PDA

Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 [59] 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79

Nikonozaur
13-10-2019, 13:14
Wracając na chwilę do paliwa. Niedawno pokonałem trasę Szczecin - Hirtshals (północna Dania), tam na prom i w Norwegii jakieś 80 km do celu. Razem ok. 950 km. Zatankowałem do pełna na Auchanie i przejechałem całą trasę bez dodatkowego tankowania po drodze. Na miejscu dolałem 57 z haczykiem litrów ropy. Drogę powrotną odbyłem również na jednym tankowaniu wlewając w Szczecinie podobną ilość paliwa. I teraz pytanie: ropa z Auchana jest tak dobra, czy norweska tak denna?

Lu
13-10-2019, 17:20
Nikonozaur nie odpowiem Ci na pytanie, ale chyba często pomykasz po kraju Nibelungów. Jako że rocznie ponad 100 tys. robię to w Niemczech absolutnie nie polecam sieci AVIA. Pomijam że na jednym tankowaniu sporo mniejsze przebiegi aniżeli na konkurencyjnych, ale i samochód jakby moc gubił w tajemniczy sposób. Zdecydowanie najlepsze paliwo tutaj jest w Aralu. I piszę o całej sieci, a nie o jakiejś konkretnej stacji.

robin102
13-10-2019, 18:30
Wracając na chwilę do paliwa. Niedawno pokonałem trasę Szczecin - Hirtshals (północna Dania), tam na prom i w Norwegii jakieś 80 km do celu. Razem ok. 950 km. Zatankowałem do pełna na Auchanie i przejechałem całą trasę bez dodatkowego tankowania po drodze. Na miejscu dolałem 57 z haczykiem litrów ropy. Drogę powrotną odbyłem również na jednym tankowaniu wlewając w Szczecinie podobną ilość paliwa. I teraz pytanie: ropa z Auchana jest tak dobra, czy norweska tak denna?
W Auchanie są dobre paliwa, nie kombinowane, ale są tą paliwa podstawowe spełniające PN, czyli najtańsze kupowane na skladach paliwowych. Nigdy nie kupiłem paliwa na Auchanie co by jakieś kłopoty sprawiło, ale ze świadomością, że nic w nim więcej nie ma niż być powinno :)

Test przebytej drogi 950 km w obie strony niestety zawierał za dużo zmiennych aby wyciągąć jakiekolwiek wnioski o paliwie.
W tym roku 10 tys km mam przejechane na ON Lotosy Dynamic i średnia 5,8. w tamtym roku 10 tys km i średnia 5,9 na ON z CK o nazwie Miles Plus :) i też to nie jest miarodajne.

- - - - kolejny post - - - - - -


.. Zdecydowanie najlepsze paliwo tutaj jest w Aralu. I piszę o całej sieci, a nie o jakiejś konkretnej stacji.
Potwierdzam ma Aralu paliwa lux się kupowało, czuć , że silnik chodzi na czymś ciut lepsiejszym.

- - - - kolejny post - - - - - -


Nie wiem o co chodzi... moj akumulator zaraz 8 lat bedzie mial, dziennie ok. 24 km i w tym czasie z 6-7 odpalen.
Ostatnio nievwylaczylem swiatel na noc wewnatrz i nic, odpalil natychmiast.
Ale to jest tzw fabryczny akumulator robiony pod specyfikację producenta auta na tzw pierwszy montaż i są to akumulatory pierwszego sortu. Często zaniedbane nawet żyją 8-10 lat tak są produkowane z założenia.

- - - - kolejny post - - - - - -


Ostatnio tras mniej. A codziennie jazda max 10km w jedną stronę i spowrotem. Średnio 2-3 uruchomienia silnika dziennie. Nie ma kiedy się naładować w tygodniu. Podobno najgorzej dopuścić do wyładowania się akumulatora.
Co poradzę? W moto też wyjąłem i podładowałem przez noc :D

Wysłane z mojego Hułałeja
Bardzo dobrze czynisz doladowujac aku eksploatowane w mieście które nie jest wstanie być doładowane po kilku rozruchach z alternatora.
Akumulatory używany dużo w mieście są permanentnie zasiarczone i po 2-3 latach często mają ledwo 50-60% nominalnej pojemności.
Chcąc zadbać o akumulator tak na poważnie trzeba mieć bezpieczną ładowarkę procesorowa z trybem RECOND i ze 3-4 razy ww roku potraktować tym akumulator. Alternatywnie robota mniej bezpieczna i raczej pod dozorem to tzw prostownikiem starej daty który nie ma limitera napięciowego i doprowadza akumulator do silnego gazowani czyli do zagęszczenia elektrolitu, czyli do przywrócenia jemu pojemności.
Niestety najtańsza bezpieczna procesorowa z RECOND to wydatek 270 zł :(
Niestety rynek dzisiejszych akumulatory to syf akumulatory.
Jedyne dobre jakie zostały chodzące 5 lat to z polskiej firmy ZAP ale nie mają do wszystkich modeli aut :(

MC_
13-10-2019, 18:47
Dobrze wiedziec, choc w moim pierwszym aucie wytrzymal tylko 4 lata.

MC_
13-10-2019, 18:48
Za to szykuje mi sie wymiana zarowno letnich - aktualnie 2 sie koncza, jak i zimowych - po najblizszym sezonie wszystkie do utylizacji. Czyli jakies 3 tys minimum.

krzysztofz24
13-10-2019, 19:09
Dobrze wiedziec, choc w moim pierwszym aucie wytrzymal tylko 4 lata.

Moj fabryczny akumulator z poprzedniego auta Renault Thalia wytrzymal 8 lat.
Tylko ze takiego fabrycznego aku nie kupi sie nigdzie indziej niz w ASO.
Co ciekawe ten akumulator nie mial zadnej marki tylko pisalo na nim ze zrobiony dla Renault.
Nawet chcialem drugi raz taki kupic.
Ale ofc ASO ma swoja polityke cenowa;-) i jak dzwonilem dowiedziec sie ile taki aku u nich kosztuje. To 470zl !!!
Za 47ah ciutke drogo:-).
Uznalem za zadowole sie "zwyklym" za 220zl, ktory starcza na 4-5 lat przewaznie.

kzkzg
13-10-2019, 20:23
:D
A jak te historie o potrzebie doładowywania akumulatora po kilka razy w roku, mają się do nowych samochodów które gaszą silnik podczas stania na światłach :D ? I na kilka kilometrów zdaża się że auto jest gaszone i odpalane kilkanascie /dziesiąt razy. Jakaś magia się tam dzieje? Kosmiczna technologia akumulatorów czy alternatorów? Dla kolegi pytam.

robin102
13-10-2019, 20:37
:D
A jak te historie o potrzebie doładowywania akumulatora po kilka razy w roku, mają się do nowych samochodów które gaszą silnik podczas stania na światłach :D. No mają się tak, że u kolegi duży aku nie wytrzymał życia z systemem start stopem nawet 3 lat, a u koleżanki nie wytrzymał nawet 2 lat. Jeździła tak krótkie odcinki do pracy, że komputer pokładowy dezaktywował START STOP z powodu ciągle za niskiego stanu baterii. Tu niestety nie ma akumulatorów na 8 lat :) Na moim z napisem FORD stało napisane małymi literkami na spodzie, że produkowany dla Forda przez Vartę. Na akumulatorze z dużym szpanerskim napisem BMW napisane u spodu, że produkowany dla BMW przez Exide. Na akumulatorze do Suzuki z wyrytym napisem SUZUKI stało wyrzeźbione małymi literkami YUASA

- - - - kolejny post - - - - - -


Dobrze wiedziec, choc w moim pierwszym aucie wytrzymal tylko 4 lata.
Zdarza, albo mocno eksploatowany, mocno przestany zanim sprzedany, albo po prostu slabsza sztuka. Sam szykuje sie do reklamacji 15 miesięcznego Exide który ledwo już żyje.

krzysztofz24
13-10-2019, 21:54
A wogole to im nowszy samochod to sa jakies jaja z tak prosta czynnoscia jak wymiana akumulatora.
I na to nie ma norm EU i mogloby byc zrobione logicznie.

A tymczasem.
-Renault Thalia z 2005r. Wymienilem i wsio pariatka.
-Mazda 6 z 2007r. Po wymianie akumulatora samochod z 7-8 razy zgasl na wolnych obrotach w czasie jazdy. Podobno jakas tam przepustnica musi sie zaadaptowac czy cos.
-Seat Leon kolegi 2016r. Po wymianie aku (start-stop go skonczyl po 3 latach:-) ). Samochod pokazal 7 bledow!!! (znaczy pokladowy komp darl ryja ze 7 rzeczy jest nie w porzadku) W serwisie ASO powiedzieli zeby sie nie przejmowac i samo zniknie. I tak stopniowo samo znikalo przez tydzien.
Logicznei to skonstruowali (ironic)
Postep jest widoczny;-)

Ogolnie jakbym mial samochod w wieku do 3 lat to bym z tak pewna obawa i niesmialoscia podchodzil do wymiany aku.
No chyba zeby jakis taki przeszczep robic za pomoca kabli rozruchowych. Zeby choc przez chwile nie odlaczyc fury "od napiecia";-)

sokolnik
13-10-2019, 22:06
Ja start stop wyłączam po włączeniu silnika. Jak mi zgaśnie przez przypadek bo zapomniałem kliknąć off to się denerwuje. A znajomi nówka z salonu, start stop po 10x dziennie używają.
Spalanie mi dziś pokazywał niskie, 5.0 - 5.5 nieźle.
Olej po 4.95 można podróżować :)
Golfik zrobił w weekend 560km :) spalił pół baku, jakieś ponad 25 litrow pewnie. Czyli spalanie realne jakieś 6L.

Wysłane z mojego Hułałeja

MC_
13-10-2019, 22:19
Mi Clio 3 przy spokojnej jezdzie na trasie potrafil spalic 3,7. Przy normalnej lub szybszej 4,5.

sokolnik
13-10-2019, 22:22
Ale ja momentami miałem 150-160 na S7 ha a tak normalnie to 130 i sobie jadę spokojnie bez stresu.

Wysłane z mojego Hułałeja

bogdi64
13-10-2019, 22:23
Olej po 4.95 można podróżować taaaa, zaraz zostanie "urealnione" już po wyborach

sokolnik
13-10-2019, 22:29
Olej po 4.95 można podróżować taaaa, zaraz zostanie "urealnione" już po wyborachA to ja wiem, mówiłem o tym w ten weekend :) że wybory, to paliwo tansze ha

Wysłane z mojego Hułałeja

robin102
14-10-2019, 00:56
Mi Clio 3 przy spokojnej jezdzie na trasie potrafil spalicć3,7. Przy normalnej lub szybszej 4,5.
mój Ford 1,8 TDCi przy stałej 80 km /h na 5 biegu 3,8 l/ 100km :)

niestety w najnowocześniejszych samochodach nie dosć, że akumulator porządnie ukryty i auto trzeba rozbebeszyć to trzeba się do komputera podpiąć aby przeprowadzić adaptację nowego akumulatora do inteligentnego sytemu ładownia, bo może go potraktować jako stare aku o mniejszej pojemnosci. jest to częsty błąd zmieniaczy, a potem zdziwko, że padł po niespełna 2 latach :D
Chcecie zmieniać sami w nowoczesnym to na zimnym silniku i jak się elektronika-szyna can uśpi na total czyli ze 30 minut trza odczekać, jest szansa w niektórych, ze komputer sam się skuma , że to nowy akumulator.

krzysztofz24
14-10-2019, 08:49
A moj Passat to produkuje ON:-D.



P.s
Zartuje, nie mam tego "szczescia " miec Passata:-).

Rafał_Sz
14-10-2019, 09:11
mój Ford 1,8 TDCi przy stałej 80 km /h na 5 biegu 3,8 l/ 100km :)



A mi pali od 9 do 20. Powyżej 20 pali też opony. ;)

Mi wlatują dzisiaj części do regeneracji lamp. Nowe palniki ksenonowe, odbłyśniki po regeneracji i nowe klosze. Bo mnie z moimi obecnymi lampami nie puscili na przeglądzie. XD Co ciekawe, reszta podzespołów łącznie z oryginalnym zawieszeniem nie wykazuje żadnego zużycia.

robin102
14-10-2019, 09:24
Co ciekawe, reszta podzespołów łącznie z oryginalnym zawieszeniem nie wykazuje żadnego zużycia.
Bo to był Bardzo Mądry Wybor

jjj
14-10-2019, 18:30
Robin, kup Ty sobie samochód który pali średnio, więcej niż 12l/100km, to wreszcie poznasz przyjemność z jazdy, zamiast przyjemności z patrzenia na średnie spalanie :lol:

Nbogdan
14-10-2019, 18:51
Robin, kup Ty sobie samochód który pali średnio, więcej niż 12l/100km, to wreszcie poznasz przyjemność z jazdy, zamiast przyjemności z patrzenia na średnie spalanie :lol:
:mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Mój pali 11 z haczykiem średnio.
Jestem bliski zaznania przyjemności:lol:

MR
14-10-2019, 19:09
:mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Mój pali 11 z haczykiem średnio.
Jestem bliski zaznania przyjemności:lol:


to ja z moimi 15 jestem w ekstazie :D

jjj
14-10-2019, 19:31
U mnie średnio ok. 13,5-14, ale 18 to żaden problem :-)
A cylindròw tylko 6...

robin102
14-10-2019, 22:05
Robin, kup Ty sobie samochód który pali średnio, więcej niż 12l/100km, to wreszcie poznasz przyjemność z jazdy, zamiast przyjemności z patrzenia na średnie spalanie :lol:
Ja właśnie mam teraz samochód który daje frajdę z jazdy i tylko to :D. Precyzyjny układ kierowniczy wielowahacz, wszystko jak nowe, bo ledwo 72 tys przebiegu. 320 Nm ciągnie na wyprzedzaniu aż miło. Gdyby nie to jak się fajnie to to prowadzi to dawno bym sprzedał dziada.
Jest frajda z jazdy jak cholera, bo i jeszcze opcjonalne fabrycznie obniżone i usztywnione zawieszenie mam :) . Jak chce szybciej to siadam na rower albo inne 2 kółka.

Ligo
15-10-2019, 02:57
U mnie średnio ok. 13,5-14, ale 18 to żaden problem :-)
A cylindròw tylko 6...
To dokładnie, jak u mnie. Ale nie jest źle, bo wychodzi, ze każde 2 litry pojemności biorą tylko 7 l na setkę.:-)

MR
15-10-2019, 08:10
Ale Ty jesteś w usssaaa tam świat jest lepszy;)

jjj
15-10-2019, 14:25
To dokładnie, jak u mnie. Ale nie jest źle, bo wychodzi, ze każde 2 litry pojemności biorą tylko 7 l na setkę.:-)
A ja to na kuce przeliczam.
U mnie jeden litr paliwa karmi/poi 25 kuców :mrgreen:

jurkarol
15-10-2019, 15:22
A ja to na kuce przeliczam.
U mnie jeden litr paliwa karmi/poi 25 kuców :mrgreen:
U mnie litr musi nakarmić 68 koni

robin102
15-10-2019, 15:42
Jak się licytujecie w tą stronę komu najdrożej wychodzi to przeliczajcie ile trzeba na przewiezienie 100 go samochodu, albo ile paliwa idzie na 1 lg przewiezienia masy auta. Tu niestety mistrzostwo świata wiodą motocykle. Motocykl o masie 200 go potrafi spalić 5-6 litórw na 100km gdy samochód ważący 1.200 kg też przejedzie 100 km na 5-6 litrach paliwa. Także ten teges nie kupujcie motocykli bo nieekonomiczne strasznie, albo kupujcie jak chcecie dużo spalać :D

Boryszuk
15-10-2019, 16:07
A kto patrzy na spalanie w motocyklu?

Nbogdan
15-10-2019, 16:22
U mnie litr musi nakarmić 68 koni
Znaczy mówimy o średnim zużyciu paliwa na 100 kilometrów w stosunku do mocy max.
W tym wypadku przy zużyciu 8l/100 miałbyś moc 544KM !

robin102
15-10-2019, 16:52
A kto patrzy na spalanie w motocyklu?
Jeździ szybki jak prom kosmiczny, pali tyle samo co prom i trudno się zorientować , to fakt :)

jjj
15-10-2019, 16:56
U mnie litr musi nakarmić 68 koni
Dobrze policzyłeś ???
To by oznaczało 680 KM przy spalaniu 10l\100km, albo 1360 KM przy 20l/100km...

jurkarol
15-10-2019, 17:06
Dobrze policzyłeś ???
To by oznaczało 680 KM przy spalaniu 10l\100km, albo 1360 KM przy 20l/100km...
2,5 l x68 KM =170KM
Liczyłem pojemność silnika :) może trochę bez sensu, że 'nakarmi'

jjj
15-10-2019, 17:14
To podałeś ile masz kucy z 1 litra pojemności...

jurkarol
15-10-2019, 18:57
To podałeś ile masz kucy z 1 litra pojemności...
Tak właśnie

bogdi64
15-10-2019, 19:01
A kto patrzy na spalanie w motocyklu?

JA - bo mam zbiornik 9 litrów :), a o autach się nie wypowiem bo ich po prostu nie lubię :) i to żadnych nie lubię :)

Boryszuk
15-10-2019, 19:40
JA - bo mam zbiornik 9 litrów :)

Ja znam zasięg swoich motocykli. Tyle mi wystarczy do szczęścia.

bogdi64
15-10-2019, 20:01
Ja znam zasięg swoich motocykli. Tyle mi wystarczy do szczęścia.

ja też, zwłaszcza na naszych autostradach nowo budowanych, wtedy baaardzo patrzę się na paliwo :), fakt jeszcze nie pchałem, ale tankowałem już 8,850 :), jadąc 30km w cieniu najwolniejszej ciężarówki :), zwłaszcza, że nie mam wskaźnika paliwa, a zgodnie z instrukcją ma palić pomiędzy 3,6 a 5,8 litra - i ZAWSZE mieszczę się w tych "widełkach" spalania :), to przy zbiorniku 9 litrów, dość duża rozbieżność w zasięgu

krzysztofz24
15-10-2019, 20:24
Kazdy pojazd silnikowy pali tyle ile mu sie wleje, i co tu dywagowac:-);-).

I uprzedzajac rozwazania o cenie paliwa. To motocykl tankuje zawsze do pelna (17L jeszcze nie boli:mrgreen:) a samochod zawsze za 150zl...to mnie podwyzki nie dotycza, przynjamniej w przypadku auta;-).

bogdi64
15-10-2019, 21:06
tankuję auto, gdy zabraknie papierosów, lub gdy wracam obwodnicą (niech ją szlag trafi i niech pokręci tych bezmyślnych, na odcinku 25km dziś 4 wypadki), kiedyś miałem diesla (niech mi to wybaczą, że tak zgrzeszyłem) i tankowałem zawsze co 300km po 21 litrów, szybko uzbierał się pełny bak ;), fakt - to było jedyna auto którym jechałem nad morze i wracałem na jednym baku (ok 1100km) i mimo takich zalet, grzechu więcej nie popełnię

robin102
15-10-2019, 21:12
tankuję auto, gdy zabraknie papierosów, lub gdy wracam obwodnicą (niech ją szlag trafi i niech pokręci tych bezmyślnych, na odcinku 25km dziś 4 wypadki),... To wina producentów chipsów, a nie budowniczych autostrad, obwodnic. Dodają do środka opakowania co trzeciego tak mniej więcej prawo jazdy w promocji. Lekcje fizyki w szkołach też chyba w ograniczonej liczbie już są. Za to więcej gier komputerowych z 5 czy ośmioma życiami nawet.

krzysztofz24
15-10-2019, 21:35
tankuję auto, gdy zabraknie papierosów, lub gdy wracam obwodnicą (niech ją szlag trafi i niech pokręci tych bezmyślnych, na odcinku 25km dziś 4 wypadki), kiedyś miałem diesla (niech mi to wybaczą, że tak zgrzeszyłem) i tankowałem zawsze co 300km po 21 litrów, szybko uzbierał się pełny bak ;), fakt - to było jedyna auto którym jechałem nad morze i wracałem na jednym baku (ok 1100km) i mimo takich zalet, grzechu więcej nie popełnię

Zostalo ci wybaczone. Idz (jedź) i nie grzesz wiecej wracajac do diesli:-D;-).

A propo pewnych zdarzen i wypadkow.
Ostatnio w poniedzialek mialem taka dosyc ciekawa akcje.
Wracam sobie samochodem z pracy po 22, AL. Jerozolimskimi (to taka dobrej jaksci wlotowka do miasta). Jade 3 pasmowa droga gora, wiaduktami (nie ma swiatel). Chyba 80km/h ograniczenie. W kazdym razie jade te 90-100km/h przy malym ruchu srodkowym pasem. Ktos tam ciut szybciej na lewym mnie mija.
No taki standard na takim pseudo highwayu jakim jest kilkupasmowa wylotowka/wlotowka do miasta.
Zjezdzam sobie z wiaduktu na dol, sa 2 pasy, dojezdzam do ronda pod wiaduktem i staje na skrajnym prawym na czerwonym czekajac na mozlliwosc skretu.
Dla jadacych na wprost zapala sie czerwone swiatlo (czyli dla mnie zaraz bedzie zielone do skretu). I tak 1 sekunde po tym zapaleniu sie czerwonego swiatla dla jadacych na wprost, slysze przez chwile pisk hamowania, ale tylko przez moment. Bo nie wiem w sumie czy goscia zarzucilo moze, czy moze hamowal i odpuscil bo uznal ze i tak nie wyhamuje.
W kazdym razie przez rondo pod wiaduktem na czerwonym swietle, ktore juz sie palilo ta sekunde, przlatuje tak ze 140km/h przynajmniej, jakies Audi w hatchbacku i zaraz po nim ruszaja samochody.
No debil albo pijany czy pod wplywem narkotykow.

A gdyby on wjechal na to rondo 2 sek pozniej albo sie trafil jakis kierowca co to wczesniej zawsze rusza i z animuszem.
A gdyby...(przypominam ze jak my jedziemy na wprost i dostajemy czerwone to jest kilka sekund zwloki zanim ci co jada w poprzek naszego toru jazdy dostana zielone).
I ten psychol wpasowal sie szczesciem dla siebie i inych w te kilka sekund.
Bo jakby sie nie wpasowal, to by chyba te samochody biorace udzial w kolizji wylecialy na gore na ten wiadukt.

bogdi64
15-10-2019, 21:45
Ktoś tam ciut szybciej na lewym mnie mija. WYPRZEDZA !!!
, mieszkam na wiosce (sypialnia pod wrocławska), "jedna prosta" ulica, do tego ograniczenie 50, kilka "leżących" policjantów, skrzyżowania co 50-60 metrów, w zasadzie na całości linia ciągłą, nie ma tygodnia bez wypadków (nie mówię o stłuczkach) we wrześniu dwa pogrzeby motocyklistów (wymuszenia) i co tu mówić o inteligencji kierujących :(, niestety co raz częściej sprawcami są "kierowcy" zza wschodniej granicy :(

krzysztofz24
15-10-2019, 22:02
Niech bedzie; mija wyprzedzajac:-)

Nbogdan
15-10-2019, 22:10
Ktoś tam ciut szybciej na lewym mnie mija. WYPRZEDZA !!!
, mieszkam na wiosce (sypialnia pod wrocławska), "jedna prosta" ulica, do tego ograniczenie 50, kilka "leżących" policjantów, skrzyżowania co 50-60 metrów, w zasadzie na całości linia ciągłą, nie ma tygodnia bez wypadków (nie mówię o stłuczkach) we wrześniu dwa pogrzeby motocyklistów (wymuszenia) i co tu mówić o inteligencji kierujących :(, niestety co raz częściej sprawcami są "kierowcy" zza wschodniej granicy :(

Nie wiem o co biega, masa Ukraińców jeździ na wrocławskich blachach.
Wcześniej była moda na „przygraniczne”, coś namieszali w paragrafach i przenieśli się na dalsze rejestracje.

robin102
15-10-2019, 22:19
..niestety co raz częściej sprawcami są "kierowcy" zza wschodniej granicy :( U mnie jest ich multum, ale są bezpieczni, bo jeżdża 30-40 km/h :) pozornie bezpieczni bo prowokują innych do odjazdowych zachowań, wyprzedzania na ciągłej podwójnej ect. Jeżdza zazwyczaj w uj drogimi autami :0

Slon
15-10-2019, 22:27
Jade 3 pasmowa droga...srodkowym pasem

Oj nie ładnie... Przypominam, że obowiązuje w naszym pięknym kraju ruch prawostronny.

Czasami mam ochotę zaciągnąć się do policji tylko po to, aby ładować mandaty wszystkim jeżdżącym środkowym pasem po obwodnicy Warszawy.

robin102
15-10-2019, 23:06
Czasami mam ochotę zaciągnąć się do policji tylko po to, aby ładować mandaty wszystkim jeżdżącym środkowym pasem po obwodnicy Warszawy.
Mam podobną ochotę ale za coś innego.
Mianowicie za to, że sygnalizują kierunkowskazem skręt, a nie zamiar skrętu. Te migacze są do tego aby inni odczytywali nasze pomysly i zamiary, a nie po to aby sygnalizować , że skręcamy. Była taka okoliczność , że jadąc za L-ką przez miasto w końcu nie wytrzymałem, wysiadłem podszedłem do instruktora i nawrzucałem, że jest głąbem kapuścianym, bo jego kursant ani razu nie włączył kierunkowskazu sygnalizując zamiar skrętu, zawsze jak już był w zakręcie to pyk pyk światełko.
Tak , ze wszyscy pamiętajmy, migacz służy do sygnalizowania z wyprzedzeniem naszych zamiarów. Resztę można z polskimi kierowcami wytrzymać. Za granicą wcale nie jeżdżą lepiej. Austriacy np lubią po wyprzedzeniu wpasować się od razu przed wyprzedzone auto. Chorwaci lubią nawet przy dużych prędkościach jechać na tylnym zderzaku :D Hiszpanie w zasadzie nie używają kierunkowskazów bo i po co jak u nich wiele dużych rond ma 6 pasów ruch nie oznaczonych żadnymi liniami :D A w Finlandii jeżdżą motocykliści po cywilu z zamontowanymi fotoradarami prowokując czasem kierowców.
Odniosłem wrażenie, że bardzo zdyscyplinowanie jeżdżą Czesi.

krzysztofz24
15-10-2019, 23:08
Oj nie ładnie... Przypominam, że obowiązuje w naszym pięknym kraju ruch prawostronny.

Czasami mam ochotę zaciągnąć się do policji tylko po to, aby ładować mandaty wszystkim jeżdżącym środkowym pasem po obwodnicy Warszawy.

Ty tak powaznie....
3 pasy czyli prawym ciezarowki i najwolniejsi, srodkowym ci jadacy tak srednio, a lewym najszybsi lub ci co wyprzedzaja. A jeszcze w tym wykropkowanym bylo, ze 22 czyli ruch maly.
Oj drogi kolego, radze porzucic chec wychowywani innych uczestnikow ruchu drogowego i na sobie sie skoncentrowac;-).

I jak taki kierujacy (wcale nie mam tu na mysli konkretnie ciebie) porzuci wychowawcze zapedy a skupi sie na sobie, uswiadamiajc sobie jednoczesnie ze jednak NIE jest Holowczycem:-).
To tylko z pozytkiem dla niego i innych.

P.s A wogole to srodkowy, to nie lewy pas tak uscislajac;-).

jjj
15-10-2019, 23:18
Też mnie vcurvia włączanie kierunkowskazów w momencie skręcania a nie odpowiednio wcześniej... Jak już skręca to po co ten kierunkowskaz ??? Przecież po ułożeniu auta widać co robi.
Co do blokowania lewego pasa to też, istna zmora. Mówię/piszę, zwłaszcza o dwupasmówkach...

Zelber
15-10-2019, 23:25
Z takich najbardziej wkurzających rzeczy na drodze:

1.)Niewrzucanie kierunku przy zjeździe z ronda, plaga we Wrocławiu, która bardzo upośledza płynność ruchu.

Kolejna rzecz:
Autostrada, prawy pas jedzie 90, ja jadę lewym 120... bo 120 jedzie też 15 samochodów przede mną. Szybciej nie pojadę mimo tego, że bym chciał.
I teraz zdarzają się 2 przypadki(dziwnym trafem ZAWSZE w kilku-kilkunastoletnim audi/bmw)
2.) Jazda na zderzaku + lewy kierunek + miganie długimi.
Co k***a mam zrobić? Zniknąć? Wzbić się w powietrze? Teleportować się?
3.) Odbicie na prawy pas i wpychanie się w odstęp przed mną a kolejnym samochodem... co wymusza moje hamowanie, które wymusza hamowanie poprzednich samochodów i koniec końców jak w tą niedzielę jechałem do warszawy mijałem 4 stłuczki właśnie tym spowodowane.

krzysztofz24
15-10-2019, 23:26
Co do blokowania lewego pasa to też, istna zmora. Mówię/piszę, zwłaszcza o dwupasmówkach...

Chcialem jeszcze raz zaakcentowac ze to byla 3 pasmowa droga a ja jachalem srodkowym:-). Plus maly ruch. Takze nikt nie byl blokowany.

Mnie troche rozwalaja polskie highwaye 2 pasmowe.
Prawym sznur ciezarowek, lewym cisna ile sie da...a zwykly kierowca chcacy jechac szybko ale z predkoscia okoloprzepisowa nie ma co ze soba za bardzo zrobic:-D.

P.s O widze ze post wyzej jest ten problem tez czesciowo poruszony.
Pol biedy jak jest maly ruch, ale jak troche gesciej, to taki"highway" nie jest zbyt przyjemny do jazdy.

Nikonozaur
16-10-2019, 00:29
Chcialem jeszcze raz zaakcentowac ze to byla 3 pasmowa droga a ja jachalem srodkowym:-). Plus maly ruch. Takze nikt nie byl blokowany.

A jakby droga była 5-cio pasmowa? ;)


Mnie troche rozwalaja polskie highwaye 2 pasmowe.
Prawym sznur ciezarowek, lewym cisna ile sie da...a zwykly kierowca chcacy jechac szybko ale z predkoscia okoloprzepisowa nie ma co ze soba za bardzo zrobic:-D.

P.s O widze ze post wyzej jest ten problem tez czesciowo poruszony.
Pol biedy jak jest maly ruch, ale jak troche gesciej, to taki"highway" nie jest zbyt przyjemny do jazdy.

Problem polega na tym, że autostrad w linii wschód - zachód mamy aż dwie i to niezbyt kompletne. W dodatku A4 w sporej części nie spełnia wymogów nawet ekspresówki. A TIR-ów jadących do i z byłego Sojuza przybywa... Nieco lepiej jest na linii północ - południe, ale tylko ze względu na mniejszą ilość transportu ciężarowego, bo dróg typu autostrada / ekspresówka tu jeszcze mniej. Przyczyny znamy wszyscy chociaż nie wszyscy przyjmują do wiadomości. https://konkret24.tvn24.pl/polska,108/w-polsce-od-dwoch-i-pol-roku-nie-oddano-ani-kilometra-nowej-autostrady,949344.html

MR
16-10-2019, 09:05
W niedzielę byłem na kalibracji lpg u społecznego człowieka z lpg forum. Wcześniej auto jeździło niby ok, ale lilkanosob polegało mi to zrobić i nie zaluje. Auto jeździ jakby lepiej, nawet nie wiem kiedy jest przełączanie.

Jakby ktoś się zastanawiał nad takim rozwiązaniem to polecam

Nbogdan
16-10-2019, 09:37
W niedzielę byłem na kalibracji lpg u społecznego człowieka z lpg forum. Wcześniej auto jeździło niby ok, ale lilkanosob polegało mi to zrobić i nie zaluje. Auto jeździ jakby lepiej, nawet nie wiem kiedy jest przełączanie.

Jakby ktoś się zastanawiał nad takim rozwiązaniem to polecam

Popieram. Zwłaszcza w mocniejszych autach.
Ale trzeba fachowca który wie co robi, bo 90% gazowników uważa, że autokalibracja załatwia sprawę.
A tak nie jest.

MR
16-10-2019, 09:43
Popieram. Zwłaszcza w mocniejszych autach.
Ale trzeba fachowca który wie co robi, bo 90% gazowników uważa, że autokalibracja załatwia sprawę.
A tak nie jest.
Dokładnie
Miało być *polecanego

U mnie kalibracja zajęła 2 godziny jazdy po autostradzie i mieście...

3 gazownikow mówiło że jest ok ;)

robin102
16-10-2019, 09:52
A jakby droga była 5-cio pasmowa? ;)
l (https://konkret24.tvn24.pl/polska,108/w-polsce-od-dwoch-i-pol-roku-nie-oddano-ani-kilometra-nowej-autostrady,949344.html)
Miałem tą wątpliwą przyjemność jechać po takiej 5 pasmowej autostradzie. Zwariować można, wyprzedzają z każdej strony, na ukos, wspak ;), po prostu masakra, a też jechałem tym środkowym czyli od każdej strony liczący jakby trzeci to był :)

roofman
16-10-2019, 09:54
Problem tylko w tym, że mamy za duży rozrzut parametrów LPG. Benzyna jakoś trzyma parametry, ON też ale LPG niestety tak wesoło nie jest.
Zatankujesz gdzieś indziej i będzie powtórka.

Rafał_Sz
16-10-2019, 10:35
Głównym problemem na naszych drogach są supertajne kryjówki policji drogowej. Oni tam chowają te swoje BMW i inne radiowozy w czasie służby i czekają aż im "zmiana" minie. Bo nie widzę innego wytłumaczenia, przynajmniej w moim małym mieście, gdzie jest sześć nieoznakowanych radiowozów drogówki plus masa sprzętu oznakowanego, a policji na drogach nie ma. W związku z tym i własną głupotą naród z ułańska fantazją wykazuje swój nadprzyrodzony talent za kółkiem bo wie, że prawdopodobieństwo kary jest w granicach błędu statystycznego.

Nikonozaur
16-10-2019, 12:18
Miałem tą wątpliwą przyjemność jechać po takiej 5 pasmowej autostradzie. Zwariować można, wyprzedzają z każdej strony, na ukos, wspak ;), po prostu masakra, a też jechałem tym środkowym czyli od każdej strony liczący jakby trzeci to był :)

To chyba jakiś 3 świat zwiedzałeś... :) Z Frankfurtu n/Menem prowadzi na południe czteropasmowa autostrada nr 5. Nie brakuje tam TIR-ów, przeciętniaków jeżdżących 100-150 km/h, ale są również "sportowcy" dla których 200 to mało. Dzięki dyscyplinie kierowców jazda tą drogą nie jest walką o przeżycie. Czyli można.




Głównym problemem na naszych drogach są supertajne kryjówki policji drogowej. Oni tam chowają te swoje BMW i inne radiowozy w czasie służby i czekają aż im "zmiana" minie. Bo nie widzę innego wytłumaczenia, przynajmniej w moim małym mieście, gdzie jest sześć nieoznakowanych radiowozów drogówki plus masa sprzętu oznakowanego, a policji na drogach nie ma. W związku z tym i własną głupotą naród z ułańska fantazją wykazuje swój nadprzyrodzony talent za kółkiem bo wie, że prawdopodobieństwo kary jest w granicach błędu statystycznego.

Problemem jesteśmy przede wszystkim my sami. Ktoś nieprzekraczający dozwolonej prędkości jest zawalidrogą godnym co najwyżej otrąbienia i pogardliwego spojrzenia. Wyprzedzanie na trzeciego, na ciągłej, na przejściu dla pieszych, omijanie zamkniętych szlabanów, ignorowanie stopów... Po co wymieniać, wszyscy wiemy jak jest, a raczej jacy jesteśmy. Zadziwiające, że z chwilą przekroczenia zachodniej granicy stajemy się najlepszymi kierowcami świata. Parkujemy tylko w wyznaczonych miejscach, na twarzach pojawia się uśmiech, w oczach uprzejmość. Policji też tam jakoś nie widać, można przemierzyć całe setki kilometrów bez odnotowania radiowozu. Jak oni to robią?

robin102
16-10-2019, 18:48
... Jak oni to robią? Szacunek do prawa i jego nieuchronność wyssana z mlekiem matki. U nas prawo ustanawiali zawsze ONI ci źli, ci po tamtej stronie, czerwoni, albo czarni, więc od pokoleń ssiemy inne mleko.

- - - - kolejny post - - - - - -


... Jak oni to robią? Szacunek do prawa i jego nieuchronność wyssana z mlekiem matki. U nas prawo ustanawiali zawsze ONI ci źli, ci po tamtej stronie, czerwoni, albo czarni, więc od pokoleń ssiemy inne mleko.

Lu
16-10-2019, 19:27
Szacunek do prawa i jego nieuchronność wyssana z mlekiem matki. U nas prawo ustanawiali zawsze ONI ci źli, ci po tamtej stronie, czerwoni, albo czarni, więc od pokoleń ssiemy inne mleko.

- - - - kolejny post - - - - - -

Szacunek do prawa i jego nieuchronność wyssana z mlekiem matki. U nas prawo ustanawiali zawsze ONI ci źli, ci po tamtej stronie, czerwoni, albo czarni, więc od pokoleń ssiemy inne mleko.

Nigdy nie byłem w stanie zrozumiec, dlaczego to My-Polacy najbardziej uwierzyliśmy w mity wymyslone przez samych Niemców. A odkąd tu mieszkam moje zdziwienie się jeszcze pogłębiło po zderzeniu z tutejszą rzeczywistością.

- - - - kolejny post - - - - - -


Szacunek do prawa i jego nieuchronność wyssana z mlekiem matki. U nas prawo ustanawiali zawsze ONI ci źli, ci po tamtej stronie, czerwoni, albo czarni, więc od pokoleń ssiemy inne mleko.

- - - - kolejny post - - - - - -

Szacunek do prawa i jego nieuchronność wyssana z mlekiem matki. U nas prawo ustanawiali zawsze ONI ci źli, ci po tamtej stronie, czerwoni, albo czarni, więc od pokoleń ssiemy inne mleko.

Nigdy nie byłem w stanie zrozumiec, dlaczego to My-Polacy najbardziej uwierzyliśmy w mity wymyslone przez samych Niemców. A odkąd tu mieszkam moje zdziwienie się jeszcze pogłębiło po zderzeniu z tutejszą rzeczywistością.

marcin255
21-10-2019, 13:17
Oto moje koreańskie wozidełko
32422 32423

bogdi64
21-10-2019, 14:10
i Stadion Olimpijski ;)

Nikonozaur
21-10-2019, 18:08
Dwururka z tyłu, pewnie grubo pod maską. :)

marcin255
21-10-2019, 18:30
1.6 T 230 KM 330 Nm

Nikonozaur
21-10-2019, 20:50
1.6 T 230 KM 330 Nm

Moc adekwatna do wyglądu, fajny zestaw.

Lu
21-10-2019, 21:00
Kia to fajna jest w Stingerze GT 3.3... :)

robin102
22-10-2019, 14:06
Ciekawe jakościowo japońskie auto. Szkoda, że nie 3 drzwiowe. W swoim czasie za 3D się rozglądałem tylko słabe silniki trafiałem 1,4 . Może wrócę do tematu.


Oto moje koreańskie wozidełko
32422 32423

Boryszuk
22-10-2019, 15:34
Ciekawe jakościowo japońskie auto.

Koreańskie.

marcin255
22-10-2019, 16:56
Tak naprawdę to projektowane w Niemczech a budowane na Słowacji .

MC_
25-10-2019, 10:29
Ktoś ma/używa takich opon?
https://www.oponeo.pl/dane-opony/pirelli-scorpion-verde-all-season-225-60-r17-103-h-xl#272798283

bogdi64
25-10-2019, 18:27
używałem pierwszego modelu pirelli, były bardzo dobre (zrobione prawie 110 tyś) kupiłem następny model, te już były średnie, a po przejechaniu ok 40 tyś, już mniej niż takie sobie, aktualnie używam https://www.oponeo.pl/model-opony/goodyear-vector-4seasons-g2 - i te po przejechaniu ok 34 tyś dalej "pracują" w przyszłym roku takie same kupuję do auta żony, mogę je polecić z czystym sumieniem

MC_
25-10-2019, 19:07
Te sa niestety duzo drozsze.

peterka43
25-10-2019, 20:08
Jeżeli już mowa o oponach, co sądzicie o Dębica Frigo HP2? warte zainteresowania?

MC_
25-10-2019, 20:09
Mialem w Clio. Super.

robin102
25-10-2019, 23:48
używałem pierwszego modelu pirelli, były bardzo dobre (zrobione prawie 110 tyś) kupiłem następny model, te już były średnie, a po przejechaniu ok 40 tyś, już mniej niż takie sobie, aktualnie używam https://www.oponeo.pl/model-opony/goodyear-vector-4seasons-g2 - i te po przejechaniu ok 34 tyś dalej "pracują" w przyszłym roku takie same kupuję do auta żony, mogę je polecić z czystym sumieniem
Hałasują latem jakoś specjalnie niedokuczliwie ;)

bogdi64
26-10-2019, 10:59
ciężko mi powiedzieć odnośnie hałasu, mam stare auto, a wtedy dbali jeszcze o wygłuszenie ;), nie ważne przy jakiej szybkości, radia nie muszę dawać dużo głośniej i w rozmowie też nie przeszkadzają, po zdjęciu typowo letnich, ponoć dobrych (tak zostało kupione auto) nie odczułem różnicy w głośności, w prowadzeniu już tak

Rafał_Sz
28-10-2019, 11:23
Mój bus poszedł właśnie badanie stanu zużycia silnika do zaprzyjaźnionego serwisu (rozważałem wymianę auta na nowe).

- gładzie cylindrów i pierścienie są w wymiarach fabrycznych.
- wał korbowy j.w.
- panewki zużyte w 50%, więc profilaktycznie wleciały nowe, ale jeszcze nominalne.
- turbo się lekko poci, ale brak luzu osiowego i bdb stan wirników dyskwalifikuje ew. wymianę.
- wtryski maja fabryczne korekty.
- miska olejowa mocno skorodowana, wleciała nowa.
- głowica nie ruszana ze względu na brak podstaw do inspekcji.
- profilaktycznie wleciały wszystkie nowe przewody hamulcowe.

720 tys. km na Castrolu. ;) Tylko nigdy dłużej, niż 10 000 km.


Przy okazji wyszła dość mocna korozja niektórych elementów podwozia. W związku z tym i powyższym, bus trafił do zakładu zajmującego się renowacją aut. Wszystko zostanie odtworzone do stanu fabrycznego, a następnie starannie zabezpieczone. koszt niemały, bo około 10 tysi, ale to i tak dużo mniej niz pierwsza wpłata na nowego. I według mechaniorów i blacharzy, pojeździ to to jeszcze dłużej niż obecne nowe, a rat spłacać nie trzeba. :)


Dlaczego już się tak nie robi aut? Tak wiem, hajs, pseudoekologia, hajs...

bogdi64
28-10-2019, 11:32
bo kto teraz tyle jeździ ;), widzę to w firmie dla której świadczę usługi, czyli częstotliwość wymiany aut i ta czym nowsze to tym większa ;) i częściej te auta odwiedzają serwis, nie mówiąc już o wykończeniu wewnętrznym, bo ten bardzo szybko pokazuje zużycie większe niż stan licznika, a aut mają wiele

!AGresT
28-10-2019, 11:40
A Chevroletem Captivą jeździ ktoś z Was?

robin102
28-10-2019, 11:52
A Chevroletem Captivą jeździ ktoś z Was?
Znam z opowieści jakie to szajsowne auto, bo kolega jeździł jako służbówką. Odniesienie miał do swoich prywatnych HONDY CRV oraz drugiego służbowego Subaru Forester. Ględził, że po przebiegu 100 tys km wszystko się klekotało i trzeszczało w tym samochodzie, a przy 150 wszystko zaczęło się psuć.

- - - - kolejny post - - - - - -


Mój bus poszedł właśnie badanie stanu zużycia silnika do zaprzyjaźnionego serwisu (rozważałem wymianę auta na nowe).
- panewki zużyte w 50%, więc profilaktycznie wleciały nowe, ale jeszcze nominalne.
...
Nie wiem jakie filtry oleju silnikowego stosujesz, ale zużywające się szybko panewki to częsta przyczyna słabych filtrów na których oszczędzamy nie doceniając ich roli. Sprawny filtr ważniejszy od oleju. Ma dwa istotne zaworki które w różnych filtrach potrafią działać lepiej lub gorzej. Raz zawór utrzymujący ciśnienie aby olej z magistrali nie spływał na postoju, a dwa zawór baypasowy obejściowy który potrafi też od czapy działać albo za wcześniej się włącza i cały obieg oliwy idzie bez filtrowania, i nikt o tym nie wie i pierwsze bęcki dostają panewki, albo za późno i materiał filtrujący olej zabite syfem też puszczają bokami bo to bibuła ledwo co przymocowana do obudowy .
Taka dygresyja przy okazji, bo temat filtrów bardzo zaniedbywany. warto kiedyś filtr oleju rozebrać :)
Z filtrów warto Purflux. Kneht, Man, Filtron

Rafał_Sz
28-10-2019, 12:19
Robin, 50% zużycia panewek w aucie o przebiegu ponad 700 000 km to jest po prostu nic. Zwłaszcza, że silnik ma ze mną ciężkie życie, a zużycie jest więcej niż prawidłowe (bez rys, zadziorów itp). Auto mogło spokojnie jeździć dalej na tych panewkach, ale w momencie gdy wszystko było juz na wierzchu nieekonomicznym byłoby ich nie zmienić. Zwłaszcza, że tanie to jak barszcz (oryginał Iveco).

- - - - kolejny post - - - - - -

Muszę dodać, że nie zostało 50% powierzchni okładziny, a zeszło 50% z grubości w najbardziej zużytym miejscu. Mikrony Panie, mikrony. ;)

!AGresT
28-10-2019, 13:12
Znam z opowieści jakie to szajsowne auto, bo kolega jeździł jako służbówką.

Bardziej jestem ciekaw opinii użytkowników. Nie służbówek.
Właśnie miałem okazje pojeździć i skonfrontować opinie internetowe z rzeczywistością i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. W tym opisywanym jako tragiczne wnętrzu wszystko jest dobrze spasowane, duża część deski rozdzielczej z miękkiego plastiku, nic nie trzeszczy itd. Na dodatek pełne wyposażenie - wszystko działa. Druga główna różnica, to wbrew internetowym opiniom układ kierowniczy jest precyzyjny, dający dobre wyczucie drogi. To drugie, to może być kwestia większych felg i niższego, względem podstawowego, profilu. Do tego 184KM i 400Nm pozwalają na normalną jazdę.

robin102
28-10-2019, 13:20
Bardziej jestem ciekaw opinii użytkowników. Nie służbówek.
U kumpla w użytkowaniu to nie była taka klasyczna służbówka co z prędkością 80 km/h wjeżdża pod pół metrowy krawężnik. To było auto szefa firmy :) zadbane, doglądane. Poza tym kolega może rozpieszczony bo Subaru wyznacza wysoko poprzeczkę pod względem jakości wykończenia, użytych materiałów. Hondy CRV też.
Zeznałem co się dowiedziałem :)

jjj
28-10-2019, 13:48
@Rafał_Sz (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=7437), a co to za bus ?

Boryszuk
28-10-2019, 14:18
Passat ;-)

Rafał_Sz
28-10-2019, 15:12
@Rafał_Sz (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=7437), a co to za bus ?


Citroen Jumper Maxi, model 02-06, silnik 2,8 HDi z wirusem. Klon Fiata Ducato Maxi, różnią się tylko znaczkami.

- - - - kolejny post - - - - - -


Passat ;-)


Nawet nie śmiem marzyć o fałweju z te-de-i.

XD

jjj
28-10-2019, 15:58
No proszę ...francuz. Wbrew stereotypom :grin:

MR
28-10-2019, 16:58
Robin, 50% zużycia panewek w aucie o przebiegu ponad 700 000 km to jest po prostu nic. Zwłaszcza, że silnik ma ze mną ciężkie życie, a zużycie jest więcej niż prawidłowe (bez rys, zadziorów itp). Auto mogło spokojnie jeździć dalej na tych panewkach, ale w momencie gdy wszystko było juz na wierzchu nieekonomicznym byłoby ich nie zmienić. Zwłaszcza, że tanie to jak barszcz (oryginał Iveco).

- - - - kolejny post - - - - - -

Muszę dodać, że nie zostało 50% powierzchni okładziny, a zeszło 50% z grubości w najbardziej zużytym miejscu. Mikrony Panie, mikrony. ;)

Mogę zapytać, czy duży to jest koszt?

Na czym polega usługa, kamera jest wprowadzana czy silnik rozbierany?

Całkiem fajna usługa, lepiej sprawdzic wcześniej już kotek tłoki zbierać

Rafał_Sz
28-10-2019, 17:09
Nic mnie to nie kosztowało, kumpel ma serwis. Raz ja jemu coś, raz on mi. ;)

- - - - kolejny post - - - - - -

Wyglądało to tak:

Zdjęcie miski, rozkręcenie korbowodów, wyjęcie tłoków od spodu (magicy tak potrafią ;)), dokładny pomiar owalizacji, pierścieni i szczelin tłoka. Wtryskiwacze na stole probierczym. Turbo - zdjął kolektor wydechowy, obejrzał, pomacał. W sumie jakieś trzy godziny roboty.

robin102
28-10-2019, 23:50
wyjęcie tłoków od spodu (magicy tak potrafią ;)), Mądrze zbudowane silniki starsze na takie sztuczki pozwalały. Pamiętam jak mi się Łada Samara 1500 przytarła :D to w ten sposób wyjmowałem tłoki i elegancko papierkiem ściernym zlikwidowałem przyłapanie na jednym z cylindrów i grała maszyna jak zegarek. To było mistrzostwo druciarstwa na kanale osiedlowym przy trzepaku i jeszcze z jednym bałwanem się trzeba było kłócić aby nie trzepał, bo mi wszystko leci na części wyjęte leżące na kocyku :D
Silnik jednak projektowało Porsche do Samary.

ku6i
29-10-2019, 12:49
Subaru wyznacza wysoko poprzeczkę pod względem jakości wykończenia, użytych materiałów

:lol: Robin, jak pijesz, to nie dotykaj komputera. O Subaru można powiedzieć dużo, ale tak twarde plastiki to chyba tylko w Dacii widziałem. A sprawdzałem w Legacy, Outbacku i Foresterze.

jjj
29-10-2019, 13:05
Poza tym kolega może rozpieszczony bo Subaru wyznacza wysoko poprzeczkę pod względem jakości wykończenia, użytych materiałów.
Robin, ...proszę Cię. Wszystko o subaru, tylko nie wysoka jakość materiałów we wnętrzu. Miałem przez 7 lat STi z 2009r i jedyne co mi czasami przeszkadzało, to właśnie jego siermiężne wnętrze, niby wszystko było, ale plastiki to dramat jak na auto za prawie dwieście tysięcy.

Nbogdan
29-10-2019, 16:44
siermiężne wnętrze, niby wszystko było, ale plastiki to dramat jak na auto za prawie dwieście tysięcy.
To coś jak Saab :)
Niby ok, niby prestiż ;)
Ale wykończenie plastików, skrzypienie itp.

Z drugiej strony, obłażenie z powłoki w plastikach (przełączniki itp) to powszechny problem w innych markach. Też nie tanich.

jurkarol
29-10-2019, 16:56
Subaru mogłoby z tego plastiku robić kielichy tylnych amortyzatorow w forkach, byłyby trwalsze :)

robin102
29-10-2019, 17:05
, to właśnie jego siermiężne wnętrze...
Właśnie te siermiężne plastiki są tak siermieżne, że auto z przebiegiem 470 tys w 10 lat i 30 kierowców nim jeździło po przetarciu czymś tam wygląda jakby z salonu kwartał temu wyjechało. Racja, racja polotu w wyglądzie nie ma , bo to taka stylówa i ludzie kupują te Subaru właśnie dla tej stylówy i dla silników zupełnie innych niż inne :) Dla mnie jazda Foresterem to była prawdziwa przyjemność jazdy samochodem, a jeździłem takim chyba z 2006 roku z 2012 bodajże, nowszym.

jjj
29-10-2019, 17:54
Robin, zarówno silnik (pomimo awaryjności, ...dopiero zakucie względnie rozwiązało problem) jak i właściwości jezdne jak najbardziej na tak.
Ale wnętrze, zarówno w aspekcie stylistyki jak i jakości materiałów niestety na nie. Chociaż ergonomia wnętrza mi bardzo odpowiadała.


Subaru mogłoby z tego plastiku robić kielichy tylnych amortyzatorow w forkach, byłyby trwalsze :)
:mrgreen:

robin102
29-10-2019, 18:18
Robin, zarówno silnik (pomimo awaryjności, ...dopiero zakucie względnie rozwiązało problem)
:mrgreen: Nie wiem co i jak było u Ciebie i jakie pochodzenie auta, ale znam 3 sztuki Foresterów u dobrych znajomych. Temat awarii, usterek to temat zupełnie im nie znany. Auta z polskich salonów, pierwsi właściciele, góra drugi kumpel. Fakt jednego korozja tego z 2006 już zaczyna chrupać., ale nie był poddawany zabiegom konserwacyjnym. Japońskie auta, szczególnie te z ostatnich 10 lat warto zabezpieczać jedynie słuszną efektywną, czynną metodą przed korozją.

jjj
29-10-2019, 19:13
Samochód był od ...subaru. Wymiana silnika na gwarancji (silnik jeszcze bez modyfikacji), później już po gwarancji pęknięcie tłoka (samochód był już po wirusie). A potem go zakułem i kolejne modyfikacje w tym mechaniczne (turbina, wtryski, dolot, zawieszenie) i był względny spokój (wypaliło jedynie uszczelkę pod głowicą). Korozji brak.
ps. Forester (...jeszcze nie uturbiony), to nie subaru a dziadkowóz :p

!AGresT
29-10-2019, 22:55
3 sztuki Foresterów u dobrych znajomych. Temat awarii, usterek to temat zupełnie im nie znany. Auta z polskich salonów, pierwsi właściciele,

Przyjaciel kupił Forestera 2,5T i pierwszą awarię unieruchamiającą miał po 900 km przebiegu (odpadł tłok). Po trzech miesiącach przepychanek z serwisem naprawili mu to (sic!) chociaż żądał wymiany na inny egzemplarz. Po niecałych 3 tysiącach sytuacja się powtórzyła, znów przepychanki - tym razem wymienili mu silnik (jak im się to opłacało?!?). Od razu po odebraniu z serwisu, auto poszło do sprzedania z ogromną stratą.
A co do wnętrza (jeździłem kilkoma Subaru), to dołączam się do opinii, że to dramat jest. Niestety, jak z większością japońskich konstrukcji.

robin102
29-10-2019, 23:52
Przyjaciel kupił Forestera 2,5T i pierwszą awarię unieruchamiającą miał po 900 km przebiegu (odpadł tłok).i. Czyli to coś z ostatniej produkcji ? Czy przenieśli produkcję do Chin czy do Japonii wpuścili Chińczyków :)
Mercedesy, Bmw i nawet Jagulary :) też się psują. Dla ojca mego klijenta ślubnego w jagularze rozwaliło chłodnice też po kilkuset km od wyjechania z salonu :D

krzysztofz24
30-10-2019, 00:02
A co do wnętrza (jeździłem kilkoma Subaru), to dołączam się do opinii, że to dramat jest. Niestety, jak z większością japońskich konstrukcji.

Wow, chwilunia. Mazda i Honda trzymaja bardzo dobry poziom wykonczenia wnetrza i co najwazniejsze na etapie projektu to im normalnie wyszlo (bo nienormalnie, z polotem jak w trumnie to jest w niemieckich furach).
Nie mam absolutnie nic do zarzucenia wzgledem wnetrza Mazda 6 pierwszej generacji, Mazda 3 Skyactive, mocno starszy Civic czy Accordy. (Samochody z ktorymi mialem do czynienia).
Panie, japonska precyzja:-).

ku6i
30-10-2019, 01:57
To coś jak Saab :)
Niby ok, niby prestiż ;)
Ale wykończenie plastików, skrzypienie itp.

Z drugiej strony, obłażenie z powłoki w plastikach (przełączniki itp) to powszechny problem w innych markach. Też nie tanich.

Tak z ciekawości, do których modeli Saaba pijesz? Miałem okazję porównać tegorocznego Superba z 9-5 z 2002 roku (polift) no i Superb mógłbym się sporo nauczyć w temacie miękkości materiałów. W porównywanym 9-5 nic nie skrzypi. Stylistyka, ilość przycisków we wnętrzu (mój kolega na konsolę środkową w 9-5 mówi "akordeon" :D), ergonomia, trwałość elementów mechanicznych - faktycznie bez cudów. Ale co do materiałów we wnętrzu moim zdaniem nie ma się czego czepiać. Przynajmniej do końca pierwszej generacji 9-3/polifta 9-5. "Paskuda" i druga generacja 9-3 to już faktycznie plastik fantastik.

Nbogdan
30-10-2019, 08:46
Tak z ciekawości, do których modeli Saaba pijesz?
Mam 9-3 z 2003r.
Plastiki obłażą z farby i trzeszczą.
Ponoć w tych po 2006 roku jest lepiej, ale nie mam porównania.
A co do estetyki wnętrza, to zdania są mocno podzielone.
Na pewno jest dość specyficzne ;)

!AGresT
30-10-2019, 10:15
Miałem SAABy z 1982 i 84r. Cała deska rozdzielcza wykonana z miękkiego tworzywa, w jednym elemencie. Nic nie odpadało ani nie trzeszczało :D

robin102
30-10-2019, 10:50
No niestety nie zgodzę się z Wami. Nawet tanie (wcześniejsze) japońskie autka mają porządniejszee plastiki i całkiem dobrą ergonomię. Fakt, polotu może nie ma. Nie mylmy jakości plastiku z jego wyglądem. W dzisiejszych wielu samochodach ładni wygladąjący plastik po 100 tys km jest zeszmacony. Przykładem są kierownice dzisiejszych aut nawet te z prawdziwej sztucznej skóry :D które na gwarancjach wymieniają w ASO ludziom już po przebiegach 70-100 tys km :D

matbe
30-10-2019, 11:22
Miękkość czesto idzie w parze z tzw wysoką jakością, ale nie zawsze. Faktura tworzywa - to jak czujemy łopuszkami palców, temperatura, zapach. To są niuanse wpływające na ogólne wrażenie. Spasowanie. Dochodzi jeszcze łączenie różnych materiałów, widoczne np u włochów - miękka skóra, miękki jakiś panel i twardy plastikowy przełącznik wyglądający jakby na sile wsadzony z zupełnie innego auta.
Takie różnice widać między sąsiadującymi ze sobą krajami, a co dopiero porównując kontynenty.
Japonczycy zawsze mieli gorsze tworzywa od europejskich konkurentów(najgorsze na swiecie mają oczywiscie z usa ale na szczescie niedostepne w europie), dziś różnice sie zacierają ale całkiem nie znikną nigdy.
Są wyjątki - Lexus. Pierwsze dwie dekady brakowało finezji, ale dobór i spasowanie materiałów zawsze wzbudzał mój podziw. Detale jak miękkie skórzane wstawki w miejscu stykania kolana z tunelem środkowym itp

W latach 90 idealny kompromis wypracował VAG i chyba jest wzorem do dzisiaj. W daleszej rodzinie jest Peugeot 508sw i kurcze, zawsze jak do niego wsiadam to mam vagowski feeling. Swoja drogą auto wspaniałe - fakt, padł dwumas, natomiast to była jedyna awaria przez 250kkm. I nic nie trzeszczy ani nie stuka, jest przyjemnie sztywny, cichy. Jak jakieś audi :-)

krzysztofz24
30-10-2019, 14:19
Japonczycy zawsze mieli gorsze tworzywa od europejskich konkurentów(....)
Chcialem z tym dyskutowac, ale jak zobaczylem to....


W latach 90 idealny kompromis wypracował VAG i chyba jest wzorem do dzisiaj.

Ahahahahahah.
Jeszcze moze Passat w higlinie w tdiku i z hakiem:-).
Co do wnetrza, to po prostu Niemce maja twardo, czarno, kanciasto, ta finezja lini jak by to siekiera bylo wycinane:-).
Brakuje tylko odglosu maszerujacego SS i przemowienia Adolfa w radiu. Moze to wnetrze jest trwale ale czy Helmut w fabruce pomyslal ze przeciez tam beda przebywac w srodku ludzie. Raczej nie;-).

Goraca prosba, nie bierz tego wpisu do siebie. Bo piszac na powaznie to o gustach sie nie dyskutuje.

Ale narod ktory rozpetal 2 wojny swiatowe i w ktorego jezyku motyl to schmetermitt (prawie jak messerschmitt:-) ) ma produkowac wnetrza, ktore maja byc wzorem?
Wzorem w jakim pojezdzie? Chyba w czolgu lub w innej maszynie zaglady:-)

ku6i
30-10-2019, 14:30
Chcialem z tym dyskutowac, ale jak zobaczylem to....



Ahahahahahah.
Jeszcze moze Passat w higlinie w tdiku i z hakiem:-).
Co do wnetrza, to po prostu Niemce maja twardo, czarno, kanciasto, ta finezja lini jak by to siekiera bylo wycinane:-).
Brakuje tylko odglosu maszerujacego SS i przemowienia Adolfa w radiu. Moze to wnetrze jest trwale ale czy Helmut w fabruce pomyslal ze przeciez tam beda przebywac w srodku ludzie. Raczej nie;-).

Goraca prosba, nie bierz tego wpisu do siebie. Bo piszac na powaznie to o gustach sie nie dyskutuje.

Ale narod ktory rozpetal 2 wojny swiatowe i w ktorego jezyku motyl to schmetermitt (prawie jak messerschmitt:-) ) ma produkowac wnetrza, ktore maja byc wzorem?
Wzorem w jakim pojezdzie? Chyba w czolgu lub w innej maszynie zaglady:-)

Ty to musisz być gwiazdą każdej imprezy z kolegami z pracy. Jeśli wiedza jest na równym poziomie co znajomość niemieckiego to musi być naprawdę zabawnie.

matbe
30-10-2019, 14:34
Chcialem z tym dyskutowac, ale jak zobaczylem to....
A to nie będzie możliwe, bo od bardzo dawna jesteś u mnie w ignorowanych. Zresztą z powodu tekstów jak wyżej..

krzysztofz24
30-10-2019, 14:37
Ty to musisz być gwiazdą każdej imprezy z kolegami z pracy. Jeśli wiedza jest na równym poziomie co znajomość niemieckiego to musi być naprawdę zabawnie.

Jesli zrobilem literowke w tych dwoch niemieckich slowach, to osobiscie mi to lata.
Wazniejszy jest przekaz i czy da sie je poprawnie odczytac. A da sie.
Nie wierzysz jak jest motyl po niemiecku -sprawdz w slowniku:-).

Co do reszty twojego wpisu, ktory zachacza troche o wycieczki personalne.
To przykro mi ze jezdzisz Passatem;-).
Albo dobra inaczej - zazdroszcze.

ku6i
30-10-2019, 14:40
Jesli zrobilem literowke w tych dwoch niemieckich slowach, to osobiscie mi to lata.
Wazniejszy jest przekaz i czy da sie je poprawnie odczytac. A da sie.
Nie wierzysz jak jest motyl po niemiecku -sprawdz w slowniku:-).

Co do reszty twojego wpisu, ktory zachacza troche o wycieczki personalne.
To przykro mi ze jezdzisz Passatem;-).
Albo dobra inaczej - zazdroszcze.

Wypominać komuś wycieczki personalne, a równocześnie pisać "Ale narod ktory rozpetal 2 wojny swiatowe i w ktorego jezyku motyl(...)" - odważnie. Nie, nie miałem nigdy żadnego samochodu VAGa. Bez odbioru.

krzysztofz24
30-10-2019, 14:51
Wypominać komuś wycieczki personalne, a równocześnie pisać "Ale narod ktory rozpetal 2 wojny swiatowe i w ktorego jezyku motyl(...)" - odważnie. Nie, nie miałem nigdy żadnego samochodu VAGa. Bez odbioru.

A w ktorym miejscu pisze o Tobie personalnie?
Caly czas jest to o samochodach, zreszta moj wpis ktory zacytowales tez jest tylko i wylacznie o samochodach.

O co tu sie obrazac, troche dystansu i luzu.
Ja mam takie spojrzenie na wnetrza w niemieckich samochodach (robiac wyjatek dla Mercedesa i czesciowo BMW).
A ty masz inne i spoko. Przeciez dodalem w nim ze tak na powaznie o gustach sie nie dyskutuje.
Ehhh...chill.

Ja np lubie japonczyki. Ale jak mi ktos napisze, ze Mazda i Honda rdzewieja, to nie wywale o to focha:-).
Dla rozluznienia atmosfery, jak posiadacz Mazdy 6 dam joke o Mazdzie;-).

Rozmawia dwoch inzynierow, z Mazdy i z Volvo.
-Sluchaj a jak wy robicie zabezpieczenie antykorozyjne i zeby samochody nie rdzewialy?
Pyta inzynier z Volvo.
Na co otrzymuje szczegoloww odpowiedz od inzyniera z Mazdy.
-Dobrze. To my zrobimy na odwrot.
:-D

jjj
30-10-2019, 18:34
Wrzucanie do jednego worka wszystkich niemieckich samochodów jest dużym uproszczeniem... W VW faktycznie jest szaro, buro i ponuro, chociaż być może ergonomia jest ok (...nie wiem, nie miałem i nie chcę mieć). W nowszych modelach (z ostatnich 5 lat) jest jednak jakiś postęp. Natomiast, jeśli chodzi o wnętrza niemieckich samochodów klasy premium, to jest moim zdaniem sporo, udanych stylistycznie i jakościowo modeli.

robin102
30-10-2019, 19:26
A tu U Was dalej spór ;) po ciemku. Jedni o wyglądzie plastików, wzornictwie, a inni o ich jakości czyli trwałości. Plastiki z VW dawniej i teraz mimo, że często paskudne wykonie, wzornictwo są najtrwalsze i nie niszczą się tak jak w innych autach z tych samych segmentów. Są po prostu droższe i to widać, choć brzydkie często.

jjj
30-10-2019, 20:06
Robin, Ty cały czas powielasz stereotypy i mity, zarówno z subaru jak i z vw...
Pomimo tego, że wiele osób przytacza swoje doświadczenia (nie tylko ja ale i inni), Ty dalej uogólniasz, chcąc widzieć świat jako czarno-biały :wink:
A co do vw to nie słyszałeś o łuszczących się już po kilku latach i wcześniej, tworzywach ? ...to tak w kontekście tej "mitycznej" trwałości i jakości o której piszesz.

Nbogdan
30-10-2019, 20:23
Robin, Ty cały czas powielasz stereotypy i mity, zarówno z subaru jak i z vw...
Pomimo tego, że wiele osób przytacza swoje doświadczenia (nie tylko ja ale i inni). A co do vw to nie słyszałeś o łuszczących się już po kilku latach i wcześniej, tworzywach ? ...to tak w kontekście tej trwałości i jakości
Dzisiaj siedziałem w Q7.
Rocznik 2014 czy coś koło tego.
Koleś plastiki okeił folią, jakiś karbon czy coś, bo oryginalne wykończenie, co jeszcze zostało mu na ramce przy liczniku, to naprawdę badziew.
Ogólnie to wykończenie jak w niższej klasy traktorze. Poważnie, nowe traktory są w cenach ponad 500 tysięcy i wykonanie kabiny, komfort jazdy przebija większość średniej klasy samochodöw.
Wracając do Q7, 3,0 dyzel. Zapłacił za to coś ze 40 tysi, po miesiącu silnik złapał na panewkach. Ponoć ten typ tak ma.
Za 15 tysi wsadził nowszy typ silnika, mówią że wolny od tej wady.
Tak że każda marka ma za uszami.
Mam jeszcze stare Audi 90, za chwilę wyląduje na złomie. Tam nic nie skrzypi i nie obłazi, plastiku tyle co nic.
Kiedyś to robili samochody ;)

robin102
30-10-2019, 20:40
Robin, Ty cały czas powielasz stereotypy i mity, zarówno z subaru jak i z vw...
. Ja tylko ze swoich doświadczeń. Jeździłem bardzo wieloma autami nie swoim w przeważającej mierze jeżdżę ze swoimi klientami ich samochodami :) , wręcz niewyobrażalną ilością różnych samochodów. :) Obmacuje, oglądam dotykam, lubię materiały i zagadnienia z tym związane od technologi produkcji do użytkowania. Cóż zrobić, że w Audi A3 czy VW Golfie zadbanym który pół miliona km nakręcił plastiki wyglądają jak w Renaulcie po przebiegu 150 tys km :) Nie wypowiadam się o gustach, a o jakości -trwałości użytych plastików po latach to dopiero widać. Akurat mi najbardziej stylowo właśnie Renaulty, ich wnętrza się podobają także nie trzeba mi imputować, że ja jakoś VW lubię czy coś ten deseń.

jjj
30-10-2019, 20:54
Cóż zrobić, że w Audi A3 czy VW Golfie zadbanym który pół miliona km nakręcił plastiki wyglądają jak w Renaulcie po przebiegu 150 tys km :)
Robin, rozumiem, że porównujesz zadbane V.A.G. -i (A3 czy golfa) do ranaulta, ale bez zastrzeżenia, że ten też ma być w tym porównaniu, zadbany... :mrgreen:

robin102
30-10-2019, 20:58
Robin, rozumiem, że porównujesz zadbane V.A.G. -i (A3 czy golfa) do ranaulta, ale bez zastrzeżenia, że ten też ma być w tym porównaniu, zadbany... :mrgreen:
Dokładnie tak bo dwie Meganki w rodzinie są, a i pare innych kompaktów u bliskich znajomych.

jjj
30-10-2019, 21:00
Dokładnie tak bo dwie Meganki w rodzinie są, a i pare innych kompaktów u bliskich znajomych.
Robin, chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem.
Przeczytaj raz jeszcze do czego się odniosłem...

sokolnik
31-10-2019, 01:10
Golfik dostanie na zimę nowe felgi stalowe (używane) bo te co mam z DE sabpordzewiale, schodzi powietrze z opon... No lipa. 4 szt za 250 zł. 5 sztukę już mam ładną w piwnicy na zapas, tylko oponę muszę kupić jakąś.
Weekend świąteczny ma być ciepły, także jadę na zimówkach po dobrych trasach, A1, S7 :)

Wysłane z mojego Hułałeja

sokolnik
01-11-2019, 19:51
Felgi są, 100x lepsze niż te od zimówek z DE :) 32939

Wysłane z mojego Hułałeja

nikoniarz
01-11-2019, 20:14
Świetne felgi, niejeden Ci zazdrości :shock:

Boryszuk
01-11-2019, 20:18
Do gofra takie... akurat.

sokolnik
01-11-2019, 20:21
A po co mi lepsze na zimę? :)
Akurat zimą nie zależy mi kompletnie na wyglądzie felg :) maja być zwykle dobre nie zardzewiałe felgi :)

Wysłane z mojego Hułałeja

krzysztofz24
01-11-2019, 20:33
Nie sluchaj tych szyderstw.
Zazdroszcza ci:mrgreen:


;-)

MR
01-11-2019, 20:41
Sam ostatnio myślałem zeby przemalowac na czarno ;)

sabur
02-11-2019, 07:51
Podziwiam ludzi jeżdzącym pół roku w czasie tych chłodniejszych dni ( trudno nazwać zimą) na czymś tak szkaradnym...

Ligo
02-11-2019, 08:05
Podziwiam ludzi jeżdzącym pół roku w czasie tych chłodniejszych dni ( trudno nazwać zimą) na czymś tak szkaradnym...
Jakie tam szkaradne? Najlepsze felgi na zimę!
Założy się stylowe kołpaki i mucha nie siada.

MC_
02-11-2019, 09:05
Dla niektorych samochod to narzedzie do przemieszczania sie, a nie obiekt kultu.

sabur
02-11-2019, 09:08
Mucha nie siada :twisted:

32953

zapożyczone z https://elektrowoz.pl/porady/zamkniete-dyski-bez-dziur-zamiast-kolpakow-czy-warto-test-pokazal-25-7-procent-do-zasiegu/

Rafał_Sz
02-11-2019, 11:34
Podziwiam ludzi jeżdzącym pół roku w czasie tych chłodniejszych dni ( trudno nazwać zimą) na czymś tak szkaradnym...


A ja nie rozumiem skąd się wzięła legenda, że alu nie nadaje się na zimę. To kompletna bzdura.

- - - - kolejny post - - - - - -

Żeby nie być gołosłownym, felga po 35 tys. km i prawie całej zimie. Opony całoroczne, bez problemu dają radę w górskich miejscowościach (a maja co robić ;))

P.S. Na wulkanizacji (lepszej) można poprosić o czarne odważniki i krótkie wentyle.

32955

bogdi64
02-11-2019, 12:02
- Założy się stylowe kołpaki i mucha nie siada. - na zimę kołpaków się nie zakłada
- golf jest tak wątpliwej urody, że w zasadzie ciężko mu wizualnie zaszkodzić
- sam jeżdżę na wielosezonowych, więc u mnie alu cały rok
- samochód, ładny ??? - to przyrząd transportu osobistego, ma działać ogrzewanie i radio
- ładne samochody ? - no chyba, że zaczniemy że zaczniemy dyskutować o Benteyach z lat 50-60 ;)

sokolnik
02-11-2019, 12:04
Też uważam że na zimę kołpaków się nie zakłada.

Wysłane z mojego Hułałeja

matbe
02-11-2019, 12:48
Też uważam że na zimę kołpaków się nie zakłada.

Wysłane z mojego HułałejaTrzeba pokazać że stać człowieka na zimowy komplet, taka geneza. Ciekawi mnie czy gdzieś jeszcze na świecie tak ludzie robią :-)

sokolnik
02-11-2019, 12:54
Trzeba pokazać że stać człowieka na zimowy komplet, taka geneza. Ciekawi mnie czy gdzieś jeszcze na świecie tak ludzie robią :-)Nie o to chodzi. Kompletnie nie o to chodzi kupno zimówek to nie jest nie wiadomo jaki koszt. 1000.i masz zwykle nowe zimowki. Za 600 używane kupisz i też można jeździć.


Wysłane z mojego Hułałeja

jjj
02-11-2019, 13:01
Ja też nie kumam dlaczego jak na zimowe koła, to stalówki ...?
Na obu kompletach kół od lat mam alu i nie zauważyłem, żeby się z nimi coś działo. Poza tym skoro auto ma wyglądać w sezonie letnim to dlaczego w zimowym, nie.

MC_
02-11-2019, 13:05
Nie o to chodzi. Kompletnie nie o to chodzi kupno zimówek to nie jest nie wiadomo jaki koszt. 1000.i masz zwykle nowe zimowki. Za 600 używane kupisz i też można jeździć.


Wysłane z mojego Hułałeja

Chcialbym znalezc komplet do swojego za tyle.

sokolnik
02-11-2019, 13:09
Ja też nie kumam dlaczego jak na zimowe koła, to stalówki ...?
Na obu kompletach kół od lat mam alu i nie zauważyłem, żeby się z nimi coś działo. Poza tym skoro auto ma wyglądać w sezonie letnim to dlaczego w zimowym, nie.Dla mnie cena to najważniejsza cecha przy wyborze felg na zimę. Mam inne wydatki niż 1000 zł na używane jakieś alu felgi na zimę. O nowych nie wspominam. Wolę kupić nowe opony zamiast alufelg na zimę.
Na lato mam ori alufelgi vw 16" i to mi wystarcza.
Dla mnie ważna jest użyteczność niż wygląd. Wygląd tak, ale nie za wszelką cenę.
Niech każdy jeździ na felgach jakich chce, z kołpakami lub bez, aby bezpiecznie.
W czwartek przed mną na A1 zderzyły się 4 auta, stłuczki, wszyscy wysiedli, ja przejechałem 1 obok nich i dzida dalej, bo za mną korek się utworzył. Bezpieczeństwo jest najważniejsze. Jak słyszę że ktoś jeździ zimą na letnich oponach bo on jeździ mało i ostrożnie to krew mnie zalewa. A samochód nie za 3 tys tylko często za 20-30 tys zł.

Wysłane z mojego Hułałeja

sokolnik
02-11-2019, 13:11
Chcialbym znalezc komplet do swojego za tyle.Jak masz 18" do jakiegoś suva to nie znajdziesz.
Jak masz zwykły pojazd do wożenia doopy jak ja, i jak większość Kowalskich na Polskich drogach, czyli 1.6 TDI lub coś takiego, w kombi, 16" to kupisz tanie opony bez problemu.
Ja za letnie dałem nie całe 1200 zł Continentale. Są opony że tyle kosztuje 1 szt. Ale napewno o tym wiesz :)

Wysłane z mojego Hułałeja

jjj
02-11-2019, 14:05
Dla mnie cena to najważniejsza cecha przy wyborze felg na zimę
Ok, to jest argument, przemawiający za używanymi stalówkami. Kwestia kompromisów, czyli u Ciebie oszczędność kosztem wyglądu, co nie znaczy, że alu są z jakiegoś powodu, gorsze na zimę od stalowych ;)


Wolę kupić nowe opony zamiast alufelg na zimę
To jest oczywiste, że ważniejsza jest opona. Felga to uogólniając, estetyka/wygląd (...chociaż nie tylko) a opona to bezpieczeństwo i trakcja.

MC_
02-11-2019, 14:27
sokolnik - mam 225/60/17. Samochod do niczego innego jak wozenie 4 liter, a ze jest wyzszy to latwiej bombelka do fotelika zaladowac i zbytnio sie kraweznikami przejmowac nie musze.

MR
02-11-2019, 15:09
Dla mnie cena to najważniejsza cecha przy wyborze felg na zimę. Mam inne wydatki niż 1000 zł na używane jakieś alu felgi na zimę. O nowych nie wspominam. Wolę kupić nowe opony zamiast alufelg na zimę.
Na lato mam ori alufelgi vw 16" i to mi wystarcza.
Dla mnie ważna jest użyteczność niż wygląd. Wygląd tak, ale nie za wszelką cenę.
Niech każdy jeździ na felgach jakich chce, z kołpakami lub bez, aby bezpiecznie.
W czwartek przed mną na A1 zderzyły się 4 auta, stłuczki, wszyscy wysiedli, ja przejechałem 1 obok nich i dzida dalej, bo za mną korek się utworzył. Bezpieczeństwo jest najważniejsze. Jak słyszę że ktoś jeździ zimą na letnich oponach bo on jeździ mało i ostrożnie to krew mnie zalewa. A samochód nie za 3 tys tylko często za 20-30 tys zł.

Wysłane z mojego Hułałeja
No dobra, ale to nie możesz na te felgi z lata wrzucić opon zimowych? Rozumie., że zależy Ci na zamianie kol tylko?

bejcman
02-11-2019, 17:09
A jak ma run flaty na lato?

Nikonozaur
02-11-2019, 19:59
Felgi stalowe mają to do siebie, że rdzewieją i żeby wyglądały jako tako raz po raz trzeba je odrdzewić i pomalować. Co też kosztuje. Z alu nie ma takiego problemu, więc wydane na nie z początku większe pieniądze zwrócą się. Poza tym nikt nie powiedział, że trzeba kupować nówki. Np. moje mają już 16 lat i nic im nie dolega, zostały mi w spadku po Vito, poprzedniku aktualnego Caddy.



[...] Jak słyszę że ktoś jeździ zimą na letnich oponach bo on jeździ mało i ostrożnie to krew mnie zalewa. [...]

Większość lat '80-tych bujałem się po Polsce w bolidzie marki Żuk robiąc rocznie nawet ponad 100kkm. Lato, zima, wiosna, jesień - opony były jedne i to bynajmniej nie Michelin Crossclimate... Pamiętam trasę Głuchołazy - Rybnik - Głuchołazy, ponad 200 km po czystym lodzie. Gdzieniegdzie w mijanych wioskach ktoś punktowo wysypał szlakę z pieca..., maleńka chwilka oddechu. Całość pokonałem między godz. 7 a 15, psychicznie byłem dętka. Takich "przygód" było sporo, mógłbym o nich opowiadać wiele godzin. Jedno jest pewne: żadne opony i inne cuda montowane we współczesnych samochodach nie zastąpią myślenia. Pomogą - tak, ale nie wyręczą.

sokolnik
02-11-2019, 20:36
No dobra, ale to nie możesz na te felgi z lata wrzucić opon zimowych? Rozumie., że zależy Ci na zamianie kol tylko?Mam 2 komplety kół.
Letnie na alu.
Zimowe na stalówkach.

I powiem szczerze, że w poprzednim samochodzie też tak miałem tylko że 2 x stalówki miałem na lato i zimę na stalówkach. Czemu. Bo alu do starego auta to słabe było na studiach itp. Wymiałem całe koła. Nawet bez wyważania. Bo po co wyważać co roku te same opony? Co 2-3 lata wyważe i jest ok. W małej mieścinie wymiana 4 kół to była 40 zł. Odkręcić jedne koła i przykrecić drugie.

Mając 1 zestaw alufelg i 2 razy w roku zmieniać opony + wyważanie to koszt jakiś 100 zł na wiosnę i 100 zł na zimę.

Wysłane z mojego Hułałeja

bogdi64
02-11-2019, 20:38
kiedyś opony były "bardziej uniwersalne ;)", a w głowach użytkowników, więcej oleju ;), potwierdzono, że duża ilość zdarzeń drogowych to bezgraniczne zaufanie do elektroniki w aucie, jak również mega wszystko mające wyświetlacze, które zamiast poprawiać komfort jazdy to rozpraszają, klient nasz pan - chce to ma, a że kocha zabawki w większości całkowicie bez sensu i wbrew bezpieczeństwu i chce za to zapłacić - to otrzymuje

MC_
02-11-2019, 20:46
Kiedys byl tez nieporownywalnie mniejszy ruch na drogach.

Maro66.
02-11-2019, 21:00
To chyba za Gierka. Czy dzisiaj, czy 20 lat temu, osobiście nie zauważam różnicy. No może więcej debili na drogach...

sokolnik
02-11-2019, 21:02
Kiedys byl tez nieporownywalnie mniejszy ruch na drogach.I samochody z mniejszą mocą silnika itp. Mniejsze auta do tego drogie. Nie było takiego zalewu aut używanych zza granicy.
Teraz za 10 tys zł można mieć auto 150 KM a kierowca w głowie ma niewiele oleju.

Wysłane z mojego Hułałeja

MC_
02-11-2019, 21:11
Istotnie. Chociaz ja widze znaczna roznice w ilosci samochodow w porownaniu z 1999.

Nikonozaur
02-11-2019, 22:38
Oczywiście, w latach '80-tych aut było kilkukrotnie mniej, pi razy oko 2-4 mln. Nocami można było przejechać 10-20 km na długich, szczególnie w Polsce wschodniej. Nie zmienia to faktu, że lód był tak samo śliski jak dzisiejszy, a drogi były daleko gorsze niż obecnie. Zgoda, dzisiejsze samochody są wyraźnie mocniejsze, z to ówczesne były prymitywne. Kto miał 125p lub co gorsza Poloneza wie jak te wynalazki zachowywały się na drodze.

tbogdanowicz
02-11-2019, 23:34
Polonezem się świetnie jeździło po lodzie. Niczym innym nie udawało mi się tak artystycznie wpadać w poślizg kontrolowany :-).
Teraz elektronika na to nie pozwala, nawet gdy się ją teoretycznie wyłączy.

sokolnik
03-11-2019, 00:09
Większa moc.
Dostępność mocnych aut.
Lepsze drogi ale też może i lepiej obsługiwane, sól piasek, oznakowanie, pasy itp.
Lepsze opony, systemy kontroli i trakcji.


Wysłane z mojego Hułałeja

Rafał_Sz
03-11-2019, 09:57
Co 2-3 lata wyważe i jest ok.

Wierz mi, że nie jest ok. Jest bardzo daleko od ok. Wrzuć koło na wyważarkę po choćby 10 000 km. Albo po sezonie leżakowania. Będziesz zaskoczony.

bejcman
03-11-2019, 12:08
Stąd się biorą nieszczęścia na drogach, bo ktoś oszczędził na wyważeniu kół, na ustawieniu świateł, na oponach, na hamulcach, na wycieraczkach.

sokolnik
03-11-2019, 12:20
Stąd się biorą nieszczęścia na drogach, bo ktoś oszczędził na wyważeniu kół, na ustawieniu świateł, na oponach, na hamulcach, na wycieraczkach.Teraz mam koła wyważone, zbieżność ustawioną, zimowki też będą wyważone :)
Klocki, płyn hamulcowy mam zmienione :)
Żarówki nowe, światło ustawione na przeglądzie, wycieraczki bardzo dobrze zbierają.

Wysłane z mojego Hułałeja

bejcman
03-11-2019, 13:07
Sprawne światła to nie tylko nowe żarówki czy poprawne ustawienie. To co wymieniłeś to najtańsze sprawy. Jest jeszcze klosz czy odbłyśnik.
Hamulce to także tarcze, zaciski, przewody.
I tak dalej...

sokolnik
03-11-2019, 15:23
Wczoraj zauważyłem że przestał się świecić u mnie kierunek w lusterku od kierowcy.
Nowy migacz z allegro 35 zł + kw. Ehh te lusterka mnie prześladują ha

Wysłane z mojego Hułałeja

krzysztofz24
03-11-2019, 15:46
Nie oplaca sie caly czas ladowac pieniedzy.
Mowilem, nowego Golfa potrzeba:-D.

P.s Ty posprawdzaj czy jakis przewodzik nie jest poluzowany, naderwany czy przetarty.
Moze tak sie stalo jak sie szarpales z ta wymiana wkladow.
Cos sie obluzowalo, jakos trzymalo a teraz juz nie styka.

No...albo nowy Golf:-)

bogdi64
03-11-2019, 16:35
Stąd się biorą nieszczęścia na drogach, bo ktoś oszczędził na wyważeniu kół, na ustawieniu świateł, na oponach, na hamulcach, na wycieraczkach.

z tego co ja obserwuję 90% to ignorancja, olewatorstwo, zabijanie własnych kompleksów, dowartościowanie się i brak podstawowych umiejętności

jjj
03-11-2019, 17:22
I wymuszenia spowodowane brakiem umiejętności oceny prędkości poruszających się pojazdów. A jak już taki/taka wymusi to zamiast sprawnie przyspieszyć to "rozpędza się" tempem żółwia inwalidy.

Nikonozaur
03-11-2019, 17:55
z tego co ja obserwuję 90% to ignorancja, olewatorstwo, zabijanie własnych kompleksów, dowartościowanie się i brak podstawowych umiejętności

Całkowita zgoda.

robin102
05-11-2019, 15:14
Jak już przy oponach :)

Ze dwa razy polecalem Wam ze swojego doświadczenia opony Hankook, mam takie zimówki.

Odszczekuje głośno polecanie swoje.

Opon 4 zimy sprawowały się fajnie. Teraz przed zimą wstępne oględziny, a guma na klockach bieżnika jest twarda jak cholera !!. Nie sposób tego ugiąć. Brzozowa deska pod paznokciem się uciska bardziej :)
Obok 8 letnie Nokiany dla porównania i mieszanka po tylu latach zachowały swoją fajna elastyczność.
Jak ktoś zjeżdża opony w 3 lata to niech kupuje Hankooki :) U mnie w 4 zimy zrobiły 12 tys km , bieżnik lux, a jednak poleciały na śmietnik :) Autko obute zostało w Nokiany nówki świeżynki.

ps
Dobrze,z e nie wystawiałem opinii na oponeo zaraz po zakupie jak to wielu robi :D

jurkarol
11-11-2019, 01:31
SPRZEDAM OPLA - DOKUMENT: https://youtu.be/plijh-EqfNQ

krzysztofz24
11-11-2019, 01:42
SPRZEDAM OPLA - DOKUMENT: https://youtu.be/plijh-EqfNQ

:-)
Dobre, naprawde jakbym dokument w tv ogladal.
Ale jak pod koniec padlo oszczere pytanie dlaczego sprzedaje ten samochod. A w odpowiedzi; bo nie mogle msie od kobiet opedzic"
To juz przegiecie:grin:

jjj
11-11-2019, 01:43
Więcej zarobi z wyświetleń na youtube, niż na sprzedaży tego opla :grin:

jurkarol
11-11-2019, 12:05
:-)
Dobre, naprawde jakbym dokument w tv ogladal.
Ale jak pod koniec padlo oszczere pytanie dlaczego sprzedaje ten samochod. A w odpowiedzi; bo nie mogle msie od kobiet opedzic"
To juz przegiecie:grin:
Motyw sprzedaży trochę zbyt grubo szyty w stosunku do reszty bardzo profesjonalnego reportażu :)
Jeszcze jest ułamek sekundy gdzie piesek też ma zamazana 'twarz'

jjj
11-11-2019, 12:14
gdzie piesek też ma zamazana 'twarz'
wiesz..., ochrona wizerunku :wink:

pwaos
11-11-2019, 12:18
wiesz..., ochrona wizerunku :wink:


RODO :grin:

sokolnik
15-11-2019, 18:02
przedwczoraj Gofer dostał:
nowe używane felgi stalowe :) w lepszym stanie niż te z DE na których jeździł poprzednią zimę :) + opony zimowe, wiadomo :)
Oczywiście wyważone :)
Oczywiście bez kołpaków jeżdżę, mam chyba ori VW ale popękane trochę już zużyte porysowane... a co niech somsiady widzą że mam zimówki :D

a przy okazji:
33546

robin102
15-11-2019, 20:26
Oczywiście bez kołpaków jeżdżę,.. Policjanty jakby co wezmą za przedstawiciela handlowego i dostaniesz wyższy mandat, tak na zapas, poza tym wieś straszna same felgi.

sokolnik
15-11-2019, 20:29
poza tym wieś straszna same felgi.

No przecież mieszkam w Gdyni.

krzysztofz24
15-11-2019, 21:57
a przy okazji:
33546


Czy ty dales wlasnie mema z Volkswagenem? Bo ja pelno innych troche widzialem;-).


Zima zaraz przyjdzie i snieg, wiec tak ku przestrodze, cobys sie za bardzo nie rozpedzal Golfem:-D
33548

I to mnie rozbawilo, szczera prawda jak powstal Volkswagen:-)
33549


;-);-);-)

tbogdanowicz
15-11-2019, 23:02
a przy okazji:
33546

Ona mają te gumki, by żaden fan VW się nie rozmnażał.

bogdi64
15-11-2019, 23:03
lubię to i volkswagenem pojechał na święto niepodległości :)

ku6i
16-11-2019, 15:58
Wiadomo, że nie ma lepszej marki na świecie niż Volkswagen, ale może ktoś był na tyle szalonym żeby używać plebejskiej Toyoty Auris 1 w benzynie? Jak wygląda w niej kwestia awaryjności i odporności na korozję?

bogdi64
16-11-2019, 17:25
Auris nie mam, choć chyba będzie to następne moje auto, mam Corollę i w zasadzie elementy nie ruszone nie korodują, oczywiście benzyna bo diesel to nadaje się tylko ........, więc o Corolli mogę się wypowiedzieć, przypuszczam, że będzie bardzo podobnie, choć niektórzy twierdzą, że Corolla była troszkę lepiej wykonana, ale wiadomo, że wszystkie starsze są lepsze ;)

MR
16-11-2019, 21:28
mój brat ma już 2 corollę. Aktualną ma od nowości, po 5 latach nigdy nic się nie stało, tylko okresowe przeglądy. Ma 1,6 bez turbo.

a mi auto sprawiło prezent... nie działała mi zmieniarka CD, wywalał się błąd "błąd CD, zmień płytę', obstawiałem zepsuty lub brudny laser. Dzisiaj wsiadam przez przypadek włączam cd i działa... Ostatnio wymieniałem akumulator, może przez to zresetował się jakiś błąd ? nie wiem... ale co volvo to volvo :D

elanek
17-11-2019, 12:49
Ceny Aurisa na rynku wtórnym świadczą o tym, że jest to o niebo lepsze wozidło niż reszta konkurencji. Do 5 lat użytkowania wszystkie autka są podobne, ale już potem następuje weryfikacja...

robin102
18-11-2019, 11:04
Zabezpieczajcie przed korozją te dzisiejsze niby japońskie auta. To koszt 500-650 zł zależnie od auta i miasta gdzie usługa robiona, a na serio ratunek dla tych produkowanych na ciepłe Włochy , a kierowanych do nas w zimny słony klimat. Nowe japońce/tureckie od spodu po 3-4 latach wyglądają jak Fordy, albo i gorzej :D
Jest sprawdzona prosta technologicznie metoda. Sprawdzona przez lata na wielu, wielu autach. Działa !!
Mało tego proste i tanie do zrobienia samemu. Wystarczy byle podnośnik taki do zmiany kół, jakiś tani pistolet i kompresor i folia 5x3 m. Napryskać nasmarkać w profile trochę, na podwozie. Nie trzeba super precyzyjnie ani dokladnie tego robić, bo preparat jest cały swój żywot powierzchniowo czynny. Nie trzeba też myć czy suszyć podwozia i zakamarków. Jeśli nie pokryje się preparatem jakiś małych powierzchni, bo się nie dojdzie, nie sięgnie to nie szkodzi bo po kilku tygodniach same się pokryją z miejsc sąsiednich gdzie jest preparat. Można nawet nie myć jeśli nie jest jakimś mocnym błotem uwalone podwozie a samochód stosunkowo młody. Zrobić samemu to wyjdzie 250 zł.
Na prawdę polecam, wiele samochodów zrobiłem swoich, rodziny. Wiele aut u znajomych zrobionych 15 lat temu i żadnej korozji. Po roku, dwóch najdalej trzech warto zabieg powtórzyć i starczy.
https://www.rustcheckcorolon.pl/

sokolnik
20-11-2019, 00:29
Zabezpieczajcie przed korozją te dzisiejsze niby japońskie auta. To koszt 500-650 zł zależnie od auta i miasta gdzie usługa robiona, a na serio ratunek dla tych produkowanych na ciepłe Włochy , a kierowanych do nas w zimny słony klimat. Nowe japońce/tureckie od spodu po 3-4 latach wyglądają jak Fordy, albo i gorzej :D
Jest sprawdzona prosta technologicznie metoda. Sprawdzona przez lata na wielu, wielu autach. Działa !!
Mało tego proste i tanie do zrobienia samemu. Wystarczy byle podnośnik taki do zmiany kół, jakiś tani pistolet i kompresor i folia 5x3 m. Napryskać nasmarkać w profile trochę, na podwozie. Nie trzeba super precyzyjnie ani dokladnie tego robić, bo preparat jest cały swój żywot powierzchniowo czynny. Nie trzeba też myć czy suszyć podwozia i zakamarków. Jeśli nie pokryje się preparatem jakiś małych powierzchni, bo się nie dojdzie, nie sięgnie to nie szkodzi bo po kilku tygodniach same się pokryją z miejsc sąsiednich gdzie jest preparat. Można nawet nie myć jeśli nie jest jakimś mocnym błotem uwalone podwozie a samochód stosunkowo młody. Zrobić samemu to wyjdzie 250 zł.
Na prawdę polecam, wiele samochodów zrobiłem swoich, rodziny. Wiele aut u znajomych zrobionych 15 lat temu i żadnej korozji. Po roku, dwóch najdalej trzech warto zabieg powtórzyć i starczy.
https://www.rustcheckcorolon.pl/Zabezpieczylbym ale nie mam kompresora ani nic takiego...
Chetnie też bym odkręcił nadkola bo syf sie zbiera w Golfie podobno mocno, za przednimi kołami... W okolicach progów... Ehh

Wytargałem dziś 2 koła, alufelgi letnie, by umyć je na myjce na okres zimowania bo zmieniałem w beznadziejną pogodę :) jutro kolejna 2 koła letnie i mogą czekać na wiosnę :)

Wysłane z mojego Hułałeja

robin102
20-11-2019, 00:34
Zabezpieczylbym ale nie mam kompresora ani nic takiego...
Wypożycza się z wypożyczalni elektronarzędzi na dobę, albo na kilka godzin za 20-40 zł. przynajmniej u mnie można. Auto nie musi być czyste, bo to zupełnie inna technologia konserwacji niż bitexy, fluidole na woskach, Noxudole i inne pochodne w zagranicznych nazwach.

Ligo
22-11-2019, 05:48
Elektronarzędzia są przydatne również do profesjonalnej wymiany żarówki.

https://www.youtube.com/watch?v=e0itl0qUEP8

robin102
22-11-2019, 12:12
Na szczęście w chodzą przepisy unijne i producenci motoryzacyjni, RTV i AGD będą zobligowani do produkcji urządzeń i pojazdów naprawialnych i bez założonego czasu eksploatacji. Ekolodzy góra !

krzysztofz24
22-11-2019, 14:45
Tez bym tak chcial, zeby mozna bylo naprawiac samochody zamiast tylko wymieniac na nowe. Tak kiedys bylo. Teraz jest juz w minimalnym stopniu.
Ale motoryzacja stala sie wlasnie taka jak jest przez wysrubowane normy emisji.
Wymyslone na fali ekoterroryzmu raczej niz ekologi.

Bo co jest lepsze dla uzytkownika i srodowiska? Zadbany samochod ktory ktos ma przez 8-10lat (nie trzeba produkowac nowego - zanieczyszczac srodowiska a pozniej zlomowac).
Czy np spelniajaca ostrzejsze normy emisji jednostka VW TSI, te pierwsze generacje.
Znaczy ostrzejsze normy po wyjezdzie z fabryki...bo potem siadaly cieniutkie pierscienie tlokowe z gownolitu i silnik chlal powyzej 1L oleju na tysiac km.
I wtedy to juz chyba zadnych eko norm nie spelnial.
No ale z fabryki jak wyjezdzal to najostrzejsze eko normy spelnial:-).

Takze bym byl sceptycznie nastawiony do "ekologicznych" pomyslow plynacych z UE.

robin102
22-11-2019, 15:02
Z tymi normami to nam ściemę walą. Byłem niedawno na bardzo wnikliwych badaniach technicznych swojego auta japońskiego :) wnikliwych, sprawdzimy spaliny :) Wetknął sondę w wydech różne warianty niskie wysokie obroty silnika, dwa razy resetował urządzenie bo nie wiezrzyliśmy .Samochodzik z 2006 roku z dużym zapasem spełnia normę Euro 5 która chyba dopiero od 2011 roku weszła w życie, a na upartego powiedział, że przepuścił by te moje autko pod najostrzejszą Euro 6.
Takie czary i tak nas terroryzują ekoterroryści do spółki z marketingowcami :( . Fakt samochodzik bardzo zadbany, porządny olej, porządne paliwo, nie zjeżdżony silnik.

Slon
04-12-2019, 01:27
Ciekawy test:

https://www.youtube.com/watch?v=bKtnczk8Mxk

Po obejrzeniu, dziś sporo wolniej jeździłem po mieście, bo ciągle na letnich :D
Całe szczęście wielkich kolejek u gumiarzy nie ma, w czwartek wlatują zimowe kapcie.

sokolnik
05-12-2019, 15:47
Ciekawy test:
https://www.youtube.com/watch?v=bKtnczk8Mxk

Po obejrzeniu, dziś sporo wolniej jeździłem po mieście, bo ciągle na letnich :D
Całe szczęście wielkich kolejek u gumiarzy nie ma, w czwartek wlatują zimowe kapcie.Jeszcze na zimowych? Serio?! Czemu tak?

Wysłane z mojego Hułałeja

Slon
05-12-2019, 16:40
Jeszcze na zimowych? Serio?! Czemu tak?

Wysłane z mojego Hułałeja

Chyba chciałeś napisać "jeszcze na letnich" ;)
A czemu nie :)
Od kilku tygodni nie wychyliłem nosa poza Warszawę, więc mrozu czy śniegu nie doświadczyłem. Zalinkowany test trochę mnie poruszył i dał do myślenia.
Ale spokojnie, zimówki już wrzucone ;)

krzysztofz24
05-12-2019, 18:33
Mam pytanko. Jak walczycie, radzicie sobie ze szronem lub lodem na przedniej szybie auta w zimie?
Ja mam taki odmrazacz w sprayu. Daje rade z lekkim szronem. Ale czasami jak popada snieg z deszczem i to zmrozi nad ranem to juz nie bardzo. Za gruba warstwa, ze nawet skrobaczka tego nie ruszy. Zreszta staram sie wogole do przedniej szyby nie uzywac skrobaczki. Bo kiedys w dawnym aucie, po paru zimach mialem zjechana szybe i wymienialem.

I wpadla mi w oko ta mata antyszronowa. Kosztuje 10-20zl. Widzialem jak takie maty sobie ludzie w lato klada w upaly.
To chyba to samo jest.
Ktos uzywa, daje to cos?
Nie przymarza na amen do szyby:-)?

A zalozmy ze tam z wierzchu na tej macie zbierze sie taki zlodowacialy snieg, to co z tym zrobic:-D? Przeciez nie wrzuce do samochodu zeby sie kaluza zrobila.

Ewentualnie prosze o wskazanie innych rozwiazan, ktore wymyslila ludzkosc na przestrzeni lat, do radzenia sobie z problemem zaszronionej lub zalodowacialej szyby.

robin102
05-12-2019, 18:54
Włączam ogrzewanie przedniej szyby, a druciki zatopione w szkło usuwają każdy szron w 30-60 sekund :)

Aby szyba nie szroniła od środka trzeba bardzo dbać o mała wilgotność powietrza w kabinie, czyli jak najmniej wody na dywanikach ( ze śniegu) i jak najświeższy-najnowszy filtr kabinowy zmieniany przed zimą aby gwarantował duży przepływ powietrza

Rodzice używają takiej maty na przednią szybkę kupionej im przeze mnie w Lidlu za 39 zł parę lat temu. Sprawdza się rewelacyjnie na moich mrozach to w stolicy spoczko zadziała. To ta sam mata termiczna co na słońcu używana, przynajmniej ta rodziców.

krzysztofz24
05-12-2019, 19:10
Wlasnie mialem dopisac ze jak ktos ma garaz lub ogrzewana przednia szybe, to nie musi sie chwalic;-). Bo ciesze sie jego szczesciem ale to nie pomaga w tym o co pytalem:-).
Z tym zeby nie bylo sniegu na dywanikach, to cenna rada.
Mam jakas tam opcje w klimie z szybkim odparowaniem szyby, daje rade.
Ale brak wilgotnych dywanikow w srodku (znaczy wytrzepac je co jakis czas rozumiem)
to dobry patent. Trzepie buty przed zajeciem miejsca:-).

Z ta mata, to nie wiem na co zwrocic uwage. Czy ona moze byc z przyslowiowe 15zl z marketu czy jakas grubsza czyli drozsza. Czy one sa roznej grubosci, czy to ma znaczenie? Jak mi zakosza pod blokiem mate za 12zl to soe zasmieje ze ktos sie polaszczyl. Ale juz 40-50zl bym sie wnerwil:-).
Jak patrze na niektore to wydaja sie jakby je mozna bylo w rekach rwac.

Wlasnie w stolicy wydaje mi sie ze bedzie ciezej niz w Bialymstoku.
Bo w Wawie mrozy mniejsze. A jak jest fest mroz to sniezek taki sypki az i ogolnie suchutko.
A najgorzej jest jak wieczorem pada snieg z deszczem lub ciezki mokry snieg.
A nad ranem lapie mroz -5.
To wtedy kaplica z ta gruba warstwa lodu na szybie.

bogdi64
05-12-2019, 19:12
mata działa nawet ta Juli za dychę, żona właśnie mi ją oddała bo dziś zrobiłem porządek w garażu i jej auto już tam nocuje, a wracając do maty śmiało możesz kupować

krzysztofz24
05-12-2019, 19:28
Dobra, to kupuje:-). Jak juz 2 osoby polecaja. Jakas taka do 20zl.
Rozumiem ze ona z jednej strony jest ze sreberkiem a z drugiej materialowa?
I sreberko ma byc na wierzch a material do szyby?

tbogdanowicz
05-12-2019, 19:31
Od lat stosuję taką matę. Nawet jeśli w nocy spadnie deszcz który później zamarznie, to na przedniej szybie lodu jest tylko odrobina w miejscach gdzie podciekło. Gdy pada dużo śniegu, to z przedniej szyby też większość zrzucam jednym ruchem zdejmując matę. Banalne rozwiązanie a bardzo ułatwia życie.

Jeśli chodzi o wnętrze, staram się by nie nanosić śniegu i codziennie po powrocie do domu wytrzepuję dywanik. Do tego klima na szybę (choć przez kilka ostatnich minut jazdy), nawet jak jest duży mróz i wydaje się że powietrze jest suche. Ogólnie sprawny nawiew bardzo pomaga.

robin102
05-12-2019, 20:48
Niestety woda ze śniegu na butach szybko z tego śniegu staje się wodą. Może to i mało estetycznie wygląda, ale w zimowe śnieżne dni na dywaniki gumowe rzucam stare gazety aby ta woda w nie wsiąkała i wyrzucam gazet, bo mimo, że dywaniki mają ranty na brzegach to wylać wodę z dywanika wyjmując go nie jest łatwo :)
Tyle, że ja tu mam raczej konkretnie inne warunki klimatyczne i śniegu zawsze więcej :D . Dziś rano ślizgawica i oszronione asfaltowe drogi , Nokiany nowe sprawdziły się na 102 ! :)

jurkarol
05-12-2019, 23:10
Woze pochłaniacz wilgoci, takie pudełko za parę zł z Auchana.
W razie wystąpienia opadów marznacego deszczu biorę z domu butelkę ciepłej wody, by roztopic skorupe. Była taki tydzień w styczniu parę lat temu, że padał deszcz i w ciągu pół godziny samochód był w skorupie.

jurkarol
06-12-2019, 09:44
A co do opon: najlepsze są całoroczne o ile naprawdę nie będziemy cały czas jeździć w zimie po śniegu

https://autokult.pl/35885,ktore-opony-najlepsze-gdy-jest-nieco-powyzej-zera-odpowiedz-nie-jest-oczywista

bogdi64
06-12-2019, 09:51
jak z 12-15 lat temu kupiłem i założyłem pierwsze opony całoroczne wszyscy moi znajomi stukali się po głowie co ja zrobiłem, czyż bym wyprzedził epokę ;), wtedy też zrobiłem test na śniegu i było małe zaskoczenie - dlatego kupuję dla siebie TYLKO takie i przy tym pozostanę

jurkarol
06-12-2019, 10:29
Co, nie wyjedzie na całorocznych po śniegu a lód pod spodem?
34498

robin102
06-12-2019, 15:18
U mnie sąsiad pod blokiem ze stanowiska parkingowego zawianego nie potrafił Vitarą wyjechać, a ja Fiatem Tipo wyjeżdżałem z takiej samej zaspy :D

krzysztofz24
10-12-2019, 23:47
Panowie, mam pytanie na szybko bo jutro jade zalozyc zimowki.

Ile u siebie placicie za standardowa wymiane opon?
Czyli felgi te same, wentyle zostaja, wywazenie (ofc bez wywazenia to sie nie da;-) ). akurat mam aluminiowe 16, bo licza chyba od rozmiaru felgi i czy stalowa czy aluminiowa.
Bo ja place 120zl w duzej calodobowej wulkanizacji ze sporym przemialem. Nie mam absolutnie zamiaru sie zapisywac czy umawiac, podjezdzam i albo mam przed soba 1 samochod albo 5. Moge troche poczekac, maja kilka stanowisk.
Zawsze bylo wszystko elegancko, ale ostatnio przy 2 wymianach sie wracalem reklamujac wywazenie. Bo niby dobrze ale jednak przy 120km/h bylo takie mrowienie na kierownicy a przy 140 juz wyrazne wibracje. Dalej nie sprawdzam;-)
Ofc poprawili od reki po telefonie i bylo elegancko.
Podejrzewam ze juz te maszyny do wywazania maja troche zjechane przez ten spory ruch jaki maja i czasem cos nie do konca wychodzi.

To moze dam szanse innym, mlodym wilkom wulkanizacji z nizsza cena:-).

Takze ile placicie i czy u was to drogo czy tanio czy tak standardowo?

bogdi64
10-12-2019, 23:57
w sezonie zatrudniają osoby "z ulicy", mam źle założoną oponę w motocyklu w punkcie wymiany opon motocyklowych, a wyważenie - po co to robić 3 min na koło jak można 20 sekund ?, czy 120 to dużo ? - nie wiem, ja mam wielosezonowe, żona ostatni rok ma dwa komplety kół (zmieniam sam) choć widziałem u mnie na wsi ofert od 80 zł, ale nie wiem co obejmuje

Slon
11-12-2019, 00:19
Moim zdaniem normalna cena. Rok czy 2 lata temu szukałem czegoś na szybko, to po kilku telefonach i kwotach po 150-200 zł dałem sobie spokój, umówiłem się w stałe miejsce, tylko kilka dni później.

robin102
11-12-2019, 12:54
80 zł w dużym aucie, 70 zł mniejszym więc nie tanio , ale w porządnym zakładzie bez pośpiechu, gdzie koła zostaną opisane, na następną zmianę aby mieć kontrolę nad ich położeniem w aucie i śruby dokręcane kluczem dynamometrycznym, a nie na oko udarowym :D

Rafał_Sz
11-12-2019, 12:59
Ile u siebie placicie za standardowa wymiane opon?


0 zł.

W osobówkach mam wielosezonówki, w busie dwa komplety kół. ;)

krzysztofz24
11-12-2019, 13:30
0 zł.

W osobówkach mam wielosezonówki, w busie dwa komplety kół. ;)

A ja w komplecie letnie+zimowe, mam 2 letnie opony letnie, to jeszcze pociagna:-).
To nie jest pomocna odpowiedz na pytanie;-).

P.s Wlasnie dzwonilem sie zapytac czy nie ma kolejki.
I w tym roku juz jest 140zl aluminiowe 16 bez wentyli zwykla przekladka opon.
No troche przesada, tym bardziej ze i tak u nich mialem 2 poprawki.
Jade na obrzeza wawy, kolo mojej dzialki to samo 80zl.
No jest roznica...

Pewnie bedzie typowy majster z kiepem w kaciku ust:-)

basket
11-12-2019, 15:06
A ja w komplecie letnie+zimowe, mam 2 letnie opony letnie, to jeszcze pociagna:-).
To nie jest pomocna odpowiedz na pytanie;-).

P.s Wlasnie dzwonilem sie zapytac czy nie ma kolejki.
I w tym roku juz jest 140zl aluminiowe 16 bez wentyli zwykla przekladka opon.
No troche przesada, tym bardziej ze i tak u nich mialem 2 poprawki.
Jade na obrzeza wawy, kolo mojej dzialki to samo 80zl.
No jest roznica...

Pewnie bedzie typowy majster z kiepem w kaciku ust:-)

Dolicz sobie jeszcze 3 dychy na paliwo i kolejne na ewentualne poprawki. No i czas dolicz a czas, to wiadomo co :-D

Nikonozaur
11-12-2019, 18:11
W Szczecinie za wymianę opon z letnich na zimowe chcą od 60 do 100 PLN. Oczywiście z wyważeniem. Co ciekawe, nie zauważyłem w tym roku jakiegoś szczególnego uderzenia w warsztaty gdy temperatura spadła poniżej 7°C. Może wpływ na to ma coraz większa popularność gum wielosezonowych....?

krzysztofz24
11-12-2019, 19:07
Dolicz sobie jeszcze 3 dychy na paliwo i kolejne na ewentualne poprawki. No i czas dolicz a czas, to wiadomo co :-D

Kwestia paliwa jest pomijalna. Bo opony trzymam na dzialce pod wawa.
To czy zrobie dodarkowe 5 km od domu czy 5 km od dzialki na obrzezach wawy.
To jedno i to samo.
A ewentualne poprawki (czyli wywazenie) to zalatwialem jednym telefonem i w ramach gwarancji na usluge. Tu nikt łaski nie robi.

Ostatnio 2 razy (2 oddzielne zmiany) w tej wulkanizacji za 140zl sie wracalem poprawic. Bo niby dobrze ale jednak nie do konca.
Zrobilem dzisiaj wymiane w innej wulkanizacji taka sama jak u nich, tylko za 80zl.
Sprawdzone wywazenie do 120km/h .
Wsio pariatka maszyna chodzi;-).

To po co mam doplacac 60zl jak i tak sie do drozszej wulkanizacji wracalem na poprawke? ( prawdopodobnie maszyny deko rozklekotane bo tam spory ruch jest).
No i jak z zeszlorocznych 120 sie podrozyli na 140 to juz przegieli mz;-).

Ligo
11-12-2019, 22:33
U mnie sąsiad pod blokiem ze stanowiska parkingowego zawianego nie potrafił Vitarą wyjechać, a ja Fiatem Tipo wyjeżdżałem z takiej samej zaspy :D
Że się zapytam - co to za Vitara? Bo jak produkcja po 2013 mroku, to jest to wyrób vitaropodobny.
Zresztą na łysych oponach to i prawdziwa Vitara z zaspy by nie wyjechała.

robin102
12-12-2019, 14:52
..Może wpływ na to ma coraz większa popularność gum wielosezonowych....? Albo też ogromna ilość aut na zimówkach w środku lata. Ot się zapomniało to po co już zmieniać :D widuje bardzo często, szczególnie kobiety.

Nikonozaur
12-12-2019, 17:35
Albo też ogromna ilość aut na zimówkach w środku lata. Ot się zapomniało to po co już zmieniać :D widuje bardzo często, szczególnie kobiety.

Możliwe, swego czasu przejeździłem kilka sezonów na zimówkach, bo jakoś do sklepu z letnimi zawsze było nie po drodze... :p

Rafał_Sz
14-12-2019, 09:40
A mój bus wraca po 8 tygodniach z jednego z najlepszych warsztatów renowacji aut. Wszystko od nadkoli w dół zostało odtworzone do stanu fabrycznego i lepiej niż fabryka robi zabezpieczony został przed korozją. Koszt niemały, ale mniejszy niż pierwsza wpłata na leasing nowego z ubezpieczeniem. ;)

Bo nie będę się męczył z pseudo ekologicznymi, busopodobnymi produktami obecnej motoryzacji. To ma jeździć, a nie stać w serwisie jak np. większość Crafterów z ostatniej serii (wcześniejsza nie stoi juz w serwisach bo zgniła). XD

jjj
14-12-2019, 12:23
Bo nie będę się męczył z pseudo ekologicznymi, busopodobnymi produktami obecnej motoryzacji. To ma jeździć, a nie stać w serwisie jak np. większość Crafterów z ostatniej serii (wcześniejsza nie stoi juz w serwisach bo zgniła). XD
VW w serwisie ? To jak bluźnierstwo. Przecież te auta się nie psują, ...są najlepsze :mrgreen:

robin102
14-12-2019, 15:42
Konserwować, konserwować i jeszcze raz konserwować 500-600 zł przy aucie to nie piniądz. Mam w swej przestrzeni bliskich, znajomych, rodziny ze 20 aut zrobionych kanadyjską metodą, Nawet 15 letnie ford bez rdzy żadnej.
Jak konserwować to żadnymi glutami, gumami, woskami, biteksami, smołami czarnymi , szarymi, barankami żywicznymi elastycznymi czy twardymi , bo to na dłuższa metę nic nie daje. Tylko środkiem ciągle powierzchniowo czynnym jest sens.
Wada tej metody po 2 latach konserwacja uzupełniająca za pól stawki mniej wiecej.

sokolnik
14-12-2019, 16:17
VW w serwisie ? To jak bluźnierstwo. Przecież te auta się nie psują, ...są najlepsze :mrgreen:

właśnie :mrgreen:

Nikonozaur
14-12-2019, 16:17
Konserwować, konserwować i jeszcze raz konserwować 500-600 zł przy aucie to nie piniądz. Mam w swej przestrzeni bliskich, znajomych, rodziny ze 20 aut zrobionych kanadyjską metodą, Nawet 15 letnie ford bez rdzy żadnej.
Jak konserwować to żadnymi glutami, gumami, woskami, biteksami, smołami czarnymi , szarymi, barankami żywicznymi elastycznymi czy twardymi , bo to na dłuższa metę nic nie daje. Tylko środkiem ciągle powierzchniowo czynnym jest sens.
Wada tej metody po 2 latach konserwacja uzupełniająca za pól stawki mniej wiecej.

W latach '80 miałem fiata 125p, rocznik 84, nówka z salonu. Była to najgorsza wersja z możliwych, tzw. uboga: bez listew na drzwiach, obrotomierza, szary - innych na placu nie było... Takie czasy paskudne, dziwne, że koła dawali w komplecie. W każdym razie jak go sprzedawałem ludzie za chińskiego Boga nie chcieli wierzyć, że auto jest czteroletnie. Rzeczywiście, nawet ładnie umyty wyglądał jakbym go z jakiegoś złomu przytargał na giełdę. Stojąc przy nim niemal można było usłyszeć zajadającą go ze smakiem rdzę, nie sądzę aby przetrwał następne cztery lata u nowego właściciela. Był wykonany z tak kiepskiej blach, że nawet polecane przez Ciebie specyfiki by nie pomogły. Ba, może nawet zaszkodziły.
Za to była moja Toyota E11 rocznik 1998 ma się bardzo dobrze: 20 lat i zero rdzy.
Racja, konserwacja jest ważna, ale nic nie zastąpi porządnych blach prawidłowo zabezpieczonych fabrycznie.

Rafał_Sz
14-12-2019, 16:38
Za to była moja Toyota E11 rocznik 1998 ma się bardzo dobrze: 20 lat i zero rdzy.


Miałem E11 nówkę z salonu, wersja z Japonii, z silnikiem 4EFE. Jak mechanika była lepsza niż wzorowa, to tak ruda tu i ówdzie po 10 latach się pokazała.Więc jak widzimy nie ma reguły. Zgnić nie zdążyła, została skasowana przez ciężarówkę. :(

- - - - kolejny post - - - - - -


VW w serwisie ? To jak bluźnierstwo. Przecież te auta się nie psują, ...są najlepsze :mrgreen:

Wiadomo! XD

34822

robin102
14-12-2019, 16:46
Za to była moja Toyota E11 rocznik 1998 ma się bardzo dobrze: 20 lat i zero rdzy.
.
Miałem takiego poloneza szary metalik, co metalikiem nie był :D Po 3 latach poszedł na wymianę nadwozia po sadowej sprawie z FSO :)
Racja świeta, jakości blachy materiału nic nie zastąpi, oraz technologi konserwacji. Niestety technologie stosowane przez wielu producentów są coraz oszczędniejsze, coraz tańsze, bo i życie planowane w tym przypadku auta coraz krótsze.
Dawne japonskie auta nie imały się rdzy. Teraz jak są robione Bóg wie jeden wie gdzie ;) rdzewieją na potęgę szczególnie w PL, te same samochodu na południu Europy wytrzymują 15 lat bez rdzy. konserwuje je klimat :)
Metoda o której wspominam parokrotnie jest znana od lat osiemdziesiątych zeszłego wieku. Jakby Rafał swego busa konserwował ze dwa raz dziś by kasy nie wydał na odbudowę samochodu.
Twojemu fiatowi i mojemu poldkowi nic by nie pomogło. One były lakierowane na rdze , bo plan trzeba zrobić, w walcowniach blachy pordzewiałe, a w FSO pracowali pracownic w ubraniach z napisem na plecach ZK :D

jjj
14-12-2019, 20:16
właśnie :mrgreen:
Liczyłem na Twój komentarz... :p

robin102
15-12-2019, 11:55
Liczyłem na Twój komentarz... :p
Z VW trochę jak z innymi autami. Jak dbasz tak masz. Są samochody wymagające więcej troskliwości, zainteresowania, są takie bardziej nowoczesne klientoodporne gdzie wystarczy pamiętać o portfelu i kluczykach do stacyjki.

MR
15-12-2019, 12:21
Z VW trochę jak z innymi autami. Jak dbasz tak masz. Są samochody wymagające więcej troskliwości, zainteresowania, są takie bardziej nowoczesne klientoodporne gdzie wystarczy pamiętać o portfelu i kluczykach do stacyjki.

A to nie jest tak, że o te nowe, nowoczesne, ekoterrorystyczne po upływie gwarancji trzeba bardziej dbać?

Rafał_Sz
15-12-2019, 13:04
Z VW trochę jak z innymi autami. Jak dbasz tak masz.

W nowych 2.0 TDi i TFSI choćbyś codziennie zmieniał olej i filtry, przytulał je i śpiewał im kołysanki to i tak to nic nie da. VW popełnił katastrofalne błędy konstrukcyjne.

Ligo
16-12-2019, 04:46
Chodzi o cieniutkie panewki i pierścienie, czy coś jeszcze?
Bo nie wiem, czy mam to uznawać za katastrofalne błędy, czy na przykład przegięcie pały w oszczędności na materiałach?

Rafał_Sz
16-12-2019, 08:51
Chodzi o cieniutkie panewki i pierścienie, czy coś jeszcze?
Bo nie wiem, czy mam to uznawać za katastrofalne błędy, czy na przykład przegięcie pały w oszczędności na materiałach?

Błedne spasowanie pierścieni i cylindrów, redukcja ilości podpór wałków rozrządu, tandetna budowa skrzyń biegów, wypalanie tłoków (to w TFSI), silniki wykonane z gównolitu z rażącymi błędami jak np. rozlatujące się wymienniki ciepła olej/płyn i nagminne zacieranie się 2.0 TDi. Korozja pojawiająca się juz na dwuletnich Crafterach. Zbyt słabe sprzęgła (Crafter z manualem), "zabawkowe" skrzynie biegów (też Crafter).

A nowe Audi S7 z plastikowymi kubkami zamiast końcówek rur wydechowych to juz taka wisienka na torcie. :/


https://youtu.be/Z0bm9FDMW4I?t=123

krzysztofz24
16-12-2019, 09:07
Te Audi z tymi "rurami"...nieeeee.

Idealne podsumowanie hasla Volkswwlagena swego czasu;
Volkswagen. Das auto:-D

Tak pozycjonowana fura za taka kase i takie zenujace zagranie. Wstyd.

jjj
16-12-2019, 09:26
Wszystko w tym audi S7 jest udawane... A najgorsze jest udawanie auta sportowego.
Diesel...?
Waga powyżej 2t...?
Osiągi (przyspieszenie do 100km/h powyżej 5s)...?
Co to ma być ?

marcin255
16-12-2019, 10:29
Nowy Focus ST to jest maszynka .

jjj
16-12-2019, 10:49
Przynajmniej nie jest dieslem i nie waży tyle co bus ;)
Kiedyś lubiłem hot hatch-e z ośką, ale od dwóch ostatnich aut na co dzień, wolę jednak, skuteczniejsze 4x4.

Nikonozaur
16-12-2019, 11:43
To jak to jest z tym VW? Niby taka droga chała, a jednak światowy lider sprzedaży?

krzysztofz24
16-12-2019, 12:00
Ilosc sprzedazy nie jest skolerowana scisle z jakoscia.
A Ferrari na ten przyklad sprzedaje mniej samochodow niz VW;-).

Tu nie chodzi o marke i sprzedaz tak powazniej piszac.
Chodzi o to zagranie VW w tym Audi z tymi plastikowymi atrapami 4 rur wydechowych.
Zdjecie tego zenujacego rozwiazania mogloby trafic na wiocha.pl.

g0trek
16-12-2019, 12:39
W nowych 2.0 TDi i TFSI choćbyś codziennie zmieniał olej i filtry, przytulał je i śpiewał im kołysanki to i tak to nic nie da. VW popełnił katastrofalne błędy konstrukcyjne.

Mam czwarte auto z TSI i DSG. Wszystkie były tuningowane, więc pracowały powyżej swoich nominalnych parametrów. Z żadnym nie było kłopotu. Nie przeczę, że awarie innym użytkownikom się zdarzały. Wiem, że silnik 1.8 TSI miał wadę powodującą spore zużycie oleju, ale też daleko mi do opinii, że się sypią nagminnie. To jak opinia o Alfa Romeo. Jeżdżę jednym egzemplarzem, szwagier ma już trzecią Alfę. Nic się w nich nie psuje, ale jak się poczyta opinie w necie to strach do nich wsiadać :).

jjj
16-12-2019, 12:57
Mam czwarte auto z TSI i DSG. Wszystkie były tuningowane, więc pracowały powyżej swoich nominalnych parametrów. Z żadnym nie było kłopotu. Nie przeczę, że awarie innym użytkownikom się zdarzały. Wiem, że silnik 1.8 TSI miał wadę powodującą spore zużycie oleju, ale też daleko mi do opinii, że się sypią nagminnie. To jak opinia o Alfa Romeo. Jeżdżę jednym egzemplarzem, szwagier ma już trzecią Alfę. Nic się w nich nie psuje, ale jak się poczyta opinie w necie to strach do nich wsiadać :).
Oczywiście, że często jest to kwestia egzemplarza a w innych przypadkach jest to kwestia błędów konstrukcyjnych (czasami być może świadomych, np. określona w czasie wytrzymałość materiałowa).
Do tego dochodzą jeszcze stereotypy, ..."bo, szwagier powiedział".
Ja kiedyś miałem jeden po drugim, dwa auta francuskie i z perspektywy czasu (miałem/mam w sumie nowych/używanych 9 samochodów, do tego żona jako przedstawiciel ok. 6) oceniam, że u nas były to najmniej kłopotliwe auta.
A "mówi się", że fiaty i francuzy psują się, na potęgę... Niezły paradoks, nie ?

jurkarol
16-12-2019, 13:49
Psują się tym,co nimi nie jeżdżą. Ich użytkownicy zaś usterki przełkną i zapomną, chyba że coś poważnego. Subarowicze remontuja, panewki wymieniają i dalej jeżdżą jak gdyby to była wymiana eksploatacyjna :)

robin102
16-12-2019, 15:22
Psują się tym,co nimi nie jeżdżą. Ich użytkownicy zaś usterki przełkną i zapomną, chyba że coś poważnego. Subarowicze remontuja, panewki wymieniają i dalej jeżdżą jak gdyby to była wymiana eksploatacyjna :)
Znam z parę Subarów :) Nikt nie wymieniał żadnych panewek. Samochody jak dzwon, a szczególnie silnikowo. Pewnie to tak jak z Fordami,z e wszystkie się psują, a mój 10 letni już prawie ani razu nie strzelił focha i to diesel , a chyba gorszych diesli niż Forda to nie ma :)
Z drugiej strony samochody te Fordy tandetne jak cholera i ma się wrażenie, że zaraz ulegną samoutylizacji :D Brak im tego co mają VW, czyli znamiona solidności, przynajmniej okiem widzianej :)

jjj
16-12-2019, 17:44
Subarowicze remontuja, panewki wymieniają i dalej jeżdżą jak gdyby to była wymiana eksploatacyjna :)
Miałem subaru STI z 2009, 2,5T, fajne (trakcja, osiągi), ale najbardziej awaryjne ze wszystkich jakie miałem (głównie silnik, choć nie tylko).

jurkarol
16-12-2019, 19:02
Subaru diesle mają też jakieś problemy. Zresztą diesel w Subaru to jak diesel w Saabie - dziwny pomysł

Nikonozaur
16-12-2019, 19:36
Wynika z tego, że każde auto ma plusy i minusy. Poziom jakościowy aut "popularnych" jest w/g mnie bardzo wyrównany i w zasadzie kupuje się oczami. I słusznie, różnorodność jest czymś pozytywnym.

Co do Subaru.... Kolega zakupił w salonie Forestera 2017. Po 22 kkm wymienili na gwarancji przekładnię kierowniczą. Następna wytrzymała 13 kkm.... Po "uprzejmościach" w serwisie na dniach ma umówioną wymianę. W serwisie mówią, że ten typ tak ma, czyli przekładnia ma stukać. Z czego k....... oni ją zrobili?

jjj
16-12-2019, 20:46
Przekładnie też miałem w subaru wymienianą, ...tuż po gwarancji (dwa-trzy m-ce), podobnie jak przepustnicę.

@​Nikonozaur, ma rację.
Trzeba kupować to co się podoba, zamiast zawracać sobie głowę, niemieckimi, sponsorowanymi rankingami awaryjności czy stereotypami.
A jak kupujesz samochód używany, to oceniaj konkretny egzemplarz.

robin102
17-12-2019, 00:12
Trzeba kupować to co się podoba, zamiast zawracać sobie głowę, niemieckimi, sponsorowanymi rankingami awaryjności czy stereotypami.
A jak kupujesz samochód używany, to oceniaj konkretny egzemplarz.
Też tak uważam, ze w klasie zwykłych kompaktów stawka jest bardzo wyrównana i w zasadzie kupować co się podoba i jeśli nowy to gdzie najkorzystniejsze warunki. Te wszystkie auta są do siebie podobne.
Tak na marginesie ciekawostka francuski koncern PSA po przejęciu Opla kazał swoim technologom-specom od oszczędności w najnowszej edycji Astry oszczędzić 700 euro przy produkcji na sztuce. Na materiałach, na dostawcach. To dramat, bo duża kasa do wyrwania z każdego auta będzie je czynić autem z gównolitu :(

Rafał_Sz
17-12-2019, 10:33
W moim busie jest silnik Iveco 2.8, turbo z intercoolerem i CR. Ma to obecnie 150 KM i 350 Nm. Wchodzi do niego 6,5 L oleju, a producent zaleca wymianę smarowidła co 15 tys. km. (ja zmieniam co 10 000)

Obecna jednostka montowana z Iveco ma 2.3, dwukrotnie wydajniejsze turbo, 180 KM. Oleju wchodzi 4 litry, interwał wymiany to... 60 tys. km.

Jak to ma się nie psuć?

robin102
17-12-2019, 12:11
W moim busie jest silnik Iveco 2.8, turbo z intercoolerem i CR. Ma to obecnie 150 KM i 350 Nm. Wchodzi do niego 6,5 L oleju, a producent zaleca wymianę smarowidła co 15 tys. km. (ja zmieniam co 10 000)

Obecna jednostka montowana z Iveco ma 2.3, dwukrotnie wydajniejsze turbo, 180 KM. Oleju wchodzi 4 litry, interwał wymiany to... 60 tys. km.

Jak to ma się nie psuć?
O tym też ostatnio rozmawiałem ze swoim mechanikiem, inżynierem tak na marginesie. Wspominał właśnie, że takie starsze samochody jak pana Ford 5,5 litra oleju do silnika, a niektóre dzisiejsze o większych osiągach 2,8 -3,5 litra :D
Porada jego to wymiany najpóźniej co 10 tys w dieslach i co 12.000 km w wysilonych benzynach :) Poza tym panie teraz to gówno nie oleje, szczególnie te co mamy w ASO, a sam pracuje w ASO :)

jurkarol
18-12-2019, 09:37
A takie pytanie: do jakiego samochodu, powiedzmy 15-letniego są najtańsze części?

Rafał_Sz
18-12-2019, 09:49
Tanie części do danego modelu to pojęcie złudne. Popularność jakieś auta powoduje jedynie wysyp tanich, tandetnych produktów z Chin i Turcji. Jeśli tarcze, klocki czy elementy zawieszenia mają być dobre, to i tak swoje będą kosztowały.

Szukałbym raczej aut w których nie występują drogie awarie.

robin102
18-12-2019, 10:55
A takie pytanie: do jakiego samochodu, powiedzmy 15-letniego są najtańsze części?
do Opli różnych

Rafał_Sz
18-12-2019, 12:41
A tak na marginesie to Fiat połączył się dzisiaj z PSA.