PDA

Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 [10] 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79

hubik
05-06-2011, 19:48
Jeszcze tylko niech Lamborghini czy Ferrari zrobią kompakta...

Lambo swego czasu wypuszczało coś jakby terenówkę: LM 002:

http://www.lambocars.com/archive/lm/lm002.htm

a ponadto robią ciągniki:

http://www.lamborghini-tractors.com/POLSKA/pl-PL/defaultpl.html

i to pod Lublinem. :-)

Boryszuk
05-06-2011, 19:59
a ponadto robią ciągniki

Najpierw robili ciagniki, dopiero pozniej zaczeli budowac supersamochody ;)

prz3mo
05-06-2011, 20:02
Lambo swego czasu wypuszczało coś jakby terenówkę: LM 002:

http://www.lambocars.com/archive/lm/lm002.htm

a ponadto robią ciągniki:

http://www.lamborghini-tractors.com/POLSKA/pl-PL/defaultpl.html

i to pod Lublinem. :-)

Nom, ciągniki to wiadomo że robią :)

Tr0n
05-06-2011, 20:45
Ani jedno, ani drugie :) na szczęście są jeszcze bryki bez turbo. Nie jestem wrogiem turbo, ale jeżeli nie muszę korzystać, to wolę bzzzzzz. :D

Wymień te fajne - moje wymagania:
- coupe
- silnik minimum 3 litry wolnossący
- napęd na tył
- szpera
- moc około 300 KM
- cena powiedzmy około 80 tys Euro

Pytam o auta które można obecnie kupić nowe.



Dla zabytków raczej nie wprowadzą. Dla nowych może coś wymyślą. No i zawsze można założyć gaz i zejść z normami. A może ci ekoidioci wreszcie zrozumieją, że likwidacja opalania węglem i rezygnacja z akumulatorów dadzą więcej eko niż likwidacja wszystkich samochodów.

Gaz do zapalniczek :) jak masz rozwalać silnik instalacja LPG to lepiej kupić diesla.

Ja płacę podatek od produkcji CO2 przez auto. Chciałem kupić M3 E46 bo bardzo lubię ten model ale podatek od spalania za to auto to około 650 Euro gdzie za 330Ci (również E46) jest jakieś 220 Euro, a za nowego S-Max'a 2.0 TDCi jakieś 120 Euro. Chcę kupić jakąś M'ke i poważnie myślę nad 1M lub nad kolejną M3 - ale muszę zaakceptować TURBO bo ekoterroryści mają coraz więcej do powiedzenia.

O jakiej rezygnacji z akumulatorów piszesz - elektryczne auta dopiero się rozkręcają - o związku produkcji akumulatorów z ekologią nie muszę Ci pisać

ALF
05-06-2011, 20:55
M3 E46 - a ile podatku za taki zagazowany?


jak masz rozwalać silnik

Od 6 lat jeżdżę 520i zagazowaną i jakoś nie rozwaliłem silnika z przebiegiem ponad pół bańki w 20 letnim aucie :D

Boryszuk
05-06-2011, 21:13
Od 6 lat jeżdżę 520i zagazowaną i jakoś nie rozwaliłem silnika z przebiegiem ponad pół bańki w 20 letnim aucie :D

Tego Jacku nie dowiesz sie dopoty dopoki nie rozbierzesz conajmniej gory silnika.

Tr0n
05-06-2011, 21:46
M3 E46 - a ile podatku za taki zagazowany?

Gaz nie ma znaczenia dla podatku. Liczy się CO2 podane przez producenta dla danego silnika

Gazowanie M3 to już profanacja. Jak nie masz kasy na benzynę to kup mniejszy silnik albo diesla

sibelio
05-06-2011, 21:53
To ja tak z innej beczki: posiada ktoś Alfę 156 po lifcie, czyli od 2004 w górę? Najlepiej z dieslem 1.9
Opinie mile widziane

Czornyj
05-06-2011, 22:12
Gaz nie ma znaczenia dla podatku. Liczy się CO2 podane przez producenta dla danego silnika

Pomijając stały napęd na 4 kółka - może... RS5! Spełnia EU5 (251g), wolnossak i ogólnie zabójca? Buda też jak na Audika wyjątkowo znośna. Mimo kolosalnej słabości do Porsche i BMW bym poważnie rozważył, zdecydowanie mocniej do mnie przemawia niż - mimo wszystko - popierdułkowate 1M...

ALF
05-06-2011, 22:21
Gaz nie ma znaczenia dla podatku. Liczy się CO2 podane przez producenta dla danego silnika

Gazowanie M3 to już profanacja. Jak nie masz kasy na benzynę to kup mniejszy silnik albo diesla

A jak producent nie podaje dla gazu to co? Przecież wynik rzeczywistego spalania różni się od podanego przez producenta nawet dla zwykłych silników.

ALF
05-06-2011, 22:27
Tego Jacku nie dowiesz sie dopoty dopoki nie rozbierzesz conajmniej gory silnika.

Jeżeli przez te 6 lat nie zmieniło się spalanie paliwa, oleju, nie ma spadku kompresji to nie widzę powodu do marudzenia :)

zdyboo
05-06-2011, 22:28
A jak producent nie podaje dla gazu to co? Przecież wynik rzeczywistego spalania różni się od podanego przez producenta nawet dla zwykłych silników.

Urzędnika UE, to nie interesuje. Jest wartość jaką podaje producent i kwita.

freefly
05-06-2011, 22:28
A jak producent nie podaje dla gazu to co? Przecież wynik rzeczywistego spalania różni się od podanego przez producenta nawet dla zwykłych silników.

Możesz zawsze za konkretne pieniądze na własna rękę w Przemysłowym Instytucie Motoryzacji zrobić homologację.


Jeżeli przez te 6 lat nie zmieniło się spalanie paliwa, oleju, nie ma spadku kompresji to nie widzę powodu do marudzenia :)

Twoje auto (20 lat), nie spełnia praktycznie żadnej normy spalania EURO. W Czechach, Niemczech czy Francji podatek eko przewyższałby z pewnością wartość Twojego auta.

zdyboo
05-06-2011, 22:38
Możesz zawsze za konkretne pieniądze na własna rękę w Przemysłowym Instytucie Motoryzacji zrobić homologację.

Podejrzewam, że te konkretne pieniądze, stanowiłby równowartość samochodu, a i tak potem jeszcze byłaby pewnie długa batalia z urzędnikami o przyjęcie wyników badań. Poza tym każdy papier można podważyć, nawet taki z PIMOTu.

Tr0n
05-06-2011, 23:05
Pomijając stały napęd na 4 kółka - może... RS5! Spełnia EU5 (251g), wolnossak i ogólnie zabójca? Buda też jak na Audika wyjątkowo znośna. Mimo kolosalnej słabości do Porsche i BMW bym poważnie rozważył, zdecydowanie mocniej do mnie przemawia niż - mimo wszystko - popierdułkowate 1M...

Rozważałem bardzo poważnie, ale:
- napęd na 4 koła (to jeszcze bym przebolał)
- układ kierowniczy - tutaj Audi poległo, odczucia jak w grze komputerowej, zero czucia drogi, wszelkie informacje zupełnie przefiltrowane

Ponadto Audi jest w klasie Porsche z ceną i w tym wypadku wybacz ale biorę Porsche.

Popierdułkowate 1M ma zawieszenie z M3 a silnik generuje 340 KM więc jest to bardzo fajne auto do zabawy. BMW ma jeden dodatkowy ogromny plus - upust dyplomatyczny 20%, Audi 5-7%, a Porsche da mi 5% upustu. Więc startowe ceny to 38tyś Euro za 1M i dwa razy tyle za RS5 czy Porsche Cayman - i czy RS5 jest dwa razy lepszy od 1M?
Widziałem i słyszałem 1M na żywo - fajne auto, gdybym tylko znał odpowiedzi na pytania dotyczące nowej M3 to bym wiedział co wybrać, a po ostatniej premierze nowej serii 1 zaczynam się bać o wygląd serii 3, a ostatnie plotki o silniku V6 w M3 kompletnie by zmieniły moje nastawienie do tego zakupu i sprawa zostałaby rozwiązana - jedyny kompromis turbo - znak czasów


A jak producent nie podaje dla gazu to co? Przecież wynik rzeczywistego spalania różni się od podanego przez producenta nawet dla zwykłych silników.

Gaz w Europie Zachodniej nie jest tak popularny jak w PL. Ciekawe jak wyglądałby przegląd auta, bo jak zmieniłem felgi na nieoryginalne to musiałem przedstawić TUV na badania tych konkretnych felg z tym modelem auta. Odpuściłem sobie jak przeczytałem procedurę i policzyłem koszty. W przypadku LPG pewnie byłoby jeszcze gorzej. Auto zostało zbudowane jako benzyniak i jako benzyniak ma homologację - koniec kropka.
Ile CO2 produkuje Twój silnik wg papierów?


Twoje auto (20 lat), nie spełnia praktycznie żadnej normy spalania EURO. W Czechach, Niemczech czy Francji podatek eko przewyższałby z pewnością wartość Twojego auta.

Dokładnie, jak mam płacić np 650 Euro za możliwość odpalenia silnika M3 E46 to poszukam innego auta, a pieniądze na ten podatek mogę zmarnować w przyjemniejszy sposób.

ALF
05-06-2011, 23:36
Gaz w Europie Zachodniej nie jest tak popularny jak w PL.
Ile CO2 produkuje Twój silnik wg papierów?

Pisz w Niemczech, bo we Włoszech i Holandii jest inaczej :)
W tamtych czasach nikt się tym nie przejmował, więc nie ma :) Ale jak robiłem przegląd po założeniu instalacji, to pracownik stacji powiedział, że wynik jest lepszy niż w małym aucie. :D

W przypadku LPG pewnie byłoby jeszcze gorzej. Auto zostało zbudowane jako benzyniak i jako benzyniak ma homologację - koniec kropka. I tak wygląda ich zasrana ekologia :(


Twoje auto (20 lat), nie spełnia praktycznie żadnej normy spalania EURO. W Czechach, Niemczech czy Francji podatek eko przewyższałby z pewnością wartość Twojego auta.

A skąd to wiesz - sprawdzałeś? ;)

freefly
05-06-2011, 23:42
A skąd to wiesz - sprawdzałeś? ;)

Nie muszę sprawdzać. Urzędnicy w EU przyjęli zasadę, że żadne auto starsze niż 15 lat takich norm nie spełnia. Dlatego w krajach gdzie jest podatek ekologiczny 650 EU bulą posiadacze autek starszych niż 15 lat.

Tr0n
05-06-2011, 23:49
Pisz w Niemczech, bo we Włoszech i Holandii jest inaczej :)
W tamtych czasach nikt się tym nie przejmował, więc nie ma :) Ale jak robiłem przegląd po założeniu instalacji, to pracownik stacji powiedział, że wynik jest lepszy niż w małym aucie. :D

Ja wiem że na gazie smrodzisz mniej, ale na przeglądach kazali mi się przełączać na benzynę i wtedy robili pomiary i wtedy lubiła zaszaleć sonda lambda i ... normy jak w Kamazie.
Zjeździłem "na gazie" Europę, zrobiłem autem ponad 200 tyś mając dokładne wyliczenia wydatków na benzynę, gaz, przeglądy, naprawy. Tysiąc razy wkurzałem się z powodu zakazu wjazdu na parkingi. Setki razy traciłem czas szukając miejsca gdzie mogę zatankować gaz, straciłem wiele czasu na dodatkowe częstsze przeglądy, lepsze oleje, wymiany przewodów itp.
Oszczędzać zacząłem jak kupiłem diesla - i czas, i pieniądze


I tak wygląda ich zasrana ekologia :(

Nie mów, że wierzysz w działanie pro ekologiczne w pobieraniu podatku od CO2. Ile globalnej emisji CO2 produkują auta? 10%? To tylko grupa społeczna z której łatwo ściągnąć kolejny podatek.

sibelio
05-06-2011, 23:56
No i ciężko się nie zgodzić 650EUR - za co?
Za to żeby ludzie jeździli nowymi samochodami i żeby ich obdzierać z kasy.
I żeby zniechęcić tych, których nie stać na nowe samochody, bo nikt o zdrowym rozsądku nie będzie płacił rocznego podatku w wysokości wartości auta.
Unia głupieje coraz bardziej.
http://wolnemedia.net/aktywizm/ziola-lecznicze-niedostepne-w-ue/

Tak z innej beczki odnośnie kretyńskich przepisów - jeden z największych szkodników Amazonii - Anakonda - która tam jest tępiona jak u nas stonka,
a do polski nie można skóry z niej przywieźć <sciana>
To dopiero woła o pomstę do nieba.

ALF
06-06-2011, 00:30
Nie muszę sprawdzać. Urzędnicy w EU przyjęli zasadę, że żadne auto starsze niż 15 lat takich norm nie spełnia. Dlatego w krajach gdzie jest podatek ekologiczny 650 EU bulą posiadacze autek starszych niż 15 lat.

No to nie pisz, że nie spełnia, tylko, że tak się wydaje UE. Bo faktycznie starsze instalacje nie spełniały, ale już instalacje IV i V generacji tak. Natomiast w zakresie benzenu i ciężkich węglowodorów aromatycznych gaz będzie bezkonkurencyjny w stosunku do benzyny.


Ja wiem że na gazie smrodzisz mniej, ale na przeglądach kazali mi się przełączać na benzynę i wtedy robili pomiary i wtedy lubiła zaszaleć sonda lambda i ... normy jak w Kamazie.
Zjeździłem "na gazie" Europę, zrobiłem autem ponad 200 tyś mając dokładne wyliczenia wydatków na benzynę, gaz, przeglądy, naprawy. Tysiąc razy wkurzałem się z powodu zakazu wjazdu na parkingi. Setki razy traciłem czas szukając miejsca gdzie mogę zatankować gaz, straciłem wiele czasu na dodatkowe częstsze przeglądy, lepsze oleje, wymiany przewodów itp.

Nie mów, że wierzysz w działanie pro ekologiczne w pobieraniu podatku od CO2. Ile globalnej emisji CO2 produkują auta? 10%? To tylko grupa społeczna z której łatwo ściągnąć kolejny podatek.

Nigdy nie miałem problemu z parkingami, nigdy z tankowaniem, przeglądy są tak samo częste jak na benzynie (droższe o 76zł), oleje i tak leję najlepsze (w obu buniach leję Valvolne 5W40), co to są przewody? Jeżeli WN, to w 540 nie ma ich, a 520 przez 6 lat nie musiałem.
W żadne działania eko rządów i polityków nie wierzę. Auta?...może ze 3% :)

freefly
06-06-2011, 10:31
No to nie pisz, że nie spełnia, tylko, że tak się wydaje UE. Bo faktycznie starsze instalacje nie spełniały, ale już instalacje IV i V generacji tak. Natomiast w zakresie benzenu i ciężkich węglowodorów aromatycznych gaz będzie bezkonkurencyjny w stosunku do benzyny.

Alf, możesz nawet pchać ten samochód nie spalając ani grama żadnego paliwa. Zamontować instalację na sprężone powietrze lub zaprzęgnąć do niego konia, a i tak auto zgodnie z danym producenta nie będzie spełniać norm. :wink: Na tym polega właśnie eko haracz wprowadzony już w niektórych krajach EU. W rzeczywistości płacisz za posiadanie takiego auta, a nie za emisje jego spalin.

Rafał_Sz
06-06-2011, 11:46
A ja zmieniłem obie sondy lambda w autku i zamiast 17L, auto pali mi 13,5L (po mieście). :D

Dostanę jakiś prezent od "ekologów"? :lol:

hubik
06-06-2011, 12:40
Tak. Pozłacane blokady na koła. ;)

velaskez
06-06-2011, 14:49
Twoje auto (20 lat), nie spełnia praktycznie żadnej normy spalania EURO. W Czechach, Niemczech czy Francji podatek eko przewyższałby z pewnością wartość Twojego auta.

Moje auto ma 30 lat. Zaraz zacznie jeździć na żółtych blachach. Gazu do niego nie wrzucę, bo to by go zarżnęło. A gniazda zaworowe już na pewno. Z resztą, nie da się, nie ma opcji.
Czytam o tych podatkach ekologicznych, planach wprowadzenia tego w Polsce, może masz jakieś informacje dotyczące tego typu podatków w innych krajach UE?
Już widzę te protesty na drogach :twisted:

Majek
06-06-2011, 15:01
Serio chcesz na żółte blachy przerejestrować? Bo chyba takie podatki i inne farmazony pojazdów zabytkowych nie dotyczą. Co to za bryka, tak z ciekawości spytam?

Boryszuk
06-06-2011, 15:11
Serio chcesz na żółte blachy przerejestrować? Bo chyba takie podatki i inne farmazony pojazdów zabytkowych nie dotyczą. Co to za bryka, tak z ciekawości spytam?

Garbus, o ile dobrze pamietam.

Z tego co sie orientuje to przy aucie uzywanym na codzien zolte blachy to przeklenstwo.

velaskez
06-06-2011, 15:11
Garbus 81'. Z żółtych blach są same plusy w tym przypadku.



Z tego co sie orientuje to przy aucie uzywanym na codzien zolte blachy to przeklenstwo.

Dlaczego? I kto Ci naopowiadał? :D

freefly
06-06-2011, 15:30
Garbus 81'. Z żółtych blach są same plusy w tym przypadku.



Dlaczego? I kto Ci naopowiadał? :D

Wszystko co podlega konserwatorowi zabytków jest problematyczne.:wink:
Wniosek o przeprowadzenie badania zgodności pojazdu zabytkowego z warunkami technicznymi to aż............78punktów.:wink:

Majek
06-06-2011, 15:34
Niedogodności są tylko, jak chcesz takim autem za granicę wyjechać. Tzn nie wiem, jak jest teraz, jak jesteśmy w Schengen. Ale wiem, kiedyś trzeba było jakieś specjalne zezwolenia mieć, podobne jak na wywóz np. zabytkowej wazy z dynastii Ming. A na co dzień? Może chodzi za zachowanie iluś tych ustawowych % oryginalnych części... Jak się wysprzęglik (ot, tak z sufitu strzelam) połamie, to trzeba skądś oryginalny skołować.

EDIT:
O, o badaniu technicznym nie pomyślałem. Ciekawe, co w przypadku jakiegoś dzwonu. Co z ubezpieczeniem? Tzn pewnie jest, ale jakie stawki? I ciekawe czy ktoś AC da na takie auto?

velaskez
06-06-2011, 15:47
Wszystko co podlega konserwatorowi zabytków jest problematyczne.:wink:
Wniosek o przeprowadzenie badania zgodności pojazdu zabytkowego z warunkami technicznymi to aż............78punktów.:wink:

78pkt czego? Checklisty? Wszystko w nim jest oryginalne. Opinię rzeczoznawcy mam już ;) Badanie techniczne przejdzie i wsio. Potem już nigdy więcej.


Niedogodności są tylko, jak chcesz takim autem za granicę wyjechać. Tzn nie wiem, jak jest teraz, jak jesteśmy w Schengen. Ale wiem, kiedyś trzeba było jakieś specjalne zezwolenia mieć, podobne jak na wywóz np. zabytkowej wazy z dynastii Ming. A na co dzień? Może chodzi za zachowanie iluś tych ustawowych % oryginalnych części... Jak się wysprzęglik (ot, tak z sufitu strzelam) połamie, to trzeba skądś oryginalny skołować.

EDIT:
O, o badaniu technicznym nie pomyślałem. Ciekawe, co w przypadku jakiegoś dzwonu. Co z ubezpieczeniem? Tzn pewnie jest, ale jakie stawki? I ciekawe czy ktoś AC da na takie auto?

Przepisy co do wyjazdu za granicę zostały zmienione. Auto musi być warte min 17 tys Euro, żeby trzeba było pisać podanie o zezwolenie. Z resztą kto mi to sprawdzi na granicy. Żaden cieć celnik się na tym tak nie zna.
Z częściami do garbusów nie ma absolutnie żadnych problemów. Są trzy sklepy w Polsce. Można kupić wszystko w zależności od zasobności portfela. Od głupich żarówek i bezpieczników po całe płyty podłogowe. Części dostępne od ręki.
Pytałem, czy to będzie problem z tym u konserwatora, że część jest nowo produkowana? Problemów nie ma o ile części są produkowane wg planów VW.

Jest zarejestrowany ze względu na zniżki na mnie i na tatę. Teraz płacę za OC 420zł. Po przerejestrowaniu stawka spadnie jeszcze o 70% z tego co mam. Kumpel ma syrenę, płaci za nią 72 zł OC i 60zł NW :mrgreen: Rocznie.

W razie dzwona nie istnieje termin "do złomowania" bo to zabytek. A, że sklep z częściami mam pod ręką, to idę robię listę zakupów i tyle muszę dostać na odrestaurowanie dziadka.

Ludzie mają super problemy, bo dostępność części jest kijowa do większości aut. Już koledzy z klubu Fiata 125p mówią, że to katorga. Sąsiad ma Opla Kadetta rocznik '69. Zaliczył dzwona. Już 3 miesiące szuka części bo nikt ich nie produkuje. A ja problemów takich nie mam ;)

zdyboo
06-06-2011, 15:59
Z resztą kto mi to sprawdzi na granicy. Żaden cieć celnik się na tym tak nie zna.

Młodyś jeszcze, to będzie Ci wybaczone, jednak żebyś się nie zdziwił, któregoś pięknego dnia.
Dla urzędników opracowuje się wykazy i jak na takim wykazie będzie, że Twoje auto go nie spełnia jakiegoś tam warunku, to nie wyjedziesz, pojedziesz itd.
Nie jest przy tym ważne jak jest w rzeczywistości, ważne co jest na wykazie.

velaskez
06-06-2011, 16:08
Młodyś jeszcze, to będzie Ci wybaczone, jednak żebyś się nie zdziwił, któregoś pięknego dnia.
Dla urzędników opracowuje się wykazy i jak na takim wykazie będzie, że Twoje auto go nie spełnia jakiegoś tam warunku, to nie wyjedziesz, pojedziesz itd.
Nie jest przy tym ważne jak jest w rzeczywistości, ważne co jest na wykazie.

Ale zdyboo, pomyśl, jakie wykazy? :D Do konserwatora oddaję białą kartę, na której są dane techniczne, właściciel, zdjęcia. Wartość auta...on nie jest wart więcej niż 10-11tys. Zmianę w papierach, które znajdują się u konserwatora trzeba robić jeśli bym zmienił np. kolor, albo bębny na tarcze, albo silnik na inną pojemność. A tak, to wszystko się zgadza.

Boryszuk
06-06-2011, 16:23
Garbus 81'. Z żółtych blach są same plusy w tym przypadku.



Dlaczego? I kto Ci naopowiadał? :D

Nigdy specjalnie nie zglebialem tematu bo nie bylem nim bezposrednio zainteresowany. Kiedys jednak krecilem sie w okolicy klub starych fiatow (fiat&furious) i temat ten byl kilkukrotnie poruszany. Wnioski zazwyczaj sprowadzaly sie do tego, ze nie warto bylo. Moze teraz przepisy sie pozmienialy, moze inaczej sprawa ma sie w przypadku Garba. Nie wiem, nie sile sie na bycie wyrocznia w tej dziedzinie.

j_szczygiel
06-06-2011, 17:11
velaskez - pisales o zamiennikach wykonanych wg. planow... co jesli producent pojazdu nie produkuje juz podzespolu, a obecne na rynku zamienniki firm trzecich maja jakies minimalne roznice, ulepszenia? ;) Robiles juz rozeznanie w temacie, gdybys mogl zarzuc jakims linkiem jak sprawa dokladnie wyglada od strony prawnej, chetnie poczytam. Oczywiscie zawsze mozna uzyc oryginalnych czesci z demontazu, ale chyba nie o to chodzi. Roznica w OC 400 a 70 jest jeszcze do przelkniecia (zwlaszcza przy miesiecznej platnosci), biorac pod uwage mozliwosci fantazji urzednikow i potencjalnych problemow. W przypadku zaliczenia dzwona, masz chyba obowiazek doprowadzenia dobra narodowego do stanu oryginalnego :lol: Tak jak napisal zdyboo - zebys sie kiedys nie zdziwil :D

velaskez
06-06-2011, 18:01
velaskez - pisales o zamiennikach wykonanych wg. planow... co jesli producent pojazdu nie produkuje juz podzespolu, a obecne na rynku zamienniki firm trzecich maja jakies minimalne roznice, ulepszenia? ;) Robiles juz rozeznanie w temacie, gdybys mogl zarzuc jakims linkiem jak sprawa dokladnie wyglada od strony prawnej, chetnie poczytam. Oczywiscie zawsze mozna uzyc oryginalnych czesci z demontazu, ale chyba nie o to chodzi. Roznica w OC 400 a 70 jest jeszcze do przelkniecia (zwlaszcza przy miesiecznej platnosci), biorac pod uwage mozliwosci fantazji urzednikow i potencjalnych problemow. W przypadku zaliczenia dzwona, masz chyba obowiazek doprowadzenia dobra narodowego do stanu oryginalnego :lol: Tak jak napisal zdyboo - zebys sie kiedys nie zdziwil :D

Co rozumiesz przez minimalne różnice, ulepszenia? Ze strony prawnej, to po prostu zależy co rozumiesz przez części oryginalne. Ja ciągle się dowiaduję wszystkiego, bo przepisy nigdzie nie są zebrane jakoś konkretnie, a i sam konserwator zabytków wiele nie wie. Dla niego ma być 75% części oryginalnych w tym na pewno silnik, zawieszenie i karoseria. Ale jakby taki konserwator miał mi wskazać palcem co jest oryginalne a co nie, to by nie wiedział. To samo się tyczy tzw. rzeczoznawców. Ludzie Ci mają dużą wiedzę dotyczącą wielu modeli aut. Wiąże się to z faktem, że nie mogą wiedzieć wszystkiego o danym samochodzie. W ten sposób rzeczoznawca co mnie robił kartę pojazdu wpisał, że ma hamulce tarczowe i napęd na przód.... :twisted:

Prawdziwi znawcy są tylko w Niemczech :)

j_szczygiel
06-06-2011, 18:16
Tylko 75%? Zawsze bylem przekonany, ze byla to liczba z cyferka 9 na poczatku... ;) Roznice i ulepszenia - np. pompka sprzegla rozniaca sie od oryginalu, inny wysprzeglik (zmodyfikowany bazujac na bledach konstruktorskich oryginalu), czy elementy zawieszenia (np. bardziej wytrzymale poly-bush`e), amortyzatory (np. "zamienniki" Koni czy Kilena, ktore obnizaja troche samochod, zamaist oryginalnych Sachsow). Wlasnie cala nieznajomosc konkretnego auta, tego co ma/moze/byc powinno, moze sprawic pozniej najwiecej problemow, zaleznych od widzimisie konkretnego urzednika. W niemczech pod tym wzgledem z pewnoscia panuje przykladny ordnung i nie ma niedomowien, a wszelkie informacje dot. danego auta sa udostepnione przed wpakowaniem sie w zabytek. Teraz np. wpisali Ci tarcze i naped na przod, przy kolejnej okazji nastepny "znawca" zauwazy niezgodnosc w papierach i stwierdzi, ze przerobiles go na bebny :lol:

ALF
06-06-2011, 19:11
Już 3 miesiące szuka części bo nikt ich nie produkuje. A ja problemów takich nie mam ;)

BMW produkuje wszystkie części do swoich starych aut :)

velaskez
06-06-2011, 19:16
BMW produkuje wszystkie części do swoich starych aut :)

Aż mi się w to nie chce wierzyć, że do wszystkich.

Rafał_Sz
06-06-2011, 19:19
Aż mi się w to nie chce wierzyć, że do wszystkich.
Absolutnie do wszystkich. Jako jedyna firma motoryzacyjna na świecie. I to w dość normalnych cenach.

maly5
06-06-2011, 20:07
Absolutnie do wszystkich. Jako jedyna firma motoryzacyjna na świecie. I to w dość normalnych cenach.
z tymi normalnymi cenami to dosc roznie wyglada, szczegolnie jak sie nie ma 'trojki' z silnikiem 1.8 ;)

sibelio
06-06-2011, 20:15
z tymi normalnymi cenami to dosc roznie wyglada, szczegolnie jak sie nie ma 'trojki' z silnikiem 1.8 ;)

normalnymi dla BMW ;]

maly5
06-06-2011, 20:28
a to przepraszam ;) <skruszony>

zdyboo
06-06-2011, 20:30
Ale zdyboo, pomyśl, jakie wykazy? :D Do konserwatora oddaję białą kartę, na której są dane techniczne, właściciel, zdjęcia. Wartość auta...on nie jest wart więcej niż 10-11tys.

Nie ma znaczenia ile samochód jest faktycznie wart. Jeśli urzędnik ma wykaz, na którym widnieje Twoja marka, model i rocznik w takich, a takich widełkach cenowych, to nic nie zrobisz. To tylko przykład, który niekoniecznie ma umocowanie w prawie, ale pokazuje jaka jest logika.
Ścieram się czasem z machiną celną i tak jak sprowadzaliśmy w firmie dany towar przez x lat bez problemów, tak nagle się okazało, że celnicy potrzebują certyfikatu, ponieważ inaczej towaru nie zwolnią. Firma za niemałą kasę zrobiła certyfikat, inaczej towar leżałby na składzie celnym dopóki by się nie rozpadł ze starości.

W 2004 jak weszliśmy do UE, zaraz po wejściu, w długi weekend majowy kilkukrotnie przekraczałem granicę na dowód przejściami turystycznymi, czy jak one tam się zwały. Za to we wrześniu pogranicznik nas zawrócił z przejścia turystycznego w Złotym Stoku, bo nie mieliśmy paszportów, a na dowód mogli przekraczać tylko zameldowani w pasie przygranicznym. Na nic zdały się tłumaczenia, że w maju się dało. Grzecznie, ale stanowczo kazał nam plan wycieczki zmienić. :)

freefly
06-06-2011, 20:54
Do konserwatora oddaję białą kartę, na której są dane techniczne, właściciel, zdjęcia. Wartość auta...on nie jest wart więcej niż 10-11tys. Zmianę w papierach, które znajdują się u konserwatora trzeba robić jeśli bym zmienił np. kolor, albo bębny na tarcze, albo silnik na inną pojemność. A tak, to wszystko się zgadza.

Nie zmienia to faktu, że auto na żółtych blachach, nie będzie do końca Twoje.....
Każdy robi jak uważa, zresztą.

Art. 110. 1. Kto będąc właścicielem lub posiadaczem zabytku nie zabezpieczył go w należyty sposób przed uszkodzeniem, zniszczeniem, zaginięciem lub kradzieżą, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
2. W razie popełnienia wykroczenia określonego w ust. 1 można orzec nawiązkę do wysokości dwudziestokrotnego minimalnego wynagrodzenia na wskazany cel społeczny związany z opieką nad zabytkami.

Pilnuj i dbaj o chrabąszcza.:wink:

velaskez
06-06-2011, 21:57
Rozmawiałem z kilkoma osobami z okolicy, którzy jeżdżą na żółtych garbusami. Problemów nie ma żadnych. Przepisów nikt do końca nie zna. Za mało tego jeździ po drogach.

@freefly - nie do końca moje? A czyje? Przecież nikomu go nie oddaję, tylko przekazuję do konserwatora wiadomość, że tak, mam zabytek i że tak, niech sprawuje nad nim piecze. I co z tego? Przecież on go nawet nie zobaczy.

Art. 110. 1. Kto będąc właścicielem lub posiadaczem zabytku nie zabezpieczył go w należyty sposób przed uszkodzeniem, zniszczeniem, zaginięciem lub kradzieżą, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. - ergo, zamykaj go na klucz.


Tylko 75%? Zawsze bylem przekonany, ze byla to liczba z cyferka 9 na poczatku... ;) Roznice i ulepszenia - np. pompka sprzegla rozniaca sie od oryginalu, inny wysprzeglik (zmodyfikowany bazujac na bledach konstruktorskich oryginalu), czy elementy zawieszenia (np. bardziej wytrzymale poly-bush`e), amortyzatory (np. "zamienniki" Koni czy Kilena, ktore obnizaja troche samochod, zamaist oryginalnych Sachsow). Wlasnie cala nieznajomosc konkretnego auta, tego co ma/moze/byc powinno, moze sprawic pozniej najwiecej problemow, zaleznych od widzimisie konkretnego urzednika. W niemczech pod tym wzgledem z pewnoscia panuje przykladny ordnung i nie ma niedomowien, a wszelkie informacje dot. danego auta sa udostepnione przed wpakowaniem sie w zabytek. Teraz np. wpisali Ci tarcze i naped na przod, przy kolejnej okazji nastepny "znawca" zauwazy niezgodnosc w papierach i stwierdzi, ze przerobiles go na bebny :lol:

http://wosoz.ibip.wroc.pl/public/popup.php?id_menu_item=38245 3/4 części ;)
Widzisz, efekt jest taki, że urzędnik w urzędzie komunikacji nawet tego nie przeczyta. Białą kartę, w efekcie, robię ja sam, bo będzie bardziej rzetelna niż ta zrobiona przez tego oprzyjkioska-znawcę. Różnic i ulepszeń typu pompka sprzęgła, inne amorki etc. nikt Ci się nie przyczepi. Nikt nigdy go nie rozbierze do zera, żeby zobaczyć co masz za amortyzatory (o ile nie będzie siedział w ogóle na glebie :D) czy świece czy wysprzęglik. Na przeglądzie mechanicy idą po checkliście, bo takie przeglądy robi się rzadko. I jest to ostatni przegląd przymusowy w życiu auta.

Jako skrajny przypadek - anegdotkę:
Kiedyś byłem na zlocie garbowym w Niemczech, na który przyjechał Czech Garbem rocznik '56 i mówi "Wszystko oryginalne". Zleciała się chmara Niemców, pasjonatów. Obejrzeli ten samochód na wskroś i orzekli, że nie oryginalny. Okazało się, że w tym okresie od danego miesiąca do danego miesiąca lampy produkowała Hella do Garbów, on miał Bosche...

Przechodząc do konkluzji z mojej strony. Do żółtych nikogo nie namawiam na siłę. Uważam, że są to same plusy jeśli jest dostęp do części. Ja wstawiam go na żółte, bo chcę mu załatwić nieśmiertelność. No i fajnie to wygląda.

Rafał_Sz
06-06-2011, 22:27
z tymi normalnymi cenami to dosc roznie wyglada, szczegolnie jak sie nie ma 'trojki' z silnikiem 1.8 ;)
Ceny oryginalnych części naprawdę nie są tragiczne. Gorzej z robocizną. Jak się nie ma speca od BMW poza ASO to jest się w ciemnej d... :). A tych aut przysłowiowy "Henio z osiedla" nie naprawi. :)

Tr0n
06-06-2011, 23:31
Ceny oryginalnych części naprawdę nie są tragiczne. Gorzej z robocizną. Jak się nie ma speca od BMW poza ASO to jest się w ciemnej d... :). A tych aut przysłowiowy "Henio z osiedla" nie naprawi. :)
Taka polityka importera BMW w PL - auto ma być drogie i luksusowe, serwis też. Znam bardzo dobre warsztaty BMW we Wrocławiu i w Krakowie

maly5
06-06-2011, 23:41
Taka polityka importera BMW w PL - auto ma być drogie i luksusowe, serwis też. Znam bardzo dobre warsztaty BMW we Wrocławiu i w Krakowie
w Łodzi tez jest.
rsz no tragiczne to moze nie ale sam wiesz ile chocby alternator do Twojego smigacza kosztuje. z drugiej strony jak sie chce miec wszystko za dwie dychy to sie kupuje astre a nie cos fajnego i tyle ;) a w koncu trzeba miec cos od zycia.

Rafał_Sz
07-06-2011, 07:07
w Łodzi tez jest.
rsz no tragiczne to moze nie ale sam wiesz ile chocby alternator do Twojego smigacza kosztuje. z drugiej strony jak sie chce miec wszystko za dwie dychy to sie kupuje astre a nie cos fajnego i tyle ;) a w koncu trzeba miec cos od zycia.
Widzisz, BMW prowadzi dziwną jak na obecne czasy politykę z częściami. Jeśli padnie np. łożysko w alternatorze, możesz być pewien, że kupisz samo łożysko, a nie będziesz zmuszony do kupienia całego alternatora. I to się dotyczy praktycznie wszystkich części. Ba, nawet wiązki elektryczne posiadają zestawy naprawcze, jak np. uwali się jakaś wtyczka od czujnika itp.

sibelio
07-06-2011, 11:04
pytałem pare stron wcześniej ale moje pytanie zginęło w natłoku dyskusji :D
wiec ponawiam:

ALFA ROMEO 156 polift (czyli od 2004) najlepiej diesel 1.9
interesuja mnie doświadczenia posiadaczy

qualin
07-06-2011, 13:02
pytałem pare stron wcześniej ale moje pytanie zginęło w natłoku dyskusji :D
wiec ponawiam:

ALFA ROMEO 156 polift (czyli od 2004) najlepiej diesel 1.9
interesuja mnie doświadczenia posiadaczy

Lift byl juz w 2003, ale wtedy tylko wnetrze zmienili, bude poprawili wlasnie w 2004. Silniki 1.9 sa dynamiczne, ekonomiczne, dobrze znosza wirusowanie. Znajoma ma taka z silnikiem 115 km, jezdzilem sporo jej autkiem i jak na diesla bardzo fajny silniczek. Pozatym Alfa 156 jest swietna w prowadzeniu, trzyma sie drogi jak przyklejona, coprawda ma wrazliwe zawieszenie, ale tak ma wiekszosc aut z systemem wielowachaczowym, ktore jezdza po polskich drogach.
Sam rowniez mam 156, ale w benzynce V6 2.5 litra i powiem tylko tyle, ze dowcipy o alfistach wcale nie sa prawdziwe. Jezdze autkiem juz pare lat, robie rocznie ok 40 tys km i narazie wymienialem tylko pompe wody i przeplywomierz z rzeczy, ktore sie sypnely, no i pare ekploatacyjnych gadzetow, ktore w kazdym aucie trzeba robic jak hamulce czy zawieszenie.

statler
07-06-2011, 13:19
pytałem pare stron wcześniej ale moje pytanie zginęło w natłoku dyskusji :D
wiec ponawiam:

ALFA ROMEO 156 polift (czyli od 2004) najlepiej diesel 1.9
interesuja mnie doświadczenia posiadaczy

kumpel miał dwie 156, 1.8 i 2.4d i specjalnych problemów z nimi nie miał (może z silnikiem w 1.8). teraz ma 159 2.4d i też sobie chwali. drugi ma GTA (156 w innej budzie), kupił kilka miesięcy temu i jeździ z wielkim SPRZEDAM na szybie:) ale nie wiem dokładnie jakie ma z nim problemy. jeśli szukasz alfy to radziłbym pierw zagłębić się w fanklubowe fora, te auta są dosyć kapryśne i łatwo wpakować się na minę.

sibelio
07-06-2011, 13:53
Lift byl juz w 2003, ale wtedy tylko wnetrze zmienili, bude poprawili wlasnie w 2004. Silniki 1.9 sa dynamiczne, ekonomiczne, dobrze znosza wirusowanie. Znajoma ma taka z silnikiem 115 km, jezdzilem sporo jej autkiem i jak na diesla bardzo fajny silniczek. Pozatym Alfa 156 jest swietna w prowadzeniu, trzyma sie drogi jak przyklejona, coprawda ma wrazliwe zawieszenie, ale tak ma wiekszosc aut z systemem wielowachaczowym, ktore jezdza po polskich drogach.
Sam rowniez mam 156, ale w benzynce V6 2.5 litra i powiem tylko tyle, ze dowcipy o alfistach wcale nie sa prawdziwe. Jezdze autkiem juz pare lat, robie rocznie ok 40 tys km i narazie wymienialem tylko pompe wody i przeplywomierz z rzeczy, ktore sie sypnely, no i pare ekploatacyjnych gadzetow, ktore w kazdym aucie trzeba robic jak hamulce czy zawieszenie.


Nie namawiaj bo jeszcze kupie :D

No i rozważam to poważnie, ładniejsza w środku od 147 (ktora tez biore pod uwage) w ogóle Alfy w środku takie troche dziwne, wygladaja jakby to nawrzucali bez ładu i składu, z nowych jedynie 159 wyglada ślicznie kokpit

Dzieki Wam obu za odpowiedzi, czytam alfaholików i to drugie forum, nazwy teraz nie pamiętac, i się orientuję co może być nie tak z nimi.
robie 25k rocznie, wiec silnik 1.9 JTD
A z ciekawosci - czym sie różnia JTD od JTDm???

I chodzi mi o wersję zarówno po lifcie wnętrza jak i budy.

Pawliko
07-06-2011, 14:11
Też się konkretnie interesowałem 156, tu również pytałem (w sumie to chyba gdzieś na początku tego tematu jest masa opinii o 156) i niestety/stety ludzie mocno mnie zniechęcili... wczoraj wystawiłem obecne auto na sprzedaż i o AR w ogóle zapomniałem, ale znowu mi nasunąłeś propozycję następnego auta... ehhhh :(

qualin
07-06-2011, 14:16
drugi ma GTA (156 w innej budzie), kupił kilka miesięcy temu i jeździ z wielkim SPRZEDAM na szybie:) ale nie wiem dokładnie jakie ma z nim problemy.

Moze zaskoczylo go troszke spalanie :P Moja 2.5 pali w trasie przy lekkiej nodze 11, w miescie bez korkow 16, jak sa korki to i 24 lyka :)


Alfy w środku takie troche dziwne, wygladaja jakby to nawrzucali bez ładu i składu, z nowych jedynie 159 wyglada ślicznie kokpit

Mi sie wlasnie w 159 nie podoba, wole swoj ze 156, ale poliftowy znacznie ladniejszy jest. Tam wszystko ma lad i sklad, zauwaz, ze zegary sa wszystkie zwrocone w strone kierowcy, pasazer nic z nich nie odczyta :D


A z ciekawosci - czym sie różnia JTD od JTDm???

I chodzi mi o wersję zarówno po lifcie wnętrza jak i budy.

Z tego co pamietam:
JTD - 8V
JTDm - 16V

Jak juz koniecznie chcesz diesla to rozgladalbym sie bardziej za silnikiem 2.4 ;)

Pawliko
07-06-2011, 14:30
A jeśli wybierać w 1.9, to która wersja najlepsza? 105KM odpada, bo to nie będzie jechać :)

sibelio
07-06-2011, 14:32
Z tego co pamietam:
JTD - 8V
JTDm - 16V

Jak juz koniecznie chcesz diesla to rozgladalbym sie bardziej za silnikiem 2.4 ;)

Nie stać mnie na spalanie 2.4 ;)
Ja nie potrzebuję rakiety, tylko ekonomicznego (tzn, jak na tą klasę :D) auta które w razie potrzeby ma czym przyspieszyć, a jak sie uda to 1.9 16v spokojnie mi wystarczy

qualin
07-06-2011, 14:48
W sumie to te silniczki 1.9 mozna ladnie podkrecic, najmocniejsze 140/150 km mozna bez problemu dzwignac na 180 i wtedy calkiem fajnie juz sie jezdzi :)

gALL
07-06-2011, 18:21
Silnikow 1.9 byla cala gama od 105 do 155KM. Pierwsze byly 8V i turbine o stalej geometrii. Ostatnie z serii 1.9 JTDm maja 155KM i turbine o zmiennej geometrii lopatek.

Silnik 2.4 (dowolna wersja) mial od poczatku turbine o zmiennej geometrii lopatek do tego jest to jednostka 5 cylindrowa. Jego wada jest waga, co z polaczeniem fatalnych drog w PL skutkuje wybijaniem wahaczy przednich dolnych w dosc szybkim czasie. Poza tym przy prowadzeniu (szczegolnie hamowaniu) jest dosc silne nurkowanie mordy AR 156.

W obu przypadkach silnika diesla warto byloby miec jakakolwiek historie dotyczaca kola dwumasowowego, zaworu EGR czy samej turbiny. Przy przebiegu ponad 150k km, mozesz liczyc sie z regeneracja turbiny w dosc krotkim czasie. W dieslach nie jest tak jak w benzynie krytyczna wymiana oleju raz na rok lub co 20tys km oraz wymiana rozrzadu co 60tys km lub co 3 lata. Ale warto byloby miec jakakolwiek ewidencje serwisow. Kupujesz auto ktore bylo produkowane do 2006 r wiec lekko liczac, powinno byc przynajmniej po jednej wymianie rozrzadu (nawet dieselu, gdzie zalecana wymiana jest co 100tys km lub co 4 lata).

Jak nie bawi Cie ogladanie crash-testow to 156 jest ok, gorzej jak obejrzysz sobie ten test. Co prawda, jedna 156 rozbilem i w sumie nie moge narzekac na to auto.

Z AR sprawdza sie stare porzekadlo "jak dbasz tak masz". Jedna rada przy zakupie, znajdz kogos np na Alfaholikach z Twojego rejonu z programem do odczytu bledow w ECU/ABS/poduszek (FiatECUscan, UniDiag czy AlfaDiag) i w ten sposob sprawdz auto. Bolaczka AR jest osprzet niemieckiej firmy BOSCH (przeplywomierz, sondy lambda, czujniki ...). ECU tez jest od Boscha i nie lubi sie zamiennikami (szczegolnie z przeplywomierzem innym niz Bosch).

O zawieszeniu juz koledzy napisali, jest to wielowahacz, w sumie 10 wahaczy (4 z przodu, 6 z tylu). Typowo wybijaja sie wahacze przednie dolne oraz w tyle tulejki (chyba po 20zl za sztuke) mocujace wahacz podluzny do kola.

Obecnie kulam sie 13 letnia AR Gtv 2.0TS z przebiegiem prawie 200tys km i za nic nie zamienilbym jej na 156, nawet w wersji 2.4 JTDm z koncowki produkcji. Fakt, jak mialem 156 uzywalem jej jako wola roboczego do przemieszczania sie z punktu A do punku B, robiac po kraju ok 35tys km rocznie. Obecnie auto uzywam rekreacyjnie i nie robie wiecej niz 15tys km rocznie.

Jak masz jakies pytania o 156, pisz smialo na priv.

gALL
07-06-2011, 18:27
Zapomnialem dodac, wnetrze AR156 jest przemyslane ALE nie ma bejerow typu 132 bezuzytecznych schowkow na jedna rekawiczke, 18 uchwytow na kubki czy puszki z piwem ... Jest skrojone na miare i nic nie rozprasza oraz powoduje, ze trzymasz lapki na kierownicy. O 147 (czy GT) juz tego nie mozna powiedziec. Jezdze roznymi autami i najwieksza pomylka motoryzacyjna jaka jezdzilem, byl Opel Insignia 1.9 CDTI w automacie oraz Ford Focus 1.6 Zetec (brrr na samo wspomnienie). Niby silnik w Oplu zywcem wziety z AR (tak, tak, w Sabie 9.3 tez jest ten sam motorek) ale jednak auto ... do d...py.

Angarel
07-06-2011, 21:23
Szukam w miarę dobrych opon do FSO 1500 lub Poloneza rozmiar 165/70/13 lub 170/70/13 może komuś leżą w garażu i zajmują miejsce. Odwdzięczę się szkocką :)

kakersik
07-06-2011, 21:26
Moze zaskoczylo go troszke spalanie :P Moja 2.5 pali w trasie przy lekkiej nodze 11, w miescie bez korkow 16, jak sa korki to i 24 lyka :)

Miałem kiedyś AR 156 2,5 V6 i przyznam szczerze, że w 16 litrów to uwierzę ale w 24 to tak nie bardzo. Chyba, że na gazie. Ale tego nie mogę potwierdzić, bo nie miałem gazu. W każdym razie 60 litrów benzyny wystarczało na jakieś 360-380 km po mieście. I nawet pędząc na trasie Toruń Warszawa (206km w 1:40) uzyskałem wynik 11 l/100km. Co do awaryjności to powiem, że zależy jak się trafi. Ja spóźniłem się z wymianą rozrządu (serwis zalecał z tego co pamiętam 120kkm, a mój znajomy mechanik mówił aby nie przekraczać 60kkm.) i po ok 70 tysiach puścił napinacz. Poza tym incydentem wymieniłem zawieszenie z przodu, i kompresor klimy. Ogólnie kiedyś wrócę do AR.

sibelio
07-06-2011, 21:30
Zapomnialem dodac, wnetrze AR156 jest przemyslane ALE nie ma bejerow typu 132 bezuzytecznych schowkow na jedna rekawiczke, 18 uchwytow na kubki czy puszki z piwem ... Jest skrojone na miare i nic nie rozprasza oraz powoduje, ze trzymasz lapki na kierownicy. O 147 (czy GT) juz tego nie mozna powiedziec. Jezdze roznymi autami i najwieksza pomylka motoryzacyjna jaka jezdzilem, byl Opel Insignia 1.9 CDTI w automacie oraz Ford Focus 1.6 Zetec (brrr na samo wspomnienie). Niby silnik w Oplu zywcem wziety z AR (tak, tak, w Sabie 9.3 tez jest ten sam motorek) ale jednak auto ... do d...py.

NO z tym wnętrzem to dobrze, bo te z 147 wygląda trochę jak festyn,
a Insignia ponoc dobra fura

no własnie - czemu ten ZETEC taki brrr?
dobre niezawodne silniki

sibelio
07-06-2011, 22:41
A może jakoś dozbieram na Alfe 159 <love>

elanek
07-06-2011, 22:58
Szukam w miarę dobrych opon do FSO 1500 lub Poloneza rozmiar 165/70/13 lub 170/70/13 może komuś leżą w garażu i zajmują miejsce. Odwdzięczę się szkocką :)

Może jeszcze gdzieś mam...
Ale jak odbierzesz ode mnie skoro mieszkamy ze 150 km od siebie?

gALL
08-06-2011, 00:34
a Insignia ponoc dobra fura

no własnie - czemu ten ZETEC taki brrr?
dobre niezawodne silniki

Insignia ... tandetnie wykonana fura za duze pieniadze. Kazda Alfa jest 10x lepiej wykonczona. Do tego wlasciwosci jezdne jak wozu drabiniastego.

Zetec ... 1.6 w pudle Focusa, ani oszczedny ani dobrze mocny do ciezkiej budy. Zrobilem tym autem ponad 2500mil (a dostalem nowe z przebiegiem 100). W gorach dychawiczny do tego wnetrze Focusa jest paskudne.

Pawliko
08-06-2011, 15:02
Mamy tu kogoś ogarniętego w Oplach? Szkoda mi sprzedać Astrę w która wsadziłem grube pieniądze i zastanawiam się nad swapem. Obecnie mam X20DTL.
Chciałbym żeby ktoś ogarnięty powiedział mi jakie są koszty swapa, co w którym przypadku byłoby do wymiany itp.

Pierwsza opcja, chyba jedyny diesel (bo jaki inny?) - Y22DTR. Heble mam obecnie te 280 czy 285mm, czyli duże, piasty 5 śrub.
Co jest wtedy do zmiany? Silnik, skrzynia, półosie...? Jaki byłby koszt zakupu takiego zestawu który jest mi potrzebny do przekładki? Ewentualnie zakup dawcy?

Druga opcja, przeskok na benzynę. Tu zapewne więcej roboty ;)
Kwestia jaki silnik, wydaje mi się że X18XE1 to bezsens, tylko 30KM różnicy, jak swapować to już chyba konkretniej. X25XE to już ciekawsza opcja chyba, zawsze tej mocy ponad 2x więcej niż obecnie, tylko koszt utrzymania i ew. napraw/wymian w Vce jest na pewno większy.
X20XEV? Wtedy mam ponad 50 koni przyrostu, już sensowniej ;)

Chętnie przeczytam każdą opinię i poradę na temat swapa. Z góry dzięki wszystkim!

gALL
08-06-2011, 16:23
Moc jak moc ... popatrz na krzywe momentu i mocy w odniesieniu do obrotow dla kazdego interesujacego Cie silnika. A potem wybierz ten wlasciwy.

Pawliko
08-06-2011, 18:59
Bardziej chodzi mi o to żeby koszt był sensowny no i jazda przyjemniejsza, nie mam aż takich konkretnych wymagań jak auto ma na którym biegu przyspieszać... Po prostu ma być dużo lepiej, heheh :)

Y22DTR kompletny silnik to niecałe 3 tysiące, X25XE z Vectry B to połowa kwoty za 2.2...

rg2000
10-06-2011, 12:38
Mam dylemat :) Szukam następcy dla mego auta, tylko nie wiem czy taki samochód istnieje :) Samochód ma być pojemny, napęd na 4 koła (nie musi być stały), z prześwitem, w automacie, silnik benzyna i nie może być mułowaty.
Obecnie mam jeepa grand cherokee i zaczyna mi przeszkadzać jego brak właściwości jezdnych na asfalcie, bo w terenie jest ok. Może ktoś ma doświadczenie z jeepem od roku 2005, ponoć ten na drodze zachowuje się lepiej. I jak zachowuje się 3.0 crd?

kemot
10-06-2011, 13:22
Allroad w biturbo; w terenie nie poszalejesz, ale w śniegu się nie zakopiesz, a na asfalcie bajka.

wonito
10-06-2011, 13:29
Allroad w biturbo;

Allroad nie ma biturbo
ten silnik dopiero będzie montowany a najpierw trafi do A5 i A7
a nowego Allroad'a jeszcze niema ;)

kemot
10-06-2011, 13:51
grand 2005 to ok. 50kzł,. W tej cenie jest 2.7 biturbo końcówka pierwszej generacji np:
http://otomoto.pl/audi-a6-allroad-piekny-idealny-bezwypadkowy-C19176589.html

Rafał_Sz
10-06-2011, 13:56
Mam dylemat :) Szukam następcy dla mego auta, tylko nie wiem czy taki samochód istnieje :) Samochód ma być pojemny, napęd na 4 koła (nie musi być stały), z prześwitem, w automacie, silnik benzyna i nie może być mułowaty.
Obecnie mam jeepa grand cherokee i zaczyna mi przeszkadzać jego brak właściwości jezdnych na asfalcie, bo w terenie jest ok. Może ktoś ma doświadczenie z jeepem od roku 2005, ponoć ten na drodze zachowuje się lepiej. I jak zachowuje się 3.0 crd?
BMW x5 50i (V8, 407 koni) lub x5 35i (sześciogarowa rzędówka 306 koni). Jest 4X4 i nie jest mułowate. Tylko ciężki teren to za wysokie progi dla tych aut.

wonito
10-06-2011, 14:41
A ja myslałem że mówisz o TDI biturbo ;)

wilk325
10-06-2011, 14:50
BMW x5 50i (V8, 407 koni) lub x5 35i (sześciogarowa rzędówka 306 koni). Jest 4X4 i nie jest mułowate. Tylko ciężki teren to za wysokie progi dla tych aut.

przed zakupem swojej X sam szukałem rozwiązania jaki silnik; o ile 35i jest super do 3-jek to już do X tak różowo nie jest; tego silnika do X5 nie polecę:(

Rafał_Sz
10-06-2011, 15:17
przed zakupem swojej X sam szukałem rozwiązania jaki silnik; o ile 35i jest super do 3-jek to już do X tak różowo nie jest; tego silnika do X5 nie polecę:(
Ale, że za słabe?

!AGresT
10-06-2011, 16:03
Wilku nie jest tu wzorem obiektywności :)
Się człowiek od lat rozpieszcza - wsiądzie do normalnego auta, to nie ruszy bez zduszenia ;)

wilk325
10-06-2011, 16:28
Ale, że za słabe?

za bardzo "wyżyłowana" do tego ciężkiego auta.

leonID
10-06-2011, 18:36
grand 2005 to ok. 50kzł,. W tej cenie jest 2.7 biturbo końcówka pierwszej generacji np:
http://otomoto.pl/audi-a6-allroad-piekny-idealny-bezwypadkowy-C19176589.html

"Auto-Handel ... (obok) salonu Mazda" i wystarczy informacji.

rg2000
11-06-2011, 10:57
Zdaję sobie sprawę, x5 nie poszaleję w terenie. Mi bardziej chodzi o moje zaśnieżone osiedle :) Dwie zimy z rzędu byłem jedynym samochodem na ulicy, który codziennie wyjeżdżał do pracy a reszta stała.:) Gdyby nie to, to pewnie dołączyłbym do klubu posiadaczy bmw 540 w kombi. A co z volvo xc v70 w benzynie? Ma ktoś?

Rafał_Sz
11-06-2011, 11:03
Zdaję sobie sprawę, x5 nie poszaleję w terenie. Mi bardziej chodzi o moje zaśnieżone osiedle :) Dwie zimy z rzędu byłem jedynym samochodem na ulicy, który codziennie wyjeżdżał do pracy a reszta stała.:) Gdyby nie to, to pewnie dołączyłbym do klubu posiadaczy bmw 540 w kombi. A co z volvo xc v70 w benzynie? Ma ktoś?
Obejrzyj sobie. Jakieś pytania? :D

HvqQuC_8VrM&feature

wilk325
11-06-2011, 11:06
Zdaję sobie sprawę, x5 nie poszaleję w terenie. Mi bardziej chodzi o moje zaśnieżone osiedle :) Dwie zimy z rzędu byłem jedynym samochodem na ulicy, który codziennie wyjeżdżał do pracy a reszta stała.:) Gdyby nie to, to pewnie dołączyłbym do klubu posiadaczy bmw 540 w kombi. A co z volvo xc v70 w benzynie? Ma ktoś?

zapytam się - czemu tak dużego auta szukasz w benzynie? - kiedyś też tak miałem.
Jeżeli chodzi o BMW X to naprawdę pomyśl nad silnikiem D; mam wersję 3.5D i przy jego 286KM i 600Nm nie mam żadnych problemów przemieszczania się po "naszych" drogach; na niemieckich autostradach licznik "zacina" mi się na 220km/h a spalanie wtedy jest na poziomie 14l/100km ropy ( poprzednio miałem E91 330xi - spalanie przy tych prędkościach to 15-16l benzyny 98 - stacja max 400km:( ); kiedyś pożyczyłem Touarega 3.2 benzyna i trasa na narty do Włoch mi wyszła średnia ( też 220km/h ) 23l/100km:( - tankowanie co 350km-zgroza;
teraz szwagier ma Touarega V10 w dieslu i przy tych prędkościach to już też "tylko" 14l ropy.
Takie duże auta poza mocą silnika potrzebują: moment, moment i moment obrotowy - one pchają mimo wszystko dużą ilość powietrza przed sobą;)

Czornyj
11-06-2011, 11:12
Obejrzyj sobie. Jakieś pytania? :D

To jest Torsen vs Haldex, dziwnym nie jest że Q5 dostało wp..dul. Gdyby na rampę wjechało A6 Allroad Quattro, to śmignęłoby tak samo jak bejca.

Rafał_Sz
11-06-2011, 11:14
To jest Torsen vs Haldex, dziwnym nie jest że Q5 dostało wp..dul. Gdyby na rampę wjechało A6 Allroad Quattro, to śmignęłoby tak samo jak bejca.
dGWsogAlZLE

To nie Allroad, ale aż dziwne...

Czornyj
11-06-2011, 11:46
W Q5 dali Torsena, w nowej X3 zmienili Torsena na Haldex.

Majek
11-06-2011, 12:15
Ymm... A nie na odwrót czasem? Jaki sens miałaby zmiana Torsena na Haldex? Zamienił stryjek?

Czornyj
11-06-2011, 12:28
ba ba ba - na odwrót, oczywista.

rg2000
11-06-2011, 16:49
Szczerze mówiąc - do nowych diesli nie mogę się przekonać. Zdaję sobie sprawę, że nowoczesne jednostki to już zupełnie inna historia i ich kultura pracy to miód, ale obawiam się, że tu zakres cenowy jest dla mnie za duży. Dodatkowo duże benzyny uważam za prostsze w obsłudze i mniej awaryjne - a dieslu jakieś filtry cząstek i inne pierdoły. Jak miałem do wyboru jeepa 4.7 a diesla 2.7 to wziąłem benzynę, bo ropniak to muł w tym aucie jest.

wonito
11-06-2011, 18:10
Ja mam quattro w dieslu
w zimie poprostu rewelacja nie wiem co to jest poślizg przy szybkim ruszaniu na śniegu
Torsen działa rewelacyjnie dawkujac moc na odpowiednie koła z minimalnym ubytkiem mocy
jak tylko złapie przyczepność od razu pełną moc...
w zakrętach Torsen również pozwala na wiele ;-)

adamtg
11-06-2011, 21:21
Pozwolę sobie wrzucić tutaj link z serwisu wykop i zatytułować go podobnie: Czy to jest legalne? (http://www.kjauto-service.yoyo.pl/galeria.html) A mówiąc krótko, po prostu kolejny dowód na to, że kupując używany samochód trzeba naprawdę mocno uważać i się zastanowić, czy jednak nie lepiej coś słabszego, mniejszego, a nowego i jednak mimo wszystko pewniejszego.

velaskez
11-06-2011, 22:35
Dopóki nie wiesz gdzie szukać w danym modelu i nie przyjdziesz z kompem do diagnostyki to możesz tylko wysłuchać gdzie jest szpachla a gdzie blacha.

mazilis
11-06-2011, 23:42
Torsen w dziwnych laboratoryjnych warunkach zawsze wypadnie gorzej, ale na drodze napęd "papierowy" czyli haldex nie dorównuje w żadnych warunkach.Haldexa przy takich pochylniach kontroluje komputer i blokuje go. W realu nie ma na to czasu. Mam torsena w dieslu, mam kilka rzeczy do zarzucenia, między innymi przekazywanie mocy na koło o największej przyczepności, ale haldex się chowa przy tym, czy zima czy lato widzę dużą różnicę.
polecam:
http://www.sme.sk/vp/18751/ i do tego obiektywną, własną punktację
albo:
http://www.youtube.com/watch?v=vYNUAT5fCk0

Pawliko
12-06-2011, 19:12
Rozmyślam nad założeniem górnej rozpórki przedniej (stalowej oczywiście) do mojej Astry, żeby to wszystko się lepiej kupy trzymało :) profil 40 i sportowe zawieszenie sprawia, że buda jednak pracuje.
Moje pytanie jest takie: czy to usztywnienie przez rozpórkę odczuję tylko w prowadzeniu, czy np. przy jeździe po dziurach czy po tej cudownej kostce granitowej w centrum miasta też będzie sztywniej? Zawieszenie jest już wystarczająco sztywne i nie chcę, żeby na dziurach jeszcze bardziej mną rzucało :D
będę wdzięczny za opinie doświadczonych :)

sibelio
12-06-2011, 21:07
No,
siedziałem dziś w jednej 156, 1.8 benzyna 140KM
jakoś wrażenia na mnie auto nie zrobiło, i ten egzemplarz i jako model...
za taką kasę fura a brak płynnego zmieniania biegu wycieraczek...
nie urzekło czar prysł :)

i albo ta była taka rozklekotana albo wszystkie się tak rozlatuję że wszystko trzaska i brzęczy
no nic, zostaje stare auto albo ewentualeni 147.... albo czekac :)

qualin
12-06-2011, 21:58
za taką kasę fura a brak płynnego zmieniania biegu wycieraczek...

Za jaka kase ? Alfy uzywane tanie jak barszcz, szczegolnie 156. Co rozumiesz przez plynna zmiane biegu wycieraczek ?

Boryszuk
13-06-2011, 21:32
Tak sobie podlinkuję, może komuś się spodoba choć w połowie tak jak mi

5PigOinN8yg

Kondzio-foto
14-06-2011, 06:48
Mam takie pytanko, ktoś ma pojęcie jak najlepiej zrobić tv w samochodzie? Jaki lcd, antenę najlepiej kupić? Do oglądania dla kierowcy więc, takie w zagłówka odpadają. Koszty się nie liczą, zależy mi na jakości lcd 7-10 calowego, anteny. Potrzebny jakiś dekoder? Pilot?

wywar
14-06-2011, 07:35
(..)może komuś się spodoba choć w połowie tak jak mi
Jak się ogląda Colina to aż łezka w oku się zbiera. Szkoda chłopa. Teraz rajdy to nie to samo co kiedyś.

maly5
14-06-2011, 08:51
Colina, Burnsa.. szkoda wielkich ale dobrze ze mozemy poogladac ich wyczyny.

qualin
14-06-2011, 14:00
Mam takie pytanko, ktoś ma pojęcie jak najlepiej zrobić tv w samochodzie? Jaki lcd, antenę najlepiej kupić? Do oglądania dla kierowcy więc, takie w zagłówka odpadają. Koszty się nie liczą, zależy mi na jakości lcd 7-10 calowego, anteny. Potrzebny jakiś dekoder? Pilot?

Zartujesz prawda ? Masz zamiar jechac i TV ogladac ?

maly5
14-06-2011, 14:06
a moze nie podczas jazdy tylko na postoju? zreszta co nam do tego. moze obrad sejmu potrzebuje dogladac ;)

freefly
14-06-2011, 14:09
Zartujesz prawda ? Masz zamiar jechac i TV ogladac ?

Jeśli ma podzielną uwagę?;)

Kondzio-foto
14-06-2011, 15:49
Zartujesz prawda ? Masz zamiar jechac i TV ogladac ?

Tak jeżdżę tirem i do tej pory grałem na laptopie w różne gry głównie podczas jazdy na dłuższych trasach, ale trochę znudziły mi się gry i podczas grania ciężko mi się je i rozmawia przez telefon i dlatego pomyślałem o TV.

Rafał_Sz
14-06-2011, 16:07
ciężko mi się je i rozmawia przez telefon
Pomyśl o lżejszym telefonie. :lol:

jackrabbit
14-06-2011, 16:11
Tak jeżdżę tirem i do tej pory grałem na laptopie w różne gry głównie podczas jazdy na dłuższych trasach, ale trochę znudziły mi się gry i podczas grania ciężko mi się je i rozmawia przez telefon i dlatego pomyślałem o TV.

http://www.snooperuk.com/products/s7000_truckmate/

wilk325
14-06-2011, 16:16
Tak jeżdżę tirem i do tej pory grałem na laptopie w różne gry głównie podczas jazdy na dłuższych trasach, ale trochę znudziły mi się gry i podczas grania ciężko mi się je i rozmawia przez telefon i dlatego pomyślałem o TV.

to czemu nie rzutnik i zestaw kina 7.2;) - pewnikiem się zmieści,
jak nie to to jakaś plazma 50"

wybacz- ale jestem na nie

Boryszuk
14-06-2011, 16:22
to czemu nie rzutnik i zestaw kina 7.2;) - pewnikiem się zmieści,

No przestań, jak zaciągnie kurtynę na szybie to TIRówek nie będzie widział. Bez sensu ;)

ALF
14-06-2011, 19:24
Mam takie pytanko, ktoś ma pojęcie jak najlepiej zrobić tv w samochodzie? Jaki lcd, antenę najlepiej kupić? Do oglądania dla kierowcy więc, takie w zagłówka odpadają. Koszty się nie liczą, zależy mi na jakości lcd 7-10 calowego, anteny. Potrzebny jakiś dekoder? Pilot?

Skoro koszty nie grają roli, to kup BMW 540 i będziesz miał wbudowany fabryczny odbiornik z anteną ;)
Póki nie było Polsatu na C+ to F1 mogłem tylko w aucie oglądać :D

Kondzio-foto
14-06-2011, 20:21
Z tirem i oglądaniem podczas jazdy to oczywiście żart :P

ALF - wiem, że są samochody z wbudowanym tv, ale nie chcę drugiego samochodu, chcę do niego dobry LCD 7-10'' i antenę.

till
25-06-2011, 14:16
Rozglądam się za autem, musi być kombi, budżet do 15 tys. Jako że mieszkam teraz blisko granicy z DE auto będzie pewnie sprowadzone. Diesel odpada, niekręcone auta z Niemiec w tej cenie mają ponad 250 tys przebiegu. W oko wpadł mi Volvo V40 (rocznik 2000-2002), czy sa na forum użytkownicy i mogliby podzielić się opiniami? A może jakieś inne propozycje. Dzięki :)

sibelio
25-06-2011, 16:30
możę Alfa 147 albo 156?
sam teraz patrze za tą pierwszą - 156 siedzialem i mi jakoś nie podeszla

Pawliko
25-06-2011, 18:55
Panowie - E46 320d (raczej przedlift) czy Passat 3BG 2001-2002r. z 1,9 TDI 131KM? Jakie argumenty za i przeciw? Pomijam to że sedan jest niby niepraktyczny, bo mnie raczej sedany interesują :) żaden inny silnik również nie wchodzi w grę. Co byście wybrali?

sibelio
25-06-2011, 19:02
BMW!
I czemu diesel?
Ile km robisz rocznie?

jarek76
25-06-2011, 21:48
Panowie - E46 320d (raczej przedlift) czy Passat 3BG 2001-2002r. z 1,9 TDI 131KM? Jakie argumenty za i przeciw? Pomijam to że sedan jest niby niepraktyczny, bo mnie raczej sedany interesują :) żaden inny silnik również nie wchodzi w grę. Co byście wybrali?

E46 ale po lifcie:)
Silnik jest zdecydowanie żwawszy i oszczędniejszy

velaskez
25-06-2011, 22:08
Na tym forum co nie zaproponujesz i tak skończy się na BMW.

ALF
25-06-2011, 23:53
Na tym forum co nie zaproponujesz i tak skończy się na BMW.

Pewnie dlatego tyle tu o Alfach, Volvo, Saabach i innych Subaru. ;)

velaskez
26-06-2011, 00:04
Pewnie dlatego tyle tu o Alfach, Volvo, Saabach i innych Subaru. ;)

Nie ważne ile, ważne że po pewnym czasie i tak dochodzi się do konkluzji, że po co ta dyskusja, skoro można wziąć bawarskie wozidło :D

gALL
26-06-2011, 19:13
Nie ważne ile, ważne że po pewnym czasie i tak dochodzi się do konkluzji, że po co ta dyskusja, skoro można wziąć bawarskie wozidło :D

Aby nie wyrozniac sie z tlumu znudzonych facetow w srebrnych/szarych/czarnych/granatowych bolidach BMW :D

velaskez
26-06-2011, 19:15
Aby nie wyrozniac sie z tlumu znudzonych facetow w srebrnych/szarych/czarnych/granatowych bolidach BMW :D

Dlatego ja jeżdżę niepospolitym srebrnym VWejem.

Rafał_Sz
26-06-2011, 21:17
Dlatego ja jeżdżę niepospolitym srebrnym VWejem.
Ja, ja! Cwaj cylinder mit katapulten!

;)

Pawliko
26-06-2011, 22:03
BMW!
I czemu diesel?
Ile km robisz rocznie?

wstyd, ale... z 8-10 tysięcy :D

nie będzie mnie stać na zadbanego polifta, nie sztuką jest kupić trupa 8 tysięcy taniej, niż jest wart :)

Rafał_Sz
26-06-2011, 22:07
wstyd, ale... z 8-10 tysięcy :D

nie będzie mnie stać na zadbanego polifta, nie sztuką jest kupić trupa 8 tysięcy taniej, niż jest wart :)
To się nad ropniakiem zastanów czy ma to sens. Chyba, że od czasu do czasu robisz dłuższe trasy. Jak tylko wokół komina to diesla "zamulisz".

velaskez
26-06-2011, 22:34
Ja, ja! Cwaj cylinder mit katapulten!

;)

Jakie cwaj. Fir.

Jacek_Z
26-06-2011, 22:43
To się nad ropniakiem zastanów czy ma to sens. Chyba, że od czasu do czasu robisz dłuższe trasy. Jak tylko wokół komina to diesla "zamulisz".Czy wszystko musi mieć sens? :) Czasami chodzi o przyjemność. Ja robiłem dieslem 7-8 tys rocznie.

I silnik nadal jest super (po 10 latach takiego uzywania - "trasy" po 4 km).

Rafał_Sz
27-06-2011, 06:51
Czy wszystko musi mieć sens? :) Oczywiście, że nie! A czasem nawet nie powinno, czego przykładem jest silnik w mojej piątce. :);)

Pawliko
27-06-2011, 16:08
Diesel jest elastyczniejszy i fajniej się nim jeździ. Benzyna nie wchodzi w grę, za droga jazda będzie...
A trasy się robi czasem, ale auto głównie jeździ po małym mieście :)

A dlaczego E46 lepsze od Passata, pod jakimi względami? Czy do 22-23k (z rejestracją) kupię jakieś sensowne poliftowe E46?

maly5
27-06-2011, 17:13
zawieszenie w pasku z przodu czasami potrafi dac popalic na naszych dziurach. ale prawda jest taka ze to sa 2 rozne auta - pasek wiekszy obszerniejszy, taki rodzinny ;). beta jest zwarta, mniej miejsca, z tylu szalu nie ma, a z przodu tez taki samochod na miare i to nie na kazdego. do tego twardsza i naped tyl.
i z doswiadczenia wlasnie kolezanka chciala miec passata bo ktos tam mial w rodzinie i podobalo jej sie poruszanie tym samochodem. poszukiwania/zakupy skonczyly sie tym, ze sciagneli jej e46. i nie jest zadowolona bo bardziej pasowal jej komfort passata.

Pawliko
27-06-2011, 17:35
Obecnie toczę 205/45 i sportowe zawieszenie także twardość seryjnego zawieszenia w E46 na pewno nie będzie mi przeszkadzać. Wydaje mi się że w E46 miejsca mi styknie, jazda zawsze w 2-3 osoby więc nie będzie chyba tak ciasno. Nie chcę mieć mniej miejsca niż obecnie w Astrze G, a E46 jest chyba troszeczkę większa lub podobna rozmiarami wnętrza. Napęd na tył to raczej plus, obawiam się tylko zimy, gdy mamuśka będzie autem do pracy jeździć...

"Rodzinność" auta to mi w sumie zwisa, nie chcę raczej kombiaka, czyli niepraktyczność sedana lubię :) Auto będzie wozić mnie i rodziców jeszcze przez 1,5 roku, potem ja przejmuję - no i tu wolałbym bezapelacyjnie E46 :)

Rafał_Sz
27-06-2011, 17:58
A dlaczego E46 lepsze od Passata, pod jakimi względami? Czy do 22-23k (z rejestracją) kupię jakieś sensowne poliftowe E46?320d jak i 330d będzie ciężko znaleźć w podanej kwocie, zwłaszcza po liftingu. Jeśli mówimy o BMW, a nie o czymś co było kiedyś BMW.


Jakie cwaj. Fir.
No przecież z katapulten, więc fir. ;)

bogdi64
27-06-2011, 18:20
Diesel jest elastyczniejszy i fajniej się nim jeździ. Benzyna nie wchodzi w grę, za droga jazda będzie...
A trasy się robi czasem, ale auto głównie jeździ po małym mieście :)

A dlaczego E46 lepsze od Passata, pod jakimi względami? Czy do 22-23k (z rejestracją) kupię jakieś sensowne poliftowe E46?

przepraszam, ale diesel nie jest silnikiem "elastyczniejszym" jak i również tańszym w eksploatacji (ewentualny serwis i naprawy)
ps: użytkownik diesla....

sibelio
27-06-2011, 18:20
a ja napiszę tak,
kupię Alfe 147 silnik 1.6 120 KM lub diesel 115 KM, roczniki 2002-2003
aha - klima automatyczna obowiązkowa, podłokietnik to samo,
i kolor inny niż srebrny

może ktoś akurat kogoś zna albo coś,
napiszę też ogłoszenie odpowiednie na forum alfy zaniedługo

Pawliko
27-06-2011, 22:47
330d nie wchodzi w grę, bo jest za drogie. A szkoda, bo kuzyn ma tą wersję 204KM i łohohohohooooo, co to robi :)

Jak nie jest elastyczniejszym? To po co mu ten pokaźny moment obrotowy? :P mam diesla to wiem co mówię chyba... :P
Bocian jest pozornie tańszy, bo mniej pali, ale tego że przy naprawie będzie drogo nie mogę ojcu wmówić... Jak się poszuka zadbanego egzemplarza to nie powinien się sypać :)

velaskez
27-06-2011, 23:29
Ja ostatnimi czasy przejechałem się Karmannem:

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/06/vwkarmannghia-1.jpg
źródło (http://www.klasyczny.com/wp-content/uploads/vw-karmann-ghia.jpg)
www.klasyczny.com

I zachorowałem. Muszę go mieć! Może nie takiego, aż tak na glebie posadzonego, ale coś w ten deseń.

Zolty
27-06-2011, 23:44
Wetne sie w temat: szukam dobrego (niekoniecznie taniego) mechanika od Forda z okolic 3-miasta (powiedzmy do 100 km od). Specjalizacja silnik, turbina itp - niestety z moim 2.5T klopot taki ze malo tego na rynku i malo kto sie zna, ASO w Gdyni to porazka.
Bede wdzieczny za namiary.

Jacek_Z
28-06-2011, 01:45
przepraszam, ale diesel nie jest silnikiem "elastyczniejszym" jak i również tańszym w eksploatacji (ewentualny serwis i naprawy)
ps: użytkownik diesla....
to zależy na jakie auto się trafi. Ja przez 10 lat wymieniłem 1 wtrysk.
Znajdź benzynowe autko mające 150 KM i palące w mieście przy ostrej jeździe poniżej 10 l/100 km.
Ja zamieniłem się teraz na słabą benzynę 125 KM i płaczę (ze względu na elastyczność, dynamike itd), a przy spokojniejszej jeździe pali mi 12 l. Dodm, że samochód jest lżejszy od poprzenika o ponad 200 kg, więc teoretycznie to prawie nie powinno byc różnicy.
Wiem jedno, następny silnik musi mieć znowu więcej niż 4 cylindry. To jest zupełnie inna jazda.

freefly
28-06-2011, 01:50
, a przy spokojniejszej jeździe pali mi 12 l. Dodm, że samochód jest lżejszy od poprzenika o ponad 200 kg, więc teoretycznie to prawie nie powinno byc różnicy.


Dla takiego silnika 100 kg, to dodatkowy litr spalonego paliwa. 200kg to spora różnica.

Zolty
28-06-2011, 02:41
>Jacek_Z: kup cos duzo mocniejszego, bedzie palil albo mniej albo tyle samo (bo nie trzeba "cisnac w podloge" zeby jechac) a frajda wieksza. BTW moje srednie z jednego baku zima w miescie na zimno krotkie odcinki: 18.5 l/100 km (turbo zyje, turbo pije).

Jacek_Z
28-06-2011, 10:23
Nie wiem czy mnie dobrze zrozumieliście, bo więcej mi pije lżejsze auto, benzynowe.
Jak wcześniej pisałem - robię mało km, krótkie przebiegi - 4 km !!! i turbodiesel mi brał poniżej 10 l. Wszyscy mi odradzali bym nie kupował jeszcze większego (3l) turbodiesla, bo małe przebiegi, bo po co mi to przy 7-8 tys rocznie itd. "Przekonali" mnie, ale .. za rok - dwa pewnie zmienię auto na takie jak chciałem, bo benzyna (4 cylindry, do 2 l pojemności) jest do d ..... By mieć takie wydatki na paliwo jak w dieslu bym musiał kupić benzynkę z silniczkiem 1,4 - 1,6 l i jeździć spokojnie. Mając połowę mocy i frajdy jak z jazdy silnym turbodieslem.
Wkurzam się niesamowicie, nie ma nic gorszego niż przesiąść sie na słabsze auto. Jadąc po mieście muszę czasami wrzucac pierwszy bieg na (jadąc za kimś, skręcając na skrzyżowaniu). Z kolei w trasie przy 100-120 km/h muszę szukać długiej prostej do wyprzedzenia, bo rozbujanie sie do 130-140 trwa i trwa. Pierwszy raz jak spróbowałem wyprzedzać przy 120 to niemal miałem czołowe zderzenie. Przedtem jak się natykałem na inny samochód to po prostu włączałem kierunkowskaz i już. Auto miało moc gdzieś tak do 150 km/h, więc wyprzedzanie to było coś tak normalnego i łatwego jak oddychanie :) Teraz muszę być grzeczny i jeździć w sznureczku.

freefly
28-06-2011, 10:59
Wkurzam się niesamowicie, nie ma nic gorszego niż przesiąść sie na słabsze auto. Jadąc po mieście muszę czasami wrzucac pierwszy bieg na (jadąc za kimś, skręcając na skrzyżowaniu).

Żartujesz chyba. Kilka lat miałem auto z silnikiem 1.4, a nawet zdarzyły mi się przejechać Tico 0.8 i nie przypominam sobie, żebym musiał jechać w sytuacji wspomnianej przez Ciebie na jedynce.
Nooo, spotkałem w życiu osobników jeżdżących na pierwszym biegu, ale ich liczba jak sądzę nie przekracza liczby osób jeżdżących z zaciągniętym hamulcem ręcznym.:wink:

maly5
28-06-2011, 13:21
Znajdź benzynowe autko mające 150 KM i palące w mieście przy ostrej jeździe poniżej 10 l/100 km.
octavia 1.8T - cirka 10 i daje rade. na pewno nie tak oszczednie jak 1.9tdi ale jak ktos turbo szanuje to ciezko o usterke.

Czornyj
28-06-2011, 13:30
octavia 1.8T - cirka 10 i daje rade.

Może nie róbmy sobie jaj z pogrzebu :lol:

maly5
28-06-2011, 13:47
no wlasnie nie robie. tez mi sie nie chcialo wierzyc kiedys. ale mam 2 kolegow z takimi autami, a do super lekkonogich nie naleza. jezdzilem po miescie kombiawka i tak wylazi. w kombiawce nawet byl chip wsadzony ale palilo mu litr wiecej i sie zirytowal i jest bez chipa ..

Czornyj
28-06-2011, 14:16
VAG-owski 1.8T to stary paliwożerca i po mieście 15l nie jest dla niego większym wyczynem. Nawet w papierach dla miasta podano spalanie ok. 11l, gdzie wiadomo że są to dane czysto laboratoryjno-abstrakcyjne.

maly5
29-06-2011, 16:49
No ja tylko mówię co widzę. To na dokładkę jeszcze kolejna Szkoda - Superb 1.8T - po miescie 12 litrow, trasa dla V przelotowych 150-180 9.5 litra.. a to nie jest lekkie auto. i z tego co wiem to te skody - i octavie, i superb - generalnie wlasnie tak palą.

slivus
29-06-2011, 17:10
Żartujesz chyba. Kilka lat miałem auto z silnikiem 1.4, a nawet zdarzyły mi się przejechać Tico 0.8 i nie przypominam sobie, żebym musiał jechać w sytuacji wspomnianej przez Ciebie na jedynce.
Nooo, spotkałem w życiu osobników jeżdżących na pierwszym biegu, ale ich liczba jak sądzę nie przekracza liczby osób jeżdżących z zaciągniętym hamulcem ręcznym.:wink:
Też się muszę czasem wspomagać jedynką bo benzynowe 130KM średnio ma ochotę przyspieszać z jałowych obrotów :(

Pawliko
29-06-2011, 17:32
Dlatego diesel wymiata :)

Jest konkretny klient na moje auto i na dniach raczej się sprzeda, więc będa wycieczki po BMW. Ciekawe która z kolei okaże się tą jedyną :P

freefly
29-06-2011, 21:23
Też się muszę czasem wspomagać jedynką bo benzynowe 130KM średnio ma ochotę przyspieszać z jałowych obrotów :(

Jałowe obroty są na luzie.;)

de Fresz
29-06-2011, 21:28
Poprawnie to będzie: obroty biegu jałowego = wolne obroty. "Obroty jałowe" brzmi... dziwacznie. I faktycznie z takich kiepsko się rusza, ale to się chyba robi tylko dla sportu lub na kursie PJ na placu, normalnie załatwia się sprawę półsprzęgłem.

slivus
29-06-2011, 23:09
Gdy jadę w mieście dwójką z prawą nogą na desce rozdzielczej i muszę przyspieszyć ;)

de Fresz
29-06-2011, 23:25
Prawą nogą? Tą od obsługi gazu i hamulca? Tffardziel z Ciebie.

Jacek_Z
29-06-2011, 23:25
Żartujesz chyba. Kilka lat miałem auto z silnikiem 1.4, a nawet zdarzyły mi się przejechać Tico 0.8 i nie przypominam sobie, żebym musiał jechać w sytuacji wspomnianej przez Ciebie na jedynce.
Słowo muszę powinno być w cudzysłowie, bo mogę jechać na dwójce, ale na tak niskich obrotach nie ma mowy o jakimś przyspieszaniu. Zanim wejdę na 3 tys obr (wtedy zaczyna być dynamicznie) to wieki mijają. Więc trzeba schodzić na 1-szy bieg.
Wrażenia z jazdy starym i nowym autem mam absolutnie inne. W każdym razie polecam 6 cylindrowe diesle od BMW. Takiej mocy przy małym spalaniu nie da benzynka, chyba, że tak o pojemności ze 2,5-3 l, ale to wtedy ile pali? 9 litrów ropy kontra 15 litrów benzyny (na 100 km), taka wychodzi "równowaga" przy jeździe po mieście.

andrzej_suse10
30-06-2011, 00:34
ja na skrzyżowaniach po ślimaczych manewrach zawsze redukuję do 1. Szkoda mi sprzęgła/nie mam nerwów do tak powolnego rozpędzania, 4cylindrowe benzyny (no chyba że jakieś przerośnięte 2,5l) z obrotów rzędu 1k/min poprostu nie jadą.

Pawliko
30-06-2011, 00:45
Nie macie jakiegoś znajomego który sprzedaje E46 320d w sedanie z klimatronikiem? :)

ALF
30-06-2011, 02:17
Powiem Wam tak. Na prawdę nie grzeszę nadmiarem kasy, bo pensja belferska na to nie pozwala, ale robiąc na obu autach 12-15 tysięcy rocznie stwierdziłem, że stresowanie się spalaniem to jakaś porażka zabijająca przyjemność z jazdy. Spalanie śledzę nie ze względu na jakiś spektakularny wynik (choć i tak się bawiłem), ale ze względu na to, że jakiś gwałtowny skok jest pierwszym objawem nieprawidłowości w działaniu autka. Rozumiem ludzi, którzy robię 30-50 tys kilometrów rocznie. Dla nich klekot 3,0 to dobre rozwiązanie, choć ja wolałbym chyba zagazowane 4,5 :)

Przyjemność z jazdy...ehhh...za to trzeba zapłacić i tyle. Jeżeli do komfortu podróży doliczę bezpieczeństwo i stabilność zachowania na drodze oraz najwyższą kulturę prowadzenia się auta, plus to, że jak ruszam spod świateł w trybie eko i bez kickdowna, to jestem po drugiej stronie zanim reszta ruszy, to pierdzielę wynik średni (1,5 roku) rzędu 13,5, średni po wsi 14,5, średni po mieście 17, średni w trasie 9,5.
Pamiętajcie jedno, przyjemność z jazdy to większe bezpieczeństwo.

Rafał_Sz
30-06-2011, 08:08
Nie macie jakiegoś znajomego który sprzedaje E46 320d w sedanie z klimatronikiem? :)
A są E46 bez klimy? :)

sebar1
30-06-2011, 09:05
Więc trzeba schodzić na 1-szy bieg.

pierwszy bieg w każdym samochodzie służy do ruszania a nie do jazdy.
Ani ona wtedy przyjemna dla kierowcy ani zdrowa/ekonomiczna dla silnika.
Oczywiście abstrahując od ekstremalnych sytuacji gdy mamy duży podjazd itp.
Moc nie ma tu tak wielkiego znaczenia bo producenci auta tak dobierają przełożenia skrzyni biegów, że nawet autkami 60-75KM jeździ się sprawnie (oczywiście w prędkościach miejskich).
Problem opisywany przez Ciebie świadczy o tym, że coś z autem jest nie tak.

a to:

Jadąc po mieście muszę czasami wrzucac pierwszy bieg na (jadąc za kimś, skręcając na skrzyżowaniu). Z kolei w trasie przy 100-120 km/h muszę szukać długiej prostej do wyprzedzenia, bo rozbujanie sie do 130-140 trwa i trwa. Pierwszy raz jak spróbowałem wyprzedzać przy 120 to niemal miałem czołowe zderzenie.

jak dla mnie masz.... skrzynię biegów przeznaczoną dla innego silnika!
To są typowe objawy. No chyba, że masz nowy samochód ale wtedy ewidentnie coś jest skopane.
Dobry diagnosta powinien pomóc.
Strach jeździć w opisywanych przez Ciebie okolicznościach...

wonito
30-06-2011, 09:17
Przyjemność z jazdy...ehhh...za to trzeba zapłacić i tyle. Jeżeli do komfortu podróży doliczę bezpieczeństwo i stabilność zachowania na drodze oraz najwyższą kulturę prowadzenia się auta, plus to, że jak ruszam spod świateł w trybie eko i bez kickdowna, to jestem po drugiej stronie zanim reszta ruszy, to pierdzielę wynik średni (1,5 roku) rzędu 13,5, średni po wsi 14,5, średni po mieście 17, średni w trasie 9,5.
Pamiętajcie jedno, przyjemność z jazdy to większe bezpieczeństwo.

Alf tak naprawdę to własnie przyjemność z jazdy rekompensuje te wszystkie koszty
i jest ona nie do przecenienia :)
bo przecież zawsze można kupić najsłabszy silnik np. w piątce ;)... ale przyjemności zero...
a z dieslami (ale tymi mocnymi) nie jest wcale tak kolorowo...i to już nie klekoty ;)
ja mam średnie spalanie 12-12,5 litra, trasa 10,5-11 litra (ale autostrady w większości)
jednak zdecydowanym plusem jest to że przy ciężkiej nodze i dociskaniu gazu będę te 12.5 litra średniej z takiej jazdy a bezyna by mi raczej dała mocno popalić :)
I oczywiście są ludzie którzy zanotują sobie w głowie najniższe spalanie jakie mieli a potem pierdzielą że np. A6 2,0 TDI pali im 6,5 litra średnio w mieście... ale oni pchają te samochody a nie nimi jeżdzą :lol:
i zawsze trochę oszukują z ta średnią ;)
a przyjemnąść osiągają w grażu jak sąsiad spogląda ukradkiem :lol:

Rafał_Sz
30-06-2011, 09:49
Wonito, co to za autko?

wonito
30-06-2011, 09:59
Wonito, co to za autko?

A6 3,0 TDI z wirusem ;)

Jacek_Z
30-06-2011, 10:31
..pierwszy bieg w każdym samochodzie służy do ruszania a nie do jazdy...Też mnie tak uczyli :) Tylko powiedz to Pani jadącej przed tobą, ktora pokonuje ciasny zakręt z oszałamiająca prędkością 5 km/h :) by jechała, a nie się toczyła. W poprzednum autku mogłem sobie być na 2 biegu, wciskać gaz i szło do przodu. A w tym trzeba redukować do jedynki, bo z 1 tys obr to ono sobie przyspiesza bardzo leniwie. Pomijam, że stare auto to był turbodiesel, który na niskich obrotach miał tzw turbodziurę. I tak przespieszał 2x fajniej.

wonito
30-06-2011, 10:44
znaczy że pomimo jej lepiej pszyśpieszał... ale moment pewnie dwa razy wyższy robi swoje...
jak to silnik z turbo to może wirusik...

ps.
turbodziura raczej pogarsza pszyśpieszanie niż je poprawia ;)
tak już skumałem Czornyj ;)

Czornyj
30-06-2011, 10:52
Jacek
turbodziura raczej pogarsza pszyśpieszanie niż je poprawia ;)

Jacek właśnie to napisał - że mimo turbodziury przyspieszał 2x lepiej. A przyspieszał 2x lepiej, bo powyżej turbodziury miał w dolnym zakresie obrotów 10x więcej niutków. Niestety - trzeba naprawdę benzynowego mordercy by uzyskać szwung turbodiesla. Małolitrażową, nieuturbioną benzynę po prostu trzeba strasznie pałować, co jest całkowicie wbrew odruchom wyrobionym w wieloletniej jeździe kaszlakiem, gdzie tak mocne kręcenie silnika kompletnie nic nie daje (a wręcz dławi auto).

Pawliko
30-06-2011, 10:58
A są E46 bez klimy? :)
nie wiem czy są całkowicie bez, ale ja chcę taką z klimatronikiem a nie z pokrętłami i manualną :P

sote
30-06-2011, 11:09
ok motomiszczowie ;)
Wy tu wszyscy o duuuuzych furach, a co byscie podpowiedzieli osobnikowi,
ktory potrzebuje malego autka (jako drugie w tzw. gospodarstwie domowym)?
Budzet malutki - max. 7-8tysi. Takie autko do tluczenia po miescie, tanie w eksploatacji
i zadowalajace sie mala iloscia paliwka.
Oczywiscie im mlodszy tym przyjemniej :)
Myslalem o jakims sejczento bo to w budzecie sie napewno zmiesci,
ale widze ze i peugeota 206 mozna w takim budzecie trafic - tylko nie wiem czy warto na 206 w takiej cenie wogole patrzec.
Bo smarcik za taka kase to pewnie zaraz do kapitalnego remontu by byl...

Czornyj
30-06-2011, 11:32
Gdybym musiał kupić coś małego, to bym łyknął Lancię Ypsilon 1.2 16v w skórze/welurze, z klimą i audio. Auto jest skandalicznie brzydkie, ale jak na malucha bizantyjsko wypasione, 85 kucy w lekkiej budzie daje znośną dynamikę i jest tanie w eksploatacji (Punto).

Rafał_Sz
30-06-2011, 12:43
A6 3,0 TDI z wirusem ;)
Aha. Bo zdziwiło mnie duże spalanie w trasie względem "miasta".

slivus
30-06-2011, 13:11
Najchętniej rozwiązał bym ten problem turbo benzyną z asb ale cóż, na jedynce daje radę -nie muszę redukować do wstecznego także luz.

Rafał_Sz
30-06-2011, 13:18
Podobno ( ;) ) są silniki, które rwą od samego "dołu". I nie są na ropę i nie mają turbo. :D

slivus
30-06-2011, 13:26
tak to tylko w tramwaju ;)

wonito
30-06-2011, 13:32
Aha. Bo zdziwiło mnie duże spalanie w trasie względem "miasta".

ale to raczej kwestia prędkości na trasie niż dużej pojemności
właściwie 3,0 przy 160 km/h powinno spalić mniej niż 2,0


Podobno ( ;) ) są silniki, które rwą od samego "dołu". I nie są na ropę i nie mają turbo. :D

no są... Hemi ;)

Rafał_Sz
30-06-2011, 13:34
tak to tylko w tramwaju ;)
Nie tylko :);)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/06/M62-1.jpg
źródło (http://www.6enligne.net/html/modeles/picsMoteurs/M62.jpg)

qualin
30-06-2011, 13:39
Ja w swoim 2.5 V6 tez problemow z rozpedzaniem sie nie mam zadnych. Autko idzie ladnie od samego dolu :) Kiedys w trasie urwal mi sie taki plastikowy dzyndzel w lewarku od zmiany biegow i mialem tylko jeden bieg do dyspozycji - 4ke. ha i dalem na tym rade pokonac 30 km do warsztatu, wlacznie z ruszaniem kilka razy spod swiatel. Coprawda sprzeglo dostalo troszke po pupie, ale zyje dalej :)

Czornyj
30-06-2011, 14:06
właściwie 3,0 przy 160 km/h powinno spalić mniej niż 2,0

To jest właśnie najbardziej wq... - bujnąłem się kiedyś w trasę CLS 3.0 CDI i mimo prawie 2t masy i dodatkowych dwóch garów ten skurczybyk spalił mniej, niż przy tym tempie zwykło palić moje malutkie, lekko dłubnięte, ~190-cio konne 2.0 - następne auto na bank kupuję z V6 3.0, przy moim stylu jazdy R4 2.0 jest zbyt nieekonomiczne. Oczywiście - jeśli na autostradzie skradam 140km/h, to pali se te 6l ale kiedy jadę normalnie, to już nie jest tak fajnie.

Ale nie narzekam - przy najbardziej psychopatycznym trybie jazdy pali góra 11-12l po mieście, w porównywalnej benzynie o takim wyniku nie ma co marzyć. Opowieści o VAG-ach 1.8T palących przy agresywnym stylu jazdy w mieście 11-12l mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co klasyczna seria "Poczytaj mi mamo".

Boryszuk
30-06-2011, 14:09
E tam, mi Tico w trasie paliło 10-12 (w mieście ok 6) :mrgreen:

Rafał_Sz
30-06-2011, 14:09
Czornyj, ale nawet w Top Gear udowodnili, że Prius pali więcej od M5. Bajer polegał na tym, że Toyota jechała na 100%, a piąteczka miała "tylko" jechać za nią tym samym tempem. :)

Czornyj
30-06-2011, 14:20
Czornyj, ale nawet w Top Gear udowodnili, że Prius pali więcej od M5. Bajer polegał na tym, że Toyota jechała na 100%, a piąteczka miała "tylko" jechać za nią tym samym tempem. :)

To było M3 ;)

Rafał_Sz
30-06-2011, 14:27
To było M3 ;)
Fakt, sorki. :)

W takim razie miało prawo palić mniej. ;)

Czornyj
30-06-2011, 14:40
No ba - w końcu V8 zamiast V10 :D

BTW widziałem dziś na zdjęciu nowe, ekologiczne, hiperoszczędne BMW M3 F30 z maleńkim silniczkiem R6, którego spaliny są niczym nawóz przyspieszający porost lasu równikowego - i jak dla mnie - krakowskiego centusia, miszcza ekodrajwingu - to jest ideał:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://autodebut.com/wp-content/uploads/2010/12/nuova_bmw_m31.jpg)

ALF
30-06-2011, 14:42
Identyczna trasa, warunki, kierowca. Sedan 2,0 = 9,8 (średnia 78km/h) / Kombi 4,4 = 9,2 (średnia 91km/h).
Właściwie wydawałoby się, że sedan (sporo lżejszy, węższe kapcie, wolniejsza jazda) powinien mniej palić, a tu figa :D
Duży silnik najwięcej chleje przy uruchamianiu (40-70) i ruszaniu/rozpędzaniu (30-50). Stąd duża różnica w mieście na korzyść mniejszych silników, ale w trasie, nawet przy dużej prędkości łatwiej mu ją utrzymać przy mniejszy zapotrzebowaniu na benzynkę.

pmsphotography
30-06-2011, 14:42
Potwierdzam słowa Czornyja, 1.8T przy pałowaniu w mieście nie zamknie się w 11-12l, z doświadczenia wiem, że jest to 14-16l. Ale, przy jeździe dynamicznej po miescie, 11-12l jest do osiągnięcia bez większego wysiłku. Choć wszystko zależy jakie miasto, po Łodzi poza godzinami szczytu pali mi 9. Ale mogę sobie zarzucić wyższy bieg, niż 3-4.

Za to dzisiaj w nocy na trasie Łódź- Bełchatów spalił 6,3l, przy prędkościach przelotowych 110-130km/h a przez wsie ~70km/h. I całkiem fajno ciągnie od samego dołu, za co uwielbiam ten silnik ;)

qualin
30-06-2011, 14:46
No ba - w końcu V8 zamiast V10 :D

BTW widziałem dziś na zdjęciu nowe, ekologiczne, hiperoszczędne BMW M3 F30 z maleńkim silniczkiem R6, którego spaliny są niczym nawóz przyspieszający porost lasu równikowego - i jak dla mnie - krakowskiego centusia, miszcza ekodrajwingu - to jest ideał:

Ostatnio cyknalem takiego z balkonu:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img863.imageshack.us/img863/901/dsc6915l.jpg)

Slon
30-06-2011, 14:47
qualin - to 1M a nie M3 ;)

wonito
30-06-2011, 14:49
To jest właśnie najbardziej wq... - bujnąłem się kiedyś w trasę CLS 3.0 CDI i mimo prawie 2t masy i dodatkowych dwóch garów ten skurczybyk spalił mniej, niż przy tym tempie zwykło palić moje malutkie, lekko dłubnięte, ~190-cio konne 2.0 - następne auto na bank kupuję z V6 3.0, przy moim stylu jazdy R4 2.0 jest zbyt nieekonomiczne. Oczywiście - jeśli na autostradzie skradam 140km/h, to pali se te 6l ale kiedy jadę normalnie, to już nie jest tak fajnie.

Ale nie narzekam - przy najbardziej psychopatycznym trybie jazdy pali góra 11-12l po mieście, w porównywalnej benzynie o takim wyniku nie ma co marzyć. Opowieści o VAG-ach 1.8T palących przy agresywnym stylu jazdy w mieście 11-12l mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co klasyczna seria "Poczytaj mi mamo".

no własnie ja na autostradzie oscyluje w granicach 200 km/h... a jak jest z kim to i "ciut" wyżej ;-)
więc zazwyczaj spalanie w trasie nie odbiega dramatycznie od średniej sezonowej.
jednak agresywny styl i ten dieselek daje poczucie bezpieczeństwa do rozsadnych 12 -12,5 l średniej
co połączone z satysfakcją z jazdy jest uczciwe moim zdaniem :)

ps.
Audi A4 1,8 bez T - spalanie 13,5 litra
126P - ....8,5 litra :mrgreen:

qualin
30-06-2011, 15:54
qualin - to 1M a nie M3 ;)

Ano 1M, kolor mnie zmylil na wstawionym foto :P
Zreszta wszystkie te bawarskie smigla wygladaja tak samo :P

Czornyj
30-06-2011, 17:17
Ano 1M, kolor mnie zmylil na wstawionym foto :P
Zreszta wszystkie te bawarskie smigla wygladaja tak samo :P

Kolor jedynie słuszny dla sportowego autka - Rosso Corsa. 1M też mi podchodzi, ale ma zdecydowanie spokojniejszy i trochę pudełkowaty wygląd. Natomiast nowe M3 to jest to - wygląda jak wqrviony Hitler na wycieczce do Jerozolimy.

maly5
30-06-2011, 17:20
Ale nie narzekam - przy najbardziej psychopatycznym trybie jazdy pali góra 11-12l po mieście, w porównywalnej benzynie o takim wyniku nie ma co marzyć. Opowieści o VAG-ach 1.8T palących przy agresywnym stylu jazdy w mieście 11-12l mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co klasyczna seria "Poczytaj mi mamo".
no sorki jesli klasyczne lektury wprawiaja Cie w oslupienie ;) nie powiedzialem, ze kierowcy tych aut jezdza jak idioci uznajac dwa polozenia pedalu gazu. ale zdecydowanie nie naleza do maruderow. jasne ze da sie walic po gazie az dym idzie z ośki na kazdym skrzyzowaniu i zrobic 15l ale w tym samochodzie o dziwo tez sie trzeba postarac dla takiego wyniku. Wiec Twoja wiara akurat mi nie jest potrzebna, ale slabo przyjmuje na klate twierdzenie jakobym sie bawil w pisarza dla przedzialu wiekowego 1-5. tym bardziej ze ani fanem skody nie jestem, ani z tego nic nie mam.

Jacek_Z
30-06-2011, 17:32
... Małolitrażową, nieuturbioną benzynę po prostu trzeba strasznie pałować, co jest całkowicie wbrew odruchom wyrobionym w wieloletniej jeździe kaszlakiem,To jest to. Po 10 latach jazdy kaszlakiem sie przestawiam. Straszne to :). Nie przesiadajcie się z silniejszego auta na słabsze. W dodatku nie dość, że słabiej przyspiesza to jeszcze słabiej hamuje i gorzej trzyma w zakrętach.

Czornyj
30-06-2011, 17:49
no sorki jesli klasyczne lektury wprawiaja Cie w oslupienie ;) nie powiedzialem, ze kierowcy tych aut jezdza jak idioci uznajac dwa polozenia pedalu gazu. ale zdecydowanie nie naleza do maruderow. jasne ze da sie walic po gazie az dym idzie z ośki na kazdym skrzyzowaniu i zrobic 15l ale w tym samochodzie o dziwo tez sie trzeba postarac dla takiego wyniku. Wiec Twoja wiara akurat mi nie jest potrzebna, ale slabo przyjmuje na klate twierdzenie jakobym sie bawil w pisarza dla przedzialu wiekowego 1-5. tym bardziej ze ani fanem skody nie jestem, ani z tego nic nie mam.
To ja widać jechałem popsutymi 1.8T, albo VAG wsadza ekonomiczne wersje tej jednostki do Skody - w każdym razie w Audi i VW z którymi miałem do czynienia ten silnik pali jak smok - podobnie zresztą jak inne uturbione benzyny, z którymi miałem doczynienia.
Nie zarzucam ci konfabulacji - natomiast z doświadczenia wiem, jak np. niebywale oszczędne są w opowieściach wysokoprężne SUV-y moich "ciężkonogich" kolegów (LC120 3.0d, XC90 D5, Outback 2.0d). Brutalną rzeczywistością można się potem niestety troszkę rozczarować...


To jest to. Po 10 latach jazdy kaszlakiem sie przestawiam. Straszne to :). Nie przesiadajcie się z silniejszego auta na słabsze. W dodatku nie dość, że słabiej przyspiesza to jeszcze słabiej hamuje i gorzej trzyma w zakrętach.
Ja na szczęście najpierw miałem benzynowe 2.0 bez turbo i więcej tego błędu nie popełnię :lol: Już wcześniej jak wspominałeś na forum o planach zakupu benzyny 1.8 to pomyślałem sobie, że po 3.0d będziesz strasznie cierpieć...

de Fresz
30-06-2011, 18:00
Z uturbionych benzyn z jakimi ja miałem kontakt:
Lancia Kappa 2.0T 205 KM – w mieście ~12 l.
Saab 9000CS 2.0T 190 KM – w mieście 13 l.
Przy względnie dynamicznej jeździe, ale bez binarki. Obie wartości liczone przy tankowaniu, a nie na podstawie komputera. Jakbym jeździł tak, jak zdarza mi się służbową Szkodziną kobity (wciąż bardzo staram się pobić chwilowe 37 l ;-)), to pewnie i z 18 l w mieście byłoby osiągalne.

maly5
30-06-2011, 18:34
spoker, ja się nie obruszam ;) tez kiedys jezdzilem Toledo 1.8t i palil wiecej.. a6 znajomka tez jakos nie chce byc mega oszczedne.. nie wiem na czym to polega.. moze jak z 540 bmw - e34 palila znajomemu jak dawal po miescie ponad 22, a jak nie szalal 17 (trasa chyba 12-13), a jak zmienil na e39 to jakby nie patrzec z tym samym silnikiem i skrzynia .. spadek o 5 litrow - 17-18 jak depcze, normalnie - kolo 12-13 po miescie.
auta z turbo ktorymi mialem okazje sie przemieszczac wlewajac zlotowki tam gdzie nikt nie lubi - saab 93 2.0t zarl kolo 17-18 gazu po miescie, kappa 2.0t kolo 14-15 benz , 3.0 nie pamietam ale chyba z 16 gazu, a 2.4jtd 12.5 ropki, 850t5 w kombi 14.5 benz.. jak staralem sie delikatnie z gazem to zzarl z litr wiecej, sedan 12,5-13,5. zatem zgadzam sie ze turbo w benzynie i ciezkich autach raczej wplywa na szybsze wybywanie funduszy niz oszczednosci. no ale cos za cos ;)

velaskez
30-06-2011, 18:56
Moje 1.2 34KM pali przy spokojnej jeździe w mieście 10l :mrgreen: Jak depnę to i 15. Więc nie marudźta, jak się nie podoba są autobusy.
Mondeo 2.0TDCI 130KM pali koło 6l, w mieście. Passat CC 170KM z napędem AWD koło 7-8l w mieście i 5.5l w trasie.

Rafał_Sz
30-06-2011, 19:09
moze jak z 540 bmw - e34 palila znajomemu jak dawal po miescie ponad 22, a jak nie szalal 17 (trasa chyba 12-13), a jak zmienil na e39 to jakby nie patrzec z tym samym silnikiem i skrzynia .. spadek o 5 litrow - 17-18 jak depcze, normalnie - kolo 12-13 po miescie.

Małe sprostowanie. E34 540 i E39 540 mają wbrew pozorom różniące się silniki. Pierwszy to V8 o pojemności 4 litrów, drugie to V8 o pojemności 4,4 litra. Różnią się także skrzyniami biegów. Oba modele bazują na automacie 5HPxx (wcześniejsze E34 na 4HPxx) firmy ZF, jednak to różne konstrukcje z innymi sterownikami.

Tak naprawdę E39 V8 powinna się nazywać 544i. Dlaczego BMW zostało przy 540, tego nie wie chyba nikt. :)

qualin
30-06-2011, 19:13
Skoro tak si ewszyscy chwala spalaniem to pochwale sie i ja. Alfa 156 2.5 V6 w trasie 11-12 przy predkosciach 110-130, przy predkosciach 130-150 bedzie ok 13 l/100km. w miescie 15-16 litrow, a w mocno zakorkowanym miescie nawet 24 litry/100 km :D

Czornyj
30-06-2011, 19:14
Tak naprawdę E39 V8 powinna się nazywać 544i. Dlaczego BMW zostało przy 540, tego nie wie chyba nikt. :)

Oznaczenia BMW mają dość lajtowy związek z autentyczną pojemnością - przykładowo 25d, 30d, 35d i 40d to wszystko oznaczenia 3l turbokaszlaków V6, które w zależności od symbolu są tylko coraz mocniej uturbione/biuturbione. Podobnie zresztą jest z beną - 30i, 35i to oznaczenia R6 3l bez doładowania i z biturbo.

Rafał_Sz
30-06-2011, 19:29
Oznaczenia BMW mają dość lajtowy związek z autentyczną pojemnością - przykładowo 25d, 30d, 35d i 40d to wszystko oznaczenia 3l turbokaszlaków V6, które w zależności od symbolu są tylko coraz mocniej uturbione/biuturbione. Podobnie zresztą jest z beną - 30i, 35i to oznaczenia R6 3l bez doładowania i z biturbo.
Kiedyś to było bardziej analogiczne do pojemności. A teraz Hooy-donk mówi: panowie inżynierowie, dokładamy jeszcze jedną sprężarkę, wgrywamy wirusa i jesteśmy do przodu 20 000 ojro na każdym egzemplarzu. Inna sprawa, że obecne 4,4 V8 biturbo to technologiczny kosmos. A jeszcze inna sprawa, że gdybym miał luźne pół bańki na nową 5 z V8, to kupiłbym 911. :D

maly5
30-06-2011, 19:34
Małe sprostowanie. E34 540 i E39 540 mają wbrew pozorom różniące się silniki. Pierwszy to V8 o pojemności 4 litrów, drugie to V8 o pojemności 4,4 litra. Różnią się także skrzyniami biegów. Oba modele bazują na automacie 5HPxx (wcześniejsze E34 na 4HPxx) firmy ZF, jednak to różne konstrukcje z innymi sterownikami.

Tak naprawdę E39 V8 powinna się nazywać 544i. Dlaczego BMW zostało przy 540, tego nie wie chyba nikt. :)
aaa no to by wyjasnialo.. wydawalo mi sie - czyli tylko wydawalo - ze w e34 tez przebywal w ktoryms momencie silnik 4.4. no coz.. pudlo ;) dzieki za wyjasnienie

Jacek_Z
30-06-2011, 19:36
].. Już wcześniej jak wspominałeś na forum o planach zakupu benzyny 1.8 to pomyślałem sobie, że po 3.0d będziesz strasznie cierpieć...
Po 2,5 (TDS). 3.0d był w planach, ale mi go odradzano, bo robię małe przebiegi, bo nie powinno sie tym silnikiem robić tylko krótkich odcinków itp itd. A ja głupi posłuchałem.

sibelio
30-06-2011, 19:45
Jacku Ty pisałeś zdaje się że musisz czasem jedynkę wrzucac?

Otóż w Nissanie Almera N16 1.5 benzyna jest to samo - przy predkościach poniżej 20km/h ruszenie z dwójki to jak w innym wrzucić czwórke - auto kompletnie nie chce jechać tylko się toczy stałą prędkością.

Czornyj
30-06-2011, 20:11
Kiedyś to było bardziej analogiczne do pojemności. A teraz Hooy-donk mówi: panowie inżynierowie, dokładamy jeszcze jedną sprężarkę, wgrywamy wirusa i jesteśmy do przodu 20 000 ojro na każdym egzemplarzu. Inna sprawa, że obecne 4,4 V8 biturbo to technologiczny kosmos. A jeszcze inna sprawa, że gdybym miał luźne pół bańki na nową 5 z V8, to kupiłbym 911. :D

Technologiczny kosmos - kosmosem, ale jakby nie patrzeć to jednak 5-tka to ponton dobry do wożenia dzieciorów i w konfrontacji z 911 GT2 RS wybór byłby prosty. Kryzys wieku średniego się kłania i o ile na zmianę żony nie mam ochoty, o tyle na sportowe coupe to i owszem.
Nieszczęsnym przypadkiem pojeździłem sobie ostatnio na gokartach i to zwiększyło jeszcze moją żądzę posiadania GT - chętnie podopierd...ał bym tak sobie po torze czymś w trochę większej skali...

Zolty
30-06-2011, 20:48
>Jacek_Z: Przepraszam, ale nie wpadlo mi w oko czym jezdzisz... ale te opowiesci o jedynce i o slabym trzymaniu w zakretach ...
Masz Toyote? ;)
Tez przesiadalem sie z ON na Pb - 110 KM w japonczyku i te wieczne redukcje z 5 na 3 zeby wyprzedzic doprowadzaly mnie do pasji. Po miescie silnik palil do 12 l/100 na trasie w plynnym ruchu naprawde malo (do 180 km/h potrafil sie zamknac w 11 l/100).

Co do ciagniecia od dolu - trzeba podziekowac wynalazcom wielozaworowcow - stare 8 zaworowce byly lepsze pod tym wzgledem.

login_87
30-06-2011, 20:49
Passat CC 170KM z napędem AWD koło 7-8l w mieście i 5.5l w trasie.

Ostatnio jechalem trase 170km (tylko zwyklym Passatem 2.0 140KM manual) delikatnie nie przekraczajac predkosci i srednie 4,9l...

pmsphotography
30-06-2011, 20:55
Srednie z komputera, prawda? ;)

velaskez
30-06-2011, 21:02
Ostatnio jechalem trase 170km (tylko zwyklym Passatem 2.0 140KM manual) delikatnie nie przekraczajac predkosci i srednie 4,9l...

4motion spala więcej, poza tym ja mam ciężką nogę. W połączeniu z DSG można by rzec, że "miota nim jak szatan".

Rafał_Sz
30-06-2011, 21:03
Co do ciagniecia od dolu - trzeba podziekowac wynalazcom wielozaworowcow - stare 8 zaworowce byly lepsze pod tym wzgledem.
4 zawory na garnek maja znaczenie przy wyższych obrotach, nie na dole. Stare 8 zaworowce miały dobry dół. I tylko dół. :)

login_87
30-06-2011, 21:05
Srednie z komputera, prawda? ;)

tak

de Fresz
30-06-2011, 21:07
Technologiczny kosmos - kosmosem, ale jakby nie patrzeć to jednak 5-tka to ponton dobry do wożenia dzieciorów i w konfrontacji z 911 GT2 RS wybór byłby prosty. Kryzys wieku średniego się kłania i o ile na zmianę żony nie mam ochoty, o tyle na sportowe coupe to i owszem.

O ile jestem raczej antyfanem dżapskiej motoryzacji, to przy tak absurdalnych kwotach wolałbym jednak Nyskę GT-R. A żeby się przewietrzyć, dodatkowo Stukati 1198SP lub Hypermotard 1100 Evo SP, czy inną Brutale. Stykło by jeszcze na całkiem pojemny garaż do kompletu ;-)



Nieszczęsnym przypadkiem pojeździłem sobie ostatnio na gokartach i to zwiększyło jeszcze moją żądzę posiadania GT - chętnie podopierd...ał bym tak sobie po torze czymś w trochę większej skali...

Pomyśl o amatorskich 2 kółkach. Kosztuje to znacznie mniej od czterołapych.

Jacek_Z
30-06-2011, 21:08
>Jacek_Z: Przepraszam, ale nie wpadlo mi w oko czym jezdzisz... ale te opowiesci o jedynce i o slabym trzymaniu w zakretach ...
Masz Toyote? ;).Teraz Volvo V40.
Po częsci to chyba sprawa opon. Tu są tylko 185, tam miałem 225. No i BMW jednak się inaczej prowadzi. Trzyma sie to jezdni jak przyklejone.
Na razie mam oba samochody, bo się jeszcze nie zabrałem za sprzedanie BMki.
Volvo ma plusy, nie powiem. Stara BMW miała 1 poduszkę dla kierowcy i to tyle. Volvo ma 4 (2 poduszki i 2 kurtyny). Teraz mam też zdecydowanie lepsze światła. No i mam kombi, w sedanie nie miałem kładzionych siedzeń, więc by cokolwiek dłuższego przewieźć prosiłem kolegów z kombiakami.

ASAHI
30-06-2011, 22:47
A mój spali tyle ile mu wleję :-)

Zolty
30-06-2011, 22:59
4 zawory na garnek maja znaczenie przy wyższych obrotach, nie na dole. Stare 8 zaworowce miały dobry dół. I tylko dół. :)

Toc tylko o tym dole napisalem... oczywiste jest ze na gorze zakresu wielozaworowce sa lepsze.
Poza tym silnik silnikowi nierowny - mialem kiedys okazje pojechac Accordem 2.0. Niby 2.0 a nie 1.6 jakim wtedy jezdzilem, niby 45 koni wiecej od Avensisa... a jednak dol w Hondzie to porazka a zakres uzywalnych obrotow jak w TD:

jakies 2000 obrotow - tak miedzy 5 a 7 tys/min zeby moc wyprzedzic.

Jakis znawca (amerykanski) powiedzial kiedys ze duza pojemnosc mozna zastapic tylko jeszcze wieksza pojemnoscia silnika - wtedy pewnie ciagnie od jalowych.


A mój spali tyle ile mu wleję :-)

Na 100 km ???? ;)

de Fresz
30-06-2011, 23:16
Jakis znawca (amerykanski) powiedzial kiedys ze duza pojemnosc mozna zastapic tylko jeszcze wieksza pojemnoscia silnika

W oryginale to brzmi:
"There is no replacement for displacement" – było to motto hamerykanckich muscle carów z przed kryzysu paliwowego lat 70. – i dla wielu do dzisiaj jest.

Czornyj
30-06-2011, 23:22
O ile jestem raczej antyfanem dżapskiej motoryzacji, to przy tak absurdalnych kwotach wolałbym jednak Nyskę GT-R. A żeby się przewietrzyć, dodatkowo Stukati 1198SP lub Hypermotard 1100 Evo SP, czy inną Brutale. Stykło by jeszcze na całkiem pojemny garaż do kompletu ;-) GT-R bardzo mocno brałym pod uwagę - jest tańszy i co gorsza lepszy od 911. Natomiast 911-tka bardziej podoba mi się od strony wizualno-snobistycznej.


Pomyśl o amatorskich 2 kółkach. Kosztuje to znacznie mniej od czterołapych.
Mnie by wyszedł stanowczo za drogo - nie mam intercyzy, rozwód byłby kosztowny :D A co gorsza niestety nie umiem tym powozić, w życiu nie jeździłem nawet na motorynce. Natomiast chętnie łyknąłbym Speedy'ego Turbo - wychodzi niewiele drożej od ścigacza, jest tani w eksploatacji i prowadzi jak gokart.

altezza
30-06-2011, 23:38
Poza tym silnik silnikowi nierowny - mialem kiedys okazje pojechac Accordem 2.0. Niby 2.0 a nie 1.6 jakim wtedy jezdzilem, niby 45 koni wiecej od Avensisa... a jednak dol w Hondzie to porazka a zakres uzywalnych obrotow jak w TD:

jakies 2000 obrotow - tak miedzy 5 a 7 tys/min zeby moc wyprzedzic.

Jakis znawca (amerykanski) powiedzial kiedys ze duza pojemnosc mozna zastapic tylko jeszcze wieksza pojemnoscia silnika - wtedy pewnie ciagnie od jalowych.



nie wiem jak w Accordzie 2.0 z moca 155KM bo nie jezdzilam, ale na Accorda 2.4 i 190KM nie narzekam, przyjemnosc z jazdy gwarantowana!

maly5
01-07-2011, 01:08
Nieszczęsnym przypadkiem pojeździłem sobie ostatnio na gokartach i to zwiększyło jeszcze moją żądzę posiadania GT - chętnie podopierd...ał bym tak sobie po torze czymś w trochę większej skali...
to polecam sie zapisac na sjs'a ;) mozna wynajac auta albo walic swoim.

ALF
01-07-2011, 01:37
A mój spali tyle ile mu wleję :-)

Mój pali mniej niż ja ;)

Rafał_Sz
01-07-2011, 08:42
Mnie by wyszedł stanowczo za drogo - nie mam intercyzy, rozwód byłby kosztowny :D A co gorsza niestety nie umiem tym powozić, w życiu nie jeździłem nawet na motorynce.

Nigdy nie miałem kontaktu z narkotykami, ale jazda na motocyklu jest lepsza niż koks. :) A co do szanownej małżonki, to wyglądało u mnie to tak, że kupiłem motocykl i postawiłem go na korytarzu (przy wcześniejszym nie żony). Niewiele później kupiłem dwa kółka także żonie. Zrobiła odpowiednie prawko i od kilku lat latamy razem. I pomyśleć, że wcześnie wydawało się to absolutnie niemożliwe i niewykonalne. :)

de Fresz
01-07-2011, 10:41
Natomiast 911-tka bardziej podoba mi się od strony wizualno-snobistycznej.

Wizualno-snobistycznie to w moim osobistym rankingu nic nie jest w stanie przebić Astona Martina. Już plebejska DB9 w zupełności by mnie zadowoliła ;-)



Mnie by wyszedł stanowczo za drogo - nie mam intercyzy, rozwód byłby kosztowny :D

Eeeee, one zawsze tak straszą. A później góra 2 ciche tygodnie i się jakoś oswajają. W końcu jest sporo argumentów racjonalnych – spalanie na poziomie 6 l/km w mieście to nawet Smartem ciężko pobić, nie trzeba płacić za parkowanie, jest się szybciej w domu, bo się w korkach nie stoi i takie tam inne półprawdy ;-)
Zresztą kobity potrafiące patrzeć w szerszej perspektywie nie protestują za mocno – prosta kalkulacja – kupi se chłop motór, to nie będzie miał kasy/czasu na kochankę... ;-)
Nauczyć się można wszystkiego.


Natomiast chętnie łyknąłbym Speedy'ego Turbo - wychodzi niewiele drożej od ścigacza, jest tani w eksploatacji i prowadzi jak gokart.

A co to? Z gokartów to mi się marzy KTM X-Bow. Jest tak cudownie niepraktyczny!

Czornyj
01-07-2011, 11:14
Wizualno-snobistycznie to w moim osobistym rankingu nic nie jest w stanie przebić Astona Martina. Już plebejska DB9 w zupełności by mnie zadowoliła ;-)
Zgoda, ale mowa była o samochodach za pół bańki - DB9 jest dwa razy droższy. I w kwestii właściwości jezdnych wypada blado na tle GT-R.


Eeeee, one zawsze tak straszą. A później góra 2 ciche tygodnie i się jakoś oswajają. W końcu jest sporo argumentów racjonalnych – spalanie na poziomie 6 l/km w mieście to nawet Smartem ciężko pobić, nie trzeba płacić za parkowanie, jest się szybciej w domu, bo się w korkach nie stoi i takie tam inne półprawdy ;-)
Zresztą kobity potrafiące patrzeć w szerszej perspektywie nie protestują za mocno – prosta kalkulacja – kupi se chłop motór, to nie będzie miał kasy/czasu na kochankę... ;-)
Nauczyć się można wszystkiego.
Największy problem byłby z wydaniem kasy na motor - nieprakyczną, aczy śmiercionośną zabawkę. A co do kochanki to żona ma teorię, że facet najpierw kupuje sobie coupe/kabriolet, a potem zmienia partnerkę. Co gorsza ta teoria sprawdziła się w przypadku jej koleżanki, gdzie właśnie pojawiło się nowe coupe i w ślad za nim pozew rozwodowy. Motor też mogłaby zostać zinterpretowany jako wariacja na temat kabrioletu...


A co to? Z gokartów to mi się marzy KTM X-Bow. Jest tak cudownie niepraktyczny!
Opel Speedster Turbo - coś w guście KTM, trochę mniej ekstremalny i znaaacznie tańszy (używany, bo nowych już nie robią). Rama alu, plastikowa buda targa, centralnie umieszczony silnik 2.0T 200KM - w sumie ok. tony masy, przyspiesza do setki w 4,9s.

Rafał_Sz
01-07-2011, 11:16
Zresztą kobity potrafiące patrzeć w szerszej perspektywie nie protestują za mocno – prosta kalkulacja – kupi se chłop motór, to nie będzie miał kasy/czasu na kochankę... ;-)

Mi się wydaje, że one się bardziej boją o to, że się jeden z drugim zaraz zabije. Co choćby statystycznie nie jest takie znowu niemożliwe. :)

de Fresz
01-07-2011, 11:39
Zgoda, ale mowa była o samochodach za pół bańki - DB9 jest dwa razy droższy.

Ekhm, ekhm, a gdzie Ty tak tanio znajdziesz 911 GT2 RS o którym sam pisałeś? ;-)



I w kwestii właściwości jezdnych wypada blado na tle GT-R.

Nyska na torze klepie dupę również paru Ferrarynkom i Lambo. Ale jeśli idzie o wygląd i styl – Jest Aston i długo, dłuuuuugo nic ;-)



Największy problem byłby z wydaniem kasy na motor - nieprakyczną, aczy śmiercionośną zabawkę.

Ja to zrobiłem tak: nie spytałem. Oznajmiłem. ;-)



A co do kochanki to żona ma teorię, że facet najpierw kupuje sobie coupe/kabriolet, a potem zmienia partnerkę.

No fakt, lepiej żeby cichaczem miał 2 na raz. Oprócz żony rzecz jasna. Kobiety nigdy nie przestaną mnie zadziwiać.



Opel Speedster Turbo - coś w guście KTM, trochę mniej ekstremalny i znaaacznie tańszy (używany, bo nowych już nie robią).

Fajne. Na Alledrogo są 2 – za 50 i 70k zł. Znośnie jak na taką zabawkę.



Mi się wydaje, że one się bardziej boją o to, że się jeden z drugim zaraz zabije. Co choćby statystycznie nie jest takie znowu niemożliwe. :)

Statystycznie rzecz biorąc szansę na śmierć na motocyklu nie są dramatycznie wyższe niż przy samochodzie, AFAIR wychodzi ok. razy 2.
Ale jak mawiał jeden z moich ulubionych prześmiewców, niejaki Marek T.: Łóżko jest najniebezpieczniejszym miejscem na świecie. 80 procent ludzi w nim umiera.

marki
01-07-2011, 12:31
Nyska na torze klepie dupę również paru Ferrarynkom i Lambo. Ale jeśli idzie o wygląd i styl – Jest Aston i długo, dłuuuuugo nic ;-)


Można jakiś dowód prosić? Zawsze mi się wydawało, że GT-R tylko wygląda :P

Czornyj
01-07-2011, 12:47
Ekhm, ekhm, a gdzie Ty tak tanio znajdziesz 911 GT2 RS o którym sam pisałeś? ;-)
No dobra - z GT2 RS może troszkę przegiąłem ;)


Nyska na torze klepie dupę również paru Ferrarynkom i Lambo. Ale jeśli idzie o wygląd i styl – Jest Aston i długo, dłuuuuugo nic ;-)
Dość podobny jest Jag XKR, tylko niestety "dość" - w porównaniu z Astonem ma przód jak rybsztal wyjęty z wody, a tył ma jeszcze gorszy - właśnie w drodze do Chorwacji takiego mijałem (cabrio) i na żywo kuper ma haniebnie brzydki.


Ja to zrobiłem tak: nie spytałem. Oznajmiłem. ;-)
"To jest mój największy dramat życiowy - nigdy nie miałem śmiałości do kobiet" :D


No fakt, lepiej żeby cichaczem miał 2 na raz. Oprócz żony rzecz jasna. Kobiety nigdy nie przestaną mnie zadziwiać.Najgorsze, że miewają rację - skubaniec kupił sobie coupetę, planował nawet wymienić ją na cabrio i wkrótce potem z hukiem rypnęła się sprawa jego dupencji na boku, był rozwód z wszystkimi szykanami itp. A miałem wtedy akurat na oku taką fajną 3-kę E46 coupe... :cry:


Fajne. Na Alledrogo są 2 – za 50 i 70k zł. Znośnie jak na taką zabawkę.
Ten za 50k się nie liczy, to jest wolnossak. Natomiast ten za 70k stoi w krakowskim komisie i mnie wqvia. Z silnikiem zapoznałem się w Bertonce brata - jest zbyt mocny do Astry Coupe, natomiast umieszczony centralnie w tylnonapędowym gokarcie powinien dawać kupę frajdy, do tego ze 40 kucy powinno dać się jeszcze z niego bez problemu wydłubać.



Można jakiś dowód prosić? Zawsze mi się wydawało, że GT-R tylko wygląda :P
Raczysz chyba żartować - GT-R zaraz po premierze wykręcił na Nordschleife czas, który był policzkiem dla całej niemieckiej motoryzacji...

marki
01-07-2011, 13:10
Raczysz chyba żartować - GT-R zaraz po premierze wykręcił na Nordschleife czas, który był policzkiem dla całej niemieckiej motoryzacji...

Człowiek całe życie się uczy :oops: powiem krótko: WOW. :!:

maly5
01-07-2011, 13:42
lexus wypuscil niedawno swoj super samochod - LFA za jakies tam 400k $. 10 lat pracy i auto na 1/4 mili jest szybsze o ulamek sekundy od GTR, przy czym na starcie dostaje w dupsko, i dopiero pod koniec wieksza moc pozwala mu wyjsc na minimalne prowadzenie. choc teraz byl lifting GTR i pytanie czy to sie nie zmienilo. jedno pozostaje.. za 400k $ to mozna kupic GTRa, zrobic go na 800-1000KM. mozna sie juz z rakietami scigac :) a trakcje to auto ma zdecydowanie ponadprzecietna.

de Fresz
01-07-2011, 15:11
lexus wypuscil niedawno swoj super samochod - LFA za jakies tam 400k $. 10 lat pracy i auto na 1/4 mili jest szybsze o ulamek sekundy od GTR

Wiesz, przy tych pieniądzach to już nie do końca o osiągi chodzi, one są ważne na papierze, aby budzić zazdrość wśród plebsu. Ilu właścicieli Ferrari czy Lambo kiedykolwiek było z nimi na torze, aby choć dla satysfakcji pokręcić kółka? Pewnie góra kilkanaście procent. Śmiem twierdzić, że znakomita większość kupuje to jako materialny wskaźnik pozycji społecznej. "Sportowość" takich samochodów po prostu jest synonim "mam kasy fciul". A jaki tym się da wykręcić czas na torze, to już szkopuł, ważne żeby do setki miał mało, a moc wyższą niż ciągnik siodłowy.

Błażej
01-07-2011, 16:48
Poza tym ilu z posiadaczy lambo, ferrari czy astonów jest w stanie wykorzystac potencjał tych samochodów?

maly5
01-07-2011, 17:26
W pełni się zgadzam, że w 95% chodzi o to, żeby się pokazać. Chciałem tylko zwrócić uwagę na to jak dobry nissanowi wyszedł samochód :) fakt, że rodowód skylinów zobowiązuje. Ale Ci, których stać, niekoniecznie lubią coś za kupę kasy, co dopiero pretenduje do bycia superautem, a niekoniecznie jest tak dobre jak obiecują. Bo nie chodzi o to czy oni to wykorzystają, ale że inni mogą się śmiać, że nabyli 'kiszkę'. A tego prawdziwy snob może nie przeboleć. A ponieważ podrasowane wersje GTR sprawdzają na torach z superautami z rodowodem, to pierwsze na co lexus trafil to do testu ze swoim pobratyńcem, z którego wyszedł niby obronną reką, ale ledwo.
Zresztą Clarkson jak zaczął szaleć GTRem po torze, to w szpitalu wylądował, bo mu coś w kręgach szyjnych chrupnęło. za dużo G osiągnął chyba ;)

velaskez
01-07-2011, 17:55
Umówmy się. Więcej niż 600KM to tylko onanizm konstruktorów.

Czornyj
01-07-2011, 18:05
Umówmy się. Więcej niż 600KM to tylko onanizm konstruktorów.

To weź którekolwiek 600 konne wozidło i objedź Veyrona Super Sporta :twisted:

velaskez
01-07-2011, 18:31
To weź którekolwiek 600 konne wozidło i objedź Veyrona Super Sporta :twisted:

Inaczej. Którekolwiek powyżej 600KM a poniżej ceny choćby zwykłego Veyrona.

de Fresz
01-07-2011, 19:00
To weź którekolwiek 600 konne wozidło i objedź Veyrona Super Sporta :twisted:

Myślę że to kwestia specyfiki miejsca, w którym by się odbywał wyścig. Np. na trasie rajdowej seryjne STI mogłoby wykręcić znacznie lepszy czas. Na bardzo krętym torze gokart pokroju X-Bowa też miałby szanse go objechać. Nie zawsze sama moc się liczy. Z bliższej mi działki – można znaleźć sporo filmików, gdzie 50-60 KM supermoto (póki co najbardziej bandycki i kozacki rodzaj dwóch kółek z silnikiem, jaki wymyśliła ludzkość) łoją dupska litrowym supersportom po 180 KM i więcej. Byle tylko mało prostych było.

velaskez
01-07-2011, 19:12
Mnie raczej chodzi o to, że w cenie do 1mln złotych spokojnie można kupić/zrobić samochód o mocy w okolicy 1000-1500KM. Tylko trakcja i prowadzenie będą totalnie z d****y. Nie jest ciężko wsadzić wielki silnik i podniecać się liczbami. Ciężej wszystko ze sobą zgrać. I tu odpada budowanie czegoś na podstawie z innego samochodu. Jest to fizycznie niemożliwe. Jeżeli coś jest projektowane na te 300-400 czy nawet 500KM to nie będzie się świetnie zachowywać jak moc podwoimy czy potroimy. Wtedy wypada zacząć od zera. Tak zrobili ludzie z Bugatti. Oni wiedzieli, że ich samochód będzie miał 1000KM. A kolesie w Suprach po 1000-1200KM, no fajnie - na prostej. Bo w zakręcie to i na 5 czy 6 biegu zerwie trakcję jak depnie nieostrożnie gaz i od razu kręci bączka. Dlatego Veyron kosztuje ~1mln EURO ;)

Rafał_Sz
01-07-2011, 19:49
Do pewnej prędkości masa ma kardynalne znaczenie. Powyżej pewnego progu liczy się tylko moc.

VEL5ABddZ0k

de Fresz
01-07-2011, 19:57
W tym przypadku chyba jednak kluczowy był czas reakcji i umiejętności. Zresztą przy bardzo dużych mocach problemem staje się przyczepność – co z tego że silnik może więcej, jak guma nie daje rady przełożyć tego na asfalt. Dlatego jest póki co limit startu do setki w okolicach 2.7 sekundy – choćby podwoić moc bolidów F1, w krótszym nie dadzą rady.

Rafał_Sz
01-07-2011, 20:08
Veyron na papierze ma 2,5 s do setki, M3 4,9 s. Emka jest niecałe 300 kg lżejsza od Bugatti. M ma tylny napęd, Buggi 4X4. Papier swoje, praktyka swoje.

Czornyj
01-07-2011, 21:03
Po prostu gość zaspał, zobacz to:
0Mmgn8PnULc

Majek
01-07-2011, 21:08
Ej no, na tym filmiku, to koleżka w Veyronie ewidentnie albo przysnął albo nie chciała mu jedynka wskoczyć albo dał fory bejcy...

BTW, tak sobie czytam i aż mnie naszła ochota, żeby po powrocie z urlopu wytargać kierownicę z szafy i sobie GT5 odkurzyć...

velaskez
01-07-2011, 21:18
http://www.youtube.com/watch?v=CGCFdpRqOs4&feature=related -> ok 250KM więcej w przeliczeniu na ilość koni na tonę pojazdu niż Veyron. I jedyny problem to przełożenie tego na asfalt, gorąca, wyścigowa guma nie wystarczy.

Jak widać nie potrzeba 8l pojemności i 64 zaworów, żeby poszaleć :-P

maly5
01-07-2011, 23:11
nie no bez jaj ;) przeciez widac, ze gość w bugatti zapomnial ruszyc.. nie wiem .. moze przez tel rozmawial ;)
trzeba byc naprawde wielkim fanem marki zeby wierzyc ze M3 puknie na starcie veyrona z jego systemami i napedem na 4 kola. zreszta te kola kompletne to pewnie tyle co m3 kosztuja - nic mu nie ujmujac zreszta, bo chetnie bym posiadl takowe.

62aEuAPO3NU

qualin
01-07-2011, 23:26
Nikt nie zasnal. Koles z Veyrona chcial poprostu pokazac co potrafi jego auto, dal fory BMW dosc spore, nie do odrobienia dla jakiegos inego M powera, poczym go zmiazdzyl.

de Fresz
02-07-2011, 00:45
Tak jeszcze a propos moc vs czas vs kasa, z lekkim przymróżeniem oka.

Subaru Impreza WRX: 280 KM, 1340 kg, 150.000 euro kontra Yamaha WR450SM: 65 KM (przesada, ma raczej mniej niż 60), 120 kg, 13.000 ojro.

Ej9MkCSg59w&feature=related


Prosiak GT3: z pińcet KM, ze 1300 kg, skromne 120.000 ojro (cena bazowa, to raczej wygląda na jakieś RSR za jedyne 400.000) kontra Husqa (nie skumałem która, bo język nieludzki), 50-60 KM, ze 120 kg, w okolicach 60 KM, pewnie ze 13.000 ojro wliczając dodatki.

WFyr4lhM-Ww&feature=related

maly5
02-07-2011, 13:11
prosiak to chyba 996 gt3 cup - 390kucy, 1150 wagi. fajne filmiki :)

bulinko
14-07-2011, 19:35
Mam pytanie do znawców tematu.
Chciałem kupić samochód i znalazłem w Krakowie Volvo s80
http://otomoto.pl/volvo-s80-2-4d-lekko-uszkodzony-jezdzi-C19741541.html
Piszę że lekko uszkodzone, ale coś mnie trapi z tym samochodem. Czy ktoś kupował od nich jakiś samochód, bądź ma jakąś opinie na temat tego handlowca?
Mam do Krakowa 300 km, więc nie chce mi się jechać taki kawał drogi, by tylko zobaczyć że ,, Lekkie uszkodzenia``, tak naprawdę były poważnym dzwonem.
Ze zdjęć wynika, że do naprawy są 2 poduszki, maska (łącznie ok 1000zł za lifting)
Myślę, że znajdzie się ktoś z Krakowa kto pomoże.

qualin
14-07-2011, 22:15
Przy takich uszkodzeniach przodu auta raczej nie powinny wywalic poduchy. Ja bym sobie odpuscil temat z tym akurat autem.

Rafał_Sz
14-07-2011, 22:38
Przy takich uszkodzeniach przodu auta raczej nie powinny wywalic poduchy. Ja bym sobie odpuscil temat z tym akurat autem.
To samo miałem napisać. Takie niby lekko uderzone auto potrafi być koszmarem. Jaśki nie wybuchają z byle powodu. Ja bym się trzymał z daleka.

sibelio
14-07-2011, 23:09
To samo miałem napisać. Takie niby lekko uderzone auto potrafi być koszmarem. Jaśki nie wybuchają z byle powodu. Ja bym się trzymał z daleka.

Nie do końca...
wystarczy czasem bardzo głupio ale lekko uderzyć żeby poduchy wywaliło...
liczy się siła na czujniku, oczywiście nie powinno poduszek wywalać przy puknięciu w coś przed nami jak się ledwo turlamy, sam ostatnio widzialem jak Golf IV wbił w bok Volvo C30, w tym pierwszym obie poduchy, w drugim kutryny,
a Golf na oko nie wyglądał na tyle żeby poduchy wyskoczyły, ale to Volvo, to jakaś paranoja.

Ludzie szukają okazji a to mści...
Tanie auto to spawany szrot... okazje są... ale jedna na milion...
i napewno nie u handlarzy

qualin
14-07-2011, 23:37
Ja kiedys walnalem fiesta (2004r) w kozla sarny, mlodego, byl moze wielkosco doroslego owczarka niemieckiego. caly przod pokiereszowany, a poduchy nie wywalily.
tak to wgladalo mniej wiecej:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img837.imageshack.us/img837/2943/image311.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img685.imageshack.us/img685/2162/image316.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img16.imageshack.us/img16/4751/dsc02560e.jpg)

Co do kupowania okazji to raz kupilem auto od handlarza, mialo byc taniej bo poobijane lekko. Po 500 km padl silnik i po jego wymianie auto wyszlo mnie drozej o jakies 30% od takich samych, ale nie poobijanych i w stanie idealnym.

arekkruk
15-07-2011, 10:44
Mam pytanie do znawców tematu.
Chciałem kupić samochód i znalazłem w Krakowie Volvo s80
http://otomoto.pl/volvo-s80-2-4d-lekko-uszkodzony-jezdzi-C19741541.html
Piszę że lekko uszkodzone, ale coś mnie trapi z tym samochodem. Czy ktoś kupował od nich jakiś samochód, bądź ma jakąś opinie na temat tego handlowca?
Mam do Krakowa 300 km, więc nie chce mi się jechać taki kawał drogi, by tylko zobaczyć że ,, Lekkie uszkodzenia``, tak naprawdę były poważnym dzwonem.
Ze zdjęć wynika, że do naprawy są 2 poduszki, maska (łącznie ok 1000zł za lifting)
Myślę, że znajdzie się ktoś z Krakowa kto pomoże.

Z tego jak ta maska wygląda (na zdjęciach), to podchodzi to pod nieudolną próbę jej prostowania, żeby móc napisac "lekko uszkodzone". Podobnie rzecz ma się z grillem. Ale to tylko po obejrzeniu zdjęć.

Rafał_Sz
15-07-2011, 10:50
Strefy zgniotu w Volvo to dobrodziejstwo dla kierowcy i pasażerów, a przekleństwo dla blacharza. ;)

ropusz
15-07-2011, 16:11
Mam pytanie z zakresu bezpieczeństwa.

Czy w trakcie jazdy stoliczek w oparciu przedniego fotela może być podniesiony? W samolotach przy starcie i lądowaniu się zamyka, więc może w samochodzie w trakcie jazdy też nie można tego stoliczka używać? Wie ktoś czy są jakieś wytyczne?