Zobacz pełną wersję : Motocyklisci na forum - ujawnij sie i przywitaj:-)
A mój "plecak" zrobił sobie prawko A, kupiłem jej drugie moto i tak sobie latamy. :D
jedyne słyszne roziązanie :)
Pewnie kobita za kółkiem siedziała.;) Patrząc z innej strony to może właśnie kierowca auta złożył lusterko, żeby zrobić więcej miejsca motocyklom.:?
Znasz kogoś kto tak robi? Jeszcze się z tym nie spotkałem ;-)
sztefanek
23-10-2011, 13:25
Znasz kogoś kto tak robi?
Nie znam, choć sam czasem potrafię zjechać na pobocze w podobnej sytuacji.
Sapphiron
23-10-2011, 13:45
Znasz kogoś kto tak robi? Jeszcze się z tym nie spotkałem ;-)
Ja jak widzę motórzystę w lusterku to ustępuję drogi. Nawet jak jest wąsko to staram się jechać tak żeby miał człowiek około metra przejazdu.
W regionie może nie mamy wielu motórzystów (chociaż jest Panther i jeszcze inny klub) to KAŻDY motórzysta dziękuje za to że się ustąpiło drogi, w przeciwieństwie do np samochodów którym też często ustępuję pasa.
Mimo wszystko to inna kultura jazdy :)
miałem łącznie kilkanaście motocykli i łącznie na moto zrobione ok 350tys km i od trzech sezonów mi się przejadło- ostatni GSX-R 600. Zaczynam znów tęsknić lecz w sezonie kiedy najwięcej pracy w weekendy ( śluby ) a w tygodniu siedzę już generalnie w domu przy obróbce ( na sesje też na moto nie dojadę :( ), więc zrobić 2-4tys w sezonie to lepiej 1DX -a kupić:P
Od 3 lat jeżdżę rowerem i tez nie narzekam. Koszta to jest właśnie jedyna rzecz powstrzymująca mnie od kupna następnego motocykla.
robin102
23-10-2011, 22:29
miałem łącznie kilkanaście motocykli i łącznie na moto zrobione ok 350tys km i od trzech sezonów mi się przejadło- ostatni GSX-R 600. Zaczynam znów tęsknić lecz w sezonie kiedy najwięcej pracy w weekendy ( śluby ) a w tygodniu siedzę już generalnie w domu przy obróbce ( na sesje też na moto nie dojadę :( ), więc zrobić 2-4tys w sezonie to lepiej 1DX -a kupić:P
Panie, ale jaka to nobilitacja w środowisku jest. Pod kościół podjeżdżasz Panie ryczącą maszyną, z rozwianą apaszką. Koniecznie z apaszka żeby na arDystę wyglądać :)
Motur dobra rzecz, nawet taki skromy bandziorek :)
Panie, ale jaka to nobilitacja w środowisku jest. Pod kościół podjeżdżasz Panie ryczącą maszyną, z rozwianą apaszką. Koniecznie z apaszka żeby na arDystę wyglądać :)
Motur dobra rzecz, nawet taki skromy bandziorek :)panie, leżałem też kilkanaście razy, raz łagodniej raz groźniej, na szczęście bez trwałych urazów i sam gdybym brał fotografa a on oznajmił mi, że przyjedzie mi na moto - wywaliłbym go na zbity pysk. Pomijam już kwestie, że to co zabieram na ślub nijak nie zmieściłoby mi się nawet gdybym miał 2 sakwy, i torbę na bak, ba gdybym miał 3 kufry też bez szans, że o ubraniu nie wspomnę. Poza tym wiele momentów gdzie zanim ściągnę kask przeleciałoby koło nosa.
Tak na prawdę to moto -fotograf ślubny to fotograf ślubny zwiększonego ryzyka...;)
Rafał_Sz
24-10-2011, 10:46
A tam gadacie! :)
Wystarczy 2-3 godzinki w weekend się przelecieć na moto i od razu człowiek się lepiej czuje. :)
A tam gadacie! :)
Wystarczy 2-3 godzinki w weekend się przelecieć na moto i od razu człowiek się lepiej czuje. :)
Potwierdzam :smile:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i67.photobucket.com/albums/h310/Marek_M/KTM%20990%20Adventure/Lokalne%20jazdy/IMG_3840_800.jpg)
Wystarczy 2-3 godzinki w weekend się przelecieć na moto i od razu człowiek się lepiej czuje. :)
Oj prawda, prawda. Niezależnie jak ciężki dzień, człowiek wyskoczy choćby jakieś sprawy załatwić moturem, wraca, zsiada a micha się cieszy.
Me gusta!!!
Też taki chce :)
http://youtu.be/bUw2XOqzO2k
http://www.dieselbike.net/royalenfield/royalenfield.htm
Sapphiron
31-10-2011, 00:30
Panowie i Panie...
Poszukiwana pomoc dosyć nietypowa...
Potrzebuję wybrać motór ale nie jakiś fajny i w ogóle tylko w miarę z jak najmniejszą ilością elektroniki za to z mocnym silnikiem.
Jakieś MZ, ETZ czy inne podobne bardzo wskazane. Ma to mieć porządny silnik i w miarę wysoką tudzież długą ramę bo jestem niestety dosyć postawnym facetem (191cm, 120kg)
Coś co będzie dobrą bazą pod postapokaliptyczny tuning, a'la Fallout :)
Pomożecie?
Panowie i Panie...
Poszukiwana pomoc dosyć nietypowa...
Potrzebuję wybrać motór ale nie jakiś fajny i w ogóle tylko w miarę z jak najmniejszą ilością elektroniki za to z mocnym silnikiem.
Jakieś MZ, ETZ czy inne podobne bardzo wskazane. Ma to mieć porządny silnik i w miarę wysoką tudzież długą ramę bo jestem niestety dosyć postawnym facetem (191cm, 120kg)
Coś co będzie dobrą bazą pod postapokaliptyczny tuning, a'la Fallout :)
hmm... chyba musisz bardziej precyzyjniej określić o czym myślisz...
bo MZtki to małe piździki przecież o mocy 20 KM z takich najsilniejsza była Jawa 350 około 26 KM
ale to dalej mała moc i dość małe motorki...
więc mając na myśli... mocny silnik... o czym dokładnie myślisz ?
Sapphiron
31-10-2011, 11:32
dokładnie myślę o coś na pograniczu bobbera i rat-styla.
Może i masz rację z tymi MZkami...
Tylko co wybrać? Warsztat mam do dyspozycji non stop, szpeców od metalu i spawania też, materiałów mnóstwo... tyle że potrzebna jest baza która da radę udźwignąć mój tyłek + parę kilo nadprogramowego wyposażenia...
może któryś ze współczesnych rusków, np. Dniepr MT 16
ewentualnie CZ 350, Jawa 350 model przed TS-ką
najlepiej daj fotkę o co dokładnie chodzi :)
bo rozumiem że chcesz motor wystylizować tak żeby wyglądał jakbyś go przed chwilą z szopy wykopał...
ale bobber to już konkretny styl choppera czyli:
szerokie tylne koło, niskie siodełko dość krótki zawias z przodu, ale pochylony, za to bardzo wysoka kierownica
ja również chciałem zbudować sobie customa i najlepiej do tego nadaje się chyba Honda VTX1300
stylowa V-ka moc 75 KM i około 300 kg wagi... uczciwy motor, prosta konstrukcja.
Sapphiron
31-10-2011, 11:59
Dokładnie szalę marzeń przechyliło to zdjęcie: http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2011/10/d970106e5b0155aba23addf5fd26cffa.jpeg?1319974560
Marzyłem od dawna o czymś takim ale nie miałem odwagi... Teraz sprzedaje jedno body i robię na maxa coś co będzie wgniatać w chodnik przechodniów :)
CO do stylu bobberów to mi pasuje idealnie. Niskie siedzenie akuratnie, szeroki kapeć z tyłu, najlepiej biały lub z białymi obramowaniami, długa kierownica i mam banana non stop na ryjku :)
i robię na maxa coś co będzie wgniatać w chodnik przechodniów :)
To walec chyba będzie najlepszy. :)
Sapphiron
31-10-2011, 12:14
To walec chyba będzie najlepszy. :)
Już ci wiele razy ludzie mówili, nie masz nic konkretnego do powiedzenia to milcz i nie rób wiochy jeszcze większej niż zazwyczaj...
Rafał_Sz
31-10-2011, 12:16
Już ci wiele razy ludzie mówili, nie masz nic konkretnego do powiedzenia to milcz i nie rób wiochy jeszcze większej niż zazwyczaj...
Coś Ty taki spięty? Faceci nie mają NPM. ;)
Sapphiron
31-10-2011, 12:21
Coś Ty taki spięty? Faceci nie mają NPM. ;)
Nie jestem spięty :) Po prostu nie lubię takie wtrącania się z nic nie wartym postem aby tylko coś napisać...
Rafał_Sz
31-10-2011, 12:23
Ale kolega tylko żartował, mnie nawet tym tekstem rozbawił. Nie zauważyłem jakiegoś przytyku w Twoją stronę.
Sapphiron
31-10-2011, 12:26
Ale kolega tylko żartował, mnie nawet tym tekstem rozbawił. Nie zauważyłem jakiegoś przytyku w Twoją stronę.
ale ja nie mówiłem o przytyku. Po prostu irytuja mnie z leksza takie posty nic nie dające do tematu...
Wiem że sam tak mam ale bez przesady...
Sapphiron
31-10-2011, 12:36
zależy za ile sprzedam d700 :)
Po prostu nie lubię takie wtrącania się z nic nie wartym postem aby tylko coś napisać...
Może warto zauważyć, że to Cafe...
I jeśli już mamy być ściśle w temacie to wątek ma tytuł "...ujawnij się i przywitaj" a nie "kupię motocykl". Jeśli nie umie się Pan ani trzymać tematu ani kulturalnie zachować jak biały człowiek, to zapraszam na sikacz.pl albo w inne motocyklowe miejsce.
robin102
31-10-2011, 13:30
Dokładnie szalę marzeń przechyliło to zdjęcie: http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2011/10/d970106e5b0155aba23addf5fd26cffa.jpeg?1319974560
:)
Powiem szczerze straszne to jest. Nie sprzedał bym na to nawet dekielka od D700.
Na sensowny moto niestety trzeba dwa D700 wydać.
Na początek polecam MZ ETZ 250 prawdziwny motocykl o porządnych osiągach.
Zadbaną ETZ wychuchaną po remoncie sam bym kupił.
Sapphiron
31-10-2011, 13:44
Powiem szczerze straszne to jest. Nie sprzedał bym na to nawet dekielka od D700.
Na sensowny moto niestety trzeba dwa D700 wydać.
Na początek polecam MZ ETZ 250 prawdziwny motocykl o porządnych osiągach.
Zadbaną ETZ wychuchaną po remoncie sam bym kupił.
Cóż, nie mówiłem że ma być takie same :)
Powiedziałem że to przechyliło szalę że jednak podejmę się spełnienia projektu z marzeń, a to znaczna różnica :)
ETZ kusi mnie, chociaż bardziej kusi Dniepr 750...
Tylko mam pytanie, czy jest możliwość przeniesienie napędu jeśli poszerzy się tylny widelec żeby wstawić szerszy kapeć? bo jeśli to ma być bobber lub coś a'la takowy to niestety duży kapeć z tyłu to podstawa...
A w części nie trzeba tak dużo pakować bo trochę złomu mam w stodole i jestem pewien że coś po odpowiednich przeróbkach podpasuje :)
ogólnie zalezy od tego jaka to będzie konstrukcja ale w większości przypadków
wystarczy odpowiedni wachacz czyli szerszy
ja planuje docelowo mieć 250 na tyle :)
właśnie z tego powodu wybieram Hondę bo jest wiele customowych części które mają atesty i gwarację że się nie rozpadną ...
Zadbaną ETZ wychuchaną po remoncie sam bym kupił.
Obecnie za śmieszne pieniądze można MZtę znaleźć.
Rafał_Sz
31-10-2011, 13:58
1. Będzie wymagana zmiana wahacza na szerszy, stosownie do koła.
2. Najprawdopodobniej będzie potrzebna przekładnia pośrednia zabierająca napęd ze skrzyni łańcuchem, a przenosząca go na koło paskiem (ew. też łańcuchem).
chyba że będzie kardan... to bez problemów jedynie sam wahacz
Sapphiron
31-10-2011, 14:12
Dobra, skoro ma być przekładnia pośrednia to:
1. jakie będą straty na energii przenoszonej? Czy jest możliwość zastosowania większej przekładni dla "lepszej" mocy przenoszonej (większe koło napędza mniejsze itp)
2. czy jest możliwość zrobić do tego zabudowę tak żeby nie było to na widoku i nie było narażone na warunki atmosferyczne, tudzież na włożenie łapy przez ignoranta?
chyba że będzie kardan... to bez problemów jedynie sam wahacz
Rzućcie okiem na ten filmik: http://www.youtube.com/watch?v=wUkkzKTh0EY&feature=related
Co prawda przypadek skrajny, ale niby wahacz solidny, a jakich dostaje wibracji przy pewnych prędkościach.
mi się nie wydaje żeby była konieczna zależy z jakiego koła przechodzisz i na jakie...
jeśli np. z 155 na 180 czy 200 to nic nie trzeba będzie robic.(oprócz wahacza)
przekładnie mogą jedynie skrócić biegi i polepszyć troszkę przyśpieszenie jednak zawsze kosztem prędkości lub odrwotnie.
Tom01 nie wiem o czym piszesz... to filmik pokazujący jak motor jest hamowany...
widać żmianę biegów i żadnych wibracji...
Sapphiron
31-10-2011, 14:28
wonito, mi prędkości za bardzo nie potrzeba. 120 to max jaki jeżdżę bo polskie drogi niestety nie są przystosowane do bezpieczniejszej jazdy motorem powyżej stówy...
Poza tym to raczej tylko miejski motór będzie bo już nie mam chwilowo czasu na dalekie wyprawy...
przełożenia to już chyba najmniej istotny temat jest...
najważniejszy pomysł i motor do jego realizacji :)
Sapphiron
31-10-2011, 14:50
Właśnie o to mi chodziło żeby ktoś mi podpowiedział co można brać na bazę żeby było wdzięczne do przeróbek wszelakich :)
Rafał_Sz
31-10-2011, 15:03
Właśnie o to mi chodziło żeby ktoś mi podpowiedział co można brać na bazę żeby było wdzięczne do przeróbek wszelakich :)
Bandyta 1200. Mocna rama, zajefajny silnik, wystarczająca moc i niezła cena. Nie buduj customa na bazie 150 bo Cię ludzie zabiją śmiechem. ;)
Właśnie o to mi chodziło żeby ktoś mi podpowiedział co można brać na bazę żeby było wdzięczne do przeróbek wszelakich :)
budżet... wszystko określa....
Sapphiron
31-10-2011, 15:15
Rafale, Bandycka Suczi jest trochę nie w ten rejon co poszukuję... niestety starzeje się i jarają mnie tylko kanapowce typu Dragstar, Intruder czy nawet Virago... I to jest raczej kategoria której szukam...
Na Suczi nie miałbym pomysłu totalnie, na choppera już owszem kilkanaście...
nie musisz daleko szukać, pierwsze wersje yamahy xj, lub hondy shadow
Sapphiron
31-10-2011, 16:16
O! Już lepiej :)
Tom01 nie wiem o czym piszesz... to filmik pokazujący jak motor jest hamowany...
widać żmianę biegów i żadnych wibracji...
Widać w pewnym momencie jak tylny wahacz mocno lata, nawet nie drga. Tak samo będzie się zachowywał przecież na drodze.
Alleee coo to za temat! Uwielbiam ratbike moj ostatni moto to byl NTV 600cm w wersji samorobka :) Wal kardana i silnik niezawodny tutaj bym cos poszukal, bo i ceny przystepne i moc zadowalajaca.
njght_84
31-10-2011, 18:55
suzuki sv, sam takiego szukam do przerobienia..
ogłaszam wszem i wobec koniec sezonu motocyklowego, ciuch wyprane, silnik rozebrany
Rafał_Sz
31-10-2011, 20:18
ogłaszam wszem i wobec koniec sezonu motocyklowego, ciuch wyprane, silnik rozebrany
A ja sobie sezon przedłużę. Jutro też ma być plus 15 bez deszczu. :)
ja sezonu nie zawieszam, mam zamiar dojezdzac codziennie do pracy motorkiem chyba ze bedzie snieg padal/lezal.
Tak jak obiecałem kiedyś tam, oto moja kawa:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://kazekr.net/inne/kawa.jpg)
Zdążyłem już zaliczyć szlif. Na szczęście niegroźny, ale owiewka mi się trochę połamała.
Sapphiron, może do twoich celów nadałoby się taka GPZ-ka. 60 koni (podobno najmocniejsza 500-ka), mało elektroniki, duża ładowność, mało awaryjny.
krzysztofz24
02-11-2011, 13:05
Sapphiron, po lekturze twoich ostatnich postow ja bym z wyborem bazy do przerobek szedl na wschod;-), czyli w strone ruskich bokserow. Dniepr, Ural, czy K-750. To ciezkie motocykle z fajnym gangiem silnika i widzialem na zlotach, motobazarach czy po prostu w necie, wiele super wygladajacych wizualnie przerobek w stylu drag/choper/cruiser. Kiedys byla taka gazeta(moze jeszcze jest) z ogloszeniami motocyklowymi Dizmar. Byly tam adresy firm/ludzi ktorzy sprowadza ci boksera ze wschodu, pomoga zalatwic papiery. Poza tym da rade rowniez znalezc firme ktora rozlozy ci silnik na czesci pierwsze i ulepszy go (czyt poprawi radziecka/ruska) fabryke.
Bo zalozmy ze puscisz tego D700 za 6-6.5K to z japonczykiem jako baza bedzie ciezko. Chyba ze bys robil tylko lekki tuning wizualny, ale wszelkie inne bardziej zaawansowne przerobki beda drozsze.
A z ruskiem, biorac pod uwage zakladany budzet wydaje sie to realne. Nie musisz od razu ciac glowki ramy. Mniejsze i szersze kolo z tylu, np przerobka tylnej czesci ramy coby obnizyc siodlo, z przodu inne polki zawieszenia ktore ustawia widelec pod innym katem, szersza kierownica...bedzie dluzej i nizej. Wykonczenie sobie juz dopasujesz;-)
Z ruskow mozna fajne sprzety wystrugac i sa firmy/ludzie ktorzy sie tym zajmuja i robia do tego czesci.
Sapphiron
02-11-2011, 13:42
Dzięki :)
Całością przeróbek jednak chciałbym zająć się sam. Zepsuje to naprawię jakoś ale będzie ta satysfakcja :)
Prawdopodobnie tak jak mówisz będzie to Dniepr albo coś z tego zakresu. Jak to wyjdzie? no cóż, zobaczymy :)
krzysztofz24
02-11-2011, 14:41
Dzięki :)
Całością przeróbek jednak chciałbym zająć się sam. Zepsuje to naprawię jakoś ale będzie ta satysfakcja :)
Prawdopodobnie tak jak mówisz będzie to Dniepr albo coś z tego zakresu. Jak to wyjdzie? no cóż, zobaczymy :)
Tak wiadomo ze bedzie najfajniej:-).
W sumie nie dopisalem, a bardziej mialem na mysli ze do ruskow np da rade wlasnie od takiego czlowieka/firmy kupic np inne polki przedniego zawieszenia coby inaczej widelec ustawic, czy np juz przerobiony i gotowy do montazu bardziej niezawodny alternator zamiast oryginalnej pradnicy.
Napislabym, ze z ruskami to prawie jak z klockami lego;-), wystarczy wyszukac, kupic i zamontowac.
Ale z tego co sie orientuje to az tak rozowo nie jest, ale zawsze fajnie ze jest jakies "zaplecze".
Ruski są ogólnie fajne (zwłaszcza M-72), tylko że są awaryjne.
Sapphiron
02-11-2011, 16:05
awaryjne tzn? co tam siada?
krzysztofz24
02-11-2011, 16:45
awaryjne tzn? co tam siada?
No ogolnie radziecka technologia:-), takie gniotsa nie lamiotsa z bardzo duuuza tolerancja pasowania.
Tak ze nowy silnk najlepiej jest rozebrac, i porzadnie go zlozyc. Dac lepsze lozyska, uszczelnic, zamiast zawodnej pradnicy dac alternator samochodowy, jakies lepsze gazniki. W ZSRR raczej niespecjalnie sie przejmowali jakoscia, mialo sie dac latwo naprawiac za pomoca mlotka i kombinerek;-).
Takze, albo bedziesz czesto cos tam dlubal, albo na poczatek wylozyc troche kasy na kapitalny remont, poprawic fabryke i wiedziec co sie ma.
Ale do ruskow to raczej trzeba miec troche zamilowania na mechanika;-).
Tu masz rasowego bobberka
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images47.fotosik.pl/1186/f7e0ce67a06a3ba0gen.jpg)
to do niedawna mój cel przróbki
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images47.fotosik.pl/1186/8ed8ebcec9f36fd6gen.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images45.fotosik.pl/1187/ac7d059673d78c88.jpg)
jednak teraz najprawdopodobniej padnie na tą hondę :)
9LvZ6fp7YIM
Sapphiron
02-11-2011, 16:59
Tu masz rasowego bobberka
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images47.fotosik.pl/1186/f7e0ce67a06a3ba0gen.jpg)
Bingo bejbe :)
ciężko się prowadzi takiego jak cholera...
trzeba się przyzwyczajać a o długich trasach nie wspominam...
martwica dłoni :-)
Sapphiron
02-11-2011, 17:34
Na długie trasy nie jeżdżę :)
Jak już wspomniałem wcześniej ma być to sprzęt tylko na miasto :)
spoko jesli chodzi o takie przeróbki to wygoda raczej i tak jest na drugim planie
pisze raczej o swoich wrażeniach ;)
zobacz te strony, może ci to pomoże, pomysł fajny i cenowo dostępny
http://zapek1200.republika.pl/index_pliki/DrugiZapek.htm
http://moto.pl/Motocykle/1,113441,4049041.html
Sapphiron
02-11-2011, 19:06
nie kuś mnie człowieku!!!
sztefanek
02-11-2011, 20:40
ja sezonu nie zawieszam, mam zamiar dojezdzac codziennie do pracy motorkiem chyba ze bedzie snieg padal/lezal.
Mądryś, tam gdzie mieszkasz zima to tylko ciekawostka. :)
Tu masz rasowego bobberka
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images47.fotosik.pl/1186/f7e0ce67a06a3ba0gen.jpg)
Hehehe. Że też wsadził do niego kierownicę od naszego poczciwego Rometa. Szczerze mówiąc rozśmieszają mnie goście co to ręce wyżej głowy wożą.
Jeśli nie jesteś mechanikiem z zapleczem garażowym, wszelkie "ruski" bym sobie darował! No chyba ze wolisz spędzać czas w garażu zamiast jeździć- znam takich.
W zeszłym roku kupiłem za grosze używaną NTV ale niestety została skradziona :( Duze pole do tzw. customingu :D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/714/captureqwo.jpg/)
Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
Oczywiscie moja nie byla tak wyczarowana ale jak ten silnik brzmi... bajka.
Zapomnialem dodac: wal kardana a silnik nie do za+++nia
njght_84
02-11-2011, 21:15
Myslałem że w tym kraju juz nic mnie nie zdziwi.. aż tu dzisiejszego pieknego dnia doczytałem informację że zapowiadana obniżka autostrady a4 nastąpi. Czytam dalej i nie wierzę.. będzie rabacik ale w zimie [...] to matolstwo do reszty??!!
obiecuje zbierać wszystkie grosiki z reszt sklepowych na rzecz przejazdu tym pomysłowem produktem autostrado podobnym.
krzysztofz24
03-11-2011, 11:45
(...............) ale jak ten silnik brzmi... bajka.
(............)
Ehhh, V-ka. Mialem VF 1100S/V65 Sabre wersje amerykanska, to byl moj pierwszy japonczyk. V4 i 116 konikow, wal kardana, sprzeglo anty-hooping, centralny amorek z tylu w systemie pro-link, przedni widelec z anty-nurkiem, komputerek pokladowy.252 KG na sucho i lekko dragsterowa pozycja za kierownica, a przesiadlem sie na to z Jawy 350TS:-)hihihi. Ogolnie kawal zajefajnego sprzeta, jak wychodzil w 84r to byl absolutny top topowych sprzetow.
Normalnie mnie inni motocyklisci pytali, czy to to legendarne VF:-).
Do 220 dochodzil bez problemu i dal sie bujnac do 235 po dluzszej chwili.
Ehh, pierwszy powazny sprzet zawsze pozostanie w pamieci...
Niestety nic nie trwa wiecznie, z racji wieku i przebiegu pojawialy sie ccoraz czesciej objawy pewnego "zmeczenia"- sprzedalem.
Z obecnego sprzeta (Kawasaki ZRX1200R) jestem bardzo zadowolony...ale ta VF-a na zawsze pozostanie w mojej pamieci:-).
P.S A ja motór to dopiero po pierwszym sniegu odstawiam na zime;-).
Rafał_Sz
03-11-2011, 16:38
No normalnie ręce opadają...
http://moto.onet.pl/1652214,1,rok-przerwy-w-egzaminach-na-prawo-jazdy-kat-a,artykul.html?node=41837
de Fresz
03-11-2011, 18:41
Ehhh, V-ka. Mialem VF 1100S/V65 Sabre wersje amerykanska, to byl moj pierwszy japonczyk. V4 i 116 konikow, wal kardana, sprzeglo anty-hooping, centralny amorek z tylu w systemie pro-link, przedni widelec z anty-nurkiem, komputerek pokladowy.252 KG na sucho i lekko dragsterowa pozycja za kierownica, a przesiadlem sie na to z Jawy 350TS:-)hihihi. Ogolnie kawal zajefajnego sprzeta, jak wychodzil w 84r to byl absolutny top topowych sprzetow.
Taaaaa, ukochany sprzęt mechaników, cokolwiek do zrobienia w silnika = gruba kasa (bo do wymiany wielu perdół trza go było wyciągać z ramy), nie wspominając o tym, że psuły się już w katalogu ;-) No i typowo dla motocykli z tamtych lat – moc silnika przerastała wielokrotnie zawias i hamulce. Ale fakt faktem, w swoim czasie technologiczny top, wielu się do niej śliniło (ja też).
krzysztofz24
04-11-2011, 12:44
Taaaaa, ukochany sprzęt mechaników, cokolwiek do zrobienia w silnika = gruba kasa (bo do wymiany wielu perdół trza go było wyciągać z ramy), nie wspominając o tym, że psuły się już w katalogu ;-) No i typowo dla motocykli z tamtych lat – moc silnika przerastała wielokrotnie zawias i hamulce. Ale fakt faktem, w swoim czasie technologiczny top, wielu się do niej śliniło (ja też).
Troche to krzywdzaca opinia o tym psuciu sie juz w katalogu. To byly pierwsze V4 dostepne w seryjnie produkowanych motocyklach. Najpierw w 83r Honda zaprezentowala ten silnik w wersji 750 i w pierwszych egzemplarzach padal rozrzad, wycieraly sie krzywki walkow rozrzadu. Byla akcja serwisowa i poprawka nastepnych egzemplarzy. Widac w wersji 1100 z 84r to poprawili...ale chyba do konca im sie to nie udalo;-), bo przerabialem wymiane walkow rozrzadu(boziu zanim znalazlem uzywki i ile ja za to zabulilem:-)) przy 130 tys przebiegu.
Ogolnie kupilem to moto jak mial 107 tys przejechane, a sprzedalem jak mial 150 tys.
A tak, to zero problemu.
Dostep do silnika to byl wzorowy;-), w porownaniu z moja obecna Kawa, i jeszcze lewy podciag ramy mozna bylo wyjac. Po prostu silniki z lat 80-tych byly mniej upakowane w ramie niz obecnie. Co do prowadzenia i hebli to pelna zgoda. Jeszcze w sumie prowadzenie bylo spoko,(mimo przedniego widelca zwanego "leszczynowe witki", bo taki byl sztywny;-)) dopoki nie zaczelo lapac luzow na tulejach tylnego wachacza.
Z tego co pamietam. to nie bylo mozna dohamowywac mocniej w zlozeniu, bo niemilosiernie od razu podnosilo sprzeta i prostowalo tor jazdy:-). A hamulce, porownujac z moja obecna Kawa, to jakby ich nie bylo.
Ogolnie jakbym mial mozliwosc miec taki sprzet fabrycznie nowy;-), to moto na zawsze.
No i wspomnien czar, pozostanie;-).
Zarzuce oficjalny promujacy filmik, tu bardziej popularna wersja, Magna.
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=PGfJ9IqXcoE
może komuś się przyda
http://intermotors.pl/pliki/File/MOTOCYKLE/intermotors_gazetka.pdf
Co powiecie na takiego Harego :-o
http://glotrac-chopper.otomoto.pl/harley-davidson-inny-travertson-v-rex-M2964328.html
krzysztofz24
21-11-2011, 11:49
Co powiecie na takiego Harego :-o
http://glotrac-chopper.otomoto.pl/harley-davidson-inny-travertson-v-rex-M2964328.html
Kosmicznie odjazdowy:-).
może komuś się przyda
http://intermotors.pl/pliki/File/MOTOCYKLE/intermotors_gazetka.pdf
W wersji papierowej przydałaby mi się do podtarcia tyłka ;)
Kupiłem kask AGV w tej ich "promocji". Po 3 (słownie: trzech) tygodniach oczekiwania na przesyłkę, moja cierpliwość się skończyła, anulowałem zamówienie i zażądałem zwrotu pieniędzy. Jutro minie tydzień oczekiwania na ich zwrot (obiecywali że najpóźniej do zeszłego do piątku będą na moim koncie). To był mój pierwszy i ostatni zakup w tym sklepie.
Co powiecie na takiego Harego :-o
http://glotrac-chopper.otomoto.pl/harley-davidson-inny-travertson-v-rex-M2964328.html
Gdzie ta legenda za którą się płaci ? Przecież same motocykle to do niej dodają za darmo :)
W wersji papierowej przydałaby mi się do podtarcia tyłka ;)
Kupiłem kask AGV w tej ich "promocji". Po 3 (słownie: trzech) tygodniach oczekiwania na przesyłkę, moja cierpliwość się skończyła, anulowałem zamówienie i zażądałem zwrotu pieniędzy. Jutro minie tydzień oczekiwania na ich zwrot (obiecywali że najpóźniej do zeszłego do piątku będą na moim koncie). To był mój pierwszy i ostatni zakup w tym sklepie.
to masz jakiegoś pecha lub trafiłeś na maksymalnie niekompetentną osobę, ja u nich kupiłem naprawdę dużo (i kupuję), ale zawsze w sklepie stacjonarnym (tam też składałem zamówienia z katalogów promocyjnych i nie tylko) nigdy nie czekałem dłużej niż 4 dni i płaciłem dopiero przy odbiorze z możliwością rezygnacji bez wpłaty - po prostu są tu widać kompetentne osoby, złóż skargę do centrali firmy
Może pora nie najlepsza bo okres hibernacji zimowej ale dopiero odkryłem że mamy tutaj dział Cafe Nikon ;)
Ujawniam się i witam :]
Pozdrowienia z podlaskiego :) BMW F650GS
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/311370_2186522474081_1577611279_2096168_365154224_ n.jpg)
Foty jakoś nie mam pod ręką... Honda XL700V
Jakieś plany na sezon 2012 ktoś jakieś robi? Może by coś zmajstrować?
czy ktoś jeszcze okazjonalnie korzysta z przedłużonego sezonu w tym roku ?, u mnie już "zakończyłem sezon" rozbierając moto, ale, że części szybciej dotarły ;) i je teraz trzeba "dotrzeć" to po prostu "gęba się cieszy", choć kierowcy 4oo już się odzwyczaili od moto pomiędzy nimi, a "asfalcik" miejscami potrafi też z lekka zaskoczyć nieprzyjemnie
Okazjonalnie jade jeszcze jutro do pracy ;-)
A tak naprawde to tylko po to by odstawic moto do mechanika na serwis 2-letni.
de Fresz
30-11-2011, 01:25
Ja tam planuję latać gdzieś tak do -5 (o ile wcześniej śniegiem jakoś strasznie nie sypnie) – dopiero wtedy gleba robi się nieprzyjemnie twarda i wywrotki zaczynają być bardziej bolesne ;-)
ja mam jeszcze plan na mikołaja wyjechać... ale jak będzie zimno to udam że zapomniałem :-) ... a pomykam sędziwą Hondą VT500c z 1983r.
de Fresz
01-12-2011, 11:14
Tak w ramach relaksu na niepogodę, filmik z moim ulubionym rodzajem bandyterki na 2 kołach ;-)
qmaLVZjZ5z8
krzysztofz24
01-12-2011, 11:23
Ja sprzeta tydzien temu odstawilem na zimowy sen:sad:. Wyjalem akumulator, okrylem pokrowcem jak kolderka...i w morde jeza, co rano jak jade do pracy, to widze paru motocyklistow jak walcza w korkach i sie nie poddaja.
Nosz kurde, chyba wyciagne moto spowrotem:twisted:, bo mrozy sie jakos ociagaja w tym roku.
widzieliście nowego B-king'a ... kozak...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images41.fotosik.pl/1193/922a34b0eac968e0.jpg)
Sapphiron
02-12-2011, 19:34
CACKO!!!!
Podobny do tego aliena Triumpha :)
widzieliście nowego B-king'a ... kozak...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images41.fotosik.pl/1193/922a34b0eac968e0.jpg)
golas z sercem z hajabuzki.... mmm delyszyz :-)
de Fresz
03-12-2011, 02:17
Przód jeszcze jak cię mogę, ale zadupek i wydechy – bluech! Niczym najgorsze pasztety dziergane przez domorosłych kowali od streetfighterów.Zresztą moim skromnym od pewnego już czasu jeśli idzie o charakter i dizajn, to zdecydowanie europejczycy nadają ton i wytyczają nwoe kierunki, dżapsy jakośtam gonią.
Celując ten segment osobiście mając do wyboru taką ofertę:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.mvagusta.it/uploads/9J/AN/9JANyTAc7Ch0XzEnGaUbfA/_GIX2806L.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://bestcars.uol.com.br/carros/motos/bmw/k1300r-1g.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
.png]źródło (http://ducati.com//cms-web/fs/cfb/b85/1fc/1f5/fe3/d0a/512/eb1/9e3/6a3/38/SF-S_2012_Studio_RaceTitanium_B-01_1920x1280.mediagallery_output_image_[750x423)
Na B-Kinga, czy Vmaxa nawet bym nie spojrzał.
A już zupełnie inną kwestią jest, że taka moc w golasie, to czysty absurd. I niby niektórzy za to właśnie je kochają, ale schodząc na ziemię – ot, takie mienie dla mienia, prawie jak czoper ;-)
Sapphiron
03-12-2011, 09:22
ot, takie mienie dla mienia, prawie jak czoper ;-)
Przepraszam bardzo, co masz do choperów?
no właśnie - co masz do chopperów ...........
Przód jeszcze jak cię mogę, ale zadupek i wydechy – bluech! Niczym najgorsze pasztety dziergane przez domorosłych kowali od streetfighterów.Zresztą moim skromnym od pewnego już czasu jeśli idzie o charakter i dizajn, to zdecydowanie europejczycy nadają ton i wytyczają nwoe kierunki, dżapsy jakośtam gonią.
Na B-Kinga, czy Vmaxa nawet bym nie spojrzał.
A już zupełnie inną kwestią jest, że taka moc w golasie, to czysty absurd. I niby niektórzy za to właśnie je kochają, ale schodząc na ziemię – ot, takie mienie dla mienia, prawie jak czoper ;-)
jedynie te wydechy... to fakt ;)
w porównaniu do motorów kóre pokazałeś to moim zdaniem właśnie B-king nadaje nowy kierunek bo reszta wygląda jak z przed kilku lat... ale to właśnie kwestia gustu ;)
co do mocy w naked bikach to nie wiem co ma piernik...
"plastikowe" strzały z pełnymi owiewkami nadają się bardziej na tor niż na ulice a w motorze nie chodzi chyba o prędkość maksymalną...
Ja, ja mam coś do chopperów!... są piękne :)
Ten Bking wygląda na niedokończonego. Przód rewelacyjny... I na tym koniec. Fatalny zadupek, siedzisko wygląda na płaska, drewnianą ławka. Wolę vmaxa, nawet starsze modele.
a ja dziś nie wytrzymałem i ..........
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/217/caloscg.jpg/)
no i z dnia dzisiejszego, czyli 04.12.2011 (oby taka pogoda była dalej)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/18/pc040013k.jpg/)
dużo was... gdzie to było?
to część, później dojechali "kredensowcy", zaczęło się jak zwykle pod Katedrą Marii Magdaleny (rynek), a fotka pod Papierzem, czyli blisko katedry
Rafał_Sz
05-12-2011, 20:21
Ciekawa sprawa:
http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=531120
no nie wiem motor nie jest dopuszczony do ruchu i nie wolno na nim jeździć... tojakii cel w jego posiadaniu ?
Sapphiron
05-12-2011, 21:49
a jaki jest cel w kolekcjonowaniu samym w sobie?
ale żeby się nie przejechać... potrafiłbyś tak?
Sapphiron
05-12-2011, 21:56
Owszem potrafiłbym :)
Virażka stała przez cały sezon w garażu, wypocuwana, przejechana dosłownie dwa razy po 300km i tyle...
Niestety brak czasu i kasy na dobre paliwko zmusza do odstawienia pasji...
Wczoraj przyjechał:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img9.imageshack.us/img9/2271/sam4146.jpg)
A dziś pierwsze jazdy:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img850.imageshack.us/img850/2426/sam4186y.jpg)
:D
No to i ja: jeżdżę Hondą Shadow VT 750 :)
(...)
Nie tylko Ty ;)
Oto moja Hanka:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img233.imageshack.us/img233/7385/1308516394104.jpg)
ja w tym roku kupuję fury :)
miałem kupić vtx 1300 ale jednak będzie fury
Wczoraj przyjechał:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img9.imageshack.us/img9/2271/sam4146.jpg)
A dziś pierwsze jazdy:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img850.imageshack.us/img850/2426/sam4186y.jpg)
:D
kilka lat temu bardzo mocno się przymierzałem do tego modelu - przyjemnej jazdy ;)
ps: moja żona widząc pierwsze foto stwierdziła "to właśnie idealne miejsce dla motocykla ;)
To i ja się dopiszę do forumowych motocyklistów. Po 16 latach przerwy kupiłem w ubiegłym sezonie (2011) Yamaszkę xj 700 maxim wersja na rynek amerykański. Zdjęcia wrzucę za jakieś 3 miesiące bo aktualnie stoi częściowo rozebrana i przygotowana do malowania.
Rafał_Sz
09-01-2012, 10:40
A mój biedny motorek śpi snem zimowym. Dostał ładowanie aku. Aby do wiosny. :)
sopel375
10-02-2012, 16:53
Jakiś czas temu zarejestrowałem się na forum i póki co przeglądam, więc wielce się ucieszyłem, znajdując ten temat.
Oto moja ślicznotka:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/02/003-1.jpg
źródło (https://lh5.googleusercontent.com/-5THhE8Vt-PY/Tp8h224yonI/AAAAAAAAGCQ/vDBWKaou7lI/s720/003.jpg)
No u mnie też zmiany. Był Suzuki SV650s (w zasadzie jeszcze jest i szuka nowego właściciela) a teraz będzie (już jest) Honda CBR600F 05r. Plastik is fantastik. Zdjęcia jak tylko będzie ciepło i wyprowadzę ją z piwnicy.
Rafał_Sz
16-02-2012, 13:09
Gdyby ktoś szukał Suzuki GS 500F, to mam dwie "zbędne" sztuki. Wiem, że to nie Alle, ale maszynki są w stanie jak nowe, wolę to sprzedać wśród swoich. ;)
krzysztofz24
17-02-2012, 00:25
A mój biedny motorek śpi snem zimowym. Dostał ładowanie aku. Aby do wiosny. :)
Mam to samo. Aku zwarty i gotowy. Juz mialem zrobic przejazdzke na -15, droga suchutka az milo. Bardzo krotka, ale zawsze;-),ale mroz zelzal to i sniegiem sypnelo.
A nawet chcialem tu zdjecia wrzucic:-). Moto w sniegu.
Gdyby ktoś szukał Suzuki GS 500F, to mam dwie "zbędne" sztuki. Wiem, że to nie Alle, ale maszynki są w stanie jak nowe, wolę to sprzedać wśród swoich. ;)
Ale nie wyzbywasz sie chyba moto na dobre, tylo planujesz, ze tak powiem zmian sprzetowa;-)?
Na co:-)?
Rafał_Sz
17-02-2012, 00:35
Mam to samo. Aku zwarty i gotowy. Juz mialem zrobic przejazdzke na -15, droga suchutka az milo. Bardzo krotka, ale zawsze;-),ale mroz zelzal to i sniegiem sypnelo.
A nawet chcialem tu zdjecia wrzucic:-). Moto w sniegu.
Ale nie wyzbywasz sie chyba moto na dobre, tylo planujesz, ze tak powiem zmian sprzetowa;-)?
Na co:-)?
Na jakiś czas rezygnuję z motocykli. Ostatnio byłem o włos od kilku poważnych dzwonów nie ze swojej winy. Nie będę kusił dalej losu. Kiedyś pewnie wrócę do tematu, teraz jestem zrażony.
krzysztofz24
17-02-2012, 02:41
Na jakiś czas rezygnuję z motocykli. Ostatnio byłem o włos od kilku poważnych dzwonów nie ze swojej winy. Nie będę kusił dalej losu. Kiedyś pewnie wrócę do tematu, teraz jestem zrażony.
Ja wierze, ze trafiles na takie sytuacje, ze wlos sie jezyl na glowie i serducho zaczelo walic. Sam pare takich mialem.
Z powodu "dresikow w golfach II czy III;-) czy po prostu "nieprzytomnych" uzytkownikow drog w czterokolowcach. A wiadomo, ze to raczej motocyklista bedzie bardziej poszkodowany w takim zdarzeniu.
Dla mnie najniebezpieczniejsza pora na jezdzenie jest wiosna i poczatek sezonu. Wtedy naprawde samochodziarze nie widza motocyklistow, pozniej sie jakos przyzwyczajaja.
Moze to dziwnie zbrzmi, ale masz motor, ktory ma kolo 50KM, nie jest on w stanie wyprzedzic sprawnie i szybko jakiegos goscia w ciut mocniejszym samochodzie ktoremu strzeli do lba nie dac sie wyprzedzic. No sa przeciez tacy pacjenci. Czy bedzie wykonywal inne "dziwne manewry".
Mocniejszy i szybszy motocykl jest w stanie szybciej opuscic niebezpieczne sytuacje. i skuteczniej wyhamuja dwie tarcze z przodu niz jedna.
Moja VF 1100 z lat 80-tych mial tak glosny wydech, ze przy 150km/h na trasie to mi samochody ustepowaly jak byly kilkaset metrow przed mna.
Teraz w szybszym i mocniejszym Kawasaki ZRX1200R tez mam sportowy, ale dopuszczony do ruchu glosniejszy wydech. No i jestem slyszalny, na trasie nie musze mrygac swiatlami, po prostu mnie slysza.
Jest takie powiedzenie, nie kazdy musi sie z nim zgodzic. Drag pipes, saves lifes - Glosny wydech ratuje zycie. No ale jak nas nie widza, to niech chociaz slysza.
Troche w miescie mi tak glupio ze jak przycisne, to robie halas...ale na miasto to mam metode spokojnie, powoli, bo mnie przeciez nie widza, a w korku i tak sie przecisne jak beda staki nieruchomo;-) i mi zaden nie wyskoczy znienacka.
Wiec moze szybki i mocny motocykl, ktory bedzie w stanie dynamicznie sie poruszac, lub jakas landara w stylu wypasionego cruisera z dodatkowymi swiatlami, ktorej trudno nie zauwazyc bedzie rozwiazaniem.
Nie namawiam, cie bron Boze do jakiejs pirackiej jazdy...tylko czasami lepiej jest miec zapas mocy.
Szkoda byloby jakbys rezygnowal, przez kogos a nie dlatego ze sam chciales.
Mowisz, ze kiedys wrocisz. Kiedys w przyszlosci wcale nie bedzie bezpieczniej w naszym pieknym kraju na drogach.
Ja tam ogolnie jestem rozsadny w jezdzie na moto, nie zapiep.....am jak dresiki na poklejonych sportach i zero zaufania do czterokolowcow.
Jakos mi sie udaje funkcjonowac w naszym ruchu ulicznym (czyt. dzikiej dzungli).
Takze, do niczego cie nie namawiam, bo moze dwojka malych dzieci na ciebie czeka w domu, a jazda motocyklem na naszych drogach niestety wymaga maksimum ostroznosci i niesie pewne ryzyko...ale przemysl sobie sprawe.
Wszystko jest dla ludzi i jak sie dobrze rozkmini to idzie ogarnac;-)
P>S Jakbys jednak zostal przy moto, to zycze ci bezkolizyjnej jazdy i zero stresujacych sytuacji:-)....sobie tez tego zycze:-).
Sapphiron
17-02-2012, 08:12
Na jakiś czas rezygnuję z motocykli. Ostatnio byłem o włos od kilku poważnych dzwonów nie ze swojej winy. Nie będę kusił dalej losu. Kiedyś pewnie wrócę do tematu, teraz jestem zrażony.
Może to dziwnie zabrzmi ale masz niestety racje. Czasem dostajemy sygnały że trzeba ustąpić bo będzie źle...
Rafał_Sz
17-02-2012, 08:31
Ja wierze, ze trafiles na takie sytuacje (...)
Ładnie to wszystko opisałeś, a co najważniejsze, wszystko się zgadza. Jednak moja obecna sytuacja rodzinna nie pozwala mi na przedwczesne odejście z tego padoła. :) Nie jestem panikarzem, nic z tych rzeczy, ale jest jak jest. Jest to decyzja mocno przemyślana, podjęta samodzielnie, chociaż nie ukrywam, że trochę mi smutno. :)
Enduro to jest to. :D
Co prawda w Europie coraz trudniej o legalne trasy off, ale jeszcze jest to możliwe.
Enduro to jest to. :D (...)
BMW R 1200 GS Adventure (http://www.google.pl/search?q=gs+1200&hl=pl&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=2wg-T-K6I4v3sgbhp4H5BA&sqi=2&ved=0CDQQsAQ&biw=1280&bih=909#hl=pl&tbm=isch&sa=1&q=r+1200+gs+adventure&pbx=1&oq=r+1200&aq=0&aqi=g4g-S1&aql=&gs_sm=1&gs_upl=13076l13076l0l14915l1l1l0l0l0l0l275l275l2-1l1l0&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_cp.,cf.osb&fp=5c2825beb2b368d8&biw=1280&bih=909) :)
BMW R 1200 GS Adventure (http://www.google.pl/search?q=gs+1200&hl=pl&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=2wg-T-K6I4v3sgbhp4H5BA&sqi=2&ved=0CDQQsAQ&biw=1280&bih=909#hl=pl&tbm=isch&sa=1&q=r+1200+gs+adventure&pbx=1&oq=r+1200&aq=0&aqi=g4g-S1&aql=&gs_sm=1&gs_upl=13076l13076l0l14915l1l1l0l0l0l0l275l275l2-1l1l0&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_cp.,cf.osb&fp=5c2825beb2b368d8&biw=1280&bih=909) :)
Może być, ale ja wybrałem KTM 990 Adventure (http://www.google.com/search?q=ktm+990+Adventure&hl=pl&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=yww-T9LOKsqy8QOzkuGSCA&ved=0CDUQsAQ&biw=1262&bih=879)
U mnie też zmiany. Do sprzedania stoi Honda VFR1200F, którą w zeszłym roku zrobiłem ok.17 000 km ( Chorwacja, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Dania, Norwegia, Szwecja oraz południowe Niemcy ), a w pokoju pod oknem już stoi BMW R1200R Classic z pełnym wyposażeniem ( już nie mogę się doczekać kiedy to wszystko wypróbuję :) ).
Moi kumple przesiedli się na R1200GS, ale ja zawsze byłem "trochę inny" ( broń Boże nie pedał :) ).
de Fresz
17-02-2012, 13:31
Moja VF 1100 z lat 80-tych mial tak glosny wydech, ze przy 150km/h na trasie to mi samochody ustepowaly jak byly kilkaset metrow przed mna.
Jest to zupełnie niemożliwe z fizycznego punktu widzenia. Chyba że miałeś doczepione turbiny do Jumbo Jeta. Bardziej prawdopodobne jest to, że miałeś*luźny reflektor mrygający po lusterkach.
Jest takie powiedzenie, nie kazdy musi sie z nim zgodzic. Drag pipes, saves lifes - Glosny wydech ratuje zycie. No ale jak nas nie widza, to niech chociaz slysza.
Niestety – urbanistyczna legenda. Głośne wydechy przydają się głównie w korkach, przy wyższych prędkościach słychać je dopiero jak motocykl jest obok puszki.
BMW R 1200 GS Adventure (http://www.google.pl/search?q=gs+1200&hl=pl&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=2wg-T-K6I4v3sgbhp4H5BA&sqi=2&ved=0CDQQsAQ&biw=1280&bih=909#hl=pl&tbm=isch&sa=1&q=r+1200+gs+adventure&pbx=1&oq=r+1200&aq=0&aqi=g4g-S1&aql=&gs_sm=1&gs_upl=13076l13076l0l14915l1l1l0l0l0l0l275l275l2-1l1l0&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_cp.,cf.osb&fp=5c2825beb2b368d8&biw=1280&bih=909) :)
Gdzieeeee taaaaam, O jakieś 750 ccm i 150 kg za dużo. Zabawa w terenie jest przy takich sprzętach (http://www.google.com/search?client=safari&rls=en&q=450+exc&oe=UTF-8&um=1&ie=UTF-8&hl=en&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=Djo-T9bnKbGP4gS5w5yTCA&biw=1576&bih=1001&sei=ETo-T_qUHM7GswasuMC-BA) – "marne" 50 kucy i circa 120 kg masy własnej z płynami – i to dopiero potrafi sponiewierać ;-)
krzysztofz24
17-02-2012, 14:11
Jest to zupełnie niemożliwe z fizycznego punktu widzenia. Chyba że miałeś doczepione turbiny do Jumbo Jeta. Bardziej prawdopodobne jest to, że miałeś*luźny reflektor mrygający po lusterkach.
Nie mialem silnikow od Jumbo Jeta. Nie stac mnie na taki turbo-bajer:-). To ze motocykl z glosnym wydechem (mniej lub bardziej sportowym) slychac na 100-200m jest dla mnie faktem. Takie mam spostrzezenia poparte 15-letnia jazda motocyklem.
Dlatego min tory wyscigowe sa lokowane z dala od obszarow zamieszkanych przez ludzi. W niektorych krajach sa na to szczegolowe normy. Jak bylem na pokazie Bolidu F1 na torze poznan to rozdawali zatyczki do uszu. No ok;-), motocykl z usportowionym wydechem to nie F1, ale tez go troche slychac.
Oj zreszta wystarczy wejsc na You Tube jak ktos nagrywa filmik z piracko jezdzacym motocyklista. Kiedy go zaczyna byc slychac.
A reflektor na pewno nie byl luzny;-)
Niestety – urbanistyczna legenda. Głośne wydechy przydają się głównie w korkach, przy wyższych prędkościach słychać je dopiero jak motocykl jest obok puszki.
W tym wypadku ta urban legend wg mnie bardziej prawdziwa niz kilkumetrowe aligatory w kanalach w Nowym Jorku:-). Takie mam spostrzezenia, jak jezdze. W korkach to racczej bym tego nie stosowal, bo jednak jekies normy wspolzycia zobowiozuja;-)
[/QUOTE].
P.S Nie bede sie spieral na temat fizyki rozchodzenia dzwieku;-). Napisalem swoje spostrzezenia, ty masz swoje doswiadczenia. I moze przy nich po prostu pozostanmy:-).
Niedlugo sezon i bedzie mniej czasu na takie dyskusje, bo w koncu bedzie mozna posmigac:-)
de Fresz
17-02-2012, 14:23
To ze motocykl z glosnym wydechem (mniej lub bardziej sportowym) slychac na 100-200m jest dla mnie faktem.
Jak stoisz w miejscu na świeżym powietrzu. Nie jak jesteś zamknięty w puszce, która sama z siebie jest jakoś tam wyciszona oraz generuje dźwięki – silnika, opływu powietrza, radia. A motocykl zbliża się od tyłu, z wydechami skierowanymi do... no właśnie, również do tyłu. Zresztą, zrób sam prosty eksperyment, umów się że będziesz jechał za kimś w puszce i on Ci zda relalcję przy jakich prędkościach i z jakiej odległości był w stanie Cię usłyszeć. Lałd pajpsy to mit. Niestety.
krzysztofz24
17-02-2012, 14:40
Jak stoisz w miejscu na świeżym powietrzu. Nie jak jesteś zamknięty w puszce, która sama z siebie jest jakoś tam wyciszona oraz generuje dźwięki – silnika, opływu powietrza, radia. A motocykl zbliża się od tyłu, z wydechami skierowanymi do... no właśnie, również do tyłu. Zresztą, zrób sam prosty eksperyment, umów się że będziesz jechał za kimś w puszce i on Ci zda relalcję przy jakich prędkościach i z jakiej odległości był w stanie Cię usłyszeć. Lałd pajpsy to mit. Niestety.
No jak mu radio nawala:-). To raczej mnie nie uslyszy.
Ale jak jade powiedzmy na wysokich obrotach dosyc szybko, a przykladowo kierowca samochodu wolniej ode mnie z lekka uchylona szybka w lato, bo moze mu goraco i klimy nie ma;-).
Wspomnialem jeszcze o torze wyscigowym. To jakbys byl w srodku jakiejs fury i przykladowo czytal gazete;-). To tez uslyszysz scigajace sie motocykle.
Moze inaczej: Glosny wydech w pewnym stopniu wplywa na poprawe bezpieczenstwa motocyklisty. Bo dzieki temu ma on wieksze szanse zostac wczesniej zauwazonym.
A jaki jest to stopien i jakie szanse to mozna doktorat napisac;-). Dla mnie w kazdym razie sa.
Choc i tak najwazniejsze jest wszystkoogarniajace spojrzenie we wszystkie strony od motocyklisty:-)
de Fresz
17-02-2012, 14:46
Choc i tak najwazniejsze jest wszystkoogarniajace spojrzenie we wszystkie strony od motocyklisty:-)
I to jest najlepsze podejście. Już mój dziadek, zawodowy kierowca i ścigant, dobre 40 lat temu zwykł mawiać: "Jeździj tak, jakby wszyscy w koło chcieli cię zabić." I to działa.
Zaczęło się tak:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img440.imageshack.us/img440/2357/dsc2181jh5.jpg)
Następnie:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img99.imageshack.us/img99/8800/hondabokff5.jpg)
Dalej:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img128.imageshack.us/img128/5279/img2020ud0.jpg)
Który skończył jako ratbike:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img217.imageshack.us/img217/3047/img0220c.jpg)
A po drodze jeszcze zaliczyłem małego dzwona:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img166.imageshack.us/img166/6516/pooperacjisc9.jpg)
A aktualnie garaż pusty stoi, dziecko, praca, kredyt mieszkaniowy, drugi samochód i brakło na przyjemności :-(
Delikatnie odświeżam ale mam pytanko
Płacicie AC za swoje motocykle ?
jesli tak to możecie polecić kogoś czy jest jedynie PZU na rynku z ofertą... bo tak słyszałem a widze że koszta ubezpieczenia będą ciut wysokie...ciut wyższe od samochodu...:-?
stoodent1
28-02-2012, 13:43
Mi za VFR 800 z 2000r krzyknęli 2500PLN sory ale za motocykl warty ok 13000PLN.
20% wartości nie zapłacę, gdybym miał nowy motocykl to zapewne bym kupił...
W PZU tak mi krzyknęli w innych już nie chciałem sprawdzać.
Sapphiron
28-02-2012, 13:54
bo ci "specjaliści" patrzą na pojemność, nie na rok produkcji...
Znajomemu strzelili 3k za motor z z 80tegoktóregoś tylko dlatego że miał ponad litra pojemności...
Rafał_Sz
28-02-2012, 14:07
Delikatnie odświeżam ale mam pytanko
Płacicie AC za swoje motocykle ?
jesli tak to możecie polecić kogoś czy jest jedynie PZU na rynku z ofertą... bo tak słyszałem a widze że koszta ubezpieczenia będą ciut wysokie...ciut wyższe od samochodu...:-?
Ja płaciłem tylko w pierwszym roku po zakupie, bo w razie gleby czy czegoś innego PZU wypłacało 100% ceny zakupu. Koszt to 10% z faktury. Przy nowym się kalkulowało, potem dałem sobie spokój.
no tak...
ale u mnie będzie chyba odwrotnie...będę podnosił cenę motocykle
bo chcę go prerobić... w PZU 9% wartości... w innych firmach jest lepiej ?
stoodent1
28-02-2012, 15:38
bo ci "specjaliści" patrzą na pojemność, nie na rok produkcji...
Znajomemu strzelili 3k za motor z z 80tegoktóregoś tylko dlatego że miał ponad litra pojemności...
oooo :shock: tego nie słyszałem...
Sapphiron
28-02-2012, 15:45
no koles jeszcze dodał że ciężko będzie ubezpieczyć tak stary motor bo toto się już rozlatuje w oczach na pewno...
A motór igła aż świecił tak zadbany...
no mi wyliczyli grubo ponad 2 tysie...
krzysztofz24
28-02-2012, 18:08
Ja nie place. A nawet bym chcial. Ceny sa zaporowe. Moj agent z PZU wyliczyl mi jakies 800zl.
Wartosc rynkowa moto okolo 9-11 tysi.
Tylko nawet bedac nagrzanym na jazde nie wiem jak, to caly rok sie nie jezdzi.
W marcu dopiero ledwo wyprowadzam sprzeta, sezon koncze w listopadzie w ktorym juz malo jezdze.
Zostaje mi 7 miesieczny sezon (kwiecien-pazdziernik).
Poprosilbym mozliwosc zawarcia umowy na pol roku, to bardzo chetnie.
Nie bede placil za caly rok, jezdzac tylko 7 miesiecy.
Moj agent PZU mowi ze u nich tak nie mozna, to pewnie u innych tez nie.
A szkoda.
Sapphiron
28-02-2012, 18:37
jeździć bez ubezpieczenia? no no... pogratulować, tylko nie wiem czego... Czy głupoty, czy odwagi...
Rafał_Sz
28-02-2012, 18:46
jeździć bez ubezpieczenia? no no... pogratulować, tylko nie wiem czego... Czy głupoty, czy odwagi...
Ale mówimy o AC przecież, nie o OC, co się pienisz?
Sapphiron
28-02-2012, 18:58
bo jestem zdania takiego że na polskich drogach NNW to nawet za mało...
Sapphiron, co ma NNW do AC? Może tylko jedno i drugie nie jest obowiązkowe.
Też nie płacę AC, za moje R1200GS krzyknęli mi dwa lata temu około 3600, dałem sobie luz. Parkingówek się nie boję bo się nie ma co tłuc (gmole dobra sprawa), a przy dzwonie sprzęt będzie najmniejszym problemem. Tfu tfu tfu.
Sapphiron
28-02-2012, 19:44
może macie racje... ja jestem przewrażliwiony po ostatnim wypadku...
krzysztofz24
28-02-2012, 20:01
jeździć bez ubezpieczenia? no no... pogratulować, tylko nie wiem czego... Czy głupoty, czy odwagi...
Ale ja pisalem o AC:-). I o to bylo pytanie zreszta.
A OC oczywiscie place:-).
P.s O widze ze juz mnie ktos wyreczyl wczesniej z odpowiedzia.
Jak bym policzył ile na składki AC od '98 roku bym wydał (wtedy przesiadłem się na litrowe sprzęty), to głowa mnie boli ;)
stoodent1
29-02-2012, 00:43
Też miałem wypadek (szlif) i dalej jestem zdania że nie biorę AC za taką cenę...
A NNW nie biorę po tym jak mi nie wypłacili zasłaniając się tym że już mam inne ubezpieczenie na życie.
jeździć bez ubezpieczenia? no no... pogratulować, tylko nie wiem czego... Czy głupoty, czy odwagi...
też nie łapie za bardzo...co ma odwaga czy głupota do tego...
to kwestia stracenia kasy na naprawę...nic więcej...
ubezpieczenie Cię raczej przed wypadkiem nie uchroni...tylko coś innego ;)
łudziłem się że może jakas firma ma oferte ubezpieczenia motocykla na sezon ale widzę że lipa...niestety...
Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś w PZU mój brat zawierał umowę na AC na rok z opcją płacenia na 4 raty. I tak podpisywał umowę powiedzmy od 1 kwietnia i zapłacił tylko dwie raty. Nie zapłacenie dalszych rat skutkowało rozwiązaniem umowy. I tak miał moto ubezpieczone w sezonie, a poza nie. Z tego co pamiętam robił tak przez 3 lata, ale to było ładnych parę lat temu. Może warto to sprawdzić.
krzysztofz24
01-03-2012, 21:23
Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś w PZU mój brat zawierał umowę na AC na rok z opcją płacenia na 4 raty. I tak podpisywał umowę powiedzmy od 1 kwietnia i zapłacił tylko dwie raty. Nie zapłacenie dalszych rat skutkowało rozwiązaniem umowy. I tak miał moto ubezpieczone w sezonie, a poza nie. Z tego co pamiętam robił tak przez 3 lata, ale to było ładnych parę lat temu. Może warto to sprawdzić.
Moj agent PZU mowi ze tak sie nie da. Umowe zawierasz na okres roku, placic ja mozesz oczywiscie w ratach. Ale musisz zaplacic cala kwote I nie wolno ci zerwac umowy. Moga cie podac do sadu za to. A jak jakies znizki masz to raczej pojda sie czesac.
Nawer operatorzy telefoni komorkowej zabezpieczaja sie karami umownymi przed zerwaniem umowy.
Nie ma tak prosto;-). Nie wiem jak bylo kiedys. Moje info jest sprzed miesiaca, pytalem sie jak ubezpieczalem samochod.
Mam pytanko właściwie prośbę
Jest ktoś z motocyklistów tutaj z Gdańska?
Mam pytanko właściwie prośbę
Jest ktoś z motocyklistów tutaj z Gdańska?
Kolega marekm, pisz do niego:)
Marek na wyjeżdzie...
jest ktoś jeszcze?
Moj agent PZU mowi ze tak sie nie da. Umowe zawierasz na okres roku, placic ja mozesz oczywiscie w ratach. Ale musisz zaplacic cala kwote I nie wolno ci zerwac umowy. Moga cie podac do sadu za to. A jak jakies znizki masz to raczej pojda sie czesac.
Nawer operatorzy telefoni komorkowej zabezpieczaja sie karami umownymi przed zerwaniem umowy.
Nie ma tak prosto;-). Nie wiem jak bylo kiedys. Moje info jest sprzed miesiaca, pytalem sie jak ubezpieczalem samochod.
Kodeks cywilny
Umowa ubezpieczenia
DZIAŁ I
Art. 814. § 3. W razie opłacania składki w ratach niezapłacenie w terminie kolejnej raty składki może powodować ustanie odpowiedzialności ubezpieczyciela, tylko wtedy, gdy skutek taki przewidywała umowa lub ogólne warunki ubezpieczenia, a ubezpieczyciel po upływie terminu wezwał ubezpieczającego do zapłaty z zagrożeniem, że brak zapłaty w terminie 7 dni od dnia otrzymania wezwania spowoduje ustanie odpowiedzialności.
Jeśli nie ma wzmianki w warunkach ubezpieczenia na temat, to obowiązuje kodeks cywilny.
Sapphiron
10-03-2012, 00:31
W Lublinie sezon już się zaczął. Dzisiaj widziałem 3 Suzi pocinające w promieniach słońca :)
Moi kumple sezonu nie kończą. :smile:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/03/DSC01942JPG-1.jpg
źródło (https://lh6.googleusercontent.com/-praI0JTlyOA/TzftLiRonWI/AAAAAAAANtI/A4MBlidNCw0/s820/DSC01942.JPG)
Fot. Louis
Enduro i cross, to inna sprawa.
Sapphiron
10-03-2012, 18:13
czy ja wiem czy desperaci. Było koło 10*C więc nie tak źle :) a po Lublinie się szybko nie jeździ :)
Te 10*C bywa złudne, tym bardziej po zimie, gdzie po kilku miesiącach "odpoczynku", nawet człowiek z wieloletnim doświadczeniem potrzebuje troszkę się wjeździć.
W pierwsze plusowe (~10*C) temperatury to najczęściej wyjeżdżają ludziska, którzy kupili sprzęta na jesień i jeszcze się kopsnąć nie zdążyli, bądź zrobili ledwo -naście/-dziesiąt km'ów ;)
Pozostaje także kwestia tego, że po zimie nie mieliśmy jeszcze porządnych ulew, albo chociaż mocniejszych deszczy, które zmyły by większość pyłu i piachu o kamykach/grysiku nie wspomnę.
Natomiast, żeby było w temacie:
Moje byłe maszynki:
Honda Shadow VT 700.
Przed przeróbką:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://p1.bikepics.com/2007%5C11%5C16%5Cbikepics-1088712-full.jpg)
...no i po przerobieniu:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://p1.bikepics.com/2009%5C05%5C27%5Cbikepics-1679876-800.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://p1.bikepics.com/2009%5C05%5C27%5Cbikepics-1679868-800.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://p1.bikepics.com/2009%5C05%5C27%5Cbikepics-1679874-full.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://p1.bikepics.com/2009%5C05%5C27%5Cbikepics-1679871-full.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://p1.bikepics.com/2009%5C06%5C02%5Cbikepics-1686197-full.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://p1.bikepics.com/2009%5C06%5C21%5Cbikepics-1704184-full.jpg)
Ducati 600 Super Sport Nuda (tak wersja w sensie :lol: ):
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://p1.bikepics.com/2010%5C08%5C11%5Cbikepics-2037396-full.jpg)
Obecnie jest Suzuki GSX 750 S Katana, której nie mam jeszcze żadnych konkretnych zdjęć.
de Fresz
10-03-2012, 19:55
Te 10*C bywa złudne, tym bardziej po zimie, gdzie po kilku miesiącach "odpoczynku", nawet człowiek z wieloletnim doświadczeniem potrzebuje troszkę się wjeździć.
Ale to stwierdzenie jest prawdziwe dla każdego rozpoczęcia nowego seoznu, niezależnie od temperatury. To co jest bardziej niebezpieczne w pierwszych dwóch miesiącach znośnej pogody, to puszkarze odwyknięci od obecności motocykli na drodze.
W pierwsze plusowe (~10*C) temperatury to najczęściej wyjeżdżają ludziska, którzy kupili sprzęta na jesień i jeszcze się kopsnąć nie zdążyli, bądź zrobili ledwo -naście/-dziesiąt km'ów ;)
Nie desperuj Mirmiłku ;-) 5 Cee to całkiem dobra temperatura do pomykania wokół komina na szosie. Dopóki się jeszcze kulałem po asfalcie (bo obecnie mam od szosy urlop), to zwykle rozpoczynałem sezon w tych okolicach temperaturowych, kończyłem nieco poniżej. I nie dostrzegam w tym nic z desperacji. Przy 5° da się jeszcze nagrzać opony tak, aby dawały jako-taką przyczepność, poniżej robi się wyraźnie gorzej.
De Fresh, jak jeździsz tym co w ava, to się nie dziwię :cool:
Aha, żebym nie został źle zrozumiany... pisząc "desperaci", nie miałem na myśli ludzi sfrustrowanych, tylko tak zdesperowanych brakiem jazdy, że już wysiedzieć nie mogą :lol:
Poza tym, to sam jeździłem nieraz w temperaturach nawet poniżej 0*, taaaki byłem zdesperowany ;]
de Fresz
11-03-2012, 00:59
De Fresh, jak jeździsz tym co w ava, to się nie dziwię :cool:
Toto się nie nadaje na asfalt, za drogo wychodzi ;-) Ale przed Glebogryzarką miałem parę szosówek i jeszcze kiedyś z pewnością do kulania po asfalcie wrócę (miało być w tym roku, ale już na pewno nie będzie). W terenie małoprzyjemnie to się dopiero przy -5 robi, choć nie powiem, i przy -10 się latało... ;-)
Aha, żebym nie został źle zrozumiany... pisząc "desperaci", nie miałem na myśli ludzi sfrustrowanych, tylko tak zdesperowanych brakiem jazdy, że już wysiedzieć nie mogą :lol:
Ano chyba że tak ;-) Wychodzi, że zawsze byłem desperatem ;-)
velaskez
11-03-2012, 20:02
Jak jeździmy myślmy o życiu innych.
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/528253,makabryczny-wypadek-motocyklista-splonal-zywcem-20-osob,1,3,id,t,sm,sg.html#galeria-material
Rafał_Sz
11-03-2012, 20:11
Jak jeździmy myślmy o życiu innych.
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/528253,makabryczny-wypadek-motocyklista-splonal-zywcem-20-osob,1,3,id,t,sm,sg.html#galeria-material
O cholera. :(
de Fresz
11-03-2012, 21:42
Jak jeździmy myślmy o życiu innych.
Najpierw jednak o własnym. To jednak motocyklista zapłacił najwyższą cenę za brak rozsądku.
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/528253,makabryczny-wypadek-motocyklista-splonal-zywcem-20-osob,1,3,id,t,sm,sg.html#galeria-material
Krzykliwy tytuł:
Motocyklista spłonął żywcem
W treści:
Najprawdopodobniej motocyklista zaczął wyprzedzać auto osobowe i zderzył się czołowo z autobusem (...).
Motocyklista zginął na miejscu.
Debilizm niektórych redaktorów nie zna granic.
Sapphiron
11-03-2012, 23:01
skubany nieźle się wtopił w ten autobus...
velaskez
12-03-2012, 00:34
Najpierw jednak o własnym. To jednak motocyklista zapłacił najwyższą cenę za brak rozsądku.
Tylko co jeśli by przeżył a zabił kogoś. Chciałbyś żyć ze świadomością, że kogoś zabiłeś? Ja nie.
Rafał_Sz
12-03-2012, 01:25
Tylko co jeśli by przeżył a zabił kogoś. Chciałbyś żyć ze świadomością, że kogoś zabiłeś? Ja nie.
Daj sobie siana z kolejną pseudomolizatorską dyskusją o wariatach na motocyklach, bezpiecznej jeździe i "ja zawsze jeżdżę 50". Jak będziemy chcieli pogadać o bezpieczeństwie to założymy wątek "jaka prezerwatywa?".
:);)
de Fresz
12-03-2012, 01:57
Tylko co jeśli by przeżył a zabił kogoś. Chciałbyś żyć ze świadomością, że kogoś zabiłeś? Ja nie.
Jeśli zawężasz wybór do: żyć ze świadomością lub iść do piachu, zdecydowanie i bezapelacyjnie wybieram to pierwsze.
A jak chcesz pouprawiać gdybologię stosowaną na poziomie expert, to napisz mi lepiej jakim cudem ten motocyklista mógł nie zauważyć autobusu.
Daj sobie siana z kolejną pseudomolizatorską dyskusją o wariatach na motocyklach, bezpiecznej jeździe i "ja zawsze jeżdżę 50". Jak będziemy chcieli pogadać o bezpieczeństwie to założymy wątek "jaka prezerwatywa?".:);)
:mrgreen::mrgreen::mrgreen:
z tekstu "artykułu" pośrednio wynika, że albo nie zobaczył autobusu, albo źle ocenił odległość (myślał, że zdąży).
tylko nie pasuje mi tutaj spalony przod auta osobowego, czyzby wbilo sie za motorem?
Matthew180
13-03-2012, 15:55
Nie ma co się zrażać takimi wypadkami... Przez robienie sensacji z każdego wypadku wyrobiło się powiedzenie "Dawca" o motocykliście, a każda matka na słuch o tym, że syn chce kupić motocykl zamyka drzwi na klucz. Żaden z moich znajomych nie miał wypadku, a nawet stłuczki na motocyklu. Jeździmy z głową i to procentuje. Chociaż przyznam, że jak słyszę 16-sto latka... 45 kg. wagi i on chce jeździć GSX 1100 to też zamknąłbym go na kilka godzin w garażu, żeby ochłonął. Prawda jest też taka, że na rowerze też można sobie zrobić krzywdę. Najlepszym układem bezpieczeństwa w motocyklu jest kierowca- Jeśli znasz swój sprzęt i swoje umiejętności możesz się czuć na drodze bezpieczny.
de Fresz
13-03-2012, 16:08
Żaden z moich znajomych nie miał wypadku, a nawet stłuczki na motocyklu.
To może niech zaczną jeździć? ;-) Sorry, ale tacy w naturze to wybitna rzadkość, jakieś 99,9% jeżdżących wcześniej czy później będzie miało gwałtowne spotkanie z matką ziemią. Sam kiedyś myślałem "mnie to nigdy nie spotka". Dupa tam. Raptem 60kkm się udało bez gleby. Mój dobry kumpel całkiem długo się uchował, blisko 150kkm i niestety, jesienią pewien nieuważny pan w puszce skasował mu sprzęta.
Najlepszym układem bezpieczeństwa w motocyklu jest kierowca- Jeśli znasz swój sprzęt i swoje umiejętności możesz się czuć na drodze bezpieczny.
Bajki dla grzecznych dzieci. Twoja matka to czyta i chcesz ją uspokoić, czy jak? ;-)
Za wiele na drodze zależy od poczynań innych. Czasem liczy się zwykły fart (tudzież jego brak). Choćbyś nazywał się Rossi, czy inny Stoner.
robin102
13-03-2012, 16:15
Miałem miałem ETZ 250, wspaniałe moto, wystaną -wykoczowaną pod sklepem POLMOZBYT, chyba ze 2 tygodnie z kumplami w namiocie mieszkałem pilnując społecznej listy. A co do poczęcia, to cóż mnie podobno na pięknej czerwonej Jawie 250 rodzice poczęli, abo koło Jawy. Dziś mam Suzuki Bandit N, też czerwone 1250 cm, ale jeżdżę od święta bo się normalnie boję tych wariatów :mrgreen:
Rafał_Sz
13-03-2012, 16:21
ETZ, ETZ... W czasach motorynek i innych komarów patrzyło się na taki sprzęt ja teraz na Gallardo. Niestety ja nawet motorynki nie miałem. :)
Bartek_902
13-03-2012, 17:32
latem spotkałem się w stacji CPNu z panną wzrostu 155cm wagi ze 40 kg i właśnie podjechała pod dystrybutor na R1, po zdjęciu kasku oszacowałem na góra 19 lat. Odjechałem spod dystrybutora predkoscią 30 km/h zapinając ledwo dwójeczkę, a ona na odcinku wyjazdowym osiągneła ze 120k/h ! biedni rodzice, ciekawe czy śpią w kościele modląc się leżąc krzyżem czy z rozpaczy leżą uwaleni wódą, bo na trzeźwo to nie szło by przeżyć.
Cieszy mnie, że na mocne moto prawko będzie dostępne od 21 roku, a najlepiej od 25 aby było.
Sam znam takie przypadki bezmyślności kochanych rodziców , duma rodziców ponosi że ukochane dziecko zdało prawko , są pieniążki więc odrazu trzeba kupić motorek 600cm3 a jeszcze lepiej 1000 :) tylko szkoda że w komplecie do motocykla nie dorzucają gratisów w postaci trumny i dołka na cmentarzu bo często to się tak kończy ... niestety , ale takie rzeczy dzieją się na własne życzenie tak naprawdę ...
latem spotkałem się w stacji CPNu z panną wzrostu 155cm wagi ze 40 kg i właśnie podjechała pod dystrybutor na R1, po zdjęciu kasku oszacowałem na góra 19 lat. Odjechałem spod dystrybutora predkoscią 30 km/h zapinając ledwo dwójeczkę, a ona na odcinku wyjazdowym osiągneła ze 120k/h ! biedni rodzice, ciekawe czy śpią w kościele modląc się leżąc krzyżem czy z rozpaczy leżą uwaleni wódą, bo na trzeźwo to nie szło by przeżyć.
Cieszy mnie, że na mocne moto prawko będzie dostępne od 21 roku, a najlepiej od 25 aby było.
Robin, przerażające jest to, że rodzice często przymykają oczy, bo dziecię często im wpaja: "Mamo, Tato, przecież ja jeżdżę spokojnie, też nie lubię tych wariatów jeżdżących na jednym kole (obojętnie którym)...".
Mnie bardziej przerażają gówniarze na odblokowanych skuterach... taka pięćdziesiątka w 2T z dzieciakiem ważącym 35-40kg potrafi na światłach spokojnie ruszyć prędzej niż przeciętny Kowalski swoją bryką z silnikiem 1,6, albo 2l. Nie wspomnę już o tych po tuningu... Mojej Żonki kuzynowi rodzice właśnie wymienili jakiegoś tajwańskiego TGB, na podrasowaną Yamahę Aerox 70ccm ~15KM :(
Przykre to jest tym bardziej, że młody ma ledwo 15 lat, czy jakoś tak- w każdym bądź razie dopiero w zeszłym roku zdał na kartę.
robin102
13-03-2012, 17:46
..Mnie bardziej przerażają gówniarze na odblokowanych skuterach... taka pięćdziesiątka w 2T z dzieciakiem ważącym 35-40kg potrafi na światłach spokojnie ruszyć prędzej niż .
No fakt, ale z drugiej strony to ja zawsze daje się tym skuterzystom wyprzedzać :) mimo że mam w ramie ponad 100KM i moment obrotowy równy niejednemu silnikowi z auta to jakąś niebywałą radochę daje mi jak Ci chłopcy mnie wyprzedzają, a niech mają, nawet zwalniam specjalnie :-P
... są pieniążki więc od razu trzeba kupić motorek 600cm3 a jeszcze lepiej 1000 :smile: ...
Na jakimś forum czytałem watek gdzie chłopak pytał: na 18-tke dostałem od starych 20 tys zł co lepiej kupić FZ6 czy może konkretniejsza maszynę Horneta 1000. prawko odbieram już za dwa tygodnie. Odpisałem mu, żeby sobie kupił nowych rodziców bo tym mózgi już wygniły. Niegrzeczne to było, ale ....
Bartek_902
13-03-2012, 18:00
Na jakimś forum czytałem watek gdzie chłopak pytał: na 18-tke dostałem od starych 20 tys zł co lepiej kupić FZ6 czy może konkretniejsza maszynę Horneta 1000. prawko odbieram już za dwa tygodnie. Odpisałem mu, żeby sobie kupił nowych rodziców bo tym mózgi już wygniły. Niegrzeczne to było, ale ....
Płytka wyobraźnia rodziców , bezcenne :) a potem płacz i pretensje do Boga że synek nie żyje albo że mu trzeba do końca życia tyłek podcierać
Rafał_Sz
13-03-2012, 18:11
Sam jestem przykładem głupoty przy zakupie motocykla. Nie mając jeszcze prawka A (czekałem na egzamin), polazłem do salonu z tekstem "proszę mi przygotować motocykl, o ten, tam" wskazując na GSX-R 1000. K..a, piękny był, czarny. Na szczęście odwiedli mnie od tego zaprzyjaźnieni sprzedawcy i skończyło się na dwóch GS500F (drugi dla żony). Chociaż jakby na to spojrzeć inaczej, to i tak się na litrze skończyło. :)
Z perspektywy czasu cieszę się, że tak a nie inaczej się skończyło. Poważnie. :)
de Fresz
13-03-2012, 19:10
Płytka wyobraźnia rodziców , bezcenne :) a potem płacz i pretensje do Boga że synek nie żyje albo że mu trzeba do końca życia tyłek podcierać
I to poniekąd jest fajne w motocyklach – to jedna z niewielu współczesnych aktywności człowieka, gdzie wciąż działa selekcja naturalna. Niestety, obrywa się też niewinnym cierpiącym na brak fartu, ale cóż, nikt nie zmusza do wsiadania na te szatańskie maszyny.
Ja wole sie najpierw nauczyc jezdzic jako tako wiec daje sobie przynajmniej rok (jak nie wiecej, mam czas w koncu mam dopiero 28 lat :D) od momentu zdobycia swojego pierwszego malego moto, zeby skakac na cos wiekszego w stylu 500.
Daruj sobie motocykle mniejsze niż pińcet. Właśnie 500-600 ccm z mocą w okolicach 50 KM jest dobre na początek.
Zreszta zmiana moto jest duzo latwiejsza niz zmiana samochodu (mowie o cenach i dostepnosci zdrowych sztuk).
Nie jest łatwiejsza, chyba że masz kasę na 2-3 latka, w starszych jest już znaaaacznie gorzej.
robin102
13-03-2012, 19:11
[/URL]
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=p-CwMa9iR2w&feature=related (http://www.youtube.com/watch?v=m2etQWHNLZk)
Daje do myślenia- prawda :?:
To jest dopiero prawdziwe zamykanie licznika :mrgreen:
Normalnie objechał bym moje 1250cm :(
To jest dopiero prawdziwe zamykanie licznika :mrgreen:
Normalnie objechał bym moje 1250cm :(
Przy spalaniu podejrzewam, że 2x większym niż Twój bandzior :lol:
Boa ale na tym filmiku z TT to widać że koleś albo dał się celowo odstawić albo jest kierowcą z dupy.
robin102
13-03-2012, 19:28
Przy spalaniu podejrzewam, że 2x większym niż Twój bandzior :lol:
Nie no oczywiście takie uzdatnione silniczki palą jak smok, a i żyją krócej. Ja miałem kiedyś moto mocno wyczynowe pojemność 125cm silnik oczywiście 2-takt od Rotaxa wykręcało to 30KM według producenta.. Wsadzone w lekką ramę bez zbędnego wyposażenia potrafiło bez wysiłku wyścigówkę marki PROMOT według milicyjnego radaru rozpędzić do 180km/h. Klasa 250cm to już były za szybkie maszyny, nie do opanowania :) ;). Wtedy się szybko najeździłem, dziś się turlam robiąc 2-3 tys km rocznie, a w wolnym czasie czyszczę motor :).
----------------
Shaolin kup se na początek singla Yamahę MT 03 będziesz i zadowolony i szpan będzie i bezpiecznie będzie. Świetny niedoceniany motocykl, król miasta, a i w trasę idzie pocisnąć nim. Jeździłem, kolega taki kupił.
robin102
13-03-2012, 20:54
MT03 to fajne moto na pierwszą maszynę bo nie za mocne, nie za słabe, wygodnie bardzo się na nim jedzie. Pozycja kierowcy bardzo komfortowa, silnik ciągnie od dołu. Na motorze szybciej niż w aucie zaczyna brakować tych przeciążeń, przyspieszeń, szybko się człek przyzwyczaja. Za szybko zaczyna brakować mocy ;):). Dlatego odradzam też na pierwszy motocykl całkiem totalne jeździdekło-pyrkadełko, no chyba, że jest strach w oczach mocny. Odradzam też silne 80-100 konne rzędowe sześćsetki bo tu już trza mieć pod kopułą poukładane i choć trochę doświadczenia na jakiś 2 kółkach.
tu se można poczytać trochę
http://www.scigacz.pl/Yamaha,MT-03,czyli,radosc,z,jazdy,6353.html
a ta praca singla, mjjjuuut na uszy :)
Rafał_Sz
13-03-2012, 21:06
Od kiedy kupiłem sobie coś szybszego na 4 kołach, moje 500 cm nie chce jeździć. A wydawało mi się, że mam szybki motocykl. ;):)
Matthew180
13-03-2012, 21:27
Szlify to co innego;) Sam kilka razy leżałem w lesie. Chodzi mi o kolizje drogowe. Tak jak pisalem. I na rowerze można się zabić. Jak ktoś ma pecha to nawet w D..pie palec złamie.
de Fresz
14-03-2012, 12:22
Bo bede zalowal jak wbije na mala pojemnosc? Czy dlatego, ze naraze sie na ostracyzm?:mrgreen:
To pierwsze na pewno, to drugie już zależy od tego z kim przestajesz ;-) 50-60 KM to takie optimum na początek - wystarczająca dynamika aby poczuć frajdę z jazdy dwoma kółkami, jednak na tyle spokojne, aby dać czas do namysłu, czy na pewno w tym akurat momencie chcemy się zabić. Mniejsze moce nie dają zapasu potrzebnego do wyprzedzania w trasie, dołożenie bagażu, nie wspominając o pasażerze, odczuwalnie wpływa na spadek osiągów.
Idealny motór na początek powinien mieć: pojemność 500-650, moc 50-60 KM, wagę nie przekraczającą znacznie 200 kg, raczej nisko położony środek ciężkości, nie mieć owiewek (no chyba że to enduro-pochodne), mieć kraszpady lub gmole (do enduropodobnych jest zwykle spory wybór).
Z moja aktualna wiedza to nawet nowke w salonie by bylo ciezko kupic ;)
Sprawny sprzedawca z pewnością by coś wcisnął ;-) Inna kwestia, że nie warto kupować nówki na pierwsze moto – bo to z założenia motór przejśiowy na 2-3 lata oraz na bank będzie leżał i się porysuje.
Szlify to co innego;) Sam kilka razy leżałem w lesie. Chodzi mi o kolizje drogowe.
Statystyki brutalnie przeczą Twoim tezom (i nie idzie tu o te robione przez naszą krajową policję, gdzie 95% zdarzeń jest spowodowane nadmierną prędkością, choćby to było 20 km/h w niezabudowanym).
Prawie wszędzie na świecie ok. 20-30% wypadków z udziałem motocyklistów jest powodowane przez kierowców samochodów nieustępujących pierwszeństwa przy skręcie w lewo (w najróżniejszych konfiguracjach) i stanowi to blisko 40% wypadków śmiertelnych.
na trasie miałem na liczniku ciut ponad 160 km. Starczyło do utrzymania się w grupie.
Z całym szacunkiem, ale to grupa powinna się dostosować do najwolnieszego (motocykla i/lub jeźdźca), a nie odwrotnie. Jeśli musisz gonić kolegów, to się zastanów czy to są na pewno koledzy.
Z całym szacunkiem, ale to grupa powinna się dostosować do najwolnieszego (motocykla i/lub jeźdźca), a nie odwrotnie. Jeśli musisz gonić kolegów, to się zastanów czy to są na pewno koledzy.
Nikt nie pisał o gonieniu. Dałem tylko przykład, że 250-tką też można :) Wierz mi mam możliwość jeździć w grupie, gdzie są różne maszyny a ludzie wiedzą jak to robić. Prowadzący jak i zamykający stawkę znają się na swojej robocie.
Witam!
Na temat motocykla można wiele dywagować, spotkałem kilka teorii lecz mam swoją. Sam mam Bandita 600, kilku znajomych zaczynało od GS500, jak i od R1. Mój instruktor powiedział, aby na pierwszy motor nie kupować czegoś co ma ponad 100 KM, ale teoria że motocykle o mniejszych pojemnościach są bezpieczniejsze to BZDURA.
Sytuacja wygląda tak, że jeśli kierowca ma mózg (a zakładamy że ma) to zna teorię "SZACUNECZEK DO DWÓCH KÓŁECZEK". Jeśli zaś głowa ma ograniczone zasoby szarych komórek, oraz inteligencji brakuje, to zabije się taki delikwent na 125ccm próbując wyciągnąć z tego sprzętu co fabryka dała. Dodatkowo sam fakt że mała pojemność jest "bezpieczniejsza" powoduje że tracimy do niej szacunek a resztę można sobie samemu dodać.
Jeśli teraz miałbym kupić swój pierwszy motocykl co bym kupił:
Bandit 600S/N, SV650N, GLADIUS, HORNET600, FZ6N/S, ER6n...
Reasumując, każdy kupuje pod siebie, ale najwygodniej 600ccm i prosta kierownica. I będę się sprzeczał, walczył i zapierał rękoma i nogami.
krzysztofz24
15-03-2012, 00:14
Ja na "fajny" kurs na prawko chodzilem:-). Instruktor pokazaywal plac na boisku...i jechal z innym kursantem samochodem na miasto (Z motocyklistami nie byly przewidziane jazdy po miescie;-)). A przyszli motocyklisci sobie robili ci chcieli. Zero kasku, bo po co go dac kursantowi:-).
Ja jezdzilem po placu/boisku I jego okolicach. Schody, jakis teren, hamowanie z zablokowaniem tylnego kola, czyli kontrolowany drift;-). A jak juz mi sie znudzilo jezdzic po osemce na jedynce, to zaczalem ja ogarniac na dwojce...to wtedy zlapalem pierwszy szlif motorem:-), czyli poslizg na jesiennych lisciach. (Instruktor do konca kursu patrzyl na mnie wilkiem I juz mnie nie zostawial samego na placu:-). A I placyk byl juz zawsze zamieciony z lisci.
Ale ja I tak bylem spokojny, bo inni to sobie wyjezdzali na miasto, jak im sie znudzilo jezdzic po placu I palil tym ruskim sprzetem gume zapierajac sie o sciane:-).
Ale teraz juz takich szkol sie nie uswiadczy, teraz lepiej ucza. Jezdza z kursantem po miescie.
W wawie jest pare dobrych szkol, gdzie sie przykladaja.
Moja rade dla osob, ktore robia prawko na motocykl a juz maja na samochod.
Koniecznie pamietajcie ze samochodziarze motocyklisty po prostu bardzo czesto NIE WIDZA.
Sapphiron
15-03-2012, 07:50
Koniecznie pamietajcie ze samochodziarze motocyklisty po prostu bardzo czesto NIE WIDZA.
Ja stwierdzam że nie chcą widzieć. Jakby się jeden z drugim i trzecim przykładali do jazdy to by widzieli, ale im się nie chce więc nie patrzą żeby widzieć tylko żeby mechanicznie popatrzeć bezmyślnie...
Sapphiron
15-03-2012, 08:51
Ja nawet jadąc drogą jakąś krajową widząc że jedzie motórzysta za mną ustępuje mu pasa. Bardzo miłym jest machnięcie ręki, pokazanie kciuka w geście OK i piękny widok strzały przede mną. Nawet jak jedzie z naprzeciwka to ustepuję pola manewru żeby mógł wyprzedzić spokojniej tego kogoś przed sobą.
Ale ja podobno dziwny jestem... tak stwierdziła kiedyś moja Mama jadąc ze mną jak kiedyś tak zrobiłem.
de Fresz
15-03-2012, 11:33
Z tego co sie orientuje to Pro-Motor i Kulik w Wawie tylko sie nadaja do czegos...
Gut, widzę że się dobrze przygotowujesz do tego przedsięwzięcia. Masz szanse pożyć ;-)
Jeśli teraz miałbym kupić swój pierwszy motocykl co bym kupił:
(...) HORNET600, FZ6N/S, (...)
Tych dwóch osobiście bym nie polecał na początek. Choć Fazer miał zdaje się przez chwilę jakąś skastrowaną wersję, S2 się to zwało czy coś w tym stylu, ale robili to dość krótko.
robin102
15-03-2012, 12:40
Bandit 600S/N, SV650N, GLADIUS, HORNET600, FZ6N/S, ER6n...
Reasumując, każdy kupuje pod siebie, ale najwygodniej 600ccm i prosta kierownica. I będę się sprzeczał, walczył i zapierał rękoma i nogami.
Nie bez powodu populacja bandziorów 600 w Polsce i nie tylko jest tak wyjeżdżona i dotłuczona. Bardzo trudno o zdrowy zadbany egzemplarz bo najczęściej Bandit 600 czy 650 w nowszej wersji jest kupowany na pierwsze prawdziwe moto. Ja sam po wielu latach niejeżdżenia motorem właśnie bandziora 650 chciałem kupić, ale wszystko to był szmelc, a ja muszę wiedzieć na czym jadę. Żadne ulepy mnie nie interesują. Rad nie rad kupiłem bandita 1250 cm od kolegi podróżnika, moto zadbane, dopilnowane tylko strach manetki gazu dotknąć :) chętnie bym wymienił na FZ6 lub bandziora 650 bo moje 70kg żywej wagi ciut za mało na tą maszynę.
Yamaha FZ6 tzw fazer też fajny sprzęt na pierwszy poważny motocykl. Właściwości jezdne wprost idealne, wygodna pozycja, motor sztywny wybaczający błędy kierowcy, a i silnik o bezpiecznej charakterystyce bo diabeł z niego wychodzi dopiero jak się go rozkręci, a niżej to se można kulać jak skuterkiem ;)
Rynek motocykli używanych w Polsce to tragedia wieksza niż w samochodowym biznesie. 99% sprzętów to ulepy z kilku sztuk. Cwaniactwo handlarzy motocykli jeszcze większe niż samochodziarzy bo kasa nominalnie mniejsza, a klinci czesto to młodzi niedoświadczeni ludzie. Polecam ogromną ostrożność przy zakupie używanego moto w Polsce.
A ja bym tak HORNETA czy FAZERA nie skreślał. To są dobre motocykle, może Honda ma mocy więcej, i moment już z dołu i trochę więcej pali. Ale nie jest to straszny motocykl. Pytanie ile ktoś waży, ile ma wzrostu oraz jak pisałem wcześniej stosunek rozumu do umiejętności. Idealnie było by mieć na pół roku 250ccm później 500ccm, ale to boli finansowo.
Dodatkowo co do zakupu, najlepiej kupić od motocyklisty który jeździł moto przez kilka sezonów. Oraz kategorycznie nie patrzeć na przebieg na liczniku! Na alledrogo połowa 20 letnich GS500 ma przebieg w okolicach 30kkm, czyli dwóch dobrych sezonów.
robin102
15-03-2012, 13:09
A ja bym tak HORNETA czy FAZERA nie skreślał. No ja też bym nie skreślał, wręcz przeciwnie motorki idealne dla kogoś kto ma wyjątkowo poukładane pod sufitem ;). Tu się zgadzamy :) no i można zaoszczędzić na kolejnej zmianie.
de Fresz
16-03-2012, 01:22
A ja bym tak HORNETA czy FAZERA nie skreślał. To są dobre motocykle, może Honda ma mocy więcej, i moment już z dołu i trochę więcej pali. Ale nie jest to straszny motocykl. Pytanie ile ktoś waży, ile ma wzrostu oraz jak pisałem wcześniej stosunek rozumu do umiejętności.
Uwielbiam moralitatety pisane z poziomu wygodnego fotela w salonie i ciepłych kapci ;-) Są jednak dwa małe "ale".
Po pierwsze: każdy wcześniej lub później odwinie. Bo jakiś perfidny chochlik podszepnie coś do ucha. Bo na światłach zirytuje dres w starym Golfie GTI. Bo piękne okoliczności przyrody. Bo trzeba w końcu samemu poczuć jak to jest w 4 sekundy wejść na setkę. Bo cokolwiek. Głupi zrobi to od razu, mądrzejszy trochę później (syndrom pierwszych paru kkm), ale odwinie tak czy siak. Jak ktoś mówi, że on jest inny i nigdy, przenigdy – to pozwolę sobie tylko na kpiący uśmiech. A maszynie mającej 50-60 KM zajmie to chwilę dłużej, bieg trza będzie zmienić, będzie kapkę więcej czasu na przemyślenie, czy okoliczności aby sprzyjają, ogólnie raczej bezpieczniej. I będzie to może ze 160 (szczególnie przy braku owiewki), a nie 220 (BTW – 2 paki bez owiewki to jest prawdziwy czad, warto choć raz spróbować ;-)).
Po drugie: żeby się nauczyć przyzwoicie jeździć motórem, trza opanować również z pozoru łatwą sztukę odwijania – żeby fajnie polatać po winklach, żeby wiedzieć jaki jest margines przy wyprzedzaniu, żeby umieć uciec od jakiegoś nerwowego kretyna w puszce obok, ogólnie żeby poznać ograniczenia sprzęta i swoje. A sorry, żaden symulator tego nie zapewni, wyłącznie praktyka. I dużo łatwiej jest to opanować na maszynie o umiarkowanej mocy. Motocykl za mocny tylko utrudni lub wręcz uniemożliwi naukę – kupując stukonną maszynę na początek bardzo łatwo można zostać miszczem prostej z kwadratowymi oponami.
Na alledrogo połowa 20 letnich GS500 ma przebieg w okolicach 30kkm, czyli dwóch dobrych sezonów.
15 rocznie osobiście bym nazwał słaboprzeciętnym sezonem ;-)
Była mowa o jeździe miejskiej, i 15kkm na miasto to nie jest tragiczny wynik. Zgadzam się na małych motocyklach jest łatwiej, czasem nawet przyjemniej. Nie piszę tu przecież że taki motocykl trzeba kupić, tylko o tym że nie jest to najgorszy scenariusz. Wszytko zależy tak naprawdę od budżetu. Aha i jestem totalnym zwolennikiem golasów, z uwagi na fakt naturalnego ograniczenia prędkości. Chodź nie raz widziałem GS'ki bez owiewki z przyklejonymi do baku motocyklistami, którzy łamali prawa fizyki :)
A co do wygodnych kapci i salonu? to tyle na ten temat.
P.S. Sezon rozpoczęty?
Rafał_Sz
16-03-2012, 10:22
Była mowa o jeździe miejskiej, i 15kkm na miasto to nie jest tragiczny wynik. Zgadzam się na małych motocyklach jest łatwiej, czasem nawet przyjemniej. Nie piszę tu przecież że taki motocykl trzeba kupić, tylko o tym że nie jest to najgorszy scenariusz. Wszytko zależy tak naprawdę od budżetu. Aha i jestem totalnym zwolennikiem golasów, z uwagi na fakt naturalnego ograniczenia prędkości. Chodź nie raz widziałem GS'ki bez owiewki z przyklejonymi do baku motocyklistami, którzy łamali prawa fizyki :)
A co do wygodnych kapci i salonu? to tyle na ten temat.
P.S. Sezon rozpoczęty?
Na torze w Poznaniu GS500F wykręcał czas tylko o 1,5 s gorszy od GSX-R 1000. :)
Ja już latam od kilku tygodni. :D
Wcale mnie to nie dziwi, bo opanować na torze taką świnie jak litrowy gixer to naprawdę trzeba mieć jaja i ogromne doświadczenie. Opanować i wykorzystać w stu procentach.
P.S. ja mam cel na ten rok więcej km rowerem niż motocyklem, tylko już mi to nie wychodzi.
Stach2008
16-03-2012, 12:19
Ja na pierwsze moto kupiłem bandita 650 i uważam ze to był strzał w 10. Osobiście polecam każdemu o podobnej posturze (186cm i 90kg). Motocykl naprawdę wybacza sporo błędów początkującego kierowcy. Z dołu jest troszkę mulowaty więc jak ktoś nie odkręca za bardzo to może sobie naprawdę spokojnie jeździć. Dopiero teraz, po dwóch latach, zaczyna mi brakować mocy pod tyłkiem.
Temat do zrobienia "coming out"?... Ok... :)
Cudownych fotek, jak to świetnie wyglądam na 2 kółkach, niet... Może po za tym (http://rajtar.info/photoblog/tmp/bm900x600.jpg), ale tematyka inna ;)
Zdjęcia "są bo są". Pstrykane zazwyczaj komórką...
Na ulicy pewnie się nie spotkamy, ale jakby co:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/03/2kola-1.jpg
źródło (http://rajtar.info/photoblog/tmp/2kola.jpg)
Jak widać: XJ600N, ostatni model produkcyjny.
Przyjemna maszynka, nie chce zabić od razu i jeździ nieźle. Korki komunikacyjne filtruje doskonale (a to robię najczęściej na motocyklu). W trasę też da się pojechać, jeśli trzeba. Nie bez powodu jakieś 30 lat temu (?) ukuto termin Uniwersalny Japoński Motocykl.
Moim zdaniem dobry wybór na "pierwsze moto".
Niezależnie od wyborów sprzętowych, polecam zacząć swój sezon (pierwszy tym bardziej) od tego typu zabawy: link (http://rajtar.info/otomoto/).
Zdecydowanie warto "odżałować" kilka stówek, posłuchać mądrzejszych, dać im wytknąć swoje błędy. I cieszyć się później trochę bardziej świadomą i ciut bezpieczniejszą jazdą.
Rafał_Sz
16-03-2012, 17:02
http://noshit.pl/lubie/46977
Nie jestem obecnie motocyklistą ale gdybym wygrał w totka to żaden tam Harley,a Yamaha XV 1900A Midnight Star. (http://www.yamaha-motor.eu/pl/products/motorcycles/cruiser/xv1900a-midnight-star.aspx)
Stach2008
17-03-2012, 09:01
Brakować do czego :?: :)
do sprawnego dynamicznego przemieszczania się :)
To może od razu Y2K :?: :cool:
de Fresz
17-03-2012, 13:03
I teraz najwazniejsze - po doturlaniu sie na wysokosc mojego okna spojrzal i kiwnal w podziece glowa co zostalo skwitowane moim odkiwnieciem. Wiekszosc znanych mi takich przypadkow (czyli puszczania motocyklisty w korku) konczy sie na teleportacji wpuszczanego i tyle, przynajmniej w Warszawie ;)
Jak już zrobisz to prawko i pojeździsz – sam zrozumiesz dlaczego dziękowanie jest często niepraktyczne, a nawet wręcz niebezpieczne.
Najgorsze jest to, ze dosc duzo jezdze po miescie rowerem i niektorzy ludzie w samchodach potrafia przyciac w #$ja bo maja jakas swoja wizje wszechswiata, stana tak w korku ze nawet kolarzowka sie nie zmiesci ;)
Większość robi to z czystego braku świadomości, popaprańcy robiący takie rzeczy złośliwie, to znakomita mniejszość.
Bandit jest moim pierwszym motocyklem, przez dwa sezony dokładnie go poznałem i na tyle podszkoliłem się w jeździe, że bandit wydaje mi się już za wolnym i mułowatym sprzętem.
[Prowokacja mode=ON] A może właśnie tylko się wydaje? Pokash fotky opon! [Prowokacja mode=OFF]
;-)
Pytanko do userów - kiedyś 9jakieś 10 lat temu) latało się na jakichś odkurzaczach i WSK :p... Czy na powrót Baditt z roku 2003 będzie OK? Czy w ogóle można kupić coś sensownego do 6-7 K?
Właśnie przejeżdżałem koło masakry z udziałem motocyklisty :( Oby przeżył, ale wszystko wskazywało na.... :(
edit:
Niestety motocyklista zginął na miejscu, ja pier.. :( Auto wymusiło pierwszenstwo...
krzysztofz24
17-03-2012, 20:09
W koncu dzisiaj udalo mi sie zgrac dwa czynniki. Pogode I wolne w pracy. Pierwsze koty za ploty, I jakas kontrolna 250km przejazdzka poszla:-). Takze w koncu otworzylem sezon;-).
Pelno motocyklistow na trasie...niektorzy jeszcze slabo wjezdzeni po zimowym letargu, kierowcy samochodow jeszcze nieprzyzwyczajeni...Sasiad samochodziarz z garazu powital mnie po powrocie wiadomoscia, ze slyszal w radiu
Ze dwoch motocyklistow zginelo, jeszcze Prz3emo wyzej wspomnial o wypadku, smutne.
Co do dziekowania, to ja mam z tylu na kasku nalepke "wszyscy sie zmiescimy" motocyklisty kadacego moedzy samochodami I uchylajacego kapelusz w gescie podziekowania. I zawsze kiwam glowa w gescie podziekowania, czy machne reka jak mnie przepuszcza ma trasie. Choc to ostatnie coraz czesciej zastepuje migaajac naprzemiennie koerynkami, bo nie zawsze jest bezpiecznie zdjac reke z kierownicy przy wyprzedzaniu.
Ogolnie to lubie kulture na drodze I wzajemne grzecznosci:-).
No I w koncu wyjechalem:-):-):-).
dziwi mnie, że jako motocyklista, nie rozumiesz tego co napisałem ;)
Dziwi mnie, że nie zauważyłeś, że kolega shaolin jeszcze motocyklistą nie jest ;)
bandit wydaje mi się już za wolnym i mułowatym sprzętem.
To co podkreśliłem, to najczęściej słowo klucz ;)
Witam. Obiecałem zdjęcia mojego nowego nabytku.
Koledzy pamiętajcie lewa w górę.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/10/dsc5061v.jpg/)
Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/831/dsc5060u.jpg/)
Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/19/dsc5058j.jpg/)
Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
de Fresz
17-03-2012, 21:08
No tak, nie mowie zeby mi machali lapami, prawa w gore, lewa w gore, srodkowa w gore itp ;) Ale delikatne skiniecie glowa nikomu jeszcze nie zaszkodzilo ;)
Jeśli skiniesz głową bez oglądania – można tego w ogóle nie zauważyć z poziomu puszki. Jeśli odwrócisz głowę w kierunku uprzejmego ustępującego jadąc – prosisz się o kłopoty, bo stara motoryzacyjna zasada (o której motocykliści często słyszeli, a puszkarze o dziwo nie) brzmi: "patrz gdzie jedziesz, bo jedziesz gdzie patrzysz", czyli jedynym dobrze widocznym i zarazem bezpiecznym sposobem byłoby przystanąć, odwrócić głowę i podziękować, pojechać dalej. Ale robić tak co 20 metrów?
Pytanko do userów - kiedyś 9jakieś 10 lat temu) latało się na jakichś odkurzaczach i WSK :p... Czy na powrót Baditt z roku 2003 będzie OK? Czy w ogóle można kupić coś sensownego do 6-7 K?
Bandit będzie ok i da się kupić jeżdżącą maszynę za takie pieniądze, ale nie będzie to łatwe – trzeba się uzbroić w cierpliwość i podchodzić do zakupu na chłodno, co by nie wdepnąć na minę. Koniecznie bierz ze sobą drugą, oblataną osobę aby studziła zapędy i patrzyła na sprzęta z dystansem.
Stach2008
17-03-2012, 22:40
Boa specjalnie dla Ciebie jeszcze raz napiszę to zdanie zmieniając wg sugestii słowa :)
bandit jest dla mnie już za słaby ;)
Boa specjalnie dla Ciebie jeszcze raz napiszę to zdanie zmieniając wg sugestii słowa :)
bandit jest dla mnie już za słaby ;)
Spoko, spoko, pewno pojawiła się zajawka na jazdę z kuframi we dwie osoby, albo coś podobnego- to owszem, mały bandyta może nie stykać powoli ;)
Sapphiron
19-03-2012, 00:39
na 130kg wagi Virażka niestety przestała być motorem który daje radę...
Trzeba będzie nazbierać na coś powyżej litra...
Rafał_Sz
19-03-2012, 08:27
Albo gimnastyka szyi. ;)
Sapphiron
19-03-2012, 09:28
gimnastyka szyi nic nie da... owszem mam troszkę ciąży spożywczej ale jednak mięśnia jest więcej niż sadła...
robin102
19-03-2012, 13:52
bandit jest dla mnie już za słaby ;)
Nie żeby personalnie do kolegi , ale w miniony piękny weekend za słabe okazały się motocykle dla 5 ujeżdżaczy. 5 motocyklistów zginęło w sobotę i niedziele. 3 wypadki widziałem w TV tzn sytuacje po wypadkach. Mimo, że bezpośrednio zawinili panowie w puszkach wymuszając pierwszeństwo, to bankowo, żeby koledzy jechali zwykłe 80km/h , a nie lecieli złotypiećdziesiąt na zegarze to skutki były by zupełnie inne. Czekam kto napisze w wątku taki fajny tekścik: jeżdżę szybko, ale bezpiecznie :mrgreen:
Niestety SPEED zabija :( nie dajmy się zabijać, walmy w te ich puszki z taką prędkością aby przeżyć, a polisa OC sprawcy zafundowała nam nowe moto :)
żeby koledzy jechali zwykłe 80km/h
Zaliczyłem glebę mając... uwaga: 40km/h na budziku. Kolano w kawałkach, dwie operacje, trzecia w drodze, inwalidztwo do końca życia, za jakiś czas endoproteza. Przyczyna taka jak zwykle: "Nie widziałem Pana". :evil:
Puszkarze powodują 80% wypadków z motocyklami, bo ich nie zauważają. Prędkość motocyklistów to sprawa wtórna.
jak jeden z drugim musialby wyplacac motocykliscie rente do konca zycia to moze wtedy by zobaczyl...
jak jeden z drugim musialby wyplacac motocykliscie rente do konca zycia to moze wtedy by zobaczyl...
Niestety tak dobrze u nas nie ma. Sądy póki co nie orzekają jakiś super gratyfikacji dla poszkodowanych a ubezpieczyciele z własnej woli wypłacają marne pieniądze.
Problem raczej jest z tym dlaczego nie zauważają i jak temu przeciwdziałać? Od renty wolałbym żeby mnie gamoń zauważył. Moim zdaniem przyczyny to w kolejności: gapiostwo/bezmyślność, rutyna i brak wyróżniania się motocyklistów w ruchu drogowym.
robin102
19-03-2012, 14:55
Puszkarze powodują 80% wypadków z motocyklami, bo ich nie zauważają. Prędkość motocyklistów to sprawa wtórna.
Śmiem się nie zgodzić ;). Prędkość to sprawa podstawowa. Dlatego nas nie zauważają, że się za szybko poruszamy :)
Poza tym przy kolizji czy 80, czy 150 na zegarze ma ogromne znacznie. Kierowcy w puszkach nie zdają sobie sprawy , że nawet Suzuki 500cm przyspiesza szybciej niż niejeden sportowy wypasiony samochód.
Rafał_Sz
19-03-2012, 14:59
Zaliczyłem glebę mając... uwaga: 40km/h na budziku. Kolano w kawałkach, dwie operacje, trzecia w drodze, inwalidztwo do końca życia, za jakiś czas endoproteza. Przyczyna taka jak zwykle: "Nie widziałem Pana". :evil:
Jak to? Ty? Teraz? Ostatnio? O k..., współczuję! :(
Prędkość przy kolizji ma zasadnicze znaczenie, ciężko się nie zgodzić. Jenak "nie zauważanie" występuje nawet w sytuacjach jazdy obok, kiedy prędkość względna wynosi 0 km/h. Ktoś po prostu nie spojrzy w lusterko, nie rozejrzy się. To nagminne. Motocykla z racji małych rozmiarów i specyfiki poruszania się "nie widać". A w każdym razie trzeba ich bardziej wypatrywać niż aut. Właśnie dlatego wielu jeździ na długich lub montuje głośne wydechy.
Jak to? Ty? Teraz? Ostatnio? O k..., współczuję! :(
W sierpniu 2008, czyli już kawałek czasu temu.
Rafał_Sz
19-03-2012, 15:04
W sierpniu 2008, czyli już kawałek czasu temu.
Sam po sobie wiem, że kolana nie da się poskładać do stanu sprzed uszkodzenia. Współczuję.
Stach2008
19-03-2012, 15:34
ile razy jeszcze trzeba pisać że PRĘDKOŚĆ NIE ZABIJA
zabija bezmyślność kierowców i jednych i drugich pojazdów. Niestety zwłaszcza kierowców samochodów. Nie bronię jednak za wszelką cenę motocyklistów bo i w naszych kręgach są ludzie bez wyobraźni, których bardziej należało by nazywać "posiadaczami motocykli" a nie motocyklistami.
Sapphiron
19-03-2012, 15:36
ile razy jeszcze trzeba pisać że prędkość nie zabija
zabija bezmyślność kierowców i jednych i drugich pojazdów. Niestety zwłaszcza kierowców samochodów. Nie bronię jednak za wszelką cenę motocyklistów bo i w naszych kręgach są ludzie bez wyobraźni, których bardziej należało by nazywać "posiadaczami motocykli" a nie motocyklistami.
amen...
robin102
19-03-2012, 16:20
ile razy jeszcze trzeba pisać że PRĘDKOŚĆ NIE ZABIJA.
Nie trzeba pisać Stachu, bo prędkość = energia która w połączeniu z nie sprzyjającymi okolicznościami tzw. przed wypadkowymi zabija bez litości. Pomyśl ilu by przeżyło gdyby tylko przepisową prędkością jechali, albo ledwo 30% więcej. Baaaaaa jest pewne , że do kolizji by nie doszło gdyby jechali choć trochę w pobliżu przepisowej, bo i ten gamoń jeden z drugim zamknięty w puszce też miał by czas na zobaczenie motocyklisty jak jedzie, a nie jak leci ;) czas potrzebny na reakcje.Tak się mówi jak się człowiek pewnie czuje, czyli po jakiś pierwszych 3-5 latach za kółkiem, albo za kierownikiem motura. Oczywiście są przypadki, że przy 10- 20 km/h ludzie ginęli. Niestety nie widuje motorzystów jadących przepisową. Za granicami naszego kraju, a i owszem.
Shaolin tu dla Ciebie maszyna,
http://otomoto.pl/yamaha-fzs-salon-polska-nowy-M2863920.html
a potem sobie zdejmiesz zdławienie, choć i te 78KM to jest czym jechać :)
coś takiego szukaj
Sęk w tym, że czasami zdjęcie blokady jest niemożliwe, albo po prostu nieopłacalne.
Enduro i w teren. W PL i Europie Wschodniej nie brakuje legalnych tras off.
Po cholerę użerać się z kierowcami.
robin102
19-03-2012, 23:49
a ja tam lubię ostatnio taką jazdę
http://www.youtube.com/watch?v=IPwZjOzUIyM
a jaka muza fajna :)
Sapphiron
20-03-2012, 00:06
a ja już zdecydowałem... zbieram na Valkyrie ;)
a ja już kupiłem :smile:
w ostatni weekend 200 km zrobiłem... tylko jeszcze śliski asfalt trochę...
ogranicza przyjemność z jazdy.
a ja już zdecydowałem... zbieram na Valkyrie ;)
Ooo Stary, toś trafił również w moje gusta :)
Tak samo chętnie przygarnął bym Gold Wing'a z pierwszych lat produkcji, z silniczkiem 4B bez żadnych owiewek, a później tylko na jakiegoś bobbera przerobić :razz:
Sapphiron
20-03-2012, 10:06
Ooo Stary, toś trafił również w moje gusta :)
Tak samo chętnie przygarnął bym Gold Wing'a z pierwszych lat produkcji, z silniczkiem 4B bez żadnych owiewek, a później tylko na jakiegoś bobbera przerobić :razz:
Cytując z Testosteronu: "Synu, jakże bliska mi ta filozofia!"
Ooo Stary, toś trafił również w moje gusta :)
Na "preclach" zaraz podniosłaby się krytyka, że to nie skręca i nie hamuje. :)
A swoją drogą, jeździłem czymś podobnym, mianowicie VTX 1800 i choć strasznie ciężki w prowadzeniu z prędkościami manewrowymi, to bardzo podoba mi się pozycja za kierownicą. Chętnie posiadłbym takie monstrum jako drugi motocykl.
robin102
21-03-2012, 14:47
co Wy tam wiecie o motorach ;) ;) ;)
to są wspaniałe maszyny , maszyny marzenie
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/03/MotoGuzziBrevaV1100043-2.jpg
źródło (http://i62.photobucket.com/albums/h108/robin102/MotoGuzziBrevaV1100043.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/03/MotoGuzziBreva850061-2.jpg
źródło (http://i62.photobucket.com/albums/h108/robin102/MotoGuzziBreva850061.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/03/MotoGuzziBellagio940AquilaNera1-2.jpg
źródło (http://i62.photobucket.com/albums/h108/robin102/MotoGuzziBellagio940AquilaNera1.jpg)
de Fresz
22-03-2012, 12:27
Nie musi byc na kilka lat, moze byc na sezon.
Rozsądniej ze dwa, może nawet trzy, min. ze 20k km.
Myslalem o czyms w okolicach 8-10
Da się znaleźć. Dolicz tylko do tego ze 3k zł na wdzianko i kask.
I jeśli by Ci przez myśl przeszło coś z (pół-) owiewkami, to sprawdź jeszcze ile takie cuś kosztuje, choćby w używkach.
Enduro i w teren. W PL i Europie Wschodniej nie brakuje legalnych tras off.
W Polsce legalne trasy off? Gdzie? Na dzikim południu (Rumunia) już miejscami się psuje, na Ukrainie i dalej na wschód jeszcze szczęśliwie cywilizacja się zbytnio nie panoszy, ale to jakby kawałek drogi stąd.
Nie to żebym nie polecał tego kierunku rozwoju motocyklowego, ale różowo niestety nie jest.
Po cholerę użerać się z kierowcami.
Lepiej użerać się z leśnikami, gdzybiarzami i bojówkami nordic-walking ;-)
a ja już zdecydowałem... zbieram na Valkyrie ;)
Weź Ty może lepiej dla odmiany kup coś, co normalnie skręca i hamuje? Dopiero jak stwierdzisz, że fajna trakcja jest nie dla Ciebie i liczy się przedewszystkim "stajla", to wtedy zawsze będziesz mógł wrócić do czopków (choć praktyka pokazuje, że większość raczej rezygnuje po takich doświadczeniach ze skłonności masochistycznych).
Rada taka.
Sapphiron
22-03-2012, 13:00
Weź Ty może lepiej dla odmiany kup coś, co normalnie skręca i hamuje? Dopiero jak stwierdzisz, że fajna trakcja jest nie dla Ciebie i liczy się przedewszystkim "stajla", to wtedy zawsze będziesz mógł wrócić do czopków (choć praktyka pokazuje, że większość raczej rezygnuje po takich doświadczeniach ze skłonności masochistycznych).
Rada taka.
Czyli co normalnie skręca i hamuje?
de Fresz
22-03-2012, 13:11
Cokolwiek o normalnej geometrii i bez nadwagi. Czy to bardziej gołe, czy owiane, to już kwestia gustu i potrzeb.
Sapphiron
22-03-2012, 14:31
a ja lubię motory z nadwagą ;) sam jestem z nadwagą więc nie siądę na crossa ani coś jak gs500 ;)
Moim zdaniem przyczyny to w kolejności: gapiostwo/bezmyślność, rutyna i brak wyróżniania się motocyklistów w ruchu drogowym.
Po obu stronach to wystepuje, rok temu w Poznaniu byl glosny wypadek, dwoch kolesi sie scigalo i skonczyli wkomponowani w vana poczty polskiej......jednym z nich byl moj kolega, kierowca poczty ich nie widzial i wyjechal, to prawda, wyjechal, ale oni mieli ponad 160km/h w centrum Poznania.....brawura, bezmyslnosc, gapiostwo i brak wyrozniania sie.....
W Irlandii kazdy motocyklista jezdzi w zoltej zarowiastej kamizelce lub minimu opasany zarowiastymi pasami;)
Fajnie wyglada jak zalogi robia sobie swoje wlasne Hi Vis Jackets z logo na plecach;)
..............lub montuje głośne wydechy.
Mam kilku kolegow motocylistow i zaden z nich nie wybebeszyl swojego tlumika dla wiekszej widocznosci, oczywiscie poza granicami Wild Wild Poland by nie pojezdzili....;)
de Fresz
22-03-2012, 15:15
a ja lubię motory z nadwagą ;) sam jestem z nadwagą więc nie siądę na crossa ani coś jak gs500 ;)
Co do krossa – jest takie motocyklowe powiedzenie: "większość z nas i tak skończy w błocie", więc nie mów hop ;-)
No i absolutnie nie sugerowałem GSa 500 dla kogoś, kto już czymś jeździł. Fazer, Hornet, Monstery, VFR800, CBR600F, CB1000, Super Duke, w bardziej nostalgicznych klimatach XJR1300, ZRX1200, CB1300 – jest w czym wybierać.
I tak BTW – znam naprawdę wielu byłych czoperowców, takich, którzy przesiedli się z czegoś normalniejszego ;-) na armatury – dwóch: jeden mało co jeździ i bardzo chciał mieć chromy, drugi to mój wujek, no ale on ma ok. 60-tki – w tym wieku, jeśli dożyję, też może będę myślał o czopku ;-).
robin102
22-03-2012, 18:27
Po obu stronach to wystepuje, rok temu w Poznaniu byl glosny wypadek, dwoch kolesi sie scigalo i skonczyli wkomponowani w vana poczty polskiej......jednym z nich byl moj kolega, kierowca poczty ich nie widzial i wyjechal, to prawda, wyjechal, ale oni mieli ponad 160km/h w centrum Poznania.....brawura, bezmyslnosc, gapiostwo i brak wyrozniania sie....
A weź i człowieku zauważ kolesia który ma 245 km na zegarze i zbliża się do grupy samochodów wykonującyh manewry na swoim psie.
http://filmy.scigacz.pl/motocykle/Suzuki_GSR_600/Suzuki_GSR_600_max_speed
No niestety dosc szybko jezdza chlopaki:(
krzysztofz24
22-03-2012, 22:38
A weź i człowieku zauważ kolesia który ma 245 km na zegarze i zbliża się do grupy samochodów wykonującyh manewry na swoim psie.
http://filmy.scigacz.pl/motocykle/Suzuki_GSR_600/Suzuki_GSR_600_max_speed
No niestety dosc szybko jezdza chlopaki:(
Panowie, tak lekko uogolniacie mz. Bo takich
filmikow to w sieci jest multum.
I mozna znalezc filmik z pojazdem dowolnej (moto lub samochod) marki jadacym na maksa po miescie, czy poza nim.
Ja nie znosze tego tekstu " predkosc zabija".
Sama predkosc nie zabija-wszystko rozchodzi sie o to w jakich okolicznosciach jest rozwijana.
Sa takie truizmy I banaly, kto na to patrzy(niestety): twoja umiejetnosc hamowania daje ci prawo do odpowiedniej predkosci.
Nie mozna absolutnie zaburzac "plynnosci ruchu" swoja jazda itp.
No kurka kto normalny jezdzi po miescie 150km/h. To trzeba miec zaburzone relacje z reszta spoleczenstwa. To sie tyczy I kierowcow samochodow I motocykli.
A wez soboe czlowieku pojedz w nocy na jakas obwodnice , dwupasmowa trase poza miastem bez skrzyzowan I tam predkosci powyzej 150 nie beda zabijac.
Jadac na trasie warszawa-zakopane motocyklem. Sa odcinki gdzie jade 150-170 I odcinki gdzie nie przekraczam 100km/h.
Wszystko zalezy od obecnosci innych na drodze, czy jest znikomy ruch czy duzy, czy akurat jedzie duzo ciezarowek, czy sa jakies
skrzyzowania, czy nawierzchnia jest dobra I sucha.
Sapphiron
22-03-2012, 22:50
A ja będę za tym że to nie prędkość zabija tylko głupota...
Racja, nie prędkość zabija. To gwałtowna jej utrata. Ja już czwarty rok na motorowerze się toczę, ale znowu myślę o czymś dynamiczniejszym, bo samochody coraz to szybciej mnie wyprzedzają i zaczyna być niebezpiecznie. Szkoda tylko tych ledwie 2l na 100km...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.