Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.
Rafał_Sz
28-09-2011, 15:18
Master! :D
http://moto.allegro.pl/wyjatkowy-opel-vectra-1-8-tuning-i1755829959.html
Boryszuk
28-09-2011, 15:39
Master! :D
http://moto.allegro.pl/wyjatkowy-opel-vectra-1-8-tuning-i1755829959.html
Ja się kiedyś natknąłem na takie cudo ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img225.imageshack.us/img225/5944/solniczkabmw.jpg)
Co tym ludziom siedzi we łbach? To chyba jakieś kompleksy, nie?
velaskez
28-09-2011, 19:53
Ferrari na bazie Toyoty Cellici, czyli Cerrari :mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/09/cerrari1-1.jpg
źródło (http://www.zlomnik.pl/wp-content/uploads/2011/09/cerrari1.jpg)
http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/09/27/root-naprawde-udana-replika-ferrari/
http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/09/13/fura-dnia-kuboty-za-oknem-edition/ Fiat 125p z silnikiem 2.0DOHC i skrzynią automatyczną :mrgreen:
Albo Kustom Żuk, Krul Druk.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img171.imageshack.us/img171/5796/dsc06954s.jpg)
Kto zgadnie co to za wóz :D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img714.imageshack.us/img714/3207/statusfd.jpg)
Za takie niszczenie Malucha Bosmal powinno się urywać to i owo...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img854.imageshack.us/img854/8874/bosmalsr.jpg)
Polecam Złomnik :D
robin102
28-09-2011, 20:56
Panowie czy Toyota Verso to to samo co Corolla czy Auris i czy jest produkowana w Japonii ?
Jak Verso jeździ ?
Albo Kustom Żuk, Krul Druk.Ej, no nie gadaj, fajny pomysł. Jak by go ciut lepiej zrobić, polakierować, to by całkiem fajnie wyglądał.
Kto zgadnie co to za wóz :DGolfacento. ;-)
Magician
28-09-2011, 21:17
Panowie czy Toyota Verso to to samo co Corolla czy Auris i czy jest produkowana w Japonii ?
Jak Verso jeździ ?
Było tak:
- "spuchnięta" wersja Corolli: Corolla Verso
- "spuchnięta" wersja Avensis: Avensis Verso
"spuchnięta" mam na myśli większa, wyższa - w kierunku Vana.
Od pewnego czasu jest tylko Verso - taki Van Toyoty.
Miałem okazję jeździć Avensis Verso - bardzo przyzwoicie się turla.
co do miejsca produkcji - nie wiem, nie wypowiem się ale słyszałem że z Japończyków to chyba tylko Honda jest w Japonii produkowana. Jak ktoś wie - to niech się podzieli, sam jestem ciekawy.
foto-maniak
28-09-2011, 21:48
Panowie czy Toyota Verso to to samo co Corolla czy Auris i czy jest produkowana w Japonii ?
Jak Verso jeździ ?
Corolla Verso jest robiona w Turcji ;)
robin102
28-09-2011, 22:09
Corolla Verso jest robiona w Turcji ;)
Masakra, w Turcjii serio ? Ja pierdziu, kupić japońskie auto robione w Turcji
błeee
Któryś Auris jest w Japonii robiony albo chociaż w jakimś cywilizowanym kraju ?
foto-maniak
28-09-2011, 22:25
Poważnie, jest robiony w Turcji. Co do Aurisa nie mam pojęcia.
Rafał_Sz
28-09-2011, 22:33
Masakra, w Turcjii serio ? Ja pierdziu, kupić japońskie auto robione w Turcji
błeee
Któryś Auris jest w Japonii robiony albo chociaż w jakimś cywilizowanym kraju ?
Musisz patrzeć na VIN pojazdu. Wszystkie Toyoty wyprodukowane w Japonii mają ciąg znaków zaczynający się od JT.
P.S. Ale skrzynię biegów będziesz miał prawdopodobnie z Wałbrzycha. :)
Było tak:
- "spuchnięta" wersja Corolli: Corolla Verso
- "spuchnięta" wersja Avensis: Avensis Verso
"spuchnięta" mam na myśli większa, wyższa - w kierunku Vana.
Od pewnego czasu jest tylko Verso - taki Van Toyoty.
Miałem okazję jeździć Avensis Verso - bardzo przyzwoicie się turla.
co do miejsca produkcji - nie wiem, nie wypowiem się ale słyszałem że z Japończyków to chyba tylko Honda jest w Japonii produkowana. Jak ktoś wie - to niech się podzieli, sam jestem ciekawy.
Fabryka Hondy jest tez w UK z tego co pamietam :)
W japonii produkowana jest Mazda, tylko i wylacznie :)
Masakra, w Turcjii serio ? Ja pierdziu, kupić japońskie auto robione w Turcji
błeee
Któryś Auris jest w Japonii robiony albo chociaż w jakimś cywilizowanym kraju ?
Corolla E12 kombi jedynie była robiona w Japonii, także Auris raczej jest z UK.
P.S. Ale skrzynię biegów będziesz miał prawdopodobnie z Wałbrzycha. :)
Silnik 1.4 D4D chyba też jest nasz :)
Jak i czym zedrzeć tę cholerną naklejkę z szyby z numerem rej.? :evil: Wie ktoś?
Aceton i gąbka do mycia naczyń z szorstkiej strony. Gąbkę znajdziesz w okolicach zlewu :)
Fabryka Hondy jest tez w UK z tego co pamietam :)
W japonii produkowana jest Mazda, tylko i wylacznie :)
Tak, Honda produkuje w UK, Turcji... W Japonii zostawili tylko wysokie modele.
Na dniach kupiłem Civica ufo, który jest robiony w UK. Niestety daje się to odczuć. W mojej poprzedniej Hondzie (96r. made in Japan) jakość wykonania była dużo lepsza i za kilkanaście lat to ufo, będzie wyglądało chyba dużo gorzej niż 6 gen made in Japan (jakby co jest na sprzedaż :) ).
Co do Mazdy... nie jestem pewien czy rzeczywiście nadal robią je tylko w Japonii, ale ta nawet jeśli to też to już nie jest rdzennie japońska marka. Kooperują z ... fordem.
---------------------------
http://autokult.pl/2011/09/28/ukrainski-sposob-na-ominiecie-wysokich-podatkow-od-aut-importowanych
:-/
Rafał_Sz
29-09-2011, 17:25
http://autokult.pl/2011/09/28/ukrainski-sposob-na-ominiecie-wysokich-podatkow-od-aut-importowanych
:-/
:(
Mazda juz od wielu lat wspolpracuje z fordem.
Wysłano z GT-I9000 z użyciem Tapatalk
Rafał_Sz
29-09-2011, 18:00
Mazda juz od wielu lat wspolpracuje z fordem.
A znajdź różnicę między Citroenem Jumperem, Fiatem Ducato i Peugeotem Boxerem. :) Jakąkolwiek poza znaczkami. :)
Boryszuk
29-09-2011, 18:17
A znajdź różnicę między Citroenem Jumperem, Fiatem Ducato i Peugeotem Boxerem. :) Jakąkolwiek poza znaczkami. :)
A Ty miedzy Citroenem C1, Peugeotem 107 a Toyota Aygo (ta akurat troche sie wyroznia) ;) nawet robione sa w tym samym miejscu ;)
A znajdź różnicę między Citroenem Jumperem, Fiatem Ducato i Peugeotem Boxerem. :) Jakąkolwiek poza znaczkami. :)
Nazwa, opony ;)
Rafał_Sz
29-09-2011, 18:24
A Ty miedzy Citroenem C1, Peugeotem 107 a Toyota Aygo (ta akurat troche sie wyroznia) ;) nawet robione sa w tym samym miejscu ;)
Ok, ale Ty najpierw znajdziesz różnicę między Fiatem Sedici a Suzuki SX4. :)
A ja za miesiac zasiade za kolkiem Gallardo, F360 i R8. Wszystkie 3 na torze. Pewnie znajde jakies roznice... :) :)
Chociaz mala czesc moich marzen samochodowych sie spelni :) I jak sie drugi z Pimpow nie ochla to nawet filmik bedzie :)
Takich klonow jest duzo, moznaby wymieniac godzinami. Ostatnie klony to Opel Combo i Fiat Doblo :)
Rafał_Sz
29-09-2011, 18:32
A ja za miesiac zasiade za kolkiem Gallardo, F360 i R8. Wszystkie 3 na torze. Pewnie znajde jakies roznice... :) :)
Chociaz mala czesc moich marzen samochodowych sie spelni :) I jak sie drugi z Pimpow nie ochla to nawet filmik bedzie :)
Zazdroszczę.
Jakim cudem? :)
velaskez
29-09-2011, 19:07
Maluch sygnowany przez Jeepa
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/09/e7d213ea5cd2f508-1.jpg
źródło (http://images35.fotosik.pl/103/e7d213ea5cd2f508.jpg)
I opcja prosto od Karmanna
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img218.imageshack.us/img218/6084/dsc00889r.jpg)
Podobny do Karmann Ghia...
Zazdroszczę.
Jakim cudem? :)
GRoUPON (http://www.groupon.co.uk/deals/london/experience-limits/803432) w UK ma po prostu nieco ciekawszy asortyment niż ten polski :)
Była wersja za 99 i za 129 funtów. Ja wybrałem tą droższą bo się po 2 okrążenia toru każdym z wybranych aut.
Rafał_Sz
29-09-2011, 20:40
GRoUPON (http://www.groupon.co.uk/deals/london/experience-limits/803432) w UK ma po prostu nieco ciekawszy asortyment niż ten polski :)
Była wersja za 99 i za 129 funtów. Ja wybrałem tą droższą bo się po 2 okrążenia toru każdym z wybranych aut.
Ale czad! :)
Czekam na filmik! :D
Mi daleko do takich wyczynów, ale podzielę się z Wami moim drobnym problemem ;)
Jeżdżę Espero, ale muszę w niego sporo włożyć (chłodnica, alternator, akumulator, butla gazowa, tylne hamulce, rozrząd, przegląd) do tego jest dość mocno dziurawy, no i nie opłaca mi się go naprawiać, więc pójdzie do handlarza tudzież na części (szkoda, bo to świetne wozy). Kasy niestety nie mam, bo żona studiuje i kasy idzie się gwizdać na studia, więc muszę się ze 2 latka wstrzymać z zakupem normalnego auta a kupić jakieś tanie toczydło (tak do 3 tysięcy). Spalanie musi być małe, bo robię dziennie 100km. No i tu mam pewne przemyślenia na temat Tico, Cieniasa, Uno lub czegoś podobnego, ale dziś pojawiła się nowa opcja. Koleżanka żony ma na sprzedanie za tysiaka całkiem ładnie wyglądającą Mazdę 121 rocznik 90 z otwieranym dachem. Pordzewiała nie jest za bardzo. Kilka pęcherzy na klapie czy błotniku nie jest groźne na te 2 latka (u mnie nie ma juz progu i połowy drzwi ;) ). Przebieg 208 tys, nowe tłumiki i akumulator. Pali na dotyk, zawieszenie nie wybite, przegląd miała w czerwcu. Jedyne co do zrobienia to prawy przegub, bo troszkę postukuje przy ruszaniu, ale to koszt 100zł, wymienię sam. Jak myślicie...pchać się w maździnkę?
Fajne autko. Ja bym kupił.
jest to dosyć "nietypowe autko", więc może się okazać, że jakaś "prosta" część która nie doczekała się zamiennika może słono kosztować, proponował bym ci rozejrzeć się za astrą z gazem, w cenie możesz się zmieścić, a eksploatacyjnie naprawdę tanie, łatwe i w serwisowaniu
Rafał_Sz
01-10-2011, 08:19
Mi daleko do takich wyczynów, ale podzielę się z Wami moim drobnym problemem ;)
Jeżdżę Espero, ale muszę w niego sporo włożyć (chłodnica, alternator, akumulator, butla gazowa, tylne hamulce, rozrząd, przegląd) do tego jest dość mocno dziurawy, no i nie opłaca mi się go naprawiać, więc pójdzie do handlarza tudzież na części (szkoda, bo to świetne wozy). Kasy niestety nie mam, bo żona studiuje i kasy idzie się gwizdać na studia, więc muszę się ze 2 latka wstrzymać z zakupem normalnego auta a kupić jakieś tanie toczydło (tak do 3 tysięcy). Spalanie musi być małe, bo robię dziennie 100km. No i tu mam pewne przemyślenia na temat Tico, Cieniasa, Uno lub czegoś podobnego, ale dziś pojawiła się nowa opcja. Koleżanka żony ma na sprzedanie za tysiaka całkiem ładnie wyglądającą Mazdę 121 rocznik 90 z otwieranym dachem. Pordzewiała nie jest za bardzo. Kilka pęcherzy na klapie czy błotniku nie jest groźne na te 2 latka (u mnie nie ma juz progu i połowy drzwi ;) ). Przebieg 208 tys, nowe tłumiki i akumulator. Pali na dotyk, zawieszenie nie wybite, przegląd miała w czerwcu. Jedyne co do zrobienia to prawy przegub, bo troszkę postukuje przy ruszaniu, ale to koszt 100zł, wymienię sam. Jak myślicie...pchać się w maździnkę?Dobrze się przyjrzyj czy daszek jest szczelny i bierz. :)
Daszek jest szczelny. Znalazłem jeszcze Espero w świetnym stanie. Dziś jadę zobaczyć. Jak będzie takie jak na fotach, to biorę kolejne espero.
Z Espero mam dobre przeżycia. Mam przejechane 240 tysięcy, z czego ja zrobiłem prawie 90 tysięcy i jedyne co w nim robiłem:
- wymiana paska
- wymiana tłumików
- wymiana klocków i tarcz przednich
- wymiana żarówki przedniej
- wymiana bendixu
- stacyjka
- klamka zewnętrzna drzwi kierowcy
- akumulator
- oleje, filtry
Czyli jak widać w większości rzeczy eksploatacyjne. Samochód nie do zdarcia po prostu, więc jeśli ktoś ma okazję kupić zadbane espero to polecam. Najsłabszy element to doły drzwi, w których strasznie leci blacha.
mamil_km
01-10-2011, 09:59
Najlepiej nozykiem od tapety-samym ostrzem ściąć metoda podważania
Sent from my HTC Desire using Tapatalk
Espero sie nie prowadzi, to tapczan na kolach, spalanie ma jak czolg. Ja uzytkowalem z silnikiem 1.5. To auto to nic ciekawego. Milion razy lepsza jest astra.
Wysłano z GT-I9000 z użyciem Tapatalk
Espero sie nie prowadzi, to tapczan na kolach, spalanie ma jak czolg. Ja uzytkowalem z silnikiem 1.5. To auto to nic ciekawego. Milion razy lepsza jest astra.
Wysłano z GT-I9000 z użyciem Tapatalk
ja z "wszywki" byłem bardzo zadowolony (fakt miałem inne zawieszenie i najmocniejszy silnik), ale to auto było dla mnie wzorem dla aut (astry miałem trzy i daleko im było do espero)
ja z "wszywki" byłem bardzo zadowolony (fakt miałem inne zawieszenie i najmocniejszy silnik), ale to auto było dla mnie wzorem dla aut (astry miałem trzy i daleko im było do espero)
Espero ratowalo sie tylko bogatym wyposazeniem i njczym wiecej. To auto tak genialnie sie prowadzilo, ze raz wypadlem z drogi na luku i zakonczylem podroz na betonowym slupie przy probie ominiecia dziury w jezdni.
Wysłano z GT-I9000 z użyciem Tapatalk
Aj tam gadzasz. Moim Espero jeżdżę 3 lata i nawet w zimę ciężko go złamać. Po łukach prowadzi się genialnie, ale może poprzedni właściciel wsadził sztywniejsze zawieszenie. Spalanie- 8-10 litrów gazu, więc raczej nie jest tak wiele (silnik 1,5).
Ogromny plus to mega wygodne fotele. Wyposażenie dla mnie bez różnicy- elektryczne szyby i tak szwankują (przełączniki śniedzieją). Zadowolony jestem bardzo, bo to samochód nie do zajechania, zwłaszcza jednostka napędowa. Gdyby dali lepsze blachy...
Wygodne fotele, z ktorych wypada sie na zakretach bo nie trzymaja na boki wogole. Jezeli prowadzi sie dla Ciebie genialnie to najwyrazniej nie jezdziles nigdy innymi autami. Silnik 1.5 to mul straszny, moj tez palil 10 gazu, ale w trasie, w miescie tak kolorowo juz nie bylo.
A rozwalilem go wlasnie jak wracalem z Twojego miasta z pracy (gamet) pare lat temu :)
Wygodne fotele, z ktorych wypada sie na zakretach bo nie trzymaja na boki wogole. Jezeli prowadzi sie dla Ciebie genialnie to najwyrazniej nie jezdziles nigdy innymi autami. Silnik 1.5 to mul straszny, moj tez palil 10 gazu, ale w trasie, w miescie tak kolorowo juz nie bylo.
A rozwalilem go wlasnie jak wracalem z Twojego miasta z pracy (gamet) pare lat temu :)
troszkę przesadzasz - espero było autem na rynek amerykański (później trafił do europy), dlatego wygoda i zawieszenie było troszkę o innej charakterystyce, silnik 1,5 dostępny w "naszym" regionie europy i inne zawieszenie( i ten właśnie silnik był dość udaną konstrukcją adoptowaną z opla, dość żywotną, przebiegi pow 300tyś były normą) na resztę europy 1,8 i 2,0, na rynek usa (jeśli dobrze pamiętam) 2,4 z niższym zawieszeniem (tam było więcej różnic)
Musisz pamiętać, że samochód do dla niektórych tylko i wyłącznie środek komunikacji (tak jak dla mnie i karą jest wsiadanie za kierownicę) więc dla mnie ten samochód był modelem udanym, czyli - wygodny, cichy (50 tyś przebiegu w rok) i mając już dość dużo samochodów ten akurat wspominam bardzo dobrze, jak i moja rodzina jako auto pojemne i wygodne
Dokładnie jak pisze Bogdi. Nie każdy musi mieć samochód trzymający w zakrętach i jeżdżący z prędkościami powyżej 100. Ja się staram nie przekraczać 110, więc tak bardzo mi nie zależy na sztywnym zawieszeniu i ciasnych fotelach. czy silnik jest mułowaty...mi wystarcza, zwłaszcza że jest niezawodny i to w nim cenię. Podobne te silniki nie maja rodowodu opla, tylko mazdy (silnik z 323). Oplowskie było 1,8 i 2,0.
Żywotność silnika 1,5...powiedzmy tak- kolega zrobił Nexią z tym silnikiem 500tys i sprzedał na chodzie ;)
Silnik w Espero to oplowski silnik 1.6 ze zmniejszona pojemnoscia do 1.5 i z lekkimi modyfikacjami, a auto zbudowano na plycie podlogowej opla ascony, wiec konstrukcji wiekowej.
Na wszystkie rynki zawieszenie bylo takie samo. Nie bylo espero z silnikiem 2.4, byly tylko oplowskie silniki 1.5 (1.6) 16V, 1.8 8V oraz 2.0 8V. Pojemnosci powyzej 2 litrow pojawily sie w Leganzy i byl to silnik 2.2. Generalnie byl to projekt auta stworzony przez studio Bertone jako Citroen Xantia, ale franzuci nie przyjeli go wiec trafil do koreanczykow.
Jakby auto bylo takie super to zostaloby przyjete o wiele lepiej na wszystkich rynkach, a niestety wyniki sprzedazy byly slabiutkie, pomimo, ze auto sprzedawano znacznie taniej jak konkurencje, baaa taniej nawet od mniejszych aut, np w Polsce espero bylo tansze od fiata sieny.
Wg mnie to samochód nie doceniany. Panuje powszechna opinia, że Daewoo to syf i dlatego tak jest przyjęte a nie inaczej. Problem w tym, że 90% tych opinii wyrażają osoby, które nigdy nie miały takiego samochodu. Ja nie dam złego powiedzieć o Espero, bo wiem jak traktuję mojego (olej wymieniałem 50 tys temu) i jeździ bez zająknięcia, no chyba że się cała woda w chłodnicy skończy i zamarznie parownik.
Na marginesie- dziś padł wybór auta dla mnie, auto zarezerwowane i jutro kupuję.
Wybór padł na Skodę Felicię 1,3 MPI z roku 1997, przebieg 101tys, od pierwszego właściciela. Stan blacharki- 2 wykwity na klapie i jeden malutki na drzwiach, reszta super. Wnętrze jak nowe, silnik pali na dotyk, regularne wymiany płynów, świec itp. Mam nadzieję, że pośmiga. Cena- 2200 :)
wybacz, ale właśnie w zależności od rynku były zmiany w zawieszeniu, oprzyrządowaniu i nadwoziu (przekonałem się o tym na własnej skórze), niestety w serwisie autoryzowanym, nie mogłem serwisować zawieszenia moje było niższe i troszkę na innych elementach (też oplowskich), jak również po stłuczce delikatnej, musiano mi wymienić zderzak, lamy ze względu iż nasz serwis nie miał tych elementów do mojego typu, (zderzak bez halogenów) jak również w nienieckim brief miałem moc 117km, ze względu na fabrycznym braku katalizatora i nie był to żaden patent, samochód został odkupiony od salonu Daewo w DE, jako samochód demonstracyjny, miał rok i przejechane ok 13 tyś, więc nawet nie było czasu na przeróbki, co do innych wersji to właśnie były z automatyczną skrzynią biegów i wykończeniu skórzanym (ciekawostką tej skrzyni była opcja jazdy po śniegu), na rynku amerykańskim i afrykańskim (kolega miał w RPA) był sprzedawany jako pontiac (nie pamiętam dalszej nazwy) i był silnik o większej pojemności - WIKI nie zawsze mówi wszystko :( -
ps; ciekawostką w espero był nadmuch ciepłego powietrza na lusterko wewnętrzne
co do cen - to faktycznie 1500 już po zakończeniu produkcji i wyprzedaży modelu był tani, jednak w momencie wprowadzenia go na rynek było to auto z nie najniższe półki cenowej, za swojego (nie ukrywam rozbitego) płaciłem powyżej 20 tyś i była to cena o ponad połowę niższa niż nowy, sprzedałem go w 99 roku za 20 tyś jako paroletnie auto, a na początku roku 2000 kupowałem z salonu używaną (11 miesięcy) skodę felicję 1300 ( w najbogatszej wersji) za około 15tyś, więc już tu widać, że to auto wtedy nie należało do najtańszych
Na moje Espero z 1999roku mam fakturę zakupu od pierwszego właściciela. Samochód kosztował 34 tysiące. Na poprzednią Felcię miałem fakturę na 32 tysiące (ten sam rok). Golf IV kosztował wtedy nowy ok 60 tysięcy. Powszechna opinia Polaków spowodowała spadek zainteresowania samochodami Daewoo no i mamy co mamy. Ludzie wola jeździć 20 letnimi padlinami z Niemiec i się zachwycać że mają golfa. Bardzo brakuje teraz nowych samochodów pokroju Felicii i Daewoo. Wielki plus tych samochodów to prostota. Części są tanie i samemu da się prawie wszystko zrobić. Nie ma za wiele elektroniki ani bajerów no i się nie psuje. Masz prąd i paliwo to jedziesz a nie że jak nie zmienisz oleju na czas, to się samochód wyłączy i tylko serwis go uruchomi...
Masz prąd i paliwo to jedziesz a nie że jak nie zmienisz oleju na czas, to się samochód wyłączy i tylko serwis go uruchomi...
Wg mnie to samochód nie doceniany. Panuje powszechna opinia, że Daewoo to syf i dlatego tak jest przyjęte a nie inaczej. Problem w tym, że 90% tych opinii wyrażają osoby, które nigdy nie miały takiego samochodu. Ja nie dam złego powiedzieć o Espero, bo wiem jak traktuję mojego (olej wymieniałem 50 tys temu) i jeździ bez zająknięcia, no chyba że się cała woda w chłodnicy skończy i zamarznie parownik.
to ja zaproponuje URSUSA C-330.
jak ktoś kupi Espero od Ciebie to też stwierdzi, że Daewoo to syf.
Moje Espero idzie do kasacji :)
Kuzyn miał przygodę w BMW, gdzie po zapaleniu się inspekcji olejowej nie przejechał nawet 500km i samochód zgasł. Pomogło tylko zwarcie pinów w komputerze. W nowych samochodach wsadzają masakryczne ilości różnych systemów i ma się co psuć po prostu. Ostatnio jest o tym fajny cykl programików w Jeździe Polskiej u pana Waldka w warsztacie. Nawet w TV stwierdzają, że to nie do końca takie słuszne. Miałem dużego fiata i w 2 lata zrobiłem 100 tysięcy. W trasie nigdy nie zawiódł. Komplet kluczy i samemu wszystko się zrobiło. Kto z użytkowników nowych samochodów jest w stanie cokolwiek samemu wymienić...Nawet wymiana żarówki bywa kłopotliwa, bo trzeba pół komory silnikowej zdemontować. Jak kiedyś pracowałem na stacji, to klientka poprosiła o wymianę żarówki w Clio. Żeby to zrobić trzeba było zdemontować filtr powietrza, wąż od chłodnicy i coś jeszcze, bo ręki to tak by nawet koreaniec nie wsadził. Wiadomo- komfort jazdy, większa moc silników, wspomaganie jazdy dla noobów w wykonaniu ESP czy ABS- to wszystko musi się gdzieś zmieścić i na siłę się to pakuje. Pytanie tylko po co tyle tego wszystkiego się pakuje. Nie wszyscy muszą się z tym zgadzać, ale że to wątek motoryzacyjny, to mnie naszło na takie przemyślenia. Prawko mam od 1999 roku, na koncie ok 300 tysięcy, więc o jeżdżeniu wiem co nieco i wiem co mi jest do tego potrzebne ;)
PS. 330 to jeden z najbardziej udanych ciągników. Do małych gospodarstw ja znalazł. Tani, niezawodny i pracę wykona. Tak też podchodzę do samochodów. Ma wieźć dupsko z pkt A do B i się nie psuć.
Jakie są nowe auta wszyscy widzą. Ja tylko uważam, że nie ma powodów aby się chwalić doprowadzaniem aut do agonalnego stanu.
Absolutnie się tym nie chwalę. Po prostu samochody z takiego przedziału cenowego lata świetności mają za sobą i większe naprawy mogą przekroczyć ich wartość, więc Espero tłukłem ile wlezie jak najmniejszymi nakładami finansowymi. Oby jeździł i żeby był bezpieczny (stąd np zmiana tarcz i klocków).
Co by mi było po dbaniu o Espero, wymianie olei, usuwaniu wszystkich świerszczy itp, jak bym i tak za nie grosze dostał przy sprzedaży. Blach w pewnym momencie nie da się uratować zaprawkami. Jeśli mam do wymiany 2 błotniki, 2 drzwi i próg, to koszt napraw blacharskich wyniesie koło 2 tysięcy, nie mówiąc o wymianie chłodnicy, akumulatora, paska, alternatora czy butli (skończyła się legalizacja). W takim wypadku lepiej takie auto zezłomować i po prostu kupić kolejne w dobrym stanie za 2-3 tysiące i tłuc je przez kolejne 3 latka ;)
wspomaganie jazdy dla noobów w wykonaniu ESP czy ABS
Wg Ciebie wszystkie te systemy sa dla ludzi nie potrafiacych radzic sobie z proawdzeniem auta. ide o zaklad, ze na sniegu nie dasz rady tak skutecznie wyhamowac pulsacyjnie z manewrem omijania przeszkody, jak ktos z systemem abs. z tych systemow tez trzeba umiec korzystac. Technika idzie do przodu i tylko Ci co nie potrafia jej ogarnac na nia narzekaja.
Rafał_Sz
03-10-2011, 14:44
Wg Ciebie wszystkie te systemy sa dla ludzi nie potrafiacych radzic sobie z proawdzeniem auta. ide o zaklad, ze na sniegu nie dasz rady tak skutecznie wyhamowac pulsacyjnie z manewrem omijania przeszkody, jak ktos z systemem abs. z tych systemow tez trzeba umiec korzystac. Technika idzie do przodu i tylko Ci co nie potrafia jej ogarnac na nia narzekaja.
Ja kolegę Grimes mogę wsadzić do swojego auta i niech zrobi rundkę po mieście z wyłączoną kontrolą trakcji na mokrej nawierzchni. Ja już nawet nie mówię o ABS, ale o zwykłym dodaniu gazu w zakręcie. :) Kolega ma jednak rację co do tego, że obecnie produkowane auta (z małymi lecz niebotycznie drogimi wyjątkami) to chłam. Skomplikowany i niedopracowany chłam.
Nie od dzisiaj wiadomo, ze producenci nie zarabiaja na sprzedazy aut tylko na ich serwisie. Jakby robili trwale auta jak kiedys to upadla by masa firm produkujaca czesci do samochodow jak i serwisow byloby znacznie mniej. dzisiejszym swiatem niestety rzadzi kasa. podobna sytuacja jest na rynku elektronicznym, sa baterie na ktorych komputer potrzyma kilka miesiecy, ale nikt tego do sprzedazy nie wprowadzi bo za duza straciliby producenci baterii.
co do ABS to akurat przykład śniegu jest nie na miejscu, samochód BEZ ABS jest w stanie skuteczniej zahamować na śniegu, niż auto z ABS, to jest jeden z nielicznych przypadków gdzie po prostu ABS do końca się nie sprawdza - i właśnie najczęściej ten przypadek wymieniają przeciwnicy, co do dużych mocy to nie jest domena tego dziesięciolecia i jak do tej pory jakoś ludzie sobie radzili z dużą mocą i aby nie było, że jestem przeciwnikiem, po prostu każdy system ma wady i zalety i NIE MOŻNA stwierdzać, że bez nowoczesnych "bajerów" nie da się jeździć, po prostu trzeba mieć świadomość, a nie zrzucać wszystko na zera i jedynki, które teoretycznie mają nas "wyprowadzić" z każdej sytuacji, dla przykładu motocykl ma mniejszą powierzchnię styku z drogą 16 razy, moc motocykla 60kM przy 200kg, to dla samochodu 1200kg 360kM i jakoś motocykliści nie zabijają się na deszczu i skręcając, więc proszę bez przesady
velaskez
03-10-2011, 17:16
Ja kolegę Grimes mogę wsadzić do swojego auta i niech zrobi rundkę po mieście z wyłączoną kontrolą trakcji na mokrej nawierzchni. Ja już nawet nie mówię o ABS, ale o zwykłym dodaniu gazu w zakręcie. :)
W moim nie ma udogodnień. I naprawdę trzeba umieć jeździć. Jeszcze jak pisze rsz, przy napędzie na tył na śniegu/lodzie nie ma żartów. (i na oponach o szerokości 155 :mrgreen: )
Rafał_Sz
03-10-2011, 17:30
co do ABS to akurat przykład śniegu jest nie na miejscu, samochód BEZ ABS jest w stanie skuteczniej zahamować na śniegu, niż auto z ABS, to jest jeden z nielicznych przypadków gdzie po prostu ABS do końca się nie sprawdza - i właśnie najczęściej ten przypadek wymieniają przeciwnicy, co do dużych mocy to nie jest domena tego dziesięciolecia i jak do tej pory jakoś ludzie sobie radzili z dużą mocą i aby nie było, że jestem przeciwnikiem, po prostu każdy system ma wady i zalety i NIE MOŻNA stwierdzać, że bez nowoczesnych "bajerów" nie da się jeździć, po prostu trzeba mieć świadomość, a nie zrzucać wszystko na zera i jedynki, które teoretycznie mają nas "wyprowadzić" z każdej sytuacji, dla przykładu motocykl ma mniejszą powierzchnię styku z drogą 16 razy, moc motocykla 60kM przy 200kg, to dla samochodu 1200kg 360kM i jakoś motocykliści nie zabijają się na deszczu i skręcając, więc proszę bez przesady
Trochę już latam na motocyklu i napiszę Ci, że chyba nic tak nie uczy pokory dla praw fizyki jak jednoślad. ;)
Elektronika nie zastępuje myślenia, powoduje jedynie, że jazda jest bardziej komfortowa i koryguje pewne błędy do pewnej nieprzekraczalnej granicy po przekroczeniu której nie ma już nic poza szczęściem lub jego brakiem. Niestety przeważnie wygrywa to drugie. No ale to "oczywista oczywistość".
Widzicie. Dawniej np Mustang czy inne tego typu samochody nie miały kontroli trakcji, ABS czy innych systemów i jeździli nimi normalni ludzie. Po prostu trzeba jeździć z głową. Ja miałem w Galaxy silnik 2,8 i nie potrzebowałem ABS ani ESP. Właśnie systemy mnie trochę niepokoją, bo jak nie mam systemu, to wiem czy dać kontrę, czuję jakoś samochód, a jak mi w tym momencie elektronika coś zrobi, to nie wiem czego się spodziewać. To tak jakbyście chcieli skręcać samochodem w lewo, a żona by szarpała kierownicą w prawo. ABS- no fajnie, ale jak ktoś jest przyzwyczajony do pulsacyjnego hamowania, to ABS traci na skuteczności. No i powiedzmy sobie szczerze. Jeśli się będzie jeździć z prędkościami w granicach prędkości dopuszczalnych, to żadne systemy nie będą potrzebne. Dlatego mnie dziwi pewna tendencja. Tyle się gada o bezpieczeństwie, wsadza się tyle systemów, a w tym samym czasie żyłuje się silniki i mamy w kompaktach 200KM, gdzie dawniej tyle miały samochody sportowe. Po co więc taki wyscig w mocach? Niech są samochody sportowe z dużymi silnikami, bo sa to samochody stworzone w większości do jazdy torowej, a czy mi do jżdżenia z prędkościami trochę większymi od dopuszczalnych jest potrzeba 160KM. Mi styka 60, bo po co się spieszyć...
PS. Nie jestem emerytem, mam 29 lat i kiedyś jeździłem szybko. Pytam się teraz samego siebie- po co?
Moc samochodu nie musi byc wykorzysywana do szybkiej jazdy, jezeli tylko z tym sie Tobie to kojarzy to nie wiem co mam myslec. Mi wieksza moc przydaje si ebardzo przy wyprzedzaniu ciezarowek, szczegolnie jak jada 2 albo i wiecej jedna za druga i nie ma opcji wcisnac sie pomiedzy. Wiem, ze podczas wyprzedzania wykonam ten manewr o wiele szybciej i co za tym idzie bezpieczniej niz autem o o wiele mniejszej mocy. Moje auto ma pawie 200 km i ok 7 s do 100, nastepne napewno nie bedzie bedzie slabsze bo cenie sobie bezpieczesntwo jakie daje mi wcisniecie pedalu gazu w podloge w sytuacjach krtycznych.
Rafał_Sz
03-10-2011, 18:19
Widzicie. Dawniej np Mustang czy inne tego typu samochody nie miały kontroli trakcji, ABS czy innych systemów i jeździli nimi normalni ludzie. Po prostu trzeba jeździć z głową. Ja miałem w Galaxy silnik 2,8 i nie potrzebowałem ABS ani ESP. Właśnie systemy mnie trochę niepokoją, bo jak nie mam systemu, to wiem czy dać kontrę, czuję jakoś samochód, a jak mi w tym momencie elektronika coś zrobi, to nie wiem czego się spodziewać. To tak jakbyście chcieli skręcać samochodem w lewo, a żona by szarpała kierownicą w prawo. ABS- no fajnie, ale jak ktoś jest przyzwyczajony do pulsacyjnego hamowania, to ABS traci na skuteczności. No i powiedzmy sobie szczerze. Jeśli się będzie jeździć z prędkościami w granicach prędkości dopuszczalnych, to żadne systemy nie będą potrzebne. Dlatego mnie dziwi pewna tendencja. Tyle się gada o bezpieczeństwie, wsadza się tyle systemów, a w tym samym czasie żyłuje się silniki i mamy w kompaktach 200KM, gdzie dawniej tyle miały samochody sportowe. Po co więc taki wyscig w mocach? Niech są samochody sportowe z dużymi silnikami, bo sa to samochody stworzone w większości do jazdy torowej, a czy mi do jżdżenia z prędkościami trochę większymi od dopuszczalnych jest potrzeba 160KM. Mi styka 60, bo po co się spieszyć...
PS. Nie jestem emerytem, mam 29 lat i kiedyś jeździłem szybko. Pytam się teraz samego siebie- po co?Odpowien Ci tak - dla bezpieczeństwa. W jednym z moich aut mam 105 koni, w drugim 286. Jak myślisz, którym autem jest bezpieczniej wyprzedzać? W jednym jest zawieszenie typowe dla auta kompaktowego, w drugim fabryczne obniżone i utwardzone zawieszenie sportowe. Jak myślisz, którym autem bezpieczniej pokonam zakręt? Jedno waży ok. tony i ma dwie poduszki, drugie 1,7 tony i osiem poduszek. Jak myślisz, w którym będę bezpieczniejszy jak ktoś z naprzeciwka zaśnie za kierownicą? W tym drugim aucie mam możliwość popuszczenia lejców w trybie "s", elektronika pozwala na zabawę w pewnych granicach - auto może jechać w uślizgu ale się nie obróci, jednak używam tego wyłącznie do zabawy (gwarantuję, że nie na drogach publicznych). Istnieje także możliwość całkowitego wyłączenia elektroniki, ale robienie tego na zwykłej drodze było by głupotą (poza przypadkami wykopywania się zimą z zaspy itp.). Ja doskonale wiem, że po przekroczeniu pewnej granicy (prędkości) nie ma znaczenia czy bym jechał Tico czy mocno wypasioną w systemy bezpieczeństwa limuzyną i tak bym skończył w czarnym worku. Ale w rozsądnych granicach różnica w skutkach ew. kolizji jest bezdyskusyjna.
Nie no pewnie. Dla każdego coś dobrego. Ja tam nie wyprzedzam, bo to nie ma sensu, jak za kawałek kolejna ciężarówka. Jadę sobie spokojnie prędkością tirową i mi moc nie jest potrzebna. Kiedyś robiłem eksperyment i wyprzedzałem jak się tylko dało (177 KM, więc szło bez problemu), a w drugą stronę jechałem normalnie równo z ciężarówkami. Na 100km drogi (Toruń-Tuchola) przy ostrej jeździe zaoszczędziłem 10 minut, więc ryzykowanie dla długości fajki nie ma dla mnie sensu ;)
Ja np jezdzac na odcinku koszalin - chelmno bardzo czesto w zeszlym roku, praktycznie co weekend zaoszczedzalem ponad godzine czasu na tej podrozy, jakbym mial jechac za ciezarowkami, z ktorych niektore jada 60-70 km/h to trase ta pokonywalbym pol dnia. pozatym dziekuje bardzo jechac za ciezarowka i nie widziec drogi przed soba.
Grimes, w te wakacje wyjeżdżałem (nieświadomie, o wszystkim dowiedziałem się post factum) prawie równocześnie z kolegą jadąc po identycznej trasie (jego krótsza o niecałe 50km) i podobnej porze (na gierkówkę wjechaliśmy z różnicą 10min). W czasie jazdy wyprzedziłem ok 100 ciężarówek, trasa trwała niecałe 9 godzin. Kolega jechał 11 godzin. Ma podobną filozofię, do Twojej. Jest tylko jedno ale. Wyprzedzając te ciężarówki uniknąłem ich największego natłoku, a on trafiał na co raz większe ich tabuny. Moja średnia prędkość wyniosła 87,5km/h (przerwa na tankowanie i przewijanie dziecka) jego 54,7km/h (jedno tankowanie). Ja po jeździe normalnie funkcjonowałem, on musiał się przespać. Pomijam wygodę prowadzenia 540 względem Passata, bo to w cenie auta ;)
Boryszuk
04-10-2011, 03:12
Ja po sobie wiem, ze powolna jazda jest duzo bardziej meczaca i nużąca. Ja wole jezdzic dynamicznie i sprawnie (dlatego tico w trasie palilo mi 12l/100km :mrgreen: ).
Jeżuuu, to więcej niż moja 540 :D
Boryszuk
04-10-2011, 04:20
A w miescie potrafilem zejsc do 5 :-P
Waga i gabaryty, cóś za cóś ;)
Boryszuk
04-10-2011, 14:19
Chcesz powiedzieć, że jestem gruby? ;) :-P
Rafał_Sz
04-10-2011, 15:29
Ciekawa historia pewnego BMW (i o motoryzacji przy okazji):
część 1: http://moto.onet.pl/8549953,29,4,filmy.html?node=29
część 2: http://moto.onet.pl/8549956,29,4,filmy.html?node=29
Zazdroszczę.
Jakim cudem? :)
Znalazłem przez przypadek -->>> KLIK (http://www.prezentmarzen.pl/za_kierownica_k_34.html). Także nie musisz zazdrościć tylko samemu powalczyć :)
Ja zacząłęm szukać filmików o poślizgach kontrolowanych i jakieś teorii ale szukanie mi kiepsko idzie. Chciałbym się teoretycznie przygotować to jazdy autami z taką mocą. Teoretycznie wiem jak je z poślizgów wyprowadzać ale jak je do tego poślizgu sprowokować ?
W BMW wystarczy nacisnąć gaz i lekko skręcić kierownicę ;)
To we wszystkich tylnonapędowcach :) W 4x4 raczej nie jest tak łatwo. Ale tylko zgaduję. Tych od Subaru by trzeba podpytać :) Jazdy będą na lotnisku więc przyczepność raczej dobra
Rafał_Sz
04-10-2011, 17:35
Znalazłem przez przypadek -->>> KLIK (http://www.prezentmarzen.pl/za_kierownica_k_34.html). Także nie musisz zazdrościć tylko samemu powalczyć :)
Ja zacząłęm szukać filmików o poślizgach kontrolowanych i jakieś teorii ale szukanie mi kiepsko idzie. Chciałbym się teoretycznie przygotować to jazdy autami z taką mocą. Teoretycznie wiem jak je z poślizgów wyprowadzać ale jak je do tego poślizgu sprowokować ?
W autach o dużej mocy wystarczy na zakręcie mocniej wcisnąć gaz i lekko szarpnąć kierownicą w momencie kiedy silnik kręci się w okolicach maksymalnego momentu obrotowego. Do tego fury którymi będziesz śmigał mają szperę, więc jak zacznie się ślizg to idziesz jak po lodzie, wystarczy odpowiednio dozować gaz i kontrować kierownicą. Musisz to robić przy dość dużej prędkości, inaczej obróci Cię w miejscu w chmurze dymu. Oczywiście musisz wyłączyć kontrolę trakcji i wybrać sportowy tryb (wątpię żeby organizator się na to zgodził). W BMW robi się to mniej więcej tak: :)
1. Jak już się przełamiesz i pójdziesz bokiem przy 100 km/h lub więcej będziesz jak po mocnej dawce kokainy. :)
2. Z kokainy się rzadko wychodzi... :)
2llWi369AHk
Boryszuk
04-10-2011, 17:39
I jeśli na kursie na prawko uczyli Cię żeby nie krzyżować rąk... to o tym zapomnij jak najszybciej ;)
I jeśli na kursie na prawko uczyli Cię żeby nie krzyżować rąk... to o tym zapomnij jak najszybciej ;)
Aż tak to ze mną źle nie jest :) Jest nawet całkiem dobrze ale wiesz..... Tor i takie moce ... już mi się ręce pocą :)
Rafał, nie mam pojęcia na co organizatorzy pozwalają a na co nie. Dowiem się pewnie przed jazdami. Ale tak jak na filmiku to na pewno nie zrobię :)
Nie wiem czy już czytaliście, ale jakiś skretyniały idiota w parlamencie europejskim wymyślił żeby w mieście jezdzic 30km/h
I obowiązkowe blokady antyalkoholowe blokujące zapłon. A jak będę wiózł pijanego kolege to co??
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,10367268,PE_chce_ograniczen_predkosci_i_bl okad_antyalkoholowych.html
Prezydent Poznania na taki genialny pomysl wpadl juz w zeszlym roku i chce jak najszybciej wprowadzic takie ograniczenia w centrum miasta :/
velaskez
04-10-2011, 20:57
Nie wiem czy już czytaliście, ale jakiś skretyniały idiota w parlamencie europejskim wymyślił żeby w mieście jezdzic 30km/h
I obowiązkowe blokady antyalkoholowe blokujące zapłon. A jak będę wiózł pijanego kolege to co??
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,10367268,PE_chce_ograniczen_predkosci_i_bl okad_antyalkoholowych.html
I tak w dużej większości miejsc w miastach są strefy 30km/h. A to, że ja tam nie jadę 30...to inna bajka.
Nie wiem czy już czytaliście, ale jakiś skretyniały idiota w parlamencie europejskim wymyślił żeby w mieście jezdzic 30km/h
Bo nigdy nie próbował jechać 300 konnym autem 30 na godzinę ;)
O ile to może mieć sens na osiedlach, w gęstej zabudowie, to ogólnikowe traktowanie miasta sensu żadnego nie ma. Będą większe korki i więcej smrodu.
Bo nigdy nie próbował jechać 300 konnym autem 30 na godzinę ;)
O ile to może mieć sens na osiedlach, w gęstej zabudowie, to ogólnikowe traktowanie miasta sensu żadnego nie ma. Będą większe korki i więcej smrodu.
Przynajmniej przestanę się denerwować w godzinach szczytu na nauki jazdy;) do tej pory paraliżowały całe miasto jeżdżąc 30km/h; teraz to będzie norma dla wszystkich:)
misiobudrysio
04-10-2011, 21:36
ale to ograniczenie ma byc w terenie zamieszkalym a nie zabudowanym czyli na uliczkach osiedlowych
nie mylmy pojec bo to powoduje niepotrzebna histerie
Fela zakupiona :)
Trochę ciężko się było przesiąść z Espero, ale jakoś poszło hehe, zwłaszcza że mam ponad 2 metry wzrostu ;)
ale to ograniczenie ma byc w terenie zamieszkalym a nie zabudowanym czyli na uliczkach osiedlowych
nie mylmy pojec bo to powoduje niepotrzebna histerie
wlasnie, ze nie. ograniczenia maja byc wprowadzone w centrach duzych miast, z wylaczeniem drog dwupasmowych.
I pojecia pomyliles niestety Ty, bo predkosc na uliczkach osiedlowych (strefa zamieszkania) to max 20 km/h.
Wprowadzenie takiego ograniczenia nie jest moim zdaniem specjalnym problemem dla zwykłych użytkowników, gdyż będzie to kolejny martwy przepis. Tak samo jak z rzekomą strefą 50 w Warszawie. Było dużo krzyku dlaczego tak wolno, a potem wszyscy po prostu to olali i jeździ się jak zawsze. Cierpią na tym jedynie Lki - gdyby mieli jeździć 30, zmiana pasa w ruchu miejskim stałaby się praktycznie niemożliwa.
Wprowadzenie takiego ograniczenia nie jest moim zdaniem specjalnym problemem dla zwykłych użytkowników, gdyż będzie to kolejny martwy przepis. Tak samo jak z rzekomą strefą 50 w Warszawie. Było dużo krzyku dlaczego tak wolno, a potem wszyscy po prostu to olali i jeździ się jak zawsze. Cierpią na tym jedynie Lki - gdyby mieli jeździć 30, zmiana pasa w ruchu miejskim stałaby się praktycznie niemożliwa.
Mylisz się.
Teraz wideopstryki najczęściej są ustawiane na +20 (rzadko na +10, chociaż z tego co widzę to ITD tyle ostatnio ustawia), co daje "bezpieczną" jazdę w terenie zabudowanym do ok 70km/h. (ew. 60). Gdyby wprowadzili 30 to uwzględniając "tolerancję" do +20, ew. +10 wyjdzie Ci że fotki dostaniesz już od 50, lub 40.
Wychodzi na to że ograniczenie do 30 wprowadzi rzeczywiste ograniczenie do obecnie obowiązującej prędkości (50 km/h), co jest baaardzo trudne do osiągnięcia nie jadąc w korku.
I pamiętaj że polska to nie tylko warszawka, z doświadczenia wiem że takie ograniczenia są właśnie najbardziej dotkliwe w małych miejscowościach, a to przez upierdliwość stróżów prawa (im mniejsze miejscowości tym większa upierdliwość - nie wiem skąd taka zależność).
Narazie przez totalne zamieszanie z fotopstrykami (ITD dostało w spadku totalny bałagan, ale biorą się za to i to bardzo konkretnie) jest trochę luźniej, ale minie parę miesięcy i sytuacja się na tyle uspokoi i wyklaruje że dokładając do tego ww. ograniczenie naprawdę lepiej wyjdzie przesiąść się na rower.
Takie rozwiązanie może i ma rację bytu np. we Francji, Niemczech itp., ponieważ mają dobrze rozwiniętą sieć dróg szybkiego ruchu (autostrady, ekspresówki), ale u nas to byłaby "rzeź niewiniątek".
Dlatego mam wielką nadzieję że jest to tylko projekt który utknie gdzieś w zakamarkach brukselskich korytarzy i umrze tam śmiercią naturalną.
I obowiązkowe blokady antyalkoholowe blokujące zapłon. A jak będę wiózł pijanego kolege to co??
i co z tego ze beda jakies blokady? rozne inne systemy mozna obejsc to i to obejda... akurat mi taka blokada nie przeszkadza i w sumie nie mam nic przeciwko, bo idioci wsiadajacy za kolko po alko powinni zostac wyeliminowani!!
To ja z innej beczki napiszę, może ktoś ma, ktoś zna ktoś wie:
Kupię Saaba 9-3 Sport Sedan, wersja wyposażenia minimum Vector, ewentualnie ARC lub dobrze doposażony Linear,
Silniki 1.8 benzyna (122 albo 150 KM) albo 1.9 TiD diesel
kolor inny niż srebrny
roczniki 2004-2005, cena ok 30 tys PLN
j_szczygiel
08-10-2011, 13:37
Sibelio - ostatnio byl bardzo ladny SS na saabklubowej gieldzie, zarejestruj sie i poszukaj :) Z tego co widze teraz jest TiD, Aero i kilka innych - za kwote, ktora dysponujesz, z pewnoscia trafisz cos dobrego. Zakup od klubowicza to chyba najlepsza opcja, poniewaz ostatnimi czasy sporo handlarzy rzucilo sie na Saaby.. Swoja droga, czemu 1.8T?
Sibelio - ostatnio byl bardzo ladny SS na saabklubowej gieldzie, zarejestruj sie i poszukaj :) Z tego co widze teraz jest TiD, Aero i kilka innych - za kwote, ktora dysponujesz, z pewnoscia trafisz cos dobrego. Zakup od klubowicza to chyba najlepsza opcja, poniewaz ostatnimi czasy sporo handlarzy rzucilo sie na Saaby.. Swoja droga, czemu 1.8T?
TiD czarny Linear - odpada
Aero za 42 tys :)
A czemu 1.8?
Benzyna - wkladasz gaz pali sensownie i odpadaja wszystkie potencjalne problemy z dieslem, aczkolwiek
wolałbym coś na ropę
a Gielde na Saabklubie i otomoto czytam codziennie
Boryszuk
09-10-2011, 00:32
Ale jak chcesz SS to czytaj forum Opla ;)
To mowilem ja, posiadacz SE ;)
Ale jak chcesz SS to czytaj forum Opla ;)
To mowilem ja, posiadacz SE ;)
wiem, ale na forum Opla to raczej mi Saaba nie sprzedadzą ;)
Boryszuk
09-10-2011, 10:00
Ale na forum Saaba sprzedadzą Ci Opla ;)
Boryszuk, podeprzyj swoją wypowiedź faktami i wypisz z grubsza najistotniejsze części które czynią z SportSedesa Opla ;)
j_szczygiel
09-10-2011, 17:11
TiD czarny Linear - odpada
Aero za 42 tys :)
A czemu 1.8?
Benzyna - wkladasz gaz pali sensownie i odpadaja wszystkie potencjalne problemy z dieslem, aczkolwiek
wolałbym coś na ropę
a Gielde na Saabklubie i otomoto czytam codziennie
Troche wiecej SS`ow niz dwa na gieldzie widac ;) 9-3 Aero za niecale 27, srebrny TiD Vector, czarny/granatowy Vector TiD combi - widziales je? Jest tez jedno bardzo ladne czorne 9-5 aero za 31 - mz. jak na rocznik, stan itd. cena bardzo adekwatna.
Szukanie auta z 1.8T raczej sobie odpusc - raz, ze egzemplarzy z tym silnikiem jak na lekarstwo i ciezko trafic tak aby dany samochod Ci odpowiadal, dwa - czemu nie "standardowe" 2.0T albo 2.3, ktore swietnie na LPG lataja? Wierz mi, ze oszczednosc z tego 1.8 bedzie zadna poza nizszym OC ;)
Boryszuk - w takim wypadku Twoje 9-3SE to tez opel :-P Poza tym chyba ostatnio chciales sie przerzucic na b...? :D
Troche wiecej SS`ow niz dwa na gieldzie widac ;) 9-3 Aero za niecale 27, srebrny TiD Vector, czarny/granatowy Vector TiD combi - widziales je? Jest tez jedno bardzo ladne czorne 9-5 aero za 31 - mz. jak na rocznik, stan itd. cena bardzo adekwatna.
Szukanie auta z 1.8T raczej sobie odpusc - raz, ze egzemplarzy z tym silnikiem jak na lekarstwo i ciezko trafic tak aby dany samochod Ci odpowiadal, dwa - czemu nie "standardowe" 2.0T albo 2.3, ktore swietnie na LPG lataja? Wierz mi, ze oszczednosc z tego 1.8 bedzie zadna poza nizszym OC ;)
Boryszuk - w takim wypadku Twoje 9-3SE to tez opel :-P Poza tym chyba ostatnio chciales sie przerzucic na b...? :D
Już odpowiadam: 9-3 za 27 to 2,2 ze złomiastym silnikiem Opla 2.2, same problemy z nim
nastepny jest uszkodzony kombi za 37 2.8T - wszystko tu nie pasuje, kombi silnik i cena
jest 9-3 1.9 TiD czarny - ale Linear - wiec odpada
kolejny 9-3 jest za 42k
i hamerykanin za 28k czarny - za duzy silnik
a ten Saab z lublina co go koleś sprowadził, zrobił w nim remontów za 7-8 tys przez 5 miesięcy bo pewnie tyle go to kosztowało a teraz sprzedaje po taniości - wierzysz w takie cuda? coś z nim jest mocno nie tak, pytanie co
no i czarny z tychów 175 KM automat, nad którym się zastanawiam
a z 1.8 oszczednosc jednak pali mniej - spalanie 14 litrow gazu to niemalo, a rocznie robie ok 25kkm i chce cos w miare oszczednego, ale wariujące ceny gazu brrr
j_szczygiel, 1.8t to dwulitrówka a 2,3 nie ma w SS.
sibelio, nie słyszałem żeby z 2,2 były same problemy. wątpie żeby wolnossący 1,8 palił mniej w trasie od dwulitrowej turbo benzynki i ciężko będzie znaleźć dobrze wyposażoną sztukę, poza tym po co się męczyć z mułem za własne pieniądze? ;)
j_szczygiel, 1.8t to dwulitrówka a 2,3 nie ma w SS.
sibelio, nie słyszałem żeby z 2,2 były same problemy. wątpie żeby wolnossący 1,8 palił mniej w trasie od dwulitrowej turbo benzynki i ciężko będzie znaleźć dobrze wyposażoną sztukę, poza tym po co się męczyć z mułem za własne pieniądze? ;)
ten 1.8 to ten sam silnik co 2.0 tylko mu taka nazwe dali :) chodzi mi o tego 150KM
ale zrobie jeszcze symulacje ropniak vs benzyna
j_szczygiel
10-10-2011, 12:10
sibelio - nie pomylilo Ci sie czasem 2.2 TiD z 3.0?? To z tym drugim byly problemy (opadajace tloki, przegrzewanie sie glowicy) w egzemplarzach z poczatku produkcji, natomiast o mniejszym nic zlego nie slyszalem poza typowymi usterkami. Hmm, faktycznie to 1.8T ma pojemnosc 2.0 i wyglada na to, ze to cos pokroju dawnego LPT w kroko/900/9-3 I - czyli pewnie brak IC i mniejsza turbina ;) Swoja droga - miales juz kiedys SAABa? :D
slivus - racja, nie ma 2.3 w SSie..
Boryszuk
10-10-2011, 13:13
(opadajace tloki, przegrzewanie sie glowicy)
Cylindry ;)
A dokładniej tuleje cylindrów.
j_szczygiel
10-10-2011, 13:34
oj tam, takie szczegoly ;) Znam sie na tych tulejach jak pies na meduzach zatem niech bedzie mi wybaczone :mrgreen:
opadające, jak i podnoszące się tłoki to chyba zdrowy objaw :D
opadające, jak i podnoszące się tłoki to chyba zdrowy objaw :D
Tak oczywiście... pod warunkiem że po opadnięciu zechcą się podnieść.
tak oczywiście... pod warunkiem że po podniesieniu zechcą opaść i możemy tak do zaje... zatarcia.
Chrysler PT Cruiser - ktoś ma/ miał? Raczej z silnikiem 2.2CRD
Proszę o parę zdań od użytkowników, czy warto?
o boże toż to wygląda jak koszmar z krainy wiązów, ale co kto lubi :)
o boże toż to wygląda jak koszmar z krainy wiązów, ale co kto lubi :)
A za to Vectr... znaczy się oczywiście Saab jest cudny :mrgreen:
Rafał_Sz
12-10-2011, 07:25
o boże toż to wygląda jak koszmar z krainy wiązów, ale co kto lubi :)
Piti mi osobiście bardzo się podoba, bo jest inny od tego koreańsko - bezpłciowego plastiku jeżdżącego wszędzie. :)
a co sądzicie o nowej 5ce Gran turismo ? :mrgreen:
dobrze że 535d jest jeszcze w sedanie bo byłby prawdziwy dramat ;)
Rafał_Sz
12-10-2011, 10:33
a co sądzicie o nowej 5ce Gran turismo ? :mrgreen:
dobrze że 535d jest jeszcze w sedanie bo byłby prawdziwy dramat ;)
Jako posiadacz E39 uważam wypuszczenie takiego potworka jak 5er GT za rzut gów... w twarz.
Piti mi osobiście bardzo się podoba, bo jest inny od tego koreańsko - bezpłciowego plastiku jeżdżącego wszędzie. :)
Zgadzam się, z zewnątrz jest bardzo ładny :)
Do motocyklistów... i nie tylko:
Czy ktoś z Was jeździł Kawasaki Versys, rocznik 2007-2008?
Nadaje się na pierwszy motor?
http://moto.allegro.pl/fiat-126p-1980r-fabrycznie-nowy-pelen-oryginal-i1845836257.html
ale czad ! :)
Rafał_Sz
12-10-2011, 20:18
Jak stał za 15000 to się jeszcze zastanawiałem. :)
velaskez
12-10-2011, 20:56
http://moto.allegro.pl/fiat-126p-1980r-fabrycznie-nowy-pelen-oryginal-i1845836257.html
ale czad ! :)
Nie ma jak samochód, który ma wszystkie uszczelki na dzień dobry do wymiany. A i nie wiadomo czy silnik pali, i jak był przechowywany. Bo sam ocieplany garaż to nic. Ciekawe, czy właściciel spuścił z niego wszystkie płyny, zalał cylindry olejem, wyjął świece itd, na czas stania wozu.
Co jakiś czas widzę auta, które przestały tyle czasu gdzieś i zawsze mnie taka postać rzeczy dziwi ;)
Ale z drugiej strony, dla kogoś, kto taki samochód kupi do celów kolekcjonerskich, to te mankament są raczej mało istotne. Wymiana wszystkich uszczelek to jakiś śmieszny koszt, doprowadzenie silnika do pracy, też nie jakiś duży problem dla kogoś, kto lubi dłubać i później mieć w kolekcji taki egzemplarz igłę. Bo chyba nikt nie kupi takiego samochodu za takie pieniądze, żby nim po ulicach jeździć...
Ale z drugiej strony, dla kogoś, kto taki samochód kupi do celów kolekcjonerskich, to te mankament są raczej mało istotne. Wymiana wszystkich uszczelek to jakiś śmieszny koszt, doprowadzenie silnika do pracy, też nie jakiś duży problem dla kogoś, kto lubi dłubać i później mieć w kolekcji taki egzemplarz igłę. Bo chyba nikt nie kupi takiego samochodu za takie pieniądze, żby nim po ulicach jeździć...
Otóż to :)
velaskez
13-10-2011, 14:42
Ale z drugiej strony, dla kogoś, kto taki samochód kupi do celów kolekcjonerskich, to te mankament są raczej mało istotne. Wymiana wszystkich uszczelek to jakiś śmieszny koszt, doprowadzenie silnika do pracy, też nie jakiś duży problem dla kogoś, kto lubi dłubać i później mieć w kolekcji taki egzemplarz igłę. Bo chyba nikt nie kupi takiego samochodu za takie pieniądze, żby nim po ulicach jeździć...
Ja bym kupił, ale ja jestem inny :mrgreen:
BugsBunny
14-10-2011, 08:27
Rany, poszedł za 35tys... :shock:
Za tyle sprzedałem zadbane, wypasione BMW, bynajmniej nie 30-to letnie :mrgreen:
gość sprzedaje kolejną perełkę:
http://moto.allegro.pl/bmw-1600-1969r-zabytek-klasyk-zobacz-i1862165896.html
Rafał_Sz
14-10-2011, 11:16
Rany, poszedł za 35tys... :shock:
Za tyle sprzedałem zadbane, wypasione BMW, bynajmniej nie 30-to letnie :mrgreen:
gość sprzedaje kolejną perełkę:
http://moto.allegro.pl/bmw-1600-1969r-zabytek-klasyk-zobacz-i1862165896.html
Cacuszko. I wszystkie części oprócz szkieletu karoserii i tapicerki są bez najmniejszego problemu dostępne w każdym ASO w UE.
marcin_G
14-10-2011, 22:22
Znałem kiedyś Niemca, który kupił od pierwszego właściciela 21-letnie BMW 2002 z przebiegiem... 21 ooo km. Stan fabryczny.
można trafić, ale ciężko, ja mój motocykl (25 lat) kupiłem z przebiegiem 8200 mil (ok 13 tyś km), i miałem przyjemność zdejmować opony z 1985 roku (z całkiem przyzwoitym bieżnikiem ;))
velaskez
15-10-2011, 15:57
Znałem kiedyś Niemca, który kupił od pierwszego właściciela 21-letnie BMW 2002 z przebiegiem... 21 ooo km. Stan fabryczny.
http://otomoto.pl/syrena-105-zabytek-C19701997.html ;)
A tą widziałem na własne oczy jak kupowałem swojego 30 letniego garbusa. I jest w lepszym stanie od tej za 19tys.
http://otomoto.pl/syrena-105-C17235464.html
Przy starych samochodach przebieg nie ma znaczenia. Mechanika jest o niebo prostsza do roboty niż blacha. Coś o tym wiem.
Coroczny dylemat... zmieniać już na zimówki czy jeszcze trochę się wstrzymać? :)
Zmieniacie już?
Rafał_Sz
17-10-2011, 07:53
Przemo, prognozy mówią, że do końca października ma być całkiem ciepło (oprócz nocy). Ja i tak zmieniam sam koła na podwórku, bo jak mam trzema złomami jechać do wulkanizatora i stać w kolejce to zrobię to szybciej sam, więc z wymianą mogę czekać do ostatniej chwili. Z busem jest tylko problem, bo to ciężkie i duże. :)
Ja trzymam koła zimowe u wulkanizatora i na ostatnią chwilę nie chcę wymieniać bo będą kolejki.
No właśnie, teraz jest tak, że noce i rano zimno, potem cieplej. Dziś rano było -1. Z kolei w dzień pewnie dojdzie do 11..... hmmm... i co tu robić? :)
Za miesiąc kończy się leasing samochodu żony i pora zastanowić się nad wymianą mojej Vectry. Ale serce walczy z rozumem
Serce chce minivana. Na dzisiaj spodobała mi się Toyota Verso 1.8 Multidrive S. Czy warto dopłacać 5tys. do tej skrzyni? W prospekcie piszą że jest 7 biegowa, w internecie że bezstopniowa. Akurat to mi nie przeszkadza, bo mam spokojny styl jazdy. Zastanawiam się tylko nad trwałością. Samochód będzie na jakieś 8 lat. Pooglądam też inne marki w cenie do 90 tys. w dobrze wyposażonej wersji. Odpada Orlando (nawet nie ma klimy automatycznej), Zafira (nowa jest za droga, stara nie zachwyca). Może Mazda 5?
Rozum mówi kombi i to klasy focusa. A może pojeździć jeszcze rok Vectrą i kupić coś z kratką? Ale jaka jest pewność, że nie przedłużą zakazu?
Rafał_Sz
17-10-2011, 09:02
A Roomster z DSG?
ja wymieniam zazwyczaj w listopadzie ale myśle że teraz już też mozna zmieniać spokojnie opony na zimowe
letnie nie dają już sobie rady przy temp. 0 stopni zwłaszcza jak jezdnia jest wilgotna
różnica w przyczepności jest duża
jak temp. w dzień nie przekracza 10 stopni to czas o tym pomyśleć ;)
A Roomster z DSG?
Roomster to Fabia-bagażówka, Verso - skrócony i podniesiony w górę Avensis.
Ja i tak zmieniam sam koła na podwórku
Wyważasz też sam? ;) Mnie też kolejki dobijają, więc albo czekam aż wszyscy zmienią, albo zmieniam wcześniej. W tym roku chyba zrobię to drugie, bo letnie musiałbym już wyważyć, a po co skoro zaraz będę zmieniał, a na wiosnę i tak wyważam :D
Wyważasz też sam? ;) Mnie też kolejki dobijają, więc albo czekam aż wszyscy zmienią, albo zmieniam wcześniej. W tym roku chyba zrobię to drugie, bo letnie musiałbym już wyważyć, a po co skoro zaraz będę zmieniał, a na wiosnę i tak wyważam :D
Wiesza koło na wbitym kołku w drzewo, kręci i patrzy czy się równo kręci... Jak nie to "łup" młotkiem :) Prościzna :-P
ja wymieniam zazwyczaj w listopadzie ale myśle że teraz już też mozna zmieniać spokojnie opony na zimowe
letnie nie dają już sobie rady przy temp. 0 stopni zwłaszcza jak jezdnia jest wilgotna
różnica w przyczepności jest duża
jak temp. w dzień nie przekracza 10 stopni to czas o tym pomyśleć ;)
Zimówki nadają się na mokrą jezdnię jak letnie na śnieg. Ja zmieniam opony jak zrobi się biało.
A Roomster z DSG?
Żona ma Nissana Note, to samochód podobnej klasy. Chcę jednak coś minimalnie większego, a na pewno z lepszym wyposażeniem. Zwykle jeździmy w trójkę, ale jak dają 7 miejsc za dodatkowe 1tys. to wezmę.
Żona namawia mnie na Dustera, ale tam też chyba tylko klima manualna.
Zimówki nadają się na mokrą jezdnię jak letnie na śnieg. Ja zmieniam opony jak zrobi się biało.
To fakt, letnia opona szybciej odprowadza wodę. Ma szersze kanaliki.
Mniejsze lamelki w zimówce robią to wolniej, bo ich zadaniem jest niejako "wgryzanie się w śnieg".
Zimówki nadają się na mokrą jezdnię jak letnie na śnieg. Ja zmieniam opony jak zrobi się biało.
nie chodzi mi o jezioro na jedni
zimówki na wilgotnej jezdni w temp. 0 stopni czy nawet +2
spisują się zdecydowanie lepiej niż typowo letnie opony
sprawdzałem to dość dokładnie rok temu
nie chodzi mi o jezioro na jedni
zimówki na wilgotnej jezdni w temp. 0 stopni czy nawet +2
spisują się zdecydowanie lepiej niż typowo letnie opony
sprawdzałem to dość dokładnie rok temu
Pewnie, że jak jest zimno to miękka mieszanka sprawdza się trochę lepiej - natomiast na mokrej nawierzchni aquaplanning występuje przy prędkościach o 20-30km mniejszych (ok 60km/h), niż w przypadku opon letnich (80-90km/h) - więc efekt jest zbliżonej zabawności, co jazda letnimi po śniegu. Takie są fakty i wystarczy uważniej prześledzić wyniki testów - różnice między zimówkami i letnimi niezależnie od temperatury są symboliczne na suchym i drastycznie rosną dopiero na wodzie oraz śniegu.
A zalecenia, by zmieniać poniżej iluś tam stopni to mz. pic niemieckich koncernów oponiarskich - w zachodnich landach śnieg zdarza się od wielkiego dzwonu i gdyby czegoś nie wymyślili, to nikt by tam zimówek nie kupował.
Rafał_Sz
17-10-2011, 10:20
Wyważasz też sam? ;) Mnie też kolejki dobijają, więc albo czekam aż wszyscy zmienią, albo zmieniam wcześniej. W tym roku chyba zrobię to drugie, bo letnie musiałbym już wyważyć, a po co skoro zaraz będę zmieniał, a na wiosnę i tak wyważam :D
Wrzucam wszystkie koła na busa i wiozę do wyważenia zanim zacznie się pie...c komitetów kolejkowych po tym, jak poprószy pierwszy śnieżek. Na poczekaniu - auto nie musi wjeżdżać na podnośnik.
Wiesza koło na wbitym kołku w drzewo, kręci i patrzy czy się równo kręci... Jak nie to "łup" młotkiem :) Prościzna :-P
Nie młotkiem, nie młotkiem! Nawiercam oponę, a jak mocno bije to szlifiereczką ciach. :)
A zalecenia, by zmieniać poniżej iluś tam stopni to mz. pic niemieckich koncernów oponiarskich - w zachodnich landach śnieg zdarza się od wielkiego dzwonu i gdyby czegoś nie wymyślili, to nikt by tam zimówek nie kupował.
tak ale mówimy tu o zimie... więc nie wiem czy rozpatrywanie aquaplanningu ma tu w ogóle sens ;)
i niestety temperatura a różne mieszanki mają bardzo duże znaczenie
jak kupowałem swój samochód miałem założone na tyle zimówki a na przodzie lato napęd quattro
i właśnie był okres przejściowy i czekałem na nowy komplet na zimę
więc pozwoliłem sobie na testy i nie pisze tutaj o spokojnej jeżdzie tylko o dość agresywnej
- przy temp. powyżej 12-13 stopni samochód był mocno nadsterowny w zakrętach a zrywanie przyczepności przez zimówki było takie nagłe że ASP nie było w stanie tego opanować
- w temp. od 1- 10 stopni na suchym opony sprawowały się bardzo dobrze zarówno lato jak i zima
- w twmp. 0 - 3 stopni przy mokrej i wilgotnej nawierzchni przednia oś(lato) nie dawała rady i samochód był mocno podsterowny i nie mówię tu o aquaplanningu tylko o sytuacji kiedy w nocy był przymrozek a rano dodatnia temp i delikatna szklanka z nocy odmarza.
czyli standard w okresie przejsciowym, w tej sytuacji letnie opony nie dają sobie rady w szybkich zakrętach.
i przy hamowaniu ABS ma dużo więcej pracy co oczywiście wydłuża drogę hamowania ;)
- tepm. poniżej 0 stopni niezależnie od wilgotności nawieszchni samochód zachowuje się jak przednionapędówka w zimie totalnie podsterowny
I rozumiem że ktoś kto się toczy na drodze powie że jeżdzi na letnich w zimie i daje sobie radę... powodzenia ;)
ja piszę o stuacji gdzie dochodzi do zerwania przyczepności... o granicy gdzie jedna miszanka daje radę o druga już sobie nie radzi.
i nikt mi nie wmówi że opona letnia a zwłaszcza ta z dużym indeksem prędkości - czyli twardsza ( a nie jak niektórzy sądzą odwrotnie) dobrze sprawuje się w tem poniżej 0 stopni i to jedynie chwyt marketingowy :roll:
ps.
i pewnie przy wąskich oponach od roweru czyli np.185 mm, przy niskich indeksach i małych mocach
te różnice mogą być mniejsze... co nie zmienia faktów ;)
Pewnie, że jak jest zimno to miękka mieszanka sprawdza się trochę lepiej - natomiast na mokrej nawierzchni aquaplanning występuje przy prędkościach o 20-30km mniejszych (ok 60km/h), niż w przypadku opon letnich (80-90km/h) - więc efekt jest zbliżonej zabawności, co jazda letnimi po śniegu. Takie są fakty i wystarczy uważniej prześledzić wyniki testów - różnice między zimówkami i letnimi niezależnie od temperatury są symboliczne na suchym i drastycznie rosną dopiero na wodzie oraz śniegu.
A zalecenia, by zmieniać poniżej iluś tam stopni to mz. pic niemieckich koncernów oponiarskich - w zachodnich landach śnieg zdarza się od wielkiego dzwonu i gdyby czegoś nie wymyślili, to nikt by tam zimówek nie kupował.
To nie do końca tak. NP Nokian Z jest oponą letnią, ale... w lecie powyżej +28 robi się za miękka i trzeba dopompować żeby się nie kładła na zakrętach. Wodę odprowadza kapitalnie w każdych warunkach. Jak się robi zimno, trochę twardnieje i jest świetna tak do -5-7. Ale jak spadnie śnieg, to już nieco gorzej, choć daje radę ;) W sumie, na Nokianach jeżdżę do końca, tj do śniegu. Natomiast Vredesteiny zmieniam jak tylko zaczną się mrozy w dzień.
tak ale mówimy tu o zimie... więc nie wiem czy rozpatrywanie aquaplanningu ma tu w ogóle sens ;)
i niestety temperatura a różne mieszanki mają bardzo duże znaczenie
jak kupowałem swój samochód miałem założone na tyle zimówki a na przodzie lato napęd quattro
i właśnie był okres przejściowy i czekałem na nowy komplet na zimę
więc pozwoliłem sobie na testy i nie pisze tutaj o spokojnej jeżdzie tylko o dość agresywnej
- przy temp. powyżej 12-13 stopni samochód był mocno nadsterowny w zakrętach a zrywanie przyczepności przez zimówki było takie nagłe że ASP nie było w stanie tego opanować
- w temp. od 1- 10 stopni na suchym opony sprawowały się bardzo dobrze zarówno lato jak i zima
- w twmp. 0 - 3 stopni przy mokrej i wilgotnej nawierzchni przednia oś(lato) nie dawała rady i samochód był mocno podsterowny i nie mówię tu o aquaplanningu tylko o sytuacji kiedy w nocy był przymrozek a rano dodatnia temp i delikatna szklanka z nocy odmarza.
czyli standard w okresie przejsciowym, w tej sytuacji letnie opony nie dają sobie rady w szybkich zakrętach.
i przy hamowaniu ABS ma dużo więcej pracy co oczywiście wydłuża drogę hamowania ;)
- tepm. poniżej 0 stopni niezależnie od wilgotności nawieszchni samochód zachowuje się jak przednionapędówka w zimie totalnie podsterowny
I rozumiem że ktoś kto się toczy na drodze powie że jeżdzi na letnich w zimie i daje sobie radę... powodzenia ;)
ja piszę o stuacji gdzie dochodzi do zerwania przyczepności... o granicy gdzie jedna miszanka daje radę o druga już sobie nie radzi.
i nikt mi nie wmówi że opona letnia a zwłaszcza ta z dużym indeksem prędkości - czyli twardsza ( a nie jak niektórzy sądzą odwrotnie) dobrze sprawuje się w tem poniżej 0 stopni i to jedynie chwyt marketingowy :roll:
ps.
i pewnie przy wąskich oponach od roweru czyli np.185 mm, przy niskich indeksach i małych mocach
te różnice mogą być mniejsze... co nie zmienia faktów ;)
Podstawowy błąd w twoich rozważaniach jest taki, że zmieniłeś zjechane letnie na nowe zimówki - aby wyciągnąć daleko idące wnioski musiałbyś porównać komplet nowych letnich z nowymi zimówkami.
Co do reszty się absolutnie zgadzam, tylko obecne temperatury są zdecydowanie wyższe, do zimy jeszcze trochę zostało, więc nie ma o czym mówić. Nic nie wspominałem o temperaturach poniżej 0 stopni, bo na razie nie ma takiego tematu - odnosiłem się tylko do zaleceń by zmieniać opony gdy temperatury spadną poniżej 7-8 stopni (co jest bzdurą). Ogólnie temat mniej-więcej wyczerpano tutaj:
http://www.auto-swiat.pl/1-opony-zimowe-ich-zalety-oraz-wady
czornyj żadne z opon nie były zjechane
lato to Dunlop i były prawie nowe 7 mm
zima to Pirelli Sotto Zero 5mm to nie za dużo wiem ale nie piszę o śniegu tylko o warunkach przejściowych
a producent gwarantuje przy takim stanie pełną użyteczność opony ;)
i nie porównuje kompletów opon do siebie tylko sytuacje w której na jednej osi były opony letnie a na drugiej zimowe... gdybyś przeczytał uważniej :)
Nic nie wspominałem o temperaturach poniżej 0 stopni, bo na razie nie ma takiego tematu
Tu się mylisz. W nocy było -5, do 9;30 było -3. Obecnie w słońcu jest +3, w cieniu 0 :D
Rafał_Sz
17-10-2011, 11:10
Tu się mylisz. W nocy było -5, do 9;30 było -3. Obecnie w słońcu jest +3, w cieniu 0 :D
W niedzielę rano na Stawach Podgórzyńskich było -8. :)
miałem kiedyś okazję "potestować" ze znajomym i synem trzy rodzaje opon praktycznie na takich samych samochodach (opel astra) i nasze wspólne wnioski były praktycznie takie same, więc
- opony zimowe, najlepsze na śnieg i błoto pośniegowe
- opony letnie, na suchym asfalcie do ok - 3 stopni i na deszczu
- opony uniwersalne (całoroczne) najlepsze na suchym asfalcie nawet przy -15, na śniegu przy ruszaniu i hamowaniu gorsze od zimówek, ale co było dziwne ta na śniegu lepiej trzymały i prowadziły w ostrych zakrętach na granicy przyczepności
(na więcej pytań mogę odpowiedzieć) - ja zmieniam jak spadnie śnieg
czornyj żadne z opon nie były zjechane
lato to Dunlop i były prawie nowe 7 mm
zima to Pirelli Sotto Zero 5mm to nie za dużo wiem ale nie piszę o śniegu tylko o warunkach przejściowych
a producent gwarantuje przy takim stanie pełną użyteczność opony ;)
i nie porównuje kompletów opon do siebie tylko sytuacje w której na jednej osi były opony letnie a na drugiej zimowe... gdybyś przeczytał uważniej :)
Przeczytałem uważnie, jednak np. ja sam z reguły po sezonie letnim na oponach osi napędowej praktycznie nie mam bieżnika, więc zmiana na zimówki faktycznie wiąże się z kolosalnym polepszeniem właściwości jezdnych, założyłem że w twoim wypadku mogło być analogicznie.
Podkreślałem też, że nie neguję faktu że na miękkiej mieszance lepiej jeździ się przy temperaturach na poziomie 0 stopni, po prostu mamy jeszcze jesień i mz. bilans zysków i strat w obecnych warunkach nadal przemawia za letnimi - w Krakowie w dzień jest raczej ciepło, obfite opady śniegu raczej jeszcze nie grożą, bardziej realne są ew. opady deszczu.
ja musze przyznać że od kiedy jeżdżę na quattro zużycie opon jest widocznie mniejsze
nie wiem ile w tym zasługi samego napędu a ile dopasowania odpowiedniej jakości opony jej parametrów i szerokości do stylu jazdy ale przy odpowiednim ciśnieniu opony zużywają się równomiernie i zdecydowanie wolniej
widzę że nowe lato wystarczy mi teraz na 3 sezony a zima po ostatnim sezonie straciła 1 mm
ale zawsze pierwszy sezon sciąga mniej...
tak więc nie patrzę na względy ekonomiczne a po własnych testach nabrałem przekonania że zimówki nie są jedynie na śnieg a również na niższe temperatury czyli poniżej 2-3 stopni
ps.
dodam że mój mieszany komplet nie dał zupełnie rady przy pierwszym śniegu
co było lekkim zaskoczeniem przy hamowaniu (choć wiadomo że w tej sytuacji ważniejsza była przednia oś)
ale ABS nie był w stanie zatrzymać samochodu w "podbramkowej" sytuacji ;)
ja jednak mam szerokość opony 245...
Ogólnie temat mniej-więcej wyczerpano tutaj:
http://www.auto-swiat.pl/1-opony-zimowe-ich-zalety-oraz-wady
KLIK (http://www.auto-swiat.pl/1-mrozna-proba-sil)
Co do tego typu testów, to... tu dowolny wulgaryzm ;)
Pomijając fakt, że na ogół testują na samochodzie, którego akurat nie mamy (tu przednionapędówka, inna masa, inny jej rozkład, inny rozstaw itp), że testy są w całości lub częściowo sponsorowane, to najczęściej wyniki są różne od obserwacji użytkowników. Dwa przykłady (z testu obok):
VREDESTEIN Snowtrac 2 91 H Cena: 545 zł Plusy: Wyróżniające się właściwości jezdne na śniegu, znaczne rezerwy w dziedzinie aquaplaningu. Minusy: Jedynie przeciętne wyniki w próbach hamowania na mokrej i suchej nawierzchni, kiepski komfort jazdy.
Kupiłem za 400zł (nówki). Na śniegu wspaniałe, na błocie takoż, na mokrym również, na suchym bdb (sprawdzone przy 220). Komfort jazdy bdb (niewielki hałas przy nierównej nawierzchni). Droga hamowania na suchym bdb, mokrym super, śniegu bdb, lodzie bdb+. Bardzo dobre trzymanie boczne na długim łuku, nieco tylko gorzej w ostrym zakręcie, ale przy 110 :) Trwałość jeszcze nie sprawdzona (jeden sezon)
GOODYEAR UltraGrip 7+ 91 H Cena: 477 zł Plusy: Przekonujące wyniki w próbach zimowych, dobre prowadzenie boczne i dobre właściwości jezdne na śniegu. Minusy: Wydłużona droga hamowania oraz nieco gorsze prowadzenie boczne na suchej nawierzchni.
Kupiłem za 360zł (nówki). Na śniegu wspaniałe, na błocie bdb, na mokrym bdb-, na suchym bdb (sprawdzone przy 205). Komfort jazdy bdb+. Droga hamowania na suchym bdb, mokrym bdb-, śniegu bdb, lodzie bdb-. Trzymanie boczne na długim łuku bdb-. Trwałość bdb (4 sezony i jeszcze ze 2 pojeżdżą)
Jak widać moje subiektywne oceny, potwierdzone przez kilku znajomków, którzy na takich jeździli, dość wyraźnie odstają od tych z testu. I jeszcze jedno. Niektóre opony w pierwszych tygodniach/miesiącach były świetne (tu przypomina mi się jakiś Fireston i Michelin), a później klapa. Wspomniane Firestony przez 4 tygodnie były na poziomie ogólnym bdb-, przez następne 4 db, a w następny sezonie (niecałym) zaledwie dst i całe szczęście, że sprzedałem autko razem z nimi :D
ja musze przyznać że od kiedy jeżdżę na quattro zużycie opon jest widocznie mniejsze
nie wiem ile w tym zasługi samego napędu a ile dopasowania odpowiedniej jakości opony jej parametrów i szerokości do stylu jazdy ale przy odpowiednim ciśnieniu opony zużywają się równomiernie i zdecydowanie wolniej
widzę że nowe lato wystarczy mi teraz na 3 sezony a zima po ostatnim sezonie straciła 1 mm
ale zawsze pierwszy sezon sciąga mniej...
tak więc nie patrzę na względy ekonomiczne a po własnych testach nabrałem przekonania że zimówki nie są jedynie na śnieg a również na niższe temperatury czyli poniżej 2-3 stopni
ps.
dodam że mój mieszany komplet nie dał zupełnie rady przy pierwszym śniegu
co było lekkim zaskoczeniem przy hamowaniu (choć wiadomo że w tej sytuacji ważniejsza była przednia oś)
ale ABS nie był w stanie zatrzymać samochodu w "podbramkowej" sytuacji ;)
ja jednak mam szerokość opony 245...
Napęd - w moim opony (225/45) na tylnej osi praktycznie się nie zużywają, z przodu zniakają w oczach - dostają zbyt duży łomot podczas ruszania i brania zakrętów (nadgorliwy ESP).
Czterołap na śniegu bywa zdradliwy - niesamowicie przyspiesza, tnie pod górę i trzyma się w zakrętach, natomiast zupełnie nie przekłada się to na hamowanie, gdzie dodatkowy balast i szerokie laczki stanowią nieciekawą kombinację. Faktycznie lepiej mocno doinwestować go w kwestii opon.
Co do tego typu testów, to... tu dowolny wulgaryzm ;)
ALF, a gdzie tam masz jakiś testy? To jest ogólny artykuł o cechach opon różnego typu, głównie chodziło mi np. o ten fragment - ewidentnie nie jest to przez nikogo sponsorowane, bo jest mocno niekorzystne dla oponiarzy:
Mity o zimówkach
Jeśli przeczytaliście gdzieś, że opony zimowe są konstruowane pod kątem dobrego odprowadzania wody i jazdy w warunkach jesiennych, to zaręczamy, że to bzdura. W niemal każdym teście opon zimowych „Auto Świata” dla porównania testujemy jedną oponę letnią i wyniki tej konfrontacji zawsze są podobne: zimówki zdecydowanie wygrywają na śniegu, niektórych konkurencji na oponach letnich w ogóle nie da się zaliczyć (np. podjazdu pod górkę). Jednak w hamowaniu na mokrym asfalcie, w podatności na aquaplaning i prowadzeniu po mokrej drodze opona letnia zawsze pokonuje zimową. Zresztą wystarczy obejrzeć typowy bieżnik opony zimowej, aby zobaczyć, że nie ma ona szerokich kanałów odprowadzających wodę jak opona letnia, natomiast jest pełna miniaturowych nacięć (lamel), które wgryzają się w śnieg, ale nie odprowadzają dobrze wody.
Jeżeli słyszycie, że przy 7ºC należy wymienić opony na zimowe, to też nie jest to do końca prawda.
Dlaczego akurat przy 7, a nie przy 6 lub 8 stopniach? Czy każda opona ma identyczną konstrukcję podlegającą tym samym prawom? Oczywiście nie. Natomiast faktem jest, że gdy temperatury stale spadają poniżej kilku stopni Celsjusza, pojawia się ryzyko załamania pogody i opadów śniegu. Jeżeli wyjeżdżacie autem w dalekie trasy, lepiej jechać na zimówkach i cierpieć z powodu gorszej przyczepności w deszczu, ale bez obaw, jak wrócimy do domu, gdy zaskoczy nas śnieg. Jeżeli poruszamy się autem wyłącznie po mieście, możemy z wymianą opon poczekać dłużej.
Nie podajemy tych informacji po to, aby zniechęcać do opon zimowych, ale dlatego, aby ich użytkownicy mieli świadomość gorszej przyczepności w pewnych warunkach i brali to pod uwagę.
ALF, a gdzie tam masz jakiś testy?
Obok :D
Czterołap na śniegu bywa zdradliwy - niesamowicie przyspiesza, tnie pod górę i trzyma się w zakrętach, natomiast zupełnie nie przekłada się to na hamowanie, gdzie dodatkowy balast i szerokie laczki stanowią nieciekawą kombinację. Faktycznie lepiej mocno doinwestować go w kwestii opon.
Napęd ten jest zdradliwy na śniegu bo przyśpiesza się dużo lepiej a droga hamowania nie chce się skrócić :)
Za miesiąc kończy się leasing samochodu żony i pora zastanowić się nad wymianą mojej Vectry. Ale serce walczy z rozumem
Serce chce minivana. Na dzisiaj spodobała mi się Toyota Verso 1.8 Multidrive S. Czy warto dopłacać 5tys. do tej skrzyni? W prospekcie piszą że jest 7 biegowa, w internecie że bezstopniowa. Akurat to mi nie przeszkadza, bo mam spokojny styl jazdy. Zastanawiam się tylko nad trwałością. Samochód będzie na jakieś 8 lat. Pooglądam też inne marki w cenie do 90 tys. w dobrze wyposażonej wersji. Odpada Orlando (nawet nie ma klimy automatycznej), Zafira (nowa jest za droga, stara nie zachwyca). Może Mazda 5?
Rozum mówi kombi i to klasy focusa. A może pojeździć jeszcze rok Vectrą i kupić coś z kratką? Ale jaka jest pewność, że nie przedłużą zakazu?
Orlando w wersji LT+ (ok 70 tys zl) ma klimatyzacje automatyczna z czujnikiem jakosci powietrza.
velaskez
17-10-2011, 16:23
Coroczny dylemat... zmieniać już na zimówki czy jeszcze trochę się wstrzymać? :)
Zmieniacie już?
Nie wiem czy w ogóle zmienię, bo różnicy w moim wypadku nie ma ;) I tak będzie drift i tak. A jeśli już się zdecyduję...to jeszcze z miesiąc minie.
MARS CooL
24-10-2011, 17:42
Szukam wozu w kombi takiego do jazdy służbowej - generalnie cała polska, trochę Europa zachodnia
myślałem o Toyocie Avesis, Hyunday i40, padły tutaj słowa o Orlando jak wygląda sprawa komfortu, trzymania w zakrętach i zachowaniu na autostradzie i w mieście. Czy ktoś posiada taki samochód? Sporo siedziałem na forach samochodowych ale tam to się można kompleksów nabawić. To tak jakby ktoś kto chce kupić kompakta zapytał na naszym forum ;)
velaskez
24-10-2011, 22:18
Szukam wozu w kombi takiego do jazdy służbowej - generalnie cała polska, trochę Europa zachodnia
myślałem o Toyocie Avesis, Hyunday i40, padły tutaj słowa o Orlando jak wygląda sprawa komfortu, trzymania w zakrętach i zachowaniu na autostradzie i w mieście. Czy ktoś posiada taki samochód? Sporo siedziałem na forach samochodowych ale tam to się można kompleksów nabawić. To tak jakby ktoś kto chce kupić kompakta zapytał na naszym forum ;)
Co to jest orlando...
U ojca w firmie służbowy passat b6 kombi przez 3 lata przejechał 180tys. Raczej mogę tylko polecać ;)
Wątek o autach i może Modzi mi nie usuną tego posta.
Szukam zimówek, 185/65/R14 albo 195/60/R15 (mam dwa komplety kół i zależnie co się trafi to te zmienię) w dobrym stanie, może komuś zalegają gdzieś w garażu
MARS CooL
24-10-2011, 22:36
Co to jest orlando...
U ojca w firmie służbowy passat b6 kombi przez 3 lata przejechał 180tys. Raczej mogę tylko polecać ;)
chevrolet
passatów nie lubię tak samo jak toyot chociaż teraz mi jest wszystko jedno
chevrolet
passatów nie lubię tak samo jak toyot chociaż teraz mi jest wszystko jedno
To może Mondeo Mk IV? Sporo znajomych pomyka służbowymi i prywatnymi, w przeciwieństwie do Mk III okazują się zaskakująco bezawaryjne i są (jak na zwykły dupowóz) świetne w prowadzeniu.
spiritwood
24-10-2011, 22:55
A mnie cały czas zastanawia czemu na zimę wszyscy ładują się w szerokie gumy? Wystarczy poobserwować wszelkie go rodzaju rajdy rozgrywane na północy żeby stwoerdzić, że zimówka powinna być wąska, wręcz rowerowa. NIestety producenci opon dla nas, czyli zwykłych śmiertelników powielają powszechny pęd do opon niskoprofilowych i szerokich... Szczególnie widać to od 17 cali w górę. Ja chciałym kupić zimówki 17" x 185 ale jest to NIEMOŻLIWE.
MARS CooL
24-10-2011, 23:08
To może Mondeo Mk IV? Sporo znajomych pomyka służbowymi i prywatnymi, w przeciwieństwie do Mk III okazują się zaskakująco bezawaryjne i są (jak na zwykły dupowóz) świetne w prowadzeniu.
Miałem okazje miesiąc temu po koledze służbowego wziąć 2 lata 170tyś serwisowany i bardzo zadbany ale jego rodzina nie odpuściła i musiałem się obejść smakiem. Nowego chyba bym nie wziął bo za bardzo z ceny leci. Ten księgowo był wart 26k netto i za tyle poszedł. A z nowych to nie mam pojęcia. Myślałem jeszcze o używanym volvo xc70 ale jak tylko wejdę na allegro i chwile posiedzę to mam dość - kończy się zawsze jednakowo - ubytkiem w barku. Lubie Subaru ale zależy mi na w miarę małym spalaniu bo potworka już jednego mam.
Rafał_Sz
25-10-2011, 07:36
A mnie cały czas zastanawia czemu na zimę wszyscy ładują się w szerokie gumy? Wystarczy poobserwować wszelkie go rodzaju rajdy rozgrywane na północy żeby stwoerdzić, że zimówka powinna być wąska, wręcz rowerowa. NIestety producenci opon dla nas, czyli zwykłych śmiertelników powielają powszechny pęd do opon niskoprofilowych i szerokich... Szczególnie widać to od 17 cali w górę. Ja chciałym kupić zimówki 17" x 185 ale jest to NIEMOŻLIWE.
1. Rajdowe zimówki mają kolce, a to zmienia sens rozmowy o rozmiarze opon.
2. Często kontrola trakcji i zawieszenie nie pozwala na wąskie kapcie.
To może Mondeo Mk IV? Sporo znajomych pomyka służbowymi i prywatnymi, w przeciwieństwie do Mk III okazują się zaskakująco bezawaryjne i są (jak na zwykły dupowóz) świetne w prowadzeniu.Dokladnie takie same opinie slyszalem ostatnio od szefa handlowcow w firmie, w ktorej robilem foty. Sa zachwyceni tymi autami.
Z tej klasy polecam też volvo v70, s60/80 z D5. Niezwykle wygodne, bardzo ekonomiczne i ogólnie trudno się do czegoś przyczepic. Jeżdżę v70 jakieś pół roku i naprawdę jestem bardzo zadowolony - zarówno żona, jak i tata (ona ma swoje auto, ojciec nawet dwa), jak mają dłuższą trasę, to biorą volvo ;). XC to niestety cena x2.
edit: co do zimówek, to polecam zakładac taki rozmiar, jaki przewiduje producent - pod nie są chocby strojone wszelkie systemy elektronicznej kontroli trakcji itp. Ja już jeżdżę na zimowych, bo ojciec był w weekend w górach (oczywiście moim autem :), więc zmieniłem)
Gdzie rozdają takie tanie mondeo IV??? o_O
Tzn dla mnie już za późno bo kupiłem samochód, ale z ciekawości
MARS CooL
25-10-2011, 12:20
po leasingowe - niektóre koncerny porostu sprzedają za ile mają w księgowości - a kolega ma co dwa lata prawo pierwokupu.
Co do Vovlvo V70 - szukałem - nawet oglądałem kilka - ale niestety dobry samochód ciężko znaleźć. Wszystkie były kombinowane albo z zaniżonym przebiegiem (taxi). Szukałem auta z roku 2007-2009
A mnie cały czas zastanawia czemu na zimę wszyscy ładują się w szerokie gumy? Wystarczy poobserwować wszelkie go rodzaju rajdy rozgrywane na północy żeby stwoerdzić, że zimówka powinna być wąska, wręcz rowerowa. NIestety producenci opon dla nas, czyli zwykłych śmiertelników powielają powszechny pęd do opon niskoprofilowych i szerokich... Szczególnie widać to od 17 cali w górę. Ja chciałym kupić zimówki 17" x 185 ale jest to NIEMOŻLIWE.
Ja jeżdżę na 17" i zmieniam na węższe 16". Z 235/45 na 205/55 w 540, a 520 16" na 15", 225/50 na 195/60.
z tymi oponami i ich szerokością nie jest tak jednoznacznie
bardzo ogólnie na błocie pośniegowym lepiej sprawują się cieńsze opony a na samym śniegu szersze
wszystko jest równiez uzaleznione od ciężaru samochodu czyli siły nacisku na podłoze.
Cieższe samochdy mogą mieć szersze opony.
Generalnie wydaje mi się że ważniejszy jest stan opon i ich jakość niż ten 1 czy dwa centymetry szerokości ;)
ps.
co do lata zaś to oceniam że jeżeli ktoś jeździ na komplecie 20-30 tyś i opony do wywalenie to ewidentnie niedopasowany rozmiar opony do mocy samochodu i stylu jazdy...
Z tym, że szerokość opony wiąże się również z jej wysokością, a to z kolei z komfortem i trwałością zawiechy.
Z tym, że szerokość opony wiąże się również z jej wysokością, a to z kolei z komfortem i trwałością zawiechy.
owszem, tylko nie zawsze tak się da:(
w E91 niestety 16 się nie mieści, a x6 nic mniejszego jak 19.
W 540 też 16 się nie mieściła, ale znalazłem felę, która się zmieściła po minimalnym podszlifowaniu zacisków :D
Mam numer vin pojazdu (kia). Wystarczy do sprawdzenia legalności auta i ewentualnej historii? kolejni właściciele, naprawy w aso itp?
krzysztof jot
25-10-2011, 23:56
Mam numer vin pojazdu (kia). Wystarczy do sprawdzenia legalności auta i ewentualnej historii? kolejni właściciele, naprawy w aso itp?
raczej nie. Niewiele serwisów/marek ma system zbierający dane ze wszystkich swoich serwisów. Dowiesz sie - o ile masz vin i samochód robiony był w jednym serwisie, i zadzwonisz do niego. Wystarczy , ze auto odwiedzało różne serwisy i historia jest nie do odtworzenia. W ogólnym fabrycznym systemie dowiesz się z vin o dokładnej specyfikacji modelu, zakupie, pierwszym właścicielu i ewentualnych akcjach serwisowych, pozostałe sprawy - różnie, np. Toyota ma ogólnoświatowy system i sa tam zbierane dane z każdego autoryzowanego punktu serwisowego. Inna sprawa, że teoretycznie nie powinni każdemu pytającemu udostępniać takich danych bez zgody właściciela.
Miałem okazje miesiąc temu po koledze służbowego wziąć 2 lata 170tyś serwisowany i bardzo zadbany ale jego rodzina nie odpuściła i musiałem się obejść smakiem....
Ford (każdy) ma dodatkowo ta zaletę - że za niewielka kasę ( 90 zł) można wykupić pakiet serwis12 - Ford naprawia bezpłatnie właściwie wszystko co istotne - łapią się do tego programu wszystkie serwisowane auta Forda, do 10-ciu lat i do 170tys przebiegu - http://auto.dziennik.pl/artykuly/363184,masz-10-lat-napraw-za-darmo.html
Mondeo IV auto godne uwagi, bardzo wygodne i obszerne. Wnętrze zdecydowanie przekracza parametry klasy D. Nawet limuzyny segmentu wyższego bywają ciaśniejsze.
Wie ktoś może przez jakie strony internetowe najlepiej szukać aut w Niemczech? Popularne jest chyba mobile.de jednak słyszałem opinie, że większość aut tam sprzedawanych to odpicowany przez Turków szmelc.
Ojciec chce się rozejrzeć za Mazdą 626. ;)
ja kupiłem kilka samochodów za pośrednictwem Mobile.de
w niemczech nikt niczego nie da Ci za darmo
w Belgii możesz dostać jeszcze okazję lecz unikaj Maastricht
ogólnie nie nastawiaj się że kupisz coś w rewelacyjnej cenie a raczej że uda Ci się kupić coś czego nasi handlaże jeszcze nie dotknęli ;)
Domyslam sie. ;) Ojciec sie upiera, ze woli cos poszukac w Niemczech bo wydaje mu sie, ze ich auta beda w lepszym stanie niz te w Polsce. ;)
Rafał_Sz
31-10-2011, 13:12
Domyslam sie. ;) Ojciec sie upiera, ze woli cos poszukac w Niemczech bo wydaje mu sie, ze ich auta beda w lepszym stanie niz te w Polsce. ;)
Te które są w lepszym stanie, nie są na sprzedaż. :)
j_szczygiel
31-10-2011, 13:14
Te które są w lepszym stanie, nie są na sprzedaż. :)
Ew. sa za cene odpowiadajaca ich stanowi - czyli sporo wyzsza niz srednia sprowadzanego szrotu w PL :)
Rafał_Sz
31-10-2011, 13:25
Ew. sa za cene odpowiadajaca ich stanowi - czyli sporo wyzsza niz srednia sprowadzanego szrotu w PL :)
Bo z jakiś niewytłumaczalnych powodów uważamy naród niemiecki za debili pozbywających się aut w super stanie za symboliczne 100 Euro. Nie-ma-tak. :)
Bo z jakiś niewytłumaczalnych powodów uważamy naród niemiecki za debili pozbywających się aut w super stanie za symboliczne 100 Euro. Nie-ma-tak. :)
Nie, uważamy ich za bacie po 80, które przez 10 lat jeździły tylko do kościoła ;)
No więc, apropo cen,\
kupiłem właśnie Saaba, cena w DE dośćtanio rocznik 2005 + koszty sprowadzenia + za fatyge dla faceta co mi zwiózł auto wyszło mnie 30 tys.
Teraz dodajmy do tego akcyzę i inne opłaty i takie auto powinno kosztować w PL ok 33-34 tys, a teraz zobaczcie po ile stoją w PL roczniki 2005...
Mam pare drobiazgów do zrobienia jeszcze, I właściciel, pełna książka serwisowa, auto naprawdę stan ekstra.
No więc, apropo cen,\
kupiłem właśnie Saaba, cena w DE dośćtanio rocznik 2005 + koszty sprowadzenia + za fatyge dla faceta co mi zwiózł auto wyszło mnie 30 tys.
Teraz dodajmy do tego akcyzę i inne opłaty i takie auto powinno kosztować w PL ok 33-34 tys, a teraz zobaczcie po ile stoją w PL roczniki 2005...
Mam pare drobiazgów do zrobienia jeszcze, I właściciel, pełna książka serwisowa, auto naprawdę stan ekstra.
ale jaki to Saab?
3 dni - półtora tysiąca zatrzymanych nietrzeźwych kierowców... Ja pie.... Za jazdę po pijaku dawałbym kulkę w łeb!
Rafał_Sz
31-10-2011, 23:58
A ile już trupów, bo nawet nie patrzyłem?
j_szczygiel
01-11-2011, 01:07
No więc, apropo cen,\
kupiłem właśnie Saaba, cena w DE dośćtanio rocznik 2005 + koszty sprowadzenia + za fatyge dla faceta co mi zwiózł auto wyszło mnie 30 tys. [..]
Sibelio, gratuluje udanego polowania! :D Czarny?? Jak bedziesz kiedys przejazdem we wtorek w Krk to zapraszam na spot pod szwedzkimi meblami ;)
Teraz dodajmy do tego akcyzę i inne opłaty i takie auto powinno kosztować w PL ok 33-34 tys, a teraz zobaczcie po ile stoją w PL roczniki 2005...
Sprowadzone czy uzywane? Mysle, ze uzywki stojace u nas od nowosci, nawet te w bardzo dobrej kondycji, maja niska/nizsza cene poniewaz cale importowane padlo zaniza srednia rynkowa - ciezko byloby znalezc klienta. Jednak znalezienie takiego egzemplarza jest czasem nieco, powiedzmy, trudne :)
Teraz dodajmy do tego akcyzę i inne opłaty i takie auto powinno kosztować w PL ok 33-34 tys, a teraz zobaczcie po ile stoją w PL roczniki 2005...Nooo... w wiekszosci ponizej 30 tysi, kilka w okolicach 30-33 i pojedyncze egzemplarze powyzej tej kwoty, wiec raczej nie zaoszczedziles specjalnie. :)
Ja juz raz sobie tak zaoszczedzilem. Kupilem auto od handlarza w stanie mechanicznym bdb, blacharsko do malych poprawek. Zrobilem ok 1000 km i wal korbowy powiedzial papa, wraz z nim korbowody, a tloki mialy luz jak fajfus w bokserkach. Wymiena silnika 7600 zl. Jakbym kupil w pl zarejestrowane auto z takim samym silnikiem i wyposazeniem w igla stanie to wyszloby mnie taniej o kilka tys zl niz kupowanie z checi zaoszczedzenia paru groszy. Nigdy wiecej samochodu od kogos kto sprowadza. Poprzednie sam sobie sprowadzilem i jezdzilo bezawaryjnie przez 4 lata kiedy je mialem.
Sent from my GT-I9000 using Tapatalk
Z cyklu polskie drogi:
http://www.youtube.com/watch?v=A2516cAESxo&feature=player_embedded
Rafał_Sz
01-11-2011, 13:32
Z cyklu polskie drogi:
http://www.youtube.com/watch?v=A2516cAESxo&feature=player_embedded
Debilizm drogowców wprost encyklopedyczny. Ale jak widać jest tam ograniczenie do 40 km/h. Większość tam przejeżdżających ma to głęboko w d. Druga sprawa to stan amortyzatorów w większości pokazanych aut. Tragedia.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img267.imageshack.us/img267/3461/znakb.jpg)
Nooo... w wiekszosci ponizej 30 tysi, kilka w okolicach 30-33 i pojedyncze egzemplarze powyzej tej kwoty, wiec raczej nie zaoszczedziles specjalnie. :)
racja racja, spawane są tańsze :)
Sibelio, gratuluje udanego polowania! :D Czarny?? Jak bedziesz kiedys przejazdem we wtorek w Krk to zapraszam na spot pod szwedzkimi meblami ;)
Sprowadzone czy uzywane? Mysle, ze uzywki stojace u nas od nowosci, nawet te w bardzo dobrej kondycji, maja niska/nizsza cene poniewaz cale importowane padlo zaniza srednia rynkowa - ciezko byloby znalezc klienta. Jednak znalezienie takiego egzemplarza jest czasem nieco, powiedzmy, trudne :)
Sprowadzane, nawet wycieraczki ma oryginalne GM i czyściutko szybę wycierają, pełna dokumentacja,
auto na wypasie tylko skóry i szyberdachu brak :)
Wszystko robione w jednym serwisie Saaba w DE, oczywiscie jest kilka drobiazgów do poprawy,
wiadomo to nie nowe, za to jadąc 140 po prostym komputer pokazuje 5,7 spalanie :)
A samochód czarny, a do KRK raczej specjalnie nie zaglądam ;)
teraz muszę to zarejestrować jeszcze.
A polskie używki też niekoniecznie są tańśze (1 właściciel, pełen serwis w salonie), aczkolwiek rynek spawanych tanich mocno zaniża ceny dobrych egzemplarzy :)
j_szczygiel
01-11-2011, 14:09
To jeszcze raz gratuluje, ze udalo sie dobrze trafic :) Jak usluszalem od innego znajomego saabowicza, ze jego SS (nowszy poliftowy) pali ponizej 6... :evil: Ja mam nadzieje, ze po weekendzie bede mogl wreszcie wybrac sie do Zabrza odebrac swoja gadzine ;) Masz niemieckie tablice tymczasowe?
racja racja, spawane są tańsze :)Sprawdziles wszystkie? :)
Druga sprawa to stan amortyzatorów w większości pokazanych aut.:) Tico prawie wystartowalo. :)
wiadomo to nie nowe, za to jadąc 140 po prostym komputer pokazuje 5,7 spalanie :)
W wielu autach to co pokazuje komputer ma się nijak do rzeczywistości :)
A ja już jutro na tor :) Delikatnie mówić ręce mi się już pocą :) :) 3 auta z poniższych do wyboru :
Aston Martin DB9
Audi R8
Ferrari F430
Lamborghini Gallardo
Porsche 911 GT3
Lotus Elise Porsche Boxster
Subaru WRX
Chyba będzie Lambo, Konik i R8
:mrgreen:
A ja już jutro na tor :) Delikatnie mówić ręce mi się już pocą :) :) 3 auta z poniższych do wyboru :
Aston Martin DB9
Audi R8
Ferrari F430
Lamborghini Gallardo
Porsche 911 GT3
Lotus Elise Porsche Boxster
Subaru WRX
Chyba będzie Lambo, Konik i R8
:mrgreen:
DB 9 bym sobie odpuścił, ale:
1. Audi R8
2. Lamborghini Gallardo
3. Porsche 911 GT3
te bym z chęcią przetestował;
niestety Ferrari F430 to już nie to;)
A ja już jutro na tor :) Delikatnie mówić ręce mi się już pocą :) :) 3 auta z poniższych do wyboru :Gdzie Ty sie w to bawisz, i ile taka przyjemnosc kosztuje?
http://www.experiencelimits.com/
Padło na nich bo trafiłem kupon na UKejowym Grouponie i zamiast 450 zapłaciłem 130 funtów. Ale takich opcji w UK jest od groma. W PL widzę że też się pojawiają
Eee tam... wśród tych aut nie ma do wyboru auta, które daje podobno najwięcej frajdy podczas prowadzenia i świetnie się tym jeździ... A jest to "stara" i niepozorna... Honda NSX.
Eee tam... wśród tych aut nie ma do wyboru auta, które daje podobno najwięcej frajdy podczas prowadzenia i świetnie się tym jeździ... A jest to "stara" i niepozorna... Honda NSX.
ostatnio jest to Nisan GTR:)
ostatnio jest to Nisan GTR:)
Eee tam... wśród tych aut nie ma do wyboru auta, które daje podobno najwięcej frajdy podczas prowadzenia i świetnie się tym jeździ... A jest to "stara" i niepozorna... Honda NSX.
http://www.youtube.com/watch?v=53c6o_cNPEo
http://www.youtube.com/watch?v=53c6o_cNPEo
to było i..... nie wróci więcej :(
to było i..... nie wróci więcej :(
Wroci, Honda ma w planach wskrzeszenie NSXa :)
http://www.youtube.com/watch?v=53c6o_cNPEo
Znam, znam :) Czyste piękno :)
NSX oraz również nie produkowana już Mazda RX-7 to dwa auta, które gdybym miał dużo pieniędzy stałyby u mnie w garażu :)
Wroci, Honda ma w planach wskrzeszenie NSXa :)
Tak, niby tak... ale niestety ekologia, inna filozofia projektowania aut niż kiedyś sprawi, że pewnie auto nie będzie już miało takiego charakteru. Niestety Honda to już nie ta sama honda co dawniej i tyczy się to wszystkich modeli, niestety....
Wroci, Honda ma w planach wskrzeszenie NSXa :)
tylko, że to nie będzie to:(
będzie turbo, ABS, SRD, ...... i wiele innych:( a nie takie jak było.
tylko, że to nie będzie to:(
będzie turbo, ABS, SRD, ...... i wiele innych:( a nie takie jak było.
otóż to...oraz pier.... ekologia, która zabija prawdziwą motoryzację. Żeby to jeszcze rzeczyście było dla naszego dobra...
Co do turbo to Honda od zawsze słynęła z tego, że robiła świetne N/A, wspomagane dopracowanym do perfekcji VTECiem. Potrafili bez turbo krzesać sporo koników z danej pojemności.
Ostatnio spekuluje się i zdaje się, że nawet ktoś z Hondy to potwierdził, że Honda pracuje nad turbodoładowanymi jednostkami, czyi idzie w tym kierunku co "wszyscy".... Niedługo nawet w sportowych autach będzie 1.2 turbo, bleee...
Rafał_Sz
02-11-2011, 20:51
Gówniane auta, gówniana muzyka, gówniane filmy, gówniane żarcie. Co się dzieje?
Gówniane auta, gówniana muzyka, gówniane filmy, gówniane żarcie. Co się dzieje?
Jak co? Koniec świata... ;)
Rafał_Sz
02-11-2011, 20:57
Jak co? Koniec świata... ;)
Pewnie też będzie gówniany...
;)
Gówniane auta, gówniana muzyka, gówniane filmy, gówniane żarcie. Co się dzieje?
Ja bym takim gównianym, twin-uturbionym GT-R'em black edition mógł się pokarać - jakoś mężnie zniósł bym te cierpienia podczas jazdy.
Bartek_902
02-11-2011, 22:45
Gt-r to coś pięknego ,japońska bestia w czystym wydaniu;)
Gdy bym miał odpowiednie zasoby finansowe to napewno by był jednym z wielu samochodów w mojej kolekcji , chociaż do ,,uniwersalności" porsche 911 trochę mu brakuje ,bo 911 można pojechać do pracy,na zakupy (małe) i w weekend na tor ,poza tym dobrze jest się nim pokazać na mieście ;)
Sent from my GT-I9100 using Tapatalk
Noooo, z tą uniwersalnością 911 to trochę przyżartowałeś :lol:
Rafał_Sz
02-11-2011, 22:53
Ale GT3 sprawia wrażenie, jakby zostało specjalnie zaprojektowane na kraje "wschodnie". Od razu nie montują radia. :)
Debilizm drogowców wprost encyklopedyczny. Ale jak widać jest tam ograniczenie do 40 km/h. Większość tam przejeżdżających ma to głęboko w d. Druga sprawa to stan amortyzatorów w większości pokazanych aut. Tragedia.
To jest leżący policjant po kuracji odchudzającej ;)
Jak zwykle naszymi drogowcami. Tam, gdzie droga równa jak stół, prosta itp dają 60, gdy spokojnie może być 80, tu zamiast 20 dali 40.
velaskez
02-11-2011, 23:04
otóż to...oraz pier.... ekologia, która zabija prawdziwą motoryzację. Żeby to jeszcze rzeczyście było dla naszego dobra...
Co do turbo to Honda od zawsze słynęła z tego, że robiła świetne N/A, wspomagane dopracowanym do perfekcji VTECiem. Potrafili bez turbo krzesać sporo koników z danej pojemności.
Ostatnio spekuluje się i zdaje się, że nawet ktoś z Hondy to potwierdził, że Honda pracuje nad turbodoładowanymi jednostkami, czyi idzie w tym kierunku co "wszyscy".... Niedługo nawet w sportowych autach będzie 1.2 turbo, bleee...
Skoro kiedyś w F1 jeździły 1.5 turbo...to czemu nie?
Rafał_Sz
02-11-2011, 23:08
Jak zwykle naszymi drogowcami. Tam, gdzie droga równa jak stół, prosta itp dają 60, gdy spokojnie może być 80, tu zamiast 20 dali 40.
Jacku, masz rację. Ale ja w tamtych rejonach często jeżdżę. Miejscowi - delikatnie mówiąc - ignorują znaki. :)
Tadeusz mnie zainspirował........ Pomóżcie.... GT3 czy 430 ??
ignorują znaki. :)
Dziwisz się? Skoro 50% ich stoi zupełnie bezmyślnie.
Tadeusz mnie zainspirował........ Pomóżcie.... GT3 czy 430 ??
Ja bym bujnął tym i tym, R8 i Lambo to praktycznie jeden ch...
Skoro kiedyś w F1 jeździły 1.5 turbo...to czemu nie?
Ale zdajesz sobie sprawę, że silniki F1 mają sie nijak do tego co jeździ po drogach publicznych?
hhmmmm Chcesz mnie od R8 odciągnąć ??
hhmmmm Chcesz mnie od R8 odciągnąć ??
Ja bym się bujnął GT3, F430 i Lambo albo R8 - pod warunkiem, że byłaby to R8 z V10. Acz R8 mi się nie podoba i chciałbym się nim przejechać tylko dlatego, że ciekawi mnie jako najbrzydszy supersamochód świata.
Czemu? GT3, F430 i Lambo albo R8 jak będzie miało V10 - wszyscy są w miarę zgodni.
Komplikujecie sprawę :)
To Ty za bardzo się wczuwasz, rzuć monetą i już :-P
Też byś się wczuł :) :) Korci mnie wymiana Konika na GT3
GT3 bym sobie na bank nie odpuścił, podobnie jak F430 - Lambo i R8 V10 powinny być równie zabawne, ale jeśli R8 będzie mieć V8 to wtedy wybór jest prosty. Na torze raczej wolałbym pojeździć tylnonapędówką niż 4x4, dlatego nie zdecydowałbym się na dwa czterołapy w dodatku różniące się głównie budą (R8 zrobiono na bazie Gallardo)
Też byś się wczuł :) :) Korci mnie wymiana Konika na GT3
Na pewno nie pytałbym na forum co mam wybrać :-P Lepiej rzucić monetą, na jedno wyjdzie.
Na pewno nie pytałbym na forum co mam wybrać :-P Lepiej rzucić monetą, na jedno wyjdzie.
Akurat opinii wilka325 pomykającego na codzień Vantage'm bym nie lekceważył.
hhmmmm Chcesz mnie od R8 odciągnąć ??
Gdyby nie było tej ww przeze mnie trójki, to na pierwszym miejscu postawiłbym Lotusa :)
Akurat opinii wilka325 pomykającego na codzień Vantage'm bym nie lekceważył.
Tak, z tym się zgadzam.
Gdyby nie było tej ww przeze mnie trójki, to na pierwszym miejscu postawiłbym Lotusa :)
Lotus to faktycznie straszny bandyta. Moim prywatnym, cichym marzeniem jest zakup Speedstera Turbo - to jest relatywnie niedrogi gokart, który jest tani w utrzymaniu, mało pali a mimo tego 911-tkom się nie kłania.
I po zabawie. Tor krótki jak cholera. Raczej dla niedzielnych kierowców. 3 szykany ustawione, 2 proste na których maxymalnie dało się pojechać koło 100km/h (tylko w Gallardo spojrzałem raz na licznik). Ale radocha i tak spora :) Ostatecznie jechał Gallardo, F360 Spider i R8 V8.
Pierwsze było Audi więc jazda raczej zachowawcza, ale przyjemna. Jak na ten typ auta to sporo miejsca, miękko, przyjemnie. Zawieszenie bardzo fajne, ani twardo ani miękko. Ot w sam raz. Nie to co Gallardo. Po przejechaniu pierwszych 50 metrów chciałem zapytać instruktora czy to auto ma w ogóle jakieś zawieszenie. Twarde jak cholera. Każdy kamyczek czuć. No i nie jest tak komfortowo jak w R8. Wyczłapanie się z Lambo i wejście do niego jest nie lada wyzwaniem. Po prostu jest potwornie ciasno. Tutaj na + hamulce - mam wrażenie że sprawniejsze niż w Audi (tu ciekawostka - R8 miało szczęki od Porsche). Co do przyspieszenia to ciężko mi w zasadzie coś powiedzieć. Oba wciskają porządnie w fotel, może z lekką przewagą po stronie Włocha. Choć naprawdę w tych warunkach trudno ten parametr porównać. Szczególnie że Audi miało pół automatyczną skrzynię a Gallardo było w manualu. Na koniec przypadło mi F360 Spider. Tym już pojechałem troszkę ostrzej i tu pozytywne ździwienie. Świetnie trzyma się drogi, choć przyśpiesza chyba najsłabiej z tej trójcy. Ale to też nie miarodajne bo ustawiony był na automat.
Ja sam z powyższych wybrałbym R8. A gdyby miało jeszcze V10 to już w ogóle bajka. Następnym razem będę szukał czegoś gdzie będzie można poszalać i gdzie mnie czegoś nauczą... choć to z reguły dość drogie imprezy.
Strus ile czasu trwała ta frajda? Tzn ile byłeś na tym mini torze a tak na prawdę ile spędziłeś czasu w aucie? i czy miałeś możliwość jazdy bez instruktora? Jeśli tak to ile okrążeń/czasu?
Na torze byłem około 3 godzin. W grupie było 40 osób. Każdy miał wykupione 3 okrążenia w 3ech wybranych autach. Aut było w sumie chyba 8 do wyboru. W każdym z aut spędziłem po mniej więcej 4 minuty. Także na kolana mnie nie powaliło. Szczególnie że nawet się dobrze nie zdążyłem rozejrzeć po aucie a instruktor już żeby deptać w podłogę :) Opcji jazdy bez instruktora w tej wersji nie było przewidzianej. Jak to jedna z pań z obsługi powiedziała... To są po prostu zbyt drogie auta
DonMaliniacco
03-11-2011, 21:57
W każdym z aut spędziłem po mniej więcej 4 minuty. Także na kolana mnie nie powaliło.
I tak z każdego wysiadałeś z babanem na gębie i rumieńcem, co najmniej jakby Cię rodzicielka na oglądaniu niemieckich filmów porno nakryła ;)
Było dobrze!
Rafał_Sz
03-11-2011, 22:07
Film jest? :)
DonMaliniacco
03-11-2011, 22:09
Film jest? :)
cośtam jest :)
Rafał_Sz
03-11-2011, 22:10
cośtam jest :)
To dlaczego tam, a nie tu? :)
Ty się Malina lepiej pytaj dlaczego coś tam....... :)
Właśnie wysyłam na YT .....
DonMaliniacco
03-11-2011, 22:15
bo to zła kobieta była :)
Rafał_Sz
03-11-2011, 22:21
Właśnie wysyłam na YT .....
No to czekam. :)
DonMaliniacco
03-11-2011, 22:24
Właśnie wysyłam na YT .....
Ty szybszy niz TVN24 :)
mAsjHUVpusU
Za materiał filmowy odpowiada oczywiście Malin :)
Rafał_Sz
04-11-2011, 11:35
Elegancko! :)
Ale faktycznie nie było okazji przydusić.
DonMaliniacco
04-11-2011, 11:42
Za materiał filmowy odpowiada oczywiście Malin :)
ale jak to odpowiada? :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.