Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.
Z olejami jest jak z Calgonem...reklama czyni cuda ;) ALE......
Wiem jedno...kiedyś wszyscy jeździli na Selektolu i śmiali się ze mnie, że leję do malucha syntetyk (full) VATa...śmiali się do czasu. Przebiegi robiłem o 25-50% większe niż inne silniki. Wymiany nie co 3-5 tys, ale co 10-12 tys., jak zlewałem olej to wyglądał jak olej, a nie jak bagienko, miałem zawsze czysty silnik, nic nie wyciekało, uszczelki wytrzymywały dłużej itd itp...no i zima, jak przychodziły mrozy, to tylko mój maluszek odpalał...i wtedy uśmiechy znikały, a zaczynały się pytania - gdzie ten olej można kupić? :D
Z olejami jest jak z Calgonem...reklama czyni cuda ;) ALE......
W moim ISUZU akurat olej ma wpływ na działanie, bo od lepkości oleju uzależnione jest prawidłowe działanie pompy wysokiego ciśnienia, która napędza wtryskiwacze hydrauliczne. Ma być 5W30 w najgorszym przypadku 10W30 (syntetyk). W innym przypadku wspomiana pompa przy bardziej gęstym oleju ma problemy.
I co z tego, że sam silnik nie "narzekałby"na inny olej, jeśli pompa nie jest w stanie podawać oleju w większej lepkości na szynę z wtryskiwaczami dokładnie po ciśnieniem 1200 Mph. A odchyłki od tego ciśnienia powoduje, że wtryskiwacze nie pracują tak jak "trza".:smile:
Ostatnio jakoś nie oglądam telewizji ;)
Co wy wiecie nt. Meksyku... Jeszcze do niedawna praktycznie w centrum Krakowa pomykałem taką oto drogą - było bałdzo off-rołdi:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.dziennik.krakow.pl/files/articles/lightbox/afdc444d668f46a0e583b29eb1027b46_1265429095.jpg)
Na nieszczęście ostatnio najgorszy fragment wyremontowali, więc oczywiście uśpiło to moją czujność i rozpieprzyłem w iment nowiutką oponę za 500PLN :cry:
to jeszcze zerknijcie tutaj http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/ciekawostki/news/niemieckie-dziurawe-drogi,1581302 jak jeszcze deko odpuści to wstawię fotki drogi którą mam pod domem bardzo podobna do Twojej w Krakowie :) raz już ją zrobili tylko wykonawca gdzieś asfalt zap.... i po kilku miesiącach zawieszały się na muldach nawet mondziaki czy octavki a rozstaw osi mają dosyć duży.
Z olejami jest jak z Calgonem...reklama czyni cuda ;) ALE......
Wiem jedno...kiedyś wszyscy jeździli na Selektolu i śmiali się ze mnie, że leję do malucha syntetyk (full) VATa...śmiali się do czasu.
Mój tata lał ten olej do silnika naszego poloneza. Na tym silniku zrobił 260 000 bez remontu. Jeszcze ja nim jeździłem zanim nie wymieniłem silnika ze skrzynią na "plusowy" z hydrauliką w cenie 300PLN. ;-) Jeżdżę dalej. ;-)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/01/IMGP4025b-1.jpg
źródło (http://lh6.ggpht.com/_d92j33vOIEA/TRzfABzdZeI/AAAAAAAABJI/AMVcj-8vN0Q/s800/IMGP4025b.jpg)
Na tym silniku zrobił 260 000 bez remontu. (...) Jeżdżę dalej.
Cuda działa ten olej, nawet blachy nie gniją. ;)
matyjasz
11-01-2011, 20:46
Ostatnio jakoś nie oglądam telewizji ;)
Co wy wiecie nt. Meksyku... Jeszcze do niedawna praktycznie w centrum Krakowa pomykałem taką oto drogą - było bałdzo off-rołdi:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.dziennik.krakow.pl/files/articles/lightbox/afdc444d668f46a0e583b29eb1027b46_1265429095.jpg)
Na nieszczęście ostatnio najgorszy fragment wyremontowali, więc oczywiście uśpiło to moją czujność i rozpieprzyłem w iment nowiutką oponę za 500PLN :cry:
No, ten logistyk to bardzo wielki inteligent musi być, że tam nic nie alle urwał :D
Cuda działa ten olej, nawet blachy nie gniją. ;)
Bo po spuszczeniu z silnika laliśmy go w progi, drzwi i gdzie się dało. ;-)
Bo po spuszczeniu z silnika laliśmy go w progi, drzwi i gdzie się dało. ;-)
He, he... no tak. Znaczy do użytku wewnętrznego i zewnętrznego. Coś jak uniwersalna pasta do zębów i butów. :D
velaskez
11-01-2011, 21:38
Sieciówki to jeszcze nic. A widzieliście audiofilskie bezpieczniki? :D
Ostatnio w newsweeku był bodajże artykuł o audiofilach. Był koleś, który słucha muzy tylko w nocy, żeby fabryki i inne zakłady podłączone do sieci nie psuły prądu i nie zaburzały jego charakterystyki;)
He, he... no tak. Znaczy do użytku wewnętrznego i zewnętrznego. Coś jak uniwersalna pasta do zębów i butów. :D
Coś w ten deseń, ale sprawdza się wyśmienicie. :-)
Coś w ten deseń, ale sprawdza się wyśmienicie. :-)
Jak byłem mały, towarzyszyłem ojcu przy smarowaniu wszelkich zakamarków malucha jakimś brązowym czymś. Nawet ładnie pachniało. Całkiem częste to były sesje a maluch dożył pełnoletności w znakomitej kondycji. :)
hepihipi
11-01-2011, 22:49
Ja pamiętam jak pierwszego 126p ojciec konserwował mieszanką bitexu z jakimś smarem czołgowym :) Konserwacja była nie do zdarcia :D Problem był tylko, że to trzeba było zagotować przed nałożeniem i łatwo było się poparzyć, czego tez ojciec oczywiście dokonał :D
Dlatego polecam olej silnikowy. :-) Lekko, łatwo i przyjemnie. Wystarczy pistolet do ropowania za 20 PLN z marketu. :-)
Mój tata lał ten olej do silnika naszego poloneza. Na tym silniku zrobił 260 000 bez remontu. Jeszcze ja nim jeździłem zanim nie wymieniłem silnika ze skrzynią na "plusowy" z hydrauliką w cenie 300PLN. ;-) Jeżdżę dalej. ;-)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/01/IMGP4025b-1.jpg
źródło (http://lh6.ggpht.com/_d92j33vOIEA/TRzfABzdZeI/AAAAAAAABJI/AMVcj-8vN0Q/s800/IMGP4025b.jpg)
Piękny!
3 Polonezy zajeździłem i tego wspominam najlepiej. Miał gaz i odpalał w każdy mróz! Tylko na gazie! Paliwa nie widział przez ostatnie 5 lat swojego życia!
Wielki mam sentyment do tej furki :)
Temu wrzuciłem silnik od caro plusa 1.6 GSI pozbywając się całej elektroniki na rzecz gaźnika. Silnik miał 80 000 jak go zakładałem, teraz ma jakieś 120 000. Pracuje jak zegarek.
Ostatnio w newsweeku był bodajże artykuł o audiofilach. Był koleś, który słucha muzy tylko w nocy, żeby fabryki i inne zakłady podłączone do sieci nie psuły prądu i nie zaburzały jego charakterystyki;)
Mój Boże...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/01/IMGP4025b-1.jpg
źródło (http://lh6.ggpht.com/_d92j33vOIEA/TRzfABzdZeI/AAAAAAAABJI/AMVcj-8vN0Q/s800/IMGP4025b.jpg)
ehhh Aż łza się w oku kręci. Mój rodziciel miał Poldka z 1982 roku. Sprzedał go chyba w 2000 tylko dlatego że nie miałem wtedy pracy i nie miałem go za co sam utrzymać (Tata się na skody przesiadł). Jak mi go szkoda było..... Kość słoniowa z tapicerką i podsufitką w brązach robioną na zamówienie. Standardowe 1.5 było rozwiercone do 1.6 ale niestety mechanik skopał robotę i blok silnika zaczął pękać. Ojciec już nie miał serca do reanimacji... niestety :( :(
Były jakieś lekkie ślady rdzy w okolicach mocowanie zderzaków i na progach ale to nic w porównaniu z dzisiejszymu autami, które potrafią być zeżarte po kilki latach. Poza tym auto jak ta lala :) Igła można by powiedzieć
mac.serafin
12-01-2011, 11:37
To ja pytanko z innej beczki, czy ktoś mógłby mi polecić jakieś assistance? Ponieważ jedziemy z kolegami w tym roku na złombol (www.zlombol.pl) kantem i mimo wszystko chcielibyśmy mieć wykupione assistance, jesteśmy świadomi że będzie to trochę kosztować ale i tak będzie to ułamek tego co trzeba będzie płacić za holowanie z np szkocji :)
robin102
12-01-2011, 11:49
Dlatego polecam olej silnikowy. :-) Lekko, łatwo i przyjemnie. Wystarczy pistolet do ropowania za 20 PLN z marketu. :-)
Przepracowany olej zawira tyle siary, że przyspieszona korzaja prawie gwarantowana. Dzisiejsze samochody tego nie przetrzymają :)
Rafał_Sz
12-01-2011, 12:28
Mój Boże...Polecam forum na audiostereo.pl. Są tam "lepsze" rzeczy... :D
Polecam forum na audiostereo.pl. Są tam "lepsze" rzeczy... :D
O ile kilka lat temu słyszenie kabli było postrzegane jako poważne dziwactwo, o tyle teraz to już norma i jak ktoś nie słyszy, to w klasyfikacji audiofilskiej jest głuchy jak pień. :)
Firmy audiofilskie na tym korzystają, robiąc rozmaite niestworzone wynalazki wyglądające czasem jak kabel SN 20KV o grubości ręki z "filtrami" jak wiadro.
jackrabbit
12-01-2011, 12:41
To ja pytanko z innej beczki, czy ktoś mógłby mi polecić jakieś assistance? Ponieważ jedziemy z kolegami w tym roku na złombol (www.zlombol.pl) kantem i mimo wszystko chcielibyśmy mieć wykupione assistance, jesteśmy świadomi że będzie to trochę kosztować ale i tak będzie to ułamek tego co trzeba będzie płacić za holowanie z np szkocji :)
ciezko bedzie. po pierwsze zuka czy tam kanta nikt nie bedzie holowal do Polski tylko do najblizszego zlomowiska co najwyzej ;) po drugie, nie wiem jak w Pl ale w Uk za europejski assistance place 6 funtow miesiecznie i z tego co czytalem warunki umowy jest to bardzo dobra oferta, praktycznie nie musze sie niczym martwic. tylko ze jest limit wieku - 20 lat
Rafał_Sz
12-01-2011, 13:18
O ile kilka lat temu słyszenie kabli było postrzegane jako poważne dziwactwo, o tyle teraz to już norma i jak ktoś nie słyszy, to w klasyfikacji audiofilskiej jest głuchy jak pień. :)
Firmy audiofilskie na tym korzystają, robiąc rozmaite niestworzone wynalazki wyglądające czasem jak kabel SN 20KV o grubości ręki z "filtrami" jak wiadro.
Kable są bardzo ważne. Ale należy odróżniać audiofilskie dziwactwo od rzeczywistych potrzeb. Wiem, bo kiedyś też na to dziwactwo byłem chory. Ale przestałem gonić króliczka i od 8 lat gra mi ten sam sprzęt. :)
robin102
12-01-2011, 15:05
Ostatnio w newsweeku był bodajże artykuł o audiofilach. Był koleś, który słucha muzy tylko w nocy, żeby fabryki i inne zakłady podłączone do sieci nie psuły prądu i nie zaburzały jego charakterystyki;)
Bzieje ;) może i z tego powodu. Ci normalniejsi dlatego, że w nocy nie ma zakłóceń akustycznych z otoczenia, jest po prostu cichutko i możesz sobie słuchać na gałce wzmacniacza ustawionej nawet na godzinie ósmej, o ile ma się zestrojony tak sprzęt, że gra dynamicznie też na niskiej mocy. Nie każdy to potrafi. Przyjemnie się słucha po cichu w nocy muzyki, naprawdę.
velaskez
12-01-2011, 15:06
To sobie zrobiliśmy OT.
Rafał_Sz
12-01-2011, 15:16
To sobie zrobiliśmy OT.
E tam. To takie caraudio.
;)
E tam. To takie caraudio.
;)
A żebyś wiedział, parę lat temu jak chciałem muzyki posłuchać, schodziłem do garażu i zasiadałem w samochodowym fotelu :)
velaskez
12-01-2011, 16:49
A żebyś wiedział, parę lat temu jak chciałem muzyki posłuchać, schodziłem do garażu i zasiadałem w samochodowym fotelu :)
Bezsensu, równie dobrze można słuchać muzy w kontenerze :-P Przecież dźwięk powinien się rozchodzić...a w aucie...no właśnie, gdzie ma się rozejść:?
Bezsensu, równie dobrze można słuchać muzy w kontenerze :-P Przecież dźwięk powinien się rozchodzić...a w aucie...no właśnie, gdzie ma się rozejść:?
A pokoju 3x4 gdzie się rozchodzi?
Rafał_Sz
12-01-2011, 16:55
A pokoju 3x4 gdzie się rozchodzi?
Po kątach. :D
Bezsensu, równie dobrze można słuchać muzy w kontenerze :-P Przecież dźwięk powinien się rozchodzić...a w aucie...no właśnie, gdzie ma się rozejść:?
Po kościach?
Swego czasu przez dwa dni jeździłem Bentleyem Continental GT - chciałbym kiedyś mieć taki dźwięk w domu.
Chociaż przez większość czasu nie włączałem audio - słuchałem jedynie muzyki 12 cylindrów :)
Rafał_Sz
13-01-2011, 07:51
Po kościach?
Swego czasu przez dwa dni jeździłem Bentleyem Continental GT - chciałbym kiedyś mieć taki dźwięk w domu.
Chociaż przez większość czasu nie włączałem audio - słuchałem jedynie muzyki 12 cylindrów :)
Muzyki płynącej z dwóch silników V6. :D
velaskez
13-01-2011, 07:58
Muzyki płynącej z dwóch silników V6. :D
Hehe;) Dokładnie:D
Muzyki płynącej z dwóch silników V6. :D
Niezupełnie - z dwóch VR6, niewielka, ale jednak różnica.
Swoją drogą w Phaetonie brzmi zdecydowanie gorzej...
A tak konkretnie, to W12. ;-)
Dobra szybkie pytanie :)
co powiecie o silniku forda z focusa mk2 z 2007 roku ? mam okazje kupic samochodzik tylko przeraza mnie przebieg ;/
190.000 km
de Fresz
14-01-2011, 16:13
Jeśli był sensownie serwisowany, to taki przebieg można porównać z allegrowym "70k km" (prawda że brzmi uspokajająco? ;-)), zwłaszcza że raczej nie zostało to nakręcone po mieście, a w trasach (i pytanie pomocnicze: w Polsce, czy zahramanicą?). A jeśli naprawdę Cię boli, to zawsze można skręcić... ;-) Kupuje się przede wszystkim STAN pojazdu, nie rocznik, czy przebieg (zwłaszcza u nas).
Jeśli był sensownie serwisowany, to taki przebieg można porównać z allegrowym "70k km" (prawda że brzmi uspokajająco? ;-)), zwłaszcza że raczej nie zostało to nakręcone po mieście, a w trasach (i pytanie pomocnicze: w Polsce, czy zahramanicą?). A jeśli naprawdę Cię boli, to zawsze można skręcić... ;-) Kupuje się przede wszystkim STAN pojazdu, nie rocznik, czy przebieg (zwłaszcza u nas).
Samochód jest wizualnie w stanie idealnym. Kupowany w salonie forda w kielcach, tutaj serwisowany ( jest książka )
nic nie stuka nie puka ... w srodku jak na taki przebieg jest bardzo ladnie ( chyba az za bardzo )
Po zakupie w salonie zaproponowano mi wymianę rozrządu gdyż tylko to by wypadało zrobić.
( wymianę rozrządu w cenie samochodu oczywiście )
Bezsensu, równie dobrze można słuchać muzy w kontenerze :-P Przecież dźwięk powinien się rozchodzić...a w aucie...no właśnie, gdzie ma się rozejść:?
Chyba nigdy nie miałeś przyjemności posłuchania Money For Nothing (tylko przykład) w dobrze zrobionym aucie. Szkoda bo naprawdę warto.
velaskez
14-01-2011, 18:03
Przebieg rozsądny jak na samochód z 2007. Jeżdżony w trasie raczej, po mieście byłoby ciężko to zrobić, chyba że jako taxi :-P
Chyba nigdy nie miałeś przyjemności posłuchania Money For Nothing (tylko przykład) w dobrze zrobionym aucie. Szkoda bo naprawdę warto.
Nie wiem jak Ty, ale ja w aucie lubię dźwięk silnika. Auto jest od jeżdżenia a nie od słuchania muzy.
No ja sobie nie wyobrażam auta bez ładnie grającego audio. Chyba że miałbym jakieś V8 z pięknym gangiem rodem z amerykańskich fabryk. Wtedy słuchanie auta ma sens. Ale słuchanie silnika renówki, toyoty czy innego fiata raczej mnie nie kręci :)
Bezsensu, równie dobrze można słuchać muzy w kontenerze :-P Przecież dźwięk powinien się rozchodzić...a w aucie...no właśnie, gdzie ma się rozejść:?
Auto jest od jeżdżenia a nie od słuchania muzy.
z tego co napisałeś wnioskuję, iż masz niewielkie doświadczenie z tematem.
Masz we Wrocławiu kilka naprawdę dobrych firm zajmujących się nagłaśnianiem np. extreme car&audio na ul. Księgarskiej
Podjedź, posłuchaj potem razem się pośmiejemy z tego co napisałeś :wink:
co powiecie o silniku forda z focusa mk2 z 2007 roku ? mam okazje kupic samochodzik tylko przeraza mnie przebieg ;/
190.000 km
Przebieg rozsądny jak na samochód z 2007. Jeżdżony w trasie raczej, po mieście byłoby ciężko to zrobić, chyba że jako taxi :-P.No bez jaj. Moje auto ma .... 16 lat i przebieg .... 205 tys. Prawdziwy!
No bez jaj. Moje auto ma .... 16 lat i przebieg .... 205 tys. Prawdziwy!
Moja kuzynka ma punto od nowości z 1999 roku z przebiegiem 47 tyś.:-)
U sąsiada na działce stoi maluch (od nowości z 1989 r) z przebiegiem 29 tyś.:lol:
A ja po 10 mi.esiącach mam 47 tysięcy.... :) Oczywiście auto serwisowane w ASO. Każdy jeździ według swoich potrzeb.
Każdy jeździ według swoich potrzeb.
Albo trzyma w garażu z tego samego powodu.:lol:
A ja raczej rzadko radio odpalam.. jakoś tak dźwięk boksera, nawet wyciszonego przez seryjny wydech dobrze na mnie działa. Co do nagłośnienia, owszem, jak ktoś lubi to warto.
Ja używam samochodu prawie codziennie. Mam do pracy ... 4 km w 1 stronę. Oczywiście to turbodiesel :mrgreen: i sie tylko uśmiecham, gdy słyszę te wszystkie kalkulacje, jakie to trzeba robić przebiegi by diesel się opłacał. Przecież mi pali 10/100 km, a tej mocy benzyna w jeżdzie po miescie by brała 16/100 km. Olej wymieniam jak mi sie przypomnie (tzn co 2 lata), silnik wyłączam natychmiast, nie czekając na jakies tam chłodzenie turbinki itd itd. Ale wy sie bawicie z tymi waszymi autami. Auto ma jeździć i tyle od niego wymagam. No, ważne też by sie dobrze prowadziło i miało mocny silnik.
Jacek, twoje auto się przyzwyczaiło do Ciebie :-)
Przecież Ty nawet turbiny nie zdążysz rozruszać :D
Też prawda :)
Czasami jednak jadę gdzieś dalej :)
velaskez
14-01-2011, 21:16
No bez jaj. Moje auto ma .... 16 lat i przebieg .... 205 tys. Prawdziwy!
Wiesz. Nie każdy ma do pracy te 4km :-P
z tego co napisałeś wnioskuję, iż masz niewielkie doświadczenie z tematem.
Masz we Wrocławiu kilka naprawdę dobrych firm zajmujących się nagłaśnianiem np. extreme car&audio na ul. Księgarskiej
Podjedź, posłuchaj potem razem się pośmiejemy z tego co napisałeś :wink:
Fakt, doświadczenie mam niewielkie. Aczkolwiek jakoś sam pomysł mnie odrzuca. Na swoim przykładzie. Muzykę w samochodzie lubię, ale żeby naprawdę trzeba czerpać z tego przyjemność to muszę mieć spokój i ciszę. W samochodzie ani jedno ani drugie naraz nie jest osiągalne, chyba że na parkingu. Tylko jeśli miałbym iść przed chatynę, wsiadać do bryki tylko po to, żeby posłuchać muzyki, to wolę postawić w domu fajne stereo i cieszyć się tym samemu w domu. Dodam też, że tuba w bagażniku budzi moje obrzydzenie ;) (no i zajmuje miejsce!)
Fakt, doświadczenie mam niewielkie. Aczkolwiek jakoś sam pomysł mnie odrzuca. Na swoim przykładzie. Muzykę w samochodzie lubię, ale żeby naprawdę trzeba czerpać z tego przyjemność to muszę mieć spokój i ciszę. W samochodzie ani jedno ani drugie naraz nie jest osiągalne, chyba że na parkingu. Tylko jeśli miałbym iść przed chatynę, wsiadać do bryki tylko po to, żeby posłuchać muzyki, to wolę postawić w domu fajne stereo i cieszyć się tym samemu w domu. Dodam też, że tuba w bagażniku budzi moje obrzydzenie ;) (no i zajmuje miejsce!)
oczywiście, jeden woli to drugi tamto co nie oznacz, że się nie da...
Tuba w bagażniku?!? chyba naprawdę doświadczenia masz niewielkie.
Jeśli się zdecydujesz posłuchać dobrze nagłośnionego auta nie będziesz chciał patrzeć na swoje domowe stereo...
ale wtedy będziesz już po drugiej stronie mocy :D
robin102
14-01-2011, 21:45
Dobra szybkie pytanie :)
co powiecie o silniku forda z focusa mk2 z 2007 roku ? mam okazje kupic samochodzik tylko przeraza mnie przebieg ;/
190.000 km
Nawet o nim nie myśl, to auto dla odważnych ludzi. Chyba, że samochód Ci sprzedadzą za bardzo niskie pieniądze w stosunku do adekwatnego z tego rocznika. To auto mocno nadprzebiegowe jest. 190 tys km po polskich drogach to jak 350tys po niemieckich. Autko na pewno ładnie przygotowane do sprzedaży świeci się i błyszczy jak psu ... ;)
Ludzie przecież kupują oczami przecież.
oczywiście, jeden woli to drugi tamto co nie oznacz, że się nie da...
Tuba w bagażniku?!? chyba naprawdę doświadczenia masz niewielkie.
Jeśli się zdecydujesz posłuchać dobrze nagłośnionego auta nie będziesz chciał patrzeć na swoje domowe stereo...
ale wtedy będziesz już po drugiej stronie mocy :DNo kurczaki, Tadzio zamknął nam temat o kabelkach, ale przecież tutaj możemy się jeszcze pomasturbować... ;-) :mrgreen:
No kurczaki, Tadzio zamknął nam temat o kabelkach, ale przecież tutaj możemy się jeszcze pomasturbować... ;-) :mrgreen:
no to błysnąłeś... rany
Nie chciałem aby ludzie myśleli, że car audio to tuba w bagażniku....
Sorki, już się nie odzywam.
Ojeeej, to był żart przecież... Mordki na końcu nie zauważyłeś? Aleś drażliwy... Mnie tam takie masturbowanie akurat pasuje, bo się człowiek kilku rzeczy dowie po drodze... Luzik. ;-)
Aleś drażliwy...
a bo chory jestem, siedzę w domu a że pracoholik jestem to nie mogę sobie miejsca znaleźć...
z 10 postów już dziś napisałem z tego wszystkiego :grin:
Rafał_Sz
15-01-2011, 09:50
(...) Chyba że miałbym jakieś V8 z pięknym gangiem rodem z amerykańskich fabryk. Wtedy słuchanie auta ma sens. Ale słuchanie silnika renówki, toyoty czy innego fiata raczej mnie nie kręci :)
Przestań, V8 to dziadostwo.
:mrgreen:
Już R6 wkręcona na minimum 4500 daje fajowy klang, ale V8 to muzyka :D
puchbeary
15-01-2011, 22:44
Jak watek o moto co wam podrzucę zagadkę techniczną. :D . Mnie to już zaczyna bawić bo samochód i tak pójdzie do żyda więc nie ma sensu się denerwować.
Mam Toyotę-niby-bez-awaryjną-Corollę. Rocznik anno domini '98. Przebieg faktyczny ciut ponad 200kkm. Od jakiegoś roku z dobrym okładem zaczął mi ten cud japońskiej technologii lekko poszarpywać w czasie jazdy. Na każdym biegu w okolicach 1800 -2000 obrotów. Coś jakby kangurek na jedynce ale taki delikutaśny. Przyspieszam - znika, zwalniam - znika, między 1,8 a 2k - jest. Zacząłem od wymiany kabli i świec (NGK) a, że objaw nie znikał to wymieniłem też cewki, zlikwidowałem luzy na zaworach (które były po prawdzie w normie), wymieniłem sondę lambda na nówkę sztukę (oryginał), filtr benzyny, olej w skrzyni i ... przestałem słuchać dobrych rad okolicznych "znajców" bo wysokość rachunku za tą zabawę spowodowała u mnie zadyszkę ... przedzawałową. Pogodziłem się z tym. Podobnie jak pogodziłem się, że wycieraczka tylna ustawiona w stanie spoczynku pionowo opadając schodzi dobrze a podnosząc się robi to na 3 suwy (2/4-pauza-1/4-pauza-1/4-pozycja start/stop). To znaczy pogodziłem się z wycieraczką po tym jak kupiłem drugi silniczek który zachowuje się dokładnie tak samo, co poddaje w wątpliwość kwestię awarii samej wycieraczki a przesuwa ją w bliżej nieokreślone rejony auta.
Tak sobie pomykam moją prawie-bezawaryjną-Corollą już czas jakiś ale ostatnio zauważyłem coś ciekawego i tu dochodzimy do sedna zagadki : otóż zawsze od chwili zakupu uważałem, że Corollka mimo 87km jest raczej mułowata i zbierająca dynamicznie-inaczej. Nie przeszkadzało mi to bo nie mam ciężkiego kopyta ale ostatnio dużo jeżdżę i zdarzyło mi się zejść ze stanem benzyny do praktycznie pustego baku. Zapaliła się kontrolka rezerwy i mniej więcej w tym samym czasie, jak za dotknięciem japońskiej czarodziejskiej różdżki odniosłem wrażenie, że jadę innym autem. Wystarczy dotknąć pedału gazu i samochód zachowuje się jakby mu ktoś przykopał w dupę. Wyprzedzanie na trasie - no problemo amigo. Start z zielonego - jak na 1/8 mili :D. Zdziwiłem się ale, że do domu daleko było to dolałem na najbliższej stacji i zapomniałem o sprawie. Dziś znów zaświecił się zwiastun złych wiadomości i znów mniej więcej w tym samym czasie samochód nabrał pazura :D . Wymiękam po prostu - jedyne wytłumaczenie jakie mi przychodzi do głowy to sprytnie zaszyty w sterownik program jak najszybszego dotarcia na CPN uruchamiany zapaleniem się kontrolki rezerwy :D . Umie ktoś logicznie coś podobnego wytłumaczyć ?
Umie ktoś logicznie coś podobnego wytłumaczyć ?
Pusto w baku, auto lżejsze to i lepiej się zbiera ;)
puchbeary
15-01-2011, 23:02
Tak. To brzmi logicznie. Ale jednakowoż od strony zdroworozsądkowej jest tyle warte co moja teoria o dodatkowej opcji sterownika :lol:
velaskez
15-01-2011, 23:05
Diesel czy benzyna?
puchbeary
15-01-2011, 23:17
benzinen naturlich :) bez gazu
velaskez
15-01-2011, 23:33
Może na dnie baku masz bogatszą mieszankę. Całe dobre osadza się na dnie:D
Mnie kiedyś Passat w okolicy obrotów podanych przez Ciebie wpadał w rezonans. A takiego kangurka Ci chodzi? Cały samochód wpadał w drgawki. I tylko przy przyspieszaniu. Okazał się, że jeden cylinder nie palił, przez co wał wpadał w drgania. Ale u Ciebie to raczej nie to...
Na logikę to wygląda na jakiś zonk z elektryką, ECU czy cholera wie czym i w sumie to dobrze, że autko idzie do żyda...
puchbeary
15-01-2011, 23:47
Też zaczynam na to stawiać. Mnie się pomysły skończyły a nie będę ładował dalej kasy w wymianę na podstawię wróżb bo zaczynam niebezpiecznie zbliżać się do wartości samochodu.
velaskez - to coś takiego jakby sekundowo dostawał zbyt ubogą mieszankę. Lekkie przykrztuszenie cyklicznie powtarzalne. Zawsze w zakresie obrotów podanym wyżej. Ucieszyłem się jak wyszedł błąd lambdy na teście - mina mi zrzedła po wymianie sondy - wywaliłem 440 złotych a katar silnika został.
mac.serafin
16-01-2011, 00:00
Z tymi obrotami to miałem identyczny problem jak ty, najlepsze narzędzia diagnostyki komputerowej nie pokazywały błędu. Jak już coś pokazały to po wymianie tej części nic się nie działo, jeździłem po okolicznych magikach. Byłem nawet w ASO, nikt nie umiał tego naprawić. Pewnego dnia przez przypadek trafiłem na takiego przysłowiowego Pana Zdzicha. On się zapytał tylko o oznaczenie silnika i od razu znał diagnozę; źle ustawiony rozrząd. Zapłaciłem za regulację rozrządu 300 (!) złotych, ale problemu z samochodem od tego czasu nie mam. Oczywiście nie była to Toyota tylko Audi A3, ale może też warto pójść w tym kierunku.
No i najważniejsze, podczas diagnozy musisz palić papierosa! Ten jako jedyny kurzył myśląc co to jest i od razu wpadł na pomysł ;)
grudzinsky
16-01-2011, 00:00
a dzieje sie tak tylko na zimnym silniku czy na rozgrzanym tez?
puchbeary
16-01-2011, 00:05
Na każdym. Kiedyś miałem wrażenie że na mokrym (mgła, plucha, deszcz) jest bardziej odczuwalne (stąd zacząłem od wymiany kabli i świec) ale dziś już bym głowy nie dał.
mac.serafin
pytanie kolego czy rozrząd może przestawić się sam z się ? Bo jak go kupowałem to było (chyba :/ bo nic nie zauważyłem) dobrze - sam nic nie grzebałem więc qui penis aqua turbulentum ? (choć spróbować może nie zaszkodzi)
grudzinsky
16-01-2011, 00:14
sprawdz wtryski, jak nie tryskaja, a leja do silnika to bardzo nie dobrze ;)
puchbeary
16-01-2011, 00:24
Tylko to nie wyjaśnia dlaczego problem objawia się w zakresie 1,8 do 2,0k obrotów. Już faktycznie ten rozrząd brzmi bardziej prawdopodobnie choć tu też mam wrażenie, że nie działałoby to tak wybiórczo (obroty)
jest taki "opornik"obrotowy... od regulacji gazu...
puchbeary
16-01-2011, 00:34
jest taki "opornik"obrotowy... od regulacji gazu...
Muszę przyznać, że nie rozumiem :/ .
może mieć po prostu przerwę w wypracowanym punkcie, miałem tak w oplu, wprawdzie na wolnych obrotach, ale u Ciebie może mieć w najbardziej "jeżdżonym" punkcie
puchbeary
16-01-2011, 00:43
To brzmi sensownie. Faktycznie przy ekonomicznej jeździe jest to często używany zakres obrotów. Jak z tym walczyć ?
wymienić:-)
to się nazywa opornica regulacji obrotów albo coś koło tego
puchbeary
16-01-2011, 00:56
Pozostaje sprawdzić, czy mój dupowozik ma coś podobnego :D :D . Czepnę się tego rozrządu najpierw. Idę spać - dzięki panowie za garść pomysłów. Do wiosny jakoś muszę się dotoczyć na tym japońskim wynalazku a wiosną uszczęśliwię nim jakiegoś handlarza.
velaskez
16-01-2011, 22:22
Tak jak normalnie nie trawię Skody, to muszę powiedzieć, że Pepiki mnie zaskoczyli designem. Fabia Monte Carlo wygląda po prostu miodnie. Szkoda, że będą w niej tylko tak słabe silniki. No i aż się prosi o czarno czerwoną skórę w środku:D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://bi.gazeta.pl/im/1/8943/z8943821X,Skoda-Fabia-Monte-Carlo.jpg)
Źródło (http://moto.pl/MotoPL/1,88389,8943809,Fabia_Monte_Carlo_na_czesc_sportow ych_siostr.html)
Czy ta Skoda jest taka piękna, można dyskutować :-) I w środku to zapewne paździoch jak inne modele
velaskez
17-01-2011, 00:01
Czy ta Skoda jest taka piękna, można dyskutować :-) I w środku to zapewne paździoch jak inne modele
Pytasz masz;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://bi.gazeta.pl/im/2/8943/z8943822X.jpg)
Środek bym zmienił;) Szarość szarością poganiana, a i wykładzina na siedzeniach jakaś taka lipna. Ale to ma być przecież budżetowy sport...Dziwny koncept.
andrzej_suse10
17-01-2011, 02:13
Szkoda tylko że w tej Fabii (ogólnie w wersji II, w I tak źle nie było) siedzi się jak na kiblu. Poważnie, pozycja za kierownicą jest gorzej niż beznadziejna. No i standardowy brak wskazówki temperatury płynu chłodniczego dobitnie pokazuje dla kogo ten samochód został skonstruowany ;) Żałuję że tak jest, bo ogólnie jestem fanem Skody.
No i standardowy brak wskazówki temperatury płynu chłodniczego dobitnie pokazuje dla kogo ten samochód został skonstruowany ;) Żałuję że tak jest, bo ogólnie jestem fanem Skody.
ciekawe stwierdzenie;
w moim 330i, 330d, 335d też nie ma takiej wskazówki, u kolegi w 4.0d, 335i też jej brak - ciekawe dla kogo BMW skonstruował te samochody;)
ciekawe stwierdzenie;
w moim 330i, 330d, 335d też nie ma takiej wskazówki, u kolegi w 4.0d, 335i też jej brak - ciekawe dla kogo BMW skonstruował te samochody;)
Normalnemu (zwykłemu) użytkownikowi auta, jest to po prostu zbyteczne. :smile:
Czy jest na sali osoba mająca za sobą dłuższą przygodę z takim autkiem:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://personal.telefonica.terra.es/web/opelcoupe/pic06_800.jpg)
A może ktoś po przelotnej znajomości? Wszelkie komentarze mile widziane :)
Jest - co chcesz wiedzieć?
1. koszty eksploatacji? bliżej zwykłej astry, czy może omegi (?) - zawieszenie, układ hamulcowy, kierowniczy. Silniki mniej więcej znam, więc nie pytam
2. ruda - podjada trochę blachy, czy dobrze zabezpieczone? Autka mają już ok. 10 lat, więc może wychodzić
3. jak sprawują się szyby bez ramek (więcej szumią?) Jak zimą z uszczelkami?
4. coś o prowadzeniu, twardości zawieszenia
Prawda jest taka, że Otto się namęczył i zrobił silnik benzynowy. A to że ludki chcą to ulepszyć, to inna sprawa. Tylko po co ulepszać konstrukcję która ma bagatela ponad 100lat i w dalszym ciągu zasada działania właściwie się nie zmieniła? I dlaczego nikt nie wymyślił silnika gazowego:-P?
heh no wlasnie Otto zrobil silnik gazowy, widzialem kiedys oryginalna reklame "Otto cichy silnik gazowy".
1. Pomijając spalanie (wcale nie duże jak na 200kucy), to raczej bliżej Astry. Ale kompletnie nic się nie psuło, więc mówię tylko o eksploatacji
2. Ni hu-hu
3. Pominąwszy że odskakiwanie w momencie otwierania i zamykania drzwi jest początkowo irytujące, to nic złego się nie działo
4. Sztywność zawieszenia + naleśniki powodują, że na progach zwalniających i dziurach naprawdę trzeba uważać. Trakcja mogłaby być lepsza, samochód jest mocno podsterowny, dość nerwowo się prowadzi, mz. zawias nie nadąża za mocą i szwungiem tego samochodu.
A bo masz turbiaka :)
Ja chyba będę celował w 1.8 - taniej w zakupie i taniej ubezpieczyć (i tak będzie zwyżka :( ) Chyba, że znajdę w przyzwoitej cenie turbiaka :D
Jeszcze jedno - głośno jest w środku w czasie jazdy? Lepiej (ciszej) niż w zwykłej astrze?
andrzej_suse10
17-01-2011, 12:29
ciekawe stwierdzenie;
w moim 330i, 330d, 335d też nie ma takiej wskazówki, u kolegi w 4.0d, 335i też jej brak - ciekawe dla kogo BMW skonstruował te samochody;)
Ale chyba na wyświetlaczu możemy taką temperaturę zobaczyć? (albo temperaturę oleju)?
Ale chyba na wyświetlaczu możemy taką temperaturę zobaczyć? (albo temperaturę oleju)?
nie, nie ma takiej opcji; ani temp. płynu ani oleju-tylko stan oleju.
andrzej_suse10
17-01-2011, 13:15
No cóż... to dla mnie szok :-) dobrze wiedzieć. Jeśli chodzi o fabię to (trochę źle to napisałem) bardziej chodziło mi o tą pozycję za kierownicą.
W takim razie skąd Panowie wiecie, czy (w zimę, kiedy silnik długo nabiera temp.) można już sobie swobodnie przycisnąć, czy lepiej jeszcze czekać aż się jeszcze nagrzeje?
Ja swojemu daję czas na nagrzanie jak wyjeżdżam z pit-lane (osiedla). Potem dostaje buta i koniec pieśni, jakbym miał czekać aż wskazówka ruszy to bym się mógł nie doczekać :D
A bo masz turbiaka :)
Ja chyba będę celował w 1.8 - taniej w zakupie i taniej ubezpieczyć (i tak będzie zwyżka :( ) Chyba, że znajdę w przyzwoitej cenie turbiaka :D
Jeszcze jedno - głośno jest w środku w czasie jazdy? Lepiej (ciszej) niż w zwykłej astrze?
Znośnie, czy ciszej to trudno mi powiedzieć, bo słabo już upamiętam Astrę G. W razie czego zapraszam na jazdę próbną, sam się przekonasz ;)
Znośnie, czy ciszej to trudno mi powiedzieć, bo słabo już upamiętam Astrę G. W razie czego zapraszam na jazdę próbną, sam się przekonasz ;)
deczko daleko mam ;)
ale jak znajdę ciekawą ofertę w Twojej okolicy, nie omieszkam skorzystać z zaproszenia :D
ps. A może planujesz sprzedaż bertonki? ;)
planuję to mało powiedziane :D
ciekawe stwierdzenie;
w moim 330i, 330d, 335d też nie ma takiej wskazówki, u kolegi w 4.0d, 335i też jej brak - ciekawe dla kogo BMW skonstruował te samochody;)
masz wskaźnik temperatury, co prawda nie pokazuje wprost temperatury silnika, ale pokazuje kiedy auto jest nagrzane :)
Wskaźnik jest przy obrotomierzu na ramce dookoła niego, pokazują się takie białe kreski im ich więcej, tym temperatura silnika niższa. W moim M47D20N optymalna temperatura jest w okolicach 4,5k obrotów. W M57D30 jest chyba podobnie.
planuję to mało powiedziane :D
podaj jakieś namiary na PW :)
Rafał_Sz
17-01-2011, 15:03
No cóż... to dla mnie szok :-) dobrze wiedzieć. Jeśli chodzi o fabię to (trochę źle to napisałem) bardziej chodziło mi o tą pozycję za kierownicą.
W takim razie skąd Panowie wiecie, czy (w zimę, kiedy silnik długo nabiera temp.) można już sobie swobodnie przycisnąć, czy lepiej jeszcze czekać aż się jeszcze nagrzeje?
1. U siebie "temperaturę" płynu mam. Mało tego, po wejściu do menu serwisowego OBD mogę nawet sprawdzić jaki jest prąd ładowania itp. :)
2. Zaawansowane silniki maja odcięta pełną moc dopóki nie uzyskają właściwej temperatury pracy. Ba, niektóre jednostki biorą pod uwagę nawet temp. oleju w skrzyni.
A bo masz turbiaka :)
Ja chyba będę celował w 1.8 - taniej w zakupie i taniej ubezpieczyć (i tak będzie zwyżka :( ) Chyba, że znajdę w przyzwoitej cenie turbiaka :D
Jeszcze jedno - głośno jest w środku w czasie jazdy? Lepiej (ciszej) niż w zwykłej astrze?
Pytaj o co chcesz, w dużej części pomogę, jeżdże w prawdzie Astrą w HB, ale z Coupetami mam styczność od ponad 2 lat.
Ceny części są takie jak zwykłej Astry chyba, że mówimy o Z20LET (Turbo) - wtedy wiadomo że hamulce itp. ceny są inne, dużo wyższe momentami.
Ogólnie auto nie jest awaryjne, jeśli nie było przy blacharce kombinowane to rudej nie będzie.
Pytaj o co chcesz
poszlo PW ;)
mac.serafin
17-01-2011, 17:52
Czy jest tutaj ktoś z łodzi kto byłby w stanie oglądnąć furę (kontakt najlepiej PW)? Z góry dziękuje za odpowiedź! Oszywiście odwdzięczę się.
Podepnę się i ja z pytaniem:) Ktoś ma/miał takie auto jak w linku poniżej? Godne uwagi czy niekoniecznie?
http://otomoto.pl/peugeot-307-1-6-hdi-110-km-C16800527.html
robin102
19-01-2011, 15:30
Jakiś taki mały silniczek do tak ciężkiej fury, tylko 1600 cm hmmm
Jeździłem 307 w wersji 5d z silnikiem 1.6 benzyna - rakieta to nie była, ale zawalidrogą z dwoma osobami na pokładzie tez nie. bardzo przyjazne autko dla kierowcy i pasażerów, wygodne, ciche, miłe w dotyku jak lew ;)
Dzięki robin102. Czyli lepiej szukać wersji z silnikiem 2,0?
Znajomy ma 307hdi 2litrowy, baardzo sobie chwali, ale on innych samochodów niż peugeoty hdi od 25 lat nie uznaje:D
Znajomy ma 307hdi 2litrowy, baardzo sobie chwali, ale on innych samochodów niż peugeoty hdi od 25 lat nie uznaje:D
To chyba dobrze świadczy o tych samochodach:)
Ja miałem 307-kę z 2.0 HDI. Bardzo fajne auto. Bardzo dobrze je wspominam. Fajnie jeździło, zrywne, dynamiczne. Z resztą do tej pory jeździ zupełnie bezawaryjnie, a widzę je codziennie. Jeżeli chodzi o silniki, to i 1,6 i 2.0 to motorki 110 konne z około 250 Nm momentu. Po prostu 110 konny 2.0 to silnik ciut starszej generacji, dlatego i moc ma mniejszą niż jego odpowiednik o mniejszej pojemności. Oba te silniki są już 16-to zaworowe, różnice są głównie w turbinie. Poprzednia wersja 2.0 HDI, ta 8-mio zaworowa miała 90 km. Czyli teoretycznie i 1.6 HDI i 2.0 HDI to powinno być mniej więcej to samo. Natomiast z mojego doświadczenia wynika, że dwulitrówka jeździ ciut lepiej. Co prawda 1.6 dużo nie jeździłem, raptem ze dwa razy i to samochodem demonstracyjnym, nowym i nierozjeżdżonym, miałem wtedy wrażenie, że mój się lepiej zbiera. Generalnie w innym zakresie obrotów osiąga maksymalnym moment i moc, więc dwulitrówki nie trzeba tak po obrotach gonić i np. śmiało można na kwadratowo wyprzedzać.
Faktycznie oba silniki mają po 110 koni. Ja napaliłem się konkretnie na to auto z linka, bo mam je pod nosem i z pewnego źródła. Muszę sprawę jeszcze przemyśleć:) Dzięki za porady.
..ale on innych samochodów niż peugeoty hdi od 25 lat nie uznaje:D
Bez przesady, silniki hdi nie są aż tak stare :)
Eee są starsze od D200, a jak wiemy on już zdjęć nie robi ;)
mac.serafin
19-01-2011, 17:33
Czy ktoś z tutaj obecnych miał w swoim życiu styczność z Fiatem 125p w wersji kombi? Ponieważ jedziemy z kolegami na złombol (www.zlombol.pl) i pojawił się taki w naszej okolicy. Chodzi nam o ten szczególny model: Klik (http://moto.allegro.pl/fiat-125p-kombi-benzyna-gaz-i1418545891.html) . Czy ktoś mógłby mi powiedzieć jak to wyglądało z tymi samochodami i na szczególnie zwrócić uwagę? Z góry wielkie dzięki z odpowiedź. Oczywiście wiemy że prawdopodobnie trzeba będzie w niego włożyć drugie tyle w naprawy.
Podepnę się i ja z pytaniem:) Ktoś ma/miał takie auto jak w linku poniżej? Godne uwagi czy niekoniecznie?
http://otomoto.pl/peugeot-307-1-6-hdi-110-km-C16800527.html
Znajomy ma takiego 2.0 HDI, tyle że hatchback i 90KM. Kupił w 2001 w salonie. Jeździ sie tym super wygodnie, bezawaryjne, nie ma nawet w głowie pomysłów, żeby go sprzedawać, kupił go za ponad 80K zł, a teraz warty niecałem 20% tej ceny... Polecam, jedynie co mu padło, to turbo, ale już wymienione. :D
Ja śmigam takim pugiem tylko benzyna 1.6 i hatchback. Auto w rodzinie od 8 lat i jak do tej pory żadnych większych awarii nie było. :)
Dzięki panowie za opinie. Jestem coraz bliżej do podjęcia decyzji o kupnie:)
robin102
19-01-2011, 21:04
. Ja napaliłem się konkretnie na to auto z linka, bo mam je pod nosem i z pewnego źródła.. To jeśli auto warte kupna to bierz, będziesz lał dobry kaloryczny olej napędowy, do tego dodatki uszlachetniające, zrobisz jakiś tani tuning +10 KM i będzie Pan zadowolony. Kupić dziś używany zdrowy samochód nie przekręcony to sprawa bezcenna.
jackrabbit
19-01-2011, 21:15
Czy ktoś z tutaj obecnych miał w swoim życiu styczność z Fiatem 125p w wersji kombi? Ponieważ jedziemy z kolegami na złombol (www.zlombol.pl) i pojawił się taki w naszej okolicy. Chodzi nam o ten szczególny model: Klik (http://moto.allegro.pl/fiat-125p-kombi-benzyna-gaz-i1418545891.html) . Czy ktoś mógłby mi powiedzieć jak to wyglądało z tymi samochodami i na szczególnie zwrócić uwagę? Z góry wielkie dzięki z odpowiedź. Oczywiście wiemy że prawdopodobnie trzeba będzie w niego włożyć drugie tyle w naprawy.
to wyglada na jakies przerdzewiale padlo, podejrzewam ze w przypadku kombi warto bedzie obejrzec podloge, wieksze naprezenia, pewnie brak wzmocnien wiec pewnie bardziej rdzewialy niz zwykle
velaskez
19-01-2011, 23:05
Czy ktoś z tutaj obecnych miał w swoim życiu styczność z Fiatem 125p w wersji kombi? Ponieważ jedziemy z kolegami na złombol (www.zlombol.pl) i pojawił się taki w naszej okolicy. Chodzi nam o ten szczególny model: Klik (http://moto.allegro.pl/fiat-125p-kombi-benzyna-gaz-i1418545891.html) . Czy ktoś mógłby mi powiedzieć jak to wyglądało z tymi samochodami i na szczególnie zwrócić uwagę? Z góry wielkie dzięki z odpowiedź. Oczywiście wiemy że prawdopodobnie trzeba będzie w niego włożyć drugie tyle w naprawy.
Obejrzyj podłużnice, czy nie zardzewiałe, bo się samochód rozpadnie. Luzy na kierownicy, na łożyskach kół. Sprawdź czy silnik chodzi równo. Czy nie drży w trakcie jazdy. Czy hamulce zbierają równo. Czy nie cieknie z baku i z przewodów paliwowych. Czy nie cieknie olej;) Amortyzatory czy nie ciekną i czy w ogóle jeszcze jako tako pracują.
PŁYTA PODŁOGOWA;) Żebyście nie spadli na asfalt w czasie jazdy.
Odpalić silnik i posłuchać czy rozrząd nie dzwoni (w 125p jest na łańcuchu, jak dzwoni to do wymiany).
Generalnie to blachy rzecz najważniejsza...ale z tego co widzę, potrzebujecie samochodu, który pojeździ tydzień.
Blacharki za tanio nie zrobisz, a silnik od poloneza i za 400zł złapiesz;)
EDIT: Przewody hamulcowe, czy nie sparciałe i czy nie ciekną;)
mac.serafin (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=28176) sprawdź w jakim stanie jest tylny most, termostat, czy resory nie weszły do bagażnika i czy wszystkie pióra są całe. powodzenia.
Wiewioor
19-01-2011, 23:24
Witam,
tak czytam i czytam wątek, ale nie natknąłem się na nic co by mi pomogło wybrać autko. Problem jest poniekąd naglący, albowiem "wnet" pojawi mi się trzecie dziecko i nie jestem pewien czy do Corlolli Wagon (2007 r.) zmieszczę się z całym majdanem. Jak bym nie przeglądał samochodów w sieci to zawsze kończy się na Dodge Grand Voyager w nowej budzie - miałem okazję zrobić tym cudem 600 km w pięć osób z masą klamotów i bardzo mi się podobało.
Szkoda mi trochę pozbywać się Toyoty, bo kupiłem nową, mam najechane dopiero 65 tys. km i nie narzekam. Na nowego Voyagera kasy nie mam (150 tys.) - pozostaje używka. I tu pojawia się problem - silnik 3.3 lub 3.7 w benzynie nie brzmi zachęcająco. Pozostaje zrobić gaz. Jakoś nie jestem do tego pomysłu przekonany.
Patrzę też na inne pojemne autka i zastanawiam się nad Berlingo - warto? Nie jeździłem, więc nie mam porównania. Wygląda pojemnie, tylko jak ma się komfort podróżowania w odniesieniu do Corolli, ewentualnie Avensisa?
Pozdrawiam.
mac.serafin
20-01-2011, 02:29
Generalnie to blachy rzecz najważniejsza...ale z tego co widzę, potrzebujecie samochodu, który pojeździ tydzień.
Blacharki za tanio nie zrobisz, a silnik od poloneza i za 400zł złapiesz;)
Potrzebujemy samochodu który w dwa tygodnie zrobi 6 000 kliometrów ;P. Dobra, dzięki za te wszystkie rady. Postaram się na to zwrócić uwagę.
Podepnę się i ja z pytaniem:) Ktoś ma/miał takie auto jak w linku poniżej? Godne uwagi czy niekoniecznie?
http://otomoto.pl/peugeot-307-1-6-hdi-110-km-C16800527.html
Jeszcze na chwilę powrócę:) Na horyzoncie pojawił się jeszcze Ford Focus kombi 1.8 TDCI. Ma ktoś doświadczenie, które z tych aut byłoby lepszym wyborem?
Mam jako drugie auto Fokę - dobre autko, świetna trakcja, bardzo fajny silnik.
Mam jako drugie auto Fokę - dobre autko, świetna trakcja, bardzo fajny silnik.
Czornyj - Mk1 czy Mk2? Jak spalanie przy tym silniku?
Mi się bardziej Mk1 podoba, tylko że to chyba 2004 ostatni rocznik z tego co się orientuję.
Mam kombi MkI '04 (z ostatnich), ale silniki 1,8TDCi 115KM są takie same w I i II. Spalanie niewielkie, w trasie realne 5l, miasto w porywach do 8l przy nieumiejętnej jeździe w najbardziej zakorkowanym mieście w PL.
robin102
20-01-2011, 11:10
Jeszcze na chwilę powrócę:) Na horyzoncie pojawił się jeszcze Ford Focus kombi 1.8 TDCI. Ma ktoś doświadczenie, które z tych aut byłoby lepszym wyborem?
Osobiście jak miałbym z tych 2 wybrać uwzględniając, że mają zbliżoną cenę, zbliżony stan techniczny, estetyczny oraz przebieg to kupił bym fokę, ale przy używanych autach i to już mających trochę latek trza kupować "STAN" auta , a nie markę :)
ps.
na pochodzenia samochodów zwróć uwagę.
Dzięki panowie. Peugeot krajowy, Focus z Niemiec, ale już trochę po Polsce jeździ.
Dzisiaj jadę oglądać bo obydwa mam na miejscu.
Jeszcze jedno. Słyszałem, że w focusach rdza lubi drzwi mocno. Prawda to?
Dzięki panowie. Peugeot krajowy, Focus z Niemiec, ale już trochę po Polsce jeździ.
Dzisiaj jadę oglądać bo obydwa mam na miejscu.
Jeszcze jedno. Słyszałem, że w focusach rdza lubi drzwi mocno. Prawda to?
Mam taką foczkę 1.8TDCi, z 09r 30kkm. Autko ok, rewelacyjnie się prowadzi. Silnik jest cichy, lub dobrze wytłumiony. Częściej w środku słyszę opony niż silnik. Ma trochę turbo dziury. Od 1500obr ładnie się zbiera. Moc i moment wystarczający żeby nie pocić się przy wyprzedzaniu. Spalanie po mieście mi wychodzi w okolicach 7,5 przy założeniu że w porywach włączę trzeci bieg, a głownie to 1 i 2. Na trasie przy prędkościach 120km/h i lepiej bierze ok 6l. Przy spokojnej jeździe do 100km bierze ok 5.7.
Żona śmiga takim samym tyle że 1.6TDCi 90KM 08r 100kkm. Bardziej mulasty i trzeba go rozpędzić ale jak się rozbuja to idzie. Natomiast spalanie to inna bajka. 5.5l po mieście, i 4,7 na trasie. Natomiast jest bardziej głośny.
Póki co żadnych oznak rdzy na drzwiach nie zauważyłem. Z tym nowszym nie było najmniejszych problemów, a w żony tylko alarm głupiał.
Wiewioor, Berlingo to nie ta klasa i nie ta pojemność. Zobacz ewentualnie Doblo, ale raczej pozostań przy pierwszej wersji. Co do silników to akurat nic o nich nie wiem ale zajrzyj na fora i poczytaj, bo jeden z nich może być bardziej awaryjny albo po prostu może mieć gorsze parametry. Gaz da się wrzucić, jedynie trzeba to zrobić u fachowca a nie u pana Zenka w garażu.
Rafał_Sz
20-01-2011, 16:49
Witam,
(...)
Pomyśl o T5 Multivan, lub nawet o zadbanej T4. Tym się jeździ jak osobówką, jednak pojemność jest bezkonkurencyjna. Ze względu na niezależne zawieszenie w obu modelach można nawet mówić o komforcie, a w przypadku 2,5 TDI nawet o jakiejś tam dynamice.
Swoje T4 sprzedawałem z przebiegiem ponad 1 000 000 km i dalej jeździ. ;)
j_szczygiel
20-01-2011, 21:39
Wiewioor - kilka slow o Berlingo (wersja I FL) z silnikiem 1.6HDI. O ile silnik, pakownosc sa jak najbardziej zaletami tego samochodu (zrywny, na trasie spokojnie schodzi ponizej 6l, nie sprawia jakichkolwiek klopotow, za krotka 1-ka, duzy bagaznik) to juz dluzsze trasy tym samochodem mozna okrzyknac mianem wyczynu ;) Wlasciwosci trakcyjne takie sobie (zawieszenie dosc miekkie), nie pojedziesz tym szybciej niz 140 - raz ze glosno, druga sprawa nie jest juz zbyt bezpiecznie :) Poza tym wersja I miala niezbyt dobre fotele, co daje sie we znaki wysokim kierowcom (noga nie jest zbyt dobrze podparta). Nowe Berlingo chyba troche uroslo, choc moze to zludzenie optyczne ;)
ASAHI - Doblo wieksze od Berlingo?
Patrzę też na inne pojemne autka i zastanawiam się nad Berlingo - warto? Nie jeździłem, więc nie mam porównania. Wygląda pojemnie, tylko jak ma się komfort podróżowania w odniesieniu do Corolli, ewentualnie Avensisa?
Pozdrawiam.
Ja mam 2 kangoo. Komfort zależy do czego kto jest przyzwyczajony, ale mi jeździ się tym samochodem wspaniale. Wszystko zależy jakie będzie zawieszenie. W jednym jest takie miękkie, że czuć każdą dziurę bo tak wybiera nierówności. Drugi jest twardy, to mistrz trakcji i przyczepności, na rondzie nie trzeba prawie hamować.
Przejedź się kangoo, zobaczysz. Ja polecam.
Przypomniała mi się 14-to godzinna trasa do Budapesztu Berlingo kilka lat temu... Niby fajnie, bo cała ekipa się do jednego samochodu upchała, ale z drugiej strony, jeżeli chodzi o wygodę podróżowania, to... bez rewelacji, delikatnie mówiąc. Dobrze, że wersja dosyć bogata była, to przynajmniej klimę mieliśmy. Ale na co dzień to tak raczej średnio, jako samochód rodzinny. Z drugiej strony ładnych parę lat temu jeździłem właśnie na co dzień Kangoorem i jeździłem i nawet miło wspominam...
j_szczygiel
20-01-2011, 22:39
Majek - Budapeszt jeszcze nie jest tak daleko, ale gdybym mial jechac Berlingo do Kolonii czy w inna dalsza trase, to dla wygody wybralbym samolot (nawet w 2, 3 osoby).. mimo, ze moj jest w pelni doposazony to niestety do szybkiej jazdy sie nie nadaje.
Wiewioor
20-01-2011, 22:45
Dzięki za podpowiedzi.
Tak gwoli uściślenia:
- obecnie pomykam 1.4 D4D (90 KM) - na dynamikę nie narzekam, jak nie muszę to nie wyprzedzam. Oduczyłem się śpieszyć.
- szybko też nie pomykam (ograniczenie plus max 15 km/h)
- jak miałem jednego dzieciaka z żoną wybraliśmy się Toyotą Aygo do Zakopca - dało radę, ale wolałbym nie powtarzać wyczynu.
- preferuję auto nowe - jakieś takie zboczenie mam.
- żonie podobają się przesuwane drzwi :D
- miło byłoby zamknąć się w 70 tys. PLN
T5 Multivan - fajna sprawa. Tylko dorwać dobry egzemplarz w rozsądnej cenie.
Fiat Doblo - wygodniejszy od Berlingo? A jak z trwałością i eksploatacją? Fajna cena :D
Renault Kangoo też wygląda obiecująco.
Trudny wybór.
Pozdrawiam
- preferuję auto nowe - jakieś takie zboczenie mam.
- żonie podobają się przesuwane drzwi :D
- miło byłoby zamknąć się w 70 tys. PLN
T5 Multivan - fajna sprawa. Tylko dorwać dobry egzemplarz w rozsądnej cenie.
Fiat Doblo - wygodniejszy od Berlingo? A jak z trwałością i eksploatacją?
Renault Kangoo też wygląda obiecująco.
Trudny wybór.
Pozdrawiam
Za 70tys. PLN, masz kangoo, diesel 105KM, przesuwne drzwi, nowe z salonu, jak co to znajomy ma na sprzedaż kangoo 2008, za 36 tys. zł. Jego poprzednie kangoo jeździ teraz u mnie i sobie chwalę.
O, teraz tak mi się jeszcze teraz przypomniało... Mój brat cioteczny, po tym, jak urodziła mu się trzecia córa, przesiadł się z Partnera właśnie na jakiegoś amerykanckiego minivana. Co prawda Partnerem jeździł tak wpół prywatnie, wpół firmowo, ale jak mu się rodzina powiększyła, nie miał skrupułów, żeby się go pozbyć i kupić typową osobówkę dla dużej rodziny. Także Wiewioor, ten Twój pierwszy pomysł chyba wcale nie jest taki zły.
Wiewioor
20-01-2011, 23:14
No to muszę pooglądać Kangoo :D
Kolega (familia 2+2+trzecie w drodze) kupił nowego C4 Grand Picasso. Też ciekawa opcja. Pierwsze wrażenie - wygodny fotel kierowcy.
I jeszcze jedno - nasz familia to za wysoka nie jest :D Sam mam 1,69 a i koledzy czasami żartują że te 9 to sobie dodaję.
Wiewioor - jeśli nie musisz wozić europalet, to daruj sobie Kangoo, Berlingo i inne Doblo. Te autka są spore pod względem kubatury, mają płaską podłogę i dużą wysokość przestrzeni ładunkowej, ale są niezbyt długie - jak zapakujesz żonę i dzieciaki to na bagaże nie zostanie wcale zbyt wiele miejsca, a walizek nie upchasz nad głowami dzieciaczków.
Jeśli chcesz naprawdę rodzinne auto to najlepiej duże kombi - Superb, Mondeo itd. Przy 5-cio osobowej rodzinie autka te są w praktyce pojemniejsze, a do tego 1000x bardziej komfortowe, wygodne i bezpieczne od tych blaszanek. Miałem trochę tych wynalzaków w firmie, na codzień jeździłem Mondeo kombi, mam porównanie - najszczęśliwsze chwile w życiu przeżyłem, gdy po przejechaniu kilkuset kilometrów w takiej puszce przesiadałem się do normalnego auta...
velaskez
21-01-2011, 01:29
Poza tym...duże gabloty lubią się składać w harmonijkę...przynajmniej kiedyś tak było;)
RszRFAbfF04
Jak sobie pomyślę, że w wakacje takim jeździłem...to mnie ciarki przechodzą.
na bagaże nie zostanie wcale zbyt wiele miejsca, a walizek nie upchasz nad głowami dzieciaczków.
Ja jechałem tym w 4 osoby. Każdy miał walizkę na kółkach jak do samolotu (nie podręczną) + torba ze sprzętem do nurkowania + 2 opony :razz:
W moim mam 650 litrów bagażnika do półki nad bagażnikiem, więc to chyba mało nie jest. Nowy ma chyba trochę więcej, albo podobnie.
Poza tym, nie mam biznesu w tym, żeby namawiać kogoś na kangoo... więc kończę.
Poza tym...duże gabloty lubią się składać w harmonijkę...przynajmniej kiedyś tak było;)
RszRFAbfF04
Jak sobie pomyślę, że w wakacje takim jeździłem...to mnie ciarki przechodzą.
Ten crash-test był robiony przy 50km/h? :shock:
W moim mam 650 litrów bagażnika do półki nad bagażnikiem, więc to chyba mało nie jest. Nowy ma chyba trochę więcej, albo podobnie.
Kangur:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.motofakty.pl/g2/art/6/5/4393e86997603_d.jpeg)
Suberb kombi:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://autoswiatlo.motogrono.pl/files/2009/10/skoda-superb-combi-bagaznik.jpg)
Wg. danych superb kombi ma 633 litry bagażnika. Półka chyba dosyć nisko musi być montowana.
W kangoo walizki się stawia :razz: a nie kładzie. ;)
robin102
21-01-2011, 10:09
W superbie i mondeo combi może się kimnąć dość wygodnie 2 i pół osoby :)
Wg. danych superb kombi ma 633 litry bagażnika. Półka chyba dosyć nisko musi być montowana.
W kangoo walizki się stawia :razz: a nie kładzie. ;)
Nie tyle półka, co podłoga jest wyżej. Tak jak mówiłem - dostawczaki mają sporą kubaturę, ale są krótkie. W praktyce kombi jest pakowniejsze, a walizek tam się nie stawia ani nie kładzie - tylko wrzuca :p
Nie chcę już przynudzać opowieściami, jak w 5 dorosłych osób pojechałem Mondziołem 500km na rejs po Mazurach, z betami, oponą w bagażniku (gaz) i największą jaka była lodówką samochodową pełną wódy... Nie mówiąc o tym, że jechało się wygodnie, ze znacznymi prędkościami przelotowymi.
nie wiem jak można porównywać tak dwa różne auta , jedynym wspólnym mianownikiem jest to że mają koła, zdecydowanie wolałbym jak koledzy wspomnieli jakieś kombii , kangoo to chyba jak bym miał wozić jakieś truskawki czy warzywa , wg mnie to nie jest samochód rodzinny, a w dłuższą trase to nie chciałbym tym jechać
rockabilly
21-01-2011, 13:34
Niższy ogólnie samochód wymusza niżej rozłożony środek ciężkości.
Jak naładujesz po dach kangoo albo innego partnera z krótką paką to współczuję na przelotówkach przez pola czy wyprzedzaniu.
Chyba ze masz mały biznes o auto bedzie do targania i brudzenia...
W rodzinnych sprawach duże kombi, wygodniej, bezpieczniej, ładniej choć nie koniecznie taniej
Przypadkiem trafiłem na taki artykuł (http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,8982488,Raport_BNP_Paribas__Mlody_Polak_w oli_uzywane_auto.html)
Urzekła mnie głównie ta część :-)
Polska jest natomiast specyficznym krajem, jeśli chodzi o kupowanie nowych samochodów przez młodzież. Otóż tylko 14 proc. osób w wieku 30 lat, które kupiły auta, poszło do salonu po nowy model, prosto z fabryki. Aż 86 proc. wybrało auto używane! W żadnym innym kraju Europy młodzież nie jest tak entuzjastycznie nastawiona do samochodów używanych.
Kto i po co w tak debilny i wypaczony sposób przedstawia rzeczywistość ?
velaskez
21-01-2011, 15:22
Przypadkiem trafiłem na taki artykuł (http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,8982488,Raport_BNP_Paribas__Mlody_Polak_w oli_uzywane_auto.html)
Urzekła mnie głównie ta część :-)
Kto i po co w tak debilny i wypaczony sposób przedstawia rzeczywistość ?
A nie jest tak? Ja nie pójdę do salonu po świeżynkę.
Powiedz, czy z entuzjazmem kupisz wyeksploatowane auto czy z powodu braku kasy ? :-)
Powiedz, czy z entuzjazmem kupisz wyeksploatowane auto czy z powodu braku kasy ? :-)
To jest jedna strona medalu - natomiast to, że wiele młodych osób kupuje używane bryki zamiast nowych samochodów na "F" i innych Opli to inna sprawa.
velaskez
21-01-2011, 15:36
Powiedz, czy z entuzjazmem kupisz wyeksploatowane auto czy z powodu braku kasy ? :-)
Zależy jakie:-P Bo mogę kupić z entuzjazmem, nie mając kasy. Samochody są generalnie drogie i to wszyscy wiemy. A jak kupie używkę, to i nie straci na wartości aż tak wiele %.
To jest jedna strona medalu - natomiast to, że wiele młodych osób kupuje używane bryki zamiast nowych samochodów na "F" i innych Opli to inna sprawa.
A druga strona medalu jest taka, że większość aut na jakie może sobie pozwolić przeciętny młody człowiek ma za sobą 10lat i kosztuje do 15 tys zł. Z entuzjazmem zatem i zadowoleniem wszyscy wolą kupić stare graty zamiast nówkę z salonu nawet najtańsze za 40 czy 50 tys, że o droższych nie wspomnę. Nieważne czy na F, M czy O.
Chodzi o to jak dziennikarzyny formułują zdania, niedawno czytałem, że tylko 16% społeczeństwa twierdzi, że jest w słabej sytuacji materialnej, normalnie dobrobyt i wyspy szczęśliwe w PL :-)
Dziennikarze maja swoją wizję rzeczywistości. Również w motoryzacji. A ten tekst uważam za wybitnie głupi i kłamliwy.
nie wiem jak można porównywać tak dwa różne auta , jedynym wspólnym mianownikiem jest to że mają koła, zdecydowanie wolałbym jak koledzy wspomnieli jakieś kombii , kangoo to chyba jak bym miał wozić jakieś truskawki czy warzywa , wg mnie to nie jest samochód rodzinny, a w dłuższą trase to nie chciałbym tym jechać
Potwierdzam, miałem okazję jakieś 8 razy przejeżdżać Berlingo, rocznik bodajże '04 trasę ~200 km (jako pasażer na tylniej kanapie) po Polsce (żadnych autostrad, część trasy to był przejazd S-7, więc w miarę cywilizowaną drogą) . O ile na bezdrożach radziło sobie toto całkiem sprawnie, to o komforcie na dłuższej trasie nie ma w ogóle mowy. Jako auto "firmowe" sprawdza się to całkiem nieźle, ale nazywanie tego samochodem rodzinnym to gigantyczna pomyłka.
Powiedz, czy z entuzjazmem kupisz wyeksploatowane auto czy z powodu braku kasy ? :-)
Nie wyeksploatowane, a używane...kupuję z entuzjazmem bo:
1- jest szybsze
2- jest mocniejsze
3- jest bezpieczniejsze
4- jest większe
5- jest znacznie lepiej wyposażone
6- bo daje większą frajdę z jazdy
7- bo jest trwalsze
8- bo się lepiej prowadzi
9- bo jest wygodniejsze
10- bo itp, itd... :D
Nowe też są takie (szybkie, mocne itd). A do tego "świeżutkie". Nie ma co czarować liczy się cena i tyle
A który silnik w e39 jeżeli chodzi o ON bo na 4 litry bp to raczej się nie zdecyduje.
Nie wyeksploatowane, a używane...kupuję z entuzjazmem bo:
1- jest szybsze
2- jest mocniejsze
3- jest bezpieczniejsze
4- jest większe
5- jest znacznie lepiej wyposażone
6- bo daje większą frajdę z jazdy
7- bo jest trwalsze
8- bo się lepiej prowadzi
9- bo jest wygodniejsze
10- bo itp, itd... :D
ALF, trochę wyrwałeś z kontekstu, nie mówimy o BMW 7 3.5l czy AUDI A8 4.2l ;-)
Chodzi o ten bzdurny artykuł..
Starsze auta są atrakcyjniejsze niż "nowoczesne", wielu już to odkryło, tylko, że za nie trzeba zapłacić więcej niż za nową fabię czy kia.
Oki...dam trzy porównania:
Superb z wyposażeniem zbliżonym do 540 i podobnym (mniejszym) silnikiem kosztuje wraz z dodatkami prawie 200 000, 540 kosztowała mnie 20 000. Za 3 lata mogę sprzedać za jakieś 17 000, a superba za 60 000. Wnioski pozostawiam wydawaczom :D
Fabia z najmocniejszym silnikiem i wyposażeniem zbliżonym do 540 to prawie 100 000...reszta jw.
Fabia eko z wyposażeniem 5% 540, to wydatek rzędu 60 000 i straty po 3 latach 40 000.
Dla mnie sprawa jest jasna :D
Oki...dam trzy porównania:
Superb z wyposażeniem zbliżonym do 540 i podobnym (mniejszym) silnikiem kosztuje wraz z dodatkami prawie 200 000, 540 kosztowała mnie 20 000. Za 3 lata mogę sprzedać za jakieś 17 000, a superba za 60 000. Wnioski pozostawiam wydawaczom :D
Fabia z najmocniejszym silnikiem i wyposażeniem zbliżonym do 540 to prawie 100 000...reszta jw.
Fabia eko z wyposażeniem 5% 540, to wydatek rzędu 60 000 i straty po 3 latach 40 000.
Dla mnie sprawa jest jasna :D
Sprawa jest jasna z obecnego punktu widzenia :) i zarobków:)
Ciekaw jestem jakby się to zmieniło gdybyś został prezesem dużej firmy i zarabiał na taką BMKę jak twoja w miesiąc:), oczywiście nową :)
Nadal przejmowałbyś się utratą wartości? czy cieszył jazdą nową błyszczącą, pachnącą furką prosto z salonu?
jackrabbit
23-01-2011, 11:13
Sprawa jest jasna z obecnego punktu widzenia :) i zarobków:)
Ciekaw jestem jakby się to zmieniło gdybyś został prezesem dużej firmy i zarabiał na taką BMKę jak twoja w miesiąc:), oczywiście nową :)
Nadal przejmowałbyś się utratą wartości? czy cieszył jazdą nową błyszczącą, pachnącą furką prosto z salonu?
no ja bym wtedy jezdzil 3 letnim ferrari :)
wbrew pozorom osoby ktore zarabiaja kupe kasy wcale nie sa rozrzutne
A który silnik w e39 jeżeli chodzi o ON bo na 4 litry bp to raczej się nie zdecyduje.
Może wybrać kilkukrotnego laureata konkursu engine of the year? :) M57d30 lub M57d25.
Najlepsza rzędowa szóstka od BMW :)
no ja bym wtedy jezdzil 3 letnim ferrari :)
wbrew pozorom osoby ktore zarabiaja kupe kasy wcale nie sa rozrzutne
Jestem ciekaw kto sprzedaje 3 letnie ferrari :p, i na pewno jest to nie draśnięta nówka z salonu, od pierwszego właściciela ;) którym żona jeździła na zakupy :lol:
Sprawa jest jasna z obecnego punktu widzenia :) i zarobków:)
Ciekaw jestem jakby się to zmieniło gdybyś został prezesem dużej firmy i zarabiał na taką BMKę jak twoja w miesiąc:), oczywiście nową :)
Nadal przejmowałbyś się utratą wartości? czy cieszył jazdą nową błyszczącą, pachnącą furką prosto z salonu?
Gdybyś był prezesem dużej firmy i zarabiał na taką BMKę w miesiąc, to i tak nie posiadałbyś swojej BMKi.
Bo i po co. Miałbyś służbową do własnej dyspozycji.
Jestem ciekaw kto sprzedaje 3 letnie ferrari :p, i na pewno jest to nie draśnięta nówka z salonu, od pierwszego właściciela ;) którym żona jeździła na zakupy :lol:
A na Allegro pojawiłoby się z przekręconym licznikiem, z opisem jakoby jeździł nim niejaki Helmut spod Erfurtu, rzecz jasna tylko na niedzielne nabożeństwa :D
Chociaż nie, jeśli to Ferrari musiałoby by być "w tedeiku" albo z gazem żeby przygarnął je jakiś handlarz.
velaskez
23-01-2011, 14:43
Ja bym wtedy kupił Mustanga '66. Fastback I nie martwiłbym się ile ten 5l silnik benzynowy żre paliwa, tylko bym jeździł:twisted:
O taakiego http://otomoto.pl/ford-mustang-fastback-4-7-v8-1966-piekny-C9942644.html
Albo taka eleonorkę http://otomoto.pl/ford-mustang-302cid-v8-230km-C16977784.html
I tak, jeździłbym chamsko po zakupy, żeby inni zazdrościli. A dźwiękiem silnika włączałbym alarmy w promieniu 20m. :twisted:
O taaak... Ten patent z alarmami podoba mi się najbardziej... ;-) Ależ te silniki brzmią...
EDIT:
Czy ktoś się orientuje, ile by kosztowało sprowadzenie i doprowadzenie do stanu używalności takiego cacuszka?
http://otomoto.pl/ford-mustang-shelby-v8-C13493733.html
velaskez
23-01-2011, 15:11
O taaak... Ten patent z alarmami podoba mi się najbardziej... ;-) Ależ te silniki brzmią...
EDIT:
Czy ktoś się orientuje, ile by kosztowało sprowadzenie i doprowadzenie do stanu używalności takiego cacuszka?
http://otomoto.pl/ford-mustang-shelby-v8-C13493733.html
W dolarach czy plnach? ;) I czy na oryginalnych fordowskich częściach?
Wszystko jedno, załóżmy że w dolcach i na oryginalnych częściach.
O taaak... Ten patent z alarmami podoba mi się najbardziej... ;-) Ależ te silniki brzmią...
EDIT:
Czy ktoś się orientuje, ile by kosztowało sprowadzenie i doprowadzenie do stanu używalności takiego cacuszka?
http://otomoto.pl/ford-mustang-shelby-v8-C13493733.html
Takiego auta z akcji bankowej, czy złomu ze szrotu?
Ha, licznik kilka razy przekręcony a facet w ogłoszeniu radośnie pisze że przebieg 5440 km :D
velaskez
23-01-2011, 15:19
Wszystko jedno, załóżmy że w dolcach i na oryginalnych częściach.
Jak kumpel sprowadzał swoje MG ze stanów to dał coś koło 1000USD za kontener do Hamburga. Do tego dolicz cło 10%, vat 23% i akcyza 13%. Na oryginalnych cześciach u nas jest problem bo trzeba cały warsztat sprowadzić. Pamiętaj, że wszystkie śruby są calowe, nie metryczne czyli nasze głupie klucze pasować idealnie nie będą.
Ceny części są tu http://www.mustangdepot.com/
albo jak chcesz bardziej sportowo to tu: http://www.fordracingparts.com/home/home.asp
Myślę, że w 20-25k USD byś się zamknął...
A na sportowo, to już wtedy raczej bez limitu bo i fajny silnik potrafi kosztować 50k USD:D
Kompletnie nowa buda do '69 Fastbacka kosztuje 16k USD. http://www.mustangdepot.com/OnLineCatalog/SheetMetal/body.htm Właściwie to auto odrobiną zaparcia i zasobności portfela można zbudować część po części...tylko trzeba mieć calowe narzędzia :twisted:
Ha, licznik kilka razy przekręcony a facet w ogłoszeniu radośnie pisze że przebieg 5440 km :D
Podaje dane ze stanem, które bank udostępnił do aukcji bankowej. Przecież to nie jego auto.
Tak, wiem czepiam się. Ale nie mogłem się oprzeć. Przecież polscy handlarze używanymi samochodami to wzór uczciwości i rzetelności ;-)
Tak, wiem czepiam się. Ale nie mogłem się oprzeć. Przecież polscy handlarze używanymi samochodami to wzór uczciwości i rzetelności ;-)
A "amerykanscy"? Co TY? filmów nie oglądasz?:smile:;)
Handlarze na całym świecie są tacy sami.
A ci co zamieścili ogłoszenie, przy takich akcjach zarabiają przecież na załatwianiu formalności i transportu.
Ja nie mam nic do osób które zarabiają na pomocy przy zakupie auta. Co do handlarzy autami znam tylko tych z polski więc o innych się nie wypowiadam ;-)
Boryszuk
23-01-2011, 17:01
A dźwiękiem silnika włączałbym alarmy w promieniu 20m. :twisted:
Ja takie rzeczy maluchem (http://www.mazda323.eu.org/foto/2006.03.04_kjs_slupsk-foto/7/KJS_Slupsk_213.jpg) robiłem :cool: Ulubionym był przejazd przez wielopoziomowe parkingi przy hipermarketach ;)
Sprawa jest jasna z obecnego punktu widzenia :) i zarobków:)
Ciekaw jestem jakby się to zmieniło gdybyś został prezesem dużej firmy i zarabiał na taką BMKę jak twoja w miesiąc:), oczywiście nową :)
Nadal przejmowałbyś się utratą wartości? czy cieszył jazdą nową błyszczącą, pachnącą furką prosto z salonu?
Jareczku...jeżeli chodzi o BMW, to wtedy byłby Rolls-Royce Phantom a bez znaczka BMW - Spirit Silver(na zakupy) + 911 GT2 (do pracy) :D
A co koledzy by polecali z BMW w kombi z serii 3. Jakim silnikiem warto się zainteresować? Czy wersję z napędem na cztery koła są warte uwagi - psuje się to?
Rafał_Sz
24-01-2011, 13:36
A co koledzy by polecali z BMW w kombi z serii 3. Jakim silnikiem warto się zainteresować? Czy wersję z napędem na cztery koła są warte uwagi - psuje się to?Jeśli benzyna, to 328i, jeśli ropniak, to 330d. Jeśli musi być 4X4, to rozglądałbym się za X5. Na samym początku odrzuciłbym 3 w wersji Compact.
A co koledzy by polecali z BMW w kombi z serii 3. Jakim silnikiem warto się zainteresować? Czy wersję z napędem na cztery koła są warte uwagi - psuje się to?
Ja ostatnio zmieniłem swoje e39 Touring na e61. Miałem 2,5d, teraz mam 2,0d. Kupłem 2.0, bo akcyza powyżej 2l w naszym kochanym kraju jest zabójcza ;-) a zarejestrowanych w przyzwoitym stanie nie znalazłem.
Zakładam, że pytasz o 3er ostatniej generacji, to jeśli ma to być samochód do spokojnego, komfortowego przemieszczania się z punktu A do pkt B to wybrałbym diesla 2.0. Jak od czasu do czasu miałbym szaleć, to 3.0d.
W benzynie zastanowiłbym się nad 2.0 lub przy podobnym założeniu jak w odniesieniu do diesla 3.0.
Jeśli chodzi o napęd X, to jeśli trafiłbym zadbany egzemplarz, to bym brał, pod warunkiem, że byłby to Xdrive, ale wtedy już z silnikami 3.0.
moje poprzednie 330xi nie wykazało żadnych problemów z napędem,
jedyny problem to mieli inni użytkownicy którzy chcieli tak samo jak ja pokonywać zakręty;)
A co koledzy by polecali z BMW w kombi z serii 3. Jakim silnikiem warto się zainteresować? Czy wersję z napędem na cztery koła są warte uwagi - psuje się to?
3 częściej są zajeżdżone niż 5 i trudniej trafić dobry egzemplarz, ale E46 wygląda całkiem nieźle :)
mrpawcio
24-01-2011, 22:40
Czytając wątek można zaobserwować, że o samochodach coś niecoś wiecie :) Co byście polecili tak do 10k zł maksymalnie, z tym, że w tych 10kzł powinny zmieścić się różne zabiegi konserwacyjne, typu wymiana płynów, klocków itp. Najchętniej coś z klasy średniej żeby spokojnie w 4 osoby się gdzieś udać. Zdaję sobie sprawę, że za tę kwotę nie można spodziewać się rewelacji. Silnik benzyna, bazowa moc i pojemność odpada. Francuskie również odpadają. Mam kilka swoich typów, ale pytam się tutaj bo mogłem jakąś ciekawą propozycję przegapić ;)
ForestPoland
24-01-2011, 22:46
W tej cenie to poszukaj Focusa pierwszej generacji - bardzo fajne auto.
Rafał_Sz
24-01-2011, 22:49
Czytając wątek można zaobserwować, że o samochodach coś niecoś wiecie :) Co byście polecili tak do 10k zł maksymalnie, z tym, że w tych 10kzł powinny zmieścić się różne zabiegi konserwacyjne, typu wymiana płynów, klocków itp. Najchętniej coś z klasy średniej żeby spokojnie w 4 osoby się gdzieś udać. Zdaję sobie sprawę, że za tę kwotę nie można spodziewać się rewelacji. Silnik benzyna, bazowa moc i pojemność odpada. Francuskie również odpadają. Mam kilka swoich typów, ale pytam się tutaj bo mogłem jakąś ciekawą propozycję przegapić ;)
E34 540. Wyjątkowo niebazowa moc i pojemność. :)
Jeżeli trafisz fajną E34 520i albo 525i Turing, to może pojeździć jeszcze lata. Swoją 520 kupiłem za 6400zł 6 lat temu i do dzisiaj sprawuje się super. Przy tych silnikach nie musisz się stresować przebiegiem 300 czy 400 tys :D
Rafał_Sz
24-01-2011, 22:53
Jacku z tego co widzę, to za 6-7 tys. można znaleźć bardzo ładny egzemplarz E34. Hmm, do czego to doszło, nie tak dawno tyle trzeba było dać za lekko przechodzonego Malucha.
I to jest to! Za moją 6 lat temu dałem 6 i teraz mogę ją sprzedać za 6 :D
Panowie, z całym szacunkiem, ale kupowanie czegoś za 6-7 tysięcy w stylu BMW to lekkie ryzyko. Za tyle to można rower kupić albo jakieś mikro-autko klasy B z okolic 1999 roku.
Wiadomo, każdy ma tyle pieniedzy ile ma, ja też super autami nie jeżdżę bo renaultami kangoo 2001 i 2006/7, ale kto tanio kupuje ten 2 razy kupuje.
Jednak z tego co widzę, to ten 2001 jest odporniejszy na wszystko. Stare jest lepsze!
Czytając wątek można zaobserwować, że o samochodach coś niecoś wiecie :) Co byście polecili tak do 10k zł maksymalnie, z tym, że w tych 10kzł powinny zmieścić się różne zabiegi konserwacyjne, typu wymiana płynów, klocków itp. Najchętniej coś z klasy średniej żeby spokojnie w 4 osoby się gdzieś udać. Zdaję sobie sprawę, że za tę kwotę nie można spodziewać się rewelacji. Silnik benzyna, bazowa moc i pojemność odpada. Francuskie również odpadają. Mam kilka swoich typów, ale pytam się tutaj bo mogłem jakąś ciekawą propozycję przegapić ;)
Audi 80 B4, Audi A6 C4 jak znajdziesz w miarę zadbany egzemplarz to trochę jeszcze nim pojeździsz ;-)
Panowie, z całym szacunkiem, ale kupowanie czegoś za 6-7 tysięcy w stylu BMW to lekkie ryzyko. Za tyle to można rower kupić albo jakieś mikro-autko klasy B z okolic 1999 roku.
To jest mniejsze ryzyko (pod warunkiem zachowania rozsądku) niż kupienie malucha z okolic 1999r. Bo to BMW przejedzie jeszcze pół miliona kilometrów, a ten maluch? ;)
Przed zakupem pierwszej też miałem trochę pietra...no bo z belferskiej pensji...BMW? A tu okazało się, że rację mieli chłopaki z forum BMW...i do tego stopnia się przekonałem, że 5 lat później szarpnąłem się na E39 540 :D
mrpawcio
24-01-2011, 23:37
Focusa kombi mam na liście, BMW E34, B4 również :) Teraz tylko znaleźć dobry egzemplarz, bezwypadkowy, 1szy właściciel, kobieta :D
A propo motoryzacji, patrzcie na to :-D
http://www.youtube.com/watch?v=xGTbQuhhluY&feature=player_embedded
Jeżeli chodzi o BMW, to obowiązkowo bierz na przegląd do serwisu, który ma odpowiednie oprogramowanie i sprawdź jego historię.
Focusa kombi mam na liście, BMW E34, B4 również :) Teraz tylko znaleźć dobry egzemplarz, bezwypadkowy, 1szy właściciel, kobieta :D
Przed kupnem bemki poczytaj sobie na co szczególnie warto zwrócić uwagę (http://www.bmw-klub.pl/forum/viewtopic.php?f=40&t=4367&hilit=co+sprawdzic+przed+kupnem+e46);)
velaskez
25-01-2011, 04:07
BeMWu fajne, ale trza mieć kasę potem na części :-P
Rafał_Sz
25-01-2011, 08:32
BeMWu fajne, ale trza mieć kasę potem na części :-P
Bzdura. :) Na dowód mojej tezy przedstawiam Ci ceny części do 300 konnej beemki:
Nadkole przód (oryginał) 27 zł
Amortyzatory gazowe Bilstein na tył do samopoziomującego zawieszenia - 700 zł para
Tuleje wahacza przód (tak, tak w tym aucie nie trzeba kupować całego podzespołu) 170 zł/para
Czujnik ABS 240 zł (oryginał)
Łącznik stabilizatora przód (oryginał) 115 zł
Silnik raz na 250 000 km lub na 10 lat poza zwykłą obsługą wypada uszczelnić (dotyczy tylko estetów).
Do tego zamontowałem przedwczoraj taki oto komplet hebli http://allegro.pl/tarcze-klocki-czujnik-przod-bmw-e39-535-540-ate-i1421084535.html - ten zestaw jest lepszy niż ten który idzie na pierwszy montaż, zwróć uwagę na cenę.
Ceny części zawieszenia w podstawowym modelu są znacznie tańsze, ja stety i niestety mam M-Technik.
Więc sam widzisz, że wysokie koszty utrzymania BMW to mit. Oczywiście nie mówię o ASO, bo tam każda marka rżnie.
Tylko proszę nie pisz teraz, że do Poloneza jest taniej. :D;)
Ja już od ponad 200T km tłukę Mietka 124 kombi ( 300D 24V ). Nic poważnego - poza normalnymi sprawami eksploatacyjnymi - nie musiałem naprawiać. W środku mam ABS, 2 Airbag'i, manualną klimę, szyby na prąd, zamek na prąd, tylna klapa na prąd, pompowane przednie siedzenia i taką prostą nawigację Becker ( 1 DIN ). Żonie się nie podoba, bo podobno przypomina karawan pogrzebowy, ale jeździ naprawdę jak głupi.
velaskez
25-01-2011, 11:18
Bzdura. :) Na dowód mojej tezy przedstawiam Ci ceny części do 300 konnej beemki:
Nadkole przód (oryginał) 27 zł
Amortyzatory gazowe Bilstein na tył do samopoziomującego zawieszenia - 700 zł para
Tuleje wahacza przód (tak, tak w tym aucie nie trzeba kupować całego podzespołu) 170 zł/para
Czujnik ABS 240 zł (oryginał)
Łącznik stabilizatora przód (oryginał) 115 zł
Silnik raz na 250 000 km lub na 10 lat poza zwykłą obsługą wypada uszczelnić (dotyczy tylko estetów).
Do tego zamontowałem przedwczoraj taki oto komplet hebli http://allegro.pl/tarcze-klocki-czujnik-przod-bmw-e39-535-540-ate-i1421084535.html - ten zestaw jest lepszy niż ten który idzie na pierwszy montaż, zwróć uwagę na cenę.
Ceny części zawieszenia w podstawowym modelu są znacznie tańsze, ja stety i niestety mam M-Technik.
Więc sam widzisz, że wysokie koszty utrzymania BMW to mit. Oczywiście nie mówię o ASO, bo tam każda marka rżnie.
Tylko proszę nie pisz teraz, że do Poloneza jest taniej. :D;)
Ja jestem spaczony i patrzę przez pryzmat bycia biednym studentem :mrgreen: Oraz tego co stoi pod domem. Zarówno Mondeo, jak i Pasek do najtańszych w eksploatacji nie należą...
Widzisz, do mojego Garba amortyzatory kosztują 500zł za cały komplet :D
No i...i tak 700zł to mniej niż w Passacie CC - samopoziomujący, jedna sztuka, to 2500zł.
Ja wiem, że części drogie może i nie są. Ale w ogólnym rozrachunku wychodzi tanio jak sam jesteś sobie to w stanie założyć. Bo tak to na robociźnie Cię orypią.
I tu często zyskuję, bo wymiana klocków Garbie...to biorę klucze w łapę i wymieniam. W Passacie - żeby rozewrzeć szczęki hamulców, do wyjęcia klocków, trzeba podpiąć komputer :twisted:
Jak widzisz, nie chodzi mi tylko o samą cenę części, ale o ogólny maintenance.
PS I nie mów, że jest jakiś pan Zdzichu, który Ci wymieni ten komplet hebli na inny za 100zł robocizny...bo jeśli tak...to sam się do niego zgłoszę :mrgreen:
Rafał_Sz
25-01-2011, 11:45
(...)
PS I nie mów, że jest jakiś pan Zdzichu, który Ci wymieni ten komplet hebli na inny za 100zł robocizny...bo jeśli tak...to sam się do niego zgłoszę :mrgreen:
Chcesz namiary?
1. Wymiana czujnika ABS.
2, Wymiana uszczelek zbiorniczka płynu do szyb (na marginesie, każdą, nawet najmniejszą pierdołę można kupić w ASO osobno - koszt uszczelek 1,80 za szt.)
3. Wymiana tarcz, klocków i czujnika zużycia okładzin.
4. Kasowanie błędów po wymianie czujnika.
Łączny koszt usługi 130 zł. I nie robił tego pan Zdzichu, tylko mechanik z długim doświadczeniem pracujący w ASO pewnej marki jako spec od od marek innych niż to ASO.
P.S. Wymiana tylnych amortyzatorów w 540 M-Technik jest prostsza niż w Żuku. :D
BeMWu fajne, ale trza mieć kasę potem na części :-P
Bzdura...przez 6 lat wydałem na części do 520 mniej niż przez 5 lat do sierry :)
P.S. Wymiana tylnych amortyzatorów w 540 M-Technik jest prostsza niż w Żuku. :D
A wymiana resorów w Żuku jest prostsza niż w niejednej BMC-e.:wink:
Nie jest prostsza, bo w bumie nie ma resorów ;)
Bzdura...przez 6 lat wydałem na części do 520 mniej niż przez 5 lat do sierry :)
jeśli ktoś ma szczęście to i z alfy romeo będzie zadowolony:p z autami jest jak z cyckami, większe są droższe w utrzymaniu i szybciej tracą na wartości;)
jeśli ktoś ma szczęście to i z alfy romeo będzie zadowolony:p z autami jest jak z cyckami, większe są droższe w utrzymaniu i szybciej tracą na wartości;)
Eee.. przecież Alf Ci napisał, że Jego nie traci na wartości :-P
Nie kłóć się z Alfem, "bumy" (kurde, ale określenie) są najlepsze i tyle, części oryginalne po 20 pln,przebiegi po dwa miliony... Kupować, nie gadać :-P
;)
Z cyckami to też jest tak, że czym większe tym większa szansa, że "po czasie" właścicielka jak wchodzi do jeziora to najpierw moczy cycki, potem pas... :)
Panowie, co myślicie o BMW 1 M Coupe?
Tak się nad tym autem zastanawiam. Podwozie M3 (zawieszenie, hamulce, dyfer), wygląd fajny, w środku ascetyczny - wszystko fajnie i nagle standardowy silnik bi-turbo. To jest pierwszy ///M z seryjnym silnikiem. Dopisali co prawda 5 linii kodu dla przycisku M, ale ...
Mnie jedyneczka odpowiada ze względów ideologicznych, bo jest mała i przypomina nieco stare rekiny. Osiągi ma dobre, trakcję pewnie niegorszą, a nawet seryjne R6 biturbo nie należy do silniorów anemicznych. Wahałbym się wprawdzie czy koniecznie dopłacać do M, bo 135i też jest szybki i wściekły, a wogóle to wahałbym się czy aby jednak nie wolałbym - za przeproszeniem - Mesia SLK 55 AMG, ale to już inna rozmowa.
Mnie jedyneczka odpowiada ze względów ideologicznych, bo jest mała i przypomina nieco stare rekiny. Osiągi ma dobre, trakcję pewnie niegorszą, a nawet seryjne R6 biturbo nie należy do silniorów anemicznych. Wahałbym się wprawdzie czy koniecznie dopłacać do M, bo 135i też jest szybki i wściekły, a wogóle to wahałbym się czy aby jednak nie wolałbym - za przeproszeniem - Mesia SLK 55 AMG, ale to już inna rozmowa.
2 miejsca - odpada. Nie zawsze wycieczka oznacza jazdę na maksa, a kilkuletnie dzieciaki nie odpuszczą wycieczki z tatem jego autem. Gdybym jednak miał wybierać tego typu auto to postawiłbym tego Mesia przed BMW Z4, ale za Porsche Cayman
2 miejsca - odpada. Nie zawsze wycieczka oznacza jazdę na maksa, a kilkuletnie dzieciaki nie odpuszczą wycieczki z tatem jego autem. Gdybym jednak miał wybierać tego typu auto to postawiłbym tego Mesia przed BMW Z4, ale za Porsche Cayman
Taaa, dzieci potrafią zniweczyć najbardziej misterny plan motoryzacyjny :D
Cayman na zdrowy rozum to lepszy wybór niż SLK, ale trochę mierzi mnie jego prawie-jak-dziewięćset-jedenastkowatość, a Mesio jest mimo wszystko bardziej zwariowany i przy tym lepiej nadaje się na polskie dziurostrady.
de Fresz
25-01-2011, 18:18
Skoro już mowa o (f)rajdowozach, to ja zdecydowanie wybrałbym KTMa X-Bow. No ale to zdecydowanie nie dla ludzi lubiących kompromisy, wypasiki i inne komforciki... ;-)
marzyciel9
25-01-2011, 18:35
http://www.autokrata.pl/artykul/ekscytujacy-prototyp-ferrari-10328
to już jest koniec, możemy iść lalala
velaskez
25-01-2011, 18:48
http://www.autokrata.pl/artykul/ekscytujacy-prototyp-ferrari-10328
to już jest koniec, możemy iść lalala
Widziałem. Ohyda. Jeszcze chwila i zbliżą się do wyglądu starego Civic'a. O nie! Już to zrobili :twisted:
marzyciel9
25-01-2011, 18:52
mi pod względem dizajnu zalatuje nissanem gt-r
velaskez
25-01-2011, 18:53
mi pod względem dizajnu zalatuje nissanem gt-r
GT-R nie ma tak masywnej d***. ;)
Taaa, dzieci potrafią zniweczyć najbardziej misterny plan motoryzacyjny :D
Cayman na zdrowy rozum to lepszy wybór niż SLK, ale trochę mierzi mnie jego prawie-jak-dziewięćset-jedenastkowatość, a Mesio jest mimo wszystko bardziej zwariowany i przy tym lepiej nadaje się na polskie dziurostrady.
Cayman mógłby być lepszy niż 911 (podobnie jak 1M od M3) ale POLITYKA. To auto jest stworzone do frajdy z jazdy - centralny silnik, silnik NA. Fantastycznie się go prowadzi.
Właściwie to byłem zdecydowany na Caymana, ale BMW popsuło moje plany wprowadzając 1 M Coupe. W moim przypadku porównując ceny mam 2x niższą na BMW no i mam ławkę z tyłu dla dzieciaków.
Cayman mógłby być lepszy niż 911 (podobnie jak 1M od M3) ale POLITYKA. To auto jest stworzone do frajdy z jazdy - centralny silnik, silnik NA. Fantastycznie się go prowadzi.
Właściwie to byłem zdecydowany na Caymana, ale BMW popsuło moje plany wprowadzając 1 M Coupe. W moim przypadku porównując ceny mam 2x niższą na BMW no i mam ławkę z tyłu dla dzieciaków.
Mnie bardziej podoba się M1 do Caymana :)
I ma miejsce dla dzieci co w moim przypadku też byłoby ważne :)
mrpawcio
25-01-2011, 19:22
A Subaru Impreza STi i Mitsubishi Evo X? Brałeś pod uwagę?
A Clio RS brałeś pod uwagę? Urzeka mnie swoją niepozornością. :twisted:
No co Ty, Impreza STI taka pospolita :-)
To już lepsze takie cichociemne RS od Renault :D Niejeden zawału dostanie jak go takie coś objedzie :D
mi pod względem dizajnu zalatuje nissanem gt-r
Mi z boku przypomina nieco BMW Z4.
Widziałem. Ohyda. Jeszcze chwila i zbliżą się do wyglądu starego Civic'a. O nie! Już to zrobili :twisted:
Nie obrażaj Civica :-P
Ten Ferrari to jakaś masakra... Niestety...
Cayman mógłby być lepszy niż 911 (podobnie jak 1M od M3) ale POLITYKA. To auto jest stworzone do frajdy z jazdy - centralny silnik, silnik NA. Fantastycznie się go prowadzi.
Właściwie to byłem zdecydowany na Caymana, ale BMW popsuło moje plany wprowadzając 1 M Coupe. W moim przypadku porównując ceny mam 2x niższą na BMW no i mam ławkę z tyłu dla dzieciaków.
Jak jestem wielkim fanem 911, tak wolałbym 1M jest "mały, ale wariat", szwung będzie lepszy i taniej wyjdzie. Porsche pewnie jest bardziej bizantyjsko wykończone w środku, w jedynce obawiałbym się trochę paściowatości, seria jest koszmarna pod tym względem. Kiedy będą mieli w salonach?
Mi z boku przypomina nieco BMW Z4.
Raczej Z3 coupe, Z4 było już bardziej ścięte.
de Fresz
25-01-2011, 20:47
Ten Ferrari to jakaś masakra... Niestety...
Rozumiem, że gdyby nie to, już byś wpłacał zaliczkę? ;-)
Raczej Z3 coupe, Z4 było już bardziej ścięte.
Jeśli chodzi o kuper, to owszem, ale to się dzieje od przedniego zderzaka aż do środkowego słupka bardziej przypomina mi jednak Z4 niż Z3 Coupe. Z resztą co my sobie tutaj deliberujemy i tak badziewia nie kupię :D
a to cudo wiedzieliście?
http://www.youtube.com/watch?v=p4oeFyH-Bqw
Rafał_Sz
25-01-2011, 21:16
a to cudo wiedzieliście?
http://www.youtube.com/watch?v=p4oeFyH-Bqw
Deska rozdzielcza zerżnięta z Nysy. :D
a to cudo wiedzieliście?
http://www.youtube.com/watch?v=p4oeFyH-Bqw
TEGO (http://www.youtube.com/watch?v=8-ldJDjgDqI&feature=related) bym wolał :)
Bzdura...przez 6 lat wydałem na części do 520 mniej niż przez 5 lat do sierry :)
A ja przez miesiąc wydałem do "siódemki" więcej niż do trzech innych aut przez rok. Nie można więc generalizować. Faktem jest, że jeśli padnie coś poważniejszego to jedynym ratunkiem jest szrot bo nowa część potrafi kosztować 10-20 tys zł. Kiedyś się zdziwiłem, kiedy forum użytkowników owych aut bawarskich, gdzieś na innym forum nazwano "szrociarzami z forum BMW". Miałem wiele samochodów i w tym dwa BMW. Te auta są faktycznie fajne, bardzo zaawansowane technicznie, wykonane z zegarmistrzowską precyzją, ale sens posiadania widzę przy nowym lub prawie nowym. Stare BMW zaczyna być właśnie takim szrociarskim frankensteinem.
TEGO (http://www.youtube.com/watch?v=8-ldJDjgDqI&feature=related) bym wolał :)
Alez to Wy wymagania macie...:)
Mnie to by zwykla Panamera starczyla aby gdzies dalej pojechac a zeby poszalec i do szkoly dojechac to taka Pagani Zonde chcialbym :)
A ja przez miesiąc wydałem do "siódemki" więcej niż do trzech innych aut przez rok. Nie można więc generalizować. Faktem jest, że jeśli padnie coś poważniejszego to jedynym ratunkiem jest szrot bo nowa część potrafi kosztować 10-20 tys zł. Kiedyś się zdziwiłem, kiedy forum użytkowników owych aut bawarskich, gdzieś na innym forum nazwano "szrociarzami z forum BMW". Miałem wiele samochodów i w tym dwa BMW. Te auta są faktycznie fajne, bardzo zaawansowane technicznie, wykonane z zegarmistrzowską precyzją, ale sens posiadania widzę przy nowym lub prawie nowym. Stare BMW zaczyna być właśnie takim szrociarskim frankensteinem.
Niestety podzielam Twoje zdanie.
velaskez
25-01-2011, 21:29
a to cudo wiedzieliście?
http://www.youtube.com/watch?v=p4oeFyH-Bqw
Zawsze się zastanawiałem, jak po krótkiej przejażdżce te grille Bugatti muszą być upie*******e muchami :twisted:
Z tych, które pokazaliście to ani jeden, ani drugi mi się nie podoba;)
Rozumiem, że gdyby nie to, już byś wpłacał zaliczkę? ;-)
Zgadza się :-P
A tak pozostaje mi dalej jeżdżenie paździerzem Enzo :mrgreen:
a to cudo wiedzieliście?
http://www.youtube.com/watch?v=p4oeFyH-Bqw
Ordynarnie piękny.
Jak jestem wielkim fanem 911, tak wolałbym 1M jest "mały, ale wariat", szwung będzie lepszy i taniej wyjdzie. Porsche pewnie jest bardziej bizantyjsko wykończone w środku, w jedynce obawiałbym się trochę paściowatości, seria jest koszmarna pod tym względem. Kiedy będą mieli w salonach?
Dostawy dla klientów będą w maju. W marcu będzie można spotkać już w co ważniejszych salonach i sporo redakcji będzie miało w testach. Według BMW 1M ma być "duchowym spadkobiercą" E30 M3 więc w środku może być bardzo ascetycznie, ale moim zdaniem jest to zaleta. Obszycia alcantarą wyglądają bardzo fajnie o ile ktoś nie jest miłośnikiem sryliona świecidełek, komputerów i kolorów w aucie. Lubię filozofię "jeden przycisk, jedna funkcja" i jakoś nie potrzebuję połączenia z facebookiem czy google z samochodu.
Porsche może być bizantyjsko wykończone i liczba opcji wykończenia może przyprawić o ból głowy jednak cena wówczas może przyprawić o zawał.
Wczoraj wyjeżdżałem z parkingu i postawiłem moją E46 330ci z M pakietem obok 1 coupe która była w takim samym kolorze. Obejrzałem sobie z każdej strony i przyznam szczerze, że mój zapał do kupna serii 1 nieco opadł. Poczekam kiedy na żywo zobaczę 1 M i zaparkuję moje auto obok, ale E46 wygląda o niebo lepiej niż seria 1 (w moim subiektywnym odczuciu)
A Subaru Impreza STi i Mitsubishi Evo X? Brałeś pod uwagę?
Nie, te auta nie odpowiadają moim założeniom, są zbyt krzykliwe (te spojlery), 4 drzwi - to nie to co chciałbym mieć. Poza tym jakoś nigdy nie ciągnęło mnie w stronę Japończyków.
A Clio RS brałeś pod uwagę? Urzeka mnie swoją niepozornością. :twisted:
Nie brałem i nie będę brał.
Rafał_Sz
26-01-2011, 14:04
A ja przez miesiąc wydałem do "siódemki" więcej niż do trzech innych aut przez rok. Nie można więc generalizować. Faktem jest, że jeśli padnie coś poważniejszego to jedynym ratunkiem jest szrot bo nowa część potrafi kosztować 10-20 tys zł. Kiedyś się zdziwiłem, kiedy forum użytkowników owych aut bawarskich, gdzieś na innym forum nazwano "szrociarzami z forum BMW". Miałem wiele samochodów i w tym dwa BMW. Te auta są faktycznie fajne, bardzo zaawansowane technicznie, wykonane z zegarmistrzowską precyzją, ale sens posiadania widzę przy nowym lub prawie nowym. Stare BMW zaczyna być właśnie takim szrociarskim frankensteinem.
Masz i nie masz racji. :) Starsze BMW, zwłaszcza flagowe wersje, wymagają specjalistycznego serwisu i troski ze strony właściciela. Niestety w PL przyjęła się durna tradycja czekania ze wszystkim do ostatniej chwili i oszczędzaniu na czym się tylko da. Kupując BMW, trzeba być świadomym kosztów właściwego utrzymania stanu technicznego. W tych autach nie ma miejsca na półśrodki. Szlag mnie trafia, jak widzę ludzi lejących mineralny olej z Lidla do kilkuset konnych silników, bo przecież nie zapłaci 50 zł za litr syntetyka skoro w obu przypadkach też jeździ. O oleju w dyfrze i skrzyni biegów nie wspomnę.
Do tego dochodzi wyeksploatowanie większości jednostek będących na rynku. To są jeżdżące szroty które faktycznie mogą zrujnować nowego właściciela, ale takich jednostek się nie kupuje.
Sam swojego auta szukałem pół roku. Trafiłem właściwy model sprowadzony ze Szwajcarii. Choć to brzmi jak jakiś mit, ale był to egz. użytkowany przez jednego właściciela i przez cały okres serwisowany w ASO, co potwierdził wrocławski dealer BMW.
Fakt, autko 2-3 letnie było by pewniejsze, ale te kilkaset tysięcy różnicy w cenie wolałem wydać na rozsądniejsze rzeczy niż samochód. :)
de Fresz
26-01-2011, 15:39
Szlag mnie trafia, jak widzę ludzi lejących mineralny olej z Lidla do kilkuset konnych silników, bo przecież nie zapłaci 50 zł za litr syntetyka skoro w obu przypadkach też jeździ.
I co gorsza w obu przypadkach może jeździć równie długo i bezproblemowo, pod warunkiem pilnowania odpowiednio częstych wymian. Ale to tylko taki drobny szczegół ;-)
I co gorsza w obu przypadkach może jeździć równie długo i bezproblemowo, pod warunkiem pilnowania odpowiednio częstych wymian. Ale to tylko taki drobny szczegół ;-)
Podobno różnice między olejami są o rząd wielkości mniejsze niż różnica cen między nimi. Ale i tak na wszelki wypadek leję syntetyk. :)
grzegorzant
26-01-2011, 15:46
nie, nie ma takiej opcji; ani temp. płynu ani oleju-tylko stan oleju.
Przyznasz Tadeuszu, że choć pod tym względem e46 bije na głowę swoich następców :8-)
a co do kosztów utrzymania ... no cóż pamiętajcie zawsze z jakiej półki są to samochody i ile kosztowały w salonie !
pietia79
26-01-2011, 15:54
Sam swojego auta szukałem pół roku. Trafiłem właściwy model sprowadzony ze Szwajcarii. Choć to brzmi jak jakiś mit, ale był to egz. użytkowany przez jednego właściciela i przez cały okres serwisowany w ASO, co potwierdził wrocławski dealer BMW.
Niekoniecznie jak mit. Coraz cześciej ludzie serwisują w ASO nawet po upływie gwarancji. Własnie mi sie trafiła taka avensis I z konca 2002, od nowosci w ASO, jeden własciciel, mały przebieg itd ..
Nie szukałem, nie chcialem, a sama wlazła w moje ręce ;) Ale mój brat pracuje w Toyocie, to może mieć jakiś związek ;)
To może Insignię OPC w kombiaczu? :D
Wczoraj wyjeżdżałem z parkingu i postawiłem moją E46 330ci z M pakietem obok 1 coupe która była w takim samym kolorze. Obejrzałem sobie z każdej strony i przyznam szczerze, że mój zapał do kupna serii 1 nieco opadł. Poczekam kiedy na żywo zobaczę 1 M i zaparkuję moje auto obok, ale E46 wygląda o niebo lepiej niż seria 1 (w moim subiektywnym odczuciu)
To jest właśnie jedyny problem z serią 1 - ideologicznie i parametrycznie mi odpowiada, proporcjami i wyglądem wnętrza nie do końca. Auto jest trochę pokraczne, a w środku nie wygląda "ascetycznie", tylko lekko zalatuje tandeciarstwem. Nie wiem jak w M, ale przynajmniej 123d Coupe mnie pod tym względem niestety nie rzuciło na kolana.
de Fresz
26-01-2011, 16:24
Podobno różnice między olejami są o rząd wielkości mniejsze niż różnica cen między nimi.
Bo od ładnych paru lat tak jest. Dobry olej warto lać do mocno wysilonych silników (a miarą tego jest nie sama ilość KM, tylko ich stosunek do pojemności) oraz przy wszelakich turbinach, bo one są niezłymi zamulaczami. Tak poza tym można lać cokolwiek, byle regularnie zmieniać. A jak się chce robić naprawdę dobrze silnikowi, to zmieniać częściej niż przewiduje instrukcja.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.