Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.
Jest taki tekst u Bejcarzy - jaki jest najlepszy cziptjun dla 2.0d? zmiana na 3.0d ;) i cos w tym jest ;)
Pytanie co na to Mirek? :D pamietajcie, ze to ma byc auto dla niego, a nie dla Was ;) ale takie E46 touring 3.0d dalby rade...
takie E46 touring 3.0d dalby rade...
Najprzepiękniejsza jest coupeta - parę lat temu straaaasznie na nią chorowałem, ale używane 3.0 jest niczym rzadki ptak, a i ja nie byłem jeszcze dostatecznie nadziany :D
Czornyj... ja wiem ale tu raczej chodzi o praktycznosc niz o pieknosc ;) takie e46 z pelnym mpakietem w touringu daje rade ;) mam w domu e36 cabrio i tu tez ladnosc wygrala z praktycznoscia ale raz sie zyje ;)
:eek:
Dżizas, to tyle mi żre benzynowe 4.4 V8, co prawda sam mróz ma mniejsze znaczenie bo używam Webasto.
Zawsze mi się wydawało, że Poznań jest większy. No ale jako miejscowy wiesz lepiej. :mrgreen:
No nie mów mi, że taki smok przy -20stopniowych temperaturach i 2-3km przejazdach, kiedy to termometr nie zdąży nawet drgnąć, pali 16 litrów benzyny...
co do miasta to chciałem mieć uczciwe porównanie dużego miasta z porównywalnych ruchem ulicznym więc nie za bardzo chyba łapię sarkazm... :)
Rafał_Sz
11-02-2012, 16:38
No nie mów mi, że taki smok przy -20stopniowych temperaturach i 2-3km przejazdach, kiedy to termometr nie zdąży nawet drgnąć, pali 16 litrów benzyny...
Napisałem, że mróz nie ma znaczenia, bo używam Webasto. Jak wsiadam rano do samochodu, w kabinie jest po prostu cieplutko, szyby czyste, a silnik ma ok. 20-25 stopni na plusie. Jest to Webasto wodne o mocy 5,5 kW, zużywa 0,5 L wachy na godzinę, do rozgrzania fury wystarczy 20 min pracy nagrzewnicy. Do tego auto posiada akumulator ciepła - nadmiar energii gromadzony jest w specjalnych zasobnikach. Daje to taki efekt, że nagrzane rano auto potrzebuje dosłownie chwili na nagrzanie się popołudniem jak wracam do domu.
Co do zużycia paliwa, z ręką na sercu, przy jeździe na odcinkach 2 km i postój, po 12 godzinach 2 km i cała noc na parkingu mam zużycie ok. 18 L/100. Przy dystansach 4-5 km spalanie wynosi ok. 15L/100. Latem w mieście idzie ok. 12-15L/100. Trasa 9-10L/100. Pamiętajmy, że auto ma nominalnie 286 koni i waży blisko 1700 kg.
A co do mojego i Twojego sarkazmu, nie ciągnijmy proszę tematu. :);)
Nikonozaur
11-02-2012, 21:34
Przeczytałem ze dwadzieścia ostatnich postów i zachodzę w głowę po kiego grzyba komukolwiek potrzebne dwieście i więcej koni pod maską na latanie do roboty po parę kilosów dziennie w tę i z powrotem ? Od razu zastrzegam, że jestem przeciwnikiem wytworów o nazwie "samochód miejski" oznaczający maleńką i niebezpieczną blaszankę napędzaną dychawicznym litrowym z haczykiem silniczkiem.
Ktoś tu się zastanawia nad kupnem auta w granicach 35k, czy nie lepiej pomyśleć o czymś w przedziale 1,6 - 2,0 w benzynie? Takie coś ma 100-150 kM i zapewnia odpowiednie osiągi również na trasie. Nawet na szkopskiej autostradzie obciachu nie będzie, zresztą tam i tak bardzo niewielu jedzie więcej niż 130-140 km/h...
Poza tym serwis jest znacznie tańszy niż w przypadku diesla, którego posiadanie do okazjonalnego jeżdżenia nie ma najmniejszego sensu.
Oczywiście wszystkiego nie da się przeliczyć na złotówki, bo nic nie zastąpi pomruku V-szóstki i jej siły. ;)
Rafał_Sz
11-02-2012, 21:40
Bo Ty się Andrzeju kierujesz rozsądkiem jak widzę i dobrze. Tylko coś co jest rozsądne rzadko bywa przyjemne. ;)
Oczywiście wszystkiego nie da się przeliczyć na złotówki, bo nic nie zastąpi pomruku V-szóstki i jej siły. ;)
Wlasnie sobie odpowiedziales po co mocne silniki. Przesiadlem sie z japonskich benzynowych 110 KM na jeden garnek i 100 KM wiecej. Przyjemnosc z jazdy - duuuzo wieksza, wyprzedzanie szybsze, prawa reka bardziej wypoczeta (nie musze juz zrzucac z piatki na trojke przed manewrem - mam niskocisnieniowe turbo).
Koszt - zima w miescie mam 15 l/100 zamiast 11 l/100, na trasie 11 zamiast 7-7.5.
Przebieg roczny 20 tys km - czyli jakies 800 litrow paliwa dodatkowo idzie przez rure wydechowa.
Czy zaluje - czasem mysle czy nie lepiej byloby kupic czegos z silnikiem od traktora (przy Fordzie pozostajac np. 2.2-200KM) ale moj styl jezdzenia nie idzie w parze z DPF.
Nikonozaur
11-02-2012, 21:53
Bo Ty się Andrzeju kierujesz rozsądkiem jak widzę i dobrze. Tylko coś co jest rozsądne rzadko bywa przyjemne. ;)
Z tym rozsądkiem to tak nie do końca. Używam D700 chociaż z racji czysto amatorskiego zastosowania na dobrą sprawę nie jest mi on potrzebny. Jeżdżę na co dzień ciężarówką pozostałością po firmie, tyle, że trwa to już prawie siedem lat... Silnik do łódki, który widnieje w stopce przy pełnym otwarciu przepustnicy pali ok. 70-80 litrów. Na godzinę. :) Pogadamy o rozsądku?
Rafał_Sz
11-02-2012, 21:57
Hehe, no to nie rozumiem Twojego zdziwienia wcześniejszymi propozycjami. ;):)
Nikonozaur
11-02-2012, 22:16
Hehe, no to nie rozumiem Twojego zdziwienia wcześniejszymi propozycjami. ;):)
Łódki nie mają ograniczenia prędkości, duża moc poza zużyciem paliwa podnosi poziom pozytywnych emocji, a nie wysokość mandatów za przekroczenie. ;)
Jestem sam, więc nie przeszkadza mi poruszanie się ciężarówką - pali mało, pociągnie w razie czego 2-tonową przyczepę, na pace mogę się wyspać. No i mało kto jeździ dwuosobowym Mercedesem. :mrgreen:
D700 to jakoś tak wyszło, generalnie nie żałuję. ;)
Związane z motoryzacją jak i filmem/foto :)
http://moto.wp.pl/kat,92714,title,Tak-krecono-film-o-Arrinerze,wid,14255795,wiadomosc.html
Związane z motoryzacją jak i filmem/foto :)
http://moto.wp.pl/kat,92714,title,Tak-krecono-film-o-Arrinerze,wid,14255795,wiadomosc.html
Traking, morfing, kompoziting, wszystko "baj li nobl" :lol:
Związane z motoryzacją jak i filmem/foto :)
http://moto.wp.pl/kat,92714,title,Tak-krecono-film-o-Arrinerze,wid,14255795,wiadomosc.html
-> http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=201959 ;)
Tyle roboty, tyle sprzetu, a wyszlo jak zawsze... pierwszy lepszy odcinek TG jest lepiej zrobiony... taniej pewno bylo wziac to auto na jakas trase za granice i zrobic normalny film... nie wiem co Noble widzi w tym aucie, ale ciezko o nim powiedziec, ze nie ogarnia tematu motoryzacji :mrgreen: zycze producentowi jak najlepiej, ale mogli wykombinowac cos swojego, a nie zrobic karykature Lambo.
Eeee - nie jest najgorsze, a kosztuje tylko pół bańki. Ciężko kupić za to cokolwiek 650-cio konnego, a już na pewno nie w takiej lanserskiej budzie.
Wystarczy kupic GTR R35, ktory wpierniczy to auto na prostej i w zakrecie pewno jak chce ;) Tyl to chyba pijana malpa, ktorej dano ipada z paintem, projektowala... Przod to prawie Murcielago... ale tak jak mowilem - zycze producentowi jak najlepiej bo mam male info ile klopotow mieli po drodze, wiec jezeli wyjdzie to nic tylko sie cieszyc, ze w PL powstalo cos co nadaje sie do jazdy szybciej niz 50km/h.
GT-R wypierniczy wszystko, to jest infernalny rydwan Belzebuba. Ale wygląda przy tym dość niewinnie, a przy Arrinerze (niezależnie od gustów i guścików) wręcz niepozornie i pospolicie.
A4 płatna pomiędzy Bielanami Wrocławskim a węzłem Sośnica w Gliwicach (http://serwisy.gazetaprawna.pl/transport/artykuly/596127,od_1_czerwca_a4_miedzy_wroclawiem_a_gliwica mi_bedzie_platna.html)
20gr za kilometr, pięknie...
A co do Arrinery wygląda fajnie, ale co do teaser'u podzielam zdanie Shaolina, wyszło słabo.
http://vimeo.com/37040456
http://vimeo.com/37040456
:D ciekawe co tam jest pod ta czerwona maska
Pewno nic skoro to Porsche :mrgreen: <joke>
Na stronie RWB niestety nie napisali... Oni raczej zajmuja sie tylko tuningiem wizualnym
Szukam (mam kilka miesięcy) samochodu:
1. Ma mało palić, najlepiej diesel.
2. Ma być mały, max wielkość Nissan Note, Ford Focus, raczej mniejszy
3. Nie może być kombi poflotowe od jakich się roi na allegro, bo z przebiegiem pół milionowym nie chce kupować.
4. Cena 20000 zł max, czyli teraz należy szukać za ok. 22000 zł.
5. Ma być oczywiście jak najmniej awaryjny, więc Clio i inne wynalazki odpadają.
6. Rocznik - 2005 i młodszy, choć jak trafię starszy w dobrym stanie to przygarnę. Moja mama jeździ od nowości VW Polo (96') i wiem co to za marka :)
7. Ma mieć wspomaganie i klimatyzację sprawną, może być jakiś ABS czy centralny zamek.
Proszę nie szukać konkretnych samochodów, szukam rzeczowych opinii na temat konkretnych modeli, takie historie z użytkowania. Bez historii jak się kupiło auto złożone z 3 rozbitków. Interesuje mnie spalanie, awaryjność i ceny części. I to, czy jakiś zwykły mechanik je naprawi, bo do ASO jeździć nie chcę.
Autko kupię za granicą ze znajomym sprowadzaczem, nie chcę kupować auta użytkowanego na polskich dziurach, ewentualnie spawanego czy zalanego.
Numero uno na ten czas to Nissan Note.
Art Erie
27-02-2012, 13:20
Sam sobie udzieliłeś odpowiedzi :) Polo SDi.
Numero uno na ten czas to Nissan Note.
TO 1.5 dCi 82/85KM
Mam ten silnik w kangoo 2006 i pali średnio 5-5,8-6,5 l/100km. Kangoo waży 1200kg i jest mało opływowe. 5 pali jak się oszczędza w trasie, 5,8 jak się jedzie normalnie do 130, a 6,5 jak trzeba 'nadgonić'. Rekordzistom ten silnik pali 8 litrów, ale po programie na 105KM.
To samo co Nissan Note, to jest Renault Modus. Oczywiście jest chyba brzydszy, ale 'pod spodem' to są bliźniaki.
poszukaj corollki 1.4 D4-D. Bezawaryjne, malo pali, dostepne jako sedan i hatchback, oraz kombi (ale tu raczej poflotowe autka). Tego diesla wprowadzili po liftingu, chyba w 2005r - klima, ABS i centralny w kazdym aucie.
autko z 2005r powinienes wyrwac za ok 20000 pln. Jak nie, to yaris z tym samym silnikiem
5. Ma być oczywiście jak najmniej awaryjny, więc Clio i inne wynalazki odpadają.
Numero uno na ten czas to Nissan Note.
A mnie się to wyklucza.
Rafał_Sz
27-02-2012, 17:20
Szukam (mam kilka miesięcy) samochodu:
1. Ma mało palić, najlepiej diesel.
2. Ma być mały, max wielkość Nissan Note, Ford Focus, raczej mniejszy
3. Nie może być kombi poflotowe od jakich się roi na allegro, bo z przebiegiem pół milionowym nie chce kupować.
4. Cena 20000 zł max, czyli teraz należy szukać za ok. 22000 zł.
5. Ma być oczywiście jak najmniej awaryjny, więc Clio i inne wynalazki odpadają.
6. Rocznik - 2005 i młodszy, choć jak trafię starszy w dobrym stanie to przygarnę. Moja mama jeździ od nowości VW Polo (96') i wiem co to za marka :)
7. Ma mieć wspomaganie i klimatyzację sprawną, może być jakiś ABS czy centralny zamek.
Proszę nie szukać konkretnych samochodów, szukam rzeczowych opinii na temat konkretnych modeli, takie historie z użytkowania. Bez historii jak się kupiło auto złożone z 3 rozbitków. Interesuje mnie spalanie, awaryjność i ceny części. I to, czy jakiś zwykły mechanik je naprawi, bo do ASO jeździć nie chcę.
Autko kupię za granicą ze znajomym sprowadzaczem, nie chcę kupować auta użytkowanego na polskich dziurach, ewentualnie spawanego czy zalanego.
Numero uno na ten czas to Nissan Note.
A będziesz tłuk setki tysięcy km, że musi być diesel? Kup Corollę z silnikiem benzynowym. Odpadną Ci zimowe przygody i problemy z dwumasem. Osobiście polecam model E11 z silnikiem 4E-FE (1332 cm), jak się trafi zadbany poliftowy egzemplarz to zapomnisz słowo mechanik. No 10 000 albo lepiej zostaje Ci w kieszeni.
A będziesz tłuk setki tysięcy km, że musi być diesel? Kup Corollę z silnikiem benzynowym. Odpadną Ci zimowe przygody i problemy z dwumasem. Osobiście polecam model E11 z silnikiem 4E-FE (1332 cm), jak się trafi zadbany poliftowy egzemplarz to zapomnisz słowo mechanik. No 10 000 albo lepiej zostaje Ci w kieszeni.
w 100% się zgadzam - stoi mi to to pod domem E11 FL 1.4 97KM - jedyne wizyty w zakładach typu "mechanik" to coroczne przeglądy. Z typowych bolączek to sonda lambda jedynie. Poza tym zalewasz i jeździsz - nic więcej. Auto stojące na dworze prawie 2 tyg podczas tegorocznych -20 stopniowych mrozów - paliło na dotyk. Nic tylko brać.
Niestety wizulanie najpiękniejszy cud świata to nie jest :)
Nikonozaur
27-02-2012, 18:58
Sam sobie udzieliłeś odpowiedzi :) Polo SDi.
To żółw, w dodatku dość głośny, ale co do oszczędności paliwowych mało co może się z nim równać. Obsługa (a w szczególności naprawy) też nie jest tak droga jak w autach z motorami z CR. Jeśli jednak samochód ma jeździć niewiele w życiu nie pchałbym się w diesla.
Szkoda, że nie potrzebujesz czegoś takiego jak mam w stopce. ;)
robin102
27-02-2012, 19:05
To samo co Nissan Note, to jest Renault Modus. Oczywiście jest chyba brzydszy, ale 'pod spodem' to są bliźniaki.
Sąsiad tym jeździ i twierdzi , że auto totalnie bez powera mimo, ze na papierze tych KM trochę ma. Człek doświadczony bo wiele samochodów miał.
Nikonozaur
27-02-2012, 19:49
Sąsiad tym jeździ i twierdzi , że auto totalnie bez powera mimo, ze na papierze tych KM trochę ma. Człek doświadczony bo wiele samochodów miał.
A niby skąd ten power ma być, z 1,5l silniczka? Co z tego, że naprodukowali całe stado koni mechanicznych skoro momentu mocno brakuje. Tego programikiem w CPU oszukać się nie da, przynajmniej nie do końca.
Bartek1218
27-02-2012, 21:49
Może jakieś Grande Punto albo Punto Evo z silnikiem MultiJeta. Autka wytrzymałe, mało awaryjne, solidnie skonstruowane ( o czym świadczy ilość tych samochodów na nauce jazdy gdzie dostają w naprawdę po dupie) a przy tym oszczędny. Znajomy ma GP w silniku 1,3 MultiJeta to spalanie w granicach 4,5 - 6 l przy jeździe eko (ale z dynamiką).
Toyota - OK. Nie wiem jak z dostępnością części w sensownych cenach. Diesel 1.4 D4D - bardzo fajnie się sprawuje w Aurisie i nie ma wynalazku pod tytułem "dwumasa". Silnika 1.4 VVT-i nie znam, wiem że pierwsze VVTi 1.6 i 1.8 po kilkudziesięciu tys km zaczynały żłopać olej - wada silnika, zwykle naprawiana na koszt Toyoty. W dzisiejszej gazecie motoryzacyjnej wspomniano że 1.4 też brał olej - warto sprawdzić czy samochód jest po remoncie silnika. Początkowo ASO wymieniały pierścienie i uszczelniacze, później wymieniano silniki ( podobno nie na nowe a na regenerowane fabrycznie). Zrobiłem taki remont przy przebiegu 64tys km, samochód sprzedałem 6 lat póżniej kiedy miał 200 tys i w między czasie nigdy nie dolewałem oleju między przeglądami, ani nie miałem żadnych awarii (poza stłuczką). Mogę polecić - choć trudno o zamienniki części w sensownych cenach.
robin102
27-02-2012, 23:34
Początkowo ASO wymieniały pierścienie i uszczelniacze, później wymieniano silniki ( podobno nie na nowe a na regenerowane fabrycznie). Zrobiłem taki remont przy przebiegu 64tys km, samochód sprzedałem 6 lat póżniej kiedy miał 200 tys i w między czasie nigdy nie dolewałem oleju między przeglądami, ani nie miałem żadnych awarii (poza stłuczką). Mogę polecić - choć trudno o zamienniki części w sensownych cenach.
Dżizas z czego oni dziś te silniki robią, z gufffna jakiegoś chyba, co rusz to gdzieś się słyszy, że olej żłopią. Mój opel tez ciągnie jak smok:( Kiedyś od wymiany do wymiany 0,5 litra się dolewało dziś ludzie bańkę 4 litrową dolewają na 10 tys km.
I żeby to w Toyocie ? Rozważałem kupno Corolki benzynowej, a tu taka kupa jak w Oplu ?
Nikonozaur
27-02-2012, 23:35
Może jakieś Grande Punto albo Punto Evo z silnikiem MultiJeta. Autka wytrzymałe, mało awaryjne, solidnie skonstruowane ( o czym świadczy ilość tych samochodów na nauce jazdy gdzie dostają w naprawdę po dupie) a przy tym oszczędny. Znajomy ma GP w silniku 1,3 MultiJeta to spalanie w granicach 4,5 - 6 l przy jeździe eko (ale z dynamiką).
Szkoły nauki jazdy mają takie same bryczki jak WORD-y, bo uczą jeździć tym co kursant zastanie na egzaminie, żadne rankingi awaryjności nie mają tu nic do gadania. Między innymi dlatego mamy takie ofiary losu na drogach bo nie nauczono ich jeździć samochodem tylko np. Grande Punto. ;)
Dzięki za odpowiedzi, liczę jeszcze na uwagi z codziennej eksploatacji.
Sam sobie udzieliłeś odpowiedzi :) Polo SDi.
No to jest na drugim miejscu :), myślałem też ewentualnie o 1.4 Tdi. Zapytałem moich etatowych mechaników, którzy są tani, dobrzy i dyspozycyjni - powiedzieli: Volkswagen.
To samo co Nissan Note, to jest Renault Modus. Oczywiście jest chyba brzydszy, ale 'pod spodem' to są bliźniaki.
No to mnie zmartwiłeś. Note mi się podoba sakramencko.
poszukaj corollki 1.4 D4-D. Bezawaryjne, malo pali, dostepne jako sedan i hatchback, oraz kombi (ale tu raczej poflotowe autka). Tego diesla wprowadzili po liftingu, chyba w 2005r - klima, ABS i centralny w kazdym aucie.
autko z 2005r powinienes wyrwac za ok 20000 pln. Jak nie, to yaris z tym samym silnikiem
Te myślałem, znajomi używają i chwalą sobie. Hatchback mi się widzi.
A mnie się to wyklucza.
Ano jak widać...
A będziesz tłuk setki tysięcy km, że musi być diesel? Kup Corollę z silnikiem benzynowym. Odpadną Ci zimowe przygody i problemy z dwumasem. Osobiście polecam model E11 z silnikiem 4E-FE (1332 cm), jak się trafi zadbany poliftowy egzemplarz to zapomnisz słowo mechanik. No 10 000 albo lepiej zostaje Ci w kieszeni.
Diesel jest bardziej pożądany z innych względów, o których nie chcę mówić.
Nie będę tłukł setek tysięcy, max. 25 tys. rocznie.
w 100% się zgadzam - stoi mi to to pod domem E11 FL 1.4 97KM - jedyne wizyty w zakładach typu "mechanik" to coroczne przeglądy. Z typowych bolączek to sonda lambda jedynie. Poza tym zalewasz i jeździsz - nic więcej. Auto stojące na dworze prawie 2 tyg podczas tegorocznych -20 stopniowych mrozów - paliło na dotyk. Nic tylko brać.
Niestety wizulanie najpiękniejszy cud świata to nie jest :)
Jestem gotów jeździć powolnym brzydactwem, byleby tanio było :). Trochę wyjazdów odpuściłem z uwagi na spalanie mojego wózka - Pajero II, 2.8 TD. Potrzebuję czegoś mało palącego, może jakiś gaz zainstaluję w benzynie.
Szkoda, że nie potrzebujesz czegoś takiego jak mam w stopce. ;)
Wiesz jak trudno trafić za niezajechaną używkę? Pewnie wiesz...
Może jakieś Grande Punto albo Punto Evo z silnikiem MultiJeta. Autka wytrzymałe, mało awaryjne, solidnie skonstruowane ( o czym świadczy ilość tych samochodów na nauce jazdy gdzie dostają w naprawdę po dupie) a przy tym oszczędny. Znajomy ma GP w silniku 1,3 MultiJeta to spalanie w granicach 4,5 - 6 l przy jeździe eko (ale z dynamiką).
Multijety są ok. Pomyślę.
Dżizas z czego oni dziś te silniki robią, z gufffna jakiegoś chyba, co rusz to gdzieś się słyszy, że olej żłopią. Mój opel tez ciągnie jak smok:( Kiedyś od wymiany do wymiany 0,5 litra się dolewało dziś ludzie bańkę 4 litrową dolewają na 10 tys km.
I żeby to w Toyocie ? Rozważałem kupno Corolki benzynowej, a tu taka kupa jak w Oplu ?
Z tego co wiem to nie była kwestia materiałów a wadliwego projektu (a może i materiałów skoro pierścienie zaczynały twardnieć). Pozytywna strona Toyoty to podejście serwisowe - nigdy nie robili problemu z naprawami gwarancyjnymi, a w/w żłopanie wyleczyli mimo że samochód był po gwarancji. Z tego co wiem to robili te naprawy na koszt Toyoty do 7 roku życia samochodu i 170 tys przebiegu.
Wolę takie podejście niż udawanie że wszystko OK (np. VW z ich sławetnymi 2.0 TDI i ostatnio 1.4 TSI)
Teraz mam Forda - i o ile projekt uważam za bardzo fajny (S-Max) to trwałość, a co gorsza fachowość ASO jest na duuużo niższym poziomie niż Toyota. Ceny o dziwo też trochę wyższe.
Art Erie
28-02-2012, 09:37
Dzięki za odpowiedzi, liczę jeszcze na uwagi z codziennej eksploatacji.
No to jest na drugim miejscu :), myślałem też ewentualnie o 1.4 Tdi. Zapytałem moich etatowych mechaników, którzy są tani, dobrzy i dyspozycyjni - powiedzieli: Volkswagen.[..]
To już jest kompromis z pkt.5 Twoich oczekiwań ;) Kwestia w tym jak daleko chcesz się posunąć. SDi to będzie traktorek, ale TDi VW zwłaszcza 1,9 mają bardzo dobrą opinię. Co do 1,4 TDi to słyszałem o jakichś problemach ze skrzynią biegów ( tylko nie pamiętam, czy to dotyczyło VW czy innej marki ale w którymś "1,4dm³ 75KM" pękają obudowy skrzyni biegów ).
Co do Note 1,5 DCi, to brat ma Clio z tym silnikiem; w ramach częstych napraw to nie było jeszcze problemu z blacharką tylko...
Auto stojące na dworze prawie 2 tyg podczas tegorocznych -20 stopniowych mrozów - paliło na dotyk.
Kwestie mrozu mam w sumie rozpracowane. Jeśli naleje się dobrej wachy, dobrego uszlachetniacza i ze 100 ml dykty do baku na wszelki wypadek, nie jeździ się na oparach, ma się dobre świece żarowe, dobre kable i nie najgorszą baterię to zima nie straszna. Oczywiście absolutne i konieczne jest wymienić filtr paliwa przed mrozami. Jeśli nie to autko potrafi zgasnąć w czasie jazdy :)
Poza tym na następną zimę autka wyposażę w DEFA Warm Up: http://www.intercars.com.pl/show_str.php?id=321
Szkoda męczyć silnika na dużych mrozach jak się nie ma Webasto.
To już jest kompromis z pkt.5 Twoich oczekiwań ;) Kwestia w tym jak daleko chcesz się posunąć. SDi to będzie traktorek, ale TDi VW zwłaszcza 1,9 mają bardzo dobrą opinię. Co do 1,4 TDi to słyszałem o jakichś problemach ze skrzynią biegów ( tylko nie pamiętam, czy to dotyczyło VW czy innej marki ale w którymś "1,4dm³ 75KM" pękają obudowy skrzyni biegów ).
Ok. 1,4 odpada. SDI to taki traktorek, znam motorek. Tdi są świetne, dla trwałości wolałbym mieć wersję 90 km, nie wiem czy znajdę.
Co do Note 1,5 DCi, to brat ma Clio z tym silnikiem; w ramach częstych napraw to nie było jeszcze problemu z blacharką tylko...
Ok, czyli nie stać mnie na to, aby świadomie kupić ślicznego Nissana i liczyć, że nie będę za bardzo dokładał.
Dżizas z czego oni dziś te silniki robią, z gufffna jakiegoś chyba, co rusz to gdzieś się słyszy, że olej żłopią. Mój opel tez ciągnie jak smok:( Kiedyś od wymiany do wymiany 0,5 litra się dolewało dziś ludzie bańkę 4 litrową dolewają na 10 tys km.
I żeby to w Toyocie ? Rozważałem kupno Corolki benzynowej, a tu taka kupa jak w Oplu ?
Podpijanie oleju w niektórych jednostkach wcale nie oznacza, że silnik jest uszkodzony.
Oczywiście dolewanie bańki 4l między wymianami to już hardcore, ale niewielkie dolewki to nic złego.
Powodów ubytków oleju może być wiele, od specyficznych konstrukcji silnika (np. VTEC w silnikach Hondy), przez wpływ sposobu eksploatowania auta (bardzo krótkie odcinki jazdy, a więc jazda głównie na niedogrzanym silniku, po styl jazdy (np. pałowanie na każdym biegu do czerwonego pola ;) ).
Często też okazuje się, że zmiana oleju na inny (nawet o takich samych parametrach) powoduje zmniejszenie lub całkowity brak zużycia oleju. Jeśli ktoś ma z tym problem warto zaryzykować i spróbować innego oleju.
Art Erie
28-02-2012, 10:55
Osobiście to jestem "ortodoksem" w sprawach motoryzacji. Od 4 lat dosiadam Renault Twingo 94r :mrgreen:
Blacha ocynkowana, silnik na łańcuchu, całość brzydka jak noc :) Najgorsze były fabryczne "taborety", więc wywaliłem je razem z kanapą i zamontowałem kubły od Mondeo MkI, z tyłu zyskałem większy bagażnik przykryty roletą również od Mondeo. Do tego mam LPG (benzyny nie używam, potrafię odpalić od kopa przy -25 stopni). Jak do tej pory tylko olej, filtry, tarcze, klocki... Rok temu zrobili mi przednie zawieszenie łącznie z pęknięta sprężyną za 220zł ( części + robocizna ).
Webasto fajna sprawa, ale kiedyś miałem Mercedesa 813 (ciężarowy); cudne auto ale ropa marzła i zapychała cały układ. Zrobili mi wymiennik ciepła ( przed filtrami, zasilany płynem bezpośrednio z bloku ), problemy się skończyły, a ja po 30 km miałem w zbiorniku paliwo +35 stopni bez względu na mróz. W dzisiejszych czasach takie podgrzewacze do osobówek można kupić na Allegro.
MZ VW będzie jeżdził, a Note będzie ładnie wyglądał...
robin102
28-02-2012, 11:08
Podpijanie oleju w niektórych jednostkach wcale nie oznacza, że silnik jest uszkodzony.
Oczywiście dolewanie bańki 4l między wymianami to już hardcore, ale niewielkie dolewki to nic złego.
Powodów ubytków oleju może być wiele, od specyficznych konstrukcji silnika (np. VTEC w silnikach Hondy), przez wpływ sposobu eksploatowania auta (bardzo krótkie odcinki jazdy, a więc jazda głównie na niedogrzanym silniku, po styl jazdy (np. pałowanie na każdym biegu do czerwonego pola ;) ).
Często też okazuje się, że zmiana oleju na inny (nawet o takich samych parametrach) powoduje zmniejszenie lub całkowity brak zużycia oleju. Jeśli ktoś ma z tym problem warto zaryzykować i spróbować innego oleju.
4 lity na 10 -15 tys km to raptem 0,4-0,3 litra na 1000 km, a w instrukcji obsługi często jest podana norma zużycia oleju np. w oplu 0,8 !!! litra na każde 1000km. Podają to asekuracyjnie aby nikt nie miał szanse na reklamacje.
Olej biorą nowe silniki o przebiegach 30-50 tys km często perfekcyjnie eksploatowane. Mój model silnika ma akurat wadę konstrukcyjną. Każdy egzemplarz po przebiegu 40-50 tys km zaczyna mocno zużywać olej. Naprawa główna nawet na orygnalnych podzespołach przynosi efekt tylko na następne 50 tys km.
4 lity na 10 -15 tys km to raptem 0,4-0,3 litra na 1000 km, a w instrukcji obsługi często jest podana norma zużycia oleju np. w oplu 0,8 !!! litra na każde 1000km. Podają to asekuracyjnie aby nikt nie miał szanse na reklamacje.
Zgadza się.
BTW, gorsze od zużycia oleju jest jego przybywanie ;)
Mocne!
KLIK (http://motoryzacja.interia.pl/multimedia/wideorelacje/news/uwaga-film-tylko-dla-tych-o-mocnych-nerwach,1765100)
Mocne!
KLIK (http://motoryzacja.interia.pl/multimedia/wideorelacje/news/uwaga-film-tylko-dla-tych-o-mocnych-nerwach,1765100)
Masakra.. ja pie... :(
grudzinsky
28-02-2012, 11:48
mam tylko nadzieje, ze tego czegos nie wprowadza do produkcji :(
hMnQmhjzCGc&feature
Nikonozaur
28-02-2012, 11:59
mam tylko nadzieje, ze tego czegos nie wprowadza do produkcji :(
A niby dlaczego nie mieliby wprowadzić? Napisz do fabryki, że nie kupisz, może pójdą po rozum do głowy i uchronią przed plajtą.
Mocne!
KLIK (http://motoryzacja.interia.pl/multimedia/wideorelacje/news/uwaga-film-tylko-dla-tych-o-mocnych-nerwach,1765100)
Robi karierę na FB.
1. Kierowca debil.
2. Auto to jest wyjątkowo niestabilne, jechało tylko na napędzie tylnym.
mam tylko nadzieje, ze tego czegos nie wprowadza do produkcji :(
Nieubłagane prawa rynku... Resortowcy też lubią mieć odrobinę designu i luksusu.
Mocne!
KLIK (http://motoryzacja.interia.pl/multimedia/wideorelacje/news/uwaga-film-tylko-dla-tych-o-mocnych-nerwach,1765100)
Miałem to wrzucać ostatnio ale pomyślałem, że Wasze zdrowie psychiczne jest ważniejsze...
Rafał_Sz
28-02-2012, 13:09
Miałem to wrzucać ostatnio ale pomyślałem, że Wasze zdrowie psychiczne jest ważniejsze...
Co nasze? ;)
1. Kierowca debil.
2. Auto to jest wyjątkowo niestabilne, jechało tylko na napędzie tylnym.
Nb. komentarz odnośnie poczucia nieśmiertelności właścicieli czteronapędówek też jest debilny - Nawala nie ma opcji jazdy 4x4 po szosie, bo nie ma centralnego dyfra. Po prostu kierownik uczciwie sobie zasłużył na nagrodę Darwina.
A swoja drogą, widzieliście crash test Navary? Składa się toto jak harmonijka przy czołówce. Przednia oś włazi pod pakę. Przy bocznym, jak widać na załączonym obrazku, po prostu PUFF, znika. Strach tym jeździć normalnie. Serio ten samochód nie ma centralnego dyfra? Co za bzdura...
Podejrzewam, że z malucha by więcej zostało.
A swoja drogą, widzieliście crash test Navary? Składa się toto jak harmonijka przy czołówce. Przednia oś włazi pod pakę. Przy bocznym, jak widać na załączonym obrazku, po prostu PUFF, znika. Strach tym jeździć normalnie. Serio ten samochód nie ma centralnego dyfra? Co za bzdura...
Przy takim starciu z TIR-em nie pomógłby nawet czołg - 40 ton rozpędzone choćby do 60km/h po prostu rozniesie wszystko w pył.
ZTCW jedyny piczap z dyfrem to Misiek L200, ale nawet i on prowadzi się jak wóz drabiniasty - wybrałem się kiedyś na jazdę próbną najmocniejszą wersją "Dakar" i po przejażdżce prawie uciekłem z krzykiem.
Podejrzewam, że z malucha by więcej zostało.
Widziałem kiedyś crash test symulujący sytuację, gdzie ciężarówka wjeżdża w samochody osobowe stojące jeden za drugim w korku na autostradzie. Jechała tylko 50km/h i była pewnie ze 4 razy lżejsza od tego TIRa - sprasowała trzy auta i zatrzymała dopiero na czwartym.
Art Erie
28-02-2012, 13:53
Takie cóś ma rozkład masy gorszy niż Żuk na pusto. Myślałem, że przy takim dzwonie ciężarówka będzie miała co pchać, a tu się tylko design posypał na wszystkie strony...
grudzinsky
28-02-2012, 13:53
A niby dlaczego nie mieliby wprowadzić? Napisz do fabryki, że nie kupisz, może pójdą po rozum do głowy i uchronią przed plajtą.
Nieubłagane prawa rynku... Resortowcy też lubią mieć odrobinę designu i luksusu.
no wlasnie...design i luksus. od tego jest Range i Disco 3 i 4 (Disco 1 i 2 to byly jeszcze samochody terenowe) chociaz Disco 3 i 4 tez sobie niezle radzi w ciezkim terenie to jednak za wysoki standard zeby go po dach w blocie zakopywac ;)
co do nowego Defendera. jest to samochod ukochany przez brytyjskich farmerow do przewozenia owiec, slomy, 90% samochodow szkockiej firmy dostarczajacej prad to Defendery bo tylko one daja rade przebrnac przez podmokle pola. jakos ciezko mi sobie wyobrazic 22" na niskim profilu brnace przez pole zeby dowiezc owcom slome ;)
niestety, ale "nowy" Defender jest przeznaczony dla rapujacych kolesi z LA...szkoda, ze w XXI wieku nie bedzie juz w produkcji prawdziwej terenowki :(
grudzinsky
28-02-2012, 13:56
ZTCW jedyny piczap z dyfrem to Misiek L200,
zapomniales o Defenderze, ktory takze jest produkowany w wrsji "piczap" :razz:
Takie cóś ma rozkład masy gorszy niż Żuk na pusto. Myślałem, że przy takim dzwonie ciężarówka będzie miała co pchać, a tu się tylko design posypał na wszystkie strony...No właśnie o to chodzi. Ja wiem, że w kontakcie z rozpędzonymi 40 tonami niewiele rzeczy na świecie byłoby w stanie przetrwać, ale ten TIR powinien zmiażdżyć konstrukcję i pchać przed sobą bezkształtną bryłkę metalu, a nie zwaporyzować ją...
szkoda, ze w XXI wieku nie bedzie juz w produkcji prawdziwej terenowki :(
Poczekaj, aż wpadną tu miłośnicy Gelendy...
To jeszcze zależy, co się rozumie pod pojęciem "prawdziwa terenówka". To że ma wygląd kosmiczny, nie oznacza jeszcze, że właściwości terenowe będą słabe. To są dwie zupełnie różne rzeczy. Poza tym to dopiero koncept. Do wersji nawet przedprodukcyjnej jeszcze dużo może się zmienić.
Boryszuk
28-02-2012, 14:08
Myślę, że Czornyj mówi o tej (http://en.wikipedia.org/wiki/Mercedes-Benz_G-Class) Gelendzie (wciąż ją produkują? Wow, wydawało mi się, że jakiś czas temu skończyli) ;)
To jest JEDYNA prawdziwa Gelenda. W przystępnej cenie - tylko trochę wyższej niż S-klasa :(
Ja wiem, o jakiej Gelendzie mówi Czornyj. ;-) A jak już jesteśmy przy terenowych Mietkach, to ja myślę, że taki nie ma sobie równych: http://www.forum.gelenda.pl/viewtopic.php?f=33&t=1369 :-)
robin102
28-02-2012, 14:32
Mocne!
KLIK (http://motoryzacja.interia.pl/multimedia/wideorelacje/news/uwaga-film-tylko-dla-tych-o-mocnych-nerwach,1765100)
Coś podobnego widziałem na własne oczy 50m przed swoim autem. Popierdzielałem sobie po autostradzie polskiej pod Poznaniem swoją ładą samarą tak do dechy ze 150km/h i gość mnie wyprzedza chyba peugotem 605 jak już jest wyszedł przede mnie z 20 metrów łapie lewym przednim kołem pas zieleni. Nie potrafi samochodu doprowadzić do prostego kierunku jazdy, jedzie zygzakiem. Fizyka robi swoje, przy tej ogromnej prędkości auto stawia na dach, potem peugocik koziołkuje w powietrzu przed moim autem, odpadają kola, szyby, kapa bagażnika. Obrazy jak z kosmosu. Gość ląduje na poboczu i wychodzi z samochodu o własnych siłach. Szkoda, że kamery nie miałem :)
Też coś takiego widziałem na gierkówce przed Siewierzem w stronę Katowic. Jadę sobie z kumplami tak z 90, może 100 prawym pasem (byliśmy mocno nad czasem, a nie chcieliśmy dobić na miejsce za wcześnie, więc jechałem prędkością patrolową). Obok nas przejeżdża Astra II, tak ze 120 musiała jechać. Minęła nas na 30-40 metrów i nagle łapie lewą stroną pas zieleni i zaczyna ją rzucać. Jeszcze tylko zdążyłem powiedzieć do kumpli "patrzcie jaki debil się wydurnia" (bo tak to trochę wyglądało). I dalej, jak Robin opisuje. Samochód całkiem bokiem postawiło tyłem w stronę pobocza, zaczął rolować. Z samochodu gówno i kapcie lecą we wszystkie strony i na koniec sru, w rów. Dobrze, że nie na dach, tylko na koła (tzn na podłogę, bo kół już nie było). Zatrzymaliśmy się jako pierwsi na miejscu, trójkąty, gaśnice, telefon na 112, te sprawy... Się okazało, że w środku siedziała laska, nawet nie draśnięta, tylko mocno oszołomiona, jak już nam się udało drzwi otworzyć, to pyta: "chyba samochód zepsułam?" Później łaziliśmy po lesie ze strażakami po lesie, to tylne koło razem z wahaczem, amortyzatorem i kawałkiem podłogi znaleźliśmy dobre 20 metrów w chaszczach.
Po prostu kierownik uczciwie sobie zasłużył na nagrodę Darwina.
Patrząc na to, co zrobił to dokładnie tak. Wszystko źle.
Serio ten samochód nie ma centralnego dyfra? Co za bzdura...
Nie ma centralnego mechanizmu różnicowego. Jak się włączy w tym autku napęd 4x4, notabene za pomocą pokrętła, to wszystkie koła jadą tak samo, więc jazda na asfalcie inaczej niż na wprost kończy się często poważnymi uszkodzeniami. Normalnie jeździ się z napędem na tył. Ileż takich pickupów widziałem w rowach, a obok nich klnących właścicieli :)
Dobre rozwiązanie ma Mitsubishi z napędem Super Select. Najlepsze na rynku.
co do nowego Defendera. jest to samochod ukochany przez brytyjskich farmerow do przewozenia owiec, slomy, 90% samochodow szkockiej firmy dostarczajacej prad to Defendery bo tylko one daja rade przebrnac przez podmokle pola. jakos ciezko mi sobie wyobrazic 22" na niskim profilu brnace przez pole zeby dowiezc owcom slome ;)
niestety, ale "nowy" Defender jest przeznaczony dla rapujacych kolesi z LA...szkoda, ze w XXI wieku nie bedzie juz w produkcji prawdziwej terenowki :(
Opony można zmienić.
W XXI wieku produkują Toyotę Land Cruiser w wersji HZJ. To jest prawdziwa terenówka. Królowa jest tylko jedna jak mawia pewna blondynka :)
Poczekaj, aż wpadną tu miłośnicy Gelendy...
Albo Toyoty :)
To jeszcze zależy, co się rozumie pod pojęciem "prawdziwa terenówka". To że ma wygląd kosmiczny, nie oznacza jeszcze, że właściwości terenowe będą słabe. To są dwie zupełnie różne rzeczy. Poza tym to dopiero koncept. Do wersji nawet przedprodukcyjnej jeszcze dużo może się zmienić.
Jak wchodził do użytku LR Discovery II to dopiero był lament, że zbyt nowoczesne, skomplikowane itp. Wszedł i całkiem się dobrze ma. Disco III też jest całkiem ok. Jak ktoś jest fanem oldskulu to niech sobie sam zespawa samochód z 4.2 od Toyoty, albo 6,5 od Hummera.
Co do nowych wózków - dwa lata temu mój znajomy testował Mercedesa GLK dla swojej gazety. I taka stodoła z TV i całą inną elektroniką okazała się całkiem dobrze jeżdżącym w terenie autkiem.
Myślę, że Czornyj mówi o tej (http://en.wikipedia.org/wiki/Mercedes-Benz_G-Class) Gelendzie (wciąż ją produkują? Wow, wydawało mi się, że jakiś czas temu skończyli) ;)
Produkują, nawet sobie można w AMG sprawić. Zresztą to ulubione auto kaukaskich gangsterów.
http://www.mercedes-benz.pl/content/poland/mpc/mpc_poland_website/pl/home_mpc/passengercars/home/new_cars/models/g-class/_w463_crosscountry.flash.html
Myślę, że warto sobie poczytać o kultowym DS'ie :)
http://www.klasyczny.com/klasyki-swiata-citroen-ds-creative-technologie-piecdziesiat-lat-temu/
Rafał_Sz
01-03-2012, 22:01
Dwa takie stoją u mnie na podwórku. Niestety nie moje.
Było w wątku bumierowy, ale warto i tu. Już nie mogę nazywać diesli traktorami ;)
KLIK (http://moto.onet.pl/1657335,1,steyr-stawia-na-gaz,artykul.html?node=41768)
Dwa takie stoją u mnie na podwórku. Niestety nie moje.
Jeżdżące? :)
Rafał_Sz
01-03-2012, 23:47
Tak. I praktycznie wszystko w nich działa. Jeden z nich ma już wtrysk sterowany elektronicznie. Jutro trzasne fotki tego złomu. :)
Myślę, że warto sobie poczytać o kultowym DS'ie :)
http://www.klasyczny.com/klasyki-swiata-citroen-ds-creative-technologie-piecdziesiat-lat-temu/
Śliczności! Mieć taką obok c5 do turlania się... :roll:
Rafał_Sz
02-03-2012, 00:01
Śliczności! Mieć taką obok c5 do turlania się... :roll:
W Holandii jest tego sporo, nawet z lpg. :)
DeeSę gazować??? Neandertale jedne... Żebym tylko miał kawałek trawy ogrodzonej, garażu własnego, to z radością przygarnąłbym takie oldtimerowe hydro, albo choć BXa "zoltara". :-)
BX-a? Miałem to cudo, do dziś budzę się z krzykiem gdy nawiedza mnie w koszmarach sennych :mrgreen:
BX-a? Miałem to cudo, do dziś budzę się z krzykiem gdy nawiedza mnie w koszmarach sennych :mrgreen:
a ja kiedyś prawie kupiłem XMa... jakiś janioł mnie ustrzegł :)
a ja kiedyś prawie kupiłem XMa... jakiś janioł mnie ustrzegł :)
XM to chyba mistrz pod względem utraty wartości w "tamtych" latach. Podobnie jak Peugeot 605.
Ale komfort jazdy w XM był fajny, miałem okazję kiedyś prowadzić.
Jutro trzasne fotki tego złomu. :)
Zrób, zrób :)
Nikonozaur
02-03-2012, 15:24
Komfort komfortem, ale awaryjność równie nieprzeciętna. P 605 3.0 benzyna, nowy, z salonu bardzo tęsknił do serwisu, non stop coś nawalało szczególnie w elektryce. Francuzi muszą się jeszcze trochę pouczyć.
BX-a? Miałem to cudo, do dziś budzę się z krzykiem gdy nawiedza mnie w koszmarach sennych :mrgreen:
a ja kiedyś prawie kupiłem XMa... jakiś janioł mnie ustrzegł :)
Prawda jest taka, że jeśli:
1. nie ma się znajomego mechanika, który wie jak serwisować hydro,
2. samemu nie posiadło się wiedzy nt. hydro,
3. brak jest garażu/podnośnika/kanału/kawałka ogrodzonego placu,
4. środków finansowych,
to MZ nie ma mowy o jeżdżeniu sprawną cytryną z hydro. Ale za to przyjemność z jazdy, jeśli ktoś takiej właśnie w autkach szuka - olbrzymia.
Miałem speców od cytryn (nawet byłem z nimi w wielkiej zażyłości), którzy doskonale wiedzieli jak serwisować hydro.
Raz w rozpaczy spytałem jednego, dlaczego to cholerstwo tak strasznie się psuje - odpowiedział: "to jest Citroën, to się musi psuć" :lol:
Ale prawda jest taka, że BX (szczególnie ten mój) to była wyjątkowa padaka.
Komfort komfortem, ale awaryjność równie nieprzeciętna. P 605 3.0 benzyna, nowy, z salonu bardzo tęsknił do serwisu, non stop coś nawalało szczególnie w elektryce. Francuzi muszą się jeszcze trochę pouczyć.Nieee, no bez przesady... 605 to było 20 lat temu... Od tamtego czasu trochu się zmieniło. Jeździłem kilkoma Francuzami, w rodzinie było kilka dalszych (nawet jeden ciągle jest) i w żadnym nie miałem problemów z elektryką lub elektroniką. Najbardziej problematyczny był P 407 kupiony w 2004 tuż po swojej premierze. Dużo razy był w serwisie, na szczęście naprawiany był na gwarancji, ale narzekałem na niego bardzo. Głównie dlatego, że jak już się coś psuło, to zawsze jakaś popierdółka, która nie miała większego wpływu na cokolwiek, tylko strasznie drażniła, a ileś czasu trzeba było zmarnować, na wstawienie auta do ASO celem wyeliminowania tej popierdółki. A to pstryczek do podnoszenia szyb, a to jakieś stukotanie w zawieszeniu, a to uszczelka szyb ciekła (deszcz się wlewał do środka), a to jakiś zaworek się przyciął... W każdym razie nigdy samochód się nie rozkraczył na środku drogi, żeby go trzeba było lawetować. Te wszystkie usterki to były jakieś dolegliwości wieku dziecięcego i były na bieżąco usuwane na gwarancji. A przez 5 lat użytkowania dla tego samochodu nie była przeprowadzona ani jedna akcja serwisowa. Najbardziej upierdliwe były fabryczne tarcze hamulcowe, które masakralnie się gięły przy z gwałtownych zamianach temperatur. Jak się rozgrzanym samochodem wjechało w kałużę i woda poleciała na ciepłe tarcze, to momentalnie kierownica wpadała w delirkę. Ze trzy razy mi te tarcze wymieniali (na gwarancji). Problem się skończył, jak w końcu kazałem założyć Brembo.
EDIT: Po mnie tym autem jeździł mój kolega, teraz stoi w komisie i czeka na nowego właściciela. Gdyby ktoś miał ochotę: http://otomoto.pl/peugeot-407-salon-polska-C22861221.html
de Fresz
02-03-2012, 16:32
Prawda jest taka, że jeśli:
1. nie ma się znajomego mechanika, który wie jak serwisować hydro,
2. samemu nie posiadło się wiedzy nt. hydro,
3. brak jest garażu/podnośnika/kanału/kawałka ogrodzonego placu,
4. środków finansowych,
to MZ nie ma mowy o jeżdżeniu sprawną cytryną z hydro. Ale za to przyjemność z jazdy, jeśli ktoś takiej właśnie w autkach szuka - olbrzymia.
Bzdurne uogólnienia. Były mniej i bardziej udane modele z hydropneumatyką, BX i XM akurat właśnie zaliczają się do tych pierwszych. 6 lat przejeździłem Xantią i średnio z powodu Hydro do serwisu jeździła raz na 3 lata – a to gruszki nabić, LHM zmienić. Przez ten czas, czyli circa 100kkm awarii związanych z hydro było aż 1 – wywaliło conjector (się rozpękł zupełnie) i caluśki LHM spłynął do studzienki. Problemów z elektryką też szczególnych nie było, jeśli nie liczyć lekkiego pierdzielnika, jaki narobili pewni spece, którzy 3 razy naprawiali jedną awarię alternatora i 3 razy zrobili to źle, w efekcie czego dawał jakieś ~15 V w instalację. I zanim to wyszło, ładnych parę kkm przejechałem. No faktycznie, straszliwe badziewie te Cytryny.
Bzdurne uogólnienia. Były mniej i bardziej udane modele z hydropneumatyką, BX i XM akurat właśnie do zaliczają się do tych pierwszych. 6 lat przejeździłem Xantią i średnio z powodu Hydro do serwisu jeździła raz na 3 lata – a to gruszki nabić, LHM zmienić. Przez ten czas, czyli circa 100kkm awarii związanych z hydro było aż 1 – wywaliło conjector (się rozpękł zupełnie) i caluśki LHM spłynął do studzienki. Problemów z elektryką też szczególnych nie było, jeśli nie liczyć lekkiego pierdzielnika, jaki narobili pewni spece, którzy 3 razy naprawiali jedną awarię alternatora i 3 razy zrobili to źle, w efekcie czego dawał jakieś ~15 V w instalację. I zanim to wyszło, ładnych parę kkm przejechałem. No faktycznie, straszliwe badziewie te Cytryny.
Wcale nie bzdurne. Masz obecnie jakiegoś hydrowoza?
de Fresz
02-03-2012, 16:46
Owszem. I następna też będzie Cytryna z hydro.
No pacz pan. A ja mam tylko Xantię MK II z HA i C5 MK I i dlatego uogólniam.
de Fresz
02-03-2012, 16:57
To po co się tak męczysz, zamiast się przesiąść do jakiegoś bezawaryjnego Volksa? :-P Zresztą jeśli Tobie tak się sypie to hydro, a mi i jeszcze paru znajomym nie (zresztą wystarczy kuknąć w net i przekonać się, że o Xantiach czy C5 nie ma jakiegoś wysypu płaczliwych opinii w temacie hydropneumatyki), to może jednak nie w samym hydro tkwi problem?
TO 1.5 dCi 82/85KM
Mam ten silnik w kangoo 2006 i pali średnio 5-5,8-6,5 l/100km. Kangoo waży 1200kg i jest mało opływowe. 5 pali jak się oszczędza w trasie, 5,8 jak się jedzie normalnie do 130, a 6,5 jak trzeba 'nadgonić'. Rekordzistom ten silnik pali 8 litrów, ale po programie na 105KM.
To Kangoo, bez programu, palilo mi okolo 9l/100km. ;) Ale fakt, ze osobie, ktora jezdzila nim wczesniej palil okolo 6,5. ;)
Witam
Szukam osoby, która specjalizuję się w walce z ubezpieczycielami.Chciałbym zaczerpnąć porady. Chodzi o to, że podejrzewam ubezpieczyciela o zaniżenie kwoty odszkodowania z AC. Zna ktoś kogoś kompetentnego? Najlepiej na terenie Górnego Śląska, ewentualnie telefoniczne.
de Fresz
02-03-2012, 18:04
Chodzi o to, że podejrzewam ubezpieczyciela o zaniżenie kwoty odszkodowania z AC.
Podejrzewasz? Przecież to niemal pewne... ;-)
Witam
Szukam osoby, która specjalizuję się w walce z ubezpieczycielami.Chciałbym zaczerpnąć porady. Chodzi o to, że podejrzewam ubezpieczyciela o zaniżenie kwoty odszkodowania z AC. Zna ktoś kogoś kompetentnego? Najlepiej na terenie Górnego Śląska, ewentualnie telefoniczne.
A jaka to filozofia. Wynajmij rzeczoznawcę (ale z jakiejś organizacji motorowej zrzeszonej w Polskim Centrum Akredytacji i takiego, który jest na aktualnej liście rzeczoznawców Ministra Infrastruktury). Nie pana Zdzisia, który prowadzi działalność rzeczoznawczą (nawet jak ma uprawnienia).
Rafał_Sz
02-03-2012, 19:37
Jutro trzasne fotki tego złomu. :)
Zrób, zrób :)
Proszę: :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img703.imageshack.us/img703/3076/cprzd.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img26.imageshack.us/img26/4060/ctyc.jpg)
Czad! :)
Citroen to generalnie nie moja bajka, ale takiego DS'a chciałbym mieć, odrestaurować i raz w miesiącu nim jeździć :)
i raz w miesiącu zaprowadzić do mechanika..
:) no nie mogłem, po wcześniejszych komentarzach o awaryjności itp :)
A jaka to filozofia. Wynajmij rzeczoznawcę (ale z jakiejś organizacji motorowej zrzeszonej w Polskim Centrum Akredytacji i takiego, który jest na aktualnej liście rzeczoznawców Ministra Infrastruktury). Nie pana Zdzisia, który prowadzi działalność rzeczoznawczą (nawet jak ma uprawnienia).
Jak coś, to mogę dać namiar na mojego szwagra. Jest rzeczoznawca, biegłym sądowym, coś tam dla Policji robi, dla PZMotu... Nawet czasem w TVN Turbo występuje (w tym programie, co to z ukrytą kamerą po komisach jeżdżą i pokazują, jak sprzedawcy chcą nabijać w butelkę - nie wiem, jak to ma tytuł). ;-) Tyle tylko, że on z Warszawy.
http://www.autosalon-singen.de/_virtueller_Rundgang/tourdaten_fuer_website/tour_en.html
Dobre! Dużo do zwiedzania.
Miazga. I nie mowie tu o virtual tour, tylko o zawartosci garazu :shock:
Nikonozaur
10-03-2012, 19:42
Nieee, no bez przesady... 605 to było 20 lat temu... [...]
Sorry, pisząc o 605 miałem na myśli 607! Mój błąd. Opinia jednak się nie zmienia, opiera się ona na dwóch egzemplarzach. Nowych, z polskiego salonu, a nie od niemieckiego dziadka jeżdżącego jedynie w niedzielę do kościółka... ;) Kumpel ma 607 diesel i też notuje spore z nim problemy.
To po co się tak męczysz, zamiast się przesiąść do jakiegoś bezawaryjnego Volksa? :-P Zresztą jeśli Tobie tak się sypie to hydro, a mi i jeszcze paru znajomym nie (zresztą wystarczy kuknąć w net i przekonać się, że o Xantiach czy C5 nie ma jakiegoś wysypu płaczliwych opinii w temacie hydropneumatyki), to może jednak nie w samym hydro tkwi problem?
Ech, miałem napisać coś więcej, ale szkoda czasu na polemikę z w/w opiniami i tezami.
EOT.
Kto ma Toyotę RAV4, benzyna, rok 1998 albo blisko tego? Co ile tys km trzeba wymieniać olej?
Podobno co 5 tys, ale mi sie nie chce w to wierzyć, bo chyba oszukują kobietę (właścicielkę Toyoty). Gdzieś wyszperałem, że (w wersji na USA ?) kontrolka wymiany oleju sie zapala po 5 tys mil. Ale to też mało. Naprawdę tak jest?
Kto ma (miał) to auto i może powiedzieć coś wiarygodnego w temacie?
USAnska instrukcja mowi o wymianach przy 5k mil i 7,5k mil w zaleznosci od tego w jakich warunkach porusza sie pojazd - czyli 8k i 12k km.
http://www.toyota.com/t3Portal/document/omms/98ALLMS_MS0003/pdf/omsource/1998om/omsupple/98suvmai.pdf
Troche dziwny ten pdf ;) ale moze sie doczytasz ;) Ogolnie informacja co ile wymieniac powinna byc w ktorejs z ksiazek (serwisowka, albo gwarancyjna), ktore powinne byc dolaczone do auta (chyba, ze jakis bezpapierowy okaz ;)).
Tez słyszałem że amerykanie szaleją z wymianą oleju
choc u mnie leje long life a pokazuje mi zmiane na 15-17 kkm w audiku
Witam
Panowie Alfa Romeo 156 1.9 JTD 105km, miał ktoś do czynienie i może więcej coś na temat tego autka powiedzieć?
Rafał_Sz
21-03-2012, 18:12
Ja miałem do czynienia tylko z tym silnikiem w innym aucie. Nie do zabicia. A reszta pewnie jak to AR, piękna katastrofa. ;)
Zadna katastrofa, ja od 4 lat ponad jezdze 156tka, co prawda nie traktorem tylko benzynka 2.5, ale zlego slowa powiedziec nie dam na ten model. Ja przez te 4 lata poza sprawami eksploatacyjnymi wymienialem tylko pompe wody. Jak sie dba o auto to nie jest zle. Najszybciej zuzywaja sie gorne wachacze, ale ich koszto to ok 80 zl (zamienniki) wiec to nie tragedia wymienic co paredziesiat tysiecy przejechanych km.
Co do tego klekota to jest on napewno bardzo trwaly, w miare dynamiczny oraz oszczedny. Znajoma ujezdza 156tke z silnikiem 1.9 115 KM i spalanie srednie wychodzi jej w okolicach 5,5 litra.
W alfach trzeba jednej rzeczy unikac jak ognia - silnikow TwinSpark, to najgorsze silniki w historii marki.
Tez słyszałem że amerykanie szaleją z wymianą oleju
choc u mnie leje long life a pokazuje mi zmiane na 15-17 kkm w audiku
Tak, tam naprawde wymienia sie co 5 tysiecy mil. Z tym, ze to jest tak tanie, ze bez bolu mozna :)
Dotyczy to kazdego auta, nie tylko Toyoty.
Nikonozaur
21-03-2012, 23:37
Trzeba chyba wziąć poprawkę na rocznik auta. W przytoczonej instrukcji podają przebieg między 5 a 7,5k mil, co w przekładzie na nasze daje 8,2 do 12,3k km. Średnio wychodzi 10k, co nie jest niczym dziwnym w starszych samochodach. Sam silnik też nie musiał być najnowszym osiągnięciem na tamte czasy...
Jako ciekawostke powiem Wam, ze w takim Nissanie GT-R trzeba wymieniac olej w skrzyni za kazdym razem jak przekroczy sie temperature 110 st C :) Nie jest o to wcale tak trudno, wystarczy jechac sobie szybciej po autostradzie. Taka przyjemnosc w serwisie kosztuje ok 5 tys zl :)
Czyli tez wymiana co 5 tys....
...PLN. ;)
Jako ciekawostke powiem Wam, ze w takim Nissanie GT-R trzeba wymieniac olej w skrzyni za kazdym razem jak przekroczy sie temperature 110 st C :) Nie jest o to wcale tak trudno, wystarczy jechac sobie szybciej po autostradzie. Taka przyjemnosc w serwisie kosztuje ok 5 tys zl :)
no to ciekawostka...
ciekawe czy jest wyciągnięty czytnik temperatury w skrzyni na pulpit...co by to cały czas kontrolować?
a dziwne to bo przecież w skrzyni też jest chłodnica oleju...
no to ciekawostka...
ciekawe czy jest wyciągnięty czytnik temperatury w skrzyni na pulpit...co by to cały czas kontrolować?
a dziwne to bo przecież w skrzyni też jest chłodnica oleju...
Przecież nie chodzi tylko o samą sprzedaż, serwis też musi coś zarobić :)
no to ciekawostka...
ciekawe czy jest wyciągnięty czytnik temperatury w skrzyni na pulpit...co by to cały czas kontrolować?
a dziwne to bo przecież w skrzyni też jest chłodnica oleju...
Po 5 launch controlach i tak skrzynia do wymiany wiec lajt :mrgreen: (w pierwszych R35, bo po fejslifcie juz ok).
Boryszuk
22-03-2012, 19:38
Koledzy (i Koleżanki jeśli tu zaglądają).
Zmiana auta się szykuje, prawdopodobnie na BMW 3. I tak jak ogólnie wiem jak oglądać auta tak nigdy nie miałem do czynienia z turbodieslem.
Jak przed sprzedażą bezinwazyjnie sprawdzić turbinę czy nie wyrypana? Wiem, że błękitne spaliny to bardzo zły znak. Są jeszcze jakieś proste acz jednoznaczne objawy zbliżającej się wymiany?
I tak samo: jak sprawdzić automat? Szarpanie, przeciąganie biegów to rzeczy, które mi przychodzą na myśl. Ale doświadczeń też niestety nie mam z tym wynalazkiem chociaż chyba mam ochotę spróbować ;)
Z resztą rzeczy chyba sobie poradzę (układ kierowniczy, zawieszenie, blacharka etc.) tylko właśnie nie wiem jak sprawdzić automat i silnik turbodiesla.
Jeżeli to autko po 95r. to obowiązkowo podłączenie pod kompa w dobrym warsztacie. Sprawdzenie historii po VINie (również w necie). O traktorach się nie wypowiadam, bo nie lubię, się nie znam i w ogóle błeeee ;)
na BMW 3
Które, bo jest tego od groma? :)
Boryszuk
22-03-2012, 20:12
Które, bo jest tego od groma? :)
2005-06 rok, najprawdopodobniej 2.0d.
Ten (http://www.autotrader.co.uk/classified/advert/201208452440083/sort/priceasc/usedcars/maximum-age/up_to_7_years_old/price-to/7000/fuel-type/diesel/model/3_series/make/bmw/radius/60/postcode/ta14df/page/1?logcode=p) mi się podoba ale to raczej górny przedział mojego budżetu. No i szara skóra trochę mnie odpycha. Nie chcę skóry.
E90 najs, mam dostep do takiego dizelka zrobionego na 200KM, Borys jak wroce to Ci odpowiem na kazde pytanie tego swiata dotyczace tego auta :D bo teraz wychodze.
Rafał_Sz
22-03-2012, 20:24
Mi się link nie otwiera.
Pamiętaj, że różnica w spalaniu i serwisowaniu między 320d a 330d jest pomijalna, jeśli pod uwagę weźmie się osiągi.
Tak jak napisał Jacek, komputer serwisowy prawdę Ci powie, ale tylko oryginalny BMW. Te co mają chłopaki po stodołach nie odczytują wszystkich informacji. ;)
Boryszuk
22-03-2012, 20:29
E90 najs, mam dostep do takiego dizelka zrobionego na 200KM, Borys jak wroce to Ci odpowiem na kazde pytanie tego swiata dotyczace tego auta :D bo teraz wychodze.
Ja pytałem raczej o ogólne zasady sprawdzania TD i automatu (chociaż ten konkretny to manual). Ale ok:
-czy ksenon jest w standardzie czy opcja? Bo w ogłoszeniu nie ma ani słowa ale głębiej w specyfikacjach jest mowa o automatycznej regulacji strumienia światła.
-czy to jest pięcio czy sześciobiegowy manual?
Mi się link nie otwiera.
A ten? (http://www.autotrader.co.uk/classified/advert/201208452440083/sort/priceasc/usedcars/maximum-age/up_to_7_years_old/price-to/7000/fuel-type/diesel/model/3_series/make/bmw/radius/60/postcode/ta14df/page/1?logcode=p)
Pamiętaj, że różnica w spalaniu i serwisowaniu między 320d a 330d jest pomijalna, jeśli pod uwagę weźmie się osiągi.
No tak. Ale ja patrzę co jest dostępne bo nie będę jechał przez całą Anglię po auto. 2.0d 163BHP mi wystarczy (tak, wiem, apetyt rośnie w miarę jedzenia)
Rafał_Sz
22-03-2012, 20:31
Ten działa. Wolałbym jednak takie coś: http://allegro.pl/sliczna-bmw-e46-330d-navi-16-9-skory-xenon-full-i2197392039.html
Boryszuk
22-03-2012, 20:35
Ten działa. Wolałbym jednak takie coś: http://allegro.pl/sliczna-bmw-e46-330d-navi-16-9-skory-xenon-full-i2197392039.html
Ja też bo mi się bardziej podoba ta buda. Ale ja szukam czegoś na kilka lat, co będę mógł jeszcze sprzedać za rozsądne pieniądze. Dlatego liczy się rocznik i przebieg (w tym ogłoszeniu gość nie podał przebiegu albo ja ślepy jestem)
Rafał_Sz
22-03-2012, 20:36
97,376 miles
I manual...
Jak uważasz. ;):)
Boryszuk
22-03-2012, 20:38
97,376 miles
I manual...
Jak uważasz. ;):)
Ja mówię o tym z allegro ;)
Nie wiem, jutro zacznę szukać na poważnie. Ogólnie to chciałbym E61 535d ale to chyba ponad moje potrzeby i możliwości ;)
Rafał_Sz
22-03-2012, 20:41
Ten z Alle to 200 tys. :)
Ja mówię o tym z allegro ;)Ogólnie to chciałbym E61 535d ale to chyba ponad moje potrzeby i możliwości ;)
Jako jedyne autko... i jeżeli musi być traktor, to brałbym 530. łatwiej kupić w dobrym stanie, nie zajechane.
Nikonozaur
22-03-2012, 21:35
Turbodiesla się nie bój, w dobrym wykonaniu to trwałe motory. Mój (CDI) ma 270k km i czuje się dobrze. Miałem co prawda dwukrotnie problem z rozszczelnionym wtryskiem, nie ma jednak aut, które nie psują się wcale. Turbosprężarka siedzi od początku. Obyś tylko nie nadział się na egzemplarz kręcony, tarapaty finansowe pewne.
Boryszuk
22-03-2012, 23:38
Nie no, ja sie turbodiesla nie boje bo to juz zdecydowane, ze bedzie bociek. Probuje sie tylko dowiedziec ogolnych zasad jak nie wpakowac sie na mine. Nie jestem tylko przekonany co do automatu bo, jak do tej pory, znalazlem tylko jeden, ktorym jezdzilo mi sie swietnie- DSG w Audi A4 '08. Nie mialem jednak duzo doswiadczen z automatami chociaz te, ktorymi jezdzilem najzwyczajniej w swiece mi nie odpowiadaly.
Przejade sie jutro po lokalnych komisach i zobacze co jest w ofercie, moze uda mi sie czyms ciekawym przejechac. I zadzwonie na to ogloszenie z linka i umowie sie na ogladanie.
Ten działa. Wolałbym jednak takie coś: http://allegro.pl/sliczna-bmw-e46-330d-navi-16-9-skory-xenon-full-i2197392039.html
Ta...
Pierwszy właściciel (...) Sprowadzony,
Przecież to się wzajemnie wyklucza :lol:
Mojego automata kupiłem jako pierwszego po 6 manualach. Do dzisiaj z przyjemnością siadam za manual, ale doceniam również zalety automatu, zwłaszcza przy dużych silnikach.
Boryszuk
23-03-2012, 03:06
Ja rozumiem, zreszta chyba dojrzalem do automatu bo zawsze skreslalem taka opcje juz na starcie a teraz dosc powaznie rozwazam. Po prostu tylko DSG mnie do siebie przekonal i zmienial biegi dokladnie wtedy kiedy chcialem. Chociaz nie, jechalem tez E61 520 w automacie i chyba tez mialem pozytywne odczucia :)
Rozejrze sie jutro, przejade sie kilkoma samochodami i zdecyduje czego szukam.
Rafał_Sz
23-03-2012, 08:12
Ta...
Przecież to się wzajemnie wyklucza :lol:
Taki jaj ten, a nie ten konkretnie. Prawda? ;):)
Nie no, ja sie turbodiesla nie boje
Pamiętaj, że 150000 km w 2 litrowym dieslu BMW to granica między przyjemnością a udręką. Nie jest to reguła, ale statystycznie tak to wygląda.
Przy zakupie klekota trzeba zwrócić uwagę, czy silnik nie ma tendencji do wpadania w dygotanie, czy nie szarpie przy ruszaniu, zmianie biegów itd. To by wskazywało na problemy z dwumasą i/lub sprzęgłem. Co prawda w konwencjonalnych automatach ze sprzęgłem hydrokinetycznym tego problemu nie ma, ale już te nowe wynalazki typu DSG, czy inne dwusprzęgłowe przekładnie mają koło dwumasowe.
Boryszuk
23-03-2012, 23:24
Przy zakupie klekota trzeba zwrócić uwagę, czy silnik nie ma tendencji do wpadania w dygotanie, czy nie szarpie przy ruszaniu, zmianie biegów itd. To by wskazywało na problemy z dwumasą i/lub sprzęgłem. Co prawda w konwencjonalnych automatach ze sprzęgłem hydrokinetycznym tego problemu nie ma, ale już te nowe wynalazki typu DSG, czy inne dwusprzęgłowe przekładnie mają koło dwumasowe.
Czyli klasyka- kultura pracy. Dziś jeździłem E91 '08 2.0d w manualu i mi pasuje. Tylko cena poza moim zasięgiem. Ale jutro jadę oglądać sedana. Najgorsze, że zaczynam się napalać jak szczerbaty na suchary a nie mam kogo zabrać żeby ostudził mój zapał.
Rafał_Sz
26-03-2012, 16:35
Wiem, że to plotkarski portal, ale sam wczoraj płaciłem na Shellu 6,29 za litr lepszej wachy.
http://moto.gadu-gadu.pl/5724070298703220580/ceny-paliwa--benzyna-po-12-zl1-i-to-jeszcze-w?utm_source=gg&utm_medium=main
Zapraszam na twojepaliwo.pl
Rafał_Sz
26-03-2012, 16:38
Zapraszam na twojepaliwo.pl
Blokady itp. to bezsens. Bojkot, czyli komunikacja miejska, rower itp. byłyby lepszym rozwiązaniem. Wiem, że nie zawsze się da, ale...
Boryszuk
12-04-2012, 17:56
Jak dbać o czystość samochodu?
Do tej pory jeździłem na automatyczną myjnię i wystarczało ale jako, że raz w życiu kupiłem sobie auto w dobrym stanie, to chciałbym trochę bardziej przyłożyć się do wyglądu. Jednocześnie nie chcę wydać fortuny na chemię i spędzać 4 czy 5 godzin na myciu.
Chciałbym auto raz na jakiś czas umyć i raz na 2-3 mycia nawoskować. Ma to sens czy woskować trzeba po każdym myciu?
I jak czyścicie felgi? Warto inwestować w chemię do tego? Do tej pory (kiedy jeszcze chciało mi się myć poprzednie auto ręcznie) wystarczała ciepła woda z szamponem (lub płynem do naczyń) i trochę szorowania. Czy jest dobra chemia typu spryskaj-spłucz?
No i karoserię myć gąbką czy włochatą szmatą (http://www.ebay.co.uk/itm/Auto-Extras-Microfibre-Car-Wash-Car-Valeting-Cleaning-Glove-Mitt-Cloth-Sponge-/230741462695?pt=UK_Car_Accessories_Car_Care_Cleani ng&hash=item35b9434ea7#ht_1482wt_952)?
I ostatecznie auto wycierać po myciu czy zostawiać do wyschnięcia?
Tu w UK popularne i dość cenione są produkty firmy Auto Glym. Warto płacić za nie czy kupić najtańszy szampon?
A. I jeszcze o skórę w środku trzebaby zadbać. Jak czyścić i konserwować (jak często i czym)?
Rafał_Sz
12-04-2012, 18:01
Jak dbać o czystość samochodu?
Do tej pory jeździłem na automatyczną myjnię i wystarczało ale jako, że raz w życiu kupiłem sobie auto w dobrym stanie, to chciałbym trochę bardziej przyłożyć się do wyglądu. Jednocześnie nie chcę wydać fortuny na chemię i spędzać 4 czy 5 godzin na myciu.
Chciałbym auto raz na jakiś czas umyć i raz na 2-3 mycia nawoskować. Ma to sens czy woskować trzeba po każdym myciu?
I jak czyścicie felgi? Warto inwestować w chemię do tego? Do tej pory (kiedy jeszcze chciało mi się myć poprzednie auto ręcznie) wystarczała ciepła woda z szamponem (lub płynem do naczyń) i trochę szorowania. Czy jest dobra chemia typu spryskaj-spłucz?
No i karoserię myć gąbką czy włochatą szmatą (http://www.ebay.co.uk/itm/Auto-Extras-Microfibre-Car-Wash-Car-Valeting-Cleaning-Glove-Mitt-Cloth-Sponge-/230741462695?pt=UK_Car_Accessories_Car_Care_Cleani ng&hash=item35b9434ea7#ht_1482wt_952)?
I ostatecznie auto wycierać po myciu czy zostawiać do wyschnięcia?
Tu w UK popularne i dość cenione są produkty firmy Auto Glym. Warto płacić za nie czy kupić najtańszy szampon?
A. I jeszcze o skórę w środku trzebaby zadbać. Jak czyścić i konserwować (jak często i czym)?
Ja do felg używam K2, na myjni program z woskiem biorę raz na kilka myć, a skórę trzeba pielęgnować starannie i regularnie. Jakby to czesko nie zabrzmiało :), to do skórzanej tapicerki najlepiej sprawdza się wtarcie wazeliny kosmetycznej raz na kilka miesięcy.
Jak dbać o czystość samochodu?
Do tej pory jeździłem na automatyczną myjnię i wystarczało ale jako, że raz w życiu kupiłem sobie auto w dobrym stanie, to chciałbym trochę bardziej przyłożyć się do wyglądu. Jednocześnie nie chcę wydać fortuny na chemię i spędzać 4 czy 5 godzin na myciu.
Chciałbym auto raz na jakiś czas umyć i raz na 2-3 mycia nawoskować. Ma to sens czy woskować trzeba po każdym myciu?
I jak czyścicie felgi? Warto inwestować w chemię do tego? Do tej pory (kiedy jeszcze chciało mi się myć poprzednie auto ręcznie) wystarczała ciepła woda z szamponem (lub płynem do naczyń) i trochę szorowania. Czy jest dobra chemia typu spryskaj-spłucz?
No i karoserię myć gąbką czy włochatą szmatą (http://www.ebay.co.uk/itm/Auto-Extras-Microfibre-Car-Wash-Car-Valeting-Cleaning-Glove-Mitt-Cloth-Sponge-/230741462695?pt=UK_Car_Accessories_Car_Care_Cleani ng&hash=item35b9434ea7#ht_1482wt_952)?
I ostatecznie auto wycierać po myciu czy zostawiać do wyschnięcia?
Tu w UK popularne i dość cenione są produkty firmy Auto Glym. Warto płacić za nie czy kupić najtańszy szampon?
A. I jeszcze o skórę w środku trzebaby zadbać. Jak czyścić i konserwować (jak często i czym)?
http://forum.kosmetykaaut.pl
Wosk na myjni mozna sobie darowac bo niewiele on ma wspolnego z woskowaniem lakieru mleczkiem czy pasta sluzaca do tego celu. Tak samo lepiej omijac szerokim lukiem myjnie automatyczne, ktore tylko niszcza lakier na samochodzie. Ja zawsze jezdzilem na myjnie reczna, gdzie auto solidnie chlopaki wyszorowali oraz wysuszyli, nastepnie mozna sobie poswiecic godzinke czy dwie na woskowanie, jak ktos ma wiecej czasu to moze sie pobawic w detaling i zakupic glinke, za ktorej pomoca zlikwidujemy drobne rysy czy roznej masci odpryski na karoserii. Co do woskowania to koniecznie miekka szmatka z mikrofibry, taka sama do polerowania juz wyschnietego wosku.
Najlepiej zajrzec na forum z posta powyzej, tam jest az nadto informacji :)
robin102
12-04-2012, 20:07
... i raz na 2-3 mycia nawoskować. Ma to sens czy woskować trzeba po każdym myciu?
Jak najbardziej ma sens, poza gruntownym ręcznym woskowaniem bardzo warto umyć auto na ręcznej samoobsługowej myjni zużywając 8-10 zł i jednym z programów jest woskowanie woskiem rozpuszczonym w wodzie. Auto po takim zabiegu ładniej wygląda ma ten błysk, odpada błoto tzn spływa po nim jak po gęsi :) albo po kaczce ;)
Po operacji woskowani warto zastosować tzw suszenie wodą demineralizowaną. Poleca samoobsługowe myjnie Karcher, chyba są w całej Polsce. Tu mała uwaga, warto na taką myjnie jeździć ze swoją szczotką do mycia bo raz , ze te wielki na kiju są nieporęczne, a dwa zazwyczaj brudne z kamyczki i wszystkim innym co może porysować lakier. Tak ręczna szczotka z miękkimi końcówkami w hipermarkecie to 8 zł kosztuje.
http://forum.kosmetykaaut.pl
jesteś tam zarejestrowany? bo ja też :mrgreen:
I jak już koledzy napisali - wejść i czytać, jest dział tylko o woskowaniu.
Przed woskowaniem obowiązkowo glinka - bo wosk się jednak słabiej trzyma na brudnych lakierach.
I niekoniecznie musisz kupować jakieś woski w dzikich cenach z dziwnych Tobie pewnie firm ;)
woski Sonaxa Nano Extreme albo Turtle Wax Gloss Guard costam też są bardzo dobre,
a kosztują przyzwoicie.
I woskuje się nie po każdym czy co 2 mycia, ale jak już wosk się nie trzyma na aucie.
Więcej na forum :)
jesteś tam zarejestrowany? bo ja też :mrgreen:
Jestem, ale tylko czytam. Nie śmiem się odezwać :) Jak pierwszy raz zobaczyłem temat o "kropelkowaniu" to przecierałem oczy ze zdumienia ;)
Choć muszę przyznać, że po lekturze tego forum skusiłem się na zakup drogiego wosku do auta i jak się zrobi cieplej to chcę "zrobić dobrze" mojemu autu ;)
Ja mojemu też dobrze chcę zrobić, narazie czyszczę felgi - kupiłem Sonax Extreme do Felg, szczoteczkę, APC z Nielsena i jutro jadę po jakiś nano wosk na felgi, Sonaxa albo Turtle Wax.
A w lato - oj będzie polerka.
W Polsce detailing jest mało popularny niestety, ale ja to uwielbiam :)
Borsuk albo sie zarejestruj na kosmetyce albo Ci pozniej napisze co i jak... albo pogadaj z moim kumplem bo te lakiery na E90 sa do pupy (czyt. swirle sie robia od samego patrzenia).
W Kitaju jest teraz boom na detailing i ogrom fur jest po polerce.
prz3mo drogiego czyli jakiego? ;) bo sa drogie i drogie (jak ktos uzywa jakiegos marketowego szitu to nawet 476s bedzie drogi), a jak ktos uzywa np. Glasura to 476s bedzie jak za darmo ;)
Tak to wyglada u mnie na aucie jak jest mokro (Collinite 476s):
http://img191.imageshack.us/img191/2725/collimale.jpg jedna warstwa (czyli polowa roboty za nami)
http://img28.imageshack.us/img28/9775/colli3.jpg dwie warstwy tak jak Bozia przykazala (fota z telefonu ale chyba widac jak wygladaja krople)
prz3mo drogiego czyli jakiego? ;) bo sa drogie i drogie (jak ktos uzywa jakiegos marketowego szitu to nawet 476s bedzie drogi), a jak ktos uzywa np. Glasura to 476s bedzie jak za darmo ;)
Drogiego w por. do tego co używałem dawniej. Kupiłem to co podałeś w przykładzie - Collinite 476s :) Był i jest bardzo chwalony na tamtym forum, więc wybór był prosty.
Borsuk albo sie zarejestruj na kosmetyce albo Ci pozniej napisze co i jak... albo pogadaj z moim kumplem bo te lakiery na E90 sa do pupy (czyt. swirle sie robia od samego patrzenia).
W większości nowych aut lakiery są dupne (mega cieńka warstwa). U mnie także niestety :-/ Ekologia kur....
Ja mojemu też dobrze chcę zrobić, narazie czyszczę felgi - kupiłem Sonax Extreme do Felg, szczoteczkę, APC z Nielsena i jutro jadę po jakiś nano wosk na felgi, Sonaxa albo Turtle Wax.
Sonaxa nie kupię już nigdy żadnego kosmetyku do auta. Kupiłem kiedyś mleczko (do efektu mat na desce), większego shitu nie widziałem... Zraziłem się po tym, choć wiem, że niektóre produkty tej marki są OK.
Drogiego w por. do tego co używałem dawniej. Kupiłem to co podałeś w przykładzie - Collinite 476s :) Był i jest bardzo chwalony na tamtym forum, więc wybór był prosty.
No to masz fuksa ;) :mrgreen:
W większości nowych aut lakiery są dupne (mega cieńka warstwa). U mnie także niestety :-/ Ekologia kur....
Ano... A tak naprawde to niby tu ochronia planete zuzywajac 2x mniej chemicznych wynalazkow do produkcji lakieru, ale juz nikt nie pomysli ze zuzyjesz 10x tyle chemicznych wynalazkow do dbania o ten lakier bo 10x szybciej sie zuzywa ;)
Sonaxa nie kupię już nigdy żadnego kosmetyku do auta. Kupiłem kiedyś mleczko (do efektu mat na desce), większego shitu nie widziałem... Zraziłem się po tym, choć wiem, że niektóre produkty tej marki są OK.
Sonax Extreme do kokpitów jest bardzo chwalone na forum, sam sobie zresztą chyba taki kupie.
Sonax robi i takie sobie i bardzo dobre rzeczy, jak wszyscy zresztą.
Nie ma co skreślać firmy bo się raz czymś zraziłeś, bo mimo wszystko dużo rzeczy mają dobrych.
Ja np. do spryskiwaczy kupuje tylko płyn Sonaxa, bije na głowe wszystkie inne wynalazki dostępne na rynku.
Ja tez do spryskow uzywam tylko Sonaxa. Zarowno latem jak i zima...
EDIT: Macie jak nie widzieliscie...
http://bmw-sport.pl/viewtopic.php?f=10&t=96178
Ja np. do spryskiwaczy kupuje tylko płyn Sonaxa, bije na głowe wszystkie inne wynalazki dostępne na rynku.
A to fakt, płyn mają dobry. Też mam aktualnie go wlanego, czyli skłamałem wcześniej, że nie kupię nic Sonaxa :) Płyn kupuję :)
EDIT: Macie jak nie widzieliscie...
http://bmw-sport.pl/viewtopic.php?f=10&t=96178
OMG! WTF?
Boryszuk
29-04-2012, 20:15
Zakładał/używał ktoś kiedyś zestawów HID do reflektorów niesoczewkowych? Chciałbym zamontować w E90 bo na wymianę kompletnych reflektorów nie mam ochoty (pieniędzy). I zastanawiam się jak z
a) legalnością (lampy mają samopoziomowanie ale nie mają spryskiwaczy)
b) jakością (znajomy zamontował w E61, jest zadowolony, kiedyś sam zresztą u niego widziałem i wyglądało to nieźle)
c) efektami ubocznymi (jaką temepraturę osiąga taki żarnik? Nie stopi reflektora?)
Rafał_Sz
29-04-2012, 20:49
Zakładał/używał ktoś kiedyś zestawów HID do reflektorów niesoczewkowych? Chciałbym zamontować w E90 bo na wymianę kompletnych reflektorów nie mam ochoty (pieniędzy). I zastanawiam się jak z
a) legalnością (lampy mają samopoziomowanie ale nie mają spryskiwaczy)
b) jakością (znajomy zamontował w E61, jest zadowolony, kiedyś sam zresztą u niego widziałem i wyglądało to nieźle)
c) efektami ubocznymi (jaką temepraturę osiąga taki żarnik? Nie stopi reflektora?)
a) Spryskiwacze muszą być. Soczewki też powinny. Absolutnie nie montuje się palników za szkłem z fakturą (rozpraszaczem) - lampy będą oślepiać, a nie świecić.
b) To tylko wygląda nieźle. Z oświetleniem drogi jest już gorzej.
c) Lampie nic się nie stanie, palnik ksenonowy ma zdecydowanie niższą temperaturę niż żarówka. Jednak będziesz musiał to i owo przerobić w elektryce, żeby komputer nie darł Ci mordy o przepalonej żarówce.
Ogólnie polecam zakup bardzo dobrych żarówek. Wkładanie palników do zwykłych lamp to ten tego... ;)
P.S. Wstaw ringi zimnokatodowe i biało świecące żarówki. To wygląda zdecydowanie lepiej niż "upgrade" na ksenony.
Boryszuk
29-04-2012, 21:00
Ehh, a mialo byc tak pieknie.
Mam gladkie szkla reflektorow ale nie mam spryskiwaczy. I raczej nie skusze sie na montowanie, lamp z soczewkami tez nie planuje. Odpuszcze w takim razie temat.
Rafał_Sz
29-04-2012, 21:05
Może w UK są inne przepisy, ale poza Wyspami wymagania są takie jak napisałem. Mało tego, w Niemczech montowanie takich rzeczy może być podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania w razie wypadku.
Borsuk nie baw sie w zadne szity w stylu HID. Albo zakladasz oridzinal albo nie zakladaj w ogole bo szkoda zycia i pieniedzy.
A z ciekawostek motoryzacyjnych to wczoraj mialem kombo slubne - Bentley Continental Flying Spur, za nim Maserati Quatroporte, za nimi Kajena GTS od Gembalii (brzydkie to jak noc, ale za to najs zapierniczal :D), potem zestaw ori Porsze w stylu Panamer+911+jednego Boxtera+nowej Kajeny, itd... Zobaczylem wiecej drogich aut w 2min niz w Warszawie przez miesiac :D nie mowiac juz o tym, ze o takie auta jak Maserati GranTurismo i GranCabrio to mozna sie tu potknac bo leza na kazdym skrzyzowaniu :D
Rafał_Sz
30-04-2012, 08:08
A z ciekawostek motoryzacyjnych to wczoraj mialem kombo slubne - Bentley Continental Flying Spur, za nim Maserati Quatroporte, za nimi Kajena GTS od Gembalii (brzydkie to jak noc, ale za to najs zapierniczal :D), potem zestaw ori Porsze w stylu Panamer+911+jednego Boxtera+nowej Kajeny, itd... Zobaczylem wiecej drogich aut w 2min niz w Warszawie przez miesiac :D nie mowiac juz o tym, ze o takie auta jak Maserati GranTurismo i GranCabrio to mozna sie tu potknac bo leza na kazdym skrzyzowaniu :D
Moja sprzątaczka brała ślub. :)
Sebastianito
30-04-2012, 23:37
Jesli plyn chlodniczy ucieka w Skoda Fabia 1.4MPi (8 zaworow) to jak bardzo mam przerabane w portfelu... wyciek jest (poniekad) zlokalizowany w tylnej czesci silnika...
Boryszuk
01-05-2012, 00:34
Seba, na odległość to można z fusów powróżyć. Tylna część silnika to może być wąż, złączka albo pęknięty blok.
Rafał_Sz
06-05-2012, 12:26
Jako, że poszukiwania M3 są na razie bezskuteczne, rozglądam się trochę bardziej na boki :). Co sadzicie o takim czymś?
http://allegro.pl/porsche-cayenne-s-4-5-v8-340km-europa-okazja-i2304550527.html
Nikonozaur
06-05-2012, 12:36
Jako, że poszukiwania M3 są na razie bezskuteczne, rozglądam się trochę bardziej na boki :). Co sadzicie o takim czymś?
http://allegro.pl/porsche-cayenne-s-4-5-v8-340km-europa-okazja-i2304550527.html
Przebieg jest dziwnie mały jak na taki wiek auta, ale może "tak tam było" ;). Fajna bryka, wygląda przyzwoicie biorąc już poprawkę na przygotowanie samochodu do sprzedaży.
BugsBunny
06-05-2012, 13:16
Jako, że poszukiwania M3 są na razie bezskuteczne, rozglądam się trochę bardziej na boki :). Co sadzicie o takim czymś?
http://allegro.pl/porsche-cayenne-s-4-5-v8-340km-europa-okazja-i2304550527.html
Już szukasz M3? 540 to za mało? :wink:
Co to tego konkretnego ogłoszenia to się nie wypowiem, ale dla mnie Cayenne to jeden z bardziej obciachowych samochodów. Albo Porsche, albo SUV ( a to coś i Panamerę nawet z dieslem robią :???: )
A jak ceny części do tego czegoś?
Co to tego konkretnego ogłoszenia to się nie wypowiem, ale dla mnie Cayenne to jeden z bardziej obciachowych samochodów. Albo Porsche, albo SUV ( a to coś i Panamerę nawet z dieslem robią )
Pamietaj, ze Kajen to najlepiej sprzedajace sie Porsze w historii ;) Panamera tez sie swietnie sprzedaje :D
Rafal zostan przy M3, plis... :D Kajena to fajne auto, ale jakbym szukal M3 to jedyne Porsze na jakie bym spojrzal to 911... Tyle, ze takie 964 w git stanie to niestety troche duzo $$...
ALF, zalezy ktore czesci, ale na jakies turbopromocje to bym nie liczyl ;) stawiam na to, ze koszty utrzymania sa sporo wyzsze niz w M3 (mowie tylko o czesciach, ktore sie po prostu zuzywaja, a nie zepsuja ).
velaskez
06-05-2012, 13:24
Jako, że poszukiwania M3 są na razie bezskuteczne, rozglądam się trochę bardziej na boki :). Co sadzicie o takim czymś?
http://allegro.pl/porsche-cayenne-s-4-5-v8-340km-europa-okazja-i2304550527.html
Jeśli Cię stać potem na serwis ;) Jeździłem Cayenem, fajny wozik - ale nie na bezdroża. Ten co jeździłem miał wymieniany silnik na gwarancji, bo tłoki weszły w zawory (sic!).
Dla mnie Porsche zaczyna i kończy się na 911. Żadnych Garbusów, Ferdynandów czy pieprzów.
velaskez
06-05-2012, 13:38
Dla mnie Porsche zaczyna i kończy się na 911. Żadnych Garbusów, Ferdynandów czy pieprzów.
Garbus to nie Porsche :P To, że ten sam projektant...inna sprawa.
Jako, że poszukiwania M3 są na razie bezskuteczne, rozglądam się trochę bardziej na boki :). Co sadzicie o takim czymś?
http://allegro.pl/porsche-cayenne-s-4-5-v8-340km-europa-okazja-i2304550527.html
Fajny! Ryzyko jak cholera, ale wygląda w miarę realnie.
Nie będzie za mulasty po E39? No i tej pneumatyki bym się mocno obawiał - kumplowi psuło się toto w Land Cruiserze i było to bardzo bolesne finansowo.
Jak sie pneumatyczny zawias w Kajenie posypie to (zeby bylo obrazowo) taniej bedzie doprowadzic do stanu uzywalnosci Titanica i Costie Concordie...
...no i uważaj na silniki ze stukającymi cylindrami (ponoć jakaś wada tego modelu).
Rafał_Sz
06-05-2012, 14:02
Już szukasz M3? 540 to za mało? :wink:
Szczerze mówiąc, to tak. Na początku 540 robiło na mnie wielkie wrażenie, ale teraz już wieje nudą. :)
Rafal zostan przy M3, plis... :D Kajena to fajne auto, ale jakbym szukal M3 to jedyne Porsze na jakie bym spojrzal to 911... Tyle, ze takie 964 w git stanie to niestety troche duzo $$...
Nie ma M3 (sensownych) w moich widełkach finansowych. Oglądałem kilka sztuk, porażka.
Jeśli Cię stać potem na serwis
No właśnie to mnie (na razie) powstrzymuje, bo mi ta przyprawa bardzo się podoba, ale nie mam zamiaru rezygnować z jedzenia. ;)
Dla mnie Porsche zaczyna i kończy się na 911. Żadnych Garbusów, Ferdynandów czy pieprzów. Nie mam tyle siana, żeby kupić zadbane 911. Ale bardzo bym takie cudo chciał.
Fajny! Ryzyko jak cholera, ale wygląda w miarę realnie.
Nie będzie za mulasty po E39? No i tej pneumatyki bym się mocno obawiał - kumplowi psuło się toto w Land Cruiserze i było to bardzo bolesne finansowo.
Też się tak zastanawiam z tą mocą. Cayenne to duża fura. Ponad 300 koników mocno przy takie masie się rozcieńcza. O pneumatyce muszę sobie poczytać, mam samopoziomujące zawieszenie w bejcy i jest bezproblemowe.
Jak sie pneumatyczny zawias w Kajenie posypie to (zeby bylo obrazowo) taniej bedzie doprowadzic do stanu uzywalnosci Titanica i Costie Concordie...
To może w tym modelu to już się posypało? Cena jest mocno niska.
Biorę pod uwagę jeszcze Evo albo Imprezę, ale modele 250-300 koni to zamienił stryjek siekierkę na kijek. A mocniejsze modele są trudne w serwisie.
...no i uważaj na silniki ze stukającymi cylindrami (ponoć jakaś wada tego modelu).
Problemem jest to, że w Jelonce nie znajdę mechaników do takiej fury. Cholera, trochę się ostudziłem.
BugsBunny
06-05-2012, 14:06
Biorę pod uwagę jeszcze Evo albo Imprezę, ale modele 250-300 koni to zamienił stryjek siekierkę na kijek. A mocniejsze modele są trudne w serwisie.
Evo czy Impreza to zupełnie inna jazda pomimo zbliżonej mocy do Twojej 540
M3 szukasz E46 czy E90?
Jak chcesz Subaraka albo Evo to dawaj znaka, znajdziemy cos. Kumpel siedzi dobrze w temacie bo ma w chacie zmodzona Impreze GT i zmodzone EVO9 ;)
Jak już chcesz prosiaka, to może 928 S4.
Rafał_Sz
06-05-2012, 14:22
Evo czy Impreza to zupełnie inna jazda pomimo zbliżonej mocy do Twojej 540
M3 szukasz E46 czy E90?E46 bardziej mi się podoba.
Jak chcesz Subaraka albo Evo to dawaj znaka, znajdziemy cos. Kumpel siedzi dobrze w temacie bo ma w chacie zmodzona Impreze GT i zmodzone EVO9 ;)
Myślę. ;)
Jak już chcesz prosiaka, to może 928 S4.To nie to, za bardzo VW zajeżdża. ;)
To może inaczej:
Budżet:
50 000 zł plus 10 000 na dopieszczenie
Wymagania:
Moc powyżej 350 koni lub 0-100 poniżej 5 s. Nienachalny wygląd (bez spojlerów, owiewek itp.). Mało kosmiczne koszty serwisowania.
Znajdę jakies auto spełniające powyższe wymagania? Bo Ery już nie ma. ;)
Na razie wychodzi mi na to, że E39 540 to złoty środek w temacie koszty/osiągi. Ale może jest coś bardziej złotego? Ciśnienia nie mam. Myślę. :)
Z Evo moze byc gorzej w tym budzecie, ale Impreze lajtowo znajdziemy. Chcesz? Moge zarzucic wedke... albo pogadaj z ASAHI, on przecie Subarowiec, moze cos klubowego maja na forum do sprzedania (nawet jesli to forum Legacy :razz: :D)
I moze skupmy sie na 0-100 ponizej 5s, niz >350KM ;)
To może inaczej:
Budżet:
50 000 zł plus 10 000 na dopieszczenie
Wymagania:
Moc powyżej 350 koni lub 0-100 poniżej 5 s.
Poniżej 5s do setki to cayenne ale tutbo (ma, o ile pamiętam 4,9s), subaru sti lub EVO to raczej nie seria (ale jakieś podciągnięte lub wersje specjalne, to spokojnie). No i w tym budżecie to ciężko będzie o coś mniej leciwego, raczej przed 2005-2006r, no chyba, że jakąś okazję wyhaczysz ;)
To nie to, za bardzo VW zajeżdża. ;)
Eeee, bzz przesady :)
[QUOTE]Moc powyżej 350 koni lub 0-100 poniżej 5 s. Nienachalny wygląd.
To kup 750 :D Albo... postaw na M5 - one są na ogół dużo mniej zajechane.
W tych pieniądzach może Maserati Quattroporte? :D
Na razie wychodzi mi na to, że E39 540 to złoty środek w temacie koszty/osiągi
Ano :D
W tej cenie mozna miec zakute i zmodzone 2.5T w Subaraku, robiace sete ponizej 4s i jest szansa, ze jeszcze zostanie kasa ;)
Pytanie jak kierownik zniesie przeszczep z E39 do Subaryny, bo to są jednak mocno inne autka.
A to juz pytanie do kierownika... Trzeba by go wsadzic do takiego Subaraka... w srodku plastik fantastik niestety, ale klei sie do drogi wystarczajaco dobrze (w kazdych warunkach) ;) Ale za to dzwiek zmodzonego boxera... mniam!
A to juz pytanie do kierownika... Trzeba by go wsadzic do takiego Subaraka... w srodku plastik fantastik niestety, ale klei sie do drogi wystarczajaco dobrze (w kazdych warunkach) ;) Ale za to dzwiek zmodzonego boxera... mniam!
Z zewnątrz też niestety urodą nie grzeszy, a dźwięk boxera trzeba będzie naprawdę bardzo polubić. Problem polega na tym, że im autko (w normalnych pieniądzach) jest fajniejsze, tym mniej cywilizowane.
Z zewnątrz też niestety urodą nie grzeszy,
Co kto lubi, dla mnie Subaraki sa ok (nie licze Lanosa, chociaz sedan jeszcze ujdzie). ;) Chociaz Maserati to to nie jest... ;)
a dźwięk boxera trzeba będzie naprawdę bardzo polubić.
To fakt, cicho nie bedzie, zwlaszcza na zmodzonym wydechu ;)
Rafal sprecyzuj czy chcesz cos cywilizowanego czy chcesz tym tylko zapierniczac ;)
W tych pieniądzach może Maserati Quattroporte? :D
Ano :D
Quattroporte do 50 tys zl ? Nie ma szans, chyba, ze rozbite, albo sprzed 2000 roku. Obecna generacja czyli produkowana do 2004 w przyzwoitym stanie to wydatek ok 100 tys zl. Aha i ma 5.2 s do 100 wiec nie lapie sie w kryteria >5s.
Aha i ma 5.2 s do 100 wiec nie lapie sie w kryteria >5s.
No jak nie? Przeciez 5.2 > 5 ;)
Kuzwa nie w ta strone mi sie wcisnelo :P
BugsBunny
06-05-2012, 16:04
Budżet:
50 000 zł plus 10 000 na dopieszczenie
Wymagania:
Moc powyżej 350 koni lub 0-100 poniżej 5 s. Nienachalny wygląd (bez spojlerów, owiewek itp.). Mało kosmiczne koszty serwisowania.
Znajdę jakies auto spełniające powyższe wymagania? Bo Ery już nie ma. ;)
Ciężko będzie, uczciwie zadbanego M3 E46 z Europy nie kupisz w tej cenie, w stare Evo czy STI też bym się nie pakował bo ta dycha w moment pójdzie.
Poszukałbym raczej czegoś prawie normalnego z silnikiem turbo, z którego można sobie jeszcze trochę "pociągnąć", np. coś takiego:
http://otomoto.pl/audi-s4-C23984095.html
albo nowszą wersję
http://moto.allegro.pl/audi-s4-avant-manual-i2307134652.html
albo taka ciekawostka
http://otomoto.pl/audi-rs4-rs4-s4-4-2-fsi-450km-zamiana-C23732503.html
ta s4 już długo wisi, jest droga ale wygląda na oryginalną
http://otomoto.pl/audi-s4-kolekcjonerski-stan-bezwypadk-C14212483.html
Stare Evo jest srednio dwa razy drozsze niz stare STI wiec tu na pewno nie ma co sie pchac...
A z takiego Audi S4 tez mozna sporo wyciagnac, pytanie ile sie chce wsadzic $$ w modzenie ;)
Rafał nie chce szmelcwagana :D
BugsBunny
06-05-2012, 16:14
Rafał nie chce szmelcwagana :D
A dlaczego? To jest dopiero czad - objeżdżać M3 i M5 szmelckombiakiem. Miny wieprzy i dresów - bezcenne :mrgreen:
Parę postów wyżej :)
Takie se...
KLIK (http://otomoto.pl/maserati-quattroporte-maserati-quattroporte-duoselec-C24142498.html)
I drugie...
KLIK (http://otomoto.pl/bmw-m5-m5-C24142798.html)
Ten szmelcwagen zjadal wszystkie BMW w PL ;)
http://www.racingforum.pl/index.php?showtopic=73458
I ten tez bedzie to robil ;)
http://www.racingforum.pl/index.php?showtopic=82131
:mrgreen:
Parę postów wyżej :)
Takie se...
KLIK (http://otomoto.pl/maserati-quattroporte-maserati-quattroporte-duoselec-C24142498.html)
I drugie...
KLIK (http://otomoto.pl/bmw-m5-m5-C24142798.html)
Nie ma to jak znalezc najtansze oferty w ogloszeniach :)
To maserati to jakas totalna podpucha, nastepne w ogloszeniach jest za ok 40 tys i jest walone w bok.
Nastepne za 60 tys ze skroconym tylem. Nastepnie za 80 tys, wizualnie bez obic, ale po zwarciu instalacji elektrycznej, do oplat. Nastepny za 100 tys po powodzi oraz do oplat.
Pierwszy w pelni sprawny egzemplarz jest za ok 120 tys zl, chociaz nie ma szczegolowego opisu wiec roznie moze byc, ale generalnie jak juz pisalem ponizej 100 tys nie ma szans na jezdzace quattroporte obecnej generacji.
Parę postów wyżej :)
Takie se...
KLIK (http://otomoto.pl/maserati-quattroporte-maserati-quattroporte-duoselec-C24142498.html)
I drugie...
KLIK (http://otomoto.pl/bmw-m5-m5-C24142798.html)Alfie, naprawde wierzysz, ze BMW M5, mozna kupic w cenie Opla Vectry? :) Przeciez to jakas sciema...
A może Mercedes CL600 W215? :)
A może Mercedes CL600 W215? :)
Za ok 50 tys dostanie tylko z silnikiem V8, a to ma prawie 6 s do 100.
Ponizej 5 s ma wersja 500 KM z silnikiem V12, a to juz wiekszy wydatek jest.
M3 E46 również ma więcej niż 5s do setki ;)
Alfie, naprawde wierzysz, ze BMW M5, mozna kupic w cenie Opla Vectry? :) Przeciez to jakas sciema...
To jest pewnie to BMW :mrgreen: (http://www.m5board.com/vbulletin/e60-m5-e61-m5-touring-discussion/155982-bad-m5-e60-accident.html)
Alfie, naprawde wierzysz
Wierzący jestem, ale widziałem już różne cuda. Takie, jak dwa w jednym... i takie jak 10 letnia bunia z przebiegiem 54 tys i stanie prawie fabrycznym. Każdą okazję trzeba sprawdzić, bo jak odrzucasz takie oferty, to okazji nie trafisz.
Rafał_Sz
07-05-2012, 09:28
Dzięki Panowie za rady i linki. Po przejrzeniu miliona ofert i poczytaniu sobie o konkretnych modelach wysunąłem z tego wnioski. A raczej 4 możliwości.
1. Z moim budżetem nie mam co podskakiwać. Wszelkie Cayenne, Evo, Imprezy itp. przy tej kwocie odpadają. Nie porąbało mnie do końca i nie będę się pakował w finansowy gips w kwestii serwisu.
2. Będę szukał M3 e46. Jeśli znajdę właściwy egz., temat będzie oczywisty. :)
3. Przyjrzę się bliżej możliwościom modyfikacji mojej V8, być może to czego szukam stoi u mnie pod domem, tylko jeszcze o tym nie wiem. ;) A piszę np. o takiej modyfikacji (skrzynia wytrzyma) http://www.beastpower.com/p/bmw/vf-engineering-supercharger/VF-BE39-540-SC-S1
4. I ostania możliwość. Zostanę przy tym co mam. 286 koni to nie tak mało, jakos da się żyć (tylko co to za życie? ;)).
Jezeli chodzi o Imprezy i Evo to bym nie przesadzal z tym gipsem... Chyba, ze silnik Ci posklada ziutek ze spozywczego ;) Wiadomo, ze takie machiny (zmodzone) sie szybciej zuzywaja, a graty sa drozsze ale raz sie zyje :D
I jak zostaniesz z tym co masz to swiat sie nie zawali. Jak chcesz miec mala po*******ke do zabawy to se kup MX-5 i rob swapa :D
a moze E46, ale 330 z pakietem M-Technik? Znajomy kupil takie autko w wersji po lifcie po 8 miesiacach poszukiwan...
bardzo fajnie jezdzi, a bedzie tansze w zakupie i obsludze od M3 (ale tez ciut wolniejsze ;))
I jak zostaniesz z tym co masz to swiat sie nie zawali. Jak chcesz miec mala po*******ke do zabawy to se kup MX-5 i rob swapa :D
Od MX5 wolałbym MR II, ale to pomysł w dobrym kierunku. Sam nad tym myślałem ;)
Jacek MR2 tez fajna, ale swapa prosciej zrobic jak masz silnik pod maska, a nie na plecach :D Chociaz pytanie czy Rafal by chcial sie bawic w takie mody... a z takiej MX5 mozna zrobic rozne cuda :D No i starsze Tojtoje srednio sie psuja... zawsze mozna wciagnac Supre from Hell, 30k na auto, 30k na mody i dzida przez miasto :D
Przy okazji macie na dobranoc :D
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/05/tumblr_m39rfjp3tj1r9mw2eo1_r1_500-2.gif
źródło (http://29.media.tumblr.com/tumblr_m39rfjp3tj1r9mw2eo1_r1_500.gif)
Ależ mnie się te GT-Ry podobają...
Nie podobaja sie tylko zagorzalym fanom Porsze 911 :D
Rafał_Sz
07-05-2012, 16:03
Jezeli chodzi o Imprezy i Evo to bym nie przesadzal z tym gipsem... Chyba, ze silnik Ci posklada ziutek ze spozywczego ;) Wiadomo, ze takie machiny (zmodzone) sie szybciej zuzywaja, a graty sa drozsze ale raz sie zyje :D
I jak zostaniesz z tym co masz to swiat sie nie zawali. Jak chcesz miec mala po*******ke do zabawy to se kup MX-5 i rob swapa :DJak ma robić swapa to wolę do siebie wsadzić napęd z M5. :)
a moze E46, ale 330 z pakietem M-Technik? Znajomy kupil takie autko w wersji po lifcie po 8 miesiacach poszukiwan...
bardzo fajnie jezdzi, a bedzie tansze w zakupie i obsludze od M3 (ale tez ciut wolniejsze ;))W tej chwili ma V8 na M-Techniku. 330 byłoby uwstecznieniem. ;)
Nie podobaja sie tylko zagorzalym fanom Porsze 911 :DJeśli chodzi o wygląd, to prosiak jest bezkonkurencyjny. ;)
Był dzisiaj u mnie pan z serwisu BMW z komputerem. Przy okazji usunięcia pewnej drobnostki, zrobił pełną diagnostykę. Stwierdził, że żal sprzedawać taką furę, bo E39 540i w takim stanie i o takim przebiegu już praktycznie się nie widuje. I bądź tu człowieku mądry...
Nie podobaja sie tylko zagorzalym fanom Porsze 911 :D
Bo dostaja od nich baty spod swiatel ;)
Tyle, że w skośnookim aucie zawsze czułem się jak Barbie w pudełku ;) Taki dramat-plastic-fantastic :D To nawet szajswageny, francuskie pieski czy fordziaki mają o niebo lepsze plastiki.
Był dzisiaj u mnie pan z serwisu BMW z komputerem. Przy okazji usunięcia pewnej drobnostki, zrobił pełną diagnostykę.
Kto to?
Rafał_Sz
07-05-2012, 16:07
Kto to?Widacki (od Budzynia).
Jak ma robić swapa to wolę do siebie wsadzić napęd z M5. :)
W tej chwili ma V8 na M-Techniku. 330 byłoby uwstecznieniem. ;)
W sumie o tym samym pomyslalem ;)
Jeśli chodzi o wygląd, to prosiak jest bezkonkurencyjny. ;)
Prosiaki sa git, ale jezeli mowimy o Nissanach to najladniejszy GT-R dla mnie to R34...
Był dzisiaj u mnie pan z serwisu BMW z komputerem. Przy okazji usunięcia pewnej drobnostki, zrobił pełną diagnostykę. Stwierdził, że żal sprzedawać taką furę, bo E39 540i w takim stanie i o takim przebiegu już praktycznie się nie widuje. I bądź tu człowieku mądry...
No to masz argument za tym, zeby jednak dbac o swoje dalej.
Bo dostaja od nich baty spod swiatel ;)
Tyle, że w skośnookim aucie zawsze czułem się jak Barbie w pudełku ;) Taki dramat-plastic-fantastic :D To nawet szajswageny, francuskie pieski czy fordziaki mają o niebo lepsze plastiki.
Troche plastik, ale juz seryjny GT-R R35 zawija czasoprzestrzen...
Troche plastik, ale juz seryjny GT-R R35 zawija czasoprzestrzen...
Gdyby tym jeździć wyłącznie po torze, to byłoby do przeżycia. Ale jak mam na co dzień ranić się tym plastikiem, to odpadywuje.
Ranic? Jacek... przeciez Ty masz LPG, juz bardziej sie nie da zranic ;) :twisted:
ranic? Jacek... Przeciez ty masz lpg, juz bardziej sie nie da zranic ;) :twisted:
:grin: :grin: :grin:
Bueheheee... A teraz mi monitor proszę czyścić, bo zaplułem... :-)
Ranic? Jacek... przeciez Ty masz LPG, juz bardziej sie nie da zranic ;) :twisted:
Bzdury. Gaz mam w 520 i płacę 2,73zł za litr - to jest ranienie? ;)
W 540 mam benzynę za 5,76zł...to jest ranienie :D
Nie podobaja sie tylko zagorzalym fanom Porsze 911 :D
Jestem zagorzałym, fanatycznym fanem Porsche, a i tak mi się zajebiaszczo podoba...
Gdyby tym jeździć wyłącznie po torze, to byłoby do przeżycia. Ale jak mam na co dzień ranić się tym plastikiem, to odpadywuje.
W GT-R cholernie ciężko będzie się zranić plastikiem, bo praktycznie całe wnętrze namiętnie obszyte jest skórą, ew. tu i ówdzie są wstawki z carbonu, alu i alcantary. Na tle tego skórzano-carbonowego kokpitu wnętrze E39 to plasticzany plastuś na poziomie Lanosa.
Widziałeś wnętrze mojej E39? Nawet skóra jest w kolorze nadwozia :D
Boryszuk
09-05-2012, 21:07
Moja już powoli też. Jeansy mi farbują ;)
Moja już powoli też. Jeansy mi farbują ;)
Siedzisz na podszybiu? ;)
Boryszuk
09-05-2012, 21:16
Fotele też mam skórzane ;)
Rafał_Sz
09-05-2012, 21:18
Ja mam wewnątrz wszystko obite czarną skórą + wstawki z drewna (jedną wstawkę nawet zdjąłem, żeby sprawdzić czy to jest drewno. Jest :)). Skóra na fotelach to porażka. Mimo, że ładnie wygląda, to jest to mało komfortowe.
Boryszuk
09-05-2012, 21:19
Skóra na fotelach to porażka. Mimo, że ładnie wygląda, to jest to mało komfortowe.
Dlatego nie chciałem skóry. Ale trafiło się to już niech będzie.
Ja mam wewnątrz wszystko obite czarną skórą + wstawki z drewna (jedną wstawkę nawet zdjąłem, żeby sprawdzić czy to jest drewno. Jest :)). Skóra na fotelach to porażka. Mimo, że ładnie wygląda, to jest to mało komfortowe.
Musze powiedzieć, że przed zakupem miałem podobne zdanie, ale teraz je zmieniłem. Skóra jest fajna, przynajmniej moja :D
Ja mam wewnątrz wszystko obite czarną skórą . Skóra na fotelach to porażka. Mimo, że ładnie wygląda, to jest to mało komfortowe.
i tu się zgadzam w całej rozciągłości.
Latem zanim klima to schłodzi ( nawet kiedy jest wentylowana ) to można sobie 4 litery usmażyć:(, zimą mimo że ogrzewanie działa szybko to siada się na ceratę. Raz miałem ( i to prawie białą ) i wystarczy, najlepsze rozwiązanie to połączenie alcantary i skóry; siedzisz na zamszu a boki są skórzane - polecam ( mimo że czarne to nie parzy i nie sztywnieje;) zimą ).
Moj samochod zaraz bedzie mial 5 lat wiec pora myslec o zmianie. Jezdzilem automatem i nie mam zamiaru tego zmieniac.
Mysle o samochodzie typu avensis, mondeo.. moze i40.
Jezdzi ktos z Was takim? Moze podzielilby sie uwagami?
Zaznacza, ze chodzi mi tylko o opinie tych, ktorzy jezdza automatami.
a_iverson
13-05-2012, 09:08
mondeo 2.0scti z powershift i juz nic innego nie będziesz chciał :)
Rafał_Sz
13-05-2012, 09:50
Wydaje mi się, że obecnie to jednak koncern VW rządzi w klasie średniej w temacie skrzyń zautomatyzowanych. Przy tradycyjnych automatach pozostało jeszcze BMW, tam maja uczulenie na słowo "dwusprzęgłowa" i to też inna półka cenowa. ;)
Moj samochod zaraz bedzie mial 5 lat wiec pora myslec o zmianie. Jezdzilem automatem i nie mam zamiaru tego zmieniac.
Mysle o samochodzie typu avensis, mondeo.. moze i40.
Jezdzi ktos z Was takim? Moze podzielilby sie uwagami?
Zaznacza, ze chodzi mi tylko o opinie tych, ktorzy jezdza automatami.
Mój niedługo będzie miał 25 lat - ani myślę zmieniać. :)
Moja żożo dostała właśnie służbowe Mondeo Mk IV i zdecydowanie warto przytulić ten samochód. Świetny zawias, heble, trakcja, autko ładne, ol-brzy-mie w środku, z kolosalnym bagażnikiem. Silnik to niestety najsłabsza benzyna 1.6 125 kucy - jak na mój gust zdecydowanie za słaby do tego auta, ale np. mojej żonie w zupełności wystarcza i nawet nie narzeka po przesiadce ze 115 konnego diesla w lekkiej Foce (BTW - gdyby ktoś reflektował na Fokę MkI kombi TDCi 115KM FX Gold '04, pierwszy właściciel - mój ojciec i później przez rok moja żona, stan nienaganny, 90k przebiegu to zapraszam na @ - moderatorów przepraszam za spam, ale to dobre autko, a nie-na-wi-dzę sprzedawać samochodów przez ogłoszenie!).
Nowe Mondeo - w przeciwieństwie do MkIII - cieszy się opinią zaskakująco bezawaryjnego, do tego jest relatywnie tanie w zakupie i serwisie, a jeździ się nim fantastycznie. Warto conajmniej pokusić się o jazdę próbną...
velaskez
13-05-2012, 11:47
Moj samochod zaraz bedzie mial 5 lat wiec pora myslec o zmianie. Jezdzilem automatem i nie mam zamiaru tego zmieniac.
Mysle o samochodzie typu avensis, mondeo.. moze i40.
Jezdzi ktos z Was takim? Moze podzielilby sie uwagami?
Zaznacza, ze chodzi mi tylko o opinie tych, ktorzy jezdza automatami.
Mam porównanie Mondeo 2.0 SCTI, o którym ktoś tu wspomniał, z Passatem na DSG.
Ford jest jakiś taki zamerykanizowany. Co przez to rozumiem? Cóż, krótko mówiąc mułowaty. W porównaniu z DSG całość działała jakoś wolno. Mimo, że niby miał nawet te 5KM, więcej od wspomnianego Paska, to w ogóle nie było czuć tych kucyków. Wrażenia z jazdy przypominały mi czas gdy byłem w USA i jeździłem 5l starym fordem, z 4 biegowym automatem, który po prostu płynął. Dynamiki brak, albo za mało.
W porównaniu z VW.
A może to tylko fakt, że Ford był zastępczy i nie był wersją full wypas. Nie wiem. Takie są moje odczucia.
[EDIT] Co do reszty podzespołów zgadzam się z czornym, jedynie jednostka napędowa i skrzynia jakoś mi nie podeszły.
a_iverson
13-05-2012, 16:37
Mam porównanie Mondeo 2.0 SCTI, o którym ktoś tu wspomniał, z Passatem na DSG.
A jaki passat miał silnik?
Panowie a jak jest z diselkami które wkładali do foczki mkII ? Ktoś ma jakieś doświadczenia ?
Panowie a jak jest z diselkami które wkładali do foczki mkII ? Ktoś ma jakieś doświadczenia ?
sie wypowiem jak pasazer,mamy w rodzinie foke II 1.6 TDCI 90KM i jest to bardzo ekonomiczny silnik,odpukac nic sie nie zepsuło jeszcze.Stwierdzam ze nawet dosyc fajnie kręci autko
No ja właśnie mam pewne obawy że te 90km to jednak mało jak na foczkę. Wolałbym zdecydowanie takie 1.9 120KM jak w Megi
a_iverson
13-05-2012, 18:20
Ogólnie wszystkie TDCI są bardzo dobre, Ford produkuje je wspólnie z BMW i PSA.
Jedyne różnice to pojemności i moce. Ponadto 1.8 nie ma filtra cząstek stałych.
Są bardzo podatne na "kręcenie", kolega z forum forda potrafi wykrzesać z nich naprawdę dużo.
Ja miałem w mondeo 2.0TDCI 140koni i 350Nm, po "delikatnych modach" na hamowni wyszło
183/415.
Nie są też tak awaryjne jak 2.0TDI z koncernu VW, są też cichsze i mają lepszą kulturę pracy.
Ale osobiście polecam benzynowe 1.6 i 2.0 scti, w zasadzie to najlepsze silniki w swoich klasach.
No ja właśnie mam pewne obawy że te 90km to jednak mało jak na foczkę. Wolałbym zdecydowanie takie 1.9 120KM jak w Megi
a ile Megi wazy?
bo patrzac na 90kucy foki i 1300kg to naprawde bardzo ladnie ogarnia ten silnik. 140km/h i jest dalej komfortowo w aucie.
Z tego co pamietam przy zakupie,jak z tata czytalismy to jest jeszcze 110km,ale odrzucilismy ze wzgledu na DPF.
Kumpel ma sluzbowa foke 1.6 tdci 110 KM. Bardzo sobie chwali autko jak i silnik. Srednio w trasie pali mu ok 4,7 litra przy w miare dynamicznej jezdzie, ale bez przesady. Pokonuje tym autkiem spore dystane i chodzi bezawaryjnie. Pol roku temu moja siostra kupila sobie foke najnowszej generacji rowniez z silnikiem 1.6 tdci, z ta roznica, ze teraz ma on 115 KM oraz system start/stop. Autko pali w trasie ok 4,5 litra na 100, w miescie wychodzi ponizej 7 litrow. Silniczek jest cichy i ma fajna kulture pracy, ponadto calkiem dynamiczny. Reasumujac foka z tym silniczkiem to bardzo fajne wozidlo na codzien :)
velaskez
13-05-2012, 20:18
a jaki passat miał silnik?
2.0 140KM, bo przecież o czymś takim była mowa.
Nie są też tak awaryjne jak 2.0TDI z koncernu VW, są też cichsze i mają lepszą kulturę pracy.
Bo ja wiem czy one takie awaryjne. Co do awaryjności wiązki pompowtrysków VW sam się przyznał i z tego co wiem serwisują to za darmola. Przynajmniej wiem, że rok temu była taka akcja.
a_iverson
13-05-2012, 20:27
2.0 140KM, bo przecież o czymś takim była mowa.
2.0 forda odstaje od 2.0, ale 2.0scti ma 240km i ze skrzynią z powershift kładzie każdego paska z DSG.
velaskez
13-05-2012, 20:40
2.0 forda odstaje od 2.0, ale 2.0scti ma 240km i ze skrzynią z powershift kładzie każdego paska z DSG.
Bajki piszesz. Postaw na światłach Passata R36 i Mondeo kurzu za nim nie zobaczy ;) Swoją drogą, Ford nie oferuje chyba też napędu 4x4, nie?
2.0scti ma 240km i ze skrzynią z powershift kładzie każdego paska z DSG.Ile ma? Chyba 204 jak już... Albo nawet 203. I nie porównuj klekota TDI do benzynowego SCTi. Jak już, to przyłóż go raczej do 2.0 TFSI. Wtedy zdanie "kładzie każdego paska z DSG" traci nieco na aktualności. ;-)
a_iverson
13-05-2012, 20:53
Ile ma? Chyba 204 jak już... Albo nawet 203. I nie porównuj klekota TDI do benzynowego SCTi. Jak już, to przyłóż go raczej do 2.0 TFSI. Wtedy zdanie "kładzie każdego paska z DSG" traci nieco na aktualności. ;-)
ma dokładnie 240
http://www.chcekupicauto.pl/ford-mondeo-20-ecoboost-240km-2012-40713/
i 2.0TFSI nie ma co przy nim robić.
R36 ma 300km i rzeczą wiadomą jest że 240 koni forda to za mało, no ale nie o takich autach tu piszemy.
akurat pasek 2.0 tsi nie jest jakims demonem predkosci. jezdzilem takim swego czasu sluzbowym, jeden manual, a drugi automat. Jakos jaj nie urywalo. Moja sw. pamieci calibra 2.0 o mocy 153 km byla o niebo zwawsza od tych passatow.
No pewnie, że nie nie jest jakimś demonem, bo to rodzinny samochód klasy średniej, a nie sportowe auto. On ma być przy okazji relatywnie wygodny, nie szarpać, a jeszcze przy okazji normy spełniać...
Tym 240 konnym silnikiem Forda jestem zaskoczony. Aż tak tematu nie śledzę... W każdym razie tak samo, jak nie ma co porównywać 300 konnego R36 do 240 konnego SCTi, tak teżnie ma co porównywać 240 konnego SCTi z 200 konnym TFSI.
Porównujmy samochody o tej samej pojemności i tej samej mocy.
Pamietam tylko, ze te passatki palily nam zawsze ponad 17 litrow w trybie mieszanym, no ale to byly sluzbowki wiec nikt nie oszczedzal ich :) 245 km/h wg licznika dalo rade pojechac :)
a_iverson
13-05-2012, 21:07
też dlatego "złożyłem" do siebie dwa dwulitrowe silnik z turbinkami i skrzyniami automatycznymi ;)
Na marginesie te 240 koni to nie ostatnie słowo forda.
Testują już dwa nowe ecoboost'y 1.0 200km i 2.0 400km.... ciekawy jestem strasznie tej 3 cylindrówki...
Pamietam tylko, ze te passatki palily nam zawsze ponad 17 litrow w trybie mieszanym
delikatna przesada 17 litrów to nawet audi ttrs szwagra nie pali...
Dane producentow (0-100 km/h):
Ford Mondeo Sedan SCTi 203 KM + PS: 7.9 s
Ford Mondeo Sedan SCTi 240 KM + PS: 7.5 s
Passat Sedan 2.0 TSI (210 KM) + DSG: 7.6 s
Nie wiem czy 0.1 s roznicy na korzysc mocniejszego z SCTi'ow to juz "pasek nie ma co przy nim robic" ;)
(zeby nie bylo- jezdze fordem, tyle ze 2.5T)
też dlatego "złożyłem" do siebie dwa dwulitrowe silnik z turbinkami i skrzyniami automatycznymi ;)
Na marginesie te 240 koni to nie ostatnie słowo forda.
Testują już dwa nowe ecoboost'y 1.0 200km i 2.0 400km.... ciekawy jestem strasznie tej 3 cylindrówki...
delikatna przesada 17 litrów to nawet audi ttrs szwagra nie pali...
jak juz to 1.0 180 KM :) maja to wkladac do nowego mondeo ponoc.
Tylko pytanie jak z zywotnoscia tak wysilonego silnika bedzie ?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.