PDA

Zobacz pełną wersję : Wątek motoryzacyjny, wybór auta, części, pogaduchy o motoryzacji itp.



Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 [19] 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79

stig
02-08-2012, 11:14
Ja wiem ze cudow nie ma ale zawsze pewnosc troche wieksza. To co sciagaja z zachodu wielokrotnie nie ma prawa nawet jezdzic....Eee... Kupilem krajowe Signum, a sypie sie jak stara Q. Jak nie elektronika, to elektryka. Naprawie kolejna rzecz – pada zasilanie (zawor cisnienia), ktore unieruchamia auto. Katalizator do wymiany, maglownica do regeneracji… Q! Non-stop coś, a rzekomo 100 tysi mial…

Rafał_Sz
02-08-2012, 12:51
Bo sto tysi na takie auto to już jego koniec. ;)

Trzeba była Allroad brać. ;)

stig
02-08-2012, 13:06
Bo sto tysi na takie auto to już jego koniec. ;)Z wolnossaca benzynka? ;)


Trzeba była Allroad brać. ;)Bedzie, bedzie… Nastepny. Nie odpuszcze. ;)

qualin
02-08-2012, 15:00
Mieliscie mozna stycznosc z instalacjami HHO ? Ni echodzi mi o opinie z netu, ale o to czy ktos z Was uzytkowal badz jezdzil autem z zamontowana taka instalacja ? Jestem ciekawy jak to sie sprawdza w praktyce.

gALL
02-08-2012, 19:18
Jakie zarowki polecacie (H7)? Nie interesuje mnie nielegalne posiadanie HIDow.
Co wybrac z tych:
- Osram Night Breaker
- Phlilips X-treme
- Ring XENONultima

Boryszuk
02-08-2012, 19:20
pierwsze 2 wytrzymały u mnie po ok 6 miesięcy. Philipsy świeciły doskonale, Osramy miały lekko zieloną poświatę. Ostatnich nie testowałem.

Edit: tylko ja miałem H4 ale to raczej bez znaczenia ;)

sibelio
02-08-2012, 20:47
->gALL
Tungsramy Megalight - wytrzymały mi (coprawda H4) znacznie dłużej niż nightbreakery, na których też jeździłem,
a świeciły nawet lepiej moim zdaniem

shaolin
03-08-2012, 03:29
Niestety tez moge powiedziec tylko o H4, ale mialem Najtbrejkery i wytrzymaly u mnie 14 miesiecy, teraz mam NB+ i tez smigaja, chociaz autem nie jezdze ja bo mam za daleko ;)

shaolin
03-08-2012, 05:38
Jakby ktos szukal Rendz Rowera Evoque (http://indianautosblog.com/2012/07/bigdaddycustoms-moon-rover-concept) albo Mustanga (http://indianautosblog.com/2012/07/bigdaddycustoms-mustang-eleanor-replica) to polecam... :twisted:

Czornyj
03-08-2012, 09:17
Zaskoczony jestem, ze nie wsadzono Q2, bo mechanim roznicowy jest w skrzyni, a wszystkie AR z 6biegowa (1.9/2.4 JTD, JTDm, 2.5/3.0/3.2 V6 w 156, GT, Gtv i 147) skrzynia maja te same skrzynie. Chyba, ze masz w Bravolocie skrzynie ze 159 od 2008r to tam jest inny mechanim roznicowy, podobny w konstrukcji do Q2 (nie mechaniczny LSD ale wspomagany elektronicznie).

Gość, którego pytałem stwierdził, że skrzynia jest inna i Q2 nie pasuje - być może w serii jest tam jakieś insze usrojstwo, tylko o tym nie wiem...

Wyrwij chwasta. ;)
Miałem w planach (w v-techu podpinają całkowite wyłączenie ESP pod przycisk deaktywacji ASR), ale w międzyczasie auto mi się znudziło i straciłem zapał ;) W dodatku z wyłączonym ASR ten kaszlak momentalnie "zjada" opony.

shaolin
03-08-2012, 17:41
W sumie powinno byc w watku motocyklowym bo to motocyklowy portal ale dotyczy nas wszystkich... bo wszyscy mogli tamtedy jechac i miec klopsa...

http://www.motogen.pl/Zawiesili-lancuch-w-poprzek-drogi,14873.html

:shock:

shaolin
04-08-2012, 11:05
YIcGHY_Al_I

pmsphotography
04-08-2012, 20:04
Koledzy mam do Was kolejną prośbę. Orientuje się ktoś może jak wygląda sprawa sprowadzenia samochodu z Holandii? Chcę go tutaj kupić i sprowadzić do Polski (dla znajomych). Czy umowa kupna tu w Holandii powinna być na mnie, czy na znajomych? Jakie tutaj muszę ponieść opłaty na miejscu? Gdzie je załatwić? Co zostanie po stronie polskiej? (akcyza, recykling, 2% dla skarbówki? - to można jakoś podobno ominąć biorąc fakturę czy coś? ) Będę bardzo wdzięczny za pomoc.

Aha, jestem Wam to winien- jakiś czas temu pytałem o taniutkie auto, kombi, diesel, które dowiezie nas 2 tys km. Póki co dzielne autko zrobiło więcej niż 2 tysie bez żadnej awarii a kosztowało nieco ponad 2 tys zł.
Co to takiego? Nieśmiertelna czerwona bestia- Astra F 1.7D ;)
Dojechało zapakowane pod sam dach i to trzymając na autostradach 110-120km/h! Choć rozpędzanie trwało pół roku ;)

Strus
04-08-2012, 20:28
Panowie, a moze ktos z Was kogos zaufanego żeby sprowadzic V40 albo Vectre C ?

rg2000
05-08-2012, 00:01
Panowie, a moze ktos z Was kogos zaufanego żeby sprowadzic V40 albo Vectre C ?

A znalazłby się ktoś, tylko napisz jaki rocznik i czego oczekujesz.

qualin
05-08-2012, 01:01
Cos na temat sprowadzanych aut oraz osob handlujacymi nimi: http://www.youtube.com/watch?v=uveaiKmIb34

Strus
05-08-2012, 03:48
Ameryki ten film nie odkrywa. Ja jestem zwolennikiem krajowego salonowego bo to moge zweryfikowac w ASO. Wszystkie co nie w ASO moge przes znajomego sprawdzic w ubezpieczalniach ( w sensie czy byla szkoda zglaszana, ktora nie byla robiona w ASO). Niestety auta z kregu mojego zainteresowania w PL nie wystepowal np z silnikiem jaki bym chcial albo sa tzw golasY czyli ich wyposazenie konczy sie na wspomaganiu i elektrycznych szybach.

gALL
05-08-2012, 11:47
Strus, a czego sie spodziewasz po autach z polskiego salonu - beda to golasy i tak dobrze, ze ma ABS i 2 poduszki powietrzne w standarcie. To co jest specyfikacja standardowa za zachodnia granica, w PL jest top wersja.

Rafał_Sz
05-08-2012, 14:04
Nie tak do końca. Jeśli chce się mieć super-duper full wypas, to po auto najlepiej udać się do Szwajcarii, tylko tam ciężko o ropniaki. VW chyba we wszystkich krajach każe sobie za wszystko dopłacać. Spójny cennik wyposażenia (nie ma debilnych grup wyposażeniowych) ma BMW.

shaolin
05-08-2012, 14:17
Najspojniejszy ma Tata - w kazdym kraju topwersja to golas :mrgreen:

sibelio
05-08-2012, 14:54
Z ciekawości obejrzałem sobie stronę Taty. Model Indica (bo innych osobowych w Polsce nie ma)
W środku design bardzo ładny, z zewnątrz też.

Wyposażenie - centralny, klima i inne rzeczy które nawet w droższym o 20 tys Focusie i Astrze są za dopłatą.
I niebo ładniejszy niż Dacia.
Szkoda tylko że taki mały.

Jakby Tata przyjęła na Europę ten sam model marketingowy jaki ma Dacia,
to by odnieśli równie wielki sukces.
Coprawda nie mają sieci salonów, ale jakoś by dało radę.

Nikonozaur
05-08-2012, 17:46
[...] tylko tam ciężko o ropniaki. [...]
Zastanawiam się nad tym pędem do ropniaków, co Was pcha do klekotów w dodatku tak leciwych? Co z tego, że palą o litr-półtora mniej niż benzyniaki, przecież koszty związane z ich reanimacją w życiu się nie zwrócą. Gdzie tu oszczędność?

gALL
05-08-2012, 19:48
Tata Inca ladna bo zaprojektowana w I.DE.A Institute z Turynu :D

stig
05-08-2012, 19:51
Coprawda nie mają sieci salonów, ale jakoś by dało radę.W d… z salonami, ale brak ASO, to już byłaby poważna przeszkoda. Przy braku takowych, naprawianie dzisiejszych silników, wszędobylskiej elektroniki w przypadku marki, która praktycznie nie istnieje na rynku polskim (nie mówiąc o niemieckim) – to byłoby proszenie się o kłopoty…

stig
05-08-2012, 20:06
Zastanawiam się nad tym pędem do ropniaków, co Was pcha do klekotów w dodatku tak leciwych? Co z tego, że palą o litr-półtora mniej niż benzyniaki, przecież koszty związane z ich reanimacją w życiu się nie zwrócą. Gdzie tu oszczędność?Ten litr czy półtora, to jednak trochę zaniżona przewaga… Mam dobre porównanie benzynowego Signum (2.2 wolnossak, 155 KM) z uturbionym 1.9 VW ~130 KM (Octavia I). Nie muszę chyba mówić co daje mi większą frajdę z jazdy (Skoda oczywiście). Dużo lepiej sie toto buja (zarówno na starcie, jak i podczas wyprzedzania przy prędkości ~100 km/h) niż Signum, a pali… 6 (Opel – 10).
Osobiście jednak boje się (nowoczesnych) diesli. Jak pomyślę (i poczytam) o cenach napraw często padających podzespołów, to aż mi się gorąco robi.

A przy okazji mam podobne pytanie. Dlaczego gros „fanów motoryzacji” tak nieprzychylnie patrzy na silniki benzynowe z turbiną? Często, kiedy czytam o jakiś nowych autach (najczęściej cywilno-blisko-sportowych), to kiedy pada informacja o silniku, dodatek „bez turbiny” poprzedzony jest słowem „oczywiście”. Przeważnie między wierszami wyczytuje, że to niepodważalna zaleta. Rzecz jasna rozumiem, że turbina jest kolejnym podzespołem, który może się zepsuć, czy że wpływa na zmniejszenie żywotności silnika. Niemniej jednak daje sporego kopa, co przy autach „rekreacyjnych” (nie mylić z dupowozami służącymi wożeniu rodzinki „za miasto”) wydaje się zaletą, która winna przysłaniać wady.

Czornyj
05-08-2012, 20:19
A przy okazji mam podobne pytanie. Dlaczego gros „fanów motoryzacji” tak nieprzychylnie patrzy na silniki benzynowe z turbiną? Często, kiedy czytam o jakiś nowych autach (najczęściej cywilno-blisko-sportowych), to kiedy pada informacja o silniku, dodatek „bez turbiny” poprzedzony jest słowem „oczywiście”. Przeważnie między wierszami wyczytuje, że to niepodważalna zaleta. Rzecz jasna rozumiem, że turbina jest kolejnym podzespołem, który może się zepsuć, czy że wpływa na zmniejszenie żywotności silnika. Niemniej jednak daje sporego kopa, co przy autach „rekreacyjnych” (nie mylić z dupowozami służącymi wożeniu rodzinki „za miasto”) wydaje się zaletą, która winna przysłaniać wady.

Też jest to dla mnie zagadka. Jak wspominałem wcześniej w wątku, jechałem ostatnio bajeczną GT86, która miała wolnossący silnik 2.0 200KM. Wszystko było bardzo na tak, frajda z jazdy była niesamowita, ale p...nięcia to to auto nie miało. Dla porównania dwustukonna Astra Bertonka 2.0T prowadziła się jak wóz drabiniasty, miała brzmienie jako miedź brząkająca, albo cymbał brzmiący, ale odejście było bez porównania lepsze i to mimo kilastego przedniego napędu.

stig
05-08-2012, 20:25
Też jest to dla mnie zagadka. Jak wspominałem wcześniej w wątku, jechałem ostatnio bajeczną GT86, która miała wolnossący silnik 2.0 200KM.No właśnie ostatnio dostrzegłem takie „no-turbo, of course” przy opisie tej Toyki.

Czornyj
05-08-2012, 20:31
No właśnie ostatnio dostrzegłem takie „no-turbo, of course” przy opisie tej Toyki.

W tym przypadku może to mieć uzasadnienie o tyle, że NA bardziej harmonijnie rozwija moc, co w przypadku tego "natural born driftera" być może może mieć siakieś tam znaczenie. Natomiast jak dla mnie do ideału brakowało w nim właśnie suszary...

stig
05-08-2012, 21:46
W tym przypadku może to mieć uzasadnienie o tyle, że NA bardziej harmonijnie rozwija mocZawsze więc można dać bi-turbo. ;)

Majek
05-08-2012, 22:20
W tym przypadku może to mieć uzasadnienie o tyle, że NA bardziej harmonijnie rozwija moc, co w przypadku tego "natural born driftera" być może może mieć siakieś tam znaczenie. Natomiast jak dla mnie do ideału brakowało w nim właśnie suszary...Tak z ciekawości... Czy w Su jest ten sam silnik, czy boxer, czy w Toytoyu jest boxer? Jak to się oni tymi silnikami podzielili? Anyway, Siubru zapowiedziało doładowanego, 250-cio konnego STIaja za czas jakiś. A tak w ogóle, to ja bym widział to autko w specyfikacji WRC. Nadawałoby się, nie? :-)

Czornyj
05-08-2012, 22:46
Tak z ciekawości... Czy w Su jest ten sam silnik, czy boxer, czy w Toytoyu jest boxer? Jak to się oni tymi silnikami podzielili? Anyway, Siubru zapowiedziało doładowanego, 250-cio konnego STIaja za czas jakiś. A tak w ogóle, to ja bym widział to autko w specyfikacji WRC. Nadawałoby się, nie? :-)

ZTCW samochód to koprodukcja, przy czym buda to raczej dzieło toy-toya, a silnik raczej subaraka, z wyjątkiem toyociego wtrysku D4-S i skrzyni. A BRZ STi ma mieć zmodyfikowany układ dolotowy i wydechowy, przesunięte czerwone pole, ale o turbo nadal nie ma mowy.

Autko z definicji jest mało WRCowe - tylny napęd i wąskie oponki nie czynią z niego raczej materiału na rajdówkę, natomiast jest ładnym, prostym, lekkim, old-schoolowym coupe dających cholerną frajdę z powożenia i 100% kontroli nad autkiem, bez czeronapędów, komputerowo sterowanych dyferencjałów itp. Chłopaki z TopGear mówią o takich samochodach "driver's car".

Prawdę powiedziawszy o ile chętnie widziałbym kilka dodatkowych kucy, to całej reszty bym nie tknął - to naprawdę świetny gokart, jeździłem 2x mocniejszymi autkami i dlaczegoś dawały 10x mniej radochy z jazdy.

prz3mo
05-08-2012, 22:49
Cos na temat sprowadzanych aut oraz osob handlujacymi nimi: http://www.youtube.com/watch?v=uveaiKmIb34

Komisy samochodowe m.in. z mojego miasta...
Podziwiam ludzi, którzy tam szukają aut. Kamikadze.



Prawdę powiedziawszy o ile z chętnie widziałbym kilka dodatkowych kucy, to całej reszty bym nie tknął - to naprawdę świetny gokart, jeździłem 2x mocniejszymi autkami i dlaczegoś dawały 10x mniej radochy z jazdy.

Fajna frajda z jazdy jest też w Hondzie S2000.

Czornyj
05-08-2012, 23:31
Fajna frajda z jazdy jest też w Hondzie S2000.

S2000 jest (a raczej była do 2009) nieco ostrzejsza i bardziej bezkompromisowa, do tego to roadster - ale na pewno frajda z jazdy jest nie gorsza, przyspieszenia lepsze, może tylko gang R4 jest mniej rasowy niż bulgot H4 (nawet ucywilizowany przez toy-toya).

Nikonozaur
06-08-2012, 00:00
Ten litr czy półtora, to jednak trochę zaniżona przewaga… Mam dobre porównanie benzynowego Signum (2.2 wolnossak, 155 KM) z uturbionym 1.9 VW ~130 KM (Octavia I). Nie muszę chyba mówić co daje mi większą frajdę z jazdy (Skoda oczywiście). Dużo lepiej sie toto buja (zarówno na starcie, jak i podczas wyprzedzania przy prędkości ~100 km/h) niż Signum, a pali… 6 (Opel – 10).
Osobiście jednak boje się (nowoczesnych) diesli. Jak pomyślę (i poczytam) o cenach napraw często padających podzespołów, to aż mi się gorąco robi. [...]
Rozumiem, że sporo jeździsz poza miastem, tam diesel niewątpliwie gra pierwsze skrzypce. Moment przekładający się na brak potrzeby ciągłego mielenia biegami wygrywa zdecydowanie. Przy dużych przebiegach ma to ręce i nogi, czego nie można powiedzieć o "zwykłym" użytkowaniu auta robiącym po paręnaście-parędziesiąt km dziennie po mieście. A wiadomo, że przeciętny kierowca nie jeździ setkami kilometrów w ciągu doby. No, ale jeśli ktoś lubi ładować się w dziesięcioletniego laczka z dieslem pod maska i faktycznym przebiegiem 300-400k; też to potrafię uszanować...
Z nowoczesnymi dieslami masz rację, wystarczy poczytać o silnikach 1,5dci i wszystko jasne. Ograniczanie pojemności i podpieranie osiągów turbosprężarkami nie wychodzi na dobre zarówno silnikom jak i ich "szczęśliwym" właścicielom.

Majek
06-08-2012, 00:25
Autko z definicji jest mało WRCoweChcesz powiedzieć, że taki Ford Fiesta z definicji jest bardziej wurcowy? Powiedz to jemu: ;-)

LuDN2bCIyus

Czornyj
06-08-2012, 00:42
Chcesz powiedzieć, że taki Ford Fiesta z definicji jest bardziej wurcowy? Powiedz to jemu: ;-)

Fiesta RS WRC HFHV Blocka jest siłą rzeczy dość wurcowa ;) Pomijając oczywiście fakt, że ma ponad 600 kucy i prawie 1000 niutów - w tej kwestii bardziej przypomina śmiercionośną B-grupę...

sibelio
06-08-2012, 09:19
Rozumiem, że sporo jeździsz poza miastem, tam diesel niewątpliwie gra pierwsze skrzypce. Moment przekładający się na brak potrzeby ciągłego mielenia biegami wygrywa zdecydowanie. Przy dużych przebiegach ma to ręce i nogi, czego nie można powiedzieć o "zwykłym" użytkowaniu auta robiącym po paręnaście-parędziesiąt km dziennie po mieście. A wiadomo, że przeciętny kierowca nie jeździ setkami kilometrów w ciągu doby. No, ale jeśli ktoś lubi ładować się w dziesięcioletniego laczka z dieslem pod maska i faktycznym przebiegiem 300-400k; też to potrafię uszanować...
Z nowoczesnymi dieslami masz rację, wystarczy poczytać o silnikach 1,5dci i wszystko jasne. Ograniczanie pojemności i podpieranie osiągów turbosprężarkami nie wychodzi na dobre zarówno silnikom jak i ich "szczęśliwym" właścicielom.

Chłopie jaki moment i brak mieleni biegami?
Chyba w automacie albo silniku sprzed 30 lat.

Nowie diesle jeżdżą w granicach 2-3,5 tyś, poza tym zakresem to muły i się trzeba zdrowo nawachlować
żeby coś z tego wyciągnąć.

stig
06-08-2012, 09:34
Nowie diesle jeżdżą w granicach 2-3,5 tyś, poza tym zakresem to muły i się trzeba zdrowo nawachlować żeby coś z tego wyciągnąć.Właśnie podobnie chciałem napisać. W mieście większość zakrętów benzyniakiem przejeżdżam na 3jce. Wspomnianą Skodą (czy 307 1.6 HDi) zawszę muszę zrzucać o bieg niżej. Signum kula mi się na ostatnim biegu (5) od 35 km/h aż do jego maksa (~215) (na 2jce poleci prawie 90 km/h). Tyle tylko, że w trasie podczas żwawego wyprzedzania, diesel Skody z turbo w większości zadowala się redukcją o jeden bieg, a Signum potrzebuje już 2 biegi niżej, żeby przyspieszanie odbywało się w zbliżonym tempie. Niemniej, samego faktu redukowania jest tyle samo (na trasie, bo w mieście zdecydowanie na korzyść benzyny (przy bardzo niskich obrotach, Skoda jest mułem)).

Czornyj
06-08-2012, 09:46
Nowie diesle jeżdżą w granicach 2-3,5 tyś, poza tym zakresem to muły i się trzeba zdrowo nawachlować
żeby coś z tego wyciągnąć.

Chyba w silniku sprzed 30 lat.
W moim dłubniętym Fiucie mam ok. 200 kuca od 3,4 - 4,4k. Przy 2k to już prawdziwa młockarnia (ponad 400 niutów). Kiedy zależy mi, by w jeździe miejskiej ten opój mało palił trzymam gada w zakresie 1-1,5k - d... nie urywa, ale jeździ. A kolega mówił o trasie, gdzie nie trzeba redukować podczas wyprzedzania, bo na 6-tce też żwawo przyspiesza.

stig
06-08-2012, 09:51
W moim dłubniętym Fiucie mam ok. 200 kuca od 3,4 - 4,4k. Przy 2k to już prawdziwa młockarnia (ponad 400 niutów).Marcinie, ale przyznasz, że motor z 200/400, to mimo wszystko już nieco inna bajka niż autka 90-130 konne ze 150-280 Nm. ;)


Kiedy zależy mi, by w jeździe miejskiej ten opój mało palił trzymam gada w zakresie 1-1,5k.I nawet przy jego 200/400 te 1-1,5 K obrotów jest odczuwalne, jakby się coś popsuło… ;) Przy okazji – właśnie – ile Ci to to pali (średnio)?

Czornyj
06-08-2012, 10:06
Marcinie, ale przyznasz, że motor z 200/400, to mimo wszystko już nieco inna bajka niż autka 90-130 konne ze 150-280 Nm. ;)

I nawet przy jego 200/400 te 1-1,5 K obrotów jest odczuwalne, jakby się coś popsuło… ;) Przy okazji – właśnie – ile Ci to to pali (średnio)?

Fakt-faktem w mieście trzeba sporo wachlować, a turbo dziura jest odczuwalna. Bardzo fajna opcja to silnik bi-turbo, w grupie Fiata niestety tylko Delta ma 1,9 z biturbo.

Trasa od 4 do 10, miasto (tysiąca świateł i korków) od 7 do 14 litrów. Realnie w mieście jestem w stanie utrzymać go w zakresie 8-9 litrów, w trasie koło 7.

Boryszuk
06-08-2012, 10:08
Marcinie, ale przyznasz, że motor z 200/400, to mimo wszystko już nieco inna bajka niż autka 90-130 konne ze 150-280 Nm. ;)

I nawet przy jego 200/400 te 1-1,5 K obrotów jest odczuwalne, jakby się coś popsuło… ;) Przy okazji – właśnie – ile Ci to to pali (średnio)?

Moje 163/340 plasuje się dokładnie pośrodku i też jeździ się tym bardzo przyjemnie. W mieście nie przekraczam 2tyś. obrotów, często zmieniam przy biegi przy ok 1700rpm. W trasie zazwyczaj wystarczy redukcja do 5ki, na autostradzie nawet to nie jest konieczne.

stig
06-08-2012, 10:09
Trasa od 4 do 10 :))) Oczyma wyobraźni widzę tę jazdę, podczas której siorbie 10 litrów. :D Też kiedyś myślałem, że w trasie można sporo zaoszczędzić, dopóki kiedyś nie schlał mi więcej niż w mieście. ;)

Czornyj
06-08-2012, 10:19
:))) Oczyma wyobraźni widzę tę jazdę, podczas której siorbie 10 litrów. :D Też kiedyś myślałem, że w trasie można sporo zaoszczędzić, dopóki kiedyś nie schlał mi więcej niż w mieście. ;)

10 litrów / 100km - 60PLN

Wyraz twarzy mijanego kierowcy A6 2.5TDI - bezcenny :twisted:

Rafał_Sz
06-08-2012, 12:47
Jadę dzisiaj w busie wyrwać chwasta, znaczy pozbyć się EGR. Zobaczymy co mi to da. :)

seler
06-08-2012, 14:05
Moje 163/340 plasuje się dokładnie pośrodku i też jeździ się tym bardzo przyjemnie. W mieście nie przekraczam 2tyś. obrotów, często zmieniam przy biegi przy ok 1700rpm.


A potem płacz że się dpfy zatykają...

Rafał_Sz
06-08-2012, 14:07
I turbina w sadzy i oleju. I EGR się blokuje... :)

stig
06-08-2012, 14:11
A potem płacz że się dpfy zatykają...Zeby sie tak nie dzialo, to maksymalny bieg na jakim powinno sie jezdzic, zeby w miescie nie zapychac DPFa, to 2jka. ;) To po prostu zle przemyslane rozwiazanie, w przypadku ktorego wine bezpodstawnie probuje sie zwalac na kierowce i (normalny) sposob eksploatacji samochodu.

qualin
06-08-2012, 14:44
Właśnie podobnie chciałem napisać. W mieście większość zakrętów benzyniakiem przejeżdżam na 3jce. Wspomnianą Skodą (czy 307 1.6 HDi) zawszę muszę zrzucać o bieg niżej. Signum kula mi się na ostatnim biegu (5) od 35 km/h aż do jego maksa (~215) (na 2jce poleci prawie 90 km/h). Tyle tylko, że w trasie podczas żwawego wyprzedzania, diesel Skody z turbo w większości zadowala się redukcją o jeden bieg, a Signum potrzebuje już 2 biegi niżej, żeby przyspieszanie odbywało się w zbliżonym tempie. Niemniej, samego faktu redukowania jest tyle samo (na trasie, bo w mieście zdecydowanie na korzyść benzyny (przy bardzo niskich obrotach, Skoda jest mułem)).

Benzyne wolnossaca musisz bardziej zredukowac bo to przewaznie silniki wysokoobrotowe. Mialem kiedys opelka 2.0 150 km i tak naprawde zaczynal jechac dopiero od 4600 obrotow. diesel z turbina w tym zakresie jechac juz przestaje.

Boryszuk
06-08-2012, 16:09
A potem płacz że się dpfy zatykają...


I turbina w sadzy i oleju. I EGR się blokuje... :)

Zle sformulowalem zdanie. Zamiast 'nie przekraczam' powinno byc 'moglbym nie przekraczac' ;)
W praktyce okazuje sie, ze na 3 spokojne ruszenia spod swiatel przypada jedno zdecydowanie dynamiczniejsze. Droge do pracy mam dosc kreta wiec czesto zdarza sie redukcja na nizsze biegi. Na autostradzie smigam zazwyczaj z predkosciami 90mph i wiecej (przy 90mph na 6 biegu jest 2.5 tys obrotow).

gALL
06-08-2012, 18:16
Na autostradzie smigam zazwyczaj z predkosciami 90mph i wiecej (przy 90mph na 6 biegu jest 2.5 tys obrotow).

Chciales napisac "na autobahnie w Niemczech" a w UK jezdzisz przepisowo max 70mph +10% :D

Boryszuk
06-08-2012, 18:24
Chciales napisac "na autobahnie w Niemczech" a w UK jezdzisz przepisowo max 70mph +10% :D

Most certainly officer! :mrgreen:

Nikonozaur
06-08-2012, 23:07
Chłopie jaki moment i brak mieleni biegami?
Chyba w automacie albo silniku sprzed 30 lat.

Nowie diesle jeżdżą w granicach 2-3,5 tyś, poza tym zakresem to muły i się trzeba zdrowo nawachlować
żeby coś z tego wyciągnąć.
Masz na myśli chyba wynalazki typu 1,4 - 1,6. "Normalna" dwulitrówka tak nie działa, przyciśniesz i jedzie żwawo przyspieszając na piątce od jakichś sześciu dych na zegarze. Znaczy się przynajmniej u mnie tak jest (2,2 CDI).

seler
06-08-2012, 23:08
To po prostu zle przemyslane rozwiazanie, w przypadku ktorego wine bezpodstawnie probuje sie zwalac na kierowce i (normalny) sposob eksploatacji samochodu.

Zmiana biegów przy 1700obr to nie jest normalny sposób eksploatacji a popełniane z zimną krwią morderstwo na silniku...

stig
07-08-2012, 00:32
Zmiana biegów przy 1700obr to nie jest normalny sposób eksploatacji a popełniane z zimną krwią morderstwo na silniku...Wg Ciebie większe obroty silnika wydłużają jego życie? :) Jakoś nie słyszałem o ludziach jeżdżących benzyniakami po mieście na drugim biegu… :) Dopóki nie czuć (słychać) charakterystycznej zadyszki silnika, wolniejsze obroty są na pewno bardziej wskazane niż wysokie. Im wyższe obroty, tym większy problem ze zgarnianiem oleju z cylindrów, większe obciążenia sworzni, łożysk, itd.

wunat
07-08-2012, 00:35
za wciskanie glebokiego gazu na niskich obrotach silnik tez Ci nie podziekuje.

stig
07-08-2012, 00:45
za wciskanie glebokiego gazu na niskich obrotach silnik tez Ci nie podziekuje.Ale tak nikt normalny też nie robi… Niskie obroty, to jazda ekonomiczna. Jak ktoś chce poszaleć z przyspieszeniami, to nie depcze do deski, kiedy kula się na 4ce czy 5ce i obrotach poniżej 2000.

Rafał_Sz
07-08-2012, 07:37
Zmiana biegów przy 1700obr to nie jest normalny sposób eksploatacji a popełniane z zimną krwią morderstwo na silniku...E tam, ja już przy 2000 obr. palę gumy. :)

seler
07-08-2012, 13:21
Niskie obroty, to jazda ekonomiczna.

To również jest bzdura. Jazda ekonomiczna jest w zakresie najwyższej sprawności silnika, a ta nie wypada w dolnym zakresie obrotów.

stig
07-08-2012, 13:29
To również jest bzdura. Jazda ekonomiczna jest w zakresie najwyższej sprawności silnika, a ta nie wypada w dolnym zakresie obrotów.Ta... 10 ruchow tloka pozre mniej paliwa niz 5? :) Jeśli sprzeciwiasz się elementarnej logice, to popatrz sobie na chwilowe spalanie podczas jazdy na 1200-1500 obrotów, i wtedy, kiedy ma 3000 obrotów. :)

Boryszuk
07-08-2012, 13:36
Ale w moim silniku maksymalny moment zaczyna się już od 1750obr/min ;)

Rafał_Sz
07-08-2012, 13:46
Ta... 10 ruchow tloka pozre mniej paliwa niz 5? :) Jeśli sprzeciwiasz się elementarnej logice, to popatrz sobie na chwilowe spalanie podczas jazdy na 1200-1500 obrotów, i wtedy, kiedy ma 3000 obrotów. :)Przy wtrysku CR lub bezpośrednim benzyny jest to możliwe. Jeśli wciśnie się pedał do podłogi przy niskich obrotach, oprócz wtrysku inicjującego, pójdzie duży główny, dodatkowy i kilka dopalających. Przy wyższych obrotach w celu uzyskania tej samej mocy i momentu obrotowego, oprócz inicjacji wtrysk poda tylko mała dawkę główną i ew. jedną dodatkową. Do tego dochodzi ciśnienie doładowania, które bardzo się różni w zależności od obrotów silnika. Wszystko zależy od okoliczności, ale ilość ruchów tłoka nie do końca jest wyznacznikiem spalania. ;)

Czornyj
07-08-2012, 14:04
Przy wtrysku CR lub bezpośrednim benzyny jest to możliwe. Jeśli wciśnie się pedał do podłogi przy niskich obrotach, oprócz wtrysku inicjującego, pójdzie duży główny, dodatkowy i kilka dopalających. Przy wyższych obrotach w celu uzyskania tej samej mocy i momentu obrotowego, oprócz inicjacji wtrysk poda tylko mała dawkę główną i ew. jedną dodatkową. Do tego dochodzi ciśnienie doładowania, które bardzo się różni w zależności od obrotów silnika. Wszystko zależy od okoliczności, ale ilość ruchów tłoka nie do końca jest wyznacznikiem spalania. ;)

To prawda i niestety wyraźnie widać to również na chwilowym spalaniu.

Boryszuk
07-08-2012, 14:35
Ale tak dyskutujecie jakby pedal gazu dzialal zerojedynkowo. Wplyw na spalanie ma wiecej czynnikow.

Rafał_Sz
07-08-2012, 15:25
Ale tak dyskutujecie jakby pedal gazu dzialal zerojedynkowo. A to się tego tak nie używa???


:mrgreen:;)

qualin
07-08-2012, 15:40
Nie ma to jak skrecic licznik o ponad 200 tys km :) http://www.wykop.pl/ramka/1225511/dlaczego-serwisy-typu-otomoto-powinny-miec-system-komentarzy/
swoja droga warto wiedziec, ze mozna sprawdzic w necie auta z danii :)

seler
07-08-2012, 15:52
Ta... 10 ruchow tloka pozre mniej paliwa niz 5? :) Jeśli sprzeciwiasz się elementarnej logice, to popatrz sobie na chwilowe spalanie podczas jazdy na 1200-1500 obrotów, i wtedy, kiedy ma 3000 obrotów. :)

Stig, proszę Cię... Ilością spalanego paliwa steruje ECU lub przepustnica i nie ma to wiele wspólnego z ilością ruchów tłoka. Wystarczy zdjąć nogę z gazu i mimo 5tys obr spalanie będzie 0.

Twoja sugestia z chwilowym spalaniem jest bardzo dobra pojeździj-potestuj będziesz wiedział, ja już ten etap niewiary mam za sobą.

stig
07-08-2012, 16:16
Stig, proszę Cię... Ilością spalanego paliwa steruje ECU lub przepustnica i nie ma to wiele wspólnego z ilością ruchów tłoka. Wystarczy zdjąć nogę z gazu i mimo 5tys obr spalanie będzie 0.No dobra, ale mówimy o jednostajnej jeździe, a nie hamowaniu silnikiem. :)


Twoja sugestia z chwilowym spalaniem jest bardzo dobra pojeździj-potestuj będziesz wiedział, ja już ten etap niewiary mam za sobą.Właśnie dlatego o tym napisałem, bo moje doświadczenia są właśnie takie. Mało tego. Wyraźnie widzę spadający zasięg, kiedy zamiast jazdy a'la emeryt, zmieniam biegi znacznie później, lub jeżdżę na wyższych obrotach. Nie ma takiej możliwości, żeby auto pędzone na 3jce i 2500 tysiącach obrotów, spaliło mniej niż popychane 1500 obrotami na 5tce (przy tej samej prędkości). To jest po prostu niemożliwe. Nawet przy głupich 50 km/h warto wrzucić piątkę niż kulać się na nieco tylko wyższych obrotach na 4tym biegu. Nie piszę tego przecież, bo tak mi się przyśniło, tylko opisuję własne doświadczenia. Uwierz, że jeżdżąc moim autem, które żre w mieście nawet 14 litrów, przebadałem go na najróżniejsze sposoby. Wniosek jest jeden: ma palić mniej, gaz trzeba tylko dotykać.

seler
07-08-2012, 16:45
Nie ma takiej możliwości, żeby auto pędzone na 3jce i 2500 tysiącach obrotów, spaliło mniej niż popychane 1500 obrotami na 5tce (przy tej samej prędkości). To jest po prostu niemożliwe.

masz rower z przerzutkami? Jak jedziesz po płaskim z jednostajną prędkością to cięzej jest na dużej czy małej przerzutce?

E91 ma "ekonomizer" stale pokazujący chwilowe spalanie, jeśli jadę ze stała prędkością po płaskim to nie ma znaczenia czy jadę na III czy IV biegu, spalanie jest identyczne (komputer sam sobie liczy ile potrzebuje paliwa przy danym obciążeniu i danej prędkości).

Koszt "emeryckiej" jazdy w postaci zniszczonego silnika jest dużo wyższy niż z zaoszczędzonego paliwa w porównaniu do zmiany biegów w optymalnej prędkości obrotowej silnika.

stig
07-08-2012, 17:13
masz rower z przerzutkami? Jak jedziesz po płaskim z jednostajną prędkością to cięzej jest na dużej czy małej przerzutce?Dobra analogia. Może akurat po niej zrozumiesz… :) Wolisz kręcić pedałami jak ocipiały, czy jednak znacznie wolniej ale trochę mocniej? :) Zrób sobie ten test – zobaczysz, w którym przypadku szybciej się zmęczysz / zużyjesz więcej energii. :) Jest dokładnie tak samo jak z silnikiem: nie tylko potrzeba mocy żeby nacisnąć pedały (odepchnąć tłoki), ale także same szybsze obroty nóg, bezsensownie pożerają energię. Sumarycznie mniej się zmęczysz, kiedy rozpędzona masa (Ciebie i rowerka) będzie tylko delikatnie wspomagana kręceniem pedałami. To jest właśnie to przeciwieństwo do przyspieszania. Połowę roboty odwala pęd.



E91 ma "ekonomizer" stale pokazujący chwilowe spalanie, jeśli jadę ze stała prędkością po płaskim to nie ma znaczenia czy jadę na III czy IV biegu, spalanie jest identyczneWidocznie mam zepsuty samochód, bo mój, przy 50 km/h i 4 biegu pali 6,5 a na piątce ~5,5. Upatrzone naście razy. :)



Koszt "emeryckiej" jazdy w postaci zniszczonego silnika jest dużo wyższy niż z zaoszczędzonego paliwa w porównaniu do zmiany biegów w optymalnej prędkości obrotowej silnika.Nie tyle o zmiane biegów mi chodzi, ile o samą, równomierną jazdę. Zaczęło się od DPFów i związanej z nią sugestii, że należy jeździć na wyższych obrotach. Chociaż, poniekąd jest to powiązane, bo idiotyzmem było by wkręcać silnik na 3500-4000 obrotów, żeby na następnym kulać się na 1200-1500.

Jeśli nadal uważasz, że wyższe obroty to mniejsze spalanie i większe zużycie silnika, to pomyśl jeszcze o jednym. Wał korbowy, wałek rozrządu, panewki i inne łożyska, suwy tłoków, to wszystko się rusza i trze o inne elementy szybciej przy wyższych obrotach. :) Wg Ciebie jednak zużycie nastąpi wcześniej, kiedy będzie tarło 2 rzadziej? :)

EOT

Rafał_Sz
07-08-2012, 18:24
Wał korbowy, wałek rozrządu, panewki i inne łożyska, suwy tłoków, to wszystko się rusza i trze o inne elementy szybciej przy wyższych obrotach. :) Wg Ciebie jednak zużycie nastąpi wcześniej, kiedy będzie tarło 2 rzadziej? :)

EOTBłąd.

Ani panewki z wałem korbowym, ani tłoki z cylindrami, ani krzywki wałka rozrządu z popychaczami, ani wirnik turbiny z obudową nie stykają się. Między nimi jest cieniuteńka warstwa oleju, nie wiem czemu nazywana filmem :). Przy niskich obrotach, pompa olejowa daje niższe ciśnienie, a nacisk korbowodów jest większy. Do tego dochodzi wolniejsze chłodzenie współpracujących ze sobą elementów przez olej (jak myślisz, po co Ci w aucie chłodnica oleju? ;)) Stąd płynące wnioski o szybciej przebiegającemu zużyciu, na które wpływa także rozruch silnika (brak smarowania), pomimo, mogło by się wydawać, mniejszej pracy.

Nie wiem czy miałeś okazję trzymać w rękach turbosprężarkę. Jeśli tak, to zauważyłeś pewnie, że wirnik "lata" luźno w obudowie, jakby ten podzespół był w kompletnej rozsypce. Ale nie jest, bo to siła dośrodkowa i odśrodkowa oraz wysokie ciśnienie oleju powodują ustawienie się wirnika idealnie w osi obudowy.

Co do większego spalania przy wysokich obrotach i jednostajnej prędkości, to oczywistością jest, że najlepiej utrzymywać możliwie niskie (bezpiecznie niskie) obroty. Mówiliśmy tu jednak o przyspieszaniu i fatalnym jego stylu w postaci 1,2,3,4,5 i 50 na blacie. :) Wystarczy zobaczyć co robi sterownik nowoczesnej automatycznej skrzyni biegów. Nie dopuszcza do mocniejszego przyspieszania na skrajnie niski obrotach, zawsze nastąpi redukcja mniejsza lub większa.

Boryszuk
07-08-2012, 19:49
nie wiem czemu nazywana filmem :).

Z angielskiego ;)




Co do większego spalania przy wysokich obrotach i jednostajnej prędkości, to oczywistością jest, że najlepiej utrzymywać możliwie niskie (bezpiecznie niskie) obroty. Mówiliśmy tu jednak o przyspieszaniu i fatalnym jego stylu w postaci 1,2,3,4,5 i 50 na blacie. :) Wystarczy zobaczyć co robi sterownik nowoczesnej automatycznej skrzyni biegów. Nie dopuszcza do mocniejszego przyspieszania na skrajnie niski obrotach, zawsze nastąpi redukcja mniejsza lub większa.

przez to, ze to ja zapoczatkowalem ta dyskusje czuje sie w pozycji zeby wytlumaczyc. Nie jezdze na skrajnie niskich obrotach, w miescie biegi zmieniam przy 2-2.2krpm. Wiecej w tym silniku nie potrzeba bo jest wystarczajaco mocy/momentu zeby sie to juz krecilo (maks moment w zakresie 1700-2300rpm). Zdarza sie, ze zakrece go wyzej ale rzadko przekraczam 3.5krpm bo nie widze takiej potrzeby.
Spalanie mam przyzwoite (srednio 6.5l/100km), silnik tez nie brzmi jakby sie dlawil czy mial spalanie stukowe.

Rafał_Sz
07-08-2012, 20:01
To trzeba było tak od razu.

;):)

sibelio
07-08-2012, 23:35
a ja pojade jutro u siebie w 1.9 150KM 60 km/h na piątce i opowiem ile trwało zanim kopyta dostał bo tu ludzie wierzą że diesel super a benzyna bee.
Wystarczy spojrzec na wykres moment/moc w nowoczesny dieslach i benzynach i zobaczyć jak to wygląda.
Te silniki mają zupełnie inne charakterystyki i porównywanie przyspieszenia diesla na 2 tys obrotów z benzyna to jak gruszki z jabłkiem.
Weźcie benzyne w tym samym zakresie momentu i diesla i wtedy można gadać.

Zresztą i tak zaniedługo hitem będą mało palące turbobenzyny, brak problemów z wtryskami filtrami i innymi.
A z drugiej strony te problemy to też często wina złego użytkowania - np. stanie dieslem w korkach tylko albo wieczna jazda po mieście.

Poza tym każde auto ma inaczej zestopniowane skrzynie, inaczej ustawione momenty i to też wszystko robi różnicę.

AndrzejMirek
08-08-2012, 00:14
Tylko nie płacz jak CI dwumasa padnie ;)

stig
08-08-2012, 03:38
Błąd.

Ani panewki z wałem korbowym, ani tłoki z cylindrami, ani krzywki wałka rozrządu z popychaczami [...] z obudową nie stykają się.No taaa... A szlify wałka rozrządu, wymianę panewek, łożysk, pierścieni, to robi się dla jaj – a nie dlatego, że są wytarte, przytarte, „wyłechtane”. :)



Między nimi jest cieniuteńka warstwa oleju…która ma za zadanie jedynie obniżyć tarcie, a nie całkowicie je wyeliminować (bo to jest niemożliwe). :)



Przy niskich obrotach, pompa olejowa daje niższe ciśnienieCo jest całkowicie wystarczające do smarowania przy takim obciążeniu. Mniejsze obroty = mniejsze zapotrzebowanie na ilość = mniejsze ciśnienie.



Stąd płynące wnioski o szybciej przebiegającemu zużyciuWnioski wyciąga się podczas remontu, a nie z dywagowania. Mocniej kręcony silnik wymaga remontu znacznie szybciej, niż używany na niższych obrotach.



Co do większego spalania przy wysokich obrotach i jednostajnej prędkości, to oczywistością jest, że najlepiej utrzymywać możliwie niskie (bezpiecznie niskie) obroty. Mówiliśmy tu jednak o przyspieszaniu i fatalnym jego stylu w postaci 1,2,3,4,5 i 50 na blacie. :)Bujam auto tak: 1>2>5 i na końcu zostawiam ~1250-1500 (lub więcej poza miastem) obrotów. Nic się nie dusi, nie łomocze – auto się toczy prawie jak na wolnych obrotach. Spalanie znikome, w stosunku do „normalnej” jazdy.



Wystarczy zobaczyć co robi sterownik nowoczesnej automatycznej skrzyni biegów. Nie dopuszcza do mocniejszego przyspieszania na skrajnie niski obrotach, zawsze nastąpi redukcja mniejsza lub większa.Dlatego też (stare) automaty palą więcej. :) Nowocześniejsze auta mają tryb ECO (ciekawe co to oznacza?), który zmienia biegi przy znacznie niższych obrotach.

shaolin
08-08-2012, 06:25
Tak z ciekawości... Czy w Su jest ten sam silnik, czy boxer, czy w Toytoyu jest boxer? Jak to się oni tymi silnikami podzielili? Anyway, Siubru zapowiedziało doładowanego, 250-cio konnego STIaja za czas jakiś. A tak w ogóle, to ja bym widział to autko w specyfikacji WRC. Nadawałoby się, nie? :-)

Silnik Subaru, buda Tojtoja. I jak tak dalej pojdzie to nie beda musieli tjunowac silnika bo WRC zacznie jezdzic na silnikach 1l 50KM ;)



Fajna frajda z jazdy jest też w Hondzie S2000.

Niewazne czym, wazne jak ;)


Jadę dzisiaj w busie wyrwać chwasta, znaczy pozbyć się EGR. Zobaczymy co mi to da. :)

Powinno Ci dac mniej spalin w mieszance, odrobine wiekszy kop bo nie przepala syfu w drugim okrazeniu tylko caly czas swieze powietrze ;)


Nie ma to jak skrecic licznik o ponad 200 tys km :) http://www.wykop.pl/ramka/1225511/dlaczego-serwisy-typu-otomoto-powinny-miec-system-komentarzy/
swoja droga warto wiedziec, ze mozna sprawdzic w necie auta z danii :)

Jechalem kiedys taksa, ktora miala na budziku 500k, pytam czy to real przebieg, a gosciu mowi, ze niestety nie bo jak kupowal to nikt mu nie powiedzial, ze licznik cofniety o 250k :D a byl to stary merc, dizel oczywiscie :D


Dobra analogia. Może akurat po niej zrozumiesz… :) Wolisz kręcić pedałami jak ocipiały, czy jednak znacznie wolniej ale trochę mocniej? :) Zrób sobie ten test – zobaczysz, w którym przypadku szybciej się zmęczysz / zużyjesz więcej energii. :) Jest dokładnie tak samo jak z silnikiem: nie tylko potrzeba mocy żeby nacisnąć pedały (odepchnąć tłoki), ale także same szybsze obroty nóg, bezsensownie pożerają energię. Sumarycznie mniej się zmęczysz, kiedy rozpędzona masa (Ciebie i rowerka) będzie tylko delikatnie wspomagana kręceniem pedałami. To jest właśnie to przeciwieństwo do przyspieszania. Połowę roboty odwala pęd.

Ped, pedem ale przy jezdzie rowerem wazna jest kadencja ;) czyli rpm wlasnie :D i prawidlowa jazda = wiecej trzeba krecic, a nie mniej ;) chyba, ze ktos robi trasy 200m czyt. lata tylko po bulki do sklepu ;)


Nie tyle o zmiane biegów mi chodzi, ile o samą, równomierną jazdę. Zaczęło się od DPFów i związanej z nią sugestii, że należy jeździć na wyższych obrotach. Chociaż, poniekąd jest to powiązane, bo idiotyzmem było by wkręcać silnik na 3500-4000 obrotów, żeby na następnym kulać się na 1200-1500.

Jak sie jezdzi wolno majac DPFa, to trzeba potem wybic na autostrade i przegonic porzadnie dziada, zeby syf wypalic ;)

Kto chce kupic Ferrgeota? :mrgreen:
http://www.gtspirit.com/2012/08/06/overkill-ferrari-f430-replica-based-on-peugeot-406-coupe/

Jakby chcial ktos kita do swapa budy...

http://www.extreme-sportscars.com/ ;)

seler
08-08-2012, 09:20
Wnioski wyciąga się podczas remontu, a nie z dywagowania. Mocniej kręcony silnik wymaga remontu znacznie szybciej, niż używany na niższych obrotach.



Jesteś uparty jak Equus asinus. Dyskusja dotyczy jazdy na optymalnych dla silnika obrotach (a te to mniej więcej połowa zakresu - upraszczam) a zmianie biegów przy 1700obr. Jeżeli się toczysz z jednostajną prędkością i jedynym zadaniem silnika jest pokonać opory toczenia, powietrza etc, które są stosunkowo niewielkie to niskie obroty silnikowi nie szkodzą, ale jeśli zmieniasz bieg na wyższy przy 1700obr, te spadają na 1200 i zaczynasz przyspieszać to jest to morderstwo na silniku.

Dużo jeżdżę, często te same trasy w powtarzalnych warunkach, testowałem różne metody "ekodrajwingu" i normalne jazdy i pałowanie i najlepsze wyniki miałem gdy do docelowej prędkości dochodziłem możliwie szybko, w zakresie najwyższego momentu a po osiągnięciu zadanej prędkości, możliwie stała i równa jazda.
Największą oszczędność paliwa daje... nieużywanie hamulca. Płynna jazda ograniczająca hamowania i przyspieszania.

Zresztą w turbodieslach ( a kilka już miałem) czy jadę spokojnie czy pociskam zdrowo to różnica spalania jest między 0,5 a 1L w zależności od warunków a to nie jest różnica dla której warto się stresować i męczyć motor.


Swojną drogą jak byłem ostatnio w ECU projekt i dłubaliśmy przy mojej, to przyjechał jeden znany rajdowiec ze swoją subaryną na zawody na pomiar na hamowni... byłem ciężko zaskoczony wykresem mocy.
Moc niby niewielka, ot 270KM z kawałkiem ale wykres kompletnie inny niż w cywilnych, gdzie moc narasta w przybliżeniu proporcjonalnie do obrotów z maxem gdzieś pod koniec obrotów, tu moc szybko rosnie do 3tys obr gdzie zaczyna sie max i jest płaski na tym poziomie praktycznie do końca.

Daje to oczywiste potwierdzenie faktu iż nie moc maxymalna jest istotna dla jazdy a zakres obrotów w których duża moc jest uzyskiwana.

Czornyj
08-08-2012, 09:26
Daje to oczywiste potwierdzenie faktu iż nie moc maxymalna jest istotna dla jazdy a zakres obrotów w których duża moc jest uzyskiwana.

Daje to oczywiste potwierdzenie faktu, że rajdówki mają regulaminową zwężkę przed wlotem do suszary, więc trzeba sobie radzić jakoś inaczej :D

Rafał_Sz
08-08-2012, 09:36
No taaa... Możesz mi wierzyć lub nie, ale przeważnie doładowane diesle przedstawicieli handlowych (ale nie katów samochodowych) są w lepszym ogólnym stanie przy 200 000 km przebiegu, niż ten sam model używany przez tzw. "dziadka" przy 50 000 km. ;).

Ja nigdzie nie napisałem, że robisz coś źle czy coś w tym stylu. Twardo tylko stoję :) na stanowisku, że silnik powinien pracować w optymalnym zakresie obrotów wymaganych w danej sytuacji.

Co do automatów, palą więcej bo mają sprzęgło hydrokinetyczne które "gubi" nawet 20% momentu obrotowego. W nowszych adaptacyjnych skrzyniach problem jest dużo mniejszy, natomiast skrzynie dwusprzęgłowe wyeliminowały ten problem.

Na marginesie, powinienem dostać medal za "ekodrajwing", bo jak jeżdżę spokojnie, to auto pali mi nawet 20 litrów mniej. :)

seler
08-08-2012, 09:43
Daje to oczywiste potwierdzenie faktu, że rajdówki mają regulaminową zwężkę przed wlotem do suszary, więc trzeba sobie radzić jakoś inaczej :D

to ja wiem, ale jak postawisz 335i ws to subaru to bema zostanie z tyłu mimo że ma większą Pmax

Czornyj
08-08-2012, 09:47
to ja wiem, ale jak postawisz 335i ws to subaru to bema zostanie z tyłu mimo że ma większą Pmax

Tak jak mówię - radzą sobie inaczej ;) Prostym jest, że jeśli masz koło 300 kuca w zakresie od 3000 do limitu, to autko będzie się zawijać lepiej od takiego, który ma 1000 koni zaraz pod limitem, a w dole długo, długo nic.

A 335i akurat można sobie ustawić w podobny sposób:

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/08/BMW_335i_30T_306HP_Chiplimiter_manual-1.jpg
źródło (http://vtech.pl/katalog/logo/BMW_335i_3.0T_306HP_Chip+limiter_manual.jpg)

seler
08-08-2012, 10:28
A 335i akurat można sobie ustawić w podobny sposób:


Ech myśli mi się taka 535i albo 335i... ale przy moich przebiegach i bucie koszt paliwa by mnie zabił...
Ale najchętniej to bym przytulił m5 w e39 :)

sibelio
08-08-2012, 10:32
Filozofy,
a widział kiedyś który z Was wykres sprawności silnika w zależności od obrotów oraz obciążenie w zależności od obrotów
i w połączeniu z przełożeniem?

Z tego co wiem to ciężko o takie wykresy a to powie prawdę o tym w jakim zakresie jest najekonomiczniej jeździć.

Poza tym ktoś tu napisał że silnik po przedstawicielu handlowym jest lepszy niż silnik po dziadku co ma przebieg 4 razy mniejszy.
Ja się pytam - kto i jak to sprawdził i ile silników rozebrał żeby to zobaczyć?

Poza tym jak dla kogoś litr spalania to za mała różnica żeby jeździć oszczędnie to jedyne co mogę zrobić to pogratulować dochodów.

Rafał_Sz
08-08-2012, 10:46
Ja się pytam - kto i jak to sprawdził i ile silników rozebrał żeby to zobaczyć?Duży serwis Fiat AP. Brane na tapetę były Pandy z silnikiem 1,3 JTD.



Poza tym jak dla kogoś litr spalania to za mała różnica żeby jeździć oszczędnie to jedyne co mogę zrobić to pogratulować dochodów.
Ja się ma na konia, to i na owies powinno starczyć. :)

Czornyj
08-08-2012, 10:56
Ech myśli mi się taka 535i albo 335i... ale przy moich przebiegach i bucie koszt paliwa by mnie zabił...
Ale najchętniej to bym przytulił m5 w e39 :)

Zawsze jest opcja w postaci 335d ;) A może w przyszłości BMW się zlituje i wypuści M350d - trzy turbiny, 388 kucy - E39 M5 nie miałoby najmniejszych szans...

seler
08-08-2012, 11:09
Zawsze jest opcja w postaci 335d

e pali jak smok też...



A może w przyszłości BMW się zlituje i wypuści M350d - trzy turbiny, 388 kucy - E39 M5 nie miałoby najmniejszych szans...

Tu nie o szanse idzie bo droga nie tor, ale o urodę :)

ALF
08-08-2012, 15:54
Ech myśli mi się taka 535i albo 335i... ale przy moich przebiegach i bucie koszt paliwa by mnie zabił...
Ale najchętniej to bym przytulił m5 w e39 :)

Daj na gazie i będzie taniej :)

Boryszuk
08-08-2012, 16:06
I zaraz sie zacznie kolejna dyskusja zwolennikow z przeciwnikami ;)

ASAHI
08-08-2012, 16:24
Gaz to zuo :D

Ale tanie zuo :D :D

ALF
08-08-2012, 16:32
Bardzo tanie dobro :D

seler
08-08-2012, 16:33
Daj na gazie i będzie taniej :)

w życiu...
Chociażby dlatego że musiałbym ją trzymać na dworze a nie w garażu :)
No i zbezcześcić m5 gazem to gorzej niż spoiler z dykty i jarzeniówki pod spodem...

shaolin
08-08-2012, 16:47
No i zbezcześcić m5 gazem to gorzej niż spoiler z dykty i jarzeniówki pod spodem...

+1 :mrgreen:

ALF
08-08-2012, 16:49
Więc nie będzie m5 ;)

qualin
08-08-2012, 16:56
w życiu...
Chociażby dlatego że musiałbym ją trzymać na dworze a nie w garażu :)
No i zbezcześcić m5 gazem to gorzej niż spoiler z dykty i jarzeniówki pod spodem...

Powiedz to wlascicielom G-Power BMW M5 Hurricane GS :)

Boryszuk
08-08-2012, 16:59
Więc nie będzie m5 ;)

Ja chyba wolalbym slinic sie do M5 na plakacie niz zaloyc Cyklon LPG.
To tak jakby kupic sandaly od Gucci'ego i zalozyc skarpety bo nie stac nas na pedicure.

ALF
08-08-2012, 17:44
To się śliń, ja będę pomykał :D

qualin
08-08-2012, 18:21
Ja chyba wolalbym slinic sie do M5 na plakacie niz zaloyc Cyklon LPG.
To tak jakby kupic sandaly od Gucci'ego i zalozyc skarpety bo nie stac nas na pedicure.

Poczekaj jak za pare lat beda prawie same elektryki, wtedy bedziesz sie slinil nawet do takiego co ma LPG, byleby nie byl na prad :)

ASAHI
08-08-2012, 18:33
Dokładnie. Ekoterroryści zabronią używania silników tradycyjnych i trzeba będzie jechać do Malezji czy innej Afryki aby posłuchać normalnego silnika..

gALL
08-08-2012, 18:40
A potem wylacza nam prad i zachodnia cywilizacja padnie na pysk jak Pluto na lodzie. :D (BTW juz bez pradu nie potrafimy zyc, bo wszystko mamy na prad).

sibelio
08-08-2012, 21:05
Masz na myśli chyba wynalazki typu 1,4 - 1,6. "Normalna" dwulitrówka tak nie działa, przyciśniesz i jedzie żwawo przyspieszając na piątce od jakichś sześciu dych na zegarze. Znaczy się przynajmniej u mnie tak jest (2,2 CDI).

A to ciekawe. Ale nie dawaj takich rad ludziom bo se zarżną silniki.

BADANIE EMPIRYCZNE DZISIAJ.
Silnik 1.9 fiata skrzynia 6 biegów auto szwedzkie.
piąty bieg, 60km/h. jakieś 1250 obrotów.
Zanim się rozpędził do około 90 gdzie już coś zaczyna jechać, to trwało to 15 sekund bólu silnika i słyszenia jak się męczy próbując jechać.

Nikonozaur
08-08-2012, 21:36
A to ciekawe. Ale nie dawaj takich rad ludziom bo se zarżną silniki.

BADANIE EMPIRYCZNE DZISIAJ.
Silnik 1.9 fiata skrzynia 6 biegów auto szwedzkie.
piąty bieg, 60km/h. jakieś 1250 obrotów.
Zanim się rozpędził do około 90 gdzie już coś zaczyna jechać, to trwało to 15 sekund bólu silnika i słyszenia jak się męczy próbując jechać.
To nie rady, tylko stwierdzenie faktu. Napisałem o konkretnym silniku i jego osiągach. Mogę jedynie wyrazić żal, że Twój fiat nie chce ciągnąć szwedzkiej budy.
A co do zarzynania silników, cóż, mój ma przebieg 280k i ma się bardzo dobrze, a często jeżdżę z niskimi prędkościami obrotowymi. I jakoś nic się nie zapycha, nie kopci, nie dławi... Felerny pewnie jakiś. ;)

sibelio
08-08-2012, 21:49
Nie no,
to dziwne, tymbardziej, że 2.2 ma 125, ale było jak napisałem (w sumie jakbyś tego nie napisał wcześniej do głowy by mi nie przyszło sprawdzać)
a mój ma 210kkm i nic mu nie dolega.

I myślę mój fiat tak samo nie ciągnie włoskich szwedzkich oraz oplowskich bud.
Ja też jeżdżę często na 1800-2000 tylko że poniżej 2k to auto nie jedzie, trzeba mieć 2 i wtedy ciągnie.

seler
08-08-2012, 21:59
To nie rady, tylko stwierdzenie faktu. Napisałem o konkretnym silniku i jego osiągach. Mogę jedynie wyrazić żal, że Twój fiat nie chce ciągnąć szwedzkiej budy.
A co do zarzynania silników, cóż, mój ma przebieg 280k i ma się bardzo dobrze, a często jeżdżę z niskimi prędkościami obrotowymi. I jakoś nic się nie zapycha, nie kopci, nie dławi... Felerny pewnie jakiś. ;)

Kolego trochę chyba jednak kolorujesz... ja mam 430Nm i 205KM w dieslu i żeby "żwawo przyspieszał" od 60kmph to jade z trójki, z czwórki to już idzie tak se, a na piątce to nawet nie myślę auta zarzynać od 60kmph, piątkę wrzucam przeciętnie przy 100-120kmph bo szanuję pracę bawarskich inżynierów.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z dłuższych przełożeń skrzyni w moim aucie ale w życiu nie widziałem dwulitrówki w dieslu (a trochę takich miałem) co by "żwawo" od 60 na piątce ciągła.
No chyba że mamy odmienną definicję żwawości...

qualin
08-08-2012, 22:16
Ja u siebie mogę wrzucić 6tke przy 60 jadąc po górę i autko się nie zadławi tylko przyspiesza, ale to zaleta większej ilości garów niż 4. Generalnie jadąc ok 100 km/h nie mam potrzeby redukowania podczas wyprzedzania.

Nikonozaur
08-08-2012, 22:51
Kolego trochę chyba jednak kolorujesz... ja mam 430Nm i 205KM w dieslu i żeby "żwawo przyspieszał" od 60kmph to jade z trójki, z czwórki to już idzie tak se, a na piątce to nawet nie myślę auta zarzynać od 60kmph, piątkę wrzucam przeciętnie przy 100-120kmph bo szanuję pracę bawarskich inżynierów.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z dłuższych przełożeń skrzyni w moim aucie ale w życiu nie widziałem dwulitrówki w dieslu (a trochę takich miałem) co by "żwawo" od 60 na piątce ciągła.
No chyba że mamy odmienną definicję żwawości...
Ja nie muszę koloryzować, w czasach ekscytacji osiągami tzw. zachodnich aut przemierzałem Polskę wszerz i wzdłuż bolidem marki Żuk. Nie działają na mnie żadne kuce ani niuty zainstalowane w fokach lub tojtojkach, wyrosłem z tego jakieś 25 lat temu. Fakt, żwawo nie oznacza wgniatania w fotel. Po prostu auto przyspiesza bez zadyszki już z dołu. Oczywistą oczywistością jest, że redukcja na czwórkę wyzwala więcej mocy, z czego korzystam podczas wyprzedzania przy dużym natężeniu ruchu na trasie, jednak w zdecydowanej większości przypadków spokojnie wykonuję ten manewr na piątce. Nawet jak muszę zwolnić do owych sześciu dych. Pewnie zależy to od konfiguracji auta, moje nastawione jest na siłę, Twoje na prędkość. Ale to sam zauważyłeś. ;)

ALF
08-08-2012, 23:11
mój ma 210kkm i nic mu nie dolega


mój ma przebieg 280k i ma się bardzo dobrze

A mój ma pół miliona, a żonka ostatnio pomyliła 4 z 1, więc od skrzyżowania do 100 jechała na 4 :D

qualin
08-08-2012, 23:48
Mi kiedys urwal sie zaczep przy lewarku zmiany biegow i zostalem z wbitym 4 biegiem. przejechalem tak jakies 30 km do domu, lacznie z ruszaniem spod swiatel.

ALF
09-08-2012, 00:09
Spróbuj to zrobić w górach ;)

qualin
09-08-2012, 00:33
Mysle, ze daloby rade, tylko szkoda by bylo sprzegla :P

shaolin
09-08-2012, 06:20
Poczekaj jak za pare lat beda prawie same elektryki, wtedy bedziesz sie slinil nawet do takiego co ma LPG, byleby nie byl na prad :)

No nie wiem...

http://www.audi.com/com/brand/en/tools/news/pool/2012/06/world_record_for_the.html ;)

4MuljUpKX14

Oczywiscie szkoda, ze slychac tylko szum, ale mozna zrobic jak BMW zrobilo w Mini i problem z glowy :twisted:

xVz4HtVFegQ

seler
09-08-2012, 09:20
Nie działają na mnie żadne kuce ani niuty zainstalowane w fokach lub tojtojkach, wyrosłem z tego jakieś 25 lat temu. Fakt, żwawo nie oznacza wgniatania w fotel. Po prostu auto przyspiesza bez zadyszki już z dołu.

Tu chodzi o zwykłą fizykę, dzisiaj sobie sprawdziłem jadąc do pracy, na V biegu przy 60kmph mam 1150obr, przy tej prędkości obrotowej silnika nie działa jeszcze praktycznie turbina i silnik ma bardzo niską sprawność. Owszem, auto jedzie, a nawet przyspiesza ale jest to straszna męczarnia dla motoru.

Ja zwykłem zmieniać biegi przy 3tys rpm i jazdę z prędkością docelową na pow 2tys rpm (w przypadku autobany jest to 3tys rpm ale nie mam VII biegu :)) i spalanie średnie z ostatnich 5tys km (sprawdziłem dziś na bc) mam 7,1l/100 przy czym 1/4 dystansu to miasto reszta to autostrada (przelotowa 160+), gdybym jeździł "eko" może i zaoszczędziłbym te pół litra ale skórka nie warta wyprawki

jarek76
09-08-2012, 09:47
Wreszcie coś dla mnie :)
http://rozrywka.auto-swiat.pl/1-ekspres-do-kawy-wyposazeniu-fiata

Czornyj
09-08-2012, 09:55
Wreszcie coś dla mnie :)
http://rozrywka.auto-swiat.pl/1-ekspres-do-kawy-wyposazeniu-fiata

Teraz czekam tylko na wersję robiącą cappucino, tracę majątek na stacjach, w mcdonaldach itp...

Rafał_Sz
09-08-2012, 09:56
Wreszcie coś dla mnie :)
http://rozrywka.auto-swiat.pl/1-ekspres-do-kawy-wyposazeniu-fiata
lofciam to!

:D

jarek76
09-08-2012, 10:12
Wiedziałem że wam się spodoba:)
Mnie by się bardzo przydało coś takiego w aucie :)

siona
09-08-2012, 10:24
to autostrada (przelotowa 160+)

a potem narzekamy, że ludzie nie przestrzegają przepisów ...

Rafał_Sz
09-08-2012, 10:26
Wiedziałem że wam się spodoba:)
Mnie by się bardzo przydało coś takiego w aucie :)Aż później popatrzę, czy nie ma takich wynalazków do dokupienia. ;)


a potem narzekamy, że ludzie nie przestrzegają przepisów ...
Oj tam! To na pewno w Niemczech było. ;):)

Boryszuk
09-08-2012, 10:38
a potem narzekamy, że ludzie nie przestrzegają przepisów ...

To nie narzekajcie ;)

siona
09-08-2012, 10:39
Oj tam! To na pewno w Niemczech było. ;):)

nie wątpię
w końcu teleportacja z wrocka do granicy jest teraz w bmw w standardzie :)

Rafał_Sz
09-08-2012, 10:47
To nie narzekajcie ;)Ja nie narzekam. :)


nie wątpię
w końcu teleportacja z wrocka do granicy jest teraz w bmw w standardzie :)Coś w tym stylu. :)

seler
09-08-2012, 11:10
a potem narzekamy, że ludzie nie przestrzegają przepisów ...

ja nie narzekam :)

Nikonozaur
09-08-2012, 13:38
Tu chodzi o zwykłą fizykę, dzisiaj sobie sprawdziłem jadąc do pracy, na V biegu przy 60kmph mam 1150obr, przy tej prędkości obrotowej silnika nie działa jeszcze praktycznie turbina i silnik ma bardzo niską sprawność. Owszem, auto jedzie, a nawet przyspiesza ale jest to straszna męczarnia dla motoru.

Ja zwykłem zmieniać biegi przy 3tys rpm i jazdę z prędkością docelową na pow 2tys rpm (w przypadku autobany jest to 3tys rpm ale nie mam VII biegu :)) i spalanie średnie z ostatnich 5tys km (sprawdziłem dziś na bc) mam 7,1l/100 przy czym 1/4 dystansu to miasto reszta to autostrada (przelotowa 160+), gdybym jeździł "eko" może i zaoszczędziłbym te pół litra ale skórka nie warta wyprawki
Oczywiście, że chodzi o zwykłą fizykę, tyle, że ja piszę o SWOIM aucie. Przy tej prędkości (60) na piątce obrotów jest 1400-1450, czyli tuż poniżej zakresu maksymalnego momentu (1600-2400rpm).

prz3mo
10-08-2012, 09:57
http://www.topgear.com.pl/10-najlepszych-otwieranych-reflektorow,aktualnosci,artykuly,840

Mam nadzieję, że firmy wrócą do tego "bajeru" niebawem, bo auta "z oczami" się wyróżniały i zawsze były "inne" :)
Swego czasu rwałem laski na "oczy" kompaktowej Mazdy 323F :-P ;)
No chyba, że jakieś posrane przepisy już tego zabraniają.... Wcale bym się nie zdziwił...

Zolty
10-08-2012, 10:22
Przepisy nie wiem czy zabraniają, ale takie oczy zabrałyby kilka geiazdek w testach zderzeniowych w kategorii ochrona pieszych. Każdy producent chciałby mieć 5 gwiazdek a przy tym koszt takich zabawek jak w Miacie, 323F czy moim ulubionym Prosiaku 928 jest wyższy niż nieruchomych.
I to niestety jest odpowiedź marketingowo ksiegowa na twoje nadzieje.

prz3mo
10-08-2012, 11:11
Przepisy nie wiem czy zabraniają, ale takie oczy zabrałyby kilka geiazdek w testach zderzeniowych w kategorii ochrona pieszych. Każdy producent chciałby mieć 5 gwiazdek a przy tym koszt takich zabawek jak w Miacie, 323F czy moim ulubionym Prosiaku 928 jest wyższy niż nieruchomych.
I to niestety jest odpowiedź marketingowo ksiegowa na twoje nadzieje.

Życie byłoby nudne, gdyby tylko kierować się rozsądkiem, zyskiem itd...itd... Myślę, że jednak wbrew temu wszystkiemu jacyś producenci odgrzebią ten fajny "bajer" z "oczami" :)
Co do kosztów... akurat w tej kwestii to chyba producentom byłoby na rękę - "kolejny element, który możemy zrobić tak by się psuł, a serwis sobie zarobi na naprawie". W 323F którą użytkowałem ten mechanizm działał bezproblemowo. Nawet po dzwonie, który miałem tym autem, chłodnica do wymiany, pas przedni do wymiany, maska do wymiany... A lampy i mechanizm otwierania - sprawne i działające :)
Teraz, w nowych autach to pewnie by się psuło nagminnie, bo producenci "zapomnieli" (a raczej księgowi kazali im zapomnieć) jak się robi rzeczy niezawodne.
Jak porównuje pewne rzeczy sprzed wielu lat w autach Hondy, a te obecnie montowane to włos mi się na głowie jeży... Ewidentnie to co było dopracowane do perfekcji, bezobsługowe i niezawodne... nagle stało się wadliwe, badziewnie zrobione, wymagające wymian etc... Schodzi to wszystko na psy...

Zolty
10-08-2012, 11:53
Niedawno wyczytałem, że Mercedes Benz był w ciężkiej sytuacji finansowej w kilka lat po wypuszczeniu W123 - Beczki: magazyny zawalone częściami które nikomu nie były potrzebne, przychody z napraw minimalne, sprzedaż spadła bo "Target" się nasycił i nie odczuwał potrzeby wymiany samochodu który był sprawny i nie sprawiał kłopotów.
Produkowanie samochodów na okres gwarancji (tej wydłużonej) i wykręcanie kosztów napraw (np. turbina nie serwisowalna, a przy tym w jednym kawału z kolektorem) to sposób firm na zapewnienie sobie przyszłego zbytu na nowe samochody. Co do "kolejny element, który możemy zrobić tak by się psuł, a serwis sobie zarobi na naprawie" - oczywiście to prawda, i firmy to robią, ale po co robić taki element drogo jeśli można tani i też zaprogramować jego "śmierć" dobierając materiały tak by padły po gwarancji.
Oczka podnoszone jeśli się jeszcze pojawią to w niszowych zabawkach z małych manufaktur typu "Tesla", "Caterham" itp....

Piszesz: "Życie byłoby nudne, gdyby tylko kierować się rozsądkiem, zyskiem itd...itd... " - to prawda, ale tak właśnie działają duże firmy - tylko zysk, cięcie kosztów, racjonalizacja produkcji (trzy-cztery modele samochodów różniących się tylko "budą" jak w grupie VW). Niestety przeciętny klient nie ma za bardzo wyboru - ponieważ wszyscy to robią i gdzie się nie obrócisz to mniej więcej taka sama kicha. Nawet Hondy i Toyoty już jakby gorsze niż kilkanaście lat temu.

Pawel Pawlak
10-08-2012, 12:13
Wiem że zabrzmię jak nudny, stary piernik, ale kiedy się na drodze publicznej zasiada za kierownicą półtora tonowej (albo cięższej) maszyny do zabijania to lepiej być nudnym, rozsądnym i przewidywalnym, niż emanować ułańską fantazją.

Zolty
10-08-2012, 12:18
Zgoda - ale tą razą chodzi nam o design, a nie street racing na głównej dwupasmówce w Trójmieście ;)
Jeździj tak jakby wszyscy inni kierowcy chcieli Cię zabić i zakładaj że za kierownicami innych samochodów siedzą tylko idioci. Smutne, ale prawdziwe.... szczególnie w weekendowe noce.

prz3mo
10-08-2012, 12:42
Wiem że zabrzmię jak nudny, stary piernik, ale kiedy się na drodze publicznej zasiada za kierownicą półtora tonowej (albo cięższej) maszyny do zabijania to lepiej być nudnym, rozsądnym i przewidywalnym, niż emanować ułańską fantazją.

Paweł, do czego Ty się odniosłeś? Bo ja pisałem o tym, że fajnie by było, by jednak auta były różne, także takie wyróżniające się na tle innych... :) Czyli choćby z "otwieranymi oczami" ;)

shaolin
10-08-2012, 14:52
prz3mo cos dla Ciebie, skoro tak lubisz wracac do dawnych lat :twisted:

http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/11/15/root-special-tak-to-bylo-w-latach-2002-2004/

:D

prz3mo
10-08-2012, 17:04
prz3mo cos dla Ciebie, skoro tak lubisz wracac do dawnych lat :twisted:

http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/11/15/root-special-tak-to-bylo-w-latach-2002-2004/

:D

Eee taaam... nieeeeefaaajneee....

Tu np. fajne:
http://www.zlomnik.pl/index.php/2012/07/19/najpiekniejszy-zlom-swiata-z-wizyta-w-colorado/

dziki_pl
12-08-2012, 00:24
Zresztą i tak zaniedługo hitem będą mało palące turbobenzyny, brak problemów z wtryskami filtrami i innymi.
A z drugiej strony te problemy to też często wina złego użytkowania - np. stanie dieslem w korkach tylko albo wieczna jazda po mieście.

Poza tym każde auto ma inaczej zestopniowane skrzynie, inaczej ustawione momenty i to też wszystko robi różnicę.

Zaczynają być. Sam mam nowy TSI i osiągi vs spalanie powodują alergiczne reakcje posiadaczy i fanów diesli.
Ile pali już nikomu nie mówię, muszą sie z tym oswoić że diesel nie daje gwarancji na przepaść w ekonomii.
A 15kPLN w kieszeni podczas zakupu nówki zostało.
Benzyniaki były zapuszczone, dostały wtrysk pośredni w latach 90-tych i na tym się skończyło, teraz się ruszyło.

siona
12-08-2012, 00:30
ale benzyniaki z wtryskiem bezpośrednim i turbiną nie będą kosztowały tyle co wolnossące 1,6 MPI. ani w zakupie ani w utrzymaniu ...

qualin
12-08-2012, 02:05
Uzytkowalem kiedys passata 2.0 tsi, jeden manual, drugi automat. jakos nie chcialy palic mniej niz 17/100 :), ale to zapewne dlatego, ze to sluzbowe auta byly :P

Rafał_Sz
15-08-2012, 09:24
Służbowe auta zazwyczaj nic nie palą. ;)

stig
15-08-2012, 10:28
muszą sie z tym oswoić że diesel nie daje gwarancji na przepaść w ekonomii.Ostatnio zaczyna wracać do korzeni… ;) Przejrzyj sobie autka w okolicach 250 KM. Subaru Legacy GT i Mazda 6 2.3 (obydwa 265 KM i kela 350 Nm) – przy normalnym traktowaniu pedału gazu, poniżej 12 l /100 km nie ma szans zejść. A teraz przymierz do nich nowe dieselki Audi, BMW czy Mesia. Przy normalnej jeździe spokojnie zejdziesz w okolicę 7 litrów (a kiedy potrzeba – mają prawie 2x więcej Nm).

Poza tematem…
Taki, w czarnym macie:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/08/colo10-1.jpg
źródło (http://www.zlomnik.pl/wp-content/uploads/2012/07/colozlom/colo10.jpg)

Rafał_Sz
15-08-2012, 10:40
Poza tematem…
Taki, w czarnym macie:


Coś w ten deseń? :)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/08/IMG_0963-1.jpg
źródło (http://i294.photobucket.com/albums/mm100/RUMBLEBONES/Mooneyes%20Xmas%2008/IMG_0963.jpg)

stig
15-08-2012, 10:42
Coś w ten deseń? :)Ach, ach!

Zolty
15-08-2012, 11:37
Stig - a ten moment w dieslach to na silniku czy na kołach? Ze względu na przełożenia momentu na kołach w dieslach nie będzie 2x więcej, mimo że na silniku tak. Co do oszczędności - siedzę na forum forda i tam ktoś porównał 2.5T benzynę (220 KM) do 2.2 diesla (200 KM) - wychodziło ok.3.5-4 litrów na korzyść diesla. 2.5 to stara 5-cylindrówka, ale nowy 2,0 EB pali raptem 1 litr mniej, więc nadal różnica spora.

stig
15-08-2012, 11:50
Stig - a ten moment w dieslach to na silniku czy na kołach? Ze względu na przełożenia momentu na kołach w dieslach nie będzie 2x więcej, mimo że na silniku tak.Tak czy siak czuć wyraźną różnicę pomiędzy takim czy siakich momentem. Miałem okazję porównać auta: Signum 155 KM 2.2 direct (220 Nm) z Signum 150 KM 1.9 CDTI (320 Nm). Niby momentu więcej jedynie o niecałą połowę, a już czuć kolosalną różnicę w tym, jak auto się zbiera. Jestem sobie w stanie wyobrazić, jaka różnica jest pomiędzy autem z silnikiem 500-600 Nm, a takim co ma go 350.

Czornyj
15-08-2012, 14:20
Tak czy siak czuć wyraźną różnicę pomiędzy takim czy siakich momentem. Miałem okazję porównać auta: Signum 155 KM 2.2 direct (220 Nm) z Signum 150 KM 1.9 CDTI (320 Nm). Niby momentu więcej jedynie o niecałą połowę, a już czuć kolosalną różnicę w tym, jak auto się zbiera. Jestem sobie w stanie wyobrazić, jaka różnica jest pomiędzy autem z silnikiem 500-600 Nm, a takim co ma go 350.

Rzecz nie jest kwestią maksymalnej wartości momentu, a jego ilości w przebiegu całego zakresu obrotów. Diesle są mocno uturbione, przez co po uaktywnieniu się turbiny aż prawie do odcięcia mamy konkretnego pytonga i w sumie daje to więcej szwungu niż w przypadku NA.

Dla porównania - jeździłem równolegle swoim dieslem 2.0 - ponad 400 niuta i 200 kucy, oraz benzyną brata 2.0T 250 niutów i też 200 kuni. Benzyna zamiatała mojego kaszla pod dywan - moc to niuty x obroty, a Bertonka kręciła się znacznie wyżej.

Jeździłem też ostatnio GT86 2.0 NA 200 niutów 200 koni i też zapierniczała żwawiej od mojego gnojowozu, bo kręciła się jeszcze wyżej, miała siakieś zmutowane wtryski, a do tego niższą masę i RWD.

ALF
15-08-2012, 14:52
Njuty dają szwungu, a qnie poweru. Ale jak wiadomo z praktyki qń qniowi niejednaki ;)

Czornyj
15-08-2012, 15:00
Njuty dają szwungu, a qnie poweru. Ale jak wiadomo z praktyki qń qniowi niejednaki ;)

Qń to niut x obrót. Pytanie ile masz niutów w dole, środku i na końcu zakresu obrotów i gdzie ci się ten zakres się kończy.

JacKill
15-08-2012, 16:48
Nie zapominajcie, że po drodze jest skrzynia biegów.

ALF
15-08-2012, 18:51
I półosie, i... ;)

Zolty
15-08-2012, 21:21
Qń to niut x obrót. Pytanie ile masz niutów w dole, środku i na końcu zakresu obrotów i gdzie ci się ten zakres się kończy.

Właśnie przez ciekawość porównałem sobie za pomocą:

http://www.automobile-catalog.com/

dwulitrowego Forda Ecoboost 203 KM i 2.2 TDCi 200 KM - w tej samej budzie.
Benzyna lekko lepsza mimo niby niższego momentu, tyle że po przejściu przez skrzynię i przekładnię główną maxymalne momenty na kołach przy identycznych prędkościach (pow 30 km/h)w benzynie są wyższe (policzyłem ze znalezionych w sieci wykresów momentu dla obu silników) . Wynika to z innych przełożeń - tam gdzie diesel wrzuca 4, tam benzyna jeszcze może piłować na 2 biegu.
Tyle że w długiej trasie benzyna zostanie z tyłu - bo co chwilę będzie pit-stop na tankowanie. ;)

Czyli diesel lepszy!

( i dla tego kupilem S-Maxa w 240 konnej benzynie ;) )

stig
15-08-2012, 21:40
Pytanie tylko, co wolisz – czuć moc przy 5-6 tys. obrotów, czy może już od 2? Powiem szczerze – mnie (użytkownika benzynowego wolnossaka) kręci to, że w turbo-dieslu nie muszę pałować silnika, żeby auto zebrało dupę w troki i porządnie odjechało. Przeżywam katusze jak słyszę benzyniaka na obrotach powyżej 4000. Zaraz mam wizje wiru w baku i spadającego poziomu oleju. Tak, tak… Przy takiej fobii – dlaczego nie kupiłem diesla? :) Tu z kolei przerażała mnie wizja kosztów napraw silnika, a i znalezienie niezajeżdżonego egzemplarza w kwocie jaką mogłem przeznaczyć na zakup, było niemożliwe. Kurna, ciągłe kombinowanie: albo benzyna, która w cholerę żłopie i kijowo się buja, albo diesel, który najlepsze ma już za sobą. :|

prz3mo
16-08-2012, 08:07
A ja tam byłem i jestem zwolennikiem benzyny. Starczy mi tego co słyszę od znajomych, którzy mają auta z dieslami. A to jakieś cuda z wtryskami, a to jakieś dwmasy, a to jakieś wymiany turbin, a to jakieś filtry, a to muszą śmigać na trasie, bo jak miasto to coś tam, coś tam...
Nawet jeśli ich auta palą mniej, to suma sumarum obserwując to wszystko wychodzi na to, że moją benzyną jeżdżę taniej niż oni. Bo po prostu leję PB i tyle. Oni leją, naprawiają, wymieniają... Mnie na to nie stać :)

Zolty
16-08-2012, 08:16
Pytanie tylko, co wolisz – czuć moc przy 5-6 tys. obrotów, czy może już od 2? Powiem szczerze – mnie (użytkownika benzynowego wolnossaka) kręci to, że w turbo-dieslu nie muszę pałować silnika, żeby auto zebrało dupę w troki i porządnie odjechało. Przeżywam katusze jak słyszę benzyniaka na obrotach powyżej 4000. Zaraz mam wizje wiru w baku i spadającego poziomu oleju. Tak, tak… Przy takiej fobii – dlaczego nie kupiłem diesla? :) Tu z kolei przerażała mnie wizja kosztów napraw silnika, a i znalezienie niezajeżdżonego egzemplarza w kwocie jaką mogłem przeznaczyć na zakup, było niemożliwe. Kurna, ciągłe kombinowanie: albo benzyna, która w cholerę żłopie i kijowo się buja, albo diesel, który najlepsze ma już za sobą. :|

Szczerze - tak jak napisałem: serce mam przy dieslu, wolnossak ma zalety - mniejsza awaryjność (turbo i osprzęt tegoż) a przy tym jedną wadę - trzeba go kręcić (chyba że to jakieś fajne V8 z 4 -5 litrami pojemności.

Nowe benzyny w ramach EU-(sr)ekologii oddalają się od prostoty i bezawaryjności (nie wierzę że 1.0 EcoBoost z 100 koni będzie równie trwały jak stare 1.6 ), w zamian dzięki turbinie ciągną podobnie do diesli.
Mam turbo benzynę i zmieniam na następną, bo nie dość że mało jeżdżę to do tego na krótkich odcinkach i po mieście: diesel nie miałby szans nawet się rozgrzać.
Spalanie - w 2.5T mam około 14-15 litrów/100. W gratisie kłopot z odsprzedażą.

Czornyj
16-08-2012, 09:29
W gratisie kłopot z odsprzedażą.

Teraz jest kłopot z odsprzedażą wszystkiego. Ja już nawet nie wystawiam swoich wraków do sprzedaży, bo szkoda mi mojego zdrowia psychicznego.

Benzyna za dużo pali, diesel się psuje, karoseria rdzewieje, każda ryska traktowana jest jak powód do osobistej zniewagi, pomiar grubości lakieru i oględziny wnętrza wykazuje udział w karambolu, powodzi, tornadzie i ucieczce z miejsca krwawych wypadków. Do tego zawsze sprzedaję auta z przebiegiem poniżej 100kkm bo ja i żona mało jeździmy - czyli licznik oczywiście kręcony.

Żeby teraz sprzedać auto trzeba mieć starszego TDIka na PD z przebiegiem 100-200kkm z oryginalnym, nietkniętnym lakierem, serwisem ASO, w stanie lepszym od salonowej nówki ale z pewnymi śladami zużycia by nie budzić podejrzeń że auto jest podpicowane.

Pawel Pawlak
16-08-2012, 09:43
jeśli przyjąć że diesel średnio pali 3L mniej niż odpowiednia benzyna, to przez ostatnie 20lat jazda za kierownicą klekota zamiast balsamicznie brzmiącego benzyniaka, pozwoliła mi zaoszczędzić 21.000-24.000 litrów paliwa. Jako że zawsze tankuję za własną kasę, jest to wystarczający powód żebym nadal jeździł traktorami, pomimo tego że stare R6 BMW czy V8 z amerykańskim gulgotem bardziej mi się podobają akustycznie ;)
I idę o zakład że w polskich warunkach (a w nich głównie eksploatuję samochody) w 98% i tak dojadę wszędzie tak samo szybko, albo szybciej niż ścigacze z wielkim wirem w baku.
Aaaa... przez ten czas we wszystkich klekotach raz wymieniałem EGR i raz (na gwarancji) padła dwumasa, pomimo tego że większość dystansu pokonałem dieslami francuskimi.

prz3mo
16-08-2012, 09:49
No, tyle, że dosłownie jeszcze kilka lat temu były robione niezawodne i nie do zajechania Diesle. Ja raczej pisałem o współczesności ;) A nie okresie 20-letnim... Kiedyś różnica w cenie między ropą, a etyliną też była zgoła inna.
Stare francuskie diesle były bardzo żywotne. Rodzice mieli dawno temu Peugeota 309, psuło się w nim trochę, ale w silniku nic :)



Żeby teraz sprzedać auto trzeba mieć starszego TDIka na PD z przebiegiem 100-200kkm z oryginalnym, nietkniętnym lakierem, serwisem ASO, w stanie lepszym od salonowej nówki ale z pewnymi śladami zużycia by nie budzić podejrzeń że auto jest podpicowane.

Ale jeśli ktoś ma auto naprawdę w fajnym stanie, z udokumentowaną przeszłością itd.. to może bardzo szybko sprzedać.
Jak rok temu szukałem "ufo" to 90% to były auta przytargane z Niemiec, Belgii, Holandii... Ja szukałem kupionego w PL. I jeśli takowe się pojawiały to sprzedawały się na pniu. Właściciel od którego kupiłem auto nie musiał długo czekać. Kupiłem po kilku dniach jak wystawił ogłoszenie.
Zrezstą ja swego starszego Civica (6 gen.) sprzedałem w także w 3 dni od wystawienia na OtoMoto. A kolesie którzy po niego przyjechali oglądali go tylko 15min. :)

Majek
16-08-2012, 10:20
Z mojego doświadczenia wynika, że ze współczesnymi klekotami nie ma większych problemów. A jeżdżę takowymi (francuskimi i niemieckimi) od ładnych kilku lat, kilka następnych przewinęło się przez rodzinę. Najpierw był Peugeot 307 z 2.0 HDI 110 koniów - był problem z dwumasą, ale została na gwarancji wymieniona mimo, że się nie rozpadła, tylko wykazywała pewne niepokojące symptomy. Tym samochodem jeździ do teraz mój znajomy i nie ma z silnikiem najmniejszych problemów. Dalej był Peugeot 407 2.0 HDI 136 koniów. W nim psuło się wszystko, z wyjątkiem silnika. Teraz mam Paździocha 2.0 TDI CR 140 koni, właśnie mi stuknęło 90 tysięcy nalotu i przez ten czas samochód nie był ani razu w serwisie (za wyjątkiem przeglądów rzecz jasna i jednej akcji serwisowej). W międzyczasie mój ojciec jeździł najpierw Paździochem 2.0 TDI PD (na pompowtyrskiwaczach) 170 koni, teraz ma kolejnego, też 170 koniów, ale na CR i jeszcze z 4-Motion. Też zero problemów. Fakt, że poprzednim samochodem zrobił niewielki przebieg, bo koło 60 tysięcy, ale teraz tym autem też jeździ znajomy i na nic nie narzeka. A tak dla kontrastu, mama ma Golfa z 1.4 TFSI, 160 koni i co? Po ok. 30 tysiącach tłok zakleszczyło w tulei i korbowód bokiem wyszedł. Silnik do wymiany. Dobrze, że jest wykupione ubezpieczenie serwisowe, bo byśmy z torbami poszli. Także jeżeli chodzi o ropociągi, to moje wrażenia z użytkowania są jak najbardziej pozytywne. Aczkolwiek, nie zaprzeczę, że benzynowym uturbowanym Golfem mamy jeździ się bardzo przyjemnie. Samochód daje dużo frajdy. Więcej niż telepanie się klekotami.

stig
16-08-2012, 10:27
W międzyczasie mój ojciec jeździł najpierw Paździochem 2.0 TDI PD (na pompowtyrskiwaczach) 170 koni, teraz ma kolejnego, też 170 koniów, ale na CR i jeszcze z 4-Motion.Zmienił bo poprzednim jeździło się za dobrze? ;) W przypadku VW 2.0 TDI PD – końcówka oznacza „PaDaka” – akurat przed tym silnikiem ostrzegają wszyscy i wszędzie.

Rafał_Sz
16-08-2012, 10:28
jeśli przyjąć że diesel średnio pali 3L mniej niż odpowiednia benzyna, to przez ostatnie 20lat jazda za kierownicą klekota zamiast balsamicznie brzmiącego benzyniaka, pozwoliła mi zaoszczędzić 21.000-24.000 litrów paliwa. Jako że zawsze tankuję za własną kasę, jest to wystarczający powód żebym nadal jeździł traktorami, pomimo tego że stare R6 BMW czy V8 z amerykańskim gulgotem bardziej mi się podobają akustycznie ;)
I idę o zakład że w polskich warunkach (a w nich głównie eksploatuję samochody) w 98% i tak dojadę wszędzie tak samo szybko, albo szybciej niż ścigacze z wielkim wirem w baku.
Aaaa... przez ten czas we wszystkich klekotach raz wymieniałem EGR i raz (na gwarancji) padła dwumasa, pomimo tego że większość dystansu pokonałem dieslami francuskimi.
Kiedyś już o tym pisałem, ale przypomnę. Kiedyś poszedłem do salonu Skody po Octavię II 1,9 TDi. Miał być leasing, więc doszło AC i przeglądy w ASO plus cena auta - 110 000 zł (korbki do szyb i wiatraczek przykręcony do konsoli mnie nie interere :)). Jak sobie to wszystko policzyłem, to mi wyszło, że zdecydowanie taniej wychodzi BMW z V8. Ba, samo autocasco to różnica w kosztach paliwa. I tak oto sobie gulgam po polskich drogach :). Gdyby jeszcze mi do końca mózg wyjarało, to sobie wstawię LPG - koszty wyjdą porównywalne do 1.9 TDi. :)

To czysta matematyka, radość z jazdy gratis. ;)

stig
16-08-2012, 10:36
Jak sobie to wszystko policzyłem, to mi wyszło, że zdecydowanie taniej wychodzi BMW z V8. Ba, samo autocasco to różnica w kosztach paliwa. I tak oto sobie gulgam po polskich drogach :).Bez AC tak sobie gulgasz? ;)

Rafał_Sz
16-08-2012, 10:43
Bez AC tak sobie gulgasz? ;)Za BMW zapłaciłem 17400 zł. Widzisz sens zakupu AC? ;)

prz3mo
16-08-2012, 10:47
Za BMW zapłaciłem 17400 zł. Widzisz sens zakupu AC? ;)

Zresztą chyba by Ci go już nie ubezpieczyli....

Rafał_Sz
16-08-2012, 10:49
Zresztą chyba by Ci go już nie ubezpieczyli....No właśnie. ;) Jedyne co płacę dodatkowo, to assistance w ADAC (Starter) za 99 zł/rok bez limitów.

Czornyj
16-08-2012, 10:53
Ale jeśli ktoś ma auto naprawdę w fajnym stanie, z udokumentowaną przeszłością itd.. to może bardzo szybko sprzedać.
Jak rok temu szukałem "ufo" to 90% to były auta przytargane z Niemiec, Belgii, Holandii... Ja szukałem kupionego w PL. I jeśli takowe się pojawiały to sprzedawały się na pniu. Właściciel od którego kupiłem auto nie musiał długo czekać. Kupiłem po kilku dniach jak wystawił ogłoszenie.
Zrezstą ja swego starszego Civica (6 gen.) sprzedałem w także w 3 dni od wystawienia na OtoMoto. A kolesie którzy po niego przyjechali oglądali go tylko 15min. :)

Civic ma swoją specyfikę - kolega sprzedał swojego w stanie agonalnym, po dzwonach we wszystkie elementy blacharskie i z zarżniętym silnikiem palącym na 3 cylindry.

Koleś, który po niego przyszedł został na wstępie poinformowany że samochód jest po destruction derby, że wszystko było malowane (gdzieniegdzie po 2x), że silnik wije się w agonii - po czym stwierdził, że ujęła go szczerość sprzedającego i z bananem na twarzy kupił to truchło.

prz3mo
16-08-2012, 10:54
No właśnie. ;) Jedyne co płacę dodatkowo, to assistance w ADAC (Starter) za 99 zł/rok bez limitów.

Co to takiego?


Civic ma swoją specyfikę - kolega sprzedał swojego w stanie agonalnym, po dzwonach we wszystkie elementy blacharskie i z zarżniętym silnikiem palącym na 3 cylindry.

Koleś, który po niego przyszedł został na wstępie poinformowany że samochód jest po destruction derby, że wszystko było malowane (gdzieniegdzie po 2x), że silnik wije się w agonii - po czym stwierdził, że ujęła go szczerość sprzedającego i z bananem na twarzy kupił to truchło.

hehehehhe...dobre :)

bil78
16-08-2012, 11:01
Civic ma swoją specyfikę - kolega sprzedał swojego w stanie agonalnym, po dzwonach we wszystkie elementy blacharskie i z zarżniętym silnikiem palącym na 3 cylindry.

Koleś, który po niego przyszedł został na wstępie poinformowany że samochód jest po destruction derby, że wszystko było malowane (gdzieniegdzie po 2x), że silnik wije się w agonii - po czym stwierdził, że ujęła go szczerość sprzedającego i z bananem na twarzy kupił to truchło.

masz namiary do tego kupującego :):) mam w podobnym stanie accorda V

shaolin
16-08-2012, 11:01
http://www.topspeed.com/cars/car-news/audi-bmw-nope-just-a-strange-1993-subaru-impreza-wrx-found-on-ebay-ar132318.html

Jakby ktos nie mogl zdecydowac sie na jakas dana marke to to powinno rozwiazac problem ;) ;)

Rafał_Sz
16-08-2012, 11:04
Co to takiego?



Ubezpieczenie w razie awarii. Próbują naprawić auto na drodze, jak się nie da, to dają lawetę która zawiezie złom we wskazane przez Ciebie miejsce bez względu na odległość na terenie Polski. Jedynie to miejsce nie może być dalej niż adres zamieszkania. Do tego czas reakcji - maksymalnie 45 minut. Korzystałem z tego trzykrotnie - pełna kultura, zero jakichkolwiek problemów. Jeden telefon i jeden podpis na koniec. Myślę, że za 99 zł to jest rewelacja.

stig
16-08-2012, 11:04
Za BMW zapłaciłem 17400 zł. Widzisz sens zakupu AC? ;)Aaa... No to przepraszam. ;) Myślałem, że skoro narzekałeś na kwotę ~110000 za Skode, to w podobnej (lub powiedzmy niższej o… 1/4 czy nawet 1/3) kupiłeś BMW.

Rafał_Sz
16-08-2012, 11:06
Aaa... No to przepraszam. ;) Myślałem, że skoro narzekałeś na kwotę ~110000 za Skode, to w podobnej (lub powiedzmy niższej o… 1/4 czy nawet 1/3) kupiłeś BMW.No właśnie widzisz, tu jest jeszcze jeden plus dla zakupu BMW. Jestem 90 000 zł do przodu, a nie jeździ to i nie wygląda gorzej niż Skoda. :) Do tego utrata wartości jest zerowa, albo nawet zyskuję, bo spokojnie bym pchną to auto za 25 000 - kiedyś dla zabawy wystawiłem bejcę na Alle, kupca miałem po kilku minutach. Niezarżnięte E39 540 jest obecnie bardzo poszukiwanym modelem, zwłaszcza Touring. :)

prz3mo
16-08-2012, 11:06
http://www.topspeed.com/cars/car-news/audi-bmw-nope-just-a-strange-1993-subaru-impreza-wrx-found-on-ebay-ar132318.html

Jakby ktos nie mogl zdecydowac sie na jakas dana marke to to powinno rozwiazac problem ;) ;)

O mój Boże... Trzy w jednym... :lol:


Ubezpieczenie w razie awarii. Próbują naprawić auto na drodze, jak się nie da, to dają lawetę która zawiezie złom we wskazane przez Ciebie miejsce bez względu na odległość na terenie Polski. Jedynie to miejsce nie może być dalej niż adres zamieszkania. Do tego czas reakcji - maksymalnie 45 minut. Korzystałem z tego trzykrotnie - pełna kultura, zero jakichkolwiek problemów. Jeden telefon i jeden podpis na koniec. Myślę, że za 99 zł to jest rewelacja.

Niegłupie :)

Pawel Pawlak
16-08-2012, 11:09
Kiedyś już o tym pisałem, ale przypomnę. Kiedyś poszedłem do salonu Skody po Octavię II 1,9 TDi. Miał być leasing, więc doszło AC i przeglądy w ASO plus cena auta - 110 000 zł (korbki do szyb i wiatraczek przykręcony do konsoli mnie nie interere :)). Jak sobie to wszystko policzyłem, to mi wyszło, że zdecydowanie taniej wychodzi BMW z V8. Ba, samo autocasco to różnica w kosztach paliwa. I tak oto sobie gulgam po polskich drogach :). Gdyby jeszcze mi do końca mózg wyjarało, to sobie wstawię LPG - koszty wyjdą porównywalne do 1.9 TDi. :)

To czysta matematyka, radość z jazdy gratis. ;)

Ale dlaczego mam porównywać nowego diesla ze starym benzyniakiem ?
Kupowałem w swoim życiu kilka samochodów nowych w salonach i kilka używanych. Zupełnie inne argumenty przemawiają za zakup jednego i drugiego, zupełnie inne doznania towarzyszą jednemu i drugiemu. Nie ma co oceniać co jest lepsze co gorsze, bo trudno określić wspólną kategorię oceny. Pomieszanie nowego/używanego/benzyny/diesla jest tak nie jasne, że każdy ostateczny wniosek będzie słuszny - za dużo zmiennych ;)

Rafał_Sz
16-08-2012, 11:10
Ale dlaczego mam porównywać nowego diesla ze starym benzyniakiem ?
Kupowałem w swoim życiu kilka samochodów nowych w salonach i kilka używanych. Zupełnie inne argumenty przemawiają za zakup jednego i drugiego, zupełnie inne doznania towarzyszą jednemu i drugiemu. Nie ma co oceniać co jest lepsze co gorsze, bo trudno określić wspólną kategorię oceny. Pomieszanie nowego/używanego/benzyny/diesla jest tak nie jasne, że każdy ostateczny wniosek będzie słuszny - za dużo zmiennych ;)Dokładnie jest tak jak mówisz. Wybrałem jak wybrałem, nie żałuję. :)

Czornyj
16-08-2012, 11:19
http://www.topspeed.com/cars/car-news/audi-bmw-nope-just-a-strange-1993-subaru-impreza-wrx-found-on-ebay-ar132318.html

Jakby ktos nie mogl zdecydowac sie na jakas dana marke to to powinno rozwiazac problem ;) ;)

Coś dla mnie - mam alergię na brodate A4 B6 i nie mogę patrzyć na zdeformowany kuper E60, ktoś połączył dwa najbardziej znienawidzone przeze mnie elementy stylistyczne i przy okazji zmasakrował starą miłość z liceum - Subarynę GT...

prz3mo
16-08-2012, 11:21
Coś dla mnie - mam alergię na brodate A4 B6 i nie mogę patrzyć na zdeformowany kuper E60, ktoś połączył dwa najbardziej znienawidzone przeze mnie elementy stylistyczne i przy okazji zmasakrował starą miłość z liceum - Subarynę GT...

Bierz Pan :)

elanek
16-08-2012, 11:24
Pomieszanie nowego/używanego/benzyny/diesla jest tak nie jasne, że każdy ostateczny wniosek będzie słuszny - za dużo zmiennych ;)

I to takich, których się nie da "wycenić" - sentyment, moda, towarzystwo samochodowe, prestiż, tanie pokaźne stadko kucy itp.

Amadeusz
16-08-2012, 16:37
Czy ktoś z Was ma/miał doświadczenia z Hondą Civic VII gen 1.4 hatch 5d i jest/był zadowonony/niezadowolony?

Boryszuk
16-08-2012, 17:48
No, tyle, że dosłownie jeszcze kilka lat temu były robione niezawodne i nie do zajechania Diesle. Ja raczej pisałem o współczesności ;)

Kilka lat temu dokladnie to samo ludzie pisali na forach. "Kilka lat temu bylo ok, teraz to juz kupa".

Majek
16-08-2012, 19:11
Zmienił bo poprzednim jeździło się za dobrze? ;) W przypadku VW 2.0 TDI PD – końcówka oznacza „PaDaka” – akurat przed tym silnikiem ostrzegają wszyscy i wszędzie.

Nie, zmienił, bo tamten wyszedł z leasingu. Pojeździł nim jeszcze przez rok, po czym sprzedał i kupił sobie nowego. I mów co chcesz, ale z tym silnikiem nie było najmniejszych kłopotów. I z tego, co wiem, w dalszym ciągu nie ma. I żeby było ciekawiej, tamten silnik był bardziej dynamiczny i żwawy, niż ukulturalniony i zekologizowany CR.

prz3mo
16-08-2012, 19:34
Czy ktoś z Was ma/miał doświadczenia z Hondą Civic VII gen 1.4 hatch 5d i jest/był zadowonony/niezadowolony?

Akurat tę generację ominąłem, miałem 6 gen., teraz mam 8 gen. :)

Tu masz wszystko:
http://www.civicklub.pl/forum/forum.php

Pawel Pawlak
16-08-2012, 20:29
2.0tdi PD to z całą pewnością nie jest najsolidniejsza konstrukcja VW.

Strus
16-08-2012, 20:56
Ale jeśli ktoś ma auto naprawdę w fajnym stanie, z udokumentowaną przeszłością itd.. to może bardzo szybko sprzedać.


Albo bardzo wolno. Ja od dokładnie roku nie mogę mojej S40stki sprzedać mimo że polska salonówka, naprawde bezwypadkowa i do tego z przebiegiem 105.000 (2004 rok). I ktoś mi to wyjaśni ?

Amadeusz
16-08-2012, 20:59
Akurat tę generację ominąłem, miałem 6 gen., teraz mam 8 gen. :)

Tu masz wszystko:
http://www.civicklub.pl/forum/forum.php

Forum czytałem. Poznałem wszystkie bolączki, których jest bardzo mało. Ale wiadomo, że na forum chwalą :)
Gratuluję gen8 to już zupełnie co innego chyba :)

prz3mo
16-08-2012, 21:08
Forum czytałem. Poznałem wszystkie bolączki, których jest bardzo mało. Ale wiadomo, że na forum chwalą :)

Jest tam naprawdę dużo obiektywnych ludzi.
Jeśli trafisz zadbany egzemplarz to naprawdę nie masz się czego obawiać :)
Jedynie co to szukałbym chyba mocniejszego niż 1.4 o którym wspomniałeś. Ja miałem 1.4 w 6gen. Nie jest to jakiś mega muł, ale np. już taki 1.5 jest żwawszy, a wcale więcej nie pali (wręcz mniej).



Gratuluję gen8 to już zupełnie co innego chyba :)

Dzięki :) Generalnie jestem zadowolony, ale daje się odczuć, że nie jest to już rdzenny "made in Japan" jak mój poprzedni 6 gen. Jakoś wykonania już nie ta... Fajnie się tym śmiga, bardzo funkcjonalny (mega duży bagażnik, dużo (wbrew pozorom) miejsca w środku, bogate wyposażenie, ale np. jakość plastików wew. jest słaba. Lakier mega miękki i cieniutka warstwa. Rysuje się od pędu wiatru ;)

Amadeusz
16-08-2012, 22:00
Prz3mo, no właśnie trafia mi się gen VII z silnikiem 1.4 - pewne auto itp. Wiem, że 1.6 to lepszy wybór ale akurat nie ma takiego :( Czekam tylko na weryfikację techniczną i wtedy podejmę decyzję. Ale właśnie ta dynamika jazdy mnie interesuje ponieważ na papierze ma gorsze parametry niż np. fabia a jak przejechałem się fabią to bardzo mułowato było. Sorry za porównanie :) No i spalanie - czy ten japoński motorek nie pije za dużo w mieście?
Z forum wyczytałem, że od gen VII składane są w Anglii i to już miało wpływ na jakość. Z tym lakierem to właśnie wyczytałem, że "od patrzenia się rysuje" :)
Dzięki za informację o bezawaryjności. Powiedz jeszcze czy się tym w miarę komfortowo jeździ na trasie, czy fotele wygodne? (ponoć bujane:) )
PS. generalnie to spokojnie jeżdżę więc jakiegoś pocisku to nie potrzebuję.

rooner
16-08-2012, 22:19
Prz3mo, no właśnie trafia mi się gen VII z silnikiem 1.4 - pewne auto itp. Wiem, że 1.6 to lepszy wybór ale akurat nie ma takiego :( Czekam tylko na weryfikację techniczną i wtedy podejmę decyzję. Ale właśnie ta dynamika jazdy mnie interesuje ponieważ na papierze ma gorsze parametry niż np. fabia a jak przejechałem się fabią to bardzo mułowato było. Sorry za porównanie :) No i spalanie - czy ten japoński motorek nie pije za dużo w mieście?
Z forum wyczytałem, że od gen VII składane są w Anglii i to już miało wpływ na jakość. Z tym lakierem to właśnie wyczytałem, że "od patrzenia się rysuje" :)
Dzięki za informację o bezawaryjności. Powiedz jeszcze czy się tym w miarę komfortowo jeździ na trasie, czy fotele wygodne? (ponoć bujane:) )
PS. generalnie to spokojnie jeżdżę więc jakiegoś pocisku to nie potrzebuję.

Mój teść ma to auto. Demonem prędkości to to nie jest, silnik jest mz za słaby jak na auto - po prostu jest za cięzkie na niego. Ale ma też dużo zalet - faktycznie, jak jest zadbany to służy wiele lat bezawaryjnie. Miejscem w środku czy bagażniku bije na głowę wszystko w swej klasie. Fotele lubią się bujać, ale łatwo można to wyregulować czy usunąć. Ja bardzo to auto lubię :).
Koniecznie przed kupnem sprawdź łożyska w skrzyni biegów, czy nie wyją - to największa bolączka. Na to Honda dała przedłużoną gwarancję na skrzynię - do 7 lat lub 150 tys przebiegu, pod warunkiem serwisu w aso. Aha, lakier wcale nie jest najgorszy - widziałem już duzo gorsze. Ogólnie Honda nigdy nie słynęła z grubej warstwy lakieru, a tu wcale aż tak źle nie jest.
Sprawdź też tylną klapę - bo jak kupujesz polifta (czyli 2004-5) to będzie miał chromowaną tylną listwę. I była tak nieszcześliwie mocowana, że rysowała lakier i wychodziła ruda. Jest to zresztą jedyne miejsce, gdzie wychodzi. W serwisie jak rozpoznali problem - to izolowali to jakąś gumą czy coś takiego i problem znikał. Ale jak to jest egzemplarz z początku produkcji - to może mieć jeszcze nieizolowaną listwę.
Tak jak kolega powiem jeszcze - szkoda, że nie możesz kupić 1.6 - tam był już VTEC. Tyle, że nawet go nie szukaj - teść szukłał razem ze mną pół roku - to biały kruk w tym kraju. 90 % 7 gen to 1.4. Te nieliczne 1.6 to sprowadzane z reichu przystanki albo mega zajechane sztuki. Trafić dobry 1.6 w budzie 5 d - to byłby chyba cud.

prz3mo
16-08-2012, 22:32
Prz3mo, no właśnie trafia mi się gen VII z silnikiem 1.4 - pewne auto itp. Wiem, że 1.6 to lepszy wybór ale akurat nie ma takiego :( Czekam tylko na weryfikację techniczną i wtedy podejmę decyzję. Ale właśnie ta dynamika jazdy mnie interesuje ponieważ na papierze ma gorsze parametry niż np. fabia a jak przejechałem się fabią to bardzo mułowato było. Sorry za porównanie :)

Przed zakupem po prostu wsiądź i przejedź się. Ja miałem 1.4 (też 90KM, ale to inny silnik) w 6 gen., nie był to pocisk, ale i nie muł, bo mogłem powalczyć z autami nawet ciut mocniejszymi ;)
Ale palił więcej niż np. 1.5 VTEC-E kolegi.



No i spalanie - czy ten japoński motorek nie pije za dużo w mieście?

Nie mam pojęcia ile ten 1.4 pali w budzie 7 gen (chyba cięższa od 6 gen). Poczytaj na forum Civica.



Z forum wyczytałem, że od gen VII składane są w Anglii i to już miało wpływ na jakość. Z tym lakierem to właśnie wyczytałem, że "od patrzenia się rysuje" :)
Dzięki za informację o bezawaryjności. Powiedz jeszcze czy się tym w miarę komfortowo jeździ na trasie, czy fotele wygodne? (ponoć bujane:) )
PS. generalnie to spokojnie jeżdżę więc jakiegoś pocisku to nie potrzebuję.

W 7 gen. też jest tak słaby lakier? Myślałem, że to dopiero w 8 gen....
Jeśli chodzi o komfort, tak jak wspomniałem - 7 gen. nie miałem, więc ciężko mi coś powiedzieć.

Amadeusz
16-08-2012, 23:31
...Honda dała przedłużoną gwarancję na skrzynię - do 7 lat lub 150 tys przebiegu, pod warunkiem serwisu w aso.

O skrzyni czytałem ale niuans o gwarancji mi umknął. Sztuka jest z 2005 więc nie wiem jeszcze jak to załatwiono i czy w ogóle ta usterka miała miejsce.


Przed zakupem po prostu wsiądź i przejedź się.

Skoro z takim spokojem to mówisz to chyba faktycznie nie ma większych problemów z tym autem niż tylko dopasowanie się :)

Od razu chcę ją zagazować. Podobno znosi to dość neutralnie.

rooner
16-08-2012, 23:42
Skrzynia w 7 gen to ważna sprawa i sprawdź to koniecznie.
U teścia, niepokojące odgłosy pojawiły się pół roku po zakupie, na jego szczęście auto było w miarę pewne - ale z 2004r.
W październiku, w zeszłym roku, aso uznało mu gwarę, mimo 2 przeglądów w serwisie niezaleznym.
Bez tego byłoby nieciekawie - wymiana łożysk to jakieś 2 k z hakiem. (cena oczywiście aso).

Amadeusz
16-08-2012, 23:46
Skrzynia w 7 gen to ważna sprawa i sprawdź to koniecznie.
U teścia, niepokojące odgłosy pojawiły się pół roku po zakupie, na jego szczęście auto było w miarę pewne - ale z 2004r.
W październiku, w zeszłym roku, aso uznało mu gwarę, mimo 2 przeglądów w serwisie niezaleznym.
Bez tego byłoby nieciekawie - wymiana łożysk to jakieś 2 k z hakiem. (cena oczywiście aso).

Wygląda na to, że to kwestia czasu z tą skrzynią. Albo już było robione albo mnie to czeka :/ Pocieszam się, że to nie dwumasa, wtryski i turbina w klekocie za 10 tys :)

rooner
16-08-2012, 23:56
Wygląda na to, że to kwestia czasu z tą skrzynią. Albo już było robione albo mnie to czeka :/ Pocieszam się, że to nie dwumasa, wtryski i turbina w klekocie za 10 tys :)

Na forum Civic znajdziesz parę namiarów, gdzie można to zrobić taniej jakby co;) - ale mam nadzieję, że taka operacja w ogóle potrzebna nie będzie:).
Poza tym - nic na tej Hondzie nie robi wrażenia:). A jeździ nią też moja tesciowa, która czasem zapomina wcisnąć sprzęgła przy zmianie biegów:).
Jak na anglika już niestety, nie japończyka - bo tak jak mówisz to już było Swindon - to auto bezawaryjne.
Tak się składa dodatkowo, że znam kilku włascicieli 7 gena - po prostu leją i jeżdża:)

Amadeusz
17-08-2012, 00:02
Rooner, dzięki! :)

PS. to już wiem skąd te problemy ze skrzyniami hahaha

rooner
17-08-2012, 00:09
No ze skrzynia akurat to nie była jej wina, choć chciałbym, aby było inaczej;)
Wtedy jeszcze tą furą nie jeżdziła, bo się jej bała - i poruszała sie starym matizem;).
Jedna jeszcze "wada" 7 gena - ma płaską podłogę z tyłu i stąd tyle miejsca w tym aucie - serio, ja byłem w szoku.
Normalnie jak w niejednym sedanie, klasę wyżej.
Ma to jednak swoją cenę - na poczatku myslałem, że to tylko mój problem - tzn potworny promień skrętu, jak u tira prawie;).
Nawet na szerokiej drodze trzeba na "3".
A tym autem po prostu tak trzeba - inaczej sie nie da.
Jest to zresztą trudność uboczna.

ps. promień skrętu - tzn - chcąc zawrócić, jeśli ktoś nie zrozumiał;)

shaolin
17-08-2012, 06:24
Cos dla Czornego.

JUhLXvxlQR4

Czornyj
17-08-2012, 09:58
Nie dobijaj mnie, już i tak wystarczająco się przypaliłem na tą kupetę. Jest bezlitośnie zajebiaszcza i nawet nieco anemiczny silnik mnie do niej nie zniechęca - "w zasadzie wystarczający", "dopasowany", "nie będzie się psuł", "może będzie mało palił (ha, ha!)", "tjunerzy na pewno zaraz go zdłubią", "jakby tu płacić raty leasingu w tajemnicy przed żoną"...

shaolin
17-08-2012, 09:59
Ja Cie nie dobijam, wspieram duchowo podrzucajac co lepsze kaski z netu :D

prz3mo
17-08-2012, 10:29
Nie dobijaj mnie, już i tak wystarczająco się przypaliłem na tą kupetę. Jest bezlitośnie zajebiaszcza i nawet nieco anemiczny silnik mnie do niej nie zniechęca - "w zasadzie wystarczający", "dopasowany", "nie będzie się psuł", "może będzie mało palił (ha, ha!)", "tjunerzy na pewno zaraz go zdłubią", "jakby tu płacić raty leasingu w tajemnicy przed żoną"...

A propo. Dziś na jednym z forum znalazłem opinię kogoś kto na codzień ujeżdża bodajże nowe Scirocco, opisał swoje wrażenia po jeździe testowej tą Toyotą... Zaraz poszukam linka..

edit:
Mam:
http://forum.kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=11350&start=0

Jednakże ten dział jest widoczny chyba tylko dla osób tam zarejestrowanych.

stig
17-08-2012, 10:45
A propo. Dziś na jednym z forum znalazłem opinię kogoś kto na codzień ujeżdża bodajże nowe Scirocco, opisał swoje wrażenia po jeździe testowej tą Toyotą... Zaraz poszukam linka..

edit:
Mam:
http://forum.kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=11350&start=0

Jednakże ten dział jest widoczny chyba tylko dla osób tam zarejestrowanych.To moze chociaz końcowe wnioski zacytuj…

prz3mo
17-08-2012, 10:50
To moze chociaz końcowe wnioski zacytuj…

Ok, cytuję:

forum.kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=11350&start=0

Przód kupuję w całości. Masywny zderzak, długa maska, całość pełna zadzioru. Do tego duża ilość przetłoczeń, ciekawie wkomponowane halogeny i światła do jazdy dziennej. Idealny lakier dla ulubieńców odbić, rozlewań lakieru i jazdy nocą przez rozświetlone centrum miasta :-]

Linia boczna również może się podobać, tylko 17stki przy tak masywnych nadkolach nie robią wrażenia. Co do samego wzoru nie mam zastrzeżeń, pasuje do całego charakteru auta. Lusterka zamontowane na drzwiach - sporttyp :-]

Tył to takie 50/50 jak wyciągnięty czarny UNI i zjedzony myjniami automatycznymi przez 15 lat mycia. Górna część fajnie nakreślona, spokojnie opadająca linia i BAM. Spojler, który swoim kształtem nie przekonuje mnie zbytnio. Lampy na plus, zapalone świecą przyjemnie, są dobrze widoczne i mają pazur. Natomiast sam zderzak i wydech moim zdaniem są zbyt ciężkie, zbyt masywne. Końcówki od razu rzuciły się w oczy i przywiodły na myśl te zakładane w Civicach 1.4 - a'la Mugen strejt from alledrogo, niestety.

Na początku zasiadłem na prawy fotel. Drzwi bez ramek, to lubimy. Wsiada się na pewno nisko, fotele na pierwszy rzut oka za ciasne, lecz nisko osadzone, niech będzie.

Sam wygląd deski w środku ? Nie wiem, może coś ze mną nie tak, ale nie podoba mi się zupełnie. Podobają mi się klasyczne deski, jak np. moja :-] Wszystko jest do siebie dobrane, kierownica, przełączniki, dekory wnętrza, jakoś tak ergonomicznie i zarazem spokojnie.

W GT86 z kolei pstrokacizna, tutaj jakiś kawałek alcantary, tutaj kawałek ekoskóry. Wszystko twarde, nieprzyjemne w dotyku. Przełączniki ciekawie rozplanowane, czytelne. Nawigacja ładnie wkomponowana, po polsku, więc to się chwali :good: Największy ból, to środkowy panel wykonany z fake carbonu. Do tego ktoś z obsługi wytarł go brudną szmatą. Wyglądało to dramatycznie, zawiało porządną, ale tandetą :/

Samo połączenie dwóch kolorów ? Musiałbym się do niego bardziej przekonać, pierwszy kontakt na nie. Czerwone przeszycie foteli w zupełności by wystarczyło, to samo dotyczy wstawek na ręcznym ( na szczęście normalny ręczny, a nie przycisk :-] ) oraz kierownicy. Podczas jazdy okazało się, że całość jest porządnie zmontowana, nic nie stuka, nie puka, nie trzeszczy.

Odpaliliśmy auto, wyruszyliśmy.
Najpierw opiszę zatem wrażenia z siedzenia pasażera, potem przejdę do tych zza kierownicy.

Trasę testową Pan Sprzedawca pokonał dosyć dziarsko. Znajdowaliśmy się na pustych, lecz miejskich drogach, więc nie było gdzie rozwinąć bardzo, bardzo szybkich prędkości, czy spróbować się lekko uślizgnąć, trudno. Na prawym fotelu zaczęły mi doskwierać fotele, twarde, wąskie, mocno wyprofilowane i do tego lekko przykrótkie. Co więcej... w środku panuje względna cisza, nawet przy większych prędkościach.

Przy depnięciu w podłogę słychać było w małym stopniu dźwięk znany z boxera, ale i nieszczęsny wydech. Spodziewałem się czegoś więcej. Kiedy przejeżdża Impreza STI od razu wiadomo z kilometra - jedzie subaryna. A tutaj ? Przejazd przez wioskę nie podniósłby wrzawy, podniecenia. Kury nadal niosłyby jajka zrelaksowane, dzieci nadal by się bawiły, lekki niedosyt pozostaje. Do tego sama barwa wydechu, moim zdaniem zbyt mało basowa. Z końcówek dwóch końcówek 86 mm wydobywa się suchy, metaliczny dźwięk :thumbdown:

No i największy minus, zespół napędowy. Już na fotelu pasażera dał o sobie znać. Trafił mi się testowy AUTOMAT :thumbdown: :wallbash: Pan Sprzedawca starał się przydeptać, pociągnąć 1-2-3, ale przyznam szczerze, że silnikowo to auto nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia :dontknow: Po przejażdżce RSem Pawła całą drogę powrotną rozkminiałem, co tu zrobić, żeby moje padło zaczęło tak brzmieć, sapać, dmuchać i syczeć, jak tamten potwór. Tutaj brakowało jeszcze tylko filcowych kapciochów i filiżanki kawy. 8,2 do setki w ulicznym zawadiace ? Lekko przydużo :o

Czas na przesiadkę. Problemów z zajęciem pozycji nie miałem, nisko położone fotele można regulować w wielu kierunkach, spokojnie można zająć odpowiednie miejsce. Pierwsze co się rzuciło w oczy to luz w kabinie. Jestem dość sporawy ( 197 cm i 97 kg ), a mimo tego nie czułem się skrępowany. Kierownica mogłaby mieć trochę większą możliwość regulacji, reszta okej. Można śmiało powiedzieć, że jest to auto 2 osobowe, tylko i wyłącznie. Ilość miejsca na tylnej kanapie to coś a'la CR-Z i tyle. Na pewno nie pojedzie tym 4 dorosłych pasażerów.

Z lewego fotela deska już tak bardzo nie razi, uwagę przykuwa zespół zegarów. Prędkościomierz, centralny obrotomierz, wszystko zamknięte pod daszkiem. Super, wielki plus :good: Drugim plusem okazała się być widoczność. Wąskie słupki z przodu, do tego duże lusterka oraz maska, którą da się zobaczyć nawet przy najniższym ustawieniu fotela. Kierownica mała, wykonana z miłej w dotyku skóry, jednak znów, ktoś poleciał z fantazją, naćkał kolorów i pseudoaluminiowych wstawek i zrobił się odpust. Do tego nie ma na niej żadnych przycisków. Przeczytałem gdzieś w materiałach prasowych, że jest to celowy zabieg - kierownica ma być od kierowania, radio na konsoli centralnej od grania. Jednak tutaj jest to takie robienie z auta na siłę czegoś, czym nie jest. niestety, trochę do sportowca mu jednak brakuje.

Zaczynamy jazdę. Auto na pewno nie jest twardsze od mojego powozu, ma za to mniejszy skok, to na pewno. Ma się wrażenie takiej nerwowości, nie wybiera spokojnie dziur, studzienek, czy uskoków, tylko na zasadzie łup-łup. Co do układu kierowniczego nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Od pierwszych metrów dało się wyczuć wyraźny opór na kole kierownicy, na każdy ruch odpowiadał od razu reakcją, można było mu zaufać i wiedzieć, że zawsze zareaguje tak, jak tego chcemy.

Postanowiłem się trochę pobawić samym automatem i w pewnym stopniu autem. Skrzynia na M i jazda. Trzeba przyznać, że jest parę niedociągnięć, ale sama w sobie daje radę. Jej największy minus to reakcja na kickdown. Nim zbije 2-3 biegi mija hektar czasu, trochę przypomina pod tym względem CVT np. z Avena 2.0. Manetki reagują szybko, nie tak szybko jak w DSG czy np. eMce czy innej BMW, ale szybko. Zdecydowanie prędzej od tych w 7G Tronicu Mercedesa. Podoba mi się to, że w trybie M skrzynia nie myśli za mnie. Jeśli dam jej 3kę przy 40 km/h to wbijając gaz do podłogi nie odważy się zrzucić kolejnego biegu, da mi się rozpędzać na 3ce. Bardzo przypadły mi do gustu międzygazy sztucznie wymuszane przez skrzynię, do tego lekkie puknięcie w wydechu, Misiu to lajkkkk :evil:

Nie mogłem się z nią dogadać przy wolniejszej, spokojniejszej jeździe. Nie potrafię tym autem ruszyć płynnie. Gaz ma duże opóźnienie na początku, potem załapuje, skrzynia wyczuwa to jako sprawne ruszenie i jest ciąg, którego nie chciałem, więc to też taka rysa na szkle, albo brak wyczucia z mojej strony. Ja zawsze gaz, sprzęgło wciskam wiadomo jak 0-1 8-) Silnik łapie zadyszkę szczególnie przy trybie M i łopatkach. Pach zmiana i w tym momencie łapie doła, chwilę mu zajmuje wyjście z opresji i dalej jako tako zaczyna przyspieszać. Odniosłem wrażenie, że brakuje mu wigoru, polotu i finezji, niestety, jest zbyt mułowaty :dontknow:

Kolejną rzeczą do poprawy są hamulce. Tak jak w Scirocco nie ma na co liczyć, bo jest to jakieś 38 metrów, słabo. Jeśli u mnie jest słabo, to tutaj jest miernie. Nie potrafiłbym np. opóźnić hamowania przed skrętem, bo nie miałbym zaufania do hamulców, że na pewno dadzą radę.

Magii tylnego napędu nie udało się doświadczyć, niestety. Może kiedyś uda się gdzieś upalić to auto i dowiedzieć się, jak to stara się pójść bokiem, teraz niestety :dontknow: Zastanawiają mnie jedynie opony, zwykłe Micheliny Primacy HP do tego o szerokości 215 :idea:

Spalanie podczas jazd wyniosło 11,7 litra. Moim zdaniem patrząc przez pryzmat osiągów lekko za dużo. Sprzedawca mówił o 11-12 litrach w mieście, 7-8 na trasie, nie mniej. Cóż :idea:

Jazdę zakończyliśmy, kluczyki przekazaliśmy i wróciłem do swojego. Wsiadłem i powitałem go tekstem : home, sweet home. W obecnej formie nie potrafiłbym przesiąść się do GT86, niestety.

Cena testówki, którą jeździłem to ca. 150 tysięcy. Moim zdaniem o wiele, wiele za dużo. Z aspektów użytkowych auto wyposażone było we wszystko, pół skóra z alcantarą, navi, ledy, xenon, grzane stołki czy na przykład wyjścia AUX/USB. Brakowało czujników z przodu/tyłu.

Pomyślałem sobie, że może to wina automatu ? Udałem się zatem do kolejnego dealera. Niestety, na hasło GT86 sprzedawca zrobił :shock: taką minę i powiedział, że testówek to jeszcze w ogóle nie ma, nie wiadomo kiedy i że w ogóle nie ma opcji. Kolejny salon potwierdził i sam zacząłem się zastanawiać. Jeździłem autem, które nie istnieje ?

Każdy może mi zarzucić stronniczość, jasne. Pojechałem na jazdę testową z przeświadczeniem, że może mnie zaskoczy ? Może wszyscy go nie doceniają, a to na prawdę kawał dobrego auta ? Muszę przyznać, że się zawiodłem, niestety. Nie można też powiedzieć, że moje auto jest idealne. Czasem lubi sobie poskrzypieć, ma deczko za słabe hamulce, ale to tyle. Ideałem nadal pozostanie BMW 3 w Coupe ;)

shaolin
17-08-2012, 10:52
To moze chociaz końcowe wnioski zacytuj…

W skrocie - dla niego bieda bo automat sie trafil i zamula total :D Koniec przekazu :D

Czornyj
17-08-2012, 11:02
W skrocie - dla niego bieda bo automat sie trafil i zamula total :D Koniec przekazu :D

Trafił mu się samochód nie dla niego, a beznadziejna skrzynia automatyczna była tylko wisienką na torcie.

Ja po powrocie do swojego hatchbacka przeżyłem ostre załamanie nerwowe.

prz3mo
17-08-2012, 11:04
Trafił mu się samochód nie dla niego, a beznadziejna skrzynia automatyczna była tylko wisienką na torcie.

W komentarzach pod tamtym wątkiem ktoś tam też pisał o tym, że jak na auto sportowe to dość mocno się wychyla w zakrętach czy nawet podczas szybkiej zmiany pasa ruchu. Potwierdzasz?

shaolin
17-08-2012, 11:07
Ja po powrocie do swojego hatchbacka przeżyłem ostre załamanie nerwowe.

Bo wrociles do Fiata, nie do VW :twisted: (tak, mam VW :D) :mrgreen:

Czornyj
17-08-2012, 11:15
W komentarzach pod tamtym wątkiem ktoś tam też pisał o tym, że jak na auto sportowe to dość mocno się wychyla w zakrętach czy nawet podczas szybkiej zmiany pasa ruchu. Potwierdzasz?

Poleciałem jeden zakręt naprawdę ostro i nic niepokojącego (poza ESP, które niestety skutecznie przycięło drifterskie zapędy wozu) nie zwróciło mojej uwagi, ale mogę być nieobiektywny, bo autko od początku zrobiło na mnie b. pozytywne wrażenie. Fakt-faktem zawias był zestrojony raczej kompromisowo, nieźle wybierał nierówności i komuś przyzwyczajonemu do jazdy mocno zglebowanym autem na naleśnikach pewnie mógł się wydać miękki.

Rafał_Sz
17-08-2012, 11:16
Gościu trochę chrzani. Założone opony Primacy HP to typowe laczki do aut które niekoniecznie jeżdżą równolegle do toru jazdy - są fenomenalnie odporne na ścieranie, zwłaszcza w mocniejszych tylnonapędówkach. Wiem co mówię, bo sam mam takie obecnie założone i w stosunku do swojej konkurencji cenowej są... bezkonkurencyjne. :) Z jednym się zgodzę, wsadzenie zamulonego automatu do auta mającego predyspozycje do bycia drogowym ping-pongiem to pomyłka. Może to kwestia oprogramowania skrzyni na rynek USA, może ta skrzynia po prostu jest cienka.

Czornyj
17-08-2012, 11:19
Bo wrociles do Fiata, nie do VW :twisted: (tak, mam VW :D) :mrgreen:

Nie zmienia to faktu, że Scirocco jest równie przednionapędowe, a w środku to wypisz-wymaluj Golf.

prz3mo
17-08-2012, 11:25
Poleciałem jeden zakręt naprawdę ostro i nic niepokojącego (poza ESP, które niestety skutecznie przycięło drifterskie zapędy wozu) nie zwróciło mojej uwagi

No na jeździe testowej pewnie nie pozwoliliby wyłączyć kontroli trakcji :)
Ja miesiąc temu miałem sytuację, gdzie kontrola trakcji uratowała mi dupę. W szoku byłem jak mocno ten system potrafi ingerować w jazdę. Gdybym nie miał tego cuda bankowo leżałbym w najlepszym razie w rowie.

Czornyj
17-08-2012, 11:25
Gościu trochę chrzani. Założone opony Primacy HP to typowe laczki do aut które niekoniecznie jeżdżą równolegle do toru jazdy - są fenomenalnie odporne na ścieranie, zwłaszcza w mocniejszych tylnonapędówkach. Wiem co mówię, bo sam mam takie obecnie założone i w stosunku do swojej konkurencji cenowej są... bezkonkurencyjne. :) Z jednym się zgodzę, wsadzenie zamulonego automatu do auta mającego predyspozycje do bycia drogowym ping-pongiem to pomyłka. Może to kwestia oprogramowania skrzyni na rynek USA, może ta skrzynia po prostu jest cienka.

Ta skrzynia jest daremna - z manualem GT86 przyspiesza (też raczej nędznie) w 7,6", z automatem w 8,2".

Opony kolesiowi się nie podobały, bo były wąskie i na mało okazałej feli.


No na jeździe testowej pewnie nie pozwoliliby wyłączyć kontroli trakcji :)
Ja miesiąc temu miałem sytuację, gdzie kontrola trakcji uratowała mi dupę. W szoku byłem jak mocno ten system potrafi ingerować w jazdę. Gdybym nie miał tego cuda bankowo leżałbym w najlepszym razie w rowie.
Negocjowałem, ale nie pozwolili :( Nie włączyli nawet trybu, w którym pozwala lekko chodzić bokiem...

Kontrola trakcji i insze bajery ratuje tyłek jak popełni się błąd, ale też nieźle psuje zabawę. W moim nie da się hamować lewą nogą bo odcina gaz, nie da się*zawracać na ręcznym bo ESP kasuje uślizg, nie da się ostro pocinać w łukach bo ESP hamuje...

prz3mo
17-08-2012, 11:30
Ta skrzynia jest daremna - z manualem GT86 przyspiesza (też raczej nędznie) w 7,6", z automatem w 8,2".

Opony kolesiowi się nie podobały, bo były wąskie i na mało okazałej feli.

Jak czytałem gdzieś opis tego auta to też mnie zaskoczyły wymiary opon. 215/45/R17... Dość wąziutka jak na auto stricte sportowe. W rodzinnym Civicu mam fabrycznie "bardziej sport" bo 225/45/17...

Czornyj
17-08-2012, 11:34
Jak czytałem gdzieś opis tego auta to też mnie zaskoczyły wymiary opon. 215/45/R17... Dość wąziutka jak na auto stricte sportowe. W rodzinnym Civicu mam fabrycznie "bardziej sport" bo 225/45/17...

Bo to są opony dobrane pod kątem latania boczkami - chętnie wchodzą w uślizg i są wyjątkowo odporne na pałowanie.

shaolin
17-08-2012, 11:39
Nie zmienia to faktu, że Scirocco jest równie przednionapędowe, a w środku to wypisz-wymaluj Golf.

Oczywiscie, ze jest. Nawet w Rce... a to, ze w srodku to Golf to plus, bo akurat deska z Golfa jest ok ;) no i taniej w montazu wychodzi :D

Poczekajmy na STI od Subaru, moze tam pokaza wiekszego pazura :D

prz3mo obadaj jak Chris Harris latal C63AMG na dojazdowkach, 100% tego co napisal Czornyj o lataniu bokiem na waskich lakach ;)

prz3mo
17-08-2012, 12:00
prz3mo obadaj jak Chris Harris latal C63AMG na dojazdowkach, 100% tego co napisal Czornyj o lataniu bokiem na waskich lakach ;)

Wiem, wiem.. przecież wiem o co kaman :)

Czornyj
17-08-2012, 12:41
Oczywiscie, ze jest. Nawet w Rce... a to, ze w srodku to Golf to plus, bo akurat deska z Golfa jest ok ;) no i taniej w montazu wychodzi :D

Pozwolę sobie dyplomatycznie nie skomentować uroków deski Golfa ;)

W GT86 stylistycznie szału nie ma, autko jest w środku lekko zabawczane i toporne - tyle że w zamyśle jest przecież zabawką...

Natomiast można wsiąść (czy raczej wpełznąć) pierwszy raz, zamknąć oczy, wyciągnąć ręce i trafią na kierę i gałkę zmiany biegów, nogi na pedały. Konsola jest blisko kierowcy, ścięta, wszystko w zasięgu gestu - jak w 911-tce, chrapy nawiewów też są jakby trochę porschowate. Podobnie jak w prosiaku ma się wrażenie bliskości przedniej szyby i zamiatania tyłkiem po asfalcie.

Skrzynia ma cudownie krótki skok i pozwala zapinać biegi lekkim drgnięciem nadgarstka. Hamulec ręczny ewidentnie zaprojektowano, by kształtem i umiejscowieniem zachęcał do robienia bardzo niecnych rzeczy. Fotele trzymają doskonale, a przy tym nie namolnie. Podczas jazdy ma się przyjemne wrażenie bezpośredniości, czucia i jedności z autem, nawet z włączonym ESP dawało przedsmak tego, że można mieć w nim wiele radochy z tylnego napędu.

Podsumowując - za cholerę nie jest to Scirocco, co oczywiście nie każdemu musi odpowiadać :D

[quote=shaolin;2899384]Poczekajmy na STI od Subaru, moze tam pokaza wiekszego pazura :D
Faktycznie parę dodatkowych kucy by się przydało, bo zabawa jest świetna, ale przyspieszeniem - jak na swoją moc, masę i RWD - d... nie urywa. Na logikę powinno się toto jednak zbierać trochę lepiej niż w 7,6"...

Strus
30-08-2012, 17:56
Panowie a jak to jest skórą w aucie ? Bo ja jakoś generalnie za skórą nie przepadam. Ta samochodowa wydaje się że latem jest zimna a zimą jeszcze zimniejsza.... Niestety akurat auto na które się zdecydowałem, na rynku wtórnym występuje często w skórzanej tapicerce i mam mieszane uczucia

Rafał_Sz
30-08-2012, 18:01
Panowie a jak to jest skórą w aucie ? Bo ja jakoś generalnie za skórą nie przepadam. Ta samochodowa wydaje się że latem jest zimna a zimą jeszcze zimniejsza.... Niestety akurat auto na które się zdecydowałem, na rynku wtórnym występuje często w skórzanej tapicerce i mam mieszane uczucia
NIEEEEE! :)

Mam w aucie skórzaną czarną tapicerkę - latem siadasz na patelni, zimą na lodzie. Do tego często ubieram skórzaną kurtkę i wtedy strasznie trzeszczę :). I ani podgrzewanie foteli, ani wentylacja niewiele pomaga. Skóra w aucie tylko wygląda.

Boryszuk
30-08-2012, 18:02
Niestety szara nie jest dużo lepsza, zwłaszcza bez wentylacji- plecy się pocą, na słońcu się nagrzewa. Następne auto chciałbym jednak bez skóry.

Strus
30-08-2012, 18:03
No tak właśnie sobie to wyobrażam :) Oczywiście że latem gorąca. Pomerdało mi się :) Czyli trza szukać wersji bez skóry

Rafał_Sz
30-08-2012, 18:05
Aha, skóra ma jedną zaletę - łatwo to utrzymać w czystości, trzeba tylko czasami poświęcić trochę czasu na pielęgnację.

ALF
30-08-2012, 20:44
Ja nie marudzę. Ani za zimna, ani za ciepła. Ale ja mam skórę w kolorze nadwozia (green oxford) :D

Majek
31-08-2012, 12:30
Jeśli skóra, to raczej jakiś zamsz, lub coś zamszopodobnego (alcantara) na siedzisku i oparciu łączona ze skórą na reszcie fotela. Nawet w kolorze czarnym nie powoduje latem skwierczenia skóry na nogach, gdy usiądę na niej fotelu w krótkich spodniach. Owszem, jest ciepła, ale idzie wytrzymać. I na pewno jest trwalsza niż welur.

Strus
31-08-2012, 14:33
Zdecydowanie bedzie bez skory. Tylko jeszcze musze zdecydowac czy ON czy Pb+LPG i bede juz prawie w domu :)

prz3mo
31-08-2012, 14:42
Skóra w aucie tylko wygląda.

A i tak wygląda fajnie, przeważnie tylko wtedy gdy nowa...


Zdecydowanie bedzie bez skory. Tylko jeszcze musze zdecydowac czy ON czy Pb+LPG i bede juz prawie w domu :)

only PB :-P

Dyziek
31-08-2012, 14:54
A i tak wygląda fajnie, przeważnie tylko wtedy gdy nowa...
:-P

Zależy jak się dba, ja mam jasną i wg mnie lux, w lecie nie nagrzewa się tak mocno, w zimie podgrzewanie foteli i jest miło:grin:

Jak na 10 letnie wyglądają całkiem ok;)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img850.imageshack.us/img850/5848/c190940493.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img35.imageshack.us/img35/719/dsc02914ut.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img801.imageshack.us/img801/6144/dsc02915u.jpg)

Raz na miesiąc ładnie wymyte i pokryte woskiem zabezpieczającym i tyle:) Dbać trzeba jak o każdy środek auta:)

Struś zdecydowanie Pb;)

shaolin
31-08-2012, 15:34
Przytulnie prawie jak u mnie :mrgreen:

Moje niestety musza dostac pare lekarstw bo poprzedni wlasciciel slabo dbal... ale duzo roboty nie bedzie, tylko musze byc w PL ;)

Strus
31-08-2012, 16:02
Pb i Pb :) Im dalej w las tym ciemniej :)
Wlasnie sie dowiedzialem ze V40stki maja dwumase nawet w benzynie... A w tym wypadku moze jednak ON... Taniej chyba wyjdzie utrzymanie. 7 litrow na 100 w porownaniu do powiedzmy 13gazu + 1 litr benzyny na rozruchy. Czyli koszt 100km wychodzi tyle samo a w przypadku LPG nie ma co zrobic z kolem zapasowym. A potrzebne mi kombi.

Rafał_Sz
31-08-2012, 16:51
Nie bój się diesli, zwłaszcza tych pierwszej generacji na Common Rail. Przejechałem takim autem 260 000 kilometrów, tankuję gdzie popadnie, auto jest eksploatowane na 100% swoich możliwości (a nawet więcej :)) i nigdy mnie nie zawiodło. -35, +40 - nie ma znaczenia, zawsze działa jak szwajcarski zegarek.

Niestety dwumas to dwumas, zawsze przychodzi moment, że trzeba wymienić i to boli (ja u siebie mam tradycyjne sprzęgło). Auta z CR mają jedną wadę, cholernie długo się nagrzewają.


Benzyna plus LPG też nie jest złym rozwiązaniem, ale nie na krótkie dystanse. Do tego dochodzi zabawa z wymianą wydechu, głowicą itp. No i brak koła zapasowego, smród itp. Ale uśmiech pod dystrybutorem to skutecznie rekompensuje.

ALF
31-08-2012, 18:45
Pb i Pb :) Im dalej w las tym ciemniej :)
Wlasnie sie dowiedzialem ze V40stki maja dwumase nawet w benzynie... A w tym wypadku moze jednak ON... Taniej chyba wyjdzie utrzymanie. 7 litrow na 100 w porownaniu do powiedzmy 13gazu + 1 litr benzyny na rozruchy. Czyli koszt 100km wychodzi tyle samo a w przypadku LPG nie ma co zrobic z kolem zapasowym. A potrzebne mi kombi.

Weź mi to wylicz, bo ja jak nie liczę, to zawsze gaz wychodzi taniej przy tej samej pojemności silnika.
Litr benzyny na rozruch??? Tylko na zimnym silniku przy -25. Ja tankuję 2 zbiorniki na rok, z tym, że co jakiś czas jadę na Pb.
Ze skórą też przesadzacie. Gdybym miał wybór, to wybierałbym skórę.

Strus
31-08-2012, 21:41
ALF - w V40 są tylko 3 silniki które mnie interesują
- ON 1.9 115KM
- Pb 2.0 140KM
- Pb 2.0T 165KM
Diesel pali 6-7 litrów ropy. Pozostałe zagazowane palą 12-14 gazu. Ropa wychodzi 39zł. LPG 36zł więc różnica niewielka. Ja dodasz do tego coś benzynki na rozruchy i krótkie trasy (a takie się w mieście często zdarzają ) to średnio koszt 100km można przyjąć taki sam.

wywar
31-08-2012, 21:43
Gazując pożegnaj się z bagażnikiem :)

Strus
31-08-2012, 21:52
Niekoniecznie. W nowych autach, np Renault, nie ma zapasu w ogóle. Jest za to spray którym dmuchasz w wentylek i do wulkanizacji dojedziesz

M_B
31-08-2012, 22:08
- ON 1.9 115KM


To jest ten silnik od Renault?

Nikonozaur
31-08-2012, 22:28
To czemu nie zaciągniesz V40 z benzyną 1.6 lub 1.8? Było ich tam trochę w mocach 105-122 kM.

Strus
31-08-2012, 22:45
M_B - tak to jest francuz ale sprawujący się o dziwo dość dobrze

Andrzeju - 1.8 mam teraz w S40 i miałem poprzednio w V40. On niestety pali w zasadzie tyle co mocniejsze wersje więc przy gazie poniżej 12 zejść się nie da a osiągi jednak sporo słabsze od większych braci. 1.6 uważam za zbyt słaby do tego auta

sibelio
31-08-2012, 23:09
Strus,
A V40 z Dieslem 2.0 136 KM?

Strus
31-08-2012, 23:12
Mało wiem o tym silniku i ciężko go spotkać. Przynajmniej ja jakoś nie trafiam. Na forum V40 też zbyt wiele ich nie ma z tego co widziałem

ALF
31-08-2012, 23:41
ALF - w V40 są tylko 3 silniki które mnie interesują
- ON 1.9 115KM
- Pb 2.0 140KM
- Pb 2.0T 165KM
Diesel pali 6-7 litrów ropy. Pozostałe zagazowane palą 12-14 gazu. Ropa wychodzi 39zł. LPG 36zł więc różnica niewielka. Ja dodasz do tego coś benzynki na rozruchy i krótkie trasy (a takie się w mieście często zdarzają ) to średnio koszt 100km można przyjąć taki sam.

Dwulitrówka 14 litrów wachy? Kup se beemkę, pali mniej. Moja 520 2,0 150 kuców pali średnio 10,5-11.

Strus
01-09-2012, 08:03
Niestety te silniki sa paliwozerne. Ludzie podaja srednie spalanie LPG okolo 12litrow ale ja w to nie wierze. Skoro 1.8 pali mi ponad 10 Pb to 2.0 jeszcze uturbiony musi spalic wiecej bo jest to ta sama linia silnikow. Wiec zakladam ze 14LPG jest bardzo realne po miescie.

Z beemek myslalem o E46 ale Rafal mi juz wyjasnil ze w moim budzecie kupie co najwyzej dobrze zmumifikowanego trupa. A Vke kupie nawet ponizej 13.000 wiec zostanie nA drobne naprawy i ubezpieczenie.

stig
01-09-2012, 08:47
Skoro 1.8 pali mi ponad 10 PbPrzypomnij prosze – w jakim aucie? Myslalem, ze moje 2.2 pali duzo (srednio 9,5).

Boryszuk
01-09-2012, 08:49
Moj dwulitrowy Saab 9-3 palil 12-14 jesli go deptalem. Normalnie zamykal sie w 8-9.

Rafał_Sz
01-09-2012, 09:02
Toyota 1.4 potrafi spalić 19L LPG/100km. Jak się zaśpi i trzeba utrzymywać stałą maksymalną prędkość na autostradzie. ;)

Strus
01-09-2012, 09:22
Marcin - Volvo V40

jarek76
01-09-2012, 09:46
Mnie octawia 1.6 paliła średnio 10l LPG, i jescze zimą szedł prawie cały zbiornik paliwa na miesiąc, bo się strasznie wolno nagrzewała

qualin
01-09-2012, 09:48
Kurde, a zona narzeka, ze nasza 2.5 litrowa wloszka pali jak smok bo w trasie jakies 10-12 bierze. A tu widze, ze nie jest tak zle ze spalaniem na tle konkurencji.

stig
01-09-2012, 09:58
Kurde, a zona narzeka, ze nasza 2.5 litrowa wloszka pali jak smok bo w trasie jakies 10-12 bierze. A tu widze, ze nie jest tak zle ze spalaniem na tle konkurencji.Nie jest zle? Na trasie jakby brala 8-9, to byloby znosnie. Moj na trasie – 7.5. No chyba, ze Tobie gazu tyle pali i to przy deptaniu – to faktycznie nie jest najgorzej… ;)

Strus
01-09-2012, 09:59
Mnie octawia 1.6 paliła średnio 10l LPG, i jescze zimą szedł prawie cały zbiornik paliwa na miesiąc, bo się strasznie wolno nagrzewała

I wtedy wlasnie cala ekonomie LPG szlad trafia.

Coraz bardziej sie do ON przekonuje. Mozna z niego latwo okolo 140KM zrobic i 330 momentu (standard to 280) przy redukcji spalania o okolo pol litra.

Pawel.S
01-09-2012, 11:42
Uturbiony diesel 1.9 dCi (115 KM) od Renault ma raczej dobre opinie. Mam takiego w Carismie (w Mitsubishi nazywa się to DiD) i jeździ się fajnie. Przy arktycznych mrozach -20 stopni nigdy nie było problemów z odpaleniem, chociaż spalanie w mieście wzrosło do 8.5 litra. Latem w mieście spokojnie schodzi poniżej 7 litrów. Bardzo lubię to auto, nieźle się zbiera, a utrzymanie prędkości przelotowej rzędu 150 km/h nie stwarza problemów. Jedyny problem to taki, że auto dostałem niejako w spadku, z przebiegiem 220 kkm, bliżej nieokreśloną przeszłością (poza dwoma porządnymi stłuczkami :) ) i masą drobnych usterek. W efekcie całość sypie się jak choinka na Trzech Króli, ale trudno o to winić silnik jako taki.

ALF
01-09-2012, 14:56
I wtedy wlasnie cala ekonomie LPG szlad trafia.

520 nagrzewa się do 30 stopni (czyli tyle, żeby włączył się gaz) w ciągu 1-2km latem i 2-4 zimą.
Jeżeli wsadzisz dobrą instalację (warto), to spalanie gazu będzie identyczne z benzyną. U mnie w siedmioletniej już instalacji, różnica wynosi ok 0,5l do litra. U kolegi w rocznej tej różnicy już nie ma, a nawet przesunęła się minimalnie w stronę gazu. Znajomy w 740, na instalacji montowanej u Goduli, ma wynik litr lepszy na gazie.
Nie rezygnuj z E46. Wcale nie jest aż tak źle. Niedawno moja uczennica kupiła fajnego kombiaka za 20k.

Strus
01-09-2012, 15:04
Jacek, ja mam powiedzmy 16.000 i ani zlotowki wiecej. Bobas w drodze wiec priorytety sa inne. Takze chyba zostane przy V40 i chyba skonczy sie pierwszym w karierze klekocie :)

qualin
01-09-2012, 16:13
Nie jest zle? Na trasie jakby brala 8-9, to byloby znosnie. Moj na trasie – 7.5. No chyba, ze Tobie gazu tyle pali i to przy deptaniu – to faktycznie nie jest najgorzej… ;)

Nie jest zle bo jezdze na LPG :P Jak sie zepne to spala 10 w trasie, jak jade normalnie czyli 120-160 to spalanie mam w okolicach 11-12. W miescie bierze 16, przy mega korkach nawet 25 :D
Ale nie narzekam bo dzwiek V6 i ok 7 s do 100 mi wszystko rekompensuje, chociaz auto mogloby byc troche szybsze :P

ALF
01-09-2012, 16:22
Jacek, ja mam powiedzmy 16.000 i ani zlotowki wiecej. Bobas w drodze wiec priorytety sa inne. Takze chyba zostane przy V40 i chyba skonczy sie pierwszym w karierze klekocie :)

Ok, ale nie pchałbym się w klekota jeżeli nie robię powyżej 35 tysięcy. Różnica 2,50 - 3zł na litrze robi swoje. Za 3500zł będziesz miał dobrą instalację dostrojoną do silnika.

piwkoo
02-09-2012, 14:40
Panowie, Renault Megane 1.4 z 2003roku, hatchback
Miał ktoś z tym autkiem styczność ? Interesują mnie głównie wady ;);)

Amadeusz
02-09-2012, 23:11
Ok, ale nie pchałbym się w klekota jeżeli nie robię powyżej 35 tysięcy.

Ale jaki jest związek diesla z robieniem pow. 35 tys?

Kupujący powinien pomyśleć: jaki ma styl jazdy (spalanie), gdzie będzie jeździł (miasto-trasa), w jakich warunkach będzie jeździł (zimno-ciepło), ile kasy ma na serwisowanie (awarie).

Onsajt
02-09-2012, 23:15
Panowie, Renault Megane 1.4 z 2003roku, hatchback
Miał ktoś z tym autkiem styczność ? Interesują mnie głównie wady ;);)
O silniku się nie wypowiem bo użytkowałem dizla...
Co do reszty:
Samochód wygodny, ale delikatny, w tym roczniku pewne, że co chwile będzie się psuć jakaś pierdoła.
Jak traktujesz samochód jak hobby to kup, jak nie to szukaj czegoś innego.