nie żartuje.

Trzonkiem młotkiem można. Jeśli zawiesiły się szczotki to odpali.

jackrabbit
22-12-2012, 16:56
"Cyk" słychać, kontrolki nie przygasają, czyli bendix zamarzł? Jak go w dobry sposób rozmrozić?

czesto pieprzniecie w niego lomem pomaga :)

Strus
22-12-2012, 17:05
Traktorem po mieście? Średni pomysł.

To ja już nie wiem co kupić :(

Potrzebuję wozidło do miasta które nie będzie żreć 50zł na 100km. I rozmiar Clio odpada. Nie starsze niż 2000rok. Przedział cenowy do 9000. Było więcej ale trzeba D600 kupić :)

sibelio
22-12-2012, 17:09
a C5 z dieslem 110KM?
Albo jakaś megana 1.5 w dyzlu?
Swoja droga dość często można dostać tanio fabie pofirmowe.
200k na liczniku ale pełen serwis i czesto mająceny wyjściowe 8k, tylko najlepiej mieć znajomego w firmie gdzie akurat takie sprzedają

Boryszuk
22-12-2012, 17:14
Najlepiej w Erze zapytać ;-)

ALF
22-12-2012, 17:48
To ja już nie wiem co kupić :(

Kup jaką Corollę i zagazuj (tylko jeśli robisz minimum 15tys rocznie).

Strus
22-12-2012, 18:06
E11 nie kupię w życiu. Ciężko znaleźć drugie tak paskudne auto. Chociaż C5 jest blisko :P

shaolin
22-12-2012, 18:15
Ciężko znaleźć drugie tak paskudne auto.

Jest cos paskudniejszego -> Thalia. Przegrales ;)

Czornyj
22-12-2012, 18:19
Thalia powinna być zabroniona konwencją genewską, to jest ewidentny przykład znęcania się nad oczami przechodniów.

Rafał_Sz
22-12-2012, 18:44
Rafał,
podziel się proszę,
jak kupiłeś taki fantastyczny samochód w tak niskiej cenie ze szwajcarii???
Teraz już rozumiem dlaczego sie nigdy nie chciałeś przyznać w wątku o BMW.
A oglądałem go nie raz i myslalem że kupę siana kosztował.

Jeśli to nie tajemnica oczywiście ;)
Pojechałem po auto z fachowcem od BMW, który wziął ze sobą komputer serwisowy. Nawymyślaliśmy tyle usterek, że gość zwątpił i opuścił 7500 zł żeby tylko pozbyć się tego "trupa". Do tego zdarza mi się robić w interesach zagrywki pokerowe, czasami się udaje, czasami nie. Tu się udało. :) Na dodatek mocne tylnonapędowe auta są praktycznie niesprzedawalne kiedy drogi są śliskie, a cena benzyny wysoka. A to był właśnie taki okres.

Obecnie właściwie serwisowane E39 z V8 pod maską są już na rynku prawdziwą rzadkością. To co można spotkać na Allegro czy w innych miejscach to trupy będące skarbonką bez dna. Dlatego nie ma problemu ze sprzedażą zadbanego egzemplarza za dobre pieniądze, bo ciężko jest znaleźć blisko 300 konne auto, które jest stosunkowo tanie w eksploatacji i zakupie, a można je po prostu używać na co dzień. A Ci co wiedzą czego szukać, w końcu znajdą. ;)


E11 nie kupię w życiu. Ciężko znaleźć drugie tak paskudne auto. Chociaż C5 jest blisko :P

Rafał_Sz
22-12-2012, 18:48
Sorry za bałagan w powyższym poście, w sumie nie wiem czy to coś z forum czy wina przeglądarki. Nie mogę tego edytować.

stig
22-12-2012, 20:28
Thalia powinna być zabroniona konwencją genewską, to jest ewidentny przykład znęcania się nad oczami przechodniów.Tak jak i Fiat Multipla, Ford StreetKa, Honda City, Suzuki Liana, Renault Vel Satis, Kia Rio, Nissan Micra i Cube, prawie wszystkie Ssang Yongi (kto to Q projektuje?) i podobnie – Subaryny. :)

Sapphiron
22-12-2012, 20:37
Sapphi chcesz jezdzic czy modzic?

Chcę jeździć. Zapakować szanowne ciężkie cztery litery i jechać gdzie potrzebuję a nie gdzie pozwala jechać komunikacja miejska ;)

Kasę na paliwo będę mieć. Wiele razy było tak że odmawiałem zleceń bo nie miałem jak do nich zajechać. Teraz będzie ten luksus że będzie jak zajechać :)

bart1
22-12-2012, 21:08
a nie lepiej jakąś astrę II ?

sibelio
22-12-2012, 23:03
Tak jak i Fiat Multipla, Ford StreetKa, Honda City, Suzuki Liana, Renault Vel Satis, Ki
a Rio, Nissan Micra i Cube, prawie wszystkie Ssang Yongi (kto to Q projektuje?) i podobnie – Subaryny. :)

Vel Satis jest jednym z najpiękniejszych aut w historii motoryzacji

M_B
22-12-2012, 23:07
Vel Satis jest jednym z najpiękniejszych aut w historii motoryzacji

A jak nie najpiękniejszych, to najbardziej niedocenionych! :)

Sapphiron
22-12-2012, 23:09
a jakby się dało to chętnie bym dorwał Multiplę z silnikiem 1.9 JTD...

shaolin
23-12-2012, 04:17
Multipla brzydka na maxa, ale to jezeli chodzi o funkcjonalnosc i gabaryty w srodku, to ciezko bylo znalezc cos podobnego w latach jej produkcji. Teraz tak naprawde ciezko ja kupic bo wlasciciele nie chca jej oddac. Znam taki przypadek osobiscie.

Sapphi mow jaki budzet i sie poszuka.

Sapphiron
23-12-2012, 09:56
mówiłem jaki budżet :) max 5k ale im mniej tym lepiej, więcej zostanie na później :)

joker333
23-12-2012, 10:16
bierz zagazowanego golfa ;)

Rafał_Sz
23-12-2012, 10:37
bierz zagazowanego golfa ;)Tylko II z silnikiem 1.3 na monowtrysku i pięciobiegową skrzynią. Bardzo ładny egzemplarz z LPG można trafić poniżej 3000 zł.

joker333
23-12-2012, 10:42
Tylko II z silnikiem 1.3 na monowtrysku i pięciobiegową skrzynią. Bardzo ładny egzemplarz z LPG można trafić poniżej 3000 zł.

tez bym był za II są ładniejsze i już bardziej klasyczne sam miałem 1.8 III w sedanie czyli vento. Auto bezawaryjne tylko tankowałem plus wymiana oleju.
Plus tez taki że każdy mechanik te auta zna i mniejsza szansa że coś sp....artaczy.
Na pewno ostatnie na co patrzyć w tych autach to rocznik przy tym wieku 5 lat w tą czy w tą robi mniejszą różnicę niż to jak auto jest zadbane

shaolin
23-12-2012, 10:54
mówiłem jaki budżet :) max 5k ale im mniej tym lepiej, więcej zostanie na później :)

A, nie zauwazylem ;) Sie spytam czy ktos czegos nie ma ;)

Boryszuk
23-12-2012, 20:24
A ja jezdzilem dzis Nissanem Pathfinderem. Kurde, spodobalo mi sie...

Czornyj
23-12-2012, 21:23
A ja jezdzilem dzis Nissanem Pathfinderem. Kurde, spodobalo mi sie...

Pamiętam, jak swego czasu (zwabiony odliczeniem VAT) przymierzałem się do Mitsu L200. Wsiadłem na jeździe próbnej - kurde, spodobało mi się. Byłem wywyższony, miałem kawał samochodu w rękach, ogólnie poczułem się dowartościowany i męski jak murzyn z reklamy oldspajs. Wersja do jazdy próbnej była podrasowaną limited edition "Dakar", ze stjuningowanym kaszlem, orurowaniem i wszystkimi bajerami.

Niestety, ruszyłem i cały czar prysł. Auto skradało się jak ślimak, w zakrętach przechylało niczym jacht, a układ kierowniczy był szybki i bezpośredni jak VIII plenum KC PZPR...

Boryszuk
23-12-2012, 21:33
No wlasnie... Ja jezdzilem dzis autem z wypozyczalni. Roztelepany, rozdygotany ale na asfalcie te 140 leci i trzyma na prostej, przez zakrety mozna jechac niemalze na wprost (na ubitej polnej drodze tez 140 leci ale ciiii). W pewnym momencie zdalem sobie sprawe, ze calkiem przyjemnie mi sie tym jedzie mimo cherlawego 2.5d pod maska i pierwszego przelozenia zdolnego przesunac gore w kierunku Mahometa. Dobrze mi sie jezdzi moja trojka ale i tym jezdzilo sie nawet niezle, mimo ze to zupelnie inna jazda.

No i zdaje sobie sprawe, ze drogi tu sa inne niz u mnie. Moglbym znajomego poprosic o jazde probna ale on ma Warriora a to zupelnie inne auto.

Czornyj
23-12-2012, 21:47
Jest pewien nieodparty urok w jeździe dużymi, wysokimi samochodami - ale mz. jest to rzecz złudna (szczególnie na dłuższą metę). Po dłuższej trasie Toyotą Land Cruiser, Mercedesem Vito, Fordem Transitem i inszymi podobnymi wynalazkami z uczuciem dzikiej ulgi przesiadałem się do normalnego samochodu.

Boryszuk
23-12-2012, 21:52
Ja zrobiłem dziś od rana ok 250km po wszelkich dostępnych nawierzchniach (asfalt różnych jakości, kamienie, żwir, piach, totalne bezdroże- bo kto będzie jechał 2km do skrzyżowania skoro autem 4x4 z wypożyczalni można pojechać na skuśkę). I właśnie to mi się najbardziej podoba. Ale, z drugiej strony, nie wiem czy na codzień będę korzystał. No i swoim autem to mi będzie szkoda ;)

Czornyj
23-12-2012, 21:59
Po luźnych i śliskich nawierzchniach to faktycznie jest bajo. Po asfalcie jakoś bez rewelasją ;)

Boryszuk
23-12-2012, 22:01
Po luźnych i śliskich nawierzchniach to faktycznie jest bajo.

Zwłaszcza bez 4x4. I pasażerki ;)

Czornyj
23-12-2012, 22:09
I pasażerki ;)

taaa, żona na prawym siedzeniu to -50% mocy i -75% trakcji. Normalnie ikołdrajwn', qvjgplnmć...

Sapphiron
23-12-2012, 22:11
bajobongo to ja miałem dzisiaj jak trzeba było wjechać w zaspę bo kierowca autobusu zaczął zjeżdżać na mój pas... dobrze że nieduża zaspa to tylko hokeja w Gofrze ułamałem :(

Rafał_Sz
23-12-2012, 22:19
bajobongo to ja miałem dzisiaj jak trzeba było wjechać w zaspę bo kierowca autobusu zaczął zjeżdżać na mój pas... dobrze że nieduża zaspa to tylko hokeja w Gofrze ułamałem :(

Może Cię rozpoznał?

;)

Nikonozaur
23-12-2012, 22:21
Jest pewien nieodparty urok w jeździe dużymi, wysokimi samochodami - ale mz. jest to rzecz złudna (szczególnie na dłuższą metę). Po dłuższej trasie Toyotą Land Cruiser, Mercedesem Vito, Fordem Transitem i inszymi podobnymi wynalazkami z uczuciem dzikiej ulgi przesiadałem się do normalnego samochodu.
O przepraszam, jeżdżę Vitkiem (638 CDI) na co dzień i złego słowa powiedzieć nie mogę na tzw. komfort. Oczywiście trzeba brać poprawkę, że to ciężarówka, ale trzymania się drogi mógłby mu pozazdrościć niejeden osobowy wózek. Fakt, auto nie nadaje się do szybkiej jazdy autostradą, jest po prostu głośno, jednak do 120 km/h spokojnie daje radę. Co więcej, przy wyprzedzaniu nie martwisz się, że zginiesz, choć uczciwie trzeba powiedzieć znam samochody o lepszym przyspieszeniu. Wysokiej pozycji za kierownicą nie zamieniłbym w życiu na siedzenie na asfalcie, dla mnie to ogromna zaleta widzieć wszystko z wyższej perspektywy. Jeżdżąc po wertepach (co zdarza mi się dość często) auto tego typu też ma przewagę nad osobówkami - zawieszone jest wyżej. A wszystko to za umiarkowane zużycie paliwa 7-8,5. Dlatego też to właśnie Toyota E11 poszła pod młotek. ;)

Sapphiron
23-12-2012, 22:24
Może Cię rozpoznał?

;)

:| :| :|

Czasem poziom twojego humoru zjeżdża nawet poniżej poziomu mojego marudzenia...

bart1
23-12-2012, 22:53
Sapphiron ooo tu coś dla ciebie -> http://www.youtube.com/watch?v=6prtCtxk1ho&feature=player_embedded#!

Czornyj
23-12-2012, 23:07
Tzw. komfort mnie zupełnie nie interesuje. Wysoka pozycja i duży gabarty - jak już wpomniałem - ma swoje atuty, ale ja lubię zamiatać tyłkiem po asfalcie, a moim nieosiągalnym ideałem jest gokart - YMMV


O przepraszam, jeżdżę Vitkiem (638 CDI) na co dzień i złego słowa powiedzieć nie mogę na tzw. komfort. Oczywiście trzeba brać poprawkę, że to ciężarówka, ale trzymania się drogi mógłby mu pozazdrościć niejeden osobowy wózek. Fakt, auto nie nadaje się do szybkiej jazdy autostradą, jest po prostu głośno, jednak do 120 km/h spokojnie daje radę. Co więcej, przy wyprzedzaniu nie martwisz się, że zginiesz, choć uczciwie trzeba powiedzieć znam samochody o lepszym przyspieszeniu. Wysokiej pozycji za kierownicą nie zamieniłbym w życiu na siedzenie na asfalcie, dla mnie to ogromna zaleta widzieć wszystko z wyższej perspektywy. Jeżdżąc po wertepach (co zdarza mi się dość często) auto tego typu też ma przewagę nad osobówkami - zawieszone jest wyżej. A wszystko to za umiarkowane zużycie paliwa 7-8,5. Dlatego też to właśnie Toyota E11 poszła pod młotek. ;)

sibelio
23-12-2012, 23:09
Tzw. komfort mnie zupełnie nie interesuje. Wysoka pozycja i duży gabarty - jak już wpomniałem - ma swoje atuty, ale ja lubię zamiatać tyłkiem po asfalcie, a moim nieosiągalnym ideałem jest gokart - YMMV

Na drogach publicznych też zamiatasz tyłkiem po asfalcie?

Czornyj
23-12-2012, 23:16
Po prostu lubię siedzieć możliwie nisko - nie chodzi o drift, prywatnie (na chwilę obecną) nie mam nawet RWD.

prz3mo
23-12-2012, 23:17
Tzw. komfort mnie zupełnie nie interesuje. Wysoka pozycja i duży gabarty - jak już wpomniałem - ma swoje atuty, ale ja lubię zamiatać tyłkiem po asfalcie, a moim nieosiągalnym ideałem jest gokart - YMMV

Ze starszych kompaktów to bardzo nisko siedziało się w Civicu 5 gen. :) Też lubię taką pozycję w aucie... zdecydowanie bardziej od siedzenia jak na krześle jak w niektórych vanach czy suvach.

Czornyj
23-12-2012, 23:22
Ze starszych kompaktów to bardzo nisko siedziało się w Civicu 5 gen. :) Też lubię taką pozycję w aucie... zdecydowanie bardziej od siedzenia jak na krześle jak w niektórych vanach czy suvach.

To prawda, ale niestety tendencje się*zmieniają - auta rosną, tyją i ogólnie puchną, a pozycja za kierownicą jest coraz bardziej sraczowata. Na szczęście zdarzają się jeszcze wyjątki od reguły - vide GT86 :twisted:

Sapphiron
23-12-2012, 23:30
ja w tym roku siedziałem w Hondzie Prelude tej najmocniejszej cywilnej wersji... żeby wejść musiałem kucnąć dopiero jakoś wlazłem... ale zakrętów toto się trzymało jak przyklejone...

prz3mo
23-12-2012, 23:31
To prawda, ale niestety tendencje się*zmieniają - auta rosną, tyją i ogólnie puchną, a pozycja za kierownicą jest coraz bardziej sraczowata. Na szczęście zdarzają się jeszcze wyjątki od reguły - vide GT86 :twisted:

No ten GT86 jest spoko, ale brakuje w mi w jego wyglądzie zadziorności... Jakiś taki grzeczny... Do tego typu zabaw bez dwóch zdań kupiłbym używaną S2000 :-P
Zadziora to np. RX-7, piękne jak dla mnie auto!

ku6i
23-12-2012, 23:32
Niestety, ruszyłem i cały czar prysł. Auto skradało się jak ślimak, w zakrętach przechylało niczym jacht, a układ kierowniczy był szybki i bezpośredni jak VIII plenum KC PZPR...

Kumpel pracuje w firmie która jeździ na poszukiwania z geofizykami, więc zwiedzają Polskę wzdłuż i wszerz (zwłaszcza wszerz) flotą L200. Auta, jak to służbówki, nie mają lekkiego życia i wszyscy się śmieją, że roczne L200 zaczyna skręcać po trzecim obrocie kołem ;)

prz3mo
23-12-2012, 23:35
ja w tym roku siedziałem w Hondzie Prelude tej najmocniejszej cywilnej wersji... żeby wejść musiałem kucnąć dopiero jakoś wlazłem... ale zakrętów toto się trzymało jak przyklejone...

W której generacji Prelude? W sumie było ich aż 5 :)

Boryszuk
23-12-2012, 23:39
Może Cię rozpoznał?

;)

I spudłował???

joker333
23-12-2012, 23:49
W której generacji Prelude? W sumie było ich aż 5 :)

jak pamietam zdjęcia to 4gen pewnie H22A ;)

Nikonozaur
23-12-2012, 23:51
Ze starszych kompaktów to bardzo nisko siedziało się w Civicu 5 gen. :) Też lubię taką pozycję w aucie... zdecydowanie bardziej od siedzenia jak na krześle jak w niektórych vanach czy suvach.
Ze 20 lat temu miałem taką Hondzinę, rocznik 88 o ile dobrze pamiętam. Jak ktoś lubi gokarty to auto dla niego, przy okazji można nauczyć się na pamięć nazw wszystkich producentów opon, stojąc na światłach wiele więcej nie widać. ;) Wolałem Accorda, miał chociaż szałowe chowane światła (wersja na Amerykę Pn.).

prz3mo
24-12-2012, 01:05
Ze 20 lat temu miałem taką Hondzinę, rocznik 88 o ile dobrze pamiętam. Jak ktoś lubi gokarty to auto dla niego, przy okazji można nauczyć się na pamięć nazw wszystkich producentów opon, stojąc na światłach wiele więcej nie widać. ;) Wolałem Accorda, miał chociaż szałowe chowane światła (wersja na Amerykę Pn.).

88r. to miałeś w takim razie IV gen., czyli tzw. żelazko :) Ale tak, w nim tez siedziało się niziutko :)

darko
24-12-2012, 01:32
A może TDDI w takim razie ?
W marcu będzie 3 latka jak jeżdzę prywatnym TDDI, głownie po mieście, spalanie 6-6,5 litra.
Ale dość spokojnie jeżdzę, no i rakieta to to nie jest, mój jest 90 konny, ciekaw jestem jak się toczy 75konny.
W sumie to oprócz spraw eksloatacyjnych to już dawno nic nie robiłem, po zakupie było wymieniony olej, filtry, akumulator, zrobione hamulce i tylne amortyzatory, potem już co mniej więcej co roku olej i filtry a sorki w wakcje padła mi pompa od wspomaganai hamulców.
W mrozy odpala, na miejsce dowozi, z tym silnikiem to takie toczydełko jest.

Traktorem po mieście? Średni pomysł.
Taaa, jasne....

Onsajt
24-12-2012, 01:53
Traktorem po mieście? Średni pomysł.

W sumie idealnym wyborem do miasta to 4 litry w gazie...a nie tam jakieś 1.5/1.6 diesel....

Rafał_Sz
24-12-2012, 07:36
Traktory fajne są, sam sporo jeżdżę dużym ropniakiem. jednak mają jedną dużą wadę, zwłaszcza te CR - strasznie dlugo się nagrzewają.

velaskez
24-12-2012, 11:54
Traktory fajne są, sam sporo jeżdżę dużym ropniakiem. jednak mają jedną dużą wadę, zwłaszcza te CR - strasznie dlugo się nagrzewają.

To chyba tylko te starego typu.

Sapphiron
24-12-2012, 12:00
jak pamietam zdjęcia to 4gen pewnie H22A ;)

Nieee nie ta bialska :) I nie robiłem zdjęć bo to tylko znajomek na chwilę przyjechał to zwiedziliśmy al. Jana Pawła II w Lublinie ;)

Ale ta bialska też jest kawał killera :)

Rafał_Sz
24-12-2012, 12:18
To chyba tylko te starego typu.

Nie, wszystkie o dużej pojemności, a stosunkowo małej mocy. Czyli większość nowych, dużych busów.

shaolin
24-12-2012, 12:37
Ty miales byc na lotnisku... ;)

ALF
24-12-2012, 13:08
W sumie idealnym wyborem do miasta to 4 litry w gazie...a nie tam jakieś 1.5/1.6 diesel....

Nie, 2,0 z gazem :D

Nikonozaur
24-12-2012, 13:23
Nie, wszystkie o dużej pojemności, a stosunkowo małej mocy. Czyli większość nowych, dużych busów.
Potwierdzam, parę kilosów trzeba przejechać żeby ustrojstwo zaczęło grzać jak należy.

Czornyj
24-12-2012, 14:42
Nie, 2,0 z gazem :D

Miałem 2.0 z gazem - palił 15-17l po mieście. Już bym wolał V8, przynajmniej wiedziałbym za co ta kara.

ALF
24-12-2012, 15:07
Mój pali 13,5-14. Nie ma znaczenia czy Pb czy gazu. V8 pali 16-20 a nawet więcej.

Art Erie
24-12-2012, 15:09
Traktory fajne są, sam sporo jeżdżę dużym ropniakiem. jednak mają jedną dużą wadę, zwłaszcza te CR - strasznie dlugo się nagrzewają.

Może trzeba sprawdzić grzałki nurkowe, albo je zamontować jeśli ich nie ma.

stig
24-12-2012, 16:06
To chyba tylko te starego typu.Właśnie te nowego typu. :) Stare rozgrzewały się w miarę szybko, w porównaniu do dzisiejszych. To konsekwencja podwyższenia sprawności. W nowych motorach większa ilość energii niż w starych, zamieniana jest w właściwą moc silnika, a nie ucieka w postaci ciepła do płynu chłodzącego. :)

shaolin
24-12-2012, 16:37
Macie zamiast koled ;)

http://www.autokrata.pl/artykul/najlepsze-dzwieki-supersamochodow-14922

Art Erie
24-12-2012, 17:35
mówiłem jaki budżet :) max 5k ale im mniej tym lepiej, więcej zostanie na później :)

W tych pieniądzach, to już duży wybór jest. Na przykład Renault Megane kombi 2000r z silnikiem 1,4 16V 95KM, przebieg 144 tyś. Z wyglądu zadbany, nie bity ( w każdym razie po przywiezieniu nic nie było robione), książka prowadzona do końca.
2600zł do targowania + opłaty.

Sapphiron
24-12-2012, 20:18
Dzisiaj dostałem ofertę od znajomego żeby wziąć od niego, nawet na raty Fiata Ullyse czy jak to tam się pisze. Silnik 2.0 benzyniak, blacharka cacy, mechanicznie cacy.

W kwocie się na pewno zmieszczę bo on już ma trzy samochody i tego chce mi zaoferować tylko dlatego że potrzebuję samochodu a on woli jeździć nową Cromą.

i teraz nie wiem...

Art Erie
24-12-2012, 22:23
Ulysse to VAN; 2,0 16V 132KM pewnie żłopie jak wół. Z drugiej strony cena jest ciekawa, bo jest taki do opłat za 4500zł, więc wyjdzie drożej.
Bez zamontowania LPG, chyba nie da się tym jeżdzić bezboleśnie :(

Sapphiron
24-12-2012, 22:53
no dobra, ale co poza spalaniem jest nie ten teges?

Art Erie
24-12-2012, 23:08
Chyba nic, człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja; nawet do jeżdżenia taką stodołą po piwo ;)

Sapphiron
24-12-2012, 23:19
taka stodoła by była już epickim rozwiązaniem. 5 osób do samochodu + kupa sprzętu :)

M_B
24-12-2012, 23:51
5 osób do samochodu + kupa sprzętu :)

Albo 2 i darmowe spanie. ;)

seler
28-12-2012, 11:26
Czeka nas motoryzacyjny raj: http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,13111846,Kazdy_samochod_z_czarna_skrzynka __Tego_chca_Unia_i.html#BoxTechTxt

Sapphiron
28-12-2012, 12:00
przesiadam się definitywnie na motory... jeśli taki przepis wejdzie dla każdego samochodu to ja wolę jeździć sam niż z całym jutubem...

Tom01
28-12-2012, 12:13
Wysokiej pozycji za kierownicą nie zamieniłbym w życiu na siedzenie na asfalcie, dla mnie to ogromna zaleta widzieć wszystko z wyższej perspektywy.

O, to, to... Moja żona błyskawicznie się przekonała do siedzenia wyżej. Stwierdziła że na trasie w końcu widzi widok a nie stalową barierę przy jezdni.


Czeka nas motoryzacyjny raj:

Urządzenia takie są od dawna montowane i używane przez kierowców. Jednak, jak większość rzeczy, używanie nie może być przymusem a świadomą decyzją kierowcy. Przeregulowanie zawsze daje odwrotny skutek.

Sapphiron
28-12-2012, 12:21
ruskie dostają zniżki na ubezpieczenie za rejestratory (szwagier brata dostał 40% za rejestrator HD) a w łuunii wymuszają żeby rejestratory były jeszcze w środku do kontrolowania pasażerów... paranoja...

Tom01
28-12-2012, 12:22
ruskie dostają zniżki na ubezpieczenie za rejestratory (szwagier brata dostał 40% za rejestrator HD) a w łuunii wymuszają żeby rejestratory były jeszcze w środku do kontrolowania pasażerów... paranoja...

Rejestrator ma mikrofon i tak nagrywa co się dzieje w kabinie. Fajna rzecz, ale na własny użytek w razie czego nie dla "władzy".

Sapphiron
28-12-2012, 12:24
spoko, niech nagrywa ale na użytek właściciela samochodu tudzież kierowcy a nie do kontrolowania wszystkich i wszędzie...

Tom01
28-12-2012, 12:32
spoko, niech nagrywa ale na użytek właściciela samochodu tudzież kierowcy a nie do kontrolowania wszystkich i wszędzie...

Niedawno przydał mi się fakt takiego nagrywania podczas rozmowy z panią policjantką z drogówki w czasie zatrzymania. Ale to był mój fant a nie jej. W razie przymusu posiadania takiego urządzenia, nie trzeba być wróżką, że w sytuacji spornej "zabezpieczą" nagranie i tyle będzie z dowodu. ;)

ku6i
28-12-2012, 12:35
Czeka nas motoryzacyjny raj: http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,13111846,Kazdy_samochod_z_czarna_skrzynka __Tego_chca_Unia_i.html#BoxTechTxt

Za czasów PRLu funkcjonowało takie hasło: "Obywatelu! Pomóż milicji, wypałuj się sam!".

coroner
28-12-2012, 16:01
Orientuje się ktoś czy warto kupować Volvo S40 z lat 2002-2004?? Interesuje mnie 1.9 diesel lub porónywalna moc w benzynie, z tym, że ważne jest, czy Volvowskie silniki lubią się z LPG.

Strus
28-12-2012, 16:41
No tu trafiłeś tylko tak 3 miesiące za późno. Miałbyś cukierka z przebiegiem 104tysięcy. Sprzedałem.
ON ma 115 koników Pb jeśli chcesz bez turbiny to tylko 1.8 122KM. Silnik bardzo dobrze znosi gazowanie. Z uturbionych masz 4 wersje (jest jeszcze jakiś 130KM bez turbiny z tego co kojarzę ale o nim zapomnij) - 160, 163 i 165 KM + oczywiście T4 czyli 200KM. Do T4 niby się gazu nie poleca już mu za ciepło. Ale te mniejsze też się sensownie sprawują z gaziorkiem. Poza tym auta wygodne, bezpieczne, dobrze się prowadzą. Ani za małe ani za duże. Dla mnie bomba. I fajne schowki w tunelu środkowym :)

Z mniej przyjemnych rzeczy - spalanie do małych nie należy. Przy 1.8 10 litrów to standard. No ale skoro gazowanie to nie ma to takiego znaczenia. Dieselki w mieście 7-8 palą. Teraz mam w PL V40 ON ale nie wiem jak się to sprawuje bo jeszcze w PL nie byłem od czasu zakupu :) Wcześniej miałem V40 i S40 oba 1.8 benzyna

jarek76
28-12-2012, 20:06
Orientuje się ktoś czy warto kupować Volvo S40 z lat 2002-2004?? Interesuje mnie 1.9 diesel lub porónywalna moc w benzynie, z tym, że ważne jest, czy Volvowskie silniki lubią się z LPG.

Chciałem kiedyś coś takiego kupić, ponieważ jeździłem 340 i 440 1,9 TD
Te silniki są dobre i raczej bezproblemowe a modele z tych lat to wersja po liftingu którą ludzie sobie chwalą

docxxx
29-12-2012, 01:09
Jakby ktos chcial poczytac, to gosc robi 1000 km dziennie sluzbowa Skoda:
http://www.wykop.pl/ramka/1360979/jak-to-jest-robic-w-polsce-1000km-dziennie-codzienie/
(u gory jest link do forum, na ktorym udowadnia przebiegi).

Art Erie
29-12-2012, 01:15
Jakby ktos chcial poczytac, to gosc robi 1000 km dziennie sluzbowa Skoda:
http://www.wykop.pl/ramka/1360979/jak-to-jest-robic-w-polsce-1000km-dziennie-codzienie/
(u gory jest link do forum, na ktorym udowadnia przebiegi).

Tak się zastanawiam....
Po co mu zmiennik?
;)

Bonzo
29-12-2012, 01:36
he he mogą o tym zapomnieć :D już widze ogłoszenia gdzie popadnie jak z licznikami i ich przekręcaniem pod granicami :) usunę skrzynke tanio, oślepie wielkiego brata tanio ;) ten co to wymyślił chyba dawno seksu nie miał i mu ciśnienie na mózg uciska :) a jak będą za to surowe kary lub będą konfiskować bryki to ludzie przestaną je kupować a co za tym idzie i paliwo i wtedy koncerny motoryzacyjne i naftowe dorwą tego delikwenta ogolą na łyso i wypuszczą z gołą dupą na najruchliwszej arterii Los Angeles :D w każdym razie ja tego nie kupuje :)


Czeka nas motoryzacyjny raj: http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,13111846,Kazdy_samochod_z_czarna_skrzynka __Tego_chca_Unia_i.html#BoxTechTxt

coroner
29-12-2012, 02:02
No tu trafiłeś tylko tak 3 miesiące za późno. Miałbyś cukierka z przebiegiem 104tysięcy. Sprzedałem.
ON ma 115 koników Pb jeśli chcesz bez turbiny to tylko 1.8 122KM. Silnik bardzo dobrze znosi gazowanie. Z uturbionych masz 4 wersje (jest jeszcze jakiś 130KM bez turbiny z tego co kojarzę ale o nim zapomnij) - 160, 163 i 165 KM + oczywiście T4 czyli 200KM. Do T4 niby się gazu nie poleca już mu za ciepło. Ale te mniejsze też się sensownie sprawują z gaziorkiem. Poza tym auta wygodne, bezpieczne, dobrze się prowadzą. Ani za małe ani za duże. Dla mnie bomba. I fajne schowki w tunelu środkowym :)

Z mniej przyjemnych rzeczy - spalanie do małych nie należy. Przy 1.8 10 litrów to standard. No ale skoro gazowanie to nie ma to takiego znaczenia. Dieselki w mieście 7-8 palą. Teraz mam w PL V40 ON ale nie wiem jak się to sprawuje bo jeszcze w PL nie byłem od czasu zakupu :) Wcześniej miałem V40 i S40 oba 1.8 benzyna

Wszystko ok, ale pewnie i tak bym nie zdazyl kupic, bo planuje go na wiosne-lato :-)
Jak wyglada kwestia eksploatacji? Tempo zuzywania czesci szybkie czy w miarę? Jak z awariami? Dostepnosc czesci? No i blacharka - wytrzynała? Jakies typowe miejsca do rdzewienia?
No i czy w ogole na tle konkurencji z tych samych lat (skoda, opel, fiat) wypadaja korzystnie?

Strus
29-12-2012, 02:13
Czesci zuzywaja sie w normalnym tempie. Na pewno nie sypie sie na potege. Ja te auta mialem w sumie 2 i pol roku (2000 i 2004 rok) i nie musialem robic dokladnie nic poza laniem paliwa). Takze nawet sie nie wyPowiem jak jest np z cenami czesci. Z dostepnoscia raczej problemu nie ma bo jest to dosc popularny model. Nawet sa też zamienniki. Blacha jest ocynkowana i raczej nie ma z nia problemow. Pisze "raczej" poniewaz akurat mam przypadek (dziwny bardzo) że jest rdza w dziwnych miejscach (i na pewno nie od wypadku). W obecnej V mam ruda na slupkach od srodka. I cholera wie skad. Ale nie bede sie zastanawial bo i tak musze na razie wolowine sprzedac i kupic cos tanszego na okres przejsciowy. Ale pewnie za kilkanascie miesiecy wroce do tych model. Ewentualnie V50. Po prostu Volva mi bardzo podpasowaly. Że Skada, Oplem czy Fiatem to ja osobiscie bym nawet nie porownywal. 40stki deklasuja IMO taka konkurencje wykonaniem, materialami, komfortem i bezpieczenstwem że o przyjemnej i jak dla mnie wciaz milej dla oka sylwetce nie wspomne.

Strus
29-12-2012, 23:55
Czy Laguba II da sie polubic czy trzymac sie z daleka ? Rocznik 2001 1.8 z gazem

M_B
30-12-2012, 00:01
Czy Laguba II da sie polubic czy trzymac sie z daleka ? Rocznik 2001 1.8 z gazem

Często pierwszy rocznik produkcji danego modelu w Renault jest niedopracowany, ale nie wiem jak było z Laguną II. :(

Art Erie
30-12-2012, 00:05
Czy Laguna II da sie polubic czy trzymac sie z daleka ? Rocznik 2001 1.8 z gazem

Z gazem, znaczy się "krajowa" ? Nie mam zaufania do aut eksploatowanych w Polsce (serwisowanych).
Mam LI w Dieslu, LII trochę się obawiałem, najlepiej poczytać u żródła http://renaultlaguna.pl/forum/topic/65646-poradnik-kupujacego/

Strus
30-12-2012, 00:05
Niby sie czyta że to krolowa lawet ale czytajac opinie na autocentrum zdania sa podzielone. Wiem że wersjie ON to faktycznie nie bardzo. Ale nie wiem jak z benzyna.

Tak, krajowa. Sprowadzane auta mnie nie przekonuja.

Art Erie
30-12-2012, 00:09
Niby sie czyta że to krolowa lawet ale czytajac opinie na autocentrum zdania sa podzielone. Wiem że wersjie ON to faktycznie nie bardzo. Ale nie wiem jak z benzyna.

W dieslu to ten cały Common Raile (o Kant .... Rozbić), z tego co wiem to potrafi dokuczyć elektryka ( karty zapłonowe i podobne drobiazgi ), ale poczytaj forum; będziesz miał wieści z pierwszej ręki.

Strus
30-12-2012, 00:12
Nie moge poczytac bo cos jest nie halo z danym watkiem na tamtejszym forum :(

Art Erie
30-12-2012, 00:18
Może mam włączone autologowanie (?) spróbuj się zalogować na forum, a pózniej znajdziesz odpowiednie działy. Istnieje też opcja, że dłubią coś w serwerze bo ostatnio zmieniali silnik ( u mnie działa bez problemu).
Poniżej cytat z zestawem najczęstszych usterek:


-podświetlenie climatronika
-problemy z funkcją Hands Free i kartą renault
-brak odpalania impulsowego-naprawa banalnie prosta w zaciszu domowym
-spalona żarówka w przycisku START/STOP
-czujnik położenia wału
-przetwornice oraz układ automatycznego poziomowania xenonów
-czujniki ciśnienia w oponach
-tuleje tylnej belki
-czujnik w szkrzyni biegów (brak świateł cofania, parktronika, odpalania impulsowego)
-czujnik deszczu

EDIT

wywaliłem linki do manuali, bo i tak nie działaja przy takim kopiowaniu.

Boryszuk
05-01-2013, 19:27
Czornyj, trochę porno dla Ciebie :)

5hPoU8q805Y

Bonzo
06-01-2013, 02:18
Nowy model Trabanta ? ;) :D kopci jak moja kosiarka :)

ku6i
07-01-2013, 02:25
Czornyj, trochę porno dla Ciebie :)

5hPoU8q805Y

A Ty wiesz, że można komuś zdalnie rozkalibrować monitor? :-P

Czornyj
07-01-2013, 08:01
A Ty wiesz, że można komuś zdalnie rozkalibrować monitor? :-P

Wie - i już tego nie przeczyta :twisted:

Boryszuk
07-01-2013, 10:50
:mrgreen:

dax1990
09-01-2013, 01:48
Poszukuję samochodu w cenie do 20 tys.
Autko raczej benzyna z racji małych przebiegów rocznych rzędu 10-15 tys. Trochę jazdy po mieście, co 2 tydzień trasa do domu - 250km w obie strony, jakieś weekendowe wypady.
Wstępnie myślałem o Corolli, Civicu VII gen, Focusie mk2. Silnik tak około 100KM.

Co moglibyście polecić w tej cenie?

prz3mo
09-01-2013, 22:34
heh... miałem dziś "przyjemność" jechać 60km za autem ITD, z kamerą na dachu, który filmuje wszystko z przodu i z tyłu auta... Masakra... W zabudowanym jechał dokładnie 50km/h, poza - 90km... a za nim przepisowo, ja :-D

qualin
09-01-2013, 23:03
Ale auta ITD nie maja kamer to raz, a dwa tymbardziej nie na dachu :)
Maja fotoradary wbudowane z przodu auta.

Czornyj
09-01-2013, 23:09
Pewnie jechałeś za Google streetview :lol:

prz3mo
09-01-2013, 23:13
Ale auta ITD nie maja kamer to raz, a dwa tymbardziej nie na dachu :)
Maja fotoradary wbudowane z przodu auta.

No to ciekawe, bo jak byk były napisy Inspekcja Transportu Drogowego i to coś na dachu moim zdaniem na 99,9% to była kamera. Auto to jakiś van VW (z tych nowszych).

darko
09-01-2013, 23:24
No to ciekawe, bo jak byk były napisy Inspekcja Transportu Drogowego i to coś na dachu moim zdaniem na 99,9% to była kamera. Auto to jakiś van VW (z tych nowszych).
No właśnie ostatnio też widziałem takiego VW z czymś na dachu i się zastanawiałem co on tam ma

Art Erie
09-01-2013, 23:35
No to ciekawe, bo jak byk były napisy Inspekcja Transportu Drogowego i to coś na dachu moim zdaniem na 99,9% to była kamera. Auto to jakiś van VW (z tych nowszych).

Taki wynalazek stoi na wiadukcie we Wrocławiu przy stadionie z okazji każdego meczu ( na wyposażeniu drogówki).

bart1
09-01-2013, 23:40
taki -> http://www.czerwonesamochody.com/details.php?image_id=22528&sessionid=rbesnlb5d7l2dmn4fuvhkv1c25
jak taki to od pilnowania myta znaczy viatoli :)

prz3mo
09-01-2013, 23:50
taki -> http://www.czerwonesamochody.com/details.php?image_id=22528&sessionid=rbesnlb5d7l2dmn4fuvhkv1c25
jak taki to od pilnowania myta znaczy viatoli :)

Tak, takie coś na dachu. VW tylko bodajże nowszy model... To nie kamera? :lol: A ja głupek jechałem potulnie za nimi... Ale przynajmniej auto mi mało spaliło :lol:

Art Erie
09-01-2013, 23:53
Policja ma coś innego, pewnie jakiś monitoring (?).

freefly
09-01-2013, 23:58
Tak, takie coś na dachu. VW tylko bodajże nowszy model... To nie kamera? :lol: A ja głupek jechałem potulnie za nimi... Ale przynajmniej auto mi mało spaliło :lol:

Nie przyjmuj się, te ITD pstrykające fotki, są nieoznakowane.

seler
10-01-2013, 10:53
Apel kolegi z innego forum z całkiem innej bajki:


"gdyby szlo o bezpieczenstwo - bylbym ostatni do uwalania fotoradarow.
ale tu idzie tylko i wylacznie o 1,2 miliarda zlotych polskich (po odliczeniu 200 mln zl jako kosztow postawienia fotoradarow), ktore rostowski obiecal na komisji europejskiej jako wplyw do budzetu panstwa z kieszeni kierowcow.
z naszych kieszeni.
wiec proponuje: jezdzijmy przepisowo, a ci, ktorzy nie dadza rady/nie chca/nie umieja, niech zawalaja sady takimi jak nizej pisemkami. taki swego rodzaju strajk wloski - badzmy bardziej papiescy od papieza. zabijmy ich wlasna bronia.
i wlasciwie nie jest wazne, czy to pisemko (nota bene napisane przez prawnika) jest nas w stanie obronic przed zaplaceniem mandatu (na pewno dosc mocno odwlecze zaplate w czasie), wazne jest, zeby zawalic urzedasow robota.
jak takie pisemko wysle 6-7 milionow polakow (ilosc przewidzianych mandatow z fotoradaow w 2013r przez rzad), to urzednicy i sady, zawalone tonami papierow nie wytrzymaja. maszyna stanie.
podaj dalej.


----

Miasto, data
Imię i nazwisko
adres

Do
Komendanta /nazwa instytucji/
adres

P R O Ś B A

Szanowny Panie Komendancie,
W dniu /data zdarzenia/ o godz. XX.XX zostało zrobione zdjęcie rzekomo mojego pojazdu o numerze /numer rejestracyjny/ oraz przesłano dokumentację na mój adres. Jednakże obawiam się, że przesłana dokumentacja jest niestety niekompletna, a co za tym idzie obawiam się również, że wykazany na zdjęciu z fotoradaru pomiar prędkości może niestety nie być prawidłowy, o ile na zdjęciu został faktycznie uwieczniony mój pojazd. Bardzo chciałbym pomóc Panu Komendantowi w ustaleniu sprawcy wykroczenia, ale najpierw proszę o rozwianie wszelkich moich wątpliwości.

1. Oświadczam zgodnie z prawdą, iż nie wiem czy na zdjęciu został uwieczniony mój pojazd, gdyż po polskich drogach porusza się wiele pojazdów podobnych do tych z przesłanego przez Państwa zdjęcia, natomiast tablice rejestracyjne są elementem łatwo wymienialnym i można je bez problemu podrobić i zamontować w innym pojeździe. Moje wątpliwości mogłyby zostać rozwiane w przypadku umożliwienia porównania znaków szczególnych pojazdu jak numer identyfikacyjny pojazdu czy numer silnika z danymi w dowodzie rejestracyjnym mojego pojazdu, tak jak to jest sprawdzane na przeglądach okresowych. Nie wspomnę już o tym, że na zdjęciu nie widać /ani marki ani modelu pojazdu ani rodzaju nadwozia/, a także nie mam możliwości sprawdzenia koloru pojazdu, co budzi moje wątpliwości czy to faktycznie jest mój pojazd. Tutaj jednak poproszę o przesłanie zdjęcia w wyższej rozdzielczości (i jeśli to możliwe w kolorze), co niewątpliwie pozwoli na rozpoznanie pewnych cech szczególnych sfotografowanego pojazdu, natomiast nie ulega wątpliwości, że większość /samochodów, motocykli/ wygląda podobnie (szczególnie w perspektywie zdjęcia „od tyłu” / „z przodu”), więc i mój samochód / motocykl jest podobny do tego pojazdu ze zdjęcia. Dlatego też zwracam się z uprzejmą prośbą o przesłanie fotografii w wysokiej rozdzielczości i w kolorze – rozpoznanie cech szczególnych mojego pojazdu, oraz niewykadrowanej, żeby mieć pewność, że na oryginalnym zdjęciu nie znajduje się inny pojazd, którego ewentualna obecność mogłaby zafałszować pomiar prędkości.
2. Poproszę o przesłanie dokumentu uprawniającego /nazwa instytucji i miasto/ do użycia fotoradaru marki /nazwa marki fotoradaru/ o numerze /numer fotoradaru/ w dniu /data zdarzenia/ na /lokalizacja sfotografowanego zdarzenia/ lub podanie odpowiednich aktów prawnych, na mocy których /nazwa instytucji i miasto/ dokonała pomiaru prędkości. A także dokumentu zezwalającego /nazwa instytucji i miasto/ na prowadzenie pomiarów w lokalizacji umiejscowienia fotoradaru przy użyciu radarowego przyrządu kontroli prędkości, wydaną i podpisaną przez odpowiedzialnego za ten rejon Komendanta Policji na wskazany czas kontroli (Ustawa prawo o ruchu drogowym Dz. U. z 2005 r. nr 108, poz. 908, z późniejszymi zmianami).
3. Poproszę o podanie dokładnego adresu umiejscowienia fotoradaru w dniu /data zdarzenia/ na /lokalizacja sfotografowanego zdarzenia/.
4. Poproszę o przesłanie dokumentacji potwierdzającej, iż zgodnie z przepisami prawnymi obowiązującymi od 1 lipca 2011 r. strefa pomiaru prędkości była oznaczona znakiem D-51. a urządzenie fotoradaru było oznaczone kolorem żółtym.
5. Poproszę o przesłanie dokumentu legalizacji wtórnej oraz ponownej/kolejnej/okresowej urządzenia użytego w czasie pomiaru.
6. Poproszę o przesłanie dokumentacji potwierdzającej brak występowania zakłóceń mechanicznych, elektromagnetycznych i innych mających wpływ na dokonywanie pomiaru przez radarowy przyrząd pomiaru prędkości wydany przez właściwy Okręgowy Urząd Miar w formie oficjalnego pisma np. świadectwa legalizacji miejsca dokonywania pomiaru lub świadectwa homologacji miejsca dokonywania kontroli. Prośbę swoją motywuję faktem, iż miejsce pomiaru prędkości musi spełniać wymagania wskazane w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki z dnia 9 listopada 2007 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym.
7. Poproszę o przesłanie informacji na temat sytuacji meteorologicznej w dniu /data zdarzenia/ (ze szczególnym uwzględnieniem godzin /zakres godzinowy przed i po godzinie zdarzenia/), która również ma wpływ na wynik prowadzonego pomiaru tj. temperatury oraz wilgotności względnej powietrza. Szczególnie ważnym czynnikiem jest wilgotność względna powietrza, a z tego co pamiętam to /tu wymienić np. że w miesiącu kiedy nastąpiło zdarzenie/ był dość bogaty w opady atmosferyczne, więc istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wilgotność względna powietrza przekroczyła graniczną wartość 95%, a więc pomiar dokonany w wilgotności powietrza powyżej 95% byłby nieprawidłowy.
8. W przesłanej przez Państwa dokumentacji brakuje danych funkcjonariuszy dokonujących kontroli i/lub instalujących urządzenie wraz z osobowym zezwoleniem do wykonywania kontroli wydanym przez KPP (Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dn. 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego Dz. U. z dnia 18 lipca 2008 art. 14), a zgodnie z kodeksem drogowym dokonujący kontroli ma obowiązek okazać te dokumenty samodzielnie lub na żądanie osoby kontrolowanej. Pomijam fakt, że wysłana do mnie korespondencja była podpisana faksymilą, a nie oryginalnym podpisem Państwa funkcjonariusza. Stąd prośba o przesłanie stosownych dokumentów.
9. W przesłanej przez Państwa dokumentacji brakuje również informacji o sposobie instalacji fotoradaru oraz jego osłonie w czasie przeprowadzenia pomiaru, czyli rodzaj gruntu, na jakim umiejscowiono fotoradar, kącie, jaki oś fotoradaru tworzyła z osią jezdni w chwili pomiaru. Nieprawidłowe ustawienie kąta powoduje zafałszowany pomiar prędkości, a przez to niezachowanie urzędowego wymogu dokładności pomiaru urządzenia. Nie znając kąta pomiaru urządzenia, nie można ustalić rzeczywistej prędkości mierzonego pojazdu, a urządzenia radarowe mogą pokazywać błędne dane w przypadku niezachowania wymaganego kąta między osią fotoradaru a osią jezdni. Dlatego też proszę o przesłanie stosownych dokumentów.
10. Czy w przesłanej przez Państwa dokumentacji prędkość zarejestrowanego pojazdu jest już pomniejszona o błąd pomiarowy, który dla urządzenia /nazwa fotoradaru/ wynosi +/- /podać błąd pomiarowy urządzenia/ km/h (dla prędkości poniżej 100 km)?
11. Na jakiej podstawie prawnej /nazwa instytucji i miasto/ wystawia wezwanie i/lub mandat karny? Proszę o podanie stosownych regulacji prawnych.
12. Uprzejmie proszę o przesłanie informacji kto jest właścicielem fotoradaru marki /nazwa fotoradaru/ o numerze /numer fotoradaru/, a także czy /nazwa instytucji i miasto/ sama zajmuje się obróbką zdjęć wykonanych przez ww. fotoradar czy zleca to firmom zewnętrznym? Jeżeli tak, to proszę o podanie danych podmiotu.

Na zakończenie pragnę zwrócić się do Pana Komendanta z prośbą o przesłanie ww. dokumentów (podanych w punktach), dzięki którym będę mógł rozwiać swoje wątpliwości odnośnie przesłanego mi wezwania / mandatu karnego, a także odnośnie pojazdu oraz osoby znajdującej się na zdjęciu z fotoradaru.
Niekompletna dokumentacja stawia pod znakiem zapytania zasadność wskazania sprawcy wykroczenia, gdyż nie jest do końca jasnym, czy faktycznie doszło do wykroczenia, tj. czy zarejestrowane zdarzenie spełnia warunki określone w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowy zakres badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych z dn. 9 listopada 2007 r. Proszę o przesłanie ww. dokumentacji w ciągu 14 dni kalendarzowych od daty otrzymania niniejszego pisma.
W przypadku braku przesłania ww. dokumentacji będę mieć podstawy do przypuszczenia, iż /nazwa instytucji i miasto/ nie posiada ww. dokumentów i jednocześnie, że doszło po prostu do próby wyłudzenia grzywny w celu podreperowania budżetu Państwa gminy.
Oczekując na Państwa odpowiedź, pozostaję
Z poważaniem,
Imię i nazwisko"

Strus
10-01-2013, 15:46
Dobre to jest

bart1
10-01-2013, 16:05
to trzeba będzie jeszcze pomyśleć o stosownym piśmie w kwestii fotek robionych z czarnych mondeo -> http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,bez-swiatel-na-poboczu-br-tak-pracuje-fotoradar-itd,72783.html , bo podobno nie muszą stać w miejscu oznakowanym, sami nie muszą być oznakowani i ogólnie nawet ich samochody nie muszą być zgodne z polskimi przepisami

seler
10-01-2013, 16:34
Tu w ogóle jest ciekawa rzecz bo nieoznakowany raiowóz, filmujący pirata, zwykle też przekracza prędkość nie jadąc na sygnale a więc łamie przepisy. Była nawet taka sprawa w Bydgoszczy i kierujący policjant ostał karę grzywny przez sąd.

elanek
10-01-2013, 22:10
A ja proponuję po prostu kierowcom samochodów z hakiem holowniczym po prostu mocno przyhamować przed takim pojazdem, ot. kot na drogę chciał wbiec, ale się widać rozmyślił

ekonet
10-01-2013, 23:27
A ja proponuję po prostu kierowcom samochodów z hakiem holowniczym po prostu mocno przyhamować przed takim pojazdem, ot. kot na drogę chciał wbiec, ale się widać rozmyślił
Czy hak holowniczy jest jakimś magicznym polem siłowym chroniącym przed uszkodzeniami?

bart1
10-01-2013, 23:38
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/01/1357835223_wgxd86_600-1.jpg
źródło (http://img1.demotywatoryfb.pl/uploads/201301/1357835223_wgxd86_600.jpg)

Boryszuk
11-01-2013, 01:33
Czy hak holowniczy jest jakimś magicznym polem siłowym chroniącym przed uszkodzeniami?

Nie ale czyni spustoszenie w aucie, które wjeżdża w tyłek drugiemu.

Pawel.S
11-01-2013, 10:59
A ja proponuję po prostu kierowcom samochodów z hakiem holowniczym po prostu mocno przyhamować przed takim pojazdem, ot. kot na drogę chciał wbiec, ale się widać rozmyślił

Tak, to świetny pomysł, uczyni nasze życie bezpieczniejszym i lepszym. Może w ramach strajku niech dzisiaj wszyscy o 12 spowodują wypadek, drogówka tego nie ogarnie, maszyna stanie i wygramy. Yogi baboo, brawo Jaś.

velaskez
11-01-2013, 11:13
Tak, takie coś na dachu. VW tylko bodajże nowszy model... To nie kamera? :lol: A ja głupek jechałem potulnie za nimi... Ale przynajmniej auto mi mało spaliło :lol:

A to nie jest przypadkiem moduł GPRS/HSDPA czy satelitarny konekszyn z internetem? Bo przecież zdjęcia mają być natychmiastowo wysyłane do centrali.

Jeszcze jedna ciekawostka. Nie wiem jak w innych miastach, ale we Wrocławiu na wjazdach do miasta, tych głównych stoją wagi z pomiarem prędkości. Jak się przekroczy wyświetla nr rej. pojazdu i komunikat 'zwolnij'. ITD ma możliwość podpięcia do tego systemu i sprawdzania prędkości. Ostatnio na wjeździe do Wrc po krajowej 8 widziałem jak do takiego fajnego słupka byli podpięci kabelkiem i zbierali dane :twisted:



https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/01/1357835223_wgxd86_600-1.jpg
źródło (http://img1.demotywatoryfb.pl/uploads/201301/1357835223_wgxd86_600.jpg)

Aha, a jak ludziki montują pedalskie imitacje LEDów stosowanych fabrycznie np. w AUDI, które wyglądają jak światełka z choinki - to nikt ma się nie czepiać. Bo to przecież świetne światła do jazdy dziennej. Oczywiście co z tego, że nie można ich ustawić, więc walą po oczach, i że są tam małe że samochodu nie widać. Nóż mi się w kieszeni otwiera jak widzę coś takiego.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/01/dzienne1-1.jpg
źródło (http://www.alarm.biz.pl/pliki/inne/dzienne1.jpg)

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/01/montazswiateldojazdydziennejmobilecbradi-1.jpg
źródło (http://i.st-firmy.net/93sx6rl/montaz-swiatel-do-jazdy-dziennej-mobile-cb-radio.jpg)

freefly
11-01-2013, 13:12
Oczywiście co z tego, że nie można ich ustawić, więc walą po oczach, i że są tam małe że samochodu nie widać. Nóż mi się w kieszeni otwiera jak widzę coś takiego.



Połowa ludzi nie ma poprawnie ustawionych świateł mijania, powsadzane w reflektory jakieś wynalazki. Lewe światła jakby przekoszone, oślepiają. Załadowane bagażniki, przez co przód auta podniesiony i oślepia, i czereśniaki ze światłami przeciwmgielnymi przy widoczności powyżej 50m. A Ty czepisz się światełek LED.:wink:

Tom01
11-01-2013, 13:18
Aha, a jak ludziki montują pedalskie imitacje LEDów stosowanych fabrycznie np. w AUDI, które wyglądają jak światełka z choinki - to nikt ma się nie czepiać. Bo to przecież świetne światła do jazdy dziennej. Oczywiście co z tego, że nie można ich ustawić, więc walą po oczach,

Dlaczego imitacje? To światła dzienne, mają homologację, przynajmniej powinny i powinny być zamontowane zgodnie z wymaganiami technicznymi. Czego się wówczas czepiać? Że nie świecą mijania? I bardzo dobrze.

PS. Świateł do jazdy dziennej się nie ustawia. Mają walić prosto po oczach, taka ich rola.


i że są tam małe że samochodu nie widać. Nóż mi się w kieszeni otwiera jak widzę coś takiego.

Tego nie bardzo rozumiem. Jak to samochodu nie widać?

Boryszuk
11-01-2013, 13:21
Tego nie bardzo rozumiem. Jak to samochodu nie widać?

Eagle-eye Tom01 wykrył bzdurę w internetach.

Tom01
11-01-2013, 13:29
Eagle-eye Tom01 wykrył bzdurę w internetach.

Dobra dobra, dobra dobra... :)

Światła dzienne nie są po to żeby zawsze było widać światła niezależnie od warunków oświetleniowych. Nie może być tak, że kierowca podświadomie oczekuje świateł.

Nikonozaur
11-01-2013, 14:00
Do
Komendanta /nazwa instytucji/
adres

P R O Ś B A

Szanowny Panie Komendancie,

[...]

Typowy, klasyczny wręcz przykład pieniactwa. Aż dziwne, że autor owej "prośby" nie zapytał o przynależność partyjną, preferencje seksualne czy wyznanie "Szanownego Pana Komendanta".

Tom01
11-01-2013, 14:03
Typowy, klasyczny wręcz przykład pieniactwa. Aż dziwne, że autor owej "prośby" nie zapytał o przynależność partyjną, preferencje seksualne czy wyznanie "Szanownego Pana Komendanta".

Jeśli "Państwo" doi nas, kierowców w świetle prawa i tak sobie to prawo konstruuje żeby doić skuteczniej, to jak się bronić?

http://moto.onet.pl/1673404,1,absurdy-z-fotoradarem-w-tle,artykul.html?node=5

!AGresT
11-01-2013, 14:19
Może wsadzę kij w mrowisko (było to już wałkowane wiele razy) - kierowcy u nas jeżdżą tak bezmyślnie i niebezpiecznie, że jeżeli przynajmniej kilka procent z nich zostanie uspokojonych, bądź wyeliminowanych z ulic na jakiś czas, to daję moją pełną zgodę na wielką sieć fotoradarów. Odrębną, choć powiązaną kwestią, jest sposób zagospodarowywania uzyskiwanych tą drogą pieniędzy. To, co się dzieje na naszych drogach, to jest jakiś chory koszmar i nie tłumaczy go stan infrastruktury - wręcz przeciwnie, jak są złe drogi, to dla zachowania bezpieczeństwa należy jeździć wolniej.
Jeżdżę naprawdę sporo po kraju, także motocyklem i ostatni (jedyny - a prawko mam od ponad 20 lat) mandat za przekroczenie prędkości dostałem 13 lat temu, gdy zepsuł mi się prędkościomierz.

Naprawdę nie chcę rozpoczynać dyskusji - po prostu wyraziłem swoje zdanie. Uważam, że zmasowana kontrola prędkości wpłynie na poziom bezpieczeństwa na drogach. Czego wszystkim szczerze życzę.

Edit: Tom, naprawdę są bardziej wiarygodne źródła, niż Onet.

Nikonozaur
11-01-2013, 14:21
Jeśli "Państwo" doi nas, kierowców w świetle prawa i tak sobie to prawo konstruuje żeby doić skuteczniej, to jak się bronić?

http://moto.onet.pl/1673404,1,absurdy-z-fotoradarem-w-tle,artykul.html?node=5
Nie wypowiadaj się za wszystkich, państwo doi jedynie tych, którzy dają się złapać. Taka jakby selekcja naturalna - eliminowanie słabszych. ;)

Art Erie
11-01-2013, 14:25
Może wsadzę kij w mrowisko (było to już wałkowane wiele razy) - kierowcy u nas jeżdżą tak bezmyślnie i niebezpiecznie, że jeżeli przynajmniej kilka procent z nich zostanie uspokojonych, bądź wyeliminowanych z ulic na jakiś czas, to daję moją pełną zgodę na wielką sieć fotoradarów. Odrębną, choć powiązaną kwestią, jest sposób zagospodarowywania uzyskiwanych tą drogą pieniędzy. To, co się dzieje na naszych drogach, to jest jakiś chory koszmar i nie tłumaczy go stan infrastruktury - wręcz przeciwnie, jak są złe drogi, to dla zachowania bezpieczeństwa należy jeździć wolniej.
Jeżdżę naprawdę sporo po kraju, także motocyklem i ostatni (jedyny - a prawko mam od ponad 20 lat) mandat za przekroczenie prędkości dostałem 13 lat temu, gdy zepsuł mi się prędkościomierz.

Naprawdę nie chcę rozpoczynać dyskusji - po prostu wyraziłem swoje zdanie. Uważam, że zmasowana kontrola prędkości wpłynie na poziom bezpieczeństwa na drogach. Czego wszystkim szczerze życzę.

Edit: Tom, naprawdę są bardziej wiarygodne źródła, niż Onet.

http://www.tvn24.pl/pomorze,42/jechal-na-rowerze-46-km-h-sprawa-wraca-do-sadu,298788.html

!AGresT
11-01-2013, 14:29
Naprawdę już ostatnia sprawa. Skoro te okropne radary są takie nieskuteczne i bezsensowne, to czemu Szwajcaria - jeden z bogatszych krajów złożony z niezwykle praworządnych obywateli - jest praktycznie opleciony systemem rejestracji wykroczeń drogowych (nie tylko prędkości) z miernikami średniego czasu przejazdu na wszystkich (chyba) autostradach?

Tom01
11-01-2013, 14:34
Może wsadzę kij w mrowisko (było to już wałkowane wiele razy) - kierowcy u nas jeżdżą tak bezmyślnie i niebezpiecznie, że jeżeli przynajmniej kilka procent z nich zostanie uspokojonych

To tylko teoria, bowiem radary stawia się głównie tam gdzie łatwo nałapać. Po co gminy biorą kredyty żeby kupować radary? To przebój tego dziesięciolecia, kura składająca złote jajka. Widziałem nawet przypadek, kiedy straż miejska postawiła przenośny znak ograniczenie do 40km/h i zaraz za nim radar. Inny przypadek to radar na S8 w W-wie. Na razie nieczynny, ale już stoi. Tymczasem drogi ekspresowe i autostrady są najbezpieczniejszymi z dróg. Po co tam radar?


Edit: Tom, naprawdę są bardziej wiarygodne źródła, niż Onet.

Jasne, ale nawet tam można znaleźć artykuły z głosem rozsądku.


Nie wypowiadaj się za wszystkich, państwo doi jedynie tych, którzy dają się złapać. Taka jakby selekcja naturalna - eliminowanie słabszych. ;)

Nasze Państwo doi z premedytacją każdego kto się da a tego kto próbuje się nie dać, podchodzi z każdej możliwej strony. Służby i urzędy ok 2 lata temu dostały przykaz odgórny żeby szukać wszędzie, czegokolwiek za co można ukarać kierowcę, przedsiębiorcę, pieszego, rowerzystę. Każdego. Bo kasa potrzebna. Czy to jest normalne?

Jedynym sposobem bronić się przed lasami radarów to przestrzegać ograniczeń prędkości. Do tego kupić CB, zainstalować Yanosika żeby bronić się przez strzałem "z partyzanta".

!AGresT
11-01-2013, 14:43
Inny przypadek to radar na S8 w W-wie. Na razie nieczynny, ale już stoi. Tymczasem drogi ekspresowe i autostrady są najbezpieczniejszymi z dróg. Po co tam radar?

No widzisz - może gdyby miesiąc temu działał, to dalszemu znajomemu nie wpadło by do głowy odkręcić na tej niezwykle bezpiecznej drodze manetkę do oporu i oderwać sobie głowę na barierkach? Może nie, a może jednak tak?
Pisałem wcześniej, że dopóki wrzucamy do jednego worka kwestie wpływu radarów na bezpieczeństwo razem z kwestią wpływu z tych radarów na budżet, rozmowa nie będzie merytoryczna.

sokolnik
11-01-2013, 14:59
pomóżcie, ile może kosztować żarówka do VECTRY C 2003 rok przedlift, benzyna 2.2, światło mijania, chyba xenon to jest ? w warsztacie zawołał 450 zł...niby zderzak trzseba zdejmować.
Samochód nie mój, ja mam tylko się zapytać na forum, co o tej cenie myślicie? I jaki tam jest rodzaj żarówek, jakiś model, typ? Ja się nie znam na nieswoich autach :)

Nikonozaur
11-01-2013, 15:00
[...] Jedynym sposobem bronić się przed lasami radarów to przestrzegać ograniczeń prędkości. [...]

Brawo! Okazuje się, że wcale nie tak trudno na to wpaść... ;)

Tom01
11-01-2013, 15:02
No widzisz - może gdyby miesiąc temu działał, to dalszemu znajomemu nie wpadło by do głowy odkręcić na tej niezwykle bezpiecznej drodze manetkę do oporu i oderwać sobie głowę na barierkach? Może nie, a może jednak tak?

I radar by go przed tym uchronił? Nie sprowadzajmy proszę rozmowy do takiego poziomu. Pański znajomy pewnie by odkręcił tam gdzie radaru nie ma. Zresztą, właśnie to zrobił.

Drogi ekspresowe są najbezpieczniejsze nie dlatego, że nikt nigdy się na nich nie zabił, ale dlatego, że ilość wypadków/zabitych/rannych jest najmniejsza w stosunku do wszystkich innych dróg.


Pisałem wcześniej, że dopóki wrzucamy do jednego worka kwestie wpływu radarów na bezpieczeństwo razem z kwestią wpływu z tych radarów na budżet, rozmowa nie będzie merytoryczna.

Ależ właśnie te kwestie są powiązane. Jest przecież zupełnie jasne w jakim celu się je kupuje.


Brawo! Okazuje się, że wcale nie tak trudno na to wpaść... ;)

Tylko dlaczego trzeba na to patrzeć w kategoriach obrony? To normalne że powinno się przestrzegać przepisów, ale do licha co w przypadku jeśli bywają one wręcz tworzone w celu "ustrzelenia".

Nikonozaur
11-01-2013, 15:39
[...] Tylko dlaczego trzeba na to patrzeć w kategoriach obrony? To normalne że powinno się przestrzegać przepisów, ale do licha co w przypadku jeśli bywają one wręcz tworzone w celu "ustrzelenia".
Ustrzeleni są jedynie ci, którzy nie potrafią się dostosować. I nie jest to specyfika naszego kraju, z nadmierną prędkością walczy się w zasadzie wszędzie z pozbawionymi prędkościowych limitów na autostradach Niemcami na czele. To jest norma, a nie wyjątek.

Tom01
11-01-2013, 16:00
Ustrzeleni są jedynie ci, którzy nie potrafią się dostosować.

Dostosować do czego? Reguł zwierzyna-myśliwy i potulnie wczuć się w rolę tej pierwszej. Chyba się rozmijamy w rozumowaniu, bo nie piszę o wariatach lecących złoty dwadzieścia przez miasto, tylko o polowaniu na nasze portfele. Przypadek z przenośnym znakiem ograniczenie do 40km/h i ustawieniu zaraz za nim radaru SM, kwalifikuje się wręcz jako przestępstwo. I co? I nic! Moje oburzenie budzą takie właśnie i podobne działania. Pod przykrywką bezpieczeństwa rzecz jasna.

Bonzo
11-01-2013, 16:03
Śmieszą mnie te walki z kierowcami :) będa zakazy i tak znajdą się tacy co będa zapierdzielać a im będzie ich więcej tym bardziej ludzie będa szli w zaparte :) Skoro tak wspaniale Państwa na świecie chcą dbać o moje bezpieczeństwo i o to czy sam z własnej woli nie rozbije się na drzewie to niech wprowadzą przepis zabraniający produkcji pojazdów mechanicznych przekraczających 50km/h i wtedy wszyscy będą szcześliwi w krainie tęczy :) ale po co taki przepis jak wtedy nie da się doić jak to Tom01 napisał i jak zawsze szuka dziury w całym ;) tak tutaj go popieram w 100% :) Kolejny debilny przepis to czarne skrzynki w samochodach jak to przeczytałem to stwierdziłem że władzą na świecie naprawde palma do łba odbija i to konkretnie.

Strus
11-01-2013, 16:13
Wynikiem skrzynek bedzie znaczny wzrost ppytu na auta uzywane. Do salony po skrzynke normalny czlowiek nie pojdzie. Strace producenci aut i skrzynki momentalnie znikna.

Tom01
11-01-2013, 16:21
Wynikiem skrzynek bedzie znaczny wzrost ppytu na auta uzywane.

Spokojnie. Premier Piechociński powiedział, że chciałby - uwaga: CHCIAŁBY (sic!) - żeby ludzie kupowali więcej nowych zamiast używanych i szykuje przepisy rzucające kłody pod nogi importerom i użytkownikom używanych aut. No żesz, kfa mać! Użytkownik kupuje używane auto bo tak lubi? Jakby miał lepszy wybór to z pewnością kupiłby nowe. Niestety z Bożej laski premier uważa, że trzeba to wymusić przepisami. Ręce opadają.

Rozmawiałem z tym człowiekiem kiedy jeszcze nie był premierem i stwierdzam, zresztą nie tylko ja, że takich bałwanów mało jest.

krzysztofz24
11-01-2013, 16:33
Zalozenie panstwa jest takie; Konkretny wplyw do budzetu i tyle.
Ktos gdzies slyszal zeby byly zalozenia dotyczace np spadku wypadkowosci. Ze bedzie tyle i tyle mniej kolizji a tyle i tyle mniej wypadkow smiertelnych. Jakos mi umknelo;-).
Te wszystkie przenosne fotoradary pochowane po krzaczorach, udajace smietniki bez poprzedzajacych znakow informujacych o kontroli radarowej maja kosic hajs dla gminy, bo tak wojt danej gminy sobie zalozyl w budzecie. I osmiele sie stwierdzic, ze bezpieczenstwo na drogach danej gminy jest daleko na liscie priorytetowych zalozen danego samorzadu. Najpierw wplywy z fotoradarow.

Hipotetyczna sytacja; Trasa powiedzy gdanska jedzie pirat drogowy 150km/h, jadacy za nim patrol policji zdejmuje goscia i daje mandat. I jest spore prawdopodobienstwo ze ukarany juz nie bedzie tak zapi...pszal. Jest poprawa bezpieczenstwa, jest.
Bo odbylo sie dzialanie prewencyjne ze strony Policji.
A teraz druga sytacja, za tym samym piratem jedzie super tajny samochod ITD, robi fote zeby skosic hajs (fotografowany nawet o tym nie wie pewnie) i na tym koniec. Niech dalej tak jedzie, jest szansa ze nadzieje sie na stacjonarny fotoradar i wygeneruje dodatkowe wplywy do budzetu.
Przeciez to jest chore!
Policja eliminuje takich kierowcow zatrzymujac ich, co jakos podnosi poziom bezpieczenstwa. ITD tylko wysyla rachunki i niech sobie jedzie dalej.

No coz jak panstwo takie metody stosuje myslac najp[ierw o budzecie a dopiero potem, jesli wogole o bezpieczenstwie na drogach, to ja trace zaufanie do tej instytucji.

Tak ostatnio wzorem ITD:-) (chodzi mi tu o bzdety na ktore sie powoluja nieudostepniajac zdjec i strasza kierowaniem sprawy do sadu, mimo ze nie sa uprawnionym do tego organem) szukalem w przepisach luki, ktora mozna wykorzystac.
Prosze bardzo:
Za jazde z zaslonieta tablica rejestracyjna taryfikator przewiduje mandat 100zl, bez punktow karnych. Zalozenie kawalka folii, przyklejenie zmyslnie listka;-) pod to podpada. Tak samo brudna tablica moze skutkowac 100zl mandatem.
Umieszczanie na tablicy ozdobnikow czy napisow utrudniajacych jej czytelnosc mandat 50zl bez punktow.
Czyli teoretyzujac, przerobienie czarna tasma izolacyjna U na O czy 3 na 8 moze grozic 50zl mandatu od Policji a fotradary...no coz, gmina mniej zarobi:-).
Nikogo tu do niczego nie namawiam, ale jesli instytucja panstwowa jaka jest ITD nagina przepisy do swoich potrzeb i wykorzystuje luki, to mozna postawic pytanie czy zwykly kierowca nie mialby robic tak samo...


P.s I dla osob, ktore sa zwolennikami gestej sieci fotoradarow, umieszczanych w obecny sposob, a nie spodoba im sie moj wpis;-).
Informuje ze jestem normalnie jezdzacym po drogach ich uzytkownikiem i zwolennikiem fotoradarow umieszczanych np przy szkolach, w niebezpiecznych miejscach i odpowiednio wczesniej oznakowanych.

zuto
11-01-2013, 17:20
pomóżcie, ile może kosztować żarówka do VECTRY C 2003 rok przedlift, benzyna 2.2, światło mijania, chyba xenon to jest ? w warsztacie zawołał 450 zł...niby zderzak trzseba zdejmować.
Samochód nie mój, ja mam tylko się zapytać na forum, co o tej cenie myślicie? I jaki tam jest rodzaj żarówek, jakiś model, typ? Ja się nie znam na nieswoich autach :)

Do wymiany żarówki w przedlifcie nie trzeba zdejmować zderzaka, w polifcie zresztą również nie trzeba. A cena za ksenon... rozrzut może być duży, od 100 do może i 450 zł. Tylko czy napewno jest ksenon, VC -ma soczewki a za nimi może być również zwykła żarówka. No ale jeżeli mówisz że jest ksenon to pewnie jest. Tymniemniej wymiana jest prosta i banalna od komory silnika.

kzkzg
11-01-2013, 18:01
cos w temacie:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/226695_490299904355154_234289013_n.jpg)

krzysztof jot
11-01-2013, 19:09
Do wymiany żarówki w przedlifcie nie trzeba zdejmować zderzaka, w polifcie zresztą również nie trzeba. A cena za ksenon... rozrzut może być duży, od 100 do może i 450 zł. Tylko czy napewno jest ksenon, VC -ma soczewki a za nimi może być również zwykła żarówka. No ale jeżeli mówisz że jest ksenon to pewnie jest. Tymniemniej wymiana jest prosta i banalna od komory silnika.

tyle że ksenon należy wymieniać parami bo będzie inna barwa światła...
a cena salonowa za żarnik ksenon może być i 600 zł - identycznego Philipsa czy Osrama na allegro kupisz za 150-200. Może byc to jeszcze cewka lub przetwornica - ksenon na starość w eksploatacji może być ku...o kosztowny.

krzysztof jot
11-01-2013, 19:31
Ustrzeleni są jedynie ci, którzy nie potrafią się dostosować.....

no niekoniecznie. Bywa, ze wiem ze przeginam ale... niedawno dostałem w ciągu 10 ciu dni trzy listy z ITD :).
Trzy mandaty - to samo miejsce, łuk na podjeździe, dwa pasy, droga do miejscowości letniskowej pod miastem, w centrum Polski - czyli pusto, nowa droga. . Wtorek, czwartek, piętek - w dół jeden pas, pod górę dwa, radar na dole na łuku, zdjęcia od tyłu, godziny popołudniowe środek lata - normalne, że w takich warunkach w nowoczesnym samochodzie 90 km/h nawet się nie wie ze jest. Daleko od szaleństwa i piractwa. Ale teren zabudowany :) . I co. gdybym zapłacił we wtorek policji, to więcej bym juz tam nie zapłacił, bo akurat codziennie jeździłem do domku letniskowego. A tak - albo 18pkt i 900 albo 0 i jedyne 1500 :). Oczywiście właściciel ITD.

mehmet efendi
11-01-2013, 19:38
Fiskalizm.

Zolty
11-01-2013, 20:36
no niekoniecznie. Bywa, ze wiem ze przeginam ale... niedawno dostałem w ciągu 10 ciu dni trzy listy z ITD :).

....A tak - albo 18pkt i 900 albo 0 i jedyne 1500 :). Oczywiście właściciel ITD.

Wykaz sie postawa patriotyczna i wybierz 1500 PLN.

A tak bardziej serio - moja opinia w temacie wyciskania kasy i poprawy bezpieczenstwa przez wylapywanie tylko niektorych wykroczen nie nadaje sie do publikowania.


Odpowiadajac na wczesniejsza propozycje dla kierowcow aut wyposazonych w hak - bylbym ostrozny z przecenianiem jego ochronnych wlasciwosci. Strzal w hak przenosi sie prosto na podluznice - zanim jeszcze zderzak ma szanse cokolwiek wytlumic.

Nikonozaur
11-01-2013, 20:52
no niekoniecznie. Bywa, ze wiem ze przeginam ale... niedawno dostałem w ciągu 10 ciu dni trzy listy z ITD :).
Trzy mandaty - to samo miejsce, łuk na podjeździe, dwa pasy, droga do miejscowości letniskowej pod miastem, w centrum polski - czyli pusto, nowa droga. . Wtorek, czwartek, piętek - w dół jeden pas, pod górę dwa, radar na dole na łuku, zdjęcia od tyłu, godziny popołudniowe środek lata - normalne, że w takich warunkach w nowoczesnym samochodzie 90 km/h nawet się nie wie ze jest. Daleko od szaleństwa i piractwa. Ale teren zabudowany :) . I co. gdybym zapłacił we wtorek policji, to więcej bym juz tam nie zapłacił, bo akurat codziennie jeździłem do domku letniskowego. A tak - albo 18pkt i 900 albo 0 i jedyne 1500 :). Oczywiście właściciel ITD.

Skoro wiesz, że przeginasz to rozumiem, że liczysz się z płaceniem za mandaty. Czyli utrata kilku/kilkunastu stówek nie jest niczym szczególnym, ot taka danina za szybszą niż pozwalają przepisy jazdę. I nie tłumacz proszę, że droga pusta, że dobra nawierzchnia, widoczność i w ogóle auto przy 90km/h strasznie się męczy, co to zmienia?

Często jeżdżę autostradą Szczecin - Berlin, na wielu odcinkach nie ma tam ograniczenia prędkości, idealne wręcz warunki do pokazania kto tu jest prawdziwym mężczyzną. Jednak jakoś nie zauważyłem aby dotyczyło to naszych, których jeździ tu całe mnóstwo. Czemu nie cisną gazu do dechy delektując się prędkością swoich fok i tojtojek? Czemu wlokąc się 120 większość z nich wyprzedzam? Dokładając 20km/h byłbym chyba królem szosy. Fakt, raz po raz ktoś jedzie szybciej, jednak w 90% przypadków są to auta na niemieckich blachach. Na polskich autostradach jest podobnie, z limitu prędkości korzysta bardzo niewielu. Wytłumacz mi ten fenomen.

Przy okazji informuję, że w Niemczech na porządku dziennym są radary w stylu kosz na śmieci, sterta opon lub zawieszone na oznakowaniu robót drogowych. Można je również trafić na ślimakach przy zjazdach z autostrad gdzie często obowiązuje znaczne ograniczenie prędkości (40-50). Taka ichniejsza partyzantka. Nie wiem jaką mają skuteczność i ile kasy wyszarpują kierowcom z kieszeni, w każdym razie o ruchach w kierunku zrzuceniu tego jarzma i oczywistej niesprawiedliwości nie słyszałem.

Tom01
11-01-2013, 21:26
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/c19.0.403.403/p403x403/313991_497753210238093_1585966204_n.jpg)

Bonzo
12-01-2013, 00:23
wpływy do budżetu były by od ręki wystarczy żeby zrobili porządki w instytucjach państwowych gdzie w jednym pokoju siedzi pińciu jeden robi reszta się opierdziela i to samo dotyczy pewnego białego budynku gdzie żerują sępy w Warszawie :) a nie doją obywateli za bzdury gdzie zarabiają dziesięc razy mniej od nich :) dlatego nie chodze do urn i mam gdzieś kto jest i kto wygra koryto bo zawsze będzie tak samo :)

Odnośnie ksenonów ;) no właśnie ja mam jakby dwa inne i chyba będe musiał je wymienić, a zastanawiałem się skąd taka różnica no i Krzysztof mi rozjaśnił umysł ;)

krzysztof jot
12-01-2013, 02:42
Skoro wiesz, że przeginasz to rozumiem.

.
W zasadzie nie ma co dyskutować, ale nie zrozumiałeś :).
Wiem że przeginam jak jade 180. To rozumiem, jest ryzyko jest kara.
Ale nie rozumiem jak place jadąc spacerkiem po pustej wojewódzkiej szerokiej nowej drodze 90 km/h... i tu opis jak wyżej w moim poście.
I nie pisałem że się samochodów "męczy" jadac te 90 tylko ze nie odczuwa sie takiej prędkości i nie reaguje odpowiednio.
I tyle w tym temacie.

shaolin
12-01-2013, 13:33
W temacie radarow... Bo teraz kazdy chce byc fotografem... (http://sphotos-b.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/s720x720/541870_449272508467706_413158480_n.jpg) ;)

ekonet
12-01-2013, 14:18
Nie ale czyni spustoszenie w aucie, które wjeżdża w tyłek drugiemu.
A w aucie z hakiem gdzie, wg Ciebie, te siły się rozkładają? Idą w turbinkę Kowalskiego? :)

ALF
12-01-2013, 14:24
Krzyś, siła przyłożona do punktu, a siła przyłożona do ramy haka to trochę różne siły. :D

Boryszuk
12-01-2013, 14:25
A w aucie z hakiem gdzie, wg Ciebie, te siły się rozkładają? Idą w turbinkę Kowalskiego? :)

W 4 punkty, w których zamocowany jest hak. Czyli zazwyczaj w podłużnice. A w aucie, które uderza siła idzie w jeden punkt, zazwyczaj w chłodnicę.

ekonet
12-01-2013, 14:36
No to zapraszam do wypróbowania tego pomysłu, a następnie do przejrzenia skutków. :) Ale żeby nie było zdziwienia, że np. podłoga w bagażniku nie jest płaska, że się drzwi gorzej otwierają albo bagażnik nie domyka. ;)

Boryszuk
12-01-2013, 14:40
Ale przecież nikt nie twierdzi, że nie będzie uszkodzeń. Ale za naprawę płaci ten, który przywalił. I płaci też za naprawy w swoim aucie, które będzie prawdopodobnie mocniej zniszczone niż gdyby uderzyło w zderzak.

Moralność takiego zachowania pomijam.

ALF
12-01-2013, 15:03
No to zapraszam do wypróbowania tego pomysłu, a następnie do przejrzenia skutków.

Widziałem, oglądałem, nic szczególnego. Auto uderzone nie miało uszkodzeń poza nieznacznie wgiętym pasem tylnym (do wyciągnięcia bez malowania), auto uderzające miało zmasakrowaną chłodnicę, pogięty pas przedni i jakieś zwisające przewody z roztrzaskanej puszki. Uderzenie było przy jakichś 30-40.

shaolin
12-01-2013, 16:07
http://news.xinhuanet.com/english/china/2013-01/12/c_132097237.htm
I tak w kazde wazne swieta tutaj... Polska jest 100 lat za Kitajcami ;)

Nikonozaur
12-01-2013, 17:47
W zasadzie nie ma co dyskutować, ale nie zrozumiałeś :).
Wiem że przeginam jak jade 180. To rozumiem, jest ryzyko jest kara.
Ale nie rozumiem jak place jadąc spacerkiem po pustej wojewódzkiej szerokiej nowej drodze 90 km/h... i tu opis jak wyżej w moim poście.
I nie pisałem że się samochodów "męczy" jadac te 90 tylko ze nie odczuwa sie takiej prędkości i nie reaguje odpowiednio.
I tyle w tym temacie.

Rozmowa jest bezprzedmiotowa. Jeśli jest ograniczenie prędkości to z tym nie dyskutuję tylko stosuję się do niego jadąc "bezpłatnie". Nie zawracam sobie głowy czy znak ustawiono zasadnie, mój płacz i tak nic nie zmieni. Oczywiście mogę olać ograniczenie, czego konsekwencją może być mandat. Nie da się jednak ukryć, że w każdym przypadku jest to WYBÓR ŚWIADOMY.

Tom01
12-01-2013, 20:01
Rozmowa jest bezprzedmiotowa.

P. Krzysztof jechał szybciej na ograniczeniu i to jest be zdyskusji. W tym kontekście Pana stanowisko jest słuszne. Ale drugą stroną medalu jest fakt, że wg specjalistów ruchu drogowego w Polsce jest o 70% (sic!) znaków drogowych za dużo. I uwzględniając ten czynnik P. Krzysztof może mieć rację.

Pomijając oba aspekty dyskusji, "prewencja" w postaci cykania fotek bez natychmiastowej represji jest mało skuteczna. Lansując "ustawę radarową" w 2006 roku, niektórzy parlamentarzyści powoływali się na przykład Hiszpanii, gdzie w krótkim czasie postawiono las radarów i przełożyło się to na duży spadek ilości wykroczeń. Dlaczego zatem u nas nie było takiego skutku? Otóż w Hiszpanii w wyniku zadziałania radaru wcale nie musi być mandatu!!! Ani nie musi być nawet wysyłania fotek i angażowania pułku urzędników do obsługi machiny karnej. Ktoś jest ciekaw jak to działa?

zuto
12-01-2013, 21:30
...
Ale drugą stroną medalu jest fakt, że wg specjalistów ruchu drogowego w Polsce jest o 70% (sic!) znaków drogowych za dużo. I uwzględniając ten czynnik P. Krzysztof może mieć rację.
...


Znaków jest za dużo bo mamy takie durne przepisy. Nikt znaków nie usunie dopóki nie zostanie zrobiony porządek z "Ustawą o znakach i sygnałach drogowych...". Projekty i propozycje już są, ale narazie wyszły od specjalistów i teraz ciekawe ile z tego zostanie po wizycie w "wysokich izbach". Obawiam się że każda partia będzie chciała coś tam jeszcze namieszać... i zostanie jedno wielkie G.
Tak to już jest jak "wysokie izby" złożone z samych FACHOWCÓW i EKSPERTÓW z wszech dziedzin biorą się za tworzenie PRAWA.
Albo będzie tymczasowy efekt. Pod naciskami "odgórnymi" zostaną pousuwane znaki, a potem po cichu i stopniowo w ciągu roku-dwóch wszystko powróci w stare miejsca jako czyste dupochrony nie mające nic wspólnego z szeroko pojętym bezpieczeństwem ruchu na drogach.
Niestety...

Nikonozaur
12-01-2013, 22:16
P. Krzysztof jechał szybciej na ograniczeniu i to jest be zdyskusji. W tym kontekście Pana stanowisko jest słuszne. Ale drugą stroną medalu jest fakt, że wg specjalistów ruchu drogowego w Polsce jest o 70% (sic!) znaków drogowych za dużo. I uwzględniając ten czynnik P. Krzysztof może mieć rację.

Pomijając oba aspekty dyskusji, "prewencja" w postaci cykania fotek bez natychmiastowej represji jest mało skuteczna. Lansując "ustawę radarową" w 2006 roku, niektórzy parlamentarzyści powoływali się na przykład Hiszpanii, gdzie w krótkim czasie postawiono las radarów i przełożyło się to na duży spadek ilości wykroczeń. Dlaczego zatem u nas nie było takiego skutku? Otóż w Hiszpanii w wyniku zadziałania radaru wcale nie musi być mandatu!!! Ani nie musi być nawet wysyłania fotek i angażowania pułku urzędników do obsługi machiny karnej. Ktoś jest ciekaw jak to działa?

Zbyt wielka ilość znaków drogowych nie wymusza przekraczania prędkości, choć zgadzam się, że jest frustrująca i po pierwsze szkodliwa.
Nie znam sytuacji w Hiszpanii, za to dość dobrze orientuję się w realiach drogi nr 6 (Szczecin - Gdynia). Od czasów gdy gminy dostały do rąk radary szosowym kozakom mocno rura zmiękła. CB radio niewiele pomaga gdy radar jest dobrze wtopiony w otoczenie, trzeba liczyć na siebie, ale dla wielu to za trudne. Niech więc ofermy płacą albo jeżdżą wolniej, wszystkim wyjdzie to na zdrowie. Mówię tu o terenach zabudowanych, przez które wiedzie szeroka, bezpieczna z asfaltowymi poboczami szosa. Nic tylko cisnąć ile fabryka dała, zapytaj mieszkańców tych miejscowości, pewnie z radością przytakną. ;)

freefly
13-01-2013, 01:07
Ale drugą stroną medalu jest fakt, że wg specjalistów ruchu drogowego w Polsce jest o 70% (sic!) znaków drogowych za dużo.


Biznes jak każdy inny. Z wdrażania projektów organizacji ruchu trochę ludzi żyje. Jakże można im chleb odbierać.:wink:

Tom01
13-01-2013, 01:17
Mówię tu o terenach zabudowanych, przez które wiedzie szeroka, bezpieczna z asfaltowymi poboczami szosa. Nic tylko cisnąć ile fabryka dała, zapytaj mieszkańców tych miejscowości, pewnie z radością przytakną. ;)

W takich miejscach jest najwięcej wypadków i to z kategorii tych najbardziej tragicznych. Jak mówiłem, jednak cały czas się rozmijamy w rozumowaniu. To, że nasze drogi są źle oznakowane i przy okazji również źle zaprojektowane, sprzyja łamaniu przepisów. Jeśli prawo jest nagminne łamane to znaczy, że coś jest nie tak. Paradoksalnie z samym prawem. Prawo nie może być w sprzeczności z logiką. Jeśli jak w przykładzie P. Krzysztofa znak teren zabudowany stał w miejscu gdzie nie ma żadnych zabudowań, to jest takim właśnie przykładem. To złe oznakowanie skutkuje łapaniem "piratów" w tym miejscu i nie ma kompletnie nic wspólnego z bezpieczeństwem. Tym bardziej łapanie na zasadzie masowego cykania fotek. Skutek prewencyjny jest slaby. Wspomniałem o Hiszpanii. Dlaczego tam radary się sprawdzają a u nas nie? Przykład Hiszpanii lansowano jako wzór i wyciągnięto kupę pieniędzy na radary. A spadku ilości wypadków nie było. W Hiszpanii praktyka jest taka, że stoi radar w niedalekiej odległości od przejścia czy skrzyżowania. Jeśli ktoś przekracza prędkość to automat włącza mu czerwone. Natychmiastowa kara. Łagodna, ale nieuchronność "programuje" ludzi w jakich miejscach należy zwolnić. Jeśli ktoś nie zwolni i przejedzie przez czerwone, zarejestruje to czujnik i delikwent dostanie pozdrowienia od policji. Proste i jak widać skuteczne. U nas wydano 2x tyle kasy co w Hiszpanii i cały czas się kupuje nowe radary a skutków brak. Jakie wnioski?

Nikonozaur
13-01-2013, 02:49
[...] U nas wydano 2x tyle kasy co w Hiszpanii i cały czas się kupuje nowe radary a skutków brak. Jakie wnioski?


W roku 2002 mieliśmy w Polsce 15 525 733 pojazdów, wypadków zanotowano 53 559 (rannych 67 498, zabitych 5827).

W 2010 mamy już 23 037 149 pojazdów, a wypadków 38 832 (rannych 48 952, zabitych 3907). O rosnącym z roku na rok ruchu tranzytowym napędzającym jedynie statystyki wypadkowości nawet nie wspominam.

Dane te zaczerpnąłem ze strony policja.pl (http://dlakierowcow.policja.pl/portal/dk/807/47493/Wypadki_drogowe__raporty_roczne.html). To są fakty. Coś wspominałeś o wnioskach, chętnie poczytam.

Tom01
13-01-2013, 03:01
W roku 2002 mieliśmy w Polsce 15 525 733 pojazdów, wypadków zanotowano 53 559 (rannych 67 498, zabitych 5827).

W 2010 mamy już 23 037 149 pojazdów, a wypadków 38 832 (rannych 48 952, zabitych 3907). O rosnącym z roku na rok ruchu tranzytowym napędzającym jedynie statystyki wypadkowości nawet nie wspominam.

"Ustawę radarową" uchwalono w 2006 roku. Jaki jest więc sens patrzeć na dane z 2002 czy 2010?

PS. Ciekawostka: Nie ma bezpośredniego związku ilości pojazdów z ilościami wypadków.


Coś wspominałeś o wnioskach, chętnie poczytam.

No, właśnie to ja pytam: Czy w świetle przedstawionych informacji nasuwają się jakieś wnioski?

ALF
13-01-2013, 03:12
To nie są fakty (w kontekście radarów). Pokaż mi statystyki wypadkowości dla odcinków drogi z radarem i osobno dla odcinka 5km za radarem. Bo ja znam dane dla 2.
Odcinek A - Dla radaru - spadek zdarzeń drogowych z 14 (rok) do 5. Za radarem - wzrost z 3 do 11.
Odcinek B - Dla radaru - spadek zdarzeń drogowych z 9 (rok) do 2. Za radarem - wzrost z 1 do 7.
A gdyby pieniądze wydane na radary, konserwację, obsługę, pocztę itp, wydać na bezkolizyjne krzyżówki i kładki dla pieszych, mielibyśmy trwały spadek zdarzeń drogowych i miej ofiar.

Bonzo
13-01-2013, 03:19
W roku 2002 mieliśmy w Polsce 15 525 733 pojazdów, wypadków zanotowano 53 559 (rannych 67 498, zabitych 5827).

W 2010 mamy już 23 037 149 pojazdów, a wypadków 38 832 (rannych 48 952, zabitych 3907). O rosnącym z roku na rok ruchu tranzytowym napędzającym jedynie statystyki wypadkowości nawet nie wspominam.


Przez wzrost samochodów trudno o wypadki bo ciągle stoisz w korku ;) :D a nie że coś pomogło jak np radary na wzrost bezpieczeństwa. Srednia prędkość na komputerze w samochodzie na mieście wychodzi mi około 23km/h :D na rowerach mnie często wyprzedzają nie wspominając o pieszych więc prosze was dajcie już spokój z tym wzrostem bezpieczeństwa przez postawienie radarów i wydawaniem na nie bezsensownie kasy naszej kasy jakby nie było :) ALF ma racje niech coś zrobią jak podał na przykładach, tylko że to by była realnie wydana kasa a te z mandatów zwykle się gdzieś rozpływają i nie wiadomo gdzie :) ;)

Tom01
13-01-2013, 03:25
A gdyby pieniądze wydane na radary, konserwację, obsługę, pocztę itp, wydać na bezkolizyjne krzyżówki i kładki dla pieszych, mielibyśmy trwały spadek zdarzeń drogowych i miej ofiar.

Trend spadkowy w ilości wypadków zawdzięczamy przede wszystkim coraz lepszej infrastrukturze drogowej. Informacje na ten temat można znaleźć dosłownie wszędzie wśród specjalistów od inżynierii ruchu. Ukoronowaniem sprawnego i bezpiecznego poruszania się na drogach jest skandynawska "wizja zerowa". O ile u nas baaaardzo daleko do realizacji projektów nowych dróg z uwzględnieniem takiej idei, i tak jest lepiej dzięki stałemu oddawaniu do użytku lepszych dróg, w miejsce rekordowo niebezpiecznych jednojezdniowych, przechodzących przez miejscowości. Tak więc drogi, drogi i jeszcze raz dobre drogi. Cała reszta to działania pozorowane.

elanek
13-01-2013, 11:00
No to zapraszam do wypróbowania tego pomysłu, a następnie do przejrzenia skutków. :)

No przecie pomysł był z tych mniej poważnych (ale do zrobienia).
Poza tym w moim autku by się niewiele stało :). Autko wysokie, na ramie, stalowy zderzak, hak daleko wystaje. Niestety hamulce ma słabe, jak to w terenówce. Ale przy odrobinie precyzji i zgrania powinno się udać :)


Ale za naprawę płaci ten, który przywalił. I płaci też za naprawy w swoim aucie, które będzie prawdopodobnie mocniej zniszczone niż gdyby uderzyło w zderzak.
Myślę, że uszkodzenia w takim autku policyjnym wykluczą go z eksploatacji, a jak nie, to całą aparaturę pomiarową szlag trafi! :)
O ile oczywiście sąd nie stwierdzi, że było to "nieuzasadnione użycie hamulca" :)


Moralność takiego zachowania pomijam.
Walka z absurdem, złodziejstwem wręcz jest wystarczającym usprawiedliwieniem.
Jak w poprzednim wątku, który został zamknięty, gdzie zostałem zaatakowany przez paru takich (Wskutek niewydolnego systemu opieki zdrowotnej osiemdziesięcioletni staruszek, weteran AK, dał łapówkę lekarzowi by ŻYĆ. Został potraktowany przez przedstawicieli tego niedziałającego systemu - CBA - po stalinowsku. Pewnie wg nich miał umrzeć bo obciąża budżet państwa swoją emeryturą...).
Tak samo jest tutaj. System nie działa, drogi są co prawda coraz lepsze, ale państwo podnosi podatki i inne obciążenia, wskutek czego przeciętny Polak musi więcej pracować, więcej czasu spędzić w samochodzie, mniej z rodziną. A pewnie chciałby więcej zarobić i spędzić więcej czasu w domu. Więc gna na drodze. I za to państwo go karze.
Czy organy władzy w naszym kraju mają jakąkolwiek moralność?

Nikonozaur
13-01-2013, 12:48
To nie są fakty (w kontekście radarów). Pokaż mi statystyki wypadkowości dla odcinków drogi z radarem i osobno dla odcinka 5km za radarem. Bo ja znam dane dla 2.
Odcinek A - Dla radaru - spadek zdarzeń drogowych z 14 (rok) do 5. Za radarem - wzrost z 3 do 11.
Odcinek B - Dla radaru - spadek zdarzeń drogowych z 9 (rok) do 2. Za radarem - wzrost z 1 do 7.
A gdyby pieniądze wydane na radary, konserwację, obsługę, pocztę itp, wydać na bezkolizyjne krzyżówki i kładki dla pieszych, mielibyśmy trwały spadek zdarzeń drogowych i miej ofiar.

Gdybyś choć chwilę poświęcił na zapoznanie się z treścią zapodanego linku dowiedziałbyś się o strukturze wypadków w naszym pięknym kraju. Lwia ich część (ok 75%) ma miejsce w terenie zabudowanym, a główną przyczyną nadmierna prędkość. Mógłbyś nakreślić wizję wszechobecnych bezkolizyjnych skrzyżowań i kładek dla pieszych w miastach, miasteczkach i wsiach? Cel tak szczytny, że aż nierealny, jak każda utopia. Wystarczy poczytać komentarze na temat sławnej rzeszowskiej kładki, o 12 bańkach wysłanych w błoto. Oczywiście wiele w tym malkontenctwa, faktem jednak jest, że wielu ludziom nie chce się łazić po schodach, przemykają między samochodami by dostać się na drugą stronę jezdni ryzykując zdrowie i życie.
U naszych zachodnich sąsiadów bardzo powszechne są strefy ograniczenia prędkości do 30(!) km/h. Jest ich od groma w Berlinie, ale i również na wioskach. O masowym budowaniu kładek i bezkolizyjnych skrzyżowań w tych lokalizacjach nie słyszałem. Zmuszanie do zdjęcia nogi z gazu kwitnie. Wyobraź sobie masowe wprowadzenie ich u nas, ryk sprzeciwu usłyszeliby chyba Australijczycy. A przecież chciałbyś by Twoje dziecko poszło i przyszło samo bezpiecznie do/ze szkoły, żeby nie rozkwasił go jakiś czubek uważający wszelkich ograniczeń za zamach na jego wolności obywatelskie.
Zdaję sobie sprawę, że poruszony tu temat to tylko bicie piany w/g porzekadła gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania.

Jadę w plener, mam mnóstwo śniegu i słońca, życzę przyjemnej i bezpiecznej niedzieli. ;)

mehmet efendi
13-01-2013, 12:55
To sobie poczytaj raport, na który powołuje sie Nowak.
33,5% zabitych to piesi!

Jak słyszę nadmierna prędkość, to mnie trafia!
Co znaczy nadmierna?
Jest to każda prędkość, która powoduje zgon pieszego, który nawalony leży na jezdni.

Możemy się statystykami przerzucać...

Ponad 2 tygodnie temu byłem w Białce tydzień.
Najazd kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy po ciemku łażą po jezdni, bo chodnik ma 40cm szerokości lub go nie ma wcale, gdyz władze oddały czarnym grunty i zapomnieli o terenach na poszerzenie pasa drogowego.
Tutaj się zaczyna przyczyna zdarzeń ze skutkiem śmiertelnym!

Strus
13-01-2013, 14:07
Jako że caly czas sie zdecydowac na auto nie moge to jeszcze Wam sie wetne w dyspute :)

Ma ktos doswiadczenia z Ibiza ? Chyba 4ta generacja ? Warto to autko rozwazyc ? Jaki silnik brac pod uwage bo moce benzyniakow mnie troche odstraszaja. Czy 85 kucy wystarczy do takiego wozidelka ?

Czornyj
13-01-2013, 14:38
U naszych zachodnich sąsiadów bardzo powszechne są strefy ograniczenia prędkości do 30(!) km/h. Jest ich od groma w Berlinie, ale i również na wioskach. O masowym budowaniu kładek i bezkolizyjnych skrzyżowań w tych lokalizacjach nie słyszałem.

Litości - sam Berlin ma 200km zwenętrznej, autostradowej obwodnicy (3-4 pasma w każdą stronę), do tego 20km autostradową obwodnicę wewnętrzną. Po mieście jeździ się doskonale, a ograniczenia są tam, gdzie potrzeba (ścisłe centrum - Ku'damm i okolice, osiedla mieszkalne). O komunikacji miejskiej funkcjonującej sprawnie niczym nazistowski obóz koncentracyjny i wszechobecnych trasach rowerowych przez litość nie wspomnę.

Gdyby tak wszystkich Berlińczyków z ich Mehcejdesami, Beemwe und Audi zesłać za karę do Warszawy, to tym razem oni wznieciliby powstanie zbrojne :twisted:

Tom01
13-01-2013, 14:41
Gdybyś choć chwilę poświęcił na zapoznanie się z treścią zapodanego linku dowiedziałbyś się o strukturze wypadków w naszym pięknym kraju. Lwia ich część (ok 75%) ma miejsce w terenie zabudowanym

Dokładnie to samo napisano kilka razy powyżej. Po co to powtarzać? Pytałem o wnioski z postawienia lasu radarów? Ma Pan jakieś? Jaka trudność porównać sytuację u nas i w innych krajach? Co za problem zobaczyć co u nich działa i zastosować u nas? Albo spróbować określić dlaczego tam działa a u nas nie działa?


a główną przyczyną nadmierna prędkość.

W ilu wypadkach policjant wpisał "nadmierna prędkość" zamiast rzeczywistej przyczyny? Ale to tak na marginesie.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Nadmierna prędkość z czegoś wynika. Nie chodzi o to żeby próbować ją ograniczać radarami i karami ale dociec dlaczego kierowcy jadą za szybko w miejscach gdzie nie powinni. Mądre postępowanie to niwelowanie przyczyn a nie łatanie skutków. Drogi i ulice projektuje się do konkretnych prędkości. I wówczas takie są zachowane. Niestety u nas, kiedy ulica w mieście ma pasy niemal o szerokości pasów drogi ekspresowej, kierowca może przyśpieszyć bo czuje, że może. Kierowca jedzie z taką prędkością przy jakiej czuje się bezpiecznie. Inżynierowie ruchu wiele lat temu policzyli szerokości pasów na rożne okoliczności i są gotowe wytyczne. Np przy określonej szerokości pasa ruchu kierowcy nie będą czuli się bezpiecznie powyżej 50km/h. Przy innej jeszcze nie będzie bezpieczne wyprzedzanie się. Problem w tym, że przy projektowaniu ulic tego się prawie nie przestrzega. Nie dziwmy się więc, że ludzie w terenie zabudowanym jadą za szybko. Zresztą robi się za "szybkie" nie bez przyczyny. Kto będzie chwalił "władzę" za nową ulicę na której kierowcy będą się czuli niebezpiecznie. Kolejna ciekawostka to pozorny paradoks poczucia bezpieczeństwa kierowcy i faktycznego bezpieczeństwa. Zazwyczaj myślimy, że jedno z drugim idzie w parze a jest całkowicie na opak. Kierowca im się czuje bezpieczniej tym jest bardziej skłonny do niebezpiecznych zachowań. I w drugą stronę, im czuje się mniej bezpieczny, zagrożony, tym ostrożniej prowadzi.


Mógłbyś nakreślić wizję wszechobecnych bezkolizyjnych skrzyżowań i kładek dla pieszych w miastach, miasteczkach i wsiach? Cel tak szczytny, że aż nierealny, jak każda utopia.

Faktycznie, to science-fiction. Ale popuśćmy wodze fantazji, sięgnijmy do literatury fantastyczno-naukowej i tajnych opracowań tajnych agencji rządowych. Taka fikcyjna, fantastyczna, nierealna idea jest. To OBWODNICA!

nowart
13-01-2013, 15:30
To nie są fakty (w kontekście radarów)
Odcinek A - Dla radaru - spadek zdarzeń drogowych z 14 (rok) do 5. Za radarem - wzrost z 3 do 11.
Odcinek B - Dla radaru - spadek zdarzeń drogowych z 9 (rok) do 2. Za radarem - wzrost z 1 do 7.

No i pomysł władz na spadek wypadkowości jest taka, że należy postawić kolejny radar na odcinku "za radarem". I kolejny. I kolejny... :)


G
U naszych zachodnich sąsiadów bardzo powszechne są strefy ograniczenia prędkości do 30(!) km/h. Wyobraź sobie masowe wprowadzenie ich u nas, ryk sprzeciwu usłyszeliby chyba Australijczycy.

Ależ zapraszam do Poznania. Od paru miesięcy trwa wdrażanie programu "30" w centrum miasta. Bezzasadność porównywania do choćby Berlina nader klarownie wyjaśnił Czornyj...

Nikonozaur
13-01-2013, 19:15
Litości - sam Berlin ma 200km zwenętrznej, autostradowej obwodnicy (3-4 pasma w każdą stronę), do tego 20km autostradową obwodnicę wewnętrzną. Po mieście jeździ się doskonale, a ograniczenia są tam, gdzie potrzeba (ścisłe centrum - Ku'damm i okolice, osiedla mieszkalne). O komunikacji miejskiej funkcjonującej sprawnie niczym nazistowski obóz koncentracyjny i wszechobecnych trasach rowerowych przez litość nie wspomnę.

Gdyby tak wszystkich Berlińczyków z ich Mehcejdesami, Beemwe und Audi zesłać za karę do Warszawy, to tym razem oni wznieciliby powstanie zbrojne :twisted:

Zaprojektowana przed wojną i budowana kilkadziesiąt lat obwodnica leży poza miastem, w każdym razie poza terenem zabudowanym. Ogromna jej większość składa się z dwóch pasów ruchu w każdą stronę, z większą ilości przy węzłach. Oczywiście w żaden sposób nie da się zanegować jej przydatności, wręcz przeciwnie. Przejmując ruch tranzytowy znakomicie odciąża miasto.
Po Berlinie nie jeździ się doskonale, nawet w weekend jest tam duży ruch i korki są na porządku dziennym. Byłem ostatnio na wystawie łodzi, mimo porannej pory (ok 9, sobota) nie dojechałem bez przeszkód do celu, aut od groma, ruch "przerywany". Kiedyś nadziałem się na odwiedziny Billa Clintona, miasto stanęło w gigantycznym korku. Kilkadziesięciu minut spędzonych w niemal absolutnej ciszy w tunelu niedaleko lotniska Tegel nie zapomnę do końca życia. Inna sprawa to wrodzona dyscyplina i karność Niemców, oni doskonale wiedzą, że pomagając sobie wzajemnie pracują na lepsze jutro, innej drogi nie ma. Oni to już wiedzą, my dopiero zaczynamy dostrzegać, że kierowca w aucie obok jest współtowarzyszem korkowej niedoli, a nie przeciwnikiem, któremu trzeba pokazać kto tu kozak.
Tak, dużo robi się dla poprawy przepustowości, nie ulega jednak wątpliwości, że miasto dusi się i to pomimo sprawnej "niczym nazistowski obóz koncentracyjny" komunikacji miejskiej. Problem ten dotyczy wszystkich stolic i dużych miast, Oslo czy Sztokholm borykają się z tym samym choć przy Berlinie wyglądają co najwyżej jak pipidówy. Jedynie Pjongjang ma kłopot z głowy, nie jest to jednak przykład godny naśladowania. ;)
Skoro jednak tak dobrze znasz tamtejsze warunki wiesz doskonale, że tam gdzie ktoś postawił ograniczenie prędkości wszyscy zwalniają, nawet jak trzeba klepać 60, a nawet 40 (w wielu miejscach są przebudowy). I jakoś nikomu nie przychodzi do głowy przekraczanie wymaganej prędkości mimo, że w pewnych okresach doby na drodze jest pustawo i dałoby się jechać bezpiecznie znacznie szybciej. Wytłumacz dlaczego? Dlaczego oni respektują prawo, a my nie? Dlaczego u nich znak ograniczenia prędkości z naszego punktu widzenia jest zawsze zasadny, a u nas głupi, na wyrost, bez sensu?
Dobrze, że wspomniałeś o nazistach, sporo niemieckich autostrad powstało dzięki "wspaniałościom" systemu jaki zafundowali sobie Niemcy w latach 30. Czyimi rękami je zbudowano przemilczę. W każdym razie pozostałością po ich działalności jest np. autostrada będąca południową i wschodnią obwodnicą Szczecina, który jak wiadomo miał szczęście leżeć wtedy w Niemczech. Specjalnie piszę o szczęściu, w innym razie miasto utonęłoby w ruch tranzytowym. Możesz nie wierzyć, ale tak na dobrą sprawę pojęcie korków jest u nas mało znane. Nie mówię tu o niedogodnościach związanych z przebudowami ulic lub wypadkami. Oczywiście zdarza się, że coś pójdzie nie tak i trzeba chwilę postać, są to jednak wartości do wytrzymania. Dla porównania przejechanie Poznania w porze dziennej nie wygląda już zbyt różowo, bywa, że zajmuje to nawet 1,5h, Warszawy nie ma co wspominać. Przyczyna jedna: od kilkudziesięciu lat obowiązuje zasada "wszystkie drogi prowadzą do centrum". O obwodnicach nikt nie myślał i skutki tego są jakie są.
Jedno jest pewne: nie da się zbudować wszystkiego na raz. Przytoczeni przez Ciebie Niemcy dorabiali i dorabiają się swoich dróg i obwodnic od 80 lat, my z oporami od 20. Rozwój dróg i przyrost liczby samochodów szedł równolegle. U nas dróg przybyło niewiele za to liczba aut wręcz eksplodowała ok. 1990r. Jedyną ważną drogą wybudowaną po wojnie jest Gierkówka, ale i ona nie spełnia już żadnych standardów z tymi od bezpieczeństwa na czele. Tu nawet nie pomoże las radarów, drogę trzeba pozbawić skrzyżowań z byle wiejską dróżką i na szczęście tak się dzieje. Zapytaj okolicznych rolników czy razem ze wzrostem bezpieczeństwa rośnie ich optymizm. A teraz wejdź w ich buty, czy ze zrozumieniem potraktujesz wiadomość, że od jutra zamiast "przez drogę" będziesz musiał jeździć klikanaście kilometrów na własne pole? Odpowiedź brzmi: nie. To samo było na A2 i S3, krzyki, protesty. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Niestety mostów dla każdego wybudować się nie da, nawet Niemcy na to nie wpadli.
Rodzące się w bólach drogi co i rusz atakowane są przez różnej maści ekologów, tych prawdziwych i przebierańców chcących jedynie coś ugrać dla siebie. Znamy losy jakże potrzebnej obwodnicy Augustowa, z innymi jest podobnie. Sami sobie rzucamy kłody pod nogi obarczając winą wszystkich oprócz siebie.
Wyczytałem, że we Francji przyjazna obywatelowi władza postawiła ok. 3000 radarów. Spora ich część jest dobrze zamaskowana łupiąc niewinnych kierowców po kieszeni. Czy Francuzi nie mają podstaw do następnej rewolucji, albo chociaż do masowych protestów? Z kolei w Austrii ludzie są tak bezczelni, że potrafią zadzwonić na policję gdy dostrzegą zbyt szybko poruszający się pojazd. W Skandynawii to samo, czego doświadczyłem na własnej skórze wyprzedzając z przyczepą z łódką jadącego ok. 10km/h poniżej limitu busa (w Norwegii koło Fauske). Jak tam żyć!?

Czornyj
13-01-2013, 20:05
Niemcy generalnie mniej łamią ograniczenia, bo po pierwsze w >90% przypadków są słuszne, po drugie z uwagi na nieuchronność lub duże prawdopodobieństwo wysokiej kary, po trzecie bo nie ma to większego sensu, skoro za chwilę i tak będą na drodze szybkiego ruchu. Na polskich czy chorwackich autostradach pocinają ile fabryka dała, na A4 widywałem niemieckich mistrzów tnących swymi Ferrari, Porsche, Bentleyami itp. grubo ponad dwie paki, w Chorwacji dozwoloną prędkość przekraczają głównie: 1) Niemcy, 2) Angole, 3) Polacy.

Zgodzę się, że nie da się od razu wybudować wszystkiego - pytanie czy w związku z tym należy wszędzie ustawić fotoradary, zasieki, drut kolczasty i stanowiska KM-ów. Wiem, że w Twojej okolicy jeździ się naprawdę świetnie, w innych rejonach nie jest tak różowo. Być może miałem podczas wizyt w Berlinie szczęście, ale mimo faktu, że jest ze dwa razy większy od Warszawy (nie mówiąc o Korkowie, tj. Krakowie) jeździło mi się po nim z 10x lepiej.

Oglądając zachodnie programy motoryzacyjne nie zauważyłem, by społeczeństwo darzyło tam miłością fotoradary, podejrzewam że przeciętny Francuz bluzga na nie nie gorzej niż Polak ;)

Zolty
13-01-2013, 20:18
Bluzga, ale raczej przestrzega przepisow - klniemy na punkty ale u nas kasuja sie po roku a we Francyi wisza nad glowa przez 3 lata (limit 12, przekroczenie predkosci kosztuje 3-4 punkty).
W duzej mierze przekraczanie predkosci (ktore u nas obarczane jest wina za jakies 95% zdarzen drogowych) bierze sie z nadgorliwosci w jego ograniczaniu.
Nie mowie o tym zeby zwiekszac dopuszczalna maksymalna, ale co przeszkadza na drodze krajowej zostawic 70 km/h podczas przejazdu dluga prosta przez obszar zabudowany bez szkoly czy kosciola? Po co pan drogo-naprawiacz musi na dwu pasmowej drodze ustawic znak ograniczenia do 30 km/h tylko dlatego ze jego kolega bedzie kosil trawnik poza pasem ruchu za tydzien? (Jako wisienka na torcie: poprzedzenie ograniczenia znakiem "Uwaga zwezenie" odwrotnym do sytuacji).
Widzac te bezsensy ludzie nauczyli sie je ignorowac, i zastepowac zdrowym (w ich mniemaniu) rozsadkiem.
Co nie zawsze jest bezpieczne, ale czesto pomaga latac dziure budzetowa (szczegolnie w ramach programu pomocowego "Kasa za punkty" wdrazanego ostatnio)

Nikonozaur
13-01-2013, 20:29
Niemcy generalnie mniej łamią ograniczenia, bo po pierwsze w >90% przypadków są słuszne, po drugie z uwagi na nieuchronność lub duże prawdopodobieństwo wysokiej kary, po trzecie bo nie ma to większego sensu, skoro za chwilę i tak będą na drodze szybkiego ruchu. Na polskich czy chorwackich autostradach pocinają ile fabryka dała, na A4 widywałem niemieckich mistrzów tnących swymi Ferrari, Porsche, Bentleyami itp. grubo ponad dwie paki, w Chorwacji dozwoloną prędkość przekraczają głównie: 1) Niemcy, 2) Angole, 3) Polacy.

Zgodzę się, że nie da się od razu wybudować wszystkiego - pytanie czy w związku z tym należy wszędzie ustawić fotoradary, zasieki, drut kolczasty i stanowiska KM-ów. Wiem, że w Twojej okolicy jeździ się naprawdę świetnie, w innych rejonach nie jest tak różowo. Być może miałem podczas wizyt w Berlinie szczęście, ale mimo faktu, że jest ze dwa razy większy od Warszawy (nie mówiąc o Korkowie, tj. Krakowie) jeździło mi się po nim z 10x lepiej.

Oglądając zachodnie programy motoryzacyjne nie zauważyłem, by społeczeństwo darzyło tam miłością fotoradary, podejrzewam że przeciętny Francuz bluzga na nie nie gorzej niż Polak ;)

Wystarczy w pierwsze Twoje zdanie wstawić Polaka, teraz to trudne, kiedyś będzie normą.
Przykład Chorwacji aczkolwiek ciekawy nie wiem czy akuratny, mentalnie naród ten odbiega od zachodnich wzorców, do których tak nam skądinąd tęskno. Stąd wspomniane szarże mają miejsce. Po drodze do tego pięknego kraju są inne, które aż tak, powiedzmy liberalne nie są.
Uwaga na temat nieuchronności i wysokości kary słuszna, tak na dobrą sprawę o to w tej całej naszej rozmowie chodzi.
Czy radary są zainstalowane na oddanych już do użytku autostradach? Nie wiem dokładnie, ale wydaje mi się, że nie. Może dlatego, że ktoś decyzyjny uznał te drogi za wystarczająco bezpieczne.
Miłością do radarów nikt nie pała. Zagłębiając się w temat dowiedziałem się o makabrycznym wręcz "zaradarowieniu" Holandii i Wielkiej Brytanii. O legendarnej już liczbie kamer podglądających londyńczyków nie ma co nawet wspominać. Pewnie przyjdzie i u nas czas aby się uśmiechnąć. ;)

rooner
13-01-2013, 21:22
Do humoru raczej nie pasuje, nie wiedziałem gdzie wstawić...
http://www.wiocha.pl/838737,Dwie_kobiety_na_parkingu_totalna_porazka

qualin
14-01-2013, 00:19
Czy radary są zainstalowane na oddanych już do użytku autostradach? Nie wiem dokładnie, ale wydaje mi się, że nie.

dzisiaj wjezdzajac na A1 w Nowych Marzach w kierunku Gdanska widzialem piekny niebieski znak informujacy o tym, ze jest "odcinkowy pomiar predkosci". Znak stoi, ale bramek nie zauwazylem, wiec przypuszczam, ze stana tam lada chwila.

bart1
14-01-2013, 00:23
on tam już długo stoi i straszy :) też jechałem tam wczoraj i przedwczoraj ....
bardziej zmartwiło mnie to że po zjechaniu z bany na obwodnicę w stronę warszawy zastałem białą zasypaną drogę aż po Przejazdowo bo o Sobieszewie nie wspomnę....

seler
14-01-2013, 10:51
Ech Panowie... na ulicy, przy której mieszkają moi rodzice, w małej miejscowości stoi znak. Nic dziwnego, wszędzie stoją, różne. Ale ten jest arcyciekawy. Stoi na początku ulicy, ulica jest długa i prosta, ponad kilometr, szeroka, ma szerokie chodniki a domy są odsunięte od drogi. No i na tym znaku jest ograniczenie prędkości. Do 20km/h. Idę o zakład że nikt nie jest w stanie zdzierżyć i dojechać do końca ulicy bez przekraczania prędkości. Biorąc pod uwagę planowane zmiany prawa, będzie to arcyciekawe miejsce w którym będzie można stracić prawojazdy jadąc 41km/h

stig
14-01-2013, 12:06
on tam już długo stoi i straszy :) Nooo… Chyba już z pół roku. :)

Nikonozaur
18-01-2013, 21:38
Zainspirowany zdjęciem z tego miejsca znalezionym w Internecie podjechałem te kilka kilometrów by sprawdzić sytuację osobiście. Zdjęcia wykonałem 14 stycznia. Gwoli sprawiedliwości muszę jednak powiedzieć, że Niemcy dostali wyraźnie mniej śniegu, nie ma problemu z dostrzeżeniem gołej ziemi na polach podczas gdy z dachu garażu zwaliłem go jakieś 25 cm. A przecież to tylko kilkanaście kilosów.
Ale kit z utrzymaniem asfaltu, wiadomo - kasy na nie brak, szczególnie na drogach dalekiej kategorii odśnieżania. Zwróćcie jednak uwagę na towarzyszące wjazdom do naszych krajów znaki, nikt chyba nie wątpi kto tu jest



ZWYCIĘZCĄ



https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/811/zwyciezcyne.jpg/)


a kto POKONANYM



https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/822/pokonanine.jpg/)

Czornyj
18-01-2013, 21:47
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/811/zwyciezcyne.jpg/)


Chciałoby się wyrwać z gleby tą tablicę i zdrowo p....nąć w łeb autora. Całe szczęście, że Niemiaszki nie są tak praworządne, jak się pospolicie uważa - w przeciwnym razie przed tym obwieszczeniem tworzyłyby się nieliche korki...

qualin
19-01-2013, 00:28
Potrzeba matka wynalazku jak to sie mawia :P

http://allegro.pl/ramka-tablicy-rejestracyjnej-zaluzja-roleta-i2922851186.html

Onsajt
19-01-2013, 00:29
Bardzo czytelna tablica, bez problemu w 5 sekund zapamietalem jej zawartosc.

Amadeusz
19-01-2013, 14:32
Chciałoby się wyrwać z gleby tą tablicę i zdrowo p....nąć w łeb autora...

Autora tablicy czy autora przepisów drogowych?

Nikonozaur
19-01-2013, 17:29
Autora tablicy czy autora przepisów drogowych?

Jest jeszcze autor tych fotek... :mrgreen:

velaskez
19-01-2013, 22:47
Potrzeba matka wynalazku jak to sie mawia :P

http://allegro.pl/ramka-tablicy-rejestracyjnej-zaluzja-roleta-i2922851186.html

A nalepkę na szybie też zakrywa? Ludzie są głupi.