PDA

Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 [42] 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79

jarlit
17-08-2014, 11:21
Słówko ode mnie, Honda accord VII gen 2003/2007 modele z silnikami 2 litry moc 155 konikow,
Jeśli cos mocniejszego to silnik 2,4 litra moc 190 koników
Cena takiego auta od 25 tys .
Będzie PAN zadowolony :)

!AGresT
17-08-2014, 11:36
Mam prawie dwa metry wzrostu i wymagam czegoś co da mi komfort podczas jazdy, dlatego zerkam w stronę trochę tych większych aut.

Oj, to z japończykami może być kłopot. Jest coś takiego, jak średni wzrost przyjmowany przy projektowaniu wnętrza auta. W Stanach to 180cm, w Europie 175 a w Azji 165. I zewnętrzny rozmiar auta ma mniejsze znaczenie. Przez kilka lat testowałem samochody i z moimi 176 cm nigdy nie miałem problemów z dobraniem prawidłowej pozycji za kierownicą. Choć pamiętam, że w takiej Maździe 323 to po ustawieniu fotela punkt górny mocowania pasa wypadał mi nad, a nie za ramieniem. Wyżsi koledzy często narzekali na różne niedogodności z pozycją w japończykach. Koniecznie więc najpierw poprzymierzaj się do wybranych modeli.

jarlit
17-08-2014, 12:16
Chyba trochę przesadzasz z mała ilością miejsca w japonczykach ...
Mazad 323 może i jest skromnym autkiem, ale accordamiVII gen jeżdżą ludzie słusznego :) wzrostu i nawet osobniki powyżej 190 cm swobodnie ustawia fotel i kierownice abydopasowacdo własnych potrzeb.
Najlepsza zawsze przymiarka.

!AGresT
17-08-2014, 12:23
Tak, ustawia. Jednak chodzi o stopień przeregulowania względem ustawień optymalnych. Trudno to opisać. Najlepiej pójść np. do komisu, gdzie są auta tej samej klasy z Japonii i Europy i poprzesiadać się.
Ja mam 176, mój ojciec 156 cm. Ja mam V70 on 626 (ten sam segment) - w maździe ma dla siebie wygodniejszą pozycję niż w moim volvo. Ja u niego przy dłuższym przejeździe się męczę, za blisko wszystko jest.

.:Gerard:.
17-08-2014, 12:46
Wtrącę swoje piec groszy,
jakim autem mecze się jeździć, na pewno gabaryty nie maja znaczenia, Mini Cooper-em jeździ mi się dobrze, przypomina mi trochę w jeździe stara Mazdę mx6 2.0l
1. Jak ma krótkie przełożenie biegów.
2. Niewygodne siedzenia - miałem takie proste w e60, po godzinie jazdy miałem bóle kręgosłupa i karku.

Andrzej1974
17-08-2014, 14:39
[...] Ja mam V70 [...]

Lepiej powiedz jak się spisuje to V70 i jakie ma bolączki. Może być na priv. Z góry dziękuję.

!AGresT
17-08-2014, 15:09
Mam dość specyficzny model, ponieważ jest to już "zaokrąglone" nadwozie (wersja II) ale jeszcze z silnikiem 2,5 TDi, R5 od Audi. Trochę przejściówka. Dodatkowo kolega prowadzi prywatny serwis specjalizujący się w obsłudze Volvo. Właściwie co do bolączek, to jeśli znajdzie się zadbany model, to nie ma jakiś specjalnych "wad własnych". Cena części nieco wyższa, lecz niska awaryjność to rekompensuje. Jeśli myślisz o ekonomice jazdy - silnik D5 daje od 163KM wzwyż i zadowala się 5-6 litrami paliwa. Kolega miał XC70 z D5 i automatyczną skrzynią, przesiadł się na niego z Forestera 2,5T (to ten, o którym wspominałem wcześniej) i z jego ciężką nogą wychodziło mu 6,3. Mi pali jakieś 6-7, ale po przebiegu ponad 600 tys. km bez remontu. Benzynowe t5 jest świetne, natomiast wymaga inwestycji w bak. Komfort, prowadzenie i bezpieczeństwo bez zastrzeżeń. Długie trasy (pow. 1000 km) bez fizycznego zmęczenia. Naprawdę dobre audio nawet w wersji podstawowej.
Jestem miłośnikiem Saaba i planowałem zakup 95 kombi, ale zdrowy rozsądek postawił na V70. Jak będzie mnie stać na zmianę auta, to kupię następne V70. Może AWD, może XC. Jak masz jakieś konkretne pytania, to wal śmiało.

Andrzej1974
17-08-2014, 20:28
Dzięki !AGresT.
Jak coś mi się nasunie to się odezwę na priv aby tu nie ciągnąć tego tematu. ;-)

Slawskip
18-08-2014, 11:13
Subaru Legacy
Tego zawsze uwielbiałem :) trochę o nim zapomniałem, bo druga połówka zawsze się krzywiła jak go jej pokazywałem na ulicy. Tylko że ludki piszą, że 2.0 to trochę ślimak i, wiadomo, polecają 3.0 :P
Czemu roczniki tylko do 2005?


Ludki od Subaru piszą że 2.0 jest ślimak, bo porównują zazwyczaj do mocniejszych wersji.

Sam ostatnio szukałem Subaru Legacy i udało się znaleźć 2.0 165KM z AT MY07.
Podczas poszukiwań jeździłem 2.0 137KM z manualnem (ten miał nawet ponad 320kkm przebiegu - prawdizwego bo od I właściciela), 2.0 165KM z manualem i automatem, oraz 3.0 z automatem.

Co do osiągów to 2.0 137KM jest rzeczywiście mułowaty, chociaż z dołu idzie tak samo jak mocniejsza wersja (165KM), różnice zaczynają być wyczuwalne od około 3500 obr./min (a wersja 165KM kręci się aż do prawie 7000 obr/min).
2.0 165KM jest bardzo przyjemnym silnikiem i fajnie się tym jeździ, chociaż aby sprawnie wyprzedzać trzeba pociągnąć na czerwone pole. podobno lepszym wyborem jest 2.5 165KM, jednak ja chciałem już wersję po liftingu i tutaj różnica w cenie była zbyt duża i wtedy już bardziej opłacalny był zakup 3.0.

3.0 jest bardzo fajnym silnikiem, pali niewiele więcej (około 1~1,5 l/100km w trasie, bo w mieście różnica się zwiększa), jednak tutaj akcyza skutecznie zabija opłacalność - za cenę auta z 2007 roku z 2.0 można mieć co najwyżej 2003-2004 rok (w zbliżonym stanie).

do 25 000 zł szukał bym 2.5 165KM lub 2.0 165KM, myślę że osiągi będą wystarczające. Drugą sprawą jest to, że ciężko znaleźć odpowiedni egzemplarz, gdyż nie jest ich tak dużo jak VW lub innych marek.

shaolin
19-08-2014, 05:09
CH8ItnRmBCE

ASAHI
19-08-2014, 09:41
Subaru ma jeszcze napęd, który może w normalnych warunkach drogowych nie jest tak bardzo zauważany, ale w deszczu, śniegu, błocie itp. pokazuje swoją dobra stronę. Prosty przykład, działka w górach, trawa po deszczu, ja pod górkę po prostu jadę, sąsiad, siostra przednionapędówkami żłobią koleiny do czarnego. Po wejściu do subaru i przejechaniu tego samego odcinka zdziwienie - da się wjechać bez problemu.

Czornyj
19-08-2014, 09:52
Subaru ma jeszcze napęd, który może w normalnych warunkach drogowych nie jest tak bardzo zauważany, ale w deszczu, śniegu, błocie itp. pokazuje swoją dobra stronę. Prosty przykład, działka w górach, trawa po deszczu, ja pod górkę po prostu jadę, sąsiad, siostra przednionapędówkami żłobią koleiny do czarnego. Po wejściu do subaru i przejechaniu tego samego odcinka zdziwienie - da się wjechać bez problemu.

Ja bym się decydował na Subarynę tylko pod kątem jazdy w górach i w trudnych warunkach, jeśli auto jeździ 99,9% po czarnym to stałe 4x4 stanowi zbędny balast.

elanek
19-08-2014, 09:57
Koledze kiedyś Mondeo Mk IV nie mógł ruszyć po prostym na mokrej trawie (automat) :)

Czornyj
19-08-2014, 10:35
Koledze kiedyś Mondeo Mk IV nie mógł ruszyć po prostym na mokrej trawie (automat) :)

Ogólnie w naszych i Asahiego okolicach zeszperowane 4x4 potrafi się przydać, mi np. zdarzało się zakopać FWD na moim rodzinnym ranczo, na parkingach pod stokiem też bywało nerwowo.

Ostatnio jednak na ranczo nie chce mi się*jeździć, narty i buty ukradli z piwnicy więc się wściekłem i w ramach protestu przestałem się pojawiać pod stokami, kulam głównie po mieście, czasem trasa i tu FWD/RWD jest więcej niż wystarczające.

Mk IV polecam, bo znam i lubię (żona miała służbowe w benzynie, kolega służbowe w dieslu), auto ma świetną trakcję, jest kolosalne, wygodne, bezproblemowe i doskonale sprawdza się jako krążownik w długiej trasie. W przeciwieństwie do Subaru jest popularne, łatwiejsze do nabycia z drugiej ręki, relatywnie niedrogie i proste w serwisowaniu, więc jeśli ktoś*nie ma słabości do narciarstwa alpejskiego i eksploracji dzikich ustępów, tudzież nie posiada wiejskich posiadłości, to dałbym sobie spokój ;)

Rafał_Sz
19-08-2014, 10:49
Z dobrymi kapciami to i tylnonapędówka radzi sobie w trudnych warunkach, wiem co piszę, bo latam bejcą tu i ówdzie, gdzie płaska, sucha i czarna nawierzchnia jest równie często spotykana, co lustrzanki Nikona bez wad fabrycznych. Oczywiście cztery łapy zawsze poradzą sobie lepiej, ale nie dramatyzujmy. ;)

Czornyj
19-08-2014, 10:54
Z dobrymi kapciami to i tylnonapędówka radzi sobie w trudnych warunkach, wiem co piszę, bo latam bejcą tu i ówdzie, gdzie płaska, sucha i czarna nawierzchnia jest równie często spotykana, co lustrzanki Nikona bez wad fabrycznych.

Może zarzuciłeś LSD z M5? ;)

Rafał_Sz
19-08-2014, 11:01
Już taką kupiłem. Dowiedziałem się o tym, jak zobaczyłem kable przy dyfrze na przeglądzie. :) Wcześniej zastanawialo mnie tylko, skąd podwójna ciągła zostaje za autem. ;)

Czornyj
19-08-2014, 11:06
Już taką kupiłem. Dowiedziałem się o tym, jak zobaczyłem kable przy dyfrze na przeglądzie. :)

A nie sądzisz, że to jakby "lekko" zmienia postać*rzeczy? :lol: Założę się, że zeszperowane w 25% RWD z V8-ką może drzeć po śliskim lepiej, niż większość czteronapędowych pseudosuvików ;)

mbodniak
19-08-2014, 11:17
Szpera to majątek rzecz, ale dla tych co jej nie mają a się zagrzebią pozostaje delikatne operowanie hamulcem :) Lekkie dociążenie daje podobne efekty, ale trzeba wprawy.

seler
19-08-2014, 11:36
w e91 to samo robi dtc, to znaczy dohamowuje koło które się ślizga bardziej ale pozwala obu kołom napędowym ślizgać się równomiernie taka "prawie szpera"... szkoda tylko że nie pozwala w ten sposób lecieć bokiem bo się dsc włącza, trzeba wyłączyć wszystko całkiem.

Rafał_Sz
19-08-2014, 11:42
A nie sądzisz, że to jakby "lekko" zmienia postać*rzeczy? :lol: Założę się, że zeszperowane w 25% RWD z V8-ką może drzeć po śliskim lepiej, niż większość czteronapędowych pseudosuvików ;)
Trochę. ;) Ale Alf ma V8 bez szpery i też daje radę. ESP i asystent ruszania pod górę robią swoje. ;)

Czornyj
19-08-2014, 11:46
w e91 to samo robi dtc, to znaczy dohamowuje koło które się ślizga bardziej ale pozwala obu kołom napędowym ślizgać się równomiernie taka "prawie szpera"... szkoda tylko że nie pozwala w ten sposób lecieć bokiem bo się dsc włącza, trzeba wyłączyć wszystko całkiem.
Właśnie m.in. dlatego kusi mnie GT86, gdzie szpera jest mechaniczna, a na czas zabawy można sobie powyłączać wszystkie przeszkadzajki.


Trochę. ;) Ale Alf ma V8 bez szpery i też daje radę. ESP i asystent ruszania pod górę robią swoje. ;)
Myślę, że skill Alfa też*robi swoje - mieszka w takiej okolicy, że siłą rzeczy ma spore doświadczenie w walce ze wzmożonymi przeciwnościami okoliczności przyrody ;)

shaolin
19-08-2014, 12:18
Ja nigdy sie nie zakopalem, fura na 155/70R13+950kg+ja = antyzakopywacz roku ;)

I gdzie jest Alf tak w ogole? Bo go nie widzialem z tysiac lat...

Strus
19-08-2014, 12:28
I gdzie jest Alf tak w ogole? Bo go nie widzialem z tysiac lat...

Melmak :mrgreen:

ASAHI
19-08-2014, 12:57
Ja bym się decydował na Subarynę tylko pod kątem jazdy w górach i w trudnych warunkach, jeśli auto jeździ 99,9% po czarnym to stałe 4x4 stanowi zbędny balast.

Ale czasami ten 0,01 % może się przydać :D

Dodam jeszcze że napęd ten rozleniwia, i jak się przesiadam do Puga to po pierwsze auto nie jedzie, po drugie dziwnie mi się zachowuje w zakrętach (zwykle przesadzam z prędkością, potem biorę poprawkę).

Czornyj
19-08-2014, 14:54
Ale czasami ten 0,01 % może się przydać :D

Dodam jeszcze że napęd ten rozleniwia, i jak się przesiadam do Puga to po pierwsze auto nie jedzie, po drugie dziwnie mi się zachowuje w zakrętach (zwykle przesadzam z prędkością, potem biorę poprawkę).

Tu się zgodzę i nie zgodzę.

Czterołap przydaje się w zimie / na nieutwardzonych nawierzchniach, sam gdybym nie stał się takim skończonym mieszczuchem bym rozważył.

Natomiast co do trakcji i przyspieszenia, to już nie do końca jest kwestia napędu na dwie osie - dodatkowy balast i opory mogą przyspieszenie i trakcję (oraz oczywiście hamowanie) nawet pogorszyć. Widać to np. w rajdach, gdzie czterołapy mają przewagę nad ośką na mokrej/luźnej/ośnieżonej nawierzchni, natomiast na czarnym i suchym nie ma przepaści.

W cywilnych autach gdzie nie zawsze są szpery na dyfrach i nie zawsze jest 300 kucy pod maską widać to jeszcze wyraźniej, np. w Miśku Outlanderze (kaszlak 140KM) mojego kolegi po dopięciu drugiej osi auto robi się nie do jazdy.

Amadeusz
19-08-2014, 15:33
Ja nigdy sie nie zakopalem
Ja też nigdy się nie zakopałem jeżdżąc Matizem (Nowy Targ) To auto ma nadzwyczajne przełożenie momentu na przednie koła + waga, że wydostaje się z każdej okoliczności śnieżnej czy błotnej (testowane wielokrotnie). Zimą po zaśnieżonych drogach wyprzedzałem co chciałem.

mbodniak
19-08-2014, 16:12
Widać to np. w rajdach, gdzie czterołapy mają przewagę nad ośką na mokrej/luźnej/ośnieżonej nawierzchni, natomiast na czarnym i suchym nie ma przepaści.

Dawniej gdy startowały kit-cary to potrafiły przegonić spokojnie czterołapa na suchym, teraz przepisy nie pozwalają na tak wydmuchane auta. Z drugiej jednak strony ośki mają inne dopuszczalne rozstawy kół, inną masę a i też są zeszperowane. Teraz N-kowy lancer może dostać od R3T jak kierowca dobrze ogarnia samochód. No i dochodzimy do tego że... w rajdach nie tylko samochód się liczy, ale też nie mamy warunków (w rajdach) w których samochód napędzany na jedną oś nie jest w stanie sobie poradzić.

Mimo wszystko, tylko sucha nawierzchnia przemawia za ośką jeżeli o samą trakcję chodzi. Przyśpieszenie też, bo lepsze odejście z zakrętu będzie miał czterołap zdecydowanie. Takie subaru z bokserem, nawet 2.0 115KM... silnik nisko i to już jest inna jazda.

bognik
19-08-2014, 23:07
Ja też nigdy się nie zakopałem jeżdżąc Matizem (Nowy Targ) To auto ma nadzwyczajne przełożenie momentu na przednie koła + waga, że wydostaje się z każdej okoliczności śnieżnej czy błotnej (testowane wielokrotnie). Zimą po zaśnieżonych drogach wyprzedzałem co chciałem.
A ja się Matizem zakopałam w śniegu :D

elanek
19-08-2014, 23:24
np. w Miśku Outlanderze (kaszlak 140KM) mojego kolegi po dopięciu drugiej osi auto robi się nie do jazdy.

Drobna ingerencja w elektronikę i już jest 170 KM.

Czornyj
19-08-2014, 23:54
Drobna ingerencja w elektronikę i już jest 170 KM.

Tak czy siak kandydat na rajdówkę marny - auto jest wielgachne, przyciężkie, paliwożerne, a niesławny tedeik PD swoim klekotem przy akompaniamencie wycia dyfrów przy dołączonym napędzie dodatkowo nie nastraja do rajdów.

M_B
20-08-2014, 14:13
Panowie mam pytanie. Mam szansę kupić Toyotę Auris 2.2 177KM Diesel, od znajomego. Przebieg 55 tys. km, rocznik 2008. Auto w 100% pewne. Ktoś się wypowie? :)

Rafał_Sz
21-08-2014, 01:01
Zarabiste autko, ale silnik to porażka serwisowa. Toyota co prawda wymienia te silniki w całości także poza gwarancją, ale jest dużo "ale" żeby tak się stało.

shaolin
21-08-2014, 05:55
W temacie napedow... (tak wiem, ten filmik jest starszy od Krzycha ale pasuje :razz:) ;)
2e2SnzVNNtM

seler
21-08-2014, 09:52
Sześcioletni diesel z przebiegiem 55tys... czyli robił 9tys rocznie, prawdopodobnie po mieście więc najpierw będziesz potrzebował kominiarza żeby toto z sadzy przeczyścił :)

M_B
21-08-2014, 14:58
Zarabiste autko, ale silnik to porażka serwisowa. Toyota co prawda wymienia te silniki w całości także poza gwarancją, ale jest dużo "ale" żeby tak się stało.

Czyli jednak chyba się nie zdecyduję. :)


Sześcioletni diesel z przebiegiem 55tys... czyli robił 9tys rocznie, prawdopodobnie po mieście więc najpierw będziesz potrzebował kominiarza żeby toto z sadzy przeczyścił :)

Człowiek tak zapracowany, że nie ma kiedy autem jeździć. Głównie jeździ swoimi firmowymi, a to było prywatne.

Dziękuję za odpowiedzi. Wybiorę coś innego jak przyjdzie czas. :)

.:Gerard:.
21-08-2014, 17:05
Sześcioletni diesel z przebiegiem 55tys... czyli robił 9tys rocznie, prawdopodobnie po mieście więc najpierw będziesz potrzebował kominiarza żeby toto z sadzy przeczyścił :)

Swoim bmw przejeżdżam rocznie jeszcze mniej i tylko trasy.

Czornyj
21-08-2014, 17:11
Ja bym jednak pojechał na serwis ponegocjować i wypytać, bo poza padaczkowym silnikiem cała reszta jest godna uwagi, a jazda hot-hatchem z mocnym kaszlem ma swój urok

Strus
21-08-2014, 20:37
Mustanga komuś ? (http://allegro.pl/ford-mustang-gt390-s-code-i4523166595.html)

seler
22-08-2014, 08:40
@Gerard: dieslem?
mz. diesel się nie opłaca przy przebiegach poniżej 30kkm rocznie a trochę już gnojowozami przejechałem...

.:Gerard:.
22-08-2014, 11:19
@Gerard: dieslem?
mz. diesel się nie opłaca przy przebiegach poniżej 30kkm rocznie a trochę już gnojowozami przejechałem...

Tak diesel, nie to ze nie chce ale niestety nie mam kiedy nim jeździć

wist
22-08-2014, 19:55
@Gerard: dieslem?
mz. diesel się nie opłaca przy przebiegach poniżej 30kkm rocznie a trochę już gnojowozami przejechałem...


seler - może jako nowy samochód tak, jest droższy od benzyniaka - przy małych przebiegach diesel się nie opłaca, lecz kilkuletni z przebiegiem 10 tys./rok może być całkiem atrakcyjną ofertą cenowo i eksploatacyjnie.

Czornyj
22-08-2014, 20:01
Szlag by trafił, jest fajny Abarth 500tka po Niemcu co płakał itd. do przechwycenia, namawiam żożo bo podoba jej się 500tka, ale się stawia okoniem, bo... tapicerka jej się nie podoba :evil: Miałbym takiego fajnego gokarta na pojeżdżawki...

dj_tomek
22-08-2014, 20:02
Tapicerkę zawsze mozna fachowo wymienić w sensownych pieniądzach ;) Działaj! :)

Czornyj
22-08-2014, 20:18
Tapicerka jest zajebiaszcza (kubły w półskórze), tylko żożo widziała w normalnych 500-tach taką słitaśną*w krateczkę*i ma problemat. Boję się też ją*zbyt nachalnie ją wkręcać w Abartha, bo jak się potem okaże, że wyglebiony zawias katuje jej dupencję, a 1,4T ruinuje paliwożernością, to szlag ją*trafi i mnie zatłucze :mrgreen:

doktor
22-08-2014, 20:22
Trzeba się*było bać przed ślubem. Teraz to najwyżej zatruje ci dwa lata życia.

!AGresT
22-08-2014, 20:22
W razie zagrożenia będziesz miał czym uciec.

doktor
22-08-2014, 20:23
W razie zagrożenia będziesz miał czym uciec.

Tylko dokąd...

coach_lodz
22-08-2014, 20:23
wkręć jej, że koleżanki będą sikać... i że kratka nie pasuje do każdego ubrania, a półskóra pasuje :)

Czornyj
22-08-2014, 21:08
Będzie ciężko, znów trza się będzie wznieść na wyżyny makiawelicznej manipulacji, z żożo nie ma żartów :/ Koleżanki mają Mercedesy i BMW, Abarth im nie zaimponuje ;)

!AGresT
22-08-2014, 21:40
Może chociaż jest spod znaku skorpiona?

.:Gerard:.
22-08-2014, 22:15
Czornyj jeździłem Seicento Abarth, pracodawczyni mojej zony, teraz od roku kupiła nówkę fiata 500 i moja często nim przyjeżdża, gdybyś kiedykolwiek zdecydował się na FIATA najpierw przejedz się MINI, pojeździsz będziesz wiedział o co chodzi, 500-ta jest urokliwa jak piękna głupia kobieta. :)

Czornyj
22-08-2014, 23:06
Ja się na nic nie będę decydował - żożo mimo swej dusigroszowej natury głównej księgowej powoli zaczyna w końcu rozważać wymianę*Focusa kombi na coś*mniejszego, a podoba jej się*500-ta, to nie będę*się wcinał. Zasadniczo to nie mój problem czym będzie kulać*draża do pracy, ale nawinął się Abarth, i tu już zaczynam wysnuwać*macki delikatnego lobbingu, bo przy okazji można by się*karnąć - a jest to znacznie ciekawsza broń rajdowa niż zwykła*500ta czy niegdysiejsze Sei z naklejką skorpiona ;)

seler
25-08-2014, 09:50
@wist - "lecz kilkuletni z przebiegiem 10 tys./rok może być całkiem atrakcyjną ofertą cenowo i eksploatacyjnie."

zwłaszcza kiedy przyjdzie wymieniać turbinę, wtryski, dwumas bądź wycinać dpf.
W każdym z diesli który posiadałem w okolocach 180-250kkm któryś z tych problemów się pojawiał. Potrafi to dość skutecznie skonsumować wszelkie oszczędności wynikające z diesla. Ja przejeżdząłem każdym z nich sporo ponad 100kkm więc nie bolało ale przy mniejszych przebiegachjuż nie jest tak różowo. Owszem może się zdarzyć, że auto będzie miało i 260kkm i żadnej awarii tak jak moja obecna buńka gdzie wymieniłem jedynie amory z tyłu i cztery gumy wahaczy przy tym przebiegu, ale należy się liczyć z ryzykiem.

freefly
25-08-2014, 10:39
@wist - "lecz kilkuletni z przebiegiem 10 tys./rok może być całkiem atrakcyjną ofertą cenowo i eksploatacyjnie."

zwłaszcza kiedy przyjdzie wymieniać turbinę, wtryski, dwumas bądź wycinać dpf.
W każdym z diesli który posiadałem w okolocach 180-250kkm któryś z tych problemów się pojawiał. Potrafi to dość skutecznie skonsumować wszelkie oszczędności wynikające z diesla. Ja przejeżdząłem każdym z nich sporo ponad 100kkm więc nie bolało ale przy mniejszych przebiegachjuż nie jest tak różowo. Owszem może się zdażyć że auto będzie miało i 260kkm i żadnej awarii tak jak moja obecna buńka gdzie wymieniłem jedynie amory z tyłu i cztery gumy wahaczy przy tym przebiegu, ale należy się liczyć z ryzykiem.

Spaliłeś paliwa za trzydzieści parę tysięcy, przejeżdżając te 100tyś. km. I uważasz, że jeśli ktoś wyda na paliwo rocznie ponad 3 czy 4 tyś PLN, to będzie miał w plecy nawet jeśli wymieni sobie wtryskiwacze i turbinę.
Samochód to skarbonka, zwłaszcza, gdy się nim jeździ dużo.

seler
25-08-2014, 11:11
nie patrzę w wartościach bezwzględnych tylko w porównaniu do benzyny. Ze względu na ilości przejeżdzanych kilometrów rachunek ekonomiczny jest dla mnie dość istotnym elementem który dość mocno przepracowałem i gdybym nagle miał jeździć głównie po mieście i mniej niż 30tys km rocznie to wybrałbym wolnossącą benzynę. Współczesny diesel męczony na zimno po mieście umrze szybciej niż benzyna.

freefly
25-08-2014, 11:21
nie patrzę w wartościach bezwzględnych tylko w porównaniu do benzyny. Ze względu na ilości przejeżdzanych kilometrów rachunek ekonomiczny jest dla mnie dość istotnym elementem który dość mocno przepracowałem i gdybym nagle miał jeździć głównie po mieście i mniej niż 30tys km rocznie to wybrałbym wolnossącą benzynę. Współczesny diesel męczony na zimno po mieście umrze szybciej niż benzyna.

Dlatego porównywanie 100 tyś. km benzyna vs diesel ma sens. Ale beznyna 100 tyś. km vs diesel 10 tyś. jest go pozbawione.

Czornyj
25-08-2014, 11:31
Dlatego porównywanie 100 tyś. km benzyna vs diesel ma sens. Ale beznyna 100 tyś. km vs diesel 10 tyś. jest go pozbawione.

Wolnossąca benzyna - nb. gatunek na wymarciu. Szczególnie jeśli chodzi o wolnossące benzyny zapewniające osiągi zbliżone do nowoczesnych diesli...

M_B
25-08-2014, 20:28
zwłaszcza kiedy przyjdzie wymieniać turbinę, wtryski, dwumas bądź wycinać dpf.
W każdym z diesli który posiadałem w okolocach 180-250kkm któryś z tych problemów się pojawiał. Potrafi to dość skutecznie skonsumować wszelkie oszczędności wynikające z diesla. Ja przejeżdząłem każdym z nich sporo ponad 100kkm więc nie bolało ale przy mniejszych przebiegachjuż nie jest tak różowo. Owszem może się zdarzyć, że auto będzie miało i 260kkm i żadnej awarii tak jak moja obecna buńka gdzie wymieniłem jedynie amory z tyłu i cztery gumy wahaczy przy tym przebiegu, ale należy się liczyć z ryzykiem.

Obecnie w Kangoo dCi mam 200 tysięcy przebiegu i poza czujnikiem ABSu, 3 kompletami hamulców, 2 kpl. rozrządu i olejem co 10-15 tys. km oczywiście z kompletem filtrów, nie było nic wymieniane. Odpukałem. :D

qualin
25-08-2014, 20:41
Moj klekot ma nalatane troche ponad 220 tys i jeszcze jezdzi na fabrycznej dwumasie, turbinie i z wtrtyskami tez nie bylo jeszcze problemow. dpf'a nie ma od nowosci :P jak sie dba to nie jest zle.

Czornyj
25-08-2014, 20:56
Moj klekot ma nalatane troche ponad 220 tys i jeszcze jezdzi na fabrycznej dwumasie, turbinie i z wtrtyskami tez nie bylo jeszcze problemow. dpf'a nie ma od nowosci :P jak sie dba to nie jest zle.


W mojej wolnossącej benie 2.0 po kolei leciały dwumas, sprzęgło, skrzynia - i tak na przemian w kółko. Do tego tego straszna snuja...

seler
26-08-2014, 12:19
@czornyj jesteś niemiarodajny bo używasz tylko dwóch pozycji gazu i hamulca tj. ON i OFF :))

u mnie w golfie poleciały wtryski, w jednym passacie dwumas a w poprzedniej e91 turbo. W obecnej e91 260kkm i nic ale ten motor ponoć ma problemy z łańcuchem rozrządu więc jeżdżę nasłu****ąc... Wszystkie swoje auta serwisuję co 10kkm i jeżdżę nimi podobnie więc pewnie jest to kwestia zarówno odrobiny szczęścia jak i sposobu użytkowania. Obecne auto jeździ w 90% przebiegu po dwupasmówkach, więc nie bardzo jak ma się zużywać.

Rafał_Sz
26-08-2014, 17:21
Przejechalem w ostatnich dniach 2500 km po Polsce w miarę normalnym ;-) tempie. Średnie spalanie przy non stop włączonej klinie usrednilo się na poziomie 10,6 L/100 km. Jestem ciekaw, jakby wyszedł pod wzgledem spalania przy moim pogromcy pól naftowych mały, mocno wyzylowany turbo - benzyniak?

Czornyj
26-08-2014, 18:07
Mój mały, wyżyłowany turbodiesel też tyle pali, więc co do beny nie sądzę by było wiele lepiej. Zawsze mnie dziwiło że V8 w landarach tak mało pali w trasie (w mieście niestety całkiem inna rozmowa)

Zolty
27-08-2014, 20:34
Mały uturbiony benzyniak* spalił 8.2 litra na 100 km przy przepisowej jeździe drogami krajowymi trzycyfrowymi miedzy Krakowem Częstochowa i Sandomierzem. Ten sam uturbiony benzyniak zaladowany pod czubek plus 3 rowery na haku, podczas jazdy A2 i A1 między Warszawą a Gdynią spalił jakieś 15 l/100 km. Średnia prędkość to 155 km/h, z tym ze na A2 był spory ruch i trochę wolniejsze tempo...;)

Z moich obserwacji chwilowego spalania wyszło ze przy autostradowych szybkosciach spalanie to prędkość/10 na 100 km.

*2.0 l ,240 KM

fedor
28-08-2014, 20:35
A ja w styczniu przesiadłem się z klekota z Mlady Boleslav na 2,4 benzyna z kraju kwitnącej wiśni. I usłyszałem ciszę. A co do przebiegów to moje służbowe Berlingo 2,0 HDI miało przejechane blisko ponad 600tyś km. Z napraw to wymieniony dwa razy alternator i to w zasadzie tyle, reszta czyli paski, linki, i sprzęgło ale to w zasadzie eksploatacja. Od 1,5 roku mam nowe a stare do niedawna jeszcze jeździło. Więc przypuszczam że może mieć blisko 700tys.

Zolty
29-08-2014, 01:39
Accord?

tomtytus
29-08-2014, 10:38
Może Accordy benzyny są mnie awaryjne, ale dieslem bez większych wydatków nie da się zrobić takiego przebiegu, jak wspomnianym Berlingo - znam z autopsji :)

!AGresT
29-08-2014, 11:12
Widzieliście nowe XC90?
W kategorii brzydal roku zajmuje mocną, pierwszą pozycję...
Kto taką kupę zatwierdził (rysowników przemilczę).

MstrG
29-08-2014, 14:14
600kkm w dół: http://bez-wypadkowe.net/showthread.php/15085-Mercedes-Benz-E200CDI-Tablice-34-RB-LB

seler
29-08-2014, 14:25
standardzik... ja swoim do końca roku do 300tkm dobiję a na alegro wszystkie sztuki z '09 dokładnie 170-185kkm... niemiec pod kocem trzymał żeby się nie zużywało...

Strus
29-08-2014, 14:36
Widzieliście nowe XC90?
W kategorii brzydal roku zajmuje mocną, pierwszą pozycję...
Kto taką kupę zatwierdził (rysowników przemilczę).

Kwesta gustu. Mi sie podobuje bardziej niż obecne. I w środku jest zajefajne

!AGresT
29-08-2014, 15:29
Z boku wygląda jak skrzyżowanie dużego Land Crusera z Touaregiem. W tej linii nie ma nic "volvowskiego". Wygląda zupełnie nijako i jednocześnie jak inne. Wnętrze jest poprawne, ale równie nudne. Niby minimalizm, ale nie ten szwedzki.

sailor
29-08-2014, 15:32
W tej linii nie ma nic "volvowskiego".
ciezko utrzymac przez dziesieciolecia katy proste jak w 740gl :D
aktualnie samochody przestaly sie roznic. "idealna" bryla wymusza podobienstwa niestety

fedor
29-08-2014, 20:39
Accord?

Zgadza się. Wyhaczyłem se wersję Executive 2003 z troszkę obniżonym zawiasem i wydechem 2,5 cala z nierdzewki. I po kilku rozsądnych autach ten jest akurat dla świeżego taty.

Zolty
29-08-2014, 20:54
Podoba mi sie linia Accorda - aczkolwiek troche ciasno w srodku (biorac pod uwage, ze od kilku lat jezdze S-Maxem I przez to nabawilem sie klaustrofobii w regularnych sedanach ;) ). Rozwazalem kiedys - tyle ze nowego I z racji akcyzy myslalem o 2.0. Niestety charakterystyka tego silnika mi nie podeszla - mz za slaby przy niskich obrotach. Niedlugo bede szukal drugiego samochodu (niby to to z okazji prawa jazdy dziecka, a tak naprawde troche dla tatusia) - w gre wchodzi uzywany japonczyk. Taki Accord bylby OK- chetnie w kombi.

fedor
29-08-2014, 21:15
Jak dla mnie wielkość jest ok, większy niż Octavia. Co do silnika to jest dobrze, spokojnie jedzie od 2tys na każdym biegu, no na 6-tce jest tak sobie ale i tak mi się podoba.

Amadeusz
30-08-2014, 16:47
Jestem ciekaw, jakby wyszedł pod wzgledem spalania przy moim pogromcy pól naftowych mały, mocno wyzylowany turbo - benzyniak?
3 litry mniej.

ku6i
30-08-2014, 21:04
3 litry mniej.

Od kiedy fiatowski multijet 1.1l w Pandzie to "mały, mocno wyzylowany turbo - benzyniak"? :razz:

siona
30-08-2014, 21:10
Czasami jak was czytam to mam wrażenie, że wszystko co ma silnik mniejszy niż Liebherr T 282 jest małolitrażowe.

Amadeusz
30-08-2014, 21:38
Od kiedy fiatowski multijet 1.1l w Pandzie to "mały, mocno wyzylowany turbo - benzyniak"? :razz:
Aleś monstrum nakreślił :)

Miałem na myśli Focusa 1.6 EB.

sote
30-08-2014, 23:44
Amadeusz jaki to Focus dokładniej, który rok? I jaka moc silnika?

Zolty
31-08-2014, 00:01
1.6 EB (Ecoboost) to ostatni wypust Focusa, moce miedzy 150 a 182 KM (chyba ze ktos podkrecil - to kolo 200 KM bezpiecznie).

Amadeusz
31-08-2014, 09:30
Amadeusz jaki to Focus dokładniej, który rok? I jaka moc silnika?
http://www.focusklubpolska.pl/showthread.php?t=70725 - ktoś przetestował spalanie w konkretnych warunkach.

sote
31-08-2014, 13:31
Eeeeee myślałem ze to wcześniejsza generacja, bo szukam o nich opinii. Chciałbym wiedzieć na co zwrócić uwagę kupując taka foke z okolic 2009. Jak silnik warto, rocznie robie max 20kkm. Teraz mam Hondę civic 1,6 i 110koni,wiec nic słabszego bym nie chciał.

Amadeusz
31-08-2014, 17:39
Sote, jeśli chodzi o benę to chwalą 2.0 145 koni. 1.8 nie warto bo słabszy i pali podobnie. 1.6 będzie za słaby, no chyba, że po mieście.

Czornyj
31-08-2014, 18:43
Miałem zagazowane 2.0 145 kuca w Mondeo Mk III, silnik bezproblemowy (choć*sypała się cała reszta), do Mondeo za słaby, ale do Foki powinien być ok. Jak sprzedawałem swojego mondzioła to pojechaliśmy do ASO - mechanior wymądrzał się, że gaz w Duratecu HE zabił głowicę, wtryski i takie tam pierd..., po czym po diagnostyce okazało się, że silniczek jest w idealnym stanie, ma kompresję jak funkiel-nówka.

Silnik niestety palił jakby miał 3x większą pojemność i 3x więcej garów, z mizernym zresztą efektem - przez co zdecydowałem się na ostateczne rozwiązanie kwestii paliwowej (czego nb. później żałowałem). Mam jednak binarny sposób jazdy (dzida, hamowanie, dzida, hamowanie do skutku tj. osiągnięcia celu), być może ktoś z lżejszą nogą jest w stanie lepiej dogadać się*z tym agregatem, mi po mieście palił w okolicy 15l, w trasie 10.

sote
31-08-2014, 19:43
Czyli 1.8 to totalne minimum i bez różnicy czy bena czy dizel? Jakieś mają typowe usterki, na coś bardzo trzeba uważać żeby nie wpakować się na minę? Myślałem tez o mondziaku mkIV ale chyba foka będzie rozsadniejszym wyborem (pod względem ekonomicznym). Myślałem tez o civiku UFO ale za ta sama kasę kupie o 2 lata starsze auto niż Focus. No i w civiku bagażnik mniejszy niż foka kombi, a to dla rodzinki 2+1 tez się liczy. Trochę rozważam tez Hyundaia i30sw...

Czornyj
31-08-2014, 20:05
Foka MkII i III z doświadczeń*znajomych bujających się*służbowymi są bezproblemowe, kombi nie jest zbyt gigantyczne, ale przy 2+1 powinny dać radę. Żona buja się*Foką MkI 1.8TDCi 115KM (przechwyciłem od ojca), całkiem żwawe autko, mało pali - MkI mają padaczkowe silniki (wtryski, turbo itd.), ale nowsze diesle Forda są wyraźnie mniej problematyczne, ZTCW we flocie Canon PL latają i robią dziesiątki km rocznie bez większych kłopotów.

pil74
31-08-2014, 23:06
Eeeeee myślałem ze to wcześniejsza generacja, bo szukam o nich opinii. Chciałbym wiedzieć na co zwrócić uwagę kupując taka foke z okolic 2009. Jak silnik warto, rocznie robie max 20kkm. Teraz mam Hondę civic 1,6 i 110koni,wiec nic słabszego bym nie chciał.
Mam 2009 1.8tdci, przejechałem 115tys, w serwisie mi znaczek wymienili tylko, bo zaśniedział. :)

Zolty
01-09-2014, 01:50
Moze dlatego ze serwisy Forda z ktorymi mialem do czynienia niestety niewiele wiecej potrafia... ;)

Do FFII z benzynowych silnikow proponuje tylko jeden - 2.5T. Banan na twarzy murowany mimo spalania. Tyle ze ciezko dostac nie podkrecany i nie zajezdzony przez mlodych upalaczy.

coach_lodz
01-09-2014, 07:29
Ja mam FF I 1,6 ('02 - nawet na zbyciu hehe) i złego słowa o nim nie powiem, kombi jest pojemne a zarazem jak do brykania po mieście nieduże, silnik 1,6 jest absolutnie nie do zajechania... choć jakoś mocno dynamiczny nie jest ;)

roofman
01-09-2014, 07:39
Mnie się foka podoba. Wersja 3d do śmigania do pracy i po mieście była by super.
Dziwny może jestem ale ta linia zwyczajnie jest przyjemna dla oka.
(ale może to dlatego bo na codzień pomykam fistaszkiem :lol: )

pil74
01-09-2014, 09:20
Żona jeździ też focusem 2008 1.6tdci 90KM. Rewelacja. Demonem przyśpieszeń to on nie jest ale spalanie to bajka. Po mieście nigdy nie wziął więcej niż 5,5l, na trasie 4,3 - 4.5l. Najniżej udało mi się zejśc do 3.7l. Oczywiście prędkości 80-100km/h
Silniczek bez dpfa i dwumasy. Nie ma co się popsuć.

sote
01-09-2014, 10:31
te 90 to troche malo ;)
oszczedna jazda jest wazna, ale niech to sie jakos w miare odpycha ;)
wyprzedzac czasem tez trzeba

Jak zachowuje sie ten dizelek 1,8 co ma 115kucykow?

Czornyj
01-09-2014, 10:41
Względnie żwawy - d... nie urywa, ale nie powinien odstawać od Hani. Jeśli chcesz coś*szybszego, to poluj na 2.0TDCi + ew. wirus.

Strus
01-09-2014, 20:52
Po zmianie mapy i po wymianie przepływki spalanie mojej wołowinki spadło w mieście o 1l/100km :mrgreen: Zafascynowało mnie też spalanie na trasie. 3 osoby na pokładzie, bagażnik załadowany tak że igłę ciężko by wcisnąć, włączona klima, odpięty (bo uwalony) przepływomierz. Trasa 300km z czego 200 autostrady (tu tempomat ustawiony na 120 w jedną i 140 w drugą stronę). Zerknięcie na komputer i lekkie ździwko..... 5,1. Jakbym w obie strony jechał na autostradzie 120 to by było 4,8-4,9. Klekot jest jednak stworzony do tras. szkoda że ja w te trasy jeżdżę od wielkiego dzwonu. A z drugiej strony przy 210km/h pali 14,2-15,0 :)

Czornyj
01-09-2014, 22:14
Po wirusie komp zaczął mi zaniżać średnie spalanie o litrę. Inna srawa, źe dodatkowo tak czy owak wzrosło, bo lepszy szwung kusił by bardziej dać w palnik...

SerU
01-09-2014, 23:27
To ja może tak: sąsiad ulicę obok przyprowadził dziś z Francji takie cuś :) Dołączył do kolekcji jego zwierzakowych samochodów: ma już coś z bykiem (fioletowe), koniem (czerwone), więc przyszła pora na zielonego kota ;)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/09/njag-2.jpg
źródło (http://rydosz.com/pic/njag.jpg)

coach_lodz
02-09-2014, 07:13
zawsze mi się wydawało, że ma nieproporcjonalnie duży tył... ale tak czy siak klasyk :)

Rafał_Sz
02-09-2014, 09:40
A w Jelonce ktoś sobie kupił nowe Ferrari. Biorąc pod uwagę, że Jelenia Góra to wieś, jest to wydarzenie. :)

tomtytus
04-09-2014, 08:33
Taka oto nowość:

http://www.carmagazine.co.uk/News/Search-Results/First-Official-Pictures/Mazda-MX-5-2015-first-pictures-of-new-MX-5-Mk4/

Slon
04-09-2014, 10:26
Na moje oko to całkiem udany mix Toyoty GT-86 i Jaguara F-Type :)

Czornyj
04-09-2014, 10:34
1050kg (!!!) i wygląda znacznie lepiej od Mk III - ciekawe, co ciekawego trafi pod maskę...

Slon
04-09-2014, 10:40
R4 1.5 SkyActive 115 KM i R4 2.0 SkyActive 165 KM. O ile dobrze wyguglałem ;)

Czornyj
04-09-2014, 10:42
Czyli niestety S2000 to to nie będzie...

Slon
04-09-2014, 10:47
Przy dzisiejszych eko-normach możesz zapomnieć o następcy wariata ;)
Ale zapewne dość szybko pojawią się paczki z turbo lub kompresorem :)

tomtytus
04-09-2014, 10:57
No właśnie przód ma trochę za bardzo toyotowy (GT-86 i prototyp FT-1) ale generalnie raczej udany model...bo japończycy ostatnio z design'em trochę w złą stronę zmierzają...

velaskez
08-09-2014, 15:39
No po prostu no nie...
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3566589,zmiany-w-egzaminie-na-prawo-jazdy-bedzie-ekojazda-hamowanie-silnikiem-ikolejki-do-wordow,id,t.html
qy03EDdDsBw

(Ej...ale ja nie mam obrotomierza...tylko SHIFTLIGHT :twisted:)

shaolin
08-09-2014, 15:54
Masz jakas bide z nedza i tyle. Poza tym Krzychu nie bedzie mial tyle czasu, zeby byc na kazdym egzaminie wiec moze pomina ta ekojazde ;)

Majek
09-09-2014, 11:41
Ej...ale ja nie mam obrotomierza...tylko SHIFTLIGHT :twisted:A co ja mam powiedzieć, skoro mój samochód sam zmienia biegi? Ale to najwyżej on by oblał egzamin, nie ja... ;-)

124miko
11-09-2014, 10:02
Potrzebuję letnie opony ( wiem, że to już jesień :) ) do Audi A3 150KM 2103. Wybór wstępny padł na Michelin Pilot Premacy3 lub Pilot Sport3.
Macie chłopaki jakieś doświadczenia lub przemyślenia, które z nich bedą lepszym wyborem ?

qualin
11-09-2014, 12:42
Nie mam pojecia jakie by sie nadawaly do samochodu z przyszlosci :)

Czornyj
11-09-2014, 12:46
Nie mam pojecia jakie by sie nadawaly do samochodu z przyszlosci :)


Pewnie drewniane ;)

qualin
11-09-2014, 12:48
Myslalem, ze w XXII wieku beda juz latajace fury, a tu taki zonk bo opon potrzebuja :/

Czornyj
11-09-2014, 12:49
Myslalem, ze w XXII wieku beda juz latajace fury, a tu taki zonk bo opon potrzebuja :/


do tego czasu ludzkość zdąży się wybić ;)

qualin
11-09-2014, 12:50
W sumie to bardzo prawdopodobna opcja patrzac co sie wyprawia na swiecie.

Rafał_Sz
11-09-2014, 13:44
do tego czasu ludzkość zdąży się wybić ;)

Albert to przewidział. ”Jak będzie wyglądać III wojna światowa nie wiem.. Wiem natomiast, że następna będzie na kije i kamienie”... ;)

124miko
11-09-2014, 22:25
No dobra cyferki mi się popierdzieliły :) , a co do meritum macie coś do powiedzenia ?

!AGresT
11-09-2014, 22:42
Ja już wspominałem, ze biorąc pod uwagę nasz klimat i stosunek jakość/cena to Uniroyal Rain Expert.

Czornyj
11-09-2014, 22:44
Michelin Pilot są trwałe, statystycznie najtrudniej było mi te gumy załatwić, natomiast nie mogę*sobie przypomnieć czy katowałem Sporty czy Premacy. Tak czy owak różnice są najprawdopodobniej do rozkminienia na pojeżdżawce lub podczas grubszego upalania i po kilku tysiach ulegną zatarciu.

Zolty
11-09-2014, 23:14
Mam Sporty, przebieg auta 30 kkm (z czego pewnie 18 na letnich) i bardzo ladnie wyzabkowaly. Po dwoch sezonach do wymiany bo boki mimo rantu ochronnego zalatwilem przy krawezniku. Dosyc twarde. Bez rewelacji mz, aczkolwiek nie mam prownania do innych w tym rozmiarze (235/45 18")

!AGresT
11-09-2014, 23:30
Jakoś nigdy nie podchodziły mi Michelen'y (nie żebym miał coś do grubasów) a jeździłem na wielu, także słynnych kiedyś p0.
Wspomniane Uniroyal'e za moim poleceniem parę osób kupiło i każdy z nich pozytywnie zdziwił się po pierwszym przejeździe przez kałużę. Wodę odprowadzają wyśmienicie.
Też mam 150 KM, tyle, że w cięższym aucie i po trzech sezonach opony nie wyglądają na zużyte. Na co dzień jeżdżę bardzo grzecznie, ale jakiś czas temu baaardzo szybko musiałem pokonać zakopiankę na trasie Rabka - Nowy Targ - Rabka i z dużą dozą wstydu przyznam, że osiągając prędkości graniczne, miałem cały czas pełną kontrolę przyczepności.
Może uściślę - miałem pełną kontrolę utraty przyczepności - nie zrywały jej (a jechałem kombiakiem, nie wyważonym spotrem) tylko bardzo płynnie wchodziły w uślizg.

Czornyj
11-09-2014, 23:53
Micheliny są takie sobie na mokrym, natomiast na suchym są ok i mz. znacznie trudniej je załatwić - a jestem w tej mierze ekspertem, w sezonie "suchym" zdarzało mi się*zakatować nawet trzy komplety na osi napędowej.

Z całym szacunkiem - niezależnie od tego, jak bardzo dałem w palnik i jak łyse miałem opony, nie straciłem nigdy kontroli przyczepności na Zakopiance, dlatego nb. mam teraz przyjemność*dzielić się z Wami tą obserwacją ;)

elanek
12-09-2014, 00:14
Z całym szacunkiem - niezależnie od tego, jak bardzo dałem w palnik i jak łyse miałem opony, nie straciłem nigdy kontroli przyczepności na Zakopiance, dlatego nb. mam teraz przyjemność*dzielić się z Wami tą obserwacją ;)

Teraz to jest droga porządna, ale z10 lat temu bywały niezłe jaja.

Czornyj
12-09-2014, 00:30
Teraz to jest droga porządna, ale z10 lat temu bywały niezłe jaja.

Bujam się na tej trasie od ponad dwudziestu lat - z 10 lat temu miałem wprawdzie tylko 145 kucy w kombi, teraz koło 200 w hatchu, tak czy siak ciężko tu przegiąć przednionapędówką przy takiej prędkości, by przy okazji się nie zabić :mrgreen:

shaolin
12-09-2014, 06:50
hDhI-K0aAk8

elanek
12-09-2014, 08:23
hDhI-K0aAk8

Jedno kółeczko wobec zblokowanych czterech w Landku? To nie mogło się skończyć inaczej, nawet przy tak wielkich różnicach w silnikach.

Rafał_Sz
12-09-2014, 08:54
vYNUAT5fCk0

matteo_
19-09-2014, 21:19
cześć,

noszę się z chęcią zakupu Audi A4 B7 2005-2006 2.0 TDi (140 KM) w automacie. Warto?? Słyszałem, że silnik nie jest zbyt szczęśliwy. Jeśli nie ten to jaki, może benzyna?

Będę wdzięczny za opinie użytkowników.

Z góry dzięki

Mateusz

rooner
19-09-2014, 21:29
Opinie na temat 2.0 TDI?
Mogę Ci przedstawić jedną - użytkownika audi a4 na wiadomość o konieczności jego remontu...
Sam zaproponował wymianę na 1.9 a o 2.0 zwykł mówić....
http://www.youtube.com/watch?v=mSaTwMiZ6l4

matteo_
19-09-2014, 21:32
można powiedzieć, że 2.0TDi jest młodszym, gorszym bratem 1.9 TDi... (?)

bajcy
20-09-2014, 12:28
ja posiadam 1.9 TDi i słowa złego powiedzieć nie mogę.
Co do 2.0 to ponoć faktycznie z tym silnikiem różnie bywa, ale tylko do rocznika 2006, później ma być lepiej.
Kiedy rozglądałem się za samochodem, wiele czytałem o wszystkich silnikach i najgorszy był z oznaczeniem BLB(a ile w tym prawdy)
Świadomie wybrałem silnik starszy, teoretycznie słabszy(zrobiła chipa do 147:)) ale za to bardziej żywotny...
I nawet klekot mi nie przeszkadza:)
Rozmawiałem też z chłopakiem który posiada 2.0 TDi i właśnie ma rocznik 2006. Ponoć nic przy nim nie robi, tylko jeździ...

Marek
20-09-2014, 13:11
A dlaczego Audi?
Przecież wiadomo, że są samochody i jest Subaru. Bierz Japońską myśl techniczną, w którą tchnęli życie Japończycy :D

Wątek moto jest tutaj (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=160888).

pozdrawiam

GonzoG
20-09-2014, 13:18
2.0 TDi na pompowtryskiwaczach to chyba jeden z najgorszych silników VW w historii.

Jak możesz, to omijaj ten silnik z daleka.

Common Rail wszedł dopiero pod koniec 2007r, ale nie we wszystkich samochodach od razu. Choć i te nie są specjalnie trwałe.
Wg. VW to od 2007-2008r większość problemów z tym silnikiem została wyeliminowana.

.:Gerard:.
20-09-2014, 13:32
A dlaczego Audi?
Przecież wiadomo, że są samochody i jest Subaru. Bierz Japońską myśl techniczną, w którą tchnęli życie Japończycy :D

Wątek moto jest tutaj (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=160888).

pozdrawiam


Ze niby znają się lepiej od Włochów, Niemców, Anglików :D
Ulica to nie WRC przeciw citroenom fordom i skodom :wink:

dammiz
20-09-2014, 13:52
W Audi B7 odpuść sobie 2.0TDI i automat w wersjach z napędem na przód - Multitronic. Multitronic, jak każda skrzynia bezstopniowa, to tanie i najsłabsze rozwiązanie jeśli chodzi o automaty. Kastruje osiągi, jest niezbyt trwała i wyje przy prędkościach autostradowych. Skrzynie bezstopniowe są dobre tylko do aut miejskich - jeśli już. W audi z napędem 4x4 (quattro) są montowane już normalne automaty i te są godne polecenia, ale trzeba je sprawdzić w serwisie przed zakupem. Jak chcesz kupić B7 to polecam 1.9TDI lub 2.0 benz lub 1.8T (benz).

Czornyj
20-09-2014, 16:27
Ale fajny malacz - gdyby tylko był do tego jakiś mocny silnik, byłby niezły wariat a'la R5 Turbo i Clio V6:
http://moto.onet.pl/testy-nowe/renault-twingo-male-ale-zaskakuje/zgr96k

shaolin
20-09-2014, 17:46
Przeciez masz:
eVjvTZ_BqIQ

matteo_
20-09-2014, 19:52
A jak się ma 1.8T vs. 2.0 benz.? 1.8T jeździłem służbowym w automacie, ale łykał jak szalony :( a co do 1.9 TDi to niezbyt popularna wersja...

A co do Subaru marek2004, nie znam marki - nie wypowiem się. Ale Audi ma swoją klasę:)

pzdr

Marek
20-09-2014, 20:20
...co do Subaru ... nie znam marki - nie wypowiem się. Ale Audi ma swoją klasę:) pzdr

domyślam się, że nie znasz, bo patrzysz na samochody, a raczej na samochodziki a nie na Subaru :D
Klasę? To popularny samochodzik od Niemca, co to płakał ja sprzedawał. Zejdź na ziemię :D

.:Gerard:.
20-09-2014, 20:38
domyślam się, że nie znasz, bo patrzysz na samochody, a raczej na samochodziki a nie na Subaru :D
Klasę? To popularny samochodzik od Niemca, co to płakał ja sprzedawał. Zejdź na ziemię :D

Ot zawzięty :D


Z alfiarzami tez nie pogadasz....:)

jarekf34
20-09-2014, 20:53
noszę się z chęcią zakupu Audi A4 B7 2005-2006 2.0 TDi (140 KM) w automacie. Warto?? Słyszałem, że silnik nie jest zbyt szczęśliwy.

Powiem tak... braciak ma ten silnik w passacie 2007 od nowosci, silniczek chodzi zarąbiście, ale...(ma zaledwie lekko ponad 100 tys :) ) w tym czasie padły mu dwa pompowtryskiwacze (wymienili na gwarancji wszystkie), taki już feler tych silników do 2008 roku. Słyszałem od mechaniorów, że do 200 tyś. ten silnik jest oki, ale póżniej... hmm. koszta ;)
Co do skrzyni to powiem Ci z własnego doświadczenia... zakupiłem rok temu audi B6 2004 z multitronikiem... :twisted::twisted: masakra, nigdy więcej tej skrzyni... Trzymam się za kieszeń bo koszt remontu to ok. 6,5 tyś zł :(, to również feler tych skrzyni.

nikoniarz
20-09-2014, 23:07
Mój kumpel śmieje się ze mnie, że dla mnie istnieją tylko dwa samochody- albo Audi, albo A8 :D :D

jarekf34
20-09-2014, 23:11
Złego słowa nie powiem na audi po roku użytkowania, silnik 1,9 TDI 131 KM... rewelka, tylko ta skrzynia :(

velaskez
20-09-2014, 23:53
Sorry chłopaki, ale jak widzę 1.9TDi to mnie się nóż w kieszeni otwiera. To taki typowy oklepany silnik, który nie ma ani mocy, ani momentu. Bez sensu.
Co do 2.0 na pompowtryskiwaczach, miałem styczność z Passatem B6 2.0 TDI 140KM rocznik 2006. Przejeździł u mnie w domu od nowości do 2009 roku, kiedy po 180tys km poszedł do żyda. Poszły 2 pompowtryski. Dopiero po jakimś czasie VW przyznał się do błędu konstrukcyjnego i zarządził masową akcję serwisową za darmo. I ludzie jeszcze narzekają. Bardziej wkurzało to co się zaczęło sypać poza silnikiem czyli np. samopoziomujące amortyzatory wtedy 2,5k zł sztuka :mrgreen:
Co do 2.0TDI CR, w czasie 2009 do 2012 jeździł u mnie Passat CC 170KM i złego słowa nie powiem. Po 175tys km i poszedł do żyda. Problemów z silnikiem null, silnik żwawy w komplecie ze skrzynią DSG i napędem 4Motion jeździło się jak gokartem.
Generalnie, obczaj sobie 2.5, 2.7, 3.0 TDI. Fajne silniki, nie palą dużo więcej. Nie bój się pojemności. Przyjemność z jazdy dużo większa.

Co do benzyn, znajomy długo długo katował A3 z silnikiem 1.8T. Fajnie to chodziło, jednak przy ciężkim bucie 10-11l/100 to nie była jakaś specjalna niespodzianka w cyklu mieszanym :)

A tak w ogóle - to jest już temat samochodowy :-P

jarekf34
21-09-2014, 11:02
Sorry chłopaki, ale jak widzę 1.9TDi to mnie się nóż w kieszeni otwiera. To taki typowy oklepany silnik, który nie ma ani mocy, ani momentu. Bezsensu.



Ale za to jest to bardzo sprawdzona jednostka napędowa, czy nie ma mocy... nie powiedziałbym ;)



miałem styczność z Passatem B6 2.0 TDI 140KM rocznik 2006. Przejeździł u mnie w domu od nowości do 2009 roku, kiedy po 180tys km poszedł do żyda.


Co do 2.0TDI CR, w czasie 2009 do 2012 jeździł u mnie Passat CC 170KM i złego słowa nie powiem. Po 175tys km i poszedł do żyda.

Jak widać zawsze przed 200 tyś. uciekałeś z tym do "żyda" ;):)

freefly
21-09-2014, 12:49
Jak widać zawsze przed 200 tyś. uciekałeś z tym do "żyda" ;):)

Bo po co ponosić koszty wymiany części, które ulegną normalnemu zużyciu w trakcie eksploatacji. Niech bawią się inni, którzy to kupią.

velaskez
21-09-2014, 14:15
Jak widać zawsze przed 200 tyś. uciekałeś z tym do "żyda" ;):)

Taki leasing :mrgreen:

bajcy
21-09-2014, 16:06
NO więc i ja dwa grosze swoje wetknę.
Otóż nim przesiadłem się do A4 B7, jeździłem a3 1.9 TDi 90KM. kiedy go sprzedawałem na liczniku było 406tys. Gdy ją kupowałem, miałem 270tyś. Zrobiłem nią wiele dalekich tras i tylko raz mnie zawiodła, pękł wąż przy chłodnicy.
Przy silniku nigdy nie było grzebane, nic nie naprawiane. Sprzedałem ją jakieś 3 lata temu i z tego co wiem, to do dzisiaj ten samochód jeździ. Czy klient dokładał, coś robił - tego nie wiem. Byłem mega zadowolony z tego samochodu.
Teraz gdy przesiadłem się do B7 1.9TDi, zdanie moje nadal się nie zmieniło. Silnik pracuje bez zarzutu, choć mam już prawie 200tyś. przejechane(kupowałem, gdy miała 89tys.) Praktycznie żadnych napraw poza podstawowymi rzeczami.
Velaskez piszesz, że silnik mało dynamiczny- może i racja, tylko po co mam mieć pod maską 200KM? żeby ścigać się na światłach? 1.9TDi poleci 200km/h, czy trzeba mi więcej? Druga sprawa - silnik 1.9 TDi można bardzo łatwo podkręcić- w chwili obecnej mam 147KM i cos ponad 300 moment obrotowy. Czego chcieć więcej? Zresztą silnik te w b6 wychodziło w wersji 130 konnej. Tak więc, gdybym stał przed jeszcze raz przed takim wyborem, to zrobiłbym dokładnie to samo.
Jedynie czego może brakować, to skrzyni 6biegowej- zdecydowanie poprawia to komfort jazdy w dłuższą trasę. Ale jak to mówią, każdy lubi to co ma;)

jarekf34
21-09-2014, 16:13
Taki leasing :mrgreen:
Autor wątku myśli o zakupie używanego auta i zakupie zapewne od właśnie takiego jak Ty, czyli uciekającego przed 200 tyś. dlatego doradzamy i odradzamy :)
Wiadomo, że jak się kupuje nowe to nawet się nie myśli o tym co będzie po 200 tyś. KM, jakimś tam awaryjnym multitronicu itd.
Wystarczy przeczytać powyższy komentarz Janusza... 406 tyś. km na czym... właśnie 1,9 TDi :)

Andi74
21-09-2014, 17:34
mialem A4 pierwszy jaki wyszedl 2.0 TDI z roku 2004 czyli juz B7

porazka totalna samochod nowy prosto z lini produkcyjnej co 2 miechy awaria

w 2005/06 roku byla w PL mocna zima wtedy mialem 35 tys na liczniku nie chcial odpalac jakby zamarzl olej

po nowym roku przy przebiegu 50 tys glowica do wymiany samochod zabrali

kolejne awarie 2 razy Xenony w ciagu 160.000km (zaroki i agregaty)
turbina padla przy 90 tys
dostawal dziwnych drgan i wchodzil w tryb awaryjny do 80km/h a najciekawsze ze wymienili dopiero jak mi w tracie padlo
robie rocznie jakies 40-50 tys i wymieniam auto na leasingu co 3.5 roku

jak dla mnie audi porazka ojciec w tym czasie mial BMW 2006 530 diesel
i jego obsluga serwisowa byla tansza o jakies 200-300 euro na rachunku

po leasingu wymienilem na 2007 BMW 530 D z przebiegiem 20 tys
zrobilem nim 170 km i jedyne co to wymienialem olej i tarcze spalanie takie samo

audi mialo srednio 8l bmw 9l

moze zle trafilem na poniedzialkowe auto

124miko
23-09-2014, 00:07
Kupiłem nowe A4 w 2004 ( 1,9 TDI Multitronic 131 PS ). Bardzo fajne auto. Bezstopniowa skrzynia - bajka. Sprzedawałem po 2,5 roku i ok. 90000 km i nie było problemów z tym samochodem. Teraz mam obecny model A4 ( 2008 2,0 TDI 143 PS, też Multitronic 150000 km ) i jak dotąd bez problemów.

Rafał_Sz
23-09-2014, 15:02
kolejne awarie 2 razy Xenony w ciagu 160.000km (zaroki i agregaty)


A nie palniki i przetwornice? ;)

matteo_
23-09-2014, 22:15
OK. Odwiedliście mnie od myslenia o 2.0 TDi. A co lepiej 1.8T czy 2.0 w benzynie?? poczytałem trochę i ten turbodoładowany sobie chwalą pomimo turbiny jest to bardzo prosty silnik.

Rafał_Sz
24-09-2014, 07:54
2.0 plus LPG. Biorąc pod uwagę brak "dwumasu" eksploatacja wyjdzie Ci taniej, niż TDi.

pinio
24-09-2014, 09:54
Muszę na szybko zakupić żonce pojazd. Mam możliwość zakupu z pewnego źródła Swifta 5dr, 1.6 benzyna w automacie, 2010r. więc pewnie jest to model IV.
Przeznaczenie, to typowo miejskie jeżdżenie - do pracy, dwójkę dzieciaków na edukację, niewielkie zakupy i niezbyt wielka kosmetyczka do przewozu :) Czy warto się zainteresować?

elanek
24-09-2014, 10:00
Znajoma posiada od nowości, do tej pory bezproblemowo.

pinio
24-09-2014, 10:28
W internecie spotkałem sporo pochlebnych opinii w temacie bezawaryjności. Poza tym, chyba w tym silniku nie ma żadnych wynalazków typu "turbodopalacz", czyli w moim odczuciu bardzo dobra cecha. Automat 4-biegowy, więc konstrukcja stara, ale za to również powinna być bezproblemowa. Nie miałem dotychczas styczności z automatami, ale ponoć taka skrzynia ma swoje plusy i minusy. Przy jeździe miejskiej powinno być OK, a silnik 1.6 w takim aucie ma wystarczająco mocy aby żwawo się poruszać.

prz3mo
25-09-2014, 15:43
"Takego" bym chciał :)

http://jdmchicago.com/wp/2014/09/jdmchicago-nsx-2014-update/

pinio
25-09-2014, 17:06
A na autostradę byś dowoził lawetą :)

prz3mo
26-09-2014, 14:32
A na autostradę byś dowoził lawetą :)

Bez przesady :) Nie jest wcale mocno zglebiony.

mbodniak
26-09-2014, 16:20
Dwukrotnie widziałem na żywo taką NSX i muszę przyznać że wywołało opad szczęki i niesamowicie szybką pracę pikawki :) Lamborghini czy Ferrari nie robię na mnie takiego wrażenia jak to cudo, może jestem jakiś inny...

wilk325
26-09-2014, 17:33
"Takego" bym chciał :)

http://jdmchicago.com/wp/2014/09/jdmchicago-nsx-2014-update/

Chcieć to znaczy móc ;)
to kiedy jazda testowa?

mbodniak
26-09-2014, 18:04
No nie wiem, z dostępnością tego auta jest nie mały problem :) W ogóle podobne emocje wzbudza we mnie 300ZX, ale to auto już jest na wyciągnięcie ręki :)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/09/carphotowhitenissan300zx19inchvarrstoene-1.jpg
źródło (http://www.modifiedplanet.com/wp-content/uploads/2010/07/car-photo-white-nissan-300zx-19-inch-varrstoen-es-2-2-2-wheels.jpg)

velaskez
27-09-2014, 17:06
"Takego" bym chciał :)

http://jdmchicago.com/wp/2014/09/jdmchicago-nsx-2014-update/

NSX chodzi teraz od 150 tys PLN. Wszystko przed Tobą :D

jarek76
27-09-2014, 20:42
Przemek, śliczny ten nsx :-)

prz3mo
28-09-2014, 09:42
Przemek, śliczny ten nsx :-)

Ano :) Jak wygram w lotto to kupię, albo chociaż S2k :)

Sławol
29-09-2014, 21:44
LOJbM0aXZp0

Rafał_Sz
30-09-2014, 08:38
Było. :)

!AGresT
30-09-2014, 10:21
Takie coś zoczyłem, jako komentarz do przewijającej się czasem dyskusji, jak to kiedyś były pancerne i bezpieczne auta, a teraz to kicha:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://vader.joemonster.org/upload/qmp/1273662dddf2564avZ8pYX_460sa_v1.gif)

elanek
30-09-2014, 11:34
Takie coś zoczyłem, jako komentarz do przewijającej się czasem dyskusji, jak to kiedyś były pancerne i bezpieczne auta, a teraz to kicha:

W tamtym roku była u mnie we wsi niewielka czołóweczka przy stosunkowo niedużej prędkości.
Samochód nr 1 - nowy Citroen Berlingo (chyba) - zniszczony przód kompletnie, jakby go urwało całkiem - kierowca wyszedł z auta bez szwanku i popatrzył tylko na zniszczenia
Samochód nr 2 - Opel Astra, lata dziewięćdziesiąte - ledwo naruszony przód, ale... wygięty cały samochód, niezbyt już geometryczny, strażacy musieli kierowcę wycinać, który się nie za bardzo czuł dobrze...

Wniosek - przy bardzo małych prędkościach, niższych niż w w/w przypadku może rzeczywiście się wydawać, że kiedyś to robiono wytrzymałe i bezpieczne samochody. Skosiło się słupka, płot, siatkę, małe drzewko i jechało się dalej. Śladu nie było. Natomiast przy większych prędkościach już nie było tak różowo.

mbodniak
30-09-2014, 11:47
Kiedyś nie było kontrolowanych stref zgniotu, stąd przy małej prędkości samochód jest twardy jak beton, a przy dużej wiadomo, składa się standardowo. Dzisiejsze samochody przy niedużym impecie przyjmują sporą część energii z uderzenia, dzięki czemu my jesteśmy bezpieczniejsi. W sumie to pancerność rozumiem przez co innego - dla takiego np merca beczki pół miliona kilometrów bez większej awarii to był żaden problem...

elanek
30-09-2014, 12:24
W sumie to pancerność rozumiem przez co innego - dla takiego np merca beczki pół miliona kilometrów bez większej awarii to był żaden problem...

Proszę bardzo, Toyota wciąż takie robi:
http://motoryzacja.interia.pl/motofani/news-30-letnie-auto-wraca-do-salonow-kupilbys-takie,nId,1490258#iwa_item=1&iwa_img=1&iwa_hash=24542&iwa_block=worthSee

http://carsdubai.com.pl/ogloszenie,toyota-land-cruiser-hzj-76,64,23

Nikonozaur
30-09-2014, 16:33
Proszę bardzo, Toyota wciąż takie robi:
http://motoryzacja.interia.pl/motofani/news-30-letnie-auto-wraca-do-salonow-kupilbys-takie,nId,1490258#iwa_item=1&iwa_img=1&iwa_hash=24542&iwa_block=worthSee

http://carsdubai.com.pl/ogloszenie,toyota-land-cruiser-hzj-76,64,23

Ulubione auta terrorystów. ;)

velaskez
30-09-2014, 17:04
Takie coś zoczyłem, jako komentarz do przewijającej się czasem dyskusji, jak to kiedyś były pancerne i bezpieczne auta, a teraz to kicha:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://vader.joemonster.org/upload/qmp/1273662dddf2564avZ8pYX_460sa_v1.gif)

Mam Garbusa, którym zapierdzielam czasem 130.
Test ADAC przy 48km/h = 30mph.
YRbwTutw-Hk

A i tak VW Bus z paką to mój faworyt :mrgreen: tzn VW Bus.zip.
TPpU5azjCB8

A bez paki był pancerny niczym CZOŁG.
qO_AfCFQR2M

!AGresT
30-09-2014, 17:56
Bus.ZIP to chyba chińska produkcja jest, tak mi się kojarzy.

JacKill
30-09-2014, 18:00
BMW do 2000 roku też potrafiło robić dobre samochody: http://www.zlomnik.pl/index.php/2013/05/08/1187-mln-km-bmw-e39-niezaplanowana-przydatnosc/

Rafał_Sz
30-09-2014, 18:15
BMW do 2000 roku też potrafiło robić dobre samochody: http://www.zlomnik.pl/index.php/2013/05/08/1187-mln-km-bmw-e39-niezaplanowana-przydatnosc/

To, że zawieszenie, skrzynie i silniki są trwałe, uwierzę. Ale ta wymiana hamulców to bajka. Klocki zmieniam co 20 000 km, tarcze co 50 000 km.

velaskez
30-09-2014, 18:22
BMW do 2000 roku też potrafiło robić dobre samochody: http://www.zlomnik.pl/index.php/2013/05/08/1187-mln-km-bmw-e39-niezaplanowana-przydatnosc/

Wszyscy się spuszczają nad 1,187mln km, podczas gdy nikt się nie zastanawia, że p Bernard (wygląda na lat 50-60), musiałby robić 500-600km dziennie, codziennie (łaskawie wyjąłem weekendy, z nimi wychodziło 350-400) przez te 9 lat użytkowania samochodu. I tu mi się historyjka sypie, bo niby kurierem czego on by miał być? I niby jak miałby to wytrzymywać?

Nikonozaur
30-09-2014, 18:49
Na 100% licznik kręcił...

elanek
01-10-2014, 07:58
Ulubione auta terrorystów. ;)
Jedyne, na które można liczyć w ciężkich warunkach :), z najbardziej rozwiniętą siecią serwisów, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie :)

shaolin
01-10-2014, 10:04
Jak mozna na nie liczyc to po co serwisy? :razz: :mrgreen:

seler
01-10-2014, 10:08
@rsz "To, że zawieszenie, skrzynie i silniki są trwałe, uwierzę. Ale ta wymiana hamulców to bajka. Klocki zmieniam co 20 000 km, tarcze co 50 000 km."

A próbowałeś jeździć bez zaciągniętego ręcznego? ;))
Mi klocki wystarczają średnio na półtora roku czyli 90tys km a tarcze co drugą wymianę.


A legendy o nieskończonej trwałości starej motoryzacji trochę mnie śmieszą. Wszystko zależy praktycznie wyłącznie od warunków użytkowania auta i odrobiny szczęścia. Mam 25-letnie porsche z przebiegiem 188tys km w którym wymienione już zostało chyba 80% części a w e91 przy przebiegu 250tys wymieniłem pasek alternatora z rolkami i napinaczami, tylne amortyzatory i dwie tuleje wahaczy. Reszta części fabryczna.

Swoją drogą zostawiam go sobie na dłużej, miast sprzedawać i zobaczymy czy dociągnie do 400tys km :)

elanek
01-10-2014, 10:58
Jak mozna na nie liczyc to po co serwisy? :razz: :mrgreen:

Zdziwiłbyś się do czego zdolne są narody wschodu :)
To, że można na nie liczyć, nie oznacza, że są niezniszczalne. Można jechać bardzo szybko, wpaść w dziurę i uszkodzić zawieszenie, czego czasami nawet czołgi nie wytrzymują. Można nie zmieniać oleju i czekać spokojnie na zatarcie silnika.

Wiadomo, że najbardziej rozwinięta sieć serwisowa pomaga, ale nie bez przyczyny większość samochodów ONZ i innych mniejszych organizacji korzysta w Tojek. Można eksperymentować, kupić Land Rovery, Mercedesy (świetne,ale 2x droższe), Nissany, Mitsubishi. Tylko po co się tak męczyć :)

shaolin
01-10-2014, 11:03
Przeciez sobie jaja robie :razz: i domyslam sie, ze wiem wiecej niz 99% forum w temacie zdolnosci wschodnich ludow :razz:

Slon
04-10-2014, 00:02
Ma ktoś z szanownych zaufanego handlarza aut? Najlepiej z Warszawy lub okolic. Poszukuję Accorda VII.

wunat
04-10-2014, 06:43
Nie poszukuj lepiej od handlarza i unikaj LPG (choć nie wiem jakiego silnika szukasz)

Slon
04-10-2014, 10:12
Nie mam nic przeciwko uczciwemu handlarzowi aut przyciągniętych z zagranicy, o ile tacy istnieją ;)
Poszukuję benzyny 2.0, LPG jeśli już, to sam będę chciał instalować (nie własnoręcznie ;))

wunat
04-10-2014, 12:59
ja niestety nie spotkalem :> musisz miec pewnoesc ze w aucie nie bylo lpg. z naszego doswiadczenia niestety ludzie nie reguluja luzu zaworowego jak jest zalecane i lpg doprowadza do ruiny ten silnik.

Slon
04-10-2014, 13:34
Spotkales sie z sytuacja wymontowania LPG przed sprzedaza auta?

wunat
04-10-2014, 13:55
spotkalem sie z sytuacja ze silnik zaczynal juz szwankowac i zostala podjeta decyzja o wyjeciu lpg i regulacji zaworow, ale problem powrocil i nie wiem czy auto poszlo na sprzedaz czy nie, ale taka operacja zostala wykonana.

prz3mo
09-10-2014, 22:57
Ooo, wunat, Ty tu... ciekawe czy mnie pamiętasz :)

wunat
10-10-2014, 00:13
oczywiscie ;)

SerU
10-10-2014, 18:35
Trafiłem dziś na testy Baby Jag'a :mrgreen:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/10/bjag1s-2.jpg
źródło (http://rydosz.com/pic/bjag1s.jpg)

velaskez
10-10-2014, 20:44
Ma ktoś z szanownych zaufanego handlarza aut? Najlepiej z Warszawy lub okolic. Poszukuję Accorda VII.

Akurat ostatnio jeden z moich znajomych polecał ponoć bardzo zadbanego Accorda. Tylko Wrocław.
http://olx.pl/oferta/sprzedam-honda-accord-tourer-vii-combi-2003-gaz-CID5-ID7n9tj.html

stig
10-10-2014, 20:55
Akurat ostatnio jeden z moich znajomych polecał ponoć bardzo zadbanego Accorda. Tylko Wrocław.
http://olx.pl/oferta/sprzedam-honda-accord-tourer-vii-combi-2003-gaz-CID5-ID7n9tj.htmlZadbany czy nie – paskudny jak cholera. Szczególnie zad. :)

Marek
11-10-2014, 12:25
Używa ktoś opon bieżnikowanych?
Różnica w cenie między nowymi bieżnikowanymi a nowymi fabrycznie jest dość spora. Warto kupić bierznikowane? Dobrze by było aby się wypowiedzieli użytkownicy.
Przykład: Bierznikowana (http://allegro.pl/215-60r16-zimowe-bieznikowane-bargum-gwarancja-i4655481399.html) vs Fabryczna (http://allegro.pl/4x-vredestein-xtreme-wintrac-215-60r16-99h-xl-2014-i4626527993.html).

Tom01
11-10-2014, 12:36
Używa ktoś opon bieżnikowanych?

Kupiłem raz zimówki do starego auta. Właśnie BarGum. Nigdy więcej. Głośne, nie do wyważenia, jedzie się jak wozem drabiniastym. Swoją drogą, koszt sprawdzenia samemu jest śmieszny, komplet 600 zł.

stig
11-10-2014, 12:37
Nigdy się nad bieżnikowanymi nie zastanawiałem, ale… Sam ma zimówki Yokohamy (jakiś wyższy model (coś kela 800 PLN / 1 szt.). Ostatniej zimy, wracając z jakiejś zakrapianej imprezki – taksówką rzecz jasna, miałem ciekawe doświadczenie. Taksiarz prowadził starego merca dość pewnie i żwawo (śnieg, noc, mróz). Bardzo byłem zdziwiony dynamiką jego jazdy, bo sam (mimo, że lubię się poślizgać) mimo wszystko jeżdżę znacznie wolniej w takich warunkach. W którymś momencie nie wytrzymałem i zapytałem, jakie ma opony. Odpowiedział mi, że jakieś bieżnikowane… Kopara mi opadła.

mbodniak
11-10-2014, 12:38
Zimówki tak, o ile nie trzaskasz jakiejś sporej ilości kilometrów. Chociaż nie trudno o wady i to spore. Generalnie to miałem kiedyś fajne porównanie - wielosezonowe Toyo latały lepiej zimą niż stricte zimowa Dębica.

Edit: o już widzę mnie koledzy uprzedzili :)

Tom01
11-10-2014, 12:39
Odpowiedział mi, że jakieś bieżnikowane… Kopara mi opadła.

Fakt, bieżnik bardzo agresywny. Moim zdaniem idealne do jakiejś maszyny albo na bezdroża czy wyścigi po śniegu i błocie. Na normalny asfalt nie bardzo.

roofman
11-10-2014, 12:39
Sam robiłem przymiarki do bieżnikowanych ale... po zasięgnięciu opinii odpuściłem.
Bieżnikowane mają większe opory toczenia, są z reguły głośniejsze.
No niby testowane/certyfikowane ale... w ekstremalnej sytuacji może coś pójść nie tak.
Zawsze też istnieje większe ryzyko na wadę fabryczną procesu wulkanizacji której nie widać, a która wylezie po kilku tygodniach jazdy, niby gwarancja jest ale znowu trzeba się bujać po warsztacie...

mbodniak
11-10-2014, 12:40
Fakt, bieżnik bardzo agresywny. Moim zdaniem idealne do jakiejś maszyny albo na bezdroża czy wyścigi po śniegu i błocie. Na normalny asfalt nie bardzo.

Przepraszam za zboczenie ale muszę... po śniegu i błocie to może być rajd a nie wyścig ;)

No i bieżnikowane nie mają identycznych parametrów, wylana guma i tyle, żadnej głębszej kontroli nad składem/mieszanką, tylko tyle że sprawdzone.

Marek
11-10-2014, 13:01
Nigdy się nad bieżnikowanymi nie zastanawiałem, ale…
Ja również. No własnie jest to ale...


...Nigdy więcej. Głośne, nie do wyważenia, jedzie się jak wozem drabiniastym...


...W którymś momencie nie wytrzymałem i zapytałem, jakie ma opony. Odpowiedział mi, że jakieś bieżnikowane… Kopara mi opadła.

I bądź tu mądry. Mocnym argumentem jest problem z wyważeniem.
Bieżnik mi pasuje, przesiadłem się z trenówki do osobowego 4x4. W moim wieku wystarczy mi, że mogę szybko pojechać. Nie muszę.

mbodniak
11-10-2014, 14:47
Czasami śmigaliśmy po torze, teoretycznie nalewka do sportu dosłownie zjechała z "poprzedniej" opony. Wiele osób miało taki przypadek, ale to się tyczy opon markgum. W astrze mam nalewki zimowe już 3ci rok i odpukać jest wszystko ok. Tej zimy jednak chyba czas na zmianę przyjdzie, bo mimo że bieżnik jeszcze spory, to guma się zaczyna rozsypywać.

Czornyj
11-10-2014, 14:51
Czasami śmigaliśmy po torze, teoretycznie nalewka do sportu dosłownie zjechała z "poprzedniej" opony. Wiele osób miało taki przypadek, ale to się tyczy opon markgum.

Kumpel miał podobny przypadek - kupił Honię, trochę pojeździł, raz ostrzej zahamował i... bieżnik został na asfalcie. Nie wiem co to były za wynalazki, po fakcie dowiedział się tylko że były bieżnikowane ;)

.:Gerard:.
11-10-2014, 16:24
Opona zużywają się w każdym aucie inaczej, np.ktoś mógł mieć źle ustawienie zbieżność kol,
to tak jakby w jajku wyciąć tej samej głębokości bieżnik, co z tego ze cieszymy się równym głębokim bieżnikiem jak opona jest zdeformowana.
Tak jak napisał @Tom01 mogą być problemy, może być ze przy większych prędkościach będzie "bila" kierownica
Sens jest wtedy gdy posiadasz na swoim aucie opony od nowości i chcesz tylko je odnowić i zakładasz na swoje miejsce

Osobiście kiedyś takie opony nacinałem, nie wiem jakie teraz maszyny do tego używają ale ja miałem maszynkę z taka (http://obrazki.elektroda.pl/5604464600_1412630426.jpg) podgrzana żyletką i lecisz w wzdłuż bieżnika po prawie lysej oponie, a bajki te laserowo itp. to o kant ...

MR
11-10-2014, 16:52
Ma ktoś z szanownych zaufanego handlarza aut? Najlepiej z Warszawy lub okolic. Poszukuję Accorda VII.



Moge dać ci namiary kolesia u którego kupowałem auto. Byłem kompletnie zielony w tym temacie a koleś sprzedał mi dobry pojazd, do tej pory ma kontakt z nim.

Marek
11-10-2014, 17:05
Biorąc pod uwagę wasze sugestie zdecydowałem nie oszczędzać, tym bardziej, że w moim autku jest permanentny napęd na obie osie. Będą fabryczne. Tak jak wszystkie do tej pory.

Czornyj
11-10-2014, 18:17
Dawno nie było filmików, Shao się op...la :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=9zTheyLIvRc

mbodniak
11-10-2014, 18:56
Jako że kocham ten sport i pomimo tego że zapewne to tutaj było...

https://www.youtube.com/watch?v=6MhsY5_dAlg

Miałem okazję siedzieć z jednym z kierowców rajdowych w 207 S2000 na prawym fotelu. To jak to auto przyśpiesza i leci w zakrętach to przyprawia o ból głowy i wydaje się że łamie prawa fizyki, ale hamowanie to jak je*nięcie w mur. Normalnym dla mnie było że te auta hamują piekielnie skutecznie, ale nie sądziłem że aż tak :)

shaolin
12-10-2014, 02:35
Dawno nie było filmików, Shao się op...la :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=9zTheyLIvRc

Nie, ja sie przerzucilem na watek rowerowy :razz:

ekonet
12-10-2014, 10:11
Nie, ja sie przerzucilem na watek rowerowy :razz:
Chiny zrobiły swoje... ;)

shaolin
12-10-2014, 11:02
Nie bylem za kierownica od 2.5 roku, mam niewazne prawo jazdy, itd. :razz:

sote
14-10-2014, 21:56
Pytałem o Focusy... Teraz zapytam o astry IV i Megane 2 generacji... Silniki raczej benzynowe przy moich przebiegach. Czyli w obu 1.6 benzyna... Warto się tymi autami interesować? Na co zwrócić uwagę? Co się sypie? Szukam auta z PL salonu...

Abaddon84
15-10-2014, 20:22
Mam Megane 2 w kombiku 1,6 od ponad roku i jestem bardzo zadowolony. Do tej pory wymieniałem tylko eksploatacyjne rzeczy, raz tylko miałem problem z szybą kierowcy okazało się że poluźnił się kabelek jakiś.

sote
16-10-2014, 11:18
kurczaki... znow mi sie cos pomieszalo ;)
chodzi mi o meganki III

o takie

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2014/10/240pxRenault_Megane_3-2.jpg
źródło (http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/14/Renault_Megane_3.jpg/240px-Renault_Megane_3.jpg)

Marek
16-10-2014, 11:50
Mam takie Megane. Od nowości. Auto jak auto. Wszystko działa. Nic się nie popsuło. Tylko wymiana olejów. Przy spokojnej jeździe mojej żony pali ok 7,1 do 7,5. Nie licz na zużycie w granicach 5,5-6,5 bo to nierealne przy normalnej jeździe. Jak ja jeżdżę to z trudem mieszczę się w 8 litrach. Jest taki "podpowiadacz" do zmiany biegów. Zaleca zmianę na wyższy bieg od ok 2-2,5tys obrotów. I nie można go wyłączyć :) Skrzynia sześciobiegowa daje znać o sobie. Przełożenia są krótkie. Niewygodne to bardzo. To nie jest tak, że ten szósty bieg jest dodatkiem i pozwoli na oszczędzanie na autostradzie.
W środku wszystko ok. Nic się nie urwało, nie wytarło. Auto po 3 latach wygląda jak z salonu (jak posprzątam). Moim zdaniem dość kiepski (delikatny i miękki) lakier, no ale to pewnie ekologia daje znać o sobie. Jak masz pytania to wal śmiało.
Od momentu zakupu starego Subaru (2000r) jak nie muszę to Megane nie jeżdżę :D

Czornyj
16-10-2014, 13:02
Mój stary ma Astrę IV 1,7 CDTi w Cosmo, jest megazachwycony, a nawet ja jestem pod wrażeniem. Auto jest bezproblemowe, przestronne, dobrze wyposażone, wygodne, prowadzi się stabilnie jak klasa D - nie oglądając się do tyłu ma się wrażenie jazdy Insignią (w przeciwieństwie do której jest dlaczegoś bezawaryjny). Dodatkowym atutem jest mz. b. udane wzornictwo - ten hatch po prostu mi się podoba, w środku wersja Cosmo jest dopasiona i wykonana z dobrych materiałów - tapicerka ze skóry łączonej z materiałem, alu, przyjemne plastiki. Ogólnie kawał dobrej, gliwickiej roboty ;)

Marek
16-10-2014, 13:18
nie mogę wysłać pm wiec daję tutaj:
Hatchback. Dynamika całkiem ok. Ale cudów nie ma. Przy dynamicznym wyprzedzaniu daje radę ale konieczna jest redukcja. Jakiegoś super komfortu przy tych 120-140 to niema, ale tragedii też nie. To takie mocno przeciętne auto.
Powiem tak - do bezpiecznego poruszania się wystarczy. Jeżeli chodzi o mechanikę, elektronikę to nic się nie dzieje od nowości. Zużycie części eksploatacyjnych bardzo dobre. Na przeglądzie po 45.000 nic nie jest zużyte. Materiały w środku przyzwoite. Miałem od nowości vectrę C i tu było już dużo gorzej. Były awarie a materiały użyte w środku skandaliczne a auto w wyższej klasie. Motor wytrzymał ok 120tys a później brał olej w dużych ilościach.
Kilka miesięcy wcześniej kupiłem Subaru z 2000r i Megane jeździ już tylko żona. Jej odpowiada.

Strus
16-10-2014, 13:33
Mój stary ma Astrę IV 1,7 CDTi w Cosmo, jest megazachwycony, a nawet ja jestem pod wrażeniem. Auto jest bezproblemowe, przestronne,(...)

Ta klatka dla kota jest przestronna ? Jak wsiadałem do Astry i zaraz potem do Kija Si apostrof Di to Astra wywołuje klaustrofobię :)

Czornyj
16-10-2014, 13:55
Ta klatka dla kota jest przestronna ? Jak wsiadałem do Astry i zaraz potem do Kija Si apostrof Di to Astra wywołuje klaustrofobię :)

Miejsce dla kierowcy i pasażera mz. przestronne, auto jest szerokie, jest sporo miejsca na nogi. Kokpit stylistycznie "otacza", nie zwracam też uwagi na tylne siedzenia i bagażnik, bo na obecnym etapie życiorysu nie są to dla mnie parametry istotne, natomiast z przodu mz. jest w pariadku, jechałem Insignią Cosmo, Astrą IV Cosmo i wrażenie jest łudząco podobne. Inna sprawa, że Insignia nie należy do gigantów, np. Mondeo jest znacznie przestronniejsze. Ogólnie jednak - z całym szacunkiem dla "Killed In Action" - wolałbym Astrę...

parman
16-10-2014, 18:03
Przymierzam się do wymiany swojego starego autka. W oko wpadł mi nowy peugeot 508 w wersji SW. Czy kto, kto jeździł lub miał 508 może się podzielić spostrzeżeniami? Warto?

coach_lodz
20-10-2014, 11:09
sprzedawanie auta w naszym kraju to gehenna... (no chyba, że ma się Passeratti w dizlu... bo to Janusze bierą od ręki)... howgh!

pinio
20-10-2014, 13:24
sprzedawanie auta w naszym kraju to gehenna...

Kupowanie używanego w naszym kraju, to też jest gehenna ....

coach_lodz
20-10-2014, 13:27
to prawda... ale wszystko przez cwaniaczkowatych handlarzy...

Nikonozaur
20-10-2014, 13:42
Stan dróg w Polsce, dobra mapa KLIK (http://ssc.siskom.waw.pl/).

shaolin
20-10-2014, 13:48
Brac fure od coacha bo git okazja! Ino szybko! :twisted:

EDIT:
Stan dróg w Polsce, dobra mapa KLIK (http://ssc.siskom.waw.pl/).

Latajacy dywan najs. U mnie w miescie jest wiecej drog szybkiego ruchu niz w calej PL... zaczynam sie bac. Mam nadzieje, ze jak wroce do Polski kiedys to bedzie mozna dojechac z Wroclawia do Warszawy jak czlowiek :twisted:

coach_lodz
20-10-2014, 13:49
właśnie! Trudno się z shao nie zgodzić ;)

Nikonozaur
20-10-2014, 14:03
Latajacy dywan najs. U mnie w miescie jest wiecej drog szybkiego ruchu niz w calej PL... zaczynam sie bac. Mam nadzieje, ze jak wroce do Polski kiedys to bedzie mozna dojechac z Wroclawia do Warszawy jak czlowiek :twisted:
Niestety Polska nie dysponuje ponad miliardem podatników i obozami pracy, dlatego to wszystko tak wolno idzie. ;)

shaolin
20-10-2014, 14:05
Patrzac na to co sie dzieje aktualnie w Polsce wnioskuje, ze wiekszosc firm to obozy pracy. I cicho (czyt. koniec OT).

coach_lodz
20-10-2014, 14:07
shao akurat z Wrocławia do Warszawy może się udać w dość cywilizowanych warunkach... może zdążą :D

shaolin
20-10-2014, 14:10
Oby. Ostatni raz bylo tylko do pewnego momentu cywilizowanie... :twisted: ale nic to, maja jeszcze chwile. Niech dlubia ;)

ku6i
21-10-2014, 22:03
Muszę w mojej pełnoletniej Asteroidzie wymienić opony zimowe na nowsze bo stare są już zdecydowanie za stare (co widać, słychać i czuć). Aktualnie mam 175/65/R14, a kumpel ma do sprzedania 4 sztuki 170/70/R13. Niestety nie ma zapasu w tym rozmiarze (ja mam R14). Pytanie czy w razie potrzeby da radę się tym bezpiecznie doturlać jakieś 100 km do domu? W teorii to tylko 8 mm różnicy, więc nie powinno być problemu, ale wolę dopytać. Zapas jest letni, więc i tak zapierniczania nie będzie. Nie chcę inwestować w nowy komplet opon, bo rocznie robię jakieś 15k km (zimą mniej niż latem), jeżdżę spokojnie, a auto za sezon-dwa idzie na sprzedaż, więc nie chcę zbyt w nie inwestować. Edyto, pomóż! ;)

shaolin
23-10-2014, 06:36
Jak Cie nie zlapia to pewno dojedziesz ;)

A w Kitaju VW oglosil akcje serwisowa dla VW Sagitar, jedyne 580000 furek do naprawy tylnej belki...

Nikonozaur
23-10-2014, 15:07
A co to jest 580 tysięcy.... KLIK (http://tvn24bis.pl/informacje,187/nissan-wzywa-260-tys-aut-wada-poduszka-powietrzna-wyrzuca-metalowe-elementy,480963.html).

ku6i
23-10-2014, 21:31
Jak Cie nie zlapia to pewno dojedziesz ;)

Dzięki za wiarę :P Priorytety się zmieniły, jednak kupuję komplet nowych opon 175/65/R14? Poleci/odradzi ktoś coś do 185 zł/szt? Na oponeo od groma tego, a temat mi nieznany. Jazda spokojna, ok. 15k km rocznie, prędkość na autostradzie to zwykle 110-115 km/h, w porywach 140, więc bolid F1 to to nie jest ;)

http://www.oponeo.pl/wybierz-opony/s=1/zimowe/t=1/osobowe/r=1/175-65-r14

Marek
23-10-2014, 22:00
Ja się mocno nie znam, ale za 192pln masz chwalone, fińskie Nokiany WR D3. Takie kupiłem wiec jak poczekasz sezon to Ci powiem co i jak :)
Na twoim miejscu brałbym contiwintercontact-ts850 (http://www.oponeo.pl/dane-opony/continental-contiwintercontact-ts850-175-65-r14-82-t#70842690). Dla mnie była juz zbyt droga a w tym rozmiarze różnica niewielka.

mbodniak
23-10-2014, 22:22
Te continentale są ok, kumpel na takich śmiga, chwali sobie. My mieliśmy nawet na rajdówce letnią wersję tej oponki (conti sport contact) i też muszę przyznać że nawet do szaleńczej jazdy była ok :)

ku6i
23-10-2014, 22:39
Hm... A używał ktoś Firestone Winterhawk 3? W testach ADAC (wiem, oszukane i przekupione, ale sam nie testuję, to czemuś muszę zaufać ;)) wypada nieźle, a cena też przyjemna: http://www.oponeo.pl/dane-opony/firestone-winterhawk-3-175-65-r14-82-t#70813834

Edit: Continetale wyglądają bardzo ok, ale do do 18-letniego auta bez ABSu? ;) Powiedzmy, że w gorszych warunkach nie mogę sobie pozwolić na szaleństwo, więc jeżdżę wolniej. Groszem nie śmierdzę, więc te 160 zł w kieszeni na komplecie (w stosunku do Firestone'a) jest nie do pogardzienia.

Nikonozaur
23-10-2014, 22:45
W ostatnim "Motorze" jest test zimówek.

Czornyj
23-10-2014, 22:55
ABS w warunkach mocno zimowych tylko przeszkadza, a wąskie opony tak czy siak dobrze drą po śniegu. We wszystkich innych warunkach zimówki są raczej-takie-se, wiec nie zawracałbym sobie kontrafałdy.

Marek
23-10-2014, 23:14
Skoro jazda ma być spokojna i bez szaleństw (cokolwiek to znaczy), auto ma już swój wiek i każdy grosz się liczy, to może warto zerknąć na takie opony (http://allegro.pl/4x-zimowe-opony-bieznikowane-175-65r14-domin-2014-i4691549048.html) lub takie (http://allegro.pl/4x-175-65r14-opony-bieznikowane-zimowe-targum-i4692843910.html)?

!AGresT
23-10-2014, 23:23
Marek - nie! Bieżnikowanie opon to nie jest szczęśliwy pomysł. W zimówkach bardzo ważne, może nawet ważniejsze od bieżnika, jest to, jakiej gumy użyto do produkcji. Jedną z najważniejszych cech opon zimowych jest elastyczność gumy przy niskich temperaturach. Tam, gdzie letnia staje się twarda jak kamień (więc nieprzyczepna), tam zimowa nadal zapewnia elastyczność potrzebną do dobrej trakcji. Nie sądzę, żeby przy bieżnikowaniu o to dbali.
Ja wiem, że trzeba liczyć każdy grosz, jednak opony to jedyny łącznik samochodu z nawierzchnią i uważam, że nie należy na tym oszczędzać. Tym bardziej, że komplet opon, (który wystarczy na jakieś 5 lat) to równowartość trzech tankowań do pełna.

.:Gerard:.
23-10-2014, 23:24
ABS w warunkach mocno zimowych tylko przeszkadza, a wąskie opony tak czy siak dobrze drą po śniegu. We wszystkich innych warunkach zimówki są raczej-takie-se, wiec nie zawracałbym sobie kontrafałdy.


Po śniegu, dosłownie, a jak ktoś stara trzymać sie dróg to 245 tez jada ;)

Czornyj
23-10-2014, 23:29
Po śniegu, dosłownie, a jak ktoś stara trzymać sie dróg to 245 tez jada ;)

A gdzie ty masz siakiś śnieg w DE - może w tylko górach :D

Marek
23-10-2014, 23:30
Marek - nie! ... komplet opon, (który wystarczy na jakieś 5 lat) to równowartość trzech tankowań do pełna.

Ja to wiem. Podsunąłem tylko pomysł nie będąc do niego przekonanym, tym bardziej, że sam odpuściłem bieżnikowane po małej dyskusji tutaj. Ale wiem też co znaczy liczyć każdy grosz.
Podsumowując: Bieżnikowanym oponom mówimy "nie" i takich nie kupujemy :)

mbodniak
23-10-2014, 23:33
ABS w warunkach mocno zimowych tylko przeszkadza, a wąskie opony tak czy siak dobrze drą po śniegu. We wszystkich innych warunkach zimówki są raczej-takie-se, wiec nie zawracałbym sobie kontrafałdy.

Możesz rozwinąć odnośnie ABSu?

ku6i
23-10-2014, 23:35
Marek - nie! Bieżnikowanie opon to nie jest szczęśliwy pomysł. W zimówkach bardzo ważne, może nawet ważniejsze od bieżnika, jest to, jakiej gumy użyto do produkcji. Jedną z najważniejszych cech opon zimowych jest elastyczność gumy przy niskich temperaturach. Tam, gdzie letnia staje się twarda jak kamień (więc nieprzyczepna), tam zimowa nadal zapewnia elastyczność potrzebną do dobrej trakcji. Nie sądzę, żeby przy bieżnikowaniu o to dbali.

Szału z kasą nie ma, ale bez przesady, nie będę szporował aż tak, zaoszczędzę 250 zł, a 5 razy tyle wydam na blacharza. Dlatego pytałem o te Firestone'y, bo wypadają nieźle, a cenę mają przystępną. Kolejna kwestia, że za maksymalnie 2 lata auto idzie na sprzedaż, więc nie chcę jakoś bardzo w nie inwestować, bo gdyby nie to, tylko wziąłbym te Continentale i miałbym święty spokój.
Jutro z ciekawości kupię Motor (dzięki Nikonozaur!) i poczytam, a później podejmę decyzję.