Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.
.:Gerard:.
23-10-2014, 23:35
A gdzie ty masz siakiś śnieg w DE - może w tylko górach :D
Raz mnie zaskoczył,
jechałem, wszyscy jechali ;) autostrada z 40 km/h za pługami, po około 50 km sie rozjechały i żeśmy popędzili dalej stówką :-)
Możesz rozwinąć odnośnie ABSu?
No fakt, zapędziłem się - ABS wydłuża drogę hamowania na śliskim, ale w skrętach przy hamowaniu ratuje tyłek...
foto4deg
23-10-2014, 23:40
Nokiany dobra rzecz, brać, tylko nie za 99 pln :p
Czornyj, 3 lata temu jechałem na święta do Polski przez Niemcy. Na 40km przed granicą taka zamieć, że 40km/h Gerarda to byłaby prędkość naddźwiękowa. Zresztą Niemcy, którzy pruli 60+ robili potem ładne kółka przede mną.
Ja w zeszłym roku miałem Michelin X-Ice, ale to nie na polskie warunki...
Na oponach się nie oszczędza, kupisz nówki wystarczą na 3-5 lat, a komfort jazdy i bezpieczeństwo potrafią znacznie poprawić.
W teście "Motoru" Firestone to Winterhawk2EVO. Testowano 8 opon. Na śniegu: 7 miejsce. Na suchym 8 miejsce. Na mokrym 5 miejsce. Opory toczenia 8 miejsce. Podsumowanie 7 miejsce. Pierwsze miejsce to Continental TS850 a drugie to Nokian WR D3.
.:Gerard:.
23-10-2014, 23:53
W teście "Motoru" Firestone to Winterhawk2EVO. Testowano 8 opon. Na śniegu: 7 miejsce. Na suchym 8 miejsce. Na mokrym 5 miejsce. Opory toczenia 8 miejsce. Podsumowanie 7 miejsce. Pierwsze miejsce to Continental TS850 a drugie to Nokian WR D3.
co test (http://www.reifendirekt.de/Testurteile-Winterreifen.html?pk_campaign=google_pkw&wt_ref=http%3A%2F%2Fwww%2Egoogleadservices%2Ecom%2 Fpagead%2Faclk%3Fsa%3DL%26ai%3DCfdHO4nZJVIjxCaLOyw Oj5oDoBePl8ZcE26r4s80BrsjvPggAEAMgtlQoA1C8zoCk%2DP %5F%5F%5F%5F8BYJXaiIKYB6ABzIP37gPIAQGpAs9mhuq1O7U% 2DqgQnT9Cjj4EOrR6S5%5FdxKVAv9N7HptgTGbOxuXkwJQeAlj hb9l%2DZMH7agAWQTogGAYAH%5F4O7A5AHA6gHpr4b%26ohost %3Dwww%2Egoogle%2Ede%26cid%3D5GiF238mK6ZmZJWynIQB3 nPi0%5Fdp9E3Ve8h0WeQyNecHDd0%26sig%3DAOD64%5F1WjWY gv95cbDs76iK5RN1YH9acTQ%26rct%3Dj%26q%3D%26ved%3D0 CC8Q0Qw%26adurl%3Dhttp%3A%2F%2Ftracker%2Emarinsm%2 Ecom%2Frd%253Fcid%253Ddy4wb5in00%2526mkwid%253DsTA uDvngm%5Fdc%2526pcrid%253D55067256659%2526pkw%253D test%252520winterreifen%2526pmt%253Dp%2526lp%253Dh ttp%25253A%25252F%25252Fwww%2Ereifendirekt%2Ede%25 252Fcgi%2Dbin%25252Fdetails%2Epl%25253FID%25253Dgo ogle%5Fpkw%252526Country%25253DDE%252526URL%25253D www%2Ereifendirekt%2Ede%25252FTesturteile%2DWinter reifen%2Ehtml%26cad%3Drja&ID=google_pkw&wt_t=1414100714000&wt_ga=&wt_kw=) to inny zwycięzca ale continental najczęściej się powtarza, a ja tak tez firmy nie lubię, za szybkie zużywanie sie opon, może dlatego są takie dobre bo "pracują"
mbodniak
23-10-2014, 23:59
No fakt, zapędziłem się - ABS wydłuża drogę hamowania na śliskim, ale w skrętach przy hamowaniu ratuje tyłek...
No mniej więcej :)
To oczywiste, że testy nie do końca są obiektywne, delikatnie mówiąc. Ja zacytowałem ten z "Motoru" dlatego, że był wspomniany w dyskusji.
Moim zdaniem pominięto w nim kilka znanych firm. No, ale to już nie jest tematem wiodącym.
Hm... A używał ktoś Firestone Winterhawk 3? W testach ADAC (wiem, oszukane i przekupione, ale sam nie testuję, to czemuś muszę zaufać ;)) wypada nieźle, a cena też przyjemna: http://www.oponeo.pl/dane-opony/firestone-winterhawk-3-175-65-r14-82-t#70813834
Ja mam Winterhawki u siebie i dawaly rade zawsze i w kazdych warunkach, tylko ja mam takie cieniasy, ze wygladaja jakbym na lyzwach jezdzil ;) do tego moje auto wazy 5kg, wiec idzie po sniegu jak zly!
EDIT: http://moto.pl/MotoPL/1,88389,16851868,Nowy_VW_Passat_B8___Skradziony_z_ fabryki_Volkswagena.html
Eh, te Niemiaszki maja pomysly... ;)
Nokiany dobra rzecz, brać, tylko nie za 99 pln :p
Czornyj, 3 lata temu jechałem na święta do Polski przez Niemcy. Na 40km przed granicą taka zamieć, że 40km/h Gerarda to byłaby prędkość naddźwiękowa. Zresztą Niemcy, którzy pruli 60+ robili potem ładne kółka przede mną.
Ja w zeszłym roku miałem Michelin X-Ice, ale to nie na polskie warunki...
Na oponach się nie oszczędza, kupisz nówki wystarczą na 3-5 lat, a komfort jazdy i bezpieczeństwo potrafią znacznie poprawić.
Tyle, że Gerard nie mieszka 40km od granicy z PL ;) Nówki na 3-5lat? Ja po roku na osi napędowej mam slicki :mrgreen:
Bezpieczeństwa mz. opona zimowa nie poprawia w ogóle, ja np. rok temu pojechałem na łysych letnich do Wawy, gdy nagle "zima zaskoczyła drogowców". Byłem wtedy najbezpieczniejszym kierowcą we wszechświecie - tak ostrożnie się skradałem jak nigdy w życiu :lol: Niebezpieczny to ja jestem jak jadę na funkiel-nówkach-zimówkach i zaczyna się "białe szaleństwo" ;)
mbodniak
24-10-2014, 11:36
Dobry sposób na promocję, faktycznie. Bym nie kupił tego auta bo łatwo się do niego włamać, o! :D
Nówki na 3-5lat? Ja po roku na osi napędowej mam slicki :mrgreen:
Nie chciał bym po Tobie auta kupić :D
"Ja po roku na osi napędowej mam slicki"
Czornyj, geometrie se ustaw. zobaczysz jak fajnie sie autem jezdzi i opony nie lysieja... ;)
Nie chciał bym po Tobie auta kupić :D
Jedyny sposób na pozbycie się takiego autka? Ktoś musi je ukraść... :)
mbodniak
24-10-2014, 15:06
Właśnie nie wiem czy chciał bym też ukraść, nie opłacało by się :mrgreen:
Czornyj, geometrie se ustaw.
Obawiam się że nie jest to wina geometrii :)
przecie to multipla... :mrgreen:
Jedyny sposób na pozbycie się takiego autka? Ktoś musi je ukraść... :)
Nie ma takiej opcji - mój bolid stoi na parkingu podziemnym i zaopatrzony jest w najskuteczniejszy system antykradzieżowy na świecie - logo marki FIAT :lol:
Czornyj, geometrie se ustaw. zobaczysz jak fajnie sie autem jezdzi i opony nie lysieja... ;)
A jak się ustawia geometrię, by nie zużywały się (równomiernie) tylko opony na przedniej osi :-? Może dokleić jeszcze jakiś spojler? ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/10/przedninaped_mix-2.jpg
źródło (http://www.12v.pl/allegro/przedni_naped/przedninaped_mix.jpg)
:mrgreen:
Ech, te kompleksy :)
Osobiście znam trzy dziewczynki, które przednionapędowymi autami by objechały Twojego kombiaka.
Jedna z nich, to nawet w szpilkach.
Osobiście nie mam nic przeciwko dziewczynkom (byle były duże i pełnoletnie) ;)
A po co pelnoletnie? ;)
Co do geometrii i bardziej rownomiernego zuzywania - to swieta racja. Ponoc niezle dziala (w kombi) zestaw ustawien o nazwie Audi RS6.
foto4deg
27-10-2014, 00:31
Bezpieczeństwa mz. opona zimowa nie poprawia w ogóle, ja np. rok temu pojechałem na łysych letnich do Wawy, gdy nagle "zima zaskoczyła drogowców". Byłem wtedy najbezpieczniejszym kierowcą we wszechświecie - tak ostrożnie się skradałem jak nigdy w życiu :lol: Niebezpieczny to ja jestem jak jadę na funkiel-nówkach-zimówkach i zaczyna się "białe szaleństwo" ;)
To się nie mówi "opona zimowa nie poprawia bezpieczeństwa", tylko "kierowcy brak wyobraźni i odpowiedzialności" :p
To się nie mówi "opona zimowa nie poprawia bezpieczeństwa", tylko "kierowcy brak wyobraźni i odpowiedzialności" :p
Opona zimowa nie poprawia bezpieczeństwa, tylko siłę*ciągu, trakcję i skuteczność hamowania. Powyższe cechy umożliwiają osiągnięcie większych prędkości, a - jak niezbicie wynika ze statystyk - prędkość jest koronnym przyczynkiem do wypadków z rannymi i śmiertelnymi ofiarami.
Zatem zgodnie z nieubłaganą logiką opona zimowa poprawia pewnie ze sto różnych rzeczy, ale na pewno nie poprawia bezpieczeństwa ;)
Rafał_Sz
27-10-2014, 10:55
Jednak przy prędkości granicznej dla opony letniej, na śniegu, typowa zimówka, ma jeszcze spooory zapas przyczepności.
coach_lodz
27-10-2014, 11:15
jak niezbicie wynika ze statystyk - prędkość jest koronnym przyczynkiem do wypadków z rannymi i śmiertelnymi ofiarami.
a ja myślałem, że nie włączanie świateł mijania w dzień... demyt!
Jednak przy prędkości granicznej dla opony letniej, na śniegu, typowa zimówka, ma jeszcze spooory zapas przyczepności.
To oczywista oczywistość - w związku z powyższym na zimówce po śniegu można drzeć ze znacznie większą*prędkością, dzięki czemu rośnie nasz potencjał do zadawania ran i uśmiercania.
Jeśli ktoś rozpaczliwie ślizga się na letnich, to będzie się skradał, przyspieszanie jest utrudnione, trwa wieki, a w jego efekcie szybko traci się sterowność nad autem - nawet największy chojrak i socjopata w tych okolicznościach przyrody nie poszaleje i będzie się snuł, tracąc przy tym okazję do pozabijania/okaleczania przeciwników. W najlepszym przypadku zrobi komuś garaż z d... albo wyląduje w rowie - szanse na stworzenie realnego zagrożenia są jednak mooocno ograniczone ;)
Takie o jezdzeniu samochodem. (http://robertkresa.com/DRIVE.html)
Moze sie Wam spodoba :)
Rafał_Sz
27-10-2014, 12:25
To oczywista oczywistość - w związku z powyższym na zimówce po śniegu można drzeć ze znacznie większą*prędkością, dzięki czemu rośnie nasz potencjał do zadawania ran i uśmiercania.
Ktoś, kto myśli w podany przez Ciebie sposób, powinien mieć odebrane prawo jazdy. Nóż to nóż, wariatowi się nie daje.
Ktoś, kto myśli w podany przez Ciebie sposób, powinien mieć odebrane prawo jazdy. Noż jak nóż, ale wariatowi się nie daje.
Czyli każdy, kto myśli w logiczny sposób powinien mieć odebrane prawo jazdy? :mrgreen: :lol: ;)
Rafał_Sz
27-10-2014, 13:14
To nie logika, tylko błędne rozumowanie bezpieczeństwa jakie daje zwiększona przyczepność przy większych prędkościach. ;)
To nie logika, tylko błędne rozumowanie bezpieczeństwa jakie daje zwiększona przyczepność przy większych prędkościach. ;)
Opony letnie w trudnych warunkach zimowych umiemożliwiają osiągnięcie większych prędkości, ciężko nawet jechać z niewielką prędkością, a co dopiero się rozpędzić :) Rozumowanie jest bez pudła 8)
foto4deg
27-10-2014, 13:36
Oj Czornyj Czornyj. To nie jest logiczne myślenie. Jeśli masz zimówki i przestrzegasz przepisów, to opony zimowe powodują wzrost bezpieczeństwa. Natomiast Twoje "logiczne myślenie" może kogoś zabić...
Jak przestrzegasz przepisow to letnie Ci wystarcza :twisted:
foto4deg
27-10-2014, 13:44
Jak przestrzegasz przepisow to letnie Ci wystarcza :twisted:
Shao, weź mnie nie rozśmieszaj. W styczniu na zimówkach wracałem z Polski przez Szwecję i jadąc na 80-tce 50km/h były problemy, takie były warunki. Każdy znajdzie dla siebie jakieś wytłumaczenie. Jak ktoś nie potrafi dostosować się do warunków jazdy, a także przepisów, to nawet jadąc Rosomakiem może się zabić. W Polsce kierowcy mają często wyłączone myślenie, które o dziwo często włącza im się w Niemczech, Szwecji itp. Nie myślą o konsekwencjach. Ja w Bydgoszczy już kilku debili zastopowałem za np wyprzedzanie na przejściu dla pieszych, czy wyprzedzanie na pasie do skrętu w lewo. Może na drugi raz pomyślą.
Oj Czornyj Czornyj. To nie jest logiczne myślenie. Jeśli masz zimówki i przestrzegasz przepisów, to opony zimowe powodują wzrost bezpieczeństwa. Natomiast Twoje "logiczne myślenie" może kogoś zabić...
Jadąc na zimówkach w trudnych warunkach zimowych możesz przepisowo rozwijać prędkości rzędu 90-140km, które w razie utraty kontroli mogą prowadzić do niebezpiecznej kolizji z rannymi i ofiarami śmiertelnym. Jadąc w tych samych warunkach na letnich strach jechać 40-50km, więc można wprawdzie nieźle wk... innych uczestników ruchu, ale ciężko ich poważnie uszkodzić.
Wnioskiem płynącym z logiki mojego wywodu jest fakt, że opony zimowe realnie nie podnoszą bezpieczeństwa. Nie bardzo rozumiem, jakie z tego faktu może płynąć zagrożenie, ale chętnie wysłucham logicznej argumentacji dowodzącej błędności mojego toku rozumowania :rolleyes:
co to znaczy "kilku debili zastopowalem"? tzn jak to sie odbylo?
opona zimowa ma taki wplyw na bezpieczenstwo jak krople walerianowe na antykoncepcje...
jak ktos ma swiadomosc warunkow i jak zachowuje sie auto w takich warunkach bedzie jezdzil bezkolizyjnie
natomiast wiekszosc kierowcow uwaza, ze opony zimowe z autoamtu wylaczaja zime snieg lod i cala podlosc tej ponurej jak bura suka pory roku.
Jak przestrzegasz przepisow to letnie Ci wystarcza :twisted:
Nikt i nic Cię ustrzeże przed innymi użytkownikami dróg.:razz:
Rafał_Sz
27-10-2014, 14:32
Czornyj, ale Twoje rozumowanie jest takie samo, jakbyś mówił, że społeczeństwo jest bardziej bezpieczne, bo nie masz (chyba ;) ) dostępu do broni masowego rażenia. A jakbyś taki dostęp miał, to mógłbyś ją użyć w przypływie zwątpienia w gatunek ludzki (o co nietrudno w dzisiejszych czasach ;)). Choć sam móglbyś to zwątpienie pogłebiać, bo przecież masz kilka głowic i słoik z ebolą w zanadrzu, więc Twoja pewność siebie niest nieco bardziej uzasadniona. ;) Czytaj: bo mam zimówki. ;)
Nikonozaur
27-10-2014, 14:37
[...] Wnioskiem płynącym z logiki mojego wywodu jest fakt, że opony zimowe realnie nie podnoszą bezpieczeństwa. Nie bardzo rozumiem, jakie z tego faktu może płynąć zagrożenie, ale chętnie wysłucham logicznej argumentacji dowodzącej błędności mojego toku rozumowania :rolleyes:
W/g mnie Twój wniosek jest błędny. Opony zimowe zapewniają znacznie większą kontrolę nad samochodem niż letnie. Dowodzą temu wszelakie testy porównawcze, których wyników zakwestionować nie sposób. Co z tą wiedzą zrobi siedzący za kierownicą to już zupełnie odrębna sprawa.
Z Twojego wywodu można za to wyciągnąć inny wniosek: najlepsze na zimę są opony typu slick, które ze względu na swoją konstrukcję zmuszą kierowcę do żówiej, a więc bardzo bezpiecznej jazdy. Czy to jeszcze logika, czy już paradoks? ;)
Teza jaką*pozwoliłem sobie postawić, to że opony zimowe nie podnoszą bezpieczeństwa w ciężkich warunkach zimowych.
Nigdzie nie napisałem, że jestem przeciwnikiem dostępu do opon zimowych, że opony zimowe nie są najlepsze na zimę, że nie sprawdzają się lepiej w warunkach zimowych - to już wyłącznie wasza nadinterpretacja ;) Gdzie tu jakiś paradoks? :D
Opony zimowe zapewniają znacznie większą kontrolę nad samochodem niż letnie.)
Opony zimowe "zapewniają" również większość pewność siebie u posiadaczy takiego ogumienia, co skutkuje tym, że czerwona lampka ostrzegawcza zapala mu się zbyt późno. Nie u wszystkich oczywiście, bo wielu kierowców zwiększa czujność w niesprzyjających warunkach drogowych, bez względu na to na jakich oponach jedzie. Zresztą statystki mówią, że zimą jest mniej wypadków niż latem. Z pewności nie dzięki oponom zimowym. Bo gdyby miały opony miały wpływ na wypadkowość, to zima i latem powinno być tyle samo wypadków. Wg danych policji bardzo mało wypadków zimą spowodowane było brakiem zimowego ogumienia, a jego złym stanem.
Ponadto Ci co jadą na letnich 30 km/h po ubitym śniegu lub błocie pośniegowym irytują tych co na zimowych chcą jechać 70 w tych samych warunkach.
ok... kolejne pytanie ;)
szukam uzytkownikow KIA Cee'd II, Hyundai i30 II, Astra IV...
Interesuja mnie opinie o tych autach, silnik 1,6 benzyna, 5d hatchback.
Plusy i minusy jakies.
Nikonozaur
27-10-2014, 15:18
Opony zimowe "zapewniają" również większość pewność siebie u posiadaczy takiego ogumienia, co skutkuje tym, że czerwona lampka ostrzegawcza zapala mu się zbyt późno. [...]
Tak, w czwartym zdaniu właśnie to napisałem.
a kto by tam doczytal do 4tego zdania... ;)
foto4deg
27-10-2014, 15:50
co to znaczy "kilku debili zastopowalem"? tzn jak to sie odbylo
Tzn, że spisałem numery, pokazałem gościowi, że ma zjechać. Jak zjechał, wzywałem policję, jak nie, składałem zeznania. Za każdym razem kończyło się to mandatem i punktami, w jednym wypadku 1000 pln, koleś zajechałem mi drogę, zatrzymał sie na dwupasmówce, wyszedł, zaczął grozić itp. Nie mam litości dla potencjalnych morderców.
fiu fiu... a jak trafisz na takiego co ma dar przekonywania ze mial racje? bedziesz chodzil z japonia pod okiem przez dwa tygodnie i skonczy sie kozakowanie ;) co w takim przypadku?
no chyba ze masz jaki pas w karata...
Nikonozaur
27-10-2014, 16:13
Tzn, że spisałem numery, pokazałem gościowi, że ma zjechać. Jak zjechał, wzywałem policję, jak nie, składałem zeznania. Za każdym razem kończyło się to mandatem i punktami, w jednym wypadku 1000 pln, koleś zajechałem mi drogę, zatrzymał sie na dwupasmówce, wyszedł, zaczął grozić itp. Nie mam litości dla potencjalnych morderców.
Ale jak przekonujesz wezwanego policjanta, że to co mówisz jest prawdą? Gdzie dowód w postaci choćby filmiku (o ile takowy ma jakąkolwiek wartość dowodową) z kamerki pokładowej? Przecież aby zapłacić mandat za przekroczenie prędkości musi być spełnione kilka warunków, poczynając od homologowanego i legalizowanego radaru. Na oko mandatów raczej nie dają.
fiu fiu... a jak trafisz na takiego co ma dar przekonywania ze mial racje? bedziesz chodzil z japonia pod okiem przez dwa tygodnie i skonczy sie kozakowanie ;) co w takim przypadku?
no chyba ze masz jaki pas w karata...
Waldek to ma co najwyzej pas w uciekwondo.
W sumie jak to jest, ze co roku tutaj mamy temat o zimowkach (badz ich braku), bezpieczenstwie podczas zimy, itd? Tzn. wiem dlaczego - bo co roku mamy zime ;) Ale nie mozna raz ustalic jednej wersji? ;)
Na razie żadnej zimy nie ma, tylko jest zimno i leje - jak już coś, to powinien być temat o deszczówkach...
Jak słusznie zauważył freefly statystycznie najwięcej wypadków jest latem, ale wynika to z wyjazdów wakacyjnych, natomiast w stosunku do natężenia ruchu najwięcej wypadków mamy na jesień. Pewnie przez nadgorliwych użytkowników zimówek :twisted: :lol: :D
Nikonozaur
27-10-2014, 16:38
[...] Pewnie przez nadgorliwych użytkowników zimówek :twisted: :lol: :D
Albo tych, co jeżdżą na letnich aż do zasp i mrozów. ;)
foto4deg
27-10-2014, 20:03
Radaru nie mam, aby komuś udowodnić, że jechał za szybko, takich spraw nie zgłaszałem.
Natomiast co do przejścia dla pieszych, czy wyprzedzania z pasa do skrętu w lewo, to miałem dodatkowych świadków, a później kamerę.
R, to nie jest kozakowanie. Zawsze w myślach mam, że to osoba, która i mało nie została rozjechana na pasach, mogła być kimś, kogo znam. Jeśli mam chodzić z podbitym okiem, a mieć świadomość, że ktoś dzięki temu nie straci zdrowia/życia, to jest to dla mnie niska cena. Wiesz, część osób traktuje to jako donos (jak za komuny), część jako słuszną postawę obywatelską.
co to znaczy "kilku debili zastopowalem"? tzn jak to sie odbylo?
opona zimowa ma taki wplyw na bezpieczenstwo jak krople walerianowe na antykoncepcje...
jak ktos ma swiadomosc warunkow i jak zachowuje sie auto w takich warunkach bedzie jezdzil bezkolizyjnie
natomiast wiekszosc kierowcow uwaza, ze opony zimowe z autoamtu wylaczaja zime snieg lod i cala podlosc tej ponurej jak bura suka pory roku.
Guzik prawda...
Kilka lat temu miałem pewną sytuację... Parę lat temu, kilka zim z rzędu było łagodnych i te zimowe kapcie tylko się niepotrzebnie zużywały... W którymś roku, na skutek pewnego zbiegu okoliczności moje koła zimowe zostały zgubione, tak najogólniej mówiąc, bez wnikania w szczegóły. A mają w pamięci poprzednie zimy, stwierdziłem, że nie będę kupował, bo po co, nawet, jak chwilę popada śnieg, to jakoś się przemęczę, będę ostrożnie jeździł. No i efekt był taki, że akurat wtedy zima przypiedzieliła z całą swoją mocą (ze 3-4 lata temu była taka pierwsza od wielu lat hardcore'owa zima)... Pamiętam, bo wykańczałem wtedy dom i wracałem z budowy. Ledwo się na tych letnich kapciach kulgałem, bo po prostu nie szło się rozpędzić nawet, jak bym chciał. Jechałem z 15-20 km/h wiejską drogą i zbliżałem się do głównej (będąc na podporządkowanej). Wiedziałem, że nie ma hamowania, więc zacząłem odpowiednio wcześniej. I ch... Jechałem, jak na łyżwach, a i ABS mi tu nie pomógł... I mimo całej swojej świadomości wtarabaniłem się na główną wymuszając pierwszeństwo nadjeżdżającemu z prawej. Dobrze, że widoczność na skrzyżowaniu była dobra i gość zobaczył, że mam problemy, też zaczął wcześniej hamować uciekając jednocześnie na pobocze... Gdyby jechał szybciej albo jak by się zagapił, to byśmy się elegancko pierdyknęli... Przeprosiłem go i na tym się skończyło...
Od razu po tej akcji pojechałem kupić nowe koła... Tak więc mówienie, że zimowe opony nie poprawiają bezpieczeństwa, to takie bzdurzenie moim zdaniem.
To znaczy ze nie dostosowales predkosci do warunkow na drodze I opon ;-).
>Czornyj: cos jest w tym co piszesz - gdybym nie mial zimowek to nie dalbym rady wyjechac spod domu Zima I nie narazalbym sie na niebezpieczenstwo wypadku ;)Przy calym szacunku, ale gdyby trzymac sie twojej teorii o zimowkach i bezpieczenstwie (czyt. ze zmniejszaja bezpieczenstwo) moznaby wysnuc wnioski ze letnie opony zmniejszaja bezpieczenstwo latem (bo mozna na nich szybciej wchodzic w zakrety niz na zimowkach przy 30 stopniach C). Ba powiem wiecej - idac dalej tym tokiem myslenia - kola w samochodzie zmniejszaja bezpieczenstwo. Gdyby samochody pozbawic kol to nie byloby wypadkow....
foto4deg
28-10-2014, 01:07
To znaczy ze nie dostosowales predkosci do warunkow na drodze I opon ;-).
>Czornyj: cos jest w tym co piszesz - gdybym nie mial zimowek to nie dalbym rady wyjechac spod domu Zima I nie narazalbym sie na niebezpieczenstwo wypadku ;)Przy calym szacunku, ale gdyby trzymac sie twojej teorii o zimowkach i bezpieczenstwie (czyt. ze zmniejszaja bezpieczenstwo) moznaby wysnuc wnioski ze letnie opony zmniejszaja bezpieczenstwo latem (bo mozna na nich szybciej wchodzic w zakrety niz na zimowkach przy 30 stopniach C). Ba powiem wiecej - idac dalej tym tokiem myslenia - kola w samochodzie zmniejszaja bezpieczenstwo. Gdyby samochody pozbawic kol to nie byloby wypadkow....
:mrgreen: +1
>Czornyj: odszczekuje to co napisalem w nawiasie - nigdzie nie napisales ze zimowki obnizaja bezpieczenstwo. Przepraszam.
Majek - po pierwsze nic się nie stało, po drugie nie mogłeś wyhamować nie "mimo ABSu" a właśnie przez ABS, po trzecie nawet gdyby doszło do kolizji, to najprawdopodobniej nie byłaby ona niebezpieczna, po czwarte - nawet gdybyś jednak odniósł w wypadku rany lub poniósł śmierć, nie można by tworzyć z pojedynczego przypadku reguły, że zimówki poprawiają bezpieczeństwo.
O poprawie bezpieczeństwa moglibyśmy mówić, gdyby statystycznie stosowanie zimówek zmniejszało ilość wypadków z rannymi i ofiarami śmiertelnymi ;)
Majek - po pierwsze nic się nie stało
POLACY NIC SIE NIE STAAAALOOOO, POLACY NIC SIE NIE STALO!
Nie moglem sobie odmowic :mrgreen:
Pamietam jak w Nankinie walnela zima 50ciolecia, wszyscy na letnich bo tam zima to kolo 0-5st i deszcz z kupa najczesciej, a tu jak trzasnelo to sniegu nawalilo tyle, ze ludzie mieli po pol metra na aucie... i oczywiscie tak jezdzili sobie, wycinali tylko okienko w szybie (bo czesto nawet calej nie odsniezali :D) i ognia w miasto :D
po drugie nie mogłeś wyhamować nie "mimo ABSu" a właśnie przez ABSNo właśnie to miałem na myśli pisząc, że ABS mi nie pomógł. ;-)
O poprawie bezpieczeństwa moglibyśmy mówić, gdyby statystycznie stosowanie zimówek zmniejszało ilość wypadków z rannymi i ofiarami śmiertelnymi ;)
To prawda, gdyby ludzie nie zakładali zimówek to ulice by były sparaliżowane i by nie było w ogóle wypadków :)
To głupie np Czechy, Niemcy i Austria, gdzie trzeba mieć zimówki jak pamiętam od 1 listopada. Przecież statystycznie przez zimówki zabijają tym przepisem swoich obywateli.
Opony zimowe "zapewniają" również większość pewność siebie u posiadaczy takiego ogumienia, co skutkuje tym, że czerwona lampka ostrzegawcza zapala mu się zbyt późno. Nie u wszystkich oczywiście, bo wielu kierowców zwiększa czujność w niesprzyjających warunkach drogowych, bez względu na to na jakich oponach jedzie. Zresztą statystki mówią, że zimą jest mniej wypadków niż latem. Z pewności nie dzięki oponom zimowym. Bo gdyby miały opony miały wpływ na wypadkowość, to zima i latem powinno być tyle samo wypadków. Wg danych policji bardzo mało wypadków zimą spowodowane było brakiem zimowego ogumienia, a jego złym stanem.
Ponadto Ci co jadą na letnich 30 km/h po ubitym śniegu lub błocie pośniegowym irytują tych co na zimowych chcą jechać 70 w tych samych warunkach.
Mogę się tylko podpisać.
Rafał_Sz
28-10-2014, 10:06
O poprawie bezpieczeństwa moglibyśmy mówić, gdyby statystycznie stosowanie zimówek zmniejszało ilość wypadków z rannymi i ofiarami śmiertelnymi ;)
Musisz być wrogiem autostrad. Tam to dopiero jest miazga w razie wypadku. Gdyby była nawierzchnia z kocich łbów i szykany co 200 m, ludzie cali i zdrowi dojeżdżali by na miejsce. ;)
Musisz być wrogiem autostrad. Tam to dopiero jest miazga w razie wypadku. Gdyby była nawierzchnia z kocich łbów i szykany co 200 m, ludzie cali i zdrowi dojeżdżali by na miejsce. ;)
Przecież większość dojeżdża cało i zdrowo bez względu na warunki i wyposażenie samochodu. Zgadnij dlaczego niektórym to się nie udaje?:wink:
Autostrady bezwzględnie poprawiają bezpieczeństwo i ma to ewidentne odzwierciedlenie w statystykach. Sorry Panowie, ale wasza kontrargumentacja opiera się na czczej retoryce i naiwnych szantażach emocjonalnych, argumentach ad personam, oraz zmianie tematu ;)
Nie bójmy się tego powiedzieć, ci co wprowadzili obowiązek zimówek mają krew na rękach ;) Pal licho gdyby tylko eliminowali emerytów i rencistów, ale tym przepisem dybią na życie ludzi w wieku reproduktywnym i płacącym podatki ;)
Rafał_Sz
28-10-2014, 10:47
Autostrady bezwzględnie poprawiają bezpieczeństwo i ma to ewidentne odzwierciedlenie w statystykach. Sorry Panowie, ale wasza kontrargumentacja opiera się na czczej retoryce i naiwnych szantażach emocjonalnych, argumentach ad personam, oraz zmianie tematu ;)
Tak jak zimówki. Ale jak już dojdzie do zdarzenia, skutki są opłakane. Tak jak przy zimówkach. Bo jedno i drugie, pozwala na rozwijanie dużych prędkości. Nieprawdaż? ;)
Nie bójmy się tego powiedzieć, ci co wprowadzili obowiązek zimówek mają krew na rękach ;)
Krew jak krew, ale sumienie na pewno nie kryształowo czyste. Sprawa nakazów i nacisków na zimówki jest korupcyjna, to oczywiste. Nawet kilka lat temu była w Niemczech głośna afera z przekupieniem ADACa, aby reklamował zimówki.
Czornyj ma całkowita rację. Opony zimowe nie zwiększają bezpieczeństwa. Zresztą, co się wydaje dziwne, żadne środki ochrony nie zwiększają bezpieczeństwa, ponieważ człowiek po ich zastosowaniu samoczynnie staje się mniej ostrożny. To znany od lat mechanizm.
PS. W Niemczech nie ma nakazu posiadania zimowych opon. Jest mandat przy ich braku kiedy jest śnieg. Ciekawostką jest, że dla wielu taka regulacja jest zbyt trudna do pojęcia i apelują, że w Niemczech jest nakaz. :)
Krew jak krew, ale sumienie na pewno nie kryształowo czyste. Sprawa nakazów i nacisków na zimówki jest korupcyjna, to oczywiste.
Wszędzie korupcja. Nawet Finowie.
Ja nie daję bo nie mam, nie biorę bo nie dają ;)
Nawet kilka lat temu była w Niemczech głośna afera z przekupieniem ADACa, aby reklamował zimówki.
O reklamowaniu zimówek to nie słyszałem - zarzuć linkiem. Jak pamiętam była afera, bo część producentów dostawała informacje o warunkach i typach testowanego ogumienia. Przez to byli w stanie zrobić krótką serię opon typowo pod test.
W Niemczech nie ma nakazu posiadania zimowych opon. Jest mandat przy ich braku kiedy jest śnieg. Ciekawostką jest, że dla wielu taka regulacja jest zbyt trudna do pojęcia i apelują, że w Niemczech jest nakaz. :)
Trzeba dostosować typ opon do warunków atmosferycznych. Czyli jak jest śnieg to nie nakazują Ci jazdy na zimówkach?
Wg Ciebie nie ma nakazu, tylko co? Zalecenie?
"Zalecamy jak jest śnieg założenie zimówek, bo w przeciwnym wypadku przy wypadku dostaniesz mandat i nie możesz liczyć na wypłatę odszkodowania"
Tak jak zimówki. Ale jak już dojdzie do zdarzenia, skutki są opłakane. Tak jak przy zimówkach. Bo jedno i drugie, pozwala na rozwijanie dużych prędkości. Nieprawdaż? ;)
Nie, nieprawdaż.
W statystykach masz czarno na białym, że autostrady mają olbrzymi wpływ na poprawę bezpieczeństwa, tj. ogólny spadek ilości wypadków z rannymi i śmiertelnymi ofiarami, oraz statystycznie b. niewielki udział tego typu zdarzeń w całkowitej ich liczbie.
Nie bójmy się tego powiedzieć, ci co wprowadzili obowiązek zimówek mają krew na rękach ;) Pal licho gdyby tylko eliminowali emerytów i rencistów, ale tym przepisem dybią na życie ludzi w wieku reproduktywnym i płacącym podatki ;)
Nakaz jazdy też mi centralnie powiewa, po prostu chodziło o suche stwierdzenie faktu: zimówki przy wszystkich swych niepodważalnych, bezdyskusyjnych zaletach nie podnoszą bezpieczeństwa. Powtarzam raz jeszcze - nie jestem przeciwnikiem zimówek, używam zimówek, w ciężkich warunkach zimowych wręcz ubóstwiam jazdę na zimówkach i wprost napawam się wtedy ich zajebiaszczością, ale nie twierdzę przy tym, że poprawiają one bezpieczeństwo, bo go nie poprawiają.
O reklamowaniu zimówek to nie słyszałem - zarzuć linkiem.
Śladu już dawno nie ma. Sprawa dotyczyła Pirelli i ADAC. Reklama była sprytnie sformułowana i pozornie nic nie było podejrzanego. ADAC swoją renomą niejako zaświadczał o pewnych właściwościach opon. Tyle, że ktoś sypnął w mediach o tym, że było to bardzo słono opłacone a owe "pewne właściwości" były wydumane. Smród podważał autorytet ADAC i wycofywali się z tego rakiem.
Trzeba dostosować typ opon do warunków atmosferycznych. Czyli jak jest śnieg to nie nakazują Ci jazdy na zimówkach?
Wg Ciebie nie ma nakazu, tylko co? Zalecenie?
Jest obowiązek posiadania zimówek jak jest śnieg. Nie od daty do daty.
Rafał_Sz
28-10-2014, 12:50
Nie, nieprawdaż.
Mi nie chodzi o statystyki, tylko o rozmiar skutków w trakcie ew. wypadku.
Mi nie chodzi o statystyki, tylko o rozmiar skutków w trakcie ew. wypadku.
Ale żeby doszło do skutków, musi być przyczyna. Nieostrożność, wynikająca z zbytniego zaufania w różne "systemy bezpieczeństwa" w tym opony, jest właśnie taką przyczyną. I nie ważne czy na drodze wojewódzkiej czy autostradzie.
Można tłuc do usranej śmierci o tym, że na oponach zimowych jeździmy również ostrożnie, uważamy, ale to jest nieprawda. Jeździmy szybciej, bardziej dynamicznie i to jest bez dyskusji. To wynika z ludzkiej psychiki która jest silniejsza niż świadome działania. Rozumiem również argument, że po to owe opony są, aby w trudnych warunkach lepiej sobie radzić. Tyle, że nie ma to nic wspólnego ze zwiększaniem bezpieczeństwa!
Zwiększanie bezpieczeństwa jest tylko w jednym wypadku: Kiedy jesteśmy ostrożniejsi. A kiedy jesteśmy bardziej ostrożni? Kiedy się boimy. Na łysych letnich oponach po szklance będziemy się dwoić i troić aby jakoś dojechać do domu. Wtedy właśnie jest najbardziej bezpiecznie. Prosty ciąg przyczynowo skutkowy. Wiem, że to wielu się wydaje dziwne, ale najbardziej bezpiecznie jest w skrajnie złych warunkach, w samochodzie bez poduszek, absów i wszystkich innych zdobyczy "bezpieczeństwa".
Nakaz jazdy też mi centralnie powiewa, po prostu chodziło o suche stwierdzenie faktu: zimówki przy wszystkich swych niepodważalnych, bezdyskusyjnych zaletach nie podnoszą bezpieczeństwa. Powtarzam raz jeszcze - nie jestem przeciwnikiem zimówek, używam zimówek, w ciężkich warunkach zimowych wręcz ubóstwiam jazdę na zimówkach i wprost napawam się wtedy ich zajebiaszczością, ale nie twierdzę przy tym, że poprawiają one bezpieczeństwo, bo go nie poprawiają.
Odniosłem się tylko do tego, że
Jeśli ktoś rozpaczliwie ślizga się na letnich, to będzie się skradał, przyspieszanie jest utrudnione, trwa wieki, a w jego efekcie szybko traci się sterowność nad autem - nawet największy chojrak i socjopata w tych okolicznościach przyrody nie poszaleje i będzie się snuł, tracąc przy tym okazję do pozabijania/okaleczania przeciwników. W najlepszym przypadku zrobi komuś garaż z d... albo wyląduje w rowie - szanse na stworzenie realnego zagrożenia są jednak mooocno ograniczone ;)
więc nakazem zakładania zimówek, przez które ludzie rozwijają większe prędkości i zabijają innych mają krew na rękach ;)
Bezpieczeństwo to nie tylko przeżycie. Niebezpieczne dla mnie również jest to, że nawet przy małej prędkości na letnich oponach wchodząc w oblodzony zakręt lub dojeżdżając do wyślizganego skrzyżowania łatwiej jest stracić panowanie nad autem i stworzyć realne zagrożenie potrącając np dziecko.
O poprawie bezpieczeństwa moglibyśmy mówić, gdyby statystycznie stosowanie zimówek zmniejszało ilość wypadków z rannymi i ofiarami śmiertelnymi ;)
Chętnie porównam statystyki wypadków aut w okresie zimowym na oponach letnich i zimowych. Masz coś takiego?
Śladu już dawno nie ma. Sprawa dotyczyła Pirelli i ADAC. Reklama była sprytnie sformułowana i pozornie nic nie było podejrzanego. ADAC swoją renomą niejako zaświadczał o pewnych właściwościach opon. Tyle, że ktoś sypnął w mediach o tym, że było to bardzo słono opłacone a owe "pewne właściwości" były wydumane. Smród podważał autorytet ADAC i wycofywali się z tego rakiem.
O tym nie słyszałem, Tylko co to ma do obowiązku jeżdżenia po śniegu na zimówkach, do którego odniosłeś się też poniższym zdaniem?
Nawet kilka lat temu była w Niemczech głośna afera z przekupieniem ADACa, aby reklamował zimówki.
W Niemczech nie ma nakazu posiadania zimowych opon.
Jest obowiązek posiadania zimówek jak jest śnieg.
:)
Dla mnie żadna różnica, czy od daty czy od warunków. Nakaz to nakaz.
Nie chcesz chyba powiedzieć, że ze zmianą opon wszyscy czekają do pierwszego śniegu.
W swoim zdaniu o nakazie jazdy od 1 listopada odniosłem się do ostatniej wymienionej Austrii.
więc nakazem zakładania zimówek, przez które ludzie rozwijają większe prędkości i zabijają innych mają krew na rękach ;)
Co w tym dziwnego? Są zawsze dwa skutki. Jeden pożądany, czyli w przypadku zimówek lepsza trakcja, krótsza droga hamowania i drugi niepożądany, czyli mniejsza ostrożność. Pytanie, jak to się bilansuje?
Dla mnie żadna różnica, czy od daty czy od warunków.
Różnica jest ogromna. Zimówka w zasadzie wyłącznie pokazuje zalety na śniegu. Na mokrym i suchym lepsza jest letnia. Opadom śniegu nie da się nakazać padać od daty do daty, stąd nakaz stosowania zimówek może powodować zmniejszenie bezpieczeństwa, bo wyklucza dostosowanie opon do warunków, tylko do dat.
Co w tym dziwnego? Są zawsze dwa skutki. Jeden pożądany, czyli w przypadku zimówek lepsza trakcja, krótsza droga hamowania i drugi niepożądany, czyli mniejsza ostrożność. Pytanie, jak to się bilansuje?
Bilansuje się tak, że giną ludzie bo jeżdżą na zimówkach a na letnich by było mniej ofiar? :)
Różnica jest ogromna. Zimówka w zasadzie wyłącznie pokazuje zalety na śniegu. Na mokrym i suchym lepsza jest letnia. Opadom śniegu nie da się nakazać padać od daty do daty, stąd nakaz stosowania zimówek wnosi zmniejszenie bezpieczeństwa, bo wyklucza dostosowanie opon do warunków, tylko do dat.
Ach... no popatrz, a ja byłem pewny, że zimówka jest dużo lepsza w niskich temperaturach. Nie musi być nawet śniegu.
Teraz jeszcze widzę doszło, że zimówka może zmniejszyć bezpieczeństwo, ale na śniegu nie może go podnieść.
Bilansuje się tak, że giną ludzie bo jeżdżą na zimówkach a na letnich by było mniej ofiar? :)
Bez opon w ogóle nie byłoby ofiar, bo nikt na lodzie nie ruszyłby z miejsca. :)
Ofiary są kiedy są wypadki. A wypadki kiedy jest ruch. Skutki wypadków są tym gorsze im większe prędkości. A prędkości tym większe im ludzie mogą bardziej cisnąć. Proste?
Ach... no popatrz, a ja byłem pewny, że zimówka jest dużo lepsza w niskich temperaturach. Nie musi być nawet śniegu.
Tak jest, ale jeśli rozpatrujemy opony specjalne i zakres powiedzmy 40stC. W naszej szerokości geograficznej różnice w zimie są do 20stC a i to rzadko, głównie na pn-wsch, gdzie po ulicach biegają białe niedźwiedzie. "Mieszanki" gum i ich cudowne zmiany właściwości przy wahaniach temperatury +/- 5stC to jedna wielka ściema. Tzn marketing...
Mi nie chodzi o statystyki, tylko o rozmiar skutków w trakcie ew. wypadku.
Skutki wypadku lotniczego są prawie zawsze tragiczne, a jednak jest to statystycznie najbezpieczniejszy środek transportu ;)
Bez opon w ogóle nie byłoby ofiar, bo nikt na lodzie nie ruszyłby z miejsca. :)
Ofiary są kiedy są wypadki. A wypadki kiedy jest ruch. Skutki wypadków są tym gorsze im większe prędkości. A prędkości tym większe im ludzie mogą bardziej cisnąć. Proste?
Bez opon? A co by było bez samochodów...
Dobra, to prosty przykład: -4stC, miasto, ulica odśnieżona, spokojnie jedziesz 50km/h na letnich. Skrzyżowanie, pomarańczowe, czerwone. Jak to często bywa przed skrzyżowaniami jest wyślizgane. Twarda letnia guma opony nie ma takiej przyczepności jak zimowa i droga hamowania jest dużo dłuższa. Niestety dziecko w czapce i nausznikami zobaczyło zielone światło dla siebie i weszło na pasy. Czy zimówka nie poprawi bezpieczeństwa?
Tak jest, ale jeśli rozpatrujemy opony specjalne i zakres powiedzmy 40stC. W naszej szerokości geograficznej różnice w zimie są do 20stC a i to rzadko, głównie na pn-wsch, gdzie po ulicach biegają białe niedźwiedzie. "Mieszanki" gum i ich cudowne zmiany właściwości przy wahaniach temperatury +/- 5stC to jedna wielka ściema. Tzn marketing...
Mówimy o listopadzie, gdzie temperatury na ogół są takie, że lepiej sprawuje się opona zimowa, nie musi być śniegu, co napisałem w poprzednim poście.
Mówimy o listopadzie, gdzie temperatury na ogół są takie, że lepiej sprawuje się opona zimowa, nie musi być śniegu, co napisałem w poprzednim poście.
W listopadzie o wiele częściej pada deszcz niż śnieg - zobacz sobie co się lepiej sprawuje na mokrym, nawet w niskiej temperaturze.
Bez opon? A co by było bez samochodów...
W pewnym sensie to nie jest nowy pomysł. Szwedzi wymyślili w ramach tzw "koncepcji zerowej" obligatoryjne, sprzętowe obniżenie prędkości samochodów do 40km/h. Wyliczono, że przy takiej ryzyko śmierci w wypadku jest prawie zerowe. Niby skuteczne, ale przecież wiemy, że nie o to chodzi. Nawet tam to nie przeszło.
Twarda letnia guma opony nie ma takiej przyczepności jak zimowa i droga hamowania jest dużo dłuższa. Niestety dziecko w czapce i nausznikami zobaczyło zielone światło dla siebie i weszło na pasy. Czy zimówka nie poprawi bezpieczeństwa?
Klasyka. Dzieci, pasy... Działanie na emocjach zamiast merytorycznych argumentów. Przeciętnemu człowiekowi wizja potrąconego dziecka jest wstrząsająca i zrobiłby wszystko aby tego uniknąć. A koncerny oponiarskie podsuwają w tym momencie gotowe rozwiązania. To jest bardzo sprytny marketing i niestety nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Guma w temperaturach +/- 5stC nie zmienia zasadniczo swoich właściwości. Nie zmienia nawet w dużo większej tolerancji temperatur. Natomiast zimówka ma inną przyczepność ze względu na lamelki. Niezbędne na śnieg, ale bez sensu na asfalcie.
W listopadzie o wiele częściej pada deszcz niż śnieg - zobacz sobie co się lepiej sprawuje na mokrym, nawet w niskiej temperaturze.
Czy ja gdzieś napisałem, że częściej pada śnieg? Niech sobie i pada ten deszcz częściej. Gorzej jak zamarznie. Rano będzie przymrozek, więc założysz zimowe, w południe warto jednak założyć rainexperty, bo może będą chwilowe opady deszczu a temperatura +4stC?
Wiem, że na deszczu lepiej sprawuje się letnia opona.
Klasyka. Dzieci, pasy... Działanie na emocjach zamiast merytorycznych argumentów. Przeciętnemu człowiekowi wizja potrąconego dziecka jest wstrząsająca i zrobiłby wszystko aby tego uniknąć. A koncerny oponiarskie podsuwają w tym momencie gotowe rozwiązania. To jest bardzo sprytny marketing i niestety nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Guma w temperaturach +/- 5stC nie zmienia zasadniczo swoich właściwości. Nie zmienia nawet w dużo większej tolerancji temperatur. Natomiast zimówka ma inną przyczepność ze względu na lamelki. Niezbędne na śnieg, ale bez sensu na asfalcie.
Żadna klasyka i granie na uczuciach. Chodziło bardziej o nieroztropność dziecka, bo dorosły nauczony doświadczeniem mimo zielonego światło może spojrzeć czy coś nie jedzie, tak jak ja przejeżdżając np przez tory kolejowe, mimo iż przejazd jest otwarty.
Wg Ciebie to czysty marketing a opona zimowa oraz letnia przy -5stC ma taką samą twardość mimo zastosowania innej mieszanki.
Nie odpowiedziałeś jednak na pytanie czy w podanym przypadku bezpieczniej (dla dziecka) będzie jadąc na zimowej czy letniej oponie.
Wg Ciebie to czysty marketing a opona zimowa oraz letnia przy -5stC ma taką samą twardość mimo zastosowania innej mieszanki.
Już pisałem. Cudowne właściwości "innej mieszanki" to jedna wielka ściema. Zapewne zimowa i letnia jest robiona z nieco innego materiału, ale ani letnia nie twardnieje tak szybko jak się reklamuje ani zimowa nie jest miękka w takich temperaturach jak się reklamuje.
Nie odpowiedziałeś jednak na pytanie czy w podanym przypadku bezpieczniej (dla dziecka) będzie jadąc na zimowej czy letniej oponie.
A po co? Przecież jest najzupełniej oczywiste, że jeśli nie ma śniegu, letnia hamuje skuteczniej. A nawet jeśli w jakims przypadku nie, bo np łysa, chińska albo jedno i drugie, to kierowca nakarmiony reklamami o dzieciach i pasach, jadąc na letnich, czuje się niepewnie i siłą rzeczy będzie jechał ostrożniej. Natomiast kierowca mając funkiel nówki ekstra zimówki, będzie jechał "pewniej", znaczy szybciej.
Już pisałem. Cudowne właściwości "innej mieszanki" to jedna wielka ściema. Zapewne zimowa i letnia jest robiona z nieco innego materiału, ale ani letnia nie twardnieje tak szybko jak się reklamuje ani zimowa nie jest miękka w takich temperaturach jak się reklamuje.
Mam inne zdanie, ale nie mam chęci rozwijać tego wątku.
A po co? Przecież jest najzupełniej oczywiste, że jeśli nie ma śniegu, letnia hamuje skuteczniej. A nawet jeśli w jakims przypadku nie, bo np łysa, chińska albo jedno i drugie, to kierowca nakarmiony reklamami o dzieciach i pasach, jadąc na letnich, czuje się niepewnie i siłą rzeczy będzie jechał ostrożniej. Natomiast kierowca mając funkiel nówki ekstra zimówki, będzie jechał "pewniej", znaczy szybciej.
Tak, Zenek z Pcimia Dolnego pomyśli, że ma letnie oponki, więc w mieście będzie jechać 30km/h bo skrzyżowanie może być oblodzone. Natomiast ten sam Zenek na zimówkach będzie w mieście pędzić 80km/h i hamować w ostatniej chwili, więc i tak dziecko ucierpi...
Piszesz o suchym asfalcie, chińskich oponkach. Odnieś się tylko to napisanego wcześniej przykładu. Czy będzie bezpieczniej (dla tego dziecka) jeśli będę jechać na oponie letniej czy zimowej?
Czy ja gdzieś napisałem, że częściej pada śnieg? Niech sobie i pada ten deszcz częściej. Gorzej jak zamarznie. Rano będzie przymrozek, więc założysz zimowe, w południe warto jednak założyć rainexperty, bo może będą chwilowe opady deszczu a temperatura +4stC?
Wiem, że na deszczu lepiej sprawuje się letnia opona.
Jak zamarznie, to na jednej i drugiej oponie jesteś w ciemnej d..., na lód tylko kolce, ew. wyłączyć ABS, pozostałe różnice są aptekarskie.
Bezpieczeństwo to nie tylko przeżycie. Niebezpieczne dla mnie również jest to, że nawet przy małej prędkości na letnich oponach wchodząc w oblodzony zakręt lub dojeżdżając do wyślizganego skrzyżowania łatwiej jest stracić panowanie nad autem i stworzyć realne zagrożenie potrącając np dziecko.
Chętnie porównam statystyki wypadków aut w okresie zimowym na oponach letnich i zimowych. Masz coś takiego
Błagam - zostawmy dzieci w spokoju. Jeśli mamy prowadzić dyskusję w histerycznym tonie emocjonalnych szantaży, to ja z góry dziękuję, przerzucanie się frazesami nie ma większego sensu.
Mówiąc o bezpieczeństwie mam na myśli wypadki z ofiarami w postaci zabitych i rannych, jeśli ktoś*wpadnie w poślizg i zarysuje sobie gablotę to jest to być może dla niego tragedia na skalę wszechświatową, ale nie wiąże się*z realnym niebezpieczeństwem dla życia i zdrowia (pomijając zdrowie psychiczne).
Statystyki nie ujmują kwestii rodzaju opon, bo jest to sprawa duperelna. Tak czy owak - ilość wypadków ze skutkiem śmiertelnym bądź rannymi drastycznie maleje w miesiącach zimowych o najostrzejszych warunkach i rośnie w pozostałych, stąd łatwo wyciągnąć odpowiednie wnioski. Do niebezpiecznych wypadków dochodzi wtedy, gdy jest okazja do osiągania wysokich prędkości (pomijając autostrady, gdzie tak czy siak do niebezpiecznych wypadków dochodzi sporadycznie).
dziecko ucierpi...
Błagam - zostawmy dzieci w spokoju. Jeśli mamy prowadzić dyskusję w historycznym tonie emocjonalnych szantaży, to ja z góry dziękuję, przerzucanie się frazesami nie ma większego sensu.
Przyłączam się.
Jak zamarznie, to na jednej i drugiej oponie jesteś w ciemnej d..., na lód tylko kolce, ew. wyłączyć ABS, pozostałe różnice są aptekarskie.
Błagam - zostawmy dzieci w spokoju. Jeśli mamy prowadzić dyskusję w historycznym tonie emocjonalnych szantaży, to ja z góry dziękuję, przerzucanie się frazesami nie ma większego sensu.
Mówiąc o bezpieczeństwie mam na myśli wypadki z ofiarami w postaci zabitych i rannych, jeśli ktoś*wpadnie w poślizg i zarysuje sobie gablotę to jest to być może dla niego tragedia na skalę wszechświatową, ale nie wiąże się*z realnym niebezpieczeństwem dla życia i zdrowia (pomijając zdrowie psychiczne).
Statystyki nie ujmują kwestii rodzaju opon, bo jest to sprawa duperelna. Tak czy owak - ilość wypadków ze skutkiem śmiertelnym bądź rannymi drastycznie maleje w miesiącach zimowych o najostrzejszych warunkach i rośnie w pozostałych, stąd łatwo wyciągnąć odpowiednie wnioski. Do niebezpiecznych wypadków dochodzi wtedy, gdy jest okazja do osiągania wysokich prędkości (pomijając autostrady, gdzie tak czy siak do niebezpiecznych wypadków dochodzi sporadycznie).
Zamiast dziecka podstaw słowo "pieszy". Tak lepiej?
Dziecko miało być tylko dla zobrazowania sytuacji, co już wcześniej zdaje się dokładnie wyjaśniłem.
Jeździłem po lodzie i wiem jak się zachowuje letnia, a jak zimowa opona choćby przy ruszaniu czy hamowaniu. Jak wracałem z Islandii musiałem dojechać do promu w Seyðisfjörður. Na sam koniec podróży trzeba było zjechać z bardzo wysokiej góry, to był koniec października i nigdzie nie było śniegu tylko akurat tam. Do tego było go sporo a pod nim często był lód. Jak myślisz - czy bezpieczniej by było skręcać na tej serpentynie bez barierek na zimowych czy letnich oponach niezależnie od prędkości?
Może nie jestem w pełni obiektywny, bo od kilku lat mam 4x4, ale nie trzeba być ekspertem by widzieć kiedy włącza się kontrola trakcji. Tak samo dla zabawy jak kontrolę trakcji wyłączałem.
Podsumowując - wolę być w tej czarnej dupie na zimowych.
Bezpieczeństwo to brak zagrożenia. Dla Ciebie niebezpieczeństwo to utrata życia bądź zdrowia.
Dla mnie może dojść do niebezpieczeństwa nawet przy braku ofiar i rannych.
Przyłączam się.
Wiedziałem, że nie odpowiesz :D
Dla mnie może dojść do niebezpieczeństwa nawet przy braku ofiar i rannych.
Powszechnie przyjętymi wskaźnikami bezpieczeństwa są ilości wypadków, rannych i zabitych. Ich wzajemne ilości mówią kiedy jest mniej lub bardziej bezpiecznie. Chyba nie trzeba tego tłumaczyć. Ale zbaczamy z tematu. Bezpieczeństwo drogowe rozpatruje się całościowo, nie na przykładzie jednostkowych przykładów. Wszelkie regulacje wpływające na bezpieczeństwo, powinno się wprowadzać wyłącznie, jeśli na pewno skutki uboczne nie przeważają nad korzyściami. Nie ma takiej pewności w przypadku opon zimowych. Nigdy nie wolno wychodzić z populistycznego i zarazem bezmyślnego założenia: "Jeśli uratuje choć jedno życie...". W przypadku opon jedyną dopuszczalną zasadą jest dopasowanie ogumienia do warunków.
Widzisz, mnie spadając z tej góry w Seyðisfjörður g...uzik by interesowało czy bezpieczeństwo rozpatrujesz całościowo czy poprzez mój przypadek. Dzięki oponie zimowej dało się hamować i skręcać. Niestety hamowanie silnikiem nie wytrącało na tyle prędkości, aby bezpiecznie skręcić na tej serpentynie. Ciekawe czy stojąc na samej górze też byś powiedział
Czornyj ma całkowita rację. Opony zimowe nie zwiększają bezpieczeństwa.
:D
Może to zależy od doświadczeń?
Wiedzialem, ze temat o 'bezpieczenstwie' przerodzi sie w jakies pierdzenie...
Macie i nie placzcie.
SPx4McqIhXo
Wiedzialem, ze temat o 'bezpieczenstwie' przerodzi sie w jakies pierdzenie...
Miałem się nie dać wprowadzić w dłuższą wymianę poglądów :)
Każdy ma swoje zdanie i przy różnych założeniach też i rację.
Idę teraz do sąsiedniego wątku "po stosunku przerywanym rodzi się mniej dzieci niż przy używaniu prezerwatyw, ponieważ przy pierwszej metodzie ludzie są ostrożniejsi", czyt. ostrożniej jedzie ;) ;) ;) to żart oczywiście i mam nadzieję, że nie będziemy tego kontynuować :p
Ale że ring taxi przywaliło..? Pewnie na letnich oponach jechał :)))
velaskez
28-10-2014, 17:20
Już pisałem. Cudowne właściwości "innej mieszanki" to jedna wielka ściema. Zapewne zimowa i letnia jest robiona z nieco innego materiału, ale ani letnia nie twardnieje tak szybko jak się reklamuje ani zimowa nie jest miękka w takich temperaturach jak się reklamuje.
Zatrzymam Cię w tym miejscu. Nie mówimy o twardnieniu w 5s. Mówimy o procesie i o tym jak zachowuje się mieszanka tworzywa w danej temperaturze. Opony jak stoją mają temperaturę otoczenia do momentu ruszenia.
Widziałem kiedyś artykuł naukowy nt. zmian parametrów tworzywa sztucznego, mówimy tu o twardości, współczynniku tarcia, histerezie w zależności od temperatury i mieszanki i 5stopni to dużo.
Rafał_Sz
28-10-2014, 17:45
Ja się wypisuję z dyskusji o zimówkach. Będę ich zimą używał, siejąc zgrozę i niebezpieczeństwo na drogach. ;)
Zatrzymam Cię w tym miejscu. Nie mówimy o twardnieniu w 5s. Mówimy o procesie i o tym jak zachowuje się mieszanka tworzywa w danej temperaturze. Opony jak stoją mają temperaturę otoczenia do momentu ruszenia.
Widziałem kiedyś artykuł naukowy nt. zmian parametrów tworzywa sztucznego, mówimy tu o twardości, współczynniku tarcia, histerezie w zależności od temperatury i mieszanki i 5stopni to dużo.
Ja też kiedyś czytałem opracowanie, z którego wynikało, że owszem, można zaobserwować zmianę właściwości opon, ale dopiero przy delcie minimum 40 stC. Ma to znaczenie w oponach stosowanych w wyprawach polarnych. Na takich nie można jeździć przy np +20stC. Cywilne niestety nie mają takich właściwości. To tylko reklama w TV. Gdyby miały, to zimówka w lato rozpłynęłaby się w mig. Jeśli 5stC to rzekomo dużo, to 60-70stC między mroźną zimą a nagrzaniu w słońcu latem, byłoby dla niej zabójcze. A tymczasem zdarza się, że ludzie jeżdżą na zimowych cały rok i nic nadzwyczajnego się nie dzieje. A mieszanki gumy, które by radykalnie zmieniały własności przy jednych temperaturach i jednocześnie były niewrażliwe na inne, to science-fiction. Tudzież makaron dla naiwnych.
Ja się wypisuję z dyskusji o zimówkach. Będę ich zimą używał, siejąc zgrozę i niebezpieczeństwo na drogach. ;)
Byłbyś frajerem gdybyś nie używał. Sam używam i sobie niezmiernie chwalę, na letnich tu i ówdzie po prostu bym nie dojechał/wjechał. Nie uważam jednak, by miały wpływ na bezpieczeństwo - aż tak ciężko to zrozumieć? :D
Zamiast dziecka podstaw słowo "pieszy". Tak lepiej?
Dziecko miało być tylko dla zobrazowania sytuacji, co już wcześniej zdaje się dokładnie wyjaśniłem.
Jeździłem po lodzie i wiem jak się zachowuje letnia, a jak zimowa opona choćby przy ruszaniu czy hamowaniu. Jak wracałem z Islandii musiałem dojechać do promu w Seyðisfjörður. Na sam koniec podróży trzeba było zjechać z bardzo wysokiej góry, to był koniec października i nigdzie nie było śniegu tylko akurat tam. Do tego było go sporo a pod nim często był lód. Jak myślisz - czy bezpieczniej by było skręcać na tej serpentynie bez barierek na zimowych czy letnich oponach niezależnie od prędkości?
Może nie jestem w pełni obiektywny, bo od kilku lat mam 4x4, ale nie trzeba być ekspertem by widzieć kiedy włącza się kontrola trakcji. Tak samo dla zabawy jak kontrolę trakcji wyłączałem.
Podsumowując - wolę być w tej czarnej dupie na zimowych.
Bezpieczeństwo to brak zagrożenia. Dla Ciebie niebezpieczeństwo to utrata życia bądź zdrowia.
Dla mnie może dojść do niebezpieczeństwa nawet przy braku ofiar i rannych.
Wiedziałem, że nie odpowiesz :D
Widocznie skandynawski lód ma inne właściwości, bo na polskim nie czuję większej różnicy, w testach też różnica nie bardzo wychodzi....
Bezpieczeństwo rozumiem jako bezpieczeństwo, nie jako możliwość ucieczki przed całym złem tego świata, ale YMMV - nikomu nie bronię tworzyć definicji tego pojęcia na własny użytek ;)
Byłbyś frajerem gdybyś nie używał. Sam używam i sobie niezmiernie chwalę, na letnich tu i ówdzie po prostu bym nie dojechał/wjechał. Nie uważam jednak, by miały wpływ na bezpieczeństwo - aż tak ciężko to zrozumieć? :D
Ja natomiast uważam, że opony mają wpływ na trakcję. Tak samo jak ABS, ASR czy ESP, czyli jest to ogólnie pojęte bezpieczeństwo czynne.
Opona ma wpływ na bezpieczeństwo, ale go oczywiście nie zapewnia.
Czornyj, czy tak samo bezpiecznie by było na letnich i zimowych?
Jak wracałem z Islandii musiałem dojechać do promu w Seyðisfjörður. Na sam koniec podróży trzeba było zjechać z bardzo wysokiej góry, to był koniec października i nigdzie nie było śniegu tylko akurat tam. Do tego było go sporo a pod nim często był lód. Jak myślisz - czy bezpieczniej by było skręcać na tej serpentynie bez barierek na zimowych czy letnich oponach niezależnie od prędkości?
Napomknę jeszcze tylko, że niektóre auta nie były zwyczajnie w stanie zjechać i wtedy przyjeżdżała specjalna laweta.
Widocznie skandynawski lód ma inne właściwości, bo na polskim nie czuję większej różnicy, w testach też różnica nie bardzo wychodzi....
Bezpieczeństwo rozumiem jako bezpieczeństwo, nie jako możliwość ucieczki przed całym złem tego świata, ale YMMV - nikomu nie bronię tworzyć definicji tego pojęcia na własny użytek ;)
Jakie testy? Np takie?
BHFDTIEvC4g
qWwK7kx7V44
Jako pośredni prowodyr całej dyskusji powiem tylko, że przed chwilą zamontowałem Firestone'y, bo ktoś zwinał mi sprzed nosa Nokiany. Dzisiaj przede mną 350 km, zobaczymy co to warte.
Pozdrawiam, morderca z zimówkami vel miłośnik bezpieczeństwa :-P
Nikonozaur
28-10-2014, 19:40
[...] Działanie na emocjach zamiast merytorycznych argumentów. [...]
Już pisałem. Cudowne właściwości "innej mieszanki" to jedna wielka ściema. Zapewne zimowa i letnia jest robiona z nieco innego materiału, ale ani letnia nie twardnieje tak szybko jak się reklamuje ani zimowa nie jest miękka w takich temperaturach jak się reklamuje. [...]
Jeżeli to jest ten merytoryczny argument to ja odpadam. Do pełni szczęścia brakuje jedynie wzmianki o mitycznych "onych" kręcących światem.
Powiedzmy, że na jednym komplecie opon da się przejechać X kilometrów. Niestety chytry producent wymyślił opony zimowe i wciska mi je mamiąc tanimi chwytami spod znaku bezpieczeństwa na drodze. Jako prosty Kowalski daję się złapać na "ściemę" i reklamową papkę. Pewnie dlatego, że nie mam ani specjalistycznej aparatury, a przez to możliwości zakwestionowania składu mieszanki, czy stopnia twardości gumy zależnie od temperatury. A może wystarczy starym sposobem kopnąć w oponę by przekonać się co ona warta.
No dobra, dałem się nabrać i kupiłem zimówki, na szczęście są w tej samej cenie co letnie. Po zmianie letnie idą na zimowy odpoczynek, to samo stanie się wiosną - zimowe na urlop, letnie do roboty. Do tej pory komplet opon letnich wystarczał mi na +- cztery lata. Oczywiście jeżdżąc na nich cały rok. Prosta matematyka podpowiada, że dwa komplety wykończę w dwukrotnie dłuższym czasie. Teraz mam pytanie: jaki sens ma wspominana przez Ciebie (i nie tylko) ściema, skoro z takiego prostego wyliczenia niezbicie wynika, że oponiarze nie sprzedadzą mi ani sztuki opony więcej. Jaki mają cel w ogłupianiu mnie, przecież w żaden sposób nie przekłada się to na ich zyski. Można wysnuć wniosek, że giganci oponiarscy latają na pasku zmieniaczy opon. To oni dwa razy w roku, a nie raz na cztery lata mają żniwa.
Pozdrawiam, morderca z zimówkami vel miłośnik bezpieczeństwa :-P
Przeraża mnie jak wielu ludzi nie rozumie na czym polega bezpieczeństwo. Trzeba sobie uporządkować kolejność rzeczy. Bezpieczeństwo zależy od ludzkich zachowań, nie od sprzętu! Aby było bezpieczniej, należy powodować aby ludzie zachowywali się ostrożniej. Aparat oddechowy zabezpiecza przed utonięciem, ale nie byłoby takiego ryzyka, jakby użytkownik nie nurkował. Rozumiecie o co chodzi? Użytkownik zimowych opon nie jest miłośnikiem bezpieczeństwa. Świadomie kupuje się zimówki, aby móc szybciej, pewniej jechać. Czuć mniej ograniczeń w stosunku do innych pór roku. Wszyscy je kupujemy, wszyscy na nich jeździmy, ale opony zimowe, wybiera się aby zbalansować szybkość i ryzyko. W ruchu drogowym chodzi o szybkość, nie bezpieczeństwo. Ofiary są jednak niezbyt mile widziane, stąd masa różnych zabezpieczeń.
Teraz mam pytanie: jaki sens ma wspominana przez Ciebie (i nie tylko) ściema, skoro z takiego prostego wyliczenia niezbicie wynika, że oponiarze nie sprzedadzą mi ani sztuki opony więcej.
Sprzedadzą, sprzedadzą. Jakby nie mieli w tym interesu, to by nie wydawali milionów na reklamy w czasie największej oglądalności w TV. Wymieniając sezonowo opony po prostu częściej się do nich zagląda, a więc i wymiany wychodzą częściej. Rynek opon sezonowych jest szacowany na kilka milionów sztuk rocznie tylko w Polsce. Źródło: Przedstawiciel Dunlop w TVP w ub roku.
.:Gerard:.
28-10-2014, 19:49
A chodziliście w trampkach po górach albo w zimę po zakupy w letnich butach
Tyle ode mnie
foto4deg
28-10-2014, 19:57
W Norwegii jest obowiązek jeżdżenia na zimówkach i o korupcji nie ma tu mowy. Powtarzam, jak kierowca jest rozsądny, to dzięki zimówkom komfort jazdy się zwiększa i jest bezpieczniej. Kurde Czornyj, będę się z Tobą o to bezpieczeństwo kłócił, bo opony zimowe powstały po to, aby korzystać z dróg zimą w sposób normalny, a nie jadąc 10km/h. Moja konkluzja jest taka: opony zimowe powstały, aby zapewnić kierowcom komfort jazdy w zimowych warunkach, jednocześnie nie zapewniają zwiększonego bezpieczeństwa, gdy kierowca nie przestrzega przepisów.
Przeraża mnie jak wielu ludzi nie rozumie na czym polega bezpieczeństwo. Trzeba sobie uporządkować kolejność rzeczy. Bezpieczeństwo zależy od ludzkich zachowań, nie od sprzętu! Aby było bezpieczniej, należy powodować aby ludzie zachowywali się ostrożniej. Aparat oddechowy zabezpiecza przed utonięciem, ale nie byłoby takiego ryzyka, jakby użytkownik nie nurkował. Rozumiecie o co chodzi? Użytkownik zimowych opon nie jest miłośnikiem bezpieczeństwa. Świadomie kupuje się zimówki, aby móc szybciej, pewniej jechać. Czuć mniej ograniczeń w stosunku do innych pór roku. Wszyscy je kupujemy, wszyscy na nich jeździmy, ale opony zimowe, wybiera się aby zbalansować szybkość i ryzyko. W ruchu drogowym chodzi o szybkość, nie bezpieczeństwo. Ofiary są jednak niezbyt mile widziane, stąd masa różnych zabezpieczeń.
Wszystko jasne. Np klatka bezpieczeństwa nie daje bezpieczeństwa, bezpieczeństwo daje ludzkie zachowanie. Trzeba sprawić, aby jeździli odcinki wolniej (demontując np ową klatkę) i nie będzie wypadków :)
Czekaj, coś tu jest nie tak, kiedyś ludzie też ginęli w rajdach, mimo iż nie było klatek.
U mnie w piecu jest zawór bezpieczeństwa. On nie daje bezpieczeństwa.
Tak samo ta pielęgniarka co zachorowała na ebolę najprawdopodobniej dotykając skażoną rękawiczką policzka - gdyby się nie zajmowała chorym to by nie zachorowała - proste. Miała rękawiczki, przez to poczucie bezpieczeństwa i wyszedł klops.
Wspomniany nurek gdyby nie nurkował to by nie był nurkiem :)
W Norwegii jest obowiązek jeżdżenia na zimówkach i o korupcji nie ma tu mowy.
Norweska Starens vegvesen jest autorem wielu bzdur w imię wspomnianej wcześniej "wizji zerowej". Trzeba przyznać, że rozwiązania inżynieryjne są genialne. Nie pozwalają na popełnienie błędu, ale nie wszystkie dokonania są tak doniosłe. Jednym z bardziej niebezpiecznych pomysłów było opublikowanie w 1986r przez Transportokonomisk institutt raportu, który mówił, że szkodliwość nakazania jazdy na światłach, jest dla jednośladów w granicach błędu pomiarowego, ok 4%. Pomylili się dziesięciokrotnie.
Nikonozaur
28-10-2014, 20:46
Sprzedadzą, sprzedadzą. Jakby nie mieli w tym interesu, to by nie wydawali milionów na reklamy w czasie największej oglądalności w TV. Wymieniając sezonowo opony po prostu częściej się do nich zagląda, a więc i wymiany wychodzą częściej. Rynek opon sezonowych jest szacowany na kilka milionów sztuk rocznie tylko w Polsce. Źródło: Przedstawiciel Dunlop w TVP w ub roku.
Zwrot typu "sprzedadzą, sprzedadzą" to trochę mało. W każdym razie argument to żaden.
Z przedstawionego przeze mnie prostego wyliczenia jasno wynika, że koncerny więcej opon w przeliczeniu na jedno auto sprzedać nie mogą. No chyba, że dospawasz sobie do auta dodatkową oś, tudzież zamontujesz na którejś osi bliźniaki.
Producenci opon reklamują SWOJE produkty, a nie zimówki jako takie. To jest właśnie istota reklamy: kupuj obojętnie co byle tylko ode mnie. Rywalizują między sobą aby sprzedać SWOJE, a nie czyjeś wyroby. Ładują w rozwój SWOICH opon miliony bo chcą mieć lepsze gumy niż konkurencja. Lepsze, czyli np. bezpieczniejsze, cokolwiek to znaczy. Jeśli wymyślą coś ciekawego, posuwającego do przodu rozwój chronią to tajemnicami, patentami itp. Tylko w ten sposób jedna firma może opchnąć więcej swoich wyrobów niż inna, oferując lepsze opony. A to z kolei potwierdzają lub kwestionują specjalistyczne testy robione przez różne instytucje czy laboratoria. Właśnie dlatego chińskie opony stanowią margines sprzedaży - są kiepskie pod każdym względem, niska cena przekonuje nielicznych.
Jak zamarznie, to na jednej i drugiej oponie jesteś w ciemnej d..., na lód tylko kolce, ew. wyłączyć ABS, pozostałe różnice są aptekarskie.
Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego ABS wydłuża drogę hamowania w owych warunkach zimowych? Nie znam się na nowinkach, albo jestem ignorantem (a może jedno i drugie), ale wydawało mi się, że ten system pozwala na skrócenie drogi hamowania, ze względu na fakt, że tarcie statyczne jest większe od kinetycznego (przy zerwaniu przyczepności, czyli poślizgu) a więc hamuje się z większą siłą. W jednośladach to się sprawdza i ABS dużo daje; oczywiście mowa o warunkach letnich, bo o zimowych nie mam pojęcia :wink:
Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego ABS wydłuża drogę hamowania w owych warunkach zimowych? Nie znam się na nowinkach, albo jestem ignorantem (a może jedno i drugie), ale wydawało mi się, że ten system pozwala na skrócenie drogi hamowania, ze względu na fakt, że tarcie statyczne jest większe od kinetycznego (przy zerwaniu przyczepności, czyli poślizgu) a więc hamuje się z większą siłą. W jednośladach to się sprawdza i ABS dużo daje; oczywiście mowa o warunkach letnich, bo o zimowych nie mam pojęcia :wink:
Ja nie chciałem już poruszać tej kwestii.
Są kierowcy, którzy uważają, że hamując pulsacyjnie lub blokując koła i skręcając w ostatniej chwili przed przeszkodą szybciej wytracą prędkość. Nigdy nie widziałem jednak takich testów, a wręcz przeciwnie:
http://www.magazynauto.pl/porady/bezpieczenstwo/news-kierowca-lepszy-niz-abs-zapomnij,nId,1040145
Na asfalcie posypanym piaskiem czy delikatną warstwą liści natomiast podobno lepiej zahamować blokując koła niż z ABSem. Chodzi o to, że blokując koło przesuniesz sypki piasek / liście hamując ostatecznie na asfalcie. ABS nie będzie dopuszczać do zablokowania się kół, nie przesunie piasku/liści, więc droga hamowania może się wydłużyć. Na czystym lodzie -o czym pisze Czornyj - też lepiej zablokować koła.
Zaraz dowiesz się, że ABS nie poprawia bezpieczeństwa, bo gdybyś go nie miał, to byś wolniej jechał i by nie doszło do potrzeby gwałtownego i mocnego hamowania.
Zaraz dowiesz się, że ABS nie poprawia bezpieczeństwa,
Oczywiście, że nie poprawia. Co najwyżej trochę neutralizuje zmniejszony margines bezpieczeństwa. Ale tego Pan chyba nie jest w stanie pojąć, więc się wyłączę...
foto4deg
28-10-2014, 22:51
Poduszki powietrzne, pasy, ABS, SRS , SDR, zderzaki, światła, hamulce też nie poprawiają.... Światła, przejścia dla pieszych, policja itd...
Czyli z samochodem jest jak z alkoholem - tylko dla rozumnych ludzi.
Poduszki powietrzne, pasy, ABS, SRS , SDR, zderzaki, światła, hamulce też nie poprawiają.... Światła, przejścia dla pieszych, policja itd...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Peltzmana
Oczywiście, że nie poprawia. Co najwyżej trochę neutralizuje zmniejszony margines bezpieczeństwa. Ale tego Pan chyba nie jest w stanie pojąć, więc się wyłączę...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Peltzmana
Jak widać wiem o co Ci chodzi i jestem w stanie pojąc, skoro napisałem o tym ABSie.
Nie rozumiem tylko dlaczego sądzisz, że każdy teraz zapinający pasy, mający ABS i zimowe opony będzie uskuteczniał szaleńczą jazdę. Równie dobrze możesz jechać powoli i przepisowo. Wyskoczy Ci dzik czy choćby nawet duży pies, ABS może pozwolić uniknąć kolizji. W moim mniemaniu poprawi bezpieczeństwo, w Twoim nie. "Ale tego Pan chyba nie jest w stanie pojąć, więc się wyłączę..."
foto4deg
28-10-2014, 23:10
http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Peltzmana
Tak, już to przerabiałem. Tylko ten efekt rozumnych, przestrzegających przepisów ludzi nie dotyczy.
Nie rozumiem tylko dlaczego sądzisz, że każdy teraz zapinający pasy, mający ABS i zimowe opony będzie uskuteczniał szaleńczą jazdę.
Nie tyle szaleńczą, co będzie mniej ostrożny. Tak działa ludzki umysł i jest to bardzo silny odruch, niemożliwy do zniwelowania nawet specjalnymi treningami. Pan może się zarzekać, że sam taki nie jest, ale nawet jeśli, zagwarantuje Pan to samo w stosunku do innych?
Rafał_Sz
29-10-2014, 08:59
Nie tyle szaleńczą, co będzie mniej ostrożny. Tak działa ludzki umysł i jest to bardzo silny odruch, niemożliwy do zniwelowania nawet specjalnymi treningami.
Bzdura. Większość ludzi nawet nie wie, że ma w aucie kontrolę trakcji i innych elektronicznych asystentów, nie mówiąc już o tym, w jaki sposób i w jakim momencie one działają. Sorry, ale ta "większość" to niestety (lub stety) kobiety.
Ja nie mam zadnych kontroli trakcji, ABSow i innych cudow, mam tylko dwie rece, nogi, galy, jadra, jeden mozg i ognia! :twisted:
Bzdura. Większość ludzi nawet nie wie, że ma w aucie kontrolę trakcji i innych elektronicznych asystentów, nie mówiąc już o tym, w jaki sposób i w jakim momencie one działają. Sorry, ale ta "większość" to niestety (lub stety) kobiety.
To bardzo dobrze. Gdyby widzieli, że mogą więcej, niż pozwalają im umiejętności, ponieważ samochód zrobi coś za nich, to ilość zdarzeń w ruchu drogowym wzrosłaby jeszcze bardziej.
jadra, jeden mozg
a nie odwrotnie?
Bzdura. Większość ludzi nawet nie wie, że ma w aucie kontrolę trakcji i innych elektronicznych asystentów, nie mówiąc już o tym, w jaki sposób i w jakim momencie one działają. Sorry, ale ta "większość" to niestety (lub stety) kobiety.
Rafał, jak uświadomisz jeszcze taką kobietę, że ma strefę kontrolowanego zgniotu to wg mnie z automatu będzie carmageddon. Proszę Cię, tylko nie wspominaj już o tym, że ma kurtyny w słupkach.
Widzisz, Ty wiesz na czym polega działanie ABSu, że masz go w aucie. Potrafisz to wykorzystać. Przez to w mieście zamiast 50km/h będziesz gnać na złamanie karku.
To bardzo dobrze. Gdyby widzieli, że mogą więcej, niż pozwalają im umiejętności, ponieważ samochód zrobi coś za nich, to ilość zdarzeń w ruchu drogowym wzrosłaby jeszcze bardziej.
Ja nie widzę świata zero jedynkowo.
Weźmy dla przykładu dwie osoby:
1. świadomy kierowca, który jest w stanie wykorzystać zalety działania ABSu i ominie przeszkodę hamując
2. kierowca, który nawet nie wie, że ma ABS i jak go używać. Hamuje do końca nie skręcając lub hamuje i skręca niestety zbyt gwałtownie, co i tak wiadomo czym się kończy. Może jednak uda mu się ominąć.
Czy nie lepiej by było drugiego kierowcę uświadomić, że to ma i jak to działa?
ABS tak samo jak i opony - czy to zimowe w zimę a letnie w lato - poprawiają bezpieczeństwo czynne. Takie jest moje zdanie :)
Po co powstały akademie bezpiecznej jazdy, szkolą tylko przyszłych sprawców wypadków ;)
Rafał_Sz
29-10-2014, 10:20
Przez to w mieście zamiast 50km/h będziesz gnać na złamanie karku.
Nie będę. Bardzo dużo jeżdżę autem i mam zerowy stan punktowy. Zamiast wspomagać budżet gminy, wolę sobie wykupić pokój w dobrym hotelu, wypić piwko po jeździe, zjeść śniadanko, wyspać się. Po co mi się spieszyć? To bez sensu. A wierz mi, mam czym "przyłożyć" na drodze, i na dodatek to "coś" jest wyposażone we wszystkie możliwe duperele asystujące kierowce. Nie będę też ukrywał, że lubię sobie polatać bokiem, ale robię to w odpowiednim miejscu i czasie. Co jakiś czas korzystam też z kursów na zamkniętych torach, to polecam innym - oprócz zabawy, zyskuje się bezcenne umiejętności i odruchy, które w ekstremalnej sytuacji na drodze pomogą bardziej, niż jakakolwiek elektronika.
Śmierć w aucie jest wyjątkowo głupia, zwłaszcza ta na "własne życzenie".
A wierz mi, mam czym "przyłożyć" na drodze
Ja tez:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/10/carprotection-1.jpg?66463a
źródło (http://all-funny.info/wp-content/uploads/2008/07/car-protection.jpg?66463a)
:mrgreen:
Nigdy nie dojdziecie do porozumienia wiec dajcie spokoj. Najwiecej wypadkow i tak jest w domu, niezaleznie od tego czy macie zimowki czy nie...
Nie będę. Bardzo dużo jeżdżę autem i mam zerowy stan punktowy. Zamiast wspomagać budżet gminy, wolę sobie wykupić pokój w dobrym hotelu, wypić piwko po jeździe, zjeść śniadanko, wyspać się. Po co mi się spieszyć? To bez sensu. A wierz mi, mam czym "przyłożyć" na drodze, i na dodatek to "coś" jest wyposażone we wszystkie możliwe duperele asystujące kierowce. Nie będę też ukrywał, że lubię sobie polatać bokiem, ale robię to w odpowiednim miejscu i czasie. Co jakiś czas korzystam też z kursów na zamkniętych torach, to polecam innym - oprócz zabawy, zyskuje się bezcenne umiejętności i odruchy, które w ekstremalnej sytuacji na drodze pomogą bardziej, niż jakakolwiek elektronika.
Śmierć w aucie jest wyjątkowo głupia, zwłaszcza ta na "własne życzenie".
Nawet nie wiesz, że działa Efekt Peltzmana. Każda świadomość tego, że masz coś poprawiające bezpieczeństwo sprawia, że jedziesz mniej ostrożnie. Mimowolnie. To chce nam powiedzieć Tom01. Ja rozumiem jego zdanie, ale nie można wg mnie pod to wszystkiego podpinać.
Dodatkowo jaki ma to procentowo tak naprawdę wpływ na bezpieczeństwo, żeby podważać ABS jako system wspomagający bezpieczeństwo. Może większy wpływ będzie miało to, że się nie wyspałem, że ktoś jadący za mną jest mało doświadczonym kierowcą i źle obliczył drogę hamowania, inny miał zły dzień i wyładowuje agresję w samochodzie, a jeszcze inny ma zwyczajnie niesprawne auto i stwarza największe zagrożenie.
Nigdy nie dojdziecie do porozumienia wiec dajcie spokoj. Najwiecej wypadkow i tak jest w domu, niezaleznie od tego czy macie zimowki czy nie...
Ja tylko broniłem swojego zdania, nie mam zamiaru nikogo na siłę przekonywać i udowadniać wyższości mojego zdania. Nie rozumiem tylko po co pisać, że skandynawski lód jest inny od naszego a testy pokazują prawdę współrozmówcy, skoro jest inaczej w obu przypadkach.
Po to są fora, aby rozmawiać i przedstawiać swoje widzenie świata. Gdybyśmy byli wszyscy we wszystkim zgodni to by było chyba nudno :)
Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego ABS wydłuża drogę hamowania w owych warunkach zimowych? Nie znam się na nowinkach, albo jestem ignorantem (a może jedno i drugie), ale wydawało mi się, że ten system pozwala na skrócenie drogi hamowania, ze względu na fakt, że tarcie statyczne jest większe od kinetycznego (przy zerwaniu przyczepności, czyli poślizgu) a więc hamuje się z większą siłą. W jednośladach to się sprawdza i ABS dużo daje; oczywiście mowa o warunkach letnich, bo o zimowych nie mam pojęcia :wink:
Na lodzie i w kopnym śniegu gdzie współczynnik tarcia jest niemal zerowy ABS w momencie hamowania wykrywa uślizg i stara się go stale niwelować, w efekcie wydłużając drogę hamowania. O ile w normalnych warunkach ABS jest wyraźnie skuteczniejszy od kierowcy, o tyle na lodzie w teście potrafił*zwiększyć drogę hamowania nawet o 100m.
Inna sprawa, że ABS nie dopuszczając do zblokowania kół pozwala zachować sterowność - hamując z ABSem możemy manewrować np. w celu ominięcia przeszkód, bez ABSu te same manewry nas sponiewierają. Z dwojga złego wolę zimą mieć ABS, bo zawsze staram się*raczej omijać przeszkody, niż rozpaczliwie przed nimi hamować, co zawsze ostatecznie sprowadza się do hazardu.
w efekcie wydłużając siłę*hamowania.
Marcin... co z Toba?! :mrgreen:
dopiero po drugiej kawie, jeszcze nie odpaliłem ;)
Ale to zależy od generacji absu, w buńce abs pozwala na blokowanie kół, tzn trwa ono ułamki sekund odpuszcza i znowu blokuje, ale po ostrym hamowaniu widać na asfalcie ślad gumy
Ale to zależy od generacji absu, w buńce abs pozwala na blokowanie kół, tzn trwa ono ułamki sekund odpuszcza i znowu blokuje, ale po ostrym hamowaniu widać na asfalcie ślad gumy
Na pewno stale to poprawiają i kalibrują, ale na razie nie chwalą się opanowaniem tematu, więc pewnie jeszcze nie udało im się tego rozwiązać w 100%. Tak czy owak wolę mniej skuteczne hamowanie, a możliwość manewru - w przeszłości kilka razy czując, że nie wyhamuję po prostu omijałem przeszkodę ratując się przed wizytą u blacharza.
foto4deg
29-10-2014, 12:51
Czornyj, jesteś mechanikiem, kierowcą rajdowym, inżynierem, czy też zasięgasz info odnośnie ABS z neta?
Raczej to drugie. Miałem okazję przejechać się z Marcinem, no i to tak mniej-więcej wygląda… Dodam, że raczej nie była to szczeniacka popisówka. ;)
foto4deg
29-10-2014, 12:57
Raczej to drugie. Miałem okazję przejechać się z Marcinem, no i to tak mniej-więcej wygląda… Dodam, że raczej nie była to szczeniacka popisówka. ;)
Słowo klucz :mrgreen:
Rafał_Sz
29-10-2014, 12:59
W temacie przyczepności. ;)
NvVPkTfTDZQ
Słowo klucz :mrgreen:Nawet gdyby – taka jazda (która nie ma nic wspólnego z głupim „mistrzem prostej”) daje już podstawy do krytykowania czy gloryfikowania pewnych rozwiązań w samochodach.
foto4deg
29-10-2014, 13:30
Jaka jazda?
Miałem dotychczas 6 samochodów z ABS-em. Przejeździłem nimi Polskę, Niemcy, Danię, Norwegię i Szwecję. W każdych warunkach. Nie widzę podstaw aby potwierdzić słowa Marcina na temat ABS.
kurcze... opony i abs mi sie znudzily. moze pogadamy o tym ze diesel to totalna lipa?
Waldek to teraz trzeba byc inzynierem i rajdowcem, zeby moc sie wypowiadac w tym watku? Dobrze, ze jestem... :mrgreen:
uf, jestem inżynierem budownictwa więc chyba mi też wolno :)
celem rozluźnienia spiędych pośladów, odrobina muzyki:
http://youtu.be/gUQSk1LEKXs
foto4deg
29-10-2014, 14:35
Waldek to teraz trzeba byc inzynierem i rajdowcem, zeby moc sie wypowiadac w tym watku? Dobrze, ze jestem... :mrgreen:
Nie, wystarczy jeździć bryczką co niedzielę do kościoła i mieć dostęp do internetu :p
To pewnie dlatego tak duzo ostatnio pisales... :twisted:
velaskez
29-10-2014, 16:05
ale wydawało mi się, że ten system pozwala na skrócenie drogi hamowania, ze względu na fakt, że tarcie statyczne jest większe od kinetycznego (przy zerwaniu przyczepności, czyli poślizgu) a więc hamuje się z większą siłą.
No to nie do końca tak jest.
Zjawiska tarcia pomimo całej zaawansowanej wiedzy technicznej nie zostały do dzisiaj do końca zbadane. Jeśli chodzi o opony, to isnieją dwie teorie dlaczego współczynnik tarcia ma wyższą wartość przed zablokowaniem koła. Pierwsza mówi, że przy zablokowaniu podgrzana guma nabiera własności smarnych. Druga łączy histerezę opony z prędkością obrotową koła. W momencie hamowania powstaje region, który pracuje w warunkach stick-slip naprzemiennie. Co z w połączeniu z adhezją powoduje że największą wartość współczynnika tarcia uzyskujemy nie blokując kół.
Tu macie w miarę krótki artykuł dla ciekawskich: https://www.brachengineering.com/content/publications/Wheel-Slip-Model-2006-Brach-Engineering.pdf
To mówiłem ja, inżynier mechanik.
Te inzynier, co z tymi UFO hamplami? Odpisalem i cisza :twisted: chyba, ze sie obraziles na mnie :cry:
velaskez
29-10-2014, 16:19
Te inzynier, co z tymi UFO hamplami? Odpisalem i cisza :twisted: chyba, ze sie obraziles na mnie :cry:
Wygrałeś cukierka :-P
Yeah! :twisted:
Z tej okazji filmik.
k0F8K6S447A
Super pomyślane:)
https://www.youtube.com/channel/UC2AZ6JaAKk9n5CjBOPUCh7A
mbodniak
30-10-2014, 22:37
Dobrze że jednak ciągną legendę Type R :)
Jakiś czas temu, przed dyskusja o zimowkach pytalem o ceed'a 2gen, Hyundaia i30 2gen i Opla astre IV. Silnik benzynowy 1.6. Plusy i minusy. Może ktoś miał/ma do czynienia?
Jakiś czas temu, przed dyskusja o zimowkach pytalem o ceed'a 2gen, Hyundaia i30 2gen i Opla astre IV. Silnik benzynowy 1.6. Plusy i minusy. Może ktoś miał/ma do czynienia?
Pytasz który najlepiej się spisuje na zimówkach? ;)
Siedziałeś już w którymś? Od tego bym zaczął :) Wygodna pozycja za kierownicą to dla mnie podstawa.
PS. Temat trochę podupadł jak się okazało, że mogą tu pisać tylko rajdowcy inżynierowie. :p
Siedziałem w każdym i każdym jeździłem. W sumie to każdy pod tym względem (pozycja za kierownicą) był ok.
mbodniak
01-11-2014, 13:20
Jeden czort, i30 trochę odstaje od pozostałych dwóch jeśli o wykończenie chodzi, ale nie oznacza to że jest źle. Dla mnie najlepiej prowadzi się opel, ale to chyba przyzwyczajenie do marki ;) Kia to bardziej taki focus, a i30... za mało z nim styczności miałem. Dla mnie opel, ale każdy pochwali swoje moim zdaniem :)
Nie jechałem Kijaną, ale mz. czwóra prowadzi się bardzo fajnie, stabilnie i jest b. komfortowa, przynajmniej wersja Cosmo na 18-tkach.
Kijanką zrobiłem w sumie jakieś 4000km w 3 dni więc mogę coś tam powiedzieć. Komfort zaskakująco dobry. Po 1200km jazdy nic nie bolało i nie odczuwa się zmęczenia związanego z taką trasą. Wykończenie więcej niż przyzwoite. Co do dynamiki to jest OK. Tutaj akurat mowa o 1.6 w klekocie (127KM). Jest dość elastyczny i buja się ciutkę ponad 200km/h. Ogólnie fajne auto.
velaskez
01-11-2014, 21:38
Ja stwierdzam, że ogólny kult TDI odbił niekorzystne piętno na naszym całym narodzie. Jak wsiadam z ludźmi, którzy mają 2 samochód wolnossącą benzynkę to każdy jedzie jakby jechał dizlem. I mówi, że to nie jedzie, bo tylko dizel ma moment. Bicz pliz.
Ostatnio jechałem z kumplem, Mazda3 2.0 150KM. I jedziemy, ciągle w okolicy 1500-2000obr/min, kumpel ma drugie auto 1.9TDI po czipsie :mrgreen: Ten próbuje wyprzedzać i prawie się rozmazaliśmy o TIRa z naprzeciwka.
Panie, masz obrotek do 8k obrotów to pociśnij do czerwonego pola. I nagle samochód aż chce jechać!
Boryszuk
01-11-2014, 21:43
To kwestia nawyków. Ja w zeszłym roku ze 3 miesiące jeździłem tylko na moto (600cc, 110KM, odcięcie przy 14 tys rpm). Któregoś razu pojechałem do pracy samochodem (2.0D, 163KM, odcięcie przy 4.5 tys rpm :mrgreen:) to przy wyprzedzaniu też mało się nie rozsmarowałem bo zabrakło miejsca. Jakieś 50m..... ;)
.:Gerard:.
01-11-2014, 21:49
Maciek, to same odczucie miałem w ojca w Hondzie CRV, trzeba jej przeciągać na każdym biegu wtedy ślicznie wchodzi w obroty a za wczesna zmiana biegu to ma się uczucie jakby ciągnął przyczepkę
Przymierzałem się do nowego Civica 1.8 140KM i po pierwszym zachwycie jak to się zbiera w zakresie 4500-7000 doznałem szoku, że to absolutnie nie jedzie poniżej tego zakresu. Normalna jazda (czyli taka gdzie chcę spalić mniej niż 10l/100km) stała się koszmarem. Podobne odczucia miałem przy Chevrolecie Cruze też 1.8 140KM, z tą różnicą, że ten nie jechał zarówno poniżej 4500rpm jak i powyżej :)
Nigdy więcej wolnossaka. No chyba że jakieś Audi 4.2 V8 , jak będzie mnie kiedyś stać.
Panowie - nie narzekajcie, lata wpajania eko-sreko-drivingu zrobily swoje: jezdzij przy 2000 obr/min, wrzucjaj wyzszy bieg przy 2500... Potem ludzie sie dziwia ze silniki slabe ;)
Swoja droga firma na F. (Fix Or Repair Daily) tak wlasnie oprogramowala swoja skrzynie dwusprzeglowa. Trzyma minimalne obroty - albo i mniej niz minimalne (potrafi turlac samochod przy 1400 obr/min w benzynie) i tylko przy depnieciu podciaga obroty. Efekt - mimo 200+ KM zwloka przy kazdym wyprzedzaniu.
> Mialem takie same odczucia w Accordzie 2.0 - dolu brak, gorny zakres OK.
A kto mówi o zmianie biegu przy 2500rpm? Ja zmieniałem przy 4500 a te cudowne maszyny dalej pracowały w trybie muła ;)
Trochę pojeździłem audi A8 4.2 z 2005 roku.jak dla mnie idealnie. Lekkie naduszenie pedału gazu i szedł. Ten 4.2 to chyba najlepszy silnik audi . 3.7l to za mało no a 6L jak dla mnie za dużo pali
Te Audiki są fajne, pomimo że to staroć już. Mają jedną wadę - pomimo tego, że nie trzeba być bogaczem aby je kupić, trzeba nim być, żeby je utrzymać :(
mbodniak
02-11-2014, 11:21
Panowie - nie narzekajcie, lata wpajania eko-sreko-drivingu zrobily swoje: jezdzij przy 2000 obr/min, wrzucjaj wyzszy bieg przy 2500... Potem ludzie sie dziwia ze silniki slabe ;)
Panewki przy obciążaniu silnika cierpią, ale mało kto o tym wie, więc to nawet nie tylko eko driving ale też niszczenia jednostki napędowej. No cóż... ja zauważyłem jedną rzecz - galant braciszka, honda civic 7 gen kumpla, impreza kumpla i jeszcze kilka innych pojazdów to dla mnie jakaś masakra ze skrzynią biegów. 100km/h, a silnik wyje na 5tym biegu. Tak krótka ta piątka jest że 200km/h pojawia się chyba przy czerwonym polu na obrotomierzu. Drażni mnie to w jeździe okropnie, mimo że jest dynamiczniej to jednak dla kogoś z moim słuchem to mordęga...
U nas nie mozna jechac szybciej niz 140 wiec 200 moze sie pojawiac gdzie chce :twisted:
Zartuje bo zaraz rozpeta sie tu jakas gownoburza o bezpieczenstwie, predkosci, itd.
W Polo zawsze cisnalem do czerwonego pola bo mam czerwone Polo, a czerwone najszybsze!
mbodniak
02-11-2014, 12:37
Dlatego mam czerwoną astrę :mrgreen:
Chodzi mi o sam fakt że jadąc tempem podróżnym, dajmy na to 100-120km/h silnik już zaczyna wyć na wyższych obrotach. Przydał by się 6ty bieg, a tu dupa... Drażni mnie takie zestopniowanie skrzyni okropnie.
Gnojowóz z 6-tką ma jednak w kwestii komfortu akustycznego swoje zalety - ponad 400 niutów od 2k robi robotę, w trasie nawet automat nie bardzo potrzebny ;) Bardzo za swoim tęsknię, bo właśnie jakoś udało mi się rozp... kolektor przy suszarce, a suszarki też jeszcze nie wiem, czy w końcu szlag nie trafił :lol:
Dlatego mam czerwoną astrę :mrgreen:
Chodzi mi o sam fakt że jadąc tempem podróżnym, dajmy na to 100-120km/h silnik już zaczyna wyć na wyższych obrotach. Przydał by się 6ty bieg, a tu dupa... Drażni mnie takie zestopniowanie skrzyni okropnie.
Czerwona Astra tez git! Co do zestopniowania to patrzac na to jakie predkosci mozna osiagac w JP nie lamiac prawa to i tak dobrze, ze jest wiecej biegow niz tylko jedynka i dwojka ;) ;)
U kumpla w Imprezie to i 10tka by sie przydala bo jak da w pipe to ogien z tylka leci ;) ale <4s do sety do czegos zobowiazuja :mrgreen:
ponad 400 niutów od 2k robi robotę
Marcin kup byle jakiego elektryka, tam masz 600 niutkow od 0rpm :mrgreen:
Marcin kup byle jakiego elektryka, tam masz 600 niutkow od 0rpm :mrgreen:
W sumie to mi się marzy elektryk, bo przeprowadziłem się do centrum Korkowa i jeżdżę*tylko od wielkiego dzwonu, a i to 90% w porywach 1-2km bo wszystko mam pod nosem. Problem polega na tym, że elektriczki są albo przeraźliwie brzydkie, albo przeraźliwie drogie - vide BMW i3/i8...
Bierz Tesle. Tu od sierpnia (chociaz niby pierwsze dostawy od poczatku maja) narobilo sie tyle Model S'ow, ze Volkswagen moze czuc sie zagrozony :mrgreen:
Tesla S jest za bardzo wybydlona, dla mnie raz że bez sensu wozić powietrze, dwa że nie zmieści się*na miejscu parkingowym. Natomiast Teslę*Roadstera bym przytulił (tym bardziej, że poza wszystkim uwielbiam Elise/Speedy'ego), tylko nawet używki są drogie, zresztą nowych już nie robią...
Mnie mozesz wozic :mrgreen: U mnie Tesla pod robota stoi, piekna fura w srodku i na zewnatrz. Chociaz musialem sie przyzwyczaic do tego tabletu na 5m na srodku deski :D
Mnie mozesz wozic :mrgreen: U mnie Tesla pod robota stoi, piekna fura w srodku i na zewnatrz. Chociaz musialem sie przyzwyczaic do tego tabletu na 5m na srodku deski :D
Jest to jakiś plan, muszę tylko namówić żożo żeby kupiła se krótszą furę :mrgreen:
Ska faktycznie jest se ładny furacz, nie rozumiem czemu inni producenci uparli się, że melex za karę musi być paskudny. Na takie i3 oczy bolą patrzeć, a gdyby nie szpetota byłby przefajny gokart...
W srodku i3 jest git, ale na zewnatrz wyglada jak transformers po paru glebszych. Faktycznie bola oczy... Za to i8 rwie suty, tylko uaj takie drogie?! :mrgreen:
.:Gerard:.
02-11-2014, 19:47
Właśnie oglądałem o najmocniejszym dieslu, Audi Q7 V12 500 koni
jakby ktoś sie zdecydował to 5 letni kosztuje 50k euro,
ciekawostka, posiada ceramiczne tarcze których wymiana kosztuje 10k euro :smile:
ciekawostka, posiada ceramiczne tarcze których wymiana kosztuje 10k euro :smile:
Taki leszczyk z pobliskiego miasta kupił okazyjnie Cayene. Po jednej wizycie w serwisie wystawił na allegro :)
Właśnie oglądałem o najmocniejszym dieslu, Audi Q7 V12 500 koni
jakby ktoś sie zdecydował to 5 letni kosztuje 50k euro,
ciekawostka, posiada ceramiczne tarcze których wymiana kosztuje 10k euro :smile:
Teraz polowa szybkich aut posiada ceramike, a te 10k ojro to chyba w ASO bez znizek z robocizna ;)
tomtytus
03-11-2014, 13:26
A tak abstrahując od ceramiki, co powiecie na zakończenie sprzedaży Accorda w europie?
Ja stwierdzam, że ogólny kult TDI odbił niekorzystne piętno na naszym całym narodzie.
Ostatnio jechałem z kumplem, Mazda3 2.0 150KM. I jedziemy, ciągle w okolicy 1500-2000obr/min, kumpel ma drugie auto 1.9TDI po czipsie :mrgreen: Ten próbuje wyprzedzać i prawie się rozmazaliśmy o TIRa z naprzeciwka.
To jakiś lichy ten czips był :)
http://youtu.be/AmiWeMX3aQc
A tak abstrahując od ceramiki, co powiecie na zakończenie sprzedaży Accorda w europie?
Brak pełnego wyboru modelów w Europie, kiepski wybór silników, komiczne czasem skonfigurowanie pakietów.
2.0 benzyna- stare i nie jedzie, za słabe na to auto mz.
2.4 benzyna - chyba jeszcze starsze, drogie i paliwożerne.
2.2 diesel - może i świetny dizel ale zabija go akcyza w UE.
Ot i całość oferty...
Mówiąc krótko - nie mając sensownego dizla dla Janusza, nie ma co startować w Europie i Honda się o tym przekonała.
Dodatkowo, cenowo Honda nigdy nie była atrakcyjna...musiał być taki finał niestety,
Szkoda, bo auto mz jest jednym z najładniejszych sedanów na rynku. Miałem okazję jeździć wersją 2.0 - parę lat.
Auto bezawaryjne, jeden przegląd na rok - filtry, płyny etc, nic więcej nigdy nie musiałem z nim robić.
Dizel dla Janusza już nie istnieje. W najbliższym czasie ekowymogi dobiją gnijowozy na amen. Zresztą wolne ssaki dla mas V6 i V8 też umierają razem z kaszlakiem.
Dizel dla Janusza już nie istnieje. W najbliższym czasie ekowymogi dobiją gnijowozy na amen. Zresztą wolne ssaki dla mas V6 i V8 też umierają razem z kaszlakiem.
Nie chodziło mi o dizla w dawnym zamulastym stylu, ale po prostu coś poniżej pojemności 2.0
Ten 2.2 ma fenomenalne opinie, cóż kiedy akcyza tak go cenowo wybiła w kosmos, że nikt tego nie kupuje.
tomtytus
03-11-2014, 15:39
Opinie fenomenalne - może nie do końca: ma bolączki jak większość ropniaków: padające sprzęgło i koło dwumasowe, zapychający się DPF. Wiem, bo sam się z tym borykałem.
Na szczęście (akcyza) w civicu i CR-V zrobili diesla 1,6 a szkoda, że nie pomyśleli nad jednym motorem diesla 1,9 (żeby było taniej) i wrzucili go do wszystkich dostępnych modeli.
Moim zdaniem trochę szkoda: z japończyków zostają tylko Mazdy i Toyoty...
Zasada nr1: japończyk tylko w benzynie.
Na szczęście (akcyza) w civicu i CR-V zrobili diesla 1,6 a szkoda, że nie pomyśleli nad jednym motorem diesla 1,9 (żeby było taniej) i wrzucili go do wszystkich dostępnych modeli.
Jechałem nawet tym dizelkiem. Całkiem przyjemne toto.
I ile do Civica to pasuje, choć jak zwykle Honda się spóźniła o dobrych parę lat, czy jakieś 2 generacje to ...
SUV i 120 km?
No litości...
A poza tematem Accorda powiem Wam, że nowy Jeep Renegade to całkiem fajne auto, oglądałem dzisiaj w salonie, od stycznia będzie szersza oferta i właściwie będzie się opłacało to kupić. :)
mbodniak
03-11-2014, 18:15
Brzydkie to to jak noc listopadowa :P
...i w dodatku - za przeproszeniem - SUV! :mrgreen:
Jak komuś się nie podoba, to od lutego/marca dostępny będzie Fiat 500X.
mbodniak
03-11-2014, 18:48
G klasa! :) Tak brzydka że aż ładna, tylko ta cena...
Wiadomo, że G-klasse, tyle że ten Jeep jest właśnie fajny cenowo...
velaskez
03-11-2014, 19:23
Lubie takie weekendowe niespodziewajki. Przyjechał mój szanowny dziadunio i powiedział, że z racji wieku (87) nie będzie już jeździł swoim samochodem - a następnie przekazał mi kluczyki.
Golf VI 1.2TSI 105KM w środku generalna bieda, ale darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby. Szczególnie jak ma najechane 18 700km w 4 lata i dbano o niego bardziej, niż o moją babcie :mrgreen:
Tylko teraz zrobiło się ciasno na podjeździe. Macie jakieś doświadczenia z tym golferem?
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/11/29d95p1-2.jpg
źródło (http://oi59.tinypic.com/29d95p1.jpg)
.:Gerard:.
03-11-2014, 19:45
Doświadczenia nie mam ale mam wolny plac i nie będzie Ci przeszkadzał na podjeździe :)
mbodniak
03-11-2014, 19:49
Oho, będą zapisy, znajdziesz wielu doświadczonych. Drugi! :mrgreen:
U mnie miejsca sporo. Może postać.
velaskez
03-11-2014, 20:19
Ile chętnych, jak dobrze że na kolegów Nikoniarzy zawsze można liczyć. Jeszcze tylko chińczyka brakuje, ale on się pewnie zgłosi jak wstanie rano :twisted:
Nikonozaur
03-11-2014, 20:42
Przede wszystkim szacuneczek dla rozsądnego dziadka. :)
velaskez
03-11-2014, 20:45
Przede wszystkim szacuneczek dla rozsądnego dziadka. :)
Lekarz, to chyba dlatego. Mam wujka 94 i nie wytłumaczysz, że ma już nie jeździć. On tylko do sklepu 500m, ale pojedzie... :twisted: A ostatnio miał ciśnienie 70/40...
Golf VI 1.2TSI 105KM w środku generalna bieda, ale darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby.
Z zaczytanych opinii (sam szukałem kiedyś jakiegoś małego dupowozu) zasięgnij języka czy turbospręzakra była już na serwisie i czy łańcuch + pokrywa wymienione. Pilnuj częstych zmian oleju - jeśli masz wersję na łańcuchu, zdaje się te nowsze tsi mają rozrząd na paskach?
Nikonozaur
03-11-2014, 20:59
Lekarz, to chyba dlatego. Mam wujka 94 i nie wytłumaczysz, że ma już nie jeździć. On tylko do sklepu 500m, ale pojedzie... :twisted: A ostatnio miał ciśnienie 70/40...
Tym większe ukłony dla dziadka, że dał sobie powiedzieć, że zrozumiał. Nie wiem czy miałbym tyle siły by odspawać się od auta, do sklepu mam góra 150 metrów...
mbodniak
03-11-2014, 21:19
Moja babcia (82 lata) też odstawiła auto, ale ono wymagało nieco większej wprawy w jeździe - 126p z 82 roku :) Ja przez te samochody mam teraz problem, tzn chyba zaczynam mieć... też mi się ciężko odspawać, a kilka miesięcy temu rzuciłem fajki, więc z automatu podjadam co chwila, a pimpek rośnie =)
Velaskez, teraz tylko szykuj dużo czasu. Będziesz musiał wszędzie wozić dziadka :)
Dziadkowi lekarz zalecił pewnie zażywać świeżego powietrza i przesiadł się na motor :D
Może niedługo będzie w sprzedaży i u nas:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/11/Subaru_Levorg_LargejpgOpenElement-2.jpg?openelement
źródło (http://www.goauto.com.au/mellor/mellor.nsf/0/BD3960C3D99410D6CA257CA8001392F7/$file/Subaru_Levorg_Large.jpg?OpenElement)
velaskez
03-11-2014, 23:25
Velaskez, teraz tylko szykuj dużo czasu. Będziesz musiał wszędzie wozić dziadka :)
Ja tam mogę wozić :mrgreen: Przy spalaniu 5.5 PB95/100km :mrgreen:
Z zaczytanych opinii (sam szukałem kiedyś jakiegoś małego dupowozu) zasięgnij języka czy turbospręzakra była już na serwisie i czy łańcuch + pokrywa wymienione. Pilnuj częstych zmian oleju - jeśli masz wersję na łańcuchu, zdaje się te nowsze tsi mają rozrząd na paskach?
A nawet nie wiem czy tam jest pasek czy łańcuch. Ja w ogóle nie rozważałem posiadania takiego samochodu ;)
Spytam o te turba i rozrządy(przeczytam w książce serwisowej, w końcu serwisowane w ASO). Ewentualnie podjadę do salonu VW, mam tam znajomka, niech zrobią diagnostyke.
Dziadkowi lekarz zalecił pewnie zażywać świeżego powietrza i przesiadł się na motor :D
Motocyklem i skuterem to jeździ mój dziadek - rocznik 1922. Niedawno policja zatrzymał go rutynowej kontroli, gdy jechał skuterem. Pytali co jeść, żeby być w takiej formie.
A nawet nie wiem czy tam jest pasek czy łańcuch. Ja w ogóle nie rozważałem posiadania takiego samochodu ;)
Spytam o te turba i rozrządy(przeczytam w książce serwisowej, w końcu serwisowane w ASO). Ewentualnie podjadę do salonu VW, mam tam znajomka, niech zrobią diagnostyke.
To dwie podstawowe bolączki tego silnika. Uszczelka turbo - była nawet akcja serwisowa więc myślę że dziadek został wezwany na wymianę do ASO, no i ten nieszczęsny łańcuch. Niby taki trwały a już po 30kkm hałasować niektórym zaczyna + wadliwa pokrywa obudowy rozrządu.
Także nawet jakbyś sobie to cudo zostawił to szykuj kasę, bo tak około 60-70kkm trzeba będzie w niego władować nieco mamony... :sad:
Velaskez - mój teść ma taki i jest bardzo zadowolony. Przesiadł się też z Golfa, tylko SDI. Co do spalania, to raczej 6,5-7. Ponoć zauważalnie wzrasta powyżej 110 km/h, ale to chyba oczywiste jest. Od nowości 2-3 lata, nie pamiętam dokładnie, nie miał najmniejszej usterki.
Ile chętnych, jak dobrze że na kolegów Nikoniarzy zawsze można liczyć. Jeszcze tylko chińczyka brakuje, ale on się pewnie zgłosi jak wstanie rano :twisted:
Nie zglaszam sie po gole 1.2 :twisted: Jakby to byla Rka to jak najbardziej, albo chociaz GTI :mrgreen:
Ale tez chcialbym dostac taki prezent (ja dawno temu dostalem tylko Polo 6N z 97 1.0 50KM czerwone, najszybsze!... :twisted:) ;)
Velaskez - mój teść ma taki i jest bardzo zadowolony.
Bo to naprawdę fajny silniczek. Jechałem, czułem jak chodzi. Ale opinie ma takie se. Są ludzie zadowoleni i są rozżaleni - jak wszędzie. Jak naczytałem się o bolączkach nowych silników postawiłem na klasyczną konstrukcję z lat 70-tych :-P i będę tym jeździł do zarżnięcia (a ciężko będzie, bo raczej nie szaleję po drodze), prędzej blacharka mi padnie... :lol:
G klasa! :) Tak brzydka że aż ładna, tylko ta cena...
Mocno dojechanego G-klasse można dostać w cenie Jeepa! I tan by było warto :)
A poza tym G klasa to kwintesencja terenówki.
Velaskez - mój teść ma taki i jest bardzo zadowolony. Przesiadł się też z Golfa, tylko SDI. Co do spalania, to raczej 6,5-7. Ponoć zauważalnie wzrasta powyżej 110 km/h, ale to chyba oczywiste jest. Od nowości 2-3 lata, nie pamiętam dokładnie, nie miał najmniejszej usterki.
Zagazować się da?
Wszystko się da zagazować :)
Tyle, ze to małe i do tego turbo, kosztowna sprawa pewnie.
Wszystko się da zagazować :)
Tyle, ze to małe i do tego turbo, kosztowna sprawa pewnie.
Ale i tak się zwraca. Nie ma bata.
velaskez
04-11-2014, 13:47
Gaz to mogę mieć w kuchence :-P Albo po grochówie. :twisted:
Rafał_Sz
04-11-2014, 13:51
Ale i tak się zwraca. Nie ma bata.
W TSI tylko teoretycznie.
velaskez
04-11-2014, 14:29
Ja jestem przyzwyczajony, że samochód pali 9-10 benzyny po mieście. Jak jest niewyregulowany to 15 :mrgreen: (Garbus). A jak jest to Audi ze stajnią kucy pod maską to 20-25l/100km (w gratisie dźwięki spuszczania wody ze zlewu dochodzące z okolic zbiornika :mrgreen: ). Serio cokolwiek poniżej 8 litrów mnie zadowoli i będę się cieszył że pali tak mało ;)
Ale i tak się zwraca. Nie ma bata.
No właśnie bat może być. Znam przypadek, gdzie kolo wsadził instalację do jakiegoś "trudnego" auta i zapłacił chyba 7 tys. Kilka tygodni później postanowił sprawdzić odporność auta na wyjeżdżającego z prawej Kamaza (czyt: KAMA 3 ). Z byłego przedziału silnikowego nie udało się nic odzyskać.
Mamuśka moja pomyka takim Golferem, tylko że 1.4 TSI 160 koniów. Generalnie całkiem fajne i bezawaryjne auto. Przez 4 lata eksploatacji nic się z nim nie działo, za wyjątkiem jednego, dosyć znaczącego incydentu. Któregos razu (po dosłownie kilku, może kilkunastu tysiącach) silnik się zatarł. Samochód był na gwarancji więc silnik został wymieniony na nowy i od tamtego czasu z samochodem nic się nie dzieje... Wcześniej też się nic nie działo. A czemu silnik się zatarł? Serwis tak trochę mgliście o tym opowiada... Podobno lał jeden z wtryskiwaczy i stopniowo rozrzedzał olej. Ponoć, jak coś się zaczynało dziać, wyrzucał jakieś błędy, podobno się wyświetlały na FISie, w każdym razie w historii błędów problemy z silnikiem były zaraportowane. Pytanie, czy były widoczne dla użytkownika. Mama się zarzeka, że nic nie widziała. Czyli jak by serwis chciał zgonić winę na nią. Z drugiej strony znając moją mamę i ogólnie kobiety, to może i się wyświetlało, ale która by zwracała na jakieś angielskie napisy... Poza tym, przegląd był niewykonany w terminie, co teoretycznie powinno powodować utratę gwarancji... Straszyli, straszyli, kręcili nosem, kwękali, stękali, ale w końcu wymienili ten silnik w ramach gwarancji. Najpierw wymienili sam blok, a głowicę założyli starą, ale okazało się, właśnie wtedy, że ten wtryskiwacz leje i po tym wymienili również głowicę.
Przymierzałem się do nowego Civica 1.8 140KM i po pierwszym zachwycie jak to się zbiera w zakresie 4500-7000 doznałem szoku, że to absolutnie nie jedzie poniżej tego zakresu. Normalna jazda (czyli taka gdzie chcę spalić mniej niż 10l/100km) stała się koszmarem.
Bosz.... a trochę wcześniej velaskez dobrze napisał:
Ja stwierdzam, że ogólny kult TDI odbił niekorzystne piętno na naszym całym narodzie. Jak wsiadam z ludźmi, którzy mają 2 samochód wolnossącą benzynkę to każdy jedzie jakby jechał dizlem. I mówi, że to nie jedzie, bo tylko dizel ma moment. Bicz pliz.
Ostatnio jechałem z kumplem, Mazda3 2.0 150KM. I jedziemy, ciągle w okolicy 1500-2000obr/min, kumpel ma drugie auto 1.9TDI po czipsie :mrgreen: Ten próbuje wyprzedzać i prawie się rozmazaliśmy o TIRa z naprzeciwka.
Panie, masz obrotek do 8k obrotów to pociśnij do czerwonego pola. I nagle samochód aż chce jechać!
Mnie w sumie cieszy, że Kowalski jest zakochany w Passacie w "dizlu". Dzięki temu mam szanse, mieć auto, które jest mniej obecne na ulicach.
No i właśnie o to chodzi :D
Potem patrzą na Subaru i jest - o ten to pali fafnaście na 100 i każda śrubka kosztuje majątek :D
No i właśnie o to chodzi :D
Potem patrzą na Subaru i jest - o ten to pali fafnaście na 100 i każda śrubka kosztuje majątek :D
No chyba, że Subaru w barwach 555 (a jakże)... w gazie :lol:
A ja tesknie za swoja Audi 80 1.8 .. Glupi czlowiek byl ze sprzedal. A palila tylko kolo 7 litrów beny po miescie.
Rafał_Sz
04-11-2014, 17:28
A ja tesknie za swoja Audi 80 1.8 .. Glupi czlowiek byl ze sprzedal. A palila tylko kolo 7 litrów beny po miescie.
Na 30 km? ;) Miałem Passata z silnikiem 1.8, i jakos poniżej 14L/100 km zejść nie moglem. ;)
mbodniak
04-11-2014, 17:37
Wszystko zależy od tego jak kto jeździ :) Jak ja śmigam to auto bierze średnio 2 litry mniej aniżeli siedział by za kółkiem mój ojciec :) Do tego myślenie za kółkiem i prócz tego że spalanie mniejsze to i szybsza podróż. Jak ktoś nie wie że światła w mieście są ustawione tak że można przelecieć na zielonym cały odcinek drogi to niech stoi w korkach i topi paliwo :D Gaz, hamulec, gaz hamulec, gaz hamulec...
No chyba, że Subaru w barwach 555 (a jakże)... w gazie :lol:
Tak między nami to właśnie starsze STI świetnie radzi sobie z gazem. Jak ktoś chce czterołapa z nisko zawieszonym silnikiem i chce mieć ściganta to nie widzę przeszkód, chociaż sam twierdzę że nawet dobre zapalniczki są na benzynę :mrgreen: Jak ja miał bym brać auto które dawało by możliwości zasuwania to było by to S60R pierwszej generacji :roll:
Mnie w sumie cieszy, że Kowalski jest zakochany w Passacie w "dizlu". Dzięki temu mam szanse, mieć auto, które jest mniej obecne na ulicach.
Czujesz się dzięki temu wyjątkowy?
Czujesz się dzięki temu wyjątkowy?
Tak. Mogę? Dziękuję.
Rafał_Sz
04-11-2014, 19:24
Jak ktoś nie wie że światła w mieście są ustawione tak że można przelecieć na zielonym cały odcinek drogi to niech stoi w korkach i topi paliwo :D Gaz, hamulec, gaz hamulec, gaz hamulec...
Zapraszam do Jeleniej Góry. Miasta, z najbardziej debilnymi światłami w kosmosie. W zamian za to, mamy inną "atrakcję" (nie popieram jazdy "na czerwonym", żeby nie było ;)) http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/mkna-na-czerwonym-kamera-filmuje-drogowcy-zastawili-fotopulapke,303061.html
Czy znajdzie się pomocna dusza z Wrocławia, która zechce podskoczyć rzucić okiem na jedno autko (dokładnie Świdnica)? Oczywiście mały prezencik przewidziany ;) Jeśli tak, proszę o PW.
Jest ktoś w temacie detailingu?
Przemek, ja? :razz: ale teraz ide spac bo dopiero wrocilem z pracy.
mbodniak
05-11-2014, 17:46
Jest ktoś w temacie detailingu?
No zależy o co konkretnie chodzi, wal :)
7uhhYKJWEBw
44sQfPkr3tY
Miazga. Szkoda, ze pare zlotych trzeba dac.
Rafał_Sz
06-11-2014, 12:23
jxTvMaJBT3c#t
Nie chce nic mowic, ale Top Gear Perfect Road Trip 2 zostal pokazany ;)
Zapraszam do Jeleniej Góry. Miasta, z najbardziej debilnymi światłami w kosmosie.Co tam Zielona Góra. W mojej pipidówce też jest tak, że nawet jak ruszasz jako pierwszy, i bynajmniej nie z dynamiką autobusu komunikacji miejskiej, to i tak następne światła są czerwone. Kretynizm do potęgi.
Rafał_Sz
06-11-2014, 17:35
Co tam Zielona Góra.
Jelenia, Marcinie, Jelenia Góra. ;):)
Jelenia, Marcinie, Jelenia Góra. ;):)Ta, jedno przeczytałem – drugie zrozumiałem. ;)
.:Gerard:.
06-11-2014, 17:43
W Monachium jest tak samo, wyliczone dla ludzi
bezstresowych, maja wszystko w dupie
oszczędnych, poza przednia szyba muszą jeszcze obserwować wyświetlacz, tacho
głuchych, nie słyszą wyzwisk
i "bez lusterek" patrzą tylko żeby nie zatrzymać się na czerwonym
do 7:00 jedziesz od 7:00 stoisz
Tak jęczysz, a przecież miasto nie jest dla samochodów, tylko dla ludzi.
I motocyklistów :)
W Monachium jest tak samo, wyliczone dla ludzi
bezstresowych, maja wszystko w dupie
oszczędnych, poza przednia szyba muszą jeszcze obserwować wyświetlacz, tacho
głuchych, nie słyszą wyzwisk
i "bez lusterek" patrzą tylko żeby nie zatrzymać się na czerwonym
do 7:00 jedziesz od 7:00 stoisz
Sam korzystam z przycisków przy przejściu wymuszających zmianę zmianę światła na zielone dla pieszych.
.:Gerard:.
06-11-2014, 18:07
Tak jęczysz, a przecież miasto nie jest dla samochodów, tylko dla ludzi.
I motocyklistów :)
Jedno i drugie, miasto z ulicami
a o motocyklach nie będę się narażał :wink:, slalomem przeważnie przekraczaną prędkością do domku :)
Kiedyś testowałem, szybki start i 80km/h można jechać ciągiem, lub opóźniony start 15 km/h zwalniając w połowie drogi
Sam korzystam z przycisków przy przejściu wymuszających zmianę zmianę światła na zielone dla pieszych.
Prawidłowo, ale wyobraź sobie jak masz podwójne przejście i na każdym czekasz
nie wierzysz to mogę nagrać jak dobrze trzeba z buta cisnąć żeby zdążyć, to jest właśnie wina złego synchronizowania sygnalizacji świetlnej
velaskez
06-11-2014, 18:28
Jedno i drugie, miasto z ulicami
a o motocyklach nie będę się narażał :wink:, slalomem przeważnie przekraczaną prędkością do domku :)
Kiedyś testowałem, szybki start i 80km/h można jechać ciągiem, lub opóźniony start 15 km/h zwalniając w połowie drogi
We wrocławiu zielona fala jest na obwodnicy śródmiejskiej przy 110km/h. Szkoda gadać. A mamy inteligentny system transportu, który działa jak chce. No i radni miejscy np. ostatnio uchwalili, że w godzinach szczytu porannego na wjazdach do miasta nie ma zielonej fali, bo to spowolni napływa aut do miasta. W ten sposób jak jechałem pod Politechnikę od siebie rano 20min i stałem na jednych światłach...jadę 30-35 i stoję na wszystkich po drodze.
To nie jest tak, że wciśnięcie przycisku od razu powoduje zmianę świateł. Tam jest zaprogramowana cała sekwencja i wciśnięcie przycisku jedynie zgłasza potrzebę zmiany świateł dla pieszych i jest to przez sterownik brane pod uwagę przy zmianie sekwencji.
A tak zmieniając temat. Nie wiem, czy to bardziej do wątku o motorach się nie nadaje, ale w sumie 4 kółka są...
jxTvMaJBT3c
Patrz 10 postów wcześniej.
Uoops... :-) Jak oglądałem crash testy Tesli, to jeszcze tego nie było. :-)
Co tam Zielona Góra. W mojej pipidówce też jest tak, że nawet jak ruszasz jako pierwszy, i bynajmniej nie z dynamiką autobusu komunikacji miejskiej, to i tak następne światła są czerwone. Kretynizm do potęgi.
W mojej smetnej nadmorskiej wsi na jednej z glowniejszych ulic (dwu-pasmowa) tez tak jest. Ruszajac na pierwszych swiatlach, jadac przepisowo 50 km/h trafia sie na czerwona fale na nastepnych czterech. Wprowadzenie systemu sterowania Tristar niczego nie zmienilo.
Rozwiazanie: ruszajac z pierwszych swiatel nalezy w miare szybko osiagnac 75-80 km/h i z ta predkoscia trafia sie idealnie na "zielona fale" na conajmniej trzech nastepnych zestawach swiatel
Nie mowie ze u was tez zadziala - moze byc potrzebny Gallardo zeby zdazyc na zielone, ale sprobowac mozna ;)
W Szanghaju trafiam w zielona fale jadac 35-40km/h na wielu odcinkach, tyle ze ja jade rowerem ;)
Rafał_Sz
07-11-2014, 09:45
Wątki Ci się pomyliły? ;)
Nie :razz: chcialem sie tylko pochwalic, ze tu sa zielone fale :mrgreen:
cześć
Szukam wozidła. Auto będzie potrzebne tylko na jakieś wyjazdy weekendowe, będzie robił pewnie ok 10K rocznie. Kwota około 30K PLN (jak będzie coś naprawdę fajnego, mogę trochę zwiększyć budżet, ale bez przesady). Wymagania:
hatchback - sedany odpadają
wielkościowo - kompakt i okolice
klima, abs, poduszki - esp niekoniecznie
benzyna (oczywiście), silnik "value for money" - już zrywny, ale jeszcze nie żłopiący (czyli pewnie na tę klasę circa 120KM - dobrze kombinuję?)
części zamienne - możliwie tanie jakby co
jakieś pomysły? Coś doradzacie / odradzacie? Dzięki 8)
p
mbodniak
07-11-2014, 16:32
...i reszta hothatchy :)
velaskez
07-11-2014, 16:35
Znane i lubiane Audi 80 Sedan pojechało po modach i strojeniu na naszą politechniczną hamownię.
Co prawda fatum hamowni nie pozwoliło pociągnąć auta do końca...ale 553Nm cieszą.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/11/sqte6h-2.jpg
źródło (http://oi58.tinypic.com/sqte6h.jpg)
http://forum.kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=21342&start=0
:shock:
mbodniak
07-11-2014, 18:30
No no, nieźle się niutków nazbierało :)
A ja od przyszłego sezonu wsiadam do A grupowego 106 rallye na prawy fotel :twisted:
http://forum.kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=21342&start=0
:shock:
Ci od cardetailingu to dla mnie tacy trochę oszołomi (nie w złym tego słowa znaczeniu, rzecz jasna). Siedzieć godzinami w grażu i pucować każdy element z osobna pierdylionem specyfików... ;-) Ale skubani potrafią zrobić robotę. A wydawałoby się, że samochód jak jest czysty, to jest czysty. ;-) No inna sprawa, że tutaj gość miał niezły i całkiem wdzięczny poligon. Wyszło to fantastycznie. I jak ktoś tam na forum napisał, brakuje tylko żółtych blach.
A ja od przyszłego sezonu wsiadam do A grupowego 106 rallye na prawy fotel :twisted:Nagrywaj onboardy. :mrgreen:
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.