Zobacz pełną wersję : Dlaczego Apple MAC?
Strony :
1
2
3
4
[
5]
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
a wracajac do tematu, to wlasnie przerowilem acera, hp i teraz asusa (juz lekko przegietego z cena) dla zony, wszytskie na w7 i po bolach z instalacja systemu, 60 pytaniach itp itd, kazdy z kompow wmuszal we mnie 10 wersji demo softu, zakichanego nortona albo macaffe czy jak sie to cholerstwo nazywa na zmiane i chcial akutualizowac wszytsko co 10 minut.
Tutaj akurat jeśli mówimy o crapware to istotnie jest to jedna z bolączek, która dobija każdą nowo wypuszczaną winde, ale nie uogólniajmy bo nie jest to wina Microsoftu tylko vendorów, którzy bez umiaru i rozsądku dokładają do każdej instalacji to badziewie. Także to przecież nie jest integralna część windowsa tylko dodatek producentów, zresztą bardzo łatwy do usunięcia ;)
Co do tych 60 pytań przy instalacji to jakieś nieporozumienie, instalacja wingrozy 7 jest chyba jedną z najbardziej prostych jak do tej pory i przyjaznych dla użytkownika. Poza tym kupując markowego notebooka system na nim już stoi więc nie bardzo rozumiem po co robić na nim od nowa instalację ?
To nie jest ficzer systemowy, tylko realizowany przez jakis zewnetrzny program. Tez to kiedys mialem, ale nie pamietam jaki soft to realizowal.
Od MS. Tools(cos tam) zapomnialem nazwy. Taki maly programik, w ktora sa zebrane opcje, ktore normalnie trzeba zmieniac w rejestrze. Za kazdym razem instaluje to na XP. Jest tam np. opcja graninczej ilosci okien tej samej aplikacji, po ktorej sa one grupowane w jedno. Itd. Wsrod nich ta opcja "hover" z przewijaniem.
O, przypomnialo mi sie: PowerTools
Zdaje się, że to "powertoys for windows". Co do różnicy między applami i pecetami to pierwszy wydaje się odpowiedni dla twórcy graficznego/fotograficznego, twórcy video, twórcy muzycznego, natomiast drugi oprócz tego również do bardziej zaawansowanych zastosowań np. inżynieria, zastosowania finansowe, matematyczne itd. Na plus peceta uniwersalność - od ciężkich obliczeń do gier, z kolei apple może i działa bardziej gładko ale po prostu nie wszystko na nim działa.
Radek Radziszewski
03-02-2010, 11:07
A ja trochę obronię Win 7 na składaku którego sam złożyłem :) działa wyśmienicie w każdej aplikacji, a RAID0 plus procesor I5 to wspaniała platforma i ani raz nie doświadczyłem zawieszenia się systemu...
Dużo obrabiam jeszcze więcej gram a obróbka materiału HD to nie rzadkość nawet teraz obrabiam w tle prezentację w 1920x1080p :)) i obróbka idzie z prędkością 1.23x czyli szybciej niż rzeczywista prędkość i o dziwo nie wiesza się nic...
Sumując Windows 7 64 bit to najlepszy system w jakim miałem okazję pracować XP też był super ale troszkę się zestarzał moim zdaniem.
Apple ? uważam że wyrzucanie pieniędzy taki lans jak spojlery na samochodzie ale jeśli ktoś chce to kto bogatemu zabroni :)
ps: PowerTools używałem w Xp przydatne jak najbardziej !
Ja nie będę bronił win 7, bo nie odważyłem się go instalować. Zwykle czekam jakiś czas, aż pierwsze poprawki się pojawią. Zresztą sam nigdy nie instaluję systemów na PCcie. Na Macu owszem. Natomiast odczucia użytkowników Maców co do obsługi kompa i systemu są emocjonalne. Ja osobiście wolę pracować na jabłuszku i tyle. Czy akurat spojlery? Ja to raczej widzę, że jak mogę jeździć limuzyną, to dlaczego mam się turlać czym innym :-)
Ja nie będę bronił win 7, bo nie odważyłem się go instalować.
Znajomy doktor (weterynarii ;)) niedawno dał sobie zainstalować Win7 i całkiem sensownie to działa. Inna sprawa, że próba uruchomienia mu standardowej poczty email doprowadziła mnie niemal do płaczu (nie ma tam śladu po OutLookEpxress czy Windows Mail)... ;)
A ja myślałem, że wątek sie nazywa "dlaczego Apple Mac" a nie jak wspaniały jest win 7 ;)
Znajomy doktor (weterynarii ;)) niedawno dał sobie zainstalować Win7 i całkiem sensownie to działa. Inna sprawa, że próba uruchomienia mu standardowej poczty email doprowadziła mnie niemal do płaczu (nie ma tam śladu po OutLookEpxress czy Windows Mail)... ;)
Trzeba użyć genialnego inaczej Windows Life i potem rwać włosy z głowy przy przenoszeniu do nowej instancji systemu, np po reinstalacji. Ewentualnie dobrym (lepszym) zamiennikiem jest Thunderbird. Nie zjada własnych folderów baz danych, prawidłowo obsługuje serwery IMAP, prawidłowo buduje nagłówki, określa kodowanie, nie broni dostępu do załączników jak niepodległości, migracja to copy-paste jednego folderu i to niezależnie od systemu źródłowego i docelowego, a i obsługa jest znośna, ludzie łatwo się przyzwyczajają.
przekonac nikogo tutaj nikt nie da rady... wychodzi na to ze powinnismy zmienic nazwe na forum weteranow informatyki bo co rusz czytam o tym ze mamy tu samych Jobsow i Gatesow... a jakos milionerow filantropow nie udalo mi sie zauwazyc. w dodatku duza czesc z wypowiadajacych sie usiluje zarobic tanimi slubami na zycie zamiast byc specjalistami za dziesiaty tys dolarow w dziedzinie na ktorej podobno sie zna.
jak juz ktos napisal - apple robi sprzet dla estetow i leniwcow. jestem jednym i drugim z czego z brakiem estetyki moglbym sie pogodzic a z wymuszaniem na mnie niechcianej pracy juz nie.
ale chocby skaly sraly to i tak zagorzali zwolennicy pcta nie dadza sie przekonac ze windows wszsytko co ma to ukradl lub kupil i to w dodatku na tyle nieudolnie ze dziala dopiero przy 3cim servicepacku a macowcy nie dadza sie przekonac ze placa za design i dziurawy system. kwestia wyborow.
Niekoniecznie. Raczej w C i kompletny, który całkiem niedawno kompilowałem.
Aha. To w takim razie pytanie - czym różni się ten sam kod źródłowy w C widziany w edytorze Visual Studio od widzianego w Vim, od widzianego w Eclipse, od widzianego w #develop? Pytam, bo sam pisałeś o VS tak:
Ha, mam w biblioteczce podręcznik tego języka/nie-języka (bo nie wiem co to naprawdę jest).
(..) zagorzali zwolennicy pcta nie dadza sie przekonac ze windows wszystko co ma to ukradl lub kupil i to w dodatku na tyle nieudolnie ze dziala dopiero przy 3cim servicepacku a macowcy nie dadza sie przekonac ze placa za design i dziurawy system.
A to już inna sprawa. No i oczywiście prawda. No może z tą poprawką, że ukradł lub kupił coś nie Windows, a jego twórca :)
Aha. To w takim razie pytanie - czym różni się ten sam kod źródłowy w C widziany w edytorze Visual Studio od widzianego w Vim, od widzianego w Eclipse, od widzianego w #develop? Pytam, bo sam pisałeś o VS tak:
Robi się OT. Zatem krótko. VS może dać w wyniku kompletne źródła do kompilacji innym kompilatorem niż wbudowany? Nie znam VS, ale z filozofii działania takiego środowiska wynika że nie. Wynikiem są binaria. Mam rację?
PS. Kod widziany w Windzie a windziany w Vim bedzie sie różnił znakami końca linii i następnego wiersza. ;)
Ewentualnie dobrym (lepszym) zamiennikiem jest Thunderbird. Nie zjada własnych folderów baz danych, prawidłowo obsługuje serwery IMAP, prawidłowo buduje nagłówki, określa kodowanie, nie broni dostępu do załączników jak niepodległości, migracja to copy-paste jednego folderu i to niezależnie od systemu źródłowego i docelowego, a i obsługa jest znośna, ludzie łatwo się przyzwyczajają.
Taaaa... Zapomniałeś dopisać że fizycznie nie usuwa skasowanych wiadomości a tryb porządkowania nie działa. Po kilki miesiącach okazuję sie że folder poczty zajmuje 10 GB pomimo tego że kasujemy niepotrzebne wiadomości na bieżąco. Ze świeca też szukać możliwości eksportu/importu poczty tak niezbędnej przy reinstalacji systemu czy zmianie stanowiska pracy. Pozostaje skopiowanie tych 10 GB... No idealne rozwiązanie.
przekonac nikogo tutaj nikt nie da rady...
To temat perpetuum mobile, gdyby ktoś miał kogoś przekonać,
to by się temat wyczerpał, a przecież nie o to w tym wątku chodzi :twisted:
Puść na nim prawdziwego CADa (UG czy Catię) a nie jakieś popierdółki - powodzenia...
A nemetschek (http://www.nemetschek.net/) to niby nie prawdziwy CAD, nie wiedziałem że od trzech lat pracuję na popierdółce.
A w czym Vectorworks Machine Design jest gorszy od Catie?
Porównaj prędkość renderingu na podobnych systamach to pogadamy,
bo o funkcjonalności nie będziemy gadać bo to rzecz gustu.
Taaaa... Zapomniałeś dopisać że fizycznie nie usuwa skasowanych wiadomości a tryb porządkowania nie działa. Po kilki miesiącach okazuję sie że folder poczty zajmuje 10 GB pomimo tego że kasujemy niepotrzebne wiadomości na bieżąco.
Chyba o OE Pan pisze, gdzie to faktycznie prawda, bo takich efektów w Thunderbirdzie nie zaobserwowałem, a korzystam od lat na kilku komputerach i kilku systemach.
Ze świeca też szukać możliwości eksportu/importu poczty tak niezbędnej przy reinstalacji systemu czy zmianie stanowiska pracy. Pozostaje skopiowanie tych 10 GB... No idealne rozwiązanie.
A eksport-import nie zawiera etapu kopiowania? Swoją drogą wkopiowanie po prostu katalogu do nowej instalacji to jedna z najprostszych i najbardziej niezawodnych metod migracji jaka w ogóle jest.
Chyba o OE Pan pisze, gdzie to faktycznie prawda, bo takich efektów w Thunderbirdzie nie zaobserwowałem, a korzystam od lat na kilku komputerach i kilku systemach.
To dziwne bo u mnie nigdy na żadnym komputerze nie działało. Korzystałem tylko pod windą może to jest przyczyną, nie wiem, nie wnikam. Wiem tylko że nawet po wykasowaniu z thunderbirda wszystkich kont pocztowych plik archiwum dalej miał taką samą objętość :)
A eksport-import nie zawiera etapu kopiowania? Swoją drogą wkopiowanie po prostu katalogu do nowej instalacji to jedna z najprostszych i najbardziej niezawodnych metod migracji jaka w ogóle jest.
A jakbym chciał zrobić eksport tylko jednego konta albo tylko części maili? Kopiowanie plików to chyba jednak co innego niż eksport/import w wybranym formacie docelowym. Dodam że nie wiem jak to możliwe żeby taki program nie miał takiej opcji. Równie dobrze nie potrzebna jest opcja eksportu/importu kontaktów bo przecież można skopiować jakiś tam folder czy plik.
A jakbym chciał zrobić eksport tylko jednego konta albo tylko części maili?
Zajrzałem przed chwilą. Moduł importu jest do wiadomości, adresów i ustawień.
Robi się OT. Zatem krótko. VS może dać w wyniku kompletne źródła do kompilacji innym kompilatorem niż wbudowany? Nie znam VS, ale z filozofii działania takiego środowiska wynika że nie. Wynikiem są binaria. Mam rację?
Co ma widziany w edytorze kod źródłowy do binariów? Co ma Visual Studio do binariów? Kod wynikowy i tak nie zależy od IDE, tylko od kompilatora. No i oczywiście od programisty, jeśli ten pisząc w jakimś C nie poczyści pamięci po sobie, to kompilator tego nie zrobi, choćby ten kompilator był na makówce i wprost od Jobsa.
PS. Kod widziany w Windzie a windziany w Vim bedzie sie różnił znakami końca linii i następnego wiersza. ;)
Ten sam kod widziany w Windzie (czy notepad, czy inaczej) a widziany w Vim nie będzie się różnił znakami końca linii i następnego wiersza. Vim doskonale sobie z tym radzi, i ten uniksowy Vim, i ten Vim dla Windows...
A ja myślałem, że wątek sie nazywa "dlaczego Apple Mac" a nie jak wspaniały jest win 7 ;)Aha... Czyli wychwalac mozna tylko MacOS? :D
Taaaa... Zapomniałeś dopisać że fizycznie nie usuwa skasowanych wiadomości a tryb porządkowania nie działa. Po kilki miesiącach okazuję sie że folder poczty zajmuje 10 GB pomimo tego że kasujemy niepotrzebne wiadomości na bieżąco.Dziwne, bo u mnie folder z 4 kontami e-mail, RSSami i 7 grupami news (plus oczywiscie pokazne archiwum), waha sie miedzy 500-600 MB, i to od ladnych nastu miesiecy. Porzadkowanie (zarowno inicjowane recznie, jak i automatyczne) dziala tak jak powinno.
Co ma widziany w edytorze kod źródłowy do binariów? Co ma Visual Studio do binariów?
Przy tworzeniu aplikacji w VS postacią końcową jest kod wykonywalny? Tak czy nie? Jeśli tak, to jeśli mam program dystrybuowany jako kod źródłowy, wnioskiem jest że nie pochodzi z VS.
Ten sam kod widziany w Windzie (czy notepad, czy inaczej) a widziany w Vim nie będzie się różnił znakami końca linii i następnego wiersza. Vim doskonale sobie z tym radzi, i ten uniksowy Vim, i ten Vim dla Windows...
A to nie prawda. Windziane edytory dodają kombinację CR i NL, a unixowe tylko jeden znak. Nie bez kozery napisałem o kodzie "widzianym" i "windzianym". Spotkałem się dawno temu z problemem w kodzie spowodowanym tą właśnie różnicą.
Przy tworzeniu aplikacji w VS postacią końcową jest kod wykonywalny? Tak czy nie? Jeśli tak, to jeśli mam program dystrybuowany jako kod źródłowy, wnioskiem jest że nie pochodzi z VS.
Tak, wniosek jest przełomowy, naprawdę. Kod przeszedł wtedy bezpośrednio z głowy programisty na nośnik danych. Z pominięciem edytorów i innych komputerów, na których te edytory by pracowały.
Jeśli mam program dystrybuowany jako kod źródłowy to taki mam. Czy z VS czy z czegokolwiek. Jeśli nie jest pisany w jednym z interpretowanych języków, to nie będzie działał. Bo wymaga skompilowania, czy pod VS i kompilatorem do niego wpiętym, czy innym kompilatorem, i na jakiejś platformie, nie w powietrzu.
Ten sam kod widziany w Windzie (czy notepad, czy inaczej) a widziany w Vim nie będzie się różnił znakami końca linii i następnego wiersza. Vim doskonale sobie z tym radzi, i ten uniksowy Vim, i ten Vim dla Windows...
A to nie prawda. Windziane edytory dodają kombinację CR i NL, a unixowe tylko jeden znak. Spotkałem się dawno temu z problemem w kodzie spowodowanym tą właśnie różnicą.
To, co napisałeś nijak się ma do tego, co ja napisałem, nie jest na to żadną odpowiedzią. Ja mówię o prezentacji na ekranie, Ty o domyślnym sposobie zapisu przez zintegrowane i specyficzne dla konkretnych systemów edytory. Dodatkowo - windziane edytory dodają to, co chcemy dodawać, kwestia ich skonfigurowania. Bez względu zresztą, który system jakie znaki doda, to pod Vim będziesz widział to tak samo jak i w notepadzie. Oczywiście o ile umiesz skonfigurować Vim.... bo Vim to też windziany edytor, tak samo jak notepad++ :D
Jeśli mam program dystrybuowany jako kod źródłowy to taki mam. Czy z VS czy z czegokolwiek. Jeśli nie jest pisany w jednym z interpretowanych języków, to nie będzie działał. Bo wymaga skompilowania, czy pod VS i kompilatorem do niego wpiętym, czy innym kompilatorem, i na jakiejś platformie, nie w powietrzu.
Chyba się nie zrozumieliśmy. Po pierwsze nie mam na myśli kodu interpretowanego tylko kompilowany. Środowiska programistyczne mają to do siebie, że naturalnym wynikiem działania są pliki wykonywane z kodu który stworzył/sklecił programista plus ewentualne rzeczy które zostały do programu dołączone w postaci klocków pochodzących z zasobów stworzonych dla samego środowiska. Nie mam tu na myśli programu typu "Hello World!", który skompiluje się na wszystkim zgodnym z ogólnym standardem języka, a programy do których użyto zewnętrznych modułów/bibliotek jak zwał tak zwał. Owe dodatki mogą być napisane jako gotowe podprogramy obsługi czegoś_tam i cała ta lepianka nie zadziała wrzucona na zewnętrzny kompilator. Skompilować można tylko w środowisku dla którego powstała. Przynajmniej ja tak to widzę. Nie jestem programistą, nie wyrażam się precyzyjnie, ale takie rozwiązania widziałem.
To, co napisałeś nijak się ma do tego, co ja napisałem, nie jest na to żadną odpowiedzią.
No to nie zrozumiałem pytania. Albo zrozumiałem, ale odpowiedź jest oczywista. Kod niczym się nie będzie różnił poza specyfiką zapisu i komentarzami pochodzącymi z edytora.
bo Vim to też windziany edytor
Miałem na myśli unixowy. Swoja drogą po chorobę Vim na Win? Admin unixowy ma maszynę unixową, a win-user w połączeniu z Vim jest w zasadzie tylko generatorem znaków losowych. ;)
Środowiska programistyczne mają to do siebie, że naturalnym wynikiem działania są pliki wykonywane z kodu który stworzył/sklecił programista plus ewentualne rzeczy które zostały do programu dołączone w postaci klocków pochodzących z zasobów stworzonych dla samego środowiska.
Nieprawda.
(..) programy do których użyto zewnętrznych modułów/bibliotek jak zwał tak zwał. Owe dodatki mogą być napisane jako gotowe podprogramy obsługi czegoś_tam i cała ta lepianka nie zadziała wrzucona na zewnętrzny kompilator. Skompilować można tylko w środowisku dla którego powstała. Przynajmniej ja tak to widzę. Nie jestem programistą, nie wyrażam się precyzyjnie, ale takie rozwiązania widziałem.
Takie rozwiązania widziałeś, bo pewnie były tworzone przez takie osoby jak Ty - klikaczy, nie programistów (bez urazy oczywiście, nic personalnego). Wyklikali program i jakoś działa :)
Swoja drogą po chorobę Vim na Win? Admin unixowy ma maszynę unixową, a win-user w połączeniu z Vim jest w zasadzie tylko generatorem znaków losowych. ;)
Aha, czyli win-user pozostaje bezmyślnym klikaczem? To mak-user jeszcze bardziej ;-)
Takie rozwiązania widziałeś, bo pewnie były tworzone przez takie osoby jak Ty - klikaczy, nie programistów (bez urazy oczywiście, nic personalnego). Wyklikali program i jakoś działa :)
Widziałem i to wystarczy żeby dostać wysypki w sytuacji kiedy się dostaje taki właśnie twór, który jest najważniejszym programem w firmie, trzeba to utrzymać w ruchu, a fajda się półtora raza na tydzień. Programista przepadł, kod źródłowy też i nawet nie ma jak poprawić. Problem powstał z jednej strony z winy programisty a z drugiej z winy twórcy jakiegoś komponentu wklikanego w program właśnie w jakimś "środowisku programistycznym". Ja wiem że to nie wina samego narzędzia, ale fakt jego istnienia generuje całe masy "programów", bez których niejeden technik komputerowy miałby lżejsze życie. Im łatwiejsze narzędzie tym więcej ignorantów pcha w nie łapy. Niedługo program będzie się tworzyć przez guzik kreatora: "Make program". Jestem przeciwnikiem takiego trendu.
Aha, czyli win-user pozostaje bezmyślnym klikaczem? To mak-user jeszcze bardziej ;-)
Mac-user i win-user zachowają się prawdopodobnie identycznie z starciu z Vin. To narzędzie wywodzące się z konsoli unixów i nie widzę powodu migrować do GUI.
Panowie Tom i pebees - dajcie se siana albo idzcie na wodke ..
do tematu watku wasza dyskusja o kodach zrodlowych ma sie nijak..
wroccie do udowadniania sobie ze myszka w macu jest milsza w dotyku a w nowym windows 7 sekretarka billa gatesa robi loda na starcie systemu. :)
wroccie do udowadniania sobie ze myszka w macu jest milsza w dotyku a w nowym windows 7 sekretarka billa gatesa robi loda na starcie systemu. :)
ponoc siodemka startuje tak szybko, ze moze nie zdazyc :mrgreen:
wroccie do udowadniania sobie ze myszka w macu jest milsza w dotyku a w nowym windows 7 sekretarka billa gatesa robi loda na starcie systemu. :)
Piotruś widział, co się działo po balu i ma teraz włochate myśli. ;)
Widziałem i to wystarczy żeby dostać wysypki w sytuacji kiedy się dostaje taki właśnie twór, który jest najważniejszym programem w firmie, trzeba to utrzymać w ruchu, a fajda się półtora raza na tydzień. Programista przepadł, kod źródłowy też i nawet nie ma jak poprawić. Problem powstał z jednej strony z winy programisty a z drugiej z winy twórcy jakiegoś komponentu wklikanego w program właśnie w jakimś "środowisku programistycznym". Ja wiem że to nie wina samego narzędzia, ale fakt jego istnienia generuje całe masy "programów", bez których niejeden technik komputerowy miałby lżejsze życie. Im łatwiejsze narzędzie tym więcej ignorantów pcha w nie łapy. Niedługo program będzie się tworzyć przez guzik kreatora: "Make program". Jestem przeciwnikiem takiego trendu.
Panie Tomaszu, chyba jestem za głupi, aby zrozumieć Pański tok rozumowania, ale zapytam: co ma wspólnego znikający programista i kod źródłowy ze środowiskiem programistycznym? Jak developer chce, to skonstruuje tak aplikację, aby kolejny dostał zawału jak to zobaczy niezależnie od użytego narzędzia. Visual Studio jest doskonałym narzędziem RAD, które upraszcza tworzenie skomplikowanych aplikacji, a także zarządzanie kodem - wymusza pewny workflow, ładnie organizuje moduły aplikacji.
Pisze Pan, że 'wyklikiwane' komponenty czy aplikacje są z jakiś przyczyn problematyczne. A dlaczego? Skreśla Pan Javę (Eclipse, Netbeans), C# (VS), C++ (VC++) i wszystkie pozostałe _języki_ programowania, bo istnieją środowiska RAD umożliwiające łatwe generowanie interfejsu użytkownika? Proszę uprzejmie, możemy pisać cały kod w notatniku, da się bez najmniejszego problemu, tylko po co?
Środowiska RAD powstały (podobnie jak programowanie zorientowane obiektowo), aby skrócić czas potrzebny na budowę aplikacji - jak pewnie się Pan orientuje, programiści są bardzo cenni. Niestety dążenie do upraszczania procedur powoduje przyrost "programistów" flejtuchów, który o zawodzie wiedzą tyle, co ja o wychowywaniu dzieci. Problem można rozwiązać odsiewając tych pizza-koderów od naprawdę wartościowych inżynierów oprogramowania - ale to jak wszędzie w życiu :)
Jestem zawodowym programistą (a właściwie kierownikiem projektów), pracowałem dla małych, średnich i dużych firm z powodzeniem prowadząc rozwój aplikacji pisanych przy użyciu VS (C#, C++), Netbeans (java, php), a nawet Delphi (fuj). Za każdym razem projekt był kończony elegancko i wiele aplikacji pracuje z powodzeniem do dziś rozwijana dalej przez firmy trzecie.
Mac-user i win-user zachowają się prawdopodobnie identycznie z starciu z Vin. To narzędzie wywodzące się z konsoli unixów i nie widzę powodu migrować do GUI.
Ależ dlaczego? Ja właśnie kupiłem Maca aby między innymi mieć możliwość szybkiego uruchamiania terminala i pracy w bashu. Znacznie łatwiej mi wykonać polecenie vi /jakis/plik/projektu niż uruchamiać edytor, klikać, klikać i klikać. W OsX czuję się jak w domu, jestem "dzieckiem" linuxa, uwielbiam te systemy, więc dla mnie OsX to kompromis między wygodą pracy Windows a możliwościami *nix.
A, najważniejsze, dlaczego Mac? Dla mnie dlatego, że:
- Ładny,
- Os X, system, który mi bardzo przypadł do gustu,
- Można na nim zainstalować Windows :),
- Było mnie na niego stać.
Maki to po prostu bardzo dobre, niestety drogie PC-ty, tak jak choćby profesjonalne serie DELLa.
Niestety dążenie do upraszczania procedur powoduje przyrost "programistów" flejtuchów,
Właśnie o tym pisałem. Temat chyba się wyczerpał i możemy zakończyć.
Ależ dlaczego? Ja właśnie kupiłem Maca aby między innymi mieć możliwość szybkiego uruchamiania terminala i pracy w bashu. Znacznie łatwiej mi wykonać polecenie vi /jakis/plik/projektu niż uruchamiać edytor, klikać, klikać i klikać. W OsX czuję się jak w domu, jestem "dzieckiem" linuxa, uwielbiam te systemy, więc dla mnie OsX to kompromis między wygodą pracy Windows a możliwościami *nix.
Czyli Unixowiec znalazł swoje miejsce w OSX. Zaraz ktoś Panu wytłumaczy, że to źle i na Win się da taniej i lepiej. :)
PS. Osobiście wielokrotnie próbowałem się przekonać do Vim. W Linuxach specjalnie wyboru nie ma poza Edit w MC i Vim, ale w OSX jest na szczęście jeszcze Nano.
dla mnie MAC to komplementarny system. są potężne komputery stacjonarne + macbooki + iphone + teraz iPad. to wszystko jest tego samego producenta. jeden kompatybilny soft. to wszystko ze soba "gada". a windows?????? komputer to 1 producent (jak nie więcej :)) + system operacyjny to kolejny producent + telefony którcyh używacie na codzień i ich soft to kolejni producencji. wszystko wymafa swojego sofu, swoich aktualizacji i poprawek. wszystko się gryzie bo to sterownik nie taki, bo jeszcze co innego.
sam obecnie używam tego drugiego rozwiązania ale jak będe miał troche kasy w rezerwie to przeniose sie w całości na MAC :)
Panowie Tom i pebees - dajcie se siana albo idzcie na wodke ..
Sam se daj siana... albo chodź na wódkę :)
do tematu watku wasza dyskusja o kodach zrodlowych ma sie nijak..
Nie marudź, zgłoś oftopa administracji :P
wroccie do udowadniania sobie ze myszka w macu jest milsza w dotyku a w nowym windows 7 sekretarka billa gatesa robi loda na starcie systemu. :)
Napij się, i ... pooglądaj trochę jotpegów, albo nawet mpg jakichś, niech te skojarzenia pójdą precz :D
(..) jestem "dzieckiem" linuxa, uwielbiam te systemy, więc dla mnie OsX to kompromis między wygodą pracy Windows a możliwościami *nix.
A jak Ci się sprawdza to Visual Studio i zdalny pulpit na makówce? :D
O *niksach wszelkiej maści mam podobne zdanie, co Ty, ale jednak brakuje im jednak trochę do systemów typu desktop. :)
W Linuxach specjalnie wyboru nie ma poza Edit w MC i Vim,
Że co? Jest jeszcze kilka, choćby nano, aee, pico. A tak dla porównania, ile to stricte tekstowych edytorów jest w OSX? Proszę, wymień kilka. :) Bo o Windows to w ogóle nie wspominam... :)
Że co? Jest jeszcze kilka, choćby nano, aee, pico. A tak dla porównania, ile to stricte tekstowych edytorów jest w OSX? Proszę, wymień kilka. :) Bo o Windows to w ogóle nie wspominam... :)
W dystrybucji którą używam (Slack) są te które wymieniłem. Nie wiedziałem o pico. Inne trzeba sobie doinstalować, choć nie wiem po co kiedy wystarczy jeden a sensowny. A w gołym OSX jest vi, nano (używam) i pico. Nie wiem czy i ew ile jest jeszcze innych.
PS. Google mi powiedziały, że aee jest na Maca.
(..) Inne trzeba sobie doinstalować, choć nie wiem po co kiedy wystarczy jeden a sensowny.
Właśnie, Vim wystarczy. Ma tyle możliwości, że nie jest się w stanie nawet wszystkich wykorzystać. Żaden mc, nano czy inny taki mu nie dorównuje. Fakt, obsługa upierdliwa... jeśli ktoś się nie przyłoży do przyuczenia :D
A jak Ci się sprawdza to Visual Studio i zdalny pulpit na makówce? :D
O *niksach wszelkiej maści mam podobne zdanie, co Ty, ale jednak brakuje im jednak trochę do systemów typu desktop. :)
Ja mam Panie Windows wgrane na bootcampie :) Ale rzadko korzystam.
dystrybucji którą używam (Slack) są te które wymieniłem. Nie wiedziałem o pico. Inne trzeba sobie doinstalować, choć nie wiem po co kiedy wystarczy jeden a sensowny. A w gołym OSX jest vi, nano (używam) i pico. Nie wiem czy i ew ile jest jeszcze innych.
Instrukcja dla slacka:
$ cd /tmp/
$ wget http://www.nano-editor.org/dist/v2.2/nano-2.2.2.tar.gz
$ tar -xzf nano-2.2.2.tar.gz
$ cd nano-2.2.2
$ ./configure
$ make def
$ make
# make install
$ make clean
Pozdrowienia :)
# make install
No nie róbmy sobie jaj... :)
No nie róbmy sobie jaj... :)
Absolutnie nie robię Panu jaj. W domyśle instalacja tworzy binakę w /usr/local/bin. Co w tym dziwnego?
Absolutnie nie robię Panu jaj. W domyśle instalacja tworzy binakę w /usr/local/bin. Co w tym dziwnego?
Wiem jak ściągnąć i skompliować sobie potrzebny program. :)
Wiem jak ściągnąć i skompliować sobie potrzebny program. :)
Więc problem braku programu w dystrybucji nie istnieje, prawda?
Ja mam Panie Windows wgrane na bootcampie :) Ale rzadko korzystam.
Instrukcja dla slacka:
$ cd /tmp/
$ wget http://www.nano-editor.org/dist/v2.2/nano-2.2.2.tar.gz
$ tar -xzf nano-2.2.2.tar.gz
$ cd nano-2.2.2
$ ./configure
$ make def
$ make
# make install
$ make clean
Pozdrowienia :)
i wlasnie dla tego mam apple :mrgreen:
Więc problem braku programu w dystrybucji nie istnieje, prawda?
Oczywiście, że nie. Wspomniałem tylko o zainstalowanych w dystrybucji w celach porządkowych.
Sumując Windows 7 64 bit to najlepszy system w jakim miałem okazję pracować XP też był super ale troszkę się zestarzał moim zdaniem.
Apple ? uważam że wyrzucanie pieniędzy taki lans jak spojlery na samochodzie ale jeśli ktoś chce to kto bogatemu zabroni :)
A pracowałeś w OSX, czy tylko uważasz że to lans, jak spojlery, bo najlepszy w jakim miałeś okazję pracować to XP...
i wlasnie dla tego mam apple :mrgreen:
Bo nie zapoznałeś się z linuksowymi dystrybucjami przyjaznymi użytkownikowi :D
Bo nie zapoznałeś się z linuksowymi dystrybucjami przyjaznymi użytkownikowi :D
A, tam. Linuxy służą do konkretnych zastosowań (np serwer jakiejś usługi) i w tym są świetne. Zokienkowane na komputerze typu desktop przydają się grupom trzymającym się niezbyt szerokiej grupie zastosowań/aplikacji, np programistom. Normany użyszkodnik ma za dużo różnorakich oczekiwań. Próba zadomowienia Linuxa wcześniej czy później kończy się powrotem do Win.
(..) Normany użyszkodnik ma za dużo różnorakich oczekiwań. Próba zadomowienia Linuxa wcześniej czy później kończy się powrotem do Win.
O właśnie, CBDO :)
A jak Ci się sprawdza to Visual Studio i zdalny pulpit na makówce?
A co jest ze zdalnym pulpitem nie tak w maku?
A co jest ze zdalnym pulpitem nie tak w maku?
A jak Ci się sprawdza to Visual Studio i zdalny pulpit na makówce?
Nic, trzeba go doinstalować, z tego co mi wiadomo, a i od Apple nie pochodzi klient do podłączenia się do Windows (chyba, że się coś mocno zmieniło). No i chyba nie wszystko da się w nim tak podłączyć, jak w tych Windowsowych.
Ale ale... czemu nie zapytałeś o Visual Studio? :D
Ale coście się tak uparli na ten Zdalny Pulpit? Narzędzie jest i to od samego Wujka Gatesa:
http://www.microsoft.com/mac/otherproducts/otherproducts.aspx?pid=remotedesktopclient
(..) Narzędzie jest i to od samego Wujka Gatesa:
http://www.microsoft.com/mac/otherproducts/otherproducts.aspx?pid=remotedesktopclient
O tym właśnie mówię, że niekoszerne jest :D
;]
http://www.youtube.com/watch?v=9BnLbv6QYcA&NR=1&feature=fvwp
;]
http://www.youtube.com/watch?v=9BnLbv6QYcA&NR=1&feature=fvwp
Dobre :D
Nie zapytalem, bo nie uzywam :d
RDC pohodzi z MS. Ale ja wole VNC prylzy stalym ip. W innych przypadkach logmein.
Marcin Jakubowski
04-02-2010, 12:42
dobre ale bardzo stare
Najbardziej podobają mi się w tym wątki teksty o modleniu się posiadaczy makówek ( do których sam sie zaliczam) do wizerunku Jobsa i robieniu wody z mózgu swoim użytkownikom przez Apple. Bardzo sensowne i wszystko tłumaczące.
co innego marketing MS: http://www.youtube.com/watch?v=W0qTxKL1660
mógłbym opisać jak zachowuje sie mój pc ( nie składak) pod xp prof sp3, nie podłączony ( fizycznie) do internetu z zinstalowanycm officem, lexem i polonicą na którym nie moge nic zainstalować ( bo nie mam uprawnień - wyklucza to jednak możliwość zaciągnięcia wirusów i instalacji jakichkolwiek śmieci ), nadzorowanym i sewisowanym przez wydział informatyczny, po tym jak go na fajrant nia zamknę i zostawię wszystko na biegu, ale po co... przecież to tylko marketing Jobsa.
Sprowadzacie tą dyskusje do absurdu przerzucając się argumentami, których 99,99999 % użytkowników kompów na tej planecie nigdy nie zrozumie.
pozdrawiam
Ale co ma choroba psychiczna Ballmera do użytkowników Windowsa? O.o // Wiem, że stare, ale ja np. właśnie odrkryłem i postanowiłem się podzielić z innymi, którzy być może też nie widzieli. A z Ballmera polecam to: http://www.youtube.com/watch?v=e8M6S8EKbnU&feature=related (też stare).
Marcin Jakubowski
04-02-2010, 14:15
Ale co ma choroba psychiczna Ballmera do użytkowników Windowsa? O.o // Wiem, że stare, ale ja np. właśnie odrkryłem i postanowiłem się podzielić z innymi, którzy być może też nie widzieli. A z Ballmera polecam to: http://www.youtube.com/watch?v=e8M6S8EKbnU&feature=related (też stare).
tyle samo co zapodany przez Ciebie filimik (zrobiony zresztą dla żartów) do użytkowników OSX. podobnie (nie)trafione jest tłumaczenie opisywanych między innymi w tym wątku wrażeń użytkowników tego sytemu marketingiem Appla.
Orkaniusz
04-02-2010, 14:27
Ale coście się tak uparli na ten Zdalny Pulpit? Narzędzie jest i to od samego Wujka Gatesa:
http://www.microsoft.com/mac/otherproducts/otherproducts.aspx?pid=remotedesktopclient
A to jest akurat bardzo ciekawa i wiele wnosząca informacja jak dla mnie. Bo mam sytuacje taką: pracuję w firmie informatycznej i czasem muszę wejść na zdalny pulpit jednego z kilkuset kompów rozsianych po całej Polsce u naszych klientów. O ile dobrze rozumiem, VNC wymaga instalacji czegość na kompie docelowym - czyli w tym wypadku u wszystkich klientów musiałbym wymóc zainstalowanie tegoż. Nierealne.
Ale, jeśli z Maca mam dobre wejście na zwykły pulpit zdalny...oooo to jest ok. Nawet dla mnie problem Visual Studio przestaje istnieć, bo mogę zdalnie wejść na swój komp służbowy w firmie i tam zdalnie programować. Czyli, sumarycznie, trochę mniej się obawiam przejścia na Maca :-). Tylko ta kasa....
O ile dobrze rozumiem, VNC wymaga instalacji czegość na kompie docelowym - czyli w tym wypadku u wszystkich klientów musiałbym wymóc zainstalowanie tegoż. Nierealne.
Ale pulpit zdalny też nie działa tak od ręki. Trzeba włączyć, ustalić uprawnienia użytkownika, czyli klient od swojej strony coś musi zrobić. Ponadto w przypadku VNC, w przeciwieństwie do zdalnego pulipu może Pan widzieć poczynania klienta, ewentualnie on Pańskie. Przy zdalnej pomocy nieocenione.
Ja RDC w 99% używałem, aby połączyć się z serwerem 2003. Działa to genialnie.
http://www.ubergizmo.com/15/archives/2010/02/apple_refunding_15_on_broken_27-inch_imacs.html
Minęło już kilkanaście dni od premiery iPada, poczytałem nieco recenzji i opisów i w zasadzie niestety( szkoda), muszę przyznać, że jestem zawiedziony.
Co mi się nasunęło przez ten czas apropo tego produktu.....a w zasadzie to czego mi w nim zabrakło...
- brak kamerki
- format 4:3 przy filmach znów będzie dylemat czy przyciąć po bokach czy wybrać czarne pasy, do netu i e-booków ok,
- brak bezpośredniego portu usb i konieczność używania adaptera (bardzooo duży minus)
- brak obsługi stron z technologią flash - to brzmi jak żart w sumie...no i
- brak multitaskingu
- klawiatura zajmuje prawie pół ekranu
- pojemność 16GB w najtańszej wersji - mało
I pytam się w momencie gdzie ta rewolucja, w czym to jest niby lepsze od netbooków ? Jestem zniesmaczony.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/02/6zrdrq-1.jpg
źródło (http://i47.tinypic.com/6zrdrq.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/02/tumblr_kwzduoIfVx1qzmturo1_500-1.png
źródło (http://29.media.tumblr.com/tumblr_kwzduoIfVx1qzmturo1_500.png)
Też nie jestem zachwycony szczególnie tym produktem (zresztą tak samo jak iphonem i ipodem). "Takiese" drogie ustrojstwo do czytania książek w pociągu, dla mnie zupełnie bezużyteczne. Gdyby zamiast zupgradeowanego iPhone os wsadzili nawet okrojoną wersję OsX, to już by miało większy sens.
Minęło już kilkanaście dni od premiery iPada, poczytałem nieco recenzji i opisów i w zasadzie niestety( szkoda), muszę przyznać, że jestem zawiedziony. (...) I pytam się w momencie gdzie ta rewolucja, w czym to jest niby lepsze od netbooków ? Jestem zniesmaczony.
Ze swojego doświadczenia wysnuwam wniosek że z tym porównywaniem iPada do konkurencji jest tak samo jak iPhone do HTC, Omni, Nokii N i tym podobnych. Miałem sporo silnie rozbudowanych telefonów w tym wymienione, pracujące pod Symbianem, Win, wyposażone trzy razy bardziej bogato niż iPhone, a to właśnie ten ostatni gości u mnie najdłużej. Jest to jedyny aparat po nieodżałowanej pamięci Nokii 6310/6310i po którym bez wahania kupiłem następcę. iPhone po prostu działa. Bez niezliczonego rysikowania. Nie ma moim zdaniem innego telefonu który z taką wygodą realizowałby funkcje których używam, czyli notatnik, kalendarz, zadziwiająco wygodny dostęp do poczty. Kiepski aparat, brak subwoofera czy różnych rzeczy będących w innych telefonach, nie jest jakoś dramatycznie uciążliwe, choć to oczywiście kwestia priorytetów. W przypadku iPada widzę wykorzystanie zamiast netbooka głównie w zakresie poczty w podróży. Lżejszy, lepiej zrobiony, bez klapy, pracujący dwa razy dłużej na baterii.
Kolejny dowód na to, że Apple nie jest twórcza ale odtwórcza. Potrafią zrobić coś lepiej estetycznie - niekoniecznie wcale idzie to w parze z lepszym wyposażeniem - ale na pewno potrafią to dobrze sprzedać, czyt. do perfekcji opanowali wciskanie kitu klientom. :)
Tak, jak było chociażby ze "wspaniałymi" procesorami motoroli.
Tak, jak było chociażby ze "wspaniałymi" procesorami motoroli.
A co było złego w procesorach motoroli?
Kolejny dowód na to, że Apple nie jest twórcza ale odtwórcza. Potrafią zrobić coś lepiej estetycznie - niekoniecznie wcale idzie to w parze z lepszym wyposażeniem - ale na pewno potrafią to dobrze sprzedać, czyt. do perfekcji opanowali wciskanie kitu klientom. :)
Jeśli na rynku jest lekko licząc kilkadziesiąt telefono-komputerów i nagle Apple wypuszcza iPhone, który sprawdza się w praktyce, nie na papierze, to chyba oznacza że ktoś się w końcu wstrzelił w kompromis sprzecznych wymagań. Oglądam dokument w pdf, przeglądam codziennie kupę poczty, mam b. dobry kalendarz, choć wspomagany dodatkowym oprogramowaniem nie-applowym, wszystko to robię z wygodą będącą przepaścią w stosunku do wszystkich poprzednich. To nie jest wciskanie kitu. Podejrzewam że tak samo może być z iPadem. Zawsze znajdą się malkontenci wyliczający kupę rzeczy których nie ma a "powinny" być. Proszę zajrzeć na forum w wątki o nowościach w aparatach. Coś to Panu przypomina? Ważne jest jak działa to co jest, a nie lista życzeń, często brana z sufitu. Na przykład po cholerę w tablecie głośniki stereo? A oczywiście przez jakiegoś kretyna jest to zaznaczone jako wada.
A co było złego w procesorach motoroli?
To, że były przedstawiane, jako wspaniałe, a wcale takie wydajne nie były.
Ale nie w tym sęk. Sama firma apple'a zdaje się, że słowami Jobsa właśnie kiedyś się przyznała, że wmawiała ludziom, że są wydajniejsze, a wcale tak nie było. To było jakoś w trakcie przechodzenia na Intele...
Jeśli na rynku jest lekko licząc kilkadziesiąt telefono-komputerów i nagle Apple wypuszcza iPhone, który sprawdza się w praktyce, nie na papierze...
Szczególnie na początku iPhone sprawdzał się przy wysyłaniu mmsów. :)
P.S. Moim następnym telefonem też będzie iPhone ale po prostu staram się pozostawać w miarę obiektywny, jeśli chodzi o zachwyty nad firmą apple. Notabene nie wyobrażam sobie pracować na innym systemie i kompie.
To, że były przedstawiane, jako wspaniałe, a wcale takie wydajne nie były.
Ale nie w tym sęk. Sama firma apple'a zdaje się, że słowami Jobsa właśnie kiedyś się przyznała, że wmawiała ludziom, że są wydajniejsze, a wcale tak nie było. To było jakoś w trakcie przechodzenia na Intele...
Tu o architekturę chodziło. PowerPC w okresie swojej świetności był niedościgniony dla intela. Superskalarne jednostki pracujące w technologii RISC o lata świetlne prześcigały ubogią platformę i386 (CISC). Czas temu jakiś sytuacja się zmieniła - obecne intele są procesorami RISC emulujące CISC, stąd Apple postanowiło zrezygnować z technologii (którą zresztą samo opracowywało w towarzystwie IBM i Motoroli) na rzecz tańszych, sprawdzonych, gotowych rozwiązań proponowanych przez intela. Dla mnie to dobrze, bo mogę sobie Windows uruchomić od czasu do czasu :)
Szczególnie na początku iPhone sprawdzał się przy wysyłaniu mmsów. :)
No tak, jeden z żelaznych argumentów przeciwników iPhone. Brak tej funkcjonalności był po prostu dyskwalifikujący. Raz w życiu chciałem wysłać zdjęcie żonie, mms-sem się nie dało. Musiałem e-mailem. Lipa i tyle. :)
P.S. Moim następnym telefonem też będzie iPhone ale po prostu staram się pozostawać w miarę obiektywny
Ja też, choć*zawsze byłem gadżeciarzem i stanowisko nigdy nie będzie zrozumiane przez ludzi uznających telefon tylko do dzwonienia.
Jak jesteśmy przy "telefonach" zastanawiają mnie ostatnio tak niskie wyniki sprzedaży Nexusa, bardzo wdzięczny sprzęt z niegłupią platformą bądź co bądź a jak na razie w zasadzie porażka, czyżby T-Mobile i Google miały aż takie kłopoty z marketingiem czy jest coś na rzeczy.
No tak, jeden z żelaznych argumentów przeciwników iPhone. Brak tej funkcjonalności był po prostu dyskwalifikujący. Raz w życiu chciałem wysłać zdjęcie żonie, mms-sem się nie dało. Musiałem e-mailem. Lipa i tyle. :)
Był.
Bo rozmowy głosowe, sms oraz mms to raczej jedne z podstawowych funkcji telefonów mobilnych.
Równie dobrze mogły nie działać smsy - przecież można było mailem wysłać albo połączenia głosowe, czyli normalne rozmowy telefoniczne - przecież jest skype.
To, że Pan nie korzysta z mms nie świadczy o tym, że jest to funkcjonalność marginalna.
Jak jesteśmy przy "telefonach" zastanawiają mnie ostatnio tak niskie wyniki sprzedaży Nexusa, bardzo wdzięczny sprzęt z niegłupią platformą bądź co bądź a jak na razie w zasadzie porażka, czyżby T-Mobile i Google miały aż takie kłopoty z marketingiem czy jest coś na rzeczy.
Miałem inne wersje HTC i jeśli jakość wykonania i ekran Nexusa jest taka sama to żaden iphone'owiec się na to nie przesiądzie. W porównaniu do iPhone robiły wrażenie taniej chińskiej tandety i cuda na kiju w środku zdadzą się psu na budę. Ewentualnie znajdzie nabywców wśród ludzi którzy na dźwięk słowa Apple dostają wysypki. :)
Bo rozmowy głosowe, sms oraz mms to raczej jedne z podstawowych funkcji telefonów mobilnych.
Równie dobrze mogły nie działać smsy - przecież można było mailem wysłać albo połączenia głosowe, czyli normalne rozmowy telefoniczne - przecież jest skype.
To, że Pan nie korzysta z mms nie świadczy o tym, że jest to funkcjonalność marginalna.
Na jakimś serwisie komórkowym, całkiem poważnym, nie poświęconym dzwonkom i wygaszaczom, była ankieta na temat mms'ów i wyszło że z drobnymi wyjątkami jest to potrzeba znikoma. Trochę ludzi się przyznało do skorzystania z ciekawości i to wszystko. Co innego gówniarzeria, ale dla nich na rynku jest setki innych modeli telefonów z mmsami, 5megapikselowymi aparatami, subwooferami itp. iPhone to urządzenie specyficzne i kontrowersyjne, czyli nie dla każdego.
Jakość wykonania nieco się poprawiła - co do samego ekranu ciężko wyrokować, znalazłem parę recenzji w sieci, w których narzekają na odwzorowanie barw i jednak niezadowalająca pracę na zewnątrz w słońcu.
Co do MMS, to tutaj najlepiej byłoby znaleźć jakieś wiarygodne dane od operatorów jaki procent stanowią w całym ruchu w porównaniu do SMSów. Ja osobiście kompletnie nie używam - no może raz mi się zdarzyło i coś mi się zdaje, że jestem raczej w większości ;))
... iPhone to urządzenie specyficzne i kontrowersyjne, czyli nie dla każdego...
:shock:
A dla kogo ?
:shock:
A dla kogo ?
Dla Tomka :D
dla tych co nie potrzebuja mms oczywiscie.
A ja mam MBP ... Restart robiony góra raz na miesiąc, normalnie usypianie zamiast wyłączania. Coś, co jest nie do pomyślenia na dłuższą metę w żadnych Windowsach.
Otóż jest do pomyślenia, kolega kupił laptopa ponad rok temu, na święta narzekał że mu wolno działa laptop i przeczyściłem go z zbędnego syfu bez reinstalacji systemu vista, ogólnie cccleaner, defragmentacja, historia i aml registry clean - co najlepsze on od nowości nigdy nie wyłączył komputera ! Zawsze miał ustawiony guzik na hibernacje albo czuwanie i się dziwił dlaczego tak mu chodzi :-)
narzekał że mu wolno działa laptop i przeczyściłem go z zbędnego syfu bez reinstalacji systemu vista, ogólnie cccleaner, defragmentacja, historia i aml registry clean
I to jest właśnie "normalność" wg Windows. :)
Hahaha. Dokładnie, poza tym hibernacja hibernacji nierówna. W MacOS zamyka się klapę, podnosi i działa. W Windows, zamyka się klapę, nie ma pewności, że komp już "śpi" ale zakładając, że śpi, podnosi się za czas jakiś i się czeka dłużej niż na uruchomienie systemu MacOS od nowa na Apple.
Miałem inne wersje HTC i jeśli jakość wykonania i ekran Nexusa jest taka sama to żaden iphone'owiec się na to nie przesiądzie. W porównaniu do iPhone robiły wrażenie taniej chińskiej tandety i cuda na kiju w środku zdadzą się psu na budę. Ewentualnie znajdzie nabywców wśród ludzi którzy na dźwięk słowa Apple dostają wysypki. :)
Nie da się ukryć, że iPhone był (jest) strzałem w dziesiątkę i nie dziwie się, że zyskał taką popularność. Co jakiś czas widzę zapowiedzi różnych "iPhone killerów", ale jak do tej pory żaden telefon na takie miano nie zasłużył . Inni producenci wypuszczają co chwila nowe modele telefonów, a iPhone praktycznie w niezmienionej formie jest już sporo czasu na rynku i ciągle się sprzedaje doskonale. Speców od designu Apple ma świetnych :-) Tylko te ceny :-(
Hahaha. Dokładnie, poza tym hibernacja hibernacji nierówna. W MacOS zamyka się klapę, podnosi i działa. W Windows, zamyka się klapę, nie ma pewności, że komp już "śpi" ale zakładając, że śpi, podnosi się za czas jakiś i się czeka dłużej niż na uruchomienie systemu MacOS od nowa na Apple.
Nie ma hahahaha. Raz - jeden - zdarzyło mi się, że osx nie wstał po rozhibernowaniu. Niby tylko raz, ale coorvi dostałem nieprzeciętnej.
Nie da się ukryć, że iPhone był (jest) strzałem w dziesiątkę i nie dziwie się, że zyskał taką popularność. Co jakiś czas widzę zapowiedzi różnych "iPhone killerów", ale jak do tej pory żaden telefon na takie miano nie zasłużył . Inni producenci wypuszczają co chwila nowe modele telefonów, a iPhone praktycznie w niezmienionej formie jest już sporo czasu na rynku i ciągle się sprzedaje doskonale. Speców od designu Apple ma świetnych :-) Tylko te ceny :-(
Bo jest przede wszystkim prosty w obsłudze. Ostatnio widziałem dane z rynku francuskiego. Od roku premiery do 2009 udział iPhona w rynku skoczył z 5% do ponad 50% (mowa o smartfonach). I wydaje mi się, że zwraca się sposób zaprojektowania interfejsu i sam projekt urządzenia, które jest po prostu ładne, proste i eleganckie.
W dyskusji wiele razy padało, że nie warto płacić za ładny wygląd i inne takie wartości dodane. Jako ideologia to chyba trochę jest jak piłowanie gałęzi, na której się siedzi. Bo tak samo mówią ci, którzy za nasze (wasze, moje twoje) zdjęcia chcą płacić po 20 zeta, bo przecież co to takiego. Tylko ładny obrazek. Życzę wszystkim równie udanych projektów własnych i równie sprawnego własnego marketingu
Nie ma hahahaha. Raz - jeden - zdarzyło mi się, że osx nie wstał po rozhibernowaniu. Niby tylko raz, ale coorvi dostałem nieprzeciętnej.
mi czasem system nie wstaje na obu ekranach .. tzn wstaje na zewnetrzym a laptopowy czarny. wqrwa mam wtedy strasznego. ale zwalam to na to ze gdzies w bebechach pod obudowa plataja sie resztki herbaty. do momentu zalania dzialal jak zloto.
Swoją drogą, wyłączacie czy usypiacie maca?
Swoją drogą, wyłączacie czy usypiacie maca?
Stacjonarnego wyłączam, ale tylko dlatego że to nie całkiem oryginalny Mac. Notebooka nigdy.
Usypiam. Sporadycznie wyłączam - ze 2 razy w roku? I nawet ciężko mi teraz napisać, przy jakich okazjach, bo nie pamiętam. :)
Usypiam. Sporadycznie wyłączam - ze 2 razy w roku? I nawet ciężko mi teraz napisać, przy jakich okazjach, bo nie pamiętam. :)
Czyli olewasz Apple Update? ;)
Nie olewam.
Pytanie było o WYŁĄCZANIE/USYPIANIE.
Restart jest oczywisty przy Apple Update.
grudzinsky
08-02-2010, 23:40
Czyli olewasz Apple Update? ;)
a tam od razu olewac ;) instaluje sie to co jest potrzebne ;) po co mi co miesieczna aktualizacja iTunes albo javy? chociaz to moze moja wina, ze co miesiac, albo nawet dwa razy w miesiacu wyskakuje mi powiadomienie o update, ktore pzegladam poczym puszczam wolno w swiat :D
a tak ogolnie to zamykam klape i ide spac. wylaczam kompa jak dzies jade i musze go ze soba zabrac. czasami w plecaku (jak jestem na prmie, 6-7h plyniecia) nosze go uspionego. niestety nie mozna zostawic bagazu podrecznego nawet jak sie chce do kibla wyjsc ;)
Adam Rimbaud
08-02-2010, 23:51
Uscislajac nie kazdy update wymaga restartu maszyny. Standartowo wymaga przejscie na wyzszy numerk systemu np 10.6.2->10.6.3, oraz poprawki bezpieczenstwa. MBP i MBA usypiane do przenoszenia, jedyny wyjatek to oststnie temperatury, jak ma soedzic wiecej niz 30 min na zew przy -20 to off kompa. Stacjonarny usypiany, z reguly liczy cos sobie po nocy. Elektrownia mnie lubi ;)
Dawno tu nie zagladalem, przejrzalem kilka ostatnich stron watku i jeden wielki ot ;)
Dobranoc.
http://www.youtube.com/watch?v=1ZS8HqOGTbA :twisted:
(http://www.youtube.com/watch?v=1ZS8HqOGTbA)
http://www.youtube.com/watch?v=1ZS8HqOGTbA :twisted:
(http://www.youtube.com/watch?v=1ZS8HqOGTbA)
Amazing :]
Orkaniusz
11-02-2010, 10:16
Założę się, że bardzo podobne filmy moża by przygotować z dowolnej prezentacji dowolnego produktu...
Ale dość śmieszne jest :)
Orkaniusz
11-02-2010, 10:50
Ale dość śmieszne jest :)
Przyznaję. :-)
http://www.engadget.com/2010/02/10/adobe-got-7-million-iphone-and-ipod-touch-download-requests-for/
http://www.youtube.com/watch?v=1ZS8HqOGTbA :twisted:
(http://www.youtube.com/watch?v=1ZS8HqOGTbA)
jeden z komentów, który mnie rozbawił:
"No USB? No SD? No Flash? No camera? Wow, amazing! incredibly phenomenal! phenomenally phenomenal! incredibly beautiful! unbelievable! amazing!"
:):):):)
BTW skoro dyskusja już zeszła z macbookow na inne zabawki tej firmy..... miałem styczność z ipodem IV gen 20 GB. W porównaniu do iriver'a H320 to jest śmieszna kupka plastyku (do środka można dostać się bez odkręcania ani jednej śrubki, zresztą nawet gdyby ktoś chciał je odkręcić, to nie ma co odkręcać, bo obudowa trzyma się na zaciskach (1600zl za jakość wykonania na poziomie Manty, to mi się w głowie nie mieści do dzisiaj). O jakości odtwarzanego dźwięku, to nawet nie wspomnę, bo po prostu jest nędzna !! (dla tych, którzy zaraz zaczną krzyczeć, że mp3 jest be, mówię, że na iriverze mogę odpalać pliki w formacie flac - za to na obu playerach odpalałem mp3 w najwyższym bitracie w celu porównania)
Moje pytanie brzmi - czy jakość wykonania Macbooka jest w podobnym stylu, jak jakość ich odtwarzaczy? Swoją drogą - mistrzostwem jest fakt, że sprzedali tyle g**a zwanego Ipodem. Jednak dobry marketing może zdziałać cuda i za to szacun dla Apple'a! A że nie jest zły, to widać nawet na załączonym odnośniku.
Moje pytanie brzmi - czy jakość wykonania Macbooka jest w podobnym stylu, jak jakość ich odtwarzaczy? Swoją drogą - mistrzostwem jest fakt, że sprzedali tyle g**a zwanego Ipodem. Jednak dobry marketing może zdziałać cuda i za to szacun dla Apple'a! A że nie jest zły, to widać nawet na załączonym odnośniku.
Nie wiem, jak zwykły MB, ale Pro jest bardzo solidną kupą złomu, nie mogę mu nic zarzucić. A iPod, no cóż... magia białych słuchaweczek :) Swoją drogą też posiadam iRivera i moim skromnym, nieco audiofilskim zdaniem, trudno znaleźć bezpośrednią konkurencję dla grajków tej firmy.
Adam Rimbaud
11-02-2010, 13:31
jeden z komentów, który mnie rozbawił:
BTW skoro dyskusja już zeszła z macbookow na inne zabawki tej firmy..... miałem styczność z ipodem IV gen 20 GB. W porównaniu do iriver'a H320 to jest śmieszna kupka plastyku (do środka można dostać się bez odkręcania ani jednej śrubki, zresztą nawet gdyby ktoś chciał je odkręcić, to nie ma co odkręcać, bo obudowa trzyma się na zaciskach (1600zl za jakość wykonania na poziomie Manty, to mi się w głowie nie mieści do dzisiaj). O jakości odtwarzanego dźwięku, to nawet nie wspomnę, bo po prostu jest nędzna !! (dla tych, którzy zaraz zaczną krzyczeć, że mp3 jest be, mówię, że na iriverze mogę odpalać pliki w formacie flac - za to na obu playerach odpalałem mp3 w najwyższym bitracie w celu porównania)
Moje pytanie brzmi - czy jakość wykonania Macbooka jest w podobnym stylu, jak jakość ich odtwarzaczy? Swoją drogą - mistrzostwem jest fakt, że sprzedali tyle g**a zwanego Ipodem. Jednak dobry marketing może zdziałać cuda i za to szacun dla Apple'a! A że nie jest zły, to widać nawet na załączonym odnośniku.
Na pewno miales iPoda w reku nie podrobke? Bo jakos mi sie wierzyc nie chce. Akurat duzym ipodom nie da sie zarzucic kiepskiego wykonania. Sam od 3 lat uzywam 80gb genreacji 5.5 rzucac mozna i zyje, obecnie jakos dysk. Za grajka robi iphone, jedno urzadzenie mniej w kieszeni. Generacje 4, tzw. iPoda Photo tez mailem ztcw zyje gdzies do tej pory robiac za maly dysk.
Co do komputerow to pierwsze serie MB i MBP byly troche nei trafione, choroby wieku dzieciecego. Teraz jest juz ok. Kazdy sprzet sie niszczy. Generalnie spada jakosc wiekszosci elektroniki, po to zebysmy za 2 lata kupil nowy, lepszy model z milionem nei potrzebnych funkcji. Apple na tym tle wypada nie najgorzej.
Na pewno miales iPoda w reku nie podrobke?
Wierz mi czy nie - to na pewno nie była podróbka.
Bo jakos mi sie wierzyc nie chce.
Więc proponuję wygoglac na necie tutek rozbierania ipodów IV generacji - jest ich kilka, włącznie z foto dokumentacją z takiej operacji. Dostać się do wnętrzności Ipoda można za pomocą małego plastykowego nożyka. Możesz się niemiło zdziwić i zacząć wierzyć, że Apple to nie tylko jakość. To także firma, która jak każda inna - sprzeda ci byle gówno w dobrym opakowaniu za całkiem nieprzyzwoitą sumkę...
Akurat dużym ipodom nie da sie zarzucic kiepskiego wykonania.
Najprawdopodobniej nie miałeś w rękach irivera - pod względem konstrukcyjnym jak i wykonania Ipoda dzieli przepaść od irivera.
Cóż...przywiązanie do marki działa cuda.
Ja miałem w rękach oba playerki i nie wyciągam wniosków na podstawie czytania recenzji lub opisów na stronkach firmowych.
Sam od 3 lat uzywam 80gb genreacji 5.5 rzucac mozna i zyje, obecnie jakos dysk.
Po raz kolejny podkreślam - miałem w rekach IV generację.
(choć jestem pewien,że w Vej pod tym względem nic się nie zmieniło - nielogiczne byłoby poprawianie czegoś, na co drobny ułamek ludzi zwraca uwagę, a co podnosi koszty produkcji.)
Adam Rimbaud
11-02-2010, 22:53
Ipoda mozna rozlozyc za pomoca karty kredytowej i scyzoryka. Topcase plastikowy, bottomcase metalowy, dosyc dobrze dopasowane. Czasem trzeba bylo sie wysilic zeby pusily zatrzaski. Akurat mnie nie musisz uczyc serwisowania sprzetu apple, ani jak on wyglada od srodka. Pracowalem swego czasu w serwisie apple :P
Zgadza sie zabawki jak kazde inne. Teraz wszytsko skladaja chiczycy, nalepka zalezy od godziny i tasmy produkcyjnej.
Wiesz gdyby sprzet komputerowy byl taki super niezawodny, to nie maial bym na chleb. Obojetne czy to dell, hp, apple z mac os x, win czy linuxem na pokladzie.
Chociaz przyznaje z os x najmilej sie pracuje, jest rownie malo awaryjny co linux, a o win sie nie wypowiem, unikam jak moge. Serwer z win 2008 lezy obok jak wyrzut sumienia :P
Dosyc flame i OT. Ide rzezbic tego windowsa.
Zgadza sie zabawki jak kazde inne. Teraz wszytsko skladaja chiczycy, nalepka zalezy od godziny i tasmy produkcyjnej.
Inne zabawki wykonane przez chińczyków w podobnym stylu (czyli można je rozłożyć za pomocą karty kredytowej i scyzoryka) nie kosztowały natenczas 1500 plnow.
Wiesz gdyby sprzet komputerowy byl taki super niezawodny, to nie maial bym na chleb. Obojetne czy to dell, hp, apple z mac os x, win czy linuxem na pokladzie.
No wreszcie dochodzimy do sedna sprawy - każdy sprzęt dzisiaj produkowany jest w Chinach, Tajwanie czy Malezji i jakościowo pozostawia wiele do życzenia. A to, że Apple potrafi taki s**t rozkładany kartą kredytową sprzedać 3 razy drożej niż inni to już nie mój problem.... :twisted:
Chociaz przyznaje z os x najmilej sie pracuje, jest rownie malo awaryjny co linux, a o win sie nie wypowiem, unikam jak moge. Serwer z win 2008 lezy obok jak wyrzut sumienia :P
Dosyc flame i OT. Ide rzezbic tego windowsa.
Co do tego, który lepszy się nie wypowiem, bo nie miałem okazji pracować na wszystkich wyżej wymienionych. Ok, koniec tego OT.
pozdrawiam
No wreszcie dochodzimy do sedna sprawy - każdy sprzęt dzisiaj produkowany jest w Chinach, Tajwanie czy Malezji i jakościowo pozostawia wiele do życzenia.
Boją się wszyscy tego made in china...
Dlaczego tak trudno zrozumieć, że chińczycy mogą zrobić dobrze albo tanio.
W zależności od oczekiwań.
P.S. Ta chinofobia sięga już tak daleko, że niektóre osoby oglądające porcelanę z napisem "china" rezygnują z niej myśląc, że to bubel...
Made in china w większości rzeczy znaczy tyle co składane w chinach, produkcja części jest w krajach sąsiadujących.
Co do apple mam ipoda 1 generacji chyba od początku jak wyszedł i działa jak do tej pory **********, setki razy usiadłem na nim mając go w tylnej kieszeni, nawet nie wiedziałem że tam jest, jeszcze się nie rozwarstwił aczkolwiek dąży do tego, jak to zrobi to na pewno po takim czasie mu wybaczę. Mam już drugie słuchawki, te najnowsze pobierają dużo mniej mocy i mój ipodzik na nich bije rekordy słuchania muzyki - ogólnie wykonanie i satysfakcja spełniona w 100%. Na mojej liście jest macbookpro i w tym roku będę chciał go kupić, chce zobaczyć jak to działa - skoro praktycznie zawsze widzę u fotografów lapka apple do podglądu zdjęć i edycji to coś w tym musi być. Co do visty i win 7 od początku jak wyszły miałem zainstalowane te systemy, mój komputer pracuje 24/7 i przerzuca tony gb jak również potężne programy są odpalane na nim i brak w nim awaryjności tym bardziej mnie śmieszy jak słyszę że windows w tych czasach jest awaryjny, widocznie ktoś przy win98 się skrzywił i przeszedł na inny system. Można wgrać macosx na vmware workstation skompilowany system, dosłownie parę kliknięć myszą i można system zobaczyć i dotknąć, nie jest tak szybki jak normalny ale jest do celów zapoznawczych. Myślę że systemy od niedawna stały się bardzo przyjazne, intuicyjne i podobne, to się tyczy użytkowników apple którzy nie chcą używać win i użytkowników win którzy nie chcą płacić dużo za coś podobnego.
...skoro praktycznie zawsze widzę u fotografów lapka apple do podglądu zdjęć i edycji to coś w tym musi być. .
Ano jest - czysty marketing ;)
A to, że Apple potrafi taki s**t rozkładany kartą kredytową sprzedać 3 razy drożej niż inni to już nie mój problem.... :twisted:
Pobieżnie przewertowałem swoje otoczenie, faktycznie mam mnóstwo drogich urządzeń które da się otworzyć bez użycia narzędzi. Muszę pomyśleć nad zamianą ich na jakieś 3x tańsze zakręcane na śrubki...
Mam już drugie słuchawki, te najnowsze pobierają dużo mniej mocy i mój ipodzik na nich bije rekordy słuchania muzyki - ogólnie wykonanie i satysfakcja spełniona w 100%.
No widzisz. Ale każdy ma inny próg satysfakcji.
Czasami trwanie w błogiej nieświadomości istnienia rzeczy o niebo lepszych w podobnej cenie popłaca... firmie na literkę A ;)
Na mojej liście jest macbookpro i w tym roku będę chciał go kupić, chce zobaczyć jak to działa - skoro praktycznie zawsze widzę u fotografów lapka apple do podglądu zdjęć i edycji to coś w tym musi być.
Jeżeli zamierzasz wydać parę ładnych tysi kierując się takimi przesłankami to nie mam pytań. Myślę, ze Steve Jobs uścisnął by Ci dłoń gratulując (jedynie) słusznego podejścia :)
Żeby nie było - nie jestem przeciwny produktom tej marki. Po prostu lubię przemyślane zakupy, a jeśli zaczniesz się zastanawiać nad Applem, to możesz dojść do wniosku, że to taka sama chińszczyzna, jak każda inna, tylko cenę ma jak ręcznie składany leopard (nie mylić z czołgiem....)
a jeśli zaczniesz się zastanawiać nad Applem, to możesz dojść do wniosku, że to taka sama chińszczyzna, jak każda inna, tylko cenę ma jak ręcznie składany leopard (...) nie miałem okazji pracować na wszystkich wyżej wymienionych
Skoro Pan na tym nie pracował to skąd wniosek z pierwszego przytoczonego zdania? Proponuję najpierw zapoznać się. Na rynku notebooków MBP to naprawdę pierwsza liga. Niewiele jest takich, które możnaby porównać.
Adam Rimbaud
12-02-2010, 11:07
Ano jest - czysty marketing ;)
Marketing, przyzywczajenie, integracja z gazeta/agencja/wydawnictwem. Obecnie jest to kwestia gustu i upodoban jakiego systemu uzywasz. Przy grafice 2d, fotografii i filmie OS X ma drobna przewage, ale nie jest ona powalajaca.
Pobieżnie przewertowałem swoje otoczenie, faktycznie mam mnóstwo drogich urządzeń które da się otworzyć bez użycia narzędzi. Muszę pomyśleć nad zamianą ich na jakieś 3x tańsze zakręcane na śrubki...
Dokładnie, radze to dobrze przemyśleć. Ja nie lubię przepłacać, ale o tym chyba zdążył się Pan już przekonać w wątku o monitorach :)
Poza tym - lubię jak ktoś wyciąga wnioski, które utwierdzają go w przekonaniu, że dokonał słusznego wyboru nie macając konkurencyjnych produktów będących w takiej samej cenie lub czasem nawet niższej (skręcanych na śrubki i na "deczko" innym poziomie jakości...)
Panie Tom01 - świat nie skończył się na produktach firmy Apple i pecetach z logiem Della i innych "markowych" producentów...o których Pan ciągle prawi jako o niedoścignionych wzorcach do naśladowania dla innych producentów.
pozdrawiam serdecznie
Adam Rimbaud
12-02-2010, 11:11
No widzisz. Ale każdy ma inny próg satysfakcji.
Żeby nie było - nie jestem przeciwny produktom tej marki. Po prostu lubię przemyślane zakupy, a jeśli zaczniesz się zastanawiać nad Applem, to możesz dojść do wniosku, że to taka sama chińszczyzna, jak każda inna, tylko cenę ma jak ręcznie składany leopard (nie mylić z czołgiem....)
Widzisz i tu jest pies pogrzebany. Pomiajac segment ipod/iphone itp. Komputery Apple to naprawde dobry sprzet. Wcale nie taki dorgi jak by sie moglo wydawac. Nie mam sily na flame o cenach. Porownaj ceny laptopow Sony, Della i Apple o zblizonych parametrach nie bedzie juz tak wesolo. Apple to nie Maxdata z marketu ;)
W tej chwili pisze z poltorarcznego Macbooka Air. Komp ani razu nie przeinstalowany, uzywany w roznych warunkach, gory i wyskosc 3k npm, plaza, mala pustynia. Komp dziala bez zarzutu. Obok na biurku trzyletni imac, smiga na nim 10.6.2 (najnowszy system operacyjny) bez problemu, moze nie jest demonem predkosci, ale PS CS3 dziala i da sie obrabaic fotki z d700. Pokaz mi 3 letniego pc co uciagnie windows 7 lub viste i da sie na nim pracowac :P
Place troche wiecej i mam spokoj sprzet mi dziala, nie musze sie nim martwic. Moge sie zajac fotografia, ksiazka, rodzina etc. Place za swiety spokoj.
Małe podsumowanie więc - niech każdy kupuje to, na co ma ochotę i tyle. Koniec i kropka.
Tylko niech przy tej okazji nie dorabia do tego ideologii... bo jej nie ma tak naprawdę.
Dla producentów liczy się TYLKO I WYŁĄCZNIE ZYSK ze sprzedaży plastykowego szmelcu, którym nas zalewają z każdej strony.
EOT w tej kwestii dla mnie.
Generalnie - czy nie jest tak, że niedoświadczony user każdy system jest w stanie położyć na łopatki?
Xpek albo 7ka może również chodzić bez reinstalacji ładny szmat czasu.
Tylko niech przy tej okazji nie dorabia do tego ideologii...
W tym wątku NIKT kto zabrał głos w kontekście pozytywnego wyrażania się o Mac nie przejawia żadnych ideologicznych skłonności. Wręcz przeciwnie, pojawiają się opinie praktyczne. Argument o ideologii pada z drugiej strony, kiedy się kończą racjonalne.
Generalnie - czy nie jest tak, że niedoświadczony user każdy system jest w stanie położyć na łopatki?
Założymy się?
Xpek albo 7ka może również chodzić bez reinstalacji ładny szmat czasu.
Jest to oczywiste, ale skoro jak sam Pan napisał nie ma do czynienia z OSX, to po prostu nie wie o czym piszemy.
świat nie skończył się na produktach firmy Apple i pecetach z logiem Della i innych "markowych" producentów...o których Pan ciągle prawi jako o niedoścignionych wzorcach do naśladowania dla innych producentów.
Taka niestety jest prawda we wszystkich dziedzinach. Sprzęt zawsze będzie się dzielił na różne klasy jakościowe i grube pieniądze są zaangażowane w pozycję rynkową marki. Z tego prozaicznego powodu z reguły sprzęt marki bardziej renomowanej jest lepszy.
Panie Tom01 - świat nie skończył się na produktach firmy Apple i pecetach z logiem Della i innych "markowych" producentów...o których Pan ciągle prawi jako o niedoścignionych wzorcach do naśladowania dla innych producentów.
Oczywiście, że się nie kończy. Dopiero się zaczyna...
Dopiero po przesiadce na OSXa wiem co to znaczy mieć przed sobą narzędzie do pracy, które pozwala skupić się tylko na pracy, a nie na otoczeniu/dogrywaniu sterowników/konfiguracji etc.
Po prostu lubię przemyślane zakupy, a jeśli zaczniesz się zastanawiać nad Applem, to możesz dojść do wniosku, że to taka sama chińszczyzna, jak każda inna...
A to chyba całkiem nietrafiony argument.
Co to znaczy chińszczyzna, jak każda inna?
Uwidaczniają się w tym momencie braki wiedzy nt. możliwości jakościowych produktów z Chin.
Co więcej... śmiem twierdzić, że autor tych słów miał mało do czynienia z MacBookPro.
Dopiero po przesiadce na OSXa wiem co to znaczy mieć przed sobą narzędzie do pracy, które pozwala skupić się tylko na pracy, a nie na otoczeniu/dogrywaniu sterowników/konfiguracji etc.
Ciekawostka z ostatniego wieczoru. Rozbestwiony komfortem OSX beztrosko podszedłem do stawiania Visty na potrzeby jednej aplikacji, konkretnie Flight Simulatora. Niestety na maszynie wirtualnej chodzi słabo. Rany boskie, zapomniałem już jaka jest to robota głupiego. Instalacja plus milion sto tysięcy poprawek zajęły mi cały wieczór i spory kawał nocy. Najbardziej ujęły mnie artykuły bazy wiedzy "Rozwiązania problemów z komputerem" o instalowaniu odpowiednich poprawek, żeby instalowały się inne poprawki bez błędów. Jakiś czas temu nawet na to nie zwróciłbym uwagi, przeszłoby jak odruch bezwarunkowy. Jeśli ktoś wspomniałby o problemach w instalacji, spojrzałbym jak na idiotę: "nie zna się, nie umie prostych rzeczy". Jednak po dłuższym okresie pracy na OSX rzuca się na oczy masakryczna lepianka tego systemu.
Przerabiałem też ostatnio reinstalację visty na notebooku - tylko dla wytrwałych, service packi i poprawki wk.............na maksa
co gorzej mnie pod..... to fakt, że bez zainstalowania sp1 nie mogę instalować sp2 to już jest jakaś totalna paranoja jak dla mnie..
wk.............na maksa
O, lepsza rzecz mi się przypomniała. Aktywacja. Z tego powodu że Vista owa stała na moim sprzęcie na maszynie wirtualnej, zainstalowanie jako jednego systemu już nie poszło, bo program od wykrywania piractwa stwierdził że to inny komputer. Paranoja. I dzwoń człowieku po nocy do Microsoftu i trać 30 min na wklepywanie kilkudziesięciu cyferek oraz zaświadczaj, że "tak na pewno jest zainstalowany na tym samym jednym komputerze". Potem taka sama powtórka z rozrywki z Flight Simulatorem. Na koniec system aktywacyjny pogratulował mi że właśnie Windows XP (sic!) został pozytywnie zaktywowany. ;)
Grube pieniądze są zaangażowane w pozycję rynkową marki.Z tego prozaicznego powodu z reguły sprzęt marki bardziej renomowanej jest lepszy.
No więc właśnie Pan potwierdził to, o czym mówię od paru dobrych postów: marketing jest w dzisiejszych czasach dla producentów znacznie ważniejszy od jakości sprzedawanych produktów. Agresywny marketing czyni cuda i podnosi sprzedaż - a nie jakość produktu.
Pan zapewne się nie zgodzi z tym, co napisałem, ale to już Pana problem, że renomę i jakość produktu danej marki uzależnia Pan od nakładów jakie poniosła na reklamę...
BTW.
LUDZIE czytajcie ze zrozumieniem. Ja mówię o materiałach, sposobie wykonania i cenie końcowej, a co chwilę słyszę, że osx jest miły, a xwin to kicha - odłóżcie system na bok !!!
O, lepsza rzecz mi się przypomniała. Aktywacja. Z tego powodu że Vista owa stała na moim sprzęcie na maszynie wirtualnej, zainstalowanie jako jednego systemu już nie poszło, bo program od wykrywania piractwa stwierdził że to inny komputer. Paranoja. I dzwoń człowieku po nocy do Microsoftu i trać 30 min na wklepywanie kilkudziesięciu cyferek oraz zaświadczaj, że "tak na pewno jest zainstalowany na tym samym jednym komputerze". Potem taka sama powtórka z rozrywki z Flight Simulatorem. Na koniec system aktywacyjny pogratulował mi że właśnie Windows XP (sic!) został pozytywnie zaktywowany. ;)
To nie tak dawno czytałem na forum, że user po instlacji sterowników tabletu stracił aktywację systemu i też wydzwaniał do nich w tej sprawie, gdzie konsylium coś tam w końcu uradziło po godzinie . Jak znajdę ten wątek to podlinkuje zaraz. ;)
----edit-----
Jest już link
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=131420
A to już jest kompletne odwracanie kota ogonem i wmawianie komuś czegoś, czego nie napisał. Zapewne z braku argumentów, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa.
Nie zauważyłem w całej dyskusji jednego postu, w którym ktoś by napisał, że apple jest lepszy, bo wydaje więcej na reklamę.
No więc właśnie Pan potwierdził to, o czym mówię od paru dobrych postów: marketing jest w dzisiejszych czasach dla producentów znacznie ważniejszy od jakości sprzedawanych produktów. Agresywny marketing czyni cuda i podnosi sprzedaż - a nie jakość produktu.
Pan zapewne się nie zgodzi z tym, co napisałem, ale to już Pana problem, że renomę i jakość produktu danej marki uzależnia Pan od nakładów jakie poniosła na reklamę...
Nieprawda. Napisałem że dbałość o renomę marki kosztuje, ale nie reklamę a właśnie poziom jakościowy produktu. Z bliskich mi przykładów proszę zwrócić uwagę na Eizo. Reklam jest 100 razy mniej niż Samsunga a to o Eizo częściej się mówi jako "dobrym". Nie ma takiego czarodzieja żeby sprzedawał produkty z powodzeniem wmawiając nieistniejące własności grupie docelowej która tych własności rzeczywiście oczekuje. Jeśli tak będzie, marki nie będzie. Przynajmniej w niszy gdzie właściciel marki dał ciała.
Ja mówię o materiałach, sposobie wykonania i cenie końcowej, a co chwilę słyszę, że osx jest miły, a xwin to kicha - odłóżcie system na bok !!!
Oj, to już dygresji nie można wstawić? :)
LUDZIE czytajcie ze zrozumieniem. Ja mówię o materiałach, sposobie wykonania i cenie końcowej, a co chwilę słyszę, że osx jest miły, a xwin to kicha - odłóżcie system na bok !!!
Jak można odłożyć system na bok?
To tak, jakby wymontować z aparatu matrycę albo z obiektywu szkła i zacząć dyskutować, który korpus albo które szkło lepiej robi zdjęcia.
A to chyba całkiem nietrafiony argument.
Co to znaczy chińszczyzna, jak każda inna?
Uwidaczniają się w tym momencie braki wiedzy nt. możliwości jakościowych produktów z Chin.
Co więcej... śmiem twierdzić, że autor tych słów miał mało do czynienia z MacBookPro.
Śmiem twierdzić, że nie czytałeś moich postów od początku.
Przerabiałem też ostatnio reinstalację visty na notebooku - tylko dla wytrwałych, service packi i poprawki wk.............na maksa
co gorzej mnie pod..... to fakt, że bez zainstalowania sp1 nie mogę instalować sp2 to już jest jakaś totalna paranoja jak dla mnie..
Po raz kolejny powtarzam - schodzisz na boczne tory pod tytułem "system" a ja nie o tym "truję"
A to już jest kompletne odwracanie kota ogonem i wmawianie komuś czegoś, czego nie napisał. Zapewne z braku argumentów, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa.
Nie zauważyłem w całej dyskusji jednego postu, w którym ktoś by napisał, że apple jest lepszy, bo wydaje więcej na reklamę.
wiem, że wątek jest o firmie na A, ale przeczytaj jeszcze raz wypowiedź Pana Toma01 :
Sprzęt zawsze będzie się dzielił na różne klasy jakościowe i grube pieniądze są zaangażowane w pozycję rynkową marki. Z tego prozaicznego powodu z reguły sprzęt marki bardziej renomowanej jest lepszy.
Nieprawda. Napisałem że dbałość o renomę marki kosztuje, ale nie reklamę a właśnie poziom jakościowy produktu.
Pozwoli Pan , za odpowiem Pana słowami:
Sprzęt zawsze będzie się dzielił na różne klasy jakościowe i grube pieniądze są zaangażowane w pozycję rynkową marki. Z tego prozaicznego powodu z reguły sprzęt marki bardziej renomowanej jest lepszy.
Dalej śmiem twierdzić, ze akurat z tego powodu sprzęt wcale nie musi być lepszy!! ;)
Adam Rimbaud
12-02-2010, 16:43
Takiego watku to ja dawno nie widzialem, nawet na pl.comp.sys.mac :D
Locos piszesz o jakosci sprzetu Apple na podstawie rozlozenie na czesci modelu ipoda sprzed 5 lat. Wybacz ale dalsza dyskusja nie ma sensu. Macbooki Pro sa w obecnej formie chyba jednymi z najlepiej wykonanych laptopow na rynku.
Poza tym jezeli mwoimy o Apple, to nie da sie oderwac hardware od software, to jest powiazane ze soba i razem tworzy wspolna calosc.
Jak można odłożyć system na bok?
To tak, jakby wymontować z aparatu matrycę albo z obiektywu szkła i zacząć dyskutować, który korpus albo które szkło lepiej robi zdjęcia.
Widzisz, tu chyba się zagalopowałeś deczko - bo na maszynach apple'a możesz odpalić windę i to w pełni legalnie. Więc będąc masochistą możesz sobie zainstalować windowsa na jabłku i w ogóle z osx nie korzystać.
Matryc lub szkieł przełożyć się raczej nie da!
A system odkładam na bok z jednego prostego powodu - rozmawiamy sobie tu o jakości materiałów używanych do produkcji i cenie końcowej pudła zwanego dalej komputerem.
A cena tego pudla mz nie do końca (choć niektórzy brną w zaparte, że jednak do końca odzwierciedla tą już "wręcz mityczną" jakość)
Adam Rimbaud
12-02-2010, 17:12
Na cene koncowa owego pudla skalda sie mnostwo czynnikow. M.in sa cena wykonia hardware, koszt zaprojektownia, testow etc. Jakis tam procenr wydatkow na marketing zeby to sie sprzedalo. Ale rowiez w przypadku apple, system operacyjny, oprogramownanie dodatkowe, np. pakiet iLife. Komfort wyciagniecia komputera z pudelka, odpalenia i po 3 minutach spedzonych na banalnej konfiguracji. Booom i dziala.
Locos, jakie masz podstawy do wypowiadania sie na temat "mitycznej" jakosci produktow Apple. Ile komputerow Apple miales, jak dlugo na nich pracowales?
Widzisz siedze w branzy od kilkunastu lat. Duzo tego sprzetu przeszlo mi przez rece. Mowie z doswiadczenia uzytkownika, serwisanta, adminstratora. Nie ma sprzetu ktrory sie nie psuje. Komputery Apple nie sa tu zadnym wyjatkiem. Awaryjnosc jest na poziomie podobnym do Della czy Sony Vaio. Sa to dobrze wykonane komputery i tyle. Porownywanie ze sprzetem z HP czy Fujitsu za 1500zl o maxdacie czy innych acerach nie wspoinajac nie ma sensu. Nie ta polka. To porownywanie Subaru z Oplem.
A system odkładam na bok z jednego prostego powodu - rozmawiamy sobie tu o jakości materiałów używanych do produkcji i cenie końcowej pudła zwanego dalej komputerem.
A cena tego pudla mz nie do końca (choć niektórzy brną w zaparte, że jednak do końca odzwierciedla tą już "wręcz mityczną" jakość)
To ja poproszę o przykład w którym obecnie sprzedawanym na rynku laptopie PC [oczywiście w dużo niższej cenie niż Apple] są... chociażby takie matryce jak w MBP. Jeśli nie pracowałeś na MBP to nie będziesz wiedział o co chodzi ale ja porównanie z np. takim Acerem mam od dwóch lat. Na PCtowych laptopach kolory są za niebieskie, za chłodne i to drastycznie za. Pomimo, że w MBP też jest TN to jednak jakoś działa on inaczej...
Teraz może czas na argument, że nie rozmawiajmy o tym, jak wyświetlają matryce? Bo przecież system już odrzuciliśmy!
Kolejna sprawa, nie ma żadnego porównania aluminium w MBP do plastiku w jakimkolwiek pecetowym laptopie.
I tak możnaby porównywać część za częścią i okaże się, że wcale nie płaci się za chińskie g.
Pozwoli Pan , za odpowiem Pana słowami:
Dalej śmiem twierdzić, ze akurat z tego powodu sprzęt wcale nie musi być lepszy!! ;)
Nie rozumiemy się. Napisałem również że marka przestaje się liczyć jeśli za nią nie będzie stała adekwatna jakość.
Kolejna sprawa, nie ma żadnego porównania aluminium w MBP do plastiku w jakimkolwiek pecetowym laptopie.
Plastikowe PowerMac też są zadziwiająco trwałe. Widział ktoś kiedykolwiek w tym sprzęcie połamane zawiasy, popękane obudowy i inne tego typu ekscesy?
Widzisz, tu chyba się zagalopowałeś deczko - bo na maszynach apple'a możesz odpalić windę i to w pełni legalnie. Więc będąc masochistą możesz sobie zainstalować windowsa na jabłku i w ogóle z osx nie korzystać.
Bardzo dobrze, że o tym napisałeś.
Zapewnie nie wiesz, że na MBP WindowsXP działa dużo wydajniej niż na PC.
Adam Rimbaud
12-02-2010, 19:03
Bardzo dobrze, że o tym napisałeś.
Zapewnie nie wiesz, że na MBP WindowsXP działa dużo wydajniej niż na PC.
Dokladnie. A oststnia seria Macbook Pro przed unibody dostala kilka nagrod jako najwydajniesze laptopy z Win Xp na pokladzie. Zostawiacj w tyle wszystkich innych.
Chlopaki z Cupertino robia wszystko od poczatku do konca, hardware i software, lacznie ze sterami dla windows i moga wszytsko dopracowac i dopasowac do siebie. Nie maja miliona konfiguracji do oprogramowania tylko najwyzej klikaset. Mniej zaczy dokladniej w tym wypadku.
Adam Rimbaud
12-02-2010, 19:07
Plastikowe PowerMac też są zadziwiająco trwałe. Widział ktoś kiedykolwiek w tym sprzęcie połamane zawiasy, popękane obudowy i inne tego typu ekscesy?
Zgadza sie. Sam mam na uczelni kilka sztuk jeszcze.
Ale bym tak nie szalal z tym plastkiem. Kto pamieta farbe luszczaca sie na ramce wokol Titanica i niezbyt szczesliwa pierwsza serie Macbookow z zolknacym plastikiem. Na szczescie chlopaki poszli po rozum do glowy i robia teraz laptopy z obudowa unibody, macbooki i macbooki pro.
No widzisz. Ale każdy ma inny próg satysfakcji.
Czasami trwanie w błogiej nieświadomości istnienia rzeczy o niebo lepszych w podobnej cenie popłaca... firmie na literkę A ;)
Ale kupujac ipoda placisz za ipoda a nie zuna, irivera czy innego tego typu wynalazku, prostota ipoda i funkcjonalnosc kosztuje. Pewnie ze teraz dostaniesz odtwarzacz mp3 z bluetooth czy wifi albo telefonem w środku, tylko czy ja chce mp3 z dodatkami czy odtwarzacz mp3 ? design i obsluga spelnia moje wymagania, za to place wiecej bo firma x nie da mi tego samego co firma y jesli chodzi o ipoda. Nie szukam bardziej wyszukanych wynalazkow ktore co jakis czas sie pojawiaja, firma apple z ipoda trafila w dziesiatke i nie zamienil bym ipoda na cos podobnego ale innego.
Jeżeli zamierzasz wydać parę ładnych tysi kierując się takimi przesłankami to nie mam pytań. Myślę, ze Steve Jobs uścisnął by Ci dłoń gratulując (jedynie) słusznego podejścia :)
Żeby nie było - nie jestem przeciwny produktom tej marki. Po prostu lubię przemyślane zakupy, a jeśli zaczniesz się zastanawiać nad Applem, to możesz dojść do wniosku, że to taka sama chińszczyzna, jak każda inna, tylko cenę ma jak ręcznie składany leopard (nie mylić z czołgiem....)
Jestem zdania ze wszystko co dobre musi kosztowac i lepiej doinwestowac jezeli potem zalowac a jest to tobie potrzebne lub poprostu to chcesz mniec. Co do mbp to jest to czysta zajawka na niego, jezeli jest klient ktory chce go kupic to dlaczego ktos mu wmawia ze nie warto ?:)
cena mbp 15 dla studentow z usa nie jest jakas astronomiczna do przeskoczenia i pewnie ze zaplacisz wiecej za porownywalny laptop innej firmy ale za znaczek, system i kompatybilność placisz wiecej, z tym sie zgadzasz i o tym wiesz. Co do apple wsrod backstagow to dla jednych moze byc marketing a dla innych nie, co ogladam filmy non stop widze znaczek apple, czy kazdy profesionalny fotograf ma klapki na oczy i lubi przeplacac ? z tego co wiem to mbp to jest skladany z czesci aby wszystko dzialalo tak jak trzeba i byle hardware tam nie wrzucisz. Jakis czas temu asystowalem w sesji gdzie bezposrednio z mamiya z przystawka 45 megapixeli przez kabel fruwaly do mbp 15` pliki do capture1 i powiem ci szczerze ze nie bylo na nich zbytniej obsuwy w wyswietlaniu z parametrami wczesniej ustawionymi. Na capture nx (wiem to jest chyba najgorszy z mozliwych przyklad) to nie osiagalne, przy capture1 na win7 z bardzo dobrym laptopem jestem bardzo ciekawy jak by sobie poradzil ale i tak w zakladach przegrywa. Czasem zmiana przyzwyczajenia w zyciu ma pozytywny wplyw na wykorzystanie dnia :) Tak jak zmienilem puszke kiedys z amatorskiej na profesionalna bo moglem bo chcialem bo mnie bylo stac i tego nie zaluje tak teraz pewnie bym wybral marka II za jego 24 megapixele i filmy. Reasumujac nie spinal bym sie na temat systemu i laptopow, o gustach sie nie rozmawia aby kogos przekonac na swoj sposób.
bledy poprawic :)
Ale kupujac ipoda placisz za ipoda a nie zuna, irivera czy innego tego typu wynalazku, prostota ipoda i funkcjonalnosc kosztuje.
Piepszenie :)
mam iRivera T60, gada to genialnie. Miałem kilka iPodów, ładne, ale dźwięk produkują jak pozytywka na sterydach. Nie wszystko jabłko co się świeci :)
btw, Macbooka Pro nie zamienię na żadnego innego laptopa ;)
zaczyna mi to przypominac teksty w stylu po co komu d3x jak jest d80.
jak juz mowilem apple nie jest dla wszystkich.
Henio Jawa
14-02-2010, 01:29
Często widuję na różnych filmikach z Youtube czy na Backstages z FTV jak podczas sesji, fotografowie 'na żywo' oglądają czy wstępnie obrabiają zdjęcia na komputerach Apple.
Zastanawiam się czy są one popularne bo są wydajne czy po prostu jest wynik popularności tych komputerów za granicą. Co myślicie?
Bo są piękne.
Bo chce się je dotykac.
Bo preferencje programów są zawsze pod "cmd" + ","
Bo mają "cmd" + spacja
Bo touchpad jest nie z tej ziemi
Bo mają najlepszy program świata - grep :-)
Bo działa Capture NX (bez kombinowania z wersjami NET coś tam)
Bo mają zamienione "cmd" z "alt"
Bo mają Time Machine
Bo maki są kobiece
Bo wiele programów to pojedyncze pliki (nic nie trzeba instalować)
Bo można sobie zakleić taśmą to festyniarskie logo klapie
Bo nic tak pięknie nie rzęzi napędem CD przy starcie
Bo jak masz "plastika" to Ci po 2 latach wymienią klawiaturę na nową :-)
Bo mają genialny system mocowania zasilania - na magnes
Bo dodatki do nich jak klawiatura czy mysz to dzieła sztuki
Bo ich posiadacze nie dyskutują które są lepsze
Bo mają tylko rok gwarancji
Bo jak już ją będziesz miał to Cię inna nie zadowoli...
... a i jeszcze bo są piękne - a piękno dla niektórych zajmujących się zdjęciami to rzecz nie bez znaczenia :-P
Stacjonarnego wyłączam, ale tylko dlatego że to nie całkiem oryginalny Mac.
Nieoryginalny Mac? Znaczy się - składak? :D
Nieoryginalny Mac? Znaczy się - składak? :D
Normalny "piec" z dołożonym "biosem" EFI, dzięki któremu bez większych czarów działa na nim normalny OSX. Niestety nie stać mnie (na razie) na prawdziwego Maca Pro. Aczkolwiek notebooki są oryginalne. :)
Na jakim mobo efi stoi tak z ciekawości zapytam ?
Na jakim mobo efi stoi tak z ciekawości zapytam ?
Uruchomić można, choć z dalszym działaniem różnie, na każdej umożliwiającej start z klucza USB, bo taką postać ma EFI. Konkretnie w moim przypadku Intel X58SO. Ma wsparcie dla biosów U-EFI, choć nie wiem co to zmienia.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/02/iGotaBigAssPocketPantsfortheiPad-1.jpg
źródło (http://likecool.com/Gear/Apple/iGotaBigAssPocket%20Pants%20for%20the%20iPad/iGotaBigAssPocket-Pants-for-the-iPad.jpg)
:mrgreen:
przeczytalem watek praktycznie w 60% caly i ja sie na prawde wam dziwie ze wam sie chce
sa uzytwkownicy MAC'a i sa uzytwkownicy PCta i nic tego nie zmieni, a dywagacje na temat co jest lepsze a co gorsze to dla mnie bicie piany dla samej zasady bicia
uzywam PC od czasow pradawnych jak byly procesory 286 itp itd co nie znaczy ze mam siedziec tutaj i wychwalac pod niebiosa jaki to PCet jest zaje.... i wogole, ze Windows jest najlepszym OS na swiecie i inne sie nie licza. Przeciez to jakas parodia! Kazdy uzywa tego do czego jest przyzwyczajony, bo w 99% to przyzwyczajenie decyduje czego uzywamy. I jestem w stanie sie zalozyc ze jak dam osobie, ktora nigdy w zyciu nie siedziala przed kompuerem, sprzed z Windowsem, OSX czy powiedzmy Ubuntu, to z kazdym z tych systemow poradzi sobie jednakowo. Jeden kupuje PCta, drugi kupi Maca, a czym sie oboje beda kierowac przy wyborze to powinno byc tylko ich sprawa. Dziwie sie ze ten watek przetrwal tyle lat i nie zostal zamkniety, bo IMHO nic on nie wnosi.
oczywiscie ze wnosi, teraz wiem ze bez wielkiej kieszeni nie mam po co kupowac ipada ;)
przeczytalem watek praktycznie w 60% caly i ja sie na prawde wam dziwie ze wam sie chce
sa uzytwkownicy MAC'a i sa uzytwkownicy PCta i nic tego nie zmieni, a dywagacje na temat co jest lepsze a co gorsze to dla mnie bicie piany dla samej zasady bicia
uzywam PC od czasow pradawnych jak byly procesory 286 itp itd co nie znaczy ze mam siedziec tutaj i wychwalac pod niebiosa jaki to PCet jest zaje.... i wogole, ze Windows jest najlepszym OS na swiecie i inne sie nie licza. Przeciez to jakas parodia! Kazdy uzywa tego do czego jest przyzwyczajony, bo w 99% to przyzwyczajenie decyduje czego uzywamy. I jestem w stanie sie zalozyc ze jak dam osobie, ktora nigdy w zyciu nie siedziala przed kompuerem, sprzed z Windowsem, OSX czy powiedzmy Ubuntu, to z kazdym z tych systemow poradzi sobie jednakowo. Jeden kupuje PCta, drugi kupi Maca, a czym sie oboje beda kierowac przy wyborze to powinno byc tylko ich sprawa. Dziwie sie ze ten watek przetrwal tyle lat i nie zostal zamkniety, bo IMHO nic on nie wnosi.
Jeżeli lubisz pracować na komputerze i masz trochę floty, to jeżeli dłuższą chwilę popracujesz na maku - wrócisz do domu z ładnym pudełkiem :)
Poza tym... jeszcze ten moment odpakowywania nowego Apple'a :)
Poza tym... jeszcze ten moment odpakowywania nowego Apple'a :)
Brat mi o tym opowiadal po zakupie macbookpro, zazwyczaj sie nie unosi ale podobno samo rozpakowanie appla mocno pobudza wyobraznie:)
Sam pracuje na linuksie bo windy "nie trawie" a w maczku urzekl mnie tzw. gladzik. Rewelacyjne rozwiazanie.
Przelom, nie boje sie uzyc slowa; po 5ciu min. uzywania zrozumialem geniusz projektantow apple.
Mam znajomego przez pewien czas robiłem dla niego projekty, zawsze mial ubaw z tego ze uzywam Mac'a twierdzac ze to dobre dla snobów i onanistów sprzetowych, ze względu na kooperacje kupil iMaca postawil w okolicach swoich PCtów podłączył i następnego dnia przeprosił bo do momentu odpalenia wlasnego Maca nie wiedzial ze mozna posługiwac sie kompem bez męki.
To ja poproszę o przykład w którym obecnie sprzedawanym na rynku laptopie PC [oczywiście w dużo niższej cenie niż Apple] są... chociażby takie matryce jak w MBP. Jeśli nie pracowałeś na MBP to nie będziesz wiedział o co chodzi ale ja porównanie z np. takim Acerem mam od dwóch lat. Na PCtowych laptopach kolory są za niebieskie, za chłodne i to drastycznie za. Pomimo, że w MBP też jest TN to jednak jakoś działa on inaczej...
Matryca może sobie pracować "inaczej", ale co mi po niej, jak na monitorze tylko własne odbicie widzę? ;P
Tak drastycznie lustrzanego ekranu w żadnym innym laptopie nie widziałem i jest to jedyna rzecz, która mnie powstrzymuje przed zakupem macza.
Kolejna sprawa, nie ma żadnego porównania aluminium w MBP do plastiku w jakimkolwiek pecetowym laptopie.
Śmiem twierdzić, że pociągnięta po wierzchu gumą pokrywa thinkpada, osadzona na magnezowej ramie daje radę ;]
Plastiki w środku to już nie to samo, ale też sprawiają dobre wrażenie.
P.S. Jak to jest z zawiasami w MBP? Byłem 2 razy w saturnie w odstępie 3 miesięcy i oglądałem sobie wystawową 13". Za pierwszym razem sprawiała wrażenie świeżaka, pokrywa zamykała się z wyraźnym oporem. Za drugim razem była już luźniuteńka. Przemiał pewnie tam ma nieziemski, ale mimo wszystko - to są 3 miesiące, a mój 3,5-letni thinkpad sprawuje się pod tym względem dużo lepiej...
Matryca może sobie pracować "inaczej", ale co mi po niej, jak na monitorze tylko własne odbicie widzę? ;P
Tak drastycznie lustrzanego ekranu w żadnym innym laptopie nie widziałem i jest to jedyna rzecz, która mnie powstrzymuje przed zakupem macza.
Śmiem twierdzić, że pociągnięta po wierzchu gumą pokrywa thinkpada, osadzona na magnezowej ramie daje radę ;]
Plastiki w środku to już nie to samo, ale też sprawiają dobre wrażenie.
P.S. Jak to jest z zawiasami w MBP? Byłem 2 razy w saturnie w odstępie 3 miesięcy i oglądałem sobie wystawową 13". Za pierwszym razem sprawiała wrażenie świeżaka, pokrywa zamykała się z wyraźnym oporem. Za drugim razem była już luźniuteńka. Przemiał pewnie tam ma nieziemski, ale mimo wszystko - to są 3 miesiące, a mój 3,5-letni thinkpad sprawuje się pod tym względem dużo lepiej...
A mi ostatnio w tp pękł zawias...
Śmiem twierdzić, że pociągnięta po wierzchu gumą pokrywa thinkpada, osadzona na magnezowej ramie daje radę ;]
Thinkpady tylko niektóre miały magnezowe obudowy. Większość plastik.
Matryca może sobie pracować "inaczej", ale co mi po niej, jak na monitorze tylko własne odbicie widzę? ;P
Tak drastycznie lustrzanego ekranu w żadnym innym laptopie nie widziałem i jest to jedyna rzecz, która mnie powstrzymuje przed zakupem macza.
Tak celem uzupełnienia wiedzy nt. Apple.
MBP mają również matową matrycę i takie właśnie miałem na myśli.
W kosmosie używa się thinkpada i nikona :)
http://www.youtube.com/watch?v=sI8ldDyr3G0
W kosmosie używa się thinkpada i nikona :)
http://www.youtube.com/watch?v=sI8ldDyr3G0
A na ziemi macbooka i canona :mrgreen:
Matryc lub szkieł przełożyć się raczej nie da!
hmm a ja myslalem ze lustrzanki maja wymienne obiektywy
Pokaz mi 3 letniego pc co uciagnie windows 7 lub viste i da sie na nim pracowac :P
Ale chcesz zdjęcie czy jak ? - trochę mi głupio wklejać bo mam bałagan na biurku ;)
A poważnie to mojemu właśnie w kwietniu stuknie 3 lata - składak na dwujajkowym Athlonie 4200+,
chodzi na Viscie x64 od samego początku i na prawdę nie mam z jego wydajnością problemów.
Jedyne co od początku posiadania zakupiłem do niego to RAM - dorzuciłem 4 GB ( teraz jest 6 ) jak
ceny spadły do śmiesznego poziomu oraz wymieniłem kartę graficzną na najtańsze, jakie znalazłem
Ati z 2xDVI i pasywnym chłodzeniem po zakupie 2-go monitora.
Apropos tematu, to jest fajne: http://abduzeedo.com/stylish-vinyl-decals-your-mac
Tak. Dla dzieci chyba. Tylko po co dzieciakowi MBP?
Tak. Dla dzieci chyba. Tylko po co dzieciakowi MBP?
Nie spinaj się tak, bo to niezdrowe. Pokazałem jako ciekawostkę.
Pokazałeś z komentarzem, że jest "fajne".
Matryc lub szkieł przełożyć się raczej nie da!
hmm a ja myslalem ze lustrzanki maja wymienne obiektywy
Proponuję przeczytać uważniej: (btw używanie skrótów myślowych,np. obiektywy=szkła, nie zawsze popłaca ;) )
1) najpierw ten wpis:
Jak można odłożyć system na bok?
To tak, jakby wymontować z aparatu matrycę albo z obiektywu szkła i zacząć dyskutować, który korpus albo które szkło lepiej robi zdjęcia.
2) potem jeszcze raz moją odpowiedź:
Widzisz, tu chyba się zagalopowałeś deczko - bo na maszynach apple'a możesz odpalić windę i to w pełni legalnie. Więc będąc masochistą możesz sobie zainstalować windowsa na jabłku i w ogóle z osx nie korzystać.
Matryc lub szkieł przełożyć się raczej nie da!
A system odkładam na bok z jednego prostego powodu - rozmawiamy sobie tu o jakości materiałów używanych do produkcji i cenie końcowej pudła zwanego dalej komputerem.
A cena tego pudla mz nie do końca (choć niektórzy brną w zaparte, że jednak do końca odzwierciedla tą już "wręcz mityczną" jakość)
A potem zastanowić się, czy wyciąganie kilku słów z kontekstu rozmowy ma jakikolwiek sens.
Uwaga ta tyczy się również innych forumowiczów, ponieważ często stosują taką taktykę - wyciągnąć z tego, co mi on/ona odpisał, to co mi pasuje i dołożyć do tego swoje trzy grosze, tak żeby "moje było na wierzchu".
W tym wątku jest to nagminne, więc uznałem, że nie warto marnować czasu i przestałem zabierać głos.
Pokazałeś z komentarzem, że jest "fajne".
A nie jest?
juz nie wiem kto wygrywa, czy ci co maja i bronia czy ci co nie maja i atakuja :mrgreen:
MARS CooL
19-02-2010, 13:48
http://tech.wp.pl/kat,1009779,title,Dom-spalony-a-iMacdziala,wid,11986819,wiadomosc.html
jackrabbit
19-02-2010, 13:59
thinkpad tez by przezyl
No to po tym fakcie Apple powinno podnieść cenę na iMac'a ;) W końcu jest bardziej "rugged" niż Toughbook od Panasonica :twisted:
grudzinsky
19-02-2010, 22:58
a ja sobie to zamawiam dzisiaj :D
http://www.etsy.com/view_listing.php?ref=vl_other_1&listing_id=40938092
a jak mi sie znudzi to sobie zmienie :D
A ma ktoś z Was może dysk zewnętrzny podłączony na FW 800?
A ma ktoś z Was może dysk zewnętrzny podłączony na FW 800?
Ja mam.
Marcin Jakubowski
01-03-2010, 13:51
Na też, 1tb wd.Jest spoko ,trzymam na nim do tej pory foty i backup systemu. Chociaż wczoraj na backup kupiłem 1tb po USB.
Pozdrawiam
A napiszecie jak transfery?
Bo ja się za jakąś kieszenią na 3,5" rozglądam ;)
A napiszecie jak transfery?
Bo ja się za jakąś kieszenią na 3,5" rozglądam ;)
Polecam CoolerMaster X Craft
Przepraszam - nie doczytałem się, że biega o FW.
Sie pochwale, dzisiaj przyszły naklejki :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img683.imageshack.us/img683/6475/macnaklejka.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img707.imageshack.us/img707/2808/iphonenaklejka.jpg)
maniek750
01-03-2010, 20:43
Mozesz powiedziec gdzie zakupiles te naklejki? Sa wypasione ;-)
Lpesze niż pacman Obamy :P
Ja myślałem, że to pomysły pieprzniętych pozytywnie designerów. To można tak po prostu kupić i nakleić? Łe.
Owszem, można można :)
Z allegro, za 15zł + przesyłka. Tego mojego wzoru na lapku u nich nie było, ale miałem z flickr'a zdjęcie i przerysowałem do illustratora na wektory + dodałem te "zdechnięte" jabzo. Podobnie ten wzorek z iPka był w wersji macbookowej to troche do zmodyfikowalem. Znajomy brał ze mną i zabrał ludzika lego trzymającego jabzo, a dodatkowo zaprojektowałem mu w tym samym klimacie skrzynie lego z którego owy owoc wyciągnął :) Facet u którego kupowałem na tyle w porzadku, że wszystkie rysowane przeze mnie wzory wyciął w ramach jednej ceny za arkusz :) No i zapomniałbym, że dorzucił "Obamowego" Pacmana gratis. Zdecydowanie polecam :)
Tutaj aukcja na której kupiłem, ale ze konczy sie za parenaście godzin to rzucam też adres do allegrowicza:
Aukcja (http://allegro.pl/item931440413_odmien_swojego_macbook_a_super_nakle jki_gratis.html)
Allegrowicz (http://allegro.pl/show_user.php?uid=1487526)
michaeel
02-03-2010, 02:53
Sie pochwale, dzisiaj przyszły naklejki :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img683.imageshack.us/img683/6475/macnaklejka.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img707.imageshack.us/img707/2808/iphonenaklejka.jpg)
rewelka :) sam bym nakleił takie na moje maczki :)
Ironia losu. W Cupeprtino kombinują wedle zasady minimalizmu less is more, a potem ludzie to "upiększają" różnej maści pstrokacizną. :)
BTW: Przecież to zrobi każdy, kto ma ploter. Myślałem, że to coś bardziej zaawansowanego i mniej szkodliwego niż klej ORACALa lub dowolnej innej folii samoprzylepnej.
Fajnie będzie wyglądał komputer, jak się znudzi taki wzór. A przynajmniej na pewno użytkownik maka po dłuższym pobycie na jego obudowie takiej folii, lekko nie będzie miał z jej usunięciem.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.begeek.fr/wp-content/uploads/2010/02/691404701.jpg)
Ironia losu. W Cupeprtino kombinują wedle zasady minimalizmu less is more, a potem ludzie to "upiększają" różnej maści pstrokacizną. :)
Pstrokacizna pstrokacizną, jeśli zrobi się to ze smakiem i nie przesadzi efekt jest o wiele lepszy niż fabryczny wygląd, a nadal pozostaje owy applowski minimalizm.
Przytoczę tutaj inną i ważniejszą zasadę którą od początku kierują się w Cupertino - "think different" ;)
Fajnie będzie wyglądał komputer, jak się znudzi taki wzór. A przynajmniej na pewno użytkownik maka po dłuższym pobycie na jego obudowie takiej folii, lekko nie będzie miał z jej usunięciem.
Myśle że nie będzie wyglądał gorzej niż wytarty od użytkowania topcase, klawa czy touchpad ;)
Swoją drogą gdybym miał aluminiową wersję macbooka, owy wzór bym sobie wygrawerował ;)
Pstrokacizna pstrokacizną, jeśli zrobi się to ze smakiem i nie przesadzi efekt jest o wiele lepszy niż fabryczny wygląd, a nadal pozostaje owy applowski minimalizm.
Przytoczę tutaj inną i ważniejszą zasadę którą od początku kierują się w Cupertino - "think different" ;)
Jeśli zrobi się ze smakiem... w tym właśnie rzecz. Gorzej, jak nie wyjdzie.
Jeśli zaś chodzi o Think Different to może by, jak z tatuażami.
Kiedyś tatuaż na plaży wyróżniał, teraz wyróżniają się Ci bez tatuaży. :)
Jeśli zaś chodzi o Think Different to może by, jak z tatuażami.
Kiedyś tatuaż na plaży wyróżniał, teraz wyróżniają się Ci bez tatuaży. :)
Kiedyś wyróżniałeś się bo miałes maca, dzisiaj, wyróżniasz się bo masz maca w swoim stylu ;)
Przeczytałem ostatnie 10 stron, ale ani trochę nie pomogło mi to w decyzji czy składać PC na AMD 965 lub i7 czy kupić iMaca 24. Ech.
Musiałem się wyżalić. :)
Za długi temat po prostu. Całą esencje dałoby sie pewnie zmiescic w kilku postach, za i przeciw.
Ja powiem tylko od siebie, ze jesli dzisiaj kupowalbym cały komputer od podstaw to na pewno brałbym iMaca z najnowszej serii. Pomijając niezawodność samego systemu, jego łatwość i przyjemność obsługi, przede wszystkim matryca jest warta uwagi. Z tego co pamiętam w starszej serii gdzie był 24" nie było IPS, ale nowsze mogą się już tym popisać. Swoją drogą szkoda że między 21" a 27" nie ma jakiegoś pośredniego modelu. Choć te 27" nie są znowu takie drogie jak się podliczy wszystko co jest w środku.
A w jakiejś dobrej cenie możesz kupić tego 24" że akurat starszy model?
Kurcze spojrzałem teraz na oficjalną stronę Apple i tylko 21" i 27" teraz są. Ja tak przeglądałem oferty sklepów internetowych w poszukiwaniu cen części i zawsze przy okazji oglądałem iMac ( o ile są w ofercie) i w X-kom'ie (http://www.x-kom.pl/index.php?show_prod=41494) była akurat 24". W ogóle jakoś nie umiem znaleźć sklepu (na necie) z dobrą ofertą komputerów Apple, a do iSpotu mam daleko.
Nie przekonuje mnie fakt, że siedzą w nich Core2Duo, brak wejścia eSata, możliwości rozbudowy dysku (docelowo w PC chce wsadzić SSD lub Raid na system i aplikacje i oddzielnie duży dysk na system), i brak możliwości podłączenia drugiego monitora (przyzwyczaiłem się do pracy na CRT i ekranem laptopa :/)
W necie oni mają pełną ofertę: http://cortland.pl/
Za długi temat po prostu. Całą esencje dałoby sie pewnie zmiescic w kilku postach, za i przeciw.
Ja powiem tylko od siebie, ze jesli dzisiaj kupowalbym cały komputer od podstaw to na pewno brałbym iMaca z najnowszej serii. Pomijając niezawodność samego systemu, jego łatwość i przyjemność obsługi, przede wszystkim matryca jest warta uwagi.
Tak. Obecnie, zdecydowanie matryca jest warta uwagi:
http://www.myapple.pl/sprzet-apple-opinie-wlascicieli/130481-imac-21-5-plama-na-matrycy.html
Nie przekonuje mnie fakt, że siedzą w nich Core2Duo, brak wejścia eSata, możliwości rozbudowy dysku (docelowo w PC chce wsadzić SSD lub Raid na system i aplikacje i oddzielnie duży dysk na system), i brak możliwości podłączenia drugiego monitora (przyzwyczaiłem się do pracy na CRT i ekranem laptopa :/)
No to już musisz zdecydować co chcesz, bo póki co to widze że nie wiesz dokładnie. Albo chcesz gotowego kompa takiego jak imac, albo decydujesz sie na grzebanie i dokladanie co chwilke czegos. Odpowiedz sobie szczerze czy kiedykolwiek bedziesz korzystał z takich fajerwerków jak eSATA, SSD czy RAID. Czy podłączenie dysku za pomocą eSATA a USB czy FW800 bedzie stanowic roznice w tym co robisz?
Powiem Ci tylko że w przypadku maca i tak wszystko trzymasz na jednym dysku zarówno system jak i swoje pliki. Co lepsze, trzymasz wszystko na jednej partycji! Co w windowsie jest czesto nie do pomyslenia ;) Zewnetrzy dysk uzywa sie przewaznie do backupu, przynajmniej w moim przypadku.
Najważniejsze to uzmyslowienie sobie tego do czego potrzebujesz komputer i kupienie go pod te potrzeby a nie odwrotnie. Wtedy bedziesz w pelni zadowolony :) Co do Core 2 Duo, to zniecheca cie do nich co dokladnie? Bo to bardzo dobre procki.
PS do iMaca tez mozesz podlaczyc drugi monitor.
Tak. Obecnie, zdecydowanie matryca jest warta uwagi:
http://www.myapple.pl/sprzet-apple-opinie-wlascicieli/130481-imac-21-5-plama-na-matrycy.html
Równie dobrze mogę powiedzieć że płyty główne, monitory, karty graficzne i cała masa sprzętu elektronicznego innych firm ma podobne problemy. Nie dziwi fakt wydawania kolejnych wersji danego modelu. Dlatego tak na serio lepiej kupowac ostatnie wersje - są najbardziej dopracowane.
Równie dobrze mogę powiedzieć że płyty główne, monitory, karty graficzne i cała masa sprzętu elektronicznego innych firm ma podobne problemy. Nie dziwi fakt wydawania kolejnych wersji danego modelu. Dlatego tak na serio lepiej kupowac ostatnie wersje - są najbardziej dopracowane.
Tylko, że w przypadku Apple pogorszenie jakości i ilość niedociągnięć jest wprost proporcjonalna do ilości sprzedawanych iPhonów, MB, MBP etc.
A problem matryc też jest większy niż kiedykolwiek.
Tylko, że w przypadku Apple pogorszenie jakości i ilość niedociągnięć jest wprost proporcjonalna do ilości sprzedawanych iPhonów, MB, MBP etc.
A problem matryc też jest większy niż kiedykolwiek.
Nazca i ty to mówisz ? zagorzały fan i obrońca marki ? :)
A przez ileś postów ty i reszta obrońców wmawiała mi, jaka to bezproblemowa i świetlana przyszłość na mnie czeka po przesiadce na maka (o tej super jakości wykonania już nawet nie wspomnę).
Okazuje się jednak, że mając pecha to i "w du*ie można palec złamać" ;) (czyli kupić maka i się z nim użerać).
edit
Tylko proszę nie zaczynać bitwy pt. apple vr. reszta świata od nowa - a mój wpis potraktować z lekkim przymrożeniem oka.
Mam MBP z Santa Rosa jeszcze. Nie mam problemów. Nie jestem zagorzałym fanem, czego właśnie dowodem są moje wpisy.
Nie wyobrażam sobie pracy na czymś innym ale jednocześnie nie jestem zaślepiony i nie modlę się do obrazków Jobsa przed snem... ani z samego rana. :)
Tylko, że w przypadku Apple pogorszenie jakości i ilość niedociągnięć jest wprost proporcjonalna do ilości sprzedawanych iPhonów, MB, MBP etc.
A problem matryc też jest większy niż kiedykolwiek.
Zapewne u innych firm jest odwrotna zależność, czym większa sprzedaż tym mniej awarii.
Chłopie, weź na wstrzymanie. Tak jak napisał locos można wtopić się akurat w taką trefną sztukę. Ale nie znaczy to że inne firmy nie mają takich problemów. Dzisiaj cała elektronika jest coraz gorszej jakości, ba nawet nie tylko elektronika. O apple głośno jak coś jest nie tak, jak wproduktach innych producentów coś jest nie tak to się tyle po prostu o tym nie mówi.
Powiem tak, szum dookoła awarii w komputerach apple rośnie wraz ze wzrostem popularności i "magii" owej marki. Myślisz że HP czy inny ASUS mają mniej wpadek? Nie sądze.
Inna sprawa, że o problemach z danym sprzętem (nie koniecznie Apple) rozpisują się tysiące, na które przypadają miliony zadowolonych użytkowników, którzy sprzętu po prostu używają.
Odpowiedz sobie szczerze czy kiedykolwiek bedziesz korzystał z takich fajerwerków jak eSATA, SSD czy RAID. Czy podłączenie dysku za pomocą eSATA a USB czy FW800 bedzie stanowic roznice w tym co robisz?
Nie wiem może ja jestem z innej planety ale dla mnie wymienione technologie jak eSATA RAID i w zasadzie pomału ale już SSD to obowiązujące dziś standardy a nie pieśń przyszłości czy fajerwerki ;)
Co do niezawodności Apple ostatnio wg raportu firmyRescuecom zostało najbardziej niezawodną marką
Bartek Witek
02-03-2010, 22:58
W życiu nie sądziłem, że ten wątek będzie się aż tak ciągnął.
Nie ma sensu przekonywanie kogokolwiek na siłę, żeby kupił Maca.
Osobom niezdecydowanym proponuję odwiedzenie kogoś, kto Maca używa. Najlepiej wykorzystuje do podobnych celów jak np. fotografia i skorzystanie z komputera na spokojnie ok godziny.
Jeżeli to Was nie przekona to znaczy, że nie jesteście jeszcze gotowi na Maca ;)/bez urazy/
Ja od 1.5 roku używam iMaca 24' i mogę śmiało powiedzieć, że już nie chcę PC.
Moja żona bardzo sceptycznie podchodziła do przesiadki na MBP, ale ja się upierałem. W tej chwili twierdzi, że to była bardzo mądra decyzja.
Bicie piany co jest lepsze nie ma sensu. Obie platformy służą do pracy, każdy z nas ma inne preferencje.
Jedno co zastanawia... skoro PC jest takie świetne to czemu myślicie o kupnie MACa i pytacie w tym wątku. Lepiej wybrać lub założyć odpowiedniejszy wątek - "mam 8tys - jaką konfigurację PC sugerujecie" i już ;)
Acha - wracając do wad Maców - oczywiście, że je mają. Np nie mogę włożyć do iMaca SSD bez utraty gwarancji... co nie znaczy, że wogóle nie mogę ;)
lookash - w imaczu 24" była jak najbardziej matryca H-IPS podświetlana CCFL (nie polecam), to raz. w imaczach 21 i 27" są matryce H-IPS podświetlane pseudo-białymi LED, to dwa. Apple ma autentyczne problemy z wyświetlaczami w tych modelach, na zachodzie są nawet na tą okazję jakieś cashbacki - to trzy.
Reasumując - naprawdę dobry monitor do zastosowań o krytycznym znaczeniu barwy to NEC, Eizo, Quato, LaCie - koniec. Jeśli chodzi o wyświetlacze Apple, to nie ma w nich nic, o czym chciało by się pisać w entuzjastycznych listach do rodziny.
Reasumując - naprawdę dobry monitor do zastosowań o krytycznym znaczeniu barwy to NEC, Eizo, Quato, LaCie - koniec. Jeśli chodzi o wyświetlacze Apple, to nie ma w nich nic, o czym chciało by się pisać w entuzjastycznych listach do rodziny.
Tu muszę zaprotestować! Jest jednak coś o czym możnaby wspomnieć w listach.
Wygląd. Są piękne! Szkoda, ze tak pięknie już nie świecą...
Design Apple to klasa sama dla siebie i moim zdaniem za samo wzornictwo ten sprzęt wart jest swojej ceny, ale to nie ma nic do rzeczy.
Czornyj, Ty mi lepiej napisz coś o EPSONIe 1400 względem P50. Coś czuję, że jesteś tu fachowcem. :)
lookash - w imaczu 24" była jak najbardziej matryca H-IPS podświetlana CCFL (nie polecam), to raz. w imaczach 21 i 27" są matryce H-IPS podświetlane pseudo-białymi LED, to dwa. Apple ma autentyczne problemy z wyświetlaczami w tych modelach, na zachodzie są nawet na tą okazję jakieś cashbacki - to trzy.
Reasumując - naprawdę dobry monitor do zastosowań o krytycznym znaczeniu barwy to NEC, Eizo, Quato, LaCie - koniec. Jeśli chodzi o wyświetlacze Apple, to nie ma w nich nic, o czym chciało by się pisać w entuzjastycznych listach do rodziny.
Coś tam było ze w którymś była gorsza matryca - w takim razie wychodziłoby że w 20" :) No oczywiście wiadomo, że do zastosowań profesjonalnych zdecydowanie wybierze się zewnętrzny monitor firmy która specjalizuje się w owych rozwiązaniach. Twierdze jednak iż do zastosowań amatorskich (a zakładam że adamtg do takich potrzebuje - inaczej wybierałby sprzęt pod dane potrzeby profesjonalne) są one jak najbardziej ok :)
Nie wiem może ja jestem z innej planety ale dla mnie wymienione technologie jak eSATA RAID i w zasadzie pomału ale już SSD to obowiązujące dziś standardy a nie pieśń przyszłości czy fajerwerki ;)
Słowa fajerwerji użyłem w przenośni. Oczywiście że fajnie mieć te funkcje w komputerze, ale da się bez nich żyć. I trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie czy są aż tak potrzebne by przesądziły o danym modelu komputera. Dla mnie osobiście eSATA, ba nawet FW800 byłoby teraz zbędne. Zewn dysków używam jedynie jako backup, i czy zrobi mi się on w 15 czy 30min, nie robi mi to różnicy :) Co innego gdy ktoś tworzy muzyke lub montuje filmy - wtedy prędkość jest to jeden z priorytetów.
Czornyj, Ty mi lepiej napisz coś o EPSONIe 1400 względem P50. Coś czuję, że jesteś tu fachowcem. :)
Teoretycznie to to samo - w praktyce trudno powiedzieć. Dla przykładu - Epson robi 2880 i 3880, które mają ten sam zestaw kolorantów, praktycznie taką samą jakość druku, ale pozatym 2880 to delikatna, masowo produkowana drukarka amatorska, a 3880 to solidna, ręcznie składana z zegarmistrzowską precyzją i kalibrowana sztuka w sztukę drukara godna noszenia miana Stylus Pro. Więc uzyskiwane efekty są z grubsza takie same, natomiast 2880 rozpadnie się po przebiegu, który dla 3880 będzie lekką rozgrzewką.
Coś tam było ze w którymś była gorsza matryca - w takim razie wychodziłoby że w 20" :) No oczywiście wiadomo, że do zastosowań profesjonalnych zdecydowanie wybierze się zewnętrzny monitor firmy która specjalizuje się w owych rozwiązaniach. Twierdze jednak iż do zastosowań amatorskich (a zakładam że adamtg do takich potrzebuje - inaczej wybierałby sprzęt pod dane potrzeby profesjonalne) są one jak najbardziej ok :)
Zgadza się - w starych imaczach alu 20" była matryca TN.
Nawet w zastosowaniach amatorskich stroboskopowo mrygający wyświetlacz z żółtymi zafarbami (wada fabryczna nowych imaczy 27") może być lekko irytujący ;)
Zgadza się - w starych imaczach alu 20" była matryca TN.
Nawet w zastosowaniach amatorskich stroboskopowo mrygający wyświetlacz z żółtymi zafarbami (wada fabryczna nowych imaczy 27") może być lekko irytujący ;)
Mówimy tu o sprawnych sztukach oczywiście ;) Sam fakt usterki portafi już irytować - obojętnie jakiej ;)
Mówimy tu o sprawnych sztukach oczywiście ;) Sam fakt usterki portafi już irytować - obojętnie jakiej ;)
No to z tą sprawnością coś ewidentnie jest grubo nie tak - Apple zaraz po wprowadzeniu nowego modelu wypuścił dwa firmware update-y mające przeciwdziałać mryganiu i żółtaczce, a do tego oferował zwrot 15% wartości sprzętu użytkownikom feralnych imaczów.
Osobiście mimo wszystko nie rekomendowałbym tego usrojstwa na prawo i lewo, nawet amatorom. Zresztą amatorzy potrafią być dużo bardziej wymagający niż najprofesjonalniejsi profesjonaliści.
http://www.engadget.com/2010/03/02/apple-sues-htc-for-infringing-20-iphone-patents/
Andrzej Olender
06-03-2010, 11:30
Ja potwierdzam na swoim przykładzie że matryce w iMacach są kiepskie.
Posiadam drugą generację aluminiowej wersji 24" i po dwóch latach pracy matryca mnie coraz bardziej denerwuje.
Pojawiły się następujące symptomy:
1. Jakby wypalanie matrycy (długo pozostawione na ekranie okna jak np. panele z PS zostają nawet po ich zamknięciu, efekt ducha, widoczne jest to w postaci poświaty zamkniętych okien). Jakieś 3 lata temu posiadałem Apple Cinema Display 20", był ten sam objaw. Apple zaleca stworzenie wygaszacza ekranu na białym tle i pozostawieniu tego na 12h.
Nie zdaje to jednak żadnego rezultatu, poza ginącą poświatą, powrót po dniu pracy okien duchów jednak murowany. Są nawet komercyjne rozwiązania jak np. LCD Scrub który wykonuje różne sekwencje od linii poziomych, pionowych, kwadratów karo itp.
2. Mam sporo ciemniejszych plam widocznych zwłaszcza na białym tle (serwis z tego co obserwuję wykręca kota ogonem i twierdzi że przyczyną jest dym papierosowy, oczywiście bzdura bo u mnie w mieszkaniu nigdy papieros nie zawitał)
3. Mimo że jak wybierałem iMaca to był niemal ideałem jeśli chodzi o równomierne podświetlenie tak po czasie w dolnej partii matrycy ów podświetlenie jest dużo mocniejsze.
4. Za szybą matrycy zbiera mi się cały czas kurz, co jakiś czas muszę ją ściągać i czyścić.
Reasumując, wszystkie te wady są coraz bardziej męczące podczas obróbki zdjęć. Czasem zapominam o wadach i posiłkuję się np. o retusz na zdjęciach jakiś plam, po chwili orientuje się że to defekt matrycy. Nie ułatwia to pracy. Niestety wszystkie wspomniane symptomy matryc to nie przypadek odosobniony, na wszelkich forach, grupach dyskusyjnych roi się od podobnych objawów. Obecnie rozważam dokupienie monitora z górnej półki, iMac będzie wyświetlał jedynie panele z programów.
marszull
06-03-2010, 16:56
Ja potwierdzam na swoim przykładzie że matryce w iMacach są kiepskie.
Posiadam drugą generację aluminiowej wersji 24" i po dwóch latach pracy matryca mnie coraz bardziej denerwuje.
Pojawiły się następujące symptomy:
1. Jakby wypalanie matrycy (długo pozostawione na ekranie okna jak np. panele z PS zostają nawet po ich zamknięciu, efekt ducha, widoczne jest to w postaci poświaty zamkniętych okien). Jakieś 3 lata temu posiadałem Apple Cinema Display 20", był ten sam objaw. Apple zaleca stworzenie wygaszacza ekranu na białym tle i pozostawieniu tego na 12h.
Nie zdaje to jednak żadnego rezultatu, poza ginącą poświatą, powrót po dniu pracy okien duchów jednak murowany. Są nawet komercyjne rozwiązania jak np. LCD Scrub który wykonuje różne sekwencje od linii poziomych, pionowych, kwadratów karo itp.
2. Mam sporo ciemniejszych plam widocznych zwłaszcza na białym tle (serwis z tego co obserwuję wykręca kota ogonem i twierdzi że przyczyną jest dym papierosowy, oczywiście bzdura bo u mnie w mieszkaniu nigdy papieros nie zawitał)
3. Mimo że jak wybierałem iMaca to był niemal ideałem jeśli chodzi o równomierne podświetlenie tak po czasie w dolnej partii matrycy ów podświetlenie jest dużo mocniejsze.
4. Za szybą matrycy zbiera mi się cały czas kurz, co jakiś czas muszę ją ściągać i czyścić.
Reasumując, wszystkie te wady są coraz bardziej męczące podczas obróbki zdjęć. Czasem zapominam o wadach i posiłkuję się np. o retusz na zdjęciach jakiś plam, po chwili orientuje się że to defekt matrycy. Nie ułatwia to pracy. Niestety wszystkie wspomniane symptomy matryc to nie przypadek odosobniony, na wszelkich forach, grupach dyskusyjnych roi się od podobnych objawów. Obecnie rozważam dokupienie monitora z górnej półki, iMac będzie wyświetlał jedynie panele z programów.
Proponuje drugi monitor, ja tak dzialam i sprawdza sie w 100%
(np. PS na imacu narzedzia, na monitorze obrazek)
i mam pytanie jak sciagasz szybe (wiem sa tutki video, ale wolabym spytac kogos kto to robi)
Andrzej Olender
06-03-2010, 17:42
Proponuje drugi monitor, ja tak dzialam i sprawdza sie w 100%
(np. PS na imacu narzedzia, na monitorze obrazek)
i mam pytanie jak sciagasz szybe (wiem sa tutki video, ale wolabym spytac kogos kto to robi)
Sciąganie szyby z iMaca to naprawdę banał, szyba w ogół ramki posiada po prostu magnesy, to jedyna siła jaka dociska szybę do obudowy. Wystarczy więc siła która oderwie szybę od obudowy. Polecam przyssawkę np. z nawigacji samochodowej.
Ciekawi mnie, jaka jest żywotność takich magnesów. Nie chciałbym siedzieć przed iMaczem, kiedy będą umierać ;]
Andrzej Olender
07-03-2010, 11:30
Ciekawi mnie, jaka jest żywotność takich magnesów. Nie chciałbym siedzieć przed iMaczem, kiedy będą umierać ;]
Te magnesy przeżyją wszystkie komponenty składowe imaca :)
Marcin Jakubowski
09-03-2010, 19:18
było?
http://www.iclarified.com/entry/index.php?enid=8121
...szyba w ogół ramki...
Gdzie?
http://www.heise-online.pl/newsticker/news/item/EFF-krytykuje-tajna-umowe-zawierana-z-programistami-aplikacji-dla-iPhone-a-951881.html (http://www.peachpit.com/articles/article.aspx?p=430214)
Marcin Jakubowski
12-03-2010, 00:18
http://www.heise-online.pl/newsticker/news/item/EFF-krytykuje-tajna-umowe-zawierana-z-programistami-aplikacji-dla-iPhone-a-951881.html (http://www.peachpit.com/articles/article.aspx?p=430214)
może coś bardziej zgodnego z tytułem cytowanego linka
http://www.iclarified.com/entry/index.php?enid=8124
MARS CooL
15-03-2010, 11:20
http://nt.interia.pl/komputery/sprzet/news/najlepszy-serwis-notebookow,1451840 ciekawe czy wszyscy palacze też są zadowoleni z serwisu jabłuszka
Bartek_902
16-03-2010, 14:44
Witam.
Odnośnie matryc Imac to rzeczywiscie nie sa tak ewelacyjne jak mówią,problemy z kolorami i przebarwienia na rogach to standart ;) a żeby było śmiesznie to siedzę teraz u siebie w pracy na serwisie i użeram się z przywracaniem systemu macbookom pro które wróciły z serwisu,ten z którego pisze miał akurat 3 badpixele na matrycy ;D
Ale pomimo wszystko nie ukrywam ciągnie mnie do zmiany mojego sonego vaio na mac booka pro 15" ;)
maniek750
16-03-2010, 15:07
Ja rozwazam zakup nowego iMac'a 27' i7, ale jak czytam o tym co piszecie tz. problemy z obrazem/matryca to mi sie go odechciewa ;-) i widze ze bede musial zainwestowac w Maca PRO + monitor Eizo ColorEdge. Jak myslicie czy to bedzie lepsze rozwiazanie?
Andrzej Olender
16-03-2010, 15:09
Ja rozwazam zakup nowego iMac'a 27' i7, ale jak czytam o tym co piszecie tz. problemy z obrazem/matryca to mi sie go odechciewa ;-) i widze ze bede musial zainwestowac w Maca PRO + monitor Eizo ColorEdge. Jak myslicie czy to bedzie lepsze rozwiazanie?
Będzie to zdecydowanie lepsze rozwiązanie jeśli chcesz podejść do tematu bezkompromisowo.
Sam powoli dojrzewam do podobnego rozwiązania. Moje finanse jednak nie potrafią dojrzeć ;)
Lada dzień po niedzieli mają wejść nowe promaczki na 6-o rdzeniowych i7 (może będą co taniej), do tego NEC PA241W - i świat.
maniek750
16-03-2010, 15:35
Wiem o nowych Maczkach ;-) ale znajac Apple to tanio nie bedzie na poczatku :-D
A ma ktos jakies doswiadczenie pracy na Mack'u PRO + monitor Eizo ColorEdge? chodzi mi o to jak wspolpracuja ze soba?
Bartek_902
16-03-2010, 16:07
Lada dzień po niedzieli mają wejść nowe promaczki na 6-o rdzeniowych i7 (może będą co taniej)
Nie bedzie taniej,27" na i7 to koszt 10k i to na zamówienie puki co ;)
Wiem o nowych Maczkach ;-) ale znajac Apple to tanio nie bedzie na poczatku :-D
A ma ktos jakies doswiadczenie pracy na Mack'u PRO + monitor Eizo ColorEdge? chodzi mi o to jak wspolpracuja ze soba?
A, że najpierw odpowiem pytaniem na pytanie...
Co tu może nie współpracować?
Kabel nie będzie pasował?
Zielony będzie czerwony?
Obraz do góry nogami ma być?
Pytanie bez sensu ale można odpowiedzieć. :)
Współpracują NORMALNIE.
Bartek_902
16-03-2010, 23:29
Będzie współpracować bez zarzutów,tylko bedziesz musiał kupic adapterek żeby podłączyć zewnetrznie monitor ;)
A ma ktos jakies doswiadczenie pracy na Mack'u PRO + monitor Eizo ColorEdge? chodzi mi o to jak wspolpracuja ze soba?
Działają zupełnie normalnie.
maniek750
17-03-2010, 15:12
Ogolnie chodzi mi o podlaczenie Eizo ColorEdge CG243 z Maczkiem przez DisplayPort. Mam rozumiec ze bede potrzebowal jakiej przejsciowki? Bo Ten maczek co mam zamiar kupic ma wyjscie mini DisplayPort a Eizo displayPort. Czy taka przejsciuwka nie bedzie miala wplywu na jakosc wyswietlanego obrazu?
BlackRoger
17-03-2010, 15:21
Ogolnie chodzi mi o podlaczenie Eizo ColorEdge CG243 z Maczkiem przez DisplayPort. Mam rozumiec ze bede potrzebowal jakiej przejsciowki? Bo Ten maczek co mam zamiar kupic ma wyjscie mini DisplayPort a Eizo displayPort. Czy taka przejsciuwka nie bedzie miala wplywu na jakosc wyswietlanego obrazu?
Przecież Maczki Pro mają najnormalniejsze w świecie karty z wyjściami DVI - no chyba że chodziło Ci o MacBooka Pro?
maniek750
17-03-2010, 15:37
Chodzi mi o Mac'a Pro z karta ATi 4870. Jest wyjscie DVI i mini DisplayPort (a nie DisplayPort)
Chodzi mi o Mac'a Pro z karta ATi 4870. Jest wyjscie DVI i mini DisplayPort (a nie DisplayPort)
Skoro jest DVI to po co wydawać pieniądze na przejściówki i dodatkowe kable?
maniek750
17-03-2010, 15:55
Ktos mi powiedzial ze przez DisplayPort jest lepiej podlaczyc monitor poniewaz wieksza ilosc kolorow obsuguje niz lacze DVI. Ile to w tym prawdy to nie wiem bo nie siedze w tym temacie (tz komputerow).
Ktos mi powiedzial ze przez DisplayPort jest lepiej podlaczyc monitor poniewaz wieksza ilosc kolorow obsuguje niz lacze DVI. Ile to w tym prawdy to nie wiem bo nie siedze w tym temacie (tz komputerow).
Tak racja! DisplayPort ma ulepszyć jakość obrazu (głębia koloru). Do tego szybciej się odświeża i jest integracja sygnału dźwięku z obrazem
Tak racja! DisplayPort ma ulepszyć jakość obrazu (głębia koloru). Do tego szybciej się odświeża i jest integracja sygnału dźwięku z obrazem
Jakim boskim cudem jedno łącze cyfrowe może przenieść większą liczbę kolorów niż drugie? I co to znaczy, że szybciej się odświeża... Osohozi?!
Jakim boskim cudem jedno łącze cyfrowe może przenieść większą liczbę kolorów niż drugie? I co to znaczy, że szybciej się odświeża... Osohozi?!
Displej ma większe pasmo i odświeża tylko informacje, które zostały zmienione.
BlackRoger
17-03-2010, 17:01
No to faktycznie świetnie jak po displeju CG243W będzie odtwarzał dźwięk ;)
No to faktycznie świetnie jak po displeju CG243W będzie odtwarzał dźwięk ;)
Displej to akurat tutaj skrót od DisplayPort'u :> A Ty mi tu Eizo wkladasz;d
maniek750
17-03-2010, 18:05
No to faktycznie świetnie jak po displeju CG243W będzie odtwarzał dźwięk ;)
Ja akurat nie mowie w tym przypadku o dzwieku w Eizo! Mi glownie chodzi o parametry obrazu ;-)
I moje pytanie jest nastepujace:
Co zyskam i w jak duzym stopniu podlaczajac Eizo do Maczka przez DisplayPort'a w porownaniu do DVI ???
Czy wogole jest sens sie w to bawic i nie lepiej i prosciej podlaczyc przez DVI ?
Tak racja! DisplayPort ma ulepszyć jakość obrazu (głębia koloru). Do tego szybciej się odświeża i jest integracja sygnału dźwięku z obrazem
A wszyscy, którzy pracują na DVI mają 4 kolory na krzyż.
I moje pytanie jest nastepujace:
Co zyskam i w jak duzym stopniu podlaczajac Eizo do Maczka przez DisplayPort'a w porownaniu do DVI ???
Czy wogole jest sens sie w to bawic i nie lepiej i prosciej podlaczyc przez DVI ?
IMO nie zauważysz różnicy.
Co zyskam i w jak duzym stopniu podlaczajac Eizo do Maczka przez DisplayPort'a
Nic. Przynajmniej na razie. A jak już będzie można przesłać obraz o 10-bitowym zapisie to będzie można dokupić kabel i sprawdzić.
Tak racja! DisplayPort ma ulepszyć jakość obrazu (głębia koloru).
Daj Boże najpierw aby było możliwe poprawne wyświetlenie tego co obecnie wychodzi z kart graficznych. Potem można poprawiać.
maniek750
17-03-2010, 20:18
No wiec temat DisplayPoru mam po czesci rozwiazany ;-) To czy jest sens w obecnej chwili pakowac sie w monitor z wejsciem DisplayPort czy dac sobie spokoj i kupic z wejsciem DVI?
No wiec temat DisplayPoru mam po czesci rozwiazany ;-) To czy jest sens w obecnej chwili pakowac sie w monitor z wejsciem DisplayPort czy dac sobie spokoj i kupic z wejsciem DVI?
Z uwagi na bardziej przyszłościowe rozwiązanie warto, ale nie za wszelką cenę. Są ważniejsze aspekty, decydujące o jakości obrazu.
maniek750
17-03-2010, 21:15
.... Są ważniejsze aspekty, decydujące o jakości obrazu.
Np jakie? Jakby mogl mi pan wyjasnic dla poszerzania mojej wiedzy przed zakupem ;-)
Np jakie? Jakby mogl mi pan wyjasnic dla poszerzania mojej wiedzy przed zakupem ;-)
Zapraszam do lektury: http://mva.pl/viewtopic.php?f=21&t=40
JAH_MALL
25-03-2010, 22:22
Zapytam bo sie kompletnie na tym nie znam: czy ekran oferowany w nowych 27'' i 21,5'' iMACach jest czyms dobrym.
Czy bedzie to dobre do obrobki zdjec. Wiem ze sa to ekrany LED a wygladaja imponujaco dla zwyklego zjadacza chleba.
Czy ktos zna sie w tym temacie?
JAH_MALL
25-03-2010, 22:25
Sorki widze ze bylo o tym wczesniej. Zapomnijce o moim pytaniu
JAH_MALL
26-03-2010, 10:25
Jeszcze raz ja :-?
Przepraszam ze zasmiecam, Jednak czytam i czytam i kompletnie nie wiem co robic.
Nabralem ochoty na iMaca, jeszcze nie wiem ktorego 21.5 czy 27, ale mam straszny metlik w glowie.
Wiem ze maszyna jest dobra jednak nie wiem co myslec o jego nowych matrycach. Czy da sie na tym pracowac.
Glownie bede bawic sie z plikami z 5DII (zdjecia jak i video)
Mialem kiedys CRT monitor Eizo i byl rewelka. Nie stac mnie teraz zeby kupic Maca i osobno pozadnny monitor. Czy ktos moglby pomoc.
Dotad pracowalem na laptopie 15'' na Windzie, wiec nie bylo latwo, ale chce to zmienic. Chce przejsc na Apple.
Czy warto doplacac do 27'' + 500Gb , czy brac 21.5'', czy jest jakas inna alternatywa.
Prosze o pomoc.
Marcin
Może Mac mini + Eizo lub NEC ?
Może Mac mini + Eizo lub NEC ?
To chyba optymalne rozwiązanie.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.