PDA

Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 [23] 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79

Amadeusz
06-12-2012, 09:42
A co do Twojej logiki 50,90,140, to niby kto miałby decydować, że mają akurat być takie prędkości, a nie 40,70,120 lub 60,100,150?;-) i wg jakich kryteriów.

Musisz rozdzielić dwie kwestie: 1. kodeks drogowy z prędkościami ustawowymi 50/90/140 - które zatwierdza Sejm? a widzimisiem urzędnika, który stawia ograniczenia z niewiadomych nikomu powodów.
Jeździsz to pewnie sam widzisz jak drogi są usrane znakami, które są nikomu niepotrzebne, oprócz tego kto na tym zarabia. Jest przepis ustawowy to tego się trzymajmy, niech urzędas nie zgrywa mądrzejszego niż ustawa, jakim prawem? - taka moja logika.

shaolin
06-12-2012, 09:48
Nowe RS6 sie pojawilo, a Wy sie przepisami martwicie... ;)

prz3mo
06-12-2012, 10:00
Chlopaki (bo dziewczyn to tu nie widac) moge sie zalozyc, ze nigdy nie dojdziecie do porozumienia w sprawie bezpieczenstwa na drogach, wiec moze zostanmy przy samych samochodach ;)

Nie ma czegoś takiego jak "dojście do porozumienia w spr. bezpieczeństwa". Każdy wie lepiej, każdy jeździ najlepiej, każdy wie jakie na danym odcinku ma być ograniczenie prędkości etc. Potem spotykamy się wszyscy na drogach i jest jak jest...
Ja życzyłbym sobie tylko dwóch rzeczy - żeby każdy kierowca miał WYOBRAŹNIĘ i był POKORNY na drodze.

freefly
06-12-2012, 10:45
Musisz rozdzielić dwie kwestie: 1. kodeks drogowy z prędkościami ustawowymi 50/90/140 - które zatwierdza Sejm? a widzimisiem urzędnika, który stawia ograniczenia z niewiadomych nikomu powodów.
Jeździsz to pewnie sam widzisz jak drogi są usrane znakami, które są nikomu niepotrzebne, oprócz tego kto na tym zarabia. Jest przepis ustawowy to tego się trzymajmy, niech urzędas nie zgrywa mądrzejszego niż ustawa, jakim prawem? - taka moja logika.

Jakie widzimisię urzędnika? Szkoła, przedszkole w pobliży drogi, szpital, wyjazd straży pożarnej itp, gdzie urzędnik ma obowiązek ograniczyć prędkość, jak również wszędzie tam, gdzie często zdarzają się potrącenia pieszych, rowerzystów i czy tez kolizje i wypadki. Jak będzie potrzeba, to na każdym przejściu dla pieszych będą światła, nawet gdyby to miałoby być co 50 m.
Ponadto ograniczenie na prostym odcinku ma służyć temu, żeby nie rozpędzać się nadto, bo za kilkaset metrów może być posesja, na teren której dwa, trzy razy w roku wjeżdża jakiś wątpliwy mistrz kierownicy, który przecenił swoje umiejętności. Ale Ty o tym oczywiście nie wiesz, bo niby skąd i masz pretensje, że ktoś Cie ogranicza.
Jeśli masz z tym problem, to zawsze możesz zwrócić się z zapytaniem do zarządcy drogi. Z pewnością posiada dokumentację dotyczącą dlaczego jest na danym odcinku ograniczenie prędkości. Wystarczy kilka lądowań w rowie w ciągu roku, a policja skieruje wniosek o ograniczenie prędkości.
Organ odpowiedzialny dostaje statystki i podejmuje decyzje.
Jeśli postawią ograniczenie do 60, a zostanie stwierdzone, że kierowcy jeżdżą 80 (bo 90% przekracza średnio dozwolona prędkość o ok.20km, policja to wie, bo w końcu oni stoją z suszarkami), to po jakimś czasie stanie znak np.40, bo jest wielce prawdopodobne, że ludzie będą jeździć te 60.
U mnie, pomimo tego, że ograniczono prędkość do 30, nadal zdarzały się potrącenia pieszych na pasach i dzwony z wyjeżdżającymi z ulicy osiedlowej. Zarządca drogi w końcu na odcinku 100 metrów postawił 3 spowalniacze. Od dwóch lat nie było ani jednej kolizji, ani potrącenia.
Byłem radnym, więc mam pojęcie jak sytuacja wygląda. Nie masz nawet pojęcia ile wniosków z podpisami mieszkańców rocznie wpływa w sprawie sygnalizacji świetlnej, ograniczeń prędkości itp. do urzędów.
Dziwisz się? Skoro ludzie w miejscu swojego zamieszkania mają problem, żeby przejść na drugą stronę ulicy, lub doznają obrażeń, a nawet ponoszą śmierć, debile koszą latarnie, wjeżdżają ludziom w domy, zabijają ludzi na chodnikach i przystankach autobusowych nie będąc nawet pod wpływem alkoholu i innych środków.

ALF
06-12-2012, 11:21
Organ sprawujący nadzór nad zarządzaniem ruchem:

1. dokonuje oceny organizacji ruchu w zakresie:
a) zgodności z obowiązującymi przepisami,
b) bezpieczeństwa ruchu drogowego;
2. rozstrzyga w sprawach spornych dotyczących istniejącej lub projektowanej organizacji ruchu, biorąc pod uwagę interes ogólnospołeczny oraz konieczność zapewnienia ruchu tranzytowego.

Piszesz to z własnego doświadczenia, czy bo tak napisano gdzieś tam? Bo to wn zalatuje realnym socjalizmem, ale z realizmem ma niewiele wspólnego. Ja akurat, piszę z własnego doświadczenia.


Obniż wypadkowość na tych prostych odcinkach do jakiejś marginalnej wielkości, to i ograniczenia znikną.
Kolejna bajka z mchu i paproci. jeden z samorządów postawił na stosunkowo prostym odcinku kilka fotoradarów kaskadowo. Efekt był. Wypadkowość w okolicach fotoradarów spadła o 21%... wypadkowość na całym odcinku podlegającemu temu samorządowi wzrosła o 17%, a wg danych policji nawet o 21% (sic). Efekt jest, jak widać, porażający. "Tanim" kosztem spowodowano zwiększenie wypadkowości. Co ciekawe, mimo alarmów lokalnej prasie, mimo audycji radiowych, mimo protestów kierowców, fotoradarów nie zdjęto ;) W USA na podstawie tych danych ktoś mógłby oskarżyć właściciela drogi i zarobić na tym spore pieniądze. A u nas? U nas dalej będzie marazm i niekompetencja.


za kilkaset metrów może być posesja, na teren której dwa, trzy razy w roku wjeżdża jakiś wątpliwy mistrz kierownicy, który przecenił swoje umiejętności.

No właśnie. Przez 363 dni w roku trzeba tamować ruch? przecież to idiotyzm.


Wystarczy kilka lądowań w rowie w ciągu roku, a policja skieruje wniosek o ograniczenie prędkości.
I to kolejny przykład idiotyzmu. Zamiast zmienić profil drogi, łatwiej jest wprowadzić ograniczenie prędkości ;)

Pawel Pawlak
06-12-2012, 11:34
Ja życzyłbym sobie tylko dwóch rzeczy - żeby każdy kierowca miał WYOBRAŹNIĘ i był POKORNY na drodze.
No, z tego wątku WYOBRAŹNIA a w zwłaszcza POKORA się wprost wylewa...

Czornyj
06-12-2012, 11:43
Błagam o litość - wydzielcie dalszą dyskusję do wątku "bezpieczeństwo na drogach".

Pawel Pawlak
06-12-2012, 11:45
jestem za ;)

Rafał_Sz
06-12-2012, 12:01
A ja właśnie wyciąłem sobie naklejkę na samochód o treści: "Jeżdżę przepisowo - nie wspieram pasożytów". :)

Strus
06-12-2012, 12:05
Klamiesz tak oficjalnie ? :mrgreen:

shaolin
06-12-2012, 12:08
A ja właśnie wyciąłem sobie naklejkę na samochód o treści: "Jeżdżę przepisowo - nie wspieram pasożytów". :)

Wytnij lepiej karne ku$#@y, przydaja sie ;)

gALL
07-12-2012, 10:48
A czy nadmiar znaków nie ma negatywnego wpływu na bezpieczeństwo na drodze? Ostatnio jak byelm w PL znaków przy drogach jak nas....ne. Nie ma czacu na patrzenie na drogę jak chce się każdy znak zauważyć. Mam wrażenie, ze jakiś szwagier ma firmę robiaca znaki i urzędnik stawia je wzedzie.

A najlepsze za znaki informujące o atrakcjach turystycznych. W Jaworze na odcinku 100m jest z 5 wielkich tablic i każda wskazuje inna atrakcje w innym kierunku. Każda o maksymalnych dopuszczlanych rozmiarach. Nie dalo zrobić się jednej zbiorczej? Do tego masa znaków zakazu, nakazu i ostrzegawczych oraz innych informacyjnych a droga dziurawa, ze kola można zgubić.

stig
07-12-2012, 11:01
A najlepsze za znaki informujące o atrakcjach turystycznych. W Jaworze na odcinku 100m jest z 5 wielkich tablic i każda wskazuje inna atrakcje w innym kierunku. Każda o maksymalnych dopuszczlanych rozmiarach. Nie dalo zrobić się jednej zbiorczej?Zbiorcza przekroczy dopuszczalne rozmiary… i pojawi się problem, która atrakcja nad którą. :) A jeśli każdy zarządca atrakcji chce mieć swoją jak największą – to i są indywidualne. :)
Z tymi tablicami, to w ogóle jest syf. Już nie chodzi o te przy drogach – popatrz co się dzieje w miastach. Czasami piękne kamienice lub całkiem zgrabna nowoczesna architektura, a obsrane dookoła banerami, zadrukowanymi przez kolejnych „grafików”, co z UP dostali kredyt na ploter. To dopiero wygląda! Wieś śpiewa i tańczy!

freefly
07-12-2012, 11:14
A czy nadmiar znaków nie ma negatywnego wpływu na bezpieczeństwo na drodze? Ostatnio jak byelm w PL znaków przy drogach jak nas....ne. Nie ma czacu na patrzenie na drogę jak chce się każdy znak zauważyć. Mam wrażenie, ze jakiś szwagier ma firmę robiaca znaki i urzędnik stawia je wzedzie.

A najlepsze za znaki informujące o atrakcjach turystycznych. W Jaworze na odcinku 100m jest z 5 wielkich tablic i każda wskazuje inna atrakcje w innym kierunku. Każda o maksymalnych dopuszczlanych rozmiarach. Nie dalo zrobić się jednej zbiorczej? Do tego masa znaków zakazu, nakazu i ostrzegawczych oraz innych informacyjnych a droga dziurawa, ze kola można zgubić.

Są znaki, które są na mocy przepisów odwoływane przez każdą drogę krzyżującą się z wyjątkiem polnych i dojazdowych do posesji, więc cześć znaków trzeba powtarzać. Jak masz co 100m jakąś boczną ulicę , lub inną drogę, to tych znaków robi się zatrzęsienie na odcinku kilometra.
Ponadto różne znaki dostawiane są na bieżąco, bo mieszkańcy złożyli wniosek o coś tam, albo sąd administracyjny nakazał, bo ktoś zarządce o coś zaskarżył więc zarządca stawia jako dupochron. Nie można pominąć faktu, że u nas zbyt nadgorliwie stosuje się Wiedeńską Konwencję o Znakach i Sygnałach Drogowych, podobnie jak w innych dziedzinach, bez podejścia zdroworozsądkowego.

Amadeusz
07-12-2012, 12:23
Freefly, potwierdzasz tylko tą beznadzieję urzędniczą tym bardziej, że jak piszesz byłeś radnym. To wszystko co opisujesz nie powinno mieć miejsca (nie mieszajmy do tego wewnętrznych dróg osiedlowych). Nie jest istotne, że my tu się spieramy tylko to, że opisałeś tu bez wstydu "myślenie" urzędnicze, zgroza!

freefly
07-12-2012, 19:09
Freefly, potwierdzasz tylko tą beznadzieję urzędniczą tym bardziej, że jak piszesz byłeś radnym. To wszystko co opisujesz nie powinno mieć miejsca (nie mieszajmy do tego wewnętrznych dróg osiedlowych). Nie jest istotne, że my tu się spieramy tylko to, że opisałeś tu bez wstydu "myślenie" urzędnicze, zgroza!

Jeśli nie odróżniasz opisu reczywistości (stanu zastanego i podania jego przyczyn), do poglądów na jakiś temat, to już twój problem. Ja tylko uświadamiam, dlaczego jest jak jest. I nie zmieni się to nigdy, ponieważ nie ma w tym kraju nikogo, kto by odzielił ziarna od plew w obowiązującym prawie. Żyjemy w systemie, który uważa, że wszystko trzeba skodyfikować, uregulować i nikt już nad tym nie panuje.
Czasami mniej bolące jest zrozumieć pewne mechanizmy, niż kopać się z koniem, którego nigdy nie dasz rady ujeździć.
Mozesz sobie jęczeć, narzekać i biadolić co nic i tak nic nie zmieni, lub dostosowac się i pewnymi rzeczami w ogóle się nie przejmować.

Nikonozaur
07-12-2012, 19:42
[...] Mozesz sobie jęczeć, narzekać i biadolić co nic i tak nic nie zmieni...

To się nazywa miłość,


...lub dostosowac się i pewnymi rzeczami w ogóle się nie przejmować.

a to nienawiść. ;)

Rafał_Sz
07-12-2012, 20:10
To się nazywa miłość,



a to nienawiść. ;)
W sumie niewielka różnica. ;)

zuto
07-12-2012, 21:44
...
I to kolejny przykład idiotyzmu. Zamiast zmienić profil drogi, łatwiej jest wprowadzić ograniczenie prędkości ;)

@Alf, niestety to prawda. Łatwiej i TANIEJ. Nie każdego (zarządcę/administratora) stać na "zmianę profilu drogi". Znak kosztuje "grosze" w stosunku do przebudowy. A nasze Polskie zaległości w sprawach komunikacyjnych nie załatwimy w rok, dwa, dziesięć.
Dlaczego? Bo jak to piszesz "zmiana profilu drogi" to od razu... projekt, decyzje, opinie, zatwierdzenia i najważniejsze... polityka. Przed zwykłymi gminnymi wyborami kładzie się hektary "czarnego" bo akurat z danej wioski pochodzi radny, wójt, burmistrz... "Czarne" układane bez sensu i pomyślunku, ważne żeby przetrwało te pół roku, więcej i tak nie da rady bo jak na "kartoflisko" ułoży się 4 cm. dywanika to przecież cudów nie ma, rozleci się w mak po roku, max dwóch.
Tak, niestety tak to wygląda. Od najmniejszej pipidówki i dróżki w Koziej Wólce po drogi u nas najważniejsze/najgłówniejsze. Wszędzie jest najważniejsza ta zas...na polityka. Wszędzie jest przepychanka kto co "załatwi" przed wyborami itp. A jeżeli ktoś twierdzi inaczej... trudno, niech żyje w błogiej nieświadomości.

A tak obocznie. Nasi rodacy skarżą do sądu/prokuratury wszystko co tylko możliwe. A to że źle został ostrzeżony o niebezpiecznym łuku (znak ostrzegawczy zamiast 250m. stał 248m - opinia "niezależnego" biegłego... przecież kto płaci ten wymaga) - wyleciał z łuku tak że na pustym polu zrobił z samochodu mielonkę (prędkości można się tylko domyślać, napewno nie 90), a to linia przerywana miała za krótka przerwę (zamiast 2,0m. było 1,95m. - nieprzyjął mandatu, a sądy rozpatrują sprawę kilka lat). Przykładów jest mnóstwo. Przegięcia są w obydwie strony, znaki w idiotycznych miejscach, zwłaszcza ograniczenia prędkości, ale możesz być pewny że spora część z nich ma również "polityczną" historię. A "urzędnik"? łazi po sądach, tłumaczy się dlaczego linia była za krótka, dlaczego znak nie stał o 2 m. bliżej lub dalej. Efekt... stawia znaki jako zwykłe "dupochrony".
Ostatnio hitem są procesy ws. zdarzeń z dziką zwierzyną na odcinkach dróg przebiegających w... lesie. Przepis mówi że należy oznakować mi. szlaki wędrówek wskazane przez np. nadleśnictwa, a te dla własnego "dupochronu" wskazują całe połacie lasów. Jaki jest sens ostrzegać przed dzikimi zwierzętami kiedy droga przebiega przez las? Czysty idiotyzm... przecież każdy średnio inteligenty kierowca wie że w lesie może spotkać jakieś "zwierzątko" (np. misie... :) ). Ale nie, jest ustawa, jest przepis i jak ktoś nie ostrzegł wołami na znaku to teraz giba się po sądach. Mamy durne przepisy, kierowców którzy swoją własną głupotę chcę zwalić na karb "urzędników", ale też głupio poustawiane znaki to prawda. Nowa ustawa akurat to może zmieni, może...

Nikonozaur
07-12-2012, 22:42
Jeśli chodzi o znaki ostrzegające przed zwierzakami to można je spotkać więcej niż nagminnie np. we Niemczech i Skandynawii, nie jest to więc specjalność polska. Poza przerzuceniem odpowiedzialności na kierowcę nie dają nic, zarówno przed jak i za znakiem ciśniemy gaz tak samo. We wspomnianej Skandynawii ginie corocznie trochę osób po konfrontacji z łosiami. U nas mimo gigantycznych tablic ostrzegawczych ludziom udaje się trafić w żubra (jest ich trochę koło Wałcza i mają zwyczaj wychodzić na DK10). O sarnach, dzikach czy lisach nawet nie ma co wspominać, widok ich pozostałości jest powszechny.

zuto
07-12-2012, 23:09
A ja ciekawy byłbym efektu pewnego eksperymentu...
Zlikwidować większość znaków i zostawić TYLKO... teren zabudowany i odwołanie, przejścia dla pieszych, roboty drogowe - jak są oczywiście, przejazd kolejowy bez zapór, ustąp pierwszeństwa i STOP (no może jeszcze ostrzeżenia o czymś naprawdę nietypowym... osuwisko, urwane pół drogi, zawalony most itp...
Żadnych dodatkowych ograniczeń i ostrzeżeń.
Reszta, czyli informacyjne, tablice kierunku itp. niech zostaną.
Ciekawe jaki byłby efekt. Czy naprawdę tak drastycznie pogorszyłoby to statystyki wypadkowe. Czy może kierowcy "zmuszeni" do myślenia i samodzielnego przewidywania drogi jeździliby bezpieczniej. Coś mi się wydaje że efekt eksperymentu mógłby byc zaskakujący...

hydra_nt
07-12-2012, 23:50
Nie specjalnie interesuje mnie Twoja logika. Wybacz, ale na drodze w mojej okolicy, to ja i inni tubylcy w postaci samorządu będziemy decydować lub sugerować zarządcy drogi z jaką prędkością powinno się jeździć. Jeśli komuś to nie odpowiada niech nas zaskarży (w Strassburgu:lol:)

Jasne po co tu logika. Ma być po mojemu i już :)
Samoloty maja latać na wysokości nie niższej jak ... i nie po moim niebie ( bo te, hmm ...chemtrails) , gołębie tylko wyznaczonymi trasami bez ob...nia przechodniów,a dym z kominów ma pędzić tylko w jedna stronę, woda w rzece ma nie wylewać (postawimy znak - dla rzeki). Oczywiście już dawno by to zaistniało - tylko nie ma jak wystawić mandatu, bo nie nie ma przepisu. A przepis to święta rzecz , reszta to tylko dodatek.
Najlepiej, najprościej, od razu prz...... . Niestety.

Strus
07-12-2012, 23:58
Autem roku w/g Clarksona jest Toytoy Czornyja :) :) :)

Czornyj
08-12-2012, 12:06
Pewnie czytał nasz wątek ;)

fedor
08-12-2012, 18:25
Może już ktoś wcześniej poruszał taki temat, ale.
Mam pytanie, jakie są wasze doświadczenia w kupnie używanych samochodów. Bo moje są tragiczne, oglądałem w ciągu może ostatnich 2 m-cy chyba 8 konkretnych aut: 2 volvo,2 saby, 2 bmw i 2 mondeo, przeważnie u handlarzy ciągnących je z Niemiec i co i wszystkie 8 to były muki. Podstawowy zarzut to kręcenie liczników (na 99% we wszystkich 8). Dlaczego nie ma kar na taki proceder jak np w Niemczech.

polecam oglądnąć:
http://vod.pl/superwizjer-samochody-bardzo-uzywane,90970,w.html#play

Strus
08-12-2012, 20:47
Szukaj krajowego, z historia serwisowa. Licznik nie bedzie krecony. Ale moga być inne kwiatki :)

fedor
08-12-2012, 21:44
Szukaj krajowego, z historia serwisowa. Licznik nie bedzie krecony. Ale moga być inne kwiatki :)
Takich jest bardzo mało. Trzeba naprawdę sporo szczęścia żeby takie trafić. No cóż, narazie mam czym jeździć więc będę szukał do skutku. Może sam się wybiorę do Frycków, zobaczymy.

Strus
08-12-2012, 21:46
Ja mam takie do sprzedania V40 z 2003 jakby Cie interesowało. Trzeba blachę trochę porobić. Wiecej info na PM

fedor
08-12-2012, 22:29
Ja mam takie do sprzedania V40 z 2003 jakby Cie interesowało. Trzeba blachę trochę porobić. Wiecej info na PM
Sorry, ale nie tego szukam. Dzięki.

Amadeusz
08-12-2012, 23:15
Ja mam takie do sprzedania V40 z 2003 jakby Cie interesowało. Trzeba blachę trochę porobić. Wiecej info na PM

To ten trup, o którym pisałeś kilka postów wcześniej? ;)

Rafał_Sz
08-12-2012, 23:24
Może już ktoś wcześniej poruszał taki temat, ale.
Mam pytanie, jakie są wasze doświadczenia w kupnie używanych samochodów. Bo moje są tragiczne, oglądałem w ciągu może ostatnich 2 m-cy chyba 8 konkretnych aut: 2 volvo,2 saby, 2 bmw i 2 mondeo, przeważnie u handlarzy ciągnących je z Niemiec i co i wszystkie 8 to były muki. Podstawowy zarzut to kręcenie liczników (na 99% we wszystkich 8). Dlaczego nie ma kar na taki proceder jak np w Niemczech.

polecam oglądnąć:
http://vod.pl/superwizjer-samochody-bardzo-uzywane,90970,w.html#play
Za busem i BMW jeździłem pół roku. W obu przypadkach trafiłem bardzo dobrze (po drodze męka z debilami). Corollę kupiłem po kilku godzinach od zaistnienia takiej potrzeby. Jedynie motocykle brałem z salonu, ale za to jeden z nich został zepsuty w ASO Suzuki podczas przeglądu gwarancyjnego. O poprzednich autach już nawet nie chcę pamiętać. Ale jeszcze żadnego auta nie sprzedałem taniej niż kupiłem. I jestem z tego dumny. ;):)

Art Erie
08-12-2012, 23:31
Może już ktoś wcześniej poruszał taki temat, ale.
Mam pytanie, jakie są wasze doświadczenia w kupnie używanych samochodów. Bo moje są tragiczne, oglądałem w ciągu może ostatnich 2 m-cy chyba 8 konkretnych aut: 2 volvo,2 saby, 2 bmw i 2 mondeo, przeważnie u handlarzy ciągnących je z Niemiec i co i wszystkie 8 to były muki. Podstawowy zarzut to kręcenie liczników (na 99% we wszystkich 8). Dlaczego nie ma kar na taki proceder jak np w Niemczech.

polecam oglądnąć:
http://vod.pl/superwizjer-samochody-bardzo-uzywane,90970,w.html#play

Przeczytaj kilka moich postów od #5397 od strony 540 tego watku; obawiam się jednak że nigdy nie kupisz samochodu używanego w takiej cenie i w takim stanie faktycznym jaki oczekujesz. Zdarzają się wprawdzie "przypadki" aut idealnych technicznie z małym przebiegiem, ale ten przebieg w stosunku do rocznika jest tak nieakceptowalny dla kupującego, że licznik jest korygowany nie wstecz, lecz w przód :-P
(znam kilka takich przypadków).

fedor
08-12-2012, 23:39
Za busem i BMW jeździłem pół roku. W obu przypadkach trafiłem bardzo dobrze (po drodze męka z debilami). Corollę kupiłem po kilku godzinach od zaistnienia takiej potrzeby. Jedynie motocykle brałem z salonu, ale za to jeden z nich został zepsuty w ASO Suzuki podczas przeglądu gwarancyjnego. O poprzednich autach już nawet nie chcę pamiętać. Ale jeszcze żadnego auta nie sprzedałem taniej niż kupiłem. I jestem z tego dumny. ;):)
No to jesteś jakiś wyjątkowy, bo ja nie znam przypadku żeby nie stracić na samochodzie używając go kilka lat. Chyba że kupujesz i zaraz sprzedajesz to może nie stracisz ale w innym przypadku to raczej niemożliwe. Motocykl chcąc mieć dobry zapłaciłem za niego odpowiednie pieniądze. A z debilami czyt. handlarzami nie dyskutuję. Poprostu oglądam auto po swojemu i tyle. I jak pisałem wcześniej same zonki.

Rafał_Sz
08-12-2012, 23:45
No to jesteś jakiś wyjątkowy, bo ja nie znam przypadku żeby nie stracić na samochodzie używając go kilka lat. Chyba że kupujesz i zaraz sprzedajesz to może nie stracisz ale w innym przypadku to raczej niemożliwe. Motocykl chcąc mieć dobry zapłaciłem za niego odpowiednie pieniądze. A z debilami czyt. handlarzami nie dyskutuję. Poprostu oglądam auto po swojemu i tyle. I jak pisałem wcześniej same zonki.Po prostu bardzo dbam o auta i sprzedaję je potem z czystym sumieniem znajomym i rodzinie. Jeszcze nikt nigdy nie miał do mnie pretensji, że sprzedałem mu trupa.

fedor
08-12-2012, 23:55
Moja Octavia jest z 2003r. Jestem drugim właścicielem. Kupiłem ją jak miała 90 tys w 2007, teraz ma chyba ze 140 tyś. Niewielu uwierzy w taki przebieg.

Strus
09-12-2012, 00:04
Ja juz pisalem że S40 z 2004 z przebiegiem 104.000 sprzedalem kilka miesiecy temu po 14 miesiacach od decyzji o sprzedazy. Doslownie nikt nie wierzyl w to co na liczniku

fedor
09-12-2012, 00:06
Przeczytaj kilka moich postów od #5397 od strony 540 tego watku; obawiam się jednak że nigdy nie kupisz samochodu używanego w takiej cenie i w takim stanie faktycznym jaki oczekujesz. Zdarzają się wprawdzie "przypadki" aut idealnych technicznie z małym przebiegiem, ale ten przebieg w stosunku do rocznika jest tak nieakceptowalny dla kupującego, że licznik jest korygowany nie wstecz, lecz w przód :-P
(znam kilka takich przypadków).

Nie oczekuję auta idealnego, poprostu nie lubię jak mnie ktoś chce wyd...ć. Jak mam kupić se rozbitka to chcę o tym wiedzieć i albo mi to pasuje i biorę albo nie. To samo dotyczy przebiegu.
A jeszcze wspomnę auto ojca, Punto z 97 roku , przebieg coś z 80 tyś.

ALF
09-12-2012, 00:15
Z ostatnich 4 aut:
Sierra 1,6 - 2 tygodnie
Sierra 2,0 - 3 dni
BMW 520 - niecałe 2 tygodnie
BMW 540 - miesiąc z hakiem
520 kupiłem za 6k 7 lat temu, a jeszcze niedawno dawali mi nawet 7k, ale twardo obstaję, że nie jest na sprzedaż, bo dostanie ją moja dwuletnia córeczka :D

Art Erie
09-12-2012, 00:21
Miałem na myśli przebiegi rzędu 15-25 tys km w ciągu 5-6 lat ( w autach osobowych, dostawcze to osobny temat ), handlarze mówią na takie auto "kredens" ( w sensie "mebel" nie "samochód").
"Korekta" przebiegu to tak naprawdę mały pikuś i dotyczy praktycznie 95% samochodów. "Bezwypadkowe" (o ile za "wypadkowość" uznajemy też uszkodzony błotnik ) - owszem zdarzają się, ale bądżmy realistami i nie posądzajmy zachodnioeuropejskich, pierwszysch właścicieli aut o filantropię, bądż ułomność umysłową i zakup nowego pojazdu za naście lub dziesiąt tysięcy Euro, po to by po krótkim czasie eksploatacji sprzedać je Turkowi, ten zaś całkowicie bezinteresownie sprzedaje je naszemu rodzinnemu handlarzowi, by ten po gruntownym myciu i sprzątaniu, mógł je sprzedać końcowemu nabywcy.
Handel jako taki jest de facto jednym wielkim oszustwem i każdy, będący kolejnym ogniwem tego procederu jest ofiarą większego lub mniejszego oszustwa, którego wielkość jest zależna jedynie od ceny jaką wynegocjujemy.

EDIT


Nie oczekuję auta idealnego, poprostu nie lubię jak mnie ktoś chce wyd...ć. Jak mam kupić se rozbitka to chcę o tym wiedzieć i albo mi to pasuje i biorę albo nie. To samo dotyczy przebiegu.[...]
Pisałem o tym wcześniej, podałem nawet linki do ogłoszeń, musisz kupic auto "prosto z lawety" (choć taki widok odstrasza 99,99% klientów), zapłacisz 2k odstępnego i widzisz co masz; bardzo duża część handlarzy kupuje w ten własnie sposób. Ba! Bywa że na jednej giełdzie auto zrobione "na gotowo" wędruje kilka razy z rak do rąk, by pod koniec imprezy znalazło szczęśliwego nabywcę ;)

fedor
09-12-2012, 00:22
520 kupiłem za 6k 7 lat temu, a jeszcze niedawno dawali mi nawet 7 :D
Tylko pogratulować. Pytanie tylko ile w niego wsadzileś?

krzysztofz24
09-12-2012, 01:04
Jest taka dobra zasada przy kupnie uzywanych aut, motocykli czy jakichkolwiek pojazdow mechanicznych.
Nie kupuje sie tanio i juz.
Jesli dany samochod z danego rocznika chodzi w cenie, ktora okreslimy skala 1-10.
Gdzie 1 to najtansze a 10 najdrozsze auto, to najlepiej celowac w cyfre 7-8.
Jak samochod ma byc w dobrym stanie, to musi kosztowac. Nikt nie odda dobrej fury po taniosci:-).
No chyba, ze ktos wierzy w okazje i bedzie szukal rok samochodu. Powodzenia, moze sie teafi;-).

Ja kupilem motocykl po wysokiej cenie i zero niespodzianek przez 4 lata. Dodatkowym plusem, ze to cene zaakceptowalem byl fakt, ze jego wlascicielem byl szef serwisu motocyklowego:-).
Moj brat poprzedni i obecny damochod tez kupowal po cenie jednej z wyzszych.
Pelne zadowolenie z zakupu
No, po prostu nie ma okazji. A jak ma byc dobrze, to musi kosztowac.
A okazje to mozna przy drodze zlapac;-).

Art Erie
09-12-2012, 07:41
Jest taka dobra zasada przy kupnie uzywanych aut, motocykli czy jakichkolwiek pojazdow mechanicznych.
Nie kupuje sie tanio i juz.
Jesli dany samochod z danego rocznika chodzi w cenie, ktora okreslimy skala 1-10.
Gdzie 1 to najtansze a 10 najdrozsze auto, to najlepiej celowac w cyfre 7-8.
Jak samochod ma byc w dobrym stanie, to musi kosztowac. Nikt nie odda dobrej fury po taniosci:-).
No chyba, ze ktos wierzy w okazje i bedzie szukal rok samochodu. Powodzenia, moze sie teafi;-).

Ja kupilem motocykl po wysokiej cenie i zero niespodzianek przez 4 lata. Dodatkowym plusem, ze to cene zaakceptowalem byl fakt, ze jego wlascicielem byl szef serwisu motocyklowego:-).
Moj brat poprzedni i obecny damochod tez kupowal po cenie jednej z wyzszych.
Pelne zadowolenie z zakupu
No, po prostu nie ma okazji. A jak ma byc dobrze, to musi kosztowac.
A okazje to mozna przy drodze zlapac;-).
Jedyna zasada to brak wszelkich zasad :)
Cytując samego siebie:

Dość dobrze znam rynek samochodów używanych, przyglądam się mu od kilku ładnych lat; ludzie nie kupują samochodów, lecz swoje marzenia.
Jeśli handlarz trafi z modelem, rocznikiem, przebiegiem itd. w marzenia klienta - auto się sprzedaje, ale wystarczy że przebieg lub cena będzie zbyt mała lub wysoka w stosunku do tego co kupujący używa za wiarygodną okazję, ten ucieka jak oparzony :mrgreen:

Strus
09-12-2012, 07:41
Panowie, Foczkę MkI to z jakim silnikiem ? 1.8 benzynka ile pali w mieście ? Duża róznica w stosunku do 1.6 ? Macie jakies własne doswiadczenia ?

prz3mo
10-12-2012, 15:47
Jakiś czas temu pisałem tu, że jestem pewny, że przyjdzie czas, że znów w autach zagoszczą "otwierane oczy" :)
No i jest pierwsza jaskółka, szybciej niż myślałem :) Na razie co prawda to tylko zabawka jakiegoś tunera, a nie seryjne... :)

http://www.topgear.com.pl/chevy-camaro-chowanymi-lampami,chevrolet,filmy,1229

Boryszuk
11-12-2012, 01:44
Tylko, że w Camaro wywodzi się to z czegoś innego niż moda ;)

Bonzo
12-12-2012, 01:13
Camaro wizualnie przekombinowane za to Pani wizualnie jest jak najbardziej poprawna ;)

P.S.

prz3mo spuściłem Ci ostatnio lanie w NFS ;) trzeba kiedyś znowu zagrać we dwójke.

stock
12-12-2012, 08:12
Moja Octavia jest z 2003r. Jestem drugim właścicielem. Kupiłem ją jak miała 90 tys w 2007, teraz ma chyba ze 140 tyś. Niewielu uwierzy w taki przebieg.

a co powiesz na przebieg 147 000km w aucie z 2000r. Jak ja to sprzedam? - od razu ktoś będzie podejrzewał kręcenie licznika :)

Strus
12-12-2012, 09:39
A jakie auto ? Może wezmę. Nie będziesz miał stresu :)

swidy
12-12-2012, 10:00
a co powiesz na przebieg 147 000km w aucie z 2000r. Jak ja to sprzedam? - od razu ktoś będzie podejrzewał kręcenie licznika :)

Mnie nie pobijesz... też 2000r. i 84tys ;)

Rafał_Sz
12-12-2012, 10:03
Mnie nie pobijesz... też 2000r. i 84tys ;)
Ale mój ojciec to zrobi. VW Polo, 1994, 54000 km. :)

swidy
12-12-2012, 10:13
Ale mój ojciec to zrobi. VW Polo, 1994, 54000 km. :)

WOW :D Raz w roku jeździł do Chorwacji?? :D

Strus
12-12-2012, 10:14
Jest taka dobra zasada przy kupnie uzywanych aut, motocykli czy jakichkolwiek pojazdow mechanicznych.
Nie kupuje sie tanio i juz.
Jesli dany samochod z danego rocznika chodzi w cenie, ktora okreslimy skala 1-10.
Gdzie 1 to najtansze a 10 najdrozsze auto, to najlepiej celowac w cyfre 7-8.
Jak samochod ma byc w dobrym stanie, to musi kosztowac. Nikt nie odda dobrej fury po taniosci:-).


Ewentualnie zapłacimy kilka tys więcej za trupa, handlarzowi który przypadkiem przeczytał Twoją lekko zabawną zasadę. Auta nie kupuje się w/g ceny tylko według stanu

Rafał_Sz
12-12-2012, 10:37
WOW :D Raz w roku jeździł do Chorwacji?? :DW ciągu ostatnich 3 lat zrobił w sumie 800 km. Nie wiem po co mu ten samochód, on twierdzi, że jest mu potrzebny. :)

Strus
12-12-2012, 10:52
A to wcale dobrze na auto nie wpływa.

Rafał_Sz
12-12-2012, 11:00
A to wcale dobrze na auto nie wpływa.Ja to wiem, ale już nie mam siły tego tłumaczyć. ;)

Amadeusz
12-12-2012, 11:07
Ale mój ojciec to zrobi. VW Polo, 1994, 54000 km. :)

Znałem podobny przypadek. Gość miał Corollę VI. Stała głównie w osiedlowym garażu. Jeżdżone tylko latem, wiosną, może ciut jesieni. Konserwowana, chuchana, dmuchana. Doktorek jeździł sporadycznie - rok w rok wygląd auta nie ulegał zmianie - zabytek. Ale na 25 tysięczne miasteczko nie było drugiego takiego.

stock
12-12-2012, 11:20
A jakie auto ? Może wezmę. Nie będziesz miał stresu :)

no gdybys wziął to byc pewnie jeszcze lekko 200k nia zrobił. Corolla E11 FL. No ale niestety w tej chwili na sprzedaż nie jest - bo po co sprzedawac co do czego się leje zasadniczo paliwo i płyn do spryskiwaczy :)

velaskez
12-12-2012, 11:27
Ale mój ojciec to zrobi. VW Polo, 1994, 54000 km. :)

Naajs. Ostatnio mój dziadek sprzedawał swojego Golfa IV. Rocznik 2002, przebieg 34k km. Nikt nie chciał brać, a w środku jeszcze pachniało fabryką :D
A i druga skrajność, służbowy, półtoraroczny Passat CC - 110tys.

Każdemu według potrzeb.

Rafał_Sz
12-12-2012, 11:29
no gdybys wziął to byc pewnie jeszcze lekko 200k nia zrobił. Corolla E11 FL. No ale niestety w tej chwili na sprzedaż nie jest - bo po co sprzedawac co do czego się leje zasadniczo paliwo i płyn do spryskiwaczy :)Już nie przesadzaj z tą bezawaryjnością E11. Żona tym czymś jeździ od kilku lat i wiecznie jest coś do roboty. Przykłady? W zeszłym roku musiałem wymienić żarówkę, a w tym roku, w lipcu dolać płynu chłodniczego. O płynie do spryskiwaczy i paliwie to już nawet nie wspomnę... Masakra!

;)

stock
12-12-2012, 11:40
no faktycznie - zdarzają się egzemplarze w których trzeba wiecznie dłubać. Moja też nie jest idealna. Po 9 latach trzeba było wymienić akumulator, w zeszłym roku padło pióro wycieraczki i spawałem tłumik. Same straty w budżecie przez to auto ;)

Strus
12-12-2012, 11:42
To ja serdecznie podziękuję za takie wraki :mrgreen:

Boryszuk
12-12-2012, 11:47
Gdybyście sobie 520 kupili to nie mielibyście takich problemów. :mrgreen:

Czornyj
12-12-2012, 12:13
Gdybyście sobie 520 kupili to nie mielibyście takich problemów. :mrgreen:

Nie mówiąc o 540 - tam jedyne co się wymienia, to ew. kierowcę (po jego śmierci ze starości).

W dodatku ma spalanie ujemne - w czasie jazdy po pewnym czasie z baku zaczyna wylewać się benzyna, którą można odprowadzać rurką do kanistra w bagażniku, a potem zasilić nią pozostałe samochody domowników ;)

ALF
12-12-2012, 16:50
Ażebyście wiedzieli zazdrośnicy. W tym roku wymieniłem w 520 chłodnicę i nagrzewnicę, 2 cewki oraz tłumik (wszystko od nowości - 22 lata). O cholercia, zapominałem dolać płynu do spryskiwacza... może żonka się domyśli, że flaszka jest w bagażniku ;)

krzysztofz24
12-12-2012, 17:14
Ewentualnie zapłacimy kilka tys więcej za trupa, handlarzowi który przypadkiem przeczytał Twoją lekko zabawną zasadę. Auta nie kupuje się w/g ceny tylko według stanu

To napisze prosciej.
Sprzedal bus samochod w bardzo dobrym jak ma swoj wiek stanie tanio?.
Chyba nie.
A teraz to ty kestes kupujacym;-). Dlaczego myslisz ze mozesz trafic auto w dobrym stanie po taniosci?.

No nie ma okazji, jak ma byc dobrze to musi kosztowac.
Takie zycie;-).
Nikt nic za pol darmo nikomu nie odda.

Tom01
12-12-2012, 17:33
Nikt nie odda dobrej fury po taniosci:-)

Często też nie odda kiepskiej fury po taniości. W sobotę pojechałem ze szwagrem oglądać auto. Ogłoszenie wręcz entuzjastyczne: Auto po 78 latku, przebieg znikomy, w niedzielę do kościoła itd. Zabrakło klasycznego dopisku, że kobieta jeździła i modnego ostatnio, że ksiądz. Cena zdawała się odzwierciedlać okazję, czyli była dość wysoka jak na średnią ogłoszeniową. Zdjęcia obiecujące. W rzeczywistości ruina z przebiegiem może prawdziwym jakby dołożyć zero do licznika, auto nie miało przedniej lewej ćwiartki, pospawane a w zasadzie posmarkane przez partacza, lampy jedna inna druga inna, wiadro szpachli pod lakierem, zderzak na blachowkrętach itd. Kit z 78 latkiem może i prawdziwy, ale z poprawką, że on się prawdopodobnie zabił tym autem spadając z mostu.

Nikonozaur
12-12-2012, 18:02
Już nie przesadzaj z tą bezawaryjnością E11. Żona tym czymś jeździ od kilku lat i wiecznie jest coś do roboty. Przykłady? W zeszłym roku musiałem wymienić żarówkę, a w tym roku, w lipcu dolać płynu chłodniczego. O płynie do spryskiwaczy i paliwie to już nawet nie wspomnę... Masakra!

;)

W mojej było jeszcze gorzej, do całego wymienionego przez Ciebie pasztetu dochodziło sprzątanie. O górze kasy władowanej w olej i filtry nie ma nawet co wspominać. Całe dwie godziny musiałem czekać na klienta, który dał się na nią nabrać. Bo nie dość, że miała 12 lat to na dodatek przekroczone o kilka 100kkm. Na domiar złego pochodziła z polskiego salonu, a przecież wiadomo, że z Niemiec najlepsze. Oni tam tylko do kościółka, co niedzielę, niepalące dziadki... ;)

Rafał_Sz
12-12-2012, 18:10
W mojej było jeszcze gorzej, do całego wymienionego przez Ciebie pasztetu dochodziło sprzątanie. O górze kasy władowanej w olej i filtry nie ma nawet co wspominać. Całe dwie godziny musiałem czekać na klienta, który dał się na nią nabrać. Bo nie dość, że miała 12 lat to na dodatek przekroczone o kilka 100kkm. Na domiar złego pochodziła z polskiego salonu, a przecież wiadomo, że z Niemiec najlepsze. Oni tam tylko do kościółka, co niedzielę, niepalące dziadki... ;)Faktycznie przerąbane. A czasami dochodzi jeszcze to, że nudy w radiu lecą. ;):)

Tom01
12-12-2012, 18:31
A ja ciekawy byłbym efektu pewnego eksperymentu...
Zlikwidować większość znaków i zostawić TYLKO... teren zabudowany i odwołanie, przejścia dla pieszych, roboty drogowe - jak są oczywiście, przejazd kolejowy bez zapór, ustąp pierwszeństwa i STOP (no może jeszcze ostrzeżenia o czymś naprawdę nietypowym... osuwisko, urwane pół drogi, zawalony most itp...
Żadnych dodatkowych ograniczeń i ostrzeżeń.
Reszta, czyli informacyjne, tablice kierunku itp. niech zostaną.
Ciekawe jaki byłby efekt. Czy naprawdę tak drastycznie pogorszyłoby to statystyki wypadkowe. Czy może kierowcy "zmuszeni" do myślenia i samodzielnego przewidywania drogi jeździliby bezpieczniej. Coś mi się wydaje że efekt eksperymentu mógłby byc zaskakujący...

Takie eksperymenty były i są robione. Nawet w Polsce. Hasło "nagie ulice". W miejscach gdzie pousuwano znaki liczba wypadków spada do bliskiej zeru. Podejrzewam, że jednak nigdy taka idea nie zdobędzie większej popularności ponad zaskakującą "anomalię" przyrodniczą. Za dużo ludzi czerpie fajną kasę z produkcji znaków drogowych.

Rafał_Sz
12-12-2012, 18:49
Za dużo ludzi czerpie fajną kasę z produkcji znaków drogowych.I dziwnym trafem wymagania ministerstwa względem folii odblaskowej używanej na znakach spełnia tylko firma 3M. ;)

Tom01
12-12-2012, 18:53
I dziwnym trafem wymagania ministerstwa względem folii odblaskowej używanej na znakach spełnia tylko firma 3M. ;)

Styk polityki i biznesu to niesamowicie brudne sprawy. Filmy z gatunku political-fiction, są faktycznie fiction. Przy political-reality to pikuś.

Strus
12-12-2012, 19:20
To napisze prosciej.
Sprzedal bus samochod w bardzo dobrym jak ma swoj wiek stanie tanio?.
Chyba nie.
A teraz to ty kestes kupujacym;-). Dlaczego myslisz ze mozesz trafic auto w dobrym stanie po taniosci?.

No nie ma okazji, jak ma byc dobrze to musi kosztowac.
Takie zycie;-).
Nikt nic za pol darmo nikomu nie odda.

Jak auto jest w dobrym stanue to nie interesuje mnie dlaczego ktoś sprzedaje za 20.000 a nie za 25.000 bo taka cena za rocznik w ogłoszeniach. Jak mam się dać zrobić w balona to wolę za 20.000 niż za 25.000.
Okazja jak sama nazwa wskazuje jest okazją a nie wypadkową średniej. Są okazje trupy i są okazje dopieszczone. Nie ma reguły

Rafał_Sz
12-12-2012, 19:46
Ja busa kupiłem dużo poniżej ceny rynkowej (jakieś 30%), a był w stanie jak nowy. Powodem sprzedaży przez poprzedniego właściciela była utrata prawa jazdy i nawywijanie czegoś tam w wypadku innym autem. Potrzebował pieniędzy "na już". A ja akurat znalazłem się w odpowiednim czasie i miejscu, z odpowiednią kwotą "od ręki". :) Bus jeździ już u mnie 6 rok i bardzo sobie chwalę to autko. :)

zuto
12-12-2012, 20:10
I dziwnym trafem wymagania ministerstwa względem folii odblaskowej używanej na znakach spełnia tylko firma 3M. ;)

Tylko że akurat dziwnym trafem nasze "rodzime" liczące się na tym rynku firmy produkujące znaki drogowe (a jest ich raptem kilka... dosłownie, a jedna duża) niewiele mają do wybory w kwestii folii. Praktycznie większość rynku światowego opanowało 3M (jak ktoś jeździ po świecie to niech czasem popatrzy na naklejki na rewersach znaków) i nasze ministerstwo niewiele ma tu do gadania. Było kilka prób wejścia na szeroki rynek innych firm, ale 3M potrafi wtedy pojechać tak z ceną że inni wymiękają. Ale kasa idzie nie tylko z folii, ale również z technologii produkcji finalnej (folia to tylko baza), tony stali, aluminium, mi. na "bezpieczne" konstrukcje. Temat rzeka, a pod hasłem "bezpieczeństwo" można teraz chyba wszystko sprzedać, a im coś jest droższe tym bardziej chwytliwe. Smutne...

krzysztofz24
13-12-2012, 16:08
Jak auto jest w dobrym stanue to nie interesuje mnie dlaczego ktoś sprzedaje za 20.000 a nie za 25.000 bo taka cena za rocznik w ogłoszeniach. Jak mam się dać zrobić w balona to wolę za 20.000 niż za 25.000.
Okazja jak sama nazwa wskazuje jest okazją a nie wypadkową średniej. Są okazje trupy i są okazje dopieszczone. Nie ma reguły

Nie mam najmniejszego zamiaru przekonywac cie do moich racji;-). Kazdy ma swoje preferencje i zapatrywania nt kupna uzywanych samochodow. Dla mnie cena danego egzemplarza w przyblizeniu okresla jego stan.
Na zasadzie; za cos wartosciowego trzeba zaplacic. Najtansze oferty po prostu odrzucam. Celuje tak miedzy srodkowymi a najwyzszymi cenami.
I wg mnie ryzyko zrobienia sie w balona jest tam mniejsze, choc czujnosc ofc wskazana;-).


To juz nie do ciebie, tylko tak ogolnie.
Ja nie wierze w okazje, ze ktos sprzedaje bo wyjezdza akurat do Niemiec za praca, czy jakis dziadek jezdzil tylko do kosciola w niedziele i wogole nowka funkiel niebita malo smigana:-) I to wszystko tanio;-).

Tom01
13-12-2012, 16:13
Jeden z motoryzacyjnych serwisów ogłoszeniowych ogłaszał się w ten deseń: "Kupisz tanio, sprzedasz drogo". Ludzie tak bardzo chcą wierzyć w okazje, że nie widzą często rzeczy oczywistych, jak choćby sprzeczność logiczna w ww haśle.

freefly
13-12-2012, 17:11
Jeden z motoryzacyjnych serwisów ogłoszeniowych ogłaszał się w ten deseń: "Kupisz tanio, sprzedasz drogo". Ludzie tak bardzo chcą wierzyć w okazje, że nie widzą często rzeczy oczywistych, jak choćby sprzeczność logiczna w ww haśle.


Eee, nie przesadzaj. Jest wiele mechanizmów, które powodują, że ludzie sprzedają znacznie poniżej wartości rynkowej różne rzeczy. Jak "życie" przyciśnie, to ludzie wyprzedają się za 1/3 wartości. Sam tak kupiłem od człowieka terenówkę, inaczej przez najbliższe dwa lata by jej nie sprzedał po cenie rynkowej.
Już za kilka miesięcy będzie można cuda kupować za jakieś śmieszne pieniądze.

BugsBunny
17-12-2012, 20:02
Takie eksperymenty były i są robione. Nawet w Polsce. Hasło "nagie ulice". W miejscach gdzie pousuwano znaki liczba wypadków spada do bliskiej zeru. Podejrzewam, że jednak nigdy taka idea nie zdobędzie większej popularności ponad zaskakującą "anomalię" przyrodniczą. Za dużo ludzi czerpie fajną kasę z produkcji znaków drogowych.

Raczej dlatego, że drogi mają służyć do sprawnego i szybkiego przemieszczania się, a tego w opcji "nagie ulice" nie da się zrealizować - każdy turla się wolniutko i staje co chwilę. Najbezpieczniejsze w ogóle to jest stanie w korkach - zero zdarzeń drogowych.

Tom01
17-12-2012, 20:31
Raczej dlatego, że drogi mają służyć do sprawnego i szybkiego przemieszczania się, a tego w opcji "nagie ulice" nie da się zrealizować - każdy turla się wolniutko i staje co chwilę. Najbezpieczniejsze w ogóle to jest stanie w korkach - zero zdarzeń drogowych.

Jest w tym sporo racji. Nagie ulice pokazują jednak gdzie leżą słabe punkty i dają dodatkowe informacje jak mądrze regulować ruchem. Regulacja ogłupia, zwalnia z myślenia, zmniejsza bezpieczeństwo ale przyśpiesza ruch. Przeregulowanie czyli skrajna sytuacja daje wręcz przeciwne rezultaty względem założeń. Problem, jak wybrać złoty środek...

PS. A co do szybkiego przemieszczania się, świetną karykaturą jest Kair. Ruch jest szybki a na znaki nikt nie patrzy i przepisów praktycznie nie ma. Obowiązuje tylko jako-tako reguła ruchu prawostronnego, a i to nie zawsze. ;)

ALF
17-12-2012, 21:02
Po raz kolejny GDDK informuje o przeglądzie oznakowania i usuwaniu zbędnych ograniczeń prędkości i innych znaków oraz przyznaje, że ich nadmiar jest przyczyną wypadków.

Nadmiar znaków zmniejsza bezpieczeństwo – na drogach ma być mniej zakazów wyprzedzania i ograniczeń prędkości. Poza tym linia ciągła ma być pojedyncza, a nie podwójna, jak teraz. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przygotowała projekt przepisów w tej sprawie - informuje "Rzeczpospolita".

Grzybu
17-12-2012, 21:18
Mam pytanko do speców.
Co byście polecili jako małe jeździdełko na codzienne dosyć spore trasy (ok 150 km)?
Zastanawiam się nad jakimś małym samochodzikiem który mało pali. Raczej na gaz.
W przyzwoitych pieniądzach, powiedzmy do 10 tys - 12 tys zł. Rocznik powyżej 2000.
Myślałem o Yarisie, ale to górna granica budżetu i raczej ciężko znaleźć z gazem.
Wpadła mi jeszcze w oko Corsa C, bo taniej, ale nie wiem jak z solidnością. Można znaleźć za ok 9 tys zł za benzynę + ok 3 na gaz.
W grę wchodzi tylko mały samochód. Silniki też niewielkie, pewnie 1.0 albo 1.2
Chciałbym żeby to jak najmniej paliło w trasie (z powiedzmy max prędkością 100-110 km/h).

qualin
17-12-2012, 21:45
Jak Yaris to gaz niepotrzebny. Zrobilem takowym kilk tys km (silnik 1.0) i srednie spalanie nie bylo wieksze jak 5.5 w trybie mieszanym :)

Pawel Pawlak
17-12-2012, 21:47
samochód miejski (corsa, yaris) jest tak projektowany, żeby mało palił w mieście a nie na trasie. Na trasie wygodniej pojedziesz i pewnie mniej spalisz kompaktem z dobrą aerodynamiką (najłatwiej o to w sedanie albo liftbacku) z "średnim" silnikiem.

Grzybu
17-12-2012, 21:55
Wygoda to dla mnie sprawa drugorzędna.
Aktualnie mam Corolle 1.4 D4D, więc drugiego kompakta nie potrzebuję.
Na trasie pali poniżej 5l/100km ON, co przy 150 km dziennie dawałoby koszty powyżej 40zł/dzień
Myślę, że zagazowanym "maluchem" powinienem zejść do ok 30zł/dzień

Boryszuk
17-12-2012, 21:59
Moja mama sprzedaje Swifta ale to nie ta półka cenowa.

Rafał_Sz
17-12-2012, 22:17
Mam pytanko do speców.
Co byście polecili jako małe jeździdełko na codzienne dosyć spore trasy (ok 150 km)?
Zastanawiam się nad jakimś małym samochodzikiem który mało pali. Raczej na gaz.
W przyzwoitych pieniądzach, powiedzmy do 10 tys - 12 tys zł. Rocznik powyżej 2000.
Myślałem o Yarisie, ale to górna granica budżetu i raczej ciężko znaleźć z gazem.
Wpadła mi jeszcze w oko Corsa C, bo taniej, ale nie wiem jak z solidnością. Można znaleźć za ok 9 tys zł za benzynę + ok 3 na gaz.
W grę wchodzi tylko mały samochód. Silniki też niewielkie, pewnie 1.0 albo 1.2
Chciałbym żeby to jak najmniej paliło w trasie (z powiedzmy max prędkością 100-110 km/h).
Corolla E11 z silnikiem 4EFE (1.3 16V) z dobrą instalacją spala w trasie ok 6 litrów LPG, w mieście ok 9. To samo auto z silnikiem 4AFE (1.6 16V) pali w trasie ok 7 litrów LPG, w mieście idzie "dycha".

Samochód totalnie niezawodny, ale brzydki :). Użytkuję/użytkowałem te auta od 6 lat. W budżecie spokojnie się zmieścisz.

Grzybu
17-12-2012, 23:15
Corolla E11 z silnikiem 4EFE (1.3 16V) z dobrą instalacją spala w trasie ok 6 litrów LPG, w mieście ok 9. To samo auto z silnikiem 4AFE (1.6 16V) pali w trasie ok 7 litrów LPG, w mieście idzie "dycha".

Samochód totalnie niezawodny, ale brzydki :). Użytkuję/użytkowałem te auta od 6 lat. W budżecie spokojnie się zmieścisz.

E11 mi się zawsze podobała, ale ta 3 drzwiowa przed liftem. Tak mi się jednak wydaje, że trochę będzie za duża. Mam już kompakta i tak myślę raczej o czymś małym, bo będzie też dobre na miasto. Trochę łatwiej też będzie zaparkować pod blokiem. Większe z kolei zostawię na wyjazdy rodzinne.

elanek
18-12-2012, 02:07
Mam pytanko do speców.
Co byście polecili jako małe jeździdełko na codzienne dosyć spore trasy (ok 150 km)?
Zastanawiam się nad jakimś małym samochodzikiem który mało pali. Raczej na gaz.
W przyzwoitych pieniądzach, powiedzmy do 10 tys - 12 tys zł. Rocznik powyżej 2000.
Myślałem o Yarisie, ale to górna granica budżetu i raczej ciężko znaleźć z gazem.
Wpadła mi jeszcze w oko Corsa C, bo taniej, ale nie wiem jak z solidnością. Można znaleźć za ok 9 tys zł za benzynę + ok 3 na gaz.
W grę wchodzi tylko mały samochód. Silniki też niewielkie, pewnie 1.0 albo 1.2
Chciałbym żeby to jak najmniej paliło w trasie (z powiedzmy max prędkością 100-110 km/h).

Panda 1,2 69 km.
Tani utrzymaniu, mało awaryjny, dobrze się gazuje. Duży wybór.
W niedzielę na obwodnicy Krakowa poszła 170 z czterema osobami na pokładzie.
To drugie autko w gospodarstwie. Na trasie schodzę średnio poniżej 5l. Jazda mieszana (wioska, góry, dojazdy do miast pobliskich) - 5,9 l. Po zagazowaniu będzie tanio.
Polecam szukać aut w okolicach Tych i Bielska. Sporo Pand jest użytkowanych przez pracowników Fiata, którzy mają wielkie upusty na nowe modele i chętnie sprzedają swoje stare.

ALF
18-12-2012, 02:55
Mam pytanko do speców.
Co byście polecili jako małe jeździdełko na codzienne dosyć spore trasy (ok 150 km)?

Małe, sprytne i z duszą - Mazda MX5.

swidy
18-12-2012, 11:52
Małe, sprytne i z duszą - Mazda MX5.

toż to ma wymiary autka dla lalek mojej córki ;)

gALL
18-12-2012, 12:05
Wygoda to dla mnie sprawa drugorzędna.
Aktualnie mam Corolle 1.4 D4D, więc drugiego kompakta nie potrzebuję.
Na trasie pali poniżej 5l/100km ON, co przy 150 km dziennie dawałoby koszty powyżej 40zł/dzień
Myślę, że zagazowanym "maluchem" powinienem zejść do ok 30zł/dzień

Zdziwisz sie, ze w trasie ten maluch bedzie zlopal jak duzo wieksze auto. Poszukaj w tym watku, poniewaz opisywalem swoje przygody z nowa Fiesta w dieslu na trasie (autostrada), po gorkach i wozeniem tylka do 60km/h. Ogolnie w trasie powyzej 90km/h spalanie roslo w postepie geometrycznym i bylo na poziomie 7-8l/100km, po gorkach wogle nie bylo jazdy, bo zbyt dychawiczne auto. A do co wozenia sie ponizej 60km/h w trasie po drogach i troche po miescie, faktycznie palilo malo.

Obecnie smigam po autostradach duzo wiekszymi pojazdami (Saab 93, Opel Insignia, Toyota Avensis, itp), ktore w trasie nie pala wiecej niz taki maly bobek jak Fiesta.

Squier
18-12-2012, 12:14
Nasze Seicenta służbowe 1.1 lpg palą średnio 7.5-8.5 litrów gazu e trybie bardzo mieszanym tj 15 km trasa i 15 km miasto (trzeba doliczyć jeszcze koszt benzyny średnio 1-2l na 100 km). Zmieścić się w 30 zł na 100 km się da. Komfort i bezpieczeństwo lepsze tylko od malucha...

gALL
18-12-2012, 12:25
Małe, sprytne i z duszą - Mazda MX5.


Idac tym tropem, moze byc i Alfa Gtv/Spider z 3.0/3.2 V6 pod maska :D

Rafał_Sz
18-12-2012, 14:18
Idac tym tropem, moze byc i Alfa Gtv/Spider z 3.0/3.2 V6 pod maska :DLepiej nie iść tym tropem, bo się dojdzie do: :)

lEvpnKRLDO4

ALF
18-12-2012, 14:19
Toyota MR II lub BMW Z3 :D Małe, sprytne z niedużymi silnikami, ale lekkie, więc power mają niezły. Idealne na dojazdy do pracy... szczególnie po 150km :)

gALL
18-12-2012, 14:48
Och a moze troche szpanu i male auto od Astona na trase 150km :D http://www.astonmartin.com/cars/cygnet

pokora
18-12-2012, 15:04
Powiem tak, każdy boi się większych pojemności "bo będzie dużo palić" a jest to bardzo mylne!!! Sam się o tym przekonałem. Z własnego doświadczenia:
Kiedyś miałem Fiaa Cinquecento pojemność 700 palił w benzynie prawie tyle samo co Polo kombi 1,6 benzyna (Polo max do 1l więcej po mieście natomiast po trasie schodziło mi do 4,5 - 5l na 100km) Natomiast porównując do Opla Vectry 2,2 benzyna w mieście 8l benzyny 9l gazu po trasie 6,5 - 7l benzyny, jeśli chodzi o gaz 7- 8l gazu. Wszystkie dane z nonstop włączoną klimą. Spalanie bardzo porównywalne a komfort jazdy dużo lepszy. Dodatkowo przy wyprzedzaniu poprzez bardziej dynamiczny silnik i prawie 2razy więcej kucy możliwości dużo większe.

stig
18-12-2012, 15:10
Natomiast porównując do Opla Vectry 2,2 benzyna w mieście 8l benzyny 9l gazu po trasie 6,5 - 7l benzyny, jeśli chodzi o gaz 7- 8l gazu.A co to dokładnie za motor?
Mam Signum z 2.2 direct (ale tego praktycznie nie da się zagazować). 8, nawet 7, to pali na trasie. W mieście to to chleje 12, a zimą, na krótkich odcinkach (czyli zanim się rozgrzeje) to i ponad 15 weźmie. :[

qualin
18-12-2012, 15:13
Wszystko zalezy co kto rozumie pod pojeciem miasto :P

Moja Alfa po moim rodzinnym miasteczku pali jakies 12, natomiast jak jezdze po Poznaniu to spalanie jest zawsze pomiedzy 15 a 25 :)

pokora
18-12-2012, 15:19
jest to silnik: 2.2 16v jego oznaczenie to Z22SE i mocy 145KM był on montowany w okresie X 2000 - II 2002. Dużo czytałem zanim założyłem i 95% ludzi pisało, mówiło ze silnik nie do zagazowania. Ale poszukałem i w Wyszogrodzie powiedzieli mi ze nie będzie problemu. I tak juz od 2 lat Viki zagazowana.

Grzybu
18-12-2012, 15:22
Zdziwisz sie, ze w trasie ten maluch bedzie zlopal jak duzo wieksze auto. Poszukaj w tym watku, poniewaz opisywalem swoje przygody z nowa Fiesta w dieslu na trasie (autostrada), po gorkach i wozeniem tylka do 60km/h. Ogolnie w trasie powyzej 90km/h spalanie roslo w postepie geometrycznym i bylo na poziomie 7-8l/100km, po gorkach wogle nie bylo jazdy, bo zbyt dychawiczne auto. A do co wozenia sie ponizej 60km/h w trasie po drogach i troche po miescie, faktycznie palilo malo.

Obecnie smigam po autostradach duzo wiekszymi pojazdami (Saab 93, Opel Insignia, Toyota Avensis, itp), ktore w trasie nie pala wiecej niz taki maly bobek jak Fiesta.
To zjawisko jest mi dobrze znane, więc mnie to nie zdziwi. Biorę pod uwagę silniki 1.3 i 1.4 w tak małych samochodach. Na pewno będzie się bardziej komfortowo jeździć na trasie. Generalnie traska byłaby jedna Tarnów - Kraków, na razie autostradą, a potem zobaczymy (opłaty). Spalając nawet te 7l gazu/100 km, za dzień (150 km) mam ok 10.5 l, więc i tak jest w granicach 30 zł.
Problem tylko taki, że większy silnik to droższy samochód.

stig
18-12-2012, 15:23
jest to silnik: 2.2 16v jego oznaczenie to Z22SECzyli nie z wtryskiem bezpośrednim. To jest inna bajka jeśli chodzi o instalację gazową.

freefly
18-12-2012, 15:30
Wszystko zalezy co kto rozumie pod pojeciem miasto :P

Moja Alfa po moim rodzinnym miasteczku pali jakies 12, natomiast jak jezdze po Poznaniu to spalanie jest zawsze pomiedzy 15 a 25 :)

A jak ma inaczej palić, jeśli samochód na biegu jałowym spali przez godzinę 1-2 litry w zależności od silnika. Ile spali samochód, który pokonuje w np. odcinek 10 km w ciągu godziny w zakorkowanym mieście i ile to wyjdzie w przeliczeniu na 100km. A no mniej, więcej tyle ile napisałeś, więc nie dziwne, że tyle pali. :wink:

pokora
18-12-2012, 15:35
Czyli nie z wtryskiem bezpośrednim. To jest inna bajka jeśli chodzi o instalację gazową.
Zgadza się tych silników 2,2 wychodziło kilka modeli - ja posiadam jeden z pierwszych, które były montowane jako :testowy" czy wydoła.

qualin
18-12-2012, 15:51
A jak ma inaczej palić, jeśli samochód na biegu jałowym spali przez godzinę 1-2 litry w zależności od silnika. Ile spali samochód, który pokonuje w np. odcinek 10 km w ciągu godziny w zakorkowanym mieście i ile to wyjdzie w przeliczeniu na 100km. A no mniej, więcej tyle ile napisałeś, więc nie dziwne, że tyle pali. :wink:

Alez ja sie wcale nie dziwie, dziwi mnie tylko, ze ktos piszac o "miescie" podaje spalanie na poziomie 7-8 litrow przy silniku 2.2 benzynowym. Nawet oszczedne diesle w jezdzie miejskiej pala czesto wiecej.
Dlatego trzeba rozroznic jazde po "miescie" od jazdy po miescie ;)

Takich wynikow nawet producent w katalogu nie podaje gdzie sa dane z jazdy w laboratoryjnych warunkach zeby jak najmniej wyszlo, a tu sie okazule, ze uzytkownik takiego auta osiaga w miescie spalanie mniejsze niz deklaruje producent :)

pokora
18-12-2012, 15:59
oczywiście ja pisałem o jeździe po miescie bardzo spokojnej (gdyż w foteliku niemowlę, a w 2gim troszkę starsze dziecię), Nie ukrywam ze owa Viki potrafi i 40 połknąć ale to już czyste szaleństwo.

freefly
18-12-2012, 16:26
oczywiście ja pisałem o jeździe po miescie bardzo spokojnej (gdyż w foteliku niemowlę, a w 2gim troszkę starsze dziecię), Nie ukrywam ze owa Viki potrafi i 40 połknąć ale to już czyste szaleństwo.

Nam chodzi o to, że silnik dużo spala nawet w czasie ostrożnej jazdy. Na wolnych obrotach i stosunkowo niskich biegach. Jak już wspomniałem. Jeśli samochód przez godzinę jazdy miejskiej (przejechane w korkach 10 km) spali Ci przy optymistycznym założeniu 2 litry paliwa, to średnia na 100km wychodzi....20 litrów.
A jak do tego dochodzi ruszanie co chwile (dużo energii potrzeba do pokonania oporów wewnętrznych silnika, skrzyni biegów jak również siły tarcia o podłoże i ruszenie masy auta) i hamowanie, to spalanie rośnie.

gALL
18-12-2012, 17:11
Moja Alfa po moim rodzinnym miasteczku pali jakies 12, natomiast jak jezdze po Poznaniu to spalanie jest zawsze pomiedzy 15 a 25 :)

Bo masz Afle :D i wszystko jasne :D Czesciej stoisz niz jezdzisz :D

Cholera, moje auto zawsze spali tyle ile wleje ... ani kropelki mniej. Czy cos jest popsute? :D

qualin
18-12-2012, 17:50
Akurat w przypadku mojej Alfy wszystkie historyjki na temat awaryjnosci tych wloszek mozna schowac gleboko do szyflady. Od 5 lat nie mialem zadnej awarii w tym samochodzie, a nei sorki kiedys padla pompa wody i to wszystkie usterki (przepalajace sie zarowki pomijam) :P

gALL
18-12-2012, 18:17
Wiedzialem, ze sie obruszysz :D Sam jezdze Alfa :D

qualin
18-12-2012, 18:43
hehe, poprostu sie tyle historii czlowiek moze nasluchac o alfach od ludzi ktorzy nigdy w zadnej nie siedzieli, ze masakra :P
ja tam nie narzekam na swoja, ale wychodze z zalozenia, ze jak kto dba tak ma :)

gALL
18-12-2012, 19:18
A najlepsze sa opowiesci zaczynajace sie od "Bo kolega znajomego powiedzial, ze ... (tu wpisz dowolna marke samochodu) ..." lub "Bo kolega znajomego mial ...." albo "Bo znajomy mechanik mowil, ze jego klienci ..." oraz "W moim VW/Audi/BMW nie musze nic robic, TYLKO leje paliwo i juz przejechalem 250tys km ..."

kakersik
18-12-2012, 19:44
A najlepsze sa opowiesci zaczynajace sie od "Bo kolega znajomego powiedzial, ze ... (tu wpisz dowolna marke samochodu) ..." lub "Bo kolega znajomego mial ...." albo "Bo znajomy mechanik mowil, ze jego klienci ..." oraz "W moim VW/Audi/BMW nie musze nic robic, TYLKO leje paliwo i juz przejechalem 250tys km ..."

A ja znam 156 z autopsji. Miałem takową z silnikiem 2.5 v6 dwa lata. Po Toruniu ciężko było zejść poniżej 14l/100km, w trasie realnie 10-11. Piękne auto. Jeździło niesamowicie. Kupiłem za 24tys, w naprawe włożyłem 10tys i sprzedałem za 10tys. Awarie: po około 50kkm puścił napinacz rozrządu - remont silnika 4200 zl (zaraz się ktoś odezwie, że wcześniej gówniane części mialem - nic z tych rzeczy), padł kompresor klimy - nowy plus wymiana plus nabicie 2400, pękła chłodnica - nowa 1000, wieczne problemy z elektryką (nie, auto nie bylo zalane ani rozbite) o zawieszeniu nie wspomnę. Przód wytrzymywał góra 30000km. Auto kupione od znanych mi ludzi. Oni do końca serwisowali w aso. A ja u polecanego u nas p Józefa (który wywodzi się z aso i ma bardzo dobre opinie wśród alfistów i toruńskich handlarzy częściami). Może trafiłem felerny egzemplarz. Nie wiem. Wiem natomiast, że nigdy więcej alfy.

gALL
18-12-2012, 19:58
Znam takie opowieści z pierwzej reki tez o salonowych VW. Ale o VW nie można mówić źle a na AR tylko wiesza się psy. Nie powiwiem co było nie tak, moze poprzedni właściciel coś zaniedbał co zemściło się na Tobie, albo miałeś po prostu pecha.

Znam parę ASO AR w Polsce i żadnego z nich nie polece, bo sa rzeznikami. ASO nie gwarantuje bezawaryjnej jazdy.

Temat używanych kotów w worku już przerabialiśmy :)

ALF
18-12-2012, 20:13
Ale o VW nie można mówić źle To skąd się wzięła nazwa Scheiswagen? ;)

Rafał_Sz
18-12-2012, 20:13
Czyli nie z wtryskiem bezpośrednim. To jest inna bajka jeśli chodzi o instalację gazową.
Wszystko się da, spytaj tu. (http://www.godula.pl/?page=gaz_news&l=pl)

joker333
18-12-2012, 20:50
Małe, sprytne i z duszą - Mazda MX5.

albo honda crx del sol ;)

Boryszuk
18-12-2012, 20:54
albo honda crx del sol ;)

Taka? :mrgreen:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/a/img717/5944/solniczkabmw.jpg)

joker333
18-12-2012, 21:09
podejrzewam, że więcej jeżdzi okaleczonych beemek niż solniczek do solki na szczęście nie było aż tylu dostępnych tuningowych bajerów ;)
Ogólnie trendy w upiększaniu na tyle się zmieniły że coraz mniej takich ulepów na ulicach :)

Squier
18-12-2012, 21:15
To zjawisko jest mi dobrze znane, więc mnie to nie zdziwi. Biorę pod uwagę silniki 1.3 i 1.4 w tak małych samochodach. Na pewno będzie się bardziej komfortowo jeździć na trasie. Generalnie traska byłaby jedna Tarnów - Kraków, na razie autostradą, a potem zobaczymy (opłaty). Spalając nawet te 7l gazu/100 km, za dzień (150 km) mam ok 10.5 l, więc i tak jest w granicach 30 zł.
Problem tylko taki, że większy silnik to droższy samochód.

Jeżeli będziesz jeździł autostradą, to nie wiem skąd wziąłeś spalanie rzędu 7 litrów lpg przy prędkości 140 km/h. Jak będziesz jechał 90 km/h to wtedy to autko spali ok 5 l benzyny, a lpg okolo 7.5. Przy prędkości 140 spalanie lpg będzie oscylowało w granicach 10 litrów gazu. Pamiętaj o spalaniu benzyny na odpalenie i rozgrzanie auta, to też jest koszt przejechania 100 km...

Boryszuk
18-12-2012, 21:16
podejrzewam, że więcej jeżdzi okaleczonych beemek niż solniczek

Beemek jest po prostu więcej ;)

qualin
18-12-2012, 21:49
A ja znam 156 z autopsji. Miałem takową z silnikiem 2.5 v6 dwa lata. Po Toruniu ciężko było zejść poniżej 14l/100km, w trasie realnie 10-11. Piękne auto. Jeździło niesamowicie. Kupiłem za 24tys, w naprawe włożyłem 10tys i sprzedałem za 10tys. Awarie: po około 50kkm puścił napinacz rozrządu - remont silnika 4200 zl (zaraz się ktoś odezwie, że wcześniej gówniane części mialem - nic z tych rzeczy), padł kompresor klimy - nowy plus wymiana plus nabicie 2400, pękła chłodnica - nowa 1000, wieczne problemy z elektryką (nie, auto nie bylo zalane ani rozbite) o zawieszeniu nie wspomnę. Przód wytrzymywał góra 30000km. Auto kupione od znanych mi ludzi. Oni do końca serwisowali w aso. A ja u polecanego u nas p Józefa (który wywodzi się z aso i ma bardzo dobre opinie wśród alfistów i toruńskich handlarzy częściami). Może trafiłem felerny egzemplarz. Nie wiem. Wiem natomiast, że nigdy więcej alfy.

Ja wlasnie mam 156 2.5 V6 rocznik 98. Wymienialem tylko pompe wody, zawieszenie wiadomo jak to z wielowachaczem, na naszych drogach dlugo nie wytrzymuje i nie tylko w Alfach, ale takze Audi i innych. Staram sie dbac jak moge, wszystkie sprawy eksploatacyjne robie na czas, a nie wtedy kiedy cos zaczy sie dziac i narzekac nie moge. Od 3 lat mam tez instalacje lpg i rowniez nie wplynelo to negatywnie ma kondycje silnika.

Grzybu
18-12-2012, 22:55
Jeżeli będziesz jeździł autostradą, to nie wiem skąd wziąłeś spalanie rzędu 7 litrów lpg przy prędkości 140 km/h. Jak będziesz jechał 90 km/h to wtedy to autko spali ok 5 l benzyny, a lpg okolo 7.5. Przy prędkości 140 spalanie lpg będzie oscylowało w granicach 10 litrów gazu. Pamiętaj o spalaniu benzyny na odpalenie i rozgrzanie auta, to też jest koszt przejechania 100 km...

Squier, wiem, że przy 140 samochód spala sporo więcej niż to się standardowo określa "na trasie", dlatego też napisałem że:

Chciałbym żeby to jak najmniej paliło w trasie (z powiedzmy max prędkością 100-110 km/h).i od razu uprzedzę tych oburzonych:
obiecuję że będę jeździł tylko prawym pasem ;)

Amadeusz
18-12-2012, 23:19
Nasze Seicenta służbowe 1.1 lpg palą średnio 7.5-8.5 litrów gazu e trybie bardzo mieszanym tj 15 km trasa i 15 km miasto (trzeba doliczyć jeszcze koszt benzyny średnio 1-2l na 100 km). Zmieścić się w 30 zł na 100 km się da. Komfort i bezpieczeństwo lepsze tylko od malucha...

Straszne złomy te wasze Seicenta. Zbyt skrajny przypadek, żeby go poważnie rozpatrywać.


Natomiast porównując do Opla Vectry 2,2 benzyna w mieście 8l benzyny 9l gazu po trasie 6,5 - 7l benzyny, jeśli chodzi o gaz 7- 8l gazu. Wszystkie dane z nonstop włączoną klimą

:mrgreen: A nie przybywa przypadkiem benzyny w baku?

Boryszuk
18-12-2012, 23:26
:mrgreen: A nie przybywa przypadkiem benzyny w baku?

Magnetyzery majo.

Nikonozaur
18-12-2012, 23:41
Panda 1,2 69 km.
[...]
W niedzielę na obwodnicy Krakowa poszła 170 z czterema osobami na pokładzie. [...]

Masz jakiś wyjątkowy egzemplarz, z danych technicznych wynika, że Vmax to tylko 162 km/h. Pewnie licznik pokazywał tyle, a w rzeczywistości było grubo mniej.

stig
18-12-2012, 23:42
Wszystko się da, spytaj tu. (http://www.godula.pl/?page=gaz_news&l=pl)A pewnie, że się da. Od prawie 2 lat już… Tyle, że opłacalność tego rozwiązania jest… hmmm… a właściwie jej nie ma – jeśli nie robi się 100 tysięcy rocznie. W skrócie: instalacja ~10 tysięcy, a benzynę i tak musi cały czas palić (oczywiście mniej niż gazu, ale jednak), żeby końcówki wtrysków chłodzić. :)

elanek
19-12-2012, 10:22
Masz jakiś wyjątkowy egzemplarz, z danych technicznych wynika, że Vmax to tylko 162 km/h. Pewnie licznik pokazywał tyle, a w rzeczywistości było grubo mniej.

Licznik tyle pokazywał, miałem na pokładzie jeszcze 3 osoby. Mogło być minimalnie z górki, ale ciężko zauważyć. Egzemplarz jest zwykły, 1.2, 69 KM z 2011 r. Należy do mojej dziewczyny.
Bardzo fajnie się go użytkuje. Jestem mile nim zaskoczony.

qualin
19-12-2012, 11:08
Jak mialem opla to licznik potrafil zawyzac nawet o 20 km/h. im wieksza predkosc byla tym wieksze przeklamanie.
Takze w Twoim przypadku napewno tez sporo przeklamuje :)

JacKill
19-12-2012, 11:13
Przy licznikowej prędkości 170 km/h, rzeczywista pewnie była w granicach 150 km/h, więc prawidłowo.

Pawel Pawlak
19-12-2012, 11:22
Squier, wiem, że przy 140 samochód spala sporo więcej niż to się standardowo określa "na trasie", dlatego też napisałem że:
i od razu uprzedzę tych oburzonych:
obiecuję że będę jeździł tylko prawym pasem ;)

Plan masz ambitny ;) - 150km za 30zł. Rozumiem, że to trasa dzienna "w 2 strony" ? czyli na 2 razy będziesz startował na PB zanim silnik osiągnie 70stC żeby przełączyć się na gaz. Sądzę więc że w tym czasie spalisz powyżej 0.5L Pb (ok. 3zł) więc na gaz zostaje już tylko 27zł - ok 10L. Samochód musiałby więc palić nie więcej niż 6.6L LPG/100.
Jeśli nie musi to być jednak 2. auto, to sądzę że Twoja toyota 1.4 d4d powinna przy odpowiednim potraktowaniu (np. nie przekraczając 90kmh) spokojnie zejść do spalania na trasie poniżej 4L (mój megane 1.5dci przy takiej jeździ spala z całą pewnością poniżej 4L - gdzieś ok 3.5, berlingo 1.6hdi 90km także mieście się w 4L/100) a to już się się robi kwota za jaką chciałeś poruszać się "na gazie". Różnica w szybkości pokonywania tego dystansu przy max prędkości "do 90km/h" albo "do 100-110km/h" będzie pomijalna.

ALF
19-12-2012, 11:32
Squier, wiem, że przy 140 samochód spala sporo więcej niż to się standardowo określa "na trasie"

Nie wszystkie. U mnie różnica między utrzymaniem 100 a 140 jest żadna. Różnica występuje tym większa im mniejszy jest silnik lub jak bardzo jest wysilony.


zanim silnik osiągnie 70stC żeby przełączyć się na gaz

Ja mam ustawione 30 stopni, tak też ustawia większość gazowników, więc bez przesady. :)

Amadeusz
19-12-2012, 12:38
Ja mam ustawione 30 stopni, tak też ustawia większość gazowników, więc bez przesady. :)

Zawsze jak dochodzi do rozmowy o spalaniu na gazie to nagle zjawia się jakiś mitoman, że ropniaki palą po 3l/100km a na gazie to zanim się przełączy to hoho :lol:

pokora
19-12-2012, 12:40
Ja mam ustawione 30 stopni, tak też ustawia większość gazowników, więc bez przesady. :)

U mnie też na 30 stopni, kwestia przełączenia się na gaz to też miejsce usytuowania parownika, w mojej jest za silnikiem więc szybciej nabiera temp. Znam przypadki zamontowania przed silnikiem i na gaz przełączały sie po przejechaniu 10 - 15 km - a przy ostrych mrozach w ogóle się nie przełączały.

Pawel Pawlak
19-12-2012, 12:51
Zawsze jak dochodzi do rozmowy o spalaniu na gazie to nagle zjawia się jakiś mitoman, że ropniaki palą po 3l/100km a na gazie to zanim się przełączy to hoho :lol:

W samochodach o których piszę 3l/100 jest nie realne. ale 3.5 - 4 jest rzeczywiste. Pewnie w takim razie nie o mnie pisałeś ?

Tak się składa, że w mojej rodzinie i wśród znajomych "znam" kilka samochodów na gaz, sam też jeździłem takim badziewiem i wbrew temu co piszą jak ich nazwałeś - mitomani wiem że to rozwiązanie ma nie tylko zalety, ale także wady.


edit: dzisiejsza trasa do Wrocławia i z powrotem - ok 45km drogi lokalne, 15km miasto, 130km - S8+A8 tankowanie na początku i na końcu "pod korek". Zużyte 6,9L ON. Prędkość na A8+S8: 90-100km/h

rg2000
19-12-2012, 13:20
W samochodach o których piszę 3l/100 jest nie realne. ale 3.5 - 4 jest rzeczywiste. Pewnie w takim razie nie o mnie pisałeś ?

Tak się składa, że w mojej rodzinie i wśród znajomych "znam" kilka samochodów na gaz, sam też jeździłem takim badziewiem i wbrew temu co piszą jak ich nazwałeś - mitomani wiem że to rozwiązanie ma nie tylko zalety, ale także wady.

No cóż. Jak ktoś zakłada gaz u miejscowego magika, to potem narzeka. Mam kolejne auto na gaz, zawsze zakładane w sprawdzonych zakładach i problemów nie ma. Ale pewnie mitomanem jestem... Żeby nie było - wbrew pozorom dostrzegam wady gazu, ale nie wynikają one z problemów technicznych z autem.

Pawel Pawlak
19-12-2012, 13:23
A skąd wiesz o jakich przypadłościach gazu piszę i że są one spowodowane niekompetencją "gazownika" ?
Widzisz, jest nas już 2 mitomanów - Ty MitomanLPG a ja MitomanON ;)


edit:
Osoby które się tak zbulwersowały temperaturą przełączania Pb/LPG na poziomie 70stC, mogły by zauważyć, że przyjąłem że start samochodu na Pb określiłem na 0.25L Pb, więc raczej nie jest to naciągana ilość.

Amadeusz
19-12-2012, 13:28
W samochodach o których piszę 3l/100 jest nie realne. ale 3.5 - 4 jest rzeczywiste. Pewnie w takim razie nie o mnie pisałeś ?

O Tobie. 3/3,5/4 litry - daj spokój.


Tak się składa, że w mojej rodzinie i wśród znajomych "znam" kilka samochodów na gaz, sam też jeździłem takim badziewiem i wbrew temu co piszą jak ich nazwałeś - mitomani wiem że to rozwiązanie ma nie tylko zalety, ale także wady.

Jakbyś miał i użytkował to byś nie pisał bzdur vide 70 stopni.


edit: dzisiejsza trasa do Wrocławia i z powrotem - ok 45km drogi lokalne, 15km miasto, 130km - S8+A8 tankowanie na początku i na końcu "pod korek". Zużyte 6,9L ON. Prędkość na A8+S8: 90-100km/h

Ale 6,9 to mało czy dużo bo nie wiem co teraz udowadniasz?

rg2000
19-12-2012, 13:35
Może nadziejdzie dzień, że zacznę na gaz narzekać :-) Pewnego dnia pewnie diesla kupię tym bardziej, że lubię terenówki. Całe szczęście, że auta które mi się podobają są poza moim zasięgiem :-)

Pawel Pawlak
19-12-2012, 13:43
O Tobie. 3/3,5/4 litry - daj spokój.

Jakbyś miał i użytkował to byś nie pisał bzdur vide 70 stopni.

Ale 6,9 to mało czy dużo bo nie wiem co teraz udowadniasz?

3 a 3.5 a 4 to zupełnie inne wartości. Różnica miedzy 3 a 4 to 33% (25%). Zapewne tego nie zauważyłeś skoro dla Ciebie to wszystko jedno. Wytłumaczę Ci to więc obrazowo - to taka sama różnica procentowa jak miezy 9 a 12L. Teraz trafia ?

To że wielu ustawia przełączanie się na LPG przy niższych temperaturach, nie świadczy o mojej niewiedzy, tylko o tym że stosuje się takie ustawiania żeby zaoszczędzić jak najwięcej, niekoniecznie martwiąc się o silnik.

6.9L - tyle zużyłem ON na przejechanie tego dystansu - łącznie 180km. Dla ułatwienia, wyliczę Ci że średnio wyszło 3.83L/100km.
Nie musisz odpowiadać, wiem że i tak jesteś przekonany że wszystko wiesz lepiej.

Amadeusz
19-12-2012, 13:50
3 a 3.5 a 4 to zupełnie inne wartości. Różnica miedzy 3 a 4 to 33% (25%). Zapewne tego nie zauważyłeś skoro dla Ciebie to wszystko jedno. Wytłumaczę Ci to więc obrazowo - to taka sama różnica procentowa jak miezy 9 a 12L. Teraz trafia ?

To że wielu ustawia przełączanie się na LPG przy niższych temperaturach, nie świadczy o mojej niewiedzy, tylko o tym że stosuje się takie ustawiania żeby zaoszczędzić jak najwięcej, niekoniecznie martwiąc się o silnik.

6.9L - tyle zużyłem ON na przejechanie tego dystansu - łącznie 180km. Dla ułatwienia, wyliczę Ci że średnio wyszło 3.83L/100km.
Nie musisz odpowiadać, wiem że i tak jesteś przekonany że wszystko wiesz lepiej.

Wiesz co, może zgłoś swoje spalanie producentowi to będzie miał lepsze wyniki sprzedaży :)
Co do LPG - nie broń tego argumentu bo się tylko ośmieszasz.

Pawel Pawlak
19-12-2012, 13:58
No bardziej niż Ty to się raczej nie ośmieszę więc martw się o siebie :)

Grzybu
19-12-2012, 14:00
Plan masz ambitny ;) - 150km za 30zł. Rozumiem, że to trasa dzienna "w 2 strony" ? czyli na 2 razy będziesz startował na PB zanim silnik osiągnie 70stC żeby przełączyć się na gaz. Sądzę więc że w tym czasie spalisz powyżej 0.5L Pb (ok. 3zł) więc na gaz zostaje już tylko 27zł - ok 10L. Samochód musiałby więc palić nie więcej niż 6.6L LPG/100.
Jeśli nie musi to być jednak 2. auto, to sądzę że Twoja toyota 1.4 d4d powinna przy odpowiednim potraktowaniu (np. nie przekraczając 90kmh) spokojnie zejść do spalania na trasie poniżej 4L (mój megane 1.5dci przy takiej jeździ spala z całą pewnością poniżej 4L - gdzieś ok 3.5, berlingo 1.6hdi 90km także mieście się w 4L/100) a to już się się robi kwota za jaką chciałeś poruszać się "na gazie". Różnica w szybkości pokonywania tego dystansu przy max prędkości "do 90km/h" albo "do 100-110km/h" będzie pomijalna.

Muszę jeszcze dokładnie sprawdzić to spalanie. Wg mnie mieszczę się w przedziale 4,5-5 l/100 km
Zaleje jutro pod korek przed i po trasie i zobaczę.



Nie wszystkie. U mnie różnica między utrzymaniem 100 a 140 jest żadna. Różnica występuje tym większa im mniejszy jest silnik lub jak bardzo jest wysilony.

Ja mam ustawione 30 stopni, tak też ustawia większość gazowników, więc bez przesady. :)

Zgadza się, ale rozpatrujemy tutaj małe silniki, więc nie ma sensu za bardzo uogólniać.
Natomiast z tą temperaturą, to celna uwaga.

OK to zapytam inaczej. Czy wg Was jest możliwe przejechanie takiej trasy za ok 30 - 35 zł?? (nie busem i nie pociągiem :P)
W ok 80% to autostrada, ale jazda bez szaleństw, z resztą i tak na razie połowa trasy autostradą ma ograniczenia do 70 lub 90 km/h.

Pawel Pawlak
19-12-2012, 14:06
wg mnie tak, choć niezależnie od tego czy będzie to LPG czy ON będzie trzeba się pilnować i jechać ekonomicznie.
Mi w "nauce" konkretnego samochodu pomaga komp pokładowy, ze wskazaniem chwilowego spalania. Obserwując go, można dokładnie dowiedzieć się jak i w jakim przedziale obrotów i biegów "deptać" gazem żeby jechać dynamicznie a oszczędnie.

Nikonozaur
19-12-2012, 14:13
Jeśli się normalnie liczy koszt przejechanego kilometra to nie ma szans, trzeba przecież dodać ubezpieczenie, spadek wartości auta, awarie, obsługę, opłaty za parkowanie itd. Nawet jak ktoś kupuje do samochodu pieska z dyndającą głową to też musi to wliczyć.

Pawel Pawlak
19-12-2012, 14:15
no jasne... ale koledze zapewne chodzi o koszty "paliwa"

Nikonozaur
19-12-2012, 14:16
no jasne... ale koledze zapewne chodzi o koszty "paliwa"
No tak, ale to droga donikąd.

!AGresT
19-12-2012, 14:24
Jeśli się normalnie liczy koszt przejechanego kilometra to nie ma szans, trzeba przecież dodać ubezpieczenie, spadek wartości auta, awarie, obsługę, opłaty za parkowanie itd. Nawet jak ktoś kupuje do samochodu pieska z dyndającą głową to też musi to wliczyć.

Dlatego Grzybu, zastanów się, czy opłaca Ci się wydawać 10tys., żeby oszczędzać 10 zł dziennie.
Z kosztów przelotu na poziomie 5l/100km dużo już nie urwiesz.

stig
19-12-2012, 14:28
Czytaliście już, jak się zwraca „inwestycja” ITD? :D http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,13075428,_DGP___Radiowozy_ITD_w_miesiac_z arobily_11_mln_zl.html#BoxBizTxt

kakersik
19-12-2012, 14:29
6.9L - tyle zużyłem ON na przejechanie tego dystansu - łącznie 180km. Dla ułatwienia, wyliczę Ci że średnio wyszło 3.83L/100km.
Nie musisz odpowiadać, wiem że i tak jesteś przekonany że wszystko wiesz lepiej.

Tak nisko nie udało mi się zejść, ale wierzę, że jest to możliwe. Peugeotem 307 SW 1.6 hdi 110 konnym w trzy dorosłe osoby i jedno dziecko plus bagaże na tygodniowy pobyt w Tatrach udało mi się uzyskać średnią na dystansie 1600km w granicach 4.6l/100. Trasa Toruń-Warszawa-Małe Ciche-Warszawa-Toruń. Ponad 300km zrobione wokół Zakopca, więc po górkach. Prędkość do stówki, jedynie między Wawą a Radomiem do 130.

Pawel Pawlak
19-12-2012, 14:30
Nikonozaur, jasne... Ale cała dyskusja zaczęła się do konkretnego pytania. A w nim mowa była o PALIWIE a nie o pozostałych kosztach.
Generalnie pewne koszty jak - ubezpieczenie czy przegląd - można pominąć, bo jeśli samochód już jest to ta czy inaczej je ponosimy. Tak samo w naszych realiach, marginalizowałbym wpływ przebiegu samochodu na utratę wartości.
Natomiast koszty obsługi samochodu są bardzo wymierne - 150km dziennie, prze 250dnie w roku to 37500km - spory dystans. Zapewne ok 2-2.5 wymian oleju, w zależności od silnika 50%-30% "życia" rozrządu, ok.25-35% życia opon, ewentualne koszty zmiany opon zima/lato, płyny do spryskiwaczy. W zależności od stylu jazdy hamulce, amortyzatory itp. O poważnych naprawach nawet nie wspominając.

Grzybu
19-12-2012, 14:33
Dlatego Grzybu, zastanów się, czy opłaca Ci się wydawać 10tys., żeby oszczędzać 10 zł dziennie.
Z kosztów przelotu na poziomie 5l/100km dużo już nie urwiesz.
To jest trochę większy problem. Niestety żona też korzysta z samochodu i nie chcę jej go zabierać.
Aktualnie jeżdżę pociągiem i finansowo jest nie do pobicia, ale niestety te 80 km w jedną stronę jedzie niekiedy dłużej niż 2h :/ ale nigdy krócej niż 1:40 h do tego dochodzi dojazd z i do dworca więc w zasadzie mam dodatkowe ponad 4h do mojego czasu pracy. Da się przeżyć, ale trochę to męczy.
Więc drugi samochód by się przydał. A jak już wydaje pieniądze, to może jednak da się tak pokombinować, żeby coś urwać z kosztów które bym teraz ponosił jeżdżąc swoim samochodem.

Nikonozaur
19-12-2012, 14:51
Nikonozaur, jasne... Ale cała dyskusja zaczęła się do konkretnego pytania. A w nim mowa była o PALIWIE a nie o pozostałych kosztach.
Generalnie pewne koszty jak - ubezpieczenie czy przegląd - można pominąć, bo jeśli samochód już jest to ta czy inaczej je ponosimy. Tak samo w naszych realiach, marginalizowałbym wpływ przebiegu samochodu na utratę wartości.
Natomiast koszty obsługi samochodu są bardzo wymierne - 150km dziennie, prze 250dnie w roku to 37500km - spory dystans. Zapewne ok 2-2.5 wymian oleju, w zależności od silnika 50%-30% "życia" rozrządu, ok.25-35% życia opon, ewentualne koszty zmiany opon zima/lato, płyny do spryskiwaczy. W zależności od stylu jazdy hamulce, amortyzatory itp. O poważnych naprawach nawet nie wspominając.
Z całym szacunkiem Pawle, ale żadnych kosztów pominąć nie sposób. Prosty przykład: zakładamy, że Twój bardzo oszczędny samochód (masz błąd w obliczeniach 15+45+130=190) psuje się jak najęty generując pokaźne koszty napraw. Za to mój, mimo, że pali o połowę więcej wręcz stroni od warsztatu. Czyli Ty oszczędzasz, a ja mam kasę w kieszeni. Liczenie jedynie wydatków na paliwo jest drogą donikąd, to pułapka, w którą wpada mnóstwo ludzi. Ma to swoje odzwierciedlenie na rynku wtórnym, przytaczana tu wielokrotnie Toyota E11 trzyma cenę i sprzedaje się niemal od ręki, czego nie można powiedzieć o innych autach tej klasy. A przecież nie można powiedzieć, że E11 jest najoszczędniejsza, za to niemal bezobsługowa.

gALL
19-12-2012, 15:02
Aktualnie jeżdżę pociągiem i finansowo jest nie do pobicia, ale niestety te 80 km w jedną stronę jedzie niekiedy dłużej niż 2h :/ ale nigdy krócej niż 1:40 h do tego dochodzi dojazd z i do dworca więc w zasadzie mam dodatkowe ponad 4h do mojego czasu pracy. Da się przeżyć, ale trochę to męczy.
Więc drugi samochód by się przydał. A jak już wydaje pieniądze, to może jednak da się tak pokombinować, żeby coś urwać z kosztów które bym teraz ponosił jeżdżąc swoim samochodem.

Popatrz na to z innej strony, masz 4h tylko dla siebie :) mozesz spac, czytac ksiazki/gazety, flirtowac ze wspolpasazerkami ... same zalety :) A powaznie myslisz, ze jak sie przesiadziesz do auta to skrocisz ten czas? 80km w kazda strone, zapewne czesc w terenie zabudowanym i duzym prawdopodobienskiem utrudnionego ruchu (albo wrecz korkow). Obawiam, sie ze nie wykrecisz lepszej sredniej niz 40km/h na trasie od drzwi do drzwi. Pamietaj, ze 4h dziennie za kolkiem bedzie czasem totalnie bezproduktywnym, poza kierowaniem pojazdem.

Aby bylo jasne, sam dojezdzam do pracy transportem publicznym ok 80km w jedna strone ale mi zajmuje ok 55-65min a autem ...do 3h w jedna strone.

Pawel Pawlak
19-12-2012, 15:29
Z całym szacunkiem Pawle, ale żadnych kosztów pominąć nie sposób. Prosty przykład: zakładamy, że Twój bardzo oszczędny samochód (masz błąd w obliczeniach 15+45+130=190) psuje się jak najęty generując pokaźne koszty napraw. Za to mój, mimo, że pali o połowę więcej wręcz stroni od warsztatu. Czyli Ty oszczędzasz, a ja mam kasę w kieszeni. Liczenie jedynie wydatków na paliwo jest drogą donikąd, to pułapka, w którą wpada mnóstwo ludzi. Ma to swoje odzwierciedlenie na rynku wtórnym, przytaczana tu wielokrotnie Toyota E11 trzyma cenę i sprzedaje się niemal od ręki, czego nie można powiedzieć o innych autach tej klasy. A przecież nie można powiedzieć, że E11 jest najoszczędniejsza, za to niemal bezobsługowa.

Ale ja pisałem tylko o kosztach które są niezależne od tego czy samochód stoi przed domem, czy "lata" po trasie, czy się psuje czy jest bezawaryjny; o tych które wynikają z faktu posiadania samochodu - OC i obowiązkowe przeglądy.
Co do wszystkich pozostałych kosztów i do utraty wartości w pełni się z Tobą zgadzam :)
Co do wyliczeń, oczywiście masz rację - wcisnąłem jeden 8 zamiast 9 a potem w przeliczeniu wartości średniej bezmyślnie wpisałem 180 zamiast 190. Wartości miasta i dróg lokalnych są szacunkowe i wyliczone "od końca" - od wartości 190km z licznika przebiegu.

Grzybu
19-12-2012, 16:56
Z całym szacunkiem Pawle, ale żadnych kosztów pominąć nie sposób. Prosty przykład: zakładamy, że Twój bardzo oszczędny samochód (masz błąd w obliczeniach 15+45+130=190) psuje się jak najęty generując pokaźne koszty napraw. Za to mój, mimo, że pali o połowę więcej wręcz stroni od warsztatu. Czyli Ty oszczędzasz, a ja mam kasę w kieszeni. Liczenie jedynie wydatków na paliwo jest drogą donikąd, to pułapka, w którą wpada mnóstwo ludzi. Ma to swoje odzwierciedlenie na rynku wtórnym, przytaczana tu wielokrotnie Toyota E11 trzyma cenę i sprzedaje się niemal od ręki, czego nie można powiedzieć o innych autach tej klasy. A przecież nie można powiedzieć, że E11 jest najoszczędniejsza, za to niemal bezobsługowa.

Dlatego, mocno rozważam Yariskę, bo z tego co wiem, jest bardzo mało awaryjna. Poza tym mam Corolle E12 i chociaż podobno to już nie to samo co E11, to też nie mam z nią problemów.


Popatrz na to z innej strony, masz 4h tylko dla siebie :) mozesz spac, czytac ksiazki/gazety, flirtowac ze wspolpasazerkami ... same zalety :) A powaznie myslisz, ze jak sie przesiadziesz do auta to skrocisz ten czas? 80km w kazda strone, zapewne czesc w terenie zabudowanym i duzym prawdopodobienskiem utrudnionego ruchu (albo wrecz korkow). Obawiam, sie ze nie wykrecisz lepszej sredniej niz 40km/h na trasie od drzwi do drzwi. Pamietaj, ze 4h dziennie za kolkiem bedzie czasem totalnie bezproduktywnym, poza kierowaniem pojazdem.

Aby bylo jasne, sam dojezdzam do pracy transportem publicznym ok 80km w jedna strone ale mi zajmuje ok 55-65min a autem ...do 3h w jedna strone.

Już sprawdzałem. Dojazd do/z pracy zajmuje mi ok 1h może 1h 15min (raczej zgodnie z przepisami) a przykładowo dojazd do pracy teraz to: pociąg, tramwaj i spacer. Razem min 2h 10min przy założeniu że się pociąg nie spóźni i że nie czekam na tramwaj. W rzeczywistości to ok 2h 20min, a jakbym chciał jechać późniejszym pociągiem, to min 2h 30min. Powrót podobnie. Oczywiście teraz po zmianach rozkładu jazdy jest OK, ale tak już było wcześniej. Potem się to znowu rozsypie i pociągi będą łapać opóźnienia.

gALL
19-12-2012, 17:02
Masz srednia 80km/h przy jeździe zgodnej z przepisami? Na mój gust dojeżdżasz autostrada albo droga expresowa przez 95% trasy. Aby wykręcić srednia powyżej 60km/h po drogach wojewódzkich, powiatowych i gminnych trzeba niemało przpisow nalamac.

ku6i
19-12-2012, 17:05
Masz srednia 80km/h przy jeździe zgodnej z przepisami? Na mój gust dojeżdżasz autostrada albo droga expresowa przez 95% trasy. Aby wykręcić srednia powyżej 60km/h po drogach wojewódzkich, powiatowych i gminnych trzeba niemało przpisow nalamac.

Przecież pisze, że chce dojeżdżać na trasie Kraków - Tarnów...

Squier
19-12-2012, 18:14
Straszne złomy te wasze Seicenta. Zbyt skrajny przypadek, żeby go poważnie rozpatrywać
W takim razie ile Twoje pali? Na pewno 5l lpg... Skoro pali 5l benzyny to wychodzi 7-8l lpg...
Polacy są mistrzami jeśli chodzi o spalanie...

Strus
19-12-2012, 18:31
Masz srednia 80km/h przy jeździe zgodnej z przepisami? Na mój gust dojeżdżasz autostrada albo droga expresowa przez 95% trasy. Aby wykręcić srednia powyżej 60km/h po drogach wojewódzkich, powiatowych i gminnych trzeba niemało przpisow nalamac.

Następny najmądrzejszy.... co nigdy nie był, nie widział ale wie. Czas jakiś temu była ostra dyskusja o bezpieczeństwie, prędkościach i o tym co się komu wydaje. Proponuję nie powtarzać retoryki rodem z Orwell'a :)

gALL
19-12-2012, 19:09
Strus, opanuj sie sa tacy co rocznie robia wiecej km od Ciebie a jesli uwazasz, ze bezpiecznie jezdzisz bo zap... i jestes guru, zyj dalej w tej nieswiadomosci.

Akurat te trase znam. Poza tym jak chcesz miec 80km/h SREDNIO od drzwi do drzwi, wynika, ze musisz miec predkosc chwilowa ok 120km/h przez wiekszosc trasy. Jedno hamowanie do 30km/h da Ci tak po sredniej, ze sie zdziwisz.

Ale jestem tylko inzynierem wiec pewnie nie nie znam na pomiarach i ich obrobce statystycznej :D

Pawel Pawlak
19-12-2012, 19:35
nie ważne że kim jesteś - nie masz szans przekonać tych co jeżdżą "szybko i bezpiecznie" ;)

Strus
19-12-2012, 19:49
Strus, opanuj sie sa tacy co rocznie robia wiecej km od Ciebie a jesli uwazasz, ze bezpiecznie jezdzisz bo zap... i jestes guru, zyj dalej w tej nieswiadomosci.

Akurat te trase znam. Poza tym jak chcesz miec 80km/h SREDNIO od drzwi do drzwi, wynika, ze musisz miec predkosc chwilowa ok 120km/h przez wiekszosc trasy. Jedno hamowanie do 30km/h da Ci tak po sredniej, ze sie zdziwisz.

Ale jestem tylko inzynierem wiec pewnie nie nie znam na pomiarach i ich obrobce statystycznej :D

Gratuluje pomiarów i inż przed nazwiskiem.

Nie masz pojęcia ile jeżdżę, jak jeżdżę i czy w ogóle jeżdżę więc po kiego grzyba wypisujesz bzdury ??

sibelio
19-12-2012, 22:41
Ej nie kłocić mi się tu :D

Ja jutro oddaję odbłyśniki w ksenonach z Saaba do regeneracji,
mam nadzieje odebrać w piątek albo sobotę, podzielę się tutaj potem z Wami czy i jaki dało to efekt,
chociaż nie powiem - spodziewam się znacznej poprawy, auto ma już w końcu 8 lat za chwilę

Amadeusz
19-12-2012, 22:50
W takim razie ile Twoje pali? Na pewno 5l lpg... Skoro pali 5l benzyny to wychodzi 7-8l lpg...
Polacy są mistrzami jeśli chodzi o spalanie...

Średnio ok. 6,5 l/100km. na zbiorniku 27l przejeżdżam ok 430 km bez większego względu na okoliczności. Na benzynie to auto w ogóle nie jeździ więc nie wiem ile pali.

Pawel Pawlak
19-12-2012, 23:05
No i okazuje się że technologia z lat 60tych potrafi spalać 6.5lpg, ale klekot w technologii z 2000r nie da rady zadowalać się 3.5-4L ON przy delikatnej jeździe na trasie...

darko
19-12-2012, 23:12
No i okazuje się że technologia z lat 60tych potrafi spalać 6.5lpg, ale klekot w technologii z 2000r nie da rady zadowalać się 3.5-4L ON przy delikatnej jeździe na trasie...
Nie wiem jak technologia z lat 60-tych ale technologia z lat 80-tych czyli focus TDDI, 90cio konny pali po mieście 6-6,5 ON, a ostatnia trasa Gdynia - Wa-wa - Gdynia zrobił poniżej 5 litrów.

Rafał_Sz
19-12-2012, 23:19
Pogodze Was ;). Moje pali w mieście 16 (potrafi więcej ;)), a w trasie 10. Benzyny...

Czornyj
19-12-2012, 23:32
Pogodze Was ;). Moje pali w mieście 16 (potrafi więcej ;)), a w trasie 10. Benzyny...

Mój diesel (CR 2.0 165KM dłubnięte na 200KM) potrafi łyknąć w mieście 13-14 litrów ropy, w trasie ponad 10l. Biorąc pod uwagę, że ma połowę mniej garów i ponad dwukrotnie mniejszą pojemność, a do tego waży tylko 1360kg i jest bardziej opływowy niż 5er E39, to twoje 16l niezbyt mi imponuje ;) Przy spokojnej jeździe zużycie paliwa spada nawet o połowę, a przy totalnym skradaniu się w trasie bez problemu zszedłem do 4 litrów.

Dorian
19-12-2012, 23:38
Przy licznikowej prędkości 170 km/h, rzeczywista pewnie była w granicach 150 km/h, więc prawidłowo.

To już chyba zbyt duże przekłamanie? ;) U mnie przy 250km/h przekłamuje dokładnie o 10km/h. Licznikowe 250 to 240 według nawigacji.


Plan masz ambitny ;) - 150km za 30zł. Rozumiem, że to trasa dzienna "w 2 strony" ? czyli na 2 razy będziesz startował na PB zanim silnik osiągnie 70stC żeby przełączyć się na gaz.

Ciekawe w jakim aucie? Normalnie jest to 26-30*C. Wystarczająco, jeśli nie katuje się dużego silnika do odcinki, kiedy nie jest nagrzany. ;)

qualin
19-12-2012, 23:55
Pogodze Was ;). Moje pali w mieście 16 (potrafi więcej ;)), a w trasie 10. Benzyny...

Zupelnie jak moja Alfa ;)

Amadeusz
20-12-2012, 00:05
No i okazuje się że technologia z lat 60tych potrafi spalać 6.5lpg, ale klekot w technologii z 2000r nie da rady zadowalać się 3.5-4L ON przy delikatnej jeździe na trasie...

Technologia lat 60. latała na Księżyc. Pomyśl dlaczego teraz nie lata :)

sibelio
20-12-2012, 00:17
A moje pali tak jak mu gaz używam, chociaż miałem wrażenie podczas posiadania Lanosa na gaz ze sposób jazdy niewiele zmieniał w konsumpcji,
a przynajmniej na tyle mało żeby sobie przestać żałować ;)

ALF
20-12-2012, 00:28
Rozpatrujemy tu konkret, więc...
Skoro trasa jest średnio długa i prowadzi większą częścią po drogach szybkich, to zakup auta z małym silnikiem wymusza konkretny sposób jazdy. Utrzymywanie prędkości 100km/h na silniku 1,2 jest już sporym dla niego wysiłkiem, więc chcąc osiągnąć spalanie jak najmniejsze należy obniżyć prędkość maksymalną do 80km/h i użyć tempomatu. Do tego stosować się do zasad eko. Wtedy wyniki będą zbliżone do podawanych wyżej i jest możliwe zejście do niskiego spalania.
To samo dotyczy silników o nieco wyższych pojemnościach (1,6), ale wtedy można podnieść prędkość do 100km/h i wynik, choć nie tak dobry, też wyjdzie zadowalający.
Przy silnikach 2,0 też można uzyskać niezłe wyniki jeszcze podnosząc prędkość maksymalną do 110-120 (to zależy od konkretnego silnika). Co prawda to nie będzie 5 litrów, ale można spokojnie zejść do 7,5-8.

A teraz podam konkretne wyniki dla różnego sposobu jazdy po drodze szybkiej dla sinika 4,4 (286KM):
-Jazda ze stałą prędkością 100km/h na tempomacie z zasadami eko - 8,0 (ale tu liczony był także dojazd do odcinka pomiarowego, więc wynik mógłby być odrobinkę, powiedzmy 0,2 lepszy)
-Jazda ze stałą prędkością maksymalnie dozwoloną 130km/h na tempomacie z zasadami eko 8,2
-Jazda jak wyżej, ale dynamiczna (czyli co jakiś czas wyprzedzanie (do 160km/h), hamowanie, przyśpieszanie, później tempomat (130km/h)) - 8,9
-Jazda zrównoważona bez eko, ale bez szaleństw, średnio dynamiczna, z prędkościami na tempomacie ok 150/kmh - 9,5
-Jazda dynamiczna, częste wyprzedzanie (do 170km/h), tempomat tylko okresowo wykorzystywany z ustawieniem 150km/h - 10,2
-Jazda bez specjalnego patrzenia na licznik - sądząc ze średniej przelotu odcinka, to musiałby być prędkości znaczne - ale też droga opustoszała, więc podczas wyprzedzań częściej zwalniałem niż przyśpieszałem - 10,8 dla pierwszego pomiaru, 11,0 dla drugiego.

Zwróćcie uwagę na fakt, że przy dużym siniku i aucie przystosowanym do podróżowania szybkimi drogami, różnica między prędkością skrajnie nieekonomiczną psychologicznie, a prędkością nieekonomiczną to tylko 3 litry. Na mniejszym silniku to też będzie w okolicach 3-3,5 litra, ale procentowo wypadnie znacznie gorzej.

Dlatego gdybym JA był w takiej sytuacji, że musiałbym dojeżdżać 150km po dobrych drogach, wybrałbym ekonomicznie Mazdę MX-5 II generacji z silnikiem 1,8 zagazowanym, a nieco mniej ekonomicznie Toyotę MR-II II generacji z zagazowanym silnikiem 2.0 16V 170KM lub BMW Z3 z zagazowanym silnikiem 2.0 150KM albo 2.8 192KM. W każdym przypadku byłaby to instalacja minimum IV generacji montowana w bdb warsztacie i zoptymalizowana pod kątem konkretnego silnika. Dla przykładu, koszt przelotu dla najmocniejszego silnika BMW na gazie, to ok 35 zł po cenach LPG i PB z okolicznych stacji. Po jeżdżeniu 16 lat małym samochodem, nikt mnie nie skusi do jazdy na trasie autem miejskim. Pomijając już przyjemność z jazdy i tempo, wygoda podróżowania, bezpieczeństwo i sposób prowadzenia się samochodu są warte te parę złotych różnicy w kosztach.

Amadeusz
20-12-2012, 00:29
żeby sobie przestać żałować ;)

I oto w gazie chodzi, że deptasz ile chcesz a płacisz mniej niż emeryt w ON :)

Edycja: ALF, ciekawe zestawienie dla dużego silnika. Dla mnie spore zaskoczenie.

ALF
20-12-2012, 00:41
ALF, ciekawe zestawienie dla dużego silnika. Dla mnie spore zaskoczenie.

Byłem przygotowany na dobre wyniki w trasie, ale mnie też zaskoczyły aż tak dobre. Niestety, w mieście wygląda to trochę odwrotnie. Minimalne spalanie na poziomie 13l. Największe jakie miałem 17,5l. Ale z doświadczeń innych użytkowników wiem, że można i 21 :D

gALL
20-12-2012, 01:09
Zupelnie jak moja Alfa ;)

2.5 V6 trzeba nakarmić, pali podobnie do 3.0/3.2 V6. A jak 2.0TS to pali za dużo na te jednostkę, nawet jak na dynamiczna jazdę. JTSow nie znam i nie chce znać.

qualin
20-12-2012, 02:00
Ale za to jak fajnie mruczy jak sie ja nakarmi :P

shaolin
20-12-2012, 04:16
Czytaliście już, jak się zwraca „inwestycja” ITD? :D http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,13075428,_DGP___Radiowozy_ITD_w_miesiac_z arobily_11_mln_zl.html#BoxBizTxt

Widzialem wczoraj, szkoda ze nie moge zalozyc ITD2 ;) chyba, ze moge ;)

Macie Wartburga (http://www.stancenation.com/2012/11/13/out-of-the-norm-martins-77-wartburg/), moze teraz przestaniecie sie licytowac co, ile i gdzie pali ;) kazde auto pali tyle samo - ile wlejesz, tyle spali. End of story :D

!AGresT
20-12-2012, 08:38
Macie Wartburga (http://www.stancenation.com/2012/11/13/out-of-the-norm-martins-77-wartburg/),

Zawieszenie w sąsiada Wartburgu wyglądało identycznie, gdy wracał od rodziny ze wsi.

seler
20-12-2012, 11:32
A teraz podam konkretne wyniki dla różnego sposobu jazdy po drodze szybkiej dla sinika 4,4 (286KM):



To ja podam dla tej samej marki ale lżejszej budy i 2.0d 220KM, jako że jeżdżę regularnie te same trasy:

Wojewódzkie (tzw szlak napoleoński, skrót Wrocław-Widawa) prędkość przelotowa w okolicach 100km/h (małżonka obok) prędkość średnia 80km/h (same lasy) spalanie 5,4
Krajówki gdy jadę sam vmax do 140, wyprzedzania, dohamowania, jazda dość szarpana spalanie 6,5 do 6,8
Autostrada tempomat 140km/h spalanie 5,8 do 6,0
Autostrada dynamicznie do max 170-180 spalanie do 7,5
Autostrada (DE) test 220-245km/h ekonomizer nie pokazywał mniej niż 15l :)

stig
20-12-2012, 12:23
To ja podam dla tej samej marki ale lżejszej budy i 2.0d 220KM, jako że jeżdżę regularnie te same trasy:

Wojewódzkie (tzw szlak napoleoński, skrót Wrocław-Widawa) prędkość przelotowa w okolicach 100km/h (małżonka obok) prędkość średnia 80km/h (same lasy) spalanie 5,4
Krajówki gdy jadę sam vmax do 140, wyprzedzania, dohamowania, jazda dość szarpana spalanie 6,5 do 6,8
Autostrada tempomat 140km/h spalanie 5,8 do 6,0
Autostrada dynamicznie do max 170-180 spalanie do 7,5Szczerze powiem, że jak na tak wysilony motor – aż się nie chce wierzyć…

!AGresT
20-12-2012, 12:31
Pytanie - czy pomiary są wykonywane przez "nalanie pod korek", czy też sczytywane ze wskazań komputera? Jeśli to drugie, to są bardzo mało wiarygodne. Testowałem przez kilka lat samochody i znam te różnice z praktyki.

seler
20-12-2012, 12:34
Szczerze powiem, że jak na tak wysilony motor – aż się nie chce wierzyć…


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/12/20120902052High800Q100M-1.jpg
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-_65K_yt_ON0/UNLpdjNeP0I/AAAAAAAAClw/wdmHcYmHGSo/s640/2012-09-02-052-High-800Q100M.jpg)

seler
20-12-2012, 12:35
Pytanie - czy pomiary są wykonywane przez "nalanie pod korek", czy też sczytywane ze wskazań komputera? Jeśli to drugie, to są bardzo mało wiarygodne. Testowałem przez kilka lat samochody i znam te różnice z praktyki.


Wskazania z kompa mam skalibrowane pod litrażowanie

Czornyj
20-12-2012, 12:40
W przypadku mojego diesla 2.0 CR pomiary są wściekle dokładne podczas jazdy na programie fabrycznym - natomiast podczas jazdy z wirusem komputer zaczyna przekłamywać o jakieś 0,5 - 1l. Nie bałdzo też widzę opcję skalibrowania, bo kłamie w dość nieliniowy sposób.

prz3mo
20-12-2012, 12:41
Pytanie - czy pomiary są wykonywane przez "nalanie pod korek", czy też sczytywane ze wskazań komputera? Jeśli to drugie, to są bardzo mało wiarygodne. Testowałem przez kilka lat samochody i znam te różnice z praktyki.

Dokładnie to samo chciałem napisać. W wielu autach wskazania kompa co do spalania mają się nijak do realnego spalania.
Rozmowy o spalaniu paliwa zawsze mnie śmieszą. Zawsze auto, które mamy w danym momencie spala najmniej, jest najlepsze... dopiero jak je sprzedamy to się okazuje, że paliło jak smok i w ogóle złom... Aż się dziwię, że wielu z Was daje się wciągać w te "przepychanki" co komu ile pali :)

Na spalanie auta ma wpływ tak wiele czynników, że licytowanie się o litry, udowadnianie komuś innemu. że coś pali mniej lub więcej, jest bez sensu.

seler
20-12-2012, 12:56
Dokładnie to samo chciałem napisać. W wielu autach wskazania kompa co do spalania mają się nijak do realnego spalania.



W bmw wskazania kompa można kalibrować w stosunku do fizycznie zmierzonych, oczywiście nie chodzi o ml ale zakres.
Mnie za przeproszeniem wali czy auto pali mi 6, 8 czy 10l bo za paliwo płaci firma, po prostu pokazuję jak wychodzi to u mnie gdyby ktoś był ciekawy.

prz3mo
20-12-2012, 13:07
Już sam tekst "trasa" może oznaczać całkiem co innego w dwóch różnych przypadkach. Trasa to może być droga poza miastem usiana wiochami, fotoradarami, z dużym natężeniem ruchu, z górkami i dolinami... a może też być to autostrada,płaska jak stół, gdzie na początku włącza się tempomat i toczy non stop ze stałą prędkością np. 90km na szóstym biegu, aż do zjazdu z niej...
Jeden kolo napisz, że mu na trasie pali 8l/100km, a drugi, że spalił mu 4l/100km.

shaolin
20-12-2012, 13:10
W temacie spalania.

aeFQ4CbS7JI

:twisted:

seler
20-12-2012, 13:12
W temacie spalania.

aeFQ4CbS7JI

:twisted:

bo passaty dużo palą :)

Boryszuk
20-12-2012, 13:33
Największe jakie miałem 17,5l. Ale z doświadczeń innych użytkowników wiem, że można i 21 :D

Ja maluchem potrafilem nie moc przejechac 100km na zbiorniku (21l) ;)


To ja podam dla tej samej marki ale lżejszej budy i 2.0d 220KM, jako że jeżdżę regularnie te same trasy:

Wojewódzkie (tzw szlak napoleoński, skrót Wrocław-Widawa) prędkość przelotowa w okolicach 100km/h (małżonka obok) prędkość średnia 80km/h (same lasy) spalanie 5,4
Krajówki gdy jadę sam vmax do 140, wyprzedzania, dohamowania, jazda dość szarpana spalanie 6,5 do 6,8
Autostrada tempomat 140km/h spalanie 5,8 do 6,0
Autostrada dynamicznie do max 170-180 spalanie do 7,5
Autostrada (DE) test 220-245km/h ekonomizer nie pokazywał mniej niż 15l :)

Gdzies na yt kiedys trafilem na filmik gdzie gosc w e90 2.0d osiagnal srednie bodajze 4.2. Ale dla mnie to nie jest jazda. Mi wystarczy, ze moj na codzien pali ok 7, na autostradzie przy tempomatowym 145km/h (90mph) pali ok 6-6.5. Moj czas jest wiecej wart niz litr czy dwa ropy.

ALF
20-12-2012, 14:16
Ja maluchem potrafilem nie moc przejechac 100km na zbiorniku (21l) ;) .

To co to był za maluch? Moje nigdy nie przekroczyły 8 litrów, nawet jak miały popaprane gaźniki.

Akcja pożarnicza to jakaś katastrofa... kto uczył tych strażaków?

prz3mo
20-12-2012, 14:22
Akcja pożarnicza to jakaś katastrofa... kto uczył tych strażaków?

To raczej jakaś OSP.

shaolin
20-12-2012, 14:25
To co to był za maluch? Moje nigdy nie przekroczyły 8 litrów, nawet jak miały popaprane gaźniki.

Maluch KJS edyszyn ;)


Akcja pożarnicza to jakaś katastrofa... kto uczył tych strażaków?

Przynajmniej sie starali... ;)

Boryszuk
20-12-2012, 14:27
To co to był za maluch? Moje nigdy nie przekroczyły 8 litrów, nawet jak miały popaprane gaźniki.


Już kiedyś go chyba wklejałem.
Trzeci szlf, ostry wałek, dłubany gaźnik, breda, głowica -4.5mm... Shamowane 32KM (chociaż nie była to najwyższa osiągnięta wartość). A spalanie 20l/100km to oczywiście w warunkach 'bojowych'.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/286552_1822047804822_5691307_o.jpg)
Nie wiem w jakim rozmiarze się wklei, jeśli jest za duży to przepraszam ale piszę z telefonu.

ALF
20-12-2012, 15:08
To raczej jakaś OSP.

Oczywiście, ale swego czasu jako harcerz gasiłem parę różności, nawet jakiś las w okolicach Kliczkowa i chopaki z OSP byli na prawdę dobrzy.

W swoich maluchach nie robiłem cudów. Miałem tylko 5 halogenów (3 dalekosiężne i 2 p/mgłowe), obrotomierz, wakuometr, temperaturę oleju, pomiar ładowania i poziom, a w silniku dystanse do pompę paliwa i pod gaźnik. :D

ku6i
20-12-2012, 15:41
ALF, a co z gazem? :D

ALF
20-12-2012, 17:11
Gdzie, a maluchu? Nie zakładałem :D

Rafał_Sz
20-12-2012, 20:44
Największe jakie miałem 17,5l. Ale z doświadczeń innych użytkowników wiem, że można i 21 :D
Można, można. :D;)

Widzialem wczoraj, szkoda ze nie moge zalozyc ITD2 ;) chyba, ze moge ;)

Macie Wartburga (http://www.stancenation.com/2012/11/13/out-of-the-norm-martins-77-wartburg/), moze teraz przestaniecie sie licytowac co, ile i gdzie pali ;) kazde auto pali tyle samo - ile wlejesz, tyle spali. End of story :DMiałem Wartburga 353 z 77 roku. Daaaawno temu. To była fura... :D

Grzybu
20-12-2012, 20:47
Obiecałem że dzisiaj zmierzę czasy i spalanie więc podaję. Łączna trasa to 160 km, czas przejazdu tam, to 1h 20 min (od zamknięcia drzwi domu ;) do wejścia do firmy) z powrotem trochę krócej ale nie wiele. Niestety z tym spalaniem to coś mi liczenie nie wyszło, nie jestem pewny czy pierwsze tankowanie faktycznie było pod korek bo jakiś lipny pistolet był i się wyłączał szybko. W każdym razie po trasie wlałem jeszcze 9l ON. Znając już trochę mój samochód wiem, że ten wynik nie jest prawdziwy.

stig
20-12-2012, 20:54
Obiecałem że dzisiaj zmierzę czasy i spalanie więc podaję. Łączna trasa to 160 km, czas przejazdu tam, to 1h 20 min (od zamknięcia drzwi domu ;) do wejścia do firmy) z powrotem trochę krócej ale nie wiele.I jechałeś tylko trochę szybciej niż przepisowo…(?) :)

Boryszuk
20-12-2012, 20:59
I jechałeś tylko trochę szybciej niż przepisowo…(?) :)

160km to w dwie strony ;)

stig
20-12-2012, 21:01
160km to w dwie strony ;)Aaaa… :)

Grzybu
20-12-2012, 21:06
Średnia wychodzi coś koło 60 km/h co przy jeździe autostradą (ok 80% trasy) nie jest jakimś powalającym wynikiem ;)

Pawel Pawlak
20-12-2012, 21:08
jak na średnią prędkość 60km/h włączając spory dystans autostradowy, to średnie spalanie 5.63l/100 jest dość wysokie

jaroo1
20-12-2012, 21:21
staniał olej rzepakowy ...

qualin
20-12-2012, 21:24
Jak ktos chce tanio jezdzic to zawsze mozna zalozyc instalacje HHO do auta. Podobno da sie zmniejszyc spalanie nawet o 60% :)

Pawel Pawlak
20-12-2012, 21:49
gdybym poznał osobiście choć jedną osobę która z tego korzysta i potwierdza oszczędności, to pewnie bym się poważnie zainteresował. Niestety, nie poznałem ;)

prz3mo
20-12-2012, 22:03
Jak ktos chce tanio jezdzic to zawsze mozna zalozyc instalacje HHO do auta. Podobno da sie zmniejszyc spalanie nawet o 60% :)

...albo magnetyzery :mrgreen:

seler
20-12-2012, 22:20
Panowie, a może Wy lepiej pchajcie te swoje wózki, spalanie spadnie do zera :)

Grzybu
20-12-2012, 22:22
Czy HHO to jest ta instalacja wodorowa samoróbka? Mój znajomy z tym jeździł przez chwilę, ale zysk żaden. To co zyskał na spalaniu wodoru, stracił na jego wytworzenie. Podobno całkiem sporo prądu to potrzebowało do elektrolizy.

ALF
20-12-2012, 22:38
Można, można. :D;)
Miałem Wartburga 353 z 77 roku. Daaaawno temu. To była fura... :D

Też miałem z 79r. Nawet mieszkałem u mechanika od warczyburków. Największe wrażenie robił ogrom miejsca z przodu i bagażnik na słonia :D

ALF
20-12-2012, 22:43
A ja bym chciał pojeździć Mustangiem Shelby GT-500 SuperSnake, chrzanić spalanie :D

qualin
20-12-2012, 23:53
Czy HHO to jest ta instalacja wodorowa samoróbka? Mój znajomy z tym jeździł przez chwilę, ale zysk żaden. To co zyskał na spalaniu wodoru, stracił na jego wytworzenie. Podobno całkiem sporo prądu to potrzebowało do elektrolizy.

Tak to ta instalacja. W necie coraz wiecej opzytywnych opini na ten temat. Znajomy kupowal i mial zakladac, musze z nim pogadac i zapytac jak to u niego wyglada.

Cos w tym jednak musi byc bo z tego co pamietam w jakims stanie w USA wszystkie radiowozy jezdza na takich instalacjach, wiec np jest jakas oszczednosc, nie jak w przypadku magnetyzerow ;)

sibelio
21-12-2012, 00:24
A ja to jestem ciekawy czemu GM zarzuciło projekt EV-1 i czemu patenty do akumulatorów ma firma naftowa jakimś dziwnym przypadkiem hehehe....
a wszystkie samochody odebrano właścicielom, nie pozwolono zakupić i zniszczono...

Dlaczego 100 lat temu można było jeździć na silnikach na sprężone powietrze a dziś się nie da...

I kto tym wszystkim steruje i czemu mu musimy za to płacić tyle kasy i być ofiarą czyjegoś spisku i żądzy władzy i pieniądza...

wtedy nie byloby dyskusji jaki silnik sie bardziej opłaca ;)

niestety, wynalazcy darmowej energii są skutecznie usuwani z tego świata a ich patenty chowane do szuflady.

Tom01
21-12-2012, 00:30
Na temat "HHO" jest spory wątek na elektrodzie. Ogólnie świetna sprawa. Dla sprzedawców cel, rurek i innych akcesoriów do budowania instalacji.

bart1
21-12-2012, 00:37
http://www.joemonster.org/art/21888/Samochody_elektryczne_BMW_maja_juz_40_lat ekstra galeria zwłaszcza te starsze ...
ale wracając do tematu bmw jak widać ma zaplecze w elektrykach robili też na wodór i inne wynalazki i jedyne co z tego wynika to że teraz będziemy montować po 3 sprężarki do silnika z kosiarki bo benzyna musi płynąć

sibelio
21-12-2012, 00:42
http://www.przeglad-techniczny.pl/archiwum/arch/2005/22/Oszczedne_samochody.htm

Bonzo
21-12-2012, 00:45
Ja zapytam inaczej ;) dlaczego te wszystkie ekologiczne samochody muszą wyglądać jak kupa mastodonta ? za żadną kase bym nie wymienił swojego paliwożercy na takie badziewie.

Slon
21-12-2012, 00:48
Ja zapytam inaczej ;) dlaczego te wszystkie ekologiczne samochody muszą wyglądać jak kupa mastodonta ? za żadną kase bym nie wymienił swojego paliwożercy na takie badziewie.

na takie cos tez nie? ;)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/12/z11372673QFiskerKarma-2.jpg
źródło (http://bi.gazeta.pl/im/3/11372/z11372673Q,Fisker-Karma.jpg)

bart1
21-12-2012, 00:49
sibelio ciekawy jest wątek o bio, bo mam przyklad na swoim podwórku ...
pewien pan kilka lat temu mając wcześniej zakład skupujący zboża wpadł na plan że zacznie robić bio, zapożyczył się pod linię produkującą maksymalnie czysty olej + bocznica kolejowa itd postawił wszystko na jedną kartę i niestety zablokowali go szybciutko(pozwolenia , zezwolenia itd) pan był w kilku programach z swoim pasatem jeżdżącym na 99% bio ale ktoś nie dał mu szansy i firma padła ....

sibelio
21-12-2012, 00:57
sibelio ciekawy jest wątek o bio, bo mam przyklad na swoim podwórku ...
pewien pan kilka lat temu mając wcześniej zakład skupujący zboża wpadł na plan że zacznie robić bio, zapożyczył się pod linię produkującą maksymalnie czysty olej + bocznica kolejowa itd postawił wszystko na jedną kartę i niestety zablokowali go szybciutko(pozwolenia , zezwolenia itd) pan był w kilku programach z swoim pasatem jeżdżącym na 99% bio ale ktoś nie dał mu szansy i firma padła ....

kolejny "przypadek" no nie?
niestety tak jest,
co się dziwić, ludzie dla 100zł to by własną matkę sprzedali, a co tu dopiero mówić o obcych ludziach...
w tym wypadku obcych dla polityków i tej kliki która steruje sprzedażą paliw energetycznych...

zainteresowanym polecam dokładne zgłębienie historii EV-1, choć nie wiem czy już o tym tutaj nie było jakieś pół roku temu ;)

Tom01
21-12-2012, 01:02
kolejny "przypadek" no nie?

Facet igrał z monopolem w który zaangażowane są miliardy. Miał szczęście, że nie dopadł go "Seryjny Samobójca".

bart1
21-12-2012, 01:05
ciągnąc temat alternatyw..
z tego co pamiętam jest technologia odzyskiwania ropy z zużytych opon ale ostatnio jakby ucichła a temat ciekawy...
ja za młodu lałem(biedny student) olej rzepakowy do dizla bo skoro rudolf diesel planował ten silnik pod olej z fistaszków to rzepakowy tez się nada i co dało radę, lałem OO też jeździł nawet lepiej niż na ON ale potem zaczęły się kontrole krokodyli co to zaglądali do baku i jakoś te ekologiczne źródła padły :/

bart1
21-12-2012, 01:06
Facet igrał z monopolem w który zaangażowane są miliardy. Miał szczęście, że nie dopadł go "Seryjny Samobójca".
nie nie to było kilka lat wcześniej ;)

Bonzo
21-12-2012, 01:12
Są wyjątki ale ogółem popatrz na to co niby udaje samochód :)


na takie cos tez nie? ;)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/12/z11372673QFiskerKarma-2.jpg
źródło (http://bi.gazeta.pl/im/3/11372/z11372673Q,Fisker-Karma.jpg)

Nikonozaur
21-12-2012, 01:19
W ramach oszczędności proponuję pomyśleć o turbince Kowalskiego, może jest wersja pod wtrysk... ;)

qualin
21-12-2012, 02:05
Fisker moze i fajny, ale ich auta plona czesciej jak autobusy solarisa :P

Co do aut elektrycznych to przewaznie wygladaja jak kupa pewnie po to, aby sie nie sprzedawaly za dobrze. producenti zapewne sa w zmowie z koncernami naftowymi, ktorym nie na reke jest wypuszczanie fajnych samochodow, ktore nei potrzebuja paliwa. z drugiej strony sa ekolodzy i to dla nich zapewne wypuszczane sa co jakis czas wynalazki typu opel ampera czy nissan leaf, zeby nie bylo, ze producentom nei zalezy na ekologi ;) no i kolo sie zamyka.

Jezeli chodzi o alternatywne paliwa to jakis czas temu POlski naukowie (nie pamietam nazwiska) wynalazl metode pozyskiwania paliwa z dwutlenku wegla, ktorego wytwarza sie mnostwo np w elektrowniach. koszt wyprodukowania 1 litra benzyny wynosilbykilkadziesiat groszy, a sprzedawac by ja mozna bylo po opodatkowaniu za jakie 2 zl litr. Niestety nikt sie tym nie zainteresowal, nawet nasze panstwo eni chcialo wylozyc kasy na patenty i dalszy rozwoj.

freefly
21-12-2012, 02:43
Jezeli chodzi o alternatywne paliwa to jakis czas temu POlski naukowie (nie pamietam nazwiska) wynalazl metode pozyskiwania paliwa z dwutlenku wegla, ktorego wytwarza sie mnostwo np w elektrowniach. koszt wyprodukowania 1 litra benzyny wynosilbykilkadziesiat groszy, a sprzedawac by ja mozna bylo po opodatkowaniu za jakie 2 zl litr. Niestety nikt sie tym nie zainteresowal, nawet nasze panstwo eni chcialo wylozyc kasy na patenty i dalszy rozwoj.


Produkcja takiego paliwa ostatecznie skutkowałaby ujemną emisją CO2, w efekcie jeszcze UE musiała by nam dopłacać, ewentualnie ustaliłaby opłaty za CO2 pobierane z atmosfery.;) Nie ma lekko. Nie można ot tak robić sobie dobrze, bez haraczu.

Strus
21-12-2012, 03:07
Panowie, wybaczcie że ponownie ale nikt wczesniej nie podpowiedzial - Foczka MK1 - jaki silnik brac pod uwage do miejskiej jazdy po okolo 15.000 rocznie ?. Sklaniam sie ku benzynie 1.6. Slusznie ?

Czy zwracac uwage na cos konkretnego w tym aucie poza ruda na tylkej klapie ?

swidy
21-12-2012, 10:30
Panowie, wybaczcie że ponownie ale nikt wczesniej nie podpowiedzial - Foczka MK1 - jaki silnik brac pod uwage do miejskiej jazdy po okolo 15.000 rocznie ?. Sklaniam sie ku benzynie 1.6. Slusznie ?

Czy zwracac uwage na cos konkretnego w tym aucie poza ruda na tylkej klapie ?

Słusznie. 1.6 jest dość dobrze dopasowany do tego auta i raczej bezawaryjny. Generalnie przez 8 lat użytkowania w aucie zepsuł się czujnik prędkości i alternator. Do miasta wystarczy. 1.8 nam wszyscy swego czasu odradzali że niby kłopoty ze skrzynią i coś tam jeszcze... nie wiem ile w tym prawdy. 2.0 ma kolega i jak dla mnie bardzo fajny, też nie sprawa problemów i moim zdaniem lepiej wyciszony, choć to może kwestia egzemplarza. 1.6 którym mam okazje jeździć jest jak dla mnie głośny. Do miasta spoko, ale trasa Łódź - Praga długo szumiała mi w głowie.
Poza klapą rdzewieją też drzwi na dole i przy lusterkach, nie zawsze ale często.

Onsajt
21-12-2012, 11:04
Panowie, wybaczcie że ponownie ale nikt wczesniej nie podpowiedzial - Foczka MK1 - jaki silnik brac pod uwage do miejskiej jazdy po okolo 15.000 rocznie ?. Sklaniam sie ku benzynie 1.6. Slusznie ?

Czy zwracac uwage na cos konkretnego w tym aucie poza ruda na tylkej klapie ?

Opowiem o 1.8 benzyna bo taki miałem.
Z silnikiem kompletnie nic się nie działo, zresztą z samochodem też nie, a nie miał lekko. Samochód nieźle przyspieszał i ogólnie bardzo dobrze się nim jeździło - w tej klasie to chyba jeden z lepszych pod tym względem.
Jedyna wada: spalanie, w mieście dochodziło do 12 litrów..nie wiem ile mniej spali 1.6, ale pewnie niewiele...
Kolega ma 1.6 zagazaowany i ma ciągle z nim jakiś problem...może żle zagazowany..nie wiem, nie znam się.

Pawel Pawlak
21-12-2012, 11:13
pewnie zaraz zostanę zakrzyczany prze miłośników smrodu zbuków z wydechu, ale podobno ten 1.6 nie za dobrze znosi LPG.

swidy
21-12-2012, 11:16
Opowiem o 1.8 benzyna bo taki miałem.
Kolega ma 1.6 zagazaowany i ma ciągle z nim jakiś problem...może żle zagazowany..nie wiem, nie znam się.

Dwóch gazowników pytałem obaj powiedzieli, że ztec owszem zagazują ale na moją odpowiedzialność bez gwarancji. Trzeciemu było wszystko jedno, ale odpuściłem.

ALF
21-12-2012, 11:42
pewnie zaraz zostanę zakrzyczany prze miłośników smrodu zbuków z wydechu, ale podobno ten 1.6 nie za dobrze znosi LPG.

Są silniki łatwiej i trudniej gazowane. Większość problemów wynika z niewiedzy właścicieli i gazowników. A później tworzą się opowieści z mchu i paproci.

Pawel Pawlak
21-12-2012, 11:48
Tak jak ze wszystkim.

Sapphiron
21-12-2012, 12:56
ja mam inne pytanie.

Potrzebuje taniego, małego autka. Dwie osoby + jakieś graty typu lampa, BD i torba z aparatem i tyle wystarczy tak na prawdę. Ma być oszczędne ale nie zawalidroga (jakby ktoś chciał proponować malucha)...

Coś podpowiecie?

M_B
21-12-2012, 12:59
Potrzebuje taniego,

5, 10, 30 czy 50 tysięcy? Tani to pojęcie bardzo względne. ;)


Seicento, Panda, Twingo, C1, 107...

Sapphiron
21-12-2012, 13:02
mniej niż 5k niestety :(

Art Erie
21-12-2012, 13:12
ja mam inne pytanie.

Potrzebuje taniego, małego autka. Dwie osoby + jakieś graty typu lampa, BD i torba z aparatem i tyle wystarczy tak na prawdę. Ma być oszczędne ale nie zawalidroga (jakby ktoś chciał proponować malucha)...

Coś podpowiecie?

Miałem coś takiego - Renault Twingo - zamiast fabrycznych taboretów zapakowałem kubełki od Mondeo, wywaliłem tylna kanapę, zamontowałem ściankę grodziową i roletę bagażnika :)

swidy
21-12-2012, 13:12
Matiz na gaz? :)

Bonzo
21-12-2012, 13:15
GOLF III tanie części wół roboczy wygląd nie najgorszy i masa części używanych bo śmiga tego po polsce zatrzęsienie :)

http://moto.allegro.pl/vw-golf-iii-color-concept-z-niemiec-super-stan-i2857365048.html

Tom01
21-12-2012, 13:19
http://moto.allegro.pl/vw-golf-iii-color-concept-z-niemiec-super-stan-i2857365048.html

Nawet po zdjęciach widać, że to dzieło kowala. Kupno czegoś takiego, co przed robotą nie przypominało przystanku autobusowego graniczy z cudem.

seler
21-12-2012, 13:19
GOLF III tanie części wół roboczy wygląd nie najgorszy i masa części używanych bo śmiga tego po polsce zatrzęsienie :)

http://moto.allegro.pl/vw-golf-iii-color-concept-z-niemiec-super-stan-i2857365048.html


Miałem i potwierdzam... czerwona strzała wersja Pink Floyd 1.8, auto które najmilej wspominam a trochę gratów już się przez moje ręce przewinęło...

Pawel Pawlak
21-12-2012, 13:21
ja bym pomyślał o jakimś seicento od prywatnej osoby, z małym przebiegiem, zadbanego. Potem zrobić z tego 2 osobowego VANa i wszystko.

Sapphiron
21-12-2012, 13:24
no właśnie taki dwuosobowy i nic więcej... tylko pytanie czy osoba 191cm wzrostu będzie wygodnie jeździła w seicento?

Slon
21-12-2012, 13:25
moze Fiat Siena? Jak znajdziesz w przyzwoitym stanie, posluzy kilka lat. Tylko szukaj silnika 1.2. Wersja 1.4 duzo pali, a jezdzi tak samo wolno ;)
sam takim fiacikiem jezdze, po malym miescie i drogach powiatowych pali ok. 7-8L LPG, Warszawa i drogi krajowe to juz 9 w porywach nawet do 11L/100km (maly silniczek nie lubi szybkich tras). W obu przypadkach nie bedac zawalidroga.
podloga i nadkola luba rdzewiec, ale oprocz tego dosc niezawodne auto - przynajmniej moj egzemplarz. Wiatrak chlodnicy potrafi sie zaciac, czasami z termostatem sa tez problemy, ale to drobnostki. O wielkim bagazniku nie wspominam ;)

Sapphiron
21-12-2012, 13:26
miałem wcześniej Fiata Temprę... posłużył troche ale mi go kolesiówa w Warszawie skasowała i jestem od ponad pół roku bez auta :(

M_B
21-12-2012, 13:27
Ja mam 188cm wzrostu i seicento przejechałem trochę kilometrów. Mega wygody nie ma - wiadomo, ale dało się jechać. Wkurzała mnie mała przerwa między pedałami gazu i hamulca, przez co trzeba było się skupić, żeby nie naciskać tego i tego jednocześnie. ;)