Zobacz pełną wersję : Nikon D600 (o kurzu)
misiekhel
19-11-2012, 18:35
jakie ceny obstawiacie przed świętami za D600?
A skąd taka "kaszka" w powiększeniach 100%? ISO niskie, a widać ją i na zdjęciu brzdąca i na tych na zewnątrz. Jakiś efekt wołania? Możesz wrzucić nefa, któregoś z tych trzech zdjęć?
Kasza fest :) to chyba nie jest normalne ?
Wyglądają jakby były po ostrym wyostrzeniu, pewnie to winna tej "upcpoczta"
jakie ceny obstawiacie przed świętami za D600?
Wg mnie niewiele się zmieni.
Cena w okolicy 7000 utrzyma się przez kolejny rok, będzie to ruch w dół może o 200-300 zł
A w tej sytuacji dzisiejsza oferta z FJ z kuponem za 600 zł jest atrakcyjna i już zamówiłem u Mikołaja prezent ;-)
Mam nadzieję że wasze przepowiednie i doświadczenia w moim przypadku się nie sprawdzą
A że jestem amatorem który nie dostrzega pewnych elementów na zdjęciach o których piszecie to po prostu chcę mieć pierwszą swoją własną pełną klatkę i ocenić czy podołam wyzwaniu.
Myślę, że cena zejdzie lekko poniżej 7000 pln i będzie się trzymać w tej granicy. Na pewno z przodu będzie cyfra 6 :)
Tak na marginesie to właśnie wróciłem z Sony Center i studiuję świeżutki katalog SONY ALPHA 99. Sam katalog jest tak wydany, że nic tylko w ramki każdą stronę i zawiesić na ścianie. Lakierowane strony - normalnie mistrzostwo wydawnicze. O samym SONY 99 ... hmmmmm ... jeśli jest taki jak go podaje dział marketingu to drżyjcie firmy na N, C i P. Biorę się za czytanie testów itp.
Tak na marginesie to właśnie wróciłem z Sony Center i studiuję świeżutki katalog SONY ALPHA 99. Sam katalog jest tak wydany, że nic tylko w ramki każdą stronę i zawiesić na ścianie. Lakierowane strony - normalnie mistrzostwo wydawnicze. O samym SONY 99 ... hmmmmm ... jeśli jest taki jak go podaje dział marketingu to drżyjcie firmy na N, C i P. Biorę się za czytanie testów itp.
Co by nie gadać Sony marketing ma o lata świetlne przed Nikonem....
ps. Nie używaj kolorowych czcionek, na jasnej skórce jest to nieczytelne!
zbiku1981
19-11-2012, 20:47
Może to hdr-y stąd ta kasza
misiekhel
19-11-2012, 20:51
do covvall też rozmyślam czy kupić teraz czy może przed świetami D600 ale do wiosny to chyba nie wytrzymam ;-)
Jak sprzedam swojego D300 to chyba się skuszę ;-)
A czy ja wspominajac o tym, ze Cichy handluje sprzetem foto zlamalem regulamin?
Jesli tak, to nieswiadomie.Nie złamałeś. I w tym problem. Że idzie na forum puścić informacje, której być nie powinno. Absolutnie zgodnie z regulaminem, bo to inny user z innego konta. Dlatego posiadanie 2 kont jest zbronione, by nie szło pozornie pisać jako drugi ser z informacjami o tym pierwszym :)
Zagmatwane to.
Nie ma jak w regulaminie zabronić pisania o tym co robią inni.
..Jak cos bede chcial powiedzmy "handlowo" od danej osoby, to skontaktuje sie z nia poza forum, A skąd będzie wiedział do kogo pisać poza forum ?
OT - nie ciągnijmy sprawy.
Borat1979
19-11-2012, 21:34
Przychodzi mi do głowy żadna racjonalna przesłanka żeby zamieniać canon/nikon albo nikon/canon.
Pierwszy z brzegu.
Jak fotografujesz architekturę to w Nikonie brakuj szerokiego (szerszego niż 24 mm) tilt-shifta, którego ma Canon.
mam RAWy z d600 ale niewiem jak zrobic konto ftp byscie mogli je pobrac. mam strone i ftp ale jak zrobic nowy by byly na nim tylko te zdjecia z d600 a pliki z mojej strony nie?
A skąd taka "kaszka" w powiększeniach 100%? ISO niskie, a widać ją i na zdjęciu brzdąca i na tych na zewnątrz. Jakiś efekt wołania? Możesz wrzucić nefa, któregoś z tych trzech zdjęć?
Qrde, nie sprawdziłem ich po wrzuceniu... Nie wiem co tak zmasakrowało je... Na nefach nie ma tego na bank. Dogrzebię się do oryginału, któregoś to wrzucę gdzieś indziej.
Pierwszy z brzegu.
Jak fotografujesz architekturę to w Nikonie brakuj szerokiego (szerszego niż 24 mm) tilt-shifta, którego ma Canon.
14-24 i photoshop
mam RAWy z d600 ale niewiem jak zrobic konto ftp byscie mogli je pobrac. mam strone i ftp ale jak zrobic nowy by byly na nim tylko te zdjecia z d600 a pliki z mojej strony nie?
Najprościej wrzucić do podkatalogu i dać linki http://
No właśnie idąc tym tokiem myślenia każde zdjęcie wrzucone na forum zrobione Tamronem czy Zeissem może być uznane za kryptoreklamę.
to jest b. specyficzne forum. Każde zdjęcie jest zjechane, chyba, że nie wypada po nazwisku. Zawsze znajdzie się jakiś co wie lepiej, sam robi wyłącznie doskonałe stydyjne foty itp., i nie o kryptoreklamę tu chodzi.
Kiedyś pisałem, że w tym wątku powinny być zdjęcia, to mnie pouczano, że od zdjęć tgo są inne wątki (niby taki tępy jestem - w elegancki sposób mi to podano).
Na forach zagranicznych jest nieco inna kultura. Tam dokumentuje się sprzęt właśnie zdjęciami i nieistotne, że nie zawsze doskonałymi. Nie spotkałem się tam z szukaniem dziury w całym i dowalaniem przepałani BF czy FF itp. Tu jak masz mało postów, to lepiej zdjęć nie zamieszczać. Widziałem to na różnych przykładach i nie dałem się podpuścić takiemu jednemu recenzentowi, który mnie do tego zachęcał.
To przykra sprawa.
Chociaż Cichemu zdjęć nie zjadą, jestem pewny.
Cieszę się, że d600 podoba Ci się i mówisz to wprost. Tu modne jest szukanie trzeciego dna. Jeden kupił i pstryka a 30 ma lepszą od niego wiedzę, że to badziewie.
Miło Cię widzieć na tym forum. Również na tym forum masz dobrą opinię.
To oczywiwiście tylko moje prywatne opinie - mam mało postów, ale fotografuję już tak od ok. czterdziestu paru lat.
Kąwerdżż
19-11-2012, 22:18
(...)Zawsze chciałem Nikona (od czasu jak miałem d70) ale do d700 włącznie nie podobał mi się obrazek. D600 ma kolory już blisko Canona, więc nie jest źle ;)
Masz na myśli JPGi czy RAWy? Robiąc w RAWach Nikonem (np d700) nie da się ustawić dokładnie takiej kolorystyki jaką ma Canon? Robiąc w JPGach nie można wgrać jakiegoś profilu kolorystycznego o nazwie różowaSKórka i mieć JPGi dokładnie takie, jakie ma Canon?
"Zażółceń" nie da się eliminować w ten sam sposób?
Jak to jest z tymi kolorami, ktoś wie? :) piszesz, że d600 ma bardziej canonowskie, Fatman wrzucił zdjęcia z 85 1.4d z d700 i d800 tego samego kadru, albo jestem ślepy albo różnica była dosłownie symboliczna, więc gdzie jest ta różnica w kolorach między d700 i d800/d600 ? Twierdzicie, że to nie jest samosugestia, tak?
Jeśli ktoś wie to dziękuje, za odpowiedż! ;)
PS: Oczywiście byłbym bardzo wdzięczny(!), gdyby ktoś mógł na tym samym kadrze pokzać tą różnicę miedzy d3/d700 a d600/d800. Słowa słowami, ale zdjęcie.. ;)
Pawel Pawlak
19-11-2012, 22:44
Pierwszy z brzegu.
Jak fotografujesz architekturę to w Nikonie brakuj szerokiego (szerszego niż 24 mm) tilt-shifta, którego ma Canon.
A potrzeba 17mm PC-E którego nie można zastąpić softem, mając do dyspozycji 14-24 i obrazek o rozdzielczości 63%większej niż 5d3 nie jest specyficznym zastosowaniem ?
Masz na myśli JPGi czy RAWy? Robiąc w RAWach Nikonem (np d700) nie da się ustawić dokładnie takiej kolorystyki jaką ma Canon?
Nie da się. Robiłem sobie porównania na Rawach jak pojawił się D700 i to były zupełnie różne obrazki. Przy plikach z Canona mam dużo mniej zabawy, a jak już napisałem, D600 wydaje mi się najbardziej "canonową" puszką Nikona :)
Kąwerdżż
19-11-2012, 23:51
O. To ciekawe. Że dwa różne obrazki to się domyślam, ale myślałem, że bawiąc się suwakami w Lightroom'ie i ustawiając jakiś tam profil na stałe, można sprowadzić ten z d700 identyczny kolorystycznie do tego z np 5d ii. Niestety nie mam możliwości zrobienia porównania, ale znalazłem właśnie takie porównanie kolorów z 5d I i d700 http://forum.optyczne.pl/viewtopic.php?t=13495&sid=9dc79f188dac2c5ea203312eabc84e1f Czy jest ktoś na forum kto ma plik raw z canona i nikona tej samej sceny? Najlepiej z człowiekiem, z chęcią spróbowałbym pozmieniać ten obrazek z nikona żeby obalić tezę, lub przekonać się o tej niemożliwości ;)
..D600 wydaje mi się najbardziej "canonową" puszką Nikona :)D800 a D600 to w kwestii koloru bardzo podobne body.
O. To ciekawe. Że dwa różne obrazki to się domyślam, ale myślałem, że bawiąc się suwakami w Lightroom'ie i ustawiając jakiś tam profil na stałe, można sprowadzić ten z d700 identyczny kolorystycznie do tego z np 5d ii. Niestety nie mam możliwości zrobienia porównania, ale znalazłem właśnie takie porównanie kolorów z 5d I i d700 http://forum.optyczne.pl/viewtopic.php?t=13495&sid=9dc79f188dac2c5ea203312eabc84e1f Czy jest ktoś na forum kto ma plik raw z canona i nikona tej samej sceny? Najlepiej z człowiekiem, z chęcią spróbowałbym pozmieniać ten obrazek z nikona żeby obalić tezę, lub przekonać się o tej niemożliwości ;)Jesteś spóźniony o parę lat ;)
Takie dyskusje się juz przez to forum przetaczały. Przez to forum i forum canona także. Były wstawiane identyczne zdjęcia, były wymyslane profile itd. Sek w tym,że profil sprawdzał sie tylko w jednym świetle, nie był uniwersalny dla róznych sytuacji. Dało się uzyskać to samo np stosując ColorChecker, ale w reporterce nie sposób się w to bawić. Studyjnie to user czornyj udowodnił, że można uzyskać to samo. Ale praktycznie to nie było takie proste.
Podstawowa sprawa - dlaczego chcieć mieć identyczne obrazki, po co ? :) :) :) To byłoby konieczne gdyby ktoś robił śluby na 2 body - D700 i 5D. A to bez sensu.
Borat1979
20-11-2012, 00:52
A potrzeba 17mm PC-E którego nie można zastąpić softem, mając do dyspozycji 14-24 i obrazek o rozdzielczości 63%większej niż 5d3 nie jest specyficznym zastosowaniem ?
Nie zastąpisz tego softem poza tym to masa niepotrzebnej roboty i straconego czasu szczególnie gdy trzeba złożyć zdjęcie z kilku ujęć.
A_S_T_O_R
20-11-2012, 00:54
14-24 i photoshop
toż takiemu zestawowi bliżej do fisha niż tilt shifta.....
Pawel Pawlak
20-11-2012, 00:55
Nie zastąpisz tego softem poza tym to masa niepotrzebnej roboty i straconego czasu szczególnie gdy trzeba złożyć zdjęcie z kilku ujęć.
naprawdę masz kłopoty z czytaniem ?
Borat1979
20-11-2012, 00:59
naprawdę masz kłopoty z czytaniem ?
Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi.
Jest wiele sytuacji gdzie bez szerokiego shfta gó... zrobisz i 14-24 do niczego się w tym wypadku nie przyda.
Stety czy niestety Photoshop może zastepować przesuwy. Ortodoksi jeszcze tego nie przyjmują do wiadomości, ale tak jest. Tylko pokłonów się w PS nie nadrobi, bo inaczej przebiega wtedy płaszczyzna ostrości i inaczej się rozkłada GO. Zasadność posiadania/produkowania TS czy PC jest więc coraz mniejsza, aż się dziwiłem, że N i C odświeżają te obiektywy. Ukłon w stronę dinozaurów fotografii ;)
Do architektury o której pisałes wykorzystuje się (głównie) przesuwy, więc 14-24 i PS do tego jest idealny. Stosowałem to do zdj wnętrz.
Bambello
20-11-2012, 01:20
Jeżeli ktoś w okolicach Wrocławia ma d800 to chętnie się spotkam i porównam ja z moją d600.
to może po tej jakże ciekawej dyskusji 'tilt vs 14-24 i soft' napiszę kilka słów o d600:
porównując do d700:
iso lepsze w d600 (mniej szumów, a na wysokim iso kolory też dużo lepsze)
af słabszy - wyraźnie w miejscach gdzie d700 łapał to d600 albo jeździł zakresem, albo doostrzał ze 3-5sekund. 50 1,4 nie rozwiązywał sprawy. ale mowa tu o oświetleniu takim że na iso hi1 i f1,4 czas wychodził 1/30-1/60. ale jednak niedosyt jest bo co z tego że iso dużo lepsze jak ciężko skorzystać z niego wtedy gdy najbardziej potrzebne.
uchwyt to chyba z pnia na szybko ciosany ale da się przyzwyczaić. natomiast bardziej mnie irytuje ten malutki wybieraczek ok którego kciuk mnie boli. mogli dać już fajny większy.
cichsza migawka no i jeszcze tryb Q co w porównaniu do d700 czyni tą puszkę bezszelestną
fajnie rozwiązane zmienianie trybów pól AF - wajcha do zmiany trybu M,S,C jest wyposażona w guzik - wiec wszystko w jednym miejscu
WB i kolorki (zwłaszcza twarzy) duużo lepiej a im wyższe iso tym d600 mocniej wygrywa
to tak na szybko. generalnie jakbym miał wybierać d700 a d600 to jednak d700. choć ja już przywykłem do d700, a dla osób przechodzących z d90 czy czegoś starszego to pewnie d600 będzie dużo lepszym wyborem bo nie są rozpieszczeni ;)
d600 to opel astra IV, natomiast d700 to Vectra C, klasa wyżej ale nie każdemu może się podobać 'staroć' ;)
Borat1979
20-11-2012, 02:06
Stety czy niestety Photoshop może zastepować przesuwy. Ortodoksi jeszcze tego nie przyjmują do wiadomości, ale tak jest.
Tu nie chodzi o te (http://smashingtips.com/wp-content/uploads/2010/11/road-tilt-shift-photography.jpg) rozmazane bajery, które można robić w PSie tylko o korektę perspektywy. Prostując zdjęcia z ultra szerokiego kąta tracisz znaczną cześć kadru co w wielu przypadkach uniemożliwia wykonanie zdjęcia w wąskich pomieszczeniach i w małej odległości od budynków. Trzeba wtedy kleić z kilku ujęć przez co jeszcze trudniej to wyprostować.
Prostując zdjęcia z ultra szerokiego kąta tracisz znaczną cześć kadru co w wielu przypadkach uniemożliwia wykonanie zdjęcia w wąskich pomieszczeniach i w małej odległości od budynków.
Zdaje sobie sprawę z tego, ze trzeba wtedy wykadrować z trapezu. Jednak 14 mm widzi szerzej i jest z czego kadrować.
Co do pokłonów i PS. Czasami się chce rozmyc, a czasami wręcz przeciwnie. I gdy chcemy ostro pod dziwnym kątem, albo ostro wszędzie to PS nam niewiele pomoże.
Zresztą naturalność rozmycia w PS też jest problematyczna.
Canon - beznadziejny AF, słaba ergonomia korpusu (choć w mk3 troche sie poprawiło)
Nikon - super ergonomia, doświetlenie AF w korpusie, wspomaganie manualnego ostrzenia w wizjerze
Czy chodzi o strzałki i kropkę w środku (w lewym dolnym rogu)?
A tak przy okazji, w podpisie masz Zeiss 50/1.4, czy wobec tego w Canonie używałeś matówki precyzyjnej i jak w porównaniu z taką matówką wypada D600 ze standardową matówką. Ewentualnie jeśli w Canonie używałeś matówki standardowej to jak wypada ona w porównaniu z D600. Krótko mówiąc, czy D600 łatwo jest złapać ostrość manualem, bo czytałem rozbieżne opinie tych którzy pod tym względem porównywali D600 z D700 i D800.
Borat1979
20-11-2012, 03:45
Zdaje sobie sprawę z tego, ze trzeba wtedy wykadrować z trapezu. Jednak 14 mm widzi szerzej i jest z czego kadrować.
Szerzej to i zniekształcenie większe :)
Nie wiem czy używałeś shifta ale mamy aparat powiedzmy z 14-24 na statywie i fotografujemy wysoki wieżowiec. Aby zmieścił się w kadrze musimy unieść obiektyw do góry. Im wyższy budynek tym mocniej a co za tym idzie mamy coraz większe pochylenie budynków do środka kadru i aby to wyprostować musimy znacznie więcej przyciąć i nie ma żadnego zysku z tego, że kąt jest szerszy. W przypadku shifta ustawiasz aparat na wprost i przesuwasz oś optyczną do góry i masz cały budynek w kadrze bez żadnych zniekształceń i cała powierzchnia zdjęcia jest do wykorzystania. Jeżeli budynek się nie mieści to musisz zrobić dwa ujęcia górne i dolne. W przypadku 14-24 ujęcie dolne będzie mniej pochylone a górne bardziej przez co takie zdjęcie trudno później złożyć nie mówiąc o wyprostowaniu. Shiftem robisz dwa ujęcia i oba są idealnie proste. Bez problemu składasz je w całość bez potrzeby korygowania zniekształceń.
https://www.youtube.com/watch?v=0HRYlJUwzYA
Robiłem zdjęcia Canonem 16-35/2.8, który ma jeszcze szerszy kąt niż 14-24 i w wielu sytuacjach niby węższy TSE 17mm umożliwiał zrobienie zdjęć, których 16-35 się po prostu nie dało
prawidłowo wykonać. Jeżeli chodzi o fotografię architektury to jak by nie zaklinać rzeczywistości Canon daje w tej chwili większe możliwości niż Nikon.
Koniec i kropka.
To tyle offtopa na dzisiaj :)
Im wyższy budynek tym mocniej a co za tym idzie mamy coraz większe pochylenie budynków do środka kadru i aby to wyprostować musimy znacznie więcej przyciąć i nie ma żadnego zysku z tego, że kąt jest szerszy. Ja sobie z tego doskonale zdaje sprawę. Wyobraź sobie, że w swojej "karierze" fotografowałem dwoma aparatami LF i jednym MF (Linhof) mającymi te możliwości.
Wiem, że nie będzie wtedy 14 mm, ale mniej, zalezy jak mocno zadrzemy do góry obiektyw. Z drugiej strony shifty na mały obrazek nie mają przesadnie wielkiego przesuwu i nie ma opcji byś stojąc pod wieżowcem mógł zrobić zdjęcie nie zadzierając aparatu do góry.
Znaczenie shiftów spadło w epoce PSa i naprawdę nie ma co z tym polemizować.
Szerzej niż 14-24 widzi jeszcze sigma 12-24.
Ile osób wybiera system ze względu na TS/PC ?
Może taka sama ilość osób wybiera system ze względu na 105 i 135 DC ? :)
Robiłem zdjęcia Canonem 16-35/2.8, który ma jeszcze szerszy kąt niż 14-24
??????? Późna godzina, idźmy spać.
Kończmy OT.
Borat1979
20-11-2012, 04:00
??????? Późna godzina, idźmy spać.
Kończmy OT.
No dobra przesadziłem, ale różnica niewielka :)
Z drugiej strony shifty na mały obrazek nie mają przesadnie wielkiego przesuwu i nie ma opcji byś stojąc pod wieżowcem mógł zrobić zdjęcie nie zadzierając aparatu do góry.
Nie mówię o staniu przed drzwiami :D
Robiłem zdjęcia Canonem 16-35/2.8, który ma jeszcze szerszy kąt niż 14-24...
Coś Ci się jednak pomyliło...
Canon ma na szerszym końcu kąt: 108stopni i 10 minut a nikon: 114stopni.
Więc szerzej jest w nikonie.
edit: wyjaśnione ;)
Czy chodzi o strzałki i kropkę w środku (w lewym dolnym rogu)?
A tak przy okazji, w podpisie masz Zeiss 50/1.4, czy wobec tego w Canonie używałeś matówki precyzyjnej i jak w porównaniu z taką matówką wypada D600 ze standardową matówką. Ewentualnie jeśli w Canonie używałeś matówki standardowej to jak wypada ona w porównaniu z D600. Krótko mówiąc, czy D600 łatwo jest złapać ostrość manualem, bo czytałem rozbieżne opinie tych którzy pod tym względem porównywali D600 z D700 i D800.
W canonie miałem matowke precyzyjna, ale na niewiele się ona zdaje. Te strzałki w nikonie są super, zeissem trafiłam bez problemu.
W canonie miałem matowke precyzyjna, ale na niewiele się ona zdaje. Te strzałki w nikonie są super, zeissem trafiłam bez problemu.
Trafiasz przy f1.4 na zielonej kropce w D600?
Jeśli tak, to chyba jakiś przełom musiał nastąpić od D700.
Ja wprawdzie usiłowałem opanować manualnego Noct Nikkora 58/1.2, czyli jeszcze mniejsza GO ale przy zielonej kropce to była kompletna loteria.
Przyznam szczerze, że nawet korzystając powiększającej muszli ocznej DK17M + matówka z klinem wyrabiałem się tylko przy solidnym przyłożeniu i to w punkt trafiałem 50% przy f1.2.
Różnice były tak minimalne że musiałem nawet ściągnąć fabryczny zestaw podkładek pod matówkę żeby przecyzyjnie ją osadzić w korpusie.
Kurcze, nie wiedziałem o tych strzałkach w wyższych modelach nikona.
Trafiasz przy f1.4 na zielonej kropce w D600?
Jeśli tak, to chyba jakiś przełom musiał nastąpić od D700.
Ja wprawdzie usiłowałem opanować manualnego Noct Nikkora 58/1.2, czyli jeszcze mniejsza GO ale przy zielonej kropce to była kompletna loteria.
Przyznam szczerze, że nawet korzystając powiększającej muszli ocznej DK17M + matówka z klinem wyrabiałem się tylko przy solidnym przyłożeniu i to w punkt trafiałem 50% przy f1.2.
Różnice były tak minimalne że musiałem nawet ściągnąć fabryczny zestaw podkładek pod matówkę żeby przecyzyjnie ją osadzić w korpusie.
Trafia na 1.4, owszem nie każde zdjęcie idealnie, ale większość tak. No ale Zeissem się teś trochę inaczej ostrzy manualnie, niż szkłem systemowym.
Trafiasz przy f1.4 na zielonej kropce w D600?
Jeśli tak, to chyba jakiś przełom musiał nastąpić od D700.
Ja wprawdzie usiłowałem opanować manualnego Noct Nikkora 58/1.2, czyli jeszcze mniejsza GO ale przy zielonej kropce to była kompletna loteria.
Przyznam szczerze, że nawet korzystając powiększającej muszli ocznej DK17M + matówka z klinem wyrabiałem się tylko przy solidnym przyłożeniu i to w punkt trafiałem 50% przy f1.2.
Różnice były tak minimalne że musiałem nawet ściągnąć fabryczny zestaw podkładek pod matówkę żeby przecyzyjnie ją osadzić w korpusie.
Pewne trafianie na 1.2 jest możliwe po wyrobieniu sobie "sposobu". Dla przykładu na D700 (bez muszli, matówka standardowa, kropka) z moją sztuką 50/1.2 trzeba było wyostrzyć na granicę między kropką a strzałką, że za blisko. Jeśli się nie ruszał obiekt fotografowany, ani fotograf to 99% trafionych zdjęć.
misiekhel
20-11-2012, 11:27
gdzie warto kupić na chwilę obecną D600? I co z ta niby poprawioną serią? to chyba takie plotki.
To ja także dopytam czy ktoś się orientuje gdzie dodatkowo można skorzystać z formy zakupu ratalnego 0%. Wiem, ze w vbisie maja taką ofertę promocyjną, ale nie mają nikonów. W fotoit jest drożej, bo chyba 7499. W fj chyba jest ok bo kosztuje 7199 tylko jest obowiązkowe ubezpieczenie przez co też wychodzi drożej.
misiekhel
20-11-2012, 11:51
zawsze było w euro ale teraz jest strasznie drogo 36 x 283 zl
zawsze było w euro ale teraz jest strasznie drogo 36 x 283 zl
To już masakra wychodzi ponad 10k. Ja chciałem wziąć na 10 rat aby nie obciążać domowego budżetu, bo mam lokatę do marca i gotówkę zamrożoną. Chyba jednak poczekam cierpliwie z miesiąc dwa i kupię za gotówkę. Może i ciut taniej będzie.
W canonie miałem matowke precyzyjna, ale na niewiele się ona zdaje. Te strzałki w nikonie są super, zeissem trafiłam bez problemu.
Trafia na 1.4, owszem nie każde zdjęcie idealnie, ale większość tak. No ale Zeissem się teś trochę inaczej ostrzy manualnie, niż szkłem systemowym.
Ja do tej pory miałem tę matówkę precyzyjną Canona w Nikonie D700 (przyciętą) i jest lepiej z obiektywami f/1.2-f/1.8 - używałem m.in. z Nikkorem 50/1.2, Zeissem 85/1.4 i Voigtlanderem 58/1.4. Teraz wróciłem jednak do standardowej matówki bo używam też ciemniejszych obiektywów, a obraz w wizjerze jest w tym wypadku ciemniejszy, poza tym ta ciemniejsza matówka wprowadza zamieszanie w mierzeniu światła. Oprócz tego mam też okular DK-17M (ale jest okrągły więc do D600 trzeba wybrać inny) i poprawa jest tu również widoczna.
Generalnie matówka precyzyjna plus ten okular dają spory komfort jeśli ktoś używa tylko jasnych obiektywów. Co do strzałek i kropki to przynajmniej w D700 idealnie działa gdy ostrzy się od bliższych odległości w kierunku dalszych i zdjęcie wykonuje w momencie pojawienia się kropki (w obiektywach z dużym zakresem pierścienia jak np. Zeiss kropka ma sporą tolerancję..). Szkoda jednak, że te strzałki nie są w jakiś sposób umieszczone na środku wizjera bo kieruje się wzrok do krawędzi, potem znów wraca, kadry uciekają itd. hehs..
Poczekaj na raty w MM 0% d600 jest za 7300z możliwością negocjacji
Za 2 dni w MM będą raty 50x0%
misiekhel
20-11-2012, 13:49
no tak ale czy na wszystkie produkty?
Tego nie wiem. Kiedyś pisali na plakatach "na cały asortyment". Teraz jest tylko: bez prowizji, bez odsetek.
misiekhel
20-11-2012, 14:05
bo np w euro na niektóry sprzęt fotograficzny jest np 10x 0% ( Nikkor 85 1.8G 1840zł w 10x 184 zł) a na niektóre jak wyżej pisałem o (D600 36 x 283 zł)
Ooo ... Dobra wiadomość ;) Może jednak będzie d600 wcześniej ;) Kurcze, ale w przypadku euro 36x283 daje 10188 - toż to za 11pln więcej można kupić za gotówkę d800 z gripem w abfoto ;) koszt kredytu powala. Fakt, że to aż 36 rat! Dobre wieści niesiecie zatem ;)
Poczekaj na raty w MM 0% d600 jest za 7300z możliwością negocjacji
Szkoda, że np. w gorzowskim MM w ogóle w ofercie nie ma D600...
Ale na dzisiaj lepiej kupić w ABFoto lub FJ z bonem.
Ale jak będą raty 0% w MM to jest super sprawa bo możesz spłacać wcześniej bez odsetek. Przy 50 ratach masz d600 za 150 zł miesięcznie;-)
a wie ktos jaki bufor ma d600? posiadam karty 8gb sandisk extreme i ultra kazda ma klase 10 30mb/s aparat pokazuje mi ze moge na niej zrobic 150zdjec w rawie 14bitowym i bez kompresji. troche to dla mnie malo. czy duzo strace wlaczajac kompresje rawa? czy moze lepiej uzywac 12 bitowego rawa a bez kompresji? mysle nad kartami 16gb sandiska sa po 65 zl na allegro
Właśnie byłem w MM Gdańsk Matarnia i pytam sie o d600 babka mówi, że nie mają i że tylko z centrali ściągają i teraz najlepsze cena:.......8999 no zbladłem
Ciekawe zastosowanie time-lapse:
http://www.youtube.com/watch?v=_cY30lEMv8o
7333 z bonem 600zl dalem w niedziele:)
a wie ktos jaki bufor ma d600? posiadam karty 8gb sandisk extreme i ultra kazda ma klase 10 30mb/s aparat pokazuje mi ze moge na niej zrobic 150zdjec w rawie 14bitowym i bez kompresji. troche to dla mnie malo. czy duzo strace wlaczajac kompresje rawa? czy moze lepiej uzywac 12 bitowego rawa a bez kompresji? mysle nad kartami 16gb sandiska sa po 65 zl na allegro
Rób RAWY 12 bitowe i z kompresją. 14 bitowe włącz gdy masz scenę o dużym DR. Stosowanie 14 bit bez kompresji jest bez sensu.
W D600 jest mam nadzieję opcja kompresji bezstratnej?
no jest skompresowane i skompresowane bezstratnie
szkoda ze we wrocławiu w MM w galerii stoi za 7329 zl;) za 9999 stoi d800 :) ładnie w gablocie można testować zapraszam:)
zrobilem zdjecia w trybie Ch i aparat zaczal zwalniac przy 18 zdjeciu w serii a przez pelne 2 sekundy zrobil 15 zdjec wiec niejest zle
tu mozecie sciagnac maly test d600 i d90 pare zdjec zrobionych w pokoju wieczorem przy gornym oswietleniu pokoju tylko i malej lampce. d90 + 35 1.8 i d600 + 50 1.8.
http://download.hellshare.pl/test-aparatow-rar/10031478/
Tomas_ok
20-11-2012, 19:41
Od dłuższego czasu śledzę wątek D600 pod kątem zmiany jednego body D700 na D600, ale szczerze coraz bardziej mnie rozczarowuje i daje do myślenia czy naprawdę warto, jeszcze ten nie najlepszy AF, miałem wcześniej D90 jako wsparcie - była przepaść przy reporterce pomiędzy D700 jeżeli chodzi o celność AF. Jak z D600 będzie podobnie to chyba trzeba sobie na razie odpuścić i zbierać na D800.
celność spoko - prędkość gorzej.
Jestem po rozmowie z MM w Szczecinie. Mają 1 sztukę D 800 (macaną, przez każdego klienta). Do tego cena = 10999zł. Nie mam więcej pytań.
Nie dość, że mieszkam w wiosce z tramwajami, do morza mam 110 km (są tacy, co mówią, że Szczecin leży nad morzem) to jeszcze miejscowy MM ma nas za idiotów. Okres świąteczny na zakupy tak drogich zabawek to chyba jednak zły czas.
A co dopiero jak ktos ma sie przekopac przez 233 strony z czego 85% to klotnie/gadanie o d*** maryni...
Ja mam pytanie odnosnie AF (to jedyna rzecz ktora na powaznie powstrzymuje mnie przed zakupem tej puchy) co konkretnie jest z nim nie tak? Nie trafia? Za wolny? I jakie jest stanowisko nikona w tej sprawie ?
To w D600 jest coś nie tak z AF ?
@RTSiak: to zalezy do czego porownujesz, ja moge Ci powiedziec, ze do D90 to jest super bo mam obydwa Nikony. Z innych postow winika, ze do D700 i D800 jest w D600 troche gorzej.
@anwas (..jeśli jesteś zatem jakimś przedstawicielem młodych wszechmądrych...): pewnie nawet sobie nie wyobraszarz jaki stary jezdem :-(
Jedyne uwagi do AF dotyczyły długiego ostrzenia w bardzo słabych warunkach. Długiego w porównaniu do D700, ale i tak dużo szybciej od D90.
Może ktoś ma porównanie AF z 7d ?
Jesli to Twoje foty na fuzbalinkski, to nie wiem po co szukasz lepszego AF (swietne zdjecia i ostre). Zamiast zmiany 7D na D600 bym radzil 5DMkIII. Moj kumpel go ma, AF jest super. Wymazales exif a mnie by inetersowalo co to za szklo bylo tam podpiete.
Wszystko to 70-200/2.8 L (niektóre + TC 1.4). Dla ciebie są świetne dla mnie to nadal słabo ;/ Jakby było mnie stać na 5d III to nie kombinowałbym czy kupić d600 :D
No to wylicz sobie ile bedzie cie kosztowala zmiana systemu, bo 70-200 od Canona nie podepniesz do D600 :-) :-).
D600+Nikkor 70-200/2,8 bedzie cos ok. 3600€. AF w D600 jest na pewno gorszy od 5DMkIII.
Tomas_ok
20-11-2012, 22:56
Jedyne uwagi do AF dotyczyły długiego ostrzenia w bardzo słabych warunkach. Długiego w porównaniu do D700, ale i tak dużo szybciej od D90.
Czyli nie jest tak źle z AF, może jak poprawią szczelność będzie można się skusić.
Fraglesso
20-11-2012, 23:02
Czyli nie jest tak źle z AF, może jak poprawią szczelność będzie można się skusić.
Jaka szczelność? :)
Jaka szczelność? :)
no coby syfki ze środka nie uciekały tylko ładnie osadzały się na matrycy :D
no nie jest źle - myślę że też kwestia przyzwyczajenia. dzisiaj na bocznych punktach i sigmie 20mm łapał bez problemu w słabym świetle a to można uznać za spore osiągnięcie :)
Tomas_ok
20-11-2012, 23:13
Czy już wiadomo oficjalnie co było przyczyną kurzenia się matrycy ??
Mało zdjęć w tym wątku. Czy jest ktoś kto ma D700 i D600 i mógłby zrobić zdjęcia portretowe na AWB w świetle mieszanym na ISO 1600, 3200? Takim samym obiektywem na tej samej przysłonie. Chodzi mi o róznicę w kolorze skóry, szczególnie w takich warunkach. Chyba ,że jest ktoś kto mieszka koło Jawora (dolnośląskie), ma czas i D600. Chętnie sam to przetestuję.
Czy już wiadomo oficjalnie co było przyczyną kurzenia się matrycy ??
Odnośnie "kurzu" na matrycy znalazłem to:
http://forums.dpreview.com/forums/thread/3290303
Fraglesso
21-11-2012, 02:25
no coby syfki ze środka nie uciekały tylko ładnie osadzały się na matrycy :D
No właśnie, bo już myslałem, ze kolejna teoria spiskowa się szykuje :).
hydra_nt
21-11-2012, 10:42
Gdyby kogoś interesowała rozbiórka D600 to polecam (http://evertiq.pl/news/9566).
http://fotoblogia.pl/2012/11/21/matryca-w-nikonie-d600-brudzi-sie-szybciej-niz-mi-sie-wydawalo
ps. Zapytałem o tę sprawę na fanpage NikonPolska, zobaczymy czy ktoś się odniesie do tego....
https://www.facebook.com/NikonPolska/posts/10151124246688038?notif_t=like
http://fotoblogia.pl/2012/11/21/matryca-w-nikonie-d600-brudzi-sie-szybciej-niz-mi-sie-wydawalo
Nieciekawie faktycznie, zwłaszcza że nie są to tylko kropki kurzu ale jakby dodatkowa winieta (mikroskopijny pył?)
misiekhel
21-11-2012, 12:11
bardzo ciekawy ten film, wydaje się że Nikon powinien zająć się tym problemem bo tu już ewidentnie widać żę jest to poważny problem i to na przykładzie nowego Body bez zmiany obiektywu po 1000 klatek matryca wygląda tragicznie ;-(
Jestem pewny, że Nikon o tym wie, tylko gra na zwłokę... Natłukli bardzo duże D600 jeszcze przed premierą. Jeśli się okaże, że wszystkie modele mają tę wadę (a wszystko na wskazuje) to mają niemały problem...
jakaś masakra, człowiek myślał że to przypadki losowe a wystarczy zakupić nową puszkę, przeprowadzić taki test i ręce opadają....
misiekhel
21-11-2012, 12:46
raczej tu nie ma ściemy i Nikon coś zrobi z tym problemem. Chciałem kupić ale chyba to jeszcze przesunie moją decyzję z zakupem ;-( Czekamy co będzie dalej.
Nikon o problemie wiedział oczywiście wcześniej niż my. Więc na razie wygląda na to, że nie mają zamiaru nic z tym robić.
Więc główne pytanie wg mnie to: czy ten brud w końcu się skończy i przestanie się tam pojawiać (np po pięciu przedmuchaniach), czy może to jest faktycznie jakać wycierająca się farba i problem nie minie. A jeśli problem nie minie, to raczej nie będzie to mój następny aparat.
(a za 2 tygodnie jadę w góry i już planowałem .... ale jednak pewnie zabiorę mojego D90)
hmm, tak czytam i czytam od pierwszego postu i dalej mam lekki mętlik w głowie, mam teraz D5000 i nie ubłagalnie zbliża mi się wymiana, chciałbym już wejść w pełną klatkę, ale zastanawiam się czy D600 czy D800, podejrzewam że dla mnie właściciela D5000 przesiadka na którykolwiek z nich to będzie ogromny skok :), w D800 trochę chyba za duże pliki, a najczęściej fotografuję imprezy (pomieszczenia) i robię panoramy 360 i z nich wycieczki, od czasu do czasu coś we własnym studio, ot i tak, i na potrzeby tworzonych stron www.
http://fotoblogia.pl/2012/11/21/matryca-w-nikonie-d600-brudzi-sie-szybciej-niz-mi-sie-wydawalo
ps. Zapytałem o tę sprawę na fanpage NikonPolska, zobaczymy czy ktoś się odniesie do tego....
https://www.facebook.com/NikonPolska/posts/10151124246688038?notif_t=like
a może każdy z nas powinien wysłać też takie pytanie, np. kopiując powyższe pytanie jeśli prz3mo pozwoli ale każdy jako oddzielny post na tablicy Nikona?
a może każdy z nas powinien wysłać też takie pytanie, np. kopiując powyższe pytanie jeśli prz3mo pozwoli ale każdy jako oddzielny post na tablicy Nikona?
Możecie kopiować, ale podejrzewam, że będą mieli pretekst by to usunąć jako spamowanie.
I chyba lepszym pomysłem byłoby gdyby wkleić podobny tekst po angielsku na oficjalnym fanpage Nikona, a nie na polskim.
na oficjalnym już dodałem, przetłumaczone co prawda w google translatorze ale zawsze coś :)
I wszyscy będą klikać, że się brudzi, bo tak na forum czytają. Bardzo miarodajne będa wyniki nie od posiadaczy, a od klikających.
Internet to potężna siła. Gorzej, że nie zawsze siła idzie w parze z racją.
I wszyscy będą klikać, że się brudzi, bo tak na forum czytają. Bardzo miarodajne będa wyniki nie od posiadaczy, a od klikających.
Internet to potężna siła. Gorzej, że nie zawsze siła idzie w parze z racją.
Ale jest pewnie duży procent ludzi (pewnie większość), którzy kupili ten aparat i nawet na razie nie wiedzą, że mają brudną matrycę. Nie zaglądają na żadne forum itp. Jak się zabrudzi, tak że już niewiele będzie widać na zdjęciu, to się zorientują. Ale wtedy może być już po gwarancji.
Więc może warto też powalczyć o nich, bo zostali w pewnym sensie wykiwani, nawet jesli jeszcze o tym nie wiedzą.
Pawel Pawlak
21-11-2012, 17:32
Zadowolenie z zakupu wcale nie jest bezpośrednie zależne od faktycznego stanu/cech produktu, więc nie ma co zakładać że uświadomienie kogoś że matryca w jego nowo-kupionym body jest już brudna albo zaraz będzie, spowoduje wzmożone wydzielanie endorfin w jego organizmie.
szklarek
21-11-2012, 17:46
Heh no i mam dylemat. Właśnie byłem oglądać D600. Czemu zawsze musi być coś nie tak ?! Ja się pytam why ...
Fraglesso
21-11-2012, 17:58
Heh no i mam dylemat. Właśnie byłem oglądać D600. Czemu zawsze musi być coś nie tak ?! Ja się pytam why ...
Kupuj nie marudz :)
Wysyłane z mojego HTC Desire za pomocą Tapatalk 2
Ale jest pewnie duży procent ludzi (pewnie większość), którzy kupili ten aparat i nawet na razie nie wiedzą, że mają brudną matrycę. Nie zaglądają na żadne forum itp. Jak się zabrudzi, tak że już niewiele będzie widać na zdjęciu, to się zorientują. Ale wtedy może być już po gwarancji.
Więc może warto też powalczyć o nich, bo zostali w pewnym sensie wykiwani, nawet jesli jeszcze o tym nie wiedzą.
Pól roku żyłem z aparatem który miał light leak, teraz będę żył ze świadomością, ze mam paprochy na matrycy ;) a zdjęcia jak robiłem, tak robię...
Kupuj nie marudz :)
odkurzacz dokupisz później :-)
Kupuj nie marudz :)
Wręcz przeciwnie. Jeśli nie jesteś pewien, to nie kupuj, bo później będziesz marudzić.
Lepiej poczekać jeszcze trochę i zobaczyć co się będzie działo. To jest droga zabawka, która ma Tobie dać dużo przyjemności, a nie stresu, straconego czasu na dyskusje z serwisem, wysyłki, oczekiwania na swój aparat, itp.
Fraglesso, podoba mi się Twoje luźne podejście. Ale Ty już kupiłeś, więc jest za późno na zastanawianie się. Ale inni jeszcze mają szansę, więc nie doradzaj im pochopnie.
szklarek
21-11-2012, 18:19
Kurde nie pamiętam skąd otwarłem ten link ale fajne sample tutaj są ;)
http://www.fredmiranda.com/forum/topic/1152190/0
(może już był gdzieś tutaj ^_^ )
Heh podoba mi się to. Miała to być moja przesiadka na FX. A największy problem to taki, że ja nie należę do osób cierpliwych....
Kupuj nie marudz :)
Wysyłane z mojego HTC Desire za pomocą Tapatalk 2
Dokładnie tak tylko odwrotnie : marudź - nie kupuj.
aikidudi
21-11-2012, 19:43
Kurde nie pamiętam skąd otwarłem ten link ale fajne sample tutaj są ;)
http://www.fredmiranda.com/forum/topic/1152190/0
(może już był gdzieś tutaj ^_^ )
Heh podoba mi się to. Miała to być moja przesiadka na FX. A największy problem to taki, że ja nie należę do osób cierpliwych....
no to pieknie mozna wyciągać w posprocesie. Taki d600 byłby super, poczekam jednak trochę ze spadkiem ceny bo na ten moment bardziej potrzebuje szerszy kąt pod fx niż 2 body choć jest nieuniknione.
Odnosnie tego filmiku z chlapaniem i kurzem, to Pawel Pawlak i tak napisalby, ze przesadzamy, a internet wyolbrzymia ;)
szklarek
21-11-2012, 20:00
Abstrahując od całego zamieszania z tym kurzem. Zastanawiam się ile rzeczywiście jest w tym problemu a na ile jest to wyolbrzymione przez osoby, które nie miały styczności ze sprzętem a tylko siedzą w necie czytają oglądają i krytykują. Przytoczę tu świętą wojnę z Apple ;)
Abstrahując od całego zamieszania z tym kurzem. Zastanawiam się ile rzeczywiście jest w tym problemu a na ile jest to wyolbrzymione przez osoby, które nie miały styczności ze sprzętem a tylko siedzą w necie czytają oglądają i krytykują. Przytoczę tu świętą wojnę z Apple ;)
kurz do aplla ma sie jak piernik do wiatraka...
problem z kurzem to realny problem, a marudza nie tlyko posiadacze ale i potencjalni nabywcy ktorzy zastanawiaja sie czy wywalic ponad 7tys na wadliwy sprzet... chyba wiadomo ze robi sie ''zamieszanie''
problem z kurzem to realny problem, a marudza nie tlyko posiadacze ale i potencjalni nabywcy ktorzy zastanawiaja sie czy wywalic ponad 7tys na wadliwy sprzet... chyba wiadomo ze robi sie ''zamieszanie''
Dokładnie.
Jeśli ktoś nie ma D600 z tym problemem oraz nie zamierza kupić D600... to niech nie czyta narzekań tych, którzy problem dostrzegają. To tak samo jak z D7k (kwestia AF) i Fatmanem, który dwoił się i troił by tę sprawę jakoś rozwiązać... a wchodził w wątek jeden z drugim i pisał, że pewnie wina użytkownika, bo przecież Nikon problemu nie widzi, więc go nie ma...
szklarek
21-11-2012, 20:08
Z tym applem to miał być przykład ;) Chyba tak trochę próbowałem się przekonać czy może usprawiedliwić D600 na wyciągnięcie ręki ;p
Władca Pixeli
21-11-2012, 20:20
Abstrahując od całego zamieszania z tym kurzem. Zastanawiam się ile rzeczywiście jest w tym problemu a na ile jest to wyolbrzymione przez osoby, które nie miały styczności ze sprzętem a tylko siedzą w necie czytają oglądają i krytykują. Przytoczę tu świętą wojnę z Apple ;)
Ja dam inny przykład. Kupujesz nowy samochód. Po kilku dniach widzisz po samochodem krople oleju. Jedziesz do serwisu i serwisant mówi, że to nie problem. Wyciek nie jest duży. Wystarczy, że dolejesz bańkę oleju co tydzień i problem jest rozwiązany. Co do kosztów, jak Ciebie stać na drogi samochód to koszt dodatkowego oleju co tydzień nie powinien być dużym problemem.
Ostatnie 1.9TDI tak miały. Od przeglądu do przeglądu (30000km) trzeba mu było z 1.5 litra oleju wlać.
Abstrahując od całego zamieszania z tym kurzem. Zastanawiam się ile rzeczywiście jest w tym problemu a na ile jest to wyolbrzymione przez osoby, które nie miały styczności ze sprzętem a tylko siedzą w necie czytają oglądają i krytykują. Przytoczę tu świętą wojnę z Apple ;)
A teraz powiedz co mają mówić klientom sprzedawcy? Owszem fajnie, że D600 jest, fajny sprzęt itd, ale... klient po zakupie dostaje "gratis" kurz na matrycy. Zatem reklamuje i sprzęt trafia do sprzedawcy, sprzedawca oddaje do Nikona i... Nikon stwierdza, że nie ma problemu. Zatem sprzęt wraca do klienta i ma być zadowolony. Tylko... nie jest, bo wydał jak na polskie warunki kupę kasy i oczekuje czegoś, co nie jest wadliwe. Więc zostaje walka klienta ze sklepem, w której nie ma wygranych :(. Bowiem nawet jak klient odda aparat i odzyska kasę to... wciąż nie ma sprzętu :(. A za to sklep zostaje z bublem, który będzie miał wciskać innemu klientowi, bo do Nikona zwrócić nie może. A na koniec okaże się że Nikon chciał zaoszczędzić parę centów jak przy Nikonie D5000 i wadliwym podzespole od zasilania.
Stanowisko Nikona wszyscy znamy - głowa w piasek i koniec tematu :(. Oficjalnie brak stanowiska i to wina klientów, bo źle zmieniali obiektywy i dopuścili do zakurzenia, a wogóle to każdy zgłaszany przypadek to jest ten pierwszy jedyny i do tej pory się z tym nie spotkali. I tylko filmik z interwałową rejestracją zdjęć bez zmiany szkieł temu totalnie przeczy. A jak rzeczywistość przeczy oczekiwaniom i twierdzeniom Nikona... tym gorzej dla rzeczywistości :(.
Tu chodzi o zasady - skoro światowa firma wypuszcza bubla i nie potrafi się do tego przyznać, to znaczy, że pokazuje gdzie ma swoich potencjalnych klientów.
Dlatego ja, jako potencjalny klient też pokazuję gdzie mam firmę i dziękuję-nie kupuję :-P
Fraglesso
21-11-2012, 21:22
Wręcz przeciwnie. Jeśli nie jesteś pewien, to nie kupuj, bo później będziesz marudzić.
Lepiej poczekać jeszcze trochę i zobaczyć co się będzie działo. To jest droga zabawka, która ma Tobie dać dużo przyjemności, a nie stresu, straconego czasu na dyskusje z serwisem, wysyłki, oczekiwania na swój aparat, itp.
Fraglesso, podoba mi się Twoje luźne podejście. Ale Ty już kupiłeś, więc jest za późno na zastanawianie się. Ale inni jeszcze mają szansę, więc nie doradzaj im pochopnie.
No mają szansę... tylko na co? Dołożyć do D800, czy kupić używane D700 i być może stracić dorobrek kilku miesięcy/lat w tydzień, bo aparat padnie, a gwarancji brak...
Pewnie będę czyścił matrycę co chwila i kur...ł że nie dołożyłem do D800... ale czy byłoby mnie stać?
Na razie mam super frajdę z focenia swojego dzieciaczka, bo jeszcze nie pracowałem D600 na zleceniu.
Myślisz, że przy pracy fotografa ślubnego dopatrzysz się pyłków na fotach... nie, bo przysłona większa niż 5,6 to masochizm :D
Widać D600 nie jest dla ludzi robiących krajobrazy z przysłoną F16...
Tak...tak... mam już aparat... już stało się... tylko wszyscy czytający mają mózgi i potrafią wyciągać wnioski... chcesz kupujesz, nie chcesz nie kupujesz... ale nie marudź... nic to nie zmieni... nikon i tak ma Ciebie i innych w dupie :D.
szklarek
21-11-2012, 21:23
Jasne ja to wszystko rozumiem. Nie staram się tutaj w żaden sposób bronić Nikona. Chodziło mi raczej o to, że ja nie należę do osób cierpliwych i boję się, że pęknę kupię i będę sobie ten kurz czyścił ^_^ No ale wiadomo, że gdyby problemu nie było to inna sprawa.
johny_85
21-11-2012, 21:24
Jasne że człowiek ma wolną wole....ale to nie zmienia faktu że tak nie powinno być ;)
Fraglesso
21-11-2012, 21:30
Jasne że człowiek ma wolną wole....ale to nie zmienia faktu że tak nie powinno być ;)
No i tu właśnie dochodzimy do sedna... może czas zmienić system? Canon, Sony?
Ja nie zmienię, bo mnie nie stać... ale większość osób zmieniając D90 na D600 i tak musi wyprzedać szklarnie, chyba że wcześniej zadbali o kupowanie słoików FX.
Też mnie wkurza stanowisko nikona... czekam... co wyjdzie, zobaczymy, ale ilość postów o tym, że bym kupił, ale ten kurz... no rozwala mnie to :(
Ja czekam na nowy soft... czekam i czekam, ma być... kiedy?
A na koniec okaże się że Nikon chciał zaoszczędzić parę centów jak przy Nikonie D5000 i wadliwym podzespole od zasilania.
W przypadku D5000 Nikon przyznał się do błędu, umieścił na swojej stronie numery seryjne wadliwych egzemplarzy, ponadto usuwał bezpłatnie usterkę w wadliwych egzemplarzach bezpłatnie nawet po okresie gwarancji.
Takie powinno być podejście producenta w przypadku wykrycia poważnych wad, niestety tak się nie stało zarówno w przypadku D7000 oraz obecnie D600.
Nie ważne za jakie pieniądze kupujemy sprzęt, każdy powinien być wolny od wad, co innego pojedyncze przypadki awarii, wszystko może się popsuć, ale jeśli jakaś wada występuje na masową skalę to producent powinien zająć jakieś stanowisko.
Patrząc na ilości wpisów jakie poszły z niektórych profili na forum trochę wątpię czy jestem godzien podejmować polemikę, ale spróbuję.
D5000 - córka napstrykała jakieś 10000 fotek i żadnego problemu nie było z zasilaniem. Aparat ma jakieś 3 lata i działa do dzisiaj, a ja sam czasem nim coś pstryknę.
A teraz do D600.
Ja już jestem po decyzji zakupowej. Nie zabieram głosu bo z D600 nie miałem do czynienia. Dziwią mnie jednak wpisy i opnie osób które nie miały aparatu, a swoją wiedzę czerpią z forów.
Dla mnie skoro Nikon mówi że jest ok to jest ok. Przy każdej premierze opinia puszczona w eter jest powielana wielokrotnie i staje się regułą. Ja jeszcze chyba nigdy nie spotkałem jakiejś premiery sprzętu gdzie wszystko byłoby ok i każdy byłby zadowolony.
Wg mnie właśnie taka opinia niezadowolonego klienta, który być może faktycznie źle użytkował aparat i dostał strzał w kolano od serwisu, poszła w sieć i ciągnie się w nieskończoność bez kolejnych realnych dowodów.
Jak dotąd widziałem w sieci chyba dwa aparaty z zabrudzoną matrycą i nie chce mi się wierzyć że to wada sprzetu. Raczej skłaniam się do błędów w produkcji pojedynczego egzemplarza lub faktycznie w błednym użytkowaniu sprzetu
A czemu tak uważam, bo w FJ w którym mam nabyć D600 nie sprzedano jeszcze żadnej sztuki, a to dowodzi tylko temu, że tak naprawdę niewiele tych aparatów się sprzedało i trudno o wiarygodną i rzeczową opinię.
Ja się jednak nie znam bo mało wiem o fotografii, której się uczę. Zawsze marzyłem jednak o pełnej klatce, a że nie było jej od początku w moich rękach to tylko dlatego że postanowiłem uczyć się foto na czymś tańszym. Teraz D600 spełnia moje oczekiwania bo mimo że cena jeszcze jest dość wysoka (zyskuje 80% mojej akceptacji) to aparat pozwoli mi na zdobywanie kolejnych fotograficznych szlifów.
Szczerze mówiąc trudno czyta się ten wątek, bo myślałem że czegoś się dowiem jako amator, a temat jest totalnie rozmyty i nie wiadomo o co tak naprawdę czasem biega. Czy rozmowa toczy się o D600 czy o czymś innym.
Wiem że swoim wpisem też zaśmiecam wątek, ale tu i tak nie ma żadnego ładu i składu w wielu wypowiedziach, dlatego nie będę miał żadnych pretensji jak admin usunie mój wpis.
W przypadku D5000 Nikon przyznał się do błędu, umieścił na swojej stronie numery seryjne wadliwych egzemplarzy, ponadto usuwał bezpłatnie usterkę w wadliwych egzemplarzach bezpłatnie nawet po okresie gwarancji.
Takie powinno być podejście producenta w przypadku wykrycia poważnych wad, niestety tak się nie stało zarówno w przypadku D7000 oraz obecnie D600.
Taaaak, tylko że polski oddział Nikona najpierw nie uznawał tej wady, potem kazał sobie wysyłac na koszt klienta, a dopiero po walkach z nim (i po wytycznych z góry) uznał, że wada jest i nalezy ją naprawiać za free. Tak więc raczej podejście związane z D5000 wzorem nie jest (choć i tak dobrze, że przynajmniej tak było bo wówczas aparat padał po np. zrobieniu 1 zdjęcia w skrajnych przypadkach :().
Tylko że tak jak dzisiaj gadałem z infolinią NP to w przypadku D5000 było łatwo - stwierdzili, w których aparatach były montowane wadliwe podzespoły i te aparaty serwisowali, tak w przypadku D7000 i chłodzenia matrycy olejem nie byli w stanie (podobno) znaleźć serii, w której to było, więc asekuracyjnie stwierdzają, że wady nie ma. I póki co tak samo jest z D600 - każdy aparat, który trafia do serwisu to jest ten pierwszy, jedyny z którym są problemy :( i jest to na pewno wina użytkownika.
Fraglesso
21-11-2012, 21:56
Patrząc na ilości wpisów jakie poszły z niektórych profili na forum trochę wątpię czy jestem godzien podejmować polemikę, ale spróbuję.
D5000 - córka napstrykała jakieś 10000 fotek i żadnego problemu nie było z zasilaniem. Aparat ma jakieś 3 lata i działa do dzisiaj, a ja sam czasem nim coś pstryknę.
A teraz do D600.
Ja już jestem po decyzji zakupowej. Nie zabieram głosu bo z D600 nie miałem do czynienia. Dziwią mnie jednak wpisy i opnie osób które nie miały aparatu, a swoją wiedzę czerpią z forów.
Dla mnie skoro Nikon mówi że jest ok to jest ok. Przy każdej premierze opinia puszczona w eter jest powielana wielokrotnie i staje się regułą. Ja jeszcze chyba nigdy nie spotkałem jakiejś premiery sprzętu gdzie wszystko byłoby ok i każdy byłby zadowolony.
Wg mnie właśnie taka opinia niezadowolonego klienta, który być może faktycznie źle użytkował aparat i dostał strzał w kolano od serwisu, poszła w sieć i ciągnie się w nieskończoność bez kolejnych realnych dowodów.
Jak dotąd widziałem w sieci chyba dwa aparaty z zabrudzoną matrycą i nie chce mi się wierzyć że to wada sprzetu. Raczej skłaniam się do błędów w produkcji pojedynczego egzemplarza lub faktycznie w błednym użytkowaniu sprzetu
A czemu tak uważam, bo w FJ w którym mam nabyć D600 nie sprzedano jeszcze żadnej sztuki, a to dowodzi tylko temu, że tak naprawdę niewiele tych aparatów się sprzedało i trudno o wiarygodną i rzeczową opinię.
Ja się jednak nie znam bo mało wiem o fotografii, której się uczę. Zawsze marzyłem jednak o pełnej klatce, a że nie było jej od początku w moich rękach to tylko dlatego że postanowiłem uczyć się foto na czymś tańszym. Teraz D600 spełnia moje oczekiwania bo mimo że cena jeszcze jest dość wysoka (zyskuje 80% mojej akceptacji) to aparat pozwoli mi na zdobywanie kolejnych fotograficznych szlifów.
Szczerze mówiąc trudno czyta się ten wątek, bo myślałem że czegoś się dowiem jako amator, a temat jest totalnie rozmyty i nie wiadomo o co tak naprawdę czasem biega. Czy rozmowa toczy się o D600 czy o czymś innym.
Wiem że swoim wpisem też zaśmiecam wątek, ale tu i tak nie ma żadnego ładu i składu w wielu wypowiedziach, dlatego nie będę miał żadnych pretensji jak admin usunie mój wpis.
Słabo śledzisz ten wątek... ja D600 mam, po 1000 fotek matryca wygląda jak (jest załączony plik) w moim 2,5 letnim D700 nigdy nie czyszczonym. Czy sugerujesz, że nie umiem obsługiwać się aparatem i nie wiem jak zmieniać obiektywy?
Otóż ... umiem, zmieniam dość często, czasem kilkadziesiąt razy podczas jednego dnia... (focenie stałkami ślubów i wesel tego wymaga).
Więc jak... wada, czy moja nieumiejętność - przypominam o 2,5 letnim D700 :D
szklarek
21-11-2012, 21:58
Patrząc na ilości wpisów jakie poszły z niektórych profili na forum trochę wątpię czy jestem godzien podejmować polemikę, ale spróbuję.
D5000 - córka napstrykała jakieś 10000 fotek i żadnego problemu nie było z zasilaniem. Aparat ma jakieś 3 lata i działa do dzisiaj, a ja sam czasem nim coś pstryknę.
A teraz do D600.
Ja już jestem po decyzji zakupowej. Nie zabieram głosu bo z D600 nie miałem do czynienia. Dziwią mnie jednak wpisy i opnie osób które nie miały aparatu, a swoją wiedzę czerpią z forów.
Dla mnie skoro Nikon mówi że jest ok to jest ok. Przy każdej premierze opinia puszczona w eter jest powielana wielokrotnie i staje się regułą. Ja jeszcze chyba nigdy nie spotkałem jakiejś premiery sprzętu gdzie wszystko byłoby ok i każdy byłby zadowolony.
Wg mnie właśnie taka opinia niezadowolonego klienta, który być może faktycznie źle użytkował aparat i dostał strzał w kolano od serwisu, poszła w sieć i ciągnie się w nieskończoność bez kolejnych realnych dowodów.
Jak dotąd widziałem w sieci chyba dwa aparaty z zabrudzoną matrycą i nie chce mi się wierzyć że to wada sprzetu. Raczej skłaniam się do błędów w produkcji pojedynczego egzemplarza lub faktycznie w błednym użytkowaniu sprzetu
A czemu tak uważam, bo w FJ w którym mam nabyć D600 nie sprzedano jeszcze żadnej sztuki, a to dowodzi tylko temu, że tak naprawdę niewiele tych aparatów się sprzedało i trudno o wiarygodną i rzeczową opinię.
Ja się jednak nie znam bo mało wiem o fotografii, której się uczę. Zawsze marzyłem jednak o pełnej klatce, a że nie było jej od początku w moich rękach to tylko dlatego że postanowiłem uczyć się foto na czymś tańszym. Teraz D600 spełnia moje oczekiwania bo mimo że cena jeszcze jest dość wysoka (zyskuje 80% mojej akceptacji) to aparat pozwoli mi na zdobywanie kolejnych fotograficznych szlifów.
Szczerze mówiąc trudno czyta się ten wątek, bo myślałem że czegoś się dowiem jako amator, a temat jest totalnie rozmyty i nie wiadomo o co tak naprawdę czasem biega. Czy rozmowa toczy się o D600 czy o czymś innym.
Wiem że swoim wpisem też zaśmiecam wątek, ale tu i tak nie ma żadnego ładu i składu w wielu wypowiedziach, dlatego nie będę miał żadnych pretensji jak admin usunie mój wpis.
Częściowo się z tym zgadzam. Dlatego wspomniałem wyżej o applu. Tam też rzadko premiera przebiega bez zakłóceń.
Też mam D5000, zrobiłem nim 50k klatek i działa.
Niemniej widać, że problem jest ;/
Pawel Pawlak
21-11-2012, 22:00
Odnosnie tego filmiku z chlapaniem i kurzem, to Pawel Pawlak i tak napisalby, ze przesadzamy, a internet wyolbrzymia ;)
Wyluzuj trochę
Podpisuję się pod tym prawie w 100%. Dlatego wspomniałem wyżej o applu. Tam też rzadko premiera przebiega be zakłóceń.
Też mam D5000, zrobiłem nim 50k klatek i działa.
a sprawdź czy należy do felernej serii - jeśli nie to możesz nim zrobić nawet i 1 000 000 klatek jeśli wytrzyma ;), a ktoś kto kupił z felernej serii, by Nikon mógł zaoszczędzić podobno 5 centów (informacje niepotwierdzone stąd podobno) na głupim elemencie zrobi 1 fotkę i zgon :(
Na litość Boską... Przecież fraglesso ma porównanie do D700 choćby, więc przestańcie truć bez sensu, że problem jest wydumany. Nikt sobie tego nie wymyślił, tylko zauważyło to już praktycznie 100% użytkowników D600, poczytajcie fora zagraniczne.
To, że część z Was bez szemrania godzi się na to, że Nikon robi z nas debili, nie znaczy, że wszyscy mamy chować łeb w piach i się oszukiwać, że jest dobrze, skoro nie jest.
Ja miałem dwa D700, jednego sprzedałem, bo zachciało mi się filmu. Wybór padł na D600... teraz jestem w czarnej dupie, bo D600 okazuje się być ewidentnie wadliwy fabrycznie... i coraz bardziej żałuję, że pozbyłem się jednego D700. I tak jak fraglesso 2 i pół roku nie czyścił matrycy, tak ja nie czyściłem jej 4 lata w D700, a syfu na matrycy mam tyle co nic, a też żongluje stałkami.
Fraglesso
21-11-2012, 22:16
Na litość Boską... Przecież fraglesso ma porównanie do D700 choćby, więc przestańcie truć bez sensu, że problem jest wydumany. Nikt sobie tego nie wymyślił, tylko zauważyło to już praktycznie 100% użytkowników D600, poczytajcie fora zagraniczne.
To, że część z Was bez szemrania godzi się na to, że Nikon robi z nas debili, nie znaczy, że wszyscy mamy chować łeb w piach i się oszukiwać, że jest dobrze, skoro nie jest.
Ja miałem dwa D700, jednego sprzedałem, bo zachciało mi się filmu. Wybór padł na D600... teraz jestem w czarnej dupie, bo D600 okazuje się być ewidentnie wadliwy fabrycznie... i coraz bardziej żałuję, że pozbyłem się jednego D700. I tak jak fraglesso 2 i pół roku nie czyścił matrycy, tak ja nie czyściłem jej 4 lata w D700, a syfu na matrycy mam tyle co nic, a też żongluje stałkami.
No! :D
Problem jest, ale czy wszystkim to przeszkadza... bo puszka jest ok, fajne foty są... Fajnie się filmuje (amatorsko, bo inaczej nie umiem)... Kurz, to może problem wypracowania jakieś powłoki - za 3000 fotek może zniknie, ale tego nikt nie wie :/
Polemizowanie o tym, że bym kupił, ale nie... bo się kurzy nic nie wnosi do tematu. Ja jako użytkownik się wypowiedziałem o wadach i zaletach, jak działa AF i o wielu aspektach. Teraz chciałem cierpliwie zobaczyć finał tej sprawy... ale nie da się... bo 40 osób marudzi, że by kupiło, ale nie... bo kurz, olej itp.
Załóżmy osobny wątek pt. Chciałem kupić D600 ale nie kupię bo kurz :D
Pogadajmy o czymś konstruktywnym... może ktoś znalazł jakieś info z czego ten kurz jest - czy to opiłki metalu, albo starta powłoka, albo kosmiczny pył...
Ja osobiście mam powłokę na blaszce przykrywającej sensor AF w stanie nienaruszonym... a jak u Was??
Fraglesso, jeśli miałbym pewnośc, że np. przedmuchanie co jakiś czas gruchą usuwa ten syf. OK. Mogę dmuchać ;)
Ale nie masz pewności, co będzie dalej z tym się działo. Nie wiadomo skąd jest ten syf, jeśli jest to zużywający się (ścierający się) jakiś plastikowy element, skąd wiesz, czy któregoś pięknego dnia coś w puszce nie padnie? Owszem, nie ma co snuć czarnych scenariuszy... ale wolałbym to wiedzieć. Ja sprzętu używam do pracy.
ps. Dzwoniłem do Ciebie, ale nei odbierasz tel. :-P
Fraglesso
21-11-2012, 22:35
Fraglesso, jeśli miałbym pewnośc, że np. przedmuchanie co jakiś czas gruchą usuwa ten syf. OK. Mogę dmuchać ;)
Ale nie masz pewności, co będzie dalej z tym się działo. Nie wiadomo skąd jest ten syf, jeśli jest to zużywający się (ścierający się) jakiś plastikowy element, skąd wiesz, czy któregoś pięknego dnia coś w puszce nie padnie? Owszem, nie ma co snuć czarnych scenariuszy... ale wolałbym to wiedzieć. Ja sprzętu używam do pracy.
ps. Dzwoniłem do Ciebie, ale nei odbierasz tel. :-P
No nie wiem co jest przyczyną tego problemu... może właśnie ów plastikowy element się wytrze i odpadnie lustro... tego nie wiem... może ktoś sprawdził z czego składa się ten syf... może trzeba ustawić aparat w szczelnym pojemniku, żeby zrobił foty (film z klatek) i potwierdzić, że to nie jest syf z zewnątrz... a coś jednak się ściera :/
No właśnie widziałem, że ktoś dzwonił... jestem w pracy i byłem na hali, a telefon leżał w biurze... ale nie nękaj mnie już dziś (bo zaraz będę w domu, a jak mi dziecko obudzisz, to moja żona Cię znajdzie :P) - jutro od 12 do 20 możesz dzwonić ;)
... a najlepsze jest to, że gwarancja na sprzęt już leci, prawda? Aparat jest nie do końca taki jak oczekiwałeś, ma wadę, którą widzisz, ale nic z tym zrobić nie możesz. I to jest w tym wszystkim najgorsze.
misiekhel
21-11-2012, 22:47
a co jest najgorsze że nawet jak oddajesz sprzęt do naprawy w ramach gwarancji nie masz go kolejne kilkanaście dni a gwarancji nie przedłużą już o ten okres ;-(
a co jest najgorsze że nawet jak oddajesz sprzęt do naprawy w ramach gwarancji nie masz go kolejne kilkanaście dni a gwarancji nie przedłużą już o ten okres ;-(
Zaraz, zaraz... a czy to czasem nie jest określone w przepisach?
Zaraz, zaraz... a czy to czasem nie jest określone w przepisach?
nie jest
Witam,
mam jak pisałem wcześniej jeden z pierwszych nr seryjnych D600, problem kurzu miałem na samym początku 1 pyłek na matrycy (słownie - jeden), zrobiłem ponad 3000 zdjęć, wykonałem test przysłona 16-22 biała czysta karta papieru, żadnych paprochów, owszem przy tej przysłonie to nawet syfy na filtrze przed obiektywem mogą być już zauważalne na zdjęciu. Drugi test w terenie białe mleczne niebo również matryca czysta ?
Co to znaczy ?
pewno mam ferelny egzemplarz bo nie mam paprochów na matrycy ;)
A tak na poważnie, problem jest bo ktoś go zauważył, jeden drugi fotograf, czy dotyczy całej serii może jakiejś konkretnej serii ?? nie wiemy i się nie dowiemy póki Nikon nie zajmie w sprawie stanowiska.
Mam dobrą radę jeżeli chcesz mieć radość z fotografowania kup D600 matryca (zakres tonalny, GO przy FF) jest jak z "bajki".
P.S. do przedmiuchiwania używam gruszki ale nie z apteki, a kupionej w sklepach dla niesłyszących do przedmuchiwania aparatów słuchowych,
pozdrawiam zadowolonych użytkowników D600
Jarek
misiekhel
22-11-2012, 00:12
W końcu jakaś optymistyczna wiadomość o D600 ;-) Jeśli po 3 tys zdjęć jest ok to znaczy że nie każdy model jest zarażony tą chorobą.
fotouśmieszek
22-11-2012, 00:24
wiadomosc na fanpejdzu FB:
Jestem nikon d600.Jestem boski.Tylko kurzy mi sie matryca.Troche z jednej strony,ale jednak.Szefowie,naprawcie mi te drobnostke i bede bosski na maxa :-)
wiadomosc na fanpejdzu FB:
Jestem nikon d600.Jestem boski.Tylko kurzy mi sie matryca.Troche z jednej strony,ale jednak.Szefowie,naprawcie mi te drobnostke i bede bosski na maxa :-)
zalecam przynajmniej konsultację, dla frustratów, z psychologiem, cięższe przypadki do psychiatry i leczenie kliniczne, dla desperatów (jak np. Brunon K. - "wybuchowy doktor"), zamknięty oddział psychiatryczny w ZK, ;)
pozdrawiam ponownie zadowolonych z D600,
Jarek
szklarek
22-11-2012, 00:36
Kurde ja mogę dmuchać w tą matrycę ;D
fotouśmieszek
22-11-2012, 01:18
zalecam przynajmniej konsultację, dla frustratów, z psychologiem, cięższe przypadki do psychiatry i leczenie kliniczne, dla desperatów (jak np. Brunon K. - "wybuchowy doktor"), zamknięty oddział psychiatryczny w ZK, ;)
pozdrawiam ponownie zadowolonych z D600,
Jarek
komu zalecasz? mnie? :-)
Ja do d600 się przymierzam. Nie robiłem nim zdjęć i nie użytkowałem go. Na matrycę także dmuchać mogę nawet częściej niż przy moim d80, którego " przedmuchiwałem" może z 15 razy przez 5 lat użytkowania. Nigdy matrycy nie czyściłem w serwisie, ani tym bardziej samemu. Mimo tego, że nie mam doświadczeń z d600, jest faktyczny problem który opisują niezależne portale po testach tego sprzętu nie wspominając o użytkownikach, którzy na własne oczy problem dostrzegają. Wiem, że jest to także bicie przysłowiowej piany, jednak skala tego problemu potwierdzana przez serwisy i użytkowników jest bardzo duża i wiadomo chociażby z dpreview co powoduje ten brud. Zatem problem JEST! Jeden kupi i nie będzie się przejmował, drugi b zastanowi się 10 razy. W nawiązaniu do posta covvalla czym mam się zatem sugerować decydując się na zakup sprzętu za 7k który ma mi posłużyć ładne kilka lat? Serwisy fotograficzne i fora właśnie od tego są!!!! Z tego co widzimy wszyscy możliwości d600są imponujące jak na taki sprzęt, jednak nie kupuje sie świetnego wozu w atrakcyjnej cenie gdy słyszysz o tym, że ma problemy z silnikiem i nieszczelności, a producent tego nie dostrzega. Decyzja należy do każdego indywidualnie i nie można się dziwić, że każdy chce mieć pewność udanego zakupu, a nie problem. Koniec :)
Problem kurzu zostanie przed świętami rozwiązany. Nikon w promocji do każdego kupionego D600 dołączy gruszkę do przedmuchiwania matrycy, która zostanie na wzór hipermarketowych promocji przyklejona hamsko taśmą klejącą do pudełka z aparatem :D
szklarek
22-11-2012, 11:00
Problem kurzu zostanie przed świętami rozwiązany. Nikon w promocji do każdego kupionego D600 dołączy gruszkę do przedmuchiwania matrycy, która zostanie na wzór hipermarketowych promocji przyklejona hamsko taśmą klejącą do pudełka z aparatem :D
Czytając pierwszą linijkę już miałem nadzieję ;)
Problem kurzu zostanie przed świętami rozwiązany. Nikon w promocji do każdego kupionego D600 dołączy gruszkę do przedmuchiwania matrycy, która zostanie na wzór hipermarketowych promocji przyklejona hamsko taśmą klejącą do pudełka z aparatem :D
widzę tańsze, dla Nikona, rozwiązanie problemu:
zamieszczą w instrukcji zdanie o tym, że brudzenie matrycy jest to normalny objaw eksploatacyjny i dla uzyskania najlepszych efektów, raz w miesiącu zaleca się czyszczenie :)
Problem kurzu zostanie przed świętami rozwiązany. Nikon w promocji do każdego kupionego D600 dołączy gruszkę do przedmuchiwania matrycy, która zostanie na wzór hipermarketowych promocji przyklejona hamsko taśmą klejącą do pudełka z aparatem :D
Albo zamiast bonów na 600PLN, będzie 600PLN na kuriera albo bilety kolejowe, żeby można było odsyłać body na czyszczenie do serwisu :)
Albo zamiast bonów na 600PLN, będzie 600PLN na kuriera albo bilety kolejowe, żeby można było odsyłać body na czyszczenie do serwisu :)
Serwis Ci za darmo matrycy nie wyczyści. Poza tym przy okazji jednej "naprawy" serwis "lubi" sobie np. porysować aparat (patrz wątek o D800, gdzie ktoś opisuje, że wysyłał do kalibracji AF, a porysowano mu przyciski i osłonę LCD, a z AF nie poprawiono).
widzę tańsze, dla Nikona, rozwiązanie problemu:
zamieszczą w instrukcji zdanie o tym, że brudzenie matrycy jest to normalny objaw eksploatacyjny i dla uzyskania najlepszych efektów, raz w miesiącu zaleca się czyszczenie :)
droższe niż grucha - grucha to pewnie z 3 zł w hurcie, przedrukowanie instrukcji dużo więcej :(
Fraglesso
22-11-2012, 12:02
droższe niż grucha - grucha to pewnie z 3 zł w hurcie, przedrukowanie instrukcji dużo więcej :(
To bedzie tylko errata do instrukcji :)
Wysyłane z mojego HTC Desire za pomocą Tapatalk 2
To bedzie tylko errata do instrukcji :)
Wysyłane z mojego HTC Desire za pomocą Tapatalk 2
errata sugeruje przyznanie się do błędu ;)
errata sugeruje przyznanie się do błędu ;)
w druku, w druku :D
w druku, w druku :D
no ale przecież wiemy, że Nikon sie nie myli, produkuje niezawodny sprzęt, więc byłaby to pewna skaza na wizerunku ;)
no ale przecież wiemy, że Nikon sie nie myli, produkuje niezawodny sprzęt, więc byłaby to pewna skaza na wizerunku ;)
no co ty...
to tłumacz i drukarnia zawalili ...
no co ty...
to tłumacz i drukarnia zawalili ...
no w sumie może być i tak, ech ci wstrętni drukarze, takiego babola zasadzili - powinni płacić odszkodowanie Nikonowi za potencjlaną utratę dobrego wizrunku ;) - minimum 1 mld USD
...dziennie :D
Tutaj ciekawy filmik dla serwisu, który uważa, że kurz jest wynikiem złej obsługi, nieprawidłowego zmieniania obiektywów itp.
http://www.youtube.com/watch?v=_cY30lEMv8o&feature=player_embedded
Tutaj ciekawy filmik dla serwisu, który uważa, że kurz jest wynikiem złej obsługi, nieprawidłowego zmieniania obiektywów itp.
http://www.youtube.com/watch?v=_cY30lEMv8o&feature=player_embedded
czytamy temacik ... czytamy
na poprzedniej stronie zdaje się było
Już na stronie 231 był link. Warto chociaż te 15 stron od końca przejrzeć.
Tak sobie czytam o tym kurzu. Faktycznie bubel.
:D
I faktycznie dla amatorów bo pro robią zdjęcia a nie liczą kropki na skrajnie domkniętej przysłonie.
Co Wy na tych ślubach makro robicie? f/16-22 i syfki widać ... Szok.
Rozumiem, że szkła które z uwagi na swoją budowę zasysają kurz to też buble? :D
Tak sobie czytam o tym kurzu. Faktycznie bubel.
:D
I faktycznie dla amatorów bo pro robią zdjęcia a nie liczą kropki na skrajnie domkniętej przysłonie.
Co Wy na tych ślubach makro robicie? f/16-22 i syfki widać ... Szok.
Rozumiem, że szkła które z uwagi na swoją budowę zasysają kurz to też buble? :D
nie byłbym tak skrajny w ocenie innych fotografujących bo i makro i krajobraz - zwłaszcza nocny wymaga nico innych przesłon niż używane przez ciebie.
Tak sobie czytam o tym kurzu. Faktycznie bubel.
:D
I faktycznie dla amatorów bo pro robią zdjęcia a nie liczą kropki na skrajnie domkniętej przysłonie.
Co Wy na tych ślubach makro robicie? f/16-22 i syfki widać ... Szok.
Rozumiem, że szkła które z uwagi na swoją budowę zasysają kurz to też buble? :D
No tak..profesjonaliście który majstruje przy zdjęciach tak jak Ty to nawet czasem lepiej mieć uwalona matrycę..Mniej wysiłku w obróbce, ziarno i te sprawy_:)
Tak sobie czytam o tym kurzu. Faktycznie bubel.
:D
I faktycznie dla amatorów bo pro robią zdjęcia a nie liczą kropki na skrajnie domkniętej przysłonie.
Co Wy na tych ślubach makro robicie? f/16-22 i syfki widać ... Szok.
Rozumiem, że szkła które z uwagi na swoją budowę zasysają kurz to też buble? :D
Nemeth, zdjęcia to nie tylko śluby - wiesz o tym doskonale ;). Również np. architektura, widoczki, makro (szczególnie przy tak dużej rozdzielczości matrycy, gdzie można pokusić się o wydruki sporo większe niż np. dla D700) itd i wówczas f/16 i więcej się przydaje. Ludzie kupując D600 za naprawdę sporą kasę jak na polskie warunki oczekują, że będzie to poziom jakościowy wykonania sprzętu wyższy niż w przypadku amatorskiej lustrzaneczki za 1500 zł. A tu niestety Nikon zawodzi trochę.
Pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić, że pro robią zdjęcia, a nie liczą kropki. Pro starają się jak mogą ograniczyć zbędne czynności do minimum - zatem ewentualne usuwanie pyłków w postprocesie odpada, szczególnie dla większej liczby zdjęć. Pro są w stanie zainwestować więcej np. w lampy, blendy, namioty wyższej klasy, aby mieć powtarzalność wyników i zminimalizować konieczność zbędnej obróbki. I teraz taki pro (wciąż przypominam o tym, że jestesmy w Polsce i nasze mozliwości finansowe trzeba brać pod uwagę) kupuje sobie D600 jako kolejne body i dostaje w gratisie do każdego zdjęcia albo czyszczenie matrycy albo czyszczenie zdjęć i stratę czasu :(. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że stempelek czy łatka w PSie i jedziemy, ale zamiast mieć zdjęcie w parę minut mamy je w np. godzinę, bo pracowicie klikamy i rzeźbimy. I tylko klient ma to w... hmm... plecach, dolnej partii i wcale za to nie zapłaci.
Notabene nie wyobrażam sobie takiego czyszczenia dla dłuższego timelapse'a - chyba bym cholery dostał i korpusem wytapetowałbym ścianę z dużym pędem wynikającym z masy i prędkości poruszania się korpusu.
W analogu było fajnie - kurz który padł na klatkę filmu był usuwany z kolejnej klatki wraz z przesuwem filmu (oczywiście gorzej jak utknęło gdzieś np. ziarenko piasku, które potrafiło porysować cały film :(). W przypadku matrycy CCD/ CMOS kurz się akumuluje więc nie dziw się, że się ludziom to nie podoba.
nie byłbym tak skrajny w ocenie innych fotografujących bo i makro i krajobraz - zwłaszcza nocny wymaga nico innych przesłon niż używane przez ciebie.
Nie wiesz jakich używam :D Na pewno nie robię zdjęć białej kartki na f/16-22 :D Aparat kupuje się by robić zdjęcia. A nie tablice testowe.
Wybaczcie ale większość komentarzy jest zwyczajnie zabawna i naprawdę pokazuje do jakiego klienta jest kierowana. To jest aparat z półki amatorskiej a macie oczekiwania, że skoro ma taką wysoką cenę (jak na polskie warunki) to musi spełniać warunki sprzętu pro. To, że jest akurat używany do zleceń, np. ślubnych niczego nie zmienia w pozycjonowaniu tego aparatu.
No tak..profesjonaliście który majstruje przy zdjęciach tak jak Ty to nawet czasem lepiej mieć uwalona matrycę..Mniej wysiłku w obróbce, ziarno i te sprawy_:)
Nie sądzę by profesjonaliści majstrowali przy zdjęciach jak ja ;) Zakładam, że jednak nie ograniczają się do krzywych i stemplowania pierdyliona syfów które wyłażą przy f/5.6-8 :D i to mimo gruchy którą noszę w plecaku ;)
Nemeth, zdjęcia to nie tylko śluby - wiesz o tym doskonale ;). Również np. architektura, widoczki, makro (szczególnie przy tak dużej rozdzielczości matrycy, gdzie można pokusić się o wydruki sporo większe niż np. dla D700) itd i wówczas f/16 i więcej się przydaje. Ludzie kupując D600 za naprawdę sporą kasę jak na polskie warunki oczekują, że będzie to poziom jakościowy wykonania sprzętu wyższy niż w przypadku amatorskiej lustrzaneczki za 1500 zł. A tu niestety Nikon zawodzi trochę.
Nikon nie zawodzi bo zrobił aparat z półki amatorskiej. Dla nieco bardziej zamożnego klienta, to fakt. Ale oczekiwanie, że skoro aparat kosztuje 7-8 k zł to musi być pro?
Pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić, że pro robią zdjęcia, a nie liczą kropki. Pro starają się jak mogą ograniczyć zbędne czynności do minimum - zatem ewentualne usuwanie pyłków w postprocesie odpada, szczególnie dla większej liczby zdjęć. Pro są w stanie zainwestować więcej np. w lampy, blendy, namioty wyższej klasy, aby mieć powtarzalność wyników i zminimalizować konieczność zbędnej obróbki. I teraz taki pro (wciąż przypominam o tym, że jestesmy w Polsce i nasze mozliwości finansowe trzeba brać pod uwagę) kupuje sobie D600 jako kolejne body i dostaje w gratisie do każdego zdjęcia albo czyszczenie matrycy albo czyszczenie zdjęć i stratę czasu :(. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że stempelek czy łatka w PSie i jedziemy, ale zamiast mieć zdjęcie w parę minut mamy je w np. godzinę, bo pracowicie klikamy i rzeźbimy. I tylko klient ma to w... hmm... plecach, dolnej partii i wcale za to nie zapłaci.
Notabene nie wyobrażam sobie takiego czyszczenia dla dłuższego timelapse'a - chyba bym cholery dostał i korpusem wytapetowałbym ścianę z dużym pędem wynikającym z masy i prędkości poruszania się korpusu.
W analogu było fajnie - kurz który padł na klatkę filmu był usuwany z kolejnej klatki wraz z przesuwem filmu (oczywiście gorzej jak utknęło gdzieś np. ziarenko piasku, które potrafiło porysować cały film :(). W przypadku matrycy CCD/ CMOS kurz się akumuluje więc nie dziw się, że się ludziom to nie podoba.
Pro kupuje/użytkuje sprzęt dzięki któremu będzie się w stanie realizować. Czasami jest to już D70 a czasami Phase One IQ180 to za mało. Powtórzę raz jeszcze - jeśli kupuje się amatorską puszkę a ma się oczekiwania jak przy zakupie drogiego sprzętu z półki pro to nie jest to problem D600. Tylko tych oczekiwań, które są wygórowane. A mnie osobiście śmieszą.
Obejrzałem przykładowe zdjęcia, widzę co ta matryca potrafi, jaki ma DR, ISO, odwzorowanie kolorów. A ktoś pisze, że to bubel bo matryca się kurzy :D
BialyBST
22-11-2012, 14:44
Ale tu nie chodzi o to z jakiej polki jest ten aparat.. chodzi o to ze odchodzi jakas badziewna farba kruszy sie na matryce. Mysle ze jak odchodzi lakier w lanosie i w porshe to w****ia to własciela tak samo.
Nie wiesz jakich używam :D Na pewno nie robię zdjęć białej kartki na f/16-22 :D Aparat kupuje się by robić zdjęcia. A nie tablice testowe.
Wybaczcie ale większość komentarzy jest zwyczajnie zabawna i naprawdę pokazuje do jakiego klienta jest kierowana. To jest aparat z półki amatorskiej a macie oczekiwania, że skoro ma taką wysoką cenę (jak na polskie warunki) to musi spełniać warunki sprzętu pro. To, że jest akurat używany do zleceń, np. ślubnych niczego nie zmienia w pozycjonowaniu tego aparatu.
dziwi mnie twoje podejście
tez nie robię tablic, białych kartek i innych dupereli. mało tego nie kupię i nie posiadam D600. nie zmienia to wszystko faktu, że nie tyle nawet problem co jego ignorowanie przez N jest generalnie lekko denerwujące. zauważ, że ostatnimi czasy tych wtop jest całkiem sporo i mają prawo być drażniące. te 1,7k€ to nadal sporo także dla usera z niemiec czy anglii i zakładanie, że jest to aparat dla każdego pstrykacza wydaje mi się nieuprawnione.
jeśli uważasz, że przyjemność używania jest niezależna od jakości wykonania oraz, że nie można czegoś mającego świetne parametry nazwać bublem to jak nazwiesz moją kochaną i cudowną AR 146, która od nowości przez 2 lata odwiedziła serwis około 20x w tym 2 na lawecie?
@BialyBST Dokładnie. Po drugie, przecież ten aparat ma system usuwania kurzu z matrycy. Ten system pewnie jest tylko na papierze.
Nie wiesz jakich używam :D Na pewno nie robię zdjęć białej kartki na f/16-22 :D Aparat kupuje się by robić zdjęcia. A nie tablice testowe.
Wybaczcie ale większość komentarzy jest zwyczajnie zabawna i naprawdę pokazuje do jakiego klienta jest kierowana. To jest aparat z półki amatorskiej a macie oczekiwania, że skoro ma taką wysoką cenę (jak na polskie warunki) to musi spełniać warunki sprzętu pro. To, że jest akurat używany do zleceń, np. ślubnych niczego nie zmienia w pozycjonowaniu tego aparatu.
D700 też jest sprzętem dla amatora, a w Polsce jest z powodzeniem używany przez profesjonalistów. Podobnie z innymi zabawkami innych firm.
Nikon nie zawodzi bo zrobił aparat z półki amatorskiej. Dla nieco bardziej zamożnego klienta, to fakt. Ale oczekiwanie, że skoro aparat kosztuje 7-8 k zł to musi być pro?
Niestety z uwagi na zamożność społeczeństwa w Polsce mało jest amatorów, którzy kupią sobie D600 dla focenia na imieninach cioci. Oczywiście sa równiez takie osoby co kupią nawet i D4 do tego celu, ale tych to już zupełnie mało jest. Stąd też D600 jest raczej kupowany jako zapasowe body przez ludzi parających się zawodowo fotografią, gdyż D800, który nominalnie jest dla nich kierowany jest za drogi (i nie chodzi o sam koszt korpusu, ale również potrzebę zmiany komputera, kart, obiektywów w wielu przypadkach itd).
Pro kupuje/użytkuje sprzęt dzięki któremu będzie się w stanie realizować. Czasami jest to już D70 a czasami Phase One IQ180 to za mało. Powtórzę raz jeszcze - jeśli kupuje się amatorską puszkę a ma się oczekiwania jak przy zakupie drogiego sprzętu z półki pro to nie jest to problem D600. Tylko tych oczekiwań, które są wygórowane. A mnie osobiście śmieszą.
Obejrzałem przykładowe zdjęcia, widzę co ta matryca potrafi, jaki ma DR, ISO, odwzorowanie kolorów. A ktoś pisze, że to bubel bo matryca się kurzy :D
No właśnie i teraz sam sobie przeczysz - skoro matryca ma takie możliwości to tym bardziej może być wykorzystywana przez pro, choćby jako studyjne body do wysokorozdzielczych pack-shotów przy relatywnie niskiej cenie korpusu. Tak więc pro mogą być mocno zainteresowani taką puszką - nie wydają majątku jak na D3x, a mają nawet większe możliwości jeśli chodzi o obrazek w tych warunkach. I tylko syf na matrycy zaczyna wkurzać, szczególnie jak np. robi się dziesiątki czy setki zdjęć w tych samych warunkach, bez zdejmowania szkieł i już przy dajmy na to 50-tym musisz albo czyścić matrycę albo bawić się w PSie.
Pawel Pawlak
22-11-2012, 15:07
nikona najpewniej nie wie że D700 to także amatorski sprzęt dlatego nadal widniej on na liście NPS. I to nie tylko w naszym kraju.
Do jasnej ch....ry, nawet gdyby ten aparat kosztował 1000 zł producent nie powinien dopuszczać do takiego przeoczenia, którego skutkiem jest oczywiste, nieporównywalnie intensywniejsze brudzenie się praktycznie najważniejszego elementu w aparacie. Tu nie chodzi o półkę o segment docelowy, tu chodzi o działanie aparatu. A skąd wiesz nemeth, że po dłuższym czasie lub po oderwaniu się większego fragmentu materiału który brudzi matrycę d600 aparat nie zostanie uszkodzony. Nie zgadzam się też z Twoim rozgraniczaniem pro/amator- jeśli sprzęt jest wypuszczany do sprzedaży to powinien funkcjonować prawidłowo. W końcu po większej ilości zdjęć zacznie wychodzić nawet przy mniejszym f i nie ma co udawać że tematu nie ma, bo przecież "to puszka dla amatora" - takie podejście mnie z kolei śmieszy ;) To że kupuję powiedzmy .... Focusa 1,6 a nie jeżdżę zawodowo w wyścigach nie znaczy, że mam dolewać co chwila oleju i być w serwisie raz na miesiąc. Samochód ma poprostu jeździć bez zbędnych nadprogramowych zabiegów serwisowych przynajmniej przez parę lat. Wiadomo że wiele rzeczy może się sypnąć, ale nie powyjeździe z salonu. No chyba że mnie pokręciło i powinienem podziękować, że w ogóle mogłem wydać taką kasę i mam go i sam pcham go :)
D700 też jest sprzętem dla amatora, a w Polsce jest z powodzeniem używany przez profesjonalistów. Podobnie z innymi zabawkami innych firm.
Jeśli już to semi-pro. To, że na zachodzie ludzie mają więcej pieniędzy i przeciętny amator "pstrykacz" mógł sobie na niego pozwolić bez wyrzeczeń, nie czyni tego aparatu amatorskim. :)
Niestety z uwagi na zamożność społeczeństwa w Polsce mało jest amatorów, którzy kupią sobie D600 dla focenia na imieninach cioci. Oczywiście sa równiez takie osoby co kupią nawet i D4 do tego celu, ale tych to już zupełnie mało jest. Stąd też D600 jest raczej kupowany jako zapasowe body przez ludzi parających się zawodowo fotografią, gdyż D800, który nominalnie jest dla nich kierowany jest za drogi (i nie chodzi o sam koszt korpusu, ale również potrzebę zmiany komputera, kart, obiektywów w wielu przypadkach itd).
Jeśli ktoś kupuje Forda Pume to czy uprawnionym jest oczekiwanie, że będzie się prowadzić jak Mustang?
No właśnie i teraz sam sobie przeczysz - skoro matryca ma takie możliwości to tym bardziej może być wykorzystywana przez pro, choćby jako studyjne body do wysokorozdzielczych pack-shotów przy relatywnie niskiej cenie korpusu. Tak więc pro mogą być mocno zainteresowani taką puszką - nie wydają majątku jak na D3x, a mają nawet większe możliwości jeśli chodzi o obrazek w tych warunkach. I tylko syf na matrycy zaczyna wkurzać, szczególnie jak np. robi się dziesiątki czy setki zdjęć w tych samych warunkach, bez zdejmowania szkieł i już przy dajmy na to 50-tym musisz albo czyścić matrycę albo bawić się w PSie.
Tylko popraw mnie - na kurz nie narzekają pro. Przynajmniej nie zauważyłem (chociaż tematu nie drążę zbyt głęboko). Jeśli już ktoś narzeka to amatorzy właśnie. I to w większości tacy którzy aparatu nie mieli w dłoniach a żal im wydać 7-8 k zł na coś co nie jest doskonałe (czyt. nie oferuje poziomu puszki jednocyfrowej) :D
D600 z tego co widzę z przykładów zamieszczonych w sieci robi rewelacyjne zdjęcia. I to jest kluczowe. Jeśli w sztuczny sposób wytłuszcza się przepuszczanie kurzu (które jak się zdaje nie dotyczy wszystkich egzemplarzy) to jest to śmieszne.
nikona najpewniej nie wie że D700 to także amatorski sprzęt dlatego nadal widniej on na liście NPS. I to nie tylko w naszym kraju.
Paweł sam Nikon twierdził, że D700 jest sprzętem dla zamożnego amatora. A na listach NPS sa różne rzeczy w różnych krajach - np. D300s w niektórych krajach jest NPS, a w niektórych nie (mimo że na stronie jest pozycjonowany jako 'profesjonalny"). Więc żadna to wyrocznia.
stachmuszel
22-11-2012, 15:29
Paweł sam Nikon twierdził, że D700 jest sprzętem dla zamożnego amatora. A na listach NPS sa różne rzeczy w różnych krajach - np. D300s w niektórych krajach jest NPS, a w niektórych nie (mimo że na stronie jest pozycjonowany jako 'profesjonalny"). Więc żadna to wyrocznia.
http://www.nikon.pl/pl_PL/products/product_summary_list.page?sParamValueLbl=Digital%2 0Cameras&sParam1ValueLbl=SLR&sSubnav2ParamLbl=Professional&ParamValue=Digital+Cameras&Subnav1Param=SLR&Subnav2Param=Professional&Subnav3Param=0&RunQuery=l3&ID=0
Do jasnej ch....ry, nawet gdyby ten aparat kosztował 1000 zł producent nie powinien dopuszczać do takiego przeoczenia, którego skutkiem jest oczywiste, nieporównywalnie intensywniejsze brudzenie się praktycznie najważniejszego elementu w aparacie. Tu nie chodzi o półkę o segment docelowy, tu chodzi o działanie aparatu. A skąd wiesz nemeth, że po dłuższym czasie lub po oderwaniu się większego fragmentu materiału który brudzi matrycę d600 aparat nie zostanie uszkodzony. Nie zgadzam się też z Twoim rozgraniczaniem pro/amator- jeśli sprzęt jest wypuszczany do sprzedaży to powinien funkcjonować prawidłowo. W końcu po większej ilości zdjęć zacznie wychodzić nawet przy mniejszym f i nie ma co udawać że tematu nie ma, bo przecież "to puszka dla amatora" - takie podejście mnie z kolei śmieszy ;) To że kupuję powiedzmy .... Focusa 1,6 a nie jeżdżę zawodowo w wyścigach nie znaczy, że mam dolewać co chwila oleju i być w serwisie raz na miesiąc. Samochód ma poprostu jeździć bez zbędnych nadprogramowych zabiegów serwisowych przynajmniej przez parę lat. Wiadomo że wiele rzeczy może się sypnąć, ale nie powyjeździe z salonu. No chyba że mnie pokręciło i powinienem podziękować, że w ogóle mogłem wydać taką kasę i mam go i sam pcham go :)
A ilu egzemplarzy dotyczy ten problem uniemożliwiający robienie zdjęć (sarkazm). Dwóch? Piętnastu? Stu? Dwudziestu tysięcy? W sieci kilka osób jest w stanie narobić naprawdę sporej histerii.
Naprawdę śmieszne jest podejście do zagadnienia na zasadzie - w aparacie jest kurz więc to już nie jest dobry sprzęt :) Ale ja akurat aparat traktuję jako narzędzie a nie obiekt kultu :)
I mówię to z perspektywy użytkownika D200, który to aparat po paru latach na nowych niezużytych bateriach robi max 40-50 klatek :D To co mam powiedzieć - Nikon zrobił bubla bo rozładowuje za szybko baterie?
Jeśli ktoś kupuje Forda Pume to czy uprawnionym jest oczekiwanie, że będzie się prowadzić jak Mustang?
Nie, ale też jego Pumie w czasie jazdy nie powinien odpadać pedał hamulca...
Sprzęt dla amatora to d3100, ten kierowany jest do bardziej zaawansowanego pstrykacza, który wydając ponad 7tyś powinien oczekiwać, ze przynajmniej sprzęt jest w pełni sprawny i nie ma z nim problemów. No chyba, że tobie nie przeszkadza jak Ci wciskają bubla.
Nie, ale też jego Pumie w czasie jazdy nie powinien odpadać pedał hamulca...
Sprzęt dla amatora to d3100, ten kierowany jest do bardziej zaawansowanego pstrykacza, który wydając ponad 7tyś powinien oczekiwać, ze przynajmniej sprzęt jest w pełni sprawny i nie ma z nim problemów. No chyba, że tobie nie przeszkadza jak Ci wciskają bubla.
Odnosząc Twój przykład na świat foto - rozumiem, że jakby podczas robienia zdjęć odpadł mechanizm lustra. To jest bubel.
Kurz - to taka zbyt głośna kabina kierowcy :) Chcesz to sobie uszczelnij. Samochód i tak będzie jeździć. Nie podoba się to kup sobie inny model.
Pawel Pawlak
22-11-2012, 15:48
nie wnikając w to czy kurz na matrycy D600 robi z niego bubla czy nie, a pytanie do posiadaczy męczących się z tą przypadłością. Kto z Was wystosował w tej sprawie zapytanie do pomocy technicznej pismo i jaką dostał odpowiedź ?
Ktoś wcześniej podał dobry przykład moto. Kupujesz nowe auto. Po paru dniach cieknie olej. Co mówi serwis? Panie wszystko ok tylko podlewać częściej trzeba... Ten przykład lepszy? Bubel to bubel, generalnie nawet nie wiadomo czy to kurz czy to coś z aparatu leci (coś się kruszy? wyciera?). Brudna matryca np mnie w wielu przypadkach przeszkadza, bo robiąc zdjęcia z mocno domkniętą przysłoną wychodzą babole. Dmuchanie nie pomaga tlyko wysyłka na czyszczenie do serwisu, po którym nie ma gwarancji, że za kawałek znowu nie będziesz musiał odesłać puchy doczyszczenia. Nie rozumuem czemu tak bronisz tu nikona, przecież to nie pierwszy raz kiedy robią z klientów baranów i myślą, że ''i tak wszystko łykną" i wciskają wadliwy sprzęt... TAK to jest wada!
A ilu egzemplarzy dotyczy ten problem uniemożliwiający robienie zdjęć (sarkazm). Dwóch? Piętnastu? Stu? Dwudziestu tysięcy? W sieci kilka osób jest w stanie narobić naprawdę sporej histerii.
Naprawdę śmieszne jest podejście do zagadnienia na zasadzie - w aparacie jest kurz więc to już nie jest dobry sprzęt :) Ale ja akurat aparat traktuję jako narzędzie a nie obiekt kultu :)
I mówię to z perspektywy użytkownika D200, który to aparat po paru latach na nowych niezużytych bateriach robi max 40-50 klatek :D To co mam powiedzieć - Nikon zrobił bubla bo rozładowuje za szybko baterie?
Nemeth nie dwóch, nie kilku , nie wiem ilu bo nie jestem jasnowidzem. Widzę natomiast, że użytkownicy d600 tki w kilku przypadkach tylko nie zauważyli tego typu objawów. Każdy ktosię dzieli opinią po jakimś czasie użytkowania tego sprzętu ma ten problem (w większej ilości przypadków on występuje niż nie - z tych opisywanych) . Ja także nie traktuje aparatu jako obiektu kultu? Twój sarkazm dobrze zrozumiałem, natomiast upieram się przy swoim i bynajmniej nie histeryzuję :) poprostu uważam, że niezależnie od pro/amator, niezależnie czy sprzęt kosztuje 1000, 7000czy 250000 nie powinno być takich niedopatrzeń, a jeśli są (jesteśmy wszyscy tylko ludźmi) to firma N powinna się do tego przyznać, a nie udawać że problemu nie ma. Ciebie i mnie różni to, że Ty tego sprzętu nie kupiłeś i nie planujesz, a ja planowałem - ale nie po to bu go czcić, pieścić i co dwa tygodnie wybierać się do serwisu. Uważam tylko, że jak kupujesz sprzęt nawet za 1000pln to otakie rzeczy nie powinny się dziać. Czym innym jest np. lekko chodzące pokrętło gorsza ergonomia w klasie amatorskiej, a czym innym problem z brudzeniem się matrycy syfem ze środka aparatu - nie z kurzem, tylko wada jakościową materiału. Czy szybciej przecierająca się w pewnym miejscu opona jest dla amatora, a lepszej jakości gumy dla rajdowców?
Jeśli już to semi-pro. To, że na zachodzie ludzie mają więcej pieniędzy i przeciętny amator "pstrykacz" mógł sobie na niego pozwolić bez wyrzeczeń, nie czyni tego aparatu amatorskim. :)
Kolejny, już Pawłowi odpowiedziałem. To u nas D700 na siłę jest robiony pro, w momencie jak się pokazał to był kierowany dla amatorów. Dla pro miał być (droższy) D3 ;). To samo co o D700 to o D600 można mówić.
Jeśli ktoś kupuje Forda Pume to czy uprawnionym jest oczekiwanie, że będzie się prowadzić jak Mustang? Jak kupuję Forda Pumę to uprawnionym jest oczekiwać (przynajmiej w okresie gwarancji) niezawodności o której zapewnia mnie producent.
Tylko popraw mnie - na kurz nie narzekają pro. Przynajmniej nie zauważyłem (chociaż tematu nie drążę zbyt głęboko). Jeśli już ktoś narzeka to amatorzy właśnie. I to w większości tacy którzy aparatu nie mieli w dłoniach a żal im wydać 7-8 k zł na coś co nie jest doskonałe (czyt. nie oferuje poziomu puszki jednocyfrowej) :DMi nie żal wydać 7-8k dla zachcianki o ile to jest dla mnie uzasadanione. Z powodzeniem jako amator wykorzystuję D700tkę. Jednakże jakbym kupił ją i okazało się, że jest felerna i dzięki temu moje zdjęcia musze dodatkowo obrabiać i czyścić to w cholerę poszłaby cała przyjemność robienia zdjęć, dla której został kupiony aparat. W takiej sytuacji żal jest wydawać nawet 5 zł.
D600 z tego co widzę z przykładów zamieszczonych w sieci robi rewelacyjne zdjęcia. I to jest kluczowe. Jeśli w sztuczny sposób wytłuszcza się przepuszczanie kurzu (które jak się zdaje nie dotyczy wszystkich egzemplarzy) to jest to śmieszne.Ale to nie jest przepuszczanie kurzu. Ten pył pochodzi z wnętrza aparatu - coś się kruszy w nim. I tak, Nikon nie wie jakiej serii to dotyczy, jakiej nie - narazie badają sprawę podobno. I tylko wpienia ludzi podejście typu "to jest pierwszy taki przypadek, nigdy takiego nie mieliśmy" które zawsze prezentuje Nikon Polska w kazdej sprawie.
A ilu egzemplarzy dotyczy ten problem uniemożliwiający robienie zdjęć (sarkazm). Dwóch? Piętnastu? Stu? Dwudziestu tysięcy? W sieci kilka osób jest w stanie narobić naprawdę sporej histerii.
Naprawdę śmieszne jest podejście do zagadnienia na zasadzie - w aparacie jest kurz więc to już nie jest dobry sprzęt :) Ale ja akurat aparat traktuję jako narzędzie a nie obiekt kultu :)
I mówię to z perspektywy użytkownika D200, który to aparat po paru latach na nowych niezużytych bateriach robi max 40-50 klatek :D To co mam powiedzieć - Nikon zrobił bubla bo rozładowuje za szybko baterie?
A ilu egzemplarzy Toyot dotyczył zacinający się pedał gazu? 1? 100? 10 000? Przecież z zacinającym się pedałem gazu to wciąż był super samochód ;). Oczywiście nie traktujemy tego jako przedmiot kultu tylko wozidło ;).
I mówię to z perspektywy użytkownika innej toyoty :D.
Odnosząc Twój przykład na świat foto - rozumiem, że jakby podczas robienia zdjęć odpadł mechanizm lustra. To jest bubel.
Kurz - to taka zbyt głośna kabina kierowcy :) Chcesz to sobie uszczelnij. Samochód i tak będzie jeździć. Nie podoba się to kup sobie inny model.
Nie, kurz na matrycy pochodzący z łuszczącego się elementu w środku to raczej odpowiednik łuszczącego się czegoś w silniku samochodu, który może w efekcie spowodować zatarcie lub zarżnięcie silnika. Nie wiemy bowiem co się łuszczy, ile tego się będzie łuszczyć w perspektywie czasu, ani co się może wydarzyć dalej z łuszczącym się elementem. A może się połamie i wpadnie pod klapiące z dużą predkością lustro? Jak narazie Nikon nie podał odpwoiedzi co się dzieje.
nie wnikając w to czy kurz na matrycy D600 robi z niego bubla czy nie, a pytanie do posiadaczy męczących się z tą przypadłością. Kto z Was wystosował w tej sprawie zapytanie do pomocy technicznej pismo i jaką dostał odpowiedź ?
Zadałem pytanie Nikon Polska (serwisowi, infolinii i przedstawicielowi handlowemu) - odpowiedź póki co jest "nie mamy żadnego oficjalnego stanowiska". Zadowolony?
Pawel Pawlak
22-11-2012, 16:07
Kolejny, już Pawłowi odpowiedziałem. To u nas D700 na siłę jest robiony pro, w momencie jak się pokazał to był kierowany dla amatorów. Dla pro miał być (droższy) D3 ;). To samo co o D700 to o D600 można mówić.
to raczej odwrotnie - to u nas na siłę robi się z D700 sprzęt amatorski - takie zakompleksienie narodowe.
Natomiast przy premierze D700 traktowany było jak profesjonalny, podręczny korpus, zapas do D3. Kierowany do profesjonalistów oraz do zaawansowanego amatora - i nic dziwnego - to miał być aparat który wyrywa kawałek rynku canonowi 5D
A widzisz Erie. Na początku pisano, że puszcza kurz gdzieś bokiem (albo coś go przyciąga - nie pamiętam). Teraz już się łuszczy i odpada. Dla mnie to nowa informacja.
Nie zmienia to jednak faktu, że podejście do sprawy wciąż mnie śmieszy. Nie chcę się powtarzać, ale oczekiwanie, że sprzęt sprofilowany dla amatora/średnio zaawansowanego amatora będzie spełniać kryteria jakie stawia się aparatom pro jest nieuzasadnione. Określanie aparatu bublem bo jedna z jego cech jest upierdliwa (i to jedna z naprawdę mniej ważnych mz.) też jest grubą przesadą.
A skoro wokół motoryzacyjnych przykładów się dalej kręcimy. Jak kończy się płyn do spryskiwaczy to wysyłacie auto do serwisu czy robicie to sami? Bo przecież czyszczenie matrycy nie wymaga rozkręcenia całego aparatu, nie wymienia się matrycy. Po co Wy wysyłacie puszki na czyszczenie?
to raczej odwrotnie - to u nas na siłę robi się z D700 sprzęt amatorski - takie zakompleksienie narodowe.
Natomiast przy premierze D700 traktowany było jak profesjonalny, podręczny korpus, zapas do D3. Kierowany do profesjonalistów oraz do zaawansowanego amatora - i nic dziwnego - to miał być aparat który wyrywa kawałek rynku canonowi 5D
Nie, u nas na siłę robi się z droższych rzeczy "profesjonalne" lub "pół-profesjonalne". Całkiem niedawno taki D70 tez był "półprofesjonalny" bo kosztował 6k PLN.
Pawel Pawlak
22-11-2012, 16:21
Nie pamiętam faktu żeby D70 był aparatem PRO. Ale pamiętam jak był pozycjonowany D700. I jak nadal jest pozycjonowany.
Nie, u nas na siłę robi się z droższych rzeczy "profesjonalne" lub "pół-profesjonalne". Całkiem niedawno taki D70 tez był "półprofesjonalny" bo kosztował 6k PLN.
No właśnie :D To samo można powiedzieć o D600 :)
A widzisz Erie. Na początku pisano, że puszcza kurz gdzieś bokiem (albo coś go przyciąga - nie pamiętam). Teraz już się łuszczy i odpada. Dla mnie to nowa informacja.
Nie zmienia to jednak faktu, że podejście do sprawy wciąż mnie śmieszy. Nie chcę się powtarzać, ale oczekiwanie, że sprzęt sprofilowany dla amatora/średnio zaawansowanego amatora będzie spełniać kryteria jakie stawia się aparatom pro jest nieuzasadnione. Określanie aparatu bublem bo jedna z jego cech jest upierdliwa (i to jedna z naprawdę mniej ważnych mz.) też jest grubą przesadą.
Fajnie wybiórczo czytasz zatem wątek ;). A co do kurzenia się matrycy to wciąż nie wiemy jak to się będzie zachowywac za np. parę miesięcy i czy faktycznie nie rozkruszy się jakaś pierdółka, która następnie uszkodzi migawkę/ lustro czy samą matrycę. Materiałoznawstwo w tym momencie podpowiada, że coś jest nie halo i skoro się coś kruszy to warto wiedzieć co i jak temu zapobiec.
A skoro wokół motoryzacyjnych przykładów się dalej kręcimy. Jak kończy się płyn do spryskiwaczy to wysyłacie auto do serwisu czy robicie to sami? Bo przecież czyszczenie matrycy nie wymaga rozkręcenia całego aparatu, nie wymienia się matrycy. Po co Wy wysyłacie puszki na czyszczenie?
Ok, ale jak się leje ten płyn od spryskiwaczy przez np. uszkodzony przewód na elementy elektryczne i spowoduje zwarcie to już tak wesoło nie jest prawda? ;) Chociaż oczywiście możemy bezserwisowo dolewać wciąż tego płynu i dolewać.
No właśnie :D To samo można powiedzieć o D600 :)
Ależ ja cały czas o tym piszę, że z uwagi na cenę jest to tak pozycjonowane w naszym biednym kraju tak samo jak był D700 (mimo, że Paweł się ze mną nie zgadza).
Erie - ale coś się komuś urwało? :) Bo ogólny wydźwięk tych lamentów jest taki - matryca się kurzy! Bubel! :) I lecą porównania z urwanymi hamulcami w samochodzie :) Gdzie Rzym gdzie Krym?
Wątki o d600 i d800 śledzę w miarę uważnie. Od czasu jak pomacałem d600, który mi nie leży w dłoni (za mały aparat :D) moją uwagę przykuł dopiero kolejny post o tym jaki to beznadziejny aparat bo się matryca kurzy.
Wyraziłem swoje zdanie i nie ma z mojej strony sensu dłużej tego wałkować :)
Gdyby nie to, że mi pucha nie leży w dłoni to po tym co daje matryca brałbym bez wahania.
Co to za różnica do kogo jest kierowany ten produkt? Powinien być wolny od wad, no chyba trudno się z tym nie zgodzić?
Nemeth mnie za to śmieszy... albo nie - raczej martwi - podejście osób, które dostają wadliwy sprzęt (aka bubel) i mówią ''może tak musi być, po za tym aż tak bardzo mi to nie przeszkadza, wiec mogę kupić bardzo drogo nawet uszkodzony sprzęt, co mi tam...''. I nie robią z tym nic.To chyba wynika z niewiedzy polaków, bo na zachodzie konsument wie czego oczekuje i co powinien mu zagwarantować sprzedawca, a u nas wszystko sięłyka i przymyka oko nawet jak coś nie działa tak jak powinno...
Płyn do spryskiwaczy dolać może każdy, a tego syfu z matrycy podobno ''domowymi'' metodami usunąć sienie da.
Erie - ale coś się komuś urwało? :) Bo ogólny wydźwięk tych lamentów jest taki - matryca się kurzy! Bubel! :) I lecą porównania z urwanymi hamulcami w samochodzie :) Gdzie Rzym gdzie Krym?
Nie wiem, czy się urwało czy nie. Coś w środku się wykrusza i pyli, nie wiadomo dokładnie co. Ale skoro jest ubytek materiału to znaczy, że w którymś momencie ten element może się rozwalić, a wykruszane elementy przestaną być pyłem, a zaczną być większymi drobinkami, które zaczną uszkadzac inne elementy aparatu. I po co między innymi został Nikon Polska o to zapytany przez wielu ludzi i dalej nie ma żadnej odpowiedzi.
A może to być pierdoła w stylu takim że wykruszy się pył, dwa razy się przedmucha i będzi ejuż spokój na lata. Tylko kurde przydałaby się jakaś informacja, prawda?
Nie wiem, czy się urwało czy nie. Coś w środku się wykrusza i pyli, nie wiadomo dokładnie co. Ale skoro jest ubytek materiału to znaczy, że w którymś momencie ten element może się rozwalić, a wykruszane elementy przestaną być pyłem, a zaczną być większymi drobinkami, które zaczną uszkadzac inne elementy aparatu. I po co między innymi został Nikon Polska o to zapytany przez wielu ludzi i dalej nie ma żadnej odpowiedzi.
A może to być pierdoła w stylu takim że wykruszy się pył, dwa razy się przedmucha i będzi ejuż spokój na lata. Tylko kurde przydałaby się jakaś informacja, prawda?
Otóż to. Właśnie o to, w tym wszystkim się rozchodzi.
hostman22
22-11-2012, 16:53
ale średnio widać niezadowolenie wśród tych którzy kupili, dziwne prawda ;)
Nie wiem, czy się urwało czy nie. Coś w środku się wykrusza i pyli, nie wiadomo dokładnie co. Ale skoro jest ubytek materiału to znaczy, że w którymś momencie ten element może się rozwalić, a wykruszane elementy przestaną być pyłem, a zaczną być większymi drobinkami, które zaczną uszkadzac inne elementy aparatu. I po co między innymi został Nikon Polska o to zapytany przez wielu ludzi i dalej nie ma żadnej odpowiedzi.
Ze zdjęć które gdzieś były publikowane wynika, że może to być czarna matowa farba jakiejś powierzchni chyba przy lustrze, więc urwać to raczej się nie urwie ale jak zacznie błyszczeć to może powodować jakieś odbicia i flary na zdjęciach, przekłamania af i nie wiadomo co jeszcze (albo zupełnie nic..). W każdym razie wychodzi jakość Made in Thailand D600 vs. Made in Japan D700. Choć i D800 który jest Made in Japan ma też problemy autofokusa (tu może nie błąd jakościowy ale jakiś konstrukcyjny).
D800 który jest Made in Japan ma też problemy autofokusa (tu może nie błąd jakościowy ale jakiś konstrukcyjny).
zdecydowanie jakościowy
tutaj akurat sprawa jest jasna - mało tego jest instrukcja serwisowa i dokładnie rozpoznana przyczyna
mało tego jest instrukcja serwisowa i dokładnie rozpoznana przyczyna
Jest to gdzieś w sieci do zobaczenia?
zdecydowanie jakościowy
tutaj akurat sprawa jest jasna - mało tego jest instrukcja serwisowa i dokładnie rozpoznana przyczyna
No tak, czyli może nie jakość wykonania, materiałów itp. ale kwestia jakości i dokładności wyregulowania aparatu gdy opuszcza linię produkcyjną..
Jest to gdzieś w sieci do zobaczenia?
było w temacie o af d800 - no chyba, że się mylę
było też o przebojach i rozmowach z serwisem pewnego usera z swizerlandu z wytłumaczeniem kiedy i do jakich serwisów w pierwszej kolejności trafił sprzęt do naprawy (nowe szkło referencyjne)
A ilu egzemplarzy Toyot dotyczył zacinający się pedał gazu? 1? 100? 10 000? Przecież z zacinającym się pedałem gazu to wciąż był super samochód ;). Oczywiście nie traktujemy tego jako przedmiot kultu tylko wozidło ;).
To akurat nie trafiony przykład. Bo się okazało, że były tylko kilka stwierdzonych przypadków, w których zablokowany pedał gazu doprowadził do wypadku, stłuczki. Była to wyłącznie wina użytkowników np: Puszka z napojem, która się poturlała pod niego i go zablokowała, nie umiejętność obsługi danego pedału itd. ...
Ale całkowicie się z Tobą zgadzam, w tym co pisałeś przez ostatnie kilka stron.
http://www.change.org/petitions/nikon-nikon-d600-dust-on-sensor
Powtórzę raz jeszcze - jeśli kupuje się amatorską puszkę a ma się oczekiwania jak przy zakupie drogiego sprzętu z półki pro to nie jest to problem D600.
Cóż, do tego muszę się odnieść....... w tym przypadku (syfu na matrycy) jeśli chodzi o D600 to mam takie oczekiwania jak od amatorskiego D50, albo D40 albo D3000. I to mi wystarczy.
Cóż, do tego muszę się odnieść....... w tym przypadku (syfu na matrycy) jeśli chodzi o D600 to mam takie oczekiwania jak od amatorskiego D50, albo D40 albo D3000. I to mi wystarczy.
... w których to takiego problemu nie ma.
Ze zdjęć które gdzieś były publikowane wynika, że może to być czarna matowa farba jakiejś powierzchni chyba przy lustrze, więc urwać to raczej się nie urwie ale jak zacznie błyszczeć to może powodować jakieś odbicia i flary na zdjęciach, przekłamania af i nie wiadomo co jeszcze (albo zupełnie nic..). W każdym razie wychodzi jakość Made in Thailand D600 vs. Made in Japan D700. Choć i D800 który jest Made in Japan ma też problemy autofokusa (tu może nie błąd jakościowy ale jakiś konstrukcyjny).
tu jest link do tego wątku na dpreview:
http://forums.dpreview.com/forums/thread/3290303
Panowie....wszyscy widzą tylko złe strony a tu sie pojawia sytuacja do zarobku :)
Wystarczy wprowadzić na rynek zestawy konserwujace do D600:
1. Dmuchawa lub gruszka
2. Mala tubka czarnej farby + utrwalacz - pędzelek gartis
3. Czarna taśma izolacyjna wraz z nożykiem i pensetą
zaraz pojawią sie takie zestawy produkcji Hama :)
To akurat nie trafiony przykład. Bo się okazało, że były tylko kilka stwierdzonych przypadków, w których zablokowany pedał gazu doprowadził do wypadku, stłuczki. Była to wyłącznie wina użytkowników np: Puszka z napojem, która się poturlała pod niego i go zablokowała, nie umiejętność obsługi danego pedału itd. ...
Nie wiem dokładnie - może masz rację. Podałem to tylko jako przykład.
Ale całkowicie się z Tobą zgadzam, w tym co pisałeś przez ostatnie kilka stron.
Ja bym wolał się ze mną nie zgadzać, a dokładniej wolałbym, aby nie było po co. Chciałbym, aby przy kolejnych premierach nowych produktów nie było takich wątków :(. Parę osób w tym wątku z którymi mam kontakt również osobisty (czy też telefoniczny) może potwierdzić, że na poczatku też byłem mocno sceptyczny co do tego kurzu. Miałem wrażenie że wina lezy po stronie użytkowników tej wypożyczalni, która jako pierwsza zgłosiła błąd. Że chcieli na maxa testować wypożyczony sprzęt i stąd ise kurzył itd. Ale niestety kolejne doniesienia od niestety dużej liczby osób zmieniły moje nastawienie :(.
Też bym wolał, aby problem nie występował. I na początku miałem nadzieje, że to sporadyczne przypadki, ale wychodzi na to, że syf się pokazuje prędzej czy później u każdego.
Panowie....wszyscy widzą tylko złe strony a tu sie pojawia sytuacja do zarobku :)
Wystarczy wprowadzić na rynek zestawy konserwujace do D600:
1. Dmuchawa lub gruszka
2. Mala tubka czarnej farby + utrwalacz - pędzelek gartis
3. Czarna taśma izolacyjna wraz z nożykiem i pensetą
zaraz pojawią sie takie zestawy produkcji Hama :)
Albo mając nowy aparat nakładać tam warstewkę jakiejś gęstej smoły czy czegoś w tym rodzaju, są takie czarne kleiste i zasychające później mazie :)
Nie wiem, czy się urwało czy nie. Coś w środku się wykrusza i pyli, nie wiadomo dokładnie co. Ale skoro jest ubytek materiału to znaczy, że w którymś momencie ten element może się rozwalić, a wykruszane elementy przestaną być pyłem, a zaczną być większymi drobinkami, które zaczną uszkadzac inne elementy aparatu. I po co między innymi został Nikon Polska o to zapytany przez wielu ludzi i dalej nie ma żadnej odpowiedzi.
A może to być pierdoła w stylu takim że wykruszy się pył, dwa razy się przedmucha i będzi ejuż spokój na lata. Tylko kurde przydałaby się jakaś informacja, prawda?
Masowe zjawisko wykruszania się części Nikona rodzi kolejny problem - za pewien czas STATYSTYCZNIE ubędzie nam
kilka a może kilkanaście sztuk Nikonów D600 a na to nie powinniśmy pozwalać.
fotouśmieszek
22-11-2012, 21:15
A .
Nie zmienia to jednak faktu, że podejście do sprawy wciąż mnie śmieszy. Nie chcę się powtarzać, ale oczekiwanie, że sprzęt sprofilowany dla amatora/średnio zaawansowanego amatora będzie spełniać kryteria jakie stawia się aparatom pro jest nieuzasadnione.
Nie rozumiem tej dyskusji.Nemeth oczywiscie ma prawo do dowolnej opinii.Nawet jezeli jest ona tak egzotyczna.Natomiast dyskutowanie na temat czy sprzet (dowolny) stanowiąc produkt fabrycznie nowy moze posiadac akceptowalną wade,jest po prostu bez sensu,albo ktoś tu sobie żartuje.
Nie rozumiem tej dyskusji.Nemeth oczywiscie ma prawo do dowolnej opinii.Nawet jezeli jest ona tak egzotyczna.Natomiast dyskutowanie na temat czy sprzet (dowolny) stanowiąc produkt fabrycznie nowy moze posiadac akceptowalną wade,jest po prostu bez sensu,albo ktoś tu sobie żartuje.
bo to nie jst wada, to jest "feature" ;) - prawie jak w pewnych produktach sadowniczych, tam też nie ma wad ;)
andrzejek
22-11-2012, 22:25
A widzisz Erie. Na początku pisano, że puszcza kurz gdzieś bokiem (albo coś go przyciąga - nie pamiętam). Teraz już się łuszczy i odpada. Dla mnie to nowa informacja.
Nie zmienia to jednak faktu, że podejście do sprawy wciąż mnie śmieszy. Nie chcę się powtarzać, ale oczekiwanie, że sprzęt sprofilowany dla amatora/średnio zaawansowanego amatora będzie spełniać kryteria jakie stawia się aparatom pro jest nieuzasadnione. Określanie aparatu bublem bo jedna z jego cech jest upierdliwa (i to jedna z naprawdę mniej ważnych mz.) też jest grubą przesadą.
A skoro wokół motoryzacyjnych przykładów się dalej kręcimy. Jak kończy się płyn do spryskiwaczy to wysyłacie auto do serwisu czy robicie to sami? Bo przecież czyszczenie matrycy nie wymaga rozkręcenia całego aparatu, nie wymienia się matrycy. Po co Wy wysyłacie puszki na czyszczenie?
Rację ma Nemeth.Jesli kupuje sie paczkę zapałek za 30 groszy, to przecież nie można oczekiwać, że bedą się palić.Jeśli chcesz mieć zapałki , które sie palą, kup sobie brylantową zapalniczkę))).Znane są przypadki..nierzadkie...gdzie złuszczające sie elementy z pompy wodnej uszladzają w nastepstwie silnik....dlatego, jesli chce sie jezdzic nie amatorsko, trzeba kupic Bentleya.To tylko w Polsce ludzie oczekują, że placąć jakieś 5.6 zl za litr paliwa dostaną paliwo czyste, które za nie zatka wtryskow w silniku.Przykladów mozna by mnożyć.D600 i D800 to amatoeskie puszki, kosztujące grosze i nie można od nich za wiele wymagać przecież))))
Kilka osobistych refleksji:
1. Tendencja rynkowa na całym świecie przy postępującej globalizacji - produkować szybko, dużo, tanio. Towary obliczane są na krótki żywot - bo szybko następuje starzenie technologiczne. Ostateczne testowanie (z oszczędności - czas to pieniądz) odbywa się na kliencie. Z drugiej strony stopień komplikacji urządzeń niepomiernie się zwiększył (telefony, których głównym zadaniem nie jest już dzwonienie, aparaty foto robiące wszystko same - użytkownik wciska tylko jeden przycisk). Dotyczy to wszystkich tzw. dóbr konsumpcyjnych - zabugowane gry i programy, samochody, sprzęt elektroniczny i AGD z usterkami etc. Mercedes wypuszczając bezawaryjny model (nie pamiętam już numeru modelu) o mało nie zbankrutował - bo ludzie nie kupowali nowych modeli bo stary był nie do zdarcia. Pioneer robiący najlepsze, ale drogie plazmy (Kuro) pozamykał w cholerę fabryki bo dokładał do interesu.
Wniosek: trzeba się pogodzić z tym, że skończyły się czasy niezawodności (zwłaszcza na masowym rynku) - bo klient (czyli my) ma duże oczekiwania, ale nie chce za nie płacić. Bicie piany, że "świat" schodzi na psy też jest mało konstruktywne - bo my jako konsumenci, dokładamy swoją cegiełkę do takich zachowań firm (podstawowe kryterium to cena). Jak ktoś nie ma noża na gardle - to kupuje sprzęt po jakimś czasie od debiutu, jak już inni go przetestują i producent go dopracuje. Jak ktoś się spieszy - to musi się chyba pogodzić z bycia betatesterem i w związku z tym z pewnym ryzykiem. Nikon nie jest wg mnie ani gorszy ani lepszy jak inni producenci różnorakich dóbr - więc bym go nie odsądzał od czci i wiary.
2. Specyfika niezamożnych rynków (do których należy zaliczyć nasz rynek) to używanie narzędzi/dóbr nieadekwatnie do tego, do czego zaplanował je producent (ze względu na cenę), natomiast ocenianie ich z punktu widzenia wyższych oczekiwań. Przypomina mi się tu stary PRL-owski dowcip, jak to przychodzi przedstawiciel firmy medycznej do szpitala z zapytaniem, czy personel medyczny ma jakieś uwagi do ich sprzętu. Na to wstaje pielęgniarka i mówi: - Generalnie to mam uwagę do jakości strzykawek jednorazowych. Już po miesiącu używania tłok im się urywa.
Wniosek: jako rynek jesteśmy jeszcze biedni i niestety trzeba zaakceptować, że albo nie stać nas na pewne "luksusy", albo subiektywnie kosztują nas one więcej, niż w krajach bogatszych, w związku z tym mamy niższą tolerancję na ewentualne wady, bo nas więcej kosztują.
3. Ocenianie nie całościowe - tylko wybiórcze. Koncentracja na analizie, a nie na syntezie. Brak ważenia dobrych i złych stron - koncentracja na negatywach. Typowe przykłady to właśnie kwestia kurzu D600, chlapania olejem D7000 etc. Ostanie kilkanaście stron wątku to sprowadzenie puchy do jednego - kurzu/oleju na matrycy. Reszty już nie widzimy, reszta jest już jest nieważna. Do tego dochodzi fantazjowanie i wysnuwanie nieuprawnionych wniosków - zaczęło się od kurzu, a doszło w toku dyskusji już do sugestii (zupełnie moim zdaniem bezpodstawnych), że może coś w środku puchy będzie się urywało. I leci to wszystko w eter.
Wniosek: proponuję więcej dystansu w ocenianiu - patrzenie na całość, a nie tylko wydawanie sądów na podstawie jednego oderwanego fragmentu. To nie znaczy, żeby nie dostrzegać wad - tylko osadzić je w szerszej perspektywie. Wtedy może okaże się, że nabierają one innego wymiaru, że są one do zaakceptowania w kontekście całości. Tym bardziej, że nie ma rzeczy bez wad. Trawestując klasyka - niech te plusy ujemne, nie przesłaniają plusów dodatnich.
4. Szum informacyjny - w dobie internetu nic się nie ukryje, ale z drugiej strony jest to zwielokrotniane poprzez powtarzanie. Ta sama informacja z jednego/kilku źródeł powtarzana kilka/ kilkanaście razy zaczyna robić wrażenie, że coś jest większe niż w rzeczywistości. Do tego internet jest "demokratyczny" - tzn każdy głos/wypowiedź ma paradoksalnie taką samą wagę i nie ma znaczenia czy to są bzdety czy nie. Kiedyś informacji było mniej, były one filtrowane i weryfikowane przez fachowców (eksperci, naukowcy etc.). Ludzie nie musieli umieć ich samodzielnie analizować - więc teraz łykają wszystko jak leci.
Wniosek: dystans do tego co ludzie wypisują w internecie. Bezcenne są moim zdaniem wypowiedzi, które podają rzeczowe fakty/informacje (co, gdzie, jak, kiedy, w jakiej sytuacji, dlaczego), a nie samą gotową opinię - bubel, gniot lub super, polecam (która siłą rzeczy jest skażona subiektywizmem). Dlatego z wielka przyjemnością zawsze czytam np. wpisy Pawła Pawlaka, Fatmana, Jacka_Z (proszę o wybaczenie za wywoływanie do tablicy, ale uważam, że dobre trzeba promować).
Kilka osobistych refleksji:
1. Tendencja rynkowa na całym świecie przy postępującej globalizacji - produkować szybko, dużo, tanio. Towary obliczane są na krótki żywot - bo szybko następuje starzenie technologiczne. Ostateczne testowanie (z oszczędności - czas to pieniądz) odbywa się na kliencie. Z drugiej strony stopień komplikacji urządzeń niepomiernie się zwiększył (telefony, których głównym zadaniem nie jest już dzwonienie, aparaty foto robiące wszystko same - użytkownik wciska tylko jeden przycisk). Dotyczy to wszystkich tzw. dóbr konsumpcyjnych - zabugowane gry i programy, samochody, sprzęt elektroniczny i AGD z usterkami etc. Mercedes wypuszczając bezawaryjny model (nie pamiętam już numeru modelu) o mało nie zbankrutował - bo ludzie nie kupowali nowych modeli bo stary był nie do zdarcia. Pioneer robiący najlepsze, ale drogie plazmy (Kuro) pozamykał w cholerę fabryki bo dokładał do interesu.
Wniosek: trzeba się pogodzić z tym, że skończyły się czasy niezawodności (zwłaszcza na masowym rynku) - bo klient (czyli my) ma duże oczekiwania, ale nie chce za nie płacić. Bicie piany, że "świat" schodzi na psy też jest mało konstruktywne - bo my jako konsumenci, dokładamy swoją cegiełkę do takich zachowań firm (podstawowe kryterium to cena). Jak ktoś nie ma noża na gardle - to kupuje sprzęt po jakimś czasie od debiutu, jak już inni go przetestują i producent go dopracuje. Jak ktoś się spieszy - to musi się chyba pogodzić z bycia betatesterem i w związku z tym z pewnym ryzykiem. Nikon nie jest wg mnie ani gorszy ani lepszy jak inni producenci różnorakich dóbr - więc bym go nie odsądzał od czci i wiary.
2. Specyfika niezamożnych rynków (do których należy zaliczyć nasz rynek) to używanie narzędzi/dóbr nieadekwatnie do tego, do czego zaplanował je producent (ze względu na cenę), natomiast ocenianie ich z punktu widzenia wyższych oczekiwań. Przypomina mi się tu stary PRL-owski dowcip, jak to przychodzi przedstawiciel firmy medycznej do szpitala z zapytaniem, czy personel medyczny ma jakieś uwagi do ich sprzętu. Na to wstaje pielęgniarka i mówi: - Generalnie to mam uwagę do jakości strzykawek jednorazowych. Już po miesiącu używania tłok im się urywa.
Wniosek: jako rynek jesteśmy jeszcze biedni i niestety trzeba zaakceptować, że albo nie stać nas na pewne "luksusy", albo subiektywnie kosztują nas one więcej, niż w krajach bogatszych, w związku z tym mamy niższą tolerancję na ewentualne wady, bo nas więcej kosztują.
3. Ocenianie nie całościowe - tylko wybiórcze. Koncentracja na analizie, a nie na syntezie. Brak ważenia dobrych i złych stron - koncentracja na negatywach. Typowe przykłady to właśnie kwestia kurzu D600, chlapania olejem D7000 etc. Ostanie kilkanaście stron wątku to sprowadzenie puchy do jednego - kurzu/oleju na matrycy. Reszty już nie widzimy, reszta jest już jest nieważna. Do tego dochodzi fantazjowanie i wysnuwanie nieuprawnionych wniosków - zaczęło się od kurzu, a doszło w toku dyskusji już do sugestii (zupełnie moim zdaniem bezpodstawnych), że może coś w środku puchy będzie się urywało. I leci to wszystko w eter.
Wniosek: proponuję więcej dystansu w ocenianiu - patrzenie na całość, a nie tylko wydawanie sądów na podstawie jednego oderwanego fragmentu. To nie znaczy, żeby nie dostrzegać wad - tylko osadzić je w szerszej perspektywie. Wtedy może okaże się, że nabierają one innego wymiaru, że są one do zaakceptowania w kontekście całości. Tym bardziej, że nie ma rzeczy bez wad. Trawestując klasyka - niech te plusy ujemne, nie przesłaniają plusów dodatnich.
4. Szum informacyjny - w dobie internetu nic się nie ukryje, ale z drugiej strony jest to zwielokrotniane poprzez powtarzanie. Ta sama informacja z jednego/kilku źródeł powtarzana kilka/ kilkanaście razy zaczyna robić wrażenie, że coś jest większe niż w rzeczywistości. Do tego internet jest "demokratyczny" - tzn każdy głos/wypowiedź ma paradoksalnie taką samą wagę i nie ma znaczenia czy to są bzdety czy nie. Kiedyś informacji było mniej, były one filtrowane i weryfikowane przez fachowców (eksperci, naukowcy etc.). Ludzie nie musieli umieć ich samodzielnie analizować - więc teraz łykają wszystko jak leci.
Wniosek: dystans do tego co ludzie wypisują w internecie. Bezcenne są moim zdaniem wypowiedzi, które podają rzeczowe fakty/informacje (co, gdzie, jak, kiedy, w jakiej sytuacji, dlaczego), a nie samą gotową opinię - bubel, gniot lub super, polecam (która siłą rzeczy jest skażona subiektywizmem). Dlatego z wielka przyjemnością zawsze czytam np. wpisy Pawła Pawlaka, Fatmana, Jacka_Z (proszę o wybaczenie za wywoływanie do tablicy, ale uważam, że dobre trzeba promować).
Moja refleksja co do tego co napisałeś - czyli mamy sie zgadzać na bylejakość we wszystkich dziedzinach bo tak już jest i tyle?
I tylko pytanie czemu inne firmy jakoś potrafią na ten jak to okresliłeś szum informacyjny zareagować, a tylko Nikon zawsze zamiatać chce pod dywan? Czy jako klienci (zarówno ci, którzy już wydali pieniądze, jak i ci co chcą dopiero wydać pieniądze) mamy prawo oczekiwać, że producent określi się w jakiś sposób co się dzieje, czy tylko mamy akceptować byle badziew, który nam wciskają producenci wszystkich dóbr, od serków homogenizowanych, przez aparaty, pralki, lodówki do samochodów? Fajnie, że przywołujesz Fatmana - jest on jedną z najbardziej chyba charakterystycznych postaci, które próbowały walczyć z wadami zakupionego Nikona D7000. A przecież niz licząc niemal nieistotnych wad jak "chłodzenie" matrycy olejem czy też losowy AF to był i jest wspaniały produkt, prawda? ;)
BialyBST
22-11-2012, 23:03
https://www.youtube.com/watch?v=vc8T9o40Fjg
Kilka osobistych refleksji:
1. Tendencja rynkowa na całym świecie przy postępującej globalizacji - produkować szybko, dużo, tanio.
Prosze pokazac mi spelnione te trzy warunki. Niestety, tylko dwa pierwsze. Zamiast "tanio" jest "wydymac klienta".
Gdyby D600 byl za 4000, a D800 za 6000zl to co innego.
qwerty44
22-11-2012, 23:54
Hmmm ... już nie wiadomo ... czy się śmiać czy płakać ... ??? ... z tych wszystkich wywodów ...
krzysztofz24
23-11-2012, 00:01
docxxx
Produkowac, nie sprzedawac tanio;-).
Troche mnie lekko szokuje ta dyskusja, ktora sie tu wywiazala. A konkretniej przymykanie oka co poniektorych na niedoroby producenta.
W entry level D60 na 12 tys strzalow tylko dwa razy przedmuchiwalem matryce i dalem do czyszczenia na mokro przed sprzedaza bo bylo kilka syfow, ktorych gruszka nie mogla ruszyc. A obiektywy zmieniam w plenerze.
D90 po 9 tys strzalow niewymaga czyszczenia matrycy i przy F22 matryca jest czysta jak lza.
D600 chyba troche wyzej jest pozycjonowany. Zreszta co to za bzdety z pozycjonowaniem puszek. To wszystko poza jednocyfrowymi body ma miec jakies wady?
Aparat ma robic to do czego go wyprodukowali. Czyli zdjecia bez wad.
Ja rozumiem, ze D600 nie ma prawa miec np takiego Af jak D4, bo to nie ten segment.
Ale z racji nizszej pozycji dopuszczalne jest luszczenie sie jakiegos syfu w srodku aparatu?
No prosze...
Ale dla niektorych to normalne chyba ze beda musieli przedmuchiwac puche co 500 strzalow. A moze Adobe da wtyczke do ACR, ktora bedzie mapowac te syfy jak robi z hot pikselami:grin:. I po problemie;-).
Jestem zainteresowany powaznie D600, ale dopiero za dluzszy czas. Jak Nikon zmieni dostawce farby ktora wyczernia komore lustra;-).
Wątek został strasznie zaśmiecony przez to, ża daliście się wciągnąć w bezsensowną dyskusję i głupoty, które napisał Nemeth.
Wy naprawdę piszecie to na poważnie :D
No to rzeczywiście D600 to bubel i nie nadaje się nie tylko do profesjonalnych zadań jak śluby ;) ale do niczego się nie nadaje, w szczególności do robienia zdjęć bo mu się matryca kurzy :D Tak jakby to był jakiś czynnik decydujący o możliwości robienia zdjęć. A taki obraz się wyłania z powyższych postów.
Z niektórych postów wynika, że najlepszy aparat to jest "pro". Ale pamiętajcie - nie każdy chce mieć "aparat pro".
Fiat Seicento Van to samochód "pro". Lamborghini to nie "pro". :-)
Kupujący D600, świadomie rezygnuje z niektórych funkcji "pro", żeby aparat był trochę tańszy, mniejszy, lżejszy ... Ale płaci prawie tyle co za aparat "pro" więc ma prawo oczekiwać nie tylko produktu wolnego od wad fabrycznych ale też sporo więcej.
Z tego wątku wyciągam następujący wniosek :
niektórzy lubią dmuchać (matrycę D600) i lubią być dmuchani (przez księgowych Nikona).
Wy naprawdę piszecie to na poważnie :D
No to rzeczywiście D600 to bubel i nie nadaje się nie tylko do profesjonalnych zadań jak śluby ;) ale do niczego się nie nadaje, w szczególności do robienia zdjęć bo mu się matryca kurzy :D Tak jakby to był jakiś czynnik decydujący o możliwości robienia zdjęć. A taki obraz się wyłania z powyższych postów.
Nemath daruj sobie sarkazm, bo... Ci nie wychodzi. Takie samo bleblanie było w przypadku D7000 i jego AFa oraz chlapaniem olejem, takie samo bleblanie jest w przypadku np. meganki i jego probemów z elektryką, tam samo jest z pralkami, w których łuszczy się bęben i w wielu innych okazjach. Po prostu producenci robią coraz większa tandetę i tyle.
Kup sobie D600, niech Ci się spieprzy przez ten pył parę fotek, które akurat musiałeś zrobić i szybko oddać bez nadmiernego dłubania, ciekawi mnie czy wówczas też będziesz taki zadowolony jak klient powie - panie weź się pan wypchaj nie zapłacę za to. Ach... zapomniałem, Ty nie chcesz kupować D600, a poza tym nie uważasz tego aparatu za aparat dla zawodowców, więc może mieć wady.
Fajnie, że D600 ma fajną matrycę, z dużą dynamiką, z naprawdę dobrą jakością obrazka, tylko że ta beczka miodu jakoś gorzkawo smakuje... i nie ważne czy dziegdziu jest tylko łyżka czy wiadro w tej beczce :(.
Nemeth, ale przecież tu nie chodzi o to, że się nie da zdjęć robić jak się ma zabrudzoną matrycę, ani o to że się komuś nie chce jej samemu wyczyścić. F1.4-2.8 i można olać większość totalnego syfu i większość z nas zdaje sobie z tego sprawę, ba -nawet tak po prostu robi. A jak już chcemy mieć tzw. święty spokój to gruszeczką przedmuchamy, albo i na mokro się kurz zetrze -to nie problem. Problemem jest to, że NOWY, sprzęt, ZDECYDOWANIE LEPSZY albo bardziej ZAAWANSOWANY, USZCZELNIONY (D600 vs D40, D3000 -a one tak poważnego problemu z syfem na matrycy nie miały), dla amatora ale bardziej wymagającego -wychodzi z fabryki z wadą fabryczną. Producent o tym wie, co więcej dostaje sygnały nie od jakiegoś tam malutkiego fatmanka jak to było w przypadku D7000, tylko od każdego istotnego portalu z branży foto i kompletnie nic z tym nie robi. A wystarczyło by zatrudnić średnio rozgarniętego rzecznika prasowego, żeby dać najprostszy nawet komunikat "na odwal się" (to już piszę z pozycji "firmy"). Niech sobie to zamiatają nawet pod dywan (jeśli chodzi o ogłoszenie typu "nasz błąd, naprawimy to wam"), po cichu i bez rozgłosu, byle zaczęli naprawiać. A żeby klienci wiedzieli, że będą naprawiać (innego rozwiązania już nie ma, za dużo już krzyku na świecie o tym jest), trzeba im to choćby delikatnie zasugerować. Tymczasem nie ma żadnego sygnału, potencjalni klienci czekają i nie wiedzą czy wydać kasę na ten aparat, ci co kupili czują się delikatnie pisząc niezbyt fajnie.
Aktualnie jesteśmy ładowani od tyłu, przez firmę, którą nie oszukujmy się, lubimy i jej zaufaliśmy. Nie wiem dlaczego Ty nie chcesz tego zrozumieć.
(...) a poza tym nie uważasz tego aparatu za aparat dla zawodowców, więc może mieć wady.
(...)
To jest aparat amatorski. To, że jest używany chętnie przez zawodowców tylko przemawia na jego korzyść :) Rzecz w tym, że nie uznaję tego całego roztrząsanego w necie kurzenia za wadę tylko przykrą niedogodność związaną z eksploatacją aparatu. No chyba, że rzeczywiście coś odpada czy się łuszczy - ale nawet w tym wypadku dotyczy to chyba jakiejś serii a nie całości, i nie dotyczy to wad konstrukcyjnych tylko jakości produkcji, itp. Jest różnica pomiędzy canonem który przepuszcza przez obudowę światło a nikonem któremu się kurzy matryca, prawda?
Nemeth, ale przecież tu nie chodzi o to, że się nie da zdjęć robić jak się ma zabrudzoną matrycę, ani o to że się komuś nie chce jej samemu wyczyścić. F1.4-2.8 i można olać większość totalnego syfu i większość z nas zdaje sobie z tego sprawę, ba -nawet tak po prostu robi. A jak już chcemy mieć tzw. święty spokój to gruszeczką przedmuchamy, albo i na mokro się kurz zetrze -to nie problem. Problemem jest to, że NOWY, sprzęt, ZDECYDOWANIE LEPSZY albo bardziej ZAAWANSOWANY, USZCZELNIONY (D600 vs D40, D3000 -a one tak poważnego problemu z syfem na matrycy nie miały), dla amatora ale bardziej wymagającego -wychodzi z fabryki z wadą fabryczną. Producent o tym wie, co więcej dostaje sygnały nie od jakiegoś tam malutkiego fatmanka jak to było w przypadku D7000, tylko od każdego istotnego portalu z branży foto i kompletnie nic z tym nie robi. A wystarczyło by zatrudnić średnio rozgarniętego rzecznika prasowego, żeby dać najprostszy nawet komunikat "na odwal się" (to już piszę z pozycji "firmy"). Niech sobie to zamiatają nawet pod dywan (jeśli chodzi o ogłoszenie typu "nasz błąd, naprawimy to wam"), po cichu i bez rozgłosu, byle zaczęli naprawiać. A żeby klienci wiedzieli, że będą naprawiać (innego rozwiązania już nie ma, za dużo już krzyku na świecie o tym jest), trzeba im to choćby delikatnie zasugerować. Tymczasem nie ma żadnego sygnału, potencjalni klienci czekają i nie wiedzą czy wydać kasę na ten aparat, ci co kupili czują się delikatnie pisząc niezbyt fajnie.
Aktualnie jesteśmy ładowani od tyłu, przez firmę, którą nie oszukujmy się, lubimy i jej zaufaliśmy. Nie wiem dlaczego Ty nie chcesz tego zrozumieć.
Fatman - rzecz w tym, że odniosłem takie wrażenie i z tego zacząłem się śmiać. Przez parę stron nim zabrałem głos, nie było mowy o zdjęciach tylko o tych syfach nieszczęsnych, przez które rzekomo nie da się użytkować aparatu.
Odnośnie reszty postu - najwyraźniej księgowym wychodzi póki co, że problem nie dotyczy całości produkcji tylko niewielkiej jego części. Rozumiem, że ci pechowcy których dotknęły walnięte sztuki skarżą się gdzie popadnie (reszta robi po prostu zdjęcia) ale miejmy umiar.
krzysztofz24
23-11-2012, 01:17
Wy naprawdę piszecie to na poważnie :D
No to rzeczywiście D600 to bubel i nie nadaje się nie tylko do profesjonalnych zadań jak śluby ;) ale do niczego się nie nadaje, w szczególności do robienia zdjęć bo mu się matryca kurzy :D Tak jakby to był jakiś czynnik decydujący o możliwości robienia zdjęć. A taki obraz się wyłania z powyższych postów.
Widze, ze ta dyskusja wywoluje u ciebie wesolosc;-). Jakby sie obydwa kolka nastaw zacinaly, to tez by sie dalo robic zdjecia;-)
A wracajac do analogi motoryzacyjnych, to jak w nowym samochodzie z salonu zatnie ci sie zamek w drzwiach od kierowcy i nie mozesz ich otworzyc, to co?
Bedziesz wchodzil drzwiami pazasera?:-). Samochod przeciez nadal bedzie jezdzil normalnie, i co sie taka *******a przejmowac;-)
Bo ja bym oczekiwal, zeby dzrzwi kierowcy po prostu daly sie otwierac.
Czyli nie musze sie bawic gruszka co 500 zdjec, czy wlaczyc na stale do postprocesu zdjecia, stemplowania syfow.
Fatman - rzecz w tym, że odniosłem takie wrażenie i z tego zacząłem się śmiać.
Ja też wolę walczyć z problemami niż nad nimi wylewać łzy. Tylko po prostu nie za bardzo lubię być robiony w konia przez producenta sprzętu, który od niego kupiłem ;-)
Na szczęście problem D600 nie jest tak poważny jak to było z D7000 (i niestety nadal jest -nadal trafiają się nowiutkie egzemplarze z problemem z AF, nadal ich posiadacze walczą z serwisem) i przy odrobinie chęci (zagryzając zęby i miotając przekleństwa pod adresem ukochanej firmy) można go z powodzeniem używać.
w NPS nie jestem, ale o ile wiem, jak się z serwisem NPS kontaktuje poprzez email, to mają obowiązek (w ciągu iluś tam godzin) odpowiedzieć prawda ? Ma ktoś z zarejestrowanych w NPS, problematycznego D600 ? Wystarczyło by napisać........ ciekaw jestem odpowiedzi.
w NPS nie jestem, ale o ile wiem, jak się z serwisem NPS kontaktuje poprzez email, to mają obowiązek (w ciągu iluś tam godzin) odpowiedzieć prawda ? Ma ktoś z zarejestrowanych w NPS, problematycznego D600 ? Wystarczyło by napisać........ ciekaw jestem odpowiedzi.
Ale D600 nie podpada pod NPS, więc mogą powiedzieć, że nie zajmują się amatorskimi korpusami.
Aaaaa............... no tak, o tym zapomniałem. Czyli odpowiedź serwisu już znamy niestety. To pierwszy taki przypadek. Podczas zmiany obiektywu w nieodpowiednich warunkach do korpusu dostaje się kurz. Czyszczenie płatne......
Czyli trzeba czekać, walczyć, krzyczeć, mieć nadzieję.........
Załóżmy osobny wątek pt. Chciałem kupić D600 ale nie kupię bo kurz :D
To dobry pomysł. Chętnie bym poczytał o d600, pooglądał fotki, a o kurzu poczytałbym w wydzielonym z tego wątku - Czy dałoby radę admiralicjo forum? Najlepiej jeszcze z ankietą dającą informację zerojedynkową - Czy po zakupie d600 coś Ci się kurzy?
Aaaaa............... no tak, o tym zapomniałem. Czyli odpowiedź serwisu już znamy niestety. To pierwszy taki przypadek. Podczas zmiany obiektywu w nieodpowiednich warunkach do korpusu dostaje się kurz. Czyszczenie płatne......
No nie wiem, nawet na anglojęzycznym i znanym globalnie dpreview, o tym w ichniejszym teście też niedawno pisali. Jakoś nie chce mi się wierzyć, ale i osobiście nie mam zamiaru się o tym przekonywać nastraszony tutaj podejściem serwisu do adekwatnych przypadków.
Tu chodzi o zasady - skoro światowa firma wypuszcza bubla i nie potrafi się do tego przyznać, to znaczy, że pokazuje gdzie ma swoich potencjalnych klientów.
Dlatego ja, jako potencjalny klient też pokazuję gdzie mam firmę i dziękuję-nie kupuję :-P
Dokładnie - nikt nikomu nie każe kupować. Konsument zachęcony atrakcyjnością towaru, usługi dokonuje wyboru portfelem i to się liczy dla handlowca i producenta. Jeśli nie akceptujesz jej warunków, to nie kupujesz i czekasz lub wybierasz inny produkt, przez co dany producent traci zyski, co dla niego jest najbardziej dotkliwe i daje do myślenia co poprawić.
Aparat poza tą kwestią jest bardzo ciekawy, możliwości matrycy robią spore wrażenie, ergonomia super, ale nie mam ochoty akceptować takiego stanu rzeczy własnym portfelem i nie interesuje mnie to czy sprzęt jest top pro, czy amatorski, tej czy innej firmy.
No nie wiem, nawet na anglojęzycznym i znanym globalnie dpreview, o tym w ichniejszym teście też niedawno pisali.
Ivo -nie załapałeś ;-) (no, ale nie masz jeszcze doświadczenia z serwisem NPL, więc nic dziwnego -jutro Ci wytłumaczę).
przestańcie już w końcu rozbijać g.... na atomy - jeszcze nie zauważyliście, że to do niczego nie prowadzi?
o kurzu poczytałbym w wydzielonym z tego wątku
Kurz (resztki poprodukcyjne) jest nieodłącznym wyposażeniem produktu D600 i jako taki nie podlega oddzieleniu. Bierzesz puszkę z dobrodziejstwem inwentarza ;)
Co do puszki... pomacałem sobie trochu. O ile guzikologia jest OK, a rozmieszczenie dziurek wszelakich nawet bdb, to uchwyt robiony chyba po pijaku. Jest źle wyprofilowany i robiony raczej pod małą rączkę Azjatów. Mały D50 lepiej się trzyma, o D200 z litości nawet nie wspomnę.
Kurz (resztki poprodukcyjne) jest nieodłącznym wyposażeniem produktu D600 i jako taki nie podlega oddzieleniu. Bierzesz puszkę z dobrodziejstwem inwentarza ;)
No tak, ale patrząc na proporcje ilości zdjęć i informacji użytkowników aparatu do debatowania nad tymi resztkami mam wrażenie że to raczej d600 jest nieodłącznym elementem kurzu.
Ivo -nie załapałeś ;-) (no, ale nie masz jeszcze doświadczenia z serwisem NPL, więc nic dziwnego -jutro Ci wytłumaczę).
OK, przygotuję się na najgorsze :) - oni też, w końcu pracowało się ponad rok na stanowisku specjalisty ds. reklamacji :)
Nie czytałem całości ... czy ten problem dotknął już kogoś realnie w Polsce ? Czy dyskusja dotyczy problemów znanych tylko z for internetowych ?
octavarium
23-11-2012, 10:07
U mnie się kurzy lekko, ale tragedii póki co nie ma. "Dmuchadełko gruszkowe" na liście zakupów.
O dziwo! aparat zdjęcia robi....
...ciągle ;-)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://strony.aster.pl/octavarium/N/DSC_1384.jpg)
pozdrawiam
Widze, ze ta dyskusja wywoluje u ciebie wesolosc;-). Jakby sie obydwa kolka nastaw zacinaly, to tez by sie dalo robic zdjecia;-)
A wracajac do analogi motoryzacyjnych, to jak w nowym samochodzie z salonu zatnie ci sie zamek w drzwiach od kierowcy i nie mozesz ich otworzyc, to co?
Bedziesz wchodzil drzwiami pazasera?:-). Samochod przeciez nadal bedzie jezdzil normalnie, i co sie taka *******a przejmowac;-)
Bo ja bym oczekiwal, zeby dzrzwi kierowcy po prostu daly sie otwierac.
Czyli nie musze sie bawic gruszka co 500 zdjec, czy wlaczyc na stale do postprocesu zdjecia, stemplowania syfow.
Fajne przykłady dajecie :) Kurz na matrycy przyrównywany do hamulców samochodowych, pękających opon albo teraz do zacinającego się zamka... Kurząca się matryca (a raczej filtr ją zabezpieczający) nie umożliwia nierobienia zdjęć. Wpływa za to na komfort pracy/zabawy. Idąc za Twoim przykładem - gdyby włącznik aparatu nie działał byłby to niewątpliwie czynnik mający wpływ na robienie zdjęć :D
Bawi mnie podejście do sprzętu i traktowanie brudu w komorze jako wady aparatu. Jako czynnika pomniejszającego jego wartość. Sam przecież też robię zdjęcia i nie raz i nie dwa nie tylko musiałem w terenie dmuchać gruchą, ale wręcz uderzając dłonią w tylni panel wytrząsać piasek z komory. Ktoś widzi syfki na f/16-22. Ja widzę je na f/4-8 :) Jak mocno wieje to i na f/2.8. Tego się nie uniknie. To czynnik eksploatacyjny mający wpływ jedynie na samopoczucie fotografującego. Mówienie, że aparat to bubel bo mu się matryca kurzy jest niczym nieuprawnione.
Zacznijcie zdjęcia robić. A nie marudzicie, że pucha za 7-8 k zł nie jest taka jak puszka za 20 k.
Bawi mnie podejście do sprzętu i traktowanie brudu w komorze jako wady aparatu.
Wadą aparatu (a raczej procesu produkcyjnego) jest sposób w jaki kurz się w nim znalazł. Natomiast co do porównań samochodowych. Kupując nowy samochód raczej nie spodziewasz się syfu na podłodze, bagażniku i całej reszcie, prawda? Wina firmy jest ewidentna, ale jakoś Nikon nie potrafi tego przyjąć na klatę i problemu rozwiązać systemowo, jak to robią np firmy samochodowe.
Fajne przykłady dajecie :) Kurz na matrycy przyrównywany do hamulców samochodowych, pękających opon albo teraz do zacinającego się zamka... Kurząca się matryca (a raczej filtr ją zabezpieczający) nie umożliwia nierobienia zdjęć. Wpływa za to na komfort pracy/zabawy. Idąc za Twoim przykładem - gdyby włącznik aparatu nie działał byłby to niewątpliwie czynnik mający wpływ na robienie zdjęć :D
Bawi mnie podejście do sprzętu i traktowanie brudu w komorze jako wady aparatu. Jako czynnika pomniejszającego jego wartość. Sam przecież też robię zdjęcia i nie raz i nie dwa nie tylko musiałem w terenie dmuchać gruchą, ale wręcz uderzając dłonią w tylni panel wytrząsać piasek z komory. Ktoś widzi syfki na f/16-22. Ja widzę je na f/4-8 :) Jak mocno wieje to i na f/2.8. Tego się nie uniknie. To czynnik eksploatacyjny mający wpływ jedynie na samopoczucie fotografującego. Mówienie, że aparat to bubel bo mu się matryca kurzy jest niczym nieuprawnione.
Zacznijcie zdjęcia robić. A nie marudzicie, że pucha za 7-8 k zł nie jest taka jak puszka za 20 k.
Maćku może ten kurz nie jest decydujący o byc albo nie być zdjęcia, nie mniej plamy na matrycy potrafia być bardzo denerwujące. Ty jako osoba, zresztą podobnie jak ja, fotografująca na dłuższych czasach, a co za tym idzie mocno przymykająca obiektyw powinieneś doskonale wiedzieć jak upierdliwe potrafi być stemplowanie syfów na niebie czy rozmytej wodzie. Oczywiście nic to nie umniejsza matrycy i obrazom jakie potrafi wygenerować jednak niesmak pozostaje.
jakoś Nikon nie potrafi tego przyjąć na klatę i problemu rozwiązać systemowo, jak to robią np firmy samochodowe.
nie nie potrafi ... po prostu to akurat cholernie kosztowna zabawa się robi. pomyśl sobie o jakiej skali kosztów mówimy. przecież to jest de facto rozebranie całego aparatu na czynniki pierwsze i wymiana wszystkich czernionych elementów we wnętrzu ...
tak więc zebździło się skąpstwo księgowych - po prostu farba tańsza o 1,5% zrobiła im burdel na grube dziesiątki MLN$
octavarium
23-11-2012, 10:47
Mogłem kupić 600 albo 800. Kupiłem 600.
Wtedy jeszcze nie było wiadomo nic o problemie kurzu. Na 800 mi brakło kasy, więc stwierdziłem, że moja 600-tka zarobi na 800-tkę.
Wolę kurz na matrycy, który mogę zdmuchnąć (albo nie dmuchać i posadzić marchewkę ;-) ) niż bujać się po serwisach z rozjechanym AF-em (oczywiście można trafić takie ze sprawnym)
Przedwczoraj na Sealu rozmawiałem z właścicielem 800, nie narzekał na problem.
Trzeba zdjęcia robić, a nie rozpisywać się o problemie, który załatwia się w LR healem trzema ruchami.
U mnie widać od f13 4 plamki. Kartek nie fotografuję, bo mi za białą kartkę nie zapłacą. Na stocku też nikt takiego zdjęcia nie kupi ;-)
Fajne przykłady dajecie :) Kurz na matrycy przyrównywany do hamulców samochodowych, pękających opon albo teraz do zacinającego się zamka... Kurząca się matryca (a raczej filtr ją zabezpieczający) nie umożliwia nierobienia zdjęć. Wpływa za to na komfort pracy/zabawy. Idąc za Twoim przykładem - gdyby włącznik aparatu nie działał byłby to niewątpliwie czynnik mający wpływ na robienie zdjęć :D
Bawi mnie podejście do sprzętu i traktowanie brudu w komorze jako wady aparatu. Jako czynnika pomniejszającego jego wartość. Sam przecież też robię zdjęcia i nie raz i nie dwa nie tylko musiałem w terenie dmuchać gruchą, ale wręcz uderzając dłonią w tylni panel wytrząsać piasek z komory. Ktoś widzi syfki na f/16-22. Ja widzę je na f/4-8 :) Jak mocno wieje to i na f/2.8. Tego się nie uniknie. To czynnik eksploatacyjny mający wpływ jedynie na samopoczucie fotografującego. Mówienie, że aparat to bubel bo mu się matryca kurzy jest niczym nieuprawnione.
Zacznijcie zdjęcia robić. A nie marudzicie, że pucha za 7-8 k zł nie jest taka jak puszka za 20 k.
Nemeth, tak samo marudzilibyśmy jakby to dotyczyło Nikona L25 i jego matryca byłaby fabrycznie zawalona kurzem, który dodatkowo w trakcie używania brudziłaby sie jeszcze bardziej. Zrozum w końcu do ciężkiej choroby, że kupujesz sprzęt nowy i oczekujesz że a) będzie nowy nieużywany, b) będzie fabrycznie sprawny i bez wad, c) będziesz miał zapewnione faktyczne wsparcie ze strony producenta, którym się ten producent chwali w postaci gwarancji. W tym przypadku tego nie ma - za czyszczenie ma sobie płacić klient.
To tak samo jakbyś poszedł do sklepu z odzieżą i kupił sobie garnitur za powiedzmy 1000 zł i od początu był uwalony dajmy na to smarem w okolicy krocza, który w dodatku w trakcie używania z uwagi na ciepło ciała rozlewałby się jeszcze bardziej. Też byś to zaakceptował? Przecież to nie garnitur Armaniego, więc są akceptowalne wady ;). Przecież dalej się da nosić i poza tą plamą jest ogólnie bardzo ładny i wogóle ;). Też będziesz nawoływał - chodźcie w tym garniuturze, a nie narzekajcie?
Kurde nie dziwota, że jestesmy traktowani przez producentów jak trzeci świat skoro sami akceptujemy takie sprawy i jeszcze usprawiedliwiamy producentów.
octavarium - dzięki za wstawienie zdjęcia.
Szkoda, że dyskusja nadal o tym czy coś komu przeszkadza czy nie i udowadnianie, że powinno to innym przeszkadzać lub nie powinno.
Nie czytałem całości ... czy ten problem dotknął już kogoś realnie w Polsce ? Czy dyskusja dotyczy problemów znanych tylko z for internetowych ?
Tak, problem dotknął kogoś realnie w Polsce, na naszym forum są użytkownicy (o ile pamiętam kilku) D600, w których matryca brudzi się od syfu z wnętrza aparatu.
Jest też jeden posiadacz tego aparatu, który takiej przypadłości w swoim D600 nie widzi.
... Nikon faktycznie powinien wymienić tych kilka aparatów, z którymi zgłoszą się do serwisu ... zrobić to po cichu jeżeli nie chcą nagłaśniać sprawy. I tak są do przodu bo 99% nie zauważy problemu u siebie. Ew zauważy po gwarancji, uzna za normalne skoro to lustrzanka i zmienia się w niej obiektywy. Rynek zdecyduje jeśli to masowe ludzie kupią Sony i następne modele będą bardziej dopracowane.
Tomas_ok
23-11-2012, 11:40
Myślę że można przyjąć że jeżeli jest to kurz z zewnątrz to nie jest tak źle to standard, ale jeśli się okaże że coś się z środka wyciera albo łuszczy to nie jest już tak różowo ...
Myślę że można przyjąć że jeżeli jest to kurz z zewnątrz to nie jest tak źle to standard, ale jeśli się okaże że coś się z środka wyciera albo łuszczy to nie jest już tak różowo ...
ale co ty chcesz przyjąć ???????????????
czy wy na prawdę nie możecie sobie zadać odrobiny trudu i przejrzeć temat chociaż pobieżnie ??? na prawdę trudno nie zauważyć, że przyczyna jest dobrze znana ...
Wy naprawdę piszecie to na poważnie :D
No to rzeczywiście D600 to bubel i nie nadaje się nie tylko do profesjonalnych zadań jak śluby ;) ale do niczego się nie nadaje, w szczególności do robienia zdjęć bo mu się matryca kurzy :D Tak jakby to był jakiś czynnik decydujący o możliwości robienia zdjęć. A taki obraz się wyłania z powyższych postów.
Nemeth Ty naprawdę bardzo uogólniasz - nikt nie mówi że d600 do niczego się nie nadaje,wręcz przeciwnie i zdjęcia z niego wyglądają obiecująco, tak samo jak specyfikacja i sprzęt fajny, ale to jedno. Drugie natomiast to to, że sprzęt za 7kilo nie powinien mieć takich wad:
http://www.youtube.com/watch?v=_cY30lEMv8o&feature=player_embedded
http://forums.dpreview.com/forums/thread/3290303
a nie jest to zwykły kurz, tylko coś co może potencjalnie powodować inne usterki. I nie jest to jakaś pierdołka.
Zresztą było już dużo postów na ten temat i nie chcę się powtarzać.
Myślę że można przyjąć że jeżeli jest to kurz z zewnątrz to nie jest tak źle to standard, ale jeśli się okaże że coś się z środka wyciera albo łuszczy to nie jest już tak różowo ...
"Kurz" jest z wnętrza. Gdyby nawet był z zewnątrz to też jest bardzo bardzo bardzo do dupy, bo stare konstrukcje takie jak D50/D70 nie posiadające uszczelnień ani systemu samoczyszczenia matrycy nie miały takiego problemu.
Suchy kurz raczej nie jest jakimś wielkim problemem. Zawsze to można sobie samemu przeczyścić. Mówi się jednak że ten syf połączony jest z olejem a to już gorsza sprawa :-( .
Wysłane z telefonu
Ja mam pytanie do tych osób, którym pojawia się ten syf. Czy jak wyczyścicie matryce, powiedzmy do czysta, to syf pojawia się znów w takim samym tempie i równie go dużo? Czy może jest go już zdecydowanie mniej?
Myślę, że to jest kluczowe. Jeśli się syfi, ale po jakimś czasie i iluś tam czyszczeniach jest go coraz mniej... to jest szansa, że problem z czasem ustąpi jak np. rzyganie olejem w innych modelach.
Gorzej jak sypie się to cały czas, z taką samą intensywnością....
Suchy kurz raczej nie jest jakimś wielkim problemem. Zawsze to można sobie samemu przeczyścić. Mówi się jednak że ten syf połączony jest z olejem a to już gorsza sprawa :-( .
Wysłane z telefonu
To jest już plota - pył jest suchy, nie ma tam oleju na matrycy jak w np. D7000 - miałem aparat D600 z kurzem w łapie - gruszka pozwoliła spokojnie to strząsnąć - z kilkudziesięciu pyłków został 1 którego jak sądzę nie namierzyłem dmuchając, ale... po kolejnych parunastu zdjęciach znów był pył - kilkanaście sztuk. I to jest właśnie problematyczne. Jakby dało się tak jak chce Przemek wydmuchać raz, drugi, trzeci i mieć spokój (nie licząc normalnego kurzenia związanego z eksploatacją) to nie byłoby jeszcze tak źle.
Nemeth mam dla ciebie dosadny przykład. Kupujesz salonowe auto, a na siedzeniu kierowcy nasr***, cuchnie itd... No ale przecież jeździć się da tak?
Wymagamy aby pucha za 7/8tyś była wolna od wad jak pucha za 20tyś ale tak samo jak i puszki po 2tyś, które dziwnym trafem kierowane są do największych z największych amatorów (wg twoich kryteriów) a mimo to działają bez problemów, nic nie kurzy itd... Ale jakim prawem puszka za 2 tyś może być pozbawiona wad !? Przecież za taka cene ona powinna ledwo działać! Zresztą po co zawracasz sobie (i nam - zainteresowanym) głowę tym tematem skoro podobno i tak nie masz zamiaru kupować tego aparatu?
Strasznie irytuje mnie ta sytuacja, bo gdyby nie to, że nie chce się pchać w wadliwy sprzęt, który aby doprowadzić do porządku musiałbym wydać kilkaset zł więcej już bym go pewnie miał...
octavarium masz jeszcze jakieś foty? Powrzucaj coś jak możesz (nawet z wyższych ISO ;])
Tomas_ok
23-11-2012, 13:00
"Kurz" jest z wnętrza. Gdyby nawet był z zewnątrz to też jest bardzo bardzo bardzo do dupy, bo stare konstrukcje takie jak D50/D70 nie posiadające uszczelnień ani systemu samoczyszczenia matrycy nie miały takiego problemu.
W sumie racja, każda opcja jest do dupy. Co ciekawe coraz nowsze niby lepsze konstrukcje a problemów przebywa.
Cieszyłem się na wieść o D600 i liczyłem na przesiadkę na niego ale... Jak tak ostatnio się przyglądam co wyprawia Nikon i jak nas ładuje w ... bez mydła... :( to coraz częściej zaczynam się przychylać w stronę czerwonych... Jakoś tam nie widzę TAKICH rzeczy - owszem zdarzają się wpadki ale jakoś nie słyszałem o łuszczących się fragmentach aparatów itd... Boli najgorzej fakt, że jest firma, której się zaufało i co otrzymujemy w zamian...?
nie no u czerwonych sielanka jest ....
i nie mylić z moim poparciem dla działań nikona.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.