Zobacz pełną wersję : Dlaczego Apple MAC?
Strony :
1
2
3
4
5
6
7
8
[
9]
10
11
12
13
14
15
Prosze poczytac o exploitach jadra linuxa w sieci, o przeroznych bledach ktore pozwalaly wykonac kod z poziomu jadra. Nie widze tutaj wiekszej roznicy w podejsciu niz w przypadku Windowsow. Roznice sa w podejsciu usera. W windowsie wystarczy kilka razy kliknac zeby zainstalowac jakis sterownik, pod linuxem... jak to pod linuxem, zazwyczaj kompilujemy.
Ostatniego zdania w wypowiedzi nie skomentuje.
@toki
Mowie o workstation Dell precision na poziomie T7500, a nie o zwyklych PC.
Workstation MAC pro sa drogie. Imho lepiej inwestowac w DELLa.
Kolejny fałszywy mit. Bardzo podobne konfiguracje:
DELL Precision - 15 414 zł
Mac Pro - 16 279 zł
Kwoty brutto.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/dell-2.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/temp/dell.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/macpro-2.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/temp/macpro.jpg)
tomwidlak
02-10-2011, 13:46
Sprawdź ceny markowych PC typu Dell czy HP. Wcale nie będzie aż tak tanio. Poza tym weź pod uwagę jakie procesory są w Pro i do czego ten komputer jest przeznaczony. Domowe zastosowania to iMac a ja w pracy nie wyobrażam sobie innego komputera jak tylko maca pro - szczególnie jak jest kilkanaście ścieżek w 24 bit.
Jak juz kolega wyzej napisal - nie mowa o zwyklych PC a o stacjach roboczych, ktore sa niemazle dokladnie tym samym co Mac Pro. A rozniece w cenie sa ogromne - Mac Pro ktory kosztuje 15 000 (!!!) na stronie Apple kosztuje 15 000 wszedzie, ich polityka cenowa jest bardzo sztywna. Natomiast stacje robocza Della Precision o tych samych parametrach ktora kosztuje 12 000, mozna kupic u autoryzowanego sprzedawcy za powiedzmy 8 000 - a to juz jest POLOWA CENY, za te same komponenty plus trzy razy dluzsza gwarancja w domu uzytkownika, realizowana nastepnego dnia roboczego. W PL to jeszcze jest malo dostepne, w US to norma z ktorej korzystalem wiele razy i z tego co slyszalem w UK tez, wiec wystarczy nieco wiecej zaplacic za wysylke. Ja kupilem mojego DELLa T7400 za $2100 w US, Mac Pro o DOKLADNIE tych samych parametrach kosztowal wtedy $4500. A, gwarancja na modele Precision jest uznawana na calym swiecie.
Biorac pod uwage ze obydwa komputery sa budowane przez Foxconn to chyba troche jaja sa z ta Applowa marza, czyz nie ? :D
Prosze poczytac o exploitach jadra linuxa w sieci, o przeroznych bledach ktore pozwalaly wykonac kod z poziomu jadra.
Istnienia "exploitów" nie negujemy. Istnieją do każdego jądra. Popularny "jailbreak" IOS pozwalający na głębsze ingerencje w Iphone to nic innego jak to właśnie.
Nie widze tutaj wiekszej roznicy w podejsciu niz w przypadku Windowsow. Roznice sa w podejsciu usera. W windowsie wystarczy kilka razy kliknac zeby zainstalowac jakis sterownik, pod linuxem... jak to pod linuxem, zazwyczaj kompilujemy.
I tu jest właśnie pies pogrzebany. W Windows proces może mieć prawa administratora od ręki. Wleźć może na milion sposobów. W Windows scenariusz uprawnień User/Admin jest dziurawy jak ser szwajcarski. W Unixach/Linuxach nie jest to takie proste. A po prawdzie jest bardzo, bardzo trudne, wymagające znalezienia dziury w aplikacji przez którą można otworzyć sobie wejście. Dowodem są tysiące serwerów, routerów i innego sprzętu na tych systemach, które 7/24/356 są wystawione na strzały z zewnątrz. Jedynym sprzątaniem na takich komputerach jest raz na rok wyganianie pająków z obudowy. Do komputera Unixowego/Linuxwoego trzeba się włamywać indywidualnie. Do Windows robi się to hurtowo.
tomwidlak
02-10-2011, 13:57
Kolejny fałszywy mit. Bardzo podobne konfiguracje:
DELL Precision - 15 414 zł
Mac Pro - 16 279 zł
Kwoty brutto.
Tak, na oficialnych stronach producentow :D Z tym ze Mac kosztuje te 16 300 wszedzie, a tego DELLa mozna kupic zapewne za 10 000 :-) Zerknalem na strone mojego "resselera" w US, przykladowa konfiguracja DELLa:
Precision T7500
Processor: Intel Xeon Processor X5680 (12M Cache, 3.33 GHz, 6.40 GT/s)
Genuine Windows 7 Professional
Precision Workstation T7500 Tower
250 GB SATA Hard Drive (7200 RPM)
250 GB SATA Hard Drive (7200 RPM) 2nd Drive
96 GB Memory (12x8GB), 1333MHz Dual Ranked RDIMMs for 2 Processors, Optimized
16X DVD +/- RW Drive
1 GB nVIDIA Quadro 2000,Dual Monitor,2DP & 1DVI,
$4,339 z TRZY LETNIA GWARANCJA u klienta, nastepny dzien roboczy.
a teraz ze strony Apple:
Mac Pro
One 3.33GHz 6-Core Intel Xeon “Westmere”
32GB (4x8GB) - wiecej nie bierze
Mac Pro RAID Card - DELL ma wbudowany kontroler RAID w plyte, dla mnie RAID to mus
1TB 7200-rpm Serial ATA 3Gb/s hard drive - jeden dysk za dwa DELLowe
ATI Radeon HD 5770 1GB
One 18x SuperDrive
$7,923 na stronie Apple.com, z ROCZNA gwrarancja, trzeba dostarczyc komputer do serwisu, naprawa do DWOCH TYGODNI.
Gdyby do Maca Pro mozna bylo wsadzic 96GB pamieci kosztowal by zapewne kolo $10 000.
Istnienia "exploitów" nie negujemy. Istnieją do każdego jądra.
Exploittowanie luki w systemie jest sposobem na uzyskanie wyzszych uprawnien, wiec skoro nie negujemy ( negujecie? ) ich istneinia, to w czym Windows jest tutaj gorszy?
Ja nie widze problemu z urpawnieniami w Windowsie. Albo uruchamia sie jakas aplikacje z uprawnieniami administracyjnymi ( pod linuxem z poziomu roota ), albo z uprawnieniami konkretnego usera. System dziala i nie jest prosty do obejscia.
A po prawdzie jest bardzo, bardzo trudne, wymagające znalezienia dziury w aplikacji przez którą można otworzyć sobie wejście.
Alez identycznie jest na Windowsie. To kwestia zle napisanych aplikacji jest problemem a nie systemu. Przyklad z naduzywaniem systemowych kontrolek w kerio firewall. To ze exploituje sie dziury w przegladarce, to tez wina systemu? To ze ktos znalazl blad w gg i "zhaxiorzyl" nam kompa to tez Winda Windowsow?
Moze zdecydujmy, rozmawiamy o systemach kalsy desktop czy server? Moze Pan nie wie, ale jest tez cos takeigo jak Microsoft Windows Server :) Skoro tak hurtowo sie wlamuja do Windowsow, to czemu te systemy sa tak bardzo popularne i znacznie chetniej uzywane do pewnych zastosowan ( np srodowisko firmowe ) niz servery oparte o unixy?
Natomiast stacje robocza Della Precision o tych samych parametrach ktora kosztuje 12 000
Pragnę zauważyć, że to jest cena NETTO!
mozna kupic u autoryzowanego sprzedawcy za powiedzmy 8 000 - a to juz jest POLOWA CENY
Maca Pro też można "upolować" za połowę ceny. Ja tak swojego kupiłem. Dałem 6 tys zł gdzie w sklepie kosztuje 11 tys zł. Przy czym nie róbmy z ludzi idiotów. Na tym sprzęcie DELL daje ok 20-25% marży. Ktoś jest dobrym wujkiem i dokłada pozostałe 25-30% z własnej kieszeni? Jeśli jest tańszy to z jakiegoś powodu. Faktem jest że zakupy "okazjonalne" mogą być faktycznie okazją, to wszystkie oferty na rynku takie nie są. Trzeba szukać i wcale często się nie trafiają.
za te same komponenty
Proszę o precyzję. Podobne, nie te same. Nawet fakt, że MB w DELL Precision i Mac Pro robi ta sama fabryka, nie świadczy że jest to "taka sama" płyta. Ma taką samą architekturę, ale nie jest taka sama. Podobnie z resztą. Poza tym każdy kto miał okazję rozbierać Mac Pro i DELLe prostuje natychmiastowo mity że jest to to samo. Jakość wykonania, zegarmistrzowska niemalże dbałość o detale, rzuca się na oczy od razu. Tak jak wnętrze BMW w porównaniu do np Chevroleta.
Ja nie widze problemu z urpawnieniami w Windowsie. Albo uruchamia sie jakas aplikacje z uprawnieniami administracyjnymi ( pod linuxem z poziomu roota ), albo z uprawnieniami konkretnego usera. System dziala i nie jest prosty do obejscia.
Napisano na ten temat megabajty tekstu i chyba nie ma sensu się powtarzać, skoro masowe "infekcje" Windows udowadniają na każdym kroku problemy ochrony Windows. W tym uprawnień. Zainteresowanym proponuję pobawić się też w udziały sieciowe. Jeszcze raz poproszę o pokazanie choć jednego zainfekowanego komputera z OSX.
To kwestia zle napisanych aplikacji jest problemem a nie systemu.
System operacyjny to jest jądro i zestaw programów. Skoro programy systemu można złamać i wykonywać własny kod, to mówimy o systemie podatnym na infekcję.
Moze zdecydujmy, rozmawiamy o systemach kalsy desktop czy server? Moze Pan nie wie, ale jest tez cos takeigo jak Microsoft Windows Server :)
Windows dzieli się na Windows i Windows Server w którym powyłączanych jest trochę programów a trochę innych poinstalowanych. Z Windows Server można zrobić Windows biurkowe bez problemu. Jest to ten sam system i położenie go jest tylko trochę trudniejsze. Zresztą nie trzeba nawet się trudzić. Usługi serwerowe Windows Server potrafią wywalić się same z siebie. Tylko trzeba trochę poczekać. :)
Skoro tak hurtowo sie wlamuja do Windowsow, to czemu te systemy sa tak bardzo popularne i znacznie chetniej uzywane do pewnych zastosowan ( np srodowisko firmowe ) niz servery oparte o unixy?
Naprawdę nie wie Pan o co chodzi? O kasę chodzi. Jak zwykle. Już zdaje się w tym wątku było na ten temat pisane. Microsoft bardzo "dba" o to, aby firmy programistyczne pisały oprogramowanie firmowe w oparciu o ich narzędzia.
System operacyjny to jest jądro i zestaw programów. Skoro programy systemu można złamać i wykonywać własny kod, to mówimy o systemie podatnym na infekcję.
Zainstalujmy na linuxie jakis podatny program. Zaden problem. Wniosek? Zaden system nie jest bezpieczny bo mozna naim zainstalowac niebezpieczny program.
Windows dzieli się na Windows i Windows Server w którym powyłączanych jest trochę programów a trochę innych poinstalowanych.
Na prawde Pan tak uwaza? ^^
Naprawdę nie wie Pan o co chodzi? O kasę chodzi. Jak zwykle. Już zdaje się w tym wątku było na ten temat pisane. Microsoft bardzo "dba" o to, aby firmy programistyczne pisały oprogramowanie firmowe w oparciu o ich narzędzia.
Active Directory? Skalowalnosc rozwiazan? :) Kazda firma dba o swoich odbiorcow i to jest normalne. MAC ma po prostu inne targety.
tomwidlak
02-10-2011, 14:26
Pragnę zauważyć, że to jest cena NETTO!
Ja nie mowie o cenie podanej przez Ciebie, mowie ogolnie o cenach DELLa vs Apple.
Maca Pro też można "upolować" za połowę ceny. Ja tak swojego kupiłem. Dałem 6 tys zł gdzie w sklepie kosztuje 11 tys zł. Przy czym nie róbmy z ludzi idiotów. Na tym sprzęcie DELL daje ok 20-25% marży. Ktoś jest dobrym wujkiem i dokłada pozostałe 25-30% z własnej kieszeni? Jeśli jest tańszy to z jakiegoś powodu. Faktem jest że zakupy "okazjonalne" mogą być faktycznie okazją, to wszystkie oferty na rynku takie nie są. Trzeba szukać i wcale często się nie trafiają.
Ja nie mowie o POLOWANIU - mowie o autoryzowanych resselerach z pelna gwarancja od DELLa. I moze podziel sie tym jak sie kupuje Maca Pro za pol ceny ? Mysle ze wielu bylo by ciekawych :-)
Proszę o precyzję. Podobne, nie te same. Nawet fakt, że MB w DELL Precision i Mac Pro robi ta sama fabryka, nie świadczy że jest to "taka sama" płyta. Ma taką samą architekturę, ale nie jest taka sama. Podobnie z resztą. Poza tym każdy kto miał okazję rozbierać Mac Pro i DELLe prostuje natychmiastowo mity że jest to to samo. Jakość wykonania, zegarmistrzowska niemalże dbałość o detale, rzuca się na oczy od razu. Tak jak wnętrze BMW w porównaniu do np Chevroleta.
Czemu nie Trabanta odrazu ? Jak przesadzac to juz na calego :D Miales kiedys do czynienia z DELLami z najwyzszej polki ? z ich serwerami, najwyzszymi modelami stacji roboczych ? Rozumiem ze Apple duzo wklada w wyglad swoich produktow, ale nie myl prosze "ladniejszego" z "jakoscia wykonania" ktora DELL w swych PROFESJONALNYCH produktach ma najwyzszej klasy, tak jak i Mac Pro.
A co do komponentow - nie wiem jak teraz, ale jak mialem moja poprzednia stacje robocza - DELLa Precision 690 - mozna bylo znalezc na necie opis referencyjnej plyty opracowanej przez Intela, ktora uzywal i DELL w owym modelu i uwczesny Mac Pro - obie byly robione przez Foxconna wiec roznice, ktore napewno byly obecne, byly kosmetyczne. Jak wiadomo wszystkie inne komponenty sa dokladnie takie same - Mac Pro ma ladniejsza obudowe zdecydowanie, ale nie LEPIEJ WYKONANA.
I wygodnie pominales porowanie cenowe ktore przedstawilem powyzej.
Zainstalujmy na linuxie jakis podatny program. Zaden problem. Wniosek? Zaden system nie jest bezpieczny bo mozna naim zainstalowac niebezpieczny program.
Proszę jeszcze raz się zastanowić nad skalą. W Windows "zarażanie" jest masowe i bez wiedzy i świadomości usera. W Unixach i Linuxach trzeba zrobić wiele przedszkolnych błędów, a raczej celowo stworzyć warunki i może raz na parę lat coś wlezie. A jak już wlezie to widać z daleka że jest i działa.
Na prawde Pan tak uwaza? ^^
A źle uważam? Przecież tak jest. W każdym razie od XP i 2003 wzwyż. NT i 98 to było co innego.
Active Directory? Skalowalnosc rozwiazan? :) Kazda firma dba o swoich odbiorcow i to jest normalne. MAC ma po prostu inne targety.
Nie o tym mówię. Jednym z głównych filarów biznesowej obecności Microsoftu jest SQL Server.
Jeszcze raz poproszę o pokazanie choć jednego zainfekowanego komputera z OSX.
Znaczy się MACDefender to "urban legend"?
http://www.dobreprogramy.pl/Apple-prowadzi-sledztwo-w-sprawie-MACDefendera,Aktualnosc,25102.html
Ja nie mowie o cenie podanej przez Ciebie, mowie ogolnie o cenach DELLa vs Apple.
Przecież podałem normalne sklepowe ceny przed chwilą skopiowane ze stron rzeczonych firm. Może Pan zamówić w każdej chwili i dokładnie w takiej cenie przyjedzie sprzęt.
Ja nie mowie o POLOWANIU - mowie o autoryzowanych resselerach z pelna gwarancja od DELLa. I moze podziel sie tym jak sie kupuje Maca Pro za pol ceny ? Mysle ze wielu bylo by ciekawych :-)
Dokładnie mówi Pan o polowaniu. Autoryzowani dystrybutorzy, jeśli pozyskują sprzęt od DELL-a dostają go dokładnie w podanej przeze mnie cenie minus upust dealerski. Jest parę sposobów na zaoferowanie go taniej, ale nie będzie to DOKŁADNIE ten sam sprzęt który widniał na zacytowanej ofercie na www. Nie wiem jakie ma Pan doświadczenie w sieci dystrybucji DELL, ale wmawianie że to to samo, ta sama oferta, pochodzenie, świadczenia jest zwykłą nieprawdą.
Miales kiedys do czynienia z DELLami z najwyzszej polki ? z ich serwerami, najwyzszymi modelami stacji roboczych ?
Na tyle ile mnie Pan zna, powinien Pan wiedzieć że nie mam maniery pisania o czymś czego nie widziałem na oczy. Mamy w firmie kilka wysokich modeli serwerów DELL a i swoim klientom często instalujemy właśnie ów sprzęt. Jest dobry po prostu a to jest dla wykonawcy cenna cecha.
mozna bylo znalezc na necie opis referencyjnej plyty opracowanej przez Intela, ktora uzywal i DELL w owym modelu i uwczesny Mac Pro - obie byly robione przez Foxconna wiec roznice, ktore napewno byly obecne, byly kosmetyczne.
I w tym chyba jest problem, bo, choć nie chciałbym być niemiły, to wiedzę najwidoczniej czerpie Pan z Internetu. :)
Mac Pro ma ladniejsza obudowe zdecydowanie, ale nie LEPIEJ WYKONANA.
Muszę odwrócić absurdalny zarzut i stwierdzić że chyba to Pan nie miał przed oczami rzeczonych dwóch komputerów, inaczej nie pisałby Pan takich głupstw.
Znaczy się MACDefender to "urban legend"?
Jak i wiele innych. Że np Mercedesy S-klasse rdzewieją itp. Polecam Fakt i inne TVN. Tam się roi od takich sensacji. :)
To dlaczego taki portal jak MacRumors nim się zajmuje? To taki anglojęzyczny Fakt? ;)
http://www.macrumors.com/2011/05/02/new-macdefender-malware-threat-for-mac-os-x/
To dlaczego taki portal jak MacRumors nim się zajmuje?
Zajmuje się również problematyką uruchamiania pecetowych kart w Mac Pro i wieloma innym. Problemy użytkowe i serwisowe istnieją zawsze w technice. Podważanie w ten sposób jakości Mac i OSX są taki samym bezsensem jak udowadnianie, że serwis Rolls-Royce'a ma puste kalendarze umówionych prac. Zwyczajny nonsens.
http://support.apple.com/kb/HT4650 - to też jest nonsens? Strona supportu Appla o tym jak się pozbyć i nie narazić na infekcję (teraz mają upgrade jakiś pono). Skoro oni o tym piszą, to już nie jest "urban legend" tylko fakt - chyba, że ten "epel saport" też kłamie.
tomwidlak ok dane Twoje della robią wrażenie ale będę do przesady nudny: odpal na tym osX i LogicPro bo to jest mi potrzebne do pracy. Ja mam tylko jeden wybór: mac pro
Skoro oni o tym piszą, to już nie jest "urban legend" tylko fakt - chyba, że ten "epel saport" też kłamie.
Po podobnych "alarmach" windziarze panicznie aktualizują swoje systemy i antywirusy. Ale Pana rozczaruję, w przypadku macuserów, nie ten target. To są Wasze problemy. :)
Chciałeś by wskazać, wskazałem, a o to chodziło. Czyż nie?
PS. I nie Wasz, bo zazwyczaj pracuję na Arch linux i FreeBSD ;)
Po podobnych "alarmach" windziarze panicznie aktualizują swoje systemy i antywirusy. Ale Pana rozczaruję, w przypadku macuserów, nie ten target. To są Wasze problemy. :)
Pewnie ze nie ten target, w koncu na makach nie ma zadnych zagrozen (ekhm). Jedni widza problem i reaguja na niego drudzy slepo wierza w to co mowi guru, i tu pasuje najlepiej cytat "to jest Wasz problem" :wink:
Chciałeś by wskazać, wskazałem, a o to chodziło. Czyż nie?
Niczego Pan nie wskazał poza informacjami, że takie coś istnieje. A że istnieje tego nikt nie neguje, tylko jaka jest skala występowania zjawiska? Podobnie od czasu do czasu w mediach trąbią o jakimś super-hiper niewidzialnym i niesłychanie niebezpiecznym wirusie który jest wszędzie i złapać go można nawet z sieci energetycznej. A prawda jest tak że z komputer nim zarażony to tak samo częste zjawisko jak palmy na Antarktydzie.
Zapewne podświadomie domyśla się Pan skąd się to bierze. Zna Pan syndrom szklarza?
Pewnie ze nie ten target, w koncu na makach nie ma zadnych zagrozen (ekhm). Jedni widza problem i reaguja na niego drudzy slepo wierza w to co mowi guru, i tu pasuje najlepiej cytat "to jest Wasz problem" :wink:
Proszę wziąć równe próbki użytkowników Windows i OSX. W pierwszym przypadku nie znajdzie Pan nikogo kto nie wie i nigdy nie miał jakichś doświadczeń z wirusami czy spyware. W drugim przypadku nie znajdzie Pan nikogo kto miał jakiekolwiek doświadczenia z wirusami czy spyware.
Jak już wielokrotnie wspominałem, windziarzom wydaje to tak nieprawdopodobne, że na pewno nie prawda bo makowcy są głupi i ulegają wpływom. :) Naprawdę, proponuję dać sobie spokój z tą walką z wiatrakami. Problem infekcji na makówce praktycznie nie istnieje i choćby się stado windziarzy zleciało i wyszukiwało niestworzone "dowody" to niczego innego nie wmówią. My na tych komputerach pracujemy na codzień, często mamy równolegle Windows na sąsiednich maszynach a nawet na tych samych. Korzystamy z tego od wielu lat i WIDZIMY jakie mamy z nimi problemy a jakie nie.
Niczego Pan nie wskazał poza informacjami, że takie coś istnieje. A że istnieje tego nikt nie neguje, tylko jaka jest skala występowania zjawiska? Podobnie od czasu do czasu w mediach trąbią o jakimś super-hiper niewidzialnym i niesłychanie niebezpiecznym wirusie który jest wszędzie i złapać go można nawet z sieci energetycznej. A prawda jest tak że z komputer nim zarażony to tak samo częste zjawisko jak palmy na Antarktydzie.
Zapewne podświadomie domyśla się Pan skąd się to bierze. Zna Pan syndrom szklarza?
Zjawisko, które mi przypisujesz jest pochodną tylko i wyłącznie Twojej projekcji (z psychologii). Negowałeś istnienie oprogramowania, które infekuje MacOSX prosząc wręcz o wskazanie zainfekowanego komputera, gdy wskazuję, że zjawisko istnieje - odwracasz kota ogonem i trywializujesz. Ode mnie wszystko.
Negowałeś istnienie oprogramowania, które infekuje MacOSX
Nieprawda. Proponuję wrócić parę postów wyżej. Negowałem i neguję wyolbrzymianie praktycznego znaczenia tego zjawiska.
prosząc wręcz o wskazanie zainfekowanego komputera
W Internecie to ja też mogę znaleźć tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy opisów problemów. Ilości artykułów w KB są przecież pięciocyfrowe. Praktyka wskazuje w przypadku niektórych znaczące częstotliwości występowania i marginalne w innych. Pan to próbuje odwrócić. Proszę mi szczerze napisać - dlaczego? Skoro użytkownicy Maców jak jeden mąż świadczą że problemu wirusów nie ma i nigdy czegoś takiego nie widzieli na swoich maszynach, dlaczego usiłuje Pan wmówić coś innego? Wydaje nam się? Tak?
Oczywiscie ze nie znajde zadnego makowca ktory zna ten problem, jestes najlepszym przykladem mimo ze w tym watku mozna znalezc kilka linkow to listami wirusow, szkodliwe programy sa, mowi o nich nawet oficjalny support ale zaden uzytkownik ich nie widzial :mrgreen: Co do ilosci wystepowania to poleam zapoznac sie z iloscia komputerow dzialajacych na systemach microsoftu i apple, moze to wyjasni (chociaz watpie) roznice w skali wystepowania wirusow.
Nieprawda. Proponuję wrócić parę postów wyżej. Negowałem i neguję wyolbrzymianie praktycznego znaczenia tego zjawiska.
W Internecie to ja też mogę znaleźć tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy opisów problemów. Ilości artykułów w KB są przecież pięciocyfrowe. Praktyka wskazuje w przypadku niektórych znaczące częstotliwości występowania i marginalne w innych. Pan to próbuje odwrócić. Proszę mi szczerze napisać - dlaczego? Skoro użytkownicy Maców jak jeden mąż świadczą że problemu wirusów nie ma i nigdy czegoś takiego nie widzieli na swoich maszynach, dlaczego usiłuje Pan wmówić coś innego? Wydaje nam się? Tak?
Ty tak powaznie ?? Pojde lepiej nawracac talibow na chrzescijanstwo, to przynajmniej ma jakis sens :mrgreen:
Oczywiscie ze nie znajde zadnego makowca ktory zna ten problem, jestes najlepszym przykladem mimo ze w tym watku mozna znalezc kilka linkow to listami wirusow, szkodliwe programy sa, mowi o nich nawet oficjalny support ale zaden uzytkownik ich nie widzial :mrgreen:
Może zapytam z innej strony. Ma Pan Maca? Co Pan może z własnych doświadczeń powiedzieć o temacie dyskusji? Ewentualnie mogę dać Panu zdalną konsolę do swojego Maca i zapraszam do łażenia po najciemniejszych zakamarkach Internetu, dowolnych hackerskich i pornograficznych miejscach gdzie wirusy z głodu infekują się nawzajem. Powodzenia w złapaniu jakiegoś na maszynę. Tzn może Pan je nałapać megabajtami, ale będą tak samo szkodliwe jak każdy inny plik lezący bezczynnie na dysku.
Co do ilosci wystepowania to poleam zapoznac sie z iloscia komputerow dzialajacych na systemach microsoftu i apple, moze to wyjasni (chociaz watpie) roznice w skali wystepowania wirusow.
Wirusy pojawiają się na wszystko gdzie mają szansę działać. Nawet na konkretny typ telefonu można złapać jakieś napisane na to świństwo choć ich jest o kilka rzędów wielkości mniej niż makówek.
Inny przykład? Serwerów na Linuxach jest dużo więcej niż serwerów na Windows Server a problem wirusów na pierwszych marginalny a na drugich poważny. I większość z maszyn Linuxowych to rozwiązania amatorskie zabezpieczone byle jak albo wcale, a Windows Server z reguły stoi na drogich maszynach w chronionych sieciach z profesjonalnym oprogramowaniem antywirusowym i stałym nadzorem serwisu. Argumentacja związku ilości instancji i ilości wirusów jest błędna w założeniu.
Może zapytam z innej strony. Ma Pan Maca? Co Pan może z własnych doświadczeń powiedzieć o temacie dyskusji? Ewentualnie mogę dać Panu zdalną konsolę do swojego Maca i zapraszam do łażenia po najciemniejszych zakamarkach Internetu, dowolnych hackerskich i pornograficznych miejscach gdzie wirusy z głodu infekują się nawzajem. Powodzenia w złapaniu jakiegoś na maszynę. Tzn może Pan je nałapać megabajtami, ale będą tak samo szkodliwe jak każdy inny plik lezący bezczynnie na dysku.
Wirusy pojawiają się na wszystko gdzie mają szansę działać. Nawet na konkretny typ telefonu można złapać jakieś napisane na to świństwo choć ich jest o kilka rzędów wielkości mniej niż makówek.
Wspominalem juz kiedys, mam go w pracy, dla mnie to zaden "ach i och" zeby bic poklony przed nim, w domu mam windowsa tez bez zadnych sentymentow ot ze zwyklego wygodnictwa, nie faworyzuje zadnego z nich, dawno temu przestalem grzebac w systemach, instaluje uzywam i raz na jakis czas stawiam na nowo, chociaz ostatnimi czasy nawet tego nie chce mi sie robic. Przestalem " za przeproszeniem "brandzlowac" sie nad markami ktore uzywam. Zabawne jest tylko idealizowanie czegos co ma takie same wady jak reszta, to ze ktos nie ma zainstalowanego antywirusa i nie widzial zadnego alertu nie znaczy ze na komputerze nic nie ma, ale to jako znawca powinienes wiedziec dobrze, moze po prostu nie chcesz dopuscic do siebie wiadomosci ze religia ogryzka moze miec jakas skaze, a ma i to nie jedna o czym inforuja sami producenci (aczkolwiek trudniej im to przychodzi niz Nikonowi) .
Milej koncowki weekendu zycze, jutro bede od 8 siedzial na maku i potraktuje go jak kazde narzedzie, bez klekania przed nim i odmawiania modlitwy, czym pewnie zasluze sobie dla jihad w wykonaniu sekciarzy Steva :wink:
Wspominalem juz kiedys, mam go w pracy, dla mnie to zaden "ach i och" zeby bic poklony przed nim
Co u licha z tym popadaniem w fanatyzm? Kto mówi o religii i pokłonach? Piszę o prostych sprawach. Problemu wirusów nie ma i tyle. Proste stwierdzenie faktu a Pan zaczyna z jakimiś allachami. Trochę rozsądku proszę. I teraz proste pytanie do Pana: Trafił Pan kiedyś wirusa na Macu?
TAK lub NIE
Co u licha z tym popadaniem w fanatyzm? Kto mówi o religii i pokłonach? Piszę o prostych sprawach. Problemu wirusów nie ma i tyle. Proste stwierdzenie faktu a Pan zaczyna z jakimiś allachami. Trochę rozsądku proszę. I teraz proste pytanie do Pana: Trafił Pan kiedyś wirusa na Macu?
W windowsie tez nie trafilem a w domu stoi stacja i dwa laptopy, moge smialo powiedziec ze wirusy na windowsie to wynik konspiracji makowcow, dowodzi to czegos ? :wink:
Wystarczy przeczytac caly watek, lekko traci fanatyzmem :wink:
A ja jutro znowu odpalę maca z okrzykiem: Allahu akbar!!! ;)
Zabawne jest tylko idealizowanie czegos co ma takie same wady jak reszta, to ze ktos nie ma zainstalowanego antywirusa i nie widzial zadnego alertu nie znaczy ze na komputerze nic nie ma
Uważa Pan, że trzeba mieć antywirusa żeby stwierdzić czy w systemie unixowym jest coś niepożądanego? Wiem, że to będzie miało pejoratywny wydźwięk i z góry przepraszam, ale to typowe myślenie "windziarza". Podobnie jak w domyśle OSX "ma takie same wady jak reszta". Jaka reszta? Inne Unixy? :D
W windowsie tez nie trafilem a w domu stoi stacja i dwa laptopy
Chyba od ostatniej reinstalacji. :)
W windowsie tez nie trafilem
Czyli mogę rozumieć że NIE, nie trafił Pan na niepożądane oprogramowanie na Mac?
Wystarczy przeczytac caly watek, lekko traci fanatyzmem :wink:
No właśnie. ;)
Z puntu widzenia ludzi znających nieco makówki i OSX, wygląda to jak spór gromadą fanatyków którzy za skarby świata nie mogą dopuścić myśli, że jest coś lepszego niż Windows i wyszukują naprawdę czasem dziwaczne "argumenty".
Uważa Pan, że trzeba mieć antywirusa żeby stwierdzić czy w systemie unixowym jest coś niepożądanego? Wiem, że to będzie miało pejoratywny wydźwięk i z góry przepraszam, ale to typowe myślenie "windziarza". Podobnie jak w domyśle OSX "ma takie same wady jak reszta". Jaka reszta? Inne Unixy? :D
Chyba od ostatniej reinstalacji. :)
Niby inteligentny czlowiek a tlumaczyc trzeba jak dziecku. Jak reszta systemow, obojetnie zreszta jakich, ma wirusy, dziury, zalicza zawiechy, ma wady i nie jest idealny tak jak w to wierzysz. Mozesz sie dalej oszukiwac, mnie to rybka, ba nawet zabawne jest to jak starasz sie udoiwodnic ze tak nie ma.
p.s jeszcze nie reinstalowalem windowsa na lapku, nie chce mi sie, to nie czasy wersji 3.11. Zszokuje cie, ale nie wiesza sie po zamknieciu klapy, nie wyskakuje bluescreen, nie znikaja pliki, nie muli sie. Pewnie nie uwierzysz "ale to takie typowe myslenie makowca" :wink:
Odwracasz ciagle kota ogonem, pewnie byloby to irytujace gdyby nie to z jakiego faktu to wynika, na szczescie jest zabawne i potwierdza teze o fanatyzmie :mrgreen:
Niby inteligentny czlowiek a tlumaczyc trzeba jak dziecku. Jak reszta systemow, obojetnie zreszta jakich, ma wirusy, dziury, zalicza zawiechy, ma wady i nie jest idealny tak jak w to wierzysz. Mozesz sie dalej oszukiwac, mnie to rybka, ba nawet zabawne jest to jak starasz sie udoiwodnic ze tak nie ma.
Sam Pan napisał że nie trafił na wirusa na Macu. Prawda? Parząc po tym forum nie ma NIKOGO kto by trafił. Równocześnie jest sporo postów ludzi którzy jednak trafili pod Windows. To fakty czy wiara?
Sam Pan napisał że nie trafił na wirusa na Macu. Prawda? Parząc po tym forum nie ma NIKOGO kto by trafił. Równocześnie jest sporo postów ludzi którzy jednak trafili pod Windows. To fakty czy wiara?
Z wielkim uporem wmawiasz ludziom ze nie ma wirusow na macku, wiec odpowiedzialem ze ja na swoich komputerach z windowsem tez nie spotkalem sie z takim oprogramowaniem.
Twoje teorie rownie dobrze mozna odwrocic i zadzialaja w druga strone np
"Równocześnie jest sporo postów ludzi którzy jednak trafili pod makiem", nie trzeba daleko szukac w tym watku sa listy takiego oprogramowania . To fakty czy wiara?
Zadne tlumaczenie czy widzialem pod makiem takie cos nie ma racji bytu, bo pod winda tez nie widzialem a jednak sa uzytkownicy obu systemow ktorzy zglaszaja taki problemy, wiec cos takiego WYSTEPUJE REALNIE pod obydwoma systemami a tlumaczenie "ja nie widzialem" udowadnia jedynie fanatyzm
Rozumiem ze trzeba sie lapac wszystkiego ale zaczynasz przypominac babcie spod krzyza pod palacem prezydenckim. Skoro to nie jest fanatyzm to co?
grudzinsky
02-10-2011, 17:37
W windowsie tez nie trafilem a w domu stoi stacja i dwa laptopy, moge smialo powiedziec ze wirusy na windowsie to wynik konspiracji makowcow, dowodzi to czegos ? :wink:
a podlaczone masz do internetu te komputery? za dawnych czasow jak na kompach gralo sie w gierki, a internet byl w dalekiej przyszlosci to wtedy nie lapalo sie wirusow. niestety te przylaza z poczta, najczesciej...
sam mialem wirusy na moim Macu, ale byly one tak grozne jak plik tekstowy. poprostu zajmowaly sobie bajty na dysku. dowiedzialem sie o tym jak do kolegi wysylalem zdjecia spakowane zipem. po odebraniu maila zadzwonil do mnie i powiedzial, ze zainfekowalem mu kompa...ups...podobno antywirusem tamtego czegos nie udalo sie usunac, a jedynie formatem dysku...ja nadal korystam z tego dyzku i zapewne nadal to cos sobie gdzies tam zalega i zapewne nie jeden komp zostal przeze mnie zainfekowany czyms bardzo wrednym...niestety jedyne antywirusowe oprogramowanie to Norton, a jemu jakos nie ufam...nic innego pod Mac'a nie znalazlem. przydalo by sie miec chociaz by po to by komus innemu kompa nieswiadomie nie zalatwic...
Jakos pisze na forum wiec najprawdopodobniej mam je podlaczone do netu :wink:
ThomasVoland
02-10-2011, 18:00
sam mialem wirusy na moim Macu, ale byly one tak grozne jak plik tekstowy. poprostu zajmowaly sobie bajty na dysku. dowiedzialem sie o tym jak do kolegi wysylalem zdjecia spakowane zipem. po odebraniu maila zadzwonil do mnie i powiedzial, ze zainfekowalem mu kompa...
Wirus napisany pod OSX zainfekował windowsa? No chyba niezbyt. Jeśli zainfekował, to był to wirus na windowsa, a nie na osx.
Z tymi wirusami na maca jest chyba tak, że każdy windziarz wie że istnieją, ale nie zna żadnego usera maka, który kiedykolwiek miałby z wirusem jakiś problem.
grudzinsky
02-10-2011, 18:22
nie napisalem, ze byl to wirus napisany pod OSX, poprostu mialem i nadal mam cos na dysku co potraafi zalatwic Win :) a mnie to wisi i powiewa :D
wlasnie sciagnalem sobie Kaspersky'ego na Mac'a. zastanawiam sie tylko czy jest sens go instalowac. w opisie nie ma nic czy bedzie on wykrywal zlosliwe oprogramowanie pod Win. tylko dlatego chcial bym miec antywira zeby nie infekowac kompow innym uzytkownikom, zwlaszcza spod znaku W...
tomwidlak
02-10-2011, 18:56
Przecież podałem normalne sklepowe ceny przed chwilą skopiowane ze stron rzeczonych firm. Może Pan zamówić w każdej chwili i dokładnie w takiej cenie przyjedzie sprzęt.
Dokładnie mówi Pan o polowaniu. Autoryzowani dystrybutorzy, jeśli pozyskują sprzęt od DELL-a dostają go dokładnie w podanej przeze mnie cenie minus upust dealerski. Jest parę sposobów na zaoferowanie go taniej, ale nie będzie to DOKŁADNIE ten sam sprzęt który widniał na zacytowanej ofercie na www. Nie wiem jakie ma Pan doświadczenie w sieci dystrybucji DELL, ale wmawianie że to to samo, ta sama oferta, pochodzenie, świadczenia jest zwykłą nieprawdą.
Na tyle ile mnie Pan zna, powinien Pan wiedzieć że nie mam maniery pisania o czymś czego nie widziałem na oczy. Mamy w firmie kilka wysokich modeli serwerów DELL a i swoim klientom często instalujemy właśnie ów sprzęt. Jest dobry po prostu a to jest dla wykonawcy cenna cecha.
I w tym chyba jest problem, bo, choć nie chciałbym być niemiły, to wiedzę najwidoczniej czerpie Pan z Internetu. :)
Muszę odwrócić absurdalny zarzut i stwierdzić że chyba to Pan nie miał przed oczami rzeczonych dwóch komputerów, inaczej nie pisałby Pan takich głupstw.
Masz calkowita racje, przepraszam najmocniej za zawracanie glowy ;-)
tomwidlak ok dane Twoje della robią wrażenie ale będę do przesady nudny: odpal na tym osX i LogicPro bo to jest mi potrzebne do pracy. Ja mam tylko jeden wybór: mac pro
No troszke jestes z tym juz nudny :D Ja naprawde rozumiem ze nie masz innego wyjscia, musisz miec Maka Pro czy chcesz czy nie chcesz :-) Jesli jestes zadowolony z tego biegu wydarzen to nie ma wielkiego problemu, ale nadal nie zmienia to prostego faktu - ze Apple rznie swoich klientow od tylca ile wlezie :D
Nie zrozum mnie zle - Mac Pro to kapitalny komputer z najwyzszej polki ze swietnym OSem, ja to absolutnie rozumiem - jedynym problemem jest to ze Apple dzieki swej rewelacyjnej kampanii marketingowej i powstalej dzieki temu "religii" zyczy Sobie dwa razy wiecej za swoje produkty niz one sa warte. Jesli ktos jest tego swiadom ze ogromnie przeplaca, ale chce miec Apple z jakiegos tam powodu to ja nie mam zadnego problemu z tym, kazdy ma prawo do swiadomej decyzji, jaka by ona nie byla.
Problem mam jedynie z wykorzystywaniem naiwnych i nie znajacych sie - kiedys wmawianie komus "cudow" dla korzysci majatkowych bylo conajmiej "cwaniactwem" lub nawet "oszustwem", teraz jest jedynie "marketingiem" :-) Takim samym jak marketing firmy Bose czy Hasselbladem sprzedajacym aparaty Fuji za 2x wartosci. Dla mnie to jest proste nabijanie w butelke i naciaganie ludzi, Apple jest o tyle genialne ze "naciagnieci" w wiekszosci za z owego naciagniecia zadowoleni :-) Nie jak religia ? :D
No troszke jestes z tym juz nudny :D Ja naprawde rozumiem ze nie masz innego wyjscia, musisz miec Maka Pro czy chcesz czy nie chcesz :-) Jesli jestes zadowolony z tego biegu wydarzen to nie ma wielkiego problemu, ale nadal nie zmienia to prostego faktu - ze Apple rznie swoich klientow od tylca ile wlezie :D
no wiem, że nudne ale niestety w d... jadą nas nie tylko Ci z apple. W naszym kochanym kraju prawie każdy kto coś może więcej patrzy jak Cię pojechać w ... i nie ma tutaj żadnej skruchy. Więc nic nie zmienimy a pracujemy na tym co mamy.
Widzę, że zawieszenie "broni" blisko (a może już się dokonało ?) :)
Użytkownicy mackow maja tak samo przerypane jak leikarze ;)
Ciężkie to życie ;) :D
Pozdrowienia dla wszystkich !
Widzę, że zawieszenie "broni" blisko (a może już się dokonało ?) :)
Strony się okopały na swoich stanowiskach. :)
Z wielkim uporem wmawiasz ludziom ze nie ma wirusow na macku
Bzdura. Nic takiego nie napisałem. Napisałem, że problem wirusów na Macu praktycznie nie istnieje, a to różnica.
wiec odpowiedzialem ze ja na swoich komputerach z windowsem tez nie spotkalem sie z takim oprogramowaniem.
W tym wypadku zwyczajnie Pan koloryzuje. Nie ma użytkownika Windows, który nigdy czegoś niechcianego nie musiał wywalać.
Rozumiem ze trzeba sie lapac wszystkiego ale zaczynasz przypominac babcie spod krzyza pod palacem prezydenckim. Skoro to nie jest fanatyzm to co?
Kto w tym wątku się czepia brzytwy? Na pewno nie ja. Fakty są proste i bezsporne a ten i ów wyszukuje cuda na kiju byle je choć trochę podważyć. To nawet nie religia, to zwykłe szczeniactwo.
jedynym problemem jest to ze Apple dzieki swej rewelacyjnej kampanii marketingowej i powstalej dzieki temu "religii" zyczy Sobie dwa razy wiecej za swoje produkty niz one sa warte.
Co Pan w ogóle plecie? Ceny komputerów są podobne. Pokazane w tym wątku. System Apple jest 5-10x tańszy od Microsoftu a w przypadku wersji serwerowej pewnie ze 20x tańszy.
tomwidlak
02-10-2011, 22:20
Co Pan w ogóle plecie? Ceny komputerów są podobne. Pokazane w tym wątku. System Apple jest 5-10x tańszy od Microsoftu a w przypadku wersji serwerowej pewnie ze 20x tańszy.
W sumie przyznalem Ci juz racje, jeszcze raz mam przyznac ? Masz racje :D
Processor: Intel Xeon Dual Quad Core X5647 (2.93GHz,12M L3, 5.86GT/s)
Genuine Windows 7 Ultimate
Precision Workstation T7500 Tower
1.5 TB SATA II Hard Drive (7200RPM)
1.5 TB SATA II Hard Drive (7200RPM) 2nd Drive
12 GB Memory (6x2GB), 1333MHz Dual Ranked RDIMMs
16X DVD +/- RW Drive
256MB NVIDIA Quadro NVS 295, DUAL MON, 2 DP
$3,199 - Cena u Autoryzowanego Dilera DELLa :D
Witam
tak na marginesie czytania tej przepychanki to proszę nie wypowiadajcie tak radykalnych sądów jak w poście 2028 z tego wątku :)
Jeśli czegoś nie ma to jak może być problemem prawda PANIE Tom01. Proszę się nie powoływać że PAN nie widział wirusów na macosa - bo ja też nie widziałem wielu rzeczy ;) a wiem że są :). Na tym polega wiara. A więc proponuję nie używać słowa BZDURA ;) bo sam PAN coś mówi a potem sobie zaprzecza. Proponuję to wmówić producentom oprogramowania antywirusowego na maki ;) że robią rzecz niepotrzebną i mamią ludzi :) rzekomym bezpieczeństwem lub straszą czymś co nie istnieje :).Nie żebym się Pana Szanownego czepiał ;).
Proszę nie odpowiadać ;)
Podoba mi się ta przepychanka. To tak mniej więcej jak z naszymi politykami ... tylko bardziej konkretnie :)
Po 4 października (plotki mówią ) mają się pokazać nowe MBP - nowsze procki i może coś co "zrewolucjonizuje" rynek :) może wtedy łatwiej będzie odpowiedzieć bardziej na tak "dlaczego Apple MAC?" niż na nie ;)
Pozdrawiam
ps na razie mój nowy MBP sprawuje się ok. Po pewnej zwieszce przy instalce jak na razie pojedyńcze (dwa razy) problemy z magnetycznym zasilaniem. Testujemy dalej ;). Jak na razie w pracy patrzą na mnie jak na nawiedzonego że mam coś innego niż "normalny laptop" :)
tak na marginesie czytania tej przepychanki to proszę nie wypowiadajcie tak radykalnych sądów jak w poście 2028 z tego wątku
Napisane zostało "Problemu wirusów nie ma i tyle" i to nie żaden radykalny sąd a stwierdzenie faktu. Ma Pan Maca, trafił Pan na wirusa kiedykolwiek? Ktokolwiek w wątku?
producentom oprogramowania antywirusowego na maki że (...) straszą czymś co nie istnieje
A nie? Przecież to ich chleb. Im więcej ludzi będzie przekonanych, że to pomaga tym więcej zarobią. Co w tym dziwnego? :)
ThomasVoland
02-10-2011, 22:58
Z tego co pamiętam to na symbiana dawien dawno powstał program antywirusowy. Było to w czasach, kiedy nie było ani jednego wirusa na ten system :). Na Makach nikt nie twierdzi, że wirusów nie ma, tylko że nie stanowią problemu co już kilka razy było podkreślane.
to nie żaden radykalny sąd a stwierdzenie faktu. Ma Pan Maca, trafił Pan na wirusa kiedykolwiek? Ktokolwiek w wątku?
A nie? Przecież to ich chleb. Im więcej ludzi będzie przekonanych, że to pomaga tym więcej zarobią. Co w tym dziwnego? :)
"Problemu wirusów nie ma i tyle."
To SZANOWNEGO PANA słowa - jeżeli czegoś nie ma to znaczy że nie ma. A jeśli choć jeden jest to znaczy że jest. A czy to jest problem to niech wypowie się ten co to ma. Dam przykład - w jednym biurze pracują 2 panie i korzystają z komputerów typu pc z zainstalowanym oprogramowaniem. I jak się okazuje jedna z Pań przynajmniej co kilka dni stawia od nowa system i walczy z wirusami (firmowy pracownik zajmujący się sprzętem i oprogramowaniem to robi) a druga mająca identyczny sprzęt i oprogramowanie ostatnio system miała postawiony jak był uruchamiany jej komp. Oprogramowanie antywirusowe daje sobie radę z intruzami a spec od kompów nie dotykał już go dość długo... I co powiemy że problem z wirusami istnieje czy nie. Z pozycji pani A istnieje a z pozycji pani B nie . Obie panie mają niezbyt dużą wiedzę i pewnie tak jak w pewnym opisie mogą obie potraktować inruza jako nową instalkę gry ;) ("pacman" dobre :) )
Czyli wirusy są.
Podobnie jest z macami :).
Jak wspomniałem to że czegoś Pan nie widział to nie znaczy że tego nie ma i nie istnieje.
Dodam że nie chcę aby Pan zobaczył i uwierzył ;). Wolę w Panu widzieć niewiernego Tom01a ;). Podoba mi się Pana wiara że nie stanowi to problemu... Tylko proszę innym tego nie wmawiać :) bo to jest fanatyzmem - wmawianie - nie wiara :)
Dodam że ja również nie chcę się przekonywać czy coś jest więc wolę zainstalować nawet jakiegoś darmowego avasta lub innego stwora. NIe zaszkodzi...
oczywiście polecam maca ;) bo ... jest ładny ;) - też :)
Pozdrawiam
GoOrange
02-10-2011, 23:08
OK a załóżmy że nie ma wirusów, Internetu, itp.
Dwie identyczne konfiguracje.
1. Który Lightroom 3 szybciej poradzi sobie z identyczną operacją lub sekwencją na identycznej ilości, np. 1000 zdjęć? Są na ten temat jakieś aktualne dane? Jakiego rzędu to różnice?
2. Photoshop CS4/5, praca z tabletem, retusz, OpenGL itd.? Gdzie będzie szybciej?
Z tego co pamiętam to na symbiana dawien dawno powstał program antywirusowy. Było to w czasach, kiedy nie było ani jednego wirusa na ten system :). Na Makach nikt nie twierdzi, że wirusów nie ma, tylko że nie stanowią problemu co już kilka razy było podkreślane.
W sumie racja - na winde też nie stanowią problemu :) tylko jakiś antyvir albo coś podobnego ;)
Pozdrawiam
OK a załóżmy że nie ma wirusów, Internetu, itp.
Dwie identyczne konfiguracje.
1. Który Lightroom 3 szybciej poradzi sobie z identyczną operacją lub sekwencją na identycznej ilości, np. 1000 zdjęć? Są na ten temat jakieś aktualne dane? Jakiego rzędu to różnice?
2. Photoshop CS4/5, praca z tabletem, retusz, OpenGL itd.? Gdzie będzie szybciej?
Witam
1.jakiś czas temu (ze 3-4 miesiące) czytałem chyba na dpreviev.com że różnica jest ale niewielka. Ktoś starał się przekonać gostka że winda lepiej coś tam obsługuje i na pc szybciej to (LR3) działa ale hmm wydaje mi się że nie powinno być różnicy. Być może niedługo sam się pobawię ale nie mam obecnie dwóch podobnych konfiguracji lapka i MBP...
Pozdrawiam
tomwidlak
02-10-2011, 23:22
OK a załóżmy że nie ma wirusów, Internetu, itp.
Dwie identyczne konfiguracje.
1. Który Lightroom 3 szybciej poradzi sobie z identyczną operacją lub sekwencją na identycznej ilości, np. 1000 zdjęć? Są na ten temat jakieś aktualne dane? Jakiego rzędu to różnice?
2. Photoshop CS4/5, praca z tabletem, retusz, OpenGL itd.? Gdzie będzie szybciej?
W takim wypadku roznice beda minimalne. Z tym ze musisz pamietac ze Apple bedzie kosztowal o wiele wiecej, wiec takie porownanie jest bardzo niewlasciwe.
Bardziej wlasciwym porownaniem jest ilosc wydanych pieniedzy, koszt. Czemu ? Bo zrobienie czegokolwiek lepiej kosztuje, czy to samochod, czy telewizor, czy mlynek do kawy. Nie fair by chyba bylo porownywac BMW z Oplem, np., i drozsze powinno byc lepsze od tanszego teoretycznie. Koszt zakupu powinien byc pierwszym i najwazniejszym kryterium w takim porownaniu.
Wiec powiem na moim przykladzie:
DELL Precision 690
2 x Xeon 5160 3GHz
8GB RAM
2 x 36GB SAS w RAID0 systemowe
Win7 64bit
DELL 24" monitor
CENA: $2100
Apple iMac 24"
C2D 2.8Ghz
4GB RAM
320GB HDD
OSX 10.6 jesli dobrze pamietam
CENA: $2100
Import i preview kilkudziesieciu zdjec od 60MB do 450MB do Lightrooma 2 - DELL byl ze stoperem niemalze TRZY RAZY SZYBSZY
Przy tych samych pieniadzach Apple zawsze dostanie w tylek we wszystkim - pytanie jak bardzo zalezy od tego czy kupisz stacje robocza czy zlozysz PC sam. Przy stacji roboczej PC bedzie znacznie szybszy, przy skladaku bedzie ogromnie szybszy.
Za 15 000, czyli cene sredniego modelu Mac Pro masz o wiele bardziej wypasiona stacje robocza lub nic innego, bo nie wyobrazam sobie nawet co trzeba by bylo wlozyc do skladaka aby kosztowal 15 000 :D
ThomasVoland
02-10-2011, 23:27
OK a załóżmy że nie ma wirusów, Internetu, itp.
Dwie identyczne konfiguracje.
1. Który Lightroom 3 szybciej poradzi sobie z identyczną operacją lub sekwencją na identycznej ilości, np. 1000 zdjęć? Są na ten temat jakieś aktualne dane? Jakiego rzędu to różnice?
2. Photoshop CS4/5, praca z tabletem, retusz, OpenGL itd.? Gdzie będzie szybciej?
No to ja się wypowiem, bo mam windowsa i osx na tym samym configu. Nie wiem jak z szybkością w lightroomie itp, ale photoshopie narzędzie liquify działa gorzej nieco na macu (bardziej zamula), a znowu windows się strasznie pluł jak chciałem zapisywać duże pliki za pomocą save for web (niektórych w ogóle nie mogłem na mojej konfiguracji). Mac to robi bezproblemowo i o wiele szybciej. Zapisywanie PNG na Win też zamulało, na OSX wciąż zamula ale nie tak mocno. Co do retuszu to mnie na windowsie jedna rzecz strasznie wnerwiała, chociaż była to drobnostka i pewnie da się to ominąć - że wciskanie alta służy do obsługi menu, i jak przy stemplu albo healing toolu wcisnąłem alt 2 razy to trzeba było jeszcze trzeci żeby z tego wyjść. To taka pierdoła, która doprowadzała mnie do szału. Normalnie retusz na obu wygląda tak samo. Jeszcze w moim przypadku Windows miał czasem problem z Wacomem. Kiedyś to drivery musiałem co chwilę reinstalować, później już było ok (chyba poprawili sterowniki), ale po wybudzeniu nie zawsze działał tablet, czasem trzeba było zrobić reset. Czasami zaraz po uruchomieniu kompa było to samo i trzeba było odpalić jeszcze raz. Ale to już problem bardziej sterowników niż systemu chyba. W każdym razie na OS Xie w ogóle coś takiego jak restart nie jest potrzebne.
bo nie wyobrazam sobie nawet co trzeba by bylo wlozyc do skladaka aby kosztowal 15 000
Phi... Sprzetowy kontroler raid, core I7 990x, konrketna mobo, kilka SSD RAID 5, 24GB DDR3, i jakas sredno wypasna grafika. I jeszcze bedziesz musial dolozyc do obudowy, zasilacza... :P
btw, skinny, Windows to ofc Win 7 64bit?
ThomasVoland
02-10-2011, 23:39
btw, skinny, Windows to ofc Win 7 64bit?
tak
tomwidlak
02-10-2011, 23:43
Phi... Sprzetowy kontroler raid, core I7 990x, konrketna mobo, kilka SSD RAID 5, 24GB DDR3, i jakas sredno wypasna grafika. I jeszcze bedziesz musial dolozyc do obudowy, zasilacza... :P
btw, skinny, Windows to ofc Win 7 64bit?
Az z ciekawosci sobie skonfiguruje, zeby zobaczyc :D
A z anegdot - wiesz ze Mac Pro nowy nie ma wbudowanego kontrolera RAID ??? :D Zeby miec raid w PROFESJONALNYM komputerze musisz 3 211zl zaplacic za dodatkowa karte - TRZY TYSIACE DWIESCIE JEDENASCIE ZLOTYCH :D
Padlem, poprostu :D
Moj caly nowy komputer bedzie kosztowal 3 500zl
ach te Apple :D
A z anegdot - wiesz ze Mac Pro nowy nie ma wbudowanego kontrolera RAID ???
Stary też. No i? Pytanie naprowadzające: Po co jest potrzebny RAID w stacji roboczej? *
* - Nie mylić z serwerem.
grudzinsky
03-10-2011, 00:02
Moj caly nowy komputer bedzie kosztowal 3 500zl
ach te Apple :D
to tak jak z samochodami. jedne kupisz za 3500zl i bedzie jezdzil, co z tego ze to bedzie Panda z 1990 :)
jak sie chce miec luksus to wybiera sie BMW M5, a nie Fiata Pande
a poza tym...kto bogatemu zabroni? :razz:
A po co jest potrzebny RAID w stacji roboczej? Hmmm, moze dla tego zeby uzyskac wieksza predkosc dysku ? Pracowanie na lokalnych dyskach bedzie zawsze duzo szybsze niz na udzialach podlaczonych sieciowo, nawet jezeli zepniemy sie swiatlowodem.
a poza tym... kto bogatemu zabroni?
Oczywiscie nikt i nie o to tutaj chodzi :) Chodzi o to, ze za te same pieniadze mozna miec znacznie lepszej kasy sprzet. Jak Cie stac, to mozesz wydac nawet 1kk PLN na tego starego fiata pande, bez szyb i chlodnicy, ale czy to jest najlepszy sposob wydania pieniedzy - zalezy juz tylko i wylaczeni od upodoban. Niektorzy wola przeplacac, inni wola miec jak najlepszy stosunek jakosci do ceny. Zawsze masz wybor :)
tomwidlak
03-10-2011, 00:06
to tak jak z samochodami. jedne kupisz za 3500zl i bedzie jezdzil, co z tego ze to bedzie Panda z 1990 :)
jak sie chce miec luksus to wybiera sie BMW M5, a nie Fiata Pande
a poza tym...kto bogatemu zabroni? :razz:
Nikt oczywiscie, tym bardziej bogatemu jeleniowi :D
I na czym polega ten luksus powiedz mi ? Co Mac Pro za 12 000 bedzie mial czego nie bedzie mial moj skladak za 3 500, poza pieknym wygladem ? W sensie wydajnosci i uzytecznosci, nie musisz mi sypac parametrami :D
ThomasVoland
03-10-2011, 00:09
Os x.
To chyba zle zadane pytanie :) Bedzie mial sporo wiecej ( juz pomijam procesor za ktory prawdziwy geek dalby sie pokroic ), pytanie tylko czy w Twojej konkretnej sytuacji da to ogromna roznice? Nie kazdemu potrzebny jest komputer klasy workstation. Ja np bardzo chcialbym posiadac takiego Della T7500 z 2x6 core, 36 GB RAM... Tak zeby tylko popatrzec i moc powiedziec ze mam... :]
Os x dla niektorych jest lepszy, dla niektorych gorszy, ale odpowiedz skinniego jest genialna - pokazuje, podstawowa strategie jobsa. System moze byc tani, bo i tak trzeba bedzie do neigo kupic drogi hardware i przeplacic. To wlasnie dla tego MAC OSX jest taki tani, a nie dla tego, ze MAC chce dobrze dla klienta :)
grudzinsky
03-10-2011, 00:12
Os x.
:mrgreen:
tomwidlak
03-10-2011, 00:20
Os x.
To juz od dawna nie jest prawda - moge zamiast W7 kupic sobie OSX i zainstalowac, poprostu wole W7. Ale mozliwosc ktora jest bezproblemowa istnieje - tak wiec przyjmijmy ze zainstaluje tego OSXa, czego wtedy mi brakuje ? :-)
To chyba zle zadane pytanie :) Bedzie mial sporo wiecej ( juz pomijam procesor za ktory prawdziwy geek dalby sie pokroic ), pytanie tylko czy w Twojej konkretnej sytuacji da to ogromna roznice? Nie kazdemu potrzebny jest komputer klasy workstation. Ja np bardzo chcialbym posiadac takiego Della T7500 z 2x6 core, 36 GB RAM... Tak zeby tylko popatrzec i moc powiedziec ze mam... :]
Wiesz, to sa specyfikacje Mac Pro za 12 000zl:
Mac Pro / Quad-Core Intel Xeon / 3,20 GHZ / Serial ATA 7200 rpm / 1 TB / 3 GB / niezintegrowana / ATI Radeon HD 5770
wiec nic specjalnego w nim nie ma. Rozumiem 6scio rdzeniowe Xeony x2 dla tych co wykorzystaja wszystkie rdzenie czy 64GB RAMu jak ktos potrzebuje, ale od tego procka i5 2500 bedzie zapewne nawet wydajnieszy a 8GB i tak wiekszosci z nas starcza. Apple bedzie mial sliczna obudowe i bardzo ladne wykonanie, z tym ze ja mowie o roznicach uzytkowych, w uzywaniu dla zwyklego fotografa uzywajacego LR i PS - roznic nie bedzie zadnych, za 3x wiecej pieniedzy (lub 2x wiecej jesli mowimy o stacji roboczej) :-) Znaczy przepraszam, beda - Mac ma zwykle HDD a nie SSD jak u mnie, plus ma 3GB ramu wiec bedzie mulil straszelnie :D
ThomasVoland
03-10-2011, 00:23
To juz od dawna nie jest prawda - moge zamiast W7 kupic sobie OSX i zainstalowac, poprostu wole W7. Ale mozliwosc ktora jest bezproblemowa istnieje - tak wiec przyjmijmy ze zainstaluje tego OSXa, czego wtedy mi brakuje ? :-)
Wiesz, to sa specyfikacje Mac Pro za 12 000zl:
Mac Pro / Quad-Core Intel Xeon / 3,20 GHZ / Serial ATA 7200 rpm / 1 TB / 3 GB / niezintegrowana / ATI Radeon HD 5770
wiec nic specjalnego w nim nie ma. Rozumiem 6scio rdzeniowe Xeony x2 dla tych co wykorzystaja wszystkie rdzenie czy 64GB RAMu jak ktos potrzebuje, ale od tego procka i5 2500 bedzie zapewne nawet wydajnieszy a 8GB i tak wiekszosci z nas starcza. Apple bedzie mial sliczna obudowe i bardzo ladne wykonanie, z tym ze ja mowie o roznicach uzytkowych, w uzywaniu dla zwyklego fotografa uzywajacego LR i PS - roznic nie bedzie zadnych, za 3x wiecej pieniedzy (lub 2x wiecej jesli mowimy o stacji roboczej) :-)
Proponuje zobaczyć chociażby jakieś wideo, gdzie jest pokazana nawet tylko sama obudowa. Sposób wymiany Ramu itp. Oczywiście prawie każdy windziarz bierze pod uwagę jedynie parametry techniczne i nic innego nie ma znaczenia. Porównanie do samochodu było całkiem trafne. Akurat Mac Pro sam uważam że ma przegiętą cenę, ale nikt mi nie wmówi że iMac 27 jest za drogi bo robiłem już różne kalkulacje i za każdym razem mi wychodzi że to świetna opcja. Szkoda tylko że nie ma z matowymi matrycami.
iMac uzywa mobilnych podzespolow i ma dosc kiepski wyswietlacz. Dla Fotografa to znacznie gorszy wybor niz skladak. a sposob wymiany RAMu / dysku w iMac ... hmm ^^
Oczywiście prawie każdy windziarz bierze pod uwagę jedynie parametry techniczne i nic innego nie ma znaczenia.
To akurat ma niewiele wspolnego z uzywanym systemem operacyjnym. Osobiscie posiadam dosc drogiego case z wiatrakami od noctua zeby zapewnic optymalny airflow i cisze - jak widac nie tylko parametry techniczne elektroniki sie licza. Trzeba pamietac ze jedyne co bedzie sie roznilow przypadku Macow to obudowa ( w Koncu wszystkie inne podzespoly sa firm zewnetrznych. to nie era powerPC ). W przypadku iMac to ciezko ja porownywac z jakimkolwiek desktopem, bo to inna klasa sprzetu, juz blizej do laptopow. W przypadku workstation, to watpie aby roznice w wykonaniu Mac Pro a Dell Precision byly chociaz minimalnie znaczace. Macalem kilka nowych precisionow i jest to sprzet wykonany i przemyslany swietnie. Mac Pro na pewno tez, ale imho nie bedzie tutaj realnych roznic.
A po co jest potrzebny RAID w stacji roboczej? Hmmm, moze dla tego zeby uzyskac wieksza predkosc dysku ?
Właśnie. A jaką wydajność ma PERC w układzie 0, 5, 6, 10, 01 w DELL-ach w stosunku do programowego nawet w tym samym DELL-u? Sprawdzał Pan? Bo ja tak.
Chodzi o to, ze za te same pieniadze mozna miec znacznie lepszej kasy sprzet.
Problem w tym, że nabywcy i użytkownicy Maców z reguły nie żałują decyzji. Dziwne nie?
Nikt oczywiscie, tym bardziej bogatemu jeleniowi :D
Do głupich, ulegających wpływom fanatyków doszedł jeleń. Brawo, brawo... Skąd w Was takie pokłady agresji? Tak bardzo kole w oczy ten drogi Mac? Bo jeśli ktoś tak zawzięcie atakuje to musi być tego powód.
tomwidlak
03-10-2011, 00:30
Proponuje zobaczyć chociażby jakieś wideo, gdzie jest pokazana nawet tylko sama obudowa. Sposób wymiany Ramu itp. Oczywiście prawie każdy windziarz bierze pod uwagę jedynie parametry techniczne i nic innego nie ma znaczenia. Porównanie do samochodu było całkiem trafne. Akurat Mac Pro sam uważam że ma przegiętą cenę, ale nikt mi nie wmówi że iMac 27 jest za drogi bo robiłem już różne kalkulacje i za każdym razem mi wychodzi że to świetna opcja. Szkoda tylko że nie ma z matowymi matrycami.
Ja znam bardzo dobrze Maki Pro, pracowalem 10 lat jako IT w US i jednym z naszych klientow bylo Scholastic - najwiekszy wydawca ksiazek dla dzieci na swiecie, spokojnie ze 200 Mac Pro mieli. To sa swietne komputery, nie musisz mnie do tego przekonywac - ja twierdze tylko ze Apple rabie swych klientoiw jesli chodzi o ich cene.
Ale jesli schowasz tego Mac Pro pod stol i nie bedziesz zagladal do srodka tak jak wiekszosc uzytkownikow - majac tylko w zasiegu klawiature, mysz i monitor - roznicy zadnej nie odczujesz. Za CZTERY RAZY WIECEJ PIENIEDZY - to jest przeogromna przesada.
Właśnie. A jaką wydajność ma PERC w układzie 0, 5, 6, 10, 01 w DELL-ach w stosunku do programowego nawet w tym samym DELL-u? Sprawdzał Pan? Bo ja tak.
LOL. Najpierw RAID jest bezcelowy w stacjach roboczych a teraz okazuje sie ze programowy jest wystarczajaco dobry, a zaraz sie okaze ze programowy w OSXie jest nawet lepszy niz hardware'owy w PC :D Twoje opinie na ten sam temat sa tak sprzeczne ze mogl bys sam ze Soba dyskutowac :D
Problem w tym, że nabywcy i użytkownicy Maców z reguły nie żałują decyzji. Dziwne nie?
Uzytkownicy skladakwo pod Windowsem z reguly tez. Dziwne nie?
tomwidlak
03-10-2011, 00:47
Uzytkownicy skladakwo pod Windowsem z reguly tez. Dziwne nie?
Do tego jeszcze jak sie kupi cos co jest warte 7000zl za 15 000zl to nawet jak sie do tego dojdzie, to ciezko sie przyznac nawet przed samym soba ze sie zjelenilo :D A co dopiero przed swiatem zewnetrznym, tym bardziej jak sie decyzji zawziecie bronilo i w swojej glowie i na forach :D
ja twierdze tylko ze Apple rabie swych klientoiw jesli chodzi o ich cene.
A ja pokazałem, że wcale alternatywna stacja nie jest tańsza. Pańskie argumenty że "można taniej" odnoszą się tak samo i do Mac Pro, co też mówiłem. Tyle że trafić na dobrą ofertę trzeba dużo mocniej szukać.
LOL. Najpierw RAID jest bezcelowy w stacjach roboczych
Nie powiedziałem, że bezcelowy. Zadałem pytanie o cel uruchamiania RAID w stacji. I ustaliliśmy, choć nie z Panem, że chodzi o szybkość.
a teraz okazuje sie ze programowy jest wystarczajaco dobry, a zaraz sie okaze ze programowy w OSXie jest nawet lepszy niz hardware'owy w PC
Nie jest lepszy. Jest szybszy. Dużo szybszy. Na tym samym komputerze z tymi samymi dyskami. Proponuję zrobić pomiary.
Uzytkownicy skladakwo pod Windowsem z reguly tez. Dziwne nie?
Nie, wcale nie jest dziwne, bo składacze najczęściej swojego Maca Pro nie mają. Więc, jakby to powiedzieć, argumentacja jest bezwartościowa z uwagi na brak spełnienia warunków próby. :)
tomwidlak
03-10-2011, 01:04
A ja pokazałem, że wcale alternatywna stacja nie jest tańsza. Pańskie argumenty że "można taniej" odnoszą się tak samo i do Mac Pro, co też mówiłem. Tyle że trafić na dobrą ofertę trzeba dużo mocniej szukać.
Wiec ponawiam pytanie - jak mozna kupic Maca Pro taniej, lub najlepiej za pol ceny jak wspomniales ze kupiles Twego ? Kolega Funboy tu z Nikonforum sie przymierza do zakupu, jako ze dal sie omamic "magii" Apple i napewno byl by przeszczesliwy mogac wydac 8000zl za sredniego Mac Pro. Podzielisz sie ? :-)
Nie powiedziałem, że bezcelowy. Zadałem pytanie o cel uruchamiania RAID w stacji. I ustaliliśmy, choć nie z Panem, że chodzi o szybkość.
To juz w zaleznosci od rodzaju RAIDu. Ja uzywam RAID0 dla predkosci, inni 1 dla bezpieczenstwa a jeszcze inni 5 czy 10 dla jednego i drugiego. uzycie RAIDu jest dosc powszczechne w stacjach roboczych, bardzo czesto to robilem dla klientow i zawsze w kazdym komputerze dla siebie. Kazda nowsza plyta ma wbudowany kontroler RAIDu, nawet te najprostrze i najtansze a brak takowego w profesjonalnym komputerze za kilkanascie tysiecy to jakas paranoja. Dodam ze nie twierdze ze wbudowany w plyte kontroler jest tak dobry jak dedykowany, ale przy RAIDach 0,1,10 ma to bardzo male znaczenie, dobry kontroler jest wymagany przy 5tce.
Nie jest lepszy. Jest szybszy. Dużo szybszy. Na tym samym komputerze z tymi samymi dyskami. Proponuję zrobić pomiary.
Zrobie pomiary z ciekawosci, bo nie chce mi sie wierzyc w to "duzo szybszy". I mowisz rozumiem o predkosci transferu ? Bo ogolna wydajnosc systemu spadnie, jako ze procesor/pamiec bedzie uzywana do obslugi owego, a nie czipset czy osobny procesor jak w wypadku wbudowanych w plyte czy dedykowanych kontrolerow.
Wiec ponawiam pytanie - jak mozna kupic Maca Pro taniej, lub najlepiej za pol ceny jak wspomniales ze kupiles Twego.
Dokładnie tak samo jak Pan pokazał zakup DELL'a. Trzeba znaleźć ofertę. Swojego kupiłem w sklepie w Irlandii.
uzycie RAIDu jest dosc powszczechne w stacjach roboczych, bardzo czesto to robilem dla klientow i zawsze w kazdym komputerze dla siebie. Kazda nowsza plyta ma wbudowany kontroler RAIDu, nawet te najprostrze i najtansze a brak takowego w profesjonalnym komputerze za kilkanascie tysiecy to jakas paranoja.
OSX, podobnie jak inne Unixy i Linuxy mają wbudowaną obsługę RAID w system. Z punktu widzenia sprzętowo/programowo działa to dokładnie tak samo jak np DELL SAS, który dla niepoznaki jest na osobnej płytce i ma swój programik konfiguracyjny współpracujący ze sterownikiem w systemie. W pełni sprzętowym kontrolerem u DELL-a jest dopiero PERC, choć i to nie wszystkie modele. Te na płytach też są programowe. Sprzętowy PERC jest duuuużo wolniejszy, co stawia jego użycie w stacji roboczej pod znakiem zapytania. Co innego w serwerze, ale to jak mówiłem inna bajka.
Bo ogolna wydajnosc systemu spadnie, jako ze procesor/pamiec bedzie uzywana do obslugi owego, a nie czipset czy osobny procesor jak w wypadku wbudowanych w plyte czy dedykowanych kontrolerow.
He, he... ależ Pan ma marketingowo wtłoczone stereotypy. :)
Obciążenie procesora i zajętość pamięci na program obsługi RAID są nieodczuwalne nawet dla komputerów z procesorem 133MHz. Robiłem próby. A "dedykowane kontrolery" na płycie to rzecz czysto programowa, realizująca funkcje macierzy przez "sterownik" pod Windows, ładnie nazywający się np Intel Rapid cośtam. Proszę sobie poczytać dokumentację. Albo nawet zrobić prosty eksperyment, spróbować odtworzyć RAID bez odpalonego Windows. Nie da się.
tomwidlak
03-10-2011, 03:29
Dokładnie tak samo jak Pan pokazał zakup DELL'a. Trzeba znaleźć ofertę. Swojego kupiłem w sklepie w Irlandii.
Aha, czyli bardzo prosto jest kupic Maka Pro za polowe ceny, czy nawet 30% taniej rozumiem, tak latwo jak DELLa ? :D Zapraszam Ciebie w takim razie, jak i kazdego uzytkownika Apple do wskazania mi jakiejs obecnej oferty na NOWEGO Maca Pro nawet nie o polowe ale o 30% taniej niz na stronie Apple.com, moze byc nawet w Zimbabwe :-)
OSX, podobnie jak inne Unixy i Linuxy mają wbudowaną obsługę RAID w system. Z punktu widzenia sprzętowo/programowo działa to dokładnie tak samo jak np DELL SAS, który dla niepoznaki jest na osobnej płytce i ma swój programik konfiguracyjny współpracujący ze sterownikiem w systemie. W pełni sprzętowym kontrolerem u DELL-a jest dopiero PERC, choć i to nie wszystkie modele. Te na płytach też są programowe. Sprzętowy PERC jest duuuużo wolniejszy, co stawia jego użycie w stacji roboczej pod znakiem zapytania. Co innego w serwerze, ale to jak mówiłem inna bajka.
He, he... ależ Pan ma marketingowo wtłoczone stereotypy. :)
Obciążenie procesora i zajętość pamięci na program obsługi RAID są nieodczuwalne nawet dla komputerów z procesorem 133MHz. Robiłem próby. A "dedykowane kontrolery" na płycie to rzecz czysto programowa, realizująca funkcje macierzy przez "sterownik" pod Windows, ładnie nazywający się np Intel Rapid cośtam. Proszę sobie poczytać dokumentację. Albo nawet zrobić prosty eksperyment, spróbować odtworzyć RAID bez odpalonego Windows. Nie da się.
Opowiadasz nastepne bzdurki i widze ze nie za bardzo znasz sie czy na PC czy na stacjach roboczych DELLa - kontroler SAS jest wbudowany w plyte glowna i oferuje sprzetowy RAID 0 i 1. Jest robiony przez firme LSI, model 1068E - mozesz poczytac o nim tu http://www.lsi.com/products/storagecomponents/Pages/LSISAS1068E.aspx . Uruchamia sie jak kazdy sprzetowy RAID zaraz po starcie BIOSu i nie potrzebuje zadnego softu aby dzialac, system widzi jeden dysk i tyle. Ta sama historia jest z wiekszoscia kontrolerow RAID wbudowanych w plyty glowne w PC - i oczywiscie pelna obsluga RAIDu wlacznie z odtworzeniem uszkodzonej macierzy odbywa sie z poziomu BIOSu kontrolera. Oczywiscie sa wyjatki, w postaci tego co opisujesz ale sa niczym wiecej jak wyjatkami.
Co do softowego RAIDu, nigdy nie uzywalem wiec nie moge sie posluzyc wrazeniami z pierwszej reki - Adaptec pisze w porowaniu owych, ze jednym z minusow jest obciazenie procesora i pamieci. Jesli Adaptec tak mowi to ja im wierze na slowo - http://www.adaptec.com/en-us/resourcecenter/education/tutorials/4423_swraid_wp.htm
A, przy softowym RAID nie mozna bootowac systemu z owego rzecz jasna.
Osobiscie posiadam dosc drogiego case z wiatrakami od noctua zeby zapewnic optymalny airflow i cisze - jak widac nie tylko parametry techniczne elektroniki sie licza.
przepraszam, że wtrącę się do dyskusji - nie będę co prawda mówił już o wyższości świąt jednych nad drugimi, ale... nie używamy przypadkiem w kraju nad Wisłą języka polskiego? może obudowa, przepływ powietrza?
PS idę luknąć na strita czy ktoś nie tejknął mojego kara ;)
Hardware RAID jest praktycznie zawsze bardziej wydajny niz software. To czy jest wbudowany w plyte glowna, czy jest na karcie PCI-E nie ma znaczenia. Znaczenie ma jakosc takiego kontrolera, jego predkosc, etc. Dobre karty RAID to wydatek minimum 3k PLN, dla tego czesc firm stosuje tansze rozwiazanie - umieszczenie kontrolera RAID na plycie glownej.
To o czym mowi Tom01, o ile dobrze sie orientuje to jedynie kontroler RAID wbudowany w ICH10R ktory mimo ze czesc rzeczy jest realizowane przez hardware, to jednak potrzebuje wsparcia softowego. ( Intel Matrix Storage Technology ). Bardzo wiele plyt ma dodatkowe sprzetowe kontrolery RAID, ktore sa calkowicie sprzetowe i nie potrzebuja zadnych sterownikow.
Obciążenie procesora i zajętość pamięci na program obsługi RAID są nieodczuwalne nawet dla komputerów z procesorem 133MHz. Robiłem próby.
Na czym? RAID 5 na dyskach klasy HyperX? Czy RAID 0 na dyskach klasy 7200 RPM?
@erie
Masz racje. To ubozenie jezyka - czlowiek czyta praktycznie tylko zagraniczne fora o sprzecie i uzywanie slownictwa angielskiego przychodzi znacznie latwiej.
Widzę, że zawieszenie "broni" blisko (a może już się dokonało ?) :)
A była wojna? Mnie to całkowicie wali na jakim sprzęcie mam pracować a że stało się tak fajnie, że pracuję na MP to tylko lepiej. Poza tym patrząc od strony firmy to co za różnica ile wydamy na sprzęt: 7 czy 15 i tak idzie w koszty i w efekcie zapłaci za to klient?
Wieksze koszta, wyzsza cena, mniejsza konkurencyjnosc?
(...)
@erie
Masz racje. To ubozenie jezyka - czlowiek czyta praktycznie tylko zagraniczne fora o sprzecie i uzywanie slownictwa angielskiego przychodzi znacznie latwiej.
Zakładam, że jesteś człowiekiem bardzo młodym, jeśli tak łatwo chłoniesz slangi i skróty, ale zapewniam Cię, że warto używać poprawnej, a nawet literackiej polszczyzny, bo człek w ten sposób wysławiający się i używający prawidłowych akcentów, wbrew pozorom zyskuje nawet w środowiskach młodzieżowych i to w dyskusjach mocno specjalizowanych.
Tak więc to żadna wymówka, że bywasz na angielskojęzycznych forach, bo pięknie jest znać języki obce, ale każdy z owych języków powinno się stosować w sposób odrębny, jako że wyobraź sobie np. polsko-niemiecko-angielsko-francusko-hiszpański miks z rosyjskimi wtrętami i czeskimi natręctwami, a wszystko to w dowolnie paskudnie akcentowanym regionalizmie, albo co gorsza, zupełnie bez akcentów.
No istny horror, znany coraz częściej z medialnych bełkotów.
Aha, czyli bardzo prosto jest kupic Maka Pro za polowe ceny, czy nawet 30% taniej rozumiem, tak latwo jak DELLa ? :D Zapraszam Ciebie w takim razie, jak i kazdego uzytkownika Apple do wskazania mi jakiejs obecnej oferty na NOWEGO Maca Pro nawet nie o polowe ale o 30% taniej niz na stronie Apple.com, moze byc nawet w Zimbabwe :-)
Proszę o wskazanie, gdzie napisałem że Maca Pro jest tak samo łatwo kupić jak DELL-a? Zdaje się że pisałem wręcz coś przeciwnego.
Opowiadasz nastepne bzdurki i widze ze nie za bardzo znasz sie czy na PC czy na stacjach roboczych DELLa - kontroler SAS jest wbudowany w plyte glowna i oferuje sprzetowy RAID 0 i 1.(...) Uruchamia sie jak kazdy sprzetowy RAID zaraz po starcie BIOSu i nie potrzebuje zadnego softu aby dzialac, system widzi jeden dysk i tyle. Ta sama historia jest z wiekszoscia kontrolerow RAID wbudowanych w plyty glowne w PC - i oczywiscie pelna obsluga RAIDu wlacznie z odtworzeniem uszkodzonej macierzy odbywa sie z poziomu BIOSu kontrolera.
Panie Tomaszu, proszę trochę doczytać o tych kontrolerach zamiast pisać herezje. Istnienie dodatkowego układu kontrolera HDD, realizującego funkcję BIOS-u dla RAID nie musi wcale być układem zarządzającym macierzą i z reguły nie jest. Proszę wykonać eksperyment o jaki prosiłem. W BIOS-ie kontrolera może Pan tylko wskazać dysk na który macierz się odtworzy, ale nic poza tym. Dopóki nie wystartuje Windows RAID się nie odtworzy bo operacje obliczeniowe na danych robi CPU.
Jesli Adaptec tak mowi to ja im wierze na slowo
I w tym jest problem, bo gdyby sprawdził Pan to sam, wiedziałby Pan naprawdę.
A, przy softowym RAID nie mozna bootowac systemu z owego rzecz jasna.
Kolejna bzdura. :)
Hardware RAID jest praktycznie zawsze bardziej wydajny niz software.
Mit. Sprzętowy RAID jest bardziej bezpieczny, ale wcale nie musi być szybszy.
To czy jest wbudowany w plyte glowna, czy jest na karcie PCI-E nie ma znaczenia. Znaczenie ma jakosc takiego kontrolera, jego predkosc, etc. Dobre karty RAID to wydatek minimum 3k PLN, dla tego czesc firm stosuje tansze rozwiazanie - umieszczenie kontrolera RAID na plycie glownej.
Ma zasadnicze, bo większość budżetowych kontrolerów wcale nie są "sprzętowymi". Pecet musi mieć BIOS aby system mógł skorzystać ze sprzętu. Kontroler z "funkcją RAID", bo tak właściwie powinniśmy je nazywać, daje dodatkowy BIOS i to całe jego działanie.
To o czym mowi Tom01, o ile dobrze sie orientuje to jedynie kontroler RAID wbudowany w ICH10R
Wszystkie kontrolery a jakimi się spotkałem na płytach do składaków są programowymi RAID-ami. Cała seria DELL SAS IR na kartach PCI-E i część PERC-ów zresztą też.
Bardzo wiele plyt ma dodatkowe sprzetowe kontrolery RAID, ktore sa calkowicie sprzetowe i nie potrzebuja zadnych sterownikow.
Jakiś przykład?
Na czym? RAID 5 na dyskach klasy HyperX? Czy RAID 0 na dyskach klasy 7200 RPM?
Przecież napisałem: Na takich samych dyskach. Robiłem takie pomiary na potrzeby właśnie zwiększania wydajności w stacjach którym użytkownik potrafi dać do "przemielenia" ogromniaste pliki. Na dokładnie tych samych dyskach prawdziwy sprzętowy RAID5 potrafił mieć o połowę gorsze wyniki niż na jednym dysku.
Dla zaspokojenia Pana ciekawości dodam że testowane były wszystkie możliwe układy dysków na kilkunastu kontrolerach z użyciem całego przekroju HDD, od konsumenckich po serwerowe 15K i SSD.
Opowiadasz nastepne bzdurki i widze ze nie za bardzo znasz sie czy na PC czy na stacjach roboczych DELLa - kontroler SAS jest wbudowany w plyte glowna i oferuje sprzetowy RAID 0 i 1. Jest robiony przez firme LSI, model 1068E
Coby było Panu łatwiej, proszę, oto co prawda mało techniczny, ale miarodajny opis funkcjonalności i sposobu realizacji funkcji programowego RAID na kontrolerach DELL. W tym LSI 1068E: Dell_Software_RAID_Functionality_White_Paper.pdf (http://monitory.mastiff.pl/instrukcje/Dell_Software_RAID_Functionality_White_Paper.pdf)
Szczególnie polecam cytat:
"...is an interface that creates a RAID such as initializing the disks, which stores the RAID specific metadata on the selected hard disks that would be part of the RAID. At this point, the RAID specified by the user in the option ROM is not fully active. The RAID becomes active as soon as the OS has loaded the RAID driver software. All the RAID management tasks can only be done when the OS is installed.
After the OS is loaded, user application sends the DATA for processing to the CPU because all the RAID Operations in a software RAID uses system CPU Cycles."
Ja chcę link z makiem za połowę ceny z apple.com wiele było napisane że się da ale to chyba urban legend jak to że nie ma wirusów na jakiś system, są tylko trzeba zauważyć czy bardziej jest opłacalne pisać je na coś niszowego?
pamięta ktoś teraflopy promowane przez apple jakiś czas temu żeby się wyróżnić na tle pc?:)
Mnie nie przekonuje apple jako człowieka piszącego programy, potrzebującego dostępności różnych narzędzi. Dlaczego się wszyscy upierają przy swoim, ja też nie widziałem wirusa na Windowsie 7, ba nawet kaspersky mi nie pokazuje żadnych zagrożeń! W windowsie trzeba pamiętać o umiejętnej instalacji, antywirusie i miło by było dać zewnętrzny firewall ale czy możliwość doinstalowania dodatkowego zabezpieczenia to jest minus? Najgorsze jest przeświadczenie że jak czegoś sie nie widziało to tego nie ma, wirusy nie muszą zajmować całego ramu, 90% procesora, spowalniać drastycznie wszystkiego, potrafią się ukrywać tak że nawet doświadczeni użytkownicy mogą nie zauważyć niczego podejżanego. Jeszcze kilka lat temu na PWR (rozmawiałem z doktorami i administratorami) uważano że nie ma sensu zabezpieczać serwerów przed wirusami bo nie ma ich albo siedzą tylko i zajmują tyle ile plik tekstowy, nic bardziej mylnego bo po coś one są!
Ja chcę link z makiem za połowę ceny z apple.com
Jeśli jest tu ktoś kto sprzedaje Apple to może pomoże. :P
jak to że nie ma wirusów na jakiś system, są tylko trzeba zauważyć czy bardziej jest opłacalne pisać je na coś niszowego?
Wspomniał ktoś w wątku że był precedens stworzenia antywirusa na system ma który nie było ani jednego wirusa. Też kiedyś czytałem o tym. Jakaś gazeta branżowa się z tego nieźle nabijała, a inna wychwalała że przecież wirus z pewnością powstanie. :)
Wirusy pisze się na wszystko. Gdyby miało to sens, OSX byłby atakowany ile wlezie, w końcu nie jest ich wcale tak mało. Linuxów jest za to masa a jakoś problemu wirusów też nie ma.
W windowsie trzeba pamiętać o umiejętnej instalacji antywirusie i miło by było dać zewnętrzny firewall ale czy możliwość doinstalowania dodatkowego zabezpieczenia to jest minus?
Pytanie: PO CO? Te wszystkie rzeczy są zwyczajnie niepotrzebne w OSX. System w 45 minut zainstaluje typowy użytkownik Maca, czyli jak wspomniano w wątku - debil i bez żadnych antywirusów korzysta z komputera bez przeszkód do zezłomowania go ze starości.
Najgorsze jest przeświadczenie że jak czegoś sie nie widziało to tego nie ma
Tak, tak... a świstak.... Rany, ależ jest potęga przeświadczenia o wszechobecnej infiltracji wirusowej... :D Swoją drogą firmom produkującym oprogramowanie antywirusowe pogratulować świetnego marketingu. Wielu piszących w tym wątku w tym Pan, jest idealnym wypracowanym "targetem".
(...)
Tak, tak... a świstak.... Rany, ależ jest potęga przeświadczenia o wszechobecnej infiltracji wirusowej... (...)
Nie podzielam ani Twojej beztroski w tym zakresie, ani tym bardziej jakiejś nieuzasadnionej wesołości, bo jakkolwiek by nie bagatelizować tego problemu, to on jest i jeśli będziemy udawać, że go nie ma, to ni cholery nie będzie od tego bezpieczniej.
... ale w jednym się z Tobą zgadzam, że jeśli coś olewamy, a nie dotyka nas to na razie bezpośrednio, to można sobie w ten sposób zapewniać spokój ducha i tkwić w jakiejś stworzonej przez siebie, albo innych iluzji i nawet być szczęśliwym i pięknym, tyle, że ...
Może jednak nie będę kończył poprzedniego zdania, by nikogo bezpośrednio nie dotknąć.
Wirusy, to dziś pikuś, a prawdziwe zagrożenia stwarzają rootkity, które potrafią się gnieździć nie tylko w startowych sektorach dysków, ale wręcz w biosach, skąd za cholerę nie sposób ich wydłubać, bo nie da się się w domowych warunkach takiego biosu nadpisać, jako że program aktualizacyjny wykrywa zmiany i odmawia współpracy.
Oczywiście, komputer z takim robactwem będzie pracował jak wcześnie, czyli bez zarzutu, ale ...
I tu również pozostawię niedomówienie, bo co by tu nie napisać, to omawiane zjawisko do normalnych zaliczyć się nie da, tak samo jak trudno jest przewidzieć skutki działania wspomnianego draństwa.
Nie podzielam ani Twojej beztroski w tym zakresie, ani tym bardziej jakiejś nieuzasadnionej wesołości, bo jakkolwiek by nie bagatelizować tego problemu, to on jest i jeśli będziemy udawać, że go nie ma, to ni cholery nie będzie od tego bezpiecznie.
Oczywiście ryzyko jest niezerowe, przy czym zagrożenie swoich komputerów z OSX oceniam podobnie jak ryzyko bezpośredniego trafienia w nie piorunem. Od lat, mnóstwa lat, pomimo braku jakiegokolwiek zabezpieczenia i eksploracji maszyn do dosłownie wszystkiego, nic nie udało się "załapać".
Wirusy, to dziś pikuś, a prawdziwe zagrożenia stwarzają rootkity, które potrafią się gnieździć nie tylko w startowych sektorach dysków, ale wręcz w biosach, skąd za cholerę nie sposób ich wydłubać, bo nie da się się w domowych warunkach takiego biosu nadpisać, jako że program aktualizacyjny wykrywa zmiany i odmawia współpracy.
W celu uproszczenia rozmowy skróciłem określenie przedmiotowego oprogramowania do "wirus" i jak sądziłem to tylko kwestia czasu kiedy się ktoś do tego przyczepi. Nie sądziłem że Pan. Otóż, prostując, nie udało mi się ani nikomu z mojego otoczenia i nie tylko, złapać żadnego niepożądanego oprogramowania.
Ostatnie takie zdarzenie dotyczące moich komputerów, zresztą jedyne w ciągu ostatnich 5 lat, było włamaniem i obejściem skryptu forum mva.pl na serwerze linuxowym i wrzuceniem kilku własnych plików w bashu. Przy czym identyfikacja i dezaktywacja problemu trwała 30 sekund. Wciąż powtarzam, że OSX to nie Windows. Działalność "wirusa", podobnie jak w Linuxach, widać z daleka. O ile zaistnieje, bo na OSX nigdy niczego takiego nigdy nie doświadczyłem.
Tak, tak... a świstak.... Rany, ależ jest potęga przeświadczenia o wszechobecnej infiltracji wirusowej... :D Swoją drogą firmom produkującym oprogramowanie antywirusowe pogratulować świetnego marketingu. Wielu piszących w tym wątku w tym Pan, jest idealnym wypracowanym "targetem".
Windowsa dasz dziecku i zainstaluje, ba taki 5-6 latek bedzie go potrafil wlaczyc, wylaczyc, wlaczyc gre itd;>
Firmom antywirusowym nie potrzebny jest taki marketing jak myślisz (i jaki potrzebuje ejpel z natarczywymi reklamami swoich super produktów za które przepłaca się z 2 razy żeby być trendy) ale po co mam się kopać z koniem i tak nie dasz sobie powiedzieć bo na maczka jak i linuksa nie ma wirusow a zabezpieczanie czegokolwiek poza windowsem to marnotrawstwo czasu i pieniędzy bo przecież pracuje nad tym sztab fachowców.
Występowanie systemów operacyjnych w pl:
Windows XP – 52%
Windows 7 – 24%
Windows Vista – 16%
Mac OS X – 6,5%
Linux – 1%
Inne – 0,5%
różnica ponad 10x
dla mnie eot
Tom01, dobrze napisanych rootkitów nie widać, bo takie jest podstawowa zasada ich działania, więc możesz nigdy się nie zorientować, że jesteś ich posiadaczem, chyba że kiedyś ubędzie Ci znacząco w konta i nie będziesz umiał sobie tego wytłumaczyć.
Zresztą dzisiaj ich instalacją nie zajmują się już jedynie hackerzy, czy crakerzy, tylko i inni ludzie, o których lepiej jest głośno nie wspominać, bo monitorują elektroniczne słowa wydalane w sieciach. ;)
Ja staram się nawet zrozumieć, że u Ciebie jest to kwestia wiary, czyli musisz na własnej skórze odczuć, by uwierzyć, ale powiadam Ci, że są tematy, trudne do spenetrowania, nawet dla egzorcystów sektora IT. :D
Szatana też nie widać, co nie oznacza, że nie istnieje. :mrgreen:
Firmom antywirusowym nie potrzebny jest taki marketing jak myślisz
Nie ma znaczenia co myślę, ani co Pan myśli. Liczą się wyłącznie fakty. A te są takie, że firmy antywirusowe zarabiają więcej jeśli więcej ludzi będzie przeświadczonych o konieczności ich zakupu. Czy naprawdę trzeba łopatą wykładać rzeczy oczywiste?
tak nie dasz sobie powiedzieć bo na maczka jak i linuksa nie ma wirusow
Litości, do licha! Nikt nie napisał, że na Mac-a czy Linuxy nie ma wirusów! Czytajcie do diabła co jest napisane, a nie co Wam wygodnie.
a zabezpieczanie czegokolwiek poza windowsem
Zabezpieczanie Windows jest konieczne, to bezsporne. Windows nie obroni się sam tak jak OSX i Linux.
dla mnie eot
Po co w ogóle zabierał Pan głos, kiedy nie ma Pan nic konstruktywnego do dodania?
dobrze napisanych rootkitów nie widać
A co jest objawem jego zadziałania? Bo jeśli siedzi i nie ujawni się transmisją danych czy zajętością pamięci czy czasu procesora to po prostu nie działa. Takich "wirusów" mogę mieć setki i mnie to ani ziębi ani grzeje.
dodałem i nawet nie masz argumentów żeby odpowiedzieć;)
1. antywirusy - nie przeświadczenie ale fakt istnienia wirusów którego nie możesz negować (na każdy system są)
2. było napisane i zdaje się sam napisałeś (a jeśli nie Ty to inny fanatyk) że ich nie ma więc nie kłam
3. zabezpieczenie KAŻDEGO systemu jest konieczne i WSZYSTKIE mają podstawowe zabezpieczenia WBUDOWANE co nie znaczy ze jak ktoś dodatkowo coś zainstaluje jest be, mam windę, fedorę i mogę zainstalować antywirusa, robię to, czuję się bezpieczniejszy,...
4. raczej po co tY zabierasz głos jak nic nie dodajesz a tylko wpierasz bzdury przeczytane w internecie kiedy maków było kilkadziesiąt a PC tysiące ;)
@tom01 masz edycję postów
Wikipedia:
Rootkit - narzędzie pomocne we włamaniach do systemów informatycznych. Ukrywa on niebezpieczne pliki i procesy, które umożliwiają utrzymanie kontroli nad systemem.
Historycznie rootkity były paczkami (ang. kit) zawierającymi zmodyfikowane kluczowe binaria systemowe w systemach uniksowych (inetd, sshd, ps), które zastępowały oryginalne tuż po dokonaniu włamania. Dzięki modyfikacjom w oryginalnym kodzie binaria z rootkita np. nie pokazywały wybranych procesów lub umożliwiały logowanie na roota za podaniem specjalnego hasła.
Rootkit infekuje jądro i usuwa ukrywane programy z listy procesów oraz plików zwracanych do programów. Może on np. ukryć siebie oraz konia trojańskiego przed administratorem oraz oprogramowaniem antywirusowym.
Czyli nie widzisz wirusów a są, cuda :)
grudzinsky
03-10-2011, 13:05
Występowanie systemów operacyjnych w pl:
Windows XP – 52%
Windows 7 – 24%
Windows Vista – 16%
Mac OS X – 6,5%
Linux – 1%
Inne – 0,5%
różnica ponad 10x
dla mnie eot
a co to ma wspolnego z tematem?
a tak w temacie Win czy OSX to kilka tygodni temu kuzyn kupil sobie iMac'a 27". zadzwonil do mnie i powiedzial "ze dopiero teraz przekzalem na oczy, tyle lat Win zatruwal mi zycie. od kilku dni zapomnialem o tym, ze mam komputer. stoi sobie na biurku i chyba tylko dlatego, ze 27" to go widac. podlaczylem drukarke i komputer nie pytal sie mnie czy chce ja zainstalowac, zadnych pytan o sterowniki...dwa klikniecia myszka i kalendarz w telefonie mam zsynchronizowany z kompem. jedyny minus to taki, ze program do projektowania szaf jest tylko pod Win, ale od tego mam laptopa..."
A co jest objawem jego zadziałania? Bo jeśli siedzi i nie ujawni się transmisją danych czy zajętością pamięci czy czasu procesora to po prostu nie działa. Takich "wirusów" mogę mieć setki i mnie to ani ziębi ani grzeje.
Jeśli monitorujesz tak dokładnie ruch w sieci, jak o tym wspomniałeś, to masz jakieś szanse na zorientowanie się że pewnego dnia ów drań prześle dane, na które czekał w ukryciu.
Problem tylko w tym, że ludzie, którzy wiedzą o czym my tu mówimy, to w większości nie są zwolennicy produktów spod znaku nagryzionego jabłka, jako że owe komputery kupują ludzie, którzy wierząc w propagandę Apple, chcą zapomnieć o problemach.
PS.
Ludzie chcący mieć wpływ na to co dzieje się na ich komputerach korzystają z systemów linuksowych.
1. antywirusy - nie przeświadczenie ale fakt istnienia wirusów którego nie możesz negować (na każdy system są)
A czy gdziekolwiek napisałem że WIRUSÓW NIE MA?
2. było napisane i zdaje się sam napisałeś (a jeśli nie Ty to inny fanatyk) że ich nie ma więc nie kłam
Proszę o cytat.
3. zabezpieczenie KAŻDEGO systemu jest konieczne i WSZYSTKIE mają podstawowe zabezpieczenia WBUDOWANE co nie znaczy ze jak ktoś dodatkowo coś zainstaluje jest be, mam windę, fedorę i mogę zainstalować antywirusa, robię to, czuję się bezpieczniejszy,...
Głupoty Pan plecie i tyle. Jest Pan programistą tak? Choć to niekoniecznie do końca Pana działka, może się Pan orientuje co to jest filtrowanie pakietów, gdzie jest i w jakich rozwiązaniach jest stosowane.
PS. Nawiasem mówiąc, to że Pan czuje się bezpieczniejszy wcale nie oznacza że jest bezpieczniej. Wręcz przeciwnie. Proszę sobie poczytać o zjawisku psychologicznym zwanym kompensacją ryzyka. Dotyczy to bardzo wielu dziedzin życia.
4. raczej po co tY zabierasz głos jak nic nie dodajesz a tylko wpierasz bzdury przeczytane w internecie kiedy maków było kilkadziesiąt a PC tysiące ;)
Drogi Panie. Jesli chce Pan ze mną rozmawiać, proszę o konkrety a nie impertynencje.
Rootkit infekuje jądro i usuwa ukrywane programy z listy procesów oraz plików zwracanych do programów. Może on np. ukryć siebie oraz konia trojańskiego przed administratorem oraz oprogramowaniem antywirusowym.
Czyli nie widzisz wirusów a są, cuda :)
Odkrył Pan Amerykę. Gratuluję... :)
Tylko słodycz sukcesu troszkę psuje fakt, że wykrycie podmienionych programów systemu, które przecież nigdy nie będą miały dokładnie tej samej objętości w bajtach, jest BANALNIE proste.
grudzinsky
03-10-2011, 13:13
Jeśli monitorujesz tak dokładnie ruch w sieci, jak o tym wspomniałeś, to masz jakieś szanse na zorientowanie się że pewnego dnia ów drań prześle dane, na które czekał w ukryciu.
Problem tylko w tym, że ludzie, którzy wiedzą o czym my tu mówimy, to w większości nie są zwolennicy produktów spod znaku nagryzionego jabłka, jako że owe komputery kupują ludzie, którzy wierząc w propagandę Apple, chcą zapomnieć o problemach.
tak, taki "wiruch" bedzie czekal az wpisze haslo do mojej skrzynki pocztowej i wtedy przesle to dalej i taki ktos siedzacy z drugiej strony bedzie mogl czytac moja poczte :) sprytne :)
dopoki banki i wazne instytucje panstwowe beda dzialac na Win, a to raczej sie nie zmieni uzytkownicy "nadgryzionego jablka" moga spac spokkojnie nie martwiac sie o swoje dane. ktos kto pisze wredne oprogramowanie robi to w konkretnym celu, a nie dla zabawy. taka jest prawda.
tak, taki "wiruch" bedzie czekal az wpisze haslo do mojej skrzynki pocztowej i wtedy przesle to dalej i taki ktos siedzacy z drugiej strony bedzie mogl czytac moja poczte :) sprytne :)
(...)
Tu nie ma żadnej magii, ani też owe programiki nie wykazują żadnych cech myślenia :D , reagują jedynie na zadane akcje, które mogą wystąpić na zainfekowanej maszynie, co zwykle wcześnie, czy później się dzieje.
Do tego czasu bytują sobie spokojnie i bez mrugnięcia okiem. ;)
Problem tylko w tym, że ludzie, którzy wiedzą o czym my tu mówimy, to w większości nie są zwolennicy produktów spod znaku nagryzionego jabłka, jako że owe komputery kupują ludzie, którzy wierząc w propagandę Apple, chcą zapomnieć o problemach.
To nie propaganda tylko fakty. OSX jak zresztą wszystkie systemy nie jest 8 cudem świata i nie jest całkowicie bezproblemowy. Jednakże ilość problemów w OSX jest o kilka rzędów wielkości mniejsza niż w Windows. Normalny użytkownik może latami korzystać z komputera i na nic kłopotliwego trafić. W Windows nieplanowane działania systemu to codzienność. Tak ludzie się do tego przyzwyczają, że widzi się je wyraźnie dopiero z boku. A i zalety jakie daje OSX są nieosiągalne w Windows, dające wyraźną poprawę jakości pracy. Opowiadałem o tym na swoim przykładzie. To nie propaganda Apple, ale uciążliwości Windows sprowokowały mnie do przesiadki. Na hackintosha. :) I podobnie jak zdecydowana większość nie wyobrażam sobie z własnej woli wracać z powrotem. W końcu pracuje się NORMALNIE! Nigdy Pana nie zastanowił ten fenomen?
Tu nie ma żadnej magii, ani też owe programiki nie wykazują żadnych cech myślenia :D , reagują jedynie na zadane akcje, które mogą wystąpić na zainfekowanej maszynie, co zwykle wcześnie, czy później się dzieje.
Jeśli na routerze jest monitoring i nic nie wykazuje to co wtedy? Na pewno mam, tylko nie widzę i za 10 lat się objawi? :)
No i co ze sprawdzeniem plików z oryginałami? Przecież tak się usuwa skutki włamania na serwerach. Proste, skuteczne, 100% niezawodne. Jeśli pliki się zgadzają to gdzie ten "rootcośtam"?
grudzinsky
03-10-2011, 13:31
Tu nie ma żadnej magii, ani też owe programiki nie wykazują żadnych cech myślenia :D , reagują jedynie na zadane akcje, które mogą wystąpić na zainfekowanej maszynie, co zwykle wcześnie, czy później się dzieje.
Do tego czasu bytują sobie spokojnie i bez mrugnięcia okiem. ;)
no to przeciez o tym napisalem.
dlatego srodowisko Win jest narazone 100% bardziej od srodowiska OSX, bo wszystkie instytucje publiczne, rzadowe pracuja na Win. jesli natomiast 50% tych instytucji przejdzie na OSX wtedy moga, ale nie musza zaczac sie problemy...
ja w kazdym badz razie spie spokojnie jako uzytkownik OSX'a :)
Tom01, wyszukać/sprawdzić, można tylko to, co jest widoczne dla owych skanerów, problem tylko w tym, że rootkitów nie widać i skanery antywirusowe są wobec nich często bezsilne, szczególnie kiedy taki skurczybyk zagnieździ się w biosie maszyny.
Mam jednak wrażenie, że o tym już mówiłem.
Deja vu? :)
Nie kręćmy się w kółko, bo to męczące.
Ostatnimi czasy rootkity wykorzystywane są również przez pewne instytucje, co jest usankcjonowane np. już w niemieckim prawie.
Dziwne, nieprawdaż? ;)
PS.
A, jest pewna niekonsekwencja w tym co mówisz, bo skoro apple, to maszyny dla ludzi o jaśniejszych włosach, to w jaki sposób, taki będzie wiedział jak skonfigurować np. router? :)
Tom01, wyszukać/sprawdzić, można tylko to, co jest widoczne dla owych skanerów, problem tylko w tym, że rootkitów nie widać i skanery antywirusowe są wobec nich często bezsilne, szczególnie kiedy taki skurczybyk zagnieździ się w biosie maszyny.
Ale ja nie mówię o skanerach. Systemy operacyjne maja własne narzędzia, osobne, bezpieczne, z płyty lub repozytorium, które dokonują porównania obecnych plików do oryginałów. Metoda jest łopatologiczna i co ważne pewna. Nawet Windows to ma, ale, uwaga - nieskuteczne. :):):):)
PS. Mac nie ma biosu.
PS. A, jest pewna niekonsekwencja w tym co mówisz, bo skoro apple, to maszyny dla ludzi o jaśniejszych włosach, to w jaki sposób, taki będzie wiedział jak skonfigurować np. router? :)
Nie mam pojęcia. Zdefiniowany w wątku "macuser" jest przecież niezdolny do czegokolwiek poza podziwianiem pięknego jabłka na cudnej obudowie swojej snobistycznej zabawki. :)
(...)
PS. Mac nie ma biosu.
Nie ma, ale ma za to inne ciekawe kryjówki, ot choćby dysk, który paradoksalnie wcale nie jest taki łatwy do przeskanowania, szczególnie, kiedy wyłączy się kilka sektorów i zaznaczy się je jako błędne.
Nie mam pojęcia. Zdefiniowany w wątku "macuser" jest przecież niezdolny do czegokolwiek poza podziwianiem pięknego jabłka na cudnej obudowie swojej snobistycznej maszyny. :)
:D
Nie ma, ale ma za to inne ciekawe kryjówki, ot choćby dysk, który paradoksalnie wcale nie jest taki łatwy do przeskanowania, szczególnie, kiedy wyłączy się kilka sektorów i zaznaczy się je jako błędne.
Domyślam się że istnieje wiele miejsc do ukrycia się, ale aby to coś wyciągnąć z miejsca normalnie niedostępnego, potrzeby jest to tego program. A to jak pisałem jest proste do sprawdzenia.
GoOrange
03-10-2011, 14:00
Panowie...
Pytanie jest takie. Skoro rzeczywiście Maki są lepsze to czemu 90% ludzi kupuje PC? Rozumiem że może być tak, że nigdy nie mieli do czynienia z tymi komputerami. Sam po postawieniu hackintosha jestem zauroczony a że mam Ipada to potwierdza się to do czego sam doszedłem. Apple po prostu działa. Windows niby też ale wymaga większego zainteresowania z mojej strony a i tak po czasie sensowniej jest przywrócić jakąś wcześniejszą kopię / postawić od nowa, niż "bujać się" z namiastką tego czym ta instalacja była jeszcze rok wcześniej.
Zasadniczą kwestią jest, czy doinwestowanie np. 50% różnicy w cenie w dysk SSD + dodatkowy RAM nie da nam dużo lepszego kompa za 3/4 ceny? Pozostaniemy wtedy ze świadomością że oto mamy dużo szybszego kompa za mniejsze pieniądze, przy którym mamy więcej pracy? Zwłaszcza że można dokupić drugi system w wersji BOX i postawić obok TYLKO do pracy...
Tom01, darujmy sobie na razie kwestie związane z bezpieczeństwem jabłuszek, ale powiedz mi jako żongler tymi maszynkami i ich znawca, jak to gówno startuje, skoro nie robi tego jakiś odpowiednik biosu w pecetach?
Ja oczywiście rozumiem, że ludzie o jaśniejszych włosach nie powinni grzebać dosłownie nigdzie, a już z pewnością nie w biosie, czy jego odpowiedniku, więc dla nich takie rozwiązanie jak bios po prostu nie istnieje, bo go ani nie widzą, ani nie mają do niego dostępu.
Skoro więc czegoś nie mogą dotknąć i pomacać, to tego zwyczajnie nie ma.
To oczywiście tylko takie moje hipotetyczne pieprzenie, bo przecież każdy funboy makówkowy wie, że to Papa Smerf odpala poszczególne komponenty tej maszynki, a nie jakiś prostacki program, zapisany w jeszcze bardziej trywialnym flashu.
... nie da dużo taka wymiana dalej będzie duży, toporny, z głośnym zasilaczem ... dużo lepsze komponenty kosztują fortunę i wtedy cena się równoważy ... sam się przesiadłem na macbooka pro i każdego dnia cieszę się ciszą jaka nastała w pokoju .. cena oprogramowanie też na plus ... upgrade systemu do liona kosztował 3x mniej niż upgrade do win 7 kosztuje ... a gładzik rzecz, którą na dzień dobry wyłączam w laptopach hp i toshiby które mam w pracy, w macbooku jest rewelacją ! Pierwszy komputer, który każdego dnia sprawia mi tyle radości :) ... pozdrawiam
Pytanie jest takie. Skoro rzeczywiście Maki są lepsze to czemu 90% ludzi kupuje PC?
Odpowiedzi jest pewnie kilka. Jedną z głównych jest taka jak zwykle. Kasa. Peceta, co prawda byle jakiego można mieć za kilkaset zł. Robi się je w nieporównywalnej ilości w porównaniu do makówek. Drugą przyczyną jest zapewne wielka dostępność oprogramowania, wynikająca z popularności sprzętu. Trzecią przyzwyczajenia. Czwartą uprzedzenia.
Tom01, darujmy sobie na razie kwestie związane z bezpieczeństwem jabłuszek, ale powiedz mi jako żongler tymi maszynkami i ich znawca, jak to gówno startuje, skoro nie robi tego jakiś odpowiednik biosu w pecetach?
EFI
GoOrange
03-10-2011, 14:29
... nie da dużo taka wymiana dalej będzie duży, toporny, z głośnym zasilaczem ... dużo lepsze komponenty kosztują fortunę i wtedy cena się równoważy ... sam się przesiadłem na macbooka pro i każdego dnia cieszę się ciszą jaka nastała w pokoju .. cena oprogramowanie też na plus ... upgrade systemu do liona kosztował 3x mniej niż upgrade do win 7 kosztuje ... a gładzik rzecz, którą na dzień dobry wyłączam w laptopach hp i toshiby które mam w pracy, w macbooku jest rewelacją ! Pierwszy komputer, który każdego dnia sprawia mi tyle radości :) ... pozdrawiam
Właśnie, dla mnie to jest argument. Dziesiątki niby "rzeczowych" postów mówią mi mniej niż jedna taka opinia. Tyle że ja całkiem niedawno zainwestowałem w HP Envy 17 z matrycą o 1920 x 1080, mam 8GB RAM + 240GB SSD + 750GB 7200 obr/min. Na SSD mam Win 7 Home Premium OEM + Vista Ultimate BOX i to działa. Coś mnie podkusiło i postawiłem hamaka... Naprawdę super to działa... Teraz już nie wiem gdzie jest granica i od jakich argumentów zaczyna się wpływ Steve'a... ;-)
Panowie...
Pytanie jest takie. Skoro rzeczywiście Maki są lepsze to czemu 90% ludzi kupuje PC? Rozumiem że może być tak, że nigdy nie mieli do czynienia z tymi komputerami.
Może po prostu dlatego, że 99% oprogramowania, którego używają nie istnieje w wersji na OS X?
(...)
EFI
Tyle, to nawet ja wiem. :D
Do rzeczy jednak, bo widzisz w wiki znalazłem taki kwiatek do kożucha.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Unified_Extensible_Firmware_Interface
Wiem, że to żaden autorytet, ale na pewno temat do rozważań, bo jak widzisz nie jest wcale tak idealnie.
bo jak widzisz nie jest wcale tak idealnie.
A czy gdzieś pisałem coś takiego? Stwierdziłem po prostu fakt, że nie ma BIOS-u.
GoOrange
03-10-2011, 15:16
Może po prostu dlatego, że 99% oprogramowania, którego używają nie istnieje w wersji na OS X?
Rozumiem że może tak być, tyle że mnie po 3 miesiącach z "Makiem", na PC brakuje Aperture i Logic za to po 20 bez mała latach z PC, braków na "Maku" nie zauważyłem. Jak już napisałem, staram się mieć dystans i może już marketing Apple mnie owładnął..?
grudzinsky
03-10-2011, 15:55
wlasnie w watku sasiednim o dyskach SSD mozna sobie przeczytac, ze niektore starsze programy moga nie dzialac na W7 :) no to jaki to superancki SO. mi np nie chce sie kupowac kolejnej wersji NX'a, a mi on dziala po Lion'em bez najmniejszych problemow. tu jest kolejna wyzszosc OSX nad Win :)
Bardzo proszę nie rozpoczynać kolejnej wojenki typu, wyższość/niższość, bo w sumie to nie o to chodzi.
Tu zwalczają się dwa nurty filozofii używania komputera, czyli czynny i bierny.
Czynny, to użytkownicy systemów windowsowych i linuksowych, a bierny, to oczywiście użytkownicy osx-ów, gdzie wszystko "robi się samo".
Każda z tych postaw jest godna uszanowania, bo każda ma swoich orędowników i trudno jest odmówić racji każdej ze stron.
Ja np. nie lubię, kiedy ktoś decyduje za mnie, co jest charakterystyczne dla osx-ów, gdzie pójście apple w efi zaskutkuje w efekcie kompletnym ubezwłasnowolnieniem użytkowników komputerów, którzy będą mieli maszynki do zadań przewidzianych przez producenta, czyli w moim pojęciu kompletna klapa.
... każdemu jednak wedle potrzeb.
Ja np. nie lubię, kiedy ktoś decyduje za mnie, co jest charakterystyczne dla osx-ów
Z ust mi Pan to wyjął. Jedną z rzeczy których nie byłem w stanie strawić w Windows to wszechobecne kreatory i rozmaite niejasne czary uruchamiane przy byle czynności. Wydawałoby się prosta czynność usunięcia jednej (!) rzeczy z kosza powoduje szereg komend i ciężko wytłumaczalnych komunikatów, jak np: "Przygotowanie do usunięcia", który miele całkiem sporo czasu zanim raczy skasować potworny plik dokumentu 100KB. Dysk rzeźbi jak głupi i cały system w tej chwili niemal stoi. Z perspektywy użytkownika OSX i Linuxów taki "kwiatek" powoduje uśmiech politowania. Nie mówiąc o ustawieniach interfejsu sieciowego, które w OSX i Linuxach robi się w sekundy a w Windows trzeba przebrnąć kilka, kilkanaście okien z durnowatymi konfiguratorami, które choroba wie po co trącają ustawienia całego szeregu usług sieciowych. Interfejs to interfejs a usługi to usługi. Mieszanie jednego z drugim to ewidentne zaprzeczenie Pana preferencji, więc jak może to Panu odpowiadać?
W OSX coś włączam i jest włączone. Po prostu. Bez kreatorów dla idiotów i stwierdzania na każdym kroku że system wie lepiej, wiecznego kręcenia kółkiem/klepsydrą i kretyńskimi animacjami. Ktoś chce się pośmiać? Proponuję przełączyć typ sieci w Windows. Nawiasem mówiąc po co ktoś wymyslił taki bezsens? W żadnym innym systemie nie ma takich wynalazków. No ale do rzeczy, po zmianie, dopóki komputerki nie polatają to sieci nie ma. :)
Aha, i nie chodzi o zmianę IP.
(...)
Nie mówiąc o ustawieniach interfejsu sieciowego, które w OSX i Linuxach robi się w sekundy ...
(...)
Wybacz Tomku, ale zestawianie osx-ów i linuksów jest krzywdzące nawet w kontekście czasu wykonywania procedur, który jest porównywalny.
Linuks, to kwintesencja wolności absolutnej, gdzie jądro jest pod konkretną maszynę i pod konkretne potrzeby, ale ... to se samo ne zlobi :) , tak jak wszystko w osx-ach.
Oczywiście zgadzam się z tezą, że systemy windowsowe, to kompletne nieporozumienie i to z tysiącem niepotrzebnych ogonów, ale peceta na maka nigdy z przyjemnością nie zamienię, bo to zupełnie, ale to zupełnie inna para kaloszy.
Pecet z linuchem, to jest to, co prawdziwe tygrysy lubią najbardziej.
Linuks, to kwintesencja wolności absolutnej, gdzie jądro jest pod konkretną maszynę i pod konkretne potrzeby, ale ... to se samo ne zlobi :) , tak jak wszystko w osx-ach.
Jądro można sobie uszyć na miarę, ale nie popełnię wielkiego błędu jeśli stwierdzę że znakomita większość komputerów linuxowych stoi na jądrach dystrybucyjnych.
ale peceta na maka nigdy z przyjemnością nie zamienię, bo to zupełnie, ale to zupełnie inna para kaloszy.
Tego właśnie nie rozumiem. Jak świadomy użytkownik, znający nieco, a może i więcej zalety systemów unixopodobnych, może chcieć pracować pod Windows. Czy czasem nie działają uprzedzenia? Czy w ogóle spróbował Pan bez niepotrzebnego bagażu poznać zalety OSX?
nikt nie powiedział że nie poznał ;)
Jądro można sobie uszyć na miarę, ale nie popełnię wielkiego błędu jeśli stwierdzę że znakomita większość komputerów linuxowych stoi na jądrach dystrybucyjnych.
Owszem, ale to nie wina systemu, tylko niedouczonych użytkowników, którzy albo nie wiedzą co mają, albo nie potrafią z tego skorzystać.
(...) Czy w ogóle spróbował Pan bez niepotrzebnego bagażu poznać zalety OSX?
Owszem, były takie próby, ale jeśli nie mam żadnych możliwości konfiguracyjnych, oczywiście nie mówię tu o banałach, to rodzi się we mnie bunt.
U mnie to nie z oszczędności wynika ta awersja, ani tym bardziej z zazdrości, tylko z poczucia ubezwłasnowolnienia, która to tendencja na makach będzie rozwijana.
gdzie pójście apple w efi zaskutkuje
jakie pójscie zaskutkuje? Maki mają EFI od dawna i nic tutaj się nie zmieni.
jakie pójscie zaskutkuje? Maki mają EFI od dawna i nic tutaj się nie zmieni.
Pewnie, że od dawna, ale szatańskie pomysły, które kiełkowały w chorych głowach już od dawna, dopiero teraz razem a ACTA dadzą o sobie znać i to już za chwilę.
Będzie UEFI też w pecetach, dlatego kupować póki są biosy. :)
Marcin Jakubowski
03-10-2011, 17:08
Owszem, ale to nie wina systemu, tylko niedouczonych użytkowników, którzy albo nie wiedzą co mają, albo nie potrafią z tego skorzystać.
Owszem, były takie próby, ale jeśli nie mam żadnych możliwości konfiguracyjnych, oczywiście nie mówię tu o banałach, to rodzi się we mnie bunt.
U mnie to nie z oszczędności wynika ta awersja, ani tym bardziej z zazdrości, tylko z poczucia ubezwłasnowolnienia, która to tendencja na makach będzie rozwijana.
z punktu widzenia laika mogę śmiało stwierdzić, że osx ma całkiem spore możliwości konfiguracji. Nawet większe niżby chciało Apple ;)
Do głębiej ukrytych funkcji jest dostęp za pomocą terminala. Na szczęście dla takich laików jak jak z pomocą przychodzi tutaj Google, które pozwala bez większego problemu odszukać przydatne linijki komend.
Ostatni przykład - aktywacja funkcji AirDrop nie przewidzianej dla mojego mbp z końca 2007 r.
działa wyśmienicie :)
Owszem, ale to nie wina systemu, tylko niedouczonych użytkowników, którzy albo nie wiedzą co mają, albo nie potrafią z tego skorzystać.
W dystrybucjach, mam na myśli dobre, typu Debian, Slack, jest wszystko co trzeba. Niezwykle rzadko trzeba sobie strugać jądro. No, chyba że w celach odchudzania, optymalizacji, ale to taka sztuka dla sztuki, jak ktoś nie ma co robić. :)
Owszem, były takie próby, ale jeśli nie mam żadnych możliwości konfiguracyjnych, oczywiście nie mówię tu o banałach, to rodzi się we mnie bunt.
Jest w tym trochę racji, ale głównie to kolejny błędny stereotyp. Proszę o przykład "żadnych możliwości konfiguracyjnych".
Ostatnio trenowałem archiwizację. Proszę porównać np okno, a w zasadzie wiele, wiele okien dialogowych i opcji Acronis-a, programu do archiwizacji pod Windows i TimeMachine na Mac. W pierwszym ilość rzeczy jakie trzeba/można ustawić idzie w dziesiątki. W drugim jest tylko wybór dysku i wielki suwak ON/OFF. Ludziom wydaje się, że jest to niesłychana ubożyzna funkcji a w domyśle i funkcjonalności. Nie ma bardziej mylnego osądu. To samo w Panelu Sterowania Windows i Preferencjach Systemu OSX, choć w tym przypadku Windows 7 ewidentnie idzie w stronę uproszczenia, choć tylko z pozoru. W OSX jest do ustawienia to co trzeba. Pierdołów nie ma i nie trzeba się kopać grom wie gdzie w celu znalezienia ustawień konta użytkownika, które w każdych Windowsach są gdzie indziej. Raz jawnie w Panelu Sterowania, innym razem w Narzędziach Administracyjnych a innym razem w Panelu Zarządzania Serwerem. Rzeczy bardzo zaawansowane ustawia się w OSX tak jak w Unixach, w plikach tekstowych.
Kol. Marcin Jakubowski, jeśli lubisz " włamywać się" do własnego komputera, to takie sposoby są dla Ciebie.
Wierzę również, że dało Ci to sporo satysfakcji, ale powiedz sam, czy to właściwa droga, by trzeba było rzeźbić potajemnie?
Zresztą, tak jak mówiłem wcześniej zawężanie ram będzie postępować na komputerach w ogóle, a na makach w szczególności, bo w końcu tam rodzą się idee zakładania na sieć i jej użytkowników kagańca.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tom01, jest oczywiście sporo racji w tym co mówisz, ale problemem jak zawsze są ograniczenia producenckie, jesteś zatem zupełnie pewien, że możesz dowolnie konfigurować swojego osx-a, bez konsekwencji np. utraty gwarancji?
Ja już nie mówię o OC, bo akurat w to się nie bawię, ale lubię mieć wpływ na sprzęt, który użytkuję.
Kol. Marcin Jakubowski, jeśli lubisz " włamywać się" do własnego komputera, to takie sposoby są dla Ciebie.
A napisał to autor stwierdzenia: "Pecet z linuchem, to jest to, co prawdziwe tygrysy lubią najbardziej." :)
Jak rozumiem, konsoli w Linuxie w życiu Pan nie odpalił. To wszak obrzydliwe włamanie, prawda? :)
w końcu tam rodzą się idee zakładania na sieć i jej użytkowników kagańca.
Do debila, snobistycznego jelenia ulegającego wpływom doszedł kaganiec. Nieźle. Ciekawe kiedy ktoś wpadnie, że macuserów trzeba wsadzać do wariatkowa lub za kratki. Albo bojówki a'la Ku Klux Klan czy inni Krzyżowcy będą żelazem i ogniem nawracać na jedną prawdziwą wiarę. :)
jesteś zatem zupełnie pewien, że możesz dowolnie konfigurować swojego osx-a, bez konsekwencji np. utraty gwarancji?
A co ma gwarancja na sprzęt do działalności użyszkodnika w oprogramowaniu?
A napisał to autor stwierdzenia: "Pecet z linuchem, to jest to, co prawdziwe tygrysy lubią najbardziej." :)
Jak rozumiem, konsoli w Linuxie w życiu Pan nie odpalił. To wszak obrzydliwe włamanie, prawda? :)
No jakże nie używać konsoli w linuksie, żarty se robisz? :)
Do debila, snobistycznego jelenia ulegającego wpływom doszedł kaganiec. Nieźle. Ciekawe kiedy ktoś wpadnie, że macuserów trzeba wsadzać do wariatkowa lub za kratki. Albo bojówki a'la Ku Klux Klan czy inni Krzyżowcy będą żelazem i ogniem nawracać na jedną prawdziwą wiarę. :)
Nie demonizuj jeszcze bardziej tego, co i tak wygląda dość paskudnie.
Gazet nie czytasz, czy jak?
Nie dochodzą tam gdzie jesteś? :D
A co ma gwarancja na sprzęt do działalności użyszkodnika w oprogramowaniu?
No nie wiem, nie czytałem licencji makówkowych, ale znając filozofię firmy, to powinni za to zakuwać w dyby.
No jakże nie używać konsoli w linuksie, żarty se robisz? :)
Znaczy że jak? W Linuxie normalne, a w OSX włamanie? Przecież to ta sama rodzina systemów. Wiele rzeczy z palca robi się szybciej niż klikając a jeszcze więcej w ogóle nie ma GUI.
Nie demonizuj jeszcze bardziej tego, co i tak wygląda dość paskudnie.
Gazet nie czytasz, czy jak?
Nie dochodzą tam gdzie jesteś? :D
Dochodzą. I nawet, o dziwo, prąd i fale radiowe docierają. ;)
Nie podchodzę jednak poważnie do dziwnych spekulacji. Jeśli natomiast interes producenta sprzętu z jakiego korzystam pójdzie ewidentnie w innym kierunku niż mój, to się po prostu pożegnamy. Czy to niewykonalne? Cyrografu krwią nie podpisywałem.
No nie wiem, nie czytałem licencji makówkowych, ale znając filozofię firmy, to powinni za to zakuwać w dyby.
Przypominam, że to nie Apple tylko Microsoft traktuje swoich klientów jak kombinatorów i potencjalnych złodziei, kontrolując wszystko co może, zezwalając lub zakazując. Że nie wspomnę, o zmuszaniu do udowadniania na każdym kroku, że zakupione oprogramowanie nie zostało ukradzione.
Z ust mi Pan to wyjął. Jedną z rzeczy których nie byłem w stanie strawić w Windows to wszechobecne kreatory i rozmaite niejasne czary uruchamiane przy byle czynności. Wydawałoby się prosta czynność usunięcia jednej (!) rzeczy z kosza powoduje szereg komend i ciężko wytłumaczalnych komunikatów, jak np: "Przygotowanie do usunięcia", który miele całkiem sporo czasu zanim raczy skasować potworny plik dokumentu 100KB. Dysk rzeźbi jak głupi i cały system w tej chwili niemal stoi. Z perspektywy użytkownika OSX i Linuxów taki "kwiatek" powoduje uśmiech politowania. Nie mówiąc o ustawieniach interfejsu sieciowego, które w OSX i Linuxach robi się w sekundy a w Windows trzeba przebrnąć kilka, kilkanaście okien z durnowatymi konfiguratorami, które choroba wie po co trącają ustawienia całego szeregu usług sieciowych. Interfejs to interfejs a usługi to usługi. Mieszanie jednego z drugim to ewidentne zaprzeczenie Pana preferencji, więc jak może to Panu odpowiadać?
W OSX coś włączam i jest włączone. Po prostu. Bez kreatorów dla idiotów i stwierdzania na każdym kroku że system wie lepiej, wiecznego kręcenia kółkiem/klepsydrą i kretyńskimi animacjami. Ktoś chce się pośmiać? Proponuję przełączyć typ sieci w Windows. Nawiasem mówiąc po co ktoś wymyslił taki bezsens? W żadnym innym systemie nie ma takich wynalazków. No ale do rzeczy, po zmianie, dopóki komputerki nie polatają to sieci nie ma. :)
Aha, i nie chodzi o zmianę IP.
Aktualnie pracuje na wiekowym komputerze uzbrojonym w oszalamiajacy procesor Celeron 2.8GHz z 2 GB DDR2 ram, gdzie komputer wylaczany jest tylko wtedy gdy zostanie zainstalowana aktualizacja, w innym przypadku komputer pracuje praktycznie 24/7. Nie spotkalem sie z zadnym problemem usuwania plikow, "szereg komend i ciężko wytłumaczalnych komunikatów, jak np: "Przygotowanie do usunięcia", który miele całkiem sporo czasu zanim raczy skasować potworny plik dokumentu 100KB". Nie doswiadczam, zadnych dziwnego "rzezbienia" dysku a siedzi wiekowa Baracuda 80GB. Na komputerze dziala non stop wlaczony outlook 2007, kilka jednoczesnie otwartych okien RDP, Chrome z minimum 5 zakladkami, Microsoft Live Messenger, program antywirusowy, i kilka innych programow w tle. Praca jest komfortowa, bez "stania" systemu i potrzeby jego restartowania.
Takich komputerow w firmie jest ponad 150, na zadnym z nich nie ma objawow, ktore Pan wyzej napisal, jesli by byly, juz dawno bym nie pracowal w tej firmie, wiec nie osadzajmy PC po jednym komputerze.
Praca jest komfortowa, bez "stania" systemu i potrzeby jego restartowania.
Powtórzył Pan czyjeś podobne oświadczenie sprzed jakiegoś czasu. Oczywiście w życiu żadne dziwactwa w Windows nie występują, żadnych problemów, podejrzanego zachowania a szczególnie wirusów. W ogóle wszystko nieprawda. Tylko dlaczego te super niezawodne Windows występują TYLKO w tym wątku? :)
Takich komputerow w firmie jest ponad 150
A ja mam pod nadzorem 1500 komputerów windowsowych. I kto ma dłuższego? :D
Jeśli na routerze jest monitoring i nic nie wykazuje to co wtedy? Na pewno mam, tylko nie widzę i za 10 lat się objawi?
No i co ze sprawdzeniem plików z oryginałami? Przecież tak się usuwa skutki włamania na serwerach. Proste, skuteczne, 100% niezawodne. Jeśli pliki się zgadzają to gdzie ten "rootcośtam"?
Po pierwsze, przesalnie danych takich jak hasla w sposob zupelnie niezauwazony jest dla rootkita banalne. Steganografia - odpowiednie zapytania DNs do wlasnego servera. Ktory IPS/IDS na to zareaguje? W koncu to calkowicei "legalny" ruch sieciowy.
Wie Pan jak dzialaja rootkity? Bo mam wrazenie ze nie :) Dzialajacego systemu nie mozna uznac za bezpieczny po wlamaniu. System trzeba polozyc i wtedy ewentualnie porownac pliki z backupami, ale znacznie latwiejszym sposobem jest postawienie czystego systemu z kopii zapasowych.
W dystrybucjach, mam na myśli dobre, typu Debian, Slack, jest wszystko co trzeba. Niezwykle rzadko trzeba sobie strugać jądro. No, chyba że w celach odchudzania, optymalizacji, ale to taka sztuka dla sztuki, jak ktoś nie ma co robić.
Jezeli ktos stawia slacka, to z konkretnych powodow. Slack to nie jest "typowy" linux. Struganie jadra samemu i optymalizowanie jest wsrod userow Slacka dosc powszechne i nie jest to sztuka dla sztuki. Przy zastosowaniach serverowych jest to wrecz wymagane, bo pozwala zwiekszyc wydajnosc systemu i np stosu TCP.
. Ciekawe kiedy ktoś wpadnie, że macuserów trzeba wsadzać do wariatkowa lub za kratki. Albo bojówki a'la Ku Klux Klan czy inni Krzyżowcy będą żelazem i ogniem nawracać na jedną prawdziwą wiarę.
Juz ktos wpadl. Ciagle zbieram poparcie do pzreprowadzenia czystek etnicznych.
I kto ma dłuższego? :D
no cóż... dyskusja widzę rozwija się
Po pierwsze, przesalnie danych takich jak hasla w sposob zupelnie niezauwazony jest dla rootkita banalne.
Na wstępie to takie coś musiałoby w systemie być. Znaczy fizycznie istnieć, a to jak pisałem jest do wykrycia. Bo jeśli nie jest do wykrycia to i żaden antywirus nie pomoże.
System trzeba polozyc i wtedy ewentualnie porownac pliki z backupami, ale znacznie latwiejszym sposobem jest postawienie czystego systemu z kopii zapasowych.
Do celów porównania nie trzeba niczego dołować. Jeśli program został zmieniony, podejrzany proces można zatrzymać, skopiować oryginał pliku i podnieść. Dobry administrator naprawi system bez restartu. Tak tak, drogie win-dzieci, można wywalić i zainstalować prawie cały system bez jednego nawet "ponownego uruchomienia".
Co do metody, nie mówię o odtwarzaniu z backupu a porównanie z oryginałami plików programów. Są na to metody. Bardzo proste choć czasochłonne. Stawianie systemu od nowa to pseudo metoda win-serwisowa. Do kompletu sposobów serwisowania Windows mógłby Pan dodać format c:, byłby to pełny niezbędnik niekompetentnego win-serwisanta. Normalne systemy się diagnozuje i naprawia jeśli trzeba. System instaluje się na nowym komputerze lub po wymianie dysku i usuwa przy złomowaniu.
Jezeli ktos stawia slacka, to z konkretnych powodow. Slack to nie jest "typowy" linux.
Jak to nie? To najtypowszy i najbardziej rasowy Linux jaki jest.
Przy zastosowaniach serverowych jest to wrecz wymagane, bo pozwala zwiekszyc wydajnosc systemu i np stosu TCP.
Choroba, ciszej bo jak moje serwery to usłyszą to padną. Całe szczęście zamknięte są w komórce, gdzie nikt nie chodzi, więc mało do nich dociera plotek i nieświadome swoich ograniczeń pracują od lat.
Powtórzył Pan czyjeś podobne oświadczenie sprzed jakiegoś czasu. Oczywiście w życiu żadne dziwactwa w Windows nie występują, żadnych problemów, podejrzanego zachowania a szczególnie wirusów. W ogóle wszystko nieprawda. Tylko dlaczego te super niezawodne Windows występują TYLKO w tym wątku? :)
Na dobrze skonfigurowanym sprzecie nie wystepuja.
Nie powtarzam zadnych oswiadczen tylko pisze z wlasnego doswiadczenia. Opisal Pan sytuacje w taki sposob, jakby dotyczyla ona kazdego komputera z zainstalowanym systemem Microsoftu. Zakladajac, ze Pana wypowiedz przeczyta osoba nie znajaca ani systemu Windows ani OSX, zalozy ze na KAZDYM komputerze z systemem Windows wystepuje problem z usuwaniem plikow, co jest nie zgodne z prawda.
Nie bronie jednego systemu i nie oczerniam drugiego. Uzywam produktow MS jak i Apple. Pierwsze jak i drugie maja swoje plusy i minusy.
Tak tak, drogie win-dzieci, można wywalić i zainstalować prawie cały system bez jednego nawet "ponownego uruchomienia".
Nie przypominam sobie by ktos tutaj Pana przezwiskami obrzucal...
Na wstępie to takie coś musiałoby w systemie być. Znaczy fizycznie istnieć, a to jak pisałem jest do wykrycia. Bo jeśli nie jest do wykrycia to i żaden antywirus nie pomoże.
Nie jest mozliwe do wykrycia recznego a tym bardziej zapobiegania bez uzycia bardzo wyrafionowanych narzedzi. Dobre antywirusy oprocz tego ze monitoruja dzialania na dysku, to monitoruja tez tablice systemowe z adresami procedur, etc. Jezeli Rootkit podczepi sie pod odpowiednie wywolania funkcji jest w stanie skutecznie ukryc sie przed kazdym softem sprawdzajacym procesy, dysk, siec, etc.
Jeśli program został zmieniony, podejrzany proces można zatrzymać, skopiować oryginał pliku i podnieść. Dobry administrator naprawi system bez restartu. Tak tak, drogie win-dzieci, można wywalić i zainstalować prawie cały system bez jednego nawet "ponownego uruchomienia".
Powtarzam, rootkita ktory zostal dodany do jadra nie widac jako "proces" a tym bardziej nie widac jego plikow. Wirusy dopisujace sie do plikow programow, etc to zaden problem. Najwiekszymz agrozeniem ejst to czeog nie jestesmy w stanie wykryc. Jezeli system zostal skompromitowany, to atakuajcy mogl wykoanac kod z uprawnieniami jadra systemu ktory umiescil sie w pamieci i przejmuje wszelkie wywolania funkcji systemowych ( a przeciez przez te funkcje programy dowiaduja sie o plikach , procesach, sieci ). Jezeli rootkit jest profesjonalnie napisany, to jest praktycznie niewykrywalny.
Myli sie Pan mowiac ze jest to podejscie Windowsowe. Po skompromitowaniu servera nie wiemy do jakich zasobow uzyskal dostep wlamywacz. Jezeli jestesmy poqwazna firma i swiadczymy powazne uslugi to mamy na mysli 2 najwanziejsze rzeczy, po 1 zapewnic ciaglosc uslugi, po 2, wazniejsze, dowiedziec sie w jaki sposob doszlo do skompromitowania systemu i jak daleko dostal sie wlamywacz aby skutecznei sie przed tym zabezpieczyc. Pozostawienie dzialajacego systemu, nie wiedzac dokladnie dokad zaszedl wlamywacz jest grozne i trzebe miec swiadomosc kiedy mozna to zrobic.
Jak to nie? To najtypowszy i najbardziej rasowy Linux jaki jest.
"typowy", to nie to samo co "true". "Typowe" jest Ubuntu, "true" jest Slackware.
Powtórzył Pan czyjeś podobne oświadczenie sprzed jakiegoś czasu. Oczywiście w życiu żadne dziwactwa w Windows nie występują, żadnych problemów, podejrzanego zachowania a szczególnie wirusów. W ogóle wszystko nieprawda. Tylko dlaczego te super niezawodne Windows występują TYLKO w tym wątku? :)
A ja mam pod nadzorem 1500 komputerów windowsowych. I kto ma dłuższego? :D
Pijesz najwidoczniej do mnie, nie ma slow okreslajacych zaslepienie uzytkownikow appla, nawet tlumaczenie jak malemu dziecku nie pomaga. Napisales ze w superduper systemie nie wystepuje problem zlosliwego oprogramowania, kilka razy wspominales ze nic nigdy nie dzieje sie z produktami apple, zero, nul problemow, bo jak wciaz powtarzasz nie sa Ci znane takie przypadki (mimo ze takowe cuda byly linkowane nie raz w watku) a i na forach apple sa tasiemcowe watki o wszelakich problemach. Odpowiedzialem Ci w Twoj sposob, ja tez nie znam przypadkow wirusow na produktach microsoftu, nie widzialem tych wymienianych przez ciebie wad np przy zamknieciu laptopa (ktore to fanatycznie udowadniales) itp itd. Skoro Ty nie widziales czegos i wiec to nie jest problemem to chyba i ja moge powiedziec to samo? Oczywiscie udowodniles juz ze tak postawiona teza moze byc prawdziwa tylko w ustach wyznawcow Steva i oczywiscie to nie jest fanatyzm :mrgreen:
Roznica miedzy nami jest taka ze dla mnie jeden i drugi to poprostu system i koniec, bez nadprzyrodzonych mozliwosci, dotyku boskiej reki i czego tam jeszcze trzeba zeby popasc w religijne uwielbienie, to tylko dzielo czlowieka ktore ma jakies wady jak kazdy ludzki twor. Nie wmawiam nikomu bzdur o niesamowitosci jednego nie przyjmujac do wiadomosci istnienia w nim wad a takowe posiadaja produkty microsoftu i apple.
Ergo, jeszcze raz jak malemu dziecku, skoro Ty czegos nie widziales mimo ze istnieje i udowadniasz ze tego nie ma moge i ja w ten sam sposob powiedziec ze nie ma problemu bo ja ani moi znajomi go nie maja. Skoro takie stwierdzenia dzialaja w jedna strone to chyba moga zadzialac w druga? Proste, chociaz z doswiadczenia spodziewam sie ze bedzie niemozliwe do zrozumienia i przelkniecia.
Maly rodzynek na koniec
Apple zachęca posiadaczy Maców do instalowania antywirusów
Firma Apple namawia właścicieli komputerów Mac, aby korzystali z programów antywirusowych.
W krótkiej informacji zamieszczonej pod koniec listopada w serwisie support.apple.com firma Steve'a Jobsa poinformowała, że chce zachęcić ludzi do korzystania z antywirusów, aby czuli się oni bezpiecznie online - informuje serwis DailyTech.
Krok ten postrzegany jest jako odpowiedź na coraz większą liczbę witryn mogących stanowić zagrożenie dla posiadaczy Maców. Wcześniej takie problemy dotyczyły głównie użytkowników Windowsa Microsoftu, ale wraz z coraz większą popularnością komputerów Apple, stanowią one coraz bardziej atrakcyjny cel dla cyberprzestępców.
Zaraz pewnie udowodnisz ze to zmowa firm produkujacych antywirusy bo chca zarobic na uzytkowniach mackow :wink:
Pewnie, że od dawna, ale szatańskie pomysły, które kiełkowały w chorych głowach już od dawna, dopiero teraz razem a ACTA dadzą o sobie znać i to już za chwilę.
Będzie UEFI też w pecetach, dlatego kupować póki są biosy. :)
Pierwszej części nadal nie rozumiem. Co do drugiej to powiem szczerze, że mam też peceta i BIOS odpaliłem tylko raz na samym początku a teraz tam nie zaglądam. Z makiem jest tak samo, odpala i ma działać. Jak kupisz nowe auto to też nie grzebiesz pod maską tylko się cieszysz jazdą.
Po skompromitowaniu servera
Z problemów użytkownika z wirusami przeszliśmy do profesjonalnego przejecia serwera. Chyba trochę nie na temat.
Nie powtarzam zadnych oswiadczen tylko pisze z wlasnego doswiadczenia.
Zatem po prostu napisał Pan nieprawdę. Nie ma bezproblemowego komputera z Windows. Ani jednego, w dłuższym kontekście czasowym.
Opisal Pan sytuacje w taki sposob, jakby dotyczyla ona kazdego komputera z zainstalowanym systemem Microsoftu. Zakladajac, ze Pana wypowiedz przeczyta osoba nie znajaca ani systemu Windows ani OSX, zalozy ze na KAZDYM komputerze z systemem Windows wystepuje problem z usuwaniem plikow, co jest nie zgodne z prawda.
Opisałem zaobserwowane "kwiatki". Problemy w Windows bywają bardzo nieregularne, choć "Przygotowanie do usunięcia" widziałem wielokrotnie na różnych komputerach i różnych instancjach systemu. Ot, taka ciekawostka. Podobnych są setki, tylko trzeba je zauważać a nie przechodzić do porządku dziennego.
Nie przypominam sobie by ktos tutaj Pana przezwiskami obrzucal...
Debil, ubezwłasnowolniony jeleń mówi, że to przecież nie są przezwiska. To filozofia myślenia i działania. Nie ma nic w tym złego, wszak Trabanta też naprawia się metodami siłowymi bo nie ma innych. Grunt to nie przeszczepiać tych filozofii na grunt bardziej zaawansowanych rozwiązań, bo wtedy można zaszkodzić.
Napisales ze w superduper systemie nie wystepuje problem zlosliwego oprogramowania
No bo kurna, taki problem nie istnieje. Dowodów wokół mnóstwo. Pan też nie trafił na nic. Jak dziecku trzeba tłumaczyć. :)
kilka razy wspominales ze nic nigdy nie dzieje sie z produktami apple, zero, nul problemow
Nieprawda, nic takiego nie napisałem, choć dla typowego win-użytkownika OSX jest nieprawdopodobnie bezproblemowy. Jeśli win-użytkownik bez uprzedzeń przesiada się na Mac, jest oczarowany właśnie tą bezproblemowością. Potwierdza to praktycznie KAŻDY użytkownik Maca, ale skoro dowody z pierwszej ręki jakoś nie docierają to chyba nic nie dotrze.
Apple zachęca posiadaczy Maców do instalowania antywirusów (...)Zaraz pewnie udowodnisz ze to zmowa firm produkujacych antywirusy bo chca zarobic na uzytkowniach mackow :wink:
A nie? Ludzie otwórzcie oczy, poruszajcie trochę mózgownicą! Konsumenta doi się zewsząd dowolnymi metodami. EIZO np zachęca do kupowania dziadowskiego kolorymetru do profesjonalnych monitorów. I o czym to świadczy? Na pewno nie o trosce o użytkowników. Ktoś się z kimś dogadał po prostu. Jak zwykle...
GoOrange
03-10-2011, 18:44
eskimos, piękne zdjęcia, zwłaszcza norweskie...
grudzinsky
03-10-2011, 18:47
eskimos kuknij do watku o SSD. kilka ostatnich wpisow dotyczacych braku funkcjonowania starszego oprogramowania pod W7. niejeki uytkownik na "J" pisze o tym jak mu sie CNX2 wykrzacza pod W7. ja mam CNX z 2007 i u mnie bez najmniejszego problemu pracuje pod najnowszym OSXem.
skoro pod Win wirusy i inne bardziewia nie wystepuja to po co Microsoft produkuje takie narzedzia (http://www.microsoft.com/security/pc-security/malware-removal.aspx)?
Pierwszej części nadal nie rozumiem. Co do drugiej to powiem szczerze, że mam też peceta i BIOS odpaliłem tylko raz na samym początku a teraz tam nie zaglądam. Z makiem jest tak samo, odpala i ma działać. Jak kupisz nowe auto to też nie grzebiesz pod maską tylko się cieszysz jazdą.
Powiem, że mnie jakoś nie dziwi, że nie rozumiesz mojego grypsu z pierwszego zdania, bo trzeba być odrobinkę wprowadzonym w temat, żeby to ogarnąć, ale spokojnie, jeszcze zrozumiesz i to wcale szybko.
Szykuje się zamordyzm w dziedzinach IT i wolności sieciowej i kiedy tylko struktury UE podpiszą pakta z ACTA, to będziemy mieli za swoje i pchły nasze.
A efi, czy uefi, ma to ułatwić i sprowadzić nas do roli petenta na naszych własnych maszynach.
PS.
Zjadłem kolację, a tu tyle nowego, fiu fiu. :)
A efi, czy uefi, to ma to ułatwić i sprowadzić nas do roli petenta na naszych własnych maszynach.A efi, czy uefi, to ma to ułatwić i sprowadzić nas do roli petenta na naszych własnych maszynach.
Genialne rozwiazanie do wprowadzenia niewykrywalnej masowej inwigilacji. Takie czasy nadchodza, ze czlowiek bedzie bal sie wlaczyc wlasny komputer.
eskimos kuknij do watku o SSD. kilka ostatnich wpisow dotyczacych braku funkcjonowania starszego oprogramowania pod W7. niejeki uytkownik na "J" pisze o tym jak mu sie CNX2 wykrzacza pod W7. ja mam CNX z 2007 i u mnie bez najmniejszego problemu pracuje pod najnowszym OSXem.
skoro pod Win wirusy i inne bardziewia nie wystepuja to po co Microsoft produkuje takie narzedzia (http://www.microsoft.com/security/pc-security/malware-removal.aspx)?
Ja nie twierdze ze nie wystepuja, odpowiedzialem w taki sam sposob jak Tom udowadnia ze na mackach nie ma, on nie widzial wiec nie ma problemu, ja tez nie widzialem wiec idac jego tokiem rozumowania jaki jest problem? Tylko ze ja wiem ze takie cos jest pod winda i mam tego swiadomosc a on stara sie wszystkim wmowic ze nie ma problemu bo on nie widzial, mimo ze nawet producent zaleca i ostrzega (tak wiem, spisek firm, Apple zmowilo sie z Nortonem i podziela sie zyskami).
p.s na desktopie z w7 mam zainstalowany capture 4.4, dziala bez problemu a przeciez nie powinien i czego to dowodzi ? :wink:
Ja nie twierdze ze nie wystepuja, odpowiedzialem w taki sam sposob jak Tom udowadnia ze na mackach nie ma, on nie widzial wiec nie ma problemu, ja tez nie widzialem wiec idac jego tokiem rozumowania jaki jest problem?
Podejmę jeszcze jedną próbę wytłumaczenia: Nie spotkałem nigdy żywego wirusa na Mac-u. Pan też nie. Nikt w wątku nie spotkał. Nikt kogo znam i nie znam a mam kontakt też nie spotkał. Zatem choć wirusy na Mac-a istnieją to jak widać nie są problemem. Fakt, że Pan mógł nie spotkać wirusów na Windows może być wyjątkiem. Ja spotkałem nie raz i nie dwa. Wystarczy tylko trochę się rozejrzeć dookoła żeby stwierdzić, że problem wirusów na Windows jest masowy. Jasne w końcu?
Z ciekawości, w międzyczasie dyskusji, ściągnąłem najnowszego Nortona dla Mac'a. Mielił pół dnia i jedyne co wykrył to kilka wirusów w kopiach danych klientów. A komputer NIGDY niczym nie był zabezpieczony, działa conajmniej 10 godzin codzienne od ładnych kilku lat, świadczy kilka usług i łażone na nim było po takich chaszczach Internetu, że lepiej się nie przyznawać. :)
eskimos, Ty po prostu jestes niewiarygodny, bo skoro Ty nie soptkales, to jakas glupota, a Pan Tom01 jak nie spotkal, to znaczy ze nie ma.
Problem wirusow na Windowsie nie dotknal mnie nigdy. Oprocz tego malware ktore instalowalem sam badz nawet sam kompilowalem, nic oco bym zauwazyl nie zaleglo mi sie w systemie. Uzywam od niepamietnych czasow Nortona. Problem z wirusami znam na poziomie doswiadczalnym, ze wzgledu na testowanie roznych antywirusow.
Dobry rootkit jest niezauwazalny bez specjalnego oprogramowania ktorego na macu po prostu nie ma. Jezeli twierdzi Pan ze skoro rootkit nie zuzywa Panu RAMu i procesora ( co jest akruat dosc banalnie ukryc przed userem ) to nie stwarza problemow, to Pana sprawa. Dla mnie kazde niepozadane oprogrmowanie ktore zbiera o mnie inforamcje, badz udostepnia zasoby moejgo komputera komus innemu ebz mojej zgody i wiedzy jest duzym problemem.
Powiem, że mnie jakoś nie dziwi, że nie rozumiesz mojego grypsu z pierwszego zdania, bo trzeba być odrobinkę wprowadzonym w temat, żeby to ogarnąć, ale spokojnie, jeszcze zrozumiesz i to wcale szybko.
Szykuje się zamordyzm w dziedzinach IT i wolności sieciowej i kiedy tylko struktury UE podpiszą pakta z ACTA, to będziemy mieli za swoje i pchły nasze.
A efi, czy uefi, ma to ułatwić i sprowadzić nas do roli petenta na naszych własnych maszynach.
Nu paniał... ale to nie tylko w apple ale i w nowych pecetach nas czeka. Coraz lepiej Panowie, coraz lepiej. Wielki Brat patrzy, Orwell ze swoim 1984 też się cieszy...
Zatem coś jest, tego nie widać, nie widać jak działa, nie można wykryć i nie zostawia po sobie śladów. Ale na pewno jest. :)
Pan daruje, ale naciągana trochę argumentacja.
eskimos, Ty po prostu jestes niewiarygodny, bo skoro Ty nie soptkales, to jakas glupota, a Pan Tom01 jak nie spotkal, to znaczy ze nie ma.
Problem wirusow na Windowsie nie dotknal mnie nigdy. Oprocz tego malware ktore instalowalem sam badz nawet sam kompilowalem, nic oco bym zauwazyl nie zaleglo mi sie w systemie. Uzywam od niepamietnych czasow Nortona. Problem z wirusami znam na poziomie doswiadczalnym, ze wzgledu na testowanie roznych antywirusow.
Dobry rootkit jest niezauwazalny bez specjalnego oprogramowania ktorego na macu po prostu nie ma. Jezeli twierdzi Pan ze skoro rootkit nie zuzywa Panu RAMu i procesora ( co jest akruat dosc banalnie ukryc przed userem ) to nie stwarza problemow, to Pana sprawa. Dla mnie kazde niepozadane oprogrmowanie ktore zbiera o mnie inforamcje, badz udostepnia zasoby moejgo komputera komus innemu ebz mojej zgody i wiedzy jest duzym problemem.
Twoje pierwsze zdanie tlumaczy wszystko co staram sie wyjasnic od poczatku :wink:
Nu paniał... ale to nie tylko w apple ale i w nowych pecetach nas czeka. Coraz lepiej Panowie, coraz lepiej. Wielki Brat patrzy, Orwell ze swoim 1984 też się cieszy...
Pozostaje sie cieszyc z posiadania zarobaczonego windowsa, spece od wszelakiej hakerki i na to znajda sposob, biada nietykalnym spod znaku ogryzka :mrgreen:
Twoje pierwsze zdanie tlumaczy wszystko co staram sie wyjasnic od poczatku
Za chwilę będzie udowadnianie, że pod Windows nie ma problemu wirusów. Zresztą już trzech to zaświadcza własnym słowem. Paranoja. :)
Szykuje się zamordyzm w dziedzinach IT i wolności sieciowej i kiedy tylko struktury UE podpiszą pakta z ACTA, to będziemy mieli za swoje i pchły nasze.
Takie rzeczy są już w wielu innych dziedzinach. Oczywiście w imię bezpieczeństwa.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/07/bezpieczenstwo-1.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/temp/bezpieczenstwo.jpg)
Ciekawostka. Wiele lat temu instalowałem w jednej firmie centralę telefoniczną wyposażoną w router i kodery do Voip. Wtedy to była nowość. Importer centrali miał obowiązek zgłoszenia do ABW typu urządzenia bedącego źródłem kodowanej transmisji w Internecie, właściciela, przeznaczenia i miejsca instalacji. Filmy gatunku "political-fiction" nie są wcale takie "fiction".
Zatem coś jest, tego nie widać, nie widać jak działa, nie można wykryć i nie zostawia po sobie śladów. Ale na pewno jest. :)
Pan daruje, ale naciągana trochę argumentacja.
Wiesz Tomku, nie to żebym chciał Cię krytykować, ale doprawdy mnie zadziwiasz z tą swoją niewiarą.
To fakt, że ciężko jest uwierzyć w coś, co możesz mieć, ale tego nie widzisz, ale spróbuj jednak pokonać tą trudną granicę. :)
Nie chciałbym sięgać po porównania ze świata metafizycznego, bo one są akurat tutaj nie bardzo trafione, ale są dość mocne i ostateczne, dlatego zadam Ci pytanie, skoro zatem kilka miliardów ludzi na Ziemi mówi, że Bóg jest, On jest, czy to tylko urojenie? ;)
Zbiorowa potrzeba ludzi małych, jak chcieli marksiści?
No jak to jest u Ciebie z tą wiara i niewiarą? :D
Za chwilę będzie udowadnianie, że pod Windows nie ma problemu wirusów. Zresztą już trzech to zaświadcza własnym słowem. Paranoja. :)
Ja pierdziele. Bez komentarza :mrgreen:
Wiesz Tomku, nie to żebym chciał Cię krytykować, ale doprawdy mnie zadziwiasz z tą swoją niewiarą.
Kłopot jest w tym, że nie mam żadnych dowodów żeby twierdzić, że jest inaczej. Rozmówcy z braku dowodów wyszukują dowody niemożliwe do udowodnienia. Najpierw była argumentacja że skoro nie mam programu antywirusowego więc nie wiem czy niczego nie mam. To nic że wiem jak to sprawdzić bez antywirusa, ale niech będzie. Zainstalowałem i sprawdziłem. Nic nie ma. No to argumenty się zmieniły że na pewno coś jest, ale tego nie widać, nie ma śladów i nie można wykryć. Co mam zatem myśleć? Dziecinada.
dlatego zadam Ci pytanie, skoro zatem kilka miliardów ludzi na Ziemi mówi, że Bóg jest, On jest, czy to tylko urojenie? ;)
Istnienie Boga, abstrahując do formy, jest logicznym wytłumaczeniem całego szeregu spraw niewytłumaczalnych w inny sposób. Jeśli więc wykluczymy rzeczy niemożliwe, to co zostanie musi być prawdą, niezależnie jak bardzo nieprawdopodobną.
Ja pierdziele. Bez komentarza :mrgreen:
Zacytować? Wszak Pańskie słowa. :)
Daruj sobie.
Dalej nie rozumiesz, mimo ze kilka osob na rozne sposoby wyjasnialo Ci o co chodzi.
Zyj sobie dalej w idealnym swiecie Apple, to juz nawet przestalo byc smieszne :mrgreen:
Henio Jawa
03-10-2011, 19:48
Jeśli na routerze jest monitoring i nic nie wykazuje to co wtedy? Na pewno mam, tylko nie widzę i za 10 lat się objawi? :)
To Ty musisz być naprawdę mistrz:-)
Na routerze sprawdzasz jaki masz ruch wychodzący z komputera do sieci?
Jak odsiewasz cały transfer generowany przez OS i twoje aplikacje?
Po docelowych adresach IP?
Na routerze sprawdzasz jaki masz ruch wychodzący z komputera do sieci?
Nie nie sprawdzam. Na routerze są tylko klasyczne reguły odsiewające to co maja odsiewać. Pytanie było prowokacją, zresztą jak widać po odpowiedziach, skuteczną.
Nie nie sprawdzam. Na routerze są tylko klasyczne reguły odsiewające to co maja odsiewać. Pytanie było prowokacją, zresztą jak widać po odpowiedziach, skuteczną.
Na moim domowym serverze ktory obi za router siediz sobie snort i wacha :]
To nic że wiem jak to sprawdzić bez antywirusa, ale niech będzie.
Chetnie bym sie dowiedzial, jak sprawdzic czy istnieje w systemie rootkit nie posiadajac zadnego specjalengo softu do tego.
Kłopot jest w tym, że nie mam żadnych dowodów żeby twierdzić, że jest inaczej. Rozmówcy z braku dowodów wyszukują dowody niemożliwe do udowodnienia. Najpierw była argumentacja że skoro nie mam programu antywirusowego więc nie wiem czy niczego nie mam. To nic że wiem jak to sprawdzić bez antywirusa, ale niech będzie. Zainstalowałem i sprawdziłem. Nic nie ma. No to argumenty się zmieniły że na pewno coś jest, ale tego nie widać, nie ma śladów i nie można wykryć. Co mam zatem myśleć? Dziecinada.
(...)
O nie Tomku, zbyt Cię szanuje, by tak łatwo odpuścić. :)
Przecież nikt Ci nie wmawia, że akurat na Twoich makach są wirusy, czy rootkity, choć odwiedzałeś ponoć miejsca w sieci, o których wolisz nie wspominać, ale przynajmniej ja próbuję Ci uświadomić, że jeślibyś miał pecha złapać rootkity, to Norton nie pomógłby Ci w ich znalezieniu, nawet gdyby mielił miesiąc.
To są tak pisane programy, że nawet jeśli są obecne na dysku, to jako dla przykładu bad sektory, albo ukrywają się w sektorach startowych, najbardziej jednak perfidnym ich mieszkaniem są flashe, jakiekolwiek oprogramowanie by ich nie zamieszkiwało.
Nie wiem, czy dość jasno wyraziłem to, co chciałem powiedzieć, ale uwierz mi, że się starałem. ;)
Nie chcę Cię również zamęczać teoriami spiskowymi, ale pewnie o nich też coś tam słyszałeś, czy może też nic?
Marcin Jakubowski
03-10-2011, 20:13
[QUOTE=Johanan;2551651]Kol. Marcin Jakubowski, jeśli lubisz " włamywać się" do własnego komputera, to takie sposoby są dla Ciebie.
Wierzę również, że dało Ci to sporo satysfakcji, ale powiedz sam, czy to właściwa droga, by trzeba było rzeźbić potajemnie?
Zresztą, tak jak mówiłem wcześniej zawężanie ram będzie postępować na komputerach w ogóle, a na makach w szczególności, bo w końcu tam rodzą się idee zakładania na sieć i jej użytkowników kagańca.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ja nie musiałem włamywać się do kompa, odpaliłem terminal, przekleiłem komendę i działa. Terminal nie służy do włamywania się do komputera, tylko do jego "głębokiej" konfiguracji ;) Nie jest to narzędzie pobierane ze stron hakerskich tylko dostępny dla wszystkich składnik systemu.
Dodam jeszcze, że wiem też dlaczego Apple, że domyślnie wyłączył Aidrrop-a na moim kompie. I nie, nie ma to nic wspólnego z zachłannością tej firmy :)
Nie kłóćcie się, napijcie się, dajcie sobie buzi. SPOKÓJ MA BYĆ!!! (tak z klasyki filmu)
próbuję Ci uświadomić, że jeślibyś miał pecha złapać rootkity, to Norton nie pomógłby Ci w ich znalezieniu, nawet gdyby mielił miesiąc.
Ależ ja to doskonale rozumiem. Kwestia jeśli coś jest, ale nie ma dowodów działania, śladów, możliwości wykrycia, to jest to tożsame z tym jakby nie było. Sytuacja zmieni się jeśli owo "coś" da dowód swego istnienia. Np zniknie mi kasa z konta. A tymczasem nic złego się nie działo ani w przeszłości ani nie dzieje się teraz. Ani u mnie, ani żadnego użytkownika Maca od którego mógłbym mieć informacje. Kiedyś, kilka lat temu, mieliśmy prawdopodobnie profesjonalnie włamanie i z konta żony zniknęło trochę gotówki. Została zlecona płatność kilkuset USD kartą na konto kwiaciarni w USA. Antywirus ani antyszpieg niczego nie wykazywał. Policja, dochodzenie, reklamacja w Banku, drobiazgowe prześwietlenie komputera itd standardowe działania. Kasę odzyskaliśmy ale źródła wykradzenia danych karty nie znaleźliśmy. Przy czym płatności tą kartą były robione tylko elektronicznie i tylko na kompie żony, co zawęziło krąg podejrzanych tylko do komputera i włamania. Kradzież miała miejsce ok pół roku od pierwszej płatności elektronicznej, czyli dość szybko. Komputer żony jakiś czas później zmieniliśmy na Maca, płacimy znacznie więcej elektronicznie, w zasadzie codziennie i do tej pory tamta sytuacja się nie powtórzyła.
Z drugiej strony patrząc, jeśli problem wirusów na Windows jest wielokrotnie poważniejszy, a to jest bezdyskusyjne, to niebezpieczeństwo złapania "niewykrywalnego" też jest większe. Jeśli zestawimy nawet proporcje występowania zwykłych wirusów i profesjonalnych rootkitów na Win i Mac, to i tak wychodzi że Mac jest wielokrotnie bezpieczniejszy. Jest luka w tym rozumowaniu?
Nie chcę Cię również zamęczać teoriami spiskowymi, ale pewnie o nich też coś tam słyszałeś, czy może też nic?
Sypnąć przykładami? Tzw "teoria spiskowa" to bardzo popularna ostatnimi czasy rzecz. Tylko maskowana w mediach a czasami wręcz reklamowana tak, że zwykli ludzie myślą że to dla ich dobra.
Nie kłóćcie się, napijcie się
Nie da rady. Poniedziałek, do piątku daleko. :)
grudzinsky
03-10-2011, 20:47
Nie da rady. Poniedziałek, do piątku daleko. :)
a ja tam sie napije...za tych co do piatku musza czekac tez :)
Nie kłóćcie się, napijcie się, dajcie sobie buzi. SPOKÓJ MA BYĆ!!! (tak z klasyki filmu)
A tam, kłócić zaraz.
Kłótasem być niedobrze, bo to wygląda niepięknie i brzmi ździebko niepolitycznie. :D
Tak sobie tylko gaworzymy przy kawce.
Tak, czy owak jednak, kilka konkretów tu padło, więc czas nie został zmarnowany.
Moim zdaniem warto było.
Ja pierdziele. Bez komentarza :mrgreen:
Witam
widże że już zapętliło się ;) ...
czytam te posty z coraz większym przkonaniem że wirusy dopadają co niektórych posiadaczy maców ;). Mam nadzieję Panie Tom01 że to jest uleczalne. Proszę nie obraź się ale wczoraj byłem pewny że tylko mi się wydaje że te wirusy są ale dziś widzę że nie jestem jedyny :). Wczoraj poszedłem spać z aspirynką tak na zapas. Dziś mogę sobie na piwko pozwolić bo wiem że to nie ja choruję :).
Mój MBP dalej działa :) - dziś nic nie wymyślił i niczym nie zaskoczył mnie. No może brak zaskoczenia być zaskoczeniem ale to przecież mac ;)
Pozdrawiam
GoOrange
03-10-2011, 22:10
Skoro Maczki są takie fajne to czy to opłacalna oferta?
http://allegro.pl/nowy-apple-macbook-pro-17-mc725ll-a-mc725pl-a-i1854610048.html
Ktoś pisał o jakichś nowych MBP po 4.10... Wiadomo coś więcej?
To może z innej beczki, parafrazując znane powiedzonko Monty Pythona.
Dobrze zatem, że mamy pośród ludzkiej populacji taką różnorodność, a każdy z producentów znajduje odbiorców swoich towarów.
Innymi słowy: "Każda potwora znajdzie swego amatora".
Poza tym, podobno o gustach się nie dyskutuje, a jeśli komuś się wydaje, że ktoś inny jest gorzej poinformowany, albo wręcz ma wstręt do zaznajamiania się z nowym, z takich, czy innych powodów, to nawracanie tego kogoś na siłę jest może nie całkiem słuszne, właśnie w imię podtrzymania idei wspomnianej różnorodności. :)
Skoro Maczki są takie fajne to czy to opłacalna oferta?
http://allegro.pl/nowy-apple-macbook-pro-17-mc725ll-a-mc725pl-a-i1854610048.html
Ktoś pisał o jakichś nowych MBP po 4.10... Wiadomo coś więcej?
Witam
http://allegro.pl/macbook-pro-17-quad-core-i7-2-2ghz-750gb-mc725-i1841996365.html nie jest to jakaś okazja jakie Tom01 wspominał ;)...
Po 4 października mają się pojawić w ofercie MBP z nowymi prockami. Tylko to ponoć ma być zmienione. Ale oczywiście to plotka. ;)
Pozdrawiam
Jutro o 19 naszego czasu będzie impreza pod tytułem „Let’s Talk iPhone”, na której spodziewany jest m.in. następca Iphone 4, ale nic nie wiadomo na temat nowych MBP.
Jutro o 19 naszego czasu będzie impreza pod tytułem „Let’s Talk iPhone”, na której spodziewany jest m.in. następca Iphone 4, ale nic nie wiadomo na temat nowych MBP.
Tak. wiem o Ipku5 ale o MBP czytałem na stronach chyba maniakalnych ;).
Pozdrawiam
http://www.mobimaniak.pl/43610/nowy-macbook-pro-jeszcze-w-tym-roku/ - przepraszam pomyliłem się na przełomie września i października ;)
Władca Pixeli
04-10-2011, 02:23
Czy widział ktoś żywego wirusa ptasiej grypy czy wirusa zachodniego Nilu. Czy mają go znajomi?
Ja nigdy nie widziałem. Nikogo z tym wirusem nie znam. Czy w takim razie problem tych wirusów istnieje czy nie? :mrgreen:
Czy widział ktoś żywego wirusa ptasiej grypy czy wirusa zachodniego Nilu. Czy mają go znajomi?
Ja nigdy nie widziałem. Nikogo z tym wirusem nie znam. Czy w takim razie problem tych wirusów istnieje czy nie? :mrgreen:
Ba, powiem więcej, czy ktoś widział kogoś zarażonego przywrą krwi (Schistosoma haematobium), która to jest po prostu zmorą krajów ciepłego klimatu, i gdzie znajduje najwięcej nosicieli?
Problem jednak w tym, że i wielu naszych rodaków nosi to świństwo i nigdy, aż do swojej śmierci, która jest więcej niż pewna i właśnie z powodu nosicielstwa tego pasożyta, nie uwierzy, ani nawet nie dowie się, jaka jest przyczyna ich końca.
Bo tu problem stanowi nie tyle brak objawów, bo one cyklicznie występują, a raczej absolutna niemożność wykrycia tego w polskich warunkach laboratoryjnych.
Zresztą, gdyby lekarze zlecali specjalistycznym laboratoriom badania na ewentualną obecność tego pasożyta, to może może, ale i im nie przyjdzie do skołatanych głów, że nie tylko tubylcy ciepłych stref klimatycznych noszą to świństwo, ale zdarza się to również i turystom.
Ten wątek jest epicki. Lepszy nawet od brazylijskich seriali :mrgreen:
Czy ktoś posiada macbooka ? i mógłby mi parę kwestii wytłumaczyć w nim? kupiłem lapka 3 dni temu i się strasznie gubię:)
Czy ktoś posiada macbooka ? i mógłby mi parę kwestii wytłumaczyć w nim? kupiłem lapka 3 dni temu i się strasznie gubię:)
http://support.apple.com/pl_PL/manuals/
ThomasVoland
04-10-2011, 11:17
No to pytaj o konkretne rzeczy, bo system jak w każdym macu, a resztą aż tak nie odbiega od innych laptopów
Czy widział ktoś żywego wirusa ptasiej grypy czy wirusa zachodniego Nilu. Czy mają go znajomi? Ja nigdy nie widziałem. Nikogo z tym wirusem nie znam. Czy w takim razie problem tych wirusów istnieje czy nie? :mrgreen:
Do powyższego trzeba dodać kontekst geograficzny. I tak, w Polsce problem ten praktycznie nie istnieje. Podobnie jak problem tygrysów czy skorpionów. Pomimo że gdzieś bezsprzecznie są. Tak samo samo problem wirusów na komputerach jest, ale w kontekście konkretnej grupy, praktycznie nie istnieje.
No to pytaj o konkretne rzeczy, bo system jak w każdym macu, a resztą aż tak nie odbiega od innych laptopów
1) Safari
(fajna przeglądarka) ale czy da się dodatkowo utworzyć pasek zakładek?
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/74c6cba03b2851235a22ee1b72d046b8-2.png
źródło (http://download.net.pl/img/74c6cba03b2851235a22ee1b72d046b8.png)
identyczny jak jest przy tej książeczce(mam już jeden taki pasek ale chciałbym drugi bo nie mieszczą mi się przydatne linki.
2)Spotlight
U góry taka lupa, chciałem sprawdzić czy wyrzuciłem pewien plik z rozszerzeniem .dmg, wpisuję i faktycznie jest, pokazuje mi się lokalizacja dokumenty, ale jak wchodzę w dokumenty poprzez finder>po lewo dokumenty to tam jest pusto, czemu?
3) Photoshop cs5
Photoshop uruchamia się błyskawicznie przy 8gb ramu ale czemu jest przezroczysty, chodzi mi o jego wnętrze, są po lewo i po prawo przyborniki ale nie ma jakby szarego tła które było w windowsie, oczywiście jak już zrobię nowy plik typu 500x500 px to pokazuje mi sie okienko i w opcjach mogę zaznaczyć z Standard Screen Mode na Full Screen Mode With Menu Bar ale czy można od razu zrobić taki zabieg by się wyświetlał ten With Menu Bar przy uruchomieniu photoshopa?
na razie te 3 problemy..
(fajna przeglądarka) ale czy da się dodatkowo utworzyć pasek zakładek?
Widok->Pokaż pasek z kartami.
Photoshop uruchamia się błyskawicznie przy 8gb ramu ale czemu jest przezroczysty
PS na Mac nigdy nie miał "tła". Zresztą taka filozofia zawsze była w Macach. Zależy od aplikacji. Jeśli Panu to przeszkadza, dobrym wyjściem jest ustawienie aby PS odpalał się na innym (pustym) biurku. Zresztą tryb "wielobiurkowy" (Spaces) jest genialny jeśli chodzi o porządek przy większej ilości aplikacji. Nie ma okienek włażących nawzajem na siebie. Konfiguracja tego jest inna w poprzednich OSX a inna, na początku dziwna, ale po przyzwyczajeniu znacznie lepsza, w najnowszym Lionie. W Lionie, prawym klawiszem na ikonie, Opcje->Przypisz do->Wybór biurka.
2)Spotlight
U góry taka lupa, chciałem sprawdzić czy wyrzuciłem pewien plik z rozszerzeniem .dmg, wpisuję i faktycznie jest, pokazuje mi się lokalizacja dokumenty, ale jak wchodzę w dokumenty poprzez finder>po lewo dokumenty to tam jest pusto, czemu?
zaznacz interesujący Cię plik w wyniku szukania spotlight i wciśnij alt + cmd, pokaże się dokładna ścieżka - stawiam na pobrane rzeczy ;)
Do powyższego trzeba dodać kontekst geograficzny. I tak, w Polsce problem ten praktycznie nie istnieje. Podobnie jak problem tygrysów czy skorpionów. Pomimo że gdzieś bezsprzecznie są. Tak samo samo problem wirusów na komputerach jest, ale w kontekście konkretnej grupy, praktycznie nie istnieje.
Właśnie, właśnie. Aspekt geograficzny - w dobie internetu odpada. Jeżeli wirus na maka jest gdzieś np. na Samoa, to tak samo występuje w Polsce. ;-)
Do powyższego trzeba dodać kontekst geograficzny. I tak, w Polsce problem ten praktycznie nie istnieje. Podobnie jak problem tygrysów czy skorpionów. Pomimo że gdzieś bezsprzecznie są. Tak samo samo problem wirusów na komputerach jest, ale w kontekście konkretnej grupy, praktycznie nie istnieje.
Lepiej mnie odpowiedz tzfaniaczku;) , zamiast odpowiadać na łatwiejszy wariant tego obrazowego porównania. :)
Dotyczy to tak samo Ciebie, jak każdego użytkownika komputera, bez względu na kształt i kolor firmowego znaku na obudowie.
Właśnie, właśnie. Aspekt geograficzny - w dobie internetu odpada. Jeżeli wirus na maka jest gdzieś np. na Samoa, to tak samo występuje w Polsce. ;-)
Aspekt geograficzny w przypadku lokalnie występujących zjawisk jest tym samym co grupy komputerów w przypadku lokalnie występujących zagęszczeń wirusów. :)
Lepiej mnie odpowiedz tzfaniaczku;) , zamiast odpowiadać na łatwiejszy wariant tego obrazowego porównania. :)
Dotyczy to tak samo Ciebie, jak każdego użytkownika komputera, bez względu na kształt i kolor firmowego znaku na obudowie.
Proszę Ciebie bardzo...
Sam Pan sobie zresztą odpowiedział. W gorących krajach "gdzie znajduje najwięcej nosicieli". I tyle w temacie.
PS. Pominął Pan też niezwykle ważną, istniejącą w różnych grupach komputerów znaczną różnicę w "odporności".
Aspekt geograficzny w przypadku lokalnie występujących zjawisk jest tym samym co grupy komputerów w przypadku lokalnie występujących zagęszczeń wirusów. :)
Dobry żarcik, zanotuję.
marszull
04-10-2011, 12:19
A dlaczego nikt nie pisze o swinskiej grypie? To by bylo bardzo dobre porownanie ;)
Tom01, bardzo mi przykro i niezwykle rzadko muszę to stwierdzać, ale w moim pojęciu jesteś niereformowalny i dlatego ze smutkiem muszę zaniechać już wszelkich prób przekonywania Ciebie, przynajmniej w tym temacie.
Masz więc -1 adwersarzy w temacie wyższości Apple nad resztą świata i przyległych Galaktyk.
Dobry żarcik, zanotuję.
Jaki żarcik? Co Wy tak się upieracie? Nie honor mieć "Windowsa" podatnego na wirusy? Przecież to jest fakt.
Tom01, bardzo mi przykro i niezwykle rzadko muszę to stwierdzać, ale w moim pojęciu jesteś niereformowalny
Oczekiwał Pan, że pod naciskiem zmienię zdanie odnośnie tego że czarne jest czarne a białe jest białe?
(...)
Oczekiwał Pan, że pod naciskiem zmienię zdanie odnośnie tego że czarne jest czarne a białe jest białe?
NIE, oczekiwałem, że nie będziesz upierał się tak jak klasyk, że: "odtąd białe nie będzie już białe, a czarne, czarne".
W sumie taki ortodoksyjny upór można by porównywać i omawiać, ale po co, skoro jako człek inteligentny z pewnością dobrze to rozumiesz.
A może się mylę ... zresztą, co za różnica, skoro efekt jest ten sam?
Widok->Pokaż pasek z kartami.
PS na Mac nigdy nie miał "tła". Zresztą taka filozofia zawsze była w Macach. Zależy od aplikacji. Jeśli Panu to przeszkadza, dobrym wyjściem jest ustawienie aby PS odpalał się na innym (pustym) biurku. Zresztą tryb "wielobiurkowy" (Spaces) jest genialny jeśli chodzi o porządek przy większej ilości aplikacji. Nie ma okienek włażących nawzajem na siebie. Konfiguracja tego jest inna w poprzednich OSX a inna, na początku dziwna, ale po przyzwyczajeniu znacznie lepsza, w najnowszym Lionie. W Lionie, prawym klawiszem na ikonie, Opcje->Przypisz do->Wybór biurka.
nie chodzi mi o pasek z kartami, ale dzieki :) chodzi mi o pasek zakładek, chciałbym więcej linków tam umieścić bym nie musiał wpisywać ciągle nikoniarze, gmail czy inne strony często używane. Chodzi mi o pasek zakładek
Jaki żarcik? Co Wy tak się upieracie? Nie honor mieć "Windowsa" podatnego na wirusy? Przecież to jest fakt.
Ano żarcik, jakoś mam problem brać niektóre Twoje wypowiedzi poważnie. Swoją drogą co masz na myśli pisząc "podatny"?
nie chodzi mi o pasek z kartami, ale dzieki :) chodzi mi o pasek zakładek, chciałbym więcej linków tam umieścić bym nie musiał wpisywać ciągle nikoniarze, gmail czy inne strony często używane. Chodzi mi o pasek zakładek
Shift + command + B, albo menu Widok -> Pokaż pasek zakładek
A dlaczego nikt nie pisze o swinskiej grypie? To by bylo bardzo dobre porownanie ;)
Chyba niezbyt dokładnie czytałeś poprzednie wypowiedzi.
Zatem złe, jako że jako porównanie musiałoby być to schorzenie, które daje słabe, albo wręcz żadne objawy, a jeżeli już, to jedynie czasami i na dodatek jest bardzo trudno wykrywalne.
Dokładnie tak, jak rootkity, których na apple ponoć nie ma. :D
Szkoda słów, normalnie.
ortodoksyjny upór
No cóż, fakty mają to do siebie że uparcie nie chcą się zmieniać.
nie chodzi mi o pasek z kartami, ale dzieki :) chodzi mi o pasek zakładek, chciałbym więcej linków tam umieścić bym nie musiał wpisywać ciągle nikoniarze, gmail czy inne strony często używane. Chodzi mi o pasek zakładek
Ma go Pan widoczny. To ten pusty z "książeczką" z lewej. Trzeba tylko pododawać skróty.
Shift + command + B, albo menu Widok -> Pokaż pasek zakładek
tak tak wiem!, ale chodz mi o drugi taki sam pasek zakładek, żeby były dwa a nie jeden, bo mi się wszystko nie mieści.
No cóż, fakty mają to do siebie że uparcie nie chcą się zmieniać.
(...)
Twój sposób myślenia prezentowali ludzie, dla których Ziemia była płaska.
... ale dość już w tym wątku.
EOT
marszull
04-10-2011, 12:45
Chyba niezbyt dokładnie czytałeś poprzednie wypowiedzi.
Zatem złe, jako że jako porównanie musiałoby być to schorzenie, które daje słabe, albo wręcz żadne objawy, a jeżeli już, to jedynie czasami i na dodatek jest bardzo trudno wykrywalne.
Dokładnie tak, jak rootkity, których na apple ponoć nie ma. :D
Szkoda słów, normalnie.
podalem to porownianie bo czytalem watek ;)
po swinskiej grypie ostaly sie tylko sczepionki ktore poszly do kosza
kiedy okazalo sie ze zadnej epidemii swinskiej grypy nie bylo
ale kase ktos na tym zarobil ;)
Swoją drogą co masz na myśli pisząc "podatny"?
Myślę, że odpowiedzi bez wysiłku znajdzie Pan WSZĘDZIE dookoła. U siebie zapewne też, no chyba że dołączy Pan do grupy broniącej absurdalnej teorii że problemu wirusów na Windows nie ma. :)
Twój sposób myślenia prezentowali ludzie, dla których Ziemia była płaska.
To zaczyna być nieco obraźliwe. Doskonale wie Pan o co mi chodzi a ja doskonale wiem o co Panu chodzi. Z niezrozumiałych powodów tylko nie chce Pan przyznać racji faktom. Po raz dwudziesty napiszę, że problemu wirusów na Macu nie ma i choćby wyszukiwał Pan przykłady z innych dziedzin czy jakieś wybitnie wyjątkowe sytuacje to nie zmienia to FAKTU że problem wirusów i zabezpieczeń antywirusowych dla normalnego "macusera" nie istnieje. Nie chce mi się więcej tego powtarzać więc nie kontynuujcie krucjaty.
Myślę, że odpowiedzi bez wysiłku znajdzie Pan WSZĘDZIE dookoła. U siebie zapewne też, no chyba że dołączy Pan do grupy broniącej absurdalnej teorii że problemu wirusów na Windows nie ma. :)
Ja pytałem co Ty konkretnie masz na mysli pisząc podatny. W sensie różnicy pomiędzy makiem a windowsem.
Ja pytałem co Ty konkretnie masz na mysli pisząc podatny. W sensie różnicy pomiędzy makiem a windowsem.
Na to też znajdzie Pan odpowiedzi nawet w tym wątku. Nie wiem na ile Pan ironizuje a na ile pragnie wiedzy, ale jeśli to drugie to proszę zainteresować się różnicami między Windows a systemami unixowymi. Jest ich dużo.
podalem to porownianie bo czytalem watek ;)
po swinskiej grypie ostaly sie tylko sczepionki ktore poszly do kosza
kiedy okazalo sie ze zadnej epidemii swinskiej grypy nie bylo
ale kase ktos na tym zarobil ;)
To, że grypa ewoluowała ma wiele wiele szczepów, za sprawą człowieka, czy też samoistnie (tego tu mam nadzieję nie będziemy roztrząsać), to fakt bezsporny.
Zatem szczep, o którym wspomniałeś istniał, a że przemysł farmaceutyczny wyolbrzymił problem i chciał na tym zarobić, to jeszcze inna para kaloszy.
Ne od rzeczy jest też wspomnieć, że rzeczony szczep był powodem wielu zgonów, oczywiście nie w wymiarze epidemicznym, czy pandemicznym, ale jednak zgonów, więc w sumie nie wypada się z tego śmiać.
Co by nie mówić, to każdy rozsądny człek wie, jakie zagrożenia stwarzają dziś rootkity, a negowanie tego ma wydźwięk dość absurdalny.
Na to też znajdzie Pan odpowiedzi nawet w tym wątku. Nie wiem na ile Pan ironizuje a na ile pragnie wiedzy, ale jeśli to drugie to proszę zainteresować się różnicami między Windows a systemami unixowymi. Jest ich dużo.
Czyli bez konkretów. :( Wątek czytałem przez ostatnie kilka godzin, konkretów niewiele a specem od Windowsów nie jestem.
GoOrange
04-10-2011, 13:17
Problemów z napadami na bank na wsiach nie ma ponieważ banków na wsiach najnormalniej w świecie nie ma. Myślę że podobnie w Makami, niektóre problemy je omijają ponieważ.
1. Zakładając nawet podobną trudność w stworzeniu wirusa, "załapie się" on na mniejszą liczbę komputerów. Skuteczniej i zyskowniej będzie na PC.
2. W Polsce najczęściej kupują je ludzie jako któryś z kolei komputer, są tym samym bardziej świadomi i bardziej ukierunkowani na pewne spektrum zadań, inaczej niż nowi userzy, którzy na początku używają kompa do wszystkiego. Przecież Mak występuje najczęściej jako komp do "grafiki" i najczęściej jako narzędzie pracy.
Myślę że problemy z Makami będą rosły wprost proporcjonalnie do liczby zwiększającej się się użytkowników. Mało Maków, mało problemów.
Ale my w większości rozumiemy co masz na myśli ;-)
ThomasVoland
04-10-2011, 13:57
3) Photoshop cs5
Photoshop uruchamia się błyskawicznie przy 8gb ramu ale czemu jest przezroczysty, chodzi mi o jego wnętrze, są po lewo i po prawo przyborniki ale nie ma jakby szarego tła które było w windowsie
PS na Mac nigdy nie miał "tła".
Window > Application Frame.
Czyli bez konkretów. :( Wątek czytałem przez ostatnie kilka godzin, konkretów niewiele a specem od Windowsów nie jestem.
Ja też nie jestem specem od systemów operacyjnych, choć kierunek mego kształcenia ewoluował w pewnym momencie w tą stronę. Nie czuję się jednak na siłach wyłuszczyć Panu precyzyjnie różnic. Choćby dlatego, że biorąc się za takie porównanie, wzięlibyśmy na warsztat ciężarówkę i kombajn zbożowy. Niby obie to maszyny na kołach z miejscem dla kierowcy (GUI), ale pomimo że silnik mają podobny (rodzaj jądra), to mechanizmy w środku (warstwy systemu) i ich wzajemne połączenia są zupełnie inne.
W ogólności, choć specjaliści zapewne mnie skrytykują za uproszenia, problem "niestabilności" i małej odporności systemów Microsoftu ma bardzo głęboko zakorzenioną przyczynę. Microsoft od zawsze dążył do maksymalizacji wydajności aplikacji, pozwalając nawet na bezpośrednie odwołanie do sprzętu z pominięciem naturalnego przepływu informacji wewnątrz systemu. Już od czasów kiedy Windows nie był w jeszcze samodzielnym systemem, a nakładką na DOS, programiści preferowali omijanie mechanizmów kontrolnych i umożliwiali bezpośrednie adresowanie pamięci. To było przecież przyczyną powstania legendarnych już "blue screenów", błędów ochrony. Taka filozofia jest ciągle kontynuowana we wczesnych i obecnych Windows. DirectX. Jest to sposób na dojście aplikacji od razu do HAL, czyli warstwy systemu komunikującej się ze sprzętem. Szybciej, ale niebezpiecznie. Przypomina to trochę wysiłki inżynierów Porsche, którzy "uparli" się zrobić neutralny w prowadzeniu samochód pomimo ewidentnie złego rozkładu masy. Do tego dołożymy masę "dziur" w programach, słaby, a w zasadzie nieistniejący system uprawnień i niedbałe zabezpieczenia. Pomijając już prawa administratora przydzielane domyślnie wszystkiemu, kuriozum był np brak hasła administratora do SQL Servera. Momentalnie powstał wirus zmieniający domyślne puste hasło na swoje. "Dzięki" temu wszystkiemu do Windows można "wleźć" na gromadę sposobów i przejąć nad nim kontrolę w dowolnym zakresie. W przypadku systemów unixopodobnych jest znacznie trudniej. System uprawnień jest prosty w budowie i bardzo skuteczny. Uzyskanie praw roota (administratora) jest normalny sposób zupełnie niemożliwe a procesy nawet jak się dostaną do systemu działając z prawami użytkownika mają ograniczone pole działania. Np taki załącznik z e-maila. Jeśli jest wirusem może działać z prawami procesu macierzystego, czyli wiele nie zdziała a jego aktywność widać z kilometra. Filtrowanie ruchu wchodzącego jest na tyle zaawansowane, że o w oparciu o Linuxy robi się firewalle, które chronią sieci z komputerami windowsowymi. Czy to nie znamienne? Nie ma czegoś takiego jak niekontrolowanie otwarty port na którym system jakoś zareaguje. Jak jest zamknięty to zamknięty. Zainfekowanie systemu unixowego lub linuxowego wymaga z reguły indywidualnego podejścia wysokiej klasy hakera do konkretnej maszyny. Albo Chakiera, ale on potrafi wszystko złamać za pomocą zszywacza biurowego. Niestety Chakier jest tylko jeden i stąd wirus w unixach i linuxach to wielka rzadkość. ;)
I właśnie dlatego, z powodu owej rzadkości, powstały takie programy, jak: OS X Rootkit Hunter i jego odmiana na systemy liniksowe i BSD.
Niestety powstała kilka lat temu technologia, która powoduje absolutną przenikalność wszelakich systemów, więc windowsy nie są już bardzo odosobnione.
http://webhosting.pl/Nadchodzi.era.rootkitow.dla.Mac.OS.X_a
Dobrze jest też zapoznać się z tym tekstem, który jednak nie zawiera wielu aspektów, które zaprzątają głowy specjalistom.
http://www.viruslist.pl/analysis.html?newsid=505
Tak, czy siak, warto mieć świadomość zagrożeń, które płyną ostatnimi czasy nie tylko ze strony hackerów i crackerów, ale znacznie poważniejszych osób i instytucji.
Ja też nie jestem specem od systemów operacyjnych, choć kierunek mego kształcenia ewoluował w pewnym momencie w tą stronę. Nie czuję się jednak na siłach wyłuszczyć Panu precyzyjnie różnic. Choćby dlatego, że biorąc się za takie porównanie, wzięlibyśmy na warsztat ciężarówkę i kombajn zbożowy. Niby obie to maszyny na kołach z miejscem dla kierowcy (GUI), ale pomimo że silnik mają podobny (rodzaj jądra), to mechanizmy w środku (warstwy systemu) i ich wzajemne połączenia są zupełnie inne.
W ogólności, choć specjaliści zapewne mnie skrytykują za uproszenia, problem "niestabilności" i małej odporności systemów Microsoftu ma bardzo głęboko zakorzenioną przyczynę. Microsoft od zawsze dążył do maksymalizacji wydajności aplikacji, pozwalając nawet na bezpośrednie odwołanie do sprzętu z pominięciem naturalnego przepływu informacji wewnątrz systemu. Już od czasów kiedy Windows nie był w jeszcze samodzielnym systemem, a nakładką na DOS, programiści preferowali omijanie mechanizmów kontrolnych i umożliwiali bezpośrednie adresowanie pamięci. To było przecież przyczyną powstania legendarnych już "blue screenów", błędów ochrony. Taka filozofia jest ciągle kontynuowana we wczesnych i obecnych Windows. DirectX. Jest to sposób na dojście aplikacji od razu do HAL, czyli warstwy systemu komunikującej się ze sprzętem. Szybciej, ale niebezpiecznie. Przypomina to trochę wysiłki inżynierów Porsche, którzy "uparli" się zrobić neutralny w prowadzeniu samochód pomimo ewidentnie złego rozkładu masy. Do tego dołożymy masę "dziur" w programach, słaby, a w zasadzie nieistniejący system uprawnień i niedbałe zabezpieczenia. Pomijając już prawa administratora przydzielane domyślnie wszystkiemu, kuriozum był np brak hasła administratora do SQL Servera. Momentalnie powstał wirus zmieniający domyślne puste hasło na swoje. "Dzięki" temu wszystkiemu do Windows można "wleźć" na gromadę sposobów i przejąć nad nim kontrolę w dowolnym zakresie. W przypadku systemów unixopodobnych jest znacznie trudniej. System uprawnień jest prosty w budowie i bardzo skuteczny. Uzyskanie praw roota (administratora) jest normalny sposób zupełnie niemożliwe a procesy nawet jak się dostaną do systemu działając z prawami użytkownika mają ograniczone pole działania. Np taki załącznik z e-maila. Jeśli jest wirusem może działać z prawami procesu macierzystego, czyli wiele nie zdziała a jego aktywność widać z kilometra. Filtrowanie ruchu wchodzącego jest na tyle zaawansowane, że o w oparciu o Linuxy robi się firewalle, które chronią sieci z komputerami windowsowymi. Czy to nie znamienne? Nie ma czegoś takiego jak niekontrolowanie otwarty port na którym system jakoś zareaguje. Jak jest zamknięty to zamknięty. Zainfekowanie systemu unixowego lub linuxowego wymaga z reguły indywidualnego podejścia wysokiej klasy hakera do konkretnej maszyny. Albo Chakiera, ale on potrafi wszystko złamać za pomocą zszywacza biurowego. Niestety Chakier jest tylko jeden i stąd wirus w unixach i linuxach to wielka rzadkość. ;)
Ok. Jednak z tego co wiem, to NTFS ma całkiem konkretny system uprawnień. Co do uprawnień administratora, no cóż, na maku też się można łatwo strojanować - wystarczy spojrzeć na "połatany" iWork z trojanem, który był masowo zasyssany z torrentów ;-) Najsłabszym ogniwem był tu user podający hasło administratora potrzebne do instalacji pakietu.
Window > Application Frame.
super dzieki :)
płyną ostatnimi czasy nie tylko ze strony hackerów i crackerów, ale znacznie poważniejszych osób i instytucji.
Oczywiście że tak. Pisanie wirusów dla zabawy przez studentów już dawno przeszło do historii. Wielu dostrzegło w tym biznes. Niby dlaczego nasze adresy e-mail są w bazach firm robiących masową rozsyłkę spamu? Wiemy o tym i Pan i ja. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy celem profesjonalistów których interesują pewne dane z naszych komputerów.
Ciekawostka. Używam kilku adresów e-mail. Kilka starych i ze trzy nowsze które mam wyłącznie na Macu. Są to adresy techniczne, z których nie wysyłam korespondencji, więc nie mogą być zebrane przez roboty do kolekcjonowania e-maili u moich korespondentów. Służą tylko do odbierania informacji z moich automatów, więc ich adresy można wykraść tylko ode mnie. Na stare adresy, które gdzieś publicznie są dostępne dostaję rzecz jasna spam, ale na te techniczne ani jednego listu spamerskiego od lat. Czyli nic ode mnie nie wykradziono.
Być może powstaną wirusy łamiące zabezpieczenia unixów, ale zwyczajnie nie wierzę w taką ekspansję jak na Windows. Nie to pole do popisu. Jeśli byłoby to proste już dawno byłaby masa śmiecia na te systemy. A nie ma. Niezależnie od powodów, faktem jest, że problemu nie ma a wirusami straszą macowców tylko windziarze.
Bzdura, już EFI to w sumie prawie wirus:
http://www.wykop.pl/ramka/723717/zegnamy-bios-witamy-efi-totalna-inwigilacja-niezalezna-od-systemu-operacyjnego/
Warto se czasem coś przeczytać, niż tkwić jedynie w błędnych przekonaniach.
haradrimm
04-10-2011, 14:52
Co do mitycznego bezpieczeństwa systemu Appla przypomnę, że na zawodach Pwn2Own sprzęt tej firmy zazwyczaj pada jako pierwszy. W tym roku MacBook znów padł pierwszy, włamanie do Safari zajęło hakerom 5s:D Poza tym wirusy na maca istnieją, a czym więcej będzie komputerów z systemem Apple tym więcej będzie wirusów.
Bzdura, już EFI to w sumie prawie wirus:
Prawie robi wielką różnicę.
Co do mitycznego bezpieczeństwa systemu Appla
Jeszcze raz, do znudzenia. Ma Pan Maca? Widział Pan kiedykolwiek wirusa na nim?
Co do mitycznego bezpieczeństwa systemu Appla przypomnę, że na zawodach Pwn2Own sprzęt tej firmy zazwyczaj pada jako pierwszy. W tym roku MacBook znów padł pierwszy, włamanie do Safari zajęło hakerom 5s:D Poza tym wirusy na maca istnieją, a czym więcej będzie komputerów z systemem Apple tym więcej będzie wirusów.
Za to dziury są szybko łatane w przeciwieństwie do microsoftu ;)
Prawie robi wielką różnicę.
Nie bardzo, tak samo jak nie bez znaczenia kto Ci zagląda przez ramię.
Miej świadomość, na jaki rynek jest produkowany apple i jakie są tam standardy, szczególnie od znanych nam wydarzeń sprzed 10 lat.
A będzie tylko gorzej, bo szaleństwo rośnie.
haradrimm
04-10-2011, 15:05
Za to dziury są szybko łatane w przeciwieństwie do microsoftu ;)
Niedługo przed zawodami Apple wypuścił łatkę, która załatała 65 dziur w Safari, widać niewiele to dało:)
Jeszcze raz, do znudzenia. Ma Pan Maca? Widział Pan kiedykolwiek wirusa na nim?
Nie miałem Maca, ale miałem przyjemność na nim pracować. Przyznam się, że wirusa nie widziałem. Co więcej, na co dzień używam 3 komputerów, na dwóch z nich stoi windows, na żadnym z nich także nie widziałem wirusa. Czy to znaczy, że na windowsy nie ma wirusów?
Na Macu pracuję*od lat 90tych. Wirusa miałem raz. Ktoś w sieci używał zainfekowanej kopii Duke Nukema. I z całym szacunkiem dla specjalistów z zakresu IT, na szczęście ja sam wybieram sobie komputer. Dzięki temu IT żyje sobie w spokoju i nie zawraca tyłka mnie, i ja ich też nie muszę oglądać. Chyba, że na piwie. Skoro już zostało dowiedzione, że applowy marketing wyprał mi mózg do cna, bo dalej nie chcę windozy. Skoro zmieniłem bank, gdyż z poziomu Maca nie dało się obsługiwać konta osobistego. To może już nie warto nawracać takiego grzesznika.
Niedługo przed zawodami Apple wypuścił łatkę, która załatała 65 dziur w Safari, widać niewiele to dało:)
Co nie zmienia faktu, że każdy inny soft może mieć takie same błędy. W praktyce w każdym dużym sofcie pojawiają się różnego rodzaju kwiatki. Niezależnie od platformy czy firmy wypuszczającej to oprogramowanie. I nawet jakby apple wypuściło łatę, która łatałaby 6500 dziur nie oznaczałoby to, że nie ma kolejnej.
To o czym pisałem dotyczyło szybkości reakcji PO znalezieniu dziury. Myślałem, że to jasne ;)
Sorry doktor, ale zważywszy na Twój nick sądziłem, że raczej uzdrowisz atmosferę zamiast dowalać do pieca.:)
A tu niespodzianka.
Poczytaj o EFI, UEFI, czy jakkolwiek nie nazywać tego draństwa, na poprzedniej stronie masz link w moim poście.
Warto wiedzieć takie rzeczy.
Co nie zmienia faktu, że każdy inny soft może mieć takie same błędy. W praktyce w każdym dużym sofcie pojawiają się różnego rodzaju kwiatki. Niezależnie od platformy czy firmy wypuszczającej to oprogramowanie. I nawet jakby apple wypuściło łatę, która łatałaby 6500 dziur nie oznaczałoby to, że nie ma kolejnej.
... ale nie każdy komputer ma wręcz bramę wjazdową, przez która może zajrzeć prawie każdy zorientowany, chyba że nie chce.
A apple ma i niektóre pecety też już mają.
@doktor
Widzisz, tylko jak na razie jedna osoba probuje nawrocic reszte na jedna, wlasciwa sciezke. Mi osobiscie wisi czy ktos uzywa OSX, czy Windows 7/XP, czy moze ma Unixa, albo jakas dystrybucje Linuxa, tylko po jakiego groma rozsiewac jakies smieszne i wyzssane z palca dane, obrazac wszystkich innych uzytkownikow systemu innego niz ten jeden wlasciwy.
Nie miałem Maca, ale miałem przyjemność na nim pracować. Przyznam się, że wirusa nie widziałem. Co więcej, na co dzień używam 3 komputerów, na dwóch z nich stoi windows, na żadnym z nich także nie widziałem wirusa. Czy to znaczy, że na windowsy nie ma wirusów?
Swietnie napisane. Ja rowniez uzywam Windows 7 i XP i nie widze wirusow, jakis nieprzewidzianych anomali... Uzywam rowniez produktow Apple, tam tez tego nie widze. Ale czy to, ze nie widze wirusow, ze nie widze zadnych podejzanych dzialan czy innych operacji na komputerze czy innym urzadzeniu swiadczy ze wirusy, malware, czy inne dziadostwo nie istnieje?
haradrimm
04-10-2011, 15:29
Co nie zmienia faktu, że każdy inny soft może mieć takie same błędy. W praktyce w każdym dużym sofcie pojawiają się różnego rodzaju kwiatki. Niezależnie od platformy czy firmy wypuszczającej to oprogramowanie. I nawet jakby apple wypuściło łatę, która łatałaby 6500 dziur nie oznaczałoby to, że nie ma kolejnej.
To o czym pisałem dotyczyło szybkości reakcji PO znalezieniu dziury. Myślałem, że to jasne ;)
Oczywiście, dziur nigdy nie da się całkowicie wyeliminować, ale to nie zmienia faktu, że w tych zawodach notorycznie od kilku lat to sprzęty Apple poddają się pierwsze. I nie mówię, że Makówki są złe, bo to nieprawda, ale opinie o ich bezpieczeństwie są zwykłym mitem. A czym więcej ludzi będzie korzystać z Maców tym więcej zagrożeń będzie na nich czekać.
Miej świadomość, na jaki rynek jest produkowany apple i jakie są tam standardy, szczególnie od znanych nam wydarzeń sprzed 10 lat. A będzie tylko gorzej, bo szaleństwo rośnie.
Nie wiemy tego. Jeśli permanentna inwigilacja osiągnie stan jaki Pan prognozuje to pozostanie wyprowadzić się.... chyba na Marsa. :)
Osobiście mam wątpliwości co do skali rzeczywistych zagrożeń, choć bierność społeczeństwa na nakładanie kolejnych cugli jest czasami zadziwiająca. Rozważając możliwości, myślę że da się wprowadzić dowolny przepis, a publika po odpowiedniej kampanii reklamowej jeszcze temu przyklaśnie. Koszty przedsięwzięcia muszą się jednak komuś zwrócić. Chodzi jak zwykle o to samo - pieniądze. O ile w na przykład w przypadku przepisu o nakazie jazdy na światłach w dzień, istnieje grupa interesu której to się opłaca i ktoś wydał kasę na przekonanie społeczeństwa że to dobre, tak samo w przypadku monitorowania danych ktoś musi mieć w tym interes. Za darmo w imię dobra ogólnego czy innych szczytnych idei/frazesów (*) nikt tego nie będzie robił.
* - niepotrzebne skreślić
Dlaczego tak się dzieje w dokumentach, że w jednych są pliki a w 2 nic nie ma.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img32.imageshack.us/img32/6802/unled1uf.jpg)
Dlaczego tak się dzieje w dokumentach, że w jednych są pliki a w 2 nic nie ma.
Widocznie te pliki wcale nie są w Dokumentach. Pańskie pliki, tzn jest Pan ich właścicielem, ale to wcale nie przesądza o lokalizacji. Typy plików "obrazki" czy "dokumenty" to rodzaje a nie miejsce przechowywania. Prawy klawisz na ikonie i rozkaz "Informacje". W wierszu "Gdzie" jest kompletna ścieżka.
mały donosiciel (http://applefobia.blox.pl/2011/04/Consolidateddb-maly-donosiciel.html)
mały donosiciel (http://applefobia.blox.pl/2011/04/Consolidateddb-maly-donosiciel.html)
Niezwykle "rzetelny" i "obiektywny" artykuł. Skąd u licha tyle nienawiści w ludziach?
denerwuje mnie "podwójne zamykanie programu" tzn. zamykam przykładowo safari czerwonym krzyżykiem ale to nie skutkuje zamknięciem programu tylko nie wiem czym?bo chyba nie zminimalizowaniem(program chyba działa w tle?) Oprócz zamknięcia krzyżykiem, muszę go zamknąć na tym górnym pasku Safari>Zakończ Safari. Czy istnieje możliwość od razu zamykanie programu krzyżykiem?
denerwuje mnie "podwójne zamykanie programu" tzn. zamykam przykładowo safari czerwonym krzyżykiem ale to nie skutkuje zamknięciem programu tylko nie wiem czym?bo chyba nie zminimalizowaniem(program chyba działa w tle?) Oprócz zamknięcia krzyżykiem, muszę go zamknąć na tym górnym pasku Safari>Zakończ Safari. Czy istnieje możliwość od razu zamykanie programu krzyżykiem?
cmd+q
Niezwykle "rzetelny" i "obiektywny" artykuł. Skąd u licha tyle nienawiści w ludziach?
"rzetelny" czy też nie - consolidated.db jest faktem, sam sprawdzałem swoją mapkę podróży. Chociaż brakuje na niej wielu miejsc, w których byłem to i tak jest to masakra. Na szczęście uncrackerd załatwił problem.
Swoją drogą z androidem też są/były (http://www.telepolis.pl/news.php?id=21355) jaja.
"rzetelny" czy też nie - consolidated.db jest faktem, sam sprawdzałem swoją mapkę podróży. Chociaż brakuje na niej wielu miejsc, w których byłem to i tak jest to masakra.
Wiele programów i urządzeń automatycznie loguje pozycję i jakoś nie jest to problem. Ale w Iphone - sensacja. Poza tym Apple nie pokazuje żadnej d*py, tylko po szumie w mediach pojawiła się aktualizacja która to wyłącza. To stara sprawa.
No i "drobny" problem. Żeby plik logu zdobyć, chyba trzeba się włamać do systemu prawda?
denerwuje mnie "podwójne zamykanie programu"
Nie ma potrzeby zamykania programów. Nic złego nie robią kiedy sobie są w Docku. To nie Windows. :) Może Pan mieć dwadzieścia programów porozkładanych po pulpitach i przełączać się na nie wg potrzeby. Łącznie z otwartymi dokumentami i pracami. Nie ma to żadnego odczuwalnego wpływu na sprawność działania systemu. Po przełamaniu stereotypów windowsowych jest to szalenie wygodne i usprawniające pracę.
Chyba że są ewidentnie niepotrzebne, wówczas zamknięcie z menu lub CMD+Q.
Przykładowo u mnie rozkład biurkowy wygląda tak:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/biurka-2.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/images/biurka.jpg)
Oczywiście po resecie, jeśli jest konieczny, wszystko otwiera się i wraca na swoje pozycje. Łącznie z niezapisanymi dokumentami.
mały donosiciel (http://applefobia.blox.pl/2011/04/Consolidateddb-maly-donosiciel.html)
Każdy telefon komórkowy, w którym jest obecna bateria, to potencjalna pluskwa, wystarczy, żeby operatorowi się chciało, albo by dostał odpowiednie zlecenie od konkretnych organów władzy.
Jeśli na dodatek ów telefon posiada GPS, to można dane z tego urządzenia również dowolnie odczytywać.
Jeśli jednak oprócz tego wszystkiego, ma też odpowiedni system operacyjny z właściwymi mu aplikacjami, to całkiem swobodnie można gromadzić i inne dane, wprowadzane beztrosko przez użytkowników tego "udogodnienia".
Jakkolwiek by zatem przytoczony tekst nie był uszczypliwy, to jest w nim całe morze prawdy.
Gorzkiej prawdy, którą użytkownicy smartfonów, będą musieli coraz częściej łykać.
Zgadza się.
Mało tego - ilu z Was ma konto na gmailu? Kiedy korzystacie z google zalogowani do poczty wszystkie wasze zapytania są logowane na ich serwerach. Do tego dochodzi google docs, plus, picasa i cała masa innych serwisów. Generalnie google wie, co robisz. Polecam wyłączyć opcję śledzenia i uwierzyć, że faktycznie nie gromadzą tych danych ;-)
GoOrange
04-10-2011, 17:20
Mnie to ani ziębi ani grzeje. Też gromadzę wiele danych o moich klientach i umiem je przetworzyć na własny użytek. Szczególnie dziwi to niektórych moich pracowników, którzy przychodzą od konkurencji. Oszczędza mi to mnóstwo pracy i frustracji. Nie robię tego w złych intencjach a pożytek z tego mają wszyscy.
Przecież genialne, bo tak niektóre technologie Apple trzeba nazwać, powstały na skutek zapytania ludzi czego potrzebują i obserwacji jak z tego korzystają a nie wtłaczania im właśnie tego co wymyśliliśmy a wy nauczcie się z tego korzystać.
haradrimm
04-10-2011, 17:32
Mnie to ani ziębi ani grzeje. Też gromadzę wiele danych o moich klientach i umiem je przetworzyć na własny użytek. Szczególnie dziwi to niektórych moich pracowników, którzy przychodzą od konkurencji. Oszczędza mi to mnóstwo pracy i frustracji. Nie robię tego w złych intencjach a pożytek z tego mają wszyscy.
Rozumiem, że pytasz klientów czy wyrażają zgodę na przetwarzanie swoich danych?
Ja jak tylko mogę unikam wydawania takich pozwoleń, niestety nie zawsze jest to możliwe... Ktoś, kto posiada zbyt dużo wiedzy o drugim człowieku zawsze może tę wiedzę wykorzystać do swoich niekoniecznie chlubnych celów. Teraz powstaje często zadawane przez różnych ludzi pytanie "co wielkie korporacje mogą chcieć od kogoś takiego jak ja", otóż przykład pierwszy z brzegu: dużo podróżujesz? Będziesz dostawać reklamy z ofertami biur podróży, lubisz muzykę rockową? Jutro dostaniesz na maila ofertę z internetowego sklepu muzycznego. Niby nic szczególnie szkodliwego, ale wystarczy, że takie dane zostaną wykradzione (a takie przypadki wcale nie są rzadkie) i robi się ciekawie;)
GoOrange
04-10-2011, 17:37
Rozumiem, że pytasz klientów czy wyrażają zgodę na przetwarzanie swoich danych?
Ja jak tylko mogę unikam wydawania takich pozwoleń, niestety nie zawsze jest to możliwe... Ktoś, kto posiada zbyt dużo wiedzy o drugim człowieku zawsze może tę wiedzę wykorzystać do swoich niekoniecznie chlubnych celów. Teraz powstaje często zadawane przez różnych ludzi pytanie "co wielkie korporacje mogą chcieć od kogoś takiego jak ja", otóż przykład pierwszy z brzegu: dużo podróżujesz? Będziesz dostawać reklamy z ofertami biur podróży, lubisz muzykę rockową? Jutro dostaniesz na maila ofertę z internetowego sklepu muzycznego. Niby nic szczególnie szkodliwego, ale wystarczy, że takie dane zostaną wykradzione (a takie przypadki wcale nie są rzadkie) i robi się ciekawie;)
Wiesz ilu rzeczy trzeba by unikać żeby nie ryzykować związanych z nimi zagrożeń? Nawet nie trzeba odwoływać się do "efektu motyla"... ;-)
haradrimm
04-10-2011, 17:45
GoOrange, oczywiście, że wszystkiego uniknąć się nie da, ale po co robić sobie dodatkowe problemy, chociażby w postaci spamu? Co do "efektu motyla" wiesz, sam czasem się jak jakaś banalna decyzja sprzed miesiąca czy nawet roku ma czasem wpływ na to co dzieje się teraz;) Ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie, czy pytasz klientów o zgodę na przetwarzanie danych;)
czy pytasz klientów o zgodę na przetwarzanie danych;)
Czy ktokolwiek biorący dane do faktury prosi o taką zgodę? A niech tylko spróbuje usunąć dokumenty z nimi, będzie pożywką dla lokalnego US.
GoOrange
04-10-2011, 18:08
GoOrange, oczywiście, że wszystkiego uniknąć się nie da, ale po co robić sobie dodatkowe problemy, chociażby w postaci spamu? Co do "efektu motyla" wiesz, sam czasem się jak jakaś banalna decyzja sprzed miesiąca czy nawet roku ma czasem wpływ na to co dzieje się teraz;) Ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie, czy pytasz klientów o zgodę na przetwarzanie danych;)
Biorąc te dane w przypadku niektórych informuję że nie są obowiązkowe, równocześnie dając przykład do czego mogą mi i de facto klientowi się przydać.
Inna sprawa że gromadzę też takie dane, które służą tylko mi, do statystyk a zysk z nich istnieje w oderwaniu od konkretnej jednostki od której pochodzą, czyli są nieszkodliwe.
Prawie na żywo z "Let's talk iPhone":
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/iphone5apple2011liveblogkeynote1184-2.jpg
źródło (http://www.blogcdn.com/www.engadget.com/media/2011/10/iphone5apple2011liveblogkeynote1184.jpg)
Any comments? Ta cała rozmowa na forum przypomina stare dobre hasło: ludzie!!! Jedzcie gów..!!! Miliony much nie mogą się mylić!!!
Używajmy jakiego systemu chcemy a zgodnie z tematem tego wątku postarajmy się rzeczowo odpowiedzieć DLACZEGO MAC? a nie prowadzić wojny jak użytkownicy commodore z użytkownikami atari w latach 80-tych.
No jasne, tylko wielu ludzikom nie może się zmieścić w głowie, dlaczego używamy akurat takiego systemu (obojętnie czy win czy os x) :mrgreen:
Bo wielu ludzi nie miało z nim styczności, bo mieli ale chwilową albo poprostu ich ten system nie ujął tak jak nas. Proste... Dla każdego jest to subiektywne odczucie i kwestia w czym mu się lepiej pracuje.
ThomasVoland
04-10-2011, 19:46
Wybaczcie że wam przerwę wojnę na chwilę, ale potrzebuję programu który wyciśnie z procesora wszystko i pokaże monit jeśli będą jakieś błędy. Czyli jakiś stress test spu do oc. Muszę podkręcić procesor i wcześniej zawsze pod windowsem testowałem, tam jest Orthos który potrafi skatować procesor że temperatury ma jeszcze wyższe niż normalnie w największym stresie. Niestety po wymianie płyty głównej windows się wywalił (jak to windows), OS X oczywiście działa ciągle bezproblemowo. Czegoś podobnego do Orthosa mi potrzeba na OS X. Mam teraz CPU Test ale on chyba nie jest tak dobry, ew. raczej potrzebuje sporo więcej czasu na sypanie errorami.
Przede wszystkim warto odpowiedzieć na pytanie nie dlaczego ktoś lubi niewolę os x-ów, czy windowsów, a nie woli wolności linuksów, tylko dlaczego właśnie wybiera maszynę apple, która kompletnie pogrąża go w uzależnieniu i finansowym bankructwie.
Maszyna, której idea była dla mnie już od jej zarania dość niepojęta, choćby w próbie upakowania wszystkiego w jednym, co jest dość idiotyczne i z bardzo wielu względów i z mojego punktu widzenia pierońsko niepraktyczne, ponieważ nie mieszkam w szafie i mam na wszystko miejsce.
Dziwię się też, że naród, który tak lubuje się w dużym, dał się i ciągle daje uwodzić czymś zupełnie odwrotnym, czyli jakimś maleństwom, które choć może i niebrzydkie, ale kompletnie nieużyteczne, bo ogolone z wszystkiego, co w prawdziwych maszynach może się przydać i się przydaje.
Niechaj więc to zwolennicy apple zaczną tu pisać peany, a ja chętnie posłucham, jakie to niezwykłe zalety, oprócz zniewalającej urody, mają te dziwne pudełka z dość podejrzaną zawartością.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/iphone5apple2011liveblogkeynote1435-2.jpg
źródło (http://www.blogcdn.com/www.engadget.com/media/2011/10/iphone5apple2011liveblogkeynote1435.jpg)
LOL
Czyli jakiś stress test spu do oc.
Może IntelBurnTest? Jest na każdy system i przy dużej ilości iteracji "trochę" męczy procesor.
LOL
Co w tym śmiesznego? Że w prostych zastosowaniach aparat w telefonie jest używany częściej niż normalny?
Przede wszystkim warto odpowiedzieć na pytanie nie dlaczego ktoś lubi niewolę os x-ów, czy windowsów, a nie woli wolności linuksów, tylko dlaczego właśnie wybiera maszynę apple
Może m.in. dlatego że Linux nie łączy zalet swoich i Windows, a OSX tak.
która kompletnie pogrąża go w uzależnieniu i finansowym bankructwie.
Pierwsze jest przecież nadinterpretacją jeśli nie bzdurą a drugie sprawą nabywcy.
Wybaczcie że wam przerwę wojnę na chwilę, ale potrzebuję programu który wyciśnie z procesora wszystko i pokaże monit jeśli będą jakieś błędy. Czyli jakiś stress test spu do oc. Muszę podkręcić procesor i wcześniej zawsze pod windowsem testowałem, tam jest Orthos który potrafi skatować procesor że temperatury ma jeszcze wyższe niż normalnie w największym stresie. Niestety po wymianie płyty głównej windows się wywalił (jak to windows), OS X oczywiście działa ciągle bezproblemowo. Czegoś podobnego do Orthosa mi potrzeba na OS X. Mam teraz CPU Test ale on chyba nie jest tak dobry, ew. raczej potrzebuje sporo więcej czasu na sypanie errorami.
zainstaluj windowsa;)
ThomasVoland
04-10-2011, 21:04
Nie chcę już tego syfu, ale ostatecznie zdecydowałem postawić win xp na OS Xie. Dam mu osobny pulpit i tyle :).W ten sposób będzie się dało sprawdzić procesor tak samo, jakby sam windows był odpalony no nie? Tylko czy XP 32bit wystarczy, czy musiałby być 64 bitowy system żeby w pełni zakatować procesor? Wypadłem z tematu na może na 2 lata i czuję się jakbym zaczynał od zera ;/
EDIT/// Jakieś namiary na tego IntelBurnTest? bo wszędzie mi znajduje pod windowsa, a na stronie intela albo nie ma, albo znaleźć nie potrafię
EDIT/// Jakieś namiary na tego IntelBurnTest? bo wszędzie mi znajduje pod windowsa, a na stronie intela albo nie ma, albo znaleźć nie potrafię
http://software.intel.com/en-us/articles/intel-math-kernel-library-linpack-download/
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.