Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.
Nawet gwarancję wydłużyli ;)
https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/gwarancja-na-silniki-12-puretech-wydluzona-do-10-lat-i-175-000-km-stanowisko/9f0nxxv
barracuda
07-04-2024, 11:21
Te 18' to raczej wyglądają na niskoprofilowe, wyżej nie będziesz wsiadał. Bardziej trzeba uważać na krawężnikach, żeby felgi nie rozwalić, no i opony droższe, choć różnica teraz nie tak duża w porównaniu np. z 17'. Dla mnie ten kolor ok. Na biały jest teraz moda, ja pamiętam kiedy jakieś 20 lat temu białe auta były praktycznie niesprzedawalne. Czarny jest ponadczasowy, ale zaraz widać brud. Auto wygląda na nieduże, przynajmniej w porównaniu z Nissanem Q.
Nissan Qashqai jest jedynie wyższy, reszta różnic w zasadzie pomijalna. Z tymi felgami to bym nie przesadzał. Jeżdżę 3 lata na felgach 18 i nic się nie dzieje, opona 45.
Co do koloru to ja mam akurat taki grafitowy, ogólnie tragedia jeśli chodzi o czystość. Umyjesz i po 20km jest znowu brudny. Jakbym teraz kupował to pewnie biały, srebrny, albo po prostu jakiś jaśniejszy kolor.
Pawel Pawlak
07-04-2024, 12:10
No tak, ale na 17" i wyższym profilu komfort jest większy i jazda bo złych nawierzchniach bardziej bezkarna. Sam mam 17 na lato i 16 na zimę i czyje różnicę. Gdybym przy zakupie mógł się zdecydować na 16" to tak bym zrobił.
Biały też się szybko brudzi, w sensie wizualnym. Najlepszy jest żółty, prawie nie trzeba myć bo brudu nie widać, ale wiadomo ;)
Tak, niskoprofilowe opony są twardsze, co do uszkodzenia to zależy w 90% od kierowcy.
sokolnik
07-04-2024, 16:24
Jeździłem na 25 65 16 i wydawało mi się że są miękkie... Z boku opony można było palca wciskać w opone (ciśnienie dobre). Teraz mam 225 45 17 i opona twarda, palca się nie wciśnie z boku :)
Czy czuje że komfort się pogorszył? Mam nowe sprężyny i amortyzatory (przód i tył) więc ciężko powiedzieć :) prowadzi się dobrze, spalanie chyba bez zmian (za mało km by stwierdzić) :)
Ale 18 już bym nie chciał, nie w tym aucie he
[
Co do koloru, ja wybrałem biały ponieważ z doświadczenia wiem że ten kolor zapewnia największy komfort termiczny w lecie ;)
Robiliśmy wspólnie z ITS badania na ten temat i wyszło, że kolor nadwozia nie ma żadnego wpływu na nagrzewanie wnętrza. Znaczenie ma powierzchnia i kąt nachylenia szyb.
[
Co do koloru, ja wybrałem biały ponieważ z doświadczenia wiem że ten kolor zapewnia największy komfort termiczny w lecie ;)
Robiliśmy wspólnie z ITS badania na ten temat i wyszło, że kolor nadwozia nie ma żadnego wpływu na nagrzewanie wnętrza. Znaczenie ma powierzchnia i kąt nachylenia szyb.
Czyli wzięliście przykładowo dwa takie same samochody w kolorze białym (odbija wszystkie długości fal) oraz czarnym (pochłaniającym wszystkie długości fal). Nagrzewanie się karoserii nie miało absolutnie żadnego wpływu na temperaturę wewnątrz auta?
Tak. Te same modele aut o różnych kolorach nadwozia wykazywały pomijalne o błąd pomiarowy różnice temperatur we wnętrzu. Co innego na powierzchni nadwozia.
Natomiast to, jak były oszklone i pod jakim kątem były szyby, przekładało się na ilość energii nagrzewającej wnętrze.
Być może metodologia pomiarów nie była idealna (lata ‚90) ale z tego co pamiętam, to chcieli udowodnić, że ma to wpływ ( kolor nadwozia), a nie wyszło.
Tal jak próbowali wykazać, że uchylenie maski w maluchu wspomaga chłodzenie.
Tak, niskoprofilowe opony są twardsze, co do uszkodzenia to zależy w 90% od kierowcy.
Twarde, to fakt. Cierpi kręgosłup i tak samo zawieszene, bo opona się nie ugina. Trafisz większy kamień i rozwalisz felgę. Na krawężniki też trzeba bardzo uważać.
Tak. Te same modele aut o różnych kolorach nadwozia wykazywały pomijalne o błąd pomiarowy różnice temperatur we wnętrzu. Co innego na powierzchni nadwozia.
Nie wiem, może i tak. Ale na Florydzie, gdzie słońce garuje, większość samochodów jest jasnych, a nawet białych. O Arizonie nawet nie wspominam.
Mam gdzieś foty osobówek produkcji USA i też Japonii w ciemnych kolorach, gdzie maski i dachy są wypalone z lakieru do blachy, a całość jest w kolorze rudej. Tak więc klima w środku może działać, ale lakier na zewnątrz i tak się smaży.
Pawel Pawlak
08-04-2024, 08:25
!AGresT; nie będę dyskutował z badaniami z lat 90tych; ale właśnie w tamtych latach miałem 2 Fordy escorty - granatowego i białego. I wszyscy wybierali w lecie jazdę białym a nie granatowym. I nie będę się prze wypowiadał za innych, ale ja jestem przekonany że było mi mniej gorąco w białym samochodzie. Potem jeździłem jeszczed bardzo różnymi pojazdami, ale nigdy nie miałem już do dyspozycji 2 takich samych tylko w kolorze białym i innym, natomiast każdy samochód biały z którego korzystałem nagrzewał się w środku mniej niż inny nie białym kolorze. I to nie jest tylko moje zdanie, ale każdego kto wsiadał do samochodu który był narażony na działanie promieni słonecznych. Dlatego wbrew badaniom z poprzedniego wieku, pozostanę przy swoim przekonaniu ;)
poste; Oczywiście że kierowca ma jakiś wpływ na bezawaryjność opon i felg na nisko profilowych oponach. Ale procentowy udział zależy od wielu czynników; mój sąsiad przez przez ostatnie 11lat przejeździł samochodem tyle 50tyś kilometrów - tyle ile ja przez ostatni 1 rok; On mógł wybierać kiedy, którędy i jak szybko ma dojechać, ja musiałem jeździć tak jak miałem zlecenia - niezależnie od pogody, lokalizacji itp. W związku z tym musiałem poruszać się drogami które nie były remontowane pewnie ostatnie 30-40lat, a były przykrytymi błotem pośniegowym albo liśćmi, albo zalane taką ilością wody w czasie ulewy że nie było widać gdzie kończy się pas jezdni a zaczyna pobocze. I jestem przekonany że miałem mniejszy wpływ na to że opony i felgi to wytrzymały niż 90% ;) I jeszcze jedno - po przeszło 2 latach i 80tyś km eksploatacji po takich drogach (Ski i Autostrady mają w tym przebiegu nie więcej niż 10% udziału) stan wszystkich amortyzatorów w samochodzie nadal mam oceniony jako "bardzo dobry" (fakt że na granicy z dobry). Wszystko na oponach 215/65r16 albo 215/60r17
Mnie bardziej chodziło o ruch miejski i taki "normalny", gdzie możesz decydować z jaką prędkością wjeżdżasz na krawężnik czy z jaką prędkością pokonujesz wyboje. Jeśli musisz jechać niezależnie od warunków i czas goni to jest trochę inna bajka. Ja nie jestem wielbicielem opon niskoprofilowych, poza ładnym wyglądem niewiele wnoszą do jazdy (pomijając jakieś skrajne zastosowania, chodzi mi o codzienną, przeciętną jazdę).
Zgodzę się z tym, że biały (srebrny, itp.) mniej się nagrzewa więc jakiś wpływ może to mieć także we wnętrzu. Ale jak sądzę ważniejsza jest właśnie przednia szyba, jak masz prawie pionową jak w busie to w środku będzie latem lepiej niż w jakimś wynalazku z wielką, prawie płaską przednią szybą. Kolor tapicerki też będzie miał pewien wpływ na poczucie komfortu we wnętrzu, w zależności jak zaświeci słońce. Natomiast kiedy przyjmie się jakąś metodologię i warunki badania to wyniki mogą być niezgodne z intuicją czy odczuciem i to też może być ciekawe. Dla uzyskania wyników odpowiadających najbardziej rzeczywistości trzeba by dobrze przemyśleć takie badanie.
Ps. A najlepiej parkować w cieniu i mieć wydajną klimę ;)
Ps. A najlepiej parkować w cieniu i mieć wydajną klimę ;)
Warto przy tym zwrócić uwagę, co ten cień daje. Jeśli przykładowo drzewo ulubione również przez ptaki, to można mieć przesrane i to dosłownie ;) :) Z doświadczeń odnoszę wrażenie, że niektóre kolory bardziej potrafią oberwać, a inne mniej ..... Klimę też trzeba stosować z umiarem, można się nieźle załatwić.
Słowem mówiąc, wszystko ma swoje wady i zalety
cz4rnuch
08-04-2024, 11:17
Ligo Beduini też mieszkają tam gdzie słońce nieźle garuje a czarnego w ubiorze nie unikają ;) W dodatku można to naukowo wyjaśnić. Agrest, z tego co nawet sam zacytowałeś, nie podważa tego, że czarna blacha nagrzewa się bardziej. Chodziło mu o to, że nie ma to aż takiego wpływu na temp wewnątrz auta. Tu i tak głównym winowajcą jest przednia szyba, ewentualnie jakość izolacji. Bardziej na komfort kierowcy i pasażerów w słoneczny dzień, moim zdaniem wpływa, kolor ale nie lakieru a tapicerki :) Z resztą trafiłem na podobne do tego co pisał Agrest badania. Z tego badania wynika, że choć oczywiście czarny samochód po długim wystawieniu na działanie słońca będzie miał we wnętrzu cieplej niż biały, ale te różnice nie są wielkie.
https://pwr.edu.pl/uczelnia/aktualnosci/auto-czy-piekarnik-studencki-eksperyment-na-pwr-11266.html
W auto świecie też zrobili podobny test i wyniki były podobne, ale tam się nie dowiedziałem za wiele o samej metodologii więc ten eksperyment z politechniki wydaje mi się bardziej przekonywujący.
https://www.youtube.com/watch?v=W_2lsMXR_wo&ab_channel=Autotrader
Tu jednak już jest większa różnica niż błąd pomiarowy. Ciekawy temat.
Zgadzam się w pełni z tym, że największe znaczenie mają szyby - wielkość oraz kąt - jednak porównujmy dwa takie same auta.
Na postoju w pełnym słońcu moim zdaniem różnice nie będą duże, może będzie trochę zależeć od powierzchni dachu i jego izolacji od wnętrza pojazdu (inaczej będzie w busie blaszaku i inaczej w S-klasie). Jakieś różnice w komforcie mogą być jeszcze zaraz po ruszeniu, bo jestem sobie w stanie wyobrazić, że bardziej nagrzana ciemna maska podnosi temperaturę w komorze silnika, a co za tym idzie wszystkich przewodów wentylacyjnych. Choć podobno i tak powinno się wtedy otworzyć szyby dla zdrowotności. Ile w tym prawdy? Kto wie.
Fajna opcja była w Passacie 3BG, często spotykana w wersji W8 oraz Phaetonie czy Audi A8 - solar dach z wentylacją postojową.
Pawel Pawlak
08-04-2024, 12:02
https://www.youtube.com/watch?v=W_2lsMXR_wo&ab_channel=Autotrader
No moje odczucia są bliższe temu filmikowi. Poza tym nie chodzi tylko o sam postój, ale prawie cały czas kiedy przemieszczam się samochodem - wolę jak samochód się mniej nagrzewa, niż kiedy trzeba go bardziej chłodzić. Białym samochodem bardzo dużą część roku nie korzystam z klimatyzacji albo robię to sporadycznie, podczas gdy w samochodach innego koloru trudno znacznie trudniej się bez niej funkcjonuje.
Ligo Beduini też mieszkają tam gdzie słońce nieźle garuje a czarnego w ubiorze nie unikają ;) W dodatku można to naukowo wyjaśnić.
Czarnuch - Ty to jesteś chyba AI, nie gadam z Tobą.;-)
Ale fakt, wszystko ma wpływ na nagrzewanie wnętrza. Kolor auta, wielkość, pochylenie i zabarwienie szyb, nie tylko przedniej, kolor tapicerki i jakość izolacji akustycznej, co pewnie też ma wpływ na termikę.
Tu wychodzi jeszcze jedna przewaga SUV-a, to tak w nawiązaniu do poprzedniej dyskusji, bo one mają przeważnie dużo mniej pochylone szyby, no i na rynku u mnie nie widziałem jeszcze SUV-a bez fabrycznie ciemnych szyb w tylnej części, a czasem nawet lekko przyciemnionej przedniej.
Dla osób które nie jeżdżą po bezdrożach SUV ma więcej wad niż zalet (w porównania z podobnym wymiarowo i silnikowo autem o niższym nadwoziu):
- droższy w zakupie
- cięższy
- większe opory powietrza
- większa głośność w kabinie
- gorsze osiągi
- większe zużycie paliwa/energii
- większe koszty utrzymania
- gorsza trakcja/prowadzenie
- dłuższa droga hamowania
Święte słowa, ale bycie modnym wymaga poświęceń ;)
Pawel Pawlak
09-04-2024, 18:25
Dla osób które nie jeżdżą po bezdrożach SUV ma więcej wad niż zalet (w porównania z podobnym wymiarowo i silnikowo autem o niższym nadwoziu):
- droższy w zakupie
- cięższy
- większe opory powietrza
- większa głośność w kabinie
- gorsze osiągi
- większe zużycie paliwa/energii
- większe koszty utrzymania
- gorsza trakcja/prowadzenie
- dłuższa droga hamowania
Wiele z tych wad może być całkowicie nieistotnymi jeśli ktoś przyłoży do wszystkich cech konkretnego rodzaju nadwozia wagi w zależności od swoich preferencji.
Poza tym wiele z nich może być całkowicie oderwanymi od realiów. Np. myślisz że BMW X5 coś brakuje w zakresie trakcji, wyciszenia i osiągów w stosunku do BMW5 ? Być może sedan faktycznie jest we wszystkim lepszy, tyle że przy normalnej, przepisowej eksploatacji nie ma to żadnego znaczenia ponieważ oba są fantastyczne. Albo w drugim kierunku kosztowym - mój duster spala średnio 6.5/100 LPG - myślisz spalanie jakiegoś sedana przekona mnie kosztowo żeby zrezygnować z pozycji którą lubię za kierownicą SUVa i przesiadł się do plaskacza ?
Święte słowa, ale bycie modnym wymaga poświęceń ;)
Zdecydowanie za daleko idąca generalizacja :)
Co wam te SUVy zrobiły że się tak uwzięliście i swoją miarę przykładacie do decyzji innych ?
patronat
09-04-2024, 18:41
Zależy jaki SUV. Dawno temu miałem X5 4.8is. Z wad: droższy, droższy i droższy. Pytanie, w 2004 do czego go porównać? Bo jeśli odciąć kategorię „droższy” to:
w normalnej jeździe nie był głośny, nie prowadził się gorzej niż większość płaskich, nie miał dłuższej drogi hamowania, nie miał słabszych osiągów. Jeden z najlepszych wozów jakie miałem w życiu, a trochę ich było. Tyle że był droższy. I to jest jedyne poświęcenie w celu „bycia modnym”. Albo ktoś może tak jak ja, wyjść z założenia, że raz się żyje:)I tak, wybuchł mi silnik. Ale w dalszym ciągu twierdzę, że był to jeden z najlepszych moich samochodów. Robiłem kiedyś ranking, w poerwszej trójce były dwa SUVy i jeden kombik. Nawet miałem w excelu punktację za kategorie :) Może mi się uda odszukać plik i go zaktualizuję ������
decydowanie za daleko idąca generalizacja :)
Co wam te SUVy zrobiły że się tak uwzięliście i swoją miarę przykładacie do decyzji innych ?
Zgadza się. Myślę, że w PL ludziska często patrzą przez pryzmat ceny, bo faktycznie różnice są duże. Ale nie wszędzie tak jest. Jeśli można kupić SUV-a w cenie porównywalnej, czy niewiele wyższej od sedana, a akurat u mnie tak jest, to wybór klientów nie pozostawia wątpliwości.
Wiele z tych wad może być całkowicie nieistotnymi jeśli ktoś przyłoży do wszystkich cech konkretnego rodzaju nadwozia wagi w zależności od swoich preferencji.
Poza tym wiele z nich może być całkowicie oderwanymi od realiów. Np. myślisz że BMW X5 coś brakuje w zakresie trakcji, wyciszenia i osiągów w stosunku do BMW5 ? Być może sedan faktycznie jest we wszystkim lepszy, tyle że przy normalnej, przepisowej eksploatacji nie ma to żadnego znaczenia ponieważ oba są fantastyczne. Albo w drugim kierunku kosztowym - mój duster spala średnio 6.5/100 LPG - myślisz spalanie jakiegoś sedana przekona mnie kosztowo żeby zrezygnować z pozycji którą lubię za kierownicą SUVa i przesiadł się do plaskacza ?
Napisałem, na jakim polu suv ma gorsze parametry. Nie wartościuje i nie oceniam czy i jakie mają one znaczenie dla danego użytkownika (chociaż trudno nie zakładać, że kwestia bezpieczeństwa powinna mieć znaczenie dla każdego - trakcja, droga hamowania)
Co do przywołanego przez Ciebie porównania BMW X5 i BMW 5 w porównaniu obu modeli z tym samym silnikiem, to jaki byś nie wybrał wspólny silnik do porównania to we wszystkich z wymienionych przeze mnie cechach wynik będzie taki jak pierwotnie napisałem. Nie trzeba przekraczać przepisów, żeby te różnice mogły się np. w sytuacjach awaryjnych, okazać kluczowe.
Co do dustera to producent podaje zużycie dla wersji ECO-G 100 - 6,5Pb/7,9LPG a dla sandero ECO-G 100 - 5,8Pb/7,4LPG. Co do preferowanej pozycji za kierownicą i wysokości siedzenia to ja przecież o tym nie napisałem... Napisałem o parametrach obiektywnych a nie subiektywnych.
Nie mam nic do tego kto czym jeździ. Wszystko zależy od tego kto jakie ma priorytety dotyczące cech danego samochodu. Ponadto nie zawsze przecież taka decyzja musi być racjonalna w ogólnym jej rozumieniu. Sam też mam suv-a (myślałem nawet o dusterze...) do transportu psa, bo do pozostałych samochodów albo mi się do niego nie mieści albo nie chcę go w nim wozić.
Zależy jaki SUV. Dawno temu miałem X5 4.8is. Z wad: droższy, droższy i droższy. Pytanie, w 2004 do czego go porównać? Bo jeśli odciąć kategorię „droższy” to:
w normalnej jeździe nie był głośny, nie prowadził się gorzej niż większość płaskich, nie miał dłuższej drogi hamowania, nie miał słabszych osiągów.
Nie zaklinaj fizyki ;-)
Porównując osiągi Twojej X5 4,8is do BMW 550i z tego samego okresu (miały ten sam silnik). Pierwsze z brzegu (nie chce mi się glębiej szukać...):
79470
Dla kogoś to będą małe różnice, dla innego znaczące. Niemniej jednak w jedną stronę.
Napisałem tylko o różnicach mierzalnych.
Pawel Pawlak
10-04-2024, 14:58
No tak..
Przecież jak jeden samochód ma max prędkość 250km/h a drugi 260km/h to oczywiste jest że wybór tego pierwszego jest bez sensu bo przecież to ten drugi jest szybeszy...
No i ten szybszy jest w ekstremalnych sytuacjach bezpieczniejsze, tego nie można pominąć :))))))))
A twoim tokiem rozumowania 250 jest większe od 260 ???
I znowu nie zrozumiałeś... :)))))
Odpowiedź była co do istnienia różnic w osiągach
Teraz nic o bezpieczeństwie nie pisałem (już ci wcześniej pisałem: trakcja, droga hamowania).
Biorąc pod uwagę, że zakupiłeś auto z jednym z najgorszych dróg hamowania nie dziwi mnie Twoje podejście do tematu bezpieczeństwa, "bo przecież ja jeżdżę wolno".
Pawel Pawlak
10-04-2024, 15:24
Strasznie teoretyzujesz. Ja rozumiem co piszes, tylko dla mnie taki ogólniki mają się nijak do realnych sytuacji.
Przeczytaj jeszcze raz mojego pierwszego posta w tym temacie. Tego na którego odpowiedziałeś. To wszystko opiera się na faktach a nie kwestiach subiektywnych lub populistycznych.
robin102
10-04-2024, 15:40
Teraz mam 225 45 17 i opona twarda, palca się nie wciśnie z boku :)
Bark opony w takich niskoprofilowych gumach jest celowo sztywniejszy, bo one z definicji są trochę do innej jazdy przeznaczone niż biały golf kombi w dieslu, mimo, że najładniejszy to jednak do innej.
- - - - kolejny post - - - - - -
No moje odczucia są bliższe temu filmikowi. Poza tym nie chodzi tylko o sam postój, ale prawie cały czas kiedy przemieszczam się samochodem - wolę jak samochód się mniej nagrzewa, niż kiedy trzeba go bardziej chłodzić. Białym samochodem bardzo dużą część roku nie korzystam z klimatyzacji albo robię to sporadycznie, podczas gdy w samochodach innego koloru trudno znacznie trudniej się bez niej funkcjonuje.
Ciekawet spostrzeżenia. Miałem dwa białe auta, ale bez klimy byly. Bardzo subiektywnie może ciut mniej sie nagrzewały. na pewno w mieście łatwiej było utrzymać je w czystości niż lakierowane na ciemno..
Cholercia najgorzej, że teraz nie ma ładnych białych kolorów tylko olbo beż jakiś, albo siny. Są perłowe fajne ale też duża doplata.
Możesz być przekonany że masz biały samochód dopóki nie spadnie śnieg ;)
jurkarol
10-04-2024, 16:38
Najlepsze beżowe, czyste są pół roku. W Krakowie idealne bo tu z nieba spada błoto. Trzeba ulewy długiej żeby umyło.
W Warszawie chyba z pół roku myjni nie widział (beż metalik) i nie tylko z powodu koloru ale przewiewu nic nie osiadało
czupacabra
10-04-2024, 22:27
Dla osób które nie jeżdżą po bezdrożach SUV ma więcej wad niż zalet (w porównania z podobnym wymiarowo i silnikowo autem o niższym nadwoziu):
- droższy w zakupie
- cięższy
- większe opory powietrza
- większa głośność w kabinie
- gorsze osiągi
- większe zużycie paliwa/energii
- większe koszty utrzymania
- gorsza trakcja/prowadzenie
- dłuższa droga hamowania
No nie zgadzam się, jak dla mnie ma same zalety. 10 lat jeździłem mercedesem GL a teraz lexus rx i jest super
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
robin102
11-04-2024, 00:24
I z tegoż to powodu, że więcej bedę km robił w trasach po Polsce czy za granicą zdecydowałem się na KIA X-ceed co uważam te auto za bardzo chytry plan producenta, bo jest ciut wyższe. W sumie prześwit ma 18,4 cm czyli więcej niż np popularna i kochana dużo droższa Toyota CHR suv :D.
Guuupio kupić nowe auto i się cyrtolić po autostradach 110-120 jak człowiek na ma kasy na paliwo żeby sobie te 150 pojechać, bo taki kwadraciak co suva udaje to nawet fajny Kaszkaj przy 150 nie obęjdzie się w 10 l/100 km przy tych predkościach. Ja swoim focusem przy takich prędkosściach dużych wyrabiałem się max w 6,5 L. Tak X-ceed spali na pewno z litr mniej, albo i wiecej niż litr, bo z tego co czytam to 7 L to trzeba już konkretnie cisnąc autostradowo.
Dla osób które nie jeżdżą po bezdrożach SUV ma więcej wad niż zalet (w porównania z podobnym wymiarowo i silnikowo autem o niższym nadwoziu):
- droższy w zakupie
- cięższy
- większe opory powietrza
- większa głośność w kabinie
- gorsze osiągi
- większe zużycie paliwa/energii
- większe koszty utrzymania
- gorsza trakcja/prowadzenie
- dłuższa droga hamowania
- - - - kolejny post - - - - - -
Trzeba auto dostosiwać do sibie jednak
- - - - kolejny post - - - - - -
Trzeba auto dostosiwać do sibie jednak
- - - - kolejny post - - - - - -
Do swoich możliowści Kaszkaj fajny ujał mnie zwoją niesamowitą poprawnością w jexdzie i wykonaniu ale nie w wyglądzie i potencjalnych kosztach.
patronat
11-04-2024, 08:36
Nie zaklinaj fizyki ;-)
Porównując osiągi Twojej X5 4,8is do BMW 550i z tego samego okresu (miały ten sam silnik). Pierwsze z brzegu (nie chce mi się glębiej szukać...):
79470
Dla kogoś to będą małe różnice, dla innego znaczące. Niemniej jednak w jedną stronę.
Napisałem tylko o różnicach mierzalnych.
Możesz mi napisać o czym dokładnie mówisz i czego nie zrozumiałeś w mojej wypowiedzi? Porównaj go do Lambo albo nawet DB9. Serio.
Możesz mi napisać o czym dokładnie mówisz i czego nie zrozumiałeś w mojej wypowiedzi? Porównaj go do Lambo albo nawet DB9. Serio.
To ty nie zrozumiałeś mojego pierwszego postu w tym temacie...
Słowo/a klucz: "przy tym samym silniku". Jedną z wad suv-a są, pośród innych, które wymieniłem są gorsze osiągi a ty napisałeś, że nie. I na to ci odpowiedziałem.
Po co miałbym podanego przez ciebie suv-a BMW X5 4.8is porównywać do Lambo czy DB9 ? Przecież one nie mają tego samego silnika co przedmiotowe BMW...? Porównalem do BMW 5 z tym samym silnikiem.
Widzisz..., to ty nie zrozumiałeś.
Pawel Pawlak
11-04-2024, 12:30
robin102, jeśli liczysz że jakikolwiek crossover/suv benzynowy, przy 150km/h spali poniżej 6.5/100 ( a jeśli dobrze zrozumiałem to oczekujesz 5.5/100 albo mniej) to chyba się mocno rozczarujesz. No chyba że to 150km/h na autostradzie to będzie raz przy wyprzedzaniu a pozostałą drogę będziesz jechał 110km/h ;)
O ile do 80-100km/h (czyli w okolicach prędkościach przepisowych na DK) nie bardzo odczujesz różnię w sylwetce czy prześwicie, o tyle powyżej 110-120km zdecydowanie zauważysz że zauważalnie częściej będziesz tankował. Jeszcze w przypadku klekota zależność spalania od prędkości autostradowej nie jest tak dobitna, ale w przypadku benzyn jest znacząca.
Mój captur 1.2 120km przy prędkościach 110-135/h na S i A mieści się w 6.5/100. Przy 150 pewnie będzie pobierał 8-10/100
Duster 1.0LPG nieczęsto ma okazję tak "szaleć", ale jeśli trzymam się prędkości 110km/h (średnia prędkość z 550km 98-100km/h) to mieści się w 7-7,7/100 (LPG) , a jak przepaliłem go 130-150km/h (średnia z 530km 128km/h) to spalił o ile pamiętam 9L/100 LPG -ale w obu przypadkach jazda była baardzo równa.
patronat
11-04-2024, 12:57
Dla osób które nie jeżdżą po bezdrożach SUV ma więcej wad niż zalet (w porównania z podobnym wymiarowo i silnikowo autem o niższym nadwoziu):
- droższy w zakupie
- cięższy
- większe opory powietrza
- większa głośność w kabinie
- gorsze osiągi
- większe zużycie paliwa/energii
- większe koszty utrzymania
- gorsza trakcja/prowadzenie
- dłuższa droga hamowania
- 550i była droższa, ale to zależy od wyposażenia
- X5 była cięższa ( lepiej/gorzej?)
- X5 ma większe opory powietrza. Niewiele ale ma.
- X5 byłą tak samo cicha - nie ma różnic większych pomiędzy 550i a X5. Serio. Ja nie słyszałem. W X5 miałem aktywne wydechy tytanowe, jak się jeździło spokojnie była cisza.
- X5 ma gorsze osiągi od 550i. Oczywiście jeśli chodzi o przyśpieszenie, drogę hamowania i prędkość na zakrętach. Nie o jazdę po krawężnikach.
- X5 ma większe spalanie
- X5 generuje większe koszty utrzymania. Niewiele większe ale pewnie większe.
- X5 ma dłuższą drogę hamowania
- X5 JEST FAJNIEJSZE OD 550i
- X5 jest praktyczniejsze od 550i
I żeby nie było, miałem obydwa. I X5 jest w 3 moich top. Zresztą w 5 najlepszych też jest 5 tyle że dieasel i F11.
Lepiej? Jesteś usatysfakcjonowany?
Tak jak napisałem w wątku rowerowym, spadam, bo wiosna przyszła i nie będzie mi się chciało tu zaglądać.
Powodzenia!
Jakie usatysfakcjonowany... Przecież ja napisałem tylko o kwestiach mierzalnych i nic nie wartościowałem, bo równie dobrze dla kogoś 100% tych wad/zalet może nie mieć znaczenia, mogą mieć niektóre lub wszystkie. To indywidualna kwestia. Dla ciebie fajniejsza/lepsza była X5 i ok, ale to nic nie zmienia w kwestii wymienionych przeze mnie cech/różnic/wad/zalet. Nie wiem dlaczego tyle osób odbiera to jak atak na suv-y. Wisi mi co kto kupują tak samo jak wisi mi to co myślą inni o tym co ja kupuje...
robin102
11-04-2024, 15:18
Wiesz ja cały czas myślę o autostradowej jeździe to zgodnie z przepisami chyba 140 km/h można w PL, a jak po drogach szybkiego ruchu S8 na ten przykład Bialystok-Warszawa to chyba 130 można. W zasadzie takie prędkości minie interesują, aby średnia podróżna wychodził te 110 km .
Myśle, ze taką KIA Xceed wynik 6,5 litra w takiej jeździe jest możliwy, bo raz, że te auto jest ekonomiczne i te 160 KM + 253 Nm ładnie odpycha, a dwa, będąc niezmiennie nieskromny umiem jeździć ekonomicznie bez zamulania, bardzo umiem :) . Oczywiście jakieś tam wyprzedzania chwilowe z prędkością rzędu 150-160 będą, ale też w takiej trasie zdarza się też, że jedzie się 100-110 km /h momentami. Oby ta średnia z długiej trasy wychodziła 110 km przejechane przez każdą godzinę. Konkretnie Białystok Wrocław aby mógł w praktyce zrobić w 6 godzin z sikaniem w krzakach :)
Teraz jeżdżę dużym SUV-em Volvo XC 90 2,5L ( rok 2006) coś tam ponad 200 KM i ten samochód tak do 110 km/h jest bajecznie ekonomiczny, spala mi w trasie 12 L LPG na 100 km :) , jak go pogonie na dozwolone 140 km to zużycie od razu 16 L, przy 160 km/h ciągnie 18 litrów LPG :D stąd wnioskuje, że jednak każdy SUV kwadraciak będzie paliwożerniejszy od X-ceed co to nie wiem nawet jak te nadwozie nazwać :D No i jest 7 lat gwarancji na tą KIA i nawet na pierwszy rzut oka samochód bardzo po bożemu wykonany, bardzo. :)
@robin102 (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5441), jeśli liczysz że jakikolwiek crossover/suv benzynowy, przy 150km/h spali poniżej 6.5/100 ( a jeśli dobrze zrozumiałem to oczekujesz 5.5/100 albo mniej) to chyba się mocno rozczarujesz. No chyba że to 150km/h na autostradzie to będzie raz przy wyprzedzaniu a pozostałą drogę będziesz jechał 110km/h ;)
O ile do 80-100km/h (czyli w okolicach prędkościach przepisowych na DK) nie bardzo odczujesz różnię w sylwetce czy prześwicie, o tyle powyżej 110-120km zdecydowanie zauważysz że zauważalnie częściej będziesz tankował. Jeszcze w przypadku klekota zależność spalania od prędkości autostradowej nie jest tak dobitna, ale w przypadku benzyn jest znacząca.
Mój captur 1.2 120km przy prędkościach 110-135/h na S i A mieści się w 6.5/100. Przy 150 pewnie będzie pobierał 8-10/100
Duster 1.0LPG nieczęsto ma okazję tak "szaleć", ale jeśli trzymam się prędkości 110km/h (średnia prędkość z 550km 98-100km/h) to mieści się w 7-7,7/100 (LPG) , a jak przepaliłem go 130-150km/h (średnia z 530km 128km/h) to spalił o ile pamiętam 9L/100 LPG -ale w obu przypadkach jazda była baardzo równa.
Pawel Pawlak
11-04-2024, 17:11
Trzymam kciuki żebyś miał rację :)
Wiesz ja cały czas myślę o autostradowej jeździe to zgodnie z przepisami chyba 140 km/h można w PL, a jak po drogach szybkiego ruchu S8 na ten przykład Bialystok-Warszawa to chyba 130 można. W zasadzie takie prędkości minie interesują, aby średnia podróżna wychodził te 110 km. Myśle, ze taką KIA Xceed wynik 6,5 litra w takiej jeździe jest możliwy
Opór powietrza rośnie kwadratowo wraz ze wzrostem prędkości. Czyli podwójna prędkość i opór jest czterokrotnie większy.
Czy osiągniesz Kijanką 6.5 l przy 130-140? Nie sądzę bardzo...;-)
Jak na 50 km, pewnie da radę.
robin102
11-04-2024, 21:05
Opór powietrza rośnie kwadratowo wraz ze wzrostem prędkości. Czyli podwójna prędkość i opór jest czterokrotnie większy.
Czy osiągniesz Kijanką 6.5 l przy 130-140? Nie sądzę bardzo...;-) Tak tak, uda się na spoczko zwłaszcza, że to będzie oscylować miedzy 130-140 km/h a technika jazdy z dużą umiejętnością jeżdżenia oszczędnie. No ale jak się zbliżę do 6,8 L/100 km to też uznam za bardzo dobry wynik przy tych prędkościach. Da się dobre paliwo, ekonomiczne wielosezonowe opony i z palcem w nosie 6,5
- - - - kolejny post - - - - - -
Opór powietrza rośnie kwadratowo wraz ze wzrostem prędkości. Czyli podwójna prędkość i opór jest czterokrotnie większy.
Tak było o tym w szkole , też o tym że CX =1.0 to opór powietrza stawiany przez płytę pionową o powierzchni jednego metra kwadratowego czy jakoś tak ;)
Tak tak, uda się na spoczko zwłaszcza, że to będzie oscylować miedzy 130-140 km/h a technika jazdy z dużą umiejętnością jeżdżenia oszczędnie.
Jakoś nie przekonałeś mnie...
Teraz jeżdżę dużym SUV-em Volvo XC 90 2,5L ( rok 2006) coś tam ponad 200 KM i ten samochód tak do 110 km/h jest bajecznie ekonomiczny, spala mi w trasie 12 L LPG na 100 km :) , jak go pogonie na dozwolone 140 km to zużycie od razu 16 L, przy 160 km/h ciągnie 18 litrów LPG :D
...bo mój kanciak V6 4.0L większy od XC90 bierze tyle samo.:smile:
ekonomiczne wielosezonowe opony
To się akurat nie spina...
i z palcem w nosie 6,5
Jak z palcem w nosie, to 8.5 będzie naprawdę dobrym wynikiem.:smile:
Pawel Pawlak
11-04-2024, 23:19
robin102; widzę że wiara maleje ;) miało być 5.5/100 albo mniej, teraz już widzę że dobrze będzie jak 6.8/100 uda się wykręcić ;) Chyba słusznie...
wierzę że uda Ci się wykręcić 6.5/100 przy prędkości średniej 110km/h, ale to raczej jadąc 100-120km/h bez przerw na sikanie, bez żadnych dynamicznych ruchów, bez potrzeby zatrzymywania się na całym dystansie :) Biorąc pod uwagę odcinek S8 który znam: Łódź-Wrocław nie wiem kiedy możesz liczyć na tak mały ruch żeby zachować płynność jazdy i uzyskać takie spalanie. Ja raczej celuję w średnią w okolicach 100km/h - niewielka różnica ale łatwiej uzyskać z niewielkim spalanie przy ruchu na S i A które czasem odwiedzam.
Ale nadal trzymam kciuki - jeśli ta Kia sprosta temu co piszesz, to przy płynnej jeździe przepisowej po DK uzyskasz spalanie poniżej 4/100 :)
robin102
11-04-2024, 23:23
...bo mój kanciak V6 4.0L większy od XC90 bierze tyle samo.:smile:
Jakbym wygrał kiedyś w LOTTO to Volvo XC60 z jakimś fajnym dieslem od razu bym kupił, uważam za najmądrzejszy samochodek na świecie :)
.
Tym czasem zamówiłem Xceed 1,5 2024rok 160 KM 252 Nm. Dokładnie taki sam kolor tylko na zniżkę zawodową dla fotografów :) mam do zapłacenia 107 tys w ratach 50/50.
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/kia-xceed-1-5-t-gdi-140km-wersja-l-ID6EUOjt.html
Pawel Pawlak
11-04-2024, 23:33
To ktoś daje zniżki zawodowe dla fotografów ?
Gratuluję zakupu - niech służy długo, bezpiecznie i bezawaryjnie i ze spalaniem jakiego oczekujesz :)
robin102
11-04-2024, 23:35
To ktoś daje zniżki zawodowe dla fotografów ?
Gratuluję zakupu - niech służy długo, bezpiecznie i bezawaryjnie i ze spalaniem jakiego oczekujesz :)
A dzięki, dzięki .......... tym na emeryturze fotograficznej dają ...... trochę żałuje, że to nie Nissan Kaszkaj, ale nie stać mnie na takiego pół suva, musi wystarczyć ćwierć SUV
krzysztofz24
12-04-2024, 00:24
Moja Mazda 6 z 2007r, wolnossaca beznyna 2.0. Na trasei Wawa-Krakow spala 7,5L. 1/3 trasy to 140-160m/h, 1/3 takie 90-110 bo ruch czy miejscowsci po drodze i 1/3 totalne zatory, swiatla. I roboty drogowe na odcinku lacznie powiedzmy 50km.
Najnizsze spapanie uzyskuej wracajac z Zakopanego do Krakowa, bo sie zjezdzaz gory sporo na hamowaniu silnikiem:-)
Na korzysc Kijanki, przemaia nowsza norma emisji, czyli oszczedniejsze gospodarowanei paliwem. Ale znowuz suv vs "normalna" fura, to oporow powietrza przy szybszej jezdzie sie nie oszuka.
Takze ciekaw jestem;-)
robin102
12-04-2024, 00:44
Moje zużycia paliwa mogą w pewnym sensie być bez sensu, : } bo ja jeżdżę oszczędnie, ale nie z oszczędności zbytniej tylko z takiego taksówkarskiego stylu jazdy. Focusem w dieslu uzyskiwałem zużycia nieznane użytkownikom forum forda.
- - - - kolejny post - - - - - -
Jakoś tak się nauczyłem za młodu :)
Pawel Pawlak
12-04-2024, 08:45
Ja jeżdżę defensywnie a to sprzyja oszczędności wszelakiej. Średnie prędkości mam przewidywalne przez Google mapa, a oszczędności znacznie większe. Na forum Dacii długo uznawali mnie za trolla który pisze bajki o spalaniu, a jak mam takie pomimo tego że się nie staram jechać na kropelkę. Jakieś 25 lat temu lubiłem jeździć dynamicznie i bardzo szybko , ale warunki na dogach były inne a ja byłem tyle lat młodszy -to była inna rzeczywistość ;) Ale też jeździłem oszczędnie no bo diesle spałaly mi średnio 6.5/100 a benzyny poniżej 8/100.
krzysztofz24
12-04-2024, 09:08
To możemy śmiało ustalić, że wszyscy tutaj jeździmy oszczędnie:-)
Jak zejdziecie poniżej średniego spalania 4.5l na 100km, to wam napiszę czym można tak jeździć. :razz:
robin102
12-04-2024, 09:22
Ja jeżdżę defensywnie a to sprzyja oszczędności wszelakiej. Średnie prędkości mam przewidywalne przez Google mapa, a oszczędności znacznie większe. Na forum Dacii długo uznawali mnie za trolla który pisze bajki o spalaniu, a jak mam takie pomimo tego że się nie staram jechać na kropelkę. Jakieś 25 lat temu lubiłem jeździć dynamicznie i bardzo szybko , ale warunki na dogach były inne a ja byłem tyle lat młodszy -to była inna rzeczywistość ;) Ale też jeździłem oszczędnie no bo diesel spalały mi średnio 6.5/100 a benzyny poniżej 8/100.
O widzisz cos w tym jest. Ja każdym swoim autem jeździłem tak, że mieściło się w danych przewidzianych przez producenta. Nawet ostatni mój Focus TDCi 1,8 ze 115 konnym silnikiem który słynął z najgorszego diesla świata pod względem wiarygodności spalania i podobno ogromnej zawodności. Przejeździł u mnie 140 tys km zawsze ze zużyciem w normach producenta i był to jedyny samochód w który przez 8 lat nie dołożyłem ani złotówki w tematy naprawcze, awarie ect. ..... bym skłamał dawniej Fitat TIPO do 150 tys km i też totalnie nic
Oczywiście była kosztowna wymian rozrządu, opon, przednich klocków przy prawie 100 tys km, ale takiego bezawaryjnego samochodu jeszcze nie miałem, a to ford przecież był :D
.
Tak przy okazji wspomnę, że na zdjęcia w plenerze zawsze wozili mnie swoim autem Państwo Młodzi. Nigdy nie jeździłem swoim. Co moje oczy widziały jak dzisiejsi faceci nie potrafią używać samochodu, nie potrafią jeździć to książkę można by na pisać o obserwacji współczesnego kierowcy z tylnego fotela.
Chyba na kursach prawa jazdy w ogóle nie uczą obsługi auta i żadnej wiedzy technicznej z użytkowania samochodu i co w nim jak działa i dlaczego tak, a nie inaczej.
krzysztofz24
12-04-2024, 09:23
Jak tu przyjdzie właściciel pewnego najszybszego Golfa w 3 city, to się skończą przechwałki kto najoszczedniej jeździ:-)
Wiesć niesie ze ten Golf jest tak oszczędny, tak mało pali ON, że go wręcz produkuje dla innych gorszych i mniej oszczędnych diesli innych marek:mrgreen::-D;-)
Jak zejdziecie poniżej średniego spalania 4.5l na 100km, to wam napiszę czym można tak jeździć. :razz:
W trasie? To 18. letnia Octavia kombi, 4x4 1.9tdi. W mieście 5.5-6.
A w latach '90 miałem Mazdę 323 1.7D (bez turbo) i trasie paliła 3.8
Ja tam nie wiem. Jak bym nie jeździł, to moje Tipo w mieście spali ponad 9 litrów, a na trasie między 6 a 7. I nie jeżdżę jak wariat. Oczywiście kretyński start/stop permanentnie wyłączony. Zwykły wolnossący 1.4 95 hp. Co istotne absolutnie nie bierze oleju, a to niezwykłe przy tym silniku... Może robotę zrobiła wymian oleju przy 3000 km na własne życzenie. A teraz olej wymieniam po 10-12 tysiącach. Przebieg niecałe 40 tysięcy.
robin102
12-04-2024, 10:40
Ja tam nie wiem. Jak bym nie jeździł, to moje Tipo w mieście spali ponad 9 litrów, a na trasie między 6 a 7. I nie jeżdżę jak wariat. Oczywiście kretyński start/stop permanentnie wyłączony. Zwykły wolnossący 1.4 95 hp. Co istotne absolutnie nie bierze oleju, a to niezwykłe przy tym silniku... Może robotę zrobiła wymian oleju przy 3000 km na własne życzenie. A teraz olej wymieniam po 10-12 tysiącach. Przebieg niecałe 40 tysięcy.
Na pewno tak wymian przy 3000 zrobiła pożyteczna robotę, ale z wymianami ponad 10.000 km te nie przeciągaj, bo dzisiejsze oleje to straszny szajs jakościowy. W wielkim błędzie Ten kto myśli, że księgowym z branży motoryzacyjnej ukmnęły oleje i zapomnieli o tym jak produkować oleje aby były coraz tańsze w produkcji, podobnie jak samochody, plastiki, opony. Tańsze dla producenta w produkcji. Jest olejowy dramat na rynku tych produktów. Porządne syntetyczne oleje zaczynają się teraz od 250-300 zł za 4-5 L i to w tanich miejscach zakupu. Wszystko co kosztuje cyrka 120-150 zł za bańkę po 7-8 tys km traci swoje właściwości i to na pysk traci. Ostatnie 2-3 tys km jeździsz tak naprawdę już na ujjj wie czym :(
sokolnik
12-04-2024, 11:55
Jak tu przyjdzie właściciel pewnego najszybszego Golfa w 3 city, to się skończą przechwałki kto najoszczedniej jeździ:-)
Wiesć niesie ze ten Golf jest tak oszczędny, tak mało pali ON, że go wręcz produkuje dla innych gorszych i mniej oszczędnych diesli innych marek:mrgreen::-D;-)Nie prawda he mój pali prawilnie [emoji2] 6L w trasie i już ale jadę 130 140 km/h
Oczywiście komputer może pokazać te 4,6L ale jak jadę 80-90 km na 5 biegu ale to zamulanie silnika i skrzyni. To diesel więc musi mieć obroty i już.
Właśnie na jutro planuje trase także się Golfik rozgrzeje [emoji38]
Pawel Pawlak
12-04-2024, 12:13
@JK; Spodziewałem się że Twoją Hybrydą średnie masz mniejsze. 4.5 to żaden wyczyn; Samochody którymi ostatnio jeździłem: Fiat Fiorino 2011 1.3MJ 75KM -średnie całoroczne 3,9/100 ON, Clio 2019 0,9 90KM 4.5/100 Pb, Clio 2023 1.0 4.2/100 Pb, 6,1/100 LPG, Megane Kombi 2017 1.5DCI 110KM 3.5/100 Pb, Duster 2022 1.0 4.4-4.6/100 Pb albo 6.5/100LPG.
Od 2 lat mój średnioroczny koszt paliwa na pokonanie każdych 100km to 15-18zł. 4.5/100 Pb
@robin102 (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5441); no wg mnie większość norm producenta jest zawyżonych ;) Wg nich mój duster powinien spalać 6-6.4 Pb, albo 7-7.8 LPG a spala zauważalnie mniej ;)
Natomiast co do oleju, to ja zrobiłem analizę przepracowanego żeby ustalić interwał i w Dusterze 1.0 (wtrysk pośredni, zdecydowana większość to paca na LPG i tuch mieszany) wymieniam w pełni bezpiecznie co 15tyś km, a Captur 1.2 (wtrysk bezpośredni, jazda tylko po mieście i okolicy) co 5-7tyś. Myślę że najwięcej zależy od sposobu eksploatacji i modelu silnika. Teraz zmieniłem oleju w dusterze na gulf-a (bo zapasy shell-a mi się skończyły) więc powtórzę badanie oleju po 15tyś i będę wiedział czy skracać, czy wydłużać interwał.
No widzisz. Moja hybryda średnio (miasto i trasa) pali około 4.5l/100. Czasem trochę więcej, czasem trochę mniej, ale w sumie wychodzi około 4.5l/100. A jak jeżdżę tylko po mieście i w okolicach miasta (bez tras szybkiego ruchu) to zdarza się nawet około 3.0l/100. Praktycznie można zapomnieć co to jest tankowanie. :-|
To możemy śmiało ustalić, że wszyscy tutaj jeździmy oszczędnie:-)
Zdefiniuj oszczędnie :mrgreen:
Podobno Amerykańskie samochody dużo palą ale u mnie w domu najwięcej pali Europejczyk, bo:
- BMW X6 - 16.8 litra na 100km (o dziwo na trasie pali więcej niż w mieście, ale ja szybko jeżdżę)
- Ford F-150 Limited - 13.8 litra na 100 km
- Jeep Wrangler - 13.4 litra na 100 km
- Jeep Grand Cherokee - 12.9 litra na 100 km (auto małżonki co uzasadnia najmniejsze spalanie hehe)
Wszystkie dane z komputerów pokładowych.
Jeepy to wersje 4XE więc to spalanie jest czysto teoretyczne, bo na krótkich trasach nie palą nic (o ile się nie zapomni naładować).
PS. SUV to same zalety i zero wad. Przeżyłem już 2 wypadki samochodowe gdzie auto było do kasacji i gdybym nie był w SUV'ie, to by mnie nie było na tym forum ani nigdzie indziej.
sokolnik
12-04-2024, 14:05
m_a_g to może czas najwyższy zacząć jeździć wolniej... I może nie koniecznie wielkim SUVem [emoji2]
sokolnik, ale dlaczego? Mnie spalanie w niczym nie przeszkadza, niech sobie pali, ile chce. Bez sensu wydawać kasę na samochód a potem zastanawiać się nad takim drobiazgami.
Zresztą to już chyba ostatni dzwonek żeby pojeździć czymś benzynowym, wszystkie nowe wersje które wychodzą są w pełni elektryczne i benzynowej nawet nie ma w ofercie (no przynajmniej tych samochodów którymi się interesowałem).
sokolnik
12-04-2024, 14:31
sokolnik, ale dlaczego? Mnie spalanie w niczym nie przeszkadza, niech sobie pali, ile chce. Bez sensu wydawać kasę na samochód a potem zastanawiać się nad takim drobiazgami.
Zresztą to już chyba ostatni dzwonek żeby pojeździć czymś benzynowym, wszystkie nowe wersje które wychodzą są w pełni elektryczne i benzynowej nawet nie ma w ofercie (no przynajmniej tych samochodów którymi się interesowałem).Chodziło mi o Twoje wypadki iiii o to ze żyjesz po nich :) może trzeba wolniej jeździć :)
Chodziło mi o Twoje wypadki iiii o to ze żyjesz po nich :) może trzeba wolniej jeździć :)
Te wypadki to zupełnie inna sprawa. Ja szybko jeżdżę, owszem, ale bezpiecznie i bez szaleństw - na autostradach gdzie są ku temu warunki.
A wypadki miałem zupełnie nie ze swojej winy i nie z powodu prędkości, byłem że tak powiem ofiarą a nie sprawcą.
Za pierwszym razem w mieście kobieta z pełną prędkością przejechała skrzyżowanie na czerwonym świetle i wjechała mi w bok samochodu od strony kierowcy, na szczęście trafiła w silnik a nie we mnie.
Drugi wypadek to czołowe zderzenie z facetem który wyjechał ze stacji benzynowej pod prąd na jednokierunkowej ulicy bo mu się nie chciało wyjechać z drugiej strony żeby poprawnie wjechać na swój pas drogi.
Pawel Pawlak
12-04-2024, 14:41
sokolnik; trudno się nie zgodzić. Generalnie jak ktoś jeździ szybko ciężkim SUVem to stwarza głównie zagrożenie dla innych :/
sokolnik; trudno się nie zgodzić. Generalnie jak ktoś jeździ szybko ciężkim SUVem to stwarza głównie zagrożenie dla innych :/
Tak? A czytałeś co napisałem? Jakie zagrożenie stwarzam dla tych co przejeżdżają na czerwonym świetle albo jeżdżą pod prąd? Mam przepraszać że jeżdżę bezpiecznym samochodem i przeżyłem?
sokolnik
12-04-2024, 14:47
Te wypadki to zupełnie inna sprawa. Ja szybko jeżdżę, owszem, ale bezpiecznie i bez szaleństw .
Tak tak oczywiście, jak takie coś czytam to chce mi się śmiać... Zawsze mówię że takim powinni pisać na nagrobku, jeździł szybko ale bezpiecznie [emoji38]
Tak tak oczywiście, jak takie coś czytam to chce mi się śmiać... Zawsze mówię że takim powinni pisać na nagrobku, jeździł szybko ale bezpiecznie [emoji38]
Jakie to klasyczne, kolega wie lepiej.... duży samochód, mocny silnik - znaczy się od razu pirat drogowy, nie ma zmiłuj?
Jakoś jeszcze żyję, a mandatu za przekroczenie prędkości nigdy nie ostałem. Szybko nie znaczy niezgodnie z przepisami.
Proponuję zastanowić się trochę nad swoją osobą.
To ktoś daje zniżki zawodowe dla fotografów ?
kiedyś w Oplu to był standard, fotografów traktowano jak dziennikarzy i zniżka była przyzwoita.
Pawel Pawlak
12-04-2024, 15:00
Tak? A czytałeś co napisałem? Jakie zagrożenie stwarzam dla tych co przejeżdżają na czerwonym świetle albo jeżdżą pod prąd? Mam przepraszać że jeżdżę bezpiecznym samochodem i przeżyłem?
Twoje 2 przypadki nic nie zmieniają. Ja się nie odniosłem do tego że miałeś 2 wypadki nie z Twojej winy, tylko do szybkiej jazdy ciężkimi SUVami. Fizyki nie nagniesz.
Tak na marginesie to nie znam nikogo kto jeździ szybko i deklaruje że robi to niebezpiecznie i z szaleństwami ;)
sokolnik
12-04-2024, 15:03
Jakie to klasyczne, kolega wie lepiej.... duży samochód, mocny silnik - znaczy się od razu pirat drogowy, nie ma zmiłuj?
Jakoś jeszcze żyję, a mandatu za przekroczenie prędkości nigdy nie ostałem. Szybko nie znaczy niezgodnie z przepisami.
Proponuję zastanowić się trochę nad swoją osobą.
Sam się zastanów nad sobą a dokładniej na tym czy nie przekraczasz prędkości (ciężkim SUVem) i jakie ryzyko stwarzasz dla innych uczestników jazdy... To że się nic nie stało z Twojej winy bezpośredniej/pośredniej nie znaczy że jutro kogoś nie rozjedziesz na pasach.
Zawsze mówię, wolniej, do nieba codziennie i tak bliżej ale pal sześć z takim kierowca w sumie, martwia mnie inni...
Taki jeden jechał 250km/h autostradą i spłonęła żywcem 3 osobowa rodzina w tym dziecko.
Proponuje zastanowić się mocno nad swoją osobą.
Pawel Pawlak
12-04-2024, 15:12
Taki jeden jechał 250km/h autostradą i spłonęła żywcem 3 osobowa rodzina w tym dziecko.
Proponuje zastanowić się mocno nad swoją osobą.
Też jechał ciężkim i bezpiecznym samochodem, szybko i bezpiecznie - przecież nic mu się nie stało.
Twoje 2 przypadki nic nie zmieniają. Ja się nie odniosłem do tego że miałeś 2 wypadki nie z Twojej winy, tylko do szybkiej jazdy ciężkimi SUVami. Fizyki nie nagniesz.
Ale ja bardzo lubię prawa fizyki. Ten ciężki SUV zapewnia mi i mojej rodzinie bezpieczeństwo, po to kupuję takie samochody a nie inne. Z mojego punktu widzenia SUV to bardzo bezpieczne auto. Proponuję aby każdy chętny sobie taki kupił i po kłopocie.
Uważam że małe samochody są niebezpieczne bo nie zapewniają pasażerom dostatecznej ochrony.
A co do szybkiej jazdy - skoro limity prędkości są takie a nie inne, to w czym rzecz?
- - - - kolejny post - - - - - -
To że się nic nie stało z Twojej winy bezpośredniej/pośredniej nie znaczy że jutro kogoś nie rozjedziesz na pasach.
[..]
Taki jeden jechał 250km/h autostradą i spłonęła żywcem 3 osobowa rodzina w tym dziecko.
[...]
Proponuje zastanowić się mocno nad swoją osobą.
I jak z takim bełkotem dyskutować? Proces Kafki dosłownie. Jeszcze nic nie zrobiłem, ale potencjalnie był mógł, więc jestem winny z automatu :-) No i to że ktoś inny gdzieś tam jechał i miał wypadek to też moja wina bo mam samochód tej samej marki :mrgreen:
Czyli generalize zawsze moja wina, bo Ty nie możesz sobie kupić lepszego samochodu, za to lubisz prawić kazania innym, bo tylko to możesz.
Zamiast osądzać mnie, skup się na tym jak sam prowadzisz auto.
Mam jeździć wolniej niż przepisy pozwalają bo mam SUV? Szkoda gadać.
Widzę pewne nieporozumienie i moim zdaniem "szybko" wg kolegi m_a_g oznacza jazdę zgodnie z limitem, lub minimalnie poza, czyli 55 mph w NYC i 70 mph na trasie. Tutaj nikt nie dziczeje 200 km/h, bo jest natychmiast wyłapany i ląduje w areszcie.
Ja też uznaję tylko SUV, od kiedy taki przywalił w bok Impali małżonki i zrobił banana z dużego sedana.
Zasada jest prosta - jeździsz pośród dużych, nie jeździj małym...
krzysztofz24
12-04-2024, 16:03
Zasada jest prosta - jeździsz pośród dużych, nie jeździj małym...
Co to, w Ameryce duzych sedanow nie ma czy innych duzych samochodow;-)?
Sedanów coraz mniej, a dużych w szczególności. Po co robić takie auta, kiedy da się zrobić mniejsze, sporo tańsze w produkcji i też sprzedać z zyskiem.
- - - - kolejny post - - - - - -
Bieżąca oferta Forda. Sedanów brak.
79498
- - - - kolejny post - - - - - -
Inna rzecz - koszty. Szanowni koledzy wyobrażą sobie, że tankują do pełna za 40-50 zł, a wymiana oleju to przeciętnie 25-35 zł. W Europie nierealne, ale tak właśnie jest w Stanach.
robin102
12-04-2024, 18:45
kiedyś w Oplu to był standard, fotografów traktowano jak dziennikarzy i zniżka była przyzwoita.
Tak Pamiętam bo Opla na tą zniżkę kupowałem 8% aż była. Teraz w KIA 7% ledwo, ale coś mi tam od salonu uszczypnęli cenę, więc wychodzi po bożemu bardzo. Kaszkaj za 109. 900 a KIA Xceed 107.000 z ubezpieczeniem pełnym.......... W sumie to dalej nie jestem pewien czy nie powinienem kupić Kaszkają, ale one tylko białe są już w tych pieniądzach i rocznik 2023.
Puki co zaliczkę na X-ceed wpłaciłem 2000 zł, ujjjjj najwyżej stracę tą kasę.
Ford jako marka fajnie przewiduje sytuacje na rynku. Wycofali z produkcji C-max co to każdy chciał go mieć, a oni przewidzielei, że VAN to przeszłość. Potem ta KUGA i Ten mniejszy niby suv co to żadne suvy bo brzuch ciągną po asfalcie. Ale rozkminili szybko potrzeby rynku. Dziś oglądałem niby fajną Kuge lekko używaną. Prześwit jak w moim Nissanie Micra :D
Sedanów coraz mniej, a dużych w szczególności. Po co robić takie auta, kiedy da się zrobić mniejsze, sporo tańsze w produkcji i też sprzedać z zyskiem.
- - - - kolejny post - - - - - -
Bieżąca oferta Forda. Sedanów brak.
79498
- - - - kolejny post - - - - - -
Inna rzecz - koszty. Szanowni koledzy wyobrażą sobie, że tankują do pełna za 40-50 zł, a wymiana oleju to przeciętnie 25-35 zł. W Europie nierealne, ale tak właśnie jest w Stanach.
- - - - kolejny post - - - - - -
PS. SUV to same zalety i zero wad. Przeżyłem już 2 wypadki samochodowe gdzie auto było do kasacji i gdybym nie był w SUV'ie, to by mnie nie było na tym forum ani nigdzie indziej.
Ciekawa teoria poparta praktyką, ale z tym spalaniem paliwa to nie ma bata każdy kwadraciak z tym samym zespołem napędowym co np w hatchbaku będzie więcej o litr palił w szybszej trasie. Tak czytam i takie wnioski wyciągam. 1 litr na 150 000 jazdy autem, no co to za oszczędność wyjdzie w 6-8 lat trzeba policzyć.
Dziś dość długo w salonie KIA z chłopakami gadałem. Zespół napędowy w Sportage to to samo co w Xceed oni walą trasy po Polsce służbówkami. Sportage kotłuje 1 więcej. Przynajmniej tak mówią, nie powinni kłamać bo to moi dawni klienci ślubni zadowoleni ze zdjęć :)
Pooglądałem sobie raz jeszcze te Suvy i Xceed. No Xceed to tylko zewnątrz suvika udaje, a w srodku żaden suv, pozycja leżąca jak w sportowym aucie a w Kaszkaju jak w autobusie :)
- - - - kolejny post - - - - - -
. Myślę że najwięcej zależy od sposobu eksploatacji i modelu silnika. Teraz zmieniłem oleju w dusterze na gulf-a (bo zapasy shell-a mi się skończyły) więc powtórzę badanie oleju po 15tyś i będę wiedział czy skracać, czy wydłużać interwał.
Powiem Ci taką ciekawą rzecz z obserwacji uchem. 14 wymian oleju w focusie TDCi mam za sobą. Olej ze specyfikacja zgodną z zaleceniami producenta, silnik chyba konstrukcja 1988 rok :) ale to ciekawa jednostka do obserwacji i eksperymentów których trochę na nim zrobiłem :D . Jeśli olej świeżynka to ten klekot pięknie pracował, lubiłem go nawet, ale jak na tym oleju dojeżdżałem do 7000-8000 km od wymiany to klekot zmieniał się w 3 klekoty :D Po prostu te stare silniki robione na dużych tolerancjach wymiarowych przy spadku parametrów lepkościowych oleju od razu pracują jak traktor i to słuchać bardzo :D . Zęby mnie od tego polały, odsysałem 2 litry oliwy pompka i dolewałem dwa litry świezej i znów pracował ładnie. Takie to dziś oleje niestety. Ten na którym zaczynałem eksploatować focusa w 2014 był olejem sprzedawanym jako syntetyczny, bo zawierał aż 40% PAO w bazie, a obecnie sprzedawany to całkowicie technologia hydrocrakingu, czyli po prawdziwym syntetyku śladu nima. Ciekawe jest że wiele lat temu bańka 145-150 zł, a ostatnia wymiana 156 zł. Wiec jakie ceny takie oleje.
.
gdzie robiłeś te badanie oliwy w strefie kierowcy czy w motostacja ?
Pawel Pawlak
12-04-2024, 19:00
Pytanie ile z tych 150tys to będzie szybka trasa a ile inny ruch gdzie spalanie będzie podobne jak plaskacz.
cz4rnuch
12-04-2024, 19:14
...Zasada jest prosta - jeździsz pośród dużych, nie jeździj małym...Fajne rozważania (ogólnie, nie twój wpis). Filozoficznie, kwestie moralne, tak jak lubię. Widzę tu jednak pewne zagrożenie. Gdy już wszyscy pójdą za radą MAGa i kupią sobie suvy to idąc tym samym tropem w trosce o rodzinę i jej bezpieczeństwo trzeba będzie sobie kupić samochód większy od suva. Kiedy się skończy taki wyścig zbrojeń? Gdy już wszyscy przesiądziemy się na Abramsy? :)
Ford jako marka fajnie przewiduje sytuacje na rynku.
Też mam takie wrażenie. Ford z prawdziwych minivanów Windstar/Freestar wyszedł już w 2007. Potem był Freestyle i Flex, ale to już takie duże kombi. Miałem Freestara i faktycznie jeździło się tym, jak autobusem. Explorer, niby trochę podobny, ale to już zupełnie inna bajka. Siedzenie, pozycja, zwrotność i zakręty jak w osobówce, a prześwit duży, plus prawdziwe 4x4. No i też wygodnie 7 osób. Pewnie dlatego SUV-y wygrały tę batalię.
Puki co zaliczkę na X-ceed wpłaciłem 2000 zł, ujjjjj najwyżej stracę tą kasę.
Jak zobaczyłem zobaczyłem plastiki w środku w nowym Rogue (Kaszkaju) u znajomego, to mi się odechciało. Ja bym brał Kijankę bez dwóch zdań. Nie to, że jakieś cudo, ale powinno być bezawaryjne.
- - - - kolejny post - - - - - -
Fajne rozważania (ogólnie, nie twój wpis).
Dzięki...;-)
Gdy już wszyscy pójdą za radą MAGa i kupią sobie suvy to idąc tym samym tropem w trosce o rodzinę i jej bezpieczeństwo trzeba będzie sobie kupić samochód większy od suva. Kiedy się skończy taki wyścig zbrojeń? Gdy już wszyscy przesiądziemy się na Abramsy? :)
Idzie w tym kierunku.
Widzę pewne nieporozumienie i moim zdaniem "szybko" wg kolegi m_a_g oznacza jazdę zgodnie z limitem, lub minimalnie poza, czyli 55 mph w NYC i 70 mph na trasie. Tutaj nikt nie dziczeje 200 km/h, bo jest natychmiast wyłapany i ląduje w areszcie.
Ja też uznaję tylko SUV, od kiedy taki przywalił w bok Impali małżonki i zrobił banana z dużego sedana.
Zasada jest prosta - jeździsz pośród dużych, nie jeździj małym...
Najbardziej mnie bawi że te kilka miesięcy w roku kiedy jestem w Polsce (i też jeżdżę Jeepem albo Chryslerem) to na wszelkich trasach na naszych super fajnych i bezpiecznych Polskich drogach krajowych / wojewódzkich / gminnych cały czas mnie wyprzedzają jakieś małe g...na typu opel, VV golf, czy inny badziew (w sensie stare auto), nawet na podwójnej ciągłej albo na trzeciego, bo te 100km/h które ja jadę to dla nich za wolno. No, ale to w porządku jest, bo ja jadę SUV'em a oni małym zabawkowym samochodem który ledwo może przyspieszyć na czas aby mnie wyprzedzić. Biedny kierowca sedana, on jedzie jak może, a ja ciągle jestem potencjalnym mordercą bo mam SUV'a :mrgreen:
robin102
12-04-2024, 20:18
Pytanie ile z tych 150 tys to będzie szybka trasa a ile inny ruch gdzie spalanie będzie podobne jak plaskacz.
Myślę, że znacznie więcej będzie w trasie jeżdżone. Generalnie każdym autem unikam jeżdżenia po mieście, rower, autobus, tu bym miał najchętniej małego elektriczka np Fiat 500. Najmniej z tych 150 tys km to ze 100.000 przelatam w 7-8 lat po trasach
na naszych super fajnych i bezpiecznych Polskich drogach krajowych / wojewódzkich / gminnych cały czas mnie wyprzedzają jakieś małe g...na
Też to widzę w PL. Zupełnie inna mentalność. Nie pojedzie taki w rządku spokojnie 90-100 poza miastem, tylko musi wyprzedzać. Musi, bo inaczej się udusi...
To jest typ kierowcy tzw. miejscowy. Będzie gnał jak do pożaru a 200 metrów dalej skręci w bramę.
m_a_g Nie wiem jak głęboko siedzisz w polskich realiach ale podpowiem, może niepotrzebnie, że hasło "jeżdżę szybko, ale bezpiecznie" jest, delikatnie mówiąc, mocno spauperyzowane ;)
Podczytuję wasze rozważania, że od większego lepszy może być tylko jeszcze większy, a jeszcze nie tak dawno to było auto rodzinne
79505
To jest typ kierowcy tzw. miejscowy. Będzie gnał jak do pożaru a 200 metrów dalej skręci w bramę.
Nie znałem określenia, ale tak. Dokładnie tak.
Pawel Pawlak
12-04-2024, 21:14
Ja uważam że w Polsce rodowici kierowcy w sporej części jeżdżą po prostu kiepsko, niebezpiecznie i całkowicie wyłączając myślenie. Niezależnie czy się poruszają starym, nowym, dużym czy małym samochodem, nieważne od jego stan techniczny. Oni hołdują zasadzie "husaria musi zapie...ać"; wszystko jedno gdzie i kiedy, musi... inaczej się udusi.
Najwięcej sztucznych kortów tworzą "ścigańci" którzy muszą być pierwsi przy następnych światła i blokują zieloną falę - bo dojeżdżają do kolejnych świateł za szybko. I nigdy nie potrafią zrozumieć tej zasady. Na Autostradach zawsze znajdzie się jakiś matoł który zatrzyma cały ruch na kilka godzin bo się w którymś momencie przeliczy i spowodował wypadek.
I Ci sami kierowcy, zjeżdżający z promu w Szwecji - nie do poznania. Potulne baranki jadące zgodnie z przepisami. Szok.
jurkarol
12-04-2024, 21:18
Teraz stylem jazdy wyróżniają się obcokrajowcy. Nie chodzi o ilość ale o byle-jakość, 'kreatywność' jazdy... Stanie byle gdzie, pas zmieni jakby go nie było, przejedzie...
I Ci sami kierowcy, zjeżdżający z promu w Szwecji - nie do poznania. Potulne baranki jadące zgodnie z przepisami. Szok.
Kiedyś jeżdziłem sporo po Europie Zachodniej. Myślałem, że coś się zmieniło przez te 2-3 dekady na naszych drogach, ale chyba nie. Czyli dalej partyzantka, a z chwilą przekroczenia granicy niemieckiej okazuje się nagle, że jednak można jeździć spokojnie i w miarę bezpiecznie. Jakaś magia, cy cuś?
Ja uważam, że u nas przez ostatnie 10-15 lat sporo się zmieniło na lepsze i kierowcy u nas generalnie jeżdżą spokojniej. Moim zdaniem największym problemem są kierowcy drastycznie łamiący przepisy, tzn. jadący tak powyżej 30 km/h względem ograniczenia. Jeśli dodamy do tego mistrza jazdy po autostradzie na kropelce, czyli z "bezpieczną" prędkością -30km/h (ten jest w prawie, wolno mu), to różnica robi się trudna do opanowania. Ci jadący pow. 30 ponad limit są zwykle bezkarni, statystycznie możliwość spotkania patrolu policji zainteresowanego kontrolą jest nieduże. W mieście praktycznie żadne, skaczą sobie od lewej do prawej slalomem. Dlatego jak dla mnie jedynie powszechny system odcinkowego pomiaru prędkości jest w stanie uspokoić jazdę, przynajmniej na trasach szybkiego ruchu. Coś na kształt systemu Tutor we Włoszech, co parę kilometrów są bramki z kamerami, nigdy nie wiadomo które zmierzą prędkość. Na takich trasach jest tam spokojnie (choć nie 100% przestrzega limitów), na trasach bez tego systemu wciąż się dzieje, oj dzieje. Głównie na południu.
m_a_g Nie wiem jak głęboko siedzisz w polskich realiach ale podpowiem, może niepotrzebnie, że hasło "jeżdżę szybko, ale bezpiecznie" jest, delikatnie mówiąc, mocno spauperyzowane ;)
Cóż, nie wiedziałem o tym szczerze mówiąc.
Tak czy inaczej, uważam że wszędzie na świecie są tacy kierowcy którzy jeżdżą jak idioci. I jak tu napisał kolega powyżej, niezależnie od marki i modelu samochodu.
Natomiast tylko w Polsce ciągle spotykam się powszechnym (nie chcę uogólniać, ale to co się tu na forum stało) mniemaniem że sprawcami wypadków i piratami drogowymi są kierowcy dużych / drogich / szybkich (wybrać właściwe) samochodów.
Ja tego nie widzę, idiota to idiota, niezależnie od tego czym jedzie.
Do tego wydaje mi się że w PL niespotykanym wręcz hejtem cieszy się marka BMW - co rusz czyta się "kierowca BMW spowodował wypadek" i nagłaśnia te sprawy. To ile wypadków spowodowali kierowcy Fiata czy Kia jakoś pomija się milczeniem, albo nie podaje marki samochodu tylko ogólnie piszę się o wypadku i gdzieś tam przy okazji wspomina markę. A w przypadku BMW to zaraz w tytule, jakby to miało znaczenie. A hejtują wyłącznie Ci którzy nie mogą sobie na takie auto pozwolić. Ciekawe czemu? ;-)
Wszystkim tak sympatycznie rozpowszechniającym tego typu opinie polecam spędzenie trochę czasu na rozmyślaniach i spojrzenie w lustro - wypadki powodują kierowcy, nie samochody, a znaczek na masce nie ma tu żadnego znaczenia.
Jest jeszcze jedna rzecz która spotyka mnie nagminnie w PL kiedy poruszam się "lepszym" samochodem - często jakaś młodzież (i niestety nie tylko) usiłuje się ze mną ścigać na światłach albo wyprzedzić i zajechać mi drogę na zwężeniach tylko żeby sprawdzić czy dadzą radę. Przecież to bez sensu jest, ja nikogo nie prowokuję. I co ja mam w takich sytuacjach zrobić? Mam samochody po 400KM i więcej, a wybór mniej więcej taki: dać mocno po hamulcach i wpuścić takiego, ryzykując że kierowca za mna wjedzie mi w d.... (wtedy jestem chamem) albo wcisnąć trochę mocniej i zostawić takiego. z tyłu - ale wtedy jestem piratem drogowym. Taki wybór kierowcy lepszego auta.
Dodam że kiedy poruszam się jakimś mniej rzucającym w oczy samochodem takie sytuacje się nie zdarzają.
Więc wszystko ma dwie strony medalu, jak widać.
- - - - kolejny post - - - - - -
Ja uważam, że u nas przez ostatnie 10-15 lat sporo się zmieniło na lepsze i kierowcy u nas generalnie jeżdżą spokojniej.
Z tego co widzę to masz rację, ale tylko w dużych miastach. Na prowincji moim zdaniem ciągle jest jak było.
cz4rnuch
13-04-2024, 07:44
Najbardziej mnie bawi że te kilka miesięcy w roku kiedy jestem w Polsce (i też jeżdżę Jeepem albo Chryslerem) to na wszelkich trasach na naszych super fajnych i bezpiecznych Polskich drogach krajowych / wojewódzkich / gminnych cały czas mnie wyprzedzają jakieś małe g...na typu opel, VV golf, czy inny badziew (w sensie stare auto), nawet na podwójnej ciągłej albo na trzeciego, bo te 100km/h które ja jadę to dla nich za wolno. No, ale to w porządku jest, bo ja jadę SUV'em a oni małym zabawkowym samochodem który ledwo może przyspieszyć na czas aby mnie wyprzedzić. Biedny kierowca sedana, on jedzie jak może, a ja ciągle jestem potencjalnym mordercą bo mam SUV'a :mrgreen:
Widzę, że trochę się zagotowałeś na te przytyki o prędkości, a wszystko to przez to, że napisałeś, że jeździsz szybko choć wychodzi na to, że jeździsz wolno :) Co śmieszniejsze wytyka ci to m.in kolega, który w innym wątku, rowerowym, obraził się na wszystkich, bo mu wypominali, że łamie przepisy (w tym o prędkości i wymuszaniu pierwszeństwa). Taki mamy klimat :) Ale wracając do tematu to chyba błędnie odebrałeś to co tutaj napisano, bo żaden rozsądnie myślący Polak nie postawi swojego kraju jako wzór kultury na drodze. Wręcz przeciwnie. U nas jest na drogach niebezpiecznie i każdy to wie. Dlatego może niektórzy alergicznie reagują na stwierdzenia typu jeżdżę szybko, ale bezpiecznie. Albo, że wypiłem max 2 piwka wczoraj panie władzo. U was może tak się to nie kojarzy i stąd te nieporozumienia. Darowałbym sobie jedynie tę wiejską pseudofreudowską psychoanalizę bazującą na wielkości posiadanego autka. Małe gówno, zabaweczka, badziew. To nie przystoi w poważnej dyskusji :) Akurat w Europie, w szczególności w miastach, ale nie tylko, gdzie zabudowa jest gęsta, uliczki małe i kręte, a o miejsce parkingowe trzeba zawalczyć mniejsze samochody mają jakiś sens. I często jest to wybór podyktowany chłodną kalkulacją a nie stanem posiadania. I jeszcze co do samej kultury jazdy to wedle moich obserwacji się jednak powoli poprawia. Ale jest w kratkę. Gdy jadę do swoich rodziców, do małej miejscowości, to tam kultura jest jak w Skandynawii. Kierowcy ze 100 metrów przed pasami już hamują bo być może ktoś poczuje potrzebę by na nie wejść, a rowerzysta jest jak święta krowa. 40 kilometrów bliżej mniej mamy już Gruzję czy wschodnią Ukrainę bardziej (z całym szacunkiem dla Gruzinów i Ukraińców) i walkę o życie.
PS Z tym BMW to też chyba nie do końca jest tak jak to ująłeś. Jest wiele marek premium i nie wszystkie się hejtuje także nie chodzi tak do końca o to, że kogoś nie stać więc się wyżywa. Po prostu tę markę, podobnie jak golfa, upodobali sobie w Polsce wszelkiej maści Sebixy i wiejscy tunerzy (o ile jest takie słowo). Są to stare dobite skorupy (stać na nie każdego), którymi później ci wariaci bezmyślnie i bez poszanowania dla przepisów oraz ludzkiego zdrowia czy życia wożą się po ulicach stanowiąc realne zagrożenie.
Do tego wydaje mi się że w PL niespotykanym wręcz hejtem cieszy się marka BMW - co rusz czyta się "kierowca BMW spowodował wypadek" i nagłaśnia te sprawy. To ile wypadków spowodowali kierowcy Fiata czy Kia jakoś pomija się milczeniem, albo nie podaje marki samochodu tylko ogólnie piszę się o wypadku i gdzieś tam przy okazji wspomina markę. A w przypadku BMW to zaraz w tytule, jakby to miało znaczenie. A hejtują wyłącznie Ci którzy nie mogą sobie na takie auto pozwolić. Ciekawe czemu? ;-)
Zgoda, co do marki BMW to panuje stereotyp, o którym wspomniałeś i niestety ma on pewne podstawy. Spróbuję napisać bez psychologizowania, na podstawie obserwacji. O ile obecnie sporo BMW jeździ w leasingu (pewne uproszczenie) i po nowym aucie na ulicy raczej nic dziwnego nie należy się spodziewać, o tyle kierowcy starszych, często beznadziejnie tuningowanych beemek starają się z całych sił podtrzymać istniejący stereotyp. Obiektywnie mógłbym stwierdzić, że istnieją pewne podstawy, może niekoniecznie w statystyce, ale na pewno w obserwacji pojedynczych, medialnie głośnych przypadków. Kierowcy kupujący BMW jak każde inne auto po prostu muszą się z tym liczyć. Sporo czasu musi jeszcze upłynąć, żeby w powszechnym odbiorze ta marka była traktowana jak każde inne auto. Druga rzecz, jeśli kupujesz drogie, rzucające się w oczy auto (niezależnie od marki), pokazujesz pewien status finansowy, to trudno liczyć na jakieś ciepłe uczucia użytkowników statystycznych aut ze średnią wieku np. w Polsce wynoszącą 10++. Niezależnie od kraju, może poza enklawami z pkb per capita powyżej 100k USD.
Ps. Co do podtrzymywania stereotypów ktoś już o tym wypadku wspomniał, nie wiem czy o tym czytałeś
https://fakty.tvn24.pl/fakty-po-poludniu/mnoza-sie-pytania-w-sprawie-dzialan-sluzb-po-wypadku-na-a1-w-moim-odczuciu-to-co-sie-wydarzylo-jest-po-prostu-nie-do-st7367899
robin102
13-04-2024, 11:50
Ot taka ciekawa ciekawostka ze świata suvików, zmierzone własnoręcznie prześwity podwozia
- kia niro 16 cm
- suzuki vitara 16,5 cm
- toytota CHR 17 cm
- mazda CX-30 17 cm
- renault captur 17,5 cm
- nissan kaszkaj 18 cm
- mitsubishi eclipse cross 18,2
- kia Xceed 18,4 cm
- dacia duster 20 cm
Zadziwia wysoki prześwit Xceed która jest najdalej od medialnie klasycznego suvika :D
Dlatego może niektórzy alergicznie reagują na stwierdzenia typu jeżdżę szybko, ale bezpiecznie. Albo, że wypiłem max 2 piwka wczoraj panie władzo. .
O to to. Mam taką alergię, że jak słyszę takie teksty to mój kufel z piwem od razu ląduje na głowie to mówiącego
Pawel Pawlak
13-04-2024, 12:19
Duster 2FL ma prześwit powyżej 21cm. A im wyższy prześwit, tym gorsza aerodynamika ;)
Widzę, że trochę się zagotowałeś na te przytyki o prędkości, a wszystko to przez to, że napisałeś, że jeździsz szybko choć wychodzi na to, że jeździsz wolno :) Co śmieszniejsze wytyka ci to m.in kolega, który w innym wątku, rowerowym, obraził się na wszystkich, bo mu wypominali, że łamie przepisy (w tym o prędkości i wymuszaniu pierwszeństwa). Taki mamy klimat :) Ale wracając do tematu to chyba błędnie odebrałeś to co tutaj napisano, bo żaden rozsądnie myślący Polak nie postawi swojego kraju jako wzór kultury na drodze. Wręcz przeciwnie. U nas jest na drogach niebezpiecznie i każdy to wie. Dlatego może niektórzy alergicznie reagują na stwierdzenia typu jeżdżę szybko, ale bezpiecznie. Albo, że wypiłem max 2 piwka wczoraj panie władzo. U was może tak się to nie kojarzy i stąd te nieporozumienia. Darowałbym sobie jedynie tę wiejską pseudofreudowską psychoanalizę bazującą na wielkości posiadanego autka. Małe gówno, zabaweczka, badziew. To nie przystoi w poważnej dyskusji :) Akurat w Europie, w szczególności w miastach, ale nie tylko, gdzie zabudowa jest gęsta, uliczki małe i kręte, a o miejsce parkingowe trzeba zawalczyć mniejsze samochody mają jakiś sens. I często jest to wybór podyktowany chłodną kalkulacją a nie stanem posiadania. I jeszcze co do samej kultury jazdy to wedle moich obserwacji się jednak powoli poprawia. Ale jest w kratkę. Gdy jadę do swoich rodziców, do małej miejscowości, to tam kultura jest jak w Skandynawii. Kierowcy ze 100 metrów przed pasami już hamują bo być może ktoś poczuje potrzebę by na nie wejść, a rowerzysta jest jak święta krowa. 40 kilometrów bliżej mniej mamy już Gruzję czy wschodnią Ukrainę bardziej (z całym szacunkiem dla Gruzinów i Ukraińców) i walkę o życie.
PS Z tym BMW to też chyba nie do końca jest tak jak to ująłeś. Jest wiele marek premium i nie wszystkie się hejtuje także nie chodzi tak do końca o to, że kogoś nie stać więc się wyżywa. Po prostu tę markę, podobnie jak golfa, upodobali sobie w Polsce wszelkiej maści Sebixy i wiejscy tunerzy (o ile jest takie słowo). Są to stare dobite skorupy (stać na nie każdego), którymi później ci wariaci bezmyślnie i bez poszanowania dla przepisów oraz ludzkiego zdrowia czy życia wożą się po ulicach stanowiąc realne zagrożenie.
No fakt, trochę się zagotowałem, ale nie codziennie się człowiek dowiaduje że jest potencjalnym mordercą.
Co do negatywnych określeń niektórych pojazdów które użyłem - nie mam nic do małych samochodów. Jeżeli ktoś tak to odebrał to przepraszam. Chodziło mi o stan techniczny tych pojazdów, który na pierwszy rzut oka był opłakany. Jedyny zadbany element to dodanych na siłę spoiler z tyłu i wielkie głośniki w bagażniku.
robin102
13-04-2024, 12:56
Duster 2FL ma prześwit powyżej 21cm. A im wyższy prześwit, tym gorsza aerodynamika ;) na jakich felgach oponach rozmiar ? Byłeś gdzieś już oglądałeś nowe wydanie Dustera ?
Dzięki za przypomnienie. W szkole co prawda było, ale ..... :)
.
Kurde to wracam do Kaszkaja :)
- - - - kolejny post - - - - - -
No fakt, trochę się zagotowałem, ale nie codziennie się człowiek dowiaduje że jest potencjalnym mordercą.
Co do negatywnych określeń niektórych pojazdów które użyłem - nie mam nic do małych samochodów. Jeżeli ktoś tak to odebrał to przepraszam. Chodziło mi o stan techniczny tych pojazdów, który na pierwszy rzut oka był opłakany. Jedyny zadbany element to dodanych na siłę spoiler z tyłu i wielkie głośniki w bagażniku.
Nie wiem jak to jest w innych krajach, ale w Hiszpanii gdzie pomieszkuje jedna nogą. W Walencji konkretnie to czym samochód mniejszy tym lepszy. Kobiety tu nie jeżdżą SUV-ami jak u nas, a np Fita 500 i Moris Mini oraz wszystko co mniejsze. Generalnie ludzie mają inne priorytety. Spotkać kobietę w Grand Cherokie to ze świecą szukać, a na mojej osiedlowej uliczce 3 sztuki Jeep Cherokie właśnie w ujeżdżaniu przez kobiety czwarty land rover Evog też kobietą sterowany. Totalnie niezrozumiałe dla mnie zjawisko to co się u nas wyrabia i biedulki męczą się w tych autach ogromnych. Głowa zadarta do góry i patrzy to to co się dzieje 3 metry przed maską auta , apotem walą sie tymi SUVami pod szkołą gdzie dzieci odwożą. Raz na dzień jakiś zgrzyt, grzmot słyszę :D
...gdzie dzieci odwożą
Masz wyjaśnienie, dlaczego kupują takie czołgi. Wyścig zbrojeń ;) Czy to ma sens? Trochę tak, trochę nie, sama wielkość auta to nie wszystko w kwestii bezpieczeństwa.
Moim zdaniem prześwit ma drugorzędne znaczenie wobec braku lub posiadania napędu 4x4. Najkrócej, prędzej się zakopiesz niż zawiśniesz.
jurkarol
13-04-2024, 15:56
Kiedyś widziałem ogłoszenie o sprzedaży hondy hrv chyba - wśród zalet wymieniono: doskonale nadaje się do miasta, pokona każdy krawężnik.
Ot takie praktyczne zastosowanie suva
robin102
13-04-2024, 16:00
CHOOOPY !! Wy tacy młodzi, nowocześni, a ja się może zapętliłem, zafiksowałem w ten układ Kaszkaj czy X-ceed z silnikami tylko spalinowymi. Może to trzeba iść za napędem spalinowy i hybrydowy plugin play. To można podłczyć chyba do gniazdka w garażu i torchę pojedzić na prądzie tak z 10 km aby spalinowego nie uruchamiać ?
Dotarłem już do 100 tys zł, przekroczyłem je to może warto jeszcze z 10-15 tys zł dołożyć, aby potem paliło to 4-5 L benzyny, a nie 6-8 L/100km
Czy taka hybryda plugin to na serio 2 litry by mi mniej paliła > Robiąc np. 15 -20 tys km rocznie zwróci sie wydatek po 5 latach ?
.
Kiedyś widziałem ogłoszenie o sprzedaży hondy hrv chyba - wśród zalet wymieniono: doskonale nadaje się do miasta, pokona każdy krawężnik.
Ot takie praktyczne zastosowanie suva
Nie wiem, nie znam prawdziwych powodów tej wschodniej guuupoty aby kobiety wsadzać w te duże samochody. Snuje tylko takie swoje psychologiczne rozważania, że to ich faceci chcieli mieć jeszcze dodatkowo takiego suva i był pretekst aby kupić żonie czyli sobie. Dla mnie to jest bardzo ruskie podejście do świata, bo my w sumie to trochę ruscy jesteśmy :(
Pawel Pawlak
13-04-2024, 16:25
Pełna hybryda głównie pomaga w mieście (patrz post JK), plugin - nie sądzę żebyś gdzieś dostał ofertę za 115tys,a poza tym to też głównie miast - na trasie masz jeszcze więcej kilogramów do wożenia. Poza tym zwróć uwagę z czym jest sparowany elektryk - jak z silnikiem wolnossącym niezbyt dużej pojemności to na trasa będzie gorzej niż średnia turbo bengzna (silnik 1.8 w toyocie czy 1.6 w renault pracuje zdaje się w cyklu atkinsona - czyli oszczedniejszym niż Otto, ale słabszym nie grzeszą ani mocą ani momentem, ani krzywa tego momentu. Wspomaganie elektryczne na trasie szybko się kończy u zostaje tylko słaby (w stosunku do turbo benzyn) silnik spalinowy.
Jeśli przewagą trasy to albo hybryda pełna z jakimś silnikiem 2.0 albo większym, z turbo benzyna , albo sensownie sparowana miękką hybryda 48v - tu trudno generalizować bo każde rozwiązanie jest inne.
Nie wiem, nie znam prawdziwych powodów tej wschodniej guuupoty aby kobiety wsadzać w te duże samochody. Snuje tylko takie swoje psychologiczne rozważania, że to ich faceci chcieli mieć jeszcze dodatkowo takiego suva i był pretekst aby kupić żonie czyli sobie. Dla mnie to jest bardzo ruskie podejście do świata, bo my w sumie to trochę ruscy jesteśmy :(
Rozumiem że nie ma dla Ciebie możliwości aby kobieta sama wybrała i kupiła sobie samochód jaki jej się podoba? Trzeba ją zaraz "wsadzać"?!
I dlaczego zaraz kobieta za kierownicą dużego samochodu (i to też pojęcie względne, dla mnie Grand Cherokee to co najwyżej średni SUV) to zaraz głupota?
Ręce opadają...
A jak jeżdżę tylko po mieście i w okolicach miasta (bez tras szybkiego ruchu) to zdarza się nawet około 3.0l/100.
Ja bym gaz założył.:-D
robin102
13-04-2024, 20:15
to zaraz głupota?
Ręce opadają... opadajom opadajom jak się patrzy na widok gdzie samochód pokonuje kierowniczkę w każdej dyscyplinie
- - - - kolejny post - - - - - -
Pełna hybryda głównie pomaga w mieście (patrz post JK), plugin - nie sądzę żebyś gdzieś dostał ofertę za 115tys,a poza tym to też głównie miast - na trasie masz jeszcze więcej kilogramów do wożenia. Poza tym zwróć uwagę z czym jest sparowany elektryk - jak z silnikiem wolnossącym niezbyt dużej pojemności to na trasa będzie gorzej niż średnia turbo bengzna (silnik 1.8 w toyocie czy 1.6 w renault pracuje zdaje się w cyklu atkinsona - czyli oszczedniejszym niż Otto, ale słabszym nie grzeszą ani mocą ani momentem, ani krzywa tego momentu. Wspomaganie elektryczne na trasie szybko się kończy u zostaje tylko słaby (w stosunku do turbo benzyn) silnik spalinowy.
Jeśli przewagą trasy to albo hybryda pełna z jakimś silnikiem 2.0 albo większym, z turbo benzyna , albo sensownie sparowana miękką hybryda 48v - tu trudno generalizować bo każde rozwiązanie jest inne.
Ot dożylim czasów, że takie rzeczy się dzieją. Czyli jednak zostanę przy benzynie z tego co piszesz.
Pawel Pawlak
13-04-2024, 20:34
Aaa... jeszcze jeden temat; gdybyś się zainteresował pełną hybrydą to warto zrobić jazdę próbną bo każda marka ma swoje rozwiązania - tak automatycznej skrzyni biegów, jak i wykorzystania napędu elektrycznego. W katalogach można o wszystkim przeczytać, ale wato samemu doświadczyć jazdy - bo wrażenia mogą być inne niż się spodziewaliśmy. Np. mój znajomy był zdecydowany na hybrydową Toyotę, ale tylko do czasu jazdy testowej kiedy praca przekładni planetarnej w pełni zniechęciła go do zakupu. A wielu przecież bardzo sobie chwali ten typ skrzyni.
Tu chyba nie ma co kombinować. Jak miasto, to hybryda z przekładnią planetarną, jak Prius, RAV4 czy inne Toyoty, albo Ford Kuga. A jak głównie na trasy, to benzyna w LPG, albo fajny diesel pokroju 1.5 od Renówki.
- - - - kolejny post - - - - - -
Np. mój znajomy był zdecydowany na hybrydową Toyotę, ale tylko do czasu jazdy testowej kiedy praca przekładni planetarnej w pełni zniechęciła go do zakupu. A wielu przecież bardzo sobie chwali ten typ skrzyni.
Wielu chwali, bo tam nie ma się co popsuć. Żadnych dziwnych pasków, jak w CVT. Do każdej przekładni trzeba się troche przyzwyczaić. Priusy na taxi w NYC robią milionowe przebiegi na planetarce.
Dla mnie nr 1 to właśnie przekładnia z Toyoty, potem zwykły hydrokinetyk, potem manual, długo długi nic i na końcu CVT.
robin102
13-04-2024, 21:54
Jak zobaczyłem zobaczyłem plastiki w środku w nowym Rogue (Kaszkaju) u znajomego, to mi się odechciało. Ja bym brał Kijankę bez dwóch zdań. Nie to, że jakieś cudo, ale powinno być bezawaryjne.
Idzie w tym kierunku.
Projektowo to Kaszkaj lll czyli od 2021 roku jest fajnym autem, wygląd okej trafiający w szerokie gusta. Sama deska rozdzielcza czyli to co najczęściej widzimy ładnie zrobiona i materiałowo przyzwoicie, gustowne przeszycie na desce rozdzielczej, miękki materiał, ale jak rozejrzeć się wszędzie indziej to wygląda bardzo tanio, tak fiatowsko ;) co najwyżej, a to Nissan ma być :)
Nissan był fajny, póki nie zwąchał się z Renówką.
Ale to moja opinia...;-)
Pawel Pawlak
13-04-2024, 22:49
A renault miało najlepsze silniki benzynowe zanim nie zwąchali się z nissanem ;) dopiero teraz wydają się wychodzić na prostą :)
robin102
13-04-2024, 22:55
Nissan był fajny, póki nie zwąchał się z Renówką.
Ale to moja opinia...;-)
RENAULT kupiło Nissana aby nauczyć się produkować porządnie autka i to się im udało. Jednocześnie plan mieli taki aby markę Nissan zmarginalizować w koncernie.
Silnik renault-nissan i podobno mercedes w ty maczał o pojemności 1332 cm3 moim zdaniem z oglądu, osłuchu fenomenalna konstrukcja.
A renault miało najlepsze silniki benzynowe zanim nie zwąchali się z nissanem ;) dopiero teraz wydają się wychodzić na prostą :)
Pewnie Renault i Nissan wzięli swoje najtęższe mózgi i zaczęli wymyślać, co by tu zrobić, żeby auto było jak najtańsze w produkcji. Tak samo jak Ford i Mazda.
A wyszło, jak wyszło...
- - - - kolejny post - - - - - -
podobno mercedes w ty maczał o pojemności 1332 cm3
Ale jak? Mercedes i silniki do motocykla?;-)
krzysztofz24
13-04-2024, 23:50
Pewnie Renault i Nissan wzięli swoje najtęższe mózgi i zaczęli wymyślać, co by tu zrobić, żeby auto było jak najtańsze w produkcji. Tak samo jak Ford i Mazda.
A wyszło, jak wyszło...
Mimo ze ten krtokotrwaly romans Mazdy z Fordem sei zakonczyl, to na zwsze tajemnica juz pozostanei kto kogo popsul podwzgledem rdzewienia;-)
Jak to mawial moj kolega z pracy kiedys, wsadzajac zacisnieta piesc w dziurawy prog Focusa przy nadkolu: Ford gowno wort:-D
Choc jako wlasciel Mazdy lubie taki kawal:
Spotali sie inzynierowie Mazdy i Volvo. I ci z Volvo pytaj sie tych z Mazdy:
-sluchajcie a jak wy to robicie zeby wasze samochody nie rdzewialy?
-no tak, tak i tak - szczegolowo odpowiadaja inzynierowie z Mazdy.
-aha, dobra, dzieki. To my zrobimy na odwrot:mrgreen:
Mimo ze ten krtokotrwaly romans Mazdy z Fordem sei zakonczyl, to na zwsze tajemnica juz pozostanei kto kogo popsul podwzgledem rdzewienia;-)
Jak to mawial moj kolega z pracy kiedys, wsadzajac zacisnieta piesc w dziurawy prog Focusa przy nadkolu: Ford gowno wort:-D
Tego nie wiem, ale mam wrażenie, że papierowe blachy z Mazdy na dobre zagościły w Fordzie.
IMO Ford umie w samochody i to dobre auta są. Skąd opinia u nas? Ano stąd, że to tanie auta w DE do tłuczenia i mało kto to szanował, a potem po '90 r. trafiały zajeżdżone złomy do PL.
Ja w Stanach mam już któregoś tam Forda z kolei i twierdzę, że to zajebis*e bryki są. Dla mnie powyżej Chevroleta i Chrysler/Dodge.
krzysztofz24
14-04-2024, 01:01
Tego nie wiem, ale mam wrażenie, że papierowe blachy z Mazdy na dobre zagościły w Fordzie.
IMO Ford umie w samochody i to dobre auta są. Skąd opinia u nas? Ano stąd, że to tanie auta w DE do tłuczenia i mało kto to szanował, a potem po '90 r. trafiały zajeżdżone złomy do PL.
Ja w Stanach mam już któregoś tam Forda z kolei i twierdzę, że to zajebis*e bryki są. Dla mnie powyżej Chevroleta i Chrysler/Dodge.
Mazda nie ma papierowych blach, tylko ma ZERO zabezpieczenia antykorozyjnego. Tylko waski pasek na podluznicach. Naprawde zero w nadkolach, drzwiach, na podwoziu:-).
W przeciwienstwie do np Renault, ktore fabrycznei jest wysmarowane wszedzie gdzie sie da.
Takei moje doswiadczenia z Renault Thali i Mazda 6. Brat ma drugie Mondeo, prowadza sie spoko, prawie jak Mazda;-). Rdzewieje jakby ciut mniej niz Mazda, ale tam zabudowali podowzie plastikiem, pewnei w mysl zasady czego oczy nie widza, tego sercu nie zal.
Choc juz jak rdzawy temat wyszedl, to moj kolega mial BMW - akumulator mu wypadl przez podloge bagaznika:-)
Choc juz jak rdzawy temat wyszedl, to moj kolega mial BMW - akumulator mu wypadl przez podloge bagaznika:-)
W Skodzie tak miałem. W S100 z baterią za oparciem tylnich siedzeń. :-)
robin102
14-04-2024, 14:00
IMO Ford umie w samochody i to dobre auta są. Skąd opinia u nas? Ano stąd, że to tanie auta w DE do tłuczenia i mało kto to szanował, a potem po '90 r. trafiały zajeżdżone złomy do PL.
. Wielka słuszność w tym co piszesz o Fordach. Syn miał zadbanego Mondeo żadnych problemów do 370 tys km. Ja kupiłem Focusa z przebiegiem 40 tys, sprzedałem z przebiegiem 140 tys km i z awaryjnych spraw tylko dwie żarówki. Co wkurzyło to wymiana zestawu rozrządu za 3000 zł ale to się robi raz na 10 lat lub 200 tys km :) ...... dzięki porządnej i taniej konserwacji 14 letni ford w dniu sprzedaży nie miał żadnej korozji
No właśnie. Mam w Polsce Astrę G kombi 1.6 benzyna do tłuczenia, jak tam jestem. Kupiona ponad 10 lat temu. Przebieg 330 tys, silnik i skrzynia bez zastrzeżeń. Wymieniałem parę lat temu starter i hamulce, bo wiek robi swoje. Lepszego na 2-3 tygodnie w roku, jak jestem w kraju nie potrzebuję, a opinie sąsiadów, że przyjechał "Amerykan" i jeździ gratem, mam głeboko...:-)
Jak kiedyś córka zrobiła prawko w US i szukałem dla niej jakiegoś taniego sprzęta do poruszania się, to okazało się, że wszystkie Focusy typowe z 2.0L i automatem mają przebiegi 250-300 tys. mil i podobno jeszcze sprawne. Mil, czyli razy 1.6. Dałem sobie na wstrzymanie i przekazałem jej swojego półrocznego Chevy Malibu, a sam dla siebie wziąłem kilkuletniego Forda, ale większego. I to była dobra decyzja.:-)
79550
czupacabra
15-04-2024, 19:34
robin102, jeśli liczysz że jakikolwiek crossover/suv benzynowy, przy 150km/h spali poniżej 6.5/100 ( a jeśli dobrze zrozumiałem to oczekujesz 5.5/100 albo mniej) to chyba się mocno rozczarujesz. No chyba że to 150km/h na autostradzie to będzie raz przy wyprzedzaniu a pozostałą drogę będziesz jechał 110km/h ;)
O ile do 80-100km/h (czyli w okolicach prędkościach przepisowych na DK) nie bardzo odczujesz różnię w sylwetce czy prześwicie, o tyle powyżej 110-120km zdecydowanie zauważysz że zauważalnie częściej będziesz tankował. Jeszcze w przypadku klekota zależność spalania od prędkości autostradowej nie jest tak dobitna, ale w przypadku benzyn jest znacząca.
Mój captur 1.2 120km przy prędkościach 110-135/h na S i A mieści się w 6.5/100. Przy 150 pewnie będzie pobierał 8-10/100
Duster 1.0LPG nieczęsto ma okazję tak "szaleć", ale jeśli trzymam się prędkości 110km/h (średnia prędkość z 550km 98-100km/h) to mieści się w 7-7,7/100 (LPG) , a jak przepaliłem go 130-150km/h (średnia z 530km 128km/h) to spalił o ile pamiętam 9L/100 LPG -ale w obu przypadkach jazda była baardzo równa.
Nie zgodzę się, lexus Ux tyle pali
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Pawel Pawlak
15-04-2024, 20:46
Ale to raczej jest hybryda, a nie gola benzyna ?
Ale i tak nie bardzo wierzę że przy prędkości 150km/h ten Lexus spala 5.5/100 w długiej trasie
UX to nieduże autko, ale waży o ile wiem półtorej tony i w połączeniu z silnikiem 2.0L na trasie musi swoje zjeść. W mieście przy hybrydzie być może wystarcza mu nawet 5 l. Na trasie przy 140 mnożyłbym razy dwa. Cudów nie ma, goła fizyka...
robin102
15-04-2024, 21:05
UX to nieduże autko, ale waży o ile wiem półtorej tony i w połączeniu z silnikiem 2.0L na trasie musi swoje zjeść. W mieście przy hybrydzie być może wystarcza mu nawet 5 l. Na trasie przy 140 mnożyłbym razy dwa. Cudów nie ma, goła fizyka...
Robię teraz eksperymenty zużyciowe paliwa na Volvo XC 90 zasilanym LPG :)
jak się jeździ 100-110 to z moją techniką jazdy mimo 2,5L silnika spalam 10-11 litrów gazu :D czyli przeliczajc na benzynowe koszty wychodzi jak jazda motocyklem. To teraz jak nieekonomiczne są motocykle , że transfer 200 kg motocykla na odległość 100 km zżera tyle nośnika energii co transfer 2 ton masy Volvo :D czyli 10 razy więcej złomu.
.
Sobie zdecydowałem, będzie to praktyczne połączenie haczbaka z wyglądem crossrowera ;) czyli KIA X-ceed 1,5 160 KM . Pewnie taki mix nadwozi w historii motoryzacji nie przetrwa i KIA zrobiła dziwoląga na 102 ! :) .
Poczytałem, można tym ekonomicznie jeździć po drogach typu "S"
Martwi tylko, że auto jest już 5 lat na rynku, po lifcie już i zaraz zapewne wejdzie nowy model i trochę tak guuupio kupować. Z drugiej strony ostatnia szansa na dość mocny silnik 1,5 w 4cylindrach, goła benzyna bez udziwnień żwawo odpychający te nadwozie i niezawodna jednostka. kusi też te 7 lat prawdziwej gwarancji. No i jak patrzę nieźle ceny trzymają jako używane i ludzie to kupują.
krzysztofz24
15-04-2024, 21:21
Tos wymyślił porównanie:-)
Załóż gaz do motocykla i wtedy porównuj;-)
A.tak a propo jak już tak się bawimy w rajdy o kropelce.
To proponuję pojeździć trochę samochodem zima jak jest mróz, na krótkich dystansach takich do 5km, że silnik się ledwo rozgrzeje.
Można by.c w szoku ile pali samochód na niedogrzanym silniku.
Martwi tylko, że auto jest już 5 lat na rynku, po lifcie już i zaraz zapewne wejdzie nowy model i trochę tak guuupio kupować.
No tak, niedługo wejdzie nowy model, pewnie lepszy. A za pół roku-rok następny, jeszcze lepszy bez dwóch zdań. A my będziemy duplić przy zabytku, bo po co kupować, jak za chwilę będzie coraz nowsze...;-)
- - - - kolejny post - - - - - -
Robin - zobacz tu:
Our industry-leading Kia 10-year/100,000-mile warranty program is a testament to our commitment to quality. The Kia 10-year/100,000 mile warranty program1 consists of:
• 10-year/100,000 mile limited powertrain warranty
• 5-year/60,000 mile limited basic warranty
• 5-year/100,000 mile limited anti-perforation warranty
To jest jakość Kijanki na rynku US. Wnioski sam wyciągniesz.
krzysztofz24
15-04-2024, 21:26
Ale jak wychodzi lift, to starsza wersja samochodu inaczej jak w aparatach, nie przestaje robić zdjęć:-)
robin102
15-04-2024, 21:44
Na stare lata jakoś tak guuupio jeździć starym modelem :D .... ale jak się nie chciało pracować za młodu tylko zdjęcia robić to teraz trzeba kupować auta z dolnej półki, więc bez żalu.
Nie powiem ta gwarancja na 7 lat do 150 000 km tak prawdziwa gwarancja podobno przechyliła czarę goryczy decyzji zakupu KIA. Ja już nie mam zdrowia na spotykanie się z budowlańcami co mówią, że styropian panie grzeje, lub z mechanikami co mówią że "gesty" olej to panie zabezpiecza oj zabezpiecza :D .............. Ostatnie moje 7 lat życia chce przeżyć w spokoju od tych kosmitów.
No tak, niedługo wejdzie nowy model, pewnie lepszy. A za pół roku-rok następny, jeszcze lepszy bez dwóch zdań. A my będziemy duplić przy zabytku, bo po co kupować, jak za chwilę będzie coraz nowsze...;-)
- - - - kolejny post - - - - - -
Robin - zobacz tu:
Our industry-leading Kia 10-year/100,000-mile warranty program is a testament to our commitment to quality. The Kia 10-year/100,000 mile warranty program1 consists of:
• 10-year/100,000 mile limited powertrain warranty
• 5-year/60,000 mile limited basic warranty
• 5-year/100,000 mile limited anti-perforation warranty
To jest jakość Kijanki na rynku US. Wnioski sam wyciągniesz.
- - - - kolejny post - - - - - -
Aj tam gaz do motocykla. Chodziło mi raczej o marnotrawstwo energetyczne jakie robią motocykle. Dieslem swoim 1500 kg samochodu transferowałem na 100 km odcinku za 5,2 L oleju napędowego jadac 110-120, a który motocykl ważący 7 razy mniej pali 5,2 L przy tej prędkości ? No wiem Bogdana NC 700 ;)
Tos wymyślił porównanie:-)
Załóż gaz do motocykla i wtedy porównuj;-)
A.tak a propo jak już tak się bawimy w rajdy o kropelce.
To proponuję pojeździć trochę samochodem zima jak jest mróz, na krótkich dystansach takich do 5km, że silnik się ledwo rozgrzeje.
Można by.c w szoku ile pali samochód na niedogrzanym silniku.
- - - - kolejny post - - - - - -
Mi się wydaje, że już nie jeździ chociaż moje nikony D700 jeden ma 670 tys przebiegu, drugi 470 tys przebiegu :D .... ori migawki, wszystko ori, tylko skóra z nich zlazła
Ale jak wychodzi lift, to starsza wersja samochodu inaczej jak w aparatach, nie przestaje robić zdjęć:-)
Ale jak wychodzi lift, to starsza wersja samochodu inaczej jak w aparatach, nie przestaje robić zdjęć:-)
Może tak być. Pewnie zależy jaka wersja i jakiego samochodu. Kto to wie...?:-)
Nie mam motocykla diesla :(, nawet nie lubię diesli :(
Pawel Pawlak
15-04-2024, 22:15
Kupując samochód na 10 lat nie bardzo ma znacznie czy dziś kupimy model wchodzący czy schodzący. Istotne może być natomiast to że model schodzący najczęściej jest dopracowany i na wyprzedaży można kupić taniej niż wchodzący który może mieć jakieś niedociągnięcia i pewnie będzie droższy ;)
Nie mam motocykla diesla :(, nawet nie lubię diesli :(
Ja tam lubię. O ile mają więcej, jak 15 litrów.:-)
robin102
15-04-2024, 22:18
Kupując samochód na 10 lat nie bardzo ma znacznie czy dziś kupimy model wchodzący czy schodzący. Istotne może być natomiast to że model schodzący najczęściej jest dopracowany i na wyprzedaży można kupić taniej niż wchodzący który może mieć jakieś niedociągnięcia i pewnie będzie droższy ;)
No racja racja. Mówię to ja ten co jeździ ostatnie 8 lat focusem 2 generacji jak już 4 od dawna jeździ :D.
.................................................. .........................
A teraz Choooopy uwaga będzie cos mocnego. Porno dilerskie na samochodzie DEMO które miało miejsce u szacownego dilera z bardzo dobrą opinią.
Dawać ? Czy wielbiciele aut DEMO się boją ?
.................................................. .................................................. ....................
Przyłapałem dilera na cofnięciu licznika w aucie DEMO który robił u nich na etacie 6 miesięcy . Cofniecie nie duże z jakiś 10 -11 tys km na 1300 km aby dziadek, policjant przed emeryturą kupił taniej DEMO i się kurde nie bali glinie takiego wałka zrobić :D
krzysztofz24
15-04-2024, 22:28
Aj tam gaz do motocykla. Chodziło mi raczej o marnotrawstwo energetyczne jakie robią motocykle. Dieslem swoim 1500 kg samochodu transferowałem na 100 km odcinku za 5,2 L oleju napędowego jadac 110-120, a który motocykl ważący 7 razy mniej pali 5,2 L przy tej prędkości ? No wiem Bogdana NC 700 ;)
Z tym gazem to byl zarcik, bo chyba sie nei da po prostu. Choc slyszalem i ruskim zaprzwgu na LPG.
I gdzie deisla do benzyny:-).
Choc podobni w Brazyli byl jakis motocykl, nowka model z fabryki z dielsem. I jakies wojskowe experymenty z dieslem w enduro. Palil kolo 2,5L. Bylo kiedys dawno w Swiecie Motocykli.
Ja nie uwazam ze mot sa niefektowne energetycznei (ofc trzymajac sie tylko benzyny).
Piszesz 5,2L z predkoscia 110-120...
-Yamaha XJR 1300, jezdzac ode wsi do de wsi i troche trasy 90-110, 5,5L a tak to najczescie jwidze 6, troche miasto, troche wisoki, troche trasa, bez szalestw predkosciowych. Choc podejrzewa mze do 150km/h niewiele sie zmieni.
-Kawasaki ZRX 1200 na gaznikach, stala predkosc 140km/h tylko na trasie - 6,1L, to byl chyba jakis rekord jego spalania:-).
Ta twoja Honda Transalp, co kupiles to pewnei jezdzac lajtowo 100-110, to pewnie wezmei 4-4,5L cale.
Dobra koniec tego oszczedzania kazdej kropelki paliwa:grin:
- - - - kolejny post - - - - - -
Przyłapałem dilera na cofnięciu licznika w aucie DEMO który robił u nich na etacie 6 miesięcy . Cofniecie nie duże z jakiś 10 -11 tys km na 1300 km aby dziadek, policjant przed emeryturą kupił taniej DEMO i się kurde nie bali glinie takiego wałka zrobić :D
Kurde nie chcialbym samochodu demo z przebiegiem 10 tys...znaczy pewnei wiekszym, bo do zera zapewne nie cofneli:-)
Wolalbym juz dwuletni z przebiegiem 40-50tys a nie po jakichs "dziennikarzach" co to cisna dla ogladalnosci po obrotach i na zasadzie, to przeciez demo do wyzywki;-).
Naprawde, w zyciu bym nei kupil pojazdu demo, ktory byl jezdzony testowo. Nawet ze spora obnizka.
Przyłapałem dilera na cofnięciu licznika w aucie DEMO który robił u nich na etacie 6 miesięcy . Cofniecie nie duże z jakiś 10 -11 tys km na 1300 km aby dziadek, policjant przed emeryturą kupił taniej DEMO i się kurde nie bali glinie takiego wałka zrobić :D
Przecież dilerzy mają możliwości, więc czemu nie? Taka demówka buja się przez pół roku/rok, zanim ktoś kupi, bo to z reguły wypasione i drogie wersje, a w tym czasie klienci jeżdżą i nabijają licznik.
No więc jest, jak jest. Proza życia. Nie zdziwiłbym się, gdyby to była normalna praktyka w dowolnym miejscu.
krzysztofz24
15-04-2024, 22:41
Przecież dilerzy mają możliwości, więc czemu nie? Taka demówka buja się przez pół roku/rok, zanim ktoś kupi, bo to z reguły wypasione i drogie wersje, a w tym czasie klienci jeżdżą i nabijają licznik.
No więc jest, jak jest. Proza życia. Nie zdziwiłbym się, gdyby to była normalna praktyka w dowolnym miejscu.
Hmm, to tak troche jakby samochod spadl/zsunal sie z lawety i go klepali i malowali ale pszedl jako nowka salon;-)
Byl tak iprzypadek swego czasu opisywany.
Czy auto po gradobiciu z wyciagnietymi wgniotkami a sprzedane bez info o tym.
Po prostu oszustwo.
Choc masz racje, ze takei rzeczy sa norma w handlu ogolnie.
Ale moj sasiad, kiedys dawno kupowal Lanosa z salonu nowego, z info ze po gradobiciu, wgniotki wyciagniete, wygladla normlanie. Jaksi tam upust byl i co ciekawe calkiem nieduzy. Upust plus informacja o ryzyku ze cos moze sie z alkierem dziac bo bylo gradobicie. klienci sie znalezli, gotowi na pewne ryzyko.
No ale relacja diler-klient byla uczciwa i przejrzysta.
moj sasiad, kiedys dawno kupowal Lanosa z salonu nowego, z info ze po gradobiciu, wgniotki wyciagniete, wygladla normlanie. Jaksi tam upust byl i co ciekawe calkiem nieduzy.
Tak, to jest w porządku. Klient dostaje upust, ale wie co bierze.
Z cofaniem licznika już tak uczciwie nie jest. Jeśli w demówce z przebiegiem 10-15 tys. łaskawie wymienią olej, to i tak pół biedy...:roll:
Pawel Pawlak
15-04-2024, 23:08
Znam osoby które kupują samochodu demo i chwała sobie. Ale nie wiem na ile szczerze ;)
Ja nie wiem czy bym kupił ? Chyba nie, bo zawsze pierwszy okres eksploatacji bardzo rozważnie eksploatuje nowy samochód starając się jak najlepiej docierać silnik przez pierwsze 15-30tys km - u z reguły dobrze mi po tem służą. A auta demo najczęściej traktowane są źle - klient wsiada do zimnego, nie dotartego samochodu i katuje go żeby sprawdzić co to auto może...
Z drugiej strony kupiłem używki z przebiegami 25 i 36 tys km nie wiem jak docieranie i też przez kolejne 150tys spisywały się bez zastrzeżeń ;)
Jakie docieranie? To się skończyło kilkadziesiąt lat temu. Kiedyś kupowałeś nową bryczkę z wlanym specjalnym olejem, który musiałeś wymienić po 1000-1500 km (czasem wychodziło, że już po kilku dniach). To było docieranie silnika. Dziś to już tylko stare przyzwyczajenia. Niczego docierać nie trzeba. Wsiadasz jedziesz i po sprawie. No może przez jakiś czas bez szaleństw, ale niczego się nie dociera.
krzysztofz24
16-04-2024, 01:03
Jakie docieranie? To się skończyło kilkadziesiąt lat temu. Kiedyś kupowałeś nową bryczkę z wlanym specjalnym olejem, który musiałeś wymienić po 1000-1500 km (czasem wychodziło, że już po kilku dniach). To było docieranie silnika. Dziś to już tylko stare przyzwyczajenia. Niczego docierać nie trzeba. Wsiadasz jedziesz i po sprawie. No może przez jakiś czas bez szaleństw, ale niczego się nie dociera.
O ile w watkach foto, prezentujesz jakas wiedze (niestety najczesciej polaczona z totalnie niekolezenskim zachowaniem).
To teraz chiales zablysnac ale nie wyszlo. Bo wypowiadasz sie o czyms o czym chyba nie masz pojecia.
Kiedys napisali ci w instrukcji zeby docierac 1000-2000km i wymienic olej i jeszcze dali komplet narzedzi.
Teraz to wymiana co 30 tys, a nawet 50 tys, skrzynia biegow to wogole oleju sie nie wymienia:-) a w instrukcj ina kazdej stronie pisze: skontaktuj sie z ASO:-)
Niektorzy sluchaja a pozniej placz na forach czy YT ze moj nowy np VW bierze olej mimo niskiego przebiegu albo przy 100k albo ulegl awari.
Naprawde siec jest pelna takich przypadkow.
Elementarna kultura techniczna wymaga, zeby nie nie cisnac silnika na wysokich obrotach zaraz po uruchomieniu.
I zeby nie cisnac przez pierwsze 1000-2000km, tylko troche ostrozniej, niech sie spokojnie dotrze. Wymienic olej, filtr i po sprawie.
Jakie docieranie? To się skończyło kilkadziesiąt lat temu. Kiedyś kupowałeś nową bryczkę z wlanym specjalnym olejem, który musiałeś wymienić po 1000-1500 km (czasem wychodziło, że już po kilku dniach). To było docieranie silnika. Dziś to już tylko stare przyzwyczajenia. Niczego docierać nie trzeba. Wsiadasz jedziesz i po sprawie. No może przez jakiś czas bez szaleństw, ale niczego się nie dociera.
Nie.
Jest dużo lepiej, niż dawno temu i nie trzeba stosować reżimu dotarcia, ale paprochy i opiłki zostają w misce i na filtrze, nawet w najlepszych silnikach. Na to jedyna rada, to zmiana oleju z filtrem po 1-3 tys. km od nowego. Potem 5 tys. a potem normalnie co 10-12 tys.
IMO.
krzysztofz24
16-04-2024, 01:23
Jeszcze dodam, że nie ma czegoś takiego w mechanice jak idealnie dopasowane elementy.
Nie ważne jak dokładnie zostana wykonane, to muszą się wzajemnie ułożyć, dopasować.
I właśnie pierwsze kilka tysięcy km jest najistotniejsze dla silnika.
Ja zakładam, że to wątek większych lub mniejszych, ale jednak miłośników motoryzacji.
No kurcze, wypada czasem tak jakby zadbać o auto;-)
Rafał_Sz
16-04-2024, 08:05
Jakie docieranie?
Normalne, zgodnie ze sztuką.
Pierścienie muszą dotrzeć się z honowaną powierzchnią cylindrów, panewki ułożyć na czopach wału. Do tego dochodzą wszelkiego rodzaju naprężenia termiczne do których wszystkie elementy współpracujące ze sobą dopasują się dopiero podczas normalnej pracy silnika. Dlatego tak ważne jest wymienienie oleju po pierwszych 1000 km przebiegu. Oczywiście bez docierania silnik się nie rozleci, ale będzie to miało wpływ na dalszą eksploatację.
Niektórzy producenci aut powtarzają eko bełkot, ze docierać nie trzeba. Bo to by źle wyglądało prze np. klientem flotowym. Ale jakoś Porsche czy AMG są zupełnie innego zdania (w d. mają klientów masowych) i tam cała procedura docierania jest zalecana i opisana.
Ech, humaniści, humaniści.
Wiecie na czym to niby "docieranie" ma dziś polegać? Nie hamować gwałtownie, nie przyspieszać gwałtownie, nie ciągnąć przyczepy. Tyle. Oleju nie trzeba wymieniać. No ale producenci się nie znają. Inżynierowie tez się nie znają. Przecież humanista (o ile coś tam skończył) wie lepiej. :wink:
Pawel Pawlak
16-04-2024, 10:12
Jacek - ja nie będę Cię do czegokolwiek przekonywał, Twoje zabawki używaj jak chcesz :)
Choc podobni w Brazyli byl jakis motocykl, nowka model z fabryki z dielsem jest produkowany seryjnie Royal Enfild zużycie max 1,5 l
Z tym "docieraniem" to chyba, różnie jest. U mnie wymiana po 2 tys. km. była obowiązkowa (zgodnie z komunikatem pokładowym, zresztą).
W instrukcji jest zresztą napisane jak należy auto użytkować do 2 tys. km. (do 5500 obr./min. i Vmax do 170km/h) i jak od 2 do 5 tys. km. (stopniowo zwiększać obroty i Vmax do 220km/h).
Pawel Pawlak
16-04-2024, 15:53
Dla mnie oczywiste jest że silnik i cała reszta mechaniczna musi mieć czas(przebieg) na dotarcie. Ale każdy może mieć swoje zdanie.
krzysztofz24
16-04-2024, 16:10
Ech, humaniści, humaniści.
Wiecie na czym to niby "docieranie" ma dziś polegać? Nie hamować gwałtownie, nie przyspieszać gwałtownie, nie ciągnąć przyczepy. Tyle. Oleju nie trzeba wymieniać. No ale producenci się nie znają. Inżynierowie tez się nie znają. Przecież humanista (o ile coś tam skończył) wie lepiej. :wink:
Cos ci daje prawo do stawiania sie w roli zapewne najlepszego inzyniera/konstruktora/mechanika na swiecie a reszta to po filologi romanskiej czy filozofi?
No błagam:-)
Nie brnij dalej w swojej ignorancji, bo chyba masz nikle pojecie o mechanice czy chociaz motoryzacji.
Tu, łopatologicznie. Ja wyglada olej w nowce z salonu przy pierwszej wymianie po 22 tys km
https://youtu.be/nhxYLPvTQOo
Od 5:00 dla niecierpliwych. Ojej, co to?
Taa, po co docierac i ten jeden dodatkowy raz zmienic olej po 1500km...toz to samo zdrowie dla silnika.
robin102
16-04-2024, 17:00
Niestety proces docierania nowej jednostki silnikowej jest tak oczywisty jak to, że ziemia jest kulistą planetą.
Nie trzeba jakiejś dużej wiedzy technicznej, inżynieryjnej aby zrozumieć, że obrabiane nawet dokładnie powierzchnie trące wytwarzają ciepło. Powierzchnie niedotarte, nie ułożone względem siebie wytwarzają tego ciepła więcej. Więcej ciepła w węzłach tarcia to olej je filmujący szybciej ulega zużyciu, przegrzaniu, wiec chociażby z tego powodu warto wcześniej np po 2000 km wymienić oliwę na nową z filtrem i w zasadzie dla wymiany filtra warto to zrobić niż nawet dla wymiany samego oleju. O brudach technologicznych które bytują w przestrzeni silnika już nie wspomnę.
Oczywiście ludzkość nauczyła się ważyć i obliczać i z punktu widzenia użytkownika który jeździ pojazdem kilka lat nie ma znaczenia jak go dotrze czy szybko czy delikatnie. O skutki będzie się martwił następny drugi, trzeci właściciel, gdzie często pierwsza wymiana oleju na dotarciu była przy 30 tys km bo i takie książki serwisowe widziałem od 1 właściciela właśnie poszukując samochodu :D Piękna ASTRA 1,6 200 KM w kolorze czerwonym pierwsza wymiana przy 32.000 km, a pani sprzedająca jeszcze tłumaczy, że udało jej się załapać na darmową wymianę pierwsza, bo jakiś program był. Ten silnik już ma zapieczone pierścienie zgarniające i za chwilę będzie brał z pól litra oleju na 1000 km :( ... echhhh szkoda tej astry bo chciałem kupić
Dzisiejsze oleje to produkty których nie ominęła oszczędna ręka księgowego. Próżno wierzyć, że wszystko upada, wszystko z gównolitu w samochodach, a oleje dalej tak dobre i trwałe jak 20-30 lat wstecz i teraz dużo tańsze niż kiedyś :D
Żeby być precyzyjnym
dzisiaj, w dobie lotów kosmicznych, wiemy, że Ziemia (symbol (+)) znacznie odbiega kształtem od kuli i jest spłaszczona na biegunach. Ziemia ma kształt elipsoidy obrotowej (bryły o kształcie zbliżonym do kuli spłaszczonej na biegunach, powstającej przy obrocie elipsy dookoła krótszej osi). Spłaszczenie Ziemi na biegunach jest rezultatem jej ruchu obrotowego wokół własnej osi i występowania siły odśrodkowej w płaszczyźnie równikowej (Patrz rozdział Geografia fizyczna "Ruchy Ziemi i ich następstwa"). W konsekwencji powierzchnia tej elipsoidy po sprowadzeniu wszelkich nierówności do poziomu, staje się nieregularną bryłą, nawiązującą kształtem do teoretycznej geoidy.
https://www.edukator.pl/resources/page/obraz-ziemi/11054
Eh, humanista :) [żartuję]
robin102
16-04-2024, 19:12
Dobrze, że nie napisałem, że jest kulą tylko kulista planetą :)
ale dzięki za czujność :) warty link przeczytania
Pawel Pawlak
16-04-2024, 20:25
Ciekawostka - mały ale wariat ;)
https://spidersweb.pl/autoblog/skoda-fabia-1-0-tsi-przebieg-806-tys-km/
robin102
16-04-2024, 23:45
Ciekawostka - mały ale wariat ;)
https://spidersweb.pl/autoblog/skoda-fabia-1-0-tsi-przebieg-806-tys-km/
Najlepszy numer, że te ultra male silniki 0,9-1,2 L jadą, na prawdę dzięki tym turbinkom jadą. Trzeba się przekonać i pojeździć. Jakiś mega trwałości nie mają, bo teraz nic nie ma trwałości. A ze Skodą to niesamowite, że tyle dokręciła.Na pewno same traski i pod mądrą nogą i ręką.
Żeby być precyzyjnym
https://www.edukator.pl/resources/page/obraz-ziemi/11054
Eh, humanista :) [żartuję]
Twierdzenie, że znacznie odbiega od kształtu kuli jest przesadą, ledwie 40km przy rozmiarze planety to mniej niż odstępstwo rozmiary klasycznej kuli do bilarda.
Rafał_Sz
17-04-2024, 08:29
Ech, humaniści, humaniści.
Wiecie na czym to niby "docieranie" ma dziś polegać? Nie hamować gwałtownie, nie przyspieszać gwałtownie, nie ciągnąć przyczepy.
Skoro nie trzeba docierać, to skąd te zachowawcze działania? Przecież pisałeś, że fabrycznie już jest wszystko ok.
No to nam napisz "specjalisto od docierania", jak chcesz docierać nowoczesną hybrydę. Nie jakiegoś starego trupa z ręczną skrzynią biegów. Taka hybryda ma bezstopniową automatyczną przekładnię, ma co najmniej dwa silniki - spalinowy i elektryczny, ma oczywiście mikrokomputer, który tym wszystkim steruje bez udziału kierowcy. Nie ma żadnej wajchy. Praktycznie nie masz wpływu na to jakie obroty ma w danym momencie silnik spalinowy, nie wiesz jak jest ustawiona przekładnia i jak współpracują ze sobą oba silniki. Co tu możesz robić? Tylko normalnie jeździć. To ci do głowy nie przyszło?
krzysztofz24
17-04-2024, 13:32
(...) Nie jakiegoś starego trupa z ręczną skrzynią biegów.(...)
Dociera sie nowe samochody z salonu, to jak moze byc stary trup z reczna skrzynia. Kupiony jako nowy przeciez:-)?
Czy tu jest moze glebsze podloze psychologiczne, ze samochody z reczna skrzynia to ogolnie trupy w starej technologi dla plebsu a bogole to sie automatami woza?
Porshe, Ferrari i wiele innych sportowych aut obalaja ta koncepcje ze swoimi plebejskimi manualnymi skrzyniami;-)
Ehh...
Rafał_Sz
17-04-2024, 14:23
No to nam napisz "specjalisto od docierania", jak chcesz docierać nowoczesną hybrydę. Nie jakiegoś starego trupa z ręczną skrzynią biegów. Taka hybryda ma bezstopniową automatyczną przekładnię, ma co najmniej dwa silniki - spalinowy i elektryczny, ma oczywiście mikrokomputer, który tym wszystkim steruje bez udziału kierowcy. Nie ma żadnej wajchy. Praktycznie nie masz wpływu na to jakie obroty ma w danym momencie silnik spalinowy, nie wiesz jak jest ustawiona przekładnia i jak współpracują ze sobą oba silniki. Co tu możesz robić? Tylko normalnie jeździć. To ci do głowy nie przyszło?
Sam fakt, że silniki spalinowe pracują w hybrydach w trybie Atkinsona jest już dużą pomocą w ułożeniu silnika (brak dużego obciążenia cieplnego i układu korbowo tłokowego). Do tego hybrydą też można jeździć bez potrzeby butowania.
Tu masz co sądzi ASO Mercedesa o docieraniu. Co prawda Mercedes i AMG nie dorastają Ci do pięt w kwestii wiedzy technicznej (ach ci cholerni humaniści!), no ale może im chociaż im napiszesz, że są debilami. https://www.garcarek.pl/blog/docieranie-silnika-o-tym-pamietaj
Kończę z Tobą dyskusję o docieraniu, nie mam w zwyczaju kopać leżącego.
Porshe, Ferrari i wiele innych sportowych aut obalaja ta koncepcje ze swoimi plebejskimi manualnymi skrzyniami;-)
Ehh...
W manualu to one występują już tylko w wersjach specjalnych. Niemniej, pomimo automatów/dwusprzęgłówek wymagają bardzo ostrożnego traktowania/docierania na samym początku. Przy mocnych autach jest to szczególnie ważne.
Powiedzmy, namiastce Atkinsona ;), może kolega nie wiem co to docieranie, a zresztą kolega ma zawsze rację, nawet jak nie ma racji to i tak ją ma
jurkarol
17-04-2024, 21:01
Ale się zdziwiłem że w samochodach z automatyczną skrzynią jest start-stop!
Na światłach oto kierownica sztywnieje, nie mogę jej przekręcić lekko. W moim v70 z asb mam blokadę żeby nie wyciągać kluczyka na biegu i nie wyłączać ani się nie da odpalić jak jest na biegu a tu teraz robia na przekór - i można.
Nie wiem czy da się wyłączyć silnik na D przyciskiem startu. No ale w automacie to ten start stop jest niezwykle wkurzający, miałem wrażenie jakby nie było kontroli
Renault arkane. Nawet miło jedzie tylko nie ogarniam tych kształtow.
a tu teraz robia na przekór - i można.
Można, tylko po co? Oszczędność paliwa iluzoryczna, za to same wady, i to poważne.
Automat tam jest hydrokinetyczny, czy jakiś wynalazek?
Ale się zdziwiłem że w samochodach z automatyczną skrzynią jest start-stop!
Na światłach oto kierownica sztywnieje, nie mogę jej przekręcić lekko. W moim v70 z asb mam blokadę żeby nie wyciągać kluczyka na biegu i nie wyłączać ani się nie da odpalić jak jest na biegu a tu teraz robia na przekór - i można.
Nie wiem czy da się wyłączyć silnik na D przyciskiem startu. No ale w automacie to ten start stop jest niezwykle wkurzający, miałem wrażenie jakby nie było kontroli
Renault arkane. Nawet miło jedzie tylko nie ogarniam tych kształtow.
Dziwne. W lepszych autach masz wspomaganie elektryczne i kierownica nie sztywnieje. Może w Renault zależy to od wersji? Ogólnie nowoczesne skrzynie automatyczne są bardzo intuicyjne i nic nie trzeba kombinować, hamulec, gaz i do przodu.
Pawel Pawlak
17-04-2024, 21:42
Nowe automaty mają nawet tryb żeglowania i w czasie jazdy wyłączają silnik. Sztywnienie kierownicy też nie występuje bo jest elektryczne, więc działa nawet jak nie pracuje silnik.
robin102
18-04-2024, 21:30
Pamiętacie jak świat motoryzacji walczył o niskie zużycie paliwa, o niski współczynnik CX. Np przepiękny Audi 100 CC potem Citroen Xantia, czy mniej piękny citroen XM. Wydawało się że w latach 80 zeszłego wieku walka o niski XC to będzie ten kierunek, że zaraz za 10 czy 15 lat wszystkie auta będą płaskie jak patelnia do naleśników. Ludzkość , marketing miała to wszystko w doooooopie. Wystarczy tylko zakazać produkcji kwadraciaków, a ocieplenie klimatu odejdzie do historii. Wyobraźmy sobie doskonałą konstrukcję niech nawet Xantia z nowoczesnym napędem choćby hybrydowym. Przecież to by na 3-5 litrach benzyny jeździło.
Jestem za zabronieniem wszelakich SUV-ów , sprzedaży ich od następnego roku :)
Bardzo słusznie. Wszyscy będziemy jeździć płaszczakami i wysiadać tak :-D
https://www.youtube.com/watch?v=WqStcMl29dg
jurkarol
18-04-2024, 23:08
Jak się ogląda filmy zachodnie z lat 80-90 to tam same perełki jeżdżą, można się napatrzeć
robin102
19-04-2024, 10:32
Bardzo słusznie. Wszyscy będziemy jeździć płaszczakami i wysiadać tak :-D
https://www.youtube.com/watch?v=WqStcMl29dg
ale za to jaki niski ślad węglowy zostawiać będziesz :)
- - - - kolejny post - - - - - -
Jak się ogląda filmy zachodnie z lat 80-90 to tam same perełki jeżdżą, można się napatrzeć
si si dokładnie, oczy cieszą
Pytanie z trochę innej beczki. Czy ktoś z Szanownych Państwa - posiadaczy SUV-ów i innych czterołapnych miał (nie)przyjemność otrzymać pisemko z armii na temat potencjalnego przejęcia wozu w razie W? Jak to w praktyce wygląda dzisiaj? Dotyczy tylko właścicieli, czy również leasingowców?
Zastanawiam się, czy warto przywozić 4x4 do PL, czy nie bardzo, bo zaraz ktoś położy na tym swoją łapę?
O niczym takim obecnie się nie słyszy. W pierwszej kolejności dotyczyłoby to firm, nie osób prywatnych.
robin102 Kupiłeś już tę Kia?
Przeciwnie - na pierwszy ogień pójdą prywatne pojazdy. Pytanie stąd, że mój znajomy już jakiś czas temu musiał podstawić swoją terenówkę do pobliskiej jednostki, 100% sprawną i zatankowaną do pełna. To było w ramach ćwiczeń, ale jest w pełni usankcjonowane prawnie.
Skoro znajomy tak mówi, to pewnie tak jest. Wniosek prosty, nie sprowadzaj terenówki, Polska to dziki kraj ;)
https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/wojsko-moze-przejac-twoje-prywatne-auto-nowe-zasady-juz-od-23-kwietnia/82tslkx
Polska to dziki kraj ;)]
A to ciekawe spostrzeżenie! ;-)
Ale możesz mieć rację. Temat do przemyślenia...
cz4rnuch
19-04-2024, 22:57
...Zastanawiam się, czy warto przywozić 4x4 do PL, czy nie bardzo, bo zaraz ktoś położy na tym swoją łapę?Ja rozumiem, że fallout, a za grabanicą również ciwił łar ładnie weszły w boxofisach, ale żeby tak zaraz? :) Jeśli już faktycznie tak się stanie, zaraz, to kwestie przejęcia naszych wozideł chyba i tak będą najmniejszym problemem :)
Ja rozumiem, że fallout, a za grabanicą również ciwił łar ładnie weszły w boxofisach, ale żeby tak zaraz? :)
A mógłyś tak po naszymu?:-)
Poza tym HGW, że się tak wyrażę. W razie czego i tak żaden z nich pożytek, bo wachy nie będzie i do granicy się nie dojedzie. Która i tak będzie srogo zamknięta...
Pytanie z trochę innej beczki. Czy ktoś z Szanownych Państwa - posiadaczy SUV-ów i innych czterołapnych miał (nie)przyjemność otrzymać pisemko z armii na temat potencjalnego przejęcia wozu w razie W? Jak to w praktyce wygląda dzisiaj? Dotyczy tylko właścicieli, czy również leasingowców?
Zastanawiam się, czy warto przywozić 4x4 do PL, czy nie bardzo, bo zaraz ktoś położy na tym swoją łapę?
4x4 tak, ale sportowe, takie są dla wojska bezużyteczne ;)
cz4rnuch
19-04-2024, 23:32
Dokładnie. Zatem nie ma sobie co zawracać głowy :) Do tego dochodzi jeszcze postawa obywatelska. W razie zagrożenia to chyba przywilej a nie kara wesprzeć kraj w staraniach odparcia wroga? Bez szydery to piszę. W razie wojny percepcja się zmienia co widać za naszą wschodnią granicą.
4x4 tak, ale sportowe, takie są dla wojska bezużyteczne ;)
To znaczy? Mówisz, że np. Caymanem się nie zainteresują?
Dokładnie. Zatem nie ma sobie co zawracać głowy :) Do tego dochodzi jeszcze postawa obywatelska. W razie zagrożenia to chyba przywilej a nie kara wesprzeć kraj w staraniach odparcia wroga? Bez szydery to piszę. W razie wojny percepcja się zmienia co widać za naszą wschodnią granicą.
To już kwestie bardziej filozoficzne, by nie rzec egzystencjalne - "to be or not to be" i chyba nie na ten wątek.;-)
Wracając do tematu - chodzi mi o to, że tu i teraz, czyli w czasie P, mój samochód kupiony za ciężko zarobione pieniądze, miałby być faktyczną własnością uzurpatora i do jego dyspozycji. Z czym nie mogę się zgodzić, ponieważ nie dokłada się on do kosztów utrzymania, za to wymagania ma wysokie...
krzysztofz24
20-04-2024, 00:30
(...)
Wracając do tematu - chodzi mi o to, że tu i teraz, czyli w czasie P, mój samochód kupiony za ciężko zarobione pieniądze, miałby być faktyczną własnością uzurpatora i do jego dyspozycji. Z czym nie mogę się zgodzić, ponieważ nie dokłada się on do kosztów utrzymania, za to wymagania ma wysokie...
Moze tak sie stac, ale jest to bardzo malo prawdopodobne, czyli zycie;-)
Co jakis czas ten temat w mediach zreszta wyplywa...
No albo sprzedaj i przywiez Corvette czy tam Doga Vipera czy innego Mustanga, to juz raczej na pewno sie nie zainteresuja:-)
Rafał_Sz
20-04-2024, 09:54
Pytanie z trochę innej beczki. Czy ktoś z Szanownych Państwa - posiadaczy SUV-ów i innych czterołapnych miał (nie)przyjemność otrzymać pisemko z armii na temat potencjalnego przejęcia wozu w razie W? Jak to w praktyce wygląda dzisiaj? Dotyczy tylko właścicieli, czy również leasingowców?
Zastanawiam się, czy warto przywozić 4x4 do PL, czy nie bardzo, bo zaraz ktoś położy na tym swoją łapę?
Ten przepis jest od bardzo dawna i dotyczy również innych rzeczy, np. agregatów prądotwórczych, ciężarówek, koparek a nawet budynków. Ale to nie tak, że sobie ktoś z wojska przyjdzie i "pożyczy". Musi wybuchnąć wojna i muszą wyniknąć konkretne potrzeby.
Przeczytaj artykuł, który podlinkowałem (otwiera się w oknie incognito, jeśli masz jakieś blokery reklam). Teoretycznie mogą w czasie pokoju, za odszkodowaniem.
Sądzę że cały czas niektórzy pamiętają sprawę firmy Optimus z końca lat 90-tych i początku 2000-ych. Jej właściciel był grilowany przez lokalny układ polityczno-mafijny, m.in. armia chciała "pożyczyć" jego auta terenowe. Jest o tym nawet w Wikipedii pod hasłem Roman Kluska. Z tym że od tego czasu to jednak nasz kraj jest w trochę innym miejscu mimo wszystko. Mimo wszystko.
robin102
20-04-2024, 11:35
To znaczy? Mówisz, że np. Caymanem się nie zainteresują?
Niestety jak zwykle w Polsce i nie tylko wpływ jakie auto zaaresztują ma czynnik ludzki, czyli co myśli i wie jakiś pan pani pacująca w powiecie czy gminie.
Moi znajomi dostali takie wezwania na auta i tu teraz śmiech będzie: Suzuki IGNIS, KIA Sportage, Honda CRV 2.0 ...... wszystkie ich auta z napędem na przednią oś tylko , poza CRV ktora ma dołączany chwilowo napęd na tył
@robin102 (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5441) Kupiłeś już tę Kia?
A przywieźli wczoraj, postawili na moją prośbę pod płotem, pojechałem, obejrzałem autko, wszystko OK, dali mi czas do odbioru max do 30 kwietnia, bo tak w umówię z dilerem mam.
Ogarnęły mnie różne wątpliwości, więc jakoś tak niespiesznie podchodzę do odbioru i przelewu reszty kaski dla dilera. Ogarnął mnie szereg wątpliwości :)
.
To ostatni egzemplarz jaki jest w Polsce modelu 2024 z mocniejszym silnikiem 160 KM, bez ograniczeń eco sreco, ze skrzynią manual, wersja wyposażenia M + dodatkowo pakiet SMART + alusy 18 cali jak byś był zainteresowany to może odstąpię rezerwację, może :)
https://images92.fotosik.pl/717/41b0a82a7d7105a8.jpg (https://www.fotosik.pl/zdjecie/41b0a82a7d7105a8)
https://images91.fotosik.pl/716/ac378a47e2fc6ae5.jpg (https://www.fotosik.pl/zdjecie/ac378a47e2fc6ae5)
https://images90.fotosik.pl/716/a851012eea62698e.jpg (https://www.fotosik.pl/zdjecie/a851012eea62698e)
Hehe, ja to staroświecki jestem, Kia jakoś do mnie nie przemawia :)
czupacabra
20-04-2024, 12:38
UX to nieduże autko, ale waży o ile wiem półtorej tony i w połączeniu z silnikiem 2.0L na trasie musi swoje zjeść. W mieście przy hybrydzie być może wystarcza mu nawet 5 l. Na trasie przy 140 mnożyłbym razy dwa. Cudów nie ma, goła fizyka...
Przejechałem nim ok 90 tys, 85 % w mieście (a lekkiej nogi nie mam) na autostradach starałem się nie przekraczać 150km/h . I średnie spalanie było na poziomie 6.4 L . Tak to jest bardzo sprawna hybryda
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Zastanawiam się, czy warto przywozić 4x4 do PL, czy nie bardzo, bo zaraz ktoś położy na tym swoją łapę?
U nas jeździ taki GLS z rejestracją IL, od dwu lat chyba, i nie słyszałem by ktoś z armii nim się interesował. ;-)
A tak BTW, czy w IL obowiązuje tylko jedna tablica (z tyłu) czy obie?
To znaczy? Mówisz, że np. Caymanem się nie zainteresują?
Ligo, kup porsche 911 Turbo S. Dla wojska będzie bezużyteczny a dla Ciebie wręcz przeciwnie ;)
Cayman tylko z napędem na tył, z tego co wiem...
robin102
20-04-2024, 16:00
Hehe, ja to staroświecki jestem, Kia jakoś do mnie nie przemawia :)
Do mnie tez tak słabo, ale się przekonałem po kilku jazdach testowych i wnikliwym oglądaniu KIA i pojazdów konkurencyjnych w zbliżonej, ciut wyższej cenie. Tylko Golf trzyma fason i jest materiałowo, pasowaniowo lepiej wykonany od KIA Xceed, niestety duuużo droższy. KIA fajny samochód do jeżdżenia bez nobilitacji dla właściciela.
Jedna rzecz co mi się w tym Xceed słabo podoba to dominująca czerń w kabinie jak w mazdach z ubiegłego stulecia
Niestety jak zwykle w Polsce i nie tylko wpływ jakie auto zaaresztują ma czynnik ludzki, czyli co myśli i wie jakiś pan pani pacująca w powiecie czy gminie.
Moi znajomi dostali takie wezwania na auta i tu teraz śmiech będzie: Suzuki IGNIS, KIA Sportage, Honda CRV 2.0 ...... wszystkie ich auta z napędem na przednią oś tylko , poza CRV ktora ma dołączany chwilowo napęd na tył
Zdaję sobie sprawę. Tyle lat minęło, a dalej są tworzone, chyba celowo nieprecyzyjne przepisy, do dowolnej interpretacji przez urzędnika. Stąd w jednym urzędzie może być tak, a w drugim zupełnie inaczej.
U mnie urzędnik jest dla petenta, a nie odwrotnie. Jeden trzyma się ściśle przepisów, a drugi wie czego się spodziewać. I to jest Ok.
U nas jeździ taki GLS z rejestracją IL, od dwu lat chyba, i nie słyszałem by ktoś z armii nim się interesował. ;-)
A tak BTW, czy w IL obowiązuje tylko jedna tablica (z tyłu) czy obie?
W Illinois obowiązują dwie tablice, dodatkowo na tylnej musi być co roku nowy sticker z dopuszczeniem do ruchu, a w zasadzie z przedłużeniem rejestracji, bo sam przegląd jest co dwa lata. Dodatkowo teraz kończą wprowadzać nowy wzór tablic. Podejrzewam, że ten GLS jeździ na nieaktualnych, a jeśli na jednej, to już na pewno nielegalnie.:-)
robin102
22-04-2024, 12:36
Tak sobie patrzę na ceny nowych autek mini SUV to nawet za Toyotę Yaris Cross trzeba zapłacić 110 tys zł, czyli więcej od większej X-ceed. Szalona sprawa.
.
ps.
Ciekawe czy taką terenową :D X-ceed trzeba też będzie dla wojska podstawić :D
Do mnie tez tak słabo, ale się przekonałem po kilku jazdach testowych i wnikliwym oglądaniu KIA i pojazdów konkurencyjnych w zbliżonej, ciut wyższej cenie. Tylko Golf trzyma fason i jest materiałowo, pasowaniowo lepiej wykonany od KIA Xceed, niestety duuużo droższy. KIA fajny samochód do jeżdżenia bez nobilitacji dla właściciela.
Jedna rzecz co mi się w tym Xceed słabo podoba to dominująca czerń w kabinie jak w mazdach z ubiegłego stulecia
Widziałem taką Kię w Twoim kolorze na żywo. Całkiem fajnie się prezentuje, natomiast z SUV-em to raczej niewiele ma wspólnego ;)
Co do czerni w kabinie to jest teraz plaga. Najgorsza jest podsufitka w ciemnym kolorze, moja żona twierdzi że takie auto wygląda jak po pożarze :)
Pawel Pawlak
22-04-2024, 17:00
No bo to jest kompakt z podniesionym zawieszenie a nie SUV.
O ile dobrze zobaczyłem w specyfikacji, jest o tyle wyższy od zwykłej wersji, ile ma dodane do prześwitu. Mylę się ?
Ależ skąd... To sprawdzony przepis dzisiaj: weź auto segmentu B, podnieś zawieszenie o 2 cm, cenę o 50% i nazwij go SUV-em.;-)
robin102
22-04-2024, 20:55
No bo to jest kompakt z podniesionym zawieszenie a nie SUV.
O ile dobrze zobaczyłem w specyfikacji, jest o tyle wyższy od zwykłej wersji, ile ma dodane do prześwitu. Mylę się ?
Nie no racja. KIA ten pojazd lokuje jako taki pomostowy, między kwadratowymi SUVami, a kompaktami. prześwit tej Xceed to pokaźnie 18,4 mm np w porównaniu do mistrza segmentu SUV Nissana Kaszkaja który ma prześwit 18 cm , a Suzuki Vitara 17 cm :D . Dane obmierzone osobiście z natury :) z katalogowymi się zgadzają nul nul ..... w KIA było 18,5 od najniższego punktu nadwozia.
Widziałem taką Kię w Twoim kolorze na żywo. Całkiem fajnie się prezentuje, natomiast z SUV-em to raczej niewiele ma wspólnego :wink:
Co do czerni w kabinie to jest teraz plaga. Najgorsza jest podsufitka w ciemnym kolorze, moja żona twierdzi że takie auto wygląda jak po pożarze :smile:
Akurat w tym egzemplarzu co tam dla mnie trzymają do 30 kwietnia to podsufitka jasno szara, ale całość wnętrza oczywiście w czerni :D Ratuje bardzo przyzwoita jakość tych plastików i materiałów.
Jakoś tak tak w rozkroku jestem. Znajomi mówią aby to kupić, bo oferta cenowa wyjątkowa do tego co w aucie jest i jak jeździ.
prześwit tej Xceed to pokaźnie 18,4 mm.
Moja Skoda ma 18 cm prześwitu, z gładką podłogą.
robin102
22-04-2024, 22:55
Moja Skoda ma 18 cm prześwitu, z gładką podłogą.
Ale co zrobić, że samochody coraz cięższe i coraz niższe, a jak podniosą z tej niskości o 2 cm czyli do normalności to trzeba dopłacać :(
Niektórzy muszą dopłacać za niższe :???:
Jedni muszą dopłacać za wyższe, inni za niższe. Ważne, żeby dopłacali...;-)
barracuda
23-04-2024, 21:37
.
To ostatni egzemplarz jaki jest w Polsce modelu 2024 z mocniejszym silnikiem 160 KM, bez ograniczeń eco sreco,
To w tym silniku 1.5 będą ograniczać moc? Myślałem, że to 160KM już tak zostanie skoro 1.4 miał 140KM to te 160KM było ok dla trochę większej pojemności. Chociaż gdzieś chyba widziałem ogłoszenia 1.5l i 140KM i myślałem wtedy, że to pomyłka, a teraz widzę, że to może być poprawne.
robin102
24-04-2024, 12:48
Takie mam wieści, że silnik 160 KM coś tam nie spełnia norm ekologicznych i wracają do opcji 140 KM, ale moment obrotowy to dalej przyzwoite 250 Nm ma być, bez zmian, więc zbierać powinna się bardzo podobnie. Prędkość max niższa o 10 km/h, ale dodają jakąś czarną skrzynkę :D i firmową KIA nawigację w standardzie, więc jak komuś V-max nie gra roli to i ten 1.5 140 KM będzie jeździł. Podobnej wydajności silnik mamy w Nissanie Kaszkaju ważącym 100 kg więcej i kwadratowym nadwoziu i to naprawdę się fajno zbiera do 150 km/h wyżej nie próbowałem :) .... przynajmniej we 2 osoby na pokładzie
To w tym silniku 1.5 będą ograniczać moc? Myślałem, że to 160KM już tak zostanie skoro 1.4 miał 140KM to te 160KM było ok dla trochę większej pojemności. Chociaż gdzieś chyba widziałem ogłoszenia 1.5l i 140KM i myślałem wtedy, że to pomyłka, a teraz widzę, że to może być poprawne.
Pawel Pawlak
24-04-2024, 15:28
Zazdroszczę trochę dróg gdzie można i jest sens się rozpędzać do takich prędkości ;)
...przecież wiadomo, że na niemieckiej autostradzie :wink:
robin102
24-04-2024, 21:09
Zazdroszczę trochę dróg gdzie można i jest sens się rozpędzać do takich prędkości ;)
Samochodem to jeżdżę bardzo, bardzo właściwie, 130-140 to są dla mnie już duże prędkości. W tym wieku zupełnie inaczej się to odczuwa.
Bo to SĄ duże prędkości. W kilku zachodnich stanach US dopuszczalny limit na autostradach i na pustkowiach wynosi 80 mph, czyli jakieś 128 km/h. Poza tym wszędzie jest 65-70 mph. I to jest ok, więcej nie trzeba.
Młodzi i szybcy nie zdają sobie sprawy, jak działa fizyka na przykład przy wystrzale opony przy takiej prędkości.
W młodości jechałem stopem przez Niemcy. Złapaliśmy Opla Kadetta kombi, gość pruł po autostradzie 200 km/h. W pewnym momencie strzeliła mu opona i... nic się nie stało. Zjechał na pobocze i zmienił koło, opona pewnie do wyrzucenia.
Dziś nie było wyjazdu z Warszawy na zachód, bo jakiś debil czy debile nie umiał jechać autostradą, rozbiły się w sumie 3 auta. Nie rozumiem dlaczego nie ma na takich trasach odcinkowych pomiarów prędkości, szczerze nie rozumiem.
robin102
24-04-2024, 21:42
W młodości jechałem stopem przez Niemcy. Złapaliśmy Opla Kadetta kombi, gość pruł po autostradzie 200 km/h.
W młodości to ja też bylem rozpruwacz. Miałem Peugota 1,9 GTI, żaden samochód który w życiu miałem, a to był niestety zwykłe auta rodzinne nie dawał tej radości.
Peugota wymieniłem na pralkę, lodówkę i co tam do domu trzeba było jak się syn urodził.
Nie pamiętam czy wtedy po polskich drogach jeździłem wolniej niż 200 :D
gość pruł po autostradzie 200 km/h. W pewnym momencie strzeliła mu opona i... nic się nie stało.
Wiesz, Juliane Koepcke, 17-letnia stewardesa z linii LANSA też przeżyła w Peru upadek bez spadochronu, kiedy samolot się rozpadł na 3 kilometrach wysokości. I również nic jej się nie stało...
opona pewnie do wyrzucenia.
Wystrzał przy dwustu, to ja bym powiedział, że opona jeszcze całkiem dobra. Załatać, jeździć i obserwować...:mrgreen:
wystrzeliła mi opona przy ok 80 kg/h przód lewa strona w ciężarówce, mimo że to było 40 lat wstecz to nie zapomnę, widać mam jeszcze stróża, który na de mną czuwał
Znajomy chłopak - Polak, 20 kilka lat z firmy po sąsiedzku zginął w Pensylwanii po wystrzale przedniej opony w trucku. Miał nie więcej, niż limit 115-120 km/h.
robin102
25-04-2024, 00:00
Znajomy chłopak - Polak, 20 kilka lat z firmy po sąsiedzku zginął w Pensylwanii po wystrzale przedniej opony w trucku. Miał nie więcej, niż limit 115-120 km/h.
Mnie zawsze zastanawiają te pożary aut od wystrzału opony. Niby wszystko jasne ale ...
- - - - kolejny post - - - - - -
tak sobie czytam, oglądałem dziś Renault Arkana 1,332 140 KM 260 Nm !! miękka hybryda :)
... O cholercia jaki ciekawy i ładny samochodzik. Wygodny , przestronny, automat dwusprzegłowy 7 biegowy. ..... trzeba się umówić na jazdę próbną jutro na jutro póki Xceed na palcu, bo może ...
115 tys zł, prawie 10 tys więcej od KIA :( no ale klasa auta jakby zupełnie inna
Bo ciężarówki to inna bajka. Mówisz opona, myślisz truck, a są też inne przypadki.
15 tys zł, prawie 10 tys więcej od KIA :( no ale klasa auta jakby zupełnie inna
Słusznie, to zupełnie coś innego. Różnica jest taka, że na wymagającym rynku amerykańskim KIA razem z Hyundai'em przoduje w sprzedaży samochodów któryś tam rok z rzędu, natomiast Renault sprzedał w USA - ile? Zero.
Ale jak tam chcesz...;-)
- - - - kolejny post - - - - - -
Bo ciężarówki to inna bajka.
Jaasne, wystrzały w ciężarówkach się nie liczą, bo akurat przeżyłem wystrzał przy dwustu...
Czemu się nie liczą? Ja tak nie napisałem. Moim zdaniem kapcie w ciężarówkach są bardziej niebezpieczne, choć zależy która opona. Na bliźniakach czasem opona się rozsypuje na kawałki a kierowca jedzie dalej jakby nigdy nic. Ostatnio widziałem taką akcję w Afryce. Kawały gumy fruwały po jezdni a koleś nawet nie zwolnił, przy czym tam jest jedyna właściwa prędkość na drodze, czyli ile fabryka dała.
Zwykły kapeć przy 100 km/h może być przyczyną wypadku, przy 200 może się nic nie stać. Kwestia splotu okoliczności, szczęścia bądź pecha.
Rafał_Sz
25-04-2024, 08:25
Mi raczej opona nie wystrzeli. Mam nowe kapcie Michelin homologowane do 300km/h. A auto ma 95KM. :D
Pawel Pawlak
25-04-2024, 08:46
Arkana i captur bardo fajne samochody - arkana ma zauważalnie większy bagażnik. Sylwetka bardziej opływowa.
Co do przepisowej jazdy z max dopuszczalna prędkością na polskich autostradach, to nadal podtrzymuje że zazdroszczę dróg gdzie jest sens tak się rozpędza. W moim rejonie nie ma takich prawie - jedynie S3 z Wrocławia na północ jest najczęściej na tyle pusta że można bez częstego hamowania pociskach z max dopuszczalna. Na pozostałych drogach nie ważne czy jedziesz 110 czy starasz się jechać 140-150, średnia będzie nie większą niż 90-100km/h, ale jak trasa dłuższą to przy dynamicznej jeździe będzie gorzej - bo dojdzie czas na tankowanie (najdroższego w kraj paliwa -autostradowego). Może na wschodzie jest bardziej pusto na drogach ?
Pamiętacie jak w 2016 wystrzeliła opona w prezydenckiej limuzynie? Było to przy prędkości 170km/h. Okazało się, że trzy opony były uszkodzone przez długotrwałą eksploatację przy zbyt niskim ciśnieniu, co doprowadzało do jej przegrzewania się i w efekcie rozwarstwiania. Wystarczy więc przez długi czas ignorować ostrzeżenia o niskim ciśnieniu opon na desce rozdzielczej.
Mnie raz strzeliła opona. Dawno temu miałem szwedzkie zimówki, jedne z pierwszych takich opon jakie były u nas do kupienia. Strasznie miękkie, po suchym asfalcie jeździło się na nich fatalnie, auto "pływało". Natomiast prawdziwą zimą były rewelacyjne, można było jeździć po kopnym śniegu. Ale do rzeczy. Miałem jakiś ubytek powietrza, w każdym razie tak mi się wydawało. Podjechałem na stację benzynową, pompuję, pompuję a manometr pokazuje wciąż tę samą wartość mniej więcej. Coś jest nie tak, wsiadłem do auta i chciałem podjechać na inną stację sprawdzić jeszcze raz ciśnienie, ale po paru km opona strzeliła. Prawdopodobnie za mocno ją dopompowałem, ale fakt, że guma była specyficzna.
robin102
25-04-2024, 23:39
Słusznie, to zupełnie coś innego. Różnica jest taka, że na wymagającym rynku amerykańskim KIA razem z Hyundai'em przoduje w sprzedaży samochodów któryś tam rok z rzędu, natomiast Renault sprzedał w USA - ile? Zero.
Ale jak tam chcesz...;-)
.
Ale może RENAULT tam w USA nie chce sprzedawać swoich aut ;)
.
taka KIA X-ceed w USA to chyba będzie auto dla gosposi albo listonosza :)
August68
26-04-2024, 08:34
Tak do rozważenia jeszcze. Toyota, KIA i Hyundai to obecnie bardzo popularne marki...u złodziei samochodów.
U Szwagra na osiedlu "schodzą" jak ciepłe bułeczki ;-)
Ale może RENAULT tam w USA nie chce sprzedawać swoich aut ;)
.
taka KIA X-ceed w USA to chyba będzie auto dla gosposi albo listonosza :)
Nie przeceniajmy rynku amerykańskiego... :wink:
79704
W Meksyku, to też Ameryka Płn. Renault ma się całkiem nie najgorzej. W Ameryce Poł. jeszcze lepiej.
Dawno temu miałem kilka różnych Renault, nie powiem, sentyment mam choć wielkim fanem nie jestem.
Pawel Pawlak
26-04-2024, 10:09
Stoję przed wyborem opon całorocznych do Captura 1 Rozmiar 205/55r17. No i pierwszy raz myślę o naprawdę budżetowych gumach. Powód - rocznie obecnie samochód robi tylko 3-6tyś km, głównie miasteczko i okolice, styl jazdy defensywny. I nie wiem podjąłem jeszcze decyzji jak długo będę z tego samochodu jeszcze korzystał. A że po wakacjach czeka mnie kolejny zakup 215/60r17 opon premium, to teraz włączył mi się sknera ;)
Macie jakeś doświadczenia z naprawdę tanimi oponami całorocznymi (różnica w cenach jest napradę spora - najtańsze 200-300zł, średnia półka 400-550, premium 550 -700) ?
Sugerując się ocenami u sprzedawców zastanawiałem się np. nad Zeetex ZT8000 4S ale nie chciałbym wtopić po całości ;)
Zastanawiam się, czy tylko ja widzę przekaz Ligo do robin102, żeby się nie pchał w kanał, a nie zaczątek do dyskusji na poważnie o rozpatrywaniu wyboru między R a K?
robin102
26-04-2024, 10:28
Tak do rozważenia jeszcze. Toyota, KIA i Hyundai to obecnie bardzo popularne marki...u złodziei samochodów.
U Szwagra na osiedlu "schodzą" jak ciepłe bułeczki ;-)
Ale , że KIA ?? ....Mazda, Toyota to rozumiem.
- - - - kolejny post - - - - - -
Zastanawiam się, czy tylko ja widzę przekaz Ligo do robin102, żeby się nie pchał w kanał, a nie zaczątek do dyskusji na poważnie o rozpatrywaniu wyboru między R a K?
żeby co, bo nie rozumiem, który to kanał R czy K, pasowało by , że K to kanał :)
Stoję przed wyborem opon całorocznych do Captura 1 Rozmiar 205/55r17. No i pierwszy raz myślę o naprawdę budżetowych gumach. Powód - rocznie obecnie samochód robi tylko 3-6tyś km, głównie miasteczko i okolice, styl jazdy defensywny. I nie wiem podjąłem jeszcze decyzji jak długo będę z tego samochodu jeszcze korzystał. A że po wakacjach czeka mnie kolejny zakup 215/60r17 opon premium, to teraz włączył mi się sknera :wink:
Macie jakeś doświadczenia z naprawdę tanimi oponami całorocznymi (różnica w cenach jest napradę spora - najtańsze 200-300zł, średnia półka 400-550, premium 550 -700) ?
Sugerując się ocenami u sprzedawców zastanawiałem się np. nad Zeetex ZT8000 4S ale nie chciałbym wtopić po całości :wink:
Z tanich opon to Ci mogę doradzić tylko markę NEXEN
Pawel Pawlak
26-04-2024, 12:10
Ja miałem sporo nowych R, teraz mam budżetową wersję czyli D ;) i nie uważam żebym był w kanale ;) poza laguna 2 która w wersji 2.2 była królową lawet nie narzekałem.
Też miałem kiedyś jedno R. I naprawdę bardzo-bardzo dobrze go wspominam ;)
79708
Ja miałem sporo nowych R, teraz mam budżetową wersję czyli D ;) i nie uważam żebym był w kanale ;) poza laguna 2 która w wersji 2.2 była królową lawet nie narzekałem.
No tak, tylko D to idea wozu drabiniastego. tam nie ma się co zepsuć. Ma jeździć i tyle. Prosty, "tani", na co dzień z punku A do punktu B bez mistycznych przeżyć podczas podróży. MZ między Kia a Renault nowymi, to nie ma co wybierać w podobnej cenie. Nawet bym nie spojrzał w stronę Renault.
Pawel Pawlak
26-04-2024, 15:27
No jeśli ktoś oczekuje mistycznych przeżyć za kierownicą to co innego ;)
Ale ja najwyraźniej mam już stępione zmysły, bo nawet w klasie premium nie mam takowych ;) Po prostu wsiadam, jadę i wysiadam. Po drodze robię co mam do zrobienia - np. telefonuję, albo pochłaniam jakiś ciekawe treści z podcastów, słucham muzy, albo podziwiam krajobrazy. I tu już rozmowa z fajną osobą, fajny podcast, albo piękna okolica potrafi przysporzyć pozytywnych emocji; ale w moim wozie drabiniastym dział to tak samo albo lepiej niż w niejednym mniej drabiniastym modelu ;)
robin102
26-04-2024, 16:00
Chyba oczywiste, że R
Tak sobie czytam na autocentrum opinie userów Xceeda i porównuje do Astry K od Opla ojjj to słabo to wygląda, słabo. Astra górą z oceną 4,6 czyli powyżej średniej w kompaktach, a KIA 3,8 czyli poniżej średniej oceny kompaktach.
Co tam ludzi boli kurde. Fakt, że na ulicach to na jedną Xceed przypada najmniej 10 Astr generacji K, ale ,,,,, może coś jest na rzeczy
taka KIA X-ceed w USA to chyba będzie auto dla gosposi albo listonosza :)
Nie będzie. Gosposie jeżdżą minivanami.:-) Nie wiem, dlaczego tak jest, ale akurat znajome gosposie i sprzątaczki używają Voyagera, i 2x Odyssey.
Natomiast listonosze mają wszyscy służbowe specjalistyczne pojazdy z kierownicą po prawej stronie i suwanymi drzwiami.
https://en.wikipedia.org/wiki/Grumman_LLV
Zastanawiam się, czy tylko ja widzę przekaz Ligo do robin102, żeby się nie pchał w kanał, a nie zaczątek do dyskusji na poważnie o rozpatrywaniu wyboru między R a K?
Dokładnie.
No tak, tylko D to idea wozu drabiniastego. tam nie ma się co zepsuć. Ma jeździć i tyle. Prosty, "tani", na co dzień z punku A do punktu B bez mistycznych przeżyć podczas podróży.
Dokładnie nr 2.:-)
- - - - kolejny post - - - - - -
Tak sobie czytam na autocentrum opinie userów Xceeda i porównuje do Astry K od Opla ojjj to słabo to wygląda, słabo.
Tylko dla kogo?;-) Na jednym z bardziej rzetelnych PL kanałów moto jest sugestia, że 3-cyl. silniki 1.2 w nowych Astrach to konstrukcja i produkcja rodem z Chin, gdzie PSA miał zamówić ogromną partię. Gość potem oficjalnie wycofał się z tego, ale coś może być na rzeczy.
jurkarol
26-04-2024, 18:17
No jeśli ktoś oczekuje mistycznych przeżyć za kierownicą to co innego ;)
Ale ja najwyraźniej mam już stępione zmysły, bo nawet w klasie premium nie mam takowych ;) Po prostu wsiadam, jadę i wysiadam. Po drodze robię co mam do zrobienia - np. telefonuję, albo pochłaniam jakiś ciekawe treści z podcastów, słucham muzy, albo podziwiam krajobrazy. I tu już rozmowa z fajną osobą, fajny podcast, albo piękna okolica potrafi przysporzyć pozytywnych emocji; ale w moim wozie drabiniastym dział to tak samo albo lepiej niż w niejednym mniej drabiniastym modelu ;)
Jak chcesz mistycznych przeżyć, to wsiądź do citroena ds, albo czegoś fajnego z lat 60. Wtedy sama droga i jazda jest celem
Stoję przed wyborem opon całorocznych do Captura 1 Rozmiar 205/55r17. No i pierwszy raz myślę o naprawdę budżetowych gumach. Powód - rocznie obecnie samochód robi tylko 3-6tyś km
W żadnym wypadku najtańsze opony na rynku. Za dużo widziałem aut na poboczu z rozerwanym kapciem, akurat niedługo po tym, kiedy chińskie i podobne tanie opony weszły masowo do sprzedaży. Jeśli samochód robi naprawdę znikome przebiegi, to wziąłbym jakieś używki, ale firmowe.
Stoję przed wyborem opon całorocznych do Captura 1 Rozmiar 205/55r17. No i pierwszy raz myślę o naprawdę budżetowych gumach. Powód - rocznie obecnie samochód robi tylko 3-6tyś km, głównie miasteczko i okolice, styl jazdy defensywny. I nie wiem podjąłem jeszcze decyzji jak długo będę z tego samochodu jeszcze korzystał. A że po wakacjach czeka mnie kolejny zakup 215/60r17 opon premium, to teraz włączył mi się sknera ;)
Macie jakeś doświadczenia z naprawdę tanimi oponami całorocznymi (różnica w cenach jest napradę spora - najtańsze 200-300zł, średnia półka 400-550, premium 550 -700) ?
Sugerując się ocenami u sprzedawców zastanawiałem się np. nad Zeetex ZT8000 4S ale nie chciałbym wtopić po całości ;)
Żadnych najtańszych z całorocznych, średnia półka - poczytać rozpatrzyć, wyższa półka - polecam i to nie że jakiś snob jestem, czy jeżdżę ekstremalnie, tanie nie działają w żadnych warunkach, w średnich możesz już przebrać, czy mają być to letnie dostosowane do jazdy w zimie, czy może odwrotnie, premium, to już decyzja osobista na dłużej
robin102
26-04-2024, 23:35
Żadnych najtańszych z całorocznych, średnia półka - poczytać rozpatrzyć, wyższa półka - polecam i to nie że jakiś snob jestem, czy jeżdżę ekstremalnie, tanie nie działają w żadnych warunkach, w średnich możesz już przebrać, czy mają być to letnie dostosowane do jazdy w zimie, czy może odwrotnie, premium, to już decyzja osobista na dłużej
Jestem tego samego zdania tylko bałem się to napisać :) ...... może jakiś Kormoran czy Fulda z tych nie premium
Panowie - oceńcie proszę 15 sekundowy filmik bo ja nie wiem czy coś mi się poci czy nie. Poo autem suchuteńko, oleju nie bierze, na bagnecie w górnych rejestrach. Olej wymieniany co 8-10 tyś.
Pacjentka: Audi A3 2.0 TFSI 2016.
Będę na dniach zmieniał tarcze/klocki więc powiem by to sprawdzono - no, ale to dopiero za kilka dni.
https://www.icloud.com/iclouddrive/07ahjVUoohO3KeGjDwuV66fnw#copy%5FA8C111DF-6C00-4FD5-8CFE-C8A509A41D23
krzysztofz24
28-04-2024, 00:47
Jak dla mnie to od korka wlewu oleju. Mogli troche chlapnac prrzy poprzedniej wymianie czy moze z korka jakeis delikatne "przedmuchy".
To malutka ilosc jest w sumie, ze niewidoczny ubytek na bagnecie.
Ewentualnie mozesz pomacac pod spodem ten przewod gumowy blizej korka, czytam nei jest troche mokro.
Ale ty chyba po prpostu zabrudzenei przy wymianie oleju, chlapło sie:-), wytarli z grubsza szmatka a ta reszta sie z czasem rozprowadzila, kurz sie do tego przykleil i tak to teraz wyglada.
Mozesz kupic sobie w kazdym sklepie motocyklowym, tzw cleaner do lancucha (puszka, spray za 20-30zl), odtluszcza, rozpuszcza smary, bezpieczny dla gumy, szybko odparowuje. I szmatka w dlon i poczyscic i jak to mawiaja - jezdzic, obserwowac;-)
Pewnie nie wroci ten "wyciek"
Stoję przed wyborem opon całorocznych do Captura 1 Rozmiar 205/55r17. No i pierwszy raz myślę o naprawdę budżetowych gumach. Powód - rocznie obecnie samochód robi tylko 3-6tyś km, głównie miasteczko i okolice, styl jazdy defensywny. I nie wiem podjąłem jeszcze decyzji jak długo będę z tego samochodu jeszcze korzystał. A że po wakacjach czeka mnie kolejny zakup 215/60r17 opon premium, to teraz włączył mi się sknera ;)
Macie jakeś doświadczenia z naprawdę tanimi oponami całorocznymi (różnica w cenach jest napradę spora - najtańsze 200-300zł, średnia półka 400-550, premium 550 -700) ?
Sugerując się ocenami u sprzedawców zastanawiałem się np. nad Zeetex ZT8000 4S ale nie chciałbym wtopić po całości ;)
Na Twoim miejscu dozbierałbym, poczekał miesiąc i kupił raz i akceptowalnie dobrze.
Do wyboru miałbyś wtedy Barum, Kormoran, Dębica, Nexen, Fulda, Kumho - na oponach oszczędzanie mści się wtedy kiedy tego nie chcesz.
Ja mam tak:
w Audi mam Michelin Pilot Alpin 5 (zima) i Michelin Primacy 4 (lato)
w Corolli Michelin Pilot Alpin 6 (zima) - kupiłem bo często na nartki latam sobie lub się kręcę po dziurach w górach :)
Ostatnie lato nie zmieniałem i przeleciałem cały rok Corollą na zimówkach. Kilka dni temu pojechałem i wygrzebałem z garażu moje 2-letnie wielosezonówki Firestone i zmieniłem na lato - bo jednak szkoda mi charatać zimówek Michelin latem. konkluzja - mam wrażenie, że Firestone są ciut cichsze niż Michelin - ale mogę się mylić, bo na autostradzie moje biedne 97KM 1.4 już tak wyje, że już sam nie wiem co słyszę :D
Na suchym jest luz - opony są świeże, trzymają, choć czasem popiskują na ciasnych rondach. Natomiast w deszczu lub nawet na lekko mokrym asfalcie ruszanie z miejsca w 70% z mniejszym lub większym uślizgiem, a ruszanie na mokrym wzniesieniu to już piłowanie i dym spod kół.. są strasznie śliskie i bardzo niekomfortowo mi się jeździ po mokrym lub w deszczu. Na Michelin`ach takie sytuacje się nie zdarzały. Marka Firestone też nie należy do jakiś ultra chińsko-biednych.
Reasumując - skoro planujesz zakup opon na co najmniej 5-6 lat, bo zakładam, ze wykończy je starość, a nie przebieg to warto dołożyć i kupić raz a dobrze. A jeśli nie premium to chociaż mocno wysoka ekonomiczna półka. Nigdy nie wiadomo kiedy się jakość ogumienia może przydać.
Mam swój ulubiony zjazd z obwodnicy Wrocławia do domu - zasadniczo klasyczny zjazd. I tak:
- Audi - niezależnie od pogody, pory roku - zjeżdżam 100-110km/h - pewność 100% - no ale tu mam AWD, więc to się nie liczy :)
- Corolla - Michelin Alpin - 90-100-110km/h, wielosezonówki Firestone: na suchym norma 90-100km/h, na mokrym lub w deszczu - 50-60km/h (raz miałem nieznacznie więcej km/h i dziub poza kontrolą już).
79728
Dołóż Paweł 5 paczek do budżetu opon i kup dobrze - bo różnice wyłażą w dupowatych warunkach.
Do wyboru miałbyś wtedy Barum, Kormoran, Dębica, Nexen, Fulda, Kumho - na oponach oszczędzanie mści się wtedy kiedy tego nie chcesz.
Oprócz Barum to wymieniłeś właśnie tanie opony z dolnej półki ;)
Ostatnio w rodzinie był zakup Kleber, bardzo zacne opony 17', do 5 stówek można się zmieścić w zależności od rozmiaru. Nie jeździłem jeszcze, więc na razie trudno mi ocenić.
barracuda
28-04-2024, 14:38
Tak sobie czytam na autocentrum opinie userów Xceeda i porównuje do Astry K od Opla ojjj to słabo to wygląda, słabo. Astra górą z oceną 4,6 czyli powyżej średniej w kompaktach, a KIA 3,8 czyli poniżej średniej oceny kompaktach.
Co tam ludzi boli kurde. Fakt, że na ulicach to na jedną Xceed przypada najmniej 10 Astr generacji K, ale ,,,,, może coś jest na rzeczy
Ja bym się tym nie sugerował. W wersji przed liftem ocena jest 4.6, a to w zasadzie taki sam samochód. Sam mam xceeda od 4 lat i na pewno nie zamieniłbym go na astrę.
W ogóle jak już się zacznie za dużo czytać, oglądać testów i porównywać to można na łeb dostać, bo każdy samochód ma wady, które dla jednych będą dyskwalifikujące dla innych nie.
Xceeda mogę ocenić i polecić po tych 4 latach użytkowania i powiem, że ten samochód zbyt wielu wad nie ma. Obecnie mam przejechane około 66k i nie miałem w zasadzie żadnej usterki.
robin102
28-04-2024, 17:56
Ja bym się tym nie sugerował. W wersji przed liftem ocena jest 4.6, a to w zasadzie taki sam samochód. Sam mam xceeda od 4 lat i na pewno nie zamieniłbym go na astrę.
W ogóle jak już się zacznie za dużo czytać, oglądać testów i porównywać to można na łeb dostać, bo każdy samochód ma wady, które dla jednych będą dyskwalifikujące dla innych nie.
Xceeda mogę ocenić i polecić po tych 4 latach użytkowania i powiem, że ten samochód zbyt wielu wad nie ma. Obecnie mam przejechane około 66k i nie miałem w zasadzie żadnej usterki.
Dzięki za podtrzymanie mnie na duchu, bo już upadłem :) ;)
- - - - kolejny post - - - - - -
Ostatnio w rodzinie był zakup Kleber, bardzo zacne opony 17', do 5 stówek można się zmieścić w zależności od rozmiaru. Nie jeździłem jeszcze, więc na razie trudno mi ocenić.
Zużyłem dwa komplety Kleberów. Opony z tych co bym kupił drugi raz i z tych mało znanych marek to bardzo dobre produkty. Opony do ostatnich chwil dobrze jeździly. Aaaaa teraz dojeżdżam 3 komplet na Nissanie. Mają 8 lat, a ja po autostradach nimi ganiam swoją micrą :) Opony cichę, komfortowe jak na tą ligę nawet bardzo.
robin102
28-04-2024, 21:30
No bo to jest kompakt z podniesionym zawieszenie a nie SUV.
O ile dobrze zobaczyłem w specyfikacji, jest o tyle wyższy od zwykłej wersji, ile ma dodane do prześwitu. Mylę się ?
Ale wracając do opon to też jestem na etapie poszukiwania opon wielosezonowych do kijanki ( kto to wymyślił !) , bo nawet nie mam zamiaru używać tych letnich na których wyjedzie ona ze sklepu. Od razu zdejmę w ASO i chcę wielosezony założyć i już jest problem. Strasznie drogi do SUV co to suvem nie jest 600-700 zł za sztukę psia ich mać. A za te nowe Continentale 235/45/18 to pewnie po 300 zł wezmę zdjęte z auta :(
Rafał_Sz
29-04-2024, 07:57
Panowie - oceńcie proszę 15 sekundowy filmik bo ja nie wiem czy coś mi się poci czy nie. Poo autem suchuteńko, oleju nie bierze, na bagnecie w górnych rejestrach. Olej wymieniany co 8-10 tyś.
Pacjentka: Audi A3 2.0 TFSI 2016.
Będę na dniach zmieniał tarcze/klocki więc powiem by to sprawdzono - no, ale to dopiero za kilka dni.
https://www.icloud.com/iclouddrive/07ahjVUoohO3KeGjDwuV66fnw#copy%5FA8C111DF-6C00-4FD5-8CFE-C8A509A41D23
Bez dokładnego umycia silnika będzie i obserwowania skąd się poci to będzie ciężko. Olej lubi sobie wędrować i czasem można się zdziwić co daje takie zapocenie.
Inna sprawa, że w wysilonych silnikach z aluminiowym blokiem jest wieczny problem z zapoceniami i wyciekami. Już po kilku latach "ekologiczna" guma z której robią uszczelki robi się jak kruchy plastik. U Ciebie i tak jest super. Widziałem mokry od oleju silnik TFSI w 3 letniej A6. Takiej z salonu w której nikt się do niczego jeszcze nie dotykał.
Ale wracając do opon to też jestem na etapie poszukiwania opon wielosezonowych do kijanki ( kto to wymyślił !) , bo nawet nie mam zamiaru używać tych letnich na których wyjedzie ona ze sklepu. Od razu zdejmę w ASO i chcę wielosezony założyć i już jest problem. Strasznie drogi do SUV co to suvem nie jest 600-700 zł za sztukę psia ich mać. A za te nowe Continentale 235/45/18 to pewnie po 300 zł wezmę zdjęte z auta :(
A po co chcesz od razu zdejmować bardzo dobre opony letnie za które już zapłaciłeś kupując auto ? Zmień na wielosezonowe dopiero przed sezonem zimowym. Wtedy sprzedasz sobie te Continentale.
A po co chcesz od razu zdejmować bardzo dobre opony letnie za które już zapłaciłeś kupując auto ? Zmień na wielosezonowe dopiero przed sezonem zimowym.
Myślę podobnie.
robin102 - masz dobre, choć niskoprofilowe opony. Pojeździj na nich do zimy i sam zobaczysz. Bo może być tak, że dokupisz 16-17 calowe felgi i założysz zimówki o wyższym profilu. Ja w Suzi też mam 18-tki na 55. Kiedyś małżonka najechała zbyt szybko na krawężnik i felga się odkształciła. Minimalnie, ale powietrze już uchodzi i raz na jakiś czas trzeba dobijać.
robin102
29-04-2024, 18:48
A po co chcesz od razu zdejmować bardzo dobre opony letnie za które już zapłaciłeś kupując auto ? Zmień na wielosezonowe dopiero przed sezonem zimowym. Wtedy sprzedasz sobie te Continentale.
Wiesz ja prosty człowiek ze wsi, kombinator :)
Myślę, że jak sprzedam Continentale z przebiegiem 3 km DOT 0824 to sprzedam np 30% taniej niż nowe takie kosztują skutkiem czego do wielosezonowych Pirelli dołożę raptem 600-800 zł.
Przyzwyczaiłem się jeździć na wielosezonowych Pirelkach, same plusy dodatnie, komfort, prowadzenie auta, mniejsze zużycie paliwa i cichość, porażąjąca cichość opon do 130 km/h po dobrym asfalcie.
Dokupować drugi komplet opon to zaraz trzeba się w przekładki bawić, a nie daj Boże przyjdzie do łba komplet felg dokupić i trzeba się będzie ciągać z tymi kilogramami. Polska to nie kraj gdzie trzeba koniecznie na zimówkach jeździć. Jak siada się za kierownice ze sprawnymi oponami mózgowymi to wielosezony klasy premium są aż nad to..
Zachęcam wszystkich do zakupu porządnych wielosezonówek na polski kraj. Niestety trzeba się szarpnać na premium klas, ale są wyprzedaże, weekendowe okazje, czy starszy DOT jeśli się sporo jeździ. Można ustrzelić w cenie klasy średniej
Zachęcam wszystkich do zakupu porządnych wielosezonówek na polski kraj.
Tutaj będę w opozycji. Wielosezonówki są fajne, ale...
To opony do wszystkiego, choć jak do wszystkiego, to wiadomo... Sam takich używam, ale z napędem 4x4 i jest Ok. Przy napędzie na jedną oś i na lodzie czy kopnym śniegu raczej nie popadałbym w euforię. Bo wielosezonówki to z reguły zimowy bieżnik i letnia/twarda mieszanka gumy. To się może sprawdzać, ale nie w śnieżnych rejonach.
robin102
30-04-2024, 16:12
Tutaj będę w opozycji. Wielosezonówki są fajne, ale...
To opony do wszystkiego, choć jak do wszystkiego, to wiadomo... Sam takich używam, ale z napędem 4x4 i jest Ok. Przy napędzie na jedną oś i na lodzie czy kopnym śniegu raczej nie popadałbym w euforię. Bo wielosezonówki to z reguły zimowy bieżnik i letnia/twarda mieszanka gumy. To się może sprawdzać, ale nie w śnieżnych rejonach.
Nie wiem jak to w autach 4x4 z jakimiś mega dużymi momentami obrotowymi, ale swoje wielosezonowe pirelki przetestowałem na dystansie prawie 40 tys km od upału +40 st C do mrozu -30 st C od asfaltów, suchych, mokrych, oblodzonych na leśnych odcinkach, deszcze, marznąca szadź na asfalcie w noce październikowe po wyjazd z garażu 200 metrów po kopnym śniegu i to wszystko fordem focuesem który też kolami potrafił zakręcić bo blisko 300 Nm też nie psu w doooope. Oj nie wiem czy w fabrykach tak przetestują nowe produkty :) .
Najbardziej się balem, że latem w upały auto będzie pływać, a tu była niespodzianka. Ford na wielowahaczowym zawieszeniu prowadził się jak ford, czyli BDB z małym minusem
Genialne opony, acz fakt u mnie mózgowe też zawsze działały.
robin102
30-04-2024, 17:45
Wpadłem dziś do salonu Renault z folderami KIA pdo pachą i pan mi mówi, że Arcanę za 117 tys czyli z 119.900 już po wszystkich wcześniejszych rabatach (127 tys było) jeszcze 3 tys opuści mi jak poczekam do początku czerwca. ..... Co za czasy, że z własnej inicjatywy tak dbają o klienta :D ...... zakup KIA Xceed staje się bezsensowny jakby ;). ktoś kiedyś mówil, że marże na samochodach to 3-5 % :D
...
Jak przyjdzie czas kupowania to też tak kupujcie z papierami w ręku z konkurencyjnej marki, polecam :)
- - - - kolejny post - - - - - -
fajnie jest
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.