Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.
velaskez
21-11-2011, 16:30
http://moto.pl/MotoPL/1,90109,10670536,Zmiany_w_przepisach_dla_kierowcow .html
Co Wy na to?
Rafał_Sz
21-11-2011, 16:36
Jestem za.
Ja generalnie chyba też...
velaskez
21-11-2011, 17:16
Generalnie za są ci, którym prawo wstecz działać nie będzie :mrgreen: Mam swoje kat. A i B i nikt mi tego nie ograniczy.
Rafał_Sz
21-11-2011, 18:39
Do 15 lat ;)
Lex retro non agit. :)
http://moto.pl/MotoPL/1,90109,10670536,Zmiany_w_przepisach_dla_kierowcow .html
Co Wy na to?
Skończony idiotyzm. Nic to nie da. Nie tędy droga.
velaskez
21-11-2011, 19:27
Lex retro non agit. :)
Tak właśnie, czyli mnie, czy Ciebie czy kogokolwiek, kto uzyskał prawo jazdy przed lutym 2012 będą obowiązywać stare prawa jazdy, czyli bezterminowe. Choć jeśli wystarczy opinia psychologiczna i badania, to akurat rynek zbytu na to jest, lekarze już zacierają rączki ;)
Lex retro non agit. :)
Powiedz to bohaterowi hamerykancych kreskówek ;) Zwłaszcza w kontekście wydłużenia... :D
robin102
22-11-2011, 14:45
a może ta :?
http://allegro.pl/honda-cr-v-4x4-lpg-brc-tanio-lub-zamiana-krakow-i1914856280.html
Rafał_Sz
22-11-2011, 14:52
a może ta :?
http://allegro.pl/honda-cr-v-4x4-lpg-brc-tanio-lub-zamiana-krakow-i1914856280.html
Wyświetleń: 5817
Myślisz, że jeszcze nie sprzedana? :)
robin102
22-11-2011, 18:37
Myślisz, że jeszcze nie sprzedana? :)
Wiem, że nie sprzedane :)
Gościu przyciśnięty przyznał, że lewy przedni błotnik był kiedyś cały lakierowany, przez kogo i gdzie nie wiadomo. Auto z Włoch sprowadzone. Ewidencji przebiegu brak, ale handlarz twierdzi, że więcej te autko nie przejechało jak ma na liczniku :)
Przy okazji tej rozmowy dowiedziałem się, że powypadkowe to są tylko te rozbite, a te lakierowane z jakiś tam powodów to są auta bezwypadkowe :mrgreen:
Świat idzie do przodu :)
Rafał_Sz
22-11-2011, 18:46
Inna sprawa, że mała stłuczka to jeszcze nie wypadek. Tylko, że granica między stłuczką a skasowaniem bryki jest w Polsce bardzo płynna. :)
BugsBunny
22-11-2011, 18:48
Przy okazji tej rozmowy dowiedziałem się, że powypadkowe to są tylko te rozbite, a te lakierowane z jakiś tam powodów to są auta bezwypadkowe :mrgreen:
Świat idzie do przodu :)
Ja słyszałem, że powypadkowe to te po wypadku w rozumieniu skutków dla ludzi ( ranni ), a tam gdzie nikomu nic się nie stało ( kolizja ) - to bezwypadkowe, niezależnie od uszkodzeń auta :mrgreen:
W przypadku starszych aut wymieniane i malowane elementy mogly byc z powodu rudej. ;) Choc Mazda 6, nawet roczniki 2004-2006 tez potrafia strasznie rdzewiec...
Czyli wszystkie nowki z salonow moga być po lekkim dzwonie :) :)
Pieknie hehe
Skończony idiotyzm. Nic to nie da. Nie tędy droga.
Dokładnie, pojęcia nie mam czym przedmówcy się tak ekscytują...
Przecież oczywistym jest, że zwiększenie ilości bzdurnych i skrajnie podchwytliwych pytań z czterystu do kilku tysięcy jest wyłącznie po to, żeby poprawić bezpieczeństwo na drogach i jeszcze lepiej nauczyć ludzi jeździć...
Oczywistym jest, że ostre kary za DWA (!) jakiekolwiek bzdurne wykroczenia mandatowe w ciągu DWÓCH lat są wyłącznie po to, żeby zwiększyć bezpieczeństwo na drogach i ludzie z zielonymi listkami na szybach nie będą obiektami represji coraz to większej ilości służb wszelakich dybiących na nasze pieniądze...
Jakże przydatny również jest powrót do debilnego przymusu jazdy przez całe DWA lata z zielonym listkiem na szybkie. Mam w rodzinie świeżo upieczonego kierowcę i za każdym razem, gdy będę użyczał auto - a będzie to bardzo często - będzie musiał też przyklejać kretyński listek na szybę? Bo ani myślę jeździć z tym plasterkiem osobiście ...
Faktycznie, doskonałe pomysły. Tylko wypatrywać zmniejszenia ilości wypadków i ofiar śmiertelnych o połowę. Bo przecież któż by wpadł na tak skrajnie absurdalny pomysł, żeby w trosce o przyszłych kierowców np zwiększyć ilość przejechanych godzin z tych śmiesznych 20 do np 40, z czego 10 to praktyka na matach poślizgowych, nauka kontrolowanego hamowania i innych na codzień przydatnych rzeczy...
robin102
22-11-2011, 19:19
- będzie musiał też przyklejać kretyński listek na szybę? Bo ani myślę jeździć z tym plasterkiem osobiście .....
A co to za przywara jest ? Spoko można jeździć, najwyżej będziesz bezpieczniejszy bo ludzie będą baczniej obserwować Twoje poczynania. Ja bym jeździł.
ps.
Sporo czasu upłynie zanim sobie przypomną przysłowie " z przodu liść, z tylu liść, a w środku głąb " :)
;)
velaskez
22-11-2011, 23:25
Lepiej byłoby, żeby świeży kierowca miał prawo jazdy działające tylko w obecności kierowcy z doświadczeniem (prawdziwym prawem jazdy), i np. od 6 rano do 21. Przez pierwszy rok. Potem wymiana.
http://autokult.pl/2011/11/22/nissan-gt-r-2012-i-0-100-kmh-w-284-s
2,84 s do 100km/h
Mniam :)
http://autokult.pl/2011/11/22/nissan-gt-r-2012-i-0-100-kmh-w-284-s
2,84 s do 100km/h
Mniam :)
Panamera Turbo S też mniam, a "aż" 3,8 s do 100km/h. Jednak bardziej osiągalna.
krzysztof jot
22-11-2011, 23:58
Wiem, że nie sprzedane :)
Gościu przyciśnięty przyznał, że lewy przedni błotnik był kiedyś cały lakierowany, przez kogo i gdzie nie wiadomo. Auto z Włoch sprowadzone. Ewidencji przebiegu brak, ale handlarz twierdzi, że więcej te autko nie przejechało jak ma na liczniku :)
....
warto przeczytać - http://www.krzysztofjot.neostrada.pl/foto/auto1.pdf
sory za jakość, robiłem PDFa telefonem...
Panamera Turbo S też mniam, a "aż" 3,8 s do 100km/h. Jednak bardziej osiągalna.
W tym przypadku ta 1s różnicy to przepaść ;)
Poza tym Panamera to paskudztwo. Za darmo bym tego nie chciał... tak jak Boxtera, czy Cayenne. Za to za 911 Turbo (szczególnie 2 generacje wstecz) dałbym się pokroić :-P
W tym przypadku ta 1s różnicy to przepaść ;)
Poza tym Panamera to paskudztwo. Za darmo bym tego nie chciał... tak jak Boxtera, czy Cayenne. Za to za 911 Turbo (szczególnie 2 generacje wstecz) dałbym się pokroić :-P
Znajomy ma Panamere Turbo S i Cayenne Turbo, więc 2 największe odstępstwa od 'czystego Porsche', ale i tak są fajne. :D
Znajomy ma Panamere Turbo S i Cayenne Turbo, więc 2 największe odstępstwa od 'czystego Porsche', ale i tak są fajne. :D
Przekaż mu, że ja mówiłem, że to niefajne auta ;)
http://autokult.pl/2011/11/22/nissan-gt-r-2012-i-0-100-kmh-w-284-s
2,84 s do 100km/h
Mniam :)
GT-R to jedyne dżapańskie auto które kręci mnie prawie jak Porsche.
GT-R to jedyne dżapańskie auto które kręci mnie prawie jak Porsche.
Ja "lubię" ich więcej - RX7 z wanklem, Honda NSX, Skyline i GTR.
Ja "lubię" ich więcej - RX7 z wanklem, Honda NSX, Skyline i GTR.
RX7 (niesamowicie spodobał mi się w dzieciństwie gdy pierwszy raz ujrzałem go w "MłodymTechniku") z generacji na generację paskudniała, chyba chcieli przygotować klientów na RX8.
NSX wygląda jak samochód Jetsonów, a jakoś nigdy nie byłem fanem Startreka.
Stare Skyline'y były trochę taksówkowate, co miało swój urok. Natomiast ostatni to jest mistrzostwo świata - przebandyckie auto. Subaru powinno sobie bardzo intensywnie przemyśleć co poszło nie tak, że R32 dlaczegoś wyewoluowało w R35, a ich GT4 22B wyewoluowało w... Lanosa
GT-R to jedyne dżapańskie auto które kręci mnie prawie jak Porsche.No... Jak i ja za Japońcami nie przepadam, tak takiego Nissana to mógłbym mieć...
Bo przecież któż by wpadł na tak skrajnie absurdalny pomysł, żeby w trosce o przyszłych kierowców np zwiększyć ilość przejechanych godzin z tych śmiesznych 20 do np 40, z czego 10 to praktyka na matach poślizgowych, nauka kontrolowanego hamowania i innych na codzień przydatnych rzeczy...
Jeśli chodzi o "polskie" myślenie to taki pomysł jest wyjątkowo absurdalny ;)
Subaru powinno sobie bardzo intensywnie przemyśleć co poszło nie tak, że R32 dlaczegoś wyewoluowało w R35, a ich GT4 22B wyewoluowało w... Lanosa
Rzeczywiście, lanos jak pierun, żółwik taki.
GT-R to jedyne dżapańskie auto które kręci mnie prawie jak Porsche.
No... Jak i ja za Japońcami nie przepadam, tak takiego Nissana to mógłbym mieć...
A i dzieciom kulig można zrobić. :mrgreen: (http://kwejk.pl/obrazek/680411/kuligg.html)
Tak się zastanawiam nad tym czy to mega obciach czy jakaś alternatywa która daje wyście z sytuacji
i może pozwala dopuścić myśl o kupieniu takiego samochodu...
bo może niektórych stać na zakup takiego samochodu jednak nie koniecznie stać ich na jego utrzymanie...
i nie mam na mysli tutaj serwisu tylko spalania które w mieście sięga 20-25 litrów.
ten fakt często przekreśla możliwość jeżdzenia takim samochodem jakim by się naprawdę chciało...
czyli masz sportowy wózek i realizujesz jakies swoje marzenia ale na stacji obsuwa albo... klekoczesz się czymś co nie pali 3 tyś zł na miesiąc...
co sądzicie ?
Art Erie
23-11-2011, 21:56
Jak dla mnie żaden obciach; na mieście, w korku pyrkasz sobie na gazie, a gdy poniesie Cię fantazja to zawsze możesz się przełączyć...
Znam faceta, który na codzień lata prywatnym helikopterem, albo wozi się z szoferem Mercedesem S 600; S-ka oczywiście LPG ;)
Ja sądzę, że każdy robi jak uważa i nic innym do tego. Twoje pieniądze Twoje decyzje.
Mniej więcej taki sam jak podjechanie wypasioną furą z kratką np BMW x5 do małego zakładu wulkanizacyjnego i poproszenie o dobranie opon za 80zł sztuka;-)
ja uważam, że jak sie kupuje krowę to trzeba miec na łańcuch...
ale przecież nikt ci nie zabroni zagazować choćby porsche
twoja sprawa...
ja uważam, że jak sie kupuje krowę to trzeba miec na łańcuch...
ale przecież nikt ci nie zabroni zagazować choćby porsche
twoja sprawa...
Cos mi sie zdjae ze wonito ogladal dzisiaj Raport na TVN Turbo ;)
pokazywali w nim zaklad montujacy gaz i akurat cayenne z silnikiem 4,2 mieli na warsztacie.
Wlasciciel warsztatu mowil ze coraz czesciej takie auta ludzie gazuja, pokazywali tez
400konne infiniti z instalacja LPG i nissana 350z.
O ile jazde na gazie rozumiem, tak kogos kto oszczedza na oponach juz mniej...
Art Erie
23-11-2011, 22:22
A płyn do spryskiwaczy, to tylko Paco Rabanne, albo Giorgio Armani :mrgreen:
no właśnie ale jakby popatrzeć z tej strony
jak ktoś kupuje taki samochód z salonu to ok
płaci 500 000 zł i stać go na łańcuch ;)
a teraz polskie realia;
kupujesz ten sam samochód ale 5 letni za 120 000
jak wspomniałem nie mówimy o serwisie liczmy około 10 000 rocznie
a teraz samo paliwo;
30 000 km rocznie przy spalaniu 20 l to bagatela 36 000 zł :)
jackrabbit
23-11-2011, 22:31
ja nie widze plusow, instalacja to ladne pare kilo dodatkowej wagi, do tego porzadne warsztaty od instalacji gazowej mozna policzyc na palcach jednej reki, trzeba tez doliczyc spory spadek wartosci auta
jestem na nie ale kto tam bogatemu zabroni :)
TO nie lepiej zakupić trochę "mniej wymarzony" samochód na zaspokajanie swoich potrzeb za 100 000, a za 20 tys toczydełko na miasto??
Rafał_Sz
23-11-2011, 22:32
Nie sram pieniędzmi napiszę od razu. Ale swojego V8 nie zagazuję ponieważ:
Instalacja to koszt ok. 7000 zł
Auto ze względu na dodatkową masę w bagażniku traci swoje właściwości jezdne
V8 to dla mnie cud i objawienie motoryzacyjne. Szlachetność w każdym gramie aluminium z którego został stworzony. Kalanie czegoś takiego gazem jest motoryzacyjną zbrodnią.
Wolę jeździć mniej i niedojadać albo robić po nocach, ale gazu nie zamontuję.
I nie przekonujcie mnie co to znaczy LPG w aucie, bo od 15 lat mam zawsze jakieś autko z gazem do "wokół komina". :)
A właściciela auta nie powinno kompletnie obchodzić co inni myślą na temat tego "na czym jeździ" (paliwo)
A ludzie wyśmiewający lub drwiący z ludzi którzy założyli gaz do szybkich/mocnych aut są po prostu niezbyt uprzejmi i zbyt zapatrzeni we własne "JA" żeby dostrzec że osoba obok może uważać inaczej
Ja miałem, teraz bym nie zainstalował z lenistwa - ciągłe tankowanie, ciągłe przeglądy, ciągłe usterki, konieczność znęcania się nad obsługą stacji...
ja miałem (nie jedno z gazem) i j:???:akaś cholera podkusiła mnie na diesla - następne będzie znów benzynowe i "zagazowane" i na pewno nie będę tym się przejmował tankując na stacji
jackrabbit
23-11-2011, 23:00
ja miałem (nie jedno z gazem) i j:???:akaś cholera podkusiła mnie na diesla - następne będzie znów benzynowe i "zagazowane" i na pewno nie będę tym się przejmował tankując na stacji
no sportowe auto w dieslu to jeszcze wiekszy obciach ;)
no sportowe auto w dieslu to jeszcze wiekszy obciach ;)
Jeśli o mnie chodzi, to bym dzielnie i z godnością nosił to brzemię pokarawszy się 335d coupe.
no sportowe auto w dieslu to jeszcze wiekszy obciach ;)
a ja bym chętnie przygarnął Audi R8 V10 diesel ;)
login_87
23-11-2011, 23:14
Zdazylo mi sie kiedys pracowac na stacji benzynowej i nie zapomne jak tankowalem LPG do Hummera....
a ja bym chętnie przygarnął Audi R8 V10 diesel ;)
BTW to skandal że nie powstał. W LeMans jakoś nie brzydzili się kaszlaczkiem. Wogóle to mam wrażeniem że jakieś zakichane lobby etyliniarzy sabotuje rozwój dieselków.
BTW to skandal że nie powstał. W LeMans jakoś nie brzydzili się kaszlaczkiem.
no dokładnie
Zdazylo mi sie kiedys pracowac na stacji benzynowej i nie zapomne jak tankowalem LPG do Hummera....
Cysterne za nim znaczy się :D ??
LPG hm zależy kto ile jeździ, przeliczy sobie po ilu km mu się zwróci,do tego awarie wynikające z tego.
Sam bym wolał coś mniejszego z pazurem. Np focusa RS :)
To może zostawić go jak jest i używać do jazdy dla przyjemności, a na wożenie tyłka po mieście kupić jakieś wozidło?
grudzinsky
23-11-2011, 23:31
ja rozumie, ze gaz taniej wychodzi, ale jak samochod spala 20l/100km to na LPG musi spalic 40l/100km
wychodzi na to, ze z wlasna cysterna trzeba jezdzic, albo miec stacje LPG co 100km, chyba ze 100l zbiornik w bagazniku (jakies 120kg bagazu wiecej)
jezdzilem Range Roverem 4.2 Sport ze zbiornikiem 60l w bagazniku. nie dalo sie odczuc, ze cos w bagazniku lezy, ale to 4x4
Cysterne za nim znaczy się :D ??
LPG hm zależy kto ile jeździ, przeliczy sobie po ilu km mu się zwróci,do tego awarie wynikające z tego.
Sam bym wolał coś mniejszego z pazurem. Np focusa RS :)
po 20 000 tyś na paliwku za 5,50 i przy średnim zużyciu 10 litów - 11 000zł
po 20 000 tyś na zagazowanym za 2,80 i przy zużyciu 12 litrów - 6 700zł
a awarie to przede wszystkim, źle dobrana, źle wyregulowana instalacja gazowa
po 20 000 tyś na paliwku za 5,50 i przy średnim zużyciu 10 litów - 11 000zł
po 20 000 tyś na zagazowanym za 2,80 i przy zużyciu 12 litrów - 6 700zł
a awarie to przede wszystkim, źle dobrana, źle wyregulowana instalacja gazowa
Wiem że to nie wpłynie wiele na wyliczenia, ale mimo że jeździsz na gazie, to benzynę też spalasz. To też trzeba dodać.
EDIT
Mnie Diesel wychodzi mimo wszystko taniej.
20 000 km - 5,5 zł/l - 6 l/100km (po mieście) to 6600 zł.
wszystko kwestia mocy, wielkości i ciężaru stopy... mój pali średnio 12 ;)
wszystko kwestia mocy, wielkości i ciężaru stopy... mój pali średnio 12 ;)
Mój też koło tego - ale nawet nie chcę myśleć ile zassałaby benia...
login_87
23-11-2011, 23:55
2.0 litry diesel 6,7 l/100km głównie jezdzone po miescie. Eh a teraz czekac ile przyjdzie z ubezpieczenia bo w serwisie wyliczyli 6000 za zderzak grill i reflektor ;/
adrian3202
24-11-2011, 00:10
powiem prosto z mostu pracując w zawodzie jako mechanik :-) zagazowany samochód to jak chory człowiek podpięty pod kroplówkę. Niby pomaga ale nie na wieki.Otóż masz auto powiedzmy trzy litry w/g katalogu pali jakieś 12-16 po mieście benzyny (dolicz wiek auta i przebieg),do tego wrzucasz gaz! w standardzie silnik konsumuje od 10%-15% więcej gazu jak podaje producent LPG, więc w praktyce wyjdzie około 3 litrów więcej. czyli średnio zeżre 20L-25L np;. po Wawie. Do tego dochodzi wyższa temperatura spalania co powoduje termiczne obciążenie silnika. W praktyce to od momentu ,,zagazowania'' to masz niewiele czasu przyjemnej jazdy,ponieważ potem problemy wychodzą powoli; takie jak: uszczelka pod głowicą (głowicami) wycieki płynu chłodzącego i oleju, uszkodzona pompa paliwa, uszkodzony termostat, cieknąca chłodnica, puchnące przewody wodne, pękające króćce z tworzyw sztucznych, można by pisać referaty i prace dyplomowe na ten temat ale i po co? Policz koszt samej instalacji kiedy ci się ona zwróci? a ile byś przejeździł za tą kasę nie przepłacając na drogie naprawy w warsztatach? Podstawową sprawą to jest to że, sportowe auto to nie auto na co dzień do pracy, to jest jak jacht, jak domek letniskowy w górach, jak wycieczka życia, chyba że kręcą cię auta takie jak BMW 750 ale! to nie sportowy wóz i kupisz go za niewielką kasę, który byłby skłonny nawet do zagazowania.Lecz dla mnie sportowy samochód to np:. MITSUBISHI EVO VII w górę, SUBARU STI, HONDA S2000, itd;. itp;. masa japońców,i żadne z tych aut nie ma trzech litrów żre wachy 35litrów/100km i więcej! nie da się ich zagazować bo nawet na benzynie w fabrycznych wersjach wypala zawory i uszkadza uszczelki pod głowicą a na gazie to silnik tylko pierdnie po kilku kilometrach tyle zabaw z tuningu na gazie, chyba że żadne z w/w prze ze mnie aut nie jest autem sportowym ;-) przemyśl to a w razie pytań służę odpowiedzią odnośnie konkretnego modelu. Przy dzisiejszych cenach paliw rozsądnym kompromisem jest chip-tuning nowoczesnego diesla bo: zużycie paliwa jest mniejsze a osiągi auta znacznie lepsze. Skorzystaj z wyszukiwarki Google a dowiesz się wszystkiego. Nie wszyscy muszą się zgadzać z tym co napisałem lecz jest to temat rzeka, i pięciodniowa konferencja nie wyjaśniła by wszystkiego ;-)
tia... mniejsze spalanie po wirusie to fikcja ;)
to raczej jest dyskusja poglądowa niż pytanie o radę :)
fakt zastanawiam się nad konkretnym modelem ale sam nie jestem zwolennikiem gazu i nigdy nie miałem samochodu zagazowanego...
jednak wk...ce jest to że nie koszty utrzymania takiego samochodu nie bolą (czyli opony, klocki, przeglądy ) tylko ten cholerny haracz za paliwo :mad:
adrian3202
24-11-2011, 00:28
Powiem ci że, kolega kupił parę miesięcy temu toyotę ALTEZZA, silniczek 210 koni, średnie spalanie 9 litrów/100km rasowy japoniec, znana buda lexus IS200 ale silnik.....hmm nie ten sam ;-) zajrzyj; http://www.japan-partner.com/auction/Toyota/Altezza/cars-for-sale.html
tia... mniejsze spalanie po wirusie to fikcja ;)
to raczej jest dyskusja poglądowa niż pytanie o radę :)
fakt zastanawiam się nad konkretnym modelem ale sam nie jestem zwolennikiem gazu i nigdy nie miałem samochodu zagazowanego...
jednak wk...ce jest to że nie koszty utrzymania takiego samochodu nie bolą (czyli opony, klocki, przeglądy ) tylko ten cholerny haracz za paliwo :mad:
Spalanie po wirusie rośnie, bo bardziej kusi by butować ;) Prawo ironii losu nr. 44
A jakiego żarłoka masz na oku?
wonito, czemu fikcja? Ja miałem dwa autka chipowane i spalanie zeszło o ok 0,5-1l więc chyba nie taka fikcja :)
adrian3202
24-11-2011, 00:35
wonito, czemu fikcja? Ja miałem dwa autka chipowane i spalanie zeszło o ok 0,5-1l więc chyba nie taka fikcja :)
zgadzam się! powiedz co konkretnie miałeś za żelazo?
Spalanie po wirusie rośnie, bo bardziej kusi by butować ;) Prawo ironii losu nr. 44
A jakiego żarłoka masz na oku?
jaguar XKR
coś nie mogę przez niego spać :)
wonito, czemu fikcja? Ja miałem dwa autka chipowane i spalanie zeszło o ok 0,5-1l więc chyba nie taka fikcja :)
bo mi nie zeszło :/
powiem prosto z mostu pracując w zawodzie jako mechanik :-) zagazowany samochód to jak chory człowiek podpięty pod kroplówkę. Niby pomaga ale nie na wieki.Otóż masz auto powiedzmy trzy litry w/g katalogu pali jakieś 12-16 po mieście benzyny (dolicz wiek auta i przebieg),do tego wrzucasz gaz! w standardzie silnik konsumuje od 10%-15% więcej gazu jak podaje producent LPG, więc w praktyce wyjdzie około 3 litrów więcej. czyli średnio zeżre 20L-25L np;. po Wawie. Do tego dochodzi wyższa temperatura spalania co powoduje termiczne obciążenie silnika. W praktyce to od momentu ,,zagazowania'' to masz niewiele czasu przyjemnej jazdy,ponieważ potem problemy wychodzą powoli; takie jak: uszczelka pod głowicą (głowicami) wycieki płynu chłodzącego i oleju, uszkodzona pompa paliwa, uszkodzony termostat, cieknąca chłodnica, puchnące przewody wodne, pękające króćce z tworzyw sztucznych, można by pisać referaty i prace dyplomowe na ten temat ale i po co? Policz koszt samej instalacji kiedy ci się ona zwróci? a ile byś przejeździł za tą kasę nie przepłacając na drogie naprawy w warsztatach?
Nie wiem jakim jesteś mechanikiem, ale masz doświadczenie ze źle zamntowanymi instalacjami lub źle dobranymi.
Moja xantia znanego mi przebiegu ma 250 tyś. Od początku zamontowana instalacja Viale - ŻADNYCH problemów - do momentu gdy jako użytkownik doszedłem do wniosku ze warto po tych 200 tyś oczyścić zniornik z pompą. Nasi uroczy mechanicy spieprzyli sprawę i instalacja zaczęła przerywać na wertepach. Po kolejnych 5tyś km ułożyła się ;)
Pomijając szybsze zużycie ukł. wydechowego - nei mam żadnych objawów które opisałeś.
adrian3202
24-11-2011, 00:43
i nie daje ci spokoju fura za blisko 100,000?! :-o Aha na gazie? no cóż.... fiu..fiu..fiu trala lala chyba z tym gazem to przegiąłeś :-) prowokujesz.
jaguar XKR
coś nie mogę przez niego spać :)
Raczej bym się nie łudził, że któryś z naszych druciarzy potrafi takiego kotka sensownie zagazować. No i o ile mam centralnie w d... co wypada a czego nie wypada zagazowywać, to Jaga faktycznie byłoby trochę żal tak bezcześcić...
adrian3202
24-11-2011, 00:46
Nie wiem jakim jesteś mechanikiem, ale masz doświadczenie ze źle zamntowanymi instalacjami lub źle dobranymi.
Moja xantia znanego mi przebiegu ma 250 tyś. Od początku zamontowana instalacja Viale - ŻADNYCH problemów - do momentu gdy jako użytkownik doszedłem do wniosku ze warto po tych 200 tyś oczyścić zniornik z pompą. Nasi uroczy mechanicy spieprzyli sprawę i instalacja zaczęła przerywać na wertepach. Po kolejnych 5tyś km ułożyła się ;)
Pomijając szybsze zużycie ukł. wydechowego - nei mam żadnych objawów które opisałeś.
rozmawiamy kolego nie o xantii tylko o samochodach sportowych nie mylić z citroenem, peugeotem, i fiatami 125p wiedziałem że zaraz ktoś wyskoczy z tekstem że: ,,mój polonez to zrobił 150000km na gazie'' daruj sobie i wczytaj się w wątek ;-)
zgadzam się! powiedz co konkretnie miałeś za żelazo?
- pierwszy to pasek '98r 1.9TDi 110KM, moc podniesiona do 145KM, ale chip robiony w Niemczech. Ma obecnie przejechane pona 500tyś km i jeszcze jakoś się telepie ;)
- drugi to audi A4 2003r 1,9TDi 100KM, moc podniesiona do 146KM, obecnie 205tyś km
teraz mam kijanke 1.7CDRi i też będę chipował :)
Auto ze względu na dodatkową masę w bagażniku traci swoje właściwości jezdne
Taka cudna beemka traci cokolwiek załadowana niewielką masą?
Wogóle to mam wrażeniem że jakieś zakichane lobby etyliniarzy sabotuje rozwój dieselków.
Takie z tym skojarzenie:
"Czytam Time i Epokę, pijam tylko Balantaina, palę Winstony, dla ciebie mam Wintermensy - zagraniczne czekoladowe cygara. Zdejm kapelusz!"
adrian3202
24-11-2011, 00:52
- pierwszy to pasek '98r 1.9TDi 110KM, moc podniesiona do 145KM, ale chip robiony w Niemczech. Ma obecnie przejechane pona 500tyś km i jeszcze jakoś się telepie ;)
- drugi to audi A4 2003r 1,9TDi 100KM, moc podniesiona do 146KM, obecnie 205tyś km
teraz mam kijanke 1.7CDRi i też będę chipował :)
patrzcie koledzy i uczcie się oszczędzać zasoby dóbr naturalnych ;-) oraz ,,pieniędzy''
i nie daje ci spokoju fura za blisko 100,000?! :-o Aha na gazie? no cóż.... fiu..fiu..fiu trala lala chyba z tym gazem to przegiąłeś :-) prowokujesz.
nowy kosztuje 500 000 ;)
ale myślałem o roczniku 2006 widziałem za około 130 ~ 140 tysi ;)
i nie mówiłem że go bym zagazował ;)
rozmawiamy kolego nie o xantii tylko o samochodach sportowych nie mylić z citroenem, peugeotem, i fiatami 125p wiedziałem że zaraz ktoś wyskoczy z tekstem że: ,,mój polonez to zrobił 150000km na gazie'' daruj sobie i wczytaj się w wątek ;-)
Nie - to nie ma znaczenia - kwestia dobrania instalacji i to nie na zasadzie że w katalogu podają wydajność że dla auta omocy takiej i takiej - są już testy gdzie podane są rzeczywiste wydajności zestawów. Także dla silników które mają ponad 200 kucyków - górnej granicy nie znam bo tego typu samochody średnio mnie interesują, ale mam kolegę który w tym troszkę siedzi.
Co do komentarzy w stylu "polonez" itd. to ty sobie daruj
adrian3202
24-11-2011, 01:00
Nie - to nie ma znaczenia - kwestia dobrania instalacji i to nie na zasadzie że w katalogu podają wydajność że dla auta omocy takiej i takiej - są już testy gdzie podane są rzeczywiste wydajności zestawów. Także dla silników które mają ponad 200 kucyków - górnej granicy nie znam bo tego typu samochody średnio mnie interesują, ale mam kolegę który w tym troszkę siedzi.
Co do komentarzy w stylu "polonez" itd. to ty sobie daruj
no jeśli cię coś uraziło to bardzo przepraszam ale... 1. kolega rozwija wątek na temat auta sportowego jakim okazuje się Jaguar XKR wartym 500,000 nowy. 2.jeżeli kolega siedzi w temacie to napisz jaki koszt instalacji gazowej będzie do tego auta ile straci na mocy ile zaoszczędzi na benzynie? i nie miej za złe że twoja xantia jest tu przykładem o kant d...y rozbić.
"Czytam Time i Epokę, pijam tylko Balantaina, palę Winstony, dla ciebie mam Wintermensy - zagraniczne czekoladowe cygara. Zdejm kapelusz!"
Jesteś playboyem.
Nie zdejmę kapelusza.
no jeśli cię coś uraziło to bardzo przepraszam ale... 1. kolega rozwija wątek na temat auta sportowego jakim okazuje się Jaguar XKR wartym 500,000 nowy. 2.jeżeli kolega siedzi w temacie to napisz jaki koszt instalacji gazowej będzie do tego auta ile straci na mocy ile zaoszczędzi na benzynie? i nie miej za złe że twoja xantia jest tu przykładem o kant d...y rozbić.
Chcesz skazać mnie na kolejny "wykład" (wyższości wtrysku A nad B przy parowniku C w odróżnieniu od parownika F):lol: - sorki ale chyba w to nie wejdę - chyba że jakoś uda mi się nie telefonicznie podesłać mu temat a on będzie miał czas bawić się w wynajdywanie zestawu -to też jest upierdliwa robota.....
Ale nie liczyłbym na sumy poniżej 10tyś - tu chyba warto fazę ciekłą , ale to moje gdybanie
Michał Jędrak
24-11-2011, 01:36
Ja nie rozumiem gazowania samochodów sportowych i nie rozumiem kupowania tych samochodów jako jedynego środka transportu, bo to po prostu mija się z celem. Nie ma samochodów do wszystkiego.
Najlepiej mieć jakiś samochód na co dzień, który ma duże walory użytkowe: przestronny, duża przestrzeń bagażowa, wygoda podróżowania i niska cena. Jest tego całe mnóstwo i może to spokojnie być zagazowane, bo nie ma żalu jak się sypnie. Ceny są od 4 do 15tys.zł. No choćby jakaś Honda Civic czy Mitsu Galant.
Natomiast do zabawy dobrze jest kupić coś co jest tzw. przecinakiem. Jakiś SL600 AMG, Corvette, Supra, Viper, NSX itd... Większość tych samochodów mieści się od 30 do 100 tys.zł i już w standardzie dają mega frajdę. Nie jeździ się nimi codziennie, więc spalanie nie boli. Nie jeździ się też tym na wakacje, więc długie trasy nie kosztują. Albo nawet jeśli się gdzieś wyskoczy, to i tak oszczędza się sporo jeżdżąc codziennie samochodem z poprzedniego akapitu.
Temat po prostu jest nietrafiony, bo sam pomysł jest nietrafiony. To producenci chcą nam wmówić, że kupując Golfa GTI czy jakiegoś tam Leona mamy fajną sportowo-miejsko-wkacyjną furę. A to przecież ani nie ma napędu na tył, ani nie ma dużego silnika, ani nie ma sztywnej karoserii, z aerodynamiką też kiepsko, o dwa miejsca za dużo, opony za wąskie o parę rozmiarów itd...
Kup pan hondę civic za 5000zł a potem Mercedesa 500SL za 35000zł i nie będzie potrzeby myślenia o gazie.
Rafał_Sz
24-11-2011, 01:38
Taka cudna beemka traci cokolwiek załadowana niewielką masą?
Niewielką masą? 60-70 kilo w bagażniku tylnonapędówki nazywasz niewielką masą? :D
Zresztą o czym my mówimy. Gazowanie takich aut jak Jaguar to jak onanizowanie się co drugi dzień, bo codzienne spotkania z wyjątkową laską za drogo by wychodziły - jest sens ekonomiczny? Jest. Ale panowie... :D
Jesteś playboyem.
Nie zdejmę kapelusza.
No i mam konsumpcyjny stosunek do życia.
adrian3202
24-11-2011, 01:54
nowy kosztuje 500 000 ;)
ale myślałem o roczniku 2006 widziałem za około 130 ~ 140 tysi ;)
i nie mówiłem że go bym zagazował ;)
myślę panowie że autor tego wątku chciałby wiedzieć czy to ,,duży obciach'' otóż nie, nie jest to żaden obciach zakładając instalację LPG, ale jest to też ogromny wydatek na założenie odpowiedniej instalacji gazowej, do tego w zbiorniku na rozruch musi być zawsze paliwo które, też jest zużywane zwłaszcza przy wysokich mrozach. Samochód Jaguar XKR jest piękny, żyje się raz! A jeśli ma się kasę.......? Chciałbym się poczuć chociaż przez chwilę jak dziecko w sklepie z zabawkami :-) jeżeli naszego forumowicza stać na to, to czemu nie?
wonito jak go kupisz nie gazuj :) mam mniej więcej podobny problem i jak pomyśle o gazie to aż mnie trzęsie a pali mi przy spokojnej jedzie około 17/100 na mieście. Jaguar to taki arystokrata dla mnie i szkoda by go popsuć. HeHe ostatnio oglądałem XKR'a :D ten może ? LINK (http://moto.allegro.pl/jaguar-xkr-super-auto-stan-idealny-i1931983779.html)
No i mam konsumpcyjny stosunek do życia.
Zmarnowany weekend...
photoaction
24-11-2011, 02:04
Mój kumpel ma 2 dodge. Pierwszy to dodge Ram z silnikiem HEMI 6.1 żre 35 litrów na 100 km w mieście przy pełnym bucie. Drugi to dodge charger ten sam silnik. Żre około 30 l/100 km. Wszystko w benzynie. Można zrobić na gaz, ale moim zdaniem troche wiocha ;) Jak już Cię stać na auto za ponad 100 000 to powinno Cie również stać na paliwo ;)
Ponadto weź pod uwagę, że AC do takich aut to również niemały wydadtek ;)
A jakie auto Cię interesuje?
Rafał_Sz
24-11-2011, 02:10
Jaguara XKR kolega szuka.
Swoja drogą to jednak bałbym się że nasi uroczy mechanicy spieprzą takie auto...
Swoja drogą to jednak bałbym się że nasi uroczy mechanicy spieprzą takie auto...
O widzisz - i tu dochodzimy do sedna sprawy. Nie sądzę, by nasze "obozy koncentracyjne" miały dużą praktykę w zagazowywaniu wysilonej V8-k z kompresorem. Ja bym nie chciał w tym przypadku zostać beta-testerem tego typu rozwiązań.
wonito Jaguar to taki arystokrata dla mnie i szkoda by go popsuć. HeHe ostatnio oglądałem XKR'a :D ten może ? LINK (http://moto.allegro.pl/jaguar-xkr-super-auto-stan-idealny-i1931983779.html)
taki tylko czarny musi być :)
cały problem w tej literce "R" bo w tym wypadku jej moc to 120 kucy...
niby normalny XK by ciut mniej palił ale jest wolnossący... a Rka doładowana...
jak patrze na spadek cen tego samochodu to aż mi się mordka uśmiecha :)
5 latek kosztuje 140 tysi a w roku 2012 może jakieś 120 więc cena jest chyba rewelacyjna
jednak kuriozalny wydaje sie fakt że jeżdząc nim 20 kkm rocznie przez 5 lat wydam więcej kasy na samo paliwo niż kosztował ten samochód w chwili zakupu...
nie sądziłem również że instalacja robi takie wielkie spustoszenie w silniku...
Zmarnowany weekend...
Ja też nic nie rozumiem.
HeHe ostatnio oglądałem XKR'a :D ten może ? LINK (http://moto.allegro.pl/jaguar-xkr-super-auto-stan-idealny-i1931983779.html)
Śliczny wózek. 17 litrów wachy vs. dyskretna instalacyjka? Prawie 1 zł/km to już dużawo.
O widzisz - i tu dochodzimy do sedna sprawy. Nie sądzę, by nasze "obozy koncentracyjne" miały dużą praktykę w zagazowywaniu wysilonej V8-k z kompresorem. Ja bym nie chciał w tym przypadku zostać beta-testerem tego typu rozwiązań.
Ale, krucafuks, ktoś w tym kraju musi to robić dobrze. Zakładane są firmowe instalacje w nowych autkach, ludzie gazują czasem bardzo dziwne i porządne fury.
Śliczny wózek. 17 litrów wachy vs. dyskretna instalacyjka? Prawie 1 zł/km to już dużawo.
17 litrów to Xk bez R i jedynie na papirze ;)
mój niezbyt mocny disel pali 12 więc nie sądzę żeby taka benzyną zmieścić się w 19... niestety :/
17 litrów to Xk bez R i jedynie na papirze ;)
mój niezbyt mocny disel pali 12 więc nie sądzę żeby taka benzyną zmieścić się w 19... niestety :/
Ojoj, to już się drogo robi. Ja weekendowe wozidło można by go wziąć, ale codzienna eksploatacja, która niewątpliwie będzie przyjemna, okazuje się cholernie droga.
Niech mi ktoś jeszcze powie dlaczego Jaguary X-type i S-type są takie tanie? Czy to aż takie badziewie?
Rafał_Sz
24-11-2011, 10:07
17 litrów to Xk bez R i jedynie na papirze ;)
mój niezbyt mocny disel pali 12 więc nie sądzę żeby taka benzyną zmieścić się w 19... niestety :/
Zależy. W mieście i na krótkich odcinkach jest kiepsko. :) Ale w trasie nie powinno być tak źle.
Ale, krucafuks, ktoś w tym kraju musi to robić dobrze. Zakładane są firmowe instalacje w nowych autkach, ludzie gazują czasem bardzo dziwne i porządne fury.
Tyle, że to jest już dość ekstremalny silniorek - 4.2l V8 pod kompresorem, 510 kucy. Znając życie rozsądny i ogarniający temat gazorek po prostu nie podejmie się takiej instalki, dorwie się do tego jakiś imbecyl i efekty będą opłakane.
Niech mi ktoś jeszcze powie dlaczego Jaguary X-type i S-type są takie tanie? Czy to aż takie badziewie?
X-Type to Mondeo Mk III w kociej budzie, w S-Type też grzebał Ford no i nie jest najpiękniejszy, do tego produkowano go przez całe wieki ('99-'08 ).
Tyle, że to jest już dość ekstremalny silniorek - 4.2l V8 pod kompresorem, 510 kucy.
nie, nie... dokładnie chodzi o model 2006 - 2010 to nowa buda ale moc 4,2l V8 420 KM te nowe mają V8 5,0l i 510 KM
ale zawsze można takiego 420KM zawirować na 500 KM :mrgreen:
Rafał_Sz
24-11-2011, 10:43
nie, nie... dokładnie chodzi o model 2006 - 2010 to nowa buda ale moc 4,2l V8 420 KM te nowe mają V8 5,0l i 510 KM
ale zawsze można takiego 420KM zawirować na 500 KM :mrgreen:
Można d0 700 - 800 koni i ok 1000 niutonometrów. :D Bez NOS. :)
Przykład BMW http://www.auto-motor-i-sport.pl/wiadomosci/BMW-M5-G-Power-Hurricane-11217.html
nie, nie... dokładnie chodzi o model 2006 - 2010 to nowa buda ale moc 4,2l V8 420 KM te nowe mają V8 5,0l i 510 KM
ale zawsze można takiego 420KM zawirować na 500 KM :mrgreen:
O faktycznie, pomieszały mi się te dwa silniki :D
Można d0 700 - 800 koni i ok 1000 niutonometrów. :D Bez NOS. :)
Przykład BMW http://www.auto-motor-i-sport.pl/wiadomosci/BMW-M5-G-Power-Hurricane-11217.html
no tak... można :)
ale mam twarde postanowienie nie przekraczać 248 km/h ;)
Ale co ... będziecie tymi furkami do niemiec jeździć żeby poszaleć :D ?
Błagam - tylko nie kolejny odcinek umoralniającej pogawędki o bezpieczeństwie na drogach
A propos aut sportowych i ropniaka pod maska to BMW chce wypuscic Mke w dieslu, dokladniej ma to byc model 550d z trzema turbinami i moca podchodzaca pod 400 km.
Sent from my GT-I9000 using Tapatalk
ha... no włąśnie ja czytałem że jaguar również chce włożyć do XK diesla po raz pierwszy...
może zrobią jakiegoś mocnego...
Tyle tylko że M5 i XF to straszne pontony - a fajny byłby taki superkaszel w coupecie...
Tyle tylko że M5 i XF to straszne pontony - a fajny byłby taki superkaszel w coupecie...
i włąśnie dlatego taką rewolucją byłby diesel w XK ;)
tyle że najsilniejszy aktualnie diesel w jagu to V6 275 KM więc bez rewelacji...
Podjadę do Ciebie wozem, który ma klimę w skórze i co? :-P Siedzenia skórzane mają perforacje i nawiew z klimatyzacji idzie Ci w plecki.
to akurat normalka w każdym aucie z wyższej półki, i nie tylko. Nic szczególnego.
Nie o to chodzi. Zróbcie rozbiór gramatyczny takiego zdania. ;)
i włąśnie dlatego taką rewolucją byłby diesel w XK ;)
tyle że najsilniejszy aktualnie diesel w jagu to V6 275 KM więc bez rewelacji...
Aaaa - XK, to zmienia postać rzeczy. Oczywiście, o ile naprawdę wrzucą jakiegoś potwora - w 335d jest 286 kuca, a z tego silniczka BMW wyciska już 306 koni (5er GT, X5, X6)
Tyle tylko że M5 i XF to straszne pontony - a fajny byłby taki superkaszel w coupecie...
Szwagier ma nowa 5tke bodajze 530d/535d oraz Panamere S. O dziwo oba ida bardzo podobnie, dopiero powyzej 200 km/h widac zdecydowana przewage prosiaka, a do tej predkosci oba ida prawie, ze leb w leb.
To juz nie te czasy gdzie diesle byly powolne, klekoczace i smierdzialy :P Aczkolwiek raczej bym nigdy sie na ropniaka nie zdecydowal.
Aaaa - XK, to zmienia postać rzeczy. Oczywiście, o ile naprawdę wrzucą jakiegoś potwora - w 335d jest 286 kuca, a z tego silniczka BMW wyciska już 306 koni (5er GT, X5, X6)
po niewielkim "chipie" ma 330KM i 680Nm:).
Obrazowe dzialanie systemu ABS w aucie :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img405.imageshack.us/img405/5944/38101031588714842151610.jpg)
w sumie tak, niska przyczepność nawierzchni -pies z ABS trzepiąc chaotycznie łapami zatrzymał się dalej, pies bez ABS zebrał górkę piachu co go dodatkowo wyhamowało ;)
No i jak widac, pies z ABS zmienil tor drogi hamowania (skrecil) bez abs takie cuda sie nie udaja z noga wcisnieta w glebe :P
ostatnio to doceniłem gdy z hamulcem w podłodze ominąłem na cm samochód (gwałtownie hamujący do zera) zatrzymując się na prawym pasie w połowie jego długości -to tak apropo przelatywania na pomarańczowym :oops:
Ja nie rozumiem gazowania samochodów sportowych i nie rozumiem kupowania tych samochodów jako jedynego środka transportu, bo to po prostu mija się z celem. Nie ma samochodów do wszystkiego.
Ja rozumiem :D
Najlepiej mieć jakiś samochód na co dzień, który ma duże walory użytkowe: przestronny, duża przestrzeń bagażowa, wygoda podróżowania i niska cena. Jest tego całe mnóstwo i może to spokojnie być zagazowane, bo nie ma żalu jak się sypnie. Ceny są od 4 do 15tys.zł. No choćby jakaś Honda Civic czy Mitsu Galant.
Ani Civic, ani Palant nie są duże, są średnio wygodne, ze średnim bagażnikiem.
Moje auto jest duże, jest super wygodne, super wypasione, z dużym bagażnikiem... i ma swój charakter sportowy. Prowadzi się kapitalnie, przyśpiesza super, kosztował niecałe 20 tys. I gazuje się całkiem dobrze :D
Natomiast do zabawy dobrze jest kupić coś co jest tzw. przecinakiem. Jakiś SL600 AMG, Corvette, Supra, Viper, NSX itd... Większość tych samochodów mieści się od 30 do 100 tys.zł i już w standardzie dają mega frajdę. Nie jeździ się nimi codziennie, więc spalanie nie boli. Nie jeździ się też tym na wakacje, więc długie trasy nie kosztują. Albo nawet jeśli się gdzieś wyskoczy, to i tak oszczędza się sporo jeżdżąc codziennie samochodem z poprzedniego akapitu.
Weź pod uwagę koszty utrzymania takich autek. Po zsumowaniu wyjdą na prawdę spore.
Temat po prostu jest nietrafiony, bo sam pomysł jest nietrafiony.
Temat jak najbardziej trafiony. Znam osobiście ludzi, którzy mają kupę kasy. Mają też super wozy... zagazowane :) Może dlatego mają kupę kasy? ;)
Ja miałem/mam 3 auta na gazie. I nie rozumiem skąd bierze się taka zawiść w stosunku do właścicieli takich aut. Na Sierce 2,0 przejechałem na gazie ponad 120 tys, a w momencie sprzedaży miała ponad 360 tys. W BMW 520 mam gaz od 6 lat i przejechane ponad 500 tys. Żadnych usterek związanych z gazem nie miałem na jakimkolwiek aucie zagazowanym. Średnie spalanie gazu w stosunku do benzyny było: Sierra 1,6 (gaźnik) - 13/10. Sierra 2,0 (mono wtrysk) - 12/10. Sierra 2,0 (wtrysk) - 10,5/9,5. BMW 520 - 11,5/11. Jak widać z powyższego, im lepsza instalacja, tym stosunek się zbliża, a w instalacjach V generacji wypada nawet nieco lepiej na gazie :D
Rafał, fakt, masz w bagażniku dodatkowe 60kg. Teraz odejmij od tego ciężar koła zapasowego, a dodaj ciężar instalacji z przodu i wynik wcale nie będzie taki zły. W 520 po założeniu gazu wcale nie zauważyłem różnicy w prowadzeniu. Poza tym, dociążenie tylno napędowego auta z tyłu da efekt raczej pozytywny. :)
A propos aut sportowych i ropniaka pod maska to BMW chce wypuscic Mke w dieslu, dokladniej ma to byc model 550d z trzema turbinami i moca podchodzaca pod 400 km.
http://www.autokrata.pl/artykul/381-km-w-3-litrowym-dieslu-bmw-12306
Audi dysponuje 350 konnym dieslem tylko mogliby go włożyć np. do A5
lekko podkręcony też by dał około 380 KM
Ja rozumiem :D
Weź pod uwagę koszty utrzymania takich autek. Po zsumowaniu wyjdą na prawdę spore.
No właśnie mi również się wydaje że pomysł dwóch samochodów w tym jednego do zabawy jest średnio opłacalny. Nie ma gdzie trzymać trzeciego samochodu, wszystkie opłaty no i w sumie obydwa auta byłyby średnie... jepiej zsumować ich moc :)
zresztą rodzinny samochód jest mi zbędny bo przez ostatni rok z rodziną jechałem... może 10 razy...
stąd pomysł z coupe.
Znowu się narażę, ale rozumiem wszystkich którzy by chcieli mieć więcej jak jedno auto, tylko..... :(
Na całym świecie ( w Polsce też tak jest ) są ludzie których stać na to aby mieć parę ( i więcej ) samochodów i je mają; wtedy się nie zastanawiają czy takie sportowe Ferrari, Porsche, Lamborghini i inne zagazować bo dużo pali;).
Już dawno stwierdzono: jak pytasz "ile to pali to znaczy że cię na nie nie stać" i nie jest to wstyd; do tego gdyby to było takie super to dawno BMW, Audi, Mercedes czy Jaguar montowali by te instalację za dopłatą - nie znalazłem nigdzie w ofercie tych producentów takiej opcji;).
Ja w każdym razie nie zagazuję żadnej swojej bryki, a jedyny wybór to:
1. ekonomia ( jeszcze mimo ceny ) to diesel
2. zabawa to duuża benzyna:).
Znowu się narażę, ale rozumiem wszystkich którzy by chcieli mieć więcej jak jedno auto, tylko..... :(
Już dawno stwierdzono: jak pytasz "ile to pali to znaczy że cię na nie nie stać" i nie jest to wstyd; do tego gdyby to było takie super to dawno BMW, Audi, Mercedes czy Jaguar montowali by te instalację za dopłatą - nie znalazłem nigdzie w ofercie tych producentów takiej opcji;).
Ja w każdym razie nie zagazuję żadnej swojej bryki, a jedyny wybór to:
1. ekonomia ( jeszcze mimo ceny ) to diesel
2. zabawa to duuża benzyna:).
Nikomu się nie narazisz każdy ma swoje zdanie ;)
jesli chodzi 1 i 2 to się z tobą zgodzę
jednak stwierdzenie powyżej zależy od kraju w którym żyjesz ;)
W Polsce niestety może się okazać że jak kupisz dużą benzynę np. o wartości 40 000zł to roczne koszty utrzymania a własciwie chodzi o koszty użytkowania takiego auta przekroczą jego wartość... a nie wszędzie tak jest
tak jak pisałem... jak ktoś kupuje takie auto z salonu za 600 000 zł to roczne koszty paliwa na poziomie 35 000 zł nie są pewnie problemem i go na to stać ale...
ja się zastanawiam kto ma jeżdzić tym samochodem jak będzie miał 5-6 lat ?
Znowu się narażę...
E tam. Nie narażasz się. Skoro za cenę nowego plastikowego, badziewnego wozidła można mieć 8 letnie BMW klasy 7 lub Mercedesa S, to wybór zaczyna się komplikować. To są samochody, które mogą być jedynymi w stajni. Ekonomiczniej byłoby kupić nowego badziewia, ale przecież biedniejsi też chcą trochę luksusu zażyć. I instalacja gazowa może osłodzić czasem gorzki wybór paliwożernego autka, które jest jednak wygodne, szybkie i bezpieczne. No i czasem szpanerskie. No i nie zawsze droższe w utrzymaniu, bo części i serwis w miarę nowych samochodów po skończonej gwarancji potrafi obrzydzić życie.
Znowu się narażę, ale rozumiem wszystkich którzy by chcieli mieć więcej jak jedno auto, tylko..... :(
1. ekonomia ( jeszcze mimo ceny ) to diesel
2. zabawa to duuża benzyna:).
Masz prawo do swojego zdania, ale... ;)
1 diesel z ekonomią ma niewiele wspólnego. Droższy w zakupie, droższy w serwisie i najdroższe paliwo, na dodatek niższa usterkowość dawniej przeszła do lamusa. Owszem, opłaca się dla ludzi, którzy robią po 50 i więcej tysięcy rocznie.
2 pełna zgoda...do tego wolnossąca :D
Akurat jestem w tej grupie, która ma dwa auta. Nasze zarobki są sporo poniżej średniej krajowej. Więc przyjąłem założenie, że auto rodzinne, które jest używane trochę mniej i zwykle na trasach musi być wygodne, bezpieczne, duże i mieć power... więc kupiłem 540. Zaś auto do jazdy po okolicach musi być :D Tak się składa, że 520, którą kupiłem dawniej jest, mimo swojego wieku, (20 lat i ponad 500 000 na liczniku) w świetnej formie, więc zostało jako drugie.
Np taki zestawik"
Autko rodzinne, kombi: BMW serii 5, Mondeo, C5.
Jako drugie autko bardzo podobała by mi się Toyota MRII lub Mazda MX5 albo BMW Z3/4. A dla tych co lubią teren Suzuki Vitara :D
Ja również mam dwa samochody ale zdanie odmienne :)
Po pierwsze diesel jest ekonomiczny i tego odebrać mu sie nie da
jedyną wadą jest mała moc... bo nie chodzi o porównanie 200 konnego diesla do 200 konnej benzyny tylko do 450 konnego samochodu portowego.
mój samochód waży 1800 kg ma napęd na cztery łapki, szerokie opony i automat a przy pałowaniu na całym baku w mieście pali max 13,5 l sredniej... co uwazam za dobry wynik .... a i moc 260 kucy.
Tak więc zgadzam się z wilkiem
natomiast posiadanie drugiego samochodu jako zabawki to bardzo duże ograniczenie porównywalne do posiadania motoru: frajda jest ale rodziny już nie wsadzę
do tego strach pomyśleć jak po tygodniu pracy wsiadłbym do takiego małego przecinaka i chciałbym się pobawić na ostro... ale gdzie? do autostrady 30 km a toru nima... no i czym jeżdzić w tygodniu do pracy ?
w takiej sytuacji wybieram motor :)
no i jak już się przesiadać... to na coś co jest silniejsze i szybsze...
robin102
25-11-2011, 14:25
A ja poległem po lekturze ostatniej gazety MOTOR gdzie to opisywane było używane Peugot 307 D 1,6 110KM. Auto niby fajne, kiedyś mi się marzyła taka wersja, ale serwis tego cuda może kosztować więcej niż te cudo . Pisą tam ze wtryski po 2,5 kzl za sztukę ? i różne inne kosztowne dupersztyki. Jeszcze zatęsknimy za prostym gaźnikowym benzyniakiem :mrgreen: Nadchodzi zmierzch diesla chyba w Polsce.
Ja również mam dwa samochody ale zdanie odmienne :)
Po pierwsze diesel jest ekonomiczny i tego odebrać mu sie nie da
Jakieś cyferki na dowód? Oczywiście porównujemy identyczne samochody z podobnymi silnikami. Liczyłem ostatni taki zestaw dwa razy (w różnych konfiguracjach) dla BMW 520d i 520i+gaz. Nijak diesel nie wychodzi taniej.
mój samochód waży 1800 kg ma napęd na cztery łapki, szerokie opony i automat a przy pałowaniu na całym baku w mieście pali max 13,5 l sredniej... co uwazam za dobry wynik .... a i moc 260 kucy.
Mój rodzinny waży prawie 2 tony, kapcie 235, koni 286, napęd tył, automat. Pali średnio 13,5 (dane za 1,5 roku).
natomiast posiadanie drugiego samochodu jako zabawki to bardzo duże ograniczenie porównywalne do posiadania motoru: frajda jest ale rodziny już nie wsadzę
Bo nie masz wsadzać. To jest autko po zakupy, na plener, do pracy, do zabawy itp. Oczywiście, pod warunkiem, że do zabawy masz Z3, nie 540 :)
do tego strach pomyśleć jak po tygodniu pracy wsiadłbym do takiego małego przecinaka i chciałbym się pobawić na ostro... ale gdzie? do autostrady 30 km a toru nima... no i czym jeżdzić w tygodniu do pracy ?
No, ja w górkach to mam zabawę gdzie nie pojadę ;)
Do pracy? Zabawką :)
w takiej sytuacji wybieram motor :)
Powodzenia w deszczu i na mrozie ;)
Nadchodzi zmierzch diesla chyba w Polsce.
Nie nadchodzi:)
1. 330xi ( 260KM, 4 łapy, automat )- średnie spalanie przez okres 4 lat to 14.4l
2. X6 3.5D ( po małym chipie: 330KM, 4 łapy i automat ) przez okres 2 lat średnie spalani 11.5l
Jakieś cyferki na dowód? Oczywiście porównujemy identyczne samochody z podobnymi silnikami. Liczyłem ostatni taki zestaw dwa razy (w różnych konfiguracjach) dla BMW 520d i 520i+gaz. Nijak diesel nie wychodzi taniej.
no takie X6 w wersji 335i (306KM ) to spokojnie średnie spalanie ma na poziomie 15-17 ( przy mojej nodze na bank 17l) i to 98Pb, a ta jest w tej samej cenie co ON.
A 530D w automacie ( też mam;) ) to jedynie max 8l
Alf z gazem nic nie wygra to wiem ;)
Ja podaję przykład spalania przy pałowniu samochodu w mieście i na całym baku
dorzyć do swojego drugą ośkę i pogoń go przez 500 km w samym tylko mieście i podaj wynik :)
niektórzy potrafią wyćiągnąc z takiego samochodu jak mój średnią 8.5 l i to jest średnia z roku... ale przecież nie o to chodzi ;)
mówiąc o ekonomi diesla podzielam zdanie wilka
że disel to ekonomia a duża benzyna to zabawa czyli:
limuzyna 250-280 KM w diselku kontra 4 osobowe coupe 450-500 KM w benzynie
Bo nie masz wsadzać. To jest autko po zakupy, na plener, do pracy, do zabawy itp. Oczywiście, pod warunkiem, że do zabawy masz Z3, nie 540
no to ja tak robię 20 kkm rocznie i nie uśmiecha mi się jeżdzić takim małym piżdzikiem który ma 176 km i gorsze przyśpieszenie od limuzyny w dieslu :???:
ps.
wiadomo że motor jest sezonowy... ale frajda niesamowita a byłby jako trzeci ;)
To jeszcze weźcie pod uwagę że auto przeciętnego Kowalskiego nie przekracza 150km. I na tej podstawie sugeruję pisać o ekonomii a nie na podstawie aut znacznie powyżej mocowej średniej. 120 konne volvo 1.8 pali 10-11 litrów benzyny a 120 konne Megi w dieslu 6-7
Alfto jest średnia z roku... ale przecież nie o to chodzi ;)
Właśnie średnia z roku, czy dwóch jest wykładnikiem spalania. Nigdy nie udało mi się spalić więcej niż 17,5 litra w mieście z 540, choć producent podaje miasto - 20, ale ja nie jeżdżę po Warszawie ;)
no to ja tak robię 20 kkm rocznie i nie uśmiecha mi się jeżdzić takim małym piżdzikiem który ma 176 km i gorsze przyśpieszenie od limuzyny w dieslu :???:
Gorsze? 5.0/6.5 s to jest złe przyśpieszenie? Pamiętaj, że jedno z najbardziej niesamowitych (w prowadzeniu) aut, czyli Lotus, też ma podobną moc. Ale stosunek mocy do ciężaru jest rewelacyjny. Stąd przyśpieszenia są super.
mój samochód waży 1800 kg ma napęd na cztery łapki, szerokie opony i automat a przy pałowaniu na całym baku w mieście pali max 13,5 l sredniej... co uwazam za dobry wynik .... a i moc 260 kucy.
Mój rodzinny waży prawie 2 tony, kapcie 235, koni 286, napęd tył, automat. Pali średnio 13,5 (dane za 1,5 roku).
Jaki styl jazdy Alf? Bo na pewno nie przy pałowaniu po mieście..
Gorsze? 5.0/6.5 s to jest złe przyśpieszenie? Pamiętaj, że jedno z najbardziej niesamowitych (w prowadzeniu) aut, czyli Lotus, też ma podobną moc. Ale stosunek mocy do ciężaru jest rewelacyjny. Stąd przyśpieszenia są super.
toyota MR2 7,5 do setki
mazda MX5 7,9 do setki
natomiast Z4 owszem ale to już nie taka tania zabawka ani niemała benzynka
na Lotusa złego słowa nie powiem :)
Mój rodzinny waży prawie 2 tony, kapcie 235, koni 286, napęd tył, automat. Pali średnio 13,5 (dane za 1,5 roku).
wszyscy dookała mnie maja takie ekonomiczne samochody... tylko ja zawsz trafię na jakiegoś pożeracza paliwa... :???: ;)
czasami jezdze kumpla 530d E60 (automat) po Warszawie - nadazajac za reszta (czasami butujac) i stojac w korkach komputer pokazuje srednio 12-13l... W trasie jest lepiej - 8-9l.
nie chce wiedziec ile spali w takich warunkach 530i, nie wspominajac o 540i...
Cos dziwni eoptymistyczne te spalania macie, moja 156tka 2.5 o mocy tylko 193 km pali w miescie (przy mega korkach) ok. 24 litrow, w trasei idzie zejsc przy lekkiej nodze do 10-11 litrow. Pozatym przy palowaniu kazde auto pali jak smok, pytanie tylko jak kto rozumie palowanie, wg mnie to jazda w styli binarnym, czyli gaz w podloge albo wogole nie wcisniety :P Wystarczy spojrzec na komputerze na chwilowe spalanie ile wynosi w momencie gazu wcisnietego do oporu, nawet w najbardziej ekonomicznych dieslach wartosc ta przekracza 20 czy 30 litrow, wiec palujac w ten sposob auto po miescie napewno nie wyjdzie wam spalanie o jakim piszecie dla miasta. Co innego tez palowanie, a dynamiczna jazda.
Co do przyspieszenia to ja akurat ni emoge narzekac, jak na auto rodzinne 7,3 s do 100 jest wystarczajace :)
Jaki styl jazdy Alf? Bo na pewno nie przy pałowaniu po mieście..
Dynamiczny, dość mocno dynamiczny, ale auta nie pałuję :)
Dynamiczny, dość mocno dynamiczny, ale auta nie pałuję :)
Może źle spytałem, do ilu kręcisz? Bo dynamiczny styl to jednak dla każdego co innego :)
Na zakończenie tematu ekonomi to:
1. Touareg V 6, 3.2 benzyna; 4 osoby, trasa Bydgoszcz - Włochy, jazda nie ekonomiczna i bardzo szybka - średnia 23l/100km:(
2. Touareg V10, 5.0 diesel; ta sama trasa, też 4 osoby, jeszcze mniej ekonomiczna jazda - 14l ropy.
gdyby pozycja nr 1 miała gaz to bym musiał box założyć, a wtedy wolniej bym jechał, trochę może mniej spalił; ale za to hotel na 4 osoby bym musiał jeszcze mieć x 2 bo w obie strony.
wszyscy dookała mnie maja takie ekonomiczne samochody... tylko ja zawsz trafię na jakiegoś pożeracza paliwa... :???: ;)
Bo czesto ludzie pisza jak to oni szybko jezdza, katuja auto, a w rzeczywistosci powyzej 3tys. obrotow wychodza raz czy dwa na 100km... Moje 2.5 przy naprawde dynamicznej jezdzie po Wroclawiu wciaga 17-20l benzyny. owszem, jak sie jezdzi spokojnie to zejdzie i do 11-12.
Przekonalem sie tez o tym jak duzo zalezy od kierowcy, gdy jezdzilem dieslem sluzbowym. Podobno palil 7,2l/100km. Mi wychodzilo ciagle okolo 10.
Może źle spytałem, do ilu kręcisz? Bo dynamiczny styl to jednak dla każdego co innego :)
W 520 rzadko spada poniżej 4500 (biegi zmieniam przy 6100/6200), w 540 różnie. Generalnie pozwalam automatowi sterować (często z tempomatem) jak jadę z rodziną, jak jadę sam, tryb S lub M i wtedy podobnie jak w 520 :D
Na zakończenie tematu ekonomi to:
1. Touareg V 6, 3.2 benzyna; 4 osoby, trasa Bydgoszcz - Włochy, jazda nie ekonomiczna i bardzo szybka - średnia 23l/100km:(
2. Touareg V10, 5.0 diesel; ta sama trasa, też 4 osoby, jeszcze mniej ekonomiczna jazda - 14l ropy.
gdyby pozycja nr 1 miała gaz to bym musiał box założyć, a wtedy wolniej bym jechał, trochę może mniej spalił; ale za to hotel na 4 osoby bym musiał jeszcze mieć x 2 bo w obie strony.
Podałeś dość specyficzny samochód, w dodatku ze skrajnie różnymi silnikami. Dla przykładu.
Trasa Mysłakowice - siedleckie:
Sedan R6 150KM 2 osoby + 150% bagażu - 9,5 (gaz, na benzynie tej trasy nie jechałem, ale podobna (Siedlce) i też było 9,5)
Kombi V8 286KM 2,5 osoby + 150% bagażu + klima - 9,8 (te 150% to dlatego, że pełny bagażnik + reszta miejsca w kabinie).
Jak widać duży silnik na trasie ma lepiej wykorzystaną moc (w przeciwieństwie do miasta).
Podałeś dość specyficzny samochód, w dodatku ze skrajnie różnymi silnikami.
bo to z autopsji, piszę o sprawdzonych rozwiązaniach. :)
Domyśliłem się :D
Ciężko znaleźć w jednym domu mają dwa identyczne auta o podobnych silnikach, a na dodatek jeżdżą tymi samymi trasami.
BugsBunny
26-11-2011, 12:48
Nie nadchodzi:)
oj nie wiem, po 1 stycznia, jak cena skoczy do 6zł/L albo i więcej...
Na dziś, nowe auta z porównywalnymi silnikami ( 520i vs 520d ) - koszt najnowocześniejszej instalacji LPG zwraca się gdzieś po 40tys km. Szybko.
A co do tych legend o niskim miejskim zużyciu - E90 320xdA, Wrocław, późna jesień, start na zimno, trasa ok. 8-9km po mieście, bez butowania bo się nie da: 12L/100km
oj nie wiem, po 1 stycznia, jak cena skoczy do 6zł/L albo i więcej...
Taaa - a gaz to pewnie potanieje? Ale niech się "era diesla w PL" kończy, na zdrowie. Ceny używek spadną, to kupię sobie po taniości 335d w kupecie :D
disel będzie miał się dobrze...
pewnie ze można kupić dużą benzynę i ja pchać ;)
wczoraj rozmawiałem z kolega który jeździł M5 jeździ podobnie jak ja
spalanie średnie 30 l...
czytałem że S6 na baku robi 280 km... a bak 80 l ;)
BugsBunny
26-11-2011, 13:23
disel będzie miał się dobrze...
pewnie ze można kupić dużą benzynę i ja pchać ;)
wczoraj rozmawiałem z kolega który jeździł M5 jeździ podobnie jak ja
spalanie średnie 30 l...
czytałem że S6 na baku robi 280 km... a bak 80 l ;)
Nie ma alternatywy dieslowskiej dla M5 ani S6, a nawet gdyby była - też nie byłby specjalnie oszczędny. Zakładając, że jak się kupuje takie auto, to się w ogóle myśli o spalaniu. Dylematy ekonomiczne są dla rodzinnych dupowozów za ostatnie zaskórniaki, a nie ultrasportowych fur za kosmiczne pieniądze ;-).
brednie :)
każdy liczy kasę
znam kilka osób z s6 każdy liczy ;)
chyba mylisz m5 z bentleyem ;)
BugsBunny
26-11-2011, 13:36
brednie :)
każdy liczy kasę
znam kilka osób z s6 każdy liczy ;)
chyba mylisz m5 z bentleyem ;)
Eee, ja nie mówię o takich, którzy kupują za grosze stare powypadkowe M5 a potem pytają na forach, czy są jakieś chińskie zamienniki do tarcz hamulcowych :lol:
wpadasz ze skrajności w skrajność
ktos kto kupuje 3-4 letnie M 5 nie jest biedakiem ze zdezelowanym samochodem ;)
Nie ma alternatywy dieslowskiej dla M5 ani S6, a nawet gdyby była - też nie byłby specjalnie oszczędny.
I to jest właśnie qva skandal. Bez problemu mogliby wrzucić kaszlące V8-V10 i uturbić je do nieprzytomności, co zresztą znalazło potwierdzenie w Le Mans i Dakarze. Myślisz że nie byłby oszczędniejszy od M5? Poczytaj sobie ile palił 5-cio litrowy Touareg V10 TDI wilka325...
BugsBunny
26-11-2011, 13:58
wpadasz ze skrajności w skrajność
ktos kto kupuje 3-4 letnie M 5 nie jest biedakiem ze zdezelowanym samochodem ;)
pewnie, ale kupowanie M5 i zamartwianie się że dużo pali to nieporozumienie - to nie jest auto do oszczędzania tylko do frajdy, trzeba mieć tego świadomość, a w używanym koszt paliwa to akurat mniejszy problem
Czornyj, 300 koni dla M5 to trochę maławo, oszczędne to to też nie jest aż tak, a jeździ się jednak jakby trochę inaczej
pewnie, ale kupowanie M5 i zamartwianie się że dużo pali to nieporozumienie - to nie jest auto do oszczędzania tylko do frajdy, trzeba mieć tego świadomość, a w używanym koszt paliwa to akurat mniejszy problem
Frazesy.
Czornyj, 300 koni dla M5 to trochę maławo, oszczędne to to też nie jest aż tak, a jeździ się jednak jakby trochę inaczej
BMW wyciska z 3l V6 ponad 300 kucy - z 5l spokojnie możnaby zrobić w okolicy 500, wyścigowe Audi R15 V10 TDI miało ponad 590KM.
BugsBunny
26-11-2011, 14:34
Frazesy.
M5 E60
- tarcza hamulcowa przód: 1200zł/szt
- klocki przód komplet: 1100zł
inne rzeczy adekwatnie, zwykle niewymienne ze normalnymi BMW, to samo w M3, elektroniki od groma
Dalej twierdzisz że benzyna to największe zmartwienie? :-P
"z 5l spokojnie możnaby zrobić w okolicy 500"
tak wysilony diesel nie byłby ani żywotny, ani oszczędny
Jest ktoś na sali kto "bawi się" w detailing?
M5 E60
- tarcza hamulcowa przód: 1200zł/szt
- klocki przód komplet: 1100zł
inne rzeczy adekwatnie, zwykle niewymienne ze normalnymi BMW, to samo w M3, elektroniki od groma
Dalej twierdzisz że benzyna to największe zmartwienie? :-P
"z 5l spokojnie możnaby zrobić w okolicy 500"
tak wysilony diesel nie byłby ani żywotny, ani oszczędny
W moim przypadku to jest dodatkowo ok. 20tyś rocznie na wachę.
5l diesel o mocy 500KM nie byłby jakoś dużo bardziej wysilony niż 3l diesel o mocy 300KM, a jeśli chodzi o ekonomię agregatów BMW 25-30d względem 35-40d to jakoś przepaści nie widzę, nie słyszałem też by jakoś bardziej namiętnie się psuły - niech się zresztą najlepiej wilk325 wypowie.
M5 E60
- tarcza hamulcowa przód: 1200zł/szt
- klocki przód komplet: 1100zł
inne rzeczy adekwatnie, zwykle niewymienne ze normalnymi BMW, to samo w M3, elektroniki od groma
Dalej twierdzisz że benzyna to największe zmartwienie? :-P
oczywiście że tak :)
nawet komplet klocków za 1100 zł to żaden koszt
tarcze za 2400 wymieniasz raz na rok albo lepiej co dwie wymiany klocków to żaden koszt
zreszta takie ceny są normalne więc serwis takiego samochodu to zaden problem
koszt kompletu opon do mojego samochodu to 3500 zł i to też nie jest wielki koszt
natomiast jak robisz 30 kkm rocznie i spalanie masz na poziomie 25 l przy tej cenia paliwa
to koszt paliwa roczny wynosie 45 000 zł... i to jest koszt !
i nikt nie narzeka że sportowe samochody dużo palą... chodzi o to że cena paliwa jest tak idiotyczna że jak kupisz sportowy samochód to po trzech latach koszt samego paliwa przwyższa cenę samochodu... i to jest chore...
ps.
sprawdz ceny ceramicznej tarczy do RS6 = 20 000 zł przód za... 1 szt i to jest drogi serwis ;)
BugsBunny
26-11-2011, 14:52
W moim przypadku to jest dodatkowo ok. 20tyś rocznie na wachę.
to ile Ty rocznie jeździsz że wyszłaby taka różnica? 500 konny diesel też nie paliłby kropelki
"natomiast jak robisz 30 kkm rocznie i spalanie masz na poziomie 25 l przy tej cenia paliwa
to koszt paliwa roczny wynosie 45 000 zł... i to jest koszt !"
oczywiście, twierdzę tylko że koszty diesla, zwłaszcza po nowym roku, wcale nie byłyby aż tak znacząco mniejsze, a jak koniecznie chcesz taniej - to nie M5
nie... nie chcę M5 silnik V10 mnie trochę przeraża :)
V8 jest wystarczająco rasowy ;)
wywołany do tablicy;):
1. 3l diesel ( 3.5D ) 330KM i 680 Nm - pali 12l
2. 5l diesel ( V10 ) 333KM i 750Nm - pali 14l
3. 4.7l benzyna 430KM i jakieś 500Nm - pali 30l
a 500KM i jakieś 850-900Nm podejrzewam że w dobie dzisiejszej techniki paliło by 15-17l ropy, za to benzynowe o takim momencie to 30l jak nic.
Zresztą wystarczy przejrzeć historię motoryzacji ostatnich 20 lat - szczególny nacisk poszedł na udoskonalenie wysokoprężnych silników:), wolnossące zostały daaaleko w tyle:(.
Moje dawne E36 2.8 ACZ miało 6 garów i 240KM, dzisiejsze 3.l bez turbo ma - 272KM; a to jest różnica 20lat.
BugsBunny
26-11-2011, 15:22
wilk, te zużycia przy takiej samej eksploatacji?
U mnie diesel 2.0 177KM: miasto 12l/100km, trasa 5.5L/100KM; benzyna 1.8T 180KM: miasto 12L/100km, trasa 7.5-8L/100km
no to jedynie pokazuje że nie ma sensu kupować małego diesla bo dwu litrowa nowoczesna benzynka całkkiem ładnie daje sobie radę ale jak mówimy o duzych pojemnościach sprawa wygląda już zupełnie inaczej
ps.
ja mam 3.0 d w budzie C6 i spalanie całego baku na mieście to 11,5-12,5 L średniej
co do kosztow to znam takich co to kupuja nowke sztuke mercedesa E klase na raty z salonu, a jada do wulkanizacji i na zime prosza o nalewki, niewazne, ze nie ma sie kasy na utrzymanie auta, wazne, ze jest lans przed sasiadami. Takich osob jest calkiem sporo w naszym dziwnym kraju.
wilk, te zużycia przy takiej samej eksploatacji?
piszę o średnim z 2 lat;
oczywiście inaczej wygląda to w mieście i inaczej na trasie.
BugsBunny
26-11-2011, 15:48
no to jedynie pokazuje że nie ma sensu kupować małego diesla bo dwu litrowa nowoczesna benzynka całkkiem ładnie daje sobie radę
I ja wcale nie chciałem diesla, ale kupić z drugiej ręki benzynowe E90, które nie jest amerykańskim stłukiem z Radomia - graniczy z cudem, z salonu PL - to już cud wyjątkowy, a jeszcze z x-drive - łatwiej byłoby zrobić pokój na świecie :evil:
I ja wcale nie chciałem diesla, ale kupić z drugiej ręki benzynowe E90, które nie jest amerykańskim stłukiem z Radomia - graniczy z cudem, z salonu PL - to już cud wyjątkowy, a jeszcze z x-drive - łatwiej byłoby zrobić pokój na świecie :evil:
bujałem się ze swoim ( E91 ) salonowy, bezwypadkowy, 330xi, w automacie, 125.000km oryginalnego przebiegu, serwisowany; jeszcze przed wstawieniem do sprzedaży zrobiłem pełen serwis wraz z wymianą tarcz hamulcowych i klocków, dwa komplety kół ( lato zima ) na alusach - i sprzedać nie mogłem przez 8-mcy - więc to też nie do końca jest prawda że takie to od ręki - no oczywiście chciałem tyle co zapłaciłem za wyposażenie dodatkowe, auto było w gratisie:).
BugsBunny
26-11-2011, 19:29
bujałem się ze swoim ( E91 ) salonowy, bezwypadkowy, 330xi, w automacie, 125.000km oryginalnego przebiegu, serwisowany; jeszcze przed wstawieniem do sprzedaży zrobiłem pełen serwis wraz z wymianą tarcz hamulcowych i klocków, dwa komplety kół ( lato zima ) na alusach - i sprzedać nie mogłem przez 8-mcy - więc to też nie do końca jest prawda że takie to od ręki - no oczywiście chciałem tyle co zapłaciłem za wyposażenie dodatkowe, auto było w gratisie:).
ja właśnie takiego szukałem, ale E90 - sedan. Nie znalazłem, ale nie narzekam.
bujałem się ze swoim ( E91 ) salonowy, bezwypadkowy, 330xi, w automacie, 125.000km oryginalnego przebiegu, serwisowany; jeszcze przed wstawieniem do sprzedaży zrobiłem pełen serwis wraz z wymianą tarcz hamulcowych i klocków, dwa komplety kół ( lato zima ) na alusach - i sprzedać nie mogłem przez 8-mcy - więc to też nie do końca jest prawda że takie to od ręki - no oczywiście chciałem tyle co zapłaciłem za wyposażenie dodatkowe, auto było w gratisie:).
No ze ja tego nie wiedzialem...:(
Z racji tego, że średnio znam się na samochodach a w najbliższym czasie zamierzam zmienić
auto z 23-letniej Corolli na coś młodszego to pozwolicie, że nabazgram troszkę tutaj.
Interesują mnie dwa samochody, oba w kombi i dieslu:
- Opel Astra 2003-2004
- Ford Focus 2003-2004
Bardziej z naciskiem na 04.
Czy opłaca się w chwili obecnej targać coś jeszcze z zagranicy czy może jednak kupić w PL?
Wiele samochodów, które można znaleźć w ogłoszeniach to też samochody sprowadzane.
Jeśli bym się na coś takiego decydował to na jaki dodatkowy koszt muszę się przygotować?
No i poza tym na co zwracać uwagę?
Chcę nabyć coś do końca maja więc mam sporo czasu.
na pewno się opłaca pod warunkiem że do 2 litrów
teraz raczej musisz poczekać bo złotówka leży i się tarza...
ale nawet jak wyjdzie Ci cena giełdowa to i tak jestes do przodu o jakieś 200 kkm ;)
jeśli chodzi o koszt to
zależy czy sam pojedziesz czy trzeba będzie ściągać
laweta od 1000 do 2000 zł
tłumaczenia i rejestracja przegląd około 1000- 1500 zł
no i akcyza
I chyba raczej Focus..
Rozumiem, że mówisz o silnikach diesla w Astrze? :)
Osobiście mi też bardziej podchodzi Focus no ale nie wiadomo jak to będzie.
Zbyt dużego pola manewru chyba nie mam, bo jeśli nie Astra nie Focus to co?
W takiej cenie chyba trudno byłoby znaleźć jeszcze jakieś kompaktowe kombi.
a ile ty na to chcesz wydać ?
a ile ty na to chcesz wydać ?
Wiadomo, że to jest kwestia silnika, wyposażenia itp.
Ale nie chciałbym wydać na samą furę więcej niż 13-14 tys.
w tych pieniążkach to nie podpowiem
Rozumiem. :)
A takiego focusa za 16.000 warto by było już kupić?
http://moto.allegro.pl/ford-focus-1-8tdci-04-alu-klima-xenon-skory-ghia-i1936041430.html
Mam podobną fokę jako drugi dupowóz, (tylko nie w wersji Ghia, która praktycznie nie była sprzedawana w PL). Bardzo fajne wozidło - silnik żwawy, oszczędny, dobra trakcja, świetny patent z ogrzewaniem przedniej szyby.
Zbyt dużego pola manewru chyba nie mam, bo jeśli nie Astra nie Focus to co?
i.
Megi sie da do 16.000 (bo tyle widze przykladowa foczka) znalezc. Wlasnie 2004 a nawet 2005 ale to juz trzeba mies szczescie :)
co do żelazka - kumpel posiada. rewelacyjna ekonomika - 1,5dci. spalanie na trasie poniżej 5l/100km. na awaryjność nie narzeka - zrobił nim jakieś 90 kkm (ma teraz koło 120kkm) aczkolwiek czasami jakiś pierdół się zepsuje. natomiast zdecydowanie na minus - ilość miejsca we wnętrzu, zwłaszcza z tyłu.
robin102
29-11-2011, 13:06
Rozumiem. :)
A takiego focusa za 16.000 warto by było już kupić?
http://moto.allegro.pl/ford-focus-1-8tdci-04-alu-klima-xenon-skory-ghia-i1936041430.html
Samochód kombi z silnikiem diesla prawie 10 letni to ma najechane ze 300-400 tys km, ale jak widać po fotach ładnie ulepiony i ładnie przygotowany do sprzedaży, a wiadomo oczami się kupuje.
To co zaoszczędzisz przy zakupie, prawdopodobnie wydasz zaraz po ;) miej tego świadomość
Loteria, nigdy tak naprawdę nie będziesz wiedział czy zaoszczędziłeś czy nie.
Tzn. jeśli ktoś faktycznie zna się dobrze na furach to brak wtopy i możliwe
zaoszczędzenie pewnej kwoty jest bardzo prawdopodobne.
Ja się na samochodach kompletnie nie znam więc jestem niestety w czarnej dupie. :)
Myślę teraz, że może warto dołożyć i kupić tą fokę już w nowej budzie z rocznika 05?
Coś takiego:
- http://ogloszenia.trojmiasto.pl/motoryzacja-sprzedam/ford-focus-tdci-ghia-klimatronik-model-2006-ogl4384728.html
- http://moto.allegro.pl/focus-silver-x-1-6tdci-rezerwacja-i1948894574.html
robin102
29-11-2011, 15:13
Ja się na samochodach kompletnie nie znam więc jestem niestety w czarnej dupie. :)
- http://ogloszenia.trojmiasto.pl/motoryzacja-sprzedam/ford-focus-tdci-ghia-klimatronik-model-2006-ogl4384728.html
- http://moto.allegro.pl/focus-silver-x-1-6tdci-rezerwacja-i1948894574.html
I tu Cię mamy ;) znajdź kogos kto się zna, aczkolwiek mi osobiście wydaje się ze sie znam ;) mialem z 15 samochodów, spore doświadczenie mam w naprawach jak i za kółkiem lekko z milion km. W efekcie sam się boje u dzisiejszych handlarzy-ulepiarzy kupić auto :(
Jeśli to wszystko prawda co w ogłoszeniu o tej czarnym fokusie napisane to auto warte zainteresowania
Samochód kombi z silnikiem diesla prawie 10 letni to ma najechane ze 300-400 tys km, ale jak widać po fotach ładnie ulepiony i ładnie przygotowany do sprzedaży, a wiadomo oczami się kupuje.
To co zaoszczędzisz przy zakupie, prawdopodobnie wydasz zaraz po ;) miej tego świadomośćWiesz co, wychodząc z takiego założenia, to by chyba nikt nie kupował i nie sprzedawał takich samochodów... Mam samochód kombi z silnikiem diesla, przez 3 lata przejechałem nim 80 tyś (od nowości). Zakładając, że bym nim jeździł przez kolejne 4 lata, to bym może nalatał ze 180 - 190 tysięcy. Czyli połowa tego, co zakładasz.
robin102
29-11-2011, 15:27
No właśnie, ale nie sprzedajesz. Generalnie w handlu w ogromnej większości są takie auta które trzeba, albo należy sprzedawać. Ja też mam auto z przebiegiem 80 tys, które mam od nowości ma już 7 lat i też go nie sprzedaje bo przynajmniej wiem czym jeżdżę, a to jest bezcenne :) chyba cenniejsze od możliwości zaspokajania chciejstw i marzeń motoryzacyjnych.
Poza tym Ty jeździsz tu po kraju, a te auta zazwyczaj przywiezione z są z Europy gdzie ludzie 100 tys km potrafią w 12-14 miesięcy najechać, wiem bo takie auto z takim przebiegiem sam kiedyś ściągłem na sprzedaż. :)
Wiesz co, wychodząc z takiego założenia, to by chyba nikt nie kupował i nie sprzedawał takich samochodów... Mam samochód kombi z silnikiem diesla, przez 3 lata przejechałem nim 80 tyś (od nowości). Zakładając, że bym nim jeździł przez kolejne 4 lata, to bym może nalatał ze 180 - 190 tysięcy. Czyli połowa tego, co zakładasz.
Oczywiscie w polskich warunkach od nowosci to racja. Robin pisze o autach od naszych sasiadów, gdzie średni roczny przebieg na benie to około 20k i więcej a w dieslu 30k i więcej. Sam jestem na etapie kupowania auta i jestem w stanie przedzawałowym. Wczoraj rozmawiałem z właścicielem auta, które zostawił w rozliczeniu w komisie i cwaniaki tam przekręcili licznik z 226 na 160. Ręce opadaja po prostu.
Wczoraj rozmawiałem z właścicielem auta, które zostawił w rozliczeniu w komisie i cwaniaki tam przekręcili licznik z 226 na 160. Ręce opadaja po prostu.
w BMW? na Forońskiej
w BMW? na Forońskiej
Na fordońskiej, ale nie bmw.
Myślę teraz, że może warto dołożyć i kupić tą fokę już w nowej budzie z rocznika 05?
Coś takiego:
Jeżdziłem chwilę tą foczką. Nawet nowszą bo bodajże 2008-2009 z benzyną (1.6 z tego co pamiętam) i jakoś nie powaliło mnie to auto. Strasznie mi się wydawało plastikowe, oporne w prowadzeniu, nieprzyjemne wręcz. Dźwięk silnika w srodku dodatkowo potęgował to wrażenie. Ale zrobiłem nim tylko około 1000km więc może na dłuższą metę wrażenie byłoby inne. Mimo wszystko jakoś się zniechęciłem do tej budy... Choć pewnie z dieslem jest inaczej - inna kultura pracy silnika.
Beson, jeśli masz jakies pytania w temacie Astry G to służę pomocą :)
Jeśli chodzi o diesla w niej to wg mnie nadaja sie tylko dwa silniki - Y20DTH i Y22DTR. No chyba, że dynamika Cię nie interesuje, a bardziej oszczędność, to jeszcze Y17DT produkcji Isuzu. Pierwszy z tych silnikow to 101-konne 2.0 DTI, drugi to 2.2 DTI o mocy 125KM. Trzeci natomiast to 1.7 DTI o mocy 75KM i wg mnie bardzo niskim spalaniu. Koledzy na forum z tym silnikiem w trasie schodzą do ok. 4,5l ON. 2.0 DTI też jest oszczędne, spala tyle co mój były DTL (2.0, 82KM) - czyli jakieś 5-5,5l w trasie przy normalnej jeździe i ok. 7 w mieście.
http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/11/30/bierz-lawete-honda-s800-albo/
Ale czad! :)
--------------
A tu...
http://www.autokrata.pl/artykul/jechal-300-km-h-astonem-martinem-a-teraz-go-straci-przez-film-na-youtube-12239
A tu...
http://www.autokrata.pl/artykul/jechal-300-km-h-astonem-martinem-a-teraz-go-straci-przez-film-na-youtube-12239
Khehe, no kurde, mieć takie auto po to, żeby jeździć nim 140 (chyba taki jest limit na autostradzie w Belgii?)... Bez sensu... ;-)
krzysztof jot
01-12-2011, 13:39
I tu Cię mamy ;) znajdź kogos kto się zna, aczkolwiek mi osobiście wydaje się ze sie znam ;) mialem z 15 samochodów, spore doświadczenie mam w naprawach....
Ja kupuję używane, kupuje sam, w życiu nie otwierałem maski samochodu w innym celu jak dolanie płynu do spryskiwacza, a jedyne co wiem dobrze o samochodach, to gdzie się wlewa paliwo :).
Miałem samochodów naście, przez ostatnie 12 lat zmieniałem 5 razy auto - zawsze kupowałem sam, pod maskę z tych 5-ciu trzykrotnie nawet nie zaglądałem, choć sprawdzałem czy jest kufer :) i jak duży. Zazwyczaj auta maja 2-3 lata, szukam 2-3-4 miesiące, ale potem jak ja sprzedaję - też nie mam problemu, mam kolejkę chętnych :), biorę tyle ile chcę, i nie trwa to dłużej niż 1 max 3 tygodnie. Da się ? :).
Założenie jest takie - auto 2-3 lata, pochodzenie polski salon, pełna dokumentacja serwisowa, zakup bezpośrednio od właściciela z którym rozmawiam kilkakrotnie i dokładnie analizuję z kim mam do czynienia i wtedy podejmuje decyzję czy mnie auto interesuje. lekko nie jest - ale da się to przeanalizować i wnioski mądre wyciągnąć, choć bywają niespodzianki, jak brak papierka (komornik) bez którego nieomal nie straciłem i kasy i kupionego samochodu. Wiem już też, że gorsza jest wada prawna auta niż techniczna - ta drugą da radę zrobić, z pierwszą - może być sprawa nie do ruszenia.
...te auta zazwyczaj przywiezione z są z Europy gdzie ludzie 100 tys km potrafią w 12-14 miesięcy najechać....
bez problemu znajdziesz auto roczne z przebiegiem 200tys. a nawet więcej. Ludzie w Polsce nie łapią jeszcze, ze dojazd do pracy 200km w jedną stronę to w pewnych krajach tylko półtorej godziny jazdy, pomijam juz auta flotowe gdzie czasem silnika się nie gasi...linkowałem tu kiedyś artykuł - jak w piec minut za 200 zł robi się z 260tys 150. To łatwiejsze teraz, niż dawniej "kręcenie". a Polak na przebieg patrzy, i uważa za ważny wyznacznik. Albo elektronkia zliczająca co drugi kilometr - oszczędność na serwisie, na gwarancji, a potem płacze drugi właściciel - ale to już nawet dane serwisowe nie pomogą, to już poważniejsze myki głownie zagranicznych taxiarzy i korporacji..
Rafał_Sz
01-12-2011, 14:00
Hehe, sam widziałem Fiata Ducato który po trzech latach miał 780 000 przebiegu. Silnik był praktycznie gaszony tylko na serwis i tankowanie.
velaskez
01-12-2011, 20:03
Poza tym Ty jeździsz tu po kraju, a te auta zazwyczaj przywiezione z są z Europy gdzie ludzie 100 tys km potrafią w 12-14 miesięcy najechać, wiem bo takie auto z takim przebiegiem sam kiedyś ściągłem na sprzedaż. :)
W Polsce też potrafią. Passat CC odebrany w maju ma najechane 49tys. ;) I nie 'flotowy'. Ot, taki biznes.
:mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img829.imageshack.us/img829/2904/39003528290141507857014.jpg)
interia robiła reportaż o sprowadzanych samochodach z małym przebiegiem
czasem nawet faktycznie nie był taki wielki :mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images47.fotosik.pl/1247/84c655f0ef87dd7d.jpg)
Coście sq... uczynili z tą hondziną...
http://moto.onet.pl/305048,10874817,1,zdjecie.html?node=27
velaskez
04-12-2011, 00:56
Coście sq... uczynili z tą hondziną...
http://moto.onet.pl/305048,10874817,1,zdjecie.html?node=27
Fuck me...co oni jej zrobili z tyłeczkiem!?
Oj tam z tyleczkiem, dlaczego przod upodobnili do dziadkowoza jakim byl civic w sedanie poprzedniej generacji.
oooo jezuuu jaka k..... :D poprzednia była koszmarna ale to przechodzi ludzkie pojęcie :D
Czyli Honda idzie zgodnie ze swoim założeniem że każdy następny civic musi być brzydszy od poprzedniego.
Dają rade od 10 generacji więc nie jest źle :)
Przeszli samych siebie w projektowaniu koszmarka..
Patrzcie na to ! Ma ktoś zbędne tysiąc $ ? :)
http://autokult.pl/2011/12/03/traxxas-x0-1-najszybszy-model-rc-na-swiecie-za-999-dolarow-wideo
Coście sq... uczynili z tą hondziną...
http://moto.onet.pl/305048,10874817,1,zdjecie.html?node=27No co chcesz? Daza do idealu zwanego... Prius. :)
MIstrzowski ten Civic, hahahaha
Bartek_902
05-12-2011, 16:23
Szkaradny ten civic jak nie wiem , ciekawe czy type r będzie :) chociaż to i tak niewiele zmieni ... wole wczesniejsze ufo
witam! czy ktoś ma jakieś opinie o fordzie s-max?
velaskez
06-12-2011, 01:02
witam! czy ktoś ma jakieś opinie o fordzie s-max?
Ale co chcesz wiedzieć?
Ja mam opinie - uwazam ze ma rewelacyjny stosunek rozmiaru wnetrza do zewnetrza. Wykonanie, jakosc i trwalosc typowo fordowskie (czyli takie sobie). ASO z ktorym mialem do czynienia w najlepszym przypadku takie sobie, w najgorszym beznadziejne. Kontakt z dzialem klienta Ford Polska raczej jednostronny - wyslalem maila, dostalem odpowiedz ze zbieraja dane nt mojego przypadku z serwisow. Przypomnialem sie po miesiacu ale nie raczono mi odpowiedziec (a bylo to juz miesiac temu).
Troche skrzypi tu i uwdzie, zawieszenie dobre ale nietrwale o silniku nie wspominam, bo kazdy inny (mam 2.5T vel '15l/100').
Polecam forum.fordclubpolska.org
Ale co chcesz wiedzieć?
przejrzałem kilka for, przeczytałem "stado" testów i niby jestem zdecydowany, ale więcej jak się o tym aucie dowiem to będzie lepiej dla mnie, (miałem kiedyś focusa '99,1.6 benzyna, ale to było inne auto...), chętnie bym posłuchał szczerych opinii użytkowników tego modelu...
a co do serwisu, czy jakości wykonania, to dziś już nie ma reguły, niezależnie od ceny i marki...
A cóż powiecie Sz. koledzy o Hyundaiu na codzienne kuladełko z motorem 1.4 benzynka? :) Oglądałem najnowszą wersję i30 i powiem szczerze - stylistyka i jakość wykonania za te pieniądze jak dla mnie wyborna. Do tego 5 lat gwarancji bez limitu km.
A cóż powiecie Sz. koledzy o Hyundaiu na codzienne kuladełko z motorem 1.4 benzynka? :) Oglądałem najnowszą wersję i30 i powiem szczerze - stylistyka i jakość wykonania za te pieniądze jak dla mnie wyborna. Do tego 5 lat gwarancji bez limitu km.
pogadaj z kolega siona - wlasnie cos takiego wrzucil do garazu ;) tylko chyba z ropniakiem
robin102
06-12-2011, 11:02
Do tego 5 lat gwarancji bez limitu km.
Nie zapominając, że przez te 5 lat trzeba auto serwisować w ich serwisie, czyli zostawić pewnie z 10 tys zł :) KIA chyba daje gwarę na 6 lat. Osobiście podoba mi się Ceedec czy jakoś tak się nazywa w wersji 3 d. ładne auto.
Nie zapominając, że przez te 5 lat trzeba auto serwisować w ich serwisie, czyli zostawić pewnie z 10 tys zł :) KIA chyba daje gwarę na 6 lat. Osobiście podoba mi się Ceedec czy jakoś tak się nazywa w wersji 3 d. ładne auto.
Kia daje gwarancję na 7lat z limitem 150tyś km z tym, że pierwsze 3 lata jest bez limitów kilometrów więc można śmigać ;)
Rafał_Sz
06-12-2011, 12:24
Wystarczy wczytać się uważnie w regulamin tych długich gwarancji, żeby dojść do wniosku, że to mocno jest naciągana gwarancja. Podobnie jak kieszeń właściciela auta.
robin102
06-12-2011, 13:27
Tak tylko te gwarancję "mają moc" gdy auto serwisuje się w firmowym serwisie na każdym przeglądzie corocznym u nich zostawiając gruby kesz przez 5-7 lat
fajne autko 3D z jakimś mocnym małym dieslem, echhhhh się rozmarzyłem w Mikołajki :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/12/kiaceed300x185-1.jpg
źródło (http://i62.photobucket.com/albums/h108/robin102/kia-ceed-300x185.jpg)
Z tą kasą bym nie przesadzał, 600-700zł/rocznie idzie znieść, a to że trzeba u nich serwisować żeby gwarancja była zachowana to raczej normalna rzecz. Nikona jak się naprawi u jakiegoś "fotomajstra" to też stracisz na niego gwarancję ;)
Ceed nawet fajny, nowy Rio ciut ładniejszy z wyglądu ale zbyt mały. Wybierając między tymi dwoma wybrałbym raczej ceeda.
Fajne 3 d auto to ma właśnie hyundai http://veloster.hyundai.pl/
robin102
06-12-2011, 15:26
he he ciekawostka z drzwiczkami dla dziecka :) prawdopodobnie to bazuje na KIA cedec bo Hundai i KIA to ten sam koncern od strony finansowej.
pogadaj z kolega siona - wlasnie cos takiego wrzucil do garazu ;) tylko chyba z ropniakiem
ano ma - za te kasę rewelacja do kwadratu.
co do kosztów serwisu - ropniak - 605 pln co 30kkm lub 1 rok -więc zważywszy na to, że za normalny serwis w innym dizelku płacę jakieś 450 pln nie nazwałbym tej ceny wygórowaną.
velaskez
06-12-2011, 21:33
przejrzałem kilka for, przeczytałem "stado" testów i niby jestem zdecydowany, ale więcej jak się o tym aucie dowiem to będzie lepiej dla mnie, (miałem kiedyś focusa '99,1.6 benzyna, ale to było inne auto...), chętnie bym posłuchał szczerych opinii użytkowników tego modelu...
a co do serwisu, czy jakości wykonania, to dziś już nie ma reguły, niezależnie od ceny i marki...
A jaki silnik Cię interesuje?
Miałem przyjemność jeździć tym przez dosyć krótki czas, ale wrażenia są całkiem przyjemne. To była wersja 2.0 130KM w dieslu. Dużo przestrzeni w środku, ładnie przyspiesza, płynie po drodze, ale jest odpowiednio sztywny w zakrętach. Jedyne co mnie wkurzało to wysoko posadzony fotel kierowcy i w ogóle wszystkie fotele. Nogi mnie bolały po 8-9h jazdy. Osobiście mogę polecić;)
ano ma - za te kasę rewelacja do kwadratu.
co do kosztów serwisu - ropniak - 605 pln co 30kkm lub 1 rok -więc zważywszy na to, że za normalny serwis w innym dizelku płacę jakieś 450 pln nie nazwałbym tej ceny wygórowaną.
masz i3o ? z którym motorkiem? jak jakość wykonania po jakimś czasie, prowadzenie, komfort, awaryjność, spalanie? drapnij ile możesz proszę :)
Fajne 3 d auto to ma właśnie hyundai http://veloster.hyundai.pl/
Nie 3d tylko 4d jak juz :) Ma byc tez wersja tradycyjna czyli 5d.
Tak piszecie o problemach z kupnem używanego auta, może czas zmienić taktykę?
BXCJmN-Koeo
:D
masz i3o ? z którym motorkiem? jak jakość wykonania po jakimś czasie, prowadzenie, komfort, awaryjność, spalanie? drapnij ile możesz proszę :)
nowart, idź na jazdę testową do salonu. Ja kiedyś "przez chwilę" rozważałem kupno i30, odbyłem jazdę i .... mi przeszło :)
andrzej_laskowski
07-12-2011, 14:15
Właśnie wróciłem z kilkudniowych wojaży po europie zachodniej. Towarzyszyłem kumplowi który robił tam interesy, a ja pojechałem z zamiarem kupienia E46 coupe 3.0. Diesla, lub benzyny.
Wziąłem zaoszczędzone 15tys. euro, wcześniej przeglądając oferty na mobile.de z lekka orientując się w cenach.
Wydrukowałem sobie kilkadziesiąt ogłoszeń i pojechaliśmy.
Liczyłem na zadbany egzemplarz z udokumentowaną historią i przede wszystkim przebiegiem.
Udało mi się odwiedzić 17 ofert. Głownie prywatnych. Nie wszystkie się udało, bo albo sprzedawca mówił tylko po turecku (sic!), albo nie udało nam się zgrać w czasie.
Mniejsza o szczegóły.
Efekt? Wróciłem z kumplem.
Okazuje się że dla Holendra, Duńczyka czy Niemca "stan dobry" znaczy tyle samo co dla naszych handlarzy. Tak samo określenie "serwisowany" może oznaczać cokolwiek.
Jeśli udało się trafić faktycznie na sztukę w doskonałym stanie i niedużym przebiegiem (czytaj poniżej 200tys) oraz wiarygodnymi papierami to właściciele życzyli sobie od 17 do 19 tys. Euro.
Przypominam że to nie są flotowe "dizelki" których u nas setki w ofercie i żaden nie ma nawet 250 tys. km. :) tylko weekendowe często furki, trzecie, a czasem i czwarte w rodzinie.
I w tym momencie pozdrawiam tych którzy wierzą w 7-9 letnie sedany z przebiegiem 160-180 tys.
Spróbujcie znaleźć z większym przebiegiem na Allegro np.
A ja u dealera BMW w Holandii widziałem trzy identyczne kombi E46 4x4 3.0D serwisowane od początku w ASO z przebiegiem od 700 do 780 tys.
Każdy wyceniony na 14990 euro.
nowart, idź na jazdę testową do salonu. Ja kiedyś "przez chwilę" rozważałem kupno i30, odbyłem jazdę i .... mi przeszło :)
ciekawe :)
możesz napisac dlaczego ?
ja swojego mam tydzień. motorek to 1,6 crdi czy jak mu tam. jeździ się fajnie, na razie wygląda, że pali niewiele. jakość wykonania odbiega w górę w stosunku do innych ofert e tej klasie. (zobaczymy jak będzie za kilka lat). największym zaskoczeniem jest kultura tego motorka i cisza we wnętrzu.
co do zakupu - to auto wyjdzie mnie po 3 latach mniej więcej tyle co obecne 3 letnie octavie, które można kupić używane więc bez sensu było rozglądanie się za używką.
przyłączając się do przedmówcy - zdecydowanie życzę powodzenia w poszukiwaniu 2-3-4 letnich dizli z przebiegami po 80kkm, w stanie idealnym i od pierwszego właściciela - dziadka helmuta spod frankfurtu nad menem :)
robin102
07-12-2011, 16:11
ja swojego mam tydzień. motorek to 1,6 crdi czy jak mu tam. jeździ się fajnie, na razie wygląda, że pali niewiele.
Ile kasy dałeś, w jakim wyposażeniu, ile drzwi ? ile to ma kucyków z tego diesla ?
auto jest w wersji 90KM (mi wystarcza) i całkiem sprawnie się porusza. kombik 5 drzwi. wyposażenie to wszystko co potrzebne (klima automat, elektryka, radio + 6 głośników, 6 poduszek, ABS i inne duperele). koszt cudaka to przy dobrych wiatrach poniżej 60 kpln. co mnie drażni : brak podgrzewania siedzeń (nie można wziąć nawet za dopłatą - trzeba od razu następny pakiet wyposażeniowy) a w dieslu jednak byłoby miło, brak guzika MUTE w kole kierownicy i zanikanie RND PLAY z nośnika USB po ponownym uruchomieniu auta.
Teraz jest bardzo dobry okres na zakup nowego auta. W weekend z siostra jezdzilem po salonach ogladac kompakty. Wybor padl na Focusa 1.6 TDCI 115 km w wersji trend z dodatkowymi pakietami (podgrzewana szyba, fotele, klima automat., przeciwmgielne, alu 16, welurowe dywaniki i cos tam jeszcze), auto stalo za 83 tys, udalo sie zejsc do 72 tys i gratis dorzucili zimowki, stalowe felgi do zimowek, kolpaki i dywaniki gumowe. Tak, ze mysle, ze spory upust. Np. na Alfe Romeo Giulietta dawali upustu ok 14%, oczywiscie na auta z rocznika 2011, troche wiecej na te z 2010 bo jeszcze takie maja na stanie. Siostra zastanawiala sie tez nad Chevroletem Cruze w hatchbacku, ale sprzedawca jakis nieogarniety byl bo zniechecal bardziej niz zachecal. Jak uslyszal, ze ma to byc diesel i do tego w czarnym lakierze to powiedzial, ze najszybciej na kwiecien by byl, ale w zamian proponowal roczna Insignie swojego kolegi :P hehe
zdecydowanie dobry okres - jeśli kupować to teraz. jestem przekonany, że kurs euro odbije się na cenach od nowego roku. to moje cudo też z 72k na mocno niecałe 60 + zimówki oczywiście.
robin102
07-12-2011, 22:17
A za Skodę Oktawię z dieslem tak ze 115 KM to ile w praktyce trzeba zapłacić ? 60 tys zł wystarczy ?
60 tys zł wystarczy ?
buhahahahahah
to miało do humoru iść?
według ichnego konfiguratora zbliżony config po rabacie nieco poniżej 90 kpln :D
A za Skodę Oktawię z dieslem tak ze 115 KM to ile w praktyce trzeba zapłacić ? 60 tys zł wystarczy ?
Mysle ze z silnikiem 1.6 TDI 105 km w wersji bieda edition ok 60 tys by wyszlo.
Tu masz cennik: http://www.skoda-auto.pl/upload/1/File/O2XST12111107B.pdf
Jak chcesz fajnego i taniego diesla to przejedz sie do salonu chevroleta. Model Cruze jest bogato wyposazony, a diesel 2.0 ma 163 KM i setke robi w 8,5 s wiec dosc dynamiczny. Kosztuje 64 tys bez upustow, wiec spokojnie ponizej 60 tys bys zszedl http://www.chevrolet.pl/eap/cruze-5d.pdf
e no nie 60 a w porywach 70 i to przy rezygnacji z klimy automat i pod warunkiem, ze nie kombik. taki normalnie wyposażony 1,6 dizel, klima automat, radio, głośniki, lakier maetalik (niemaetaliki chyba tylko 2 kolory i na 100% już nieosiągalne), elektryczne szybki, elektryczne (w tym podgrzewane) lusterka - jak nie kombik to koło 80 jak jednak kombi to tak jak napisałem jakieś 90. dlatego napisałem, że hultaj ma cenę wręcz kosmiczną :D
zobaczcie to LINK (http://www.youtube.com/watch?v=LgLCIQSEbq4&feature=related) powiększcie sobie obraz i patrzcie blisko monitora jakbyście na tym jechali :) można się z lekka zestresować :D czy dojechał do celu nie wiem ;)
velaskez
08-12-2011, 03:31
zobaczcie to LINK (http://www.youtube.com/watch?v=LgLCIQSEbq4&feature=related) powiększcie sobie obraz i patrzcie blisko monitora jakbyście na tym jechali :) można się z lekka zestresować :D czy dojechał do celu nie wiem ;)
Dojechał. Koleś się nazywa Black Devil i robi takie rzeczy na różnych moto.
przyłączając się do przedmówcy - zdecydowanie życzę powodzenia w poszukiwaniu 2-3-4 letnich dizli z przebiegami po 80kkm, w stanie idealnym i od pierwszego właściciela - dziadka helmuta spod frankfurtu nad menem :)Niewykluczone, że jakoś na wiosnę będę miał do pchnięcia 3 letniego diesla kombi z przebiegiem pewnie już wtedy koło 90 tyś, serwisowanego w ASO, niebitego, od pierwszego właściciela i do tego na gwarancji. ;-)
Niewykluczone, że jakoś na wiosnę będę miał do pchnięcia 3 letniego diesla kombi z przebiegiem pewnie już wtedy koło 90 tyś, serwisowanego w ASO, niebitego, od pierwszego właściciela i do tego na gwarancji. ;-)
no bo w Polsce wszystko jest możliwe :mrgreen:
niby po co kupować diesla na tak małe przebiegi...
Jak upiłem żonie Peugeota 1,6 HDI, żona robi jakieś 10-12 kkm rocznie... wiem ciężko mi będzie sprzedać taki samochód... może dodam trochę kilometrów żeby był przebieg bardziej wiarygodny ;)
Niewykluczone, że jakoś na wiosnę będę miał do pchnięcia 3 letniego diesla kombi z przebiegiem pewnie już wtedy koło 90 tyś, serwisowanego w ASO, niebitego, od pierwszego właściciela i do tego na gwarancji. ;-)
A co to za luxtorpeda?
krzysztof jot
08-12-2011, 12:21
Dojechał. Koleś się nazywa Black Devil i robi takie rzeczy na różnych moto.
a ten nie dojechał - http://www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=zIMRsbhKvVI
ale ciekawe reakcje można zaobserwować:
- dziwna - faceta który przelatuje przez samochód przy 250km policja stawia z rękami na masce ? !
- nieprawdopodobna - kierowca w którego samochód wjechał motocyklista wysiada i idzie w jego kierunku, zupełnie nie interesując się stanem samochodu :) :) - widzicie to w Polsce ? najpierw do tyłu co uszkodzone, potem "coś Pan narobił" :)
A co to za luxtorpeda?Paździoch B6. Żeby uprzedzić... Nie zepsuł mi się ani razu. ;-)
To teraz z racji powiększenia rodziny potrzebujesz większe auto.. :D
Paździoch B6. Żeby uprzedzić... Nie zepsuł mi się ani razu. ;-)
No i właśnie dlatego się sprzedaje bo przy tym przebiegu dopiero zacznie :)
Dlaczego? Wiesz, każdy samochód po 90 tysiącach zaczyna się robić skarbonką... Ale mam na tyle komfortową sytuację, że będę miał jeszcze 2 lata gwarancji. ;-)
velaskez
08-12-2011, 13:29
No i właśnie dlatego się sprzedaje bo przy tym przebiegu dopiero zacznie :)
A tam. Mieliśmy w domu takie samo auto, zrobiło 180tys w 3 lata i jedyne co poszło to amortyzator z tyłu.
Dojechał. Koleś się nazywa Black Devil i robi takie rzeczy na różnych moto.
aż ktoś nie otworzy drzwi :D ;) debilizm do potęgi entej i tyle :)
Boryszuk
09-12-2011, 09:01
aż ktoś nie otworzy drzwi :D ;) debilizm do potęgi entej i tyle :)
A takiego cwela wyciągnąłbym za włosy.
6wIolksriwA
Ale baran. Taksiarz, złotówa pier... Ech...
robin102
09-12-2011, 11:30
Mysle ze z silnikiem 1.6 TDI 105 km w wersji bieda edition ok 60 tys by wyszlo.
Tu masz cennik: http://www.skoda-auto.pl/upload/1/File/O2XST12111107B.pdf
Czyli w Szkodzie już nie ma mocnych diesli 1,9 tylko jakieś pierdziwaki 1,6 105 KM do auta ważacego blisko półtorej tony :(
Czyli w Szkodzie już nie ma mocnych diesli 1,9 tylko jakieś pierdziwaki 1,6 105 KM do auta ważacego blisko półtorej tony :(
1.9 TDI odszedl i juz nie wroci...
ten 1.6 powinien wystarczy do spokojnej jazdy
No i chyba jest też 2.0 140 i 170km? Czy w Szkodzie tego nie montują?
Czyli w Szkodzie już nie ma mocnych diesli 1,9 tylko jakieś pierdziwaki 1,6 105 KM do auta ważacego blisko półtorej tony :(Sa 2.0 140 i 170 KM. Zarowno w Octavii, Suberbie, jak i Yeti.
Prawda jest taka, że wielu ludzi nie stać na utrzymanie Diesla, ale dociera to do nich czasem zbyt późno. Boi zakup nowego (w sensie technologii) Diesla to często dopiero "poczatek" wydatków.
W Polsce szczególnie wszyscy ubolewaja, że era niezniszczalnych, bezobsługowych Diesli się skończyła... I nic dziwnego, bo majętni raczej nie jesteśmy. Teraz nowe Diesle to jakieś cuda, filtry cząstek za kupę kasy etc... Fajny, dopóki nie padnie, potem płacz i zgrzytanie zębów.
Zresztą u nas zawsze był kult passata z poczciwym 1.9TDI. Nigdy tego nie rozumiałem, ale widocznie ja jestem inny.
robin102
09-12-2011, 13:15
Gorzej, że i nowoczesne benzyniaki też stopniem komplikacji nie odbiegają od tych diesli, a kultura techniczna w narodzie niestety leży :(
Zaprzyjaźniony mechanior radzi kupować prostego benzyniaka jeśli się jeździ 10-20 tys rocznie. Też mi się tak wydaje. Era prostych benzyniaków niestety też mija.
Pytałem o tego 1,9 w Szkodzie tak z ciekawości bo taki kultowy niby :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.