PDA

Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 [64] 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79

ku6i
13-02-2021, 22:47
Panowie, a doradzi ktoś jakieś łańcuchy do okazjonalnego użycia? Takie, żeby w razie "w" mieć zimą w bagażniku i łatwo założyć.

krzysztofz24
14-02-2021, 00:39
Może ktoś nie zdążył, może jeszcze będzie zmieniał opony letnie na zimowe w aucie z przednim napędem to warto pamiętać, że te z wyższym bieżnikiem, te w lepszym stanie dajemy na tylną oś.

A tu sa dwie szkoly:-). Lepsze na przod lub lepsze na tyl. I jest to dyskusja o wyzszosci Swiat bozego Narodzenia nad Wielkanocnymi, ktore wazniejsze.
Ja wyznaje szkole lepsze n a napedowa os, zebym mogl sie wyciagnac z zaspy lub zawalonego parkingu jakby co.
cos jak lancuchy na kola-ida na os napedowa, to logicznym sie wydaje ze lepsze opony tak samo. i jakby co woel nadsterowny poslizg tylu niz podsterowny porzodu. Ten opierwszy jest o wiel latwiejszy do opanowania. No kto na recznym nie zarzucil;-)?

Ale jak mowilem, sa dwie szkoly i obie maja swoje racje.

- - - - kolejny post - - - - - -


Panowie, a doradzi ktoś jakieś łańcuchy do okazjonalnego użycia? Takie, żeby w razie "w" mieć zimą w bagażniku i łatwo założyć.

Thule, firma bodajze szwedzka, z tradycjami i bez lipy.
Mialem ich lancuchy z romboidalnym przekrojem (chyba juz tylko takie robia, w kazdym razie jak sa okragla to lipa).
Glowna roznica w cenie lancuchow wynika z systemu mocowania. Jak jest wygodny i szybki to bedzie drogo.
Te tansze po prostu zapinane, sa tak samo skuteczne tylko nie ma opcji zeby sie nie ubrudzic przy zakladaniu. W kazdym razie jest to malo czyste zajecie;-) zapiac najpierw na gorze po wewnetrznej stronie opony a potem na dole dociagnac po zewnetrznej. Zajmuje to 2 minuty na kolo ale wskazane albo rekawice po lokcie albo ubrudzimy sobie rekaw w 99%:-).
Instrukcja podaje przewaznie zeby dociagnac po okolo 100m. Ale z mojej praktyki wystarczy te kilka metrow do przodu i do tylu zeby skasowac luz jak sie uloza. A jak mamy wprawe w zakladaniu juz zeby sie rowno ulozyly, to czesto nie ma luzu zeby go kasowac.

Ogolnie z lancuchami jest rzeznia:-). Mozna po prostu wjechac w zapadane sniegiem pole i jesli masz przeswit na podwoziu to nie ma opcji zebys nie wyjechal. Kiedys bardzo snieznej zimy kupilem sobie jakies non name z Tesco z 50zl. Nie powiem, jak wszyscy na parkingu odkopywali samochody zeby wyjechac, to ja wyskakiwalem jak dzik z zagajnika. Niestety pekly po 2 tygodniach, ale czego sie spodziewac za 50zl.
I wtedy kupilem Thule, bo tak m isie spodobala opcja lancuchow. Kilka lat sluzyly i sprzedalem razem z samochodem. Lancuchy mozna tez zalozyc na jakiejs blotnistej drodze jesli nam sie zdarzy zakopac. Pare razy tak robilem, bo swego czasu jezdzilem na plenery krajobrazowe regularnie i ladowalem sie samochodem w jakies pola i lasy. Efektywnosc podobna jak na sniegu.

P.S
O cos takiego mialem. Akurat tutaj tego nie widac na zdjeciach ale z po wewnetrznej stronei opony jest tak obrecz zapinana z elastycznej stalowej, grubej linki. No a na zewnatrz widac zapiecie.
https://allegro.pl/oferta/lancuchy-na-kola-sniegowe-thule-konig-cb-12-roz-60-7415291933.
I to jest najlepsza opcja do okazjonalnego uzytkowania.

robin102
14-02-2021, 01:10
Ja wyznaje szkole lepsze n a napedowa os, zebym mogl sie wyciagnac z zaspy lub zawalonego parkingu jakby co.
. Jesli chodzi o bezpieczeństwo, bo parking, czy zaspa to pikuś, anie zagrożenia, ale poślizg to już poważnie gorąco na plecach się robi, a wtedy ratują lepsze na tyle, gorsze na przodzie. Przodem kierujemy, tyłem kieruje tylko granica przyczepności opony, więc jeśli chodzi o bezpieczeństwo jest jedna szkoła właściwa. Lepsze na tył, bo w Warszawie zasp nie ma, a oblodzone wiadukty, estakady jak najbardziej :) ... ;)
Dobry zakłąd wulkanizacyjny można poznać po tym, że lepsze oponki idą na tył. Oczywiście przednie też nie mogą być zjechane :)

krzysztofz24
14-02-2021, 02:33
W Warszawie sa zaspy obecnie. (Poza tym jestem co roku w zimie w Zakopanem a tam to Panie;-) zaspy najwieksze w calej Polsce) Jak nam ucieka tyl w zakrecie to jest to nadsterownosc a jak przod to jest to podsterownosc. Poslizg tylem jest o wiele latwiejszy do opanowania niz poslizg przodu.
Tak mialem na szkoleniu na plycie poslizgowej i tak mi sie sprawdza w jezdzie. Zarzucanie tylem moze byc wrecz elementem zabawy, tak jest to latwe do opanowania. W przeciwienstwie do podsterownosci jak nam przod ucieka na zewnatrz zakretu.

Wole zeby mi troche zarzucilo tyl niz uciekl przod.

Ale nie zamierzam przekonywac:-).

P.S
A dobry zaklad wulkanizacyjny to opisuje opony i montuje naprzemiennie zeby sie rowno zuzywaly na obu osiach.

robin102
14-02-2021, 10:35
Czy ktoś z Was ma albo miał w używaniu Toyotę Yaris D4D czyli ten mały diesel 1,4. Awaryjna to jednostka napędowa , czy bezkłopotliwa ?
.



A dobry zaklad wulkanizacyjny to opisuje opony i montuje naprzemiennie zeby sie rowno zuzywaly na obu osiach. Tak ta opisują PP, LP, PT, LT :) tym samy alfabetem co w stolicy mimo, że na Podlasiu.
..

Necko
14-02-2021, 10:48
[QUOTE=robin102;4163749]Czy ktoś z Was ma albo miał w używaniu Toyotę Yaris D4D czyli ten mały diesel 1,4. Awaryjna to jednostka napędowa , czy bezkłopotliwa ?
.
Jeździłam salonową D4D będąc przedstawicielem handlowym. Torpeda! Mało paliła, przyspieszenie jak na swoją klasę niesamowite. Co do awaryjności- wizyty w serwisie to tylko uzupełnianie płynów. Nie miałam z nią żadnych problemów.Użytkowałam 3 lata. Obecnie mam beznynę. Też ok ale diesla wspominam lepiej.

tbogdanowicz
14-02-2021, 11:26
Miałem taką Toyotę chyba 2 lata jako służbowy do jeżdżenia między zakładami (firma w pewnym momencie miała 3 zakłady produkcyjne, w tym jeden oddalony o 100 km). Nie była nowa, wcześniej jeździł nią przedstawiciel, ale miał stłuczkę i ja ją dostałem jak wróciła z warsztatu.
Do miasta super samochodzik. Zwrotny, łatwy do parkowania, spod świateł super się zbiera. Na trasę trochę krótki, ale silnikowi nic nie można zarzucić. Po skończonym leasingu odkupił go jeden z pracowników i teraz autko ma jakieś 10 lat. Jesienią widziałem je na parkingu przed firmą, czyli nadal jeżdzi.

Nikonozaur
14-02-2021, 11:38
W końcu ktoś wie, o czym mówię.;-) [...]

Wiem, bo mieszkałem kilka lat w strefie tego zjawiska. Wiem też, że trzeba to poczuć na własnym tyłku aby zrozumieć o co biega. ;)

siemalysy
14-02-2021, 11:39
U mnie jest taki przycisk z rysunkiem przedniej szybki. Jak go się nadusi to wtedy wszystkie rence na pokład. Uruchamia się nawiew turbo mocy, ale tylko na przednią szybę, uruchamia się klima i uruchamiają się takie cudowne druciki zatopione w szybie, czyli grzałka oporowa :) ...

I ogrzewanie tylnej szyby też się włącza :-)



W 30-60 sekund mam odmrożoną przednią szybę :) ... ludzie za to kochają Fordy :) jest to w każdym Fordzie

Zgadzam się z powyższym ;-)
Jedyne czego mogę się przyczepić w kwestii wyposażenia nadmuchowo - grzewczego w Fordzie, to sytuacja, że podgrzewanie przedniej szyby jest, klimatronik jest, ale żeby lusterka były podgrzewane to po co... Średnia trochę konfiguracja. Możliwe, że błąd popełnił poprzedni właściciel podczas zakupu auta, ale nie zmienia to faktu, że raczej powinno być to standardem przy elektrycznie sterowanych lusterkach.

robin102
14-02-2021, 14:25
I ogrzewanie tylnej szyby też się włącza :-)



, ale żeby lusterka były podgrzewane to po co... Średnia trochę konfiguracja.... U mnie są lusterka sterowane elektrycznie i efektywnie podgrzewane. Wersja wyposażeniowa jakiś GOLD-X :)

jurkarol
14-02-2021, 17:03
nie rozumiem ? - jedyną przyjemność zimy mam sobie odebrać ?
To się jeździ tylnonapedowcem żeby mieć przyjemność.
Kiedy miałem Sierry to czasem parkowałem ślizgiem 180 stopni na śniegu pod biurem. Aż posypali piaskiem.

bogdi64
14-02-2021, 17:57
To się jeździ tylnonapedowcem żeby mieć przyjemność.
Kiedy miałem Sierry to czasem parkowałem ślizgiem 180 stopni na śniegu pod biurem. Aż posypali piaskiem.

miałem kila Polonezów i maluchów, jeszcze pamiętam :), ale teraz to już dziadowaty się zrobiłem i przód mi wystarcza

robin102
14-02-2021, 18:18
miałem kila Polonezów i maluchów, jeszcze pamiętam :), ale teraz to już dziadowaty się zrobiłem i przód mi wystarcza
Ślisko to dopiero było jeździć moją Ładą 2107 tylnonapędową :D Polonezy to miały ciężki tył i jakoś szło ogarnąć jazdę na oponach niezimowych w zimę każdą. Łada była lekka, a tył wręcz pusty i lekki. Ha ha najlepsze to było to, że to była wersja fińska :D

ZbyszekS
14-02-2021, 18:49
Dwie albo i trzy płyty chodnikowe w bagażniku zdecydowanie poprawiały trakcję ;-)

siemalysy
14-02-2021, 19:16
Ślisko to dopiero było jeździć moją Ładą 2107 tylnonapędową :D Polonezy to miały ciężki tył i jakoś szło ogarnąć jazdę na oponach niezimowych w zimę każdą. Łada była lekka, a tył wręcz pusty i lekki. Ha ha najlepsze to było to, że to była wersja fińska :D
Dwie albo i trzy płyty chodnikowe w bagażniku zdecydowanie poprawiały trakcję ;-)Miałem przyjemność jeździć kilka lat Ładą 2107. Kilka zim się trafiło. W tamtych latach zimy na północnym wschodzie były bardziej srogie i śnieżne [emoji6]

Ligo
14-02-2021, 21:18
Miałem 2103. Co jak co, ale ogrzewanie tam było wspaniałe.

Zamiast płyt chodnikowych w bagażniku bardziej praktyczne są worki z piaskiem i jakaś saperka do zestawu.:-)

krzysztofz24
14-02-2021, 23:28
Zamiast płyt chodnikowych w bagażniku bardziej praktyczne są worki z piaskiem i jakaś saperka do zestawu.:-)


Amatorzy:-);-).
Pierwszy samochód na jakim w życiu zdobywałem szlify to był Duży Fiat 125p.
Rzęch totalny. Ojciec go swego czasu używał do roboty, uslugi ślusarsko-hydrauliczne.
To jak był sprzedawany, to wyjąłem z bagażnika ze 4 skrzynki żelastwa typu kształtki, rurki, kraniki, wszystko.
Ze 150-200kg było.
To był sprzęt:-) Radia UNITRA, każda opona inna i 15L na sto plus 2L najtańszego Selektola na tysiąc.

siemalysy
14-02-2021, 23:33
Miałem 2103. Co jak co, ale ogrzewanie tam było wspaniałe.

Zamiast płyt chodnikowych w bagażniku bardziej praktyczne są worki z piaskiem i jakaś saperka do zestawu.:-)

Oj tak, ogrzewanie w mojej Ładzie również było bardzo dobre. Kumpel, który jeździł Fiatem 125p zazdrościł mi tego ogrzewania :-D

robin102
14-02-2021, 23:40
Oj tak, ogrzewanie w mojej Ładzie również było bardzo dobre. Kumpel, który jeździł Fiatem 125p zazdrościł mi tego ogrzewania :-D
Ogrzewanie w mojej 2107 to było istne piekło prawie bez regulacji. Potem była łada Samara 1500 też cieplutka, ale już nie to. Najlepiej wspominam tą Samarę z tamtejszych aut. Z Belgii przywiozłem wersja na zagraniczne rynki, no prawie jak Mercedes była :) .... potem to już były prawdziwe samochody Fiat TIPO na przykład :)

Ligo
14-02-2021, 23:53
Ale już bez ogrzewania.
A przynajmniej takiego, jak w ruskich sprzętach.:-)

- - - - kolejny post - - - - - -

Z Ładą to było tak, że kiedy zabrałem dziewczynę w plener zimą przy sporym mrozie, to w środku zrobiło się tak niemożliwie gorąco, że trzeba było się rozebrać.:-)

patronat
15-02-2021, 10:26
A tu sa dwie szkoly:-). Lepsze na przod lub lepsze na tyl. I jest to dyskusja o wyzszosci Swiat bozego Narodzenia nad Wielkanocnymi, ktore wazniejsze.
Ja wyznaje szkole lepsze n a napedowa os, zebym mogl sie wyciagnac z zaspy lub zawalonego parkingu jakby co.
cos jak lancuchy na kola-ida na os napedowa, to logicznym sie wydaje ze lepsze opony tak samo. i jakby co woel nadsterowny poslizg tylu niz podsterowny porzodu. Ten opierwszy jest o wiel latwiejszy do opanowania. No kto na recznym nie zarzucil;-)?

Ale jak mowilem, sa dwie szkoly i obie maja swoje racje.
.

https://www.oponeo.pl/artykul/lepsze-opony-z-przodu-czy-z-tylu-testy-michelin-adac-i-oamtc

matbe
15-02-2021, 10:31
Kiedyś, na łuku, puścił mi tył, zarzuciło i efektownie rozbilem przód na bandzie.
Miasto, zima, poranek, gęsty ruch jechałem góra 40kmh. Wielokrotnie próbowałem później odtworzyć takie zachowanie auta, bezskutecznie.

patronat
15-02-2021, 10:36
Pewnie syf jakiś na drodze. W Katowicach na zjeździe z A4 na BP kiedyś ktoś po lewej rozlał jakiś olej/płyn chłodniczy czy coś. Nie było opcji skręcić z żadnej prędkości, na szczęście na wprost był wjazd na stacje. Śmiesznie wyglądało, bo jak ktoś prawą stroną jechał to skręcał normalnie a jak lewą to panika :)

Rafał_Sz
15-02-2021, 12:05
Zawsze i wszędzie 4X4 rządzić będzie. Jeździłem już w życiu między innymi maluchem, żukiem, Wartburgiem, Wszelkimi VW, Toyotami i innymi Fiatami. Mam też mocną Bejcę i trzy przednionapędowce. Ale to jak jeździło mi się Subaru Imprezą i Teslą S nokautuje wszystko. Nie było drogi i warunków żeby nie dało się szybko i bezpiecznie jechać. A najwięcej zabawy dawało Subaru. Lekkie, mocne i pozwalało na wszytko jeśli tylko się chciało.

robin102
15-02-2021, 12:11
Brać czy nie :)
http://www.gieldaklasykow.pl/mercedes-c-180-w202-1995-31500-pln-wroclaw/?fbclid=IwAR1vlG3n--EiXKZo3dcBuU7gPaPolCTwq2OUZwcqm3zT_ydcKiTtTTeB0hM

poste
15-02-2021, 12:19
Ligo Żona nie czyta forum, mam nadzieję?:mrgreen:

Tak, potwierdzam, Łada z tylnym napędem to było coś na śniegu 8) Żadne BMW takich bączków nie wykręci, wystarczał mały placyk, gdzie współczesnym autem na raz się nie wykręci. Zwłaszcza że na początku lat 90. zimowe opony były mało znaną nowinką. Był fun, oj był 8-)

robin102
15-02-2021, 12:30
@Ligo (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=58780) Żona nie czyta forum, mam nadzieję?:mrgreen:

Tak, potwierdzam, Łada z tylnym napędem to było coś na śniegu 8) Żadne BMW takich bączków nie wykręci, wystarczał mały placyk, gdzie współczesnym autem na raz się nie wykręci. Zwłaszcza że na początku lat 90. zimowe opony były mało znaną nowinką. Był fun, oj był 8-)
Co było z tymi dawniejszymi oponami moje z produkcji 1988 jak i Łada 2017 i dawały radę w zimę, w lecie, a nawet jesienią, miały jakąś wadę czy co :D jakieś czeskie opony były, a akumulator marki TREBCA też czeski film :D
Identyczną miałem, może kupić teraz :)
https://www.olx.pl/d/oferta/lada-2107-CID5-IDFVIgf.html?isPreviewActive=0&sliderIndex=6

poste
15-02-2021, 12:40
Były albo takie, albo żadne :) Nikt nie grymasił. Ja prawo jazdy zrobiłem w sumie jeszcze jako nastolatek, Ładę miałem kilka lat później (raczej była w rodzinie), więc sami rozumiecie :) Dużo nią nie jeździłem, szybko doszedłem do wniosku, że lepiej mieć dwa auta niż jedno :mrgreen:

Ligo
15-02-2021, 18:33
Żona nie czyta forum
O kurtki zimowe chodziło, rzecz jasna.:-)
Natomiast Ładę bym chętnie przygarnął, ale Nivę na zimę. Ciekawe, jak tam z ogrzewaniem?

robin102
15-02-2021, 23:10
Natomiast Ładę bym chętnie przygarnął, ale Nivę na zimę. Ciekawe, jak tam z ogrzewaniem?
Jakoś tak specjalnie się nie zmieniła przez 40 lat produkcji :D ... nówka sztuka do wzięcia od ręki za 60 tys zł :)
https://www.otomoto.pl/oferta/lada-niva-lada-niva-legend-urban-3d-polmotor-warszawa-ID6D8cd5.html

Nikonozaur
16-02-2021, 09:47
Gdyby dali kierunki na górze to prawie jak G-klasa... ;)

Rafał_Sz
16-02-2021, 10:12
Jakoś tak specjalnie się nie zmieniła przez 40 lat produkcji :D ... nówka sztuka do wzięcia od ręki za 60 tys zł :)
https://www.otomoto.pl/oferta/lada-niva-lada-niva-legend-urban-3d-polmotor-warszawa-ID6D8cd5.html

Po co się rozdrabniać. ;)

https://uazpolska.pl/samochody/suv/hunter

matbe
16-02-2021, 10:52
Kto te auta kupuje?

Rafał_Sz
16-02-2021, 11:04
Kto te auta kupuje?


Prawdziwi mężczyźni. :)

matbe
16-02-2021, 11:47
Prawdziwi mężczyźni. :)

To na pewno. :-)

Być może urzędnik, bo parking pod u. gminy. Śmiga codziennie, trzęsie się to strasznie, głośne, no masakra.
48563

MR
16-02-2021, 21:07
Po co się rozdrabniać. ;)

https://uazpolska.pl/samochody/suv/hunter
wow! ależ on jest ładny :) i te opisy na stronie :) Wolałbym go od nowego defendera.

krzysztofz24
16-02-2021, 21:14
https://www.oponeo.pl/artykul/lepsze-opony-z-przodu-czy-z-tylu-testy-michelin-adac-i-oamtc

Przeczytalem.

I z tego tekstu;
Tym samym, według Michelin, od dawna utarte oraz opisywane w wielu podręcznikach stwierdzenie, że lepsze opony powinno się zakładać na koła przednie wcale nie jest regułą. Według Michelin każde wyjście ma swoje wady i zalety. Szczegóły znajdziesz w poniższych tabelach:


Takze po oddzieleniu wynurzen i interpretcaji jakiegos "dziennikarza motoryzacyjnego" (bo przeciez teraz kazdy moze byc dziennikarzem motoryzacyjnym) z Oponeo, zostaja same tabelki i wyniki testow.
Nie ma oczywistej recepty...
Wole jednak na przod dawac lepsze, choc w sumie ja zawsze dbam o rotacje opon przednie-tylnie, takze niewiele lepsze ida na przod.
Jak juz pisalem, wole jakby co miec nadsterownosc (zarzucenie tylem) niz podsterownosc (wyjazd przodu w zakrecie).

Z nadterownosci mozna wyjsc. Praktycznie kazdy ma naturalny odruch kontry kierownica jak mu rzuca tylem.
Przy podsterownym poslizgu to juz na wszellki wypadek mozna szukac sobie miejsca ladowania w polu;-) a szanse na opanowanei takiego poslizgu sa o wiele mniejsze.

Proponuje zwrocic uwage co mowi instruktor w 1:40.

https://www.youtube.com/watch?v=ZGuii9fZtV4

Ligo
16-02-2021, 21:29
Nie ma oczywistej recepty...
Znaczy, recepta to jest - zakłada się zimówki na wszystkie koła. A jeśli naprawdę koniecznie tylko dwie, to na oś napędzaną. Jeśli napędzana będzie przy okazji skrętną, to już w ogóle tematu nie ma.

U mnie od wczoraj nawaliło pół metra śniegu. Zaspy i auto zasypane całe w diabły. Zastanawiam się, co by było, gdybym nie miał reduktora i blokady mostów. Pewnie musiałbym za łopatę chwycić.:roll:

krzysztofz24
16-02-2021, 22:25
Ligo, ale tu nikt chyba nie pomyślał żeby na jednej osi dawać letnie a na drugiej zimowe:-).
Spór był o głębokość bieżnika. Lepsze-gorsze. Choć jak ktoś pilnuje żeby to rotowalo to ma ciut lepsze.

Przy "komplecie" letnio-zimowym opon, to hmm...po skosie chyba;-).

Ligo
16-02-2021, 22:42
Aaa, ja już sam nie wiem, co kto chce dawać...

Ale tak, skos może być najciekawszy.:-D

- - - - kolejny post - - - - - -

Być może nie doczytałem do końca, być może zostałem zasypany śniegiem i stąd te skojarzenia.;-)

czupacabra
16-02-2021, 23:19
Ja nie mam dylematu - od jakiś 11 lat zawsze 4x4


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

jurkarol
16-02-2021, 23:19
Do przepychania śniegu tylko Subaru

Ligo
16-02-2021, 23:21
Nie tylko, nie tylko... A reduktor chociaż ma?;-)

robin102
16-02-2021, 23:22
Parę razy w życiu widziałem przed sobą jadące auto wpadające w poślizg, a jadące na wprost. Najpierw mala amplituda uślizgów bocznych, potem coraz większa coś jak wahadło z masą blisko tony, a potem tył wyprzedza przód i jep w coś i dlatego lepsze opony zawsze na tyle. To trzeba z parę razy zobaczyć na żywca aby zrozumieć jak to działa i dlaczego na tył lepsze gumy. Tego się nie da odtworzyć na żadnym lodowisku, lotnisku czy płycie poślizgowej.

MR
16-02-2021, 23:24
Do przepychania śniegu tylko Subaru

Patrol z silnikiem od bemki i łutututu

Ligo
16-02-2021, 23:27
Jak się robi amplituda, to na przednim napędzie trzeba dać w palnik, a przy tylnym gaz odpuścić, żeby tył wyrównał.

robin102
16-02-2021, 23:28
Do przepychania śniegu tylko Subaru
Oj tak tak. Zakochany jestem od lat Subaru Forester, ech marzenie. Może w następny wcieleniu się zdarzy :)

Ligo
16-02-2021, 23:38
Bo ja wiem?
To takie trochę niekompletne auto jest...

48581

Rafał_Sz
16-02-2021, 23:52
Bo ja wiem?
To takie trochę niekompletne auto jest...

Połowa Allegro i OLX to ćwiartki od jakiegoś auta. Temat do ogarnięcia. ;)

krzysztofz24
17-02-2021, 00:04
(....)Tego się nie da odtworzyć na żadnym lodowisku, lotnisku czy płycie poślizgowej.

Szczerze doradzam i namawiam na szkolenie z bezpiecznej jazdy na płycie poślizgowej. Jak sama nazwa wskazuje jest tak bardziej ślisko niż na ulicy;-).
Ja byłem na integracji z pracy.
To wtedy można zobaczyć co to znaczy poślizg i z czego można samochód wyprowadzić.
Świetna zabawa i cos pożytecznego zostaje na przyszłość.


P.s
Pytanie do ogółu.
Za jaka najniższa kwotę można mieć sprzęt do driftu i upalanie:-)?
Jedyny warunek- tylny napęd. I żeby silnik odpalał i chodził. Stan blacharki, wizualny itp bez znaczenia.
Tylko ofc stan ma być taki żeby przegląd przeszedł i mógł dojechać drogami publicznymi "na miejscówkę".
Ale jak po gradobiciu to nie przeszkadza:-).

Polonez? Jakieś stare BMW?

robin102
17-02-2021, 00:10
Pisze z praktyki, nie z teorii internetowej :) ...... tego nie da się odtworzyć w symulowanych sytuacjach bo np. w aucie nie ma żony, 2 dzieci, szczekającego psa a to są wyznaczniki zachowań kierowcy nawet takiego co się na płycie poślizgowej poślizgał w życiu 3 godziny.
Wtedy pomagają tylko opony z lepszym bieżnikiem na tyle :)

krzysztofz24
17-02-2021, 00:15
A dopuszczasz możliwość że ktoś ma inne praktyczne doświadczenia?

I ile tych poślizgów ma przeciętny kierowca w ciągu roku a ile przez kilka godzin na płycie poślizgowej pod okiem instruktora....chyba więcej jednak na szkoleniu.
Bo w ruchu publicznym jeździ się tak żeby nie było poślizgu co jest oczywiste.

Te szkolenia to są w realu a nie przez internet;-).
Naprawdę można się zaskoczyć na takim kursie i zweryfikować swoje umiejętności oraz przemyślenia.

Rafał_Sz
17-02-2021, 00:21
P.s
Pytanie do ogółu. Co
Za jaka najniższa kwotę można mieć sprzęt do driftu i upalanie:-)?
Jedyny warunek- tylny napęd. I żeby silnik odpalał i chodził. Stan blacharki, wizualny itp bez znaczenia.
Tylko ofc stan ma być taki żeby przegląd przeszedł i mógł dojechać drogami publicznymi "na miejscówkę".
Ale jak po gradobiciu to nie przeszkadza:-).

Polonez? Jakieś stare BMW?
BMW E46 w możliwie najmocniejszej wersji benzynowej, ale żadne tam M. Ew. E39. Do tego hydrołapa i można latać. Znajdź na YT typa o nicku dokurviator, on mocno siedzi w temacie budżetowego upalania.

robin102
17-02-2021, 00:32
Polonez? Jakieś stare BMW? U mnie dzieciaki z miasta kupują stare fordy Scorpio, albo Sierra za parę tys zł. Tu nawet w stanie, że nie wstyd do kościoła latem pojechać :) ... a cena chińskiego skutera
https://www.gieldaklasykow.pl/ford-sierra-1991-6800-pln-radom/


A dopuszczasz możliwość że ktoś ma inne praktyczne doświadczenia?

. Jak najbardziej, jak najbardziej rozumiem, że można mieć inne zdanie mniej słuszne lub bardziej słuszne. Każdy orze jak może.
.
Moje doświadczenia może i jeszcze za skromne, bo tylko 40 lat jeżdżę , myślę, że już przekroczyłem milion km :) Pokonywałem tysiące km na lodzie, w śnieżycy w temperaturach -20- -30 st C, w nocy w dzień. Różnymi pojazdami od pF 126p do przez Stara 28 do Jelcza :) Co to są zima zaspy śniegu, co to muldy śniegu na parkingach wiem doskonale. lepiej od Kolegów tu z Wrocławia czy nawet z Gdańska. Nie ma takich zasp, takich warunków aby mnie zmusiły do założenia gorszych bieżnikowo opon na tylną oś. Na tylnej muszą być lepsze opony. Moim zdaniem według mnie :) ...... wedlug instruktorów którzy mnie uczyli jazdy.
.
...... nie napisałem tego aby kota drzeć :)

krzysztofz24
17-02-2021, 00:51
Znajdź na YT typa o nicku dokurviator, on mocno siedzi w temacie budżetowego upalania.

Oglądam, właśnie o coś takiego mi chodzi. Bo szkoda takiego normalnego daily.
A tak polatać i poupalac po taniości to fajna opcja.
Ofc be żadnych szaleństw w ruchu miejskim jakby ktoś coś chciał zwrócić uwagę;-)

robin102
17-02-2021, 01:00
A tak polatać i poupalac po taniości to fajna opcja.

A to uważasz, że jest drogo ? Bezpiecznie i po normalnej ulicy pojechać. Widziałem też coś podobnego za 6 tys zł
http://www.gieldaklasykow.pl/bmw-316i-compact-e36-1994-5900-pln-ostrow-wielkopolski/

krzysztofz24
17-02-2021, 01:10
Nie ma takich zasp, takich warunków aby mnie zmusiły do założenia gorszych bieżnikowo opon na tylną oś. Na tylnej muszą być lepsze opony. Moim zdaniem według mnie :)
.
...... nie napisałem tego aby kota drzeć :)

Podjazd pod górę w przednionapędowym samochodzie na ubitym śniegu, albo zjazd z takiej górki jak trzeba dohamowac. To lepiej mieć lepsze na przodzie.

Ja nie zamierzam przekonywać. Bo jak pisałem i tu są plusy i minusy i tu.
Ale osobiście skłaniałbym się do lepszych opon na przodzie na osie kierowanej.
Poślizg nadsterowny to sobie dzieci potrafią na rowerach ćwiczyć. Każdy przy zarzuceniu tyłu reaguje podświadomie i zakłada kontrę. Tu jest spora szansa na opanowanie pojazdu.
Poślizg podsterowny jak nam ucieka przod na zakręcie ( jakby były lepsze opony to jest większa szansa żeby go nie było) jest bardzo trudny do opanowania. A jeszcze bardzo możliwe że pogłębimy podświadomie skręt co tylko nam pogorszy sytuację.
I tak jest na tym filmiku co zalinkowalem.

Jakoś dziwnym trafem na tym szkoleniu co byłem większość osób łapała o co chodzi w wychodzeniu z poślizgu nadsterownego. A przy podsterownym większość wymiekala.

Ale nie przekonuje.

- - - - kolejny post - - - - - -


A to uważasz, że jest drogo ? Bezpiecznie i po normalnej ulicy pojechać. Widziałem też coś podobnego za 6 tys zł
http://www.gieldaklasykow.pl/bmw-316i-compact-e36-1994-5900-pln-ostrow-wielkopolski/

Robi weź daj spokój:-);-)
Coś ty taki drogi i ładny sprzęt wynalazł:-).
To mialoby być do darcia polna droga i żeby nie było szkoda jak w rowie wyląduje.
Także mechanika ma być okej ale jakby był obtarty cały bok to zaleta bo taniej:-).
Choć w sumie nie wiem czy nie taniej by było pójść sobie parę razy na kurs driftu niż tu OC płacic i na bieżąco reperować...

jurkarol
17-02-2021, 02:54
Oj tak tak. Zakochany jestem od lat Subaru Forester, ech marzenie. Może w następny wcieleniu się zdarzy :)
Kupki tlenku żelaza wtedy będą czekać. Mnie przeszło kiedy szukałem sf, sg - kolejne mi się nie podobają - jeśli rdza podwozia byla, to oznaczało tylko, że tam, gdzie nie widać jest dużo gorzej

jurkarol
17-02-2021, 02:56
Szczerze doradzam i namawiam na szkolenie z bezpiecznej jazdy na płycie poślizgowej. Jak sama nazwa wskazuje jest tak bardziej ślisko niż na ulicy;-).
Ja byłem na integracji z pracy.
To wtedy można zobaczyć co to znaczy poślizg i z czego można samochód wyprowadzić.
Świetna zabawa i cos pożytecznego zostaje na przyszłość.


P.s
Pytanie do ogółu.
Za jaka najniższa kwotę można mieć sprzęt do driftu i upalanie:-)?
Jedyny warunek- tylny napęd. I żeby silnik odpalał i chodził. Stan blacharki, wizualny itp bez znaczenia.
Tylko ofc stan ma być taki żeby przegląd przeszedł i mógł dojechać drogami publicznymi "na miejscówkę".
Ale jak po gradobiciu to nie przeszkadza:-).

Polonez? Jakieś stare BMW?
Ford Sierra. Za 2 tys. Tylko że teraz już ich prawie nie ma :)

patronat
17-02-2021, 11:03
BMW E46 w możliwie najmocniejszej wersji benzynowej, ale żadne tam M. Ew. E39. Do tego hydrołapa i można latać. Znajdź na YT typa o nicku dokurviator, on mocno siedzi w temacie budżetowego upalania.

Mój syn upala e46. Koszt gruzu to 4000 pln. Do tej pory włożone 6000. Czyli wymiana wszystkiego w zawiasie co luźne + oleje + pompa wody + naprawa układu wydechowego + zrobienie tłumika końcowego pod siebie. Silnik to rzędowa 6 2,5l. Aktualnie rozsypał się dyferencjał. Reasumując koszt auta do tej pory to około 10.000
Teraz plusy - jeździ bokiem jak chce. Robi już 360 i aaltonena. I najważniejsze - ma super auto do zwykłej jazdy - żadne nowe małe kompaktowe gówna przy tym nie stały. Za rok będzie mechanicznie ogarnięty, zmiana kół ( drugi komplet na tył do upalania ) zajmuje mu jakieś 3 minuty. Wie ile kosztuje paliwo, ile pracy wymaga takie hobby, że nie warto tracić kasy na papierosy.

E46 polecam, E36 to już jednak trupiarnia i ceny wyższe. Chłopaki upalają jeszcze 370Z, jeden ma celike z 90 lat. Większość jednak to różnej maści BMW - od 1 po M4.

- - - - kolejny post - - - - - -


Podjazd pod górę w przednionapędowym samochodzie na ubitym śniegu, albo zjazd z takiej górki jak trzeba dohamowac.

Podjechać możesz na wstecznym, a jak cie dupa pierwszy raz na zjeździe wyprzedzi to zrozumiesz. Obiektywnie każda duża firma oponiarska zaleca lepsze na tył. Koniec i kropka. A najlepiej cztery dobre. Jeżeli Dunlop, Michelin, GoodYear, Conti mają taką informację, to nie będę jej weryfikował z panem Józiem od "szkoły jazdy" - jakoś nie ta skala.

krzysztofz24
17-02-2021, 12:37
Podjechać możesz na wstecznym
Że co proszę:-D? Hahahha. Sugerujesz podjeżdżać na wstecznym pod górkę. A mieszkańcy górskich miejscowości mają może cały czas na wstecznym jeździć?
Jakos mogę sobie wyobrazić że w okolicy jest jeden krótki podjazd i ktoś się ratuje podjazdem wstecznym. Ale ze mieszkańcy górskich miejscowości regularnie populaja na wstecznym:-).
Kurde, dzwoń do Monty Pythona z tym pomysłem, to się może reaktywują.


(.....)Obiektywnie każda duża firma oponiarska zaleca lepsze na tył. Koniec i kropka. A najlepiej cztery dobre. Jeżeli Dunlop, Michelin, GoodYear, Conti mają taką informację, to nie będę jej weryfikował z panem Józiem od "szkoły jazdy" - jakoś nie ta skala.

Nie, nie koniec kropka. Nie czytasz tego co sam linkujesz. Zacytowałem co na ten temat uważa Michelin i dalem to pogrubionym nawet, z twojego linka. Nie ma jednej recepty.
Tu są plusy i minusy i tu.

Nie chcę już mi się po raz enty mówić o poślizgu nadsterownym, który jest możliwy do opanowania i poślizgu podsterownym który dla przeciętnego normalnego kierowcy jest nie do opanowania. Albo inaczej, jest bardzo ciężki do opanowania. Jak ty nawet swojego linka, którym się podpierales, dokładnie nie przeczytałeś.

patronat
17-02-2021, 12:52
Przeczytalem.

I z tego tekstu;
[I]Tym samym, według Michelin, od dawna utarte oraz opisywane w wielu podręcznikach stwierdzenie, że lepsze opony powinno się zakładać na koła przednie wcale nie jest regułą.




Znaczy to tylko tyle, że ludzie myślą iż mają lepsze opony dawać na przód a Michelin twierdzi że niekoniecznie. Teraz poproszę o Twoją interpretację.
Reszty nie komentuje.

If only two tires are being replaced, Michelin generally recommends they be installed on the rear axle .....
https://www.michelinman.com/mixingTires.html


I tutaj kończe tą dyskusję. Chcesz zakładać na przód - Twoja sprawa. Ale innych w to nie mieszaj.

- - - - kolejny post - - - - - -


Że co proszę:-D? Hahahha. Sugerujesz podjeżdżać na wstecznym pod górkę. A mieszkańcy górskich miejscowości mają może cały czas na wstecznym jeździć?
.

Znaczy że młody jesteś i mało widziałeś. Dawnymi czasy wszystkie syreny podjazdy na sypkim na wstecznym robiły. Bo tam gdzie maluszek wchodził, żadne auto z przednim nie miało szans.
Kurcze stary już jestem, rzeczy oczywiste mnie nie śmieszą...

Edyta:
Jeszcze jeden wywód:
"Dla większości kierowców nadsterowność jest dużo trudniejsza do opanowania niż podsterowność (poślizg osi przedniej) i jak pokazują statystyki znacznie groźniejsza w skutkach. Trzeba zauważyć, że tylne koła nie są sterowane przez kierowcę i w sytuacjach awaryjnych pojadą tam, gdzie pokierują je prawa fizyki. Z tego względu najczęściej zalecane jest montowanie opon gwarantujących lepszą przyczepność na osi tylnej – niezależnie od rodzaju napędu w samochodzie. Takie stanowisko zajmuje również ADAC."

krzysztofz24
17-02-2021, 13:32
Znaczy to tylko tyle, że ludzie myślą iż mają lepsze opony dawać na przód a Michelin twierdzi że niekoniecznie. Teraz poproszę o Twoją interpretację.
Reszty nie komentuje.

Tak mala prosba, jakbys mogl cytowac w calosci a nie wyrywac z kontekstu to co ci sie podoba. Bo wyciales najwazniejsze, to co bylo kolorem. Pozwole sobie naprawic twoje "niedopatrzenie".
Tym samym, według Michelin, od dawna utarte oraz opisywane w wielu podręcznikach stwierdzenie, że lepsze opony powinno się zakładać na koła przednie wcale nie jest regułą. Według Michelin każde wyjście ma swoje wady i zalety. Szczegóły znajdziesz w poniższych tabelach:
I taka jest wlasnie moja interpretacja. O czym juz wielokrotnie pisalem.
Polecam tez postudiowac te tabele.

A tak a propo poslizgu nadsterownego i podsterownego, to pronuje zebys moze zapytal syna, ktory sobie amatorsko driftuje i upala samochod o ktorym piszesz. Czy latwiej jest mu opanowac tyl jak mu zarzuci czy uslizg przodu.
Ciekawe czy powie to co Pan Józio instruktor (jak to okresliles) ze szkoly nauki jazdy;-).



I tutaj kończe tą dyskusję. Chcesz zakładać na przód - Twoja sprawa. Ale innych w to nie mieszaj
Tak, wole zakladac na przod czyli na os napedowa i kierowana te troche lepsze opony. Choc dbam o rotacje przy wymianach, wiec sa tylko ciutke lepsze.
Ja nie mieszam, w to innych tylko reprezentuje swoj wlasny poglad ze i tu sa plusy i minusy.
Wiec z łaski swojej to ty nie mieszaj w to innych.




Znaczy że młody jesteś i mało widziałes(...)
Kurcze stary już jestem, rzeczy oczywiste mnie nie śmieszą...
No wiem, 41 lat i was niegolony jeszcze jak u Malysza;-).
Studz troche emocje kolego.

matbe
17-02-2021, 14:42
Mam/miałem zimówki, które na mokrym zamieniały się w twardy plastik - tj. slizgały jak na lodzie. Auto bardzo łatwo blokowało wszystkie koła nawet przy lekkim hamowaniu. I ja sobie potrafie wyobrazić, że mając na przedniej tylko osi, mogłbym przejeździć jakoś zimę, bo już przy ruszaniu da się wyczuc przyczepność, ocenić warunki i dostosowac prędkośc. Estakady itp od razu wyczuwałem uslizg przodu i miałem czas na reakcję .Ale gdybym miał je na tyle, to rozbicie było by kwestia czasu.
Na zasniezonym parkingu z dobrym przodem można sobie poszaleć i nabrac przekonania że da się opanowac poslizgi, ale na ulicy w normalnym ruchu przy normalnych prędkosciach puszczenie tyłu oznacza kasację.

Rafał_Sz
17-02-2021, 15:26
Przypomnę co już kiedyś napisałem. Opony starsze niż 5 lat lub/i ze zużytym bieżnikiem to śmieć. Pomijając sytuacje awaryjne lub takie, gdzie finanse ewidentnie leżą, to kupowanie starych opon używanych lub jeżdżenie na przeterminowanych gniotach jest zazwyczaj wynikiem nienachalnego poziomu IQ. Bo ja wytłumaczyć ewidentne narażanie siebie lub innych dla "zaoszczędzenia" kilkuset złotych?

matbe
17-02-2021, 15:59
Przypomnę co już kiedyś napisałem. Opony starsze niż 5 lat lub/i ze zużytym bieżnikiem to śmieć. Pomijając sytuacje awaryjne lub takie, gdzie finanse ewidentnie leżą, to kupowanie starych opon używanych lub jeżdżenie na przeterminowanych gniotach jest zazwyczaj wynikiem nienachalnego poziomu IQ. Bo ja wytłumaczyć ewidentne narażanie siebie lub innych dla "zaoszczędzenia" kilkuset złotych?

Są wyjątki. W tymże samym wozie mam letnie, już nie pamietam ale dot jakoś xx0x (auto 2000rok, przebieg 65tysięcy kilometrów) i nigdy nie miałem tak dobrze trzymających opon. Ciężko zabuksować przy ruszaniu, mokre suche bez różnicy. 50kmh.. 150kmh.. Głośne, to jedyny mankament. Żadnych mikropęknięc, wizualnie jak nowe.

Podobną historie opisał kiedyś Robin i jak 99% jego opowieści uważam za "niesamowite", tak raz się z zgodziłem. Auto głownie stało w garażu podziemnym, koła przechowywane u wulkanizatora. A te plastikowe zimowki to wcale nie stare, tylko jakies Frigo czy cos i tu chyba problem.

poste
17-02-2021, 16:47
Kiedyś robiono opony z twardej mieszanki gumy. Trafiały się gumy po kilkudziesięciu (bliżej stu) tys. km i paru latach użytkowania wyglądające prawie jak nowe. Niestety trzymanie się drogi i komfort nie był jak we współczesnych autach. Pękały w nich druty i robiły się "kwadratowe". Piszę z tzw. własnej autopsji ;)

Auto ze zużytymi amortyzatorami, starymi "dobrymi" gumami plus autostrada i prędkość równa się kłopoty, typu fruwanie po drodze bo była nierówność. Taki widok nie był rzadki powiedzmy 20 lat temu, oczywiście nie w PL, bo u nas autostrad prawie nie było.

robin102
17-02-2021, 17:00
Już żałuje, że wspomniałem o tym zakładaniu opon, bo wojna wyszła. Lepiej było coś o zdejmowaniu zagadnąć :)





Podobną historie opisał kiedyś Robin i jak 99% jego opowieści uważam za "niesamowite",...
Proszę daj znać jak moja wiarygodność u Ciebie poprawi się z 1 na 2%, będzie okazja iść po browar do sklepu.

matbe
17-02-2021, 17:14
Kiedyś robiono opony z twardej mieszanki gumy. Trafiały się gumy po kilkudziesięciu (bliżej stu) tys. km i paru latach użytkowania wyglądające prawie jak nowe.
W moim przypadku stawiam na specyficzne warunki użytkowania/przechowywania-mieszanka nie straciła swych właściwości.
Za to opis pasuje do zimówek- one były twarde i chyba dlatego tak na wilgotnym asfalcie nie trzymaly. Generalnie już ich nie założylem wolałem "dojechać" te i tak już stare, letnie.

Nikonozaur
17-02-2021, 17:36
[...] Z nadsterownosci mozna wyjsc. Praktycznie kazdy ma naturalny odruch kontry kierownica jak mu rzuca tylem. [...]

Zgoda, z tym że ogromna większość przy okazji wciska hamulec do dechy. ;)

Mnie też uczono (przełom lat 70-80) zakładania lepszych opon na oś napędową, czyli w praktyce na tył (wyjątkiem Syrena). Mając taki dylemat dziś założyłbym lepsze opony na oś napędzaną bez względu na jej położenie.

robin102
18-02-2021, 00:28
17 Luty godzina 23: 30 - minus 17 st C za oknem metr od budynku na wysokości 2 metrów. Chyba normalnie bo zima jest :)

krzysztofz24
18-02-2021, 01:10
17 Luty godzina 23: 30 - minus 17 st C za oknem metr od budynku na wysokości 2 metrów. Chyba normalnie bo zima jest :)

Warszawa, tylko -2. Ale śnieg nawalał cały dzień. Parking pod blokiem nie podlega odśnieżaniu.
Śniegu tyle, że widziałem jak gościu podkladal kartony pod koła.
Ja mam taktykę szybkiego wyskoku z miejsca parkingowego i dalej z rozpędu trochę:-).
Byłem odśnieżyć wjazd do bramy i kawałek chodnika na działce. Po bokach bramy mam zaspy nie do pasa tylko już prawie do klaty, od tego odgarniania. Jan jezdzam na podwórko to szoruje podwoziem o śnieg.

Ale jest zima i tak ma być i dobrze:twisted:

Nikonozaur
18-02-2021, 01:29
17 Luty godzina 23: 30 - minus 17 st C za oknem metr od budynku na wysokości 2 metrów. Chyba normalnie bo zima jest :)

W Szczecinie prawie +3°C.... Panta rhei. ;)

patronat
18-02-2021, 10:07
A tak a propo poslizgu nadsterownego i podsterownego, to pronuje zebys moze zapytal syna, ktory sobie amatorsko driftuje i upala samochod o ktorym piszesz. Czy latwiej jest mu opanowac tyl jak mu zarzuci czy uslizg przodu.
Ciekawe czy powie to co Pan Józio instruktor (jak to okresliles) ze szkoly nauki jazdy;-).

No wiem, 41 lat i was niegolony jeszcze jak u Malysza;-).
Studz troche emocje kolego.

Odpowiem - łatwiej jest wyprowadzić przód. Generalizując. Nie muszę go o to pytać. Pamiętaj, że wprowadzanie samochodu w poślizg dla zabawy to nie nagły uślizg tylnej osi, do wyprowadzenia której potrzebujesz od cholery czasu i miejsca.

Co do wieku - jeszcze raz - młody jesteś. Więc studź emocje i traktuj to jako komplement. Słowo "dziękuję" nie zaszkodzi.

I najważniejsze - generalnie KAŻDA firma oponiarska zaleca dobre opony na tył, niezależnie od napędu. Do tego się nie odniosłeś.
np Dunlop oficjalna strona : "Put new tyres on the rear axle: for better traction and stability when you drive, if you are only buying two new tyres put them on the rear wheels."

PS
Matbe chyba napisał o jeszcze jednym ważnym czynniku: jak masz chłam z przodu to instynktownie dostosowywujsesz prędkość do możliwości opon. Przy słabym tyle narażasz się na uslizg, bo organizm złudnie myśli że trakcja jest w porządku.
I druga sprawa - jak już go złapiesz na zakręcie to lądujesz w rowie. Nie ma innej możliwości, niestety. Dlatego firmy piszą, iż poprawne jest zaopatrzenie się we wszystkie dobre opony.
Mam nadzieję że mój, jakże stonowany ton, pozwoli Ci się bliżej zapoznać z zagadnieniem. Jak nie, to przybądź do Katowic, wal na priv,, wezmę Cię na mini tor i zobaczysz w realu o co kaman. Niestety nie dysponuję przednionapędówką (religia mi nie pozwala) ale mam tylnią i 4x4 do dyspozycji. Różnica kolosalna.

matbe
18-02-2021, 10:37
BTW fabrycznie samochody projektuje się aby były podsterowne, nawet(zwłaszcza) tylnonapędowe bmw.

poste
18-02-2021, 10:43
Zapytajcie jakiegoś kierowcę, który otarł się rajdy, czy woli napęd przedni czy tylny;).
Dla amatora zwykle łatwiejszy w codziennej jeździe jest napęd przedni, ale który jest lepszy, gorszy, to bym nie wyrokował. Dużo zależy od umiejętności kierowcy.
Ps. Oczywiście najlepszy jest 4x4, choć są tu też spore różnice.;)

Rafał_Sz
18-02-2021, 11:12
BTW fabrycznie samochody projektuje się aby były podsterowne, nawet(zwłaszcza) tylnonapędowe bmw.


W przypadku BMW absolutnie nie. Auta te słyną z wyważenia 50/50, nawet w przypadku Touringa czy kabrioletu. W przypadku aktywnego DSC (rozbudowana kontrola trakcji BMW) i poślizgu auto będzie lekko latać tyłem, priorytetem jest zachowanie kontroli przedniej osi. Po wyłączeniu DSC dupa lata jak u Karyny na disco w remizie. Od kilkunastu lat mam ponad trzystukonne BMW, coś tam o trakcji tych aut mi wiadomo. ;)

Sytuacja nieco się zmienia w przypadku X-Drive. Tu nie ma ani podsterowności, ani nadsterowności. Tego ustrojstwa nie da się w normalnej (dla BMW) jeździe wyprowadzić z równowagi. A jak się przegnie totalnie, to zazwyczaj się się bohaterem Crash Compilation na YT.

jurkarol
18-02-2021, 11:13
Zwierzęta czworonożne mają 4x4, człowiek to rwd. Gdyby Bóg preferował napęd przedni chodzilibyśmy na rękach.

matbe
18-02-2021, 11:49
W przypadku BMW absolutnie nie. Auta te słyną z wyważenia 50/50
To zupełnie bez związku, wyważenie służy kontroli prowadzenia a ja o tym że domyślnie neutralnie auto jest podsterowne. Czyli wyjedziesz przodem, zakładając że nie zaingerujesz inaczej(ruch kierownica, przyhamowanie itd). Chodzi o bezpieczeństwo.
Rwd fizycznie wpływa na nadsterowność, dlatego zawieszenie ustawia się aby to zniewolwać.

stock
18-02-2021, 12:49
[audio].
Zanabyłem sobie do 20 letniego pojazdu radio (https://centrumaudio.pl/radia-samochodowe-jvc/10424-jvc-kd-x351bt-radioodtwarzacz-usb-mp3-bluetooth.html
Pacjentką jest Corolla E11 po lifcie. Sa tam 4 głośniki (z tyłu jakies pierdziszewy) a z przodu mam fabryczne, średnica zdaje się 16.5cm. Radio ma duże możliwości ustawień dźwięku i jak już sobie wszystko poustawiam to mimo, ze nie słucham muzyki bardzo głośno to popierdują. Powiedziano mi, że problemem nie są głośniki a brak wzmacniacza. Po doinstalowaniu wzmacniacza podobno ma nie popierdywać. Nie jestem audiofilem i dźwięk jaki się z nich wydobywa mi wystarcza. Aczkolwiek wolałbym sobie czasem coś puścić głośniej i wolałbym uniknąc słuchania pierdzenia.
Jak sądzicie - gdzie jest problem ? Głośniki czy wzmacniacz ? Przy poprzednim radiu Sony głośniki grzmiały fajnie i popierdywały dopiero wtedy gdy mnie już śledziona podskakiwała. Ale radio Sony nie miało aż takich regulacji jak to JVC.

Rafał_Sz
18-02-2021, 13:15
[audio].
Zanabyłem sobie do 20 letniego pojazdu radio (https://centrumaudio.pl/radia-samochodowe-jvc/10424-jvc-kd-x351bt-radioodtwarzacz-usb-mp3-bluetooth.html
Pacjentką jest Corolla E11 po lifcie. Sa tam 4 głośniki (z tyłu jakies pierdziszewy) a z przodu mam fabryczne, średnica zdaje się 16.5cm. Radio ma duże możliwości ustawień dźwięku i jak już sobie wszystko poustawiam to mimo, ze nie słucham muzyki bardzo głośno to popierdują. Powiedziano mi, że problemem nie są głośniki a brak wzmacniacza. Po doinstalowaniu wzmacniacza podobno ma nie popierdywać. Nie jestem audiofilem i dźwięk jaki się z nich wydobywa mi wystarcza. Aczkolwiek wolałbym sobie czasem coś puścić głośniej i wolałbym uniknąc słuchania pierdzenia.
Jak sądzicie - gdzie jest problem ? Głośniki czy wzmacniacz ? Przy poprzednim radiu Sony głośniki grzmiały fajnie i popierdywały dopiero wtedy gdy mnie już śledziona podskakiwała. Ale radio Sony nie miało aż takich regulacji jak to JVC.


Nagłaśniałem kiedyś swoją E11. Zacznij od osobnej żyły zasilającej prosto z akumulatora, fabryczna jest bardzo słaba. Potem sprawdź prawidłowość podłączenia, niewłaściwe powoduje niższą oporność, np 2 omy. W obu przypadkach wzmacniacz nie wyrobi. Ostatnią kwestią są same kable głośnikowe, stykło by mieć 2,5 mm2.

Trzeba by też zobaczyć co tam się z tyłu dzieje, co ze zwrotnicą itp. Mi Radio 4X45W dawało radę aż do bólu uszu.

- - - - kolejny post - - - - - -


To zupełnie bez związku, wyważenie służy kontroli prowadzenia a ja o tym że domyślnie neutralnie auto jest podsterowne. Czyli wyjedziesz przodem, zakładając że nie zaingerujesz inaczej(ruch kierownica, przyhamowanie itd). Chodzi o bezpieczeństwo.
Rwd fizycznie wpływa na nadsterowność, dlatego zawieszenie ustawia się aby to zniewolwać.

To bardzo ma związek. Ale ja się nie znam, 20 lat styczności z BMW niczego mnie nie nauczyło.

Iks de.

matbe
18-02-2021, 13:33
Nagłaśniałem kiedyś swoją E11. Zacznij od osobnej żyły zasilającej prosto z akumulatora, fabryczna jest bardzo słaba. Potem sprawdź prawidłowość podłączenia, niewłaściwe powoduje niższą oporność, np 2 omy. W obu przypadkach wzmacniacz nie wyrobi. Ostatnią kwestią są same kable głośnikowe, stykło by mieć 2,5 mm2.

Trzeba by też zobaczyć co tam się z tyłu dzieje, co ze zwrotnicą itp. Mi Radio 4X45W dawało radę aż do bólu uszu.

- - - - kolejny post - - - - - -



To bardzo ma związek. Ale ja się nie znam, 20 lat styczności z BMW niczego mnie nie nauczyło.

Iks de.Wiesz, możesz i po czterdziestu latach miec niezmienne mylne przekonania :-)
Wyważenie, rozkład masy przód tył, wpływa na kontrolę/wyczucie/łatwość prowadzenia.
Nadsterowność/podsterowność to cecha, tendencja w tym prowadzeniu, ją się ustala w fazie projektowania zawieszenia, ustawieniu jego geometrii.
W wyścigach można sobie niemal dowolnie przestawiać, idealny rozkład masy to ułatwia (polecam wywiady z kierowcami F1, choćby Kubicy na ten temat).

robin102
18-02-2021, 13:38
Do tanich samochodów, tanich radyjek polecam tanie niemieckie głośniki, albo ich zestawy od firmy MAGNAT. W autach wymieniałem w swoich, nie swoich to co było fabrycznie wsadzone na tanie Magnaty i to takie autentycznie tanie bo np komplet 2 głośniki za 300 zł i grało to z przysłowiową różnicą niebo, a ziemia w porównaniu do fabrycznych zestawów. Konkretu wybacz nie polecę, bo ostatnia przekładka przeze mnie robiona była ze 3-4 lata temu, więc już historyczne produkty, ale wcześniej instalowałem ze 3-4 komplety w różnych autach. Jakoś ten Magnat potrafi tak robić głośniki do autek, że i bas masuje brzuszek ;), coś tam słychać na średnicy, a wysokie są wyraziste na 102 :), Głośniki w praktyce efektywne, nie obciążają nawet cherlawego wzmacniacza w czińskim radyjku za parę stówek.
ps 1
raz to chyba takie montowałem
https://allegro.pl/oferta/magnat-selection-693-glosniki-samochodowe-6x9-600w-8749688592
ps 2
w którymś ze swoich autek miałem dokładnie te :)
https://allegro.pl/oferta/glosniki-magnat-edition-132-9831692517

patronat
18-02-2021, 14:06
Sytuacja nieco się zmienia w przypadku X-Drive. Tu nie ma ani podsterowności, ani nadsterowności. Tego ustrojstwa nie da się w normalnej (dla BMW) jeździe wyprowadzić z równowagi. .


Jest soft, sterowanie z iPhona, wyłączające przód. Rozwiązanie stosowane w Mkach. Znaczy klikasz na tel. i masz tylnionapędówkę. X-drive kiler sie to nazywa czy jakos tak.
Co do napędów BMW - zawsze jest tendencja do możliwości zarzucenia tyłem. Przy X też. Miałem X5, X1, teraz mam F11 iF30 z Xem. Radość z jazdy jest wielka. Przy zarzuceniu na zakręcie najpierw tył lekko ucieka, potem przód wyciąga i leci jak strzała tam gdzie chcemy. W przypadku Audi np. jest trochę inaczej - po prostu zaczyna "uciekać" równo na bok i łapie uślizg wszystkich kól.

Rafał_Sz
18-02-2021, 14:47
Wiesz, możesz i po czterdziestu latach miec niezmienne mylne przekonania :-)


Mogę, ale nie mam. Ja BMW od wielu lat użytkuje na co dzień. W bardzo różny sposób.

Wtrącanie do tematu prowadzenia aut zagadnień F1 jest takie se. Tam główną robotę robi właściwa aerodynamika i tysiące innych pierdół plus nadludzkie zdolności kierowców. To z autami cywilnymi ma niewiele wspólnego. A Kubica, choć zapewne jest milion razy lepszym kierowcą ode mnie, to jednak rzadko gdzieś dojeżdżał do końca.

stock
18-02-2021, 14:56
zatem reasumując - problem nie tkwi w braku wzmacniacza ?

matbe
18-02-2021, 15:07
zatem reasumując - problem nie tkwi w braku wzmacniacza ?Wygogluj frazy "jakie głośniki pod radio" taniej je zmienić niż dokupić wzmaka.
Trochę dziwne że charczą, może nie masz wcale fabrycznych(w tamtych czasach audio bylo słabe, typu 4x15w i twoj nowy sprzęt powinien polepszyć a nie pogorszyć dźwięk). Zdejmij jeszcze boczek, może fizycznie się uszkodziły?

Rafał_Sz
18-02-2021, 17:07
zatem reasumując - problem nie tkwi w braku wzmacniacza ?

No, nie musi. Zawsze lepiej mieć wzmacniacz niż go nie mieć, ale przy głośnikach jakie wchodzą do Corolli można na wstępie problemu poszukać gdzie indziej.

Przydałby się ktoś kto ma jako takie pojecie o elektronice samochodowej i ma miernik. W ciągu kilku minut można bardzo dużo zdiagnozować. Przede wszystkim zasilanie po plusie i masę (-) radia. To jest podstawa. I zazwyczaj bywa, że już właśnie na tym etapie tkwi problem. Tylko jest to rzecz bardzo łatwa do poprawki. Charczenie głośników w 95% jest wynikiem niewydolności prądowej zestawu.

Dopiero jak powyższy etap będzie ogarnięty, można szukać dalej.

Nikonozaur
18-02-2021, 17:56
zatem reasumując - problem nie tkwi w braku wzmacniacza ?

Problemem pierwszym jest brak wytłumienia samochodu, a przede wszystkim przestrzeni, w których siedzą głośniki. Bez tego żaden sprzęt nie będzie grał dobrze. Jak jesteś mało wymagający możesz pozostać przy samym radioodtwarzaczu, ale żaden nie zapewni Ci czystego dźwięku w górnym zakresie mocy. Im głośniej, tym gorzej, nie pomoże radio-cud. Zniekształcenia zjedzą efekt, popularnie nazywa się to przesterowaniem. Mówiąc językiem samochodowym potrzebujesz większego momentu obrotowego - zajmie się tym wzmacniacz. Dopiero on zapewni czysty dźwięk w akceptowalnym (bo do całego sporo jeszcze będzie brakowało) zakresie. Następnie są głośniki basowe, gwizdki, kondensatory i kable po kilkaset PLN za metr. Tym, rozumiem, nie jesteś zbytnio zainteresowany. ;)

jjj
18-02-2021, 18:01
Sytuacja nieco się zmienia w przypadku X-Drive. Tu nie ma ani podsterowności, ani nadsterowności. Tego ustrojstwa nie da się w normalnej (dla BMW) jeździe wyprowadzić z równowagi.
Da się bez większego problemu, w trybie "sport+" i automat w lewo ;)

bogdi64
18-02-2021, 18:18
[audio].
Zanabyłem sobie do 20 letniego pojazdu radio (https://centrumaudio.pl/radia-samochodowe-jvc/10424-jvc-kd-x351bt-radioodtwarzacz-usb-mp3-bluetooth.html
Pacjentką jest Corolla E11 po lifcie. Sa tam 4 głośniki (z tyłu jakies pierdziszewy) a z przodu mam fabryczne, średnica zdaje się 16.5cm. Radio ma duże możliwości ustawień dźwięku i jak już sobie wszystko poustawiam to mimo, ze nie słucham muzyki bardzo głośno to popierdują. Powiedziano mi, że problemem nie są głośniki a brak wzmacniacza. Po doinstalowaniu wzmacniacza podobno ma nie popierdywać. Nie jestem audiofilem i dźwięk jaki się z nich wydobywa mi wystarcza. Aczkolwiek wolałbym sobie czasem coś puścić głośniej i wolałbym uniknąc słuchania pierdzenia.
Jak sądzicie - gdzie jest problem ? Głośniki czy wzmacniacz ? Przy poprzednim radiu Sony głośniki grzmiały fajnie i popierdywały dopiero wtedy gdy mnie już śledziona podskakiwała. Ale radio Sony nie miało aż takich regulacji jak to JVC.

mam e12, po zmianie radia problem, kolega ma jeszcze nowszą i po dołożeniu wzmacniacza duży problem, z doświadczenia -
sprawdź czy gdzieś nie została zamieniona biegunowość głośników, zobacz też czy masa głośników idzie przez nadwozie czy bezpośrednio na głośniki, a jak nie pomoże to można podjechać do punktu na Piastowską, mi tam kiedyś pomogli, a sprawa była bardzo błaha

krzysztofz24
18-02-2021, 19:09
Odpowiem - łatwiej jest wyprowadzić przód. Generalizując.(....)
Ty chyba mylisz uslizg kol przednich przy jezdzie na wprost jak auto nie ma ABS. Jesli nie, to jestes w kardynalnym bledzie. Zarzucenie tylu na luku - masz szanse wyprowadzic samochod. Bo 90% kierowcow bedzie mialo odruch kontry kierownica. Nie twierdze ze to bedzie proste i latwe, ale jest szansa na wyprowadzenie samochodu.
Poslizg podsterowny czyli na luku drogi jedziemy za szybko, za gwaltownie skrecilismy i samochod jedzie prosto mimo skreconych kol - to juz na wszelki wypadek mozna sobie szukac miejsca w polu. Bo wiekszosc osob tylko pogorszy swoja sytacje zaciesniajac skret, bo taki bedzie odruch.
Tylko ktos naprawde wprawny w takim poslizgu (instruktor, kierowca rajdowy) z wyrobiona odpowiednia pamiecia miesniowa bvedzie mial odpowiednie odruchy

I powie ci to kazdy instruktor nauki jazdy (ofc nie mam na mysli na prawo jazdy tylko szkolenie z wychodzenia z poslizgu na plycie poslizgowej (czyli warunki bardziej ciezkie niz na drodze i sprzyjajace uslizgom)
Prosze, jeszcze raz ten sam film.

https://youtu.be/ZGuii9fZtV4
No ale instruktor to mlody szczawiu:-) to pewnie sie nie zna;-) Proponuje wziasc pod uwage ze taki szczawiu to wpada w poslizgi i z nich wychodzi jakies tysiac razy czesciej niz ty i ja razem wzieci. Z racji swojej pracy.


Co do wieku - jeszcze raz - młody jesteś. Więc studź emocje i traktuj to jako komplement. Słowo "dziękuję" nie zaszkodzi.
Malo oryginalnie i pomyslowo jest powtarzac oponentowi jego wlasne slowa (to o studzeniu emocji).
Ale dziekuje za uznanie za mlodego:-). Czas rzecz wzgledna...


I najważniejsze - generalnie KAŻDA firma oponiarska zaleca dobre opony na tył, niezależnie od napędu. Do tego sie nie odniosłeś

Kilkukrotnie wstawialem cytat Michellin i odsylalem do ich tabelki. Nawet drugi raz dawalem ten sam cytat, poprawiajac jak wyciales istotna czesc.


(...)jak masz chłam z przodu(...)
Chyba nie zauwazyles ze kilka razy pisalem ze jestem zwolennikiem rotacji opon przod-tyl. No ale te troche lepsze ida na przod:-).

patronat
19-02-2021, 09:30
https://www.youtube.com/watch?v=0M3MLmFvTUE
3:18 zobacz ile razy Kucharowi się uda wyjść z poślizgu nadsterownego, przy dobrych oponach w samochodzie przednionapędowym. A teraz wrzuć szrot na tył i jedź tylnionapędówką. Przecież to proste, zakładasz kontre i łapiesz rów :)

Więc reasumując, generalnie nikt nie zabrania ci przecież założyć ciulowych opon na tył a dobrych na przód. Pozwól jednak, że ja korzystając ze swojego doświadczenia, będę zakładał cztery dobre. Szkoda ryzykować życie za 1.000 PLN. A już na pewno nie dopuszczę do słabych na tyle.

PS
Jestem inny, nie uznaję samochodów przednionapędowych, po prostu ich nie lubię, więc moja perspektywa jest zaburzona. Ale jeśli np Dunlop pisze, że relatywnie większe bezpieczeństwo zapewniają dobre z tyłu to im wierzę. Bardziej niż Józkowi. Nie chę Cię obrażać, ale imo nie piszesz rozsądnie.

matbe
19-02-2021, 11:10
https://www.youtube.com/watch?v=emdmodQJIhM&t=528s

Proszę, rwd, fwd, awd. Jazda ze stałą predkością, wszystkie konfiguracje opon. Wspominają takze o domyslnej podsterowności, w BMW :O
No prościej wytlumaczyć sie nie da.

Nikonozaur
19-02-2021, 11:29
Rozlane oleje na drodze powodujące masowe wypadanie aut na pobocze. Kontrolowane poślizgi na śniegu i lodzie pojawiających się raz na parę lat. Spór akademicki. Żaden kierowca myślący podczas jazdy nie dopuszcza do sytuacji, które rozbieracie na atomy. A jeśli już poślizg się zdarzy, 99,9% samochodów zaczyna żyć własnym życiem i żadne dywagacje o wyższości napędów i sposobach zakładania opon nie pomogą.

matbe
19-02-2021, 11:34
"Szczęściu trzeba pomóc" ja jestem zdania że konkretna wiedza/podejście pomoże, a nie zaszkodzi. Wiara w umiejętności częściej ma swój kres, na drzewie.

patronat
19-02-2021, 11:47
Ale przecież jasno na końcu powiedzieli, że jest to filozofia wyboru mniejszego zła.

krzysztofz24
19-02-2021, 14:22
https://www.youtube.com/watch?v=0M3MLmFvTUE
3:18 zobacz ile razy Kucharowi się uda wyjść z poślizgu nadsterownego, przy dobrych oponach w samochodzie przednionapędowym. A teraz wrzuć szrot na tył i jedź tylnionapędówką. Przecież to proste, zakładasz kontre i łapiesz rów :)

Więc reasumując, generalnie nikt nie zabrania ci przecież założyć ciulowych opon na tył a dobrych na przód. Pozwól jednak, że ja korzystając ze swojego doświadczenia, będę zakładał cztery dobre. Szkoda ryzykować życie za 1.000 PLN. A już na pewno nie dopuszczę do słabych na tyle.

PS
Jestem inny, nie uznaję samochodów przednionapędowych, po prostu ich nie lubię, więc moja perspektywa jest zaburzona. Ale jeśli np Dunlop pisze, że relatywnie większe bezpieczeństwo zapewniają dobre z tyłu to im wierzę. Bardziej niż Józkowi. Nie chę Cię obrażać, ale imo nie piszesz rozsądnie.

Po pierwsze to nic nie jest proste, po drugie to sam sobie mozesz zakladac ciulowe opony jak masz ochote. Ja kilka razy pisalem ze jestem zwolennikiem regularnej rotacji miedzy oponami przod-tyl. Czego ofc nie przyjales do wiadomosci.
W zwiazku z tym ze odnosisz sie wybiorczo do tresci rozmowcy w dyskusji, pomijasz najistotniejsze, ogolnie czytasz to co chcialbys przeczytac a nie to co jest napisane (zdaje sie, ze rowniez nie zauwazyles jak na tym filmie Kuchar mowi ze przy poslizgu nadsterownym wiekszosc osob poglebia skret pogarszajac swoja sytuacje - pisalem o tym).
Nie potrafisz wychwycic tezy z tresci, tego czegos co rozmowca chce ci przekazac. Ofc twoje swiete prawo sie nie zgodzic, ale najpierw trzeba ta teze wychwycic i dac logiczne kontrargumenty.
A ty po prostu czytasz co chcialbys przeczytac.
To chyba z podeszlym wiekiem przychodzi;-)...takie absolutne przeswiadczenie o swoich racjach i kazdy kto mlodszy to musi sie mylic i nie miec racji.
To jako mlody szczaw;-) bede tutaj madrzejszy i pierwszy skoncze ta bezowocna dyskusje.

P.S Chcialem zauwazyc za zarowno pod adresem i twojej i mojej osoby zrobilem aluzje co do wieku, plus emotikonki. Takze licze na troche dystansu.

ku6i
19-02-2021, 14:23
Panowie, ale tak szczerze, z ręką na sercu. Kiedy kupiliście ostatnio parę opon, a nie cały komplet? Bo przy normalnej jeździe (nie wyczynowej), rotacji opon przód/tył co sezon (a to chyba każdy warsztat oponiarski, nawet "Cytryn i Gumiak" robi) i przebiegach sezonowych rzędu 10-15 tysiecy km (bo jednak większość ludzi w kraju robi nie więcej niż te 30 tysięcy rocznie) to cała ta wasza dyskusja jest czysto akademicka, wszak różnica w zużyciu opon będzie nieznaczna, więc ciężko mówić o "lepszych" i "gorszych".
To jak z olejem: wielkie debaty o jakości, SAO/PAO/MAO itd. a jak przyjdzie co do czego, to lepiej jest kupować najtańszy olej z Orlenu/Auchan i wymieniać go co 10-15 tysięcy niż lać jakieś japońskie cuda produkowane ręcznie przez nagie japońskie dziewice tylko w czasie pełni księżyca za 100 zł/litr i wymieniać olej co 30 tysięcy km.

tbogdanowicz
19-02-2021, 19:01
Panowie, ale tak szczerze, z ręką na sercu. Kiedy kupiliście ostatnio parę opon, a nie cały komplet?

Trzy/cztery lata temu rozdarłem oponę na lodzie. (W Lublinie zimy z temperaturą poniżej -15 są każdego roku.) Wtedy kupiłem parę opon, by mieć równy bieżnik na osi.
To było pierwszy i mam nadzieję ostatni raz :-).

mancini
19-02-2021, 22:36
Będę zmieniał auto ( obecnie mazda 6 z 2017r )
Stawiam na toyote camry i mazde 6. Ktoś coś doradzi, na co zwrócić uwagę, o co dopytać sprzedawcę ( szczególnie w przypadku zakupu toyoty )
Mazde znam, wiem jak jeździ, czego mogę się spodziewać.
Toyota trudno wyciągnąć wnioski po jeździe próbnej, w tygodniu będę chciał jeszcze raz pośmigać.

Ligo
19-02-2021, 22:39
Ale co konkretnie? Miałem Camry 2016.

robin102
20-02-2021, 00:30
Panowie, ale tak szczerze, z ręką na sercu. .
Dużo, dużo lat kupowałem opony zimowe parami od zaprzyjaźnionego zdejmowacza opon z rozbitych niemieckich aut. Opony jak nowe którym ubyło 1 mm bieżnika. Ostatni raz w 2016 roku :)

mancini
20-02-2021, 09:45
Ogólnie wszystko, szczególnie napęd, nie mam żadnego doświadczenia z hybrydami, trochę poczytałem, pooglądałem filmów na youtube. Sama praktyka marna. Pierwsze wrażenie pozytywne.

Szczególnie słabe strony auta, aby w czasie testów zobaczyć, czy nie będzie to denerwujące i nie zadecyduje o zakupie innego auta.

Rafał_Sz
20-02-2021, 11:16
https://www.youtube.com/watch?v=emdmodQJIhM&t=528s

Wspominają takze o domyslnej podsterowności, w BMW :O


Może przeoczyłem, ale nie widziałem na tym filmie gruza który ma 4 dobre opony. BMW, a E46 szczególnie, jest padłem które niezwykle ochoczo zarzuca dupą. Nie bez powodu jest to złoty graal wszelkich szybkich i wściekłych sebiksów oraz zaczynających uprawianie driftu.

Poniżej przykłady typowego zachowania BMW przy utracie przyczepności. Ja tu podsterowności nie widzę. :)


https://www.youtube.com/watch?v=9b8vzHZFfkU

JK
20-02-2021, 11:28
Ogólnie wszystko, szczególnie napęd, nie mam żadnego doświadczenia z hybrydami, trochę poczytałem, pooglądałem filmów na youtube. Sama praktyka marna. Pierwsze wrażenie pozytywne. .....
A o czym tu gadać? Jeśli potrzebny ci pojazd do szpanowania i pseudo-sportowych wyczynów, to hybryda pewnie się nie nada - nie do tego hybrydy projektowano. Choć tego nie sprawdzałem. Jeśli chcesz kombinować ze starymi łysymi oponami z demobilu i innymi wynalazkami od "producentów niezależnych", to mogą być z tym jakieś kłopoty. Ale jeśli chcesz jeździć tanio i bezpiecznie, szczególnie po mieście i nie zamierzasz na wszystkim oszczędzać za wszelką cenę, to wszystko z hybrydą jest OK i nie ma po co tracić czasu na jałowe dyskusje, testy, czy jazdy próbne. Na co dzień po mieście taka hybryda Toyoty jest wystarczająco żwawa, pali mniej niż 5l i to bez żadnych specjalnych starań. Oczywiście można tym spalić dużo więcej, ale nie po to kupuje się hybrydę. Znajomy przyzwyczaił się kiedyś do starej terenówki Nissana i nogę ma ciężką jak cegła, to mówi, że nie widzi różnicy w spalaniu, a silnik jest zawsze za słaby (ma RAV4) - sprawa punktu widzenia. Z nową Toyotą jest tak, że lejesz paliwo, wsiadasz, jedziesz i przez kilka lat nic cię nie obchodzi - tylko raz w roku jedziesz na przegląd. Światła - automat, czujnik deszczu - automat, klima - automat, ...., można zapomnieć jak się to wszystko ręcznie obsługuje, ale to normalne, bo ja kupuję samochody przeznaczone do wygodnego użytkowania. Nic się nie psuje, jest cicho, tanio, wygodnie. Jak to z hybrydą - w trasie pali wyraźnie więcej niż w mieście, ale to oczywiste. Trzeba się tylko zastanowić do czego to autko jest potrzebne. Do jeżdżenia po mieście, do jeżdżenia w długich trasach, czy do "rajdowania", "driftu" i innego "szpanu".

Ryw
20-02-2021, 12:42
Szczególnie słabe strony auta, aby w czasie testów zobaczyć, czy nie będzie to denerwujące i nie zadecyduje o zakupie innego auta.
Sam się do Camry przymierzałem, jeździłem trochę. Dla mnie (!) kilka rzeczy słabych:
1. Bardzo wąski otwór bagażnika
2. Brak możliwości montażu haka i bagażników dachowych
3. Mam 190 wzrostu - siedzi się nieźle ale stosunkowo krótkie podparcie ud - dla mnie za krótkie. Ale siedzenia można ocenić po kilku godzinach jazdy, jechałem max 3 więc wnioski mogą być nieprawidłowe.

Cała reszta na plus, hybrydą jeździ się (po przyzwyczajeniu) bardzo przyjemnie, jest cicho, zawieszenie bardzo komfortowe, mimo niezłych osiągów to samochód do jazdy spokojnej.

ku6i
20-02-2021, 13:32
Ogólnie wszystko, szczególnie napęd, nie mam żadnego doświadczenia z hybrydami, trochę poczytałem, pooglądałem filmów na youtube. Sama praktyka marna. Pierwsze wrażenie pozytywne.

Szczególnie słabe strony auta, aby w czasie testów zobaczyć, czy nie będzie to denerwujące i nie zadecyduje o zakupie innego auta.

1. To jak nie jeździłeś hybrydami, to koniecznie wyjedź na ekspresówkę/autostradę i przetestuj taki scenariusz: jazda z prędkością 90 km/h, po czym szybkie przyspieszenie do 130-140 km/h.To symulacja sytuacji, gdy jedziesz prawym pasem, przed Tobą jest ciężarówka, musisz zwolnić do jej prędkości bo lewy pas jest zajęty po czym gdy zwolni się miejsce szybko wskoczyć na lewy pas żeby móc ją wyprzedzić. Nie jeździłem nigdy Camry czy inną hybrydową Toyotą z silnikiem większym niż 1.8, więc nie wiem czy w Camry z 2.5 też ten problem występuje, ale przymierzałem się do zakupu Corolli z 1.8 HSD. W mieście i pod miastem jeździło się super, ale jednak na trasie przy dynamicznym przyspieszaniu słychać było charakterystyczne "wycie" układu napędowego. W mieście tego praktycznie w ogóle nie słychać, na drogach podmiejskich prawie nie, ale na autostradach mi to przeszkadzało, a 90% mojej jazdy to trasy. Postęp w "zmniejszeniu wycia" w Corolli 1.8 HSD jest znaczący w porównaniu do Aurisa/Priusa 3, ale to wciąż moim zdaniem zbyt wkurzające do jazdy w trasie.
2. Sprawdź sobie wygłuszenie Camry w trasie, w Corolli nie było z tym za różowo, zapewne w Camry będzie lepiej, ale upewnij się, że Ci odpowiada.
3. Pamiętaj, że w europejskich Camry nie ma Android Auto/Car Play. Dla mnie to byłby duży minus gdybym kupował auto "na lata".
4. Pamiętaj, że nie da się w Camry zamontować haka. Tzn. technicznie by się dało, ale żaden diagnosta Ci tego nie podbije.

Awaryjności całego układu napędowego nie musisz się bać, bo jest praktycznie bezawaryjny przez co najmniej pierwsze 10 lat/300 tysięcy km. Jak tylko poprzedni właściciel robił przeglądy w terminie, to masz 5 lat/100 tysięcy km gwarancji na akumulator, który później można przedłużać do 10 lat (trzeba co roku robić przegląd baterii za 200 zł rocznie: https://www.toyota.pl/service-and-accessories/gwarancja/akumulator-hybrid).

matbe
20-02-2021, 14:28
Może przeoczyłem, ale nie widziałem na tym filmie gruza który ma 4 dobre opony. BMW, a E46 szczególnie, jest padłem które niezwykle ochoczo zarzuca dupą. Nie bez powodu jest to złoty graal wszelkich szybkich i wściekłych sebiksów oraz zaczynających uprawianie driftu.

Poniżej przykłady typowego zachowania BMW przy utracie przyczepności. Ja tu podsterowności nie widzę. :)

https://www.youtube.com/watch?v=9b8vzHZFfkU
Nieprawda, bo to są przykłady KONTROLOWANEGO zerwania przyczepności.
Dalej nie rozumiesz, ja się poddaje. To sa podstawy podstaw. Jazda bokiem mocnym rwd, ze szperą, nie wynika z podsterowności ani nadsterownośąci, to w ogóle nie jest związane. Wjedź szybko na mokrym łuku i delikatnie zacieśniaj zakręt, nie reguluj gazem, ani nie hamuj. O tym jest mój film, o tym są definicje pod/nadsterowności. over and out

grizz
20-02-2021, 16:17
1. To jak nie jeździłeś hybrydami, to koniecznie wyjedź na ekspresówkę/autostradę i przetestuj taki scenariusz: jazda z prędkością 90 km/h, po czym szybkie przyspieszenie do 130-140 km/h.To symulacja sytuacji, gdy jedziesz prawym pasem, przed Tobą jest ciężarówka, musisz zwolnić do jej prędkości bo lewy pas jest zajęty po czym gdy zwolni się miejsce szybko wskoczyć na lewy pas żeby móc ją wyprzedzić. Nie jeździłem nigdy Camry czy inną hybrydową Toyotą z silnikiem większym niż 1.8, więc nie wiem czy w Camry z 2.5 też ten problem występuje, ale przymierzałem się do zakupu Corolli z 1.8 HSD. W mieście i pod miastem jeździło się super, ale jednak na trasie przy dynamicznym przyspieszaniu słychać było charakterystyczne "wycie" układu napędowego. W mieście tego praktycznie w ogóle nie słychać, na drogach podmiejskich prawie nie, ale na autostradach mi to przeszkadzało, a 90% mojej jazdy to trasy. Postęp w "zmniejszeniu wycia" w Corolli 1.8 HSD jest znaczący w porównaniu do Aurisa/Priusa 3, ale to wciąż moim zdaniem zbyt wkurzające do jazdy w trasie.


To nie jest kwestia hybrydy, tylko skrzyni biegów. Subaru też wyje mimo 240KM :)

Rafał_Sz
20-02-2021, 16:28
. Wjedź szybko na mokrym łuku i delikatnie zacieśniaj zakręt, nie reguluj gazem, ani nie hamuj.

Podstawą podstaw do jest właściwe posługiwanie się gazem i hamulcem w zakrętach. Tylko motoryzacyjne ameby wlatują bezmyślnie w winkle.I takimi amebami jest już wypełnione parę większych cmentarzy. Prawo jazdy mam od 27 lat, przejechałem w swoim życiu kilka milionów kilometrów, z czego większość autami bez kontroli trakcji i ABS-u. Do tego kilkadziesiąt tys. km motocyklem. Ponad to przerobiłem kilka szkół doskonalenia jazdy. I przez te wszystkie lata nie zarysowałem nawet auta ze swojej winy, za to w kilku wypadkach miałem wątpliwą przyjemność uczestniczyć jako poszkodowany. Bądź więc proszę uprzejmy mnie nie pouczać w kwestii sposobów prowadzenia auta.

ku6i
20-02-2021, 16:52
To nie jest kwestia hybrydy, tylko skrzyni biegów. Subaru też wyje mimo 240KM :)

Ech, skrót myślowy. Będąc precyzyjnym, to wyje silnik, a nie skrzynia ;) Daj znać jak znajdziesz jakąś hybrydę w manualu (Golf SDI + LPG się nie liczy) :)

Ligo
20-02-2021, 20:29
Ogólnie wszystko, szczególnie napęd, nie mam żadnego doświadczenia z hybrydami
Niestety, hybrydy nie znam. Przejechałem się tym u dilera, ale mi nie podeszła i wziąłem zwykłą 2.5 l z normalnym automatem.

mancini
20-02-2021, 22:30
Auto do spokojnej jazdy, żądnych szaleństw. Lubię duże wygodne samochody. Wiadomo na drogach różnie bywa i zapas mocy jest potrzeby ( wyprzedzanie ).
Auto będzie kupione nowe z salonu. Android auto w modelu na 2021 rok już jest.
Czyli na wakacje z rowerem tym autem nie pojadę i tu jest duży minus.

Przy przyspieszaniu troszkę wyje, ale jak się już leci stałą prędkością to jest ok.

JK jak wypada spalanie na trasie ? powiedzmy autostrada 130km/h i droga szybkiego ruchu 110km/h i zwykła droga ?

JK
20-02-2021, 23:29
Na normalnej drodze (takiej 90km/godz), gdzie są jakieś miejscowości, wsie, skrzyżowania, ograniczenia, itp. spalanie jest właściwie podobne jak w mieście. Podczas zwalniania (hamowania) hybryda odzyskuje energię, a za chwilę ją oddaje podczas przyspieszania oszczędzając paliwo. Na autostradzie nie ma potrzeby zwalniania, czy hamowania, wiec ta elektryka praktycznie nie pracuje. Pracuje głównie silnik spalinowy. Kiedyś, nową bryką na autostradzie i na trasie szybkiego ruchu Warszawa-Wrocław-Warszawa spaliłem jakieś 8l, może trochę więcej, ale jak następnym razem włączyłem i sensownie poustawiałem tempomat, to spalanie spadło mniej więcej o litr. Teraz już tempomat w trasie włączam właściwie zawsze, bo warto, po to on jest. To jest bardzo wygodny automat (wiem, wiem, fotografowie trybu zielonego nie używają:-P), utrzymuje zadana prędkość, kiedy trzeba sam zwalnia, kiedy można sam przyspiesza, właściwie do obsługi pozostaje tylko kierownica i kierunkowskazy przy wyprzedzaniu, ale jak trzeba można oczywiście depnąć niezależnie od tempomatu. No i ta bezstopniowa skrzynia. Nie ma żadnej zmiany biegów, nic nie szarpie, przyspieszanie i zwalnianie płynne, żeby nie powiedzieć nudne. Cóż wygoda kosztuje, ale moim zdaniem warto. Niektórzy mówią, że to taka "emerycka jazda", ale za to bardzo wygodna i o to chyba chodzi.

robin102
25-02-2021, 13:20
Tak schodząc na ziemię :) MOP garażowy, może macie jakieś doświadczenia, co by tu zanabyć drogą kupną. Podłogę elegancko sobie wymalowałem fajną farbą do tego celu i się chce aby było czysto cały czas, a to koty mieszkające w garażu nabrudzą, a to błoto z auta czy butów..

Nikonozaur
25-02-2021, 17:42
W garażu na przystani beton pomalowałem poliuretanową farbą dwuskładnikową. Mimo olejów, benzyn, ropy, smarów, a także różnych, często żrących środków chemicznych lądujących na tak pomalowanej podłodze nic niepokojącego się nie dzieje. Wniosek prosty - cokolwiek zastosujesz do utrzymania czystości zawsze będzie to właściwy wybór. Myślę, że chlorokauczuk ma zbliżone właściwości.

robin102
25-02-2021, 20:38
Chlorokauczukiem elegancko sobie podłogę wymalowałem już 3 lata temu, trzyma się lux, trwałe jak cholera, ale błoto, śnieg warto mieć czym zmyć bo ślisko i brzydko. Ściany na elegancko sobie też zrobiłem to od razu milej czas się spędza w garażu kręcąc jakąś śrubką przy piwie :)

bogdi64
25-02-2021, 21:40
"tjuning" to podstawa, dzień był, nie wiem ile miał dołożonych diodek ;)

48915

ku6i
13-03-2021, 22:53
Cześć, czy bawi się ktoś tutaj w woskowanie auta? Sprawiłem sobie czarne auto, kolor ładny, ale utrzymanie w czystości to masakra. Z racji tego, że lubię jak jest czysto, ale jestem leniwy stwierdziłem, że woskowanie 2x w roku powinno pomóc. Poleci ktoś jakiś twardy wosk? Zależy mi na maksymalnej trwałości i w miarę łatwym nakładaniu. Mycie auta co tydzień i używanie 10 rodzajów szmatek przy czyszczeniu nie jest dla mnie. Poczytałem trochę w internecie, jest dużo pozytywnych informacji o Soft99 Fusso Coat 12 Months Wax Dark. Jest szansa na to, że w polskich warunkach utrzyma te Y miesięcy? Auto używane tylko w weekendy i na trasach, na codzień stoi w garażu.

Ligo
14-03-2021, 00:03
Auto używane tylko w weekendy i na trasach, na codzień stoi w garażu.
To na pewno auto do kościoła w niedzielę.:-)

robin102
14-03-2021, 00:20
Cały myk w woskowaniu i utrzymaniu polega na używaniu szamponu który nie zmywa wosku. Używam dwa razy do roku pasty TEMPO za 8,90 wersja do polerowania, anie ta lekko ścierna chociaż tej drugiej też czasem. Na konkret woskuje, a potem myje szamponami nie zmywającymi wosku. One mają to w opisie. Jeśli korzystam gdzieś z komercyjnej myjki ręcznej ciśnieniowej to nigdy z jakiś pian aktywnych, żadnych pian z proszkiem. 10 letnie auto ma lakier jakby pół roku temu z salonu wyjechał. Na myjkach ręcznych marki KARCHER program "mycie podstawowe" (chyba tak się nazywa) nie zawiera aktywnej piany zmywającej pastę woskującą. Na myjkę jeżdżę ze swoją szczotką ręczną nie używając tych zapiaszczonych które są tam na wyposażeniu. 4x 2 zł łącznie z woskowaniem i suszeniem wodą demineralizowaną się wyrabiam :) Suszenie lancą z tą wodą załatwia temat zacieków i plam.

jurkarol
14-03-2021, 01:45
Cały myk w woskowaniu i utrzymaniu polega na używaniu szamponu który nie zmywa wosku. Używam dwa razy do roku pasty TEMPO za 8,90 wersja do polerowania, anie ta lekko ścierna chociaż tej drugiej też czasem. Na konkret woskuje, a potem myje szamponami nie zmywającymi wosku. One mają to w opisie. Jeśli korzystam gdzieś z komercyjnej myjki ręcznej ciśnieniowej to nigdy z jakiś pian aktywnych, żadnych pian z proszkiem. 10 letnie auto ma lakier jakby pół roku temu z salonu wyjechał. Na myjkach ręcznych marki KARCHER program "mycie podstawowe" (chyba tak się nazywa) nie zawiera aktywnej piany zmywającej pastę woskującą. Na myjkę jeżdżę ze swoją szczotką ręczną nie używając tych zapiaszczonych które są tam na wyposażeniu. 4x 2 zł łącznie z woskowaniem i suszeniem wodą demineralizowaną się wyrabiam :) Suszenie lancą z tą wodą załatwia temat zacieków i plam.
Gdzie są myjnie ze szczotkami ręcznymi? Ja czasem jeżdżę specjalnie na Arge, w kierunku Zabierzowa.
Kurcze, piszę tak bo mi się zdaje że jesteś z Krakowa ;) czy mi się zdaje?

robin102
14-03-2021, 10:12
Gdzie są myjnie ze szczotkami ręcznymi? Ja czasem jeżdżę specjalnie na Arge, w kierunku Zabierzowa.
Kurcze, piszę tak bo mi się zdaje że jesteś z Krakowa ;) czy mi się zdaje?
Chodzi o myjnię na żetony, czy na 2 zł gdzie bierzesz lance ciśnieniową do ręki, albo drugą lance gdzie na jej końcu jest duża szczota prostokątnego kształtu. Nie używam, bo ona zawsze zapiaszczona jest.
Takie myjnie u mnie na Podlasiu :)

sabur
14-03-2021, 10:22
Cześć, czy bawi się ktoś tutaj w woskowanie auta? Sprawiłem sobie czarne auto, kolor ładny, ale utrzymanie w czystości to masakra. Z racji tego, że lubię jak jest czysto, ale jestem leniwy stwierdziłem, że woskowanie 2x w roku powinno pomóc. Poleci ktoś jakiś twardy wosk? Zależy mi na maksymalnej trwałości i w miarę łatwym nakładaniu. Mycie auta co tydzień i używanie 10 rodzajów szmatek przy czyszczeniu nie jest dla mnie. Poczytałem trochę w internecie, jest dużo pozytywnych informacji o Soft99 Fusso Coat 12 Months Wax Dark. Jest szansa na to, że w polskich warunkach utrzyma te Y miesięcy? Auto używane tylko w weekendy i na trasach, na codzień stoi w garażu.O panie, siedziałem trochę w tej branży i polecam woskowanie ale zanim nawoskujesz konieczna polerka i usunięcie zmatowionego lakieru. Fusso jest twardym woskiem utrzymuje się na samochodzie przez kilka miesięcy jeżeli nie zmyjesz go agresywna chemia na myjni. Bardzo dobry wosk i sensownie się nanosi na lakier.
Od siebie znając stawki i skuteczność z branży nie polecam powlok za chore hajsy a wosk lub dla ochrony folia ppf - szkoda kasy na powłoki.

Wysłane z mojego VOG-L29 przy użyciu Tapatalka

notdot
14-03-2021, 11:49
Gdzie są myjnie ze szczotkami ręcznymi?

https://www.google.pl/maps/place/Myjnia+Bezdotykowa+Tixexpress+24h+Vulko/@50.0770017,20.0132629,18z/data=!4m12!1m6!3m5!1s0x0:0xb5286f8fb0c5aeb7!2sVulk o+Serwis+Opon,+Mechanika!8m2!3d50.0777109!4d20.013 633!3m4!1s0x471645a6376c2871:0x1923ef6bd957002!8m2 !3d50.0765638!4d20.0131805

https://www.google.pl/maps/place/Myjnia+samochodowa+bezdotykowa+TixExpress/@50.0424511,19.9817842,13z/data=!4m8!1m2!2m1!1sVulkoMyjnia+Bezdotykowa+Tixexp ress+24h+Serwis+Opon,+Mechanika!3m4!1s0x0:0xa8c16e f3b1ea3a99!8m2!3d50.0072012!4d20.0199759

robin102
14-03-2021, 12:30
Myjnia bezdotykowa to trochę co innego niż myjnia ręczna szczotkowa. Na tych bezdotykowych jest tylko lanca z mikro proszkiem ściernym i detergentem silnym. Okazjonalnie można skorzystać z takiej, a częste prowadzi do ewidentnego zmatowienia lakieru i plastików oraz uszkodzeń gum wszelakich, uszczelek znaczy się :)

jurkarol
14-03-2021, 12:44
]

Ale co? to bezdotykowe, takich to pełno. gdzie są tam DOTYKOWE szczotki, którymi porządnie można umyć?

ku6i
14-03-2021, 15:12
O panie, siedziałem trochę w tej branży i polecam woskowanie ale zanim nawoskujesz konieczna polerka i usunięcie zmatowionego lakieru. Fusso jest twardym woskiem utrzymuje się na samochodzie przez kilka miesięcy jeżeli nie zmyjesz go agresywna chemia na myjni. Bardzo dobry wosk i sensownie się nanosi na lakier.
Od siebie znając stawki i skuteczność z branży nie polecam powlok za chore hajsy a wosk lub dla ochrony folia ppf - szkoda kasy na powłoki.


Auto ma 2 lata i 20 tysięcy przebiegu, ciągle jest garażowane, więc mam nadzieję, że bez polerki się obejdzie. Żadnych ceramik/powłok nie będzie, bez przesady, to zwykły Golf w kombi ;)
Ciężko mi określić, czy chemia na myjni bezdotykowej na DP jest agresywna czy nie, mam nadzieję, że po woskowaniu i po trasie jak pojadę i zmyję auto zwykłą wodą to będzie względnie czyste. Obkleiłem folią parę elementów, ale tylko tych "użytkowych": kanty lusterek, progi, próg zderzaka tylnego.


Ale co? to bezdotykowe, takich to pełno. gdzie są tam DOTYKOWE szczotki, którymi porządnie można umyć?

Pierwszy link:
- zdjęcie pierwsze: program nr 2
- zdjęcie szóste: po lewej stronie widać zasobnik ze szczotką

Ale tak jak wspominał robin, takie szczotki są wiecznie zapiaszczone, bo ludzie myją nimi koła/nadkola, więc nie odważyłbym się użyć ich do niczego innego niż firmowy dostawczak/auto w teren.

jurkarol
14-03-2021, 16:32
Auto ma 2 lata i 20 tysięcy przebiegu, ciągle jest garażowane, więc mam nadzieję, że bez polerki się obejdzie. Żadnych ceramik/powłok nie będzie, bez przesady, to zwykły Golf w kombi ;)
Ciężko mi określić, czy chemia na myjni bezdotykowej na DP jest agresywna czy nie, mam nadzieję, że po woskowaniu i po trasie jak pojadę i zmyję auto zwykłą wodą to będzie względnie czyste. Obkleiłem folią parę elementów, ale tylko tych "użytkowych": kanty lusterek, progi, próg zderzaka tylnego.



Pierwszy link:
- zdjęcie pierwsze: program nr 2
- zdjęcie szóste: po lewej stronie widać zasobnik ze szczotką

Ale tak jak wspominał robin, takie szczotki są wiecznie zapiaszczone, bo ludzie myją nimi koła/nadkola, więc nie odważyłbym się użyć ich do niczego innego niż firmowy dostawczak/auto w teren.
Śledczy z Ciebie :)
dobrze że szczotki z piaskiem, to zamiast glinkowania :)

robin102
14-03-2021, 17:15
Tych takich ambitniejszych past to kiedyś w dobrych czasach używałem ze 3 raz pasty chyba firmy hiszpańskiej o nazwie FARECLA, dostałem od zaprzyjaźnionego lakiernika. Efekt wow

notdot
14-03-2021, 17:16
Ale co? to bezdotykowe, takich to pełno. gdzie są tam DOTYKOWE szczotki, którymi porządnie można umyć?

ale akurat na tych dwóch są dodatkowe szczotki i osobny program do nich

mancini
14-03-2021, 22:01
Fusso spokojnie 6 miesięcy wytrzyma, nawet garażowania zimą pod chmurką, ważne aby dobrze lakier przygotować. Tar and glue, deiron, cleaner ( nawet ręcznie ) IPA i dopiero fusso. Co któreś mysie psiknąć Luxury gloss, speed & barrier. Piana aktywna na myjnie fusso u mnie nie rusza, często tak robię, że zimą jadę na myjnię daję pianę, potem lancą spłukuje i w garażu myję szamponem bez spłukiwania.

ku6i
14-03-2021, 23:56
Fusso spokojnie 6 miesięcy wytrzyma, nawet garażowania zimą pod chmurką, ważne aby dobrze lakier przygotować. Tar and glue, deiron, cleaner ( nawet ręcznie ) IPA i dopiero fusso. Co któreś mysie psiknąć Luxury gloss, speed & barrier. Piana aktywna na myjnie fusso u mnie nie rusza, często tak robię, że zimą jadę na myjnię daję pianę, potem lancą spłukuje i w garażu myję szamponem bez spłukiwania.

Hm... A jak po prostu umyję 2x szamponem, wysuszę i później położę wosk to efekt będzie sporo gorszy? Bo jakieś dodatkowe środki (nie zrozumiałem połowy słów których użyłeś ;)), zabawy w przygotowanie, później jakieś specjalne środki podczas mycia to zdecydowanie nie dla mnie. W takim wypadku odpuszczę temat i zastosuję metodę szwagra: na wiosnę i jesień robi dokładne, podwójne mycie szamponem Sonaxa, później woskuje jakimś woskiem Collinite za ~ 60 zł i wystarczy jak zimą regularnie umyje auto wodą z szamponem. "Skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?". Jestem nieuleczalnie leniwym człowiekiem i mycie auta wieloma środkami jest bardzo daleko w mojej hierarchii potrzeb.

krzysztofz24
15-03-2021, 01:04
A molze po prostu raz na 1,5-2 miesiace pojedz na myjnie reczna (taka z obsluga) i wez takie lepsze mycie z woskowaniem. A samemu bedziesz co jakis czas tylko na bezdotykowej sobie myl. I pozniej znowu na reczna.

mancini
15-03-2021, 07:37
Tar and glue https://www.adbl.eu/produkty/adbl-tar-and-glue-remover/
Deiron https://www.adbl.eu/produkty/adbl-vampire-liquid/
Te środki są łatwe w "obsłudze" i nie wymagają zbyt dużo wysiłku, Cleaner to już coś innego ( tu trzeba się napracować ). Myślę, że warto wcześniej dobrze wyczyścić lakier, przed nałożeniem wosku. Potem przetrzeć auto IPA, wosk Fusso lubi jałowe powierzchnie, wtedy dłużej siedzi.

Luxury gloss https://www.sklep.soft99.eu/pl/quick-detailery/305-luxury-gloss, speed & barrier https://www.sklep.soft99.eu/pl/quick-detailery/300-fusso-coat-s po umyciu i wysuszeniu auta nałożenie tego typu produktu to 10-15 minut.

Ale jak nie chcesz tego robić robić to, i tak wosk fusso, posiedzi te pół roku, jak auto garażowane.

patronat
15-03-2021, 09:14
Fusso pierwszej generacji 8 miesięcy mi wytrzymywało, ale bardzo trudne w aplikacji, druga generacja znacznie łatwiej się aplikuje, działa od 3-6 miesięcy max ale efekt mocny widać do 3. Ja używam teraz Colonite chyba 475 - super łatwo się nakłada, efekt max 2 miesiące, zależnie od ilości przejechanych km w deszczu.

Maro66.
15-03-2021, 10:04
Prawie samochód forumowy. Już chyba ostatnio ze dwa były? Pewnie za kilka lat będzie się mówiło, jak dzisiaj o V8, że klasyczna wolnossąca rzędowa czwórka... Dokąd ta motoryzacja zmierza...

https://live.staticflickr.com/65535/51038009078_e3df6cb573_b.jpg

Rafał_Sz
15-03-2021, 10:35
Prawie samochód forumowy. Już chyba ostatnio ze dwa były? Pewnie za kilka lat będzie się mówiło, jak dzisiaj o V8, że klasyczna wolnossąca rzędowa czwórka... Dokąd ta motoryzacja zmierza...

Hehe, to mój gruz. Ma już 6000 km przebiegu. ;)

49599

Maro66.
15-03-2021, 10:48
Turecka motoryzacja daje radę :grin:

jurkarol
15-03-2021, 16:15
Panowie co Wy się tak piescicie z tymi furmankami jak blachara z tipsami? ;)
Wosk "odżywiających karoserię" położyć i spokój ;) albo swisswax za parę tysięcy.

robin102
15-03-2021, 17:00
Turecka motoryzacja daje radę :grin:
Tam też Toyoty robią i dają radę. Kumpel właśnie sprzedał Corolle made in Turkistan, wersja kombi 15 letnie auto na budziku 380 tys km i nic mu się nie zepsuło, poza zużywającymi się, ale korozja to się jednak rozhulała trochę :(

Ligo
15-03-2021, 22:01
Pewnie za kilka lat będzie się mówiło, jak dzisiaj o V8, że klasyczna wolnossąca rzędowa czwórka... Dokąd ta motoryzacja zmierza...
Do tego, by opchnąć jak najmniej za jak najwięcej.
I chwała Fiatowi, że daje jeszcze normalne silniki.

Maro66.
15-03-2021, 22:48
No właśnie nowe modele mają już 1.0, trzy cylindry, doładowany... Podobno nie pierdzi jak pozostałe w swojej klasie i jest niby udany. Poczekam sobie, niech inni testują :-)

Ligo
15-03-2021, 23:16
Czyli w sam raz do motocykla.
Upss, ale to już w wątku obok.:-)

Może być dobry, może być trwały, ale na pewno nie będzie ekonomiczny. Jeśli turbina podaje dużo powietrza, to układ wtryskowy musi się dostosować. Na małych obrotach będzie eco, na większych paliwa pójdzie już zdecydowanie więcej, jak w wolnossącym.

Nikonozaur
16-03-2021, 10:37
Czarne auto to przekleństwo. Kumpel ma V-klasę i nigdy nie udało mu się dojść z woskowaniem do ładu. Zawsze zostawały jakieś niedoróbki, a odwiedził już sporo warsztatów oferujące usługi polerskie. Może trafiał na same ofermy....

matbe
16-03-2021, 10:49
Ja mam znajomego co ma własną bezdotykową myjnię, dla swojego czarnego s63 :-) A na powaznie, położył ceramikę i tylko spłukuje. Wosk mi sie kojarzy z latami 90, dziś są warsztaty detailingowe gdzie nakładają trwałe(ok rok) powłoki.

Rafał_Sz
16-03-2021, 10:59
Czarne auto to przekleństwo. Kumpel ma V-klasę i nigdy nie udało mu się dojść z woskowaniem do ładu. Zawsze zostawały jakieś niedoróbki, a odwiedził już sporo warsztatów oferujące usługi polerskie. Może trafiał na same ofermy....


Tipo mam czarne, metalik. Mieni się w słońcu na fioletowo-niebiesko. Po myciu daję na mokry lakier to świństwo ze zdjęcia. Bardzo mało roboty, a efekt widać na zdjęciu mojego gruza kilka postów wcześniej. Polecam.

49668

Nikonozaur
16-03-2021, 19:30
Tipo mam czarne, metalik. Mieni się w słońcu na fioletowo-niebiesko. Po myciu daję na mokry lakier to świństwo ze zdjęcia. Bardzo mało roboty, a efekt widać na zdjęciu mojego gruza kilka postów wcześniej. Polecam.

Dzięki, przekażę.

elanek
19-03-2021, 14:05
Doradźcie proszę. Znajoma chce sobie autko kupić żeby ruszyć do pracy do Norwegii. Autko ma być minimum kombi, żeby w razie czego wygospodarować miejsce do spania jak się zmęczy. Chciała by na to przeznaczyć 30 tys. Autko ma być z tych bardziej bezawaryjnych. Znaleźliśmy jej kilka Toyot z okolic 2011-2012, jeszcze nic nie oglądaliśmy. Liczymy, że uda się coś znaleźć.
Ale ostatnio przez przypadek (znajomi) pojawił się Peugot Partner z 2012 r., 1.6 diesel. Mocną stroną jego jest to, ze jest w jednych rękach od nowości, serwisowany był wyłącznie w ASO i na tylko 122 tys przebiegu. Pchać dziewczynę w tego Peugota? Nie taki młody jak na tę markę, ale historia znana i przebieg niski.
Z innych aut dokładnie nic nie oglądaliśmy.
Jakieś rady, odrady, wymiana doświadczeń?

robin102
19-03-2021, 14:34
Zerknąć na tamten rynek norweski, czego tam dużo jest i tego w PL szukać, no co by jakiejś egzotyki jej nie kupić co tam problemy będą nawet ze sprawnym autem. Nie szukajcie auta jakiegoś tylko takiego co ma autentycznie minimalny przebieg prawdziwy. 30-50 tys km czegoś takiego bym szukał i popularnego w tamtym kraju. Naprawy w Norwegii potrafią zabić cenami :(

bejcman
19-03-2021, 19:40
Wolałbym starsze z większym przebiegiem ale pewną historią, w dobrej cenie, żeby zostało na porządny pakiet startowy, niż szukanie okazji o nieznanej historii.

robin102
19-03-2021, 20:30
Zawsze kupuje auta używane z malusim przebiegiem, a kasę z pakietu startowego dokladam do wydanych na zakup i jeżdżę parę lat nic nie dokładając startowego. Auta zawsze z polskiego rynku aut używanych pochodzących z polskich salonów i z historią serwisową do zweryfikowania. Znajomym czy sobie zawsze tak samo kupuje, a sporo już kupiłem lub pomagałem. Okazją był stan, mały przebieg, dokumentacją, a nigdy cena. Co mam wydać potem wydaje przy zakupie i nie pałętam się po sklepach z częściami czy fachowcach.

roofman
19-03-2021, 20:40
Słuchajcie, jako że całe życie siedzę w benzynie to nie potrafię doradzić.
Znajoma na codzienne dojazdy do pracy - okolice 30km w jedną stronę - ma na oku Peugeota 308 1.6 HDI bez filtra i koła dwumasowego.
Brać to pod uwagę jako tani, codzienny dupowuz do pracy czy darować? W miarę niezawodna jednostka czy lepiej szukać czegoś innego?
Właściciel twierdzi że regularnie serwisowany, po wymianie rozrządu, filtrów, podkładek pod wtryskami, cośtam jedynie w zawieszeniu stuka. Chce sprzedać aby dołożyć i kupić coś większego.

robin102
19-03-2021, 21:28
Chce uciec od samochodu :) ale, ale na dojazdy do pracy 20-30 km dieselek jak najbardziej. Silniki w tych HDI bardzo udana i trwała konstrukcja. Podkładki pod wtryskami, no coś tam na grubo było namieszane w tym egzemplarzu. Popytaj na forum aut PSA

roofman
19-03-2021, 21:39
Jutro jadę z nią oglądać to dowiem się u właściciela więcej. Generalnie to ma upatrzone 2 samochody do oglądania: 308 1.6 HDI i Astrę H 1.6 w benzynie.
Zobaczymy co z tego wyjdzie.

robin102
19-03-2021, 21:55
Używanego diesla w życiu bym się nie odważył kupować bez weryfikacji stanu z kimś kto ma konkret pojęcie o dieslach.

Ligo
19-03-2021, 21:58
Z tych dwóch zdecydowanie Astra 1.6.

roofman
19-03-2021, 22:07
Na razie jadę z nią oglądać, nie kupować. Wszystko zależy od stanu w jakim będą.
Jak 308 będzie w lepszym stanie niż Astra to weźmie ze sobą mechanika od diesli do oceny.
A jadę z nią po to aby sprzedawcy głupot nie naopowiadali, bo to kobieta która się nie zna zupełnie na motoryzacji.
Może sam orłem nie jestem ale jako takie pojęcie mam.

robin102
20-03-2021, 00:10
Może lepiej jakiegoś Yarisa, Ford Fiest to bardzo popularne tam modele, a za 30 tys zł idzie już sensowny nie zużyty samochód kupić, no może do yarisa trzeba by z 2-34 tys dorzucić.

Nikonozaur
20-03-2021, 00:12
Doradźcie proszę. Znajoma chce sobie autko kupić żeby ruszyć do pracy do Norwegii. Autko ma być minimum kombi, żeby w razie czego wygospodarować miejsce do spania jak się zmęczy. Chciała by na to przeznaczyć 30 tys. Autko ma być z tych bardziej bezawaryjnych. Znaleźliśmy jej kilka Toyot z okolic 2011-2012, jeszcze nic nie oglądaliśmy. Liczymy, że uda się coś znaleźć.
Ale ostatnio przez przypadek (znajomi) pojawił się Peugot Partner z 2012 r., 1.6 diesel. Mocną stroną jego jest to, ze jest w jednych rękach od nowości, serwisowany był wyłącznie w ASO i na tylko 122 tys przebiegu. Pchać dziewczynę w tego Peugota? Nie taki młody jak na tę markę, ale historia znana i przebieg niski.
Z innych aut dokładnie nic nie oglądaliśmy.
Jakieś rady, odrady, wymiana doświadczeń?

Toyot w Norwegii jest mnóstwo. Wynika z tego, że marka cieszy się dużym zaufaniem, jej auta są trwałe i bezproblemowe w razie naprawy. Ostry, norweski klimat jest najlepszym weryfikatorem motoryzacji, Toyota się broni.

robin102
20-03-2021, 00:26
Toyot w Norwegii jest mnóstwo. Wynika z tego, że marka cieszy się dużym zaufaniem, jej auta są trwałe i bezproblemowe w razie naprawy. Ostry, norweski klimat jest najlepszym weryfikatorem motoryzacji, Toyota się broni.
Nic bym nie kombinował tylko szukał Yarisa 1,3 z lat 2012 -14 z przebiegiem max 80 tys km
https://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=320139254&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&grossPrice=true&isSearchRequest=true&makeModelVariant1.makeId=24100&makeModelVariant1.modelId=36&maxMileage=90000&maxPrice=8000&minCubicCapacity=1200&minFirstRegistrationDate=2011-01-01&minPowerAsArray=74&minPowerAsArray=KW&pageNumber=1&scopeId=C&sfmr=false&searchId=32e38096-7b60-63e6-9025-2b4953a71ea0
albo drożej i ładniej choć może i ryzykowniej
https://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=317578703&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&grossPrice=true&isSearchRequest=true&makeModelVariant1.makeId=24100&makeModelVariant1.modelId=36&maxMileage=80000&maxPrice=8000&minFirstRegistrationDate=2011-01-01&minPowerAsArray=74&minPowerAsArray=KW&pageNumber=1&scopeId=C&sfmr=false&searchId=32a876a9-76ad-f012-b6af-1c092f04a724

jjj
20-03-2021, 01:51
Doradźcie proszę. Znajoma chce sobie autko kupić żeby ruszyć do pracy do Norwegii. Autko ma być minimum kombi, żeby w razie czego wygospodarować miejsce do spania jak się zmęczy. Chciała by na to przeznaczyć 30 tys. Autko ma być z tych bardziej bezawaryjnych. Znaleźliśmy jej kilka Toyot z okolic 2011-2012, jeszcze nic nie oglądaliśmy. Liczymy, że uda się coś znaleźć.
Ale ostatnio przez przypadek (znajomi) pojawił się Peugot Partner z 2012 r., 1.6 diesel. Mocną stroną jego jest to, ze jest w jednych rękach od nowości, serwisowany był wyłącznie w ASO i na tylko 122 tys przebiegu. Pchać dziewczynę w tego Peugota? Nie taki młody jak na tę markę, ale historia znana i przebieg niski.
Z innych aut dokładnie nic nie oglądaliśmy.
Jakieś rady, odrady, wymiana doświadczeń?
Mam takiego partnera 1,6 diesel z 2013, przebieg ok. 140 tys., ale nie używam go jako samochodu na co dzień a głównie do transportu z psem czy jakieś większe zakupy (ok. 7-10tys. rocznie). Nie miałem do tej pory, żadnych usterek. Auto zupełnie bezproblemowe, tylko koszty eksploatacyjne. Ja polecam.

S_Bax
20-03-2021, 07:34
W ktore miejsce w Norwegii jedzie ? Np w Oslo w niektóre dni z wysokim zanieczyszczeniem mogą być wprowadzone ograniczenia dla jazdy samochodów z silnikiem diesla.....

robin102
20-03-2021, 10:00
Norwegia, kobieta i stary diesel : Zupełnie nie widzę tego :( ........... Za to od lat widzę na forach różnych marek "Jestem aktualnie w Norwegii, ratunku, pomocy, co zrobić, za prostą diagnostykę mojego diesla po przeliczeniu chcą 600 Euro"

S_Bax
20-03-2021, 11:03
W większości dużych miast w NO komunikacja publiczna działa wystarczająco dobrze, i nie wszyscy maja samochód.

Tak, w NO jest (z reszta nie tylko motoryzacyjne) drogo a od 5-6 lat władze w Oslo maja plan ograniczenia samochodów spalinowych w ciągu niewielu lat do prawie zera (teraz trochę przyhamowało ze względu na pandemię).

Rząd dawał tam duże obniżki (akcyzy i podatków) na elektryki - co widać po statystykach sprzedaży.

Koleżanka powinna się zalogować na grupę "Polacy w Norwegii (https://www.facebook.com/groups/topolacywnorwegii)" na FB i tam pytać, choć to niekoniecznie grupa do pytań...

Rafał_Sz
20-03-2021, 12:18
Przy wyjazdach używanym autem do takich krajów jak Norwegia, Francja czy Szwajcaria bardzo polecam zakup mocno rozszerzonego assistance. Bez tego nawet niewielka awaria może się skończyć katastrofą finansową i zszarganymi nerwami.

elanek
21-03-2021, 23:37
Może lepiej jakiegoś Yarisa, Ford Fiest to bardzo popularne tam modele, a za 30 tys zł idzie już sensowny nie zużyty samochód kupić, no może do yarisa trzeba by z 2-34 tys dorzucić.
W razie czego chciałaby się tam wyspać np. jakiś superdeszczowych wakacji. Ma 176 wzrostu więc małe autka odpadają.


Mam takiego partnera 1,6 diesel z 2013, przebieg ok. 140 tys., ale nie używam go jako samochodu na co dzień a głównie do transportu z psem czy jakieś większe zakupy (ok. 7-10tys. rocznie). Nie miałem do tej pory, żadnych usterek. Auto zupełnie bezproblemowe, tylko koszty eksploatacyjne. Ja polecam.
No właśnie. Tamten partnerek był do ostatniego czasu w ASO robiony. Kupę kasy w niego poszło.
Usyfiony w środku od psów i niezorganizowanego vanlife'u. To jest szansa na niską cenę.


W ktore miejsce w Norwegii jedzie ? Np w Oslo w niektóre dni z wysokim zanieczyszczeniem mogą być wprowadzone ograniczenia dla jazdy samochodów z silnikiem diesla.....
Do lasu jedzie w zasadzie, jak przez ostatnie kilkanaście lat :), 2-3 miesiące w Norwegii i bujanie się przez resztę roku po świecie/Polsce. Omija większe miasta.


Przy wyjazdach używanym autem do takich krajów jak Norwegia, Francja czy Szwajcaria bardzo polecam zakup mocno rozszerzonego assistance. Bez tego nawet niewielka awaria może się skończyć katastrofą finansową i zszarganymi nerwami.
To wiadomo, choć nie wiem jak z promem w takiej sytuacji :)

Nikonozaur
22-03-2021, 19:07
W razie czego chciałaby się tam wyspać np. jakiś superdeszczowych wakacji. Ma 176 wzrostu więc małe autka odpadają.

Wielokrotnie w Norwegii byłem swoim MB Vito ciągnąc za sobą przyczepę z łódką. Spora paka zapewniła odpowiedni komfort dla dwóch osób. Na wycieczkę fotograficzną z Harbem też nim pojechaliśmy pokonując dobrych kilka tysięcy kilometrów. Parę lat później zorganizowaliśmy sobie następną fotowyprawę z VW Caddy w roli głównej. Z płyty OSB i kilku krawędziaków 4x4 wykonałem leże z przestrzenią bagażową po nim. Było ciaśniej, ale w dalszym ciągu można było spokojnie usiąść, a nie tylko leżeć.

Bartolini82
22-03-2021, 20:35
Witajcie,
szybkie pytanko. Jakie sklepy motoryzacyjne polecacie? Ja zawsze kupowałem w motostacja.pl, ale jak na złość, nie mają do mojego auta tylnych tarcz hamulcowych. Muszę je jak najszybciej zmienić razem z klockami. Najlepiej TRW bo stosunek cena/jakość jest jednym z najlepszych.

krzysztofz24
22-03-2021, 21:23
Ale w sensie że sam będziesz sobie własnoręcznie to robił?
Jeśli tak i umiesz dobrać części, to czemu po prostu nie skorzystasz z allegro? Jakoś duży supersprzedawca z dobrymi opiniami jakby co masz zwrot bez problemu.

Ale jeśli jednak chcesz to zawieźć do warsztatu żeby ci zrobili. To sugeruje jednak po prostu zamówić u nich części. Bo jak przyniesiesz swoje to mogą trochę marudzić i dać ci wyższą cenę za usługę. Bo mają zniżki u swoich dostawców części. Jakbyś u nich brał, to możesz się potargować zawsze. Trochę mogą spuścić wtedy bo i tak zarobią na czesciach. W tej opcji i ty zarabiasz i warsztat.

A przecież ty masz chyba w miarę świeża furę, coś kojarzę że tak pisałeś.
Co się stało że musisz zmieniać tarcze z tyłu, jeśli można spytać?

robin102
22-03-2021, 21:48
Witajcie,
szybkie pytanko. Jakie sklepy motoryzacyjne polecacie? Ja zawsze kupowałem w motostacja.pl, ale jak na złość, nie mają do mojego auta tylnych tarcz hamulcowych. Muszę je jak najszybciej zmienić razem z klockami. Najlepiej TRW bo stosunek cena/jakość jest jednym z najlepszych.
Rżną już tarcze ?? , okładzin nie ma, czy mechanik powiedział, panie klocki się kończą. Wiesze, bo po mechanikowych ekspertyzach to zazwyczaj jeszcze to jeszcze 3000- 5000 km można przejechać. Mówię zupełnie serio i wiem co mówię. Europę po autostradach objechałem dwoma autami na klockach które już się kończą według mechaników, szczególnie tych z ASO :)

lukasz_kk
22-03-2021, 22:13
Mi też w ASO Ford mówili, że się kończą (z przodu komplet, z tyłu tylko klocki), nie posłuchałem (tak czy inaczej nie miałem zamiaru robić w ASO za ich drakońskie ceny). Pojeździłem z 2-3 tygodnie, nie więcej niż łącznie 500 km po mieście. Wyjechałem do rodziców, trasa kilkadziesiąt km w jedną stronę, po 10 km miałem zawrotkę, bo jeden klocek z tyłu zaczął orać tarczę :)

- - - - kolejny post - - - - - -
Bartolini82 szukaj sklepów specjalizujących się w marce Twojego samochodu, zwykle mają najlepsze ceny (piszę tak na podstawie swoich doświadczeń z Fordami). Coś kojarzę, że masz Renault więc tylko tak mogę pomóc.

Tym niemniej akurat tarcze i klocki do swojego Forda kupowałem na brakeparts.pl. Sam sklep godny polecenia, szybko zrealizowali zamówienie. Tarcze brałem chyba ATE albo Brembo, nie pamiętam, klocki na pewno Zimmermann, bo były szeroko polecane na forum Forda. Ja akurat jestem średnio zadowolony z nich. Z początku bardzo piszczały, teraz jest trochę lepiej ale nadal od czasu do czasu można je usłyszeć przy małych prędkościach.

Bartolini82
22-03-2021, 22:37
Z tarczami w mojej Renówce to jest tak, że na 99,9% jest wada fabryczna, którą producent tuszuje i olewa odpowiedzialność, zasłaniając się tym, że to materiał eksploatacyjny. Problem polega na tym, że już gdy auto miało nieco ponad rok, to tarcze zaczynały rdzewieć. Od zardzewiałych niszczyły się klocki i kółeczko się zamykało. Teraz w ASO twierdzą, że zużycie jest w ok.90% mimo, iż w czerwcu jak byłem u nich na przeglądzie to mówili, że ok. 60% i spokojnie jeszcze długo pojeżdżę bo to tył. Tymczasem nagle podobno trzeba wymieniać. Potwierdzili to jednak w stacji diagnostycznej do której pojechałem na przegląd.
Dodam, że problem z korozją tylnych tarcz jest nie tylko u mnie, ale i u innych użytkowników tego modelu. Dlatego wydaje mi się, że to wada fabryczna bo jeżdżę autami już ponad 20 lat i nigdy nie musiałem zmieniać tarcz z powodu rdzy. Jedynie normalnego zużycia.
No nic, poszukam jeszcze. Po prostu w motostacji nie mają TRW, które bardzo lubię. Zaproponowali albo oryginalne za 500zł albo jakieś SNR za 530zł. Ceny za komplet. Do tego klocki TRW za 95zł. Nie znam SNR, a oryginałów nie wezmę nawet jakby je po 100zł sprzedawali. Tylko nie chcę też sytuacji, że kupię te jakieś SNR i się okaże, że np. to oni robią oryginały :P
Myślałem też, że macie jakieś sprawdzone sklepy z dobrymi cenami i dostępnością.

crusiek
22-03-2021, 22:41
Ja na boschach zrobiłem w mojej Reni blisko 70 tys.... no i w te wakacje wymiana już była. Klocków, bo tarcze są ok.

jurkarol
22-03-2021, 23:11
ATE tarcze dość dobrze się trzymają. Nie ceramiczne. Takie są przynajmniej do Volvo

Nikonozaur
22-03-2021, 23:18
[...] Dodam, że problem z korozją tylnych tarcz jest nie tylko u mnie, ale i u innych użytkowników tego modelu. Dlatego wydaje mi się, że to wada fabryczna bo jeżdżę autami już ponad 20 lat i nigdy nie musiałem zmieniać tarcz z powodu rdzy. [...]

A są tarcze, które nie rdzewieją (nie mówię o ceramice), to normalne. Jest mokro, parkujesz i rano tarcze są rude, im cieplej tym szybciej.

Bartolini82
22-03-2021, 23:24
Nikonozaur, tak, to niby normalne, ale nie do tego stopnia, aby zajechały się od tej rdzy przy przebiegu 45000km. Tyle to przód wytrzymuje po 1szym montażu, a nawet dłużej powinien. Tymczasem u mnie już po nieco ponad roku twierdzili, że rdzewieją nadmiernie (choć codziennie jeździłem autem). Bo miałem tak, że czasami przy parkowaniu tyłem, było słychać takie dziwne uderzenie. Jakby ktoś od spodu auta normalnie kopa walnął. Cały czas ASO twierdziło, że to przez tarcze...
No nic. Wymienię na jakieś inne i zobaczymy.
Tak, ATE są świetne. Jeszcze lepsze od TRW (które są ich tańszym odpowiednikiem) tylko nie ma dostępnych do mojego modelu. Przynajmniej nie w tym sklepie. Popytam jeszcze w tym tygodniu.
Na razie na głowie miałem inne sprawy :/
Na szczęście wszystko powoli zaczyna iść do przodu i zazębiać terminami. Więc będzie chwila żeby i autem się zająć, a kto wie czy i tak nie będę go sprzedawał.

robin102
22-03-2021, 23:30
A są tarcze, które nie rdzewieją (nie mówię o ceramice), to normalne. Jest mokro, parkujesz i rano tarcze są rude, im cieplej tym szybciej.
Dokładnie tak jest, a postoi auto 3-4 dni to już dramatycznie to wygląda. Mój nie jeździł ze 2 tygodnie, dziś prostownik podłączałem do akumulator zerknąłem na felgi i tarcze tragedia takie zardzewiałe. Będzie z kilometr gonione jutro na wstecznym i hamowane aby się oczyściło wszystko.

- - - - kolejny post - - - - - -


Bartek. Zanim wymienisz to poczyść ze 3 razy używając ręcznego hamulca. Gdzieś na bezpiecznym odcinku zapinasz R i dajesz ogień. Kilka razy, z raz na tydzień. Da się z tym żyć.
Robi się to tak. na wstecznym rozpędzasz autko do 30-40 km/h i jebut zaciągasz ręczny hamulec kilkukrotnie mocno i poluzowując. Jeśli jest sterowany elektrycznie to też powinien zadziałać siłownik hamować.
ps
Co do producenta tarcz mimo, że nie lubię marki BOSCH to tarcze ze 3 komplety zużyłem w rożnych autach. Wytrzymywały tyle co fabryczne.

Bartolini82
22-03-2021, 23:34
robin102, ja mam hamulec elektroniczny, więc chyba nie da się go zapiąć i ruszyć tak aby się nie zwolnił.
Tarcze na pewno są do wymiany bo nawet diagnosta to potwierdził. Przegląd przeszedł mi bez problemu, ale powiedział, że faktycznie, od środka patrząc to są pordzewiałe i ręczny już tak na styk trzyma, bo główny jest nadal mocny i jak pisałem, przez przegląd auto przeszło z marszu, po 3 tygodniach postoju, od razu jak wróciłem ze szpitala.

- - - - kolejny post - - - - - -

Właśnie wyczytałem na forum akurat Meganki, że SNR to to samo co ori i dają to na 1szy montaż....Więc szukam na pewno dalej :P

Nikonozaur
22-03-2021, 23:55
Zużycie tarcz i klocków w dużej mierze zależy od techniki jazdy. Ciężka noga dotyczy nie tylko pedału gazu. Szczególnie w mieście.

Bartolini82
22-03-2021, 23:58
Tak, to prawda, ale akurat nie ma to wpływu na rdzewienie tarcz, a jedynie na faktyczne zużycie.
Ja mieszkam pod miastem, więc kilometry nalatane z przewagą tras.

jurkarol
23-03-2021, 10:48
Tarcze po postoju 2-3 dni albo i nawet dłuższym nie powinny się zrobić zaraz całe rude, jakis nalot może być w niektórych miejscach.

Rafał_Sz
23-03-2021, 11:06
W kwestii zużycia klocków. To, że zostało jeszcze parę mm okładziny nie znaczy, że są one zdatne do użytku. Dlaczego? Sama okładzina oprócz głównego zadania, czyli bycia elementem ciernym, spełnia również rolę izolatora ciepła. Zużyta, cienka warstwa bardzo szybko przekazuje gorąc na metalową podstawę, a ta już ma bezpośredni kontakt z tłoczyskiem w zacisku, a co za tym idzie z płynem hamulcowym. Do tego powstaje duża bezwładność cieplna klocków, ponieważ mocno rozgrzana podstawa klocka długo utrzymuje ciepło samej okładziny jak i płynu.

Kolejną kwestią jest zarzynanie tłoka w zacisku który przy mocno zużytych klockach narażony jest na korozję.

I na koniec. Ile osób przy zmianie klocków i cofaniu tłoka podmienia wcześniej płyn w zacisku? No niewiele. I w ten sposób cały syf jest elegancko cofany do całego układu. Smuteczek.

- - - - kolejny post - - - - - -



Robi się to tak. na wstecznym rozpędzasz autko do 30-40 km/h i jebut zaciągasz ręczny hamulec kilkukrotnie mocno i poluzowując. Jeśli jest sterowany elektrycznie to też powinien zadziałać siłownik hamować.


Robin, Ty to na poważnie napisałeś?

robin102
23-03-2021, 11:32
Robin, Ty to na poważnie napisałeś?
Bardzo eleganckie, proste i skuteczne czyszczenie. Wibracje wywalą wszystko co naśmiecone, co przylepione, czy z rdzy. Stosowane przez doświadczonych ludzi. 2-3 razy w roku warto to zrobić.

matbe
23-03-2021, 17:00
W kwestii zużycia klocków. To, że zostało jeszcze parę mm okładziny nie znaczy, że są one zdatne do użytku. Dlaczego? Sama okładzina oprócz głównego zadania, czyli bycia elementem ciernym, spełnia również rolę izolatora ciepła. Zużyta, cienka warstwa bardzo szybko przekazuje gorąc na metalową podstawę, a ta już ma bezpośredni kontakt z tłoczyskiem w zacisku, a co za tym idzie z płynem hamulcowym. Do tego powstaje duża bezwładność cieplna klocków, ponieważ mocno rozgrzana podstawa klocka długo utrzymuje ciepło samej okładziny jak i płynu.

Kolejną kwestią jest zarzynanie tłoka w zacisku który przy mocno zużytych klockach narażony jest na korozję.

I na koniec. Ile osób przy zmianie klocków i cofaniu tłoka podmienia wcześniej płyn w zacisku? No niewiele. I w ten sposób cały syf jest elegancko cofany do całego układu. Smuteczek.

- - - - kolejny post - - - - - -



Robin, Ty to na poważnie napisałeś?

Nie wiem jak to sie ma, ale u mnie w renault z tyłu są bardzo cienkie klocki. Mój mechanik zalecił wymiane, ale zrezygnował gdy porównał z nowymi -różnica ok 2mm.

Nikonozaur
23-03-2021, 17:04
Bardzo eleganckie, proste i skuteczne czyszczenie. Wibracje wywalą wszystko co naśmiecone, co przylepione, czy z rdzy. Stosowane przez doświadczonych ludzi. 2-3 razy w roku warto to zrobić.

Tę niezwykle interesującą procedurę można wzbogacić o przywalenie zalecaną prędkością w ścianę. Osypie się wszystko co zalega na podwoziu zmniejszając masę samochodu, co z kolei przełoży się na mniejsze zużycie paliwa, lepsze przyspieszenie, krótszą drogę hamowania, etc. Same plusy.

jurkarol
23-03-2021, 17:19
Subaru na wstecznym jeszcze lepiej jedzie :)

robin102
23-03-2021, 18:30
Tę niezwykle interesującą procedurę można wzbogacić o przywalenie zalecaną prędkością w ścianę. Osypie się wszystko co zalega na podwoziu zmniejszając masę samochodu, co z kolei przełoży się na mniejsze zużycie paliwa, lepsze przyspieszenie, krótszą drogę hamowania, etc. Same plusy.
Jest taka opcja jak ktoś nie umi :) Ja jakoś umi :), ale i tak wybieram prosty odcinek 200 -300 metrowy bez zabudowy i ruchu innych pojazdów. :)

Rafał_Sz
23-03-2021, 20:09
Nie wiem jak to sie ma, ale u mnie w renault z tyłu są bardzo cienkie klocki. Mój mechanik zalecił wymiane, ale zrezygnował gdy porównał z nowymi -różnica ok 2mm.


Bo tylne hamulce mają zazwyczaj relaks w czasie, gdy przednie pracują w pocie czoła.

Swoją drogą taki se ten mechanik. Są karty katalogowe, jest suwmiarka. Takich rzeczy nie mierzy się na oko. A już szczególnie tarcz.

kzkzg
23-03-2021, 20:57
Widze ze robin wchodzi na nieznane poziomy trolingu. Moze by tak odpoczynek mu się przydal za te złote rady?

robin102
23-03-2021, 21:10
Widze ze robin wchodzi na nieznane poziomy trolingu. Może by tak odpoczynek mu się przydal za te złote rady? A co do mnie masz personalnie ? Nie lubisz, nie czytaj. Dodaj sobie do ignorowanych. Pojęcia nie masz o czym wspominam wcześniej to trudno taki los człowieka z zamkniętą głową. W życiu nie jest tak, że ty robiłeś wszystko i wszędzie, dotykałeś wszystkiego i wszędzie ? Jest tak, że tam gdzie byłeś ty to mnie nie było i odwrotnie. To czym ja się zajmowałem, gdzie byłem, co robiłem, jakich ludzi na swej drodze życia spotykałem i co od nich uzyskałem i się dowiedziałem to ty o tym bladego pojęcia nie miałeś.
Mieć otwartą głowę to spora sztuka. Trzymać język za klawiaturą nie oceniając inny to też sztuka, a nawet elegancja.

Rafał_Sz
23-03-2021, 23:09
Bardzo eleganckie, proste i skuteczne czyszczenie. Wibracje wywalą wszystko co naśmiecone, co przylepione, czy z rdzy. Stosowane przez doświadczonych ludzi. 2-3 razy w roku warto to zrobić.

Przerażasz mnie Robinie. Mam nadzieję, że nikt się nie znajdzie, kto by to wziął na poważnie.

robin102
23-03-2021, 23:44
Przerażasz mnie Robinie. Mam nadzieję, że nikt się nie znajdzie, kto by to wziął na poważnie.
Rafale napisze też do Ciebie bo tak zawodowo, wrecz zazwyczaj masz zdanie nie odmienne, a przeciwne. Nie tylko u fotografów w życiu najważniejsza jest perspektywa. Nie masz takich doświadczeń jak ja ani ja Twoich prawda ? A widzisz, a to co doradzam to z doświadczenia skuteczna metoda na wszelakie szuruburu w nie zidentyfikowanych przyczynach gdy jeszcze nie pojedziemy do mechanika na podnośnik można się karnąć na wstecznym biegu hamując jak to wielu mechaników doświadczonych robiło i robi. Auto zastane, auto niejeżdżone, auta które miało kontakt z błockiem, z rdzą na tarczach. Jak mało kto tu z Was dbam o układ hamulcowy czyszczę, odpowietrzam, chemii używam. Dość powiedzieć, że na oryginalnych fabrycznych klockach mam już 85 000 km i jeszcze dolecę z 10 tys km. Dbam o swoje autka i cholernie wiem jak to robić, cholernie dobrze :) Jeśli coś piszę to tylko z bardzo dużego doświadczenia w kontaktach z samochodami. Te hamowanie na wstecznym zna cyrka moje 20 samochodów jak i drugie tyle zaprzyjaźnionych autek, od ład po nowoczesne samochody typu laguna, passat, megane, mondeo..... Proszę Cię daj już luz z wymądrzaniem i co chwilę próbowania mnie strofować. Na serio obaj wiemy zupełnie inne rzeczy o życiu i o technice. Będzie trochę wspólnych, ale więcej różnych. Wiem, że Wam dzisiejszym internetowych fachowcom wiele rzeczy wydaje się niemożliwych, ale to tylko się wydaje. Przez ten ogłupiający internet się wydaje :) Wybacz szczerość, ale mnie już trochu umęczasz. Nie przystoi coś takiego.

Nikonozaur
24-03-2021, 00:40
Chciałbym się jedynie dowiedzieć dlaczego miałbym czynność leczenia hamulców zaczynać od jazdy na wstecznym. Mam do tego prawo z uwagi na słabą wiedzę i jeszcze mniejsze doświadczenie. Bądź co bądź mam niecałe 6 dych na karku i ze dwie bańki kilosów w oponach, a zdecydowaną większość napraw swoich ok. 20-stu samochodów wykonałem własnymi rękami. ;)

Rafał_Sz
24-03-2021, 01:02
robin102

O merytoryce Twoich rad każdy sobie wyrobi lub już zdążył wyrobić zdanie. Samozachwytem nad swoimi teoriami nikogo do niczego nie przekonasz.

Myślisz, że ja sie na Ciebie jakoś uwziąłem? Nie. Ty sam się co chwilę wystawiasz. Tylko po co?

krzysztofz24
24-03-2021, 01:07
(...) Jak mało kto tu z Was dbam o układ hamulcowy czyszczę, odpowietrzam, chemii używam(...) Dbam o swoje autka i cholernie wiem jak to robić, cholernie dobrze :) Jeśli coś piszę to tylko z bardzo dużego doświadczenia w kontaktach z samochodami.(....)..... Proszę Cię daj już luz z wymądrzaniem i co chwilę próbowania mnie strofować. Na serio obaj wiemy zupełnie inne rzeczy o życiu i o technice. Będzie trochę wspólnych, ale więcej różnych. Wiem, że Wam dzisiejszym internetowych fachowcom wiele rzeczy wydaje się niemożliwych, ale to tylko się wydaje. Przez ten ogłupiający internet się wydaje :) Wybacz szczerość, ale mnie już trochu umęczasz. Nie przystoi coś takiego.

Robin inni tez moga dbac. Oskarzasz kogos o wymadrzanie a sam piszesz ze ty "dbasz najlepiej, cholernie dobrze". I jeszcze pisanie komus o internetowych fachowcach, to juz jest prawie obrazanie.
Od kazdego madrego i doswiadczonego prtaktycznie, znajdzie sie madrzejszy i wiekszy praktyk.
Od ciebie, ode mnie, od nas obu razem wzietych tez.
Czasami wyskakujesz tuaj w watku z takimi hmm...piszac eufemistycznie; dosc kontrowersyjnymi poradami;-). I sie klocisz, spierasz. Mimo ze pelno osob ci pisze ze "jednak nie". No Robin nikt tu nikogo (ciebie tez) nie uwaza za motoryzacyjne guru od wszystkiego co to zeby na wszystkim zjadl.
Troche pokory i szacunku w kontaktach z drugim czlowiekiem. A takie "wychwalanie siebie" przypomina mi spory 5-latkow, jak sobie chca udowodnic czyj tata wiecej pompek zrobi:-). A tu zauwaz same dorosle chlopy.

A wracajac do twoje metody, nigdy jej nie stosowalem. Ale brzmi logicznie i z technicznego punktu widzenia powinna pomagac "rozruszac" tylne hamulce. Bo tyl bedzie ta osia hamujaca bardziej obciazona przy jezdzie na wsteku i hamowaniu.
Ale jednak jest tu pewien minus...

Bo samochod zasadniczo zostal wymyslony do jazdy przed siebie a nie za siebie:-). Skretna os jest z przodu a nie z tylu. I raczej to ma wplyw na kierowalnosc pojazdu.
Wiec rozpedzanie sie na wsteku i gwaltowne hamowanie to proszenie sie o klopoty. Bo przy ostrym hamowaniu auto nie zachowa sie tak samo jak przy normalnej jezdzie.
A co jesli na ta pusta droge wybiegnie pies i bedziesz chcial go odruchowo ominac? Ladowanie w rowie raczej. A co jesli ktos jednak wyjedzie z podporzadkowanej polnej drogi zza kepy drzew-jak poprzednio lub dzwon.
A co jesli Policja bedzie zaczajona w zagajniku-jak to ma w zwyczaju u nas-to sie zapytaja takiego kierowcy; czy Pan nie bral przypadkiem narkotykow?:-).
I co bys im odpowiedzial?;-).

Ja mam inna metode, mniej ekscentryczna;-). Czasami dac mechanizmom troche w piz..e. Bo kazdy mechanizm czasem potrzebuje popracowac na maksa w pelnym zakresie a nie tylko na pol gwizdka.
Mozna tez na luznej drodze, pouzywac sobie troche recznego po prostu. Czyli np zaciagnac go jak dojezdzamy do czerwonego, czy np wychamowac samym recznym z 80km/h co jakis czas.
Czyli uzywac dany nechanizm i regularnie co jakis czas pilnowac zeby pracowl w pelnym zakresie.

Ligo
24-03-2021, 02:20
Mozna tez na luznej drodze, pouzywac sobie troche recznego po prostu. Czyli np zaciagnac go jak dojezdzamy do czerwonego, czy np wychamowac samym recznym z 80km/h co jakis czas.
Czyli uzywac dany nechanizm i regularnie co jakis czas pilnowac zeby pracowl w pelnym zakresie.
Jeśli z tyłu masz tarczo-bębny, to hamowanie ręcznym nie wpływa na tylne klocki, bo to osobne mechanizmy.

Czyli w tym przypadku chyba jedynym sposobem, żeby wymusić pełny zakres pracy tylnych hamulców tarczowych, to mocne zahamowanie podczas jazdy do tyłu. Ale wtedy zasadniczym. Może o to chodziło Robinowi?:-)

A poza tym - spotkał się ktoś z hamulcami bębnowymi sterowanymi elektrycznie? Nie jest to jakiś wynalazek, tylko powszechne rozwiązanie w przyczepach ciężkich, typu kemping, laweta. Tylko o ile wiem, w Polsce niedopuszczone.

krzysztofz24
24-03-2021, 02:59
Akurat zaczelo sie od tego ze kolega ma z tylu tarcze i mu rdzewieja. I w sumie o tarczach jest mowa.
A Robin pisal o zaciaganiu recznego.

A wogole to o ile dobrze pamietam, Bartollini pisal ze ma elektryczny reczny, to juz wogole komplikuje sprawe:-).

P.s A gdyby tak z tylu posadzic dwie bardzo grube osoby...tak zeby przynjamniej cwierc tony bylo na tylnym siedzeniu, zladowac bagaznik. O to wtedy trzeba by uwazac zeby tylnych klockow nie spalic:-D;-).

robin102
24-03-2021, 15:14
A wracajac do twoje metody, nigdy jej nie stosowalem. Ale brzmi logicznie i z technicznego punktu widzenia powinna pomagac "rozruszac" tylne hamulce. Bo tyl bedzie ta osia hamujaca bardziej obciazona przy jezdzie na wsteku i hamowaniu.
Ale jednak jest tu pewien minus...
.
Dobrze kombinujesz i tego się trzymaj w życiu. Najważniejsze to TECHNO LOGOS i trzeba z otwartą głową różne pozornie niewiarygodne rzeczy przyjmować.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


@robin102 (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5441)

O merytoryce Twoich rad każdy sobie wyrobi lub już zdążył wyrobić zdanie

Twoje teorie są za to najlepsze, teorie przez pryzmat usera starej bemki zakochanego w niej i czytacza iinternetów. Ale do rzeczy, bo trzeba rozmawiać :)

- wspominam o castrolu co to lichym olejem jest i cały świat motoryzacyjny o tym wie, a Ty nie nie świetny jest, ale często zmieniam i jest świetny, bo mój stary bus milion na nim przejechał :D. Castrol w Europie już nawet nie ma swoich fabryk. Blednują oleje gdzie najtaniej sie da od Białorusi prze Litwę na Słowenii kończąc.

- wspominam o parametrach ON, że warto liczbę cetanową dodatkiem podciągnąć, wklejam dokument, a Ty oj oj co co się stanie, o Boże kochany przecież za wysoka liczba cetanowa zepsuje silnik. Rence opadajom, bo nawet to zrobić się nie da, bo za drogo wychodzi przedawkować i nikt o tym nie mówił

- ktoś tam pytał o tanią lustrzankę to mu Z 8 najlepiej :D

- kolega z forum pyta o auto niedrogie na Norwegię, to tadammm wyskakujesz, że najlepsze auto to asistanse na Norwegię, na Norwegię asistanse na długi pobyt ? :D :D :D kot mój się roześmiał

- ktoś szukał kolumienek to Tym mu sandbara proponujesz, a on chciał kolumienki :D :D :D

- Bartek wyszedł ze szpitala z pożaru, a Ty przy jego renówce co to się ledwo odpycha wchodzisz na teorie rodem z biura projektowego F1 , że okładziny to izolacja termiczna :D mus za cienkie klocki wymieniać szybko. Drugi raz kot się roześmiał bo cywilny Renault słabo hamujący, słabo się odpychający

Teraz ja.
Bartek forumowy kolega z tragicznej sytuacji ledwo z życie wyszedł, a jakiś tam problem z tarczami mu się pojawił, które raz, że rdzewieją, dwa rdza, pył brudzi wszystko, pogarsza prace układu bezdyskusyjnie. Klocki może Mu się kończą, ale może jeszcze niekoniecznie.
Ważna jest sytuacja Bartka. Dom do remontu, zdrowie do remontu, a wydatek na tarcze i klocki chyba najmniej potrzebny w tym momencie. Jest moja porada aby spróbował od czasu do czasu poczyścić na wstecznym hamując, bo jest to skuteczna sprawdzona przez lata na wielu autach metoda.
Tobie Rafale nie znana, nie było w internetach :( ... psia mać, jest okazja do larum i szczypania.

- Co byś mu poradził, aby zmienił samochód czy narty sobie kupił :) ... musiałem wybacz Moderatorze.

- i wiele wiele takich kwiatków cud porad przez 15 lat, ale wiadomo Moderator to nawet nie wypadało uwagi zwrócić :D

.Prośba przez wzgląd na długoletnią znajomość bądź uprzejmy i wlep mi bana. Niestety jawisz mi się jako czytacz, teoretyk internetowy. No niestety :( .... 15 lat na forum to rzeczywiście czas na bana przynajmniej okresowego PLISSSSSSSSSs bardzo
.
Rozumiesz, prawda ......... nie che mi się z Tobą rozmawiać :(

Rafał_Sz
24-03-2021, 17:51
nie che mi się z Tobą rozmawiać :(

A co mnie to obchodzi?

Możesz mnie obrażać, ale to Ci nic nie da. Nie graj też na uczuciach i nie wykorzystuj czyjejś tragedii do odwrócenia uwagi od swoich fantasmagoria. Chcesz bana to go sobie daj, robisz wszystko najlepiej, ja jestem tylko teoretykiem ze starym BMW. Chociaż nie, nawet to nie. BMW sprzedałem parę dni temu.

Jakoś tak mi się to skojarzyło, cyt. z wiki, w końcu jestem czytaczem internetów. Do tego jak widzisz pochodzimy chyba z dwóch różnych planet.

"Projekcja – mechanizm obronny polegający na przypisywaniu innym własnych niepożądanych uczuć, poglądów, zachowań lub cech najczęściej negatywnych. Przyczyną jest większa dostępność tych uczuć, poglądów, zachowań i cech u osoby, która je posiada, a tym samym łatwiejsze podciąganie pod daną kategorię."

jjj
24-03-2021, 20:40
BMW sprzedałem parę dni temu
A cóż to się stało, że pozbyłeś się takiego klasyka ?

Rafał_Sz
24-03-2021, 21:46
A cóż to się stało, że pozbyłeś się takiego klasyka ?

Musiałem wybrać. Albo wsadzam kilkanaście tysi w remont blacharki, albo zakańczam 11 letnią przygodę. Pandemia leczy ze zbytków, zwłaszcza jak się siedzi w turystyce. :/

jjj
24-03-2021, 21:49
No, ...szkoda.
Powodzenia ;)

krzysztofz24
24-03-2021, 21:59
Musiałem wybrać. Albo wsadzam kilkanaście tysi w remont blacharki, albo zakańczam 11 letnią przygodę. Pandemia leczy ze zbytków, zwłaszcza jak się siedzi w turystyce. :/

Aż tyle? Tak ci wycenili w warsztacie?
Trochę naprawdę sporo.
A co tam było do robienia, nadkola, podłoga czy progi czy wszystko naraz?

Ruda jest wredna, właśnie będę zmieniał nadkole w Mazda 6 z 2007r.
Mam takiego blacharza, już dwa razy coś u niego robiłem (a to obicie na drzwiach a to malowanie nadkoli po moim pozbywaniu się rdzy). Jest super dokładny, zna się na rzeczy. Toyoty mu z ASO zwożą do napraw.
Ogólnie robi lepiej niż fabryka ale jest drogi. Jakieś plus 40-50% do średniej warszawskiej.
W każdym razie jak z nim gadałem tak o różnych naprawach i cenach.
No to nie mogę skojarzyć aż kilkunastu tysięcy złotych za ratowanie samochodu od rdzy i wymianę skorodowanych elementów.

Nikonozaur
24-03-2021, 22:05
[...] Albo wsadzam kilkanaście tysi w remont blacharki, [...]

Rodzi się pytanie: co właściwie zostało z blach zamontowanych w fabryce?

Rafał_Sz
24-03-2021, 22:13
Aż tyle? Tak ci wycenili w warsztacie?
Trochę naprawdę sporo.
A co tam było do robienia, nadkola, podłoga czy progi czy wszystko naraz?

Ruda jest wredna, właśnie będę zmieniał nadkole w Mazda 6 z 2007r.
Mam takiego blacharza, już dwa razy coś u niego robiłem (a to obicie na drzwiach a to malowanie nadkoli po moim pozbywaniu się rdzy). Jest super dokładny, zna się na rzeczy. Toyoty mu z ASO zwożą do napraw.
Ogólnie robi lepiej niż fabryka ale jest drogi. Jakieś plus 40-50% do średniej warszawskiej.
W każdym razie jak z nim gadałem tak o różnych naprawach i cenach.
No to nie mogę skojarzyć aż kilkunastu tysięcy złotych za ratowanie samochodu od rdzy i wymianę skorodowanych elementów.

Progi ze wzmocnieniami, ranty błotników, klapa bagażnika - to było do zrobienia. Żeby to miało ręce i nogi trzeba by to zrobić co najmniej na wysokiej klasy zamiennikach. Blachy z Polcaru w tym przypadku by się nie sprawdziły. Do tego lakierownie całego auta oprócz dachu - lakier był już zbyt zniszczony na detaling.



Rodzi się pytanie: co właściwie zostało z blach zamontowanych w fabryce?

Wbrew pozorom dosyć sporo. Ale wiadomo jak jest z rudą szmatą. Niby tylko mały purchel, a potem się okazuje, że pół podłogi trzeba wycinać.




No, ...szkoda.
Powodzenia ;)

Dzięki. Mam nadzieję, że nowy właściciel jej nie dobije do końca i dźwignie temat.

Zdjęcie wykonane dzień przed odjechaniem do nowego właściciela.

50020

Ligo
24-03-2021, 22:13
Coś jak Dodge?

50019

Rafał_Sz
24-03-2021, 22:19
Coś jak Dodge?



No może jeszcze nie aż tak. ;)

krzysztofz24
24-03-2021, 22:48
Rafał_Sz tak patrzę na to zdjęcie. No widać że nie nówka, ale lakier wygląda tak jak przeciętnie wygląda na 11-letnim aucie. Rant błotnik przedni z wierzchu elegancki, tylny też wydaje się spoko.
Jak podłoga zdrowa i podłużnice. To można by ratować. Pomijając lakierowanie calosciowe, bo to droga opcja bardzo.
No ale jak sprzedałeś, twoja decyzja. Może nie chciałeś wydać nawet części kwoty z tych kilkunastu.


Nie mnie oceniać ani nikomu.
Ale jednak trochę żal...mogłeś tu wstawić na forum w dziale sprzedam:-);-).




Kiedyś pamiętam jak miałem rozbita Thalie i z przod i z tylu, bo byłem tym środkowym w mini karambolu 3 osób. Przód z mojego AC a tyl z OC tego co we mnie wjechał.
Zanim to ogarnęło się z ubezpieczycielami. To samochód miesiąc czasu stał w garażu u brata ciotecznego.

Obiecałem za to że mu kupię i wymienię zderzak w Fiacie Uno bo był na dole popękany.
Uniak już trochę też był zardzewiały. Zderzak kosztował całe 80zl.

Prawie cały dzień się mordowałem z wymiana na działce, bo rdza i trzeba było stworzyć nowe mocowania pod zderzak. Ale w końcu siadło lepiej niż fabrycznie:-).
No to umęczony i głodny postanowiłem podjechać do wiejskiego marketu po jakąś szame.
Tam były dwa wjazdy i wyjazdy jednocześnie, w każdym razie tak wszyscy użytkowali.

Tutaj na początek tylko dodam, że zaparkowane samochody jakoś dziwnie, przesłoniły mi i drugiej osobie zdarzenia;-) widoczność. W każdym razie się nie widzieliśmy.

I przypadkiem ja wybrałem ten wjazd co gościu w nowiutkiej BMW 7 wybrał jako wyjazd.
Byłaby przy małej prędkości, ale czołówka.
Zatrzymaliśmy się naprawdę zderzak w zderzak pół metra od siebie :-D
-Uff, ku..a dopiero co zderzak zmieniłem, ale by było - to ja.
-Uff, ku..a skasował by moja Bete 7 Fiatem Uno.
:-D

Ogólnie ten Uniak został sprzedany za 2k, to nie wiem czy by starczyło na zderzak do tej BMKi.
A winnego tu nie było;-).

Nikonozaur
24-03-2021, 22:58
[...] Wbrew pozorom dosyć sporo. Ale wiadomo jak jest z rudą szmatą. Niby tylko mały purchel, a potem się okazuje, że pół podłogi trzeba wycinać. [...]

Wiem o co chodzi. Miałem kiedyś CZTEROLETNIEGO 125p rocznik 1984 w bieda wersji bez obrotomierza, a nawet listew na drzwiach. (Kraj dziarskim krokiem zmierzał ku bankructwu i oszczędzano na wszystkim) Wyszło nieco rdzy na błotnikach, ale nie na dole tylko na górze, przy szparze z maską. Wiem, dziwne miejsce. Po gruntownych oględzinach okazało się, że podłoga to w większości jakiś klajster bitumiczny robiący za powłokę antykorozyjną i dywaniki. Blachy były bardzo mocno zjedzone przez rudą. Remont nie wchodził w grę z podobnych co u Ciebie powodów. Fiacior poszedł do ludzi.

Ligo
24-03-2021, 23:06
byłem tym środkowym w mini karambolu 3 osób. Przód z mojego AC a tyl z OC tego co we mnie wjechał.
Czyli Tobie ktoś wjechał w zadek, a Ty celowo wjechałeś w tego z przodu. Tak rozumiem logikę ubezpieczyciela.

- - - - kolejny post - - - - - -

Źle napisałem - nie celowo, ale z nieuwagi, czy tam cokolwiek zawinione przez Ciebie..
Bo na zdrowy rozum winnym jest ten, kto powoduje kolizję, w sensie kontakt dwu, lub więcej pojazdów.

jo44
24-03-2021, 23:16
Kiedyś pamiętam jak miałem rozbita Thalie i z przod i z tylu, bo byłem tym środkowym w mini karambolu 3 osób.
Słabe te samochody teraz robią. :)
Kiedyś miałem też karambol 3 osobowy: przed światłami wszyscy zahamowali, tylko nie ja. Walnąłem w Poloneza, ten z kolei
w Wartburga. Jak przyszło do ubezpieczenia to się okazało, że naprawę Wartburga oceniono na 23 mln zł (dawno to było) -
nie wiem czy cały był wart tyle. Ja sprzedałem swoje "zwłoki" UNO za 50 mln zł, a Polonez w ogóle nie musiał być
naprawiany - nic do mnie z ubezpieczalni nie dotarło. A dostał z obu końców.

krzysztofz24
24-03-2021, 23:42
Czyli Tobie ktoś wjechał w zadek, a Ty celowo wjechałeś w tego z przodu. Tak rozumiem logikę ubezpieczyciela.

Niezupełnie.
W Polsce jeśli pamiętasz, jest tak że zawsze winny jest ten co wjechał komus w tył.
To jest żelazna zasada Policji wzywanej do zdarzenia. Ofc można się nie zgodzić i iść do sądu.
Ale to trwa...a fura skasowana z przodu i z tylu.

Może opiszę sytuację żeby była jasność. Jechałem wieczorem do Tesco, styczeń, mzawka, ślisko.
Dojeżdżam do końca lewego pasa, do końca dlatego że był rozkopany przez roboty drogowe i był znak o tym.
Patrzę w lusterko i wrzucam kierunek( trwa ten kierunek chwilę). Jeden samochód, w takiej odległości że może mnie wpuścić bez hamowania, wystarczy że delikatnie zdejmie nogę z gazu, ciutkę zwolni.
Więc zakładam że mnie wpuścić (no nie ubędzie mu że ciutkę zwolni)....a ten gościu redukcja i przyspiesza gwałtownie żeby mnie koniecznie nie wpuścić! No to się przecież przed niego na hama nie wladuje.
Ledwo wychamowalem i zmieniłem pas z poślizgiem przed tym znakiem robót drogowych i wykopem
No co za debil nienormalny. Strabilem go po tym jak już zmieniłem pas

(I tu ważna przerwa, istotną szczególnie dla młodych kierowców; nigdy nie wchodzi w sytuację konfliktowe na drodze z debilami, bo to się nigdy nie kończy dobrze - teraz to wiem i szczerze innym doradzam. A z Bogiem idioto, czy się zawiniesz na następnym drzewie czy nie, twoja sprawa. Byle z dala ode mnie).


W każdym razie ten idiota specjalnie, gwałtownie zachamowal przed mną.
Na co ja mu wjechałem w dupę (przypominam że było ślisko).
Specjalnie nie tego nie poczułem nawet, poduszki ani napinacze pasów nie zadzialaly.
Ale jak już ktoś mi wjechał w dupe skracając znacząco bagażnik to już mnie wgniotło w fotel konkretnie.

Lecę do tego debila, mało go nie wyjąłem z samochodu i się "pytam"; Po coś to k..a zrobił człowieku, poj...po cię? Jego żona płacze o to wyzywa od wariatów. W tym momencie podbiega ten gościu co we mnie wjechał.
I mówi że wszystko widział bo jechal zanim jak gwałtownie przyspieszył żeby mnie tylko nie wpuścić i jak hamował specjalnie.
No to wzywamy Policję. Ja nie czuje się winny, moja wersję potwierdza jeszcze 3 uczestnik.
W każdym razie podczas długiego czekania na patrol tamten gościu z Opla co hamował przede mną był wydygany.

Przyjechała Policja, przesłuchała i uwaga.
Ten gościu z Opla z przodu jest całkowicie nie winny, ja jestem winny że w niego wjechałem.
Czyli on sobie robi tyl z mojego OC. Ja jako winny wjechania w niego robię sobie przód ze swojego AC.
No a gościu z tyłu jest winny wobec mnie, czyli ja mam tył z jego OC a on przód ze swojego AC.
I można to bez problemu sobie wyliczac dalej z dowolną ilością samochodów o ile beda w rządku i wiadomo kto w kogo wjechał:-).

Mandaty i punkty wiadomo kto dostał już chyba a kto nie. Ja i ten z tyłu po mandacie a z przodu biedny niewinny.
Ofc można się nie zgodzić z taką interpretacją, nie przyjąć mandatu, iść da sądu.
Ale szybki research na drodze. Czy ten samochód nie wrośnie aby kołami w glebę jak będzie czekał do końca ewentualnej sprawy.
Jednak podjąłem decyzję że chce go szybko naprawić. Bo jeszcze był stosunkowo młody.

Także w Polsce zawsze jest winny ten co wjeżdża w tył, takie życie;-).

Podsumowując ,trochę to było skomplikowane z samochodem rozbitym z obu stron i z jednym ubezpieczycielem (moim AC) od przodu i tyłu innymm ubezpieczycielem-czyjes OC.
Szkoda całkowita, jakieś odliczania wartości od odszkodowania jednego ubezpieczyciela od drugiego...

Dać zdjęcia:-)?

Ligo
25-03-2021, 00:00
Dać zdjęcia:-)?
No baa...:-)

Policjanty poszli na odpier*dol, aby dniówka zeszła, bo dla nich to sztuka...
Dlatego warto mieć jakiegoś DOD-a i bym się nie szczypał, tylko do sądu.



nic do mnie z ubezpieczalni nie dotarło. A dostał z obu końców.
Musi znajoma w PZU.
No i też bym chciał dostać za rozbitego Fiata 50 milionów.:-D

krzysztofz24
25-03-2021, 00:03
A mailem wyedytowac to o zdjęciach:-). Trochę później, dzisiaj jak będę przy kompie to wrzucę.
Ligo nie wiem jak w Stanach ale w Polsce sprawy się ciaaaagna w sądach.
Samochód był świeży, chyba 4-5 letni, 50-60 tys przebiegu.
Z salonu do tamtej pory nówka nie bita:-)
Jednak wolałem żeby rok nie stał i nie wrastał kołami w glebę tylko go szybko zrobić.

Ligo
25-03-2021, 00:25
Wy tam macie w ogóle coś wydolnego, oprócz nadgorliwej skarbówki?:roll:

A edytować to nieee... Takie trochę niefajne i jeszcze można zostać "Edytorem".:p

ku6i
25-03-2021, 00:42
krzysztofz24, jak się domyślam, było to dawno, Ty byłeś młody i nie wiedziałeś, że warto ze sobą wozić długi klucz do kół ;) Podziwiam za opanowanie, bo ja bym chyba nie wytrzymał i poprawił to czego "stróże prawa" wyjaśnić nie potrafili...

Ligo
25-03-2021, 01:23
Może być też zwykła breszka do kół od ciężarówki.

krzysztofz24
25-03-2021, 01:25
Ligo, ku6i.
To byl orowno 10 lat temu. 31 lat mialem, samochod z 2005, czyli 6-latek.

Tyl to sie konkretnei zlozyl, leki bagaznik sedana wzial wszystko na siebie.


Deczko krotszy, nie? Uderzenei troche w bok byl a nie idealnei symetrycznie.
50022

50023

50024



A to na dole wygiete, to podloga bagaznika:-)

50025



Przod o dziwo nie ucierpila zbytnio. Bo sie wbil na tylny hak tego Opla, co widac po te jdziurze na srodku. Przesunal sie pas przedni i troche ruszyl chlodnice. Ale nie uszkodzil i nie przeciekala.

50026


Ogolnie, to naprawde trzeba w takiej sytuacji kalkulowac czy isc da sadu i czekac i czekac czy jenak zrobic 6-letni samochod ktory ma sie od nowosci z salonu i dalej jezdzic. Wybrale mbramke numer dwa.
Normalnei po nocy, powolutku tym samochodem wracalem-ofc brat mnie pilotowal.
zdjecia sa z parkingu ASO Renault, gdzie oczywiscie padlo - tego sie nie da naprawic.
Mimo ze buda byla lekko przekoszona (z jednej strony szpara ww tylnych drzwiach na 1cm a z drigiej zeszly sie drzwi z tylnym nadkolem.
Ale podluznice bly nie ruszone.
Znalezli sie ludzie co sie podjeli i to wyciagneli. Ogolnie uratowanie samochodu im wyszlo, pomiary geometri plyty podlogowej byly ok. Ale tzw wykonczenie to odwalili maniane z tonami szpachli. (Co przy jakiejs drobnej stluczce parkingowej w przyszlosci sie ujawnilo).
Normalnie jeszcze tym samochodem jezdzilem z pare lat.
Zostal sprzedany 2 tys ponizej wartosci rynkowej za ten rocznik i model, bo bylo widac pewne skazy po naprawie. Kupujaca zostala powiadomiona uczciwie ze byla przeszlosc powypadkowa i krotszy bagaznik i lepiej zeby juz nikt w niego nie wjechal drugi raz.
Bo wtedy to nawet bedzie lepiej dla kierowcy, bo nawet nie poczuje jak sie zlozy;-) ale juz wyciagnac tego drugi raz sie nie da.

Ehh, te samochod byl niezniszczalny, gdzie ja nim nie bylem i co ja w nim nie przezylem. Tera to Panie takich nie robia;-).

- - - - kolejny post - - - - - -


Wy tam macie w ogóle coś wydolnego, oprócz nadgorliwej skarbówki?:roll:


Panie...juz nie bede rozwijal;-). Podatkow duzo mamy i blacharzy magikow:-).


P.S
I taka ciekawosttka, sa rozne zderzaki. Takei z jakims wypelnienei mw srodku, kruche co pekaja, takie co sie wginaja.
Tutak tylny zderzak odpadl i lezal obok. Ale byl W CALOSCI:-).
Wzialem go ze soba i jak pozniej chcilaem go wyrzucic do smietnika. to kurde skakalem po nim i sie nie dawal polamac. Dopiero go pilnikiem pocialem zeby sie do kontenera zmiescil.

Ligo
25-03-2021, 01:41
Czyli, gdyby Ci w kuper nie przywalił, to uszkodzenia w sumie są niewielkie z przodu.


A to na dole wygiete, to podloga bagaznika:-)
Swoją drogą - producent na to nie wpadł, ale zobacz ile miałbyś miejsca na butlę z gazem.;-)

krzysztofz24
25-03-2021, 02:00
Czyli, gdyby Ci w kuper nie przywalił, to uszkodzenia w sumie są niewielkie z przodu.


Swoją drogą - producent na to nie wpadł, ale zobacz ile miałbyś miejsca na butlę z gazem.;-)

W sumie tak. Bo z przodu poszedl nowy zderzak i prostowali pas przedni, no i troche mocowania chlodnicy.
Ale jednak samochod byl deczko krotszy z tylu, pogiete nadkola, wgieta klapa bagaznika, podloga na glebie - jak w Low riderze prawie;-).

sokolnik
31-03-2021, 12:53
Ozonujecie klime co roku na wiosnę?
Płyn chlodzacy mam w ukladzie juz raczej cos kolo 2 może 3 lat... Wymieniać czy zostawić, tylko dobić roznice?

Filtr kabinowy chce zmienić i chyba poczekam do ozonowania+dobicie klimy...dobrze kombinuje? :)

krzysztofz24
31-03-2021, 13:01
Sokół już przecież rok temu był ten sam temat i ustaliliśmy.
Jak jezdziss dużo na klimie to serwis co rok. Ja np jeżdżę non stop i regularnie co rok full serwis. Dobicie, ozonowanie, filtr.
A jak używasz sporadycznie (a tak pisałeś że używasz) to co 2 lata.
A rok temu tylko dobijales chyba, więc nie kombinuj;-).
Ozonowanie, filtr, dobicie. Wszystko kosztuje cząstkowo podobnie, składając sie na całość full serwisu.

sokolnik
31-03-2021, 13:03
Sokół już przecież rok temu był ten sam temat i ustaliliśmy.
Jak jedziesz dużo na klimie to serwis co rok. Ja np jeżdżę non stop i regularnie co rok full serwis. Robicie, ozonowanie, filtr.
A jak używasz sporadycznie to co 2 lata.
A rok temu tylko dobijales chyba, więc nie kombinuj;-).
Ozonowanie, filtr, dobicie.Jezdze na klimie coraz więcej ha
Czyli przy zmiamie opon serwis klimy :) ozonowanie dobicie filtr ha

Rafał_Sz
31-03-2021, 13:53
Płyn chlodzacy mam w ukladzie juz raczej cos kolo 2 może 3 lat... Wymieniać czy zostawić, tylko dobić roznice?



W klimie nie masz płynu, tylko mieszaninę gazu z olejem. Unikaj warsztatów które tylko "dobijają" czynnik (niestety są takie), wtedy masz za mały stosunek oleju do gazu. Prawidłowo cały czynnik z Twojego układu powinien zostać odessany, oczyszczony i we właściwych proporcjach z olejem ponownie nabity do układu. Oczywiście płacisz jedynie za różnicę tego co "wyszło" i "weszło".

matbe
31-03-2021, 14:02
Kupiłem auto podczas mrozów, swieżo nabito klimę, rzekomo. Dzis pierwszy gorący dzień i pupa, powietrze nie jest w ogóle chłodne.
W piątek zostawiam przy okazji zawieszenia, mechanik pokazał mi maszyne do sprawdzenie, cos tam odmierzy, uzupelni a że jest fluorescencyjna to wyjdzie ewentualna nieszczelność. Ech :/

MR
31-03-2021, 20:21
Jezdze na klimie coraz więcej ha
Czyli przy zmiamie opon serwis klimy :) ozonowanie dobicie filtr ha
z tym nie jezdzeniem na klimie to bym uważał. Nie używanie klimy może spowodować zatarcie sprężarki (albo i gorzej w starszych autach), a wtedy koszt naprawy będzie większy niż obsługa ;)

czupacabra
01-04-2021, 00:58
A jaki jest powód nie jeżdżenia na klimie?
Kurcze u mnie klima chodzi zawsze.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

krzysztofz24
01-04-2021, 01:15
A jaki jest powód nie jeżdżenia na klimie?
Kurcze u mnie klima chodzi zawsze.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Ja wlaczam marzec/kwiecien i wylaczam jakos listopad. No i kontrolne odpalenia zima czasem (ale nie duzo). Typu wjechac do cieplego (np parking w galeri handlowej przy okazji zakupow) i niech troche pochlodzi.
Ogolnie lubie lodownie w samochodzie:-).

Rafał_Sz
01-04-2021, 10:49
A jaki jest powód nie jeżdżenia na klimie?
Kurcze u mnie klima chodzi zawsze.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Przy -20 też? ;)

sokolnik
01-04-2021, 11:03
Podobno klime można tez używać z ciepłym powietrzem, wtedy powietrze jest suche i szyby tak nie parują. Wręcz momentalnie odparowują. Jakoś tak.
Ostatnio jeżdżę z klimą :)

Rafał_Sz
01-04-2021, 12:12
Nie podobno, tylko na pewno . Kwestia, czy przy pewnych ujemnych temperaturach sterownik pozwoli załączyć sprężarkę.

Przy okazji. Ave! ;)
50276

matbe
01-04-2021, 12:15
Rafał_Sz

Doszedł ten wosk na mokro. A wypłowiałe plastiki, listwy zewnętrze, czym to wyczernić?

notdot
01-04-2021, 13:04
Przy -20 też? ;)

też, klima osusza wnętrze jak kobieta wsiadając do twojego auta nie otrzepie butów :D

jjj
01-04-2021, 16:07
Nie podobno, tylko na pewno . Kwestia, czy przy pewnych ujemnych temperaturach sterownik pozwoli załączyć sprężarkę.

Przy okazji. Ave! ;)
50276
Dobrze, że temperatura to nie dwie szóstki ;)

czupacabra
01-04-2021, 18:18
Przy -20 też? ;)

W wawie takich temperatur nie pamiętam. Ale tak w zimę też tylo, że w tedy z klimy leci ciepełko.
Klima u mnie nonstop działa w samochodzie


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

patronat
06-04-2021, 13:22
To że Ci kontrolka świeci nie oznacza że klima działa. Poniżej 0 w większości samochodów jest sprężarka nieaktywna.

Rafał_Sz
06-04-2021, 13:45
@Rafał_Sz (https://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=7437)

Doszedł ten wosk na mokro. A wypłowiałe plastiki, listwy zewnętrze, czym to wyczernić?


Najlepiej czernidłem do plastików. Na YT jest mnóstwo poradników jak sobie poradzić z brzydkimi listwami. Właśnie pod hasłem "czernidło do plastików".

matbe
06-04-2021, 14:22
Najlepiej czernidłem do plastików. Na YT jest mnóstwo poradników jak sobie poradzić z brzydkimi listwami. Właśnie pod hasłem "czernidło do plastików".Za późno.
Kupiłem https://m.youtube.com/watch?v=IrZ-CMPem74&feature=share#
Polecił znajomy detailer i kilka osób na grupie fb.

PM.M
06-04-2021, 14:57
Przy okazji. Ave! ;)
50276
Mam taki sam przebieg, tylko jeszcze dodatkowo 16 na początku.

MR
06-04-2021, 16:54
Za późno.
Kupiłem https://m.youtube.com/watch?v=IrZ-CMPem74&feature=share#
Polecił znajomy detailer i kilka osób na grupie fb.

Też polecam ovatrol.najlepszy sposób na czarne plastiki. Można kupić w popularnych marketach budowlanych

matbe
06-04-2021, 17:37
Też polecam ovatrol.najlepszy sposób na czarne plastiki. Można kupić w popularnych marketach budowlanychJedyny minus że nabłyszcza, ale przeboleję.

kzkzg
06-04-2021, 21:28
Kolega (tak naprawde to ja), chce kupic jakiś ekonomiczny szrot za 5k co pojezdzi z 2 lata, pewnie nie wiecej niz 5000km rocznie. Możecie coś polecić ? Na co zwrócić uwagę?

matbe
06-04-2021, 21:59
Citroen c5? W pierwszej serii pancerne zawieszenie, pancerne blachy, z typowych bolączek jakąś klapka cyrkulacji pod deską, a tak fajne niedocenione auto w niskiej cenie.

bogdi64
06-04-2021, 22:14
Kolega (tak naprawde to ja), chce kupic jakiś ekonomiczny szrot za 5k co pojezdzi z 2 lata, pewnie nie wiecej niz 5000km rocznie. Możecie coś polecić ? Na co zwrócić uwagę?

jakie duże ?

kzkzg
06-04-2021, 22:29
No wlasnie jutro jade oglądać C5 bo wystawiony w moim miescie za 4k, benzyna z gazem. Ale nie wiem tak naprawde co oprócz tego czy nie przerdzewialy moge sprawdzic. Jak sprawdzic silnik, uklad kierowniczy czy zawieszenie? Jest to mozliwe dla laika? Czy na stacji diagnostycznej w ramach przeglądu potrafią odkryc wszelkie bolączki?
bogdi64 wielkosc nie jest jakims decydującym czynnikiem. Ale chcialbym tam upchac ponton i graty wedkarkie wiec wolalbym nie kupowac typowo miejskiego auta.

matbe
06-04-2021, 22:49
Na stacji diagnistycznej tak, za 50pln sprawdzi stan zawieszenia, hamulców.
Benyzna 2.0 bardzo cicho i równo pracuje, szumi właściwie.
Popatrz czy nie ma wilgotnych czarnych plam na osprzecie, czy silniku. Czy zbiornik płynu chłodniczego czysty. Jaki olej pod korkiem.
We wnętrzu elektryka, szyby itd.
Wadliwa klapka ma objaw taki że z lewej wali gorące a z prawej zimne powietrze, np.
Podczs jazdy nie powinno nic trzeszczec we wnętrzu, zawieszenie słychać, ale nic nie powinno obijać, tłuc, stukać.
Acha, na postoju, po odpaleniu, regulacja prześwitu-powinien równomiernie iść do góry, przód z tyłem.
Popatrz też na YouTube, może są przykłady, bolączki itd

MR
07-04-2021, 20:20
Kolega (tak naprawde to ja), chce kupic jakiś ekonomiczny szrot za 5k co pojezdzi z 2 lata, pewnie nie wiecej niz 5000km rocznie. Możecie coś polecić ? Na co zwrócić uwagę?

volvo s40, v40 - https://www.youtube.com/watch?v=OyoQXBHMxj4

tam nie ma się co popsuć ;) wygodne i bezpieczne (SIPS)
miałem 3 lata takiego, 2001 rok, Szwecji całą zjechaliśmy nim.Przez 3 lata nigdy nic się nie zepsuło. Nadal widuje je na trójmiejskich drogach.
Z uwagi, że nie ma prestiżu pasaratii ceny za ten wehikuł są śmiesznie niskie..

patronat
07-04-2021, 20:25
volvo s40, v40 - https://www.youtube.com/watch?v=OyoQXBHMxj4

tam nie ma się co popsuć ;) wygodne i bezpieczne (SIPS)
miałem 3 lata takiego, 2001 rok, Szwecji całą zjechaliśmy nim.Przez 3 lata nigdy nic się nie zepsuło. Nadal widuje je na trójmiejskich drogach.
Z uwagi, że nie ma prestiżu pasaratii ceny za ten wehikuł są śmiesznie niskie..

To odpowiednik Carismy?