PDA

Zobacz pełną wersję : Kwbmwfn - Klub Właścicieli BMW Forum Nikoniarze



Strony : 1 2 3 4 5 6 [7] 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20

jackrabbit
02-02-2012, 08:53
Wcześniej w tym samym warsztacie robiłem Voyagera po bardzo konkretnej czołówce (silnik V6 wszedł do wysokości oparcia przedniej kanapy), Koszt 5500 zł za odtworzenie samochodu.

gratuluje odwagi :)

grissley
02-02-2012, 11:16
Jest stan idealny i stan fabryczny.

Stan fabryczny to jest w momencie przekroczenia bramy fabryki ;)


stan "idealny" nie dla każdego oznacza to samo.
Przez stan idealny rozumiem po prostu element zdemontowany z innego pojazdy, bez grama szpachli czy rdzy, który trzeba jedynie zamontować i pomalować pod kolor.

andrzej_laskowski - elementów powinieneś raczej poszukać sam. Jeśli zlecasz zakup części warsztatowi, to wiadomo, że po pierwsze nie będą patrzyć na setki ofert szukając najtańszej, a wezmą po prostu pierwszą w odpowiednim stanie.
A po drugie zapewne doliczą do tego jeszcze jakąś marżę za fatygę.

Z drugiej strony, prawie na każdym większym forum jest ktoś godny zaufania, kto rozbiera angliki i sprzedaje części w dobrej cenie (czasem z ekstra zniżką dla forumowiczów) - wystarczy poszukać, tudzież popytać "bywalców".

A co do ceny robocizny - rozrzut cenowy pomiędzy warsztatami jest olbrzymi - i wcale niekoniecznie związany z jakością.
Dla przykładu - właśnie sprawdziłem, ile zapłaciłem za zabawę przy swoim aucie.
Kupione było 3 lata temu, lekko pacnięte w tylny lewy róg (ktoś nie wyhamował na światłach).
Po wymianie lampy i zderzaka tylnego (zderzaka nie trzeba było wymieniać, ale chciałem mpakiet), trzeba było jeszcze dopracować lewo-tylny-górny róg tyłka pojazdu.
Ale zażyczyłem sobie "dopieszczenie" auta, więc w skład roboty wchodziło:
1. wyklepanie tego "rożka"
2. malowanie zderzaka przedniego (bo przy okazji wymieniłem na mpakiet)
3. malowanie zderzaka tylnego
4. Malowanie tylnego lewego błotnika, wraz z "paskiem" blachy między drzwiami a sufitem, aż do błotnika przedniego (aby nie robić wytracania w środku elementu)
5. Malowanie (duuużej w e39...) maski (była ostro wytłuczona kamykami)
6. Malowanie lewych przednich drzwi (pare razy ktoś musiał walnąć drzwiami na parkingu, kazałem doprowadzić do stanu igła)
Malowanie połowy tylnej klapy (po uprzednim usunięciu pierwszych zwiastunów rdzy - profilaktyka)
7. Polerowanie całego auta

Za to wszystko, ze zniżką na stałego klienta, zapłaciłem 2500zł.
Człowiek z ulicy zapłaciłby tam za to samo jakieś 3tys zł
doliczając inflację przez ostatnie 3 lata, ciągle będzie poniżej 4tys
Ty oczywiście masz jeszcze do dołożenia części, ale, tak, jak piszę, te ceny to raczej z kosmosu.

A za to samo można spokojnie zapłacić w Warszawie dychę, albo i więcej. Tylko po co?


EDIT
Jak chcesz, to dam Ci namiar na zakład z ludzkimi cenami. Ale w Warszawie :p

Rafał_Sz
02-02-2012, 12:51
gratuluje odwagi :)
Ja tym po naprawie nie jeździłem, a przyszły użytkownik widział auto przed i po, bo był jego właścicielem. :)

ku6i
02-02-2012, 13:22
Ja tym po naprawie nie jeździłem, a przyszły użytkownik widział auto przed i po, bo był jego właścicielem. :)

Jak się nazywał ten warsztat? Sala samobójców?

Rafał_Sz
02-02-2012, 13:34
Jak się nazywał ten warsztat? Sala samobójców?
Co dziwne, auto zostało dość mozolnie i pracowicie odbudowane za pomocą elementów ściąganych z niemieckiego ASO. Nie było mowy o naciąganiu czy klepaniu. Samochód od wysokości przednich słupków do tyłu miał nienaruszoną geometrię, natomiast przód nie istniał. Pic polegał na tym, że samochód był zarejestrowany i ubezpieczony w Niemczech, kwota wypłaconego odszkodowania wyniosła 40 000, naprawa z częściami 22 000. 18 000 to czysty "zysk" na ubezpieczeniu. Niestety to był dość skomplikowany układ prawno-własnościowy i ja na tym niewiele zarobiłem. Tak czy siak, wszyscy byli zadowoleni. :)

Na marginesie. Znam warsztat, gdzie od czasu do czasu "dorabiają" sobie na ubezpieczalniach. Powodują stłuczkę w drogich samochodach, straty blacharskie są niewielkie, ale np. odpalenie poduszek w 2-3 letnim A8 skutkuje przeważnie szkodą całkowitą (kurtyny odpalane są sztucznie). Reszty możecie się domyśleć... ;) Niestety.

Dyziek
13-02-2012, 15:58
Tu się chłopaki narobili, szacuneczek -> http://e46.mit.edu/

Tylko pytanie po co:)?

ALF
14-02-2012, 11:29
Jest nowe M6 - ładniutkie :)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://bi.gazeta.pl/im/6/11135/z11135406X,BMW-M6.jpg)

A tu link do całości KLIK (http://moto.pl/MotoPL/1,88389,11135127,Salon_Genewa_2012___BMW_M6_na_pie rwszych_zdjeciach.html)

Czornyj
14-02-2012, 11:56
Ogólnie super, tylko przednie klosze lamp - znowu porażka, jak w nowej jedynce. Nie wiem czemu robią ostatnio takie bezpłciowce...

ALF
14-02-2012, 12:02
Te jeszcze nie są najgorsze. Jeżeli bym się do czegoś czepiał, to raczej do wnętrza.

Tr0n
14-02-2012, 13:33
Ogólnie super, tylko przednie klosze lamp - znowu porażka, jak w nowej jedynce. Nie wiem czemu robią ostatnio takie bezpłciowce...
Zgadzam się, ale w nowej serii 3 są całkiem fajne. Biorąc pod uwagę, ze 3 Coupe czy 4 coupe będzie mniejszą wersją serii 6 zapowiada się ładne autko.


Te jeszcze nie są najgorsze. Jeżeli bym się do czegoś czepiał, to raczej do wnętrza.
Wnętrze mi się bardzo podoba:

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/02/2013bmwm6coupe02655x436-1.jpg
źródło (http://www.bmwblog.com/wp-content/uploads/2013-bmw-m6-coupe-02-655x436.jpg)

Jeżeli bym się do czegoś czepiał to silnik - ale to takie sentymentalne czepianie ;)

Czornyj
14-02-2012, 13:40
Fakt - trójeczka jest wyjątkiem i światła ma fajne, bardzo jestem ciekaw wersji coupe. A wnętrze M6-tki też mi się podoba.

ALF
14-02-2012, 13:58
Za bardzo przypomina japońskie plastiki.

shaolin
14-02-2012, 14:05
Byc moze tylko na obrazku... jest wystarczajaco duzo skory w okolicach deski, zeby to wrazenie japonskiego plastiku zlikwidowac w 0.0002s ;) Chyba, ze mowisz o 3jce :D

Czornyj
14-02-2012, 14:10
Jak dla mnie może sobie być plastikowy, natomiast załamujący jest brak diesla 3,0l - mam nadzieję, że chwilowy, albo że chociaż powróci w coupecie. W tej chwili najmocniejszy kaszel to niesławny R4 2,0 184 kuca - bieda straszna.
Oby to nie był początek trendu eliminacji dużych diesli V6 z małych bzyczków...

ALF
14-02-2012, 14:17
załamujący jest brak diesla 3,0l

Dla mnie to zaleta :D

Rafał_Sz
14-02-2012, 14:49
4.4 V8 z dwoma wiatrakami i bezpośrednim wtryskiem. Nie mam pytań. :)

Czornyj
14-02-2012, 15:04
Dla mnie to zaleta :D

Zaleta, zaleta - skillują V8-ki w 5-tkach, to też się będę śmiał.


4.4 V8 z dwoma wiatrakami i bezpośrednim wtryskiem. Nie mam pytań. :)

Ja bym nie miał pytań, jakby uturbili poprzednie V10 - wyszłoby pewnie z 700-800 koników... :mrgreen:

shaolin
14-02-2012, 15:09
BMW tego nie zrobilo, ale zrobili to w G-Power ;) 750KM z dwoma kompresorami dmuchajacymi 0.5 bar ;)

http://www.g-power.com/index.php?id=1121&L=1 ;)

I ciutke mocniej -> http://www.g-power.com/index.php?id=1106&L=1&carid=

Rafał_Sz
14-02-2012, 15:14
No niestety, z braku kasy pozostaje mi się męczyć z tymi 286 konikami... ;)

Czornyj
14-02-2012, 15:23
No niestety, z braku kasy pozostaje mi się męczyć z tymi 286 konikami... ;)

Łączymy się w bólu - tym bardziej że nie bardzo można liczyć na to, że ta małe stadko nadal jest w komplecie :cry:

Rafał_Sz
14-02-2012, 15:43
Łączymy się w bólu - tym bardziej że nie bardzo można liczyć na to, że ta małe stadko nadal jest w komplecie :cry:
Oj, stadko chyba jest . Ostatnio sprawdzałem za pomocą GPS przyspieszenie do setki. 6.7 s na zimowych oponach. :) Zużycie paliwa podczas tego przyspieszania 65 L/100. :D

ALF
14-02-2012, 18:59
U mnie wyszło 6,8. A fabryka podaje 6,9 dla wersji Turing :)

wilk325
14-02-2012, 21:31
U mnie wyszło 6,8. A fabryka podaje 6,9 dla wersji Turing :)

no,
ale Jacek, u Was to zawsze z górki;)

ALF
14-02-2012, 22:44
no,
ale Jacek, u Was to zawsze z górki;)

Ale żeby było z górki, najpierw jest pod górkę ;)
Akurat moją próbę robiłem na Mazowszu :)

Tr0n
14-02-2012, 23:54
Fakt - trójeczka jest wyjątkiem i światła ma fajne, bardzo jestem ciekaw wersji coupe. A wnętrze M6-tki też mi się podoba.
Ja też, będzie bardzo podobna do wersji 6 z fajniejszymi światłami z przodu. W wersji ///M z tego co czytałem ostatnio rzędowa szóstka - co mi tez pasuje.


Jak dla mnie może sobie być plastikowy, natomiast załamujący jest brak diesla 3,0l - mam nadzieję, że chwilowy, albo że chociaż powróci w coupecie. W tej chwili najmocniejszy kaszel to niesławny R4 2,0 184 kuca - bieda straszna.
Oby to nie był początek trendu eliminacji dużych diesli V6 z małych bzyczków...
Ja się zastanawiam czy to nie jest przygotowanie gruntu pod serie 4 - czyli 3 coupe z gamą silniejszych silników

Tr0n
15-02-2012, 14:01
Jak dla mnie może sobie być plastikowy, natomiast załamujący jest brak diesla 3,0l - mam nadzieję, że chwilowy, albo że chociaż powróci w coupecie. W tej chwili najmocniejszy kaszel to niesławny R4 2,0 184 kuca - bieda straszna.
Oby to nie był początek trendu eliminacji dużych diesli V6 z małych bzyczków...
3.0d Będzie, ten silnik zawsze jest z opóźnieniem, ale będzie - w sedanie też będzie. BMW nie ma silnika V6, 3.0d to też rzędowy silnik.
Testowano V6 w nowym M3 ale według plotek finalnie wybrano rzędową szóstkę.

ALF
15-02-2012, 14:23
I tak kicha. Jak już zamieniają R6 na R4 z turbo. :(

Dyziek
15-02-2012, 15:02
I tak kicha. Jak już zamieniają R6 na R4 z turbo. :(

100% racji, na marginesie prace nad

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img528.imageshack.us/img528/456/tom4036.jpg)
dobiegają końca:) Może w weekend będą pierwsze testy:)

seler
15-02-2012, 15:16
fajna zabawka... :)

velaskez
15-02-2012, 19:40
W ogóle to Dyziek, ściągnijcie tą 2 nalepke po starej blasze. Generalnie nie można mieć tak jak masz, nawet jak jest taka, że prawie nic nie widać ;)

seler
16-02-2012, 10:42
Panowie, czy jest na sali ktoś z E60, pytanie mam.

wilk325
16-02-2012, 10:53
E60, 530D się melduje.

seler
16-02-2012, 11:00
Zastanawiam się nad zmianą e91 na e60, ale obawiam się czy piątką da się jeździć sprawnie czy bardziej sunie się jak okrętem atomowym...?

chodzi mi o to że trójka ma sztywne, idealnie zestrojone zawieszenie a piątka sprawia wrażenie limuzynowatości...
nie miałem okazji prowadzić i nie wiem czy w ogóle się zastanawiać...

Dyziek
16-02-2012, 11:01
Da się latać:) Tylko napisz w jaki silnik celujesz?

wilk325
16-02-2012, 11:12
Zastanawiam się nad zmianą e91 na e60, ale obawiam się czy piątką da się jeździć sprawnie czy bardziej sunie się jak okrętem atomowym...?


5 zawsze, (wszystkie modele) była najlepiej się prowadzącym autem; nie na darmo M5 jest kultowe. Jedyny problem to zima i napęd na tył ( przy tym 3l kaszlaku jest problem ruszyć, jak się wyłączy kontrolę trakcji to kółka od razu się obracają a auto dalej stoi:( o wjechaniu w małą zaspę to można zapomnieć ), ale wersja z x to bajka. no i komfort jazdy jednak w 5 jest większy ( to przychodzi z wiekiem:) ).

seler
16-02-2012, 11:16
Da się latać:) Tylko napisz w jaki silnik celujesz?

Patrzę poliftowe wersje albo 2.0d 177km (da się bez problemu 220KM zrobić z tego) albo 3.0d (mniam) ale tuskowa akcyza trochę studzi mój zapał na ten motorek choć wydaje mi się słusznym minimum do takiej karocy...

Z innej mańki za 520d mogę mieć ładne 330d też po lifcie :)

wilk325
16-02-2012, 11:19
Patrzę poliftowe wersje albo 2.0d 177km (da się bez problemu 220KM zrobić z tego) albo 3.0d (mniam) ale tuskowa akcyza trochę studzi mój zapał na ten motorek choć wydaje mi się słusznym minimum do takiej karocy...

Z innej mańki za 520d mogę mieć ładne 330d też po lifcie :)

530D tak,
520D nie, tu bym poszedł w 330D ( E91).

seler
16-02-2012, 11:22
[quote=wilk325;2724672]Jedyny problem to zima i napęd na tył ( przy tym 3l kaszlaku jest problem ruszyć, jak się wyłączy kontrolę trakcji to kółka od razu się obracają a auto dalej stoi:(

Tu pozwolę się nie zgodzić (przynajmniej gdy chodzi o e91) zima to moja ulubiona pora roku a tył napęd to idealny napęd na ten czas, rzekłbym wręcz że 4x4 zabija radość z zimy :) a fwd zimą to kompletna porażka.
Jeżeli tylko nie zawieszę się na podwoziu to każdy śnieg jest do przejechania :)

no ale co z tym prowadzeniem latem, chodzi mi o typowe manewry na polskich drogach czyli szybkie wyprzedzania, wciskanie się w luki... buja jak w pontonie czy ładnie klei się do drogi?

ALF
16-02-2012, 11:34
Jedyny problem to zima i napęd na tył ( przy tym 3l kaszlaku jest problem ruszyć, jak się wyłączy kontrolę trakcji to kółka od razu się obracają a auto dalej stoi:( o wjechaniu w małą zaspę to można zapomnieć )

Ze wszystkim się zgodzę z wyjątkiem powyższego. 5 jeżdżę już ładnych kilka lat i zimą nie mam problemów. A jeżdżę nie w odśnieżonej wawie tylko w terenie podgórskim :) W 540 często wyłączam kontrolę trakcji żeby łatwiej pokonać przeszkodę śnieżno - lodową. Kontrola przydaje się na drodze, jak jedziesz w kolumnie, na śnieżnych podjazdach o niewielkim procencie. Zaspy, do zawieszenia się na podłodze da się przejechać nie gorzej niż maluchem (a ten potrafił niejedno). Ważne są bdb opony zimowe z odpowiednim bieżnikiem.

wilk325
16-02-2012, 11:37
tylko:
530D w automacie ma 500Nm - teraz się możemy dalej nie zgadzać

Czornyj
16-02-2012, 11:43
tylko:
530D w automacie ma 500Nm

przy... 2000obr/min!

seler
16-02-2012, 11:47
tylko:
530D w automacie ma 500Nm - teraz się możemy dalej nie zgadzać

Ale na wyposażeniu standardowym ma również pedał przyspiesznika za pomocą którego te niutony można dozować :)

Ale ja nie o tym. Jak jest w warunkach typowych, suchy asfalt i ciasno. Buja czy nie?

ALF
16-02-2012, 11:50
tylko:
530D w automacie ma 500Nm - teraz się możemy dalej nie zgadzać

540 ma 440Nm, więc nie tak dużo mniej ;)

wilk325
16-02-2012, 11:55
540 ma 440Nm, więc nie tak dużo mniej ;)

no, ale przy ilu obrotach - 4200;)

Na suchym jest bajka, deszcz zresztą też nie jest straszny;
dopiero tak jak od dwóch dni - śnieg leży sobie wszędzie, a często pod nim jest lód ( 5 stoi sobie w garażu ).

Czornyj
16-02-2012, 11:56
540 ma 440Nm, więc nie tak dużo mniej ;)

ALF, litości - przy 2000obr nie ma nawet połowy tych 440nm. Nieuturbiona benzyna rozwija moment stopniowo, za to w szerszym zakresie obrotów - w turbodieslu jest całkiem inaczej: najpierw prawie nic, potem zaraz nagle niuty chcą urwać dyszel, po czym atak szału szybko mija.

Jacek_Z
16-02-2012, 12:03
Ja 10 lat jeździłem turbodieslem i teraz sie przesiadłem na niby tej samej mocy benzynę. To dwa różne światy. Alf się zdziwisz, ale tęsknię za turbodieslem. Może pół roku jazdy benzyną to za mało by się przestawić.
Z drugiej strony przestawiam sie też z tylnego napędu na przód. Dawniej czułem przyspieszenie, cos tam pchało mnie do przodu. A teraz ... szkoda gadać. Toczę się. Choć niby .... te same osiągi.

ALF
16-02-2012, 12:10
Nie ma litości dla traktorów ;)

śnieg leży sobie wszędzie, a często pod nim jest lód ( 5 stoi sobie w garażu ).

Może dlatego słabo łapie zimowe warunki ;) Moja stoi na dworcu i zima jej nie straszna. Właśnie w takich warunkach przydaje się wyłączenie trakcji. Żeby ruszyć, trzeba spalić lód :) A dalej już bajka. Trochę dymu, pary wodnej i adrenaliny się przy tym wydziela, ale zabawa przednia :D

grissley
16-02-2012, 12:15
Ja 10 lat jeździłem turbodieslem i teraz sie przesiadłem na niby tej samej mocy benzynę.
Bo się trzeba przesiąść na mocniejszą benzynę ;)
A w nowych benzynach tez już jest turbo, więc różnice się zmniejszają (jak ktoś te turbo lubi).


Zastanawiam się nad zmianą e91 na e60, ale obawiam się czy piątką da się jeździć sprawnie czy bardziej sunie się jak okrętem atomowym...?

chodzi mi o to że trójka ma sztywne, idealnie zestrojone zawieszenie a piątka sprawia wrażenie limuzynowatości...

Jak lubisz twardo, to bierzesz piątkę na zawiasie mtech :)

Jacek_Z
16-02-2012, 12:58
Nie ma litości dla traktorów ;)
Jak taki traktor objedzie twoją 540 ze 2x to może wtedy zmienisz zdanie ;)

Rafał_Sz
16-02-2012, 13:13
Ja tam nie wiem. Swoją betę kupiłem, bo uwielbiam wolnossące silniki V8. Po prostu zawsze chciałem mieć auto z "fałósemką". Takie marzenie z dzieciństwa, kaprys dorosłości. :)

ALF
16-02-2012, 13:38
Jak taki traktor objedzie twoją 540 ze 2x to może wtedy zmienisz zdanie ;)

Dawaj ten jaki taki ;) A w życiu warszawy nie przebijesz żadnym traktorem bulgotu V8 :D
Traktor do V8, to jak przerzucanie gnoju widłami, do jedzenia płonących lodów platynową łyżeczką ;)

Dyziek
16-02-2012, 14:01
Alf jak zawsze zapatrzony w swoje starszaki;) kolega ma E60 335D z klekotem lekko poprawioną i myślę że ciężko byś miał ją dogonić:) co do dzwięku silnika 100% racji inny świat:)

Co do jazdy zimą zgadzam się z tobą w 100% jest zabawa;) pokazłabym kilka filmików z latania bokami zimą ale zaraz znajdą się atakujący;)

Tadek wpadniesz do Mińska to polatasz po zamkniętym odcinku nowej obwodnicy to zmienisz zdanie;)

ALF
16-02-2012, 14:17
kolega ma E60 335D z klekotem lekko poprawioną

Ale co Ty mi tu zapodajesz? Maluch, do tego turbo i poprawione, czystego traktora dawaj :D
Na czysto, można porównać 335d z 335i - 6,2s - 5,6s :D

seler
16-02-2012, 14:47
Ale co Ty mi tu zapodajesz? Maluch, do tego turbo i poprawione, czystego traktora dawaj :D

Pretensje do garbatego że dzieci ma proste? :)


Na czysto, można porównać 335d z 335i - 6,2s - 5,6s :D

Dołóżmy do tego jeszcze faktor ceny zakupu i użytkowania... :)

wilk325
16-02-2012, 14:49
Na czysto, można porównać 335d z 335i - 6,2s - 5,6s :D


Dołóżmy do tego jeszcze faktor ceny zakupu i użytkowania... :)

i odsprzedaży później;)

Jacek_Z
16-02-2012, 15:06
A w życiu warszawy nie przebijesz żadnym traktorem bulgotu V8 :DNgraj sobie V10 od Ferrari na MP3 i puszczaj ;) będziesz miał jeszcze więcej fanu. Ale nic od tego nie będzie szybciej :)

PS - przy mnie jeden facet nagrywał taki dźwięk na telefon. A ja nawet żałuję, że tego nie zrobiłem. Może latem sobie nagram Tadziową furę :)

shaolin
16-02-2012, 15:28
Walka o wyzszosc benzyny nad dizlem i na odwrot jest chyba gorsza niz C vs N ;)

Jacku nagraj sobie Jaga XKR-S (http://www.youtube.com/watch?v=kb4RyI56wgg), styknie ;) ostatnio mialem przyjemnosc zostac wyprzedzonym przez ganiajace sie combo Aston Martin V12+Jag XKR-S zmierzajacych ku Grochowskiej w Wawie i sie prawie poplakalem ze szczescia... :D

Co nie zmienia faktu, ze 20d do E60 moze byc ciut za malo... nie zeby to nie jechalo czy cos - ale wiadomo, wiecej koni jeszcze nikomu nie zaszkodzilo.

Czornyj
16-02-2012, 15:48
Ale co Ty mi tu zapodajesz? Maluch, do tego turbo i poprawione, czystego traktora dawaj :D
Na czysto, można porównać 335d z 335i - 6,2s - 5,6s :D

Na czysto można też porównać 640d (313 kuni) i 640i (320 kuni) - oba 5,3s do setki. Spalania lepiej nie porównywać...

Jacek_Z
16-02-2012, 16:02
Na czysto można też porównać 640d (313 kuni) i 640i (320 kuni) - oba 5,3s do setki. Spalania lepiej nie porównywać...
No i to jest to o czym myślę. Dynamiczna jazda dieslem - 12-14 litrów. Dynamiczna benzyną - 20-25 litrów.

Czornyj
16-02-2012, 16:12
No i to jest to o czym myślę. Dynamiczna jazda dieslem - 12-14 litrów. Dynamiczna benzyną - 20-25 litrów.

Daleki jestem od bezkrytycznego zachwytu dla kaszlaków, sam gdybym był właścicielem koncernu naftowego najchętniej pomykałbym W16 quad-turbo - ale mz. najwięksi wrogowie diesla po prostu nim nigdy nie jeździli. I żeby nie było nieporozumień, to zdarzało mi się powozić benzynową, wolnossącą V8-ką 5.0l, absolutnie nie jestem wrogiem tego rozwiązania i zgadzam się, że przy rozsądnej jeździe pali nieprawdopodobnie mało. Jest tylko niestety mały problemik jak przypieprzy się w palnik...

Rafał_Sz
16-02-2012, 17:31
(...) Jest tylko niestety mały problemik jak przypieprzy się w palnik...
W/g komputera serwisowego udało mi się osiągnąć chwilowe zużycie 88 L/100. :)

grissley
16-02-2012, 19:29
Jak się nie ma uczulenia na LPG (albo np wsiądzie się do 540i nie wiedząc, że toto ma lpg pod maską), to koszty robią nam się podobne do diesla.
Odpada strach o turbiny, wtryskiwacze itp.
Dochodzą koszty przeglądu, filtrów itp - ale to grosze.
A w porównaniu fał8 z (poprawnie zamontowaną i poukrywaną instalacją) lpg z traktorem, ja jakoś nie widzę żadnych argumentów na rzecz traktora.

Rafał_Sz
16-02-2012, 19:57
No ale umówmy się. Gazowanie V8 to zbrodnia, zabicie jej szlachetności, wymazanie w błocie i gó..ie całego kunsztu inżynierii samochodowej. To jak zamówić w najlepszej restauracji wykwitną dziczyznę i poprosić do tego o frytki z majonezem. To jak umawiać się na randkę z kobietą ze snów i sugerować, że nie mamy kasy na rachunek. To jak pić szampana z plastikowego kubka. V8 plus LPG - nigdy! :)

grissley
16-02-2012, 19:59
Ja bym zagazował nawet ferrari, gdyby mój gaziarz stwierdził, że istnieje instalacja, która da radę.
Oprócz tego, że inną końcówkę wtykam we wlew, innych różnic nie widzę w porównaniu do Pb.
A wsiadając do dizla jednak parę różnic widzę (czy też - czuję i słyszę).

Rafał_Sz
16-02-2012, 20:00
Diesel to diesel. Tu chodzi o szlachetność silników V8.

grissley
16-02-2012, 20:02
Jak Ci nie powiem, że mój jest zagazowany, to nie zgadniesz.
A jak się dobrze nie przyjrzysz, to i nie zauważysz ;)

Ale łotever - zaraz się kolejna wojenka zwolenników różnego paliwa zacznie ;)

Rafał_Sz
16-02-2012, 20:04
Jak Ci nie powiem, że mój jest zagazowany, to nie zgadniesz.
A jak się dobrze nie przyjrzysz, to i nie zauważysz ;)

Ale łotever - zaraz się kolejna wojenka zwolenników różnego paliwa zacznie ;)
Ja nie mam specjalnie nic do LPG, bo zagazowane auto też posiadam i wiem o co biega (zwłaszcza przy kasie na stacji). :)

ALF
16-02-2012, 20:05
Oprócz tego, że inną końcówkę wtykam we wlew, innych różnic nie widzę w porównaniu do Pb.

Dokładnie :) Bulgot z gazu i PB jest taki sam. A jak dobrze zrobiona i dobrana instalacja, to plus dla silnika :D

Rafał_Sz
16-02-2012, 20:06
Dokładnie :) Bulgot z gazu i PB jest taki sam.
Otóż nie. Silnik zasilany LPG ma inny dźwięk.

grissley
16-02-2012, 20:18
Dokładnie :) Bulgot z gazu i PB jest taki sam. A jak dobrze zrobiona i dobrana instalacja, to plus dla silnika :D
Przy czym to ma akurat olbrzymie znaczenie. Nie wiem, ile aut na 10 ma dobrze zrobioną i dobraną instalację. 2?3?
A potem się na gaz psioczy :/


Otóż nie. Silnik zasilany LPG ma inny dźwięk.
Qrde - ja jakoś nie słyszę. Albo może chodzi o to, że nie mam słuchu muzycznego.
Albo też chodzi o dźwięk wtrysków gazu, którego po zamknięciu klapy nie słyszę ;)

ALF
16-02-2012, 20:34
Otóż nie. Silnik zasilany LPG ma inny dźwięk.

Zrobimy test? ;) Zasłonię kontrolkę i powiesz mi kiedy jest na gazie? :)


Przy czym to ma akurat olbrzymie znaczenie. Nie wiem, ile aut na 10 ma dobrze zrobioną i dobraną instalację. 2?3?
A potem się na gaz psioczy :/
Qrde - ja jakoś nie słyszę. Albo może chodzi o to, że nie mam słuchu muzycznego.
Albo też chodzi o dźwięk wtrysków gazu, którego po zamknięciu klapy nie słyszę ;)

Słuch mam taki sobie, ale ja też nie słyszę różnicy... no, na gazie równiej pracuje :D

I tu jest pies pogrzebany. Jak słyszę czy czytam na forach, co ludzie montują do swoich autek, to włos na głowie dęba staje :(

Czornyj
16-02-2012, 20:38
Osobiście nie mam uprzedzeń wobec LPG - choć nb. bawi mnie ALF, który kręci nosem i strzela fochy na paliwo do traktorów, a sam organizuje swoim konikom obóz koncentracyjny i traktuje je Zyklonem B :mrgreen:

Miałem jednak gaz i jestem zrażony do tego wynalazku - jest toto usterkowe (cewki, świece, woda, filtry itd.), gaziarze (z chlubnymi wyjątkami potwierdzajacymi regułę) to banda niekompetentnych dyletantów, trzeba wiecznie tankować, na stacji zawsze żal mi było biednego pracownika, który musi przez nas biegać, a oprócz odruchów altruistycznych wkurzała mnie strata czasu powodowana przez ten zbędny ceremoniał. Do tego mało stacji za granicą, przeglądy, parkingi podziemne i takie tam... Oszczędności nie były zaś oszałamiające, bo Mondeo z nędznym 2.0 paliło dobrze ponad 15l (acz zwykle bliżej 18l).

Rafał_Sz
16-02-2012, 21:15
Zrobimy test? ;) Zasłonię kontrolkę i powiesz mi kiedy jest na gazie? :)



Na gazie auto zazwyczaj jest cichsze.

ALF
16-02-2012, 22:45
Osobiście nie mam uprzedzeń wobec LPG - choć nb. bawi mnie ALF, który kręci nosem i strzela fochy na paliwo do traktorów, a sam organizuje swoim konikom obóz koncentracyjny i traktuje je Zyklonem B :mrgreen:

Miałem jednak gaz i jestem zrażony do tego wynalazku - jest toto usterkowe (cewki, świece, woda, filtry itd.), gaziarze (z chlubnymi wyjątkami potwierdzajacymi regułę) to banda niekompetentnych dyletantów, trzeba wiecznie tankować, na stacji zawsze żal mi było biednego pracownika, który musi przez nas biegać, a oprócz odruchów altruistycznych wkurzała mnie strata czasu powodowana przez ten zbędny ceremoniał. Do tego mało stacji za granicą, przeglądy, parkingi podziemne i takie tam... Oszczędności nie były zaś oszałamiające, bo Mondeo z nędznym 2.0 paliło dobrze ponad 15l (acz zwykle bliżej 18l).

Dziwisz się? Żadne z moich aut zagazowanych nie miało poważnej usterki. A obecna bunia bije pod tym względem rekordy :) Tymczasem kumple od traktorów chwalą się spalaniem, ale jak co, to "nie mam auta bo jest w warsztacie" :D Poza tym, fizycznie nie znoszę klekotu diesla.

Jeżuuu, moja Sierra 2,0 nigdy tyle nie paliła. Najwyżej 13,5 litra, jak biłem rekordy prędkości jeżdżąc na egzaminy do Opola :)


Na gazie auto zazwyczaj jest cichsze.

Co świadczy o wyższej kulturze pracy :)

ekonet
16-02-2012, 22:47
Co świadczy o wyższej kulturze pracy :)
Co świadczy raczej o lenistwie kucyków. ;)

Czornyj
16-02-2012, 23:21
Dziwisz się? Żadne z moich aut zagazowanych nie miało poważnej usterki. A obecna bunia bije pod tym względem rekordy :) Tymczasem kumple od traktorów chwalą się spalaniem, ale jak co, to "nie mam auta bo jest w warsztacie" :D Poza tym, fizycznie nie znoszę klekotu diesla.

Jeżuuu, moja Sierra 2,0 nigdy tyle nie paliła. Najwyżej 13,5 litra, jak biłem rekordy prędkości jeżdżąc na egzaminy do Opola :)

No to ja mam jakiegoś dziwnego diesla, bo nie miał wogóle żadnej usterki, nie mówiąc o poważnych - w przeciwieństwie do niegdysiejszego gazorka ;) Wraz z nadejściem ery CR klekoty przestały klekotać - a V6 wydają z siebie wręcz niezwykle rasowy gulgot. Nie wiem czym jeżdżą koledzy, ale np. powoziłem ostatnio CLS V6 i wprawdzie był rozczarowująco nudny, ale na pewno nie klekotał i bez najmniejszego trudu objechałby wasze bunie (i to mimo balastu 4MATICA).

W trasie to Mondzioł też palił 12-14l, nawet jak leciał ponad 2 paczki - jest pewna subtelna różnica między Korkowem a Mysłakowicami na korzyść tych ostatnich i bynajmniej nie chodzi mi o piękne okoliczności przyrody. Jak mawiają amerykanie YMMV...

Jacek_Z
16-02-2012, 23:23
Poza tym, fizycznie nie znoszę klekotu diesla.Diesle R6 nie klekoczą. Co ty słyszałeś Alf? Jakiegoś 20-letniego staruszka 2.0, oczywiście czterocylindrowego?
Oczywiste jest, że dźwięk jest trochę inny.

grissley
17-02-2012, 00:11
Ja nie słyszałem jeszcze dizla, który by nie klekotał.
Z silnikami CR R6 włącznie.
Po prostu tyle się tych dźwięków nasłuchacie, że umysł podświadomie wycina to pasmo z obszaru percepcji (jako nieprzyjemne) i przestajecie zwracać uwagę :p
Dizle dzielą się na potwornie klekocące, klekocące, oraz klekocące na z trudem, ale znośnym poziomie.
Mówię o odgłosie na zewnątrz.
W środku dobre wyciszenie czasem faktycznie niweluje odgłosy.
W czasach ropy w cenie o 1/3 niższej od Pb i przy dużych przebiegach, popularność dizla jakoś mnie nie dziwiła.
Ot, ludzie szukali oszczędności i poświęcali dla niej frajdę z jazdy.
Ale w czasach sekwencyjnych instalacji lpg i ceny ropy >= cenie Pb dalszą popularność dizla tłumaczę sobie już tylko przyzwyczajeniem i siłą rozpędu...

A tak a'propo lpg jeszcze.
Spotkać dobrą instalację w silniku z 200KM+ to nieomal jak spotkać Yeti :|

Tr0n
17-02-2012, 00:18
Ja 10 lat jeździłem turbodieslem i teraz sie przesiadłem na niby tej samej mocy benzynę. To dwa różne światy. Alf się zdziwisz, ale tęsknię za turbodieslem. Może pół roku jazdy benzyną to za mało by się przestawić.
Z drugiej strony przestawiam sie też z tylnego napędu na przód. Dawniej czułem przyspieszenie, cos tam pchało mnie do przodu. A teraz ... szkoda gadać. Toczę się. Choć niby .... te same osiągi.
To zawsze masz turbobenzyne


Dawaj ten jaki taki ;) A w życiu warszawy nie przebijesz żadnym traktorem bulgotu V8 :D
Traktor do V8, to jak przerzucanie gnoju widłami, do jedzenia płonących lodów platynową łyżeczką ;)
Bulgot V8 to może jest w amerykańskich V8, w M3 z V8 to najwyżej miksowanie gwoździ.

grissley
17-02-2012, 00:21
a to w nowe M3 wsadzili V8?
W starych zawsze było R6...

Czornyj
17-02-2012, 00:25
a to w nowe M3 wsadzili V8?
W starych zawsze było R6...

Teraz to już w "stare" - V8 420KM, faktycznie wiertara. Pewnie to pierwszy i ostatni raz, jak V10 w M5/M6...

Jacek_Z
17-02-2012, 00:28
To zawsze masz turbobenzyne
Nie w tym rzecz. To sprawa finansów, niestety. Gdybym miał wybierać auto to tylko 530d, żadnych wahań. Mimo, że nie miałby jego zakup dla mnie żadnego ekonomicznego uzasadnienia, bo ja robię dziennie 9 km i to podzielone na 2 odcinki :mrgreen: Do pracy i z powrotem (plus krótkie "trasy" - rocznie 7-8 tys km). Tak jeździłem sobie 10 lat uturbionym dieselkiem i nic mnie nie obchodziło. Wszyscy sprzedawcy mówli - co pan, nie wolno tak jeździć dieslem, turbina itp. Ja o tym nie wiedziałem na szczęscie :) i jeździłem (będąc super zadowolonym - i o to chyba chodzi?). Ba, silnik to była najlepsza z rzeczy w samochodzie w momencie sprzedaży. Miał tak mały przebieg, że nikt w to nie wierzył.

Tr0n
17-02-2012, 00:29
a to w nowe M3 wsadzili V8?
W starych zawsze było R6...
Nie
W M3 E30 - czyli KLASYK I LEGENDA - był silnik czterocylindrowy
W M3 E36 i E46 był szeciocylindrowy
W M3 E9X jest V8
W M3 F80 - będzie sześciocylindrowy - i tu ciekawostka był testowany V6 ale finalnie będzie rzędowy ale za to seryjny N55 (i ///M robi się tylko ///Marketingiem)


Nie w tym rzecz. To sprawa finansów, niestety. Gdybym miał wybierać auto to tylko 530d, żadnych wahań. Mimo, że nie miałby jego zakup dla mnie żadnego ekonomicznego uzasadnienia, bo ja robię dziennie 9 km i to podzielone na 2 odcinki :mrgreen: Do pracy i z powrotem (plus krótkie "trasy" - rocznie 7-8 tys km). Tak jeździłem sobie 10 lat uturbionym dieselkiem i nic mnie nie obchodziło. Wszyscy sprzedawcy mówli - co pan, nie wolno tak jeździć dieslem, turbina itp. Ja o tym nie wiedziałem na szczęscie :) i jeździłem (będąc super zadowolonym - i o to chyba chodzi?). Ba, silnik to była najlepsza z rzeczy w samochodzie w momencie sprzedaży. Mia tak mały przebieg, że nikt w to nie wierzył.
To nie turbina dostaje na krótkich dystansach tylko katalizator, tyle że to w PL też może nie być odczuwalne. Przy takich przebiegach nie ma jednak amortyzacji z droższego silnika. Nie wspominam już o tym, że silnik zagrzał Ci się na wiosnę ;)

Ale finansowo właśnie diesel jest droższy w zakupie i odpowiedni przebieg pozwala zamortyzować początkowy koszt zakupu. Ponadto proszę Cię, jaka jest różnica przy 9 km dziennie pomiędzy 520d i 530d? Ja powiem, że żadna, a w zakupie i utrzymaniu jest- więc nie jest to sprawa finansów.

Jacek_Z
17-02-2012, 00:40
.. Przy takich przebiegach nie ma jednak amortyzacji z droższego silnika. Nie wspominam już o tym, że silnik zagrzał Ci się na wiosnę ;)O amortyzacji nie mówmy, bo wszędzie trąbią, że diesel opłaca się przy 20-30 tys rocznie, wiem. Ale ja nie jeździłem autem dla jakiejs tam opłacalności ;)
Co do grzania silnika o co chodzi? Ja miałem raczej problem z tym, że nigdy się nie zdążył nagrzać. Jesli trafiłem na "zieloną falę" (rzadkość, jak sie domyślacie) to do pracy mam 6 minut, max 8 minut gdy sa czerwone. Zimą w aucie wieczny mróz ;)

Boryszuk
17-02-2012, 00:43
Ja miałem raczej problem z tym, że nigdy się nie zdążył nagrzać. Jesli trafiłem na "zieloną falę" (rzadkość, jak sie domyślacie) to do pracy mam 6 minut, max 8 minut gdy sa czerwone. Zimą w aucie wieczny mróz ;)

Za to właśnie lubię swojego starego, dwulitrowego benzynowego Schaaba. Po wyjechaniu z pracy nie zdążę szluga dopalić a już ciepłe dmucha, nawet przy szalonych brytyjskich -8st. C ;)

Tr0n
17-02-2012, 00:46
O amortyzacji nie mówmy, bo wszędzie trąbią, że diesel opłaca się przy 20-30 tys rocznie, wiem. Ale ja nie jeździłem autem dla jakiejs tam opłacalności ;)
Co do grzania silnika o co chodzi? Ja miałem raczej problem z tym, że nigdy się nie zdążył nagrzać. Jesli trafiłem na "zieloną falę" (rzadkość, jak sie domyślacie) to do pracy mam 6 minut, max 8 minut gdy sa czerwone. Zimą w aucie wieczny mróz ;)

9km dziennie czyli tzw dojazdy do pracy i z tego co rozumiem to światła po drodze. Gdzie poczułeś jakąkolwiek przyjemność posiadania silnika 3.0? A jeśli nie ma uzasadnienia ekonomicznego, nie ma przyjemności z jazdy - to Jacku pozostaje przedłużanie ... hmmm męskiego ego;)
Diesel długo się nagrzewa - dlatego napisałem, że przy Twoich przebiegach silnik nagrzał się na wiosnę jak się ciepło zrobiło.

Jacek_Z
17-02-2012, 00:50
.. Ponadto proszę Cię, jaka jest różnica przy 9 km dziennie pomiędzy 520d i 530d? Ja powiem, że żadna, a w zakupie i utrzymaniu jest...Różnica jest w przyjemności posiadania :) i w momencie sporadycznego użycia pedału gazu. W końcu jednak nie tylko do pracy człowiek jeździ (szczególnie latem).
Różnica w polisie OC - kilka stów rocznie, dzieląc na 12 miesięcy - to nie problem. W zakupie - owszem, ale bardziej nowego w salonie (czyli temat nie na moją kieszeń), bo w używanych to juz nie bardzo. Ludzie boją sie dużych silników i ceny 2.0 są wywindowane wysoko (bo oszczędniejsze), a 3.0 "nikt"" nie kupuje. Ja pisze o Polsce.
Na placu autokomisu niedawno stały podobne rocznikowo 320d i 530d, oba w dobrym stanie - prawie równa cena.


Gdzie poczułeś jakąkolwiek przyjemność posiadania silnika 3.0? A jeśli nie ma uzasadnienia ekonomicznego, nie ma przyjemności z jazdy - to Jacku pozostaje przedłużanie ... hmmm męskiego ego;)Dokładnie tak. :) Czasami, jak już pisałem, jadę gdzieś dalej - np na działkę mam aż ponad 30 km :mrgreen: i to w jedną stronę !
Zresztą - co się mówi o posiadaczach Porsche ? albo o kryzysie wieku średniego ?
A czy na tym forum wszyscy potrzebują D3s ? Ja myślę, że większość nie wykorzystuje potencjału choćby z D90 :)

PS - nie posiadałem 3.0. Ja bym go chciał. Ja miałem 2,5.

j_szczygiel
17-02-2012, 01:08
A tak a'propo lpg jeszcze.
Spotkać dobrą instalację w silniku z 200KM+ to nieomal jak spotkać Yeti :|

Grissley, cos dla Ciebie i Boryszuka ;)
http://studyjne.com/www/foto/saab/2012-02-11/DSC_0126.JPG

Widoczna w srodku paskuda 9-5 (nalezaca do jednego z forumowiczow SKP) to wersja 2.3T, czyli raptem 260KM :) Od ok. dwoch tygodni siedzi w niej instalacja LPG z dwoma reduktorami (jesli mnie pamiec nie myli STAG 300 Premium) i wtryskami Hana (nie pamietam ktore dokladnie). Roznic w osiagach benzyna vs. LPG brak ;)

Cala szlachetnosc V8 i tym podobne teksty wzbudzaja we mnie tylko politowanie ;) W porzadku, jesli nie jest to samochod do jazdy codziennej, a np. weekendowej, tylko do dlugich tras, klasyk itp. Podobnie jesli chodzi o problemy z instalacjami, ktore wynikaja albo z niewiedzy gaziarzy pakujacych zle dobrane instalacje do danego modelu silnika, albo ogolnie sie na tym nie znajacych, albo checi oszczednosci przyszlego posiadacza co prowadzic moze tylko do problemow i katastrof. Osobiscie z przyjemnoscia wpakowalbym lpg nawet do panamery albo lal olej z frytek do diesla gdyby to bylo mozliwe, a zaoszczedzone w ten sposob srodki finansowe ulokowal w madrzejszy sposob...

grissley
17-02-2012, 01:18
Widoczna w srodku paskuda 9-5 (nalezaca do jednego z forumowiczow SKP) to wersja 2.3T, czyli raptem 260KM :) Od ok. dwoch tygodni siedzi w niej instalacja LPG z dwoma reduktorami (jesli mnie pamiec nie myli STAG 300 Premium) i wtryskami Hana (nie pamietam ktore dokladnie). Roznic w osiagach benzyna vs. LPG brak ;)

Sęk w tym, że w co drugim mocnym silniku z lpg siedzą przewody 6mm, jeden reduktor, wtryski valtek itp.
Do tego kalibracja jedynie automatyczna na postoju.
A potem się dziwią, że lpg grymasi, że ubytek mocy, że dławi, że zamarza...
Kiepska instalacja to faktycznie kalanie auta, ale to argument przeciwko kiepskim monterom (któych jest jakieś 95%...), a nie przeciwko lpg :)

j_szczygiel
17-02-2012, 01:34
Sęk w tym, że w co drugim mocnym silniku z lpg siedzą przewody 6mm, jeden reduktor, wtryski valtek itp.
Do tego kalibracja jedynie automatyczna na postoju.
A potem się dziwią, że lpg grymasi, że ubytek mocy, że dławi, że zamarza...
Kiepska instalacja to faktycznie kalanie auta, ale to argument przeciwko kiepskim monterom (któych jest jakieś 95%...), a nie przeciwko lpg :)

Dokladnie, choc badziew potrafia zamontowac do wszystkiego bez wzgledu na moc - efekty identyczne. Choc nie zganiajmy wszystkiego na monterow - wszak klient nasz pan ;) Co ciekawe, wspomniana instalacja nie byla jakos szalenczo droga - koszt niecale 4k, zobaczymy jak bedzie sie wlascicielowi sprawdzac w trakcie dalszej eksploatacji. Szczerze jestem ciekaw, ile kosztowalaby budzetowa opcja na wspomnianych przez Ciebie podzespolach ;)

Tr0n
17-02-2012, 11:44
Grissley, cos dla Ciebie i Boryszuka ;)
http://studyjne.com/www/foto/saab/2012-02-11/DSC_0126.JPG

Widoczna w srodku paskuda 9-5 (nalezaca do jednego z forumowiczow SKP) to wersja 2.3T, czyli raptem 260KM :) Od ok. dwoch tygodni siedzi w niej instalacja LPG z dwoma reduktorami (jesli mnie pamiec nie myli STAG 300 Premium) i wtryskami Hana (nie pamietam ktore dokladnie). Roznic w osiagach benzyna vs. LPG brak ;)

Cala szlachetnosc V8 i tym podobne teksty wzbudzaja we mnie tylko politowanie ;) W porzadku, jesli nie jest to samochod do jazdy codziennej, a np. weekendowej, tylko do dlugich tras, klasyk itp. Podobnie jesli chodzi o problemy z instalacjami, ktore wynikaja albo z niewiedzy gaziarzy pakujacych zle dobrane instalacje do danego modelu silnika, albo ogolnie sie na tym nie znajacych, albo checi oszczednosci przyszlego posiadacza co prowadzic moze tylko do problemow i katastrof. Osobiscie z przyjemnoscia wpakowalbym lpg nawet do panamery albo lal olej z frytek do diesla gdyby to bylo mozliwe, a zaoszczedzone w ten sposob srodki finansowe ulokowal w madrzejszy sposob...

Przejeździłem na gazie ponad 200kkm i moje doświadczenia wskazują, że LPG wcale nie było takie tanie i wcale nie było takie oszczędne. Samo zamontowanie LPG wnosi wiele ograniczeń np. brak możliwości parkowania na parkingach podziemnych, miejsce na zbiornik na gaz. W przypadku jakichkolwiek problemów z silnikiem zaczynają się zabawy - mechanik - to wina gazu, gazownik - to problem z silnikiem, a ja w efekcie traciłem czas i pieniądze na przepychanki i zdobywanie wiedzy której nie chciałem mieć ale musiałem umieć rozmawiać z gazownikami i mechanikami - sam musiałem być swoim diagnostą. Kolejna rzecz to tankowanie, w PL ok - pomijając przeważnie długie czekanie, ale już za granica różowo nie jest, i znów oszczędności spadają. Częstsze przeglądy, wymiany oleju, przewodów, świec - tak, to kosztuje grosze, ale mój czas już nie. Szalę goryczy przelał 5cio godzinny postój na niemieckiej autostradzie przy kontroli celnej kiedy Panowie stwierdzili, że może coś tam przemycam i czekałem na sprowadzenie specjalistycznego sprzętu, żeby sprawdzić czy coś jest w butli - a to tylko pływak odbił się od ścianki.

Szczególnie natomiast podoba mi się Twoja opinia "Osobiscie z przyjemnoscia wpakowalbym lpg nawet do panamery" - może jak Cię będzie stać na takie auto to zmienisz zdanie. Ewentualnie poszeżenie wiedzy na temat budowy nowoczesnych silników również może zachwiać Twoją wiarę w LPG.
Czy naprawdę myślisz, że w tym przykładowym Porsche pracują takie debile które mogą być poprawiane przez "pana Zenka" który przeszedł 10godzinny kurs instalacji LPG?
Chcesz oszczędzać? Kup oszczędne auto

Ostatnia rzecz odnośnie politowania. Chyba G-Power budował M5 z LPG, czytałem artykuł o czasie i kosztach jaki zainwestowali, żeby to dobrze chodziło i odpowiednio jeździło. Wniosek, nie ma możliwości amortyzacji kosztów takiej instalacji, po prostu jest to zbyt kosztowne, więc idzie się na kompromisy które polegają na uogólnianiu pewnych zagadnień związanych z pracą silników, a kompromisy zawsze mają swoją cenę. Nie ma instalacji tworzonych pod konkretny silnik - nie ma więc możliwości optymalizacji instalacji pod konkretne silniki, wracamy więc do kompromisów.

grissley
17-02-2012, 12:31
Tr0n - żaden Pan Zenek nie założy instalacji do porządnego (dużego i wysilonego) silnika.
Instalatorów umiejących to zrobić jest bardzo mało.
I faktycznie kosztuje to trochę czasu.
Jeśli kupuje się auto na 3 lata i jeździ <15kkm rocznie, to ekonomicznie nie ma to sensu.
Ale ja np kupuję auta na lata i po pierwszym użeraniu się (dobranie elementów, sprawdzenie, wyregulowanie) gaz nie kosztuje mnie już więcej niż kilka extra godzin rocznie (licząc wszystko) i kilkaset extra złotych - również rocznie.
A oszczędzam jednak wiele setek PLN.

I, pomimo Twojego wywodu, podtrzymuję to, co napisałem trochę wcześniej: jeśli mój gaziarz zapewniłby mnie, że nie będzie problemów, to zagazowałbym nawet ferrari.
Bo nie lubię wywalać kasy w boto, niezależnie od tego, ile jej mam.

A żeby temat nie zbaczał zanadto z BMW - przytoczeni panowie z G-Power chyba jednoznacznie pokazali, że pitolenie o braku szlachetności lpg itp to lipa.
Koszty przez nich poniesione są nieistotne - oni nigdy nie patrzą na koszty i pakują olbrzymią ilość €€ w każdy swój projekt.

ALF
17-02-2012, 13:28
Tr0n - piszesz jakbyś nigdy na gazie nie jeździł. Jakie częstsze przeglądy? Jakie częstsze zmiany świec, oleju itp? W wielu dzisiejszych autach i tak nie ma miejsca na koło zapasowe, więc instalacja zbiornika nie ma wpływu na miejsce. Od lat tankuję gaz i nigdy nie czekałem dłużej niż parę minut, a najczęściej jest od ręki. :)

Nie ma instalacji tworzonych pod konkretny silnik - nie ma więc możliwości optymalizacji instalacji pod konkretne silniki A tego już zupełnie nie rozumiem. Fakt, nie robi się instalacji "pod silnik", ale optymalizować można każdą instalację i to na dwa różne sposoby. Osobiście znam dwa warsztaty, które to robią i to z dobrym skutkiem. Jeżeli robisz 15 tysięcy rocznie, to już opłaca się instalacja gazu, bo nawet najdroższa zwróci się w ciągu roku. Znam gościa, który od 7 lat jeździ Porschem zagazowanym i bardzo sobie chwali ten pomysł. Kiedyś zadałem mu pytanie - czemu, skoro ma tyle kasy? Odpowiedział - właśnie dlatego mam tyle kasy ;)

Tr0n
17-02-2012, 13:31
Tr0n - żaden Pan Zenek nie założy instalacji do porządnego (dużego i wysilonego) silnika.
Instalatorów umiejących to zrobić jest bardzo mało.
I faktycznie kosztuje to trochę czasu.
Jeśli kupuje się auto na 3 lata i jeździ <15kkm rocznie, to ekonomicznie nie ma to sensu.
Ale ja np kupuję auta na lata i po pierwszym użeraniu się (dobranie elementów, sprawdzenie, wyregulowanie) gaz nie kosztuje mnie już więcej niż kilka extra godzin rocznie (licząc wszystko) i kilkaset extra złotych - również rocznie.
A oszczędzam jednak wiele setek PLN.

I, pomimo Twojego wywodu, podtrzymuję to, co napisałem trochę wcześniej: jeśli mój gaziarz zapewniłby mnie, że nie będzie problemów, to zagazowałbym nawet ferrari.
Bo nie lubię wywalać kasy w boto, niezależnie od tego, ile jej mam.

A żeby temat nie zbaczał zanadto z BMW - przytoczeni panowie z G-Power chyba jednoznacznie pokazali, że pitolenie o braku szlachetności lpg itp to lipa.
Koszty przez nich poniesione są nieistotne - oni nigdy nie patrzą na koszty i pakują olbrzymią ilość €€ w każdy swój projekt.

Ja nie odnosiłem się do tematu szlachetności LPG, a jedynie do uzasadnienia ekonomicznego w którym cena na stacji to tylko jeden z wielu elementów. Jak ktoś chce wstawiać gaz do ferrari - proszę bardzo, ale nie podnoś wówczas tezy o niewywalaniu pieniędzy w błoto. Przed instalacją gazu w aucie gazownik zapewni Cię że to będzie chodziło nawet z dieslem, a jak się pomyli to niestety koszty są po Twojej stronie. Rozumiem sens instalowania LPG i sam miałem auto z LPG.
Panowie z G-Power udowodnili jedynie, że z ekonomicznego punktu widzenia do Twoich przykładowych aut (panamera, ferrari) nie ma to żadnego ekonomicznego sensu.
Po swojej przygodzie z LPG jak chciałem oszczędzać to kupiłem 320d i o dziwo wyszło tak samo oszczędnie jak LPG, a jednak wygodniej.

Jak sam napisałeś dobrych instalatorów jest bardzo mało, a to oznacza że ryzyko inwestycji jest duże. W moim przypadku (częste wyjazdy zagraniczne) ryzyko wzrastało jeszcze bardziej, a zyski malały jeszcze bardziej (bo trudno było zatankować np. gaz w DE).

grissley
17-02-2012, 13:37
e tam, Tr0n, marudzisz.
Podpinam się pod wypowiedź Alfa ;)

jarek76
17-02-2012, 13:52
Tr0n - piszesz jakbyś nigdy na gazie nie jeździł. Jakie częstsze przeglądy? Jakie częstsze zmiany świec, oleju itp?

Własnie moje przygody z LPG tak wyglądają. Ciągłe problemy i szukanie dziury w calym przez gazownika.
Odsyłał mnie do mechanika twierdząć że instalacja LPG jest ok, a mechanik odsyłał do gazownika bo na benzynie nic się nie działo. I tak w kółko ;)
Wszystko co napisaleś nagminnie w moich autach padało, do tego dochodziły częste regulacje pierdzącej i strzelającej instalacji:)
Ja mam uraz do LPG i chyba nic tego nie zmieni.
Zwykle miałem też niewielkie 35-45l butle i wkurzały mnie czeste wizyty na stacjach.

Czornyj
17-02-2012, 13:56
e tam, Tr0n, marudzisz.
Podpinam się pod wypowiedź Alfa ;)

To nie jest kwestia marudzenia - to wyłącznie kwestia tego, jak się wycenia swój czas i wygodę.

Tr0n
17-02-2012, 14:03
Tr0n - piszesz jakbyś nigdy na gazie nie jeździł. Jakie częstsze przeglądy? Jakie częstsze zmiany świec, oleju itp? W wielu dzisiejszych autach i tak nie ma miejsca na koło zapasowe, więc instalacja zbiornika nie ma wpływu na miejsce.
Jak miałem Mondeo to musiałem kilka razy wymienić przewody i świece - coś o czym zapomniałem potem mając diesla. Olej kazano mi wymieniać przy gazie co 10kkm, no to wymieniałem co 10kkm, a i tak co jakieś 50 tyś coś się zawsze rozregulowało i zaczynała się szopka pomiędzy gazownikiem i mechanikiem.

Jacku jak nie ma miejsca na koło zapasowe to znaczy że zbiornik zabiera Ci część bagażnika.



Od lat tankuję gaz i nigdy nie czekałem dłużej niż parę minut, a najczęściej jest od ręki. :)
O ile nie czekałem 10 minut, żeby ktoś łaskawie podszedł na stacji mi zatankować bo sam nie mogę. A to od ręki najlepiej widzę w kolejce do autogazu na stacjach przy granicy (ale mogę uznać, że to moja specyficzna sytuacja)


A tego już zupełnie nie rozumiem. Fakt, nie robi się instalacji "pod silnik", ale optymalizować można każdą instalację i to na dwa różne sposoby. Osobiście znam dwa warsztaty, które to robią i to z dobrym skutkiem. Jeżeli robisz 15 tysięcy rocznie, to już opłaca się instalacja gazu, bo nawet najdroższa zwróci się w ciągu roku. Znam gościa, który od 7 lat jeździ Porschem zagazowanym i bardzo sobie chwali ten pomysł. Kiedyś zadałem mu pytanie - czemu, skoro ma tyle kasy? Odpowiedział - właśnie dlatego mam tyle kasy ;)
Jeździłem na gazie i pamiętam jaki zdołowany byłem na początku pomimo wydawało się starannego doboru warsztatu gdzie to będę robił i nieoszczędzaniu na instalacji. Doprowadzenie do stanu kiedy wszystko grało tak jak powinno kosztowało mnie sporo czasu i pieniędzy. Znasz dwa warsztaty gdzie robią to dobrze, a jaki to % warsztatów które wiesz, że są? Czyli ryzyko wpadki jest duże.
Twój przykład z Porsche również do mnie nie przemawia, chciałbym porozmawiać o tym z mechanikami Porsche - to po pierwsze. Po drugie, to po co kupował Porsche, przecież np VW byłoby bardziej ekonomicznie uzasadnione, tak samo dowiezie z punktu A do B. Po trzecie - może i fajnie do czasu jak coś się nie zacznie sypać, jakie doświadczenie ma gazownik z silnikami Porsche? a jakie doświadczenie ma mechanik Porsche z silnikami Porsche w których jest gaz?

Ja tak samo odnoszę się z rezerwą do LPG jak i do chipowania silników diesla. Po prostu nie wierzę w zostawiania tak dużych rezerw przez producentów.

Naprawdę w excelu utrzymanie LPG w moim przypadku nie wyglądało tak optymistycznie jak w założeniach przed instalacja LPG. Kalkulację zysków i strat możemy przeprowadzić na podstawie pełnej historii auta od jego zakupu do sprzedaży.

Powtórzę jednak - nie tępię LPG, uważam jednak, że to nie jest rozwiązanie do wszystkich aut i dla wszystkich kierowców, a wręcz jest to rozwiązanie dla znikomej części aut i kierowców.

Jacek_Z
17-02-2012, 14:09
Panowie gazownicy - z boku wygląda to tak, że 5% instalacji jest dobrze zrobionych i polecacie gaz wszystkim. No ja przepraszam, ale taki argument, że trzeba robic to na 5% stacji jest nie do przyjęcia, bo skąd ma ktoś wiedzieć, czy ta stacja jest dobra czy zła. Szczególnie gdy miałby to byc jego pierwszy zagazowywany samochód. Opinie w internecie? No proszę was - większoś warsztatów nie ma takich opinii wcale. A opinie mogą wypisać sobie sami. Z tego co piszecie to trzeba robić z gazu doktorat, to będzie dobrze. Ja nie mam zamiaru się tego uczyć. Samochód ma jeździć tak jak inne. Tyle.
Argument o zabraniu sporej części bagażnika jest nie do podważenia, wjazdy do garaży podziemnych też - nie mogę jeździć dokładnie do połowy bydgoskich supermarketów, w tym do 3 najbliżej położonych, bo tam nie ma innych parkingów niż podziemne. Litości.

Kuzyn i były wspólnik mają auta zagazowane i często wymieniają świece. Na najtańsze, bo droższych nie ma sensu.

To że jakiś miliarder jest sknerą i zagazowuje Porsche czy Ferrari wskazuje na zaburzenia psychiczne tej osoby i nie jest tez argumentem za gazem :)

grissley
17-02-2012, 14:15
Panowie gazownicy - z boku wygląda to tak, że 5% instalacji jest dobrze zrobionych i polecacie gaz wszystkim.

Powiedzmy, że ten procent jest prawdziwy dla samochodów o mocy większej niż jakieś 150km.
Bo w małych słabych silniczkach jest znacznie prościej.

A w mocnych silnikach - tak, to prawda. Wybór instalatora gazu to jak wybór samochodu. Trzeba poświęcić temu czas, jeśli chce się mieć pewność, że będzie dobrze.
Ciągle nie wiem, jak to się przekłada na oburzenie wobec osób gazujących.

Co do przejść z gazem - czy Wy mieliście problemy z instalacją sekwencyjną, czy ze starymi mieszalnikowymi?
Bo sekwencje nie strzelają. A mylenie jednego z drugim to jak ocenianie współczesnego silnika benzynowego na podstawie doświadczeń z Syrenką.


To że jakiś miliarder jest sknerą i zagazowuje Porsche czy Ferrari wskazuje na zaburzenia psychiczne tej osoby i nie jest tez argumentem za gazem :)

Tak tak - a w fotojokerze to D800 po 19tys stoi :p

Czornyj
17-02-2012, 14:27
Ja i moi koledzy mieli problemy z sekwencją - mój kolega jak wrócił od gazowników, to mu czarny dym leciał kratkami wentylacyjnymi.

Problem sprowadza się do znalezienia dobrego gazorka, dobrej instalacji i silnika dobrze znoszącego gazowanie, no i późniejszego pogodzenia się z drobnymi przykrościami (usterki, wymiany, regulacje, przeglądy, parkingi, stacje). Tak jak już mówiłem - wszystko sprowadza się do kwestii wygodnictwa, czasu, i jego wyceny.

ALF
17-02-2012, 14:34
To nie do końca tak z tymi 5%. Pisałem o autach i gazie z wyższej półki. Poprawnie założyć instalację III generacji potrafi spora ilość warsztatów, IV generacji jakaś 1/3. Te 5% to generacja V. Do starszych aut wystarczy generacja IV (taką mam w 520).

Kalkulację zysków i strat możemy przeprowadzić na podstawie pełnej historii auta od jego zakupu do sprzedaży.

Robiłem coś takiego dla Sierry 2,0 za okres 4 lat. Nie chcę strzelać z pamięci liczb, ale pamiętam, że zysk, to zakup 3-4 podobnych autek :) Musiałeś popełnić jakiś błąd w obliczeniach lub w założeniach. Np kolega mówił podobnie, ale liczył koszt zakupu i odsprzedaży nowego auta. Jeżeli auto kosztowało prawie 100 tys, a odsprzedał po 3 latach za 28 tysięcy i wliczył to do obliczeń gazowych, to już mamy miejsce na błąd. Utrata wartości auta (w ciągu czasu) nie ma nic wspólnego z z zyskiem z gazu. Ona i tak wystąpi. Auto dobrze zagazowane może nawet mieć trochę wyższą cenę przy odsprzedaży.
A co do Mondeo, to wiem, że z tym autem jest kłopot. Mój gazownik nie montuje gazu do Mondeo, bo twierdzi, że to jedno z niewielu aut kiepsko nadających się do zagazowania.

Po drugie, to po co kupował Porsche, przecież np VW byłoby bardziej ekonomicznie uzasadnione
Bo chciał mieć przyjemność z jazdy za mniejsze pieniądze? ;)

Powiem tak. Znam dwa rodzaje użytkowników gazu: mega zadowolonych i niezadowolonych (tych zdecydowanie mniej). Jak rozmawiam z moim gazownikiem, to się nasłucham różności o klientach. Mam do niego zaufanie, bo robiłem u niego 3 auta i 4 instalacje (w jednym aucie dwa silniki), bo potrafi powiedzieć - tego nie umiem, więc nie zrobię, bo mam u niego za darmo dożywotni serwis zamontowanej instalacji (płacę tylko za części), bo sam pamięta o przeglądach i mi przypomina, bp ma dobre ceny, bo jest uprzejmy i zawsze można się z nim dogadać - życzę wszystkim takich gazowników - warto poszukać :)

Tr0n
17-02-2012, 14:38
...Ciągle nie wiem, jak to się przekłada na oburzenie wobec osób gazujących....

Nie, to nie oburzenie wobec osób gazujących. To chłodna kalkulacja zysków i strat. Skoro czytam, ze w kimś politowanie wzbudza mit o szlachetności V8 a najlepiej to zagazować i Panamerę to po co kupować takie auta skoro wiadomo, że bardzo trudno jest dobrze zagazować takie auto. Ile automatycznie takie auto straci na wartości przez instalację gazu? I po co się bawić w gazowanie Panamery jak można zaoszczędzić dużo więcej i prościej nie kupując Panamery?

Ja po prostu walczę z mitem o taniości i bezobsługowości LPG.

ALF
17-02-2012, 14:47
Ja i moi koledzy mieli problemy z sekwencją - mój kolega jak wrócił od gazowników, to mu czarny dym leciał kratkami wentylacyjnymi.

1Problem sprowadza się do znalezienia dobrego gazorka, 2dobrej instalacji i silnika dobrze znoszącego gazowanie, no i późniejszego pogodzenia się z drobnymi przykrościami (3usterki, 4wymiany, 5regulacje, 6przeglądy, 7parkingi, 8stacje). Tak jak już mówiłem - wszystko sprowadza się do kwestii wygodnictwa, czasu, i jego wyceny.

To znaczy, że źle wybrali gazownika i tylko tyle. Jak robiłem gaz w domu, to pogoniłem 3 instalatorów zanim trafiłem na właściwego :)

1 - To oczywistość i dotyczy każdej rzeczy, nie tylko gazu :)
2- Jak masz spełnione 1, to 2 też bez problemu. Większość silników dobrze się gazuje. Mój gazownik mówi, że jakieś 5% nie nadaje się go gazowania, a następne 5% jest trudno zagazować (tu jest Mondeo).
3- Przez te wszystkie lata w żadnym z 3 aut nie miałem usterki związanej z gazem.
4- Wymiany czego? Wszystko wymienia się jak w normalnych autach (świece, olej itd), pod warunkiem używania dobrych komponentów.
5- Regulacje sprowadzają się do podjechania do gazownika raz w roku i podpięcia pod komputer - 15 minut i po sprawie. Raz na 5 lat wymiana filtrów, membran itp (w 520 to koszt 120zł).
6- Przeglądy są tak samo częste jak w Pb, kosztuję kilkadziesiąt złoty więcej.
7- Na są takie, ja nie korzystam ;)
8- Stacji u nas jest w bród, tankuję na 3 wybranych ( i u gazownika), a w kraju wyłącznie na dużych: Orlenie lub BP.

ALF
17-02-2012, 14:50
Ja po prostu walczę z mitem o taniości i bezobsługowości LPG.

To nie jest mit. Ty jesteś niezadowolony, a milion jest zadowolonych... i liczy zyski :) Ja na gazie zaoszczędziłem więcej niż kosztowały wszystkie moje samochody razem wzięte i pomnożone przez 2 :D

Tr0n
17-02-2012, 14:51
Robiłem coś takiego dla Sierry 2,0 za okres 4 lat. Nie chcę strzelać z pamięci liczb, ale pamiętam, że zysk, to zakup 3-4 podobnych autek :) Musiałeś popełnić jakiś błąd w obliczeniach lub w założeniach. Np kolega mówił podobnie, ale liczył koszt zakupu i odsprzedaży nowego auta. Jeżeli auto kosztowało prawie 100 tys, a odsprzedał po 3 latach za 28 tysięcy i wliczył to do obliczeń gazowych, to już mamy miejsce na błąd. Utrata wartości auta (w ciągu czasu) nie ma nic wspólnego z z zyskiem z gazu. Ona i tak wystąpi. Auto dobrze zagazowane może nawet mieć trochę wyższą cenę przy odsprzedaży.
A co do Mondeo, to wiem, że z tym autem jest kłopot. Mój gazownik nie montuje gazu do Mondeo, bo twierdzi, że to jedno z niewielu aut kiepsko nadających się do zagazowania.
No popatrz, a wszystkie warsztaty mówiły, że bez problemu zrobią Mondeo. Dopiero potem się okazało, że to nie takie proste.
Trudno jest wyliczyć zysk, bo to nie tylko ceny ale i czas. W Twoim wypadku zysk będzie większy niż w moim bo ja byłem skazany często na użycie benzyny za granicą. Nie jesteśmy w stanie skalkulować ile awarii i przeglądów było z powodu gazu. Wiem, że excel z diesla wyglądał lepiej niż z LPG.


Bo chciał mieć przyjemność z jazdy za mniejsze pieniądze? ;)
Mógł kupić BMW. Powiedz mi jakie znaczenie przy aucie za 500 tyś ma to czy 100 km kosztuje 40 PLN czy 25 PLN.
Po prostu w inwestycji nawet w używane Porsche koszt przejazdu kilometra ma się nijak do serwisu i utrzymania tego auta. Suma wydatków i oszczędności wygląda komicznie. A strata na Porsche z powodu instalacji LPG jest ogromna.


Powiem tak. Znam dwa rodzaje użytkowników gazu: mega zadowolonych i niezadowolonych (tych zdecydowanie mniej). ...
Pisz od dzisiaj, że znasz 3 kategorie ;)

Tr0n
17-02-2012, 14:54
To znaczy, że źle wybrali gazownika i tylko tyle. Jak robiłem gaz w domu, to pogoniłem 3 instalatorów zanim trafiłem na właściwego :)
Daj przepis na wybranie właściwego auta i gazownika bez wtopy. Trzeba wybrać auto i gazownika i może będzie dobrze - ryzyko wtopy się zwiększa.

ALF
17-02-2012, 15:05
Przepis? Fora internetowe, wywiad, następnie organoleptyczna ocena warsztatu, krótka rozmowa, w której przemycam trochę wiedzy i sprawdzam reakcję. To ostatnie jest na ogół decydujące. Zwykle zadaję 2-3 pytania z niszowej wiedzy, która powszechnie nie musi być znana, ale dla fachowca powinna. Np jak mi instalator ogrzewania mówi, że nie zna systemu Hepworth'a, to z nim dalej nie gadam. Niestety, u nas żeby nie dać się nabić fachowcowi, trzeba mieć trochę wiedzy z jego dziedziny... i dotyczy to wszystkiego, nie tylko gazu w aucie :(

wilk325
17-02-2012, 15:09
To znaczy, że źle wybrali gazownika i tylko tyle. Jak robiłem gaz w domu, to pogoniłem 3 instalatorów zanim trafiłem na właściwego :)

Noo, tylko że w fabrycznej ( ponoć dobranej i sprawdzonej ) montowanej w skodzie instalacji są ciągle jakieś jaja:(;
daj Jacek namiary na tego gazownika - może koncern Skody go zatrudni;).

Rozumiem, że chciałoby się mieć suuuper drogie auto i jeszcze zaoszczędzić - ale tak dobrze to nie ma.
Można zagazować, można zakładać opony bieżnikowane, części też można kupić "dobre używane", można nie ubezpieczyć auto-casco, itp - tylko po co mi takie oszczędności.

Polak ( nie mam zamiaru tu nikogo obrażać ) to taka nacja co się zna na wszystkim i do tego najlepiej; przecież konstruktorzy BMW, Porsche, Ferrari czy jeszcze innych wynalazków to się nie znają. Po co hybryda, wodór czy elektryczny napęd - wystarczy LPG i wszystko jest "tak" samo.

Niestety mam inne podejście - "jak mnie stać na konia i bryczkę to i na bat też musi", dlatego kupuję auta na które mnie stać, i które utrzymam tak jak je konstruktor stworzył. Bardziej wierzę koncernowi BMW niż przysłowiowemu Panu Zenkowi z gazowni. Dlatego na co dzień mam "kaszel" do poruszania się, a od święta AM i nie mam zamiaru nawet myśleć o zagazowaniu tego V8:). Jak mnie nie będzie stać to sobie kupię 320D iluś letnie lub jeszcze coś tańszego.

Tr0n
17-02-2012, 15:11
... Zwykle zadaję 2-3 pytania z niszowej wiedzy, która powszechnie nie musi być znana, ale dla fachowca powinna. ...

Dziękuje - to tylko potwierdza, że LPG nie jest dla wszystkich bo potem taka samą specjalistyczną wiedzę musi mieć mechanik który Twoje auto robi i użytkownik który jeździ.

A ja chcę mieć tylko radość z jazdy - i brak ograniczeń dla LPG które w moim przypadku są bardziej uciążliwe niż zysk z LPG.

I tym kompromisem możemy wrócić do dyskusji na temat M6, a o oszczędnościach w tankowaniu możemy porozmawiać przy okazji dyskusji nad i8 który jednak będzie miał drzwi w kształcie skrzydeł.

ALF
17-02-2012, 15:19
Polak ( nie mam zamiaru tu nikogo obrażać ) to taka nacja co się zna na wszystkim i do tego najlepiej; przecież konstruktorzy BMW, Porsche, Ferrari czy jeszcze innych wynalazków to się nie znają. Po co hybryda, wodór czy elektryczny napęd - wystarczy LPG i wszystko jest "tak" samo.

Rozumiem Twoje podejście. Robię tylko ciut inaczej. Moim marzeniem było Porsche, ale właśnie ze względu na koszty obsługi, zminimalizowałem je do rozsądnego BMW ;)
Ale z powyższym się nie zgodzę. Może 20 lat temu tak było, ale nie dzisiaj. Fabryki celowo postarzają towary (również te z górnej półki), robią klientów w balona na potęgę. Nie ufam żadnej firmie (nawet BMW - patrz wymiana oleju w SA). Jeżeli twierdzą, że się nie da, to znaczy, że albo nie umieją (bo im się nie opłaca), albo nie chcą i tylko tyle.

Tr0n
17-02-2012, 15:20
..od święta AM i nie mam zamiaru nawet myśleć o zagazowaniu tego V8:)...
Aston? nie tam V12...
AMG?

ALF
17-02-2012, 15:22
Dziękuje - to tylko potwierdza, że LPG nie jest dla wszystkich bo potem taka samą specjalistyczną wiedzę musi mieć mechanik który Twoje auto robi i użytkownik który jeździ.

Seba, ale to dotyczy wszystkich dziedzin życia, nie tylko gazu w autach.

shaolin
17-02-2012, 15:25
Aston? nie tam V12...
AMG?

Przeciez Vantage jest V8 ;)

wilk325
17-02-2012, 15:27
Aston? nie tam V12...
AMG?

Aston Vantage:) i V8

Czornyj
17-02-2012, 15:31
Noo, tylko że w fabrycznej ( ponoć dobranej i sprawdzonej ) montowanej w skodzie instalacji są ciągle jakieś jaja:(;

...a to mi przypomina o czwartym koledze, który kupił nowego Opla z fabryczną instalacją. Temu padało po kolei dokładnie wszystko, tak spartolonego auta świat nie widział.

Tr0n
17-02-2012, 15:43
Aston Vantage:) i V8

faktycznie :???: jakoś tak zawsze wydaje mi się, że najmniejszy silnik ma DB9, piękne auto.
Własnie u mnie otworzyli salon AM

Tr0n
17-02-2012, 15:46
Seba, ale to dotyczy wszystkich dziedzin życia, nie tylko gazu w autach.
Dlatego napisałem że ja jestem 3 grupa :) bo rozumiem, ze w Twoim przypadku będzie zysk z LPG, a w moim nie (niezależnie od oszczędzonej kasy)
Staram się życie upraszczać więc gaz odpada bo komplikuje obsługę auta.

Jacek_Z
17-02-2012, 16:01
... Zwykle zadaję 2-3 pytania z niszowej wiedzy, która powszechnie nie musi być znana, ale dla fachowca powinna. Np jak mi instalator ogrzewania mówi, że nie zna systemu Hepworth'a, to z nim dalej nie gadam. Niestety, u nas żeby nie dać się nabić fachowcowi, trzeba mieć trochę wiedzy z jego dziedziny... Czyli auta za autami z gazem nie powinien się oglądac przeciętny kierowca. Taka prawda z tego wychodzi. Każdym wpisem to potwierdzacie.
Ja nie chcę miec doktoratu. Ja (i wielu innych) chcę używać samochód jak narzedzie. Nie będąc ekspertem motoryzacyjnym.
Ja nie wiem gdzie jest skrzynia biegów (a wy dywagujecie nad ich odmianami i przerzucacie sie info jaki typ skrzyni jest w jakim modelu) :mrgreen:, Jak ona wygląda też nie wiem! To samo dotyczy większości podzespołów w samochodzie. Jakieś alternatory, turbiny, pompy. A zawieszenie? Tam sa podobno jakieś drązki kierownicze, półoski :mrgreen:, a już o elementach co to mocują to nie wiem nic. Wiem, że sa rózne filtry, ale gdzie się je wkłada - nie wiem. Aha - wiem jak wygląda silnik, amortyzator, chłodnica (ale tylko dwie potrafie zidentyfikować, a w poprzednim aucie było ich chyba ze 4 :)), akumulator, tarcze hamulcowe i klocki. Mniej wiecej tyle. Samochody mam od chyba 1993 r, czyli 19 lat. I nie potrzebowałem jakiejś samochodowej wiedzy. I dlatego to co piszecie o sprawach związanych z montowaniem gazu mnie by przeraziło. Nigdy czegoś takiego do samochodu!

Rafał_Sz
17-02-2012, 16:42
Ja i tak nie wsadzę gazu do 540. Nie będę robił paździocha z fałki. :mrgreen:

grissley
17-02-2012, 16:48
Wiesz Jacek - nie wszyscy focący wiedzą, co to przysłona.
Co nie znaczy, że jest to argument przeciwko puszce z czymś więcej, niż guzik spustu.

Obrazując dalej - alf już wspomniał (ja też), że problemy z gazem są tym mniejsze, im prostszy i słabszy silnik.
A na drogach królują przecież raczej 1.4, niż 2.0 i więcej.

Dalej - ja nigdy nie miałem Forda, nikt z moich znajomych nie ma Forda (o sorry - właśnie się zorientowałem, że dwa są. Ale nigdy o nich nie rozmawiałem z właścicielami). A od zawsze wiem, że ZETECi nie lubią gazowania (nie wiem, czy tylko ZETECi).

No i mój przykład:
ileś tam lat temu zagazowałem Seicento.
Zaprowadziłem do Warsztatu odległego o 100km ode mnie, bo był powszechnie polecany w sieci.
Wszyscy pukali się w głowę (Seicento? A ile to pali? To może na wodę jeszcze przerób?).
A instalacja zwróciła się ekspresowo - bo auto dziwnym trafem zaczęło palić mniej gazu niż benzyny (?) i jeździło się niemal za grosze.
Z kolei 3 lata temu zagazowałem M54B30 (silnik R6 od BMW, 231KM). Zaprowadziłem do człowieka też powszechnie polecanego - na forum tego konkretnego modelu BMW (5ka). Odległość: 160km.
Człowiek robotę zrobił prawie dobrze (tzn instalacja modelowa, ale parownik źle dobrał), przez pół roku byłem z gazu niezadowolony.
Po rozwiązaniu problemu, od 2.5 roku, niemal nie wiem, że mam gaz.
Po otwarciu maski instalacji nie widać, wlew jest pod klapką baku. Nie czuję, kiedy auto przełącza się na gaz, nie jestem w stanie rozpoznać na jakim paliwie jadę (nie ma różnicy), nie widzę choćby najmniejszych minusów swojej instalacji.
Tankuję wyłącznie Statoil/Shell, czekam na tankowanie wyłącznie na trasach "warszawsko-weekendowych", gdy jadę nimi w weekend (chodzi o stacje przy np E7).

I koszty mam podobne do dizlowych - a frajdę z auta nieporównanie większą.

Aha - w excelu z kosztami, jako koszt LPG uwzględniłem nie tylko koszt instalacji, ale też koszty dojazdów do gaziarza (dwa), regulacji (4), wszystkich dotychczas wymian filterków itp. Biorę też poprawkę na to, że spalanie na gazie jest większe.
Mogę pokazać oszczędności niemal co do grosza ;)

Tr0n
17-02-2012, 16:59
Panowie koniec dyskusji o gazie .... w tym wątku.

Rafał_Sz
17-02-2012, 17:01
Panowie koniec dyskusji o gazie .... w tym wątku.
Słuszna koncepcja. :)

Jacek_Z
17-02-2012, 17:08
Wiesz Jacek - nie wszyscy focący wiedzą, co to przysłona.
Co nie znaczy, że jest to argument przeciwko puszce z czymś więcej, niż guzik spustu.Porównanie jest nieadekwatne. Wiem jaka jest zależność mędzy wciśnięciem gazu a zdjęciem nogi z gazu. Jest "automatyka" jak ABS czy ESP czy manualna skrzynia biegów - OK. Wiem jak uzywać samochód. Rozbieranie na częsci samochodu to tak jak analizowanie pracy migawki, jej budowy, wpływu cięzaru lamelek na szybkość synchronizacji z lampą błyskową itd To nie jest potrzebne nikomu do robienia dobrych zdjęć. No chyba, że mnie przekonasz, że wygląd i budowa alternatora daje cokolwiek kierowcy w kwestii jazdy samochodem.
Część wiedzy jest potrzebna kierowcy (i fotografowi). Ale reszta - już tylko pasjonatom, do których jak widać się zaliczacie.

grissley
17-02-2012, 17:22
Porównanie jest nieadekwatne.
Wiem - ale to był przykład na szybko.
Nieważne.
Z tysiąca (?) przeczytanych dyskusji typu diezel/Pb/LPG wnioskuję, że i tak nikt nie zmienia zdania, więc nie ma co się spierać ;)

ALF
17-02-2012, 17:52
Znam więcej przykładów z problemami z dieslem, niż z gazem. A że proporcje są w moim przypadku podobne, to mogę mieć zdanie o traktorach jakie mam. :)

Ja (i wielu innych) chcę używać samochód jak narzedzie. Nie będąc ekspertem motoryzacyjnym.
Ja nie jestem ekspertem. Ale wiedzę muszę mieć, żeby nie dać się oszukać, nie dać nabić w butelkę, zaoszczędzić itd. Dotyczy to wszystkich dziedzin życia, nie tylko samochodów. Właśnie szukam grzejnika dla Mamy. Nie chcę być w tej materii ekspertem, ale po tym co mi zaproponowali, to wolę sam sprawdzić, poznać fakty i opnie. To zużycie cennego czasu da mi oszczędność na przyszłość. Tak było z lodówką, pralką, drukarką, piłą i setką różności. Na wszystkim zaoszczędziłem nie tylko na kupnie, ale też na stosunku cena/jakość w kontekście trwałości i braku awaryjności. :D

Tr0n
17-02-2012, 18:17
Znam więcej przykładów z problemami z dieslem, niż z gazem. A że proporcje są w moim przypadku podobne, to mogę mieć zdanie o traktorach jakie mam. :)

Ja nie jestem ekspertem. Ale wiedzę muszę mieć, żeby nie dać się oszukać, nie dać nabić w butelkę, zaoszczędzić itd. Dotyczy to wszystkich dziedzin życia, nie tylko samochodów. Właśnie szukam grzejnika dla Mamy. Nie chcę być w tej materii ekspertem, ale po tym co mi zaproponowali, to wolę sam sprawdzić, poznać fakty i opnie. To zużycie cennego czasu da mi oszczędność na przyszłość. Tak było z lodówką, pralką, drukarką, piłą i setką różności. Na wszystkim zaoszczędziłem nie tylko na kupnie, ale też na stosunku cena/jakość w kontekście trwałości i braku awaryjności. :D

True - możesz mieć zdanie o "traktorach" jakie masz :), też wole benzynkę, a jednak S-maxa mam w dieslu, a BMW w benzynie - nie na wszystkim się oszczędza :)


W sprawie BMW miałem dobry warsztat we Wrocławiu i miałem do nich pełne zaufanie. Cięższe przypadki nawet ASO podsyła do tego warsztatu. I nie musiałem wnikać w szczegóły działania wszystkiego w aucie, a gdyby chcieli to mogliby mnie kilka razy nieźle naciągnąć.

Rafał_Sz
17-02-2012, 18:23
W sprawie BMW miałem dobry warsztat we Wrocławiu i miałem do nich pełne zaufanie. Cięższe przypadki nawet ASO podsyła do tego warsztatu. I nie musiałem wnikać w szczegóły działania wszystkiego w aucie, a gdyby chcieli to mogliby mnie kilka razy nieźle naciągnąć.
Można prosić o namiary na ten warsztat? Może być PW. Dzięki! :)

wilk325
17-02-2012, 18:23
Znam więcej przykładów z problemami z dieslem, niż z gazem. A że proporcje są w moim przypadku podobne, to mogę mieć zdanie o traktorach jakie mam. :):D

Jacek, ale to jest przede wszystkim wątek o BMW:),
a zaczęło się od 3.0 litrowego diesla - to jest od wielu lat najlepszy ( wielokrotnie nagradzany ) silnik spod znaku D i nie chodzi o BMW ale w ogóle wśród diesli, więc gdzie tu problemy z dieslem;).

ALF
17-02-2012, 18:35
No, 3,0 ok, ale to nie jedyny traktor ze stajnie z wiatraczkiem ;)

wilk325
17-02-2012, 18:36
Z kolei 3 lata temu zagazowałem M54B30 (silnik R6 od BMW, 231KM). Zaprowadziłem do człowieka też powszechnie polecanego - na forum tego konkretnego modelu BMW (5ka). Odległość: 160km.
Człowiek robotę zrobił prawie dobrze (tzn instalacja modelowa, ale parownik źle dobrał), przez pół roku byłem z gazu niezadowolony.
Po rozwiązaniu problemu, od 2.5 roku, niemal nie wiem, że mam gaz.


no dobra, to teraz tak:
a/ X5 lub 6 z silnikiem 3.0 i dwoma turbinami w dieslu ma 306KM, pali średnio 12l ropy, ma 600Nm
a X5 lub 6 z silnikiem 3.0 i dwoma turbinami w benzynie ma 307KM, pali średnio 17l benzyny ( jak się da zagazować to tyle gazu ), ma 400Nm
b/ X5 lub 6 z silnikiem 3.0 i trzema turbinami w dieslu ma 381KM, pali średnio 13l ropy, ma 720Nm
b X5 lub 6 z silnikiem 4.4 w benzynie ma 407KM, pali średnio jak się oszczędnie pojeździ 20 benzyny ( jak się da zagazować to tyle gazu ), ma 600Nm

ja tu nie widzę ekonomi na korzyść benzyny z g...;)

Widzę za to wielką przyjemność jazdy takim M, bez gazu ( LPG), z odpowiednio wciskanym pedałem gazu i bez ekonomii:):):).

Rafał_Sz
17-02-2012, 18:40
"X5 lub 6 z silnikiem 4.4 w benzynie ma 407KM, pali średnio jak się oszczędnie pojeździ 20 benzyny ( jak się da zagazować to tyle gazu ), ma 600Nm"


To naprawdę tyle pali?

Czornyj
17-02-2012, 18:46
To naprawdę tyle pali?

Jak się tym spokojnie jeździ, to pewnie nawet mniej. Tylko weź i jedź tym spokojnie...

Rafał_Sz
17-02-2012, 18:49
Tylko weź i jedź tym spokojnie...
No tak. :D

grissley
17-02-2012, 19:28
b/ X5 lub 6 z silnikiem 3.0 i trzema turbinami w dieslu ma 381KM, pali średnio 13l ropy, ma 720Nm
b X5 lub 6 z silnikiem 4.4 w benzynie ma 407KM, pali średnio jak się oszczędnie pojeździ 20 benzyny ( jak się da zagazować to tyle gazu ), ma 600Nm

ja tu nie widzę ekonomi na korzyść benzyny z g...;)


13L ropy - niecałe 70zł/100km
20L LPG - niecałe 60zł/100km

lpg spali więcej niż benzyny, więc pewnie będzie porównywalnie (70zł~70zł).
Zdaje się, że dokładnie to samo wcześniej napisałem - że LPG i dizel cenowo wychodzi porównywalnie.


Widzę za to wielką przyjemność jazdy takim M, bez gazu ( LPG), z odpowiednio wciskanym pedałem gazu i bez ekonomii:):):).
Czy gdyby w trakcie odczuwania takiej przyjemności (jadąc cudzą M) powiedziano Ci, że jest napędzana lpg, to poziom owej przyjemności stał by się nagle niższy?

jarek76
17-02-2012, 19:33
13L ropy - niecałe 70zł/100km
20L LPG - niecałe 60zł/100km



To by było moje marzenie żeby takim autem podjeżdżać na stację co 200km:-D
Sorki, ale nie moglem się powstrzymać ;)

grissley
17-02-2012, 19:39
A dlaczego akurat co 200?

ALF
17-02-2012, 19:46
Weźmy 2 pierwsze auta i założenia: najdroższa instalacja z optymalizacją, 5 lat użytkowania x 20k rocznie.
12 000 x 5,76 = 69120zl
16 000 x 2,82 = 45120zl + 6200 + 5x63zl = 51635zł
17485zł różnicy. Do tego 248000 - 229000 = 19000zl.
Wychodzi na to, że kupując Pb zyskuję 36 485zł :D Do tego lepsze przyśpieszenie 6,8 - 7,6 s :D
I nie liczyłem dodatków do paliwa zimowego, droższych przeglądów traktora, kłopotów z trefnym paliwem itp.

wilk325
17-02-2012, 19:47
Czy gdyby w trakcie odczuwania takiej przyjemności (jadąc cudzą M) powiedziano Ci, że jest napędzana lpg, to poziom owej przyjemności stał by się nagle niższy?

Tak się zdarza, że moi znajomi mają ( konkretnie 5M szt 3 ) i nikt nie pomyślał o innej wersji jak PB i do tego min 98 oktanów


A dlaczego akurat co 200?

a jaki wielki zbiornik na LPG tam chcesz zamontować?;)

Czornyj
17-02-2012, 19:47
A dlaczego akurat co 200?

Bo kolega jest optymistą :D

ALF
17-02-2012, 19:49
To by było moje marzenie żeby takim autem podjeżdżać na stację co 200km:-D
Sorki, ale nie moglem się powstrzymać ;)
Jarek, moja 520 ma zasięg na gazie 450/480 kilometrów. Podejrzewam, że x5 530 będzie miało podobny.

wilk325
17-02-2012, 19:49
Weźmy 2 pierwsze auta i założenia: najdroższa instalacja z optymalizacją, 5 lat użytkowania x 20k rocznie.
12 000 x 5,76 = 69120zl
16 000 x 2,82 = 45120zl + 6200 + 5x63zl = 51635zł
17485zł różnicy. Do tego 248000 - 229000 = 19000zl.
Wychodzi na to, że kupując Pb zyskuję 36 485zł :D Do tego lepsze przyśpieszenie 6,8 - 7,6 s :D
I nie liczyłem dodatków do paliwa zimowego, droższych przeglądów traktora, kłopotów z trefnym paliwem itp.

Jacku, ale tą instalację do takich furek to nie dają w gratisie:),
a faktyczne te 0.8s to jest argument.
tylko:
3.0 w benzynie 307KM ma 6,7s/100
3.0 w dieslu 306KM ma 6,5s/100:)

jakoś nie zauważyłem różnicy w kosztach serwisu , z paliwem też jakoś nie mam problemów ( na ostatnim zlocie w Białowieży przy -23 mój spokojnie odpalił, za to 4 benzyny trzeba było reanimować ).
na koniec wracając do traktora, który ma Ciebie objechać;): X6 5.0D - ta ciężarówka ma 5.3s/100:)

grissley
17-02-2012, 19:51
a jaki wielki zbiornik na LPG tam chcesz zamontować?;)

Z 80 litrów chyba wejdzie?
Skoro w moim sedanie zmieścił się zbiornik 65L (w kole), a Xy mają większe koła... :p

jarek76
17-02-2012, 19:51
Bo kolega jest optymistą :D

Jak kolega ze swoją ciężka nogą wsiądzie to może na stówkę wystarczy gazu :)

wilk325
17-02-2012, 19:57
Z 80 litrów chyba wejdzie?
Skoro w moim sedanie zmieścił się zbiornik 65L (w kole), a Xy mają większe koła... :p

x nie mają koła.

grissley
17-02-2012, 19:59
x nie mają koła.
Ok - to jest argument :)

ALF
17-02-2012, 20:00
Jacku, ale tą instalację do takich furek to nie dają w gratisie:),
a faktyczne te 0.8s to jest argument.
tylko:
3.0 w benzynie 307KM ma 6,7s/100
3.0 w dieslu 306KM ma 6,5s/100:)

jakoś nie zauważyłem różnicy w kosztach serwisu , z paliwem też jakoś nie mam problemów ( na ostatnim zlocie w Białowieży przy -23 mój spokojnie odpalił, za to 4 benzyny trzeba było reanimować ).
na koniec wracając do traktora, który ma Ciebie objechać;): X6 5.0D - ta ciężarówka ma 5.3s/100:)

Dane wziąłem z wiki, skąd masz swoje? Czytałem o paliwie na kilku portalach. Jak to zalał i były problemy bo zanieczyszczone, bo marnej jakości itp. O kosztach serwisu mówił jakiś gość z ASO BMW. Nie były to jakieś wielkie sumy, ale były.

Jacku, ale tą instalację do takich furek to nie dają w gratisie:),
Tego nie rozumiem?

ALF
17-02-2012, 20:02
x nie mają koła.

Co mają pod bagażnikiem?

wilk325
17-02-2012, 20:49
Co mają pod bagażnikiem?

dziurę, bardzo przydatną do załadowania różnych rzeczy - np zimą wożę tam łańcuchy.
co do danych: http://www.bmw.com/com/en/newvehicles/x/x6/2012/showroom/technical_data/index.html,
no i co by nie było nieporozumień: 3.0, 4.0 i 50 w dieslu to cały czas silnik 3.0l tylko z różną ilością turbin.


Jarek, moja 520 ma zasięg na gazie 450/480 kilometrów. Podejrzewam, że x5 530 będzie miało podobny.

tylko, że
x to: 2.200kg:(, napęd na 4 kółka i do tego automat, nie wspominając o oporach toczenia takich 285/45/19 kółkach - to na starcie pali 3-4 litrów więcej przy tej samej nodze.

ALF
17-02-2012, 20:59
Waga nie ma znaczenia. Znaczenie ma pojemność zbiornika i spalanie.

dziurę

Dziurę to mam i ja w E39, a do tego koło :)

jarek76
17-02-2012, 22:10
Jarek, moja 520 ma zasięg na gazie 450/480 kilometrów. Podejrzewam, że x5 530 będzie miało podobny.
Po Wrocławskich korkach zasięg spadnie do 300km, bo mniej niż 15 nie spali, nie ma takiej szansy ;)

ALF
17-02-2012, 22:31
Jak się ma takie wymagania miejskie, to trzeba sobie hulajnogę kupić :)

Tr0n
18-02-2012, 23:24
Wracając do BMW. Zastanawiam się nad dwiema opcjami:
- 330i coupe - ostatni model z wolnossącym silnikiem
- F32 coupe - na 99,99% nie będzie już silników wolnossących

co byście wybrali?

wilk325
19-02-2012, 00:05
Wracając do BMW. Zastanawiam się nad dwiema opcjami:
- 330i coupe - ostatni model z wolnossącym silnikiem
- F32 coupe - na 99,99% nie będzie już silników wolnossących

co byście wybrali?

335i w coupecie:). Miałem co prawda kombiaka 330i i był super, ale jak go zamawiałem to wtedy jeszcze nie było 335i. Koleżanka jak kupowała to jej doradziłem właśnie 335i w cabrio - super, a i nie zapomnij o łopatkach ( jeżeli to będzie automat ).

Czornyj
19-02-2012, 00:06
Biturbo ciągnie jak wolnossak, a F32 będzie mniej kluskowaty od E92, a bardziej e46waty

Tr0n
19-02-2012, 01:07
Biturbo ciągnie jak wolnossak, a F32 będzie mniej kluskowaty od E92, a bardziej e46waty
Twin Scroll Turbo - to jest jedna sprężarka, a nie 2

Właśnie nie wiem czy zostać przy ostatnich wymierających wolnossakach czy iść z duchem czasu w turbo. F30 to bardzo udany samochód. Fajnie się prezentuje w wersji ///M, a z pakietami Performance może naprawdę ładnie i agresywnie wyglądać. jak zrobią wersję M3 podobną do M6 to będzie obłęd. Tylko, że koniec tradycyjnych wolnossących rzędowych szóstek.
Tak mi się marzyło F32, manualna skrzynia z R6 bez turbo i 300KM, napęd tylko na tył - taki pure car


335i w coupecie:). Miałem co prawda kombiaka 330i i był super, ale jak go zamawiałem to wtedy jeszcze nie było 335i. Koleżanka jak kupowała to jej doradziłem właśnie 335i w cabrio - super, a i nie zapomnij o łopatkach ( jeżeli to będzie automat ).
Niestety wszędzie już turbo w BMW. Osiągi nie są dla mnie najważniejsze. Bardziej mi chodzi o auto w stylu Twojego AM (takie bardziej tradycyjne), ale bardziej dyskretne. Zobacz wyżej co byłoby moim ideałem. Chodzi mi po głowie 911 która w obecnej wersji obłędnie mi się podoba, ale mogę zapomnieć o nierzucaniu się w oczy, zwłaszcza jak pojadę do PL.

ALF
19-02-2012, 03:23
Seba, poszukaj wymuskanej 850 :)

Czornyj
19-02-2012, 12:43
Twin Scroll Turbo - to jest jedna sprężarka, a nie 2

Właśnie nie wiem czy zostać przy ostatnich wymierających wolnossakach czy iść z duchem czasu w turbo. F30 to bardzo udany samochód. Fajnie się prezentuje w wersji ///M, a z pakietami Performance może naprawdę ładnie i agresywnie wyglądać. jak zrobią wersję M3 podobną do M6 to będzie obłęd. Tylko, że koniec tradycyjnych wolnossących rzędowych szóstek.
Tak mi się marzyło F32, manualna skrzynia z R6 bez turbo i 300KM, napęd tylko na tył - taki pure car


Niestety wszędzie już turbo w BMW. Osiągi nie są dla mnie najważniejsze. Bardziej mi chodzi o auto w stylu Twojego AM (takie bardziej tradycyjne), ale bardziej dyskretne. Zobacz wyżej co byłoby moim ideałem. Chodzi mi po głowie 911 która w obecnej wersji obłędnie mi się podoba, ale mogę zapomnieć o nierzucaniu się w oczy, zwłaszcza jak pojadę do PL.

Twin Scroll ciągnie jeszcze lepiej niż bi-turbo, więc to bez różnicy.

A jak jesteś taki konserwatysta i skromniś, to zawsze możesz wziąć MB :twisted:

velaskez
19-02-2012, 13:50
Seba, poszukaj wymuskanej 850 :)

Jedyne co przemawia za tym modelem to fikuśne lampy przednie :-P

ALF
19-02-2012, 14:26
Jedyne co przemawia za tym modelem to fikuśne lampy przednie :-P

Jedyna rzecz, która mi się nie podoba w tym modelu, to światła przednie :D
Autko jest śliczne, ma super silniki wolnossące, super wnętrze, piękna sylwetka, a do tego to jest klasyk, który nie tylko nie traci na wartości, ale z biegiem lat zyskuje :D

Czornyj
19-02-2012, 15:21
...no i jest wprost idealny dla Sebastiana, który wyraził chęć zakupu samochodu nowego, nierzucającego się w oczy oraz nie powodującego konieczności płacenia haraczu za nadmierną emisję :mrgreen:

ALF
19-02-2012, 15:40
...no i jest wprost idealny dla Sebastiana, który wyraził chęć zakupu samochodu nowego, nierzucającego się w oczy oraz nie powodującego konieczności płacenia haraczu za nadmierną emisję :mrgreen:

Tu się idealnie wpisuje Passat :)

Czornyj
19-02-2012, 15:53
Tu się idealnie wpisuje Passat :)
...przy czym ma to być smukłe, sportowe coupe z benzynowym silnikiem NA, manualem i RWD, więc Passat niestety też odpada, podobnie zresztą jak prawie wszystkie inne autka. Z tego, co mi przychodzi do głowy najbliżej jest MB C350 w kupecie (niestety tylko automat).

ALF
19-02-2012, 16:02
smukłe, sportowe coupe

nierzucającego się w oczy

To się wyklucza ;)

Czornyj
19-02-2012, 16:14
To się wyklucza ;)
Taaak? A np. BMW 135?

Jest pewna subtelna różnica między trójką coupe a 850tką ;)

ALF
19-02-2012, 17:42
Daj spokój, wygląda jak wyciągnięty Garbus (nic nie ujmują temu ostatniemu). Gdzie mu do 635 czy 850, to taki wypierdek dla grzecznych dziewczynek ;)

Bartek_902
19-02-2012, 18:01
to taki wypierdek dla grzecznych dziewczynek
Ale 1M już niekoniecznie :)

shaolin
19-02-2012, 18:13
Daj spokój, wygląda jak wyciągnięty Garbus (nic nie ujmują temu ostatniemu). Gdzie mu do 635 czy 850, to taki wypierdek dla grzecznych dziewczynek ;)

Pamietaj, ze ten wypierdek dla grzecznych dziewczynek objedzie Twojego gazowego hipopotama jak chce i gdzie chce ;)

E92 to sprawdzony powoz, swietnie sie prowadzi, 30i to dobra opcja (chociaz sklanialbym sie ku opcji podanej przez Tadka czyli 335i :D ). F30 ledwo co sie pojawilo, chociaz w pojawiajacych sie testach tu i tam (gazetki, net) niby jest lepsza w wielu aspektach od E90 wiec pewnie coupe tez bedzie lepsze... ale wiadomo jak to z testami, lepiej sprawdzic samemu ;)

Pytanie czy w gre wchodza tylko nowe z salonu, czy tez uzywki z malymi przebiegami.

EDIT: I zeby nie bylo, ze cos ten ;)

U mnie mieszka takie cos...

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/02/bejcafth-1.jpg
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/825/bejcaf.jpg/)

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/02/bejcath-1.jpg
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/40/bejca.jpg/)

Stare ale jare ;) chociaz to tylko R6 2.0...

ALF
19-02-2012, 18:27
Pamietaj, ze ten wypierdek dla grzecznych dziewczynek objedzie Twojego gazowego hipopotama jak chce i gdzie chce ;)

Ale co Ty porównujesz? Wielką, klasyczną, 21 letnią limuzynę z uturbionym podwójnie wypierdkiem, gdzie mężczyzna mieści się tylko jak skarleje albo urodzi się krasnalem. A Seba jest wzrostu słusznego :D

Twojego gratuluję, ładnie się prezentuje :D

shaolin
19-02-2012, 18:41
Ale co Ty porównujesz? Wielką, klasyczną, 21 letnią limuzynę z uturbionym podwójnie wypierdkiem, gdzie mężczyzna mieści się tylko jak skarleje albo urodzi się krasnalem. A Seba jest wzrostu słusznego :D


Jaja se robie (co nie zmienia faktu, ze i tak objedzie :D ) :mrgreen:



Twojego gratuluję, ładnie się prezentuje :D

Nie mnie gratulowac, raczej producentowi, ja tam tylko leje paliwo i sie tym turlam :D Skorce przyda sie tylko male odswiezenie ale to jak bedzie cieplej...

ALF
19-02-2012, 19:30
Jaja se robie (co nie zmienia faktu, ze i tak objedzie :D ) :mrgreen:

Nie mnie gratulowac, raczej producentowi, ja tam tylko leje paliwo i sie tym turlam :D Skorce przyda sie tylko male odswiezenie ale to jak bedzie cieplej...

Wolę siedzieć na fotelu niż jeździć przyciasną trumną ;)

Tobie wyboru... zawsze mogłeś wybrać Golfa ;)

shaolin
19-02-2012, 19:31
Mam tez Polo ;)

Czornyj
19-02-2012, 19:44
Daj spokój, wygląda jak wyciągnięty Garbus (nic nie ujmują temu ostatniemu). Gdzie mu do 635 czy 850, to taki wypierdek dla grzecznych dziewczynek ;)

A gdzie pontonowatym, anemicznym, archaicznym, kanapowozom 635 czy 850 do gokarta 135i ?

Jeśli tylnonapędowa jedynka z trzystukonnym, uturbionym R6 jest dla grzecznych dziewczynek, to 99% pozostałej oferty BMW jest dla podtatusiałych pierdzieli, glusiów, flegmatyków, niedowidzących geriatyków z demencją starczą i emerytów z niedowładem kończyn :D

ALF
19-02-2012, 19:46
A gdzie pontonowatym, anemicznym, archaicznym, kanapowozom 635 czy 850 do gokarta 135i ?

Ale do nich mężczyzna wejdzie, a do tego czegoś to nawet szczupła kobitka będzie miała problem ;)

shaolin
19-02-2012, 19:49
Siedziales w tym w ogole? ;)

EDIT: Clarkson sie zmiescil bez problemow (chociaz on glownie siedzial w 1M) ;)

ASAHI
19-02-2012, 20:05
A ja w nocy testowałem 530d z 2003r, fajnie się zbierało, trakcja bardzo dobra a i zużycie paliwa jak na takie spore autko bardzo mile zaskakuje :D Polecam.

ALF
19-02-2012, 20:13
Siedziales w tym w ogole? ;)

Opina znajomego, kupował i zrezygnował, właśnie z tego względu, cytuję "klaustrofobiczna" :) Wybrał M3 :D

Czornyj
19-02-2012, 20:15
Ale do nich mężczyzna wejdzie

Słusznie, słusznie - zapomniałem na śmierć o spaślakach :D

shaolin
19-02-2012, 20:18
Opina znajomego, kupował i zrezygnował, właśnie z tego względu, cytuję "klaustrofobiczna" :) Wybrał M3 :D

Mam tylko nadzieje, ze to nie ten od zagazowanego Porsze ;)

ALF
19-02-2012, 21:08
Mam tylko nadzieje, ze to nie ten od zagazowanego Porsze ;)

A umie czytać co wyżej stoi? :) A poza tym, opinie znajomego od Porsche bardzo sobie cenię... wielokrotnie okazało się, że ma rację.

velaskez
19-02-2012, 21:36
...przy czym ma to być smukłe, sportowe coupe z benzynowym silnikiem NA, manualem i RWD, więc Passat niestety też odpada, podobnie zresztą jak prawie wszystkie inne autka. Z tego, co mi przychodzi do głowy najbliżej jest MB C350 w kupecie (niestety tylko automat).

Passat CC w wersji 4motion i benzynowym V6;)

Czornyj
19-02-2012, 23:24
Passat CC w wersji 4motion i benzynowym V6;)

Eeee - udawane 4x4 w czterodrzwiowym sedanie udający kupetę? Myślę że wątpię ;)

Boryszuk
19-02-2012, 23:26
Zresztą CC to auto dla fryzjerów ;)

Tr0n
20-02-2012, 10:59
Aleście pojechali :)
Znajomy miał 850, woził się z tym autem od mechanika do mechanika. Ale problem u mnie polega na tym, że właściwie poza ASO to można golfa naprawić. Ponadto koszty usług są tak wysokie, że wolę myśleć o nowym - zwłaszcza, że mam duże zniżki co oznacza 20% na dzień dobry w BMW, dodatkowo odejmujemy VAT i 10% od dodatkowego wyposażenia. Więc trochę mniej do wydania - właściwie to na poziomie 5 letniej używki. Ale już np w Porsche mam tylko 5%

Jeździłem na weekend 650i, w Genewie zobaczę M6 i przyznam szczerze dawno nie widziałem tak ładnego wnętrza od BMW. Naprawdę wyjątkowo mi się podoba. Jak nowa 3 coupe będzie podobna do tej 6 to będzie bardzo ładne autko.

Moje marzenia motoryzacyjne wyglądają następująco:
1. Kupno starego wraka i restaurowanie go do poziomu fajnego klasyka - niestety odpada, ze względu na koszty (cholernie drogie usługi, garaż w cenie auta, itp..) i czas (dwójka małych dzieciaków)
2. Kupno fajnego nowego wozu bez kompromisów np. Carrera S i trzymanie go aż będzie fajnym klasykiem - w końcu kolejne auta to będzie coraz większy eko-trend (8 sprężarek, cienkie oponki, silniki 0,6 itp...)
3. Kupowanie fajnych używanych aut (5-6 letnie), zabawa dwa lata i znowu wymiana

Jak dzieciaki będę starsze i autem codziennym będzie np 540i to wtedy mogę kupić sobie fajne auto niedzielne, ale teraz jednak częściej wybieram w garaży 330i zamiast S-maxa, no i mam parę śladów od cudzych drzwi itp. W przypadku nówki 911 chyba bym się popłakał ;). Szczytem było jak mi facet postawił na bagażniku skrzynkę którą przesunął rysując klapę i dziwił się, że wezwałem policję.

Rafał_Sz
20-02-2012, 16:55
Pięknie! :(

http://moto.onet.pl/1656981,1,unia-wprowadzi-ekopodatek-od-aut,artykul.html?node=6

Jacek_Z
20-02-2012, 17:10
Pięknie! :(

http://moto.onet.pl/1656981,1,unia-wprowadzi-ekopodatek-od-aut,artykul.html?node=6

Cyt: "Komisja nie podała jeszcze czy podatek zapłaci producent czy klient i co z autami już jeżdżącymi po drogach."

No to szybko kupujmy te Ferrari i Bentleye :), zaoszczędzimy kupę kasy ;)

To raczej podatek od luksusu. Bankierzy nie chcą się dac opodatkować, to dobiorą się do nich inaczej ;)
Bo tak naprawdę to powinno jak juz być od CO2 - to ma związek z ekologią.
Tzn - ja nie chcę podatku :)

Czornyj
20-02-2012, 17:17
Powinni wprowadzić podatek od głupoty i zacząć pobierać go od polityków - już po kilku miesiącach zgromadzono by takie środki, że norweskie fundusze emerytalne podpadłyby w kompleksy.

Tr0n
20-02-2012, 17:38
Cyt: "Komisja nie podała jeszcze czy podatek zapłaci producent czy klient i co z autami już jeżdżącymi po drogach."

No to szybko kupujmy te Ferrari i Bentleye :), zaoszczędzimy kupę kasy ;)

To raczej podatek od luksusu. Bankierzy nie chcą się dac opodatkować, to dobiorą się do nich inaczej ;)
Bo tak naprawdę to powinno jak juz być od CO2 - to ma związek z ekologią.
Tzn - ja nie chcę podatku :)

Od CO2 już jest. Tyle, że nawet w przypadku dużych silników (jaki to jest duży silnik 4l 5l 6litrów?) podatek od CO2 wynosi około 1000Euro rocznie np w przypadku emisji CO2 500g/km to jest jakieś 1400Euro. Podatek zapłaci oczywiście kupujący - chyba nikt nie ma wątpliwości.
Już dzisiaj np kupując Porsche płacimy podatek od przekroczonych norm CO2 dla Porsche (np. w DE)

Jacek_Z
20-02-2012, 17:46
Od CO2 już jest. Tak, ale nie u nas. A jak zrobią to prawem unijnym to też bekniemy. I tak się stanie prędzej czy później, nie ma się co łudzić. :(

grissley
20-02-2012, 18:07
No, CO2 to podatek bardzo ekologiczny. Bo roślinki lubią CO2 (oddychają nim produkując tlen), więc jak się przywali podatek od tegoż CO2, to emisja "ludzkości" będzie mniejsza (Chińczyk by się uśmiał, jakby to czytał), i niepotrzebne chwasty nie będą się nadmiernie rozrastać przy drogach.
A, że ja jestem zwolennikiem zieleniny, to z dumą dostarczam przydrożnemu zielsku życiodajnego dla nich CO2 w ilościach sporych :)
Podatek od cząstek stałych za to poparłbym z radością - mniej byłoby pojazdów rolniczych smrodzących w nos przy każdym ruszeniu spod świateł, a i okien i ścian nie musiałbym co tydzień szorować z sadzy (mieszkanie przy przelotówce...).

Pirko
20-02-2012, 20:27
Nie wiem czy było, jeśli nie to sugeruje poczytać jakie rodzynki można znaleźć:
http://www.bmw-klub.pl/forum/viewtopic.php?f=44&t=173375

seler
23-02-2012, 16:13
5 zawsze, (wszystkie modele) była najlepiej się prowadzącym autem; nie na darmo M5 jest kultowe. Jedyny problem to zima i napęd na tył ( przy tym 3l kaszlaku jest problem ruszyć, jak się wyłączy kontrolę trakcji to kółka od razu się obracają a auto dalej stoi:( o wjechaniu w małą zaspę to można zapomnieć ), ale wersja z x to bajka. no i komfort jazdy jednak w 5 jest większy ( to przychodzi z wiekiem:) ).

A wracając do tematu E60 z 3.0d lub 2.0d. Ogólne odczucia co do autka, czy np. przy 180 da się normalnie rozmawiać (w e90 się da więc podejrzewam że w piątce jest cisza jak w krypcie?) jakieś szczególne usterki? Nie dajboże coś skrzypi?

wilk325
23-02-2012, 18:49
Nie dajboże coś skrzypi?

Nic nie skrzypi:),
ale jednak ja bym szukał 530D, nie chodzi o te parę koni a kulturę pracy silnika:). Jednak 6 garków zawsze ma inną ( lepszą ) pracę jak 4.

Jacek_Z
23-02-2012, 18:57
Oj, prawdę gada. Dlatego ja tak choruję na 530, a na 520 nie spojrzę.

seler
23-02-2012, 18:58
Nic nie skrzypi:),
ale jednak ja bym szukał 530D, nie chodzi o te parę koni a kulturę pracy silnika:). Jednak 6 garków zawsze ma inną ( lepszą ) pracę jak 4.
Ja to wiem, ale jest jedno "ale" przy moich przebiegach muszę zmieniać auto nie rzadziej niz co dwa lata (jeszcze nie dawno chwaliłem sie nabytkiem e91 :)) i tu pojawia się problem odsprzedawalności, mam wrażenie że 2.0 bedzie łatwiej sprzedać niż 3.0 ale jeszcze tego nie rozeznałem więc nie wykluczam obydwu napędów.

Z 2.0 177KM robi się programem 210-220KM i to już powinno się całkiem ładnie odpychać ale z drugiej strony z 3.0 robi się prawie 300KM...:D

Jacek_Z
23-02-2012, 19:02
..mam wrażenie że 2.0 bedzie łatwiej sprzedać niż 3.0 ale jeszcze tego nie rozeznałem .I tu masz rację. Dla mnie to niepojęte. Ktoś mi może wytłumaczyć dlaczego tak jest? Ceny obu wersji przy sprzedaży są niemal równe. Różnice w spalaniu i w opłatach są chyba pomijalne, więc .. o co chodzi?
Tym bardziej najciekawiej jest kupić 530 na rynku wtórnym.

ALF
23-02-2012, 19:16
O to samo co z przebiegiem. 540 i Mondziak mają taki sam przebieg 450000, ale ilu przeciętnych kupujących wie, że dla Mondziaka ten przebieg to końcówka silnika, a dla 540 nawet nie połowa? Powszechna znajomość motoryzacji opiera się na mitach, na niewiedzy i żenująco niskim poziomie wiedzy ogólnej o motoryzacji.

Rafał_Sz
23-02-2012, 19:25
Jacku i Jacku :), pamiętajcie, że dla wielu osób budowa samochodu to czarna magia. Serwisowanie tak skomplikowanych konstrukcji jak 540i czy 530d dla wielu osób mogłoby się skończyć katastrofą finansową i ciężką depresją. Znam wielu mechaników, którzy tylko z ciekawości chcieli zajrzeć pod maskę żeby zobaczyć, jak wygląda V8 w "zwykłym" kombi, ale żaden z nich nawet nie myślałby żeby w tym coś grzebać.

ALF
23-02-2012, 19:31
O tymże pisałem w ostatnim zdaniu :D Te auta (jak ktoś napisał trochę postów temu) są albo dla bogatych, albo dla mających trochę wiedzy motoryzacyjnej.

Rafał_Sz
23-02-2012, 19:58
No tak. :)

seler
23-02-2012, 19:59
O to samo co z przebiegiem. 540 i Mondziak mają taki sam przebieg 450000, ale ilu przeciętnych kupujących wie, że dla Mondziaka ten przebieg to końcówka silnika, a dla 540 nawet nie połowa?

I tu też jest pies pogrzebany dla współczesnych motorów 400tys to już nie taki lajtowy przebieg więc jak tylko nabijam pod 250tys to muszę z wozem uciekac na rynek bo nikt nie kupi auta z przebiegiem 300tys (a przynajmniej nie za normalne pieniądze) a ja nie będę się szmacił i licznika przekręcał.
Z tym przebiegiem to i e91 2.0 mam trudności sprzedać...

wilk325
23-02-2012, 20:01
Ja to wiem, ale jest jedno "ale" przy moich przebiegach muszę zmieniać auto nie rzadziej niz co dwa lata (jeszcze nie dawno chwaliłem sie nabytkiem e91 :)) i tu pojawia się problem odsprzedawalności, mam wrażenie że 2.0 bedzie łatwiej sprzedać niż 3.0 ale jeszcze tego nie rozeznałem więc nie wykluczam obydwu napędów.

Z 2.0 177KM robi się programem 210-220KM i to już powinno się całkiem ładnie odpychać ale z drugiej strony z 3.0 robi się prawie 300KM...:D

I dla mnie to jest jakaś ciekawostka; gdybym stał przed dylematem zakupu 5-ki, to na 2.0D bym nie spojrzał. Koszty utrzymania są takie same, koszty serwisowania-myślę że 530D jest tańsze bo wytrzymalsze;
co ludzie widzą w 520D? o ile do 3-ki to on pasuje, ale do 5-ki to chyba na autobahn tylko.

ALF
23-02-2012, 20:17
W 520i E34 (sedan) jest R6 i jej 150 koników w zupełności wystarcza do spokojnej jazdy, ale jak cza depnąć... to średnia ponad 130km/h na naszych drogach jest możliwa, sprawdzone doświadczalnie ;)

Ale jak by musiał traktora kupić, to nawet nie patrzyłbym na 520, a ciemno brał 530 :D

seler
23-02-2012, 20:54
Panowie, wszystko super tylko komu ja za osiemnaście miesięcy sprzedam tę 530d z nalatanym 250tysi?
Moja 320d ma 190KM i odpycha się całkiem sprawnie, więc 520d (waży o 80kg więcej) przy 215KM i lepszym rozkładzie momentu (wersja 177KM nominał) też powinna sobie radzić.
Gdybym kupował auto na cztery-pięć lat i liczył się ze sprzedażą za bezcen to może tak, ale ja rocznie robię 50-60tyskm+

wilk325
23-02-2012, 22:10
Panowie, wszystko super tylko komu ja za osiemnaście miesięcy sprzedam tę 530d z nalatanym 250tysi?
Moja 320d ma 190KM i odpycha się całkiem sprawnie, więc 520d (waży o 80kg więcej) przy 215KM i lepszym rozkładzie momentu (wersja 177KM nominał) też powinna sobie radzić.
Gdybym kupował auto na cztery-pięć lat i liczył się ze sprzedażą za bezcen to może tak, ale ja rocznie robię 50-60tyskm+

tylko, że klienci 3 i 5 to są różni ludzie;). Choć ciężko radzić nie za swoje.
Ja kiedy sprzedawałem swoje E91 z 3.0xi to się bujałem 8 m-cy; gdyby to było 3.0xD to bym nie zauważył kiedy poszło. Z tego wynika że nie ma reguł.
Do tego zawsze 530D będzie lepiej wyposażona niż 520D, bo jak ktoś na starcie nie oszczędza na silniku to i na dodatkach;
często widzę 520D i gościa ( panie też bo często takimi "śmigają" ) trzymającego tel. przy uchu no bo przecież oryginalny zestaw to koszt, jak i pozostałe rzeczy, grunt że z zewnątrz widać BMW serii 5:(

Jacek_Z
23-02-2012, 22:12
Jacku i Jacku :), pamiętajcie, że dla wielu osób budowa samochodu to czarna magia. Serwisowanie tak skomplikowanych konstrukcji jak 540i czy 530d dla wielu osób mogłoby się skończyć katastrofą finansową i ciężką depresją.


Te auta (jak ktoś napisał trochę postów temu) są albo dla bogatych, albo dla mających trochę wiedzy motoryzacyjnej.

No niestety tu się z wami nie zgodzę. Nic nie wiem o silnikach (wcześniej się przyznawałem do tego, że jestem w mechanice noga). Sęk w tym, że ... nic nie musiałem wiedzieć, bo 10 lat jeździłem i nie miałem awarii.


Gdybym kupował auto na cztery-pięć lat i liczył się ze sprzedażą za bezcen to może tak, ale ja rocznie robię 50-60tyskm+
seler - ja kupiłem 6 cylindrowego turbodiesla w 2001 z przebiegiem 130 tys i sprzedałem go 10 lat później, w 2011 z przebiegiem 225 tys. km. Zrobiłem 95 tys w 10 lat ! :)

ALF
23-02-2012, 22:59
Jacek, do biednych się nie zaliczasz (chyba? ;) ), a do tego jesteś wyjątkiem od reguły :D

seler, to Ty powinieneś kupować auta 2-3 letnie z małym przebiegiem. Wtedy będzie sporo niższa różnica w odsprzedaży.

seler
23-02-2012, 23:02
seler - ja kupiłem 6 cylindrowego turbodiesla w 2001 z przebiegiem 130 tys i sprzedałem go 10 lat później, w 2011 z przebiegiem 225 tys. km. Zrobiłem 95 tys w 10 lat ! :)


Mi się zdarzało więcej w rok zrobić :)
Nic, przeglądam oferty i zobaczymy co się będzie pojawiać, jedyne czego się obawiam to odsprzedawalności 3.0 poza tym bardzo mi ten motor pasuje :) zwłaszcza że chłopaki z ECU projekt mogą zrobić z niego niezłego potwora :)

seler
23-02-2012, 23:05
seler, to Ty powinieneś kupować auta 2-3 letnie z małym przebiegiem. Wtedy będzie sporo niższa różnica w odsprzedaży.

kupuję 3-4 letnie :) i nie w różnicy odsprzedaży rzecz, bo auto na siebie zarabia, a w samym fakcie sprzedaży, nie chcę się bujać ze sprzedażą auta bóg wie ile żeby cena jeszcze bardziej spadała.

Jacek_Z
23-02-2012, 23:22
To ja od ciebie kupie te 530 D. :) OK ?

seler
23-02-2012, 23:27
To ja od ciebie kupie te 530 D. :) OK ?

Ok, za półtora roku będzie do sprzedania ;)

Czornyj
23-02-2012, 23:44
co ludzie widzą w 520D? o ile do 3-ki to on pasuje, ale do 5-ki to chyba na autobahn tylko.

Smutna prawda jest taka, że ludzie kupują te auta dla znaczka. Byłem wczoraj w salonie MB rzucić okiem na C-Klasse coupe i pytałem o 350-tkę - subiekt oświadczył, że wogóle nie zamawiają mocniejszych wersji, bo są niesprzedawalne - klienci chcą wyłącznie najmniejsze R4...

grissley
23-02-2012, 23:57
A ja dzisiaj właśnie jeździłem sobie MB W126 5.0L :)
Cena zakupu: ~15 tysi, koszty serwisowania - w porównaniu z nowymi autami chyba niskie, spadek wartości - zerowy, przyjemność z jazdy - bezcenna :)
Kupno małego silniczka z ekonomicznego punktu widzenia nawet mogę zrozumieć, ale chyba ciężko by mi było znowu takim pierdopędem zacząć jeździć (piję m.in. do 520 i/d)...

ALF
24-02-2012, 01:34
A ja dzisiaj właśnie jeździłem sobie MB W126 5.0L :)
Cena zakupu: ~15 tysi, koszty serwisowania - w porównaniu z nowymi autami chyba niskie, spadek wartości - zerowy, przyjemność z jazdy - bezcenna :)
Kupno małego silniczka z ekonomicznego punktu widzenia nawet mogę zrozumieć, ale chyba ciężko by mi było znowu takim pierdopędem zacząć jeździć (piję m.in. do 520 i/d)...

A wiesz co? 540 jeżdżę raczej spokojnie i tylko od czasu do czasu walnę po garach. Jak wsiadam w 520, dostaję jakiegoś amoku. Znam tylko jedno położenie gazu - w podłodze :D

grissley
24-02-2012, 01:41
Moje 530i to w takim razie idealny kompromis :p
Jak jest pusta droga, to jadę spokojnie. A jak na ulicy ciasno, a się spieszę - to asfalt pali mi się pod oponami.
No a ten silnik na trochę już jednak pozwala :)

Za to wspomniane pięciolitrowe MB nadaje się wyłącznie do majestatycznego sunięcia.
Inna sprawa, że prędkości w nim nie czuć. Dzisiaj np właśnie miałem zacząć się wściekać, że nawet spod świateł toto nie może się po ludzku zebrać, jak zerknąłem na prędkościomierz. A tam... 100km/h ;)
Najsłabszy punkt to chyba stary, czteroprzełożeniowy automat.

ALF
24-02-2012, 02:32
Ja tak miałem 540 na mojej wiesi. Po warsztatach GKJtu ruszyłem trochę zamyślony i ciut za długo przytrzymałem gaz. Trwało to sekundy, ale licznik wskazywał 160 :D Dobrze, że hamulce też ma wzmocnione ;)

seler
24-02-2012, 11:10
To żeby nie było nudno jeszcze jedno: manual cz automat (sekwencja) :))?
uwielbiam manualne skrzynie i możliwość całkowitego decydowania o tym jak auto jedzie czy jak ma jechać za ułamek sekundy, ale z drugiej strony w takiej budzie ludzie wolą automaty, więc będzie łatwiej sprzedać...

Dyziek
24-02-2012, 11:12
Ja bym szedł w automat:)

ALF
24-02-2012, 11:36
Mam jedno i drugie. Jak jadę na zakupy z żonką wolę automat. Jak chcę mieć orgazm, wolę ręcznie :D

seler
24-02-2012, 11:53
Mam jedno i drugie. Jak jadę na zakupy z żonką wolę automat. Jak chcę mieć orgazm, wolę ręcznie :D

Na twoim miejscu bym to zmoderował, bo wychodzi na to że jak chcesz mieć orgazm to nie z Żonką :)

grissley
24-02-2012, 12:03
Jak chcę mieć orgazm, wolę ręcznie :D
hehe, +10 za szczerość :D

ALF
24-02-2012, 12:03
Bo dbam o jej bezpieczeństwo :D Choć prawdę powiedziawszy to właśnie z żonką zrobiłem rekord trasy i to E34. Zaspała na egzamin na studiach językowych. No i trasę do Częstochowy zrobiłem ze średnią ponad 130, a żonka zdążyła na egzamin (i zdała) :D

wilk325
24-02-2012, 12:08
To żeby nie było nudno jeszcze jedno: manual cz automat (sekwencja) :))?


jak pisałem wcześniej - automat z łopatkami; masz wtedy wszystko.
no i przy odsprzedaży będzie prościej; kiedyś nie chciałem mieć automatu, teraz nie chce mi się wajchować;).
Ja to mam dwa ustawienia w swoim:
- po Polsce to zawieszenie komfort, skrzynia sport
- po autostradach Europy to zawieszenie sport a skrzynia w wersję standard.

seler
24-02-2012, 12:15
Ja to mam dwa ustawienia w swoim:
- po Polsce to zawieszenie komfort, skrzynia sport


Nie pali wtedy więcej?
I pytanie jak się przełącza z automatu-automatu na sekwencję? Idzie to jakoś sprawnie czy to zajmuje czas?

Nie jeździłem nigdy automatem stąd pytania...

Rafał_Sz
24-02-2012, 12:46
Nie pali wtedy więcej?
I pytanie jak się przełącza z automatu-automatu na sekwencję? Idzie to jakoś sprawnie czy to zajmuje czas?

Nie jeździłem nigdy automatem stąd pytania...
W steptronicach (poprzedniej generacji) wygląda to tak, że przechylając wajchę w swoją stronę przełączasz skrzynię w wymuszony tryb s. Pchnięcie drążka w tym trybie w przód lub w tył skutkuje przejściem skrzyni w tryb sekwencyjny. Oprócz tego jest to skrzynia adaptacyjna, która w "automacie" dostosowuje się do Twojego stylu jazdy - jest pięć trybów, od XE (moher) do XS (wariat). W trybie s bardzo fajnie podtrzymuje obroty silnika, przydatne przy wyprzedzaniu kolumny aut itp. Redukcje na s też są całkiem spoko. :)

seler
24-02-2012, 12:49
W steptronicach (poprzedniej generacji) wygląda to tak, że przechylając wajchę w swoją stronę przełączasz skrzynię w wymuszony tryb s. Pchnięcie drążka w tym trybie w przód lub w tył skutkuje przejściem skrzyni w tryb sekwencyjny. Oprócz tego jest to skrzynia adaptacyjna, która w "automacie" dostosowuje się do Twojego stylu jazdy - jest pięć trybów, od XE (moher) do XS (wariat). W trybie s bardzo fajnie podtrzymuje obroty silnika, przydatne przy wyprzedzaniu kolumny aut itp. Redukcje na s też są całkiem spoko. :)

A co jeśli jadę jak moher i nagle wstąpi we mnie wariat? :)

Rafał_Sz
24-02-2012, 13:37
A co jeśli jadę jak moher i nagle wstąpi we mnie wariat? :)
Nasi bracia zza zachodniej granicy przewidzieli i taką możliwość. Pod pedałem gazu jest włącznik od funkcji kickdown. Wystarczy po prostu wcisnąć gaz do dechy i już jesteś wariat. :)

seler
24-02-2012, 13:54
Nasi bracia zza zachodniej granicy przewidzieli i taką możliwość. Pod pedałem gazu jest włącznik od funkcji kickdown. Wystarczy po prostu wcisnąć gaz do dechy i już jesteś wariat. :)

o, to ciekawe...

wonito
24-02-2012, 14:35
jak pisałem wcześniej - automat z łopatkami; masz wtedy wszystko.
no i przy odsprzedaży będzie prościej; kiedyś nie chciałem mieć automatu, teraz nie chce mi się wajchować;).


dokładnie...łopatki są zajefajne :)
ja miasto tryb normalny
trasa tryb S
a sportowa jazda zawsze łopatki...inaczej się nie da jeżdzić automatem sportowo...
łopatki dodatkowo w Audi mozna wykorzystać zarówno w trybie D jak i S oraz normalna sekwencja
tu chyba wyższość Tiptronica ;) takie moje odczucie do BMW :p
ps.
też już manuala raczej nie kupię... ;)

ALF
24-02-2012, 23:40
Nasi bracia zza zachodniej granicy przewidzieli i taką możliwość. Pod pedałem gazu jest włącznik od funkcji kickdown. Wystarczy po prostu wcisnąć gaz do dechy i już jesteś wariat. :)

Raczej nie do dechy, a ciut głębiej. Trzeba przełamać drobny opór pedału gazu. Kickdown świetnie obrazuje powiedzenie "gaz w podłodze" :D


...inaczej się nie da jeżdzić automatem sportowo...

tu chyba wyższość Tiptronica ;) takie moje odczucie do BMW :p
ps.
też już manuala raczej nie kupię... ;)

I tu wychodzi wyższość BMW, w BMW się da :D
A ja tak. Lubię manual, mimo, że przekonałem się do automatu (czytaj steptronika). Handjob is cool :D

prz3mo
25-02-2012, 02:28
Mam jedno i drugie. Jak jadę na zakupy z żonką wolę automat. Jak chcę mieć orgazm, wolę ręcznie :D

O Boże...

ALF
25-02-2012, 04:55
Aleś wymyślił świetny tekst.

wonito
25-02-2012, 14:56
I tu wychodzi wyższość BMW, w BMW się da :D


Alfie ale co się da...?
spotowo jeżdzić automatem bez ręcznej zmiany? :)

ALF
25-02-2012, 15:09
Tak, dzisiaj, korzystając z tego, że bez żonki i dzidzi, tak właśnie sobie pojechałem po bocznicy :D

wonito
25-02-2012, 15:26
ale mówimy chyba o dwóch różnych rzeczach ;)
np. jedziesz 140 i zbliżasz się do zakrętu... hamujesz do 60-70 co Ci daje automat ? 4 bieg :)
chodzi mi o sportową jazdę bez uzywania sekwencji...nie da się jeżdzić sportowo w taki sposób..
to nie kwestia marki tylku wymagań lub podejścia do sportowej jazdy...
ps.
BMW w rocznikach ciut starszych 2000 coś ma tryb sportowy tylko na sekwencji
tak mi się zdaje...

Rafał_Sz
25-02-2012, 15:56
ale mówimy chyba o dwóch różnych rzeczach ;)
np. jedziesz 140 i zbliżasz się do zakrętu... hamujesz do 60-70 co Ci daje automat ? 4 bieg :)
chodzi mi o sportową jazdę bez uzywania sekwencji...nie da się jeżdzić sportowo w taki sposób..
to nie kwestia marki tylku wymagań lub podejścia do sportowej jazdy...
ps.
BMW w rocznikach ciut starszych 2000 coś ma tryb sportowy tylko na sekwencji
tak mi się zdaje...
U mnie tryb sportowy objawia się tym, że:

1. Komputer wyświetla literkę "s". :)
2. Silnik momentalnie przesuwa się w górne rejestry obrotów.
3. Skrzynia zdecydowanie agresywniej zmienia biegi, redukcje podbijają obroty nawet pod czerwone pole. Obroty są podtrzymywane zdecydowanie dłużej niż w "d".
4. Usztywnia się wspomaganie kierownicy.
5. Hamulce są mocniej wspomagane, wystarczy dotknąć pedał. ABS też już tak nie panikuje. :)
6. Kontrola trakcji pozwala na zdecydowanie większe uślizgi. Wyłączenie trakcji pozwala na wszystko. :)

To tak pokrótce. :)

ALF
25-02-2012, 16:18
ale mówimy chyba o dwóch różnych rzeczach ;)
np. jedziesz 140 i zbliżasz się do zakrętu... hamujesz do 60-70 co Ci daje automat ? 4 bieg :)
chodzi mi o sportową jazdę bez uzywania sekwencji...nie da się jeżdzić sportowo w taki sposób..
to nie kwestia marki tylku wymagań lub podejścia do sportowej jazdy...
ps.
BMW w rocznikach ciut starszych 2000 coś ma tryb sportowy tylko na sekwencji
tak mi się zdaje...

Da się. Jadę 140, hamuję do 60, kickdown i w parę sekund mam 140. Wszystko to powyżej 3500 obrotów, a biegi zmienia przy ok 5500.
Nie. Jest tryb M, tryb S (sport) i jest tryb S sekwencyjny.

wonito
25-02-2012, 18:36
no to jest tak jak w Audi ;)
chodziło mi właśnie o wykorzystanie trybu S automatycznego z sekwemcja...bo to jest możliwe jedynie z łopatkami.
ps.
Alf...czyli Ty jedziesz 140...zarabiasz przed zakrętem do 60...
i wciskasz kicka...hm...
chyba się dalej nie rozumiemy :)
chodzi o to co się dzieje w zakręcie
sprawdź sytuację i zobacz na jakim biegu będziesz na wejściu
na automacie...

Rsz... a z hamulcami to ciekawe...
nie słyszałem o tym by wspomaganie chodziła inaczej w trybach w 5 tce...ale to oczywiście nie znaczy ze tak nie jest :)

ALF
25-02-2012, 19:25
Wszystko się adaptuje. Zawiecha, krzynka, dopalacze.
Następuje redukcja i kik wchodził już z 2 przy 4200, a gaz jeszcze w zakręcie.

wonito
25-02-2012, 22:34
no nie wiem...czego to kwestia ale ja nie wyobrażam sobie żebym w zakręcie trzymał gaz w podłoże...raczej nim operuje...
i wolę na wejściu mieć redukcję a nie na wyjściu i to jeszcze bez kontroli z gazem w podłodze...
ale może o różnych zakrętach mówimy...albo efekcie :)

ALF
25-02-2012, 23:35
Mówisz coś innego niż ja. Redukcja jest w trakcie hamowania, więc kiedy wciskam gaz na 2/3 zakrętu, to skrzynia jest już na 2 i ma wysokie obroty dające pełny moment. Jedyna rzecz, do której trzeba przywyknąć, to małe opóźnienie działania. Zakręty? Ty chcesz porównywać opolskie i karkonoskie? ;) Opolskie drogi trochę znam. 5 lat tam studiowałem, więc się trochę po okolicach najeździłem. Wierz mi, że z karkonoskimi mają te zakręty niewiele wspólnego :D

grissley
25-02-2012, 23:54
Opolskie drogi trochę znam. 5 lat tam studiowałem

A wtedy to już mieli drogi bite w opolskiem...? :p

seler
26-02-2012, 00:18
A wtedy to już mieli drogi bite w opolskiem...? :p

Jeszcze nie ale powoził dwukółką wtedy, to też się liczy :)

wonito
26-02-2012, 00:57
Mówisz coś innego niż ja. Redukcja jest w trakcie hamowania, więc kiedy wciskam gaz na 2/3 zakrętu, to skrzynia jest już na 2 i ma wysokie obroty dające pełny moment.
teraz dokładnie mówimy o tym samym
ja na wejściu mam wymuszoną 2 i pełna kontrolę ale gazem...
bo momentem obrotowym niczego kontrolować się nie da...
przy 60 masz 4 na wejściu ...potem bezwładnie czekasz na 2/3 zakrętu i wciskasz gaz w podłogę i czekasz na redukcję...
jeśli automat Ci redukuje wcześniej to znaczy ze zwalniasz...
objade Cię jedząc śniadanie w tym czasie :)
miejscowość w której będzie zakręt nie ma dla mnie znaczenia;)

ku6i
26-02-2012, 01:14
A wtedy to już mieli drogi bite w opolskiem...? :p

Tak, bo to było za czasów, gdy w Opolskiem już była autostrada, a w stolicy nie :D

ALF
26-02-2012, 01:16
Nie, nie, nie. Redukcja jest w trakcie hamowania! W każdej chwili mogę wcisnąć gaz i będę miał od 3500 do 4200 obrotów.
bo momentem obrotowym niczego kontrolować się nie da...

Owszem, da się. jeżeli masz do dyspozycji 50% momentu, to nie wykorzystasz całej mocy, jeżeli masz 100%, to wykorzystasz całą moc. Więc jeżeli system pozwala na wykorzystanie tej mocy, to znaczy, że kontrolują ją.


jeśli automat Ci redukuje wcześniej to znaczy ze zwalniasz... No pewnie, że zwalniam... przecież mam wciśnięty hamulec ;)


miejscowość w której będzie zakręt nie ma dla mnie znaczenia
Jeden gostek ze stolycy też tak mówił o swoim merolu. Jakoś mój maluch był szybciej w Karpaczu... a łon zastanawiał się jak wyciągnąć auto z krzaków żeby nie porysować ;) Zdziwił byś się, ale większość wypadków na naszych górskich i podgórskich drogach mają przyjezdni. Nawet nie muszę patrzeć na rejestrację żeby wiedzieć, że to nie swój jedzie przede mną, wystarczy patrzeć na stopy na zakrętach ;)

ALF
26-02-2012, 01:16
Tak, bo to było za czasów, gdy w Opolskiem już była autostrada, a w stolicy nie :D
W stolycy, to do dziś nie mają ;)

wonito
26-02-2012, 01:25
Owszem, da się. jeżeli masz do dyspozycji 50% momentu, to nie wykorzystasz całej mocy, jeżeli masz 100%, to wykorzystasz całą moc. Więc jeżeli system pozwala na wykorzystanie tej mocy, to znaczy, że kontrolują ją.
a to zupełnie nie jest prawdą...zerknij na przebieg krzywych
ja mam pełny moment na 2 600 a moc idzie cały czas do góry ;)


No pewnie, że zwalniam... przecież mam wciśnięty hamulec
no widzisz to jest ta różnica...ja w zakręcie nie hamuje...tylko dodaje lub odejmuje gazu ;)
hamuje natomiast przed zakrętem....

ALF
26-02-2012, 01:42
Tyle, że samo moc nie jedzie ;)

ja w zakręcie nie hamuje...tylko dodaje lub odejmuje gazu
Ze 140? Nie da się. Nie przejechałbyś tak u mnie ani jednego zakrętu. Tak kontrolować zakręt można, gdy nie jest on zakrętem, a łukiem.

freefly
26-02-2012, 02:25
Tak kontrolować zakręt można, gdy nie jest on zakrętem, a łukiem.

Taaa, zwłaszcza, że zakręt to łuk drogi tylko, że o określonych parametrach.:wink: