Zobacz pełną wersję : Kwbmwfn - Klub Właścicieli BMW Forum Nikoniarze
Strony :
1
2
3
4
[
5]
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
Do tego - w Imię Ojca i Syna i Bayerische Motoren Werke. Ten komis ma fatalną lokalizację zaraz obok mojego osiedla...Ino gdzie Ty bys nim jezdzil? Po naszych drogach 50/70/90 na godzine?? Kurna, przeciez to porazka. Autostrada bez sensu, na szutry i las za niski, a tera szukac jakiego opuszczonego lotniska, coby kilka tysi co roku na kapcie wydawac (i pewnie drugie tyle na wache), dla kilku godzin zabawy raz w miesiacu? :)
Wiem, wiem -- nie mozna rozumem do tego auta podchodzic... Ale ten absurd az sie sam cisnie do glowy, zaraz po zamknieciu strony z ogloszeniem...
Ino gdzie Ty bys nim jezdzil? Po naszych drogach 50/70/90 na godzine?? Kurna, przeciez to porazka. Autostrada bez sensu, na szutry i las za niski, a tera szukac jakiego opuszczonego lotniska, coby kilka tysi co roku na kapcie wydawac (i pewnie drugie tyle na wache), dla kilku godzin zabawy raz w miesiacu? :)
Wiem, wiem -- nie mozna rozumem do tego auta podchodzic... Ale ten absurd az sie sam cisnie do glowy, zaraz po zamknieciu strony z ogloszeniem...
Marcin właśnie rozum trzeba sobie zostawić;) myśląc o takim aucie. Też miałem dylemat i to nie tak dawno bo wiadomo z wiekiem człowiek dziecinnieje; ale facet zabawki lubi i musi mieć:), no ale że ja beemek już trochę miałem to coś innego mi przyszło do głowy:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/09/zdjcie11024-1.jpg
źródło (http://img13.imageshack.us/img13/1108/zdjcie11024.jpg)
frajda wielka; tylko dróg, czasu i pogoda nie ta:(
Rafał_Sz
16-10-2011, 10:21
Z AM mam tyle wspólnego, że w mojej beemce jest skrzynia biegów z DB7. :)
Ino gdzie Ty bys nim jezdzil? Po naszych drogach 50/70/90 na godzine?? Kurna, przeciez to porazka. Autostrada bez sensu, na szutry i las za niski, a tera szukac jakiego opuszczonego lotniska, coby kilka tysi co roku na kapcie wydawac (i pewnie drugie tyle na wache), dla kilku godzin zabawy raz w miesiacu? :smile:
Wiem, wiem -- nie mozna rozumem do tego auta podchodzic... Ale ten absurd az sie sam cisnie do glowy, zaraz po zamknieciu strony z ogloszeniem...
Raz, tylko i wyłącznie jeden raz się żyje. Mówi się żeby robić co się chce, bo za 20 lat bardziej będzie się żałować tego czego się nie zrobiło niż to co się udało zrobić. :)
Marcin właśnie rozum trzeba sobie zostawić;) myśląc o takim aucie.Tadziu, Tobie latwo mowic o takich zabawkach. ;)
Ino gdzie Ty bys nim jezdzil? Po naszych drogach 50/70/90 na godzine?? Kurna, przeciez to porazka. Autostrada bez sensu, na szutry i las za niski, a tera szukac jakiego opuszczonego lotniska, coby kilka tysi co roku na kapcie wydawac (i pewnie drugie tyle na wache), dla kilku godzin zabawy raz w miesiacu? :)
Wiem, wiem -- nie mozna rozumem do tego auta podchodzic... Ale ten absurd az sie sam cisnie do glowy, zaraz po zamknieciu strony z ogloszeniem...
Nie wziąłeś pod uwagę, że jestem socjopatyczny piratem drogowym, a przy małopolskich serpentynach Nordschleife to pikuś. Przy moim stylu jazdy mój kupowany rozsądkiem diesel 2.0 żłopie jak V8, przedni napęd z kagańcem ESP odhamowuje mnie gdy tylko pomyślę o zakręcie. Oczywiście o M3 nie myślę na serio bo to samobójstwo - błyskawicznie zabiłyby mnie albo nadmierna moc, albo koszty eksploatacji, albo żona. Ale na mocne coupe od zawsze byłem mocno napalony ;)
Przy moim stylu jazdy mój kupowany rozsądkiem diesel 2.0 żłopie jak V8Ehhh... Ostatnio sprawdzilem sobie, ile pije Signum (2.2 benzyna) przy 200 km/h. Zaraz mi noga spadla z pedalu. I mocno sie wkurzylem, jak przypomnialem sobie, ile widzialem na komputerze Octavii 1,9 TD (25 vs. 9). :(
Widzieli nowe F30?
Z przodu jakby chciało powiedzieć "przy.... ci z bańki?" wiec fajnie agresywne
boku takie też dziwne (maska za długa i potem za ostro okno w góre), kojarzy się z MAserati GT, ale fajniejsze niż E90 z pierwszego rzutu
ringi mają kwadraty u góry, tylko te połamane linie w środku - gdzie tu prostota i elegancja BMW????
już nie mówiąc o tym że nowa jedynka ma urok VW polo
I co to za monitor - on sobie tak dydna?
okrutnie to wyglada - Chris Bangle wróć!
i jak wszyscy montują monitory teraz w kokpitach - to Hoodonk nie - wstawił monitor na zasadzie
jak były 10 lat temu w mazdach nissanach itp wystające, okropieństwo
Ehhh... Ostatnio sprawdzilem sobie, ile pije Signum (2.2 benzyna) przy 200 km/h. Zaraz mi noga spadla z pedalu. I mocno sie wkurzylem, jak przypomnialem sobie, ile widzialem na komputerze Octavii 1,9 TD (25 vs. 9). :(
Stig, jeśli frajda z jazdy takim Signum jest większa niż tą Octavią to olej to :)
Ja miesiąc temu zmieniałem auto, oczywiście wielu mi "truło" w stylu "Kupiłbyś se passata w Dieslu".... A ja pie... passaty w Dieslu i inne takie. Kupiłem auto niezbyt ekonomiczne, twarde, ale dające mi niesamowitą frajdę z jazdy :) Życie byłoby nudne jakby zawsze kierować się ekonomią :)
Stig, jeśli frajda z jazdy takim Signum jest większa niż tą Octavią to olej to :)No wlasnie nie do konca. Jak przejechalem sie Octavia, to zachorowalem (szkoda, ze dopiero po tym, jak kupilem Signum). Jej 130 koni w dieselku bije na leb na szyje 155 konikow w Signum. :(
No wlasnie nie do konca. Jak przejechalem sie Octavia, to zachorowalem (szkoda, ze dopiero po tym, jak kupilem Signum). Jej 130 koni w dieselku bije na leb na szyje 155 konikow w Signum. :(
Aha, no chyba, że tak.... :-/
Stig, jeśli frajda z jazdy takim Signum jest większa niż tą Octavią to olej to :)
Ja miesiąc temu zmieniałem auto, oczywiście wielu mi "truło" w stylu "Kupiłbyś se passata w Dieslu".... A ja pie... passaty w Dieslu i inne takie. Kupiłem auto niezbyt ekonomiczne, twarde, ale dające mi niesamowitą frajdę z jazdy :) Życie byłoby nudne jakby zawsze kierować się ekonomią :)
Przemo a co kupiłeś?
Przemo a co kupiłeś?
Civica "ufo", 1.8 Sport.
Civica "ufo", 1.8 Sport.
Fajne autko, jechałem kiedyś takim i był naprawdę całkiem niezły:)
frajda wielka; tylko dróg, czasu i pogoda nie ta:(
Vantage przepiękny - nawet nie trzeba nim jechać by sprawiał frajdę. Nie dziwię się, że zdradziłeś dla niego*beemkę :mrgreen:
Ehhh... Ostatnio sprawdzilem sobie, ile pije Signum (2.2 benzyna) przy 200 km/h. Zaraz mi noga spadla z pedalu. I mocno sie wkurzylem, jak przypomnialem sobie, ile widzialem na komputerze Octavii 1,9 TD (25 vs. 9). :(
Jedno i drugie musiało mocno kłamać. Nawet moje znienawidzone Mondeo MkIII 2.0 nie żłopało tyle jadąc 2 paki, a obecne kaszlaki (CR 2.0 i 1.8), zasysają przy dwustu zdecydowanie więcej niż 9l.
Jak sobie ulżę po karkonoskich serpentynkach, to później na stacji jakoś tak lżej ;)
Czas na zmianę auta i tak chodzi za mną bmw, chociaż boję się co będzie zimą na moim niezbyt odśnieżanym osiedlu :) Czy 523 e39 to byłby dobry wybór? Nie chcę gazować auta, bo powoli staje się to nieopłacalne a ponoć silniki z vanosem mają umiarkowany apetyt na paliwo? W necie piszą, że lepiej kupić 528, bo spalanie podobne a frajda większa, chociaż mi na sprincie nie zależy, bo 90% przebiegu to miasto. Rozglądam się też za serią 3 w kombi, ale nie mam pojęcia jaki silnik wybrać. Skrzynia oczywiście automatyczna. Pomożecie? :)
Jeśli chodzi o silnik to z pewnością 2.8 będzie lepszym wyborem. E39 to ciężkie auto, zobaczysz sam, że zdecydowanie wygodniej (i bezpieczniej) się jeździ, gdy motor jest mocniejszy. Tu wcale nie chodzi o sprinty. ;)
O E39 jest w tym wątku wieele napisane, zaraz pewnie Rafał i Jacek będą Cię przekonywać, że jedyny słuszny wybór to 540. :mrgreen: ;)
Tak wiem, że jedynie słuszny model to 540 :), ale wolałbym wybrać złoty środek.
Czas na zmianę auta i tak chodzi za mną bmw, chociaż boję się co będzie zimą na moim niezbyt odśnieżanym osiedlu :) Czy 523 e39 to byłby dobry wybór? Nie chcę gazować auta, bo powoli staje się to nieopłacalne a ponoć silniki z vanosem mają umiarkowany apetyt na paliwo? W necie piszą, że lepiej kupić 528, bo spalanie podobne a frajda większa, chociaż mi na sprincie nie zależy, bo 90% przebiegu to miasto. Rozglądam się też za serią 3 w kombi, ale nie mam pojęcia jaki silnik wybrać. Skrzynia oczywiście automatyczna. Pomożecie? :)
Jeśli chodzi o silnik to z pewnością 2.8 będzie lepszym wyborem. E39 to ciężkie auto, zobaczysz sam, że zdecydowanie wygodniej (i bezpieczniej) się jeździ, gdy motor jest mocniejszy. Tu wcale nie chodzi o sprinty. ;)
O E39 jest w tym wątku wieele napisane, zaraz pewnie Rafał i Jacek będą Cię przekonywać, że jedyny słuszny wybór to 540. :mrgreen: ;)
523, 528, 530 i 540 palą w trasie podobnie, różnica robi się w mieście, a większa tylko na korzyść 523. Rzeczywiście, jeżeli kombi, to minimum 528, jeżeli sedan (malutki bagażnik) to 528 może być. Napędem się nie przejmuj, tylko załóż dobre zimówki. Jeżeli z Rafałem rodzimy sobie w górach 540takmi, to tym bardziej poradzisz sobie na osiedlach :D Zapomnij o vanosach! To badziew, który nie wiedzieć czemu BMW pakuje do swoich aut. Chyba po to żeby się szybciej psuły ;)
Hehe, osobiście, poniżej 530 nawet się nie oglądam :D
Tak wiem, że jedynie słuszny model to 540 :), ale wolałbym wybrać złoty środek.
W tym przypadku "złoty" niekoniecznie oznacza środek :D Jeżeli przeraża ciebie 540, to pomyśl o poliftowej 530.
A po czym poznać, że silnik ma vanosa? Na forach piszą - a to kopułka na silnika a to cyferki w oznaczeniu silnika i głupieję. Czy ten sam silnik może występować z vanosem i bez?
Może. Np 540 w zależności od wieku mają silniki z vanosem i bez. Te pierwsze wytrzymują po 400 000, te drugie trzy razy tyle :D
Ja bym jednak zwrócił uwagę na kaszlaki. 530D to idelany kompromis - ja kiedyś je kupię.
Zwróćcie uwagę na to co napisał stig.
. Jak przejechalem sie Octavia, to zachorowalem (szkoda, ze dopiero po tym, jak kupilem Signum). Jej 130 koni w dieselku bije na łeb na szyje 155 konikow w Signum. :(
Ja potwierdzam, przesiadłem się z diesla na benzynę i klnę.
Oszczędności na paliwie w mieście są olbrzymie. Zamiast 16 litrów benzyny masz 9 litrów ropy. Przy nie gorszej (a może lepszej) dynamice itd.
Rafał_Sz
19-10-2011, 13:28
Czas na zmianę auta i tak chodzi za mną bmw, chociaż boję się co będzie zimą na moim niezbyt odśnieżanym osiedlu :) Czy 523 e39 to byłby dobry wybór? Nie chcę gazować auta, bo powoli staje się to nieopłacalne a ponoć silniki z vanosem mają umiarkowany apetyt na paliwo? W necie piszą, że lepiej kupić 528, bo spalanie podobne a frajda większa, chociaż mi na sprincie nie zależy, bo 90% przebiegu to miasto. Rozglądam się też za serią 3 w kombi, ale nie mam pojęcia jaki silnik wybrać. Skrzynia oczywiście automatyczna. Pomożecie? :)
Do miasta weź sobie 530d. Ew. trójkę z ropniakiem. Tylko uwaga! Kupno zadbane go diesela BMW graniczy z cudem, niemniej jest to możliwe. Jeśli trafi Ci się model ze sprawnym Webasto to będzie super, zwłaszcza zimą. Genialny wynalazek.
O E39 jest w tym wątku wieele napisane, zaraz pewnie Rafał i Jacek będą Cię przekonywać, że jedyny słuszny wybór to 540. :mrgreen: ;)
:-P:)
Ja bym jednak zwrócił uwagę na kaszlaki. 530D to idelany kompromis - ja kiedyś je kupię.
Zwróćcie uwagę na to co napisał stig.
Ja potwierdzam, przesiadłem się z diesla na benzynę i klnę.
Oszczędności na paliwie w mieście są olbrzymie. Zamiast 16 litrów benzyny masz 9 litrów ropy. Przy nie gorszej (a może lepszej) dynamice itd.
Po mieście jeżdżę głownie busem, bo mam spalanie na poziomie 10 L ropy (2.8 HDi). W trasie tylko 540 - spalanie ok 10 L/100 w trybie "idź przodem".
530d to idealne połączenie ekonomii i osiągów, ale tak jak napisałem wyżej, kupno zadbanego modelu to cud.
No właśnie - diesel spali mniej, ale jak padnie to wszystkie oszczędności szlag trafi. Trójka z jakim dieslem?
Rafał_Sz
19-10-2011, 14:20
No właśnie - diesel spali mniej, ale jak padnie to wszystkie oszczędności szlag trafi. Trójka z jakim dieslem?
Ideał to 330d, od biedy 320d.
Jak diesel jest zadbany to nie tak łatwo go popsuć, poza nowymi jednostkami. :) . O ropniakach BMW poczytasz sobie tu http://bmw-diesel.pl/forum/
Jak już napisałem, jak trafisz na zadbany egzemplarz 530d z automatyczną skrzynią, będziesz baaaardzo zadowolony. Musisz jednak pamiętać, że BMW to dość drogie w utrzymaniu auto (specyfika mechaniki i drogie, bo dobre materiały eksploatacyjne). Jednak mało która marka oferuje taki komfort i właściwości jezdne.
Hasło "radość z jazdy" pasuje do beemek jak ulał. Oczywiście nie mówię o wyeksploatowanych parchach po wiejskim tuningu.
Boryszuk
19-10-2011, 14:27
Ideał to 330d, od biedy 320d.
(...)
Jednak mało która marka oferuje taki komfort i właściwości jezdne.
Hasło "radość z jazdy" pasuje do beemek jak ulał. Oczywiście nie mówię o wyeksploatowanych parchach po wiejskim tuningu.
Ja niestety w najbliższej przyszłości się o tym nie przekonam. Bank się na mnie wypiął i, póki co, niestety nie zmieniam auta.
Będę musiał ruszyć cztery litery i obejrzeć klekota :) Jakby nie patrzeć, to dobry warsztat to podstawa. Trzeba będzie kogoś w Bydgoszczy poszukać.
Będę musiał ruszyć cztery litery i obejrzeć klekota :) Jakby nie patrzeć, to dobry warsztat to podstawa. Trzeba będzie kogoś w Bydgoszczy poszukać.
z tym to nie problem:)
co do D - to bym jednak szukał w 6 garkach;)
Rafał_Sz
19-10-2011, 15:12
Będę musiał ruszyć cztery litery i obejrzeć klekota :) Jakby nie patrzeć, to dobry warsztat to podstawa. Trzeba będzie kogoś w Bydgoszczy poszukać.
Jedna mała uwaga (jeśli nie miałeś nigdy BMW) - kupując nie poddawaj się emocjom. Praktycznie każdy model robi od razu wrażenie na kupującym, to auta wyjątkowo dopracowane o nieprzeciętnych osiągach. Pierwsze wrażenie może być cud miód, a w rzeczywistości skarbonka - porażka.
Jeśli auto było faktycznie serwisowane w ASO, każdy serwis bez problemu potwierdzi lub nie taki fakt. Silnik, skrzynia - tylko oględziny fachowca od beemek który zna bolączki tej marki niezauważalne dla zwykłego mechanika.
Jeśli już kupisz autko i będą potrzebne części, zawsze w pierwszej kolejności szukaj ich w ASO. Jak robociznę mają kosmicznie drogą, tak części są w bardzo przystępnych cenach. A pewnych podzespołów zwyczajnie nie opłaca się kupować jako podróbkę. No i absolutnie wszystkie części są dostępne bez najmniejszego problemu. :)
BMW to dość drogie w utrzymaniu auto (specyfika mechaniki i drogie, bo dobre materiały eksploatacyjne).
Z tym bym polemizował :) Na swoją 20 letnią 520i wydałem przez 5 lat mniej niż na Forda Sierrę w analogicznym czasie. Po prostu, jak naprawisz bolączki po poprzednich właścicielach i będziesz regularnie serwisował, to autko na długie lata :D Drogi są niektóre naprawy i części, ale większość nie odbiega od dzisiejszego standardu.
Rafał_Sz
19-10-2011, 16:42
Z tym bym polemizował :) Na swoją 20 letnią 520i wydałem przez 5 lat mniej niż na Forda Sierrę w analogicznym czasie. Po prostu, jak naprawisz bolączki po poprzednich właścicielach i będziesz regularnie serwisował, to autko na długie lata :D Drogi są niektóre naprawy i części, ale większość nie odbiega od dzisiejszego standardu.
Wiesz Jacku, jak porównasz cenę kompletu tarcz i klocków np. ATE do 540i z ceną takiego kompletu do Seicento, to różnica jest dość widoczna. :)
Wiesz Jacku, jak porównasz cenę kompletu tarcz i klocków np. ATE do 540i z ceną takiego kompletu do Seicento, to różnica jest dość widoczna. :)
A jak ją porównasz do ceny kompletu do 747, to też widać różnicę ;) Patrz na tą samą półkę :D
Rafał_Sz
19-10-2011, 17:31
A jak ją porównasz do ceny kompletu do 747, to też widać różnicę ;) Patrz na tą samą półkę :D
Nie ma takiej samej półki dla 540. :) S 500? Eski nie ma w wersji kombi. :)
A nie, sorry! Znalazłem jedno! :D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://bi.gazeta.pl/im/5/5144/z5144725X,Mercedes-klasy-S-przerobiony-na-kombi.jpg)
Boryszuk
19-10-2011, 17:37
Nie ma takiej samej półki dla 540. :) S 500? Eski nie ma w wersji kombi. :)
Odpowiednikiem serii 5 jest E-klasse ;)
Dla e39 bezpośrednim konkurentem est Mietek W210, dla e60/61 W211 ;)
Ski są tą samą półką co 7 series :-P
Rafał_Sz
19-10-2011, 17:48
Ski są tą samą półką co 7 series :-P
Chciałyby być... :-P
Odpowiednikiem serii 5 jest E-klasse ;)
Ski są tą samą półką co 7 series :-P
7 series nie ma kombi ;)
Od biedy ten mógłby :D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://konfigurator2.audi.pl/modele/a6/1/lakier/p5p5_prf_d.jpg)
Boryszuk
19-10-2011, 17:56
Chciałyby być... :-P
;)
7 series nie ma kombi :wink:
S-klasse też nie ;)
tomek...
19-10-2011, 20:07
Chciałyby być... :-P
Będę polemizował
Posiadałem Audi C5, Merce W210 i W211 i BMW E39 i E60 (ostatni mam nadal) i tutaj absolutnie uważam, że w tej klasie BMW jest absolutnie the best.
Natomiast miałem też BMW E65 (na szczęście krótko), a sporo jeździłem w tym czasie Mercem W221. Uważam, że BMW nie dorastał Mercedesowi do pięt. Nie jeździłem jeszcze dłużej F01 (poza jazdami próbnymi), ale na mój gust ledwo dogonił W221, a ten za chwilę będzie miał następce.
Reasumując, klasa premium - BMW > Mercedes > Audi
klasa luxury Mercedes > BMW (A8 nie jeździłem, nie podoba mi się)
Pozdrawiam
tomek...
Rafał_Sz
19-10-2011, 20:13
Wiesz, ale do 7er w dresie wsiądziesz i jakoś to będzie pasowało, a eSka jest już za bardzo fifarafa. :)
Wiesz, ale do 7er w dresie wsiądziesz i jakoś to będzie pasowało, a eSka jest już za bardzo fifarafa. :)
Nie no do S-ki to specjalne dresy dodają;) a do 7-ki wystarczy adidas ( tylko nie podróba z 4 paskami:) ).
tomek...
19-10-2011, 20:18
Wiesz, ale do 7er w dresie wsiądziesz i jakoś to będzie pasowało, a eSka jest już za bardzo fifarafa. :)
Tylko nie posiadam dresu, od czasu jak ostatni podarłem o róże w ogrodzie... Czyli co, BMW nie dla mnie? Kurna, z 5 lat w sumie jeździłem i nie wiedziałem :)
A w koszuli i jeansach jeździłem W221 i nie odczuwałem dyskomfortu, w T-shircie też bym wsiadł.
Pozdrawiam
tomek...
Boryszuk
19-10-2011, 20:20
Tylko nie posiadam dresu,
No to moze chociaz sandaly i biale skarpetki masz? :mrgreen:
Rafał_Sz
19-10-2011, 20:25
Kiedyś wysiadając z auta usłyszałem za plecami: O! Następny od tatusia auto wziął i szpanuje!
:D
tomek...
19-10-2011, 20:26
No to moze chociaz sandaly i biale skarpetki masz? :mrgreen:
No co ty, do sandałów to tylko czarne! Białe używam tylko w połączeniu z białymi adidasami i garniturem :)
Ale fakt, że na ciuchy w aucie trzeba uważać. Od czasu jak w E39 miałem beżową skórę, przestałem lubić granatowe jeansy. I beżową skórę. Po pół roku jeżdżenia mój fotel miał jakiś taki inny odcień. Nie do usunięcia.
Natomiast w W210 miałem piękny beżowy materiał. Brudził się od samego patrzenia.
Pozdrawiam
Tomek
Kiedyś wysiadając z auta usłyszałem za plecami: O! Następny od tatusia auto wziął i szpanuje!
:D
Oj, też tak miałem, Audi A6 C5 kupiłem sobie nowe w wieku 27 lat, więc mogło tak wyglądać...
Pozdro
tomek...
przestałem lubić granatowe jeansy
Wiesz dlaczego laska jest nebeska? ;)
Podobał mi się tekst kupującego w programie "Zakup kontrolowany" - Bo Mercedes to jednak dla emeryta jest :D A wybrał Z3. Mnie z tego zestawu najbardziej podobała się MRII.
7 series nie ma kombi ;)
Od biedy ten mógłby :D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://konfigurator2.audi.pl/modele/a6/1/lakier/p5p5_prf_d.jpg)
sam się zastanawiam nad C7 ale trzeba poczekać jakiś rok żeby zobaczyć czy to nie będzie bubel... piszę o kaszlaku bo to nowa konstrukcja...
będzie nawet konkurent do 535 BMW też biturbo ;)
a 3,0 TFSI całkiem sie wydaje sensowny...
jednak Audi jest drogie w utrzymaniu... jak skończy sie gwarancja :???:
Rafał_Sz
20-10-2011, 10:04
sam się zastanawiam nad C7 ale trzeba poczekać jakiś rok żeby zobaczyć czy to nie będzie bubel... piszę o kaszlaku bo to nowa konstrukcja...
będzie nawet konkurent do 535 BMW też biturbo ;)
a 3,0 TFSI całkiem sie wydaje sensowny...
jednak Audi jest drogie w utrzymaniu... jak skończy sie gwarancja :???:
BMW w trakcie trwania gwarancji ma całkowicie bezpłatny serwis (przeglądy okresowe).
z tym to nie problem:)
co do D - to bym jednak szukał w 6 garkach;)
No na pewno zgłoszę się do Ciebie po porady :) Prawdopodobnie dziś będę już oglądał jakieś auto. Na razie na spokojnie, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Audi jest drogie w utrzymaniu... jak skończy sie gwarancja :???:
Znajomy kupił Audi A6 z nieco mniejszym silnikiem niż ten. Po rozmowie z nim o jego aucie zamurowało mnie. Wydał na samochód więcej w okresie gwarancji niż ja na 14 letnie 540iA z dwukrotnie większym silnikiem :D
ponoć z 2.0 TDI jest gorzej niz z 3.0...
im nowszy silnik tym dalej w las...
Znajomy kupił Audi A6 z nieco mniejszym silnikiem niż ten. Po rozmowie z nim o jego aucie zamurowało mnie. Wydał na samochód więcej w okresie gwarancji niż ja na 14 letnie 540iA z dwukrotnie większym silnikiem :D
To nie jest chyba nic zaskakującego. Teraz tak się (niestety) robi auta by producent zarabiał też krocie na serwisie...
grissley
25-10-2011, 14:05
7 series nie ma kombi ;)
Od biedy ten mógłby :D
http://konfigurator2.audi.pl/modele/a6/1/lakier/p5p5_prf_d.jpg
Alf, za stawianie szmelcwagena i BMW w jednym rzędzie, to powinieneś jakąś nartę oberwać :wink:
Dlategóż napisałem "od biedy" ;)
grissley
25-10-2011, 14:17
Ja bym jednak zwrócił uwagę na kaszlaki. 530D to idelany kompromis - ja kiedyś je kupię.
Zwróćcie uwagę na to co napisał stig.
Ja potwierdzam, przesiadłem się z diesla na benzynę i klnę.
Oszczędności na paliwie w mieście są olbrzymie. Zamiast 16 litrów benzyny masz 9 litrów ropy. Przy nie gorszej (a może lepszej) dynamice itd.
A ja na co dzień jeżdżę 530i z LPG i jak czasem śmigam służbowym dieslem to też klnę.
Oszczędności w porównaniu z zagazowaną benzyną są dość iluzoryczne, a frajda z jazdy jak dla mnie nieporównywalna.
A ja na co dzień jeżdżę 530i z LPG i jak czasem śmigam służbowym dieslem to też klnę.
Oszczędności w porównaniu z zagazowaną benzyną są dość iluzoryczne, a frajda z jazdy jak dla mnie nieporównywalna.
noo,
330xi do Hiszpanii i z powrotem - średnia 14.8
530D - ta sama trasa i takie same warunki - 8.2
frajda - większa była w 5 i D
noo,
330xi do Hiszpanii i z powrotem - średnia 14.8
530D - ta sama trasa i takie same warunki - 8.2
frajda - większa była w 5 i D
Porównujesz malucha z krową ;) A średnia prędkość była taka sama? :D
Jeśli to były E60 i E46 to szanse były wyrównane. A trójka-czterołap waży tyle samo (a nawet minimalnie więcej) co tylnonapędowa piątka-kaszlak. 4x4 ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne...
Oszczędności w porównaniu z zagazowaną benzyną są dość iluzoryczne, a frajda z jazdy jak dla mnie nieporównywalna.Z zagazowaną tak, ale ja porównywałem z benzyną, nie z gazem.
Jeśli to były E60 i E46 to szanse były wyrównane. A trójka-czterołap waży tyle samo (a nawet minimalnie więcej) co tylnonapędowa piątka-kaszlak. 4x4 ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne...
to było E60 - tylnonapędowiec i automat, E91 - czterołap i automat
Alf - prędkości te same, załadowane podobnie ( 3 osoby na pokładzie i bagaż ).
grissley
25-10-2011, 17:59
Z zagazowaną tak, ale ja porównywałem z benzyną, nie z gazem.
No więc ja lekko "zmieniłem optykę" ;)
Bo niezagazowanyc benzyniak faktycznie boli.
Chociaż teraz (wśród nowych) to już chyba każdy jeden boli tak samo. Jeden bardziej na stacji, drugi w warsztacie.
330xi do Hiszpanii i z powrotem - średnia 14.8
To ja tego nie rozumiem, bo nigdy nie przekroczyłem 11,5 na trasie 540iA, a na ogół miałem 9,5-10,5.
To ja tego nie rozumiem, bo nigdy nie przekroczyłem 11,5 na trasie 540iA, a na ogół miałem 9,5-10,5.
za wolno jeździsz;)
Za wolno, bo przy 255km/h odcina ;)
Trasa w siedleckie - 10,2 średnia 92km/h
Do Knurowa - 11,4 średnia 147km/h
największą średnią ( nie liczę korków w mieście ) to miałem 17.6l/100km przy średniej 178km/h na odcinku 400 km ( od tankowania do tankowania ); no ale wtedy to rzadko było mniej niż 230 na budziku; odcinał niestety przy 255.
no to sciagnijcie blokadę... będzie koło 280 ;-)
u mnie na autostradach śląskich przy 180~200 pali 10,5 średnia wychodzi około 170 km/h i mam klekota więc chyba dużej różnicy nie ma...
17.6l/100km to mój najgorszy wynik w mieście :D
Rafał_Sz
26-10-2011, 06:31
Dzisiaj JG - Wrocław - JG, średnia prędkość 116 km/h, spalanie 10,8 L/100. Chyba dobrze? :)
Nieźle...radary wykosiłeś wcześniej? ;)
tomek...
26-10-2011, 19:01
Witam
Ja ostatnio z Balic do Kalisza przez Strzelce Opolskie przejechałem w równe 3h (315 km). W miejscowościach max 80 km/h, poza ile fabryka dała, ale ruch był niewielki, bo nocą. Średnia 8,2 l/100 km, diesel 6-cyl. Po każdej takiej jeździe przechodzi mi chęć wymiany mojej e60 na coś nowszego. Jest genialny.
Pozdrawiam
Tomek
Rafał_Sz
26-10-2011, 19:34
Nieźle...radary wykosiłeś wcześniej? ;)
Przecież to prawie cały czas autostrada. ;)
Przecież to prawie cały czas autostrada. ;)
Prawie, czyli jakieś 25% trasy :D
Rafał_Sz
26-10-2011, 20:04
Prawie, czyli jakieś 25% trasy :D
Ale trzeba przyznać, że dojazd do lotniska jest teraz super.
Witam
Ja ostatnio z Balic do Kalisza przez Strzelce Opolskie przejechałem w równe 3h (315 km). W miejscowościach max 80 km/h, poza ile fabryka dała, ale ruch był niewielki, bo nocą. Średnia 8,2 l/100 km, diesel 6-cyl.
Tak nieśmiało spytam- serio grzejesz po nocach, ile fabryka dała? :>
tomek...
27-10-2011, 08:21
Tak nieśmiało spytam- serio grzejesz po nocach, ile fabryka dała? :>
No dobra, zbyt duży skrót myślowy.
autostrada - 200
zwykła droga na krótkich - 130-140
zwykła droga na długich - 160-170
Pozdrawiam
Tomek
Rafał_Sz
27-10-2011, 08:26
No dobra, zbyt duży skrót myślowy.
autostrada - 200
zwykła droga na krótkich - 130-140
zwykła droga na długich - 160-170
Pozdrawiam
Tomek
Łe! To nawet piątki nie ma kiedy wrzucić. :);)
zwykła droga na krótkich - 130-140Nie ma sie czym chwalic, potencjalny zabojco... Potrafisz pojac, ze przy takiej predkosci zabijesz kazdego, kogo tylko bedziesz w stanie zobaczyc w swiatlach mijania? Zapieprzajac 130-140 na godzine, zanim tylko zareagujesz i dotkniesz hamulca, jestes juz za tym miejscem, do ktorego siegaja swiatla w momencie, w ktorym dostrzezesz czlowieka.
Rafał_Sz
27-10-2011, 09:27
Nie ma sie czym chwalic, potencjalny zabojco... Potrafisz pojac, ze przy takiej predkosci zabijesz kazdego, kogo tylko bedziesz w stanie zobaczyc w swiatlach mijania? Zapieprzajac 130-140 na godzine, zanim tylko zareagujesz i dotkniesz hamulca, jestes juz za tym miejscem, do ktorego siegaja swiatla w momencie, w ktorym dostrzezesz czlowieka.
Proszę Cię, to wątek o BMW. Nie zaczynajmy dyskusji o polskich drogach i kierowcach czyli o nas samych, to nic nie zmieni i do niczego nie doprowadzi.
Dziękuję. :)
Nie zaczynajmy dyskusji o polskich drogach i kierowcach czyli o nas samych, to nic nie zmieni i do niczego nie doprowadzi.Nic nie zmieni, jesli taka uwage, bedziesz wlasnie w ten sposob kwitowal! Nie chce zaczynac dyskusji. Chce tylko, zeby taki (az sie cisnie pod palce odpowiedni epitet, mimo ze kolega fotograf) zapierdala w nocy na zwyklych drogach i na swiatlach mijania 130-140 km/h i jeszcze sie tym chwali. Jesli przejsc obok tego bez komentarza, to wiecej osob to czytajacych bedzie chcialo malpowac takie zachowania, niz sie nad nimi zastanowic.
Rafał_Sz
27-10-2011, 09:44
Nic nie zmieni, jesli taka uwage, bedziesz wlasnie w ten sposob kwitowal! Nie chce zaczynac dyskusji. Chce tylko, zeby taki (az sie cisnie pod palce odpowiedni epitet, mimo ze kolega fotograf) zapierdala w nocy na zwyklych drogach i na swiatlach mijania 130-140 km/h i jeszcze sie tym chwali. Jesli przejsc obok tego bez komentarza, to wiecej osob to czytajacych bedzie chcialo malpowac takie zachowania, niz sie nad nimi zastanowic.
Myślisz, że jeśli kolegę pojedziemy to on nagle zacznie jeździć wolniej? Proszę Cię! :)
Jedynie szwajcarski system karania za wykroczenia (i sposób podejścia policji do tematu) rozwiąże u nas problem syndromu Kubicy.
Niestety jako naród mamy tendencję do wyznaczania własnych granic. Granic prędkości także. :)
EDIT: Chcesz, możemy założyć kolejny wątek "polskie drogi" który prędzej czy później zostanie zamknięty bo będą już na drugiej stronie padały groźby karalne. :) To miejsce zostawmy dla marki BMW.
EOT
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://markomar.prest.pl/fun/new/misc/bmw.jpg)
Myślisz, że jeśli kolegę pojedziemy to on nagle zacznie jeździć wolniej?Nie znaczy to jednak, ze nalezy przejsc obok tego obojetnie, bo jeszcze gotow pomyslec, ze ktos mu zazdrosci, albo wszyscy obzeraja pazury ze zlosci, ze jezdza "tylko" 80-100. :)
tomek...
27-10-2011, 10:27
No dobra to jak już wszystkich poedukowałeś, to teraz ja się wypowiem.
Noc nocy nierówna, czasami w księżycową noc na światłach mijania widać na tyle, że 130 km/h jest szybkością z której spokojnie wyhamujesz w razie zagrożenia.
Nie zamierzam się bronić i twierdzić, że to jest dobre, bo byłoby to niewychowawcze.
Nie zmienia to faktu, że jeżdżę szybko, ale nie pamiętam, kiedy spowodowałem jakiekolwiek, najmniejsze zagrożenie, a w życiu nie miałem najmniejszej stłuczki, mimo, że zrobiłem ok. 800.000 km.
Każdy musi znać swoje granice i wiedzieć, na co go stać.
Za idiotyzm uważam jazdę przez teren zabudowany z szybkościami >100 km/h, ale nie 170 km/h prostą drogą przez pola.
Pozdrawiam
Tomek
Rafał_Sz
27-10-2011, 10:29
A to już dla własnego dobra bym tak nie poginał przez pola. Przy 170 sarna przejdzie Ci przez całe auto. A te leśne france pojawiają się często znikąd. :)
tomek...
27-10-2011, 10:39
A to już dla własnego dobra bym tak nie poginał przez pola. Przy 170 sarna przejdzie Ci przez całe auto. A te leśne france pojawiają się często znikąd. :)
Sarna jak sarna, najgorszy jest dzik. Odpukać, dotychczas miałem szczęście, chociaż sarnie już zaglądałem w oczy :)
Alu tu już ryzykuje wyłącznie własnym życiem, gdy mam kogoś na pokładzie jeżdżę wolniej. Podobnie, gdy kogoś wyprzedzam, lub wymijam, dlatego lubię jeździć nocą - jest mniejszy ruch.
Pozdrawiam
Tomek
P.S. Nie mówcie, że jeździcie całkowicie przepisowo, a tylko ja jestem czarną owcą. Jeżdżę trochę i widzę co się dzieje na drogach. I absolutnie uważam, że to nie prędkość jest największym niebezpieczeństwem na drodze.
Noc nocy nierówna, czasami w księżycową noc na światłach mijania widać na tyle, że 130 km/h jest szybkością z której spokojnie wyhamujesz w razie zagrożenia.Nie masz pojecia o czym piszesz. Skoro nawet robiac to, nie zauwazasz zagrozenia, poczytaj o zasiegu swiatel mijania, czasie rekacji, drodze hamowania, itd., a potem przeanalizuj to wszystko, bo widac, ze brakuje Ci zwyklej wyobrazni. I nie tlumacz sie na temat jazdy w ksiezycowe noce. Takowe (bezchmurne i z jednoczesnym ksiezycem w pelni lub okolicach), w naszej szerokosci geograficznej, mozna policzyc na palcach. Jednakze nawet takie warunki nie daja nic, skoro zapieprzasz 130-140.
Nie zmienia to faktu, że jeżdżę szybko, ale nie pamiętam, kiedy spowodowałem jakiekolwiek, najmniejsze zagrożenieNo prosze ja Ciebie! To przeciez tlumaczenie kazdego kierowcy, zanim jeszcze wypadek spowoduje! To co napisales, to to samo, jakbys stwierdzil "jezdze szybko, bo jestem dobrym kierowca i mam dobre auto"! Juz lepiej wygladaloby, gdybys sie po prostu przyznal do tego, ze jestes kompletnie nieodpowiedzialny i na tym zakonczyl. Jazdy z nadmierna predkoscia w warunkach ktore temu nie sprzyjaja, nie da sie w zaden sposob obronic!
a w życiu nie miałem najmniejszej stłuczki, mimo, że zrobiłem ok. 800.000 km.I co z tego? Zrobisz przy milionie, z wlasnej glupoty i nieodpowiedzialnosci, i co Ci to da? Tez bedziesz rodzicom zabitego dziecka tlumaczyl, ze masz milion kilometrow i to "dopiero" pierwszy Twoj wypadek? Moj ojciec jezdzi zawodowo 40 lat i te Twoje 800 000 km przekrecil kilka razy. I wszystkie grozne sytuacje ktorych byl swiadkiem, lub w ktorych uczestniczyl, byly wlasnie wynikiem jazdy podobnych Tobie chojrakow.
Każdy musi znać swoje granice i wiedzieć, na co go stać.Im wczesniej zrozumiesz, ze jazdy z taka predkoscia, kiedy pole widzenia ogranicza zasieg swiatel mijania, g... za przeproszeniem zalezy od Ciebie, tym lepiej dla innych uzytkownikow drogi.
Za idiotyzm uważam jazdę przez teren zabudowany z szybkościami >100 km/h, ale nie 170 km/h prostą drogą przez pola.Glupi zajac lub kuropatwa tak ci zmieni tor jazdy, ze po chwili bedziesz sie czul jak w wesolym miasteczku. Tyle tylko, ze po tym zobaczysz tylko ciemnosc... Oby tylko Ty...
Sarna jak sarna, najgorszy jest dzik. Odpukać, dotychczas miałem szczęścieJak Ty tylko na szczescie liczysz, zamiast korzystac z rozumu, to pozostaje tylko wspolczuc.
P.S. Nie mówcie, że jeździcie całkowicie przepisowo, a tylko ja jestem czarną owcą.I co teraz, oczekujesz wsparcia innych, zeby sobie samemu usprawiedliwic te glupie zachowania? Stary, nie tedy droga. Moze zamiast tlumaczyc to sobie "ze inni tez tak robia", moze lepiej byloby skorzystac z odwrotnosci: "inni jakos moga jezdzic przepisowo".
I absolutnie uważam, że to nie prędkość jest największym niebezpieczeństwem na drodze.Ale jest jednym z glownych czynnikow. Nie lepiej byloby, gdyby te kilka powodow uszczuplic o jeszcze jeden?
Żeby wrócić do wątku o bmw, powiem tylko, że obejrzałem kilka egzemplarzy z serii 5 i generalnie załamany jestem :( Nie wiem co ludzie z autami robią, ale mój 12-letni jeep to przy niektórych podobnych rocznikowo beemkach wygląda jak auto prosto z salonu. Trzeba będzie za granicę ruszyć chyba, bo u nas to same "bezwypadkowe" igły :)
Rafał_Sz
27-10-2011, 11:39
Żeby wrócić do wątku o bmw, powiem tylko, że obejrzałem kilka egzemplarzy z serii 5 i generalnie załamany jestem :( Nie wiem co ludzie z autami robią, ale mój 12-letni jeep to przy niektórych podobnych rocznikowo beemkach wygląda jak auto prosto z salonu. Trzeba będzie za granicę ruszyć chyba, bo u nas to same "bezwypadkowe" igły :)
Bo się ludziom wydaje, że konstrukcja BMW jest samoodnawialna. :) Tak, jest problem kupić używaną bejcę w dobrym stanie, zwłaszcza jak się szuka konkretnej wersji.
Jeszcze tak na koniec -- jedna refleksja, kolego tomek.... Napisales, ze przejechales 800 000 km. To imponujacy wynik -- nie przecze, no i gratuluje, ze mimo wszystko bez stluczyki. Masz na pewno spore umiejetnosci (chociaz te niewiele beda znaczyly w sytuacjach ktore sa czesto powodem wypadków, a na ktore (poza predkoscia) nie ma sie wplywu). Zastanawia mnie jedno. Jakim cudem, po tylu kilometrach, wypadakch ktorych sie na pewno naogladales, niebezpiecznych sytuacjach drogowych w ktorych uczestniczyles, mozesz nadal zachowywac sie tak nieodpowiedzialnie? Zycie (w tym przypadku jazda i sytuacje z nia zwiazane), kazdego normalnego, doroslego czlowieka z wyobraznia -- temperuje. Ludzie z wiekiem i doswiadczeniem za kolkiem, nie jezdza coraz szybciej, tylko coraz bezpieczniej (a co za tym idzie -- przepisowo lub nawet jeszcze wolniej -- dostosowujac predkosc do warunkow). Jak wiec nazwac ludzi, ktorych niczego nie ucza kolejne tysiace kilometow i wszystko to, co podczas ich pokonywania widac...?
Dobra, EOT, bo wszyscy udaja, ze BMW nie zabija...
Rafał_Sz
27-10-2011, 11:46
Nie ma takiego pojazdu w którym nie można by zginąć.
Trzeba będzie za granicę ruszyć chyba, bo u nas to same "bezwypadkowe" igły :)
Za granicą naprawdę dobre sztuki pewnie będą kosztowały więcej niż myślisz :)
Nie ma takiego pojazdu w którym nie można by zginąć.Wiec moze takze w watku o BMW nalezaloby pietnowac przechwalki na temat niebezpiecznej jazdy, a nie kwitowac uwagi na ten temat, jedynie informacja, ze to nie watek o tym? Kazde miejsce i czas sa dobre, zeby przypominac o bezpieczenstwie. Kazdy z nas moze jezdzic bezpiecznie, a zabic go moze ktos, komu akurat zabraklo wyobrazni, ma mocne, szybkie auto i 800 tys. kilometrow za soba.
Za granicą naprawdę dobre sztuki pewnie będą kosztowały więcej niż myślisz :)
Niestety jestem tego świadomy :( Wolę poszukać dłużej, w międzyczasie kupić inne auto byle się po mieście bujać, a za bunią cierpliwie czekać.
Rafał_Sz
27-10-2011, 11:59
Za granicą naprawdę dobre sztuki pewnie będą kosztowały więcej niż myślisz :)
Wystarczy popatrzeć na ceny zadbanych E39 w USA.
Wiec moze takze w watku o BMW nalezaloby pietnowac przechwalki na temat niebezpiecznej jazdy, a nie kwitowac uwagi na ten temat, jedynie informacja, ze to nie watek o tym? Kazde miejsce i czas sa dobre, zeby przypominac o bezpieczenstwie. Kazdy z nas moze jezdzic bezpiecznie, a zabic go moze ktos, komu akurat zabraklo wyobrazni, ma mocne, szybkie auto i 800 tys. kilometrow za soba.
Masz sporo racji, ale problem polega na tym, że jeśli dobrze kojarzę, to nasz szybki kolega nie ma BMW. :)
Niestety jestem tego świadomy :( Wolę poszukać dłużej, w międzyczasie kupić inne auto byle się po mieście bujać, a za bunią cierpliwie czekać.
Czekanie niewiele da. Dobrych egzemplarzy jest jak na lekarstwo, a będzie gorzej.
Masz sporo racji, ale problem polega na tym, że jeśli dobrze kojarzę, to nasz szybki kolega nie ma BMW. :)Dlatego tez napisalem "ma mocne, szybkie auto", a nie BMW. ;)
tomek...
27-10-2011, 12:18
Nie masz pojecia o czym piszesz. Skoro nawet robiac to, nie zauwazasz zagrozenia, poczytaj o zasiegu swiatel mijania, czasie rekacji, drodze hamowania, itd., a potem przeanalizuj to wszystko, bo widac, ze brakuje Ci zwyklej wyobrazni. I nie tlumacz sie na temat jazdy w ksiezycowe noce. Takowe (bezchmurne i z jednoczesnym ksiezycem w pelni lub okolicach), w naszej szerokosci geograficznej, mozna policzyc na palcach. Jednakze nawet takie warunki nie daja nic, skoro zapieprzasz 130-140.
No dobrze, zakładając, że jest absolutnie ciemno: jadąc skupionym, czas reakcji to 0,5-0,7 s czyli ok. 20 mm i droga hamowania to ok. 60 m, razem 80, niech będzie 90m. Zasięg dobrze wyregulowanych, czystych asymetrycznych świateł mijania to ok. 70 m na drodze i 100 m na poboczu. Ni widzę tu ogromnych dysproporcji.
Dodatkowo nie napisałem, że jeżdżę tak zawsze. Jechałem tak raz w wyjątkowo dobrych warunkach atmosferyczno-świetlno-pogodowo-nawierzchniowych. A jaki % sytuacji na drodze wymaga całkowitego zatrzymania?
I co z tego? Zrobisz przy milionie, z wlasnej glupoty i nieodpowiedzialnosci, i co Ci to da? Tez bedziesz rodzicom zabitego dziecka tlumaczyl, ze masz milion kilometrow i to "dopiero" pierwszy Twoj wypadek? Moj ojciec jezdzi zawodowo 40 lat i te Twoje 800 000 km przekrecil kilka razy. I wszystkie grozne sytuacje ktorych byl swiadkiem, lub w ktorych uczestniczyl, byly wlasnie wynikiem jazdy podobnych Tobie chojrakow.
Szybkiej jazdy gdy jest pusto na drodze nie można porównywać do chojrackiej jazdy z wyprzedzaniem na trzeciego i wciskaniem się gdzie popadnie. Zapewniam Cię, że przy wyprzedzaniu, czy nawet wymijaniu zachowuje daleko idącą ostrożność i zwalniam. Dlatego moja średnia na tej trasie mimo 1/3 autostrady wyniosła 105, a nie 120.
A Dziecko można zabić w mieście przy 40 km/h patrząc w telefon zamiast na drogę.
Glupi zajac lub kuropatwa tak ci zmieni tor jazdy, ze po chwili bedziesz sie czul jak w wesolym miasteczku. Tyle tylko, ze po tym zobaczysz tylko ciemnosc... Oby tylko Ty...
Ale jesteś zawzięty. OK, nie twierdzę, że moja jazda jest super bezpieczna i godna naśladowania, ale idiocie, który mnie wczoraj prawie zepchnął do rowu nie życzę śmierci.
Jak Ty tylko na szczescie liczysz, zamiast korzystac z rozumu, to pozostaje tylko wspolczuc.
A widzisz jakieś inne rozwiązanie w wypadku zwierząt w lesie? Jesteś w stanie w jakiś cudowny sposób przewidzieć gdzie i kiedy wyskoczą z lasu?
Jeszcze tak na koniec -- jedna refleksja, kolego tomek.... Napisales, ze przejechales 800 000 km. To imponujacy wynik -- nie przecze, no i gratuluje, ze mimo wszystko bez stluczyki. Masz na pewno spore umiejetnosci (chociaz te niewiele beda znaczyly w sytuacjach ktore sa czesto powodem wypadków, a na ktore (poza predkoscia) nie ma sie wplywu). Zastanawia mnie jedno. Jakim cudem, po tylu kilometrach, wypadakch ktorych sie na pewno naogladales, niebezpiecznych sytuacjach drogowych w ktorych uczestniczyles, mozesz nadal zachowywac sie tak nieodpowiedzialnie? Zycie (w tym przypadku jazda i sytuacje z nia zwiazane), kazdego normalnego, doroslego czlowieka z wyobraznia -- temperuje. Ludzie z wiekiem i doswiadczeniem za kolkiem, nie jezdza coraz szybciej, tylko coraz bezpieczniej (a co za tym idzie -- przepisowo lub nawet jeszcze wolniej -- dostosowujac predkosc do warunkow). Jak wiec nazwac ludzi, ktorych niczego nie ucza kolejne tysiace kilometow i wszystko to, co podczas ich pokonywania widac...?
Dobra, EOT, bo wszyscy udaja, ze BMW nie zabija...
No dobrze, podsumowując. Jeżdżę czasami za szybko, pewnie to trochę skoryguję, ale nie zamierzam telepać się 90 km/h poza terenem zabudowanym. A zapewniam, że takie wyjątkowe średnie to w moim przypadku jednorazówka, na co dzień jestem do rany przyłóż.
A prawie wszystkie wypadki, które widziałem nie wynikały z szybkości, tylko z braku myślenia w czasie jazdy.
EOT
Pozdrawiam serdecznie wojownika o bezpieczeństwo na polskich drogach (i piszę to bez ironii, mi też dało to trochę do myślenia)
Tomek
tomek...
27-10-2011, 12:20
Dlatego tez napisalem "ma mocne, szybkie auto", a nie BMW. ;)
Niestety ma BMW...
A przy okazji koledze rsz przypomnę, że jego droga z W do JG nie ma procentowo więcej autostrady, a średnia była wyższa...
Pozdrawiam
Tomek
.. droga hamowania to ok. 60 m,ze 140 km/h ? Oj, wątpię.
Rafał_Sz
27-10-2011, 12:25
Niestety ma BMW...
A przy okazji koledze rsz przypomnę, że jego droga z W do JG nie ma procentowo więcej autostrady, a średnia była wyższa...
Pozdrawiam
Tomek
Oj to przepraszam, coś namieszałem. :)
.....
Tomku, tak zostawiając na chwilę Twoją dyskusję ze Stigiem na boku, widziałeś kiedyś z bliska - tak że czuć bardzo charakterystyczny zapach krwi - "świeże" skutki wypadku?
P.S. Ja nigdzie i nigdy nie napisałem, że jestem zerowym zagrożeniem na drodze. I na pewno nie rzucę pierwszy kamieniem...
tomek...
27-10-2011, 12:31
Oj to przepraszam, coś namieszałem. :)
.....
Tomku, tak zostawiając na chwilę Twoją dyskusję ze Stigiem na boku, widziałeś kiedyś z bliska - tak że czuć bardzo charakterystyczny zapach krwi - "świeże" skutki wypadku?
P.S. Ja nigdzie i nigdy nie napisałem, że jestem zerowym zagrożeniem na drodze. I na pewno nie rzucę pierwszy kamieniem...
Niestety widziałem. Raz nawet sam udzielałem pierwszej pomocy, niestety bez skutku... Od tego czasu nie jeżdżę motocyklem.
Ja też już napisałem, Aniołem nie jestem.
Pozdrawiam
tomek
Rafał_Sz
27-10-2011, 12:39
No ja po takim widoku, a miałem wtedy 19 lat, raz na zawsze ostudziłem swoją ułańską fantazję.
P.S. Anioły nie istnieją. ;)
tomek...
27-10-2011, 12:46
No ja po takim widoku, a miałem wtedy 19 lat, raz na zawsze ostudziłem swoją ułańską fantazję.
P.S. Anioły nie istnieją. ;)
Aż boję się zapytać, jakie średnie miałeś, zanim powściągnąłeś ułańską fantazję. :)
Pozdrawiam
Tomek
Rafał_Sz
27-10-2011, 12:47
Aż boję się zapytać, jakie średnie miałeś, zanim powściągnąłeś ułańską fantazję. :)
Pozdrawiam
Tomek
Hehe, niespecjalne. Miałem wtedy Malucha. :D
No dobrze, zakładając, że jest absolutnie ciemno: jadąc skupionym, czas reakcji to 0,5-0,7 s czyli ok. 20 mm i droga hamowania to ok. 60 m, razem 80, niech będzie 90m.Przelicz to raz jeszcze... Nie zakladaj najnizszych wartosci, bo one nie maja nic wspolnego z rzeczywistosci (albo w rzeczywistosci nie spotykaja sie ze soba wszystkie jednoczesnie). Przy Twojej jezdzie 130-140, wyciagnijmy srednia 135, to razem z czasem reakcji trzeba liczyc na ~120 metrow! A i to tylko wtedy, gdy masz idealne opony, amory, perfekcyjny ABS, jezdnia jest sucha (i bez piasku -- co akurat na drogach biegnacych przez pola bywa rzadkoscia), w rzeczywistosci wiec, w typowych warunkach masz przynajmniej 140 metrow zanim sie zatrzymasz. Jak to teraz wyglada wobec 70 metrow zasiegu swiatla z reflektorow? Bedziesz mial conajmniej 5 dych na budziku, kiedy uderzysz. Teraz wyobraz sobie, ze walisz w drugi samochod (nawet tylko w tyl, juz nie mowiac o tym, jak z przeciwnej bedzie jechal nawet z przepisowa predkoscia). Obejrzyj sobie crash testy i to, co sie dzieje z autami przy tej predkosci, a potem wyobraz sobie, ze zamiast drugiego auta jest to czlowiek).
Dodatkowo nie napisałem, że jeżdżę tak zawsze. Jechałem tak raz w wyjątkowo dobrych warunkach atmosferyczno-świetlno-pogodowo-nawierzchniowych.Jechales tak raz? :))) No nie rozsmieszaj mnie... Napisales o swoim sposobie jazdy wyjatkowo wyraznie w taki sposob, ze mozna jednoznacznie wyciagnac wniosek, iz robisz to notorycznie. W kazdej kolejnej Twojej wypowiedzi probujesz sie tlumaczyc. Najpierw obnizszasz predkosc, po chwili, ze tylko przez pola, ze przy jasno swiecacym ksiezycu, teraz, ze tylko raz... Zadam tylko jedno pytanie; ile Ty masz lat? Nie zebym probowal Ciebie obrazic -- chce tylko zrozumiec, skad sie u Ciebie bierze taki sposob myslenia...
A jaki % sytuacji na drodze wymaga całkowitego zatrzymania?Niech bedzie tylko 1, w ktorym zginie czlowiek. Jak Ci wyskoczy TIR z zakretu, ktorego to zakretu w ciemnosci nie zauwazysz dostatecznie szybko, a po prawej bedzie szedl czlowiek, to co zrobisz? Chyba nie wjedziesz pod TIRa?
Szybkiej jazdy gdy jest pusto na drodze nie można porównywać do chojrackiej jazdy z wyprzedzaniem na trzeciego i wciskaniem się gdzie popadnie.Kazda szybka jazda jest niebezpieczna. Fakt iz piszesz w ten sposob, znaczy jedynie tyle, ze nie masz za grosz wyobrazni. Nie wiem jak to sie dzieje, ze nie potrafisz sobie wyobrazic co robi tak rozpedzone auto, kiedy sie je podbije, pozbawi przyczepnosci, czy wybije z toru jazdy...
Zapewniam Cię, że przy wyprzedzaniu, czy nawet wymijaniu zachowuje daleko idącą ostrożność i zwalniam. Dlatego moja średnia na tej trasie mimo 1/3 autostrady wyniosła 105, a nie 120.Kazdy kierowca mniej wiecej wie, ile jest sytuacji (nawet na trasie), powodujacych, ze trzeba zwolnic do 70, 50, 40 czy nawet 30 km/h, i jak to wplywa na srednia predkosc jazdy. Nie pisz wiec, ze 105 km/h swiadczy o tym, ze jechales bezpiecznei (nawet jesli przez 1/3 miales autostrade).
A Dziecko można zabić w mieście przy 40 km/h patrząc w telefon zamiast na drogę.Dziecko mozna tez zabic grajac w Angry Birds, podczas gdy ono siedzi w kapieli. Nie tlumacz swojego zachowania innym przyczynami smierci. To, ze mozna zaszkodzic komus w inny sposob, w zaden sposob nie umniejsza niebezpieczenstwa jakie powodujesz zbyt szybka jazda.
OK, nie twierdzę, że moja jazda jest super bezpieczna i godna naśladowania, ale idiocie, który mnie wczoraj prawie zepchnął do rowu nie życzę śmierci.A czy ja Tobie zycze? Pisze to nie tylko po to, zeby ktos inny nie zginal. Ciebie tez mam na mysli.
A widzisz jakieś inne rozwiązanie w wypadku zwierząt w lesie? Jesteś w stanie w jakiś cudowny sposób przewidzieć gdzie i kiedy wyskoczą z lasu?Dlatego w tej sytuacji (jazda przez las, lub tereny niezabudowane, w ktorych nie ma odpowiedniej widocznosci na to co sie dzieje poza droga), stosuje sie dzialania prewencyjne. Co jest takim dzialaniem? Wolniejsza jazda. Wolniejsza nie na tyle, zeby w kazdej sytuacji zdazyc wyhamowac do zera, ale taka, zeby nawet jesli dzik wlezie Ci na maske podczas gdy Ty nie bedziesz mial czasu, zeby dotknac hamulca -- co najwyzej uszkodzic auto, a nie zabic sie!
A prawie wszystkie wypadki, które widziałem nie wynikały z szybkości, tylko z braku myślenia w czasie jazdy.No tak. Bo nadmierna predkosc to akurat mozna zaliczyc do efektu myslenia w czasie jazdy. :)
Mimo, że to wątek o BMW to ZAWSZE można i trzeba mówić o bezpieczeństwie na drodze. Jeśli z takiej dyskusji nawet jedna osoba wyniesie cokolwiek (in plus) to jest już bardzo dużo.
Ja uważam podobnie jak Stig, że wraz z doświadczeniem człowiek nabiera pokory i zaczyna bardziej przewidywać za kierownicą.
Nie wiem ile przejechałem km, bo nie wiem jakim cudem to sobie liczycie, ale prawo jazdy mam od 17 lat, więc trochę km pewnie zrobiłem. Uważam jednak, że można mieć prawko 50 lat, przejechać trylion km, a i tak cały czas się uczymy i zawsze są sytuacje na drodze, które mogą nas zaskoczyć i doświadczenie może nie pomóc.
Ja "przyhamowałem" wiele lat temu, nie wiem w sumie co to spowodowało (może wiek), ale raczej nie daję się już ponosić emocjom na drodze co zdarzało mi się gdy miałem naście lat.
Z drugiej strony dość często widzi się też kierowców, którzy właśnie myślą, że mając wiele lat prawo jazdy, wyjeżdżone kupę km, wszystko wiedzą i pozwalają sobie na więcej na drodze.
Nie odważyłbym się w lesie jechać 170km/h bo uważam, że to szaleństwo. Jazda z taką predkością nie tylko naraża nas czy potencjalnego dzika, bo waląc w takie zwierzę auto może mega zboczyć z toru jazdy i uderzyć np. w auto jadące z naprzeciwka. Jeśli sami nie dbamy o swoje życie, to chociaż nie narażajmy innych, bo być może jadąca z naprzeciwka rodzina z dziećmi ma większą wolę życia...
tomek...
27-10-2011, 14:07
No dobrze, uznajmy, że zostałem publicznie dokumentnie zlinczowany.
Jestem pełnoletnim człowiekiem (i to mocno ponad dwukrotnie) i w pełni ponoszę konsekwencje swoich czynów.
EOT i wróćmy do rozmów o samochodach.
Pozdrawiam
Tomek
Się ciesz że nie podałeś prędkości na zwykłej drodze w dzień :wink:
tomek...
27-10-2011, 14:28
Zwykła droga, w dzień, jeden pas ruchu. - 85 km/h wraz z Tirami, poza momentami wyprzedzania. :)
Pozdrawiam
Tomek
Rafał_Sz
27-10-2011, 14:43
Zwykła droga, w dzień, jeden pas ruchu. - 85 km/h wraz z Tirami, poza momentami wyprzedzania. :)
Pozdrawiam
Tomek
Jak się trafi na TIR-a który ma tachograf po "upgrade" to można i 110 polecieć. ;):)
w swiatlach mijania? Zapieprzajac 130-140 na godzine
Jaki idiota jedzie 140 w światła mijania. Tyle się jedzie gdy droga jest pusta, a wtedy są światła drogowe.
Do aniołów się nie zaliczam. Trzy razy w życiu (jeżdżę ponad 30 lat) musiałem pogonić nawet ponad moją normę i biłem rekordy na maluchu, sierce i 520. Ale na co dzień stosuję swój własny system (wiem, błe błe błe). W mieście i po wsiach przepisowo, a jak jest pusto i dobra widoczność to góra + 20. Po pustych drogach "poza" z dobrą nawierzchnią i widocznością pozwalam sobie na więcej. Stopień przekroczenia zależy od wielu czynników, a przede wszystkim od stanu drogi, pogody, stopnia zmęczenia itp. Mając moc w pedale mogę sobie pozwolić na zmniejszenie prędkości przed wyprzedzanym autem. Zawsze staram się mieć głowę na łożysku i pełną koncentrację, a podczas jazdy nie robić niczego, co mogłoby mnie rozproszyć, stąd może szybciej się męczę i częściej robię przerwy na trasach. Moje bryki może nie wyglądają najlepiej, ale za to mają na 100% hamulce, zawiechę i wszystkie układy wspomagające. Szczególną uwagę zawsze zwracam na hamulce - muszą być na 120%. Swoją drogą wiecie do czego są pasy bezpieczeństwa w BMW? ;)
Tyle wypadków ile ja widziałem, to pewnie połowa forumowiczów razem wzięta nigdy nie zobaczy. Mój wujo (u którego wywoływałem sobie zdjęcia) był fotografem i technikiem policyjnym, więc czekając na wywołanie filmów itp, przeglądałem sobie jego albumy. I wiecie co? Stwierdziłem, że zdecydowana większość tych wypadków wynikała nie tyle z przekroczenia prędkości, co z braku koncentracji, przewidywania, alkoholu, kiepskiej techniki jazdy i stanu aut. Nadmierna prędkość był czynnikiem decydującym może w 8-10% przypadków. I dlatego wolę kierowców, którzy jadą 130 poza miastem, ale dbają o stan auta, biorą pod uwagę warunki i koncentrują się na jeździe, niż tych co to zawsze jadą 70-80.
dla tych co lubią szybko jeździć
6dI5ewOmHPQ
Rafał_Sz
28-10-2011, 09:50
Jak na Forda to i tak sporo zostało. :)
Jak na Forda to i tak sporo zostało. :)Nooo... Ja myslalem, ze z tylnych kol chociaz kapcie spadna. ;)
dla tych co lubią szybko jeździć
Całkiem nieźle - bezbolesna śmierć bez szans na ew. wegetację na wózku inwalidzkim.
Do poetyka pogrzebu wraz z ukochanym samochodem (bo raczej nie ma w tym wypadku opcji rozdzielenia), niczym jarla wikingów na drakkarze :D
Stwierdziłem, że zdecydowana większość tych wypadków wynikała nie tyle z przekroczenia prędkości, co z braku koncentracji, przewidywania, alkoholu, kiepskiej techniki jazdy i stanu aut. Nadmierna prędkość był czynnikiem decydującym może w 8-10% przypadków. I dlatego wolę kierowców, którzy jadą 130 poza miastem, ale dbają o stan auta, biorą pod uwagę warunki i koncentrują się na jeździe, niż tych co to zawsze jadą 70-80.
Nic dodać nic ująć. O tym jak niewielu ludzi przywiązuje wagę do doskonalenia własnych umiejętności i nieświadomych jak niebezpiecznym narzędziem jest samochód świadczą reklamy chociażby ostatniego focusa.
Co się reklamuje?
Ano
- System rozpoznawania znaków drogowych
- System zapobiegający kolizjom przy małych prędkościach (ACS)
- System kontroli pasa ruchu
- System monitorowania koncentracji kierowcy
- System monitorowania martwego pola widzenia w lusterku
O czym to świadczy? Że ludzie nie potrafią się skoncentrować za kółkiem i jazda to jest ostatnia rzecz o jakiej myślą.
Wystarczy popatrzeć na kierowców mijanych, z moich obserwacji wynika że nie więcej niż 10% ludzi prowadzi auto trzymając kierownicę dwiema rękami a nie więcej niż 2% trzyma w klasycznym układzie "za piętnaście trzecia" a nie ma szans na właściwą reakcję i operowanie kołem kierownicy prowadząc jedną ręką, o czym można się przekonać będąc choć raz uczestnikiem jakiejkolwiek szkoły bezpiecznej jazdy.
Większość kierowców nie potrafi nawet zająć właściwej pozycji za kierownicą, ustawić lusterek by nie było martwego pola a co dopiero wyprowadzić auto z poślizgu, na bieżąco analizować sytuację na drodze, przewidywac zachowania innych itd.
To nie prędkość zabija a ludzkie błędy i braki w umiejętnościach oraz niechęć do szkolenia się i przekonanie o własnej doskonałości.
Co więcej śmiem twierdzić że ludzie jeżdżący z przekonaniem "jeżdżę wolno więc bezpiecznie" stanowią takie samo zagrożenie jak ci co są przekonani że "jestem zaj***bisty więc mogę zapie***lać".
Co więcej śmiem twierdzić że ludzie jeżdżący z przekonaniem "jeżdżę wolno więc bezpiecznie" stanowią takie samo zagrożenie jak ci co są przekonani że "jestem zaj***bisty więc mogę zapie***lać".Zagrozenie smierci? Dziadek wlekacy sie 35-40 przez miasto, chociazby niewiem ile stluczek spowodowal, raczej nikogo w nich nie zabije, w przeciwienstwie do kretyna zapieprzajacego 70-90, ktory potrafi wpakowac sie na kilka stojacych aut, a nastepnie przeturlac sie na przystanek pelen ludzi.
Zagrozenie smierci? Dziadek wlekacy sie 35-40 przez miasto, chociazby niewiem ile stluczek spowodowal, raczej nikogo w nich nie zabije, w przeciwienstwie do kretyna zapieprzajacego 70-90, ktory potrafi wpakowac sie na kilka stojacych aut, a nastepnie przeturlac sie na przystanek pelen ludzi.
Taki dziadek potrafi pięknie wymusić pierwszeństwo, zajechać pas i inne atrakcje.
A na marginesie proponuję popatrzeć na statystyki śmiertelnych potrąceń na pasach i kto najczęściej ich dokonuje. Kiedyś było takie ciekawe zestawienie.
Taki dziadek potrafi pięknie wymusić pierwszeństwo, zajechać pas i inne atrakcje.No ok. Przeciez nie pisalem, ze nic nie zrobi. Ale w konflikcie z innym przepisowo prowadzacym uzytkownikiem, spowoduje stluczke, a nie pozabija kilku czy nastu ludzi. Stluczki przy malych predkosciach koncza sie najczesciej w obrobie kilku/nastu metrow, a wyobraz sobie ile kosi 2 tony zelastwa lecace blisko setki.
Popieranie szybkiej jazdy, czyjas opinia wyciagnieta z kontekstu, nie powoduje, ze ta teoria staje sie prawda.
Popieranie szybkiej jazdy,
Tu nie chodzi o popieranie. Każdy jeździ jak umie. Ja tylko protestuję przeciwko zrzucaniu wszystkiego na prędkość bo jest to mocno uproszczone założenie.
Zabija popełnianie błędów a nie prędkość, przy czym błędem może być niedostosowanie prędkości do warunków, umiejętności i samochodu.
Wypadek jest skutkiem trzech czynników: kierowcy, samochodu i drogi.
To nie prędkość zabija a jej gwałtowne zmniejszenie.
A ja słyszałem, że nie prędkość zabija tylko zbyt gwałtowne jej wytracenie....
Tu nie chodzi o popieranie. Każdy jeździ jak umie.No i wlasnie problem jest tego typu, ze do zapieprzania nie trzeba potrafic jezdzic. Wystarczy prosty ruch stopa.
Ja tylko protestuję przeciwko zrzucaniu wszystkiego na prędkość bo jest to mocno uproszczone założenie. Jak juz ustalilismy wczesniej, predkosc nie jest jedynym powodem wypadkow. Jest jednym z kilku. Niemniej zeby ograniczyc liczbe wypadkow chociazby o te spowodowane tylko szybka jazda -- nie trzeba nic robic. Nie trzeba szkolic tysiecy kierowcow, naprawiac czy budowac nowych drog... Wystarczy tylko nie cisnac gazu.
A ja słyszałem, że nie prędkość zabija tylko zbyt gwałtowne jej wytracenie....Przy niewielkich predkosciach gwatlowane jej wytracenie daje dosc spore szanse przezycia, przy takich jakimi chociazby chwalik sie kolega tomek... -- szansy nie ma zadnej, wiec ta teoria jest tylko w czesci prawda. :)
Rafał_Sz
28-10-2011, 13:34
Prędkość przede wszystkim jest główną przyczyną skali zniszczeń i obrażeń. I nie jest to proporcjonalne do prędkości. Siła uderzenia jest kwadratem tempa w jakim poruszał się pojazd. Przy okazji, prędkości aut przy zderzeniu czołowym się nie sumują. ;)
To ja tak dla przerwania tego tematu. W chłodnym okresie będę chciał kupić nowe oponki na lato, miał ktoś doświadczenie z tymi:
Opcja 1
- http://www.opony.com/parametry-opony/vredestein-ultrac-sessanta-225-45r17-94-y-xl
Opcja 2 i za nią bardziej jestem przekonany
- http://www.inmoto.pl/opony,0,18161/toyo-proxes-t1-r-225-45-r17-94-y-zr.html
Ew wasze typy? w rozmiarze 225/45/17
Przy niewielkich predkosciach gwatlowane jej wytracenie daje dosc spore szanse przezycia, przy takich jakimi chociazby chwalik sie kolega tomek... -- szansy nie ma zadnej, wiec ta teoria jest tylko w czesci prawda. :)
Nie chciałem zabierać głosu w tej sprawie, bo wniosek może być tylko jeden, a nie chce nikogo obrażać. :)
Rafał_Sz
28-10-2011, 14:09
To ja tak dla przerwania tego tematu. W chłodnym okresie będę chciał kupić nowe oponki na lato, miał ktoś doświadczenie z tymi:
Opcja 1
- http://www.opony.com/parametry-opony/vredestein-ultrac-sessanta-225-45r17-94-y-xl
Opcja 2 i za nią bardziej jestem przekonany
- http://www.inmoto.pl/opony,0,18161/toyo-proxes-t1-r-225-45-r17-94-y-zr.html
Ew wasze typy? w rozmiarze 225/45/17
Ja bym brał 2, bo mają ładniejszy bieżnik. :)
Nie znam tych opon w praktyce, więc Ci nie pomogę. :)
jeśli już to ja również wybierałbym 2
ale bardziej polecam
Continetal CSC 3, Yokohama Advan sport lub Michelin Pilot Super Sport (te bym chciał mieć ;) )
To ja tak dla przerwania tego tematu. W chłodnym okresie będę chciał kupić nowe oponki na lato, miał ktoś doświadczenie z tymi:
Opcja 1
- http://www.opony.com/parametry-opony/vredestein-ultrac-sessanta-225-45r17-94-y-xl
Opcja 2 i za nią bardziej jestem przekonany
- http://www.inmoto.pl/opony,0,18161/toyo-proxes-t1-r-225-45-r17-94-y-zr.html
Ew wasze typy? w rozmiarze 225/45/17
Na mojej 540iA mam te z opcji 1. Vredestein US, tyle, że w rozmiarze 235/45/17. Jestem z nich bardzo zadowolony. Ładnie się prowadzą w szybkiej jeździe po zakrętach, po mokrym super, hamowanie bdb. No i kupiłem je po 449zł za sztukę - nówki z 02. 2011r. :D
Tu masz je taniej (od tego gościa kupowałem)
KLIK (http://allegro.pl/opony-letnie-vredestein-sessanta-225-45r17-wysylk0-i1896647252.html)
Zimówki na 540 też mam Vredesteina :D
Zagrozenie smierci? Dziadek wlekacy sie 35-40
Żebyś wiedział ile takich przypadków jest, tylko może są mniej medialne, ale powodują wcale nie mniejszą ilość wypadków śmiertelnych. Oczywiście, w mediach idiota walący stówą po mieście wygląda ciekawiej, więc o tym się pisze. Pisząc, że prędkość zabija mijamy się z prawdą, tak samo jak pisząc, że zabija pistolet. Winny jest użytkownik, który nie umie z tego (prędkości/pistoletu) umiejętnie korzystać.
A tak z innej beczki. Zadam 3 pytania, na które każdy z was niech sobie sam w duchu odpowie:
- Kto regularnie, co 2 lata, wymienia płyn hamulcowy (zakładam, że to DOT4, a nie starsze bo wtedy co rok)?
- Kto po każdej zmianie opon robi na placu test poślizgu i hamowania?
- Kto regularnie, po każdej dłuższej trasie lub przynajmniej raz na miesiąc sprawdza ciśnienie w oponach?
A przeca, to podstawa i bardzo mocno wpływa na bezpieczeństwo. Kiepski płyn wydłuży drogę hamowania wcale nie mniej niż prędkość. Zmiana opon, a więc i ciśnienia, powoduje zmianę trakcji auta, czyli zupełnie zmienia się jego zachowanie na drodze. Nieodpowiednie ciśnienie może spowodować niewyobrażalne konsekwencje, od wydłużenia drogi hamowania, po niestabilność auta.
Ilu kierowców jest tego świadomych - 10%?
Rafał_Sz
28-10-2011, 16:35
Żebyś wiedział ile takich przypadków jest, tylko może są mniej medialne, ale powodują wcale nie mniejszą ilość wypadków śmiertelnych. Oczywiście, w mediach idiota walący stówą po mieście wygląda ciekawiej, więc o tym się pisze. Pisząc, że prędkość zabija mijamy się z prawdą, tak samo jak pisząc, że zabija pistolet. Winny jest użytkownik, który nie umie z tego (prędkości/pistoletu) umiejętnie korzystać.
A tak z innej beczki. Zadam 3 pytania, na które każdy z was niech sobie sam w duchu odpowie:
- Kto regularnie, co 2 lata, wymienia płyn hamulcowy (zakładam, że to DOT4, a nie starsze bo wtedy co rok)?
- Kto po każdej zmianie opon robi na placu test poślizgu i hamowania?
- Kto regularnie, po każdej dłuższej trasie lub przynajmniej raz na miesiąc sprawdza ciśnienie w oponach?
A przeca, to podstawa i bardzo mocno wpływa na bezpieczeństwo. Kiepski płyn wydłuży drogę hamowania wcale nie mniej niż prędkość. Zmiana opon, a więc i ciśnienia, powoduje zmianę trakcji auta, czyli zupełnie zmienia się jego zachowanie na drodze. Nieodpowiednie ciśnienie może spowodować niewyobrażalne konsekwencje, od wydłużenia drogi hamowania, po niestabilność auta.
Ilu kierowców jest tego świadomych - 10%?
Wszystkie pytania na tak, z tym że próbę opon robię nieco inaczej: proszę o nadymanie opon do ciśnienia o 50%większego niż nominalne, jak wszystko ze zbrojeniem ok to obniżamy ciśnienie i zakładamy koła.
Plus: kto dwa razy do roku jeździ sprawdzić zawieszenie i heble na stację diagnostyczną? Tak, robię coś takiego w każdym swoim aucie. Koszt znikomy, a wiele razy wyłapałem totalnie uszkodzony sworzeń który "na aucie" nie stukał.
Jak mam zginąć za kółkiem, to wolę żeby to nie było z winy zaniedbań samochodu. :)
- Kto po każdej zmianie opon robi na placu test poślizgu i hamowania?
- Kto regularnie, po każdej dłuższej trasie lub przynajmniej raz na miesiąc sprawdza ciśnienie w oponach?
ALF
a jaki sens ma taki test i na czym miałby polegać ?
poza tym lepiej nie testować opon zaraz po zmianie...
co do drugiego pytania to zupełnie nie rozumiem... jesli ktoś ma problem z ciśniniem w oponach do musi jechać do wulkanizatora. Ja mam pompowane azotem i sprawdzam ciśnienie może raz na miesiąc albo póltora i zawsze mam dobre... po co robić to po każdej długiej trasie ??
Proste, jeździsz pół roku na letnich/zimowych, po zmianie zmieniają się również ich zachowania, a konsekwencji również auta. Test hamulców robię na pustym placu. Rozpędzam auto do znaku i hamuję. Wynik na ogół jest ten sam, ale zdarzyło się raz czy dwa, że był gorszy i wtedy klapa na drodze. A tak miałem powód do sprawdzenia. Za każdym razem winne były opony, mimo, że nic na to początkowo nie wskazywało! Test poślizgu robię zawsze na pierwszym śniegu. Primo dlatego, że latem się na ogół nie ślizgam, sekundo, dlatego, że opony inaczej pracują i trzeba sprawdzić jak się auto na nich zachowuje.
Po każdej długiej trasie robię dlatego, że na dziurkach i przy różnych temperaturach (prędkość, hamowanie) ciśnienie się zmienia. Zwłaszcza po dziurkach potrafi być różnica 0,2-0,5, a to już duża różnica. Jeżeli przez miesiąc robisz 1,5 tys kilometrów, a w trasie tyle samo, to co cię dziwi? ;)
w sumie nie chciałbym się sprzeczać ale po trochu wszystko mnie dziwi
wystarczy że podczas twojego testu nawieszchnia będzie ciut inna niż pół roku temu (troszkę więcej błota wilgoci) i cały test do bani... no chyba że masz drogę hamowania o 4 metry dłuższą
test na poślizg to jeszcze większa loteria a systemy antypoślizgowe i cała choinka w samochodzie (świateł kontrolnych) powodują że taki test jest jeszcze mnie mówiącym... o czym ? bo przyczyn może być 20...
dziurawa droga która zwiękasza ciśninie w oponach... tego nie rozumiem w ogóle... chyba opony musiałyby zmienić krztałt.
a to że ciśnienie ci rośnie na gorących oponach to normalne na powietrzu więc i tak musisz poczekać aż opony będą zimne... jesli na zimnych przed trasą i zimnych po trasie masz różne ciśnienie to masz problem oponami lub wentylem.
no może 1500 km trasa jest argumentem ale przecież nie robisz jej raz w tygodniu ;)
taka mała zasadność tych testów trochę względem bezpieczeństwa...
ciśnienie trzeba sprawdzać ale ja zawsze sprawdzam w tym samym miejscu bo mam zaufanie do wiarygodności odczytu i zawsze po przejechaniu max 2-3 km.
Oczywiście biorę pod uwagę różnicę w wilgotności, więc bez przesady. Ale miałem ciekawy przypadek. Zimówki w drugim sezonie założone i test pokazał o ok 3m dłuższa drogę hamowania (3 powtórki dały identyczny rezultat). Test poślizgu wykazał, że auto łatwiej wchodzi w poślizg, a punkt zerwania jest znacznie niższy. Po pierwszych opadach śniegu okazało się, że również na nim opony sprawują się gorzej, więc wiedziałem, że primo, ostatni raz kupiłem Firestony, sekundo, trzeba uważniej i wolniej jeździć. A, że wiosną sprzedawałem brykę, poszła właśnie na zimówkach :)
Jakie systemy? Jaka choinka?
Normalne wprowadzenie auta w poślizg i sprawdzenie punktu zerwania, a później trochę driftu po śniegu żeby się przyzwyczaić do szybszej reakcji i rodzaju kontry. Pół godziny takiej jazdy, a w przyszłości szybsza reakcja na zerwanie. Warto poświęcić te parę litrów. Robię tak od 30 lat. Tego mnie nauczył policjant, świetny kierowca.
Ja mam własny kompresor :)
Jakie systemy? Jaka choinka? ...
Ja mam własny kompresor :)
tu mam na mysli wszystkie systemy wspomagające trakcję i kontrolki migające gdy to się dzieje :)
co do owych kompresorków to może się okazać że to najsłabsze ogniwo całego skaczącego ciśnienia w oponach...
o ile pompować to one pompują o tyle cisnieniomierze w nich to już śliski temat...:???:
profesjonalny ciśnieniomierz kosztuje więcej niz taki kompresorek i musi być skalowany raz na pół roku
ja od skończenia testów optymalnego cisnienia u siebie czyli od 4 miesięcy mam to samo ciśnienie kontrolowane tak jak pisałem wcześniej
ps.
pytanie ile osób patrzy na date produkcji swoich opon i jeżdzi na oponach które już dawno nadają się na szrot... mimo w miarę dobrego bierznika, co nie jest przecież jedynym kryterium przydatności opony ;)
albo dla oszczędności zaniża indeks nośniości i prędkości...
Rafał_Sz
29-10-2011, 12:37
A ile osób się zastanawia co to za kontrolka się świeci, taka czerwona z czajniczkiem i kropelką? Niejedna...
pytanie ile osób patrzy na date produkcji swoich opon i jeżdzi na oponach które już dawno nadają się na szrot... mimo w miarę dobrego bierznika, co nie jest przecież jedynym kryterium przydatności opony ;)
albo dla oszczędności zaniża indeks nośniości i prędkości...
No właśnie :D
Pozwolcie, ze odswieze watek znowu nieco poza tematem, bo wlasnie natknalem sie na opinie fachowcow, na ponizszy fragment z dyskusji.
No dobrze, zakładając, że jest absolutnie ciemno: jadąc skupionym, czas reakcji to 0,5-0,7 s czyli ok. 20 mm i droga hamowania to ok. 60 m, razem 80, niech będzie 90m. Zasięg dobrze wyregulowanych, czystych asymetrycznych świateł mijania to ok. 70 m na drodze i 100 m na poboczu.
Cytuje:
"Człowiek idący poboczem w ciemnym ubraniu bez odblasku jest widoczny w światłach samochodu z 20 m, a w jasnym braniu - z 30 m. Dopiero człowiek idący poboczem z odblaskiem, jest widoczny w światłach samochodu ze 150-300 m."
Jak się ma te wspomniane przez Tomka 100 m oswietlania pobocza, do faktycznej odleglosci z jakiej dojrzy sie czlowieka? Najlepsze jest to, ze to doskonale pokrywa sie z moimi spostrzezeniami po bardzo krotkim stazu za kolkiem. A kolega po 800 tysiacach kilometrow tego sie jeszcze nie nauczyl?
Nie, nie chce dyskutowac. Ot tak -- dla przypomnienia... Ostatnio bardzo szybko ciemno sie robi, wiec dobrze byloby o tym pamietac.
Cytuje:
"Człowiek idący poboczem w ciemnym ubraniu bez odblasku jest widoczny w światłach samochodu z 20 m, a w jasnym braniu - z 30 m. Dopiero człowiek idący poboczem z odblaskiem, jest widoczny w światłach samochodu ze 150-300 m."
Nie, nie chce dyskutowac. Ot tak -- dla przypomnienia... Ostatnio bardzo szybko ciemno sie robi, wiec dobrze byloby o tym pamietac.
Bardzo mocne uogólnienie, dużo zależy od modelu wozu, prawidłowej regulacji i ustawienia oświetlenia. Zasięg świateł mijania może się wahać od 60 do 140m w zależności od powyższych.
Ciekawe opracowanie: http://www.iel.waw.pl/strony/wydawnictwo/zal/228/27.pdf
Coś co jest ważniejsze a czego wielu kierowców nie zna/ nie stosuje to daleka obserwacja podczas jazdy nocą, niezbędna zwłaszcza podczas gdy jesteśmy oślepiani przez jadący z przeciwka samochód.
Rafał_Sz
09-11-2011, 17:22
jako ciekawostkę dodam, że u mnie w aucie zasięg świateł zmienia się z prędkością. Im szybciej jadę, tym reflektory się wyżej podnoszą.
Zasięg świateł mijania może się wahać od 60 do 140m w zależności od powyższych.Tyle, ze zasieg swiatel mijania, nie jest jednoznaczny z dostrzezeniem czlowieka. Mimo wszystko lepiej zakladac ten krotszy zasieg, i adekwatnie do niego obnizyc sobie prog widocznosci, niz liczyc na to, ze rozpoznamy czlowieka ze 100 metrow. Nie jeden juz raz zlapalem sie na tym, ze sylwetke rozpoznaje sie dopiero w ostatniej chwili (na tyle "ostatniej", zeby bez gwaltownych manewrow, przy dozwolonej predkosci, spokojnie go ominac). Wczesniej oswietlane (ze znacznie wiekszej odleglosci) nogi, czesto "zlewaja sie" z roznymi elementami lezacymi przy drodze.
jako ciekawostkę dodam, że u mnie w aucie zasięg świateł zmienia się z prędkością. Im szybciej jadę, tym reflektory się wyżej podnoszą.U mnie wtedy radio glosniej gra. ;)
Bardzo mocne uogólnienie, dużo zależy od modelu wozu, prawidłowej regulacji i ustawienia oświetlenia. Zasięg świateł mijania może się wahać od 60 do 140m w zależności od powyższych.
Ciekawe opracowanie: http://www.iel.waw.pl/strony/wydawnictwo/zal/228/27.pdf
Coś co jest ważniejsze a czego wielu kierowców nie zna/ nie stosuje to daleka obserwacja podczas jazdy nocą, niezbędna zwłaszcza podczas gdy jesteśmy oślepiani przez jadący z przeciwka samochód.
Widoczność zależy bardzo mocno od technologi oświetlenia xenon, żarówka (H4, H7), wieku pojazdu, a najbardziej od tak prozaicznych rzeczy jak czystość świateł i pogoda.
Nie wspominam tutaj nawet o takich rzeczach jak kierowca i jego wada wzroku, wiek, zmęczenie.
Niestety nie wypracujecie ogólnego wzoru.
Pamiętam taka dyskusję na jakimś forum gdzie niektórzy próbowali przekonywać, że oni mogą jeździć szybko po mieście bo biorą pod uwagę np:. cienie wychylające się zza autobusu i już wiedzą, że muszą hamować.
Każdego kiedyś życie zweryfikuje oby bez szkody dla innych.
velaskez
09-11-2011, 18:18
O wyregulowanie świateł nikt nie dba i to jest fakt. W dodatku jak sobie jeszcze ziutki montują te je*@*&@* diody LED to jest tragedia. Każde, bo niby czemu to ma służyć? Rozumiem, jeśli jest to zamierzenie konstruktorskie, np. nowe Audi, ale błagam, tak to nie ma żadnego uzasadnienia.
A w trasie jeśli ktoś nie jeździ, to prawie w ogóle nie używa długich świateł :twisted: Tego powinni uczyć na kursie, odruchowego włączania długich za miastem. Oczywiście jeśli jest pusto.
jako ciekawostkę dodam, że u mnie w aucie zasięg świateł zmienia się z prędkością. Im szybciej jadę, tym reflektory się wyżej podnoszą.
W nowych autach nawet skręcają w zakrętach, żeby doświetlić odpowiednio drogę - niestety w tym samym czasie kierowca pali papierosa, odbiera telefon, pisze sms'a, bawi się nawigacją albo facebookiem.
Najsłabszym ogniwem jest kierowca nieważna za jakiego kozaka się uważa.
jackrabbit
09-11-2011, 20:15
A ile osób się zastanawia co to za kontrolka się świeci, taka czerwona z czajniczkiem i kropelką? Niejedna...
ja sie kiedys zastanawialem bo swieci mi sie caly czas, ostatnio kolega powiedzial "olej" no to olewam
W nowych autach nawet skręcają w zakrętach
No bez przesady, Citroen DS to nie taka nowość ;)
A ile osób się zastanawia co to za kontrolka się świeci, taka czerwona z czajniczkiem i kropelką? Niejedna...I o dziwo z ta bloga swiadomoscia jezdza dosc dlugo... A jak sie trafi komu, kto bez zastanowienia wie co nalezy zrobic, to silnik szlag trafi zanim tylko dokula sie do miejsca, gdzie go jaki TIR nie staranuje.
Mialem kiedys szefowa... Kupila sobie Xare Picasso. No i ktoregos razu przychodze do roboty, widze, ze Xary nie ma, wiec mysle sobie; "szefowa wyjechala". Niestety nie -- wchodze do firmy i widze ja za biureczkiem. Pytam:
-- co z autem?
-- w serwisie...
-- ?
-- no zgasl mi i nie moglam odpalic.
-- postawili diagnoze?
-- podobno oleju nie bylo.
-- ?
-- No tlumaczyli mi, ze jak pali sie taka czerwona lampka z czajniczkiem, tzn., ze cos z olejem.
-- A palila sie czy nie?
-- No palila sie juz chyba pare dni, ale nie wiedzialam co to, a ze sie nic nie dzialo, to nie zawracalam sobie glowy...
Nie pamietam jaka mine zrobilem, ale conajmniej dziwnie na mnie patrzyla. :)
Bo teraz robią badziewia nie auta, nawet jak fizycznie by się dało jechać to posrany czujnik powie "halt, jedź do ASO, płać i płacz"...
Był sobie rok 1992., dwuletnia wówczas Mazda 323F "z otwieranymi oczami" 1.6, moja mama jako "kierownik" tego auta, wadliwy "korek" spustowy a w konsekwencji 0 oleju w silniku "efki". Obecne gówna zatarłyby się, a Mazda jeździła sobie chyba dwa dni bez oleju w silniku. Stało się coś? Tak, mechanik mocno się zdziwił jak zobaczył, że auto normalnie sobie podjechało do warsztatu bez oleju w silniku.
Zalano nowym olejem, wymieniono korek i auto jeździło z moją mamą aż do zeszłego roku, od 1991 do roku 2010 praktycznie bez awarii (360 tyś. na liczniku) . Niestety nie ma już takiej motoryzacji bo i japońce się sprzedali...
sorki za OT :-P
Też miałem takie przypadki na maluchach. Raz gościu dojechał do warsztatu w Karpaczu i mówi, że pod górę coś słabo ciągnie. Sprawdzam, silnik prawie wrze. Kumpel mówi - niech ostygnie i zdejmij miskę olejową. Zdejmuję i pytam - skąd jedzie, a on, że z Poznania. Z miski wylałem ledwo pół szklanki oleju :D
Innym razem, wracając z Opola, w połowie drogi do Wrocka podała mi panewka główna i olej szlag trafił. Jechałem aż do momentu, gdy temperatura silnika nie przekraczała 140 stopni, później luz, stacyjka i aż do zatrzymania. Jak temperatura spadała poniżej 90 stopni, dolewałem szklankę oleju i tak dojechałem do Wrocka. Gdy dowiedziałem się, że za holowanie chcą 5000000zł, to ich zabiłem śmiechem - mały zestaw naprawczy kosztował wtedy 4500000zł, więc gdybym miał tą piątkę, to bym poszedł do niedalekiego Polmozbytu i kupiła, a dwie godziny później spokojnie jechał dalej :) Ale jakoś musiałem dojechać do Kowar, więc kupiłem 3 litry oleju do snopowiązałki i powyższą metodą, w 2,5 godziny dojechałem do swojego mechanika. Naprawa silnika kosztowała mnie 3700zł, a części drugie tyle :D
Rafał_Sz
10-11-2011, 09:17
Czyli nie opłaca się martwić o takie bzdury jak olej. :D
O wyregulowanie świateł nikt nie dba i to jest fakt.
przecież raz w roku masz przegląd techniczny i zawsze sprawdzają poziom świateł...
sam nie wiem co o tym myśleć BMW i Audi w 2,0 TDI czytam same problemy prawie od nowości
moja zona ma Peugeota 1,6 HDI i...
raz zawiesił się wskaźnik paliwa... jechała aż samochód się nie zatrzymał... potem jakoś dojechała do domu jeszcze :shock: bałem sie zapytać jak, bo chyba na rozruszniku... ale zalałem paliwa a bełkot sam sie odpowietrzył i ładnie zapalił :shock:
drugim razem zalała benzynkę, poczym jeżdziła aż samochód sie zatrzymał... wizyta u mechanika
przedmuchanie filtra paliwa, spuszczenie benzyny z baku ponowne zalanie ropą - 100 zł i... bełkot jak nowy...
to było jakiś rok temu i do tej pory zero napraw... więc czy te francuzy takie fatalne są...:?:
coś mam wrażenie że gdybym zrobił coś takiego u siebie w samochodzie to koszty na jakieś kilka tysi....
Rafał_Sz
10-11-2011, 09:53
Nowy dwulitrowy diesel BMW poza danymi w prospekcie to samo zło, wstyd dla marki.
Na marginesie. Przeprowadziłem ostatnio dla zabawy symulację kosztów utrzymania 13 letniej V8 i nowego ropniaka 2.0. I przy założeniu 6 lat eksploatacji (przebieg 30 tys. rocznie) i uwzględnieniu ceny odsprzedaży nieco się zdziwiłem...
ja też się mocno zastanawiam nad benzyną z powodu kosztów utrzymania dużego disla "dobrej marki" ;)
jednak znajomy kupił lexusa IS 250 ( bo IS 2,2 to porażka)
silnik 208 KM czyli dużo słabszy i znacznie lżejszy od mojego...
jednak przy spokojnej jeżdzie 10 w mieście a agresywna 20 L... średnia 13 lato zima 16 l...
chyba bym musiał zacząć delikatnie jeżdzić :o
nie ma silników które maja powyżej 200/250 KM i mało palą... jedyne co mnie odstrasza...
jednak z drugiej strony obsługa dużego disla robi się również dość kosztowna... no i cene paliwa już taka sama...
Ja nigdy nie byłem zwolennikiem Diesla, ale to co teraz czytam o nowych jednostkach wysokoprężnych różnych marek to jakaś masakra.
Gdy ropa kosztowała połowę tego co benzyna to jeszcze rozumiałem zwolenników Diesli, ale obecnie? Owszem spalanie mniejsze silników o tej samej mocy (por. benzynę do Diesla), ale co z tego skoro praktycznie wszyscy moi znajomi, których znam z nowoczesnym Dieslem mają/mieli z nimi problemy i spore wydatki? A to jakiś filtr, a to jakieś wtryski, koło dwumasowe...
Tak w ogóle to bylejakość na dobre zagościła także w motoryzacji. I to nawet w przypadku marek, które miały naprawdę świetną renomę i słynęły z dobrej jakości wykonania.
Rafał_Sz
10-11-2011, 10:15
nie ma silników które maja powyżej 200/250 KM i mało palą...
Dokładnie. :)
choć czytałem o nowej M5 8)
mniejszy silniczek bo 4,4 l a moc większa... za to spalanie 30% mniejsze ;-)
ciekawe jak to będzie w praktyce...
Nowy dwulitrowy diesel BMW poza danymi w prospekcie to samo zło, wstyd dla marki.
Tak tak, tylko auta starsze niż 10 lat nadają się do jazdy. Wytłumacz mi proszę dlaczego nowy dwulitrowy diesel BMW to zło. Ten diesel który jest rozwinięciem silników w autach które uważasz za jedyne godne uwagi. Ja uważam ten silnik za bardzo dobry. W dodatku w połączeniu z BMW 3 uważam, że jest to doskonałe połączenie i najlepsza kombinacja na rynku pod względem ekonomi, osiągów, komfortu i ceny.
Wstyd dla marki? - masz pojęcie jak wygląda obecnie rynek motoryzacyjny. Wiesz jakie limity ma firma na CO2 i dlaczego szczególnie dotkliwie dotyka to BMW?
Na marginesie. Przeprowadziłem ostatnio dla zabawy symulację kosztów utrzymania 13 letniej V8 i nowego ropniaka 2.0. I przy założeniu 6 lat eksploatacji (przebieg 30 tys. rocznie) i uwzględnieniu ceny odsprzedaży nieco się zdziwiłem...
Oczywiście 13 letnia eksploatacja V8 jest tania, w aucie nic się nie psuje, wszystko działa jak w zegarku, autko mniej pali itp... . Miałem w tym samym czasie BMW 320d i BMW 330i więc wiem jakie są koszty utrzymania takich aut i za cholerę 330 nie wychodziła podobnie jak 320d
nie ma silników które maja powyżej 200/250 KM i mało palą...
A kiedykolwiek były? Przecież cudów nie ma. Dużo koników musi swoje wypić i tyle w temacie :)
Wiesz jakie limity ma firma na CO2 i dlaczego szczególnie dotkliwie dotyka to BMW?
Właśnie i tu dochodzimy do sedna sprawy. "Ekologia" dotyka większość producentów. Żeby jeszcze rzeczywiście ta "ekologia" była dla naszego dobra... a mam duże wątpliwości...
choć czytałem o nowej M5 8)
mniejszy silniczek bo 4,4 l a moc większa... za to spalanie 30% mniejsze ;-)
ciekawe jak to będzie w praktyce...
bo niestety, teraz do M-ek wsadzają turbiny:(
Psychotrop
10-11-2011, 10:26
bo niestety, teraz do M-ek wsadzają turbiny:(
a to źle ? ;)
a to źle ? ;)
to nie to samo co wolnossące 10 garków.
bo niestety, teraz do M-ek wsadzają turbiny:(
Czyli to samo co w Hondzie... Jeszcze niedawno zarząd Hondy twierdził, że nie będzie robił silników benzynowych z turbo.... A ostatnie plotki (ponoć potwierdzone) są takie, że jednak będą takowe silniki... Czas fajnych, mocnych N/A bezpowrotnie minął...
Tak tak, tylko auta starsze niż 10 lat nadają się do jazdy. Wytłumacz mi proszę dlaczego nowy dwulitrowy diesel BMW to zło. Ten diesel który jest rozwinięciem silników w autach które uważasz za jedyne godne uwagi. Ja uważam ten silnik za bardzo dobry. W dodatku w połączeniu z BMW 3 uważam, że jest to doskonałe połączenie i najlepsza kombinacja na rynku pod względem ekonomi, osiągów, komfortu i ceny.
a użytkowałeś samochód z tym silnikiem?
wystarczy weść na forum i poczytać problemy użytkowników takich samochodów ;)
bo niestety, teraz do M-ek wsadzają turbiny:(
ja w sumie nic złego w turbinach nie widzę... chciałem nawet do swojego włożyć hybrydową ale boję się o całą resztę samochodu :)
a to źle ? ;)
Przejedź się jakimś mocnym N/A, a potem porównywalnej mocy z turbo.
ja w sumie nic złego w turbinach nie widzę... chciałem nawet do swojego włożyć hybrydową ale boję się o całą resztę samochodu :)
w normalnych "cywilkach" też nie widzę nic złego,
ale w kultowych to już mi przeszkadza; pomimo że te z turbiną będą szybsze;)
w normalnych "cywilkach" też nie widzę nic złego,
ale w kultowych to już mi przeszkadza; pomimo że te z turbiną będą szybsze;)
wilku, a tak z ciekawości, ta Twoja najnowsza zabawka, przy dynamicznej jeździe ile wachy pociągnie? :) Tylko szczerze :-P
Rafał_Sz
10-11-2011, 10:38
Tak tak, tylko auta starsze niż 10 lat nadają się do jazdy. Wytłumacz mi proszę dlaczego nowy dwulitrowy diesel BMW to zło. Ten diesel który jest rozwinięciem silników w autach które uważasz za jedyne godne uwagi. Ja uważam ten silnik za bardzo dobry. W dodatku w połączeniu z BMW 3 uważam, że jest to doskonałe połączenie i najlepsza kombinacja na rynku pod względem ekonomi, osiągów, komfortu i ceny.
Wstyd dla marki? - masz pojęcie jak wygląda obecnie rynek motoryzacyjny. Wiesz jakie limity ma firma na CO2 i dlaczego szczególnie dotkliwie dotyka to BMW?
Oczywiście 13 letnia eksploatacja V8 jest tania, w aucie nic się nie psuje, wszystko działa jak w zegarku, autko mniej pali itp... . Miałem w tym samym czasie BMW 320d i BMW 330i więc wiem jakie są koszty utrzymania takich aut i za cholerę 330 nie wychodziła podobnie jak 320d
Nowy diesel BMW jest po prostu szalenie nietrwały i problemowy. Ja do nowoczesnej technologii nic nie mam, sam jeżdżę ropniakiem CR i sobie chwalę, ale to musi być zrobione przez inżynierów, nie przez księgowych.
Utrzymanie V8 jest drogie, ale i tak wychodzi to kosztowo lepiej niż wielu niby oszczędnych aut. Tylko, że takie stare auta już się kończą. W zasadzie to można powiedzieć, że dla obecnie produkowanych aut nie ma już alternatywy.
w sumie dzięki temu że właśnie nie będzie tylu cylindrów i tak dużej pojemności
powoli kiełkuje we mnie myśl czy nie uciułać sobie na takie dwu trzy letnie 4.4 M5 :D
sam nie wiem co o tym myśleć BMW i Audi w 2,0 TDI czytam same problemy prawie od nowości
moja zona ma Peugeota 1,6 HDI i...
Kolego, porównywanie awaryjności tak skomplikowanych i wysilonych silników 2.0 jak w audi i bmw do konstrukcji sprzed paru dekad to nieporozumienie. 1.9tdi w wersji sprzed 99 to też były silniki nie do zajechania i superoszczędne ale miały połowę mocy obecnych przy podobnym spalaniu.
Zresztą jeżeli ten HDI byłby w stanie osiągnąć taki rezultat:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img9.imageshack.us/img9/4821/20111016067.jpg)
To mój ostatni powrót spod Barcelony.
Żeby przejechać te 2k km w 17h to przez Niemcy musiałem pociskać średnio 160-180km/h cały czas bo przez Francję się nie dało praktycznie szybciej niż 140 a w Hiszpanii remonty i straciłem tam co najmniej pół godziny plus straty na tankowanie i kawę.
I przy takiej jeździe masz 6.0 (tak naprawdę 6.2 bo komp mi trochę zaniża w stosunku do wyniku litrażowanego).
Więc jeśli zrobisz taki przejazd 1.6HDI to wtedy będzie sens porównywać do współczesnych 2.0
kolego tu nie chodzi o wyniki w spalaniu ;)
tylko o awaryjność a sprawa wygląda doś druzgocząco
1.9 TDI miał 130 KM 2,0 ma 170 KM spalanie jest dużo wyższe niż 1,9 do tego awaryjność to postęp geometryczny.
Czym się tutaj ekscytować... że to nowa technologia ?
to nie to samo co wolnossące 10 garków.
Inna sprawa, że nigdy nie mogłem przyzwyczaic się do dźwięku silników w M. Jak to kolega określił - jakby ktoś postawił na nim wiadro śrubek :) - i to rzeczywiście tak brzmiało. Miałem wrażenie, że coś się popsuło :)
Kiedyś też płakaliśmy, że znikają gaźniki i pojawiają się badziewne wtryski ;)
no to posłuchajcie jak brzmi nowe 3,0 TFSI furka 300 KM i... brzmi jak cichy disel...:?
kolego tu nie chodzi o wyniki w spalaniu ;)
tylko o awaryjność a sprawa wygląda doś druzgocząco
1.9 TDI miał 130 KM 2,0 ma 170 KM spalanie jest dużo wyższe niż 1,9 do tego awaryjność to postęp geometryczny.
Czym się tutaj ekscytować... że to nowa technologia ?
Kolego, nie kąsnąłeś intrygi.
Chodzi o to że jeśli podnosisz moc o kilkadziesiąt procent (mój ma 196KM po programie) a jednocześnie spalanie wzrasta ci o kilkanaście bądź w ogóle to musi się to odbić jakimś kosztem.
Ten koszt to skomplikowanie konstrukcji i jej odchudzenie a więc delikatność i zmniejszenie "zapasu".
Zresztą troszkę przesadzasz z tą awaryjnością bo ja przez 70tys km (auto ma teraz 230tys) wymieniłem tylko turbo bo zaczynało gwizdać, które może paść zarówno w HDI jak i jakimkolwiek uturbionym motorze.
Rosnie masa samochodów, wymagania odnośnie mocy, spalania i czystości spalin co wzmaga stopień komplikacji motorów i ilość elementów które mogą zawieść to proste i porównywanie tego do starych, prostych konstrukcji jest po prostu bezcelowe.
Co jakiś czas do sąsiada podjeżdża Dodge Challenger (o ile się nie mylę), którego słychac już duuużo wcześniej :) - bulgocze sobie dostojnie. Prawdziwa przyjemnośc słuchania.
Z ładnie gadających, to mnie osobiście pasował dźwięk Continentala GT - niby VW, a mruczał fantastycznie.
Jak już jest mowa o nowoczesnych silnikach i spalaniu, to mam pytanie. Czy ktoś z Was użytkowal 335d lub 335i? Z ciekawości interesują mnie koszty utrzymania., spalanie przy różnym bucie :p
Kolego, nie kąsnąłeś intrygi.
Chodzi o to że jeśli podnosisz moc o kilkadziesiąt procent (mój ma 196KM po programie) a jednocześnie spalanie wzrasta ci o kilkanaście bądź w ogóle to musi się to odbić jakimś kosztem.
Seler dalej nie kąsam tej intrygi :-)
technologia cały czas się zmienia właśnie po to żeby samochdy były coraz bardziej dopasowane a nie odwrotnie
wiadomo że w skomplikowanym silniku może zepsuć się więcej rzeczy...
ale idąc tą drogą za 10 lat będziesz kupował samochód z salonu który będzie palił tyle samo co dziś za to dziąki newej i skomplikowanej technologi nie dostaniesz już gwarancji żadnej...
a po 200 kkm będziesz oddawał samochód na szrot ;)
mi chodzi o to że firmy wypuszczają totalne buble bez żadnej odpowiedzialności
weżmy np. wtryski piezoelektryczne po około 150 kkm wymiana na nowe bo brak możliwości regeneracji
koszt około 12-14 tysi
okazyje się że posiadaja wady konstrukcyjne i były już mnieniane 4 razy !!! oczywiście zapomnij o akcji serwisowej ;)
Łańcuch rozrządu zmiana po 300-500 kkm jednak wada technologiczna napinaczy łańcucha powoduje grzechotanie już po 60kkm. oczywiście akcji serwisowej brak... aby zmienić wszystkie napinacze trzeba wyciągnąć silnik koszt około 12 tysi
silniki 2.0 mają jakiś idiotyczny problem z tzw. imbusem w pompie - również wada tecnologiczna
producenci wycofują się już z takich wtrysków a napinacze łąńcucha stonowane są chyba od wieków...
to nijak się nie ma do osiągów, spalania, norm spalin i bardzo skomplikowanych technologii
to buble w samochodach za 300 tyś zł.
o to mi chodzi ;)
a po 200 kkm będziesz oddawał samochód na szrot ;)
;)
oczywiście, producenci dążą do tego byś auto zmieniał nie rzadziej niż co 3-4 lata, zresztą nie tylko producenci aut.
Rosnący stopień komplikacji urządzeń tylko to ułatwia ale jest to też w pewnym sensie wina konsumenta chcemy dużo i tanio, najlepiej żeby auto miało 300KM i paliło 5l na setkę i brzmiało jak challenger ale podatki i ubezpieczenia żeby płacić jak za cinquecento.
Jednakże trzeba przyznać że są pomysły inżynierskie które są kompletnie nie trafione jak nieszczęsne klapki w kolektorze dolotowym w serii E, nic praktycznie nie dają a potrafią się urwać i zniszczyć cały silnik. Ale w marketingowym wyścigu na miligramy CO2 czy dziesiąte części litra w spalaniu są niezbędne a Klient i tak będzie chciał za cztery lata nowszy model.
najlepiej żeby auto miało 300KM i paliło 5l na setkę i brzmiało jak challenger ale podatki i ubezpieczenia żeby płacić jak za cinquecento.
Ja poproszę.
I żeby jeszcze piękny był.
Rafał_Sz
10-11-2011, 12:34
Ja poproszę.
I żeby jeszcze piękny był.
Proszę. BMW i8. 350 koni i spalanie poniżej 5 litrów. Wygląd niestety dyskusyjny. :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/11/BMW_BMW_sportowa_hybryda_5366040-1.jpg
źródło (http://img.interia.pl/motoryzacja/nimg/s/n/BMW_BMW_sportowa_hybryda_5366040.jpg)
Proszę. BMW i8. 350 koni i spalanie poniżej 5 litrów. Wygląd niestety dyskusyjny. :)
Za to są przeźroczyste drzwi, żeby było widać paski od dresu. ;)
A na poważnie, to polecam:
kTYiEkQYhWY
a użytkowałeś samochód z tym silnikiem?
wystarczy weść na forum i poczytać problemy użytkowników takich samochodów ;)
Tak, ja i dużo moich znajomych. Znam dwa przypadki padnięcia turbo:
1. 320d po 150tyś
2. 335i po 40 tyś (ale w tym przypadku nie ufam kierowcy - bo on nie dba o auta)
Ja osobiście wymieniałem jakieś czujniki w silnikach (w okolicach 40Euro). Ponadto wymiany oleju i nic więcej z silnikiem nie robiłem. Ktoś ze znajomych miał jakieś problemy ale wszystko było naprawiane w ramach gwarancji.
wilku, a tak z ciekawości, ta Twoja najnowsza zabawka, przy dynamicznej jeździe ile wachy pociągnie? :) Tylko szczerze :-P
nie ma takiej ilości, której by nie wciągnęła:),
ale tak jak się pobawić naprawdę to 25-30l
Jak już jest mowa o nowoczesnych silnikach i spalaniu, to mam pytanie. Czy ktoś z Was użytkowal 335d lub 335i? Z ciekawości interesują mnie koszty utrzymania., spalanie przy różnym bucie :p
co tu porównywać?
335i to typowo do pałowania ( najlepiej wersja 335xi, bo to trudno się prowadzi na mokrej ) więc 14-20l to normalka; 335D to 10l jest już duuużym wynikiem.
To byłby super wynik w 535 a teraz widzę że chodzi o 335 bo w piątce taki wynik byłby rewelacyjny
Mój więcej niż 13, 5 nie bierze- też 3,0 disel
BugsBunny
12-11-2011, 14:26
Nowy dwulitrowy diesel BMW poza danymi w prospekcie to samo zło, wstyd dla marki.
A dlaczego? Jest wyraźnie lepszy niż stary, co biorąc pod uwagę coraz bardziej wyśrubowane ekowymogi, jest niezłe
Na marginesie. Przeprowadziłem ostatnio dla zabawy symulację kosztów utrzymania 13 letniej V8 i nowego ropniaka 2.0. I przy założeniu 6 lat eksploatacji (przebieg 30 tys. rocznie) i uwzględnieniu ceny odsprzedaży nieco się zdziwiłem...
Zawsze drogie nowe auto straci na wartości tyle, że wyjdzie nieekonomicznie w porównaniu ze starym. Policz bez uwzględniania utraty wartości, jak dla obu nowych :smile:
Uczciwie policzona różnica w paliwie dla takiego przebiegu i jazdy miejskiej po Wrocławiu to w ciągu 6 lat ok. 80 tys. zł ( diesel 10L/100km, V8 18L/100km, średnia prędkość ok. 20-25km/godz. - ruch miejski ze światłami, w korkach ).
Na trasie proporcje będą zbliżone. Inne koszty eksploatacji są, myślę, porównywalne. Przegląd olejowy ( olej, filtry paliwa, oleju, powietrza i klimy ) w E90 w ASO - ok. 1500zł, co 30 tys km.; poza ASO zapewne taniej.
Rafał_Sz
12-11-2011, 14:30
A dlaczego? Jest wyraźnie lepszy niż stary, co biorąc pod uwagę coraz bardziej wyśrubowane ekowymogi, jest niezłe
Zawsze drogie nowe auto straci na wartości tyle, że wyjdzie nieekonomicznie w porównaniu ze starym. Policz bez uwzględniania utraty wartości, jak dla obu nowych :smile:
Uczciwie policzona różnica w paliwie dla takiego przebiegu i jazdy miejskiej po Wrocławiu to w ciągu 6 lat ok. 80 tys. zł ( diesel 10L/100km, V8 18L/100km, średnia prędkość ok. 20-25km/godz. - ruch miejski ze światłami, w korkach ).
Na trasie proporcje będą zbliżone. Inne koszty eksploatacji są, myślę, porównywalne. Przegląd olejowy ( olej, filtry paliwa, oleju, powietrza i klimy ) w E90 w ASO - ok. 1500zł, co 30 tys km.; poza ASO zapewne taniej.
I właśnie o te durne pseudoekologiczne wymogi mi chodzi. Zieloni zabijają "fun" motoryzacji.
Co do mojej kalkulacji, była to taka troszkę moja zaczepka do dyskusji na temat stare/nowe. :)
BugsBunny
12-11-2011, 15:03
Co do mojej kalkulacji, była to taka troszkę moja zaczepka do dyskusji na temat stare/nowe. :)
Pod względem kosztów to rzadko jest coś do dyskusji, chyba że porównywałbyś stare M5 z nowym 116d, to wtedy mogłoby być ciekawie ;)
Rafał_Sz
12-11-2011, 15:10
Pod względem kosztów to rzadko jest coś do dyskusji, chyba że porównywałbyś stare M5 z nowym 116d, to wtedy mogłoby być ciekawie ;)
Tylko ciężko porównywać dwa różne światy. :)
BugsBunny
12-11-2011, 15:19
Tylko ciężko porównywać dwa różne światy. :)
no właśnie, a to jedyny sposób żeby wykazać "tańszość" nowszego - auta z innej półki
Poza tym - co Ci się nie podoba w 2.0d BMW? to inny świat niż benzynowe v8; spalanie, które przyjąłem dla v8, było mocno optymistyczne ;)
Rafał_Sz
12-11-2011, 15:36
no właśnie, a to jedyny sposób żeby wykazać "tańszość" nowszego - auta z innej półki
Poza tym - co Ci się nie podoba w 2.0d BMW? to inny świat niż benzynowe v8; spalanie, które przyjąłem dla v8, było mocno optymistyczne ;)
Awaryjność tej jednostki przy większych przebiegach.
Średnie spalanie V8 w mieście 13-16 L/100 (żwawe tempo)
Średnie spalanie V8 trasa 9.5 - 10,5 L/100 (nie udało mi się nigdy przekroczyć 12 L/100, a się starałem ;) )
Szczerze i z ręką na sercu. :)
Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że mam egzemplarz w idealnym stanie technicznym (sondy, świece, wtryski itp.)
Zmiana oleju z filtrami (0W30) to ok 450 zł co 20-30 tys. km plus zmiana oleju w skrzyni (steptronic) 1200 zł raz na 100 000 km.
Naprawdę nie jest tak źle z kosztami, zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę to co jest generowane pod maską.
BugsBunny
12-11-2011, 16:50
Awaryjność tej jednostki przy większych przebiegach.
to niestety typowe dla wysilonych turbosilników, coś za coś, chociaż też bez dramatu - jak się dba i nie leje glutów, to jeździ bez przygód. W AŚ raz go chwalili, kilka numerów później narzekali.
zmiana oleju w skrzyni (steptronic) 1200 zł raz na 100 000 km.
O widzisz, i to mnie ciągle zastanawia - ASO zapiera się, że oleju w skrzyni automatycznej się nie wymienia, tym bardziej że nie jest to takie proste jak w ręcznej. Zakłady napraw skrzyń oczywiście twierdzą, że należy wymieniać ( w końcu z tego żyją ). Komu wierzyć?
Rafał_Sz
12-11-2011, 17:09
O widzisz, i to mnie ciągle zastanawia - ASO zapiera się, że oleju w skrzyni automatycznej się nie wymienia, tym bardziej że nie jest to takie proste jak w ręcznej. Zakłady napraw skrzyń oczywiście twierdzą, że należy wymieniać ( w końcu z tego żyją ). Komu wierzyć?
W ASO BMW dynamiczna wymiana oleju w skrzyni kosztuje 1200 zł. Wymiana skrzyni (bo przy dużym przebiegu na starym oleju nie bardzo jest co naprawiać) kosztuje 40 000 zł. Jak myślisz, co i się bardziej opłaca? :) I dlaczego skoro się nie wymienia mają do tego sprzęt? :)
Znajomy mechanik z ASO BMW powiedział mi na ucho - nawet się nie pytaj tylko zmieniaj. :)
Aha, po wymianie oleju skrzynia pracuje zdecydowanie lepiej.
RSZ jesteś pewien że dynamiczna czy raczej statyczna ;)
Dynamiczna wymiana w starej skrzyni nie jest zalecana
Lepiej zrobić dwie statyczne
Właśnie przerabiam ten temat u siebie...
Rafał_Sz
12-11-2011, 17:36
RSZ jesteś pewien że dynamiczna czy raczej statyczna ;)
Dynamiczna wymiana w starej skrzyni nie jest zalecana
Lepiej zrobić dwie statyczne
Właśnie przerabiam ten temat u siebie...
Nie wiem jaka jest lepsza, podobno po dynamicznej skrzynia może "stanąć". W każdym bądź razie ASO BMW robi dynamiczną.
Ja robiłem statyczną, poza ASO.
BugsBunny
12-11-2011, 17:41
W ASO BMW dynamiczna wymiana oleju w skrzyni kosztuje 1200 zł. Wymiana skrzyni (bo przy dużym przebiegu na starym oleju nie bardzo jest co naprawiać) kosztuje 40 000 zł. Jak myślisz, co i się bardziej opłaca? :) I dlaczego skoro się nie wymienia mają do tego sprzęt? :)
Nie mam pojęcia, ale problemy widzę takie:
- mam najechane 120tys, skrzynia chodzi perfekcyjnie, nie chciałbym tego zepsuć
- gdyby należało wymieniać to niby dlaczego ASO zapiera się że nie? Sprzęt muszą mieć bo czasem trzeba coś naprawić, ale przecież na wymianach oleju by dodatkowo zarabiali, a napraw starych skrzyń raczej nikt u nich nie zleca.
- gdzie robiłeś wymianę i na jakich warunkach ( gwarancja ) ?
Rafał_Sz
12-11-2011, 18:02
Nie mam pojęcia, ale problemy widzę takie:
- mam najechane 120tys, skrzynia chodzi perfekcyjnie, nie chciałbym tego zepsuć
- gdyby należało wymieniać to niby dlaczego ASO zapiera się że nie? Sprzęt muszą mieć bo czasem trzeba coś naprawić, ale przecież na wymianach oleju by dodatkowo zarabiali, a napraw starych skrzyń raczej nikt u nich nie zleca.
- gdzie robiłeś wymianę i na jakich warunkach ( gwarancja ) ?
Niezależny serwis BMW w Jeleniej Górze (Budzyń-Widacki). O gwarancję nie pytałem. Sprawdziłem fakturę, za 7 litrów oleju, filtr i uszczelki oraz robociznę zapłaciłem 890 zł.
Cóż, ryzyk-fizyk. :)
Moja ma najechane 435 000km bez wymiany, ale trzeba będzie bo już troszkę szarpie :)
BugsBunny
12-11-2011, 18:43
Moja ma najechane 435 000km bez wymiany, ale trzeba będzie bo już troszkę szarpie :)
no to ja jednak poczekam :smile:
Rafał_Sz
12-11-2011, 18:57
no to ja jednak poczekam :smile:
Tylko, że Jacek ma skrzynię ZF z Astona Martina DB7. A to robi różnicę. :)
BugsBunny
12-11-2011, 20:22
Tylko, że Jacek ma skrzynię ZF z Astona Martina DB7. A to robi różnicę. :)
ja też mam ZF :mrgreen:
Rafał_Sz
12-11-2011, 20:26
ja też mam ZF :mrgreen:
No to tylko się ciesz. :)
a ZF nie produkuje czasem Tiptroników dla Audi i BMW ?
do obecnych modelów...
velaskez
14-11-2011, 18:55
a ZF nie produkuje czasem Tiptroników dla Audi i BMW ?
do obecnych modelów...
Żebyśmy mieli jasność.
Nazwa "Tiptronic" jest nazwą opatentowaną przez Porsche. I zezwala jej na używanie przez VW AG ;)
Pamiętajmy, że Audi to Volkswagen, a BMW dalej się nie sprzedało nikomu.
Wybaczcie to tak się nazywa skrzynie na forum audi chodźi o ręczną zmianę biegów czyli funkcję tiptronika
Czyli tak zwany Tip chodzi o skrzynie 6Ph19 i 6Ph19 x
Które są montowane do Audi i również do Bmw jak słyszałem
Bo to że nazwa inna to normalka ;)
http://www.motoryzacyjnie24.pl/bmw_seria_5_e60.html
taki artykuł i wynika z niego że BMW i Audi jeżdzą na tych samych skrzyniach automatycznych, jak by ich nie nazywać....
http://en.wikipedia.org/wiki/ZF_6HP19_transmission
w Audi A6 jest montowana zarówno 6HP19 jak i 6HP26 zależnie od wersji silnika
Czy jest na sali jakiś właściciel e38?
velaskez
27-11-2011, 18:45
Z kumplem dorwaliśmy śliczną e28. Stała we Wro na ślicznej. Karta z nr tel została zostawiona, dzwoni koleś, mówi że złom daje 400zł, daliśmy mu 500zł i przyjechaliśmy z przyczepą. Silnik M21, 2.5l turbodiesel. Dużo pracy czeka przy nim, ale po włożeniu nowego aku i zagrzaniu świec odpalił od strzału. Chodzi strasznie nierówno...ale to nic. Się wyreguluje.
Projekt 500 konnego Audi B2 z napędem quattro musi poczekać, bo obaj jak zobaczyliśmy tą furę...to odlot. :D
Tak wyglądał jak go przywieźliśmy rano.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img259.imageshack.us/img259/3885/dsc04398k.jpg)
A tak po południu :mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img12.imageshack.us/img12/9554/dsc04413u.jpg)
Boryszuk
27-11-2011, 18:49
Z kumplem dorwaliśmy śliczną e28. Stała we Wro na ślicznej. Karta z nr tel została zostawiona, dzwoni koleś, mówi że złom daje 400zł, daliśmy mu 500zł i przyjechaliśmy z przyczepą. Silnik M21, 2.5l turbodiesel. Dużo pracy czeka przy nim, ale po włożeniu nowego aku i zagrzaniu świec odpalił od strzału. Chodzi strasznie nierówno...ale to nic. Się wyreguluje.
Projekt 500 konnego Audi B2 z napędem quattro musi poczekać, bo obaj jak zobaczyliśmy tą furę...to odlot. :D
Tak wyglądał jak go przywieźliśmy rano.
Bomba!
velaskez
27-11-2011, 19:10
Bomba!
Plan jest taki, żeby doprowadzić ją do stanu na glanc, a potem wsadzić 3litrowego turbodiesla znanego z E60 :twisted:
O coś takiego.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/11/BMW_M57D30TU-1.jpg
źródło (http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6f/BMW_M57D30TU.jpg)
BugsBunny
27-11-2011, 19:51
Plan jest taki, żeby doprowadzić ją do stanu na glanc, a potem wsadzić 3litrowego turbodiesla znanego z E60 :twisted:
a dlaczego nie zostać przy pełnym oryginale, jak na youngtimera przystało?
Boryszuk
27-11-2011, 19:53
Bo 2.5 td jest malo emocjonujacym silnikiem :)
velaskez
27-11-2011, 19:56
a dlaczego nie zostać przy pełnym oryginale, jak na oldtimera przystało?
Bo jednego już mam :-P
A dlaczego zostać? Poza tym, jaki to oldtimer. Ledwo young.
To ma być fura do wożenia **** i zmiatania ze świateł.
Wiesz, Audi też mogłoby zostać w oryginale. Ale też nie zostanie.
Natomiast wyraz twarzy wszystkich typów w Golfach mk3 i BMW E36, jak ich objeżdża Audi B2 czy E28, będzie bezcenny.
tak z ciekawosci, jaki jest szacowany koszt takiej przerobki?
velaskez
27-11-2011, 23:45
tak z ciekawosci, jaki jest szacowany koszt takiej przerobki?
W przypadku BMW z tym co zamierzamy zrobić to jest w okolicy 15-20tys zł. Silnik na ebayu potrafi wyskoczyć w granicy 3-4tys EUR. Plus jakieś tam drobiazgi.
W przypadku Audi, mamy silnik od Quattro ze zmienioną chłodnicą, podwójnym turbo i masą specjalnych rzeczy jak kute tłoki etc. Ale też wyjdzie w granicach do 25tys za całość.
Quattro na chwilę obecną wygląda tak:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img405.imageshack.us/img405/481/img00333201111092140.jpg)
Czarny matt na zewnątrz, biała w środku i inne smaczki jak czerwone zaciski hebli :mrgreen:
j_szczygiel
28-11-2011, 00:08
Poza silnikiem licz jeszcze cala elektronike (wiazku, ECU, czujniki itd) i osprzet silnika (poczawszy od rozrusznika, alternatora po wszelkie pompy, sprzeglo i skrzynie) - na ebayu silnik=golas, takze spokojnie mozna doliczyc 1k Euro jesli nie lepiej ;) Moze lepszym rozwiazaniem bedzie namierzenie rozbitego anglika i rozbiorka we wlasnym zakresie?
velaskez
28-11-2011, 00:12
Spokojnie sobie poradzimy.
Boryszuk
28-11-2011, 00:15
Nie wiem czy rozbitek wijdzie taniej. No chyba, ze ktos chce zamrozic pieniadze i odbierac w mniejszych kawalkach.
Czarny matt na zewnątrz, biała w środku i inne smaczki jak czerwone zaciski hebli :mrgreen:
tylko nie czerwone zaciski... nic tak żle nie wygląda jak czerwone błyszczące zaciski na tycich tarczach bez oryginalnego napisu...:/
ps. ale widzę że klateczka jest...
no i wielozadaniowy impulsownik kinetyczny też :)
velaskez
28-11-2011, 18:34
tylko nie czerwone zaciski... nic tak żle nie wygląda jak czerwone błyszczące zaciski na tycich tarczach bez oryginalnego napisu...:/
ps. ale widzę że klateczka jest...
no i wielozadaniowy impulsownik kinetyczny też :)
Tyci tarczach...proszę Cię. Do tego wielkie czterotłoczkowe zaciski Brembo.
Impulsownik się przydaje do pasowań.
Ja najbardziej w tym wozie jaram się tylną szybą, której ścieżki do odmrażania układają się w napis quattro. Więc jak odmrażasz szybę, to się to to pojawia pierwsze :D
Na wiosnę powinna być gotowa.
valaskez szacun za pasje:)
E30 przekładka silnika na 2.5 zakończona sukcesem...furka lata bokami aż miło;) foty i filmik może uda się ogarnąć w weekend.
velaskez
28-11-2011, 20:26
valaskez szacun za pasje:)
E30 przekładka silnika na 2.5 zakończona sukcesem...furka lata bokami aż miło;) foty i filmik może uda się ogarnąć w weekend.
Zdjęcia mi nie wychodziły, to się wziąłem za coś innego. Czekam na foty!
valaskez szacun za pasje:)
E30 przekładka silnika na 2.5 zakończona sukcesem...furka lata bokami aż miło;) foty i filmik może uda się ogarnąć w weekend.
kocham e30 :) czekam na fotki :)
Sam szukam jakiegoś fajnego e30 w sedanie lub cabrio z motorkiem 2,5 ale większość w Pl to straszne złomy :(
Bartek_902
29-11-2011, 10:44
E30 przekładka silnika na 2.5 zakończona sukcesem...furka lata bokami aż miło foty i filmik może uda się ogarnąć w weekend.
Też czekam na zdjęcia bo kocham e30 :) Moja puki co jest w kawałkach bo nie mam czasu na poskładanie jej do kupy a jest w fazie wymiany zawieszenia na gwint :) oryginalnie był w niej ,,bocian" 1.8 obecnie jest 2.8 z e36 , na gwincie będzie latać że hoho bo na seryjnym było trochę za miękko :) dalsze plany to być może kolejne serce w postaci 4.0i z siódemki bo mamy z kolegą już dawce częśći :)
Tyci tarczach...proszę Cię. Do tego wielkie czterotłoczkowe zaciski Brembo.
Impulsownik się przydaje do pasowań.
Ja najbardziej w tym wozie jaram się tylną szybą, której ścieżki do odmrażania układają się w napis quattro. Więc jak odmrażasz szybę, to się to to pojawia pierwsze :D
Na wiosnę powinna być gotowa.
no to brzmi dobrze... szyba też niezły bajer
ciekawe jak będzie to latać bo buda lekka :)
Ja najbardziej w tym wozie jaram się tylną szybą, której ścieżki do odmrażania układają się w napis quattro. Więc jak odmrażasz szybę, to się to to pojawia pierwsze :D
Hhehe.. fajny motyw :)
Pięknie się bawicie panowie, zawsze mi się myśłało odrestaurowanie własnoręczne 944 ale do tego trza mieć chałupę z garażem, czyli nieprędko.
velaskez
29-11-2011, 13:12
Pięknie się bawicie panowie, zawsze mi się myśłało odrestaurowanie własnoręczne 944 ale do tego trza mieć chałupę z garażem, czyli nieprędko.
Ja myślałem o 944, jeździłem...fajnie się w tym siedzi, tylko są problemy z pompą wody. Ponoć lubi padać.
Generalnie miał być lans podczas przyjazdów pod politechnikę, ale zrezygnowałem.
Póki co i tak Garbus robi furorę.
velaskez
02-12-2011, 12:26
lEvpnKRLDO4
Rafał_Sz
02-12-2011, 12:29
lEvpnKRLDO4
W wersji na Polskę musieli by jeszcze w tych ściankach zrobić wycięcie na antenę od CB. :mrgreen:
W wersji na Polskę musieli by jeszcze w tych ściankach zrobić wycięcie na antenę od CB. :mrgreen:W wersji na Polske, te sciany musialyby byc z kartonów (chociaz i tak na 100% sa). :lol:
Rafał_Sz
02-12-2011, 12:57
W wersji na Polske, te sciany musialyby byc z kartonów (chociaz i tak na 100% sa). :lol:
Żeby Hance nie było przykro? ;)
Żeby Hance nie było przykro? ;)dokladnie... ;)
ale jedna rzecz. W modelach poniżej piątki dźwięk zamykanych drzwi i klapy jest jak w polonezie, co ten filmik potwierdza. Pod tym względem mogliby się od audi dużo nauczyć.
W wersji na Polske, te sciany musialyby byc z kartonów (chociaz i tak na 100% sa). :lol:
Jakich kartonów? Przeca to rendery :D
ale jedna rzecz. W modelach poniżej piątki dźwięk zamykanych drzwi i klapy jest jak w polonezie, co ten filmik potwierdza. Pod tym względem mogliby się od audi dużo nauczyć.
Myślę, że akurat dźwięk klapy w gokarcie nie musi być doprowadzony do perfekcji. Ja bym wolał żeby popracowali nad wzornictwem, bo już stara jedynka nie rzucała na kolana, a nowa jest wprost szkaradna.
Myślę, że akurat dźwięk klapy w gokarcie nie musi być doprowadzony do perfekcji.
No ale w trójce to już mogliby coś z tym zrobić, a tymczasem zamykanie drzwi w żuku brzmi przyjemniej.
W wersji na Polskę musieli by jeszcze w tych ściankach zrobić wycięcie na antenę od CB. :mrgreen:
... i wcięcie na korek od wlewu gazu (tam gdzie bokiem wchodzi w ściankę) ;)
Korek wlewu gazu jest tam, gdzie korek wlewu paliwa :)
velaskez
03-12-2011, 16:59
Moi drodzy miłośnicy BMW. Znalazłem coś na hymn: http://zuazouza.wrzuta.pl/audio/0KwGV8szyM1/bmw_boys_-_odeszlas_z_moim_dresem :D
Jak wam się podoba takie cudo?
http://motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/pierwsze-takie-auto-w-historii-bmw,1733122
Jak dla mnie rewelacja !!!!
Takie se... uturbione i z klekotem, a te ledy... błeee. Dupcię ma tylko niebrzydką :)
Rafał_Sz
12-12-2011, 15:45
No to czekamy teraz na serię 2. :)
Takie se... uturbione i z klekotem, a te ledy... błeee. Dupcię ma tylko niebrzydką :)
A wnętrze Ci się nie podoba? Moim zdaniem wygląda obłędnie :)
Boski,
kto mi takiego kupi na zajączka? :D
Nie... no broni się
na duży plus że odeszli od wyglądu 5tki w środku
Bartek_902
12-12-2011, 16:57
Jak dla mnie rewelacja , nie mam zadnych pytań ... wszystko się podoba :) świetne wnętrze i połaczenie kolorów
velaskez
12-12-2011, 18:20
Wygląda jak Hyundai.
Wygląda jak Hyundai.
Niemalże. Jak będą robić takie "cudeńka", to się wnerwię i wew rzeczonych nerwach zanabędę Mustanga :D
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.