Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.
Jak przyjdzie czas kupowania to też tak kupujcie z papierami w ręku z konkurencyjnej marki, polecam :)
To teraz wróć do salonu KIA z folderami Renault i zobacz, co się stanie...;-)
A potem z folderami renault i kia do salonu nissana :D
jurkarol
30-04-2024, 20:38
A potem z folderami renault i kia do salonu nissana :D
Potem do coraz droższych marek. Zobacz
robin102
02-05-2024, 23:48
Proszę przelećcie przez fotki w tym ogłoszeniu.
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/kia-xceed-salon-pl-vat-23-wer-m-smart-kam-cof-dostepne-inne-kolory-ID6GlGQi.html
Mam brać te auto ?? , bo to takie samo jak na fotach na mnie czeka w sobotę. Jakoś już nie jestem przekonany czy mi się podoba. Znajomy mnie na duchu podnosi , że służbową Ceed przejechał 130 tys km wymieniejąc tylko dwie żarówki , klocki z przodu i pióra wycieraczek, zużycie paliwa trasowe ma 6.0 L , a ja dalej nie wiem co robić. Renault Arkana mi się odpodobała, bo jakaś taka wąska i nie ma ze skrzynią manualną tylko same automaty. Poza tym to ruski Renault na tamte rynki był robiony.
Bierz nowego i nie świruj pawiana... :mrgreen:
Niby roczne auto, przebieg może ciut powyżej średniej, ale czy warto za tę różnicę w porównaniu do nówki? Nowe masz z dłuższą o rok gwarancją, sam dotrzesz auto, poza tym nie wiesz czy używane miało jakieś przygody, obcierki, może ktoś palił w nim jak smok i przez rok albo i więcej będzie każdego dnia śmierdziało? Albo jeździł jak dzikus, niektórzy tak mają że wszystko im się psuje. Loteria. Kiedyś przymierzałem się do rocznego auta, ale jak zobaczyłem jak gość je traktował, a zmieniał co roku, to mi się odechciało. Niby drobiazgi każdy z osobna, ale było ich tyle że zrezygnowałem. W każdym razie trzeba to auto dobrze obejrzeć.
robin102
03-05-2024, 10:18
Nie, nie oczywiście, że jeśli już to nowy, bo te 10-12 tys zł więcej do nowego nie gra roli w porównaniu do używanego. Chodziło mi o to, że właśnie w takim kolorze jak w tym ogłoszeniu używany czeka na mnie do jutra i mus go odebrać, albo ktoś inny będzie zadowolony.
.
Kwestia tylko tak czy Wam się na pewno podoba i się zgadzacie :) , bo mi już trochę mniej :)
- - - - kolejny post - - - - - -
Bierz nowego i nie świruj pawiana... :mrgreen:
Niby roczne auto, przebieg może ciut powyżej średniej, ale czy warto za tę różnicę w porównaniu do nówki? Nowe masz z dłuższą o rok gwarancją, sam dotrzesz auto, poza tym nie wiesz czy używane miało jakieś przygody, obcierki, może ktoś palił w nim jak smok i przez rok albo i więcej będzie każdego dnia śmierdziało? Albo jeździł jak dzikus, niektórzy tak mają że wszystko im się psuje. Loteria. Kiedyś przymierzałem się do rocznego auta, ale jak zobaczyłem jak gość je traktował, a zmieniał co roku, to mi się odechciało. Niby drobiazgi każdy z osobna, ale było ich tyle że zrezygnowałem. W każdym razie trzeba to auto dobrze obejrzeć.
Ja też się przez kilka miesięcy naoglądałem używanych i zawsze coś. Ludzie prawdy nie piszą w ogłoszeniach. Potem się wykupuje raporty albo ogląda Cepik i wychodzi, że auto miało 3-4 formalnych właścicieli w 2-3 lata a w ogłoszeniu, że pierwszy właściciel. Albo, że bezwypadkowy, a raport pokazuje 3 szkody po 5- 8 tys zł robione w ASO z OC. Fakt, że to nie były na pewno duże szkody, ale .... auto się kiedyś sprzedaje i kupujący pyta o to samo. Właścicielem tego akurat Subaru był sędzi sądu rejonowego który wymierzył rzeczywistość, ze 3 szkody robione w ASO to auto bezwypadek, a takie fajne Subaru bylo XV
Jeśli ktoś ma naprawdę porządny egzemplarz to cena kosmiczna na tyle, że zakup używanego traci sens.
Znalazłem np 2-3 letnie fajne Kaszkaje takie pewne na 102 ! i co z tego jak cenili 90-95 tys zł a za 110 moglem mieć zupełną nóweczkę z 2023 roku.
.
Teraz jak kupować nowe auto to trzeba szukać jakiś skamielin salonowy co je zakisili i trzymają.
.................................................. .................................................. .................................................. .................................................. .................................................. ........................
Nawet mnie dziś naszło aby wrócić do pomysłu zakupu nowego Clio, ale tak wyposażone Clio 1.0 100 KM jak ta KIA Xceed 1,5 to wychodzi 89.800 zł, bo po co mi duży samochód jak ja sam, ale jak kupić Clio jak dokładając 17 tys zł jest ta Xceed. Auto większe, silnikowo poważniejsze, zawieszenie też kola. ..... no i wyższe, wygodniejsze dla starego.
Parafrazując filozofa: "cokolwiek zrobisz, zawsze będziesz żałował".
Ja bym wziął nową Kijankę, widziałem ją w "Twoim" kolorze i spodobała się.
Kolega z pracy szykował się chyba ze dwa lata do zakupu, zna się, orientuje itd. Padło na Kię, co prawda proceed i jest bardzo zadowolony. Marka zdecydowanie zrobiła się poważna.
W sumie to zazdroszczę problemu :)
Kwestia tylko tak czy Wam się na pewno podoba i się zgadzacie :)
Mnie się podoba (w miarę) i ja się zgadzam.:mrgreen:
Robin - już nie marudź... Masz nowiutki i pociechę z salonówki.
Potem zobaczysz, przecież ślubu z tym nie bierzesz.;-)
Tylko pytanie, czy Robin chce kupić samochód czy kupować samochód ? ;-)
lukasz_kk
03-05-2024, 22:20
W kwestii ilości właścicieli to ja mam auto, którego formalnie jestem 4. właścicielem, a użytkownikiem drugim. Ciekawe czy przy sprzedaży ktoś w to uwierzy.
robin102
03-05-2024, 22:20
Chce, chce kupić, długo to trwa, bo mi nie spieszno, a że kupuje na 7-8 lat auto czyli do końca mego życia to chcę mimo ograniczonego budżetu najmądrzej jak się da wydać te pieniądze i przynajmniej z założenia nie mieć przez 7 lat do przebiegu powiedzmy 130 000 km żadnych problemów. ...... Po skończeniu gwarancji na auto czyli za lat siedem planuje umrzeć i żaden samochód nie będzie mi już potrzebny, ale przez te 7 lat chce mieć luz blues jak z Fordem Focusem, prawdziwe ZERO problemów..
Nie powiem, nie powiem, długie kupowanie nawet fajne jest. Jak kupię to co będę robił :)
W sumie to zazdroszczę problemu :smile:
Pewnie tak w normalnych, innych okolicznościach sam bym sobie zazdrościł, ale życie jest takie parszywe. Zmarła mi moja wspaniała, ukochana żona. Zostałem w pewnym sensie bezdomnym człowiekiem i chcę kupić jakieś auto aby było czyste, wygodne i jakaś namiastka normalności. Pojechać gdzieś w Europę, uciec od wspomnień, od miejsc kojarzących się z przeszłością i uciec od bólu. Zapić tego nie mogę, bo nie lubię to kombinuje jak to wszystko zajeździć.
krzysztofz24
03-05-2024, 23:09
(...) kombinuje jak to wszystko zajeździć.
Nowo zakupionym motocyklem w pierwszej kolejnosci:-), a jak sie w miedzyczasei troche zmeczysz na moto, to nowa zakupiona KIA;-)
Tylko wiesz, trzeba wziasc poprawke, bo nie masz powyzej 70 lat zeby sie zaraz zawijac i w sumie ot najpredzej pociagniesz dluzej niz 7 lat:-)
Skąd takie czarne myśli Robin? U mnie mawiają, że życie zaczyna się po 60-ce.:-)
Przekonasz się, jak Kijanka będzie w garażu, a SH350 przed nim...
Cóż Robinie, nie powinieneś łączyć tych dwóch rzeczy, to tak nie działa. Mam za sobą doświadczenie śmierci dwóch bardzo bliskich osób. Żałobę przeżywa się w sobie, niezależnie od okoliczności. Doceń więc, że masz takie możliwości, dwa motocykle, nowy samochód, podróże po Europie. Nie chodzi o wartościowanie, ale większość luda może w takiej sytuacji pojechać dwudziestopięcioletnim rowerem do lasu obok swojej wsi. Żyjesz, korzystaj z tego, warto. Warto też, jeśli sobie nie radzisz, poszukać profesjonalnej pomocy. Psycholodzy/psychozożki to wykształceni ludzie, którzy potrafią pomóc w czasie kryzysu. Nie zmienią rzeczywistości, ale mogą pomóc sobie z nią radzić. Nieprzepracowane rzeczy sprawiają, że nie będziesz się umiał cieszyć nawet RolsRoysem. Gadanie o tym, że zostało Ci kilka lat jest objawem depresyjnym ( nie objawem depresji). Mój osiemdziesięciodwuletni ojciec po długiej chorobie i śmierci żony ogarnął się i korzysta z życia, mam wrażenie, lepiej ode mnie. Więc kupmtą *********ą Kię i ciesz się z tego, co masz, z tego, co możesz.
barracuda
04-05-2024, 11:39
Proszę przelećcie przez fotki w tym ogłoszeniu.
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/kia-xceed-salon-pl-vat-23-wer-m-smart-kam-cof-dostepne-inne-kolory-ID6GlGQi.html
Mam brać te auto ?? , .
Nie bierz, kup nowe tak jak zakładałeś na początku. Z używkami to różnie bywa, tak jak koledzy wspomnieli, nigdy nie wiesz jak ktoś się obchodzil z samochodem od początku i jak je użytkował. Gdybyśmy tu mówili o jakimś 5 latnim samochodzie yo ok, czasami trzeba podjąć ryzyko, ale w tym wypadku nie ma sensu. Z tym podobaniem się to jest trochę tak, że jak sobie upatrzysz jakiś samochód i długo go oglądasz, to z czasem zaczyna się mniej podobać, nie ważne jaki to byłyby samochód i za ile.
robin102
04-05-2024, 15:59
Nie bierz, kup nowe tak jak zakładałeś na początku. Z używkami to różnie bywa, tak jak koledzy wspomnieli, nigdy nie wiesz jak ktoś się obchodzil z samochodem od początku i jak je użytkował. Gdybyśmy tu mówili o jakimś 5 latnim samochodzie yo ok, czasami trzeba podjąć ryzyko, ale w tym wypadku nie ma sensu. Z tym podobaniem się to jest trochę tak, że jak sobie upatrzysz jakiś samochód i długo go oglądasz, to z czasem zaczyna się mniej podobać, nie ważne jaki to byłyby samochód i za ile.
.
Nie no oczywiste, że z powodu znikomej oszczędności nie kupię używanego. Podlinkowałem te ogłoszenie, bo fotki nawet fajne miał sprzedający. .... dzięki za czujność, bo ja na lekach i mogę coś guuupiego zrobić
Dziś mi kolega zamącił w głowie, że za 10 tys więcej przecież można kupić Skoda Octavia 1,5 uturbiony 150 KM :) i że to lepszy samochód, bo większy
kolega się nazywa Wojciech Zamąciński
robin102
04-05-2024, 17:45
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/skoda-octavia-1-5-tsi-150-km-wyprzedaz-rocznika-ambition-pakiet-selection-ID6G2VzV.html
Skoro tak kombinujesz, to dołóż jeszcze 3 tysiaki, masz dziadkowóz idealny i święty spokój na lata.
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/kia-sportage-1-6t-gdi-6mt-fwd-my24-m-smt-2-sztuki-gotowe-do-odbioru-ID6Gcr7e.html
robin102
04-05-2024, 21:18
Skoro tak kombinujesz, to dołóż jeszcze 3 tysiaki, masz dziadkowóz idealny i święty spokój na lata.
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/kia-sportage-1-6t-gdi-6mt-fwd-my24-m-smt-2-sztuki-gotowe-do-odbioru-ID6Gcr7e.html
To wydaje się ciekawa propozycja i w sumie za śmieszny pieniądz, bo bym miał jeszcze zniżkę dla fotografa :) ale boję się takiego gazika kwadracika, bo to ciężki, pali na pewno z litr więcej o Xceed, a i prześwit ma mniejszy od Xceed :D . O ile 160 KM w kompakcie na sterydach czyli w Xceed robi robotę to 150 KM takiego gazika Sportage raczej ledwo ciąga, bo to waży 155 kg więcej od Xceed.
Przeraża też w Sportagę beznadziejne zabezpieczenie antykorozyjne występujące obok miejsc gdzie być powinno coś ledwo nasmarkane. W Xceed wygląda to trochę lepiej acz też szalu nima.
- - - - kolejny post - - - - - -
Wszystko to chyba robinowe emeryckie samochody, ale fakt, że w Sportage chyba było by wygodniej. chyba
Wszystko to chyba robinowe emeryckie samochody, ale fakt, że w Sportage chyba było by wygodniej. chyba
Chyba, a nawet na pewno...
Nie musiałbyś za jakiś czas dopłacać za każdy centymetr wysokości fotela, bo w Sportage masz to w standardzie.
Ale już nic nie mówię, bo się nie znam...
robin102
04-05-2024, 22:22
Chyba, a nawet na pewno...
Nie musiałbyś za jakiś czas dopłacać za każdy centymetr wysokości fotela, bo w Sportage masz to w standardzie.
Ale już nic nie mówię, bo się nie znam...
a idź Pan w dooope ;) , znów noc niespana
5000 zł różnicy nie majątek
Ależ fajną bryczkę widziałem na ulicy, akurat w moim guście. Nawet nie wiedziałem, że takie coś istnieje i kto by pomyślał - Włosi...:-)
https://www.jeep.com/wagoneer/wagoneer/gallery.html
79839
Na wakacje we Włoszech czy Chorwacji trochę nie bardzo ;)
A czemu? Nie wpuszczają Jeep'ów?:-)
Jedź, poćwiczysz wyczucie wymiarów auta :)
I komu to mówisz? Ech...:-)
- - - - kolejny post - - - - - -
Swoją drogą, Jeep, czy ogólnie Chrysler/Dodge faktycznie był do tyłu z ofertą i nie miał nic podobnego do Suburbana, Tahoe, czy Navigatora. Teraz zmieniło się na plus.
robin102
05-05-2024, 20:37
Brzydal, niech go ujjjjj ;) i przypomina mi samochody z serialu Narcos Mexico :D .... tylko kolor ładny jak mojej Xceed ..... kurła co to za nazwa modelu Xceed kto to wymyślił taką kupę zlepionych liter
Ależ fajną bryczkę widziałem na ulicy, akurat w moim guście. Nawet nie wiedziałem, że takie coś istnieje i kto by pomyślał - Włosi...:-)
https://www.jeep.com/wagoneer/wagoneer/gallery.html
79839
Sam_żeś_jest_Brzydal...:mrgreen:
Z tym Narcos coś jest na rzeczy, bo im mniejszy Mexico, tym większą furą jeździ (z obserwacji własnych).
Natomiast Xceed to wydumka koreańska, bo oni nie gadajo po ludzku...
To nie dotyczy tylko Mexico. Podobnie jest na polskich drogach. Muszą sobie niektórzy kompensować niedobory wielkościowe różnego rodzaju. :mrgreen:
Robin, sobota minęła, odebrałeś auto?
Robin, już wtorek minął, odebrałeś auto? ;-)
Robin już nową furą w drodze do Lizbony. Nie ma czasu na czytanie forum :mrgreen:
Pawel Pawlak
08-05-2024, 14:53
Ja tymczasem ujezdzam całkiem fajne autko zastępcze - Clio 5 1.0tce. wyjeżdżam już drugi bak - pierwszy miałem spalanie 4.6/100, teraz na drugim po prawie 400km mam 4.2/100 (zasięg ok 1000km) - ruch mieszany: miasta do 100tys, miasteczka, wsie i DK i troche S. Tylko wysiadanie do kitu - dużo wygodniej z Captur-a, i duster-a. W końcu co SUV, to SUV;)
Fajnie działa asystent pasa ruchu (przynajmniej teraz jak droga jest do rzęs widoczna) i automatyczne światła drogowe.
Muszę pożyczyć captur-a w hybrydzie i sprawdzić ile naprawdę da się oszczędzić paliwa jeżdżąc w takich samoch warunkach jak tym Clio ;)
Spalanie powyżej 3/100 będzie rozczarowaniem ;)
jurkarol
08-05-2024, 16:13
Clio 5 fajne na zdjęciach. Ostatnio musiałem zrobić 40 km tym czymś skaczącym, silniczek wibruje, opony szumią, lusterko na szybie zasłania widok. Zmęczyłem się. Na dłuższe trasy w ogóle nie da się.
Chyba wnętrze 4 bardziej mi się podoba, choć telewizor wystaje.
Spalanie może pokonać te wady.
Pawel Pawlak
08-05-2024, 16:40
Po 40km się zmęczyłeś ? Łomatko...
robin102
08-05-2024, 17:35
Robin, już wtorek minął, odebrałeś auto? ;-)
Tak, tak.
Robin już nową furą w drodze do Lizbony. Nie ma czasu na czytanie forum :mrgreen:
50 km dopiero przejechałem, ale mam pakiet wrażeń na książkę do pisania :D .... tylko kogo to .
- - - - kolejny post - - - - - -
Ja tymczasem ujezdzam całkiem fajne autko zastępcze - Clio 5 1.0tce. Fajny temat. To był nr 1 na auto dla mnie. Ciut lepiej wyposażnone niestety grubo ponad 80 tys zł a jeśli już to za 88 tys zł jest Captur no i zamiast Captura jet CIA też na K :D ..... Co ciekawe ten 1.0 100 KM bardzo fajnie Clio odpycha. Moim zdaniem to najbardzi udany zminiaturyzowany silnik na rynku
krzysztofz24
08-05-2024, 19:19
Tak, tak.]
No w końcu;-)
Gratulation.
50 km dopiero przejechałem, ale mam pakiet wrażeń na książkę do pisania :D .... tylko kogo to .
Jak kogo to?
Wszystkich:-).
Chyba od ładnego kawałka czasu tutaj o tym.
Proszę tu natentychniast spisywać na swiezo. pierwsze wrażenia i publikowac:-)
Co się podoba, co jest jednak inaczej niż myślałeś...itp.
Potem to samo po dotarciu, czyli wrażenia już po 1500km.
A na koniec test długodystansowy po 50 000/100 000km.
Pisania że hej będzie;-)
mam pakiet wrażeń na książkę do pisania :D .... tylko kogo to .
No jak kogo? Każdy chętnie poczyta, przecież właśnie o to chodzi. Dawaj po kolei...
Brzydal, niech go ujjjjj ;) i przypomina mi samochody z serialu Narcos Mexico :D .... tylko kolor ładny jak mojej Xceed ..... kurła co to za nazwa modelu Xceed kto to wymyślił taką kupę zlepionych liter
Moja koleżanka motocyklistka przejechała samotnie tamtejszą pustynie i mieszkała tydzień w wiosce Narcos ;)
robin102
08-05-2024, 20:08
No jak kogo? Każdy chętnie poczyta, przecież właśnie o to chodzi. Dawaj po kolei...
Tom 1. :D
Przy odbiorze przemierzyłem miernikiem powłokę lakierniczą. W wielu, wielu miejscach. Mają lux jakieś lakiernie w tej fabryce, bo wszędzie grubość lakieru 100-110 mikronów, ani grubiej, ani cieniej, aż przyszedł kierownik zdziwiony co robię z nowym samochodem :D Taka mądra warstwa bo widywałem w dzisiejszych autach nawet 60-75 mikronów :D
.
Te opony w które fabrycznie wyposażone auto to straszny fajans, hałas od nich niemożebny :( . Zwalam to jutro i na OLX lecą w pizzz. Dawno nie miałem tak głośnych opon. Twarde kartofle pod paznokciem ledwo co gumę ugiąć można. Continental to jednak syf jakiś coś jak Dunlop.
to te
https://www.oponeo.pl/dane-opony/continental-premiumcontact-6-235-45-r18-94-v-fr/465368176
Oczywiści kola były napompowane na 4-5 atm ale to standardowa sytuacja, więc przed wyjazdem z salonu ustawiłem właściwe ciśnienie.
.
Samochód bardzo żywy, dynamiczny, pierwsze 50 km wskazanie komputera 5,6 litra na 100/ km więc w tym temacie będzie dobrze. Auto cichutkie, silnik cichutki bardzo.
.
Układ wspomagania elektrycznego no jeszcze nie dogaduje się z tą kierownicą :D.
Przeraża ten ekran smartfon z kafelkami czort wie po co, już się zastanawiam czy da się to wymontować i schować do schowka :)
Na szczęści wszystkie istotne funkcje są na przyciskach i pokrętłach wiec i stary dziad wsiądzie i pojedzie bezpieczniej.
Auto mocno angażujące, ciągle coś od mnie chce, a to zmieniaj big, a to ruszaj bo samochód przed tobą ruszył, próbuje mi szarpać kierownicą jak zjadę na bok.
Smuci mały bak paliwa, pokazuje zasięg 800 km :( Focus pokazywał 1000 km i tyle robiłem na baku w trasach.
.
Kabina dobrze wykonana w partii patrzenia do połowy poziomu kabiny, gdzie wzrok nie sięga koreańska taniość widać, ale góra jest jakby luksusowo ;)
.
Jest bagnet fizyczny pomiaru poziomu oleju więc to cieszy i wyłącznik fizyczny układu START STOP.
.
W kabinie wygodnie mimo małych jakiś takich gokardowych foteli, mniejsze i twardsze niż w focusie :(.
.
I rzecz najważniejsza wale się w łeb przy wsiadaniu o lewy słupek przedniej szyby. To nie jest fajna sprawa, chyba zacznę żałować, że suvika jednak jakiegoś nie kupiłem, bo tu się muszę wślizgiwać przytrzymując się ręką dachu. Nie no bez sensu robota. Zapomniałem jak się wsiada do normalnego samochodu :(
.Jak się nie przyzwyczaję, będzie uciążliwe to leci auto na OLX
Jeździłem na różnych Continentalach i uważam je za najlepsze gumy, lepsze niż Michelin. To oczywiście własne odczucie z jazdy, nigdy nie próbowałem wbijać w nie paluchów czy paznokci ;)
Pawel Pawlak
08-05-2024, 20:19
Jeśli na dotarciu spala 5.6 to po powinien zejść do 5.0 więc i zasięg powinien wzrosnąć do 900. Tylko pytanie czy to co pokazuje komputer jest zgodne z tym co wyjdzie przy tankowaniu ;)
Do foteli najczęściej można się przyzwyczaić, do walenia głową w słupek też ;) 10dni i 1200km temu do clio fatalnie mi się wsiadało i wysiadało (też waliłem głową o coś) a teraz już jest spoko, choć do captur-a lepiej (ale gdybym nie miał stale porównania to bym zapomniał).
Gratuluję zakupu - ciesz się i dostrzegaj tylko te fajne kwestie, reszta przestanie przeszkadzać chyba że będziesz o nich stale rozmyślał ;)
ps. Ja dostałem dustera na ecocontact 6 i uważam że są świetne, choć fabrycznie miały dość płytki bieżnik.
Ja, też, zawsze byłem zadowolony z Continentali... Obecnie w aucie żony są AllSeasonContact-y.
Robin, gratulacje. A trochę gimnastyki przy wsiadaniu Ci nie zaszkodzi. Przyzwyczaisz się, tj. wypracujesz technikę wsiadania i nie będzie tematu :-)
wszędzie grubość lakieru 100-110 mikronów, ani grubiej, ani cieniej, aż przyszedł kierownik zdziwiony co robię z nowym samochodem :D Taka mądra warstwa bo widywałem w dzisiejszych autach nawet 60-75 mikronów :D
No, to jest ciekawostka. Mało kto mierzy lakier na nowym. Ale na plus dla Kijanki.
Te opony w które fabrycznie wyposażone auto to straszny fajans, hałas od nich niemożebny :( . Zwalam to jutro i na OLX lecą w pizzz. Dawno nie miałem tak głośnych opon. Twarde kartofle pod paznokciem ledwo co gumę ugiąć można. Continental to jednak syf jakiś coś jak Dunlop.
Wywal te koreańskie, czy nawet japońskie i załóż Micheliny. Conti nie znam, ale miałem nowe Dunlop wielosezonowe i to kompletna porażka.[/QUOTE]
W kabinie wygodnie mimo małych jakiś takich gokardowych foteli, mniejsze i twardsze niż w focusie :(.
Jednak to koreańczyk, bardziej pod Azjatów.
- - - - kolejny post - - - - - -
Auto mocno angażujące, ciągle coś od mnie chce, a to zmieniaj big, a to ruszaj bo samochód przed tobą ruszył, próbuje mi szarpać kierownicą jak zjadę na bok.
To faktycznie może być uciążliwe. Start-stop, czy cały ten "asystent pasa"...
jurkarol
08-05-2024, 21:15
Po 40km się zmęczyłeś ? Łomatko...
Wkurzeniem na totalny brak relaksu za kierownicą, brakiem komfortu
No, chyba nie oczekiwałeś pneumatycznego zawieszenia w clio 1,0... ;)
robin102
08-05-2024, 22:56
Jednak to koreańczyk, bardziej pod Azjatów.
..
KIA się chwali, że auto Xceed projektowane w Europie, pod Europejczyków i przez jakiegoś znanego niemieckiego projektanta :) autko rzeczywiście jest takie trochę prymitywne po niemiecku
Wszystko Ok, ale wiesz jak jest. Mniejszy fotel to tańszy fotel...;-)
Natomiast niemiecka prostota, czy nawet "prymitywność" mnie osobiście nie przeszkadza, za to może mieć swoje zalety. I nie to, żebym był fanatykiem niemieckich wyrobów.
robin102
08-05-2024, 23:05
No, to jest ciekawostka. Mało kto mierzy lakier na nowym. Ale na plus dla Kijanki.
.
Ja tak lubię, wszystko mierzyć, ważyć, testować :D Lubię też eksploatację zacząć od instrukcji obsługi. Ma ze 400 stron !! cała po polsku. Instrukcja na wzór dawnych instrukcji do samochodów LADA.
Jestem w dziale o oponach jest tu dosłownie wiedzy tyle, że niejeden wulkanizator tyle nie posiada. Od oznaczeń, przez dobór zamienników rozmiarowych, rodzaje mieszanek, jak opony rozpoznawać, jak nie eksploatować, że przy szybkiej autostradowej jeździe trzeba podnieść ciśnienie w oponach o 10%. Cuda niewidy powypisywane. Instrukcja jak podręcznik dla ucznia technikum samochodowego :D Ja pierdziele, przebili instrukcje od Lady. Inne działy tak samo, a mój ulubiony o olejach ma ze 30 stron :D.
.
Dam se rękę uciąć, że nikt nigdy tej instrukcji od dechy do dechy nie przeczytał :D
Robin, gratulacje. A trochę gimnastyki przy wsiadaniu Ci nie zaszkodzi. Przyzwyczaisz się, tj. wypracujesz technikę wsiadania i nie będzie tematu :smile:
A dziękuje, dziękuje. ... ja już stary to chyba nie zdąrzę się nauczyć wyginać. Jednak trzeba było kupić Kaszkaja i ten litr paliwa na każde 100 km odżałować. Tam się wsiada jak do autobusu w porównaniu do Xceed, echhhhh
Gratuluję zakupu - ciesz się i dostrzegaj tylko te fajne kwestie, reszta przestanie przeszkadzać chyba że będziesz o nich stale rozmyślał :wink:
. Dzięki, dzi,eki
]
Proszę tu natentychniast spisywać na swiezo. pierwsze wrażenia i publikowac:smile:
Tak na świeżo to przyszedl pan z serwisu i zaprosił na darmowa wymianę oleju po 2-3 tys km , tylko za olej i filtr trzeba zapłacić
. Tłumaczył swoimi zawiłościami, że tak lepiej i nie czekać do 15 tys km na pierwszą wyminę. Przytakiwałem z uśmiechem pod wąsem :) Olej na jakim wyjeżdża z fabryki i jaki zalewają w serwisie to TOTAL, . Koniec świata do koreańskiego samochodu francuski olej :) ;)
ps. Ja dostałem dustera na ecocontact 6 i uważam że są świetne, choć fabrycznie miały dość płytki bieżnik.
wygląda mi na dramatycznie płytki bieżnik, aż jutro obmierzę za dnia
wygląda mi na dramatycznie płytki bieżnik, aż jutro obmierzę za dnia
Teraz chyba tak robią. Jak odebrałem zamówione Goodyear wielosezonówki, to dosyć przykre zdziwko... Po trzech latach wcale nieintensywnego korzystania już prawie TWI.
Tom 1. :D
No to Robin - czas na Tom 2.:-)
robin102
12-05-2024, 15:15
No to Robin - czas na Tom 2.:-)
Tom 2. :D
Póki co to bardzo podoba mi się funkcja zmiany świateł z drogowych na mijania i odwrotnie. Jest to idealnie zrobione, a i same światła ledowe bardzo wydajne.
Denerwują dość twarde fotele niestety czego na testowej jeździe nie zauważyłem :D
System korekcji toru jazdy dyskretnie szarpie kierownicą, znacznie dyskretniej niż w innych autach, ale też denerwuje :)
Silnik z turbo niby moment obrotowy dużej wartości od 1500 obr/minutę a samochód nie ruszy z wolnych obrotów, trzeba gazu mu. Focus diesel ruszał bez dotykania gazu.
Tom 3. pewnie będzie krótki, sprzedałem KIA :D albo oddam do sklepu, bo przebiegu nawet 100 km nie ma i chyba nie zamierzam więcej jeździć .... Kurła !! samochód jest dla mnie za niski, za niską kabinę, nadwozie ma.
Pawel Pawlak
12-05-2024, 15:50
Wow! To się nazywa fantazja... Ale kto bogatemu zabroni ? ;)
Co do ruszania z miejsca bez gazu to: diesel a jeśli benzyna to w automacie. W benzynie z manualne można tak startować ale bardzo delikatnie i nie we wszystkich ( mowa o europejskich pojemnościach).
Ps. Jeśli faktycznie będziesz zmieniał samochód to może warto przed wyborem następnego, pożyczyć sobie takiego od dealera albo wypożyczalni na kilka dni żeby wiedzieć co i jak. Przyznam że ja nie wiem czygo można nie zauważyć przy jazdach próbnych a co potrafi tak zniesmaczyć w ciągu zaledwie 100km (??!!) żeby zdecydować się na sprzedaż samochodu ?
robin102
12-05-2024, 16:10
Ps. Jeśli faktycznie będziesz zmieniał samochód to może warto przed wyborem następnego, pożyczyć sobie takiego od dealera albo wypożyczalni na kilka dni żeby wiedzieć co i jak. Przyznam że ja nie wiem czygo można nie zauważyć przy jazdach próbnych a co potrafi tak zniesmaczyć w ciągu zaledwie 100km (??!!) żeby zdecydować się na sprzedaż samochodu ?
No nie bylo opcji dłuższej jazdy testowej na Xceed. Wszystkimi innymi do woli jeździłem, a Kia ledwo 30 minut :( Dam mu jeszcze szanse, ale i tak jestem na wtorek umówiony na 24 godzinną jazde Renault ARKANA. Jadę nią do Czech.
Wszystko w tym Xcced jest na plus, podoba mi się nadwozie, styl auta, kolor, bardzo fajny cichutki mocny silnik, generalnie fajny pomysł na taki pomostowy samochód miedzy SUV a autem kompaktowym.
Niestety coś u mnie zawiodło, instynkt, intuicja. Zwaliłem temat, bo te auto ma niższą w środku kabinę niż mój Focus z 2010 roku i a jakoś tak zaślepiony innymi cechami dałem ciała, bo teraz moje ciało musi się wślizgiwać przez nieduże drzwi do auta w którym mam fotel kierowcy prawie na max podniesiony do góry, niski dach jest tego przyczyną :( .
Bez ceregieli, no zjebałem temat. :(
Jak oglądam nowe, to najpierw słucham odgłosu zamykanych drzwi, bo to dużo mówi o wykończeniu, potem czy się wygodnie wsiada, a potem reszta. IMO auto jest dobre, tylko gabaryty pod Koreańczyków metr pięćdziesiąt w kapeluszu. To, że podwyższone, daje tylko większy prześwit, ale dalej jest mała odległość od podłogi do górnego rantu drzwi i trzeba się mocno zginać. Dlatego parę postów wcześniej wspominałem o sporo wyższej Sportage, bo o ile wiem, mikrusem nie jesteś.
Porównanie Xceed i Sportage. Zwróć uwagę na kąt pochylenia przedniego słupka, co też robi różnicę z miejscem na głowę przy wsiadaniu.
80040
robin102
12-05-2024, 16:35
Jak oglądam nowe, to najpierw słucham odgłosu zamykanych drzwi, bo to dużo mówi o wykończeniu, potem czy się wygodnie wsiada, a potem reszta. IMO auto jest dobre, tylko gabaryty pod Koreańczyków metr pięćdziesiąt w kapeluszu. To, że podwyższone, daje tylko większy prześwit, ale dalej jest mała odległość od podłogi do górnego rantu drzwi i trzeba się mocno zginać. Dlatego parę postów wcześniej wspominałem o sporo wyższej Sportage, bo o ile wiem, mikrusem nie jesteś.
Porównanie Xceed i Sportage. Zwróć uwagę na kąt pochylenia przedniego słupka, co też robi różnicę z miejscem na głowę przy wsiadaniu.
80040
No wląśnie o ten lewy slupek przedni chodzi :(
A masz takie porównanie do z robienia Xceed z Focusem MK2 2010 rok ? bo jak czytam to Focus jest wyższy :D ..... sportage świadomo nie chciałem, bo strasznie ich dużo na ulicach, trzeba mi bylo brać Kaszkaja
Sportage dużo na ulicy, bo ludziska wiedzą, co dobre.;-)
Natomiast przy Arkana wiele lepiej nie będzie.
Mam ten sam problem przy wsiadaniu do zięciowego Dustera. Auto gabarytami niby w porządku, ale otwór drzwiowy jest po prostu mały.
Tu masz linka:
https://www.carsized.com/en/cars/compare/kia-xceed-2019-suv-vs-renault-arkana-2021-coupe-suv/
Pawel Pawlak
12-05-2024, 18:20
Ligo; Renault zrobił samochód dla Ciebie, ale się słabo sprzedawał; Avantime ;)
Wcale nie dla mnie. To przerost formy nad treścią i pewnie dlatego nikt go nie chciał. Poza tym marka dobra dla segmetu B i C, ale nie takiego. Sorry...
Pawel Pawlak
12-05-2024, 19:35
Ale drzwi miał odpowiednie ;)
Na pewno macie rację z tym wsiadaniem, ale chciałem zwrócić tylko uwagę na to, że ogromne znaczenie ma także to jak wysoko jest ustawiony fotel. Kolega przez rok eksploatował MB GLC, często jeździłem jako pasażer i zdarzało się iż miałem kłopoty przy wsiadaniu. Okazało się że przede mną jeździł tam ktoś o filigranowej figurze. Wystarczyło obniżyć fotel i ... voila! Wsiada się jak do autobusu!
I... jak już jestem przy głosie: co Wy o tym "docieraniu silnika" i wymianie oleju po 1500 km? Tak na poważnie? Nie pisałem o tym dotychczas, bo ja miałem samochód na "F" .:-? . W instrukcji napisano żeby zmieniać co 30.000 km, to zmieniałem - 10 razy. Przy stanie 307.000 km sprzedałem ( no za dużo powiedziane, bo właściwie oddałem), ale nie z powodu padu silnika, lecz z powodu korozji blach. (po 15 latach stania pod chmurą i jeżdżenia po naszej soli). No ale to był samochód na F. Jednakże wspomniany GLC został zaprowadzony na 1 przegląd po 20.000 km - zgodnie z instrukcją MB. Gdzie więc są te instrukcje, które nakazują jeździć do serwisu po 1500km. Tak tylko pytam, ja nie mechanik, ani inżynier od samochodów... : ;)
Pawel Pawlak
12-05-2024, 22:59
Suzuki ma w instrukcji o ile pamiętam 1500km.
Ja zmieniałem pierwszy raz po 3000-5000 tys km kiedyś, teraz w "kartonie od mleka" nie zmieniłem , ale dobrałem sobie interwał olejowy z pomocą analizy oleju przepracowanego (w wpierw świeżego). Co do interwału 30 tys to zapewne są silniki i sposoby eksploatacji które wytrzymujema takowy, ale wiele jedna nie dotrwa do nawet połowy takiego przebiegu - nie tylko te z samochodów na literę F ;) i niestety o tym czy nasz silnik wytrzyma takie traktowanie czy nie, możemy się dowiedzieć za późno. Np. mój teść w capturze też zawierzył producentowi, przejeździł samochodem 50 tys km, odsprzedał go nam a my na 60 tys zamiast drugi raz zmienić olej, wymieniliśmy od razu cały silnik - olej też ;)
robin102
12-05-2024, 23:30
....więc są te instrukcje, które nakazują jeździć do serwisu po 1500km. Tak tylko pytam, ja nie mechanik, ani inżynier od samochodów... : ;)
Nigdzie tego nie znajdziemy, bo czasy uczciwości producenta wobec klienta minęły. Taka info w instrukcji to strzał w kolano , a przy tym strzał w ekologię która narzuca te interwały wymianowe, a te powiązane z warunkami dopuszczeń modelu, homologacji. Takie instrukcje krążą jako wersje ustne w ASO. Przy odbiorze przyszedł pan z recepcji serwisowej i zalecił abym przy 2-3 tys km przyjechał na darmową wymianę oliwy w nowym aucie. Darmową w sensie robocizny, bo z olejem i filtrem mogę swoim przyjechać oby zgodność z normami było.
I... jak już jestem przy głosie: co Wy o tym "docieraniu silnika" i wymianie oleju po 1500 km? Tak na poważnie?
Całkiem poważnie. Na YT są filmy od mechaników, którzy pokazują dlaczego wymiana po pierwszych 1-2 tys. km to dobry pomysł, oraz że przeciętny olej traci swoje parametry po 10-12 tys. Paprochy i opiłki wychodzą w każdym nowym silniku i na to nie ma siły. Trzeba je wypłukać nowym olejem i koniecznie dać nowy filter jak najlepszej jakości. Można sobie wyobrazić szkody, jakie wyrządzi większy opiłek na łożyskowaniu wałka turbiny rozkręconej do 100-200 tys. obr/min, ale przecież nie tylko, bo jeszcze panewki, gładzie itd.
Tobie udało się zrobić 10 wymian co 30 tys, ale powiedziałbym, że miałeś sporego farta.:-)
Rafał_Sz
13-05-2024, 09:52
Pacjent to VW Bora z silnikiem benzynowym 1.6, skrzynia automat. Wymieniałem żonie świece, filtry i olej. Mając okazję sprawdziłem w jakim stanie są gładzie cylindrów po 300 tys. km przebiegu i zmianach oleju co 8 tys. Do tego Ceratec co 50 tys. Auto eksploatowane w 95% w mieście i po górskich drogach. Instalacja LPG od nowości. Styl jazdy - "Kubica w spódnicy". ;)
I muszę przyznać, że jestem zaskoczony. Na gładziach jest fabryczny hon.
80055
robin102
13-05-2024, 11:10
Tobie udało się zrobić 10 wymian co 30 tys, ale powiedziałbym, że miałeś sporego farta.:smile:
Bardzo sporo użytkowników ma takiego farta. Gorzej z tym fartem już u 2 czy 3 właściciela takiego samochodu :D
Panie inne materiały były. Dziś największe oszczędności w motoryzacji to właśnie oszczędności na jakości materiałów. Współczesne techniki obliczeniowe, projektowe, symulacyjne pozwalają zastosować nawet "plastelinę" upssss modelinę, bo twardsza i będzie się to kręciło do końca gwarancji 150 000 km :D ......... ja nie jestem zaskoczony, że te honowanie jeszcze widać , na pewno czeste wymiany oleju też mają na to wpływ ...... całą dzisiejszą motoryzację grzebią ciulowe materiały
I muszę przyznać, że jestem zaskoczony. Na gładziach jest fabryczny hon.
80055
- - - - kolejny post - - - - - -
... Jak oglądam nowe, to najpierw słucham odgłosu zamykanych drzwi, bo to dużo mówi o wykończeniu, potem czy się wygodnie wsiada, a potem reszta...
Też tak robię, też zawsze. Naprawdę w tej KIA to fajniutko te wszystkie drzwi się zamykają. Rygle zamków elegancko wyregulowane i nasmarowane fabrycznie. Problem w tym, że na jeździe testowej wsiadłem jeden jedyny raz i fotel był opuszczony do dołu. Pojeździłem już na podniesionym fotelu w emocjach wysiadłem :( Panie wszystko sprawdziłem, obmierzyłem, nawet szczeliny drzwiowe, montażowe, totalnie wszystko sprawdzone, wszystko spasowane idealnie, listwy, blachy wszystko się licuje i dopieszczone lepiej niż w BMW które w tamtym roku pomagałem synowi kumpla odbierać z salonu. Może temu, że to ledwo seria "3" była tylko ;) za ponad 200 tys zł.
Jedyny ratunek dla tej mojej Xceed na pozostanie u mnie to, że nauczę się wsiadać i jeździć na niżej opuszczonym fotelu :D .... i cały misterny plan aby było wyżej na starość, kupowanie auta pół roku poszedł w pizzz...u
- - - - kolejny post - - - - - -
Wow! To się nazywa fantazja... Ale kto bogatemu zabroni ? ;)
To błędy starzenia się i lekarstw, stanu psyche na tym etapie życia.
Gdybym był gogaty jaba daba du ;) to bym szukał suvika za 140 -170 tys zł bo tu się zaczynają suvy takie zdefiniowane, a nie jakiejś bieda opcji niby suva :D
Pawel Pawlak
13-05-2024, 19:45
robin102; współczuję Ci z powodu straty.
Ale wydaj mi się że jeśli nie jesteś osobą tak majętną, że nie trafiony zakup za przeszło 100tysi jest dla Ciebie bez znaczenia, to warto w tej sytuacji poszukać pomocy i rozważyć zakup sesji terapeutycznych i wizyt a nie samochodu.
Zakup jakiegokolwiek dobra nie ulży Ci w cierpieniu w sposób znaczący, a nietrafiony może w przyszłości przysporzyć kolejne stresy i zmartwienia.
jurkarol
13-05-2024, 21:08
Niedopasowany poziom siedziska to jedna z największych niedogodności, zwłaszcza na dłuższe jazdy. Jasne, można się przyzwyczaić - kosztem ciaglego wyginania ciała, schylania, podciągania... To wcale nie przesada
robin102
13-05-2024, 21:15
@robin102 (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5441); współczuję Ci z powodu straty.
. Dziękuje
@robin102 (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5441); współczuję Ci z powodu straty.
Ale wydaj mi się że jeśli nie jesteś osobą tak majętną, że nie trafiony zakup za przeszło 100tysi jest dla Ciebie bez znaczenia, to warto w tej sytuacji poszukać pomocy i rozważyć zakup sesji terapeutycznych i wizyt a nie samochodu.
Zakup jakiegokolwiek dobra nie ulży Ci w cierpieniu w sposób znaczący, a nietrafiony może w przyszłości przysporzyć kolejne stresy i zmartwienia.
Jak najbardziej jestem zaopiekowany medycznie i terapeutycznie, inaczej to by mnie już nie było, he he . ....
Nic, a nic nie jestem majętny tylko sprzedałem rodzinne mieszkanie, a kupiłem mniejsze i zostało na samochód dla Kowalskiego za cyrka 100 tys zł. Niemniej świat się przewartościowuje w takim czasie jak się zostaje sam. Przedmioty trochę cieszą, głowę zajmują, czas wypełniają, są nawet trochę terapią, bo trzeba jechać, z domu wyjść, do ludzi, coś pożyczyć, miernik lakieru np. ect, , coś poczytać, z kimś podyskutować, w wydziale komunikacji celem rejestracji spędzić dzionek w kolejce rozmawiając z ludźmi, ale przedmioty już nie mają takiego znaczenia jak dawniej i nie będą miały. Człowiek się czuje jak okradziony z ogromnego kawałka siebie.
ps.
tłumy niesamowite w wydziale komunikacji nr 155 dostałem :D 6 godzin w kolejce, ma się wrażenie , że wszyscy kupują auta, rejestrowałem po majówce , bo przed to szans nie bylo :)
krzysztofz24
14-05-2024, 01:11
Hmm, ja akurat w każdym samochodzie ustawiam siedzenie jak najniżej...
Podwyższanie siedzenia to dla filigranowych kobietek 1,50m wzrostu;-)
Wogole bym nie zwracał uwagi na "wygody i niewygody" wsiwdania. Bo raz że do wszystkiego prawie można się przyzwyczaić a dwa że więcej się jednak jedzie samochodem niż wsiada i wysiada:;-).
Ja rozumiem że w takim Fordzie GT czy innym Lambo to może być problem.
Ale tak to jak fura dobrze jeździ i pasuje, to bym sobie darowal ten "mankament" z otworem drzwiowym..
P.s
Kiedyś dawno temu leciał taki program Ewy Drzyzgi, chyba "Rozmowy w toku".
I był odcinek o "małych i wielkich". Zaprosili małżeństwo karłów i jakiegoś gościa 2,30m. I tak ich wypytywali jak sobie radzą w życiu z takimi gabarytami, jakie to rodzi problemy., itp.
I taka zabawna sytuacja mi utknęła w pamięci. Pytają się tego gościa jakim samochodem przyjechał.
Seicento. I siedzi jako kierowca na tylnym siedzeniu.
A to małżeństwo 1,10 ona, 1,20 on się uśmiechaja pod nosem.
A jakim Państwo samochodem przyjechali - też Seicento:-D
Także ten. Nie ma co robić z igły widły;-)
Pawel Pawlak
14-05-2024, 09:11
Ja natomiast w każdym samochodzie który pamiętam mam siedzenie max do góry - lepiej widzę wszystko co się dzieje przed samochodem. Potwierdzam to że organizm w dużej mierze się adaptuje do warunków; jeździłem przez 2 lata fiatem fiorino; przez kilka dni po zakupie byłem przekonany że muszę zmienić fotel kierowcy, albo samochód bo nie wyrobię na ból pleców -ale po kilku dniach i pewnie tysiącu kilometrów w ruchu mieszanym całkowicie przestałem na to zwracać uwagę - moje mięsnie szkieletowe po prostu przyzwyczaiły się. podobnie było z suzuki jimny - w zupełnie abstrakcyjnym jeśli chodzi o wygodę samochodzie którym pokonałem ok 120tyś km przez chyba 10 lat.
Tak samo jest z wsiadaniem i wysiadaniem - tygodniu intensywnego użytkowania clio, przestałem odczuwać dyskomfort wsiadania i wysiadania z małego i niskiego samochód, po 3 tygodniach i 3 tyś km wydaje mi się że nie ma wygodniejszej opcji ;) Po prostu rozruszałem inne mięśnie niż do tej pory :)
krzysztofz24
14-05-2024, 10:03
Ja natomiast w każdym samochodzie który pamiętam mam siedzenie max do góry - lepiej widzę wszystko co się dzieje przed samochodem.(...)
Hmm. ofc nie narzucajac nic nikomu. To ja bym tu polemizowal;-). Bo w sportowym samochodzie czy supersportowym siedzi sie nisko, jeszcze do tylu czasem odchylonym i przed maska sie bardzo kiepsko widzi. A te samochody jednak sa do szybkiej jazdy.
Dla mnie widocznosc do przodu przy parkowaniu lub podjezdzaniu do samochodu z przodu w korku, nie jest max istotna. Bo majac nisko siedzenie widac wystarczajaco a reszta jest kwestia wyczucia rozmiarow samochodu.
No ale kazdy ma tam swoje przyzwyczajenia...
Podkresle tylko ze daleko mojej pozycji do tego co niektorzy uskuteczniaj wypoczywajac w pozycji pollezacej za kierownica;-).
Tak samo jest z wsiadaniem i wysiadaniem - tygodniu intensywnego użytkowania clio, przestałem odczuwać dyskomfort wsiadania i wysiadania z małego i niskiego samochód, po 3 tygodniach i 3 tyś km wydaje mi się że nie ma wygodniejszej opcji ;) Po prostu rozruszałem inne mięśnie niż do tej pory :)
Pelna zgoda, jak mialem dawno Thalie, czyli Clio z bagaznikiem to ona mial jakos tak ostro wystajacy kant drzwi, znaczy gorny rog. Caly samochod taki obły a ten kant taki sterczacy, jakos tak ustawiony dziwnie.
Mama sie w glowe uderzyla przy wsiadaniu, babia, ja to sobie nawet rozcialem chyba.
A pozniej kazdy juz nauczyl sie inaczej dyńke ukladac przy wsiadaniu:-)
To nie ten budzet samochodow, o ktorych tutaj mowimy zeby byly problemy przy w/wysiadaniu:-)
https://www.youtube.com/shorts/oqGfuTUtsoc?feature=share
robin102
14-05-2024, 11:09
Na pewno przyjdzie się przyzwyczaić, na pewno :) .... poszukam pokrowców na fotele, takich porządniejszych grubszych na przednie fotele to będzie się wyżej siedziało :)
.... poszukam pokrowców na fotele, takich porządniejszych grubszych na przednie fotele to będzie się wyżej siedziało :)
I podkładkę z koralików.... :)
I jaśka jeszcze :mrgreen:
robin102
14-05-2024, 14:35
I jaśka jeszcze :mrgreen:
Ale tak zupełnie serio, bo ja z tych oszczędnych i dbających :) Macie jakieś pozytywne doświadczenia z pokrowcami porządniejszymi na fotele, przynajmniej na przednie ?
.
Muszę się wytłumaczyć :D Ja teraz na co dzień jeżdżę użyczoną mi Wołowiną XC 90 z 2006 roku. Z auta tego wysiada się na prostych nogach i stawia się je proste na chodniku :D Wsiada się jak do autobusu :D .... wołowinkę, według prośby właściciela za chwilę sprzedam staruszkę to zejdę na ziemię i to dosłownie :D
Ten samochód totalnie zaburza perspektywę patrzenia na autka w każdym aspekcie, a wiadomo, że w fotografii jak i w życiu najważniejsza jest perspektywa.
Coś mi się przypomina dawna dyskusja o pożarach elektryków, a akurat trafiłem na trochę statystyki że żrodlem w straży pożarnej
https://konkret24.tvn24.pl/polska/samochody-elektryczne-pala-sie-24-godziny-czesciej-niz-spalinowe-trudno-je-gasic-prawda-i-falsz-o-elektrykach-st7927382
Ja natomiast w każdym samochodzie który pamiętam mam siedzenie max do góry - lepiej widzę wszystko co się dzieje przed samochodem. Potwierdzam to że organizm w dużej mierze się adaptuje do warunków;
Witam w klubie, - poziom adaptacji widzę po 2 dwóch tygodniach w każdym nowym sezonie wsiadania na motocykl
- - - - kolejny post - - - - - -
Na pewno przyjdzie się przyzwyczaić, na pewno :) .... poszukam pokrowców na fotele, takich porządniejszych grubszych na przednie fotele to będzie się wyżej siedziało :)
W garbusie na wyposażeniu była poduszka
W garbusie na wyposażeniu była poduszka
I bodaj dzbanuszek z kwiatuszkami.:-)
I bodaj dzbanuszek z kwiatuszkami.:-)
Dokładniej na kwiatuszki.
I bodaj dzbanuszek z kwiatuszkami.:-)
to nie żart z tą poduszką - miałem garbusa :), choć nie wiem do którego roku, mój był 58 rok, już nie wspomnę o tabliczce na drzwiach - nie wychylać się, oczywiście po niemiecku
krzysztofz24
22-05-2024, 23:26
Ciekawe czy naprawde jechal z Czestochowy:-D
https://youtu.be/__nioTv19bQ
Wyciagnie sie i wyklepie:wink:
robin102
22-05-2024, 23:38
Przyzwyczajam się, odkrywam auto. Cholernie wygodne jak się jedzie i jak to możliwe aby taki zwykły samochód był tak dopracowany pod względem ergonomii. Oczywiście ekwilibrystyki z wsiadaniem nie pokonałem, chyba na dachu se przyspawam uchwyt do przytrzymywania się ręką :D
Zadziwia mnie w tej KIA to co pod maską, silnik tak cicho pracuje, że aż się wierzyć nie chce , że nowa jednostka nie dotarta jest tak cicha i to na oleju 0W20 :D .. ;)
Drugie zdziwienie to jak się otworzy machę to wszystko wygląda jak komora silnikowa aut sprzed 30 lata :D wszędzie dostęp, pustki do okoła aż korci ręce włożyć i śrubkami pokręcić. Bardzo mało dzikich węży, rurek, przewodów czujników, w porównaniu do innych silników co niedawno oglądałem to tu jak jakby czegoś braklo, pusto i porządeczek jak w starej szkole motoryzacyjnej :D
Zadziwia jeszcze, że totalnie brak części, osprzętu marek trzecich typu Bosch, Valeo. man, Delphi. W każdym aucie tego pełno a tu na każdej części wybite dłutem czy wytłoczone Hyundai. Czyżby oni wszystko sami produkują kurde. Totalnie nic od jakiś znanych poddostawców nie ma. Dziwne
tu na każdej części wybite dłutem czy wytłoczone Hyundai
robin102 To co w końcu kupiłeś, bo się pogubiłem, nie Kię?
nie dotarta jest tak cicha i to na oleju 0W20 :D
Fabrycznie taki rzadki olej?
robin102
23-05-2024, 01:00
@robin102 (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5441) To co w końcu kupiłeś, bo się pogubiłem, nie Kię?
Tak KIA udaje Hyundaja. Kupiłem Xceed 1,5 Wiem, wiem, że to jeden koncern
- - - - kolejny post - - - - - -
Fabrycznie taki rzadki olej?
Dzisiaj standard niemal, ale nawet nie dziś a 2006 roku do tego Volvo co jeździłem też w instrukcji stoi olej 0W20 i to cholernie drogie oleje.
Smarowidla się zmieniły, są trwalsze, odporniejsze na ścinanie i zrywanie filmu olejowego, bardziej płynne co zdrowsze dla silników. Kumpla Honda CRV 2.0 od początku jeździ na Motulu 0w20 , pykło jej właśnie 300 000 km. Silnik zasilany gazem LPG przez ten cały przebieg !!
A ileż to było dyskusji z matołkami mechanikami jak Piotr przyjeżdżał z własnym olejem w bańce, a panie najlepiej 5W40 , bo już 5W30 to już zabójstwo dla silnika.
Silnik w tej CRV zdrowy jak dzwon. Kręci 205 km/h i spala 11-12 litórw LPG w mieście. Zawory tylko regulujemy co 40 tys km.
Oczywiste jest, ze te niskie lepkości sprzyjają ekologi
Pawel Pawlak
23-05-2024, 11:09
Fabrycznie taki rzadki olej?
0W20 to jest miara lepkości oleju a nie jego rzadkości ;)
A poza Tym niska lepkość to 0w8, ew 0w16 ale nie 0w20. W mojej Drakuli norma to 0W20 ( i na takim jeżdżę i silnik ma się świetnie) ew. 5w30, a gdybym jeździł głównie na krótkich odcinkach to na zimę zalałbym bez obaw 0w16 :)
Ostatnio trafił mi się z wypożyczalni Peugeot 2008 i powiem, naprawdę bardzo, bardzo fajne autko. :)
Przejechałem nim prawie 1300 km, silnik 100 KM, ale popychał sprawnie i po autostradach, i po niewielkich górkach jak trzeba. Najlepszy chyba crossover jaki ostatnio mi się trafił, no może Captur też był dobry, ale to była wersja na Amerykę Łacińską więc nie wiem czy 100% odpowiednik "naszego", bo sprawiał wrażenie sporego auta. Podobnie zresztą Peugeot, w środku fajnie wyprofilowany, dużo przestrzeni jak w aucie wyższej klasy (trochę kosztem niedużego bagażnika). Niezłe materiały, normalnej wielkości siedzenia przeszyte skórą (pewnie eco), sporo miękkiego plastiku i materiału udającego carbon. Autko miało chyba najlepiej działający Android z jakim się spotkałem. Peugeot naprawdę się postarał, najmodniejszy obecnie szary kolor bez dopłaty, alu 18', skrzynia biegów manualna 6 chyba jedna z najlepszych pod względem płynności wrzucania biegów. W zasadzie wszystko 100% elektronika, działało intuicyjnie i bez większych lagów. Wszystko to w podstawowej wersji.
Jeśli ktoś rozważa małego crossovera to warto obejrzeć, bo naprawdę jest to bardzo zgrabne i fajne autko w tym segmencie.
Ps. A propos pamięci mięśniowej. Zdarzyło mi się pierwszy raz coś takiego. Pierwszego dnia przejechałem w sumie niedużo, ale siedzenie ustawione było jeszcze wysoko (jeżdżę osobowym na półleżąco ;)) inna pozycja niż zwykle i w nocy obudził mnie skurcz. Normalnie bolał mnie mięsień czy ścięgno prawej nogi od dodawania gazu i hamowania. Na szczęście szybko minęło, następnego dnia trochę zmieniłem pozycję, namacałem tempomat (noga więcej odpoczywała) i było już lepiej, ból czy dyskomfort nie wrócił. W sumie zabawna sytuacja jak mięśnie przyzwyczajają się do konkretnej pozycji.
Pawel Pawlak
23-05-2024, 19:50
2008 ma jeden podstawowy feler - silnik ;) Nie kupiłbym, bo najczęściej wiążę się z samochodami na dłużej niż okres gwarancji.
Ja opisałem tylko ogólne wrażenia z jazdy, co do trwałości silnika nic nie mogę powiedzieć. Auto miało przebieg 13k, silnik nie wydawał się specjalnie wysilony mimo jedynie 100 koni.
robin102
23-05-2024, 20:48
Ostatnio trafił mi się z wypożyczalni Peugeot 2008 i powiem, naprawdę bardzo, bardzo fajne autko. :smile:
Przejechałem nim prawie 1300 km, silnik 100 KM, ale popychał sprawnie i po autostradach, i po niewielkich górkach jak trzeba. Najlepszy chyba crossover jaki ostatnio mi się trafił, no może Captur też i.
Bardzo, bardzo fajne auto tylko trochę drogie się wydaje. Znam tego 2008, bo córcia ma służbowy taki. Po Hiszpanii tym sporo jeździliśmy. Czy w mieście czy autostrada to miło się wyprzedzało :)
2008 ma jeden podstawowy feler - silnik ;) Nie kupiłbym, bo najczęściej wiążę się z samochodami na dłużej niż okres gwarancji.
Ale teraz ta gwarancja na te silniki 1,2 PureTech jest 10 lat :) Podobno już zastosowane paski rozrządu nie ulegają degradacji od oleju. Generalnie moim zdaniem według mnie silnik jest genialny.
Jeździłem z 5-6 samochodami z tym 1,2 R3 od 100 KM w Oplu corsie do 155 KM i zawsze ten silnik ciągnie każde auto. Fakt troszku traktorzy :) akustycznie ale co kto lubi. .... Teraz w KIA mam bardzo cicho, auto wygłuszone, silnik pod maską to chodzi niesamowicie cicho i Ci powiem szczerze tylko po obrotomierzu widzę, że auto żyje.
Moim zdaniem te R3 1,2 PureTech w wersji 155 KM montowany w Citroenie C4X idzie lepiej, żwawiej odpycha auto niż większy tradycyjny R4 1,5 160 KM w mojej KIA .
Takie czasy przyszły w budowie silników.
Im droższe auto tym bardziej mają z czego opuszczać :)
Corsą 1.2 też niedawno jeździłem, jeśli to był ten sam silnik, to jednak w 2008 jest zupełnie inna kultura pracy. W Corsie owszem chętnie się zbierał, ale właśnie był taki traktorowaty, toporny. Z tym że auto było starsze, ale po Dolomitach ciągnęło jak się patrzy. Zasadniczo to jest mi dość obojętne jakie auto wypożyczam byle nie było najmniejsze. Takimi bardzo małymi jakoś nie słabo mi się jeździ ;)
0W20 to jest miara lepkości oleju a nie jego rzadkości ;)
Taki skrót myślowy, bo przecież nie gęsty. Miałem napisać - mało lepki olej?;-)
Takie parametry to mi się kojarzą z typowym olejem zimowym na temperatury solidnie minusowe.
robin102
24-05-2024, 22:56
Pierwsza obserwacja z kilku dni jeżdżenia i mierzenia :) Nosz kurla teraz wcale się nie dziwię, że w tych nowoczesnych dzisiejszych autach akumulatory ludziom padają po roku , dwóch. Te auto tak żre prąd, że głowa mala. Światła przy wyjściu, światła przy wejściu, jakieś muzyczki jakieś powitania i testowania, l telewizyjny, lampek miganie, ten ekran, nawet jak się wysiądzie to światla sie świecą. Nawet z wylączonym układem start -stop ten duży akumulator AGM 72 Ah ledwo co starcza. Dwa wyjazdy do miasta 20 km jazdy , w tym 3 rozruchy samochodu co każde 10 km i akumulator według miernika w połowie rozładowany :D
.
Samochody typowo elektryczne nie mogły się udać, jeśli zwykły budżetowy samochodzik dla Kowalskiego to taki żarłacz prądu.
Pawel Pawlak
24-05-2024, 23:14
Kurcze, mojemu po wakacjach zacznie się 4 rok eksploatacji i pewnie że 100tys km a jest w świetnej kondycji pomimo tylko sporadycznego wyłączania start-stop (sprawdzamy jest średnio co 3-4 miesiące przy wymianie oleju). I nigdy nie zawiodł A jest to raczej jakiś tańszy efb a nie amg serii premium.
Z tego co piszesz za mało hamownia silnikiem było i nie dałeś mu się naładować odzyskana energią
robin102
24-05-2024, 23:25
Kurcze, mojemu po wakacjach zacznie się 4 rok eksploatacji i pewnie że 100tys km a jest w świetnej kondycji pomimo tylko sporadycznego wyłączania start-stop (sprawdzamy jest średnio co 3-4 miesiące przy wymianie oleju). I nigdy nie zawiodł A jest to raczej jakiś tańszy efb a nie amg serii premium.
Z tego co piszesz za mało hamownia silnikiem było i nie dałeś mu się naładować odzyskana energią
Na pewno sytuacja się zmieni jak trasy będą u mnie. Póki co przejechałem ze 150 km i to większość w mieście, efektem czego akumulator już 8 godzin ładuje się procesorową ładowarka CTEK MXS 5.0
- - - - kolejny post - - - - - -
Jestem z tych rozgarniętych co świadomi, że silnik po rozruchu to tak powinien z 15 minut popracować aby doladował aku to co zabrał energii na rozruch
Pawel Pawlak
25-05-2024, 07:55
Jak rozmawiałem z diagnosta w renault to powiedział mi, że jeśli się hamuje silnikiem to Aku przy start-stop i inteligentnym ładowaniu pracuje długo, natomiast osoby które nie jeżdżą w ten sposób faktycznie wymieniają nawet co 2 lata. Dobrze jest 2 razy do roku odświeżyć akumulator -np. programem w Twojej mxs5.0 (mam taką samą). Jeśli masz analizę jazdy to zwróć uwagę jaki masz dystans bez zużycia paliwa (hamowania silnikiem) - u mnie średnio jest 13-14% w każdy samochodzie i problem nie występuje, może to być jakiś wskaźnik.
Z innej beczki - wczoraj będąc w okolicy gdzie jest mega tani- LPG -2.54, pomimo tego że miałem wyjeżdżone mniej niż połowę baku i 370km na LPG, dotankowałem. No i wyszło że średnie spalania z tego dystansu to 5.53/100 LPG. Szok... ;)
patronat
25-05-2024, 08:35
Serio ktoś zmienił aku AGM po dwóch latach? I serwis to potwierdził? I zalecił hamowanie silnikiem w celu ładowania????
Pawel Pawlak
25-05-2024, 08:49
To nic nowego - system inteligentnego ladowania na tym polega. Bez hamowania doładowuje Aku tylko kiedy uzna że jest niebezpieczeństwo za głębokiego rozładowania.
Nie wiem czy agm czy efb - ale poczytaj fora, ludzie notorycznie płaczą nad Aku jak mają te systemy.
Edit:
ASO nie zaleciło hamowania silnikiem, tylko powiedziało jaka jest statystyka. Generalni oni lubią klientów którzy nie hamują i wymieniają Aku częściej ;)
Rafał_Sz
25-05-2024, 10:09
Pierwsza obserwacja z kilku dni jeżdżenia i mierzenia :) Nosz kurla teraz wcale się nie dziwię, że w tych nowoczesnych dzisiejszych autach akumulatory ludziom padają po roku , dwóch. Te auto tak żre prąd, że głowa mala. Światła przy wyjściu, światła przy wejściu, jakieś muzyczki jakieś powitania i testowania, l telewizyjny, lampek miganie, ten ekran, nawet jak się wysiądzie to światla sie świecą. Nawet z wylączonym układem start -stop ten duży akumulator AGM 72 Ah ledwo co starcza. Dwa wyjazdy do miasta 20 km jazdy , w tym 3 rozruchy samochodu co każde 10 km i akumulator według miernika w połowie rozładowany :D
.
Samochody typowo elektryczne nie mogły się udać, jeśli zwykły budżetowy samochodzik dla Kowalskiego to taki żarłacz prądu.
Spokojnie. Inny akumulator, inny alternator, inny prąd ładowania. Akumulatory współpracujące z inteligentnym ładowaniem nigdy nie są naładowane do pełna. Prawidłowy stopień naładowania to 50-75%. Cztery lata z tym jeżdżę i zero problemów.
Z minusów to cena akumulatorów i to, że trzeba je dopisać komputerem przy wymianie. Cóż, pseudoekologia.
Zmartwienie to mają posiadacze Audi, gdzie dodatkowy akumulator notorycznie płata figla, a używany kosztuje... https://allegro.pl/oferta/bateria-akumulator-audi-a8-d5-a7-q7-q8-4n0915105b-14281511602?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_mtrzcj_vehicle-parts_moto-acc_pla_pmax&ev_campaign_id=20976694995&gad_source=1&gclid=Cj0KCQjwmMayBhDuARIsAM9HM8cs79pgx-N1omcbpwE9IIGtaL4FIQBT0A3q1ezWcLf3JARqiqj-DyUaAhVUEALw_wcB
Pawel Pawlak
25-05-2024, 12:14
Ja mam zawsze przy testach stopień naładowania ok 70% a kondycja Aku po 3 latach i 80tys km ok 90%
I nigdy jeszcze nie włączyło mi się "priorytetowe ładowanie akumulatora".
robin102
25-05-2024, 15:10
No nie żebym sie wymądrzał, ale jedna z moich pracy dyplomowych to akumulatory, akumulatornie i ich utrzymanie. Akumulator nawet typu AGM , bo to tez kwasiak najlepiej jak jest zawsze doaldowany na przysłowiowy full do maksymalnego zagęszczenia elektrolitu dla danej konstrukcji. 60-70 % naładowania to tak akumulatory wyjeżdżaja z fabryk naładowane, bo wyżej się nie oplaca, trwa dlugo i i dużo kosztuje. Każdy kawsiak winien być choć ze 3-4 razy w roku naladowany do nominalnego zagęszczenia i robić to warto ładowarkami z funkcją nazywaną recond czyli bez limitera napięciowego a malutkim prądem napięciem 15,4 -15,8 V. Akumulatory przewlekle nałądowane ledwo w 70 % swojej pojemności szybko ulegają zasiarczeniu, krócej żyją i tracą pojemność. Eksploatuje teraz z 8 sztuk przerożnych aku , wszystko AGM, żyja już 5-8 lat najnowszy ma rok. Czesto dopieszczane recondem z ładowarki Ctka
W prywatnym rankingu po upadku najlepszych polskich akumulatorow marki ZAP podium u mnie zajeły produkty firymy EXIDE, bardzo fajne i niedrogie akumulatory, 6 sztuk w sumie ich u mnie w rodzinie i w domu do pieszczenia mam też na utrzymaniu :) 2 Varty. Ostatni polski ZAP wytrzymał równo 10 lat, a byl obrzydliwie tanim akumulatorem w tamtym czasie :)
Ciekawi jak teraz akumalatory ZAP się sprawuja po prywatyzacji firmy
W Renoult Thalia ( nowy ) wymieniłem akumulator po 12 latach.
W stacjach obsługi nie chcą w to wierzyć.
Nic nie doładowywałem. Jeżdziłem normalnie jak każdy przeciętny kierowca.
Kiedyś było lepiej ale to się już nie wróci. :D
Pawel Pawlak
25-05-2024, 16:11
No to wiesz że w systemie odzyskiwania energii z hamowania będą pracowały w większości czasu w nie optymalnych warunkach - w sporym niedoładowaniu. W końcu gdzieś musi być miejsce na tą odzyskaną energię.
cybulski
25-05-2024, 16:42
100 km wychodzi mi średnio po mieście elektrycznym MINI 15-16KW więc to 16zł, a prąd ze słońca bardzo często.
Mam 4 samochody ale po mieście to już tylko elektryk.
Pawel Pawlak
25-05-2024, 18:16
Przy tym spalaniu 5.53/100 wyszło mi 100km za 14.2pln i to przy zasięgu 890km więc chowajcie się elektryki ;)
patronat
25-05-2024, 20:20
Przy tym spalaniu 5.53/100 wyszło mi 100km za 14.2pln i to przy zasięgu 890km więc chowajcie się elektryki ;)
W lecie po Katowicach I3 mi bierze 12 kWh na 100 km. Po mieście oczywiście. W cenach Taurona to 12 pln netto.Fakt zasięg mizerny. Ale za to zrobiłem pierwszy prawdziwy serwis po 85 tys - wymieniłem klocki z przodu :) Z rozpędu pojadę geometrię może sprawdzić?
cybulski
25-05-2024, 23:15
Przy tym spalaniu 5.53/100 wyszło mi 100km za 14.2pln i to przy zasięgu 890km więc chowajcie się elektryki ;)
Uwzględniłeś to że u mnie te 15 KW to jest zero bo idzie z dachu ? :)
robin102
26-05-2024, 00:30
W Renoult Thalia ( nowy ) wymieniłem akumulator po 12 latach.
W stacjach obsługi nie chcą w to wierzyć.
Nic nie doładowywałem. Jeżdziłem normalnie jak każdy przeciętny kierowca.
Kiedyś było lepiej ale to się już nie wróci. :D
Chyba Cię przebije :) W rodziców Fiaciku CC 700 :D akumulatorek 32Ah slużyl od 0d 1994 roku do 2010. Marki Magnetti Marelli :D . Radzko jeździli po mieście zazwyczaj na dzialkę 2 razy w tygodniu. Rozruch i 15 km jazdy, potem powrót i też 15 km jazdy do domu. Auto stało pod chmurką w prawdziwe wschodnie mrozy. Ze 3-4 razy go musiałem doładować prostownikiem. Ze dwa razy odpalałem CC na pożyczkę prądu po kablach z mojego auta i to w mrozy właśnie.
Uwzględniłeś to że u mnie te 15 KW to jest zero bo idzie z dachu ? :smile:
Samochód elektryczny typowo do miasta to piękny temat i zapewne nieunikniona przyszłość. Do pracy, na zakupy, dziecko do szkoły. Tak dziennie max do 100 km jeżdżenia.
@robin (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=1042), dlaczego do 100km ? Współczesne EV mają już realne zasięgi 300-400km a są takie co i więcej.
Chyba Cię przebije :) W rodziców Fiaciku CC 700 :D akumulatorek 32Ah slużyl od 0d 1994 roku do 2010...
To tylko potwierdza moją tezę że w minionych latach produkowało się solidniej.
Ale to zamierzchłe czasy. :-x
Teraz jest nowoczesność, postęp i niepohamowana konsumpcja kosztem dewastacji środowiska.
I co my zostawiamy naszym wnukom??
cybulski
26-05-2024, 09:58
Chyba Cię przebije :) W rodziców Fiaciku CC 700 :D akumulatorek 32Ah slużyl od 0d 1994 roku do 2010. Marki Magnetti Marelli :D . Radzko jeździli po mieście zazwyczaj na dzialkę 2 razy w tygodniu. Rozruch i 15 km jazdy, potem powrót i też 15 km jazdy do domu. Auto stało pod chmurką w prawdziwe wschodnie mrozy. Ze 3-4 razy go musiałem doładować prostownikiem. Ze dwa razy odpalałem CC na pożyczkę prądu po kablach z mojego auta i to w mrozy właśnie.
Samochód elektryczny typowo do miasta to piękny temat i zapewne nieunikniona przyszłość. Do pracy, na zakupy, dziecko do szkoły. Tak dziennie max do 100 km jeżdżenia.
Tak do tego tylko mam, na miasto. to mój czwarty samochód. W trasy mam inny a dwa inne dla funu.
Elektryka ładuje jak iphona, nie zastanawiam się, po prostu podłączam jak wracam. Ładuje się z magazynu energii który nabił się w ciągu dnia chyba że jeszcze się załapie na słońce. Cooper S ma mały aku, 30kw a dzień jeżdżenia to max 50-60km wiec to tylko 7-8kw trzeba doładowywać. Bank energii który mam wystarczy 10KW. A gdy samochód mało jeździł, to z banku energii cały dom z ogrodem do następnego dnia tylko z banku energii pobiera. Odpadło też tankowanie jednego samochodu, a wiadomo duży silnik palił moc w miescie, no mam ciężką bardzo nogę. A ten elektryk to po prostu rakieta ze świateł. Nic poniżej RS3 nie daje rady a RS3 też nie tak bardzo daje, do 100 to remis ze świateł ale to tylko kilka sekund zabawy :D
patronat
26-05-2024, 10:18
Tak do tego tylko mam, na miasto. to mój czwarty samochód. W trasy mam inny a dwa inne dla funu.
Elektryka ładuje jak iphona, nie zastanawiam się, po prostu podłączam jak wracam. Ładuje się z magazynu energii który nabił się w ciągu dnia chyba że jeszcze się załapie na słońce. Cooper S ma mały aku, 30kw a dzień jeżdżenia to max 50-60km wiec to tylko 7-8kw trzeba doładowywać. Bank energii który mam wystarczy 10KW. A gdy samochód mało jeździł, to z banku energii cały dom z ogrodem do następnego dnia tylko z banku energii pobiera. Odpadło też tankowanie jednego samochodu, a wiadomo duży silnik palił moc w miescie, no mam ciężką bardzo nogę. A ten elektryk to po prostu rakieta ze świateł. Nic poniżej RS3 nie daje rady a RS3 też nie tak bardzo daje, do 100 to remis ze świateł ale to tylko kilka sekund zabawy :D
Dlatego baterii z rozbitych elektryków się nie utylizuje, tylko sprzedaje na pniu. Chciałem kiedyś kupić, ale tak wywindowali ceny, że nie bardzo się opłaca. Najlepszy bank energii na rynku.
robin102
27-05-2024, 13:20
@robin (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=1042), dlaczego do 100km ? Współczesne EV mają już realne zasięgi 300-400km a są takie co i więcej.
Tak z mojej perspektywy to samochód, motocykl, nawet rower, bardzo rower kojarzy się z wolnością, a jak tu wolność jak kabla trzeba co chwila. Nie mam nic przeciwko elektryfikacji pojazdów bo jest to nieuniknione dla naszego zdrowia, ale to chyba jeszcze to nie ten moment abym poczuł wolność w aucie elektrycznym. Może jakby miało zamiast lakieru na całej powierzchni ogniwa fotowoltaiczne to by się doładowywał. Miałem nadzieję, że technologia hybrydyzacji wniesie coś pożytecznego i efektywniejszego, ale też mnie to rozczarowuje. Oczywiście chce mi się mieć samochodzik elektryczny, mały miejski po bułki, nad jezioro na ryby, na zakupy pojechać. Może nawet kupię np Fiata 500 czy jakiś Nissan Micra, ale jak będę jechał z Opola do Białegostoku 700 km do rodziny to jednak elektrykiem bym jechał z duszą na ramieniu. Cholera czy znajdę kabel, czy będzie kolejka, czy będzie prąd w tym kablu na pewno i czemu tak długo się ładuje i takie tam inne pierdy tetryka :) Na pewno też kwestia psyche użytkownika. Moja jeszcze na to nie gotowa , choć mam świadomość, że następne auto jeśli dożyje to będę kupował już elektryczne albo quasi elektryczne :) .... marzy mi się auto hybrydowe z efektywnym spalinowym silnikiem i mocnym tak samo elektrycznym aby mógł sobie wybierać starować czym jadę. Na przykład robię 600 km na benzynie, a potem 600 na prądzie. I sam sobie przełączam kiedy chce na czym jechać.
Są takie auta, z jednym ale... na benzynie owszem, zasięg 600 km ale na elektrycznym to bardziej 60 ;) No i żeby był mocny ten benzynowy to chyba bliżej 200k trzeba wyłożyć :)
robin102
27-05-2024, 21:32
Z rzeczy ciekawych i ewidentnie jako plus dodatni dla Xceeda to przejechane 200 km w ruchu miejskim, z czego 30-40 km po obwodnicach, a zużycie paliwa 6.0 L/km ..... oczywiście jazda bez żadnej radości, klasycznie jak autem na dotarciu bez przekraczania 3000 - 3200 obr/min ...... z wyłączoną aktywnością układu START/STOP ..... jakiś postęp w tym zużyciu do starych, dawniejszych aut jest, z litr może nawet :D
krzysztofz24
27-05-2024, 21:47
3500 rpm moglbys go pocisnac;-), to nie diesel:-)
robin102
27-05-2024, 22:15
3500 rpm moglbys go pocisnac;-), to nie diesel:-)
Ale pali jak diesel mój 1,8 TDCi ... robię te same traski miejskie te same warunki. Diesel nagrzewał się bardzo długo nawet latem. Ten silnik po kilometrze jazdy ma właściwą temperaturę. Dwa obwody chłodzenia jednak robią robotę.
na następny tydzień jest zaplanowane 3500 obr , a może nawet i 3600 :)
.
na pewno bez cyrtolenia się jak teraz robię to ten wynik nie do osiągnięcia, ale jednak się da jak trzeba .....
pamiętam swoje pierwsze jazdy nowym samochodem Cinquecento 900 na dotarciu, w mieście 6,5 litra wychodzilo cyrtoląc się
patronat
29-05-2024, 11:24
3500 rpm moglbys go pocisnac;-), to nie diesel:-)
Największa krzywda dla dieasla to brak obrotów powyżej 3 tys i brak temperatury.
Z innej beczki - mam samochód z przebiegiem 20 tys km. W sensie nowy, niecałoroczny. I dla testów wrzuciłem mu cerateca. No i kurcze silnik jakby lepiej zapalał a ewidentnie jest cichszy. Myślałem , że caratec olej zagęścił i stąd takie wrażenia, ale nie, nie zagęszcza. Podoba się dla mnie ten wynalazek na razie. Doleje sobie jeszcze oczyszczarkę wtrysków z Liqui MOLLY i będzie komplet.
Pawel Pawlak
29-05-2024, 14:35
Ja ceratec-a używam od kilkunastu lat w różnych samochodach. Zawsze byłem zadowolony, a poprawę wrażeń akustycznych najdobitniej obserwowałem w dieslach. Ale w benzynach też redukuje hałasy - zwłaszcza te które możemy usłyszeć przy porannym rozruchu na całkiem zimnym silniku.
Jako że działa 2 fazowo - związku boru "ceramizują" elementy silnika i utrzymują się nawet po wymianie oleju, a związki molibdenu ograniczają tarcie tylko kiedy ceratec jest dodany do oleju, dozuję po 150ml na interwał olejowy i zawsze mam go w oleju, tylko w mniejszej dawce niż "optymalna" .
patronat
29-05-2024, 16:09
Ja ceratec-a używam od kilkunastu lat w różnych samochodach. Zawsze byłem zadowolony, a poprawę wrażeń akustycznych najdobitniej obserwowałem w dieslach. Ale w benzynach też redukuje hałasy - zwłaszcza te które możemy usłyszeć przy porannym rozruchu na całkiem zimnym silniku.
Jako że działa 2 fazowo - związku boru "ceramizują" elementy silnika i utrzymują się nawet po wymianie oleju, a związki molibdenu ograniczają tarcie tylko kiedy ceratec jest dodany do oleju, dozuję po 150ml na interwał olejowy i zawsze mam go w oleju, tylko w mniejszej dawce niż "optymalna" .
To jest jakiś pomysł. Tak też będę robił, bo auto mimo tego, że dieasel to urzekło mnie swoją funkcjonalnością i zostaje ze mną na dłużej. Tym bardziej, że VW zaprzestał produkcji tego modelu a następny jest produkowany przez Forda tak samo zresztą jak Amarok :(
jurkarol
29-05-2024, 20:51
Największa krzywda dla dieasla to brak obrotów powyżej 3 tys i brak temperatury.
Z innej beczki - mam samochód z przebiegiem 20 tys km. W sensie nowy, niecałoroczny. I dla testów wrzuciłem mu cerateca. No i kurcze silnik jakby lepiej zapalał a ewidentnie jest cichszy. Myślałem , że caratec olej zagęścił i stąd takie wrażenia, ale nie, nie zagęszcza. Podoba się dla mnie ten wynalazek na razie. Doleje sobie jeszcze oczyszczarkę wtrysków z Liqui MOLLY i będzie komplet.
Silnik tylko 20 tys. i już efekt użycia widać? To nowy silnik...
patronat
30-05-2024, 19:53
Silnik tylko 20 tys. i już efekt użycia widać? To nowy silnik...
Nowy, dopiero co dotarty. Tak, widać efekt a w zasadzie słychać (mniej). Silnik pracuje zauważalnie ciszej i przy systemie start/stop łatwiej odpala. Poczytaj co producent obiecuje, wychodzi na to, że to jest prawda.
robin102
30-05-2024, 20:15
Nowy, dopiero co dotarty. Tak, widać efekt a w zasadzie słychać (mniej). Silnik pracuje zauważalnie ciszej i przy systemie start/stop łatwiej odpala. Poczytaj co producent obiecuje, wychodzi na to, że to jest prawda.
Bez urazy proszę, tak ogólnie. Ręce bym poobcinał za dodawanie takich doktorów, cudotwórców, ceramizerów do nowych nawet jeszcze nie dotartych silników.
Nie personalnie było ..... rolą takich produktów, ich jedynym zadaniem jest ich sprzedawanie.
Pawel Pawlak
30-05-2024, 20:21
Zgoda jeśli chodzi o stosowaniu dodatków redukujących tarcie w silnikach nie ułożonych. Ale nie generalizowałbym tak ostro. To tak jakby stwierdzić że tylko goła baza olejowa jest ok, a już jakikolwiek dodatki do oleju to zło wcielone. Nie bronie wszystkich dodatków ale akurat LM potrafi robić chemię - w tym same oleje silnikowe i to raczej dobre.
Moim zdaniem słusznie prawicie. Warto poczekać do pełnego ułożenia silnika, albo lepiej gdzieś do 50-70 tys. do pierwszych, potencjalnych oznak zużycia i dopiero wtedy zastosować wynalazek.
Dolewałem kiedyś coś podobnego do Malucha przy około 60 tys. km, bo wtedy, już ponad 30 lat temu to było modne i tak robili znajomi. Znaczy ci, którzy mieli jakiś samochód;-). Ale był chyba dobry pomysł. Malucha sprzedawałem przy przebiegu około 120 tys, bo skrzynia zaczynała się już chrzanić, ale silnik wciąż jak dzwon.
Pawel Pawlak
30-05-2024, 22:19
kiedyś to były preparaty na bazie teflonu o ile pamiętam. Teraz to inna technologia - związki molibdenu, boru są popularne w olejach samochodowych.
jurkarol
31-05-2024, 09:16
Nowy, dopiero co dotarty. Tak, widać efekt a w zasadzie słychać (mniej). Silnik pracuje zauważalnie ciszej i przy systemie start/stop łatwiej odpala. Poczytaj co producent obiecuje, wychodzi na to, że to jest prawda.
To coś nie tak z silnikiem... Skąd pomysł żeby dodać już takich środków?
Ja zacząłem dodawać po 200 tys km ale to tylko LM z MoS
Rafał_Sz
31-05-2024, 10:33
Dodatki które działają (jest ich niewiele) są żeby chronić przed zużyciem kiedy film olejowy jest już na granicy swojej możliwości. I powinno się te wynalazki stosować od samego początku. Stosowanie przy dużym przebiegu owszem, na pewno nie zaszkodzi, tylko wtedy nie ma już co za bardzo chronić.
Ceratec działa. U mnie w firmie kompresor powietrza bez dodatku pracował maks 2 lata, potem trzeba było wymieniać pierścienie, łożyskowanie wału i cylindry. Z dodatkiem przebieg sprężarki wydłużył się do 5-6 lat.
Jednak nic nie zastąpi częstej wymiany oleju i właściwa eksploatacja.
Pawel Pawlak
31-05-2024, 12:06
Też jestem tego zdania że lepiej zapobiegać niż leczyć. Ja daję silnikowi 15-30tyś km na ułożenie się, a potem "zapobiegam" stosuję dawki zapobiegawcze.
patronat
31-05-2024, 22:04
Wymiane oleju robie max co 15 tys, serwis w zakupie mam tylko wg wskazan czyli co 30. Dodatkowo robie co 8 tys dolewke do baku czysciciela wtryskow i zarazem smarowania pompy.
Ceratek został mi polecony przez goscia, ktory byl sędzią technicznym zarowno w rajdach jak i wyscigach torowych lacznie z DTM. Wierze mu.
I ewidentnie jakos dziala bo jest zauwazalna roznica. Zreszta wytlumaczenie producenta jest dosc logiczne.
kiedyś to były preparaty na bazie teflonu o ile pamiętam. Teraz to inna technologia - związki molibdenu, boru są popularne w olejach samochodowych.
Chyba tak, też nie pamiętam dokładnie. W każdym razie jakoś działał, a na pewno nie popsuł.:-)
Preparat miał też na celu ochronę silnika przed zatarciem w przypadku nagłego ubytku oleju, gdy na przykład mechanior po wymianie oleju źle zakręcił korek spustowy.
Technologia idzie do góry i dzisiaj są jeszcze lepsze specyfiki. A jeśli są, to czemu nie korzystać?
robin102
02-06-2024, 20:50
Wymianę oleju robię max co 15 tys, serwis w zakupie mam tylko wg wskazań czyli co 30 ......
A co to konkretnie za autko ten diesel ?
patronat
02-06-2024, 22:08
VW California
robin102
04-06-2024, 11:28
VW California
Oleje silnikowe coraz słabsze, coraz bardziej oszczędnie produkowane. 15.000 km to dość spory interwał.
E tam... Sprawdzałem na stronie Liqui Moly olej do mojego samochodu i zalecają zmianę co 25.000 km. Oni chyba nie kłamią?
robin102
04-06-2024, 16:14
E tam... Sprawdzałem na stronie Liqui Moly olej do mojego samochodu i zalecają zmianę co 25.000 km. Oni chyba nie kłamią? No pewnie, że nie kłamią tylko prawdy nie mówią w swoim marketingu.
Rafał_Sz
04-06-2024, 17:14
No pewnie, że nie kłamią tylko prawdy nie mówią w swoim marketingu.
Gość przetestował wiele olejów w przeróżnych warunkach. Polecam każdemu kto uważa, że olej po 15 000 km jest ok.
https://www.youtube.com/@R2D-laboratoriumdlakierowcow
Pawel Pawlak
04-06-2024, 17:44
A ja polecam samemu dobrac interwał dla naszego samochód, stylu jazdy i oleju. Dzięki temu zminimalizujemy wydatki i zadbamy o silnik i środowisko. Może się kazać że sensowna jest zmiana co 6tys a może co 20tys.
patronat
04-06-2024, 17:47
Komp mi wyświetlił przy odbiorze 40tys do wymiany. Potem spadło dość szybko do 30 tys. Więc zapobiegawczo wymieniam co 15. W T4 mojej zabytkowej co 8 tys :) Ale ona dopiero dotarta, max 500 tys ma dopiero przejechane…
robin102
04-06-2024, 19:17
Gość przetestował wiele olejów w przeróżnych warunkach. Polecam każdemu kto uważa, że olej po 15 000 km jest ok.
https://www.youtube.com/@R2D-laboratoriumdlakierowcow
Olej po 7-8 tys km tak z półki 150-200 zł za 4-5 L na śmietnik :( prawdziwie syntetyczny z półki 300-350 zł można cisnąć do 15 tys km
Pawel Pawlak
04-06-2024, 21:17
Olej po 7-8 tys km tak z półki 150-200 zł za 4-5 L na śmietnik :( prawdziwie syntetyczny z półki 300-350 zł można cisnąć do 15 tys km
Mój olej (shell) kosztuje 160-200zł zł za 4L - po 15tyś km ma się świetnie - czyli Twoja generalizacja jest błędna.
Za jakiś czas będę robił analizę drugiego oleju - gulfa - też po 15tyś km (analizę próbki bazowej już mam) ponieważ teraz będę z niego korzystał. zobaczymy jak wypadnie.. Olej wypadł chwilowo z oferty w PL, ale ja mam zapas. Litr kosztował 37zł.
robin102
04-06-2024, 22:02
Mój olej (shell) kosztuje 160-200zł zł za 4L - po 15tyś km ma się świetnie - czyli Twoja generalizacja jest błędna.
Za jakiś czas będę robił analizę drugiego oleju - gulfa - też po 15tyś km (analizę próbki bazowej już mam) ponieważ teraz będę z niego korzystał. zobaczymy jak wypadnie.. Olej wypadł chwilowo z oferty w PL, ale ja mam zapas. Litr kosztował 37zł.
Ale prawda jest taka w temacie tego indywidualnego dobierania interwału po wymianie, że mamy za dużo zmiennych, aby powiedzieć, że następna bańka oleju z datą produkcji 2 lata później czy wcześniej nijak się ma do poprzedniej. Choćby parametry lepkościowe olei to tak plus minus 10 %, jeśli do tego dołożymy zmienne parametry eksploatacji auta, chociażby pora roku czy rodzaje dróg, paliwa to nie mamy żadnych stałych o które możemy oprzeć testy. Żadnych :(
Systematyczność w Miernictwie (celowo z dużej litery, bo mam szacun do dziedziny :) ) to poważny temat. Na niektórych kierunkach studiów i ze 4 semestry schodzi aby inżynier opuszczający uczelnie wiedział co i jak zrobić.
Prywatnie rozbawiają mnie testy jakiegoś pomysłowego człowieka z obracającym się kółeczkiem i zmiennymi olejami i pręcikiem ciętym z ciągniątego druta. Chłop miał fajny pomysł, ale z braku wiedzy, śmiesznie i niesłusznie określanej akademicka :( nie potrafił tego wiarygodnie zrobić. Wprowadził do testu za dużo zmiennych, oraz brak pomiarów, a tu tylko olej winien się zmieniać .
Zastanawiam się, skąd takie ceny od czapy macie? Bańka oleju za 300 zł? Chyba do motorsportu, bo normalny firmowy syntetyk kosztuje około $25 za galon...
patronat
04-06-2024, 22:53
Eee Robin wyhamuj może. Dla mnie raczej nie jest z nim najgorzej:
https://scholar.google.pl/citations?user=u5me8zsAAAAJ&hl=pl
nie obraź się, ale gość jest autorem masy prac naukowych a Ty tylko forumowym pisarzem…
Na razie wiedza jest po jego stronie :)
A na serio: jak wymieniam olej, zawsze daję swój - mimo iż mam serwis w cenie. Od kilku lat jest to Penrite. Mam nadzieję, że utrzymają swoją jakość przez następne kilka lat, bo jakoś mi się nie chce analizować rynku…
Rafał_Sz
05-06-2024, 10:24
Zastanawiam się, skąd takie ceny od czapy macie? Bańka oleju za 300 zł? Chyba do motorsportu, bo normalny firmowy syntetyk kosztuje około $25 za galon...
Do Tipo leję dedykowany Mopar 5W40 C3. Kosztuje 45 zł/ za litr. Ale najlepsza jest cena oryginalnego filtra oleju, też Mopar, made in France - 28 zł. Czyli cały serwis olejowy kosztuje mnie 15 minut roboty i 163 zł. :) Co prawda mam kaprys zmieniać co 7500 km, ale i tak obsługa wychodzi śmiesznie tanio. W ASO zmieniam tylko płyn hamulcowy co 2 lata 160 zł za całość usługi.
robin102
05-06-2024, 11:00
Eee Robin wyhamuj może. Dla mnie raczej nie jest z nim najgorzej:
https://scholar.google.pl/citations?user=u5me8zsAAAAJ&hl=pl
nie obraź się, ale gość jest autorem masy prac naukowych a Ty tylko forumowym pisarzem…
Na razie wiedza jest po jego stronie :)
A na serio: jak wymieniam olej, zawsze daję swój - mimo iż mam serwis w cenie. Od kilku lat jest to Penrite. Mam nadzieję, że utrzymają swoją jakość przez następne kilka lat, bo jakoś mi się nie chce analizować rynku…
Ma, miał chłop szczęście, że zaistniał w erze internetu. Za moich czasów nie było, nie było takich szans.
- - - - kolejny post - - - - - -
.. Od kilku lat jest to Penrite. Mam nadzieję, że utrzymają swoją jakość przez następne kilka lat, bo jakoś mi się nie chce analizować rynku… i tu Cie mają :D , bo od kilku lat Penrite i parę inny koszernych marek walą bazy HC w swoje oleje jak każdy inny. Nikomu pieniądz nie śmierdzi, a klient się nie kapnie :D . Oleję z bazami na PAO, przynajmniej w znaczącej części 30-50% dziś kosztują naprawdę ogromne pieniądze . Wszystko inne po przebiegu 8-12 tys km nadaje się spuścić do kanału.
krzysztofz24
05-06-2024, 11:10
Ale jednak są ludzie, co mają samochody, dbają, zmieniają olej co te 10-12 tys. (Ja np zmieniam co 12-14tys) I jeżdżą i mają duże przebiegi, i auta w świetnym stanie...
Także ten;-).
robin102
05-06-2024, 12:55
Ale jednak są ludzie, co mają samochody, dbają, zmieniają olej co te 10-12 tys. (Ja np zmieniam co 12-14tys) I jeżdżą i mają duże przebiegi, i auta w świetnym stanie...
Także ten;-).
Tak, że ten i to jest prawda :) ale przy tym nie zapominajmy przepaści w materiałach samochodów, silników sprzed 20 lat a dzisiejszych materiałach stosowany w budowie silników, oraz technologi obróbki części i wtórnie ich pasowań. Dawniejsze auto i wcale nie tak dawne jeździło na belele czym i to w temacie olej jak i paliwa. Dzisiejsze samochody to są auta specjalnej troski, zupełnie odwrotnie proporcjonalnie do wiedzy i umiejętności użytkowników ich świadomości.
Motoryzacja cholernie się zmieniała i to wcale nie na lepsze z perspektywy użytkownika.
Tu taki przykład. Zrobiłem 400-500 km po mieście typowego docierania i Xceed czułem, że już się zatruwa od tego miejskiego kulania na niedogrzanym i częste rozruchy. Przejechałem trasę ponad 600 km i samochodzik znów jak nowy, a ja to czuję.
Wtrącając się trochę w ciekawą dyskusję o marności tego świata (znaczy oleju :) ) - miał ktoś do czynienia z Mercedesami w dieslu? Konkretniej 2.2 cdi mnie ciekawi. Należy się ich bać, psują się i to jakaś skarbonka bez dna? :)
Myślimy oczywiście o aucie wiekowym jak C klasa W203.
robin102
05-06-2024, 16:22
Myślimy oczywiście o aucie wiekowym jak C klasa W203. Najpiękniejsze cholercia merole i najgorsze opinie :( aż sam się zastanawiam nad takim :)
https://allegro.pl/ogloszenie/mercedes-c-180-stan-kolekcjonerski-idealny-15603179817
https://motofakty.pl/mercedes-klasy-c-w203-20002006-wady-zalety-typowe-usterki-sytuacja-rynkowa/ar/c4-16278813
Najpiękniejsze cholercia merole i najgorsze opinie :( aż sam się zastanawiam nad takim :)
https://allegro.pl/ogloszenie/mercedes-c-180-stan-kolekcjonerski-idealny-15603179817
https://motofakty.pl/mercedes-klasy-c-w203-20002006-wady-zalety-typowe-usterki-sytuacja-rynkowa/ar/c4-16278813
:) Lubię merce (mam W201 ale to już raczej auto weekendowe). No i kusi właśnie by sprawić sobie coś pokroju tego W203. Nie będę ukrywał bardziej by mnie cieszyła S, w220 :) ale to absolutnie nierozsądny wybór z tego co się zorientowałem.
Tak jak piszą w linku, który podałeś większość narzeka na blacharkę. To bym jakoś przebolał bo coś tam hobbystycznie potrafię podziałać w tym temacie ale męczy mnie ten diesel. Niedużo by palił, na trasy jak znalazł ale szczerze to się boję tych wszystkich turbin, dmumas itp. Żeby nie okazało się, że to ja będę nieszczęśnikiem, któy będzie płacił za naprawy.
W swojej karierze miałem dwa razy auto z dieslem. Raz Alfe Romeo :) z 1.9 i Corse z 1.5 TD (Isuzu). Niby przy obu nic nie musiałem robić ale jednak jakoś niepokój był :)
@robin (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=1042)102, są ciekawsze klasyki merca, ...np ten :wink:
80535
krzysztofz24
05-06-2024, 22:43
Widac pewien zamysl i nawet to spojnie i ze smakiem zrobione. ale ten spojler to juz o jeden most za daleko;-)
W sam raz powyższy to seria ;) Taki wyjechał od Mercedesa. Tyle, że to W201 Cosworth Evolution II. Chyba 500 ich było jak piszą internety
robin102
05-06-2024, 23:21
Do Tipo leję dedykowany Mopar 5W40 C3. i. A co to za brand , co to za historia ten MOPAR kto to i co w te butelki wlewa, bo wiedze do swojej żaby 0W20 mają całkiem drogi produkt ? Może warto zaszaleć :)
Akurat o tym myślę, 4 L wychodzi sporo kasy, ale spełnia moją specyfikację wymaganą przez KIA. ..... Ajjjjj widzę, że to takie produkty lubiane pod amerykańskie odprężone cuda techniki kręcące się jakby silnik był na wakacjach. Do TIPO niewysilonego akuratny na pewno.
https://allegro.pl/oferta/mopar-0w20-maxpro-ms-6395-gf-6a-api-sp-0-946l-14434171297
- - - - kolejny post - - - - - -
Widac pewien zamysl i nawet to spojnie i ze smakiem zrobione. ale ten spojler to juz o jeden most za daleko;-)
o dwa mosty za daleko :) było by ladne auto bez tego parapetu
Rafał_Sz
06-06-2024, 08:00
A co to za brand , co to za historia ten MOPAR kto to i co w te butelki wlewa, bo wiedze do swojej żaby 0W20 mają całkiem drogi produkt ? Może warto zaszaleć :)
Bo to jest tak. Jak się Fiat z Chryslerem połączył, to zdecydowana większość części dla Fiata jest sygnowana marką Mopar.
A ten olej Mopar to produkt Petronas, czyli malezyjskiego, państwowego giganta naftowego. Czy to dobry olej? Nie wiem. Silniki benzynowe Fiata słyną z tego, że są niezniszczalne, więc pewnie i na Kujawskim by to jeździło.
Tipo od wyjechania z fabryki jeździ na tym Moparze i zero problemów. Tyle tylko, że muszę stosować olej normy C3 bo mam normę Euro 6d.
patronat
06-06-2024, 08:07
@robin (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=1042)102, są ciekawsze klasyki merca, ...np ten :wink:
80535
Najlepszy Mercedes: E 500 W124. Może dlatego, że robiony przez Porsche :)
Dokładnie, ale ten ma mega ponadczasowy design a tylny spoiler to nie dekoracja (agro-tuning) tylko seryjnie zaprojektowany element docisku tylnej osi.
...kosztuje sobie a z czasem pewnie cena bedzie rosła: https://www.mobile.de/pl/Samochod/Mercedes-Benz-190-190E-2.5-16-Evo-II-28.000KM/vhc:car,pgn:2,pgs:20,srt:year,sro:asc,mld:2.5-16/pg:vipcar/389048612.html
500E W124 są znacznie tańsze...
robin102
06-06-2024, 10:38
Eee Robin wyhamuj może. Dla mnie raczej nie jest z nim najgorzej:
https://scholar.google.pl/citations?user=u5me8zsAAAAJ&hl=pl
… Zapoznałem się z zacnymi opracowaniami. Wniosek jest taki. W buty już se można wsadzić większość prac tego Pana :( Straszne, ale prawdziwe. Człowiek ogarniał wartościowe tematy rok, dwa przed publikacjami czyli lata 2016-2020. Niestety rok 2020 był bardzo przełomowy u producentów olei. Masowo odeszli od baz olejowych opartych na PAO do baz z hydrokrakingu ropy naftowej. Ma to odzwierciedlenie w kartach charakterystyki fizykochemicznej każdego oleju rubryki od 3.0 do 3.2 . Czyli na dobrą sprawę można by powtórzy totalnie wszystkie Jego prace :( Odejście od PAO na rzecz HC to jest mega przełom w technologii blendowania olei.
Historia jednego oleju, produktu od Motula.
- rok 2006 -2010 baza oleju zbudowana w 70% z PAO !!
- rok 2010-2014 baza oleju zbudowana w aż 40 % z PAO :)
- rok 2020-2024 baza oleju zbudowana z PAO w 10 % :D
i żeby nie było to mój ulubiony olej od Motula dedykacji samochodowej na który absolutnie nie nastaje, a wręcz stosuje od 25 lat.
Olej w roku 2008 kosztował 149 zł za 5 L w roku 2023 kupowałem go po 169 zł za 5L już jako olej HC. Mija aż 15 lat, a olej kosztuje tyle samo, dla inteligentnego ludzia już jest coś do pomyślenia :) O Jeżu jak tyle samo ? Po uwzględnieniu wzrostu wszystkiego, plac i innych tematów cenotwórczych olej jest dziś ze 2 razy tańszy niż kiedyś :) Uratował nas tani technologia HC
Dlaczego tak się dzieje, kto dopłaca, kto zwariował i daje za darmo :D.
Kolego karta charakterystyki fizykochemicznej to jedyne źródło wiedzy o dzisiejszych olejach, a nie przeterminowane, pracowite badania na materiałach z przeszłości. 3-4 lat i już w buty :( straszne to :( bo gdyby dzisiejsze to inna sprawa.
nie obraź się, ale gość jest autorem masy prac naukowych a Ty tylko forumowym pisarzem…
… Jak najbardziej, jak najbardziej, każdą okazję trzeba wykorzystać aby się obrażać.
robin102
08-06-2024, 23:35
Poważny temat Pany. :)
Obsesyjnie muszę jeździć czystym autem. Nawet okruszek leżący na fotelu i już auto dużo pali, biegi się źle przełączają.
.
Może ktoś z Was używa jakiegoś małego fajnego typowo samochodowego odkurzaczyka takiego najlepiej do gniazdka zapalniczki co wciągnie piasek, sierść kota, okruchy z kanapki w trasie ect. W budżecie do max 300 zł lepiej do 200 ;)
- - - - kolejny post - - - - - -
Może też być na takie akumulatory podpinane co mam do wykaszarki żyłkowej, używa Ktoś takiego małego odkurzacza ? Co by gufffna jakiegoś ja nie kupił :)
Nie jeść w aucie, nie wozić kota, trzepać dywaniki... będzie czysto:mrgreen:
Poważny temat Pany. :)
Obsesyjnie muszę jeździć czystym autem. Nawet okruszek leżący na fotelu i już auto dużo pali, biegi się źle przełączają.
.
Może ktoś z Was używa jakiegoś małego fajnego typowo samochodowego odkurzaczyka takiego najlepiej do gniazdka zapalniczki co wciągnie piasek, sierść kota, okruchy z kanapki w trasie ect. W budżecie do max 300 zł lepiej do 200 ;)
- - - - kolejny post - - - - - -
Może też być na takie akumulatory podpinane co mam do wykaszarki żyłkowej, używa Ktoś takiego małego odkurzacza ? Co by gufffna jakiegoś ja nie kupił :)
Ja mam domowego ręcznego akumulatorowego odkurzacza z turboszczotką który ma również giętką rurkę i ssawkę, daje radę. A że nie jest to wydatek tylko do auta to koszt nie miał aż takiego znaczenia.
jurkarol
09-06-2024, 14:41
Mam w aucie rolkę przylepną, taką do ubrań, ale do tapicerki :)
Jak jest czysto wewnątrz i na karoserii do od razu lepiej samochod jedzie, ciszej, płynniej
krzysztofz24
09-06-2024, 15:25
Zbytnie czyszczenie zabija naturalną florę bakteryjną w aucie (w mieszkaniu też) i się częściej choruje;-)
Każdy lekarz internista to potwierdzi:-D
jurkarol
09-06-2024, 15:40
No wiesz... ale włosy... Ech kobiety, bieliznę pozbierają ale włosy to zostawiają
patronat
09-06-2024, 18:14
Robin, w jednym z filmów jest odnosnik do forum Hondy. Tam jakies swiry opracowały składy olejów po kodach z kart charakterystk. Ale to nie wszystko- robili też testy chwilowej utraty lepkości. W skrócie okazało się, że dobry olej z małą rozpiętością oparty na 3 grupie wychodzi lepiej i stabilniej niż olej na 4 z dupiatymi dodatkami. Poszukaj sobie jak masz troche wolnego czasu.
robin102
10-06-2024, 11:25
Ale jest nowy temat :) Jako że uwielbiam jeździć autem z super ustawionym ciśnieniem powietrza 2,3 przód 2,1 tył zamierzam kupić coś takiego lub podobnego aby uzupełnić jak spada temperatura na zewnątrz czy uzupełnić jak upuszczę za dużo. Wprost maniakalnie kontroluje ciśnienie w kolach ze 3 razy w tygodniu :) Mam pompkę nożną taką z Łady jeszcze, ale już się pocę pompując, więc wygody szukam.
Coś takiego wynalazłem ? To da radę ?
coś po taniości
https://www.temu.com/ul/kuiper/un9.html?subj=coupon-un&_bg_fs=1&_p_jump_id=895&_x_vst_scene=adg&goods_id=601099547270959&sku_id=17592347236226&adg_ctx=a-a6257b23~c-302d1551~f-57e00301&_x_ads_sub_channel=shopping&_p_rfs=1&_x_ns_prz_type=-1&_x_ns_sku_id=17592347236226&mrk_rec=1&_x_ads_channel=google&_x_gmc_account=762730731&_x_login_type=Google&_x_ads_account=7293790144&_x_ads_set=21308617872&_x_ads_id=162872105939&_x_ads_creative_id=700287945342&_x_ns_source=g&_x_ns_gclid=EAIaIQobChMI7N61jd7QhgMVQkKRBR2AaAVPEA QYAyABEgKfTvD_BwE&_x_ns_placement=&_x_ns_match_type=&_x_ns_ad_position=&_x_ns_product_id=17592347236226&_x_ns_target=&_x_ns_devicemodel=&_x_ns_wbraid=Cj8KCQjwpZWzBhC6ARIuAC5IwImZsJ1QhJg04 UJG_IxUHPlWA6_a9JP5P7ldT6CDajBcHEfw2ychJ_MEqRoC_N8&_x_ns_gbraid=0AAAAAo4mICFtYGaKq1rqpCjiqL502B8BS&_x_ns_targetid=pla-2116572309724&gad_source=1&gclid=EAIaIQobChMI7N61jd7QhgMVQkKRBR2AaAVPEAQYAyAB EgKfTvD_BwE
tu coś po drogości strasznej
https://allegro.pl/oferta/kompresor-pumteck-pompka-do-opon-samochodowych-przenosna-sprezarka-wydajna-15300355991
Mam w aucie rolkę przylepną, taką do ubrań, ale do tapicerki :)
Jak jest czysto wewnątrz i na karoserii do od razu lepiej samochod jedzie, ciszej, płynniej
O to to dokładnie jak mówisz. Mniej pali, lepiej się prowadzi. Ja się pocę i denerwuje w brudnym aucie w kabinie. Póki co zamówiłem taki DEDRA, bo mam do niego akumulator od podkaszarki elektrycznej, a i podkaszarka tej byle jakiej marki sprawdza się bardzo dobrze już kilka lat.
https://www.empik.com/odkurzacz-samochodowy-dedra-ded7070-18v-sas-all,p1372471588,agd-p?utm_medium=oferty_cpc&%243p=a_custom_1121418919869422945&~campaign=AGD%20%3E%20Ma%C5%82e%20AGD%20%3E%20Sprz %C4%85tanie%20%3E%20Odkurzacze%20%3E%20Odkurzacze% 20r%C4%99czne&~campaignId=AGD&~ad_set_name=p1372471588&~ad_name=9006&%24web_only=true&utm_source=ceneo.pl&utm_content=p1372471588&utm_term=AGD&utm_campaign=9006&mpShopId=9006&_branch_match_id=1328643053762615519&_branch_referrer=H4sIAAAAAAAAA2WQ3WqEMBCFnyZ7s%2Bi aqKsWpCz7U3pRerEPEGIyu1rNDzGp7D59je1CSyEEzjfDzJnTO mfGp81G6g%2BQputjZkw8dKrfFOd0OzTZNfHNMyJZampGuR%2B dlhRjgjNcVrgqt1VGSJXlK1QcOZOGdVdV714Oa5Qe128M7XNUE lg%2FyNnYO9pnqMwdUx0s7F303t4Zv%2F%2BTNrRWFb8r%2BD3 %2FVYQNgTBBR3BUMQm1wWlBsgLnZflTWnCVJNvV7H%2BChmo13 GpnPQRwYcPQMN5Tb4e6DTGgdIfIaX7TNMXfaXAtZ60flqKRSc1 bLfR0iwQIy8JfJEUS4fJzro7RPBWR%2FS8zs2JXERmUnryTVIL ovETpQV%2FAuhvlhq8CH7W3HGoOCnRshoVxrRwo9%2Be0wB1Yu USwND1SXy6V5txqMycU1BcqqtU53QEAAA%3D%3D#ceneo_cid= 7b18cdf0-2b2c-7cd8-59d2-8d9c63531232
Rafał_Sz
10-06-2024, 13:01
Ale jest nowy temat :) Jako że uwielbiam jeździć autem z super ustawionym ciśnieniem powietrza 2,3 przód 2,1 tył zamierzam kupić coś takiego lub podobnego aby uzupełnić jak spada temperatura na zewnątrz czy uzupełnić jak upuszczę za dużo. Wprost maniakalnie kontroluje ciśnienie w kolach ze 3 razy w tygodniu :) Mam pompkę nożną taką z Łady jeszcze, ale już się pocę pompując, więc wygody szukam.
1. Pompowanie kół czystym azotem.
2. Polecam pompkę xiaomi https://www.euro.com.pl/akcesoria-do-rowerow/xiaomi-kompresor-portable-electric-air-compr-2.bhtml?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=akc_pmax&gad_source=1&gclid=CjwKCAjwyJqzBhBaEiwAWDRJVJprLJrhkx8cwobbiiG0 WB5eqHEpBJ9hnOP-wWEYeUBqw46w-lz1sRoCpxIQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds
robin102
10-06-2024, 13:15
1. Pompowanie kół czystym azotem.
Przeszedłem temat, fajna sprawa, ale drogo wychodzi. Jak trzeba uzupełnić to lipa, bo nie ma azotu w domu w żadnej butelce od mleka ;) .
Bierz tą droższą. W zaistniałej sytuacji natręctwa ciśnieniowego i tak wyjdzie taniej niż psychoterapia...
krzysztofz24
11-06-2024, 00:20
Eee tam, sam azot do opon juz niemodny jest. Jest lepsza mieszanka - sportowa, stosowana m.in przez Ferrari i Lamborghini.
w przyblizeniu 78% azot, 21% tlen i na dokladke mieszanina gazow szlachetnych ociupinke, 1%.
No i ta mieszanka jest tansza niz sam azot i latwiej dostepna.
2. Polecam pompkę xiaomi https://www.euro.com.pl/akcesoria-do-rowerow/xiaomi-kompresor-portable-electric-air-compr-2.bhtml?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=akc_pmax&gad_source=1&gclid=CjwKCAjwyJqzBhBaEiwAWDRJVJprLJrhkx8cwobbiiG0 WB5eqHEpBJ9hnOP-wWEYeUBqw46w-lz1sRoCpxIQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds
Mam to Xiaomi. Fajna, poręczna pompka do roweru i motocykla. Do samochodu trochę słaba, chyba żeby wyrównać ciśnienie o 0,2-0,3 bary. Kiedyś biłem w aucie z 1 do 2 barów i trwało to chyba z pół godziny. IMO lepsza zwykła, taka za stówkę, zasilana z gniazda 12V.
Eee tam, sam azot do opon juz niemodny jest. Jest lepsza mieszanka - sportowa, stosowana m.in przez Ferrari i Lamborghini.
w przyblizeniu 78% azot, 21% tlen i na dokladke mieszanina gazow szlachetnych ociupinke, 1%.
Ale w mieszance jest też CO2, więc wiesz... Nieprawomyślna.;-)
Pawel Pawlak
12-06-2024, 08:47
Mam kompresor Makita 18v - sprawdza się do wszystkiego, kosztowała mnie ok 180pln. Ale miałem już Aku i ładowarkę.
Mam kompresor Makita 18v - sprawdza się do wszystkiego, kosztowała mnie ok 180pln. Ale miałem już Aku i ładowarkę.
Też bym poszedł w tę stronę. Ja mając narzędzia ogrodowe Ryobi zacząłem przechodzić ze wszystkim (choć miałem wspaniałą zakrętarkę i wkrętarkę Milwaukee) na tego producenta, aby mieć jeden rodzaj baterii. Kupiłem właśnie między innymi też kompresorek R18I, pompuję nim koła w rowerze, piłki, zdarzyło się tez napompować koło w samochodzie. Działa.
Jednak dla tak obsesyjnego sprawdzania ciśnienia jakie ma robin102 to może warto by było wyposażyć się w coś ze zbiornikiem typu R18AC, ewentualnie Stanley FMXCMD156HE lub C6BB34STN039.
Ja mając narzędzia ogrodowe Ryobi zacząłem przechodzić ze wszystkim (choć miałem wspaniałą zakrętarkę i wkrętarkę Milwaukee) na tego producenta, aby mieć jeden rodzaj baterii.
Czemu przeszkadza mieć dwa rodzaje baterii? Przecież jedna więcej ładowarka zmieści się gdzieś w szufladzie. Jeśli już, to w takim przypadku przechodziłbym raczej na Milwaukee, bo to jednak półka wyżej od Ryobi.
Czemu przeszkadza mieć dwa rodzaje baterii? Przecież jedna więcej ładowarka zmieści się gdzieś w szufladzie. Jeśli już, to w takim przypadku przechodziłbym raczej na Milwaukee, bo to jednak półka wyżej od Ryobi.
Gdyby Milwaukee miało wtedy tak różnorodny asortyment co Ryobi to może i bym poszedł w czerwonych. Dlaczego finalnie zmieniłem? Bo na akumulator miałem coś z Boscha, coś z Milwaukee, nawet jakąś lisicę bezszczotkową z Lydla... Do tego doszła pilarka właśnie Ryobi, później kosiarka, szlifierka, mała wkrętarka, nożyce do żywopłotu, podkaszarka, wyrzynarka, klucz udarowy, wkrętarka z udarem, młotowiertarka, polerka, lampka warsztatowa, kompresorek... zapewne o czymś jeszcze zapomniałem. W międzyczasie padł jeden akumulator Milwaukee, bo ich nie używałem przez dłuższy czas.
Oprócz tego mam jeszcze jakieś sprzęty też zasilane z gniazdka. Postanowiłem sprzedać mało używanego Boscha i właśnie Milwaukee. Ryobi ma serię podstawową i HP. Ta HP wcale nie jest taka zła i jak dla mnie nie jest tak, że jakaś marka jest półkę wyżej, trzeba porównywać konkretne modele. Plus jest taki, że mam jeden typ baterii do prawie wszystkiego. Mam 5Ah, 2x4Ah, 2.5Ah.
Nie pracuję tymi rzeczami zawodowo, więc są w zupełności wystarczające.
krzysztofz24
12-06-2024, 22:55
Hmm, jak ma sie na kabel sprzety, to mozna podejsc bardziej swobodnie i rozne firmy posiadac;-)
Ja staram sie te elektronarzedzia co czasami pracuja pod duzym obciazeniem miec na kabel. Typu wiertarka czy szlifierka katowa.
Choc mam podkaszarke na baterie NAC (bateria zintegrowana) i jakas minipile lancuchowa no name, z dwona bateriam iw komplecie i ladowarka. O dziwo chodzi jak zla juz pare lat:-)
Posiadanie czegoś na akumulator nie wyklucza możliwości używania też rzeczy na kablu ;)
Zapomniałem o pilarce tarczowej i fajnym pistolecie z klejem na gorąco Ryobi. Tego ostatniego używa głównie moja żona i bardzo go sobie chwali. Nie ukrywam, że do tej marki przekonała też trochę cena i czasem fajne promocje.
Pawel Pawlak
13-06-2024, 10:34
Czyli trzeba mieć wszystko co najlepsze bo to trochę gorsze nie nadaje się do pracy ?
Czyli trzeba mieć wszystko co najlepsze bo to trochę gorsze nie nadaje się do pracy ?
Nie wiem do kogo się odnosisz, bo nie zacytowałeś. Jeśli do mnie to chyba to zdanie powinno być odpowiedzią:
Nie pracuję tymi rzeczami zawodowo, więc są w zupełności wystarczające.
Czasem jednak kupuję rzeczy na wyrost. Dlaczego? Bo zdarza się, że są trwalsze, precyzyjniejsze, wygodniejsze czy choćby naprawialne w razie awarii - żadna z wymienionych cech nie jest pewnikiem i wcale nie muszą występować równolegle.
Pawel Pawlak
13-06-2024, 10:48
Zacząłem pisać, musiałem się oderwać i trochę wypowiedzi przybyło ;)
Pisałem do Ligo
U mnie też się tego sprzętu Ryobi trochę nazbierało i wspólna bateria faktycznie robi robotę. Największą jednak popularnością cieszy się dmuchawa do liści, która nigdy nie widziała liścia. Kupiłem do sesji bo znakomicie sprawdza się jako dmuchawa do włosów w plenerze i w studio. Precyzyjna z regulowaną mocą. Pomyśleć, że kiedyś w czasach prehistorycznych używało się w tym celu blendy:grin:
w czasach prehistorycznych używało się w tym celu blendy:grin:
to czyta młodzież, zrób odnośnik do tłumacza co to jest blenda ;)
u mnie większość narzędzi na kablu (oprócz malutkiej wkrętarki, zadecydowała wielkość - małego klucza z udarem, to lenistwo, duży już na kablu i malutka podcinarka do trawy i żywopłotu, a tu ucieczka z domu ;)), jakość, czyli półka sprzętowa w zależności od potrzeb, czyli od prawie najtańszych, do tych troszkę z wyższej półki
U mnie też się tego sprzętu Ryobi trochę nazbierało i wspólna bateria faktycznie robi robotę. Największą jednak popularnością cieszy się dmuchawa do liści, która nigdy nie widziała liścia. Kupiłem do sesji bo znakomicie sprawdza się jako dmuchawa do włosów w plenerze i w studio. Precyzyjna z regulowaną mocą. Pomyśleć, że kiedyś w czasach prehistorycznych używało się w tym celu blendy:grin:
Ja odkurzacz do liści mam Ryobi, ale na kablu :/ u mnie widzi co roku liście, bo wciągam je z kamieni koło traw ozdobnych.
Nawet wertykulator mam tej firmy, ale też na kablu ;)
Dla mnie jako jako amatora jest to w zupełności wystarczający sprzęt. Gdyby był robocik koszący to pewnie też bym kupił, a tak zdecydowałem się na Landroida i doszła kolejna bateria.
Pawel Pawlak
13-06-2024, 14:03
Ja mam dmuchawę makity 18V; do liści świetna, do suchego śniegu też. No i fantastycznie rozdmu****e grila ;) W twarz wolę nie dmuchać - za silna.
do suchego śniegu też
I teraz mam wreszcie powód do kupna kolejnego sprzętu :)
Pawel Pawlak
13-06-2024, 14:46
Tylko pamiętaj że do tego musi mieć naprawdę dmuchnięcie ;)
krzysztofz24
13-06-2024, 15:35
A ja mam do liści analogowe narzędzie. Grabie:-P
Tylko pamiętaj że do tego musi mieć naprawdę dmuchnięcie ;)
Dziwnie takie słowa usłyszeć od mężczyzny ;)
Ostatnio zimy u mnie są stosunkowo słabe, więc pewnie rzadko by była w użyciu.
A ja mam do liści analogowe narzędzie. Grabie:-P
Na akumulator czy na kablu? ;)
Może jeszcze napiszesz, że masz łopatę do odśnieżania?
https://www.youtube.com/watch?v=pi64qin5jNQ&ab_channel=stefanekstefan
Czyli trzeba mieć wszystko co najlepsze bo to trochę gorsze nie nadaje się do pracy ?
Pisałem do Ligo
Wnioski od czapy, bo gdzie niby twierdziłem, że coś jest najlepsze?
Odpowiadam tylko za to, co napisałem. Sorry...
krzysztofz24
13-06-2024, 23:14
(...)
Może jeszcze napiszesz, że masz łopatę do odśnieżania?
No mam, a co:D?
P.S
Bardzo dawno temu, jak pracowalem w pewnej sieci stacji benzynowych, to szefowa kupila elektryczny plug do sniegu, ze niby bedzie lepiej niz recznie lopata.
Ale to byla po*******ka ten plug elektryczny (na kablu), wydajnosc zalosna. Ze naturalnym odruchem patrzac na niego bylo; a wezme juz ta lopate i to zrobie, to bedzie 4 razy szybciej:-)
Ale to w sumei nieistotne i nie po to o tym pisze. Istotne jest to, ze pracowla tam wtedy pewna dziewczyna o imieniu Joanna, taka stereotypowa blondynka z baaardzo malym rozumkiem.
I jak ona mowila na ta odsniezarke, plug elektryczny?
Uwaga autentyk: odpychacz do sniegu
:mrgreen:
Pamiec o tym zostanei mi do konca zycia;-)
No mam, a co:D?
No ja też mam, grabie też mam i nawet zwykły szpadel mam...
Ten odkurzacz do liści przydaje się mi przy roślinach ozdobnych, gdzie najczęściej mam wysypane dookoła kamienie ozdobne, na rabatach czy do odkurzenia igieł spod świerka. Na normalnej trawie też operuję zwykłymi analogowymi grabiami do liści.
Rafał_Sz
14-06-2024, 08:52
Można zdmuchiwać liście. Ale można też wszystko. ;)
https://youtu.be/BcEkt5vQTVQ?si=jVroauQZAcd5IWmp
krzysztofz24
14-06-2024, 09:17
Odrzutowa dmuchawa do liści::-)
To kontynuując i lekko wracając do tematu motoryzacji.
Tym by mozna stara farbę z elewacji zdmuchnąć, zamiast skrobać;;)
https://youtu.be/PNBEO4udS58?si=_YTWNd1yPt1HIPGY
W Norwegii używają silnika odrzutowego do suszenia toru przed imprezami driftingowymi. Szukałem zdjęć tego ustrojstwa, ale chyba już wywaliłem. Szkoda bo widowisko wtedy nie mniej ciekawe od samego driftu:-D
robin102
14-06-2024, 11:30
Jak dobrze, że założyłem ten temat o odkurzaczu :D
teraz szukam bardzo dokładnego manometru do mierzenia ciśnienia w kołach :) co tam macie odrzutowego w temacie
W Norwegii używają silnika odrzutowego do suszenia toru przed imprezami driftingowymi. Szukałem zdjęć tego ustrojstwa, ale chyba już wywaliłem. Szkoda bo widowisko wtedy nie mniej ciekawe od samego driftu:-D
Kiedyś czytałem, że Rosjanie standardowo tak odśnieżali swoje lotniska wojskowe:idea:.
Dawno, dawno temu, jako dzieciak byłem zimą w ZSRR. Duże wrażenie zrobiła na mnie maszyna do odśnieżania ulic, a raczej usuwania lodu (zbitego śniegu). Na leciwie wyglądającej ciężarówce zamontowany był zbiornik z parą wodną, którą dmuchał na ulicę, coś a'la polewaczka ulic tylko z pługiem. Bryły lodu odskakiwały w obłokach pary wodnej, widok był niezły, skoro do dziś pamiętam.8) Ulica była czyściutka a przynajmniej bez lodu.
robin102
15-06-2024, 10:17
Pany o dokładny ciśnieniomierz proszę, bo ma 3 sztuki tanie i każdy co innego wskazuje, a jeździć trzeba auto docierać póki gwarancja.
Rafał_Sz
15-06-2024, 13:57
Pany o dokładny ciśnieniomierz proszę, bo ma 3 sztuki tanie i każdy co innego wskazuje, a jeździć trzeba auto docierać póki gwarancja.
Pewnie nie będziesz zainteresowany, ale dokładniejszego nie ma https://www.rallyshop.pl/index.php?p241734,manometr-cisnienia-powietrza-alfano-tyrecontrol-2-plus
znalazłem tańszą wersję
https://www.rallyshop.pl/index.php?p146968,profesjonalny-cyfrowy-manometr-longacre-0-4-bar
patronat
15-06-2024, 16:08
Nie masz w komputerze pokładowym? U mnie pokazuje tak samo jak automaty do pompowania.
robin102
15-06-2024, 21:55
Pany, ale proszę Was o ciśnieniomierz na możliwości emeryta fotografa :)
jurkarol
15-06-2024, 23:17
Pany o dokładny ciśnieniomierz proszę, bo ma 3 sztuki tanie i każdy co innego wskazuje, a jeździć trzeba auto docierać póki gwarancja.
Musisz mierzyć każde koło tym samym ciśnieniomierzem, ot co! ;)
A wartość nie ma znaczenia, byle było jednakowo
byle było jednakowo
W sumie racja. U mnie na jednych truckach malują 100 PSI, a na innych 105 PSI na przedniej osi. Ale koła i opony takie same i tak naprawdę to jeden pies...
robin102
16-06-2024, 09:42
Musisz mierzyć każde koło tym samym ciśnieniomierzem, ot co! ;)
A wartość nie ma znaczenia, byle było jednakowo
No jak nie ma znaczenia . Ma być z przodu 2,3 z tylu 2,1 i jako, że powietrze się "kurczy i rozszerza" to po autostradzie potrafi być 3,2 z przodu. Wtedy się zatrzymuje upuszczam do 2,5 dojeżdżam do domu jak opony ostygną to znów dopompowuje do 2,3 . Ja tak potrafię kilka razy dziennie :P
No to dołożyłeś do pieca:shock::mrgreen:
Pamiętaj sprawdzać jeszcze po mocniejszym hamowaniu ;)
Może taki będzie odpowiedni Ciśnieniomierz?gad_source=1&gclid=EAIaIQobChMIqMa4jNbfhgMVwqODBx021QDZEAQYBCAB EgLy3vD_BwE (https://medwil.pl/pl/p/Cisnieniomierz-Lekarski-Gamma-G7-Heine-zestaw-gabinetowy-z-trzema-mankietami/88?gad_source=1&gclid=EAIaIQobChMIqMa4jNbfhgMVwqODBx021QDZEAQYBCAB EgLy3vD_BwE)
A to już głupota absolutna jest... Producent określa ciśnienie opon "zimnych" często w zależności od obciążenia pojazdu. Myślicie, że nie wziął pod uwagę nagrzewania się opon podczas jazdy, co przekłada się na zwiększenie ciśnienia? Z tego co widzę chyba jednak taniej wyjdzie terapia u dobrego psychologa niż sprowadzenie użytkowania samochodu do wystrzelenia wahadłowca w kosmos...
Wy chyba dla zajęcia czasu te dyskusje prowadzicie... :)
Obojętne czym zmierzysz, ważne by było równo między kołami a nie każde inne ciśnienie, niedopompowane itp.
- - - - kolejny post - - - - - -
A jak człowiek pytał rzeczy ważne, jakiego merca sobie kupić to chętnych do odpowiedzi nie było :/ ....
Poczytałem trochę w necie i wyszło mi, że modeli z kompresorem lepiej nie kupować (łańcuch rozrządu i jego wymiany stanowią zbyt znaczący % $$ całego auta). Diesle za to są podobno długowieczne i mimo, że ostatnimi czasy niepopularne (eko) to sobie kupiłem :)
Każdy lubi co innego ale jednak jak się siądzie w jasnej, skórze otoczony drewienkiem itp. robotę robi. Mam też coś co przez lata uważałem za zbyteczne totalnie - automatyczną skrzynię. Szybko się idzie do tego przyzwyczaić. Chyba będzie mi się podobać.
Bo bez gwiazdy nie ma jazdy, a tu panie to się komputery liczą a nie długowieczność, co do automatu to same zło, a jakie wygodne mimo wielu wad, no cóż klekot diesla ma swoich zwolenników co mi też chyba grozi, najwyżej do rynku na piechotę będę chodził
No jak nie ma znaczenia . Ma być z przodu 2,3 z tylu 2,1 i jako, że powietrze się "kurczy i rozszerza" to po autostradzie potrafi być 3,2 z przodu. Wtedy się zatrzymuje upuszczam do 2,5 dojeżdżam do domu jak opony ostygną to znów dopompowuje do 2,3 . Ja tak potrafię kilka razy dziennie :P
Każdy ma jakieś dziwactwa, ważne, aby zdawać sobie z nich sprawę. Pierw mizofobia w aucie (ja też mam, choć dzieci skutecznie to osłabiły i już mniej czasu poświęcam na czyszczenia auta wewnątrz), ale o maniakalnym sprawdzaniu ciśnienia w oponach nie słyszałem ;)
Jak to wygląda w praktyce? Lecisz autostradą i po ilu kilometrach zjeżdżasz na MOP, aby sprawdzić ciśnienie i spuścić powietrze? Po zjeździe z autostrady jadąc już po mieście nie obawiasz się, że ciśnienie w oponach będzie za niskie? W moim odczuciu trochę większe ciśnienie na samej autostradzie ma dużo mniejszy wpływ (praktycznie znikomy) na obniżenie bezpieczeństwa niż za niskie ciśnienie po ostygnięciu opon po zjeździe z autostrady. Większa podatność na quaplaning, nadsterowność / podsterowność, dłuższa droga hamowania na mokrej nawierzchni, a dodatkowo auto "pływa" czego ja nie lubię. Ja zazwyczaj letnie koła mam z oponami niskoprofilowymi, a z 10-15 lat temu mając 18" RH ZW3 to nawet pompowałem więcej, bo większość spotkań dziurą w jezdni kończyła się uszkodzonym rantem.
W tej Kijance masz czujniki w kołach czy dane są z ABSu?
Bo bez gwiazdy nie ma jazdy, a tu panie to się komputery liczą a nie długowieczność, co do automatu to same zło, a jakie wygodne mimo wielu wad, no cóż klekot diesla ma swoich zwolenników co mi też chyba grozi, najwyżej do rynku na piechotę będę chodził
Wiadomo z tą gwiazdą :) Może teraz to już jeden diabeł ale stare mercedesy jednak swój styl miały. Nawet mój W201 (190) specyficznie "płynie" drodze. Mi to się podoba, człowiek wyluzowuje, nie śpieszy się od razu takim jadąc. Oczywiście, na co dzień to już jednak lepiej wybrać co inne do podróży roboczych itp. Miejmy nadzieję, że W203 też dorówna poprzednikom :)
A z tym chodzeniem piechotą przy dieslu. Do Krakowa to sobie człowiek dieslem już chyba nie pojedzie, ale może tak źle nie będzie :) Patrzyłem, że taki oldschool jak mój spełnia Euro4, w Europie jeszcze w sumie wszędzie się wjedzie. Przynajmniej tam gdzie ja chcę :) Pomijam strefy czystego transportu w centrach ale tam i nowym chyba nie ma sensu się pchać. Ani miejsc parkinowych, tłok, wąsko itp.
jurkarol
18-06-2024, 13:04
W Krakowie wyrzucono uchwalę o strefie czystości do kosza, była gorliwa i miała wiele wad i nieścisłości. tak więc śmiało można jechać
W Krakowie wyrzucono uchwalę o strefie czystości do kosza, była gorliwa i miała wiele wad i nieścisłości. tak więc śmiało można jechać
O, ciekawe myślałem, że twardo to wprowadzają.
Ostatnio byłem na zwiedzaniu Krakowa (zeszły rok) i zostawiłem auto na jednym z parkingów P+R (Park and Ride). Dojazd komunikacją do centrum bardzo dobry, żadnego sensu nie było pchać się dalej, marnować czas na korki, szukanie parkingu (i placić dużo za godzinę).
Patrząc później w necie na jakaś prognozowaną mapkę tych stref czystego transportu, nawet taki parking wchodził w jej skład. Bez sensu jak dla mnie... więc może dobrze, że się trochę ogarnęli.
W Krakowie wyrzucono uchwalę o strefie czystości do kosza, była gorliwa i miała wiele wad i nieścisłości. tak więc śmiało można jechać
Chyba, nie do końca...
https://ztp.krakow.pl/wszystkie-aktualnosci/sct/oswiadczenie-w-sprawie-strefy-czystego-transportu-sct.html
robin102
18-06-2024, 21:06
Jak to wygląda w praktyce? Lecisz autostradą i po ilu kilometrach zjeżdżasz na MOP, aby sprawdzić ciśnienie i spuścić powietrze? rofilowymi, a z 10-15 lat temu mając 18" RH ZW3 to nawet pompowałem więcej, bo większość spotkań dziurą w jezdni kończyła się uszkodzonym rantem.
W tej Kijance masz czujniki w kołach czy dane są z ABSu?
W praktyce to żartowałem z tą autostradą, ale prawdą jest , zę koryguje ciśnienie w oponach zawsze gdy temperatura na zewnątrz zmienia się o 10 st C. a że u nas pogoda dynamiczna to niestety ze 2-4 razy w tygodniu sie zdarza. Poza tym oponki służ a dłużej, równomiernie sie zużywają. Nie miałem nigdy problemów ze sciaganiem, ząbkowanie ect. Oczywiście uprawiam pewnego rodzaju szaleństwo :D ale w innych dzidzinach życia też :D
robin102
20-06-2024, 18:00
Taki luźny temat na weekend, bo już nudno :)
Co tam zrobiono w autach przez ostatnie dziesięciolecia aby mniej benzyny paliły. Może coś pominąłem, zapomniałem przez ponad 40 lat użytkowania samochodów i jak się one zmieniały.
- zamiast gaźników wtrysk
- 6 bieg dodano ( to mi się bardzo podoba )
- 2 świece zapłonowe na cylinder-
- wtrysk bezpośredni
- oleje lekkobieżne
- cięższe nadwozia :D
- turbiny doładowania
- zmniejszanie pojemności silnika do ulta małych 0,9 -1.0 L
- zawory EGR i inne cuda ekologiczne
- odcinanie pracy cylindrów
- zmienne fazy rozrządu
- nowoczesne materiały na błysk świecy zapłonowej :)
- komory wstępnego zapłonu w głowicach
- opony lekkobieżne z podziałem z klasy zużycia paliwa
- paliwa coraz lepsze ;)
- bardzo inteligentne mapy zapłonów i wtrysków sterowane procesorami wydajniejszymi niż kiedyś domowe komputery
- przełom to hybrydowe napędy, chyba przełom jednak
i wszystko w piszszdu bo nadwozia coraz bardziej kanciaste :D
a i tak wszystko jeździ i pali może 1 litr mniej niż auta sprzed 30 lat :D bo jeździmy szybciej, bardziej dynamiczniej, bardziej zero jedynka
co zapomniałem ? dopiszcie
Rafał_Sz
20-06-2024, 19:23
Jak 4 lata temu zmieniłem BMW na Fiata, to zaoszczędziłem na benzynie 38500 zł. ;)
ROBIN
- wtrysk to bardzo stary pomysł i wykonanie
- wiele biegów to już końcówka lat 50
- dwie świece to początki lat 80 w popularnych pojazdach
- turbiny to okres przedwojenny
- odcinanie cylindrów to lata 60
- jedynie mapy zapłonów sterowane procesorem, lepsze materiały i ich lepsza obróbka, hybryda powstała przed pierwszą wojną światową teraz jest lepiej sterowana
na minus
- to większa waga
- ekologia
czy szybciej jeździmy ?, może paru na autostradach
co zapomniałem ? dopiszcie
Ergonomia schodzi na dalszy plan. Liczy się ekonomia w produkcji.
robin102
20-06-2024, 22:00
ROBIN
- wtrysk to bardzo stary pomysł i wykonanie
- wiele biegów to już końcówka lat 50
- dwie świece to początki lat 80 w popularnych pojazdach
- turbiny to okres przedwojenny
- odcinanie cylindrów to lata 60
- jedynie mapy zapłonów sterowane procesorem, lepsze materiały i ich lepsza obróbka, hybryda powstała przed pierwszą wojną światową teraz jest lepiej sterowana
na minus
- to większa waga
- ekologia
No tak, tak,wszystko to znamy z obserwacji rozwoju motoryzacji :) , ale teraz to wszystko mamy w każdym samochodzie, a nie, że ktoś coś tam wymyślił i w jednym modelu stosował. Teraz ważna jest skala tego wszystkiego, a samochody dalej jakoś tak rewolucyjnie mniej nie palą :( . Ostatnia trasa do Wałbrzycha 300 km zużycie 5,6L/1000 moją Xceed, no i co to za wynik jeśli ja Ładą Samarą 1500 spalałem w takiej trasie max 6,2 L/100 km i wcale nie jechałem 90 km/h, nie nie, bo to był szybki samochód :)
Przecież to do takiej Samary i tyle techniki co w Xceed zaangażowano to powinno 3-4 L/ 100 km spalać.
- 980 kg masa własna łada Samara 1,5 rok 1994
80 KM
- 1280 kg masa własna KIA Xceed 1,5 rok 2024
160 KM
:) :) :)
Klimatyzacja. Nagłośnienie.
Ekran wielkości telewizora i ta cała elektronika to musi pobierać prąd.
No to spalanie porównywalne.
Tak myślę.
Jak pamiętam to Polonez chyba z 15 litrów palił tylko kto to wtedy sprawdzał.
Benzyna była tania jak barszcz.
Pawel Pawlak
20-06-2024, 22:44
Sprawność silnika spalinowego niewiele się zmieniła, więc jeśli dla pokonania określonych oporów potrzeba jest konkretna ilość energii a wiec prze podobnej sprawności napędy potrzebna jest mniej więcej porównywalna ilość paliwa. Ale już stopień redukcji strat energii przy np przyspieszania radykalnie się poprawiła. Dlatego spalanie w warunkach np. miejskich albo z wykorzystnie dynamiki - która jednak jest lepsza niż była - jest zdecydowanie mniejsze niż kiedyś. Poza tym wszystko odbywa sie z nieporównywalnie większym poszanowanie naszych płuc (i nie tylko). A żeby mieć świadomość ile paliwa to kosztuje, to warto wspomnieć jak spadały parametry silników (i osiągi samochodów) oraz zwiększyło się spalanie kiedy wprowadzano w latach 90tysch katalizatory do silników benzynowych i EGR do diesli.
Stare diesle bez problemu spalay 3.5-4/100, modele Z EGR i katalizatorem +25%.z silnikami benzynowymi było to dla niej widoczne, ale te zdecydowanie zauważalne.
- 980 kg masa własna łada Samara 1,5 rok 1994
80 KM
- 1280 kg masa własna KIA Xceed 1,5 rok 2024
160 KM
Sam sobie odpowiedziałeś.:-)
Każdy konik musi zjeść, ale spalanie robi masa. A tu wszystkie systemy nie dość, że zajmują miejsce, to jeszcze swoje ważą. Kwadratura koła...
Pawel Pawlak
20-06-2024, 23:18
Masa będzie robiła różnicę przy przyspieszaniu zwłaszcza jeśli chcemy to zrobić sprawniej - proporcjonalnie do większej mocy. Przy toczeniu ze stałą prędkością podejrzewam że taka różnica wagi nie będzie już bardzo istotna.dla spalania.
Masa będzie robiła różnicę przy przyspieszaniu zwłaszcza jeśli chcemy to zrobić sprawniej
Masa zawsze robi różnicę, choć oczywiście tak, największą podczas przyspieszania.
Pamiętaj, że od wielu lat jeżdżę truckiem i mogę o tym długo...;-)
robin102
20-06-2024, 23:35
Jak 4 lata temu zmieniłem BMW na Fiata, to zaoszczędziłem na benzynie 38500 zł. :wink:
po 10 tys zł rocznie, jakoś tak po 800+ miesięcznie wychodzi :)
Sam sobie odpowiedziałeś.:-)
Każdy konik musi zjeść, ale spalanie robi masa. A tu wszystkie systemy nie dość, że zajmują miejsce, to jeszcze swoje ważą. Kwadratura koła...
Wiadome, ale jakoś tak by się chciało, żeby nowe auto nie tylko lepiej od Samary wyglądało, ale i dużo mniej paliło, a nie symbolicznie mniej, tyle co kot napłakał. Czytam na grupach na forach, że nieumiejętnie jeżdżący spalają taką Xceed więcej niż ja Samarą kiedyś :D.
Jak te ludzie jeżdżą i co robią z samochodami :( ... tu chyba największy potencjał w oszczędnym eksploatowaniu samochodów..
ps
Miałem jeszcze w życiu za szczeniaka, krótko, to krótko, ale był lekki samochód z bardzo mocnym ;) silnikiem jak na tamte czasy Peugot 1,9 GTI ledwo 130 KM, dłubany coś podobno na 150 KM.
Panie jak to jeździło, już nic więcej w życiu mi tak nie jeździło. Trzeba było sprzedać aby wkład mieszkaniowy do spółdzielni wpłacić :D
krzysztofz24
21-06-2024, 00:19
(...)Ostatnia trasa do Wałbrzycha 300 km zużycie 5,6L/1000 moją Xceed, no i co to za wynik jeśli ja Ładą Samarą 1500 spalałem w takiej trasie max 6,2 L/100 km i wcale nie jechałem 90 km/h, nie nie, bo to był szybki samochód :)
(...)
Mysle ze czas troche zatarl wspomnienia;-). Bo ta wspomniana Kia mozesz sobie na luzaku z jedna raczka niedbale oparta na kierownicy jechac caly czas 130km/h a dla Samary to juz bylo blisko nadswietlnej:-)
Jak pamiętam to Polonez chyba z 15 litrów palił tylko kto to wtedy sprawdzał.
Bez przesady. Polonez z 1.5 palil 11-12L, z silnikiem Rovera okolo 10L. 15L to mi palil pierwszy samochod ktorym jezdzilem, czyli Duzy Fiat z silnikiem do remontu. 15L i 2L najtanszego Selektolu na 1000km:-D
Odnośnie Peżotów - kiedyś, w połowie lat '90 pomogłem znajomemu przywieźć z Niemiec 106 z silnikiem bodaj 1.5, albo 1.3 w dieslu, bo chciał coś ekonomicznego. Ale chłop był szczęśliwy, kiedy wyszło mu 3.5 l ropy, które spuścił z ciągnika, a czasem mniej.:-)
Pawel Pawlak
21-06-2024, 01:19
Masa zawsze robi różnicę, choć oczywiście tak, największą podczas przyspieszania.
Pamiętaj, że od wielu lat jeżdżę truckiem i mogę o tym długo...;-)
No tak, tyle że stosunek moc/masa jest jednak zupełnie inny ;) więc i różnice większe.
Odnośnie Peżotów - kiedyś, w połowie lat '90 pomogłem znajomemu przywieźć z Niemiec 106 z silnikiem bodaj 1.5, albo 1.3 w dieslu, bo chciał coś ekonomicznego. Ale chłop był szczęśliwy, kiedy wyszło mu 3.5 l ropy, które spuścił z ciągnika, a czasem mniej.:-)
1.4D - to był klekot który jeszcze nie był wyposażony w ekologiczne dodatki. VW 1.5, 1.6, Opel 1.5, 1.6 , ford 1.6 - wszystkie te klekoty w nawet w kompaktach bez problemu spalały 3.5-4/100 ale już VW 1.9, ford 1.8, itp miały egr i spalały sporo więcej. Pamiętam bo bardzo rozczarowany byłem przesiadając się z eskorta 1.6D na "felę" 1.9D
robin102; "ostrzegałem" Cię że masz za ambitne oczekiwania wobec minimalizacji spalania przed zakupem ;)
1.4D - to był klekot
Tak, to był 1.4D. Klekot i bujał się baaardzo powoli, ale jakąś tam przelotową na trasie w końcu osiągał.
robin102
21-06-2024, 22:30
@robin102 (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5441); "ostrzegałem" Cię że masz za ambitne oczekiwania wobec minimalizacji spalania przed zakupem ;)
Ze zużycia paliwa przy mojej technice jazdy jestem bardzo zadowolony w KIA, wiedziałem ile to pali przed zakupem ....... marudzę tylko tak ogólnie, że mimo postępu, tylu ficzerów w autach a zmian rewolucyjnych w spalaniu nie ma..
.
Dziś jestem po akcji Renault Arkana hybryda na 24 godziny do jeżdżenia. Dobrze, że nie kupiłem Arkany gorzej tym się niestety jeździ, pali ledwo litr mniej od Xceeda.
Oczywiście wielkie brawa dla Arkany za wygodę wsiadania i wysiadania i za ten wygląd z boku auta :)
patronat
22-06-2024, 20:39
Jak 4 lata temu zmieniłem BMW na Fiata, to zaoszczędziłem na benzynie 38500 zł. ;)
Ja też mimo że kupiłem następne BMW. Może dlatego że dieasla :)
PS
Miałem F10 z 2 litrowym dieaslem, na 1100 km do Chorwacji średnie spalanie 4,2 litra. Po X5 4.8 is z średnią 18 litrów to była różnica:)
Może dlatego że dieasla :)
z 2 litrowym dieaslem
Czemu tak dziwacznie piszesz? Rudolf Diesel nie byłby zachwycony.
Co do spalania, mój 4.0L też pali 12-18. Ale przecież jeśli ktoś kupuje takie auto, to chyba wie co bierze...
Klimatyzacja. Nagłośnienie.
Jak pamiętam to Polonez chyba z 15 litrów palił tylko kto to wtedy sprawdzał.
Benzyna była tania jak barszcz.
bo były źle wyregulowane, wcale nie byłą taka tania w stosunku do zarobków i przez długi czas limitowana
patronat
22-06-2024, 21:39
Czemu tak dziwacznie piszesz? Rudolf Diesel nie byłby zachwycony.
Co do spalania, mój 4.0L też pali 12-18. Ale przecież jeśli ktoś kupuje takie auto, to chyba wie co bierze...
Bo o ile do Rudolfa nic nie mam, to ogólnie tych silników nie lubię. Taki mój bunt skażony wieśniacką odmianą.
Na polibudzie jeden z wykładowców tak zapisywał i mi zostało.
Można lubić, albo nie, ale dla ciężkiego sprzętu nie wymyślono lepszego napędu do dzisiaj.
....... marudzę tylko tak ogólnie, że mimo postępu, tylu ficzerów w autach a zmian rewolucyjnych w spalaniu nie ma..
.
Ograniczenie tej konkretnej technologii (ICE), nic nie da się z tym zrobić, osiągnięto max sprawność układu i tyle. To trochę jakby chcieć zwiększać sprawność klasycznej żarówki bez zmiany technologii. Halogenowe poprawiły temat ale dopiero świetlówki i teraz LED zrobiły rewolucję w temacie. W motoryzacji EV mają rewolucyjny skok sprawności układu.
robin102
23-06-2024, 14:45
.. W motoryzacji EV mają rewolucyjny skok sprawności układu.
O tak, tak. Dizś podzilam Twoje zdanie.
Jestem po testowej jeździe Renault Arkaną na 24 godziny. Jazda była z klimą i bez żałowania silnika, czyli taka prawdziwa testowa, przez dwie osoby, bo każdy chciał wiedzieć jak przyspiesza pod górę, jak się prowadzi przy 180 km/h i jak w mieści się zbiera od świateł do świateł i tak wiele, wiele razy :D. Autko dostało nieźle po garach.
275 km nakulaliśmy, zużycie paliwa z dystrybutora 5,8 L/100km. Dotankowałem 16 L wachy do pełnego zbiornika przed zwrotem auta. Dam se rękę uciąć, że gdybym normalnie sam jeździł to max 4 L na 100 km bym miał i to jest ten postęp.
Fakt , że Arkana nawet w wersji zwykłej benzyny wychodzi bardzo ekonomicznym samochodem, ale jeździ się tym gorzej od Xceeda :( Mniej miejsca z przodu, jakoś tak wąsko :( Niestety rozczarowuje zawieszenie. Oczekiwałem, że będzie komfortowo. Zwykla ta moja KIA jest bardziej komfortowa zawieszeniowo. Czy bym zmienił na Arkanę tak, bym zmienił bo znacznie lepiej się wsiada i wysiada :D , a komfort i miejsca w środku nie za dużo gorzej. Albo rybki albo akwarium ;)
Hybryda to jest to co mi trzeba.
patronat
23-06-2024, 22:14
Można lubić, albo nie, ale dla ciężkiego sprzętu nie wymyślono lepszego napędu do dzisiaj.
Rozumiem, ba nawet sam używam ale nie lubię. Aczkolwiek na długie trasy przy komfortowej jeździe jest przyjemniejszy niż benzyna, zwłaszcza mocna benzyna. Przerabialiśmy temat wielokrotnie i faktycznie taki silnik nie męczy kierowcy. A rzędowa szóstka już całkiem nie.
Potwierdzam. Jestem z rzędową 6-ką za pan brat. Taką 15 litrów.:-)
Moja renówka clio z 2003 roku niby przeszła bez problemu przegląd techniczny, ale coś przez skórę czuję że moze zacząć się "zjazd w dół" :(
Teoretycznie do obejrzenia będzie Mazda 2 z 2010 roku.
Czy ktoś miał doczynienia? Zady i walety ?
patronat
24-06-2024, 10:50
Potwierdzam. Jestem z rzędową 6-ką za pan brat. Taką 15 litrów.:-)
kumpel miał Forda F150, 7.4 też na ropę. Kochał i nienawidził :)
Pawel Pawlak
24-06-2024, 12:09
Pewnie banalnie i stereotypowo, ale chyba warto bacznie przyjrzeć się blacharce ?
Moja renówka clio z 2003 roku niby przeszła bez problemu przegląd techniczny, ale coś przez skórę czuję że moze zacząć się "zjazd w dół" :(
Teoretycznie do obejrzenia będzie Mazda 2 z 2010 roku.
Czy ktoś miał doczynienia? Zady i walety ?
a to nie to samo co ford fiesta ?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.