Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.
To jest właśnie jedyny problem z serią 1 - ideologicznie i parametrycznie mi odpowiada, proporcjami i wyglądem wnętrza nie do końca. Auto jest trochę pokraczne, a w środku nie wygląda "ascetycznie", tylko lekko zalatuje tandeciarstwem. Nie wiem jak w M, ale przynajmniej 123d Coupe mnie pod tym względem niestety nie rzuciło na kolana.
Proszę, obszerna galeria zdjęć:
http://www.bmwblog.com/2010/12/10/world-premiere-bmw-1-series-m-coupe/
i tapety:
http://www.bmwblog.com/2010/12/10/wallpapers-bmw-1m/
Poczekam, aż będę miał możliwość postawić swoje auto obok 1M i wtedy zdecyduję. Na zdjęciach 1 coupe a w szczególności M wygląda ok, jednak kiedy postawiłem obok moja 3 coupe okazało się że proporcje 1 są zdecydowanie mniej atrakcyjne wizualnie. 1M jest zdecydowanie bardziej muskularna ale muszę zobaczyć ją na żywo do finalnej oceny.
Z parametrów 1M jest ok , gdyby tylko był to silnik NA to bym nie miał pytań.
Rafał_Sz
26-01-2011, 17:01
I co gorsza w obu przypadkach może jeździć równie długo i bezproblemowo, pod warunkiem pilnowania odpowiednio częstych wymian. Ale to tylko taki drobny szczegół ;-)
W przypadku niewysilonych silników można się pokusić o takie stwierdzenie. jednak gdy mamy do czynienia z lekką, mocną jednostką, olej ma znaczenie niebagatelne, szczególnie jeśli idzie o chłodzenie i pracę poniżej optymalnej temperatury. Różnice prędkości przepływu 15/W40, a rzadkiego, pełnego "syntetyka" w odległych od pompy olejowej zakamarkach są olbrzymie. A dla kilkuset konnego silniczka, którego właściciel lubi dłużej przetrzymać w okolicach czerwonego pola ma to niemałe znaczenie. ;)
Na marginesie. Po tym jak poznałem pracę pewnej ASO "od kuchni", nie dziwi mnie jak ktoś mówi, że oleju nie wymieniał wcale bo się jeszcze nie świeciła kontrolka. We wspomnianym warsztacie rekordzistą był właściciel Corolli, któremu silnik zatarł się przy 130 000 km. Oleju nie wymieniał odkąd auto wyjechało z salonu, dolewał tylko jak migała lampka od oleju.
de Fresz
26-01-2011, 17:35
W przypadku niewysilonych silników można się pokusić o takie stwierdzenie.
Czyli przy większości silników BMW ;-)
jednak gdy mamy do czynienia z lekką, mocną jednostką, olej ma znaczenie niebagatelne, szczególnie jeśli idzie o chłodzenie i pracę poniżej optymalnej temperatury.
To oczywiste. Tylko ile takich jednostek jest w ofercie omawianego BMW, czy w ogóle na rynku?
Różnice prędkości przepływu 15/W40, a rzadkiego, pełnego "syntetyka" w odległych od pompy olejowej zakamarkach są olbrzymie.
Ekhm, ale co ma klasa SAE do tego, w jakiej technologii jest zrobiony olej?
A dla kilkuset konnego silniczka, którego właściciel lubi dłużej przetrzymać w okolicach czerwonego pola ma to niemałe znaczenie. ;)
Nie do końca, jeśli to stadko koni wynika głównie z pojemności, a nie różnych cudów inżynierii, jak turbiny, intercoolery, kute tłoki, tytanowe zawory etc. Zresztą – sprawdż w instrukcji czy producent pisze coś o syntetykach i innych cudach wiankach, czy podaje tylko parametry oleju wg. klasyfikacji JASO/API. A komu, jak komu, jemu raczej można ufać.
Poczekam, aż będę miał możliwość postawić swoje auto obok 1M i wtedy zdecyduję. Na zdjęciach 1 coupe a w szczególności M wygląda ok, jednak kiedy postawiłem obok moja 3 coupe okazało się że proporcje 1 są zdecydowanie mniej atrakcyjne wizualnie. 1M jest zdecydowanie bardziej muskularna ale muszę zobaczyć ją na żywo do finalnej oceny.
Z parametrów 1M jest ok , gdyby tylko był to silnik NA to bym nie miał pytań.
Widziałem, tyle że mz. to auto zawsze chytrze fotografują w skrótach i na żywo wygląda mniej imponująco.
Fakt, nie jest NA - w razie czego zawsze pozostaje M3 albo S5 :twisted:
To oczywiste. Tylko ile takich jednostek jest w ofercie omawianego BMW, czy w ogóle na rynku?
Wcale już nie tak mało, ostatnio miałem ciekawą dyskusję z inżynierami dotyczącą silnika N57 (benzynowa R6) w wykonaniu BMW. Powiedziałem, że teraz szybko tunerzy zrobia z 340 KM w BMW 1M dużo więcej. W odpowiedzi Panowie stwierdzili, że to wcale nie jest takie proste jak się niektórym wydaje i czasy kiedy silniki miały "duży zapas" minęły. Na przykładzie omawianego silnika jest problem z dobrym chłodzeniem 5 i 6 cylindra. W przypadku tuningu problem będzie się zwiększał.
Znam również sporo przypadków nowych diesli BMW które po chipowaniu również zostały zniszczone przez temperaturę.
Producenci przygotowują silniki pod nominalna moc z jaką wypuszczają one fabrykę. Jeśli ktoś myśli, że za 1000PLN może poprawić inżynierów BMW to jego sprawa i jego odpowiedzialność. Poprawa fabrycznych parametrów kosztuje i to dużo, a potem trzeba bardziej dbać o silnik - lepsze oleje i częstsze wymiany, lepszy system chłodzenia itd...
Widziałem, tyle że mz. to auto zawsze chytrze fotografują w skrótach i na żywo wygląda mniej imponująco.
Fakt, nie jest NA - w razie czego zawsze pozostaje M3 albo S5 :twisted:
Dlatego czekam do czasu, aż postawię to auto obok mojego i będę je miał na dzień do testów.
Obecne M3 jakoś nie przypadło mi do gustu, zwłaszcza w środku, a audi hm jedyne udane to RS4, RS5 nie miałem okazji poznać osobiście (oglądałem w salonie ale nie jeździłem)obawiam się jednak że może być jak reszta audi, zero czucia auta, jak playstation. Wydaje mi się że cena 100 tyś Euro też jest lekko wygórowana (zwłaszcza, że dają marne upustu).O S5 nawet nie myślę - to to samo co moje BMW 3 M pakiet (zwłaszcza, że w skład mojego M pakietu wchodzi zawieszenie)
Sebastian a możesz dać kilka zdjęć swojej 3 w środku, chciałbym zobaczyć czy różni się od mojej :)
Tron z tego co wnioskuje po Twoich wypowiedziach, szukasz samochodu ktory bedzie w stanie pomiescic rodzine i od czasu do czasu do poszalenia.
Rozmowa sie toczy nt Bmw i przed chwila zachaczyla o Audi, a co bys powiedzial o C63 amg? Co prawda nie jest to coupe ale za to masz pieknie brzmiace V8.
http://www.youtube.com/watch?v=WpNTn0Y3Ehw&hd=1
de Fresz
26-01-2011, 19:04
Wcale już nie tak mało,
Przykłady?
ostatnio miałem ciekawą dyskusję z inżynierami dotyczącą silnika N57 (benzynowa R6) w wykonaniu BMW.
N57 to AFAIK jednak 3-litrowy turbodizel R6, w zależności od turbiny ciągnący ~200 KM (czyli niespecjalnie wysilony), ~240 KM (to już trochę) i ~300 KM (i to jest niezłe wysilenie, przy jakże skromnym momencie 600 Nm).
Powiedziałem, że teraz szybko tunerzy zrobia z 340 KM w BMW 1M dużo więcej.
W to "dużo" osobiście też nie wierzę. Taka moc z 3 litrów, przy zachowaniu względnej trwałości to już niezłe osiągnięcie. Cośtam pewnie da się jeszcze uszczknąć na dolocie, wydechu (posyłając całą tą bzdurną ekologię w diabły) i na czipie, ale to w sumie przyniesie (zgaduję) góra ze ~30 KM. Więcej to już poważne zabawy w wymiany turbin i przebudowe silnika (kompresja, rozrząd itp.).
W odpowiedzi Panowie stwierdzili, że to wcale nie jest takie proste jak się niektórym wydaje i czasy kiedy silniki miały "duży zapas" minęły. Na przykładzie omawianego silnika jest problem z dobrym chłodzeniem 5 i 6 cylindra. W przypadku tuningu problem będzie się zwiększał.
Znam również sporo przypadków nowych diesli BMW które po chipowaniu również zostały zniszczone przez temperaturę.
Bo czym innym jest zaprojektować bardzo wysilony silnik od podstaw, a czym innym przeprowadzić modyfikacje gotowego projektu, który sam w sobie jest kompromisem pomiędzy: kosztami produkcji, wszelkimi normami, w tym eko-terrorystyczymi, spalaniem i jeszcze paroma innymi detalami związanymi z np. konstrukcją nadwozia, która wymusza pewne karkołomne rozwiązania techniczne. Prosty przykład: silnik mający ponad 450 KM i z 600 Nm to może być Bumiarskia 6-litrowe V12 lub Prosiakowy 6-cylindrowy uturbiony bokser o pojemności 3.8 l. I podatność na dalszy tuning obu tych silników będzie zupełnie inna.
Ile da się wycisnąć tuningiem z seryjnych konstrukcji udowadniają goście od wyścigów na 1/4 mili. Dochodzą do dwukrotnego zwiększenia pierwotnej mocy, ale trwałość – góra parę wyścigów, czasem nawet cały jeden.
We wspomnianym warsztacie rekordzistą był właściciel Corolli, któremu silnik zatarł się przy 130 000 km. Oleju nie wymieniał odkąd auto wyjechało z salonu, dolewał tylko jak migała lampka od oleju.
Eee... to musiało być jakieś kiepskie bmw :-P ;)
Japończyki to i bez oleju potrafią śmigać ! Moja mama miała kiedyś Mazdę 323F, której z korka spustowego wyciekł cały olej, mama mimo kontrolki jeździła parę dni, jak pojechała do mechanika okazalo się, że w silniku praktycznie oleju nie było :) Od tego czasu mazda prześmigała z moją mamą jeszcze ponad... 300 tyś. km, wymieniała w niej tylko elementy, które się zużywają. Żadnej usterki silnika itp. Sprzedała gdy miało ponad 350 tyś. na liczniku i z tego co widzę nadal smiga to autko po moim mieście (kupil jakiś młody łepek).
Przykłady?
Ze stajni BMW?
Każdy silnik obecnie posiada kilka wersji mocy. N57 o którym piszesz w wersji ponad 300M jest już bardzo wysilony
N54 w wersji 340 KM
podobnie z silnikami 4 cylindrowymi. Nowa jednostka czterocylindrowa odsyła na emeryturę silnik bez turbo. Który będzie trwalszy?
wolnossący 3 litrowy który ma 258M i 310 NM czy 2 litrowy Turbo który ma 245KM i 350 NM?
Porównując to do podwórka foto. Czy ma znaczenie jaki tusz pakujesz do drukarki? Podobnie jest z silnikami - olej jednak ma znaczenie, zwłaszcza w najnowszych konstrukcjach z super-hiper sterowanymi wtryskami, bi-turbo itp.
N57 to AFAIK jednak 3-litrowy turbodizel R6, w zależności od turbiny ciągnący ~200 KM (czyli niespecjalnie wysilony), ~240 KM (to już trochę) i ~300 KM (i to jest niezłe wysilenie, przy jakże skromnym momencie 600 Nm).
Przepraszam, chodziło mi o N54 który w sumie też jest produkowany obecnie od 258 do 340 KM
Tron z tego co wnioskuje po Twoich wypowiedziach, szukasz samochodu ktory bedzie w stanie pomiescic rodzine i od czasu do czasu do poszalenia.
Rozmowa sie toczy nt Bmw i przed chwila zachaczyla o Audi, a co bys powiedzial o C63 amg? Co prawda nie jest to coupe ale za to masz pieknie brzmiace V8.
http://www.youtube.com/watch?v=WpNTn0Y3Ehw&hd=1
Odwrotnie, szukam samochodu który da mi frajdę z jazdy i od czasu do czasu będę miał możliwość zabrać dzieciaki na przejażdżkę. Szukam 2 samochodu. Autem rodzinnym zostaje w marcu/kwietniu s-max
Sebastian a możesz dać kilka zdjęć swojej 3 w środku, chciałbym zobaczyć czy różni się od mojej :)
O która pytasz?, bo obecnie mam jeszcze dwie e46 (320d na sprzedaż i 330ci której sprzedaż rozważam). Obecnie często bywam we Wrocławiu, więc możemy się umówić to sobie wszystko obejrzysz, a nawet przejedziesz się.
O która pytasz?, bo obecnie mam jeszcze dwie e46 (320d na sprzedaż i 330ci której sprzedaż rozważam). Obecnie często bywam we Wrocławiu, więc możemy się umówić to sobie wszystko obejrzysz, a nawet przejedziesz się.
320d to mam swoje, oczywiście chodzi mi o 33oci:)
Bardzo chętnie skorzystam z jazdy próbnej ;)
320d to mam swoje, oczywiście chodzi mi o 33oci:)
Bardzo chętnie skorzystam z jazdy próbnej ;)
Wyślij mi maila na PM to Ci wyślę fotki.
Opisowo, różnice w stosunku do 320d
Inne zegary z szarym tłem i chromowana obwódką - zmiana na duży +
Listwy w środku a'la carbon
Inne boczki w drzwiach obszyte alcantarą,
podnóżek M-technik
Gruba kierownica M-technik
krótsza gałka zmiany biegów
Sportowe fotele (ja mam bez skóry - materiał + alcantara)
Elektryczne sterowanie fotelami chętnie bym wymienił na manualne ;)
Konsola środkowa bez zmian, dużo więcej zmian zewnętrznych + inne zawieszenie i hamulce ( mam ///M pakiet II)
nagłośnienie harman-kardon też inaczej wygląda
+ roleta na tylna szybę - przydatny bajer jak słońce jest nisko za Tobą
velaskez
26-01-2011, 23:15
Tron, kup sobie ordynarne WRX STi, każ przebudować tak:
kTB6tpnmveo
Tylko wstaw siedzenia z tyłu dla dzieci;)
(Nigdzie nie mogę znaleźć ile ten 2.65l silnik ma mocy...gdzieś widziałem ponad 500KM i 600Nm, ale nie mogę potwierdzić...) ale jak potwierdzę -> to jest moc, i to nawet nie z 3l;)
Tron, kup sobie ordynarne WRX STi, każ przebudować tak:
Tylko wstaw siedzenia z tyłu dla dzieci;)
(Nigdzie nie mogę znaleźć ile ten 2.65l silnik ma mocy...gdzieś widziałem ponad 500KM i 600Nm, ale nie mogę potwierdzić...) ale jak potwierdzę -> to jest moc, i to nawet nie z 3l;)
Tyle, że ja nie jestem napalony na moc tylko na właściwości jezdne. 0-100km/h ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Moje ogólne wyobrażenie jest takie:
- Coupe
- silnik wolnossący (minimum 3 litry)
- świetne właściwości jezdne
- dobre na okazjonalne wycieczki na tor np. Nurburgring
- dobre do codziennej jazdy
Auto które mam w planach trzymać baaaaardzo długo. Właściwie te parametry świetnie spełnia moja 330ci - jedyny problem (natury mentalnej), że nie jestem jej pierwszym właścicielem (co prawda kupiłem przy stanie 42500) i nie ma szpery, no i 300 KM tez mile widziane ;)
W moich planach przewijały się Nissan 370Z, Porsche Cayman S (ale dwa miejsca), BMW 1 M (ale turbo), nowa M3 w 2013 tez będzie miała turbo, obecnej M3 nie lubię, E46 M3 w świetnym stanie jest niemożliwe znaleźć + będę miał ten sam dylemat co z obecnym autem.
Chyba trzeba na DB9 zbierać albo przemyśleć ponownie 911
Odwrotnie, szukam samochodu który da mi frajdę z jazdy i od czasu do czasu będę miał możliwość zabrać dzieciaki na przejażdżkę. Szukam 2 samochodu. Autem rodzinnym zostaje w marcu/kwietniu s-max
Wtedy pomyslalbym nad Audi tt o takim naprzyklad http://otomoto.pl/audi-tt-C15643232.html albo juz troche bardziej sportowo http://allegro.pl/show_item.php?item=1429342591
Z tego co wiem z tylu masz kanape, fakt faktem nie siedzi sie tam luksusowo ale jesli dzieci masz male to bez problemu by sie tam zmiescily. A te 200 kucykow naprawde daje frajde, wlasciwosci jezdne rowniez nie sa zle.
Wtedy pomyslalbym nad Audi tt
No brawo - była mowa o doskonałej trakcji i silniku NA, tetetka idealnie nie spełnia wszystkich tych kryteriów :lol:
Wtedy pomyslalbym nad Audi tt o takim naprzyklad http://otomoto.pl/audi-tt-C15643232.html albo juz troche bardziej sportowo http://allegro.pl/show_item.php?item=1429342591
Z tego co wiem z tylu masz kanape, fakt faktem nie siedzi sie tam luksusowo ale jesli dzieci masz male to bez problemu by sie tam zmiescily. A te 200 kucykow naprawde daje frajde, wlasciwosci jezdne rowniez nie sa zle.
Jak wsadzisz do tyłu jakiś fotelik dla dziecka to już nie zmieścisz dziecka albo mu rozwalisz czaszkę zamykając tylną klapę. Ponadto pamiętaj że ja mam E46 330ci (231 KM i 300 Nm), co mi daje wymiana na TT?
W dodatku Audi TT ma fatalny układ kierowniczy - zero czucia drogi, turbo i jest średnia w jeździe i zbyt popularna.
Jak wsadzisz do tyłu jakiś fotelik dla dziecka to już nie zmieścisz dziecka albo mu rozwalisz czaszkę zamykając tylną klapę.
O fotelikach fakt nie pomyslalem
Ponadto pamiętaj że ja mam E46 330ci (231 KM i 300 Nm), co mi daje wymiana na TT?W dodatku Audi TT ma fatalny układ kierowniczy - zero czucia drogi, turbo i jest średnia w jeździe i zbyt popularna.
No fakt, tutaj raczje bys nic nie zyskal. Pozostaje Ci poczekac na 1m.
marzyciel9
27-01-2011, 01:05
jeśli chcesz wozić dzieci w fotelikach to może s4/rs4
de Fresz
27-01-2011, 01:25
Ze stajni BMW?
Każdy silnik obecnie posiada kilka wersji mocy. N57 o którym piszesz w wersji ponad 300M jest już bardzo wysilony
N54 w wersji 340 KM
Pytania pomocnicze: w ilu modelach je montują, jak duży to wycinek oferty i jaki % sprzedaży?
podobnie z silnikami 4 cylindrowymi. Nowa jednostka czterocylindrowa odsyła na emeryturę silnik bez turbo. Który będzie trwalszy?
wolnossący 3 litrowy który ma 258M i 310 NM czy 2 litrowy Turbo który ma 245KM i 350 NM?
Odpowiedź wcale nie jest oczywista. Jasne że turbina jest elementem komplikującym silnik i ona sama może być przyczyną awarii, a jej wymiana (naprawy często są mało skuteczne, jeśli to nie jest jakaś pierdółka) bardzo kosztowna, ale jest parę silników, które mimo turbiny i sporego wysilenia robią spokojnie wysokie przebiegi - np. Saabowskie B234/235R - nawet i pół miliona km. Zresztą przy samochodach o takich mocach trwałość silnika idąca w dziesiątki lat nie jesy zupełnie istotna. Bo te fury w 90% przypadków i tak nie dotrwają takiego wieku, wcześniej zpstaną straszowane.
Porównując to do podwórka foto. Czy ma znaczenie jaki tusz pakujesz do drukarki? Podobnie jest z silnikami - olej jednak ma znaczenie, zwłaszcza w najnowszych konstrukcjach z super-hiper sterowanymi wtryskami, bi-turbo itp.
Po pierwsze porówanie zupełnie od czapki, jakość oleju nie ma lub ma bardzo niewielki (a i to w dość skrajnych przypadkach) wpływ na osiągi silnika. Po drugie wróć do mojego wcześniejszego postu i sprawdź co pisałem o bardzo wysilonych silnikach i oleju.
Tyle, że ja nie jestem napalony na moc tylko na właściwości jezdne. 0-100km/h ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Moje ogólne wyobrażenie jest takie:
- Coupe
- silnik wolnossący (minimum 3 litry)
- świetne właściwości jezdne
- dobre na okazjonalne wycieczki na tor np. Nurburgring
- dobre do codziennej jazdy
Wyglądasz na idealnego potencjalnego właściciela Nyski GT-R. No wiem, turbina. No mało miejsca z tyłu. Ale ma plejstejszyn dla dzieci na desce. Zresztą one to kiedyś zrozumieją. Zwłaszcza kiedy osiągną wiek, gdy słowo "podryw" nabierze praktycznego znaczenia.
;-)
Chyba trzeba na DB9 zbierać
Jeśli zdążysz przed emeryturą, to ja bym się ani chwili nie wahał ;-)
Chyba trzeba na DB9 zbierać albo przemyśleć ponownie 911
Bez dwóch zdań DB9, też zaczynam zbierać :-)
no może zaczynam dopiero o tym poważnie myśleć ;-)
Rafał_Sz
27-01-2011, 12:49
A jak mam w aucie skrzynię biegów z DB7 to tak trochę Astona mam, nie? :)
A jak mam w aucie skrzynię biegów z DB7 to tak trochę Astona mam, nie? :)
Ja mam choinkę zapachową, która wisiała w bolidzie Kubicy... :lol:
Porównując to do podwórka foto. Czy ma znaczenie jaki tusz pakujesz do drukarki? Podobnie jest z silnikami - olej jednak ma znaczenie, zwłaszcza w najnowszych konstrukcjach z super-hiper sterowanymi wtryskami, bi-turbo itp.
Ma znaczenie raczej w kwestii czy jest regularnie wymieniany i był odpowiednio dobrany do zużycia silnika, czyli np. mineralny w dobitym silniku. A to czy będzie to np. Valvoline, Mobil czy inny Elf tego samego typu, ma niewielkie znaczenie (no może jeszcze w tym konkretnym przypadku ma bo mobil jest najczęściej podrabiany :-D )
Zagadnę nieco z innej strony o tych wysilonych silnikach. Jakoś nie ujmuje mnie fakt, że wysoka moc litrowa przekłada się na to, że z silnika robi się wściekłe bzykadło. Koło 5 tys obr i więcej zaczyna to dopiero dynamicznie jechać. Osobiście bardziej bardziej lubię wolnoobrotowe, gdzie moc/moment wynika z czystej pojemności. Kiedy jakby od niechcenia auto jedzie i zaczyna cisnąć w fotele ledwo powyżej obrotów jałowych. Bez wściekłej osy pod maską. Lubi ktoś podobny charakter samochodu? ;)
Po pierwsze porówanie zupełnie od czapki, jakość oleju nie ma lub ma bardzo niewielki (a i to w dość skrajnych przypadkach) wpływ na osiągi silnika. Po drugie wróć do mojego wcześniejszego postu i sprawdź co pisałem o bardzo wysilonych silnikach i oleju.
Ma znaczenie raczej w kwestii czy jest regularnie wymieniany i był odpowiednio dobrany do zużycia silnika, czyli np. mineralny w dobitym silniku. A to czy będzie to np. Valvoline, Mobil czy inny Elf tego samego typu, ma niewielkie znaczenie (no może jeszcze w tym konkretnym przypadku ma bo mobil jest najczęściej podrabiany :-D )
Znaczy, że jestem ostatnim frajerem który wymienia olej na zalecany przez producenta? Pewnie jeszcze do potęgi bo robię to w ASO. No cóż, trudno, jakoś z tym będę żył ;)
Rafał_Sz
27-01-2011, 13:11
Lubi ktoś podobny charakter samochodu? ;)
Ja. Ale nie powiem co to za auto, bo mnie inni zlinczują. :);)
de Fresz
27-01-2011, 13:12
Ma znaczenie raczej w kwestii czy jest regularnie wymieniany i był odpowiednio dobrany do zużycia silnika, czyli np. mineralny w dobitym silniku.
Możesz mi wierzyć na słowo, że gdybyś do dwóch identycznych samochodów, z niespecjalnie wysilonymi silnikami, lał od nowości do jednego minerał, do drugiego full-syntetyk i oba jeździłyby w identycznych warunkach, były regularnie serwisowane etc., to po jakichś 200k km i rozebraniu silników nie byłoby pomiędzy nimi specjalnej różnicy.
Podobnie zreszą pokutuje mit o stosowaniu minerala do zużytych silników. Jeśli olej sika na lewo i prawo, to taki silnik kwalifikuje się tylko do remontu, zalewanie gęstszym olejem, lanie różnorakich moto-doktorów itp. kowalskie patenty to zwykłe badziewiarskie druciarstwo.
Znaczy, że jestem ostatnim frajerem który wymienia olej na zalecany przez producenta?
Sprawdź dokładnie co zaleca używać producent samochodu w instrukcji. Oczywiście ignorując zapis o "genuinie" czy innym sugerowanym brandzie. Zazwyczaj będzie to tylko SAE i API/JASO.
Pewnie jeszcze do potęgi bo robię to w ASO.
Jeśli nie zmusza Cię do tego gwarancja oraz trafiłeś na jedno z nielicznych ASO w tym kraju, gdzie pracują mechanicy z prawdziwego zdarzenia, to IMHO owszem. Bez urazy. ;-)
Znaczy, że jestem ostatnim frajerem który wymienia olej na zalecany przez producenta? Pewnie jeszcze do potęgi bo robię to w ASO. No cóż, trudno, jakoś z tym będę żył ;)
A Ty myślisz, że np. Renault poleca Elfa bo ten olej jest najlepszy do silników Renault, a inny ten silnik zepsuje? :)
Możesz mi wierzyć na słowo, że gdybyś do dwóch identycznych samochodów, z niespecjalnie wysilonymi silnikami, lał od nowości do jednego minerał, do drugiego full-syntetyk i oba jeździłyby w identycznych warunkach, były regularnie serwisowane etc., to po jakichś 200k km i rozebraniu silników nie byłoby pomiędzy nimi specjalnej różnicy.
Podobnie zreszą pokutuje mit o stosowaniu minerala do zużytych silników. Jeśli olej sika na lewo i prawo, to taki silnik kwalifikuje się tylko do remontu, zalewanie gęstszym olejem, lanie różnorakich moto-doktorów itp. kowalskie patenty to zwykłe badziewiarskie druciarstwo.
Ja nie mówiłem o laniu różnych olejów do nowego silnika, tylko innego gdy silnik jest już po duuuuużym przebiegu.
I nie będę Ci wierzył na słowo bo ja miałem do czynienia z starym autem, które "żarło syntetyk, a przestało żreć jak zostało zalane minerałem i nie chodzi tu bynajmniej tylko o "gęstość". Więc pozwól łaskawie, że zostanę jednak przy teorii, że jakieś różnice są i mineralny olej może "przedłyżyć życie" silnika.
A to, że zużyty silnik należalo zezłomowac to już inna bajka i nie ma bardzo widzę związek.
MotoDoktor to już całkiem inna bajka i najgorszemu wrogowi nie radzę tego lać do silnika, no chyba, że ktoś chce by silnik się "na chwilę wyciszył i na chwilę udał że jest sprawny", aby pogonić trupa.
Zagadnę nieco z innej strony o tych wysilonych silnikach. Jakoś nie ujmuje mnie fakt, że wysoka moc litrowa przekłada się na to, że z silnika robi się wściekłe bzykadło. Koło 5 tys obr i więcej zaczyna to dopiero dynamicznie jechać. Osobiście bardziej bardziej lubię wolnoobrotowe, gdzie moc/moment wynika z czystej pojemności. Kiedy jakby od niechcenia auto jedzie i zaczyna cisnąć w fotele ledwo powyżej obrotów jałowych. Bez wściekłej osy pod maską. Lubi ktoś podobny charakter samochodu? ;)
Chyba się zgubiłem w Twojej wypowiedzi, wydaje mi się że napisałeś dwa razy o takim samym typie silnika.
W pierwszej części mam wrażenie że piszesz o "dużym" silniku z TURBO, a w drugiej części o silniku bez turbo. Jednak w tym pierwszym przypadku przy 5 tys przeważnie turbo przestaje działać bo moc już jest załatwiana obrotami. Krzywa wykresu mocy i obrotów jest przeważnie płaska w przedziale około 1500-4500/5000 obrotów. Przy 5 tyś przeważnie (w zależności od silnika) nie mamy już dyskusji o TURBO niezależnie czy silnik jest w nie wyposażony czy nie.
Z całości wynika, że preferujesz silniki wolnossące - gdzie przyrost mocy jest bardziej liniowy (moim zdaniem auto jest wtedy bardziej przewidywalne) - TAK ja jestem zdecydowanie zwolennikiem tego typu rozwiązań.
Jest to po części przyczyna dlaczego myślę o kupnie auta które już będę miał długo - obawiam się, że silniki wolnossące są na wymarciu i wszyscy będą pakowali TURBO do swoich aut.
A Ty myślisz, że np. Renault poleca Elfa bo ten olej jest najlepszy do silników Renault, a inny ten silnik zepsuje? :)
Nie tyle myślę ze Renault poleca Elfa, a BMW Castrola bo uważają że te oleje są najlepsze co myślę, że parametry oleju jaki leje do silnika mają już znaczenie. W dodatku uważam, że firma Peugot czy Renault może sobie pozwolić na odrobinę gorsze oleje niż Audi czy BMW (w zależności od modeli). Używana jest w tym wypadku statystyka potencjalnej grupy nabywczej auta. Kierowcy BMW czy Audi statystycznie częściej jeżdżą w okolicach czerwonego pola niż kierowcy Peugota czy Renault. Czy do Clio 1.2 jest ten sam olej co do Clio RS?
Uważam, że oleje różnią się miedzy sobą i producenci dobierają odpowiednie oleje do swoich silników, w zależności od budowy silnika, potencjalnego wykorzystania silnika itd. itp.
Ponadto uważam, że olej może być zmieniany (typ oleju) w zależności od zużycia silnika i jego wykorzystywania.
I nie będę Ci wierzył na słowo bo ja miałem do czynienia z starym autem, które "żarło syntetyk, a przestało żreć jak zostało zalane minerałem i nie chodzi tu bynajmniej tylko o "gęstość". Więc pozwól łaskawie, że zostanę jednak przy teorii, że jakieś różnice są i mineralny olej może "przedłyżyć życie" silnika.
Miałem malucha, który robił przebiegi x2 w stosunku do innych...tyle, że wbrew rozpowszechnionym, potocznym opiniom lałem do niego full syntetyk zamiast minerala. A obecnie posiadana 520 z przebiegiem pół miliona też przeszła z minerala na full syntetyk...i przestała się pocić. :)
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale oleje różnią się od siebie dość znacznie...nie bazą, ale dodatkami i uszlachetniaczami. Podobnie jest z tym syntetykiem. Większość to mieszanki syntetyka z dodatkiem różnych olejów hydratyzowanych. Pełny syntetyk musi mieć napis FULL, a takich jest na rynku zaledwie kilka. Jest w sieci ciekawy memoriał (w PDFie) na temat olejów.
Rafał_Sz
27-01-2011, 13:52
Jeżdżę teraz na Castrol Edge Sport 0W-40. Spełnia wymagania BMW Longlife-04. Jak się olej sprawuje powiem wam za 200 tys. km. :)
A obecnie posiadana 520 z przebiegiem pół miliona też przeszła z minerala na full syntetyk...i przestała się pocić. :)
Dobrze wiesz, że przebieg silnika może mieć niewiele wspólnego ze stanem silnika. Można zajechać silnik w 50 tyś., a może takim samym jeździc pewnie o wiele więcej...
Aczkolwiek jestem w stanie uwierzyć w to co piszesz bo slyszałem o takich przypadkach, że ktoś po mineralu lał pełny syntetyk i było OK.
ps. Inna sprawa, że biorę drogi Alfie poprawkę na to co piszesz w temacie motoryzacji, bo Ty nawet jakby Ci silnik wypadł z auta na jezdnię to nie przyznasz się do tego w imię jedynie słusznych trzech liter B M W :-P Twoje auta nie tracą na wartości, Twoje auta mają po milion przebiegów i nie widziały mechanika, Twoje auta są najlepsze ! O ! :-P
Po części Cię rozumiem, kiedyś w podobnym stylu broniłem aut marki Honda, ale wydoroślałem i staram się być "czasem" obiektywny :-P ;)
Ależ ja jestem obiektywny...zawsze będę bronił sierry i malucha bo to były świetne autka i zawsze potępiał golfy bo to wredne autka :D
520 od 6 lat, a 540 od 1,5 roku jeżdżę Valvoline Max Life 5W-40 - full syntetyk przeznaczony do aut z dużymi silnikami o dużych przebiegach. Do Malucha lałem holenderskiego VATa, a do Sierry Mobile.
de Fresz
27-01-2011, 14:22
Uważam, że oleje różnią się miedzy sobą i producenci dobierają odpowiednie oleje do swoich silników, w zależności od budowy silnika, potencjalnego wykorzystania silnika itd. itp.
Dokładnie tak. I dlatego producent wyraźnie pisze w instrukcji jakie parametry ma spełniać olej. Jest to klasa wg. API lub JASO (jeden pies, konkurencyjne organizacje standaryzacji olejów) oraz lepkość. I tyle. Minerał, pół-, czy pełny syntetyk to sprawa wtórna, nie wspominając o konkretnych markach lub inszych rejs-tekach, haj-pałer, big-wolumn czy innych bełkotliwych naklejkach, których treści zrodziły się w głowach marketoidów nie mających pojęcia o inżynierii (ale w końcu nie do inżynierów kierują swoje przekazy).
Pełny syntetyk musi mieć napis FULL, a takich jest na rynku zaledwie kilka.
Każda szanująca się firma olejowa ma w ofercie syntetyka. Problem w tym, że marketoidy jakiś czas temu wpadły na jakże genialny pomysł, żeby na naklejkach półsyntetyków bardzo eksponować słowo "synthetic". Z maluśkim dopiskiem "blend" lub "technology", czy jeszcze inne bzdurki, tak że czasem trudno jest na półce odróżnić pełnego syntetyka od pół (i zasadniczo o to chodzi).
Dobrze wiesz, że przebieg silnika może mieć niewiele wspólnego ze stanem silnika. Można zajechać silnik w 50 tyś., a może takim samym jeździc pewnie o wiele więcej...
Aczkolwiek jestem w stanie uwierzyć w to co piszesz bo slyszałem o takich przypadkach, że ktoś po mineralu lał pełny syntetyk i było OK.
ps. Inna sprawa, że biorę drogi Alfie poprawkę na to co piszesz w temacie motoryzacji, bo Ty nawet jakby Ci silnik wypadł z auta na jezdnię to nie przyznasz się do tego w imię jedynie słusznych trzech liter B M W :-P Twoje auta nie tracą na wartości, Twoje auta mają po milion przebiegów i nie widziały mechanika, Twoje auta są najlepsze ! O ! :-P
Po części Cię rozumiem, kiedyś w podobnym stylu broniłem aut marki Honda, ale wydoroślałem i staram się być "czasem" obiektywny :-P ;)
Wiesz, wszystko zależy od tego skąd auto pochodzi i jak było wcześniej używane. Ja ostatnie 3 auta kupiłem w programie BMW Premium Selection i nie miałem żadnych problemów (z tym, że nie uważam za problem normalnej eksploatacji gdzie czasem trzeba jakiś czujnik wymienić czy np. raz szczęki mi się na kole zacisnęły i już nie puściły - to są normalne rzeczy eksploatacyjne). W kupowaniu używanego auta trzeba mieć trochę szczęścia, trochę wiedzy i wszystko dokładnie sprawdzić. Ja wolałem kupić trochę drożej ale z pewnego źródła i z pewnym pochodzeniem. Kolejna sprawa to już sposób w jaki Ty dbasz o auto. Dla mnie stan auta musi być tiptop i jest to dla mnie bardzo ważne bo sporo kilometrów robię. Można się szarpnąć i kupić super auto ale czy potem będzie nas stać na dobrej jakości serwis? Z takiej przyczyny można potem czytać różne bzdury, że nie ma różnicy pomiędzy oponami, częściami oryginalnymi i zamiennikami.
Pomijam oczywiście skrajne opowieści o spalaniu o połowę mniejszym niż deklarowane przez producenta, i milionowych przebiegach bez wizyty u mechanika i kupnie auta w stanie igła za połowę wartości rynkowej.
Mój kochany braciszek pracował w dziale sprzedaży olei i smarów firmy Aral. Na szkoleniach oczywiście powtarzały się twierdzenia o wyższości Aral nad innymi olejami, ale w kuluarach można było porozmawiać otwarcie i z tych rozmów wynikało jednoznacznie, że oleje o tych samych oznaczeniach ( API, SAE itd. ) spełniają te same parametry techniczne, więc mogą być stosowane zamiennie niezależnie od producenta ( konfekcjonera - nie wszyscy sprzedają własne produkty ).
Jeśli chodzi o stosowanie olejów syntetycznych ( o dużych właściwościach myjących ), w autach o dużym przebiegu ( wcześniej jeżdżących ma mineralnych ) jest skutecznym sposobem na zwiększenie spalania oleju. Stare silniki mają nagary, które paradoksalnie "uszczelniają" silnik. "Dobry" olej wymywa je i powstają nieszczelności ( sam tak załatwiłem 15 lat temu VW garbusa ).
de Fresz
27-01-2011, 15:31
Jeśli chodzi o stosowanie olejów syntetycznych ( o dużych właściwościach myjących)
Drobny szkopuł polega na tym, że półsyntetyki mają najczęściej ten sam skład i ilość detergentów, co pełne syntetyki. A legendy krążą tylko o pełnych, półsyntetyki uchodzą za "bezpieczne" przy dużym przebiegu. Ot, taka ciekawostka.
Jeśli chodzi o stosowanie olejów syntetycznych ( o dużych właściwościach myjących ), w autach o dużym przebiegu ( wcześniej jeżdżących ma mineralnych ) jest skutecznym sposobem na zwiększenie spalania oleju. Stare silniki mają nagary, które paradoksalnie "uszczelniają" silnik. "Dobry" olej wymywa je i powstają nieszczelności ( sam tak załatwiłem 15 lat temu VW garbusa ).
Nie powstają żadne nieszczelności silnika. Właściwości myjąco-rozpuszczające mogą doprowadzić do zablokowania układu smarowania na skutek wypłukania starych nagarów i podobnych syfów.
W kupowaniu używanego auta trzeba mieć trochę szczęścia, trochę wiedzy i wszystko dokładnie sprawdzić
Z naciskiem na "szczęścia".
Kupno używanego auta to loteria. Znajomość danego modelu, potencjalnych możliwych usterek, oględziny mechanika oczywiście powodują, że ryzyko kupienia trefnego auta się zmniejsza, ale....
Z naciskiem na "szczęścia".
Kupno używanego auta to loteria. Znajomość danego modelu, potencjalnych możliwych usterek, oględziny mechanika oczywiście powodują, że ryzyko kupienia trefnego auta się zmniejsza, ale....
Podobnie jest z kupnem nowego auta, kilku moich znajomych straciło sporo czasu w serwisach z rożnymi problemami wieku dziecięcego.
Z naciskiem na "szczęścia".
Kupno używanego auta to loteria. Znajomość danego modelu, potencjalnych możliwych usterek, oględziny mechanika oczywiście powodują, że ryzyko kupienia trefnego auta się zmniejsza, ale....
...ale równie dobrze, możesz kupić nówkę merolka i po pół roku słuchać chrumkania rudej, albo ganz neue fokę z dziurą w tłoku po 500km :D
...ale równie dobrze, możesz kupić nówkę merolka i po pół roku słuchać chrumkania rudej, albo ganz neue fokę z dziurą w tłoku po 500km :D
Miałem nowego Mercedesa ( 2001 ) sprzedawałem go po 3 latach z przebiegiem 35Tkm ( żona jeździła :) ). W tym czasie 2 x wymieniane były końcówki drążków i raz pękła sprężyna w tylnym zawieszeniu. Lakier wyglądał na całkiem zmatowiały.
Następne kupiłem Audi. Był spokój.
Potem pojawił się ponownie Mietek 211, którego sprzedałem też po 3 latach z korozją na drzwiach.
Teraz mam ponownie Audi ( mietki oczywiście mam dwa inne 124 i 110, ale to inna para kaloszy ). Mam też malucha '74, ale to już biżuteria :) i tu nie ma mowy o rdzy i usterkach.
O olejach jest fajny wątek do poczytania :
http://forum.subaru.pl/viewtopic.php?f=26&t=106771&view=unread#unread
polecam.
...ale równie dobrze, możesz kupić nówkę merolka i po pół roku słuchać chrumkania rudej, albo ganz neue fokę z dziurą w tłoku po 500km :D
No właśnie z tymi rdzewiejącymi Mercali to niezły cyrk, niegdyś synonim niezawodności i niezniszczalności... ehhh...
Słyszałem o tej rdzy szczególnie w klasie C, dotyczy to też innych modelki tej marki?
dotyczy to też innych modelki tej marki?
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/01/Antyreklama_Mercedesa_3258554-1.jpg
źródło (http://img.interia.pl/motoryzacja/nimg/p/y/Antyreklama_Mercedesa_3258554.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/01/Antyreklama_Mercedesa_3258554-1.jpg
źródło (http://img.interia.pl/motoryzacja/nimg/p/y/Antyreklama_Mercedesa_3258554.jpg)
:lol:
krzysztof jot
27-01-2011, 21:20
Jeżdżę teraz na Castrol Edge Sport 0W-40. Spełnia wymagania BMW Longlife-04. Jak się olej sprawuje powiem wam za 200 tys. km. :)
od trzech lat zalewam silnik Castrolem Edge Sport 10W-60. Nigdy nie oszczędzałem na olejach, ale ten jest naprawdę godny polecenia. Latem w 40s upałach - czy to intensywna jazda autostradą czy morddega w korkach miejskich - najlepsze co może być.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/01/Antyreklama_Mercedesa_3258554-1.jpg
źródło (http://img.interia.pl/motoryzacja/nimg/p/y/Antyreklama_Mercedesa_3258554.jpg)
Ktoś przedawkował www.zlomnik.pl :D
Ktoś przedawkował www.zlomnik.pl :D
http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/01/25/bierz-lawete-i-plyn-lhm-cx-z-niespodzianka/
Cytryna z telewizorem :)
A to mnie powaliło na kolana, hybryda Syreny i Fiata ! :)
http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/01/24/superpolskosc-wcielona-co-sie-stalo-gdzie-jest/
... jest i coś dla Alfa... :-P
http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/01/17/zlomnik-speszal-polski-samochod-slawny-na-swiecie/
de Fresz
27-01-2011, 22:16
O olejach jest fajny wątek do poczytania :
http://forum.subaru.pl/viewtopic.php?f=26&t=106771&view=unread#unread
polecam.
Przebrnąłem przez 3 pierwsze strony i dalej już nie dałem rady. Ze 2 sensowne posty, a reszta to typowe fałszywe komunały nieznanej prowiniencji i fetyszyzm olejowy, jakże typowy dla różnych forumów motoryzacyjnych. Najbardziej rozbawiło mnie dobieranie lepkości do zużycia silnika. Kul. Szkoda że SAE oznacza coś zupełnie innego.
Kurcze, fajna ta stronka zlomnik:
http://www.zlomnik.pl/index.php/2010/11/28/fura-na-niedziele-civic-bisimoto-shuttle/
1.6 i to na dodatek D seria + turbo = 724KM :lol: Honda rulezzzz :-P
Kurcze, fajna ta stronka zlomnik
I wieczór z głowy ;) U mnie to stały punkt porannego przeglądu RSSów.
Wątek ucichł, więc może teraz ja zapytam: Fiat Bravo II, benz 1.4 90km. Fajne autko, tyle że niestety troszke mułowate. Sprzedaż i kupno innego nie wchodzi w grę.
Czy da się w jakiś sposób wycisnąć z tego silnika nieco więcej? Oczywiście, nie chciałbym jakoś znacznie wpłynąć na trwałość jednostki, nie zamierzam też wydawać jakiejś astronomicznej kwoty...
Czy da się w jakiś sposób wycisnąć z tego silnika nieco więcej? Oczywiście, nie chciałbym jakoś znacznie wpłynąć na trwałość jednostki, nie zamierzam też wydawać jakiejś astronomicznej kwoty...
Nie da się zrobić tego tanim kosztem. Możesz sobie wymienić filtr powietrza na taki sam, tyle że nowy. Powinno minimalnie pomóc.
Wątek ucichł, więc może teraz ja zapytam: Fiat Bravo II, benz 1.4 90km. Fajne autko, tyle że niestety troszke mułowate. Sprzedaż i kupno innego nie wchodzi w grę.
Czy da się w jakiś sposób wycisnąć z tego silnika nieco więcej? Oczywiście, nie chciałbym jakoś znacznie wpłynąć na trwałość jednostki, nie zamierzam też wydawać jakiejś astronomicznej kwoty...
Poszperaj na jakimś forum dotyczącym marki Fiat. Są jednostki różnych marek, które lepiej gorzej, taniej lub drożej dają się modyfikowac by wykrzesać więcej mocy. W silniku 1.4 90KM cudów bym nie oczekiwał, aczkolwiek może akurat kilka KM można niewielkim kosztem zdobyć. Nie znam się niestety na jednostkach Fiata.
BTW
Czasem np. auta z rynku niemieckiego mają zdławioną moc, bo w tym kraju ubezpieczenie naliczane jest (lub było) od mocy silnika. I np. popularny silnik 1.4 w hondzie Civic 6 generacji, może mieć na rynku niemieckim 75KM, a jest to identyczny motor jak wersja 90KM, tylko zdławiony zwężką w przepustnicy. Wywalenie zwężki, wstawienie w to miejsce uszczelki (koszt ok. 15pln), reset komputera i silnik ma 90KM :)
Nie znam się na tym zbytnio, wiem że moc i moment to nie wszystko, ale mam porównanie starszgo, 115konnego mondeo i tego właśnie bravo - 25KM i 30Nm różnicy (a pewnie mniej z racji wieku i zużycia forda) jest jak dla mnie bardzo odczuwalne - dlatego też zastanawiałem się czy nie dałoby się tego fiacika podkręcić o jakieś 1-2%, zakładająć, że nie kosztowałoby to tyle co pół auta i nie spowodowałoby większego zużycia bebechów.
Nie znam się na tym zbytnio, wiem że moc i moment to nie wszystko, ale mam porównanie starszgo, 115konnego mondeo i tego właśnie bravo - 25KM i 30Nm różnicy (a pewnie mniej z racji wieku i zużycia forda) jest jak dla mnie bardzo odczuwalne - dlatego też zastanawiałem się czy nie dałoby się tego fiacika podkręcić o jakieś 1-2%, zakładająć, że nie kosztowałoby to tyle co pół auta i nie spowodowałoby większego zużycia bebechów.
Dlatego Ci mówię - poszperaj na forum Fiata.
Np. tu: http://bbtp.pl/index.php?sid=4802069964f431c57ee540d577d35d72
mac.serafin
31-01-2011, 18:59
Można zawsze wywalić katalizator i wrzucić jakiś lepszy filtr powietrza. Powinno to dodać parę KM. Cudów się nie spodziewaj, ale bez kata będzie się na pewno lepiej zbierał.
http://chojnacki.com.pl/filozofia/9-katalizator
http://chojnacki.com.pl/filozofia/8-filtry-stokowe
http://chojnacki.com.pl/filozofia/15-sportowe-wiece
http://www.hothatch.org/index.php?option=com_content&task=view&id=136&Itemid=51
velaskez
31-01-2011, 19:52
Nie znam się na tym zbytnio, wiem że moc i moment to nie wszystko, ale mam porównanie starszgo, 115konnego mondeo i tego właśnie bravo - 25KM i 30Nm różnicy (a pewnie mniej z racji wieku i zużycia forda) jest jak dla mnie bardzo odczuwalne - dlatego też zastanawiałem się czy nie dałoby się tego fiacika podkręcić o jakieś 1-2%, zakładająć, że nie kosztowałoby to tyle co pół auta i nie spowodowałoby większego zużycia bebechów.
1-2%? Hm...naprawdę 0.9 do 1.8KM więcej nic Ci nie da:D
Mondeo masz w dieslu, czy benzynie? Bravo to rozumiem benzynka.
Tuningowanie niedoładowanej benzyny mija się z celem, wirus jest dobry na uturbione silniki.
No tak... oczywiście chodziło mi o jakieś 10% :P
Mondeo benzyna.
Mondeo 1.8 116KM - bo o takim chyba mówimy, jeździ bez rewelacji. Może w Bravo problem tkwi w złym doborze obrotów? Zobacz wykresik Twojego silnika i postaraj sie efektywniej jeździć. ;)
Blażej, a może kupisz Subaru?
:-)
tam można ładnie po obrotach pojechać :D
A zaturbione można fajnie modyfikować.
velaskez
31-01-2011, 20:11
No to zamiast jeździć jak z jajkiem to wkręcaj silnik do 5-6tys i więcej i będzie żwawszy:D Myślę, że nie masz co liczyć na cuda. Ferraryny z tego nie będzie.
Tuningowanie niedoładowanej benzyny mija się z celem, wirus jest dobry na uturbione silniki.
Każdy młotek potrafi wsadzić turbo, sztuką jest go nie wkładać i mieć moc;)
Ciekawostka: http://www.zlomnik.pl/index.php/2010/11/28/fura-na-niedziele-civic-bisimoto-shuttle/
Mondeo mkI 1.8 115KM - pewnie że bez szału, ale jak dla mnie jest ok, zwłaszcza w porównaniu z tym bravo.
ASAHI, wiem, wiem, już mnie nie denerwuj :P Jak tylko będzie mnie stać to biorę legacy, też jestem zakochany w tych samochodach ;)
velaskez: no przecież kręcę!
velaskez
31-01-2011, 20:22
Ej a to jest Bravo z 12 czy 16 zaworami?
16, są wogóle wersje z 12toma?
velaskez
31-01-2011, 20:27
16, są wogóle wersje z 12toma?
Popieprzyło mi się ze starszą wersją tego auta. Tak, mieli jednostki z 12;)
Maks moment w tym silniku to ~120Nm, a to nie powala na kolana niestety.
Błażej miałeś podjechać do mnie na jazdę próbną :-)
Haha, pamiętam - na wiosnę się odezwę i przyjadę!
pokazałbyś jakieś zdjęcie tego cuda, żebym sobie mógł powzdychać:D
Największa frajda to jest jak śnieg na drodze leży :D
Zdjęcia będą jak zrobię jakieś ładne, ostatnio mi wywaliło z hosta moje foty subaru.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://cokupic.pl/i/om_big3674555.jpg)
Każdy młotek potrafi wsadzić turbo, sztuką jest go nie wkładać i mieć moc;)
Ciekawostka: http://www.zlomnik.pl/index.php/2010/11/28/fura-na-niedziele-civic-bisimoto-shuttle/
Było pytanie o prosty tjun silnika, czy o zakucie, zmianę całego osprzętu, remapowanie i ogólnie zrobienie z niego silnika od motocykla? Bo jeśli chodzi o drugie, to zdecydowanie taniej i lepiej wyjdzie sprzedać to Bravo i kupić 2x mocniejsze.
Rafał_Sz
31-01-2011, 21:00
Gdyby ktoś miał problem z wydaniem 6000 dolców, to może mi kupić takie coś: http://www.beastpower.com/p/bmw/vf-engineering-supercharger/VF-BE39-540-SC-S1
:D
Dokładnie tak jak napisał czornyj, chodzi mi jedynie o coś niskonakładowego i bezpiecznego, no ale jak nie da rady to trudno, będę woził trójkąt na półce z tyłu:D
Jakbym miał wydać 20k na odpicowanie tego bravo to wolałbym je sprzedać i kupić coś innego, czytaj subaru;)
pokazałbyś jakieś zdjęcie tego cuda, żebym sobie mógł powzdychać:D
Proszę bardzo:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/01/juwx2a-1.jpg
źródło (http://i56.tinypic.com/juwx2a.jpg)
:D
O własnie, poproszę jeszcze to zakręcające i to gdzie mnie widać z boku :D
Bardzo dziękuję :D
Mówisz - masz:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/01/scci1s-1.jpg
źródło (http://i53.tinypic.com/scci1s.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/01/2mrfwae-1.jpg
źródło (http://i55.tinypic.com/2mrfwae.jpg)
:D
Bardzo Dziękuję!
Więcej zdjęć po następnej sesji subaracza :D
de Fresz
31-01-2011, 22:11
Matko jedyna, musieliście przypominać jakie te starsze Subatynki są szpetne? Wiem że mają inne zalety, ale na dizajnie to tam wyjątkowo poskąpili...
Wiesz, to ma jechać.. nie wyglądać :D
Poza tym i tak większość ogląda tył Subarynek :-)
Auto ma być niezawodne, a nie tylko wyjątkowo ładne z masą psującej się elektroniki ;) To nawet ja, jako kobieta nie przejmuję się zbytnio wyglądem :D
Poza tym i tak większość ogląda tył Subarynek :-)
Co racja, to racja! :mrgreen:
Wiesz, to ma jechać.. nie wyglądać :D
Te wymogi również pasują do furmanki.:wink:
mac.serafin
31-01-2011, 22:30
Jechać nie oznacza przemieszczać się z punktu A do punktu B. W tym przypadku jechać oznacza JECHAĆ. Mam nadzieję że dobre wytłumaczyłem :D
Te wymogi również pasują do furmanki.:wink:
Zwłaszcza takiej:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://album.radom.pl/uploads/01490.p.jpg)
Nawet zwykłe 125 konne N/A w takiej według niektórych szpetnej budzie potrafi na drodze zaskoczyć. A zwłaszcza jak jest mokro lub biało.
Dobra, koniec off topa w off topie :D
Furmanka świetna :D
velaskez
31-01-2011, 23:44
Jechać nie oznacza przemieszczać się z punktu A do punktu B. W tym przypadku jechać oznacza JECHAĆ. Mam nadzieję że dobre wytłumaczyłem :D
To jechać czy wozić d**sko:D ?
photoaction
02-02-2011, 21:59
Witam,
czy to prawda że zmieniły się przepisy i mandaty są inaczej naliczane?
ktoś mi pokazał artykuł że nie ma taryfikatora ogólnego tylko 1km/h kosztuje 50 zł,
powiedzmy ze przekraczam predkosc o 10 km, mandat 10x50 zł, o 50 km/h = 50x50 zł = 2500 zł..
mało prawdopodobne,ale czy prawdziwe?
http://lex.pl/serwis/du/2011/0068.htm
Postudiuj sobie z aktualnym kodeksem w łapce.
Matko jedyna, musieliście przypominać jakie te starsze Subatynki są szpetne? Wiem że mają inne zalety, ale na dizajnie to tam wyjątkowo poskąpili...
Szpetne to są te nowe - krzyżówka Lanosa z Peugeotem 206 :p
velaskez
03-02-2011, 00:06
Moi mili. Mam do was pytanie. Otóż jestem w posiadaniu Garbusa rocznik '81. Auto z opinią rzeczoznawcy etc. -> właściwie mogę go zarejestrować bez większych problemów na żółtych blachach;). I tu pojawia się moje pytanie. Czy to jest duży kłopot potem? Czy ktoś z Was ma taki samochód? Wiem, jakie są korzyści. Przegląd raz na zawsze no i stawki ubezpieczenia niższe no i nie muszę (ubezpieczenia) mieć cały czas bez przerw. Choć z drugiej strony słyszałem też o problemach jakie sprawia naprawa takich bryk po ewentualnym dzwonie. Czy ktoś ma z tym doświadczenie?
Moi mili. Mam do was pytanie. Otóż jestem w posiadaniu Garbusa rocznik '81. Auto z opinią rzeczoznawcy etc. -> właściwie mogę go zarejestrować bez większych problemów na żółtych blachach;). I tu pojawia się moje pytanie. Czy to jest duży kłopot potem? Czy ktoś z Was ma taki samochód? Wiem, jakie są korzyści. Przegląd raz na zawsze no i stawki ubezpieczenia niższe no i nie muszę (ubezpieczenia) mieć cały czas bez przerw. Choć z drugiej strony słyszałem też o problemach jakie sprawia naprawa takich bryk po ewentualnym dzwonie. Czy ktoś ma z tym doświadczenie?
Przepisy mówią same za siebie:
osoba posiadająca pojazd zabytkowy jest zobowiązana ustawowo do opieki nad tym zabytkiem dokładając wszelkich możliwych starań aby utrzyma obiekt w jak najlepszym stanie. Należy tu nadmienić ze właściciel jest zobowiązany pod rygorem kary grzywny lub nawet pozbawienia wolności.
auto zabytkowe nie może wyjechać za granicę kraju bez zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków.
auta zabytkowego nie można modyfikować w żaden sposób (dotyczy to modyfikacji wpływającej na stan obiektu np.: tuning lub zmiana silnika itp.) bez zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków.
j_szczygiel
03-02-2011, 02:19
Moze troche stare, ale pewnie nadal aktualne http://www.saabklub.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=151&Itemid=47 Zastanow sie czy warto, moze byc z tego wiecej klopotow niz pozytku..
velaskez
03-02-2011, 12:13
Moze troche stare, ale pewnie nadal aktualne http://www.saabklub.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=151&Itemid=47 Zastanow sie czy warto, moze byc z tego wiecej klopotow niz pozytku..
Komplet papierów mam;) U mnie to kwestia różnicy kosztu żółtych a białych tablic. Żółte 100zł, białe 80.
Chyba póki co zarejestruję go na białych, a potem się najwyżej pomyśli.
j_szczygiel
03-02-2011, 14:44
Tak tak, tam sie przewijala jeszcze kwestia samej rejestracji na zabytek bolidu sprowadzonego swiezutko od Szwedow. Sam ze swoim saabolotem bym sie w to nie pchal, nawet gdyby OC bylo darmowe...
velaskez
06-02-2011, 17:48
Pytanie. Ma ktoś Mondeo MkIV?
A może ktoś tutaj ma pomysł :D A mianowicie jak się spiszę z maturą dostanę autko. Zakuwam cały czas, więc mam dobre myśli.
Tylko jest taki problem, że nie wiem do końca co bym chciał. Granica pieniężna jest gdzieś do 25 tys.
Chciał bym autko oszczędne, ale i mocne :D dlatego wybrał bym disla jakieś 1.9-2.5, ewentualnie zagazowana benzyka.
Szczerze mówiąc najbardziej podoba mi się Passat B5 po lifcie, ale wszyscy mówią, nawet mój tata, że to autko dla starych grzybów, facetów z brzuszkiem.
Dlatego myślę, szukam, zastanawiam się.
Podstawowym kryterium jest aby autko było w miarę młode, wygodne, ładne i narty się mieściły(czy na dachu, czy w bagażniku).
Jakieś ciekawe propozycje :D ?
Jakieś ciekawe propozycje :D ?
A masz jakieś wymagania co do marki? Odrzucasz francuskie itp?
Nie mam uprzedzeń co do marek. Ponoć francuzom padają szybciej zawieszenia, ale to raczej regułą nie jest.
Z doświadczenia wiem, że francuskie zawieszenie wytrzymuje 150tys. km i jeszcze działa, więc chyba źle nie jest.
Poszukaj peugeot 307, renault megane, clio, lagunę 2 ale po lifcie, opel corsa, astra.
http://moto.allegro.pl/mazda-6-2-0-diesel-webasto-alufelgi-nowy-rozrzad-i1428610484.html
M_B - od ktorego roku Laguna byla po lifcie ?
m_b - od ktorego roku laguna byla po lifcie ?
2005
koniecznie młode? Ja uderzyłbym w coś innego... E46, E39, E38? :) Nie wiem jaka klasa Cie interesuje, ale jakbym miał tą sumę jak zrobię prawko, to wybierałbym między Astrą G Cabrio lub BMW E38 :)
ja bym kupił niemieckiego dizelka; e46 320d; golfa V; audi a3 - ewentualnie moją miłość grande punto sport 1.9
Kiedyś marzyłem o tylnym napędzie, ale niestety tył napęd to porażka w górach, a w nie w sezonie narciarskim jeżdżę bardzo często.
Golf V nie rozważałem, ani Puncioka, jeszcze popatrzę na Bravo. O ile dobrze pamiętam Bravo ma ładniejsze wnętrze od Puncioka.
Edit: bardziej od A3 podoba mi się A4
ew. poszukaj lancera 9; civica lbo coś tego typu...
velaskez
07-02-2011, 17:07
Wiesz gilvhs, patrz też ile będą Cię kosztować ewentualne naprawy, przeglądy, OC :evil:, bo jak rozumiem to nie Ty płacisz jeszcze. Chyba, że to nie jest problem...bo nie oszukujmy się, ale auta się psują. I dla przykładu tak jak mojego ojca 1000zł za wymianę łożyska w mondeo nie zabije, to mnie już dosyć tak.
Velazkez - słuszna uwaga. Warto co jakiś czas przypomnieć, że dużo łatwiej auto kupić, niż później utrzymać.
Wiesz gilvhs, patrz też ile będą Cię kosztować ewentualne naprawy, przeglądy, OC :evil:, bo jak rozumiem to nie Ty płacisz jeszcze. Chyba, że to nie jest problem...bo nie oszukujmy się, ale auta się psują. I dla przykładu tak jak mojego ojca 1000zł za wymianę łożyska w mondeo nie zabije, to mnie już dosyć tak.
Wiem auto dostanę, ale to ja będę musiał je utrzymać. Dlatego chciał bym autko w miarę młode, abym nie musiał go naprawiać, nie bać się pojechać na drugi koniec świata (nie mal że) lać paliwo, sprawdzać stan płynów itp. Stąd się zastanawiam. To nie jest takie proste jak się wydaje. Wybrać autko. Dalej mi się podoba ten Passek xD. Asia II Bertona również mi się podoba, a to w miarę nie zawodne autko.
Potem znowu Toyotka, może Corrolcia też ładna, ale może spełnić marzenia i poszukać żółtej Celici.
Ah czuję się, jak dziecko w sklepie z zabawkami, które dostanie na mikołaja, co zechce w przystępnej cenie :D
Boryszuk
07-02-2011, 22:33
A mianowicie jak się spiszę z maturą dostanę autko.
Mi ojciez za zdanie matury uścisnął dłoń i zapytał: "co tak słabo z polskiego?" ;)
Ale ja to sobie tylko pomarudzić przyszedłem ;)
velaskez
07-02-2011, 23:48
Mi ojciez za zdanie matury uścisnął dłoń i zapytał: "co tak słabo z polskiego?" ;)
Ale ja to sobie tylko pomarudzić przyszedłem ;)
To jesteśmy w tym samym klubie :D
Wiem auto dostanę, ale to ja będę musiał je utrzymać. Dlatego chciał bym autko w miarę młode, abym nie musiał go naprawiać, nie bać się pojechać na drugi koniec świata (nie mal że) lać paliwo, sprawdzać stan płynów itp. Stąd się zastanawiam. To nie jest takie proste jak się wydaje. Wybrać autko. Dalej mi się podoba ten Passek xD. Asia II Bertona również mi się podoba, a to w miarę nie zawodne autko.
Potem znowu Toyotka, może Corrolcia też ładna, ale może spełnić marzenia i poszukać żółtej Celici.
Ah czuję się, jak dziecko w sklepie z zabawkami, które dostanie na mikołaja, co zechce w przystępnej cenie :D
Widzisz. To ja napiszę o swojej przygodzie z pierwszym własnym samochodem, podając Ci swój tok rozumowania. Co prawda, nie dostałem go za maturę. I w sumie to nie jest całkowicie mój bo ojciec dołożył połowę. Z powodu, że w domu nigdy nie było problemu z tym, żebym pożyczył samochód to nowe samochody mnie nie ekscytują. Wychodzę z założenia, że no fajnie jest mieć te wszystkie szmery bajery, klimatyzacje, esp, abs etc. no i oczywiście 150 i więcej koni pod maską, ale nijak mnie to nie kręci. Młody jestem. Rok starszy od Ciebie. Zainteresowania obejmują mechanikę, samochody w dużej mierze. A od zawsze chciałem mieć klasyka. To tyle tytułem wstępu.
No i zacząłem szukać. Przez bite 4 miesiące jeździłem za bryką. A pomysłów było milion. Fiaty 126p, 125, 124, 500, Łady, Wołgi, Gazy, Garbusy. No i na Garbie stanęło.
Co prawda dałem za niego sporo, jak za samochód kończący w tym roku 30 lat, ale blacharkę ma w stanie idealnym, a to jest do robienia najdroższe. Lubię w nim to, że jest prosty jak konstrukcja cepa, silnik można wyjąć samemu w przeciągu godziny jak nie masz wprawy;) Wszystkie naprawy, wymiany mogę zrobić sam. Nowe części kosztują grosze. Projekt Garbus jest w toku, mam tyle planów - ma wyglądać po prostu jak klasyk. A jednocześnie nie zależy mi na prędkości przemieszczania się. Jestem studentem, mam czas, i tak w końcu dojadę.
I choć nie ma miliona udogodnień, to wzrok ludzi na ulicy to wynagradza. No i reakcja każdej dziewczyny:mrgreen: "Masz GARBUSA...awww?!" ;)
Utrzymanie samochodu w stanie "na chodzie" łatwe nie jest, szczególnie jeśli to nie nówka. Ceny części może i nie zabijają, ale pamiętaj, że Zdzichu na warsztacie za darmo tego nie zrobi, więc to też trzeba brać pod uwagę;)
Pewnie dobrze wybierzesz;)
PS
Gdybym miał do wydania tyle kasy :twisted: to bym wziął Porsche 944 (http://allegro.pl/show_item.php?item=1432720888) S lub S2. Bo zawsze chciałem mieć Porsche :mrgreen:
Kiedyś marzyłem o tylnym napędzie, ale niestety tył napęd to porażka w górach
Bzdura...od 30 lat jeżdżę w górach na tylnym napędzie.
login_87
08-02-2011, 00:06
Kiedyś marzyłem o tylnym napędzie, ale niestety tył napęd to porażka w górach,
heh kiedys najlepszy w gorach byl maluch...wyjezdzal na kazda gorke
heh kiedys najlepszy w gorach byl maluch...wyjezdzal na kazda gorke
Maluchem wjeżdżałem na Przełęcz Okraj jeszcze przed pługami :D
heh kiedys najlepszy w gorach byl maluch...wyjezdzal na kazda gorke
Nie w tylnym napędzie malucha, ale w charakterystyce pracy silnika cały jego sukces :idea:
Maluchem wjeżdżałem na Przełęcz Okraj jeszcze przed pługami :D
Bo "letkie autka" nie "zapadajom" się śniegu.:smile:
Amadeusz
08-02-2011, 00:19
heh kiedys najlepszy w gorach byl maluch...wyjezdzal na kazda gorke
A szczególnie jeszcze jak ktoś dociskał tył na zderzaku tu już nie było lepszej bryki :)
Nie w tylnym napędzie malucha, ale w charakterystyce pracy silnika cały jego sukces :idea:
W jednym, drugim i w gabarytach...maluch to było świetne autko do jazdy po błotach, piachach i śniegu.
W jednym, drugim i w gabarytach...maluch to było świetne autko do jazdy po błotach, piachach i śniegu.
oj tak, no i ten silniczek z tłokami pracującymi jednocześnie
Azazel85
08-02-2011, 03:28
Ja dla odmiany zapytam o bagażniki dachowe dla auta - kombi z relingami.
Jakie macie doświadczenia? Polecacie raczej "klasyczne" rozwiązania, czyli coś TAKIEGO (http://www.ella.home.pl/soteesklep4/htdocs/photo/inne_allegro/bagazniki/aurilis/au_trek_alu.jpg)? Ktoś miał może do czynienia z tymi "aerodynamicznymi" bagażnikami - mam na myśli coś TAKIEGO (http://www.whispbar.pl/images/roof_railbar.jpg?TB_iframe=true&modal=true&height=540&width=860)?
Zazwyczaj ce****ą się trochę mniejszą nośnością, ale to akurat nie problem. Jak to się sprawuje? Wygląda to zdecydowanie lepiej, nie jest tak oczoje**e jak nic na bagażnik nie jest założone, można z tym chyba jeździć cały rok.
Ale to tylko moje opinie po tym co widzę w necie.
I jeszcze jak się mają bagażniki markowe, jak np. Thule czy Whispbar (te aerodynamiczne) do bagażników "no name'owych" za 150-200zł? Kwestia wytrzymałości, nie wiem, sztywności, lepszego znoszenia upływu czasu, lepszych zabezpieczeń itp?
velaskez
08-02-2011, 09:49
Ja gdybym miał jeździć cały rok to bym kota dostał. Powyżej 100km/h taki bagażnik świszczy :-P Wg mnie nie ważne co kupisz, byle by było w miarę wytrzymałem i nie odleciało. I tak założysz to na tydzień, dwa i potem zdejmiesz.
coach_lodz
08-02-2011, 11:01
No dobra ja robię przymiarkę do wymiany Focusa 1.6 w kombi z 2002 r. na coś świeższego... kryteria sa takie: kombi, max 4 lata, benzyna, manual, nie francuskie... do wydania 35-37 tysi...
przyglądałem się:
Vectra C - 1.8 benzynka
Focus
Astra
Mondeo
typy w kolejności zainteresowania :)
Macie jeszcze jakieś pomysły albo informacje dotyczące tego co napisałem... najbardziej podchodzi mi Vectra...
velaskez
08-02-2011, 11:49
Jeździłem dwoma z wymienionych przez Ciebie. Tylko, że z silnikami diesla. Vectra C była fajna, to co mi nie pasowało to siedzenia, bo te które tam były po prostu krzywdziły kręgosłup po 2 i więcej godzinach jazdy. Poza tym porównując do Passata B6 wspomaganie układu kierowniczego jest tragicznie czułe. W Pasku wraz ze wzrostem prędkości wspomaganie się stopniowo wyłącza, natomiast w Vectrze tak jakby no kurde...nie;) Trzeba się przyzwyczaić, że przy większej prędkości nie można puszczać kierownicy w ogóle, bo każda dziura, wybój powodują jej skręcanie. Pedały są też bardzo wysoko, ale to kwestia przyzwyczajenia, no i generalny dizajn tego samochodu jest taki sobie. W środku wygląda jakby chłopakom z Opla nie chciało się zaokrąglać niektórych części z prototypu :D Spójrz na wajchy kierunkowskazów. W Vectrze z którą miałem do czynienia był silnik CDTI 150KM. To był rocznik 2007 bodajże...
Z kolei teraz mogę się trochę poprzewozić Mondeo i póki co mam takie spostrzeżenia. Auto jest z grudnia i ma najechane póki co 3700km. Pozycja za kierownicą jest niezła, fotele nie za miękkie, więc nie kaleczą. Mogły by mieć lepsze trzymanie boczne, ale to pewnie kwestia dopłaty. Kierownica jest zrobiona z marnego plastiku, co jest denerwujące. I znowu wejdę na temat wspomagania, które z kolei w tym modelu jest nieco za słabe :-P Męczące wręcz przy parkowaniu w ciasnych miejscach. Jak się dołoży kierownicę, która drapie daje to niemiły efekt. W tym samochodzie jest 2.2 TDCI 170KM w automacie. I szczerze mówiąc to ten automat zabija przyjemność z jazdy. Jest wolniejszy od DSG w VW, auto wręcz wydaje się mułowate. Przy przełożeniu na Sport kręci do 4.5-5 tys obrotów, natomiast najlepsze dupnięcie ma w zakresie 2-4tys, więc trzeba użyć sekwencyjnej skrzyni, żeby to osiągnąć. No i dla mnie największa wada tego samochodu. Tak jak żadnym z wcześniej wymienionych nie bałem się szybciej jechać, to tym się boję. Powyżej 130km/h samochód jest strasznie galaretowaty, jest tak jakbyś jechał na łóżku wodnym z małpą skaczącą po nim. Przy 170km/h ciężko utrzymać go w pasie ruchu, gdzie i Passat i Vectra były dużo twardsze.
To tyle z punktu widzenia zwykłego użytkownika.
coach_lodz
08-02-2011, 11:54
hmmm tylko, że nowy mondek tzn. IV gen to chyba nie dostanę w 37 tysiach... :(
Vectra w środku jest po prostu szpetna, za to z zewnątrz wygląda fajnie...
velaskez
08-02-2011, 12:07
hmmm tylko, że nowy mondek tzn. IV gen to chyba nie dostanę w 37 tysiach... :(
Vectra w środku jest po prostu szpetna, za to z zewnątrz wygląda fajnie...
Nowy Mondek się różni od starego grillem z przodu :mrgreen: Dlatego napisałem o nim, bo poza tym ja różnic specjalnych nie zauważyłem.
A o mk3 też Ci mogę napisać jak chcesz, tylko że wersja, która stoi pod domem to rocznik 2002, więc starutka trochę.
Tak jak żadnym z wcześniej wymienionych nie bałem się szybciej jechać, to tym się boję. Powyżej 130km/h samochód jest strasznie galaretowaty, jest tak jakbyś jechał na łóżku wodnym z małpą skaczącą po nim. Przy 170km/h ciężko utrzymać go w pasie ruchu, gdzie i Passat i Vectra były dużo twardsze.
To tyle z punktu widzenia zwykłego użytkownika.
Dziwne - Mondzioły są z zasady twarde, nie jechałeś aby wersją z zawiasem adaptacyjnym na komfortowym nastawie? Robiłem jazdę próbną 2.0 i 2.2, ten drugi miał zawias adaptacyjny i faktycznie jest ponton, ale jak się go obniży, to dla odmiany jest zajebiaszczo sztywny...
W imieniu znajomego, co sądzicie o BMW 335i coupe? Czy ktoś jeździł/miał? Na co zwrócić uwagę przy zakupie itd..
Dziwne - Mondzioły są z zasady twarde, nie jechałeś aby wersją z zawiasem adaptacyjnym na komfortowym nastawie? Robiłem jazdę próbną 2.0 i 2.2, ten drugi miał zawias adaptacyjny i faktycznie jest ponton, ale jak się go obniży, to dla odmiany jest zajebiaszczo sztywny...
ostatnio jeździłem trochę nowym mondkiem 2.0 w benzynie. IMHO generalnie prowadzenie jest bardzo dobre i pewne, natomiast ten silnik+ta buda - dla mnie dramat (dynamika)
W imieniu znajomego, co sądzicie o BMW 335i coupe? Czy ktoś jeździł/miał? Na co zwrócić uwagę przy zakupie itd..
żeby to było 335xi;)
te 307 KM to jest bajka, super się prowadzi i jeździ; niestety zimą to x się bardzo przydaje, jeżeli nie chcesz tym bokami jeździć - auto ze wszech miar polecam:)
na co zwrócić uwagę - rozumiem że używane - jak zawsze pojechać do serwisu i posprawdzać, przede wszystkim czy było bite i jak wygląda turbina.
velaskez
08-02-2011, 19:29
Dziwne - Mondzioły są z zasady twarde, nie jechałeś aby wersją z zawiasem adaptacyjnym na komfortowym nastawie? Robiłem jazdę próbną 2.0 i 2.2, ten drugi miał zawias adaptacyjny i faktycznie jest ponton, ale jak się go obniży, to dla odmiany jest zajebiaszczo sztywny...
A jak to się robi? :D Jest gdzieś jakiś guzior czy jak...Bo nigdzie buttona nie widziałem :twisted:
photoaction
08-02-2011, 20:39
Mam szybkie pytanie:
Mam auto na 13" stalowych felgach. z przodu opony 155/70/13 z tyłu 165/70/13.
Chce wszystkie opony zmienić na 175/70/13.
Jak widać opony są szersze o 10mm względem przodu i 10 mm względem tyłu.
Czy nowe opony (szersze) wejdą na stalową starą felgę? czy musze tez zmieniać felgi?
Napisz jaka jest szerokość felgi, od tego wszystko zależy. No i nie bez znaczenia jest też to, czy taka szeroka opona zmieści się w nadkolu bez obcierania o nie. Jak zmieniasz szerokość z 165 na 175, to powinieneś zmienić na 175/65, bo 175/70 będą miały większą średnicę od obecnych.
ostatnio jeździłem trochę nowym mondkiem 2.0 w benzynie. IMHO generalnie prowadzenie jest bardzo dobre i pewne, natomiast ten silnik+ta buda - dla mnie dramat (dynamika)
Miałem MkIII 2.0 145KM i już ten nie był ścigaczem, a MkIV utyło. Kilka lat temu na jeździe próbnej przejechałem się dieslem 2.0 140KM i strasznie grymasiłem, więc sprzedawca przesadził mnie to wersji 2,2 ok 180KM Titanium S, z tapicerką skórzano-alcantarową, zawiasem magnetycznym, wszędobylskimi ekranikami i wszystkimi bajerami. Tu było znacznie lepiej, rewelacyjne fotele i zacny wypas, zawieszenie sztywniutkie... Ale odejście nadal było bez szału i autko w tej konfiguracji kosztowało ok. 130 tyś, a na jego tle normalna wersja zaczęła mi się nagle wydawać poniżająco paściasta i śmierdolić tanim plastikiem, więc wogóle dałem sobie z Mondeami spokój :lol:
A jak to się robi? :D Jest gdzieś jakiś guzior czy jak...Bo nigdzie buttona nie widziałem :twisted:
Sprawdzałem listę opcji i teraz jakby już tego nie było, ew. jest tylko normalne, sportowe zawieszenie. Wtedy był przełącznik koło lewarka i zawias się usztywniał.
qilvhs, a może tak nieśmiało zaproponuję Subaru..
qilvhs, a może tak nieśmiało zaproponuję Subaru..
Ja też bym zaproponował, ale za 25tys. może być problem z wymaganiem "w miarę młode" :)
No i ma być oszczędne, a ja uturbionym Foresterem nie potrafię zejść poniżej 16/100. Co prawda akurat ostatnio tak wyszło, że tylko miasto i w dodatku przeważnie zimny na bardzo krótkich odcinkach. No i pozostałe koszty sporo większe niż w małym autku. Jednak przyjemność z jazdy i zachowanie na śniegu z nawiązką rekompensują te mankamenty. W każdym razie w góry idealny :)
dawid503
09-02-2011, 23:17
jutro jadę właśnie oglądać Ibize III albo jak piszą gdzie nie gdzie IV z 2003 silnik 1,2 niestety ale myślę że mnie zaskoczy. Ma ktoś albo miał ten samochód? jakie opinie.
jutro jadę właśnie oglądać Ibize III albo jak piszą gdzie nie gdzie IV z 2003 silnik 1,2 niestety ale myślę że mnie zaskoczy. Ma ktoś albo miał ten samochód? jakie opinie.
Pomyka czasem taki,, (prawie, bo z silnikiem 1.4 75KM) i moja opinia jest taka:
- same wykonanie samochodu dobre, nawet powiedziałbym bardzo (oczywiście jak na tą klasę)
- niestety ciasno z tył baardzo ( nawet biorąc pod uwagę klasę samochodu)
- nie wiem jak pracuje silnik 1.2, ale ten którym ja jeżdżę jest tragiczny, straszny, i w ogóle masakryczny. Samochód po naciśnięciu gazu zastanawia się co ja od niego chce. Kręcenie go w okolicach 3-4 tys. obrotów daje jako taki rezultat, ale kosztem spalania.
Podsumowując. Jeżdżę nim, bo jest od mojej mamy, inaczej sprzedałbym go w pierony :)
Ja też bym zaproponował, ale za 25tys. może być problem z wymaganiem "w miarę młode" :)
No i ma być oszczędne, a ja uturbionym Foresterem nie potrafię zejść poniżej 16/100. Co prawda akurat ostatnio tak wyszło, że tylko miasto i w dodatku przeważnie zimny na bardzo krótkich odcinkach. No i pozostałe koszty sporo większe niż w małym autku. Jednak przyjemność z jazdy i zachowanie na śniegu z nawiązką rekompensują te mankamenty. W każdym razie w góry idealny :)
Za to przyjemność z jazdy.. No bajka :-)
Ja mam teraz zwykłe 2.0 N/A, ale nie chcę innego autka. Chyba że wpadnie mi w ręce ładny Legacy GT to wtedy mogę myśleć o zmianie :D
miał ktoś do czynienia z Jaguarem X-Type? Jakie to ma opinie? Jeśli juz to interesowałby mnie diesel.
To jest praktycznie Mondeo TDCi
a zawias itp? Jakie są koszty napraw tego cuda? Przyznam że wizualnie bardzo nam (mi i ojcu) się podoba, no i Jaguar pod domem... brzmi inaczej niż Opel :D
Jakie sa wady X-Type'a?
Boryszuk
11-02-2011, 19:14
Jakie sa wady X-Type'a?
To jest praktycznie Mondeo TDCi
:mrgreen:
Części są ponoć cholerycznie drogie i ciężko dostępne.
Boryszuk, no ale pewnie nie w 100%, może być jakaś róznica która będzie bardzo słabym pktem modelu, o to mi chodzi...
Mondeo TDCi, znaczy się mk3? Siostra takim jezdzi, tym 130-konnym... dziwne auto, i strasznie dziwnie krótkie ma przełożenia. Fakt, że ja prawka nie mam to za wiele tym autem nie jezdzilem, ale tyle co mialem okazję pod miastem i na lotnisku to normalnie tego nie ogarniam, chory samochód :D
velaskez
12-02-2011, 01:13
Boryszuk, no ale pewnie nie w 100%, może być jakaś róznica która będzie bardzo słabym pktem modelu, o to mi chodzi...
Mondeo TDCi, znaczy się mk3? Siostra takim jezdzi, tym 130-konnym... dziwne auto, i strasznie dziwnie krótkie ma przełożenia. Fakt, że ja prawka nie mam to za wiele tym autem nie jezdzilem, ale tyle co mialem okazję pod miastem i na lotnisku to normalnie tego nie ogarniam, chory samochód :D
Co rozumiesz przez krótkie?...:-P To jest wersja 5 czy 6 biegowa?
Mnie tam pasi, pali mało, zrywne jest, sztywne też.
podpowie mi ktos, jak w mondziaku (mk3) rozpoznac padajace wtryski? dobrze kojarze, to czesto pada w tych TDCI?
i jak z dwumasem? Jak poznac, ze nadaje sie do wymiany?
podpowie mi ktos, jak w mondziaku (mk3) rozpoznac padajace wtryski? dobrze kojarze, to czesto pada w tych TDCI?
i jak z dwumasem? Jak poznac, ze nadaje sie do wymiany?
Jeśli przy wyprzedzaniu zaświeci się "sprężynka" i stracisz 1/3 mocy to będziesz wiedział (silnik przechodzi w tryb awaryjny). Sam możesz zrobić próbę przelewową (4 wężyki i 4 butelki) - sprawdzisz, który wtryskiwacz ma uszkodzoną cewkę, ale to tylko jedna z możliwych usterek (najpopularniejsza). Pełna diagnostyka w dobrym warstacie wyposażonym w stół dignostyczny po demontażu wtryskiwaczy.
Jeśli chodzi o dwumas to ruszając bez gazu czuć szarpanie, drgania na pedale sprzęgła.
velaskez
12-02-2011, 10:01
podpowie mi ktos, jak w mondziaku (mk3) rozpoznac padajace wtryski? dobrze kojarze, to czesto pada w tych TDCI?
i jak z dwumasem? Jak poznac, ze nadaje sie do wymiany?
Traci moc i się dławi. Ma problem z zaskoczeniem. A na koniec imprezy miga lampka świec żarowych. Czasem też silnik pada podczas jazdy. Trzeba się zatrzymać, odczekać chwilę i go znowu odpalić. To tak z autopsji, co miałem do tej pory.
Wczoraj musiałem Mondeo mk3 zaciągnąć do Forda, bo w ogóle nie palił. Chyba pompa paliwa poszła...ale po 250tys mogła w sumie.
kurcze, calkiem przyjemne wydaja sie byc te mondziaki po lifcie z TDCI, ale to co piszecie troche przeraza :(
a jak wypadaja benzyniaki? np. 2.0. Ew. lpg do niego wrzucic
velaskez
12-02-2011, 13:06
Nie ma co przerażać. Ja mówię o samochodzie, który jak napisałem ma najechane już ćwierć miliona km;) Pierwszy raz wtryski były wymieniane po 180 tys, jak matka postanowiła oszczędzać na paliwie i tankowała na noname stacji przez jakiś czas.
A myslisz, ze latwo zanalesc uzywke z mniejszym przebiegiem? ;)
z ciekawosci, jaki bardzo boli (w zl) koszt wymiany wtryskow?
velaskez
12-02-2011, 13:40
6k zł.
Zależy jaki rocznik i kto nim jeździł;)
ile?? :shock::shock::shock:
zaczynam szukac benzyny ;)
velaskez
12-02-2011, 13:53
Za nowe, robione w ASO to tak trzeba liczyć. Koło 1500 za sztukę. Jak chcesz je regenerować to ok 500zł za sztukę, czyli 2000 za komplet.
Mój ojciec kupił mondeo mkIII po lifcie ale jeszcze Tddi. Po kilku tygodniach przy okazji jak byliśmy u znajomego podłączyliśmy go pod komputer, i okazało się że jeden wtrysk trochę leje, nie trzyma norm, itd. Teraz jest 80k km więcej, i czasami tylko troszkę nie równo pracuje, i czasem przy odpalaniu troszkę zakopci. To tyle. Wiem ze tu nie ma common raila.
Ps: w tej cenie to są jedne z lepszych samochodów, pod względem komfortu, awaryjności i prowadzenia się. Jedyne naprawy jakie musiały być przeprowadzone przez ten czas to wymiana pompy ukł kierowniczej i przekładni kier. ale jak sięp otem okazało to jeżdżone było prawie bez płynu ukł. kier. Była jeszcze wymieniana chłodnica od klimy bo wbiła się w nią nie wiadomo skąd śrubka...
velaskez
12-02-2011, 14:15
Ps: w tej cenie to są jedne z lepszych samochodów, pod względem komfortu, awaryjności i prowadzenia się. Jedyne naprawy jakie musiały być przeprowadzone przez ten czas to wymiana pompy ukł kierowniczej i przekładni kier. ale jak sięp otem okazało to jeżdżone było prawie bez płynu ukł. kier. Była jeszcze wymieniana chłodnica od klimy bo wbiła się w nią nie wiadomo skąd śrubka...
Niech zgadnę. BMW?
Mój ojciec kupił mondeo mkIII po lifcie ale jeszcze Tddi. Po kilku tygodniach przy okazji jak byliśmy u znajomego podłączyliśmy go pod komputer, i okazało się że jeden wtrysk trochę leje, nie trzyma norm, itd. Teraz jest 80k km więcej, i czasami tylko troszkę nie równo pracuje, i czasem przy odpalaniu troszkę zakopci. To tyle. Wiem ze tu nie ma common raila.
Ps: w tej cenie to są jedne z lepszych samochodów, pod względem komfortu, awaryjności i prowadzenia się. Jedyne naprawy jakie musiały być przeprowadzone przez ten czas to wymiana pompy ukł kierowniczej i przekładni kier. ale jak sięp otem okazało to jeżdżone było prawie bez płynu ukł. kier. Była jeszcze wymieniana chłodnica od klimy bo wbiła się w nią nie wiadomo skąd śrubka...
dzieki, troche mnie pocieszyles :)
moze poszukac tego TDDI...
Niech zgadnę. BMW?
toz kolega lechu na poczatku postu napisal, ze mondziak mk3 ;)
velaskez
12-02-2011, 14:25
Prawda, nie doczytałem:D
Bezyna owszem, ale bez gazu. Sam założyłem, ale sporo z tym problemów. Brak hydraulicznej kompensacji luzów zaworowych powoduje konieczność sprawdzania i regulacji luzów co 20 kkm. Regulacja polega na wymianie całej szklanki na inny wymiar. Nie pilnujesz- szybko wypalają się gniazda zaworowe - Materiał z którego zrobiona jest głowica bardzo żle znosi wyższą temp spalania gazu. Podobno wychodziły fabrycznie głowice z innego stopu specjalnie pod gaz, ale nie namierzyłem informacji czy są gdzieś w sprzedaży. Ja przy okazji uszczelki pd głowicą i planowania wymieniłem również gniazda wydechowe na mocniejsze i od 50 kkm jest OK.
kemot - o którym silniku mówisz, bo mi jak kiedyś pojechałem do ASO na regulację powiedzieli, że 2.0 Duratec HE ma regulację luzów?
O urokach gazu w moim mondziole pisałem kilka stron wcześniej, w skrócie nie jestem fanem tego wynalazku. Silnik w moim przypadku wprawdzie zniósł to mężnie, ale psuło się wszystko inne.
de Fresz
12-02-2011, 17:17
Za nowe, robione w ASO to tak trzeba liczyć. Koło 1500 za sztukę. Jak chcesz je regenerować to ok 500zł za sztukę, czyli 2000 za komplet.
Ino regeneracja nierzadko starcza na kilkanaście tys. km i najczęściej robi się ją, żeby szybko sprzedać samochód. Znajomi to ćwiczyli w obie strony).
kemot - o którym silniku mówisz, bo mi jak kiedyś pojechałem do ASO na regulację powiedzieli, że 2.0 Duratec HE ma regulację luzów?
O urokach gazu w moim mondziole pisałem kilka stron wcześniej, w skrócie nie jestem fanem tego wynalazku. Silnik w moim przypadku wprawdzie zniósł to mężnie, ale psuło się wszystko inne.
Tak na szybko:
http://forum.fordclubpolska.org/archive/index.php/t-34100.html
http://www.mondeoklubpolska.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=85702
http://www.mondeoklubpolska.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=97598
4 post he, he.
Ja mam 1.8, w 2.0 jest to samo. hydraulikę ma tylko v6.
Tak na szybko:
http://forum.fordclubpolska.org/archive/index.php/t-34100.html (http://forum.fordclubpolska.org/archive/index.php/t-34100.html)
http://www.mondeoklubpolska.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=85702 (http://www.mondeoklubpolska.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=85702)
http://www.mondeoklubpolska.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=97598 (http://www.mondeoklubpolska.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=97598)
4 post he, he.
Ja mam 1.8, w 2.0 jest to samo. hydraulikę ma tylko v6.
No taaak - na szczęście to już nie mój problem :D
Ino regeneracja nierzadko starcza na kilkanaście tys. km i najczęściej robi się ją, żeby szybko sprzedać samochód. Znajomi to ćwiczyli w obie strony).
Ciekaw jestem jak można zregenerować coś, co jest produkowane z nanohipersubatomową precyzją...
No taaak - na szczęście to już nie mój problem :D
Ciekaw jestem jak można zregenerować coś, co jest produkowane z nanohipersubatomową precyzją...
Regeneracja polega na wymianie
A- koncówki
B- oringów
C - lub układu elektrycznego - cewki,
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img140.imageshack.us/img140/1705/wtryskiwaczisuzu.jpg)
U mnie np. poszedł oring o średnicy 5 mm. Wystarczyło wymienić, czy jak kto woli zregenerować i 1800 zostało w kieszeni.
Boryszuk
12-02-2011, 20:05
A to teraz ja się o coś zapytam. Przyznam, że nie robiłem jeszcze riserczu w googlach bo to dopiero luźna myśl.
Jak się sprawuje 2.3T w Volvo 850 '96-'97? Czy może lepiej wolnossące 2.5? Jeżdżę zdecydowanie dynamicznie więc wolałbym 220KM niż 170 ;)
Albo inaczej, bo do oglądanych dorzuciłem jeszcze V70ki w starszej budzie.
Który silnik warto brać pod uwagę? Nie chciałbym w tej landarze mieć mniej niż te 160-170KM
Regeneracja polega na wymianie
A- koncówki
B- oringów
C - lub układu elektrycznego - cewki,
U mnie np. poszedł oring o średnicy 5 mm. Wystarczyło wymienić, czy jak kto woli zregenerować i 1800 zostało w kieszeni.
Acha - czyli to jest raczej wymiana, a nie regeneracja. To trochę zmienia postać rzeczy...
Acha - czyli to jest raczej wymiana, a nie regeneracja. To trochę zmienia postać rzeczy...
Sądziłeś, że regeneracja odbywa się na poziomie obróbki-skrawaniem?:wink::)
Sądziłeś, że regeneracja odbywa się na poziomie obróbki-skrawaniem?:wink::)
Skrywania obróbki :D
Sądziłeś, że regeneracja odbywa się na poziomie obróbki-skrawaniem?:wink::)
Nie sądziłem. Usrojstwo do produkcji wtrysków jest hipernanometrycznej dokładności i wielkości kamienicy, bo zmiana temperatury o 0,5 stopnia Celsujsza w prawo czy w lewo powoduje spadek precyzji o 0,000000001 część milimetra i wtryski nadają się tylko do przetopienia. Ciężko osiągnąć taką precyzję przy użyciu pilniczka do paznokci...
a może ktoś przeżył dłuższy romans z takim wozidełkiem:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/02/honda_accord_sedan_338_674_v1-1.jpg
źródło (http://img.chcekupicauto.pl/honda_accord_sedan_338_674_v1.jpg)
mile widziane informacje o benzynie 2.0
Velaskez, sorry ze tak pozno :D - siostry Mondeo ma skrzynię 6stkę.
velaskez
14-02-2011, 01:13
Luzik. To krótkie przełożenia są na 5 stopniowej :D
W temacie motoryzacji:
http://moto.wp.pl/kat,121,title,Naprawa-samochodu-czyli-sposoby-na-wyciaganie-naszych-pieniedzy,wid,13123981,wiadomosc.html
Kurde, prz3mo, smutny ten art. :/
Nic wielce nowego tam nie odkryto, a przynajmniej nic, czego byśmy już dawno nie wiedzieli, ale tak czytając "w pigułce" tą paranoję nowoczesnej cywilizacji... no stmuno się robi.
* * *
Po co się starać? Przecież jutro to i tak nie będzie miało żadnego znaczenia.
velaskez
14-02-2011, 23:33
Nie wiem co Cię dziwi. Trzeba sobie jakoś napędzać biznes. Jak zwykle chodzi o kasę;)
Nie wiem co Cię dziwi. Trzeba sobie jakoś napędzać biznes. Jak zwykle chodzi o kasę;)
Nikogo nic nie dziwi.
I właśnie to mnie najbardziej dziwi.
W temacie motoryzacji:
http://moto.wp.pl/kat,121,title,Naprawa-samochodu-czyli-sposoby-na-wyciaganie-naszych-pieniedzy,wid,13123981,wiadomosc.html
Akurat Mercedes ML, nie jest dla przeciętnego zjadacza chleba. Nie stać Cię na żaróweczkę zespoloną z czymś tam, za tysiaka, nie kupuj takiego auta. Jeśli uważasz, że stać, to płać i płacz.
velaskez
15-02-2011, 02:07
Jak mnie stać, to płakać nie będę, tylko zapytam na kiedy zrobią i czemu nie na za 30min.
Jak mnie stać, to płakać nie będę, tylko zapytam na kiedy zrobią i czemu nie na za 30min.
Zawsze mów, że potrzebujesz na wczoraj, bo na już, to za długo trzeba czekać.:-) A 30 minut to cała wieczność.:wink:
Rafał_Sz
15-02-2011, 09:40
W temacie motoryzacji:
http://moto.wp.pl/kat,121,title,Naprawa-samochodu-czyli-sposoby-na-wyciaganie-naszych-pieniedzy,wid,13123981,wiadomosc.html
I tu należy pochwalić BMW. Wiem, że jestem stronniczy, ale to jest chyba najlepiej dbająca o części zamienne marka, ponieważ:
- Nie ma, że nie ma. Wszystkie, absolutnie wszystkie części są bez problemu dostępne, nawet do najrzadszych modeli i ich jeszcze rzadszych wersji.
- Nie ma tu do czynienia z kompletami (chyba, że klient chce). Upaliła ci się wtyczka od jakiegoś czujnika to nie musisz kupować całej wiązki - są fabryczne zestawy naprawcze. Potrzebny jakiś plastikowy element - proszę bardzo. Pojedyncza śrubka, sprężynka, rurka, gumka, podkładka, przewód, zaślepka, uszczelka czy co tam jeszcze - wszystko można kupić osobno. A to ma znaczenie dla ogólnych kosztów eksploatacji.
- Ceny. Choć to brzmi irracjonalnie i całkowicie na przekór obiegowym opiniom, często cena części oryginalnej jest niższa niż zamiennika. Przykład? Przednie plastikowe nadkole kosztuje na Allegro (zamiennik) 60 zł, a w ASO 17zł. Pokrywka na złącze prądowe na silniku (często ginie) - Allegro używka 20-30 zł, ASO 4 zł (ceny dla modelu 540).
- Wybiły się tuleje w zawieszeniu? Nie trzeba wymieniać wahaczy. Są dostępne same tuleje. Przy okazji komplet 4 wahaczy z tulejami do 540 M-Technik to 1400 zł. Drożej jest do Fiata Stilo.
- O trwałości niektórych podzespołów także należy wspomnieć. W moim 12 letnim aucie układ wydechowy nie ma nawet rdzawego nalotu, nie mówiąc o jakiś przepaleniach.
Jest jednak pewne ale. To nie jest proste technicznie auto. Tu mechanik z łapanki nie powinien nawet dotykać takiego auta. Jednak jest sporo warsztatów (poza ASO) specjalizujących się w tej marce które skutecznie obalają mit Będziesz Mieć Wydatki. :)
W E46 akurat wahacze są aluminiowe i zintegrowane z końcówkami drążków. Niestety sztuka kosztuje prawie 500zł.
Druga sprawa ze nawet na naszych dziurawych drogach wytrzymuje średnio 100tys. km
hmm...
BMW jest naprawdę OK, ja nie jestem stronniczy zupełnie
ale co do części to Audi jest tego chyba jeszcze więcej
Natomiast przychodzi mi na myśł niesławne BMW serii 8, pare lat temu znajomy mojego ojca zalał bak pod korek i...
zawiesił się czujnik pojemności baku. Kierunek salon z braku mozliwości kupienia używki czy zestawu naprawczego
Koszt naprawy w serwisie drobne... kilka tysi. ;-)
Jest jednak pewne ale. To nie jest proste technicznie auto.
Co znaczy "auto"? :) BMW powiedzmy 15 letnie jest proste w budowie jak cep. Nowe pewnie już nie.
Rozpatrywanie skomplikowania budowy tylko w kontekście marki jest bez sensu.
Co do części... pewnie w większości ASO danej marki można kupić wszystkie części, kwestia cen.
Do każdego starszego auta można kupić poszczególne elementy osobno, ta "modułowa" budowa dotyczy raczej aut nowszych.
Tuleje do wahaczy można kupić osobno do wielu marek, nie jest to jakiś wyczyn, że znalazłeś takie do BMW :-P
Rafał_Sz
15-02-2011, 10:21
W E46 akurat wahacze są aluminiowe i zintegrowane z końcówkami drążków. Niestety sztuka kosztuje prawie 500zł.
Druga sprawa ze nawet na naszych dziurawych drogach wytrzymuje średnio 100tys. km
Mam 235 tys. przebiegu i zero luzów na końcówkach wahaczy. :)
hmm...
BMW jest naprawdę OK, ja nie jestem stronniczy zupełnie
ale co do części to Audi jest tego chyba jeszcze więcej
Natomiast przychodzi mi na myśł niesławne BMW serii 8, pare lat temu znajomy mojego ojca zalał bak pod korek i...
zawiesił się czujnik pojemności baku. Kierunek salon z braku mozliwości kupienia używki czy zestawu naprawczego
Koszt naprawy w serwisie drobne... kilka tysi. ;-)
Model serii 8 to twór skrajny pod każdym względem. Pamiętajmy, że w 850 między innymi był montowany silnik V12, a nikt normalny czegoś takiego nie kupuje. :);)
Co znaczy "auto"? :) BMW powiedzmy 15 letnie jest proste w budowie jak cep. Nowe pewnie już nie.
Rozpatrywanie skomplikowania budowy tylko w kontekście marki jest bez sensu.
Co do części... pewnie w większości ASO danej marki można kupić wszystkie części, kwestia cen.
Do każdego starszego auta można kupić poszczególne elementy osobno, ta "modułowa" budowa dotyczy raczej aut nowszych.
Tuleje do wahaczy można kupić osobno do wielu marek, nie jest to jakiś wyczyn, że znalazłeś takie do BMW :-P Muszę wyraźnie zaznaczyć, że BMW nie jest ideałem i ma swoje pewne wady. Jest jednak na tyle blisko ideału, że w pewnych kręgach jest uważane właśnie za ideał. :):):)
A skomplikowana budowa i stosowanie zaawansowanych patentów w wyższych, nawet kilkunastoletnich modelach to standard.
Co do tulei to nie jest takie oczywiste. Coś nam mogą na ten temat powiedzieć niektórzy posiadacze niektórych modeli. ;)
Muszę wyraźnie zaznaczyć, że BMW nie jest ideałem i ma swoje pewne wady. Jest jednak na tyle blisko ideału, że w pewnych kręgach jest uważane właśnie za ideał. :):):)
Co do tulei to nie jest takie oczywiste. Coś nam mogą na ten temat powiedzieć niektórzy posiadacze niektórych modeli. ;)
W pewnych kręgach użytkowników tych aut, nie wiedzą ile takie auto pali i nie pamiętają czy zapłacili 450, czy tez 500 tyś.:wink:
Jest jednak na tyle blisko ideału, że w pewnych kręgach jest uważane właśnie za ideał. :):):)
Tak samo jak w pewnych kręgach ideał to pewnie: subaru, saab, honda, volvo, audi, merc itd...itd.. :) (kolejność przypadkowa)
Tak samo jak w pewnych kręgach ideał to pewnie: subaru, saab, honda, volvo, audi, merc itd...itd.. :) (kolejność przypadkowa)
Oczywiście do 20-30 tyś. pln max i bez cofanego licznika.:wink:
czy ma ktos jakies doświadczenia z tym autem w tej konkretnej wersji - mazda 3 MPS
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/02/34sgnk7-1.jpg
źródło (http://i56.tinypic.com/34sgnk7.jpg)
wrażenia z jazdy, awaryjność, kradzieże ?
Rafał_Sz
15-02-2011, 10:43
W pewnych kręgach użytkowników tych aut, nie wiedzą ile takie auto pali i nie pamiętają czy zapłacili 450, czy tez 500 tyś.:wink:
Tak samo jak w pewnych kręgach ideał to pewnie: subaru, saab, honda, volvo, audi, merc itd...itd.. :) (kolejność przypadkowa)
Gdybym srał pieniędzmi, wiedziałbym co kupić. :) Niestety dla mnie kupno i utrzymanie 12 letniej 540 to i tak spory wydatek. Chociaż biorąc pod uwagę cenę zakupu i dotychczasowe koszty to są to chyba najtańsze i najmniej kłopotliwe 300 koni w jednym kawałku na rynku.
Kiedy moja żona pyta mnie ile mi to auto pali (sama jeździ zagazowaną Corollą), a ja jej mówię, że "wokół komina" to nawet 17 litrów dobrej benzynki na 100km , to się ze mnie śmieje. Jednak gdy wsiądzie za kierownicę beemki i nieco ją pogoni, to mówi, że też chce takie auto. Więc coś za coś. :)
......................i najmniej kłopotliwe 300 koni w jednym kawałku na rynku.
W przeciwieństwie do 740-tki z 2010 r mojego szwagra, która ma zaledwie 10 miesięcy, a psuła się 2 razy.:wink:
Tia o tym parametrze trzeba zapomnieć :wink:
Jak przesiadłem się z Volvo (spalnie 7,2 w mieście 163 KM) na troszkę mocjejsze Audi
to na początku (była jesień) myliła mi się temperatura zewnętrzna ze spalaniem...
jadę sobie i myśle... nie mozliwe że jest aż tak ciepło...:mrgreen:
Rafał_Sz
15-02-2011, 11:18
W przeciwieństwie do 740-tki z 2010 r mojego szwagra, która ma zaledwie 10 miesięcy, a psuła się 2 razy.:wink:A za którą zapłacił pewnie ze 30 razy tyle, co ja za swoje. :D
A za którą zapłacił pewnie ze 30 razy tyle, co ja za swoje. :D
Stać go, więc co tam. Ale i tak zazdrości mi mojej 10 letniej terenówki i tego, że potrafię na parkingu wymienić łożyska w aucie w 30 minut.:wink::grin:
Boryszuk
15-02-2011, 11:55
Stać go, więc co tam. Ale i tak zazdrości mi mojej 10 letniej terenówki i tego, że potrafię na parkingu wymienić łożyska w aucie w 30 minut.:wink::grin:
I to bez ściągania koła!
I to bez ściągania koła!
W moim "autku" nie ma kół. Są kooooooooła.;)
W moim "autku" nie ma kół. Są kooooooooła.;)
A czym pomykasz?
- O trwałości niektórych podzespołów także należy wspomnieć. W moim 12 letnim aucie układ wydechowy nie ma nawet rdzawego nalotu, nie mówiąc o jakiś przepaleniach.
W mojej 520 zaczął się powoli sypać wydech --- po 20 latach i pół milionach kilometrów :D
Co znaczy "auto"? :) BMW powiedzmy 15 letnie jest proste w budowie jak cep. Nowe pewnie już nie.
No więc w mojej 540 jest dokładnie to samo co u Rafała (mamy tylko inne fotele)...czyli super zawieszenie M-Technik, samopoziomujące ksenony, kilkanaście kompów do sterownia wszystkimi elementami, dziesiątki czujników (np w baku są trzy), navi i radio (z kaseciakiem ;) ) ze zmieniarką, subwooferem i 12 głośnikami (wsjo fabryczne), automatyczny rozrusznik i wiele innych cudów, a to wszystko w 14 letnim aucie :D
Jako że jestem stu procentowym ignorantem motoryzacyjnym, proszę Was o kilka propozycji samochodów spełniających poniższe kryteria:
-- cena do 30 000 zł,
-- autko używane (możliwie jak najmłodsze, nie starsze niż 2006),
-- benzyna,
-- gabarytowo coś wielkości Opla Corsa,
-- tanie w eksploatacji (części),
-- bez fajerwerków jeśli chodzi o dodatki (skóra, klimatyzacja itp.), ale przydałoby się żeby nie ziało topornością na kilometr,
-- będzie dla osoby w wieku 60+,
-- wypadałoby żeby mogło posłużyć kilka(naście?) dobrych lat,
Lista życzeń długa i pewnie dość trudna do realizacji, wiem... ale mimo wszystko liczę na Waszą pomoc. :)
dopisz do listy automatyczną skrzynię biegów, osoba która ma już za sobą palenie gumy na światłach powinna ją docenić:)
Rafał_Sz
18-02-2011, 22:28
(...)
(możliwie jak najmłodsze, nie starsze niż 2006),
-- wypadałoby żeby mogło posłużyć kilka(naście?) dobrych lat,
To się wyklucza samo przez się. Ale ja zaproponuję nową Pandę w podstawowej wersji silnikowej. Będą b. zadowolona.
dopisz do listy automatyczną skrzynię biegów, osoba która ma już za sobą palenie gumy na światłach powinna ją docenić:)
Oj, boję się, że to nie przejdzie. Wręcz jestem pewny, że nie. Wiek to również przywiązanie do pewnych rozwiązań i często konserwatyzm.
To się wyklucza samo przez się.
Ale dlaczego? Tata (bo dla niego ten samochód) jeździ 14nasto letnią Corsą i samochód ma się bardzo dobrze, pewnie jeździłby dalej, ale jednak powoli dojrzewa do decyzji o zmianie, już mu się chyba znudziła. :) Sam też jeżdżę kilkunastoletnim samochodem i jak wskazują wszystkie gwiazdy na niebie oraz znajomi mechanicy, pojeżdżę jeszcze kilka. Tak więc biorąc temat na logikę samochód cztero-, pięcioletni, pojeździ spokojnie drugie tyle. Na dodatek będzie jeździła nim osoba, która nie lubi szaleństw za kierownicą, jeździ dobrze, spokojnie i bardzo dba o samochód.
Rafał_Sz
18-02-2011, 22:48
Ale dlaczego? Tata (bo dla niego ten samochód) jeździ 14nasto letnią Corsą i samochód ma się bardzo dobrze(...)
Sam sobie odpowiedziałeś. I to nie ważne, czy to Opel, Toyota czy BMW. Kiedyś po prostu inaczej budowano samochody. Jeśli ta 14 letnia Corsa jeździ i wygląda przyzwoicie, to bym osobiście przy takim autku pozostał, a zaoszczędzone pieniądze wydał na wycieczkę dookoła świata lub na cokolwiek innego.
Albo na Pandę w wersji Multi Jet co da spora frajdę z jazdy i kieszeni nie obciąży kosztami paliwa.
Sam sobie odpowiedziałeś. I to nie ważne, czy to Opel, Toyota czy BMW. Kiedyś po prostu inaczej budowano samochody. Jeśli ta 14 letnia Corsa jeździ i wygląda przyzwoicie, to bym osobiście przy takim autku pozostał, a zaoszczędzone pieniądze wydał na wycieczkę dookoła świata lub na cokolwiek innego.
I niestety to jest prawda.
Ja też przymierzam się do zmiany auta i mam dylemat, bo jeżdżę Civiciem 6 gen., który to nigdy mnie nie zawiódł i wymieniałem w nim tylko materiały eksploatacyjne.
Ostatnio rozmawiałem z znajomym mechanikiem, który specjalizuje się w japońcach i gdy mu przedstawiłem listę jakie modele biorę pod uwagę to powiedział "weź ty tym civiciem jeździj ile się da, bo nie znajdziesz auta, które będzie równie niezawodne".
I odniósł się tu także do nowszych Hond, które biorę pod uwagę (civic ufo i Accord 2003 wzwyż)... To mimo wszystko już nie te Hondy co dawniej...
Niestety zmieniam auto głównie z powodu potrzeby czegoś większego i muszę jednak coś wymyślić... Nic mi jednak do końca nie pasuje... :-/
może Corsa D? za 30k kupisz młodziutką raczej, a i auto jest atrakcyjne wizualnie :)
może trafi się wersja z felgami które mam w Astrze, Corsa świetnie na nich wygląda :D
3 wrota, czy 5?
http://moto.allegro.pl/opel-corsa-d-09r-1-2-benz-orglakier-bezwyp-vat22-i1463645016.html
pierwsza lepsza, 2 letnia za 27k. Ciekawe czy tym 1.2 da się jakoś wyprzedzać... no ale wizualnie jest ok :)
ew. może Fabianka, czy coś pokroju Polo? chociaż Polo pewnie będzie za drogie (rocznik do ceny).
http://otomoto.pl/opel-corsa-1-4-16v-C16256628.html
ta się pozytywnie prezentuje i silniczek 1.4 spokojnie styknie :)
chyba że Astrę G? :P Auto mogę spokojnie polecić (od 3 lat się takim turlam i planowana przesiadka to również Astra, tylko że Coupe, lub BMW E46 :) ) za 30k już się kupi młody egzemplarz (Gliwicki zapewne).
http://otomoto.pl/opel-astra-5-drzwi-twinport-salon-1wl-C17157451.html
fakt faktem, Corsa D to chyba lepiej wygląda...
to lepiej byłoby pójśc już w AH. 2008r., Z14XEP za 30k.
http://moto.allegro.pl/opel-astra-kraj-fvat-bezwypadkowy-serwisowany-i1447093334.html#gallery
może Corsa D? za 30k kupisz młodziutką raczej, a i auto jest atrakcyjne wizualnie :)
Myślałem o tym autku. Ojczulkowi też się podoba i w tym momencie jesteśmy najbliżej zakupu tego właśnie wozidełka.
3 wrota, czy 5?
Zdecydowanie 5.
ew. może Fabianka, czy coś pokroju Polo? chociaż Polo pewnie będzie za drogie (rocznik do ceny).
Fabia to jednak nie ta stylistyka, a Polo, choć bardzo fajne -- niestety za drogie.
pewnie Ojczulkowi nie zależy na niewiadomo jak dużym aucie, ale Astra H też byłaby przyjemnym autkiem, a i jakiś wyjazd na wypoczynek czy coś - no zawsze więcej miejsca :)
nie miałem z Corsą D nigdy do czynienia, aczkolwiek parę miesięcy temu czytałem o niej w dziale używane w AŚ i ogólny opis był bardzo pozytywny. Auto młode, to w sumie jeszcze nie ma co się dziać...
Ale ta Corsa 2008 jest tragiczna w środku :shock:
Tragiczna? Właśnie wg mnie bardzo fajnie jej deskę zaprojektowali...
http://otomoto.pl/opel-corsa-1-2-e-enjoy-C13380320.html ta ładniusia :)
Ale ta Corsa 2008 jest tragiczna w środku :shock:
Najpiękniejsza nie jest, ale do niektórych modeli VW albo Dacia jeszcze trochę brakuje. Dla mnie jest całkiem OK. Cóż się spodziewać po samochodzie za takie pieniądze? :)
ewentualnie Yaris II? nie mam więcej pomysłów :)
Pug 207?
albo Dacia jeszcze trochę brakuje. Dla mnie jest całkiem OK. Cóż się spodziewać po samochodzie za takie pieniądze? :)
Nie wiem co macie do Dacii, ale ja osobiscie bym ją kupił. Nie musze mieć super znaczka na masce. Nie jaram się marką, a podobno Dacia ma jeszcze lepszą jakość niż Renault, z którego jestem bardzo zadowolony. Koleżanka ma 6-letnią Logan i nic się nie dzieje.
Za 30K jest do kupienia nawet NOWE Sandero.
Nie wiem co macie do Dacii, ale ja osobiscie bym ją kupił. Nie musze mieć super znaczka na masce. Nie jaram się marką, a podobno Dacia ma jeszcze lepszą jakość niż Renault, z którego jestem bardzo zadowolony. Koleżanka ma 6-letnią Logan i nic się nie dzieje.
Za 30K jest do kupienia nawet NOWE Sandero.
Ależ ja kompletnie nic nie mam, nawet złośliwie zestawiłem ją z VW, żeby uwypuklić fakt iż toporna deska rozdzielcza nie charakteryzuje li tylko tańszych producentów. Dacia, jak dla mnie to świetne autko, w sam raz na polskie, podziurawione drogi. Także uspokój się i oddychaj spokojnie, nikt jej nie atakuje. :D ;)
mac.serafin
19-02-2011, 00:50
Jedyną Dacią jaką bym kupił to Duster. Wygląda całkiem spoko i nie szkoda jak o coś się zahaczy na naszych drogach. A 30k za które mogę mieć nowe Sandero wolałbym kupić coś używanego, ale ładniejszego i lepszego. Umówmy się, nowe Sandero w wersji striptiz nie może się równać z Audi s3 z 2001 roku. Wiem że 10 lat, ale za to 270 kucy pod maską :D. Jak miałbym kupować coś nowego to bym brał Pandę, tym samochodem się po prostu super jeździ. A też kosztuje koło 30k
pamiętam, kiedyś ktoś mnie przewiózł Pandą. Siedziałem z tyłu i napieprzałem głową o sufit na dziurach (a to było kilka lat temu, teraz mam 16, to ile miałem wzrostu wtedy? z 150cm? :D )
mac.serafin
19-02-2011, 01:46
W życiu w pandzie nie siedziałem z tyłu. Wiem że z przodu się jeździ się obłędnie. To jest samochód który daje przyjemność z jazdy. A jeszcze z MultiJetem to w ogóle marzenie.
W życiu w pandzie nie siedziałem z tyłu. Wiem że z przodu się jeździ się obłędnie. To jest samochód który daje przyjemność z jazdy. A jeszcze z MultiJetem to w ogóle marzenie.
powaga? Jak tak na nią patrzę, to nie pasuje mi jakoś ta opinia :D
W życiu w pandzie nie siedziałem z tyłu. Wiem że z przodu się jeździ się obłędnie. To jest samochód który daje przyjemność z jazdy. A jeszcze z MultiJetem to w ogóle marzenie.
Niestety tylną kanapę w pandzie można traktować chyba tylko tak jak w porsche czyli rezerwowo. Nawet nie chodzi o ilość miejsca, tylko o jakość podróży- jest fatalnie.
Niestety tylną kanapę w pandzie można traktować chyba tylko tak jak w porsche czyli rezerwowo. Nawet nie chodzi o ilość miejsca, tylko o jakość podróży- jest fatalnie.
Ogólnie Pandę należy traktować jako rezerwowe piąte auto w rodzinie. Jeździ się tym strasznie, zależy z czego się przesiada, ale ogólne wrażenia nie są dobre. Nie tylko jak tak twierdzę, kolega dostał jako zastępczą i też mu się nie podobało.
Ja ma Pandę od 7 lat i uważam że demonizujecie z jakością jazdy. Nie jest to złe autko, jest praktycznie bezawaryjne przy normalnej obsłudze. Co do wrażeń z jazdy, jak ktoś się przesiada z bmw czy innego dobrej klasy auta to na pewno będzie miał odczucie że jedzie byle czym. Ale wbrew temu odczuciu to autko zachowuje się stabilnie na zakrętach i potrafi jechać. Ja nie narzekam.
W takich "samochodach" raczej nie można czuć się bezpiecznie.
A tu, że niby się nie wywraca
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=XHxDkThYCu8
W takich "samochodach" raczej nie można czuć się bezpiecznie.
A tu, że niby się nie wywraca
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=XHxDkThYCu8
Ale w pojedynkę postawisz go na koła.;)
Motorniczy
20-02-2011, 00:50
W takich "samochodach" raczej nie można czuć się bezpiecznie.
A tu, że niby się nie wywraca
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=XHxDkThYCu8
To w jakich samochodach można się czuć bezpiecznie ? Pytam bo chcę kupić to może mi doradzisz ?
To w jakich samochodach można się czuć bezpiecznie ? Pytam bo chcę kupić to może mi doradzisz ?
formuły 1, od kilku dobrych lat nikt w nich nie zginął:mrgreen:
każde auto można wywrócić, kwestia determinacji/umiejętności:)
Wiesz, praw fizyki nie oszukasz, jeśli wejdziesz w zakręt za szybko to i Lambo wypadniesz - ja myślałem pisząc bezpieczny o normalnym użytkowaniu pojazdu. A właśnie dlatego że Panda zachowuje się dobrze w zakrętach to i przesadzić można :-)
Co do pojazdu to statler poleca bardzo bezpieczne :D
Rafał_Sz
20-02-2011, 11:08
Choć sam jeżdżę dość ekstremalną wersją BMW, to Pandę uważam za bardzo rozsądne jeździdełko. Oczywiście dla odpowiedniej osoby. Widzę, że o Pandzie padają negatywne opinie od osób które jej nie użytkują. To trochę tak jak z nikonowskim 18-200 VR.:) Nie sądzę, że dla starszej osoby która potrzebuje w miarę komfortowo dojechać na rynek czy do apteki, ew. na działkę lub na ryby potrzebne jest auto z rozbudowaną kontrolą trakcji, sportowym zawiasem, sekwencją i 300 kucami postawionymi na naleśnikowych Pirelli PZero.
Rafał, zawsze tak jest, najwięcej do powiedzenia mają Ci którzy ten samochód na drodze widzieli albo na filmiku na you tubie :-)
A to naprawdę udana konstrukcja. Prosta i części tanie.
każde auto można wywrócić, kwestia determinacji/umiejętności:)
Nie zgadzam się.
Jeśli w czasie jazdy po płaskiej nawierzchni i gwałtownej zmianie kierunku jazdy samochód się wywraca - to JEST NIEBEZPIECZNY.
Najczęściej dzieje się tak w przypadku aut segmentu A i B (krótki rozstaw kół i osi oraz wysoki środek ciężkości). Odrywanie się kół od podłoża podczas skręcania jest bardzo poważnym błędem konstrukcyjnym, który powinien być eliminowany na etapie projektowania.
Ale cóż mówić o Fiacie Panda, wszyscy pamiętają tzw. test łosia w wykonaniu Mercedesa A.
dziś jadę do Niemiec po auto dla ojca. Szukamy opla corsy, golfa lub ibizy. Byl może ktoś w okolicach Berlina na tych słynnych komiso szrotach. Jak to wygląda?
Nie zgadzam się.
Jeśli w czasie jazdy po płaskiej nawierzchni i gwałtownej zmianie kierunku jazdy samochód się wywraca - to JEST NIEBEZPIECZNY.
jesteś pewny, że 'rajdówka' na filmiku miała seryjne opony a kierowca na nic nie najechał przed wywrotką?
wbrew, jak mi się wydaje, powszechnemu przekonaniu za kierownicą trzeba myśleć i przewidywać. w zeszłym roku widziałem bmw 3 leżące w polu nieopodal drogi, tak, na dachu. łepek, który jak się domyślam był kierowcą trzymał się z niedowierzaniem za głowę. za to starszy pan który na niego wrzeszczał nie wyglądał na zaskoczonego.
Nie zgadzam się.
Jeśli w czasie jazdy po płaskiej nawierzchni i gwałtownej zmianie kierunku jazdy samochód się wywraca - to JEST NIEBEZPIECZNY...
Czyli BMW E36 jest niebezpieczny.
http://www.youtube.com/watch?v=6bshGiMpjGY&feature=related
Tak by należało stwierdzić, po tym filmie.
Jednak trzeba się mocno postarać, żeby tak wywrócić trójkę. I jeszcze mieć do tego szczęście.
Natomiast z mniejszymi samochodami podczas gwałtownych manewrów trzeba się mocno starać żeby nie właśnie nie wywrócić.
Mimo wszystko. Nigdy nie kupię samochodu krótszego niż 3m. Boję się. O siebie i swoich pasażerów. Nic nie zastąpi kilogramów i metrów blachy z przodu i z tyłu.
Fiat Panda wymiary:
długość/szerokość/wysokość [mm]:
3538/1578/1540
pojemność bagażnika [l]:
220
masa własna [kg]:
980
ladowność [kg]:
445
liczba miejsc siedzących:
5
rozstaw osi w [mm]::
2299
minimalna średnica skrętu [m]:
9,6
Czyli spełnia Twoje wymagania w zakresie 3 metrów długości..
:D
hepihipi
20-02-2011, 19:16
No to ja mam jeszcze coś lepszego :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.pf126.ovh.org/elementy/danetechniczne/3/wymiary.png)
Tylko już coraz trudniej o te auta chyba
A zawsze sądziłem (bo nie posiadałem i nie mierzyłem), że maluch jest większy od Pandy.
Rafał_Sz
20-02-2011, 21:47
A zawsze sądziłem (bo nie posiadałem i nie mierzyłem), że maluch jest większy od Pandy.Ma większą strefę zgniotu do silnika. :D
Święte słowa. Napisałeś o czymś, o czym w wielu małych samochodach się nie wspomina (bo nie ma o czym).
Nie jest sztuką zrobić twardą i wytrzymałą małą klatkę, ale sztuką jest zrobić odpowiednie strefy pochłaniania energii zderzenia.
sztuką jest zrobić odpowiednie strefy pochłaniania energii zderzenia.
Właśnie dlatego od jakiegoś czasu robi się auta "kompatybilne" ze sobą pod względem pochłaniania energii zderzenia. Mercedes jakiś czas temu na przykładzie S-Klasse i Smarta pokazywał że większy samochód jest tak zrobiony że odkształca się za oba. Dzięki temu pasażerowie ze Smarta mają większe szanse. Tyle że Smart jako "twardszy" wychodzi z kolizji prawie nietknięty a limuzyna zaczyna przypominać rumowisko.
a limuzyna zaczyna przypominać rumowisko.
I tak ma wyglądać po zderzeniu. Ważne, żeby przedział pasażerski był jak najmniej uszkodzony. Najważniejszy jest kierowca i pasażerowie.
Tylko co jak dojdzie do zderzenia dwóch Pand, albo Pandy z drzewem.
Tylko co jak dojdzie do zderzenia dwóch Pand, albo Pandy z drzewem.
Ano właśnie. Zawsze może zdarzyć się przeszkoda nie przystosowana do przyjmowania małych samochodów. Między innymi dlatego takich nie lubię.
hepihipi
21-02-2011, 09:15
No jak nie posiadałes to wszystko wyjasnia. Nie znam auta, które miałoby mniej miejsca w środku od 126p :) a Panda to mega luksus w porównaniu z maluchem. Całą Kretę zjeździłem Pandziną i złego słowa nie dam powiedzieć :)
Malował ktoś te czarne, plastikowe brzydkie i chropowate klamki na kolor nadwozia?
Zastanawiam się czy da się coś takiego zrobić w sposób trwały i estetyczny (jakieś gładzenie, lakierowanie...)
Błażej, ja malowałem. Pewnie, że się da, why not?
przed
http://img691.imageshack.us/i/obraz0133872x2592.jpg/
i po :)
http://img294.imageshack.us/i/dsc0783f.jpg/
A jak z trwałością? I jaka technologia, tylko lakier czy coś więcej?
A jak z trwałością? I jaka technologia, tylko lakier czy coś więcej?
Podkład do plastyku i na to lakier.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.